Galicyjska Gazeta Lekarska nr 4/129

Komentarze

Transkrypt

Galicyjska Gazeta Lekarska nr 4/129
1
W NUMERZE M.IN.
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
18
25
Łakomy
kąsek
deweloperski
Zaglądanie
do
portfela
Czy zważywszy na sięgające
pół wieku bezskuteczne
starania o wszczęcie budowy
szpitala uniwersyteckiego
w Prokocimiu należy tę ideę
odłożyć do lamusa?
Czy zatem tzw. trójkąt
bermudzki (w obrębie
ulic Kopernika-ŚniadeckichGrzegórzecka) pozostanie
„na zawsze” głównym
zapleczem klinicznodydaktycznym Collegium
Medicum?
Zarobki lekarzy to temat
skomplikowany ze względu
na zróżnicowane formy
zatrudnienia w sektorze
publicznym i prywatnym
oraz czas pracy nie mieszczący się w żadnych normach
kodeksowych. Niemniej są
instytucje specjalizujące się
w tych zagadnieniach, i taką
właśnie o ogólnopolskiej
renomie jest firma
doradztwa personalnego
„Sedlak & Sedlak”.
37
71
Nie tylko
dla
mężczyzn...
Manekiny,
karabiny
i broń biała
75 do 80 procent schorzeń
urologicznych ma charakter
nowotworowy. Wbrew
potocznej opinii rzecz nie
dotyczy wyłącznie mężczyzn,
bo blisko jedna trzecia
hospitalizowanych to
kobiety. Wielkim problemem
jest fakt, że np. nowotwór
gruczołu krokowego ma
charakter bezobjawowy...
– mówi konsultant
wojewódzki ds. urologii
dr Piotr Maciukiewicz.
Zamki jak w forcie Knox,
w oknach kraty, a we
wnętrzu prawdziwe skarby
pamiętające nawet wojny
napoleońskie. Doktor
Krzysztof Fudalej z Jasła,
pasjonat militariów, zgromadził kolekcję broni i wyposażenia wojskowego, której
nie powstydziłoby się
Muzeum Wojska Polskiego.
Frapująca kolekcja...
Nasza okładka
NR
4/2012
1
Nadto
w numerze
m.in.:
Ważniejsze epizody z akcji
protestacyjnej dot. umów
NFZ na recepty refundowane;
„Stanowisko” Izby (13)
Kto chce poszanowania
swoich praw, nie prosi o litość
czy współczucie, a o sprawiedliwość. Doroczna konferencja OROZ obradowała
w Szarowie (27)
Szpital Jana Pawła II
wymaga rocznego kontraktu
rzędu 70 mln zł, na które
NFZ nie ma pokrycia (33)
Wciąż przyrasta ilość ludzi
powyżej 60. roku życia.
VI Forum Lekarzy Szpitala
im. L. Rydygiera analizowało
ich sytuację socjalną (35)
Prof. Henryk Gaertner, nasz
współpracownik i redaktor,
obchodził w TLK jubileusz
90-lecia urodzin (43)
Niedawny absolwent AGH
inż. G. Piątek „Osobowością
Roku” w medycynie (48)
W Zakrzowie k. Gogolina
redaktorzy pism medycznych
dyskutowali z Jackiem
Żakowskim (51)
Zmiany w regulaminach
zapomóg przedstawia
Komisja Socjalno-Bytowa (60)
Sto lat życia i pracy doktora
Mariana Ciećkiewicza – cz. III
wspomnień (69)
SU – w rybim oku
fot. Jan Zych
Odszedł doktor
Wit Radwański, chirurg,
legenda Podhala (85)
2
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
2
Szanowne
Koleżanki i Koledzy!
Oczywiście, że tematem chwili są recepty i rejestracja praktyk.
W sprawie recept uważam, że jako Izba dopełniliśmy wobec Państwa swojego obowiązku: ostrzegliśmy niemal wszystkich lekarzy przed podpisywaniem niebezpiecznych
umów. Myślę, że nikt nie powinien zasłaniać się niewiedzą. Decyzję o podpisywaniu
umowy w sprawie recept z NFZ każdy podejmował świadomie, rozważając – mam
nadzieję – wszystkie „za” i „przeciw”.
Nie zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że ci lekarze, którzy podpisali umowy
w sprawie recept refundowanych, złamali zasady solidarności. Ich prawem było podjąć
decyzję, którą uznali za najsłuszniejszą dla siebie. Każdy z nas będzie ponosił skutki
podjętych decyzji.
Po raz kolejny zostaliśmy „wrobieni” w konieczność przerejestrowywania praktyk.
Osobiście przerejestrowywuję praktykę już chyba po raz czwarty. Nie wiem komu
i czemu ma służyć pomysł ministerstwa. Nie pierwszy zresztą, który przewraca do góry
nogami coś, co ledwo zaczęło funkcjonować.
Nie po raz pierwszy „zachwycam się” pomysłami organizatorów ochrony zdrowia,
ale nie mogę się też oprzeć wrażeniu, że tym razem ustawa o działalności leczniczej
pobiła wszelkie rekordy głupoty. Najlepszym dowodem niech będzie to, że niespotykanej obszerności nowelizacja rozpatrywana jest „na cito” przez parlament, aby zdążyć
przed jej wejściem w życie (1 lipca 2012). Błędy w tej ustawie i nieznajomość zagadnień,
które ma regulować są tak rażące, że wydaje się niemożliwe, aby była wynikiem wyłącznie niekompetencji. Na szereg błędów zwracaliśmy uwagę już dawno. Jak grochem
o ścianę.
Ale skąd wziąć kompetentnych urzędników, jeżeli minister zarabia 3000 euro, a premier
4000 i są jeszcze tacy, którzy twierdzą, że to dużo. Jakie pieniądze, takie kompetencje.
Najlepiej to widać po tym, że nadal przepisy prawa nie przewidują jakiejkolwiek roli
samorządu terytorialnego w kształtowaniu opieki zdrowotnej. Na sprzedaż wódki trzeba mieć koncesję, szpital może otworzyć każdy. Jak długo można będzie zwiększać ilość
zakładów bez żadnych ograniczeń i wymuszać ich finansowanie ze środków publicznych, tak długo kontrakty będą się zmniejszały, aż nie wystarczą na pokrycie kosztów
działalności większości placówek. I nie trzeba być Einsteinem ani wróżbitą, żeby to przewidzieć. Stąd konieczne jest istnienie na obszarze województwa człowieka, bądź instytucji, która byłaby w stanie określić potrzeby zdrowotne i dbać o ich pokrycie przez
płatnika, nie dopuszczając jednocześnie do powstawania nadmiernej ilości świadczeniodawców z niekorzyścią dla poziomu świadczeń i możliwości ich finansowania.
Jerzy Friediger
3
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
AKTUALNOŚCI
NR
4/2012
Przyjmowanie materia³ów do n-ru zakoñczono 14 czerwca 2012
gium Medicum, wcześniej był prodziekanem
i dziekanem Wydziału Lekarskiego CM. Profe−
sor Nowak jest także członkiem Rady Egzamina−
cyjnej z zakresu chirurgii ogólnej European
Board of Surgery oraz prezydentem Europejskie−
go Towarzystwa Chirurgii.
Serdecznie gratulujemy, życząc spełnienia
ambitnych planów rozwoju Uniwersytetu, także
w zakresie Collegium Medicum (o czym piszemy
na str. 18−24).
Prof. Wojciech Nowak
nowym rektorem
Uniwersytetu Jagielloñskiego
Profesor Wojciech Nowak, lekarz chirurg,
został wybrany nowym rektorem Uniwersytetu
Jagiellońskiego w Krakowie. Nie musimy chyba
podkreślać, jak ważne jest to wydarzenie dla ca−
łego środowiska lekarskiego Krakowa. Ostatni
rektor UJ i zarazem lekarz, prof. Franciszek Wal−
ter, zakończył swoją kadencję aż 64 lata temu,
czyli w 1948 roku! Wybór prof. Nowaka zamyka
równocześnie symbolicznie trwający od prawie
20 lat proces przywracania Wydziału Lekarskie−
go i nauk pokrewnych do macierzystej uczelni.
Nowy rektor, a dotychczasowy prorektor UJ
ds. Collegium Medicum prof. Wojciech Nowak
zdobył 106 głosów elektorskich, jego konkurent
– prorektor ds. badań i współpracy międzynaro−
dowej UJ prof. Szczepan Biliński – 58 głosów.
Samorząd Studentów UJ jednomyślnie poparł
kandydaturę profesora Nowaka zapewniając mu
34 głosy elektorów reprezentujących studentów.
Rektor−elekt jest rodowitym krakowianinem
i absolwentem Wydziału Lekarskiego Akademii
Medycznej im. M. Kopernika w Krakowie. Całe
jego życie zawodowe związane jest z Uniwersy−
tetem Jagiellońskim. W 2003 roku otrzymał tytuł
profesora nauk medycznych, a od 2009 roku
kieruje III Katedrą i Kliniką Chirurgii Ogólnej.
Obecnie pełni funkcję prorektora UJ ds. Colle−
Odchodzi prezes NFZ
Jacek Paszkiewicz
Gdy oddajemy do druku to wydanie „GGL”,
ze stanowiska prezesa NFZ odchodzi Jacek Pasz−
kiewicz, odwołany przez Premiera, zgodnie
zresztą z wnioskiem nie tylko Ministra Zdrowia,
ale też wcześniejszym (z 13 stycznia) Naczelnej
Rady Lekarskiej.
A czy poprawi się coś w relacjach MZ z NFZ?
– prawdę mówiąc umiarkowanie to interesuje śro−
dowisko lekarskie, które czeka od pół roku na
obiecane przez Bartosza Arłukowicza (16 grud−
nia 2011 roku na posiedzeniu NRL) przejrzenie
całości przepisów prawnych dotyczących ochro−
ny zdrowia. I nie ma co ukrywać, że od popra−
wienia tzw. reformatorskiego pakietu z jesieni
2011 należałoby zacząć, bo pełno w nim wad.
Natomiast zmiana prezesa NFZ, bez poluźnie−
nia rygorów finansowych ochronie zdrowia, niewiele
zmieni. No, może będzie nieco mniej arogancji.
Lekarzy nie przybêdzie
Mnożą się konsekwencje fatalnej, przeforso−
wanej wbrew wszelkim głosom rozsądku (od rek−
torów uczelni medycznych, przez konsultantów
krajowych i regionalnych, po młodych lekarzy
i studentów) reformy studiów medycznych, zno−
szącej staż podyplomowy oraz Lekarski Egzamin
Państwowy. LEP, wpisany jest notabene do trak−
tatu akcesyjnego do UE, co stanowi warunek
A oto, dla przypomnienia nazwiska lekarzy – rektorów Uniwersytetu Jagielloñskiego, poczynaj¹c od Macieja
Józefa Brodowicza (1839-41; 1847-48): Józef Majer (dwukrotnie), Józef Dietl, Ignacy Rafa³ Czerwiakowski, Fryderyk Kazimierz Skobel, Gustaw Piotrowski, Ludwik Teichman, Maurycy Madurowicz, Lucjan Rydel, Edward SasKorczyñski, Tadeusz Browicz, Maciej Leon Jakubowski, Kazimierz Kostanecki, Józef £azarski, Napoleon Cybulski,
Julian Ignacy Nowak, Henryk Hoyer, Stanis³aw Maziarski, Franciszek Walter.
Prawda ¿e zacny poczet! Przy czym pamiêtaæ nale¿y, ¿e w XIX w. kadencja rektorska trwa³a zaledwie jeden rok.
3
4
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
4
NR
4/2012
AKTUALNOŚCI
uznawania dyplomów polskich lekarzy w pań−
stwach członkowskich. Wprawdzie zdaniem MZ
wystarczy w Brukseli rejestracja zmiany nazwy
LEP na LEK, ale trudno nie zapytać, po co zatem
cała ta operacja?
Wątpliwe wydają się też zyski budżetu z li−
kwidacji stażu (szacowane na 162 mln), kiedy
równolegle, w wyniku wzrostu obciążeń dydak−
tycznych i klinicznych, wyższe będą koszty kształ−
cenia na uczelniach.
„Gazeta Prawna” pisze, że mamy wśród
państw UE – po Rumunii – najgorszy wskaźnik
ilości lekarzy na 10 tys. mieszkańców. Wiele wska−
zuje na to, że po reformie uda nam się przesunąć
o jedno miejsce (bo dalszych już nie ma) w dół.
Prof. Piotr Laidler
bêdzie kierowa³ Collegium Medicum
27 kwietnia br. nowym prorektorem Uniwer−
sytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum na
kadencję 2012−2016 został wybrany prof. Piotr
Laidler. Dotychczas Profesor pełnił funkcję peł−
nomocnika rektora UJ ds. nauki i współpracy
z zagranicą w Collegium Medicum.
Profesor Laidler jest członkiem Zarządu
Polskiego Towarzystwa Biochemicznego, tytuł
profesora nauk medycznych uzyskał w roku 2004,
specjalizuje się w zakresie biochemii lekarskiej.
Pełni funkcję przewodniczącego Rady Szkoły
Medycznej dla Obcokrajowców Wydziału Lekar−
skiego CM UJ, kieruje też Katedrą Biochemii
Lekarskiej Wydziału Lekarskiego CM UJ.
W latach 2005−2008 był prodziekanem Wydziału
Lekarskiego CM UJ ds. Współpracy Międzyna−
rodowej i Nauki.
Serdecznie gratulujemy i bardzo liczymy na
bliską współpracę z Panem Profesorem.
Dziekani i prodziekani CM UJ
Rada Wydziału Lekarskiego CM UJ wybrała
prof. Tomasza Grodzickiego ponownie na stano−
wisko Dziekana Wydziału Lekarskiego CM UJ.
Prodziekanami zostali: prof. Tomasz Brzozowski
– ds. nauki i współpracy z zagranicą; dr hab. Bartło−
miej Loster, prof. UJ – ds. programu studiów i kształ−
cenia klinicznego na kierunku lekarsko−dentystycz−
nym; dr hab. Paweł Stręk, prof. UJ – ds. organiza−
cyjnych i kształcenia klinicznego na kierunku le−
karskim; prof. Romana Tomaszewska – ds. stop−
ni naukowych i tytułu naukowego; prof. Krzysz−
tof Żmudka – ds. studenckich. Jednocześnie na
stanowiska dziekanów wybrano ponownie prof.
Jana Krzaka (Wydz. Farmaceutyczny) i prof.
Jolantę Jaworek (Wydz. Nauk o Zdrowiu).
Wybranym serdecznie gratulujemy życząc
sukcesów na pełnionych stanowiskach.
Ranking „Perspektyw”
i „Rzeczpospolitej”
Uniwersytet Jagielloński został uznany za naj−
lepszą akademicką uczelnię w Polsce w Rankin−
gu Szkół Wyższych 2012 organizowanym przez
miesięcznik edukacyjny „Perspektywy” i dzien−
nik „Rzeczpospolita”. Drugie miejsce zajął Uni−
wersytet Warszawski, trzecie Uniwersytet im.
A. Mickiewicza w Poznaniu. Natomiast wśród
uczelni medycznych również zwyciężyło Colle−
gium Medicum UJ przed Uniwersytetem Medycz−
nym im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu. Trze−
ci wreszcie sukces CM UJ to zwycięstwo w kate−
gorii „kierunków medycznych i o zdrowiu”, znów
przed Uniwersytetem Warszawskim. Ranking
został zorganizowany po raz 12. i objął 256 uczel−
ni publicznych i niepublicznych.
Miêdzynarodowy Dzieñ
Pielêgniarki i Po³o¿nej
9 maja w Krakowie, w Nowohuckim Centrum
Kultury odbyła się uroczysta gala z okazji Mię−
dzynarodowego Dnia Pielęgniarki (świętowane−
go w Polsce wspólnie z położnymi). Przybyli na
nią m.in. wicemarszałek Województwa Małopol−
skiego Wojciech Kozak, sekretarz Rady Miasta Kra−
kowa Paweł Stańczyk, oraz prezes ORL w Krako−
wie, prof. Andrzej Matyja. Honorowy patronat nad
obchodami sprawował prezydent Krakowa prof.
Jacek Majchrowski.
W okolicznościowych przemówieniach pod−
kreślono wyjątkową rolę, którą pełnią pielęgniar−
ki w systemie ochrony zdrowia. Jak to określił
Stanisław Łukasik, przewodniczący Małopolskiej
Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych, „po−
5
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
AKTUALNOŚCI
wołaniem tego zawodu jest czynienie dobra na
rzecz drugiego człowieka”. W czasie uroczystej
gali wręczono odznaczenia najbardziej zasłużo−
nym pielęgniarkom i położnym.
Na uroczystej gali się nie skończyło. W sobo−
tę 12 maja, na płycie Małego Rynku, mieszkańcy
Krakowa mogli skorzystać z bezpłatnych badań
i konsultacji pielęgniarskich w ramach akcji
„Pielęgniarki i położne dla krakowian”; odbył się
także „Bieg po zdrowie”, którego celem było pro−
pagowanie aktywnego stylu życia.
648 lat
Uniwersytetu Jagielloñskiego
Doktorat hc dla prof. Micha³a Hellera
12 maja Uniwersytet Jagielloński obchodził
swoje święto – 648. rocznicę istnienia. Uroczy−
stości rozpoczęły się w Katedrze Wawelskiej,
gdzie władze UJ złożyły wieńce i kwiaty na gro−
bach Fundatorów Uczelni. Następnie w auli Col−
legium Novum odbyło się uroczyste posiedzenie
Senatu Uniwersytetu, w trakcie którego nadano
tytuł doktora honoris causa UJ ks. prof. Michało−
wi Hellerowi oraz wręczono odznakę „Zasłużo−
ny dla Uniwersytetu Jagiellońskiego” Pierre'owi
Boyerowi. Uroczystości zakończył koncert Chó−
ru Akademickiego UJ Camerata Iagiellonica
w Kościele św. Marcina przy ul. Grodzkiej.
Koronowane g³owy na UJ
11 maja br. w Collegium Novum UJ podej−
mowano znakomitych gości – Króla Norwegii
Haralda V i Królową Norwegii Sonję oraz Prezy−
denta RP Bronisława Komorowskiego wraz z mał−
żonką Anną Komorowską.
Celem wizyty była konferencja inaugurująca
programy Polsko−Norweskiej Współpracy Ba−
dawczej oraz Funduszu Stypendialnego i Szkole−
Wyniki Lekarskiego Egzaminu Państwowego
w sesji wiosennej 2012 r.
Maksymalna liczba możliwych do zdobycia punktów wyniosła 200. Do egzaminu przystąpiło
w całym kraju 2991 lekarzy stażystów, nie zdało 230 lekarzy. Średni wynik wśród stażystów wyniósł
135,8 pkt., maksymalny – 176 pkt., a minimalny – 43 pkt. Minimum do zdania egzaminu wynosiło
112 pkt. (56%).
Opr. W.K
Źródło: www.cem.edu.pl; 5.2012 Magazyn Lekarski
Uczelnia – Wydzia³
Uniwersytet Medyczny w £odzi – Wydzia³ Lekarski
Gdañski Uniwersytet Medyczny
Collegium Medicum Uniwersytetu Jagielloñskiego w Krakowie
Œl¹ski Uniwersytet Medyczny w Katowicach – Wydzia³ Lekarski w Katowicach
Uniwersytet Medyczny w Poznaniu
Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie
Warszawski Uniwersytet Medyczny
UMK Collegium Medicum w Bydgoszczy
Uniwersytet Medyczny w Lublinie – II Wydzia³ Lekarski
Akademia Medyczna we Wroc³awiu
Uniwersytet Medyczny w Bia³ymstoku
Uniwersytet Medyczny w Lublinie – I Wydzia³ Lekarski
Œl¹ski Uniwersytet Medyczny w Katowicach – Wydzia³ Lekarski w Zabrzu
Uniwersytet Medyczny w £odzi – Wydzia³ Wojskowo-Lekarski
Uniwersytet Medyczny w Lublinie – Wydzia³ niezadeklarowany
Œl¹ski Uniwersytet Medyczny w Katowicach – Wydzia³ niezadeklarowany
Uczelnie zagraniczne
RAZEM
œrednia
140,81
140,29
140,21
137,96
137,59
136,56
136,22
135,64
135,20
134,81
132,78
132,69
132,44
129,47
127,72
126,71
110,33
135,77
minimum maksimum zdawa³o
210
94
173
233
176
100
234
171
89
214
174
92
282
171
84
176
166
91
173
389
73
160
157
81
122
78
162
301
72
171
172
218
67
164
121
83
134
167
91
90
161
73
18
91
154
28
71
160
142
64
43
176
2991
43
zda³o
203
226
227
208
264
167
358
147
114
277
192
110
117
77
16
20
38
2761
5
6
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
6
NR
4/2012
AKTUALNOŚCI
niowego. Oba programy są finansowane z fundu−
szy norweskich. W trakcie wizyty Król Harald V
i Królowa Sonja oraz Para Prezydencka wzięli
również udział w spotkaniu ze studiującymi
w Polsce młodymi Norwegami, słuchaczami
Szkoły Medycznej dla Obcokrajowców Wydzia−
łu Lekarskiego CM UJ.
VI Kongres
Polskiego Towarzystwa
Kardio-Torakochirurgów
W dniach 24−26 maja 2012 roku w Krakowie
odbył się VI Kongres Polskiego Towarzystwa
Kardio−Torakochirurgów. Organizatorem przed−
sięwzięcia był prof. Jerzy Sadowski, dyrektor
Instytutu Kardiologii CM UJ i kierownik Kliniki
Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii
CM UJ. Gala otwarcia VI Kongresu odbyła się
w Operze Krakowskiej.
Do Krakowa zaproszono ponad 1550 kardio−
chirurgów, torakochirurgów, pielęgniarek, perfu−
zjonistów, rehabilitantów i psychologów z Polski
i zagranicy (m.in. ze Stanów Zjednoczonych,
Japonii, Szwajcarii, Ukrainy, Białorusi, Grecji,
Niemiec i Irlandii). Pojawiły się takie sławy, jak
profesorowie Reiner Körfer i Paul Urbański
z Niemiec, profesor Tamoyuki Goya z Japonii,
profesor Beat Walpoth ze Szwajcarii, profesor
Afksendiyos Kalangos z Grecji czy profesor
Ulrich Jorde z USA.
Prof. Tomasz Guzik
nowym prezesem
Towarzystwa Internistów Polskich
Prof. Tomasz Guzik, kierownik Katedry
i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Medycyny Wsi
CM UJ został wybrany nowym prezesem Towa−
rzystwa Internistów Polskich na lata 2012−2016,
zastępując na tym stanowisku profesora Jacka Mu−
siała, kierownika II Katedry Chorób Wewnętrznych
oraz Kliniki Alergii i Immunologii CM UJ.
Profesor Guzik jest rodowitym krakowiani−
nem, studia medyczne na Uniwersytecie Jagiel−
lońskim ukończył w 1998 roku. Studia podyplo−
mowe w zakresie medycyny molekularnej odbył
na Uniwersytecie Oxfordzkim, od 2005 roku ści−
śle współpracuje z zespołem naukowców Emory
University School of Medicine w Atlancie w USA
prowadząc badania nad patomechanizmami nad−
ciśnienia tętniczego. W 2009 r. został mu nadany
tytuł profesora, rok później uzyskał specjalizację
z alergologii. Od 2010 r. kieruje Polskim Towa−
rzystwem Badań nad Miażdżycą, jest także ho−
norowym członkiem Amerykańskiego Towarzy−
stwa Kardiologicznego i wielu innych towa−
rzystw naukowych. Laureat Nagrody Fundacji
na rzecz Nauki Polskiej (tzw. polskiego Nobla)
w dziedzinie nauk przyrodniczych i medycznych
2010 roku.
Gratulujemy!
Medal Merentibus
dla brytyjskiego immunologa
26 maja br. w auli Collegium Maius UJ miała
miejsce uroczystość przyznania Medalu Uniwer−
sytetu Jagiellońskiego Merentibus prof. Benjami−
nowi Chainowi, uznanemu w świecie immunolo−
gowi z University College London.
Profesor otrzymał odznaczenie w uznaniu za
wspieranie polskiej, a w szczególności krakow−
skiej immunologii na forum europejskim, za oso−
bisty wkład w nawiązanie współpracy University
College London z Uniwersytetem Jagiellońskim
oraz za pomoc w rozwoju naukowym młodym im−
munologom z UJ. Laudację przedstawił prof.
Janusz Marcinkiewicz, kierownik Katedry Immu−
nologii CM UJ, a uroczystości przewodniczył rek−
tor UJ prof. Karol Musioł.
Nagroda TLK
im. Profesora Marka Sycha
dla dr. Artura Pasternaka
„Rola komórek śródmiąższowych Cajala i li−
togenności żółci w patogenezie kamicy żółciowej”
to temat pracy doktorskiej dr. Artura Pasternaka
z I Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej CM UJ,
wyróżnionej doroczną nagrodą im. Profesora
Marka Sycha przyznawaną od 1999 przez Zarząd
Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego.
Praca doktorska dr. Artura Pasternaka zyska−
ła uznanie Jury TLK głównie ze względu na szcze−
gólną wnikliwość młodego naukowca – to pierw−
7
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
AKTUALNOŚCI
CUMRiK na pó³metku
sze w Polsce tak dokładne badania i skrupulatny
opis roli komórek Cajala. Dr Pasternak udowod−
nił, że u chorych z kamicą żółciową zmniejszo−
na jest liczba komórek śródmiąższowych Cajala
w pęcherzyku żółciowym, a dwukrotnie niższa
ich ilość (w stosunku do standardowej) w ścia−
nach pęcherzyka może – wraz z innymi czynni−
kami – spowodować powstawanie kamicy żół−
ciowej. Po krótkiej prezentacji wyników swoich
badań, młody lekarz udzielił szczegółowych od−
powiedzi na wszystkie pytania zgromadzonej pu−
bliczności i zapowiedział dalsze prace nad tym
ciekawym zjawiskiem. Promotorem pracy był dr
hab. Andrzej Matyja, prof. UJ.
Centrum Urazowe Medycyny Ratunkowej
i Katastrof w Szpitalu Uniwersyteckim w Krako−
wie rośnie w błyskawicznym tempie. 4 czerwca
odbyły się uroczyste obchody „półmetka” inwe−
stycji – obecny etap to stan surowy otwarty (patrz
zdjęcie). Zakończenie budowy planowane jest na
fot. Jerzy Sawicz
Nowy oœrodek PET/CT
4 czerwca br. w Centrum Dydaktyczno−Kongre−
sowym Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum
odbyła się uroczystość inaugurująca powstanie
nowoczesnej pracowni PET/CT. W Ośrodku Me−
dycyny Nuklearnej Oddziału Klinicznego Klini−
ki Endokrynologii Szpitala Uniwersyteckiego
w Krakowie stanęło najnowocześniejsze urządze−
nie do pozytonowej tomografii komputerowej.
System PET/CT to hybryda łącząca skaner PET
z wysokiej klasy tomografem komputerowym.
Pozwala na specjalistyczną diagnostykę i precy−
zyjną lokalizację zmian nowotworowych. Za jego
pomocą w szybki i nieinwazyjny dla pacjenta spo−
sób można dokonać oceny lokalizacji ogniska
pierwotnego nowotworu, stopnia zaawansowania
choroby i sprawdzenia skuteczności leczenia.
Uruchomiony w Szpitalu Uniwersyteckim aparat
wyposażono dodatkowo w unikalną technologię
bramkowania oddechowego, która (w przypadku
guzów płuc) pozwala wykryć małe, niezauważal−
ne innymi technikami zmiany i z dużą precyzją
określić obszar do ewentualnego naświetlania.
Stosowanie pod kontrolą PET/SPECT takich pro−
cedur jak biopsja czy planowanie radioterapii, po−
zwala na uzyskanie maksymalnego efektu terapeu−
tycznego przy oszczędzaniu zdrowych tkanek
otaczających. W całej Polsce funkcjonuje tylko 16
takich urządzeń. Na terenie Małopolski Szpital
Uniwersytecki jest pierwszą publiczną jednostką,
w której dostępne będą te nowoczesne badania.
połowę 2013 roku. W gotowym ośrodku znajdzie
się między innymi nowoczesny Szpitalny Oddział
Ratunkowy, oddziały: zabiegowy, internistyczny,
anestezjologii i intensywnej terapii, a także ko−
mora hiperbaryczna, niezastąpiona w leczeniu
oparzeń czy zatruć tlenkiem węgla.
Nowoczesny cyklotron
w Krakowie
Waży 240 ton, nazywa się Proteus i od maja
jest dumą Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Kra−
kowie. To cyklotron, supernowoczesne urządze−
nie służące do leczenia nowotworów. Przyjecha−
ło z Belgii i będzie „sercem” projektu Centrum
Cyklotronowego Bronowice.
To właśnie tutaj, w Krakowie, powstaje pierw−
sze w Polsce oraz Europie Środkowej centrum
radioterapii protonowej. Cyklotron umożliwi nie−
inwazyjne leczenie nawet bardzo skomplikowa−
nych nowotworów. Pomoże również w przypad−
ku raka umiejscowionego w miejscu wykluczają−
cym leczenie dotychczasowymi metodami. Pod−
czas radioterapii tym ultranowoczesnym urządze−
niem wiązki protonów kierowane są z ekstremalną
7
8
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
8
NR
4/2012
AKTUALNOŚCI
prędkością wyłącznie w obszar guza, a lekarze są
w stanie ustalić głębokość wnikania promieni
w tkankę i zakres napromieniowanej powierzch−
ni. Pozwala to oszczędzić zdrowy obszar wokół
zmiany nowotworowej.
Zakończenie budowy pierwszej fazy projektu
nowego Centrum przewidywane jest pod koniec
grudnia 2013 roku. Ta część przedsięwzięcia
kosztować będzie około 138 mln złotych, z czego
116 mln złotych stanowią środki dotacji z Euro−
pejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz
budżetu państwa. Druga faza budowy, czyli in−
stalacja gantry, zakończy się rok później, a jej
przewidywany koszt wyniesie 80 mln złotych. No
cóż, nowoczesność kosztuje.
W „Babiñskim” wrze
Od połowy maja w Szpitalu im. J. Babińskie−
go w Kobierzynie trwa strajk – pracownicy żądają
podwyżek, rzędu ok. 300 zł, ale dyrekcja twier−
dzi, że budżet szpitala ich nie udźwignie. Przed−
miotem rozdrażnienia załogi jest także fakt, że od
czterech lat nie rozstrzygnięto kwestii ewentual−
nej sprzedaży gruntów należących do szpitala,
czego wciąż obawiają się zamieszkujący te tere−
ny pracownicy. Zmieniło się tylko jedno – trzy
lata temu posadę dyrektora placówki objęła Ma−
rzena Grochowska, rekomendowana przez wice−
marszałka Województwa Małopolskiego Wojcie−
cha Kozaka, i ona to jest niezmiennie uważana
za wroga numer 1 przez większość zatrudnionych
w Szpitalu pracowników.
Protest, w którym uczestniczą wszystkie
związki zawodowe działające w szpitalu i który
poparło w głosowaniu 92% uczestniczących
w referendum pracowników, nie wydawał się
groźny dla pacjentów, jak zapewniali strajkują−
cy. Niestety, konflikt narastał – w chwili gdy pi−
saliśmy te słowa – desperacja pracowników tak−
że. 2 czerwca szpital zaprzestał przyjmowania
pacjentów, od 3 czerwca trwał strajk okupacyj−
ny, kilka pielęgniarek zdecydowało się na gło−
dówkę w systemie rotacyjnym, a lekarze w ra−
mach protestu przestali przychodzić do pracy,
zapowiadając rozważenie grupowego wypowie−
dzenia.
PS: Wobec licznych nieporozumieñ wyjaœniamy, ¿e strajk rotacyjny to strajk solidarnoœciowy, w którym kolejne grupy pracowników przystêpuj¹ do protestu, deklaruj¹c np. g³odówkê lub
absencjê w pracy. Np. w miejsce 8 g³oduj¹cych przez 24 godziny
osób, g³odówkê podejmuje kolejnych 8 osób; w miejsce strajkuj¹cego w danym dniu wydzia³u produkcyjnego, strajk podejmuje
inny wydzia³.
Sumienie aptekarzy
ponad prawami pacjenta?
Czy aptekarz ma prawo nie zgodzić się na
sprzedaż leku, którego działania nie akceptuje
prawo kanoniczne? Mowa głównie o środkach
antykoncepcyjnych i postkoitalnych (tzw. „piguł−
kach po” dopuszczonych do obrotu w Polsce).
Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich doma−
ga się respektowania prawa aptekarzy do klauzu−
li sumienia, z której korzystają lekarze. Każdy
farmaceuta miałby od teraz decydować, czy prze−
pisany przez lekarza lek jest wystarczająco po−
prawny religijnie, by zdjąć go z półki i wydać
pacjentowi. A jeśli nie? Aptekarz teoretycznie
powinien zawołać mniej sumiennego kolegę, któ−
ry grzeszny medykament nabije na kasę i przeka−
że w ręce grzesznego pacjenta. Tymczasem
w mediach wypowiadają się już pacjenci, którzy
z apteki odeszli z kwitkiem, czyli z niezrealizo−
waną receptą.
Jak pogodzić aptekarskie sumienie z prawem
pacjenta do otrzymania zapisanego mu (a czasem
nawet – jeśli NFZ da – refundowanego) leku?
Być może dobrym wyjściem byłyby specjalnie
oznakowane „apteki sumienia”, w których farma−
ceuci nie musieliby tłumaczyć się ze swoich po−
glądów, a pacjentów nie zaskakiwałaby odmowa
wydania leków?
Jak leczyæ siê taniej?
Lekarz i aptekarz są już niepotrzebni. W „Ga−
zecie Wyborczej” (31 maja – nie mylić z 1 kwiet−
nia) ukazał się „Informator”, adresowany do pa−
cjentów: „Jak leczyć się taniej”, zawierający wy−
kaz leków tańszych, niż te przepisywane przez
lekarza, bądź doradzane przez aptekarzy. Na pa−
sku zalecono: „Nie przepłacaj za leki bez recep−
9
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
AKTUALNOŚCI
ty. Porównaj ceny i wybierz tańsze”. Rzecz
przygotowała „Medycyna Praktyczna” nie do
końca chyba świadoma, czemu wykaz kilkuset
leków umieszczonych na stronie „GW” ma słu−
żyć.
Mamy kilka dalszych porad, idąc tym śladem.
„Zbadaj się sam! Nie będziesz musiał czekać
w kolejce, ani zrywać się rano na wizytę”.
Studia nad najtańszymi lekami najlepiej za−
cząć od najniższych cen, a potem próbować do
nich dopasować chorobę.
Minê³o 50 lat
od pierwszej hemodializy
w Krakowie
Hemodializy przeprowadza się w Krakowie
już od 50 lat. Pierwszy zabieg odbył się 15 czerw−
ca 1962 roku, a przeprowadził go zespół pod kie−
runkiem docenta Zygmunta Hanickiego.
10 maja br. w Teatrze im. J. Słowackiego od−
było się uroczyste otwarcie konferencji poświę−
conej tej rocznicy, a zorganizowanej przez prof.
Władysława Sułowicza, kierownika Katedry i Kli−
niki Nefrologii CM UJ. W następnych dniach
odbyła się międzynarodowa konferencja poświę−
cona dializoterapii i transplantacji nerek prowa−
dzona pod auspicjami ERA−EDTA.
Cenny dar lekarza
dla Muzeum w Wielczce
Dr Stanisław Sęk to nie tylko znany wielicki
lekarz, ale również kolekcjoner i mecenas sztuki.
W piątek, 26 maja br. oficjalnie przekazał w da−
rze Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce część
swoich zbiorów – 26 cennych obrazów. Wśród
nich znalazły się dzieła takich artystów, jak Józef
Mehoffer („Trójca Święta”), Leon Wyczółkow−
ski („Sosny”), Bronisława Rychter−Janowska
(„Wnętrze salonu”), Zygmunt Waliszewski
(„Martwa natura z jabłkami i wazą”), Alfred Wie−
rusz−Kowalski („Jeździec tatarski”) oraz Wojciech
Kossak („W walce na cmentarzu lwowskim”),
Eugeniusz Eibisch („Martwa natura z czerwony−
mi kwiatami i jabłkami”), Władysław Jarocki
(„Hucuł z piszczałką”). Podarowaną muzeum ko−
lekcję wycenia się na około 350 tysięcy złotych.
Muzeum wystawiło je w Sali Gotyckiej, najbar−
dziej reprezentacyjnej sali Zamku Żupnego, na
czasowej wystawie „Europejskie malarstwo XIX−
XX wieku”.
O miłości doktora Stanisława Sęka do sztuki,
imponującej kolekcji obrazów, a także jego in−
nych pasjach (np. sporcie) napiszemy niebawem
w ramach naszego cyklu „Pasjonaci”.
Artyœci dla pacjentów
Kliniki Hematologii CM UJ
W Międzynarodowym Centrum Kultury
w Rynku Głównym w Krakowie Fundacja Profi−
laktyki i Leczenia Chorób Krwi im. prof. Juliana
Aleksandrowicza po raz siedemnasty zorganizo−
wała słynną aukcję charytatywną. Licytacja dzieł
uznanych malarzy, grafików i rzeźbiarzy odbyła
się 21 kwietnia br.
Warto zaznaczyć, że artyści bezinteresownie
oddali swe prace na rzecz pacjentów leczonych
w kierowanej przez prof. Aleksandra Skotnickie−
go Klinice Hematologii CM UJ. Ofiarowane dzie−
ła wylicytowano i sprzedano za ok. 110 tys. zł.
Wśród 125 przekazanych na aukcję dzieł znala−
zły się prace takich autorów jak: Magdalena Aba−
kanowicz, Anna Karpowicz−Westner, Stanisław
Wejman, Bronisław Chromy, Stanisław Rodziń−
ski, Mieczysław Wejman i Edward Dwurnik.
Szanowni Państwo,
do aktualnego wydania GGL dołączona została ulotka adresowana do pacjentów z terenu Małopolski i Podkarpacia informująca o naszym proteście
w sprawie umów o receptach refundowanych. Prosimy o powielenie i rozprowadzenie jej pomiędzy Państwa pacjentów. Dodatkowe egzemplarze ulotki dostępne są również w siedzibie Izby.
9
10
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
10
Nowicki, Zbigniew Preisner, Anna Szałapak,
Grzegorz Turnau, Jacek Wójcicki, a galę poprowadziła Anna Dymna. Oczywiście nie obeszło się bez udziału przedstawicieli krakowskiej
Izby. (12 kwietnia, Warszawa).
KALENDARIUM
PREZESA
Środowisko Lekarskie żyło w ostatnich tygodniach przede wszystkim
kwestią umów z NFZ na wypisywanie recept na leki refundowane.
Przeciw umowom z Funduszem protestowali zarówno lekarze jak i aptekarze. Nasza Izba zajęła w tej kwestii wyraźne stanowisko (patrz strona 16). Kalendarium zaczynam jednak chronologicznie...
Postacią równie kultową, kochaną
i uwielbianą w Krakowie jest Jerzy
Stuhr, który właśnie na scenie Teatru Ludowego obchodził jubileusz 35-lecia pracy artystycznej. Mieliśmy szczególny tytuł by dołączyć
się do życzeń, bo właśnie – jak napisałem
w gratulacjach – „poddał Pan szczególnemu
testowi nas lekarzy i jak widać z nie najgorszym skutkiem”. Ad multos annos Panie Jerzy!
(17 kwietnia, Kraków)
Pierwsze podejście do protestu
w sprawie umów o receptach refundowanych.
Do Izby przybyli na nasze zaproszenie przedstawiciele OZZL Regionu Małopolski, Porozumienia Zielonogórskiego, Konsylium24, AOS,
FOZ. Przyjęliśmy wstępny projekt planu działania, realizowany do dzisiaj (19 kwietnia).
12 kwietnia – 12 czerwca 2012
Międzynarodowa Konferencja Studentów Uczelni Medycznych. Podczas
16 sesji tematycznych zaprezentowano 233
prace, spośród których 64 nagrodzono. Okręgowa Izba Lekarska należała do patronów Konferencji, której organizatorem był Zarząd Studenckiego Towarzystwa Naukowego CM UJ.
Studencki ruch naukowy nie od dzisiaj jest
naszym oczkiem w głowie, oby jego kolejna
już konferencja pobudziła młode pokolenie do
rozwijania pasji naukowych i ich urzeczywistnienia (12-14 kwietnia, Kraków).
Pamięci Profesora Andrzeja Szczeklika poświęcona była Gala I edycji Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Przychodzi wena
do lekarza” odbyta 12 kwietnia w Warszawie
w Teatrze Muzycznym Roma. Wystąpili znani
artyści, przyjaciele Profesora m.in.: Jan Karpiel
Bułecka z zespołem, Leszek Możdżer, Jan
„Organizacja ochrony zdrowia – wyzwania na dziś i jutro” – pod takim
hasłem odbyło się 24 kwietnia Seminarium
organizowane przez małopolski zespół parlamentarny w Sejmiku Województwa Małopolskiego, podczas którego przedstawiono wizję
zmian w polskim systemie ochrony zdrowia,
zarówno z punktu widzenia potrzeb lokalnych
jak globalnych. Ustalono pilną potrzebę koordynacji planów inwestycyjnych i zarządzania
systemem w skali regionu (24 kwietnia).
Posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej. Głównym tematem obrad była analiza
przygotowana przez radców prawnych OIL
zagrożeń finansowych i karnych, wynikających
z umów z NFZ na wypisywanie leków refundowanych. Po ożywionej dyskusji i wielu korektach przyjęliśmy konieczność organizacji:
– spotkania z dyrektorami i prezesami szpitali i NZOZ-ów nt. form protestu, a w ślad
11
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
KALENDARIUM PREZESA
nie popełniłby błędu (nie naraził się na karę
NFZ).
Nie ukrywam, że bez smutku przyjąłem
wiadomość o dymisji prezesa J. Paszkiewicza.
za tym zobowiązanie do przeprowadzenia
kilkudziesięciu spotkań z lekarzami na terenie
szpitali i większych NZOZów w ww. sprawie
z udziałem przedstawicieli ORL.
– uzgodniliśmy główne kierunki upowszechniania naszego stanowiska, w tym poinformowania opinii publicznej o uniemożliwieniu nam lekarzom leczenia zgodnie z aktualną
wiedzą medyczną. Do „Gazety” dołączamy ulotkę adresowaną do pacjentów
prosząc Państwa o jej rozpowszechnienienie. (9 maja, OIL)
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach, w osobie jej prezesa Senatora RP Stanisława Koguta zaprosiła
mnie na XV Letnią Spartakiadę Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej z całego kraju. Udział
wzięło ok. 700 osób niepełnosprawnych.
Chwała Bogu, że są ludzie którzy robią tak pożyteczne akcje bezinteresownie. Oby ich było
jak najwięcej.
Wśród gości znalazł się m.in ambasador
Kuwejtu J.E. Adel Mohammed A.H. Hayat.
Otrzymał on m.in. cenne serduszko z podziękowaniem: „Za pomoc drugiemu człowiekowi!
