Echo Jordanowa nr 84

Komentarze

Transkrypt

Echo Jordanowa nr 84
ISSN 1507-7020
nr
KWARTALNIK SAMORZĄDU I TOWARZYSTWA MIŁOŚNIKÓW ZIEMI JORDANOWSKIEJ
84
lipiec - sierpień - wrzesień 2008
• 69 rocznica wybuchu wojny........... 2
• Wiadomości z Ratusza...................... 3
• Dni Ziemi Jordanowskiej................... 8
• Dożynki................................................ 10
• Zasłużeni dla Ziemi
Jordanowskiej................................. 11
• Kalendarium TMZJ............................ 13
• Wizyta 10 Brygady
Kawalerii Pancernej....................... 15
• Czy potrzeba nam wojny................ 16
• Pokój w cieniu antyrakiet............. 18
• Odeszła od nas
Monika Bednarz............................... 20
• Jak w Jordanowie kościół
budowano......................................... 22
• Do mieszkańców gmin
babiogórskich.................................. 26
• Małopolski Wyścig Górski............. 26
• Nowe sukcesy naszych kolarzy.... 27
• Adrenalinowe szaleństwo........... 28
• Wystawa malarstwa
Jana Zembatego............................... 29
• Wyspa pełna tajemnic...................... 30
• Jordanowianin na Mont Blanc... 31
• Ogród poezji....................................... 32
• SUKCESY STRAŻAKÓW........................... 33
• Grzyby, grzyby.................................... 35
Z ałożyciel
miasta
WAWRZYNIEC
SPYTEK JORDAN
echo
echo
Jordanowa
J o r d a n o w i a n i e p o d r ó ż u ją
Jordanowa
W IADOMOŚCI
z r at u s z a
UCHWAŁA
RADY MIASTA JORDANOWA
z dnia 30 lipca 2008 roku
w sprawie przyjęcia projektu uchwały Rady Miasta Jordanowa w sprawie
likwidacji Samodzielnego Publicznego
Zakładu Opieki Zdrowotnej Miejskiej
Przychodni Rejonowej w Jordanowie.
§1
Przyjmuje się projekt uchwały Rady
Miasta Jordanowa w sprawie likwidacji Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Miejskiej Przychodni Rejonowej w Jordanowie w
brzmieniu, jak załącznik do uchwały.
Re lacja na stronie 31
Re lacja na st ronie 30
69 rocznica wybuchu wojny
Na Wysokiej przy pomniku Poległych na Cmentarzu Wojskowym uczczono 69
rocznicę wybuchu II wojny światowej.
1 września 2008 roku o godz. 12.oo władze
powiatu suskiego, gminy i miasta Jordanów, kombatanci
i weterani walk, poczty sztandarowe, nauczyciele i
dzieci oraz mieszkańcy okolicznych miejscowości brali
udział w polowej mszy świętej, którą odprawił ks.
proboszcz Mariusz Flanek. Po niej odbył się uroczysty
Apel Poległych. Licznie przybyłe delegacje złożyły wieńce
oraz wiązanki kwiatów na grobach poległych żołnierzy.
Następnie wszyscy goście mogli skosztować wojskowej
grochówki.
Również w dniu 1 września 2008 r. władze
samorządowe Miasta Jordanowa wraz z kombatantami
i weteranami walk złożyli na jordanowskim Rynku przy
obeliskach wieńce i kwiaty oraz zapalili znicze, aby uczcić
tą bolesną wojenną rocznicę.
§2
Rada Miasta Jordanowa zobowiązuje Burmistrza Miasta Jordanowa do
wystąpienia do Wojewody Małopolskiego oraz właściwych Rad Gmin w
sprawie wydania opinii do projektu
uchwały o likwidacji publicznego zakładu opieki zdrowotnej wymienionego w § 1.
Z załącznika do powyższej Uchwały:
§1
1. Likwiduje się Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Miejską
Przychodnię Rejonową w Jordanowie,
zwany w dalszej części uchwały „SP
ZOZ”.
2. Dniem otwarcia likwidacji ustala
się dzień wejścia w życie niniejszej
uchwały.
§2
1. Osobom korzystającym dotychczas
ze świadczeń zdrowotnych likwidowanego
SP ZOZ dalsze, nieprzerwane ich udzielanie bez ograniczenia dostępności,
warunków udzielania i ich jakości w
rodzajowo oznaczonym zakresie wynikającym ze statutu SP ZOZ zapewni
Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Przychodnia w Jordanowie”, którego założycielem jest lek med. Leszek
Erb.
2. SP ZOZ zapewnia pacjentom świadczenia zdrowotne do czasu przejęcia
działalności medycznej od SP ZOZ
przez Niepubliczny Zakład Opieki
Zdrowotnej, o którym mowa w ust.1.
§3
1. Mienie stanowiące własność SP
ZOZ zostanie przekazane Miastu Jordanów.
2. Nieruchomości będące własnością
Miasta Jordanów, a dotychczas użytkowane przez likwidowany SP ZOZ
przechodzą pod administrację Miasta
Jordanów.
3. Nieruchomości, o których mowa w
ust. 2 mogą zostać przekazane w drodze czynności cywilnoprawnych Niepublicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej o którym mowa w § 2.
4. Majątek ruchomy stanowiący własność likwidowanego SP ZOZ może zostać sprzedany, wynajęty lub wydzierżawiony Niepublicznemu Zakładowi
Opieki Zdrowotnej, o którym mowa
w § 2.
5. Składniki niematerialne likwidowanego SP ZOZ przechodzą na własność
Miasta Jordanów, które będzie uprawnione do ich rozporządzenia na mocy
umów cywilno - prawnych przede
wszystkim Niepublicznemu Zakładowi
Opieki Zdrowotnej, o którym mowa w
§ 2, względnie innym podmiotom.
6. Pracownicy likwidowanego SP ZOZ
wykonujący pracę na podstawie umów
o pracę zawartych na czas określony
lub nieokreślony z wyjątkiem pracowników, którzy do dnia zakończenia li-
kwidacji rozwiążą stosunek pracy w
związku z przejściem na emeryturę
lub rentę albo z innych przyczyn, stają się pracownikami Niepublicznego
Zakładu Opieki Zdrowotnej, o którym
mowa w § 2 uchwały w trybie art. 23 ¹
Kodeksu pracy.
Wykaz pracowników likwidowanego
SP ZOZ podlegających przejęciu stanowi załącznik do uchwały.
§4
1. Wszelkie zobowiązania, należności
oraz prawa SP ZOZ po jego likwidacji
stają się zobowiązaniami, należnościami i prawami Miasta Jordanów.
2. Źródłem pokrycia kosztów likwidacji SP ZOZ oraz spłaty zobowiązań likwidowanego SP ZOZ będą należności
SP ZOZ oraz dochody własne Miasta
Jordanów.
§5
1. Burmistrz Miasta powoła likwidatora SP ZOZ. [...]
§6
1. Zakończenie działalności likwidowanego SP ZOZ nastąpi w terminie nie
krótszym niż 3 miesiące licząc od dnia
podjęcia niniejszej uchwały.
2. Zakończenie czynności likwidacyjnych SP ZOZ nastąpi do dnia 31 stycznia 2009 r. [...]
UCHWAŁA
w sprawie zmiany uchwały budżetowej w 2008 roku.
§1
1. Zwiększa się plan dochodów budżetu Miasta w roku 2008 o kwotę
254.922,00 zł oraz dokonuje się zmian
w planie dochodów - zgodnie z załącz-
echo
nikiem nr 1 do uchwały.
Planowane dochody po zmianach wynosić będą 9.795.775,51 zł.
2. Zwiększa się plan wydatków budżetu Miasta w roku 2008 o kwotę
254.922,00 zł oraz dokonuje się zmian
w planie wydatków - zgodnie z załącznikiem nr 2 do uchwały.
Planowane wydatki po zmianach wynosić będą 11.941.750,07 zł.
3. Zmniejsza się wydatki majątkowe
na finansowanie zadań inwestycyjnych o kwotę 220.000,00 zł. – zgodnie
z załącznikiem nr 3 do uchwały.
Planowane wydatki majątkowe po
zmianach wynosić będą 1.693.708,00
zł.
4. Zwiększa się dotacje dla gminnych
instytucji kultury o kwotę 38.200,00
zł., zgodnie z załącznikiem nr 4 do
uchwały.
5. Zwiększa się dotacje dla organizacji
pozarządowych oraz prowadzącym
działalność pożytku publicznego o
kwotę 2.000,00 zł., zgodnie z załącznikiem nr 5 do uchwały.
6. Zwiększa się zakres i kwotę dotacji
przedmiotowej dla Zakładu Komunalnego, zgodnie z załącznikiem nr 6 do
uchwały.
7. Załącznik nr 11 do uchwały budżetowej o dochodach z tytułu wydawania zezwoleń na sprzedaż napojów
alkoholowych i wydatkach na realizację zadań określonych w gminnym
programie profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz w
gminnym programie przeciwdziałania
narkomanii przyjmuje kształt zgodnie
z załącznikiem nr 7.
8. W wyniku powyższych zmian „Prognoza kwoty długu Miasta Jordanowa
na lata 2008 – 2018 „ przyjmuje kształt
zgodnie z załącznikiem nr 8.
Zał.nr 1 do Uchwały nr XVII/152/2008
Rady Miasta Jordanowa z dnia 30.07.2008 r.
w sprawie zmiany uchwały budżetowej w 2008 roku.
Zmiany w planie dochodów Budżetu Miasta Jordanowa
Dział
NAZWA
zwiększenie
zmniejszenie
600
Transport i łączność
176 842,00
0,00
-dotacje celowe otrzymane z budżetu państwa na realizację własnych zadań bieżących
gmin (związków gmin)
120 000,00
-dotacje otrzymane z funduszy celowych na realizację zadań bieżących jednostek
sektora finansów publicznych
25 000,00
w tym dochody bieżące:
-wpływy z różnych dochodów
700
31 842,00
Gospodarka mieszkaniowa
w tym dochody bieżące:
46 833,00
-wpływy z różnych dochodów
1 114,00
45 719,00
-wpływy z tytułu przekształcenia prawa użytkowania wieczystego przysługującego
osobom fizycznym w prawo własności
12 199,00
-wpływy ze sprzedaży składników majątkowych
33 520,00
750
0,00
1 114,00
w tym dochody majątkowe:
Administracja publiczna
12 640,00
0,00
w tym dochody bieżące:
-pozostałe odsetki
12 000,00
-wpływy z różnych dochodów
756
640,00
Dochody od osób prawnych, od osób fizycznych i od innych jednostek
nieposiadających osobowości prawnej oraz wydatki związane z ich poborem
31 000,00
0,00
w tym dochody bieżące:
-podatek od spadków i darowizn
758
31 000,00
Różne rozliczenia
0,00
15 893,00
w tym dochody bieżące:
-subwencje ogólne z budżetu państwa
900
15 893,00
Gospodarka komunalna i ochrona środowiska
3 500,00
w tym dochody bieżące:
-wpływy z usług
3 500,00
O g ó ł e m zmiany w planie dochodów
echo
Jordanowa
270 815,00
254 922,00
0,00
Zał.nr 2 do Uchwały nr XVII/152/2008
Rady Miasta Jordanowa z dnia 30.07.2008 r.
w sprawie zmiany uchwały budżetowej.
Zmiany w planie wydatków Budżetu Miasta Jordanowa
Dział
Rozdział
NAZWA
zwiększenie zmniejszenie
010
Rolnictwo i łowiectwo
310,00
0,00
01030
Izby rolnicze
310,00
0,00
a) wydatki bieżące
310,00
400
Wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz i wodę
123 710,00
0,00
40002
Dostarczanie wody
123 710,00
0,00
a) wydatki bieżące
3 710,00
w tym: dotacje
3 710,00
a) wydatki majątkowe
120 000,00
600
Transport i łączność
426 842,00
0,00
60011
Drogi publiczne krajowe
31 842,00
0,00
a) wydatki bieżące
31 842,00
60016
Drogi publiczne gminne
220 000,00
0,00
a) wydatki bieżące
220 000,00
60017
Drogi wewnętrzne
25 000,00
0,00
a) wydatki bieżące
25 000,00
60078
Usuwanie skutków klęsk żywiołowych
150 000,00
0,00
a) wydatki bieżące
150 000,00
700
Gospodarka mieszkaniowa
10 000,00
0,00
70005
Gospodarka gruntami i nieruchomościami
10 000,00
0,00
a) wydatki bieżące
10 000,00
750
Administracja publiczna
0,00
20 000,00
75023
Urzędy gmin (miast i miast na prawach powiatu)
0,00
20 000,00
a) wydatki bieżące
20 000,00
801
Oświata i wychowanie
200 000,00 200 000,00
80101
Szkoły podstawowe
0,00
200 000,00
a) wydatki majątkowe
80110
Gimnazja
200 000,00
0,00
a) wydatki majątkowe
200 000,00
851
Ochrona zdrowia
2 000,00
2 000,00
85154
Przeciwdziałanie alkoholizmowi
2 000,00
2 000,00
a) wydatki bieżące
2 000,00
2 000,00
w tym: dotacje
2 000,00
900
Gospodarka komunalna i ochrona środowiska
15 860,00
400 000,00
90001
Gospodarka ściekowa i ochrona wód
15 860,00
400 000,00
a) wydatki bieżące
15 860,00
w tym: dotacje
15 860,00
a) wydatki majątkowe
400 000,00
921
Kultura i ochrona dziedzictwa narodowego
98 200,00
0,00
92109
Domy i ośrodki kultury, świetlice i kluby
22 000,00
0,00
a) wydatki bieżące
22 000,00
w tym: dotacje
22 000,00
92116
Biblioteki
16 200,00
0,00
a) wydatki bieżące
16 200,00
w tym: dotacje
16 200,00
92120
Ochrona zabytków i opieka nad zabytkami
60 000,00
0,00
a) wydatki majątkowe
60 000,00
O g ół e m zmiany w planie wydatków
876 922,00 622 000,00
254 922,00
Ogółem plan wydatków po zmianach wynosi 11 941 750,07 zł
Ogółem plan dochodów po zmianach wynosi 9 795 775,51 zł
Jordanowa
echo
echo
Jordanowa
Załącznik nr 3 do Uchwały nr XVII/152/2008
Rady Miasta Jordanowa z dnia 30.07.2008 r.
Wydatki majątkowe budżetu Miasta w 2008 roku
dz.
rozdz.
400
40002
801
Nazwa zadania
80110
900
90001
921
92120
12 240 000
5 870 000
6 050 000
6 240 000
6 510 000
6 650 000
6 890 000
2 300 000
2 400 000
2 500 000
2 600 000
2 700 000
2 800 000
2900000
2 550 000
2 600 000
2 700 000
2 800 000
2 900 000
3 000 000
3100000
600 000
675 000
720 000
750 000
790 000
810 000
850 000
890000
300 000
250 000
200 000
150 000
100 000
50 000
100 000
2 780 000
2 890 000
2 990 000
3 100 000
3 240 000
3 400 000
3 550 000
3 700 000
3 880 000
4050000
1 350 000
1 400 000
1 300 000
1 300 000
1 250 000
1 250 000
1 250 000
1 300 000
1 400 000
1 300 000
1 247 833
1 250 000
1 200 000
1 150 000
1 200 000
1 100 000
1 150 000
1 100 000
1 200 000
1 250 000
1200000
427 943
100 000
200 000
150 000
100 000
150 000
100 000
150 000
100 000
150 000
100000
427 926
2 384 242
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
2. pożyczki
0
0
0
0
0
0
0
0
0
60 000
3. kredyty
1 682 700
0
0
0
0
0
0
0
0
60 000
4. papiery wartościowe
wyemitowane
przez gminę
0
Wymiana dachu nad salą gimnastyczną, wymiana podłogi szkolnej hali sportowej
200 000
Gospodarka komunalna i ochrona środowiska
-400 000
Gospodarka ściekowa i ochrona wód
-400 000
Opracowanie dokumentacji projektowej kanalizacji sanitarnej w ramach KPOŚK - I etap
-400 000
2013
9 795 776
9 380 000
9 690 000
9 840 000
10 125 000
10 360 000
5 641 814
5 387 272
5 250 000
5 400 000
5 550 000
5 725 000
udziały w podatku dochodowym
1 988 394
1 909 587
podatki i opłaty
2 425 359
2 416 850
2 000 000
2 100 000
2 200 000
2 400 000
2 450 000
2 500 000
dochody z mienia
691 192
556 889
500 000
550 000
pozostałe
536 869
503 946
350 000
2. Subwencje
2 576 776
2 732 728
3. Dotacja
1 578 115
1 675 776
1 282 118
295 997
zadania zlecone i powierzone
zadania własne
II.
2014
2017
2018
PRZYCHODY BUDŻETU OGÓŁEM
(1+2+3+4+5)
1. nadwyżka budżetowa
-220 000
Wydatki majatkowe po zmianach: 1.693.708,00
2012
w tym na:
60 000
Ogółem wydatki majątkowe:
2011
w tym:
-200 000
200 000
2010
1. Dochody własne
-200 000
Gimnazja
2009
DOCHODY BUDŻETU OGÓŁEM
(1+2+3)
0
Remont otoczenia budynku Ratusza (granit)
9 796 705
11 930 000
120 000
Ochrona zabytków i opieka nad zabytkami
2008
11 510 000
Rozbudowa wodociągu przy ul. Gen. Maczka w kierunku ul. Sosnowej
Kultura i ochrona dziedzictwa narodowego
2007
Prognoza
11 040 000
120 000
Wymiana dachu, nadbudowa i adaptacja na cele zaplecza sali gimnastycznej oraz przebudowa
istniejącej sali gimnastycznej
po zmianach
10 700 000
Dostarczanie wody
I.
Wyszczególnienie
Plan budżetu
budżetu
2016
120 000
Lp.
Wykonanie
2015
Wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz i wodę
Szkoły podstawowe
Załącznik nr 8 do Uchwały nr XVII/152/2008 Rady Miasta Jordanowa z dnia 30.07.2008r.
( w zł. )
Kwota w zł
Oświata i wychowanie
80101
Prognoza długu publicznego Miasta Jordanowa na lata 2008-2018
Jordanowa
0
0
0
0
0
0
0
0
427 926
701 542
0
0
0
0
0
0
0
0
10 224 631
12 180 018
9 380 000
9 690 000
9 840 000
10 125 000
10 360 000
10 700 000
11 040 000
11 510 000
11 930 000
12 240 000
8 926 814
11 941 750
8 873 463
9 183 563
9 245 063
9 546 730
9 754 573
10 231 730
10 571 730
11 341 730
11 761 730
12 071 730
8 435 221
10 248 042
8 373 463
8 783 563
8 795 063
8 946 730
9 254 573
9 681 730
9 971 730
10 341 730
10 961 730
11 471 730
4 550 678
5 115 915
5 320 000
5 580 000
5 800 000
5 950 000
6 200 000
6 500 000
6 790 000
7 100 000
7 450 000
7 800 000
105 529
146 405
240 000
220 000
200 000
170 000
140 000
110 000
80 000
60 000
40 000
20 000
491 593
1 693 708
500 000
400 000
450 000
600 000
500 000
550 000
600 000
1 000 000
800 000
600000
435 586
1 656 100
500 000
400 000
450 000
600 000
500 000
550 000
600 000
1 000 000
800 000
600000
309 175
238 267
506 537
506 437
594 937
578 270
605 427
468 270
468 270
168 270
168 270
168 270
309 175
238 267
406 537
406 437
394 937
378 270
305 427
168 270
168 270
168 270
168 270
168 270
0
0
100 000
100 000
200 000
200 000
300 000
300 000
300 000
0
0
0
9 235 989
12 180 017
9 380 000
9 690 000
9 840 000
10 125 000
10 360 000
10 700 000
11 040 000
11 510 000
11 930 000
12 240 000
na koniec roku
2 788 525
4 232 958
3 726 421
3 219 984
2 625 047
2 046 777
1 441 350
973 080
504 810
336 540
168 270
0
Stan zobowiązań z tytułu
zaciągnietych kredytów i pożyczek
Stan zobowiązań z tytułu
wyemitowanych obligacji
Spłata rat pożyczek, kredytów i
obligacji wraz z odsetkami
Wskaźniki - zgodnie z art. 169
ustawy o finansach publicznych
Wskaźniki - zgodnie z art. 170
ustawy o finansach publicznych
1 288 525
2 732 958
2 326 421
1 919 984
1 525 047
1 146 777
841 350
673 080
504 810
336 540
168 270
0
1 500 000
1 500 000
1 400 000
1 300 000
1 100 000
900 000
600 000
300 000
0
0
0
0
414 704
384 672
746 537
726 437
794 937
748 270
745 427
578 270
548 270
228 270
208 270
188 270
4,23%
3,93%
7,96%
7,50%
8,08%
7,39%
7,20%
5,40%
4,97%
1,98%
1,75%
1,54%
28,46%
43,21%
39,73%
33,23%
26,68%
20,22%
13,91%
9,09%
4,57%
2,92%
1,41%
0,00%
5. inne
OGÓŁEM (POZ. I + II)
III.
