PDF (WK)

Komentarze

Transkrypt

PDF (WK)
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
The Sign Of His Coming
62-0407
William Marrion Branham
Poselstwo, wygoszone przez brata Williama Marriona Branhama w sobotŸ wieczorem, dnia
7. kwietnia 1962 w kaplicy Church of Faith, Cleveland, Tennessee, USA. PodjŸto wszelkie
wysiki, by dokadnie przenie™ø mówione Poselstwo w j. angielskim z nagra§ na ta™mach
magnetofonowych do postaci drukowanej. Podczas korekty korzystano równieŒ z nagra§
na ta™mach w oryginalnym jŸzyku oraz z najnowszej wersji “The Message” z r. 2001.
Niniejszym zostao opublikowane w penym brzmieniu i jest rozpowszechniane bezpatnie.
Wydrukowanie tej ksiŒki umoŒliwiy dobrowolne ofiary wierzcych, którzy umiowali to
Poselstwo i Jego Sawne Przyj™cie. Przetumaczono i opublikowano w latach 2001 - 2002.
Wszelkie zamówienia naleŒy kierowaø na adres:
MÓWIONE S~OWO
GUTY 74, 739 55 Smilovice, CZ
tel./Fax: 420 659 324425
E-mail: [email protected]
http://www.volny.cz/poselstwo
KsiŒka ta nie jest przeznaczona na sprzedaŒ.
2
Znak Jego Przyj™cia
1
DziŸkujŸ ci, bracie Littlefield. MoŒecie usi™ø. Wyglda mi to trochŸ,
jakbym przyjecha do domu, kiedy jestem znowu w tym miym zborze
dzisiaj wieczorem (a miaem wielki przywilej po™wiŸcenia go dla dziea
Pa§skiego przed jakim™ czasem); i gdy tu jestem z moim najaskawszym
bratem Littlefield i jego stadkiem tutaj; i jestem znowu w starym dobrym
Clevelandzie, Tennessee, gdzie jest zawsze piŸknie, dobrze, i ciepy
u™cisk doni. Na pewno czujŸ siŸ dobrze z powodu tego dzi™ wieczorem.
Zatelefonowaem _ wzglŸdnie miaem kontakt z bratem Littlefield
przed jakim™ czasem, a on powiedzia: Bracie Branham, co gdyby™
znowu przyjecha i odwiedzi nas?”
Ja powiedziaem: Dobrze, bracie Littlefield. Ja to chŸtnie uczyniŸ.
Obecnie wyjeŒdŒam, lecz kiedy powrócŸ mniej wiŸcej w kwietniu,
skontaktujŸ siŸ z tob”.
2
Powrócili™my z Arizony, a potem pojechali™my na poudnie na
FlorydŸ, i wa™nie wrócili™my. I ja mu przedzwoniem owego wieczora.
On i jego mia Œona juŒ pooŒyli siŸ do snu, lecz ja jeszcze nie spaem _
wiele godzin, jak zazwyczaj kaznodzieje, wiŸc pomy™laem: OtóŒ,
jeszcze nie bŸdzie za pó›no przedzwoniø kaznodziei, wiecie. On jest
zazwyczaj gotowy _ o kaŒdej porze”. A on by^ Jego Œona podniosa
suchawkŸ, a on by juŒ niemal w objŸciach Morfeusza (wiecie, tego
szlachetnego patrona snu). WiŸc on by^ Ja mu powiedziaem, Œe
przyjadŸ, jeŒeli Pan pozwoli, na t sobotŸ wieczorem i niedzielŸ do
poudnia. I jest to naprawdŸ wielkim przywilejem, Œe mogŸ tutaj byø
znowu.
3
PragnŸ wyraziø moj wdziŸczno™ø dla motelu City View i dla Lehi
motelu, za ich askaw grzeczno™ø, któr nam okazuj równieŒ tutaj w
tym mie™cie, Œe nam nawet darmowo daj pokoje. A ci ludzie, którzy nam
towarzysz _ tym dali zniŒki na pokoje i tym podobne rzeczy. Wiecie, to
byoby bardzo dobre miejsce na mieszkanie, to siŸ zgadza, gdyby
chrze™cijan traktowano w ten sposób. Byoby to dobre pomieszczenie dla
rozpoczŸcia staromodnego, zielono™witkowego, posanego od Boga
przebudzenia, nieprawdaŒ? Oczywi™cie, Œe tak. Gdy tutaj przyjeŒdŒaem,
zauwaŒyem, Œe tu jest Ko™ció BoŒy, gówna kwatera; a jadc tutaj tymi
wskimi ulicami, zauwaŒyem po prawej stronie wielki obóz
ewangelizacyjny. I byo tam duŒe pomieszczenie. WiŸc ono byoby
odpowiednim pomieszczeniem dla zgromadze§ ewangelizacyjnych.
4
Przebieraem co™ z tego w pewnym studium w domu _ w poprzedni
niedzielŸ. Okoo trzy tygodnie temu, my™lŸ, Œe tyle czasu juŒ upynŸo,
gosiem na jednym z moich regularnych naboŒe§stw w niedzielŸ do
poudnia (po prostu sze™ø godzin, wiecie) na ten temat. I ja _ i tak
wa™nie byo: sze™ø godzin. Wierzcie temu. I tak^ Nie potrafiŸ
rozpoczø, goszc mniej niŒ trzy godziny, wiecie. A potem, kiedy siŸ
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
3
czowiek rozgrzeje i zacznie zwiastowaø, wiecie, to nie moŒe siŸ _ nie
sposób siŸ zatrzymaø. Ewangelia nie zna Œadnych hamulców, wiecie. Nie
mogŸ siŸ po prostu zatrzymaø. WiŸc przeŒywali™my wspaniay czas.
A potem w niedzielŸ, my™lŸ, Œe ubiegej niedzieli mieli™my kolejne
trzy godziny nauczania ze Sowa o tym, w jakim czasie Œyjemy i o
czasach, w których Œyjemy. I byo to chwalebne dla nas, kiedy widzimy,
Œe Pismo šwiŸte mówi dokadnie, gdzie siŸ znajdujemy: wraca wstecz i
przedkada proroctwo, pokazuje, co oni czynili, a co siŸ dzieje w chwili
obecnej i jakie jest TAK MÓWI PAN dla przyszo™ci _ co nastanie.
Rozumiecie? I wiemy, Œe to jest prawd. Nie moŒe to zawie™ø, poniewaŒ
to jest w Sowie, a Sowo jest zawsze poprawne.
5
yczybym sobie, aby™my mieli czas _ kilka wieczorów, okoo o™miu,
dziesiŸciu wieczorów tu w tym piŸknym kraju i ogosili to w okolicznych
zborach, Œeby siŸ zeszli razem, by mieø spoeczno™ø. Lecz nie moŒemy
tego uczyniø. Ja udajŸ siŸ obecnie prosto do Kanady, do Indian w dalekiej
guszy tego kraju, bardzo daleko. I ja _ ubiegej jesieni byem z modym
misjonarzem z tamtych stron i zauwaŒyem, Œe^ On by z miego domu,
lecz jego ramiona i tutaj niŒej _ i szyja dookoa byy cae czerwone.
Zapytaem wiŸc, co to jest. Byo to dlatego, Œe pchy i pluskwy poksay
go, kiedy by tam u Indian. Wiecie, czowiek po prostu musi z nimi Œyø.
6
W Afryce spoŒywaem pokarm, który oni po prostu^ Ja w ogóle nie
rozumiem, jak to mogem je™ø. Po prostu Bóg musia mi pomóc, to byo
wszystko. Lecz czowiek musi co™ zje™ø, mimo wszystko. Widzicie? A
zatem mŸŒowie, którzy podróŒuj misyjnie, przechodz przez wiele
rzeczy, które s nieprzyjemne. Lecz my musimy byø wszystkim dla
wszystkich ludzi, aby™my mogli pozyskaø niektórych dla Chrystusa.
I byo mi tak Œal Eddie’go oraz jego dzieci _ modego Eddie Byskala
i jego Œony, miej Œony z miego, sympatycznego domu. Jej ojciec posiada
wielk spókŸ i jest jej prezydentem, i maj wszystko, a potem po™wiŸcaj
swoje Œycia w ten sposób. Do tego jest naprawdŸ potrzebny Bóg, by to
czowiek móg czyniø, bracie Littlefield. To jest rzeczywi™cie ofiara.
7
I oni tam s niemal wszyscy katolicy, wiŸc oni^ Przyprowadzili tam
wodza i czterech lub piŸciu Indian. I oni wa™nie weszli do ™rodka, upadli
na ziemiŸ, a Duch šwiŸty zstpi zaraz i powiedzia tym ludziom _ i
uzdrowi ich na miejscu. A teraz oni maj zamiar rozpaliø to wybrzeŒe na
pónoc i na poudnie. Oni s zawodowymi rybakami i oni wsiadaj do
swoich odzi i wypywaj, (czowiek moŒe tam podróŒowaø jedynie w
odziach), wypywaj daleko aŒ ponad Vancouver, na wyspŸ Królowej
Wiktorii. A moŒna pynø na pónoc w kierunku Alaski, wzduŒ tego
wybrzeŒa tam na pónoc. Tam wa™nie siŸ udajemy. Potem wrócimy do
Fort St. John, koo autostrady na AlaskŸ, a potem z powrotem.
8
A potem, przyjadŸ tutaj, by was odwiedziø, trochŸ wyŒej _ tu do
Southern Pines. My™lŸ, Œe to jest 6. 7. i 8. albo 8. 9. i 10 czerwca, a potem
11. i 12 u brata Bigsby. Jestem pewien, Œe wielu z was zna go _ na
4
MÓWIONE S~OWO
poudniu w Columbia, my™lŸ, Œe to jest Poudniowa Karolina. A potem,
udajemy siŸ stamtd do Cow Palace w Southgate, Los Angeles, gdzie
spodziewamy siŸ wielkich naboŒe§stw.
A wiŸc jeste™my^ Potem stamtd dalej na pónoc poprzez
KaliforniŸ do Oregonu, Waszyngtonu, a potem do Anchorage na Alasce.
A potem powrócimy z powrotem, o ile Pan zechce, tej jesieni i
zobaczymy, dokd nas Pan poprowadzi _ nie odczuwam specjalnego
prowadzenia do Œadnego z nich _ po prostu rozsiewanie nasienia, to
wszystko; aŒ odczujŸ prowadzenie, by co™ uczyniø. My oczywi™cie ufamy,
Œe bŸdziecie siŸ za nas modliø.
9
OtóŒ, wasz najaskawszy i wspaniaomy™lny pastor obdarzy mnie
zaszczytem, bym poprowadzi lekcjŸ szkoy niedzielnej jutro do
poudnia, wiŸc pomy™laem, Œe dzi™ wieczorem przedstawiŸ podstawowe
my™li do modlitwy za chorych _ i bŸdŸ siŸ dzisiaj wieczorem modli za
chorych, a rano bŸdziemy mieø lekcjŸ szkoy niedzielnej. OtóŒ, to jest
mie, kiedy kaznodzieja odda swoj kazalnicŸ dwa razy pod rzd w tych
naboŒe§stwach pod koniec tygodnia. Niech ci Bóg bogosawi, bracie
Littlefield. On jest po prostu wspaniaym, cudownym chrze™cija§skim
bratem. A wiŸc bŸdŸ siŸ was spodziewa. JeŒeli nie musicie staø na swoim
posterunku jutro rano, suchajcie, odwied›cie nas. Lecz my™laem, Œe
dzisiaj wieczorem bŸdzie dobre modliø siŸ za chorych, poniewaŒ mog
byø^ OtóŒ, nie chcemy, Œeby siŸ to rozproszyo, Œeby™my^ Nasza
kaplica jest maa. On chcia wynajø audytorium. Brat Littlefield by
naprawdŸ miy, bo przyprowadzi wszystkich ludzi. A ja powiedziaem:
Bracie Littlefield, ja tutaj nie pozostanŸ dugo. Urzd›my to po prostu
w waszym zborze”.
10 Ko™ció, który jest po™wiŸcony, ma ogromne znaczenie. Ja lubiŸ
ko™ció, czy wy nie? Wiecie, kiedy idziemy do tych audytoriów^ My je
sobie cenimy. One s piŸkne, a ci ludzie, którzy nam je udostŸpniaj, ci
starsi i tak dalej. Lecz patrzcie, co tam macie. Macie tam wszelkiego
rodzaju wulgarno™ø, wszelkie zabawy i rozrywki tego ™wiata, a unosz
siŸ tam demoniczne duchy. Rozumiecie? I to jest po prostu _ zostao to
tam wprowadzone przez demony. A potem^ A kiedy przyjdziecie do
ko™cioa, tam jest obecny Duch šwiŸty. Rozumiecie? A zatem, jest to po
prostu co™ innego, jeŒeli przyjdziemy do ko™cioa.
11 Rozmy™lam teraz tutaj o^ Rozmy™laem dzisiaj wzglŸdnie innego
dnia zanotowaem sobie co™ podczas mojej podróŒy do Arizony, gdzie
Pan pokaza mi, Œe co™ ma siŸ wydarzyø. I ja to zazwyczaj zapisujŸ, jeŒeli
tego nie mówiŸ ludziom. Nie mógbym mówiø wszystkiego, co On
pokazuje mi w tych sprawach. Lecz teraz, Duch šwiŸty^ Tutaj jest
Biblia, ona _ to jest Jego dom, gdzie On przebywa, mieszka z wami tutaj,
ludzie, i On wie, Œe to jest prawda.
12 Przed okoo sze™cioma tygodniami pewnego poranka, my™lŸ, Œe
okoo^ Byem w mojej drodze do Arizony razem z bratem Sothmanem
i bratem Wood _ dwoma starszymi zboru w kaplicy w Jeffersonville, i
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
5
zobaczyem w wizji jak™ dziwn rzecz. Byli to dwaj mŸŒczy›ni i obaj
byli starannie ubranymi mŸŒczyznami, a obaj byli trochŸ bokserami.
Mieli na sobie normalne odzienie, lecz oni byli naprawdŸ bokserami. Oni
chcieli walczyø. I oni mieli antypatie jeden do drugiego, a jeden z nich^
Oni przyszli do jakiego™ _ wygldao na to, jakby to by New York.
Mogem tam ogldaø samego siebie przychodzcego tam w kierunku tych
aren, i tak dalej, gdzie tak duŒo goszŸ. I wygldao to, jakby tam by
jaki™ okrgy dó i oni weszli do niego. I oni zaczŸli siŸ biø i jeden zabi
drugiego. I widziaem co™, co wygldao jak co™ wilgotnego, czy woda. A
potem oni mieli, wygldao to jak jaki™ celofan, który pooŒono jednemu
z nich na nogi. Wszyscy siŸ naprawdŸ uciszyli i byo to smutne. Oni
u™miercili^ Jeden u™mierci tego drugiego podczas pojedynku. I ja
pomy™laem: OtóŒ, ja nie wiem dokadnie, co to znaczy, Panie”.
Zanotowaem to sobie trochŸ po prostu i ja^
Wszyscy wiecie, co stao siŸ niedawno: dwaj bokserzy póciŸŒkiej
wagi w New Yorku walczyli z sob i jeden u™mierci drugiego.
Rozumiecie? I^
13 On by naprawdŸ dobry, nieprawdaŒ, Œe nam oznajmi te rzeczy.
Oczywi™cie, to nie^ Wydawao siŸ, Œe to nie dotyczy ko™cioa, wiŸc ja to
po prostu zostawiem. Wa™nie przed chwil^ Nie dowiedziaem siŸ o
tym wcze™niej, dopiero przed chwil. I ja sobie my™laem: Tak jest, a ja
to miaem zanotowane w mojej maej ksiŒeczce”, rozumiecie, Œe co™ siŸ
stanie.
Nie wiedziaem, co to byo. Widziaem, jak oni schodzili w dó.
Oczywi™cie ten dó _ kiedy oni szli na to miejsce, by to ring, do którego
oni weszli i oni walczyli miŸdzy sob z powodu sprzeczki, i jeden
u™mierci drugiego. WiŸc kolejna sprzeczka, obie w tym samym^ Kiedy
atletyka i sport ze™li›nie siŸ do czego™ takiego, to pora zostawiø to
wszystko. To siŸ zgadza. Kolejna sprawa Kaina i Abla, rozumiecie?
Widzimy tam, Œe brat zabi brata. Lecz my siŸ tak cieszymy, Œe staramy
siŸ przywróciø braci z powrotem do wiary, która bya raz przekazana
™wiŸtym”.
14 OtóŒ, ludzie stoj i nie chcemy ich trzymaø zbyt dugo. Mam tutaj
pewne miejsce Pisma šwiŸtego, które chcŸ przeczytaø, oraz niektóre
notatki, w których mam pewne komentarze do tego, i miejsca Pisma
zanotowane, w oparciu o które chciabym przemawiaø krótk chwilŸ. I
jeŒeli chcecie, pochylmy najpierw nasze gowy do modlitwy.
A teraz do tych, którzy s obecni i pragnŸliby zostaø wspomniani w
modlitwie, czy podnie™liby™cie szybko swoj rŸkŸ ku Bogu i powiedzieli:
ProszŸ, pamiŸtaj o mnie, Panie”. On widzi kaŒd rŸkŸ _ tych modych
ludzi, mode dziewczyny i chopców _ modych i starych. My wszyscy
wiemy, Œe stoimy przed Wieczno™ci.
15 Nasz Niebia§ski Ojcze, dzisiaj wieczorem przychodzimy ponownie do
Twego tronu aski, poniewaŒ nasz Pan nakaza nam, aby™my przyszli i
6
MÓWIONE S~OWO
rzekli: JeŒeli poprosicie Ojca o cokolwiek w Moim Imieniu, Ja to
uczyniŸ”. OtóŒ, my wiemy, Œe te Sowa s prawd, przychodzimy wiŸc do
ubagalni, kiedy jest jeszcze pokropiona Krwi Pana Jezusa i woa:
Ojcze, wybacz im”. Albowiem, Ojcze, my naprawdŸ czasami idziemy i
potkniemy siŸ, poniewaŒ chodzimy w tym ciemnym ™wiecie. A mamy
tylko jedn rzecz, mianowicie ™wiato™ø Ewangelii, Ducha šwiŸtego, by
nas prowadzia, inaczej by™my po prostu wpadli do wiecznej ciemno™ci
bez nadziei, bez Boga.
Lecz my siŸ tak cieszymy, Œe Ty utorowae™ drogŸ dla tych, którzy
zostali powoani na Weseln UcztŸ. I jakim to jest przywilejem dzisiaj
byø zgromadzeni z grup tych ludzi siedzcych teraz tutaj, którzy s
zaproszeni na UcztŸ Weseln, wiŸc ubieraj siŸ i przygotowuj teraz na
wesele, które przychodzi. My jeste™my tak bardzo wdziŸczni za to.
I dzisiaj jest w kraju wiele potrzeb, Panie, jest potrzeba w ko™ciele.
Ty widziae™ te drogie rŸce i znasz te sprawy, które s za t rŸk, które
im leŒ na sercu. BoŒe, spójrz do wnŸtrza kaŒdego indywidualnego serca
i odpowiedz na ich potrzebŸ. To jest moja modlitwa do Ciebie, Ojcze.
16 DziŸkujemy Ci za ten zbór i za to, jak chwalebnie przetrwa. W czasie
ciemno™ci on mimo wszystko stoi jako latarnia morska, jako ™wiato™ø
postawiona na wzgórzu, która ™wieci swoimi promieniami po caym
kraju, Œeby zmŸczeni i chorzy ludzie mogli przyj™ø i pielgrzymowaø z
nami do lepszego kraju.
BoŒe, bogosaw jego pastora, naszego drogiego brata. I modlimy siŸ
o jego zarzd, o zarzd diakonów, i o kaŒdego czonka i kaŒd osobŸ,
która pielgrzymuje tutaj z tymi lud›mi, o te wielkie ko™cioy po caym
kraju tutaj _ Ko™ció BoŒy i jego wysokie miŸdzynarodowe stanowisko
zarazem. I BoŒe, wierzymy, Œe pewnego dnia przyjdzie czas, kiedy
bŸdziemy jedno _ zjednoczeni razem w mocy Ducha šwiŸtego. Daruj
tego, Panie! Zasiej to nasienie teraz w czasie wczesnego deszczu, aby gdy
zacznie padaø pó›ny deszcz, wydao dojrzae nasienie Ewangelii. Spenij
to, Panie.
Pobogosaw nas dzisiaj wieczorem i Twojego nieuŒytecznego sugŸ,
kiedy bŸdŸ usiowa mówiø przez kilka chwil na temat tych Sów, które
leŒ przed nami. Prosimy, Œeby™ Ty poda nam kontekst tego tekstu.
Prosimy o to w Imieniu Jezus. Amen.
17 Chciabym teraz, Œeby™cie wy ^ Podczas tego goszenia dzisiaj
wieczorem próbujŸ to podbudowaø Ewangeli _ w tym czasie, w którym
Œyjemy, w ™wietle tego dnia dla BoŒego uzdrowienia. WierzŸ bowiem, Œe
Bóg wyla Swego Ducha i to jest godzina wyzwolenia dla tych, którzy
szukaj czego™ takiego. W ksiŸdze Jeremiasza 10. rozdzia i 2. werset.
Tak mówi Pan: Drogi poga§skiej nie uczcie siŸ, a znamion
niebieskich nie bójcie siŸ; bo siŸ ich poganie boj.
Nie wdraŒajcie siŸ w zwyczaje narodów (teraz), nie lŸkajcie siŸ
znaków niebieskich, chociaŒ narody siŸ ich lŸkaj!”
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
7
Chciabym teraz przemawiaø na temat: Znaki Jego Przyj™cia”.
ZauwaŒyem, szczególnie u was, zwolenników Ko™cioa BoŒego tutaj
w Cleveland i w okolicy (my™lŸ, Œe to s ich ko™cioy, które widziaem po
drodze), kiedy my™laem na ten temat: Bd›cie gotowi, Jezus Chrystus
przyjdzie wkrótce”. Ja my™lŸ, Œe to jest pewnego rodzaju slogan miŸdzy
nimi.
Wiemy, Œe Bóg poprzez wszystkie wieki mia zawsze^ Najpierw _
zanim On co™ uczyni, On najpierw ostrzega ludzi i daje im znak o
zbliŒaniu siŸ czego™, co nadchodzi. Przyroda czyni to samo. Pogoda
zacznie siŸ ogrzewaø przed wiosn, przed zim zaczyna byø chodno, i
ach, mogliby™my po prostu kontynuowaø mówic, Œe caa przyroda^
WiŸc dlatego przystoi Stwórcy przyrody pokazaø równieŒ jaki™ cud albo
znak czego™, co siŸ lada chwila urzeczywistni. Dlatego Jego sdy s
sprawiedliwe, bowiem jeste™cie do przodu ostrzegani.
19 OtóŒ, jeŒeli jaki™ czowiek przejedzie na czerwone ™wiato, a mia
ostrzeŒenie, kiedy nadjeŒdŒa i ™wieci czerwone ™wiato, to on nie jest taki
gupi. JeŒeli tam nie ma ™wiate, to jest wina miasta; bo które nie ma tego
znaku stop”, powinno go tam umie™ciø.
Lecz Bóg zawsze bŸdzie dawa ostrzegajcy znak, rozumiecie, zanim
siŸ co™ wydarzy. I ja wierzŸ caym moim sercem, kiedy studiowaem w
tym ostatnim roku wiŸcej niŒ kiedykolwiek odno™nie zbliŒania siŸ
Chrystusa _ przyj™cia Pana. OtóŒ, albo to jest prawd albo to nie jest
prawd. Biblia albo ma racjŸ albo nie ma racji. I wiecie, ja po prostu
wierzŸ Biblii.
20 OtóŒ, Bóg musi osdziø pewnego dnia ™wiat przez co™. A jeŒeli On
bŸdzie go sdzi przez ko™ció, to przez jaki ko™ció bŸdzie go On sdzi?
Katolicki ko™ció mówi: My nim jeste™my”. Luteranie mówi: My
nim jeste™my”. Metody™ci mówi: My nim jeste™my”. Bapty™ci mówi:
My nim jeste™my”. Zielono™witkowcy mówi: My nim jeste™my”. I
jest ich oko trzydziestu, czterdziestu, a byø moŒe piŸødziesit róŒnych,
twierdzcych, Œe nim” s, rozumiecie _ jego” odamów. WiŸc kto
nim” jest?
