Wniebowst pienie.qxd

Komentarze

Transkrypt

Wniebowst pienie.qxd
Nr 4
Dw
um
ies
iêc
zn
ik
Niech bêdzie pochwalony Jezus Chrystus
2006 r.
Wniebowziêcie
Antoni
Nr 53 Rok IX
Gazeta Parafii Zegrze p.w. œw. Antoniego w Woli Kie³piñskiej
Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam.
Dziœ - 15 sierpnia - Uroczystoœæ Wniebowziêcia NMP,
Matki Boskiej Zielnej, Odpust w naszej parafii.
Msze œwiête - o 830, 1030, 1200 i 1600
- o 1200- Suma odpustowa z procesj¹.
Sumê odpustow¹ odprawi i kazanie wyg³osi ks. dr Marek Wilczewski dyr.
“Caritasu”. Serdecznie zapraszamy asystê procesyjn¹ na sumê odpustow¹.
Przypominamy, ¿e wszyscy, którzy dziœ uczestnicz¹ we Mszy œwiêtej w
naszym koœciele, s¹ w stanie ³aski uœwiêcaj¹cej, przyjm¹ Komuniê œw.
oraz pomodl¹ siê w intencjach Ojca Œwiêtego, mog¹ uzyskaæ odpust
zupe³ny lub cz¹stkowy. Korzystajmy z tego wielkiego daru Boga.
Dziêkuj¹c Panu Bogu za plony pól, sadów i ogrodów przynosimy wi¹zanki
zbó¿, warzyw i kwiatów, aby je poœwiêciæ. To wyraz pamiêci o tym, ¿e
wszystko co mamy zawdziêczamy Bogu, Panu ¯ycia.
******
Rozpocznijmy zbli¿aj¹cy siê rok szkolny z Bogiem, z modlitw¹ na ustach.
SpowiedŸ dzieci w poniedzia³ek i wtorek - 4 - 5 wrzeœnia - od godz. 1600.
Zapraszamy na Mszê œw. inauguruj¹c¹ rok szkolny. Jest wtedy szczególna
okazja do przyst¹pienia do Komunii œwiêtej. Zapraszamy na ni¹ dzieci i
wychowawców ze szkó³ w Woli Kie³piñskiej i z Jadwisina.
Poœwiêcenie przyborów szkolnych dzieci z klas „0” i „1” odbêdzie siê
17 wrzeœnia na Mszy œw. o godz. 1030. Zapraszamy na nie dzieci z rodzicami.
Tzw. „Msza œwiêta szkolna” odprawiana jest w ka¿d¹ niedzielê o 1030.
******
10 wrzeœnia o godz. 1030 w koœciele w Woli Kie³piñskiej uroczysta Msza œw.
inauguruj¹ca Gminne Œwiêto Darów Ziemi. Po Mszy œw. przejœcie ze
sztandarami i wieñcami do¿ynkowymi na teren szko³y w Woli Kie³piñskiej.
******
14 sierpnia przypada wspomnienie œw. Maksymiliana Marii Kolbe, a
17 sierpnia, wspomnienie œw. Jacka Odrow¹¿a. Obaj byli naszymi rodakami.
22 sierpnia
- œwiêto NMP Królowej
26 sierpnia
- uroczystoœæ Matki Bo¿ej Czêstochowskiej.
8 wrzeœnia
- œwiêto Narodzenia NMP
18 wrzeœnia
- Œwiêto Stanis³awa Kostki - Patrona dzieci i m³odzie¿y.
******
3−4 września (niedziela, poniedziałek) przypadają w naszej
parafii Diecezjalne Dni Eucharystyczne. W niedzielę rozpoczęcie
adoracji uroczystą Mszą o 830. Msze św. o godz. 1030 i 1600. W
ciągu dnia adorować Najświętszy Sakrament będą kolejno
poszczególne wioski i ruchy: Akcja Katolicka, Asysta Procesyjna,
Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Ruch Rodzin Nazaretańskich,
Chór, Koła Różańcowe, (w/g planu podanego w póŸniejszym terminie).
O godz. 1500 Godzina Miłosierdzia Bożego. W poniedziałek
uroczyste zakończenie adoracji po Mszy św. o godz. 1800.
Serdecznie zapraszam do aktywnego udzia³u wszystkich parafian i goœci.
W pierwszą niedzielę miesiąca (3 września) po Mszy św. o
godz. 1030 uroczysta procesja z Najświętszym Sakramentem.
Zapraszamy asystę i dziewczynki do sypania kwiatkami.
ks. proboszcz Mieczys³aw Zdanowski
Dziś w Numerze
str
Niedziela powo³añ - 45 lecie kap³añstwa ks. proboszcza 2
Przewrócone drzewo
2
Rekolekcje Ruchu Rodzin Nazaretañskich
3
Wojuj¹cy sekularyzm jako znak czasu
4-5
Kod Leonarda da Vinci
6-7
IX £om¿yñska Pielgrzymka Piesza do Niepokalanowa 8
Pielgrzymujemy po Sanktuariach Maryjnych
9
Niezwyk³y koncert w naszym koœciele
10
K¹cik Cioci Jasi
11
Oni zbudowali nasz koœció³
12
Katechizm Płocki
Katecheza 58. Wierni œwieccy
XXIX
59. Misyjna dzia³alnoœæ Koœcio³a
XXIX
60. Charyzmaty w Koœciele
XXX
61. Zmartwychwstanie
XXX
62. Sens i znaczenie zmartwychwstania XXX
63. Pusty grób Jezusa
XXXI
64. Apokryfy wczesnochrzeœcijañskie XXXI
65. Koœció³ jest hierarchiczny
XXXII
66. Papie¿ nastêpca œw. Piotra XXXII
Niedziela Powołań Kapłańskich − 45−lecie kapłaństwa Księdza Proboszcza
Niedziela 18 czerwca by³a w naszym koœciele Œwiêtem
Kap³añskim. Przyjechali do nas goœcie - klerycy z Wy¿szego
Seminarium Duchownego w P³ocku ze swoimi profesorami.
Przyjechali aby podzieliæ siê z nami swoimi problemami,
poinformowaæ o ¿yciu w Seminarium, podziêkowaæ za ofiary
sk³adane na seminarium a przede wszystkim zachêciæ rodziców
i m³odzie¿ do zastanowienia siê nad problemem powo³ania.
Jednak by³ jeszcze jeden wa¿ny powód do œwiêtowania
powo³ania kap³añskiego w naszej parafii. Ksi¹dz proboszcz
obchodzi³ 45-lecie kap³añstwa. Tak siê z³o¿y³o, ¿e wraz z nim
jubileusz ten obchodzili kap³ani z jego rocznika, profesorowie z
Seminarium, ks. prof. Wojciech Góralski i ks. kanonik Tadeusz
Durszlewicz, który mia³ w naszej parafii w tym roku rekolekcje
wielkopostne. Z tej okazji za d³ugoletni¹ pracê duszpastersk¹
w naszej parafii dziêkowali ks. kanonikowi Mieczys³awowi
Zdanowskiemu przedstawiciele parafialnych grup oraz dzieci
szkolne. Równie¿ ksiê¿a goœcie otrzymali gratulacje i kwiaty,
a klerykom z Seminarium ministranci wrêczyli po ró¿y.
Drukujemy obok pami¹tkowe zdjêcia Ksiêdza Proboszcza
z kap³anami z jego rocznika. U góry m³odzi ksiê¿a zaraz po
œwiêceniach z Biskupem Zakrzewskim, ni¿ej ci sami ksiê¿a
po latach. Gratulujemy im wszystkim wytrwa³oœci i ¿yczymy
jeszcze wielu szczêœliwych lat ¿ycia w s³u¿bie Bogu i ludziom.
Przewrócone drzewo
15 lipca, w sobotê, bardzo silny wiatr przewróci³ na cmentarzu
star¹, ogromn¹ lipê. Upad³a na odwiedzaj¹cych groby ludzi.
To prawdziwy cud, ¿e nikomu nic siê nie sta³o. Niestety padaj¹c
drzewo zniszczy³o kilka pomników. Ktoœ mo¿e zapytaæ, czy nie
lepiej wyci¹æ drzewa, by nie ryzykowaæ nastêpnych wypadków.
Nasz cmentarz jest wpisany do rejestru zabytków. Wszystkie
drzewa, a w szczególnoœci te stuletnie, naniesione s¹ na mapê i
zapisane. Samowolne wyciêcie któregokolwiek, przez ksiêdza
proboszcza, zosta³oby ukarane wysok¹ grzywn¹. Tylko specjalista
mo¿e zakwalifikowaæ drzewo do wyciêcia. ¯adna ze starych lip
rosn¹cych w miejscu wypadku nie wygl¹da³a na spróchnia³¹
i chor¹. Nie by³o wiêc bezpoœredniego powodu by konserwator
zezwoli³ na jej wyciêcie. Niestety, kolejny raz przekonaliœmy
siê, ¿e ¿ywio³y natury s¹ silniejsze od cz³owieka.
Z drugiej jednak strony, czy drzewa na naszym cmentarzu
nie s¹ piêkne? Dziêki nim ma on w sobie coœ z parku. Jest wiele
cmentarzy zak³adanych w ostatnim czasie np. w Warszawie
na go³ym polu, gdzie wznosz¹ siê jedynie krzy¿e, a z nieba leje
siê ¿ar. Jednak i tam ludzie sadz¹ krzewy i drzewa by dawa³y
cieñ. Kiedyœ i one wyrosn¹, i zmieni¹ wygl¹d tych miejsc.
Parafia jest ubezpieczona od czêœci skutków takich nieszczêœliwych wypadków. Gdyby nie daj Bo¿e coœ siê sta³o ludziom
ubezpieczyciel wyp³aci³by odszkodowanie. Ubezpieczenie nie
obejmuje jednak dóbr materialnych, w tym wypadku, nagrobków.
Pomniki od kradzie¿y i od nieszczêœliwych wypadków ka¿dy
mo¿e jednak ubezpieczyæ we w³asnym zakresie. Zalecamy.
2
Gazeta Parafii Zegrze w Woli Kie³piñskiej „Antoni“; nr 4/53; Wniebowziêcie 2006 r.
Rekolekcje Ruchu Rodzin Nazaretańskich
„Bañska Wy¿na sta³a siê symbolem nadziei” - to s³owa kap³ana
z ostatniej Eucharystii tegorocznych rekolekcji RRN. Niektórzy
od lat odliczaj¹ czas do kolejnego spotkania. Z ka¿dym rokiem
przybywa uczestników i sympatyków ruchu. W tym roku przyjecha³o z diecezji p³ockiej 400 osób, w tym kilka z naszej parafii.
Bañska Wy¿na
Miejscowoœæ niedaleko Zakopanego. Nic dziwnego, ¿e klimat
i atmosfera tego miejsca urzeka. Malownicze krajobrazy górskie,
najwy¿sze szczyty, b³êkitne niebo, chaty góralskie, stada owiec.
Wszystko jak z bajki. Tam rozumiemy, dlaczego nasz papie¿ tak
kocha³ góry. Tam rozszerza siê serce, otwiera na dary. Tam jesteœmy bli¿ej Boga, Nieba, a przynajmniej chcemy, próbujemy…
Otwieraæ siê na dar i ³amaæ bariery, które przeszkadzaj¹ w tym
otwarciu - to has³a rekolekcji RRN 2006. Uczestników podzielono
na grupy wiekowe: gimnazjalistów, licealistów, studentów, dzieci
i doros³ych. Ka¿da grupa mia³a ksiê¿y oraz animatorów.
Droga
Rekolekcje zaczê³y siê ju¿ w czasie wspólnej pielgrzymki
do celu autokarami. W Sanktuarium Mi³osierdzia Bo¿ego w
£agiewnikach zawierzyliœmy Bogu swój wyjazd. Podró¿ by³a
czasem spotkania ze znajomymi z innych parafii oraz okazj¹
do zawarcia przyjaŸni. Na miejscu m³odzie¿ zorganizowana
zosta³a w „campusy” m³odzie¿owe, ca³e rodziny mieszka³y w
innych domach. Gospodarze byli bardzo goœcinni i ¿yczliwi.
Program turystyczny
Grupy przemierza³y szlaki oddzielnie. Najwy¿sze szczyty zdobywa³a m³odzie¿. Program doros³ych dostosowano do ich mo¿liwoœci.
Has³em gimnazjalistów by³ Dekalog. Codziennie odkrywali
na nowo jedno z przykazañ, i rozwa¿ali je. Zaczynali od porannej
medytacji, kontynuowali w czasie konferencji, któr¹ g³osi³ ks.Adam
- znany z m³odego i spontanicznego usposobienia, podbijaj¹cy serca
m³odych. Wieczorem dzielili siê prze¿yciami w grupkach. Czas
wolny wykorzystywali na zabawy, œpiewy. Ich szlaki by³y zgodne
ze szlakami doros³ych, gdy¿ wiêkszoœæ przyjecha³a z rodzicami.