WYDATKI BUDŻETU OGÓŁEM
(1+2)
1. Wydatki bieżące
w tym:
a) wynagrodzenia
Załącznik nr 4 do Uchwały nr XVII/152/2008
Rady Miasta Jordanowa z dnia 30.07.2008 r.
b) odsetki od zaciągniętych
kredytów
pożyczek i potencjalnych spłat
Dotacje dla gminnych instytucji kultury na 2008 rok
Lp.
Wyszczególnienie
Plan
Zwiększenie
Plan po zmianach
udzielonych poręczeń
2. Wydatki majątkowe
1.
Miejski Ośrodek Kultury w Jordanowie (rozdz. 92109)
130 000
22 000
152 000
2.
Miejska Biblioteka w Jordanowie (rozdz. 92116)
100 000
16 200
116 200
230 000
38 200
268 200
w tym:
inwestycyjne
IV.
ROZCHODY BUDŻETU OGÓŁEM
(1+2+3)
R a z e m:
1. Spłata kredytów, pożyczek i
obligacji
dotychczas zaciągniętych
2. Spłata obligacji
OGÓŁEM (POZ.III + IV)
V.
Załącznik nr 6 do Uchwały nr XVII/152/2008
Rady Miasta Jordanowa z dnia 30.07.2008 r.
Dotacje przedmiotowe dla zakładu budżetowego w 2008 roku
Lp.
Wyszczególnienie
1.
Dostarczanie wody (dopłata do 1 m3 dostarczanej wody) (rozdz. 40002)
2.
Gospodarka ściekowa (dopłata do 1 m3 odprowadanych ścieków) (rozdz. 90001)
Plan
Zwiększenie
Plan po zmianach
0
3 710
3 710
5 365
15 860
21 225
zaciągniętych kredytów i pożyczek
1.
2.
VI.
VII.
VIII.
R a z e m:
5 365
19 570
24 935
Stan zobowiązań z tytułu
echo
echo
Jordanowa
Jordanowa
DNI ZIEMI J O R DANOW SKIE J 2008
Tegoroczne święto Miasta przypadło na 16 i 17 sierpnia. Impreza organizowana jest
nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat i na stałe weszła w kalendarz imprez miejskich, dając możliwość rozrywki mieszkańcom i wczasowiczom poprzez liczne występy zespołów
rozrywkowych czy konkursy sportowo-artystyczne dla dzieci. Jest to również okazja do
wyróżnienia osób i instytucji zasłużonych w działalności na rzecz Miasta. Organizatorem
imprezy jest Miejski Ośrodek Kultury w Jordanowie a fundusze na jej przygotowanie przyznaje Rada Miasta Jordanowa.
W sobotnie przedpołudnie w Świetlicy Szkoły Podstawowej w Jordanowie odbył się Turniej Szachowy o
Puchar Starosty Suskiego. Do rozgrywek przystąpiło ponad 20 zawodników w dwóch kategoriach wiekowych, a
zawody zaszczycił swoją obecnością Pan Andrzej Pająk Starosta Suski. Po kilkugodzinnych emocjonujących zmaganiach szachistów ogłoszone zostały wyniki, a zwycięzcy
otrzymali pamiątkowe puchary oraz cenne nagrody, które wręczył Pan Władysław Łazarski - Radny Rady Powiatu
Suskiego. Nagrody rzeczowe i puchary zostały ufundowane przez Starostwo Powiatowe w Suchej Beskidzkiej
a nagrody pocieszenia dla dzieci i młodzieży w postaci
paczek ze słodyczami ufundował organizator zawodów
- Miejski Ośrodek Kultury w Jordanowie
Wyniki rozgrywek:
SENIORZY
I miejsce:
Roman Mucha (syn)
JUNIORZY
I miejsce:
Mateusz Krasiński
II miejsce:
Roman Mucha (ojciec)
II miejsce:
Magdalena Mucha
III miejsce:
Dariusz Przybyś
III miejsce:
Artur Jagła
Zasłużeni dla Ziemi Jordanowskej
Przemawia Łukasz Piotr Trzciński - twórca pomnika
Konkurs malowania kredą na asfalcie
Niedziela to zawsze centralny dzień obchodów. Rozpoczęła je uroczysta Msza Święta w intencji Mieszkańców
Miasta Jordanowa. Po Mszy Świętej orkiestra OSP poprowadziła cały korowód na jordanowskie planty, gdzie
nastąpiło uroczyste odsłonięcie pomnika Spytka Jordana
-założyciela Miasta. Okolicznościowe przemówienia wygłosili: Andrzej Pająk – starosta suski, Stanisław Bednarz
– Prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej,
Ks. Proboszcz Kanonik Bolesław Wawak, Kazimierz Hajda
– Burmistrz Miasta Jordanowa.
Następnym punktem programu było wręczenie odznaczeń „Zasłużony dla Ziemi Jordanowskiej”, które w tym
roku otrzymali: Otylia Pietras, Ludmiła Załazińska, Tadeusz Pająk oraz Fabryka Armatury Valvex. Rozdano też coroczne nagrody w konkursie na „Najładniejszy Ogródek
Przydomowy”. Zwycięzcami zostali: Grażyna Wojdyła,
Celina Święchowicz i Wioletta Mierzwa.
W tym roku władze Miasta po raz pierwszy złożyły podziękowania dla Stowarzyszeń działających na terenie
naszego Miasta, m.in. Jordanowskiemu Stowarzyszeniu
Twórców „Pasja”, Chórowi Bel Canto”, Jordanowskiemu Kołu Kultury, Jordanowskiemu Klubowi Sportowemu „Sprint”, Orkiestrze OSP, Stowarzyszeniu Trzeźwości
„Dom”,
Tradycyjnie, w sali obrad Urzędu Miasta Jordanowa
Jordanowskie Stowarzyszenie Twórców „Pasja” przygotowało wystawę prac swoich twórców.
Od godziny 15.00 w ruch poszły instrumenty muzyczne. Zespoły rozrywkowe prezentowały swoje umiejętności, bawiąc zgromadzoną licznie publiczność znanymi
przebojami zespołów „Czerwone Gitary”, The Beatles,
„Smokie” i wielu innych.
Kolejno wystąpiły zespoły: Rezonans, Wędrowne Gi-
Pomnik Wawrzyńca Spytka Jordana
Występ zespołu Anonym ze Słowacji
Na popołudniowe godziny organizatorzy zaplanowali
szereg zawodów sportowych dla dzieci i młodzieży, ale ze
względu na niesprzyjające warunki pogodowe nie mogły
się one odbyć i zostały przełożone na niedzielę.
Turniej szachowy
Zwycięzcy w konkursie na Najładniejszy Ogródek Przydomowy
echo
echo
Jordanowa
DOŻYNKI MIE J SKIE
tary, The Beatles, The Foryś Band, The Purple, Nazaret. Pomiędzy występami zespołów organizowane były
konkursy dla dzieci, m.in. malowanie kredą na asfalcie,
śpiewanie piosenek, wyścigi z łyżką, kręcenie hula-hop
i in. Nagrody zakupiono ze środków przekazanych przez
sponsorów.
Impreza zakończyła się o godz. 2.00 nad ranem
Sponsorzy DZJ`2008
1. Urząd Marszałkowski w Krakowie
2. Starostwo Powiatowe w Suchej Beskidzkiej
3. Urząd Miasta Jordanowa
4. Bank Spółdzielczy w Jordanowie
5. Sklep Firany - Ewa Nachankar
6. Apteka Prywatna – Jolanta Turchan, Stefania Król i Marianna Pietrzak
7. Firma INSTEL – usługi Elektromontażowe Wacław Zadora
8. Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska w Jordanowie
9. Foto Kamea – Władysław Sałapatek
10. Firma Tatra House Jordanów – Ewa i Stanisław Nawalaniec
11. Firma TAPI Tadeusz i Piotr Żur Jordanów
12. Firma Valvex z Jordanowa
13. Sklep wielobranżowy - Maria Białońska
14. Firma Handlowa Ewex Krystyna i Adam Komorowscy
15. Restauracja Zodiak Sławomir Mołek rzeczowe
16. Kancelaria Notarialna Czesław Łopata
17. Kuchnia włoska w Jordanowie Rozalia Lipka
18. Sklep Spożywczy Celina Jagos
19. Spółka Cywilna JAG – Edyta i Grzegorz Jagosowie
Organizatorzy DZJ składają serdeczne podziękowanie
tegorocznym sponsorom
Panie z Jordanowskiego Koła Gospodyń i
w tym roku znalazły czas na uwicie wieńca
i przygotowanie wiązanek i w dniu 31sierpnia zaprosiły mieszkańców na dożynki.
P r z y z n a n o ko l e j n e o dz n ac z e n i a
„Z a s ł u żo n y d l a Z i e m i J o r da n ow s k i e j”
Jak coroczny zwyczaj każe, w trakcie obchodów Dni Ziemi Jordanowskiej Burmistrz
Miasta wręczył odznaczenia regionalne „Zasłużony dla Ziemi Jordanowskiej”. W bieżącym roku Kapituła Odznaczenia pod przewodnictwem prof. Andrzeja Walasa postanowiła
przyznać 1 zbiorowe odznaczenie dla zakładu JFA ”Valvex” S.Aoraz trzy odznaczenia indywidualne dla zasłużonych seniorów – mieszkańców miasta: Pani Ludmile Załazińskiej,
Pani Otylii Pietras, Panu Tadeuszowi Pająkowi. Oto krótkie charakterystyki uzasadniające
decyzje Kapituły.
JFA „Valvex S.A.
Po uroczystej Mszy Świętej w Świetlicy Szkoły Podstawowej wręczyły piękny wieniec Panu Kazimierzowi
Hajdzie Burmistrzowi Miasta i Pani Marii Pudo Przewodniczącej Rady Miasta. Jak każe tradycja wieniec został
ośpiewany w kilkunastu specjalnie na tę okazje ułożonych zwrotkach dożynkowej pieśni. Orkiestra OSP przez
kilka godzin dawała swój koncert w trakcie przyjęcia dla
gości zaproszonych.
J.H.
KONCE RT MUZYKI JAQ UESA B R ELA
W W YKONANIU JANUSZA Z B IEGIEŁA
W Świetlicy Szkoły Podstawowej w Jordanowie w niedzielny wieczór o godzinie 18.00
dla wielbicielimuzyki Jacquesa Brela znakomitego francuskiego kompozytora i aktora
wystąpił Janusz Zbiegieł.
Propozycja sceniczna Janusza Zbiegieła, krakowskiego aktora i paryskiego stypendysty”Conservatoire Mobel’l Alice
Dona nie jest ani recitalem, ani estradą piosenki. Jest mięsistymteatrem, którego siła to organiczne zespolenie śpiewanej po francusku piosenki i komentującegokażdy z 11 przebojów Brela („Matylda”, „Następny”, „Piosenka Jacky’ego”,
„Burżuje” , „Mojedzieciństwo” , Starzy kochankowie”, „Nie
opuszczaj mnie” , „Staruszkowie” , , „Przyjdę” ,”Amsterdam”
i „Poszukiwanie” tekstu-wyznania, fragmenty listów do
żony. Te cytaty zresztą stanowiące dokument tragicznego
splotu życia i twórczości wypowiada aktor po polsku. Jest
miarą artystycznej ekspresji, że 70-minutowy spektakl chłonie publiczność jednym tchem, że wychodzącoszołomiona
ma wrażenie żywego kontaktu z nieżyjącym Mistrzem i jego
wspaniałą, ciągle obecną w uchu, piosenką, że pozostaje
poruszona jego pełnym dramatu życiem osobistym. Szkoda tylko ,że mimo iż koncert był darmowy zabrakło na nim
młodzieży a także elit naszegoMiasta i tylko nieliczna grupa
znawców i koneserów sztuki talentu Brela przyszła podziwiać jegotwórczość.
J.H.
10
Jordanowa
Valvex S.A jest jednym z wiodących
producentów baterii łazienkowych i
kuchennych oraz armatury do instalacji wodnych, gazowych i centralnego ogrzewania. Produkcja tych
wyrobów w fabryce jest oparta na
80-letniej tradycji Krakowskich Zakładów Armatur, która jako zakład
nr 3 funkcjonowała w Jordanowie
od roku 1973. Od roku 1994 fabryka funkcjonuje jako spółka akcyjna
osób prywatnych pod nazwą Valvex S.A. Wieloletnie doświadczenie
w produkcji armatury, własny dział
konstrukcyjny i technologiczny, wysoko wykwalifikowana kadra oraz
nowoczesny park maszynowy, stawiają firmę wśród najlepszych w
branży.
Misją fabryki jest:
• spełniać oczekiwania klientów
poprzez kompleksową ofertę o
najwyższej jakości,
• produkować bardzo dobre, funkcjonalne i oryginalne wyroby,
• zachować pozycję w światowej
czołówce firm w swojej branży.
Dzięki tej polityce marka Valvex
jest szeroko rozpoznawana i dobrze
kojarzona zarówno w kraju jak i na
rynkach światowych. Firma posiada
nowoczesny system zapewnienia
jakości, certyfikowany na zgodność
z ISO 9001:2000 z akredytacjami
na rynki Unii Europejskiej, Stanów
Zjednoczonych i Kanady. Produkowane przez Valvex wyroby posiadają wszystkie niezbędne certyfikaty
i świadectwa, dopuszczające je
do stosowania w budownictwie. Z
powodzeniem sprzedajemy nasze
produkty do większości krajów Europy, ale również do największych
krajów obu Ameryk.
Chcąc brać czynny udział także w
życiu społeczności lokalnej, Valvex
nie poprzestaje tylko na statutowej działalności, dostrzega problemy społeczności i dzieli się swoimi
sukcesami, promując kulturę oraz
wspierając organizacje, które nie
mogłyby funkcjonować bez pomocy z zewnątrz. Obok finansowego
wsparcia przy organizowaniu licznych imprez na stałe wpisanych w
życie lokalnych miejscowości, firma
jest także inicjatorem nowych wydarzeń kulturalnych, takich jak zorganizowana w zeszłym roku przy
współpracy z MOK „Zamek” w Suchej Beskidzkiej „Letnia Akademia
Filmowa z firmą Valvex”.
Odznaczenie odebrał z rąk Burmistrza Z-ca prezesa JFA Valvex Jerzy
Kijowski
Otylia Pietras
Otylia Pietras zyskała sobie powszechne uznanie jako malarka.
Od urodzenia związana jest z Jordanowem, chociaż czasowo przebywa gdzie indziej. Po ukończeniu
szkoły średniej studiowała na AWF
w Warszawie. Skończywszy studia,
pracowała w Krakowie w Liceum
Pedagogicznym, w Wyższej Szkole
Pedagogicznej (później Akademii
Pedagogicznej). Niezależnie od
pracy zawodowej interesowała się
plastyką i dokształcała się w tym
zakresie. Sprzyjał temu pobyt w
11
Krakowie. Predyspozycje plastyczne – jak mówi sama – wykazywała
od najwcześniejszych lat, a nauczyciele chwalili jej prace. Zamierzała nawet studiować na Akademii
Sztuk Pięknych, lecz życie potoczyło się inaczej. Emerytura stała
się bodźcem dla dalszego rozwoju
talentu plastycznego. Odpowiedzią
na pustkę po śmierci matki i męża
stało się rysowanie i malowanie.
Tematem obrazów jest przeważnie pejzaż ukochanego Jordanowa
i motywy przyrodnicze. Platformą
jej działania stało się Jordanowskie
Stowarzyszenie Twórców „Pasja”.
Dla potrzeb członków Stowarzyszenia nawiązała kontakt z Instytutem Sztuki w Krakowie. W konkursach plastycznych Stowarzyszenia
„Pasja” zdobyła II i III nagrodę. W
latach 1997-2007 brała udział w
zbiorowych wystawach z okazji Dni
Jordanowa. Oprócz tego uczestniczyła w wystawach na zamku w
Suchej Beskidzkiej oraz w Bystrej i
Sidzinie. Nawiązała także kontakt
z Miejskim Ośrodkiem Kultury w
Nowym Targu. Pani Otylia Pietras
przyczyniła się znacząco do promocji Ziemi jordanowskiej i ożywienia
ruchu artystycznego w mieście Jordanowie.
Ludmiła Załazińska
Urodziła się w 1917 roku w Jordanowie, ma teraz 91 lat. Pochodzi z
licznej, znanej rodziny Mirków od
dawien dawna zamieszkałej w Jordanowie. Od dwóch pokoleń prawie wszyscy z tej rodziny zdobywali
wykształcenie, ona zajmowała się
echo
gospodarstwem. Po drugiej wojnie
światowej wraz z mężem przebywała kilka lat na ziemiach zachodnich w okolicach Dzierżoniowa. W
roku 1959 na stałe wróciła do Jordanowa. Osobista predyspozycja
do działań społecznych nakazywała
jej włączać się w wir spraw społecznych i środowiskowych.
Przede wszystkim bardzo aktywnie
działała w Kole Gospodyń. Działalność Koła Gospodyń uświetniała życie środowiskowe w okresie
świąt państwowych, kościelnych i
lokalnych. Oprócz tego Ludmiła Załazińska włączała się czynnie w życie parafii, uczestnicząc we wszystkich świętach, uroczystościach,
procesjach.
Jest wieloletnim członkiem Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej, działając od powstania
naszego stowarzyszenia. Systematycznie uczestniczyła w zebraniach
miejskich, wnioskując o rozwiązanie wielu istotnych spraw. To ona
pierwsza w roku 1989 poruszyła
sprawę przywrócenia nazwy ulicy
Piłsudskiego w Jordanowie.
Długoletnia działalność społeczna
Ludmiły Załazińskiej była wielokrotnie dostrzegana przez władze samorządowe, a jej postawa
spotykała się z uznaniem. Dziś, z
perspektywy lat, jej postawa jest
przykładem dobrze spełnionego
obowiązku wobec swego kraju i
swojej małej ojczyzny.
Tadeusz Pająk
Urodził się 15 kwietnia 1924 roku
w Suchej Beskidzkiej. Ma 84 la.
Pracował w PKP na różnych stanowiskach od 1953 do 1984 roku. Odszedł na emeryturę jako rewizor. W
służbie PKP był przykładem wielkiej
sumienności i fachowości. Z Jordanowem związał się na stałe od roku
1954. Tutaj założył rodzinę i zbudował dom. Od samego założenia
Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej jest jego członkiem. W
okresie powstania „Solidarności”
uczestniczył aktywnie w różnych
akcjach
społeczno-politycznych,
wspierając drogę demokratycznych
przemian.
Marzeniem jego życia było zbudowanie kaplicy na cmentarzu w Jordanowie. Cel swój osiągnął. W roku
1983 została zbudowana przez niego kaplica pod wezwaniem „Chrystusa Króla” w intencji miłosierdzia
i opieki dla całej parafii Jordanowa.
Szczególną ozdobą kaplicy stały się
trzy dzwony odlane przez znaną
firmę Jana Felczyńskiego w Przemyślu, firmę o wielkiej renomie
w kraju i za granicą. Każdy dzwon
ma swoją nazwę i wyraża określoną intencję. Największy dzwon o
wadze ok. 500 kg ma nazwę „Chrystus Król”. Drugi dzwon o wadze ok.
350 kg ma nazwę „Św. Stanisław”,
wreszcie trzeci dzwon o wadze ok.
150 kg ma nazwę „Stwórca”. W
zamyśle właściciela dzwony mają
swoje sumienia, mają prowadzić do
modlitwy, opłakiwać zmarłych. Zarówno kaplica jak i dzwony powstały w ogromnym trudzie i z dużymi
wyrzeczeniami. Miały upamiętnić
polskie „Millenium” i pontyfikat
papieża Jana Pawła II.
Zgodnie z wolą właściciela, dzwony
uruchamiane są w czasie uroczystości kościelnych i państwowych,
także w czasie pogrzebów osób
krewnych, bliskich i znajomych
oraz w innych przypadkach. Właściciel przypisuje im wielką funkcję
społeczno-religijną. Kiedy na cmentarzu nie było jeszcze kaplicy parafialnej, kaplica Pana Pająka pełniła
funkcję domu przedpogrzebowego.
Nadane odznaczenie jest skromną
rekompensatą dla rozmiarów dzieła, które z własnych środków sfinansował pan Tadeusz Pająk.