Za dłoń podaną osobom niepełnosprawnym!
Za wsparcie inicjatyw poprawy sytuacji osób pokrzywdzonych! Za szacunek, wrażliwość oraz
dobro, które rozświetla każdy dzień!”
Osobiście wziąłem udział pięciokrotnie
w spotkaniach z lekarzami w sprawie
recept refundowanych na terenie Szpitala
Uniwersyteckiego, im. Narutowicza, w Krakowskim Centrum Rehabilitacji oraz w dwóch szpitalach na terenie Krynicy. Wszędzie dominował ten sam nastrój irytacji pomysłami NFZ, niemal powszechna była aprobata dla działań
Izby, generalnie widoczne było spore zniechęcenie wciąż nieudolnymi reformami ochrony
zdrowia. Lekarze nie byli do końca świadomi
jakie zagrożenie niesie podpisanie umowy,
a jak to określił jeden ze znanych mi radców
prawnych praktycznie rzecz biorąc nie ma
lekarza, który w trakcie roku przynajmniej raz
fot. Stanis³aw Œmierciak
Spotkanie z dyrektorami szpitali
i innych placówek ochrony zdrowia –
przy znakomitej frekwencji (Dziękuję!) – odbyło się w izbie na temat form protestu wobec
nowych umów NFZ o receptach refundowanych. Przedstawiłem zagrożenia jakie stają
przed przeciętnym lekarzem, sięgające kilkuset tys. zł kary rocznie; zwróciłem uwagę na
niezwykle biurokratyczny sposób traktowania
nawet niewielkich, czysto formalnych błędów;
wyraziłem sprzeciw wobec metodologii wypisywania recept niezgodnie z wiedzą medyczną
a wg wskazań urzędniczych.
Wspólnie przyjęliśmy plan akcji protestacyjnej nakreślonej przez ORL oraz Wytyczne
dla lekarzy w sprawie niepodpisywania umów
(14 maja, patrz relacja na str. 15).
A, że piszę o tym publicznie, bo także publicznie chciałbym podziękować za wyróżnienie również mnie przez Fundację swoim „Sercem”. (2 czerwca, Stróże)
W Centrum Dydaktyczno-Kongresowym
Wydziału Lekarskiego CM UJ otwarcie najnowocześniejszej pracowni PET/CT
do pozytonowej tomografii komputerowej
(4 czerwca).
11
12
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
12
NR
4/2012
SEKRETARZ ORL
EURO 2012...
Sądząc z otrzymywanych e-maili, wielu
Kolegów Lekarzy aktywnie przeżyło największą
w historii Polski imprezę sportową – Euro 2012.
Oglądałem większość transmisji, poczynając od
inauguracji i nie będę ukrywał, że nie tylko sportowe emocje towarzyszyły mi podczas widowiska Polska-Rosja. Tak już jest, że niezależnie
od reakcji, rozum człowieka ulega klimatowi
medialnemu, a ten był, jest i pewnie będzie
daleki od obiektywizmu.
A teraz trzymajmy kciuki za nasze stadiony,
żeby nie przynosiły deficytu; za wykończenie
i zapłacenie wykonanych na Euro dróg, wreszcie za dobre zmiany w ochronie zdrowia, bo
złych jest już nadmiar.
***
Poza Euro toczyło się jednak codzienne,
zwyczajne życie. Kampania informacyjna naszej
Izby na temat anektowania umów (recepty)
pomału dobiega końca. Akcja niewątpliwie była
sukcesem, o czym świadczy zarówno znakomita frekwencja (pełne sale), jak również mnóstwo pytań do prowadzących. Najbliższe tygodnie pokażą, na ile dymisja Prezesa Paszkiewicza zmieni podejście resortu do problemu
refundacji recept. Dla mnie sprawa jest oczywista: umowy powinny być bez kar (z wyjątkiem oczywistych nadużyć o charakterze przestępczym) oraz winien obowiązywać jeden
wzór umowy w całym kraju!
W proteście przygotowaliśmy na koniec 200
tys. ulotek adresowanych do pacjentów.
Nie możemy sami nieść ciężaru biurokratycznych restrykcji NFZ związanych z wystawianiem
recept refundowanych. To tylko pozory, że biją
one w lekarzy. Tak naprawdę uderzają po kieszeni pacjentów i przeciw nim są skierowane.
Pozostaje tylko problem, jak dotrzeć do nich
właśnie z ulotkami. Powinniśmy je rozdawać
nie tylko w przychodniach, ale też na skrzyżowaniach ulic. Ale to tylko moje prywatne zdanie.
***
Adaptacja sali wykładowej na parterze Izby
dobiegła końca. Odbyło się tam już wiele szkoleń i spotkań. Obecnie profesjonalna firma
zajmuje się wyposażeniem audiowizualnym,
a w przylegającym korytarzu urządzamy szatnię. Do końca czerwca wszystko powinno być
dopięte na ostatni guzik! Włożyłem w ten projekt dużo wysiłku i serca, i mam nadzieję, że
spełni on oczekiwania Koleżanek i Kolegów.
Nowa sala oznacza nowe szanse dla naszego Ośrodka Kształcenia. Wreszcie można będzie przeprowadzić szkolenie dla przeszło 100
osób ponosząc wyłącznie koszty pracy wykładowców.
***
Biuro Izby, a konkretnie Dział Praktyk, przeżywa istne oblężenie związane z koniecznością
przerejestrowywania działalności w myśl nowych zasad (pełna informacja na stronie internetowej Izby). Pomimo oddelegowania do tych
czynności kolejnych pracowników Izby, niestety
nie udało się uniknąć kolejek, za co serdecznie
przepraszam!
***
Na koniec smutna informacja. Reprezentowałem Izbę na uroczystości pogrzebowej Doktora Wita Radwańskiego w Nowym Targu. Nestor lekarzy podhalańskich, wieloletni ordynator Oddziału Chirurgicznego w nowotarskim
Szpitalu, zapisał piękną kartę lekarza w regionie. Niewielu jest lekarzy, którzy tak wspaniale
zapisują się w pamięci pacjentów. Kryształowe
ręce, serce na dłoni i wspaniała, godna najwyższego szacunku działalność na rzecz dobra publicznego, wystawiają mu wspaniałe świadectwo
spełnienia swojej lekarskiej misji na tej ziemi.
***
Kolejne wakacje za pasem, życzę więc udanego wypoczynku . Mam nadzieję, że gdy wrócimy do pracy, obowiązywać już będą nowe,
normalne przepisy dotyczące wystawiania
recept!
Serdecznie pozdrawiam
Sekretarz ORL dr Jacek Tętnowski
13
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
ORL
Ledwie dobiegł końca spór o nakładanie kar umownych na lekarzy za wypi−
sywanie recept na leki refundowane pacjentom nieubezpieczonym, zakończony
w wyniku tzw. akcji pieczątkowej 13 stycznia 2012 roku nowelizacją ustawy
refundacyjnej, a już wybuchł nowy konflikt. Spowodował go ponownie NFZ,
który w przesyłanych lekarzom umowach o wypisywanie leków refundowanych
nie zastosował się do zapisów nowelizacji, a nawet poszerzył indeks kar, który−
mi mogą być obciążani lekarze (i apteki) za popełnienie błędu podczas wypisy−
wania recept.
Rodzaj tych kar, ich skalę i zagrożenia z nich płynące znajdą Czytelnicy
w zamieszczonej poniżej relacji z posiedzenia Okręgowej Rady Lekarskiej.
W dalszym toku – sprawozdanie ze spotkania dyrektorów szpitali i prezesów
NZOZ w Izbie, będącego wstępem do akcji protestacyjnej, a na końcu oficjalne
„Stanowisko!” Izby wobec umów NFZ na leki refundowane oraz wzór reko−
mendowanej do wypisywania recepty.
Z obrad Okręgowej Rady Lekarskiej
Podpisywać
czy nie podpisywać?
Burzliwe skądinąd obrady Okręgowej Rady
Lekarskiej odbyte w dniu 9 maja br. w Krako−
wie rozpoczęły się od miłego akcentu wręcze−
nia nagród i dyplomów lekarzom, którzy uzy−
skali najlepsze wyniki podczas egzaminów spe−
cjalizacyjnych odbytych jesienią 2011 roku.
Otrzymali je: Beata Brzezowska−Weimer
(choroby wewnętrzne), Agnieszka Halska (cho−
roby wewnętrzne), Aleksandra Kicińska (neo−
natologia), Marzena Kula−Prykan (położnictwo
i ginekologia), Maria Marczak−Ziętkiewicz (ra−
dioterapia onkologiczna), Monika Ostrowska
(neurologia), Anna Pawluk (choroby wewnętrz−
ne), Justyna Piekarz (choroby wewnętrzne),
Małgorzata Staszczyk (stomatologia dziecięca)
i Marta Urbańska−Gąsiorowska (radioterapia
onkologiczna) oraz Krzysztof Banaszkiewicz
(neurologia), Maciej Frączek (ortopedia i trau−
matologia narządu ruchu), Marcin Jezierski (re−
habilitacja medyczna), Marcin Kostka (choro−
by wewnętrzne), Bogdan Niekowal (chirurgia
ogólna), Waldemar Skubis (chirurgia ogólna).
Łącznie 16 osób. Wręczenia dokonali: prowa−
dzący pierwszą część obrad wiceprezes ORL
dr Jerzy Friediger, przewodniczący Komisji
Kształcenia ORL, a zarazem organizator uroczy−
stości, dr Lech Kucharski oraz członek Prezy−
dium ORL dr Dariusz Kościelniak (stomatolog).
Wszystkim wyróżnionym serdecznie gratu−
lujemy!
Porządek obrad ORL przewidywał przede
wszystkim dyskusję nad warunkami umów
z NFZ dotyczącymi wypisywania recept na leki
refundowane i karami grożącymi lekarzom
w wypadku popełnienia przy tym błędów. Naj−
pierw jednak uporządkowano „przedpole”.
13
14
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
14
NR
4/2012
ORL
I tak dr Mariusz Janikowski, z ramienia
NRL główny strażnik danych osobowych Re−
jestru Lekarzy (FINN), przedstawił przepisy
ustawowe, którym powinno odpowiadać zabez−
pieczenie danych. Informację o organizacji tego
zabezpieczenia w innych izbach przygotował
sekretarz ORL dr Jacek Tętnowski. Generalnie,
nie wszędzie spełniono wymagania ustawowe
tak dalece, jak np. w Śląskiej Izbie, gdzie obo−
wiązuje 26−stronicowa instrukcja. Ostatecznie
przyjęto wg specjalnego regulaminu izbowego
zasady regulujące dostęp do danych osobowych
wg rozporządzeń GIODO.
W dalszym toku obrad, na wniosek dr Bar−
bary Wiejowskiej, dokonano zmian w regula−
minach przyznawania zapomóg pośmiertnych
(tekst drukujemy na str. 60).
Przyjęto też sprawozdanie sekretarza ORL
o kosztach Okręgowego Zjazdu Lekarzy w Ry−
trze, które wyniosły 45 tys. zł. Na koniec pod−
Zagro¿enia z tytu³u umów o receptach
Punktem wyjœcia do analizy sporz¹dzonej wg stanu
prawnego na dzieñ 18 kwietnia 2012, by³ fakt wypisywania przez 1 lekarza ok. 50 recept dziennie. Przy
za³o¿eniu, ¿e 10 procent z nich mo¿e zawieraæ b³¹d,
a ka¿dy b³¹d karany bêdzie w wys. 300 z³, po pomno¿eniu przeciêtnej praktyki lekarskiej przez 252 dni robocze otrzymujemy sumê 378 000 z³ kar, któr¹ na³o¿yæ
mo¿na ka¿dego roku na lekarza.
Aktualnie stan prawny zwi¹zany z wypisywaniem
recept okreœlaj¹ trzy regulacje o ró¿nej randze formalnej:
a) ustawa o refundacji leków z 9 lutego 2012 roku,
z której wynika m.in. mo¿liwoœæ na³o¿enia na lekarza
kary do 8 lat wiêzienia za wystawienie recepty w celu
uzyskania korzyœci maj¹tkowej oraz obci¹¿enie lekarza
kosztami refundacji nienale¿nego leku, za b³¹d w recepcie, b¹dŸ wypisanie go osobie nieubezpieczonej,
b) rozporz¹dzenie Ministra Zdrowia z 8 marca 2012
roku zawieraj¹ce bite 24 strony maszynopisu szczegó³owych zapisów dotycz¹cych wypisywania recept, ich przechowywania, ze szczegó³owym okreœleniem ich wymiarów ³¹cznie. Kary, jakie mo¿na tu otrzymaæ, siêgaj¹ rocznie ww. kwoty 378 000 z³, a poniewa¿ kontrole mog¹
siêgaæ dokumentów nawet sprzed 5 lat, ³¹cznie przypisaæ mo¿na lekarzowi do zwrotu 1,89 mln z³,
c) umowa cywilno-prawna NFZ z lekarzem reguluj¹ca wzajemne zobowi¹zania i uprawnienia. Na jej mocy,
za pope³niony b³¹d, mo¿na lekarzowi przypisaæ obowi¹zek zwrotu kwoty nienale¿nej refundacji z odsetkami. A b³êdem mo¿e byæ wypisanie recepty „nieuzasad-
nionej udokumentowanymi wzglêdami medycznymi”
(co to znaczy i kto o tym bêdzie decydowa³?); b³êdem
te¿ bêdzie wypisanie recepty nieuprawnionemu œwiadczeniobiorcy (choæ systemu sprawdzania ubezpieczeñ
czyli tzw. Elektronicznej Karty Ubezpieczenia za œwiadczenia ze œrodków publicznych z winy ustawodawcy nadal nie ma); kolejnym b³êdem bêdzie wypisanie recepty „niezgodnej z charakterystyk¹ produktu leczniczego”.
Nadto 300 z³ kary bêdzie mo¿na otrzymaæ za wystawienie recepty w miejscu niewskazanym w umowie; za zgubienie recept; za b³¹d w danych pacjenta; natomiast
tylko 100 z³ bêdzie siê nale¿a³o za niepowiadomienie
NFZ o zmianie adresu œwiadczeniobiorcy.
Recepty musz¹ byæ wypisywane na drukach z numerami recept przyznanych œwiadczeniodawcy. Na recepcie musz¹ siê te¿ znaleŸæ dane identyfikacyjne œwiadczeniodawcy.
I tu znajduje siê jedna z zasadniczych kontrowersji:
czy recepta to czek (jak chce NFZ), czy zlecenie na kupno leku (jak uwa¿a samorz¹d).
Przy okazji w prezentacji, która stanowi³a te¿ punkt
wyjœcia do spotkañ w szpitalach i NZOZ-ach przypomniano, ¿e:
Wydatki na ochronê zdrowia w Polsce wynosz¹ 1200
dol. na osobê, co plasuje nas na czwartym miejscu
od koñca wœród 31 pañstw OECD (przed Meksykiem,
Turcj¹ i Estoni¹); ¿e plan bud¿etu NFZ na 2012 rok wynosi 64,5 mld z³, a sk³adka ubezpieczniowa wynosi
9 procent. I ¿e wydatki na zdrowie w 1/3 pokrywane
s¹ z prywatnych kieszeni obywateli.
15
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
ORL
jęto uchwałę zmieniającą regulamin prac Ko−
misji ds. konkursów ordynatorskich.
W głównym punkcie obrad dotyczącym tre−
ści umów z NFZ na wypisywanie recept na leki
refundowane, prezes Matyja poinformował na
wstępie o przygotowywanej serii spotkań
w szpitalach i większych NZOZ−ach nt. zagro−
żeń karami, wynikającymi z proponowanych
przez NFZ umów (które mają wejść w życie
30 czerwca br.). W dyskusji wypowiedzieli się
dr dr K. Turek−Fornelska, J. Friediger, B. Wie−
jowska, I. Gawrońska, A. Maciąg, T. Derebas,
W. Sowa oraz radcy prawni Anna Gut i Tomasz
Pęcherz.
Ten ostatni przedstawił też w formie pre−
zentacji multimedialnej niektóre zapisy praw−
ne i ich konsekwencje dla lekarzy, wynikające
z proponowanych przez NFZ umów. Oto nie−
które z nich:
Kontrakty z NFZ na wypisywanie recept re−
fundowanych mają rozmaity charakter wynika−
jący z formy zatrudnienia lekarza (etat czy kon−
trakt). W ogóle cała procedura wystawiania re−
cept nabiera charakteru iście orwellowskiego.
Jak napisaliśmy w poprzednim wydaniu, czas
uruchomić w programie studiów medycznych
nowy przedmiot, pt. receptologia.
Okręgowa Rada Lekarska organizując cykl
spotkań z lekarzami wyszła z przeświadczenia
o konieczności ostrzeżenia środowiska przed
konsekwencjami prawnymi wynikającymi
z nowych umów. Decyzje o podpisaniu ich lub
nie, lekarze będą jednak musieli podjąć samo−
dzielnie.
W załączeniu relacja ze spotkania dyrekto−
rów szpitali w Izbie, w dniu 14 maja 2012 oraz
List Prezesa ORL do lekarzy, rozpowszechnio−
ny w środowisku, także podczas bezpośrednich
spotkań działaczy Izby i radców prawnych, zor−
ganizowanych przy współpracy z ORL w szpi−
talach i NZOZ−ach.
(cis)
Dyrektorzy w Izbie
W ślad za posiedzeniem Okręgowej Rady
Lekarskiej odbytym w dniu 9 maja, zgodnie
z postanowieniami Rady, w 5 dni później (14 maja)
w siedzibie Izby doszło do spotkania dyrekto−
rów szpitali i prezesów największych NZOZ−
ów Małopolski. Jego tematem było uzgodnie−
nie wspólnego stanowiska wobec nowych
umów otrzymywanych z NFZ, a zawierających
rozległe uprawnienia do nakładania kar umow−
nych tak na lekarzy jak i świadczeniodawców,
za ewentualne błędy związane z wypisywaniem
recept na leki refundowane.
Prowadzący spotkanie prof. Andrzej Maty−
ja poinformował na wstępie, że Izba występuje
z inicjatywą odbycia serii spotkań z lekarzami
na terenie wszystkich większych placówek
ochrony zdrowia, na których zostaną podane do
wiadomości zespołów pracowniczych prawne
konsekwencje podpisania otrzymanych z NFZ
umów. Przygotowana w formie wideo−prezen−
tacji krytyczna analiza zapisów umowy, przy−
gotowana przez Zespół Radców Prawnych OIL,
została przedstawiona zebranym przez mec.
Tomasza Pęcherza, który odpowiadał również
15
16
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
16
NR
4/2012
ORL
na pytania dyrektorów. Główne tezy tej prezen−
tacji znajdują się w relacji z posiedzenia ORL
i nie ma potrzeby jej powtarzania.
Dyrektorzy szpitali i prezesi NZOZ−ów z uzna−
niem przyjęli inicjatywę Izby, odbycia na tere−
nie ich placówek spotkań z przedstawicielami
Izby i jej radcami prawnymi, które pozwoliły−
by lekarzom, na miejscu, zapoznać się z zagro−
żeniami. Ich zdaniem, źródłem restrykcji jest
rysujący się deficyt budżetu NFZ na tle zmniej−
szonego – na tle kryzysu ekonomicznego – spły−
wu składek zdrowotnych (o ok. 500 mln zł).
Przyjęto harmonogram tych spotkań, przygo−
towany w Izbie, uzgadniając „od ręki” termi−
narz.
Wśród licznych krytycznych opinii dyrek−
torów w kwestii funkcjonowania systemu
ochrony zdrowia w ramach kontraktów NFZ,
zwrócono m.in. uwagę na konieczną poprawę
relacji Fundusz – Ministerstwo Zdrowia, który
to problem spodziewano się wyjaśnić podczas
zapowiedzianej wizyty Ministra Bartosza Ar−
łukowicza w Krakowie (do której nie doszło).
Wyrażono także nadzieję na wzrost znaczenia
Samorządu w kwestii kreowania polityki zdro−
wotnej państwa – zgodnie z zobowiązaniami
Ministra Zdrowia z 16 grudnia 2011 roku
o powołaniu wspólnej komisji do zbadania
całokształtu zapisów prawa dotyczącego ochro−
ny zdrowia.
(cis)
Stanowisko ORL
w sprawie recept refundowanych
Koleżanki i Koledzy!
Okręgowa Rada Lekarska w Krakowie ape−
luje do wszystkich lekarzy i lekarzy dentystów
o solidarne niepodpisywanie przesłanych przez
NFZ aneksów do umów na wystawianie refun−
dowanych recept.
Z satysfakcją przyjmujemy wniosek Mini−
stra Zdrowia o odwołanie Prezesa NFZ pod−
kreślając, że jest on zgodny z powszechnym
oczekiwaniem środowiska lekarskiego.
ORL uznaje za konieczne jak najszybsze
przedłożenie przyszłemu Prezesowi NFZ przez
Zespół Naczelnej Rady Lekarskiej nowego
wzoru umowy. ORL oczekuje także na nie−
zwłoczne podjęcie przez Ministra Zdrowia
dalszych rozmów z Zespołem, powołanym
w dn. 16 grudnia ub. roku przez NRL do spraw
współpracy w zakresie zmian w ustawie refun−
dacyjnej i innych aktach prawnych.
Zgodnie z duchem i literą zmian dokona−
nych przez Parlament RP w ustawie refunda−
cyjnej w lutym br., warunkiem koniecznym jest
wykreślenie z umowy zapisów o zwrocie kwo−
17
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
ORL
ty nienależnej refundacji, a także powiązanie
refundacji ze wskazaniami aktualnej wiedzy
medycznej. Niezbędna jest również zmiana za−
pisów o karach umownych, które w aktualnej
propozycji NFZ są rażąco niewspółmierne
do charakteru i wagi uchybienia oraz defini−
cja udokumentowanych względów medycz−
nych, co ustalono na spotkaniu w dniu 4 stycz−
nia br. z udziałem m.in. Ministra Zdrowia,
Prezesa NFZ oraz przedstawicieli środowiska
lekarskiego.
Okręgowa Rada Lekarska w Krakowie
zwraca się również do wszystkich świadczenio−
dawców (dyrektorów szpitali, przychodni,
NZOZów), aby dążyli do zmiany treści umów
kontraktowych w zakresie zapisów dotyczących
ordynacji leków. ORL podkreśla, że zasady tej
ordynacji powinny być jednakowe dla wszyst−
kich lekarzy i lekarzy dentystów, niezależnie
od formy i miejsca wykonywania przez nich
swojego zawodu. W przypadku braku wprowa−
dzenia postulowanych przez środowisko lekar−
skie zmian zapisów dotyczących recept refun−
dowanych, ORL rekomenduje wszystkim leka−
rzom i lekarzom dentystom posługiwanie się
od 1 lipca wzorem recepty, opracowanym przez
Prezydium NRL.
Do jej wystawienia wystarczające jest po−
danie następujących danych:
• imię i nazwisko pacjenta,
• adres miejsca zamieszkania,
• nazwa leku (najlepiej międzynarodowa),
• postać,
• dawka,
• ilość leku,
• sposób dawkowania,
• data,
• podpis lekarza,
• numer prawa wykonywania zawodu.
Recepta może być wystawiona na dowolnym
druku lub nawet na zwykłej kartce papieru
o dowolnym rozmiarze pozwalającym odczytać
zamieszczone na niej dane. Można zatem ko−
rzystać z posiadanych druków recept (nie wy−
pełniając rubryk: świadczeniodawca, oddział
NFZ, uprawnienia dodatkowe).
ORL dziękuje wszystkim Koleżankom i Ko−
legom za okazywaną pomoc i solidarną posta−
wę. Tylko działając wspólnie jesteśmy w sta−
nie dotrzeć z naszymi postulatami do decyden−
tów i wpłynąć na zmianę zapisów, niekorzyst−
nych zarówno dla lekarzy, jak i naszych pacjen−
tów.
Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie
dr hab. med. Andrzej Matyja
17
18
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
18
NR
4/2012
SZPITAL UNIWERSYTECKI
£akomy k¹sek
deweloperski...
Nie ma roku, by na łamach prasy codziennej nie ukazał
się tekst snujący barwne marzenia deweloperskie wokół zie−
lonego trójkąta położonego w samym centrum miasta, ob−
ramowanego ulicami Kopernika, Śniadeckich i Grzegó−
rzecką, który można by wypełnić nową treścią, kiedy wy−
niesie się stamtąd medycyna. A gdy się wyniesie, to należa−
łoby jeszcze włączyć do tego atrakcyjnego kompleksu po−
łudniową część ulicy Botanicznej, zajmowaną przez neuro−
logię i nauki pochodne.
Cóż miałoby tam powstać? No,
przede wszystkim apartamentow−
ce, ekskluzywne osiedle dla finan−
sowej śmietanki, cena mogłaby tu
sięgnąć 30 tysięcy złotych za m2,
a cena mieszkania o powierzchni
stu metrów nawet paru mln zł.
Gdyby wszakże na przeszkodzie
tym zamysłom stanął konserwator
zabytków, którego ponury cień
pada na aktualną zabudowę tego
terenu, to w grę wchodzą jeszcze
dwie dalsze możliwości: albo ja−
kieś piękne centrum kongresowe
z zapleczem hotelowym, gastrono−
micznym, parkingami, położone
w zieleni, naturalnie skonfiguro−
wane z pobliskim Dworcem Głów−
nym, albo rewitalizacja zabytko−
wej substancji w tzw. lofty, któ−
rych modelowym przykładem jest
w Polsce adaptacja w Łodzi (na
Księżym Młynie, w starej przę−
dzalni Karola Scheiblera) całego
kompleksu fabrycznego w swego
rodzaju osiedle z efektownymi
penthousami, z niestandardowymi
kilkusetmetrowymi rezydencjami
w dawnych halach fabrycznych,
okolonymi dla bezpieczeństwa lo−
katorów dawnym fabrycznym mu−
rem.
Kiedy mogłaby czy miałaby się
wynieść medycyna? Iwona Haj−
nosz z „Gazety Wyborczej” pisała
w maju 2005 roku – w kontekście
wielce obiecującej wizyty ówcze−
snego Ministra Zdrowia Marka
Balickiego – że warunki w szpita−
*) Szpital Uniwersytecki w Krakowie – najwiêkszy szpital kliniczny w Polsce. 3600 zatrudnionych, w tym
1100 lekarzy (z rezydentami), 2 tys. pielêgniarek, ok. 300 osób personelu technicznego i administracyjnego.
W u¿ytkowaniu 65 obiektów, czêœciowo w znacznym rozproszeniu. Ok. 1300 ³ó¿ek, 19 oddzia³ów klinicznych, 60
poradni. Rocznie udziela siê tu ponad 400 tys. porad ambulatoryjnych i dokonuje 75 tys. hospitalizacji.
Bud¿et roczny wynosi³ na 2011 rok 460 mln z³, zad³u¿enie ok. 70 mln z³.
19
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
SZPITAL UNIWERSYTECKI
lu klinicznym przy Kopernika nie odpowiadają
normom sanitarnym, a nowy szpital uniwersytecki
w Prokocimiu powstanie kosztem ok. 700 mln zł,
w ciągu 7 lat. Byłaby więc teraz okazja, by try−
umfalnie zaprosić Państwa na jego otwarcie! Nic
z tego. Teren w Prokocimiu porasta liczący już
sobie 30 lat Las Rżącki, dostarczając ekologom
argumentów w jego obronie, a kolejni rektorzy
najpierw Akademii Medycznej, a potem Colle−
gium Medicum prowadzą intensywne kuluarowe
zabiegi o kasę na uniwersytecki szpital klinicz−
ny. Niektórzy starsi lekarze, wspominając czasy
studenckie, twierdzą, że makieta projektowane−
go szpitala w Prokocimiu stała w Radzie Uczel−
nianej ZSP już za czasów rektora Kornela Michej−
dy (zm. 1960). Profesor Wojciech Nowak, ostat−
ni w tym rektorskim szeregu, też ma nadzieję na
wmurowanie kamienia węgielnego pod nowy
szpital uniwersytecki. Ale czy mu się uda?
Szanse wszakże są, o czym na końcu, w roz−
mowie z profesorem Nowakiem (w chwili powsta−
wania tego tekstu prorektorem UJ ds. Collegium
Medicum). Najpierw przybliżmy dzieje owego
„trójkąta bermudzkiego”, jak określają potocznie
obszar wspomnianych trzech ulic członkowie dy−
rekcji Szpitala Uniwersyteckiego.*) Warto także
przyjrzeć się bodaj pobieżnie panującym w tym
rejonie stosunkom własnościowym.
Najpierw była Wesoła
Imię Mikołaja Kopernika nadano ulicy w 1858
roku przy okazji wprowadzania w mieście nowe−
go podziału katastralnego, ale nazwa upowszech−
niła się dopiero pod koniec XIX wieku. Wcze−
śniej cała ta okolica z medycyną nie miała nic
wspólnego. W XVII w. miały tu swoje parcele
możne rody, m.in. Katarzyna z Ostroga Zamoj−
ska, która w 1639 roku założyła tu osadę nadając
jej nazwę Wesoła. Swoją siedzibę miały tu też
kościoły i klasztory, m.in. karmelitów i karmeli−
tanek bosych, natomiast mieszczanie traktowali
wówczas ów obszar rekreacyjnie.
Dzisiejszy, „medyczny” charakter Wesołej
zapoczątkowała wszczęta w 1773 roku reforma
Komisji Edukacji Narodowej, która objęła rów−
nież Wydział Lekarski. Stało się to zwłaszcza za
sprawą dwóch wyedukowanych we Włoszech
profesorów: Rafała Czerwiakowskiego i Andrze−
ja Badurskiego. Ten ostatni, wprowadzony do
władz Szkoły Głównej Koronnej (jak wówczas
nazywano UJ), przy poparciu Hugona Kołłątaja
przeforsował utworzenie w Krakowie pierwsze−
go w Polsce szpitala uniwersyteckiego. Przezna−
czono na ten cel budynki pojezuickie przy kościele
św. Barbary w Małym Rynku. Nie była to lokali−
zacja zbyt szczęśliwa (opodal jatek i kanału ście−
kowego), więc z inicjatywy prymasa Michała
Poniatowskiego poszukano innej lokalizacji.
Wybór padł na teren klasztoru Karmelitów Bo−
sych, w Wesołej, położony poza murami miasta,
w zieleni (już w 1783 z inicjatywy Kołłątaja za−
łożono tu Ogród Botaniczny), rokujący perspek−
tywę rozwoju. W 1787 roku kupiono zatem klasz−
tor, kościół, budynki gospodarcze i ogrody –
z przeznaczeniem na „szpital generalny”, który
po wybudowaniu w 1793, otrzymał imię św. Łaza−
rza i przemieścił się (wg ob. adresu) na ul. Ko−
pernika 19. Taki był początek.
Szpital posiadał wprawdzie ok. 200 łóżek, ale
tylko 24 należały do klinik uniwersyteckich i do
tego wiecznie trwały tu spory własnościowe (mię−
dzy Zgromadzeniem Sióstr Miłosierdzia, a wła−
dzami miasta), co przyczyniało się do zaniecha−
nia remontów, a w końcu do przejściowego za−
mknięcia szpitala, spowodowanego epidemią duru
brzusznego. Dziś obiekt mieści prócz barokowe−
go Kościoła św. Łazarza wtopionego w budynek
19
20
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
20
NR
4/2012
SZPITAL UNIWERSYTECKI
poklasztorny chirurgię ogólną i naczyniową, chirurgią endosko−
pową, medycynę ratunkową, rehabilitację pourazową i neurolo−
giczną, cząstkę dermatologii oraz dział techniczny Szpitala.
W 1827 roku o nową siedzibę dla klinik uniwersyteckich
zaczął zabiegać Józef Brodowicz, któremu udało się pozyskać
lepszy, choć nie idealny, obiekt przy ul. Kopernika 7, gdzie znaj−
duje się obecnie Instytut Biochemii, a pod nr 7a Katedra Historii
Medycyny. Wreszcie w 1878 roku wybudowano wg projektu
Antoniego Łuszczkiewicza, nowy, obszerny i funkcjonalny bu−
dynek Szpitala przy ul. Kopernika 17 (o czym świadczy fakt, że
i dzisiaj mieści on m.in. I i II Klinikę Kardiologii, Klinikę
Hematologii, Klinikę Endokrynologii, wreszcie Katedrę Aneste−
zjologii i Intensywnej Terapii). Na przełomie stuleci rozprze−
strzenianie się Szpitala nabrało charakteru dynamicznego.
W 1893 roku powstał oryginalny gmach chirurgii, wg projektu
Karola Zaremby, z elewacją z nietynkowanej cegły (tzw. „czer−
wona chirurgia”). W 1898 naprzeciw (wg projektu Józefa Sare−
go i Stanisława Ciechanowskiego) powstała „biała chirurgia”
(Kopernika 40). W tymże roku, z inicjatywy prof. Bolesława
Wicherkiewicza, uruchomiono na jej zapleczu Klinikę Okuli−
styki i Onkologii Okulistycznej (Kopernika 38). W 1901 roku
oddano do użytku z inicjatywy prof. Edwarda Korczyńskiego
(znów wg projektu J. Sarego) kolejny potężny obiekt przy
ul. Kopernika 15, do dziś noszący nazwę II Kliniki Chorób
Wewnętrznych, który obecnie zajmuje wraz z dializami przede
wszystkim nefrologia, poszerzona o nowy budynek przy zbiegu
ul. Kopernika z ulicą Blich.
Dalsze obiekty z przełomu XIX i XX stulecia oraz z okresu
międzywojennego – dziś traktowane jako substancja zabytkowa
– powstawały już na obrzeżu rysującego się centrum medyczne−
go wokół Szpitala im. św. Łazarza. Pierwszy był budynek pato−
morfologii przy Grzegórzeckiej
15, wzniesiony w 1895 roku z ini−
cjatywy Tadeusza Browicza. Po−
tem powstał przy ul. Śniadeckich
5 oddział chorób zakaźnych wybu−
dowany w 1905 roku w ogrodzie
oddalonym od pozostałych budyn−
ków szpitalnych i dopełniony
w 1924 tzw. budynkiem „obserwa−
cyjnym”. Tuż przed I wojną świa−
tową powstał kompleks klinik neu−
rologiczno−psychiatrycznych przy
ul. Botanicznej. Natomiast w okre−
sie międzywojennym wybudowa−
no m.in. w 1929 roku klinikę
urologii przy Grzegórzeckiej 18
(z inicjatywy wdzięcznego pacjen−
ta, a zarazem czterokrotnego pre−
miera w II RP Kazimierza Bartla);
w 1930 roku stanął Dom Studen−
tów Medycyny przy ul. Grzegó−
rzeckiej 20 (dziś siedziba Instytu−
tu Zdrowia Publicznego i Med.
Centrum Kształcenia Podyplomo−
wego); wreszcie w 1936 roku stanął
zespół klinik ginekologii i położ−
nictwa przy ul. Kopernika 23 (wła−
śnie pięknie wyremontowany).
Po II wojnie światowej powsta−
ły m.in. pawilony przy ul. Śniadec−
kich 2 (otolaryngologia) i Śniadec−
kich 10 (swego rodzaju „skarbon−
ka”, gdzie mieści się: interna, ge−
riatria, onkologia, gastroenterolo−
gia, alergologia, poradnia leczenia
bólu, toksykologia, a nawet szpi−
talny ZOZ). W latach 70. powsta−
ło także Pogotowie Ratunkowe
przy ul. Łazarza oraz wspomniany
Oddział Kliniczny Nefrologii (Ko−
pernika 15 a). Wreszcie w ostatnim
dziesięcioleciu wzniesiono efek−
towne Centrum Kongresowo−Dy−
daktyczne, też przy ul. Łazarza.
Konkludując: zagęszczenie
medyczne Wesołej sięgnęło już
21
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
SZPITAL UNIWERSYTECKI
pułapu możliwości. Oczywiście zawsze można
coś zlikwidować, jak choćby lotnisko helikopte−
rowe czy wyburzyć np. baraki oddziału chorób
zakaźnych. Ale co by to miało przynieść?
Święta własność
Organem założycielskim dla Szpitala Uniwer−
syteckiego, głównego gospodarza tego terenu, jest
od 21 października 2001 roku Collegium Medi−
cum UJ. Wprawdzie wpisy do ksiąg wieczystych
wyodrębniają tu cały szereg struktur własnościo−
wych, poczynając od samego Uniwersytetu Jagiel−
lońskiego, poprzez byłą Akademię Medyczną
w Krakowie, po Szpital noszący jeszcze przed
12 laty nazwę „Klinicznego”, ale są to zapisy for−
malne. Dysponent własności jest jeden. Natural−
nie, prócz instytucji medycznych, są tu osiadłe
od stuleci kościoły i klasztory, a także rozmaite
instytucje pożytku publicznego, także mozaika
własności jest spora. Wymieńmy ważniejsze...
I tak w ujęciu topograficznym, przy Grzegó−
rzeckiej znajduje się jeszcze VIII Liceum Ogól−
nokształcące im. S. Wyspiańskiego oraz Przed−
szkole Sióstr Serafitek. Od strony Alei Powstania
Warszawskiego, a ściślej wąskiej, wciśniętej tu
jeszcze równoległej uliczki Żółkiewskiego, bie−
gnącej do granic Ogrodu Botanicznego, mamy
prócz prywatnych domów: Prowincjat O.O. Fran−
ciszkanów, Agencję Public Relation „Smart” oraz
tereny należące do Akademii Wychowania Fi−
zycznego, z … prywatną Szkołą Muzyczną. Sama
zaś ulica Kopernika poczynając od ulicy Botanicz−
nej w stronę centrum miasta mieści przede wszyst−
kim ogrodzone wysokim murem tereny klasztoru
Karmelitanek Bosych i kościoła pod wezwaniem
św. Teresy i św. Jana od Krzyża, sięgające „bia−
łej chirurgii” i okulistyki, a wewnątrz trójkąta
obiekty dawnego klasztoru Karmelitanów Bosych
adaptowane do celów medycznych z wciśniętym
w środek kościołem św. Łazarza. Następnie za
skromnym w istocie budyneczkiem dyrekcji Szpi−
tala przy ul. Kopernika 36 i Szpitalem Dziecię−
cym im. św. Ludwika, wybudowanym w latach
1873−76, znajdują się obiekty nie wchodzące
w skład omawianego trójkąta, ale rzutujące na
charakter dzielnicy. Należy tu wymienić Bazyli−
kę Najświętszego Serca Jezusa oraz prowadzoną
przez Jezuitów Szkołę Filozoficzno−Pedagogiczną
„Ignatianum” (remontowaną aktualnie ze środków
Unii Europejskiej). Tu też ma swoją siedzibę wy−
dawnictwo i księgarnia WAM. Za nasypem kole−
jowym mamy jeszcze przy Radziwiłłowskiej Dom
Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego oraz
Katedrę Anatomii (Theatrum Anatomicum), a po
drugiej kościół św. Mikołaja i Katedrę Bioche−
mii.
Z czysto statystycznego punktu widzenia war−
to dodać, że w inkryminowanym „trójkącie” na
powierzchni 19 ha znajduje się 45 obiektów,
w tym 19 klinicznych.
***
Przy tylu instytucjach z tytułami własnościo−
wymi łatwo stwierdzić, że wszelkie zamysły li−
kwidacyjne są tu n i e r e a l n e !!!, zwłaszcza
że głównemu gospodarzowi w postaci Collegium
Medicum UJ, podobnie jak wspólnotom zakon−
nym, ani w głowie jakieś przeprowadzki.
A może pozostać w śródmieściu?
Po sięgających połowy XX wieku bezskutecz−
nych staraniach o budowę szpitala uniwersytec−
kiego w Prokocimiu; po żenujących w istocie rze−
czy przeszkodach w postaci wyrosłego na tym
miejscu lasu podlegającego ochronie; po niespeł−
nionych obietnicach kolejnej ekipy politycznej
sprzed siedmiu lat – można chyba wyrazić oba−
wę, czy jest realna szansa na uzyskanie z budżetu
21
22
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
22
NR
4/2012
SZPITAL UNIWERSYTECKI
państwa (w świetle kryzysu) środków finansowych rzędu mi−
liarda złotych, których wymaga tego typu inwestycja, jak szpital
kliniczny?
Może więc należy odstąpić od zamysłu budowy szpitala
w Prokocimiu, zadając sobie pytanie: czy przypadkiem teren
„trójkąta” nie posiada mimo wszystko dostatecznych rezerw, by
tutaj dobudować konieczne kliniki? Te pytania pojawiają się nie−
kiedy w kręgach kadry profesorskiej, której sama myśl o jeżdże−
niu do Prokocimia wydaje się zniechęcająca.
Bo przecież tak tu w końcu miło i blisko wszędzie. A nie−
opodal jest dworzec główny pozwalający łatwo dotrzeć pacjen−
tom z całego regionu, na miejscu jest centrum dydaktyki, są aule
wykładowe, jest szkoła pielęgniarek, katedra i muzeum anato−
mii, nie do pogardzenia jest też 200−letnia tradycja medyczna
Wesołej, choć tej akurat nazwy poza profesorem Gajdą nikt spo−
śród mieszkańców Krakowa nie używa. A w końcu pada jeszcze
jeden argument. Przecież rokrocznie wydaje się tu poważne środ−
ki finansowe na modernizację poszczególnych obiektów, prze−
prowadza się kosztowne remonty klinik i oddziałów szpitalnych,
instaluje windy, przeprowadza adaptacje pracowni laboratoryj−
nych, gabinetów ambulatoryjnych do wymogów współczesno−
ści. I wciąż szuka się nowych, wdzięcznych sponsorów, goto−
wych doinwestować tę czy inną klinikę. Czy z tego należy zre−
zygnować? Notabene, nie mogąc się rozbudowywać wszerz
i wzwyż, Szpital Uniwersytecki schodzi... do podziemi, adaptu−
jąc kubaturę piwniczną do celów medycznych. Jak już zejdzie
na II poziom w dół, zostanie europejskim kuriozum.
Prokocim jest koniecznością
Praktycznie ostatni względnie wolny teren w „trójkącie” to
obszar lądowiska helikopterów i pobliskiego parkingu – mówi
dyr. ds. inwestycji Szpitala Uniwersyteckiego inż. Marian Ro−
manek. Tymczasem cały rozwój uczelni, a w szczególności dys−
cyplin klinicznych powiązanych
z dydaktyką wymaga nowych po−
wierzchni i nieco innych standar−
dów. Koszty unowocześniania in−
frastruktury w starych obiektach są
wyższe niż budowa nowych. „Już
w latach 70. wiedzieliśmy, że in−
nej drogi rozwoju Akademii nie
ma” – mówi prof. Tadeusz Popie−
la, b. rektor Akademii Medycznej,
gorący rzecznik budowy szpitala
klinicznego w Prokocimiu, za któ−
rego kadencji powstały tutaj, w są−
siedztwie Polsko−Amerykańskiego
Instytutu Pediatrii, imponujące
obiekty Wydziału Farmacji, Bi−
blioteka Medyczna UJ oraz trzy
domy studenckie z zapleczem so−
cjalnym.
