Jak pomóc dużej rodzinie str. 5

Komentarze

Transkrypt

Jak pomóc dużej rodzinie str. 5
3
Patriarchaty:
Ukraina nie jest
obszarem kanonicznym
Moskwy
22 „Szlachectwo
zobowiązuje” –
rozmowa z kard.
Deskurem z 1999 roku
26 Do jakich Niemiec
przyjeżdża
Benedykt XVI?
(1015) niedziela, 18 września 2011
www.kai.pl
www.ekai.pl
ISSN 1230-8641
Jak pomóc dużej rodzinie
Fot. ©D-Day/IBERPRESS
37
BIULETYN KATOLICKIEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ
str. 5
EDITORIAL
Teraz rodzina!
W YDARZENIA
2
Europejskie dane sytuują polskie dzieci
pośród najuboższych na kontynencie. Od
lat mówi się o konieczności nowych uregulowań, aby ulżyć zwłaszcza rodzinom wielodzietnym, ale w naszym kraju wciąż panuje
w tej sprawie przedziwny marazm. Paradoksalnie o wiele lepsza jest sytuacja rodzin
wielodzietnych na Zachodzie, o którym
zwykło się mówić, że taki liberalny, antyrodzinny, permisywny. Owszem, można mieć
wiele zastrzeżeń wobec tamtejszej praktyki
w sferze obyczajowej, jednakże jeśli ktoś decyduje się na posiadanie dzieci, nie jest automatycznie skazany na wegetację, lecz może
liczyć na system ulg, dotacji itp. Nie jest
problemem ani wyżywienie, ani wypoczynek, ani edukacja. Cóż powiedzieć o polskiej
sytuacji, w której nawet wyprawka szkolna
dla jednego dziecka spędza rodzicom sen
z powiek, natomiast rodzice większej liczby
dzieci niejednokrotnie skazani są na... bankową pożyczkę.
System ulg dla rodzin wielodzietnych to
w Polsce raczkująca rzeczywistość. Dobrze,
że w różnych miastach działają już Karty Dużych Rodzin, ale nie zwalnia to państwa od
odpowiedzialności za wprowadzenie konkretnych, ogólnopolskich regulacji. W sytuacji gdy nasze społeczeństwo systematycznie się starzeje, jest to wręcz gra o przyszłość
Polski.
Trudno uwierzyć, że stanie się to szybko.
Niekiedy można odnieść wrażenie, że władzy
brak elementarnej wrażliwości na los rodzin.
Przykład? Ulgą do natychmiastowego wprowadzenia byłoby np. uporządkowanie rynku
używanych podręczników.
Oby zapowiadana na 26 września konferencja „Polska dla rodziny” stała się dla prezydenta (który inicjatywie patronuje), władz
i parlamentarzystów nowej kadencji impulsem do działania.
Tomasz Królak
Polityka
powinna się wyrzec
uprzedzeń do wiary
Zadaniem współczesnej polityki jest pozbycie się uprzedzeń
w stosunku do wiary, która powinna znaleźć miejsce w sferze
publicznej – podkreślali uczestnicy XI Międzynarodowej Konferencji „Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej”, która odbywała się 9 i 10 września w Tomaszowicach pod
Krakowem. Wzięli w niej udział m.in. prezydenci Polski i Niemiec.
Zgodnie powtarzali, że polityka nie może istnieć bez etyki.
Kard. Stanisław Dziwisz powiedział, że już sam udział człowieka
w polityce sprawia, iż ma ona wymiar etyczny.
Przypomniał, że Kościół wielokrotnie podejmował tę kwestię
w swoim nauczaniu. Przywołał encyklikę „Centesimus annus”,
w której Jan Paweł II wskazał pułapki demokracji, sprawiające, że
może się ona stać „dyktaturą wąskich grup kierowniczych, które
dla własnych partykularnych korzyści albo celów ideologicznych
przywłaszczają sobie władzę w państwie”. Zdaniem kardynała
papież przestrzegał przed wypaczeniem demokracji, wskazując
jednocześnie warunki jej prawidłowego rozwoju.
Kard. Dziwisz podkreślił, że Kościół współczesny jest świadomy
konieczności wychowania człowieka do podjęcia odpowiedzialnej obecności w życiu gospodarczym, politycznym i społecznym,
zwłaszcza gdy obecność ta przyczynić się może do wniesienia w ten
świat wartości chrześcijańskich. Metropolita krakowski zaznaczył jednocześnie, że Kościół nie utożsamia się z żadną „formą państwową”
– wskazuje jedynie takie kategorie dobra, moralności i etyki, które
pozwalają na sformułowanie wskazówek postępowania w różnych
dziedzinach życia społecznego oraz politycznego. – Kościół wierny
Ewangelii przypomina, że partie, stowarzyszenia, organizacje czy
inne grupy społeczne nie mogą aprobować i głosić zła, jeśli chcą być
wierne nauczaniu swojego Mistrza – wyjaśniał kardynał.
Do związków etyki i polityki „w ujęciu bł. Jana Pawła II” nawiązał
także prezydent Bronisław Komorowski, przypominając słowa Ojca
Świętego wypowiedziane w Sejmie w 1999 r. – Papież życzył polskim
politykom, aby budowali takie państwo, które otacza szczególną
troską rodzinę, życie ludzkie, wychowanie młodego pokolenia, respektuje prawo do pracy, widzi istotne sprawy całego narodu i jest
wrażliwe na potrzeby konkretnego człowieka, szczególnie ubogiego i słabego – mówił prezydent. Jak podkreślił, papież apelował, aby
wykonywanie władzy publicznej było służbą człowiekowi i społeczeństwu, a nie szukaniem własnych czy też grupowych korzyści.
Podobnie jak kard. Dziwisz, prezydent Komorowski podkreślał,
że w dłuższej perspektywie liczy się polityka oparta na wartościach, budowana na trwalszych fundamentach niż doraźne, taktyczne interesy. Jego zdaniem podstawą działalności człowieka
powinno być rozumne korzystanie z wolności.
Z kolei prezydent Niemiec Christian Wulff mówił, że „polityka
potrzebuje postaw, które wynikają z czegoś, co nie jest poddane
dyskusji, a takiego wsparcia udziela jej wiara i religia”.
cd. na str. 25
Przyjmując dar Eucharystii, stajemy się wolni
– Jedynie otwierając się na Boga,
przyjmując Jego dar, stajemy się
prawdziwie wolni, wolni od niewoli
grzechu, który oszpeca ludzkie oblicze, i zdolni do służenia prawdziwemu dobru braci – przypomniał Benedykt XVI w homilii podczas Mszy św.
kończącej odbywający się we włoskiej Ankonie 25. Krajowy Kongres
Eucharystyczny.
Ojciec Święty zdecydowanie odrzucił pogląd, jakoby autentyczna wolność
polegała na niezależności od Boga. Zaznaczył, że iluzja ta rodzi niepokój i lęk,
a w konsekwencji prowadzi do zniewolenia okowami przeszłości.
Wskazał także na niebezpieczeństwo organizowania życia publicznego
jedynie w oparciu o siłę władzy czy też
gospodarki. – Historia pokazuje nam
w dramatyczny sposób, że próby zapew-
nienia wszystkim rozwoju, dobrobytu
materialnego i pokoju w oderwaniu od
Boga i Jego objawienia przekształciły się
w dawanie ludziom kamienia zamiast
chleba – zauważył papież.
Podkreślił, że chleb jest nie tylko
owocem pracy rąk ludzkich, lecz także
ziemi, która otrzymuje z wysoka słońce i deszcz, dlatego modlimy się do
Boga, aby „chleba powszedniego dał
nam dzisiaj”. – Człowiek nie jest zdolny,
by sam sobie dać życie, rozumie siebie,
jedynie wychodząc od Boga – wskazał
Benedykt XVI.
Zaznaczył, że nade wszystko naszemu światu i w naszym życiu musimy
przywrócić prymat Boga. Ten prymat
bowiem pozwala nam na odnalezienie prawdy o tym, kim jesteśmy. Ojciec Święty zachęcił, by poświęcić czas
i przestrzeń dla Boga, żeby stał się On
żywotnym centrum naszego istnienia.
Podkreślił jednocześnie, że punktem wyjściowym do przywrócenia
i potwierdzenia prymatu Boga jest
Eucharystia, w której Bóg daje nam
siebie, aby otworzyć naszą egzystencję na Niego, aby była ona powiązana
z tajemnicą miłości Krzyża i stanowiła
zapowiedź oczekiwanej nowej kondycji życia wypełnionego Bogiem.
Zaznaczył, że Komunia eucharystyczna wyrywa nas z naszego indywidualizmu, przekazuje ducha Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał, i upodabnia
nas do Niego.
Papież wskazał na przykład wielu
świętych, którzy swoim życiem wskazali,
jak z Eucharystii rodzi się podjęcie odpowiedzialności na wszystkich szczeblach
życia wspólnotowego, pozytywny rozwój społeczny, w którego centrum stoi
osoba, często człowiek ubogi, chory lub
niepełnosprawny.
� st
Patriarchaty upominają Moskwę
Wśród tematów, jakie tam poruszono, było „ścisłe przestrzeganie przez
poszczególne Kościoły granic ich obszarów kanonicznych”. I właśnie to zagadnienie najbardziej zainteresowało
media na Ukrainie.
Chodzi o to, że Tomos (dekret) Patriarchatu Konstantynopolskiego
o udzieleniu autokefalii Kościołowi prawosławnemu w Polsce z 1924 r. stwierdzał wyraźnie, że patriarchat ten nigdy
nie wyrzekł się formalnie swej jurysdykcji nad Metropolią Kijowską. Zarówno
Konstantynopol, jak i pozostałe patriarchaty starożytne potwierdziły również
ważność Tomosu z 1589 r. [Konstanty-
nopol nadawał w nim Moskwie rangę
patriarchatu – KAI], zgodnie z którym
obszar dzisiejszej Ukrainy nie wchodził
w skład Patriarchatu Moskiewskiego.
Ukraińskie media religijne (np. „Kirios” czy agencja RISU) uważają, że pisząc o konieczności szanowania i ścisłego przestrzegania kanonicznych granic
jurysdykcji przez poszczególne Kościoły, uczestnicy spotkania w Turcji dali do
zrozumienia, że nie uznają obecnego
statusu kanonicznego Ukraińskiego
Kościoła Prawosławnego (UKP) podlegającego Moskwie. Według „Kiriosu”, odrodzenie idei „pięciowładztwa”
(pentarchii), czyli systemu szczególnych
uprawnień starożytnych patriarchatów
– co było główną ideą zwołania zgromadzenia w Fanarze – miało na celu
przypomnienie RKP, „kto tu [na Ukrainie
– KAI] jest gospodarzem”.
Trzydniowe spotkanie w Stambule
było inicjatywą patriarchy konstantynopolskiego Bartłomieja, który też
przewodniczył obradom. Zaprosił na
nie zwierzchników trzech pozostałych
Patriarchatów: Aleksandryjskiego, Antiocheńskiego i Jerozolimskiego, które w starożytności (V-XI w.) tworzyły
wraz z Konstantynopolem i Rzymem
wspomnianą pentarchię, oraz Kościoła Cypru, który również ma starożytne
korzenie, choć nie jest patriarchatem.
Obecność arcybiskupa cypryjskiego
miała na celu uzupełnienie pentarchii
do pięciu członków, gdyż od 1054 r.,
czyli od zerwania jedności między
chrześcijanami Wschodu i Zachodu,
w skład owej „pięciowładzy” nie wchodzi już biskup Rzymu, czyli papież.
kg
Krótko
Większość Niemców jest dumna,
że papież jest ich rodakiem – wynika z sondażu przeprowadzonego
na zlecenie Fundacji Konrada Adenauera. 63 proc. pytanych, nie tylko
katolików, darzy Benedykta XVI szacunkiem.
Również zbliżająca się pielgrzymka głowy Kościoła katolickiego do
ojczyzny jest oceniania pozytywnie.
Cieszy się z niej 44 proc. Niemców.
69 proc. ankietowanych katolików
i 47 proc. protestantów zapewnia, że
życzliwie będzie się jej przyglądać.
tom
W YDARZENIA
Ukraińskie religijne środki przekazu
poinformowały, że zwierzchnicy najstarszych patriarchatów prawosławnych przypomnieli Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu (RKP), że
prawosławie ukraińskie nie jest jego
obszarem kanonicznym. Wiadomość
na ten temat znalazła się w komunikacie po spotkaniu 4 patriarchatów
i przedstawiciela Kościoła Cypru,
które 1-3 września odbyło się w siedzibie patriarchy Konstantynopola
w Stambule.
3
KRAJ
cd. ze str. 2
4
Wulff wspomniał także o poczuciu
wstydu, jaki musi towarzyszyć niemieckiej głowie państwa odwiedzającej Kraków, który zgodnie z wizją hitlerowców miał zostać zniszczony jako
historyczne i intelektualne centrum
Polski. – Nie możemy więc zapominać, jak straszliwe może być działanie
polityczne poddane błędnej wierze –
powiedział prezydent Niemiec.
Zaapelował, aby obywatele zjednoczonej i demokratycznej Europy
byli zaszczepieni na wszelki prymat
przekonań, które dzielą ludzi na „my”
i „oni” pod względem kultury, religii
czy narodowości. Zapowiedział jednocześnie, że podczas wizyty Benedykta
XVI w Berlinie wspomni o wkładzie
polskich katolików w budowę wspólnej Europy. – Niezachwiana wiara Jana
Pawła II była początkiem końca reżimu
totalitarnego w Europie – oświadczył.
Natomiast abp Celestino Migliore
podkreślił, że współczesna polityka
musi się pozbyć uprzedzeń w stosunku do wiary – zrozumieć, że pytania
o sens ludzkiego życia nie należą do
historii. – Polityka nie może bać się
wiary, ale znać jej miejsce w sferze publicznej – mówił nuncjusz apostolski.
I dodał, że w obecnych trudnych czasach kryzysu gospodarczego „pilnym
zadaniem jest znalezienie dla Kościoła roli w procesie integracji europejskiej, ponieważ zarówno kategorie
dobra wspólnego i integracji muszą
uwzględnić wymiar etyczny”.
Podczas konferencji podjęto dyskusję na temat miejsca etyki w polityce.
Zdaniem Joaquina Navarro-Vallsa rozdźwięk pomiędzy etyką i polityką ma
swoje korzenie w starożytności, ale
jest charakterystyczny także dla procesu globalizacji. – Dziś bardzo często
uważa się, że polityka to jedynie sprawowanie rządów, które polega na zysku, oszukiwaniu słabszych. Że dobro
jest wyłącznie domeną silnego i nie
istnieją wartości same w sobie – ubolewał. Podkreślił, że z takiego podejścia zdawał sobie sprawę bł. Jan Paweł
II i uważał, że to dramat nowoczesnych
ideologii, a negacja Boga pozbawia
człowieka jego fundamentów.
Navarro-Valls wskazał ponadto cztery
najważniejsze cechy dobrego polityka:
mądrość, sprawiedliwość, męstwo, panowanie nad sobą. Jego zdaniem polity-
ka nie jest w stanie istnieć bez tych cnót.
Związek pomiędzy etyką i polityką musi
stać się namacalnym znakiem sprzeciwu wobec relatywizmu, który „stał się
w dużej mierze nie do zniesienia”.
John Dalli, komisarz UE ds. Zdrowia
i Ochrony Konsumentów, wskazywał
z kolei, że polityka to powołanie i służba. Pięć najważniejszych jego zdaniem
zasad etycznych, które muszą być w niej
obecne, to: przejrzystość, polegająca na
tym, że najważniejsze decyzje są konsultowane z obywatelami, solidarność, prywatność, godność i bezpieczeństwo.
Podczas dyskusji ks. Kazimierz Sowa,
dyrektor kanału Religia.tv, zapytał Navarro-Vallsa o to, jak mądrość powinna
prowadzić do kompromisów, na które
politycy są skazani. Były rzecznik Stolicy Apostolskiej podkreślił, że zawsze
jest zaskoczony działaniami polityków
przed wyborami. Odkładają oni wówczas ważne decyzje, które mają wpływ
na miliony ludzi. – Czy taki polityk jest
etyczny? – pytał Navarro-Valls, dodając,
że „polityka powinna być sztuką tego,
co wydaje się niemożliwe”.
László Szászfalvi, sekretarz stanu
ds. Kościołów w Ministerstwie Sprawiedliwości i Administracji Publicznej
Republiki Węgierskiej wyjaśniał, jak
zmiana konstytucji węgierskiej, podkreślająca rolę życia i rodziny, została
przyjęta na arenie europejskiej. Przyznał, że węgierski rząd „spotkał się
z ogromną krytyką”, ale podkreślił, że
decyzje o nowelizacji nie były efektem
kompromisów, lecz pochodziły „z głębi sumienia”. – Obecny kryzys Europy
nie jest tylko kryzysem gospodarczym, lecz także duchowym, dlatego
też należy szukać trwałych punktów
odniesienia i na nich budować nową
Europę – wyjaśniał Szászfalvi.
Z kolei bp Piotr Jarecki, przedstawiciel
KEP w Komisji Episkopatów Wspólnoty
Europejskiej (COMECE), przekonywał, że
istnieje jedna polityka należąca do sfery
świeckiej, ale różne style jej uprawiania.
Jego zdaniem polityk chrześcijański powinien pokazywać, że Bóg zajmuje centralne miejsce w jego życiu. – Nie może
dzielić swego życia na prywatne, w którym jest miejsce dla Boga, i publiczne,
w którym Boga nie ma – podkreślał. –
Bóg musi być też obecny w sferze publicznej – dodał.
Wyraził też przekonanie, że należy
modlić się za polityków chrześcijańskich,
gdyż są oni w sytuacji permanentnego
napięcia pomiędzy ideami, w które wierzą, a nieidealnym światem.
Zdaniem uczestników konferencji
„Europa musi przyznawać się do swoich chrześcijańskich korzeni, ponieważ
wówczas będzie możliwe zbudowanie
prawdziwej wspólnoty politycznej”.
Według Wojciecha Olejniczaka,
SLD‑owskiego posła do PE, dużym
problemem jest to, że politycy unikają
wspólnego poszukiwania prawdy i rozwiązań. – Jest to niemodne i w Polsce,
i w Europie. Ale żeby Europa wyszła
z kryzysu, politycy muszą odbudować
wzajemne zaufanie – mówił poseł.
Z kolei bp Jarecki powiedział, że
istnieją różne drogi realizacji wartości,
dlatego trudno jest utrzymać jedność
chrześcijańską w polityce. Jego zdaniem ideałem byłoby stworzenie jednej partii przez ludzi wierzących, ale
istnieje pluralizm i Kościół o tym uczy.
Według hierarchy konflikty w państwach biorą się z „nierówności gospodarczej”, ale kluczową rolę odgrywa
także wychowanie. – Obecnie można
zauważyć, że rodzice rezygnują z wychowywania dzieci – stwierdził.
Podkreślił, że człowiek chrześcijanin
jest obecny w polityce z własnej inicjatywy, nie reprezentuje tam Kościoła,
gdyż Kościół nie ma swojej formacji.
Ubolewał jednocześnie, że wielu
polityków uważa, iż Kościół w kwestiach politycznych ma niewiele do
powiedzenia. – Mamy wiele do powiedzenia, tylko może za cicho mówimy?
– zastanawiał się bp Jarecki.
Uczestnicy spotkania uznali, że chrześcijaństwo jest „wypłukiwane” z UE. Bp
Jarecki zgodził się jednak z poglądem
Konrada Szymańskiego, PiS-owskiego
posła do PE, że chrześcijaństwo jest często pozbawione siły sprawczej w europarlamencie, a utożsamiający się z nim
politycy są za mało aktywni.
Równocześnie powtarzano, że nauka Kościoła to droga, która może pomóc wyjść Europie z kryzysu, ponieważ wskazuje „to, co podstawowe”.
Konferencja z cyklu „Rola Kościoła
w procesie integracji europejskiej” odbyła się już po raz jedenasty. Jej inicjatorem jest bp Tadeusz Pieronek, a organizatorami: Uniwersytet Papieski Jana
Pawła II w Krakowie, Fundacja Konrada
Adenauera, Fundacja Roberta Schumana w Luksemburgu, grupa EPL. � led
„Polska dla rodziny”
– 26 września ogólnopolska konferencja
Przedstawienie najważniejszych
założeń polityki rodzinnej w Polsce
i Europie oraz promocja Karty Dużej
Rodziny będą głównymi tematami
ogólnopolskiej konferencji „Polska
dla rodziny”, która odbędzie się 26
września w Warszawie. Organizatorami są Związek Dużych Rodzin „Trzy
Plus” i Gmina Grodzisk Mazowiecki.
Patronat nad spotkaniem objął prezydent Bronisław Komorowski.
Prezentacja programu konferencji
odbyła się 8 września w siedzibie sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski.
Jak zapowiedziała Joanna Krupska,
prezes Związku Dużych Rodzin „Trzy
Plus”, będzie to pierwsze z cyklu spotkań poświęconych najważniejszym
wyzwaniom polityki rodzinnej w Polsce. – Mamy nadzieję zainicjować nim
ruch społeczny zabiegający o to, by
rodzinie wychowującej dzieci w Polsce
żyło się łatwiej – oświadczyła Krupska.
Polska należy do państw o najmniejszym wskaźniku dzietności
w Europie. Według pesymistycznych
prognoz, w 2050 r. Polaków będzie
o 20,5 proc. mniej niż obecnie. Nasze
społeczeństwo systematycznie się starzeje, dodatkowo wielu młodych ludzi
– potencjalnych rodziców i podatników – żyje na emigracji. – W dalszej
perspektywie może to być przyczyną
spowolnienia gospodarczego i załamania się systemu emerytalnego.
Dlatego wprowadzenie rozwiązań,
które zachęcą Polaków do posiadania
większej liczby dzieci oraz polepszą
sytuację rodzin wielodzietnych, jest
konieczne – wyjaśniała Krupska.
I zapowiedziała, że podczas konferencji 26 września nastąpi przede
wszystkim prezentacja funkcjonowania Karty Dużej Rodziny w metropoliach, miastach i gminach – opowiedzą
o tym m.in. prezydenci Gdańska, Wrocławia i Warszawy oraz burmistrzowie
Łowicza i Grodziska Mazowieckiego.
O działaniach polskich samorządów
mających polepszyć sytuację rodzin
będą mówić m.in. Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego
i Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.
Na konferencji pojawią się też goście z zagranicy. O Karcie Dużej Rodziny jako istotnym elemencie polityki
rodzinnej w Europie będzie mówił
Raul Sanchez, sekretarz generalny Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Dużych Rodzin (ELFAC). Natomiast Cecilia
Greci, prezes Agencji Rodziny w samorządzie Parmy, opowie o tym, co dla
rodziny robią włoskie gminy.
Planowane są także wystąpienia
metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza oraz prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Z apelem do samorządów o wprowadzanie Karty Dużej Rodziny wystąpi Konstanty Radziwiłł, były prezes
Naczelnej Izby Lekarskiej, członek
Związku Dużych Rodzin.
Spotkanie zakończy dyskusja panelowa ekspertów z udziałem m.in.
Zbigniewa Derdziuka, prezesa ZUS,
dr. Stanisława Kluzy – przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego,
dr. Łukasza Hardta z Zespołu Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów i Joanny Krupskiej.
Kard. Kazimierz Nycz przyznał, że
pozostaje pod dużym wrażeniem
prowadzonej od ponad roku polityki
rodzinnej na Węgrzech, z której założeniami metropolita warszawski zapoznał się m.in. podczas spotkania z László Szászfalvim, sekretarzem stanu ds.
kontaktów społecznych z Kościołem. –
Na 2,5 mln węgierskich rodzin 600 tys.
nie płaci podatku od osób fizycznych,
gdyż posiada dzieci – i nic się nie zawaliło – powiedział kardynał.
Jego zdaniem, „aby dostrzec korzyści wynikające z wprowadzenia przyjaznej rodzinom polityki społecznej,
trzeba zacząć myśleć po nowemu”.
– Jak powiedziałby pewnie śp. ks. Tischner, w tej kwestii potrzebne jest
po prostu myślenie według wartości.
Rodzina i małżeństwo to są wartości
nienegocjowalne – stwierdził metropolita warszawski. Dodał, że zbliżająca się konferencja „to będzie drążenie
świadomości w dobrym kierunku”.
lk
Konferencja „Polska dla rodziny”
odbędzie się 26 września w Centralnej Bibliotece Rolniczej przy
Krakowskim Przedmieściu 66.
Początek – godz. 10.00.
Polska należy do państw o najmniejszym wskaźniku dzietności
w Europie. Prosta zastępowalność
pokoleń – przy wskaźniku dzietności 2,1 – ostatni raz zanotowana
była w 1988 r. Obecnie wynosi 1,2,
co oznacza, że pokolenie dzieci jest
o ok. 40 proc. mniej liczne od pokolenia rodziców. By zmienić ten stan,
potrzebna jest długofalowa polityka
prorodzinna.
Rodziny wielodzietne, czyli rodziny
z trojgiem i więcej dziećmi, stanowią
17 proc. ogółu rodzin w Polsce, ale ich
dzieci to 33 proc. wszystkich dzieci.
Średnie zarobki rodzin wielodzietnych
są wyższe niż rodzin mniejszych, co
może świadczyć o większej od przeciętnej przedsiębiorczości, zaradności
i pracowitości. Jednocześnie jednak
rodziny wielodzietne z powodu dużej
ilości osób na utrzymaniu są uboższe
od pozostałych polskich rodzin.
I tak – małżeństwo z jednym dzieckiem dysponuje średnim miesięcznym
dochodem na osobę w wysokości 847 zł,
KRAJ
Karta czyni życie łatwiejszym
5
małżeństwo z dwójką dzieci – 627 zł,
z trójką – 455 zł, z czwórką – 325 zł.
