ETAP X - info o rejsie - Jacht Klub AZS Wrocław

Komentarze

Transkrypt

ETAP X - info o rejsie - Jacht Klub AZS Wrocław
Informacja dla uczestników – członków Załogi
Rejs pod hasłem : „Fryzyjsko - Skandynawskie Pożegnanie Lata”
na trasie : Amsterdam - Świnoujście
18.09 – 02.10.2010 ( X Etap wyprawy klubowej )
1. JACHT S/Y PANORAMA (zdjęcie obok):
należący do Jacht klubu AZS Wrocław jacht typu: Rigel
dł: 15,84m, szer. 4,24m, zan. 2,42 m , pow. żagli 100 m2.
Opis jachtu : http://www.jkazs.wroc.pl/?id=morze&s=panorama&o=opis
2. PROWADZĄCY - KAPITAN :
Jacek Guzowski - kapitan jachtowy, kapitan motorowodny.
Staż morski w rejsach po Morzach Bałtyckim, Północnym, Barentsa Spitsbergen, Grenlandzkim – wschodnia Grenlandia, Norweskim,
Egejskim, zatoce Biskajskiej, Kanale Angielskim oraz południowym
(Brazylia, Patagonia), środkowym (wyspy Kanaryjskie, Cabo Verde) i
północnym (Norwegia, Islandia, Grenlandia) Atlantyku.
3. ZAŁOŻENIA:
o Wyjazd z Wrocławia nad ranem, w sobotę, 18.09.2010. Dojazd do Amsterdamu wynajętym busem, który
zabierze z powrotem do Wrocławia poprzednią załogę.
o Początek rejsu : przejęcie jachtu w Amsterdamie, w sobotę 18.09.2010 g. 1200
o Trasa :
Amsterdam, Den Helder, Helgoland, Kanał Kiloński (Brunsbüttel, Rendsburg, Holtenau),
Warnemünde (lub Kopenhaga przez Wielki Bełt), Rønne (Bornholm), Christiansø, Svaneke, Świnoujście –
łącznie ok. 600 – 700 mil żeglugi, w zależności od wybranego wariantu (jak Neptun i pogoda pozwolą), z tego
spora część na wodach pływowych (4 porty pływowe: Den Helder, Helgoland, Cuxhaven, Brunsbüttel)
o Zakończenie rejsu i przekazanie jachtu : w południe, w sobotę 02.10.2010r w Świnoujściu
o Powrót do Wrocławia w sobotę 02.02.2010r o godz. 22.59. (wyjazd ze Świnoujścia 14.23)
o Orientacyjne koszty:
• Kojowe za 14 dni : 1330 zł : http://www.jkazs.wroc.pl/?id=morze&s=oplaty
• Składka na aprowizację – w zależności od upodobań i apetytów: ~ 20-25 zł / na dobę/ osobę (280-350zł),
zamiennie - wsad dewizowy do wspólnej kasy, w zależności od potrzeb.
• Składka dewizowa ok. 50- Eur/os. płatne na burcie do wspólnej kasy z przeznaczeniem na paliwo, mariny,
kanał Kiloński itp.– do rozliczenia
• Kaucja: 120zł - na burcie – do zwrotu po rejsie, po rozliczeniu ew. braków wyposażenia
• orientacyjny koszt dojazdu do Amsterdamu ok. 200zł.
• PKP – Świnoujście – Wrocław – 75zł
• dokument E 111, upoważniający do uzyskania pomocy lekarskiej w UE – bezpłatnie - indywidualnie
• ubezpieczenie kosztów leczenia i ratownictwa - zbiorowe (ok.60 zł)
o Dokumenty : członkowie załogi muszą posiadać ze sobą ważny paszport.
o Mile widziane : instrumenty muzyczne (gitara jest na wyposażeniu jachtu)
o Zgłoszenia na rejs : do Kapitana : [email protected]
tel. 609 44 44 99
Szczegółowy harmonogram wpłat, zgodny z zasadami wprowadzonymi przez Zarząd Klubu :
1. I rata - 10% kojowego = po 150,00 zł/ osobę
2. II rata - 50% kojowego = po 650,00 zł/ osobę
3. III rata - 40% kojowego= po 530,00 zł/ osobę
2010-01-27
2010-03-03
2010-07-18
4. Kaucja zwrotna
2010-09-10
po 120 zł / osobę
10%
50%
40%
Do obowiązków Uczestników należy branie czynnego udziału w czynnościach związanych z prowadzeniem jachtu,
a wyznaczanych przez Kapitana jachtu, takich jak: wachty, obserwacje, przygotowywanie posiłków, utrzymanie
porządku i czystości.