Tradycja nadawania odznaczeń regionalnych ma w naszym mieście
długą tradycje i ta forma wyróżnienia jest bardzo ceniona przez społeczeństwo. Od roku 1978 nadano
około 100 odznaczeń. Od roku 1995
są one ściśle dokumentowane, a
dla wcześniejszego okresu przepro-
12
echo
Jordanowa
wadzono skrupulatną inwentaryzacje odtworzeniową. Odznaczenia
nadawane były nie tylko obywatelom Jordanowa, lecz także znamienitym osobistościom z całego kraju
i zagranicy. Odznaczono również:
Sztandar Rady Miasta Jordanowa,
Sztandar Ochotniczej Straży Pożarnej w Jordanowie, Sztandar Ochotniczej Straży Pożarnej w Naprawie,
Sztandar Stronnictwa Demokratycznego w Jordanowie, Sztandar
Cechu Rzemiosł Różnych w Jordanowie, Koło 24 Pułku Ulanów w
Kraśniku, Władze Miasta Askersund
w Szwecji, Władze miasta Karlskoga
w Szwecji, Valvex S.A.
Spośród Odznaczonych odeszli od
nas śp:
• Józef Kołodziej
• Monika Bednarz
• Stanisław Janiak
• Mieczysław Janik (odznaczony
pośmiertnie)
• Franciszek Jaskółka
• Józef Kozak
• Henryk Kudzia (odznaczony
pośmiertnie)
• Jalu Kurek
• Józef Majeranowski
• Janina Majeranowska
• Władysław Majeranowski
• Marian Leśniakiewicz
• Stanisław Leśniakiewicz
• Antoni Olcha-Mirek
• Irena Skorupska
• Antoni Skorupski
• Bronisław Szczudło
• Eustachy Szubert (odznaczony
pośmiertnie)
• Jan Wieczerzak.
Ostatnio odeszli od nas również
inni zasłużeni działacze Towarzystwa – Stanisław Janiak i Jan Zduń.
W związku z uroczystościami 30-lecia naszego Towarzystwa, 27 września odbędzie się zlot wszystkich do
tej pory odznaczonych i będzie to
znaczące wydarzenie dla naszego
miasta.
Jordanowa
K a l e n da r i u m TMZ J
15-05-1978 Zostaje powołane do życia Towarzystwo
Miłośników Ziemi Jordanowskiej i jego Zarząd w składzie:
Józef KOŁODZIEJ – Prezes, mgr Anna GWIAZDONIK
– Wiceprezes, Józef DUREK – Wiceprezes, Adela
MIECZYŃSKA – Sekretarz, mgr Józef MAJERANOWSKI
– Skarbnik; członkowie zarządu: Franciszek RUDEL, Karol
SZCZEPAŃSKI, mgr Adam LEŚNIAK, mgr Andrzej WALAS,
Janina SALA, mgr Tadeusz GWIAZDONIK.
Generałowi Armii Stanisławowi MACZKOWI godność
Honorowego Obywatela Miasta Jordanowa i przyznaje
mu odznaczenie regionalne Zasłużony dla Ziemi
Jordanowskiej.
10-01-1993 Ukazał się 1 numer gazetki lokalnej pod
tytułem Co słychać w Jordanowie wydawanej pod
egidą Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej.
Pierwszymi redaktorami gazetki byli: Józef Kołodziej,
Stanisław Bednarz, Janusz Kowalczyk, Franciszek Żur.
23-09-1978 Towarzystwo organizuje po raz pierwszy DNI
ZIEMI JORDANOWSKIEJ.
1997 Pod egidą Towarzystwa Miłośników Ziemi
Jordanowskiej ukazała się książka autorstwa Pani
Wiktorii Leśniakiewicz pod tytułem Legendy i historie
przydrożnych kapliczek na Ziemi Jordanowskiej.
17-07-1978 Zostaje ustanowione odznaczenie regionalne
„Zasłużony dla Ziemi Jordanowskiej”.
06-04-1979 Uroczyste przekazanie przez Gminną
Spółdzielnię Samopomoc Chłopska w Jordanowie
Pawilonu handlowego, który na wniosek Towarzystwa
Miłośników Ziemi Jordanowskiej otrzymuje nazwę
JORDAN
28-05-1999 Z inicjatywy Towarzystwa wzniesiono Krzyż
na „cmentarzu cholerycznym” na Flakówce, gdzie została
odprawiona Msza Święta w intencji zmarłych na tę
straszną chorobę. Mszę Świętą odprawił Ksiądz Kanonik
Bolesław WAWAK – proboszcz jordanowskiej parafii.
26-05-1979 Kronika Miasta Jordanowa bierze
udział w ogólnopolskim konkursie zorganizowanym
przez dwutygodnik Rada Narodowa, Gospodarka i
Administracja i uzyskuje 3 miejsce w grupie miast i gmin
do 20 tysięcy mieszkańców.
08-1999 Zostaje odrestaurowana figura Św. Jana
Nepomucena znajdująca się na skrzyżowaniu dróg w
Rynku.
01-09-1999 Ukazała się książka autorstwa Józefa
KOŁODZIEJA - prezesa Zarządu Towarzystwa Miłośników
Ziemi Jordanowskiej pod tytułem Bądź Pozdrowiona
Ziemio Jordanowska.
25-09-1982 Towarzystwo organizuje spotkanie weteranów
walk wrześniowych 1939 r., którzy brali udział w wojnie
obronnej o Jordanów i Wysoką. Podczas spotkania
weteranów z władzami Miasta i Gminy Jordanów
Generał dr Franciszek SKIBIŃSKI otrzymuje godność
HONOROWEGO OBYWATELA MIASTA JORDANOWA oraz
odznaczenie „Zasłużony dla Ziemi Jordanowskiej”.
01-10-1999 Na zaproszenie władz szwedzkiego miasta
Askersund delegacja składająca się z przedstawicieli
władz Jordanowa i Zarządu Towarzystwa Miłośników
Ziemi Jordanowskiej bierze udział w Targach, gdzie
nasze Stowarzyszenie prezentuje wystawę pod tytułem
„Jordanów wczoraj i dziś”.
09-09-1984 Miasto Jordanów zostaje odznaczone
Orderem KRZYŻA GRUNWALDU III KLASY: za wybitne
zasługi społeczeństwa Miasta Jordanowa w okresie
okupacji hitlerowskiej.
08-09-2001 Uroczyste posadzenie na jordanowskich
plantach czterech dębów - Pomników Historii. Nadano im
imiona: Ojca Świętego JANA PAWŁA II (planty Eustachego
SZUBERTA – zachodnia strona rynku), Prymasa 1000lecia, Księdza Kardynała Stefana WYSZYŃSKIEGO –
Wielkiego Polaka (planty Józefa SULAKA – południowa
strona rynku), Błogosławionego Księdza Piotra
DAŃKOWSKIEGO (planty Władysława RYŁKI – północna
strona rynku), Błogosławionego Księdza Stanisława
PYRTKA (planty Wandy BIAŁOŃSKIEJ – wschodnia strona
rynku). Powierzono również patronat nad plantami
jordanowskim szkołom.
1984 Nawiązano pierwsze kontakty pomiędzy
Jordanowem i miastami szwedzkimi: Askersund i Karlskoga.
27-11-1985 Kronika Miasta Jordanowa zajmuje I miejsce
w grupie kronik miast i gmin do 20 tysięcy mieszkańców
w
konkursie
ogólnopolskim
zorganizowanym
przez dwutygodnik Rada Narodowa, Gospodarka i
Administracja.
23-09-1990 W ramach obchodów Dni Ziemi Jordanowskiej
na zaproszenie władz Miasta i Gminy Jordanów gości
delegacja z zaprzyjaźnionego Miasta szwedzkiego
Askersund.
09-09-2001 Towarzystwo Miłośników Ziemi Jordanowskiej
oraz władze szwedzkiego miasta Karlskoga organizują
wystawę ekumeniczną w Izbie Historii Miasta Jordanowa.
Wystawa nosi wspólny tytuł „Przyjaźń bez granic”.
25-04-1991 Rada Miasta i Gminy Jordanów nadaje
13
echo
szwedzkiego Karlskoga.
20-08-2002 Podpisanie porozumienia o współpracy
pomiędzy Miastem Jordanów a Miastem i Gminą Dukla
(woj. podkarpackie).
14.03.2006 Umiera założyciel i wieloletni Prezes TMZJ,
kronikarz miasta - Józef Kołodziej.
20-08-2002 Na wniosek Towarzystwa, Rada Miasta
Jordanowa nadaje godność Honorowego Obywatela
Miasta Jordanowa jego Eminencji Księdzu Kardynałowi
Franciszkowi MACHARSKIEMU - Arcybiskupowi
Metropolicie Krakowskiemu.
09-06-2006 W związku ze śmiercią Józefa Kołodzieja
odbyło się nadzwyczajne zebranie sprawozdawczowyborcze, na którym wybrano nowy zarząd Towarzystwa
w składzie: Stanisław Bednarz – prezes, Władysław
Łazarski – wiceprezes, Robert Leśniakiewicz – wiceprezes,
Stanisław Buda – sekretarz, Elżbieta Rychlik – skarbnik,
Zbigniew Kołat –członek, Andrzej Walas – członek. Komisja
Rewizyjna: Maria Migas – przewodnicząca, Bronisław
Piętoń i Stanisław Tomczyk – członkowie. Powołano także
Kapitułę odznaczenia „Zasłużony dla Ziemi Jordanowskiej”
z Przewodniczącym Andrzejem Walasem.
20-01-2003 W 25-lecie aktywnej działalności patriotycznej,
kulturalnej oraz związanej z dokumentowaniem
przeszłości Towarzystwo otrzymuje Laur Babiogórski od
Stowarzyszenia Gmin Babiogórskich.
20-01-2003 Powołano nowy Zarząd Towarzystwa
Miłośników Ziemi Jordanowskiej w osobach: Józef
KOŁODZIEJ – Prezes, Antoni SKORUPSKI – Wiceprezes,
mgr Andrzej WALAS – Wiceprezes, mgr Czesława MADOŃ
– Sekretarz, mgr Stanisław BEDNARZ – Skarbnik, mgr inż.
Zbigniew KOŁAT – członek Zarządu, mgr inż. Stanisław
PUDO – członek Zarządu.
01-09-2006 Towarzystwo otrzymuje dzięki życzliwości
Starosty Suskiego i Dyrektora ZS im. H. Kołłątaja lokal
przy ulicy Banacha na przechowywanie archiwaliów.
17-09-2006 Uroczyste otwarcie wystawy poświęconej
historii Jordanowa oraz dziejom parafii rzymsko-katolickiej
w Jordanowie i parafii protestanckiej w Karlskodze.
3.09.2003-seminarium
„Jordanów
w
kampanii
wrześniowej 1939 roku”; wydanie publikacji książkowej.
15-10-2006 Seminarium „Grzyby okolic Jordanowa”
zorganizowane wspólnie ze Stowarzyszeniem „Darz
Grzyb”.
14-02-2004 Z inicjatywy TMZJ podpisano porozumienie
o przyjaźni i współpracy pomiędzy Jordanowem a
szwedzkim miastem Askersund.
4-11-2006 W wyniku wyborów do Rady Miasta TMZJ
wprowadza 8 radnych startujących z listy Towarzystwa.
26-11-2004 Wystawa i seminarium poświecone 120leciu kolei transwersalnej.
20-12-2006 Umiera Jan Wieczerzak - żołnierz 24 pułku
ułanów, honorowy obywatel miasta
Jordanowa.
20-05-2005 Seminarium i wystawa poświęcone Znakom
Kultu Religijnego na terenie miasta Jordanowa.
10-01-2007 Uruchomienie strony
Towarzystwa pod adresem www.tmzj.pl
10-09-2005 Wystawa obrazująca działalność Banku
Spółdzielczego w Jordanowie w okresie 125-lecia
jego istnienia. Opracowanie na zlecenie Banku przez
Stowarzyszenie Monografii Banku Spółdzielczego.
internetowej
14-03-2007 Rozpoczęcie wspólnie z PTH i ZS im. H.
Kołłataja comiesięcznych „Posiadów
historycznych”, na których wygłaszane są referaty
poświęcone historii Jordanowszczyzny.
18-09-2005
Wystawa
obrazująca
działalność
jordanowskiej Straży Pożarnej przez ostatnich 120 lat
istnienia. Opracowanie przez Stowarzyszenie folderu
Straży z okazji tego jubileuszu.
30-06-2007 Ukazuje się 80 numer czasopisma „Echo
Jordanowa” wydawanego początkowo pod nazwą „Co
słychać w Jordanowie”.
28-01-2006 Towarzystwo Miłośników Ziemi Jordanowskiej
zostaje odznaczone Laurem Babiogórskim - stopień
szczególny (statuetka) przyznanym przez Stowarzyszenie
Gmin Babiogórskich za aktywną pracę na rzecz ochrony
dóbr kultury, kultywowanie tradycji regionalnych, ochronę
miejsc pamięci narodowej, organizowanie seminariów i
wystaw tematycznych związanych z ważnymi wydarzeniami
rocznicowymi, inicjowanie współpracy międzynarodowej
pomiędzy gminami, działalność wydawniczą, redagowanie
lokalnej gazety oraz spisywanie kroniki miasta.
04-07-2007 Przedstawiciele nowego Zarządu biorą udział
w tradycyjnym święcie 24 pułku ułanów w Kraśniku.
29-04-2008 Towarzystwo otrzymuje z rąk Starosty
Suskiego dyplom uznania i nagrodę pieniężną za
kultywowanie tradycji historycznych Jordanowa.
17-08-2008 Odsłonięcie pomnika założyciela miasta
– Wawrzyńca Spytka Jordana (budowę pomnika
zainicjowało i nadzorowało TMZJ).
02-02-2006 Wystawa i seminarium pod tytułem
„Jordanów na dokumentach i zdjęciach w okresie
okupacji hitlerowskiej”. W spotkaniu wzięła udział
m.in. delegacja zaprzyjaźnionego z Jordanowem miasta
27-09-2008 Uroczyste spotkanie odznaczonych odznaką
„Zasłużony dla Ziemi Jordanowskiej” oraz członków TMZJ
z okazji 30-lecia Towarzystwa.
14
echo
Jordanowa
Jordanowa
D e l eg ac ja 10 B ryg a dy K awa l e r i i
Pa n c e r n e j o d w i e dz i ł a J o r da n ów
W dniu 2 września br. gościliśmy 19
osobową delegację wyższych oficerów
10 Brygady kawalerii Pancernej ze
Świętoszowa.
Dowódcę
brygady
reprezentował ppłk. Dariusz Pochwatka.
Przypomnijmy, że ta elitarna jednostka
Wojska Polskiego przejęła tradycje bojowe
10 Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej gen.
Maczka, a wchodzący w skład tej jednostki
24 batalion czołgów – tradycje bojowe
24 pułku ułanów, broniącego Wysokiej.
Wspomniani
oficerowie
uczestniczyli
w tzw. podróży wojskowo-historycznej
śladami walk toczonych we wrześniu
1939 roku przez oddziały gen. Maczka.
Pierwszym etapem tej podróży było pole
bitwy na Wysokiej oraz miejsca potyczek
w Naprawie. Kolejnymi etapami podróży
była Kasina Wielka, Skrzydlna, Wiśnicz,
Bochnia, Rzeszów.
Wizyta w Jordanowie rozpoczęła się od spotkania z
Burmistrzem Miasta oraz przedstawicielami Towarzystwa
Miłośników Ziemi Jordanowskiej. Pułkownik Dariusz
Pochwatka przedstawił charakterystykę jednostki ze
Świętoszowa i osiągnięcia brygady w misjach w Bośni, Iraku
i Afganistanie. Wręczył następnie Burmistrzowi odznaki
brygady. Przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Ziemi
Jordanowskiej przedstawili w krótkich słowach historię
Jordanowa i ciekawostki dotyczące naszego miasteczka.
Później wspólnie złożono wiązanki pod obeliskiem 24
pułku ułanów na plantach jordanowskich. Po tej części
oficjalnej oficerowie wraz z Prezesem Towarzystwa
Stanisławem Bednarzem i v-ce Prezesem udali się na
miejsce pola bitwy pod Wysoką, by omówić założenia
taktyczno- militarne tamtych walk. Gości interesowały
szczególnie rodzaje i dane techniczne użytego uzbrojenia,
założenia taktyczne walk, przebieg działań militarnych.
Aspekty te referowali przedstawiciele Towarzystwa, po
czym wywiązała się długa interesująca dyskusja. Podobny
przebieg miała wizytacja innych miejsc potyczek. Wizyta
ta była bardzo cenna, goście z uznaniem podkreślali
dbałość o miejsca pamięci narodowej na terenie ziemi
jordanowskiej i kultywowanie wśród młodego pokolenia
tradycji historycznej.
Stanisław Bednarz
15
echo
echo
Jordanowa
CZY P OT R ZE BA NAM WOJ NY?
Mieliśmy bardzo gorący sierpień
jeżeli idzie o ilość i jakość anomalii
pogodowych, które przewaliły się
przez nasz kraj. A to ulewne deszcze, które zaowocowały powodzią
w Kotlinie Nowotarskiej, a to huragany i trąby powietrzne, które uderzyły w Opolszczyznę, Górny Śląsk
i Łódzkie oraz Mazury, a to wreszcie przerażająca susza na obszarze
ponad połowy kraju. Praktycznie
rzecz biorąc każdy dzień przynosił
wiadomości noszące wszelkie znamiona hiobowych wieści o coraz to
nowych klęskach zadawanych nam
przez Przyrodę i Jej siły. Obrazy
szkód poczynionych przez siły Natury jakoś jednak nie działają na wyobraźnię Polaków. W dalszym ciągu
Polacy robią to, co robili zawsze:
odbudowują wszystko od podstaw
i modlą się o Boskie zmiłowanie.
I jak zawsze brak im wyobraźni, by
zrobić wszystko, co w ich mocy, by
nie dopuszczać do takich klęsk w
przeszłości.
Ale czegóż chcieć, skoro w tym kraju ludzi chcących bronić Przyrody
odsądza się od czci i wiary, jak to
zrobił pewien wójt na Podhalu, który winę za swoją niekompetencję i
niekompetencję swoich urzędasów
zwalił na ekologów, którzy zablokowali wariacki projekt zabetonowania koryta rzeki Białki. Nie wiem,
czy ten pan zdawał sobie sprawę,
że dopiero wtedy byłaby jeszcze
większa klęska powodzi, bowiem
woda idąca Białką nie miałaby w
co wsiąkać i na pola jego gminy poszłaby jeszcze większa ilość wody
deszczowej, która – dzięki melioracji – i tak już szybko spływała do
tej rzeki! Nie, to już do ubożuchnej
wyobraźni tego wójta nie dotarło, a
przecież ktoś temu winien być musi,
a on – wójt – jest przecież tak mądry, że mądrzejsze odeń jest tylko
radio! „No to winni są ekolodzy!”
– oświadczył mediom i odetchnął z
ulgą. Zrzucił z siebie odpowiedzialność…
Nasze Miasto jest jednak – mimo
legendarnego przekleństwa o. Jezuitów – położone w błogosławionym miejscu, co zawdzięczamy
Ojcu Założycielowi naszego Miasta
– Wawrzyńcowi Spytkowi Jordanowi z Zakliczyna (1518-1568), którego pomnik został niedawno odsłonięty na jordanowskich Plantach.
W jego czasach miasta zakładano
tam, gdzie nie mogłyby go dosięgnąć wody powodzi czy inne naturalne kataklizmy. Dzisiaj zakłada się
je byle jak, byle gdzie, bez ładu i
składu. Płacimy za to wszyscy – poszkodowani, którzy tracą nierzadko
mienie całego swego życia i my,
których pieniądze idą na odszkodowania, zapomogi, itd. itp. zamiast
na inne cele społeczne.
Dzięki naszemu szczęśliwemu położeniu uniknęliśmy niemal wszystkich kataklizmów, które przewalały
się przez południową Małopolskę
od 1 czerwca do połowy sierpnia
2008 roku. Zacznę od tego, że nie
dokuczyły nam tak srogie upały, jak
w roku ubiegłym i najwyższą zanotowaną temperaturą było tylko
+35°C, w dniu 15 sierpnia. Nie było
zbyt wielu burz, a te które się nad
nami przewaliły nie wylewały zbyt
dużo wody opadowej i gradu. Ten
ostatni padał tylko dwukrotnie i
jego wielkość nie stanowiła zagrożenia. I jeszcze rzecz ciekawa, jeżeli
idzie o burze – otóż dało się zauważyć, że zdecydowana większość z
nich omijała Jordanów kierując się
na południe – w stronę Podhala i
Tatr, albo na kierunku północnym
– w stronę Myślenic i Krakowa. Sądzę – i nie jestem w tym odosobniony – że zawdzięczamy to właśnie
swemu położeniu, w cieniu Pasma
Babiogórskiego. Dowodem na to
może być fakt, że równie niskie, a
nawet jeszcze niższe porcje wody
opadowej dostaje sąsiednia gmina
Bystra-Sidzina.
