Nr 11, czerwiec 2008 - Uniwersytet Jagielloński

Komentarze

Transkrypt

Nr 11, czerwiec 2008 - Uniwersytet Jagielloński
KOŁO NAUKOWE STUDENTÓW INFORMACJI NAUKOWEJ
I BIBLIOTEKOZNAWSTWA UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO
Ibinacja
magazyn studencki
NR 11
CZERWIEC 2008,
WYDANIE POPRAWIONE
OPEN ACCESS
zespół, do którego
access jest open
Przeczytaj, jak studenci IINiB UJ
realizują swe marzenia o śpiewaniu
sylwetki muzyków
krótka historia zespołu
relacje z koncertów
OD REDAKCJI...
SPIS TREŚCI
WOKÓŁ INIB
Katarzyna Kasprzyk: Szwedzkie biblioteki
mają się róŜowo
3
Karolina Nizioł: Mediateka we Wrocławiu 6
Katarzyna Gola i inni: Promocja i dokumentacja dziedzictwa polskiej kultury w Wielkiej
Brytanii
10
WOKÓŁ OPEN ACCESS
Agnieszka Buraczek: Bibliotekoznawcy
atakują
13
Agnieszka Buraczek: Kto tworzy
OPEN ACCESS?
14
Martyna Pawłowska: Analiza i interpretacja:
„Konie Apokalipsy”
19
Galeria
21
śyczę miłej lektury
Martyna Pawłowska
„Ibinacja”
Magazyn studencki
ROZRYWKA
KrzyŜówka
Witam,
To juŜ jedenasty numer „Ibinacji”. Tym razem
jego tematyka krąŜy głównie wokół muzyki, która łagodzi obyczaje równieŜ na naszym kierunku. OPEN ACCESS powstało na początku tego roku akademickiego
dzięki zaangaŜowaniu i energii dr Agnieszki Korycińskiej - Huras, która współpracuje z zespołem takŜe jako
jedna z wokalistek.
Oprócz tego w numerze jedenastym nasi czytelnicy mają teŜ okazję poznać wiele ciekawych faktów dotyczących szwedzkich bibliotek, Mediateki we Wrocławiu
oraz trzeciego - londyńskiego etapu realizacji projektu
Promocja i dokumentacja dziedzictwa polskiej kultury w
Wielkiej Brytanii.
Osobom, do których poprzednie numery nie dotarły, naleŜy się parę słów wyjaśnienia. Z powodu pewnych skomplikowanych spraw związanych z dofinansowaniem, „Ibinacja” ukazuje się od początku tego roku
akademickiego w nakładzie drastycznie mniejszym. Redakcja stara się jak moŜe, Ŝeby egzemplarzy starczyło
dla wszystkich, nie zawsze jednak jest to moŜliwe. Są
jeszcze do odbioru egzemplarze numeru dziesiątego.
Chętnych proszę o kontakt ze mną.
23
Redaktor naczelny
Martyna Pawłowska
Korekta
Agnieszka Buraczek
Autorzy
Agnieszka Buraczek, Katarzyna Gola, Wioletta
Jakubas, Katarzyna Kasprzyk, Anna Molenda,
Karolina Nizioł, Martyna Pawłowska
Skład komputerowy
Martyna Pawłowska
Specjalne podziękowania dla:
Prof. dr hab. Marii Kocójowej - za bardzo miłe i serdeczne ugoszczenie grupy OPEN ACCESS na obchodach swojego jubileuszu;
Koło Naukowe Studentów INIB UJ
Uniwersytet Jagielloński
Instytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa
ul. Gronostajowa 7, 30-387 Kraków
Adres e-mail: [email protected]
http://www.inib.uj.edu.pl/kolo_naukowe/index.html
2
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
Dra hab. Andrzeja Linerta - za naszą stałą współpracę
przy tworzeniu „Ibinacji”, za cierpliwość dla niecierpliwej redaktor naczelnej, za uwagę i troskę;
Dr Agnieszki Korycińskiej - Huras - za zespół
OPEN ACCESS;
Mgr Małgorzaty Stanuli - za współpracę z redakcją w
związku z tekstem: „Promocja i dokumentacja dziedzictwa polskiej kultury w Wielkiej Brytanii”.
***
WOKÓŁ INIB
i wypoŜyczeń. Te ostatnie symptomy brzmią
znajomo. Jednak przybyszowi z Polski w
pierwszej chwili często trudno zrozumieć zaniepokojenie szwedzkich bibliotekarzy...
SZWEDZKIE
BIBLIOTEKI
MAJĄ SIĘ RÓśOWO
Kampania Svensk Biblioteksförening - szwedzkiego odpowiednika Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich ma na
celu zwrócenie uwagi polityków na sprawy
bibliotek, pomoc w zwiększeniu ich budŜetu i ustanowieniu narodowej polityki bibliotecznej (której Szwecja do tej pory nie
ma). Jej twórcy pragną takŜe zachęcić społeczeństwo do korzystania z najnowszych
usług, oferowanych przez librarie. Kampanię nazwaną Library Lovers widać w kaŜdej bibliotece, głównie dzięki róŜowym serduszkom, które stały się jej symbolem. JuŜ
jesienią, na samym początku akcji, wszyscy odwiedzający targi ksiąŜki w Goteborgu otrzymywali róŜową papierową torbę z
serduszkami oraz informacyjne ulotki
(równieŜ róŜowe) ze szczegółami akcji i
moŜliwościami wsparcia. Obecnie w kaŜdej bibliotece moŜna dostać zakładkę do
ksiąŜki, przypinkę z logo akcji oraz wszelkie materiały informacyjne. Ze strony internetowej www.librarylovers.se moŜna
teŜ zamówić wiele innych gadŜetów
„Мiłośników Bibliotek”, np. zeszyt, pomadkę albo odblaskowe światełko.
Co skłoniło Svensk Biblioteksförening
do podjęcia akcji? Z jednej strony - szybki
rozwój wielu bibliotek (głównie uniwersyteckich) w ostatnich latach i coraz większa świadomość roli bibliotek w społeczeństwie. Z
drugiej strony – obserwowane zjawisko zamykania mniejszych instytucji, niewystarczająca liczba bibliotek szkolnych i bibliobusów
oraz zmniejszająca się liczba odwiedzających
Jak wykazały ostatnie badania
szwedzkiego towarzystwa bibliotecznego,
91% Szwedów uwaŜa, Ŝe biblioteki są waŜne
dla funkcjonowania społeczeństwa; 68% obywateli Szwecji jest gotowych płacić wyŜsze
podatki, jeśli będą one przeznaczane dla bibliotek, a duŜe lub bardzo duŜe zaufanie do
bibliotek wyraŜa ponad 80% społeczeństwa!1
I nie ma się czemu dziwić, gdyŜ biblioteki
wszystkich typów działają tu zadziwiająco
dobrze. Trudno opisać wszystkie róŜnice
między przeciętną biblioteką polską i
szwedzką, ale warto zasygnalizować chociaŜ
kluczowe sprawy. Szwedzka biblioteka czy
to uniwersytecka, czy publiczna, czy szkolna,
to miejsce tętniące Ŝyciem. Nie obowiązuje
cisza, nieznane jest pojęcie szatni, ochroniarzy teŜ nikt nie zatrudnia, zatem nic nie stoi
na przeszkodzie, aby do biblioteki po prostu
„wpaść” z ulicy i spotkać się w niej ze znajomymi; poczytać gazetę lub ksiąŜkę (którą po
prostu bierze się z półki, bez zamówień i kolejek).
WciąŜ jestem pod ogromnym wraŜeniem „mojej” biblioteki akademickiej. Wierzcie mi lub nie, ale przychodzi się do niej po
prostu dla własnej przyjemności; przeciętny
student spędza tu jedną trzecią swojego dnia.
Nie dlatego Ŝe musi, ale poniewaŜ jest to po
prostu najlepsze miejsce w okolicy. Wejść
moŜna tam w kaŜdej chwili bez Ŝadnych
przeszkód (nawet bez waŜnej karty bibliotecznej). Budynek jest nowoczesny, wnętrze
jasne, mnóstwo przestrzeni, wygodne meble,
ponad 150 komputerów, bezprzewodowy In„Ibinacja” nr 11, czerwiec2008
3
WOKÓŁ INIB
ternet, samoobsługowe drukarki i kopiarki, a
takŜe maszyny do wypoŜyczania i oddawania ksiąŜek. Ponadto wolny dostęp do półek;
imponująca kolekcja literatury (przynajmniej
z zakresu informacji naukowej i bibliotekoznawstwa), w tym co najmniej połowa po
angielsku; ksiąŜki, które nie są literaturą
obowiązkową na uczelni, moŜna trzymać
nawet 90 dni, jeśli nikt inny ich nie potrzebuje, a limity co do liczby wypoŜyczanych
ksiąŜek nie istnieją!
Wszystkie prace licencjackie i magisterskie uczelni, nie dość, Ŝe są dostępne w
wersji elektronicznej, to jeszcze stoją na półkach do wypoŜyczenia na trzy miesiące
(niektóre dość wyświechtane, ale przynoszące zapewne więcej satysfakcji autorom i poŜytku studentom niŜ te z oszklonych półek
zamkniętych na klucz...). A i to nadal nie
wszystko – jeśli chcę, mogę zamówić przez
Internet cichy pokój do pracy w grupie, wyposaŜony w komputer i tablicę. Mogę
„wypoŜyczyć” teŜ bibliotekarza, który poświęci godzinę na pomoc w wyszukiwaniu
materiałów. Mogę skorzystać ze strony internetowej, która jest skarbnicą wiedzy na
temat sposobów wyszukiwania informacji, a
takŜe z „inteligentnego” katalogu, w którym
mogę m.in. przeczytać opis ksiąŜki z Amazon.com, dowiedzieć się, jakie ksiąŜki stoją
na tej samej półce lub co innego wypoŜyczyły osoby, które czytały wybraną ksiąŜkę. W
budynku biblioteki moŜna teŜ skorzystać z
wielu usług dla studentów, np. uzyskać poradę lub trening w zakresie artykulacji i emisji
głosu albo pomoc, w razie problemów z dysleksją, matematyką, komputerami, językiem
szwedzkim. Poza tym wszystkie obiekty biblioteki są opisane tablicami w języku
szwedzkim i angielskim, co sprawia, Ŝe korzystanie z wszelkich jej dobrodziejstw przychodzi bardzo naturalnie, nawet kiedy jest
się studentem z zagranicy.