OtóŒ, jest w tym tyle zamieszania, Œe czowiek nie mógby oprzeø
Œadnej wiary na zamieszaniu. JeŒeli jeste™ w niepewno™ci, czy ta
dziewczyna, któr masz zamiar po™lubiø, jest dam czy nie, to j lepiej
zostaw; tak samo w przypadku mŸŒczyzny. Musisz mieø co™, na czym
moŒesz oprzeø swoj wiarŸ.
21 Niedawno rozmawiaem z pewnym ksiŸdzem. On powiedzia: OtóŒ”
powiedzia^ Ja mu mówiem o^ Pewna kobieta, która chodzia do
mojego zboru _ ja ochrzciem jej córkŸ. A ona wysza za mŒ do
katolickiej rodziny i chciaa siŸ staø katoliczk. A ona juŒ zostaa
ochrzczona. WiŸc on zapyta siŸ mnie, czy ja chrzciem t dziewczynŸ.
A ja odrzekem: Tak”.
18
8
MÓWIONE S~OWO
On zapyta: Czy j pokropie™?”
Ja odrzekem: Daem jej chrze™cija§ski chrzest (rozumiecie?) przez
zanurzenie”.
On powiedzia: Wiesz, katolicki ko™ció dawniej tak chrzci”.
Ja zapytaem: Kiedy?”
On odrzek: OtóŒ, w czasie Jezusa Chrystusa i apostoów”.
Ja zapytaem: Ty mówisz, Œe to by katolicki ko™ció?”
On odrzek: Tak jest”.
Ja powiedziaem: Podaj mi fakt z historii, by udowodniø, Œe
katolicki ko™ció istnia przed rokiem 606 n. e. _ po ™mierci ostatniego
apostoa”. Ja powiedziaem: Tutaj s Nicejscy Ojcowie, przednicejscy,
ponicejscy, Wczesne wieki’ Pember’a, Dwa Babilony’ Hislopa, KsiŸga
mŸczenników’ Foxa, o, Wczesny ko™ció’ Broadbent’a, wszystkie te
™wiŸte historie, o których wiem, leŒ tutaj. PokaŒ mi jedn stronicŸ,
kiedykolwiek”, rozumiecie?
22 On powiedzia: Ty próbujesz argumentowaø z punktu widzenia
Pisma šwiŸtego”. Powiedzia: My nie dbamy tak bardzo o to, co Ono
mówi. Bóg jest w Swoim ko™ciele. My jeste™my ko™cioem”.
Ja powiedziaem: JeŒeli jeste™ ™wiŸtym ko™cioem, to dlaczego nie
trzymasz siŸ tego, co mówi Biblia? JeŒeli twierdzisz, Œe to oni wa™nie
doprowadzili ko™ció do porzdku, a ty to zmieniasz”.
On powiedzia: My mamy prawo zmieniaø porzdek ko™cioa. Bóg
da nam to prawo”.
Ja powiedziaem: Zatem, je™li ci apostoowie byli katolikami^
Powiedzmy, Œe byli. I jeŒeli oni czynili te rzeczy, które czynili, majc ten
porzdek, który w tym mieli, to wy raczej powróøcie do tego porzdku na
nowo”. To siŸ zgadza.
On powiedzia: Bóg jest w Swoim ko™ciele, kaznodziejo”.
Ja odrzekem: Bóg jest w Swoim Sowie. Nie tylko w Swoim Sowie,
lecz On jest tym Sowem. Racja. On jest tym Sowem. Bóg jest Sowem”.
23 Na pocztku byo Sowo, a Sowo byo u Boga, a Sowem by Bóg. A
to Sowo zostao zamanifestowane, przebywao miŸdzy nami”. Wprost
tutaj miŸdzy nami Sowo BoŒe, Mówione Nasienie, z samego ogrodu
Eden, kiedy Bóg powiedzia: KaŒde nasienie niech zrodzi wedug swego
rodzaju”. To siŸ zgadza. Kiedy Ewa zostaa zdeprawowana i usuchaa
kamstwa diaba, i przyjŸa ze nasienie do ona swojej duszy, by
uwierzyø jednemu wypaczonemu sowu^
Wy nie chcecie wypaczyø Œadnego Sowa BoŒego. Mówcie tylko to, co
mówi Biblia. Biblia mówi, Œe to _ Œadne proroctwo nie jest prywatnego
wykadu. Dlaczego? Proroctwo byo dane przez proroków, a Sowo
Pa§skie przyszo do proroków. Oni Je wykadali dokadnie tak, jak byo.
WiŸc co do tego nie ma sprzeczania siŸ.
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
9
24 Potem w Objawieniu 21. stwierdzamy, Œe Bóg powiedzia _ wzglŸdnie
w 22. rozdziale _ my™lŸ, Œe tam to jest powiedziane: Ktokolwiek ujby
albo doda do proroctw tej KsiŸgi^” WiŸc to jest absolutnie BoŒe Sowo
i ™wiat bŸdzie sdzony przez to Sowo. WiŸc my Go nie chcemy
przekrŸcaø. My nie chcemy sprawiø, Œeby Ono mówio co™ wiŸcej ani co™
mniej. Mówcie je po prostu dokadnie tak, jak ono jest, i wierzcie mu w
ten sposób. I ja stwierdziem, Œe ono zrodzi to zupenie dokadnie,
poniewaŒ kaŒde nasienie powinno zrodziø wedug swego rodzaju.
OtóŒ, jeŒeli Ewa^ Nie byo tak, Œe ona mu nie wierzya. Ona
szukaa mdro™ci. A diabe zawsze próbuje dodaø trochŸ prywatnego
wykadu, trochŸ mdro™ci do Sowa. To znaczy to albo to znaczy
tamto”. Ono znaczy dokadnie to, co Bóg powiedzia, i mówmy je po
prostu tak, i na tym sprawa zaatwiona. Tak wa™nie ja mu wierzŸ i ja
wiem, Œe to jest prawd, poniewaŒ On to manifestuje i udowadnia, Œe to
jest prawd. Rozumiecie?
25 OtóŒ, je™li jedno mae przekrŸcenie BoŒego Sowa spowodowao
kaŒd ™mierø, wszelki smutek, kaŒdy ból serca, wszystkie kopoty, przez
które przechodzili™my^ Tylko przekrŸcenie jednego maego Sowa
BoŒego, a nie uszo im to bezkarnie!
Kosztowao nas to sze™ø tysiŸcy lat bólów serca, a nawet Syna
BoŒego, który przyszed na ziemiŸ i umar, by odkupiø rodzaj ludzki.
KaŒda wojna, kaŒdy ból serca, kaŒda nie™lubna matka, wszystko, co siŸ
kiedykolwiek stao ›le na ™wiecie byo dlatego, Œe jedna osoba nie
wierzya albo wierzya 99,99 procent Sowa BoŒego, a zmienia tylko
jedn malutk czŸ™ø na ko§cu i spowodowaa to wszystko. Potem jedno
wypaczenie gdziekolwiek^ Nie my™lcie, Œe kiedy™ otrzymacie wstecz
co™ mniejszego niŒ cae Sowo BoŒe. Wierzcie w Nie. Stójcie na nim. My
musimy mówiø dokadnie tak, jak Ono mówi.
26 WiŸc Bóg przychodzi do Swego ludu przez cuda i znamiona. NuŒe,
nie bd›cie przychylni drodze pogan”. OtóŒ, sowo poganin jeŒeli je
przetumaczymy, to w rzeczywisto™ci niewierzcy. Rozumiecie? Nie
uczcie siŸ drogi pogan, niewierzcych. Trzymajcie siŸ od niej z dala.
Rozumiecie? Nie miejcie z nim Œadnej spoeczno™ci. On jest niewierzcy;
niech jest napiŸtnowany jako niewierzcy. Czy moŒe ™wiato™ø i ciemno™ø
istnieø w tym samym czasie? Czy moŒe byø ciemno, kiedy ™wieci so§ce?
Wcale nie. Co jest najmocniejsze? Czy ciemno™ø potrafi zgasiø so§ce?
Absolutnie nie. So§ce, ™wiato eliminuje ciemno™ci, rozumiecie? To jest
dobro i zo. WiŸc zo nie moŒe nigdy istnieø w postaci prawdy, ani
kamstwo nie moŒe siŸ ostaø w obliczu prawdy. Prawda jest zawsze ta
sama. Kamstwo wije siŸ w kóko, a jest cigle kamstwem. Rozumiecie?
WiŸc to jest prawd.
27 Nie ucz siŸ drogi niewierzcego! OtóŒ, jeŒeli on jest niewierzcym,
zostaw go byø tym, czym on chce byø; lecz ty bd› wierzcym. Poganin”
znaczy niewierzcy”, kto™, kto nie wierzy. Czemu? O, mówisz: Ja
10
MÓWIONE S~OWO
wierzŸ Bogu”. JeŒeli nie wierzysz BoŒemu Sowu, to nie wierzysz Bogu.
To siŸ zgadza.
Kto mówi, Œe Mnie miuje, a nie zachowuje Moich przykaza§, jest
kamc, a prawdy w nim nie ma”. Zatem, my musimy wierzyø BoŒemu
Sowu. Kiedy wierzymy Jego Sowu, to udowadnia, Œe miujemy Boga.
Gdyby™cie mówili, Œe mnie miujecie, a nie czyniliby™cie tego, co ja
powiedziaem, albo nie przestrzegaliby™cie moich sów, albo na odwrót,
ja bym mówi, Œe was miujŸ, rozumiecie, to by udowodnio, Œe tego nie
czynili™my. Nie mieli™my zaufania jeden do drugiego. WiŸc stworzenie
musi mieø zaufanie do Stworzyciela i przez to powstaje zwizek.
28 Jest to dokadnie tak, jakby™ wzi przewód i poczy go z dynamem
w którym jest prd, albo wziby™ przewód i wetkn go do gniazdka, w
którym nie ma prdu. Widzisz, w tym jest róŒnica. On jest tylko
martwym drutem, bez wzglŸdu na to, w jak wielkim gniazdku jest
wetkniŸty, on jest pomimo tego^ JeŒeli w tym gniazdku nie ma prdu,
to on jest cigle martwym drutem. I jak dugo próbujemy poczyø siŸ z
czym™, co nie ma Œadnego Œycia albo Œadnej prawdy w sobie, bŸdzie to
cigle martwy grom bez Œadnej byskawicy w nim. To siŸ zgadza. Lecz
my musimy byø poczeni ze Sowem, ze Sowem BoŒym. To jest prawda
BoŒa.
29 A On powiedzia: Nie przychylajcie siŸ do ich drogi” _ nie uczcie siŸ
ich sposobów. Trzymajcie siŸ z dala od nich. Trzymajcie siŸ z dala od
nich. Nie lŸkajcie siŸ, nie bd›cie skonsternowani, poniewaŒ oni siŸ
lŸkaj. Skonsternowany pochodzi od sowa zniechŸcony. Co to znaczy?
Niewierzcy jest zniechŸcony. Czym? Znakami z nieba. To sprawia, Œe
niewierzcy jest zagniewany, kiedy czowiek mówi o znakach i cudach, i
tak dalej. Oni w to nie wierz. Kiedy zaczniesz mówiø o Boskim
uzdrowieniu: O, nasz ko™ció tego nie uczy. My trzymamy siŸ z dala od
tego”. Chrzest Duchem šwiŸtym _ O, to byo tylko dla apostoów”.
Rozumiecie? Nie uczcie siŸ ich dróg! Trzymajcie siŸ z dala od nich!
Uczcie siŸ Sowa, trzymajcie siŸ Sowa! Sowo jest Prawd.
Zatem, nie uczcie siŸ ich sposobów, poniewaŒ oni siŸ lŸkaj znaków z
niebios. Dokadnie to Biblia mówi tutaj u Jeremiasza w 10. rozdziale i 2.
wersecie, i w ostatniej czŸ™ci tego wersetu. Mówi: Oni siŸ ich lŸkaj”.
Oni s nimi zniechŸceni. Oni po prostu _ to ich zniechŸca.
30 OtóŒ, jeŒeli ich to zniechŸca, te znaki zniechŸcaj i lŸkaj ich, to one
zachŸcaj wierzcego. To siŸ zgadza. Co^ To zachŸca wierzcego.
Dlaczego? On wierzy Sowu. One s _ zachŸcaj wierzcego do prawd
Pisma šwiŸtego. Znaki^ PamiŸtajcie, ja mówiŸ o znakach Jego
przyj™cia w tej generacji. A zatem, jeŒeli potrafimy pokazaø tu w Pi™mie
šwiŸtym, Œe to jest ta generacja, która zobaczy przyj™cie Pana, to^
WzglŸdnie my bŸdziemy^ Co?
O” _ mówicie _ Czy jeste™ tego pewien?”
OtóŒ, ja^ Popatrzymy po prostu, by zobaczyø, na co wskazuj te
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
11
znaki, rozumiecie, zobaczymy, jak blisko jeste™my. JeŒeli znak drogowy
mówi, Œe siŸ przybliŒasz, jeszcze tylko kilka mil, to siŸ raczej przygotuj,
bo to moŒe byø oddalone tylko kilka godzin. Rozumiesz? Lecz On
powiedzia nam, co siŸ bŸdzie dziaø tuŒ przed tym czasem i na to wa™nie
bŸdziemy zwaŒaø.
31
JeŒeli chodzi o niewierzcego, on siŸ lŸka BoŒych znaków z niebios.
On jest _ one go zniechŸcaj. On nie chce o nich rozmy™laø. On by tego
nie naucza w swoim ko™ciele. On by nie pozwoli, Œeby jego ludzie w to
wierzyli. Rozumiecie? On _ lŸka go to i jest skonsternowany. On w ogóle
nie chce tych rzeczy koo siebie. On by nie pozwoli, Œeby kaznodzieja za
kazalnic wierzy w co™ takiego. To siŸ zgadza.
Ja zostaem odrzucony przez pewn grupŸ zielono™witkowców w
ubiegym tygodniu, skd napywao tysice listów i wszystkiego
moŒliwego, poniewaŒ oni siŸ tego lŸkali. Rozumiecie? To siŸ zgadza.
Chodzi teraz o zielono™witkowców, nie prezbiterian; zielono™witkowcy
lŸkaj siŸ _ martwi ich te znaki z niebios i cuda, które siŸ pojawiaj. S
skonsternowani.
32 Lecz dla wierzcego jest to potwierdzeniem prawdy BoŒego Sowa,
które mówi o przyj™ciu znaku. Amen. To potwierdza, Œe BoŒe Sowo jest
prawd. Jest to dla wierzcego. Amen. Niewierzcy jest zmartwiony,
przelŸkniony i zniechŸcony. O, co to za zgraja”, powie on. Chyba mi
nie chcesz powiedzieø, Œe naleŒysz do czego™ takiego”. Rozumiecie? On
jest tym po prostu zniechŸcony. Lecz dla wierzcego jest to _ o, jest to
miodem w skale. Jest to potwierdzeniem.
33 Niedawno czytaem krótki artyku o pewnym mŸŒczy›nie, który
wyszed^ On lubi kosy i mia pole pene truskawek, poniewaΠkosy
lubi truskawki. I on lubi patrzyø, jak te ptaki przylatyway kaŒdej
wiosny _ tam na pónocy. I my mamy wy™mienite truskawki na pónocy
naszego pa§stwa.
A wiŸc, on stamtd wyjecha i opu™ci to miejsce. A ssiedzi przyszli
tam i my™leli, Œe wyposz ptaki i pozbieraj sobie truskawki, poniewaŒ
ten stary mŸŒczyzna nie wraca. Postawili wiŸc na tym polu stracha. I ku
zdumieniu wszystkich, kiedy chodzili po drodze^
34 Kiedy te kosy powróciy, my™lay, Œe siŸ najedz do syta truskawek,
lecz kilka z nich siedziao wysoko na drzewie, i tylko øwierkay w kóko:
niektóre usiady na przewodach telegraficznych i takŒe øwierkay,
niektóre siedziay na supkach potu i øwierkay. Co oznacza ten haas _
cay ten rozgardiasz i o czym one øwierkay? Byo tam duŒo truskawek.
Nie chodzio o to, Œe tam nie byo duŒo truskawek, by ich tam wielki
urodzaj. Lecz one siŸ bay tego stracha: to byo wszystko.
I ja pomy™laem: Mniej wiŸcej tak jest równieŒ z lud›mi. Diabe
umie™ci tam jakiego™ starego stracha i przestraszy kaŒd goŸbicŸ w
kraju, jeŒeli mu siŸ uda, albo moŒe powiem kaŒdego ora, jeŒeli to
12
MÓWIONE S~OWO
moŒliwe. Tak jest. On tam zrobi jakiego™ starego stracha i przestraszy
wszystkich. Rozumiecie? I^
35 Lecz ku mojemu zdziwieniu, wprost na ramieniu tego stracha usiady
dwa duŒe, zdrowe kosy, które siŸ wa™nie najady jeŒyn albo truskawek
_ kto by siŸ ich nie najad. Rozumiecie? Pomy™laem: To jest wa™ciwe.
Nie ma potŸpienia dla tych, które s na dziace”. To jest jedna rzecz,
oczywi™cie. Tak jest. One _ patrzcie, one wcale nie zwracay uwagi na
tego stracha. One siedziay wprost tam i jady beztrosko, poniewaΠto
byy truskawki i one tam byy dla nich.
I niech Bóg bogosawi tego mŸŒczyznŸ czy niewiastŸ, którzy mog
przej™ø koo kaŒdego niewierzcego stracha, który próbuje wskazaø na to
lub tamto, lecz id prosto na dziakŸ, poniewaŒ tam jest dobry plon,
amen, we wa™ciwym czasie. Id›cie teraz prosto na t dziakŸ. Nie ma
potŸpienia dla tych duŒych ptaków, które potrafi zlecieø wprost na t
dziakŸ, a nie obawiaj siŸ jakiego™ stracha.
36 Potwierdzenie, Œe BoŒe Sowo jest prawd _ Bóg potwierdza Swoje
Sowo przez Swoje znaki. BoŒe Sowo jest Nasieniem, a to Nasienie musi
zrodziø wedug Swego rodzaju (1. MojŒeszowa 1, 11), kaŒde nasienie
wedug swego rodzaju. A Jezus powiedzia, Œe Sowo BoŒe byo
Nasieniem, które zasia siewca. Zatem kaŒda obietnica w Biblii musi
zrodziø wedug swego rodzaju. Amen.
OtóŒ, jak chcecie odej™ø od tego? Kiedy oni mówi, Œe nie ma czego™
takiego jak Duch šwiŸty w naszym czasie, Œe On by dany tylko dla
apostoów, chociaŒ Piotr powiedzia w Dniu PiŸødziesitym, kiedy oni
wszyscy otrzymali Ducha šwiŸtego^ Spójrzcie zatem, co oni czynili.
Wedug Izajasza i wszystkich proroków, którzy prorokowali, Œe Duch
šwiŸty zostanie wylany^ OtóŒ, tutaj jest czowiek pod inspiracj
Ducha šwiŸtego. On powiedzia: Ta obietnica jest dla was i dla waszych
dzieci, i dla tych, którzy s jeszcze daleko, ilu ich Pan, nasz Bóg powoa”.
Zatem, jeŒeli boicie siŸ tych strachów, nigdy Go nie otrzymacie.
Rozumiecie? Lecz je™li siŸ nie obawiacie, chod›cie prosto za tego stracha.
Bez wzglŸdu na to, czy kto™ uczyni to lub tamto, to nie ma nic wspólnego
ze Sowem BoŒym. Trzymajcie siŸ tylko bezpo™rednio Sowa.
37 Zatem, te znaki s potwierdzeniem prawdziwego Sowa. Bóg mówi
to we wszystkich wiekach. MoŒe niektórzy z was chc notowaø sobie
teraz niektóre miejsca Pisma šwiŸtego. JeŒeli je notujecie, zapiszcie sobie
ydów 2, 4. Widzicie, Œe Bóg potwierdza, uwierzytelnia Swoich
posa§ców. CzŸstokroø i wieloma sposobami mówi Bóg” _ tak zaczyna
siŸ list do ydów _ do ojców przez proroków, w tych ostatnich dniach
przez Swego Syna, Jezusa Chrystusa”. Rozumiecie? A skoro im bya
goszona Ewangelia w dawnych czasach i mieli cuda i znamiona na
potwierdzenie tego, to o ileŒ wiŸcej my powinni™my siŸ jej trzymaø, kiedy
Bóg potwierdza j róŒnymi znakami i cudami i darami Ducha šwiŸtego?
O, róŒne znaki, te znaki, które Jezus Chrystus pokaza, kiedy On by tutaj
na ziemi _ Kim On by i czym On by, i powód, dla którego On by tutaj.
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
13
38 Nic dziwnego, Œe On powiedzia: Oblicze nieba rozpoznawaø
umiecie, a znamion tego czasu nie potraficie. Gdyby™cie Mnie rozpoznali,
to rozpoznaliby™cie równieŒ Mój dzie§”. Rozumiecie? O to wa™nie dzisiaj
chodzi. Ludzie nie u™wiadamiaj sobie _ nie rozpoznaj tego czasu, w
którym Œyjemy. Te rzeczy bŸd siŸ dziaø wa™nie tak. Nic nie dzieje siŸ
chaotycznie, wszystko przebiega doskonale.
39 Gosiem niedawno na krótki temat z listu do Hebrajczyków _
przepraszam, z ew. Mateusza 11, 6. Jest to^ My™lŸ, Œe to nazwaem:
Ukryte bogosawie§stwo”. Mówi to Jezus, kiedy uczniowie Jana
przyszli do Niego, wiecie, i powiedzieli^
Jan siŸ trochŸ zmŸczy wówczas, poniewaŒ on gosi, Œe przychodzi
Chrystus. (OtóŒ, to bŸdzie dobre dla zielono™witkowych braci). Wtedy
przychodzi Chrystus. Jan sta tam na zewntrz z siekier przyoŒon do
korzeni drzewa, a wŸŒe tam pezay. Tak wa™nie by on nauczany. On by
na pustyni. On nie mia Œadnego do™wiadczenia z seminarium. WiŸc
jedyn rzecz, któr on zna, bya siekiera na pustyni i duŒo wŸŒów. I
dlatego on zaklasyfikowa wszystko jako _ rozumiecie _ wedug tego, co
widzia na pustyni. A wiŸc on wiedzia, Œe wŒ musi uciekaø, kiedy jest
przepŸdzony.
40 WiŸc potem on powiedzia faryzeuszom: Wy pokolenie wŸŒy, któŒ
was ostrzeg, aby™cie uciekali przed nadchodzcym gniewem”.
Rozumiecie? WiŸc stojc tam on powiedzia: On cakowicie wyczy™ci
Swoje klepisko. On zbierze pszenicŸ do Swego spichlerza i On wymiecie
do czysta klepisko, i On spali plewy ogniem nieugaszonym, a siekiera jest
przyoŒona do korzeni drzewa”. O, moi drodzy. Jaki Mesjasz przychodzi!
Lecz potem, kiedy On tam przyszed, may, cichy, delikatny
Czowiek, z pochylonymi ramionami. Biblia mówi: Nie byo na Nim
piŸkno™ci, dla której by™my Go poŒdali, MŒ bole™ci zapoznany ze
smutkiem”.
Gdy Jan dosta siŸ do wiŸzienia, zacz rozmy™laø o tym wszystkim,
co^ Lecz on powiedzia: Jestem pewien, Œe widziaem wa™ciwy znak.
Bowiem On powiedzia mi na pustyni, Œe na kogo ujrzŸ Ducha šwiŸtego
zstŸpujcego i pozostajcego na nim, to jest Ten, kto bŸdzie chrzci
Duchem šwiŸtym i ogniem. Widziaem ten znak. Skadam ™wiadectwo,
Œe to jest prawd. To jest Syn BoŒy. Lecz byø moŒe On^ Jaki™ czowiek,
postŸpujcy w ten sposób? To musi byø co™ zego. PójdŸ raczej i
przekonam siŸ”. I on posa niektórych ze swoich uczniów.
41 Jezus nie powiedzia: NuŒe, chwileczkŸ. Ja po™lŸ Janowi ksiŒkŸ,
któr wa™nie otrzymali™my z seminarium, o tym, jak zachowywaø siŸ w
wiŸzieniu, by stao siŸ zado™ø sprawiedliwo™ci”. Nie. On nie powiedzia:
Powiedzcie mu, Œe powinien chodziø jeszcze dwa lata na wyŒsz
uczelniŸ, podobnie jak chodzi jego tata”. Przede wszystkim on wcale nie
chodzi na wyŒsz uczelniŸ, nigdy nawet nie chodzi do szkoy.
