bezpłatna gazeta powiatowa

Komentarze

Transkrypt

bezpłatna gazeta powiatowa
BEZPŁATNA GAZETA POWIATOWA
NAKŁAD: 15 tys. egzemplarzy REDAKTOR PROWADZĄCY: Rafał Klan
ZIEMIA WSCHOWSKA
Wschowa
Sława
Szlichtyngowa
Pragnę być blisko ludzkich
spraw
str. 2
Opozycja przypomina mi te pogniewane
dzieci, burzące budowle i do tego agresywnie rzucające piaskiem w oczy. Takie
łobuzki też bywają w piaskownicy.
Nr 1(13)/2012
zw.pl
Rola Przewodniczącego Rady
Miejskiej jest moim zdaniem
trochę przeceniana
str. 11
W Sławie jak i we Wschowie aktywność
polityczna jest raczej kanapowa.
Chodźcie ze mną, pokażę
wam cud
str. 13
Powtarzali, że narodzili się po raz
drugi, wskazywali na Sochę, mówiąc,
to jest nasz wybawca, on nas uratował.
Radość z piłki nożnej
str. 16
Na bramce stał Andrzej Woźniak i było to
krótko po pamiętnym meczu reprezentacji z Francją, po którym nasz golkiper
został okrzyknięty księciem Paryża. Niestety z 11 metrów trafiłem w słupek.
2 zw.pl
DRUGA STRONA
napisz do nas: [email protected]
Pragnę być blisko ludzkich spraw
Adam Muszkieta: Jest pani nauczycielką w SP w Starych Drzewcach – skąd wypłynęła inspiracja?
Dorota Kostka: W tej kwestii dokonałam przemyślanego wyboru. Poszłam w ślady mojej matki
- polonistki, która przepracowała
44 lata w drzewieckiej oświacie. Mama zawsze imponowała
mi swoją mądrością i odpowiedzialnością za podjęte wyzwania.
Była moją pierwszą nauczycielką,
potem uczyła mojego syna. Jako
dziecko, potem nastolatka przyglądałam się bacznie jej pracy,
podziwiałam owoce jej działań.
Zrodziła się we mnie potrzeba,
głęboki zamysł, by z pasją kontynuować jej dzieło.
Jak kształtowała się pani życiowa
droga pod względem zawodowym?
Jestem ekonomistką i pedagogiem z wykształcenia. Pierwsze kroki aktywności zawodowej
skierowałam na szkolnictwo. Potem była zmiana, kilka lat pracowałam w Hucie Miedzi Głogów,
w biurze ruchu na wydziale metalurgicznym. Tu czułam puls tego
zakładu. Pamiętam rok 1980, ciąg
burzliwych, historycznych wydarzeń i procesów społeczno-politycznych np.: Sierpień ’80, powstanie NSZZ Solidarność. Byłam
świadkiem ofiarnego zrywu załogi
w obronie praw człowieka i wolności. To na wydziale P-9, który
obsługiwałam administracyjnie,
hutnicy rozpoczęli śmiałą akcję
protestacyjną, za nimi do walki
ruszyły inne wydziały. Angażowałam się w to pośrednio współpracując z biurem Zdzisława Przybylskiego, przewodniczącego NSZZ
Solidarność na wydz. P-9. Po pewnym czasie zmęczyłam się monotonią pracy biurowej i zatęskniłam znów za pracą w oświacie.
Ukończyłam studia na kierunku
pedagogicznym na UAM w Poznaniu i pracuję w drzewieckiej szkole do dzisiaj. Wcześniej uczyłam
geografii a dziś absorbuje mnie
edukacja wczesnoszkolna.
Czy ideały, które były na sztandarach Solidarności, pani zdaniem,
przetrwały próbę czasu?
Sztandary tej pierwszej, pamiętnej Solidarności oznaczone
były walką, ofiarą, której efektem
były narodziny wolności. Twórcy
tamtejszej Solidarności potrafili
patrzeć w jednym kierunku, gdy
w kraju działo się źle. Czy tamte
ideały przetrwały próbę czasu? To
co przetrwało, to pewna idea wolności. Cieszmy się zatem wolno-
ścią, pamiętając przy tym, by jej
przypadkiem nie utracić. Dzisiejsza ludzka solidarność bywa krótkowzroczna i trochę egoistyczna.
Ale uważam, że było warto i że
idzie ku lepszemu. Tylko, żebyśmy
nie zmarnowali tego co zdobyliśmy. Uszanujmy, to co mamy.
Mamy możliwość głosowania,
ale nie wykorzystujemy tego i
przez niską frekwencję do władz
samorządowych czy nawet do
Sejmu i Senatu dostają się przypadkowe osoby. Jak pani to ocenia?
Spojrzę na ten problem z dwóch
punktów widzenia. Po pierwsze:
każdy obywatel uprawniony do
głosowania ma prawo i powinność aktywnie uczestniczyć w wyborach. Po drugie: często jest tak,
że w wyborach startują osoby z
czy w powiecie traktuję swoje posłannictwo jako służbę. W tym co
robię pragnę być blisko ludzkich
spraw, blisko tych tematów, gdzie
tworzy się dobro wspólne. Wydaje mi się również, że kobiety powinny brać udział w szrankach z
mężczyznami. Nasza rola jest ważna, by właśnie czasami wypośrodkować pewne zapędy, które do
niczego dobrego nie prowadzą.
Jak z perspektywy powiatu ocenia pani Gminę Szlichtyngowa?
Jest to biedna gmina. Znam jej
problemy. Niektóre z nich pilotuję w powiecie. Przyglądam się
rajcom, sołtysom i wsłuchuję się
w ich dysputy. I z jednej strony
rozumiem burmistrza ze swoim
budżetem i rozumiem też troski
radnych i sołtysów. Myślę, że spokojny dialog doprowadzi wszyst-
konsekwencja działań. Ważne jest
dla mnie utrzymanie się na pewnej linii honoru i obowiązku, poszanowania drugiego człowieka.
Przymioty widniejące na fasadzie
budynku wschowskiej szkoły muzycznej: PIĘKNO, DOBRO, PRAWDA trafiły w kanon wartości,
którym hołduję. Wartości uniwersalne i wiara w Boga pomagają mi
w trudnych życiowych chwilach.
Nie znoszę manipulacji uczuciami
innych osób, obłudy, pychy, zakłamania. W radzie w Szlichtyngowej były naciski na moją osobę,
szantaże. Zawsze byłam sobą, ale
to bolało. Uodporniłam się. Jak
dostałam się do Rady Powiatu,
to odbyła się próba przekupstwa
mojej osoby. Zaraz po wyborach
rozdzwoniły się natrętne telefony, odwiedziny, prośby, obiecanki, nawet propozycje stołka
przypadku, bo im ktoś kazał, albo
dla jakieś przygody, albo żeby zaistnieć na liście dla poklasku, nie
myśląc o tym co się stanie, gdy
rzeczywiście będą musieli decydować o sprawach społecznych.
Często w naszej polityce obserwuje się, jak na siłę kaperuje się
ludzi zupełnie przypadkowych, by
domknąć listy wyborcze, nie patrząc na ich społeczne poparcie.
Niestety, przez ten swoisty wyborczy wyścig powodowany często manipulacją i niską dojrzałością obywatelską krzywimy obraz
sceny politycznej i lekceważymy
jej jakość.
Czy czuje się pani politykiem?
W gminie, czy nawet w powiecie trudno mówić o wielkiej
polityce. Czuję się bardziej społecznikiem niż politykiem. Minęły
trzy kadencje w Radzie Miejskiej
w Szlichtyngowej, teraz praca w
Radzie Powiatu Wschowskiego –
to już sporo lat mojej obecności
w samorządach. Czy to w gminie,
kie strony do porozumienia. Bardzo kibicuję swojej gminie, życzę
jej wszystkiego najlepszego, w
tym także burmistrzowi Wardeckiemu. Niech kontynuuje swoje
działania dla dobra mieszkańców
Gminy Szlichtyngowa. Kanalizacja
w gminie dopięta, rewitalizacja
Rynku na dobrej drodze, budynek gimnazjum odrestaurowany.
Zrobił wiele dla ubogacenia infrastruktury. À propos infrastruktury drogowej, to Stare Drzewce
otrzymały wspaniały prezent w
postaci nowej drogi, zwanej lokalnie „kozaczkową drogą”. To dzieło
zawdzięczamy m. in. śp. Staroście
Markowi Kozaczkowi. Z tego miejsca pozdrawiam mieszkańców całej Gminy Szlichtyngowa i całego
Powiatu Wschowskiego.
Jakim wartościom pani hołduje,
jaki jest pani światopogląd?
W życiu człowieka ważna jest
wierność pewnym kryteriom.
Wierność sobie, wiara we własne
siły, stawianie sobie wymagań i
medialną popularność. A to co
robimy dobrego, jest odwracane
na wszystkie możliwe sposoby,
by zagłuszać nasze sukcesy. Zapominają, że głównym zadaniem
samorządu jest budowanie dobra
wspólnego a nie polityczne awanturnictwo.
wicestarosty, ale nie udało im się
mnie przekupić. Startowałam z
KW Razem w Przyszłość, byłam i
jestem wierna ludziom, z którymi szłam do wyborów. Dzisiaj z
nimi tworzymy koalicję rządzącą.
Wybrałam tych ludzi, bo im ufam.
Dla mnie najważniejsze są sprawy
społeczne, a nie pobieranie diety,
jak to sugeruje opozycja.
Nie przypomina to pani sytuacji
na samej górze, w postaci partii rządzącej i największej partii
opozycyjnej, zaciekle atakującej
nawet w błahych sprawach?
Ja to porównuję do piaskownicy, w której są dzieci grzeczne, z
planem budujące zamki z piasku,
ale są też dzieci, które radość czerpią z burzenia tych rzeźb. Opozycja przypomina mi te pogniewane
dzieci, burzące budowle i do tego
agresywnie rzucające piaskiem w
oczy. Takie łobuzki też bywają w
piaskownicy. Ubolewam, że analogicznie jest na górze, w Warszawie i u nas w radzie. Powinno
być więcej zrozumienia, dialogu,
budowania czegoś dla społeczeństwa. Ale czy jest to możliwe?
Ludzie obserwują i po czterech
latach nas ocenią. Na pewno też
sesje naszej rady nie są sesjami,
które sprzyjają zdrowiu psychicznemu radnych.
Czy widzi pani w ogóle taką możliwość, żeby sytuacja między koalicją rządzącą a opozycją w pewien sposób się uspokoiła, żeby
było więcej merytoryki a mniej
emocji?
Cały czas mam nadzieję, że w
końcu dojdzie do konstruktywnego dialogu, działania w jednym
kierunku. Byłam w opozycji w Radzie Miejskiej w Szlichtyngowej i
wiem jaka jest jej rola. Musi ona
dostrzegać negatywne rzeczy, bo
to jest jej istotą, ale nie może być
tak, że chodzi jej tylko o to, by
przeszkadzać, rujnować, komuś
dokopać. W Radzie Powiatu potrzeba konstruktywnego działania
i włączenia się opozycji do pracy
w komisjach. Bojkot opozycji i ich
absencja w pracach komisji jest
zachowaniem kuriozalnym. Niestety, nie wszyscy chcą rozmawiać
o ważnych sprawach powiatu.
Gdy opozycja próbowała odwołać przewodniczącego Szumskiego, to wytoczyła pani armatę
dotyczącą właśnie korupcji politycznej.
Nie określiłam tego tak, ale temat wtedy nie został podchwycony przez opozycję. Nie spodziewali się, że ktoś może posiadać
pewną wiedzę, dokumenty, które
mogą być skierowane przeciwko opozycji, której się wydaje, że
jest idealna pod względem merytorycznym. Poruszają drażliwe
kwestie, jak np. Dom Pomocy
Społecznej, ale tylko w celach
populistycznych, żeby uzyskać
Starosta spotkał się ostatnio z
dyrektorami placówek oświatowych, które są pod kuratelą
powiatu i przedstawił swój plan
oszczędnościowy. W ramach cięć
etatów, starostwo chce powołać
centralną księgowość zamiast
księgowości w każdej placówce
osobno. Poprze pani ten plan?
Jeśli chodzi o zbudowanie samej struktury, to jest to konieczne ze względu na wprowadzenie
zwiększonej kontroli. Analiza tematu wskazuje również pewne
oszczędności. Musimy mieć odwagę podejmować także trudne
decyzje.
Dorota Kostka
Z Dorotą Kostką, radną Rady Powiatu Wschowskiego, członkiem
Zarządu Powiatu rozmawia Adam
Muszkieta
zw.pl 3
WYDARZENIA
napisz do nas: [email protected]
Ważą się losy fabryki Swedwood
Jesteśmy umówieni i mamy potwierdzenie, że na początku stycznia dojdzie do spotkania z przedstawicielami firmy Swedwood. W
tym z członkiem głównego zarządu firmy ze Szwecji, który odpowiada za inwestycje – powiedział na ostatniej Sesji Rady Miejskiej w
2011 roku Burmistrz Wschowy, Krzysztof Grabka
N
ależy wyjaśnić, że Swedwood, to należąca do
IKEA, grupa przemysłowa. Jej celem jest produkcja
i dystrybucja mebli z drewna lub
jego komponentów do domów
meblowych IKEA na całym świecie. Siedziba firmy znajduje się w
Szwecji. W Polsce fabryki znajdują
się w Chlastawie (k/Zbąszynka),
Zbąszyniu, Lubawie, Babimoście,
Goleniowie, Ociążu k/Kalisza, Skoczowie, Stepnicy, Konstantynowie
Łódzkim, Resku i Wielbarku. Do
2014 roku na 60 ha ma powstać
nowa fabryka pod Wschową.
To wymaga burzy mózgów
Na ostatniej Sesji Rady Miejskiej
w 2011 roku, podczas dyskusji
na temat tegorocznego budżetu, powrócił temat terenów pod
fabrykę Swedwood. Opozycyjni
radni pytali w tej sprawie burmistrza. To w 2012 roku rozstrzygnie
się, co dalej ze Swedwoodem.
Wymaga to, już dzisiaj, pewnej
burzy mózgów, jak do tego powinniśmy się odnieść. Mówimy
o 60 ha, bo jeśli inwestycja będzie tylko na części tego terenu,
to pytanie jest takie, czy wtedy
przysługuje nam prawo odkupu?
A jeśli przysługuje i będzie można
ją przeprowadzić, to dochodzimy
do kolejnego problemu, a mianowicie problemu finansowego –
przewiduje radny Fabian Grzyb.