4
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
W duŜych bibliotekach publicznych
panuje
podobna,
powiedziałabym
„towarzyska” atmosfera – duŜa liczba odwiedzających to imigranci (stanowiący ok.
1/9 społeczeństwa), Przychodzą oni do biblioteki, aby utrzymywać kontakt z kulturą
własnego kraju, ale takŜe po to, aby uczyć
się języka i zdobywać potrzebne informacje.
Dzięki temu w nieduŜej miejscowości Borås
mogę codziennie czytać Gazetę Wyborczą
lub wypoŜyczyć literaturę po polsku. DuŜo
uwagi poświęca się tu teŜ osobom z róŜnymi
dysfunkcjami. KaŜda biblioteka ma spore
zbiory ksiąŜek do słuchania, w języku Braille'a, a takŜe „łatwych w czytaniu” tzn. pisanych prostym językiem szwedzkim. Zadziwiają teŜ duŜe zbiory filmów i muzyki, dostępnej nie tylko na płytach, ale takŜe dzięki
specjalnej usłudze internetowej, przez którą
posiadacze aktywnej karty bibliotecznej mogą ściągać lub słuchać utworów muzyki klasycznej i popularnej. W podobny sposób,
we własnym domu, moŜna takŜe korzystać
z e-booków i kursów językowych.
Najwięcej atrakcji znajdą jednak w
bibliotekach dzieci, dla których aranŜuje się
specjalne przestrzenie do zabawy, do czytania z rodzicami, a dla starszych takŜe kluby
czytelników, których siedziby przypominają
niekiedy szkołę Harryego Pottera. Największe biblioteki oprócz wystaw czy koncertów
organizują inne atrakcje i usługi, np. cotygodniowe spotkania z politykami, doradztwo w
zakresie planowania firmy, spotkania poetów itp. Z kolei w małych filiach bibliotek
publicznych ma miejsce wiele mniejszych,
ale jakŜe waŜnych akcji – np. wysyłanie
ksiąŜek pocztą osobom starszym, które nie
są w stanie same przyjść do biblioteki czy
wizyty bibliotekarzy w domach imigrantów
z zaproszeniem do korzystania biblioteki, a
często i z prezentem. Najmniejsze biblioteki
są teŜ odpowiedzialne za pierwszy kontakt z
dziećmi – kaŜde czteroletnie dziecko dostaje
ksiąŜkę, a w kilka lat później jest oficjalnie
mianowane uŜytkownikiem biblioteki i
„honorowane” kartą biblioteczną i kolejnym
prezentem. Mam wraŜenie, Ŝe właśnie te
działania są podstawą sukcesu bibliotek w
Szwecji, gdzie są waŜną częścią Ŝycia kaŜdego obywatela juŜ od wczesnego dzieciństwa.
Dla mnie, a takŜe dla moich znajomych z Francji, Litwy i Czech, z którymi poznawałam szwedzkie biblioteki na zajęciach,
ich obraz przedstawiał się prawie idealnie,
szczególnie kiedy porównywaliśmy go z sytuacją w naszych krajach. Tymczasem dyrektorzy i pracownicy tych instytucji często narzekali na niewystarczające środki finansowe,
na stare meble, nieodpowiednie pomieszczenia, na niemoŜność spełnienia wszystkich
oczekiwań uŜytkowników. Ostatnio, dzięki
wspomnianej akcji, problemy bibliotek stały
się juŜ przedmiotem ogólnokrajowej dyskusji. Przyznaję, Ŝe kiedy widzę to wszystko i
myślę o sytuacji bibliotek w Polsce, jest mi
smutno. Zdaję sobie bowiem sprawę, Ŝe musi
upłynąć wiele lat zanim w naszym kraju osiągniemy podobny poziom usług w bibliotekach. Oczywiste jest, Ŝe największą przeszkodą w osiągnięciu tego celu są i będą pieniądze, których ciągle brakuje. Dlatego mało
prawdopodobne jest, Ŝeby w najbliŜszym
czasie pojawiło się u nas tak duŜo komputerów, nowych mebli, baz danych, e-booków i
innych usług, jak w Szwecji.
WOKÓŁ INIB
akademickich, czy publicznych jest po prostu
brzydka, a nie dość Ŝe straszy wyglądem, to
często jeszcze informacjami typu „opłaty biblioteczne” na mrugającym banerze (Bib. Gł.
UE w Krakowie). Dla porównania: witryna
www biblioteki wyŜszej szkoły w Borås –
http://www.hb.se/blr/, jest estetyczna i czytelna. Na pierwszej stronie czytamy, Ŝe celem
biblioteki jest pomoc studentom w osiągnięciu sukcesu. Inne dobre (i tanie) pomysły to
wprowadzanie wolnego dostępu do półek,
gdzie tylko się da, a takŜe rezygnacja z obowiązku zachowania ciszy (moŜna go przecieŜ
wprowadzić tylko w wyznaczonych obszarach) i zostawiania wszystkich swoich rzeczy
w szatni. Moim zdaniem, aby ludzie chcieli
przychodzić do biblioteki, trzeba w niej stworzyć taką atmosferę, aby moŜna było się dobrze i swobodnie czuć. Cieszą mnie biblioteki, w których się to powoli udaje, np. w Bibliotece Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ. Osobiście czuję się tam
nieźle, jednakŜe czułabym się jeszcze lepiej
(i bywałabym w niej częściej), gdybym mogła wziąć swoją torebkę ze sobą i nie musiała
obiegać połowy budynku za kaŜdym razem,
kiedy zapomnę długopisu...
Od dłuŜszego czasu bardzo duŜo mówi
się o przyjmowaniu przez bibliotekarzy nastawienia „na uŜytkowników”, jednak mam
wraŜenie, Ŝe to właśnie przed nimi tworzone
są w dalszym ciągu róŜnego rodzaju bariery.
Nie wspominałam jeszcze o jednej z większych, którą być moŜe najłatwiej znieść – jest
nią stosunek bibliotekarzy do osób korzystających z biblioteki. Przez ponad pół roku mojego pobytu w Szwecji nie spotkałam jeszcze
niemiłego czy znudzonego bibliotekarza. PraZ drugiej strony zauwaŜam, Ŝe wiele
cownicy szwedzkich bibliotek są naprawdę
spraw to nie kwestia pieniędzy, a nastawienia
zawsze pomocni, uśmiechnięci i z chęcią odlub mentalności, które sprawiają, Ŝe polskie
powiadają nawet na najgłupsze pytania. Ciebiblioteki są raczej średnio przyjaznym miejszyłabym się bardzo, gdyby polscy bibliotescem. Wystarczy spojrzeć na ich strony interkarze zaczęli brać z nich przykład – najpierw
netowe – większość stron polskich bibliotek
z pozytywnego stosunku do otoczenia, potem
„Ibinacja” nr 11, czerwiec2008
5
WOKÓŁ INIB
z organizacji, a w końcu z kampanii promocyjnych, które mimo powaŜnych celów odbywają się „na luzie”. Hasło kampanii Library
Lovers - Bibliotek behöver kärlek, czyli Biblioteki potrzebują miłości, bynajmniej nie
odnosi się tylko do tych w Szwecji. Powiedziałabym nawet, Ŝe zaniedbywane polskie
biblioteki potrzebują znacznie więcej miłości.
MoŜe kiedyś i w naszym kraju zobaczę ludzi,
którzy nie wstydzą się tego uczucia okazywać i dumnie noszą róŜowe serduszko Miłośników Bibliotek.
Katarzyna Kasprzyk
1.
Źródło: http://www.librarylovers.se
dzieŜy z atrakcyjna ofertą, szerzenie czytelnictwa, zapewnienie szybkiego dostępu do
informacji oraz udzielanie pomocy w uczeniu
i rozwijaniu zainteresowań.
W tym numerze „Ibinacji” chcę zapoznać Was z wrocławską Mediateką i jednocześnie obalić mit stereotypowej, cichej i
nudnej biblioteki. Dowiedziałam się o istnieniu tej placówki prawie dwa lata temu, byłam
tam kilka razy, odbyłam nawet w Mediatece
2-tygodniowe praktyki. Sądzę, Ŝe warto przelać na papier moje spostrzeŜenia i wyrazy
szacunku dla tego niesamowitego miejsca.
Tyle tytułem wstępu, czas na Mediatekę.
***
”MEDIATEKA”
WE WROCŁAWIUPIERWSZA MODELOWA
BIBLIOTEKA DLA MŁODYCH
W środku Mediateki
Biblioteka dla młodych klientów
(zauwaŜcie, Ŝe czytelnik staje się klientem)
we Wrocławiu jest połoŜona w centrum miasta, w pobliŜu miejsc przyciągających młodych ludzi (sklepów, restauracji, kin, pubów).
Koncepcja biblioteki opiera się na przeciwieństwach architektonicznych, które tworzy
historyczna fasada zewnętrzna i nowoczesne
wyposaŜenie wnętrza. Po wejściu do podłuŜMediateka widziana z zewnątrz
nej sali przed gościem otwiera się widok na
W 2002 roku Fundacja Bertelsmanna całą Mediatekę, której najciekawszy wyróŜogłosiła ogólnopolski konkurs pod nazwą nik stanowi czerwona FALUJĄCA TAŚMA
„Biblioteki dla młodych klientów” na stwo- MEDIÓW. Nie przez przypadek właśnie ona
rzenie w dwóch miastach w Polsce modelo- znajduje się na logo tej biblioteki multimewej biblioteki dla grupy wiekowej 13–25 lat. dialnej. Taśma przebiega spiralnie przez całą
ZwycięŜyła Miejska Biblioteka Publiczna we przestrzeń i zawiera nowe media, stanowiska
Wrocławiu i Miejska Biblioteka Publiczna w komputerowe z Internetem oraz stanowiska
Olsztynie.