Grup¹ licealistów opiekowa³ siê ks. Radek, wspierany przez
animatorów i kleryków. O programie tak mówi uczestniczka z
naszej parafii: “Rekolekcje by³y dla mnie czasem wyj¹tkowego
dzia³ania Boga. Zaskoczy³o mnie, ¿e tak bardzo mo¿na poczuæ Jego
obecnoœæ. By³ wszêdzie: we wzajemnych relacjach w grupie, w
otaczaj¹cych nas górach, a przede wszystkim w sercu. Znakiem
Bo¿ej ³aski i opieki Maryi by³y dla mnie konferencje. Ka¿da z
nich dotyka³a bardzo istotnych problemów. Myœlê, ¿e nie tylko
dla mnie sta³y siê drogowskazem na dalsz¹ drogê ¿ycia”.
Niektóre wypowiedzi na trwa³e zapad³y w mojej pamiêci: „W
teatrze œwiata graj siebie, b¹dŸ autentyczny przed Bogiem i ludŸmi,
patrz w prawdzie na siebie”, jak te¿ “wszystko jest nam dane
w jakimœ celu i w ka¿dym po³o¿eniu nale¿y dziêkowaæ Bogu za
otrzymane ³aski”. Wiele razy wracaliœmy do s³ów Benedykta XVI.
Po raz kolejny byliœmy wezwani do budowania swego ¿ycia na skale
- na Chrystusie i z Chrystusem. ,,Nie wolno nam zapomnieæ, ¿e
ka¿dy z nas jest arcydzie³em Boga”- to zdanie na trwa³e zmieni³o
moje podejœcie do drugiego cz³owieka. Tak czêsto oceniam ludzi,
nawet ich nie poznaj¹c. ,,Jezus Tobie ufa. Ufa ,¿e wykorzystasz
dane Ci dary. Gdy w Twoim ¿yciu przyjdzie burza, mo¿esz wo³aæ
do Jezusa jak aposto³owie z pretensj¹, “Dlaczego œpisz?”. On nie
jest jednak po to, by coœ za Ciebie robiæ, ty musisz sam siê z tym
zmierzyæ. On jest w Twojej ³odzi i kiedy Twe si³y ju¿ nie wystarcz¹,
uciszy burzê, bo nie pozwoli, abyœ zgin¹³.”
Istotnym elementem tych rekolekcji by³y poranne medytacje i
wieczorne grupki dzielenia, w których mogliœmy miêdzy sob¹
wymieniaæ siê naszymi refleksjami. Codzienna Eucharystia by³a
momentem szczególnego spotkania z Bogiem, to na niej, przyjmuj¹c Jezusa do serca, stawaliœmy siê ,,¿yw¹ monstrancj¹”.
Ze smutkiem opuszcza³am tatrzañsk¹ wioskê. Oprócz umocnienia
przyjaŸni z Bogiem zawar³am tam wiele ludzkich przyjaŸni i mam
nadziejê, ¿e przetrwaj¹ d³ugo. Podczas ostatniej konferencji ksi¹dzopiekun powiedzia³: ,,Udzielamy gwarancji na rok - w miedzyczasie s¹ przegl¹dy (comiesiêczne spotkania w Ciechanowie).
Nie zostawiajmy Boga w górach, zabierzmy Go ze sob¹ w doliny.”
Nie ¿egnaliœmy siê, tylko mówiliœmy ,,Do zobaczenia za rok.” Mam
nadziejê, ¿e z Bo¿¹ pomoc¹ uda mi siê wróciæ…Licealistka, 17 lat
Jak swoje rekolekcje prze¿ywali studenci?
Nasza grupa liczy³a 34 m³odych ludzi. Ka¿dy inny, fascynuj¹cy.
Mieszkaliœmy w domku, gdzie odbywa³y siê poranne medytacje,
spo¿ywanie posi³ków oraz grupki dzielenia. Opiekowali siê nami:
ks. Jacek Go³êbiowski i ks. Marcin Sadowski oraz 3 kleryków.
Ksiê¿a byli niesamowici! Radoœni, pomys³owi, towarzyscy,
gotowi nieœæ pomoc duchow¹, i nie tylko, rozœpiewani... Takich
kap³anów potrzeba m³odym! Oni naprawdê trafiaj¹ do cz³owieka
Bogiem! Przez dzielenie siê z nami swymi prze¿yciami, doœwiadczeniami - prostymi, bliskimi naszemu sercu! Jak przysta³o na
pasterzy poci¹gnêli za sob¹ niema³e stadko owieczek. Przez
10 dni „paœli” nas na duchowych ³¹kach zielonych rekolekcji.
Jaka by³a pogoda? Przez pierwsze 3 dni pada³o. Widok zza
okna nie zachêca³ do górskich wêdrówek. Szaro, mokro, zimno.
S³ychaæ jak deszcz wali piêœciami w parapety. PóŸniej oblewa³
nas ju¿ tylko z³oty, s³oneczny deszcz. Przed tym pierwszym mo¿na
schroniæ siê pod parasolk¹, ze s³oñcem skomplikowana sprawa.
Medytacje. Przed œniadaniem spotykaliœmy siê i w ciszy rozwa¿aliœmy przygotowany temat. Medytacja ma na celu przygotowanie
cz³owieka do wch³oniêcia Bo¿ych s³ów w ci¹gu ca³ego dnia. To
jak rozgrzewka przed biegiem. B³êdne jest wyobra¿enie miejsca
medytacji - ciemnego pokoju z ma³ym okienkiem, przez które
s¹czy siê cienki strumieñ œwiat³a, niewygodne krzes³a, posêpni i
powa¿ni ludzie, ksiê¿a, którzy patrz¹ na wszystko surowym
okiem. Otó¿, pomieszczenie by³o bardzo przytulne - drewniane, z
normalnym oknem, z otwartymi drzwiami, przez które wpada³o
rzeœkie powietrze. Ludzie byli trochê zaspani, g³odni, ale nie
posêpni. Warto by³o tam byæ, zaprosiæ Jezusa do swojego serca.
Grupki dzielenia. Jak sama nazwa wskazuje, jest to dzielenie.
Dzieliliœmy siê w³asnymi prze¿yciami, duchowymi doœwiadczeniami
zebranymi w ci¹gu ca³ego dnia. Nie jest to obowi¹zkiem, ale ide¹
takich grupek jest w³aœnie dzielenie, które mo¿e pomóc nie tylko
wypowiadaj¹cemu siê, ale te¿ s³uchaj¹cemu. Dzielenie, np. chleba
sprawia, ¿e wiêcej osób mo¿e siê nim posiliæ. Podobnie jest
tutaj, wiêcej osób mo¿e nakarmiæ swoj¹ duszê. O., 19 lat.
W nastêpnym numerze druga czêœæ relacji z Bañskiej, relacje
doros³ych, dzieci oraz 10 dni z ¿ycia studenta na rekolekcjach,
wspomnienia, fragmenty medytacji…
Gazeta Parafii Zegrze w Woli Kie³piñskiej „Antoni“; nr 4/53; Wniebowziêcie 2006 r.
3
Wojujący sekularyzm jako znak czasu i wyzwanie wobec chrystianizmu
Bp Stanis³aw Wielgus (ci¹g dalszy)
6. Fałszywa hipoteza o stopniowym zanikaniu religii
W koncepcji wrogiego religii sekularyzmu mamy do czynienia
z fa³szyw¹ - i obalon¹ przez doœwiadczenie ostatnich dziesi¹tków
lat - dziewiêtnastowieczn¹ hipotez¹, przyjêt¹ przez pozytywistów,
marksistów, scjentystów i tym podobne kierunki filozoficzne, ¿e
w miarê rozwoju nauki religia bêdzie zanikaæ. Jest przeciwnie,
wspó³czesny œwiat staje siê coraz bardziej religijny (co nie znaczy
chrzeœcijañski) wprost pulsuje religijnoœci¹. Hipoteza ta nie mia³a
nic wspólnego ze sprawdzaln¹ empirycznie nauk¹. By³a po
prostu jedn¹ z „flagowych“ tez antyreligijnej ideologii.
Ka¿dy obiektywny obserwator odnotowuje powrót religijnoœci
zw³aszcza wœród wspó³czesnej m³odzie¿y. Potwierdzaj¹ to milionowe zgromadzenia m³odych ludzi przybywaj¹cych na spotkania
z Papie¿ami i prze¿ywaj¹cych je w duchu g³êbokiej, a jednoczeœnie
radosnej wiary, czy te¿ ich reakcja na œmieræ Jana Paw³a II.
Na fa³szywoœæ hipotezy, ¿e religia jest zjawiskiem zanikaj¹cym,
zwraca uwagê wspó³czesny wybitny filozof niemiecki Jurgen
Habermas, który w latach 60. XX wieku sam j¹ g³osi³ jako jeden
z ideowych ojców „Nowej Lewicy“. Obecnie Habermas twierdzi,
¿e liberalne pañstwo, mimo swojej awersji do religii, karmi siê
dorobkiem chrzeœcijañstwa i jego wielowiekow¹ tradycj¹. Dodaje
te¿, ¿e myœlenie filozoficzne, odrzucaj¹c rzeczywistoœæ nadprzyrodzon¹ i nie odwo³uj¹c siê wprost lub poœrednio do religijnej
œwiadomoœci ludzi, nie jest w stanie zrozumieæ samego siebie.
S¹ ju¿ liczni socjologowie, którzy czas obecny zaczêli w zwi¹zku
z tym nazywaæ post-sekularnym. Podkreœlaj¹ oni, ¿e usuniêcie
religii ze œwiadomoœci ludzkiej i z ¿ycia publicznego pozbawia
cz³owieka poczucia sensu. Stwierdzaj¹, ¿e bez religii nastêpuje
za³amanie siê w nas nadziei na pe³n¹ sprawiedliwoœæ nieosi¹galn¹
w œwiecie doczesnym; nadziei na sprawiedliwoœæ dla niewinnie
zamordowanych, zranionych, zdeptanych, obrabowanych i zdradzonych; nadziei na sprawiedliwoϾ dla pokrzywdzonych przez
los i niepe³nosprawnych zepchniêtych na margines ¿ycia; a
tak¿e nadziei dla umieraj¹cych setkami tysiêcy z g³odu oraz
dla przeœladowanych za swoje pochodzenie, religiê itd.
Badacze ¿ycia spo³ecznego widz¹, jak olbrzymie znaczenie
ma religia dla trwa³oœci i kondycji rodzin, dla d³ugoletnich przyjaŸni, dla wiernoœci ma³¿eñskiej, dla zakorzenienia w tradycji
ojczystej i kulturowej itd. To religia przede wszystkim stoi na
stra¿y godnoœci ludzkiej osoby, bêd¹cej godnoœci¹ dziecka Bo¿ego,
i jej niezbywalnych praw, które zakazuj¹ traktowaæ cz³owieka
instrumentalnie jako œrodek dla czyichkolwiek celów, jak to
czyni³y i nadal czyni¹ ró¿ne ideologie poœwiêcaj¹ce miliony
ludzkich istnieñ dla realizacji swoich utopijnych celów.
Fenomen odradzania siê religii w obecnym œwiecie wymaga
zmiany paradygmatów uznawanych za pewne w oœwieceniowych,
ateistycznych filozofiach, oraz w naukach socjologicznych,
psychologicznych, historycznych i innych. Powa¿ny dialog
laickiego œwiata ze œwiatem religijnym, jeœli ma byæ uczciwy,
racjonalny i sensowny, powinien to uwzglêdniæ. Jak mo¿na mówiæ
o tolerancji, zbanalizowanej ju¿ zreszt¹ kompletnie przez proroków poprawnoœci politycznej, jeœli przyjmuje siê fa³szyw¹
tezê o koniecznoœci zaniku zjawiska religii, a przez to uderza
siê w podstawy œwiatopogl¹du i ¿ycia ludzi religijnych.
Wspó³czesny myœliciel Jose Casanova pisze tak na ten temat:
„Podczas gdy od konserwatywnych, religijnych osób oczekuje
siê tolerowania zachowañ, które mog¹ oni uznawaæ za moralnie
odra¿aj¹ce, takich jak homoseksualizm, liberalni, laiccy Europejczycy g³osz¹ otwarcie, ¿e europejskie spo³eczeñstwa nie powinny
tolerowaæ zachowañ religijnych ani zwyczajów, sprzecznych
ze wspó³czesnymi, liberalnymi, europejskimi normami...
Tym, co sprawia, ¿e nietolerancyjna tyrania laickiej liberalnej
wiêkszoœci daje siê usprawiedliwiæ, jest nie tyle demokratyczna
zasada rz¹dów wiêkszoœci, ile raczej sekularne celowoœciowe
za³o¿enie wbudowane w teoriê modernizacji, w/g którego jeden
zestaw norm jest reakcyjny, fundamentalistyczny i nienowoczesny, a drugi - postêpowy, liberalny i nowoczesny”
4
7. Podjąć refleksję na temat „mroków oświecenia”
Bez koñca powtarza siê ukuty przez ateistów oœwieceniowych
epitet o „mrokach œredniowiecza“. Czas, by podjêto uczciw¹
refleksjê na temat „mroków oœwiecenia”, którego ateizm doprowadzi³ do bezbo¿nych ideologii, i ich nies³ychanych zbrodni.