„W Polsce nic nie powstaje we
właściwym horyzoncie czasowym
– mówi Andrzej Kulig, dyrektor
Szpitala Uniwersyteckiego w Kra−
kowie. Co 4 lata odbywają się wy−
bory, wyłania się nowy rząd, któ−
rego ambicją jest zdezawuowanie
pomysłów poprzedników. Wszyst−
ko, co było wcześniej, jakoby jest
złe. Przykładem mogą być tzw.
ZOZ−y, tylko dotąd nie wymyśli−
liśmy nic lepszego. Nie ma też
zrozumienia władz, czym są szpi−
tale kliniczne, których koszty funk−
cjonowania muszą być inne niż
w wypadku nawet szpitala specja−
listycznego wojewódzkiego. Tym−
czasem szpitale kliniczne są bez−
pańskie. Uczelnia ma kasę wyłącz−
nie na dydaktykę, nie ma na inwe−
stycje. Ministerstwo Zdrowia
mówi, przecież macie swoje orga−
ny założycielskie. Ależ te organy,
to uczelnie, a nie banki. Nie mamy
swojego lobby.
Dla nas kwestia rozbudowy
Szpitala Uniwersyteckiego w Kra−
kowie jest sprawą „być albo nie
być”. Postęp techniczny w medy−
23
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
SZPITAL UNIWERSYTECKI
cynie jest taki, że bez skoku inwestycyjnego, nie
dotrzymamy kroku Europie. Uczelnia się zdegra−
duje, zmarginalizuje. Musi powstać nowoczesny
szpital, bo już dzisiaj brak łóżek dydaktycznych
daje o sobie dotkliwie znać. A gdzie mógłby po−
wstać, należy do decyzji władz. Może być wszę−
dzie, w Nowej Hucie lub Prokocimiu, byle był”.
Dyrektor podkreśla jeszcze nieustannie trwa−
jący remont poszczególnych klinik przy Koper−
nika. Ostatnio przeprowadzono go w oddziałach
ginekologii i położnictwa, które uzyskały napraw−
dę nowoczesny wygląd. „Ale nie nakłady na ten
cel, lecz filozofia NFZ stale pogrąża nas w dłu−
gach – dodaje. Tu, w szpitalach klinicznych le−
czy się ludzi kompleksowo, a NFZ płaci tylko
za pierwszą procedurę. Przynosi to straty rzędu
60 mln rocznie. Gdybyśmy przekształcili się
w cztery szpitale wyszlibyśmy na swoje”. I na
koniec: „Ja jestem szczęśliwy, że nie odpowiada−
my za inwestycję w Prokocimiu. Nie poradzili−
byśmy sobie z takim frontem prac. Natomiast tu−
taj, przy ul. Botanicznej, przystępujemy aktual−
nie do budowy Centrum Urazowego Medycyny
Ratunkowej i Katastrof ze środków unijnych i to
jest nasz front dzisiaj.”
Optymistą jest przede wszystkim
prof. Wojciech Nowak
„Mamy już wszystkie wymagane zgody na
budowę Szpitala Uniwersyteckiego w Prokocimiu
– mówi prof. Wojciech Nowak. Wszystkie, nie
tylko architektoniczne. Natomiast spór o las oparł
się w końcu o Naczelny Sąd Administracyjny,
który wyda ostateczną decyzję, pozwalającą nam
na wycinkę tej samosiejki. I – jak mogę przypusz−
czać – nie będziemy płacić 20 mln zł za tę wycin−
kę lasu na własnym terenie, czego się od nas do−
magano, choć 6 tys. drzew będziemy musieli po−
sadzić. Wycinka jest warunkiem przystąpienia do
prac przystosowujących teren do budowy.
Natomiast ja, przy okazji całej tej sprawy,
poznałem dogłębnie mechanizmy utrudniania
życia w naszym kraju. Wiem, że można w maje−
stacie prawa doczekać się życzliwego przyznania
racji, pokiwania głową, a potem życie toczy się
własnymi ścieżkami. Wiem, że każdą decyzję
można oprotestować, zagrać z nią na zwłokę,
opóźnić – i to jest momentami porażające!”.
Profesor Nowak miał jednak nadzieję, że jesz−
cze w 2011 roku w majestacie prawa uporządku−
je teren pod budowę Szpitala. Koszt przedsięwzię−
cia, w postaci nowoczesnego, dobrze zaprojekto−
wanego, wielofunkcyjnego szpitala uniwersytec−
kiego, na miarę XXI wieku (925 łóżek, 24 sale
operacyjne) szacowany jest na 1 mld 231 mln zł
(wg aktualnych wyliczeń), z nadzieją na uzyska−
nie 680 mln zł dotacji zapisanych w ustawie
budżetowej. Ale wobec sytuacji kryzysowej w Eu−
ropie i na świecie niczego nie można być pew−
nym. Tyle że uczelnia nie liczy wyłącznie na pie−
niądze z Ministerstwa. Wyprzedaż majątku, tzw.
sreber, nie wchodzi w grę. Natomiast szansą może
być przede wszystkim tzw. partnerstwo publicz−
no−prywatne, ale szczegółów Profesor mi nie
ujawnił, informując jedynie, że w myśl uchwały
Senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego na budowę
Szpitala Uniwersyteckiego przewiduje się, prócz
środków z budżetu państwa, wydatkowanie kwo−
ty 431 mln 497 tys. zł.
„To jest nie tylko najstarsza, ale przede
wszystkim najlepsza uczelnia medyczna w kraju
– mówi Profesor. Bazą kształcenia w medycynie
jest szpital kliniczny. To jest warsztat i albo on
jest odpowiedni, spełnia konieczne kryteria, albo
nie. Jeśli chcemy dobrze uczyć studentów musi−
my ten warsztat stworzyć na jak najwyższym po−
ziomie. Wydziały medyczne Uniwersytetu Jagiel−
lońskiego od 1945 roku praktycznie nie dostały
żadnego wsparcia od rządu, poza tym jednorazo−
wym strumyczkiem w latach 70. na Wydział Far−
maceutyczny, bibliotekę i akademiki. Tak się da−
lej nie da. Ufam, że niebawem wbiję łopatę pod
nową siedzibę”.
A w kwestii owych spekulacji o przeznacze−
niu terenu, umownie określanego ulicą Koperni−
ka, na cele deweloperskie profesor Nowak spro−
wadza je do bredni. Po pierwsze, mówi – „...tam
niemal wszystko ma status zabytków i jeśli ktoś
mówi, że można z tego zrobić blok mieszkalny,
to w ogóle nie wie, co mówi. Ja nawet na takie
opinie nie reaguję. Medycyna tu oczywiście po−
zostanie, nie wszystkie kliniki się przeprowadzą,
23
24
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
24
NR
4/2012
SZPITAL UNIWERSYTECKI
tu zresztą mieści się tradycyjne centrum dydak−
tyczne nauczania medycyny. Natomiast dyskuto−
wanie w nieskończoność, czy inwestować w nowy
szpital w starym miejscu, dawno straciło sens.
W 2004 roku Senat Uniwersytetu Jagiellońskie−
go podjął decyzję o budowie Szpitala Kliniczne−
go w Prokocimiu. Z tą chwilą dyskusje straciły
rację bytu. Ale to taka nasza cecha narodowa.
W rejonie wspomnianego trójkąta ulic, przy naj−
lepszych chęciach brakuje miejsca na nowy szpi−
tal, a koszty jego budowy byłyby wielekroć wy−
ższe, niż w Prokocimiu. I na tym temat wydaje
się wyczerpany – Wesoła pozostanie dzielnicą me−
dyczną”.
Co się natomiast tyczy zarzutu o nakładach
ponoszonych wciąż na remonty klinik w tym ob−
szarze, to Profesor wspomina chwile, kiedy obej−
mował stanowisko rektorskie. „Policzyłem wte−
dy – mówi – ile kosztowałoby doprowadzenie tego
wszystkiego do zadawalającego stanu technicz−
nego. Wyszło mi kilkaset – coś 700 czy 800 mi−
lionów, a i tak trudno byłoby mówić o osiągnię−
ciu średniego standardu europejskiego.
Natomiast remontować trzeba wciąż, bo prze−
cież wszystko poszłoby w ruinę, nie mówiąc
o tym, że uzyskanie kontraktu NFZ stałoby się
niemożliwe”. I rozmowa kończy się zaproszeniem
na uroczystość wmurowania Aktu Erekcyjnego
pod budowę Centrum Urazowego Medycyny
Ratunkowej i Katastrof przy ul. Kopernika 50
(u zbiegu z Botaniczną) (dop. red.: Co już nastą−
piło w październiku 2011 roku).
Tak więc, łakomy kąsek deweloperski
okazuje się w ostatecznym rozrachunku n i e−
s t r a w n y, co wcale nie wyklucza zasadności
postawienia pytania o termin wszczęcia budowy
szpitala klinicznego w Prokocimiu, bo hipotezy
dotyczącej czasu zakończenia budowy nie będę
ryzykował.
Stefan Ciepły
Za miesięcznikiem „Kraków” nr 11−12 grudzień 2011 r.
fot. Jan Zych
Przedruk z Miesiêcznika „Kraków”, z numeru 11-12 z grudnia 2011 roku, wyda³ nam siê o tyle
stosowny, ¿e czasopismo to nie dociera do szerokiego krêgu lekarzy, a temat jest wyj¹tkowo wa¿ny dla
œrodowiska.
Jak siê wydaje, szanse na wszczêcie inwestycji w Prokocimiu malej¹. „Gazeta Wyborcza” piórem
Iwony Hajnosz proponuje rozwa¿enie fuzji Szpitala Uniwersyteckiego ze Szpitalem Jana Paw³a II.
Niestety, nie rozwi¹zuje to problemów bazy klinicznej Collegium Medicum.
Karty pozostaj¹ w rêkach Jego Magnificencji, nowego rektora Uniwersytetu Jagielloñskiego prof.
Wojciecha Nowaka, który zna problem jak ma³o kto. Ale znajomoœæ tematu nie wystarczy, wszystko jest
kwesti¹ kasy, bo w dobr¹ wolê JM trudno w¹tpiæ.
Czy jednak bud¿et pañstwa, w obliczu kryzysu, dotrzyma zobowi¹zañ? – na odpowiedŸ przyjdzie
pewnie znów poczekaæ. Tyle, ¿e stan niektórych klinik na to ju¿ zupe³nie nie pozwala. Bo jak d³ugo
mo¿na pacjenta utrzymywaæ przy ¿yciu kroplówk¹?
25
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
ANALIZY
Zagl¹danie
do portfela
Na dobrą sprawę nie wiadomo, czego mierni−
kiem jest tak naprawdę płaca: ilości wykonanej
pracy? jej jakości? znaczenia, jakie społeczność
przykłada do umiejętności i wiedzy pracownika?
Zapewne wszystkim po trosze, a jeszcze i jakąś
wypadkową podaży i popytu, czyli działań „nie−
widzialnej ręki rynku”. Czymkolwiek jest – miło,
gdy owocuje grubością portfela lub dopisywaniem
końcowych zer na bankowym koncie. W „GGL”
taki wstęp musi prowadzić do pytania: ile zatem
zarabiają lekarze? Uprzedzając pointę powiedz−
my od razu: ile dokładnie zarabiają – nie wiado−
mo, poza tym, że ich dochody ze „stosunku pra−
cy” są, jak na Polskę wysokie i że należą oni do
najlepiej u nas opłacanych grup zawodowych.
kim dlatego, że nie tak duża część ich zarobków
pochodzi z umowy o pracę (potocznie: z etatu),
a tylko te rejestruje GUS. Dużą część dochodów
– oceniam, że mniej więcej połowę – przynosi tak
zwany kontrakt, przy czym niczego się tak na−
prawdę w nim nie kontraktuje. Jest to po prostu
jednoosobowa działalność gospodarcza i za swoją
pracę lekarz wystawia fakturę. A na końcu jesz−
cze mamy prywatne praktyki. Z drugiej strony
lekarze nie pracują „od – do”, tylko na okrągły
zegar, a zdarza się nawet, że w tym samym czasie
świadczą pracę w dwóch lub trzech różnych miej−
scach... To się chyba uczenie nazywa bilokacją
i jest niezmiernie cenione w świecie Harry’ego
Pottera, a przez pracodawców nieco mniej.
Ale już na serio: powoduje to, że część lekar−
skich dochodów, i to niemała, umyka statystyce,
bo GUS o nich nie wie. A według jego danych:
œrednia p³aca lekarza wynios³a
w 2010 roku 6640 z³ miesiêcznie
Pewnie to zdanie wywo³a gwa³towne
protesty naszych Czytelników,
niemniej warto chyba przeczytaæ,
jak widz¹ nas inni.
Główny Urząd Statystyczny, liczący niemal
wszystko, co da się policzyć, rejestruje także
wysokość wynagrodzeń. Ale laik łatwo zginie
w gąszczu tabel i liczb. Przeto o pomoc w poszu−
kiwaniu drogi poprosiłem dr. Kazimierza Sedla−
ka, z zawodu psychologa, autora ponad 30 publi−
kacji naukowych z zakresu psychologii i zarzą−
dzania zasobami ludzkimi, założyciela w 1990
roku pierwszej w Polsce firmy doradztwa perso−
nalnego. W 1997 roku rozszerzył swe zaintereso−
wania na kwestię płac i od kilku już lat żadna rze−
telna publikacja w kraju na ten temat nie może
obyć się bez odwołań do raportów firmy „Sedlak
& Sedlak”. Tematyka zarobków lekarskich jest
mu też dobrze znana prywatnie, jako mężowi le−
karki.
– Z zarobkami lekarzy – mówi dr Sedlak –
sprawa jest nieco skomplikowana. Przede wszyst−
Dokładniej: 6688 zł w sektorze publicznym,
a 6534 zł w sektorze prywatnym. Nie, to nie po−
myłka – w sektorze prywatnym średnia zarobków
lekarskich jest niższa niż w publicznym. I wcale
nie musi to kryć pobierania części wynagrodze−
nia z pominięciem służb podatkowych. To raczej
efekt większej wydajności pracy: godzina pracy
lekarza w publicznej służbie zdrowia kosztuje
37,70 zł, w placówkach prywatnych – 40,02 zł.
Podano tu oczywiście kwoty „brutto”, przed opo−
datkowaniem, opłaceniem składki na ZUS itd.,
a więc nie sumy otrzymywane „na rękę”.
Jak widać zarobki lekarzy należą do wysokich:
w sektorze publicznym stanowią 179 proc. śred−
niej krajowej, w prywatnym – nawet 194 proc.
Zarazem lekarze (bez stomatologów i weteryna−
rzy) stanowią dość liczną grupę zawodową:
w sektorze publicznym jest ich 46 tys. – co sie−
demdziesiąty zatrudniony to lekarz (w prywatnym
jest ich 9 tys.).
Dr Sedlak zwraca jednak uwagę, że są to za−
robki okupione dłuższym nominalnym czasem
pracy. Aż 13,7 proc. lekarskich zarobków stano−
wią płace za tzw. nadgodziny. W innych grupach
25
26
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
ANALIZY
26
zawodowych regułą jest 1 do 2−procentowy udział
nadgodzin w funduszu płac.
Najwy¿sze zarobki
osi¹gaj¹ lekarze w wieku 45-64 lat
I tu zatem, jak w wielu innych zawodach, pro−
centuje doświadczenie. W rozbiciu na grupy wie−
kowe średnia zarobków lekarskich wynosi:
do 24 roku 2623 zł („mało kto przy 6−letnich
studiach, zostaje lekarzem przed ukończeniem
24 roku życia” – komentuje K. Sedlak.)
wiek 25 – 34 lat
35 – 44 lat
45 – 54 lat
55 – 59 lat
60 – 64 lata
65 lat i więcej
4901 zł
7043 zł
7387 zł
7449 zł
7345 zł
6700 zł
Podobnie wygląda korelacja między zarobka−
mi, a stażem pracy: staż mniejszy niż 2 lata to
zarobki średnio 3398 zł. To dosyć dużo w porów−
naniu z zaczynającymi pracę absolwentami innych
kierunków studiów, tym bardziej, że już w 3 lata
później średnia zarobków młodego lekarza sięga
5204 zł. Dwudziestoletni staż to średnie zarobki
w wysokości 7486 zł.
I jeszcze takie oto dane: pół procenta lekarzy
zarabia do 1771 zł, 41 proc. – między 3543 a 6200
zł, prawie 21 proc. – ponad 8850, a najlepiej
zarabiające 10 proc. osiąga ponad 11 144 zł.
Tak jak poprzednio są to tylko zarobki z umo−
wy o pracę.
W tym momencie dr Sedlak wprowadza jesz−
cze jedno pojęcie: medianę, czyli kwotę powyżej
(i poniżej) której zarabia dokładnie po 50 proc.
badanej grupy. Z reguły jest to liczba znacznie
niższa od średniej płacy, gdyż na ogół około dwu
trzecich danej grupy zawodowej osiąga zarobki
poniżej średniej.
I tyle naszej, zebranej przez GUS, wiedzy
o zarobkach lekarskich. Dla osób spoza środowi−
ska są to już znaczne kwoty, a przecież nie obej−
mują wszystkich dochodów z pracy lekarskiej,
ot choćby dyżurów szpitalnych, rozmaicie płat−
nych w zależności od wielu czynników. „Osobi−
ście – mówi dr Kazimierz Sedlak – jestem skłon−
ny szacować, że
ca³kowite dochody lekarzy
s¹ ok. dwa razy wy¿sze i przekraczaj¹
12 tys. z³.
Wiem, że jest to opłacone całodobową dostęp−
nością dla pacjentów, przepracowaniem, stresem...
Ale chyba lekarze nie mają już powodu przeko−
nywania społeczeństwa, że są źle opłacani”. Przy−
najmniej tymczasem, bo powyższe opinie nie do−
tyczą ani czasu przeszłego, ani przyszłego.
(msz)
Trudno dyskutowaæ z cyframi. Mo¿na kwestionowaæ
to czy inne kryterium obliczeñ zastosowane przez GUS
czy firmê Sedlak & Sedlak, ale jakieœ wyliczenia œredniej trzeba w koñcu przyj¹æ. Choæ œrednia ma to do siebie, ¿e jak jedzie ch³op na koniu to œrednio maj¹ po trzy
nogi; a inny stary kawa³ mówi o dziadku i wnuczku, ¿e
jak jeden ma 4 a drugi 74 lata, to œrednia im wychodzi
niez³a...
A teraz powa¿nie – nale¿y siê cieszyæ, ¿e zarobki
lekarskie wreszcie ruszy³y z miejsca, ale nie mo¿na zapominaæ, ¿e:
1. Podane cyfry dotycz¹ p³acy brutto, czyli przed opodatkowaniem i op³aceniem ZUS.
Mediana zarobków lekarzy to 5824 z³
2. Dane te dotycz¹ ca³kowitych zarobków, a nie p³acy
podstawowej. Ta nadal jest niska, a w szpitalach czy klinikach bardzo niska.
Świadczy to o spłaszczeniu dochodów tej gru−
py zawodowej, przynajmniej w zakresie umów
o pracę.
3. Dochody lekarzy osi¹gane s¹ ogromnym nak³adem pracy, w czasie znacznie przekraczaj¹cym normalny czas pracy.
27
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
ANALIZY
4. Faktycznym miernikiem p³acy jest stawka za godzinê pracy w miejscu podstawowego wynagrodzenia.
5. Najmniejszy dochód przynosi codzienna praca na
etacie w podstawowym miejscu zatrudnienia
6. Powinniœmy jasno mówiæ, ¿e najlepiej zarabiaæ
musz¹ ci, którzy maj¹ najwy¿sze kwalifikacje i ponosz¹
szczególn¹ odpowiedzialnoœæ – czyli w³aœnie lekarze.
Tak jest na ca³ym œwiecie i tak ma byæ w Polsce.
lekarz zarabia³ na poziomie pozwalaj¹cym mu na godnym poziomie utrzymaæ siebie i rodzinê. A do tego jeszcze daleko.
Tym niemniej - choæ do satysfakcjonuj¹cych zarobków wszystkich lekarzy daleko - nale¿y siê cieszyæ, ¿e
jest lepiej.
Wiceprezes ORL
Jerzy Friediger
7. Tak wiêc nale¿y nadal walczyæ o to, by w ka¿dym
podstawowym miejscu pracy, w normalnym czasie pracy
OROZ
Konferencja
naukowo-szkoleniowa
Rzecznika
Odpowiedzialnoœci
Zawodowej
w Krakowie
W dniach 20−22 maja 2012 roku Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej w Krako−
wie po raz kolejny gościł grono swoich zastępców na cyklicznych szkoleniach z zakresu procedowa−
nia postępowań w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej. Szkolenia te zainicjowane w trzeciej
kadencji samorządu przez dr Jolantę Orłowską−Heitzman (obecnie Naczelnego Rzecznika Odpowie−
dzialności Zawodowej), od początku charakteryzowały się wysokim poziomem merytorycznym, dzięki
czemu niezmiennie cieszą się sporym zainteresowaniem także innych izb lekarskich.
Z tej przyczyny, majowe szkolenie – prócz obecności honorowej inicjatorki, dr Orłowskiej−Heit−
zman i jej Zastępców, odbyło się przy udziale Okręgowych Rzeczników Odpowiedzialności Zawodo−
wej z Warszawy, Katowic, Kielc, Białegostoku, Bielska Białej, Zielonej Góry, Lublina, Wrocławia,
Szczecina, Płocka. Obrady otworzył wiceprezes ORL dr Robert Stępień.
Konferencję szkoleniową w sobotę rozpoczęło wystąpienie przewodniczącego Konwentu Okrę−
gowych Rzeczników Odpowiedzialności Zawodowej ze Śląskiej Izby Lekarskiej dr. Tadeusza Urba−
na. Zwrócił on szczególną uwagę na aspekt „zgody pacjenta” na leczenie. Za niedopuszczalną uznał
praktykę zadawalania się tzw. zgodą blankietową, czyli upoważnieniem lekarza do wszystkich zabie−
27
28
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
28
NR
4/2012
OROZ
gów diagnostyczno−terapeutycznych. Czynność
medyczna, której ma być poddany pacjent, po−
winna być in concreto wskazana i opisana.
Dr Urban podkreślił, że zgoda w postaci pisem−
nego oświadczenia pacjenta powinna być konkret−
na: „Wyrażam zgodę na zabieg operacyjny
(tu opis), a na końcu podpis pacjenta i data”.
Zgody pacjenta na czynność podwyższonego
ryzyka nie może substytuować zgoda blankieto−
wa, wyrażana w momencie przyjęcia do szpitala.
W chwili rejestracji do szpitala nie jest przecież
możliwe ustalenie rodzaju leczenia, konieczne są
badania wstępne pozwalające na ostateczne po−
stawienie diagnozy i określenie dalszego sposo−
bu leczenia. Dopiero potem powinno się pytać
pacjenta o zgodę, przedstawiając mu przedmiot,
ryzyko i skutki zabiegu. Niedopuszczalne jest
natomiast praktykowane w niektórych szpitalach
zobowiązywanie pacjenta do niedochodzenia
przed sądem ewentualnych roszczeń z tytułu nie−
udanej operacji typu: „Niezależnie od wyniku
zabiegu nie będę sobie rościć żadnych pretensji
do operatora / szpitala”; lub „Nie będę wnosić
żadnych skarg z tytułu nieudanej operacji”. Tego
rodzaju klauzule nie mają żadnych podstaw nor−
matywnych! Ani przepisy ustaw o zawodzie
lekarza czy o lecznictwie, ani Kodeks Etyki Le−
karskiej nie wyłączają odpowiedzialności lekarzy
za czynności wykonywane w trakcie zabiegu ope−
racyjnego. Podobnie mówi Kodeks postępowania
cywilnego, z art. 415 k.c. wynika expressis ver−
bis, iż każdy, kto wyrządził drugiemu szkodę, jest
zobowiązany do jej naprawienia.
Kolejną prelekcję wygłosił zaproszony przez
Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawo−
dowej prof. Paweł Łuków z Uniwersytetu War−
szawskiego. Profesor jest etykiem, a jego wystą−
pienie dotyczyło praw pacjenta. Jak udowadniał,
są one jednym z największych osiągnięć moral−
nych współczesności, chronią słabych, uciśnio−
nych, zagrożonych ograniczeniem swobód oby−
watelskich. Czy są one właściwym narzędziem do
regulowania relacji lekarz – pacjent, skoro zawie−
rają „trudny do odparcia ładunek obiektywności”.
Jak mówił prof. Łuków: kto chce poszanowania
swoich praw nie prosi o litość czy współczucie,
ale żąda sprawiedliwości. Opieranie relacji lekarz
– pacjent na współczuciu prowadzi do niebez−
piecznego rozumienia troski. Lekarz nie może
sentymentalizować swojego zawodu (jako prze−
jawu dobrego serca i własnych emocji), ale musi
prawidłowo budować relację z pacjentem, zwłasz−
cza, że lekarz powinien polegać na własnym osą−
dzie potrzeb pacjenta, bo chory nie jest w stanie
zająć wiarygodnego stanowiska. Pacjent łatwo
dostrzega rozbieżności między własnymi oczeki−
waniami a decyzjami lekarza. I może motywy
działania lekarza interpretować na jego nieko−
rzyść, gdyż podejrzewa, że nie autoryzował wa−
runków aktu paternalizmu, czyli działania dla
cudzego dobra na podstawie przekonań o dobru,
które nie pochodzą od osoby, dla której dobra się
działa.
Prof. Łuków mówił także, do czego służy ję−
zyk praw, odpowiedni w życiu publicznym lub
na komercyjnym rynku, gdzie strony są wymien−
ne, gdzie nie chodzi o załatwianie indywidualnych
spraw jednostek. Jego zdaniem w medycynie ję−
zyk praw może świadczyć o porażce komunika−
cyjnej, gdy pacjent mówi lekarzowi o swoich pra−
wach, pokazując w rzeczywistości swoją bezsil−
ność wobec języka współczucia, którym – w do−
brej, czy złej wierze – mówi lekarz. Na koniec
Profesor zwrócił uwagę na szacunek do pacjenta
i na wynikające z choroby trudności w artykuło−
waniu oczekiwań, aspiracji i celów. Zrozumienie
pacjenta stanowi wyzwanie dla lekarza. Opiera
się ono wg profesora na czujności (vigilantia),
dzięki której lekarz ma szansę dostrzeżenia oko−
liczności i sygnałów, które świadczą o oczekiwa−
niach, aspiracjach i celach pacjenta. Swoje wy−
29
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
OROZ
stąpienie Profesor zakończył podkreśleniem warto−
ści troski opartej na szacunku dla pacjenta, postrze−
ganego jako chorego członka ludzkiej wspólnoty.
Twierdzenia Profesora nie wszystkim się po−
dobały, pamiętać jednak należy, że padały one
z ust filozofa i etyka. Wykład zbiegł się przypad−
kowo z odbytą dzień wcześniej promocją książki
zmarłego niedawno prof. Andrzeja Szczeklika
„Nieśmiertelność”, o której uczestnicy również
rozmawiali. Przeglądając książkę, zauroczeni jej
szatą graficzną, piękną okładką i trafnością filo−
zoficznych spostrzeżeń autora, rzecznicy wspo−
minali, jak bardzo na przestrzeni lat zmieniała się
nie tylko medycyna, ale i mentalność lekarzy oraz
samych pacjentów.
Następnie głos zabrała Naczelna Rzecznik
Odpowiedzialności Zawodowej, która przedsta−
wiła przepisy dotyczące działalności wojewódz−
kich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycz−
nych. „Powstał nowy twór – mówiła – pozornie
zbliżony do zakresu działalności Rzecznika.
W rzeczywistości jednak twór ten ani nie ułatwia,
ani nie zmniejsza ilości pracy rzecznikom”.
W dodatku przepisy o komisjach ds. orzekania
o zdarzeniach medycznych są mocno sprzeczne.
Dr Orłowska−Heitzman nawiązała w swoim wy−
stąpieniu do niedawno odbytej konferencji Pol−
skiego Towarzystwa Prawa Medycznego, które−
go członkami są prawnicy, lekarze, specjaliści do
spraw zdrowia publicznego związani z Uniwer−
sytetem Jagiellońskim, wyrażający podobnie kry−
tyczne opinie. Szczególne wątpliwości budzi in−
terpretacja zapisu art. 67 e ust.2, zgodnie z któ−
rym wykonywanie zadań wojewódzkiej komisji
„nie stanowi wykonywania władzy publicznej”,
przez co jej działalność orzecznicza pozbawiona
została jakiejkolwiek kontroli przez organy i sądy
administracyjne – co jest bez wątpienia ewene−
mentem w państwie prawa.
Zastrzeżenia wg Naczelnej Rzecznik budzi też
sama definicja „zdarzenia medycznego”, za które
poszkodowanemu pacjentowi ma przysługiwać
zadośćuczynienie i odszkodowanie. Zostało ono
zdefiniowane w ustawie jako „zakażenie pacjen−
ta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym,
uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia albo śmierć
pacjenta, będącymi następstwem niezgodnej
z aktualną wiedzą medyczną: diagnozy, leczenia,
zastosowania leku...”. W dodatku, w kraju działa
16 wojewódzkich komisji i każda z nich może
wypracować swoje własne koncepcje pojęciowe
znaczeń np. „zdarzenia medycznego”.
Dalej, z racji piastowanego urzędu dr Jolanta
Orłowska−Heitzman podzieliła się spostrzeżenia−
mi dot. merytorycznej pracy rzeczników i prowa−
dzonych przez nich postępowań.
Następnie dr Anna Kot – pierwszy Zastępca
OROZ w Krakowie przedstawiła sprawozdanie
z wydanego przez Europejski Trybunał Praw Czło−
wieka w Strasburgu wyroku z grudnia 2008 r.
w sprawie: „lekarz medycyny XX… przeciwko
Polsce”. Wyrok Trybunału rozesłany przez
Ministra Zdrowia w maju 2011 r. do izb lekar−
skich jako jawny, trafił do Rzecznika w Krako−
wie w marcu 2012 dzięki uprzejmości OROZ
w Katowicach. Jak wynika ze sprawozdania, bo−
hater sprawy, lekarz ginekolog od 1995 roku pro−
wadził spółkę, która przygotowywała raporty me−
dyczne na zlecenia klientów. 12 marca 1996 roku
napisał raport zatytułowany „Opinia cywilna do−
tycząca leczenia jakie przeszedł pacjent XX
w Klinice Hepatologii”. Cierpiał on na przewle−
kłe agresywne zapalenie wątroby z marskością.
W swojej opinii cywilnej doktor zarzucał leka−
rzom, że pracownicy Kliniki nie podjęli niezbęd−
nych kroków dla zapewnienia opieki zdrowotnej
pacjentowi, jak również postawienia należytej dia−
gnozy. Zarzucił im, że mimo wskazań nie wyka−
zano należytej staranności przy diagnozowaniu,
informowaniu i leczeniu.
W grudniu 1996 roku OROZ jednej z izb le−
karskich wszczął postępowanie dyscyplinarne
przeciwko temu lekarzowi, zarzucając mu nie−
etyczne postępowanie, odnosząc się m.in. do fak−
tu, że opinia skarżącego dyskredytowała lekarzy
kliniki. OROZ powołał się tu na art. 52 Kodeksu
Etyki Lekarskiej, który mówi:
1. Lekarze powinni okazywać sobie wzajem−
ny szacunek. Szczególny szacunek i względy
należą się lekarzom seniorom, a zwłaszcza byłym
nauczycielom.
2. Lekarz powinien zachować szczególną
ostrożność w formułowaniu opinii o działalności
zawodowej innego lekarza, w szczególności nie
powinien publicznie dyskredytować go w jakikol−
wiek sposób.
29
30
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
30
NR
4/2012
OROZ
3. Lekarz wszelkie uwagi o dostrzeżonych błę−
dach w postępowaniu innego lekarza powinien
przekazać przede wszystkim temu lekarzowi. Je−
żeli interwencja okaże się nieskuteczna albo do−
strzeżony błąd lub naruszenie zasad etyki powo−
duje poważną szkodę, konieczne jest poinformo−
wanie organu izby lekarskiej
4. Poinformowanie organu izby lekarskiej
o zauważonym naruszeniu zasad etycznych i nie−
kompetencji zawodowej innego lekarza nie sta−
nowi naruszenia zasad etyki.
Rzecznik zarzucił również obwinionemu, że
oceniając skomplikowaną terapię, która nie była
jego specjalizacją, wykroczył poza swoje kom−
petencje zawodowe.
W marcu 1997 roku do OSL wpłynął wnio−
sek o ukaranie lekarza. W uzasadnieniu oskarże−
nia stwierdzono, że w sposób oczywisty „obwi−
niony naruszył ugruntowane zasady należytego
postępowania między lekarzami obowiązujące
w środowisku medycznym”. W czerwcu 1997
roku OSL rozpoczął przewód sądowy, który za−
kończył się uznaniem lekarza za winnego nie−
etycznego zachowania przez naruszenie art. 52
i 10 KEL i ukarał go karą nagany. Lekarz odwo−
ływał się od wyroku do Naczelnego Sądu Lekar−
skiego (nieskutecznie), a następnie do Trybunału
Konstytucyjnego, który w swoim wyroku orzekł,
że art. 52 KEL nie jest zgodny z konstytucją
w zakresie zakazywania zgodnych z prawdą i uza−
sadnionych ochroną interesu publicznego wypo−
wiedzi publicznych na temat działalności zawo−
dowej innego lekarza.Przepis ten przeanalizowa−
ny w nowym brzmieniu, które weszło w życie
w 2003 roku nie został uchylony przez TK, gdyż
tylko jego konkretna interpretacja została uznana
za naruszającą konstytucyjną zasadę wolności
wyrażania swoich poglądów. (Trybunał badał
zgodność z konstytucją art. 52, pkt 2 KEL
w brzmieniu zmienionym w 2003 roku, a nie
w brzmieniu obowiązującym w czasie, kiedy spra−
wa się wydarzyła (1997).
Skarżący, nieusatysfakcjonowany rozstrzy−
gnięciem sprawy w Polsce, złożył skargę do Try−
bunału Praw Człowieka w Strasburgu. W pozwie
zarzucił naruszenie przez Polskę artykułu 10 Kon−
wencji Praw Człowieka w brzmieniu: „Każdy ma
prawo do wolności wyrażania opinii, prawo
to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz
otrzymywania i przekazywania informacji i idei
bez ingerencji władz publicznych i bez względu
na granice państwowe (...)”. Nadto podkreślał
wrogie, jego zdaniem, nastawienie władz lekar−
skich. Uznał naganę za element prześladowania,
uniemożliwiający mu uzyskanie funkcji kierow−
niczych w szpitalach i administracji publicznej.
W trakcie rozpraw przed Trybunałem Praw
Człowieka przedstawiciel rządu polskiego
oświadczył, że nie nastąpiło naruszenie praw skar−
żącego do wolności wyrażania opinii, bowiem
dyskredytował on innego lekarza przed pacjen−
tem, a także sporządził krytyczną opinię na temat
działania innych lekarzy nie posiadając odpowied−
niej wiedzy medycznej. Ponieważ w ramach swo−
jej działalności gospodarczej wydawał krytyczne
opinie na temat innych lekarzy, OSL słusznie go
ukarał zapobiegając dalszemu naruszaniu praw
innych lekarzy. KEL nie zabrania lekarzom wy−
głaszania krytycznych opinii, ale muszą być za−
chowane odpowiednie zasady.
Trybunał Praw Człowieka (TPC) nie zgodził
się jednak z tą opinią. Uznał, że sprawy związane
z praktyką zawodową nie są wyjęte spod ochrony
artykułu 10. Konwencji Praw Człowieka i uznał
wyrok Sądu Lekarskiego oraz nałożenie sankcji
dyscyplinarnej na lekarza za ingerencję w jego
prawo do wolności wyrażania opinii. Trybunał
orzekł, że uznanie przez organy dyscyplinarne
skarżącego winnym nieetycznego postępowania
naruszającego zasadę solidarności zawodowej,
stanowiło pogwałcenie Kodeksu Etyki Lekarskiej!
W ocenie Trybunału fakt, że przedmiotowa
opinia została wydana w ramach działalności go−
spodarczej skarżącego i była krytyczna w stosun−
ku do innego lekarza, nie pozbawia jej automa−
tycznie szczerości lub obiektywności. Zdaniem
Trybunału, władze krajowe, uznając że skarżący
zdyskredytował innego lekarza, nie dokonały po−
ważnej oceny prawidłowości twierdzeń zawartych
w opinii. Sąd Lekarski uznał bowiem, że skoro
krytyka innego lekarza nie jest dozwolona – to
kwestia, czy raport skarżącego odzwierciedla
prawdę, była bez znaczenia! Trybunał argumen−
tował, że tak surowa interpretacja prawa krajo−
wego pociąga za sobą zakaz wyrażania wszelkich
krytycznych opinii w ramach wykonywania za−
31
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
OROZ
wodu lekarza i nie jest zgodna z prawem do wol−
ności wyrażania opinii. Mało tego, taka interpre−
tacja pociągać może za sobą ryzyko zniechęcania
lekarzy do przekazania swoim pacjentom obiek−
tywnych opinii na temat stanu zdrowia i przepro−
wadzonego leczenia przez innych lekarzy. A to
z kolei może narazić na szwank główny cel jakie−
mu służy zawód lekarza: ochronę życia i zdrowia
pacjenta. Trybunał przyznał skarżącemu (w ter−
minie trzech miesięcy od uprawomocnienia się
wyroku) kwotę 3 tysięcy euro z tytułu poniesio−
nej szkody niematerialnej. Pozostałą część rosz−
czeń skarżącego Trybunał oddalił.
Szkolenie zakończył długi panel dyskusyjny
oraz prelekcja prokuratora w stanie spoczynku
p. Andrzeja Jóźwiaka (ob. radcy prawnego NROZ).
Wieczór rzecznicy spędzili na imprezie inte−
gracyjnej połączonej ze zwiedzaniem Puszczy
Niepołomickiej. Szczególną atrakcją była wy−
cieczka bryczkami konnymi..., niektórzy pokusi−
li się nawet o próbę nauki powożenia wozami.
I nawet nagłe pogorszenie pogody, tudzież spa−
dek temperatury nie wpłynęły na pogorszenie do−
brych nastrojów.
W niedzielę, po podsumowaniu Konferencji,
o słonecznym poranku Rzecznicy rozjechali się
do domów – bogatsi w nowe wiadomości i do−
świadczenie. Ustalono że kolejną konferencję or−
ganizować będzie OROZ w Katowicach (we wrze−
śniu 2012) oraz NROZ (w listopadzie 2012).
Zaczyna się wartościowa współpraca w zakresie
odpowiedzialności zawodowej między izbami.
We wrześniu swoją obecność prócz Katowic
i Krakowa, zapowiedzieli już Rzecznicy OIL
z Częstochowy, Opola i Bielska−Białej.
Szczególne podziękowanie za przygotowanie
doskonałej merytorycznie konferencji należą się
p. Agacie Nowak z Kancelarii OROZ w Katowi−
cach. Całą logistykę wyjazdu i organizację miej−
sca szkolenia w Szarowie przygotował sekretarz
ORL w Krakowie, dr Jacek Tętnowski, któremu
również należą się serdeczne podziękowania.
Anna Kot, Sławomir Smoleń
ANALIZY SYSTEMOWE
„Organizacja ochrony zdrowia
– wyzwania na dziś i jutro”
– to temat seminarium zorganizowanego 24
kwietnia br. w Urzędzie Marszałkowskim
w Krakowie. Inicjatorami spotkania przedsta−
wicieli środowisk medycznych, samorządow−
ców oraz parlamentarzystów z regionu Mało−
polski byli Marszałek Województwa Małopol−
skiego Marek Sowa oraz Panel Ochrony Zdro−
wia reprezentowany m.in. przez posłankę
Lidię Gądek oraz posła Józefa Lassotę.
Co dalej ze służbą zdrowia? Zaproszeni go−
ście aż palili się do dyskusji na temat aktual−
nych problemów lekarzy i farmaceutów – sza−
leństwa refundacyjnego, chaosu w planie ma−
łopolskich inwestycji, braku jednego, nadrzęd−
nego gospodarza systemu (NFZ? Minister Zdro−
wia?). Zgodnie z zaplanowanym rytmem spo−
tkania, najpierw wysłuchali jednak cyklu wy−
kładów poświęconych wyzwaniom i celom sto−
jącym przed polską służbą zdrowia.
O inwestycjach przeprowadzonych na tere−
nie województwa małopolskiego w roku 2012
oraz propozycjach na 2013 rok opowiedział dy−
rektor Departamentu Zdrowia i Polityki Spo−
łecznej Urzędu Marszałkowskiego Marek
Szwarczyński. Lista modernizowanych, prze−
budowywanych i informatyzowanych placówek
na terenie Małopolski okazała się naprawdę
imponująca, duże wrażenie zrobiły także plany
31
32
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
32
NR
4/2012
ANALIZY SYSTEMOWE
na kolejne lata – tworzenie nowych centrów
zdrowia psychicznego, jednego dużego ośrod−
ka dla osób dotkniętych FASD, rozwój medy−
cyny pracy, a także nacisk na centra rehabilita−
cyjne i geriatryczne. Z odczytem na temat zmian
w polskiej legislacji dotyczącej służby zdrowia,
a także coraz bardziej realnym prawom polskich
pacjentów do transgranicznej opieki zdrowot−
nej, wystąpiła mecenas Katarzyna Bondaryk.
Profesor Politechniki Krakowskiej Marek Sta−
nuszek zaprezentował zebranym gościom wy−
kład na temat konieczności, wymogów i wy−
zwań informatyzacji polskiej służby zdrowia.
Zwrócił uwagę na chaos, który nadal panuje
w elektronicznych rejestrach medycznych,
podjął również ważki temat rzeczywistego bez−
pieczeństwa danych pacjentów (ewentualne wy−
cieki lub trwała utrata informacji). Ostatni z pre−
legentów, dr hab. Rafał Niżankowski, przed−
stawił problemy poszczególnych grup zawodo−
wych: lekarzy, farmaceutów oraz pozostałych
specjalistów medycznych wobec wyzwań usta−
wodawczych. Szczególną uwagę zwrócił na
charakterystyczny niestety dla Małopolski brak
spójności w planowanych inwestycjach me−
dycznych (chociażby dublujące się projekty,
Centrum Urazowego Szpitala Uniwersyteckie−
go i drugiego wznoszonego ze środków Mar−
szałka Województwa Małopolskiego)
W części dyskusyjnej głos zabrał m.in. pre−
zes Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie,
Andrzej Matyja, zwracając uwagę słuchaczy na
niedopuszczalny proceder nakładania na leka−
rzy kar za błędnie wypisane recepty. Błędnie,
czyli niezgodnie z aktualnymi wytycznymi
NFZ, a te zmieniają się przecież co dwa mie−
siące. Niewykluczone, że zdesperowani leka−
rze zdecydują się na ponowny protest w tej spra−
wie. Wiceprezes ORL w Krakowie, Jerzy Frie−
diger, podkreślił chaos w zarządzie służby zdro−
wia na poziomie regionalnym i państwowym.