Dzieci z rodzin wielodzietnych są
znacznie uboższe także od dzieci samotnych matek, których średni miesięczny dochód wynosi 613 zł (dane GUS
z 2004 r.). Obecnie rodziny wielodzietne,
a co za tym idzie: dzieci – są najuboższą
grupą społeczną w naszym kraju.
Jednocześnie Polska nie wypracowała – jak dotąd – spójnej polityki rodzinnej. W czasach komunizmu państwo
wypłacało zasiłek, tzw. „rodzinne”,
wszystkim rodzinom mającym dzieci
na utrzymaniu. Ustawą z 29 listopada
1990 r. wprowadzono progi dochodowe uprawniające do zasiłku tylko
rodziny najuboższe. W 1999 r. zostały
wydłużone urlopy macierzyńskie do
26 tygodni. W 2001 zostały skrócone
o osiem tygodni (obecnie znów sukcesywnie przywraca się długość urlopu
macierzyńskiego do stanu z 1999 r.).
28 listopada 2003 r. wprowadzono
zmiany systemu świadczeń rodzinnych,
które obowiązują do dziś. Kryterium dochodowe uprawniające do świadczeń
ustalono na poziomie 504 zł. Obecnie,
po weryfikacji świadczeń w 2009 r.,
rodzinom o dochodach niższych niż
504 zł na osobę przysługuje miesięcznie 68 zł na dziecko do ukończenia 5.
roku życia, 91 zł na dziecko pomiędzy 5.
a 18. rokiem życia oraz 98 zł na dziecko
uczące się – w wieku 18 - 24 lat.
8 marca 2007 r. został ogłoszony Program Polityki Rodzinnej, który stymuluje zatrudnienie kobiet, lecz pomija dofinansowanie rodzin decydujących się na
opiekę nad dzieckiem w domu.
Do roku 2007 Polska była jedynym
w Europie krajem nieuwzględniającym dzieci w rozliczeniu podatkowym.
W 2007 r. wprowadzona została ulga
podatkowa na dziecko w wysokości
1145 zł. Pozostaje jednak problem rodzin, których dochód jest tak niski, że
nie mogą odpisać pełnej kwoty ulgi.
Obok ogólnopaństwowej polityki
rodzinnej istnieje także jej wymiar samorządowy. Miasto, gmina dysponują
szeregiem instrumentów, za pomocą
których mogą wpływać na życie rodzin i czynić je łatwiejszym.
Na szczególną uwagę zasługuje tzw. Karta Dużej Rodziny. Po raz
pierwszy została ona wprowadzona
we Francji w 1921 r. Karty Dużej Rodziny w Europie mają różny charakter:
są ogólnokrajowe, jak np. we Francji,
Luksemburgu czy Belgii, regionalne
czy wojewódzkie, jak w Austrii, a także
miejskie, tak jak we Włoszech.
W Polsce jako pierwszy wprowadził Kartę Wrocław. W 2005 r. zaproponował rodzinom m.in. zniżki komunikacyjne w weekendy. Następny
był Grodzisk Mazowiecki, który wprowadził w 2008 r. Kartę Dużej Rodziny
udostępniającą rodzinom z czwórką
dzieci darmową komunikację, a także oferującą tańszy o połowę dostęp
do obiektów sportu i kultury oraz na
zajęcia pozalekcyjne. Na początku
2009 r. Kartę wprowadziły Tychy, promując prywatne przedsiębiorstwa
udzielające zniżek dużym rodzinom.
Wkrótce potem Kartą (zwaną programem „Nas troje i więcej”) zainteresował się Sandomierz. W październiku
2010 r. Karta zaczęła funkcjonować
w Łowiczu, a na początku tego roku
w Gdańsku.
Joanna Puzyna-Krupska, im
Polacy podzieleni w sprawie aborcji
KRAJ
Polacy są podzieleni w sprawie dopuszczalności przerywania ciąży. Prawo do aborcji popiera 47 proc. respondentów CBOS-u, a sprzeciwia się mu
46 proc. Ponad trzy czwarte ankietowanych chce, aby aborcja była legalna
w przypadkach, w których zezwala na
nią obecne prawo – wynika z najnowszych badań z udziałem 1051 osób.
6
Przeprowadzono je 18-24 sierpnia,
a więc na kilka dni przed odrzuceniem
przez Sejm zarówno obywatelskiego
projektu całkowicie zakazującego
aborcji, jak i projektu lewicowego liberalizującego przepisy dotyczące
przerywania ciąży.Prawie połowa
Polaków (47 proc.) popiera prawo do
przerywania ciąży, w tym co dziewiąty
(11 proc.) uważa, że aborcja powinna
być całkowicie dozwolona, a więcej
niż co trzeci (36 proc.) opowiada się za
jej częściowym ograniczeniem.
Porównywalna grupa osób (46
proc.) wyraża pogląd przeciwny, przyznając, że przerywanie ciąży powinno
być zakazane – z pewnymi wyjątkami
(31 proc.) lub całkowicie (15 proc.).
Podobnie jak poglądy nt. dopuszczalności przerywania ciąży, kształtują
się opinie dotyczące tego, czy kobieta
– jeśli tak zdecyduje – powinna mieć
prawo do aborcji w pierwszych tygodniach ciąży. Za takim rozwiązaniem
jest prawie połowa ankietowanych (48
proc.), podczas gdy niewiele mniejsza
grupa (43 proc.) ocenia je sceptycznie.
Z sondażu CBOS-u wynika, że przeważająca grupa badanych popiera
legalność aborcji w sytuacjach, w których zezwala na nią obecne prawo.
Ankietowani niemal powszechnie (87
proc.) przyznają, że przerywanie ciąży
powinno być dopuszczalne wówczas,
gdy stanowi ona zagrożenie dla życia
matki. Natomiast 79 proc. uważa za
słuszne zagwarantowanie prawa do takiego zabiegu, gdy ciąża kobiety może
wywołać u niej komplikacje zdrowotne, a 78 proc. – gdy ciąża jest wynikiem gwałtu. Z kolei 59 proc. ankietowanych sądzi, że aborcja powinna być
dostępna także wtedy, gdy wiadomo,
że dziecko urodzi się upośledzone.
Zdecydowanie mniej badanych
uznaje za uzasadnione przyzwolenie
na aborcję w przypadkach, w których
ustawa tego zakazuje. Tylko 24 proc.
uważa, że do aborcji powinna uprawniać trudna sytuacja materialna, a 21
proc. – że „sytuacja osobista ciężarnej”. Jeszcze mniej respondentów
(16 proc.) jest za przeprowadzaniem
zabiegów na życzenie, a więc wtedy,
gdy kobieta nie chce mieć dziecka.
Aby dokładniej zbadać zgodność
poglądów Polaków z zapisami obowiązującej ustawy, CBOS pogrupował
ich deklaracje w cztery kategorie. 44
proc. badanych za właściwe uważa
przerywanie ciąży w węższym zakresie
niż przewiduje obecne prawo, podczas
gdy 52 proc. – w szerszym zakresie
ustawowym. Poglądy 27 proc. są w pełni zgodne z zapisami ustawy, a 25 proc.
dopuszcza aborcję nie tylko w okolicznościach dozwolonych, lecz także w takich, gdy jest to dziś nielegalne.
Ponad połowa respondentów (53
proc.) opowiada się za zmianą obowiązującego prawa o przerywaniu ciąży,
28 proc. nie widzi takiej konieczności,
a 19 proc. nie ma zdania na ten temat.
Wśród osób dostrzegających potrzebę modyfikacji ustawy aż 38 proc.
chce, by ją „zdecydowanie złagodzić”,
z kolei 46 proc. – „raczej złagodzić”.
Wśród zwolenników zaostrzenia prawa (13 proc.), 7 proc. chce tego „zdecydowanie”, a 6 proc. „raczej”.
– Wyniki pogłębionych analiz pozwalają przypuszczać, że Polacy na
ogół nie znają zapisów ustawy aborcyjnej i prawdopodobnie dlatego – jeśli
już chcą przepisy zmodyfikować – domagają się ich złagodzenia. Nie zmienia
to jednak faktu, że zawarty w ustawie
„aborcyjny kompromis” wydaje się
rozwiązaniem dobrym – uważa Natalia
Hipsz z CBOS, autorka raportu.
lk
– W dłuższej perspektywie badania pokazują trend pro-life w polskim społeczeństwie – twierdzi
Paweł Wosicki, prezes Polskiej
Federacji Ruchów Obrony Życia.
Zauważa jednocześnie, że wynikami ankiet łatwo manipulować,
ponieważ zależą także od pytań,
jakie zadają ankieterzy.
– Jeśli zapytamy: „czy jesteś za
prawną ochroną życia dziecka poczętego, za zakazem zabijania dzieci poczętych”, Polacy odpowiedzą
„tak”. Ale na pytanie: „czy jesteś za
prawem do aborcji, gdy życie lub
zdrowie matki jest zagrożone”, również odpowiedzą „tak” – mówi Wosicki.
I przypomina, że z badań przeprowadzonych w marcu przez CBOS
i Centrum Myśli Jana Pawła II z okazji
20. rocznicy czwartej pielgrzymki
Ojca Świętego do Polski wynikało, że
85 proc. Polaków uważa, iż „zawsze
i niezależnie od okoliczności ludzkie
życie powinno być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci”.
Mimo tej zmienności badań prezes PFROŻ jest zdania, że – w perspektywie kilku lat – widać wyraźnie
trend pro-life w polskim społeczeństwie. – Zdecydowana większość
jest przeciwko aborcji na życzenie,
której domagają się środowiska feministyczno-lewicowe – podkreśla
dr Wosicki. Pośrednim dowodem na
to – według niego – jest fakt, że obywatelski projekt ustawy całkowicie
zakazującej aborcji został odrzucony
w Sejmie niewielką większością głosów. – A wiadomo przecież, że politycy wsłuchują się w głos wyborców
– mówi Wosicki.
im
– Odrzucam w całości tłumaczenie
rzeczniczki TVP dotyczące obecności Nergala w programie „The
Voice of Poland” – powiedział KAI
biskup włocławski Wiesław Mering.
Podkreślił, że jego zdecydowany
sprzeciw wobec prób promowania Nergala w telewizji publicznej
spotkał się z ogromnym odzewem
i wdzięcznością ludzi w Polsce i za
granicą. – Nie cofnę się, nieugięcie będę mobilizował do stawiania
oporu obecności Nergala w telewizji – mówi hierarcha.
Niżej całość wypowiedzi bp. Wiesława Meringa dla KAI:
– Nie jest mi znana jakakolwiek oficjalna odpowiedź dyrekcji TVP2 na
moją odezwę. Zapoznałem się natomiast ze stanowiskiem rzeczniczki TVP.
W całości to tłumaczenie odrzucam. Zupełnie mnie ono nie przekonuje. Z tego,
co wiem, Nergal nie jest z wykształcenia
muzykiem, jak więc można go uznać za
autorytet w sprawach muzycznych czy
zatrudnić w roli jurora lub trenera muzycznego? Przypomina to trochę sytuację z Ewangelii, gdy Chrystus ostrzegał: „gdy ślepy ślepego prowadzi, obaj
w dół wpadną!” (por. Mt 15, 14).
Co do zapewnień, że wypowiedzi Nergala w programie dotyczyć
będą tylko kwestii muzycznych, to
już w pierwszym odcinku programu,
w którym wystąpił jako juror, odniósł
się do uczestnika przyznającego się
do swojej wiary i brania udziału w pielgrzymce z odpowiednim komentarzem – wyraził ulgę, że nie przyjął go
do swojej drużyny. Mimo że odcinki
nie są nadawane na żywo, lecz montowane, tej wypowiedzi nie usunięto.
Czy można więc poważnie traktować
zapewnienia ze strony TVP, że Nergal
niepytany nie odnosi się do kwestii
wiary? I czy to jest znak czuwania TVP
nad realizacją misji, jaką ma pełnić telewizja publiczna? Ponadto dotarła do
mnie wypowiedź prezesa TVP Juliusza Brauna, w której miał się wyrazić,
że ma świadomość podjętego przez
telewizję ryzyka. Jeżeli ta wypowiedź
faktycznie miała miejsce, to mówi to
samo za siebie.
Poparcie mojej odezwy jest ogromne i to budzi we mnie nadzieję. Otrzymuję setki maili, telefonów, SMS-ów
z wyrazami solidarności i wdzięczności.
Odzywają się parlamentarzyści, profesorowie wyższych uczelni, księża,
nauczyciele, dużo młodzieży, zwykli ludzie; osoby z Polski i zagranicy. Ci ludzie
oczekują zajęcia podobnie wyraźnego
stanowiska przez innych. I cieszą się, że
będąc świadom narażenia się na ataki,
podjąłem tę sprawę. Na stronach internetowych Katolickiego Stowarzyszenia
Dziennikarzy po moim apelu swoje poparcie dla sprawy w ciągu jednego dnia
wyraziły tysiące osób.
Dla mnie najistotniejszym zastrzeżeniem jest, że zostaję zmuszony do
Przypomnijmy, że rzeczniczka TVP
Joanna Stempień-Rogalińska zapewniała, iż intencją poprzedniej dyrekcji TVP2, która podpisywała umowę z Adamem Darskim (Nergalem)
nie było obrażanie niczyich uczuć.
„Jego rola jest precyzyjnie określona
w umowie, jest jurorem, trenerem
muzycznym, jego wypowiedzi na
antenie mają dotyczyć jedynie muzyki, a nie spraw społecznych, politycznych czy innych” – zaznaczyła
Stempień-Rogalińska. Dodała, że
przy doborze jurorów, wśród których
są także Kayah, Andrzej „Piasek” Piaseczny i Ania Dąbrowska, kierowano
się kwalifikacjami muzycznymi i wokalnymi.
KRAJ
Nergal – non possumus!
7
utrzymywania z moich pieniędzy kogoś, kogo poglądy są mi całkowicie
obce, co więcej, kto otwarcie odnosi
się z pogardą do ludzi wierzących,
a więc i do mnie, do Kościoła i bluźni
przeciw mojemu Bogu!
Zniewalająca siła zła, pozory, które zło tworzy (tak na marginesie, to
Bułhakow powiedział, że istotą działania szatana jest tworzenie złudzeń),
zwłaszcza tworzenie pozorów wolności jest niebezpieczeństwem dla
młodych ludzi, którzy nie mają doświadczenia, jak wielka jest walka zła
z dobrem. Młodzi muszą wiedzieć, że
biskup staje w ich obronie. Przecież
mówimy tu o wychowaniu młodego
pokolenia w oparciu o wartości, które
przez samo pojawienie się na ekranach telewizorów człowieka otwarcie
przyznającego się do satanizmu zostają przekreślone.
Nie mam zamiaru zostawić tej sprawy na uboczu. Nieugięcie będę mobilizował do stawiania oporu wobec
obecności Nergala w telewizji. Nie cofnę się przed publicznym wezwaniem
do niepłacenia abonamentu, dopóki
ta sprawa nie zostanie zgodnie z oczekiwaniami większości widzów i pol-
skiego społeczeństwa załatwiona. Za
pieniądze katolików nie można wspierać satanizmu i promować osób z nim
związanych. TVP musi uświadomić
sobie, kto płaci abonament, i przestać
ignorować ludzi wierzących. Za pieniądze nas, chrześcijan, nie transmitowano z Madrytu Światowych Dni Młodzieży, zlekceważono, wzgardzono
oczekiwaniami wierzących, ale z tych
pieniędzy chce się opłacać Nergala
i promować satanizm. Powtarzam:
non possumus!
ks. an, tk
Abp Michalik:
nie milczmy, gdy promuje się satanizm
– Głosząc Boga, nie możemy milczeć,
kiedy promuje się satanizm – mówił
11 września abp Józef Michalik podczas uroczystości 134. rocznicy objawień maryjnych w Sanktuarium
Matki Bożej w Gietrzwałdzie pod
Olsztynem. Przybyło na nie ok. 40
tys. wiernych z archidiecezji warmińskiej i diecezji sąsiednich.
Nawiązując do podarcia Biblii przez
Adama „Nergala” Darskiego, abp Michalik przekonywał w homilii, że nie
można dopuścić do promowania zła.
Przewodniczący KEP zauważył, że dzisiaj niewygodny jest krzyż Chrystusa,
„niewygodne jest Pismo Święte, które
trzeba podeptać, podrzeć, znieważyć”.
Tłumaczył, że „to nie jest symbol”, lecz
„święty znak”, gdyż zawarte jest w nim
słowo Boże. Za dramat uznał fakt, że
„w katolickiej Polsce próbuje się zepchnąć Ewangelię, Boże prawa, krzyż, Pismo Święte na margines, czyli zamknąć
w gettcie myślowym i społecznym”.
Ubolewał, iż „sądy udają, że się nic nie
stało, jeśli się znieważyło Pismo Święte
czy krzyż”. Jest to, zdaniem abp. Micha-
lika, „bardzo wielki znak” trwającego
zmagania „o serce Polaka, o katolickość,
o chrześcijańskość naszego narodu”.
Metropolita przemyski wziął także w obronę Radio Maryja, które jest
oskarżane o to, że przyjmuje „takie czy
inne orientacje” społeczne. Podkreślił,
że toruńskie radio „rozmodliło Polskę”
i „pogłębiło modlitwę” słuchaczy.
Przypomniał także o zbliżających się
wyborach parlamentarnych. Podkreślił,
że chrześcijanin w Polsce musi wiedzieć,
kogo chce obdarzyć zaufaniem.
xao, lk
List abp. Głódzia do prezesa TVP
KRAJ
Szanowny Pan Juliusz Braun
Prezes Zarządu Spółki
Telewizja Polska S.A.
8
Szanowny Panie Prezesie,
Pragnę zwrócić uwagę na głębokie zaburzenie stosunku zarządzanej
przez Pana Spółki do misji społecznej
obowiązującej telewizję publiczną.
W sytuacji, w której istnieje duży wybór profesjonalnych krytyków muzycznych, Program Drugi Telewizji
Polskiej zatrudnia do udziału w reprezentacyjnym programie „The Voice of
Poland” słynnego skandalistę Adama
„Nergala” Darskiego.
Decyzja ta wywołała powszechne
społeczne oburzenie. Jest to zarazem
problem szerszy niż prawna kwalifikacja „obrazy uczuć religijnych” czy
też sprzeczność ze światopoglądem
konfesyjnym. Pan Darski wielokrotnie
dawał publiczne dowody swojego
obrzydzenia chrześcijaństwem i religią w jej powszechnym rozumieniu.
Mając do dyspozycji treść jego publikacji internetowych, osobistych działań i społecznego wydźwięku jego
wypowiedzi trudno się dalej oszukiwać, twierdząc, że nie mamy do czynienia z praktykującym satanistą.
Nie może iść komercja przed dbałością o tkankę życia społecznego ani
chęć przyciągnięcia widzów przed
kultywowaniem wartości budujących
naród. W imieniu milionów katolików,
a także pozostałych chrześcijan i ludzi
dobrej woli niegodzących się na promocję wrogiej człowiekowi ideologii
za pomocą mediów publicznych wyrażam głębokie oburzenie i zdecydowany protest przeciwko promowaniu
osoby Adama „Nergala” Darskiego
i jego światopoglądu w mediach publicznych w formie przyjętej obecnie
przez Telewizję Polską.
Z wyrazami szacunku
Sławoj Leszek Głódź
Przewodniczący Rady
ds. Środków Społecznego
Przekazu Konferencji
Episkopatu Polski
Gdańsk-Oliwa, 9 września 2011 r.
Prymas Polski:
powstrzymajmy nienawiść
– Nie możemy przejść obojętnie
obok rozbudzania polemiki nienawiści, obok języka pozbawionego elementarnej kultury – mówił prymas
Polski abp Józef Kowalczyk podczas
Mszy św. sprawowanej 11 września
w katedrze gnieźnieńskiej.
Nawiązując do czytań dnia, prymas Polski raz jeszcze przypomniał
odpowiedź Jezusa na pytanie Piotra:
„Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli
mój brat wykroczy przeciwko mnie?
Czy aż siedem razy?”. Jezus mu odrzekł: „Nie mówię ci, że aż siedem
razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem
razy” (Mt 18, 21).
– Mocno i wymagająco brzmią
te słowa Jezusa Chrystusa do Jego
uczniów – mówił abp Kowalczyk,
dodając, że nie mniej wymagająco
brzmią one dziś, w miesiącu, który
niesie ze sobą tak wiele tragicznych
skojarzeń. We wrześniu, jak przypomniał prymas, wybuchła II wojna
światowa „pozbawiająca nas wolności i suwerenności oraz niosąca posiew śmierci milionom niewinnych
ludzi w obozach koncentracyjnych
Wschodu i Zachodu”. Wrzesień to
także drugi miesiąc trwania Powstania Warszawskiego oraz rocznica
tragedii Word Trade Center, w której
„tysiące niewinnych ofiar pozbawionych zostało życia przez człowieka
umotywowanego nienawiścią i chęcią zemsty”.
– Dlatego nie możemy przejść obojętnie obok rozbudzania polemiki nienawiści, obok języka pozbawionego
elementarnej kultury, zajmującego
szerokie przestrzenie życia społecz-
nego. To wszystko staje się tematem
naszej medytacji, refleksji i konkretnych postanowień w oparciu o przytoczone teksty liturgiczne, które zapraszają nas do przyjęcia radykalnych
postaw, jakie powinny charakteryzować chrześcijanina i katolika – podkreślił hierarcha.
Przypomniał, że taką radykalną postawę przyjęli polscy biskupi w 1965 r.,
wyciągając dłoń pojednania do biskupów niemieckich. – Wielu z nas
pamięta, jak społeczeństwo polskie,
mimo tysiącletniej ewangelizacji, zareagowało na ten gest biskupów wykonany przecież w duchu nauczania
Chrystusa – mówił prymas, dodając,
że musiało upłynąć wiele lat, by ten
gest został przez Polaków i świat właściwie zrozumiany.
bgk
Dom św. Faustyny
– Ten dom ma duszę. To wartość,
którą należało za wszelką cenę ocalić
– tak o dawnym dworku Lipszyców
w Ostrówku k. Wołomina, w którym
przez rok przed wstąpieniem do
klasztoru mieszkała św. s. Faustyna,
mówił 7 września abp Henryk Hoser.
Diecezja warszawsko-praska odkupiła w 2009 r. tę nieruchomość i planuje
otworzyć tam ośrodek dla młodzieży
szukającej życiowego powołania.
Uroczystego poświęcenia Domu
św. Faustyny po jego odrestaurowaniu
dokona w sobotę 24 września kard.
Robert Sarah, przewodniczący Papieskiej Rady „Cor unum”. Na uroczystości spodziewanych jest kilkunastu
biskupów, duchowieństwo z różnych
diecezji i kilka tysięcy wiernych.
Adresatem Domu jest młodzież,
która szuka swojej drogi życia. – Św.
Faustyna będzie patronką tego poszukiwania i rozeznawania ścieżki ży-
ciowej – powiedział abp Hoser. S. Dominika Steć ze Zgromadzenia Jezusa
Miłosiernego, które opiekuje się Domem św. Faustyny, powiedziała, że już
od roku jest on miejscem modlitwy
i dni skupienia dla odwiedzających
go rodzin i młodzieży. W przyszłości
będzie przyjmował zarówno osoby
indywidualne, jak i grupy.
Modrzewiowy dworek z wieloma
werandami wymagał remontu konserwatorskiego. Znany jako dworek
Lipszyców, został wybudowany ok.
roku 1905 r. z inicjatywy Mejera Lipszyca. Obecnie przywrócono mu styl
z lat 20. XX wieku, poinformował ks.
Wojciech Lipka, kanclerz kurii warszawsko-praskiej.
W 1924 r. Lipszycowie, mieszkając
w Ostrówku wraz z czworgiem dzieci,
przyjęli Helenę Kowalską (późniejszą
św. Faustynę) do pracy na prośbę zaprzyjaźnionego z rodziną ks. Jakuba
Dąbrowskiego. Młoda dziewczyna
przebywała u rodziny ostatni rok
przed wstąpieniem do Zgromadzenia
Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Pracowała w ich posiadłości na swoją wyprawkę do klasztoru: opiekowała się
dziećmi i dbała o dom.
Znani w Polsce Lipszycowie byli rodziną żydowską, co nie przeszkadzało
im zatrudniać kandydatki do zakonu
w roli pomocy domowej i opiekunki
do dzieci. Również dla przyszłej siostry
Faustyny praca w żydowskim domu
nie była przeszkodą w dojrzewaniu jej
powołania. – To była rodzina wielokulturowa, wielowyznaniowa – opowiadał ks. kanclerz Lipka.
Podczas wojny mieszkańcy domu pomagali ukrywającym się w lasach partyzantom, ofiarowali też pomoc wielu
Żydom. Aldona Lipszyc, pracodawczyni
św. Faustyny, została pośmiertnie uhonorowana tytułem Sprawiedliwy wśród
Narodów Świata w 1996 r.
awo
KRAJ
– domem szukających powołania
9
Diecezja tarnowska ma 225 lat
Biskupi, duchowieństwo, siostry zakonne, samorządowcy i przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń z całej
diecezji wzięli udział w głównych
obchodach jubileuszu 225-lecia diecezji tarnowskiej.
Jubileusz obchodzony jest przez
cały rok w parafiach, ale 8 września
w uroczystość Narodzenia NMP przypadł jego punkt kulminacyjny – Matka Boża w tajemnicy Narodzenia jest
bowiem patronką diecezji tarnowskiej.