Czas, by wyjaœniono, sk¹d siê bierze nienawiœæ do Boga
ideologów wojuj¹cego sekularyzmu i ich tak wielki strach przed
Bogiem, ¿e histerycznie reaguj¹ na ka¿d¹ o Nim wzmiankê i
ka¿dy Jego symbol. Czy jest to strach przed utrat¹ autonomii? Bóg
nikomu nie odebra³ autonomii i prawa do wolnej decyzji. Nikogo
nie pozbawia wolnoœci. Bêd¹c wszechmocnym, dopuszcza, ¿e
cz³owiek buntuje siê przeciw Niemu, bluŸni Mu i Go odrzuca.
Nie dlatego jest wiêc ten strach przed Bogiem. Chodzi o coœ
innego. Bezbo¿ne ideologie chc¹ po prostu zaj¹æ miejsce Boga.
W miejsce Boga ustanawiaj¹ fa³szywe absoluty, dla których
poœwiêcaj¹ istnienie dziesi¹tków milionów niewinnych ludzi.
Takie absoluty, jak: rasa, pañstwo, naród, klasa spo³eczna albo
nawet tzw. liberalna demokracja, która gotowa jest eliminowaæ
ze spo³eczeñstwa tych, którzy nie uznaj¹ jej boskiej instancji
decyduj¹cej o prawdzie i fa³szu, o ¿yciu i œmierci, o dobru i z³u.
Liczni ludzie ulegaj¹cy antyreligijnej propagandzie wczeœniej
lub póŸniej boleœnie siê przekonuj¹, ¿e w œwiecie, w którym nie
ma miejsca dla Boga, nie ma w nim te¿ miejsca dla cz³owieka.
Bezbo¿ne ideologie, pozbawiaj¹c cz³owieka godnoœci dziecka
Bo¿ego, sprowadzaj¹ go do roli bydlêcia, gorszego od wszelkich
innych zwierz¹t, nazywanego dziœ wprost przez niektórych ekologów wirusem niszcz¹cym œwiat przyrody. W konsekwencji
piewcy sekularyzmu traktuj¹ cz³owieka jak szkodliwe zwierzê,
mimo swoich niezliczonych fa³szywych zapewnieñ o tym, ¿e
wszystkie ich dzia³ania s¹ wyrazem najg³êbszego humanizmu.
8. To chrześcijaństwo jako pierwsze w historii wprowa−
dziło rozdział sfery „sacrum” od sfery „profanum”
Dla unikniêcia nieporozumieñ, gdy mowa o wspó³czesnym
wojuj¹cym sekularyzmie, trzeba podkreœliæ, ¿e chrzeœcijañstwo
nie jest bynajmniej wrogiem œwieckoœci. Co wiêcej, nale¿y z
naciskiem zaznaczyæ, ¿e to ono pierwsze wprowadzi³o nieznany
w innych cywilizacjach, konsekwentny rozdzia³ sfery sacrum
od sfery profanum. Rozdzia³ ten zaznaczony zosta³ ju¿ w Ksiêdze
Rodzaju. Zawarty tam opis stworzenia œwiata odbiera gwiazdom
boskoœæ, przyznawan¹ im w staro¿ytnych cywilizacjach i filozofiach; odmitologizowuje œwiat i czyni go œwieckim, co nie oznacza
- wrogim religii. Biblia i chrzeœcijañstwo, g³osz¹c, ¿e wszystko, co
stworzy³ Bóg, jest piêkne i dobre, dowartoœciowuj¹ te¿ materiê,
pogardzan¹ i uwa¿an¹ - w platonizmie, neoplatonizmie i innych
nurtach filozoficznych - za z³o samo w sobie i za Ÿród³o wszelkiego
z³a. To dowartoœciowywanie doczesnoœci i jej oddzielenie od
œwiêtoœci zwieñcza Chrystus znanymi powszechnie s³owami:
Co Bo¿e oddaæ Bogu, a co cesarskie cesarzowi (Mt 22.21).
W zwi¹zku z tym, raz jeszcze wraca pytanie: Jak uformowa³
siê opisany wczeœniej wojuj¹cy sekularyzm? Nale¿y zwróciæ
uwagê na fakt, ¿e w minionych wiekach ukszta³towa³y siê dwa
sposoby rozumienia i realizowania sekulamoœci, czy inaczej laickoœci, w jej relacji do religii: europejski i amerykañski.
9. Francuski i amerykański model laickości
Europejski model laickoœci i jej relacjê do religii ukszta³towa³
francuski i angielski ateizm oœwieceniowy i rewolucja francuska.
Model ten, odrzucaj¹cy wymiar transcendentny rzeczywistoœci,
przekszta³ci³ siê w kult pañstwa, które ma byæ wyroczni¹ w
stanowieniu prawa, w tworzeniu struktur spo³ecznych oraz w
kszta³ceniu i wychowywaniu m³odych pokoleñ. Religia i wiara
maj¹ byæ albo ca³kiem wyeliminowane, albo ograniczone wy³¹cznie do sfery prywatnej ¿ycia obywateli. Rozdzia³ sfery sacrum
od sfery profanum jest tu radykalny i bezwzglêdny.
Drugi model laickoœci wypracowa³y: myœl filozoficzno-spo³eczna, rewolucja i konstytucja amerykañska. Stany Zjednoczone
budowali ludzie g³êboko religijni. Tak¿e rewolucja amerykañska
nie mia³a nic wspólnego z ateizmem. Nie dziwi wiêc, ¿e podstaw¹
amerykañskiego modelu laickoœci jest teza, ¿e w³adzê pañstwow¹
Gazeta Parafii Zegrze w Woli Kie³piñskiej „Antoni“; nr 4/53; Wniebowziêcie 2006 r.
ograniczaj¹, indywidualne prawa obywateli, które sw¹ moc czerpi¹
z czegoœ, co wyp³ywa z prawa naturalnego i co wyprzedza tak
prawo pañstwowe, jak i prawa jednostki. Tym czymœ jest rzeczywistoœæ Boska, transcendentna, która nie zosta³a tu bynajmniej
zdefiniowana w duchu takiej czy innej religii, ale która stanowi
ostateczn¹ instancjê i gwarancjê dla ¿ycia spo³ecznego narodu
amerykañskiego. Dlatego w ¿yciu tego narodu i w jego prawie
do dziœ zachowa³o siê - mimo coraz to gwa³towniejszych ataków
ateistycznego liberalizmu - bardzo wiele treœci religijnych.
Te dwa modele laickoœci wp³ynê³y znacz¹co na wspó³czesne
rozumienia nowoczesnoœci. Francuski model nowoczesnoœci
jest oparty na antyreligijnym œwiatopogl¹dzie oœwieceniowym,
ogranicza ca³¹ rzeczywistoœæ do sfery materialnej, eliminuje
rzeczywistoœæ nadprzyrodzon¹. Ca³kowite zaufanie do ludzkiego
rozumu, ma stanowiæ ostateczne kryterium i normê w prawodawstwie, w ¿yciu spo³ecznym, kulturalnym, szkolnym i innym.
Amerykañski model nowoczesnoœci, mimo ¿e, od lat 60. XX w.
jest przedmiotem ataków ze strony neomarksizmu i postmodernizmu wystêpuj¹cych pod postaci¹ poprawnoœci politycznej zachowa³ dotychczas swe odniesienia do transcendentnego sacrum.
10. Europa pod dominacją francuskiego sekularyzmu
W pañstwach Europy Zachodniej dominuje francuski model
nowoczesnoœci. Dlatego istotê polityki tych pañstw okreœla idea
sekularyzmu, niechêtnego, a nawet wrogiego religii. Jednym z
g³ównych zadañ tej polityki ma byæ uwalnianie spo³eczeñstwa
od wszelkich ideologii oraz od religii, któr¹ wprost oskar¿a siê o
wywo³ywanie konfliktów prowadz¹cych do wojen, nienawiœci,
wzajemnych przeœladowañ i do terroru.
W minionych wiekach, toczy³a siê walka miêdzy Koœcio³em
i œwieckim pañstwem o zakres wp³ywów i suwerennoœæ. Obecnie
to zjawisko zniknê³o bez œladu. Obecnie toczy siê walka przeciw
postulowanej przez Koœció³ moralnoœci publicznej. Podejmowane
s¹ wszechstronne dzia³ania, (pozostaj¹cych w wielu zachodnich
krajach pod wp³ywem antyreligijnego, g³osz¹cego skrajny subiektywizm i utylitaryzm, sekularyzmu si³ pañstwowych) by przesta³y
obowi¹zywaæ jakiekolwiek powszechne zasady moralne i zobowi¹zania moralne jednostki wobec innych ludzi czy spo³eczeñstwa.
Maj¹ wystarczyæ zobowi¹zania wynikaj¹ce z pañstwowego prawa.
W wyniku tych dzia³añ dosz³o do tego, ¿e cz³owiek zosta³ sam ze
swymi problemami, zdany wy³¹cznie na swe skromne si³y.
11. Kościół, świadomy swoich słabości i dokonań, próbuje
ratować sprowadzanego na manowce moralne człowieka
Wbrew wrogiemu nastawieniu sekulamych si³, Koœció³ podejmuje
nieustannie próby podtrzymania wspó³czesnego zagubionego i
opuszczonego cz³owieka. Usi³uje mu uœwiadomiæ, ¿e prawdê o
sobie mo¿e poznaæ tylko w relacji siebie samego do bliŸnich i
do Boga, poniewa¿ z natury swojej jest istot¹ spo³eczn¹ i religijn¹.
Pokazuje, ¿e chrzeœcijañstwo by³o i jest nadal jedynym czynnikiem
³¹cz¹cym wszystkie kraje europejskie, mimo wystêpuj¹cych wœród
nich ró¿nic jêzykowych, etnicznych, ekonomicznych i kulturowych.
To chrzeœcijañstwo da³o im œwiadomoœæ natury, godnoœci i praw
cz³owieka, œwiadomoœæ podstawowych wartoœci intelektualnych,
etycznych, artystycznych, literackich i innych. To chrzeœcijañstwo
oddzieli³o, o czym by³a mowa wczeœniej, sacrum od profanum.
Stworzy³o szkolnictwo powszechne, uniwersytety i podstawy nauki
nowo¿ytnej. To jego dzie³em jest wspania³a sztuka i literatura, oraz
szpitale i ca³a opieka charytatywna, s³awna communio caritatis.
By³y, oczywiœcie, w historii Koœcio³a nadu¿ycia, grzechy, a nawet
zbrodnie. Tam, gdzie jest cz³owiek, wkrada siê i z³o, efekt grzechu
pierworodnego, o którym chrzeœcijañstwo nie zapomina i dlatego
prawowierne chrzeœcijañstwo nigdy nie snu³o utopijnych teorii
budowy raju na ziemi. W duchu najg³êbszej pokory, Ojciec Œwiêty
Jan Pawe³ II przeprosi³ ludzkoœæ, w czasie Jubileuszu 2000 tys.
lat istnienia chrzeœcijañstwa, za wszelkie z³o, którego sprawcami,
w ci¹gu dwudziestu minionych wieków, byli chrzeœcijanie. Nikt
nigdy w historii czegoœ podobnego nie uczyni³, mimo ¿e z³o
spowodowane w imieniu religii chrzeœcijañskiej nie pozostaje w
¿adnej proporcji do kosmicznego wprost wymiaru z³a spowodowanego przez bezbo¿ne ideologie. Ka¿dy chrzeœcijanin, pamiêtaj¹c
o swej s³aboœci i o z³u pope³nionym przez siebie i swych wspó³braci,
ma jednoczeœnie prawo do pokornej dumy z olbrzymich dokonañ
- w przesz³oœci i teraz - Koœcio³a, swojej duchowej ojczyzny.
Nie powinien ulegaæ narzucanym mu przez nieprzyjazne moce
kompleksom ni¿szoœci. Przeciwnie, jego obowi¹zkiem jest podkreœlaæ wielkie dobro, jakie by³o i jest realizowane przez Koœció³.
Jego obowi¹zkiem jest te¿ obalanie fa³szywych, a podawanych
jako naukowe, dogmatycznych tez ateistycznego sekularyzmu,
np., ¿e duch jest produktem materii, a moralnoœæ produktem
okolicznoœci maj¹cym s³u¿yæ utylitarnym i hedonistycznym
celom cz³owieka odrzucaj¹cego Boga.