Jego tata i matka umarli, kiedy on by jeszcze chopcem. Kiedy mia
14
MÓWIONE S~OWO
dziewiŸø lat, uda siŸ na pustyniŸ, poniewaŒ mia poselstwo od Boga, nie
z jakiego™ wyznania wiary, wymy™lonego przez czowieka. On _ ono
musiao przyj™ø od Boga. A jego czas by zbyt waŒny, by sobie igra w
kóko z jakim™ maym przeŒyciem z seminarium, takim, jakie mia jego
ojciec. Oczywi™cie, on by kapanem. I on nigdy nie chodzi do szkoy
swojego taty. On uda siŸ na pustyniŸ, Œeby móg chodziø do BoŒej szkoy.
42 Bóg powiedzia mu dokadnie. NuŒe, to nie moŒe byø bd, Janie. Ty
musisz pozwoliø _ czekaj na ten znak. Kiedy zobaczysz ten znak,
zjawiajcy siŸ tam _ Ducha šwiŸtego, zstŸpujcego w postaci ognistego
oboku i skrzyda goŸbicy, zlatujcej w dó, to jest On”. Jan powiedzia:
Ja Go widziaem. Lecz On nie postŸpuje w ten sposób. IdŸ siŸ zatem
przekonaø”.
WiŸc Jezus powiedzia: Ja wam powiem. Nie odchod›cie z powrotem
z jak™ ksiŒk lub czym™ podobnym”. On powiedzia: Zaczekajcie
tylko, aŒ siŸ sko§czy to naboŒe§stwo. Zaczekajcie, aŒ siŸ zako§czy
wieczorne naboŒe§stwo”. Potem, kiedy oni szli z powrotem, On
powiedzia: Id›cie i pokaŒcie Janowi, (amen), Œe Ja przyszedem we
wa™ciw porŸ. Ja siŸ nie spó›niem i wszystko jest w zupenym
porzdku”. Amen. Rozumiecie?
Tak samo jest z nami dzisiaj. My sobie my™limy, Œe co™ siŸ wydarzyo.
Tak nie jest. On przyszed we wa™ciw porŸ, amen, nie spó›ni siŸ wcale.
Wszystko dzieje siŸ zupenie dokadnie, we wa™ciwej porze. Id›cie i
pokaŒcie Janowi, co siŸ dzieje i powiedzcie mu: Bogosawiony, kto siŸ
nie zgorszy ze mnie”. Potem, kiedy on odszed^
43 Ja lubiŸ ten komentarz. Widzicie, Jan skierowa siŸ do Jezusa z jedn
z najbardziej niestosownych uwag _ zapyta Go: Czy Ty jeste™
Tym^?” Rozumiecie? Lecz Jezus zna jego stan, jak bardzo on cierpia
i leŒa tam w wiŸzieniu. I jak powiedzia Pember: Jego orle oko zamglio
siŸ”. WiŸc ja sdzŸ, Œe moŒe tam leŒa, a jego proroczy dar nie
funkcjonowa sprawnie; leŒa tam w wiŸzieniu i wiedzia, Œe niedugo
odetn mu gowŸ, i^
Lecz Jezus odwróci siŸ i powiedzia mu najwiŸkszy komplement, jaki
mu móg ktokolwiek powiedzieø. On powiedzia: Co wyszli™cie ogldaø?
Tak. Co wyszli™cie ogldaø? TrzcinŸ, chwiejc siŸ od jakiego™ wiatru?”
Nie tak Jan. Nie, nie. Zapyta: Czy wyszli™cie zobaczyø mŸŒczyznŸ z
seminarium w smokingu na sobie, z odwróconym konierzem, wiecie?”
On powiedzia: Oni nosz takie odzienie i lubi caowaø niemowlŸta, i
wiecie, i udzielaø ™lubu modym, i robiø pogrzeby umarym”. Powiedzia:
Oni zbijaj bki w królewskich paacach”, a maj promocje doktora
teologii, doktora filozofii, doktora prawa, doktora uniwersytetu
królowej, wiecie, i wszystko to, wiecie. Widzicie, s to tacy mŸŒczy›ni.
Lecz co wyszli™cie ogldaø? Proroka?” On powiedzia: MówiŸ wam,
wiŸcej niŒ proroka”. Tak jest.
Powiedzia: JeŒeli to moŒecie przyjø, to jest Ten, o którym jest
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
15
powiedziane u Malachiasza 3: Ja posyam Mojego posa§ca przed Moj
twarz, aby przygotowa drogŸ.’ Tak wa™nie byo”. Widzimy teraz, Œe
tam by znak. On obserwowa ten znak.
44 Bóg we wszystkich wiekach dawa ludziom znaki, skada o tym
™wiadectwo (5. MojŒeszowa 18, 22. oraz 13, 1. jeŒeli chcecie sobie
zanotowaø te miejsca Pisma) Bóg da Izraelowi pewien znak. On rzek^
OtóŒ, Bóg posya Swoje Sowo przez Swoich proroków. Czy siŸ to
zgadza? Dokadnie tak mówi Biblia. Sowo Pa§skie przychodzi do
proroków.
On powiedzia _ oto jest sprawdzenie proroka: JeŒeli prorok
prorokowa, a to co on powiedzia, urzeczywistnio siŸ, to go suchajcie.
Lecz je™li siŸ to nie urzeczywistnio, wtedy Bóg nie mówi. To wszystko.
WiŸc nie bójcie siŸ go. To siŸ zgadza. JeŒeli jest kto™ miŸdzy wami, kto
jest duchowym albo prorokiem, Ja, Pan Bóg, dam siŸ mu poznaø w
wizjach, bŸdŸ mówi do niego w snach. A je™li siŸ to urzeczywistni, to Ja
_ wtedy to Ja mówiŸ”. Oczywi™cie, Bóg nie bŸdzie kama. Wy wiecie, Œe
On nie moŒe kamaø, nie ma w Nim niczego, by kama. On jest ›ródem
wszelkiej czysto™ci i wszelkiej prawdy _ jest Bogiem. WiŸc kamstwo nie
moŒe wyj™ø od Boga. On jest doskonay, czysty.
45 A jeŒeli to jest Sowo Pa§skie, s to Jego obmy™lane my™li. Amen. Tak
wa™nie mamy ywot Wieczny, poniewaŒ zostali™my powoani do
istnienia Sowem Boga, nie przez przyczenie siŸ do ko™cioa, lecz
jeste™my zrodzeni ze Sowa _ z oryginalnego Nasienia, kiedy Bóg rzek:
Niech siŸ stanie” i to siŸ stao. Amen. Tak wa™nie Bóg rodzi Swoje
dzieci dzisiaj _ Swoim Sowem w onie ich serca, a Jego Sowo zapuszcza
korzenie i ro™nie. Jak moŒe duch w sercu ludzkim powiedzieø, Œe to jest
z Boga, a zaprzeczaø temu Sowu, kiedy sam Bóg _ Sowo jest w ludzkim
sercu? Amen! JeŒeli tak nie jest, jest tam co™ innego, a nie jest to Duch
šwiŸty w sercu. Dobrze.
46 OtóŒ, prorocy Pa§scy czynili cuda i znamiona w kaŒdej generacji.
Prorocy, prawdziwi prorocy z prawdziwym Sowem czynili znamiona
zgodne z Pismem šwiŸtym. PamiŸtajcie, zatem^ Chcemy tutaj uczyniø
róŒnicŸ miŸdzy dobrem i zem, poniewaŒ pamiŸtajcie, w Biblii jest
powiedziane w ew. Mateusza 24, Œe te dwa duchy w tym czasie _
dojdziemy do tego za kilka chwil, bŸd tak blisko siebie, Œe zwiodoby to
nawet samych wybranych, gdyby to byo moŒliwe. CieszŸ siŸ, Œe jest
powiedziane: gdyby to byo moŒliwe”. Ci wybrani^ Lecz ci, którzy
zostali wybrani, byli przejrzani przez Boga. Ci, których Bóg przejrza,
tych On powoa. Ci, których On powoa, tych usprawiedliwi, a których
On usprawiedliwi, tych On uwielbi”. Ta sprawa jest zaatwiona, tak
jest. WiŸc potem (rozumiecie?), to zwiodoby samych wybranych, gdyby
to byo moŒliwe, i na pewno wygldao to jako wa™ciwa rzecz. W
porzdku.
JednakowoΠprawdziwi prorocy podawali prawdziwe znaki
prawdziwego Sowa (Czy siŸ to zgadza?) prawdziwego Sowa. Pozwólcie,
16
MÓWIONE S~OWO
Œe wymieniŸ ich po prostu kilka _ wa™nie jednego z nich wprost tutaj,
zanim pójdziemy dalej. Jak bardzo podobne do prawdy moŒe wydawaø
siŸ kamstwo. (Czy za go™no przemawiam do was? Czy to jest zanadto
go™ne? Suchajcie, czy syszycie mnie tam w tyle? O, dobrze.) Zatem, jak
bardzo bliskie prawdzie wydaje siŸ kamstwo. To, co powiedzia szatan
Ewie, byo niemal doskona prawd.
47 Spójrzcie. Kiedy w czasach Jozafata i Achaba^ Achab utrzymywa
dla siebie czterystu proroków Izraelczyków. OtóŒ, oni byli prorokami,
izraelskimi prorokami, ydzi w zgodno™ci z prawd: prorocy. On mia
czterystu proroków, których on wyszkoli i troszczy siŸ o nich.
A zatem Jozafat przyjecha, by zawrzeø sojusz z Achabem. A kiedy to
uczyni, on powiedzia: Czy mamy wyruszyø do Ramot-Galaad i zajø
ten kraj?” OtóŒ, oni mówili o tym z prorokami. Przypomnijcie sobie, jak
prawdziwe to wygldao.
Ci prorocy powiedzieli: Wyruszaj. Pan jest z tob”. Dlaczego? Na
czym oni to opierali? Oni to opierali na tym fakcie, Œe ten kraj naleŒa
przedtem do nich. To siŸ zgadza. Kiedy Jozue rozdziela kraj, Bóg da
Ramot-Galaad Izraelowi. A nieprzyjaciel wypchn ich z tego kraju i sam
zajmowa ten kraj.
ZwaŒajcie teraz moi zielono™witkowi bracia. Rozumiecie? To byo
wa™ciwe. Ten kraj naleŒa do nich, lecz nie móg zostaø odebrany
nieprzyjacielowi i posiadany, dopóki nie naprawiono róŒnych rzeczy.
Chod›my z powrotem do Sowa. Rozumiecie? Bez wzglŸdu na to, co
twierdzimy, powinni™my zawróciø i doprowadziø Œycie do zgodno™ci ze
Sowem, bowiem to jest _ w ten sposób to Bóg postanowi. My
powinni™my powróciø do zgodno™ci ze Sowem. Zgadzaø siŸ z Bogiem i z
Jego Sowem _ wtedy to musi funkcjonowaø.
48 Lecz ci prorocy powiedzieli: Wyruszaj tam. Pan jest z tob”. I
patrzcie, jeden z nich (my™lŸ, Œe Sedekiasz,) zrobi sobie dwa rogi. I on
powiedzia: Ty we›miesz te rogi i wypchniesz wroga z kraju”.
Lecz wiecie, prawdziwy duchowy czowiek^ (Mam nadziejŸ, Œe
siedzi ich tu dzisiaj wieczorem peny budynek. Rozumiecie?) To nie
brzmiao wa™ciwie Jozafatowi, poniewaŒ on by dobrym czowiekiem.
Czterystu _ prawdopodobnie dwukrotnie tylu, ilu was siedzi tutaj
dzisiaj wieczorem; wszyscy prorokowali jednomy™lnie. On powiedzia:
Oto oni s, oto oni”. Powiedzia: To jest nasz znak”.
A ten prorok powiedzia: Ja ci uczyniŸ znak”. Wzi dwa rogi i
powiedzia: We› te rogi i wypchniesz ich z tego kraju. To jest TAK
MÓWI PAN”.
49 Lecz Jozafat powiedzia: Tutaj po prostu co™ nie gra. Ja nie mogŸ
pooŒyø mego palca na to, poniewaŒ tutaj jest co™ nie tak”. Dalej rzek:
Czy nie masz tutaj jakiego™ innego proroka?” On powiedzia: O, tak.
MoŒemy zawoaø innego. On jest religijnym fanatykiem _ niepozorny
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
17
czowiek imieniem Micheasz. Lecz ja go nienawidzŸ. Wiesz” _ rzek on _
on cigle prorokuje zo przeciw mnie”.
O” _ powiedzia on _ niech król tak nie mówi. Posuchajmy go”.
WiŸc oni posali starszych i zarzd diakonów, i powiedzieli: NuŒe,
suchaj. Wiesz, moŒe staniesz siŸ prezbiterem stanu czy kim™ takim, jeŒeli
siŸ teraz z nimi po prostu zgodzisz. Mów to samo, co oni”.
I ach, czy moŒecie sobie wyobraziø, Œe mówi tak z mŸŒem BoŒym?
Micheasz powiedzia: Jako Œyje Pan Bóg, ja bŸdŸ mówi tylko to, co On
mi powie”.
50 Tutaj to macie. Taki prorok stoi mocno. Tak jest. Rozumiecie? Kim on
by? On by znakiem. On by znakiem wówczas _ co™ siŸ miao wydarzyø.
Bóg mia zamiar wypeniø Swoje Sowo, bowiem On juŒ przedtem
powiedzia prawdziwemu prorokowi BoŒemu, Eliaszowi, co siŸ stanie z
Achabem i z Izabel za ich nikczemny czyn. I jak On moŒe pobogosawiø
zo, z którego nie pokutowano?
Jak moŒe On czyniø te rzeczy w tym zepsuciu, w jakim ko™ció stoi
dzisiaj, ze swoimi róŒnicami i samolubstwem, a zaprzecza Sowu _ maj
formŸ poboŒno™ci, a zaprzeczaj BoŒej mocy Jego Sowa? Jak moŒe On
daø na to bogosawie§stwo? On tego nie moŒe uczyniø. Na pewno tego
nie uczyni. Musimy powróciø do rzeczywistej, prawdziwej rzeczy.
I on powiedzia _ on rzek: Daj mi jedn noc”. A Pan zjawi mu siŸ
i wy wiecie, jakie to byo proroctwo. I tak, byo to dokadn prawd:
znak.
51 Zatem, je™li s prawdziwe proroctwa^ Dowiedzieli™my siŸ teraz z
tego miejsca Pisma w ew. Mateusza 24 _ wiemy, Œe s prawdziwe oraz
faszywe. My to wiemy. KaŒdym razem, kiedy widzicie prawdziwe, to
faszywe jest tam równieŒ. PamiŸtajcie o tym.
Czym jest _ co to jest kamstwo? Jest to wypaczona prawda. Bya to
w rzeczywisto™ci prawda, lecz kto™ j niewa™ciwie zacytowa i zrobi z
niej kamstwo. Czym jest za rzecz? Jest to wypaczona wa™ciwa rzecz.
Rozumiecie? Wszystko^ Diabe nie potrafi stworzyø niczego. Wszystko,
co jest ze _ diabe wypaczy to, co byo dobre i zrobi z tego zo. A jeŒeli
jest prawdziwe Sowo BoŒe, to jest równieŒ tak zwane sowo od Boga”,
które jest jednak faszywe. To siŸ zgadza. JeŒeli istnieje prawdziwy
prorok^ W ew. Mateusza 24. Jezus powiedzia: StrzeŒcie siŸ
faszywych proroków”. Istniej wiŸc faszywi prorocy, tak samo jak
istniej prawdziwi prorocy.
52 Lecz prawdziwy prorok, jakby™cie go nazwali, on bŸdzie siŸ trzyma
Sowa zawsze. To jest dokadnie to, co czyni Micheasz. On siŸ dokadnie
trzyma Sowa Pa§skiego, poniewaŒ Sowo Pa§skie^ On wiedzia, Œe to
byo Sowo. Ono przychodzi do proroka. Czujemy siŸ teraz naboŒnie.
Rozumiecie, rozumiecie? Sowo Pa§skie! Ono stoi niezachwianie, bez
wzglŸdu na to, co siŸ dzieje. Ko™cioy powstaj i upadaj; ludzie powstaj
i upadaj; wszystko powstaje i upada, lecz BoŒe Sowo nigdy nie
18
MÓWIONE S~OWO
upadnie, bo Ono jest Bogiem. Jest to Bóg w postaci drukowanej. To siŸ
zgadza.
DziŸki temu masz ywot Wieczny. Wszystko, co miao pocztek, ma
i koniec. JeŒeli masz pocztek, to masz i koniec. Dlatego wa™nie to ciao
musi umrzeø; ono miao pocztek. Lecz dusza, która jest w tobie^ Je™li
to jest Bóg, Duch šwiŸty w tobie, co to jest? Jest to BoŒa obmy™lana my™l.
Czym jest sowo? Jest to wyraŒona my™l. Rozumiecie? A Bóg, zanim by
™wiat, mia ciebie w my™li. Amen. On mia Ko™ció w my™lach.
Oczywi™cie. Rozumiecie?
53 I wtedy, kiedy jest czowiek znowuzrodzony, Jezus powiedzia, Œe On
da mu ywot Wieczny. Greckie sowo Zoe” jest wasnym yciem Boga.
Ty jeste™ czŸ™ci Boga i nigdy nie zginiesz. I Ja ich wzbudzŸ na nowo w
ostatecznym dniu”. Nie moŒesz zginø, bo Ono jest wieczne. Ono siŸ
nigdy nie rozpoczŸo. Nigdy siŸ nie rozpoczŸo, wiŸc nigdy siŸ nie
sko§czy. Wy byli™cie BoŒymi my™lami, zanim On wyrazi je w Sowie.
Potem, kiedy to stao siŸ Sowem, potem stao siŸ to ciaem.
I to jest powodem, dlaczego Jezus nie musia siŸ modliø. Ja siŸ muszŸ
modliø, wy musicie siŸ modliø, poniewaŒ jeste™my skaŒeni na skutek
stosunku seksualnego. Ojciec i matka zrodzili nas jako skaŒon istotŸ.
Nie jeste™my w oryginalnym stanie. Bóg na pocztku nie powiedzia:
Kobieto, urod› czowieka”. On stworzy czowieka Swoim Sowem i
dlatego Jezus by Sowem. MŸŒczyzna nie mia z tym nic do czynienia,
tak samo niewiasta nie. Absolutnie nie.
54 On nie by zarodkiem, pochodzcym z Marii. To odrzuca wasze
katolickie pojŸcie o milion mil. Nie miao to nic wspólnego z Mari;
Maria bya tylko inkubatorem. To wszystko. On jej nawet nie nazwa
matko”. PokaŒcie mi jeden raz, gdzie On nazwa j matko”. On
powiedzia: Niewiasto!” Amen. To jest wszystko, czym ona bya _
kobiet, któr uŒy Bóg, to siŸ zgadza; nie bogini. Matka BoŒa” _ co za
gupia rzecz. Matka BoŒa? Kto moŒe podaø _ przedstawiaø, Œe Bóg mia
matkŸ? Kim by zatem bya matka matki BoŒej? O, moi drodzy.
Mówicie o wiecznym synostwie. Syn mia pocztek. Wieczne nie moŒe
siŸ rozpoczø, nie miao pocztku. I tam^ Ono zawsze byo. Jak moŒe
to byø wieczny syn? O, moi drodzy. Jak wy^ Ja jestem tylko statyst, a
mam wiŸcej rozumu. Oczywi™cie.
On by wyraŒonym podobie§stwem Boga, poniewaŒ On by BoŒ
my™l, wyraŒon przez Jego Sowo. Bóg powiedzia: Niech siŸ stanie”, a
stao siŸ. On zacieni MariŸ. Ona Go karmia, to prawda. Oczywi™cie. Wy
czynicie to samo dzisiaj wieczorem, kiedy karmicie Go waszym
uwielbianiem i oddawaniem chway, to siŸ zgadza. Macie spoeczno™ø z
Bogiem.
55 ZwaŒajcie teraz. On by Sowem. Widzicie teraz, Jezus, On to po
prostu powiedzia, poniewaŒ On by Sowem. JeŒeli chodzi o nas _ my
musimy przychodziø do Boga poprzez Sowo. Rozumiecie? Sowo
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
19
przychodzi do proroków. Oni nie s Sowem. W Starym Testamencie
Eliasz i MojŒesz, i wszyscy ci wielcy prorocy, oni nie byli Sowem. Oni
byli skaŒonym ciaem, do których przyszo Sowo BoŒe. Biblia mówi, Œe
Sowo BoŒe przyszo do proroków. Oni nie byli Sowem. Lecz Jezus by
Sowem. Amen, amen. O, ja to po prostu lubiŸ. W porzdku.
56 OtóŒ, dlaczego On nigdy nie zawiód i trzyma siŸ zawsze tego Sowa?
Szatan stara siŸ to wypaczyø, podobnie jak to uczyni Ewie. On Mu
powiedzia: Jest napisane, Œe ty nie^ On da anioom polecenie
odno™nie ciebie, Œeby™ ani razu nie obrazi swojej stopy na kamieniu”.
On odpowiedzia: Jest równieŒ napisane”. Rozumiecie? O, On to
zaraz rzuci z powrotem na niego. Potem On powiedzia: Nie samym
chlebem czowiek Œyø bŸdzie, lecz kaŒdym Sowem!” Nie trochŸ tutaj a
trochŸ tam, pomieszane jeszcze z jak™ teologi ™wiecko usposobionych,
po ludzku my™lcych ludzi, Lecz kaŒdym Sowem, które wychodzi z ust
BoŒych _ dziŸki Niemu czowiek bŸdzie Œy”. KaŒdym Sowem! KaŒdym
Sowem! Ludzie bŸd Œyø kaŒdym Sowem BoŒym. DziŸki temu czowiek
bŸdzie Œy. Jezus tak powiedzia, a On by Sowem.
57 WiŸc teraz _ jeŒeli prawdziwy prorok trzyma siŸ Sowa i wy widzicie
manifestacjŸ tego Sowa, podobnie jak Micheasz, jak MojŒesz, jak
trzymali siŸ Go wszyscy, to faszywym prorokiem bŸdzie taki, który
sprawi _ postara siŸ sprawiø, aby™cie byli skonsternowani znakami
Sowa BoŒego. On byby faszywym prorokiem. Jezus powiedzia,
aby™my siŸ ich strzegli; oni bŸd okamywaø lub zwodziø nawet samych
wybranych, gdyby to byo moŒliwe. Rozumiecie, oni wystpi na
widowni i bŸd twierdziø, Œe s wszystkim moŒliwym, lecz oni po prostu
nie^ Kiedy oni zaczn odstŸpowaø od tego Sowa, to ty odstŸpujesz
równieŒ. Odwróø siŸ od nich! Trzymaj siŸ Sowa!
58 Obecnie wchodzimy do pewnego okresu czasu, my™lŸ, Œe go bŸd
nazywaø Wielki Post. Wielki Post^?^ My™lŸ, Œe tak to nazywacie,
mniej wiŸcej tak. To jest w porzdku. Je™li oni chc _ ja pójdŸ z nimi tak
daleko. Lecz wiecie, nie pijcie, nie palcie, nie czy§cie tego-i-tego,
protestanci, katolicy, i wszyscy inni. To siŸ zgadza. Ani ja nie jestem
zwolennikiem czynienia tego. Oczywi™cie, ja jestem wolny od tego. Lecz
po czterdziestu dniach _ potem wy odstpicie ode mnie znowu. Ja pójdŸ
z wami tak daleko, lecz potem wy wycofujecie siŸ z powrotem do tego
bagna. Ja nie chcŸ i™ø wstecz. Id›my cigle naprzód. JeŒeli to jest dobre
czterdzie™ci dni, to id›my cigle naprzód i naprzód. Rozumiecie?
Trzymajcie siŸ Sowa. Trzymajcie siŸ ywota Wiecznego! Trzymajcie siŸ
Chrystusa! JeŒeli to funkcjonuje dobrze czterdzie™ci dni, bŸdzie to
dobrze funkcjonowaø i resztŸ waszego Œycia. Oczywi™cie, poniewaŒ
Sowo jest wieczne. W porzdku.