Zaznaczył, że niezbędne jest powołanie koor−
dynatora odpowiedzialnego za rozsądny podział
środków finansowych, by uniknąć sytuacji, któ−
re dzieją się w Małopolsce w chwili obecnej –
gwałtownego rozwoju placówek, które wkrót−
ce zaczną upadać z powodu braku źródeł finan−
sowania; niepotrzebnie dublujących się oddzia−
łów (np. kilka ośrodków PET w Krakowie);
wciąż nierozstrzygniętej sprawy Szpitala Uni−
wersyteckiego w Prokocimiu. Zaalarmował też
o konieczności utworzenia jednego, dużego,
prężnie działającego Wojewódzkiego Centrum
Onkologii. Małopolska onkologia jest niestety
mocno zaniedbana, w Krakowie nie ma żadne−
go wysokospecjalistycznego centrum walki
z rakiem. Instytut Onkologii przy ul. Garncar−
skiej nie ma już żadnych możliwości rozwoju,
dobudowuje się więc małe, pojedyncze oddziały
do już istniejących szpitali, co nie jest ani roz−
sądne, ani ekonomiczne. Efekt jest taki, że cho−
rzy onkologicznie krakowianie zmuszeni są do
tzw. turystyki medycznej, czyli szukania dla sie−
bie ratunku w znacznie lepiej wyposażonych spe−
cjalistycznych centrach leczenia raka w Polsce
i na świecie.
Palącym problemem jest także coraz słab−
szy system kształcenia kadr medycznych
w Polsce – skrócenie czasu studiów, planowa−
ne zniesienie egzaminów LEP, zmniejszenie
ilości miejsc na uczelniach oraz obcięcie przez
resort liczby rezydentur dla Małopolski. Nie−
pokoi także drastyczny spadek specjalizacji
geriatrycznych na terenie całej Polski – posia−
da je ok. 300 lekarzy, a w Małopolsce zaledwie
30. Nie zawsze zresztą mają gdzie pracować,
gdyż szpitale likwidują oddziały geriatryczne,
które są… po prostu deficytowe.
Seminarium zakończone zostało ostrożnym
wyrażeniem nadziei, iż zaplanowane na 11 maja
br. w krakowskim magistracie spotkanie z mi−
nistrem Arłukowiczem pozwoli choć trochę za−
panować nad chaosem w małopolskiej służbie
zdrowia. Była to jednak nadzieja przedwcze−
sna, gdyż przyjazd ministra został odwołany.
(kam)
33
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
KONTROWERSJE
Jan Pawe³ II
w potrzebie!
Krakowski Specjalistyczny Szpital im. Jana
Pawła II, a ściślej jego dyrektor dr Anna Prokop−
Staszecka, wezwała na pomoc radnych z Krako−
wa oraz posłów i senatorów RP z Małopolski.
Okazuje się bowiem, że dzięki środkom unijnym
(z Małopolskiego Regionalnego Programu Ope−
racyjnego na lata 2007−2013) Szpital rozbudował
się „ponad miarę” i potrzebuje poważnych dota−
cji: na uruchomienie i wyposażenie trzech nowo
wybudowanych obiektów (ok. 7 milionów zło−
tych) oraz ich skuteczne funkcjonowanie (dodat−
kowy kontrakt z NFZ na – bagatela – 70 milio−
nów złotych!). Szpitalowi marzą się również fun−
dusze wspierające kończony właśnie projekt –
Krakowskie Centrum Badań i Technologii Me−
dycznych.
Co na to politycy? Chwalą Szpital za profe−
sjonalizm personelu medycznego i dążenie do do−
skonałości, ale o pieniądzach rozmawiać nie chcą.
Jerzy Fedorowicz (PO) stawia sprawę jasno:
„Żeby dać, trzeba wiedzieć, skąd wziąć”. A skąd
wziąć zupełnie nie wiadomo, czego podczas kon−
ferencji nie ukrywała dyrektor Małopolskiego
Oddziału NFZ Barbara Bulanowska. Mało tego,
podkreśliła, że w bieżącym roku kończy się
w Małopolsce wiele innych inwestycji, łącznie na
kwotę 170 mln zł.
Tymczasem potrzeby samego Jana Pawła II
to kwoty rzędu rocznego budżetu przeciętnego
szpitala powiatowego. W ramach nowych inwe−
stycji powstają bowiem: oddział onkologiczny,
oddział internistyczno−kardiologiczny, wspo−
mniane Centrum Badań i Technologii Medycz−
nych oraz nowe Zintegrowane Centrum Specjali−
stycznej Medycyny Ratunkowej.
Podczas konferencji wspominano też o potrze−
bie wybudowania na terenie Szpitala muzeum
Jana Pawła II oraz św. Faustyny, a także posta−
wienie im stosownych pomników. „Przez Kraków
przewijają się miliony pielgrzymów religijnych,
to wstyd, że marnujemy taki potencjał” – stwier−
dzili przedstawiciele szpitala. Ich żale dopełnił
prof. Dziatkowiak, stwierdzając: „Nasz szpital nie
ma twarzy, potrzebna mu fasada, jedno główne
wejście…”.
Fakt, do szpitala prowadzi ich nawet kilka, ale
brakuje dobrego oznakowania wjazdów i wyjaz−
dów oraz czytelnej informacji o funkcji poszcze−
gólnych obiektów, ale to chyba nie wymaga nad−
zwyczajnych wydatków.
Inwestycje są niemal ukończone. Pozostaje
wyposażenie oddziałów w nowe łóżka (162) oraz
zatrudnienie personelu (ok. 260 osób). Oraz –
oczywiście pytanie, kto ma za to wszystko zapła−
cić? Kto miałby wyłożyć pieniądze i skąd je
wziąć? A tego zupełnie nie wiadomo.
(kam)
***
My też nie wiemy, ale ciśnie się na
usta kilka pytań: Kto wszczął te inwe−
stycje? Jakimi potrzebami się kiero−
wał? Czy są one potrzebne Krakowo−
wi? I co z tym dalej zrobić?
Poszukaliśmy autora…
***
Ustosunkowując się do wypowiedzi p. Anny
Prokop−Staszeckiej, dyrektora Szpitala Jana Pawła
II w Krakowie, zamieszczonych ostatnio w lokal−
nych mediach w sprawie trudności w rozbudowie
i uruchamianiu nowopowstających obiektów szpi−
talnych (o wartości ok. 140 mln. zł) należy stwier−
dzić, że zgłaszane obawy są wynikiem aktualne−
go sposobu zarządzania projektami.
Dwa rozwojowe „projekty kluczowe” reali−
zowane w ramach Małopolskiego Regionalnego
Programu Operacyjnego Województwa Małopol−
skiego (MRPO) na lata 2007−2013 tj. Rozwój
Krakowskiego Centrum Badań i Technologii
Medycznych oraz Zintegrowane Centrum Specja−
listycznej Medycyny Ratunkowej zostały przygo−
towane pod moim kierunkiem w latach 2006−2008
i wybrane do dofinansowania ze środków Unii
Europejskiej zgodnie z priorytetami rozwoju
33
34
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
34
NR
4/2012
KONTROWERSJE
Krakowskiego Obszaru Metropolitarnego oraz
Województwa Małopolskiego na podstawie oce−
nionych wniosków o dofinansowanie uzyskując
odpowiednio 98%i 97% możliwych punktów!
Na etapie zatwierdzania i podpisywania umowy
o dofinansowanie zawierały wszelką niezbędną
i wymaganą dokumentację projektową i finan−
sową.
Dodam, że inwestycja, o ile jest realizowana
zgodnie z zatwierdzonymi do dofinansowania
w ramach MRPO opracowanymi przez Szpital
innowacyjnymi projektami, zawiera m.in. nowe
rozwiązania infrastrukturalne, architektoniczne
i technologiczne, a także innowacje organizacyj−
ne, informatyczne i funkcjonalne, które włączo−
ne w dotychczasową strukturę funkcjonowania
Szpitala, skutkować będą obniżeniem kosztów
wykonywania procedur leczniczych i poprawą
organizacji systemu udzielania świadczeń w za−
kresie specjalności objętych projektem. Wdroże−
nie nowych procedur klinicznych w ostrych sta−
nach narządów klatki piersiowej, serca i naczyń
w Krakowskim Obszarze Metropolitarnym oraz
w Województwie Małopolskim oraz dalsza inte−
gracja Szpitala z systemem ratownictwa medycz−
nego pozwoli na lepsze wykorzystanie unikalnej
i nowoczesnej infrastruktury Szpitala i poprawę
organizacji udzielania świadczeń dla chorych.
Ponadto rozszerzone zostaną możliwości szpita−
la w zakresie specjalistycznej diagnostyki z wy−
korzystaniem obrazowania molekularnego i ba−
dań genetycznych, interdyscyplinarnego leczenia
operacyjnego i zabiegowego z wykorzystaniem
sal hybrydowych oraz badań z uwzględnieniem
osiągnięć medycyny translacyjnej, a także edu−
kacji dla personelu medycznego, zarządzających
podmiotami leczniczymi i pacjentów w obszarze
chorób cywilizacyjnych (z priorytetem w zakre−
sie profilaktyki i leczenia chorób serca i naczyń,
płuc i chorób nowotworowych), co jest zgodne
z aktualną misją szpitala i potrzebami społeczno−
demograficznymi.
Natomiast Projekt: Zintegrowane Centrum
Specjalistycznej Medycyny Ratunkowej w spo−
sób zasadniczy rożni się od projektu budowy
Trauma Center w Szpitalu Uniwersyteckim i jest
w stosunku do niego komplementarny. Realizo−
wane projekty przewidują ponadto znaczne roz−
szerzenie wysokospecjalistycznych i interdyscy−
plinarnych świadczeń zdrowotnych wysoko wy−
cenianych przez NFZ, a także wdrożenie nowych
procedur klinicznych i innowacji z wykorzysta−
niem technologii społeczeństwa informacyjnego
poprzez tworzenie baz danych i systemów infor−
matycznych do wspomagania leczenia.
Warunkiem zapewnienia finansowania jest
oczywiście zawarcie odpowiedniej umowy z NFZ
z wyprzedzeniem właściwym dla każdej tego typu
inwestycji. Na etapie planowania i uzgadniania
programu oraz zakresu inwestycji Szpital prowa−
dził rozmowy z władzami Szpitala Uniwersytec−
kiego, Collegium Medicum UJ i Szpitalem im.
Ludwika Rydygiera, jako członkiem pierwszego
w Polsce konsorcjum publicznych szpitali oraz
specjalistami regionalnymi oraz ekspertami, a tak−
że występował do NFZ otrzymując stosowne za−
pewnienia o potrzebie uruchomienia takiej dzia−
łalności, a ponadto zabezpieczył wymagane środki
własne w kwocie ponad 27 mln PLN.
Pragnę podkreślić, że projekty Szpitala im.
Jana Pawła II w Krakowie nie są projektami bu−
dowlanymi, lecz wielopłaszczyznowymi i wielo−
specjalizacyjnymi projektami wpisującymi się
w pejzaż koniecznych zmian i priorytetów syste−
mowych niezbędnych dla dostosowania naszych
podmiotów leczniczych do standardów Unii
Europejskiej, do zmieniających się potrzeb zdro−
wotnych i oczekiwań lekarzy oraz pacjentów.
Wymagają ponadto znacznie większego udziału
i zaangażowania zespołów oraz koordynacji na
poziomie regionalnym i lokalnym przy uwzględ−
nieniu nowych uwarunkowań zdrowotnych
i prawnych, zgodnie z zatwierdzonymi do dofi−
nansowania priorytetowymi dla chorych i zdro−
wia publicznego innowacyjnymi projektami.
Z poważaniem
Dr hab. med. Mieczysław Pasowicz
Dyrektor Szpitala im. Jana Pawła II w latach 1991−2009
Członek Zarządu European Association
of Hospital Managers (Bruksela)
Członek Zarządu International Forum Gastein (Austria)
***
Od redakcji: Tak więc poznaliśmy historię. Ale
jak rozwiązać problem? – nadal nie wiadomo.
35
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
ZJAZDY SYMPOZJA
VI Forum Lekarzy
Szpitala im. Ludwika Rydygiera
W stronę
„srebrnej medycyny”
Trzy kluczowe problemy współczesnego szpi−
talnictwa – sprawy medycyny senioralnej, postę−
pu w diagnostyce i terapii oraz funkcjonowania
oddziałów wysokospecjalistycznych były tema−
tami VI Forum Lekarzy Szpitala Specjalistycz−
nego im. Ludwika Rydygiera. Specjalny wykład
„na zaproszenie” omawiający wyniki prowadzo−
nych przez 5 lat badań „POLSenior” przedstawił,
jeszcze przed ich oficjalnym upublicznieniem
przez Polską Agencję Prasową, współautor, prof.
Tomasz Grodzicki, kierownik katedry Chorób
Wewnętrznych i Gerontologii Collegium Medi−
cum UJ.
A sprawa jest ważna i dla kraju, i dla środo−
wiska lekarskiego, bo okazuje się, że w ciągu
ostatnich 30 lat liczba osób powyżej 60. roku życia
wzrosła w Polsce z 13 do ponad 20 procent.
A jeśli przyjmiemy, że prawdziwa starość rozpo−
czyna się po 80. to okaże się, że w Polsce ludzi
w tym wieku jest już ponad 5 proc. Wedle ocen
Głównego Urzędu Statystycznego w ciągu naj−
bliższych 10 lat liczba osób w wieku starszym
wzrośnie znów o kilkanaście procent.
− Liczyliśmy ostatnio w Szpitalu Uniwersy−
teckim w Krakowie – mówił profesor – średni
wiek pacjentów i np. na kardiologii średnia ta
przekroczyła 70 lat, na internie jest tylko nieco
niższa, podobnie na nefrologii. Myślę, że poza po−
łożnictwem i pediatrią obraz wszędzie będzie po−
dobny...
NFZ także to zauważył i w 2009 roku prze−
prowadził taką analizę. Wówczas, około 60. roku
życia, było 13 proc. populacji, 20 proc. wszyst−
kich chorych to były osoby po 60. roku życia,
a koszt świadczeń medycznych na tę grupę pa−
cjentów przekraczał 30 proc. A więc na 13 proc.
populacji wydajemy 30 proc. całego budżetu NFZ.
Amerykanie na tę grupę wydają ok. 50 proc. na−
kładów na lecznictwo, a i my wkrótce osiągnie−
my poziom 40 proc.
Na te najstarsze osoby wydajemy w szpita−
lach więcej, niż nam Fundusz zwraca, ale nawet
wedle danych NFZ, na jedną osobę chorą wydaje
się około 900 zł, natomiast na ubezpieczonego
w wieku lat 60 i więcej – 3.475 zł.
„POLSenior”
Badanie „POLSenior” zainicjowane przez
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego roz−
poczęło się formalnie w 2006 roku, 6 projektów
zostało przyjętych do realizacji, a koordynatorem
stał się Narodowy Instytut Biologii. Prof. Olgierd
Smoleński koordynował część geriatryczną, pro−
wadzone też były szeroko zakrojone badania ogól−
nomedyczne, wydolnościowe i socjologiczne,
a osobna grupa zajmowała się kwestiami miesz−
kalnictwa i barier architektonicznych. Było to za−
razem największe polskie badanie epidemiolo−
giczne realizowane w ciągu 5 lat. Zebrano ok. 10
tys. próbek krwi i 20 tys. ankiet, przeprowadzono
szereg innych badań.
Jak zatem wygląda polska starość? Sytuacja
materialna zależy od wielu czynników, m.in
stanu rodzinnego, zatrudnienia, wysokości eme−
rytury. Powyżej 65. roku życia pracuje 5 proc.
osób, większość korzysta z emerytury czy renty.
Dochody do 1000 zł deklarowało 14 proc. bada−
nych; do 1250 – 22 proc. (często były to dochody
35
36
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
36
NR
4/2012
ZJAZDY SYMPOZJA
na całe, dwuosobowe gospodarstwo domowe),
a tylko 17 proc. osób uważa, że starcza im na
wszystko bez specjalnego oszczędzania. Osobne
pytanie brzmi: czy ludzie mieli ochotę przyznać
się do biedy? A gdy pytaliśmy o to, czy czasami
brakuje im na leki, 15 proc. osób przyznało,
że rzeczywiście, tak się zdarza! W dodatku ro−
snąca grupa 80−latków wymaga pomocy w wielu
czynnościach dnia codziennego.
Zdrowi i rekordziści
Wśród ludzi starszych mamy grupę 15−16
proc., która nie deklaruje żadnego schorzenia, ko−
lejnych 23 proc. to osoby z jednym schorzeniem,
50 proc. ma trzy schorzenia lub więcej. Są oczy−
wiście rekordziści, którzy leczą się na 7−8 różne−
go rodzaju chorób. Jak przekonać NFZ, że lecze−
nie tych chorych musi być droższe niż chorych,
którzy mają jedną chorobę? Ciągle zdarza się też,
że pojawiają się 90−latkowie ze skierowaniem na
operację zaćmy, wyznaczoną za dwa – trzy lata!
Optymizm naszego systemu lecznictwa jest do−
prawdy imponujący!
W interesującej nas grupie na nadciśnienie
skarży się 40 proc., częste są schorzenia wieńco−
we, udar mózgu, choroby układu oddechowego.
Cukrzyca dotyka ponad 20 proc., zaś niewydol−
ność nerek i schorzenia okulistyczne, które sta−
nowią znacznie większy problem niżby się
wydawało, bo są trudno uchwytne, bywają przy−
czyną upadków, a w konsekwencji niesprawno−
ści. Schorzenia prostaty deklaruje 26 proc. respon−
dentów, ale to zapewne wierzchołek góry lodo−
wej, bo wielu nie zdaje sobie z nich sprawy.
I uwaga! Ponad 30 proc. osób starszych ma co
najmniej umiarkowaną depresję, najczęściej nie−
rozpoznaną, nieleczoną, często będącą powodem
samobójstw. Samobójstwa w wieku podeszłym są
już problemem w Europie Zachodniej i zapewne
zjawisko to wkrótce nasili się i u nas.
Pieniądze szczęście dają?
Generalnie od chorych wymagamy cudów:
regularnych kontroli, zmiany trybu życia, obec−
ności opiekuna, który powinien towarzyszyć czło−
wiekowi z depresją przez 24 godziny na dobę
i oczywiście przyzwoitych dochodów, bo zagro−
żenie depresją ma wyraźny związek ze stanem ma−
terialnym chorego. W grupie o niskich dochodach
zagrożenie jest wyraźnie większe i oczywiście nie
można tu wykluczyć swego rodzaju sprzężenia
zwrotnego. To oznacza, że pieniądze jednak dają
szczęście.
Osobną sprawą jest starcze otępienie. Aż 30
proc. pacjentów ma cechy łagodnego upośledze−
nia pamięci, a kolejna trzecia część ma cechy otę−
pienia. To ważne, bo mówimy o 6 milionach osób,
a opieka nad nimi będzie wkrótce wyzwaniem dla
systemu.
Pacjent w Polsce zażywa średnio 5 leków,
natomiast mamy grupę kilkunastu procent, która
zażywa 10 i więcej różnych medykamentów/le−
karstw. To dramat, bo przy dziesięciu lekach nikt
nie jest w stanie zapanować nad ich skutkami, in−
terakcje są pewne, a lekarz przepisuje kolejny
lek... na powikłania wywołane przez farmakote−
rapię. Nikt z nas nie jest wolny od tego błędu.
W latach 90. które można krytykować, istniał
jednak pewien system – wskazywał profesor Gro−
dzicki. ZOZ−y powiązane były z podstawową
opieką zdrowotną. Dzisiaj wszystko jest rozbite
na podmioty prywatne, które współpracują ze sobą
lub nie i to jest ich dobra wola. Efekt – totalny
brak wzajemnej komunikacji! Konia z rzędem
lekarzowi, który wypisując chorego ze szpitala
nawiąże kontakt z jego lekarzem rodzinnym.
Nie znam w Polsce szpitala, który miałby taki
system i jeśli nie będziemy edukować społeczeń−
stwa, polityków, na temat starości, jej potrzeb, wy−
magań i odrębności, sytuacja stanie się dramatycz−
na! „POLSenior” to powiew optymizmu – naresz−
cie dzięki tym badaniom mamy „twarde dane”,
które powinny być narzędziem do przekonania
wątpiących.
Trzy sesje
Duże zainteresowanie zebranych budziły do−
niesienia kolegów, przedstawiane na trzech ko−
lejnych sesjach naukowych. O nowotworach jamy
ustnej mówili J. Zapała i Ł. Musiał, o doświad−
czeniach z oddziału chirurgii ogólnej i onkolo−
gicznej z pacjentami powyżej 80. – M. Potocka,
37
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
ZJAZDY SYMPOZJA
B. Ziółkowski i Ł. Kordaś, o raku prostaty
P. Maciukiewicz, K. Juszczak i T. Drewniak,
a o przepuklinach brzusznych R. Małek.
W sesji poświęconej postępom w diagnosty−
ce, o mammotomii mówili J. Wszołek i B. Gwoź−
dzikiewicz, kardiostymulatorom poświęcił swą
uwagę M. Kafara, o zaburzeniach u osób uzależ−
nionych od alkoholu – M. Radomska, ciekawe
spostrzeżenia referowali też J. Dybowicz (hema−
tologia), M. Korzeń i R. Nowak (udar niedo−
krwienny mózgu) czy T. Tuleja (przeszczep ko−
mórek tłuszczowych).
Osobna sesja poświęcona została pracom od−
działów wysokospecjalistycznych, które przedsta−
wili B. Zawadzka, M. Raźny, K. Olszewska
M. Łęczna−Piotrowska i K. Kucia. Te ostatnie te−
maty podejmowane były nie bez specjalnego po−
wodu. Tego właśnie dnia dokonano oficjalnego
otwarcia pięciu zmodernizowanych i doskonale
wyposażonych przychodni chirurgicznych, po−
wiązanych z odpowiednimi oddziałami Szpitala,
co specjalnie podkreślił prezes zarządu Szpitala
mec. Wojciech Szafrański. Komitetem Nauko−
wym Forum kierował prof. Olgierd Smoleński,
koordynował rzecz organizacyjnie dr n. med.
Artur Hartwich, a specjalnym patronatem objął
Konferencję marszałek Małopolski Marek Sowa.
(rtk)
WYWIADY
75 do 80 procent
schorzeñ urologicznych
ma charakter
nowotworowy*
Rozmowa
z dr. n. med. Piotrem Maciukiewiczem,
konsultantem wojewódzkim
Ma³opolski ds. urologii;
ordynatorem Oddzia³u Urologii w Szpitalu
Specjalistycznym im. L. Rydygiera
w Krakowie
Panie Doktorze, jaką mamy urologię
w Małopolsce? Krążą rozbieżne opinie, a rów−
nocześnie na stronie internetowej Oddziału
Urologii, którym Pan kieruje w Szpitalu im.
Rydygiera, czytam o pierwszym miejscu
w kraju (w rankingu tygodnika „Wprost”)
pod względem leczenia łagodnego wzrostu
stercza. Wprawdzie rzecz dotyczy 2003 roku,
ale przypuszczam, że może być jedynie lepiej...
– Nie będę zaczynał rozmowy od chwale−
nia samego siebie, czy Oddziału, którym kie−
ruję. O takiej czy innej opinii o nas decyduje
jakość przeprowadzanych operacji o wymier−
nych rezultatach i towarzysząca danej placów−
ce czy lekarzowi tzw. obiegowa opinia. Nato−
miast w kwestii oceny stanu urologii w Mało−
polsce, to od momentu mianowania mnie kon−
sultantem wojewódzkim, po śmierci mego zna−
komitego Kolegi i Szefa Marka Wyczółkow−
skiego w marcu 2011 roku, minęło zbyt mało
czasu, by w sposób kompleksowy zapoznać się
z sytuacją i odpowiedzieć na Pańskie pytanie.
Niemniej na początku pełnienia swojej funkcji
*) Nasza rozmowa zbiega się terminem z inicjatywą Fundacji „Wygrajmy zdrowie” ustanowienia 23 czerwca Ogólnopolskim
Dniem Świadomości Raka Prostaty (w ramach II edycji kampanii „Prostata na lata”). Argumenty przemawiające za tym pomy−
słem – w świetle rozmowy – wydają się oczywiste.
37
38
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
38
NR
4/2012
WYWIADY
oczekiwania w poradniach wynosi 3−4 miesią−
ce, choć są miejsca (np. do poradni mojego
Oddziału), gdzie czas oczekiwania sięga końca
bieżącego roku.
Czy pacjent może tyle czekać bez oba−
wy o radykalne pogorszenie się stanu zdro−
wia?
– Oczywiście pewną ilość pacjentów z na−
głymi przypadkami lub z zaawansowanym pro−
cesem nowotworowym przyjmujemy szybciej,
dodatkowo, ale niestety może to wpłynąć na
wydłużenie okresu oczekiwania innych cho−
rych. Natomiast unikamy raczej nadwykonań,
prezes nas pilnuje.
spotkałem się kilkakrotnie z prof. Zygmuntem
Dobrowolskim, kierownikiem Katedry i Klini−
ki Urologii Collegium Medicum UJ, a także
odwiedziłem wszystkie oddziały urologiczne
w Małopolsce.
I do jakich wniosków Pan doszedł?
– Mamy w Małopolsce dziesięć oddzia−
łów urologicznych: pięć w Krakowie (w szpi−
talach im. G. Narutowicza, S. Żeromskiego,
L. Rydygiera, Uniwersyteckim i Wojsko−
wym) i pięć na obszarze województwa
(w Brzesku, Chrzanowie, Nowym Sączu, Su−
chej Beskidzkiej i Tarnowie); ponadto pod−
oddział w Zakopanem.
Jeśli chodzi o kadrę, zarówno specjali−
styczną jak i tę będącą w trakcie zdobywania
specjalizacji, to uważam, jako konsultant,
że mamy dobrą sytuację, lekarze posiadają wy−
sokie kwalifikacje, ilość urologów i rezyden−
tów jest wystarczająca, tak więc nie grozi nam
żadna luka pokoleniowa.
Natomiast jeśli chodzi o dostępność, to
reguluje ją dla oddziałów szpitalnych wysokość
kontraktów z NFZ. Generalnie każdy z oddzia−
łów jest w stanie, zarówno w zakresie hospita−
lizacji jak i porad ambulatoryjnych, zabezpie−
czyć pełny zakres świadczeń urologicznych.
A czas oczekiwania wyznacza nie tyle ilość
specjalistów, co limit przyjęć. Aktualnie czas
A to ciekawe. Czy w Szpitalu im. L. Ry−
dygiera, który przekształcił się w spółkę jako
jeden z największych w Polsce, zaostrzyła się
dyscyplina finansowa?
– Szpital jest w trakcie pozbywania się dłu−
gów – nigdy wcześniej tak szczegółowo nie
liczyliśmy kosztów. Ale też widać równocze−
śnie realną perspektywę zakupu nowoczesne−
go sprzętu dla oddziału i to jest plus. Natomiast
minusem jest limitowanie ilości operowanych
pacjentów i niektórych kosztowniejszych zabie−
gów.
Pozostańmy na moment przy tym wątku.
Czy zatem Pan, jako lekarz, opowiada się za
publiczną służbą zdrowia, czy za przekształ−
caniem placówek w spółki?
– Nie odpowiem wprost. Przekształcenie
zwróciło naszą uwagę – lekarzy, całego perso−
nelu – na fakt, że szpital to także w jakimś sen−
sie biznes. Pacjent nadal pozostaje najważniej−
szy, nie limitujemy zabiegów ze względu na ich
koszty, ale zwracamy uwagę np. na wcześniej−
sze przygotowanie do operacji. Łóżko szpital−
ne nie może być traktowane jak hotelowe.
Z tego właśnie robią się długi szpitalne, bo prze−
cież na koszty paru dni pobytu pacjenta w szpi−
talu składają się także wydatki na jego żywie−
nie, na zatrudnienie personelu, na ogrzanie czy
oświetlenie sali chorych, itp. itd.
39
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
WYWIADY
A stan bazy?
– Pod tym względem, niestety, bywa fatal−
nie, zarówno pod względem lokalowym, jak
wyposażenia w sprzęt medyczny. Mało jest od−
działów, które mógłbym określić mianem no−
woczesnych. Zdecydowanie na plus wyróżniają
się oba szpitale miejskie Krakowa: im. G. Na−
rutowicza oraz im. S. Żeromskiego. Natomiast
w pozostałych jest kiepsko, dostęp do bloków
operacyjnych jest niewystarczający, sale endo−
skopowe – jeśli w ogóle są – to marnie wypo−
sażone, sprzęt laserowy dopiero w planach...
A gdzie jest najgorzej? W Szpitalu im. J. Śnia−
deckiego w Nowym Sączu.
Wypada mi jeszcze spytać o epidemiolo−
gię, tak w skali kraju, jak regionu. Schorze−
nia urologiczne dotyczą, o ile wiem, głównie
mężczyzn. Jaki jest ich charakter i skala?
– 75 do 80 procent schorzeń urologicznych
ma charakter onkologiczny. Rak gruczołu
krokowego, rak nerki, rak pęcherza moczowe−
go stanowią u mężczyzn – po raku płuc – drugą
przyczynę zgonu wśród chorób nowotworo−
wych. Ilość nowych rozpoznań przewyższa
ilość rozpoznawanych nowotworów płuc i jeli−
ta grubego. Notuje się stały wzrost liczby roz−
poznań ze względu na wydłużający się czas
życia mężczyzn. W roku 2005 w Polsce zareje−
strowano ponad 7000 nowych zachorowań na
raka stercza i ponad 3500 zgonów z powodu
tej choroby. A czynniki ryzyka to podeszły
wiek, obciążenie dziedziczne, pochodzenie
etniczne. Coraz częściej trafiają do nas również
pacjenci z zaawansowanym rakiem pęcherza
moczowego, nowotworami nerek czy innymi no−
wotworami jak rak jądra, moczowodu, prącia.
Natomiast myli się Pan w kwestii kobiet,
bo stanowią one ok. 30 procent hospitalizowa−
nych pacjentów. Nowotwory pęcherza moczo−
wego czy nowotwory nerek, kamica układu mo−
czowego, choroby układu rozrodczego, nietrzy−
manie moczu – z tymi schorzeniami trafiają do
nas panie.
Nasi pacjenci, w przeważającej mierze, to
osoby powyżej 60 roku życia. Niestety, stan−
dardowe myślenie o profilaktyce ma w urolo−
gii umiarkowaną przydatność. Po pierwsze,
nowotwór gruczołu krokowego to bardzo czę−
sto rak bezobjawowy, rozpoznawany dopiero
przy podwyższonym poziomie PSA bądź
w wyniku badania per rectum przez odbytnicę.
PSA jest markerem specyficznym dla gruczołu
krokowego, ale nie dla raka stercza, bywa pod−
wyższone także przy stanach zapalnych gruczo−
łu krokowego, po cewnikowaniu, czy innych
zabiegach na pęcherzu. Ostateczne rozpozna−
nie raka gruczołu krokowego dokonuje się wy−
łącznie na podstawie oceny bioptatów stercza
w badaniu histopatologicznym.
Natomiast rzeczywiście do badań per rec−
tum nie kwapią się ani pacjenci, ani lekarze pod−
stawowej opieki zdrowotnej. Również dolegli−
wości dróg moczowych nie zawsze mają cha−
rakter nowotworowy, często wprowadzają
w błąd. Większość organizacji urologicznych,
opierając się na wynikach dużych badań ran−
domizowanych – PLCO i ERSPC, przyjęła,
iż badania przesiewowe w kierunku raka ster−
cza nie są uzasadnione. Na podstawie wyników
badania ERSPC stwierdzono, że aby ustrzec
jednego pacjenta przed zgonem z powodu raka
gruczołu krokowego (rgk), 48 przypadkowych
pacjentów z tym rozpoznaniem musiałoby być
leczonych z grupy 1410 mężczyzn objętych ba−
daniem przesiewowym. Nie u wszystkich męż−
czyzn musimy wykryć raka stercza i nie wszy−
scy z już wykrytym rakiem muszą być leczeni.
Naturalnie można prowadzić badania skri−
ningowe w grupach podwyższonego ryzyka, na
wzór badań mammograficznych, ale w świetle
podanych wyżej liczb znacznie skuteczniejsza
okazuje się baczna obserwacja gruczołu kroko−
wego lub częstsze kontrole PSA.
Wspomniał Pan o niechęci lekarzy poz do
badań per rectum...
– W rękach lekarzy podstawowej opieki leży
właściwie szansa na wczesne wykrycie więk−
szości schorzeń organizmu człowieka, dlatego
są tak ważnym ogniwem systemu opieki zdro−
wotnej. W wypadku zagrożeń chorobami uro−
39
40
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
40
NR
4/2012
WYWIADY
wysokie standardy. Zgodnie z jego „Wytycz−
nymi”, publikowanymi co rok w zakresie m.in.
raka gruczołu krokowego, raka nerwokomór−
kowego nerki, raka jądra, przerostu prostaty, za−
burzeń męskich funkcji płciowych, kamicy mo−
czowodu, mamy zdefiniowane i precyzyjnie
ujęte wskazania do diagnostyki i leczenia
wszystkich schorzeń urologicznych wymaga−
jących leczenia operacyjnego bądź ambulato−
ryjnego.
logicznymi sugerowałbym zalecanie mężczy−
znom po 50. roku życia monitorowanie pozio−
mu PSA: jeśli będzie niskie – to co parę lat,
jeśli wysokie – to należy takiego pacjenta skie−
rować do specjalisty. Co się natomiast tyczy
badania per rectum, to lekarz nie powinien się
go obawiać. Jest to w końcu podstawowe ba−
danie odbytnicy i gruczołu krokowego.
Badania można prowadzić co parę lat,
a wytyczne Europejskiego Towarzystwa
Urologicznego ukazują się co roku...
– Bo to wyjątkowej rangi towarzystwo na−
ukowe, które zarówno w kwestiach leczenia jak
i kształcenia, już dawno narzuciło jednolite,
To bodaj jedyna dziedzina medycyny ob−
jęta tak szczegółowymi, jednolitymi wskaza−
niami terapeutycznymi w wielu krajach?
– Schematy i standardy postępowania obej−
mują wiele dziedzin medycyny. Nas, urologów,
obowiązują „Wytyczne” Polskiego Towarzy−
stwa Urologicznego, które w sposób bezpośred−
ni opierają się na „Wytycznych” opracowanych
przez Europejskie Towarzystwo Urologiczne.
Również egzamin specjalizacyjny z urologii
w naszym kraju odbywa się pod patronatem
ETU, co wyraża się m.in. jego odbywaniem
w tym samym terminie w całej Europie, we−
dług takich samych uzgodnionych procedur,
pisemnie, z tymi samymi pytaniami.
Panie Doktorze, porozmawiajmy jeszcze
chwilę o Panu. Czym właściwie kierował się
Pan idąc na medycynę? Ma Pan jakieś ko−
neksje rodzinne z medycyną? I skąd ten wy−
bór urologii, jako specjalizacji zawodowej?
– Pochodzę z rodziny inżynierskiej, rodzi−
ce są absolwentami AGH, brat historykiem, sło−
wem rodzinnych powiązań nie ma, ale „od za−
wsze” chciałem być lekarzem. Jestem absol−
wentem I Liceum im. Nowodworskiego, któ−
rego wysoki poziom gwarantował niemal każ−
demu z absolwentów dostanie się na wybrany
kierunek studiów. Natomiast, jeśli pyta pan
o urologię, to owszem, był ktoś, kto miał duży
wpływ na mój wybór. Bliskim przyjacielem
moich rodziców był nieżyjący już doc. Jan
Krakowski, przez blisko ćwierć wieku ordyna−
tor Oddziału Urologii w Szpitalu im. Naruto−
wicza. To właśnie do niego trafiłem po ukoń−
41
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
WYWIADY
czeniu studiów na AM w Krakowie, rocznym
pobycie we Francji oraz stażu w Szpitalu w My−
ślenicach. Gdy doc. Krakowski odszedł na eme−
ryturę, moim szefem został doktor Marek Gał−
ka. Równolegle uzyskałem specjalizację z chi−
rurgii ogólnej w Szpitalu im. S. Żeromskiego,
u doktora Kazimierza Heliasa. Pracując w Szpi−
talu im. S. Żeromskiego miałem również za−
szczyt uczyć się urologii na oddziale doktora
Adama Kmaka, uchodzącego za wspaniałego
operatora i cierpliwego nauczyciela. Oczywi−
ście jak większość zabiegowców przez pewien
czas dorabiałem w Pogotowiu Ratunkowym,
dzięki czemu mogę napisać w swoim biogra−
mie, że odbierałem również porody.
Pod koniec lat 80. doktor Andrzej Hydzik,
jako dyrektor Szpitala im. G. Narutowicza
przejął tzw. „Szpital B w budowie” w Nowej
Hucie i zaczął kompletować jego załogę. „Bu−
dowa” trwała dobrych kilka lat. Udało mi się
dostać tam etat, praktycznie pracowałem
w Narutowiczu, ale wynagrodzenie otrzymy−
wałem z Rydygiera, który wkrótce zaczął ucho−
dzić za najlepiej wyposażony, najbardziej no−
woczesny szpital w Krakowie. Mam tę satys−
fakcję, że razem z pierwszym ordynatorem uro−
logii dr. Zbigniewem Piaseckim i jego zastępcą
Markiem Wyczółkowskim kompletowaliśmy
sprzęt, personel i uruchamialiśmy od zera od−
dział urologii. I tak upłynęło mi w Rydygierze
już blisko 20 lat.
No to może powiedzmy teraz parę zdań o
Pańskim Oddziale...
– Zatrudniamy 12 lekarzy, w tym 6 ze spe−
cjalizacją oraz 16 pielęgniarek. Hospitalizujmy
rocznie 2200 pacjentów, mamy 26 łóżek, któ−
rych obłożenie wynosi średnio ok. 50 procent,
co uważam za sukces. Prowadzimy też porad−
nię urologiczną, gdzie udzielamy rocznie 4,5
tys. porad ambulatoryjnych Jesteśmy dumni
z wykonania w 2011 roku 20 cystektomii, po−
nad 50 operacji radykalnego usunięcia gruczo−
łu krokowego czy 50 operacji nerkooszczęd−
nych. Chciałbym utrzymać wysoki poziom
leczenia naszych pacjentów, poprzez doskona−
lenie własne i personelu, by Oddział utrzymał
swoją wysoką pozycję uzyskaną dzięki moje−
mu poprzednikowi i koledze Markowi Wyczół−
kowskiemu. Oczywiście wszystko to dokonać
się może tylko za sprawą bardzo dobrego ze−
społu, którym kieruję wespół z moim zastępcą
dr. Tomaszem Drewniakiem i pielęgniarką od−
działową Moniką Juszczyk na czele.
Panie Doktorze, co się zmieniło w urolo−
gii w ciągu tych wspomnianych 20 lat Pań−
skiej pracy zawodowej?
– Kiedy uczyłem się urologii np. operacje
łagodnego wzrostu stercza odbywały się pra−
wie wyłącznie brzusznie. Od kilku lat usuwa−
my prostatę wyłącznie endoskopowo. Dawniej
w przypadku guzów nerki zawsze usuwaliśmy
w całości narząd z guzem. Obecnie w uzasad−
nionych przypadkach wykonujemy zabiegi ner−
kooszczędne. W bliskim czasie Oddział wzbo−
gaci się o laser holmowy, co jeszcze ułatwi i przy−
spieszy leczenie kamicy układu moczowego.
Dziękując za rozmowę, pozwoli Pan że za−
pytam jeszcze o status prywatny, o zaintere−
sowania pozazawodowe. Widzę tu na para−
pecie kilka pucharów za zwycięstwa w róż−
nych zawodach narciarstwa alpejskiego...
– Mam dwójkę dzieci, Łukasz studiuje pra−
wo, akurat przebywa w Tuluzie na stypendium
Erasmusa, zaś córka Joasia jest na II roku so−
cjologii. Moja żona Magdalena jest prawnikiem,
adwokatem. Nie deklarowałbym jakichś szcze−
gólnych hobbystycznych zamiłowań, lubię
sport – tenis, narty – celebruję spotkania z przy−
jaciółmi, a nade wszystko lubię swój zawód.
Czy nie czas wobec tego na habilitację?
– O nie! Na to mnie Pan nie namówi! Mój
temperament pozostaje w całkowitej sprzecz−
ności z naturą naukowca. Wolę przeprowadzić
dziesięć operacji, niż dwie godziny siedzieć za
biurkiem. Na szczęście chyba nie muszę robić
habilitacji. Na uczelnię się nie wybieram.
Lubię, to co robię, chyba że...
Rozmawiał: Stefan Ciepły
41
42
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
42
NR
4/2012
ZJAZDY SYMPOZJA
XII Kongres Kolegium Lekarzy Rodzinnych
20 lat
medycyny rodzinnej
Lekarze rodzinni œwiêtuj¹ (w Warszawie i w Karpaczu równoczeœnie, bo s¹ miêdzy nimi podzia³y) 20-lecie
swojej obecnoœci w polskim systemie zdrowotnym.
Proces zastêpowania lekarzy rejonowych lekarzami rodzinnymi rozpocz¹³ siê w Polsce 20 lat temu.
Jak uj¹³ to przed laty dr Jacek Putz „medycyna rodzinna zrodzi³a siê z têsknoty za wolnym, samodzielnym
zawodem”, a tak¿e „z têsknoty pacjenta za lekarzem –
przyjacielem, na którego mo¿na liczyæ nie tylko w sytu-
acjach wyj¹tkowych (...); lekarzem zapewniaj¹cym
ci¹g³¹, zintegrowan¹ opiekê jednostce lub rodzinie” –
dodaje jeden z autorów polskiego modelu medycyny
rodzinnej, dr hab. Adam Windak, konsulant krajowy w
tej dziedzinie, kier. Zak³adu Medycyny Rodzinnej CM UJ.
Ale wed³ug szacunkowych danych Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, tylko co drugi Polak ma swojego lekarza rodzinnego. „I to jedno z najwa¿niejszych
wyzwañ na kolejne 20. lat, aby podstawow¹ opiekê zdrowotn¹ wype³niæ w wiêkszoœci lekarzami rodzinnymi,
by jej struktura sta³a siê homogeniczna, a pacjenci nie
odczuwali ró¿nic w korzystaniu z POZ” – podkreœla prof.
Windak.
Bilansu zysków i strat lekarze rodzinni dokonali
podczas XII Kongresu Kolegium Lekarzy Rodzinnych –
najstarszej i najwiêkszej organizacji skupiaj¹cej leka-
rzy rodzinnych w kraju, zorganizowanego w Warszawie
pod patronatem Prezydenta RP. „Medycyna rodzinna
odgrywa istotn¹ rolê w zapewnieniu obywatelom poczucia bezpieczeñstwa zdrowotnego” – napisa³ do
uczestników Kongresu prezydent RP Bronis³aw Komorowski – podkreœlaj¹c tak¿e koordynuj¹c¹ œwiadczenia
specjalistyczne i opiekê socjaln¹ rolê lekarza rodzinnego. Prezydent RP podziêkowa³ tak¿e twórcom i cz³onkom Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce za 20-letni¹ dzia³alnoœæ tej organizacji na rzecz rozwoju medycyny rodzinnej.