12. Obrona godności i fundamentalnych praw człowieka
Obowi¹zkiem i zadaniem Koœcio³a jest podkreœlanie, ¿e z nadprzyrodzonej godnoœci cz³owieka wynikaj¹ prawa, które w ka¿dym
porz¹dku prawnym, zw³aszcza okreœlaj¹cym siê jako demokratyczny, powinny byæ bezwzglêdnie przestrzegane, a wiêc prawo do
¿ycia od poczêcia do naturalnej œmierci, prawo do w³asnoœci, do
wolnoœci, do ma³¿eñstwa stanowi¹cego zwi¹zek mê¿czyzny i
kobiety, prawo do rodziny, do pokoju, do swobodnego wyznawania
religii, do pracy równoznacznej z prawem do chleba i ¿ycia.
Praca daje cz³owiekowi nie tylko chleb, lecz i poczucie sensu
¿ycia. Co wiêcej, jest ona wspó³udzia³em cz³owieka w dokonuj¹cym siê stale procesie ci¹g³ego stwarzania œwiata przez Boga.
Brak pracy powoduje niezmiernie negatywne skutki spo³eczne,
ekonomiczne i psychologiczne. Dlatego chrzeœcijañstwo przyjê³o
z tradycji benedyktyñskiej tak wiele znacz¹c¹ dewizê, której wierny
winien byæ ka¿dy chrzeœcijanin: Ora et labora - módl siê i pracuj.
Niemniej jednak ju¿ w opisie skutków grzechu pierworodnego
widzimy ¿e praca mo¿e byæ plag¹ - jeœli jest niewolnicza czy ponad
si³y. Nie uszczêœliwia wtedy cz³owieka, ale go niszczy i degraduje
jego osobowoœæ tak samo, a mo¿e jeszcze bardziej ni¿ brak pracy,
l tu jest rola dla wspó³czesnego pañstwa, które za priorytet w
swoich dzia³aniach powinno uznaæ tworzenie nowych miejsc
pracy; które jednoczeœnie winno czuwaæ nad tym, by cz³owiek
pracy nie by³ krzywdzony i degradowany przez pracodawcê, ale
tak¿e, by pracodawca nie by³ krzywdzony przez niesumiennie i
Ÿle wykonuj¹cego swoje obowi¹zki pracownika.
13. „Ecclesia semper reformanda”
Odwo³uj¹c siê do biblijnej symboliki, Koœció³ okreœlany jest
czêsto jako wêdruj¹cy przez historiê ku wiecznemu szczêœciu
Lud Bo¿y. Pomimo trudów, jakie musi na swojej drodze przezwyciê¿yæ, pomimo rozmaitych przeszkód, b³¹dz¹c niekiedy i
popadaj¹c w ró¿ne formy z³a, Lud Bo¿y, karmiony Eucharysti¹
i wspierany przez Ducha Œwiêtego, zbli¿a siê ci¹gle do celu. Ten
biblijny obraz Koœcio³a, wêdruj¹cego przez wieki, sk³ania do
rewizji obrazu Koœcio³a pojêtego jako potê¿na, doskona³a, wykoñczona we wszystkich szczegó³ach budowla, o któr¹ nale¿y dbaæ,
której nale¿y broniæ, ale która nie potrzebuje ju¿ jakichkolwiek
zmian. Tak bowiem nie jest. ¯ycie jest dynamiczne. Ustawicznie
stawia przed cz³owiekiem i Koœcio³em nowe wyzwania i problemy.
Zmienia siê ludzka mentalnoœæ, kultura, nauka, technologia i
gospodarka, styl ¿ycia. Przychodz¹ coraz to nowe zagro¿enia:
wojny, terroryzm, totalitaryzm, wielkie bezrobocie, nêdza itd.
Koœció³ od wieków wychodzi naprzeciw tym zagro¿eniom. Na
ile jest w stanie, chroni cierpi¹cych i przeœladowanych, wystêpuje
w ich obronie, upomina siê o nich, otacza ich dzia³alnoœci¹
charytatywn¹ itd. W zwi¹zku z powy¿szym ustawicznie musi
zmieniaæ sposoby swego dzia³ania i istnienia w zmiennym œwiecie.
Dlatego zawsze aktualna jest dewiza: Ecclesia semper reformanda
- Koœció³ musi siê stale reformowaæ. Musi siê reformowaæ w
tym sensie, ¿e musi zmieniaæ i przystosowywaæ do nowych czasów
swoje formy duszpasterzowania i ewangelizowania œwiata, a tak¿e
formy opieki nad potrzebuj¹cymi, zgodnie z tym, ¿e - jak mówi³
Jan Pawe³ II - to w³aœnie cz³owiek by³, jest i ma byæ na zawsze,
drog¹ Koœcio³a, który zosta³ ustanowiony przez Chrystusa, aby
nawraca³ ludzkie serca, by otacza³ ludzi swoj¹ opiek¹ i prowadzi³
ich do zbawienia. Koœció³ musi poza tym stale i wytrwale,
korzystaj¹c z najwiêkszych osi¹gniêæ ludzkiej nauki, pog³êbiaæ i
poszerzaæ komentarz do Objawienia, którym jest teologia. cdn
Gazeta Parafii Zegrze w Woli Kie³piñskiej „Antoni“; nr 4/53; Wniebowziêcie 2006 r.
5
„Kod Leonarda da Vinci”, powieść Dana Browna to antykatolicka powieœæ, która sta³a
siê bestsellerem na ca³ym œwiecie. Przet³umaczona na wiele jêzyków, sprzedana w milionach egzemplarzy, sfilmowana przez
Columbia Pictures (re¿yser Ron Howard, w roli g³ównej Russell Crowe), jest przebojem kultury masowej. (...) Rzeczywistoœæ
historyczna jest deformowana przez tê ksi¹¿kê, która przedstawia fikcyjn¹ opowieœæ, godz¹ca w honor Koœcio³a Katolickiego.
Mo¿e ktoœ powiedzieæ, po co zajmowaæ siê czymœ takim nawet literacko powieœæ nie jest dobra - krytycy s¹ co do tego
zgodni. Jednak ludzie czytaj¹ tê ksi¹¿kê. Jeœli brak im wiedzy
historycznej i religijnej mo¿e ona wprowadziæ w ich ¿ycie duchowe
wielkie zamieszanie. Tak samo dzia³aæ mo¿e obejrzenie filmu.
Ksi¹¿ka ta prezentuje podstawowe elementy ideologii, która
od lat walczy z Koœcio³em, z wiar¹ i z chrzeœcijañstwem. Jest to
produkt kultury, któr¹ tak trafnie opisuje bp Stanis³aw Wielgus.
Jej ogromna promocja pokazuje, ¿e we wspó³czesnym œwiecie
“tolerancja nie jedno ma imiê” i jest tylko dla wybranych.
“Kod Leonarda da Vinci” oskar¿a Koœció³ o matactwa,
spiski i zbrodnie, o fa³szowanie prawdy dla zdobycia w³adzy.
Niechby ktoœ spróbowa³ uczyniæ to z jak¹œ ogólnie szanowan¹
organizacj¹. Jakie gromy spadaj¹ na tych, co odwa¿¹ siê krytykowaæ Jerzego Owsiaka! A co by³oby gdyby ktoœ napisa³ coœ
podobnego o ¯ydach? Wspó³czesne “elity” europejskie
najwyraŸniej uwa¿aj¹, ¿e wszysto wolno dziœ krytykowaæ, pod
warunkiem, ¿e jest to chrzeœcijañstwo, albo Koœció³ Katolicki.
Spróbowali wyœmiewaæ Islam - widzieliœmy jak to siê skoñczy³o.
Wniosek p³ynie jeden. W dzisiejszym œwiecie, jeœli zale¿y nam
na Bogu i naszej wierze, musimy siê uczyæ. Musimy znaæ
podstawowe prawdy nie tylko teologiczne, ale tak¿e dotycz¹ce
historii naszej wiary. Inaczej damy siê zwieœæ fa³szywym
prorokom, przed którymi ostrzega³ ju¿ sam Jezus.
Wiedza, której potrzebujemy, by skutecznie polemizowaæ z
oponentami Katolicyzmu jest tak szeroka, ¿e czêsto nawet “nie
wiemy, czego nie wiemy”. Nawet wiêc jeœli ktoœ “Kodu” nie
czyta³, warto by zainteresowa³ siê podstawowymi prawdami, które
ksi¹¿ka kwestionuje. Jest okazja, aby sporo dowiedzieæ siê o
naszej wierze i jej historii. Jest te¿ okazja aby dowiedzieæ siê
sporo o przeciwnikach Koœcio³a Katolickiego i o tym co ich
najbardziej “dra¿ni” w naszej religii. To co dra¿ni naszego
wroga jest zwykle najwa¿niejsze dla przetrwania nas samych.
Przes³anie niesione przez ksi¹¿kê jest mniej wiêcej takie:
1. Jezus nie jest Bogiem: ¿aden chrzeœcijanin nie uwa¿a³ Go
za Boga, zanim Cesarz Konstantyn nie og³osi³ Go Bogiem na
soborze w Nicei w 325 roku.
2. Maria Magdalena by³a ¿yciow¹ partnerk¹ Jezusa; ich dzieci
to Œwiêty Graal, korzenie francuskiej dynastii Merovingów (i
przodkowie bohatera powieœci).
3. Jezus i Maria Magdalena reprezentowali dwojakoœæ mêsko¿eñsk¹ (jak Mars i Atena, Izis i Ozyrys); pierwsi naœladowcy
Jezusa ubóstwiali „bosk¹ kobiecoœæ”; czeœæ oddawana kobiecemu
pierwiastkowi boskoœci ukryta zosta³a w konstrukcjach katedr
wznoszonych przez Templariuszy, w sekretnej organizacji „Zakon
Syjonu” - do której nale¿a³ Leonardo da Vinci - oraz w innych
sekretnych symbolach istniej¹cych po dziœ dzieñ w kulturze.
4. Z³y Koœció³ Katolicki, stworzony w 325 r., przeœladowa³
czcicieli „wiecznej kobiecoœci”, w œredniowieczu i renesansie
pal¹c na stosach tysi¹ce czarownic, niszcz¹c gnostyczne ewangelie i pozostawiaj¹c tylko cztery - te które mu odpowiada³y. W
powieœci przebieg³e Opus Dei stara siê nie dopuœciæ, by odkryto
œwiatu tajemnicê, ¿e Graal to dzieci Jezusa i Marii Magdaleny,
i ¿e pierwszy bóg gnostycznych „chrzeœcijan” by³ kobiet¹.
Wszystko to udaje powa¿ne studium problemu, próbuje siê
sprzedaæ jako odkrycie historyczne i wa¿ny dokument. Na pocz¹tku
ksi¹¿ki autor deklaruje: „wszystkie opisy dzie³ sztuki, architektury, tajnych dokumentów i rytua³ów s¹ w tej powieœci wiarygodne”.
Jednak to nieprawda: b³êdy, wymys³y, nad-interpretacje i wierutne
brednie przeplataj¹ siê w ca³ej powieœci.
Pretensje do stworzenia pracy naukowej autora upadaj¹, gdy
zajrzymy do bibliografii, z jakiej korzysta³. Zamiast powa¿nych
ksi¹¿ek historycznych i albumów sztuki znajdziemy tu jedynie
pozycje paranaukowe, ezoteryczne i konspiracyjne pseudo-historie,
czêsto jego autorstwa.
6
A jak było naprawdę?
Czy Cesarz Konstantyn stworzy³ chrzeœcijañstwo?
Konstantyn Wielki zwo³a³ biskupów do Nicei, by uczciæ 20
rocznicê panowania, og³osiæ datê Wielkiej Nocy i ujednoliciæ
wyznanie wiary. Nawet gdyby chcia³ zmieniæ wiarê milionów
ludzi, to jak mia³by to zrobiæ w czasie soboru, by nie zorientowa³y siê nie tylko tysi¹ce chrzeœcijan, ale i setki biskupów?
Wielu biskupów z Nicei by³o weteranami, którzy prze¿yli
przeœladowania Dioklecjana, nosili na swym ciele oznaki tortur,
wiêzienia, lub ciê¿kich prac, bêd¹cych konsekwencj¹ ich walki
o utrzymanie wiary. Czy pozwoliliby cesarzowi zmieniæ tê wiarê?
Czy w³aœnie nie to by³o przyczyn¹ przeœladowañ od czasów
Nerona: trwa³y opór chrzeœcijañstwa przed uznaniem go za kolejn¹
formê kultu? Chrzeœcijañstwo by³o przeœladowane, bo nie uznawa³o
wymagañ innych religii, narzuconych przez politykê i g³osi³o,
¿e tylko Chrystus jest Bogiem z Ojcem i Duchem Œwiêtym.