Podobnie było z gwałtownymi opadami deszczu w dniu 23/24 lipca,
kiedy to ciężkie chmury zrzuciły
masy wody z wiadomym skutkiem
16
Jordanowa
znieważona Przyroda nas skończy
swoimi siłami, bo Bóg zawsze karze
ludzi za ich głupotę…
– lipcowa powódź w dorzeczu Białki i Dunajca, gdzie w Zakopanem
spadło naraz 100 l/m²/24h, zaś na
Hali Gąsienicowej aż 180 l/m²/24h!
Natomiast u nas w tym samym czasie spadło zaledwie 40,0 l/m²/24h!
No i wydarzenia sprzed półtora
miesiąca, kiedy to trąby powietrzne
pustoszyły kraj. Zauważmy, że występują one tylko i wyłącznie tam,
gdzie istnieje możliwość szybkiego
nagrzania się powietrza – a zatem
tylko nad łąkami i polami. Ciepłe
powietrze idzie szybko do góry, zaś
chłodniejsze napływa od spodu
tworząc głęboki lokalny niż, który
przekształca się w twister – trąbę
powietrzną, tornado. No i tornada
uderzyły w wioski w Opolskiem, na
Śląsku i Łódzkiem. Słowem wszędzie tam, gdzie wyrąbano lasy. A
lasy są jedyną siłą będącą w stanie
osłabić i nawet nie dopuścić do
powstania takiego zjawiska atmosferycznego! Oto dlaczego do tego
doszło. Oczywiście odpowiedź jest
jedna - zmiany klimatyczne związane z efektem szklarniowym. Ale to
jest prawda nie do końca, bo efekt
szklarniowy może być złagodzony przez szatę leśną kraju. A co tu
się robi? Wbrew napomnieniom,
wbrew apelom i protestom lasy
wycina się na potęgę.
Prawdą jest to, że w Lasach Pań-
stwowych te ubytki się zalesia i
areał leśny pozostaje właściwie
nienaruszony. Jest jednak małe
„ale” - otóż las rąbie się w przeciągu kilku dni, ale odrasta on w czasie
75-100 lat!!! I przez ten czas ludzie
będą narażeni na uderzenia trąb
powietrznych i huraganów. Sprawa
tak wygląda jeszcze paskudniej na
terenie Małopolski południowej,
gdzie istnieje znaczna przewaga
areałów Lasów Niepaństwowych,
które rąbie się na potęgę i bez jakiegokolwiek ograniczenia – co
zawdzięczamy chorym, antyekologicznym posunięciom rządu Hanny
Suchockiej, i na efekty nie trzeba
było długo czekać - obszar od Babiej Góry do Pienin jest uważany za
polską odmianę amerykańskiej Alei
Tornad. Głupota i pazerność górali srodze się na nich zemściła. No,
ale według nich są winni ekolodzy,
Żydzi, komuniści - słowem wszyscy,
tylko nie oni.
A efekt szklarniowy się nasila, więc
takich katastrof będzie coraz więcej.
Można sobie ekologów potępiać do
woli, ale jak na razie wychodzi na
to, że to właśnie ekolodzy mają rację. Czy potrzeba nam wojny? Nie,
bo dzięki naszej pazerności i brakowi perspektywicznego myślenia
wykończymy się sami. Bez huku
spadających bomb, bez wystrzałów i ryku silników czołgów. Sama
17
Tego lata zaobserwowano także
ciekawe zjawisko atmosferyczne
– singlowe, pojedyncze uderzenie pioruna, które miało miejsce
w dniu 16 sierpnia o ok. g. 11:45.
Było to nad Przykcem – nieco w
prawo od jego szczytu, gdzie naraz
ukazała się krzaczasta błyskawica
rozciągnięta w poziomie. Kolor jej
światła był liliowobiały. Po upływie
2-3 sekund rozległ się silny trzask
wyładowania, które na szczęście
przebiegło pomiędzy chmurami.
Zjawisko to nie zawsze przebiega
tak nieszkodliwie i przypominam,
że takie pojedyncze wyładowanie
spowodowało pożar naszego kościoła w nocy 23/24 lutego 1967
roku. Podobne wypadki miały miejsce np. w Olszówce i kilku innych
miejscowościach, gdzie budynki
były trafiane pojedynczym uderzeniem pioruna i nierzadko płonęły.
I na koniec jeszcze kilka spostrzeżeń
astronomicznych. W sierpniu mieliśmy okazję obejrzeć dwa piękne
zjawiska astronomiczne: zaćmienie
Słońca (1 sierpnia) i zaćmienie Księżyca (w nocy 16/17 sierpnia) – niestety, chmury nie pozwoliły nam
na jego obserwację… Poza tym do
końca lata lecą Perseidy, które czasami dają efekt deszczu „gwiazd
spadających”…
Przed nami jesień. Meteorolodzy
przewidują, że może być równie
dynamiczna jak lato. A to nie wróży
nam niczego dobrego, bo zmienność pogody i brak jej stabilności
zawsze doprowadza do problemów.
W tym przypadku można powtórzyć tylko: graviora manet – najgorsze jest zawsze przed nami…
Robert K. Leśniakiewicz
Jordanów, 2008-08-18
echo
P OKÓJ W CIENIU ANTY R AKIET
(f e l i e to n r e f l e k syj n y)
Kiedy we wrześniu 1993 roku Rosjanie wyjeżdżali z naszego kraju,
odetchnęliśmy z ulgą. Polska wydawała się odzyskiwać całkowicie swą
wolność. 17 września 1993 to była
data przełomowa. Byliśmy wolni.
Do dzisiaj. Do dnia 20 sierpnia 2008
roku, w którym podpisano układ
na mocy którego instalacje amerykańskiej Tarczy Antyrakietowej
(TA) staną w polskim Redzikowie
na przedmieściach Słupska. Polska
oddała część swej suwerenności w
obce ręce.
Nigdy nie byłem zwolennikiem
zbrojeń, a szczególnie obłędnego
wyścigu zbrojeń Zimnej Wojny i
kiedy w 1989 roku się ona wreszcie skończyła, to odetchnąłem z
ulgą, podobnie jak miliony ludzi w
Europie i na całym świecie. Skończyło się życie w cieniu rakiet z
głowicami jądrowymi. Skończył się
koszmar życia na kredyt, ze świadomością tego, że jest ono uzależnione od kaprysu jakiegoś polityka czy
fanatyka religijnego albo innego
oszołoma, który mógłby dorwać się
do atomowego guzika i rozpocząć
coś, nad czym już nikt nie byłby w
stanie zapanować. Który nie zastanawiając się zbytnio obruszyłby
na Ludzkość cały potencjał 9,4 Gt
(gigaton) TNT zgromadzony w setkach tysięcy głowic nuklearnych.
9,4 Gt to równoważnik eksplozji
9.400.000.000 ton trotylu – a prze-
cież żeby zabić człowieka wystarczy
tylko 20 dag TNT odpalone w jego
bezpośredniej bliskości… Spełniłby się koszmar opisany przez brytyjskiego pisarza Nevila Shute’a w
„Ostatnim brzegu”. Nie tak dawno
nasza TV wyemitowała amerykańsko-australijski remake słynnego
filmu Stanleya Kramera „Ostatni
brzeg” („On the Beach”, 1959), a
wyprodukowanego w roku 1999, w
reżyserii Russela Mulcahy’ego i obsadzonego przez takie gwiazdy, jak:
Armand Assante, Rachel Ward, Bryan Brown, Grant Bowler i Jacqueline McKenzie. Film ten powstał na
podstawie książki Nevila Shute’a po
tym samym tytułem i wzorowano
go na filmie z 1959 roku, w którym
zagrały trzy wspaniałe gwiazdy ówczesnego kina: Gregory Peck, Ava
Gardner i Fred Astaire.
Fabuła filmu jest prosta – miłosny
trójkąt w umierającym świecie.
Jest rok 2006. On jest dowódcą
amerykańskiego okrętu podwodnego, ona lekką dziewczyną z przeszłością i ambicjami. Ten trzeci jest
geniuszem informatyki. Oni wypływają w poszukiwaniu miejsca
nadającego się do życia po chińskoamerykańskim konflikcie zakończonym wymianą atomowych ciosów,
po których całe życie na północnej
hemisferze naszej planety zostało
zlikwidowane. Sytuacja jest rozpaczliwa – istoty żywe zamieszkują
tylko Patagonię, Południową Afrykę
i południowe skrawki Australii, które skrawki kurczą się zasypywane
prącym nieubłaganie na południe
radioaktywnym fall-out’em. Ona
czeka na nich, podobnie jak wszyscy pozostali przy życiu mieszkańcy
Melbourne i okolic. Jeszcze tli się
nadzieja, bo złapano tajemniczy
przekaz internetowy z okolic Anchorage – „...nie rozpaczajmy - wieloryby ocalały...”. Zagadka zostaje
rozwiązana, to tylko sygnał z laptopa australijskiej korespondentki
18
echo
Jordanowa
tamtejszej TV, martwe odtwarzanie
budzącej nadzieję sekwencji przez
martwą maszynę. Poziom jonizacji
jest tak wysoki, że nie ma mowy o
życiu. Teraz nie ma już żadnej nadziei – wszyscy – jak w antycznej
tragedii – muszą umrzeć na chorobę popromienną. Straszliwa to
śmierć – jak opisał to lapidarnie Robert Stratton w „Czasie nietoperza”
– to „powolna śmierć człowieka XX
wieku, w błocie własnego ciała, w
cierpieniach, które nie sposób opisać.” I umierają wszyscy – zadając
sobie śmierć już to przy pomocy
pigułek, już to ginąc w inny wymyślony przez siebie sposób. Masowa
eutanazja, bo co im w końcu pozostało? Finis – jak mawiano w starożytnym Rzymie. U Kramera jest
to mglisty, ponury dzień. Paskudna pogoda jakby ujmuje grozy tej
śmierci... – ale nie tutaj. Tutaj na
obrazie Mulcahy’ego patrzymy na
skazaną na śmierć, bujną australijską przyrodę, która tak fascynuje
ludzi na całym świecie, na morze –
w które wychodzi okręt podwodny
Dwighta Towersa po to, by zatonąć
ze swą załogą poza pasem 12 mil w
pełnym blasku tropikalnego słońca. I nie żal mi ludzi, którzy musieli
ginąć tak głupio i bezsensownie, a
właśnie żal tych wszystkich form życia, na stworzenie których Bóg czy
ewolucja pracowały kilkaset milionów lat.
Nie żal ludzi, którzy nie mieli dość
odwagi, by powiedzieć STOP!!!
wszystkim psychopatom rządzącym
supermocarstwami atomowymi, a
którzy nacisnęli na guziki w decydującym momencie, w punkcie z
którego nie ma już powrotu. Żal mi
tylko naszej błękitnej planety, a raczej zwierząt i roślin, które musiały
umrzeć przez fanaberię pysznych i
głupich istot, które nazwały siebie
w prostaczej naiwności człowiekiem rozumnym. A tych państw
atomowych jest coraz więcej...
Oglądałem wiele filmów katastroficznych i we wszystkich przypadkach Ludzkość jakoś w końcu dawała sobie radę kosztem straszliwych
ofiar, ale zawsze. Jakoś udawało się
przeżyć kataklizm i zacząć ab ovo.
Ale nie u Shute’a. Jego bohaterowie wiedzą, że nie ma nawet cienia
szansy na wyjście z tego żywym
– z tego piekła wyjścia nie ma... I
to jest chyba najstraszniejsze – ta
beznadziejność sytuacji ukazana po
mistrzowsku. Byli skazani już w momencie startu pierwszego ICBM,
chociaż od areny konfliktu dzieliły
ich tysiące mil czy kilometrów. I
to jest największe przesłanie tego
utworu.
Ale jest i drugie – aktualne i na
czasie. Książka Shute’a powstała
w 1957 roku, film Kramera nakręcono w 1959. W 1962 świat stanął
w obliczu najostrzejszego kryzysu
grożącego wybuchem konfliktu z
użyciem broni nuklearnej przez oba
supermocarstwa.
Remake filmu Kramera nakręcono
w 1999 roku. W roku 2001 świat
znów stanął w obliczu konfliktu
pomiędzy dwoma światami – rozbuchanego, bogatego Zachodu i
biednego, ale prężnego i energicznego islamskiego Wschodu. Najstraszniejsze jest to, że wróciliśmy
do Średniowiecza i Krucjat, które
współczesnemu światu potrzebne
są tak, jak piąte koło u wozu. Trwa
wojna w Iraku, Czeczenii, Afganistanie. Wojna, która zmieni oblicze
świata. Już zmieniła. A i gala otwarcia XXIX IO w Pekinie pokazała, że
do gry wchodzą Chiny - smok, który
się przebudził i gnębi Tybetańczyków, a co będzie, jak zacznie walkę
o dominację w basenie Pacyfiku?...
Data 8 sierpnia 2008 roku będzie –
a właściwie już jest datą kolejnego
przełomu. Wyzwalaczem stały się
wydarzenia w Gruzji, gdzie Rosja
zrzuciła wreszcie maskę i pokazała
światu swą prawdziwą twarz – odradzającego się Imperium Carów.
Bezwzględnego,
prymitywnego,
nieobliczalnego, skrajnie brutalnego. I bardzo niebezpiecznego.
Wydarzenia te pokazały, że zaczęła
się Druga Zimna Wojna. Ta wojna,
to przede wszystkim groźba ataku z
lądu, morza, z oceanicznej głębiny,
powietrza i przestrzeni kosmicznej.
Spełniają się powoli obłąkańcze
wizje gwiezdnych wojen amerykańskich i sowieckich/rosyjskich polityków i generałów. A do gry w tym
kosmicznym klubie wszedł – jak już
to powiedziałem wcześniej - kolejny gracz, potężny i nieprzenikniony, nieobliczalny i niebezpieczny
– Chińska Republika Ludowa.
Podpisując układ o TA de facto i
de iure stajemy się stroną w każdej wojnie, którą będą prowadziły
USA. Znowu zostaliśmy wciągnięci
w politykę agresji – podobnie jak w
czasach PRL, tylko że teraz przeszliśmy pod inne „opiekuńcze” skrzydełka. Osobiście nie widzę żadnego
pożytku z TA, poza tym, że Polacy
(niektórzy) czują się bezpieczniej i
może obecność Amerykanów i ich
instalacji lepiej im robi na zdrowie
– psychiczne. Każdy atak wymierzony w Amerykę będzie przede
wszystkim atakiem przeciwko jej zagranicznym instalacjom obronnym,
a zatem – a może przede wszystkim
– w TA. Zagrożona jest Polska i Republika Czeska, bo TA jest celem
strategicznym, a co za trym idzie
- pierwszoplanowym. Tak samo Rosja uderzy w te instalacje w czasie,
w którym Kreml uzna to za stosowne. Dotychczasowa praktyka i bieg
historii wyraźnie i jasno pokazuje,
że Rosja podpisuje traktaty tylko po
to, by je łamać w odpowiednim dla
niej momencie. To jest to, czego nie
potrafili nigdy zrozumieć rusofilni
zachodni politycy – przede wszystkim Francuzi, którzy wobec Rosji
są niemal zawsze ugodowi. Nie
rozumieją oni, że głaskanie niedźwiedzia tylko go rozbestwia, bo w
jego prymitywnym umyśle gładkie
słówka oznaczają uległość wobec
niego i akceptację jego poczynań.
Wczoraj Czeczenia, dzisiaj Gruzja,
19
Jordanowa
a jutro?...
Jestem przeciwko militaryzacji Europy i w ogóle całego świata. Byłem, jestem i będę przeciwny militaryzacji Kosmosu, co uważam za
największą hańbę gatunku Homo
sapiens sapiens. Obłęd zbrojeń
może doprowadzić świat do kolejnego kryzysu i na krawędź kolejnej
wojny. Nie ma wojen sprawiedliwych czy niesprawiedliwych – każda z nich niesie ze sobą śmierć,
zniszczenie i cierpienia milionów
ludzi. Każda przynosi najstraszliwsze wynaturzenia ludzkiej natury i zatratę człowieczeństwa – co
widzieliśmy w krajach byłej Jugosławii, i widzimy choćby w Gruzji,
gdzie rosyjska dzicz (nie ma się co
obruszać, wszak Marszałek Józef
Piłsudski o Rosji powiedział tak:
„Rosja to jest dzicz panowie, i nic
na to nie poradzę…”) wyżywa się
na cywilach tylko dlatego, że są
bezbronnymi, przerażonymi i głodnymi ludźmi. Tej dziczy trzeba dać
odpór – polityczny, moralny i – jeśli
trzeba – militarny. Rzecz w tym, że
to nie jest rok 1920, a 2008. I wcale
nie jest powiedziane, że wstrząsająca wizja Nevila Shute’a wreszcie
się nie spełni - wszak graviora manet – najgorsze jest zawsze przed
nami, a najstraszniejsze potwory są
wśród n a s ...
Wszystkim zainteresowanym Tarczą Antyrakietową Polakom polecam obejrzeć krótki, acz wymowny
film Piotra Listkiewicza na temat
tych amerykańskich instalacji i zagrożenia jakie ze sobą niosą. Filmik
znajduje się na stronie: http://
www.za-prog.com.au/filmy.html i
daje on do myślenia. Czy naprawdę
jest nam potrzebna kolejna Zimna
Wojna?
Robert K. Leśniakiewicz
Jordanów, dn. 20 sierpnia 2008
roku
echo
O d es z ł a o d n a s M o n i k a B e d n a r z
– n a j sta rs z a m i es z k a n k a J o r da n owa
W dniu 26 czerwca 2008 roku odeszła od nas w wieku 99 lat Monika Bednarz
– matka 15 dzieci, poetka ludowa, czyniąc niepowetowaną stratę dla naszej społeczności.
Z życia Pani Moniki:
W dniu Świętego Michała 29
września 1909 roku przyszła na
świat Monika, jedyne dziecko Wawrzyńca Fudalego i Marii z domu
Mirczak.
Wawrzyniec Fudali wyjeżdżał
kilkakrotnie „za chlebem” do Ameryki, dzięki czemu mógł wybudować w Malejowej murowany dom
i dokupić spory kawał ziemi.
Matka, która przez 11 lat była
opiekunką dzieci w rodzinie prawniczej Kutrzebów, nabrał tam „pańskiej” ogłady i wrażliwości na wiedzę i szacunek dla słowa pisanego.
To ona dbała o edukację córki, a
jako osoba bardzo religijna wychowała Monikę w miłości do Boga i
poszanowaniu nauki Kościoła.
Naukę szkolną zakończyła Monika po czwartej klasie szkoły powszechnej, by – jak większość dzieci wówczas – pomagać matce w
gospodarstwie.
W wieku lat 20 wyszła za mąż
za Józefa Bednarza. Małżeństwo,
wprawdzie „ułożone” przez ojców,
w efekcie było zgodne i szczęśliwe.
Przyszło w nim na świat piętnaścioro dzieci, z czego wychowało
się trzynaścioro. Dla rodziców, a
zwłaszcza dla matki, wychowanie
i wykształcenie dzieci było zawsze
bardzo ważne. Z biegiem lat zdolne
i pracowite dzieci zdobyły wykształcenie, osiągnęły sukcesy zawodowe i życiowe i stały się przedmiotem radości i dumy rodziców. Do
końca życia Monika śledziła osiągnięcia profesora wyższej uczelni,
lekarza, inżynierów, ekonomistów
czy znakomitej polonistki, słowem
– wszystkich swoich ukochanych
dzieci, którym „dała skrzydła”.
Wcześniej zaczęła się jej fascynacja wielką literaturą – „pochłaniała”
utwory Sienkiewicza, Żeromskiego,
Prusa, Orzeszkowej, a w poezji Mickiewicza i Słowackiego była wręcz
Monika Be dnarz
rozmiłowana. Wtedy również ujawnił się jej talent do poetyckiego formułowania własnych myśli, odczuć
i wrażeń. Zawsze podkreślała, że
był to „dar boży”, a nie jej zasługa.
Dzieci i wnuki mogą bez przesady mówić, że matka i babcia była
poetką ludową. Jej wiersze o prostych, nieraz „częstochowskich” rymach, zawierają głęboki sens, gdy
mówią o życiu, prawdzie, dobru,
miłości, a w swojej warstwie religijnej – o bezgranicznym Miłosierdziu
Bożym i nieustającej opiece Matki
Bożej Trudnego Zawierzenia – Pani
Jordanowskiej, której była oddaną
czcicielką do końca swoich dni.