Rok 2012 będzie rokiem decydującym
Burmistrz podjął rękawicę i odpowiedział radnemu, podając przy
tym informację o planowanym
spotkaniu z przedstawicielami
szwedzkiej firmy. Wiedząc o tym,
że rok 2012 będzie rokiem decydującym w zakresie utrzymania terminu, który jest zapisany
w akcie notarialnym, jesteśmy
umówieni i mamy potwierdzenie,
że na początku stycznia dojdzie
do spotkania z przedstawicielami
firmy Swedwood. W tym z członkiem głównego zarządu firmy
ze Szwecji, który odpowiada za
inwestycje. I myślę, że z wszelkimi opiniami poczekajmy do tego
momentu. Początek roku 2012
przyniesie nam odpowiedź na pytanie: co dalej? I to rozważanie,
czy mamy odkupywać, czy nie,
jest przedwczesne – ripostował
burmistrz Grabka.
Jaki pomysł ma burmistrz na
załatwienie tych strategicznych
tematów?
Jednak dyskusja trwała dalej.
Prócz Strefy Aktywności Gospodarczej, którą ma zagospodaro-
wać firma Swedwood w okolicach
Siedlnicy, powstaje także nowa
strefa, na wolnej przestrzeni obok
ulicy Polnej we Wschowie. I o to
pytał radny Łukasz Tkacz. Przed
nami stoi uzbrojenie nowej Strefy
Aktywności Gospodarczej. Powinniśmy wyciągnąć wnioski z budowy poprzedniej strefy i błędów
jakie zostały tam popełnione, żebyśmy byli o tyle mądrzejsi przy
szych inwestycji. Możemy zapytać tak: co zrobił burmistrz, co
zrobił samorząd? Ja odpowiem,
że przygotowaliśmy strefę, znaleźliśmy strategicznego inwestora, który się do czegoś zobowiązał
a państwo powiecie: ale nie ma
tych miejsc pracy, panie burmistrzu. I macie państwo rację. Jeżeli jednak w 2012 roku inwestycja w naszej strefie się rozpocznie
i za rok, półtora powstanie tam
zakład, który zatrudni kilkaset
osób, to będzie odpowiedź co pan
burmistrz zrobił. Jeśli tak się nie
stanie, to też będzie odpowiedź
co zrobiłem, choć nie sam, bo
nie używajmy takiego demagogicznego podejścia. Bo burmistrz
nigdy nie działa sam. Jest też spora grupa współpracowników. Ale
oczywiście kwestia odpowiedzialności w związku z bezpośrednimi
wyborami jest jednoosobowa i ja
przed tym nie kryję głowy.
uzbrajaniu tej nowej strefy. Jaki
pomysł ma teraz burmistrz na
załatwienie tych strategicznych
tematów, żeby ściągnąć tutaj
młodych ludzi, żeby nie uciekali,
żeby tworzyli przedsiębiorstwa,
miejsca pracy i mieli gdzie pracować, żeby mogli tutaj we Wschowie płacić podatki a dzięki temu
gminie żyło się lepiej?
Status quo po spotkaniu ze
Szwedami
W piątek, 13 stycznia odbyło się
spotkanie ze szwedzkimi inwestorami, na którym nie podjęto
jednak decyzji od kiedy ruszy
cała procedura, związana z inwestycją na terenie gminy. Uzyskaliśmy zapewnienie, że na tym
etapie nie jest zagrożone wypełnienie umowy, zawartej między
gminą a szwedzkim inwestorem
– powiedział burmistrz Grabka.
Kolejne spotkanie z przedstawicielami szwedzkiej firmy miałoby
się odbyć za kilka miesięcy, które
– jak mówi burmistrz – być może
będzie stanowić pewien przełom.
Nie kryję głowy przed odpowiedzialnością
Pytanie radnego Tkacza spotkało się z odpowiedzią burmistrza,
który, w pewien sposób, wziął na
siebie i na swoją administrację
odpowiedzialność za losy powyż-
Zmiany w przepisach drogowych od lutego
W lutym 2012 roku zacznie obowiązywać nowy taryfikator punktów karnych. Zasady egzaminów
na prawo jazdy kat. A i B. mają zmienić się na początku przyszłego roku. Przepisy będą ostrzejsze
5 stycznia minister transportu
Sławomir Nowak ogłosił, że nowe
egzaminy na prawo jazdy będą
obowiązywać od stycznia 2013
roku. Za to od lutego w taryfikatorze pojawią się punkty za wykroczenia, które dotąd karano tylko
mandatami.
Najważniejsze zmiany w taryfikatorze są następujące:
- 5 punktów karnych za rozmowę
podczas jazdy przez telefon komórkowy bez zestawu głośnomówiącego. Do tego 200 zł mandatu.
- 4 punkty karne zamiast 2 za jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, niezależnie od tego, czy
zrobi to kierowca, czy pasażer. Do
tego 100 zł mandatu.
- 6 punktów karnych zamiast 3 za
przewożenie dziecka bez fotelika.
Do tego 150 zł mandatu.
- 5 punktów karnych za parkowanie bez zezwolenia na miejscu dla
inwalidów. Do tego 500 zł mandatu.
- 10 zamiast 9 punktów karnych
za wyprzedzanie na przejściu dla
pieszych. Do tego 200 zł mandatu.
- 10 zamiast 8 punktów karnych
za wymuszenie pierwszeństwa na
pieszym znajdującym się na pasach. Do tego 350 zł mandatu.
- 5 punktów karnych za holowanie
sanek za samochodem. Do tego
mandat od 20 do 500 zł. Ta zmiana to wynik tragicznych wypadków z ubiegłej zimy. Do jednego
z ich doszło w grudniu ubiegłego
roku w Sączowie w województwie
śląskim dwójka dzieci ciągniętych
na sankach za samochodem terenowym wjechała pod autobus. Na
miejscu zginął 10-letni chłopczyk,
jego siostra trafiła do szpitala.
- 10 punktów karnych za przewożenie większej liczby osób niż
wynika to z dowodu rejestracyjnego. Do tego 100 zł mandatu. Ta zmiana z kolei wymuszona jest tragicznym wypadkiem
z października 2010 roku. W Nowym Mieście nad Pilicą zginęło
18 osób, kiedy volkswagen transporter, którym jechali zderzył się
z ciężarówką. Bus zarejestrowany
był na 6 osób.
Z taryfikatora wypadnie za to
1 punkt karny za przekroczenie
prędkości o mniej niż 11 km/h. Za
to wykroczenie jedyną karą będzie
50 zł mandatu.
(red.)
35 tys. zł miesięcznie wpływa do
kasy gminy od firmy Swedwood
Z kolei na przedostatniej Sesji Rady Miejskiej w 2011 roku,
można było usłyszeć informację
z ust burmistrza, że miesięcznie
wpływa 35 tys. zł do kasy gminy
od firmy Swedwood. Odbywa
się to w ramach obowiązku podatkowego w zakresie gruntów,
pomimo tego że fabryka nie jest
wybudowana. Jednak wpływy te
byłyby o wiele wyższe, gdyby zakład ten powstał, więc gra idzie o
duże pieniądze.
Trzeba też zaznaczyć, że w przypadku Gminy Wschowa największym podatnikiem w zakresie
gruntów zajętych pod działalność
gospodarczą jest właśnie firma
Swedwood, która jest właścicielem 60 ha terenów. To też pokazuje skalę problemów finansowych, z którymi boryka się nasza
gmina a mianowicie z brakiem
porównywalnych i działających
fabryk czy też zakładów pracy.
Takie istnieją w niedalekim sąsiedztwie, chociażby w lubińskim
zagłębiu miedziowym. Tamtejsze
zakłady dostarczają wysokie dochody swojej gminie z racji podatków.
Każda duża inwestycja, czy to
firmy Swedwood, czy też w związku z wydobyciem gazu łupkowego, sprawiłaby że Gmina Wschowa mogłaby zacząć się prężnie
rozwijać, zamiast obawiać się o
domknięcie budżetu.
REKLAMA
Adam Muszkieta
BIURO OGŁOSZEŃ: Wschowa, ul. Głogowska 1, tel. 65-540-67-50; email: [email protected]
4 zw.pl
WSCHOWA
napisz do nas: [email protected]
Debatowali po oksfordzku w Zanie Czy wiesz co zrobić z przeterminowanymi lekami?
T
e i inne ważkie kwestie zostały poruszone podczas
debaty oksfordzkiej, która
odbyła się 16 stycznia w I Liceum
Ogólnokształcącym z Oddziałami
Dwujęzycznymi im. Tomasza Zana
we Wschowie.
Debata była swoistym starciem między zwolennikami Unii
Europejskiej(Aleksandra Kordiak,
Damian Kuppe, Patryk Matysek,
Michał Majer) a ich przeciwnikami (Małgorzata Maćkowiak, Arkadiusz Klonowski, Filip Czarnota, Norbert Czechowski). Debatę
poprowadziła marszałek Cecylia
Guzewicz. I po raz kolejny okazało się, że łatwiej jest atakować
niż bronić swego stanowiska,
ponieważ przeciwnicy UE w niekwestionowany sposób pokonali
rywali.
Na potwierdzenie powyższych
słów, można sobie przypomnieć
podsumowanie naszej prezydencji w Radzie UE, dobrej prezydencji, ale tak atakowanej przez
prawą stronę opozycji, że trudno
było obronić ten niewątpliwy sukces. Podobnie było podczas licealnej debaty. Taki skomasowany
atak, można obalić równie albo
jeszcze mocniejszym atakiem,
a gdy tak się nie dzieje, to prze-
grywa się z kretesem. Nie zmienia
to faktu, że należy pogratulować
zwycięzcom świetnego przygotowania zarówno merytorycznego,
jak i retorycznego.
(admu)
więcej na zw.pl
Jedna z czytelniczek zw.pl zwróciła nam uwagę na problem z utylizacją przeterminowanych leków od osób prywatnych. Okazuje się, że nie jest to zadanie,
które powinny wypełniać apteki a jest to kwestia należąca do Gminy Wschowa
C
hodzi o leki w wszelakiej
postaci: tabletki, kapsułki,
ampułki, syropy, roztwory,
czopki, zioła, maści, żele, plastry,
aerozole, itp. Wyrzucając leki do
śmieci, powodujemy że trafiają
one na składowisko odpadów.
Stamtąd zawartość opakowań
prędzej czy później przedostaje
się do wód powierzchniowych
lub podziemnych.
Przeterminowane i wycofane
ze stosowania leki są odpadami
niebezpiecznymi – określa to rozporządzenie Ministra Środowiska
z 27 września 2001 roku w sprawie katalogu odpadów (Dz. U. Nr
62, poz. 628). Gminy są zobligowane Ustawą o utrzymaniu czystości i porządku do stworzenia
warunków do wydzielenia odpadów niebezpiecznych ze strumienia odpadów komunalnych.
Co na to apteki?
Jedna ze wschowskich aptek
przyjmuje od klientów przeterminowane leki, z zastrzeżeniem,
jeżeli nie są to zbyt duże ilości,
ponieważ jest to dla niej nadprogramowy koszt. Wtedy leki, będące w posiadaniu apteki, a którym skończył się okres ważności,
wysyłane są firmie utylizacyjnej
i do tej paczki dokładane są przeterminowane leki od klientów.
Inna z aptek, przyjmuje takowe
leki tylko w pojedynczych przypadkach. Pozostałe punkty aptekarskie nie prowadzą takiej działalności. I wszystkie wschowskie
apteki zgodnie powtarzają, że to
zadanie powinno być wypełniane
Komentarz wiceburmistrza: niebawem we wschowskich aptekach pojawią się specjalne pojemniki
Bardzo dobrze, że czytelniczka
zwróciła się w tej sprawie, bo to
jest impuls do tego, żeby również
Andrzej Nowicki, Wiceburmistrz Wschowy
W ostatnim czasie obserwujemy pogłębiający się kryzys
gospodarczy w Europie. Czy my, Polacy, powinniśmy płacić
na emerytury Greków? Czy wejście Polski do strefy Euro jest
dobrym pomysłem? Czy Unia – nadal – jest dla Polski szansą
na lepsze jutro?
przez gminę. Aptekarze idą dalej i twierdzą, że interweniowali
w tej sprawie w gminie, robiąc to
w imieniu pacjentów.
W innych miastach kwestia ta
rozwiązana jest w taki sposób, że
apteki bezpłatnie udostępniają
miejsce na pojemniki, do których
klienci mogą wrzucać przeterminowane leki, ale to gmina ponosi
koszty ich utylizacji.
tą sprawą się zająć. I niebawem
poprzez Spółkę Komunalną we
wschowskich aptekach zostaną
rozstawione specjalne pojemniki, tzw. konfiskatory, gdzie będzie
można zużyte, przeterminowane
leki składać – powiedział Andrzej
Nowicki, Wiceburmistrz Wschowy.
(admu)
Protest dla bezpieczeństwa pacjenta?
Do zjazdu aptekarzy w Szczyrku, Naczelna Rada Aptekarska zachęcała aptekarzy do protestowania „dla bezpieczeństwa pacjenta i pracy aptekarzy”. Początkowo apteki były zamykane codziennie od godz. 13 do 14. Teraz aptekarze zmieniają formę protestu i będą rygorystyczne sprawdzać każdą receptę
i odmawiać jej realizacji w razie najmniejszego błędu lekarza. NRA domaga się zniesienia kar dla farmaceutów, którzy realizują niewłaściwie wypisane recepty. We Wschowie tylko jedna apteka nie brała udziału w proteście
N
aczelna Rada Aptekarska
domaga się zaprzestania
karania aptekarzy za błędy
na receptach przez nich niezawinione (uchylenia art.43 ust.1
pkt.6 ustawy refundacyjnej). Kara
jest niebagatelna, bo to 200 zł od
każdej recepty. Wcześniej, przed
feralną ustawą, zabierana była
tylko refundacja z odsetkami za
daną receptę. Nie chcemy płacić
za błędy lekarzy. Często zdarza
się, że lekarze mają zbyt wielu
pacjentów, czegoś nie dopiszą,
zapomną i później, jeśli taką źle
wypełnioną receptę apteka zrealizuje, to automatycznie jest ona
za to karana – mówi Iwona Palicka z apteki przy ulicy Zielonej.
Trzeba też pamiętać, że Narodowy Fundusz Zdrowia nam nie
płaci, tylko zwraca pieniądze,
które wykładamy, kupując leki.
Pacjenci są zdezorientowani. My
także każdego dnia dostajemy
nowe komunikaty. To jest jeden
wielki bałagan. Bo to też nie o to
co podlega ostrym kryteriom
NFZ. A odpowiedników nie ma
albo jest ich bardzo mało i często
pacjenci wychodzą niezadowoleni. Można powiedzieć, że ustawa
spowodowała mniejszy wybór
leków dla pacjentów – przyznaje
Iwona Palicka.
chodzi, żeby pacjenci mieli wracać do lekarza, by poprawić receptę – dodaje pracownik jednej
ze wschowskich aptek.
Ustawa refundacyjna przeciwko
pacjentom?
NRA żąda także możliwości
uzyskania przez pacjenta leku
tańszego niż przepisany na recepcie (zmiany art.44 ustawy refundacyjnej). Wiele leków straciło
refundację, dlatego uważam, że
ta ustawa nie jest korzystna dla
pacjentów. Nie możemy też proponować pacjentom leków w tej
samej cenie, ale tylko tańsze i to
tańsze dla NFZ a nie pacjentów,
Co przyniósł protest?