Po zakończeniu rejsu Kapitan wystawi Członkowi Załogi, na życzenie, Opinię, wraz z Wyciągiem z Dziennika
Jachtowego, które stanowić będą dokument potwierdzający odbycie stażu.
1
4. Rejs :
Po
zaokrętowaniu,
zasztauowaniu
zakupów, tankowaniu i przejrzeniu jachtu
robimy wspólny spacer po Amsterdamie
zakończony kolacja nad jednym z
kanałów. Część załogi spędziła w
Amsterdamie kilka ostatnich dni, będą
więc
naszymi
przewodnikami
po
najatrakcyjniejszych miejscach.
Następnego dnia, wczesnym rankiem,
wyruszymy do Den Helder.
Możliwe jest, że odcinek ten pokonamy
malowniczą trasą śródlądową, przez
Ijsselmeer – rozlewisko oddzielone tamą od
Morza Północnego. Po krótkim postoju w
Den Helder, rozpoczniemy żegluge wzdłuż
wysp fryzyjskich w kierunku wyspy
Helgoland.
Helgoland
Wyspa na Morzu Północnym należąca do Niemiec. Jako jedno z niewielu terytoriów państw członkowskich układu
z Schengen pozostaje poza układem. Składa się z dwóch wysp: głównej, o trójkątnym kształcie, długości ok. 2 km
i powierzchni 1,0 km² oraz mniejszej wyspy Düne na wschód od niej, o powierzchni 0,7 km². Obie wyspy były
połączone do 1720 roku, kiedy to połączenie zostało zniszczone przez sztorm. Najwyższy punkt wysp sięga 61 m
n.p.m. Na południu wyspy znajduje się plaża, na północy i zachodzie wysokie klify. Jednym z najbardziej
charakterystycznych widoków jest położona na SW krańcu wyspy samotna skała zwana „Lange Anna”. Ludność
wysp wynosi 1478 (2004).
Podczas II wojny światowej wyspa Helgoland stanowiła niemiecką bazę morską
i schronienie dla U-bootów, co sprawiło że kwietniu 1945r stała się celem
alianckich nalotów dywanowych, w wyniku których została niemal całkowicie
zniszczona a jej ludność ewakuowano. W latach 1945-1952 Brytyjczycy
traktowali niezamieszkała wyspę jako
poligon bombowy, podejmując w 1947r, na
szczęście nieudaną, próbę wysadzenia
wyspy w powietrze. W 1952 wyspy zostały
zwrócone rządowi RFN, a po powrocie
mieszkańców stała się ona ponownie
ośrodkiem turystycznym. Polski slad na
Helgolandzie wiąże się z nazwiskiem gen.
Ignacego Prądzyńskiego, wybitnego stratega
i jednego z najbardziej utalentowanych
generałów polskich, który zmarł i został
pochowany na wyspie.
Wyspa, która stanowi żelazny punkt
programu dla żeglarzy przemierzających ten rejon morza
Północnego a jej dodatkową atrakcją jest fakt, że jest jedną z
ostatnich w Unii strefą wolnocłową. Obowiązkowym punktem
programu jest wycieczka piesza wokół wyspy by sprawdzić jak się
ma „Lange Anna”.
Wypada również zapoznać się bliżej z
miejscowymi specjałami, do których należą przyrządzane na tysiące
sposobów ryby i owoce morza, a jeśli szczęście nam dopisze
posłuchamy szant śpiewanych przez chór miejscowych rybaków.
Po opuszczeniu Helgolandu obieramy kurs w kierunku ujścia Elby i wrót Kanału Kliońskiego, którym
dostaniemy się na Bałtyk .
Naszym celem będzie oddalone o ok. 50 mil Brunsbuttel, jednak zanim tam
dotrzemy, zatrzymamy się na chwilę w Cuxhaven.