We
Wrocławiu
powstała do odsłuchu. Końcowym punktem taśmy w
„Mediateka” (25.06.2004r.), w Olsztynie tylnej części biblioteki jest lounge dla czytel„Planeta 11” (03.09.2004r.). Obie nowocze- ników, z przenośnymi, okrągłymi i czerwonysne biblioteki mają na celu dotarcie do mło- mi miejscami do siedzenia (w stereotypowej
6
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
WOKÓŁ INIB
Logo Mediateki — falująca taśma mediów
bibliotece to jest czytelnia). Biblioteka dla
młodych ma być przestrzenią otwartą, dlatego ta czytelnia nie ma osobnej części, jest
wydzielona półprzezroczystą zasłoną, ciekawie skomponowaną z wnętrzem. Wokół Mediateki umieszczone zostały niskie regały z
ksiąŜkami oraz rytmiczny szereg okien tworzący atmosferę spokoju (obalony został stereotyp wysokich regałów i ciemnych pomieszczeń). W innowacyjnej przestrzeni bibliotecznej nie jest cicho! Z głośników płyną
róŜne dźwięki muzyki - popularnej wśród
młodych. Na suficie, ścianach i podłodze dominuje kolor białego papirusu.
Źródłem finansów na realizację projektu „Biblioteki dla młodych klientów” są
fundusze trzech podmiotów: Fundacji Bertelsmanna, miasta Wrocławia i Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu. Fundacja
Bertelsmanna finansuje zakup mediów, wyposaŜenie pomieszczeń, wyposaŜenie techniczne (komputery, zabezpieczenia zbiorów),
koszty personalne oraz marketing. Wydatki
ponoszone przez wrocławską bibliotekę to:
koszty utrzymania lokalu, płace dla zespołu,
Internet, zakup Alepha, konserwacja mediów
i urządzeń oraz marketing.
W czym jeszcze przejawia się innowacyjność pierwszej w Polsce biblioteki modelowej? Odpowiedź jest prosta. W nowym
zakresie usług. Kolekcja Mediateki zorientowana jest na młodego odbiorcę. Choć muszę
Wam powiedzieć, Ŝe widziałam niejednego
staruszka, który przechadzał się wzdłuŜ taśmy mediów lub spokojnie pił herbatę na
czerwonej sofie. Zbiory wrocławskiej Mediateki liczą 30 000 jednostek i są nimi ksiąŜki,
gazety, czasopisma, mapy oraz tzw. nonbooks: płyty CD, DVD, kaset VHS, gry komputerowe, programy edukacyjne. W nowoczesnej bibliotece w sposób szczególny zaistniały: współczesna muzyka i film, informaty-
ka, nauka języków obcych, literatura w językach obcych, sztuka oraz fantastyka. Większość napływających nowości moŜesz wypoŜyczyć do domu (w stereotypowej bibliotece
moŜesz korzystać z tego typu zbiorów tylko
na miejscu - co za udręka!). Pomieszczenie
przystosowane jest do zgromadzenia 1/3 kolekcji; zgodnie z koncepcją 2/3 jest w obiegu.
Podczas skontrum zbiory leŜą – dosłownie gdzie się da, Mediateka jest nimi zasypana.
Kilka słów o mediach. W wrocławskiej Mediatece znajdziesz muzykę: rock,
pop, hip-hop, techno, metal, folk, jazz, blues,
muzykę filmową, muzykę powaŜną. Podobnie wśród kaset VHS i płyt DVD- róŜne gatunki filmowe, tak aby kaŜdy mógł znaleźć
coś interesującego dla siebie. Pracownicy zaproponowali sensację, komedie, thrillery dramaty, science-fiction, fantasy, filmy obyczajowe, muzyczne oraz adaptacje lektur szkolnych. Działa Forum Mediateki, na którym
zawsze moŜesz zasugerować zakup czegoś
nowego. Warto teŜ podkreślić, Ŝe wszystkie
zbiory są zabezpieczone - ksiąŜki, płyty, kasety. W ladę wbudowane są aktywatory i dezaktywatory, a przy wejściu zamontowane
bramki. W razie kradzieŜy włącza się blokada drzwi.
Klienci Mediateki
„Ibinacja” nr 11, czerwiec2008
7
WOKÓŁ INIB
Ta nowoczesna biblioteka jako jedyna
w Polsce posiada trezor – wrzutnię na zewnątrz budynku umoŜliwiającą całodobowy
zwrot mediów. Codziennie o godzinie 8:00
rano jest opróŜniany. Bibliotekarz otwiera
drzwi do pomieszczenia z trezorem i zostaje
zasypany stertą mediów. PowaŜnie! Wtedy
ma ok. 2h na rozłoŜenie zbiorów na półkach.
Usługa trezora cieszy się ogromnym powodzeniem wśród młodych klientów, zwłaszcza
w weekendy. Wszyscy spóźnialscy mogą
bezstresowo oddać media i niemedia. W marcu br. Mediateka ogłosiła konkurs na nazwę
dla trezora. ZwycięŜył „MedioŜer”.
Biblioteka dla młodych klientów nie
jest tylko biblioteką, to takŜe punkt doradztwa zawodowego. Organizowane są bezpłatne spotkania (indywidualne i zbiorowe), kursy, szkolenia z zakresu wyboru szkoły, zawodu, autoprezentacji, zmiany kwalifikacji,
efektywnego poszukiwania pracy, twórczego
myślenia, lobbingu w szkole oraz radzenia
sobie ze stresem. Ponadto zakładka doradztwa zawodowego na stronie internetowej Mediateki zawiera porady związane z pisanie
CV i listu motywacyjnego, zbiór linków dotyczących pracy w Polsce i za granicą oraz
spis przydatnej literatury. Bezpłatne warsztaty gromadzą rzesze studentów, absolwentów i
dorosłych, czego dowodem jest liczba 800
uczestników w pierwszym roku działalności
Mediateki.
Na co jeszcze stawiają młodzi ludzie?
Na języki obce! Czy w bibliotece XXI wieku
jest miejsce na naukę języków obcych?
Oczywiście! Pierwszy raz w Polsce z biblioteką współpracuje kawiarenka językowa„Language Cafe”. Bezpłatne konwersacje
prowadzone są raz w tygodniu przez wolontariuszy europejskich. W obecnym czasie
uruchomione zastały warsztaty z języków:
angielskiego, niemieckiego, rosyjskiego i
francuskiego, równieŜ język polski dla cudzoziemców. Wszystkie informacje dotyczące terminów i godzin spotkań znajdują się na
stronie internetowej. Nauka polega na dyskutowaniu na wybrany temat, co pozwala przyswoić słownictwo z danej dziedziny. Zerowe
koszty korzystnie wpływają na frekwencję.
Moim zdaniem, to jest bardzo dobry pomysł
8
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
na podniesienie kwalifikacji językowych i
zawieranie nowych znajomości (teŜ poza Polską). O „Language Cafe” pisała nawet Gazeta
Wyborcza i miesięcznik Glamour, co wpłynęło na promocję placówki.
Language Cafe
Kolejną (nie ostatnią) atrakcją jest
„Mediacafe”- przytulna kawiarenka, a od niedawna Czekoladziarnia, gdzie moŜesz wypić
wyśmienitą gorącą czekoladę, kawę, herbatę,
zrelaksować się i przeczytaś gazetę na miękkich czerwonych sofach.
To jeszcze nie koniec oferty nowoczesnej biblioteki multimedialnej we Wrocławiu.
Organizowane są róŜnego rodzaju akcje i imprezy dla wszystkich mieszkańców. Młodzi
debiutanci mają szanse publicznie zaistnieć w
dziedzinie fotografii, malarstwa, rysunku i
ceramiki. W pierwszym roku działalności
Mediateki studenci z architektury zainicjowali wiele happeningów, np. Zrób to na trawie –
w Mediatece „zakwitła” świeŜa trawa, Pomyśl o niebieskich migdałach – niebieskie
wariacje wzbudzające pozytywne wibracje
czy Jakim będziesz staruszkiem – komunikaty
podkreślające szacunek do starszych osób i
refleksje na temat starości. Inna akcja to Wegetariada promująca inny styl Ŝycia. W
2005r. miał miejsce Festiwal Narracji Obrazkowej (komiks), w 2007r. Blog Festival. Ponadto co roku Mediateka uczestniczy w Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Era.
Nowe Horyzonty. Jak do tej pory mury biblioteki gościły m.in. Olgę Tokarczuk, Steffena
Möllera, Kamila Durczoka.
Nigdy nie zgadniecie, na jaki pomysł
wpadł zespół Mediateki z okazji trzecich urodzin placówki. Zorganizowano „śywą Bibliotekę”, będącą niczym innym, jak wypo-
WOKÓŁ INIB
Ŝyczalnią, w której zamiast ksiąŜek moŜna
było wypoŜyczyć... ludzi. KsiąŜką mógł być
śyd, gej, trzeźwy alkoholik, kontroler biletów z tramwaju, były bezdomny, Muzułmanin czy ksiądz. WypoŜyczającym - Ty. A
cel? Przełamać stereotypy związane z prawami człowieka i róŜnorodnością kulturową.
KaŜdy (niekoniecznie zapisany do biblioteki)
mógł przyjść i porozmawiać z KsiąŜką,
sprawdzić u źródeł czy faktycznie jest tak,
jak nam się wydawało. Ideą „śywej Biblioteki” było zrozumienie poprzez dialog. Na
marginesie mogę dodać, Ŝe akcje „śywej Biblioteki” są organizowane od 2000 r. w Danii
(pomysłodawca), Norwegii, Szwecji, Finlandii, Islandii, Portugalii a takŜe na Węgrzech.