Przy okazji Kongresu minister zdrowia uhonorowa³
twórców polskiego modelu medycyny rodzinnej oraz lekarzy, którzy jako jedni z pierwszych w kraju ukoñczyli
specjalizacjê z medycyny rodzinnej i za³o¿yli pierwsze
praktyki odznaczeniem „Za zas³ugi dla ochrony
zdrowia!” (z Ma³opolski): dr. Rafa³a Kacorzyka,
dr. Zbigniewa J. Króla, dr El¿bietê Kryj-Radziszewsk¹, dr. Wies³awa Marcowskiego, dr. Tomasza
Sobalskiego, dr. Tomasza Tomasika (prezes elekt
Kolegium Lekarzy Rodzinnych) oraz prof. UJ Adama
Windaka
Windaka.
W czasie jubileuszowej gali podkreœlono tak¿e rolê,
jak¹ w tworzeniu medycyny rodzinnej odegra³ inny krakowski lekarz, dr hab. Rafa³ Ni¿ankowski, który w maju
1991 r. jako ówczesny dyr. Departamentu Nauki i Kszta³cenia w MZ, powo³a³ do ¿ycia zespó³ ds. lekarza domowego z A. Windakiem na czele, zapocz¹tkowuj¹c proces
przekszta³ceñ w podstawowej opiece zdrowotnej i utworzenie specjalizacji z medycyny rodzinnej.
Marcin Mikos
43
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
JUBILEUSZE
Jubileusz
90−lecia
prof.
Henryka
Gaertnera
Takiego jubileuszu doczekuje niewielu. Władysław Barto−
szewski jest chyba ich najlepszym symbolem. A w Krakowie
profesor medycyny, internista, hematolog, historyk, eseista, etyk,
muzykolog Henryk Andrzej Gaertner jest tego pokolenia świet−
nym przedstawicielem. Jak zwykle, elegancki, uśmiechnięty
i szarmancki był pierwszoplanową postacią uroczystości zorga−
nizowanej w środę, 23 maja przez Towarzystwo Lekarskie
Krakowskie z okazji 90 rocznicy urodzin. Wywiad telewizyjny,
którego udzielił, tudzież słowo dziękczynne do przybyłych
zacnych gości, były wysokiej próby.
A wśród gości byli m.in. prezes Polskiego Towarzystwa
Lekarskiego z Warszawy prof. Jerzy Woy−Wojciechowski, rek−
tor−elekt Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Wojciech Nowak,
wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej dr Jerzy Friediger.
Natomiast okolicznościowe referaty nawiązujące do biografii
Jubilata (przybyłego wraz z małżonką Ludwiką i synem Henry−
kiem Ludwikiem) wygłosili: prof.
Aleksander Skotnicki, wspomina−
jąc karierę naukową Profesora,
który zdobywał szlify hematologa
pod kierunkiem Juliana Aleksan−
drowicza; prof. Zdzisław Gajda,
który omówił dorobek publicy−
styczny i społeczny Jubilata; wresz−
cie dr Andrzej Kosiniak−Kamysz,
który u boku i pod kierunkiem Pro−
fesora rozpoczynał karierę dyrek−
torską w Szpitalu im. J. Dietla oraz
organizował pierwszą w Polsce
Katedrę Medycyny Wsi.
Zabawnym akcentem uzupeł−
niającym uroczystość było odczy−
tanie przez prezesa TLK prof. Igo−
ra Gościńskiego prowadzącego
spotkanie „Alfabetu” Henryka Ga−
ertnera, np. na „G” – gawędziarz
niezrównany, na „M” meloman, na
„Z” – zbieracz medali.
Rozlicznych zasług i osiągnięć
Profesora nie sposób wyliczyć
w krótkiej relacji. Prof. J. Woy−Woj−
ciechowski oddał mu honor z tytułu
zasług związanych z popularyzacją
postaci Alberta Schweitzera (zał.
Towarzystwa jego imienia, mono−
grafia). Prof. A. Skotnicki wspo−
mniał organizowanie przez Profe−
43
44
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
44
sora Gaertnera I Zjazdu Hematologów w Polsce,
współuczestnictwo w pierwszych przeszczepach
szpiku oraz założenie czasopisma „Haematologi−
ca”. Prof. W. Nowak wspominał lata studenckie,
w czasie których uczył się interny na wykładach
Jubilata. Prof. Z. Gajda nawiązał do licznych pu−
blikacji Henryka Gaertnera, związanych m.in.
z historią Szpitala Zakonu Bonifratrów oraz do
zasług związanych z powołaniem Unii Polskich
Pisarzy Lekarzy.
Cały korowód przyjaciół i uczniów ustawił się
na koniec w kolejce z życzeniami dla Profesora.
Dr J. Friediger w imieniu Okręgowej Izby Lekar−
Spotkanie koleżeńskie absolwentów
Akademii Medycznej w Krakowie rocznik 1966−1972
Trudno uwierzyć, że to już, 40 lat minęło”.
Tym razem spotkanie odbyło w Krynicy−Zdroju,
a organizacją zajęli się związani z uzdrowiskiem
kol. Wanda Belec−Karska i Jerzy Pasadyn. Nad
całością czuwał (jak na poprzednich zjazdach) nie−
zawodny prof. Aleksander Skotnicki, a w roli do−
radcy występował dr Kazimierz Kłodziński.
Spotkanie odbyło się w sobotę 2 czerwca,
w hotelu „Krynica” (****) pięknie położonym
w pobliżu centrum miasta (widok z okien na wio−
sennie zielony las pobocza Góry Parkowej).
Patronat przyjął burmistrz Krynicy dr (ekonomii)
Dariusz Reśko.
Zaczęło się pięknie, od występu zespołu „Or−
kiestry Zdrojowej”, z miejscowego Centrum Kul−
tury, w strojach z przełomu XIX i XX w. (dzię−
kujemy dyrekcji w osobie p. Pawła Majocha).
Potem przybyłych powitali dr J. Pasadyn, prof.
A. Skotnicki i burmistrz D. Reśko, który wręczył
każdemu z 70 gości miły upominek w postaci
albumów o Krynicy i pograniczu polsko−słowac−
ko−ukraińskim. Gesty p. burmistrza miały też pe−
wien wymiar osobisty, jego ojciec był znanym
miejscowym chirurgiem, a potem ordynatorem
i dyrektorem krynickiego szpitala. Życzenia
lekarzom złożył też w imieniu Zarządu Uzdrowi−
ska dr Zdzisław Chuchro.
Niezwykle interesujący wykład o Józefie Die−
tlu, jego roli w powstaniu i rozkwicie uzdrowisk
w Polsce (pod zaborami), w walce o polskość,
45
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
45
skiej wręczył Jubilatowi piękną ikonę i okolicz−
nościowy adres.
Profesor przygotował podziękowanie na piśmie,
ale odczytał je raźnym i rześkim głosem. Wspomniał
swoją młodość i domy rodzinne w Lublinie, Lwo−
wie i Krakowie. Przypomniał postacie szkolnych
nauczycieli w V Liceum m.in. Juliusza Kleinera
i Kazimierza Ajdukiewicza, tudzież protekcję Le−
ona Wachholza, dzięki któremu dostał się na stu−
dia, a potem opiekę Rudolfa Weigla, który zatrud−
niając go jako karmiciela wszy, uratował mu
życie. Dobre słowa padły pod adresem jego na−
uczycieli akademickich, a potem współpracow−
ników w Szpitalu Zakonu Bonifratrów i Szpitalu
im. J. Dietla. Podziękowania zostały też skiero−
wane do organizatorów z TLK i przybyłych na
spotkanie gości.
W okolicznościowym dyplomie Izby w Kra−
kowie, wręczonym Jubilatowi, odnotowano pierw−
sze zdanie z opublikowanych w zeszłym roku
wspomnień H.A. Gaertnera pt. „Rodzinne rodowo−
dy i wspomnienia”. Profesor cytuje tam Josepha
Conrada: „Prawdziwym życiem człowieka jest to,
że żyje on w myślach innych ludzi”. Henryk An−
drzej Gaertner jest tych słów pięknym dowodem.
tekst: Stefan Ciepły, fot.: Kamila Śnieżek
46
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
46
NR
4/2012
JUBILEUSZE
w przebudowie Krakowa – wygłosił prof. Alek−
sander Skotnicki. Z kolei dr Jerzy Pasadyn przed−
stawił walory lecznicze wód mineralnych Kryni−
cy−Zdroju. Oba wykłady zostały nagrane, a wśród
uczestników rozprowadzono płytki DVD z ich
zapisem.
Świetny klimat koleżeński wniosła do spotka−
nia zaproponowana przez organizatorów autopre−
zentacja uczestników spotkania, połączona z obo−
wiązkowym, wspomnieniowym rysem biograficz−
nym (o sobie). Także miejscowy fotograf p. Ja−
nusz Kapyta, dostarczył miłych wzruszeń, wyko−
nując liczne pamiątkowe zdjęcia – w oprawie uni−
katowych ujęć starej Krynicy, z muzycznym pod−
kładem – rozprowadzone następnego dnia wśród
uczestników.
Udana była także część gastronomiczno−ba−
lowa (przy wspólnym stole), bez której oczywi−
ście żaden Zjazd obyć się nie może. Do tańca przy−
grywał porywająco zespół o nazwie T.W.A. pod
przewodnictwem p. Andrzeja Kotlarza. A przy−
jacielskie, wspomnieniowe rozmowy trwały pra−
wie do 4 rano.
A w niedzielę po śniadaniu udaliśmy się do
Pijalni Wód Mineralnych, by skorzystać z kreno−
terapii. Zwiedziliśmy też słynny Stary Dom Zdro−
jowy, z zabytkową Salą Balową, o świetnej aku−
styce, którą potwierdziły chóralne śpiewy uczest−
ników i zaimprowizowany występ solowy w ję−
zyku węgierskim wykonany przez małżonkę kol.
Marka Brzóski, prof. medycyny zamieszkałego na
Węgrzech.
Rozstawaliśmy się z żalem, obiecując sobie
spotkanie za 5 lat. A w sercach pozostała nutka
niepokoju: czy to jednak nie za długi okres w na−
szym wieku?
Jerzy Pasadyn
PS. Na stronie internetowej naszej Izby Lekarskiej zamieszczam obszerniejszy materia³ tekstowy i fotograficzny. Zachêcam tak¿e uczestników naszego „krynickiego” spotkania do
przekazania swoich wra¿eñ za poœrednictwem komunikacji
elektronicznej. Mog¹ one tak¿e zostaæ umieszczone na stronie internetowej, nie zapominajcie bowiem Drogie Kole¿anki
i Koledzy, ¿e to jest NASZA Izba.
FELIETON
Mi³e z³ego pocz¹tki
a koniec jaki?...
zobaczymy
Chyba koñczy siê szar¿a u³añska doktora Jacka
Paszkiewcza na pancernej lokomotywie NFZ. Czy jest to
dla nas powód do radoœci? Nie mam takiego przekonania. Zapewne zostanie dyskretnie przeniesiony na inn¹
ciep³¹ posadkê, a na szachownicê wstawi siê nowego
króla lub królow¹, tylko tym razem zsynchronizowan¹
w dwug³os z ministrem zdrowia. Powiem szczerze, ¿e
zapowiedzi ministra o tym, ¿e ma nast¹piæ ca³kowita
reorganizacja finansowania opieki zdrowotnej napawaj¹
mnie panicznym strachem. Jednym z powodów jest g³oszone przez niego za³o¿enie, ¿e teraz NFZ nie bêdzie
p³aci³ za diagnozowanie i nie za leczenie, a za efekt
leczenia, czyli wyleczenie.
Myœl przednia, tylko co zrobiæ z chorobami nieuleczalnymi, a takie przecie¿ istniej¹. A priori wiemy, ¿e
nie da siê ca³kowicie wyleczyæ np. wielu wad wrodzonych, bo rekonstrukcja organizmu do stanu idealnego,
jakim powinien byæ z natury, jest technicznie niemo¿liwa. Na podwórku pediatrycznym mamy szereg dzieci
z ró¿nego rodzaju chorobami genetycznie uwarunkowanymi, których przebieg mo¿na nieco korygowaæ, ale
nie ma tu mowy o wyleczeniu. A schorzenia nowotworowe, o których laik wie, ¿e wyleczalnoœæ ich nigdy nie jest
100-procentowa, a mimo to trzeba podj¹æ leczenie.
Mo¿e ktoœ mi zarzuci, ¿e siê czepiam szczegó³ów, jestem drobiazgowa i nie rozumiem idei zmian. Rozumiem, rozumiem i dlatego moje obawy s¹ tak du¿e.
47
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
FELIETON
W naszej ochronie zdrowia ostatnio wiêkszoœæ przedsiêwziêæ jest has³owo dobra, bo „dla dobra polskich pacjentów”. Maj¹ siê leczyæ taniej dziêki zreorganizowanej refundacji. Maj¹ byæ skrócone kolejki oczekiwania
na reglamentowane zabiegi, dziêki rewolucyjnemu sposobowi wpisywania na listach nr. PESEL. Ma byæ znacz¹ca poprawa w dostêpnoœci diagnostyki ambulatoryjnej w miejsce d³ugich hospitalizacji itd. Pan Minister dwoi
siê i troi w ul¿eniu losowi „polskiego pacjenta”. Dlatego
te¿ pewnie pomys³ zaoszczêdzenia pieniêdzy w NFZ, proponowany przez odwo³anego prezesa, móg³by odpowiadaæ Ministerstwu Zdrowa. Chodzi³o mu bowiem o uszczelnienie ich wycieku, powodowanego nadu¿yciami ze strony lekarzy, frywolnie wypisuj¹cych recepty. Ta frywolnoœæ mia³a byæ surowo karana finansowo i przez to nie
tylko zapobiegaæ wyciekowi, ale i spowodowaæ przyp³yw
gotówki. Jednakowo¿ realizacja przedsiêwziêcia okaza³a siê niezgodna nie tylko z ustaw¹ refundacyjn¹ ale
równie¿ i z konstytucj¹ . I to siê okaza³o o jeden most za
daleko.
Czy zatem zmieni siê treœæ nowej umowy z NFZ
na wystawienie recept refundowanych, któr¹ powinniœmy byli podpisaæ do 31 maja? Czy bêdziemy wypisywaæ
recepty na nowych formularzach proponowanych przez
NIL, bez okreœlania stopnia refundacji? Wiele pytañ na
razie pozostaje bez odpowiedzi.
Teraz wszystkie oczy zwrócone s¹ na Euroareny pi³karskie. S¹ igrzyska, jest przek¹ska, a o receptach bêdziemy rozmawiaæ póŸniej. Teraz „polski kibic” ma g³os.
Nasz mecz o zwolnienie z karania za ewentualne b³êdy
w wypisywaniu recept toczy siê dalej. Zapewne kibicuje
nam zdecydowanie mniej fanów ni¿ rozgrywkom Euro.
Dla przeciêtnego Kowalskiego, B³aszczykowskiego czy
Adamiakowej nasz atak przeciw rozporz¹dzeniu NFZ
wydaje siê byæ niezrozumia³y. Ka¿dy bowiem mniema,
¿e Ÿle wypisana recepta to b³êdny lek, z³a dawka i za
to powinno siê ukaraæ nieodpowiedzialnego lekarza.
Kowalscy nie wiedz¹ o tym, ¿e kary maj¹ byæ przede
wszystkim za nienale¿n¹ pacjentowi refundacjê, za brak
wskazañ do zastosowania danego leku w konkretnym
przypadku, bo nie ma ich w tak zwanej charakterystyce
produktu leczniczego, za pomy³kê w adresie, cyferkach
PESEL itd. Kowalski o tym nie wie i nam nie kibicuje.
Dochodz¹ te¿ s³uchy, ¿e sami strzelamy sobie samobója podpisuj¹c proponowane umowy, mimo ogólnopolskiej akcji ich bojkotu. Czy¿by w naszej dru¿ynie
„bia³ych kitli” byli tacy, co sprzedaj¹ mecze? Faule ze
strony przeciwnika s¹ liczne, o chocia¿by ten w wykonaniu prezesa Jacka Paszkiewicza na prezesie NRL Macieju Hamankiewiczu. Komentuj¹c w wywiadzie radiowym
stanowisko Naczelnej Izby Lekarskiej okreœli³ Prezesa
NRL mianem „kompletnego ignoranta”, „produkt negatywnej selekcji, zajmuj¹cy wysokie stanowisko
w izbach lekarskich”. Myœlê, ¿e te s³owa by³y wynikiem
skrajnej desperacji prezesa Paszkiewicza, przed jego
ostatecznym odwo³aniem z funkcji. Ale takich s³ów nic
nie usprawiedliwia. Jak widaæ, nasz mecz jest wyj¹tkowo trudny i obrona naszej bramki to jak obrona Czêstochowy przed Szwedami, tyle tylko, ¿e zawodnicy dru¿yny rz¹dowo-narodowo-funduszowej i wspominanych
„bia³ych kitli” to jeden naród. Ale w Krakowie wiemy,
jak potrafi¹ wygl¹daæ spotkania dru¿yn z jednego miasta, trenuj¹cych na oddalonych od siebie o przys³owiowy rzut beretem boiskach. To czasami mecze na œmieræ
i ¿ycie. Wiêc jak zakoñczy siê nasze spotkanie?
Ze strony Ogólnopolskiego Porozumienia Lekarzy
wola dialogu z Ministerstwem i Funduszem jest deklarowana od dawna. Marzy mi siê uzgodnienie problemu
na remis. Niech nikt nie czuje siê pokonany, a wtedy
wszyscy polscy kibice (pacjenci) maj¹ szanse zostaæ zwyciêzcami. Czego im i sobie ¿yczê.
Dr med. Janina Lankosz-Lauterbach
Rzecznik Regionu Ma³opolskiego OZZL
47
48
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
48
NR
4/2012
NAUKA I MEDYCYNA
Cudze chwalicie,
w swoje... nie wierzycie
Czy student robotyki AGH może z powodzeniem leczyć nie−
pełnosprawne dzieci? Okazuje się, że tak. Grzegorz Piątek to
młody wynalazca, pierwszy i jak dotąd jedyny niezwiązany
z medycyną laureat organizowanego przez Agencję PR „Image
Line Communications” i „Gazetę Krakowską”, pod patronatem
Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie konkursu „Lekarz
Roku". W 2011 roku wybierano bowiem nie tylko najlepszego
małopolskiego lekarza (w kilku kategoriach) i najlepszą przy−
chodnię, ale także „Osobowość Roku” – człowieka spoza środo−
wiska lekarskiego, którego osiągnięcia i dokonania mają jednak
z medycyną wspólny mianownik. Laureat, Grzegorz Piątek, stwo−
rzył robota−rehabilitanta, maszynę, która pracuje z dziećmi cier−
piącymi na porażenie mózgowe. Zaprojektował i skonstruował
go od podstaw, za własne oszczędności i w konkretnych celach
– jako swoją pracę magisterską oraz pomoc dla Jerzyka i Fran−
ka, chorych na dziecięce porażenie mózgowe bliźniaków.
Polski wynalazca w polskiej rzeczywistości
Uroczysta gala odbyła się 14 stycznia 2012 roku w hotelu
Aspel w Krakowie. Grzegorz Piątek oczywiście nie kandydował
w konkursie „Lekarz roku” (co roku nominowani są wyłącznie
małopolscy lekarze i przychodnie), a o wygranej w kategorii
„Osobowość roku” dowiedział się telefonicznie. Nagroda i za−
proszenie na galę były dla niego sporym zaskoczeniem, zupeł−
nie nie spodziewał się też tego, co nastąpiło wkrótce po uroczy−
stości – wielkiego zainteresowania mediów, serdecznych gratu−
lacji od kolegów i wykładowców z uczelni, telefonów od poten−
cjalnych inwestorów. O jego wynalazku pisały gazety, mówiło
się o nim w ogólnopolskich serwisach informacyjnych (np.
w „Teleexpresie”) – oczywiście w samych superlatywach.
Wydawało się, że jego autorski projekt ma szansę zaistnieć
w świecie i zastąpić o wiele droższe, a być może znacznie mniej
skuteczne urządzenia stosowane dotychczas w rehabilitacji.
O jego niezwykłym robocie dyskutowali ortopedzi, neurolo−
dzy, fizjoterapeuci, rehabilitanci, o kopie urządzenia prosili ro−
dzice innych chorych dzieci. Zgłaszały się również firmy zain−
teresowane produkcją maszyny. Nic z tego jednak nie wynikło –
„medialne życie” robota trwało zaledwie kilka miesięcy.
Specjaliści potraktowali go jako chwilową zawodową ciekawost−
kę, nie znalazł się też żaden konkretny, zdecydowany inwestor.
Dzisiaj, blisko pół roku po sukce−
sie mgr. inż. Piątka, nic już nie
wskazuje na to, by z przełomowe−
go pomysłu młodego człowieka
oraz ogromu pracy, jaką włożył
w jego realizację wynikło coś wię−
cej, niż do tej pory. A i to na szczę−
ście niemało – robot nieustannie
rehabilituje bowiem dwóch sied−
mioletnich chłopców z porażeniem
mózgowym. Podobno – to wiado−
mość od rodziców chłopców – ze
świetnymi wynikami.
Robot rehabilitacyjny
zamiast egzoszkieletu
Grzegorz Piątek od samego
początku studiów „Automatyka
i Robotyka” oraz na kierunku „Me−
chanika i budowa maszyn” na
AGH planował obronić się w wiel−
kim stylu. Nie na papierze, jak całe
rzesze innych studentów, których
wydrukowane i oprawione w eko−
skórę prace dyplomowe kurzą się
na półkach uczelnianych archi−
wów. Chciał stworzyć coś kon−
kretnego, namacalnego, nowator−
skiego i praktycznego zarazem.
49
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
NAUKA I MEDYCYNA
Początkowo stanęło na egzoszkielecie – zautomatyzowanym ste−
lażu zakładanym na ciało dorosłego człowieka w celu zwielo−
krotnienia siły jego mięśni. Spore wyzwanie, modny temat, być
może nawet dobra zabawa. Kto wie, może i ten projekt zakoń−
czyłby się spektakularnym sukcesem, gdyby nie przypadek –
pan Grzegorz dowiedział się o wielkim zmartwieniu swojego
kolegi z pracy – dwójce jego chorych dzieci. Siedmioletni bliź−
niacy Jerzyk i Franek od urodzenia zmagają się z dziecięcym
porażeniem mózgowym. Rodzice zapewniali im oczywiście nie−
zbędną rehabilitację, chłopcy jednak nie chodzili, cierpieli na
przykurcze mięśni, ich nogi były skrzyżowane. Pan Grzegorz
bardzo szybko zdecydował się porzucić swój pierwotny pomysł
egzoszkieletu na rzecz zupełnie innowacyjnego urządzenia –
w pełni zautomatyzowanego i skomputeryzowanego robota, któ−
rego zadaniem będzie rehabilitacja kończyn dolnych chorych
bliźniaków. O zgodę zapytał oczywiście rodziców chłopców.
Nietrudno zgadnąć, że ci chętnie przystali na pomysł, choć –
jak dodaje z uśmiechem pan Grzegorz – początkowo zupełnie
nie wierzyli w możliwość powstania robota. Słowa science fic−
tion młody naukowiec słyszał zresztą na każdym kroku, w po−
wodzenie jego projektu nie wierzyli nie tylko rodzice bliźnia−
ków, ale także znajomi z uczelni oraz część wykładowców.
Pan Grzegorz kupuje tokarkę
Chcieć, znaczy móc – dla Grzegorza Piątka to nie jest pusty
frazes. Drogę od pomysłu do jego realizacji przeszedł zupełnie
samodzielnie, nie tylko bez pomocy z zewnątrz, ale wręcz przy
niemałych utrudnieniach. Oczywiście miał już spore doświad−
czenie w konstruowaniu robotów – w technikum elektronicz−
nym tworzył swoje pierwsze maszyny o unikalnym systemie
sterowania, a w ramach pracy dyplomowej na kierunku „Auto−
matyka i robotyka” na AGH wyprodukował magnetyczne dział−
ko na gąsienicach. Robot – rehabilitant to była jednak idea przez
wielkie „I”. Urządzenie nie miało za zadanie „po prostu dzia−
łać”, dzięki czemu student obroni swoją pracę. Miało pomagać
żywym ludziom, leczyć ich! To ogromne wyzwanie dla młode−
go człowieka, który nigdy nie miał nic wspólnego z medycyną.
Pan Grzegorz do tematu podszedł bardzo poważnie. Przestu−
diował książki, które mogły mu pomóc przy konstruowaniu ro−
bota, m.in. „Anatomię człowieka” Adama Bochenka i Michała
Reichera oraz „ABC rehabilitacji dzieci” t. 2 „Mózgowe pora−
żenie dziecięce” Marii Borkowskiej. Wiele czasu zajęło mu także
opracowywanie wzorca chodu – w książkach nie znalazł wszyst−
kich niezbędnych wykresów i danych, a poproszeni o nie spe−
cjaliści nie wyrazili chęci współpracy. Pan Grzegorz poradził
więc sobie sam, jedynie przy pomocy specjalistycznej kamery
o gęstym zapisie (służącej do ana−
lizy przemieszczeń, np. wyznacze−
nia przyspieszenia w warunkach la−
boratoryjnych) oraz kolegi – mode−
la chodzącego po bieżni. Dzięki
znacznikom na stawach skoko−
wych, kolanowych i biodrowych
modela oraz specjalnemu progra−
mowi do zapisu kątów, własnoręcz−
nie stworzył wzorzec prawidłowe−
go chodu człowieka, który wyko−
rzystał później programując robo−
ta. Zanim mógł to jednak zrobić,
ktoś musiał robota fizycznie skon−
struować, w dodatku od podstaw,
czyli od pierwszej śrubki. Ktoś,
czyli oczywiście sam wynalazca.
Pan Grzegorz szybko odkrył, że
tym razem projektu nie uda się zre−
alizować w warunkach domowych,
za pomocą prostych narzędzi.
Musiał wynająć warsztat, w którym
pracował nierzadko przez całą
dobę. Wkrótce przestało się też
opłacać zlecanie produkcji tulei czy
innych półfabrykatów fachowcom,
gdyż płacenie za materiał i roboczo−
godziny okazało się droższe, niż
zakup tokarki i produkcja własna.
49
50
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
50
NR
4/2012
NAUKA I MEDYCYNA
Młody naukowiec nie otrzymał żadnego pienięż−
nego wsparcia ze strony uczelni, cały projekt
sfinansował z własnej kieszeni. Ile w sumie kosz−
tował go robot−rehabilitant? Podobno tyle, ile płaci
się za średniej klasy samochód. Naukowiec nie
żałuje jednak ani złotówki włożonej w ten pro−
jekt. Najważniejsze – mówi – że po obronie robot
nie stoi zapomniany gdzieś w kącie, lecz służy
dzieciom. Naprawdę pomaga tym chłopcom.
Ich rodzice oraz rehabilitanci są z panem Grze−
gorzem w stałym kontakcie i informują go o osią−
gnięciach bliźniaków. Ich nogi podobno przesta−
ły się krzyżować, chłopcy odzyskują prawidłową
postawę, coraz lepiej radzą sobie z ruchem.
Co ważne – chcą trenować, a więc praca z robo−
tem nie sprawia im bólu ani uczucia dyskomfor−
tu. W robocie Grzegorza Piątka pacjenci nie wiszą
zresztą w uprzęży, jak w innych urządzeniach tego
typu, lecz umieszczani są w czymś w rodzaju gor−
setu, dzięki czemu ćwiczenia są mniej męczące.
Niewykorzystany potencjał
Czym różni się robot pana Grzegorza od in−
nych urządzeń rehabilitacyjnych tego typu?
Przede wszystkim jest od nich znacznie tańszy –
najbardziej znany Lokomat to koszt rzędu 1−1,8
miliona złotych! Na tę cenę składają się oczywi−
ście koszty badań i certyfikatów, których robot
pana Grzegorza jeszcze nie ma, jednak polski
wynalazek to zaledwie ułamek tej zawrotnej kwo−
ty. Gdyby udało się rozpocząć produkcję, na ro−
bota rehabilitacyjnego pana Grzegorza stać było−
by nie tylko ośrodki zdrowia, ale także osoby pry−
watne, czyli samych pacjentów. Nie trzeba chyba
tłumaczyć, jak ogromną szansą dla niepełno−
sprawnych ruchowo ludzi (w tym również dzie−
ci) byłby codzienny dostęp do urządzenia. Na ra−
zie, niestety, większość chorych musi ograniczać
się do ćwiczeń podczas turnusów rehabilitacyj−
nych oraz, ewentualnie, sporadycznych treningów
w ośrodkach wyposażonych w Lokomaty.
Co ważne, robot polskiego inżyniera ma więk−
szy potencjał od pozostałych urządzeń tego typu.
Pozwala trenować nie tylko chód, ale też inne ru−
chy, np. przysiady. Istotną kwestią jest także wiel−
kość urządzenia. W porównaniu z ogromnymi
i ciężkimi machinami rehabilitacyjnymi, „nasz”
polski robot to maleństwo – zmieści się w każ−
dym mieszkaniu, a po złożeniu nawet w bagażni−
ku samochodu. A to jeszcze nie wszystko – Grze−
gorz Piątek pracuje (tym razem już tylko na kom−
puterze) nad godnym następcą swojego wynalaz−
ku – jeszcze bardziej zaawansowanym technolo−
gicznie, jeszcze lepiej sprawdzającym się w le−
czeniu niepełnosprawnych. Potrafiłby na przykład
stworzyć robota dla małych dzieci (poniżej 7. roku
życia), który „rósłby” razem z nimi. Tym razem
jednak prawdopodobnie skończy się na ideach,
nawet tych przez wielkie „I”.
Wielka szkoda, że diamenty w Polsce szlifuje
się z tak wielkim trudem. Miejmy nadzieję, że to
jeszcze nie koniec historii tego wynalazku.
Kamila Śnieżek
51
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
MEDIA
W Pa³acu „£ucja” w Zakrzowie
k. Gogolina na opolszczyŸnie
obradowali redaktorzy pism
Samorz¹du Lekarskiego
Pa³ac „£ucja” to piêknie wyremontowana posiad³oœæ
jednego z rodów niemieckich, wybudowana na prze³omie XIX i XX stulecia opodal ruin Zamku Templariuszy,
adoptowana zaledwie przed rokiem na hotel. Z inicjatywy dr. Ryszarda Golañskiego, red. naczelnego „Gazety Lekarskiej” i dr Jaros³awa Waneckiego – szefa kolegium redakcyjnego „GL” spotkali siê tu w dniach 18-20
maja br. dziennikarze redaguj¹cy czasopisma Izb Lekarskich w Polsce. W roli gospodarza wyst¹pi³ dr Jerzy
Lach, cz³onek NRL, sekretarz ORL a zarazem redaktor
„Biuletynu Informacyjnego” Opolskiej Izby Lekarskiej.
Obecny by³ dr Maciej Hamankiewicz, prezes NRL oraz
dr Pawe³ Sus³owski, przewodnicz¹cy Krajowej Komisji
Wyborczej (z wyk³adem nt. nowego, elektronicznego
systemu wy³aniania w³adz samorz¹dowych).
Postaci¹ pierwszoplanow¹ spotkania by³ red. Jacek
¯akowski z „Polityki”, który podj¹³ próbê oceny problematyki ochrony zdrowia na ³amach prasy i w mediach
elektronicznych. W jego ujêciu jej poziom budzi szereg
zastrze¿eñ. Nieliczni s¹ autorzy specjalizuj¹cy siê w tej
tematyce. G³ówn¹ inspiracjê poruszania jakichœ kwestii
stanowi¹ wydarzenia incydentalne. W³aœciwie brakuje
wiarygodnych Ÿróde³ informacji, nie dba o to ani resort,
ani tym bardziej NFZ czy inne ogniwa administracji.
W rezultacie tak¿e profilaktyka jest w odwrocie, a pro-
cesy demograficzne zwi¹zane m.in. ze starzeniem siê
spo³eczeñstwa s¹ bagatelizowane.
Nawi¹zuj¹c do w³asnych doœwiadczeñ p³yn¹cych
z wizyt u lekarzy (5-letnia córka i 80-letnia mama) goœæ
spotkania raczej krytycznie postrzega³ funkcjonowanie
ochrony zdrowia, akcentuj¹c wiele uchybieñ systemowych, tak¿e na tle zbyt niskiego finansowania. A tzw.
pakiet reform b. minister zdrowia uzna³ za wyj¹tkowo
niewydarzony. ¯akowski namawia³ na zakoñczenie samorz¹d lekarski do zacieœnienia zwi¹zków ze stowarzyszeniami pacjentów, uwa¿aj¹c je za g³ówn¹ si³ê sprawcz¹
rzeczywiœcie koniecznych reform.
Goœæmi spotkania byli tak¿e S³awomir Pietras,
b. dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu (a ostatnio
felietonista „Gazety Lekarskiej”), a tak¿e p. Bo¿ena
£osowska z firmy Bis-Media, która omówi³a techniczne
warunki kolporta¿u gazet, systemu aktualizacji bazy da-
51
52
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
52
NR
4/2012
MEDIA
nych, wk³adkowania insertów, harmonogramów druku
itp. Przy okazji dr dr R. Golañski i J. Wanecki raz jeszcze przedstawili przyczyny rozstania siê „Gazety
Lekarskiej” z koncernem Axel Springer Polska.
Specyficzne zadania, które stan¹ przed pismami izb
lekarskich w 2013 roku, na tle nowej ale ju¿ zatwierdzonej ustawowo kampanii wyborczej do w³adz samorz¹du nakreœli³ dr Pawe³ Sus³owski. Bêdzie tego niema³o, i to ju¿ jesieni¹ 2012 roku.
Gospodarze nie poprzestali na czêœci oficjalnej.
Po po³udniu w sobotê redaktorzy pism zwiedzili Jurasic
Park w Krasiejowie (pono najwiêkszy w Europie), a wieczorem byli goszczeni w kapitalnym agrogospodarstwie
(pañstwa Lipiñskich) w Przysieczy, gdzie prócz menu
bij¹cego wszelkie rekordy pomys³owoœci, wyst¹pi³ jeszcze pod dachem stodo³y muzyczny zespó³ lekarzy z Opola
„Reanimators”, który budzi autentyczn¹ zazdroœæ.
A w niedzielê niestrudzony dr Jerzy Lach pilotowa³
zainteresowanych na Górê œw. Anny i do Pomnika
Czynu Powstañczego d³uta Ksawerego Dunikowskiego,
wzniesionego nad gigantycznym, pohitlerowskim, naj-
wiêkszym w Polsce amfiteatrem pod go³ym niebem na
30 tys. miejsc.
I na koniec kilka zdañ nale¿y siê jeszcze opolszczyŸnie. To bodaj najmniejszy administracyjnie region
w Polsce, w zasadzie doœæ s³abo znany, przez stulecia
nale¿¹cy do Niemiec (z mniejszoœci¹ polsk¹ ok. 10%),
które dziœ przypominaj¹ m.in. podwójne nazwy miejscowoœci. Ale najwy¿szego uznania wymaga ca³a promocyjna „oprawa” regionu. Kapitalne foldery z mapkami województwa wychodz¹ naprzeciw wszelakim
zainteresowaniom. A to zabytkom techniki, a to pomnikom architektury, a to znów kulturze ludowej, kolejny
szlak wabi œladami cystersów, nastêpny oferuje weekend biznesowy, kalendarz imprez, tradycji, wydarzeñ
artystycznych i sportowych – to wszystko naprawdê kusi
do zwiedzania. I mo¿e stanowiæ wzór dla wojewódzkich
biur powo³anych do promocji.
Stefan Ciep³y
53
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
XXIX ZJAZD
Z braku miejsca w relacji z XXIX Zjazdu,
nie zamieściliśmy w poprzednim wydaniu
„Sprawozdania Okręgowej Komisji Rewizyj−
nej za okres sprawozdawczy od 3 kwietnia 2011
do 31 marca 2012” poprzestając na publikacji
uchwał w sprawie przyjęcia Sprawozdania
ORL za ten okres oraz udzielenia Radzie ab−
solutorium. Całość sprawozdania OKR znala−
zła się natomiast na stronie internetowej Izby.
Poniżej publikujemy obszerny skrót, uzgodnio−
ny z przewodniczącym OKR dr. Jerzym Pasa−
dynem.
nych Lekarzy Seniorów. Podkreślono wzorową
regulację składek członkowskich (92% wyk.
w 2011).
W związku z ofertą miejscowego przedsię−
biorcy zainteresowanego zakupem zajmowanej
obecnie przez Delegaturę siedziby oraz określe−
niem warunków ewentualnej sprzedaży (lub zmia−
ny na inny obiekt), powołano Zespół z udziałem
sekretarza ORL dr. Jacka Tętnowskiego. OKR
jednogłośnie przyjęła tekst protokołu z kontroli
(zał. 1).
Delegatura w Nowym Sączu:
Sprawozdanie Okręgowej
Komisji Rewizyjnej
w Krakowie
za okres od 3 kwietnia 2011 r.
do 31 marca 2012 r.
(…) Okręgowa Komisja Rewizyjna na plenar−
nym posiedzeniu w dniu 21 marca 2012 w Kra−
kowie dokonała oceny działalności finansowej
OIL w Krakowie oraz wyników przeprowadzo−
nych kontroli w Delegaturach. W zebraniu uczest−
niczyli przedstawiciele Prezydium ORL: wicepre−
zes ds. ekonomicznych dr Janusz Legutko, skarb−
nik OIL dr Anna Maciąg i sekretarz ORL dr. Ja−
cek Tętnowski. W oparciu o obowiązujące prze−
pisy Regulaminu OKR przeprowadzone zostały
kontrole w siedzibie głównej OIL w Krakowie
oraz w siedzibach Delegatur. I tak:
Delegatura w Krośnie:
Kontrolę przeprowadził zespół w składzie:
Jerzy Bielec i Bogdan Dudkowski, w obecności
pełnomocnika OIL dr Antoniego Jakubowicza
i pracowniczki p. Bożeny Domin. Ocena pracy
delegatury wypadła pozytywnie. (…) Nie dopa−
trzono się nieprawidłowości w realizacji planu fi−
nansowego za rok 2011, pozytywnie oceniono wy−
korzystanie pomieszczeń Delegatury dla organi−
zacji szkoleń dla lekarzy oraz spotkań integracyj−
Kontrolę przeprowadził zespół w składzie:
Andrzej Mazaraki i Marek Gładysz, w obecności
pełnomocnika OIL dr Ireny Gawrońskiej oraz pra−
cowniczek p. Katarzyny Bienias i Kariny Piwo−
warskiej.
Ocena pracy Delegatury wypadła pozytywnie.
Ściągalność składek za 2011 r. w Delegaturze się−
gnęła 92%. (…) Na szczególne podkreślenie za−
sługuje wciąż rozwijająca się działalność w za−
kresie organizacji różnego rodzaju imprez np.: bal
lekarza, spotkanie opłatkowe, wycieczki, dofinan−
sowanie do biletów na przedstawienia teatralne
itp.. Godną uznania była inicjatywa dr Gawroń−
skiej uhonorowania 54 lekarzy z terenu Delega−
tury, którzy przepracowali w zawodzie lekarza
ponad 50 lat i są nadal aktywni zawodowo. OKR
jednogłośnie przyjęła tekst protokołu z kontroli
(zał. 2).
Delegatura w Przemyślu:
Kontrolę przeprowadził zespół w składzie:
Wojciech Tokarski i Grzegorz Pers w obecności
pracowników Delegatury: p. Danuty Wilczek
i p. Edyty Opryszko.
Stan pomieszczeń Delegatury wskazuje na
spore zużycie obiektu i konieczność remontu.
Zapreliminowana na ten cel kwota 35 tys. zł nie
została wykorzystana. Kwestia wstrzymania bu−
dowy siedziby Delegatury w Przemyślu, zdaniem
kontrolujących, winna być oddana pod obrady
najbliższego Okręgowego Zjazdu.
W analizie planu finansowego Delegatury
w Przemyślu za rok 2011 nie dopatrzono się nie−
53
54
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
54
NR
4/2012
XXIX ZJAZD
prawidłowości. Wydatki zamknęły się kwotą po−
niżej przewidywanej w preliminarzu. Ściągalność
składek wyniosła 84%. OKR jednogłośnie przy−
jęła tekst protokołu z kontroli (zał. 3).
Siedziba OIL w Krakowie:
Kontrolę Siedziby Głównej OIL w Krakowie
przeprowadził zespół w składzie: Marian Kop−
ciuch, Jerzy Pasadyn i Dariusz Zarotyński. Z upo−
ważnienia władz Izby obecni byli: wiceprezes ds.
ekonomicznych dr Janusz Legutko i sekretarz
ORL dr Jacek Tętnowski.
Na wstępie kontroli dr Janusz Legutko zwró−
cił uwagę OKR na kilka kwestii istotnych dla oce−
ny finansów Izby. I tak wśród aplikujących
o wsparcie finansowe do OIL w Krakowie panu−
je przekonanie, że może to być dobre i pewne źró−
dło pokrywania kosztów różnego rodzaju imprez.
Prezydium OIL ogranicza te wydatki tylko do do−
brze udokumentowanych i uzasadnionych celów,
uwzględniających korzyści dla OIL. W praktyce
finansowej Izba wystąpiła o wykładnię prawną
dot. obowiązku wystawiania PIT−ów w związku
ze środkami pieniężnymi przekazywanymi leka−
rzom np. w formie biletów do kina, teatru, dofi−
nansowania wycieczek. Równocześnie wprowa−
dzono możliwość zapłaty składek w kasie Izby
kartą płatniczą oraz zasadę nagrywania wszystkich
rozmów telefonicznych. Nadto rozważa się stwo−
rzenie możliwości przeprowadzania telekonferen−
cji między OIL a Delegaturami, co obniżyłoby kosz−
ty kontaktów i przyjazdów do Krakowa pełnomoc−
ników z Krosna, Nowego Sącza i Przemyśla.
Członkowie OKR jednogłośnie przyjęli przed−
stawiony protokół z kontroli siedziby OIL w Kra−
kowie. Nie wniesiono uwag (zał. nr.4).
Całościowa ocena działalności finansowej
OIL w Krakowie dokonana została 21 marca na
posiedzeniu plenarnym OKR. W ramach dysku−
sji nad przedłożonymi dokumentami wiceprezes
dr J. Legutko wyjaśnił, że dla poprawy ściągal−
ności składek (mniejszej niż założono w prelimi−
narzu) podjęto działania reorganizacyjne. Łącznie
zaległości z ostatniego roku i lat minionych się−
gają 1 mln zł.
Komisja Rewizyjna przypomina, iż płace−
nie składek jest obowiązkiem ustawowym. Wg
otrzymanej przez OKR informacji w styczniu
2012 wiceprezes Robert Stępień zrezygnował
z nadzorowania Działu Składek, jego obowiązki
przejął sekretarz ORL dr Jacek Tętnowski, który
poinformował o zamyśle zaangażowania pełno−
mocników Delegatur w proces ściągania składek.