Mszy św. przewodniczył abp Józef Michalik, metropolita przemyski
i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Obecny był ordynariusz
diecezji bp Wiktor Skworc, biskupi
pomocniczy, a także hierarchowie
wywodzący się z duchowieństwa tarnowskiego. Do Tarnowa przyjechali
abp Henryk Nowacki, abp Zygmunt
Zimowski, bp Jan Styrna, bp Stanisław
Budzik, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski. W uroczy-
stościach wziął też udział bp Antoni
Reimann z Boliwii.
Witając gości, bp Skworc powiedział, że uroczystość jest „dziękczynieniem nie tyle za wieki istnienia struktur, ile podziękowaniem za pokolenia
mieszkańców ziemi, świętych i błogosławionych, którzy w minionym czasie, w różnych sferach życia społecznego współtworzyli historię naszego
Kościoła, Małopolski i Podkarpacia,
budując na ewangelicznym fundamencie prawdy, miłości i wierności”.
Abp Michalik powiedział w homilii, że cieszy się, iż „diecezja tarnowska bogactwem pracy i spojrzenia na
sprawy Ojczyzny i Kościoła ubogaca
innych”.
– Polska zawdzięcza jej ponad 400
parafii, największe seminarium w kraju, najstarsze muzeum diecezjalne,
wiele inicjatyw misyjnych, angażowanie w duszpasterstwo polonijne – mówił arcybiskup.
Podziękował też bp. Skworcowi za
jego pracę w Episkopacie. – Biskup
tarnowski w wielkiej mierze w najtrudniejszych sprawach dźwiga ciężar
współodpowiedzialności. Jest zawsze
człowiekiem na tak – stwierdził przewodniczący KEP.
Podziękował także pochodzącemu
z diecezji tarnowskiej bp. Stanisławowi Budzikowi, sekretarzowi generalnemu KEP, za zaangażowanie i pracę
w episkopacie.
Kaznodzieja z uznaniem zauważył, że w diecezji tarnowskiej „duża
jest pobożność maryjna, a rodziny są
wierne tradycji”. – Warto to zachować,
jeśli chce się odpowiedzieć na trudne
wyzwania, które są i przyjdą – dodał
metropolita przemyski, wskazując na
niebezpieczeństwo odłączania wiary
od codziennego życia.
Podczas Mszy św. relikwie bł. Jana
Pawła II otrzymały bazyliki w Tarnowie, Limanowej, Szczepanowie i Bochni oraz parafie w Borkach, Lipnicy Murowanej, Pilźnie, Okulicach i pw. bł.
Karoliny w Tarnowie.
eb
Stanowisko Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości
ws. przyjęcia przez sejm RP poprawek umożliwiających handel piwem na stadionach
KRAJ
W ostatnim dniu sierpnia, który Kościół w Polsce przeżywa jako miesiąc abstynencji, Sejm RP ostatecznie przegłosował zmiany w ustawie
o bezpieczeństwie imprez masowych oraz w niektórych innych ustawach, umożliwiających handel alkoholem na stadionach piłkarskich.
10
To decyzja zasługująca na surową
krytykę. Decyzja, która sprzyja jedynie grupom interesu czerpiącym
ogromne zyski z handlu alkoholem.
Szkodzi zaś obywatelom, o których
dobro powinni się troszczyć parlamentarzyści. Zwiększanie fizycznej
dostępności alkoholu, ale również
umożliwienie jego jeszcze skuteczniejszej promocji, stoi w sprzeczności z duchem „Ustawy o wychowaniu
w trzeźwości i zapobieganiu problemom alkoholowym”. Jest także wyrazem całkowitego braku wiedzy o skutecznej profilaktyce, a może wręcz
złej woli pomysłodawców przedmiotowych zmian oraz posłów, którzy je
poparli. To ich sumienia obarczone
zostaną każdym pojedynczym przypadkiem zmarnowanego życia młodego człowieka, każdym cierpieniem
i każdą tragedią, która spowodowana zostanie nadmierną dostępnością
alkoholu w grupie szczególnego ryzyka, w którą uderzają przyjęte regulacje. Skutki tych przepisów dotkną
bowiem konkretnych osób, konkretnych rodzin, konkretnych środowisk.
Mimo chwilowego niepowodzenia
dziękuję wszystkim, którzy włączyli
się w działania na rzecz stanowienia
dobrego prawa chroniącego trzeźwość społeczeństwa. Niech to zaangażowanie obejmie również inne
sfery naszej chrześcijańskiej i obywatelskiej aktywności. Niech zdolność
troski o trzeźwość Polaków będzie
jednym z kryteriów decydujących
o naszej ocenie osób kandydujących
w tegorocznych wyborach parlamentarnych.
Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości nie rezygnuje z dalszej walki o zablokowanie szkodliwych zmian. Zachowujemy
w pamięci wyrazy poparcia, jakie ówczesny Marszałek Sejmu, a dzisiaj już
Prezydent RP – Bronisław Komorowski – przekazał po udanej interwencji
przy pierwszej próbie wprowadzenia
tych zmian w 2009 r. Mamy zatem
nadzieję, że podczas podejmowania
decyzji o podpisaniu przesłanych
przez Sejm ustaw, Pan Prezydent
po raz kolejny da świadectwo troski
o trzeźwość Polaków, przede wszystkim tych najmłodszych.
Bp Tadeusz Bronakowski
Przewodniczący Zespołu
Konferencji Episkopatu Polski
ds. Apostolstwa Trzeźwości
Łomża, 1 września 2011 r.
BIAŁYSTOK
Blisko 10 tys. osób przeszło ulicami
Białegostoku w XI Międzynarodowym Marszu Żywej Pamięci Polskiego Sybiru, a następnie uczestniczyło
we Mszy św. w intencji sybiraków,
której przewodniczył biskup polowy
Wojska Polskiego Józef Guzdek.
Uroczystości upamiętniały 71. rocznicę pierwszych masowych deportacji
Polaków w głąb ZSRR.
Obchody rozpoczęły się liturgią
w prawosławnej katedrze św. Mikołaja. Następnie sybiracy spotkali się przy
pomniku na placu Katyńskim, skąd
przeszli ulicami miasta do kościoła pw.
Ducha Świętego.
W homilii bp Guzdek przypomniał
cierpienia i historie losów polskich
zesłańców wywiezionych na Wschód.
Podkreślał wartość przebaczenia w życiu tych, którzy zostali skrzywdzeni. –
Dzisiejsza uroczystość jest okazją do
modlitwy za tych, co z zesłania nie
powrócili, ale również do modlitwy za
winowajców – mówił.
Na Białostocczyźnie żyje obecnie
ok. 6 tys. sybiraków, w całym kraju jest
ich ponad 60 tys.
tm
BIELSKO – ŻYWIEC
Około 50 tys. zł na misje i dla potrzebujących ofiarowali pielgrzymi, którzy podczas wakacji odwiedzali Sanktuarium Pani Beskidów w Szczyrku.
– Salezjańskiemu Wolontariatowi
Misyjnemu przekazano ofiary dla Peru
i Afryki. Kilkanaście tysięcy złotych ofiarowano też za pośrednictwem Caritas
Polska i Polskiej Akcji Humanitarnej
na rzecz głodujących w Somalii czy
poszkodowanych w wyniku trąby powietrznej w łódzkiem i na Mazowszu.
Pomocą zostali również objęci uczniowie internatu salezjańskiego w Oświęcimiu, dla których ufundowane zostaną
stypendia w nowym roku szkolnym –
poinformował KAI ks. Piotr Wala SDB.
Przegląd
najważniejszych
wydarzeń diecezjalnych
7 września Sanktuarium w Szczyrku
na Górce odwiedził goszczący w Polsce przełożony generalny salezjanów
ks. Pascual Chavez Villanueva SDB.
Przedstawiciele miejscowej wspólnoty salezjańskiej, samorządowcy i młodzież witali dziewiątego następcę św.
Jana Bosko góralską muzyką i pozdrawiali w języku hiszpańskim.
Meksykański duchowny modlił się
przed cudownym obrazem Szczyrkowskiej Wspomożycielki, Pani Beskidów. Potem udał się do Groty Matki
Bożej, gdzie po śpiewie „Zdrowaś Maryjo” zaczerpnął wody z cudownego
źródełka Matki Bożej.
rk
BYDGOSZCZ
– Chrześcijaństwo to nie jest aktywizm, czynienie czegoś, ale przede
wszystkim kontemplacja – mówił do
kapłanów 7 września w bydgoskiej
katedrze bp Jan Tyrawa. Duchowni
uczestniczyli w nieszporach w wigilię święta Narodzenia Najświętszej
Maryi Panny.
Modlitwa tradycyjnie miała miejsce
w przededniu odpustu ku czci patronki
diecezji – Matki Bożej Pięknej Miłości.
Podczas rozważań homilię do zebranych kapłanów wygłosił proboszcz
parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Białośliwiu ks. kanonik Kazimierz
Czynsz. – Święto maryjne dla człowieka
wierzącego, w szczególności dla kapłana, jest w pewnym sensie odnowieniem
miłości – tej prawdziwej i pięknej, o której w codziennym pędzie zapominamy.
Matka Boża uczy nas posłuszeństwa
wobec woli samego Boga – mówił.
Bp Jan Tyrawa podsumowując spotkanie, podkreślił, że „ma ono uświadomić nam ważną hierarchię wartości”.
– Jest to budowanie swojego wnętrza,
serca, umysłu, duszy przez modlitwę,
liturgię, święty czas. Istnieje dzisiaj pokusa, aby ten wymiar zatracić i zgubić.
Czasami nie potrafimy go dostrzec i docenić – stwierdził biskup.
� jm
– Uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny pozwala nam raz
jeszcze przypatrzeć się oryginalności
i niepowtarzalności chrześcijaństwa –
powiedział bp Jan Tyrawa. Biskup bydgoski przewodniczył 8 września Mszy
św. w dzień odpustu diecezjalnego ku
czci Matki Bożej Pięknej Miłości.
Bydgoska katedra była licznie wypełniona przez wiernych, którzy reprezentowali stowarzyszenia oraz
ruchy katolickie. Blisko ołtarza stanęły
również władze miasta, województwa oraz służb mundurowych. – Jest
to wyraz jedności, ale i wielkiego
zawierzenia Matce Bożej. Prosimy
o opiekę i łaski, tak bardzo potrzebne w codziennej pracy – powiedział
proboszcz katedry ks. prałat Stanisław
Kotowski.
Świętowanie zakończono aktem zawierzenia Matce Bożej Pięknej Miłości
całej diecezji bydgoskiej.
jm
CZĘSTOCHOWA
– Nie bójcie się przerastać siebie i być
większymi niż jesteście – zwrócił się
od alumnów Niższego Seminarium
Duchownego w Częstochowie abp
Stanisław Nowak. Metropolita częstochowski 5 września przewodniczył Mszy św. w kaplicy seminaryjnej
pw. św. Józefa z okazji inauguracji
nowego roku szkolnego, w 60. roku
istnienia szkoły.
Mszę św. koncelebrowali m.in. ks.
prał. Grzegorz Ślęzak, wikariusz biskupi ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, ks. prał. Dariusz Nowak, dyrektor
Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Częstochowskiej oraz ks.
prał. Jerzy Bielecki, rektor Niższego
Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej.
W homilii abp Nowak zwrócił uwagę na wartość wychowania młodego
człowieka. – Dobre wychowanie to
odpowiedzialność za duszę człowie-
Z DIECEZJI
Moja
Diecezja
11
Z DIECEZJI
ka. Młodemu człowiekowi trzeba pomagać za wszelką cenę – mówił.
Zaapelował do alumnów, aby byli
otwarci na Ducha Świętego, by mieli
siłę woli i ducha ofiary.
ks. mf
12
Na Jasnej Górze odbyły się rekolekcje
dla księży, którzy w latach PRL‑u odbywali obowiązkową służbę wojskową jako klerycy w jednostce w Bartoszycach. To tam – w latach 1966-68
– przebywał także bł. ks. Jerzy Popiełuszko.
Biskup pomocniczy diecezji rzeszowskiej Edward Białogłowski powiedział, że spotkanie na Jasnej Górze
było dziękczynieniem za beatyfikację
ks. Jerzego oraz modlitwą o kanonizację kapelana solidarności.
Wspominając okres służby wojskowej, biskup zaznaczył, że był to czas
próby powołania. Władze komunistyczne chciały złamać kleryków lub uczynić
z nich głosicieli idei socjalistycznych.
– Celem było albo pozbawienie nas
możliwości powrotu do seminarium,
albo uczynienie z nas „księży patriotów”, którzy by chwalili socjalizm.
W każdej drużynie było więc trzech
aktywistów PZPR-u albo co najniżej
ZMS-u – wspomina bp Białogłowski.
Księża, którzy odbywali swoją służbę
wojskową w tym samym czasie, co bł.
ks. Popiełuszko, wspominają go jako
„zwykłego chłopaka”. – Posiadał jednak
dar wyjątkowej modlitwy, a do tego
był bardzo stanowczy i właśnie to najbardziej denerwowało przełożonych –
wspomina ks. Henryk Orszulak. – Swoją
wiarę wyniósł z domu rodzinnego, wiarę tradycyjną, ale jakże piękną, bo w tej
prostocie była jego wielkość. Niewiele
dyskutował, inni byli od niego nawet
i lepsi, wdawali się w różne dyskusje,
a Jurek, a wtedy Alek, był spokojny,
ale stanowczy. Dlatego wśród naszych
przełożonych wzbudzał pewne poddenerwowanie – dodaje ks. Orszulak.
– Przeżywał wszystko tak jak każdy
z nas, a my tak, jak on – opowiada ks.
Stanisław Lechowski. – Byłem pełen
uznania, jeżeli chodzi o jego opanowanie. To hasło: „zło trzeba dobrem
zwyciężać” wielokrotnie było przez
niego powtarzane. To wszystko nam
się udzielało, szczególnie wtedy, kiedy
kaprale dawali w kość. Na wzór Jurka
staraliśmy się zachować spokój.
W latach 1966-68 do odbycia obowiązkowej służby wojskowej powołanych zostało w sumie 190 kleryków
z całej Polski.
ilp
Obchodzone 8 września święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny
na Jasnej Górze traktowane jest jak
odpust. Do sanktuarium przybywają
różne grupy zorganizowane, dotarła nawet pielgrzymka piesza. W 65.
rocznicę Aktu Oddania Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu NMP
przez kard. Augusta Hlonda nastąpiło jego ponowienie.
W kazaniu podczas sumy odpustowej z udziałem częstochowskiej Kapituły Archikatedralnej ks. inf. Ireneusz Skubiś, scholastyk Kapituły, przypomniał,
że akt zawierzenia wypowiedziany był
w tragicznym dla Polski czasie. – Rok
1946, Polska płakała po strasznych niemieckich i sowieckich zbrodniach. Tylu
naszych braci i sióstr zostało zamęczonych, zastrzelonych, zabitych, upodlonych. Płakała Polska także patrząc na
całe Kresy Wschodnie, gdzie wypędzili
ludzi aż do dalekiego Kazachstanu i dalej. I ta Polska potrzebowała serca. Było
jedno, jedyne, najdroższe Serce Maryi
i wielki prymas Polski kard. Hlond temu
właśnie Sercu oddał Polskę – przypomniał kaznodzieja.
Akt Poświęcenia Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi Sługa Boży kard. August Hlond wypowiedział na Jasnej Górze 8 września
1946 r. w obecności Episkopatu Polski
i miliona wiernych.
Ks. Teofil Siudy z Częstochowy,
mariolog, przypomniał, że ten akt zapoczątkował maryjną drogę Polaków.
– Późniejsze akty oddania, zawierzenia
Matce Bożej, łącznie ze Ślubami Jasnogórskimi, którym patronował kard.
Stefan Wyszyński, z tego aktu kard.
Hlonda wynikały – zauważył ks. Siudy.
Uroczyste odnowienie aktu poświęcenia Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi według wskazań
fatimskich nastąpiło podczas wieczornego Apelu.
Jak podkreślił o. Roman Majewski,
przeor klasztoru, było to ponowne
wejście na drogę zawierzenia śladem
wielkich Polaków. – Grzechem byłaby
głuchota na głos Matki Bożej z Fatimy.
Dlatego idąc śladami naszych wielkich
pasterzy: Sługi Bożego kard. Augusta
Hlonda, wielkiego Prymasa Tysiąclecia
kard. Stefana Wyszyńskiego i bł. Jana
Pawła II, powtarzamy i my ten akt –
powiedział o. Majewski.
Każdy z obecnych na Apelu Jasnogórskim pielgrzymów otrzymał tekst
aktu zawierzenia i przeczytał go na kolanach. Nabożeństwo poprzedziła modlitwa różańcowa w intencji Ojczyzny.
it
40. Ogólnopolska Pielgrzymka Kombatantów odbyła się 11 września na
Jasnej Górze. Spotkanie rozpoczęło
się symbolicznym złożeniem biało‑czerwonych kwiatów pod pomnikiem o. Augustyna Kordeckiego.
– To gest wdzięczności za wszystkich ludzi niezłomnego ducha, którzy
wierzyli i ufali, że pod opieką Jasnogórskiej Bogarodzicy można przezwyciężyć wszelkie zło i pokonać wroga –
powiedział o. Kamil Szustak.
W spotkaniu zorganizowanym z inicjatywy Światowego Związku Armii
Krajowej wzięło udział kilkaset osób:
uczestnicy walk na różnych światowych frontach oraz rodziny kombatantów.
ilp
DROHICZYN
Przedstawiciele ośrodków akademickich z Białorusi, Ukrainy, Niemiec, Słowacji i Polski wzięli udział
w VIII Międzynarodowej Konferencji
Naukowej „Bezpieczeństwo a rozwój
naukowo-społeczny”, która odbyła
się w Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie. Zorganizowało ją
Drohiczyńskie Towarzystwo Naukowe,
diecezja drohiczyńska, Uniwersytet
Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach i Mazowieckie Samorządowe
Centrum Doskonalenia Nauczycieli.
Wręczono też Nagrody im. Jana
Pawła II. Otrzymali je: ks. prof. Tadeusz
Syczewski – rektor WSD w Drohiczynie, ks. kan. Jerzy Dylewski – dyrektor administracyjny tej uczelni oraz
członkowie Zarządu Drohiczyńskiego
Towarzystwa Naukowego: ks. prof.
Edward Jarmoch, prof. Jan Dębowski,
dr Aldona Trzpil, prof. Robert Ptaszek,
dr Andrzej Świderski, Urszula Tomasik
oraz inż. Adam Lorenc.
ap
W Bargłowie Kościelnym niedaleko
Augustowa odbyły się 8 września uroczystości dożynkowe diecezji ełckiej.
Mszy św. przewodniczył biskup ełcki
Jerzy Mazur wraz z biskupem pomocniczym Romualdem Kamińskim.
– Składamy dziś na ołtarzu te wieńce żniwne jako podziękowanie Bogu
za tegoroczne zbiory oraz ogarniamy
naszymi modlitwami tych, którym nie
dane było zebrać tego, co zasiali, bo
zabrał im to żywioł wody czy inny kataklizm – mówił bp Mazur do wiernych.
Zachęcał do dziękczynienia Bogu „za
owoc pracy rolników, ogrodników, sadowników, za błogosławieństwo w całym roku – od zasiewów aż po zbiory”.
W kazaniu biskupa ełckiego nie
zabrakło też odniesień do aktualnej
sytuacji w Polsce. „Patrząc na sytuację
w naszej Ojczyźnie, trzeba powiedzieć,
że odchodzimy od tej odnowy naszej
ziemi, którą zapoczątkował bł. Jan Paweł II. Wystarczy popatrzeć, jak atakowane jest życie. Nie szanuje się życia od
chwili poczęcia do naturalnej śmierci.
Wprowadza się metodę in vitro, która
kosztem jednego narodzonego dziecka zabija kilka istot poczętych. Przybywa zwolenników aborcji i eutanazji.
Naród wymiera, a troska o świętość życia i rodziny wcale nie jest priorytetem
naszych myśli i działań. Miejmy świadomość, że prowadzona jest antyrodzinna polityka państw Unii Europejskiej.
Rodzinę osłabia się i niszczy, a przecież
ona – jako jedyna – może dawać życie –
ubolewał ełcki hierarcha.
Nawiązując do zbliżających się wyborów parlamentarnych apelował do
wiernych, by nie pozwalali się „okłamywać przez tych, których wybierają”.
– Zanim oddamy głos, zadajmy sobie
pytanie, czy ten, na którego głosuję,
będzie mnie reprezentował, bronił
tych wartości, które są dla mnie drogocenne. Wybierajmy ludzi sumienia
– wzywał.
pz
GLIWICE
Miesięczny okres propedeutyczny
rozpoczęli w Pocysterskim Zespole
Klasztorno-Pałacowym w Rudach Raciborskich oraz w Nysie klerycy I roku
z diecezji gliwickiej i opolskiej.
9 września biskup gliwicki Jan Wieczorek przewodniczył z tej okazji Mszy
św. w kaplicy odnowionego rudzkiego
opactwa. Trzynastu przyszłych kleryków
podczas czterotygodniowego kursu
poznaje realia życia w seminarium duchownym, uczy się budowania wspólnoty, jest to także dla nich wprowadzenie w życie duchowe i liturgiczne.
marm
GNIEZNO
Siostra Maria Błażeja Tomalak ze
Zgromadzenia Sióstr Służebniczek
Najświętszej Marii Panny w Mogilnie
obchodziła 4 września 103. rocznicę
urodzin. Jubilatka jest najstarszą służebniczką wielkopolską i jedną z najstarszych zakonnic w Polsce.
Skromne uroczystości odbyły się
w niedzielne południe w Mogilnie,
gdzie s. Błażeja mieszka od ponad 30
lat. Za łaskę powołania oraz długie,
pracowite życie zakonnicy dziękowali
wierni z parafii św. Jakuba Większego
Ap. wraz z proboszczem ks. Zenonem
Lewandowskim. Siostra Błażeja nie
uczestniczyła we wspólnej modlitwie.
Ze względu na osłabienie została
w domu. Po Eucharystii w imieniu całej wspólnoty parafialnej kwiaty, życzenia i podziękowania złożyli Jubilatce ks. Zenon Lewandowski i wikariusz
ks. Krzysztof Urbaniak.
bgk
Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej rozpoczyna realizację projektu „Wyjść z szarej strefy” koordynowanego przez Caritas Polska.
Przedsięwzięcie ma pomóc Polkom
w znalezieniu legalnej pracy w Niemczech w charakterze opiekunek dla
osób starszych i terminalnie chorych.
bgk
KALISZ
Podczas uroczystej sumy odpustowej odprawionej 11 września na
Pólku pod Bralinem bp Stanisław
Napierała ustanowił pochodzący
z 1711 r. kościół Narodzenia NMP –
Sanktuarium Maryjnym Ziemi Bralińsko-Kępińskiej.
W homilii biskup kaliski podkreślił, że
Opatrzność ustanowiła Pólko miejscem
szczególnej obecności i działania Maryi,
nazwanej Panią Pólkowską. Zaznaczył,
że już w XIII w. na Pólku istniała świątynia ku czci Matki Bożej, a w niej obraz
Pani Pólkowskiej. Jednak ani kościół, ani
świątynia nie zachowały się do obecnych czasów. W 1711 r. wzniesiono na
Pólku przestrzenny kościół, jeden z największych w Polsce, uważany za wielkiej
klasy zabytek architektury drewnianej.
Kustoszem nowo powstałego sanktuarium został proboszcz parafii w Bralinie ks. dr Dariusz Smolnik, który otrzymał godność prałata.
ek
KATOWICE
– Rodzice mają obowiązek troszczyć
się, upominać, przypominać, kochać
i wymagać. Młodzi powinni przyjąć
życzliwe upominanie – mówił metropolita katowicki abp Damian Zimoń
4 września do uczestników Powakacyjnego Archidiecezjalnego Dnia
Wspólnoty Ruchu Światło-Życie,
którzy wypełnili katedrę Chrystusa
Króla w Katowicach. Obecni byli obaj
biskupi pomocniczy Gerard Bernacki
i Józef Kupny oraz moderator generalny Ruchu ks. Adam Wodarczyk.
Nawiązując do odczytanego w czasie Mszy św. fragmentu Ewangelii
i zbliżającego się Tygodnia Wychowania, abp Zimoń zwrócił uwagę, że
dzisiaj rodzice mają niejednokrotnie
mniej czasu i mniej możliwości wychowawczego oddziaływania niż dawniej.
– Dzieci są opuszczone i nieprzygotowane do życia – ubolewał. I podkreślił,
że „wszyscy musimy wychowywać”.
Przypomniał też zadania, jakie stoją
w dziedzinie wychowywania przed kościelnymi ruchami i stowarzyszeniami.
Przywołał jednocześnie apel Benedykta XVI ze Światowego Dnia Młodzieży w Madrycie: „Nie zatrzymujcie
Chrystusa dla siebie”.
Abp Zimoń odsłonił i poświęcił tablicę upamiętniającą Sługę Bożego
ks. Franciszka Blachnickiego, kapłana
diecezji katowickiej, inicjatora Krucjaty
Wstrzemięźliwości, założyciela Ruchu
Światło-Życie i Krucjaty Wyzwolenia
Człowieka, wychowawcy dzieci i młodzieży, duszpasterza rodzin. Tablicę
w 90. rocznicę urodzin ks. Blachnickiego
ufundowali śląscy posłowie, wychowankowie Ruchu Światło-Życie.
ksas
Z DIECEZJI
EŁK
13
– Mamy na Śląsku ogromne zaniedbania, jeśli chodzi o troskę o rodziny ofiar
katastrof górniczych – powiedział
metropolita katowicki abp Damian
Zimoń. Przemawiał on na konferencji
pt. „Rodzina – Praca – Bezpieczeństwo
– Odpowiedzialność”, która 7 września odbyła się w Głównym Instytucie
Górnictwa w Katowicach.