59 Faszywi prorocy czy niewierzcy poganie (jakkolwiek ich chcecie
nazywaø, poniewaŒ nikt nie wierzy, Œe Sowo jest poga§skie, dokadnie
tak jest) i oni s _ oni s skonsternowani i oni przynosz faszywe
™wiadectwo o Sowie. Oni mówi, Œe Sowo tak tego nie my™li. Ono my™li
20
MÓWIONE S~OWO
dokadnie to, co Ono mówi. Oni mówi: OtóŒ, to byo dla apostoów. To
byo dla^” OtóŒ, jak oni potem mog gosiø, Œe Jezus Chrystus jest tym
samym wczoraj, dzisiaj i na wieki? Rozumiecie? Sowo mówi, Œe On jest
tym samym wczoraj. Hm, On jest tym samym pod pewnym wzglŸdem”?
On jest pod kaŒdym wzglŸdem tym samym! Absolutnie. Tak. On na
pewno jest. Absolutnie.
60 Faszywi prorocy albo niewierzcy poganie przynosz faszywe
znaki. Jaki znak oni zatem przynios? PamiŸtajcie wiŸc, oni id do
wszystkich^ Oni nie s komunistami. Oni s religijni. Komunista nigdy
nikogo nie okamywa. Oczywi™cie. Lecz ci próbuj zwie™ø samych
wybranych, jeŒeli to moŒliwe. Rozumiecie? Co taki mówi? Nie: Chod› i
narod› siŸ na nowo”, lecz: Chod› i przycz siŸ”. Rozumiecie? To s
faszywi prorocy. Rozumiecie? Chod› i przycz siŸ na nowo”. Lecz ty
nie musisz siŸ przyczyø na nowo, lecz narodziø siŸ na nowo! Faszywe
znaki^
Oni równieŒ mówi do ludzi obecnie: Nie wierzcie tym znakom”.
Oczywi™cie, oni siŸ ich lŸkaj i s skonsternowani. Tak wa™nie mówi
Biblia _ takimi bŸd. Rozumiecie? Oni bŸd skonsternowani znakami
BoŒymi, znakami z niebios.
61 Bóg zsya znaki Jego Sowa z niebios, a ci ludzie, ci poganie mówili:
Nie przyjmujcie ich nauki. Trzymajcie siŸ z dala od ich nauki”. OtóŒ, oni
s _ oni uwaŒaj, Œe s nauczeni. Nie uczcie siŸ ich sposobów! Oni maj
sposoby z seminarium i wszystkie podobne sposoby, trzymajcie siŸ od
nich z dala. Trzymajcie siŸ dokadnie Sowa. Rozumiecie? Trzymajcie siŸ
od nich z dala, poniewaŒ oni bŸd przedkadaø faszywe znaki.
Bo Jezus powiedzia w ew. Marka 16. rozdzia: Te znaki bŸd
towarzyszyø tym, którzy wierz”. Tak jest. To siŸ zgadza. WiŸc je™li te
znaki mu nie towarzysz i on mówi: O, to nie jest dzisiaj potrzebne”, to
odejd›cie od niego. Patrzcie, dokadnie tak, jak _ o, moi drodzy,
trzymajcie siŸ z dala od niego, tak jak dziecko, które sobie spalio rŸkŸ,
trzyma siŸ z dala od pieca. Wystrzegajcie siŸ tego _ trzymajcie siŸ z dala.
Rozumiecie? Odejd›cie zaraz od tego. Oni mówi ludziom: Nie wierzcie
tym znakom”. I jak oni to mog czyniø? Choø ten znak jest prawdziwym
posanym od Boga znakiem Sowa na ten wa™nie czas, w którym Œyj^
62 OtóŒ, mówiem o Micheaszu przed chwil. Wróømy siŸ wstecz. PragnŸ
wziø kilku z tych proroków za kilka minut, jeŒeli Pan pozwoli. Lecz ja
po prostu wracam do Micheasza. Suchajcie teraz. Dlaczego tamci
kaznodzieje wówczas nie widzieli, Œe Sowo Pa§skie przeklŸo Achaba,
przeklŸo JezabelŸ, i przekle§stwo ciŒyo nad tym krajem? O, jak On
móg go pobogosawiø, kiedy przekle§stwo ciŒyo nad nim? Widzicie,
On go nie móg bogosawiø. Bóg nie czyni takich rzeczy. Rozumiecie?
A tutaj Micheasz^ A ten czowiek, stojcy tam pod inspiracj,
zgodn dokadnie ze Sowem, dokadnie jak powiedziao Sowo BoŒe, bo
Sowo BoŒe oznajmio, Œe psy bŸd lizaø krew Achaba i poŒr JezabelŸ.
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
21
Sowo BoŒe, wypowiedziane przez proroka, oznajmio to. I to byo Sowo
Pa§skie, poniewaŒ Ono przyszo do proroka. A tutaj by nastŸpny prorok,
stojcy w dokadnej zgodno™ci ze Sowem. Wydaje siŸ, Œe Achab to
widzia. Wydaje siŸ, jakby to oni zauwaŒyli. Rozumiecie? Lecz on siŸ
odwróci i przekl tego prostego czowieka, a ten biskup podszed i
uderzy go w twarz. I ten czowiek nie uczyni tego obudnie. On my™la,
Œe ma racjŸ.
63 Jak moŒesz poznaø, bracie Branham, kto jest dobry, a kto zy?”
Sprawd›cie ich przy pomocy Sowa. To wykaŒe, czy oni maj racjŸ, czy
nie. Trzymajcie siŸ dokadnie tego Sowa; zobaczycie, co siŸ stanie.
Rozumiecie? PrzedóŒcie im tylko Sowo, a zobaczycie, na czym oni stoj.
O, dobrze, ty widzisz, Œe^” O, wtedy zaraz odchodz, natychmiast.
Rozumiecie? Tak. Trzymajcie siŸ tylko tego Sowa.
Patrzcie wiŸc, gdyby oni poddali Micheasza próbie Sowa, to on by
udowodni, Œe trzyma siŸ go stuprocentowo. Oni mówi: ChwileczkŸ
tylko (rozumiecie?): Bóg nam to da”. To siŸ zgadza.
Bóg da nam obietnicŸ Ducha šwiŸtego. Piotr powiedzia w Dniu
PiŸødziesitym, jak wiecie: Pokutujcie kaŒdy z was i dajcie siŸ ochrzciø
w Imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów, a przyjmiecie
dar Ducha šwiŸtego. Ta obietnica jest dla kaŒdej generacji”. Rozumiecie?
To jeste™my my. To oznacza nas. Lecz jest to pod warunkiem. Nie moŒna
jej po prostu otrzymaø jakkolwiek. Musicie postŸpowaø wedug
instrukcji. To siŸ dokadnie zgadza.
64 Ten kraj naleŒa do nich, lecz oni musieli postŸpowaø wedug
instrukcji. A instrukcje Pa§skie mówiy, Œe nie mia byø dany Achabowi.
On by przeklŸty, a wszystko, co Bóg przeklnie i udowodni, Œe za tym On
nie stoi, odsu§cie siŸ od tego. Amen. (To by dobry strza z dubeltówki,
nieprawdaŒ?) Tak jest. JeŒeli Bóg udowodni, Œe On nie stoi za t rzecz,
trzymajcie siŸ z dala od tego. To siŸ zgadza. To nie jest dobre od
pocztku. Bóg to potŸpi i ja na pewno nie chcŸ byø w pobliŒu tego. Tak
jest. Mam juŒ dosyø kopotów z tym, jakie to jest, po co wiŸc wchodziø do
czego™ takiego?
65 OtóŒ, on powiedzia^ OtóŒ, my pragniemy powiedzieø^ Ci ludzie
wziŸli tego prostego kaznodziejŸ i rzekli: Wtrøcie go do wewnŸtrznego
lochu, na samo dno, i dajcie mu te duŒe drewniane kody na szyjŸ i kody
na nogi, i karmcie go tylko chlebem i wod, aŒ ja siŸ wrócŸ w pokoju.
Potem zajmŸ siŸ tym czowiekiem, synem Imlego”.
On odpowiedzia: JeŒeli siŸ w ogóle wrócisz, to Pan nie mówi do
mnie”. Micheasz nie zosta powalony na opatki, poniewaŒ on zna swoje
proroctwo. Duch _ wizja, która mu bya dana, bya dokadnie w
zgodno™ci ze Sowem. Tutaj to macie. Czy rozumiecie, do czego teraz
zmierzam? JeŒeli twoje _ je™li twoja wizja nie jest w dokadnej zgodno™ci
ze Sowem, to raczej trzymaj siŸ od niej z dala. Bez wzglŸdu na to, do
22
MÓWIONE S~OWO
jakiej obietnicy ro™cisz sobie pretensje, raczej wróø do zgodno™ci ze
Sowem. To siŸ zgadza. To jest dokadn prawd. Rozumiecie?
66 ChociaŒ to jest BoŒy prawdziwy znak na ten czas, o którym jest mowa
w Sowie, i Bóg powiedzia, Œe to bŸdzie siŸ dziaø wa™nie w tym czasie,
oni temu pomimo tego zaprzeczaj i mówi: To nie ma Œadnego
znaczenia. To siŸ zgadza. Nie wierzcie temu”. O, moi drodzy. On zawsze
podawa znaki zgodne z Pismem šwiŸtym przez Jego prawdziwe
prorocze Sowo, zanim On zsya sd, rozumiecie _ przez Jego Sowo. On
to wyrzek w dawnym czasie, potem dojdzie to do Sowa, a tutaj
przychodzi jeden z Jego sug i ogasza to Sowo dokadnie tak, jak Ono
jest. Rozumiecie? I On to zawsze czyni przedtem, nim On ze™le sd, który
On obieca. On zawsze^ I kto™ przychodzi z tym faktem Pisma
šwiŸtego, a Bóg go po™wiadcza. List to Hebrajczyków 2, 4 mówi tak _
po™wiadcza to przez znaki i cuda _ Bóg potwierdza Sowo (ew. Marka
16.) znakami i cudami, Bóg potwierdza to, co byo goszone. Rozumiecie?
Oczywi™cie, moŒecie mieø ma usugŸ uzdrawiania. MoŒe to bardzo
dobrze funkcjonowaø. Lecz co z reszt? Rozumiecie? MoŒecie wziø
Sowo i zastosowaø je w dziaaniu wprost tutaj. Potem we›cie pozostae
Sowo, a Ono bŸdzie dziaaø na swoim miejscu, zupenie dokadnie na
kaŒdym miejscu. WszŸdzie, gdzie zastosujecie Sowo, Ono bŸdzie dziaaø,
jeŒeli to jest wa™ciwy kana _ towarzyszca mu wiara, by w Nie wierzyø.
Potem Ono musi ró™ø.
67 Widziaem pewnego dnia, jak wziŸli trochŸ nasienia sonecznika _
wzglŸdnie moŒe bya to pszenica z dawnych spichlerzy w Egipcie, które
tam woŒy Józef okoo dwa tysice osiemset lat temu, zasiali je i ono
wydao plon pszenicy. Bez wzglŸdu na to, jak stare ono byo, cigle miao
w sobie Œycie, poniewaŒ to byo nasienie, posiadajce w sobie zarodek.
Bez wzglŸdu na, jak dawno temu byy dane te obietnice, one s dla was i
dla waszych dzieci i dla tych, którzy s jeszcze daleko, ilu ich Pan, nasz
Bóg powoa. Wy musicie podlewaø to nasienie wod. Amen. I
czymkolwiek jest to nasienie, ono wyda ten plon, który jest w tym
nasieniu.
68 Mieli™my juŒ wielkie przebudzenie, niewtpliwie. Lecz byo to
denominacyjne przebudzenie. Dlaczego? PoniewaŒ zasiali™my nasienie
denominacyjne. Tak jest. Lecz kiedy Duch šwiŸty spada tak jak deszcz
na sprawiedliwych i niesprawiedliwych^
Deszcz spada i sprawia, Œe ro™nie kkol, sprawia teŒ, Œe ro™nie
pszenica _ oboje raduj siŸ tak samo. Lecz wedug owoców ich poznacie
je. Co my próbowali™my uczyniø? Jedna organizacja usiuje prze™cignø
drug organizacjŸ o milion czonków _ ta prze™ciga tamt. Mieli™my
Billy Grahama. Oni mieli przebudzenie, bapty™ci równieŒ; jeden z
waszych mŸŒów tutaj, równieŒ wielki mŒ BoŒy. Tak. Zielono™witkowcy
mieli przebudzenie, Orala Robertsa. O, moi drodzy, wielu z nich miao
wielkie przebudzenie. Czowieku, oni rozro™li siŸ liczebnie tak, jak nikt
inny. Lecz czym siŸ oni stali? OtóŒ, to przeminŸo.
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
23
69 Czy wiedzieli™cie, Œe Joel powiedzia, Œe przyjdzie wczesny i pó›ny
deszcz? Wczesny deszcz (w-c-z-e-s-n-y) to moureh” _ hebrajskie sowo,
które oznacza deszcz na zasiew _ podlewanie, by urós plon. Dlatego
wa™nie^ Co zŒŸli™cie? O, zostaa wybudowana organizacja, lecz gdzie
znajduje siŸ Bóg? Wy zasiali™cie denominacyjne nasienie. Kiedy Duch
šwiŸty zstpi, nastao przebudzenie denominacyjne.
Trzeba nam powróciø do Sowa. Powróciø do prawdziwego Sowa
BoŒego, by wydaø na ™wiat OblubienicŸ dla Chrystusa i Sowa!
NaprawdŸ _ z powrotem do Sowa. Niech organizacja^ To jest w
porzdku. Nie mam nic przeciwko temu. Lecz wszyscy s^ Po prostu
musimy mówiø z ogródkami, wiecie” _ bo jeŒeli nie, to zostan
wyczeni. BoŒe, zmiuj siŸ _ mówiø z ogródkami? Mów prawdŸ, albo
zamknij usta. Tak jest. Mów Je po prostu tak, jak Ono jest napisane, a
patrz, czy go Bóg nie potwierdzi. Ja was wzywam, aby™cie w Nie wierzyli.
Wiem, Œe Ono jest prawd. Rozumiecie?
Lecz musicie siŸ trzymaø ™ci™le Sowa i wierzyø Mu, nie po prostu
dryfowaø na jedn lub na drug stronŸ i mówiø: DziobnŸ w to i
spróbujŸ”. Nie czy§ tego. Nie, nie. Musisz przyj™ø z caego twego serca.
To jest Twoje Sowo, Panie. Ja Mu wierzŸ”. Bóg sprawi, Œe Ono zacznie
dziaaø, w tej chwili. Tak jest.
70 Absolutnie. On zawsze posya przed Swoimi sdami kogo™ ze
Sowem z Pisma šwiŸtego, pokazujcego biblijne znaki, zanim On po™le
sdy. A niewierzcy omija je o milion mil. Dlaczego? On jest
skonsternowany tym, zniechŸcony. Dlaczego? PoniewaŒ temu nie wierzy.
Amen. Lecz to zawsze urzeczywistnia siŸ, pomimo wszystko. Widzicie,
niewierzcy^ O” _ mówi on _ taki nonsens. Taki nonsens, o rety. To
nie ma Œadnego znaczenia. Patrz, wiesz przecieŒ, Œe dni cudów
przeminŸy. Nie ma czego™ takiego. O rety, to jest okropne, po prostu
kupa bzdur. I na tym koniec”. Lecz oni postŸpuj dalej cigle tak samo.
71 OtóŒ, czy mogliby™cie sobie wyobraziø Moaba stojcego tam na górze
i patrzcego na Izraela, jego brata? Mimo wszystko on nim by. Czy
wiedzieli™cie, Œe faszywy prorok tam na wzgórzu oferowa tego samego
rodzaju teologiczne warunki, które MojŒesz oferowa tam na dole w
innym obozie? To siŸ zgadza. Oto przychodzi Balaam (biskup Balaam),
wyszed w tym wielkim, zorganizowanym kraju Moaba. Córka Lota _ z
niej siŸ Moab wywodzi. Nie mieli innego Boga; tego samego Boga. On
tam przyszed i zbudowa siedem otarzy. Czego wymaga Jahwe?
Doskonaa liczba. Jahwe, siedem ofiar, czystych ofiar, wa™nie dokadnie
to, co Jahwe^
To samo mia MojŒesz tam na dole _ dokadnie to samo. Siedem
baranów, mówicych o przyj™ciu Syna BoŒego _ siedem baranów. Tak
jest. Lecz o, bracie, on nie dostrzeg tej uderzonej Skay i tego spiŒowego
wŸŒa. Tego wa™nie on nie widzia i tak samo jest dzisiaj. Oni nie
dostrzegaj Ducha šwiŸtego dziaajcego w Sowie i obietnicy BoŒej,
24
MÓWIONE S~OWO
przedkadajcej znaki i cuda, które On obieca. Oni temu nie uwierzyli,
to jest ta przyczyna.
72 Po™wiŸømy teraz jeszcze kilka chwil w tej sprawie _ kilka minut
wiŸcej. Noe i jego dane mu od Boga znaki^ Czy wierzycie, Œe on mia
dane mu od Boga znaki? Oczywi™cie, on mia. On by posanym od Boga
prorokiem BoŒym, który prorokowa i pokazywa wielkie znaki i cuda, Œe
na niebie pojawi siŸ wielki znak. Pojawi siŸ oboki i spadnie deszcz. Do
tego czasu nigdy nie pada deszcz _ jego dany od Boga znak. On sta
wprost w drzwiach swojej arki i gosi sto dwadzie™cia lat, a oni siŸ
na™miewali i kpili sobie z niego.
73 Czy wiecie, Œe Jezus powoywa siŸ na to w ew. Mateusza, 24. rozdzia
_ na dni Noego? W dniach Noego^ On powiedzia: Jako byo w dniach
Noego^” Oni jedli, pili, Œenili siŸ i za mŒ wydawali. On powiedzia to
samo tutaj w ew. Mateusza 24. To siŸ dokadnie zgadza. Powiedzia, Œe
oni bŸd czyniø to samo. I czy zauwaŒyli™cie tuŒ pod tym, Œe On równieŒ
powiedzia, Œe bŸd okropne znaki na niebie _ znaki na niebie i na ziemi?
Czy siŸ to zgadza? OtóŒ, co tutaj powiedzia Jeremiasz? Nie lŸkajcie siŸ
znaków na niebie”.
Spójrzcie tutaj. Wy mówicie: Znaki na niebie?” Patrzcie, oni siŸ
dziwili, nawet Pentagon. Widzieli™cie to niedawno _ wszystkie te bzdury
o latajcych talerzach. Oni siŸ dziwili, co to ma wszystko znaczyø. Nie
potrafi tego zrozumieø. Jest to niewidzialna sia, która tam zstŸpuje, a
jednak jest to _ ona jest inteligentna, ona bŸdzie^ OtóŒ, ja nie jestem
czowiekiem, zajmujcym siŸ latajcymi talerzami. Mówiono o tym róŒne
niedorzeczno™ci. To nie ma Œadnego znaczenia. Nie wierzcie temu. Lecz
s to znaki. Dokadnie. Dlaczego jest tak, Œe unosz siŸ wprost nad
Pentagonem. Dlaczego unosz siŸ wprost nad Waszyngtonem? Dlaczego
ich widaø przez cay czas, ustawicznie, nawet teraz? Dojdziemy do tego
za chwilŸ, rozumiecie, czy On nie powiedzia: Jako byo w dniach
Noego, tak bŸdzie w czasie przyj™cia Syna Czowieczego”. To siŸ zgadza.
74 MojŒesz i jego znak, dany od Boga znak, zgodny z Pismem šwiŸtym
znak^ Czy wierzycie, Œe znak MojŒesza by zgodny z Pismem šwiŸtym?
Jak to MojŒesz wiedzia? Jak MojŒesz wiedzia, Œe to by Bóg? Kiedy on
tam przyszed, zrozumia bŸdc urodzony jako prorok, rozpozna on
Sowo Pa§skie. WiŸc on uda siŸ tam na poudnie, by wyzwoliø Izraela i
stwierdzi, Œe nie pasowa do tego czasu. Ludzie go nie chcieli. Prorok nie
moŒe wygosiø swego poselstwa, dopóki go ludzie nie zechc suchaø.
WiŸc Bóg odwoa po prostu Swojego proroka na pustyniŸ. Oczywi™cie.
Zabra go tam, a lud zostawi cierpieø trochŸ duŒej, aŒ oni byli gotowi.
MojŒesz by gotowy; Bóg by gotowy, lecz ludzie nie byli. Oni pozostali
tam o czterdzie™ci lat duŒej, poniewaŒ nie byli gotowi. To siŸ dokadnie
zgadza.
75 Lecz kiedy MojŒesz widzia ten poncy krzak^ SdzŸ, Œe On
widzia wiele ognia, lecz kiedy ten gos wyszed z tego krzaku^ MoŒe
sysza juŒ wiele gosów, lecz kiedy ten gos wyszed z tego krzaku, czy
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
25
wiecie, co on powiedzia? On mu cytowa Pismo šwiŸte. A zatem by to
biblijny znak, poniewaŒ Bóg powiedzia Abrahamowi, Œe Jego lud bŸdzie
cudzoziemcem w obcym kraju na okres czterystu lat, a potem On
wyzwoli ich mocn rŸk i w mocy. O, On powiedzia: Ja jestem gotowy
wypeniø to, MojŒeszu. Ja ciŸ tam posyam. Amen. Ja sprawiŸ, Œe Pismo
šwiŸte^ Ja ci podam miejsca Pisma šwiŸtego. We› t star laskŸ, któr
masz w swoim rŸku teraz i ruszaj do Egiptu tak szybko, jak tylko
potrafisz”. Rozumiecie? Bo On mia zamiar urzeczywistniø Swoje Sowo.
76 Czy wiecie, co oni czynili tam wówczas? Co powiedzieli Egipcjanie:
MojŒesz, o, ten wielki prorok Pa§ski”. Oni siŸ na™miewali z niego, ale
lŸkali siŸ tych znaków, które on czyni. Czy siŸ to zgadza?
Patrzcie, nawet Izrael by skonsternowany z powodu niego _ z tych
znaków, które on czyni. Wiesz, ty doprowadzie™ do tego, Œe musimy
twardo pracowaø. Popatrz tutaj na nasze rŸce. Musimy zbieraø ™ciernisko
i tak dalej”. MojŒesz czyni znaki, dane przez samego Boga, a oni tego
cigle nie mogli zrozumieø. Dokadnie tak byo. Rozumiecie? MojŒesz
poda im znak, zniechŸci Egipt, zniechŸci go przez znaki od Boga _
tymi prorokowanymi znakami.
Bóg powiedzia Abrahamowi, ojcu obietnicy, Œe jego nasienie, Izrael,
bŸdzie pielgrzymowa w obcym kraju. I On pokaŒe Swoj mocn rŸkŸ
wyzwalajc ich. I tutaj by ten czowiek zgodnie z Pismem šwiŸtym, tutaj
by czowiek ze znakami, które byy obiecane, a oni temu nie uwierzyli.
Oni poginŸli. Oczywi™cie.
77 Czy mogliby™cie pomy™leø o Ezechielu, kolejnym proroku? Patrzcie,
Ezechiel, ten czowiek _ Bóg mu powiedzia: Ja mam zamiar^” TuŒ,
zanim przyszed sd^ Bóg posa MojŒesza przed sdem, posa Noego
przed sdem. On posa Noego i zaprowadzi cay lud^ Chciaem
powiedzieø MojŒesza i zaprowadzi lud do kraju, gdzie oni _ gdzie nie
mieli byø trapieni przez plagi. I On posa Noego i on zabra wszystkich
wierzcych do arki, i zniszczy niewierzcych w znaki Noego (budowanie
arki, przygotowania, prorokowanie tego, co siŸ miao staø). Wszyscy,
którzy weszli do arki, byli ocaleni. Wszyscy, którzy weszli do Gosen, byli
ocaleni.
78 I oto przychodzi Ezechiel, tuŒ zanim Bóg zaprowadzi ich do
Babilonu. On mu rzek: Id› i leŒ na swoim lewym boku trzysta
dziewiŸødziesit dni”. Powiedzia: Ja woŒyem to brzemiŸ na ciebie”. I
czy mogliby™cie sobie wyobraziø tego starego, siwowosego proroka,
leŒcego na swym boku u bram Jeruzalem w Izraelu? Wszyscy ludzie,
przechodzcy koo niego, mówili: Spójrzcie na tego fanatyka, leŒcego
tam” ze starym nasieniem soczewicy i fasoli, itp., a one kwa™niay mu juŒ
kilka tygodni.