Bohater powieœci, fikcyjny historyk, twierdzi, ¿e to w Nicei
ustalono, ¿e Jezus by³ „Synem Boga”. Tymczasem wystarczy
przejrzeæ ewangelie kanoniczne, napisane 250 lat przed Nice¹,
aby pokazaæ, ¿e o tym, i¿ Jezus jest Synem Boga, pisano tam
przynajmniej 40 razy. Chrzeœcijanie zawsze uwa¿ali Jezusa za
Boga i tak w³aœnie jest On przedstawiony w Ewangeliach i w
pismach pierwszych chrzeœcijan, powsta³ych wiele lat przed
Nice¹. Przyk³adowo - mo¿emy przeczytaæ s³owa Tomasza na
widok zmartwychwsta³ego Jezusa: „Pan mój i Bóg mój” (J 20, 28).
O tym, ¿e Jezus jest Bogiem czytamy te¿ w: W Liœcie do Rzymian
(Rz 9,5), dyktowanym przez œw. Paw³a Tercjuszowi w Koryncie,
zim¹ w latach 57-58 n.e., w Liœcie do Tytusa (Tt 2,13), w Drugim
Liœcie œw. Piotra Aposto³a (2P 1,1) i innych.
Mamy te¿ pisma Ojców Koœcio³a, znacznie wyprzedzaj¹ce
sobór nicejski. Pokazuj¹ one wyraŸnie, ¿e chrzeœcijanie byli pewni
boskoœci Chrystusa, wiele lat przed Nice¹. W rzeczywistoœci
w Nicei debatowano o nauczaniu Arrio, ksiêdza heretyka z
Aleksandrii, który od 319 r. naucza³, ¿e Jezus nie by³ Bogiem,
ale bóstwem ni¿szej klasy. Spoœród 250 biskupów tylko dwóch
g³osowa³o zgadzaj¹c siê z postaw¹ Arrio, tymczasem pozostali
sformu³owali to, co dziœ recytuje siê w Wyznaniu Wiary (Credo),
¿e Syn Boga zosta³ zrodzony, a nie stworzony, wspó³istotny
Ojcu czyli, ¿e Bóg Syn jest tak samo Bogiem, jak Bóg Ojciec
i ¿e Bóg jest jeden, ale w ró¿nych Osobach. Wbrew tej jednomyœlnoœci ojców soboru, fikcyjny historyk w powieœci stwierdza, ¿e
Chrystus by³ „uznany za Boga” niewielk¹ iloœci¹ g³osów!
Nieprawd¹ jest jakoby w 325 roku Konstantyn spoœród „ponad
80 ewangelii tworz¹cych Nowy Testament wybra³ tylko cztery”.
By³y one ju¿ od 200 lat wybrane. Zawartoœæ Starego Testamentu
zosta³a zebrana i ustalona miêdzy 400 a 150 r. przed Chrystusem. Kanon Nowego Testamentu zosta³ ustalony najpóŸniej
w latach 150-180. Jednak, zdaniem wielu badaczy, ju¿ ok. 100 r.
by³ on bardzo zbli¿ony do dzisiejszego. Ówczeœni chrzeœcijanie
nie mieli w¹tpliwoœci, które pisma uwa¿aæ za natchnione.
Czy chrzeœcijañstwo jest oryginalne?
“Historyk” w powieœci Browna twierdzi, ¿e chrzeœcijañstwo
wymyœlone przez Konstantyna nie by³o niczym wiêcej, jak pogañstwem. „Nic w chrzeœcijañstwie nie jest oryginalne”, mówi. Wed³ug
niego egipskie okrêgi s³oneczne przemieni³y siê w aureole œwiêtych
katolickich, rysunki bogini Isis karmi¹cej piersi¹ swoje cudowne
dziecko Horusa by³y wzorem dla przedstawieñ Maryi z Dzieci¹tkiem Jezus, mitra (papieskie nakrycie g³owy), o³tarz, komunia - akt
spo¿ywania Boga, zosta³y wziête bezpoœrednio z wczeœniejszych
pogañskich religii mistycznych. To oczywista nieprawda. Mo¿na
o tym przeczytaæ w wielu artyku³ach drobiazgowo opisuj¹cych
b³êdy ksi¹¿ki. Np. o³tarz, tak samo jak chrzeœcijañstwo, wywodzi
siê z judaizmu, a nie z kultów pogañskich. O³tarz ofiarny w
Œwi¹tyni Jerozolimskiej ³¹czy staro¿ytny judaizm i symbolikê
chrzeœcijañsk¹. Nie ma nic wspólnego z kultami pogañskimi.
Gazeta Parafii Zegrze w Woli Kie³piñskiej „Antoni“; nr 4/53; Wniebowziêcie 2006 r.
Czy Niedziela zosta³a „skradziona” poganom?
To k³amstwo. Od pocz¹tku chrzeœcijanie uznawali dzieñ po
szabacie, pierwszy dzieñ tygodnia, jako najwa¿niejszy, jako
dzieñ ich spotkañ. Praktykowali to ju¿ w czasach œw. Paw³a.
Wszyscy autorzy koñca I i pocz¹tku II w. mówi¹ o „dies dominica”
(Dniu Pañskim). Œw. Justyn, w 150 r. po Chrystusie, by³ pierwszym,
który u¿y³ okreœlenia Dnia S³oñca w odniesieniu do tego dnia.
Dopiero w 321 r. Konstantyn oficjalnie og³osi³ niedzielê dniem
wolnym od pracy. Niedziela jest wiêc „wynalazkiem” chrzeœcijan,
zaadoptowanym przez spo³eczeñstwo cywilne, nie zosta³a zaœ
„skradziona” pogañstwu. Odwrotnie ni¿ o tym pisze Brown.
Czy pogañski Bóg Mithras, urodzony 25 grudnia, zainspirowa³
wiele elementów tworz¹cych kult chrzeœcijañski?
W rzeczywistoœci œwiêto Mitras, obchodzone 25 grudnia, wymyœli³ cesarz Aureliusz w 274 r., wiele lat po tym, jak chrzeœcijanie
przyjêli 25 grudnia za datê narodzin Chrystusa. Choæ Brown opisuje
Mithras jako boga, który „umar³, a z³o¿ony do grobu, trzeciego dnia
powsta³ z martwych” - nie pojawia siê to w ¿adnych pismach o nim.
Czy chrzeœcijañstwo jest antykobiece?
Dlaczego œwiat jest taki z³y, jest tyle wojen, przemocy i g³odu?
Wed³ug radykalnego feminizmu i „Kodu Leonarda da Vinci”
winê ponosi patriarchalny chrzeœcijanizm: „Konstantyn i jego
nastêpcy, mê¿czyŸni, przemienili œwiat z matriarchalnego pogañstwa w chrzeœcijañstwo patriarchalne, eliminuj¹c boginiê z religii.
Mêskiego mêstwa nie równowa¿y³ pierwiastek kobiecoœci. Zaowocowa³o to wojnami, pogard¹ dla kobiet i dla Matki Ziemi”
Pogl¹dy takie maj¹ Ÿród³o w „chrzeœcijañstwie” gnostycznym,
gdzie niektóre grupy uwa¿a³y boskoœæ za po³¹czenie cech mêskich
i ¿eñskich. Jezus, w/g gnostyków z II w. i feministek z New Age
naszych czasów, potrzebuje przeciwieñstwa (kobiety), które by
Go dope³ni³o; Jego uzupe³nieniem by³aby Maria Magdalena.
Ksi¹¿ka twierdzi, ¿e chrzeœcijañstwo jest ze swej natury antykobiece. Tak twierdz¹ te¿ wspó³czesne feministyki. A przecie¿ Œw.
Pawe³ ju¿ w Liœcie do Galatów napisa³: “Nie ma ju¿ niewolnika
ani cz³owieka wolnego, nie ma ju¿ mê¿czyzny ani kobiety, wszyscy
bowiem jesteœmy jedno w Chrystusie”. To kobieta jako pierwsza
ujrza³a zmartwychwsta³ego Jezusa, jako pierwsza og³osi³a œwiatu
Dobr¹ Nowinê. Mowi¹c o grzechu pierworodnym, Biblia podkreœla grzech Adama, a nie Ewy, podczas gdy staro¿ytni Grecy w
micie o puszce Pandory twierdz¹, ¿e kobieta jest Ÿród³em wszelkiego z³a. Nie trzeba ju¿ w tym miejscu dodawaæ jak wielk¹ rolê
w naszej wierze odgrywa Maryja, przecie¿ kobieta, ¿ona i matka.
W „Kodzie...” znajdziemy: New Age, okultyzm, teorie spiskowe,
neopogañstwo, astrologiê, zapo¿yczenia z kultury orientalnej i
indiañskiej, ale mieszanka feministyczno-gnostyczna jest jej baz¹.
Czy Pan Jezus by³ ¿onaty z Mari¹ Magdalen¹?
W/g autora “Kodu” Koœció³ ukrywa ten fakt. W rzeczywistoœci
nie by³oby powodu aby to ukrywaæ. Z teologicznego punktu widzenia ewentualne ma³¿eñstwo Jezusa nie ma ¿adnego znaczenia.
Jezus by³ Synem Bo¿ym - ale jednoczeœnie w pe³ni cz³owiekiem.
Po prostu nie ma ¿adnych przekazów na ten temat. Autor ksi¹¿ki
twierdzi, ¿e Pan Jezus nie móg³ byæ nie¿onaty, bo ¿ydowskie
regu³y potêpia³y celibat. To nieprawda. W Palestynie istnia³y
sekty potêpiaj¹ce celibat, ale tak¿e istnia³y takie, które go g³osi³y.
W Ewangelii Mateusza (19,12) Jezus mówi:”Bo s¹ niezdatni
do ma³¿eñstwa, którzy z ³ona matki takimi siê urodzili; i s¹ niezdatni do ma³¿eñstwa, których ludzie takimi uczynili; a s¹ i tacy
bez¿enni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bez¿enni.
Kto mo¿e poj¹æ, niech pojmuje!” Oto powód, dla którego Jezus
zdecydowa³ siê na zachowanie bez¿ennoœci - z chêci ca³kowitego
poœwiêcenia siê budowaniu Królestwa Bo¿ego. W innym miejscu
mówi: “Lisy maj¹ nory, ptaki swoje gniazda, a Syn Cz³owieczy nie
ma gdzie g³owy z³o¿yæ”. W Ewangelii znajdujemy te¿ fragment
o uzdrowieniu teœciowej œw. Piotra. Piotr by³ wiêc ¿onaty.
Dlaczego nigdy nie wspomiano o tym w przypadku Jezusa?
Wiele innych b³êdów
Autor “Kodu...” pope³nia mnóstwo innych b³êdów. Tygodnik
“Ozon” z maja br. wymienia ich 37. Oprócz kwestionowania
podstawowych prawd wiary wypisuje takie bzdury jak np., ¿e piêæ
kó³ olimpijskich to symbol bogini (w rzeczywistoœci, symbolizuj¹
one piêæ kontynentów). Doszukuje siê w nawie centralnej i nawach
bocznych katedr, tajemnych symboli i twierdzi, ¿e katedry budowali
Templariusze. To nieprawda: katedry by³y wznoszone na zamówienie biskupów. Wzorem dla katedr by³ Koœció³ Œwiêtych
Relikwii, oraz antyczne bazyliki rzymskie, prostok¹tne budynki
u¿ytecznoœci publicznej. Twierdzi, ¿e Papie¿ Klemens V zabija³
Templariuszy i wyrzuca³ ich do Tybru: Tybr przep³ywa przez
Rzym, a Klemens V by³ pierwszym papie¿em Awignonu. Przeciw
Templariuszom wystêpowa³ król Francji, Filip Mê¿ny (Piêkny).
Ofiar¹ powieœci jest Leonardo. Przedstawiony zosta³ jako
homoseksualista choæ jego orientacja seksualna nie jest znana.
W „Ostatniej Wieczerzy” Leonarda da Vinci nie ma kielicha,
wiêc Brown twierdzi, ¿e kielich (Graal) to Maria Magdalena.
Jednak w/g Ewangelii u boku Jezusa jest przedstawiony m³ody i
przystojny œw. Jan, ukochany uczeñ. Kielicha nie ma, bo obraz
przedstawia moment, gdy Jezus mówi: „jeden z was mnie zdradzi”
(J 13,21), a wiêc ju¿ po ustanowieniu Eurcharystii.
Ile czarownic spalono?
Wed³ug Browna, „przez 300 lat Koœció³ spali³ na stosach 5
milionów kobiet”. To cyfra powtarzana przez neo-pogan, New Age
i feministki. •ród³a historyczne mówi¹, ¿e w latach 1400-1800
stracono 30.000 - 80.000 osób uznanych za czarownice. Nie
wszystkie zosta³y spalone. I nie wszystkie by³y kobietami. I nie
wszystkie zginê³y z r¹k Koœcio³a i katolików. Wiêkszoœæ ofiar
pochodzi³a z Niemiec, z czasu wojen protestanckich z XVI i
XVII w. Gdy jedna religia przestawa³a dominowaæ, narasta³a
liczba praktyk magicznych i atmosfera zbiorowej histerii. S¹dy
cywilne entuzjastycznie podchodzi³y do egzekucji, szczególnie
w krêgach luterañskich i kalwiñskich. Praktykanci magii byli
przeœladowani te¿ przez Egipcjan, Wikingów Greków, Rzymian
itd. Pogañstwo zawsze têpi³o czarownice i czarowników. Idea, ¿e
czarodziejstwo by³o religi¹ feministyczn¹ poprzedzaj¹c¹ chrzeœcijañstwo, jest wymys³em nie udokumentowanym historycznie.