Teraz najwaŜniejsze pytanie: jak korzystać z multimedialnej biblioteki. Potrzebny jest dowód osobisty i gotówka na wykupienie abonamentu (roczny - 40 zł. / półroczny - 30 zł.), jeśli chcesz wypoŜyczać tylko
ksiąŜki - wykup kartę za 10 zł. lub przyjdź z
waŜną kartą z innej skomputeryzowanej filii
MBP. Karta biblioteczna jest waŜna przez 1
rok. Przeciwnicy Mediateki twierdzą, Ŝe istnieją wypoŜyczalnie filmów albo nielegalne
ściąganie z Internetu. Ale pamiętaj, Ŝe korzystając z oferty Mediateki udzielasz się kulturalnie i podnosisz poziom czytelnictwa polskiego. Stąd warto zainwestować w zakup
abonamentu na media, z których korzystasz
do woli. Kreatywna biblioteka odwdzięczy Ci
się rabatem w Pizzy Hut (10%) i International House (15%). Obie instytucje - popularne
wśród młodych - są partnerami wrocławskiej
Mediateki.
Do nowoczesnej biblioteki modelowej
młodzi ludzie lgną bez wahania, bo wiedzą,
Ŝe jest to niezwykłe miejsce, gdzie kaŜdy
znajdzie swoją ulubioną ksiąŜkę, płytę, film,
pouczy się i wypije smaczną czekoladę. Nikt
za nikim nie stoi i nie popędza. MłodzieŜ moŜe tam przebywać cały dzień i korzystać z
coraz to nowych usług. Podczas praktyk moje
zdumienie nie miało granic. Wiecie, jakie to
fascynujące i niespotykane, by młody człowiek z
własnej woli codziennie przychodził do Mediateki i z uśmiechem na twarzy przeglądał media,
kolorowe ksiąŜki, atlasy i przewodniki! Oni wiedzą, Ŝe jak coś nowego, to tylko Mediateka!
Studenci chętnie odwiedzają Mediatekę
Podsumowując, biblioteka dla młodych
klientów, wrocławska Mediateka to:
• kombinacja edukacji, informacji i rozrywki;
• instytucja kulturotwórcza nie tylko prezentująca twórczość młodych debiutantów ale teŜ dająca szansę inicjowania ciekawych wydarzeń kulturalnych;
• nowoczesne wnętrze (taśma, czerwone sofy,
niskie regały, komputery);
• trezor;
• dogodne godziny otwarcia (w dni robocze do
20:00, w soboty do 15:00);
• bezpłatny dostęp do Internetu;
• moŜliwość wypoŜyczenia nowości na
róŜnych nośnikach;
• brak starych, zakurzonych ksiąŜek;
• miły i młody personel;
• zakup nowości;
• organizowanie czasu wolnego młodzieŜy.
Czy wiesz, Ŝe Mediateka jest odwiedzana przez 1000-1400 klientów dziennie?
Czy wiesz, Ŝe liczba 140 obsłuŜonych czytelników na 1 godzinę jest moŜliwa? Czy wiesz,
Ŝe to miejsce jest niczym supermarket, gdzie
nieustannie migrują zadowoleni młodzi ludzie? Czy wiesz, Ŝe swą popularność we
Wrocławiu, Polsce i Europie, Mediateka
zawdzięcza profesjonalnemu Public Relations? Jak nie wiedziałeś, to teraz juŜ wiesz. I
musisz to zobaczyć!!!
Na koniec pozostaje zadać pytanie:
kiedy powstanie biblioteka dla młodych
klientów w tak uroczym i dobrze
rozwiniętym mieście jakim jest Kraków? Na
zachętę powiem, Ŝe są juŜ projekty i lokalizacja☺
Karolina Nizioł
„Ibinacja” nr 11, czerwiec2008
9
WOKÓŁ INIB
***
PROJEKT PROMOCJA
i DOKUMENTACJA
DZIEDZICTWA POLSKIEJ
KULTURY W WIELKIEJ
BRYTANII:
KOMENTARZE UCZESTNIKÓW
PO ZAKOŃCZENIU III ETAPU
PROJEKTU - LONDYN 2007
Część I. Realizacja projektu Promocja i
dokumentacja… w Bibliotece Polskiej Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w
Londynie. (Oprac.: Katarzyna Gola, Wioleta Jakubas)
Od 20 września do 18 października
2007 roku, podczas miesięcznego pobytu w
Londynie, grupa studentów Instytutu Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa UJ w
składzie: Jakub Gadocha, Katarzyna Gola,
Wioleta Jakubas, Anna Molenda i Tomasz
Wójcik, brała udział w realizacji trzeciego
etapu projektu naukowo - dydaktycznego
Promocja i dokumentacja dziedzictwa polskiej kultury w Wielkiej Brytanii. Realizowany w 2007 roku projekt jest kontynuacją zapoczątkowanej w 2005 roku współpracy IINiB UJ z dwiema polskimi instytucjami działającymi w Londynie: Biblioteką Polską Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego i
Studium Polski Podziemnej. Co roku grupa
studentów ostatnich lat naszego kierunku,
wraz z opiekunem projektu mgr Małgorzatą
Stanulą, gości w tych instytucjach i przyłącza
się do prac na rzecz dokumentowania i popularyzacji dziedzictwa polskiej kultury poza
granicami kraju. (Materiały z realizacji dotychczasowych trzech etapów projektu znajdują się na stronie http://www.inib.uj.edu.pl/,
w dziale Działalność naukowa - Współpraca
międzynarodowa.)
10
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
Uczestnicy projektu wraz z Panią Jadwigą
Szmidt - kierownikiem Biblioteki Polskiej
Trzeci etap projektu zakończył się
skatalogowaniem przez naszą grupę ponad
pół tysiąca dokumentów Ŝycia społecznego
[dalej jako DśS-y], zgromadzonych w Bibliotece Polskiej POSK w Londynie. Dokumenty te nie były udostępniane do tej pory
uŜytkownikom Biblioteki właśnie z powodu
braku ich klasyfikacji i wprowadzenia do
elektronicznego systemu Bookmarc. Bazę
biblioteczną uzupełnialiśmy rekordami najnowszych nabytków programów i ulotek teatralnych, których opracowanie rozpoczęli
nasi poprzednicy w latach ubiegłych. Prowadziliśmy takŜe prace nad skatalogowaniem
materiałów dotyczących impresariatów artystycznych. Do elektronicznego systemu zostały wprowadzone opisy dokumentów z
uporządkowanego przez nas kolejnego działu
DśS-ów: Muzyki i Wystaw. Efektem naszej
pracy było takŜe opracowanie dokumentów
związanych z działalnością Konfraterni Artystów Polskich w Wielkiej Brytanii.
Wszystkie opisy DśS-ów sporządzaliśmy z autopsji, a przy tworzeniu i modyfikowaniu rekordów w bazie, korzystaliśmy z
haseł wzorcowych Biblioteki.
W czasie realizacji trzeciego etapu
projektu mieliśmy okazję obsługiwać czytelników Biblioteki Polskiej POSK, głównie
Polaków zamieszkałych lub czasowo przebywających w Londynie. Podczas dyŜurów w
czytelni i wypoŜyczalni instruowaliśmy uŜytkowników w zakresie korzystania ze zbiorów
i usług Biblioteki, prowadziliśmy moduł wypoŜyczeń komputerowego systemu bibliotecznego oraz włączaliśmy nabytki.
Projekt ma nam pomóc poznać uwarunkowania działalności biblioteki polonijnej,
strukturę jej zbiorów, metod i sposobów ich
gromadzenia i opracowywania. Dzięki temu
mieliśmy okazję zapoznać się z zasadami katalogowania AACR2 i tworzenia opisów bibliograficznych w formacie UKMARC.
Podczas naszego pobytu w Londynie
Kierownictwo Biblioteki POSK zorganizowało nam dwie wycieczki, związane z bibliotekarską profesją. Udaliśmy się do biblioteki
School of Slavonic and East European Studies – University College London, gdzie mogliśmy poznać specyfikę pracy w jednej z
najnowocześniejszych bibliotek w Londynie.
W ramach drugiej wycieczki Pani Magdalena
Szkuta, odpowiedzialna za Zbiory Słowiańskie i Europy Wschodniej w British Library,
oprowadzała nas po gmachu tejŜe biblioteki i
objaśniała system opracowania i wypoŜyczania zbiorów.
Część II. Mind the INiB! Studentka
na szlakach Szekspira, Beatlesów i... tysięcy Mini Cooperów. (Oprac. Anna
Molenda)
To juŜ trzeci raz, kiedy piątka studentów Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa UJ wraz z Panią Małgorzatą Stanulą
uczestniczyła w międzynarodowym projekcie Promocja i dokumentacja dziedzictwa
polskiej kultury w Wielkiej Brytanii - Londyn
2007. Tradycyjnie, czwórka z nas pracowała
w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym,
zaś jedna osoba została skierowana do – pozornej na szczęście – samotni, w Studium
Polski Podziemnej.
Był ciepły jesienny poranek, szary dom
z ceglastym wejściem na pierwszy widok nie
zdradzał swojego przeznaczenia, jednak mały znak kotwicy przy drzwiach wejściowych
- znak Polski Walczącej, wskazywał jednoznacznie miejsce docelowe mojej podróŜy.
Tak właśnie zaczęła się moja pierwsza w Ŝyciu prawdziwa lekcja historii...