We Wschowie w ostrzejszej
formie protestowały wszystkie
apteki, prócz apteki przy ulicy
Cichej. Początkowo, tam gdzie
protestowali, to od godziny 13
do 14 leki wydawane były tylko
w nagłych przypadkach, zagrażających życiu. Pacjenci byli za naszym protestem, rozumieli go, bo
oni też chcą pozytywnych zmian.
Zdarzali się jednak i tacy, którym
to nie odpowiadało, ale podejrzewam, że niezrozumienie przez
nich tego protestu wiązało się z
mniejszą wiedzą o problemach, z
którymi zmagamy się od początku stycznia – mówi farmaceutka
jednej ze wschowskich aptek.
Teraz aptekarze łagodzą formę
protestu i będą rygorystycznie
stosować prawo, sprawdzając
każdą receptę oraz odmawiając
jej realizacji w razie najmniejszego błędu lekarza. Chciałabym,
żeby protest coś zmienił, bo jeszcze takiego zamętu nie było –
podsumowuje Iwona Palicka.
Zakończenie konfliktu będzie
w tej chwili zależeć od rozporządzeń Ministra Zdrowia, Bartosza
Arłukowicza. Wcześniej Senat
wprowadził poprawki do ustawy
refundacyjnej, ściągając odpowiedzialność finansową z lekarzy,
zapominając o aptekarzach. Prezydent podpisał ustawę, dlatego
teraz tylko rozporządzenia ministra mogą spowodować zażegnanie sporu z aptekarzami.
Adam Muszkieta
admu
@zw.pl
zw.pl 5
SŁAWA
napisz do nas: [email protected]
12 stycznia na terenie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Sławie odbyła się pierwsza akcja oddawania krwi z cyklu„70 litrów krwi na 700-lecie Sławy”.
Zainteresowanie akcją okazało się bardzo duże
J
eszcze zanim ekipa wyjazdowa z Regionalnego Centrum
Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Zielonej Góry rozpakowała sprzęt, na sali sportowej już
ustawiła się kolejka chętnych, by
podzielić się odrobiną krwi z potrzebującymi – mówi Katarzyna
Boczek, nauczycielka języka niemieckiego w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Sławie.
18 litrów krwi z 70 już jest!
Długi czas oczekiwania nie
zniechęcił jednak krwiodawców
i udało się zebrać rekordową ilość
18 litrów krwi! Zarejestrowanych
zostało 47 osób, spośród których
7, z różnych medycznych względów, nie mogło poddać się donacji. Krew oddało więc 40 osób
– i jest to najlepszy dotychczasowy wynik szkoły. Dzięki temu
ze spokojem można oczekiwać,
że założony cel zebrania „70 litrów krwi na 700-lecie Sławy”
zostanie osiągnięty.
Zebrać 70 litrów krwi jest
nie lada wyczynem, ponieważ
potrzeba do tego średnio około
150 osób, a od 2008 roku krew w
Sławie oddało 228 honorowych
krwiodawców, co dało dokładnie
102,6 l krwi. To spore wyzwanie
dla mieszkańców Sławy i okolic,
ale przy udziale wszystkich zainteresowanych jest możliwe do
zrealizowania – dodaje Katarzyna
Boczek.
Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej
Dodatkowym powodem do
satysfakcji jest fakt, że na każdej
akcji zgłaszają się osoby oddające
krew po raz pierwszy. Z przeprowadzonej ankiety podczas akcji
wynika, że takich krwiodawców-nowicjuszy było tym razem 12
i byli to przede wszystkim ucznio-
wie szkoły, ale także 1 nauczyciel
i 4 osoby z zewnątrz. Wśród oddających krew były także osoby,
dla których ta forma niesienia
pomocy innym jest już stałym elementem życia, bo jakże inaczej
można by określić 15-ty, 20-ty czy
30-ty udział w takiej akcji – podsumowuje Katarzyna Boczek.
Następnym razem wszyscy zainteresowani będą mogli wziąć
udział
Należy przy tym wspomnieć, że
pod koniec akcji zgłosiło się jeszcze kilka osób, które nie mogły
zostać zarejestrowane z powodu
braku odpowiedniej ilości pojemników do pobierania krwi. Wielka
szkoda, bo te kilka osób musiało
odejść z kwitkiem, a ilość zebranej krwi mogłaby być jeszcze
większa. Sytuacja ta wynikła
z faktu, iż do tej pory na jedną
akcję przypadało średnio około
25 osób i ekipa z RCKiK nie była
w stanie przewidzieć dzisiejszego
zwiększonego zainteresowania
poborem. Problem taki więcej się
już nie pojawi i następnym razem
wszyscy zainteresowani będą
mogli wziąć udział w tym szlachetnym przedsięwzięciu – zapowiada Katarzyna Boczek.
Wszystkie miejscowe akcje honorowego krwiodawstwa w 2012
roku organizowane będą pod hasłem „70 litrów krwi na 700-lecie
Sławy”. W ten sposób sławska
szkoła włącza się w obchody
święta miasta. Placówka zamierza przeprowadzić w tym roku
4 lub 5 takich akcji, które uprzednio będą promowane poprzez
ulotki, plakaty i w lokalnych mediach, w tym także u nas. Następnym razem krew będzie można
oddać 25 kwietnia.
(admu)
Trzeba pracować cały rok
Radny Jarosław Moryto jest kierownikiem obiektów sportowych w Sławie i
działaczem sportowym. Na sesjach rady miejskiej często apeluje o zwiększenie
dotacji na sport dzieci i młodzieży. Jak mówi - z młodzieżą trzeba pracować
cały rok i potrzebne są na to środki finansowe
- Jak przedstawia się sytuacja sportu w Sławie?
- W naszym mieście działa wiele
nieformalnych grup, które świetnie
się rozwijają. Aktywność jest modna. Działają 4 amatorskie ligi tenisa ziemnego, sekcja badmintona.
Świetnie funkcjonuje też Stowarzyszenie Aktywnych Kobiet organizując różne zajęcia dla pań. To są
jednak grupy które nie prowadzą
systematycznej pracy z dziećmi i
młodzieżą. Nie pozyskują więc środków z budżetu gminy. Nasz problem
polega na tym, że nasza oferta dla
najmłodszych jest bardzo uboga.
- Pan prowadzi UKS, w którym trenuje się judo.
- Tak. Szkolenie zaczynam od pierwszych klas szkoły podstawowej.
Treningi odbywają się 3 razy w tygodniu. Co roku wyjeżdżamy na kilkanaście zawodów w różnych częściach kraju, oraz dwa obozy - letni i
zimowy. Takie wyjazdy cieszą dzieci
najbardziej i motywują do systematycznej pracy. W UKS trenuje
kilkudziesięcioro chłopców i dziewczynek. Na działalność rocznie mam
4 tysiące złotych, z czego finansuje
też zakup sprzętu sportowego na
wszystkie sławskie obiekty.
- W Sławie prężnie działa też piłkarski Dąb Przybyszów.
- I właściwe na tym kończy się oferta
dla dzieci. Nie ma np. klubów prowadzących systematyczne szkolenie
w grach zespołowych dla dziewczynek.
- Ale są trenerzy, którzy mogliby np.
poprowadzić zajęcia siatkarskie?
- Tak. Każdy z nich etap pracy społecznej ma już jednak za sobą. Za
poświęcony czas chcieliby otrzymywać jakieś wynagrodzenie. I fajnie
by było gdyby znalazły się na to pieniądze.
- Burmistrz apeluje żeby skierować
zainteresowanie młodych sławian
na naturalne dobro jakie miasto
posiada, czyli jezioro.
- Sława ma jednak taki problem,
że nie ma własnej mariny. Cała infrastruktura została oddana w ręce
Lubuskiego Klubu Żeglarskiego. To
są ludzie z zewnątrz, którzy przyjeżdżają do Sławy na wakacje i nie są
zainteresowani szkoleniem sławskiej młodzieży.
Kilka lat temu opracowałem program założenia klasy sportowej o
profilu sportów wodnych i przedstawiłem go na Komisji Oświaty i
Sportu. Dowiedziałem się jednak,
że nie ma na to pieniędzy. Są natomiast środki na finansowanie organizowanych przez LKŻ Puchar Polski
w klasie omega. Choć koszty takiej
imprezy powinni pokrywać sami
organizatorzy, którzy od miasta do-
stają przecież dostęp do całej infrastruktury, która generuję zyski.
- Podobne zastrzeżenia ma Pan do
Mistrzostw Polskich w triathlonie.
- Impreza trwa 4 godziny, nie cieszy się dużym zainteresowaniem
sławian i nie uczestniczą w nim
mieszkańcy naszej gminy. Miasto
przeznacza na nią 30 tysięcy złotych
i ponosi inne koszty związane z zabezpieczenie rywalizacji triathlonistów. To roczny budżet wszystkich
pan Bolesław Sochacki postawi natomiast ogrodzenie. Jest też mnóstwo mniejszych firm, które trudno
mi wymienić, a które bardzo nam
pomagają tak naprawdę odciążając
budżet gminy. Zresztą przedsiębiorcy spotykają się na naszych obiektach, a w szatni załatwiają interesy.
Sport nakręca więc koniunkturę
gospodarczą i integruje lokalną społeczność.
- Jakie widzi Pan rozwiązania dla
Jarosław Moryto
70 litrów krwi
na 700-lecie Sławy
UKS w gminie Sława. My natomiast
prowadzimy pracę z dziećmi i młodzieżą przez cały rok.
- Próbował Pan szukać pieniędzy
poza gminą?
- Oczywiście. I tu należy się ukłon
w stronę sławskich przedsiębiorców. Pomagają nam m.in. Zakłady
Mięsne Balcerzak i Sp., firma Mako,
firma Eurom czy Nadleśnictwo Sława. Firma Hajduk np. dostarczy
czarną ziemię pod nowe boisko,
sławskiego sportu.
- Przede wszystkim chciałbym żeby
powołano Gminna Radę Sportu,
która m.in. pomogłaby w konstruowaniu budżetu na sport i obiekty
sportowe. Powinny się też zmienić
priorytety. Na profilaktykę antyalkoholową przeznaczono w tym roku
300 tysięcy złotych na sport. A to
my przecież odciągamy młodzież od
alkoholu czy narkotyków.
(mij)
REKLAMA
Problem z
komputerem ?
Zapraszamy do centrum serwisowego
Wschowa ul. Głogowska 1, tel. 65 540-44-21
6 zw.pl
SZLICHTYNGOWA
napisz do nas: [email protected]
Apel o pomoc dla Oliwii
Nasza córka Oliwia urodziła się 21.04.2007 r. w szpitalu we Wschowie. Podczas ciężkiego porodu
doznała okołoporodowego porażenia splotu ramiennego. Uszkodzenie splotu ramiennego jest uszkodzeniem nerwów. Objawy, jakie temu towarzyszą to wiotka ręka, brak kontroli mięśni ramienia, dłoni
i nadgarstka, brak czucia ramienia lub samej dłoni. Nasza córka miała bezwładną lewą rączkę. Od narodzin była rehabilitowana w domu, prywatnie i w ośrodku rehabilitacyjnym. Na początku była prowadzona metodą NDT- Bobath, a obecnie metodą PNF
O
Kolejna edycja przeglądu
jasełek w Szlichtyngowej
15 stycznia w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej
im. Jana Pawła II w Szlichtyngowej miał miejsce VIII
Gminny Przegląd Jasełek
W
jasełkach
wystąpiło
190 dzieci, między innymi z Przedszkola ze
Szlichtyngowej, ze szkół podstawowych ze Starych Drzewiec,
Jędrzychowic,
Szlichtyngowej,
z Gimnazjum ze Szlichtyngowej
oraz z Świetlic Wiejskich z Goli,
Dryżyny i Jędrzychowic.
Nie jest to konkurs, tylko jest
liwia dzięki rehabilitacji na dzień dzisiejszy podnosi rączkę na wysokość nosa, nie ma rotacji (nie
odwróci dłoni), ruchomość paluszków jest minimalna, rączka jest dużo krótsza od prawej rączki, oraz
dłoń lewa jest mniejsza od prawej. Przez to występuje
skrzywienie kręgosłupa. Dzięki systematycznej rehabilitacji Oliwia zrobiła duże postępy.
Prosimy o wsparcie materialne wszystkie instytucje,
firmy i ludzi dobrej woli o pomoc w kontynuacji systematycznej rehabilitacji. Pomoc dziecku może sprawić
wiele radości. Istnieją ku temu fundacje dla dzieci - my
korzystamy z Fundacji Splotu Ramiennego. Nie bądź
obojętny! Twój 1% podatku, to 100% pomocy dla Oliwi.
Fundacja przekaże wszystkie wpłaty na rzecz Oliwi.
to przegląd zespołów z naszej
gminy, ze szkół podstawowych,
przedszkoli i dzieci mogą zaprezentować swoje umiejętności
artystyczne, pokazać się przed
szerszą publicznością - powiedział Jarosław Gnat, organizator
ze strony Urzędu Miasta i Gminy
Szlichtyngowa.
(admu)
Zbiórka nakrętek
O co chodzi? O śmieci, a konkretnie o różnego typu
nakrętki, zakrętki, kapsle, korki, wieczka i pokrywki
plastikowe. Kilogram plastikowych nakrętek przekazanych do recyklingu to średnio koszt około 70 groszy.
Koszt miesięcznej rehabilitacji Oliwi to średnio 2 tony
surowca. Zbieraj i przekazuj rodzicom Oliwii w Starych Drzewcach !!
Liczy się ilość - im więcej nakrętek tym dłuższa i efektywna rehabilitacja Oliwi!
FUNDACJA SPLOTU RAMIENNEGO
ul. M. Konopnickiej 1/189, Dziekanów Leśny,
05-092 Łomianki
nr. 97 1050 1025 1000 0022 3887 9981
Status Organizacji Pożytku Publicznego
KRS: 0000142952
Prawie 500 tysięcy na budowę sali wiejskiej
Gmina Szlichtyngowa otrzymała w ramach Programu
Rozwoju Obszarów Wiejskich przy Urzędzie Marszałkowskim w Zielonej Górze dofinansowanie na budowę
świetlicy wiejskiej wraz z zagospodarowaniem terenu
w miejscowości Stare Drzewce
U
mowę z UM w Zielonej
Górze podpiszemy 6 lutego – mówi wiceburmistrz
Szlichtyngowej Jolanta Wielgus –
i dopiero wtedy rozpiszemy przetarg na wykonanie inwestycji.
Gmina otrzymała 493 665 zł.,
żeby móc wykorzystać tę kwotę
na najbliższej sesji rady miejskiej
w Szlichtyngowej radni będą głosować nad zabezpieczeniem w
budżecie gminy odpowiednich
środków na realizację tego zadania.
Po zatwierdzeniu przez radnych
uchwały – mówi wiceburmistrz –
będziemy mogli podpisać umowę z Urzędem Marszałkowskim.