Głęboką wiarę w Boga i religijność zaznaczyła nie tylko przykładnym życiem, ale także przynależnością do tzw. Trzeciego Zakonu
Świeckiego Braci Franciszkanów.
Humanizm i wiarę w człowieka jako dzieło Stwórcy przekazała
swoim dzieciom, wnukom i prawnukom, bo choć wielu z nich legitymuje się technicznym wykształceniem, tak naprawdę są bardziej
humanistami, niż technokratami.
W wieku 92 lat spisała fragmenty swojego długiego, pracowitego
i bogobojnego życia, obfitującego
w radości i smutki. We wspomnieniach Jej odżywają epizody z życia
20
echo
Jordanowa
najbliższych, rodziny i sąsiadów,
parafii i Ziemi Jordanowskiej, a
także słychać w nich echo wydarzeń historycznych, których była
uczestniczką i świadkiem. Jako 9letnia dziewczyna była świadkiem
odzyskania niepodległości Polski
w 1918 roku i brała udział w uroczystościach upamiętniających ten
fakt przez zasadzenie na plantach
dąbka, który do dziś jest chlubą
Jordanowa.
Wraz z rodziną i innymi mieszkańcami Jordanowa przeżyła gehennę wojny i okupacji oraz trudy
życia po wojnie. Mimo że codzienne życie w rodzinie i na gospodarstwie pochłaniało wiele czasu i
energii, aktywnie uczestniczyła w
życiu społeczności lokalnej, między
innymi współorganizowała Koło
Gospodyń Wiejskich, brała czynny
udział w pracach Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej.
W uznaniu zasług został odznaczona odznaczeniem regionalnym
„Zasłużony dla Ziemi Jordanowskiej”. Była również honorowym
członkiem Towarzystwa Wspierania KUL.
Przez całe dorosłe życie pisała,
najczęściej wiersze liryczne i wierszyki okolicznościowe, które stanowiły ozdobę uroczystości państwowych i religijnych. Spisywała zapamiętane z opowieści matki i babki
przypowieści ludowe ze swojego
regionu, opisy zwyczajów i obyczaje. Pisała artykuły i wiersze do prasy lokalnej. Na prośbę ks. Kanonika
Grygi spisała też kronikę Parafii Jordanowskiej, która złożona jest kancelarii parafialnej.
Szczególną formą uznania dla
Jej twórczości było opracowanie i
wystawienie inscenizacji opartej
na Jej wierszach przez amatorski
zespół teatralny dzieci ze Szkoły
Podstawowej w Jordanowie. Inscenizacja ta, napisana dla uczczenia
odzyskania, po raz drugi w Jej życiu
niepodległości Polski w 1989 roku,
wystawiana była wielokrotnie.
W latach dziewięćdziesiątych
ubiegłego stulecia zięć Kazimierz
Łętocha zebrał większą część Jej
rękopisów, które w latach późniejszych zostały opracowane i wydane
własnym nakładem w formie tomiku. Wnuczka Oleńka – absolwentka
polonistyki Uniwersytetu Jagielońskiego – nagrała i opracowała wywiady z Babcią mówione gwarą,
które złożone zostały w bibliotece
Uniwersytetu Jagielońskiego, jako
„skarb kultury narodowej”.
Była osobą bardzo skromną i
nie lubiła słów „sława, sławny”, a
jednak doczekała się publicznego
uznania. Postać Jej uwiecznił redaktor Jerzy Skrobot w reportażu
pt. „Dała im skrzydła”, zamieszczonym w tomie „Z krajobrazu pięknych ludzi”. Drugim pomnikiem
za życia było umieszczenie postaci
Moniki na obrazie koronacyjnym
Matki Boskiej Trudnego Zawierzenia – Pani Jordanowskiej, na cześć
aktu koronacji Matki Boskiej. Obraz
ten znajduje się w nawie głównej
obok wielkiego ołtarza w kościele
parafialnym pod wezwaniem Przenajświętszej Trójcy w Jordanowie.
W jednym z wywiadów dla reporterów „Gazety Krakowskiej” na
pytanie, czego by życzyła Ojczyźnie? Odpowiedział: „dobrobytu,
sprawiedliwości i wszystkiego najlepszego”, a na następne pytanie
„jaki radzi Pani na to sposób?”
– bez wahania odpowiedziała: „jest
takie doskonałe prawo, które gdyby
było zachowane, nie było by wojen,
nienawiści, tylko miłość, zamiast
zbrojeń budowano by domy dla
bezdomnych i młodych, nie byłoby
przestępczości, a więc więzień. To
prawo to Dziesięć Przykazań Bożych”.
Wychowała i wykształciła trzynaścioro dzieci, doczekała się
trzynaściorga wnucząt, dwudziestosześciorga prawnucząt. Z całą
najbliższą i dalszą rodziną, powinowatymi i sąsiadami łączyły Ją serdeczne relacje. Dla wszystkich była
niekwestionowanym autorytetem i
wzorem.
W ostatnim czasie swej starczej
niemocy podyktowała te słowa:
„Siedzę w fotelu w swoim pokoiku,
Który był świadkiem narodzin i śmierci.
Wspominam chwile jasne i radosne
I te ciemniejsze, smutku i boleści.
Za te promyki szczęścia i radości
I za te chwile łzą bólu zroszone
Za miłość i wiarę, za radość i krzyże
Niech będzie Imię Pańskie pochwalone”.
Taka była Monika Bednarzowa –
najukochańsza Mama, Babcia, Prababcia i taka pozostanie w sercach i
pamięci następnych pokoleń.
Adam Bednarz
Ostatnia droga Pani
Moniki Bednarz
„Tyś nam widna jak gwiazda, co się tam zapala
I łzę różową leje i skrą siną się błyska”
J. Słowack i - „Rozłączenie”
We wczesne czerwcowe popołudnie kościół nasz zapełnił się
mieszkańcami Malejowej, Jordanowa, a także osobami przybyłymi
z innych, mniej lub bardziej odległych miejscowości. Wszyscy przybyli, żeby oddać ostatnią posługę
Pani Monice Bednarz, która jeszcze
niedawno była wśród nas, a teraz
stanęła u progu bezkresnej wieczności.
W uroczystej mszy św. pogrzebowej uczestniczyli więc: dzieci,
wnuki i prawnuki zmarłej, krewni,
sąsiedzi, znajomi; oprócz tego rangę uroczystości podnosiła obecność
20 księży. Nabożeństwo odprawiał
ks. biskup Jan Szkodoń. Pod sklepienie wznosiły się nabożne pieśni żałobne, pełne powagi dźwięki organów i słowa modlitwy za duszę tej,
którą żegnano. W homilii ks. biskup
zaznaczył, że liczny udział wiernych
w tym pogrzebie jest wyrazem hołdu dla zmarłej, która przez swoje
długie życie służyła Bogu, kochała
ludzi i czyniła dobrze.
Kiedy nabożeństwo zbliżało się
ku końcowi ks. Proboszcz Bolesław
Wawak przekazał rodzinie zmarłej
kondolencje od ks. Kardynała Stanisława Dziwisza i ks. kardynała
Franciszka Macharskiego. Ksiądz
Proboszcz zwrócił uwagę na wielką pobożność Pani Moniki, która
wszystkie sprawy wiązała z miło-
21
Jordanowa
sierdziem Bożym. Interesowała się
życiem i parafii i pracami przy kościele. Podczas uroczystości koronacji słynącego łaskami obrazu matki
Bożej Trudnego Zawierzania wygłosiła przemówienie. Obdarzona literackimi zdolnościami, pisała piękne
wiersze o różnej tematyce.
Troskliwie opiekowana przez
swoje dobre dzieci, Pani Monika
przeczuła swoje odejście. Modlitwą
i religijnym skupieniem przygotowywała się na spotkanie z Panem.
Jeszcze w połowie kwietnia br. gościła w swoim domu w Malejowej
ks. Kardynała Stanisława Dziwisza,
który podczas wizytacji kanonicznej naszej parafii odwiedził najstarszych jej mieszkańców. U progu
lata, zaopatrzona św. Sakramentami, odeszła cicho, jak odchodzi
dzień, kiedy słońce znika.
Msza św. dobiegła końca, kondukt wyruszył na cmentarz. Zagrały
dzwony na wieży kościelnej i towarzyszyły konduktowi zstępującemu
ulicą Kolejową. Pod rozpromienionym letnim błękitem płynęły słowa
modlitw i cichego pienia za duszę
zmarłej. Żegnały ja drzewa i krzewy
przydrożne, biało kwitnące jaśminy
w ogródkach i najczystszym ornamentem płonące róże. Kiedy czoło konduktu zbliżyło się do bramy
cmentarnej odezwały się dzwony na
cmentarzu. Na wyniosłości nowej
części cmentarza złożono trumnę,
którą otoczyli uczestnicy pogrzebu.
Po ostatnich słowach modlitwy ks.
Biskupa i innych kapłanów nastąpiły mowy pożegnalne. Syn zmarłej
– dr Jacek Bednarz złożył podziękowania obecnemu duchowieństwu,
pani Bożena Sandulska wygłosiła
okolicznościowy wiersz. Trumnę
pokryły liczne wieńce i wiązanki
kwiatów, zapłonęły znicze.
W skupieniu i zadumie opuszczano tę rozległą przestrzeń poznaczoną krzyżami i owianą smutkiem, ziemię łez i ciężkich ludzkich
westchnień. Na cmentarzu zaległa
cisza, z żywych pozostały tylko
drzewa i krzewy czuwające nad
snem wieczystym spoczywających
tu zmarłych.
Jerzy Semsch
echo
echo
Jordanowa
Jak w Jordanowie kościół budowano...
W roku obecnym wspominamy dni, w których ojcowie nasi podjęli się budowy nowego
kościoła parafialnego w Jordanowie. To wielkie dzieło rozpoczęto w lipcu 100 lat temu.
Kryje ono w sobie historię naszych przodków, którzy w jakże trudnych czasach Polski podzielonej przez zaborców, w przededniu pierwszej wojny światowej, podjęli się zbudowania świątyni ku chwale Bożej i pożytkowi ludzkiemu. To pragnienie ówczesnych parafian wyraził napis umieszczony na pergaminie zamurowanym wraz z kamieniem węgielnym w roku 1908. Głosił on: Na większą chwałę Bogu, na cześć Najświętszej Maryi Panny
i Wszystkich Świętych, oraz na duchowy pożytek parafian i na pamiątkę dla potomności.... 1
Gdy patrzymy na tę budowlę,
może przychodzą nam na myśl postaci fundatorów czy dobrodziejów, ale także proboszczów, którzy
widzieli potrzebę budowy nowej
świątyni, proboszcza, który budował ten kościół, księży, którzy przez
sto lat dbali o wykończenie i godne
utrzymanie świątyni. Może było i
tak, że przy budowie tego kościoła pomagał twój ojciec, dziadek,
pradziadek? Może któryś z twoich
przodków wspomógł budowę koś-
cioła siłą własnych mięśni lub ofiarą
pieniężną? Jakie uczucia rodzą się
w naszych sercach, gdy pomyślimy
o tych, którzy dokładali starania o
powstanie tej świątyni? Czy my dzisiaj w XXI wieku bylibyśmy na tyle
odważni i chętni, aby podjąć się
takiego dzieła? Spróbujmy przybliżyć sobie historię budowy kościoła,
historię ludzi, którzy tę świątynie
budowali, po to aby uświadomić
sobie, jak wiele pozostawili nam
nasi przodkowie i do czego nas zobowiązali.
Obecny kościół w Jordanowie
jest z kolei trzecim, jaki znajdował
się w naszym mieście. Poprzednia
świątynia, również pod wezwaniem
Trójcy Przenajświętszej, zbudowana w wieku XVI, była zbyt mała by
pomieścić parafian nie tylko z Jordanowa, ale również z należących
do jordanowskiej parafii mieszkańców wsi: Toporzysko, Wysoka, Bystra, Malejowa i Chrobacze. Kościół
tamten był drewniany, ze starości
pochylony, a Pokrycie kościoła - jak
pisał ówczesny dziekan makowski Bronisław Niklewicz - zwłaszcza zakrystii, tak liche, że w czasie
słoty ile deszczu na polu, tyle i w
zakrystii2. Zły stan techniczny kościoła wcale nie świadczy o tym, że
proboszcz wraz z parafianami nie
troszczył się o świątynię. Dziekan
Makowski wizytujący jordanowską
parafię w roku 1896 pisał w aktach wizytacyjnych, że W Jordanowie x. Grudziński w drewnianym,
zbyt szczupłym kościele, stara się
utrzymać pod względem czystości i
Kronika parafii jordanów, t i.
Wizytacja dziekańska dekanatu maków 1908, archiwum kurii metropolitalnej w krakowie
3
Wizytacja dziekańska Dekanatu Maków 1896, Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie.
4
Ogłoszenia Parafialne T II, Archiwum Parafii Jordanów.
1
2
22
ilości paramentów porządek, a zapobiegliwość jego jest widoczna w
zakupionych podczas jego pobytu
nowych przedmiotach3. W ogłoszeniach parafialnych z roku 1899 roku
zachował się apel proboszcza o pomoc w ratowaniu niszczejącej świątyni. Proboszcz wołał z ambony: A
teraz słuchać bracia! Każdy z was
widzi w jak nędznym, bo obdartym
stanie znajduje się obecny kościół,
szczególnie ołtarze w tak złym są
stanie, że kapłanowi ze smutkiem
przychodzi spełniać na nich bezkrwawą ofiarę..., błagam przybądźcie mi z pomocą, abym mógł
choć jak najskromniej odmalować
obecne ołtarze.4
Pomimo kiepskiego stanu technicznego kościoła, był on przede
wszystkim zbyt mały dla potrzeb
duszpasterskich. Świadczą o tym
m.in. ogłoszenia parafialne z 1903
roku, podczas których proboszcz
prosił, aby na czas wizytacji biskupiej, uczestnicząc we mszy świętej
nie stać w prezbiterium, tylko za
balaskami. Na czas wspomnianej
wizyty proboszcz zakazał także
wchodzenia i wychodzenia z kościoła przez zakrystię, która zazwyczaj służyła jako wejście boczne do
kościoła.
Po latach przygotowań poczynionych już przez pierwszego proboszcza, księdza Jana Nowaka, w
lipcu roku 1908 r. przystąpiono do
budowy kościoła. Wstępny kosztorys budowy wynosił 190 896 koron.
Kościół miał być wzniesiony według
X V I wi eczny kości ół pw. Trójcy Przenajświ ę ts z ej
projektu Pana Jana Sas-Zubrzyckiego – cenionego architekta lwowskiego. Kamień węgielny wmurowano w sobotę 17 X 1908 roku,
gdy już połowa fundamentów była
wybudowana. W dniu następnym,
tj. w niedzielę 18 X o drugiej po
południu odbyły się uroczyste nieszpory żałobne z procesją na cmentarz, gdzie nastąpił pochówek kości
z nieboszczyków wykopanych podczas kopania fundamentów pod
nowy kościół5. Przed nadejściem
zimy fundamenty kościoła wyprowadzono nad ziemię.
Budowie kościoła, podobnie jak
i innym wielkim inwestycjom społecznym, od początku towarzyszyły
spory. Pierwszy, choć niewielki wydarzył się już na samym początku
budowy. Kto miał te konflikty rozwiązywać? Oczywiście proboszcz.
Trudna zatem musiała być jego
posługa, gdyż oprócz nadzoru nad
budową, prowadzenia rachunków,
musiał dokładać wszelkich starań,
aby wśród parafian panowała zgoda. Pomimo tego, że w pracach pomagał mu komitet kościelny, to, jak
pisał w aktach wizytacyjnych dziekan makowski, Ksiądz proboszcz
[jest] od świtu do zmroku zajęty
przy budowie kościoła, doglądając
by robota i materiał dowożony był
dobry. Nieraz przychodzi mu znosić rozmaite przykrości, któremi
się mimo to nie zraża, byle tylko
budowę kościoła doprowadzić do
końca.6 Najprostszym, a niejednokrotnie najlepszym sposobem
rozwiązywania sporów była surowa i twarda postawa kapłana, a
miejscem, z którego ksiądz miał
największy posłuch i mógł surowo
ganić swoich parafian, była ambona. Ale wróćmy to tego pierwszego konfliktu. Proboszcz rozwiązał
go podczas ogłoszeń parafialnych,
używając właśnie ambony oraz
mocnych argumentów. Mówił tak:
Za dużo dozorców zgłasza się przy
robotach około nowego kościoła i
za dużo poczyna ich rządzić. Otóż,
aby tym nieporządkom tamę położyć, oświadczam, że do dozoru jest
obrany komitet budowy złożony
z 10 członków.7 W komitecie tym
znajdowali się m.in. Józef Stolaski
– burmistrz Jordanowa, Wiktor Kutrzeba – adwokat, Marian Köhler
– aptekarz, Andrzej Zduń, Ludwik
Jarosz, Kwiryn Pniaczek, Franciszek Oleksy, Andrzej Maciaszek z
Malejowej, Wawrzyniec Stolarczyk
z Wysokiej. Mieli oni czuwać nad
pracami przy budowie kościoła.
Gdy proboszcz wymienił wcześniej wspomnianych Panów, dodał:
Więcej nie ma nikt do rządzenia,
bo gdyby tak wszystkich parafian
6000 poczęło rządzić jak płacą – to
robotnicy i przedsiębiorca nie mieli-
Ogłoszenia Parafialne T II, Archiwum Parafii Jordanów.
Wizytacja dziekańska Dekanatu Maków 1909, Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie.
7
Ogłoszenia Parafialne T II, Archiwum Parafii Jordanów.
8
Ogłoszenia Parafialne T II, Archiwum Parafii Jordanów.
9
Wizytacja dziekańska Dekanatu Maków 1909, Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie.
5
6
23
Jordanowa
by za co budować do soboty. 8
W kwietniu roku następnego
przystąpiono do dalszych prac, a
stary kościół rozebrano do połowy.
Została z niego tylko nawa z kaplicą
i dzwonnica, w których parafianie
gromadzili się na nabożeństwa. Wedle ustaleń z przedsiębiorcą kościół
w roku 1909 miał być doprowadzony pod dach i zasklepiony, ponieważ jednak kamieniarze nie zdołali
obrobić wszystkich kamieni do budowy sklepienia potrzebnych, przeto kościół lubo pod dach jest wyprowadzony, jednakże nie zasklepiony.9
Wspomniany kamień przywożono
na wozach z pobliskiej Bystrej. W
1910 roku prace kontynuowano,
a w październiku na wieży kościoła zawieszono trzy nowe dzwony,
które tymczasowo poświęcił proboszcz Ludwik Choróbski. Dnia 14
października o godzinie 16.30 na
placu budowy zdarzył się wypadek.
Skrzynia napełniona cegłą spadła i
zabiła Jana Gospodarczyka z Chrobaczego, pracującego przy wejściu
do kościoła.
W połowie 1910 roku prace przy
budowie kościoła zostały wstrzymane. Proboszcz zarzucił przedsiębiorcy budującemu kościół nie wywiązywanie się z umów oraz zbyt
wygórowane koszty pracy. Tenże
przedsiębiorca, Stanisław Floryan
z Jarosławia, nie pozostał dłużny
i całą sprawę skierował do sądu.
Zastój w budowie miał niekorzystny wpływ na dalsze losy wznoszonej świątyni. W tym czasie wzrosły
ceny materiałów budowlanych,
przez co koszt budowy kościoła
wzrósł o 50 000 koron. Głowę proboszcza zaprzątała dodatkowa troska: jak w tych trudnych latach, gdy
zboże zmarniało, pogniły ziemniaki
a ludzie zbiednieli, zdobyć dodatkowe pieniądze na dokończenie
budowy kościoła. Po półtorarocznym okresie sporów sąd uznał pretensje Pana Stanisława Floryana za
bezpodstawne, a dalszą budowę
kościoła objął Pan Stanisław Ozga.
Prace wznowiono w lipcu 1912
echo
roku. W tymże roku zamontowano
również zegar na wieży kościelnej.
Z braku funduszy ksiądz Ludwik
Choróbski listownie zwrócił się
o pomoc do Rady Miasta. Pisał:
Powszechnie wiadomą rzeczą, iż
czas to złoto. Czas ten mierzymy
zegarami. Ponieważ zbyteczna rzeczą udowadniać potrzebę zegara
– wspomnę, iż już poprzednicy nasi
uchwalili zegar na wierzy naszego
kościoła. Celem wprowadzenia w
życie tej uchwały, postarano się o
zegar, który z urządzeniem kosztuje
1900 kor. Dotąd pokryto już kwotę
1300 kor – pozostającą resztę 600
kor należy skądś wydostać, – Ponieważ zaś z zegara będą najwięcej korzystali mieszkańcy miasta
Jordanowa – udaję się, przeto do
szanownej reprezentacyji z prośba
o udzielenie subwencji w kwocie
600 kor.10 Miasto wypłaciło urzędowi parafialnemu na ten cel 300 koron, z dopiskiem: Z powodu braku
funduszów Rada gminna większej
kwoty dać nie może.11 20 października zegar puszczono w ruch.