Studium Polski Podziemnej przy Leopold Road 11 w Londynie istnieje od 1947
roku; załoŜone przez czołowych działaczy
Polski Podziemnej, gromadzi i zabezpiecza
WOKÓŁ INIB
dokumenty związane z Polskim Państwem
Podziemnym, w szczególności zaś z Armią
Krajową. NajwaŜniejsze dokumenty w zbiorach Archiwum SPP to: akta Oddziału VI
Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie,
Działu Społecznego MSW Rządu Polskiego
na Emigracji, a takŜe działających w czasach
powojennych Komisji Weryfikacyjnych. Ponadto Archiwum SPP dysponuje bogatym
zbiorem fotografii, mikrofilmów, przeźroczy
i negatywów oraz obszerną kolekcją map i
planów, umoŜliwia równieŜ dostęp do prasy
konspiracyjnej, relacji świadków i opracowań. Oprócz funkcji archiwalnej SPP pełni
takŜe funkcję biblioteczną i wydawniczą.
Biblioteka Studium liczy niemal osiem
tysięcy ksiąŜek; księgozbiór zajmujący pokój
na drugim piętrze, wypełnia go po brzegi i
stanowi bezcenną skarbnicę wiedzy o tamtych czasach. Od 2005 roku studenci UJ zajmują się opracowaniem formalnym i rzeczowym tego księgozbioru. Opracowany został
schemat bazy danych i stworzony system,
który ma ułatwić i przyspieszyć dostęp do
gromadzonych materiałów.
Anna Molenda i dr Krzysztof Stoliński –
Prezes SPP
W tym roku realizowaliśmy trzeci
etap projektu, w ramach którego wprowadzałam do bazy kolejne rekordy bibliograficzne,
przygotowaliśmy równieŜ ostateczną wersję
katalogu rzeczowego. Podczas codziennych
wizyt wolontariuszy (byłych łączniczek, partyzantów) pomagałam w uporządkowaniu
materiałów archiwalnych, ale kiedy po kilku godzinach sortowania znajomość alfabetu była juŜ
dla nas rzeczą wątpliwą, zaczynały się opowieści
z Powstania. W czasie mojego pobytu w Studium
„Ibinacja” nr 11, czerwiec2008
11
WOKÓŁ INIB
uczestniczyłam równieŜ w pracach związanych z digitalizacją materiałów archiwalnych i pomagałam
w przygotowaniu wystawy tematycznej pt. "Kobiety w słuŜbie Ojczyzny 1939-1945", której otwarcie
w murach Ambasady RP w Londynie nastąpić miało w najbliŜszym czasie.
Mój miesięczny pobyt w Londynie to takŜe, jakby powiedzieli rodowici mieszkańcy: "London
itself"... Miasto, w którym czasem w jednym wagonie metra znajdowałam przekrój narodowościowy
całego świata. Miasto, gdzie wędrowny muzyk o aparycji Boba Marleya z nieśmiertelnym "Let it be"
na ustach, przerywał nagle śpiew i z radosnym pozdrowieniem: "Dzień dobry!", uśmiechał się szeroko. Miasto, któremu nie mogłam się nadziwić. Miasto, które biegnie... I choć ja, przesiąknięta spacerami na trasie Poczta Główna – Collegium Novum, tęskniłam czasem nawet za gołębiami, jestem
przekonana, Ŝe warto było. Dla tego, czego nauczyłam się podczas pracy w Studium, dla rozmów z
ludźmi, dla codziennego widoku jesiennego Londynu, czekoladowych muffinek z Tesco i poczucia
bycia obywatelem świata. Warto było.
Autorzy: Katarzyna Gola
Wioletta Jakubas
Anna Molenda
Podziękowania
Tamiza i London Eye
Uczestnicy projektu składają na ręce Pani Kierownik Biblioteki Polskiej POSK Jadwigi
Szmidt oraz Pana Prezesa Studium Polski Podziemnej Krzysztofa Stolińskiego, serdeczne podziękowania za Ŝyczliwe przyjęcie w Londynie.
Ogromne podziękowanie za wsparcie finansowe
kierujemy do prof. UJ, dr hab. Michała Du Valla - Dziekana Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, zaś za zaangaŜowanie w
organizację wyjazdu jesteśmy wdzięczni prof.
UJ, dr hab. Marii Kocójowej oraz dr Antoniemu Weyssenhoffowi - Dyrektorowi Centrum
MłodzieŜy im. dr. H. Jordana w Krakowie.
Z Ŝalem zawiadamiamy,
Ŝe 15 kwietnia 2008 roku zmarła
Ś.P. Prof. dr hab. Krystyna Bednarska-Ruszajowa
wybitna badaczka historii ksiąŜki i bibliotek,
długoletni pracownik Instytutu Informacji Naukowej
i Bibliotekoznawstwa Uniwerytetu Jagiellońskiego.
Redakcja składa szczere wyrazy współczucia rodzinie śp. Pani Profesor.
12
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
WOKÓŁ OPEN ACCESS
OPEN ACCESS
***
BIBLIOTEKOZNAWCY
ATAKUJĄ!
Atmosfera staje się coraz bardziej
gorąca. Przybyła publiczność zaczyna się
powoli niecierpliwić. Zaproszeni goście
wymieniają między sobą uwagi i spostrzeŜenia. W powietrzu wyczuwa się lekkie
zdenerwowanie. Wszyscy w napięciu oczekują wyjścia zespołu na scenę. I nagle
wszystkie szmery cichną. Dochodzi 19.20.
W powietrzu rozlegają się dźwięki intro.
To Ecstasy of Gold z repertuaru Metalliki.
Znak, Ŝe się zaczęło...
Tak moŜna opisać nastroje towarzyszące pierwszemu koncertowi grupy muzycznej Open Access. Zespół zagrał 13 grudnia
2007 roku, w klubie studenckim „śaczek”.
Publiczność stanowili wykładowcy i studenci
Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa
UJ, a takŜe zaproszeni przez członków zespołu goście.
Formacja Open Access zrodziła się
dzięki pomysłowi kilku ludzi z naszego Instytutu i ich przyjaciół z innych uczelni. Od
początku stawiała sobie za cel jednoczyć krakowskie środowisko akademickie. Pierwotny
skład zespołu stanowili: Ania Ryniak, Asia
Łukańko, Ania Rakowska, Andrzej Mysiak,
Mariusz Woźniak, Kamil Łukasik, Krzysiek
Czachura oraz bracia – Leszek i Przemek Nogieć. W ten sposób mieliśmy trzy wokalistki,
trzech gitarzystów i dwóch perkusistów.
Obecnie skład grupy jest stały, co nie znaczy,
Ŝe zamknięty dla młodych i kreatywnych muzyków. Bowiem, jak powiedziała pani Dyrektor Próchnicka, zespół Open Access to zespół, do którego access jest open.
Podczas koncertu w „śaczku” grupa
wykonała 14 piosenek. Choć kaŜdą z nich
publiczność nagradzała gorącymi brawami,
największą popularnością cieszyły się: List
śpiewany przez Anię Rakowską, Jestem silna, utwór wykonywany przez załoŜycielkę
grupy, dr Agnieszkę Korycińską oraz Zombie
i I love rock & roll w wykonaniu Ani Ryniak.
Nie moŜna teŜ zapomnieć o Kamilu Łukasiku
i jego instrumentalnych wariacjach na temat
Tańca Eleny i La Bamby.
O właściwą oprawę techniczną imprezy zadbali studenci INIB UJ, którzy zasilili
szeregi tzw. Grupy Impresaryjnej. Ich obecność i pomoc okazała się nieoceniona i bardzo potrzebna. Pojawiali się tam, gdzie naleŜało się pojawić.
Po koncercie grudniowym, który zebrał wiele pozytywnych recenzji od zebranych gości, zespół rozpoczął przygotowania
do występu uświetniającego Jubileusz prof.
Kocójowej. Ten koncert odbył się 7 marca, w
auli Kampusu UJ. Ze względu na liryczno –
poetycki repertuar, był zupełnie inny od poprzedniego. Królowały przeboje zaliczane do
standardów polskiej muzyki rozrywkowej.
Piosenki znane (Kasztany), lekko jazzujące
(Jesteś lekiem na całe zło), liryczne (Anioł) i
poetyckie (Konie Apokalipsy). Było refleksyjnie, ale nie usypiająco. Nastrój podkreślały lampy rzucające snopy światła na scenę
(jedna z lamp szczególnie spodobała się prof.
Kocójowej). Przy dźwiękach ostatniej piosenki tego wieczoru - Znów wędrujemy, zespół opuścił salę, Ŝeby po chwili wrócić i
przyjąć naleŜytą burzę oklasków.
Z pewnością to nie jest ostatni raz,
kiedy słyszycie o Open Access. Jest to formacja nastawiona na ciągły rozwój. Członkowie
zespołu spełniają swoje marzenia, jednocześnie przynosząc radość sobie i swoim słuchaczom. Są kreatywnymi, utalentowanymi i
gotowymi na wyzwania ludźmi. Talent to
wielkie bogactwo, niczym są przy nim wszystkie skarby świata – powiedział Mikołaj Gogol. Dostrzegajmy więc talenty. Zwłaszcza
te, które rodzą się na naszych oczach.
Agnieszka Buraczek
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
13
WOKÓŁ OPEN ACCESS
***
KTO TWORZY
OPEN ACCESS?
SYLWETKI MUZYKÓW
Internetowy narciarz
Andrzej Mysiak to nasz kolega w
boju o tytuł magistra Informacji Naukowej i
Bibliotekoznawstwa. Zaprawiony w tej walce, wszak jest juŜ na IV roku.
Znana jest jego pasja do muzyki.
Śpiewa (w liceum miał swój zespół), gra na
gitarze basowej i perkusji. Jak sam mówi, w
byciu wirtuozem pianina przeszkodziły mu
jedynie… grube palce. Ta dowcipna uwaga
jest dla niego dość charakterystyczna. Wypowiedzi Andrzeja cechuje bowiem inteligentna
ironia, której się miło słucha i która, choć
niekiedy dość irytująca, nigdy nie wychodzi
poza granice dobrego smaku.