I on tam leŒa, a leŒa na swoim lewym boku trzysta dziewiŸødziesit
dni. Potem Bóg powiedzia: Obróø siŸ na twój prawy bok i leŒ kolejnych
czterdzie™ci dni”. Wiecie, to bya ha§ba.
26
MÓWIONE S~OWO
79 O, Izrael urzdzi uroczysto™ø z pomp, wiecie. Czowieku, oni siŸ
stowarzyszyli z pozostaym krajem. Oni siŸ chcieli pozbyø takich rzeczy
jak proroków. Lecz oni zapomnieli, Œe Sowo BoŒe przyszo do proroków.
Oni chcieli przyjø swoich boŒków; oni chcieli przyjø swoje sposoby _
jak oni chcieli temu wierzyø.
Lecz Bóg posa im proroka jako znak i on uczyni ten znak. A oni
ignorowali ten znak i poszli na sd. Na jak dugo? Czterysta trzydzie™ci
lat. On im wyznaczy za kaŒdy dzie§ jeden rok niewoli. Kiedy kpili sobie
z niego _ kaŒdy dzie§, kiedy siŸ oni na™miewali, oznacza kolejny rok w
niewoli. A On da im znak. Oni temu nie uwierzyli, nie. Lecz On
zaprowadzi ich do Babilonu na sd. O, moi drodzy.
80 Pomy™lmy o kim™ innym. Pewnego gorcego poranka w lecie szed
drog do Samarii, jego twarz bya pomarszczona, jego przymruŒone mae
oczy patrzce w kierunku nieba, laska w jego rŸku, jego bose stopy na
ziemi, owiniŸty kawakiem owczej skóry (wyglda jak wochata
gsienica wychodzca z pustyni), a jego ysa gowa l™nia w so§cu, kij w
jego rŸku^ Bracie, jego kroki byy takie jak kroki modego mŸŒczyzny
idcego po drodze, po drodze do Samarii. On siŸ nie zachwia, kiedy
stan przed Achabem. On im gosi przez dugi czas o ich przeklŸtym
postŸpowaniu.
One miay te _ byø moŒe wodne ondulacje w owych czasach, wedug
pierwszej damy w kraju, wiecie. On juŒ mia dosyø Jezabeli i caego jej
zachowywania siŸ. O, jak on im przygada. Bóg go potwierdzi, by
pokazaø, Œe on by BoŒym prorokiem. Tak jest. Lecz oni chcieli byø jak
Œona prezydenta, wiecie. To powtarza siŸ tak czŸsto, wiecie.
81 Nasz naród jest w wielu rzeczach podobny do Izraela. Bóg da im
kraj. Oni tam przyszli i wypŸdzili jego mieszka§ców. I najpierw oni mieli
Salomona, mieli Dawida _ dobrych królów. A potem obj wadzŸ Achab
w roli sabeusza, marionetki, (To siŸ zgadza. Nie wiem, jak go nazwaø.)
razem z Jezabel _ szyj tego królestwa, kierujc nim.
A my uczynili™my to samo: przyszli™my tutaj i wypŸdzili™my Indian,
wypchnŸli™my ich z ich kraju i zagodzili™my na ™mierø. (To siŸ zgadza.)
ZajŸli™my ich kraj. Mieli™my Waszyngtona i Lincolna, lecz ja siŸ teraz
zastanawiam. Mamy teraz we wadzy co™ ze starym systemem Jezabeli,
stojcym za tym. Zupenie dokadnie tak, jak oni mieli wówczas. Bóg
nam po™le^ On obieca w ostatecznych dniach, zgodnie z Malachiaszem
4, Œe On wzbudzi kogo™ (to siŸ zgadza), kto nie bŸdzie oszczŸdza nikogo.
To prawda.
A kiedy on uczyni wszystkie swoje znaki i cuda^ Bracie, chcŸ
powiedzieø, Œe on mia TAK MÓWI PAN, uda siŸ prosto do stolicy i
powiedzia: Nawet rosa nie spadnie z niebios, dopóki ja o ni nie
zawoam” odwróci siŸ do tyu i odszed. Dlaczego? On mia TAK MÓWI
PAN. By to znak. Bya wielka susza. šmierø zbieraa Œniwo w kraju.
82 UwaŒam, Œe ten czas bŸdzie duchow ™mierci dla niektórych dzieci
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
27
Jezabeli. Tak jest. Duchowa ™mierø, susza! Mógbym co™ powiedzieø, lecz
raczej to zostawiŸ w spokoju, poniewaŒ wiem, Œe tam jest magnetofon
nagrywajcy to. Zatem ^?^ [Puste miejsce na ta™mie _ wyd.] O, moi
drodzy, w tym czasie, w którym Œyjemy^ Tak jest.
Kiedy Bóg da mu t usugŸ, prawdziwe Sowo BoŒe z prawdziwymi
znakami i cudami zostao odrzucone, wiŸc co móg ten czowiek uczyniø?
Zbeszta ich gruntownie. Jezabela go nienawidzia i wszystkie jej
nowoczesne pierwsze damy kraju nienawidziy go. Oni go nie lubili.
Oczywi™cie, Œe nie. Oni my™leli, Œe on by czym™ okropnym. Lecz on by i
tak ich pastorem. On nim by. O, tak, pastor Eliasz, o, ona go sobie nie
Œyczya, lecz on by od Boga posanym pastorem, BoŒym pastorem dla
niej. On jej nie oszczŸdzi. On przedoŒy im Sowo.
A oni go odrzucili i my™leli sobie, Œe on by idiot i odrzucili go.
adna z organizacji nie chciaa go. Oni go wyrzucili. To nie
powstrzymao Sowa: ono szo naprzód cigle tak samo. WiŸc on czeka
tam na górze, aŒ otrzyma TAK MÓWI PAN dla Achaba i potem
przyszed, i oznajmi mu to. A kiedy to uczyni, gód nawiedzi ten kraj.
To siŸ zgadza. I wy wiecie, co siŸ stao. Oczywi™cie. To by Eliasz przed
susz.
83 Chciabym rozpatrzyø jednego, który siŸ wzorowa na nim, kogo™, kto
by jego obrazem, wzglŸdnie jego przedobrazem. Kiedy Jan przyszed, by
wypeniø proroctwo ostatniego posa§ca, Malachiasza 3^ Wiecie, Jan
by chopcem, który siŸ urodzi trochŸ niezwykle. Wy to wiecie. Gabriel
zjawi siŸ jego matce, powiedzia jej, co on bŸdzie czyni _ Œe bŸdzie
wielkim czowiekiem i zwoa dzieci z powrotem do wiary ojców, i tak
dalej, i wszystko, co on mia czyniø. Malachiasz 3: Ja posyam Mojego
posa§ca przed Moj twarz”. I zamiast chodziø razem ze swoim ojcem
tam do szkoy jego ojca, on odszed na pustyniŸ i przygotowywa siŸ.
Spójrzcie na niego, zupenie dokadnie jak Eliasz. On Œy w lasach,
jak Eliasz. On nienawidzi niemoralnych kobiet, podobnie jak Eliasz. On
powiedzia staremu Herodowi: To jest przeciw zakonowi, Œe j ty masz”
_ ŒonŸ swego brata Filipa. Kosztowao go to jego gowŸ, lecz on mówi
mimo wszystko. Oczywi™cie. On by znakiem.
Co on mówi? Ja was chrzczŸ wod ku pokucie. Lecz przychodzi
Kto™ _ juŒ stoi w™ród was. Ja Go nie znam; nie widziaem Go jeszcze.
Lecz On jest w™ród was”. On wiedzia, Œe ta godzina bya tak blisko, Œe
On musia juŒ byø na ziemi w tym czasie. Amen. W tej chwili stoi Kto™
w™ród was” _ powiedzia on _ Którego nie znacie. Lecz On nim jest. Ja
nie jestem godzien, rozwizaø rzemyka u jego butów, lecz On bŸdzie was
chrzci Duchem šwiŸtym i ogniem. Jego wiejado jest w Jego rŸku”.
Powiedzia: On przyjdzie jednego z tych dni”. Tak jest.
84 Pewnego dnia Jezus przychodzi nad Jordan, a Jan podniós wzrok.
On powiedzia: Oto On. Oto Baranek BoŒy, który gadzi grzechy
™wiata”. Jezus _ kiedy On przyszed na ziemiŸ, czyni dokadnie to, co
28
MÓWIONE S~OWO
Sowo mówio _ co On mia uczyniø jako znak dla Izraela, zanim oni
zostali wypŸdzeni i mieli^ Dopiero teraz powracaj z powrotem _ po
dwóch tysicach lat _ od tamtego czasu dopiero powracaj. Cay Izrael
nawróci siŸ w jednej chwili, oczywi™cie. Oni s ludem. Oni s narodem.
Bóg dziaa z Izraelem jako z narodem; lecz wybra sobie za OblubienicŸ
lud z pogan. Izrael jest narodem, wa™nie obecnie powraca do swojej
ojczyzny; to wielki znak.
Mam nadziejŸ, Œe uda nam siŸ doj™ø do tego za kilka minut. Nie
pozostao mi juŒ wiŸcej niŒ piŸø lub dziesiŸø minut i ustawimy kolejkŸ
modlitwy, kiedy dojdŸ do tego, co pragnŸ powiedzieø dzisiaj wieczorem.
Rozumiecie? To jest wielki, mocny fundament, lecz on bŸdzie sta.
85 Jezus po™wiadcza Sowo. On by Mesjaszem, Pomaza§cem.
Chrystus” znaczy Pomazaniec, Mesjasz, Ten, kto by posany _
Namaszczony, Namaszczony Sowem BoŒym i Duchem BoŒym”. On by
Sowem. By namaszczonym Sowem. Amen. On po™wiadczy dokadnie
to, co MojŒesz powiedzia wówczas w 5. MojŒeszowej, Œe On bŸdzie
czyni. On powiedzia: Pan, Bóg wasz, wzbudzi wam Proroka
podobnego do mnie”. On mia byø prorokiem.
A kiedy^ Szymon Piotr to wiedzia. A kiedy usysza, Œe jego brat
Andrzej pozosta z Nim ca noc^ Wiecie, jest dobr rzecz pozostaø z
Nim ca noc. Uhm. Kto™ nie potrafi pozostaø z Nim piŸø minut; lecz
Andrzej pozosta ca noc. Potem móg naprawdŸ powiedzieø swemu
bratu: Udaj siŸ tam i spróbuj to znowu”? Nie! Zobaczymy dzisiaj
wieczorem”? Nie! On powiedzia: Chod› ze mn a zobaczysz, Kogo
znalazem”. On wiedzia, Œe znalaz Jego; on pozosta z Nim ca noc.
Jakub móg spotkaø siŸ ze swoim bratem, potem gdy pozosta z Nim
ca noc. Wy nie pozostajecie z Nim wystarczajco dugo, to jest problem
dzisiejszego czasu. Wy stare matki i tatowie w czasie Wylania Ducha
šwiŸtego modlili™cie siŸ cay dzie§ i ca noc. Dzisiaj uklŸkniemy i:
BoŒe pobogosaw mamŸ i tatŸ, i siostrŸ i brata. Amen. Jestem juŒ taki
™picy, Œe nie wiem, co robiø. MuszŸ i™ø do domu i ogldaø program w
telewizji, (rozumiecie?), który bŸd nadawaø: My kochamy ZuziŸ’ _
bŸdzie nadawany za chwilŸ” _ co™ starego zepsutego od diaba, a twoja
dusza karmi siŸ czym™ takim, zamiast przyj™ø na zgromadzenie
modlitewne w ™rodŸ wieczorem! A potem woacie do Boga, Œeby wyla
Swego Ducha?!
Co moŒe wylŸgnø siŸ z tego? Wielka ilo™ø denominacji. To wszystko.
Takie wa™nie nasienie zostao zasiane. OtóŒ, o, ja naleŒŸ do tego; ja
bŸdŸ^” Ja raczej bŸdŸ naleŒa do Boga. (To siŸ zgadza. Tak jest), niech
pozostali id sobie. To siŸ zgadza.
86 A wiŸc, zwaŒajcie teraz. Stwierdzamy zatem, Œe Jezus to po™wiadcza.
Kiedy Szymon^ on wiedzia^ On powiedzia: Ja wiem, co mi mówi
mój tata: BŸdzie koo tego wiele zamieszania w tym dniu, kiedy On
przyjdzie”.
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
29
MogŸ po prostu syszeø starego tatŸ Szymona mówicego _ jego ojca
mówicego swemu synowi: Suchaj synu. Ja miaem nadziejŸ, Œe
zobaczŸ Mesjasza, lecz sdzŸ, Œe jestem juŒ zbyt stary teraz. Ja Go nie
zobaczŸ. Lecz suchaj teraz. ChcŸ, aby™ to wiedzia: Powstanie wielu
podrabiaczy, lecz ty poznasz tego Mesjasza, kiedy On przyjdzie. Synu, ja
ciebie uczyem, jak owiø ryby. Uhm. Uczyem ciŸ, aby™ by uczciwy przy
swojej wadze tam nad rzek. Uczyem ciŸ, aby™ dotrzymywa swego
sowa. To wa™nie czyni ciŸ uczciwym czowiekiem. To czyni ciŸ szczerym
czowiekiem. Synu, jeŒeli moŒesz przyjø takie nauczanie i byø szczerym
_ przyjø sowo twego ojca i byø szczerym, to bd› szczerym i przyjmij
Sowo BoŒe. (Amen). Bóg powiedzia, Œe ten Mesjasz bŸdzie prorokiem,
nie teologiem. Prorokiem, którego wzbudzi Pan, wasz Bóg”.
87 Szymon mia to na uwadze. Pewnego dnia, kiedy Andrzej przyszed i
powiedzia mu o tym, jak by ca noc z Nim, on zosta przekonany. I
Szymon idzie tam, by zobaczyø, o Kim on mówi. Owego dnia na brzegu,
kiedy usiad na klocku i sucha Go^ Lecz skoro tylko On spojrza na
starego Szymona, powiedzia: Ty nazywasz siŸ Szymon i jeste™ synem
Jonasza”. To siŸ zupenie zgadzao. To byo w porzdku. Dlaczego? On
wiedzia, Œe tam by biblijny znak. To by Mesjasz.
Kiedy Filip poszed, by przyprowadziø Natanaela i Natanael
powróci, powiedzia: ChwileczkŸ tylko. Byø moŒe syszaem o tym, lecz
chciabym wiedzieø, czy to jest rzeczywi™cie prawd, czy nie”.
On powiedzia: Ja tego teΠnie wiedziaem. Lecz zaczekaj, aΠtam
przyjdziesz. Ty to stwierdzisz. Stój i obserwuj to naboŒe§stwo przez
chwilŸ, a zobaczysz, co siŸ dzieje”.
Oto przychodz Filip i Natanael _ id razem. Jezus sta tam, spojrza
i powiedzia: Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady”.
On powiedzia: Rabbi^” To mu zaraz zabrao animusz. On
zapyta: Rabbi, jak Ty mnie w ogóle znasz?”
On odrzek: Zanim ciŸ Filip zawoa, kiedy bye™ pod drzewem,
widziaem ciŸ”. Co to byo? Biblijny znak _ Mesjasz. [Puste miejsce na
ta™mie _ wyd.]
88 Niewiasta Samarytanka _ kiedy ona bya u studni, On powiedzia:
Niewiasto, daj Mi piø”.
Ona odpara: To nie jest w zwyczaju. My tutaj mamy segregacjŸ
rasow. Wy jeste™cie ydzi, a my Samarytanie, nie mamy kontaktów
miŸdzy sob. Ja jestem niewiast, Ty jeste™ mŸŒczyzn. Jak moŒesz
powiedzieø co™ takiego?”
On powiedzia: Lecz gdyby™ ty wiedziaa, z Kim rozmawiasz, Ty by™
Mnie prosia o napój”.
Ona odrzeka: Patrz, my wiemy, my oddajemy Bogu cze™ø na tej
górze. A wy mówicie, Œe w Jeruzalem _ Ty jeste™ ydem, i tak dalej^”
Ta konwersacja toczya siŸ dalej. Jezus nawiza kontakt z jej duchem.
30
MÓWIONE S~OWO
On powiedzia: Id›, zabierz swego mŸŒa i przyjd›cie tutaj”. O, moi
drodzy.
Ona odrzeka: Ja nie mam mŸŒa”.
On powiedzia: Ty powiedziaa™ prawdŸ”. Dalej rzek: PiŸciu juŒ
miaa™, a ten szósty, którego masz obecnie, nie jest twoim”. Racja.
Co ona powiedziaa? Ona powiedziaa: Panie, czekaj chwileczkŸ;
tylko chwileczkŸ. Ty musisz byø prorokiem. To jest Sowo Pa§skie. OtóŒ,
my wiemy, Œe Œyjemy w tym czasie, w którym oczekujemy przyj™cia
Mesjasza, a On bŸdzie nam pokazywa te rzeczy”.
Jezus odrzek: Ja Nim jestem”.
Bracie, studnia Jakuba juΠjej nie smakowaa. Ona pobiega zaraz do
miasta i mówia: Chod›cie, zobaczcie Czowieka, Który mi powiedzia,
co czyniam. Czy to nie jest Mesjasz?” Biblijny znak, Œe On by
Mesjaszem. To cakowita prawda. Tak jest. Tak.
89 Oni to odrzucili. Ci ludzie odrzucili^ Jak oni Go nazwali?
Belzebubem, wieszczem, diabem. Co siŸ stao? Oni brodzili w swojej
wasnej krwi. Józef Flawiusz mówi nam w swoich pismach o oblŸŒeniu
Jeruzalem przez Tytusa, wielkiego rzymskiego generaa, kiedy oblega go
kilka lat, aŒ jego mieszka§cy jedli korŸ z drzew i zabijali dzieci jedni
drugim i jedli je. Dlaczego tak byo? Oni nie dostrzegli swego znaku.
Co powiedzia Jezus? On powiedzia: Wy obudnicy” (wszyscy byli
odziani w kapa§skie szaty i w promocje doktorów _ wszyscy ci wielcy
papieŒe Janowie i wszystko moŒliwe, i nosili te tytuy, i tym podobnie)
wy chodzicie po ulicach i pragniecie wysokich stanowisk” (najlepszych
posad, które mogliby™cie objø) poŒeracie domy wdów i modlicie siŸ
dugo dla pozoru, i uczycie siŸ, jak wymawiaø modlitwy”. On powiedzia:
Czeka na was wiŸksze potŸpienie”. Powiedzia: Potraficie obserwowaø
nieboskon. Wy wiecie wiŸcej o naukowych osigniŸciach niŒ o Sowie
BoŒym”. O, bracie, to ich powalio na ziemiŸ.
90 Powiedzia: Wy patrzycie na niebo i suchacie wiŸcej prognozy
pogody, niŒ Mojego Sowa. Patrzcie, wy mówicie, Œe je™li niebo jest
czerwone i zachmurzone, i tak dalej, to jutro bŸdzie wstrŸtna pogoda. A
je™li so§ce zachodzi jasne, to bŸdzie piŸknie”. On powiedzia: Wygld
nieba rozsdzaø umiecie, lecz znaków tego czasu nie potraficie.
Gdyby™cie Mnie poznali, poznaliby™cie Mój dzie§”. Oto te znaki:
Mesjasz. O, jak oni nŸdznie zawiedli. (JakŒe, mogliby™my pozostaø tutaj
dugi czas. Lecz nie moŒemy teraz). Musimy siŸ ™pieszyø.
91 Suchajcie. Potem przysza obietnica Jezusa, co siŸ bŸdzie dziaø przed
Jego przyj™ciem. OtóŒ, zastanówmy siŸ nad tym na chwilŸ. Tylko przez
kilka minut teraz, bardzo króciutko. Czy jeste™cie zmŸczeni? JeŒeli
jeste™cie, dlaczego^ Rozumiecie? W porzdku. Rozpatrujmy to kilka
minut. Suchajcie teraz uwaŒnie. OdóŒcie wszystko na bok. Widzimy
teraz wszystkie te znaki. Mogliby™my pozostaø przy tym wiele godzin,
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
31
tygodni i miesiŸcy, a nie opu™ciø tego jednego tematu. Lecz pozosta§my
u tego tylko kilka minut i zawrócimy.
92 OtóŒ, Jezus by zapytany: Kiedy nastanie ten czas, Œe nie pozostanie
kamie§ na kamieniu? Jaki jest znak przyj™cia ko§ca ™wiata? Kiedy siŸ to
stanie?”
I On im zacz odpowiadaø: Ta Ewangelia bŸdzie goszona kaŒdemu
narodowi i królestwu na ™wiadectwo dla Mnie”. Czy wiecie, co? OtóŒ, On
nie powiedzia^ On rzek: ta Ewangelia”. OtóŒ, On nie powiedzia:
Id›cie i nauczajcie Sowa”, lecz go™cie EwangeliŸ”. W tym jest wielka
róŒnica, oczywi™cie. Ewangelia jest moc i demonstracj Sowa.
Rozumiecie? Moc i demonstracj Sowa.
Czy sobie przypominacie, kiedy ten Anio zstpi nad rzekŸ (wy macie
jego zdjŸcie i wiecie o tym), kiedy byo powiedziane gdzie™ w 1933 roku,
podczas gdy chrzciem moj pierwsz grupŸ, Œe to Poselstwo rozejdzie siŸ
po caym ™wiecie? I w kaŒdym narodzie jest w toku przebudzenie. Oni je
maj wszŸdzie. Rozumiecie? Oczywi™cie. S wywoywani wybrani. To siŸ
zgadza. Ta Ewangelia bŸdzie goszona”.
93 Stwierdzamy potem w Objawieniu 3, 1-3, Œe bŸd trzy wieki ko™cioa
w tych ostatecznych dniach. Czy to wiedzieli™cie? To siŸ zgadza.
Mieli™my to juŒ. Przypomnijcie sobie, jak one przychodziy przez
poszczególne skadniki: usprawiedliwienie, po™wiŸcenie oraz chrzest
Duchem šwiŸtym _ Luther, Wesley i zielono™witkowcy _ ci trzej
posa§cy ostatecznych dni, przekonajcie siŸ o tym. I znowu stwierdzamy
Jego wasne przyj™cie w tych ostatecznych dniach. Obecnie stwierdzamy
przyj™cie Jego deszczu _ Duch šwiŸty jest wylany w tych ostatecznych
dniach. Czy wierzycie, Œe On zosta wylany? Na kogo? Kto™ rozsiewa
nasienie, by zrodziø Jego plon ostatecznych dni. Wy wiecie, Œe Joel rzek:
W ostatecznych dniach^”
94 Suchajcie. Tutaj jest jeszcze inna sprawa, któr chciabym
powiedzieø. Mówicie: Ty rozpocze™ od Wesley’a”. Czy pomy™leli™cie
kiedykolwiek o tym? Ja wa™nie sko§czyem Wykad Siedmiu Wieków
Ko™cioa. Czy zauwaŒyli™cie kiedykolwiek, dlaczego rozpoczem od
Wesley’a? PoniewaŒ wtedy siŸ to rozpoczŸo _ Wesley, po reformacji. A
co ™w. Martin i ™w. Ireneusz, i wszyscy ci wówczas, którzy stali w
opozycji do tego rzymskokatolickiego ko™cioa w owym czasie, by mogli
pozostaø w Sowie, kiedy tamci rozpoczŸli z dogmatami? Co to
rozpoczŸo? Co siŸ z nimi stao?
95 Czy Joel nie mówi wam o tym? Co zostawi czerw, poŒary gsienice,
co zostawiy gsienice, poŒara szara§cza i inne robaki. Rozumiecie? A
ten sam robak przechodzi ze stadium czerwiu do gsienicy, do
szara§czy, i tak dalej, jest to ten sam insekt w róŒnych stadiach. Jest to
katolicyzm. Co on uczyni? PoŒar Sowo. Lecz On powiedzia: Ja
przywrócŸ, mówi Pan. Ja przywrócŸ”.
Jak to jest? PoŒar wszystko aŒ do pnia. To prawda. Rzymskokatolicki
32
MÓWIONE S~OWO
ko™ció poŒar wszystko, czego naucza Biblia. Racja. Oni stworzyli swoje
wasne katolickie dogmaty z tego, nawet je™li chodzi o komuniŸ, o ich
faszywego Ducha šwiŸtego, faszywy chrzest, faszywy wodny chrzest i
wszystko inne. Wy nigdy, nigdy nie powrócicie, dopóki nie przyjdziecie z
powrotem do tego ycia, które wychodzi z tego pnia, a to jest Sowo
BoŒe. Ludzie _ aby byli wolni^ Zwizao ich to w organizacji i spalali
ich, i u™miercali ich; rzucali ich na poŒarcie lwom, i czynili wszystko
moŒliwe, jeŒeli siŸ nie przyczyli do nich. To siŸ dokadnie zgadza.