Zwrócił uwagę, że wciąż są w regionie miejscowości przesiąknięte „ubóstwem pokoleniowym”. Jego zdaniem
gospodarka rynkowa powinna być
w większym stopniu gospodarką społeczną. Wskazał na potrzebę większej
troski o człowieka, a nie tylko o tony
wydobytego węgla i maszyny do tego
służące. Zaznaczył, że sam jest synem
górnika i od dawna obserwuje przemiany, jakie w przemyśle wydobywczym się dokonują.
Przypomniał jednocześnie, że Kościół aktywnie uczestniczy w długotrwałej pomocy udzielanej rodzinom
ofiar wypadków w górnictwie.
ksas
KIELCE
Z DIECEZJI
Pierwsze w regionie przedszkole Caritas Diecezji Kieleckiej pobłogosławił
7 września biskup pomocniczy Marian
Florczyk. Powstało ono we wrześniu
w zaadaptowanym na ten cel budynku plebanii przy kościele Matki Bożej
Częstochowskiej w Kajetanowie.
Na uroczystość przybyli świętokrzyska kurator oświaty Małgorzata Muzoł,
wicedyrektor Caritas Diecezji Kieleckiej ks. Krzysztof Banasik, proboszcz
miejscowej parafii ks. Leszek Struzik.
kdob
14
Kolekcję fotografii kard. Andrzeja Marii Deskura z Janem Pawłem II, jego rękopisy, dokumenty, listy – można do
końca września oglądać na wystawie
w Muzeum Diecezjalnym w Kielcach.
Eksponaty – po części – podkreślają
związek Deskurów z diecezją kielecką.
Siedzibą spolonizowanej, przybyłej
z Francji rodziny był nabyty od Dembowskich w 1834 r. majątek Sancygniów k. Pińczowa, gdzie zbudowano
okazały pałac. Deskurowie byli fundatorami wielu kościołów i kaplic w Polsce. Po II wojnie światowej i upaństwowieniu majątku rodzina musiała
Sancygniów opuścić. � dziar
KOSZALIN–KOŁOBRZEG
6 września podczas spotkania Komitetu Budowy Pomnika Dzieci Utraconych wybrano projekt pomnika.
Wygrała metrowa figura będąca
kopią rzeźby Maryi Królowej Życia
stojącej przed radomską kurią biskupią. Koszt budowy pomnika wyniesie
około 20 tys. zł.
Pomnik umieszczony będzie na
cmentarzu komunalnym w Koszalinie, w miejscu, w którym w Wielkim
Tygodniu pochowane zostały szczątki
dzieci pozostawione w koszalińskim
szpitalu w okresie od 2000 do 2011 r.
alg
– Studia teologiczne dla osób świeckich w Instytucie Teologicznym
w Koszalinie są zagrożone ze względu na małą liczbę chętnych – poinformował KAI ks. dr Jacek Lewiński,
dyrektor Instytutu.
W tym roku akademickim na studia
zgłosiły się zaledwie trzy osoby. – Trwa
jeszcze nabór, ale jeśli nie uda się stworzyć grupy przynajmniej dziesięcioosobowej, wówczas uczelnia może stracić
możliwość prowadzenia studiów w naszej filii. Związane jest to ze zmianą
przepisów dotyczących szkolnictwa
wyższego – wyjaśnił ks. Lewiński.
alg
KRAKÓW
Ponad 70 sióstr zakonnych z 18 krajów, w tym 15 z Polski, uczestniczyło
w Trzebini k. Krakowa w europejskiej
konferencji nt. przeciwdziałania handlowi ludźmi. Spotkanie zorganizowało holenderskie stowarzyszenie
RENATE.
W rozmowie z KAI s. Dominika Zelent, salwatorianka, jedna ze współorganizatorek konferencji, podkreśliła,
że jest to pierwsze tego typu spotkanie istniejącego zaledwie od 2 lat stowarzyszenia. – Zależy nam na współpracy z krajami Europy Wschodniej.
Wiemy bowiem, że ofiary handlu pochodzą w znacznej mierze ze wschodniej części kontynentu. Chciałybyśmy,
aby zgromadzenia żeńskie, które pracują w Europie Wschodniej, zjednoczyły się w budowaniu pomocowej
sieci dla ofiar i pracowały na rzecz
przeciwdziałania handlowi ludźmi –
powiedziała s. Zelent, która należy do
austriackiej prowincji Zgromadzenia
Sióstr Boskiego Zbawiciela.
– Myślimy również nad tym – dodała rozmówczyni KAI – jak zachęcić
do współpracy zgromadzenia męskie.
Same nie podołamy temu zadaniu.
7 września uczestniczki konferencji
pojechały do Katowic, by zapoznać się
z pracą s. Anny Bałchan ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, która prowadzi tam Stowarzyszenie im.
Maryi Niepokalanej na rzecz Pomocy
Dziewczętom i Kobietom.
rl
Od nowego roku akademickiego
przy Uniwersytecie Papieskim Jana
Pawła II będzie działał Uniwersytet
Trzeciego Wieku.
Jego słuchacze będą dyskutować
m.in. o Biblii, religiach świata, ateizmie,
dylematach ewolucji oraz Kościele we
współczesnym świecie. Nowa uczelnia zaprasza w swoje progi wszystkich
emerytów i rencistów.
led
Księża diecezjalni i zakonni będą
mogli pogłębić swoje kapłaństwo na
warsztatach PRO POPULO, które od
października rozpoczną się w klasztorze ojców dominikanów w Krakowie.
– Spotkania organizowane będą po
to, by wspólnie uczyć się, jak owocniej
przeżywać sakrament święceń, jak
lepiej służyć tym, do których Pan nas
posyła – począwszy od liturgii, przez
zarządzanie i pracę z ludźmi w parafii, spowiednictwo, aż po szlifowanie
warsztatu kaznodziejskiego – zapewniają organizatorzy.
Więcej na: www.pro-populo.org
pc
LUBLIN
Uczennice prestiżowej religijnej szkoły Pelech School z Jerozolimy odwiedziły 5 września liceum katolickie.
Wizyta w Lublinie to ostatni etap ich
tygodniowej wyprawy do Polski.
Uczennice narodowości żydowskiej
gościły w XXI LO im. św. Stanisława
Kostki po raz pierwszy. Przedstawiciele obu szkół są otwarci na dalszą
współpracę.
Dyrektor lubelskiej szkoły ks. Mirosław Zając uważa, że najlepszym
– Wdzięczność to lekarstwo na
straszną chorobę narzekania i zazdrości – mówił 8 września w Chełmie biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej Jan Wątroba
i zachęcał, by postawy wdzięczności
uczyć się od Maryi. Hierarcha uczestniczył we Mszy św. w chełmskim
sanktuarium maryjnym w święto
Matki Bożej Siewnej.
Uroczystości w sanktuarium rozpoczęły się 7 września. Następnego dnia
Mszę św. w intencji rodzin odprawił
biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej Artur Miziński. Sumie pontyfikalnej przewodniczył administrator
diecezji bp Mieczysław Cisło.
Ks. prałat Tadeusz Kądziołka, proboszcz sanktuarium, wśród intencji
modlitwy wymienił troskę o rodzinę. –
Chcemy modlić się o uzdrowienie polskiej rodziny i przypomnieć, że polski
Kościół, Episkopat Polski spokojnie, ale
stanowczo będzie się upominał o prawa dla rodziny, aby uchronić to, co jest
do uratowania, aby rozwijać to, co jest
w kierunku przyszłości zorientowane
– mówił.
W homilii bp Wątroba przypomniał,
że dla chrześcijan właściwa jest postawa dziękczynienia.
– Chcemy naszym dziękczynieniem
dołączyć do tych pokoleń, które z postawy wdzięczności uczyniły styl i postawę życia – powiedział.
mj
ŁOMŻA
Także osoby niewidzące mogą być
katechistami, świadkami Jezusa
w swoim codziennym życiu. Do tego
zachęcał uczestników IX Ogólnopolskiej Pielgrzymki Osób Niewidomych
i Niedowidzących biskup łomżyński
Stanisław Stefanek.
W pielgrzymce, która tym razem
udała się do łomżyńskiej katedry, będącej również Sanktuarium Matki Bożej
Łomżyńskiej, przybyło w dniach 9-10
września ponad 1800 pątników z całej
Polski. Podczas Mszy św., której przewodniczył bp pomocniczy Tadeusz
Bronakowski, ks. Andrzej Gałka, krajowy
duszpasterz osób niewidomych, nawiązał w homilii do sceny Zwiastowania,
gdy Maryja usłyszała słowa Archanioła
Gabriela. – Bóg podobnie zwraca się do
każdego, także do osób niewidzących,
czekając na gotowość, by Mu służyć –
mówił ks. Gałka.
Uczestnicy pielgrzymki zostali przyjęci na nocleg przez mieszkańców
Łomży oraz pobliskich miejscowości.
ksjk
ŁÓDŹ
11 studentów studiować będzie na
pierwszym roku w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi. Okazją do
poznania się będą rekolekcje w Ognisku Miłości w podłódzkim Rogowie.
Kandydaci do seminarium musieli
przejść dwustopniową rekrutację. Najpierw składali dokumenty i brali udział
w rozmowie z jednym z seminaryjnych
przełożonych. Później wzięli udział
w dniach skupienia, w trakcie których
nie tylko poznawali uczelnię, lecz także zdawali egzamin teoretyczny i rozmawiali z psychologiem oraz rektorem
seminarium.
– Nowi klerycy to z jednej strony
mężczyźni tuż po maturze, z drugiej
zaś studenci, a nawet absolwenci studiów wyższych – wyjaśnił ks. Mariusz
Rucki, prefekt łódzkiego seminarium.
Większość z nich pochodzi z większych miast archidiecezji łódzkiej –
m.in. z Piotrkowa Trybunalskiego, Pabianic, Bełchatowa i Łodzi.
łg
OPOLE
Przez trzy dni badacze z kraju i zza
granicy, samorządowcy, duchowni
i pasjonaci dyskutowali w Jemielnicy o dziedzictwie cystersów, a także
o formach promocji miejsc cysterskich i pocysterskich w Polsce.
Z projektem reaktywacji Bractwa
św. Józefa zapoznał zebranych biskup
opolski Andrzej Czaja. VI Forum Szlaku
Cysterskiego w Polsce zakończyła uroczysta Msza św. pod przewodnictwem
bp. Jana Kopca.
Z okazji forum władze gminy Jemielnica przy współpracy z parafią
zorganizowały I Jarmark Cysterski
w Jemielnicy.
� lw
Nabożeństwem ekumenicznym
w opolskiej katedrze z udziałem bp.
Andrzeja Czai rozpoczęły się 4 września obchody 20-lecia istnienia
Związku Niemieckich Stowarzyszeń
Społeczno-Kulturalnych w Polsce.
Bp Czaja wyraził wdzięczność za polsko-niemieckie pojednanie i życzył, by
mniejszość niemiecka w Polsce spotykała się z jak największym wsparciem
ze strony polskiej większości.
Opolski ordynariusz przypomniał
także o symbolicznym wymiarze Mszy
Pojednania w Krzyżowej z 1989 r., kiedy ówczesny polski premier Tadeusz
Mazowiecki i kanclerz Niemiec Helmut Kohl objęli się, przekazując sobie
znak pokoju, co zostało uznane za początek nowego rozdziału współpracy
pomiędzy oboma krajami.
Przywołując słowa Jezusa: „Miłujcie się wzajemnie”, hierarcha zwracał uwagę, jak ważna jest ta zasada
w kształtowaniu wszelkich relacji międzyludzkich.
Diecezjalny duszpasterz mniejszości narodowych i etnicznych ks. Piotr
Tarliński powiedział KAI, że wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia
z dobrze zorganizowanymi grupami społecznymi, tam spotykamy się
z wewnętrznym uporządkowaniem,
ludźmi aktywnymi i otwartością.
lw
– Niech coraz większe będzie w nas
przekonanie, że Krzyż jest znakiem
zwycięstwa – mówił 10 września abp
Celestino Migliore.
Nuncjusz apostolski w Polsce razem
z biskupami opolskimi i biskupem gliwickim brał udział w nabożeństwie ze
świecami w ramach Obchodów Kalwaryjskich ku czci Podwyższenia Krzyża
Świętego na Górze św. Anny. W Grocie
Lurdzkiej u stóp annogórskiego sanktuarium zgromadziło się kilkanaście
tysięcy wiernych z całej Polski.
Abp Migliore zauważył, że często
przeżywamy naszą religijność jako
coś, co przynosi nam ukojenie. – Podoba nam się myśleć o Bogu jako
o wielkim cudotwórcy, jako o lekarzu
o złotych rękach, który nawet w sytuacjach beznadziejnych potrafi ze
wszystkiego wyleczyć – powiedział
hierarcha i zwrócił uwagę, że podobnie myślano w czasach Jezusa. – Ale
Jezus nie używał magicznej pałeczki,
Z DIECEZJI
sposobem, aby niwelować uprzedzenia, także religijne (a o takich można
mówić w relacjach polsko-izraelskich),
jest spotkanie i lepsze poznanie się.
mj
15
za dotknięciem której rozwiązywały się problemy. Cuda Jezusa zawsze
zmierzały do zmiany ludzkiego serca
na lepsze – podkreślał arcybiskup.
łw
PELPLIN
W sanktuarium maryjnym w Piasecznie na Pomorzu odbyły się 11 września centralne uroczystości odpustowe ku czci Narodzenia Najświętszej
Maryi Panny.
Podczas Mszy św. do 15 tys. wiernych bp Jan Bernard Szlaga powiedział, że „Bóg nie pozwoli szydzić
z siebie w nieskończoność”.
Biskup pelpliński przekonywał, że
Kościół ma prawo do obrony fundamentów wiary. – Nie ma Chrystusa
bez Kościoła ani Kościoła bez Chrystusa – stwierdził hierarcha, krytykując
XXI w. za to, że „czasami jest wiekiem
niedoświadczonym, niedouczonym,
wiekiem, który popełnia stare błędy”.
Jako przykład podał protesty Hiszpanów przeciw papieżowi podczas niedawnego Światowego Dnia Młodzieży
oraz hasło „Chrystus tak, Kościół nie”.
Biskup pelpliński poddał krytyce treści podnoszone w polskiej kampanii wyborczej. – Dziwne, że ludzie, którzy znają kosmos, obsługują komputery, którzy
znają się na internecie, nie rozumieją,
kim jest człowiek i kiedy zaczyna się historia człowieka – mówił bp Szlaga.
ks. is
Z DIECEZJI
PŁOCK
16
– Gdy dla Boga nie ma już miejsca
w życiu, tworzy się jego zaprzeczenie – bóstwo. Wtedy zamiast rodziny
są związki homoseksualne, zamiast
leczenia – eutanazja, zamiast sztuki –
pornografia, zamiast prawa – pogarda dla słabych – mówił 4 września bp
Roman Marcinkowski podczas Mszy
św. w kościele św. Stanisława Kostki w Płocku, inaugurującej Dożynki
Płockie 2011. Po raz pierwszy współorganizowały je samorządy powiatu
płockiego i miasta Płocka.
Zwracając się bezpośrednio do
rolników, hierarcha wskazał, że „najważniejszym naturalnym skarbem
jest ziemia”. To ona, oprócz języka
i religii, najbardziej łączy Polaków,
stanowi „przestrzeń suwerenności”.
Utrzymanie ziemi stanowi powszechny obowiązek: – Biada decydentom,
którzy chcą łatwo sprzedawać polską
ziemię. Brońmy polskiej ziemi. Pamiętajmy o Polakach, którzy bronili jej na
wschodzie i na zachodzie. Brońmy
ziemi, bo ziemia to wolność i niepodległość – apelował bp Marcinkowski.
eg
O odpuście, który jest swoistą amnestią oraz darowaniem kary doczesnej,
mówił bp Piotr Libera 8 września
podczas uroczystości w prowadzonym przez ojców bernardynów sanktuarium maryjnym w Skępem.
W uroczystościach uczestniczyło
kilka tysięcy pątników m.in. z Gostynina, Płocka, Sierpca, Kujaw i ziemi
dobrzyńskiej. Podczas Eucharystii
uczestnicy 160. Pieszej Pielgrzymki
z Płocka do Skępego, podobnie jak ich
przodkowie przed laty, odnowili przyrzeczenia przed figurą Matki Bożej
Skępskiej. Uroczystości zakończyły się
wieczornym Apelem Jasnogórskim.
eg
POZNAŃ
W Poznaniu w wieku 104 lat zmarł najstarszy polski kapłan ks. Kazimierz Herud. – Ks. Herud nosił w sobie historię
Kościoła w Polsce i w poznańskiej archidiecezji, pamięć o najdalszych wydarzeniach, dlatego dziękujemy Bogu
za jego życie i wiarę – mówi abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański.
Rodzina Herudów ma śląskie korzenie, ale ks. Herud urodził się w Wielkopolsce, po przesiedleniu się rodziców
do Droszewa k. Kalisza. Kazimierz
Herud przyszedł na świat 13 grudnia
1906 r. jako dwunasty z piętnaściorga
dzieci. Święceń kapłańskich udzielił
mu 12 czerwca 1933 r. prymas Polski
kard. August Hlond.
Podczas II wojny światowej był
więziony w obozie koncentracyjnym
w Dachau. Po wyzwoleniu obozu przez
wojska alianckie został kapelanem w Polskiej Misji Wojskowej przy Brytyjskiej
Armii Renu. Do Polski wrócił w 1946 r.
Od 1957 był proboszczem w Brodach
Poznańskich. Na emeryturę przeszedł
13 grudnia 1981 w dzień wprowadzenia
w Polsce stanu wojennego.
– Większość mojego kapłańskiego
życia poświęciłem siostrom zakon-
nym, a w szczególności Zgromadzeniu Sióstr Urszulanek Serca Jezusa
Konającego, którym przez prawie 50
lat służyłem w konfesjonale – mówił
o sobie ks. Herud.
Zmarł 4 września w domu księży
emerytów w Poznaniu-Antoninku.
ms
Oświadczenie Rady Społecznej przy
Arcybiskupie Poznańskim w sprawie
kultury języka polskiego:
Język polski jest skarbem kultury
narodowej. Zawiera w sobie cenne
dziedzictwo poprzedzających nas
pokoleń. Jest ważkim instrumentem
dialogu i porozumienia, co tak pięknie pokazał w rozmowach z Polakami
błogosławiony Jan Paweł II. Dbałość
o jego zachowanie i rozwój jest wielkim zadaniem współczesnych pokoleń Polaków.
Język polski jest materią żywą,
rozwijającą się pod wpływem wielu czynników i wchłaniającą w siebie
różne zjawiska życia powszedniego.
Językoznawcy twierdzą, że spowodowane tym przemiany są współcześnie
znacznie szybsze i głębsze aniżeli dawniej. Chociaż przemiany języka są zjawiskiem normalnym, to jednak należy
zwrócić uwagę na zagrożenia występujące w tym procesie. Największą stratą
dla kultury byłby zanik danego języka,
co wprawdzie z pewnością nie grozi
językowi polskiemu, ale zagrozić może
odmianom dialektalnym polszczyzny
mówionej w różnych regionach Polski.
Niebezpieczny jest szerzący się „luz”
językowy, który powoduje wiele ujemnych zjawisk. Pociąga za sobą prymitywizację języka, czego skutkiem jest
używanie wulgaryzmów, szczególnie
przez młodzież. Niepokoi rosnąca
brutalizacja języka, przejawiająca się
zwłaszcza w agresji językowej widocznej w życiu publicznym (na przykład
w Sejmie, w telewizji, prasie, radiu i internecie). Równocześnie obserwuje się
zanik form grzecznościowych i ubożenie słownictwa używanego w codziennych kontaktach językowych. Do
języka literackiego przenosi się różne
wyrażenia żargonowe, w tym zwłaszcza obecnie tzw. eurożargon, oraz
miesza się sacrum i profanum (tzw.
karnawalizacja języka).
Wskazane przykładowo zjawiska
i wiele innych językoznawcy oceniają
gwar języka polskiego. Nie należy się
ich wstydzić, a wręcz przeciwnie – powinniśmy być z nich dumni i je pielęgnować. Na terenie naszej archidiecezji dbajmy o gwarę wielkopolską w jej
lokalnych odmianach. Zachowała ona
szereg cech języka naszych praojców.
Troska o kulturę języka polskiego
to także sprawa parafii, katechetów
i kaznodziejów. Niech w swej posłudze religijnej służą przykładem dbałości o piękno mowy polskiej. Wzorem
niech będzie wielce zasłużony dla
naszej mowy, urodzony w Wągrowcu,
ksiądz Jakub Wujek, rektor Kolegium
Jezuickiego w Poznaniu, który tłumacząc Biblię, ukształtował na kilka wieków język ojczysty.
Poznań, 8 września 2011 r.
Podpisali:
prof. dr hab. Czesław Błaszak, dr
med. Szczepan Cofta, ks. prał. dr Paweł Deskur (sekretarz), prof. dr hab.
med. Janusz Gadzinowski, prof. dr
hab. Bohdan Gruchman (przewodniczący), prof. dr hab. Tomasz Jasiński,
prof. dr hab. Andrzej Legocki, prof.
dr hab. Wojciech Łączkowski, prof. dr
hab. Roman Słowiński, prof. dr hab.
Jan Węglarz (wiceprzewodniczący),
mgr Grażyna Ziółkowska
O ochronę życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci zaapelował
bp Marek Jędraszewski podczas Mszy
św. odprawionej z okazji odsłonięcia
pomnika w obronie życia nienarodzonych „Świadectwo Miłości” w podpoznańskim Luboniu-Żabikowie.
– Nie ma nic bardziej świętego niż
ludzkie życie, które dał Bóg – mówił
w homilii biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej.
Dodał, że współczesna Europa
uzurpuje sobie prawo do decydowania o życiu i śmierci, tak jakby Boga nie
było. – Jeżeli Boga usunie się z horyzontu ludzkiej myśli, to podważy się
dotychczasowe prawa, uniwersalne
wartości i zasady – stwierdził.
msz
PRZEMYŚL
W czasie prac nad przystosowaniem
podziemi archikatedry do zwiedzania dla turystów natknięto się na
trumnę ze szczątkami bp. Jana An-
toniego de Potoczkiego, żyjącego na
przełomie wieków XVIII i XIX.
Na kryptę natrafiono podczas badań
archeologicznych poprzedzających budowę podziemnej trasy turystycznej.
O tym, że w znalezionym grobie znajduje się bp Jan Antoni de Potoczki, informuje tabliczka przymocowana do wieka
trumny. Urodził się w 1759 r. w Basfalov
w Siedmiogrodzie. Ordynariuszem przemyskim był w latach 1825-32.
Znalezisko stało się sensacją, bowiem miejsce pochówku biskupa było
dotąd nieznane.
pab
182 osoby zarejestrowały się jako
potencjalni dawcy szpiku podczas
akcji przeprowadzonej 4 września
w Przemyślu.
Przedsięwzięcie miało na celu stworzenie jak największej bazy potencjalnych dawców szpiku kostnego.
Dawcą może być każdy zdrowy
człowiek pomiędzy 18. a 55. rokiem
życia, ważący minimum 50 kg i bez
znacznej nadwagi. Rejestracja zajmuje
tylko chwilę. Polega na pobraniu 4 ml
krwi lub wymazu z wewnętrznej części policzka.
pab
RADOM
Święto Chleba obchodzono 4 września
w Muzeum Wsi Radomskiej z udziałem
minister zdrowia Ewy Kopacz.
Mszę św. w intencji rolników sprawował ks. dr Jarosław Wojtkun, rektor
Wyższego Seminarium Duchownego
w Radomiu.
Podczas 13. już Święta Chleba rozstrzygnięty został ogólnopolski konkurs na dobry chleb.
Jury nagrodziło 11 spośród 22 zgłoszonych wypieków. Pierwsze miejsce zdobył chleb Magnat z piekarni
Zbigniew Putka z Warszawy, drugie
– chleby z piekarni Kąkol z Karwi oraz
Fogiel & Fogiel z Radomia. Trzecie
miejsce zajął chleb z piekarni Grzybki
z Warszawy. Wyróżnienia otrzymały
też m.in. radomskie piekarnie: Wacyn
i Jarosława Gajdy.
rm
– Brak wychowywania młodego
człowieka jest poważnym problemem – powiedział bp Henryk Toma-
Z DIECEZJI
w kategoriach współczesnych norm językowych: wzorcowej (obowiązującej
we wszelkich sytuacjach oficjalnych)
i użytkowej, potocznej (dopuszczalnej
w kręgach rodzinnych, towarzyskich
itp.). Opisując zachodzące w języku
polskim przemiany, sami nie są oczywiście w stanie zapobiec odstępstwom
od normy wzorcowej. Samo społeczeństwo powinno być krytyczne wobec tych zjawisk i nie powinno biernie
akceptować wszystkich pojawiających
się tendencji we współczesnej polszczyźnie, a w szczególności tolerować
rażących błędów i wulgaryzmów.
Jeśli język polski uznajemy za skarb
kultury narodowej, to powinniśmy
wszyscy dbać o to, by ten skarb nie
uległ zniszczeniu. Rozluźnieniu norm
językowych trzeba przeciwstawiać się
wszędzie: w życiu codziennym, w rodzinie, w szkole, na ulicy, w środkach
masowego przekazu, w życiu politycznym i społecznym, w kościele.
Szczególna rola przypada tu rodzinie i szkole. To w rodzinie uczymy się
najpierw języka ojczystego, dlatego
dbałość o poprawne wysławianie się
jest ważnym, choć często niedocenianym zadaniem wychowawczym
w rodzinie, tym bardziej, że dziecko
z łatwością przyswaja różne wynaturzenia językowe, które słyszy u rówieśników, rodzeństwa, a nawet u rodziców. W polskiej szkole na poziomie
podstawowym zwykle zabiega się
o poprawność języka, ale już na poziomie średnim, a szczególnie licealnym,
troska o kulturę języka polskiego wydaje się często niedostateczna. Złych
nawyków językowych wyniesionych
ze szkoły nie da się zazwyczaj poprawić w późniejszym okresie, np. na studiach wyższych. Nie sprzyja temu też,
jak już wspomniano, poziom kultury
języka polskiego w środkach masowego przekazu, a także obserwowany
upadek powszechnego czytelnictwa.