Budowa świetlicy zacznie się jeszcze w tym roku i, jak mówi wiceburmistrz, zakończenie inwestycji
planuje się w roku 2013.
(rak)
więcej na zw.pl
Uroczyste otwarcie Oddziału Chorób Wewnętrznych
16 grudnia 2011 roku nastąpiło uroczyste otwarcie Oddziału
Chorób Wewnętrznych w NZOZ
Nowym Szpitalu we Wschowie.
Potem miało miejsce opłatkowe
spotkanie wigilijne
Wcześniej wyremontowany został także oddział ginekologiczny
i chirurgiczny. W 2012 roku przewidywane jest otwarcie stacji
dializ oraz nowego bloku operacyjnego. Dzisiaj mamy otwarcie
oddziału wewnętrznego, za chwilę będą kolejne. Rok 2012 będzie
rokiem otwarć nowych oddziałów – powiedział Prezes Grupy
Nowy Szpital sp. z o.o., Marcin
Szulwiński.
Skok w XXI wiek
Nowy oddział wewnętrzny działa
od czerwca, lecz uroczyste otwarcie
nastąpiło 16 grudnia. Oddział został
przeniesiony na piętro, do którego
można dojechać nowoczesną windą. Ten nowy oddział jest w zupełnie
innym standardzie niż poprzedni,
ponieważ pacjenci mają do dyspozycji dwuosobowe sale z łazienkami. Jest też sala intensywnego nadzoru kardiologicznego, pracownia
prób wysiłkowych z nowoczesną
bieżnią, pracownia EKG i endoskopii, także można powiedzieć, że jest
to skok w XXI wiek - mówi Tomasz
Karmiński, Dyrektor NZOZ Nowego
Szpitala we Wschowie.
Zabiegi okulistyczne strzałem w
dziesiątkę
Uznaniem cieszyły się także
zabiegi okulistyczne przeprowadzane w drugiej połowie zeszłego roku w Nowym Szpitalu.
Cały kontrakt z NFZ na zeszły rok
został wykorzystany na owe zabiegi. Teraz odbywają się kolejne
kwalifikacje. Zabiegi cieszą się
bardzo dużą popularnością i są to
np. zabiegi zaćmy, wszczepianie
sztucznych soczewek, ale również
specjalistyczne zabiegi leczące
jaskrę. I w dalszym ciągu poszerzamy ofertę – dodał Tomasz Karmiński. (red.)
REKLAMA
ŚWIAT OKIEN
twoje okno na świat
Współpracuje z firmą
tel. 665 49 15 15
tel/fax 65 540 34 35
[email protected]
www.wojtyla.zw.pl
67-400 Wschowa
ul Mickiewicza 2
specjalista do spraw pomiarów i wycen
zw.pl 7
POWIAT
napisz do nas: [email protected]
Sąd Rejonowy do likwidacji,
ale Powiat Wschowski nie podda się bez walki
W piątek, 13 stycznia w Warszawie odbyła się prezentacja Ministra Sprawiedliwości w związku z projektem likwidacji 115 małych sądów, w tym Sądu Rejonowego we Wschowie
D
o Warszawy pojechał
Wicestarosta
Powiatu Wschowskiego, Zbigniew Semeniuk oraz Andrzej
Nowicki, Wiceburmistrz Wschowy. Wicestarosta przyznaje,
że warszawskie spotkanie nie
przypominało dialogu, tylko poinformowanie
przedstawicieli
z mniejszych ośrodków o likwidacyjnych planach ministerstwa.
Zbigniew Semeniuk dodaje, że
Jarosław Gowin miał zapewnić,
że wydziały wschowskiego sądu
pozostaną, ale wicestarosta zaraz
dopowiada, że ministrowie się
zmieniają a decyzja o przeniesieniu wydziałów, bądź ich likwidacji, po reformie, nie będzie już
w gestii ministerstwa tylko niższego szczebla, w tym przypadku
ośrodka w Nowej Soli.
Czy za tymi ministerialnymi
oszczędnościami pójdą następne? Na pewno w dłuższej perspektywie możemy obawiać się o
W programie uczestniczyło 9 pełnoletnich wychowanków z placówek
ze Wschowy i Sławy oraz młodzieżowych ośrodków wychowawczych
z innych miast, którzy już się nie uczą. Żyją oni samodzielnie, wynajmując
mieszkanie, czy mieszkają u dalszej rodziny. Wychowankowie otrzymali
komputery przenośne, pralki, zmywarkę, chłodziarko-zamrażarki, kuchenkę gazowo–elektryczną, kuchenki mikrofalowe, mikser, odkurzacze oraz
żelazka. Otrzymany sprzęt ma podnieść standard życia i pomóc w życiowym usamodzielnieniu.
więcej na zw.pl
wschowską prokuraturę.
Zbigniew Semeniuk jednak się
nie poddaje i zainterweniował
u senatora PO z Zielonej Góry,
Stanisława Iwana, który obiecał
wsparcie. Prócz tego realizowany
jest też pomysł zbierania podpisów pod petycją w obronie Sądu
Rejonowego we Wschowie.
(admu)
18 stycznia w Urzędzie Miasta i Gminy Wschowa odbyła się narada roczna
policjantów wschowskiej komendy z udziałem I Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp., insp. Waldemara Regulskiego. Włożył
on łyżkę dziegciu do beczki miodu, wskazując obszary wymagające poprawy
obszary wymagające poprawy
w zakresie zapobiegania i zwalczania przestępczości na 2012
rok oraz podziękował przedstawicielom starostwa oraz gmin za
Komendant Powiatowy Policji we Wschowie, mł. insp. Tomasz Kłosowski
W
W grudniu Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie we
Wschowie przekazało sprzęt AGD i komputery przenośne
uczestnikom projektu „Start w dorosłość”, współfinansowanego przez Powiat Wschowski oraz Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w Warszawie
„Start w dorosłość” to program mający na celu zakup sprzętu komputerowego oraz doposażenie mieszkań pełnoletnich wychowanków z placówek
opiekuńczo–wychowawczych.
Łyżka dziegciu w beczce miodu na
podsumowaniu
podsumowaniu pracy
wschowskich policjantów w 2011 roku wzięli udział zaproszeni goście m.in.
Z-ca Starosty Powiatu Wschowskiego, Burmistrzowie Miasta i
Gminy Wschowa, Sława i Szlichtyngowa, Prokurator Rejonowy
we Wschowie, Z-ca Komendanta
Powiatowej PSP we Wschowie,
Komendanci Straży Miejskiej
Wschowy i Sławy oraz policjanci
i pracownicy komendy.
Komendant Powiatowy Policji
we Wschowie, mł. insp. Tomasz
Kłosowski przedstawił priorytety,
które jako komendant postawił
sobie oraz podległym policjantom do realizacji w 2011. Następnie z-ca Komendanta Komendy
Powiatowej Policji we Wschowie
podinsp. Maciej Olejniczak omówił osiągnięcia wschowskich policjantów oraz ich współpracę z
samorządem terytorialnym. Na
koniec spotkania Z-ca Komendanta Wojewódzkiego Policji podsumował wyniki pracy policjantów KPP Wschowa oraz wskazał
Pomoc pełna komputerów
i sprzętu AGD
współpracę i wspieranie finansowe wschowskiej policji – referuje
Oficer Prasowy KPP Wschowa,
podkom. Tomasz Szuda.
(admu)
więcej na zw.pl
Na początku był pomysł
Zaczęło się od projektu wysłanego do ministerstwa oraz pomysłu, co kupić
i za ile. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej obcięło o połowę sumę o
jaką wnioskowaliśmy, ale ważne, że przyznało pomoc. Wyglądało to tak,
że 80% kosztów poniosło ministerstwo a 20% starostwo, jako wkład własny. Proces od wniosku do realizacji trwał od marca do grudnia. Wcześniej
zapytaliśmy byłych wychowanków czego potrzebują najbardziej i też takie
sprzęty otrzymali – mówi pracownik Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie we Wschowie.
W 2012 rodziny zastępcze?
W tym roku także zostanie napisany wniosek do ministerstwa, którego
środki będą niestety ograniczone. Ale jeśli się uda, to chcielibyśmy pomóc
tym razem rodzinom zastępczym – dodał pracownik wschowskiego PCPR.
(admu)
REKLAMA
BIURO OGŁOSZEŃ: Wschowa, ul. Głogowska 1, tel. 65-540-67-50; email: [email protected]
8 zw.pl
WSCHOWA
napisz do nas: [email protected]
,,Tęsknić będziemy za waszym nauczaniem” - studniówka w I LO we Wschowie
C
hcieliśmy powitać wszystkich gości na wyjątkowym,
niepowtarzalnym,
jedynym w swoim rodzaju balu maturalnym - tymi słowy przyszli
maturzyści z I Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Tomasza Zana we
Wschowie rozpoczęli w sobotnie
popołudnie (21 stycznia) studniówkę 2012
79 maturzystów z czterech klas
I LO wraz z osobami towarzyszącymi bawiło się w sobotni wieczór w auli liceum. Część oficjalna
obfitowała w podziękowania kierowane do nauczycieli na czele z
dyrektor placówki Elżbietą Przygodą. Licealiści wręczali kwiaty, a
przedstawiciele klas maturalnych
przygotowali krótkie, wierszowane podziękowania, składane wychowawcom klas, czyli Agnieszce
Otto, Agacie Karolczyk-Aplas,
Piotrowi Sobańskiemu i Iwonie
Frątczak.
Studniówka należy do tradycji
szkoły - mówiła dyrektor I LO we
Wschowie Elżbieta Przygoda tradycyjnie też studniówkę organizują rodzice i uczniowie.
Polonez wykonany w trzech odsłonach zakończył oficjalną część
studniówki. Ale to jeszcze nie był
koniec atrakcji. Po części oficjalnej maturzyści z III a przygotowali kilka scenek, ilustrujących ich
drogę od przedszkola do matury, a nawet dalej, bo ostatecznie
ostatnia scenka niosła swoiste
ostrzeżenia. Uważaj, nie będziesz
się uczył, możesz nie zdać matury. No, ale do matury, licząc od
sobotniego wieczoru, pozostało
jeszcze 107 dni, więc czasu do
uzupełnienia ewentualnych braków jest jeszcze sporo.
Asia Nowaczyk i Kasia Jakubowska, znane z występów w Klubie
Piosenki Solo, wyśpiewując w
refrenie: ,,Żegnaj Zanie/Niech
to się stanie/tęsknić będziemy
za waszym nauczaniem/szkoła
wymarzona/w maju skończona/
już nigdy w życiu nie będzie takie samo” zakończyły artystyczny
występ.
Ostatnią niespodzianką przygotowaną przez uczniów był tort
dla pani dyrektor. Tort ma sześć
warstw - mówiła prowadząca - symbolizujący oceny, które
najczęściej udawało nam się dostawać, a właściwie które chcielibyśmy otrzymywać najczęściej.
Na torcie - kontynuowała - widzimy trzy wybuchowe race, które z
kolei symbolizują trzy, wybuchowe lata spędzone w liceum.
Życzę wam udanej zabawy dziękowała, nie kryjąc wzruszenia dyrektorka I LO - ale przede
wszystkim życzę wam udanej matury. Mam nadzieję, że wzorem
lat poprzednich osiągnięcie równie dobre wyniki jak wasi starsi
koledzy.
Potem miały miejsce jeszcze
pamiątkowe zdjęcia, po czym
przyszli maturzyści oddali się zabawie.
(rak)
Walentynki na słodko, czy na gorzko? Konkurs
Zostałem rzucony na odcinek, prawie jak za PRL i mam napisać słodko o walentynkach. I do tego jeszcze wymyśleć konkurs. Na razie jeszcze nie wiem jakie padnie
pytanie, ale pewnie będzie filmowe, jak znam siebie. Za to nagroda będzie okazała w
postaci walentynkowej kolacji w Hotelu Qubus w Głogowie
O
tyle pisanie w słodki
sposób przychodzi mi z
trudnością, bo charakteru się nie wybiera, a z natury jestem pesymistą i to takim nawet
zgorzkniałym czasem. No, ale
cóż, czasem przeżywam strzały
niekontrolowanego entuzjazmu i
umówmy się, że pisząc te słowa
właśnie taki strzał przeżywam.
Walentynki - jak ugryźć ten temat?
Myśląc o samych walentynkach, jestem ciekaw państwa
opinii o tym święcie zakochanych. Czy owo święto mocno się
już u nas zadomowiło? Czy też,
to dzień, jak każdy inny, bo jak
się kocha, to powinno się dawać
temu wyrazy przez cały czas? Obstawiam, że na te pozornie proste
pytania padać będą różnorakie
odpowiedzi. A jako, że konkurs
ma być filmowy, to może teraz
trochę o filmach, które mogą ko-
jarzyć się z zakochanymi.
Co by o mnie nie mówić (przepraszam, że tekst trochę w nastroju blogowo-osobistym, ale
to pewnie dlatego, że dawno do
bloga nie zaglądałem), to uwielbiam kino. Albo wręcz, jak Grażyna Torbicka i Tadeusz Sobolewski,
kocham kino. Tyle, że prócz ambitnych filmów, zapadających w
pamięć, to dla równowagi, raz
na jakiś czas, lubię obejrzeć sobie komedię romantyczną, lub
po prostu opowieść o szeroko
pojętej miłości. Pewnie dlatego
to robię, bo wewnętrznie czuję
potrzebę, żeby takową miłość zobaczyć choć na ekranie, albo po
prostu przypomnieć sobie, że jest
ona możliwa.
Filmowo o miłości
Wróćmy jednak do meritum.
Dużym sentymentem darzę takie
produkcje, jak chociażby Bezsenność w Seattle. Tom Hanks oraz
Meg Ryan tworzą, jak dla mnie,
bardzo ciepłą bajkę. Miło, że ta
para nie tylko mnie się spodobała i mogliśmy zobaczyć tę dwójkę
jeszcze w takich filmach, jak Masz
wiadomość oraz Poza światem.
W tym pierwszym byliśmy świadkami, jak realność przeplata się z
wirtualnością, co daje przyjemny
dla oka i z dawna oczekiwany finał. Trochę inaczej było, może
nie w komedii romantycznej, ale
zawsze w filmie z tą parą, czyli w Cast Away, w którym jeden
happy end nie skutkował drugim
i chyba, czego możemy się tylko
domyślać, Meg Ryan i Tom Hanks
finalnie razem nie będą.
Nie zawsze jest słodko
No, ale nie zawsze może być tak
słodko, nawet jeśli wymaga tego
ode mnie mój naczelny. Choć sam
w kolumnie obok rozmawia anonimowo z pewną panią, która za
nami, jako zw.pl, nie przepada,
bo ponoć nie jesteśmy niezależni,
a jednak mimo wszystko z nami
porozmawiała. Tutaj muszę tylko
naszą anonimową rozmówczynię
uczulić, że w kapitalizmie mamy
wolne media, ale wolny rynek i
pieniądze powodują, że nie mogą
być one w pełni niezależne. Nawet blogosfera staje się komercyjna. Nie o tym jednak miałem
pisać. Chciałem zauważyć, że rozmowa, którą można przeczytać
obok, także nie nastraja wielkim
optymizmem, co do walentynek.