Drugim zajęciem Andrzeja, któremu
oddaje się bez reszty, jest strona internetowa
www.skokinarciarskie.pl. Być moŜe niezbyt
odkrywczo, ale jednak muszę to napisać,
strona ta poświęcona jest skokom narciarskim. Ale to jeszcze nic: jak podaje redakcja
tego serwisu, to największa i najstarsza strona o skokach w polskim Internecie. Andrzej
jest tam jednym z redaktorów, ekspertem od
spraw technicznych i zastępcą redaktora naczelnego w jednej postaci.
Zainteresowanie Andrzeja skokami
narciarskimi okazało się na tyle wielkie, Ŝe
rok temu spod jego pióra wyszła praca licencjacka, w której omówił polskie źródła informacji na temat skoków narciarskich i sportu.
Znalazły się tam dokumenty drukowane i
elektroniczne zawierające informacje sportowe, w tym równieŜ informacje o skokach narciarskich. Andrzej analizował je pod względem zawartości, poprawności i elementów
ułatwiających proces wyszukiwania informacji.
14
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
Wszyscy, którzy poznali Andrzeja,
zgodnie twierdzą, Ŝe jest to człowieczek inteligentny, zabawny i bardzo sympatyczny.
Tym, którzy go jeszcze nie znają, polecam
jak najszybsze pojawienie się na koncercie
zespołu Open Access, w którym nasz bohater
występuje zarówno w roli gitarzysty, jak i
śpiewaka. W końcu poprzez muzykę najlepiej
poznaje się, co człowiekowi w duszy gra. A
dusza Andrzeja z pewnością jest pełna instrumentów.
śywiołowa chórzystka
Ania Ryniak – studentka V roku Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa
na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od urodzenia mieszka w Iwoniczu Zdroju
(Podkarpacie). Szczęśliwa posiadaczka starszej siostry i młodszego brata.
Zdjęcie z koncertu w śaczku.
Na pierwszym planie: Ania Ryniak
Od szkoły podstawowej przejawiała
zdolności humanistyczne. Przez pewien czas
chciała być nauczycielką. Uwielbiała recytować wiersze i grać w szkolnych przedstawieniach. Czynnie udzielała się w bibliotece
szkolnej, co sprawiło, Ŝe juŜ w wieku trzynastu lat poznała działanie katalogu kartkowego
i bibliotecznych kart czytelników.
Pod koniec szkoły podstawowej Ania
zaczęła śpiewać w chórze parafialnym w
swojej rodzinnej miejscowości. Jeździła na
przeglądy i koncerty. Wokalną pasję zabrała
WOKÓŁ OPEN ACCESS
ze sobą do liceum. Tam śpiewała w chórze
szkolnym.
Jak na artystycznie uzdolnioną osóbkę
przystało, Ania próbowała swych sił takŜe w
grze na róŜnych instrumentach: flecie prostym, gitarze akustycznej i klawiszach.
Lata nauki w liceum były dla Ani
równieŜ okresem komponowania muzyki i
pisania tekstów. W tym czasie Ania bardzo
zainteresowała się teŜ historią. Matura zdawana z tego przedmiotu miała być przepustką
do rozpoczęcia studiów historycznych, ale...
podświadoma miłość do biblioteki wygrała.
Na studiach Ania w dalszym ciągu
komponowała do szuflady i marzyła o występie przed większą publicznością. Od dwóch
lat oprócz nauki, zajmuje się wyrobem biŜuterii z kamieni szlachetnych, czym uszczęśliwia większość koleŜanek. Nic dziwnego,
Ŝadna kobieta nie oprze się pięknym kolczykom z ametystu.
4 grudnia 2007 roku Ania wystąpiła w
Teatrze Ludowym, gdzie śpiewała pieśni patriotyczne z okazji rocznicy urodzin Józefa
Piłsudskiego.
Obecnie pisze pracę magisterską i
pracuje w bibliotece KSW. Jest chodzącym
wulkanem energii, nie lubi monotonii i nudy.
Udział w Open Access okazał się spełnieniem marzeń o profesjonalnym występie na
estradzie. I choć Ania często powtarza, ze w
głębi duszy jest nieśmiała, na pewno nie tę jej
cechę dostrzegła publiczność zgromadzona
13 grudnia na koncercie w śaczku.
Muzykalna Natura
Ania Rakowska - studentka V roku
Hodowli Zwierząt na Akademii Rolniczej. O
sobie mówi: zapalony muzyk amator. W rzeczywistości to kobieta – orkiestra. Od dwunastego roku Ŝycia, oprócz śpiewu gra równieŜ
na gitarze akustycznej i klawiszach. Sama
tworzy teksty pod podkłady muzyczne.
Pierwszy raz na scenie pojawiła się w
konkursie piosenki na obozie harcerskim w
Ania Rakowska na koncercie w śaczku
1989 r. Później był rok 2000 i wyróŜnienie w
eliminacjach XLV Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego, pt: Dotykani słowem w
kategorii poezja śpiewana. Od tego momentu
An i a z wi ąz ał a s i ę z wo k al n o instrumentalnym zespołem Wariant M, działającym przy Oświęcimskim Centrum Kultury.
Wraz z nimi Ania brała udział w m.in. Noworocznym Koncercie Kolęd XVII, XVIII i XIX
wieku, a takŜe wielu programach cyklicznych: Garść Nutek na Smutek, Zaduszki Poetyckie czy konkurs poezji miłosnej Amor
Sprawił.
W szkole średniej Ania załoŜyła wraz
z przyjaciółmi kabaret Pozytywne Wibracje,
by pomóc w zbieraniu środków na leczenie
cięŜko poszkodowanego w wypadku ucznia.
Dla niego równieŜ zorganizowała z koleŜanką akcję Nadzieja nie zawodzi, w ramach której wraz z kolegami urządzali w wielu szkołach aukcje własnoręcznie zrobionych przedmiotów.
Od października 2005 r. Ania jest aktywnym członkiem Rady Programowej Klubu Akademickiego ARKA. W marcu tego
roku odbył się juŜ IV Międzywydziałowy
Turniej Artystyczny AR, na którym Wydział
Hodowli i Biologii Zwierząt zdobył kolejne
w swojej karierze wyróŜnienie. Ania bierze
udział w tym turnieju od samego początku.
Jest osobą pewną siebie, ale teŜ wraŜliwą. Lubi wieczorne ogniska przy akompaniamencie gitary. Konsekwentnie realizuje
swoje pasje, a w tym co robi stara się być
bezkompromisowa. Od początku do końca
wspiera ją Muzyka i Natura. A ona, jak mówi, jest po uszy zakochana w tym wszystkim.
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
15
WOKÓŁ OPEN ACCESS
doświadczała tańcząc. Asia wciąŜ odczuwa
brak baletowych występów, niewykluczone
więc, Ŝe juŜ niedługo zobaczymy ją nie tylko
Asia Korycińska – Łukańko to w roli wokalistki, ale i tancerki…
dziewczyna energiczna, sympatyczna i bardzo wraŜliwa. Nie ma się czemu dziwić, w NAGRODA GONCOURTÓW (Prix Goncourt) –
końcu płynie w niej krew taty Ślązaka i ma- nagroda przyznawana od 1903 roku. Ufundował
my Góralki. Urodziła się i wychowała w Kra- ją w swoim testamencie w 1896 roku francuski
kowie, ale w wolnych chwilach zawsze chęt- pisarz Edmund de Gouncort, na cześć zmarłego
brata Julesa. Co roku w listopadzie jury składanie odwiedza śywiecczyznę – region, z któ- jące się z dziesięciu doŜywotnio wybieranych
rego pochodzi jej rodzina. Jak sama opowia- członków Akademii Gouncortów, przyznaje nada, przeŜywa tam swoje prywatne catharsis. grodę najlepszemu ich zdaniem utworowi proW kontakcie z naturą, odnajduje spokój i za- zatorskiemu. Członkami Akademii są głównie
pisarze i wcześniejsi laureaci tej nagrody. W
pomina o codzienności.
Francuska baletnica
W szkole podstawowej, po drobnych
niepowodzeniach na polu sportowym, Asia
zaczęła uczęszczać na lekcje baletu. Wraz z
pierwszymi krokami na scenie poczuła, Ŝe
taniec to jej wielka pasja. Z sekcji Baletu Domu Kultury Zachęta trafiła do Społecznej
Szkoły Baletowej w Krakowie. Wielokrotnie
brała udział w przedstawieniach wystawianych na deskach teatru Bagatela i Nowohuckiego Centrum Kultury. Później, juŜ jako absolwentka UJ, ukończyła wszystkie stopnie
kursu tańca towarzyskiego, organizowanego
przez studencką szkołę tańca Skarlet.
ubiegłym roku Prix Goncourt zdobył Gilles Leroy
za powieść Alabama song.
W 1998 roku w wyniku porozumienia Instytutu Francuskiego w Krakowie i Akademii
Gouncourt, ustanowiono nagrodę - Lista Gouncortów: Polski wybór. Od tego czasu, co roku
jury składające się ze studentów filologii romańskich z Polski wybiera najlepszą francuską powieść. Swój werdykt ogłaszają w październiku,
podczas krakowskich Targów KsiąŜki. W 2007
roku, jury przyznało nagrodę Michéle Lesbre za
powieść Le canapé rouge.