Obecnie słusznie ubolewamy nad
niskim poziomem wiedzy matematycznej polskiej młodzieży. Nie mniej
głośno należy ubolewać nad stanem
języka polskiego oraz przeciwdziałać
niekorzystnym tendencjom i zagrożeniom, jakie się w nim pojawiają. Jest
to tym bardziej konieczne teraz, gdy
staliśmy się częścią zjednoczonej Europy, która pragnie zachować swoją
wielość kulturową. Dotyczy to także
17
Z DIECEZJI
sik, nawiązując do nowej inicjatywy
Kościoła – obchodzonego po raz
pierwszy w dniach 12-18 września
Tygodnia Wychowania.
Bp Tomasik podkreślił, że 61 proc.
polskiej młodzieży uważa za jedyny
wzorzec moralny swoje własne sumienie. – Dane te ukazują proces kulturowy polegający na subiektywizowaniu
norm i wartości, także zasad religijnych – powiedział biskup, nawiązując
do wyników badań ks. prof. Sławomira Zaręby i ks. Krzysztofa Pawliny. – To
zjawisko i proces kulturowy, który jest
wyzwaniem dla wychowawców. Subiektywizowanie wartości religijnych
to także wyzwanie dla katechetów, aby
bardziej ofiarnie i owocnie kształtowali
poglądy i postawy młodzieży – powiedział biskup, który był gościem Radia
Plus Radom. Dodał, że żyjemy w czasach wielkiego kultu wolności osobistej, gdzie człowiek jest dla siebie jedyną normą moralną. Dodał, że to zadanie
dla nas, aby ukazywać prawdy o istnieniu obiektywnych, niezmiennych norm
moralnych, w tym dekalogu.
rm
18
– Mamy prawo domagać się, aby
uszanowano nas, wiarę, Kościół, Pismo Święte i krzyż! – wołał biskup
Henryk Tomasik, który 9 września
celebrował Mszę św. przed kościołem garnizonowym w Radomiu. Liturgię sprawowano w 66. rocznicę
uwolnienia blisko trzystu żołnierzy
AK z okręgu radomsko-kieleckiego
z więzienia UB w Radomiu.
W homilii bp Tomasik mówił, że każda epoka ma swoje problemy. – Dzisiaj także jesteśmy zatroskani o polską
kulturę, także polityczną, polską szkołę oraz sytuacją dzieci i młodzieży,
szczególnie w rodzinach. Jesteśmy
zatroskani o to, co się dzieje w życiu
publicznym – powiedział.
– Szkoda, że Polacy wciąż nie potrafią się nawzajem szanować. Bolejmy
nad tym, że to, co święte dla Polaków,
krzyż i Pismo Święte, bywa profanowane i okazuje się, że to nie jest niezgodne z prawem. Szkoda, że w naszej
ojczyźnie są takie sytuacje […] Nigdy
nie wolno chrześcijaninowi lekceważyć człowieka innej religii i wyznania.
Mamy prawo domagać się, aby uszanowano nas, wiarę, Kościół, Pismo
Święte i krzyż! – mówił hierarcha.
Po Mszy św. uroczystości przeniosły się na ul. Malczewskiego, gdzie na
murze dawnego więzienia, a obecnie
Kurii Diecezjalnej, znajduje się pamiątkowa tablica ku czci żołnierzy Armii
Krajowej, którzy uczestniczyli w akcji
rozbicia więzienia UB.
rm
RZESZÓW
W Rzeszowie odbyło się 4 września
robocze spotkanie Prezes Zarządu
Krajowego Instytutu Akcji Katolickiej
Haliny Szydełko z liderem Akcji Katolickiej w archidiecezji lwowskiej – dr.
Franciszkiem Kowalskim i ks. Jackiem
Uliaszem, dyrektorem Instytutu Teologicznego we Lwowie, inicjatorem
reaktywowania stowarzyszenia.
W połowie października we Lwowie
odbędzie się zjazd, na którym wyłoniony zostanie Tymczasowy Zarząd
organizacji, która w okresie międzywojennym zajmowała ważne miejsce
życiu społeczno-religijnym archidiecezji lwowskiej.
Przedstawiciele nowej struktury Akcji Katolickiej wezmą następnie udział
w spotkaniu instruktażowo-formacyjnym w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie, zaplanowanym na
28-30 października br.
Bożena Ulewicz
SANDOMIERZ
Katolickie Centrum Pomocy Rodzinie
„Otwarte serce” im. św. Maksymiliana Marii Kolbego powstało przy parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Połańcu.
Uroczyste otwarcie poradni odbyło
się 4 września z udziałem bp. Krzysztofa Nitkiewicza. Ośrodek będzie
pomagał znajdującym się w trudnej
sytuacji rodzinom z terenu dekanatu
połanieckiego.
Uroczyste otwarcie Centrum poprzedziła wspólna modlitwa w połanieckim kościele. W Mszy św. uczestniczyli m.in. wolontariusze podejmujący
posługę w Centrum. Homilię wygłosił
ks. Wiesław Surma, kierownik referatu
małżeństwa i rodziny.
Powołane w tym roku z inicjatywy
bp. Krzysztofa Nitkiewicza Katolickie
Centra Pomocy Rodzinie w diecezji
sandomierskiej znajdują się w Barano-
wie Sandomierskim, Gorzycach, Iwaniskach, Janowie Lubelskim, Ostrowcu
Świętokrzyskim, Ożarowie, Sandomierzu, Stalowej Woli, Staszowie, Tarnobrzegu i Zawichoście.
apis
– Musimy pozostać wierni naszej
chrześcijańskiej tradycji, która ukształtowała tożsamość Polski – mówił bp
Krzysztof Nitkiewicz 4 września w bogoryjskim Sanktuarium Matki Bożej
Pocieszenia podczas diecezjalnego
dziękczynienia za plony połączonego
z Wojewódzkimi Dożynkami Ekologicznymi.
– Niedawne obchody wybuchu
II wojny światowej i rocznicy podpisania porozumień sierpniowych
przypomniały nam chwalebne karty
z dziejów naszego narodu – mówił bp
Nitkiewicz.
– Heroizm bohaterów tamtych wydarzeń szedł w parze z ich wiarą w Boga
i wiernością chrześcijańskiej tradycji,
jakże bardzo związanej z kultem Matki
Bożej. Przed nami nowe wyzwania, których nie można sprowadzić do kwestii
ekonomicznych czy poprawnego ułożenia swojej relacji z innymi narodami
– podkreślił biskup.
Dodał, że siła państwa nie zależy
tylko od inwestycji albo od średniego
dochodu na mieszkańca.
– Powolne odchodzenie od tradycji,
budowanie społeczności tak, jakby
Bóg nie istniał, demontowanie autorytetów i relatywizowanie wartości prowadzi nieuchronnie do degeneracji.
Samo państwo prawa nie wystarczy,
tym bardziej, jeśli prawo stanowione
nie uwzględnia prawa naturalnego.
Niech nie zabraknie tych tematów
w trwającej kampanii wyborczej,
niech refleksja nad stanem państwa
polskiego obejmie także jego ducha –
apelował hierarcha.
Sanktuarium Matki Boskiej Bogoryjskiej znane było już w XVII i XVIII w.
w całej ziemi sandomierskiej.
apis
W świętokrzyskim klasztorze Misjonarzy Oblatów Marii Niepokalanej
18 nowicjuszy z Polski, Białorusi,
Turkmenistanu, Ukrainy i Rosji złożyło 8 września w liturgiczne święto
Narodzenia Najświętszej Maryi Panny swoje pierwsze śluby zakonne.
Popielewski OMI, biblista z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
apis
– Módlcie się o powołania kapłańskie
i zakonne dla waszych synów i córek. Nie obawiajcie się oddać ich na
służbę Bożą – apelował bp Krzysztof
Nitkiewicz 8 września podczas uroczystości odpustowo-dożynkowych
w Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej
Różańcowej w Janowie Lubelskim.
Eucharystii odpustowej sprawowanej w kościele pw. św. Jana Chrzciciela
przewodniczył ordynariusz sandomierski w asyście kapłanów dekanalnych.
W homilii bp Nitkiewicz odnosząc
się do tajemnicy narodzenia Maryi,
mówił o tym, jak ważne jest rozpoznanie i realizacja życiowego powołania.
– W związku z kończącą się o tej
porze roku rekrutacją kandydatów do
seminariów duchownych oraz instytutów życia konsekrowanego dokonujemy pierwszego bilansu akcji powołaniowej, mającej pomóc w rozpoznaniu
wezwania do służby Bożej. Dzisiejsze
święto Narodzenia Matki Bożej, która
została powołana na Matkę Bożego
Syna i to powołanie przyjęła, jest dobrą okazją, żeby uświadomić sobie
potrzebę troski o powołania kapłańskie i zakonne – mówił bp Nitkiewicz.
Podczas uroczystości poświęcił dożynkowe wieńce i przyniesione chleby
wypieczone z tegorocznego ziarna.
apis
– Mimo propagandy wielkości i sukcesu rolnik wie, że sukces nie zależy
od niego – mówił 8 września na diecezjalnych dożynkach biskup siedlecki
Zbigniew Kiernikowski. Za tegoroczne plony rolnicy z diecezji siedleckiej
dziękowali Bogu w sanktuarium maryjnym w Woli Gułowskiej.
Bezpośrednio przed Mszą św. przy
ołtarzu polowym ustawiła się procesja
z wieńcami dożynkowymi. Prezentacji
wieńców oraz ich wykonawców dokonał ks. kan. Jan Romaniuk, diecezjalny
duszpasterz rolników.
– Maryja pomaga nam zrozumieć
tajemnicę życia, które podobnie jak
ziarno musi obumrzeć, aby wydać
plon. Dożynki to okazja do refleksji
nad naszą pracą i naszymi produktami
– mówił w homilii bp Kiernikowski.
Zachęcał też uczestników dożynek
do lektury wydanych na początku
września „Lineamentów” i aktywnego
zaangażowania się w przygotowanie
II Synodu Diecezji Siedleckiej.
eł, ks. mc
Ponad 3 tysiące pątników – w tym
ambasadorowie 30 krajów świata,
parlamentarzyści oraz przedstawiciele władz wojewódzkich, powiatowych i samorządowych ziemi świętokrzyskiej – wzięło udział 11 września
w pierwszym dniu tygodniowego
odpustu Podwyższenia Drzewa Krzyża Świętego na Świętym Krzyżu.
Uroczystą Eucharystię odpustową,
której przewodniczył biskup pomocniczy diecezji sandomierskiej Edward
Frankowski, koncelebrowali misjonarze oblaci ze świętokrzyskiej wspólnoty z o. dr. Ryszardem Szmydkim OMI,
prowincjałem Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na
czele. Homilię wygłosił o. dr Wojciech
SIEDLCE
„Lineamenta”, czyli wstępny dokument roboczy przed II Synodem Diecezji Siedleckiej, dotarł już do parafii.
Jego elektroniczna wersja dostępna
jest również w internecie.
II Synod Diecezjalny rozpocznie
się w maju 2012 r. i potrwa ok. 5 lat.
Wstępny dokument roboczy został
opracowany przez biskupa siedleckiego Zbigniewa Kiernikowskiego we
współpracy z Komisją Przygotowawczą i Sekretariatem.
Wszelkie uwagi i propozycje każdy
z diecezjan może przesłać najpóźniej
do połowy listopada 2011 r. na adres:
Sekretariat Synodu Diecezjalnego, ul.
Piłsudskiego 62, 08-110 Siedlce, lub:
[email protected]
Tekst „Lineamenta” dostępny jest
także w wersji PDF na stronie internetowej: www.synod-siedlce.pl
eł
– Nie można pozostać na poziomie
duszpasterstwa usługowego. Chrystus przyszedł na świat zbawić grzesz-
ników. Kto to zrozumie, temu nic nie
zaszkodzi; ani odrzucenie ze strony
człowieka, ani wyróżnienie – mówił
bp siedlecki Zbigniew Kiernikowski
10 września do duszpasterzy w auli
Wyższego Seminarium Duchownego
w Opolu Nowym k. Siedlec.
Spotkanie otwierające nowy rok
duszpasterski rozpoczęła celebracja Godziny Przedpołudniowej z Liturgii Godzin. – Każdy pobożny akt ma zawsze
szansę przyciągania ludzi. My wszyscy
lgniemy do aktów pobożnych, bo myślimy, że dzięki temu zyskamy przychylność Pana Boga (...). Kto jest posłuszny
Bożemu słowu, nie boi się podejmować decyzji wbrew samemu sobie, lecz
w posłuszeństwie Bogu. Mamy za mało
odwagi, by zgodzić się na przegrywanie
w oczach świata. Logika sukcesu świata podcina korzenie logice Ewangelii.
Świat nie potrzebuje Kościoła sukcesu
– nauczał bp Kiernikowski.
ks. mc, eł
ŚWIDNICA
Bp Ignacy Dec przewodniczył 9 sierpnia uroczystej Eucharystii na Jasnej
Górze na zakończenie 8. Pieszej Pielgrzymki Diecezji Świdnickiej.
Uczestniczyło w niej ponad 1000
pątników. Na trasie pielgrzymom towarzyszyło 28 kapłanów, 42 kleryków
i 7 sióstr zakonnych. W sumie pielgrzymi z diecezji świdnickiej przeszli ponad 230 km. Najmłodszy miał 11 miesięcy, najstarszy 79 lat.
– Pielgrzymka to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu diecezji – powiedział biskup świdnicki. – Wpatrując
się w świętych i Maryję, przez 10 dni
wędrówki uczyliście się od nich miłości
do Pana Boga – dodał hierarcha.
Intencją tegorocznej pielgrzymki
było dziękczynienie za dar beatyfikacji
papieża Jana Pawła II.
ks.lz
Bp Ignacy Dec przewodniczył 10 września pielgrzymce duchowieństwa
diecezji świdnickiej do grobu błogosławionego Gerharda Hirschfeldera
w Kudowie-Czermnej.
– My jako kapłani wypowiadamy w liturgii słowa: „Panie, Panie…”,
ale oprócz słów mówionych dajmy
świadectwo przynależności do Boga
swoim życiem – powiedział w homi-
Z DIECEZJI
Uroczystej Mszy św. przewodniczył
ojciec Robert Skup OMI, mistrz nowicjuszy, który jako delegat superiora
generalnego przyjął oblackie śluby.
apis
19
lii biskup świdnicki. – Błogosławiony
Gerhard jest dla nas wzorem w świadczeniu o wierze – dodał hierarcha.
Bł. Gerhard Hirschfelder żył w latach
1907-42. Był charyzmatycznym duszpasterzem młodzieży, której bronił
przed ideologią faszystowską. Za swoją postawę został aresztowany przez
nazistów i w 1941 r. wywieziony do
obozu koncentracyjnego w Dachau,
gdzie zginął śmiercią męczeńską.
ks. łz
TARNÓW
Ponad 750 tys. zł zebrano przed
kościołami diecezji tarnowskiej na
pomoc ludziom głodującym w Afryce. Katastrofalna susza nawiedziła
mieszkańców Somalii, Erytrei, Dżibuti i Etiopii.
Głód i pragnienie zmuszają tysiące
ludzi do rozpaczliwego poszukiwania pomocy, także do ucieczki do sąsiednich krajów. Tam w obozach dla
uchodźców, np. w Kenii, warunki są
coraz gorsze. Śmierć głodowa zagraża
przede wszystkim dzieciom.
Caritas Polska wspólnie z Caritas
Szwajcaria rozpoczynają projekt doraźnej pomocy – dożywiania ludności
w południowej Somalii, w regionie
Merka.
Ten właśnie projekt wsparli wierni
diecezji tarnowskiej.
Członkowie Parafialnych Oddziałów
Caritas przeprowadzili zbiórkę do puszek w niedzielę 14 sierpnia.
eb
Z DIECEZJI
TORUŃ
20
Zdaniem bp. Andrzeja Suskiego
„publicznej profanacji Biblii nie da
się w żaden sposób usprawiedliwić”.
Biskup toruński wydał 8 września
oświadczenie pt. „Tolerancja dla
agresywnej nietolerancji”.
Zaznacza w nim, że „wulgarna profanacja Biblii oraz innych symboli religijnych to w rzeczywistości przejaw
agresywnej nietolerancji wobec osób,
dla których są one świętością”.
„Wmawianie społeczeństwu, że
bezczeszczenie tych świętości jest
ekspresją artystyczną, zakrawa na perwersję, czyli nazywanie zła dobrem”,
uważa bp Suski.
awo
Tłumy wiernych zgromadziły się
8 września na Eucharystii w grudziądzkiej bazylice św. Mikołaja
podczas uroczystości ku czci Matki
Bożej Łaskawej, czczonej również
jako Opiekunka Grudziądza.
– Przychodzimy na urodziny do
naszej Matki, by Jej podziękować za
to, że nieustannie na nowo daje nam
Jezusa, naszego Zbawiciela – powiedział na rozpoczęcie Mszy św. bp Józef
Szamocki. Biskup pomocniczy diecezji
toruńskiej podkreślił, że tak jak Maryja
jesteśmy wezwani do tego, by nieść
światu Jezusa.
Uroczystości rozpoczęły się procesją ku czci patronki miasta. Wierni
przeszli ulicami Grudziądza, niosąc obraz Matki Bożej Łaskawej i rozważając
tajemnicę światła różańca świętego.
Podczas Mszy św. modlono się o duchowe siły i zdrowie dla bp. Andrzeja
Suskiego, który w tym roku przeżywa
jubileusz 25-lecia sakry biskupiej.
xpb
WARSZAWA
– Aktywność wilanowskiego proboszcza była błyskotliwa, czasem zadziwiała, a czasem budziła niepokój, bo
nie do końca ujawniał całą swoją strategię – mówił prymas senior kard. Józef Glemp, wspominając śp. ks. prałata Bogusława Bijaka, którego pogrzeb
odbył się 5 września w kościele św.
Anny w Wilanowie. Wieloletni duszpasterz rolników i współorganizator
pielgrzymek Jana Pawła II do Ojczyzny zmarł 28 sierpnia. Miał 81 lat.
W wilanowskiej świątyni zgromadzili
się współpracownicy i wychowankowie ks. Bijaka. Mszy św. pogrzebowej
przewodniczył metropolita warszawski
kard. Kazimierz Nycz.
Homilię wygłosił kard. Józef Glemp.
– Żegnamy kapłana, którego życie
było długie i bogate, oddane służbie
Bożej do ostatniej chwili – podkreślił
prymas senior.
Przypominając krótko drogę życiową Zmarłego, kard. Glemp podkreślił,
że ks. Bijak od najmłodszych lat cenił
pracę na roli i trud pracy na wsi. Dlatego w późniejszych latach aktywnie
wspierał Solidarność Rolników Indywidualnych, współorganizował na Jasnej
Górze uroczystości dziękczynne za
płody rolne, pomagał też tym, którzy
w Batalionach Chłopskich bronili polskiej wsi. Kard. Glemp ubolewał, że ks.
Bijak nie doczekał tegorocznych ogólnopolskich dożynek na Jasnej Górze.
Prymas senior mówił też o zasługach ks. Bijaka dla odnowienia i upiększenia kościoła św. Anny na warszawskim Wilanowie, gdzie był wieloletnim
proboszczem.
Przypomniał, że kiedy szukano
miejsca na budowę Świątyni Opatrzności Bożej, to właśnie ks. Bijak wskazał jako odpowiednie miejsce Pola Wilanowskie. – Co niedzielę dojeżdżał do
prowizorycznej kaplicy, gdzie budowa
Świątyni ciągle trwa – dodał.
– Ks. prałat Bijak był jednym z kapłanów najaktywniej zaangażowanych
w przygotowanie programu Wielkiej
Nowenny, która miała przygotować Polaków do obchodów Milenium Chrztu
Polski – podkreślał kard. Glemp. – Tak,
jak Sobór Watykański II ubogacił program Wielkiej Nowenny, tak później
pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny
ubogaciły ze wszech miar nasze założenie: wolność Kościoła otwiera wolność
obywatelską – mówił kaznodzieja.
Prymas przypomniał także o utworzeniu z inicjatywy ks. Bijaka ośrodka
rekolekcyjno-duszpasterskiego w podwarszawskiej Magdalence, gdzie „w
skromnych salach mogli rozmawiać
o Bogu i życiu Kościoła tak kapłani, jak
i różne zespoły młodzieży i dorosłych
świeckich”. Dodał, że nie sposób wymienić wszystkich zasług Zmarłego dla
rozwoju duszpasterstwa w archidiecezji warszawskiej, bowiem „dynamika
działania ks. Bijaka była ogromna”.
Po Mszy św. pogrzebowej ciało śp.
ks. Bijaka zostało pochowane w kaplicy na Cmentarzu Wilanowskim.
lk
WARSZAWA-PRAGA
– Od waszego świadectwa i waszej
duchowości będzie zależała siła waszej apostolskiej misji – podkreślił bp
Wiktor Skworc, zwracając się do przyszłych misjonarzy. W Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie 6 września
odbyła się uroczysta inauguracja nowego roku formacyjnego.
Przygotowanie do pracy misyjnej
rozpoczęło 23 kandydatów, wśród
nich 14 księży diecezjalnych i 9 sióstr
zakonnych.
– Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski jest dla nas wzorem prawdziwego ojca, wiernego kapłana
i troskliwego proboszcza – mówił
abp Henryk Hoser. 7 września w 80.
rocznicę śmierci założyciela Zgromadzenia Sióstr Loretanek i proboszcza
parafii św. Floriana w katedrze warszawsko-praskiej modlono się w intencji uświęcenia powołań kapłańskich i zakonnych.
Uroczystej Mszy św. przewodniczył
abp Hoser. – Bez chwili wahania możemy uczyć się od ks. Kłopotowskiego,
jak służyć Bogu i ludziom – powiedział.
– On nie wyjeżdżał do sanatoriów, nie
wyjeżdżał na pielgrzymki zagraniczne, bo zarówno czasy były inne, jak
i on chciał każdą chwilę poświęcić
tym, którym służył.
– Wsparcia u niego szukali nie tylko
parafianie, lecz także osoby zakonne
– zwrócił uwagę abp Hoser. – Przychodzili do niego bazylianie, franciszkanie, redemptoryści, szarytki,
albertynki, magdalenki, nazaretanki.
On, kapłan diecezjalny, był mistrzem
w prowadzeniu ludzi życia konsekrowanego – podkreślił hierarcha.
Przypomniał, że pogrzeb ks. Kłopotowskiego 10 września 1931 r. „był
ogromną manifestacją przywiązania
i miłości”. Mszę św. poprzedziły uroczyste nieszpory pod przewodnictwem proboszcza bazyliki katedralnej
ks. prał. Marka Solarczyka.
mag
WROCŁAW
Pomnik bł. Jana Pawła II w Długołęce k. Wrocławia poświęcił 3 września
abp Marian Gołębiewski. Monument ufundował konsul honorowy
Republiki Bułgarii we Wrocławiu Jan
Chorostkowski. To już drugi pomnik
ufundowany przez konsula.
W ten sposób – jak wyznał na zakończenie uroczystej Mszy św. Chorostkowski – chce on spłacić dług
wdzięczności wobec papieża Polaka
za cud uzdrowienia, który, jego zdaniem, dokonał się za wstawiennictwem Jana Pawła II.
– W maju 2006 r. po badaniach
w poznańskiej klinice zajmującej się
leczeniem czerniaka dowiedziałem
się, że muszę natychmiast poddać się
operacji – wspominał. – Poprosiłem
jednak o przesunięcie terminu zabiegu o tydzień, jako że wspólnie z żoną
mieliśmy zaplanowany wyjazd do
Włoch. Kiedy modliłem się przy grobie Jana Pawła II, poprosiłem papieża
o wstawiennictwo – dodał, zwracając
uwagę, że po kilku dniach po guzie
nie było ani śladu.
Abp Marian Gołębiewski zauważył
w homilii, że postawienie pomnika
jest pięknym gestem, który zasługuje na uwagę, jednak na tym nie może
zakończyć się hołd składany Janowi
Pawłowi II. – Trzeba żyć tym, co głosił
– mówił hierarcha.
xrk
ZIELONA GÓRA – GORZÓW
Gorzowianie powitali obraz Jezusa
Miłosiernego 4 września w katedrze
Wniebowzięcia Najświętszej Maryi
Panny.
Peregrynacja obrazu rozpoczęła się
w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej
30 kwietnia w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie, a zakończy w październiku 2015 r. Nawiedzenie obrazu odbywa się pod hasłem:
„Ożywmy modlitwę w rodzinie”.
Uroczystej Mszy św. w gorzowskiej
farze przewodniczył ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bp Stefan
Regmunt. Kazanie wygłosił pallotyn ks.
Benedykt Barszcz. – Peregrynacja jest
chwilą, kiedy Duch Święty rozpoczyna
swoje dobre dzieło. Ten obrazek działa
wśród konkretnych ludzi – mówił.
I przypomniał historię obrazu, który
został namalowany na polecenie Jezusa przekazane s. Faustynie.
wm
ORDYNARIAT POLOWY
Biskup polowy Józef Guzdek przewodniczył 5 września w katedrze
polowej WP w Warszawie uroczystej
Mszy św. w intencji poległych, zmarłych i żyjących żołnierzy-górników
odbywających w latach 1949-59 zastępczą służbę wojskową w Wojskowych Batalionach Pracy. W homilii
podkreślił, że los żołnierzy‑górników
powinien być przestrogą dla kolejnych pokoleń Polaków.