A, że nie zawsze może być słodko, to pokazują takie produkcje,
jak np. Co się wydarzyło w Madison County, Tajemnica Brokeback
Mountain, W chmurach, Między
słowami, Głową w mur. Ten ostatni z wyróżnionych jest zarazem
najmocniejszym obrazem, gdzie
nadzieja tak wyraźnie miesza się
z gorzką prozą życia, pozostawiając tylko smutne konkluzje.
Wszystkie te powyższe filmy łączy jednak to, że uczucie miłości
jest możliwe do przeżycia. Z takim zastrzeżeniem, że nie trwa to
wiecznie, najczęściej tylko chwilę,
którą potem wspomina się przez
całe życie z rozrzewnieniem. Ale
czy przypadkiem, właśnie tak
w życiu nie jest? Szczególnie w
życiu singli lub nieszczęśliwych
osób, żyjących mimo wszystko w
związkach, a jakby osobno. Bo w
taki dzień jak walentynki, myślę
że nie można zapominać o tych
poranionych personach. Te zakochane, sobie poradzą. Przynajmniej do czasu.
Uwaga konkurs!
Co do konkursu, to wszystkie
pytania jakie ostatnio zadawaliśmy państwu w wszelakich zgadywankach, były stosunkowo
łatwe. A, że nagroda wydaje się
bardzo atrakcyjna, to pozwolę
sobie nieco podnieść poprzeczkę
trudności. Otóż kolację we dwoje
w Hotelu Qubus (14 lutego) wygra ten lub ta osoba, która do 10
lutego do godziny 12:00 wyśle na
adres [email protected] swój mały
ranking filmów, o tematyce miłosnej. Dodam, że chodzi o wybranie trzech filmów. Jeden ma być
słodki, jak np. Czekolada, drugi
gorzki a trzeci słodko-gorzki. Haczyk tkwi nie w samym wyborze
a w uzasadnieniu. Wygra ten, kto
według mojej subiektywnej oceny przedstawi te 3 obrazy w sposób najciekawszy.
(admu)
zw.pl 9
WSCHOWA
napisz do nas: [email protected]
Walentynkowy dialog rozpisany na cztery ręce o sprawach zasadniczych i niecierpiących zwłoki
Miłość i fajerwerki, czyli jak
osiągnąć orgazm
Osoby:
Ona (incognito, posłusznie odpowiada na pytania, chyba, że z konieczności o coś zapyta i wtedy on musi odpowiedzieć)
On (redaktor naczelny tego pisma, ktoś, kto pyta lub udaje, że pyta)
REKLAMA
Ona: Pan nie będzie notował?
On: Czy ja będę notował? Mamy
XXI wiek, notował Adam Mickiewicz jak terminował w paryskim
periodyku, a my jesteśmy we
Wschowie i tutaj używa się dyktafonów.
Ona: Ja notowałam.
On: Droga Pani, postawa romantyczna odeszła już dawno do
lamusa i dzisiaj nowoczesny mężczyzna używa nowoczesnych narzędzi. Dajmy na to, taki współczesny produkt popkulturowy
jakim są walentynki zastępuje
cały mozolny, długotrwały proces zalotów i zdobywania kobiety
Dlatego mam przy sobie dyktafon, a nie mam wiecznego pióra.
Ona: Drogi Panie, akurat u źródeł powstania walentynek są
idee romantyczne. I to na tych
ideach została zbudowana cała
rynkowa machina, która miłość
traktuje jak towar, którym kupczy się na prawo i lewo.
On: Chce Pani powiedzieć, że
dyktafonem się kupczy, a wiecznym piórem już nie?
Ona: Chcę powiedzieć, że w zamian za prawdziwe uczucia,
bliskość i zaangażowanie rynek
oferuje gotowy produkt, który
określa co to znaczy być kobietą i mężczyzną,
jak
definiować
swoją kobiecość
i męskość, wreszcie to, jak kochać
drugą osobę.
On: Jeżeli tak,
to w niczym nie
różnimy się od
naszych romantycznych przodków. Popadliśmy
z jednej skrajności
w drugą.
Ona:
Owszem.
Kiedyś ciało było
tabu, potem przyszła emancypacja, która wiele
zmieniła. A teraz
wszystkim
zawładnął rynek,
który nakazuje
podporządkować
się nam odgórnym
wzorcom.
Musimy być wyzwoleni, otwarci,
spontaniczni, pełni ekstremalnych
przeżyć. A nasza miłość musi być
oszałamiającym fajerwerkiem.
On: Za chwilę powie mi Pani, że
Babilon jest zły, system ogranicza,
żyjemy jak orwellowscy kochankowie. Nie mamy szans przeżyć
prawdziwej miłości, bo jest ten
przysłowiowy dyktafon między
nami.
Ona: Chyba nie zaprzeczy Pan, że
zalewają nas instruktaże rodem
z poradnika: jak osiągnąć orgazm, w jakiej pozycji, jaką techniką, jak w końcu spędzić walentynki, jak przeżywać miłość.
On: Dla mnie są to przykłady na
to, że jesteśmy racjonalni, a nie
ogłupiali.
Ona: Owszem, współczesny człowiek jest racjonalny, jednak nie
zgodzę się z Panem. Z jednej
strony za bardzo uwierzyliśmy
w kartezjańską siłę rozumu dzięki czemu żyjemy w świecie odczarowanym - nie ma już między
nami pierwiastka duchowego.
Z drugiej strony mamy obezwładniającą biurokratyzację
życia i popkulturową papkę,
w efekcie czego miłość jest konsumowana przez kulturę i sama
konsumuje to, co ona oferuje.
Chcemy kochać, ale nie znajdujemy w sobie potencjału, więc
korzystamy z instrukcji, panujących standardów, serialowych
obrazów.
On: Chce Pani powiedzieć, że
walentynki oferują nam idealny model związku dwojga ludzi,
a jednocześnie nas od tego modelu oddalają, ponieważ są powierzchowne, pokazują zafałszowany obraz męsko-damskich
relacji?
Ona: Zdecydowanie tak.
On: W takim razie może ma pani
jakieś antidotum na tak skrojoną współczesność. Tylko błagam,
proszę mi nie mówić, że należy
wrócić do wiecznego pióra, bo na
to akurat- zapewniam panią – ja
się nie zgodzę.
Ona: Lekarstwem jest logika serca. Nic prostszego i jednocześnie
nic bardziej trudnego. Trzeba
odrzucić powszechnie panujący
podział polegający na tym, że
czym innym jest dla nas seks,
czym innym jest uczucie i więź
z drugą osobą, a w konsekwencji to, że życie dzielimy na sex
i prokreację, życie rodzinne
i życie społeczne. To jest, najpro-
ściej rzecz ujmując, współczesna
schizofrenia. Lekarstwem jest
trzecia droga...
On: Hmm, chyba przyzna Pani,
że trzecia droga, czyli wybór systemu ekonomicznego, który nie
byłby ani gospodarką kapitalistyczną, ani socjalistyczną kompletnie się nie sprawdził.
Ona: Pan ciągle swoje...
On: Muszę bronić dyktafonu
Ona: Rozumiem, ale pomijając
pomysł na pośredni system społeczno-gospodarczy, na który
wpadli panowie Blair i Clinton,
to, powtarzam, lekarstwem jest
równowaga pomiędzy rozumem
i uczuciem.
On: Czyli, Pani zdaniem, nie ma
potrzeby poszukiwania instrukcji
mówiącej jak kochać, wystarczy
po prostu kochać?
Ona: Oczywiście. A Pan myśli
inaczej?
On: No ja się koncentruję na dyktafonie, bo za chwilę oznajmi mi
pani, że należy wyrzucić to narzędzie na śmietnik historii i cały ten
wywiad, tę rozmowę, że tak się
wyrażę, szlag trafi.
Ona: Ależ, drogi Panie, wbrew
pozorom, jestem bardzo pragmatyczna.
On: Zatem 14 lutego przyjmie
pani walentynkę?
Ona: Zależy od kogo.
On: No ja nie wiem od kogo, pytanie brzmi: czy przyjmie pani
popkulturowy produkt współczesności?
Ona: Ależ oczywiście, dobre wychowanie tego wymaga. A Pan?
Przyjmie Pan walentynkę?
On: Trudno powiedzieć.
Ona: To może zadam inne pytanie i kończymy ten wywiad; ja go
zaczęłam, więc i ja go skończę.
On: Zgoda
Ona: Czy ta rozmowa rozwiała
Pańskie wątpliwości?
On: Oczywiście. Do tej pory nie
kupowałem poradników, ale teraz chyba zapytam w księgarni o
tę publikację, którą Pani poleciła
przy okazji osiągania orgazmu.
Pamięta Pani autora?
Ona: Nie pamiętam, bo niczego nie polecałam, drogi Panie.
Zamiast skoncentrować się na
rozmowie, zajęty był Pan dyktafonem!
On: W takim razie pozostają nam
czytelnicy.
Ona: Na to wygląda. Wyłączam
więc to zajmujące narzędzie.
On: Zgoda, ja włączyłem, Pani
wyłącza, mamy więc tą upragnioną równowagę.
10 zw.pl
REKLAMA
napisz do nas: [email protected]
Promocja obowiązuje od 2.02.2012 do 8.02.2012 lub do wyczerpania zapasów.
zw.pl 11
PORTRETY
napisz do nas: [email protected]
"Rola Przewodniczącego Rady Miejskiej jest moim zdaniem trochę przeceniana"
Aleksander Polański ma 69 lat, w Sławie mieszka od 1962 roku. Z matką i siostrami przeprowadza się z Małopolski (ze wsi Polany koło
Krynicy) na ziemie zachodnie tuż po zakończeniu II wojny światowej do Lubniewic koło Gorzowa Wlkp. Studiuje w Poznaniu (Wyższa
Szkoła Rolnicza) a w Zielonej Górze, kończy Wyższą Szkołę Pedagogiczną - wydział fizyki. Uczy w Szkole Rolniczej w Sławie, najpierw
przedmiotu rachunkowości rolnej
Na zachodnie tereny po drugiej
wojnie światowej migracja ludności była podyktowana różnymi sytuacjami politycznymi lub
ekonomicznymi. A co było powodem migracji pana rodziny z
Małopolski na ziemie zachodnie?
Mieliśmy tam wtedy swoje
ziemie, dom, nawet jakieś tereny leśne, z powodów politycznych zostaliśmy tego pozbawieni
i musieliśmy emigrować. W 1947
roku, kiedy opuszczaliśmy rodzinne strony, ziemie zachodnie były
już właściwie zasiedlone i można
było wtedy otrzymać mieszkanie,
ale zazwyczaj takie, którymi nikt
się już nie interesował. Mieszkanie zresztą nie otrzymaliśmy
w ramach nadania, należało je
oczywiście spłacić.
się i chciałem mieć ewentualny
wpływ na podejmowane decyzje.
Likwidacja Domu Kultury? Placówka źle się kojarzyła?
To były czasy, kiedy próbowano za wszelką cenę odciąć się
od poprzedniego systemu. Dom
Kultury był przez niektórych
traktowany jako relikt minionej
epoki. Oczywiście do likwidacji
nie doszło, bo radni doszli jednak
do wniosku, że nieistotne czy to
czasy źle się kojarzące, czy drapieżny kapitalizm, dom kultury
musi zostać i tego też oczekiwali
mieszkańcy.
politycznych? Pytam, bo pan
z kolei startował do rady z listy
PSL.
Na przykładzie Sławy mogę powiedzieć, że tutaj raczej wybory
nigdy nie miały charakteru politycznego, tzn. nie było takiej sytuacji, że na listach pojawiali się
ludzie, reprezentujący określoną
siłę polityczną, o których można
by powiedzieć, że będą sterowani przez kogoś z drugiego rzędu.
A czy samorządowcy się wstydzą? Raczej jest to kwestia taktyki wyborczej. Mogłaby polegać
na tym, że kilka osób z tej samej
partii startuje z różnych list wy-
Dzisiaj chyba można dopominać
się o bezprawnie zagarnięty majątek?
Rzeczywiście można, prowadzę
korespondencję z wojewodą małopolskim, sprawa toczy się w postępowaniu administracyjnym już
czwarty rok.
Jest nadzieja?
Kiedy wydaje mi się, że coś się
ruszyło, okazuje się, że muszę
uzupełnić jeszcze dokumentację.
Jak to się potoczy, trudno powiedzieć. Po zebraniu całej dokumentacji okaże się czy urząd ma
wolę zwrócić bezprawnie zabrany
majątek, czy też uzna, że należy
wniosek oddalić.
Samorządowców pytam najczęściej o ten pierwszy impuls, który decyduje o tym, że człowiek
postanawia zaangażować się w
sprawy publiczne. Jak to wyglądało w pana przypadku?
To był chyba 1993 rok, z grupą
znajomych założyliśmy komitet
przed wyborami samorządowymi, wystartowałem w wyborach,
dostałem się do rady.
Ale co pana skłoniło do tej decyzji?
W tym czasie jako nauczyciel
prowadziłem kółko komputerowe w ówczesnym Domu Kultury.
To była pierwsza kadencja, za
której samorządy otrzymały bardzo duże uprawnienia, a przez to
samorządowcy też czuli, że mogą
zmienić niemal wszystko. Między innymi funkcjonowała tutaj
grupa radnych, która chciała na
przykład zlikwidować Dom Kultury. Kwestia też prywatyzacji,
a dokładnie komunalizacji - nie ze
wszystkimi pomysłami zgadzałem
Pamiętam, że we Wschowie do
pierwszych wyborów samorządowych startowali przedstawiciele różnych ugrupowań politycznych. Dzisiaj samorządowcy
zakładają komitety obywatelskie, partie przestały gwarantować sukces wyborczy. A jak to
przedstawiało się w Sławie?
W pierwszych wyborach wygrała zdecydowanie, tak jak zresztą
w całej Polsce, grupa radnych
zgromadzona wokół Solidarności. Na pewno mieli większość
w radzie. Cała ta grupa solidarnościowa, która szła do wyborów za
chwilę podzieliła się. Pamiętam
takie sensacje z prac rady, które
do mieszkańców docierały, bo co
kilka sesji radni próbowali odwołać burmistrza. Koledzy, którzy
wcześniej działali w podziemiu,
nie mogli się porozumieć i chociaż wspólnie wybrali ówczesnego burmistrza na urząd, starali się
go później pozbyć.
Dzisiaj, przynajmniej na terenie
powiatu wschowskiego, takie
działania to już raczej przeszłość.
Chociaż z drugiej strony, czasami
brakuje takich rozemocjonowanych sesji. Samorządowcy wstydzą się przynależności do partii
borczych, licząc, że w ten sposób
więcej osób dostanie się do rady.