W niedzielę 8 grudnia w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny o godzinie
9 odprawiono po raz ostatni nabożeństwo w starym kościele, a następnie procesyjnie wprowadzono
Pana Jezusa do nowego kościoła.
Poświęcenia nowo wybudowanego kościoła dokonał ksiądz prałat
Czesław Wądolny, Kanonik Kapituły
Krakowskiej – i w ten sposób oddano kościół dla publicznej służby
Bożej.12
Z końcem roku 1912 proboszcz Ludwik Choróbski z ulgą mógł napisać
do biskupa krakowskiego:,,Pozwolił
i wreszcie Bóg Miłosierny dokończyć budowy świątyni nowej w
Jordanowie o tyle, iż możemy się
do niej wprowadzić i dalej wielbić
Jego nieskończoną dobroć. Bardzo
były trudne roczniki....13 Moment
poświęcenia kościoła nie oznaczał
zakończenia prac przy świątyni.
Trzeba było wykonać posadzkę,
uporządkować teren wokół nowej
świątyni, rozebrać do reszty stary
kościół, wyposażyć wnętrze, gdyż
nie wszystko ze starego kościoła współgrało ze stylem, w jakim
wzniesiono nową świątynię. Mimo
to wiele sprzętów przeniesiono do
nowej budowli, m.in. rokokowy
ołtarz wraz z cudownym wizerunkiem Matki Bożej, dwa szesnastowieczne obrazy: Nawiedzenie św.
Elżbiety oraz Trójca Święta, kilka
siedemnastowiecznych dzieł: obraz
św. Wawrzyńca, obraz św. Anny,
obraz Pana Jezusa przy słupie oraz
ornaty i paramenty liturgiczne. Prace nad wykończeniem świątyni i
nadaniem jej zamierzonego wyglądu trwały za czasów budowniczego
i jego następców, czego świadkami
jesteśmy aż do dnia dzisiejszego.
Aby wybudować nową świątynie potrzeba było funduszy, a
pozyskanie ich nie było sprawą łatwą. Zbiórki pieniędzy na budowę
nowego kościoła rozpoczęto już w
pierwszej połowie XIX wieku, a był
to czas wielkich epidemii, głodu,
powodzi. Lata, w których budowano kościół, niewiele różniły się od
trudnych lat wieku XIX. Proboszcz
Ludwik Choróbski pisał w kronice
parafialnej o latach mokrych i nieurodzajnych, w których nikt nie zebrał suchego siana i zboża. Ponadto
ziemniaki pogniły a kapustę zniszczył mróz. Lata pierwszej wojny
światowej, gdy kościół wykańczano
i wyposażano, były jeszcze trudniejsze od poprzednich. Pobór do wojska, bieda, nieustanny wzrost cen
(przykładowo: za korzec pszenicy w
1917 roku płacono 320 koron, rok
później ten sam korzec pszenicy
kosztował 800 koron) nie sprzyjały
hojności ofiarodawców.
Co nakłoniło naszych przodków do podjęcia się tak wielkiego
dzieła? Czy opłakany stan starego
kościoła? Czy może ich wiara, która
dawała im nadzieję na to, że w nowej świątyni, będą mogli bardziej
godnie i pobożnie chwalić Boga
Stwórcę i Dawcę wszelkiego dobra
oraz prosić o urodzajne lata, szczęś-
Akta personalne, Ludwik Choróbski, Archiwum Parafii Jordanów.
11
Akta personalne, Ludwik Choróbski, Archiwum Parafii Jordanów.
12
Kronika parafii Jordanów, T I.
13
APA 78, Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie.
14
AF 54, Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie.
echo
Jordanowa
liwe życie, zachowanie od chorób,
ognia? Znaczną cześć kosztów budowy wzięli na siebie kolatorzy
– właściciele dóbr Wysoka, Toporzysko i Bystra. Potrzebę budowy
nowego kościoła widział już pierwszy proboszcz jordanowskiej parafii, ksiądz Jan Nowak, który w 1873
roku z własnego majątku darował
na budowę nowego kościoła 3000
złotych reńskich. To on zaczął gromadzić pieniądze na budowę nowego kościoła. Mieszkańcy parafii
jordanowskiej w zapisach ostatniej
woli i testamentach ofiarowywali
pieniądze na budowę kościoła, na
jego wyposażenie, na ołtarz Matki
Bożej w nowym kościele, na stacje
drogi krzyżowej. Nawet podczas
pielgrzymek na odpust do Kalwarii
parafianie kwestowali tam na budowę świątyni. Po zatwierdzeniu
projektu, rozprowadzano pocztówki z widokiem nowego kościoła. O
hojności parafian, ale także o świadomości potrzeby nowej świątyni,
świadczą liczne zapisy ostatniej
woli i rozporządzenia majątkowe.
Np.: Śp. Marianna Gracz z Lubińskich w testamencie z roku 1908
zarządziła, aby pobrać pieniądze w
kasie w Jordanowie i 200 koron dać
Misjonarzom do Krakowa, 180 dla
bratowej, 10 dla Wawrzyńca Lubińskiego na wypominki za siebie i za
krewnych, 40 księdzu na pogrzeb,
100 na rozchody pogrzebowe, a co
pozostanie po spłaceniu wydatków
ma być przeznaczone na obraz Matki Bożej w wybudować się mającym
nowym kościele w Jordanowie. Zarządziła także, aby pogrzeb był z
muzyką, żeby wszyscy ludzie którzy
będą brać udział w pogrzebie byli
należycie wynagrodzeni.14 O poczuciu przywiązania do rodzinnej
parafii i obowiązku jej utrzymania
świadczy list napisany przez Annę
Talip, Marię Gracz i Zofię Kubińską,
które wśród polonii amerykańskiej
w Chicago zbierały pieniądze na
dokończenie budowy kościoła, a
przede wszystkim na Wielki Ołtarz.
Dnia 2 maja 1927 roku przysłały
one do księdza proboszcza Ludwika
Choróbskiego list oraz 200 dolarów,
które zebrały pomiędzy swoimi i
obcymi ludźmi.15 Do wspomnianego listu adresatki załączyły listę
ofiarodawców z dopiskiem: Bardzo wiele ludzi jest z naszej parafii
tu zgromadzonych, żeby mogli dać
hojną ofiarę, a to ani centa nie raczyli złożyć, jeszcze się napyskowali
i wyśmiali nas.16 Jednak nie wszyscy parafianie jordanowscy poczuwali się do obowiązków. Byli wśród
nich i tacy, którzy potrafili oczerniać
księdza proboszcza wśród polonii
amerykańskiej. Zarzucali mu, że
za pieniądze otrzymane z Ameryki
kupił sobie ,,konie i źróbki”17. Tym
zarzutom parafianie mieszkający
w Chicago wiary nie dali, a nawet
zwrócili się z prośbą do księdza
proboszcza, aby odnalazł tych ludzi niegodziwych, którzy odważyli
się obczernić Wielmożnego Księdza
Proboszcza w Ameryce i tem sposobem psuć ludzi. 18
Trudno nie wspomnieć i o tym,
który przewodniczył tej wielkiej
pracy budowlanej. Ksiądz Ludwik
Choróbski urodził się w 1858 roku
w Wadowicach. Do Jordanowa
przybył z placówki w Budzowie. 6
maja 1908 roku rozpoczął proboszczowanie a już dwa miesiące później zaczął budować nowy kościół.
Proboszcz nie szczędził również
swoich funduszy. Własnym kosztem wyremontował budynki gospodarcze przy plebani, nie chcąc
obciążać parafian dodatkowymi
wydatkami. To na lata jego proboszczowania przypadł czas pierwszej wojny światowej. To na jego
oczach wywożono mężczyzn do
wojska. W 1917 roku do poboru zabierano nawet ułomnych, głuchych
i niedowidzących. Wszystkie swoje
spostrzeżenia oraz sytuację panującą w Jordanowie i Polsce opisywał
w kronice parafialnej. Można w niej
znaleźć następujące wpisy:,Bieda
nas gniecie wojna trwa dalej, (...)
co nam bozia jeszcze nagotuje nie
wiadomo. Był świadkiem wielkiej
biedy. Pisał: rok ten daje się nam
bardzo we znaki, niebywała posucha zaledwie trzecią część plonów
pozwala zbierać.19 Pomimo trudności, nigdy się nie zniechęcał. Kiedy
24
16 października 1916 roku odezwał
się po raz ostatni dzwon, który następnie zrzucono z wieży, proboszcz
pisał: serce się człekowi ściskało,
gdy go zrzucano i na drugi dzień do
kolei odwożono.19 Po wojnie postarał się o nowe dzwony, które pierwszy raz zadzwoniły 29 V 1928 roku
na jego pogrzebie.
Dzisiaj, po100 latach od rozpoczęcia budowy kościoła, dziękujemy Bogu za to, że w swojej dobroci
pozwolił naszym przodkom wznieść
tę świątynię. Dziękujemy za ludzi,
którzy dołożyli starania o powstanie tego kościoła. Dziękujemy za to,
że kościół ten przetrwał pomimo
wojen i kataklizmów. Dziękujemy
Bogu za to, że w tej ręką ludzką
uczynionej świątyni możemy tworzyć prawdziwy Kościół – wspólnotę ludzi gromadzących się w imię
Chrystusa na sakramentalnej ofierze.
,,Boże Ty pozwoliłeś zbudować ten gmach widzialny, w którym otaczasz
opieką swój lud pielgrzymujący do Ciebie i dajesz mu znak i łaskę jedności
z Tobą. W tym świętym miejscu sam wznosisz dla siebie świątynie z żywych
kamieni, którymi my jesteśmy, i sprawiasz, że Kościół rozszerzony po całym
świcie rozwija się jako mistyczne ciało Chrystusa, aż osiągnie swą pełnię w
błogosławionym pokoju w niebieskim Jeruzalem”.20
Marcin Maciążka
Akta personalne, Ludwik Choróbski, Archiwum Parafii Jordanów.
Akta personalne, Ludwik Choróbski, Archiwum Parafii Jordanów.
17
Akta personalne, Ludwik Choróbski, Archiwum Parafii Jordanów.
18
Akta personalne, Ludwik Choróbski, Archiwum Parafii Jordanów.
19
Kronika parafii Jordanów, T I
20
Prefacja na rocznicę poświęcenia kościoła, Mszał Rzymski s. 68*.
15
16
10
Jordanowa
25
echo
echo
Jordanowa
Jordanowa
D o M i es z k a ń c ów
G m i n Ba b i o g ó rs k i c h
Już w początkach chrześcijaństwa realizowano ewangeliczną zasadę pomocy biedniejszym wspólnotom Kościoła Chrystusowego przez zamożniejszych członków.
Ofiarowywano im posiadane nadwyżki materialne i
środki finansowe, zabezpieczając w ten sposób potrzeby
religijne i bytowe biednych.
Sytuacja świątyni w Woli Glinickiej rysuje się optymistycznie. Między innymi, staraniem radnego gminy Zawoja, Pana Krzysztofa Hutniczaka, powstała możliwość
znacznego remontu Kaplicy przez pokrycie dachu blachą
zadeklarowaną ofiarą przez sponsora – Pana Jana Głuca.
Nie trzeba wyjaśniać, że możliwości społeczności w Woli
Glinickiej są prawie żadne, gdyż środowisko wiernych liczy około 150 osób w dodatku z bardzo biednych rodzin.
Potrzebne są środki materiałowe (więźba dachowa) i
finansowe na koszta prac budowlano – montażowych
dachu. Bez naszej pomocy: 14 gmin członków SGB i parafii położonych na ich terenie, trudno będzie wykonać
to zbożne zamierzenie. Konieczna jest pomoc i liczymy
na nią. Ufamy, że nasi Bracia wyznawcy Chrystusa Miłosiernego z Woli Glinickiej otrzymają wsparcie. Jak pisze
do nas ksiądz proboszcz z Jaworowa Władysław Biszko,
mieszkańcy Woli Glinickiej modlą się ufnie, że otrzymają
pomoc by mogli spotykać się w swoim skromnym kościele – kaplicy. Zapraszają do Jaworowa i Wólki Glinickiej by
podziękować.
Zasada ta obowiązuje nadal i jest realizowana stosownie do możliwości wiernych. Nasz polski kościół nie należy do najzamożniejszych, ale jest w nim żywa i solidarna troska o naszych Braci w Chrystusie znajdujących się
na terenach Rosji, Ukrainy i Białorusi oraz na obszarach
byłych republik „nieludzkiej Ziemi”, których mieszkańcy
byli i są w większości wyznawcami Mahometa.
W opiece naszej – Zawojan i członków Stowarzyszenia
Gmin Babiogórskich – jest Jaworowska parafia, na obszarze, której znajdują się trzy wspólnoty kościoła rzymsko–katolickiego, z których dwie świątynie: w Krakowcu
i Wólce Glinickiej zniszczone są w znacznym stopniu, tak
że tamtejsi wierni zmuszeni są do zgromadzenia się na
modlitwach w doraźnie tworzonych kaplicach.
Ufamy, że społeczność Gmin Stowarzyszonych, podejmie działania, które zaowocują dla Chwały Bożej w
środowisku biednych naszych Braci w Chrystusie w Woli
Glinickiej na Ukrainie.
Jedynie kościół w Jaworowie – powiatowym miasteczku, jest świątynią, która od roku 1999 nabiera
godności Domu Bożego. Jest w tym niemały udział naszej zawojskiej parafii i jej księdza proboszcza Ryszarda Więcka oraz Stowarzyszenia Gmin Babiogórskich.
Najtrudniejsza sytuacja jest z odbudową świątyni w
Krakowcu (ok. 100 wiernych), której odbudowa wymaga znacznych nakładów materiałowych i finansowych,
zwłaszcza, że jest to obiekt, który został zdewastowany
i pozbawiony cech architektury zabytkowej (neoklasycyzm). Bez pomocy znaczących sponsorów obiekt ten
można w tej chwili jedynie zabezpieczyć przed dalszą
degradacją.
Dla ofiarodawców, którzy chcieliby wesprzeć tę inicjatywę podajemy numer konta:
Bank Spółdzielczy w Żurawicy Oddział w Laszkach
Numer 72911310432006600001740001 z dopiskiem
Jaworów.
Niech Bóg Wam Błogosławi!
Kapelan SGB Przewodniczący SGB – Starszy Gazda
O. Tadeusz Michalski
Marek Listwan
46 MAŁO P OLSKI KOLA RSKI W YŚCIG GÓ RSKI
Po raz kolejny Miasto Jordanów gościło Małopolski Wyścig Górski. II etap na trasie
SPYTKOWICE k/Wadowic – JORDANÓW odbył się w dniu 8 sierpnia 2008 roku.
Przyjazd zawodników na metę poprzedził Mini Małopolski Wyścig Górski na trasie PRZEJAZD KOLEJOWY ul.
Kolejowa - RYNEK w którym udział wzięli zawodniczki i
zawodnicy UKS SPRINT-VALVEX z Jordanowa oraz KS LUBOŃ ze Skomielnej Białej. Wyścig odbył się w trzech kategoriach: DZIECI , MŁODZIK oraz ŻAK.
Zorganizowano również na jordanowskim Rynku święto
kolarskie. Grały muzyczne zespoły rozrywkowe, orkiestra
strażacka. Była loteria fantowa, gdzie główną nagroda
był „rower górski – mini kros”
Zwycięzcą drugiego etapu w Jordanowie został Krzysztof
Jeżowski (CCC Polsat) przed Adamem Wadeckim (Mróz
Action Uniqa) oraz Marcinem Sapą (DHL Authon) późniejszym zwycięzca 46 Małopolskiego Wyścigu Górskiego. Imprezę kolarską zorganizowano dzięki sponsorom,
którzy wsparli finansowo organizatorów, za co serdecznie dziękujemy.
Główną nagrodę w loterii fantowej wylosował Jakub
TOMCZYK z Jordanowa.
26
Podziękowania
1. Starostwo Powiatowe w Suchej B. - Andrzej
Pająk
2. Firma „PALETTENWERK” Jordanów - Kazimierz
Kozik
3. Firma „STESKAL” Jabłonka - Ryszard Steskal
4. Sklep „HEDAM”-Rowery, motocykle - Henryk
Radoń
5. Bank Spółdzielczy w Jordanowie - Stanisław Job
6. Firma „TAPI” w Jordanowie - Tadeusz Żur,
Piotr Żur 7. Stacja Paliw w Jordanowie - Sławomir Maturski
8. Stacja Paliw w Jordanowie - Carlo Faccenda,
Marcin Tomczyk
9. „SKALNIAK” w Spytkowicach - Marianna,
Stanisław Komperda
10. Firma „INST-EL” w Jordanowie - Wacław
Zadora 11. Firma „GAMMA” w Jordanowie - Jacek Mirek
12. Zakład Fotograficzny w Jordanowie - Władysław Sałapatek
13. Apteka prywatna w Jordanowie - Stefania Król,
Jolanta Turchan
14. Firma „JORMIX” - Stanisław Flaka 15. Firma
„TATRA – HOUSE” - Ewa, Stanisław. Nawalaniec
16. Skład Mat. Budowlanych - Kazimierz Gacek
17. Firma „EWEX” - K.A. Komorowscy
18. Notariusz w Jordanowie - Czesław Łopata
19. Firma „METAL-BAT” - Stanisław Kryjak
20. Przystań „U LIPY” - Dorota Lipa
21. Firma „AMEX” - Bogusław Antosz
22. Pawilon Handlowy „JORD” - Władysław
Dziedzic
23. Firma Handlowa „TOMEK” - Halina Zaremba,
Jan Tomczyk
24. Firma „DROGBUD” - Kazimierz Sobaniak
25. FHU „RAPACZ” - Kinga, Paweł Rapacz
26. FHU “MULTIMEX” - Józef Żegleń, Piotr Matuła
27. Sklep Rolno Ogrodniczy - Jan Fudali
28. OGWR „ASTRA” - Wiesław, Józef Bierówka
29. Firma „SUDREW” - Krzysztof Suwaj
30. Bar Kuchnia Włoska - Rozalia Lipka Aziz
31. Myjnia „Fala” - Krzysztof Wojdyła
32. Firma „HYDROBUD” - Janusz Kołton
33. BUS – Transport prywatny - Krzysztof
Janowiec
34. SKR Jordanów - Jadwiga Miernik
35. Firma „PLUS” pieczątki, reklamy - Bogusław
Łacek
36. Produkcja mebli - Ewa, Tadeusz Syc
37. Firma „DREWAL” - Alicja, Zdzisław Filipek
38. LOTTO Totalizator Sportowy - Kraków
39. Hurtownia „CHŁABOL” - Jordanów, Rynek 8
Kr a j ow e i ś w i atow e o s i ąg n i ęc i a
Ko l a rs k i e „S P R INTU” J o r da n ów
Uczniowski Ludowy Klub Sportowy „SPRINT” – Valvex – Jordanów pod kierunkiem
prezesa i trenera Stanisława Morawy w bieżącym sezonie kolarskim osiągnął najwyższe
sukcesy w swej 7-mio letniej działalności. Oto najbardziej utytułowani zawodnicy:
● Mistrzyni Polski w Kolarstwie Górskim – 27 lipiec
2008 – Kielce
● Mistrzyni Polski w Kolarstwie Szosowym ze startu
wspólnego – 02.08.2008 – Podgórzyn k / Jeleniej
Góry
● 1 miejsce w Klasyfikacji Generalnej w
Międzynarodowym Wyścigu z cyklu Banka BPH
Grand Prix MTB 2008 – Czesława Langa. Wygrywając
ostatni z tego cyklu wyścig 16 sierpnia w Jeleniej
Górze utrzymała pozycję lidera tegoż cyklu
wygrywając 4 z 5 eliminacji.
Juniorka Paula Gorycka:
● Mistrzyni Małopolski w Kolarstwie Przełajowym
– 01.03.2008 – Stronie k / Kalwarii
● 3 miejsce w Ogólnopolskim Wyścigu MTB –
Mistrzostwa Polski LZS – 11 maja 2008 – Tarnogóra k
/ Leżajska
● W miesiącu maju Br Paula została powołana do
Kadry Narodowej, po wygranym Międzynarodowym
Wyścigu z cyklu Bank BPH Grand Prix MTB –
Nałęczów 31 maj 2008-09-10
● 18 czerwca 2008 - Mistrzostwa Świata w Kolarstwie
Górskim Paula zajmuje 5 miejsce – Val di Sole
(Włochy).