Do katedry przybyli żołnierze‑górnicy stowarzyszeni w okręgach i związkach w całym kraju. Licznie stawiły
się poczty sztandarowe, wypełniając
nawy boczne świątyni.
– Pytanie o sens cierpienia jest
jednym z podstawowych pytań każdego człowieka – mówił w homilii
bp Guzdek. Podkreślił, że to pytanie
wielokrotnie stawiane jest na kartach Ewangelii, nie tylko w kontekście
męki Chrystusa, lecz także w dziejach
apostolskich, m.in. w Listach św. Pawła. – Paweł Apostoł z cierpliwością
i wytrwałością znosił spotykające go
życiowe doświadczenia. Wiedział, że
przyczynia się w ten sposób do umocnienia chrześcijan, którzy spotkali się
z niezrozumieniem, wrogością, a nawet z prześladowaniami – powiedział.
Ordynariusz wojskowy podkreślił,
że pytanie o sens cierpienia jest aktualne, także w kontekście obchodzonego 5 września Dnia Żołnierza-Górnika. – Każdy z was ma świadomość, że
represje i związane z nimi cierpienie,
jakim była praca w batalionach robotniczych, w kopalniach uranu, węgla
kamiennego i kamieniołomach, podyktowane były względami politycznymi. Powodem zesłania do niewolniczej pracy były rodzinne tradycje
patriotyczne, prezentowany pogląd
na sprawy społeczne i polityczne,
zaangażowanie w działalność patriotyczną w okresie II wojny światowej –
przypomniał.
Wezwał kombatantów i weteranów
do ewangelicznego przebaczenia doznanych krzywd.
kos
Z DIECEZJI
Podczas Mszy św. bp Skworc podkreślił, że najbliższe 9 miesięcy formacji są dla powołanych do pracy misyjnej czasem szczególnej łaski Bożej. Jak
zaznaczył hierarcha, „tylko wówczas,
kiedy jest się samemu mocno osadzonym na fundamencie wiary, można innych umacniać, wlewać nadzieję oraz
prowadzić do wyzwolenia z więzów
grzechu i śmierci”.
– Obok pogłębiania swojej duchowości przyszli misjonarze będą także
zdobywać potrzebną wiedzę – podkreślił ks. Janusz Paciorek, dyrektor
Centrum Formacji Misyjnej.
Od lat Centrum Formacji Misyjnej
współpracuje z kilkoma parafiami diecezji warszawsko-praskiej. Misjonarze
posługują tam podczas niedzielnych
nabożeństw i rekolekcji.
mag
21
Szlachectwo zobowiązuje
ROZMOWA
Rozmowa z kard. Andrzejem Marią Deskurem,
przeprowadzona w 1999 r. przez jego krewnych – Edwarda i ks. Pawła Deskurów.
22
Opowiadałeś mi kiedyś, że bardzo
wcześnie odczytałeś swoje powołanie kapłańskie. Czy mógłbyś opowiedzieć, w jakich okolicznościach
to się stało?
– Wiem z opowiadań, że moja matka
modliła się zawsze o powołanie kapłańskie w naszej rodzinie. W 1935 roku jako
jedenastoletni chłopiec uczestniczyłem
w uroczystości święceń kapłańskich
i Mszy św. prymicyjnej młodego księdza
pochodzącego ze wsi Wolica. Bardzo
przeżyłem tę uroczystość. We wrześniu
następnego roku (1936) spędziłem całą
noc na modlitwie i wtedy po raz pierwszy usłyszałem głos Boży, wzywający
mnie do kapłaństwa. (...) Rozpocząłem
naukę w gimnazjum, a moim prefektem był ks. Łapot. W 1943 roku po ukończeniu gimnazjum rozpocząłem studia
prawnicze w ramach tajnych kompletów na Uniwersytecie Jagiellońskim
w Krakowie. Każdy mój dzień rozpoczynał się na Zwierzyńcu w klasztorze sióstr
norbertanek, gdzie służyłem do Mszy
św., którą odprawiał ks. Długosz. Potem
jedliśmy razem śniadanie.
Działałem także – najpierw w podziemiu, a potem już jawnie – jako
sekretarz w Zarządzie „Bratniaka”,
studenckiej organizacji na UJ, której
prezesem był Karol Wojtyła. To on
umówił mnie na spotkanie z ówczesnym rektorem Seminarium Duchownego w Krakowie. I tak po zdobyciu dyplomu magistra prawa, w listopadzie
1945 roku wstąpiłem do seminarium.
Wśród 12 przyjętych na ten sam kurs
był także [późniejszy] kardynał Franciszek Macharski. Wykłady odbywały się
na Uniwersytecie Jagiellońskim. W seminarium natomiast otrzymywaliśmy
formację duchową pod kierunkiem
ojca duchownego, którym był ks. bp
Stanisław Smoleński. W 1946 roku
otrzymałem tonsurę podczas tej samej
Mszy św., na której święcenia kapłańskie przyjął ks. Karol Wojtyła.
W tym też czasie przyjechał do
Krakowa ks. Alfred Abramowicz z Chicago [1919-99; późniejszy biskup po-
mocniczy archidiecezji chicagowskiej
– KAI], przywożąc środki finansowe na
stypendium naukowe. Kardynał Adam
Sapieha zaproponował mi wyjazd na
Uniwersytet w Lovanium w Belgii lub
do Fryburga. Ponieważ w Szwajcarii
miałem krewnych, wybrałem Fryburg.
W 1950 r. otrzymałem tytuł doktora
Świętej Teologii i przyjąłem święcenia kapłańskie we Francji. W 1952
na Uniwersytecie we Fryburgu uzyskałem kolejny tytuł – doktora nauk
społecznych. Praca (nieopublikowana
z braku środków finansowych) nosiła
tytuł „Rozwój ekonomiczny i doskonałość chrześcijańska” i była napisana
po francusku pod kierunkiem dwóch
wybitnych specjalistów nauk społecznych – profesorów De Mana i Utza.
W 1952 roku Pius XII powołał mnie
do pracy w Kurii Rzymskiej na stanowisku podsekretarza Komisji Papieskiej ds. Rozpowszechniania Myśli
w Sekretariacie Stanu. Stamtąd Ojciec
Święty przeniósł mnie do powstającej
Papieskiej Komisji ds. Kinematografii
i Radia, przekształconej w 1954 roku
w Papieską Komisję Środków Społecznego Przekazu. W 1973 roku zostałem
jej przewodniczącym. 19 czerwca 1974
Paweł VI mianował mnie biskupem.
W 1980 roku Jan Paweł II podniósł mnie
do godności arcybiskupiej, a 29 czerwca 1985 do godności kardynalskiej.
Jak rozpoczął się Twój kontakt
z francuską linią rodziny Descours/
Deskur i czy miał on jakiś szczególny
wpływ na Twoje życie?
– Jeszcze przed II wojną światową
dokonywała się wymiana studentów
między Polską a Francją. Pan Godlewski, mieszkający wówczas we Francji,
przysłał do moich rodziców studenta z Saint-Etienne, który znał rodzinę
francuską noszącą nazwisko Descours.
Skontaktował on mojego ojca z Henri
Descours z Cottance, który był wielkim
znawcą historii naszego rodu (posiadał
np. dokumenty o Deskurach francuskich, którzy wyemigrowali do Polski).
Kiedy więc znalazłem się we Fryburgu,
bez możliwości powrotu do kraju, zaczęły się moje wyjazdy do rodziny francuskiej. Urlop spędzałem w rodzinnej
posiadłości w Saint-Bonnet-les-Oules.
Tam też w miejscowym kościele przyjąłem w sierpniu 1950 roku z rąk kardynała Pierre’a Gerliera (1880-1965) święcenia kapłańskie. Niestety, nikt z Polski
nie mógł w nich uczestniczyć. Była za
to licznie zebrana rodzina francuska.
Dzięki tym kontaktom odkryłem nasze
francuskie korzenie, potem w Watykanie bardzo przydała mi się dobra znajomość języka francuskiego.
W książce Tada Szulca „Pope John
Paul II. The Biography” na stronie
283 autor pisze: „Po południu – 17
października 1978 roku – (papież)
pojechał swą papieska limuzyną do
Polikliniki Gemellego z wizytą do
swego sparaliżowanego przyjaciela
biskupa Deskura. «On uczył mnie,
jak być papieżem» – powiedział
Jan Paweł II, wchodząc do pokoju,
w którym leżał biskup Deskur”. Czy
możesz opowiedzieć nam, jak się zaczęła Twoja przyjaźń z Ojcem Świętym i jak się potem rozwijała?
– Karola Wojtyłę poznałem podczas
II wojny światowej na tajnych kompletach. Działaliśmy razem w podziemnym „Bratniaku”. Wojtyła jednocześnie
chodził na wykłady (był już wówczas
klerykiem) i pracował w Fabryce Chemicznej „Solvay”. Już wówczas zauważyłem u niego niespotykany dar
modlitwy wlanej (sprawiał podczas
niej wrażenie zupełnie nieobecnego
wśród nas). Gdy w 1945 roku wstępowałem do seminarium, Karol Wojtyła
był już na IV roku. Często chodziliśmy
razem przez Planty na wykłady na
Uniwersytecie Jagiellońskim. Jak już
wspominałem, tonsurę otrzymałem
Kardynał Andrzej Maria Deskur
zmarł 3 września w Rzymie, w wieku 87 lat.
nie wycieczkę do Lago di Vico. Gdy
wracaliśmy do Rzymu, kard. Wojtyła
poprosił, byśmy zatrzymali się w jakimś kościele, w którym odbywała się
adoracja Najświętszego Sakramentu.
Była to kaplica ku czci św. Ignacego.
Nad obrazem świętego znajdował
się tam napis „Romae vobis propicius
ero” (W Rzymie będę ci przychylny).
Kardynał zapytał mnie, co miałoby to
znaczyć. Odpowiedziałem, że jest to
przepowiednia co do jego życia. Jestem przekonany, że podczas adoracji
w tej kaplicy kard. Wojtyła przeżył widzenie duchowe.
17 października 1978 r., gdy Ojciec
Święty przybył – nazajutrz po swym
wyborze – do kliniki im. Gemellego, byłem nieprzytomny. W pokoju
oprócz niego był jeszcze mój brat Józef z Krakowa. Potem podczas mojej
rekonwalescencji w Szwajcarii dwukrotnie pisałem do Ojca Świętego. Najpierw prosiłem o mianowanie mojego
następcy, za drugim razem – o zmianę
statusu prawnego Opus Dei z instytutu na prałaturę personalną.
Po moim powrocie do Rzymu utarł
się zwyczaj, że papież zaprasza mnie do
siebie na niedzielny obiad. A dwa razy
w roku: na św. Andrzeja (30 listopada)
i na kolędę (w okolicy 6 stycznia) Jan
Paweł II składa wizytę w moim domu.
– Wielu ludzi traktuje dzisiaj szlachectwo jedynie w wymiarze historycznym. Ty z kolei zawsze przypominasz nam obowiązek kultywowania
szlacheckiej tradycji rodu Descours/
Deskur. Jaką wartość dla przyszłych
pokoleń dostrzegasz w szlachectwie?
– Francuzi mówią: „noblesse oblige” [szlachectwo zobowiązuje – KAI].
Tak więc szlachectwo to zobowiązanie do szlachetności. Rozumiem przez
to obronę wiary, ojczyzny, słabszych.
Szlachetność jest czymś bardziej ogólnym od pobożności, a także czymś
więcej niż dobre obyczaje. Jest postawą, która wymaga miłości Boga, szacunku dla starszych, wierności żonie
i poświęcenia dzieciom. W wymiarze
narodowym jest to szacunek dla historii ojczyzny, gotowość do walki
w jej obronie, sumienna praca dla jej
dobra w czasie pokoju.
– Wielu członków rodu Descours/Deskur w przeszłości osiągnęło wysoką
pozycję społeczną i zdobyło niezwykłe doświadczenie. Ale my znamy
głównie Andrzeja „Sybiraka” i Bronisława „powstańca z 1863 roku”,
autora pamiętnika „Dla moich wnuków”. Czy jest jakieś specjalne przesłanie, które chciałbyś przekazać
członkom rodu Descours/Deskur,
którzy będą żyli w XXI wieku?
– Nad drzwiami mojego domu rodzinnego w Sancygniowie znajdowało się hasło: „Fais ce que dois, advienne que pourra” (Uczyń to, co możesz
uczynić [dobrego], a reszta dokona się
sama). Jest to wezwanie do dobrego
działania. Najpierw do zdobycia wykształcenia, a potem do utrzymania się
na najwyższym poziomie w swoim stanie i zawodzie. Rozumiem przez to także utrzymanie się na najwyższym poziomie moralnym, co jest możliwe tylko
przez współdziałanie z łaską Bożą.
Telegram kondolencyjny
Prymasa Polski
Uczestniczę duchowo w żałobie
Stolicy Apostolskiej i Kościoła krakowskiego po śmierci ks. kard. Andrzeja Deskura.
Śp. Zmarły zapisał piękną kartę historii Kościoła krakowskiego, pełniąc
posługę w strukturach Kurii Rzymskiej podczas pontyfikatu sześciu
kolejnych papieży, wnosząc swój
wkład chrześcijańskiej obecności
w środkach społecznego przekazu.
Odznaczał się wzorową formacją
intelektualną i duchową, wielką kulturą osobistą i profesjonalizmem,
umiłowaniem Kościoła powszechnego i Kościoła, który jest w Polsce.
Trzydzieści trzy lata temu został
dotknięty cierpieniem, które znosił
z poddaniem się woli Bożej, ofiarowując je w intencji owocnej posługi
papieża Jana Pawła II.
Cały dorobek jego kapłańskiego
życia i posługi składam na ołtarzu
Eucharystycznym i proszę, aby
Pan Życia i Śmierci przyjął ten dar
i uczynił z niego ofiarę miłą sobie,
a śp. Zmarłego obdarzył wiekuistym pokojem.
Bp Józef Kowalczyk
Arcybiskup Metropolita
Gnieźnieński
Prymas Polski
Gniezno, 4 września 2011 r.
ROZMOWA
na tej samej Mszy św., podczas której
święcenia kapłańskie przyjął ks. Karol
Wojtyła (1 listopada 1946 roku).
Potem nasze drogi rozeszły się: ks.
Wojtyła wyjechał na studia do Paryża,
a ja do Fryburga. W 1950 roku spotkaliśmy się w Rzymie i razem z kardynałem Adamem Sapiehą, metropolitą
krakowskim, byliśmy na audiencji
u Piusa XII. Później przeniesiono mnie
do pracy w Kurii Rzymskiej. Ks. Wojtyła już jako biskup-sufragan krakowski
przyjechał do Rzymu dopiero na Sobór Watykański II. Poprosił mnie o pomoc w przygotowaniu prac komisji,
która opracowywała tekst konstytucji „Gaudium et spes”. Wszystkie jej
spotkania odbywały się w Watykanie
w Domu św. Marty, gdzie wówczas
mieszkałem. Gdy po Soborze Paweł VI
zastanawiał się, czy wręczenie godności kardynalskiej biskupowi Wojtyle
nie spowoduje podziału między nim
a kardynałem Wyszyńskim, przekonywałem Ojca Świętego, że brak nominacji będzie odczytany jako ciche negatywne działanie Księdza Prymasa.
Od czasu, gdy sam zostałem biskupem i otrzymałem mieszkanie w Palazzo San Carlo w Watykanie, kardynał
Wojtyła podczas pobytu w Rzymie
zawsze korzystał z mojej gościny. Ja
z kolei odwiedzałem Pałac Arcybiskupów Krakowskich, gdy w latach 70.
towarzyszyłem arcybiskupowi Casarolemu, przewodniczącemu Zespołu ds.
Stałych Kontaktów Roboczych Stolicy
Apostolskiej z Rządem PRL, w jego oficjalnych podróżach do Polski. Podczas
jednej z takich wizyt 15 sierpnia 1974 r.
mogłem odprawić wreszcie swą Mszę
św. prymicyjną w kościele Mariackim
w Krakowie.
W 1976 kardynał Wojtyła został
zaproszony do Watykanu z cyklem
rekolekcji wielkopostnych zatytułowanych „Znak, któremu sprzeciwiać
się będą” dla Pawła VI i pracowników
Kurii Rzymskiej. Ojciec Święty poprosił
wówczas, żeby ks. kardynał zamieszkał
u mnie. Nauki rekolekcyjne powstawały w moim domu. Tutaj także odbywały
się spotkania podczas obiadów i kolacji. Częstymi gośćmi byli na nich bp
[późniejszy kardynał – KAI] Władysław
Rubin i ks. prałat [późniejszy kardynał]
Luigi Poggi, następca abp. Casarolego.
W przeddzień konklawe, które wybrało Jana Pawła II, odbyliśmy wspól-
23
Audiencja generalna, 7 września 2011
WAT YK AN
Benedykt XVI: warto zaufać Bogu w każdej trudnej sytuacji
24
Drodzy Bracia i Siostry!
Podejmujemy dziś audiencję na
placu św. Piotra, w „szkole modlitwy”,
którą wspólnie przeżywamy podczas
tych środowych katechez. Chciałbym
rozpocząć rozważanie niektórych
psalmów, które, jak powiedziałem
w czerwcu, tworzą „księgę modlitwy” w pełnym tego słowa znaczeniu.
Pierwszy, nad którym chcę się zatrzymać, to psalm lamentacji i prośby
przepojony głęboką ufnością, w którym pewność obecności Boga stanowi podstawę modlitwy wypływającej
z sytuacji skrajnej trudności, w jakiej
znajduje się modlący się człowiek.
Chodzi o Psalm 3 przypisywany przez
tradycję żydowską Dawidowi uciekającemu przed swym synem Absalomem
(por. w. 1): jest to jeden z najbardziej
dramatycznych i najboleśniejszych
epizodów z życia króla, gdy jego syn
przywłaszcza sobie tron i zmusza go
do opuszczenia Jerozolimy, by ratował
swe życie (por. 2 Sm 15 nn). Sytuacja
zagrożenia i trwogi, jakiej doświadcza
Dawid, stanowi więc tło tej modlitwy
i pomaga ją zrozumieć, ukazując jako
typową sytuację, w jakiej taki psalm
może być odmawiany. W wołaniu
psalmisty każdy człowiek może rozpoznać owe uczucia bólu, goryczy,
a jednocześnie ufności w Bogu, które
– według narracji biblijnej – towarzyszyły ucieczce Dawida z jego miasta.
Psalm rozpoczyna się wezwaniem
do Pana:
„Panie, jakże wielu jest tych, którzy
mnie trapią,
jak wielu przeciw mnie powstaje!
Wielu jest tych, co mówią o mnie:
«Nie ma dla niego zbawienia
w Bogu»” (w. 2-3).
Dokonywany przez modlącego się
człowieka opis jego sytuacji naznaczony jest więc tonami silnie dramatycznymi. Trzykrotnie podkreślona
jest idea mnóstwa – „wielu”, którą
w tekście oryginalnym wyraża ten
sam źródłosłów, w sposób powtarzalny niemal nieustannie, aby tym bardziej podkreślić ogrom zagrożenia.
Ten nacisk na ilość i wielkość nieprzy-
jaciół służy psalmiście do wyrażenia
poczucia bezwzględnej dysproporcji
między nim a jego prześladowcami,
usprawiedliwiającej i powodującej
pilny charakter jego prośby o pomoc:
ciemiężców jest wielu, zdobywają
przewagę, podczas gdy modlący się
jest sam i bezbronny, wydany na pastwę swych napastników. A jednak
pierwsze słowo, jakie wypowiada
psalmista, brzmi „Panie”; jego wołanie
rozpoczyna się od inwokacji do Boga.
Wielu powstało i zbuntowało się przeciw niemu, wywołując trwogę, która
potęguje zagrożenie, sprawiając, że
jawi się ono jako jeszcze większe i bardziej przerażające. Ale modlący się
człowiek nie daje się zwyciężyć tej wizji śmierci, utrzymuje silną więź z Bogiem życia i zwraca się przede wszystkim do Niego, szukając pomocy.
Jednakże przeciwnicy również usiłują zerwać tę więź z Bogiem i zniszczyć
wiarę swej ofiary. Sugerują oni, że Pan
nie może interweniować, twierdzą, że
nawet Bóg nie może go zbawić. Agresja jest więc nie tylko fizyczna, lecz
także dotyka wymiaru duchowego:
„Nie ma dla niego zbawienia w Bogu”
– mówią, uderzono w rdzeń duszy
psalmisty. Jest to skrajna pokusa, jakiej poddany jest człowiek wierzący,
pokusa utraty wiary, ufności w Bożą
bliskość. Sprawiedliwy przechodzi
zwycięsko ostatnią próbę – pozostaje
mocny w wierze i pewności prawdy,
pełen zaufania do Boga i właśnie w ten
sposób odnajduje życie i prawdę. Myślę, że w tym miejscu Psalm dotyka nas
bardzo osobiście. W obliczu tak wielu
problemów mamy pokusę myślenia,
że może także Bóg mnie nie zbawi, nie
zna mnie, może nie ma takiej możliwości. Pokusa przeciw wierze jest ostateczną agresją nieprzyjaciela i musimy
się jej przeciwstawić, a w ten sposób
znajdziemy Boga i życie.
Modlący się w naszym Psalmie jest
więc wezwany, aby z wiarą odpowiedzieć na ataki bezbożnych. Wrogowie,
jak powiedziałem, przeczą, że Bóg
może mu dopomóc, a tymczasem on
Go przyzywa, woła po imieniu: „Pa-
nie”, a następnie zwraca się do Niego
górnolotnym „Ty”, wyrażającym silną,
stałą więź i zawiera w sobie pewność
Bożej odpowiedzi:
„A jednak, Panie, Ty jesteś dla mnie
tarczą,
Tyś chwałą moją i Ty mi głowę
podnosisz.
Wołam swym głosem do Pana,
On odpowiada ze świętej swojej
góry” (w. 4-5).
Teraz zanika wizja wrogów, prze­
grali, ponieważ ten, kto wierzy
w Boga, jest pewien, że Bóg jest jego
przyjacielem: pozostaje jedynie „Ty”
Boga, „wielu” przeciwstawia się teraz tylko jeden, ale znacznie większy
i potężniejszy od przeciwników. Pan
jest pomocą, obroną, zbawieniem;
jak tarcza chroni tych, którzy Mu ufają, i sprawia, że podnoszą oni głowę
w geście triumfu i zwycięstwa. Człowiek nie jest już sam, wrogowie nie
są, jakby się zdawało, niepokonani,
ponieważ Pan słyszy wołanie uciśnionego i odpowiada z miejsca swej
obecności, ze swojej góry świętej.
Człowiek woła w trwodze, w niebezpieczeństwie, w bólu; człowiek prosi
o pomoc, a Bóg odpowiada. To przenikanie się ludzkiego wołania i Bożej
odpowiedzi jest dialektyką modlitwy
i kluczem do odczytania całej historii
zbawienia. Wołanie wyraża potrzebę
pomocy i odwołuje się do wierności
drugiej strony; wołanie oznacza uczynienie gestu wiary w bliskość Boga
i Jego gotowość wysłuchania. Modlitwa wyraża pewność Bożej obecności już doświadczonej i przeżytej
w wierze, która przejawia się w pełni
w zbawczej odpowiedzi Boga. W ten
sposób psalmista, który czuje się osaczony przez śmierć, wyznaje wiarę
w Boga życia, który jak tarcza otacza
go wokół niezniszczalną ochroną; ten,
kto sądził, że jest już stracony, może
podnieść głowę, bo Pan go wybawia;
człowiek modlitwy, zagrożony i wyszydzony, jest w chwale, gdyż Bóg jest
Jego chwałą.
Boża odpowiedź przyjmująca modlitwę daje psalmiście całkowite bezpie-
czeństwo, strach się skończył, a wołanie uspokaja się w pokoju, w głębokim
wewnętrznym spokoju:
„Kładę się, zasypiam i znowu się
budzę,
bo Pan mnie podtrzymuje.
Wcale się nie lękam tysięcy ludu,
choć przeciw mnie dokoła się
ustawiają” (w. 6-7).
Modlący się człowiek, mimo niebezpieczeństw i walki, może spać spokojnie w niezachwianej postawie ufnego
zawierzenia. Wokół niego obozują
przeciwnicy, oblegają go, są bardzo
liczni, powstają przeciwko niemu, wyszydzają go i próbują obalić, ale on
kładzie się i śpi spokojnie i pogodnie,
pewien Bożej obecności. A budząc się,
znajduje znów Boga u swego boku jak
stróża, który nie śpi (por. Ps 121, 3-4),
który go wspiera, trzyma za rękę, nigdy nie opuszcza. Strach przed śmiercią jest pokonany przez obecność
Tego, który nie umiera. A właśnie noc,
wypełniona atawistycznymi lękami,
bolesna noc samotności i niepokojącego oczekiwania, teraz się zmienia:
to, co przywołuje śmierć, staje się
obecnością Odwiecznego Boga.
Widokowi strasznego, zmasowanego ataku wroga przeciwstawiana jest
niewidzialna obecność Boga z całą
Jego niezwyciężoną siłą. I to do Niego
po raz kolejny Psalmista po wyrażeniu
ufności kieruje swoją modlitwę: „Powstań, o Panie! Ocal mnie, mój Boże!