96 Lecz On powiedzia, Œe ten pie§ bŸdzie rós na nowo _ on wypu™ci
latoro™le. Co byo pierwsz rzecz, która wyrosa? Byo ni drzewo. Co
byo nastŸpn rzecz, która siŸ pojawia? Li™cie. Co przychodzi jako
nastŸpne? Kwiaty. Co pojawi siŸ potem? Owoce. Luther, Wesley, li™cie;
zielono™witkowcy _ kwiat. Obecnie podŒamy prosto do owoców.
Ko™ció degeneruje i rozpada siŸ. Amen.
Ja przywrócŸ” _ mówi Pan. Co Ja uczyniŸ? DoprowadzŸ j do jej
oryginalnego stanu. DoprowadzŸ j do pierwotnej nauki. DoprowadzŸ j
do oryginalnego Sowa. Ja skruszŸ kaŒd denominacjŸ na kawaki.
PrzyprowadzŸ j z powrotem do Mojego Sowa”. Jak? MoŒe siŸ raczej
zatrzymam. Stop, chopcze. Ja j przyprowadzŸ z powrotem”.
97 Jaka bya pierwsza organizacja? Pytacie siŸ o to. Katolicki ko™ció.
Dokadnie, to siŸ dokadnie zgadza. WzglŸdnie, jak on jest nazwany w
Biblii w Objawieniu 17: wszetecznic. To jest wa™nie^ O, takiego
rodzaju kobieta? To jest kobieta, która jest niewierna swemu mŸŒowi.
Rozumiecie? To jest ko™ció, który jest niewierny Sowu. A ona bya
matk nierzdnic. Czym jest nierzdnica? To ta sama rzecz. Zaraz do
tego dojdziemy, za dwie lub trzy minuty. Rozumiecie? W porzdku. Tutaj
to macie.
Ona jest matk nierzdnic _ ona siŸ tak samo zorganizowaa, usunŸa
naukŸ Biblii, a nauczaa swojej wasnej _ nauczaa to jako doktrynŸ, a
przykazania BoŒe _ a przez swoje tradycje uniewaŒnia przykazania
BoŒe! Jezus zasta to samo. Nie moŒe kocio przyganiaø garnkowi”. To
siŸ zgadza. Jest to wszystko to samo. Tak jest.
98 Kiedy odstpisz od tego Sowa, to odstŸpujesz od Boga, odstŸpujesz
od podstawowych zasad, odstŸpujesz od Ducha šwiŸtego, odsuwasz siŸ
od wszystkiego. Diabe da ci co™ faszywego. Lecz to nie bŸdzie
po™wiadczao Sowa. Dopóki to nie jest prawdziwe^
Powróøcie natychmiast do tego samego Mesjasza. To jest Duch BoŒy.
Jam jest Winnym Krzewem, wy jeste™cie latoro™lami”. To samo Œycie,
które jest w krzewie, jest równieŒ w latoro™li, a latoro™l przynosi owoce
winnego krzewu. Ew. Jana 15. W porzdku.
99 Co oni uczynili? OtóŒ, wszyscy, jak wiecie^ Jezus powiedzia, Œe On
w ostatecznych dniach zwiŒe _ najpierw On zwiŒe wszystek _ co?
Kkol. Czy siŸ to zgadza? Czowieku, oni siŸ teraz naprawdŸ zwizuj.
šwiatowa Rada Ko™cioów zwizaa ich wszystkich razem _
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
33
zielono™witkowców i wszystkich innych. Oni s wszyscy zwizani na
spalenie. To siŸ dokadnie zgadza. Uhm. Oddzielaj siŸ od pszenicy.
Chwaa Bogu za to. To prawda _ oddziela to ich wszystkich _
niewierzcych. Nie chod›cie ich drogami. Nie chod›cie wedug ich nauk.
Chod›cie wedug Sowa! To siŸ zgadza. Nie lŸkajcie siŸ znaków BoŒych,
prawdziwych znaków z niebios. Nie jakich™ znaków, lecz znaków z
niebios. Nie znaków ko™cioa, znaków z niebios, znaków posanych od
Boga, nie bd›cie z powodu nich skonsternowani. Trzymajcie siŸ tego.
Rozumiecie? W porzdku.
100 šwiatowa Rada Ko™cioów jednoczy siŸ razem i co oni czyni?
Wypeniaj Objawienie 13. I oni stworzyli obraz tej bestii”. Czym jest
obraz? Wiemy, kto jest tym obrazem _ smok, który stan przed
niewiast i chcia poŒreø jej dziecko, Dziecko-MŸŒczyznŸ, Który ma
rzdziø ™wiatem lask Œelazn _ Chrystusa. Lecz On zosta porwany do
niebios i usiad na BoŒym tronie. Ten smok, który sta przed niewiast,
jest t sam star besti od pocztku: Rzym. Co on uczyni?
Zorganizowa ludzi razem. A oni utworzyli posg.
PapieŒ Jan chce, Œeby siŸ wszystkie ko™cioy zeszy razem, by walczyø
przeciw komunizmowi. A Bóg^ KaŒdy, kto zna BibliŸ, wie, Œe Bóg
zorganizowa komunizm, aby j zabiø, spaliø _ nienawidzi t
wszetecznicŸ i spali j i jej dzieci na oŒu ognia. Oczywi™cie. Dokadnie.
On siŸ nim posuguje tak samo, jak posuŒy siŸ Nabuchodonozorem.
101 Protestanckie ko™cioy jednocz siŸ razem i tworz šwiatow RadŸ
Ko™cioów, a zielono™witkowcy razem z nimi. Dlaczego? Oni nie znaj
Sowa. To siŸ dokadnie zgadza. Sowo daje o tym obietnicŸ.
Bóg posya kogo™, by wysadzi w powietrze t rzecz _ ostrzega ludzi.
My jeste™my wa™nie w tej godzinie _ wprost tutaj teraz.
To jest ten czas. Spójrzcie tutaj, a zobaczycie te znaki. Moi drodzy,
one s wszŸdzie koo nas, wszŸdzie dookoa. Wy siŸ dziwicie, co siŸ dzieje
_ dlaczego Ko™ció nie odszed w Zachwyceniu? OtóŒ, on nie odejdzie w
takim stanie! Nie odejdzie. To siŸ zgadza. To nie jest ten Ko™ció, o
którym On mówi.
Przypomnijcie sobie, Œona Adama bya znaleziona z faszywym
nasieniem w niej. To siŸ dokadnie zgadza. Oblubienica Jahwe bya
znaleziona taka sama. Tak jest. On siŸ z ni rozwiód i odprawi j. Czy
siŸ to zgadza? To by Bóg.
Oblubienica Chrystusa jest taka sama. Ona zostaa znaleziona z
nasieniem ™wieckiej organizacji w niej, nie z Ewangeli. Ma formŸ
poboŒno™ci, lecz zapiera siŸ mocy Ducha šwiŸtego i Sowa. To jest znak
ostatecznego czasu. Bóg odprawi j i we›mie Swoj OblubienicŸ. Jest to
tak pewne, jak cokolwiek w tym tutaj. Jak byo w dniach Noego” _
powiedzia On _ tak bŸdzie w czasie przyj™cia Syna Czowieczego”.
102 ZwaŒajcie. Oni ksztatuj obraz dla bestii. My to wszystko widzimy.
Sam prezydent katolików _ nie jest to Kennedy, na ile mi wiadomo. On
34
MÓWIONE S~OWO
jest takim czowiekiem jak ja lub ktokolwiek inny. To nie jest on. Nie by
to Achab. Achab by do™ø dobrym czowiekiem. Bya to Jezabela, która
staa za nim. Ona wa™nie staa za tym. Ta rzecz bya powodem kopotów.
I nie jest to Kennedy; jest to ten ko™ció Jezabeli za nim. On wa™nie to
czyni. Oczywi™cie, dokadnie tak jest.
Patrzcie, ta rzecz jest wprost przed wami. Czy tego nie widzicie _ czy
nie widzicie, Œe wszystko^ Czy widzicie, Œe figowe drzewo wypuszcza
swoje pczki? Jezus powiedzia, Œe kiedy ujrzycie^ Nauczcie siŸ tego
podobie§stwa. Kiedy ujrzycie, Œe figowe drzewo i wszystkie inne
drzewa^” Suchajcie teraz. ydzi maj przebudzenie. Oni siŸ juŒ stali
pa§stwem. Czy siŸ to zgadza? Maj swoje wasne pienidze, wasn flagŸ,
wszystko _ po raz pierwszy po dwu tysicach o™miuset latach. Widzicie?
Oni s narodem. Figowe drzewo wypuszcza swoje pczki.
103 A inne drzewa? Bapty™ci gosz: O milion wiŸcej w 1944”, a Billy
Graham pokonuje ich z jednej i drugiej strony: Przyjd›cie wszyscy i
przyczcie siŸ, chod›cie, przyczcie siŸ, chod›cie i przyczcie siŸ”.
Zielono™witkowcy to kolejna sprawa _ unitarianie, duotarianie,
trynitarianie, Zbory BoŒe i wszystko moŒliwe. Chod›cie i przyczcie
siŸ, chod›cie i przyczcie siŸ, chod›cie i przyczcie siŸ”.
O BoŒe! Gdzie s te rzeczy, które Bóg obieca? Gdzie to jest? Gdzie s
te rzeczy wedug Pisma šwiŸtego, które Bóg obieca, które bŸd siŸ dziaø
w ostatecznych dniach? Gdzie one s? Nie mamy nic prócz duŒej ilo™ci
chodnych, formalnych organizacji. Zgromadzenia ewangelizacyjne s
urzdzane tysicami w kaŒdej z nich. Lecz gdzie jest ta Oblubienica
Chrystusa stojca w czysto™ci? Wszystkie nasze kobiety strzyg sobie
wosy i nosz wszelkiego rodzaju odzienie; a kaznodzieje nie powiedz
im na to ani sowa, i wychodz i staj siŸ formalnymi i obojŸtnymi.
Ewangelia staa siŸ ›ródem utrzymania, podobnie jak w wypadku
pozostaych kaznodziejów, goszcych towarzysk EwangeliŸ!
104 Trzeba nam mŸŒa BoŒego, który stanie na Sowie BoŒym i bŸdzie je
zwiastowa bez wzglŸdu na okoliczno™ci, i bŸdzie tam sta z
towarzyszcymi mu znakami i cudami BoŒej Biblii. To siŸ dokadnie
zgadza. Amen. Dokadnie tak jest. Oni siŸ obawiaj czarne nazwaø
czarnym a biae biaym: maj ptasi obojczyk zamiast krŸgosupa. To jest
ha§ba. Nowocze™ni, niezaleŒni, o rety^ A potem _ moi drodzy, ja
raczej zamknŸ usta.
Suchaj, pozwól, Œe ci powiem, bracie, te znaki s wszŸdzie koo
ciebie. Nie martw siŸ, maa Oblubienico. Bóg przychodzi, nie martw siŸ!
Wszystko dzieje siŸ we wa™ciw porŸ. To musi siŸ wydarzyø w ten
sposób. Sowo tak mówi. Suchaj! Czuwaj!
105 OtóŒ, Jezus obieca, Œe to ze i cudzooŒne pokolenie _ Mateusz 12,
39^ Jezus obieca, Œe to ze i cudzooŒne pokolenie otrzyma znak. Oni
przyszli do niego i rzekli: Mistrzu, chcieliby™my zobaczyø znak od
Ciebie” _ zaraz potem, co On uzdrowi chorego i czyni te cuda, które On
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
35
czyni. Powiedzieli: Chcieliby™my zobaczyø znak od ciebie”. On
powiedzia: To niegodziwe i cudzooŒne pokolenie szuka znaku, a nie
bŸdzie dany Œaden znak temu zemu i cudzooŒnemu pokoleniu^”
Ilu z was wie, Œe niemoralno™ø jest o wiele gorsza, niŒ bya
kiedykolwiek? Ilu z was wie, Œe niegodziwo™ø to niewiara? Mamy wiŸcej
niewiary i cudzoóstwa, niŒ mieli™my kiedykolwiek _ homoseksuali™ci i
wszystko moŒliwe. Czy siŸ to zgadza?
Zdeprawowanie^ Ja muszŸ ^ MuszŸ to powiedzieø. Nasze
kobiety zielono™witkowe odziewaj siŸ w takie obcise, spro™ne odzienie
jak wiede§skie parówki i wychodz tutaj na ulicŸ niemoralne^ Czy
wiedziaa™, Œe bŸdziesz zdawaa rachunek z popeniania cudzoóstwa _
ci mŸŒczy›ni patrz siŸ na ciebie, a ty prezentujesz swoje ciao w ten
sposób? Co siŸ z tob dzieje?
106 Wiecie, kto™ powiedzia mi niedawno: Bracie Branham, ludzie
nazywaj ciŸ prorokiem”.
Ja odparem: Ja nie jestem prorokiem”.
Powiedzia: OtóŒ, ludzie nazywaj ciŸ tak. Dlaczego nie nauczasz
ich wielkich spraw: jak przyjø dary od Boga, zamiast mówiø do kobiet o
strzyŒeniu ich wosów i o noszeniu takiego odzienia, jakie one nosz, o
makijaŒu i róŒnym paskudztwie, które one stosuj, i o tym podobnych
rzeczach?”
Ja odrzekem: Jak mam ich nauczaø algebry, jeŒeli nie chc nauczyø
siŸ swojego abecada?” One nie chc wyj™ø ze szkóki. Brak im zwykej
przyzwoito™ci, aby postŸpoway zgodnie ze Sowem BoŒym. To zgadza siŸ
dokadnie. Jak to chcecie czyniø? Nie moŒecie tak czyniø.
107 Dlaczego? Tylko ci powoani od Boga bŸd tego suchaø. Moje owce
suchaj Mego gosu”. To siŸ zgadza. One znaj gos BoŒy. On mówi ze
Sowa. Dokonuje tego Sowo.
OtóŒ, On powiedzia, Œe ta generacja (a to jest ona) otrzyma znak. Jaki
znak? Jak Jonasz by w brzuchu wieloryba trzy dni, tak bŸdzie Syn
Czowieczy w sercu ziemi”.
Czy siŸ to zgadza? Jaki znak oni otrzymaj? Znak zmartwychwstania.
Jezus nie jest martwy; On Œyje. On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na
wieki. Czy siŸ to zgadza? Niegodziwe i cudzooŒne pokolenie otrzyma
znak zmartwychwstania. Amen. Oni bŸd usiowaø o to, by to zniechŸciø.
Oni to uczynili. Oni to uczynili dla Niego. Mateusz^ Je™li sobie to
chcecie zanotowaø _ jest to ew. Mateusza 13, 24. Oni byli tym bardzo
skonsternowani.
108 Oni rzekli: Ten facet^ Musimy daø odpowied› naszej denominacji.
Nasi faryzeusze musz daø odpowied› _ saduceusze, herodianie,
publikanie, i tak dalej. My wszyscy musimy daø odpowied›. Co to jest?
AleŒ, on jest wieszczem. Dlatego wa™nie On wie, co jest w ich sercach,
On dostrzega ich my™li. On jest wieszczem”.
36
MÓWIONE S~OWO
On powiedzia, Œe kiedy siŸ to stanie w ostatecznych dniach, nie ma
juΠna to przebaczenia. To si٠zgadza. Nazwano Go Belzebubem,
ksiŸciem diabów. To siŸ zgadza. Oni byli zniechŸceni z Niego. Czy to
prawda? Lecz On powiedzia ko™cioowi, temu prawdziwemu ko™cioowi
tutaj: Nie bd›cie zniechŸceni tymi niebia§skimi znakami. Bowiem ci
niegodziwi poganie, ci niewierzcy s zniechŸceni nimi”. Rozumiecie? A
my jeste™my w ostatecznych dniach.
109 Na zako§czenie powiem jeszcze jedno, tylko na chwilŸ. Ludzie
mówi, Œe to nie jest jak^ Oni po prostu mówi, Œe to nie jest sposób,
w jaki to Bóg uksztatowa. Bóg chce wielkie wspaniae to i wielkie
wspaniae tamto, i my zbudujemy^ Sze™ø milionów dolarów _ i my
woŒymy to do tego, a to do tamtego”, a gosimy, Œe Syn BoŒy przyjdzie
niebawem!?
Co to jest? Wszystko to stao siŸ denominacyjn potraw _ zwizali
siŸ w wielkiej konfederacji ko™cioów, by zostali spaleni w czasie ko§ca.
To wa™nie powiedzia Jezus. Wrzosy pustynne i wszelkiego rodzaju
chwasty s zwizane z nimi. To siŸ zgadza. Sprzeczaj siŸ, awanturuj i
powstrzymuj przebudzenie z dala od kraju.
Ja rzucam tym Sowem wyzwanie temu mŸŒczy›nie, który mi rzuci
wyzwanie, i wszystkim innym. Dyskutujcie nad tym, a zobaczycie, co siŸ
stanie. Stwierdzicie, co siŸ dzieje. JeŒeli nie moŒecie staø w obronie Tego,
to zamknijcie usta. To siŸ zgadza. Albo przyjd›cie i uregulujcie t
sprawŸ, albo mówcie _ uczy§cie co™. Tak jest.
110 Noe _ ew. Mateusza 24. _ widzimy, Œe te dni siŸ wypeniy. I
pamiŸtajcie, Jezus powiedzia równieŒ w ew. ~ukasza 17, 28-30: Jak byo
w dniach Sodomy, tak bŸdzie w czasie przyj™cia Syna czowieczego”. Czy
si٠to zgadza? Przypomnijcie sobie teraz Sodom٠_ tuΠzanim Sodoma
zostaa spalona. I co oni otrzymali? Czy otrzymali znak? Oczywi™cie.
OtóŒ, zawsze istniej trzy klasy ludzi. PamiŸtajcie zatem, s to
niewierzcy, pozorni wierzcy i wierzcy. S to trzy znaki, trzy klasy,
zawsze tak byo. Wówczas teŒ byy. ZwaŒajcie teraz. Jezus powiedzia:
Jak byo w dniach Sodomy^” Tego samego rodzaju _ ta sama rzecz.
Rozumiecie? On mówi dalej i powiedzia, co oni czynili w dniach Noego
_ jedli, pili, Œenili siŸ i wydawali za mŒ. Powiedzia, Œe tak, jak byo w
dniach Sodomy przed jej spaleniem^ ZwaŒajcie teraz, co siŸ dziao
przed sdem. Obecnie On po™le znak dla tej generacji, tuŒ zanim zostanie
spalona. JuŒ to nie bŸdzie woda, lecz co tym razem? Ogie§. Sdy BoŒe
bŸd tym ogniem. A co przyszo na SodomŸ?
111 OtóŒ, tuŒ zanim zostaa spalona, Abraham reprezentowa wybrany
ko™ció, poniewaŒ on by wybrany _ Abraham by wybrany. A Nasienie
Abrahama jest wybrane razem z nim. OtóŒ, obietnica bya dana
Abrahamowi i jego nasieniu, jego duchowemu nasieniu, temu nasieniu,
które byo w nim, które przyjŸo BoŒe Sowo. Bez wzglŸdu na to, czy co™
innego byo z tym sprzeczne, jest to cigle BoŒe Sowo. On siŸ go ™ci™le
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
37
trzyma. To jest nasienie Abrahama _ to, które trzyma siŸ Sowa; nie ci,
którzy odbiegaj od niego, jak Lot. Rozumiecie?
Byli tam Sodomici, niewierzcy; byli tam ludzie Lota; oni byli
pozornymi wierzcymi; a by tam Abraham _ ten obiecany, wybrany
wierzcy.
112 Trzej anioowie przybyli do namiotu Abrahama pewnego dnia. Dwaj
z nich odeszli do miasta i gosili dobre poselstwo Sodomitom, i oni
wywoali grupŸ ludzi. Lecz oni nie musieli wywoywaø Abrahama,
poniewaŒ on juŒ by na zewntrz. On tam przede wszystkim w ogóle nie
wszed. On odszed dwadzie™cia piŸø lat temu. Tak jest. On by
wywoany, wybrany, wywoany, usadowiony na pustyni. I wtedy ci dwaj
weszli do miasta; oni tam zwiastowali EwangeliŸ, a w ko§cu
wyprowadzili z niego dwoje lub troje ocigajcych siŸ.
Poselstwo wyszo do Sodomy. W tych organizacjach byy niektóre
ko™cioy, wiele z nich byo zbawionych. Dla wierzcych byo równieŒ
dane poselstwo: Sowo, znak. Rozumiecie?
Ten, który rozmawia z Abrahamem, powiedzia^ Przypomnijcie
sobie teraz, Œe on by Abramem cztery lub piŸø dni przedtem, a Sara bya
S-a-r-a-i, nie S-a-r-. On by A-b-r-a-m-e-m, nie A-b-r-a-h-a-m-e-m,
rozumiecie, tylko cztery lub piŸø dni przedtem, wy to pamiŸtacie. A ten
MŒ podszed i zapyta: Abrahamie, gdzie twoja Œona Sara, S-a-r-a-i,
raczej S-a-r-a? Gdzie jest twoja Œona, Sara?”
Patrzcie, Abraham powiedzia: Ona jest w namiocie, Panie, za
Tob”. OtóŒ, Biblia mówi, Œe za Nim.
113 On powiedzia: Abrahamie, nie bŸdŸ tego duŒej tai przed tob. Ja
ci daem obietnicŸ”. Widzicie, Kim On by? By to Ten, Kto mówi do
niego przez cay czas, rozumiecie, Ten, który mu towarzyszy.
Rozumiecie? Ja ci daem obietnicŸ. Ja j wypeniŸ. NawiedzŸ ciŸ wedug
czasu Œycia. Sara bŸdzie znowu mod kobiet, i tak dalej, i ty bŸdziesz
piastowa tego syna”, rozumiecie?
OtóŒ, to by znak, Œe po prostu przychodzi obiecany syn. Rozumiecie?
Abraham wyglda obiecanego syna. Czy siŸ to zgadza? Czy ko™ció
wyglda obiecanego Syna? Czy tak? Czym by ostatni znak, który
otrzyma Abraham? On powiedzia: Ja ciŸ nawiedzŸ wedug^”
A Sara w namiocie, ™miaa siŸ w kuak i mówia: Ja, stara kobieta, a
przeŒywaø rozkosz z moim panem Abrahamem, który jest równieŒ
stary?” OtóŒ, oboje byli w podeszym wieku. Ona miaa dziewiŸødziesit,
a on mia sto lat. Nie wspóŒyli ze sob jako mŒ z Œon juŒ od wielu lat.
Rozumiecie? Mówia sobie: Ja, stara kobieta, a mieø rozkosz z moim
panem? On jest równieŒ takim starcem, a ja staruszka?”
114 Biblia mówi, Œe ciao Abrahama byo niemal jak martwe. To siŸ
zgadza. RównieŒ ono Sary byo martwe. Lecz on siŸ nie zachwia z
niedowiarstwa w obietnicŸ BoŒ, ale wzmocni siŸ we wierze i odda
chwaŸ Bogu”, wiedzc, Œe co On obieca, to On równieŒ uczyni. W ten
38
MÓWIONE S~OWO
sposób musimy i my^ A jego nasienie czyni to samo, jego obiecane
nasienie, królewskie nasienie, wierzy w to samo.
Suchajcie teraz. Wa™nie wtedy On powiedzia^ A ona siŸ ™miaa.
On powiedzia: Dlaczego siŸ Sara ™miaa?” Tam by Jego znak. Tam by
znak dla ko™cioa _ tak zwanego ko™cioa”. Czowiek, mŸŒczyzna,
ludzkie ciao, spoŒywa cielŸcy kotlet, chleb kukurydziany i pi mleko.
Czy On to czyni? Czy to by Bóg? Zobaczcie, czy tak nie byo. Spójrzcie
do waszej Biblii, a zobaczycie, czy ona nie pokazuje Elohima”, Elohima,
Samoistniejcego, Elohima w ludzkim ciele. Czego to byo znakiem?
Elohim ponownie w Oblubienicy, w ludzkim ciele na nowo w
ostatecznych dniach, czynicy to samo. Gdzie to jest? Oto wasz znak na
ostateczne dni!