Utalentowany Marzyciel
Kamil Łukasik – urodził się w Lublinie i choć od pół roku mieszka w Krakowie,
Drugą pasją Asi jest język francuski. deklaruje, Ŝe Lublin na zawsze pozostanie
Nie próŜnując, juŜ w podstawówce rozpoczę- „jego miastem”. W szkole średniej został zała naukę języka miłości. W ósmej klasie zo- raŜony przez nauczycielkę bakcylem historii.
stała finalistką Olimpiady Języka Francuskie- Bakcyl ten okazał się działać wybiórczo: Kago. Dalej kształciła się w Liceum Europej- mil polubił historię nowoŜytną, natomiast
skim w Dijon (Francja), gdzie po zdaniu ma- staroŜytne bóstwa wydały mu się zbyt...stare.
tury dostała się na kierunek (a jakŜe inaczej):
Znacznie wcześniej rozpoczęła się u
Francuska Literatura Współczesna.
niego fascynacja muzyką. Zaczął grać juŜ w
Po powrocie do kraju, Asia ukończyła szkole podstawowej. W liceum pasjonował
studia magisterskie w Instytucie Filologicz- się rockiem w najlepszym wydaniu: alternanym UJ. W tym czasie została teŜ członkiem tywny Radiohead, grunge`owy Pearl Jam,
jury studenckiego polskiej edycji konkursu: progresywny Dream Theatre. Obecnie deklaFrancuska Nagroda Goncourtów. Obecnie ruje, Ŝe lubi kaŜdy rodzaj muzyki, łącznie z
pracuje jako tłumacz języka francuskiego. muzyką taneczną, ale nie wszystko zagra. Za
Posiada równieŜ uprawnienia tłumacza przy- jazzem klasycznym nie przepada, co jednak
nie przeszkadza Mu chętnie tworzyć własięgłego.
snych wariacji muzycznych inspirowanych
Jak sama przyznaje, uczestnictwo w tym gatunkiem.
Gdy dostał się na kierunek: muzyka
Open Access jest dla niej przeŜyciem elektryestradowa
i jazzowa (UMCS), szybko stało
zującym, porównywalnym z tym, którego
16
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
WOKÓŁ OPEN ACCESS
się jasne, Ŝe granie w oparciu o zapisy nutowe, nie wystarczy. W krótkim czasie musiał
nauczyć się improwizować, co jak sam przyznaje wyszło mu na dobre. Zaczął czerpał
radość z muzykowania i chciał się tą radością
podzielić z innymi. W ten sposób powstał
zespół NO NAMME`S.
Utwory Kamila cechuje maksymalny
profesjonalizm. Ciekawe podkłady zachwycają lekkością i napawają optymizmem. Słucha się ich w skupieniu, chłonąc łapczywie
dźwięki, z których kaŜdy kolejny jest lepszy
od poprzedniego. Studenci INIB UJ mieli
okazję posłuchać Kamila przede wszystkim
podczas koncertu grupy Open Access
(śaczek -13.12.2007r.), gdzie oprócz akompaniamentu do utworów wykonywanych
przez zespół, przedstawił własną interpretację
Tańca Eleny*.
Kamil, jak sam przyznaje, Ŝyje muzyką. Marzy, by móc się z niej utrzymywać, bo
to pozwoli mu całkowicie poświęcić się swojej pasji. A Ŝe jest to zdolny, pracowity, a
przy tym bardzo skromny muzyk, jego pojawienie się na polskiej scenie muzycznej wydaje się być jedynie kwestią czasu. Ja będę
oczekiwać tego wydarzenia z niecierpliwością. Wiem, Ŝe warto!
Mistrz wśród naczelnych
Martyna Pawłowska – studentka III
roku Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa. Od dwóch lat uczy się w szkole wokalno – aktorskiej przy alei Krasińskiego, która
jest jedną z pierwszych prywatnych placówek
edukacyjnych w Krakowie, kształcących w
zakresie sztuki scenicznej. Martyna, choć juŜ
kończy tam naukę, zamierza pozostać na kolejny rok w tzw. klasie mistrzów. Tytuł mistrza pasuje do niej jak ulał, w końcu posiada
3 – oktawową skalę głosu. Dla tych, którzy
nie mają o oktawach Ŝadnego pojęcia, dopowiadam: to naprawdę duŜo.
W Ŝyciu Martyny od zawsze liczyły
się dwie pasje: śpiewanie i pisanie. Jest redaktorem naczelnym „Ibinacji”, wcześniej
była jej korektorem. Pisze poezje i prozę,
utrzymuje kontakt z jednym z większych wydawnictw. Udziela się na konferencjach naukowych poświeconych informacji naukowej
i bibliotekoznawstwu. Pomimo duŜej ilości
zajęć, znajduje czas na pracę: jest Liderem
SprzedaŜy w jednej z największych sieci kosmetycznych AVON.
Martyna wyraźnie nie lubi się nudzić.
* Taniec Eleny – w oryginale kompozycja Michała Lorenca Wraz ze Stowarzyszeniem Wiosna buduje
znajdująca się na ścieŜce dźwiękowej do filmu Bandyta w społeczeństwo obywatelskie, oparte na wzareŜyserii Macieja Dejczera.
jemnej, międzyludzkiej pomocy. Wspólnie ze
studentami z Duszpasterstwa Akademickiego
No namme`s to formacja powstała w październiku Wiosna Kościoła PRO, niosła po Krakowie
2004 roku. W jej skład wchodzą:
kajak w dowód uznania dla Karola Wojtyły –
Wojciech Kotliński – gitary i wokal,
zapalonego sportowca, który niejednokrotnie
Adam Deja - bębny,
pływał
z młodymi ludźmi.
Konrad Potocki - gitary,
Daniel Mokijewski - bas,
Jak sama mówi, w wolnym czasie
Kamil Łukasik – instrumenty klawiszowe.
(sama nie wiem, kiedy ona ten czas znajduMuzycy tak wypowiadają się o zespole:
je), Martyna oddaje się oglądaniu bollywoGramy szeroko pojętą muzykę rockową, która
odzkich filmów. Lubi teŜ przeglądać literacjest wypadkową naszych zainteresowań, choć
dąŜymy przede wszystkim do wyrobienia swoje- kie fora internetowe, zapewne po to, Ŝeby
go, rozpoznawalnego brzmienia i stylu. Staramy uraczyć niektórych swoimi ironicznymi kosię nie powielać tego co moŜna usłyszeć w tele- mentarzami. Martyna bowiem, choć wygląda
wizji czy radio. Nasz styl opiera się na specyficzna wraŜliwą i nieśmiałą osóbkę, w rzeczywinym klimacie i wyraźnych melodiach.
Na czym ten specyficzny i wyraźny styl polega, stości potrafi być złośliwa. A Ŝe jest to intelimoŜna przekonać się słuchając pierwszej studyj- gentna dziewczyna i – wbrew pozorom – barnej płyty zespołu pt. Midnight sorrow, morning dzo pewna siebie, swą złośliwością dopieka
hope, której recenzja ukaŜe się w następnym wy- największym nawet zarozumialcom.
daniu „Ibinacji”.
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
17
WOKÓŁ OPEN ACCESS
W pierwotnym składzie Open Access
udzielali się takŜe:
Mariusz Woźniak – student IV roku Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa. Gra na
gitarze basowej.
Przemek Nogieć – student Akademii Ekonomicznej. Gitarzysta i wokalista.
Leszek Nogieć – absolwent Uniwersytetu
Jagiellońskiego. Gitarzysta.
ZESPÓŁ
OPEN ACCESS
NIE ISTNIAŁBY BEZ:
Dr Agnieszki Korycińskiej - Huras,
pomysłodawczyni i inicjatorki pierwszych
działań w zakresie Open Access, a takŜe jednej z wokalistek zespołu.
Krzysiek Czachura – student Akademii Rolniczej. Kierunek: biologia rozrodu zwierząt.
Zapalony rysownik komiksów.
sylwetki sporządziła
Agnieszka Buraczek
Małe słówko od redakcji:
Agnieszka w relacji z koncertu zespołu Open Access
wspomniała o tzw. Grupie Impresaryjnej. Zapewne
skromność powstrzymała ją przed dodaniem, Ŝe szefową owej Grupy Impresaryjnej była ona sama. Dzięki
zaangaŜowaniu Agnieszki, jej zdolnościom organizacyjnym i pracowitości, zespół Open Access działa,
koncertuje i ma się całkiem dobrze, a do tego staje się
coraz bardziej widoczny (a raczej słyszalny).
Agnieszka Buraczek jest takŜe korektorem „Ibinacji”,
regularnie pisuje teŜ teksty do naszego czasopisma.
Studiuje na dwóch kierunkach: Informacja Naukowa i
Bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim
oraz Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Papieskiej Akademii Teologicznej. Najwyraźniej i ona
nie lubi się nudzić!
Dr Korycińska - Huras
18
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
Dr Korycińska - Huras
Dr Korycińska - Huras jest absolwentką
BIN UJ i filologii romańskiej. Ukończyła
studia podyplomowe dla tłumaczy konferencyjnych w Katedrze UNESCO do Badań nad
Przekładem i Komunikacją Międzykulturową
UJ. Prowadzi badania nad zaleŜnościami pomiędzy róŜnymi systemami komunikacyjnymi oraz nad mechanizmami i prawidłowościami odbioru dzieła literackiego.
WOKÓŁ OPEN ACCESS
***
ANALIZA I INTERPRETACJA
UTWORU
KONIE APOKALIPSY
tekst Wiesława Dymnego
Gdzie nikt nie chodzi
Gdzie nic się nie rodzi
Gdzie tylko białe jabłonie
Zagadkowe są te jabłonie. Pierwsze
dwa wersy opisują miejsce jałowe, puste i
martwe. Nikt nie chodzi, nic się nie rodzi.
Tak jakby zagłada juŜ tu dotarła, jakby juŜ z
dymu wyszła szarańcza na ziemię. [Ap 9,3]
Jabłonie w tym jałowym miejscu… po prostu
rosną, mało tego, najwyraźniej kwitną! Jabłonie triumfują nad zniszczeniem, zaprzeczają
Apokalipsie, przynoszą wiosnę tam, gdzie juŜ
nawet pory roku nie istnieją. Piękno zwycięŜa pustkę.
Odeszła mi jakoś ochota na wyzłośliwianie się. Dlaczego? Doszłam do wniosku,
Ŝe w sumie kaŜda piosenka jest zjawiskiem
pozytywnym. Nawet jeśli jej tekst sprawia,
Ŝe moje nieszczęsne uszy skręcają się w
trąbkę Eustachiusza. Dobrze, Ŝe ludzie
śpiewają, o ile tylko nie fałszują w sposób
wyczuwalny dla osób obdarzonych słuchem muzycznym pierwszego stopnia
(pierwszy stopień = wiem, Ŝe gra muzyka).