(w. 8a). Napastnicy „powstawali” (por.
w. 2) przeciw swej ofierze, ale tym,
który „powstanie”, jest Pan i to On ich
zniszczy. Bóg go ocali, odpowiadając na
jego wołanie. Dlatego Psalm kończy się
wizją wyzwolenia z niebezpieczeństwa,
które zabija, i pokusy, która może sprawić, że można zginąć. Po prośbie skierowanej do Pana, aby powstał i zbawił,
modlący się opisuje boskie zwycięstwo:
wrogowie, którzy przez swój niesprawiedliwy i okrutny ucisk są symbolem
wszystkiego, co sprzeciwia się Bogu
i Jego planowi zbawienia, zostają pokonani. Uderzeni w twarz nie będą już
mogli atakować ze swą niszczącą przemocą i nie będą mogli zasiać zła wątpliwości w obecność i działanie Boga: ich
absurdalne i bluźniercze mówienie jest
ostatecznie odrzucone i uciszone przez
zbawczą interwencję Pana (por. w. 8bc).
Dlatego psalmista może zakończyć
swoją modlitwę wyrażeniem o charakterze liturgicznym, wysławiającym
z wdzięcznością i uwielbieniem Boga
życia: „Od Pana pochodzi zbawienie.
Błogosławieństwo Twoje nad narodem
Twoim” (w. 9).
Drodzy Bracia i Siostry, Psalm 3
ukazał nam prośbę pełną zaufa-
nia i pocieszenia. Modląc się tym
Psalmem, możemy utożsamiać się
z uczuciami psalmisty – postaci sprawiedliwego prześladowanego, który
znajduje swe wypełnienie w Jezusie.
W bólu, w niebezpieczeństwie, w goryczy niezrozumienia i obelgi, słowa
Psalmu otwierają nasze serca na pocieszającą pewność wiary. Bóg jest
zawsze blisko – nawet w trudach, problemach, w ciemności życia – słucha,
odpowiada i zbawia na swój sposób.
Trzeba jednak umieć rozpoznać Jego
obecność i zaakceptować Jego drogi, jak Dawid w swej upokarzającej
ucieczce przed synem Absalomem,
jak prześladowany sprawiedliwy
z Księgi Mądrości oraz w ostateczności i w pełni – jak Pan Jezus na Golgocie. I gdy w oczach bezbożnych Bóg
zdaje się nie interweniować, a Syn
umiera, właśnie wówczas objawia
się wszystkim wierzącym prawdziwa
chwała i ostateczna realizacja zbawienia. Niech Pan daje nam wiarę,
przychodzi z pomocą naszej słabości
i sprawi, abyśmy byli w stanie wierzyć
i modlić się w każdej trudnej sytuacji, w bolesnych nocach zwątpienia
i podczas długich dni bólu, zawierzając się z ufnością Jemu, który jest naszą „tarczą” i naszą „chwałą”.
tł.st
– Chrześcijanie na Wschodzie i na
Zachodzie miłują Pismo Święte, a ich
wspólne rozważania nad rolą Słowa
Bożego w życiu duchowym mogą
przyczynić się do pogłębienia jedności i wspólnego świadectwa – życzył
Benedykt XVI uczestnikom XIX Międzynarodowego Sympozjum Katolicko-Prawosławnego nt. Duchowości
Prawosławnej zorganizowanego 7-10
września we włoskim opactwie Bose.
„Słowo Boże odgrywa istotną rolę
w walce duchowej” – zauważył papież
w okolicznościowym telegramie podpisanym w jego imieniu przez sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard.
Tarcisio Bertonego.
Swoje przesłania wystosowali też
prawosławni patriarchowie Konstanty-
nopola – Bartłomiej i Moskwy – Cyryl.
Ten pierwszy przypomniał, że już Ojcowie Kościoła i pustelnicy pierwszych
wieków uważnie wczytywali się w Słowo Boże, starając się „żyć nim w każdym
aspekcie swej dyscypliny duchowej i codziennego życia”. Było ono nie tylko źródłem natchnienia dla nich, lecz także –
jak pisał psalmista –„lampą dla naszych
stóp i światłem na naszej drodze”. Było
ono też żywym słowem, którego powinniśmy słuchać i być mu posłusznymi
oraz stosować do niego zasady naszego
życia, podkreślił patriarcha Bartłomiej.
Zwierzchnik prawosławia rosyjskiego zwrócił uwagę na znaczenie Pisma
Świętego w liturgii i na potrzebę specjalnego daru Ducha Świętego, by
dobrze zrozumieć Słowo Boże. „Ojcowie Kościoła byli głęboko przekonani,
że czytanie Pisma powinno na nowo
ożywiać przestrzeganie przykazań
Pana i kroczenie za Chrystusem”, napisał patriarcha Cyryl. Przypomniał, że
żywoty wielkich świętych czczonych
przez Rosyjski Kościół Prawosławny
świadczą o tym, jak bardzo słuchali
oni Słowa Bożego i jak wcielanie go
w życie przemieniało ich, prowadząc
do świętości.
Trzema głównymi tematami, jakie
zostały poruszone w Bose, były: rodzaje hermeneutyki biblijnej, wypracowane przez Ojców Kościoła z uwzględnieniem sytuacji dzisiejszej; kościelny
wymiar Słowa Bożego i obecność Pisma Świętego w różnych Kościołach,
zwłaszcza w doświadczeniu mnichów
chrześcijańskich.
kg
WAT YK AN
Papież do uczestników sympozjum w Bose:
niech Pismo Święte pogłębi naszą jedność
25
Niemcy przyjmą Benedykta XVI godnie
Rozmowa z prof. dr. hab. inż. Piotrem Małoszewskim,
przewodniczącym Rady Naczelnej Polskich Katolików Świeckich w Niemczech.
ROZMOWA K AI
Do jakich Niemiec przyjeżdża 22
września Benedykt XVI?
– Do Niemiec, które w dużym stopniu zapomniały o Bogu i swoich chrześcijańskich korzeniach. Do Niemiec, które bez specjalnego entuzjazmu przyjęły
wybór ks. kard. Josepha Ratzingera na
papieża, następcę Jana Pawła II. Później
przeżyły euforię w 2005 r., gdy papież
był w Kolonii na Światowym Dniu Młodzieży, a w roku następnym odwiedził
swoją ukochaną Bawarię...
Mam nadzieję, że obecna wizyta
Ojca Świętego obudzi niemieckich
katolików, którzy żyją jakby w podziemiu. Nie widać ich ani na ulicy (jedynie podczas procesji Bożego Ciała), ani
w mediach. Wizyta w Bawarii w 2006 r.
pokazała jednak, że jest ich wielu. Katolicy w Niemczech to 24,6 mln osób,
czyli jedna trzecia społeczeństwa. Ale
– jak się szacuje – regularnie uczestniczy w niedzielnych Mszach św. tylko
10 proc. z nich.
26
Papieska pielgrzymka tuż-tuż, a w
niemieckich mediach niewiele mówi
się o Kościele katolickim...
– Jak na razie niemieckie media nie
zajmują się papieską wizytą. Bardzo
niewiele uwagi poświęciły też Światowemu Dniu Młodzieży w Madrycie.
Relacjonowały go bardziej pod kątem
protestów niż wielkiego udziału młodych. Wydaje się, że dla dziennikarzy
Benedykt XVI nie jest taką osobą, jaką
by chcieli widzieć. Przede wszystkim
jest konserwatywny, a nie „postępowy”.
Nie zgadza się na udział kobiet w kapłaństwie, na zniesienie celibatu, powraca mocno do tradycji Kościoła itp.
Jaki Kościół spotka papież Niemiec
w swojej ojczyźnie?
– Benedykt XVI spotka Kościół,
który jest bardzo zróżnicowany, mający sporo kłopotów z bronieniem się
przed zmasowanym medialnym atakiem, prowadzącym w konsekwencji
do licznego występowania katolików
z Kościoła. Równocześnie spotka Kościół z bardzo licznymi aktywnymi
świeckimi, którzy czasami niezbyt
właściwie pojmują swoją rolę.
W polskim przekonaniu Kościół niemiecki jest też bardzo bogaty. Tymczasem z jednej strony mamy biedne diecezje, jak Essen czy Berlin, gdzie brak
środków na utrzymanie świątyń i muszą być one sprzedawane, a z drugiej
strony bardzo bogate archidiecezje,
jak kolońska czy monachijska. Papież
spotka Kościół, w którym jest bardzo
mało powołań kapłańskich i zakonnych. W zeszłym roku wyświęcono
poniżej stu nowych kapłanów i z powodu ich braku przeprowadzana jest
strukturalna reforma, polegająca na
konsolidacji parafii i ośrodków duszpasterskich.
Kolejnym problemem jest kwestia
nadużyć seksualnych...
– Tak, Kościół niemiecki boryka się
z problemami związanymi ze sprawą
seksualnego wykorzystywania nieletnich. Przy czym należy tutaj jasno
powiedzieć, że w języku niemieckim
słowo „missbrauch” (wykorzystanie,
nadużycie) używa się nie tylko w odniesieniu do seksualnego wykorzystywania, lecz także do użycia siły
fizycznej (kary) wobec dziecka, np.
uderzenia go linijką w rękę. I dlatego
w wielu mediach używa się tylko słowa „missbrauch”, nie dodając słowa
„seksualne”. Choć więc nadużyć seksualnych wobec dzieci było w Niemczech bardzo niewiele – zostały nagłośnione do wręcz gigantycznych
rozmiarów. Tymczasem większość
przypadków tzw. „wykorzystania” dotyczyła stosowania kar cielesnych wobec dzieci przed kilkudziesięciu laty.
Przypomnijmy, że jeszcze 30-40 lat
temu taka forma kar była w szkołach
i innych instytucjach wychowawczych
stosowana powszechnie. Dzisiaj wyciąga się te przypadki i wykorzystuje
przeciwko Kościołowi.
Pewna część Kościoła w Niemczech
nie darzy Rzymu specjalną sympatią...
– W pewnym stopniu duchowieństwo i świeccy niemieccy nie darzą
specjalną sympatią Stolicy Piotrowej.
Starają się być samorządni i niezależni, i w tym widać wyraźne wpływy
protestantyzmu. Z drugiej strony
Kościół ewangelicki boryka się z podobnymi problemami, co Kościół katolicki. Moim zdaniem w Niemczech,
państwie dobrobytu, widać wyraźnie
odchodzenie społeczeństwa od Boga
i wiary w świat praktycznego materializmu, gdzie człowiek stawia się na
równi z Bogiem i chce o wszystkim
sam decydować, nie oglądając się na
Boże przykazania.
Czy nie widać jakichś form duchowej
odnowy w niemieckim społeczeństwie?
– Owszem, pojawiają się, ale jak
na razie w bardzo wąskich kręgach.
Przede wszystkim pokreślić należy, że
w Niemczech wciąż istnieje też Kościół
przywiązany mocno do tradycji i papieża. On jest bardzo żywotny, choć
na co dzień mało widoczny.
Czy i na ile w ciągu 6 lat zmienił się
stosunek Niemców do Benedykta
XVI?
– Najpierw Niemcy byli zaszokowani wyborem i duża część od razu narzekała, że wybrano takiego konserwatystę. Nie było widać dumy, że na
czele największej wspólnoty religijnej
świata stanął Niemiec. Na początku
wybór ks. kard. Ratzingera przyjęto
bardzo chłodno. Dopiero później podczas wizyty w Bawarii w jego rodakach
wyzwolił się entuzjazm. Było to bardzo pozytywne zaskoczenie. Dzisiaj
już przyzwyczajono się, że Benedykt
XVI jest papieżem, i można oczekiwać,
mimo zapowiadanych demonstracji,
że zostanie godnie przyjęty.
Warto przypomnieć, że jest to pierwsza oficjalna wizyta Benedykta XVI
w Niemczech...
– Tak. Ojciec Święty wcześniej
był na Światowym Dniu Młodzieży
– To leży w charakterach naszych
narodów. Polacy są otwarci i spontaniczni, potrafią okazywać swoją sympatię. Nasza miłość do Benedykta XVI
wypływa przede wszystkim z faktu, że
jest on następcą papieża Polaka. Przez
lata był jego prawą ręką i towarzyszył
mu przez większość jego pontyfikatu. Benedykt XVI zawsze serdecznie
wspomina Jana Pawła II i kontynuuje
na swój sposób jego dzieło.
Na ile pamięć o bł. Janie Pawle II jest
jeszcze w Niemczech żywa?
– Jest czymś niezwykłym, że papież
Polak jest w tym kraju tak ciepło i serdecznie wspominany. Widać to przy
każdej nadarzającej się okazji. Podczas
tegorocznej procesji Bożego Ciała,
gdy Polska Misja Katolicka w Monachium przyniosła w darze portret bł.
Jana Pawła II, a prowadzący Mszę św.
ks. kard. Reinhard Marx pokazał go
rzeszom wiernych, zerwała się burza
oklasków. Niemcy mają bardzo duży
sentyment do Jana Pawła II.
Czy niemiecka Polonia przygotowuje się do wizyty papieża?
– Przede wszystkim na spotkania
z Ojcem Świętym przygotowuje się
Polonia, która mieszka blisko miejsc,
gdzie będzie przebywał papież, oraz
indywidualne osoby pragnące z głębi
serca spotkać się z Benedyktem XVI.
Na pewno najliczniej Polacy przybędą do Berlina i Fryburga. Jedna z największych Polskich Misji Katolickich
jest w Berlinie i tam są największe
przygotowania. Trzeba podkreślić, iż
jest to tym ważniejsze, że w stolicy
Niemiec jest bardzo mało niemieckich
katolików.
Również w innych ośrodkach grupowo i indywidualnie są organizo-
To też chyba paradoks, że Polacy
z większą sympatią odnoszą się do
Benedykta XVI niż Niemcy.
Niemcy
Kard. Cordes:
krytyka papieża
w schizmatyckim
klimacie
– Krytycy Benedykta XVI szkodzą jedności Kościoła katolickiego w Niemczech – uważa kard. Paul Josef Cordes.
Zdaniem emerytowanego przewodniczącego Papieskiej Rady „Cor Unum”
„osobistości życia publicznego, w tym
również chrześcijańskiej proweniencji, krytykują Kościół w schizmatyckim
klimacie”. Niemiecki purpurat wygłosił w Berlinie wykład przed wizytą Benedykta XVI, która odbędzie się od 22
do 25 września.
Kard. Cordes skrytykował także polityków z partii chrześcijań­
sko‑demokratycznych, którzy domagają się reform w Kościele. Zarzucił im,
że „pozwalają sobie, nadużywając par-
lamentarnej legitymacji, kierować dyrektywy wobec kościelnego urzędu”.
Mimo to kardynał wierzy w pomyślny przebieg papieskiej pielgrzymki.
Przypomniał udane wizyty Benedykta
XVI w Izraelu, Francji i Wielkiej Brytanii,
które też były poprzedzane falą krytyki Ojca Świętego. – Światowy Dzień
Młodzieży pokazał, że papież znajduje posłuch u młodzieży. Być może
niezwykła jasność jego słów, również
w Niemczech, zdemaskuje tę „grę na
wywołanie zamętu”, przełamie emocjonalne blokady – powiedział niemiecki kardynał.
tom
Władze zakazały
antypapieskiej
demonstracji
Władze Berlina zakazały antypapieskiej demonstracji, która była planowana na 22 września przy Bramie
Brandenburskiej.
wane wyjazdy. Można oczekiwać, że
w spotkaniach z Benedyktem XVI będzie uczestniczyło co najmniej kilka
tysięcy Polaków. Ponadto wiele diecezji organizuje specjalne wyjazdy dla
pielgrzymów, przykładowo z Monachium wyjadą do Berlina co najmniej
dwa pociągi.
Jakie znaczenie będzie miała wizyta
papieża dla Niemiec i Kościoła w tym
kraju?
– Kiedy Benedykt XVI był pięć lat
temu w Bawarii, to na pewno dał tutejszemu Kościołowi wielki impuls
wiary. Myślę, że wszystkim Niemcom
jest on bardzo potrzebny, a nie tylko
Kościołowi. Ojciec Święty doskonale
zna swój naród i na pewno dobierze
odpowiednie słowa, aby dać ludziom
nową nadzieję, zwłaszcza w czasie
kryzysu ekonomicznego. Na pewno
przypomni o najważniejszych zasadach i wartościach, jakimi powinno
żyć społeczeństwo, a nie tylko ekonomią. Dla samych katolików będzie to
wielkie przeżycie bez względu na to,
czy są blisko, czy daleko od Kościoła.
Rozmawiał:
Krzysztof Tomasik
Protest organizacji lesbijek i homoseksualistów przeniesiono na plac
Poczdamski, czyli w miejsce bardziej
odległe od Bundestagu, gdzie Benedykt XVI spotka się z niemieckimi politykami i wygłosi przemówienie. W proteście przy Bramie Brandenburskiej
miało wziąć udział ok. 20 tys. osób.
Jörg Steinert, przewodniczący
związku organizacji lesbijek i homoseksualistów Berlina i Brandenburgii
(LSVD), zapowiedział, że organizatorzy
decyzję władz zaskarżą do sądu.
tom
Trzeba było sięgnąć
do kieszeni
Sekretarz generalny Konferencji Biskupów Niemiec ks. Hans Langendörfer
broni kosztów wizyty Benedykt XVI.
– Jeśli się nie chce wizyty papieża
ograniczyć do małego kręgu wiernych,
to trzeba sięgnąć po pieniądze do kie-
ROZMOWA K AI
w Kolonii i było to jeszcze wypełnienie zamierzeń Jana Pawła II. Później
w 2006 r. papież nie przyjechał do
Niemiec, lecz do ukochanej Bawarii.
Warto zwrócić uwagę, że Benedykt
XVI odwiedził już wiele krajów, a do
Niemiec przyjeżdża oficjalnie po raz
pierwszy i to dopiero po 6 latach od
wyboru. Dla porównania Jan Paweł
II przyjechał do Niemiec już 1980 r.,
­czyli w dwa lata po wyborze.
27
szeni – powiedział główny koordynator papieskiej wizyty podczas spotkania z dziennikarzami w Berlinie.
Zdaniem jezuity można się oczywiście spierać o sumę, przypuszczalnie ok.
30 mln euro, ale takie koszty ponosi się
także przy innych wizytach państwowych czy organizacji demonstracji.
Na stwierdzenie, że lepiej byłoby
te środki przeznaczyć na pomoc dla
krajów Afryki Wschodniej, ks. Langendörfer odpowiedział krótko: – O tych
ludziach nigdy nie zapomnimy.
Sekretarz niemieckiego episkopatu
przestrzegł przed zbyt dużymi oczekiwaniami wobec spotkania papieża
z przedstawicielami Kościołów ewangelickich. Jego zdaniem nie dojdzie
tam do niczego przełomowego, np.
zmiany stanowiska w sprawie wspólnoty stołu eucharystycznego. – Na
wiele otwartych pytań odpowiadają
tylko żmudne procesy – zaznaczył.
Kosztów wizyty bronił również przewodniczący Konferencji Biskupów Niemiec abp Robert Zollitsch. – Będzie to
święto wiary dla możliwie wielu wiernych, a to kosztuje – powiedział.
Zapowiedział jednocześnie, że niemiecki episkopat z okazji wizyty Benedykta XVI utworzył fundusz pomocy dla
krajów Afryki Wschodniej. Będzie on nosił nazwę „Benedikt-Ostafrika-Fonds”.
tom
Wielka Brytania
Abp Williams
zrezygnuje w 2012 roku?
EUROPA
Prymas Kościoła anglikańskiego abp
Rowan Williams zamierza w 2012 r.
zrezygnować ze sprawowanej od
8 lat funkcji – donosi brytyjski dziennik „Daily Telegraph”.
28
Według gazety arcybiskup Canterbury zamierza kontynuować karierę
naukową, wykładając na prestiżowym
uniwersytecie w Cambridge. I chce
zrezygnować ze stanowiska po diamentowym jubileuszu królowej Elżbiety II, która w czerwcu przyszłego
roku obchodzić będzie 60. rocznicę
wstąpienia na tron.
Teoretycznie 61-letni abp Williams
mógłby sprawować tę funkcję jeszcze
przez 9 lat, do ukończenia 70. roku
­życia. � pb
Francja
Islamiści zastępują
obalone dyktatury
Podczas wizyty we Francji 77. patriarcha Kościoła maronickiego Béchar
Raï przestrzegał przed rosnącą siłą
ruchów islamistycznych po rewolucjach w świecie arabskim. Obawia się
on, że może to mieć niedobre skutki
dla tamtejszych chrześcijan.
Patriarcha spotkał się z prezydentem Nicolasem Sarkozym, premierem
François Fillonem i przewodniczącym
Konferencji Biskupów Francji kard.
André Vingt-Trois. Odpowiadał też na
pytania dziennikarzy.
Oświadczył, że wobec rewolt w świecie arabskim wierzy w trwałość wyjątku,
jaki stanowi Liban. – W naszym kraju
chrześcijanie i muzułmanie zawarli pakt
narodowy. Władza jest podzielona po
równo, z poszanowaniem każdej religii.
Dlatego model libański jest koniecznością na Bliskim Wschodzie. Wielu arabskich chrześcijan patrzy na nasz system
z nadzieją – powiedział hierarcha.
Przyznał jednocześnie, że „arabska
wiosna” postawiła chrześcijan w niewygodnej sytuacji. – Wspieramy oczywiście reformy i demokrację w świecie
arabskim. Ale nie możemy powiedzieć, że wspieramy taki czy inny system. Broniąc narodu syryjskiego, irackiego czy egipskiego, troszczymy się
również o mniejszość chrześcijańską,
która często płaci cenę braku stabilności – zaznaczył patriarcha.
Jego zdaniem islamizm powoli zastępuje obalone dyktatury. – Najgorsze byłoby pójście w kierunku jeszcze
twardszych reżimów, ustąpienie miejsca integrystom, fundamentalistom.
Nie zapominajmy, że system islamski
dominuje w świecie arabskim. Znamy tu jedynie teokrację – wyjaśnił
zwierzchnik Kościoła maronickiego.
Z powodu braku stabilnych rządów
obawia się on widma wojen domowych. – Gdzie jest dziś demokracja
w Iraku? – pytał retorycznie.
Odnosząc się do protestów społecznych w Syrii krwawo tłumionych
przez władze, patriarcha wyraził życzenie, by dać szansę prezydentowi
Baszirowi Asadowi, który „podjął serię
reform”. Przestrzegł przy tym przed
patrzeniem na „rzeczywistość Wschodu przez pryzmat Zachodu”.
pb
Szwajcaria
Świecki sekretarzem
episkopatu
Szwajcarscy biskupi postanowili, że
sekretarzem ich episkopatu będzie
człowiek świecki.
44-letni Erwin Tanner jest żonaty,
ma jedno dziecko. Ukończył teologię,
ma doktorat z prawa cywilnego i kanonicznego. Jako sekretarz episkopatu zastąpił bp. Feliksa Gmüra, który
został ordynariuszem Bazylei.
RV
Włochy
Lefebryści:
nie zgadzamy się
na ultimatum
– Choć ze strony Rzymu głównym
celem rozmów jest uznanie przez
Bractwo św. Piusa X Soboru Watykańskiego II, dyskusje były bardzo
jasne i pokazały, że nie zamierzamy
podejmować tej kwestii – oświadczył
przełożony Bractwa bp Bernard Fellay
w rozmowie z ks. Allainem Loransem.
Wywiad ten zyskał wielki rozgłos,
ponieważ według niektórych mediów
hierarcha miał w nim rzekomo oświadczyć, że Bractwo nigdy nie zaakceptuje Soboru Watykańskiego II.
W rzeczywistości jednak zwierzchnik lefebrystów wyjaśnił tam jedynie, że wywiera się na nich presję,
aby w zamian za przyznanie im misji
kanonicznej uznali bezwarunkowo
Vaticanum II i wszystkie posoborowe reformy. Bp Fellay nie zgadza się
na takie ultimatum i ma nadzieję, że
nie zostanie mu ono postawione w
czasie najbliższego spotkania z kard.
Williamem Levadą, które odbędzie się
14 września w Watykanie.
Jak stwierdził przełożony Bractwa,
spotkanie z prefektem Kongregacji
Nauki Wiary „będzie zwieńczeniem
dotychczasowych rozmów doktrynalnych”.
� RV
W ramach Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji przyznano katolicką nagrodę im. Roberta
Bressona. Tym razem otrzymali ją
belgijscy reżyserzy – bracia JeanPierre i Luc Dardenne.
Nagrodę wręczył im przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu abp Claudio Maria
Celli. Zauważył, że laureaci nie robią filmów o tematyce religijnej, lecz skupiają się wyłącznie na człowieku, przeżywanych przez niego dramatach, jego
pragnieniach i lękach. W przekonaniu
abp Celli kapituła doceniła osiągnięcia
braci Dardenne w poszukiwaniu prawdy o współczesnym człowieku.
– Katolicyzm, podobnie jak nasze
filmy, odznacza się szczególną wrażliwością na ludzkie cierpienie i kruchość człowieka – podkreślił JeanPierre Dardenne. Bracia zdobyli już
dwie Złote Palmy na festiwalu filmowym w Cannes: w 1999 r. za „Rosettę”
i w 2005 r. za „Dziecko”. W Wenecji
pokazali swe najnowsze dzieło: „Chłopiec na rowerze”.
RV, pb
Polskie pożegnanie
kard. Deskura
– Pasterz oddany bez reszty sprawie
Ewangelii i wielki polski patriota –
tymi słowami rozpoczął żałobną
Eucharystię za duszę kard. Andrzeja
Marii Deskura przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich. Kard.
Stanisław Ryłko razem ze wspólnotą
polską Wiecznego Miasta pożegnał
wieczornym nabożeństwem w kościele św. Stanisława zmarłego 3
września purpurata. Mszy przewodniczył kard. Franciszek Macharski.
W homilii kard. Ryłko przypomniał
niezwykłą historię przyjaźni kard. Deskura z bł. Janem Pawłem II. – Aż do
konklawe z 1978 r. bp Deskur jest dla
Karola Wojtyły zaufanym przewodni-
kiem w jego relacjach z Kurią Rzymską
i cennym doradcą, którego chętnie
słucha – mówił.