Jednakowoż OKR podziela opinię Delegatów
o odmowie podpisywania zawiadomień kierowa−
nych do lekarzy z upomnieniem. Delegaci nie
otrzymują żadnego wynagrodzenia z tytułu swo−
ich funkcji, zatem sygnowanie takich upomnień
byłoby nieuprawnione, zresztą Delegatury nie
mają samodzielności finansowej. Sygnowanie
tego rodzaju korespondencji powinno być obo−
wiązkiem Głównej Księgowej OIL. Przy okazji
przedyskutowano problem wielkości odpisu
składki na NRL.
W pozostałych przychodach przewidywano
w planie – 5 617 010 zł, wykonano – 4 683 698
zł, co wskazuje na znaczną oszczędność. Wątpli−
wości budzi jedynie odkładany z roku na rok plan
remontu siedziby Delegatury w Krośnie oraz za−
kupionej działki.
Fundusz komisji problemowych ORL pokry−
wa ewentualne potrzeby wydatkowania dodatko−
wych środków (jak było w wypadku Komisji ds.
Emerytów i Rencistów). OKR zwróciła uwagę,
że po raz pierwszy wykonanie finansowe Komi−
sji Socjalno−Bytowej osiągnęło kwotę ponad 800
tys. zł, co wskazuje na potrzebę zwiększenia jej
środków. W ocenie OKR to jedna z najlepiej pra−
cujących Komisji ORL (w projekcie prelimina−
rza na 2012 przeznaczenie na jej działalność 1 mln
zł nie budzi zastrzeżeń).
Fundusz Kształcenia ORL zaangażowany
został w sprawę kontroli podmiotów kształcących
(opracowano regulamin kontroli, powołano od−
powiednie zespoły), wydano połowę zaplanowa−
nych na ten cel środków (20 000 zł). Rzecznik
Praw Lekarza wydał 34 301 zł z planu wynoszą−
cego 150 000 zł. Niemniej środki na ten cel – zda−
niem OKR – nie powinny być zmniejszane, gdyż
postawy roszczeniowe pacjentów spotykane są co−
raz częściej i zabezpieczenie kwot na obronę
55
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
XXIX ZJAZD
lekarzy jest uzasadnione. Działalność wydawni−
cza i kolportaż, po zmianie kontrahenta NRL,
została zweryfikowana. Komisja Rewizyjna
akceptuje podjęte w tym zakresie działania (m.in.
zasadę płacenia za kolportaż „Galicyjskiej Gaze−
ty Lekarskiej” tylko wtedy, gdy wysyłana jest
wspólnie z „Gazetą Lekarską” NIL). Koszty wy−
dawania biuletynu ORL zostały obniżone, ponie−
waż od 2012 roku lekarze dentyści będą otrzy−
mywali wyłącznie „GGL” Lekarza Dentysty (bez
wydania ogólnolekarskiego).
Obie edycje „GGL” wydawane są także w for−
mie elektronicznej (zał. nr 5).
W trakcie kontroli OKR zwrócono uwagę na
duże, rosnące z roku na rok koszty obsługi praw−
nej Izby, mimo etatowego zatrudnienia radców.
Analizowano pomoc prawną dla lekarzy (w tym
działalność odrębnych kancelarii adwokackich
posiadających uprawnienia do występowania
przed sądem, np. Kancelarii Adwokackiej –
Marcin Kosiorkiewicz, powołanej również do
współpracy z Rzecznikiem Praw Lekarza. W ze−
spole radców prawnych OIL w 2012 roku nastą−
piła zmiana, w miejsce mec. Agnieszki Nawary−
Dubiel z dniem 20 marca br. została zatrudniona
mec. Anna Gut. Być może właściwym byłoby
ogłoszenie konkursu na obsługę prawną OIL i jej
członków. Zdaniem OKR problem obsługi praw−
nej Izby wymaga rozwiązania. OKR uważa, że
Izba w Krakowie jako jedna z większych w Pol−
sce winna posiadać b. dobrą obsługę prawną.
Działalność gospodarcza OIL w Krakowie
(sprzedaż usług reklamowych w „GGL” i na stro−
nie internetowej Izby oraz wynajem sal w Dele−
gaturze nowosądeckiej) może być rozszerzona o
usługi ubezpieczeniowe (np. o współpracę z „TU
INTER Polska”).
Przychody Komisji Praktyk, wg wiceprezesa
J. Legutko, uległy od 2011 roku trwałemu obni−
żeniu na mocy nowej ustawy o działalności lecz−
niczej, która znacznie obniżyła opłaty za rejestra−
cję praktyk (z 450; 350 i 200 zł do 69 i 35 zł).
Zdaniem OKR, byłoby celowym zamieszcza−
nie w każdym numerze „GGL” informacji o zmia−
nach dotyczących przepisów prawa, sformułowa−
nych w jasny i przystępny sposób np. w kwestii
zmian dot. rejestru praktyk. Lekarze powinni zro−
zumiale dowiedzieć się, co, gdzie i kiedy ich obo−
wiązuje, gdzie mogą znaleźć właściwe przepisy
prawne. Zamieszczanie ww. informacji na stro−
nie internetowej Izby jest niewystarczające.
Wydatki na kształcenie Komisji Stomatolo−
gicznej (plan 95 000 zł, wykonanie 67 936 zł)
i z Funduszu Kształcenia (plan 192 420 zł, wy−
datki 126 396 zł) zostały zrealizowane w ok. 70
procentach.
Zadania przejęte od administracji państwowej,
z braku refundacji kosztów przez MZ przyniosły
znaczny niedobór. Po nieudanych negocjacjach
z resortem zdrowia i niekorzystnych dla samo−
rządu decyzjach Sądu w Warszawie (wg którego
Skarb Państwa nie może refundować kosztów
w pełnym zakresie) spór trafił ostatecznie do Sądu
Najwyższego (sprawa w toku).
Generalnie analiza wydatków OIL potwierdza
ich zgodność z zaplanowanymi w Preliminarzu
Budżetowym kwotami. Nie stwierdzono uchybień
formalnych dot. gospodarki finansowej. Jak
poinformował wiceprezes ds. ekonomicznych
dr Janusz Legutko podjęto decyzje w sprawie lo−
kat środków finansowych na trzech tzw. Fundu−
szach Inwestycyjnych (tzw. Stabilnego Wzrostu).
Niestety, nie spełniły one pokładanych nadziei
i przyniosły straty. W tej sytuacji środki w nich
zgromadzone zostały przemieszczone na lokaty
bankowe. W sumie osiągnięto niewielki plus.
Obecnie Izba posiada nadal część środków na
Funduszach oprocentowanych od 4,5% do 5,6%,
czyli podobnie jak lokaty, niemniej w niedalekiej
przyszłości będzie się z nich wycofywać.
Od stycznia pieniądze uzyskane z wykupu Fun−
duszy Inwestycyjnych zostały umieszczone na
bankowych lokatach oprocentowanych w grani−
cach 5% na okres 3 miesięcy.
OKR przyznała, że tzw. „gra giełdowa” do−
konuje się w nieprzewidywalnych okoliczno−
ściach (np. światowy kryzys finansowy), z któ−
rych OIL w Krakowie wyszła w miarę obronną
ręką.
OKR wyraziła podziękowanie dla wicepreze−
sa ORL kol. Janusza Legutko za jego trudną, pra−
cochłonną, często niewdzięczną pracę dot. finan−
55
56
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
56
NR
4/2012
XXIX ZJAZD
sów OIL, obecność na wszystkich posiedzeniach
OKR, wzorowe przygotowanie dokumentów fi−
nansowych na Zjazd i ich przejrzystą prezenta−
cję. OKR podziękowała także Skarbnikowi OIL
kol. Annie Maciąg za rzetelne przygotowanie
materiałów oraz Głównej Księgowej OIL mgr
Barbarze Klec za terminowe przygotowanie spra−
wozdania finansowego za 2011 rok i projektu pre−
liminarza na 2012 rok przedłożonych Zjazdowi.
Odrębne podziękowania przewodniczący OKR
wyraził dla wiceprezesa ORL kol. Roberta Stęp−
nia za działalność związaną z nadzorowaniem
spływu składek; dla sekretarza ORL kol. Jacka
Tętnowskiego za zaangażowanie – niekiedy bar−
dzo emocjonalne – w sprawy funkcjonowania
Izby; wreszcie dla kolegów lekarzy, członków
OKR, którzy brali czynny udział w pracach Ko−
misji. Analiza frekwencji na posiedzeniach OKR
(zał. nr 6).
Podziękowania przewodniczącego otrzymała
także mgr Agnieszka Widła, za dobrą organiza−
cję i wzorowe prowadzenie dokumentacji OKR.
Dr Jerzy Pasadyn podziękował też pełnomocni−
kom Delegatur za współpracę i pomoc w realiza−
cji statutowych zadań OKR. Podobne wyrazy po−
dziękowań przekazał Członkom ORL i jej Prezy−
dium za współpracę i życzliwe wysłuchiwanie
przekazywanych w imieniu OKR uwag i sugestii.
Okręgowa Komisja Rewizyjna (jak informo−
waliśmy w relacji ze Zjazdu w poprzednim wyda−
niu) postanowiła jednogłośnie:
1) przyjąć i zatwierdzić sprawozdania zespo−
łów wizytujących siedzibę OIL w Krakowie oraz
Delegatury OIL w Krośnie, Nowym Sączu i Prze−
myślu (uchwała Nr 1/OKR/2012)
2) wnioskować do Okręgowego Zjazdu Le−
karzy OIL w Krakowie o udzielenie absolutorium
Okręgowej Radzie Lekarskiej w Krakowie za rok
2011 (uchwała Nr 2/OKR/2012)
Sekretarz Komisji Rewizyjnej
OIL w Krakowie
Dariusz Zarotyński
Przewodniczący
Komisji Rewizyjnej
OIL w Krakowie
Jerzy Pasadyn
Od redakcji:
Załączniki (wg. numeracji) znajdują się na
stronach internetowych OIL.
57
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
FREKWENCJA NA ZJAZDACH
Przedstawiamy listê obecnoœci lekarzy-delegatów na okrêgowych zjazdach w VI kadencji samorz¹du.
• – oznacza obecnoœæ
u – oznacza nieobecnoœæ – usprawiedliwion¹
puste pole Рoznacza nieobecnoϾ
szare t³o – nieobecnoœæ na wszystkich Zjazdach
nazwisko i imiê
2
3
4
5
6
7
8
9
11
12
13
14
15
16
17
19
20
21
25
26
27
28
30
32
33
34
35
37
38
39
40
42
46
47
49
50
51
Adamczyk Janusz
•
Adrian Alicja Agnieszka
u
Argasiñski Wies³aw Jan
u
Aseñko Anna Katarzyna
•
Badacz Leszek Jacek
u
Bak Anna
•
Bak Maria
•
Ba³aga Andrzej Marek
•
Banach Marcin Tomasz
•
Barylak Andrzej
•
Battek Jowita Maria
•
Bednarz Edward Marian
•
Bednarz Stefan Wac³aw
•
Bielec Jerzy Ryszard
•
Biernat Jaros³aw Jerzy
•
Borzyñska-Waga Bo¿ena Wies³awa •
Brzeziñska-Kwaœniewska Anna Dorota
Bucka Jolanta Zdzis³awa
•
Bulzak Jolanta
•
Cherian Zenobiusz Lucjan
•
Chmiel Grzegorz Jacek
Chodorowski Janusz Antoni
•
Czarnobilski Krzysztof Adam
•
Czosnowski Rados³aw Maria
•
Czubek Urszula Cecylia
•
Darasz Zbigniew Stefan
•
Dendura Maciej Tadeusz
•
Dro¿d¿ Dorota
•
Dró¿d¿ Miros³aw Antoni
•
Dudkowski Bogdan Jacek
•
Dura³ Zdzis³aw
•
Dymek Andrzej Jerzy
u
Dynowski Wojciech Tomasz
•
Dziasek Joanna Barbara
Dziewoñska Barbara
•
Dzik W³adys³aw Jan
•
Dziurowicz Krzysztof Antoni
•
5.12.2009 6.03.2010 2.04.2011 31.03.2012
•
•
•
•
u
•
•
•
•
u
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
u
•
•
u
•
•
u
•
•
•
u
•
•
u
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
nr mandatu
nr mandatu
Obecnoœæ na Zjazdach jest elementarnym obowi¹zkiem wybranych Delegatów. Nikt ich na si³ê nie powo³ywa³. Publikujemy zatem tê listê, byœcie Pañstwo wiedzieli, jak Was drodzy Koledzy reprezentuj¹.
Domagamy siê od w³adz wielu zmian, ktoœ musi je artyku³owaæ. Nieobecni nie maj¹ racji. Wiêc…
nazwisko i imiê
52 Erb Leszek Pawe³
54 Figiel-Ró¿ycka Marta Anna
56 Friediger Jerzy
57 Fugiel Andrzej Mieczys³aw
58 Furga³ Mariusz Robert
60 Gajda-Pawlik Irena Jadwiga
62 Gawlak Jan
63 Gawroñska Irena Teresa
64 G¹siorek Ma³gorzata El¿bieta
65 Giza Dariusz Stanis³aw
66 G³adysz Marek Stefan
68 Gmyrek Zygmunt Adam
69 Gnatowska-Kowalczyk Marta
70 Go³¹b Jan
72 Goszcz Halina Maria
73 Graca Marcin Zygmunt
74 Gr¹dalska Jadwiga Janina
78 Guzik Bart³omiej Mieczys³aw
79 Habieda Lucjan Franciszek
80 Ha³ucha Pawe³ August
81 Hartwich Artur Jerzy
82 Hartwich Patryk Maria
83 Hawajski Tomasz Wojciech
84 Hejnar Jan Adam
85 Helon Henryk
86 Herman Krzysztof Jan
87 Jab³oñska-Wachta Izabela
89 Jachymiak Izabela Katarzyna
90 Jachymiak Maciej
91 Jagie³owicz-Borawska Ewa Katarzyna
93 Jakubas Bogdan Piotr
94 Jakubowicz Antoni W³adys³aw
95 Jakubowicz Jerzy Jacek
96 Janikowski Mariusz Adam
98 Jaros³awska Bo¿ena El¿bieta
100 Jastrzêbski Jacek Maciej
101 Jaworski W³adys³aw
5.12.2009 6.03.2010 2.04.2011 31.03.2012
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
u
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
57
58
nazwisko i imiê
NR
4/2012
5.12.2009 6.03.2010 2.04.2011 31.03.2012
102 Jedynak-W¹sowicz Urszula Zofia
103 Job Mateusz Tomasz
•
104 Joniec Anna Maria
•
105 JóŸko Micha³ £ukasz
•
108 Jurek Gra¿yna Izabela
•
109 Juszczyñska-Darasz Beata Anna •
111 Kajda Aleksandra
•
112 Kajda Piotr Andrzej
•
114 Kamiñski Pawe³ Kazimierz
•
115 Kania Marek Jerzy
•
116 Kapko-£oziñska Justyna Ma³gorzata •
117 Kasparek Maciej Artur
•
118 Kêdzierska Barbara Romana
•
120 Klepad³o Edyta
121 K³odziñski Kazimierz Florian
•
122 K³osiñski Piotr W³adys³aw
•
123 Ko³odziejczyk Ewa Marta
•
124 Ko³odziejski Lech
125 Kondel Andrzej
•
126 Konior Ryszard Karol
•
127 Kopciuch Marian Julian
•
128 Kopeæ Marta Alicja
•
129 Kopytko Ewa
•
130 Kordas Wojciech Piotr
•
131 Kortas S³awomir Piotr
•
132 Kosiniak-Kamysz W³adys³aw Marcin •
133 Kostka Marcin Stanis³aw
•
136 Kotlarczyk Piotr
•
137 Kowal Krystyna Józefa
u
138 Kowalczyk Jan Maciej
•
139 Kowalik Tomasz Jan
•
140 Kowalska-Duplaga Kinga
•
141 Kowalski Piotr Zygmunt
•
142 Kozanecka Bo¿ena Ewa
•
143 Kózka Mariusz Czes³aw
•
145 Krok Józef
•
146 Krupiñski Maciej Piotr
•
147 Krzak Jan
•
148 Ksel Marzena Jadwiga
•
149 Kubicz Janusz Zygmunt
•
150 Kucharski Lech Tomasz
•
152 Kucmin Jan Mieczys³aw
u
154 Kulig Wincenty Jan
•
155 Kulon Janusz Boles³aw
•
156 Kumela Barbara Zdzis³awa
•
157 Kusiak Adam
•
160 Kwiatkowski Pawe³ Jerzy
•
161 Kwiatkowski Stanis³aw Zbigniew •
162 Lankosz-Lauterbach Janina Maria •
163 Lechowski Stanis³aw Kazimierz •
164 Lech-Skopek Ma³gorzata Anna •
165 Ledniowska-Banyœ Barbara Zofia
•
•
•
u
•
•
•
u
•
•
•
u
u
u
u
u
•
•
•
u
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
u
u
•
•
u
u
•
•
•
u
nr mandatu
58
nr mandatu
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
nazwisko i imiê
5.12.2009 6.03.2010 2.04.2011 31.03.2012
166 Legutko Janusz Franciszek
•
•
167 Leœniewska-Kasprzyk Zofia Halina •
168 Lewiñski Grzegorz
•
•
169 Ligêza Ma³gorzata
•
170 Lipieñ-Ni¿nik Anna Maria
•
•
174 Magiera Tadeusz Marek
•
•
175 Majda Joanna Beata
•
176 Malik Pawe³ S³awomir
•
177 Marcinek Antoni Andrzej
•
•
178 Marcinek Paulina Maria
•
179 Marciniak Piotr
•
•
180 Marsza³ Piotr
181 Martuszewska Katarzyna Alicja •
182 Matyja Andrzej
•
•
184 Meryk Piotr Wac³aw
•
185 Michalak Andrzej Franciszek
•
186 Michalewski Jerzy Edmund
•
•
187 Michalski Micha³
•
188 Mierzwiñski Stefan Roman
•
•
189 Mie¿yñski Robert
•
191 Mikosza-Januszewicz Ewa Halina •
•
192 Milczarek-Moczulska Agata
•
•
193 Mirocka Joanna Maria
195 Mruk Krzysztof Józef
•
•
196 Nabag³o-Bolek Ma³gorzata Beata •
•
197 Nakonieczna-Nitka Zofia Maria •
•
199 Niewiadomska Barbara Tamara •
201 Nowacka Dorota Ma³gorzata
•
204 Nowak-Bieñkowska Ma³gorzata Aleksandra •
205 Oleksy Ewa Maria
•
•
206 Oleksy Piotr Pawe³
•
•
207 Oleksy Wojciech Ryszard
•
•
208 Oleszczyk Marek Aleksander
•
209 Or³owska-Heitzman Jolanta Maria •
•
210 Orski Jacek Dariusz
•
•
211 Osuch Czes³aw
•
•
212 Owsiak Micha³ Krzysztof
•
•
214 Palka Ma³gorzata Monika
•
•
215 Pa³ka Katarzyna Krystyna
•
•
218 Pasadyn Jerzy Tadeusz
•
•
219 Pawluœ Anetta Jolanta
•
220 Pers Grzegorz Stanis³aw
•
•
223 Pieculewicz Monika Agnieszka •
224 Pietraszko Wojciech Piotr
225 Pietrus £ukasz Micha³
•
•
226 Piskorz Tomasz Marek
•
227 Pitera Józef Ignacy
•
•
228 Plewa Wies³aw
•
•
230 Pony Jerzy Andrzej
•
u
231 Pop³awska Ma³gorzata Honorata •
•
232 Pospieszil Marek Marian
rezygnacja
233 Przybyszewska Katarzyna Pelagia •
•
u
u
u
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
u
•
•
•
•
u
•
•
u
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
u
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
u
•
•
•
u
•
•
•
u
59
nazwisko i imiê
235 Puszko Artur Janusz
236 Pyclik Józef Zygmunt
237 Pyrich Andrzej
240 Rajska Ewa Joanna
241 Raszczyk Zbigniew
242 Rembiasz Kazimierz
243 Rojek-Margas Bo¿ena Beata
245 Rosa Rafa³ Gabriel
246 Ró¿ycki Adam Mieczys³aw
247 Rudel Bogus³aw Marcin
248 Rzepka Ewa Maria
249 Samitowski Zbigniew Andrzej
250 Sapu³a Roman
251 Sasin Wies³aw W³adys³aw
252 Sebastianka Mariusz
253 Seidel Wojciech Jakub
254 Serwin Mariusz Grzegorz
255 Sêdziwy Ewa
256 Sidorów Daniel Micha³
258 Skiba Adam Andrzej
259 S³awiñski Jerzy Piotr
260 S³owiaczek Marian
261 S³owiaczek Micha³ Piotr
262 Smarzyñska-Filipecka Maria Teresa
263 Smolec-Zamora Ma³gorzata Joanna
264 Solecki Krzysztof Adam
265 Sorysz Tomasz Antoni
266 Sowa Wies³aw
267 Sroka Miros³awa Zofia
268 Stangel-Wójcikiewicz Klaudia Beata
269 Stankiewicz Andrzej Wac³aw
270 Staszak Piotr Maciej
271 Staszków Emil
272 St¹por Renata Anna
274 Stobiecki Marcin Roman
275 Stolarski Jaros³aw
278 Straszak Tomasz Zygmunt
279 Strebecka Magdalena Romana
281 Szczudrawa Andrzej Józef
282 Szczuka Kazimierz Stanis³aw
283 Szpakowicz Jerzy Romuald
284 Szpakowicz Urszula Bogus³awa
285 Szpyt El¿bieta
287 Szyszko Jadwiga Irena
288 Œlipek Jacek Andrzej
289 Œliwiñski Tomasz Janusz
292 Têtnowski Jacek Stanis³aw
293 Tokarski Wojciech Zbigniew
294 Tomasik Grzegorz
295 Topa Jacek Józef
297 Turek-Fornelska Katarzyna
299 Umiñska Gra¿yna
5.12.2009 6.03.2010 2.04.2011 31.03.2012
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
u
•
•
•
u
u
•
•
•
•
u
u
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
rezygnacja
•
•
u
•
u
•
u
•
•
•
u
•
•
u
•
•
•
•
•
u
•
u
•
•
u
•
•
•
u
•
•
u
•
•
•
•
•
•
u
•
•
•
•
nazwisko i imiê
NR
4/2012
5.12.2009 6.03.2010 2.04.2011 31.03.2012
301 Wajrak-Fa³owska Alicja Ewa
•
•
302 Wasieczko Andrzej Marian
•
•
304 Wcis³o Marian Jan
•
•
305 Weryñski Piotr Tomasz
306 Wêgrzynowska Marta Krystyna •
307 Wiejowska Barbara Renata
•
•
309 Wilk Halina Bo¿ena
•
u
312 Witkowicz Izabela Marta
•
•
314 Wojdak Artur Pawe³
•
•
319 Wójcik Aleksander
•
•
320 Wójcik Piotr Tomasz
•
•
321 Wroñska Joanna
•
•
322 Wróblewski Krzysztof Marian
•
323 Young Cory Simon
•
324 Zaj¹c Tadeusz
•
•
325 Zapolska-Fitrzyk Iwona Ludmi³a •
u
326 Zarotyñski Dariusz Wies³aw
•
•
327 Zarychta Jacek Józef
328 Zasadny Marek Jerzy
•
•
329 Zawiliñski Andrzej Marian
•
•
330 Zawiliñski Jaros³aw Marcin
•
•
335 Zió³kowska-Graca Bo¿ena Jolanta •
•
336 Zo³a Les³aw Kazimierz
•
•
337 Zwoliñska-Wcis³o Ma³gorzata
•
•
338 ¯aba Ryszard
•
•
339 Wojnarowicz El¿bieta Barbara brak mandatu
340 Pud³o W³adys³aw
brak mandatu
341 Senderek Tomasz
brak mandatu
342 Pietrzak Izabela
brak mandatu
•
•
•
•
•
•
•
•
•
u
•
u
•
u
•
u
u
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
339 – Obwieszczenie OKW z dn. 03.05.2010 r. (za kol. Marka Pospieszila)
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
nr mandatu
nr mandatu
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
•
•
•
•
•
u
u
•
•
340 – Obwieszczenie OKW z dn. 13.12.2010 r. (za kol. Wies³awa Argasiñskiego)
341 – Obwieszczenie OKW z dn. 22.02.2012 r. (za kol. Magdalenê Strebeck¹)
341 – Obwieszczenie OKW z dn. 21.03.2012 r. (za kol. Ma³gorzatê SmolecZamora)
59
60
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
60
NR
4/2012
KOMISJA SOCJALNO-BYTOWA
Zmiany w regulaminach wszelkich zapomóg
Na posiedzeniu w dniu 9 maja 2012 ORL zatwierdziła nowe regulaminy dotyczące
prac Komisji Socjalno−Bytowej.
Ze względu na dość istotne zmiany, głównie w regulaminie przyznawania zapomóg
losowych oraz w regulaminie dotyczącym zapomóg losowych z tytułu śmierci lekarza –
członka OIL w Krakowie, prosimy o wnikliwe zapoznanie się z treścią regulaminów.
Uchwała
Okręgowej Rady Lekarskiej
w Krakowie
nr 100 z dnia 9 maja 2012 roku
w sprawie przyjęcia regulaminów: przyzna−
wania zapomóg losowych, dopłat do kształcenia
dzieci lekarzy członków OIL w Krakowie w szko−
łach średnich i wyższych oraz przyznawania za−
pomóg losowych z tytułu śmierci lekarza człon−
ka OIL w Krakowie
Na podstawie art. 4 ust.1 pkt. 7 w związku z art. 25 ust. 1b
ustawy z dnia 26 maja 1989 r. o izbach lekarskich (Dz.U. z 1989
r. Nr 30, poz. 158, zm. Dz.U. 1990 r. nr 20, poz. 120, Dz.U.
z 1996 nr 106 poz. 496, Dz.U. z 1997 nr 28 poz.152, Dz.U.
z 1998 nr 106 poz. 668, Dz.U. z 2001 nr 126 poz.1383, Dz.U.
z 2002 nr 240 poz. 2052, Dz.U. z 2002 nr 153 poz.1271, Dz.U.
z 2004 nr 92 poz. 885) oraz na podstawie par. 7 uchwały nr 13/
92 ORL z dnia 2 grudnia 1992 r., uchwala się co następuje:
§1
Przyjmuje się regulamin przyznawania zapomóg
losowych w brzmieniu stanowiącym załącznik nr 1
do niniejszej uchwały.
§2
Przyjmuje się regulamin przyznawania dopłat
do kształcenia dzieci lekarzy członków OIL
w Krakowie w szkołach średnich i wyższych
w brzmieniu stanowiącym załącznik nr 2 do niniej−
szej uchwały.
§3
Przyjmuje się regulamin przyznawania zapomo−
gi losowej z tytułu śmierci lekarza członka OIL
w Krakowie w brzmieniu stanowiącym załącznik
nr 3 do niniejszej uchwały.
§4
Z chwilą wejścia w życie niniejszej uchwały,
tracą moc:
1. uchwała ORL nr 17/ORL/2000 z dnia 17 maja
2000r. oraz przyjęty tą uchwałą załącznik do uchwa−
ły ORL nr 13 /92 z 2 grudnia 1992 r.
2. uchwała ORL nr 9/ORL/2001 z dnia 28 lute−
go 2001 r.
3. uchwała ORL nr 2/ORL/2007 z dnia 31 stycz−
nia 2007 r.
§5
Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia,
z wyjątkiem § 3, który wchodzi w życie z dniem
1 października 2012 roku
Sekretarz
Okręgowej Rady Lekarskiej
w Krakowie
dr n. med. Jacek Tętnowski
Prezes
Okręgowej Rady Lekarskiej
w Krakowie
dr hab. med. Andrzej Matyja
Załącznik nr 1
do uchwały ORL z dnia 9 maja
Regulamin przyznawania zapomóg losowych
§1
1. Osobą uprawnioną do otrzymania zapomogi
losowej jest członek OIL w Krakowie, czynnie wy−
konujący zawód, emeryt lub rencista – posiadający
aktualne prawo wykonywania zawodu – zwany
dalej „Uprawnionym”
2. Podstawą złożenia wniosku o zapomogę może
być zdarzenie losowe takie jak:
a) ciężka, długotrwała choroba Uprawnionego
b) wypadki jak np. zniszczenie mieszkania zwią−
zane ze znaczną stratą mienia (pożar, zalanie, zawa−
lenie, kradzież itp), znacznie pogarszające sytuację
materialną Uprawnionego
c) wypadki powodujące utratę zdrowia Upraw−
nionego, okresowo lub trwale – uniemożliwiające
wykonywanie zawodu w ogóle lub w dotychczaso−
wym zakresie.
d) inne zdarzenia istotnie pogarszające sytuację
materialną Uprawnionego
§2
1. Pisemny wniosek o zapomogę losową winien
zawierać opis sytuacji losowej, rodzinnej i finanso−
wej Uprawnionego. Wskazana jest opinia dwóch
61
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
KOMISJA SOCJALNO-BYTOWA
delegatów na Okręgowy Zjazd Lekarzy Okręgowej
Izby Lekarskiej w Krakowie.
2. W przypadku kontynuacji zapomogi losowej
wniosek powinien zawierać dokumenty potwierdza−
jące aktualną sytuację finansową, przedstawienie
sytuacji rodzinnej i zdrowotnej Uprawnionego,
3. Warunkiem rozpatrzenia wniosku przez
Komisję jest uzyskanie informacji z Działu Składek
o braku zaległości w opłatach na rzecz Samorządu
Lekarskiego,
4. Wnioski Uprawnionych zalegających ze
składkami członkowskimi na rzecz OIL nie będą
rozpoznawane.
5. W sytuacjach szczególnych związanych z pkt.
3 i 4 Komisja może rozpatrzyć wniosek o zapomo−
gę, pozostawiając akceptację podjętej decyzji do
rozpatrzenia na najbliższym posiedzeniu ORL.
6. Wnioski są rozpatrywane na posiedzeniu
Komisji Bytowej ORL – jeden raz w miesiącu.
§3
1. Wniosek o zapomogę składa osoba bezpośred−
nio zainteresowana lub:
a) osoba z najbliższej rodziny Uprawnionego
b) osoba pozostająca z Uprawnionym we wspól−
nym gospodarstwie domowym
c) osoba sprawująca faktyczną opiekę nad
Uprawnionym
d) członkowie Samorządu
§4
Wysokość zapomóg losowych ustalana jest in−
dywidualnie dla każdego uprawnionego.
§5
Złożenie wniosku nie jest równoznaczne z obli−
gatoryjnym przyznaniem pomocy finansowej.
Załącznik nr 2
do uchwały ORL z dnia 9 maja
Regulamin przyznawania dopłat
od kształcenia dzieci lekarzy członków OIL
w Krakowie w szkołach średnich i wyższych
§1
1. Warunkiem otrzymania dopłaty wynikającej
z trudnej sytuacji materialnej rodziny lekarza –
członka OIL w Krakowie, posiadającego aktualne
prawo wykonywania zawodu – jest złożenie umo−
tywowanego podania z wymaganymi załącznikami
2. W podaniu powinna być opisana sytuacja
materialna kandydata do otrzymania dopłaty wraz
z motywacją merytoryczną oraz przedstawienie sta−
nu finansów rodzinny (ilość osób pozostających na
utrzymaniu rodziców we wspólnym gospodarstwie
domowym).
3. Do podania należy przedłożyć aktualne za−
świadczenie o dochodach rodziców (wysokości za−
robków – dochodów) wydane przez zakład pracy,
średni miesięczny dochód z prywatnych praktyk,
alimentów, rent rodzinnych itp.
4. Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych i stu−
denci ubiegający się o przyznanie dopłaty ponow−
nie (na kolejny rok nauki) zobowiązani są do załą−
czenia kserokopii świadectwa szkolnego (za ostatni
rok nauki) lub indeksu, potwierdzającego pozytyw−
ne rezultaty nauki. Studenci zobowiązani są do
przedstawienia zaświadczenia o ewentualnym po−
bieraniu stypendiów z innych źródeł.
5. Zgodność danych zawartych w podaniu win−
na być potwierdzona przez przynajmniej dwóch de−
legatów na Okręgowy Zjazd Lekarzy.
6. W przypadku okręgów wyborczych, w któ−
rych nie wybrano delegatów na Okręgowy Zjazd Le−
karzy, podanie opiniuje delegatura OIL po zasięgnię−
ciu opinii środowiskowej.
7. Warunkiem rozpatrzenia wniosku przez Ko−
misję jest uzyskanie informacji z Działu Składek
o braku zaległości w opłatach na rzecz Samorządu
Lekarskiego
§2
1. Dopłata wypłacana jest z funduszu Komisji
będącego składową Uchwały Budżetowej OIL.
2. Dopłata przyznawana jest na okres:
– 10 miesięcy dla uczniów szkół ponadgimna−
zjalnych – od 1 września do 30 czerwca
– 9 miesięcy dla studentów – 1 października do
30 czerwca,
3. Wysokość dopłat i ich liczba jest corocznie
ustalana decyzją ORL na wniosek Komisji Bytowej
przed 30 czerwca każdego roku kalendarzowego.
4. Dopłata dla studentów jest częściowo zwrot−
na. Za czas pobierania dopłaty, student zobowiązu−
je się, że po zakończeniu nauki i podjęciu pracy lub
po zaprzestaniu nauki, będzie wpłacał miesięcznie
na fundusz dopłat równowartość dwukrotnej aktu−
alnej składki członkowskiej, przez okres równy cza−
sowi pobierania dopłaty.
5. Warunkiem otrzymania dopłaty studenckiej
jest podpisanie zobowiązania opisanego w pkt. 4.
6. Dopłaty dla uczniów szkół ponadgimnazjal−
nych są bezzwrotne.
61
62
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
62
NR
4/2012
KOMISJA SOCJALNO-BYTOWA
7. Pierwszeństwo w przyznawaniu dopłat mają
sieroty i półsieroty z rodzin lekarskich oraz studen−
ci studiów dziennych.
8. Podania zostaną rozpatrzone na wrześniowym
posiedzeniu Komisji Bytowej, w obecności prezesa
lub wiceprezesa ORL oraz przewodniczącego Ko−
misji Rewizyjnej.
Załącznik nr 3
do uchwały ORL z dnia 9 maja
Regulamin wypłacania zapomogi losowej
z tytułu śmierci lekarza członka
OIL w Krakowie
§1
Zapomoga losowa z tytułu śmierci lekarza człon−
ka OIL w Krakowie jest wypłacana z tytułu zgonu
członka Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie – po−
siadającego aktualne prawo wykonywania zawodu.
§2
Wysokość zapomogi losowej z tytułu śmierci
lekarza członka OIL w Krakowie jest ustalana co−
rocznie uchwałą Rady OIL w Krakowie w pierw−
szym kwartale roku kalendarzowego.
§3
Wszelkie należności z tytułu zobowiązań zmar−
łego członka wobec Izby, w szczególności zaległe
składki członkowskie, potrąca się z kwoty odprawy
pośmiertnej.
§4
Zapomoga losowa z tytułu śmierci lekarza
członka OIL w Krakowie jest wypłacana osobie
wskazanej przez członka OIL.
§5
1. Pisemny wniosek o wypłatę – z dołączonym
aktem zgonu – przedstawiany jest Komisji Bytowej
ORL.
2. Przed przekazaniem wniosku Komisji Byto−
wej podlega on zaopiniowaniu:
– przez radcę prawnego, co do zgodności z ni−
niejszym regulaminem oraz
– przez osobę odpowiedzialną w OIL za pobór
składek członkowskich – co do stwierdzenia braku
zaległości z tego tytułu
3. Wnioski będą rozpatrywane na posiedzeniu
Komisji Bytowej.
§6
1. Roszczenie o którym mowa § 1 niniejszego
załącznika winno być zgłoszone najpóźniej w ter−
minie 12 miesięcy od daty zgonu członka OIL
w Krakowie.
2. Świadczenia przyznane, a nie podjęte w ter−
minie 12 miesięcy od chwili ich przyznania pozo−
stają w gestii OIL.
Wskazanie imienne do odbioru zapomogi pośmiertnej
Dr .....................................
..........................................
............... dnia ...................... r.
dokładny adres zamieszkania
Okręgowa Izba Lekarska
w Krakowie
Stosownie do Regulaminu wypłacania zapomóg losowych z tytułu śmierci lekarza – członka
OIL w Krakowie (Załącznik do Uchwały ORL......................) do odbioru wskazuję
.....................................................
imię i nazwisko osoby wskazanej
adres
.....................................
podpis i pieczątka
63
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI
63
Profesorowie
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
nada³ tytu³ profesora nauk medycznych
w dniu 11 kwietnia 2012 roku
dr. hab. Paw³owi Petkowowi-Dimitrowowi – z II Kliniki Kardiologii CM UJ
dr. hab. Piotrowi Odrow¹¿owi-Pieni¹¿kowi – z Kliniki Chorób Serca i Naczyñ JP II
w dniu 24 kwietnia 2012 roku
dr. hab. Filipowi Go³kowskiemu – z Kliniki Endokrynologii Szpitala Uniwersyteckiego
dr hab. Agnieszce S³owik – z Kliniki Neurologii CM UJ
Doktorzy habilitowani
Rada Wydzia³u Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagielloñskiego
nada³a stopieñ naukowy doktora habilitowanego nauk medycznych
w dniu 19 kwietnia 2012 roku
dr. n. med. Krzysztofowi Stachurze – w zakresie medycyny – neurochirurgii
dr n. med. Barbarze Gryglewskiej – w zakresie medycyny – chorób wewnêtrznych
w dniu 17 maja 2012 roku
dr n. med. Ma³gorzacie Zaleskiej – w zakresie stomatologii – chirurgii stomatologicznej
Wykaz osób, którym Rada Wydzia³u Lekarskiego Collegium Medicum
Uniwersytetu Jagielloñskiego nada³a stopieñ naukowy
doktora nauk medycznych w dniu 19 kwietnia 2012 roku
Lek. Bogdan Januœ
Ocena strategii leczenia pacjentów z zawa³em miêœnia
serca w szpitalu powiatowym w okresie przed i po wprowadzeniu 24-godzinnego dy¿uru hemodynamicznego.
Promotor: dr hab. Dariusz Dudek, prof. UJ
Lek. Jagoda Kumik
Eikozanoidy w kondensacie powietrza wydechowego po
wziewnym podaniu aspiryny u chorych na astmê oskrzelow¹ z nadwra¿liwoœci¹ na aspirynê i bez niej.
Promotor: prof. dr hab. Lucyna Mastalerz
Mgr Ma³gorzata Kulesa-Mrowiecka
Zastosowanie toksyny otulinowej typu A (BTX-A) w leczeniu spastycznoœci koñczyn dolnych u dzieci z mózgowym pora¿eniem.
Promotor: prof. dr hab. Antoni Czupryna
Mgr Katarzyna Krzykowska-Petitjean
Rola inhibitorów farnezylacji w indukcji apoptozy komórek nowotworowych.
Promotor: prof. dr hab. Piotr Laidler
64
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
64
NR
4/2012
UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI
Mgr Marzena Lenart
Analiza sekwencji genu koduj¹cego receptor CD16a
w aspekcie defektu epitopu B73.1/Leu11c u chorych
z wybranymi pierwotnymi niedoborami odpornoœci.
Promotor: dr hab. Maciej Siedlar, prof. UJ
Lek. Ma³gorzata Mazur
Anatomia zatoki wieñcowej cz³owieka.
Promotor: dr hab. Jerzy Walocha, prof. UJ
Lek. Micha³ Mielim¹ka
Wsparcie spo³eczne osób leczonych psychoterapi¹ grupow¹ z powodu zaburzeñ nerwicowych i osobowoœci.
Promotor: dr hab. Krzysztof Rutkowski
Lek. El¿bieta Rup
Wystêpowanie i charakterystyka grzybów z rodzaju
Malassezia u pacjentów z ³uszczyc¹ i atopowym zapaleniem skóry.
prof. dr hab. Anna Macura
Mgr Joanna Szklarczyk
Udzia³ nerwu b³êdnego w ostrym zapaleniu trzustki
u szczura.
Promotor: prof. dr hab. Jolanta Jaworek
Wykaz osób, którym Rada Wydzia³u
Lekarskiego Collegium Medicum
Uniwersytetu Jagielloñskiego nada³a
stopieñ naukowy doktora
nauk medycznych
w dniu 17 maja 2012 roku
Mgr Barbara Zapa³a
Aktywnoœæ ró¿nych lizoform humaniny w chorobie
Parkinsona.
Promotor: prof. dr hab. Aldona Dembiñska-Kieæ
Lek. Agnieszka Ochoda
Zaburzenia wybranych mechanizmów odpornoœci przeciwbakteryjnej jako czynnik ryzyka wyst¹pienia sepsy
u przedwczeœnie urodzonych noworodków.
Promotor: prof. dr hab. Ryszard Lauterbach
Mgr Justyna Totoñ-¯urañska
Badania nad mo¿liwoœci¹ farmakologicznego hamowania progresji mia¿d¿ycy, poprzez regulacjê funkcji
receptora dla angiotensyny (1-7).
Promotor: dr hab. Jacek Jawieñ
Rada Naukowa Centrum Onkologii
nada³a stopieñ naukowy
doktora nauk medycznych
w dniu 28 marca 2012 roku
Lek. Micha³ Terlecki
Zaburzenia gospodarki wêglowodanowej u pacjentów
z ostrymi zespo³ami wieñcowymi w obserwacji szpitalnej i odleg³ej.
Lek. Ida Cedrych
Promotor: dr hab. Leszek Bryniarski, prof. UJ
Choroby dodatkowe, w tym nowotwory wtórne i póŸne
nastêpstwa leczenia onkologicznego u chorych na ch³oniaka Hodgkina
Lek. Marcin Wnuk
Wp³yw polimorfizmów na chromosomie 4q25 zwi¹za- Promotor: prof. dr hab. Krzysztof Sk³adowski
nych z migotaniem przedsionków na ryzyko wyst¹pienia udaru niedokrwiennego mózgu w populacji polskiej.