115 U Zachariasza 14, 7. jest powiedziane: Oto nastanie dzie§, który nie
moŒna nazwaø dniem ani noc”. BŸdzie to ponury, deszczowy dzie§, taki
jaki mamy dzisiaj: ponury, deszczowy. Lecz w czasie wieczora bŸdzie
šwiato™ø”. OtóŒ, jak czŸsto mawiaem, cywilizacja przysza ze wschodu
i przesza na zachód. To samo so§ce, które wschodzi na wschodzie,
zachodzi na zachodzie. By to dzie§ organizacji. Mieli™my dosyø ™wiata,
by budowaø ko™cioy i szkoy, i szpitale i seminaria, i tak dalej, mieli™my
mae ™wiato _ przyjŸli™my Chrystusa i nasze imiona zostay zapisane w
KsiŸdze, i tak dalej.
Lecz On powiedzia: W czasie wieczora bŸdzie šwiato™ø”. Co to
jest? šwiato™ø Ewangelii. Kto to czyni? Duch šwiŸty. Czego On
dokonuje? Doprowadza plon do dojrzao™ci. W ostatecznych dniach
bŸdzie wylany Duch šwiŸty we wa™ciw porŸ, w ostatecznych dniach,
by przynie™ø pó›ny deszcz, ten prawdziwy deszcz. Lecz po pierwsze: Jak
chcecie mieø deszcz, kiedy cigle rozsiewacie denominacyjne nasienie,
rodzce coraz wiŸcej niedowiarstwa przez cay czas? Dlaczego nie
siejecie Nasienia Ewangelii, które rodzi moc BoŒ w zmartwychwstaniu.
Oto znaki ostatecznych dni! To jest Jego obietnica, przyjaciele!
116 Spójrzcie tutaj. We›my teraz trzy znaki wspólnie _ trzy daj nam
potwierdzenie. MogŸ wam podaø tuzin tych znaków. Ja nie wierzŸ, Œe
istnieje co™ takiego, jak te rzeczy, o których mówicie, otóŒ, doktryna o
zodiaku, doktryna o piramidzie, i tym podobne rzeczy. Nie mam zamiaru
mówiø o tym, poniewaŒ w tym wszystkim jest co™, co^ Zanim siŸ
spostrzeŒecie, zaplczecie siŸ do Brytyjskiego Izraela i tym podobnych
bredni, w których nie ma Œadnej prawdy. Lecz pozwólcie, Œe wam to
powiem. Tam byo^
Pierwsza Biblia, która bya kiedykolwiek napisana, bya na
nieboskonie. Spójrzcie na zodiak. Czym on siŸ rozpoczyna? Pann,
pierwszym przyj™ciem Chrystusa, potem przechodzi do skrzyŒowanych
ryb. Co to jest? Wiek raka. Wa™nie przeszli™my przeze§. A co byo potem?
Leo, lew _ drugie przyj™cie jako Lew z pokolenia Judy.
117 Spójrzcie na piramidŸ, jak ona siŸ rozpoczŸa _ ta szeroka podstawa
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
39
tutaj. To by pocztek ko™cioa. Co to byo? Pierwszym by Luther w
czasie reformacji, by budowaø ko™ció. Na drugim poziomie byo to juŒ
mniejsze. Przyszed Wesley, goszc po™wiŸcenie. Potem szo to dalej i
zakadao swoje grunty, jak drzewo^
Najpierw byo to ziarno kukurydzy, które wpado do gleby.
NastŸpnie pojawiy siŸ ›d›ba. Kolejn rzecz, która wyrosa, byo co?
Kos. Co pojawio siŸ jako nastŸpne? Samo ziarno, samo Œycie. Ja
przywrócŸ, mówi Pan”. NastŸpn rzecz, która wyrosa, by kos z
ziarnem. Tak samo ma siŸ sprawa z drzewem. To wa™nie Bóg pobudza,
by to uroso.
118 Niektórzy z zielono™witkowców dzisiaj nie bior pod uwagŸ nawet
Marcina Luthra i innych, poniewaŒ mówi, Œe on nie mia Ducha
šwiŸtego. On mia. MoŒe nie mia Go w tej mierze, w jakiej my mamy Go
obecnie, lecz taka miara nie bya dla tamtego czasu. Nie krzyczcie. MoŒe
dojdziemy do czego™ naprawdŸ kujcego za kilka minut. Rozumiecie?
Widzicie wiŸc, Wesley i ci bracia^ Oczywi™cie, oni byli.
Co to byo? Byo to _ byo to ciao, rosnce od stóp, wyrastajce w
górŸ _ pojawiay siŸ bardziej waŒne czŸ™ci tego ciaa _ od stóp dalej do
puc i serca, i dalej do Gowy. Kto jest Gow? Kto jest Gow? Chrystus.
To jest inteligencja. Jak porusza siŸ ciao? DziŸki gowie. Amen. A
panowanie bŸdzie na czym? Na Jego^” [Suchacze odpowiadaj:
Ramieniu” _ wyd.] Czym s Jego ramiona? Jego ciaem! Amen.
Oto, gdzie rzeczywisty, prawdziwy Ko™ció mówi w Jego mocy. Oto,
gdzie apostolska moc powraca do Ko™cioa, kiedy wadza bŸdzie na Jego
ramionach; sd. WierzŸ, Œe przychodzi prawdziwy Ko™ció, i staram siŸ
wykonaø moj rolŸ, by go przedstawiø. JuŒ to czyniem, jak najlepiej
umiaem, by przedstawiø moj czŸ™ø w moim wieku Chrystusowi, kiedy
On przyjdzie.
119 Spójrzcie, i co^ JeŒeli macie dolar w swojej kieszeni, wyjmijcie go.
Po jednej stronie, po prawej stronie ma pieczŸø Ameryki: ora ze
strzaami w swoich szponach. To jest pieczŸø Stanów Zjednoczonych. Po
drugiej stronie ma on piramidŸ. A wierzchoek nie by pooŒony na
piramidŸ. Ona ma jakby duŒe oko, ™wiecce w kierunku wierzchoka i
jest napis: Wielka PieczŸø”.
Dlaczego to miaoby byø Wielk PieczŸci w Stanach Zjednoczonych
zamiast naszej wasnej PieczŸci? Czy pomy™leli™cie kiedykolwiek o tym?
Spójrzcie na to i zobaczycie, czy tam nie jest napisane: Wielka PieczŸø”.
Dlaczego piramida nie miaa nigdy wierzchoka na sobie? Tak samo jest
z ™wityni Salomona: Kamie§ Szczytowy zosta odrzucony. Na pewno.
Lecz On zstŸpuje w dó.
I ja _ nie byem nigdy przy piramidach w Egipcie. Ich kamienie s
pooŒone w nich tak doskonale, Œe nie moŒna niemal wziø Œyletki i
wetknø jej miŸdzy nie. OtóŒ, one s tak dopasowane. Naukowcy nie
wiedz, jak oni to budowali _ i sfinksa i tak dalej. Oni tego nie potrafi
40
MÓWIONE S~OWO
powiedzieø. Lecz patrzcie; wa™nie tam, gdzie mia byø dopasowany
kamie§ szczytowy, jest to wyszlifowane. Gdyby siŸ im kiedykolwiek
udao znale›ø kamie§ szczytowy, on by pasowa tak doskonale jak ulany
i to by poczyo ca budowlŸ razem. Tak jest z Oblubienic Jezusa
Chrystusa. Kiedy przyjdzie Kamie§ Szczytowy, bŸdzie tutaj na ziemi
Ko™ció, by Go przyjø. On bŸdzie mia dokadnie tak usugŸ, jak mia
On. On wejdzie wprost do wnŸtrza i wyprowadzi stopy _ Luthra i
wszystkich pozostaych na zmartwychwstanie.
120 Niektórzy zasnŸli w pierwszej straŒy, niektórzy w nastŸpnej straŒy, a
niektórzy w której™ innej aŒ do siódmej straŒy. To byo siedem wieków
ko™cioa. Lecz kiedy przyjdzie Oblubieniec, one siŸ obudz (amen!),
wyjd spo™ród umarych i powstan w zmartwychwstaniu. My Œyjemy w
dniach ostatecznych.
Wy mówicie: Co powiedziae™? Luther, Wesley _ usprawiedliwienie,
po™wiŸcenie, chrzest Duchem šwiŸtym?” Tak. A potem Kamie§
Szczytowy. Czy siŸ to zgadza? Kamie§ szczytowy by w piramidzie.
We›my arkŸ. We›my^ Tutaj ona jest. Zostawmy teraz t rzecz i
wróømy tutaj. We›my arkŸ: jedno piŸtro, dwa piŸtra, trzy piŸtra. Czy siŸ
to zgadza? Skd przychodzio to ™wiato? Gdzie byo okno? Na górze _ na
trzecim piŸtrze. Tam wa™nie moc BoŒa zstpi na ko™ció. So§ce ™wiecio
przez nie, lecz S-y-n przyjdzie w ten sposób do Ko™cioa, który Bóg
szlifuje i przygotowuje, przynoszc do ko™cioa usugŸ, dokadnie t,
któr poŒary czerw i szara§cza, i gsienica wówczas.
121 Ten pie§ zacz na nowo ró™ø od Wesley’a poprzez^ od Luthra do
Wesley’a, do zielono™witkowców, a teraz dochodzi do wypolerowania
tych zielono™witkowców i tych, którzy maj chrzest Duchem šwiŸtym.
A pewnego dnia zstpi Kamie§ Szczytowy, Jezus Chrystus, w tych
dniach ostatecznych^ I my bŸdziemy musieli mieø usugŸ dokadnie
tak, jak Jego Duch šwiŸty, a staje siŸ to coraz bliŒsze, bliŒsze i bliŒsze.
Negatyw staje siŸ pozytywem, tak Œe za chwilŸ negatyw zlewa siŸ w
jedno z pozytywem _ Chrystus i Ko™ció, by utworzyø jedno: bowiem my
jeste™my ciaem z Jego ciaa i ko™ci z Jego ko™ci. Amen. Czy temu
wierzycie? Czasu wieczornego bŸdzie šwiato™ø”. Amen. My jeste™my
dzi™ tutaj. Czy temu wierzycie? Przepraszam, Œe trzymam was tak dugo.
Módlmy siŸ.
122 Nasz Niebia§ski Ojcze, jeste™my teraz na ko§cu kazania, na ko§cu
tych notatek, na ko§cu tego wieczornego poselstwa. I ja próbowaem
powiedzieø to w mój nieuszeregowany sposób, Panie^ A to, czego nie
mogem powiedzieø w Sowie, to Ty uczy§ dla nich rzeczywisto™ci. Ja
mogŸ powiedzieø to, co Ty powiedziae™ tutaj w Sowie, ale ja tego nie
mogŸ oŒywiø. BŸdziesz potrzebny Ty, Panie, by to oŒywiø. To jest
nasienie _ podlewaj je teraz, Panie. Ja to przedkadam Tobie w Imieniu
Jezusa Chrystusa.
Daruj, Ojcze, aby™my zobaczyli to Sowo potwierdzone, jak byo w
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
41
dniach Sodomy, jak byo w dniach naszego Pana. JeŒeli to jest Mesjasz
przychodzcy, a my jeste™my narodzonymi na nowo Mesjaszkami _ jako
synowie BoŒy, adoptowani. On bŸdzie musia przyj™ø do Swego ko™cioa,
by by ciaem z Jego ciaa i ko™ci z Jego ko™ci.
ModlŸ siŸ, BoŒe, aby™ Ty zamanifestowa Samego Siebie i pokaza, Œe
te rzeczy s prawd, Œe ten miy pastor, ten miy ko™ció, ci mili ludzie
mog byø wszyscy pobogosawieni i wiedz, Œe znaki czasu ko§ca s
tutaj. Ta wa™nie rzecz, która^ Patrzcie, nie byo tego czasu, dopóki nie
by dany obiecany syn. Bezpo™rednio po tym may Izaak wystpi na
widowniŸ, potem gdy ten znak zosta uczyniony dla tego wywoanego
ko™cioa, dla tego królewskiego nasienia, które ma obietnicŸ. Lot by
tylko krewnym tego nasienia.
123 Panie, widzimy te formalne, obojŸtne ko™cioy dzisiaj organizujce
siŸ: prezbiterianie, metody™ci, bapty™ci, wszyscy razem. Wielu w nich jest
pannami, a wielu z nich próbuje wyj™ø. Obecnie Episkopalianie, i tak
dalej, próbuj szukaø^ A nasi drodzy bracia _ wielu z naszych braci
zielono™witkowców chodzi do nich i raduje siŸ z tego^ Oczywi™cie, my
chcemy, Panie. Lecz czy ci ludzie naprawdŸ pojmuj, Œe wa™nie w tym
czasie, kiedy gupia panna wysza, by kupiø olej, wtedy przyjdzie
Oblubieniec?
O, Panie, obud› ten ko™ció szybko, Panie. I ja jestem pewien, Œe Ty
to uczynisz. Lecz Ty powiedziae™ pewnego razu, kiedy patrzye™ siŸ na
Œniwo, powiedziae™: Robotników jest mao. Módlcie siŸ wiŸc do Pana
Œniwa, aby wysa robotników na Swoje Œniwo”. Zatem, Ojcze, my
wiemy, Œe Ty chcesz, aby™my prosili. My jeste™my Twoimi partnerami.
Musimy wiŸc byø razem. U™wiadamiamy sobie, Œe nawet Anio nie moŒe
tego uczyniø. S potrzebni mŸŒowie.
124 Filip by posany do eunucha. Oczywi™cie, Panie, on by tam posany
przez Anioa, lecz byy tu potrzebne rŸce Filipa. Oczywi™cie. My zdajemy
sobie sprawŸ z tego, Œe wizja przysza do Saula podczas jego podróŒy do
Damaszku, lecz byy potrzebne rŸce Ananiasza _ zbór, ci wywoani, ci
wybrani. Piotr by posany na podstawie wizji do Korneliusza, lecz by tu
potrzebny aposto, nie wizja, nie anio.
BoŒe, modlŸ siŸ dzisiaj wieczorem, aby™ Ty obudzi ludzi i pozwoli
im zobaczyø, Œe ta obietnica jest tutaj. Ona bya dana temu ko™cioowi.
Komukolwiek odpu™cicie grzechy, temu s odpuszczone”. Panie, wiemy,
Œe jest wielu takich, którzy sobie roszcz do tego pretensje, lecz oni nie
s autoryzowanymi apostoami, bo nie s zgodni z Pismem šwiŸtym.
125 Modlimy siŸ, BoŒe, Œeby™ Ty zamanifestowa Samego Siebie i pokaza
Samego Siebie dzisiaj wieczorem. Ci, którzy to czyni, osigaj to, Œe
ludzie przyczaj siŸ do ko™cioa, lecz oni by nigdy nie wypowiedzieli
tych sów, które Piotr powiedzia w Dz. Ap. 2. Oni by siŸ obawiali
obwoaø pokutŸ, a Bóg obiecuje chrzest Duchem šwiŸtym oraz Ducha
42
MÓWIONE S~OWO
šwiŸtego! Oni by siŸ to bali uczyniø. Zostaliby wyrzuceni z ich
organizacji, gdyby to uczynili.
BoŒe, modlimy siŸ, Œeby™ Ty obudzi tych mŸŒów szybko i pozwoli im
zrozumieø ten czas, poniewaŒ on przybliŒa siŸ szybko. WiŸc my teraz
poruczamy wszystko Tobie. We› chwaŸ. Mów, nasz Ojcze, poniewaŒ my
poruczamy Tobie samych siebie razem z Twoim Sowem. W Imieniu
Jezusa, Twego Syna. Amen.
126 O, moi drodzy. To Sowo _ czy Mu wierzycie? Czy wierzycie, Œe Ono
jest prawd? Czasami brzmi to moŒe, jakbym by rozgniewany, lecz ja nie
jestem. Gdyby™cie widzieli, Œe kto™^ Gdyby™cie wiedzieli, Œe ja jadŸ po
drodze, a tutaj jest duŒy skok _ zaraz tu na drodze, a wiedzieliby™cie, Œe
ja jadŸ t drog szybko™ci dziewiŸødziesiŸciu mil na godzinŸ i ja bym na
niego najecha, wyrzucio by mnie to i ja bym na tym miejscu sko§czy _
czy nie miowaliby™cie mnie na tyle, by mnie ostrzec. Ja wierzŸ, Œe tak.
To wa™nie czyniŸ ja wzglŸdem was.
Widzimy t sprawŸ, która^ Ko™ció dostaje siŸ do takiej stagnacji.
Pastorze, ty to widzisz; chórze, wy to widzicie; kaŒdy, kto jest duchowy
_ wy duchowi ludzie widzicie to? Co moŒemy uczyniø, ludzie? Co
moŒemy uczyniø? Widzimy to wprost tutaj. Jest to ostatnie^ Wówczas
nie przyszed juŒ Œaden znak do Abrahama, ani do nikogo z nich. Ostatni
znak by dany i przyszed syn. Jezus powiedzia: Jak byo w tamtym
czasie, tak bŸdzie znowu w czasie przyj™cia Syna Czowieczego”. Czy On
kama? On nie mógby kamaø. On jest Bogiem; On nie moŒe kamaø.
127 Teraz bŸdziemy siŸ modliø za chorymi lud›mi. Ilu z was jest chorych?
Zobaczmy. Podnie™cie swoj rŸkŸ _ wszyscy chorzy ludzie, którzy
jeste™cie tutaj. Czy byy rozdane karty modlitwy? To jest lepsze. On
rozda kilka kart. Dobrze. BŸdziemy ich wywoywaø. Co _ proszŸ? Co
takiego? Od 1 do 100? W porzdku. On powiedzia, Œe rozda karty
modlitwy od A-1 do 100? Dobrze, ustawmy wiŸc do kolejki kilku z tych
ludzi. Kto ma A-1 _ kartŸ modlitwy A-1? Je™li nie moŒesz powstaø teraz,
to podnie™ swoje rŸce, polecimy komu™, Œeby ciŸ przywióz. Ta pani, czy
powstaaby™ wprost tam? 2 _ kto ma 2? Dokadnie tak, jak wywoujŸ _
ta pani tam w tyle, czy chcesz przyj™ø? Numer 2?
W porzdku. Karta modlitwy numer 3, A numer 3 _ kto ma t kartŸ
modlitwy? Numer 3, czy to jest ten brat, przychodzcy tutaj? W
porzdku, numer 4? Kto ma kartŸ modlitwy numer 4? Ta pani wprost
tam. 5? Karta modlitwy 6 _ karta modlitwy numer 6, numer 7? W
porzdku, 8, 8, 9, 10, 10? Nie widziaem, by 10 powstaa. Numer 10?
Niektórzy ludzie odeszli. MoŒe to by kto™ z nich. 10, 11, 11, 12; numer 12,
13, 14? Poruszaj swoj rŸk czy co™ takiego, Œebym ciŸ móg szybko
zobaczyø. 14, 15, 15 _ karta modlitwy numer 15, proszŸ? 16, 17, to jest
wa™ciwe. 17, 18, 19, 20? W porzdku. Do którego wywoaem? Numer 20?
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16 _ Jest tam tylko szesna™cie
ludzi, na ile ich widzŸ. W porzdku. 16 do 20. 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11,
12, 13, 14, 15, 16^
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
43
128 Dobrze, rozpoczniemy od tych. Ilu z was nie ma karty modlitwy, a
jeste™cie chorzy, czy w potrzebie? Podnie™cie swoj rŸkŸ. WszŸdzie po
caym budynku. W porzdku. Ilu z was przyrzeka, Œe bŸdziecie pogrŒeni
w modlitwie tylko na kilka minut teraz _ bŸdziecie teraz siedzieø
naprawdŸ cicho i bŸdziecie pogrŒeni w modlitwie?
O czym ja gosiem? O ostatnim znaku, który nawiedzi Ko™ció przed
czasem ko§ca. Pewnego dnia bŸdzie to inaczej. Usyszymy o tym po raz
ostatni. W porzdku. Czy bŸdziecie rzeczywi™cie^ Ilu z was wierzy, Œe
to jest prawd? Ilu z was wierzy, Œe to jest^ czy temu wierzycie? W
porzdku. Bd›cie wiŸc peni czci, bd›cie naprawdŸ peni szacunku.
Miejcie tylko wiarŸ, nie wtpcie!
129 OtóŒ, jeŒeli tylko bŸdziecie w modlitwie, bd›cie teraz naprawdŸ
peni czci. Ja pragnŸ zobaczyø, czy moŒe ta pani tutaj miaa kartŸ
modlitwy, która nie bya^ Czy masz któr™ miŸdzy 1 i 20, pani?
Widzicie, co to jest? Billy, to jest^ W porzdku. Czasami byø moŒe^
Zapomniaem, Œe kto™ moŒe byø guchy. Rozejrzyjcie siŸ wokoo, czy jest
moŒe wiŸcej kart modlitwy. Rozejrzyjcie siŸ i zobaczcie. MoŒe to byø kto™
guchy i nawet tego nie syszy. Ja siŸ juŒ trochŸ spó›niam i ja^ OtóŒ,
jutro i tak nigdzie nie idziecie, tylko przyjdziecie znowu do kaplicy,
nieprawdaŒ? To jest wszystko, sied›cie zatem cicho. Pawe gosi to samo
przez ca noc. Oczywi™cie, on gosi. WiŸc my _ nie bŸdziemy siŸ
™pieszyø. W porzdku. Bd›cie zatem wszyscy naprawdŸ peni czci i nie
przechod›cie teraz. Sied›cie naprawdŸ cicho i bd›cie peni szacunku.
Pochylmy teraz nasze gowy na chwilŸ.
130 Panie Jezu, zdajŸ sobie teraz sprawŸ z tego, przed czym stojŸ. ZdajŸ
sobie sprawŸ z tego, Œe musi siŸ okazaø, iŒ mówiŸ prawdŸ albo mówiŸ co™
faszywego. Ja nie ufam samemu sobie, Panie. Obawiabym siŸ ufaø sobie
samemu. Ja wiem^ ChociaŒ nawet wiem, Œe to jest Twoje Sowo, i
wiem, Œe Ono jest Prawd, jednak Panie Ty bŸdziesz potrzebny, by to
uczyniø. Ty mi bŸdziesz musia pomóc. Ty bŸdziesz mi musia pozwoliø to
czyniø, Panie, inaczej nie mogŸ tego czyniø. Byoby absolutnie
niemoŒliwe, Œebym to ja uczyni. ModlŸ siŸ, Œeby™ mi Ty dopomóg.
Pobogosaw mnie, wybacz mi moje bŸdy, które popeniem w Œyciu.
Panie, oto jestem, w wysokim ™rednim wieku obecnie. Szkoda, Œe nie
suŒyem tobie przez cay czas od czasu, kiedy byem jeszcze maym
chopcem, dopóki byem^ Rozpoczem, kiedy miaem okoo
dwudziestu jeden lat. yczybym sobie, gdybym móg naprawiø ten
stracony czas, Panie. Ja muszŸ wystŸpowaø^ Gdyby™ Ty zmieni mnie
z powrotem w modego mŸŒczyznŸ, nie bybym na moim miejscu. Nie
mógbym byø teraz modym mŸŒczyzn. Nie wiedziabym tego, co wiem
teraz. Nie wstabym w zmartwychwstaniu z tymi lud›mi, którym
gosiem. Musiaem wyró™ø wa™nie w tej generacji, by stanø jako
™wiadek Twego Sowa. WiŸc Panie, pozwól mi byø wiernym i szczerym
wobec tych ludzi, szczerym przed Tob, kiedy jestem tutaj. Potem, kiedy
Ty sko§czysz ze mn, Panie, przyjmij Twego sugŸ w pokoju.
44
MÓWIONE S~OWO
131 ModlŸ siŸ, aby™ Ty prowadzi mnie teraz i pokierowa mn. Bogosaw
tych ludzi, bogosaw ten zbór, tego miego pastora, jego ŒonŸ i
wszystkich ludzi tutaj, Panie, takich miych, zacnych ludzi. ModlŸ siŸ,
Œeby™ Ty by z nimi teraz i pozwoli im zrozumieø to, co wa™nie
powiedziaem, Œe te znaki czasu ko§ca, wszystkie^ JuŒ wówczas od
czasów Noego, Panie, Ty podajesz te znaki. Kiedy mam tylko godzinŸ lub
dwie i próbujŸ to wyja™niø, byoby bardzo trudno wyja™niø szczegóowo
wszystko odno™nie tego. Lecz ja siŸ modlŸ teraz, Panie, Œeby™ to Ty
potwierdzi. To jest najwaŒniejsza rzecz. Potwierd› to i daj im zrozumieø,
Œe ten sam Bóg, który uczyni ten cud tam wówczas w obecno™ci
Abrahama, Sary i tego wybranego ko™cioa, znajdujcego siŸ tam na tej
pustyni _ znajdowaa siŸ tam maa miŸdzydenominacyjna grupa. Oni nie
mieli miasta. Oni byli ma grup mieszkajc w namiotach. Nie mieli
Œadnych wielkich budynków i wielkich rzeczy, którymi by siŸ chlubili.