27
echo
● Wicelider w Międzynarodowych wyścigach z cyklu
Bank BPH Grand Prix MTB 2008 w klasyfikacji
generalnej po 5-ciu eliminacjach.
Paula Gorycka jest świeci przykładem dla
kolegów i koleżanek naszego klubu – szczególnie tych
najmłodszych. Piszą o Niej w prasie, mówią w radiu i
pokazują w telewizji. Promuje ona nie tylko Jordanów i
powiat Suski, ale również Województwo Małopolskie i
nasz kraj poza jego granicami.
Młodzik Arkadiusz Ponicki:
● Mistrz Małopolski w Kolarstwie Przełajowym
– 01.03.2008 – Stronie k / Kalwarii
● Wicemistrz Małopolski w Kolarstwie Szosowym –
Jazda indywidualna na czas 25.06.2008 r. – Oświęcim
– Dwory.
● Mistrz Małopolski w Kolarstwie Szosowym ze Startu
Wspólnego – 05.07.2008 r. – Malec k / Kęt
● Wicemistrz Małopolski w Kolarstwie Górskim MTB
20.07.2008 Orawka k / Jabłonki
● Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Górskim MTB
miejscu 2 – Kielce 26.07.2008 r.
Młodziczka Maria Ponicka:
● Wicemistrzyni Małopolski w Kolarstwie Szosowym ze
Startu Wspólnego - 05.07.2008 r. Malec k / Kęt
● 4 miejsce w Kolarstwie Szosowym – jazda
indywidualna na czas – 25.06.2008 r. Oświęcim
Dwory
Z ostatniej chwili:
Na zaproszeni Polskiego Związku Kolarskiego
młodzicy naszego klubu będą brać udział jeszcze w tym
miesiącu w Mini Tour de Polagne. Wyścig ten punktowany
jest dla młodzików do krajowej klasyfikacji z cyklu Puchar
Nadziei Olimpijskich
St. Morawa
A d r e n a l i n ow e s z a l e ń st wo
– m a m y t eg o d o syć!
Od pewnego czasu media podnoszą problem rozjeżdżania naszych gór i lasów przez stada
młodzieńców, którzy nie bacząc na zakazy i nakazy (według nich są dla frajerów) urządzają sobie rajdy po polach i lasach Beskidów, Gorc i Podtatrza na krosowych motocyklach i
quadach.
Frajda jest niesamowita, hulaj dusza – piekła nie ma, wolność, swoboda i adrenalina. A do tego jeszcze
piwko albo jakaś „hera”, „marycha”
czy „amfa”, i zupełny odlot. Silnik
ryczy, kilometry wertepów uciekają spod kół, policja nas nie dogoni i
nikt nie zatrzyma. Do czasu...
Do czasu, aż nie zdarzy się jakiś
wypadek z zejściem śmiertelnym.
Wtedy przychodzi refleksja, ale
nie na długo. Według „Słownika
diabelskiego” Ambrose Bierce’a
– „Motocykl jest to przyrząd do
zmniejszania pogłowia idiotów”.
Według innego autora, już bardziej
współczesnego: „Motocykl jest to
przyrząd do dostarczania narządów
do przeszczepów”. Pół biedy, kiedy
zabije się młody bezmózgowiec.
Gorzej, kiedy taki pustogłowy, napakowany adrenaliną i hajem młodzieniec rozjedzie Bogu ducha winnego grzybiarza czy turystę. Takie
przypadki już się zdarzały, wprawdzie nie u nas, bo w Gorcach i na
Babiej Górze, ale się zdarzyły. Ludzie stracili życie i w tym momencie kończy się zabawa, a zaczyna
kryminał.
Nie dziwię się więc protestom części mieszkańców naszego Miasta,
echo
Jordanowa
którzy mają po prostu serdecznie
dość ryku silników i smrodu spalin.
Mało tego, bo już do tego doszło,
że motokrosowcy czując się bezkarni zaczynają jeździć nie tyle po polnych drogach, ale także po polach
uprawnych. Przecież pół-mózgowi
naćpanemu adrenaliną i upojonemu quasi-wolnością nie przyjdzie
do pustego łba to, że ktoś to pole
zaorał, obsiał, odchwaszczał i pielęgnował. Podobnie rzecz się ma z
lasami, gdzie motokrosowy rozjeżdżają dukty i niszczą podszyt, ściołę leśną i płoszą zwierzęta. Doszło
już do niszczenia szkółek i upraw
leśnych. Ale co ich to obchodzi? A
bezpieczeństwo
przeciwpożarowe? Przy panującej tego lata suszy,
która spowodowała przesuszenie
ścioły do krytycznej wartości 15%
wystarczyłoby kilka iskier i bieda
gotowa. No, ale to dla nich jest taką
abstrakcją, jak dla przedszkolaka
całki i różniczki…
Na szczęście wydano wreszcie wojnę tej pladze i wspólne akcje policji, Straży Granicznej i Straży Leśnej
zaczęły skutkować. Złapanym motocyklistom i quadowcom nakłada
się wysokie mandaty. Oczywiście,
taka jazda jest zabawą dla bogatych, którzy ryzyko mandatu mają
wliczone właśnie w tę zabawę, ale
tysiąc złotych raz, tysiąc złotych
drugi raz, trzeci, czwarty i n-ty…
Swoją drogą uważam, że mandaty
za coś takiego powinno się nakładać w postępie geometrycznym ze
stałą 2, gdzie pierwszy mandat wynosiłby np. 1000 PLN, drugi – 2000
PLN, trzeci już 4000 PLN, czwarty
Uważam, że walka z tym zjawiskiem
powinna być bezwzględna i konsekwentna. Kontrole policyjne, konsekwentnie karanie, a nade wszystko
obowiązek rejestracji tego rodza-
ju pojazdów to jedyne skuteczne
środki w walce z tą plagą.
Z drugiej strony uważam, że ci ludzie jak chcą się wyżyć, to niech się
wyżywają w miejscach do tego wyznaczonych, gdzie nikomu ich szaleństwo nie zagrażałoby. Chcesz poszaleć – proszę bardzo, jedź na tor
krossowy i tam szalej do upojenia i
do upadłego. Dzika jazda powinna
być zabroniona, szczególnie w okolicach naszego Miasta, bowiem Jordanów ma charakter miejscowości
letniskowej i wypoczynkowej, i
jako taki powinien być objęty bezwzględną strefą ciszy. Inna rzecz, że
Jordanowa długo jeszcze nie będzie
stać na jakieś inwestycje publiczne
zmierzające do stworzenia z niego
prawdziwej miejscowości letniskowej, ale to już temat z innej bajki.
Robert K. Leśniakiewicz
Jordanów, 2008-08-19
17 l i p i ec 2008 r. – Ot wa r c i e w ystaw y
m g r i n ż. Ja n a Z e m bat eg o
W Miejskim Ośrodku Kultury w Jordanowie w sali wystaw galerii „Pod Basztą”
w dniach od 17 lipca do 30 września 2008 roku miała miejsce wystawa dzieł malarskich
artysty samouka Pana Jana Zembatego pt. „Malarstwo jedno z miłości mojego życia”.
Pan Jan Zembaty jest samoukiem, malowania nauczył się z fachowych książek. Ceni piękno i przy
każdej okazji podkreśla to, iż „Najszczęśliwszym Człowiekiem jest
ten, kto odczuwa piękno” – Pan
Jan widzi to piękno w przyrodzie, a
także w porach roku. Przyroda jest
Jego fascynacją, która dodaje mu
inspiracji i „ładuje”.
Na wystawie zostały pokazane
prace artysty z okresu kilkudziesięciu lat. Zadziwia ich różnorodność,
łączy je temat przyrody i ludzkiego piękna. Inspiracje do swoich
obrazów Pan Jan czerpał podczas
podróży, głównie służbowych. I to
właśnie ich, oprócz talentu malarskiego, można śmiało pozazdrościć.
28
– 8000 PLN, piąty – 16.000 PLN,
kolejny – 32.000 PLN, itd.; albo
jeszcze bardziej dotkliwym, bo wykładniczym: gdzie pierwszy mandat
byłby w wysokości 1000 PLN, drugi
w wysokości 2000 PLN, ale już trzeci w wysokości 4000 PLN, a czwarty
w wysokości 16.000 PLN, następny
już – 256.000 PLN, zaś kolejny już
astronomiczny – 65.536.000.000
PLN… Takie uderzenie w kieszeń
ostudziłoby nawet najbardziej narwanych motocyklistów i quadowców. Oczywiście w tym kraju nigdy
coś takiego nie przejdzie, bo to
prawo, bo to sprawiedliwość, bo
to przestępcy mają jakieś prawa –
dziwnym trafem większe i skuteczniej egzekwowane, niż normalni,
praworządni obywatele…
Jordanowa
Kilka słów, które powiedział
nam o sobie Pan Jan:
Zaraz po przejściu na emeryturę
powróciłem do Jordanowa, to jest
w moje rodzinne strony. Tutaj się
urodziłem, tutaj ukończyłem szkołę
powszechną i gimnazjum. Powróciłem do lat mojego dzieciństwa i
młodości. Do miasteczka, które jest
zawsze w mojej pamięci, do uroczej jego okolicy, do pięknych gór i
lasów.
29
Wyobrażenie piękną przyrody
doznałem między innymi poprzez
uprawianie turystyki i narciarstwa,
zwłaszcza w okresach jesiennych
i zimowych. Natomiast różnorodność osobowości ludzkich poprzez przebywanie pośród nich.
Rozliczne widoki i obserwacje
w znaczny sposób pogłębiały we
mnie w sposób romantyczny spojrzenie na świat nas otaczający i
jego piękno.
Mam wrażenie, że w moich
trzech wystawach zorganizowanych w Miejskim Ośrodku Kultury
w latach 2003 i 2005 oraz obecnie
w 2008 roku, zawierających ponad
150 obrazów fauny i flory oraz portretów, w jakiś sposób to piękno i
różnorodności pokazały i pokażą.
Małgorzata Wojdyła
echo
W ys pa p e ł n a ta j e m n i c
Wyspa Wielkanocna – jakże rozczulające imię nadali jej Europejczycy, kiedy w ów świąteczny poranek 6 kwietnia 1722 roku zamajaczyła ona żeglarzom na horyzoncie. Rapa
Nui – to nazwa ich – Tubylców – twórców nieodgadnionej cywilizacji. Te Pito O te Heuna
– Pępek Świata, kraniec Ziemi. Maleńka wysepka rzucona przez Boga na bezkres oceanu
– chciałoby się powiedzieć.
Jest ona pochodzenia wulkanicznego. Ma ona kształt trójkąta o wymiarach 16 x 18 x 24 km. Maleńka
wysepka na której jakby zatrzymał
się czas. Na czym? W którym momencie?
Lądując na imponująco długim
czterokilometrowym pasie lotniska
Mataveri (przygotowanym też do
awaryjnego przyjmowania promów
kosmicznych) natychmiast nasz
wzrok przyciągają petroglify wykonane przez współczesnych artystów
zdobiące teren lotniska. Te same
mitologiczne motywy znajdują się
także w miejscowym porcie i wiosce
Hangaroa. To wizytówka i uwertura
do tego, co dopiero turysta zobaczy
i przeżyje zwiedzając to magiczne
miejsce. Aż trzy-czwarte wyspy zajmuje ścisły rezerwat wpisany na
światową listę zabytków i dziedzictwa kulturowego.
Zaczynamy od ceremonialnej wioski Orongo z domami Ludzi-ptaków
lub przyszłych kandydatów na to
zaszczytne stanowisko. To właśnie
stąd patrzyli na ocean wypatrując
pierwszych jaj mew, by po morderczym maratonie pływacko-wspinaczkowym nienaruszone złożyć u
stóp kapłana i otrzymać zaszczytne
miano Człowieka-ptaka. A może
mieszkali tutaj kapłani odprawiający
święte ceremonie?
Zwiedzamy ruiny domów w kształcie odwróconej łodzi i imponujący
krater Rano Kao będący zbiornikiem
słodkiej wody. ale nie tyle o wodę
tutaj chodzi, ile o rosnącą w niej
trzcinę totora.
Skąd taka trzcina na wyspie oddalonej od jej matecznika jakim jest
jezioro Titicaca w środku południowoamerykańskiego kontynentu?
Kto i kiedy przywiózł sadzonki tej
rośliny?
Na horyzoncie majaczy imponujące
ahu z potężnymi, milczącymi figurami moai. Zapatrzone w bezkres
oceanu. W dzienniku pokładowym
jednego statku, który przybił do
brzegów wyspy czytamy, że załoga
przygotowująca się do zejścia na ląd
naraz poczuła się nieswojo… Ludzie
dziwnie podenerwowani nagle stracili ochotę do zejścia ze statku na
ląd.
Czy zatem moai miały za zadanie pilnować wyspy przed przybyszami z
dalekich lądów, którzy „odwiedzali”
wyspę nie zawsze z przyjaznymi zamiarami? – jak chociażby peruwiańscy łowcy niewolników, którzy walnie przyczynili się do wyludnienia
wyspy i zniszczenia tej tajemniczej
cywilizacji megalitycznej.
Kogo czy czego strzegły potężne
figury? Wyspy przed przybyszami
zza mórz? Czy może wyspiarzy, by
nie opuszczali rodzinnego gniazda?
(Myślę, że jedno i drugie.) Kogo
przedstawiają? Bogów? Duchy
przodków? Jedne zwrócone w stronę Oceanu, inne patrzące w głąb
wyspy. Same rzeźby różnią się wielkością i motywami zdobniczymi oraz
ogólnie rzecz biorąc, samą bryłą. A
może to nie w rozciągłości w czasie,
w którym powstawały, a w wizerunku, który przedstawiają tkwi tajemnica i po trosze są przedstawicielami wszystkich trzech wyobrażeń,
a każde z nich ma inne zadanie do
spełnienia?
Swojego czasu Thor Heyerdahl
(1914-2002), zapalony badacz kultury Rapa Nui stworzył, nie bez podstaw zresztą, teorię o wzajemnych
kontaktach pomiędzy ludami Polinezji a ludami Ameryki Południowej.
Stąd właśnie totora, moai o polinezyjskich rysach, czy też z Ameryki
Prekolumbijskiej, ahu wyglądające
jak inkaskie cyklopowe mury.
Współcześni badacze negują teorie
Thora Heyerdahla, jednocześnie nie
bardzo dając coś więcej w zamian.
Jest też i grupa dualistów łącząca
jedno i drugie, i myślę, że to rozwiązanie jest najrozsądniejsze. Tyle
pytań i tak mało racjonalnych, potwierdzonych odpowiedzi, i w tym
pewnie tkwi cały urok i fascynacja i
może dobrze by było, żeby tak zostało?... Pytajmy więc dalej…
Dlaczego nie uchroniły ich Twórców
od zagłady? – skoro tyle wysiłku
30
echo
Jordanowa
wręcz nadludzkiego włożono w ich
wykuwanie, transport i instalację na
imponujących ahu – czyli specjalnie
przeznaczonych dla nich platformach
kamiennych. Ano nie ma opieki, kiedy lud buntuje się przeciwko swoim
bogom, doprowadzając jak domniemamy do bratobójczych i obrazoburczych wojen przewracając moai,
roznosząc terasy ahu i mordując się
wzajemnie. Od tegoż to momentu na
wyspę spadają coraz to nowe klęski.
A przecież na wyspie znajdował się i
nadal znajduje święty kamień zwany przez Greków omfalos – pępek
świata, najważniejszy zwornik energetyczny megalitycznego świata i
jego energetycznej sieci oplatającej
całą Ziemię. To legendarny klucz do
kamiennego świata epoki, której artefakty dotrwały do naszych czasów
poprzez setki i tysiące lat....
Wyjałowienie gleby, głód, uprowadzanie ludzi i śmierć niemal jednejtrzeciej populacji zapędzonej i niemal zamurowanej w jednej z jaskiń
przez łowców niewolników, aby „zabezpieczyć ładunek” do czasu powrotu statku po żywe cargo. Wtedy
to zrozpaczeni ludzie dopuszczali się
aktów kanibalizmu. Peruwiańczycy niestety nie zdążyli powrócić (w
wyniku sztormów) tym samym skazując ich na śmierć głodową przerażonych Rapanuiczyków.
Na Wyspę Wielkanocną powróciło
niewielu, którzy przywlekli ze sobą
niestety, czarną ospę, tak więc od
odkrycia w 1722 roku kwitnącej kulturowo wyspy do 1877 roku wyspa
stała się sama dla siebie cmentarzyskiem ze 111 rdzennymi mieszkańcami.
Obecni mieszkańcy z wielkim pietyzmem starają się odkrywać, odtwarzać na nowo i kultywować te tradycje, które siłą przekazów ustnych
zdołały się zachować.
Jak wielka jest siła i magia w słowie
możemy się przekonać w każdej
rozmowie z Rapanuiczykami, gdzie
kilka klanów-rodów mocą właśnie
przekazu ustnego jest w stanie odtworzyć swe drzewo genealogiczne,
cofając się bez zająknienia o cztery
wieki wstecz, to jest mniej więcej 12
pokoleń!
Bo czy ktoś z nich potrafi jeszcze
odczytać teksty z tabliczek Kohaurongo-rongo – trudno powiedzieć.
Ich tajemnicze, choć zniewalające
uśmiechy i zagadkowy ruch cłową
wprawiają nas w onieśmielenie i
zażenowanie to samo, kiedy pada
kolejne pytanie „A jak transportowaliście te ogromne masy kamienia
na takie odległości i ustawialiście na
platformach z gigantycznych kamieni?” – odpowiedź ich jest krótka z
tym samym tajemniczym wyrazem
twarzy – „Same chodziły”.
Istotnie, przesunięcie środka ciężkości sprzyja założeniu, że po odpowiednim przełożeniu lin na około
1/7 wysokości od dołu przesuwanie
figur staje się możliwe, a postronny
obserwator z pewnej odległości dojrzy monument przemieszczający się
z pewną nonszalancją – chciałoby
się rzec. Takie właśnie ruchy ciał zauważyć można u tancerzy przedstawiających w brawurowych tańcach
historię swojego narodu. Wszak
układy choreograficzne ludowych
tańców nie biorą się tylko z potrzeby estetycznych przeżyć. Taniec to
też pamięć – opowieść o wojnach,
miłości i zdradzie, hołdzie dla Nieznanego czy też religii. I tu też może
należy szukać odpowiedzi, ale czy to
jest ten właściwy sposób?
Piękno, tajemnica, wszechogarniający spokój płynący od postawy
gospodarzy, wszędzie pasące się
Jordanowa
konie (jakiż rozrzewniający widok,
zwłaszcza dla Polaków) i milczące,
zapatrzone w bezkres oceanu nieba
moai…
Jakby czas się zatrzymał … i nie
chciał odkryć nawet najmniejszego
rąbka tajemnicy spowijającej wyspę. Zrekonstruowane moai stoją
na ahu na słynnej plaży w Anakena.
Ahu Tangariki, ahu Akiwi, Vai Uri…
- a reszta leży tak, jak kazali im leżeć zbuntowani osiemnastowieczni
obrazoburcy. I miejmy nadzieję, że
te, które pieczołowicie zrekonstruowano mają na tyle mocy, by strzec
tą pełną uroku wyspę od wszelkiego
złego…
Wiktoria Leśniakiewicz
Hangaroa - Jordanów, wrzesień2008r.
J O R DANOW IANIN NA MONT B LANC
21 sierpnia 2008 r., przy słonecznej, lecz wietrznej pogodzie, Jordanowianin, Rafał Zembol,
wspiął się na najwyższy punkt Europy - Mont Blanc (4810 m.n.p.m.). Na szczyt wyszedł
tzw. Drogą Królewską (czyli drogą pierwszych zdobywców), od strony francuskiej, z Chamonix. Zorganizowana przez Rafała i jego przyjaciół wyprawa trwała 6 dni (18-23.08.08).
Przy okazji zdobyli Gran Paradiso (4061m.n.p.m.), znajdujący się we włoskiej części Alp.
Przytaczamy niżej opis planowanej
wyprawy przeznaczony dla jej
uczestników.
PROGRAM DZIEŃ PO DNIU:
- przejazd Katowice- Pont (dolina
Valsavaranche),
- podejście w okolice schroniska
Vittorio Emmanulele (2800m),
szkolenie, nocleg w namiotach
- wejście na Gran Paradiso (4061m),
zejście na dół i przejazd do Les
Houches u stóp Mont Blanc.
Nocleg na campingu.
- wjazd kolejką do Nid d’Aigle
2400m, podejście na 3000m,
nocleg w namiotach
- wejście na szczyt
- 3 dni rezerwy
- przejazd do Polski
Przed Mont Blanc w celu złapania
aklimatyzacji będziemy wchodzić na
jeden z najłatwiejszych czterotysięczników- Gran Paradiso (4061m).