2
Cuxhaven i ujście Elby
Podczas żeglugi Elbą podziwiać będziemy region jej ujścia, z największym zwartym kompleksem piaszczystych
płycizn przybrzeżnych, tzw. wattów, który wchodzi w skład Parku Narodowego „Dolnosaksońskie Morze
Wattowe”. Watty stanowią niepowtarzalny biotop. Tereny zalewane są regularnie wodami morza, a występujące
tu rośliny i zwierzęta dostosowały się do tych ekstremalnych warunków.
Po wejściu na Elbę przekonamy się w praktyce co to jest prąd pływowy i jak wygląda żegluga na prądzie, zaś w
Cuxhaven poznamy praktycznie co to jest port pływowy.
Cuxhaven jest miastem na wskroś morskim,
przyjaznym dla marynarzy i żeglarzy. Jest tu kilka dużych marin i sporo dobrych sklepów żeglarskich.
Cuxhaven jest największym niemieckim kąpieliskiem nad Morzem Północnym położonym u ujścia Łaby (Elbe).
Jest to stały punkt programu dla większości jachtów płynących do lub z kanału kilońskiego, ponieważ skok pływu
pozwala zaliczyć ten port do wymaganego przepisami stażu pływowego.. Nie zagrzejemy tu jednak długo miejsca.
Ruszamy dalej, wykorzystując właściwy kierunek prądu pływowego, z nadzieją że kolację zjemy równej stępce, w
zaciszu nieodległego Brunsbuttel .
Kanał Kiloński
Kanał Kiloński (niem. Nord-Ostsee-Kanal (NOK) ) - kanał morski
łączący Bałtyk (Zatokę Kilońską) z Morzem Północnym.
Zbudowany w latach 1887-1895, przebudowany i pogłębiony w
latach 1909-1914. Po raz pierwszy oddany do użytku w 1895
roku jako Kanał Cesarza Wilhelma liczy sobie 98 637 m długości
i 102 m szerokości. Średnia głębokość wody wynosi 11 m.
Dwa brzegi kanału łączy 10 wysokich mostów kolejowych i
drogowych. Większe statki mijają się na mijankach (11 takich
mijanek), gdzie jeden ze statków czeka przy dalbach.
Kanał otwierają (i zamykają) 2 zestawy śluz (każdy zestaw po 2
równoległe komory), umieszczone na końcach kanału (stare
śluzy o komorach długości 125 m i nowe śluzy o długości 310m).
Kanał, zaprojektowany do bezpiecznego tranzytu okrętów
między Bałtykiem a Morzem Północnym w razie wojny, miał
dodatkowo wydatnie skrócić drogę i połączyć porty krajów nadbałtyckich ze światem. Przejście przez kanał skraca
drogę o około 250 mil morskich. Obecnie kanał przeznaczony jest dla statków o zanurzeniu 9,5 m, długości 160 m
i szerokości 27 m lub 7,0 m zanurzenia dla statków o długości 235 m i 32,5 m szerokości.
Kanał kiloński postaramy się przejść jednym skokiem, płynąc nieprzerwanie od świtu do zmierzchu. Gdyby nie
było to możliwe staniemy na noc w Rendsburgu, co nie będzie specjalnie uciążliwe, ponieważ jest to również
godne zwiedzenia, urocze miasteczko.
Po osiągnięciu Holtenau na drugim końcu kanału przenocujemy w marinie przy śluzie i w zależności od warunków
pogodowych podejmiemy decyzję co do realizowanego wariantu dalszej żeglugi. W przypadku korzystnych
prognoz wejdziemy w Wielki Bełt i opłyniemy duńską wyspę Zelandię od północy, docierając do Bornholmu przez
Helsingor, Kopenhagę. W razie niekorzystnych prognoz, żeglować będziemy w kierunku Bornholmu krótszą trasą,
przez Fehmarn Sund, z postojem w urokliwym, niemieckim Warnemünde.
Warnemünde
Warnemünde - przedmieście Rostocku (Niemcy), przy ujściu
rzeki Warnow do Zatoki Meklemburskiej; z Rostockiem stanowi
główny zespół portowy wschodniej części kraju; stocznia;
przemysł rybny; kąpielisko; promy do Danii i Szwecji. Nas
interesować będzie stary port rybacki i niezliczone knajpki nad
kanałem portowym.
Jeśli jednak zdecydujemy się na trase przez Wielki Bełt, to
naszym celem po wyjsciu z Kanału kilońskiego będzie duński
Helsingor.