Promotor: prof. dr hab. Agnieszka S³owik
65
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI
Program szkoleñ podyplomowych organizowanych przez MCKP
wrzesieñ 2012
UWAGA! Szczegó³owe informacje dot. szkoleñ oraz zapisy przyjmuje Sekretariat MCKP,
ul. Grzegórzecka 20 (p. 13); tel. 12 43 32 761, 12 424 72 91 wewn. 761, 762, 763,
e-mail: [email protected] • www.cm-uj.krakow.pl/mckp
Kursy dla specjalizacji lekarskich
wrzesieñ 2012
choroby p³uc
okulistyka
Podstawy bronchoskopii
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Krzysztof S³adek
10-14.09.2012
Zapalenia b³ony naczyniowej
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Bo¿ena Romanowska-Dixon
20-21.09.2012
medycyna rodzinna
po³o¿nictwo i ginekologia
Koncepcja medycyny rodzinnej w Polsce i na œwiecie
Kierownik naukowy:
dr. hab. med. Adam Windak
26-27.09.2012
Diagnostyka i leczenie
chorób nowotworowych narz¹dów p³ciowych
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Antoni Basta,
dr med. Piotr Cha³upczak
17-21.09.2012
Zdrowie publiczne
Kierownik naukowy: dr. hab. med. Adam Windak
14.09-26.10.2012
medycyna paliatywna
Medycyna paliatywna
Kierownik naukowy: dr med. Teresa Weber
9.09 i 22-23.09.2012
ortopedia i traumatologia
Chirurgia krêgos³upa
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Daniel Zarzycki
3-7.09.2012
Onkologia narz¹du ruchu
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Daniel Zarzycki
10-14.09.2012
Obowi¹zkowy kurs dla lekarzy
wszystkich specjalnoœci
Zdrowie publiczne
Kierownik naukowy: dr med. Mariusz Duplaga
cz. I. 3-7.09.2012
cz. II. 17-21.09.2012
toksykologia kliniczna
Uszkodzenia narz¹dowe w ostrych zatruciach
Kierownik naukowy: dr med. Piotr Hydzik
3-7.09.2012
Problemy onkologiczne w toksykologii klinicznej
Kierownik naukowy: dr med. Piotr Hydzik
17-19.09.2012
Promocja zdrowia w toksykologii klinicznej
Kierownik naukowy: dr med. Piotr Hydzik
24-25.09.2012
65
66
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
66
Ośrodek Kształcenia
Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie
zaprasza na kursy:
Jak przyciągnąć pacjentów,
czyli marketing medyczny w pigułce
Szkolenie skierowane jest do kierowników, właścicieli jednostek opieki zdrowotnej,
lekarzy prowadzących własne gabinety i osób odpowiedzialnych za sprzedaż usług me−
dycznych.
Celem szkolenia jest dostarczenie słuchaczom wiedzy, która ułatwi pozyskanie nowych
pacjentów. Zrozumienie roli marketingu w zarządzaniu zakładem opieki zdrowotnej /
praktyką, nabycie podstawowych umiejętności posługiwania się instrumentami marketin−
gowymi.
Prowadzenie: dr Marcin Kautsch, mgr Agnieszka Dróżdż
Termin: 21 września (piątek, godz. 11.00−18.00); oraz 22 września (sobota, godz. 9.00−
16.00)
Cena: 599 zł
Trudne zachowania pacjentów i ich rodzin
Szkolenie skierowane jest do lekarzy różnych specjalności.
Kurs jest odpowiedzią na wniosek zgłoszony na zjeździe OIL przez delegatkę dr Bożenę
Jarosławską, o zorganizowanie bezpłatnych warsztatów nt. postępowania lekarzy z agre−
sywnymi pacjentami.
Celem pierwszej części szkolenia (wykład, 120 min.) będzie przekazanie lekarzom wie−
dzy teoretycznej z zakresu psychologii stosunków międzyludzkich w nietypowych oko−
licznościach (lekarz jako dawca – pacjent jako biorca) oraz wytłumaczenie możliwych
powodów agresywnego zachowania pacjentów.
Druga część szkolenia (konwersatoria, 90 min) to spotkania interaktywne w grupach do
10 osób. Ich celem będzie analiza konkretnych przypadków i omówienie metod radzenia
sobie z nimi.
Prowadzenie: dr Teresa Sławińska adiunkt na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Spo−
łecznej UJ, współpracuje też z Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie. Specjalistka
w zakresie komunikacji interpersonalnej, komunikowania w zarządzaniu i psychologii
stosunków międzyludzkich. Członek Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej.
Termin: 27 września br. (czwartek, godz. 17.00−19.00)
Szkolenie jest bezpłatne. Uczestnicy szkolenia otrzymają punkty edukacyjne.
Informacje i zapisy:
tel: 12 619 17 22 (p. Piotr Pachel)
e−mail: [email protected]
67
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
KOLUMNY STUDENCKIE
Absolutorium
rocznika 2012
W Auditorium Maximum
UJ w dniu 27 maja 2012 roku
odbyło się Absolutorium słuchaczy Wydziału Lekarskiego
2006-2012 obu kierunków:
lekarskiego i lekarsko-dentystycznego. Uroczystość poprzedziła msza św. w Kolegiacie św. Anny.
Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. prorektor UJ ds. CM prof. Wojciech
Nowak, pełnomocnik rektora
UJ prof. Beata Tobiasz-Adamczyk, dziekan i prodziekan
Wydziału Lekarskiego prof.
Tomasz Grodzicki i dr hab.
Bartłomiej Loster, prof. UJ.
Uroczystość uświetnił
występ Chóru Akademickiego UJ, absolwenci ubrani
w togi i birety złożyli przysię-
gę Hipokratesa i otrzymali pamiątkowe karty absolutoryjne.
Zostały wręczone również nagrody rektorskie dla osób aktywnie
działających w organizacjach studenckich oraz wyróżnienia dla
najlepszych nauczycieli akademickich i jednostek dydaktycznych
Wydziału Lekarskiego. Znakomity wykład absolutoryjny „Medycyna zindywidualizowana, czyli rzecz o tym, że każdy chory jest
inny” wygłosił prodziekan Wydziału Lekarskiego CM UJ ds. organizacji i programów studiów prof. Maciej Małecki.
Wszystkim świeżo upieczonym lekarzom w liczbie 265
i lekarzom dentystom w liczbie 66 życzymy pomyślności i sukcesów w życiu zawodowym.
Damian Kowalski
Przewodniczący Wydziałowej Rady Samorządu Studentów
Wydziału Lekarskiego CM UJ
Graduation Day w CM UJ
4-letnia Szkoła Medyczna dla Obcokrajowców Wydziału Lekarskiego CM UJ ma dwudziestu
siedmiu nowych absolwentów.
19 maja br. w auli Collegium Nowodworskiego odbyła się uroczystość zakończenia studiów
i wręczenia dyplomów lekarskich absolwentom kierunku lekarskiego. Młodzi lekarze pochodzą
ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. W uroczystości wzięli udział m.in. prof. Andrzej Mania,
prorektor UJ ds. dydaktyki; oraz prof. Piotr Laidler, przewodniczący Rady Szkoły Medycznej dla
Obcokrajowców CM UJ.
Absolwenci nagrodzili najlepszych ich zdaniem wykładowców: kursów przedklinicznych –
prof. Tadeusza Cichockiego z Katedry Histologii CM UJ i przedmiotów klinicznych – lek. med.
Mirosławę Puskulluoglu z Kliniki Onkologii CM UJ.
67
68
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
68
NR
4/2012
DUSZPASTERSTWO
30 stycznia (środa): Dalsze zwiedzanie Torres
del Paine (flora i fauna, lodowce, wodospady).
31 stycznia (czwartek): Zwiedzanie Puerto Na−
tales nad fiordem Ultima Esperanza (pingwiny;
pomnik Magellana).
Argentyna – 6 dni
Pielgrzymka Lekarzy
Archidiecezji Krakowskiej
do Ameryki Południowej
Chile, Argentyna, Urugwaj
24 stycznia – 11 lutego 2013
Duszpasterz lekarzy, ks. dr hab. Dariusz
Oko, zaprasza do zwiedzenia Chile, Argenty−
ny i Urugwaju podczas zaplanowanej na po−
czątek przyszłego roku Pielgrzymki Lekarzy
Archidiecezji Krakowskiej do Ameryki Połu−
dniowej.
Program
Chile – 7 dni
24 stycznia (czwartek): Kraków – Wiedeń (au−
tokarem), przelot do Madrytu, następnie do San−
tiago de Chile (Iberia).
25 stycznia (piątek): Przylot do Santiago de Chi−
le, zwiedzanie miasta.
26 stycznia (sobota): Wycieczka do Sanktuarium
św. Teresy z Andów, przejazd do Portillo (u stóp
Aconcagui), jezioro Lago del Inca.
27 stycznia (niedziela): Wycieczka nad Pacyfik
(kurort Vińa del Mar), zwiedzanie Valparaiso.
28 stycznia (poniedziałek): Zwiedzanie Santia−
go, wyjazd kolejką na San Cristobal; kościół św.
Franciszka, dom I. Domeyki; uroczysta kolacja.
29 stycznia (wtorek): Przelot do Punta Arenas
(nad Cieśniną Magellana – 3200 km), wycieczka
po Patagonii (Park Narodowy Torres del Paine).
1 lutego (piątek): Podróż autokarem do m. Ushu−
aia, przeprawa promem przez Cieśninę Magella−
na, krajobrazy Ziemi Ognistej.
2 lutego (sobota): zwiedzanie Ushuaia (Muzeum
Końca Świata), rejs po wodach Kanału Beagle’a.
3 lutego (niedziela): Przelot do m. El Calafate
(u stóp Andów Patagońskich), iglice Cerro Torre
i Fitz Roy, sklepiki z pamiątkami, kafejki.
4 lutego (poniedziałek): Park Narodowy Los
Glaciares (lodowce – cud natury Perito Moreno).
5 lutego (wtorek): Przelot do Buenos Aires (zwie−
dzanie miasta: Plac Majowy, Katedra, Recoleta
grób Evity Perón); pokaz argentyńskiego tanga.
6 lutego (środa): Sanktuarium maryjne w Lujan,
powrót do stolicy m.in. Dom Polski i spotkanie
z Polonią, wieczór w San Telmo (dzielnica tanga).
Urugwaj – 4 dni
7 lutego (czwartek): Rejs promem przez ujście
Rio de la Plata do Montevideo (zwiedzanie: Plac
Konstytucji, Teatr Solis), plaże Punta del Este.
8–9 lutego (piątek−sobota): Wypoczynek, pla−
że, degustacje znakomitej kuchni.
10 lutego (niedziela): Odlot do Wiednia.
11 lutego (poniedziałek): Przylot do Wiednia ok.
11.45 – przejazd autokarem do Krakowa.
Koszt pielgrzymki:
Cena za osobę w pok. 2−os.: 5285 USD (4435
USD – płatne w Polsce, 850 USD – dopłata
w Chile). Cena nie zawiera: posiłków w środku
dnia; wycieczek opcjonalnych i nadbagażu.
Zgłoszenia przyjmuje ks. Dariusz Oko do
10 lipca 2012 roku. Tel.: 12 636 87 55; 660 494
733, e−mail: [email protected]−kr.edu.pl. Pierwszą ratę
tj. 800 USD należy wpłacić do 15 lipca 2012.
Zebranie organizacyjne odbędzie się w sali
nr 6 Parafii św. Jadwigi w Krakowie, ul. Łokiet−
ka 60 (róg ul. Wybickiego) w sobotę 12 stycznia
2013 o godz. 11.00.
69
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
Z KART HISTORII
Sto lat na dyżurze
– część III wspomnień
o życiu i pracy
Mariana Ciećkiewicza
„(...) Wkrótce po Świętach Bożego Narodze−
nia w 1944 roku przyszli Rosjanie. Muszę powie−
dzieć, że z tymi zwykłymi żołnierzami mieliśmy
dobry kontakt. Gdy raz Mama gotowała owsian−
kę, do kuchni wszedł ordynans, by przyrządzić
posiłek dla sowieckich oficerów. Przyniósł wiel−
kie kwadratowe puszki z mielonką, którą doda−
wał do makaronu. Ponieważ Mama świetnie mó−
wiła po rosyjsku, bo kończyła szkołę w Kijowie,
rozmawiała z nimi i oni zaprosili nas na obiad.
Do dziś pamiętam smak i zapach tego makaronu.
Odjeżdżając, zabrali nam latarkę. Ojciec mówił,
że nie można mieć o to pretensji do żołnierza fron−
towego, bo latarka jest na froncie bardzo potrzeb−
na. Proszę sobie wyobrazić, że jeden z nich napi−
sał do nas list po sforsowaniu Odry (drugi tam
zginął), że jak będzie wracać, to może wstąpi do
Krakowa, bo miło wspomina pobyt u nas. Ale to
też był ostatni kontakt.
Chwilę wyzwolenia kojarzę z tym, że pod
koniec okupacji było bardzo głodno. Przez cały
grudzień i połowę stycznia Mama gotowała
owsiankę na wodzie i fasolę z odrobiną oleju.
Ze wsi nie sposób było ściągnąć jakieś wiktuały.
Niemcy szykując się do wyjazdu zabierali wszyst−
ko. Podobnie było z majątkiem Ubezpieczalni.
Naczelny niemiecki lekarz, w histerycznym po−
śpiechu zaczął pakować nowe rentgeny, całą
fizjoterapię, wszystkie najlepsze urządzenia Sie−
mensa. Ojciec dał mu wtedy słowo honoru, plus
dwa ostatnie połcie słoniny, żeby spokojnie je−
chał, a on to za nim wyśle. Ponoć w dobrej spra−
wie można słowa nie dotrzymać. Wszystko zo−
stało w Krakowie.
Kiedy po wojnie Muzeum Czartoryskich „szło
do remontu” musieliśmy się z Pijarskiej wypro−
wadzić. Ojciec dostał przydział na spore miesz−
kanie w oficynie Szarej Kamienicy. Mieszkali−
śmy tam przez parę lat. Ojciec robił wszystko, by
wrócić do rodzinnego domu. Nie mieszkałem tam
długo, bo wyjechałem do Anglii, a po powrocie
założyłem własną rodzinę i się wyprowadziłem.
Tato zaś mieszkał w nim do końca życia pod
opieką siostry, bo Mama zmarła już w 1976 roku.
Tyle o naszych mieszkaniach.
Po wojnie Izba zaczęła działać natychmiast,
a wraz z nią oczywiście Ojciec. Pacjentów i po−
trzebujących pomocy było niesłychanie dużo,
a szpitale były zdewastowane. Pamiętam, że wie−
lokrotnie pukano do naszych drzwi, za którymi
stali ludzie w pasiakach, prosząc o pomoc. Leka−
rzy było mało. Przed wojną było ich w całej Pol−
sce zaledwie 8500, teraz wielu dodatkowo ubyło
bo nie wróciło z wojny.
Izba ukonstytuowała się z przedwojennych
członków Zarządu, obecnych w Krakowie. Pre−
zesem został dr Kazimierz Gołąb, Ojciec sekreta−
rzem, skarbnikiem dr Jerzy Lebioda. Najpilniej−
szym zadaniem stało się wznowienie działalno−
ści Kasy Wzajemnej Pomocy Lekarskiej. Wpro−
wadzono składkę 50 złotych i mimo że była bar−
dzo wysoka, dzięki solidarności lekarzy szybko
69
70
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
70
NR
4/2012
Z KART HISTORII
uzyskano samowystarczalność. Poza codzienną
pracą (remont budynku przy ul. Krupniczej, po−
moc dla Towarzystwa Lekarskiego Krakowskie−
go, zorganizowanie sklepu na Szczepańskiej 1,
który był zabezpieczeniem funduszy Kasy) cały
Zarząd brał czynny udział w naradach w NIL,
walcząc z nową władzą o samorząd, o pozycję
i status lekarza, o zwolnienia niesłusznie areszto−
wanych lekarzy. Po śmierci doktora Kazimierza
Gołąba Ojciec kontynuował tę działalność z Wła−
dysławem Stryjeńskim, ostatnim przedwojennym
prezesem Izby, który na krótko powrócił na to sta−
nowisko. Do 1948 roku Ojciec pracował także
jako lekarz naczelny Ubezpieczalni.
Ale postawa Ojca budziła niepokój władz.
W tym samym dniu, w którym odbierał u woje−
wody Złoty Krzyż Zasługi za działalność podczas
okupacji, otrzymał wezwanie na Plac Inwalidów,
do Urzędu Bezpieczeństwa, gdzie mu zakomuni−
kowano, że zaczyna się przeciwko niemu postę−
powanie oskarżające go o „faszyzację życia
w przedwojennej Polsce”. Za takie rzeczy można
było otrzymać wyrok śmierci. Ojciec przytomnie
jednak zapytał przesłuchującego go oficera, czy
chodzi o to, by zrezygnował ze stanowiska
w Ubezpieczalni Społecznej? W odpowiedzi usły−
szał, że słusznie się domyśla.
A potem zamknięto Izbę Lekarską i Ojciec
zaczął pracować jako lekarz w Przychodni przy
Drukarni Kolejowej. Ta jego praca na kolei bar−
dzo nam się przydała, bo mieliśmy 80% zniżki na
bilety PKP, a byliśmy w domu zwariowani na
punkcie turystyki. Tato zresztą był zapalonym tu−
rystą, zdobył nawet Złotą Odznakę GOT. Zapro−
ponowano mu nawet zdobycie uprawnień prze−
wodnika, kiedy w podaniu napisał, że uprawianie
turystyki rozpoczął w 1915 roku w Alpach Tran−
sylwańskich. Nie dodał tylko, że był tam jako żoł−
nierz. Na szczęście szczegółów nikt nie dochodził.
Tato był „zarażony” górami. Gdy chodziliśmy
na wycieczki w pas konwencji wykorzystywał
swoją znajomość języka czeskiego, by zamawiać
noclegi. Zdziwionym Czechom mówił: „Jsem
sloužil w českém pluku”. A przy goleniu śpiewał
stare czeskie piosenki, stąd i ja je znam. Kiedyś,
dzięki nim rozruszałem w Pradze bardzo sztywne
międzynarodowe sympozjum – oczywiście po
skończonych obradach.
Potem przyszedł 1956 rok i było ogólnonaro−
dowe poruszenie. Na jego fali Ojciec został na−
czelnikiem Wojewódzkiego Wydziału Zdrowia
i Opieki Społecznej. Rozpoczęła się odbudowa
służby zdrowia. Ale popaździernikowa odwilż po
pewnym czasie ustąpiła i Ojciec znów nie był
dobrze widziany, bo to i legionista, i były dyrek−
tor starej ubezpieczalni społecznej. Gdy chciałem
chodzić do tego samego liceum, w którym kiedyś
uczył się mój starszy brat, dyrektor zwrócił Ma−
mie moje papiery, bo Tato był ideologicznie „po−
dejrzany”. Do partii zapisać się nie chciał, poglą−
dy polityczne miał sprecyzowane. Pamiętam, że
gdy umarł Stalin, Ojciec dowiedział się o tym słu−
chając Wolnej Europy. Obudził mnie, i powie−
dział: „Jasiu, umarł Stalin! Nie jedziesz do szko−
ły, ani dziś, ani jutro!”. Tato dobrze wiedział,
że razem z moimi kolegami mógłbym robić jakieś
dowcipy, co mogłoby się źle skończyć, a byłem przed
maturą. Ale zaraz potem zadzwonił do dr. Adamo−
wicza i powiedział tylko jedno słowo: „Zdechł!”.
I Adamowicz od razu wiedział, co się stało.
Po nieprzyjęciu mnie do tamtej szkoły, posze−
dłem do Liceum im. A. Witkowskiego i nie żału−
ję, bo to była bardzo dobra szkoła.
Pod koniec lat 50. Ojciec na prośbę doktora
Henryka Matuszewskiego, swojego następcy,
z którym utrzymywał miłe stosunki, zaczął orga−
nizować Wojewódzką Poradnię Specjalistyczną,
której dyrekcja (a więc i gabinet Ojca) mieścił się
na Krupniczej, w budynku „zniesionej’ Izby.
Działała tam wtedy jedynie Poradnia Sportowo−
Lekarska. Gdy Ojciec się zorientował, że przy−
chodnie przykliniczne pracują tylko do 14. go−
dziny zaproponował przedłużenie ich działalno−
ści do 18.00 i zatrudnienie w nich chętnych pro−
fesorów i ich asystentów. Dzięki życzliwości rek−
tora AM, prof. Leona Tochowicza, powstała wte−
dy bardzo dobrze funkcjonująca sieć specjalistycz−
nego poradnictwa.
W latach 60. i 70. Ojciec bardzo aktywnie pra−
cował w Towarzystwie Lekarskim, będąc nawet
członkiem Zarządu Głównego. Był żywo zaan−
gażowany w tworzenie Zbioru Zasad Etyczno−De−
ontologicznych, uchwalonych i pełniących wte−
dy rolę Kodeksu Etyki Lekarskiej. Miał też swój
wielki udział w reaktywowaniu Lekarskiej Kasy
Zapomogowo−Pożyczkowej.
71
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
Z KART HISTORII
Gdy Ojciec przekroczył 70 lat chciał iść na
emeryturę, ale na prośbę doktora Andrzeja Hy−
dzika został jeszcze na Krupniczej, pracując po
3 godziny dziennie. Równocześnie był biegłym
w Sądzie Pracy i w Sądzie Konsystorskim Kurii
w sprawach unieważnień małżeństw ze względów
biologiczno−medycznych. Był też lekarzem kon−
sultantem do spraw uzdrowisk i balneologii. I tak
dopracował do stu lat.
W 100−lecie urodzin otrzymał listy gratula−
cyjne od papieża Jana Pawła II i prezydenta Le−
cha Wałęsy, a także Komandorię Polonia Resti−
tuta. Izba, której odrodzeniem niezmiernie się cie−
szył, urządziła mu bardzo miłą uroczystość jubi−
leuszową w Klubie pod Gruszką. W tym też cza−
sie został uhonorowany przez Papieża orderem
Św. Sylwestra.
Czas późniejszy to odpoczynek i ulubione ko−
szenie trawy kosą w ogrodzie od wiosny do jesie−
ni. Był także bardzo zainteresowany komputerem,
telewizją i światem. Jego korzenie tkwiły w Cie−
szanowie, w Lubaczowie i Jarosławiu, gdzie pod−
czas lat nauki mieszkał na stancji u krawca, od−
nosząc zamiast zapłaty klientom ubrania. Tak się
nauczył je składać, że i ja dobrze to potrafię.
Potem był Rzeszów, a w końcu ostał się w Krako−
wie, wpisując się w dzieje tego miasta. Stał się tu
„zajszły” jak mówili w jego rodzinnych stronach.
Zmarł w 106 roku życia, 18 stycznia 1999
roku. Został pochowany na cmentarzu na Salwa−
torze.
Wspomnień Jana Ciećkiewicza o Ojcu
wysłuchała – Barbara Kaczkowska
PASJONACI
100
karabinów,
a nawet wiêcej!
Kiedy oglądałem niegdyś „w czasach słusznie minionych” ekscytujący western
„Sto karabinów”, do głowy by mi nie przyszło, że będę kiedyś oglądał sto karabinów
(a nawet więcej) na żywo, w Polsce, w prywatnej kolekcji! Karabiny, mundury, ba−
gnety, elementy wojskowego wyposażenia – wszystko to zgromadził pasjonat – praw−
dziwy znawca „broni i barwy” – dr Krzysztof Fudalej.
– Miałem 11 lat, kiedy ojciec przyniósł do domu niemiecki bagnet. Dziś nie mam go już w zbiorach,
ale to chyba był początek mojej pasji. Prawdziwym początkiem kolekcji stał się jednak dopiero w kilka lat
później niepozorny kawałek zardzewiałego żelaza – fragment rosyjskiego ręcznego karabinu maszynowe−
go wz. 1928 z magazynkiem w kształcie dysku – mówi doktor.
71
72
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
72
NR
4/2012
PASJONACI
Ja, dokładanie taki sam karabin, widziałem
w stanie wojennym, gdy jakaś jednostka wojskowa
zajmowała rozgłośnię Polskiego Radia w Krakowie.
Identyczny znajduje się na znanym obrazie prof.
Byliny pt. „Lenino”. Pomyślałem wtedy, że coś
marnie z uzbrojeniem Ludowego Wojska Polskie−
go, skoro używa się broni sprzed półwiecza...
– Broń to ogromnie ważny dokument historii,
mówiący bardzo wiele o polityce, gospodarce, oby−
czajach epoki – mówi dr Fudalej. – Także o soju−
szach militarnych i poziomie technicznym krajów.
No i jeszcze jedno – broń ma także swoją urodę,
niektóre egzemplarze są po prostu niezwykłe...
***
W pomieszczeniach mini−muzeum jasielskiego
lekarza stoi kilkanaście manekinów umundurowa−
nych i uzbrojonych „po zęby”. Na ścianach, na sto−
jakach, karabiny i broń biała... W drzwiach zamki
solidne, jak w Forcie Knox, a w oknach kraty. –
Lepiej, żeby te typy Panu nie uciekły, bo widzę, że
większość w mundurach hitlerowskich? – zagaduję.
– Żarty żartami, ale chociaż ta broń pozbawiona
jest wszelkich cech bojowych, co musiały potwier−
dzić ekspertyzy Centralnego Laboratorium Krymi−
nalistycznego, to jednak należy jej strzec wyjątko−
wo solidnie! Większość egzemplarzy to broń kapi−
szonowa i skałkowa, której posiadanie nie wymaga
zezwolenia. Przez dłuższy czas zbierałem wszyst−
kie militaria, ale z czasem musiałem swoją pasję
nieco ograniczyć. Skoncentrowałem się na milita−
riach z pierwszej i drugiej wojny światowej i głów−
nie, choć nie tylko, zbieram mundury i broń państw
wojujących tu, na terenie Polski, a więc Niemiec,
Rosji, Austro−Węgier także Polski. Mam też sporo
broni francuskiej, a także dość egzotyczne karabi−
ny, bo np. pochodzące z uzbrojenia wojsk japoń−
skich. Te japońskie karabiny to zresztą fragment
osobnej historii. W naszym pojęciu, Rosja epoki
carskiej to gigant. Gigant militarny, także przemy−
słowy... Tymczasem w 1914 roku armii rosyjskiej
rozpaczliwie brakowało broni strzeleckiej. Na zle−
cenia rządu rosyjskie karabiny typu „mosin” produ−
kowano we Francji, w Chatellerault, a nawet w USA
w Westinghouse. Rosjanie dostali też 300 tys. kara−
binów Arisaka od Japończyków. Mało kto pamięta,
że Japonia była w czasie I wojny światowej sojusz−
nikiem aliantów. Zresztą z bronią rosyjską i umun−
durowaniem jest najwięcej problemów. Sądzę, że
z racji ich, powiedzmy, walorów użytkowych.
Karabiny świetnie nadawały się do kłusowania
i amunicja była dostępna, a szare rosyjskie mundu−
ry, no cóż, były na wsiach używane na co dzień.
Dlatego ogromnie ucieszyłem się, gdy pod Krako−
wem odnaleziono rarytas – czapkę rosyjskiego pie−
chura z carskim bączkiem!
Od lat mieszkam w Jaśle, stąd moje zaintereso−
wanie dziejami tej ziemi, a szczególnie „Bitwą Gor−
licką”. Udało mi się skompletować kilka mundurów
z tamtej epoki z pełnym wyposażeniem, w tym na
przykład mundur austriackiego piechura, dokładnie
taki, jak mundury żołnierzy, którzy brali udział
w 1915 roku, w maju, w „Przełamaniu Gorlickim”.
Kurtka mundurowa, buty, owijacze, karabin „man−
nlicher” wz. 90 i plecak naturalnie, a nawet odzna−
czenie za odwagę. Elementem nieznanym w dzisiej−
szych armiach są „kappenab−zeichen” – odznaki
noszone na czapkach, nadawane za udział w poszcze−
gólnych kampaniach. Jest wśród nich odznaka kor−
pusu gen. Arzta. W jego skład wchodziła 12.
Krakowska Dywizja Piechoty, która w czasie „Bi−
twy Gorlickiej” przełamała kluczową pozycję ro−
syjską na wzgórzach Pustki. Szczególnie interesują
mnie mundury armii zaborczych używane przez
Polaków – w kieszeniach tego np. munduru 155.
Pruskiego Pułku Piechoty, znalazłem polski modli−
tewnik! Pułk walczył pod Verdun i udało mi się
skompletować takie oznaczenia i wyposażenie, ja−
kie mieli żołnierze tej jednostki w 1916 roku. Mun−
dur, maska gazowa, bagnet, ładownice, saperka,
73
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
PASJONACI
chlebak, kubek... Mam do niego oczywiście kara−
bin. Regulaminowy.
A oto inny rarytas – mundur 16. Pułku Obrony
Krajowej znaleziony w Krakowie. Są przy nim na−
wet dwa odznaczenia ze schyłkowego okresu woj−
ny, nadane przez cesarza Karola, o którego istnie−
niu mało kto dziś pamięta...
***
Po stopniowo zmieniających się szczegółach
munduru widać, jak państwa wojujące stopniowo
traciły potencjał gospodarczy (zamiast dwóch rzę−
dów guzików przy kurtce z czasem był tylko jeden,
znikały też np. barwne obszywki kołnierza), no i jak
realia pola walki wpływały na wyposażenie. Zamiast
połyskującej klamry przy pasie, zaczęto używać
klamry stalowej lakierowanej na szaro... Ciekawe,
że w obu wojnach spore było zróżnicowanie umun−
durowania poszczególnych jednostek.
– Oto na przykład mundur oficera bawarskiego
– mówi kolekcjoner. – Te jednostki też brały udział
w „Bitwie Gorlickiej”. Armia niemiecka składała się
z armii poszczególnych landów i przykładowo Ba−
waria, Hesja czy Saksonia miały swoje odrębne
oznaczenia umundurowania. Ten, wyjątkowo pięk−
ny mundur gwardii króla bawarskiego, ściągnąłem
aż z Kanady. Odmiennie wyglądały też stosowane
w początkowym okresie I wojny światowej „pikel−
hauby”, te tutaj mają emblematy Badenii−Wirtem−
bergii, Saksonii i Prus, ale w 1916 roku zastąpione
zostały typowymi hełmami stalowymi, choć różne
rodzaje broni także hełmy miały nieco inne.
Mam tu też kilka hełmów niemieckich różnych for−
macji i epok, w tym ciekawostka – hełm niemiecki
z I wojny światowej, ale używany przez SS pod ko−
niec lat 20. Wewnątrz zachowała się pieczątka tej
bandyckiej formacji.
– Zbudowanie takich zbiorów to ogromna praca!
– No cóż. Zwykle zaczyna się od tego, że ktoś,
gdzieś, trafia na stary mundur i dociera on jakąś
drogą do mnie. Potem czeka mnie ustalanie, przy
pomocy dostępnej literatury, archiwalnych zdjęć,
internetu, jaka to była jednostka, jak w szczegółach
wyglądały te mundury, reanimuję elementy orygi−
nalne i staram się uzupełniać to, czego brakuje.
Tu niezastąpiona jest pomoc mojego Ojca, który
jest prawdziwym krawcem−artystą i mimo swojej
73
74
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
74
NR
4/2012
PASJONACI
„osiemdziesiątki” potrafi czynić cuda. Taka rekon−
strukcja może zająć nawet kilka miesięcy...
– I oto ma Pan tu prawdziwą armię manekinów!
– To fragment żywej historii regionu, ale i hi−
storii Europy, a nawet świata. Mam kilka ekspona−
tów z epoki wojen napoleońskich, najstarszy w moim
zbiorze karabin francuski wz. 1777 wyprodukowa−
no jeszcze przed Wielką Rewolucją Francuską, ale
najbliższy z nich jest mi karabin produkowany
w fabryce w Turynie, identyczny z tymi, jakich uży−
wały Legiony Dąbrowskiego! Broń francuska w tej
epoce miała doskonałą opinię. Była celna i nieza−
wodna. Zresztą mogę się pochwalić szerokim prze−
glądem francuskiej broni – oto np. karabinki artyle−
rii, żandarmerii, kawalerii, a nawet służb sanitarnych
i transportu! Mam też bardzo rzadki karabin fortecz−
ny z 1848 roku. Zdobyłem go przypadkowo i długo
nie mogłem go rozszyfrować, ale wreszcie ustali−
łem, co to za cudo! Innym niezwykłym eksponatem
jest tasak francuskich saperów z poł. XIX w. styli−
zowany na rzymski miecz. Nie słyszałem, żeby miało
go jakieś muzeum. Mam też szable z epoki, w tym
szablę oficera Narodowej Gwardii Konnej z 1815
roku, ale i tak klejnotem mojej kolekcji jest polska
szabla kawaleryjska wz 1934 używana w wojnie
1939 roku...
***
Każdy element kolekcji doktora Fudaleja jest
wpisany w historię. Oto np. karabiny austriackie
z poł. XIX wieku używane przez powstańców stycz−
niowych, a obok rosyjskie, wz. 1843 używane
w czasie tłumienia powstania, oto jednostrzałowy
karabinek Werndla, na który tak narzekali żołnierze
Pierwszej Kadrowej, gdy wyruszali z Oleandrów.
Tę mocno przestarzałą wówczas broń zastąpił z cza−
sem w legionach Piłsudskiego pięciostrzałowy man−
licher wz. 1888. Karabin ciężki, ale celny i pewny,
dlatego ceniony na polu walki. Jest też w zbiorach
doktora egzemplarz ze znakiem 20. Nowosądeckie−
go Pułku Piechoty. Wyjątkowo piękny, z łożem
i kolbą z pasiastego drewna orzecha...
– Przypomina rosyjskiego „mosina”, takiego jak
używane jeszcze w Polsce przez długie lata po II
wojnie – zauważam i okazuje się, że mam rację...
– Konstruktorzy ściągali od sąsiadów na potę−
gę. Szpiegostwo to jeden z najstarszych wynalaz−
ków ludzkości – powiada doktor. – Nawet sławny
rosyjski „kałasznikow” to poniekąd kontynuacja
systemu opracowanego przez Niemców karabinu
szturmowego MP 43a, dla odmiany, samopowtarzal−
ny 1−strzałowy niemiecki G 43 wzorowany był na
rosyjskim SWD 40. Rosjanie na swój narzekali,
że się zacinał, Niemcy używali go z powodzeniem,
bo ich żołnierz miał nawyk dbania o broń i ją po
prostu czyścił! Niestety, broni automatycznej kolek−
cjonować w Polsce nie wolno.
Od czasów francuskiego marszałka Vauban
z epoki Ludwika XIV, któremu przypisuje się wy−
nalazek bagnetu, także typy tej białej broni wymie−
niały się między krajami. Ale mam i rarytasy – oto
np. bagnet austriacki wz. 1807. Używały go specjal−
ne formacje strzelców posuwające się przed fron−
tem. Ich zadaniem było nękanie przeciwnika. Mieli
zielone (już wtedy!) mundury i sztucery. Sztucery
były gwintowane, ale ładowane odprzodowo, a po−
cisk wbijany był specjalnym młotkiem, dzięki cze−
mu miały bardzo duży zasięg! Jednak ładowały się
wolno, więc wyposażono je w wielgachne bagnety,
które pozwalały piechurowi obronić się przed ka−
walerzystą, gdyby nagle jakiś wyskoczył zza drzew...
***
Przy jednym z zakratowanych okien, ktoś przy−
pominający Hansa Klossa smętnie spogląda do ogro−
du. Ma „krzyż żelazny” I i II klasy, krzyż wojenny,
medal za front wschodni, a także odznakę sztur−
mową, odznakę za rany i tzw. „srebrną szpangę” za
walkę wręcz. Brązowy, szeroki pas to symbol wła−
dzy oficerskiej.
Także w sąsiednim pomieszczeniu stoją mane−
kiny w mundurach armii niemieckiej z II wojny
światowej. Wiele z nich już kompletnych, a ten, któ−
ry pochodzi z początku II wojny, trafił chyba z wła−
ścicielem do obozu jenieckiego, bo ma na plecach
75
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
PASJONACI
znak wymalowany czerwoną farbą. Obok pełny
mundur i ekwipunek żołnierza Afrika Korps ze spe−
cjalną, „kampanijną” opaską na rękawie, lornetką
i okularami przeciwpyłowymi. Kompletowanie go
trwało dobrych parę lat.
Hitlerowskich mundurów stoi tu kilkanaście,
razem z bardzo rzadkim mundurem oficera wojsk
pancernych uszytym w Wiedniu (zachowała się
metka krawca) czy nieco odmiennym mundurem
żołnierza jednostki dział pancernych. Do tego słu−
chawki z laryngofonem i lornetka artyleryjska,
z podziałką na szkle. Obok, jak żywy, niemiecki żan−
darm z „blachą” na piersiach i ciekawostka – znaki
blachy w ciemności fosforyzują!
Kolekcjonerstwo militariów musi być poparte
ogromną wiedzą. Trzeba umieć rozróżnić rodzaje
sukna, zdobywać materiał o potrzebnym splocie,
wiedzieć wiele o garbarstwie i farbiarstwie, znać się
na rodzajach drewna i jego obróbce, zdobyć wiele
umiejętności z metaloznawstwa. Dobrze też zaprzy−
jaźnić się ze stolarzem−artystą...
– Do szeregu odkryć dochodziłem metodą prób
i błędów – przyznaje doktor. – Po pracy godzinami
grzebię w literaturze, wymieniam informacje z in−
nymi kolekcjonerami, ale efekt bywa fantastyczny.
Mam poczucie, że ratuję kawałek historii, bo bez
kolekcjonera wiele z tych przedmiotów by nie prze−
trwało.
– Czy nie myśli Pan o pokazaniu tych zbiorów
na jakiejś wystawie?
– Dość ściśle współpracuję z Muzeum Regio−
nalnym w Jaśle, gdzie dyrektorem jest pan Alfred
Sepioł i często wypożyczam fragmenty zbiorów na
okresowe ekspozycje...
I bardzo dobrze, chciałoby się powiedzieć, bo
zbiory muzealne tylko wtedy mają sens, kiedy służą
nie tylko swojemu właścicielowi. Dla doktora
Krzysztofa Fudaleja, taka argumentacja to zresztą
nic odkrywczego. Przed laty zostawił dobrze zapo−
wiadającą się karierę chirurga, by osiąść w Jaśle
i zająć się najszerszą bodaj z lekarskich specjalno−
ści – praktyką internistyczną. Proza życia to dla nie−
go szpital, prywatna praktyka, dyżury w pogotowiu...
Zresztą to, co charakteryzuje go jako zbieracza –
wnikliwość, ciekawość świata, dokładność i dąże−
nie do doskonałości niemal za każdą cenę, to prze−
cież cechy każdego dobrego lekarza. Tym razem,
fakt, znalazły dodatkowe, niezwykłe zastosowanie.
I warto dodać jeszcze jedno – nie byłoby tej wyjąt−
kowej kolekcji, gdyby nie święta cierpliwość żony,
która te absorbujące zajęcia męża i (last but not le−
ast) dodatkowe wydatki, traktuje z ciepłem i praw−
dziwą wyrozumiałością...
Filip Ratkowski
75
76
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
76
NR
4/2012
NOWE KSIĄŻKI
30 lat
Szpitala Specjalistycznego
im. Józefa Dietla
w Krakowie
Na parterze dzia³aj¹ dwa zak³ady – diagnostyki obrazowej i diagnostyki laboratoryjnej oraz centralna izba
przyjêæ.
W strukturach Szpitala, w obu jego siedzibach dzia³a
Ma³opolskie Centrum Reumatologii i Rehabilitacji,
potomek Instytutu Balneologii i Krakowskiego Szpitala
Reumatologii i Rehabilitacji. Oto poszczególne jednostki Centrum z al. Focha: oddzia³y reumatologii, rehabilitacji stacjonarnej oœrodek rehabilitacji dziennej,
poradnia reumatologiczna i dzia³ fizjoterapii, zaœ
z ul. Skarbowej: oddzia³y reumatologii, rehabilitacji
i oœrodek rehabilitacji dziennej. Przy ul. Batorego dzia³a poradnia reumatologiczna i immunologiczna.
Na koñcu ksiêgi s¹ przedstawione: przychodnia
przyszpitalna (osiem specjalnoœci), kadra pielêgniarska,
apteka, piêæ dzia³ów, trzy sekcje i siedem samodzielnych stanowisk obs³ugi szpitala. Po informacji o oœrodku recepcyjno-szkoleniowym przy ul. Kapelanka nastêpuje d³uga lista by³ych i aktualnych pracowników.
Ksiêgê zamykaj¹ spisy cz³onków honorowego patrona
i komitetu jubileuszu oraz sponsorów.
Teksty opracowa³ red. Marian Szulc. Wielkim bogactwem s¹ liczne fotografie, ponad 601 z ró¿nych
Ÿróde³, prawie wszystkie wielobarwne i œwietnie wykonane. Przejrzysta dyspozycja, kredowy papier, zró¿nicowany czytelny druk u³atwiaj¹ poznanie ciekawej treœci ksiêgi chronionej pó³sztywn¹ kartonow¹ ok³adk¹.
Treœæ s³owna, dokumentacja fotograficzna i szata
edytorska zachêc¹ do lektury i pozyskania dzie³a przez
zainteresowanych niedawn¹ przesz³oœci¹ krakowskiego
szpitalnictwa, samego Szpitala i szansami jego dalszego rozwoju. Dla pracowników Szpitala ksiêga bêdzie
cenn¹ pami¹tk¹ ich dzia³alnoœci na rzecz chorych.
W lutym 2002 roku Szpital im. Józefa Dietla w Krakowie obchodzi³ 20-lecie, a 10 marca br. 30-lecie swej
dzia³alnoœci. Starszy trzykrotnie od Szpitala – by³em
z nim zwi¹zany przez ostatnie 30 lat. Wpierw jako jeden z jego pracowników, ostatnio raczej jako... pacjent.
Mierzony kalendarzem okres 30 lat nie imponuje w Krakowie, pe³nym dawnych instytucji i tradycji. Jednak lata
dzia³alnoœci szpitala to rzesze ludzi, którym Szpital, jego
oddzia³y, przychodnie i pracownie przywróci³y lub poprawi³y zdrowie. Jubileusz zgromadzi³ w Teatrze im.
J. S³owackiego licznych goœci i pracowników Szpitala.
W programie znalaz³y siê m.in. wyst¹pienia dyr. dr.
Andrzeja Kosiniaka-Kamysza i goœci – w tym wybitnych
przedstawicieli w³adz i uczelni, wystêpy artystyczne
i spotkanie towarzyskie, promocja pami¹tkowej ksiêgi
i mnogie odznaczenia, wœród nich piêkny pami¹tkowy
medal.
Przed 10 laty ukaza³a siê 34-stronicowa broszura
o Szpitalu. Obecna ksiêga ma uk³ad podobny do swej
poprzedniczki. Na pocz¹tku czytamy przedmowy marsza³ka ma³opolskiego Marka Sowy i dyrektora Szpitala
dr. Andrzeja Kosiniaka-Kamysza. Dalsze szczegó³y podaj¹ rozdzia³y „Trochê informacji, trochê historii...”
i „Kalendarium”. Stanis³aw Dziedzic przypomina ¿yciorys i zas³ugi patrona szpitala – Józefa Dietla, a o. Stanis³aw Wysocki pisze o dzia³aj¹cym w Szpitalu wolontariacie œw. Eliasza.
Henryk Gaertner – Kraków
Druga czêœæ „Szpital i jego pracownicy” przedstawia poszczególne sk³adowe Szpitala, mieszcz¹ce siê przy
ul. Skarbowej i al. Focha. W gmachu przy ul. Skarbowej
znajduj¹ siê trzy oddzia³y chorób wewnêtrznych (I-III),
Katedra Chorób Wewnêtrznych i Medycyny Wsi UJ, 30 lat Szpitala Specjalistycznego im. Józefa Dietla
oddzia³y Kardiologii i Neurologii. W oddzia³ach funk- w Krakowie; Szpital Specjalistyczny im. J. Dietla;
cjonuj¹ wyspecjalizowane pododdzia³y i pracownie. Kraków 2012, s. 144, ilustr.