Mo¿na by kontynuowaæ wymieniaj¹c b³êdy i zwyk³e oszustwa
tego k³amliwego bestsellera. Ale czy warto poœwiêcaæ tyle wysi³ku
jednej powieœci? OdpowiedŸ brzmi: TAK.
Dla tysiêcy ludzi powieœæ ta mo¿e jest pierwszym, mo¿e
jedynym kontaktem z histori¹ Koœcio³a, histori¹ spisana krwi¹
mêczenników i atramentem Ewangelistów, filozofów i Ojców
Koœcio³a. Nie by³oby godnym chrzeœcijan XXI wieku nie
odpowiadaæ na kalumnie neo-pogañstwa, nie broniæ tego, co
pierwsi chrzeœcijanie wypracowali dla nas swoj¹ wiernoœci¹ i
niezachwian¹ wiar¹ w Jezusa Chrystusa.
Warto wróciæ to stwierdzenia Jezusa “Kto mo¿e poj¹æ, niech
pojmuje”. Myœlê, ¿e ludzie pisz¹cy takie ksi¹¿ki o chrzeœcijañstwie to ci, którzy nie chc¹ poj¹æ o co naprawdê chodzi. Smutne jest,
¿e ¿eruja na niewiedzy i naiwnoœci tych, którzy nie mog¹ poj¹æ,
bo ich wiedza religijna pozosta³a na poziomie przedszkola.
Na podst. artyku³ów z www.katecheza.plock.opoka.org.pl i
Ozon nr 20 18-24 maja 2006
Anna Kurtycz
Ps. W “Wirtualnej Polsce” pojawi³ siê 19 lipca artyku³ “Spaliæ
Kod”. Informuje o ma³o znanej grupie prawos³awnych w Rosji,
mówi¹cych, ¿e przyjemnie jest paliæ ksi¹¿ki na stosie. Mój wniosek:
komuœ zale¿y na odgrzewaniu tematu, bo jakie znaczenie ma taka
informacja obok artyku³ów o premierze, sejmie i wojnie w Libanie?
Gazeta Parafii Zegrze w Woli Kie³piñskiej „Antoni“; nr 4/53; Wniebowziêcie 2006 r.
7
IX Lomżyńska Pielgrzymka Piesza z Ostrołęki do Niepokalanowa (5−11 lipca)
w intencji trzeźwości narodu
Tak jak to czyni¹ ju¿ od wielu lat, pielgrzymi z Ostro³êki
zatrzymali siê u nas 8 lipca w sobotê na krótki odpoczynek.
Przyjêliœmy ich na ³¹ce pod lasem, poniewa¿ w czasie ich
wizyty odprawiana by³a w koœciele Msza œw. œlubna.
W tym roku do Niepokalanowa pielgrzymowa³o ok. 180 osób,
g³ównie m³odzie¿. Rzuca³a siê w oczy zorganizowana grupa
harcerzy z ostro³êckiego Zwi¹zku Harcerzy Rzeczpospolitej
(ZHR). Najm³odszy uczestnik pielgrzymki (na zdjêciu poni¿ej)
nosi³ jeszcze pieluszkê. W grupie ksiê¿y pielgrzymowa³o tak¿e
dwóch kleryków rodem z Afryki. Jak zwykle poczêstowaliœmy
pielgrzymów mlekiem, napojami i dro¿d¿ówkami. Dziêkujemy
serdecznie wszystkim, którzy ofiarowali na ten cel swój grosz.
Tak jak co roku wêdruj¹c przez siedem dni do Niepokalanowa
pielgrzymi modlili siê o trzeŸwoœæ tak¿e w naszych rodzinach.
Ich pobyt na terenie naszej parafii by³ bardzo krótki, ale przypomnia³ nam, ¿e latem “Polska wêdruje”. Rekolekcje w drodze to
modlitwa i okazja do przemyœlenia swojego ¿ycia.
Akcja Katolicka naszej parafii organizuje wiele pielgrzymek
autokarowych do sanktuariów ca³ej Polski. Mamy nadziejê, ¿e
i one traktowane s¹ przez parafian jako rekolekcje a nie jak
zwyk³a luksusowa wycieczka krajoznawcza.
8
Gazeta Parafii Zegrze w Woli Kie³piñskiej „Antoni“; nr 4/53; Wniebowziêcie 2006 r.
Pielgrzymujemy po Sanktuariach Maryjnych
Pielgrzymuj¹c dalej na pó³noc, dojechaliœmy
do Ró¿anegostoku. Na wzgórzu wznosi siê
8 lipca Akcja Katolicka zorganizowa³a
piêkna Bazylika Mniejsza pw. Ofiarowania
pielgrzymkê po Sanktuariach Maryjnych tzw.
NMP a w niej ³askami s³yn¹cy obraz Ró¿aŒciany Wschodniej. Zaczêliœmy od Bia³egostoku.
nostockiej Wspomo¿ycielki. Opiekê nad
Pierwszy koœció³ w Bia³ymstoku zbudowali
sanktuarium i XVIII-wiecznym klasztorem
przed 1547 r. Raczkowicze, w³aœciciele Bia³egopodominikañskim sprawuj¹ Ksiê¿a Salezjastoku. Wtedy powsta³a parafia. Kolejny w³aœciciel
nie. W 1652 r. w³aœciciel ziemski Szczêsny
Wiesio³owski, Marsz³ek Wielkiego Ksiêstwa
Tyszkiewicz, herbu Leliwa, naby³ namaloLitewskiego ufundowa³ w 1581 r. nowy koœció³
wany przez J. Szrettera w Grodnie obraz
drewniany pw. Trójcy œw. W 1617 r. Wiesio³owMatki Bo¿ej. Modli³ siê przed nim z ca³¹
scy rozpoczêli budowê murowanego koœcio³a
rodzin¹. W listopadzie 1658 r. ich uwagê
pw. Wniebowziêcia NMP i œw. Aposto³ów Piotra
zwróci³y niezwyk³e zjawiska, powtarzaj¹ce
i Paw³a. Koœció³ ten zwany starym koœcio³em
siê wielokrotnie: lampka oliwna sama siê
farnym, zaspokaja³ potrzeby wiernych a¿ do po³.
zapala³a, zakwita³y suche wianki, ró¿any
XIX w., kiedy nast¹pi³ znaczny wzrost ludnoœci.
zapach wydobywa³ siê z obrazu, s³yszano
Przeszkod¹ w budowie koœcio³a by³y represje po
muzykê. Nast¹pi³y pierwsze uzdrowienia.
Powstaniu Styczniowym. W 1896 r. w³adze
W 1660 r. obraz przeniesiono do zbudocarskie zgodzi³y siê na rozbudowê istniej¹cego
wanego w tym czasie drewnianego koœcio³a.
koœcio³a farnego. Jej plany sporz¹dzi³ znany
Cuda bada³a powo³ana przez biskupa wileñarchitekt Józef Pius Dziekoñski. W latach 1900skiego komisja, która w 1668 r. zatwierdzi³a
1905 wystawiono œwi¹tyniê w stylu neogotyczeœæ obrazu MB Ró¿anostockiej.
ckim i uroczyœcie konsekrowano w 1931 r.
W wykazie cudów ró¿anostockich z lat
W 1985 r. papie¿ Jan Pawe³ II podniós³ koœció³ do
1658-1760 wœród tych, którzy doznali ³ask
godnoœci Bazyliki Mniejszej a 5 czerwca 1991 r.
zanotowano 125 szlachty, 120 ch³opów, 30
podczas wizyty w Bia³ymstoku erygowa³ diecezjê
mieszczan, 5 ksiê¿y, 3 zakonników i 3 siostry
Bia³ostock¹, a koœció³ ustanowi³ jej katedr¹. O³tarz
zakonne. Wkrótce koœció³ okaza³ siê za ma³y.
g³ówny pw. Wniebowziêcia NMP wykonano w
Sto lat po zbudowaniu pierwszego koœcio³a
1915 r. z drewna dêbowego w stylu gotyckim.
o. Dominikanie rozpoczêli budowê nowego
Przedstawia Aposto³ów i MB Wniebowziêt¹.
murowanego koœcio³a i klasztoru, na wzór
Szczególnym miejscem w katedrze jest o³tarz i
koœcio³a jezuickiego w Grodnie. Do budowy
kaplica MB Mi³osierdzia zbudowana w 1977 r.,
poœwiêcona przez Karola kardyna³a Wojty³ê. Kaplica nawi¹zuje przyczynili siê Radziwi³³owie, Sapiehowie, Tyszkiewiczowie,
do Ostrej Bramy w Wilnie, a obraz jest wiern¹ kopi¹ tamtego Pacowie, Kossakowie, Koœciuszkowie. Piêkny, trzynawowy
obrazu. Zosta³ ukoronowany koronami papieskimi 5 czerwca koœció³ ³aciñskiego zosta³ konsekrowany w 1785 r.
W 1915 r. mniszki prawos³awne uciek³y przed Niemcami do
1995 r. Matka Bo¿¹ Mi³osierdzia jest patronk¹ diecezji.
Rosji, wywo¿¹c obraz MB. Ksiê¿a Salezjanie umieœcili w o³tarzu
kopiê namalowan¹ przez ucznia Jana Matejki, St. Stankiewicza.
Poszukiwania orygina³u by³y bezskuteczne. Kolejn¹ kopiê namalowano w Warszawie w 1928 r. w pracowni W³. Tura. Poœwiêci³
j¹ w Rzymie Papie¿ Pius XI. Matka Najœwiêtsza znów zaczê³a
zlewaæ swoje ³aski. Od¿y³ ruch pielgrzymkowy. 20 wrzeœnia
1978 r. papie¿ Jan Pawe³ I wyda³ zgodê na koronacjê obrazu.
Dokona³ jej Metropolita krakowski kard. Franciszek Macharski.
30 sierpnia 1987 roku koœció³ w Ró¿anymstoku zosta³ podniesiony do godnoœci Bazyliki Mniejszej przez papie¿a Jana Paw³a II.
Na poprzedniej pielgrzymce zwiedzaliœmy cerkiew prawos³awn¹. Teraz byliœmy w meczecie w Bohonikach, wsi tatarskiej na
pó³nocny wschód od Bia³egostoku. Ma 45 gospodarstw, w tym 4
tatarskie. W 1677 r. nadana zosta³a przez Jana III Sobieskiego
rotmistrzowi chor¹gwi tatarskiej, Olejowskiemu, i jego tatarom.
Zbudowali tu meczet drewniany na rzucie kwadratu z che³mem,
z pó³ksiê¿ycem. Wewn¹trz s¹ dwie sale mod³ów, mêska z nisz¹
Z Bia³egostoku udaliœmy siê na pó³noc do Matki Bo¿ej Bolesnej w œcianie od strony Mekki i podwy¿szeniem, oraz ¿eñska, ze
w Œwiêtej Wodzie. Pierwsza wzmianka o tym miejscu pochodzi szczelin¹ w œcianie od strony sali mêskiej. Przedsionek s³u¿y
z 1719 r., kiedy to cz³owiek imieniem Bazyli, dwa lata po utracie do rytualnych ablucji i pozostawienia obuwia. W pobli¿u jest
wzroku, po przybyciu nad to ¿ród³o cudownie ozdrowia³. W akcie cmentarz muzu³mañski (mizar). Pani przewodnik opowiada³a
wdziêcznoœci ufundowa³ tam drewnian¹ kaplicê. Kult MB Bolesnej o historii wsi i zasadach religii muzu³mañskiej. Na zakoñczenie
zrobiliœmy sobie zdjêcie z muzu³mank¹ w tradycyjnym stroju.
œci¹ga³ katolików obrz¹dku greckiego i ³aciñskiego.
W drodze powrotnej zatrzymaliœmy
Po nawiedzeniu Œwiêtej Wody, 22 marca 1996 r. przez figurê
siê w Tykocinie. W 1661r. Sejm
MB Fatimskiej miejsce rozkwit³o. W 1977 r. przy sanktuarium
nada³ go Stefanowi Czarnieckiemu za
powsta³a Góra Krzy¿y, pomnik III Tysi¹clecia. W 2000 r. Œwiêta
zas³ugi w czasie Potopu. J. Klemens
Woda by³a sanktuarium jubileuszowym Roku Œwiêtego ArchiBranicki, ufundowa³ tu koœció³ p.w.
diecezji Bia³ostockiej. Jest tam jubileuszowy krzy¿ pielgrzymów
œw. Trójcy, i koœció³ Bernardynów.