W każdym razie przeglądając listy podczas ostatnich wyborów
samorządowych natrafiałem na
nazwiska, które partyjnie kojarzyły się jednoznacznie, ale nazwa
komitetu na to nie wskazywała.
W Sławie, chyba poza tą pierwszą
kadencją, nie zasiadały w radzie
kluby polityczne.
Taka apolityczność składu rady
miejskiej pomaga pana zdaniem
gminie, czy też może hamuje jakieś ewentualne ciekawe inicjatywy?
Raczej pomaga. Dzięki temu
spory, które obserwujemy na najwyższym szczeblu nie przenoszą
się na lokalną rzeczywistość.
Mój znajomy z kolei, kiedy już
spotykamy się przy symbolicznej filiżance herbaty, narzeka
na brak aktywności partii politycznych w takich małych miejscowościach. On oczywiście
ma swoje polityczne sympatie
i chciałby, żeby grupa ludzi, która
uaktywnia się podczas wyborów
samorządowych, działała prężnie przez cztery lata. A tutaj nic
takiego nie ma miejsca. Pana
zdaniem małe miejscowości są
pod tym względem nieatrakcyjne?
W Sławie jak i we Wschowie
aktywność polityczna jest raczej
kanapowa. Jest grupa ludzi, owszem, spotykają się, mają swoje
sympatie, ale - tak jak pan wspomniał - próbują uaktywnić lokalną
społeczność tuż przed wyborami.
Jakby to ująć? Nie ma sposobu na
inną aktywność polityczną.
Może nie ma pomysłu?
Wie pan, nawet jeżeli zaprosić
jakiegoś posła czy to z prawej
czy z lewej sceny politycznej,
to ludzie nie są zainteresowani
spotkaniem. Zdarzały się takie
przypadki, że przyjechał poseł,
udostępniliśmy mu pokój, pełnił
dyżur ośmiogodzinny i zdarzało
się, że przez te osiem godzin nikt
z mieszkańców nie przyszedł.
To podsumowując wątek polityczny, mieszkańcy nie interesują się aktywnością partii politycznych, bo nie widzą, żeby to
mogło się w jakiś sposób przełożyło się na ich życie?
Tak podejrzewam, chociaż
myślę, że jest to raczej problem socjologiczny. Poza tym
- jest to po prostu światowy
model działania - w każdej wsi
i w każdym mieście znajdziemy
sympatyków poszczególnych partii politycznych, którzy nie zasilają
partii, ale też nigdy nie zagłosują
na partię X czy Y, bo są sympatykami partii Z. I pomimo tego,
że nie przynależą, uaktywnią się
podczas wyborów. Ale z drugiej
strony - muszę to zaznaczyć - życie samorządowe bez partii politycznych jest niemożliwe.
Dlaczego?
Bo to właśnie sygnały wysyłane
od partii politycznych umożliwiają często samorządom efektywne
działania. Przebywając blisko polityków samorządowiec dowiaduje się szybciej od pozostałych
mieszkańców o sprawach, które
umożliwiają podejmowanie trafnych decyzji.
Jest pan przewodniczącym rady
miejskiej w Sławie od kilku kadencji. Na czym właściwie praca
przewodniczącego polega?
Najkrócej można by odpowiedzieć, powołując się na ustawę
o samorządzie gminnym, że
przewodniczący organizuje pracę rady. I to prawdę mówiąc jest
wszystko, co należy do jego obowiązków.
Żadnych przywilejów? Pytam
pół żartem, pół serio oczywiście.
Kiedyś, kiedy działało prezydium, to taki przewodniczący
mógł na przykład nie dopuścić
jakiejś uchwały do porządku obrad. Dzisiaj rada jest organem
kolegialnym i ktoś musi nią kierować i tym kimś jest właśnie przewodniczący rady i nic ponad to. I
oczywiście reprezentuje radę na
zewnątrz. Rola przewodniczącego rady miejskiej jest moim zdaniem trochę przeceniana.
A istnieje - to należy do moich
standardowych pytań - jakaś
współpraca między przewodniczącymi rad miejskich na terenie
powiatu?
Był czas, że utrzymywaliśmy
kontakt ze sobą, ale po ostatnich
wyborach raczej nic się nie dzieje
w tej materii. Częściej za to spotykam się z burmistrzami trzech
gmin, ponieważ jestem członkiem OSP, prezesem zarządu oddziału gminnego, a spotykamy
się na posiedzeniach zarządu oddziału powiatowego i chyba tak
jest tylko we wschowskim powiecie, że przewodniczącymi gminnych oddziałów są samorządowcy. We Wschowie wiceburmistrz,
w Szlichtyngowej burmistrz no
i ze Sławy przewodniczący rady
miejskiej. To tutaj - tak można
by powiedzieć - mam kontakt na
szczeblu powiatu.
Przewiduje pan w tym roku jakieś wyjątkowo trudne uchwały
podczas prac sesji rady miejskiej
w Sławie?
Myślę, że dużym wyzwaniem
dla wszystkich gmin będzie wprowadzenie w życie ustawy śmieciowej. W Sławie mamy dość
specyficzną sytuację, ze względu
na domki letniskowe. Spędzając
w nich czas, naturalnie produkują
śmieci. No i teraz trzeba zastanowić się jak podejść do tematu. Bo
do tej pory taki bywalec domku
letniskowego tłumaczył, że śmieci zabiera ze sobą, nie zostawia
ich na terenie gminy.
W takim razie życzę owocnych
obrad i dobrych decyzji w nowym roku.
Rozmawiał Rafał Klan
@ napisz do autora
[email protected]
12 zw.pl
GOSPODARKA
napisz do nas: [email protected]
OGŁOSZENIA DROBNE
WYNAJMĘ
SPRZEDAM
Kawalerka - pokój, kuchnia, łazienka, duży balkon, 2 piętro
Tel.: 605-252-132
Rozdrabniacz do słomy
Tel.: 661-240-962
Cena: 3,500 zł do małej negocjacji
Lokal 75m2 w nowej kamienicy
centrum wschowy
Tel.: 603-923-501
Nissan Primera '99r 1600cm3 16v
abs, autoalarm, wspomaganie
kierownicy, centralny zamek, klimatyzacja, poduszka powietrzna,
elektryczne szyby, alufelgi,immobilizer
Tel.: 695-851-922
Cena: 5,500 zł do negocjacji
Mieszkanie 80m2 w centrum
wschowy parter ogrzewanie-gaz/
węgiel
Tel.: 602-221-568
Odstąpię old pub z wyposażeniem, ul. pocztowa 7 wschowa
czynsz 1250 zł
Tel.: 783-480-005
PRACA
Zatrudnie ciesli szalunkowych z
doświadczeniem doka i peri z zakwaterowaniem
Tel.: 533-335-557
Zatrudnię kierownika robót budowlanych
Tel.: 601-171-416
Zespół z dobrą pozycją na rynku
szuka wokalisty z doświadczeniem
Tel.: 609-425-179
SZUKAM PRACY
Zaopiekuję się dzieckiem
Studentka pedagogiki posiadam
2 letnie doświadczenie
Tel.: 661-898-224
Posiadam uprawnienia na koparko-ładowarkę oraz kat b,c
Tel.: 665-201-198
Poszukuję dodatkowej pracy
posiadam prawo jazdy kat. b
Tel.: 782-984-744
Motor WSK na chodzie
Tel.: 669-330-050
Audi a4 1.9 tdi 110km 98r kombi
bogate wyposażenie
Tel.: 691-288-279
Cena: 11,500 zł
Garaż murowany z kanałem
19,5m własnościowy z gruntem
w centrum wschowy
Tel.: 605-537-327
Mieszkanie 105m2 w Tylewicach
wraz z ogrodem, garażem, piwnicą
Tel.: 507-608-230
Cena: 1,200 zł
Mieszkanie 2 pokoje, kuchnia,
łazienka, piwnica (5m2), garaż,
ogródek 36m2
Tel: 663-490-686
Cena: 110,000 zł
KOREPETYCJE
Nauczycielka angielskiego oferuje naukę języka
Tel.: 608-630-820
Korepetycje przygotowania do matury, kursy z języka angielskiego
Tel.: 783-962-499
Dodaj ogłoszenie
W zamieszczonym kuponie należy czytelnie wypełnić treść ogłoszenia i zanieść do naszego biura.
Treść ogłoszenia ( wypełniać czytelnie )
Wypełnij i zanieś do redakcji zw.pl!
..........................................................................................
.........................................................................................
..........................................................................................
..........................................................................................
.........................................................................................
..........................................................................................
..........................................................................................
Redakcja zw.pl: Wschowa, ul. Głogowska 1
Ogłoszenia drobne na portalu i gazecie są bezpłatne!
Zapraszamy do zamieszczania ogłoszeń.
,,Wiem, że nie wszystkim się dobrze wiedzie”
Z Miłoszem Czopkiem, II Zastępcą Burmistrza Miasta i Gminy
Wschowa rozmawia Rafał Klan
Rafał Klan: Pierwsza fala ogólnoświatowego kryzysu za nami,
powszechnie mówi się, że druga
fala albo nadciąga, albo już odczuwamy jej skutki. Jakie właściwie konsekwencje takiego kryzysu może odczuć lub już - pana
zdaniem - odczuwa Wschowa?
Miłosz Czopek: Recesja stała
się, w moim odczuciu, dla wielu
mediów, jednym z ulubionych tematów. Tworzy się pewną hipnozę strachu. Jestem daleki od tego,
aby aktualną sytuację nazywać
kryzysem. Moim zdaniem, również określenie jej jako spowolnienie gospodarcze nie będzie do
końca adekwatne. Użyję zatem
słowa stagnacja. Rynek finansowy, branża deweloperska, meblarska czy motoryzacyjna mogą
zostać podane jako przykłady
obszarów dotkniętych dużymi zawirowaniami i niepewnością, jednak sytuację ekonomiczną należy
oceniać nie poprzez pryzmat np.
poszczególnych branży, ale całości gospodarki. Podzielam wręcz
opinię, że jeżeli w krajach Unii
Europejskiej, w bieżącym roku,
zostałby zarejestrowany wzrost
gospodarczy w przedziale od -1
do 1 procent, to możemy oczekiwać wzrostu naszego PKB o około
2 procent.(...)
Zatem jakie skutki kryzysu
może odczuć Wschowa? Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jeżeli
nie mielibyśmy telewizorów, internetu i gazet to nie wiedzielibyśmy, że jest „kryzys”. Sytuacja jest
bez zmian. Co prawda rząd narzuca na gminy coraz to nowe obowiązki, nie przeznaczając na ich
realizację ani złotówki. Przedsiębiorcy polscy, a więc i wschowscy
również muszą podołać nowym
obciążeniom narzuconym m.in.
również przez nasz rząd. Nie
uważam jednak, że są to czynniki
mogące wpłynąć na zmianę sytuacji ogólnej. A tak na chłopski
rozum. Nie słyszałem ostatnio,
żeby ktoś musiał sprzedać swój
ukochany samochód, a za to wielu kupiło inne. Domy budowane
są wszędzie. Ludzie szykują dzieci
na zimowiska. Wspólnoty biorą
kredyty i remontują domy. Wiem,
że nie wszystkim się dobrze wiedzie, ale większość z nas miała już
takie okresy w życiu. Jeżeli zatem
tak wygląda kryzy ogólnoświatowy we wschowskim wykonaniu,
to wiele nie zaryzykuję, gdy powiem, że przeżyjemy go bez katastrof i nieodwracalnych negatywnych zmian.
Gdyby jednak lokalne firmy znalazły się w sytuacji podbramkowej, co gmina może im zaoferować?
Na pewno każdy przedsiębiorca może zwrócić się o pomoc w
sprawie przesunięcia w czasie
lub redukcji obciążeń podatkowych. Każde takie podanie
będzie rozpatrzone z należytą
troską i jestem przekonany, że
znalezione zostanie odpowiednie
rozwiązanie. W gminie Wschowa
uchwalone zostały również nowe
podatki na rok 2012. Stawki za
budynki i grunty, które są ważne
dla przedsiębiorców, uchwalone
zostały na najniższym poziomie w
naszym powiecie. Nie chcę przez
to powiedzieć, że są niskie, ale w
porównaniu ze Sławą i Szlichtyngową są najniższe. Nie zawsze tak
było.(...)
portal internetowy oferujący tereny inwestycyjne województwa
lubuskiego, czyli i wschowskie.
Planowane są również konferencje biznesowe, w których i my
będziemy uczestniczyć. Zakup
wspólnego zestawu wystawienniczego i udział w targach o różnym
profilu to kolejny pomysł. Nie
można również wykluczyć marketingu sportowego. Są to duże
przedsięwzięcia, które z racji
aktualnej sytuacji należy podejmować wspólnie z innymi samorządami. Widzę jednak i zadania,
które jesteśmy w stanie podejmować samodzielnie.
Myślę, że powinniśmy brać
udział np. targach turystycznych.
Samodzielnie pracować nad
Poza zaangażowaniem gminy w
OPZL, Aglomerację Zielongórską,
stworzeniem strefy ekonomicznej, gmina posiada jeszcze jakieś
pomysły, które gospodarczo są w
stanie podnieść i jej prestiż ale i
pomóc w rozwoju?
Jest to ewidentne pytanie o
paletę instrumentów służących
umożliwieniu rozwoju gospodarczego. Nie można ich jednak
rozpatrywać w zupełnym oderwaniu, od wymienionych przez
pana, podjętych już działań. Do
tej pory, moim zdaniem, w gminie nie były prowadzone - na
dużą skalę - działania promocyjno-rozwojowe. Wynikało to z
wielu czynników. Teraz otwierają
się możliwości kooperacyjnego
zaoferowania terenów inwestycyjnych na targach międzynarodowych np. w Monachium czy
Warszawie. Trwają prace mające
ziścić pomysł zorganizowania zagranicznych misji gospodarczych,
w których będą mogli wziąć
udział wschowscy przedsiębiorcy.
Kontakt często oznacza kontrakt.
Poszukiwane są środki na nawiązanie współpracy z dziennikarzami biznesowymi oraz firmami,
zajmującymi się profesjonalnie
poszukiwaniem inwestorów.
Wschowa ma szansę zaprezentowania swoich atutów w filmie
promocyjnym. Kolejnym instrumentem ma być inwestycyjny
umieszczeniem Wschowy w katalogach biur turystycznych. Widzę
również możliwości zaszczepienia
idei klastrowości i korzystania z
pieniędzy na te cele. Ten rok zadecyduje o tym, w jakim stopniu
uda się zrealizować przytoczone
pomysły. Należy doprowadzić do
sytuacji, w której, niezależnie od
tego kto w przyszłości zajmować
się będzie tymi zagadnieniami,
będzie miał do dyspozycji instrumenty, które umożliwią realizację
postawionych celów. Siłą działań
promująco-rozwojowych
jest,
moim zdaniem, kreatywność,
ciągłość i konsekwencja. Należy
zatem wypracować taki system i
sposób działania.