Helsingør
Zwany czasem „północną portiernia Sundu” jest cichym miasteczkiem w północno-wschodniej części Danii (57 tys.
mieszkańców), położonym nad 4 kilometrowym pasem wody, w najwęższym miejscu cieśniny Sund, naprzeciwko
szwedzkiego Hälsingborgu. W XV wieku Eryk z Pomeranii wprowadził opłaty od każdego statku przepływającego
przez Sund. Pobierano je aż do 1847 roku. Te „400 lat legalnego piractwa” pozwoliło zbudować najpierw fortecę
„Krogen”, a później na jej miejscu zamek Kronborg. Duńska monarchia miała słabość do bogatej architektury i
Kronborg jest tego dobrym przykładem. Dziś twierdza mieści muzeum morskie, bogate w dokumenty, modele i
instrumenty nawigacyjne.
Kronberg Slot, wzniesiony został w latach 1574-1585 w stylu renesansu
niderlandzkiego, na piaszczystym kawałku lądu, który półkolistym pasmem wsuwa się w stronę morza.
Sława zamku w znacznej mierze wynika z uwiecznienia go w literaturze jako zamku Elsynor, po którego murach
spacerował szekspirowski Hamlet (zamek u Szekspira miał być o 600 lat starszy).
W mieście podziwiać można uliczki z dobrze zachowaną XVI i XVII-wieczną zabudową, gotycki klasztor
Karmelitów z 1430 r. i kościół św. Olafa pochodzący z XV w.
Większość transportu płynącego przez Helsingor stanowią przemierzające cieśninę promy do Helsinborga.
3
Kopenhaga
Stolica Danii (najstarszego królestwa na świecie), jest
miastem bez względu na porę roku, gust i wiek
odwiedzających.
Miasto położone jest nad cieśniną
Sund na wschodnim krańcu Zelandii oraz północnym
wybrzeżu wyspy Amager. Centrum od zachodu w
kierunku północnym otaczają trzy tworzące półkole
jeziora, od północy otacza ją cytadela, od wchodu port,
a na południu plac Ratuszowy. Wewnątrz tego
czworoboku prezentuje się stare śródmieście, na które
składają się dobrze zachowane budynki, ulice, place,
studnie
i
przejścia.
Kopenhaga w zadziwiający sposób łączy w sobie
kameralność i cechy jednej z europejskich metropolii.
Zamieszkuje ją 626 tys. osób, przy czym cały zespół
miejski (tzw. Wielka Kopenhaga) liczy 1.7 mln.
mieszkańców.
Kopenhaga została założona około roku 1000 przez Swena Widłobrodego, bądź Kanuta Wielkiego. Pierwsze
zapiski o niej pochodzą z 1043, a była to wtedy zaledwie maleńka osada rybacka, nazywana skromnie Havn
(Port). Do połowy XII w. była osadą rybacką i targową zajmującą obszar dzisiejszego Christiansborgu. Za
panowania króla Waldemara I Wielkiego, północno-wschodnia część Zelandii wraz z wioską zostały powierzone
Absalonowi, który to w 1167 kazał wznieść w pobliżu twierdzę Slotsholmen. Przyczyniła się ona do rozwoju osady,
dzięki czemu zaczęła nabierać znaczenia jako ośrodek handlowy i rzemieślniczy. W 1254 r. Kopenhaga otrzymała
prawa miejskie. Do rozwoju miasta przyczyniły się przyznane przez Eryka Pomorskiego przywileje oraz
wprowadzenie cła sundzkiego. W 1416 r. Kopenhaga przestała być własnością biskupów, tylko królów, a od 1443
funkcjonowała jako stolica państwa (choć niektórzy podają tu datę 1416). W XVI-XVII w. miasto umacniało swoją
pozycję ważnego ośrodka handlowego Europy Północnej (szczególnie warto tu wspomnieć o latach 1588-1648,
kiedy rozbudowywał je król Chrystian IV). W okresie 1658-1659 oblegane przez wojska szwedzkie. W 1660 r.