(wys. 25 m) oraz krzy¿e w koœciele pob³ogos³awione przez Jana
W centrum miejscowoœci jest Plac
Paw³a II. W 2002 r. w pobli¿u sanktuarium wybudowano Dró¿ki
Czarnieckiego z jego pomnikiem i
Siedmiu Boleœci, odnowiono Kapliczki Ró¿añcowe, rozpoczêto
barokowy zespó³ klasztorny Misjoremont koœcio³a. Sanktuarium dosta³o te¿ piêkn¹ iluminacjê. Na
narzy. W Tykocinie jest te¿ synagoga
zakoñczenie prac konserwatorskich przy sanktuarium nast¹pi
barokowa z 1642 r. Janina Pakie³a
intronizacja obrazu MB Bolesnej jako Królowej Podlasia.
Gazeta Parafii Zegrze w Woli Kie³piñskiej „Antoni“; nr 4/53; Wniebowziêcie 2006 r.
9
Niezwykły koncert w naszym kościele
Paula Chodkowska (1983) i Jakub Piszek (1982) to duet
wybitnie utalentowanych wokalnie m³odych niepe³nosprawnych
intelektualnie osób z autyzmem. Graj¹ na fortepianie i œpiewaj¹
solo. Maj¹ du¿e doœwiadczenie sceniczne - od lat bior¹ udzia³
w ró¿nych koncertach charytatywnych, festiwalach i przegl¹dach
artystycznych, nie tylko osób niepe³nosprawnych, zdobywaj¹c
nagrody i wyró¿nienia zarówno solo, jak i w duecie.
Œpiewaj¹ pieœni, i arie operowe po w³osku i niemiecku oraz
utwory o l¿ejszym charakterze w jêzyku polskim i angielskim.
Œwietnie wypadaj¹ w repertuarze religijnym (gospel).
Ich drogi skrzy¿owa³y siê w 1990 r. - gdy zostali uczniami
pierwszej w Polsce Spo³ecznej Szko³y Specjalnej „Daæ szansê”
STO w Warszawie, powsta³ej dziêki staraniom i determinacji
mamy Kuby, p. Ma³gorzaty Piszek. Jednym z celów szko³y by³o
wychowanie przez sztukê i w³aœnie tutaj odkryto i rozwiniêto
drzemi¹ce w nich talenty i mo¿liwoœci. Dziêki wspó³pracy szko³y
z „Lataj¹c¹ Akademi¹” El¿biety Ma³anicz - Onoszko w 1994 r.
rozpoczêli naukê gry na pianinie. Nagrali kilka p³yt dla szkolnych
kolegów, m.in. z kolêdami i pastora³kami. Paula od 2000 r. uczy
siê œpiewu u p. Anny Miko³ajczyk. Kuba wczeœniej œpiewa³, ni¿
mówi³. Jego rodzice s¹ muzykami i dziêki nim od najwczeœniejszych lat mia³ kontakt z muzyk¹ na najwy¿szym poziomie.
Od 1991 r. Paula i Kuba s¹ podopiecznymi Fundacji Synapsis.
Jako jedni z pierwszych uczestniczyli w terapii prowadzonej
przez specjalistów FS. To dziêki niej Paula zaczê³a mówiæ (w
9 roku ¿ycia). Od kilku lat spotykaj¹ siê regularnie na zajêciach
dla osób doros³ych z autyzmem, organizowanych przez FS.
Paula jest uczennic¹ zawodowej szko³y specjalnej, Kuba koñczy
ponadgimnazjaln¹ szko³ê specjaln¹ w Zespole Szkó³ „Daæ szansê”.
Maj¹ sukcesy indywidualne. W 1997 r. ka¿de z osobna otrzyma³o Nagrodê Prezydenta Warszawy, dla wybitnych uczniów.
Paula w 1999 r. z Andrzejem Krzywym, wokalist¹ zespo³u
De Mono, nagra³a p³ytê „Razem oswoiæ œwiat” dla FS, a w 2000 r.
wyst¹pili w teledysku do tej piosenki. W 2001 r. zaœpiewa³a po
angielsku piosenkê do amerykañsko-niemiecko-polskiego filmu
fabularnego „Paradox Lake”, nagradzanego wielokrotnie na
festiwalach kina niezale¿nego. W 2003 r. wyst¹pi³a z wokalnoinstrumentalnym recitalem podczas gali otwarcia I Europejskiego
Festiwalu Filmów Integruj¹cych „Ty i Ja” w Ko³obrzegu.
Kuba w 1998 r. podczas charytatywnego koncertu wykona³
„Tolerancjê” z akompaniamentem Stanis³awa Soyki. Ten poruszony
œpiewem Kuby wbieg³ ponownie na scenê i usiad³ do fortepianu.
W 1999 r. Kuba wyst¹pi³ podczas kolejnego koncertu charytatywnego przed premierem Jerzym Buzkiem i cz³onkami rz¹du.
Od 2004 r. do wystêpów przygotowuje ich mama Kuby,
Ma³gorzata Piszek. Ona dobiera repertuar i akompaniuje przy
fortepianie. W tym sk³adzie odnieœli najwiêksze sukcesy:w 2005 r.
wyró¿nienie w II Warszawskim Festiwalu Piosenki Chrzeœcijañskiej i udzia³ w galowym koncercie na Placu Zamkowym;
w 2006 r. III nagroda w Ogólnopolskim Teatralno-Muzycznym
Festiwalu Bo¿onarodzeniowym „V Betlejem u Avetek” i
wystêp z minirecitalem podczas gali zamkniêcia tego festiwalu.
Paula i Kuba mog¹ siê te¿ pochwaliæ uzdolnieniami plastycznymi. Ich prace (obrazy i wyroby ceramiczne) by³y prezentowane
na ró¿nych wystawach i w materia³ach informacyjnych FS.
Wystêpy i osi¹gane sukcesy tych dwojga m³odych artystów
(w pe³ni zas³uguj¹ na to okreœlenie) nios¹ wa¿ne przes³anie:
Osoby niepe³nosprawne intelektualnie s¹ obdarzone talentami
na równi z osobami zdrowymi. Potrafi¹ tworzyæ prawdziwe
dzie³a sztuki, które œwietnie siê broni¹ bez etykietki „autor
niepe³nosprawny”. Proces twórczy jest dla nich równoczeœnie
form¹ terapii. Ich droga do szerokich rzesz odbiorców jest
jednak bardzo, bardzo d³uga i trudna. Dowartoœciowanie ich,
umo¿liwienie prezentacji ich osi¹gniêæ przed publicznoœci¹,
tak¿e w konkurencji ze zdrowymi i sprawnymi uczestnikami,
to najlepsza forma terapii, integracji i sposób na w³¹czenie
osób niepe³nosprawnych intelektualnie w nurt ¿ycia spo³ecznego.
Ich twórczoœæ z pewnoœci¹ pozostawi na wszystkich niezapomniane wra¿enia.
Danuta Chodkowska
10
Gazeta Parafii Zegrze w Woli Kie³piñskiej „Antoni“; nr 4/53; Wniebowziêcie 2006 r.
Szkolne rady
Kącik cioci Jasi (Janina Pakie³a)
Przed Tob¹ kolejny rok szkolny. Jakie osi¹gniesz wyniki,
zale¿y m.in. od tego, jak przygotujesz swoje miejsce do nauki.
Dobrze, je¿eli posiadasz swój pokój lub masz w³asne biurko.
Wa¿ne, by by³o to sta³e, wybrane miejsce. Zasiadaj¹c do nauki
zawsze w tym samym miejscu Twój mózg odbiera sygna³ i otwiera
siê na zdobywanie wiedzy. Dziêki temu przystêpujesz do nauki
zmobilizowany. To ca³y ceremonia³, ale warto go przestrzegaæ.
Zaoszczêdzisz czas potrzebny na dodatkow¹ koncentracjê.
Zwróæ uwagê na porz¹dek w swoim pokoju lub miejscu nauki.
Nie³ad nie sprzyja nauce, rozprasza i przysparza k³opotów ze
znalezieniem rzeczy. Przestrzegaj porz¹dku!
Pomieszczenie, w którym siê uczysz, musi byæ przewietrzone,
by dostarczyæ tlenu niezbêdnego do funkcjonowania mózgu.
Wspaniale, je¿eli w Twoim pokoju znajduj¹ siê roœliny doniczkowe, poniewa¿ zaopatruj¹ Ciê w dodatkow¹ iloœæ tlenu,
oraz dzia³aj¹ koj¹co i pozwalaj¹ odpocz¹æ Twoim oczom.
Przy biurku, stole, w ³awce siedŸ prosto, nie zak³adaj nogi
na nogê itd. (grozi to skrzywieniem krêgos³upa), nie garb siê.
Ksi¹¿ka powinna znajdowaæ siê na biurku w odleg³oœci 30 - 40
cm od oczu. Przy pisaniu staraj siê mieæ ³okcie oparte o blat
biurka (nie pisz „w powietrzu”).
Zadbaj o w³aœciwe oœwietlenie k¹cika do nauki. G³ówne
œwiat³o musi byæ dostatecznie silne, by dok³adnie oœwietla³o
czytany tekst, ale nie razi³o oczu. Lampka po lewej stronie
biurka powinna posiadaæ jasne, w miarê rozproszone œwiat³o.
Unikaj czytania przy œwietle mieszanym; naturalnym i
sztucznym. Nigdy nie czytaj gdy jest zbyt ciemno.
Zwróæ uwagê na to, aby w czasie nauki nie przeszkadza³ ci
ha³as, zbyt g³oœna rozmowa, telewizja, muzyka.
Maryja, Święta
Boża Rodzicielka
Maryja pochodzi³a z królewskiego
rodu Dawida, z pokolenia Judy. By³a
córk¹ Joachima i Anny. Zosta³a wybrana przez Boga na Matkê Jezusa
Chrystusa. Jej postaæ jest obecna na
kartach Nowego Testamentu od Zwiastowania po Zes³anie Ducha Œwiêtego.
Anio³ Gabriel zwiastowa³ Jej narodzenie Syna, który mia³ byæ “Synem
Najwy¿szego” (£k 1, 26-38). Od tej
chwili ca³kowicie odda³a siê Bogu. Za
wskazaniem anio³a odwiedzi³a swoj¹
krewn¹ œw. El¿bietê, przysz³¹ matkê
Jana Chrzciciela (£k 1, 39-58). Wraz ze œw. Józefem, uda³a siê na
spis ludnoœci, do Betlejem, miasta z którego wywodzi³ siê Jej ród.
Tu urodzi³ siê Jezus (£k 2,1-20). Zgodnie z ¿ydowskim obyczajem
ofiarowa³a syna w œwi¹tyni (£k 1, 21-38). Zagro¿ona przez
Heroda uciek³a z Jezusem i œw. Józefem do Egiptu (Mt 2, 13-18).
Po œmierci króla wróci³a do Nazaretu (Mt 2, 19-23). W Jerozolimie prze¿y³a niepokój z powodu zaginienia swego Syna
(£k 2,41-49). Na godach weselnych w Kanie Galilejskiej za jej
wstawiennictwem Jezus uczyni³ swój pierwszy cud (J 2, 1-11).
Maryja jest œwiadkiem narodzin i œmierci Chrystusa. Sta³a pod
krzy¿em Jezusa, który powierzy³ J¹ opiece swego umi³owanego
ucznia Jana (J 19, 25-27). Pod krzy¿em zosta³a Matk¹ Koœcio³a
i ludzkoœci. Po ukrzy¿owaniu i zmartwychwstaniu Jezusa pozosta³a wœród aposto³ów w Jerozolimie. By³a osob¹ najbli¿sz¹
Jezusowi. Ma szczególn¹ rolê w dziele zbawienia. Jej niezwyk³e
pos³annictwo i miejsce w chrzeœcijañstwie ods³ania Apokalipsa.
Koœció³ od pocz¹tku wierzy³, ¿e Jezus zachowa³ cia³o Maryi od
ska¿enia œmierci¹. Zabra³ J¹ z cia³em i dusz¹ do nieba, koronuj¹c
J¹ na Królow¹ Nieba i Ziemi. Maryja jest patronk¹ Koœcio³a
powszechnego, wielu diecezji, zakonów, krajów, miast oraz
asysty koœcielnej, lotników, matek, motocyklistów, panien,
piekarzy, prz¹dek, studentów, szkó³ katolickich.
Wed³ug tradycji po Wniebowst¹pieniu Jezusa ¿y³a jeszcze 12
lat. Niektóre dokumenty mówi¹, ¿e mieszka³a ze œw. Janem w
Efezie, inne, ¿e nie opuszcza³a Jerozolimy. Pusty grób Maryi
znajduje siê obok ogrodu Oliwnego w dolinie Cedron. Fakty z
Jej ¿ycia, tytu³y, wezwania modlitewne i cudowne wydarzenia za
jej przyczyn¹ Koœció³ rozwa¿a podczas ca³ego roku liturgicznego.