Abstrahując od spraw tak poważnych jak strefa inwestycyjna
lub targi turystyczne, muszę zapytać o walentynki. W jaki sposób zastępca burmistrza spędzi
14 lutego? Romantyczna kolacja,
wyjazd poza miasto?
Nie jestem wielkim romantykiem, ale uważam, że bycie romantycznym to stworzenie lub
zainspirowanie nieoczekiwanej i
wyjątkowej sytuacji. Romantyzm
wiążę z niespodzianką. Ze zrozumiałych więc względów pozwoli
pan redaktor, że pozostanie to
moją tajemnicą.
więcej na zw.pl
zw.pl 13
PORTRETY
napisz do nas: [email protected]
Chodźcie ze mną, pokażę wam cud
więcej na zw.pl
Tadeusz Tylicki urodził się w 1923 roku, jest mieszkańcem Wschowy, pochodzi z Kresów. W 1944 roku, we Lwowie, poznał Leopolda
Sochę, bohatera filmu Agnieszki Holland ,,W ciemności”. Jest prawdopodobnie jedynym żyjącym świadkiem, który widział scenę odsunięcia przez Sochę włazu i wyjścia na zewnątrz jednenaściorga osób z kanału
A
gnieszka Holland, reżyserka, w materiałach promujących film, mówi, że
z bohaterów filmu, do dzisiaj żyje
Krystyna Chiger-Keren, emerytowana stomatolożka, która obecnie
wraz z mężem mieszka w Nowym
Jorku. Jak się okazuje, jedynym żyjącym świadkiem z zewnątrz tego
wydarzenia, które miało miejsce
28 lipca 1944 roku we Lwowie jest
mieszkaniec Wschowy Tadeusz Tylicki.
W piątek 20 stycznia do Wschowy przyjechała Beata Dżon - dziennikarka, która współpracuje z ,,Focusem Historia”, ,,Przeglądem”,
Gazetą Wyborczą, korespondentka
z Austrii dla Angory. Jest tłumaczką książki Krystyny Chiger „Dziewczynka w zielonym sweterku”,
opowiadającej wydarzenia, sfilmowane przez Agnieszkę Holland.
Kiedy Beata Dżon dowiedziała
się, że we Wschowie mieszka osoba, która była świadkiem, kiedy
uratowani przez Leopolda Sochę
Żydzi wychodzili z kanału na wolność, postanowiła czym prędzej
spotkać się z Tadeuszem Tylickim
i zarejestrować z nim rozmowę.
W jej rejestracji pomagali dziennikarze zw.
REKLAMA
Prowadzimy:
- pełną księgowość
- dokumentacje ZUS
Poniżej prezentujemy krótki
zapis tej rozmowy. Jednocześnie
zapraszamy na portal zw.pl, gdzie
będzie można wysłuchać całość
rozmowy, poświęconej wydarzeniu z 28 lipca 1944 roku.
Beata Dżon: Jak to się stało, że
spotkał pan Leopolda Sochę?
Tadeusz Tylicki: Wyszliśmy z kolegą ze schronu,
staliśmy na placu bernardyńskim, podszedł do
nas jakiś człowiek i pyta
nas czy chcemy zobaczyć
cud. Jaki cud? - Myślimy.
Poszliśmy za nim na takie
duże podwórze, on podszedł do włazu, odsunął
go, a stamtąd zaczęli wychodzić ludzie.
Beata Dżon: Pamięta pan
jaka wtedy panowała pogoda? Ile osób znajdowało się na tym podwórku?
Tadeusz Tylicki: Wydarzenie miało miejsce tuż po
przejściu frontu, więc na
pewno nie było z nami dużo ludzi.
Na pewno nikogo z żołnierzy radzieckich ani polskich. Wtedy, tuż
po przejściu frontu, ludzie jeszcze
obawiali się wychodzić ze schro-
nów, nikt nie miał pewności, co go
może spotkać na zewnątrz.
Beata Dżon: Czyli było was niewielu?
Tadeusz Tylicki: Chyba tak, potem,
jak już wyszli Żydzi, pojawiło się na
podwórzu więcej ludzi. Dzień był
Tadeusz Tylicki: Sprawiał wrażenie
takiego prostego człowieka, robotnika. Bardzo nas serdecznie zresztą potraktował. My tez nie byliśmy
pod krawatami i myślę, że widział
w nas to, co my widzieliśmy w nim.
Nie pamiętam, żebyśmy potem go
Tadeusz Tylicki
wtedy ani słoneczny, ani deszczowy. Raczej umiarkowana pogoda.
Popołudnie.
Beata Dżon: A pamięta pan jak
wyglądał Leopold Socha?
o coś wypytywali. Na pewno rozmawialiśmy z Żydami, którzy wyszli z kanałów.
Beata Dżon: Chcieli rozmawiać?
Tadeusz Tylicki: Chcieli. Powtarzali,
BIURO OGŁOSZEŃ: Wschowa, ul. Głogowska 1, tel. 65-540-67-50; email: [email protected]
Agata
Nowaczyk
biuro rachunkowe
- księgi podatkowe
- dokumentację kadrowo - płacową
ul. Polna 60, 67-400 Wschowa
tel. (65) 540 58 07
fax.(65) 540 73 42
że narodzili się po raz drugi, wskazywali na Sochę, mówiąc, to jest
nasz wybawca, on nas uratował.
Beata Dżon: Pamięta pan kolejność osób, wychodzących z kanału. Kto był pierwszy, kto mógł być
ostatni?
Tadeusz Tylicki: Tego nie pamiętam. Mam przed sobą obraz
postaci, która wychodzi, ale nie
pamiętam kto to był. Oni zresztą,
w formie swojego ubóstwa, byli
bardzo do siebie podobni. To
zresztą nie było nawet przedmiotem naszego zainteresowania.
Traktowaliśmy to jak prawdziwy
cud.
Beata Dżon: A czy ludzie zgromadzeni tam, bili brawo? Wyrażali
w jakiś sposób swój entuzjazm?
Tadeusz Tylicki: Nie, nie było tam
entuzjazmu, oznak braterstwa lub
padania sobie w objęcia. Pomimo tego, że nie było pośród nas
takich zewnętrznych odruchów
miłości czy radości - był w nas
raczej ból, żal, pytanie: dlaczego
ich to spotkało. Oklaski? Nie, to
by nawet nie pasowało do tego
miejsca i tego co zobaczyliśmy.
Przeżywaliśmy to w skupieniu
i zaszokowaniu.
(rak)
14 zw.pl
SPORT
napisz do nas: [email protected]
Turniej w ferie zimowe
Najlepsi akrobaci są ze Wschowy
W ferie zimowe już po raz dziewiąty rozgrany zostanie Turniej Zimowy z okazji rocznicy Powstania Wielkopolskiego. Turniej przeznaczony jest dla uczniów
szkół ponadgimnazjalnych – średnich i zawodowych do 20 roku życia
O
d 15 do 17 lutego w Sali
Zespołu Szkół Technicznych w Lesznie rozgrywana będzie faza grupowa, 20
lutego w Hali Trapez najlepsze
zespoły zagrają o zwycięstwo.
Drużyny składać się będą z 7 zawodników (5 + 2 rezerwowych z
możliwością dokonywania hokejowych zmian)
Do turnieju można się zgłaszać
wysyłając maila na adres: [email protected] W temacie należy
wpisać słowo zgłoszenie oraz
nazwę drużyny. W treści maila:
nazwę drużyny, imię, nazwisko
oraz telefon kontaktowy do kapitana drużyny, imiona i nazwiska
oraz daty urodzenia wszystkich
zawodników z drużyny oraz nazwy szkół, do których uczęszczają
i numery legitymacji szkolnych.
Wszystkie informacje o turnieju
oraz aktualna ilość drużyn, które się zgłosiły dostępne będą na
stronie internetowej: turniej.
zw.pl.
Sponsorami turnieju są: firma
Sporting, Wyższa Szkoła Humanistyczna, Wielkopolska Agencja
Reklamowa i firma Lespin. Patronat medialny nad Turniejem
sprawują: Radio Eska, Gazeta
ABC, portal Leszno24.pl, Wielkopolskisport.pl, gazeta i portal
Ziemia Wschowska zw.pl. gazeta
bezpłatna Kościaniak, Portal Gostyń24.pl i gazeta i portal Życie
Rawicza. Patronat sportowy Unia
Leszno, Polonia Leszno i Arot
14 stycznia w Zielonej Górze odbyło się Zebranie Sprawozdawcze Stowarzyszenia Akrobatyki Sportowej połączone ze
spotkaniem trenerów i sędziów. Z wyłączeniem klubu UKS
,,As” z Zielonej Góry (klasy mistrzowskiej, która startuje na
Mistrzostwach Świata i jest punktowana dodatkowo), sekcja akrobatyki sportowej Korony Wschowa zajęła I miejsce
w podsumowaniu roku 2011 w województwie lubuskim,
zdobywając 24 punkty
W
ostatnich miesiącach
Emilia Sąsiadek zdobyła srebrny medal w
skoku na ścieżce, a Michał Tkacz
i Tymoteusz Łeszczyk brązowy w
dwójkach męskich na Międzywojewódzkich
Mistrzostwach
Młodzików w Zielonej Górze.
Wcześniej na Mistrzostwach Województwa Lubuskiego w Gorzowie Wielkopolskim dwójka chłopców Tkacz – Łeszczyk zdobyła
złote, a trójka dziewcząt, Nicola
Strapagiel, Laura Bursztyn i Alicja
Wasińska srebrne medale.
Astromal Leszno. Turniej odbywa
się w ramach prowadzonej przez
Urząd Miasta Leszno Akcji Zima, a
patronem honorowym jest Marszałek Województwa Wielkopol-
więcej na
zw.pl
W zeszłym roku odbyły się zawody w liczbie pięciu, z których
sekcja akrobatyki sportowej Korony Wschowa przywiozła 26
medali. Powyższe znakomite wyniki pozwoliły na tak wielkie wyróżnienie w podsumowaniu roku
2011 w województwie lubuskim.
Kolejne miejsce w klasyfikacji zajęły Żary z 15 punktami. Gratulujemy zawodniczkom, zawodnikom i trenerce Annie Strapagiel.
Następne zawody w marcu w
Zielonej Górze, a będą to Mistrzostwa Młodzików.
(mij/admu)
więcej na zw.pl
Wielkie zwycięstwo Korony Wschowa
17 grudnia na sali sportowej Gimnzajum nr 2 we Wschowie odbył się Turniej Piłki Halowej rocznika 2001 i młodszych o Puchar Burmistrza Wschowy. Organizatorem turnieju był WULKS Korona Wschowa. Reprezentanci tej drużyny pokonali wszystkich, wygrywając
tym samym w całym turnieju. Chłopcy zostawili w polu tak uznane firmy, jak Zagłębie Lubin, Miedź Legnica, czy Chrobry Głogów
P
ierwsza drużyna Korony,
grając w systemie każdy z
każdym, pokonała Chrobrego Głogów 1:0, zremisowała 0:0
z Zagłębiem Lubin II, wygrała z
UKS Szóstką Śrem 3:0, zwyciężyła
Miedź Legnica 2:1. W meczu o finał chłopcy z pierwszego zespołu
Korony ograli Grom Wolsztyn 1:0
a w finale takim samym wynikiem
wygrali z pierwszym zespołem Zagłębia Lubin, zapisując się dzięki
temu w historii wschowskiego
sportu młodzieżowego!
W meczu finałowym bramka dla
Korony padła w pierwszej połowie
i w nietypowy sposób. Bramkarz
Zagłębia został przelobowany
strzałem z połowy boiska! Potem
Korona wytrzymała ataki Zagłębia
i to w najdłuższym meczu turnieju, bo chłopcy grali 2x po 8 minut
(wcześniej wszystkie mecze trwały
minut 10). Było jednak nerwowo
do końca. Nawet trener z Lubina
nie wytrzymał i w brzydki sposób,
przy linii bocznej, odepchnął młodego piłkarza Korony.
Było to na 2 minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Mecz
się zaostrzył, chłopakom udzieliła
się atmosfera, ponieważ zaczęli
się wzajemnie faulować. Jednak
młodzi wschowscy piłkarze, w
ostatnich sekundach spotkania,
umiejętnie bronili, utrzymując się
przy piłce z dala od własnego pola
karnego.
Gdy zostało 5 sekund do końca
meczu, piłka wyszła poza boisko a
Zagłębie nie zdążyło już nic zrobić.
Chwilę później nastąpił oczekiwany koniec meczu. Wszyscy kibice i
sami bohaterowie wieczoru wpadli w szaleńczą radość, celebrując
wielkie zwycięstwo Korony. Takie
wydarzenie nie zdarza się codziennie! Wielkie gratulacje!
Końcowa klasyfikacja:
1. Korona Wschowa I
2. Zagłębie Lubin I
3. Miedź Legnica
4. Grom Wolsztyn
5. Arka Nowa Sól
6. Zagłębie Lubin II
7. Korona Wschowa II
8. Chrobry Głogów
9. UKS Szóstka Śrem
10. Lider Swarzędz
Najlepszym piłkarzem turnieju
został strzelec złotego gola w finale i kapitan Korony, Jakub Rubach a najlepszym bramkarzem
obwołano Patryka Dobrowolskiego z Zagłębia Lubin. Dla mnie
jednak najlepszym bramkarzem
był goalkeeper Korony, Tymoteusz Maj, który niejednokrotnie
ratował kolegom skórę, zwłaszcza
w tych meczach, które wygrywali
po 1:0.
(mij/admu)
zw.pl 15
SPORT
napisz do nas: [email protected]
Znaleźć klub
Michał Józefiak
Ola Grzywacz swoją przygodę z siatkówką, jak wszystkie zawodniczki ze
Szlichtyngowej, rozpoczęła pod okiem trenerskiego duetu Witold Jasik
- Radosław Wasielewski. Od nich zaraziła się pasją i jak twierdzi im najwięcej zawdzięcza
- Chyba wszystkie dziewczynki w Szlichtyngowej marzą o tym, żeby grać w Virtusie?
- Ze mną nie do końca tak było. Kiedy trenerzy
przyszli na jakąś lekcję ogłaszając, że organizują
zajęcia, nie chciałam słyszeć o siatkówce. Większym entuzjazmem wykazały się moje koleżanki. Dałam się jednak namówić. Ciężko pracowałam na treningach, które odbywały się trzy razy
w tygodniu. Zauważyłam postępy i to dodatkowo zdopingowało mnie do dalszych wysiłków.
- Byłaś na tyle dobra, że trafiłaś do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łodzi.
- Tak, choć początkowo miałam grać w Sulechowie i tam uczęszczać do szkoły. Plany się
jednak zmieniły i wybrałam liceum w Głogowie.
W międzyczasie jednak za namową trenerów
Jasika i Wasielewskiego pojechałam na trening
SMS do Łodzi. Pamiętam, że nie byłam zadowolona z tego jak się zaprezentowałam. Byłam już
gotowa na to, że będę uczyć się w Głogowie.
Wzięłam nawet udział w spotkaniu klasowym.