77
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
NOWE KSIĄŻKI
Kalendarz Lekarski 2012.
Informator medyczny
Grupowy trening balintowski
Teoria i zastosowanie
Wspó³wydawc¹ tegorocznego kalendarza jest
Naczelna Izba Lekarska. Dwie przedmowy: prezesa NRL
dr. Macieja Hamankiewicza i prezesa Polskiego Towarzystwa Lekarskiego prof. Jerzego Woya-Wojciechowskiego otwieraj¹ dzie³o. Do³¹czaj¹ do nich wypowiedzi
Ministra Rolnictwa Marka Sawickiego o „dobrej ¿ywnoœci”
i prof. Ireny Ponikowskiej o lecznictwie uzdrowiskowym.
Oczywiœcie najwiêksz¹ czêœæ wype³nia sam codzienny kalendarz bie¿¹cego roku. Dodatkowo podane s¹
skrócone kalendarze lat 2011-2013, œwiêta miêdzynarodowe oraz dni imienin, odleg³oœci miêdzy du¿ymi miastami, telefony us³ugowe, interwencyjne, medyczne oraz
kierunkowe – polskie i zagraniczne, dane polskich
przedstawicielstw w Unii Europejskiej i jej krajach cz³onkowskich.
Bogaty jest informator medyczny: o Polskim Towarzystwie Lekarskim (w³adzach, sekcjach, oddzia³ach,
redakcjach), o Izbach Lekarskich (naczelnej i okrêgowych), uniwersytetach i g³ównych instytutach medycznych, towarzystwach polskich, europejskich i polonijnych,
instytucjach centralnych, Narodowym Funduszu Zdrowia
i G³ównej Bibliotece Lekarskiej. Dalsze strony dotycz¹
nagród Towarzystwa i jego medalu Gloria Medicinae,
Domu i Klubu Lekarza oraz Domu Seniora. Ostatnie
strony to tabele ró¿nych badañ laboratoryjnych. W czêœci informacyjnej zamieszczone s¹ dwa wiersze – piosenki Alicji i Jerzego Woy-Wojciechowskich.
W Kalendarzu spotykamy bardzo liczne fotografie
z polskich uzdrowisk z informacjami o nich, jak równie¿
wiele jest w nim s³ownych i rysunkowych dowcipów.
Dziêki swej treœci i piêknej tradycyjnej edytorskiej
szacie „Kalendarz Lekarski” mo¿e byæ dla ka¿dego medyka pomocnym narzêdziem codziennego u¿ytku oraz
ozdob¹ jego miejsca pracy lub domu.
Redaktorami ksi¹¿ki przedstawiaj¹cej postaæ, teoriê i metodê wêgierskiego psychoanalityka Michaela
Balinta (1896-1970) s¹: profesor Bohdan W. Wasilewski oraz dr Liliana Engel, a recenzentem naukowym profesor Les³aw Pytko. Zbiorowe dzie³o wydano dla upamiêtnienia 20-lecia Polskiego Towarzystwa Balintowskiego dziêki dofinansowaniu przez Polskie Towarzystwo Lekarskie.
Ksi¹¿ka sk³ada siê z czterech czêœci i 15 rozdzia³ów
napisanych przez 11 autorów krajowych oraz jedn¹
autorkê z Berlina. £¹cz¹ oni naukê i praktykê, kieruj¹c
siê czêsto specjalistycznymi instytucjami i towarzystwami oraz jako liderzy – grupami balintowskimi.
Pierwszy rozdzia³ (L. Engel) traktuje o ¿yciu i dziele Michaela Balinta (w³aœciwie Mihaly’ego Bergmana),
urodzonego w Budapeszcie. By³ on uczniem pierwszego
uniwersyteckiego profesora psychoanalizy, Sandora
Ferenczi’ego. Poza psychoanaliz¹ interesowa³ siê fizyk¹,
matematyk¹ i chemi¹ (pracowa³ u przysz³ego noblisty
Otto Warburga, zosta³ doktorem chemii). Z powodu przeœladowañ rasowych osiad³ w Anglii, gdzie w czasie wojny kszta³ci³ pracowników socjalnych, a po wojnie przekazywa³ wiedzê psychologiczn¹ i psychoanalityczn¹ lekarzom domowym i studentom medycyny. Zainicjowa³
kszta³cenie w ramach spotkañ grupowych. Od blisko pó³
wieku dzia³aj¹ w œwiecie liczne stowarzyszenia balintowskie – liderów oraz towarzystwa krajów ró¿nych
kontynentów, a tak¿e federacja miêdzynarodowa.
Drugi obszerny rozdzia³ (J. £azowski, B. Jugowar)
przedstawia prze³omowe dzie³o Balinta: „Lekarz, jego
pacjent i choroba”. Omawiane s¹ w nim za³o¿enia, metody, zadania, struktura i wp³yw grup na pacjenta i lekarza oraz problemy wspó³pracy miêdzy lekarzami, edukacji chorego i informacji o diagnozie.
Podrozdzia³y nale¿¹ce do tematu „Model terapeutyczny” mówi¹ o teorii Balinta „relacji z obiektem” –
o jej nurtach i szko³ach (L. Engel), o modelu pracy grup
Balinta i jego ewolucji (B. Jugowar) oraz o dzisiejszych
metodach pracy balintowskich grup (I. Kaflik, M. Motyka).
Henryk Gaertner – Kraków
Kalendarz Lekarski 2012. Informator medyczny
Polskie Towarzystwo Lekarskie Warszawa 2012, s.
176, ilustr., ISSN 1231-8248
77
78
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
78
NR
4/2012
NOWE KSIĄŻKI
Trzecia czêœæ „Zastosowanie praktyczne” przynosi tematy: zastosowanie grup Balinta (L. Engel) w szkoleniu ró¿nych zawodów medycznych, nauczycieli i w badaniach naukowych; „Grupa Balinta w praktyce lekarza rodzinnego” (S. Czechowski) przedstawia polskie,
a „Grupy Balinta w œwietle doœwiadczeñ lekarza rodzinnego w Niemczech” (R. Kielhorn) – eksperymenty niemieckie. „Grupy Balinta w szkoleniu psychoterapeutów”
napisa³a J. Zgud. Wa¿ny problem „wypalenia zawodowego i profilaktyki poprzez grupy Balinta” omawia B. Wasilewski. Natomiast B. Stelcer pisze o grupach Balinta w opiece terminalnej. „Pu³apki i zagro¿enia w relacji lekarz-pacjent” to wyk³ad B. Wasilewskiego uwzglêdniaj¹cy seksuologiczne aspekty
tej relacji.
Czwart¹ czêœæ „Metoda Balinta – weryfikacja badawcza, szkolenia” otwiera rozdzia³ o wynikach badañ
tej metody wœród studentów medycyny, pielêgniarek
i fizjoterapeutów (L. Engel, B. Wasilewski). Drugi rozdzia³ omawia obowi¹zkowe (!) szkolenie lekarzy
w metodzie Balinta w Niemczech (R. Kielhorn), a ruch
FOTOKONKURS
Konkurs na ok³adkê trwa!
Okres wakacyjny to czas podró¿y i wnikliwego obserwowania otaczaj¹cego nas œwiata – równie¿ przez
obiektyw aparatu fotograficznego. Jeœli w czasie swoich
dalekich lub bliskich woja¿y uwieczniliœcie Pañstwo na
„kliszy” coœ piêknego lub wyj¹tkowego, czym chcielibyœcie podzieliæ siê z Kolegami – lekarzami, zapraszamy
do zg³oszenia siê do naszego konkursu.
Przyjmujemy fotografie o dowolnej tematyce, w formacie JPG, bez obróbki, w rozdzielczoœci 300 dpi.
Najlepszy kadr trafi na ok³adkê kolejnego numeru GGL,
a jego autor otrzyma nagrodê w wysokoœci 100 z³.
Zdjêcia prosimy nadsy³aæ na adres:
[email protected]
Maki – autorstwa Dominika WoŸniaka,
zwyciêzcy ostatniej edycji fotokonkursu
balintowski w Polsce i na œwiecie charakteryzuj¹ B. Wasilewski i E. Kiliszek.
Bogata jest, g³ównie obcojêzyczna bibliografia
(21 stron), zawiera wœród innych wa¿ne prace wiod¹cych autorów: M. Balinta, S. Freuda, B. Lubana-Plozzy,
G. Schiepka, B. Wasilewskiego i B. Jugowara. Ksi¹¿kê
zamykaj¹: zwiêz³e noty o autorach, informacje o Polskim Towarzystwie Balintowskim i o ksi¹¿kach serii „Psychoterapia”. Ca³oœæ wieñcz¹ cztery czarno-bia³e ilustracje i 34 barwne fotografie z ¿ycia i dzia³alnoœci Polskiego Towarzystwa Balintowskiego.
Ksi¹¿ka przeznaczona jest dla absolwentów i studentów wszystkich zawodów medycznych, psychologów,
nauczycieli, duchownych, pracowników socjalnych. U³atwia bowiem poznanie znaczenia relacji miêdzy pacjentem a lekarzem.
Henryk Gaertner, Kraków
Grupowy trening balintonowski. Teoria i zastosowanie; Eneteia, Warszawa 2011, s. 291, lustr. ISBN
978-83-61538-05-9
79
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
SPORT
Pary¿ – Rotterdam
W dniach 26-28 maja b.r. czterech lekarzy z Polski,
w tym ni¿ej podpisany cz³onek naszej Izby Lekarskiej
wziê³o udzia³ w charytatywno-sportowym wydarzeniu
jakim by³ sztafetowy bieg non-stop „Roparun” z Pary¿a
do Rotterdamu.
Trasa liczy³a ok. 530 km, startowa³o ok. 300 zespo³ów, a przebieg, elementy bezpieczeñstwa i tempo biegu kontrolowane by³o nieustannie przez liczne lotne
i stacjonarne patrole.
Celem organizacji i udzia³u w biegu by³a zbiórka
funduszy na leczenie nowotworów z³oœliwych. Ze wzglêdu na szczytny cel, zwyciêzcami og³aszano najskuteczniejszych kwestarzy, a nie najszybciej biegaj¹ce sztafety. Z Polski udzia³ wziê³y dwa czteroosobowe zespo³y.
W ka¿dym z nich bieg³o 2 lekarzy i 2 pracowników sponsora, firmy Medtronic.
Na trasie, w dni i noce spotykaliœmy siê z ogromn¹
goœcinnoœci¹, ¿yczliwoœci¹ i zaanga¿owaniem mieszkañców. Poczêstunki napojami i owocami oraz wywiady lokalnych telewizji o godz. 3 w nocy nikogo nie dziwi³y.
Tego mo¿na spo³eczeñstwom Beneluksu pozazdroœciæ.
Oczywiœcie, nie bez znaczenia dla nas by³ aspekt
sportowy imprezy. Przygotowani udzia³em w kilku biegach maratoñskich dotarliœmy na metê po 43,5 godzinach biegu i przekroczyliœmy j¹ jako pierwsi. Na za³¹czonej fotografii autor notatki z numerem 79 – walka
o prymat na 512 kilometrze trasy.
Zachêcamy krajowe œrodowisko producentów sprzêtu
medycznego i leków do podjêcia takiej inicjatywy na cel
charytatywny u nas w kraju. Mo¿e uda siê przenieœæ na
krajowy grunt has³o holenderskich organizatorów: „Add
life to the days, where days can no longer be added to
the life”.
dr Jacek Bednarek
II Turniej Tenisowy
im. doktora Jerzego Jamskiego
I Mistrzostwa Polski Lekarzy
w Lekkiej Atletyce
Zapraszamy Kole¿anki i Kolegów do udzia³u
w II Turnieju Tenisowym im. dr. Jerzego Jamskiego,
który odbêdzie siê w dniu 29 wrzeœnia (sobota) 2012
roku w Zakopanem. Zg³oszenia nale¿y nadsy³aæ drog¹
e-mail na adres: [email protected] lub [email protected] w terminie do 31 sierpnia 2012
roku. Dla zainteresowanych istnieje mo¿liwoœæ rezerwacji
noclegów.
Z³ota Jesieñ w Tatrach zapewni Pañstwu niezapomniane wra¿enia, a Turniej dostarczy wyj¹tkowych emocji.
Zapraszamy
W dniach 30.06-1.07 na stadionie MOSiR przy
ul. 11 Listopada w Bia³ymstoku odbêd¹ siê I Mistrzostwa Polski Lekarzy w Lekkiej Atletyce. Zawody organizowane bêd¹ równolegle z XXII Mistrzostwami Polski
Weteranów w Lekkiej Atletyce.
Rywalizacja w MPL odbywaæ siê bêdzie w nastêpuj¹cych konkurencjach biegowych na 100, 200, 400, 1500,
5000 m oraz w skoku w dal, skoku wzwy¿, trójskoku,
pchniêciu kul¹, rzucie dyskiem i rzucie oszczepem.
Informacje na temat mistrzostw:
www.pzwla.eu
tel. 504 101 375, e-mail: [email protected]
530 km – charytatywnego biegu
Komisja Kultury i Sportu
OIL w Krakowie
79
80
CICER CUM CAULE
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
80
NR
4/2012
Klinika Hematologii
Szpitala Uniwersyteckiego
oraz Fundacja Centrum
Leczenia Szpiczaka
zapraszaj¹ na:
I Miêdzynarodow¹ Konferencjê Naukow¹ „Kompleksowa terapia dyskrazji plazmocytowych w 2012”,
która odbêdzie siê 9 wrzeœnia 2012 rok (niedziela)
o godzinie 15.00 w Hotelu Starym, w Krakowie.
Goœciem specjalnym bêdzie prof. Morie A. Gertz,
Mayo Clinic, USA.
Prowadzenie: prof. A. B. Skotnicki.
W programie wyk³ad Managing and therapy of
multiple myeloma, Macroglobulinemia Waldenstroma
and amyloidosis in 2012, dyskusja panelowa z udzia³em wybitnych ekspertów, a tak¿e promocja ksi¹¿ki
pt. „Szpiczak mnogi – przypadki kliniczne”. Uczestnictwo w konferencji jest bezp³atne.
SPZOZ w Muszynie
zatrudni lekarzy do pracy w POZ.
Mile widziana specjalizacja z pediatrii,
medycyny rodzinnej lub inna.
Oferujemy atrakcyjne warunki wspó³pracy.
Zainteresowanych prosimy
o kontakt tel. 502 764 862
Centrum Medyczne
Batorego sp. z o.o
w Nowym S¹czu
zatrudni lekarzy w POZ.
Umowa kontraktowa. Wysokie zarobki.
Kontakt: tel. 537 411 600;
e-mail: [email protected]
Ogólnopolska Wystawa Fotografii
pod has³em
„Fotografia z odrobin¹ humoru...”
W Klubie Lekarza w £odzi przygotowywana jest
powakacyjna Ogólnopolska Wystawa Fotografii Lekarzy, pod has³em „Fotografia z odrobin¹ humoru...”
Wernisa¿ wystawy w dniu 21 paŸdziernika 2012
roku (niedziela) o godz. 17. Wystawa potrwa do 26
paŸdziernika br.
Organizatorzy zapraszaj¹ do nadsy³ania fotografii (w formacie nie mniejszym, ni¿ A5) do 8 paŸdziernika br. Zdjêcia powinny zostaæ opatrzone nastêpuj¹cymi informacjami: imiê i nazwisko, specjalizacja
i miejscowoœæ zamieszkania autora, ew. tytu³ pracy.
Kontakt:
Sekretariat Okrêgowej Izby Lekarskiej,
p. Iwona Szelewa
ul. Czerwona 3, 93-005 £ódŸ, tel. 42 683 17 01
Uwaga!
Wynajmê gabinet lekarski
przy gabinecie rehabilitacji
w centrum Krakowa
tel.: 609 485 588; e-mail [email protected]
Uprzejmie informujemy, ¿e od wrzeœnia 2011 r. w „Galicyjskiej Gazecie Lekarskiej” wprowadzamy zrycza³towan¹
odp³atnoœæ w kwocie 50 z³ (w objêtoœci do 1 modu³u) za og³oszenia dotycz¹ce wynajmu lokali i sprzeda¿y sprzêtu .
81
Klub Lekarza Seniora
przy Okręgowej Izbie Lekarskiej
w Krakowie
serdecznie zaprasza
na sentymentaln¹ podró¿ do Lwowa
i na Kresy Wschodnie.
Wycieczka planowana jest w dniach
22-28 wrzeœnia 2012 r.
Bli¿sze informacje na zebraniach
lub w K¹ciku Seniora na naszej stronie internetowej.
Wojewódzki
Specjalistyczny Szpital Dzieciêcy
im œw. Ludwika w Krakowie
wynajmie pomieszczenia/gabinety
Kontakt: tel. 12 619 86 68
e-mail: [email protected]
NR
4/2012
Randka w ciemno
lub lampka Martini (3)
Kontynuujemy nasz kącik
towarzyski, chwilowo o nieco
zmniejszonym zainteresowaniu...
Lekarka lat 51
o zainteresowaniach
przyrodniczo−podróżniczych i muzycznych,
pozna mężczyznę stanu wolnego,
walczącego o swoje szczęście,
e− mail: [email protected]
Gabinety lekarsko-dentystyczne
do wynajêcia
w centrum Nowego Targu
tel.: 668 145 625
CICER CUM CAULE
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
81
82
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
82
NR
4/2012
KLUB LEKARZA SENIORA
Wycieczka
Klubu Lekarza Seniora
do Turcji
Antalya, Alanya, Pamukkale, Efez
25 kwietnia do 2 maja 2012 r.
Startujemy z Pyrzowic. Po niecałych 3 godzi−
nach lotu lądujemy w Antalyi i transferem udaje−
my się do miejsca naszego pobytu – hotelu Wien
w Alanyi. Turcja wita nas pełnią lata, piękną, sło−
neczną pogodą. Nasze zaskoczenie (i po trosze
zazdrość) budzi rozmach z jakim buduje się tu
piękne drogi, hotele i domy. Jedziemy nowym
autokarem tureckim, drogą gładką jak stół, obsa−
dzoną wokół ozdobnymi krzewami o pięknym
kwieciu. Po jednej stronie częściowo ośnieżone
pasmo gór Taurus, po drugiej błękitne morze,
a u stóp gór uprawne pola i gaje cytrusowe, z któ−
rych słynie ten rejon.
Podziwiając piękne widoki, przyswajamy so−
bie wiedzę o Turcji, zarówno tej współczesnej,
ale także jej historii m.in. o wielkim reformatorze
Ata Türku, który wprowadził w Turcji alfabet
łaciński. Tej wiedzy udziela nam urocza przewod−
nik, Polka, pani Bogusia, mieszkająca w tym kra−
ju kilkanaście lat.
Hotel Wien przy ul. Ata Türka (większość
głównych ulic nosi w miastach tę nazwę) w Ala−
nyi w zupełności spełnia nasze oczekiwania. Po−
łożony jest tuż przy wybrzeżu, więc od razu po
śniadaniu korzystamy z piaszczystej plaży i spa−
cerujemy po Promenadzie Kleopatry. Z imieniem
Kleopatry będziemy się często spotykać, bo – jak
wieść niesie – Antoniusz podarował południowe
wybrzeże Turcji w prezencie właśnie Kleopatrze.
Wieczór kończymy na tarasie widowiskowym
hotelu wspólnym śpiewaniem. Jest miło, sympa−
tycznie, przyjaźnie – i tak będzie do końca wy−
cieczki.
Największą atrakcją Alanyi jest twierdza Eh−
medek, zbudowana w XIII wieku przez przyby−
łych tu Turków Seldżuckich. Stąd Seldżukowie
wyprawiali się w morze, aby uprawiać piractwo.
Po zachodniej stronie półwyspu znajduje się gro−
ta Damlataş. Stanowi dużą atrakcję turystyczną
ze względu na bajeczny „wystrój” utworzony
przez kolorowe stalaktyty i stalagmity, a także
właściwości lecznicze mikroklimatu, szczególnie
korzystnego dla chorych na astmę.
W drodze do Pamukkale zwiedzamy Antalyę,
miasto założone w II wieku p.n.e. przez Attalosa.
Znajduje się tu wiele zabytków z okresu rzym−
skiego i wczesnoosmańskiego. Naszą uwagę przy−
kuwa też Starówka, port jachtowy, Żłobkowany
Minaret, meczet oraz bajeczny wodospad nad
rzeką Düden. Miasto Pamukkale pozostanie
w naszej pamięci jako coś wyjątkowego. Znaj−
dują się tam ruiny starożytnego miasta Hierapo−
lis, zbudowanego w II wieku p.n.e. na podłożu
wapiennym. Ale największe wrażenie robią na nas
trawestyny – cud natury – skały wapienne utwo−
rzone przez spływającą wodę, bogatą w wapń
i nie tylko, a wyrastające jakby wprost z ziemi na
wysokość 100 m, tworzące wzgórze. Przy bliż−
szym podejściu widać tarasy i baseny pokrywa−
jące zbocza. Po jednym z takich zboczy schodzi−
liśmy brodząc bosymi stopami w ciepłej wodzie.
Miejscami było stromo, wąsko i ślisko, a my, pod−
pierając się laskami lub korzystając z pomocy bliź−
nich, pod parasolami chroniącymi przed słońcem,
schodziliśmy w dół. I to był drugi cud – wytrzy−
małości ludzkiej, bowiem cali i zdrowi dotarli−
śmy do końca zbocza.
I wreszcie Efez – jedno z największych i naj−
lepiej zachowanych miast antycznych w rejonie
Morza Śródziemnego. Przed zwiedzaniem mia−
sta udaliśmy się do Domu Marii Panny, którym
opiekują się księża kapucyni, także z Polski.
Doskonałość i piękno posągów, budowli, jednym
słowem architektury antycznej budziło w nas nie−
kłamany zachwyt, głęboki podziw dla sztuki sta−
rożytnych Greków i Rzymian.
Nie sposób w krótkim opisie zamieścić uroki
wycieczki do Turcji. Lepiej ilustrują to zdjęcia
wykonane przez Kolegów, które zamieszczone są
w internecie, na stronie naszej Izby w „Kąciku
Seniora”. Gorąco zachęcam do oglądania.
dr med. Józefa Marjańska−Radziszewska
Przewodnicząca „Klubu Seniora” przy OIL w Krakowie
83
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
83
84
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
Konkurs
84
Nasze miasto pełne jest pamiątek po sławnych lekarzach. Zazwyczaj to współ−
cześni oddawali im hołd wznosząc pomniki, popiersia, tablice. A my czy jeszcze
ich pamiętamy? Czy wiemy, gdzie się owe ślady pamięci znajdują?
Czy znasz medyczny Kraków?
Poniżej na zdjęciu popiersie Napoleona Nikodema Cybulskiego
oraz płaskorzeźba Macieja Leona Jakubowskiego.
Gdzie się one znajdują?
Wśród osób, które do końca sierpnia na−
deślą właściwe adresy miejsc upamiętnie−
nia obu postaci rozlosujemy nagrodę−nie−
spodziankę.
Dla przypomnienia:
Napoleon Nikodem Cybulski (1854-1919) odkrywca adrenaliny, profesor UJ, kierownik Katedry Fizjologii na Uniwersytecie Jagielloñskim, cz³onek Akademii Umiejêtnoœci, jeden z twórców endokrynologii, publicysta. Wraz ze swoim uczniem i wspó³pracownikiem,
Adolfem Beckiem, przeprowadza³ m.in. nowatorskie badania dotycz¹ce kr¹¿enia krwi oraz elektrofizjologii mózgu zwierz¹t. Interesowa³
siê tak¿e zjawiskami fizycznymi towarzysz¹cymi czynnoœci miêœni i nerwów, w tym produkcj¹ ciep³a w czasie skurczu miêœniowego. Przez
wiele lat opracowywa³ i modyfikowa³ swój autorski przyrz¹d nazwany przez niego mikrokalorymetrem.
Maciej Leon Jakubowski (1837-1915) rektor Uniwersytetu Jagielloñskiego, lekarz, uwa¿any za ojca pediatrii polskiej, wspó³twórca
pierwszej w Polsce i trzeciej na œwiecie Katedry Pediatrii. Wspó³za³o¿yciel i dwukrotny prezes TLK, pierwszy przewodnicz¹cy Zachodniogalicyjskiej Izby Lekarskiej, za³o¿yciel Szpitala Dzieciêcego im. œw. Ludwika. W 1909 roku otrzyma³ tytu³ Honorowego Obywatela Miasta
Krakowa.
Rozwi¹zanie konkursu z poprzedniego numeru:
Pomnik prof. Rafa³a Czerwiakowskiego znajduje siê przy ul. Kopernika 40 w Krakowie, przy budynku
I Kliniki Chirurgii Ogólnej, a tablica poœwiêcona pamiêci prof. Kazimierza Kostaneckiego znajduje siê w Theatrum Anatomicum przy ul. Kopernika 12-14.
Spoœród autorów prawid³owych odpowiedzi wylosowaliœmy zwyciêzczyniê – dr M. J-K. Gratulujemy, nagrodê
wysy³amy poczt¹.
85
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
Pomimo przekroczonych 80 lat, nadal praco−
wał w szpitalu, bo życia bez pracy sobie nie wy−
obrażał. Uważał, że zawsze trzeba ją szanować,
bez względu na czasy, ustrój, w którym się żyje –
wspomina jego synowa Grażyna.
Brał czynny udział w życiu samorządowym
i kulturalnym Nowego Targu. Od początku włą−
czył się w tworzenie samorządu po 1989 r. Przez
trzy kadencje był miejskim radnym, przez dwie –
członkiem Zarządu Miasta, później radnym pierw−
szej kadencji Rady Powiatu. Przez rajców miej−
skich uhonorowany został medalem „Za szcze−
gólne Zasługi dla Miasta Nowego Targu”. Aktyw−
nie też uczestniczył w życiu odrodzonej Izby Le−
karskiej.
Kochał przyrodę, zwierzęta, miał kilka psów
i słynną bacówkę na Spiszu, gdzie odpoczywał
i gdzie czasem odbywały się szpitalne posiady.
Kochał narty, jeszcze niedawno można go było
spotkać na nowotarskim Zadziale. Był też stałym
gościem i inspiratorem wydarzeń kulturalnych
w mieście.
Wit Radwański spoczął w rodzinnym grobow−
cu na nowotarskim cmentarzu obok żony i syna
Michała. W ostatniej drodze towarzyszył mu –
oprócz rzeszy najbliższych – tłum mieszkańców
stolicy Podhala – tych, którzy go kochali, tych,
którzy szanowali; tych, którzy wiedzą, że wraz
z jego odejściem odeszła część „Miasta”. Nad
trumną przemawiali przedstawiciele samorządu,
lekarzy. Były sztandary miasta i powiatu, byli sa−
morządowcy, radni miejscy i powiatowi, dyrek−
cja szpitala. Nabożeństwo odprawił kustosz Ba−
zyliki Ludźmierskiej.
Dr n. med.
Wit Radwański
ur. 15 czerwca 1928 w Sanoku
zm. 17 maja 2012 w Krakowie
Pożegnanie legendy
W wieku 84 lat zmarł dr Wit Radwański, dla
mieszkańców Podhala człowiek legenda, chirurg,
społecznik, wieloletni radny miejski i członek za−
rządu miasta, radny powiatowy.
Wit Radwański pochodził z Sanoka, ukończył
studia na AM w Krakowie, a swoje życie osobi−
ste i zawodowe związał z Nowym Targiem.
W latach 1955–1978 kierował Stacją Pogotowia
Ratunkowego, a następnie Oddziałem Pomocy
Doraźnej. Funkcje te łączył z pracą na oddziale
chirurgii nowotarskiego szpitala. Od roku 1978
był Ordynatorem Oddziału Chirurgii, nieprzerwa−
nie aż do roku 2002. W tym czasie dwukrotnie
pełnił także funkcję zastępcy dyrektora ds. lecz−
nictwa Szpitala. Po przejściu na emeryturę, do
roku 2011 pracował w Poradni Chirurgii Ogól−
nej. Przez lata był jednym z filarów nowotarskiej
medycyny, wychowawcą kilku pokoleń lekarzy.
Lubiany zarówno przez pacjentów, jak też kole−
gów z pracy, za wiedzę, niezwykłą pracowitość
i bezinteresowność. Miał duże poczucie humoru
i dystans do życia, co można było zauważyć choć−
by podczas słynnego „benefisu”, jaki urządzili
Mu pracownicy Szpitala na 80 urodziny. Z nie−
zwykłą pogodą ducha znosił też cierpienia, jakich
doświadczał chorując w ostatnich latach.
fot: Piotr Rayski−Pawlik
Maciej Jachymiak
85
86
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
86
NR
4/2012
ORTOGRAFIA
NRL
Siemanko!
Jak wygląda dopełniacz liczby pojedynczej
rzeczowników: blog, terminal, Real / real – blo−
ga czy blogu, Reala czy realu?
Przed nawałą słów przybyłych do jęz. polskie−
go z jęz. angielskiego, a zwłaszcza związanych
z nowoczesną komunikacją językową, w języku
polskim obowiązywały stosunkowo proste zasa−
dy odmiany rzeczowników rodzaju męskiego
w liczbie pojedynczej:
nieżywotne przyjmowały w dopełniaczu koń−
cówkę – u (stołu, domu, pokoju), a żywotne
końcówkę – a (kota, Marka, lekarza), zaś nie−
żywotne obce końcówkę – u.
Jednak z biegiem czasu coraz więcej rzeczow−
ników rodzaju męskiego zaczęło być traktowa−
nych (a będzie ich przybywać) dwurodzajowo
jako żywotno−nieżywotne (bez znaczenia, że nie
oznaczają istot żywych), co prowadzi do warian−
tywności końcówek – u / – a.
Dodatkowo, bardzo ekspansywny (niestety!)
język potoczny unieruchamia końcówkę –u, pre−
ferując końcówkę – a np. bajta, SMS−a, e−ma−
ila, czata… Reasumując, obydwie końcówki np.
terminalu / terminala są poprawne.
Bardzo drażni mnie młodzieżowy język,
a zwłaszcza cudaczne skróty. Czy słusznie?
Na te skróty należy patrzeć z sympatycznym przy−
mrużeniem oka. Świadczą one o kreatywności
młodych ludzi, o wyrazistości ich, i polskiego
języka, a poza tym do młodych ludzi pasują.
Wymieńmy kilka takich zabawnych ucięć: dozo,
do zobka; hejka; ale lol (ale heca, ale zabawa –
z ang. lots of laugh); nara, narka, narazka; siema,
siemka, siemanko; sorka, sorki, sorewicz; Wro,
Wroc, Wrocek (Wrocław) i wiele, wiele innych.
Jeśli jednak takiego słownictwa zacząłby uży−
wać człowiek starszy, byłby śmieszny. „Ale ob−
ciach” – powiedzieliby wtedy młodzi.
Barbara Kaczkowska
Sk³adki cz³onkowskie
Jak ju¿ informowaliœmy, Uchwa³¹ nr 8/08/V Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 4 kwietnia 2008 z dniem
1 paŸdziernika tego¿ roku, uleg³a podwy¿szeniu miesiêczna sk³adka cz³onkowska. Wynosi ona obecnie:
– 40 z³ dla lekarza i lekarza dentysty,
– 10 z³ w wypadku lekarzy emerytów i rencistów
pod pewnymi warunkami
oraz lekarzy sta¿ystów (pod
warunkami).
Otó¿ w odniesieniu do lekarzy emerytów i rencistów,
którzy nadal pracuj¹ i osi¹gaj¹ przychód oraz w wypadku lekarzy, którzy nie osi¹gaj¹ przychodu i to udokumentuj¹, wystêpuj¹ liczne odstêpstwa.
Pe³ny tekst Uchwa³y drukowaliœmy w „Galicyjskiej
Gazecie Lekarskiej” nr 4/105 2008 (str. 86-87) oraz „Galicyjskiej Gazecie Lekarza Dentysty” nr 4a/105 2008
(str. 38-39). Znajduje siê ona równie¿ m.in. na naszej
stronie internetowej OIL: www.oilkrakow.org.pl
Uchwa³a ustala tak¿e terminy i tryb op³acania sk³adek.
Poczynaj¹c od 1 stycznia 2010 roku wszed³ w ¿ycie
obowi¹zek op³acania sk³adek na indywidualne konta sk³adkowe
sk³adkowe. Ka¿dy lekarz otrzyma³ do 31 grudnia
2009 r. listownie ma adres domowy informacjê z podaniem numeru tego konta.
Uwaga! Dla u³atwienia op³acalnoœci sk³adek uruchomiliœmy z dniem 1 sierpnia br., pod adresem Izby:
www.oilkrakow.org.pl mo¿liwoœæ samodzielnego
sprawdzenia indywidualnego numeru subkonta do op³acania sk³adek. Nie trzeba zatem telefonowaæ w tej sprawie do Izby, wystarczy wcisn¹æ ww. adres. Jest on tak¿e
dostêpny na stronie internetowej NIL, w zak³adce BIP.
W wypadku w¹tpliwoœci prosimy o kontakt z Izb¹
Lekarsk¹ w Krakowie
tel: 12 619 17 32
lub na adres e-mail: [email protected]
Przypominamy!
Op³aty z tytu³u rejestracji gabinetów prywatnych
nale¿y wp³acaæ na konto OIL:
Bank PEKAO SA
25 1240 4650 1111 0000 5149 2553
87
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
4/2012
OKRÊGOWA IZBA LEKARSKA
Dy¿ury cz³onków ORL
Prezes ORL
• Andrzej Matyja
• poniedzia³ek ......................................... 13.00-17.00
• wtorek .................................................. 14.00-16.00
• œroda .................................................... 14.00-15.00
Wiceprezesi ORL:
• Jerzy Friediger
• poniedzia³ek i œroda ............................... 14.00-16.00
• Robert Stêpieñ
• œroda .................................................... 12.00-15.00
• Janusz Legutko
• poniedzia³ek ......................................... 14.00-15.00
Sekretarz ORL
• Jacek Têtnowski
• codziennie: poniedzia³ek – pi¹tek
Skarbnik ORL
• Anna Maci¹g
• œroda ................................................... 15.00-16.00
Rzecznik Praw Lekarza, z-ca Sekretarza ORL
• Katarzyna Turek-Fornelska
• œroda ................................................... 12.00-13.00
Delegatura w Przemyœlu
Wiceprezes ORL, pe³nomocnik Delegatury w Przemyœlu
• Marek Zasadny
• wtorek .................................................. 13.30-15.30
• El¿bieta Wojnarowicz
• poniedzia³ek ......................................... 11.30-13.00
Delegatura w Nowym S¹czu
Pe³nomocnik Delegatury w Nowym S¹czu
• Irena Gawroñska
• wtorek .................................................. 8.30-9.30
• Janusz Chodorowski
• ka¿dy czwarty wtorek m-ca ..................... 15.30-16.30
• Tymoteusz Derebas
• ostatnia œroda miesi¹ca ......................... 15.00-16.00
Delegatura w Kroœnie
Pe³nomocnik Delegatury w Kroœnie
• Antoni Jakubowicz
• pi¹tek ................................................... 15.00-16.00
• Marian Fedorowicz
• œroda ................................ 9.00-11.00 i 12.00-14.00
(z wyj. 28 IV; 23 VI; 8 IX; 3 XI)
87
Komisje:
• Etyki – Stefan Bednarz
• œroda .................................................... 15.00-16.00
• Kszta³cenia – Lech Kucharski
• œroda .................................................... 14.30-15.30
• Kultury, Sportu i Rekreacji – Jacek Têtnowski
• poniedzia³ek ......................................... 15.00-17.00
• Legislacyjna – Mariusz Janikowski
• poniedzia³ek-œroda ................................ 13.00-14.00
• Organizacyjna – Mariusz Janikowski
• poniedzia³ek-œroda ................................ 13.00-14.00
• Praktyk Lekarskich – Leszek Badacz
• œroda .................................................... 15.00-16.00
• Socjalno-Bytowa – Barbara Wiejowska
• pi¹tek ................................................... 11.30-12.30
• Stomatologiczna – Robert Stêpieñ
• œroda .................................................... 12.00-15.00
• ds. Emerytów i Rencistów – Kazimierz K³odziñski
• œroda .................................................... 14.30-15.30
• ds. M³odych Lekarzy – Piotr Oleksy
• œroda .................................................... 15.15-16.15
• ds. Obcokrajowców – Bo¿ena Kozanecka
• w dni posiedzeñ ORL ........................... 15.30-17.00
• ds. Systemu Opieki Zdrowotnej – Wies³aw Sowa
• czwartek ............................................... 12.00-13.00
• Zespó³ ds. Konkursów – Piotr K³osiñski
• œroda .................................................... 13.30-14.30
Cz³onkowie ORL:
• Anna Aseñko
• poniedzia³ek ......................................... 14.00-15.00
• Dorota Dro¿d¿
• czwartek ............................................... 14.00-15.00
• Patryk Hartwich
• œroda .................................................... 16.00-17.00
• Dariusz Koœcielniak – Prezydium ORL
• œroda .................................................... 11.00-13.00
• Andrzej Stopa
• œroda .................................................... 13.00-14.00
• Anna Urbañczyk
• czwartek ............................ 8.00-9.00 i 10.00-11.00
(z wyj. 28 IV; 23 VI; 8 IX; 3 XI)
88
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
88
NR
4/2012
OKRÊGOWA IZBA LEKARSKA
ul. Krupnicza 11 a, 31-123 Kraków
Recepcja: 12 619 17 00
12 619 17 20
fax:
12 619 17 30, 12 422 57 55
fax:12
e-mail: [email protected]
www.oilkrakow.org.pl; www.oilkrakstom.pl
Numery wewnêtrzne:
• Recepcja, Sekretariat ogólny ................................... 619 17 20
• Sekretariat Prezesa ................................................. 619 17 10
• Sekretarz ORL ......................................................... 619 17 21
• Asystentka Prezesa (mgr J. Bizoñ) ........................ 619 17 05
• Biuro Okrêgowego Rzecznika OZ (mgr M. Login) .... 619 17 17
• Biuro Okrêgowego Rzecznika OZ (mgr S. Smoleñ) .. 619 17 25
• Kancelaria S¹du Lekarskiego (mgr A. Krawczyk) .... 619 17 28
• Biuro Radców Prawnych (mgr D. Dziubina) ............. 619 17 26
• Rejestr Lekarzy; Ubezpieczenia OC .......................... 619 17 16
• e-mail: [email protected]
• Rejestracja Indyw. Praktyk; Sta¿e podyplomowe ..... 619 17 13
• Stomatolodzy (K. Trela) .......................................... 619 17 18
• G³. Ksiêgowy (mgr B. Klec); Ksiêgowoœæ ................. 619 17 15
• e-mail: [email protected]
• Kasa ......................................................................... 619 17 14
• Sk³adki .................................................................... 619 17 32
• e-mail: [email protected]
• Redakcja „Galicyjskiej Gazety Lekarskiej”................ 619 17 27
• e-mail: [email protected]
• Informatycy; str. internetowe ................................... 619 17 01
Komisje
Komisje:
Bioetyki ................................
619 17 28
Etyki .....................................
619 17 28
Kszta³cenia (mgr. P. Pachel)
619 17 22
Kultury i Sportu ....................
619 17 21
Legislacyjna .........................
619 17 12
Organizacyjna ......................
619 17 16
Praktyk Lekarskich ...............
619 17 13
Socjalno-Bytowa ..................
619 17 18
Stomatologiczna ..................
619 17 18
Zagraniczna .........................
619 17 12
ds. Emerytów i Rencistów .....
619 17 01
ds. M³odych Lekarzy .............
619 17 05
ds. Obcokrajowców ...............
619 17 16
ds. Systemu Opieki Zdrowotnej 619 17 13
ds. Uzdrowisk ......................
619 17 28
Rzecznik Praw Lekarza ........
619 17 10
Uwaga: zmiana godzin urzêdowania
Czas pracy OIL w Krakowie:
poniedzia³ek
wtorek
œroda
czwartek
pi¹tek
godz. 800 do 1700
godz. 800 do 1600
godz. 800 do 1700
godz. 800 do 1600
godz. 900 do 1500
Dy¿ury radców prawnych OIL:
mgr Ewa Krzy¿owska
wtorek
godz. 1400 do 1500
czwartek
godz. 1400 do 1500
mgr Anna Gut
(dla lek. med.)
poniedzia³ek godz. 1400 do 1700
œroda
godz. 1300 do 1700
mgr Tomasz Pêcherz
(dla lek.stom.)
wtorek
godz. 1200 do 1500
czwartek
godz. 1300 do 1600
tel. 619 17 19
tel. 619 17 24
tel. 619 17 31
Delegatury OIL
w Kroœnie
Kroœnie: ul. Niepodleg³oœci 2, 38-400 Krosno
tel. 13 432 18 59; e-mail: [email protected]
poniedzia³ek
godz. 800 do 1500
wtorek
godz. 800 do 1700
œroda, czwartek, pi¹tek godz. 800 do 1500
S¹czu: ul. Kopernika 18, 33-300 Nowy S¹cz
w Nowym S¹czu
tel. 18 442 16 47; e-mail: [email protected]
poniedzia³ek, wtorek
godz. 800 do 1700
œroda, czwartek
godz. 800 do 1600
pi¹tek
godz. 800 do 1300
Przemyœlu: Rynek 5, 37-700 Przemyœl
w Przemyœlu
tel. 16 678 26 70, fax 16 678 33 24
e-mail: [email protected]
poniedzia³ek, wtorek
godz. 800 do 1600
œroda
godz. 800 do 1700
czwartek, pi¹tek
godz. 800 do 1500
Galicyjska Gazeta Lekarska – Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie
ul. Krupnicza 11a, 31–123 Kraków; tel. 12 619 17 27; fax: 12 422 57 55; e-mail: [email protected]
Redaguje kolegium w składzie: Redaktor Naczelny: Jerzy Friediger; Sekretarz Redakcji: Stefan Ciepły
Członkowie: Henryk Gaertner, Artur Hartwich, Mariusz Janikowski, Bożena Kozanecka, Małgorzata Popławska,
Filip Ratkowski, Mariusz Serwin, Jacek Tętnowski, Andrzej Urbanik, Krzysztof Zgłobicki (grafika).
Przygotowanie do druku: Globic RC; tel. 602 229 655; e-mail: [email protected]
Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów, adiustacji i zmian tytułów w nadsyłanych tekstach i korespondencji.
Anonimów nie drukujemy. Za treść ogłoszeń nie ponosimy odpowiedzialności.

Podobne dokumenty

Galicyjska Gazeta Lekarska nr 1/138

Galicyjska Gazeta Lekarska nr 1/138 w środowisku nie tylko lekarzy pracujących w tym sektorze, ale także wśród osób zarządzających uzdrowiskami. Choć wszyscy wiedzieliśmy, że cale życie zmagał się z chorobą, to odszedł od nas nagle. ...

Bardziej szczegółowo