13 października 1978 r. w życiu
bp. Deskura zmienia się wszystko.
Po ciężkim wylewie i paraliżu jego
życie naznacza cierpienie i niepełnosprawność, która potrwa 33 lata. Tak
rozpoczyna się diakonia cierpienia
i modlitwy, powiązana ściśle z posługą następcy św. Piotra. – Był wówczas
w pełni sił; był człowiekiem obdarzonym przez Boga wieloma talentami
i nieprzeciętną inteligencją... – powiedział przewodniczący Papieskiej Rady
ds. Świeckich. – Mógł tyle dobrego
zrobić dla Kościoła, dla nowego pontyfikatu, jaki się otwierał... Pan Bóg
miał jednak inne plany i zażądał od
niego innej, jeszcze bardziej wymagającej posługi.
Na zakończenie kard. Ryłko podsumował zaangażowanie zmarłego
purpurata w prace Stolicy Apostolskiej: – Troszcząc się o sprawy Kościoła
powszechnego, dbał także o sprawy
polskie w Kurii Rzymskiej... Znany jest
jego wkład w rozwój kultu Bożego Miłosierdzia, którego był gorliwym apostołem!... Jezus miłosierny, który objawił się św. Faustynie, i Niepokalana to
były dwa pilastry, na których opierało
się całe jego kapłańskie życie.
RV
Kościół nie da się
zamknąć w zakrystii!
„Wielu by chciało, aby Kościół milczał,
stąd też każde jego słowo uznawane
jest za ingerencję w życie publiczne
czy polityczne. Kościół jednak nie
może milczeć ani «dogadywać się»,
gdy chodzi o niezbywalne wartości”.
Te jednoznaczne słowa wypowiedział
przewodniczący włoskiego episkopatu kard. Angelo Bagnasco podczas
inauguracji letniej szkoły włoskiej
fundacji Magna Carta we Frascati pod
Rzymem. Jest to prestiżowa inicjatywa, w której uczestniczą związani
z prawicą przedstawiciele rządu, naukowcy, przedsiębiorcy, a także pisarze i intelektualiści.
W swoim wykładzie metropolita
Genui zaznaczył, że chrześcijanie mu-
szą być „solą” także w odniesieniu do
życia społecznego. Misja polityki nie
polega bowiem tylko i wyłącznie na
biernym rejestrowaniu zachodzących
zmian, ale na krytycznym spojrzeniu
na nie.
Przewodniczący włoskiego episkopatu podkreślił, że Kościół musi
być głosem krytycznym w społeczeństwie, w którym władzę zdają się
przejmować „silniejsi i bardziej przebiegli”. – Inaczej przyszłoby nam żyć
w nieludzkim społeczeństwie – dodał
purpurat.
Podkreślił, że próby sprowadzania
Kościoła tylko do obecności w zakrystii, ograniczającej się do modlitwy
i ewentualnie służących państwu
dzieł charytatywnych odzwierciedlają powszechną tendencję mówienia
o wolności, przy jednoczesnym odbieraniu jej niektórym. Jakże inaczej
można bowiem tłumaczyć postępowanie, które za świętość laickiego
państwa uznaje wolność sumienia,
a jednocześnie katolikom każe rezygnować z wartości wiary formującej
ich sumienie?
RV
Hiszpania
Będzie liturgiczne
wspomnienie Jana
Pawła II
Sewilla to kolejna diecezja w Hiszpanii, która uzyskała pozwolenie
Stolicy Apostolskiej, aby 22 października obchodzić liturgiczne
wspomnienie błogosławionego
Jana Pawła II. O decyzji Kongregacji
ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów poinformował tamtejszy
arcybiskup Juan José Asenjo.
Jan Paweł II odwiedził Sewillę dwa
razy: w listopadzie 1982 r. i w czerwcu
1993 r., zawsze bardzo gorąco witany
przez mieszkańców stolicy Andaluzji.
Podczas pierwszego pobytu beatyfikował s. Anielę od Krzyża. Z kolei
w 1993 r. Jan Paweł II przybył do Sewilli na zakończenie 45. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego
oraz z okazji 500. rocznicy odkrycia
­Ameryki.
– Dla wielu mieszkańców Sewilli
balkon w pałacu arcybiskupim to bal-
EUROPA
Wenecja: katolicka
nagroda dla braci
Dardenne
29
kon Jana Pawła II – powiedział mieszkaniec miasta Pedro Martínez. – Tutaj
gromadziliśmy się wieczorami na niezapomniane spotkania z papieżem.
RV
Turcja
Spotkanie
prawosławnych
patriarchów
EUROPA
Sytuacja i przyszłość chrześcijan na
Bliskim Wschodzie oraz konieczność
ścisłego przestrzegania granic jurysdykcji poszczególnych Kościołów
lokalnych były głównymi tematami
omawianymi na spotkaniu głów 4
starożytnych patriarchatów prawosławnych i Kościoła Cypru. Spotkanie to, nazwane Synaksą (Synaxis),
odbyło się w dniach 1-3 września
w Stambule z inicjatywy i pod przewodnictwem patriarchy konstantynopolskiego Bartłomieja.
30
Obrady rozpoczęły się krótkim nabożeństwem w katedrze patriarszej
św. Jerzego w Fanarze – dzielnicy
Stambułu, gdzie mieści się siedziba patriarchy. Uczestniczyli w nim
zwierzchnicy Kościołów i towarzyszący im hierarchowie. Nieobecny na
spotkaniu ze względu na wiek i stan
zdrowia patriarcha antiocheński Ignacy IV wysłał do Stambułu jako swego przedstawiciela biskupa Apamei,
­Izaaka.
We wprowadzeniu do obrad patriarcha Bartłomiej wyraził zaniepokojenie obecnymi wydarzeniami na
Bliskim Wschodzie i ich wpływem na
mieszkających tam chrześcijan. Przedstawił również pokrótce stan przygotowań do Świętego i Wielkiego Soboru Wszechprawosławnego.
Patriarcha aleksandryjski Teodor
złożył życzenia Bartłomiejowi, który
w tym roku obchodzi 50-lecie święceń
diakonatu i 20-lecie patriarchatu oraz
wręczył mu pamiątkowy enkolpion
[wizerunek Pana Jezusa noszony na
łańcuchu przez biskupów – KAI].
O trudnościach chrześcijan bliskowschodnich, szczególnie w Ziemi
Świętej, mówił patriarcha jerozolimski
Teofil. Poruszył także palący problem
palestyński i szereg lokalnych problemów, np. zły stan dachu w bazylice
Narodzenia i niedawny kryzys w stosunkach z Patriarchatem Rumuńskim.
Z kolei arcybiskup Cypru Chryzostom wyraził zaniepokojenie z powodu ryzyka związanego ze wzrostem
liczby ugrupowań ekstremistycznych na Bliskim Wschodzie. Wezwał
zwierzchników kościelnych z tego regionu do wzięcia na siebie odpowiedzialności w znalezieniu odpowiedzi
na te wyzwania.
Dokument końcowy Synaksy informuje, że wystosowała ona specjalne
orędzie nt. sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie i wypracowała szereg
konkretnych propozycji. Wezwano do
uaktywnienia dialogu z przedstawicielami judaizmu i islamu, zgodnie z postanowieniami III Przedsoborowej Narady
Międzyprawosławnej z 1986 r. Przedstawiciele Kościołów prawosławnych
z tego regionu powinni poprosić Unię
Europejską – za pośrednictwem swego
przedstawicielstwa przy tej organizacji
– aby „zapewniła ona funkcjonowanie
szpitala na kanonicznym obszarze Patriarchatu Jerozolimskiego na należącej
do niego ziemi”. Postanowiono także
pomóc temu Patriarchatowi w kształceniu własnych kadr naukowych, a Aleksandryjskiemu w walce z chorobami
zakaźnymi, zwłaszcza z AIDS w różnych
krajach afrykańskich.
Stwierdzono z ubolewaniem, że od
lutego br. ustały działania na rzecz
przygotowania Soboru Wszechprawosławnego. Przyczyną tego jest
sposób podejmowania uchwał przez
Przedsoborową Naradę Międzyprawosławną wyłącznie na zasadzie
konsensusu. Według uczestników
obrad Patriarchat Moskiewski blokuje wiele postanowień tych Narad,
okazując tym samym swe wyłączne
prawo określania strategii rozwoju
„światowego prawosławia”. W tej sytuacji Synaksa zaproponowała, aby
patriarcha Konstantynopola zwołał
„sobór patriarchów i głów Kościołów
autokefalicznych [niezależnych – KAI]
w celu rozpatrzenia tego problemu
i szukania sposobu przyspieszenia
zwołania Soboru”.
Synaksa w Stambule była pierwszym tego rodzaju wydarzeniem
w świecie prawosławnym. Bartłomiej
zwołał ją na 1 września, gdy całe prawosławie rozpoczyna nowy rok kościelny.
Fakt, że w spotkaniu tym wzięli
udział wyłącznie zwierzchnicy czterech starożytnych patriarchatów,
które wraz z Rzymem tworzyły od połowy V w. tzw. pentarchię, świadczy
o pragnieniu Konstantynopola potwierdzenia swej kierowniczej pozycji
w światowym prawosławiu.
kg
Rosja
Koncert w Moskwie
z okazji polskiej
prezydencji
4 września w moskiewskiej katedrze
Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny odbył się koncert
muzyki barokowej ze zbiorów klasztoru paulinów na Jasnej Górze. Tym
samym zespół „Capella Czestochoviensis” zainaugurował cykl koncertów w czterech stolicach europejskich: Moskwie, Kijowie, Londynie
i Paryżu z okazji polskiej prezydencji
w Unii Europejskiej.
Na koncercie zorganizowanym pod
patronatem ambasady RP w Moskwie
przez Ośrodek Promocji Kultury Polskiej „Gaude Mater” w Częstochowie
we współpracy z rosyjską Fundacją
„Sztuka Dobra” obecni byli m.in. ordynariusz archidiecezji Matki Bożej
abp Paolo Pezzi oraz ambasador RP
w Federacji Rosyjskiej Wojciech Zajączkowski.
Publiczność zgromadzona w świątyni z wielkim entuzjazmem i burzliwymi oklaskami przyjęła mistrzowskie
wykonanie utworów polskiego baroku przez zespół „Capella Czestochoviensis”.
– Cztery stolice europejskie, w których postanowiliśmy zorganizować
koncerty, zostały wybrane nieprzypadkowo. Dwie są ze Wschodu i dwie
z Zachodu. Nawiązaliśmy w ten sposób do słów błogosławionego Jana
Pawła II o dwóch płucach chrześcijańskiej Europy – powiedziała Małgorzata Nowak, dyrektor Ośrodka Promocji
Kultury „Gaude Mater”.
W moskiewskim koncercie pod batutą częstochowianina Tomasza Wabnica poza Polakami zagrali Hiszpan,
Brytyjczyk, Austriacy i Niemcy.
wr
Nadzieja
na pełne stosunki
dyplomatyczne
O nadziei Benedykta XVI na pełne
stosunki dyplomatyczne z Wietnamem mówił papieski delegat w tym
kraju. 4 września abp Leopoldo Girelli spotkał się z wiernymi w centrum duszpasterskim archidiecezji
Hue. Rezydujący w Singapurze watykański dyplomata odbył trzecią
już wizytę w Wietnamie. Złożyły
się na nią spotkania duszpasterskie
i polityczne.
Abp Girelli wyraził przekonanie, że
do poprawy stosunków państwo–Kościół konieczne są: współpraca, dialog
i dobra wola. Zachęcał wietnamskich
katolików do podtrzymywania jedności wspólnot kościelnych Północy i Południa kraju. Ciesząc się obfitością powołań, przypomniał duchownym, że
ich współpraca z biskupem ma opierać
się na posłuszeństwie we wszystkim.
Abp Girelli odwiedził dzieła miłosierdzia prowadzone przez archidiecezję Hue i spotkał się z władzami
prowincji.
W Wietnamie, w relacjach państwo–Kościół nie brakuje jednak problemów. Z apelem o pomoc i solidarność wystąpiły rodziny 15 katolickich
studentów aresztowanych w lipcu
i sierpniu. Miejsce ich przetrzymywania jest nieznane. Rodziny wezwały
władze, by umożliwiły im kontakt
z dziećmi. W intencji aresztowanych
Wietnamczyków trwają w całym kraju
czuwania modlitewne.
RV
Kuba
Kardynał broni
„Dam w bieli”
Przemoc wobec bezbronnych jest
nie do usprawiedliwienia. Takie
oświadczenie złożył metropolita Hawany po atakach na przedstawicielki
„Dam w bieli”.
4 września „nieznani sprawcy” napastowali i brutalnie potraktowali
żony i krewne kubańskich opozycjonistów. Kobiety udawały się na
Eucharystię. Gdy postanowiły złożyć
na milicji doniesienie na agresorów,
zostały zatrzymane przez służby bezpieczeństwa i wbrew woli odwiezione
do domów.
W komunikacie kard. Jaime Ortega
y Alamino podkreślił, że władze państwowe dały stronie kościelnej do
zrozumienia, że na żadnym krajowym
szczeblu decyzyjnym nie wydano
nigdy rozkazu, by nękać grupę opozycjonistek. Kubańscy obrońcy praw
człowieka przyjęli jednak te wyjaśnienia reżimu braci Castro ze sceptycyzmem.
– Kościołowi na Kubie w obecnych
okolicznościach politycznych zależy
na dobru społeczeństwa, pojednaniu narodowym i pokoju, co może się
dokonać dzięki postawom i gestom
ułatwiającym spokojny rozwój Kuby
na tym szczególnym etapie zmian,
który obecnie przeżywamy – łagodził
napięcie kard. Ortega.
W przekonaniu metropolity Hawany każde inne podejście burzące pokojowe współistnienie nie może znaleźć poparcia wśród podzielających
chrześcijańską wizję świata.
RV
Peregrynacja
zwiastunem
„wiosny wiary”
„Wiosną wiary” na Kubie nazwał
krajową peregrynację figurki Matki
Bożej z Cobre kard. Jaime Ortega.
4 września przewodniczył on uroczystościom przyjęcia wizerunku
w archidiecezji hawańskiej.
Peregrynacja wiąże się z przygotowaniami do jubileuszu 400. rocznicy
znalezienia cudownej figurki, w której Kubańczycy czczą Matkę Bożą
Miłosierdzia, patronkę swego kraju.
Procesyjna wędrówka rozpoczęła
się 8 sierpnia w Santiago de Cuba na
wschodzie wyspy, by po przebyciu
tysiąca kilometrów dotrzeć do stolicy,
położonej na jej zachodnim krańcu.
Jak stwierdził w homilii kard. Ortega, już sama możliwość zorganizowania takiej ogólnokrajowej peregryna-
cji po raz pierwszy od 60 lat świadczy
o przemianach, jakie dokonują się na
wyspie. Jego zdaniem liczny udział
wiernych w uroczystościach kościelnych dowodzi, że Kuba na nowo odnajduje wiarę, choć jak przyznał, „niektórzy biurokraci wciąż nie zdają sobie
sprawy, że epoka konfrontacji odeszła
w przeszłość”.
Masowe wydarzenia kościelne
związane z peregrynacją figurki Matki
Bożej z Cobre przywołują pielgrzymkę Jana Pawła II z 1998 r. Pamiętając
o niedawnym pobycie kard. Ortegi
w Castel Gandolfo, dziennikarze zapytali go o ewentualną wizytę Benedykta XVI na wyspie. – Papież nie powiedział „nie”, ale „jeśli Bóg pozwoli”
– odpowiedział kubański purpurat.
RV
USA
Pracownicy
administracji Obamy
obwiniają Kościół
w Polsce o homofobię
Opublikowane ostatnio przez portal
Wikileaks przecieki z amerykańskiej
ambasady w Polsce z 2009 r. wskazują, że przedstawiciele administracji Baracka Obamy skarżyli się,
iż nauczanie Kościoła w Polsce jest
głównym źródłem homofobii w kraju zdominowanym przez katolików
– donosi portal LifeSiteNews.
„Kościół katolicki odgrywa znaczącą rolę w formowaniu i propagowaniu
antygejowskich postaw w polskim
społeczeństwie, szczególnie na terenach wiejskich” – głosi datowana na
sierpień 2009 r. depesza z warszawskiej ambasady, zakwalifikowana jako
SBU (drażliwe, ale nie tajne).
W korespondencji pracownicy ambasady wspominają też, że episkopat
„potępił przemoc i dyskryminację wobec gejów i lesbijek”, jednak przesłanie to ignorują lokalni księża, którzy
uczą, że seksualny pociąg do przedstawicieli tej samej płci jest „stanem
dewiacji”.
Autorzy depeszy donoszą, że Kościół nazywa akty seksualne grzechem i wzywa homoseksualistów do
seksualnej abstynencji. Jednocześnie
ŚWIAT
Wietnam
31
pracownicy ambasady wyrażają przekonanie, że stopniowo, wraz z postępującym uzależnieniem legislacyjnym
od prawodawstwa europejskiego, sytuacja ulegnie zmianie. „Gdy związki
socjalne i ekonomiczne z Zachodnią
Europą będą się pogłębiać, oczekiwać
można, że homofobia będzie także
ustępować” – podkreślono.
W innej depeszy wspomina się, że
mimo nacisku ze strony ONZ w Polsce
nadal obowiązują jedne z najbardziej
restrykcyjnych praw aborcyjnych
w Europie.
rk
Benedykt XVI:
nic nie usprawiedliwia
terroryzmu
„Żadne okoliczności nie usprawiedliwiają aktów terroryzmu” – napisał
Benedykt XVI w liście do przewodniczącego Konferencji Katolickich
Biskupów Stanów Zjednoczonych,
a zarazem arcybiskupa Nowego Jorku
Timothy’ego Dolana z okazji 10. rocznicy zamachów z 11 września 2001 r.
Przypominając niewinne ofiary
ataków w Nowym Jorku, Waszyngtonie i Pensylwanii, papież powierzył je
nieskończonemu miłosierdziu Boga
wszechmogącego, prosząc Go również o pocieszenie dla opłakujących
ich bliskich.
Odnosząc się do faktu, że zamachowcy utrzymywali, iż działają „w imię
Boga”, Ojciec Święty powtórzył, że „trzeba jednoznacznie oświadczyć, iż żadne
okoliczności nie mogą nigdy usprawiedliwić aktów terroryzmu”. Każde życie
jest bowiem cenne w oczach Boga.
pb
Australia
Katastrofalne skutki
rozpadu rodziny
Rozwody i rozpadające się rodziny
mają wpływ na dramatyczne pogorszenie się stanu zdrowia psychicznego australijskich nastolatków. Takie
wnioski płyną z opublikowanego raportu „For Kids Sake”, który powstał
na zamówienie Australijskiego Lobby
Chrześcijańskiego (ACL). Jego autorem jest prof. Patrick Parkinson z Wydziału Prawa Uniwersytetu w Sydney.
Z opracowania wynika, że rozpad
rodziny najbardziej przeżywają dziewczynki.
Wzrost liczby rozwodów wśród małżeństw, rozpad konkubinatów i coraz
częstsze przypadki, kiedy matki same
rodzą i wychowują dzieci, nie pozostają bez wpływu na zachowanie dzieci.
U nieletnich zauważono nasilające się
tendencje do zachowań autodestrukcyjnych – twierdzą naukowcy.
W ciągu jednej generacji liczba australijskich dzieci, które przed ukończeniem 15. roku życia nie mogą wychowywać się w rodzinie z dwojgiem
biologicznych rodziców, podwoiła się.
Zdaniem prof. Parkinsona niestabilność rodziny jest jednym z głównych
powodów kłopotów, z jakimi borykają
się dzieci.
Raport wskazuje, że w ciągu ostatniej
dekady o 250 proc. wzrosła w Australii
ilość nadużyć popełnianych wobec
dzieci. Podwoiła się też liczba nieletnich,
którzy musieli zostać zabrani z domu
z uwagi na sytuację zagrożenia. Wśród
nastolatków w wieku 12-14 lat o 66
proc. zwiększyła się liczba samookaleczeń. O 52 proc. wzrosła z kolei liczba
15-24-latków hospitalizowanych z powodu ostrego zatrucia alkoholowego.
Zdaniem autora raportu, rząd australijski nie może już biernie przyglądać się rozpadowi rodziny. – Dwoje
rodziców zapewnia dzieciom lepsze
wychowanie niż jeden – stwierdza
prof. Parkinson.
rk
Krótko
Ormiański Kościół Apostolski zamierza ogłosić świętymi półtora
miliona Ormian zamordowanych
przez Turków w 1915 r. Byłaby to
pierwsza kanonizacja w tym Kościele od ponad 500 lat.
Sprawie tej poświęcono posiedzenie, które odbyło się w siedzibie
Patriarchatu Cylicyjskiego w Anteliasie koło Bejrutu w Libanie – poinformowało 2 września biuro prasowe patriarchy-katolikosa wszystkich
Ormian w Eczmiadzynie (Armenia).
kg
Katolicka Agencja Informacyjna,
Skwer Kard. S. Wyszyńskiego 9,
01-015 Warszawa
tel.: 022 838 80 61, 635 77 18, fax: 022 635 35 45,
e-mail: [email protected], Internet: www.kai.pl,
prenumerata: 022 838 80 63, e-mail: [email protected]
RADA PROGRAMOWA KAI:
bp Stanisław Budzik (przewodniczący rady),
abp Stanisław Gądecki, bp Marek Jędraszewski,
bp Adam Lepa, bp Jan Tyrawa
REDAKTOR NACZELNY: Marcin Przeciszewski
ZASTĘPCA RED. NACZELNEGO: Tomasz Królak (kierownik
działu krajowego)
ZESPÓŁ: Paweł Bieliński, Grzegorz Boguszewski (foto.kai),
Maria Czerska, Krzysztof Gołębiowski, Łukasz Kasper,
Rafał Łączny (audio.kai), Izabela Matjasik, Joanna Operacz
(IDK), Alina Petrowa-Wasilewicz, Marcin Stradowski (ekai),
o. Stanisław Tasiemski OP, Krzysztof Tomasik (kierownik
działu zagranicznego), Anna Wojtas, Justyna Wójcik (ekai),
Wojciech Załuska (sekretarz redakcji)
KORESPONDENCI KRAJOWI: Robert Adamczyk (Licheń),
ks. Maciej Bartnikowski (Olsztyn), Ewa Biedroń (Tarnów), ks.
Paweł Borowski (Toruń), ks. Ireneusz Bruski (Olsztyn), Paweł
Bugira (Przemyśl), ks. Michał Czeluśniak (Rzeszów), ks. Piotr
Duda (Legnica), Agnieszka Dziarmaga (Kielce), ks. Mariusz
Frukacz (Częstochowa), ks. Dariusz Frydrych (Drohiczyn), Jan
Głąbiński (Nowy Targ), Łukasz Głowacki (Łódź), Małgorzata
Godzisz (Zamość), Alicja Górska (Koszalin – Kołobrzeg),
Beata Graszka (Łowicz), Magdalena Gronek (WarszawaPraga), Elżbieta Grzybowska (Płock), Marta Jachowicz
(Lublin), Marcin Jarzembowski (Bydgoszcz), ks. Stanisław
Jóźwiak (Wrocław), Paweł Jurek (Gliwice), Robert Karp
(Bielsko – Żywiec), Iwona Kosztyła (Rzeszów), Ewa Kotowska
(Kalisz), Bernadeta Kruszyk (Gniezno), ks. Jarosław Kwiecień
(Sosnowiec), Liliana Leda (Kraków), ks. Artur Niemira
(Włocławek), Edyta Łukaszewska (Siedlce), Teresa Margańska
(Białystok), Wanda Milewska (Gorzów Wlkp.), Radosław
Mizera (Radom), ks. Robert Nęcek (Kraków), ks. Artur
Płachno (Drohiczyn), ks. Mieczysław Puzewicz (Lublin), Alicja
Samulewicz (Gdańsk), ks. Jerzy Sikora (Ełk), ks. Ireneusz
Smagliński (Pelplin), Anna Sobocińska (Łomża), Krzysztof
Stępkowski (Ordynariat Polowy), ks. Artur Stopka (Katowice),
ks. Maciej Szczepaniak (Poznań), Izabela Tyras (Jasna Góra),
Łukasz Woźniak (Opole), ks. Łukasz Ziemski (Świdnica)
KORESPONDENCI ZAGRANICZNI:
Wojciech Reiter (Moskwa), Konstanty Czawaga (Lwów),
Elżbieta Dziuk (Delhi), o. Paweł Janociński OP (Tokio),
ks. Artur Karbowy SAC (Manaus), Marek Lehnert (Rzym),
ks. Ireneusz Wołoszczuk (Strasburg)
KIEROWNIK DZIAŁU MARKETINGU: Małgorzata Starzyńska
SEKRETARIAT: Aleksandra Staszewska
DZIAŁ PRENUMERATY: (pon.-pt. 9-16): Anna Mirkiewicz,
tel. 022 838 80 63
CENNIK WYDAWNICTW KAI: Biuletyn KAI „Wiadomości” –
prenumerata roczna pocztą – 358 zł, – prenumerata roczna
e-mailem – 194 zł
Gazetka „Życie Kościoła” – prenumerata roczna – 263 zł.
Redakcja zastrzega sobie prawo skrótów i korekty
nadesłanych tekstów
Zamieszczone w Biuletynie materiały mogą być
publikowane z podaniem źródła i po wykupieniu
abonamentu prasowego
KONTO ZŁOTÓWKOWE KAI:
Bank Polska Kasa Opieki S.A. nr rach:
83 1240 2034 1111 0010 0054 8635
KONTO EURO KAI:
PKO S.A.III O/W-wa nr 44124020341978001003569053
SKŁAD I ŁAMANIE: Studio BELLE-AMI