Kopenhaga była miejscem zawarcia duńsko-szwedzkiego traktatu pokojowego. Na początku XVIII w. miasto
nawiedziła epidemia dżumy w wyniku której zmarło 23 tys. ludzi. Spore straty wywołały też dwa ogromne pożary w
1728 i 1795. W roku 1801 na redzie kopenhaskiego portu odbyła się duńsko-brytyjska bitwa morska (zakończona
zwycięstwem Brytyjczyków). Sześć lat później, w 1807 r. miasto przeżyło bombardowania brytyjskiej floty. Wojna
1807-1814 zapoczątkowała okres stagnacji w rozwoju miasta, który został przerwany w II poł. XIX w. Nazwa
"Kopenhaga" pochodzi od zniekształconego duńskiego Købmandshavn, co oznacza "port handlowy".
W Kopenhadze wypada przystanąć na
nieco dłużej niż kilka godzin… Postaramy się
znaleźć miejsce na Langelinie, w pobliżu
kopenhaskiej syrenki.
Mała Syrenka (duń. Den
Lille Havfrue) to posąg przedstawiający postać z
baśni o tym tytule autorstwa Hansa Christiana
Andersena (będącą pół-kobietą, pół-rybą) i
znajdujący się w porcie w Kopenhadze. Pomnik
ma 1,25 m wysokości i waży około 175 kg.
Rzeźba została zamówiona i ufundowana w 1909
przez syna założyciela browaru Carlsberg - Carla
Jacobsena. Pomnik wykonał duński rzeźbiarz
Edvard Eriksen i 23 sierpnia 1913 został
odsłonięty. Modelką dla Eriksena była jego
późniejsza żona - tancerka Ellen Price.
Mała Syrenka stała się jednym z najbardziej
znanych symboli Kopenhagi i znaną na całym
świecie atrakcją turystyczną, czego dowodem może być fakt, że w wielu miastach powstały kopie posągu.
Jeśli starczy nam czasu odwiedzimy inne atrakcje Kopenhagi : Christianię, Wielką Synagogę czy Pałac Królewski stojący na miejscu zamku, obecnie mieszczący biura rządu oraz parlament zwane Folketing.
Stolica Danii, tętniąca życiem dniem i nocą, kojarzy się nie bez powodu z zielonymi parkami, stojącymi na
deptakach artystami – kuglarzami i muzykami. Znajdują się tu liczne muzea, m.in.: Carlsberg Glyptotek (sztuka
starożytna, malarstwo francuskie i duńskie), National Museet, Statens Museet for Kunst, B. Thorvaldsena oraz
liczne zabytki architektury, parki, ogród botaniczny z obserwatorium astronomicznym czy największy w
Skandynawii ogród zoologiczny.
Przeciwwagę dla świetnej historii tego miasta stanowią barwne ogrody lunaparku Tivoli. Tutaj też można
przespacerować się po najdłuższym deptaku północnej Europy – ulicą Strøget, znaną m.in. z najmodniejszych
sklepów. Wieczorem warto zanurzyć się w barwny świat Nyhavn (starej dzielnicy portowej) i siedząc obok Małej
Syrenki podziwiać zachód słońca nad Sundem.
Kopenhaga, dzięki swemu położeniu jest często odwiedzane przez polskich żeglarzy. Opuszczamy ją zatem bez
żalu, mając pewność że niedługo znów ja odwiedzimy.
Przed nami jeszcze jedna wyspa przed powrotem do domu.
Ruszamy do liczącego ok. 105 Nm etapu w kierunku Ronne – portu na duńskiej wyspie Bornholm.
4
Rönne
Stolica Bornholmu, Ronne (niegdyś tę funkcję pełniło
Akirkeby), jest miniaturowa jak i cała wyspa. Jednak na
tutejsze warunki to prawdziwa metropolia, bowiem żyje w
niej 15 tys. osób, czyli jedna trzecia wszystkich
mieszkańców.
Ronne to centrum administracyjne, gospodarcze i
kulturalne wyspy, ale także miejscowość turystyczna z
plażą i wspaniałymi zabytkami. Wybudowano tu największy
port, małe lotnisko, 10 konsulatów, szpital, stadion,
bibliotekę, jedyne bornholmskie gimnazjum oraz teatr.
Właśnie owym teatrem mieszkańcy chwalą się bardzo
chętnie, ponieważ jest to najstarsza prywatna scena w
całej Danii. Powstał w 1823 r. i funkcjonuje nieprzerwanie
do dziś – choć już jako teatr impresaryjny i scena dla
miejscowego zespołu amatorskiego, kultywującego
bornholmski
dialekt.
Chyba każdemu przychodzi na myśl, że Ronne przypomina stary dobry niemiecki kurort i jest w tym sporo prawdy.