Jest to najwyższy szczyt Alp Graickich. Szczyt leży w parku narodowym dzięki czemu nie ma tu sieci
wyciągów, za to jest piękna górska
przyroda: wodospady, ukwiecone
łąki, kozice, koziorożce i oczywiście
piękne góry. Zdobyta aklimatyzacja
sprawi, że będzie nam dużo łatwiej
na Mont Blanc
Ze względu na względnie dużą
wysokość dokuczliwe mogą być
brak tlenu, niskie ciśnienie oraz
silne słońce. Jednak wcześniejsza
aklimatyzacja na Gran Paradiso
powinna zniwelować problemy z
aklimatyzacją. Zwracamy uwagę na
przygotowanie kondycyjne, polecamy marsze i biegi z plecakiem. Uwaga! wykluczony jest udział osób
z chorobą powodującą, że pobyt na
dużej wysokości jest szkodliwy!
W miejscach i sytuacjach potencjalnie niebezpiecznych nastąpi asekuracja liną. Podczas każdego wyjazdu staramy się zapewnić dokładną
aklimatyzację.
Wyjazd busem z Katowic albo
spotkanie na miejscu w miejscowości Pont (1960), która leży w Alpach
Graickich. W dniu przyjazdu czeka
nas jeszcze 3 godzinne podejście
do schroniska Vittorio Emmanuele
2770, w pobliżu którego spędzimy
noc. Znajdujemy się w parku narodowym Gran Paradiso. Nie ma tu
kolejek linowych, jest natomiast dzika alpejska przyroda w swym pierwotnym stanie. W drodze do schroniska możemy podziwiać dywany
kwiatów oraz piękny wodospad. Po
drodze nietrudno spotkać kozicę,
koziorożca, lisa lub świstaka. Nad
31
schroniskiem pięknie prezentują się
trzytysięczne wierzchołki. Kolejnego
dnia wstajemy wcześnie nad ranem.
Idziemy kamienistą doliną po chwili wchodzimy na lodowiec, którym
osiągamy śnieżną grzędę. Kontynując podejście tą właśnie
łagodnie nachyloną grzędą po pięciu godzinach stajemy przy posągu
Madonny, pokonując na końcu króciutki odcinek skalny (10 metrów).
Ze szczytu mamy jeden z najpiękniejszych widoków na Mont Blanc,
przy dobrej widoczności widać czasem Morze Śródziemne. Ze szczytu
tą samą drogą schodzimy do schroniska.
Kolejny dzień to zejście do Pont
oraz przejazd do Les Houches,
miejscowości wypadowej na Mont
Blanc.
Kolejką linową z Les Houches
bądź tramwajem z Saint Gervains docieramy do Nid d’Aigle (Orle
Gniazdo, 2400m) skąd rozpoczyna
się podejście, pierwszym naszym
celem jest wierzchołek Aiguille du
Gouter wraz ze znajdującym się
nad nim schroniskiem. Początkowo
idziemy zakosami skalnej ścieżki,
czasem można tu spotkać kozice,
następnie przechodzimy przez lodowiec Tete Rouse, następnie po-
echo
konujemy żleb znany z lecących
nim kamieni. Skalną grzędą, często
kruchą wchodzimy na szczyt Aiguille du Gouter-3817m, od Nid d’Aigle
4 godz. Wspinaczka ta przypomina
nieco Orlą Perć (ubezpieczenia), z
tym, że wspinamy się ciągle do góry
700 m. Następnie droga wiedzie lodowcem i śnieżną granią. Poprzez
zbocze Dome du Gouter docieramy
do schronu Vallot (4362m), zaczyna
być odczuwalna wysokość, idziemy
coraz wolniej: krok- wdech, krokwydech. Dochodzimy do stromej
grani Bossons, gdzie silny wiatr może
utrudnić marsz. Wspinaczka wąskim
i powietrznym grzbietem 100m grani szczytowej wymaga koncentracji.
echo
Jordanowa
I w końcu jesteśmy na długo oczekiwanym wierzchołku- szerokim i
obszernym polu śnieżnym. Po zdobyciu szczytu jeszcze tego samego
dnia schodzimy do Nid d’Aigle, skąd
na dół zabiera nas kolejka. Powrót
do Polski po ośmiu dniach pobytu.
Informacja o udziale Ochotniczej Straży Pożarnej w Jordanowie
w Gminnych Zawodach Sportowo-Pożarniczych w Naprawie
W dniu 20 lipca br. w miejscowości Naprawa zostały przeprowadzone Gminne Zawody Sportowo-Pożarnicze jednostek
OSP, tzw. „na mokro”.
W zawodach tych OSP Jordanów reprezentowały dwie drużyn tj. seniorzy i młodzieżowa drużyna pożarnicza.
Drużyny seniorów rywalizowały w dwóch konkurencjach tj.
sztafeta pożarnicza 7x50m i w ćwiczeniu bojowym, natomiast
drużyny MDP w ćwiczeniu bojowym
W grupie seniorów drużyna z OSP Jordanów została sklasyfikowana na 3 miejscu. Pierwsze miejsce zajęła drużyna z OSP
Naprawa, drugie OSP Łętownia /startowało 7 drużyn/.
Drużyna OSP Jordanów startowała w składzie: Grzegorz
Michalak – dowódca drużyny, Kawula Roman, Tefelski Piotr,
Kramarz Grzegorz, Wilczyński Damian, Michalak Wojciech, Białoń Tomasz, Stolarz Konrad. Opiekunem drużyny był Andrzej
Gwiazdonik.
Drużyna MDP z OSP Jordanów zajęła I miejsce przed zespołami z OSP Naprawa i OSP Osielec /startowało 5 drużyn/.
Startowała w składzie: Kramarz Mariusz, Gacek Mateusz, Kluka
Sebastian, Trybuła Bartłomiej, Gwiazdonik Łukasz, Fudali Zbigniew, Kowalcze Rafał, Suder Zachariasz. Opiekunem drużyny
był Kulka Dariusz. Nagrodę drużyna otrzymała puchar, dyplom
oraz piłkę nożna..
OG RÓD P OE z jI
Marek Pierzynowski
Bożena Sandulska
MINĄŁ CZAS LATA
Cisza!
Minął czas letnich uniesień,
Choć pamięć jeszcze młoda.
Jest koniec sierpnia, zaraz wrzesień.
Znów chłód poranny kąsa! Szkoda!
Spokojna i błogosławiona
Cisza poranku - bez oznak
Zgiełku nadchodzącego dnia
Śpi w letargu cały Świat
Tyle zamiarów się pięknie udało,
Więcej pomysłów (na lato) nie wyszło.
Optymizmu było za mało?
To co mało być, nie przyszło?
Słychać tylko gdzieś
Pianie koguta- pojedyncze kroki
Ludzi śpieszących się do pracy
To nie tak, wzdychając do nieba,
Mówię z melancholią, ze smutkiem:
Czasu było nie tyle co trzeba!
Urlopy są zwykle zbyt krótkie!
I znów cisza …
Pozostały ciepłe weekendy,
Krótkie, lecz jakże romantyczne.
Pojedziemy tędy i owędy,
Dokończymy letnie tango liryczne!
Boże!
Przerwana – szczekaniem psa w oddali
Na nieproszonego gościa
Jakże potrzebna – jest ta cisza
Która daje mi siłę – by przetrwać
Z wielka falą różnych spraw
Nadchodzący dzień pełen niewiadomych
NA GRZYBY (WRZESIEŃ)
Na skraju lasy kwitną wrzosy,
A obok brzóz złocone liście,
Trawy schyliły kłosów nosy,
Jesień się zbliża! Oczywiście!
Oznaki życia
Życie – sztuka
Człowiek – aktor
Bóg – scenarzysta
Świat – scena
Poranne mgły perlą murawę
Nie słychać już ptaków świergotu
Ktoś już zroszoną zdeptał trawę
Cichną odgłosy aut warkotu.
Wielka i trudna gra
O przetrwanie o honor
Nigdy nie znamy zakończenie
Niby w teatrzyku pociągane kukły
Las stoi jak zaczarowany,
Słońce przebija się przez drzewa,
Widok jak obraz zdjęty z ramy,
Pięknie jest tak, aż chce się śpiewać.
Chcemy krzyczeć – usta milczą
Walczyć – jak? Z kim? – Po co?
Grać o wielką stawkę
A wszystko to ,,marność nad marnościami”
Pod dębem leżą opadłe żołędzie,
Na świerkach jeszcze wiszą szyszki,
Zbiór grzybów w lesie się odbędzie,
Proszę Pani – mówię do myszki -
Przebłyski świateł jupitera
Dodają nadziei i sił
A gdy zgaśnie – odchodzi
Gra cieni – bezpowrotnie
Proszę głębiej siedzieć w norze,
Zakopać się w wygodnym sianie.
Dziś tłum ludzi będzie w borze,
Dziś wrześniowe grzybobranie!
32
Jordanowa
Informacja o udziale Ochotniczej Straży Pożarnej w Jordanowie
w II Wojewódzkich Zawodach Sportowo-Pożarniczych jednostek OSP i PSP w Kętach
W dniu 5 lipca br. jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Jordanowie wzięła udział w II Wojewódzkich
Zawodach Sportowo-Pożarniczych jednostek OSP i PSP
województwa małopolskiego wg regulaminu CTIF, które odbyły się na stadionie KS „Hejnał” w Kętach powiat
oświęcimski. OSP Jordanów w zawodach tych reprezentowały 3 drużyny tj. 2 drużyny seniorów w grupie A (jedna poza klasyfikacją) oraz młodzieżowa drużyna pozarnicza chłopców. Spośród 9 jednostek OSP startujących w
grupie A /tj. bez względu na wiek/ drużyna z OSP Jordanów zajęła w klasyfikacji ogólnej 1 miejsce. Kolejne miejsca zajęły drużyny OSP Dzianisz Górny i OSP Ptaszkowa.
Druga drużyna startująca poza konkursem uzyskała wynik klasyfikujący ją na 5 miejscu. Z uwagi na obfite opady
deszczu zawody przeprowadzono tylko w jednej konkurencji tj. ćwiczenie bojowe. Pierwsze miejsce zajęła drużyna w składzie: Drobny Grzegorz, Nizioł Adam, Chruszcz
Adrian, Andrzej Białoń, Wykocki Mariusz, Białoń Robert,
Makoś Krystian, Kramarz Tomasz, Belowski Adam. Drugą
drużynę reprezentowali następujący druhowie: Michalak
Grzegorz, Stolarz Konrad, Tefelski Piotr, Białoń Tomasz,
Kramarz Grzegorz, Kawula Roman, Kołodziejczyk Dominik, Wilczyński Damian, Głuszek Paweł. Opiekunem drużyn był Andrzej Gwiazdonik Naczelnik OSP. Nadmienić
należy, że drużyna OSP Jordanów broniła I miejsca jakie
wywalczyła podczas I Wojewódzkich Zawodów Sportowo-Pożarniczych wg regulaminu CTIF które odbyły się w
2004 r. również w Ketach. Natomiast zawodnicy drugiej
drużyny po raz pierwszy startowali w zawodach wg regulaminu CTIF. W nagrodę jednostka otrzymała motopompę pływającą marki „Niagara”, puchar Marszałka Woje-
wództwa Małopolskiego oraz dyplom. Ponadto drużyna
zakwalifikowała się do krajowych zawodów, które przeprowadzone zostaną w dniach 16-17 sierpnia br. w Lądku
województwo wielkopolskie.
Drużyna MDP Jordanów po raz pierwszy brała udział
w zawodach rozgrywanych wg regulaminu CTIF. Start tej
drużyny nie był tak okazały jak drużyn seniorów. W klasyfikacji końcowej drużyna zajęła 11 miejsce. Na usprawiedliwienie można podać, że ze względu na okres wakacyjny były problemy ze skompletowaniem składu (część
członków drużyny wyjechała na wakacje z rodzicami).
Niemniej jednak start dla pozostałych był dobrym przetarciem szkoleniowym co zaprocentowało na zawodach
gminnych. W zawodach wojewódzkich drużynę MDP
reprezentowali: Suder Zachariasz, Maciążka Maciej,
Kowalcze Rafał, Guśpiel Artur, Kramarz Mariusz, Fudali
Zbigniew, Gwiazdonik Łukasz, Kulka Sebastian, Kiełbas
Mateusz, Zachariasz Robert. Opiekunem Drużyny był Dariusz Kulka.
33
echo
echo
Jordanowa
Informacja o udziale Ochotniczej Straży Pożarnej w Jordanowie
w IV Międzynarodowych Zawodach Sikawek Konnych
W dniach 12-15czerwca br. jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Jordanowie wzięła udział w
IV Międzynarodowych Zawodach
Sikawek Konnych, które odbyły się
w Trzebiatowie województwo zachodniopomorskie. W zawodach
udział wzięło 39 w tym grupie senior 19 drużyn, w grupie weteran 9
drużyn, w grupie kobiet 10 drużyn
oraz jedna zagraniczna (z Niemiec).
Jordanowscy strażacy podczas zawodów zaprezentowali sikawkę
ręczną z 1901 r. oraz startowali w
grupie weteran i senior.
Zawody poprzedziła parada sikawek po ulicach miasta Trzebiatowa,
gdzie na czele maszerowała kompania naszej straży w strojach podhalańczyków. Nadmienić trzeba, że
przemarsz kompanii zainteresował
wielu ludzi, niektórzy po raz pierwszy widzieli tak umundurowanych
strażaków. W paradzie udział wzięły wszystkie drużyny oraz sikawki,
które brały udział w zawodach.
Po oficjalnym otwarciu zawodów rozpoczęły się zmagania na
torze przeszkód oraz ze sprzętem.
Drużyna w składzie siedmioosobowym miała za zadanie pokonać
tor przeszkód (każdy z zawodników
- równoważnia, stopnie w domku
oraz czołganie pod poprzeczkami),
sprawienie linii ssawnej oraz sprawienie linii gaśniczej z 2 odcinków
węża W 52. Zadanie kończyło złamanie tarczy (w kształcie ognia)
prądem wody. Oczywiście wodę
trzeba było pompować ręcznie. W
grupie weteran drużyna OSP Jordanów zajęła 5 miejsce. W nagrodę drużyna otrzymała puchar oraz
dyplom. W skład drużyny weteran
wchodzili następujący druhowie:
Palacz Franciszek – dowódca drużyny oraz członkowie Leśniakiewicz
Marek, Danko Tadeusz, Leśniakiewicz Janusz, Polak Józef, Zaremba
Władysław, Zembol Leszek, Kargula
Paweł.
Drużyna seniorów zajęła odległe
11 miejsce (w stosunku do startu
ubiegłorocznego poprawiono lokatę o 4 miejsca). Drużyna seniorów startowała w następującym
składzie: Mariusz Leśniakiewicz
– dowódca drużyny oraz członkowie Białoń Robert, Białoń Andrzej,
Belowski Adam, Michalak Grzegorz, Wilczyński Damian, Kramarz
Tomasz, Wykocki Mariusz.
W pracach komisji sędziowskiej
brał udział asp. sztab. Andrzej
Gwiazdonik – Naczelnik OSP, który
również przygotowywał drużyny do
startu.
Pobyt wraz z wyżywieniem i noclegami zapewnili gospodarze zawodów - strażacy z Trzebiatowa. Pomoc w zakresie współfinansowaniu
wyjazdu udzieliło Starostwo Powiatowe w Suchej Beskidzkiej.
Jordanowa
G R ZY BY,G R ZY BY
A j e d n a k to pr aw da!
Opowieści starych grzybiarzy mówiące o tym, że występowanie borowika szlachetnego i muchomora
czerwonego razem jest regułą brałem za kolejne opowieści przy „napoju grzybiarza”. Aliści w zeszłym
roku napotkałem na górze Ciosek koło Jordanowa na okazy obu tych gatunków rosnące obok siebie,
zaś Pan Arkadiusz Piszczek przysłał mi zdjęcie znaleziska Pana Michała Bali, które to zdjęcie zostało wykonane w ubiegłym roku - w dniu 17 września w jordanowskich lasach. Prawda, że ta fotka jest piękna
i porusza serce każdego rasowego grzybiarza???
Robert K. Leśniakiewicz
Informacja o udziale Ochotniczej Straży Pożarnej w
Jordanowie w Krajowych Zawodach Sportowo-Pożarniczych
rozgrywanych wg międzynarodowego regulaminu CTIF
ce OSP grupa A – 16, drużyny kobiece grupa B – 3 drużyny oraz jednostki zawodowych straży pożarnych grupa A
4 drużyny i grupa B 2 drużyny. Drużyna z OSP Jordanów,
która startowała w grupie A jednostek OSP zajęła w klasyfikacji końcowej 7 miejsce. Zawody przeprowadzono w
dwóch konkurencjach tj. sztafeta pożarnicza 8 x 50 m /z
przeszkodami/ oraz ćwiczenie bojowe /tzw. na sucho/.
Drużynę reprezentowali następujący członkowie: Drobny Grzegorz – dowódca drużyny, Andrzej Białoń, Wykocki
Mariusz Marek, Białoń Robert, Kramarz Tomasz, Makoś
Krystian, Belowski Adam, Nizioł Adam, Michalak Grzegorz, Wilczyński Damian. Zawody w tej grupie wygrała
drużyna z OSP Kowalew przed OSP Głuchów (obie woj.
wielkopolskie) i OSP Raszowa (woj. opolskie).
W pracach komisji sędziowskiej brał udział Andrzej
Gwiazdonik - Naczelnik OSP.
Urząd Miasta Jordanowa udzielił wsparcia finansowego, za które zostało zakupione obuwie startowe oraz
kurtki i spodnie sportowe. Komenda Wojewódzka PSP w
Krakowie zapewniła bezpłatny transport do Lądka.
Za zajęcie 7 miejsca OSP dostała nagrodę wysokości
7 tys. złotych, za które to zostanie zakupiony zestaw ratownictwa medycznego (torba, zestaw tlenoterapii, nosze i komplet szyn).
W dniach 15-17 sierpnia br. drużyna Ochotniczej Straży Pożarnej w Jordanowie wzięła udział w Krajowych
Zawodach Sportowo-Pożarniczych rozgrywanych wg
międzynarodowego regulaminu CTIF, które odbyły się w
Lądku województwo wielkopolskie. W zawodach wzięły
udział łącznie 55 drużyny, podzielone na 6 grup tj. jednostki OSP grupa A /bez względu na wiek zawodników/
- 16 drużyn, jednostki OSP grupa B /każdy z zawodników
musi mieć ukończone 30 lat/ - 14 drużyn, drużyny kobie-
34
Purchawica olbrzymia pod murami ratusza
KWARTALNIK SAMORZĄDU I TOWARZYSTWA MIŁOŚNIKÓW ZIEMI JORDANOWSKIEJ
Wydawca:
Urząd Miasta Jordanowa i Towarzystwo
Miłośników Ziemi Jordanowskiej,
Rynek 1, Jordanów
Kontakt: Franciszek Żur - Urząd Miasta
e-mail: [email protected]
Redaktor: Stanisław Buda
Współpraca: Stanisław Bednarz,
Jan Hanusiak, Robert Leśniakiewicz,
Władysław Łazarski, Maria Nowak,
Władysław Sałapatek, Jerzy Semsch,
35
Franciszek Żur.
Skład i druk:
Drukarnia i Wydawnictwo GRAFIKON
34-100 Wadowice,
Jaroszowice 324
tel. (033) 8734620, fax (033) 8734622
[email protected]
www.grafikon.com.pl
echo
Z n a s z eg o a r c h i w u m
Jordanowa
Prezentujemy Państwu unikalne zdjęcie z okresu okupacji. Jordanów należał wówczas do tzw. Generalnej
Guberni, Dystryktu Krakowskiego (Distrikt Krakau), okręgu Nowy Targ (Kreishuptmanschaft-NeumarktDunajec). Tablica została postawiona na granicy z wsią Malejowa. Pod napisem Jordanów widnieje napis
malutkimi literkami wieś (Dorf) Malejowa. Po prawej stronie w dole – zabudowania gospodarcze, tzw.
folwarki, które usytuowane były w miejscu dzisiejszego ośrodka „Astra”. Jeszcze w latach siedemdziesiątych ub. wieku mieszkańcy określali to miejsce jako „folwarki”, mimo że po zabudowaniach nie było już
śladu.
Stanisław Bednarz
36

Podobne dokumenty

Echo Jordanowa nr 91

Echo Jordanowa nr 91 zagospodarowania całego tego terenu, którą pozostawili po sobie w roku 1992 ówczesny Burmistrz śp. Stanisław Szczęśniak i Rada Miasta Jordanowa, której miałem wtedy zaszczyt przewodniczyć, a w zami...

Bardziej szczegółowo