Œwiêto Wniebowziêcia NMP - 15 sierpnia - pocz¹tkowo nosi³o
nazwê Zaœniêcia Najœwiêtszej Panny i tak pozosta³o w obrz¹dku
wschodnim. W Koœciele Zachodnim myœl o Wniebowziêciu
NMP zosta³a zwieñczona dogmatem wiary og³oszonym przez
Piusa XII (1950). W Polsce œwiêto obros³o w zwyczaje i tradycje
ludowe. W tym dniu œwiêci siê plony, urz¹dza do¿ynki. St¹d druga
nazwa œwiêta: Matki Boskiej Zielnej. Jest to dzieñ Cudu nad Wis³¹
-odparcia nawa³y bolszewickiej i Œwiêto ¯o³nierza Polskiego.
Na podst. “Leksykonu œwiêtych” - ks. W. Niewêg³owskiego.
15 sierpnia to wa¿na data w naszej Zegrzyñskiej spo³ecznoœci.
W tym dniu przypada odpust parafialny. Pañstwo Anna i Marian
Kurtyczowie w ksi¹¿ce “Zegrze-Wola Kie³piñska, Dzieje parafii
i okolic” tak pisz¹ o tej uroczystoœci: “W 1985 r. w Uroczystoœæ
Wniebowziêcia NMP. odby³y siê Pierwsze Uroczyste Do¿ynki
Parafii Zegrze. W³¹czyli siê w nie chêtnie rolnicy, ogrodnicy,
sadownicy i hodowcy kwiatów. By³y piêkne wieñce prawie ze
wszystkich wiosek”. Od tamtego roku uroczystoœæ odpustowa
w parafii ma dodatkowy wymiar - dziêkczyniena za plony ziemi.
A wszystkie te plony sk³adamy przed obrazem Matki Bo¿ej
(o którym czytamy w w/w pozycji) “W o³tarzu g³ównym znajduje
siê obraz Wniebowziêcia Najœwiêtszej Maryi Panny, namalowany
przez Ferenca Szoldaties w Rzymie w 1899 r., sprowadzony
przez ksiê¿nê Jadwigê Radziwi³³ow¹”.
Janina Pakie³a
Gazeta Parafii Zegrze w Woli Kie³piñskiej „Antoni“; nr 4/53; Wniebowziêcie 2006 r.
11
Oni zbudowali nasz kościół
oraz epitafia Krasiñskich przeniós³ Marian Siedlecki, kamieniarz
Odwiedzaj¹c koœcio³y nie zastanawiamy siê nad tym ile osób z Karolina. Koœció³ oraz plebaniê malowa³ Ignacy Kopiec. Sam
by³o zaanga¿owanych przy ich budowê i ile pracy w³o¿ono w koœció³ ozdobi³ natomiast bli¿ej nieznany malarz Wyszyñski.
Parowa fabryka dachówek “Pustelnik” w Pustelniku ko³o
wielkie dzie³o jakim jest œwi¹tynia. Tylko szczêœliwym trafem
zachowane Ÿród³a archiwalne pozwalaj¹ na powi¹zanie konkret- Marek dostarczy³a i u³o¿y³a dachówkê. Na budowê koœcio³a i
nych prac z nazwiskami ich wykonawców. Takie szczêœcie ma budynków parafialnych u¿yto ok. 700 tys. sztuk cegie³, nie wiemy
koœció³ w Woli Kie³piñskiej, gdy¿ ostatnio uda³o siê odnaleŸæ jednak z jakich cegielni pochodzi³a, pewnie z pobliskich, bo nie
rachunki budowy. Znamy wiêc nie tylko nazwiska budown- wo¿ono jej kolej¹. Wiemy za to, ¿e 575 tys. cegie³ przewióz³
iczych, ale co jest niezmiernie istotne, dostawców i pochodzenie Antoni Mieciek z Jachranki. Wozi³ on te¿ kamienie i piasek,
materia³ów u¿ytych do budowy. Zród³o to zawiera informacje o wykopa³ fundamenty pod jeden budynek i stró¿owa³ na budowie.
Wodê dowozi³ Piotr Groszkowski z Karolina, czasem pilnuj¹cy
udziale fabryk, warsztatów oraz domów kupieckich z Warszawy, a
tak¿e o zaanga¿owaniu miejscowych rzemieœlników i kupców. te¿ terenu. Szk³o dostarczy³a Huta Szk³a Ignacego Hordliczki ze
Architekt Konstanty Wojciechowski otrzyma³: 8 lutego 1895 r. wsi Czechy, poczta Pilawa, w gubernii siedleckiej, maj¹ca sk³ad
- 521 rubli i 85 kopiejek za projekt koœcio³a, 21 maja 1896 r. w Warszawie przy Granicznej 7. Drobne prace wykona³ szklarz z
- 186 rubli i 77 i pó³ kopiejki za projekt tymczasowej kaplicy, Serocka, Chaim Wiœniewicz. Ceramikê dostarczy³a i po³o¿y³a
23 paŸdziernika 1896 - 500 rubli oraz 20 czerwca 1897 r. i 22 posadzkê firma “Dziewulski i Lange Towarzystwo Akcyjne
Zak³adów Ceramicznych w Opocznie”, ze sk³adu przy Jasnej 12.
stycznia 1899 r. po 250 rubli za nadzorowanie robot.
Kraty i metalowe wyposa¿enie koœcio³a wykona³a warszawska
Budowa tymczasowej kaplicy, koœcio³a, dzwonnicy, plebani
i budynków gospodarczych wymaga³a olbrzymiej iloœci drewna. fabryka W³adys³awa Gostyñskiego i s³ynna fabryka br¹zów Braci
Najwiêcej dostarczyli go w³aœciciele maj¹tku Dêbe, Boles³aw £opieñskich. Wiêkszoœæ prac kowalskich wykona³ Wiœniewski
Zglenicki, a po jego œmierci, ¿ona Olimpia i zarz¹dzaj¹cy ma- Walenty z Jachranki, resztê, kowale z Serocka - Feliks Krzywicki
j¹tkiem szwagier Wac³aw Za³uska. Niewiele mniejsze partie i Matuszewski. GwoŸdzie i inne gotowe elementy dostarczali
drewna dostarczy³ hrabia Ludwik Mycielski, mniejsze dostawy Moj¿esz Nejfeld z Warszawy i Calek Grubszmit z Serocka.
Prace œlusarskie by³y dzie³em Józefa Nola z Dosina, a tokarskie
pochodzi³y od Hieronima Niskiego, a deski i ³aty dostarczy³y
Adolfa Nagela. Belki ¿elazne i inne elementy
¿ydowskie firmy braci Don i Dawida Hufnagela.
zbrojeniowe konstrukcji dostarczy³y: firma
Wiêkszoœæ prac ciesielskich wykonali Feliks i
“Konrad i Jarnuszkiewicz” i fabryka wyrobów
Wiktor Janicki ze Stanis³awowa, w tym budowê
¿elaznych “F. Tarnowski”.
tymczasowej kaplicy i ogrodzenie wokó³ koœcio³a
Stró¿em na budowie od pocz¹tku by³ Piotr
i budynków parafialnych. Feliks Szubert, stolarz z
Mas³owski z Ludwinowa Zegrzyñskiego,
Dzier¿enia, demontowa³ wyposa¿enie koœcio³a
który w 1894 roku obj¹³ funkcjê koœcielw Zegrzu. Stolarskie roboty w nowym koœciele
nego, w miejsce Antoniego Wiêcka. Nie ba³
wykonali Antoni Kramarski i Stanis³aw Goluba
siê te¿ ciê¿kich prac fizycznych organista,
z Serocka, a niektóre ciesielskie, Jan Pi³atowicz.
artysta-muzyk, Aleksander Zdrojewski, który
Drewno transportowa³ m.in. Stanis³aw Szczêsny
wykopa³ fundamenty pod koœció³ i plebaniê
z Woli Smolanej. Stolarkê artystyczn¹, czyli meble
oraz rozbija³ kamienie do ich wzmocnienia.
do koœcio³a wykona³a fabryka wyrobów stolarDowozem materia³ów zajmowali siê te¿:
skich Józefa Sawickiego przy ul. Mokotowskiej.
Andrzej Glinicki z Kêpiastego i Marian KuO³tarze zdobili pracownicy fabryki ram i robót
czyñski z Ludwinowa. Stró¿em na budowie
poz³otniczych W³adys³awa Twardo, z ¯urawiej 21.
oprócz osób ju¿ wspomnianych by³ przez
Cement i wapno dostarcza³ Dom Technicznoblisko 3 miesi¹ce Jan Mieciek z Jachranki.
Handlowy Antoniego Krysiñskiego z siedzib¹
Du¿¹ pracê wykona³ dozór koœcielny i komitet
przy ul Jerozolimskiej 109. Wapno dowo¿ono a¿
budowy koœcio³a, na czele z ksiêciem Maciejem
z guberni kieleckiej kolej¹ do stacji Jab³onna. Grób Feliksa Janickiego
Transportem do Woli Kie³pinskiej trudnili siê g³ównie Julian Radziwi³³em. Aktywni byli te¿ Boles³aw Zglinicki i Piotr GroszWiœniewski i zarz¹dca Dóbr Zegrze Ksawery O³tuszewski. kowski. Wiemy, ¿e w 1900 r. Zygmunt Szaniawski nadzorowa³
Jednorazowo taki transport obejmowa³ 4 do 8 wagonów. Gips rozebranie tymczasowej kaplicy i uzyskane 700 rubli ze sprzeda¿y
kupowano w fabryce Bronis³awa Ordyñskiego przy Zajêczej 8. materia³ów wp³aci³ na konto komitetu. O konkretnych pracach
Marmur i granit pochodzi³ z Zak³adu Kamieniarsko-RzeŸ- Teofila Archutowskiego, Piotra Kawa³owskiego czy Józefa Kubiarskiego Jana Sikorskiego, przy Pow¹zkowskiej 6. Zwyk³e czyñskiego w odnalezionym dokumencie nie ma informacji.
Zród³a odnotowa³y wyp³aty dla osób bardziej zaanga¿owanych,
kamienie do wzmocnienia fundamentów dostarcza³ ze swoich
dóbr ksi¹¿ê Maciej Radziwi³³. Kamienne sztukaterie wykona³a ale pewnie by³o wielu anonimowych parafian, którzy sw¹ prac¹
firma Franciszka Nadolskiego, a wiêkszoœæ pozosta³ych prac przyczynili siê do szybkiego tempa budowy nowej œwi¹tyni, a nie
w kamieniu, Stanis³aw Bissen. Figurê Œw. Stanis³awa Kostki otrzymali za to ¿adnej rekompensaty. S³awomir Jakubczak
Na terenie Parafii dzia³aj¹:
W niedzielê i œwiêta nakazane
830, 1030, 1600
W œwiêta bêd¹ce dniem pracy
1030, 1800.
w dni powszednie
1800, 1830.
Kancelaria Parafialna na plebanii czynna w dni powszednie 1630-1730
Chrzest w ka¿d¹ drug¹ niedzielê miesi¹ca - na Mszy œw. o godz. 1030
SpowiedŸ przed i w czasie Mszy œw. - w niedzielê i w dni powszednie
O wyjeŸdzie z wizyt¹ do chorych powiadamiamy ksiêdza przed lub
po Mszy œwiêtej albo w godzinach urzêdowania w kancelarii.
Strona internetowa parafii:
www.parafia-antoni.pl
kancelaria parafialna
[email protected]
Msze œwiête:
za
pr
as
z
am
y
Akcja Katolicka, Asysta Parafialna
Katolickie Stowarzyszenie M³odzie¿y
Ruch Rodzin Nazaretañskich
Chór i Schola Parafialna
Ko³a ¯ywego Ró¿añca
Ko³o Ministrantów
koœcielny Zdunowski (022)782-67-65
organista E. Dymek (022)768-11-38
„Antoni“ ukazuje siê 6 x w roku
w I Niedzielê Wielkiego Postu
w Niedzielê Palmow¹
w Bo¿e Cia³o
Wniebowziêcie NMP - 15 sierpnia
w III Niedzielê PaŸdziernika
w ostatni¹ niedzielê Adwentu
[email protected]
[email protected]
Na nieskończoną chwałę Bożą
Gazetkê redaguje:
Redaktor: Marian Kurtycz
Wspó³pracownicy:
zespó³ Akcji Katolickiej
tel. (022)782-64-38, (022) 619-49-76
Anna Cydejko-Kurtycz, Marta Cydejko
Gazeta przeznaczona do u¿ytku wewnêtrznego.
Pod opiek¹ ks. proboszcza Mieczys³awa Zdanowskiego (022)782-75-60
Sk³ad i grafika komputerowa: Marian Kurtycz
Janina Pakie³a, Ewa Siemiñska, Ma³gorzata i Zbigniew Czerko i inni.
Dziêkujemy za ofiary sk³adane na pokrycie kosztów druku.

Podobne dokumenty