Miasto założyli w 1327 r. niemieccy kupcy związani z Hanzą. Wybrali wówczas najlepsze miejsce na wyspie
nadające się do budowy dużego portu – naturalną, otoczoną skałami zatokę na zachodnim wybrzeżu. Kupcy
rychło dojrzeli zalety dogodnego położenia wyspy na szlaku handlowym z Niemiec i Pomorza do Szwecji. W
średniowieczu zawijały tu przede wszystkim statki z Greifswaldu (dawniej Gryfie) oraz z Kołobrzegu (dawniej
Colberg). W tym samym 1327 r. Ronne otrzymało prawa miejskie.
Po odwiedzeniu Ronne opłyniemy Bornholm
od północy i zatrzymamy się na wyspie Christiansø.
Christiansø
Położona ok.17 km od linii brzegowej Bornholmu grupa wysp Ertholmene, składająca sie z trzech małych wysp:
Frederiksø, Christiansø oraz Græsholm stanowi najdalej
na wschód wysunietą część Danii. Tylko dwie pierwsze,
połączone mostem są zamieszkałe - przez około 110 osób.
Græsholm jest rezerwatem przyrodniczym, gromadzącym
wiele rzadkich gatunkow ptaków, m.in.alki oraz unikatową
roślinność. Istniejąca na wyspach stacja ornitologiczna
prowadzi rozległe badania nad ptactwem.
Historia wysp, położonych na liczącym ponad 1,4 mld lat
granicie jest bardzo ciekawa. Pierwotnie baza marynarki
duńskiej, zbudowana w 1684 r. na polecenie ówczesnego
duńskiego króla Christiana V miała dla Danii wielkie
znaczenie obronne - jako placówka wysunięta najbardziej
na wschód - po utracie przez Danię płd. Szwecji (Skania,
Blekinge i Halland) i posiadanych tam portów.W r.1826
zamieniona została w duńską "Diabelską Wyspę"- czyli w
miejsce zsyłki dla najgroźniejszych przestępców i więźniów
politycznych.
Więzienie zlikwidowano w poł. XIX w i, by zapobiec
wyludnieniu wysp, zaczęto na nie ściągać rzemieślników i
rybaków, którzy zamieszkali w dawnych koszarach.
Administracja wyspy podlega jednak po dziś dzień
duńskiemu ministerstwu obrony.Wyspy zostały "odkryte"
przez artystów, szczególnie malarzy, którzy urzeczeni
surową urodą wysp zaczęli się na niej osiedlać - nawet
dziś mieszka tam na stałe mała ich grupka. Podobny
zachwyt budzą wyspy u miłośników flory i fauny, bardzo
tutaj unikatowej. Niespotykana przyroda, malowniczość
miejscowej zabudowy, pozostałości dawnych fortyfikacji, a
przede wszystkim wyjątkowy charakter wysepek
przyciagają corocznie ponad 80.000 turystów.
Do miejscowego portu zawijają często latem żeglarze, a
rejs na wyspy jest niemalże obowiązkowy dla
przebywających na Bornholmie turystów. Jest on możliwy
dzięki codziennemu połączeniu z Gudhjem, Allinge i
Svaneke - ten ostatni stateczkiem pocztowym "Peter", który przez cały rok dostarcza stałym mieszkańcom wysp
pocztę i niezbędne towary.
Na wyspach istnieje sklepik, hotel, restauracja, kościół, urząd pocztowy... a nawet biblioteka podłączona do
internetu. Historia, przyroda i nowoczesność łączy się tam w harmonijną całość. Po zwiedzeniu Christianio
powrócimy na wyspę Bornholm , odwiedzając śliczny port rybacki – Svaneke.
5
Svaneke
Svaneke jest najbardziej na wschód wysuniętym miastem Bornholmu. Jest ono położone w pagórkowatym,
skalnym terenie z bezpośrednim dostępem do morza od strony wschodniej. Skalista linia brzegowa przy Svaneke
jest bardzo urozmaicona, z wieloma zatoczkami, cypelkami. Najwyższe wzniesienie w mieście wynosi 25 m npm.
Svaneke z rybackiej osady stało się miastem
z prawami kupieckimi w XV wieku.