Jeśli nic się nie rodzi, to i te białe jaNiech śpiewają, niech nagrywają kolejne błonie nie urodzą juŜ jabłek. A czy mogą ropłyty, niech ktoś mądry i osłuchany okre- dzić kwiaty? MoŜe ich biel to nie biel kwiaśla później te płyty jako nowatorskie i tów, lecz biel szronu lub pyłu?
przełomowe. Niech tak będzie, naprawdę
Zagadkowe są te jabłonie.
nie mam nic przeciwko.
Stoi przy drodze
Moja skromna osoba nie ma zbyt duŜeNa jednej nodze
go wpływu na repertuar grupy Open Access.
Browar a w nim
Niemniej muszę pochwalić tych, którzy mają
Cztery konie
ów wpływ nieco większy. Kiedy juŜ podjęłam decyzję, Ŝe wezmę na swój analityczny
Stoi przy drodze na jednej nodze…
warsztat tekst jednego z utworów wykonywa- Zupełnie jak chatka Baby Jagi. Od samego
nych przez „Open Access”, przyszło mi wy- początku jesteśmy wprowadzani w baśniową
bierać między tekstami wspaniałymi, bardzo poetykę, w atmosferę niezwykłości. Melodia
dobrymi i mądrymi.
jeszcze potęguje to wraŜenie. Rymy są barKonie Apokalipsy to utwór naleŜący do dzo dokładne, co nasuwa skojarzenie z bajkabogatego dorobku Piwnicy pod Baranami. mi, które znamy z dzieciństwa.
Kochani, Kraków spotkało niewiele rzeczy
Ale czas na refren:
lepszych niŜ Piwnica pod Baranami, takie
jest moje zdanie. Powstało tam kilkadziesiąt
Jeden koń czarny jest tak jak Murzyn
naprawdę wspaniałych, mądrych, niebanalTak jak aksamit jak góra duŜy
nych utworów wykonywanych przez świetDrugi koń biały jest tak jak mleko
nych wokalistów. To kopalnia znakomitej
Jak śnieg ten koń biega tak lekko
muzyki, z której początkujący artyści chcący
A trzeci koń to koń ze stali
śpiewać „coś ambitniejszego” mogą czerpać
Chrapy chrapliwe oko się pali
pełnymi garściami.
A czwarty koń to koń czerwony
JuŜ w tytule tej piosenki widzimy znaA wszystkie spętane są
ny motyw biblijny. W ogóle tytuł mówi nam
I skrępowane są
bardzo wiele. Zapowiada, Ŝe będzie mroczI powiązane są
nie, trochę strasznie, ambitnie, o rzeczach
I warkoczyki mają te cztery ogony
ostatecznych, o końcu świata.
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
19
WOKÓŁ OPEN ACCESS
Poetycki opis nawiązujący wprost do
Apokalipsy Św. Jana. Dla przypomnienia:
I ujrzałem: oto biały koń, a siedzący na nim
miał łuk. [Ap 6,2] I wyszedł inny koń barwy
ognia, a siedzącemu na nim dano odebrać
ziemi pokój. [Ap 6,4] I ujrzałem: a oto czarny
koń, a siedzący na nim miał w ręce wagę.
[Ap 6,5] I ujrzałem: a oto koń trupio blady, a
imię siedzącego na nim Śmierć [Ap 6,8].
Mimo iŜ współczesna poprawność polityczna kaŜe skrzywić się lekko na tę czarność
jak u Murzyna, nie sposób nie docenić walorów artystycznych tego fragmentu. Liczne,
wyjątkowo zręczne, choć proste porównania,
melodyjne anafory, ciekawie budowany nastrój… Podobnie jak w zwrotce rymy są bardzo dokładne. Konwencja rymowanej bajki,
opowiastki kontrastuje tu z apokaliptyczną
atmosferą grozy.
Gdy mnie kto goni
I pyta o konie
Co stoją w starym browarze
Mówię Ŝe nie wiem
Zresztą się dowiem
MoŜe się jeszcze okaŜe
śe jeden koń czarny jest tak jak Murzyn…
LeŜą nieŜywe
Jak spadłe płatki jabłoni
Trzecia zwrotka ukazuje ciekawy obraz, pod wpływem którego zaczynają się
mnoŜyć pytania. Konie jeźdźców Apokalipsy
zdychają wszystkie. PrzecieŜ w biblijnym
objawieniu jeźdźcy otrzymali władzę nad
czwartą częścią ziemi, by zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez dzikie zwierzęta [Ap 6,8].
Tymczasem w tekście Wiesława Dymnego
konie jeźdźców zdychają. Co to oznacza?
Czy Apokalipsy nie będzie? Czy będzie, ale
w innej postaci? Czy właśnie ten fakt, fakt
śmierci koni oznacza zagładę, koniec świata?
Nie ma odpowiedzi na te pytania, nie
ma ich w tym tekście. Są tylko białe jabłonie…, z których opadły płatki. JuŜ nic się na
nich nie urodzi. Piękno poniosło klęskę. Zdechły konie, jeźdźcy zostali zatrzymani, ale
Har-Magedonu juŜ nic nie zatrzyma. Ostatnie
resztki Ŝycia leŜą bezbronne na wyniszczonej
ziemi.
I powstał strach
I wielki wstyd
MoŜe te konie zabiłem ja
A moŜe ty
A moŜe ta czarnowłosa
Co w uszach ma klipsy
Właściwie mogę tylko powtórzyć to,
co juŜ napisałam. Niewątpliwie zaletą tego
tekstu jest jego równy poziom – od pierwszej
Zabicie koni, zatrzymanie jeźdźców to
do ostatniej linijki. Długi refren powtarza się
czyn
zły, haniebny. Czyn, który przeraŜa i
w całości po niezbyt długiej zwrotce. zapada
w pamięć. Utrwala obraz czterech koni, pod- który zawstydza. A kto moŜe zabić konie
Apokalipsy? KaŜdy – ja, ty, tamta kobieta.
kreśla jego znaczenie.
Mało tego, moŜna zabić konie jeźdźców
Apokalipsy i nie wiedzieć o tym. MoŜna niePewnego razu
świadomie popełnić haniebny, przeraŜający
MoŜe od gazu
czyn. MoŜna zmienić losy świata… przez
Zatruły się wszystkie konie
Pijane piwem
przypadek?
20
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
Zastanawiałam się, czy ta czarnowłosa
nie jest metaforą – śmierci? losu? przeznaczenia? WciąŜ nie jestem pewna, lecz wydaje
mi się, iŜ ta czarnowłosa nie jest niczym więcej, niŜ tylko tą czarnowłosą – jakąś tam osobą, która takŜe mogła nieświadomie a podle
zabić konie Apokalipsy. Taki juŜ urok tego
tekstu, Ŝe kaŜdy jego wers, kaŜde słowo wydaje się mieć drugie znaczenie, kaŜdy obraz
zdaje się być alegorią… MoŜe nią jest, moŜe
nie jest.
WOKÓŁ OPEN ACCESS
***
GALERIA
Krzysiek Czachura jest nie tylko
zdolnym muzykiem, lecz takŜe rysownikiem komiksów. W tym numerze
„Ibinacji” prezentujemy niektóre z jego
dzieł. Zapraszam do obejrzenia galerii!
Klipsy czarnowłosej sprawiają, ze ostatnie
wersy znamy, zanim jeszcze wybrzmią:
Bo konie te
To konie Jeźdźców Apokalipsy
Gdybyście mogli to usłyszeć, kochani
czytelnicy! Gdybym ja umiała opisać, jak to
pięknie brzmi! KaŜdy wokalista pokazałby
tutaj szczyt swoich moŜliwości, taki jest ten
fragment. Sama jego treść natomiast nie jest
ani trochę zaskakująca. Spodziewamy się
brzmienia tych słów – bo „się rymuje”, wnoszona przezeń informacja jest dla nas od początku jasna. A jednak ten fragment jest waŜny. Jest efektownym – i to bardzo! – zakończeniem, podsumowaniem całości. Zawiera
w sobie tytuł i tym tytułem spina tekst niczym klamrą.
A czym ja podsumuję moją analizę,
jaką klamrą ja zepnę te próbę zmierzenia się
z tekstem nie dobrym, lecz wręcz wybitnym?
Mogę powtórzyć to, co napisałam o czarnowłosej. KaŜdy wers, kaŜdy obraz moŜe tutaj
oznaczać to, co z niego wyczytałam, a moŜe
teŜ mieć inne znaczenie, znaczenie alegoryczne, ukryte. MoŜe za mało wiem, Ŝeby je
znaleźć, moŜe w niektórych fragmentach doszukałam się czegoś, czego tak naprawdę tam
nie ma. MoŜe nie znalazłam nic. MoŜe przynajmniej zachęciłam Was, drodzy czytelnicy,
do zapoznania się z innymi utworami z dorobku Piwnicy pod Baranami – lub teŜ korzystnie zaprezentowałam repertuar Open
Access.
Martyna Pawłowska
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
21
WOKÓŁ OPEN ACCESS
22
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
ROZRYWKA
***
KRZYśÓWKA
1. Walcowate naczynie z drewnianych klepek ściśniętych obręczami
2. Rysuje się na twarzy
3. Przyjaciel Odyseusza
4. Wisi na nim kłódka
5. Bez zmruŜenia oka
6. Czarodziej
HASŁO:
Pogodny uczony
1
2
3
4
5
6
7
8
9
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008
10
23
W następnym numerze „Ibinacji”
m. in. o tym,
co warto przeczytać i dlaczego.
Zapraszamy do działu
„Czytelnia”!
24
„Ibinacja” nr 11, czerwiec 2008

Podobne dokumenty