Zadzwoniła do mnie jednak Magdalena Michoń
Szczytowicz z SMS Łódź z informacją, że chce
mnie widzieć od września w szkole.
- W Łodzi zaczęłaś grać w siatkówkę plażową?
- Do plażówki namówili nas trenerzy ze Szlichtyngowej. Wystartowałyśmy z Barbarą Lech w
Mistrzostwach Województwa Lubuskiego i dobrze się zaprezentowałyśmy zajmując 4 miejsce. W Łodzi grałam z koleżankami ze szkoły.
Treningi w SMS pozwoliły mi doskonalić się
technicznie i kondycyjnie. Już po roku w Łodzi
udało nam się wygrać rozgrywki lubuskie kade-
tek i zająć 2 miejsce wśród juniorek.
- Z Basią Lech otarłyście się też o podium prestiżowego turnieju Plaża – siatkówka plażowa.
- Tak. To był pierwszy cykl tej imprezy, w której startowało wiele utytułowanych siatkarek z
całego kraju. Najpierw przeszłyśmy eliminacje
w Nowej Soli, gdzie zajęłyśmy 2 miejsce, pozostawiając w pokonanym polu bardziej doświadczone zawodniczki. Finały odbyły się w Wilkasach na Mazurach. Zajęłyśmy 4 miejsce i został
pewien niedosyt. Byłyśmy jednak najmłodszą
parą turnieju więc wynik jaki osiągnęłyśmy jest
i tak sporym sukcesem. Jeśli będziemy miały
taką możliwość chętnie wystartujemy w tych
zawodach także w tym roku i postaramy się poprawić wynik.
- Zostałaś drugą trenerką młodziczek Virtus
Razem. Jak Ci się podoba ta praca?
- To jest dla mnie przede wszystkim spore wyróżnienie. Nie jest to łatwa praca, choć sprawia wiele radości. Mam też okazję odczuć na
własnej skórze co przeszli z nami trenerzy Jasik
i Wasielewski. W najbliższą niedzielę (29 stycznia dop. red.) w Nowej Soli po raz pierwszy samodzielnie poprowadzę zespół. Mam nadzieję,
że uda nam się zwyciężyć.
- Jakie stawiasz przed sobą cele sportowe?
- Niestety nie mam okazji do regularnej gry.
Trenuje w AZS w Lesznie, gdzie studiuję. Gram
też w amatorskiej lidze we Wschowie. Chciałabym jednak znaleźć klub, w którym mogłabym
kontynuować karierę. Zastanawiam się też nad
skończeniem kursu trenerskiego.
28.01.2012 Amatorski Turniej Badmintona Sława Cup
godz. 9:00 Hala Sportowa przy ZSP w Sławie
19.02.2012 Amatorska liga piłki halowej – zakończenie rozgrywek
godz. 16:00 Sala Gimnazjum nr 2 we Wschowie
4.02.2012 Mecz koszykówki III ligi WSTK –Tytan Jawor
godz. 18:00 Sala Gimnazjum nr 2 we Wschowie
25.02.2012 Mecz koszykówki III ligi WSTK - Maximus Kąty Wrocławskie
godz. 18:00 Sala Gimnazjum nr 2 we Wschowie
5.02.2012 Virtus Razem Szlichtyngowa – Dwójka Kostrzyn n/Odrą
godz. 11:00 Sala S.P. im. JP II w Szlichtyngowej
26.02.2012 Amatorska liga siatkówki – zakończenie rozgrywek
godz. 18:00 Sala Gimnazjum nr 2 we Wschowie
12.02.2012 Korona Wschowa – Wichoń Jelenia Góra
godz. 11:00 Sala Gimnazjum nr 2 we Wschowie
REKLAMA
OPONY I FELGI ALU
NOWE I UŻYWANE
FEL-GUM
Usługi:
67-400 Wschowa,
NAJNIŻSZE
CENY W REGIONIE
Harmonogram dyżurów aptek we
Wschowie na I półrocze 2012 roku
W dni powszednie dyżur 20:00 - 24:00,
w soboty dyżur 15:00 - 24:00,
w niedziele i święta dyżury 10:00 13:00,15:00 - 24:00
APTEKA
DNI DYŻURÓW
Pod Wagą,
ul. Cicha 5
tel. 65540-41-79
30.I – 05.II
05.III – 11.III
10.IV – 15.IV
Rumiankowa,
ul. Pocztowa 16
tel. 65540-13-74
20.II – 26.II
02.IV – 09.IV
07.V – 13.V
Remedium,
ul. Kilińskiego 1
tel. 65540-14-44
13.II – 19.II
19.III – 25.III
23.IV – 29.IV
Pod Orłem,
ul. Boh. Westerplatte 9
tel. 65 540 12 07
23.I – 29.I
27.II – 04.III
26.III – 01.IV
Osiedlowa,
ul. Zielona 21
tel. 65 540 49 94
06.II – 12.II
12.III – 18.III
16.IV – 22.IV
Pogotowie Ratunkowe: 999
Policja: 997
Straż Miejska: 65 540-86-22
kom. 695-379-400
Komenda Powiatowa Policji
we Wschowie
tel.: 65 540-82-11
112 - numer alarmowy z telefonu
komórkowego i stacjonarnego
Spółka Komunalna
tel.: 65 540-26-06
TERMINARZ SPORTOWY
wulkanizacyjne
wymiany opon
regeneracji felg
prostowania
polerowania
malowania
Informator zw.pl
ul. Działkowa 11
tel. 696 087 331
tel. 65 540 37 70
Po najnowsze relacje z meczy, aktualne wyniki, wywiady z
zawodnikami oraz trenerami zapraszamy na portal zw.pl
CKiR Wschowa
tel.: 65 540-23-26
ZIEMIA WSCHOWSKA
zw.pl
Redaktor Naczelny:
Rafał Klan
tel. 500 707 818
Redaguje Zespół:
Michał Józefiak
Rafał Klan,
Adam Muszkieta
Skład:
Łukasz Żarski
Reklama:
[email protected]
tel. 517 818 557
Kontakt:
[email protected]
WYDAWCA:
PROTEKST Komputer, ul. Głogowska 1
tel. 655404421
Druk:
Polskapresse Sp. z.o.o.
Oddział Poligrafia Drukarnia Poznań - Skórzewo, ul. Malwowa 158
Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do ich redagowania i skracania.
Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń.
16 zw.pl
napisz do nas: [email protected]
SPORT
Znaleźć klub
Najlepsi akrobaci
Ola Grzywacz swoją przygodę z siatkówką,
jak wszystkie zawodniczki ze Szlichtyngowej, rozpoczęła pod okiem trenerskiego
duetu Witold Jasik - Radosław Wasielewski.
Od nich zaraziła się pasją i jak twierdzi im
najwięcej zawdzięcza.
W ostatnich miesiącach Emilia Sąsiadek zdobyła
srebrny medal w skoku na ścieżce, a Michał Tkacz i
Tymoteusz Łeszczyk brązowy w dwójkach męskich
na Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików
w Zielonej Górze.
str. 15
Radość z piłki nożnej
krótko po pamiętnym meczu reprezentacji z Francją, po którym
nasz golkiper został okrzyknięty
księciem Paryża. Niestety z 11
metrów trafiłem w słupek.
- Można powiedzieć, że stał się
Pan specjalistą od skutecznej
gry w małych wielkopolskich
miastach. Pomógł Pan także w
Niemczech. Grałem w V lidze. Dostawałem za to dobre pieniądze,
moja sytuacja była stabilna. Choć,
przyznaję, że miałem nadzieję na
to, że moja kariera się jeszcze jakoś rozwinie. Na szczęście klub
wykupił moją kartę z Wronek i
po zakończeniu kontraktu dostałem ją do ręki. Próbowałem
szukać sobie zespołu na własną
rękę. Grałem w III lidze, później w
IV. Szkoda, że nie miałem wtedy
menadżera, może moja kariera
potoczyłaby się inaczej. Spędziłem w Niemczech 7 lat z krótkim
epizodem w Chrobrym Głogów.
- W końcu wrócił Pan do domu.
- Tak. Założyłem rodzinę. Jakiś
czas rozwoziłem książki. Później
sportowym awansie Dyskobolii
Grodzisk Wielkopolski.
- Tak. W obydwu miasteczkach
panował niepowtarzalny klimat.
Całe miasto żyło tym co dzieje
się na stadionie. Mam wiele bardzo miłych wspomnień z gry we
Wronkach i w Grodzisku Wielkopolskim. Szkoda tylko, że nie udało mi się pograć dłużej w ekstraklasie i strzelić bramki.
- Później wyjechał Pan do Niemiec.
- Przez Słubice. Tam powstał pomysł mojego wyjazdu za Odrę.
Ściągnął mnie do siebie Janusz
Turowski, który był trenerem w
zostałem trenerem w Dębie. Rozpocząłem studia. Jeździłem jeszcze do Niemiec w weekendy, ale
z czasem nie dało się tego wszystkiego pogodzić. Więc zrezygnowałem na dobre z gry za Odrą.
- Zobaczył Pan jednak piłkę nożną w wersji niemieckiej. Jakby
Pan porównał pracę szkoleniową
po jednej i drugiej stronie Odry.
- Różnice są duże. Tam więcej
trenuje się z piłką. Pamiętam z
młodości, że my dużo biegaliśmy.
Mieliśmy całe obozy bez piłki.
Okazuje się, że można zrobić coś
mniejszym nakładem sił i osiągnąć lepsze rezultaty. Wszystkie
Najbardziej pociąga mnie praca z dziećmi i młodzieżą. Od maluchów czerpię radość i energię. W piłce nożnej, jeśli z gry nie ma dużych pieniędzy, ważne jest żeby
czerpać z niej radość – wywiad z Markiem Szaferem trenerem i zawodnikiem
Dębu Balcerzak i Sp. Sława Przybyszów
Chrobrego Głogów. Tam jednak
akurat wszyscy zawodnicy dostali wymówienia z huty. Czasy były
takie, że szukałem gry ale także
możliwości zarobku. Po raz drugi
trafiłem do Nowej Soli. Spędziłem
tu dwa sezony i upomniało się o
mnie wojsko. W ramach służby
grałem w Chrobrym Głogów.
Marek Szafer trener i zawodnik
Dębu Balcerzak i Sp. Sława Przybyszów
- Karierę zawodniczą rozpoczynał Pan w Dębie?
- Tak. Jeszcze na boisku w Przybyszowie. Jako dzieciak dojeżdżałem rowerkiem z Kuźnicy. To jest
10 kilometrów w jedną stronę,
przyjeżdżałem więc już dobrze
rozgrzany.
- Jak porównałby Pan dzisiejszy
Dąb do tego, w którym grał Pan
jako dziecko?
- Ja grałem w drużynach młodzieżowych. Seniorzy grali w klasie A.
Myślę, że klub z tamtych czasów
porównać można do zespołów,
które dziś rywalizują w podobnych klasach i nie mają trenerów.
Jedyną osobą, która utrzymywała
piłkę w gminie Sława był prezes
ś.p. Zbyszek Gołębski. Treningi polegały na tym, że zjeżdżali
się zawodnicy, dostawali piłkę,
„bomba w górę” i grali mecze.
Chętnych było dużo. Czasami
przyjechałem 10 km na rowerku,
a nie było już dla mnie miejsca na
boisku. Pokopałem więc piłkę do
mniejszej bramki i wracałem do
domu.
Dziś w Dębie prowadzimy regularne treningi w kilku rocznikach.
Mamy do dyspozycji boisko, stadion, orlika a zimą salę.
- Pana dalsza kariera nie była już
jednak związana z Przybyszowem. Trafił Pan do Nowej Soli.
- Tak, ale moja pierwsza przygoda z Wrozametem szybko się
zakończyła. Wyjazdy do Nowej
Soli odbiły się na nauce. Wyjeżdżałem tuż po szkole i wracałem
późnym wieczorem. Uczyć się
już nie chciało. Gdy mama zobaczyła oceny, na dalsze treningi
w tym zespole już nie pozwoliła.
Wróciłem do grania po maturze.
Pierwsze kroki skierowałem do
str. 14
- I stamtąd trafił Pan do Amiki
Wronki?
- Tak i dobrze ten czas wspominam. Choć, gdy usłyszałem tę
propozycję Wronki kojarzyły mi
się tylko z więzieniem. Trafiłem
do Amiki, jako zastępstwo za Piotra Reissa. Na zapleczu ekstraklasy byłem wiodącym zawodnikiem
drużyny. W jednej rundzie strzeliłem 8 bramek grając jako boczny
pomocnik. W ekstraklasie rozegrałem 10 meczy. Zaliczyłem kilka
asyst, gola niestety nie zdobyłem.
Najbliżej byłem w pojedynku z
Widzewem w Łodzi. Na bramce
stał Andrzej Woźniak i było to
ćwiczenia wykonywane są też w
biegu. Nie ma stania w dwójkach
i podawania sobie piłki.
- Te doświadczenia wykorzystuje
Pan w swojej pracy szkoleniowej?
- Tak, ale korzystam także z tego
czego uczę się na studiach. Seniorzy pracują po 12 godzin na budowie, a potem przychodzą jeszcze na boisko. Muszę się sporo
nagimnastykować żeby treningi
były ciekawe. Wtedy jest szansa,
że wszyscy, mimo zmęczenia - dadzą z siebie wszystko.
- Przyszłość wiąże Pan z pracą
trenerską?
- Tak. Nie myślę jednak o prowadzeniu zespołów w wyższych klasach rozgrywkowych. Najbardziej
pociąga mnie praca z dziećmi i
młodzieżą. Od maluchów czerpię
radość i energię. W piłce nożnej,
jeśli z gry nie ma dużych pieniędzy, ważne jest żeby czerpać z
niej radość.
- Jeśli jednak z tej radości wychodzi kolejny awans…
… to potrzebne są pieniądze. Stanowimy ewenement w IV lidze.
Mamy najniższy budżet. Zespoły,
które do nas przyjeżdżają, pytają gdzie można dobrze zjeść. My
pakujemy się do autobusu, wyciągamy pajdę chleba z plecaka i
kiełbasę od Balcerzaka. Chłopacy
tak naprawdę dokładają do gry.
Ich koledzy pracują w soboty za
podwójna stawkę. Oni rezygnują
z zarobku i jadą na mecz.
- Na czym więc polega siła Dębu
Przybyszów?
- Tworzymy zgrany kolektyw na
boisku, a w szatni panuje świetna
atmosfera.
- Można więc liczyć, że nie opuści
Pan Sławy?
- Jeśli będą mnie tu chcieli, będą
fajni chłopacy (i dziewczyny, w
najmłodszej grupie prowadzonej
przez Marka Szafera jest jedna
młoda piłkarka – dop. red.) i fajna
zabawa to z całą pewnością tutaj
zostanę. Mam też dwóch synów,
którzy grają w piłkę i oni inspirują
mnie do dalszej pracy.
(mij)
Kalendarium imprez
...więcej na
zw.pl

Podobne dokumenty