Największy rozwój miasta zaczął się w
średniowieczu i Svaneke zawdzięcza go
bogatym połowom śledzi na Bałtyku i ich
handlowi. Gdy zasoby śledzi w Bałtyku
zaczęły się zmniejszać, bogaci kupcy ze
Svaneke
wykupili
leżące
w
pobliżu
gospodarstwa rolne i zaczęli zajmować się
rolnictwem bez zmiany zamieszkania. W ten
sprytny sposób nie musieli płacić podatków
królowi
duńskiemu.
XIX wiek zatrzymał rozwój miasta, kolej
żelazna nigdy nie została doprowadzona do
Svaneke. Nadzieje na rozwój handlu tą drogą
nie spełniły się, a zbudowany nowy port i
stocznia nie odniosły sukcesu. Stocznia
została
zlikwidowana.
Obecnie rozwój i dobrobyt zawdzięcza
Svaneke przetwórstwu rybnemu i turystyce.
W mieście każda sobota przed południem, a latem również piątki, są dniami targowymi. Specjalna atmosfera
miasta przyciąga wielu artystów sztuki użytkowej, którzy mają tu swoje galerie. W Svaneke jest lokalny browar i
"fabryka karmelków". Wielu Duńczyków uważa Svaneke za jedno z najładniejszych miast Danii.
Svaneke będzie ostatnim odwiedzanym portem. Wychodzimy w kierunku Świnoujścia, kreśląc stępką ostatnie 80
mil naszego tegorocznego rejsu.
W Świnoujściu powinniśmy znaleźć się w piątek wczesnym popołudniem, na tyle wcześnie, aby umożliwić
załodze doprowadzenie jachtu do wzorowego porządku przed przekazaniem go następnej załodze, co nastąpi w
sobotę, 2 października o g. 1200, zaś skipperowi uzupełnienie zapasów na wieczór kapitański. Wzorowy wygląd
jachtu pozwoli na skrócenie procedury przekazywania, co jest o tyle istotne, że o g. 14.23 mamy pociąg do
Wrocławia, w którym powinniśmy się znaleźć ok. g.23.00.
Powyższy plan jest oczywiście planem orientacyjnym i może ulec zmianie, szczególnie jeśli przekopując
informacje na temat tamtejszych rejonów odkryjemy jakieś super-mega-atrakcyjne miejsca warte odwiedzenia, lub
jeżeli Neptun będzie miał w stosunku do nas inne plany..
Założenia dotyczące celu wyprawy, trasy i odwiedzanych portów mogą ulec zmianie w przypadku niekorzystnych
warunków pogodowych, konieczności zapewnienia bezpieczeństwa załodze, jachtowi lub z innych istotnych
przyczyn. Ostateczna decyzja co do realizowanej trasy należeć będzie do Kapitana i Załoga będzie to prawo
w pełni respektować.
Szczegółowe warunki uczestnictwa prześlę członkom załogi osobnym mailem.
5. PODSTAWOWE INFORMACJE O SPODZIEWANYCH WARUNKACH POGODOWYCH :
Pogoda na Bałtyku i Morzu Północnym w połowie września i początkach października to prawdziwa rosyjska
ruletka. Podczas wielu rejsów jakie odbyłem w tym okresie i w tych rejonach bywało, że kąpaliśmy się na środku
morza w okolicach polowy października, ale zdarzył się też śnieżny szkwał w połowie września. Zabieramy
standardowy, ciepły i nieprzemakalny zestaw bałtycki oraz ciepły śpiwór, ale liczymy, że Neptun obdarzy nas
słonecznym, ciepłym wrześniem i wiatrami ok. 4 – oczywiście z baksztagu ;-).
Na temat warunków klimatycznych, wymagań co do odzieży, butów i innych składników wyposażenia
indywidualnego, porozmawiamy już w węższym gronie.
6. INTERESUJĄCE LINKI:
Im więcej dowiemy się na temat celu wyprawy przed jej rozpoczęciem, tym będzie ciekawiej.
Zachęcam do surfowania w necie i wyszukiwania ciekawostek, które uatrakcyjnią nasz rejs.
•
•
•
•
•
http://www.amsterdam.info/pl/
http://www.kopenhaga.com.pl/
http://www.bornholm.pl/Christianso.htm
http://www.spangshus.dk/turysta/miasta/svaneke.htm
http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=529
Na podstawie materiałów znalezionych w internecie opracował: Jacek Guzowski
6

Podobne dokumenty