Oni byli tylko grup pielgrzymów. Lecz Ty pojawie™ siŸ im, poniewaŒ
oni mieli obietnicŸ, Œe otrzymaj syna.
My mamy j równieŒ, Ojcze. My temu wierzymy. ModlŸ siŸ, Œeby
wszystko, co wywodzi siŸ z Sodomy tutaj dzisiaj wieczorem^ Rozejrzyj
siŸ po caym tym narodzie. Ile wielkich cudzoóstw jest popenianych w
tej chwili? Ile domostw zostao zrujnowanych? Ile grzechu przychodzi
przed Twoje oczy w tej chwili, Panie, w tym wa™nie mie™cie? BoŒe, jak
Ty moŒesz to ™cierpieø. ModlŸ siŸ, Œeby™ im Ty wybaczy, Panie. Oni nie
wiedz, co czyni. Bd› Ty blisko nas, w Imieniu Jezusa. Amen.
132 W porzdku. ProszŸ o wasz uwagŸ na chwilŸ. Pozwólcie, Œe spojrzŸ
najpierw na t kolejkŸ tutaj. Ja wierzŸ, Œe ci ludzie w tej kolejce na ile mi
wiadomo, s dla mnie obcy. Ja ich nie znam, nie wiem o nich niczego.
Rzeczywi™cie, kiedy patrzŸ na tych suchaczy tutaj. WidzŸ tam moich
dobrych przyjació, brata i siostrŸ Palmer, siedzcych wprost tutaj na
dole _ z Macon, my™lŸ, albo z Georgii. I ja znam tego brata i siostrŸ; nie
mogŸ sobie przypomnieø ich nazwiska _ siedz tuŒ obok. A tutaj wa™nie
siedzi _ mŸŒczyzna siedzcy zaraz tutaj _ brat Fritsinger z Ohio. To siŸ
zgadza.
OtóŒ, wiem, Œe Fred Sothmann i pani Sothmann s gdzie™ tutaj. Ja nie
wiem gdzie. Syszaem go przed chwil, mówicego Amen”. Nie wiem,
gdzie on siŸ znajduje. On jest gdzie™ tutaj. RównieŒ brat i siostra Evans
s tutaj. My™lŸ, Œe brat Evans jest. SdzŸ, Œe siostra Evans jest gdzie™ w
obozie dzisiaj wieczorem. Oni widzieli, Œe nie maj juŒ miejsca, by mogli
wej™ø do ™rodka, wiŸc oni odeszli _ moja Œona i dzieci, i oni. WiŸc my _
chcieli™my to naboŒe§stwo^ I brat Tom Simpson jest tutaj, brat David
Wood jest tutaj, i oni^ Ja ich nie widzŸ, nikogo z nich.
133 Lecz ilu z was tutaj wie, Œe ja nie wiem o was nic _ co wam dolega,
czy cokolwiek? Podnie™cie swoje rŸce. KaŒda osoba w tym^ O, po
prostu wszŸdzie. W porzdku. NuŒe, miejcie tylko wiarŸ. Wierzcie caym
swoim sercem. O, moi drodzy.
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
45
Zatem, tutaj musi przemówiø kto™ inny niŒ czowiek. OtóŒ, wy to
wiecie. Spójrzcie teraz tutaj. Spójrzcie na t kolejkŸ modlitwy. KaŒdy z
nich podniós swoje rŸce; oni s obcy. A tutaj jest moja rŸka; tutaj jest
Biblia; oni s dla mnie obcy. Nie znam ich. Powiedziaem wam
dokadnie, kogo z nich znam, kogo potrafiŸ rozpoznaø z kazalnicy. Za
mn nie znam nikogo prócz brata Littlefielda. Jak daleko mogŸ dostrzec
nie znam nikogo. Czy to jest siostra Littlefield? Nie wiem, czy to bya
ona, czy nie _ nie jestem zbyt pewien. Wybacz mi, Œe was obudziem
onegdaj w nocy. WiŸc ja _ nie znam tutaj niemal nikogo.
134 Lecz teraz, rozumiecie, jeŒeli Duch šwiŸty jest w Sowie, w
obiecanym Sowie, to On obieca w ostatecznych dniach daø biblijny
znak tuŒ przed przyj™ciem Syna Czowieczego, podobnie jak byo w
czasach Sodomy. Czy siŸ to zgadza? NuŒe, czy nie wierzycie, bracia
w™ród nas, Œe ta maa grupa ludzi jest t wywoan grup? Czy nie
wierzycie, Œe zielono™witkowy ko™ció^ We wszystkich jego wzlotach
i upadkach _ ja wierzŸ, Œe tam jest ta wybrana, wywoana grupa ludzi.
Ja temu wierzŸ. Oczywi™cie, na pewno.
Nie wszyscy ludzie spo™ród krŸgów zielono™witkowców. Lecz chcŸ
powiedzieø, Œe oni s gdzie™ w tej grupie. Ja nie wiem, gdzie oni s, lecz
oni siŸ tam gdzie™ znajduj, poniewaŒ juŒ nie bŸdzie nastŸpnego wieku
ko™cioa. To jest ostatni wiek. Lecz Bóg zabierze tych wybranych z tej
grupy zielono™witkowców i uksztatuje ich, Œeby byli podobni do tego
przychodzcego Kamienia. BŸdzie to musiao pasowaø tak dokadnie,
aby móg na to pooŒyø ten dach. ZwaŒajcie, nie bŸdzie to uksztatowane
diagonalnie i ustawione w ten sposób. BŸdzie to doskonale dopasowane.
Ten ko™ció bŸdzie musia mieø t sam usugŸ, a Jezus ™wiadczy o tej
samej rzeczy.
135 WiŸc gdzie teraz rozpoczniemy? Czy to jest pierwsza osoba, albo ta?
Ta tutaj? W porzdku, pani. Powsta§ wa™nie tam, gdzie jeste™, je™li
chcesz. Nie musisz i™ø ani trochŸ dalej. OtóŒ, tutaj jeste™my: mŸŒczyzna i
kobieta spotykaj siŸ tutaj, podobnie jak Jezus spotka t niewiastŸ u
studni. Ja jej nigdy nie widziaem, nie wiem o niej niczego. Ona jest po
prostu niewiast, stojc tam. To jest wszystko, co wiem. A wy ludzie,
siedzcy tam _ ja teraz mam^ Zobaczmy wiŸc. Ona wyglda na trochŸ
szczup, lecz w rzeczywisto™ci mogaby byø dobr, zdrow, siln
kobiet. Ona moŒe jest. Byø moŒe stoi tam za kogo™ innego. Ja nie wiem.
Nigdy jej nie widziaem. Zatem, je™li teraz Duch šwiŸty^
Gdybym j móg uzdrowiø, poszedbym tam^ JeŒeli ona jest chora,
powiedzmy na przykad _ powiedzmy, Œe chuda kobieta _ czowiek by
pomy™la o gru›licy. Dobrze. Powiedzmy, Œe ona miaaby gru›licŸ. Ja
bym tam podszed i powiedziabym: WoŒŸ moje rŸce na ciebie, siostro.
Chwaa Bogu. Ja ciŸ uzdrowiŸ w Imieniu Jezusa”. Gdybym ja^ Gdyby
Bóg powiedzia mi, abym to uczyni, ja bym to szed uczyniø. Rozumiecie?
Lecz ja tam nie pójdŸ i nie powiem tego, dopóki On nie powie mi, abym
to powiedzia, poniewaΠja tego nie wiem.
46
MÓWIONE S~OWO
136 Pewien mŸŒczyzna przyjecha niedawno przed mój dom, bya tam
duŒa grupa ludzi, i on powiedzia mojej Œonie (ja wa™nie wszedem do
™rodka), on powiedzia: ProszŸ, niech brat Branham podejdzie do drzwi
i powie mi, Œe moja córka bŸdzie w porzdku. To wszystko, co on musi
uczyniø _ tylko podej™ø i powiedzieø mi to”. Meda mi powiedziaa:
OtóŒ, wyjd› tam i^” A ja odrzekem: Hm, co ja mogŸ uczyniø?
Gdybym tam wyszed i powiedzia mu to, a nie wiedziabym tego, to bym
kama”. Powiedziaem: JeŒeli Pan powie mi, abym wyszed i
powiedzia mu to, to ja mu to pójdŸ powiedzieø. Lecz dopóki On mi tego
nie powie _ ja nie mogŸ powiedzieø nic wiŸcej niŒ to, co On mi poleci”.
Tak wa™nie ma siŸ ta sprawa _ tylko i™ø i domy™laø siŸ, Œe czowiek
mówi prawdŸ? Lecz to jest _ to jest ze. Nie mogŸ siŸ tego domy™laø.
Wy^ I tutaj wa™nie nie moŒna siŸ czego™ domy™laø.
Ja nie mogŸ powiedzieø: Ja siŸ domy™lam, Œe ta niewiasta modli siŸ
o swoj chor ciociŸ”. To nie bŸdzie dziaaø. Ona by miaa wiŸcej
rozumu. OtóŒ, ona moŒe modli siŸ o ni. Rozumiecie? Lecz ja my™lŸ, Œe
tylko siŸ domy™laø, rozumiecie _ czowiek tego nie moŒe czyniø. Musi to
byø prawda, musi to byø prawda. A tu musi siŸ to okazaø, czy to jest
prawd czy nie.
137 PamiŸtajcie zatem. Niech kaŒdy czowiek pamiŸta, Œe ja jestem
waszym bratem, rozumiecie, tylko czowiekiem. Lecz ten dar BoŒy _
wierzŸ temu poselstwu i wierzŸ, Œe On mnie posa, abym gosi to
poselstwo, wiŸc podporzdkowaem siŸ Duchowi šwiŸtemu i to Sowo
jest tutaj w moim sercu. I Je™li pozostaniecie we Mnie, a Moje Sowo w
was, pro™cie o co chcecie”. Pozostaniecie^! Nie tylko biegaø i skakaø z
miejsca na miejsce; lecz Je™li pozostaniecie we Mnie, a Moje Sowo w
was, pro™cie, o co chcecie”. Czy siŸ to zgadza?
Chciabym teraz rozmawiaø z tob chwilŸ, pani (bo znowu goszŸ),
tylko kilka minut, wa™nie teraz, kiedy stoisz tutaj; tylko tyle, abym ciŸ
móg odróŒniø od kogo™ innego. I dokadnie tak, jak nasz Pan rozmawia
z niewiast u studni, wiesz. On po prostu nawiza kontakt z jej duchem,
aΠstwierdzi, jaki by jej kopot. Potem, gdy On stwierdzi jej kopot, On
jej powiedzia, jaki by jej kopot, a ona powiedziaa, Œe to by znak
Mesjasza. OtóŒ, je™li Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na
wieki, a prócz tego wy mnie znacie, Œe jestem czowiekiem i nie mógbym
tego uczyniø, lecz gdyby stao siŸ to ponownie, czy nie byby to znowu
znak Mesjasza? Czy uwierzyby™ w to, zborze? [Amen” _ wyd.]
138 Teraz chcŸ rozmawiaø z ni chwilŸ. Rozumiecie? Ja nie jestem
Mesjaszem, lecz Mesjasz mówi przeze mnie. Rozumiecie? O to chodzi,
poniewaΠja jej nie znam. Nigdy jej nie widziaem. Zatem, mamy^
ChwileczkŸ tylko, aŒ ja^ Ja nie wiem, czy On to uczyni. MoŒe tego
nawet nie bŸdzie czyni.
Tak, ta pani musi otrzymaø pomoc w tej chwili, bo inaczej umrze.
Ona ma raka. To siŸ zgadza. To prawda. Podnie™ swoj rŸkŸ, ot tak, aby
to ludzie wiedzieli. Czy chcesz, abym ci powiedzia, gdzie on jest? On jest
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
47
w twoim gardle. To siŸ zgadza. Czy wierzysz caym swoim sercem? Czy
zatem przyjmiesz^?
W porzdku. Spójrz teraz. Ty teraz mówisz, Œe wierzysz, iŒ On moŒe
ciŸ uzdrowiø. Zatem, wedug tej Biblii On to juŒ uczyni, jeŒeli temu
wierzysz. Czy to Sowo ma racjŸ? WiŸc ty jeste™ uzdrowiona, nieprawdaŒ?
To siŸ zgadza. Amen. Id› na dó i mów: DziŸkujŸ Ci, Panie” i zapomnij
o tym wszystko, i bd› zdrowa. Amen.
139 My jeste™my sobie wzajemnie obcy. Ja ciebie nie znam. NaprawdŸ ciŸ
nigdy nie widziaem, my™lŸ. Jeste™my sobie obcy, po prostu spotkali™my
siŸ tutaj. Lecz Bóg zna nas obydwoje. Ty temu wierzysz, nieprawdaŒ?
Biblia mówi: Kto wierzy^” ProszŸ, bd›cie naprawdŸ peni czci.
JeŒeli Pan Bóg moŒe mi powiedzieø^ Gdybym poszed tam i
powiedzia: Pani, ty jeste™ chora”. OtóŒ, ty moŒe jeste™ chora, stoisz tam
w tej kolejce modlitwy. To moŒe byø prawd. A byø moŒe stoisz tam za
kogo™ innego. Ja nie wiem. Lecz gdyby™ ty bya chora, a ja podszedbym
tam i woŒy na ciebie moje rŸce mówic: Jezus powiedzia: Te znaki
bŸd towarzyszyø tym, którzy wierz: Na chorych rŸce ka™ø bŸd, a oni
wyzdrowiej”. To jest prawd.
140 Lecz czekajcie chwileczkŸ. Niech zostanie potwierdzone, czy On
posa t osobŸ, czy nie? Rozumiecie? Stwierd›my to najpierw,
rozumiecie, czy to bŸdzie dziaaø w ten sposób, czy nie. Rozumiecie? Wy
sobie to pamiŸtacie. Te dwa sowa prawdopodobnie przyszy do dwóch
róŒ-^ zawsze byo to^ Szatan próbowa czyniø dzieo BoŒe w _
Sowo BoŒe w ogrodzie Eden przez wybielenie go. Moab próbowa
uczyniø to samo. Szatan uczyni to samo w obecno™ci Jezusa _ natar na
Niego swoim ko™cielnym wyksztaceniem i wiadomo™ciami, i mówi:
Jest napisane, jest napisane”.
Jezus odpar mu zaraz i teŒ powiedzia: Jest równieŒ napisane^”
To funkcjonowao dla Jezusa. Dlaczego? To Sowo byo w Sowie.
Dlatego wa™nie to funkcjonowao. Prd by w tym przewodzie. To jest ta
róŒnica.
141 OtóŒ, jest potrzebny prd w tym przewodzie tutaj. Rozumiecie? Ja
jestem tylko tym przewodem, lecz On jest tym prdem. WiŸc przewód jest
bez prdu martwy. A je™li prd BoŒy _ Duch šwiŸty moŒe przechodziø
przez przewód (twojego brata) i moŒe ci opisaø (albo przez Ducha
šwiŸtego, podobnie jak On postpi w przypadku tej kobiety u studni),
opisze ci co™, co uczynia™, wzglŸdnie co™, co powinna bya™ uczyniø, albo
co™, co jest w przeszo™ci i ty bŸdziesz lepiej wiedzieø, czy to prawda czy
nie, albo czy jeste™ chora, jeŒeli ci co™ dolega; powie ci, co ci dolega,
wtedy bŸdziesz wiedzieø, czy to jest prawd, czy nie, nieprawdaŒ? Ty to
bŸdziesz wiedzieø. Czy siŸ to zgadza, zborze?
Zatem, jeŒeli On moŒe ci powiedzieø, co byo i ty wiesz lepiej, czy to
prawda czy nie; jeŒeli On powie ci potem, co bŸdzie, to wiesz, Œe to jest
prawda. Rozumiecie? I ty juŒ wiesz, co bŸdzie, jeŒeli On powiedzia to
48
MÓWIONE S~OWO
tutaj w Swoim Sowie. To nie musi przyj™ø ode mnie; to juŒ przyszo.
Jedyn rzecz jest teraz potwierdzenie, Œe to Sowo, twoja wiara, twoja
istota i BoŒe Sowo spotykaj siŸ razem wprost tutaj. Rozumiesz? Ja
jestem tylko ustami, by to powiedzieø. Rozumiesz?
142 Tutaj jest BoŒa obietnica. Bóg powiedzia, Œe to bŸdzie znak czasu
ostatecznego. Obecnie mamy tutaj ostateczne dni; my w nich Œyjemy. W
porzdku. OtóŒ, czy to jest prawd? Tutaj jest Duch šwiŸty, stoi tutaj
obecny w tej chwili. Ilu z was widziao kiedykolwiek to zdjŸcie Anioa na
tym _ t šwiato™ø? Widzicie? Ona jest wprost tutaj w tej chwili. Ona jest
wprost tutaj, bezpo™rednio tutaj, gdzie ja stojŸ. To Ona wa™nie mówi. To
Ona czyni to dla tej kobiety. Rozumiecie?
Ta kobieta ma pewne kopoty ze swymi uszami. Ona ma kopoty z
uszami. To siŸ zgadza. Na skutek tego ma wiŸc trudno™ci równieŒ ze
suchem. To jest^ Podnie™ swoj rŸkŸ, jeŒeli to prawda.
143 Ja to zawsze uchwycŸ. Kto™ sobie my™li, Œe to odgadujŸ. Ty domy™lasz
siŸ ›le. Ja tego nie odgadujŸ. ProszŸ, zwaŒajcie na chwilŸ. ChcŸ po prostu
rozmawiaø z tob. Zobaczmy teraz. Ja nie wiem, co to byo, co On rzek.
Cokolwiek to byo, byo to prawd. Tak. S to twoje uszy. WidzŸ teraz,
Œe co™ jest niedobrego w twoich uszach. Masz teŒ co™ zego w twojej
gowie. Jest to jak ból gowy, jak migreniczne bóle gowy, czy co™ takiego.
To siŸ zgadza, nieprawdaŒ? Nie tylko to, lecz ty siŸ modlisz o kogo™. Ty
masz kogo™ ze sob dzisiaj wieczorem. To siŸ zgadza. Ona jest kobiet,
starsz kobiet. To dokadna prawda. Ona ma równieŒ kopoty z jej
uszami. PatrzŸ siŸ prosto na ni w tej chwili, patrzŸ siŸ na ciebie.
Tak jest. Ona ma jeszcze inn rzecz _ ona ma wysokie ci™nienie krwi.
Ona ma artretyzm. To jest prawd. To siŸ dokadnie zgadza. W porzdku.
Ruby, czy wierzysz, Œe ona zostanie uzdrowiona? Czy wierzysz, Œe ona
zostanie uzdrowiona? Czy wierzysz, Œe ty zostaniesz uzdrowiona, pani
Crumley? Ruby Crumley? Wracaj i ™wiadcz o tym! Czy wierzysz? JeŒeli
potrafisz wierzyø^!”
WiŸc tylko wierzcie. OtóŒ, wymienienie jej nazwiska nie byo niczym.
Czy Jezus nie powiedzia Piotrowi: Ty nazywasz siŸ Szymon. Twoim
ojcem by Jonasz”? Rozumiecie? Widzicie, to jest po prostu cigle On.
144 Ja ciebie nie znam, panie. Jeste™my sobie wzajemnie obcy. Lecz czy
wierzysz, Œe Bóg moŒe mi objawiø twoje kopoty? Czy uwierzyby™, Œe ja
jestem Jego sug, gdybym to uczyni? Czy suchacze, kaŒdy czowiek w
audytorium wierzy w to samo?
Co™ siŸ stao. Nie w™ród suchaczy^ Ja tego po prostu nie pojem
wa™ciwie. Pozwól mi uchwyciø twoj _ pozyskaø twoj uwagŸ na nowo,
chwileczkŸ tylko. Ty jeste™ tutaj z powodu kogo™ innego. Tej osoby nie
ma tutaj. Oni nie s w tym mie™cie, ani nawet w tym stanie. S w
Karolinie. To siŸ zgadza. Jest to Œona kaznodziei. Ona ma raka. Ten rak
jest na jej piersi. Ty tutaj stoisz z powodu niej. Czy wierzysz, Œe ona
zostanie uzdrowiona? Niechby to speni Jezus Chrystus.
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
49
145 Jak ci siŸ powodzi? My jeste™my sobie wzajemnie obcy. Lecz czy
wierzysz, Œe Jezus Chrystus, Syn BoŒy, Œyje dzisiaj wieczorem? On po
prostu rozpoczyna dziaaø w™ród suchaczy teraz. Jest po prostu trudno
wytrzymaø tutaj na podium. On po prostu dziaa dalej. Ogarnia teraz
wszystkich suchaczy. Rozumiecie? Gdyby™cie tylko mogli wierzyø,
przyjaciele, w tej chwili, zobaczyliby™cie Ducha BoŒego u dziea. Ja bŸdŸ
usiowa kierowaø moj uwagŸ w tym kierunku, na ile to moŒliwe, dla
tych ludzi, których ustawiem w kolejce.
Ty jeste™ równieŒ obc. To siŸ zgadza. Bya™ w szpitalu, miaa™ jak™
operacjŸ z powodu krŸgosupa. To siŸ zgadza. Czy chcesz powróciø do
Georgii i byø zdrow? Czy tak, pani Colleen? Wracaj tam i wierz caym
swoim sercem.
146 Co gdybym ci powiedzia, Œe twoje dolegliwo™ci w plecach zostay
uzdrowione _ ty stojcy tam? Czy by™ mi uwierzy? W porzdku, wracaj
i po prostu trwaj na tym. Powiedz: DziŸkujŸ Ci, Panie”. Id› i wierz. A ty
masz to samo. Tylko zacznij wierzyø. To jest wszystko, co musisz czyniø.
Twoje niedomagania Œodka? Zacznij spoŒywaø pokarm. Jezus Chrystus
uzdrawia ciŸ, jeŒeli wierzysz caym swoim sercem.
Jeste™ w nerwowym stanie, to sprawia ci równieŒ dolegliwo™ci
Œodka. Id› wiŸc naprzód i spoŒyj swoj kolacjŸ. Czy wierzysz caym
swoim sercem? Miej wiarŸ.
Dolegliwo™ci serca s dla Boga niczym, by je uzdrowi. Czy wierzysz,
Œe On ciŸ uzdrowi? Id› z powrotem na swoje siedzenie i mów: DziŸkujŸ
Ci, Panie, za to Œe mnie uzdrowie™”. Tak jest.
147 Nie wystŸpuj na podium, poniewaŒ artretyzm boli. Lecz Bóg moŒe to
uzdrowiø. Czy temu wierzysz? Wracaj z powrotem i powiedz: DziŸkujŸ
Ci, Panie” i bd› zdrowa.
Nerwowo™ø jest okropn rzecz. Lecz czy wierzysz, Œe Bóg moŒe ciŸ
uzdrowiø z nerwowo™ci? Wracaj i mów: DziŸkujŸ Ci, Panie” i bd›
zdrowa.
Czy wszyscy wierzycie caym swoim sercem? JeŒeli wierzysz^” Co,
gdybym ci niczego nie powiedzia, a powiedziabym ci, Œe bŸdziesz w
porzdku, a twoje serce^ Dobrze, id› naprzód. Jeste™ uzdrowiona
mimo wszystko. Ja to powiedziaem, zanim on^
OtóŒ, to trapio ciŸ juŒ dugi czas, rozumiesz _ nadkwa™no™ø w twoim
Œodku i wszystko temu podobne. Czy wierzysz, Œe On uzdrowi ciŸ teraz?
Id› i spoŒywaj pokarm i bd› po prostu zdrow. Czy wszyscy wierz
caym swoim sercem?
148 Ta moda pani, siedzca tutaj z pochylon gow, siedzi wprost tutaj;
ona siŸ modli. Obok niej siedzi inna kobieta. Nie potrafiŸ wymieniø jej
nazwiska. Nie wiem, kim ona jest. Lecz ta osoba modli siŸ za
ukochanego, aby zosta zbawiony. To siŸ dokadnie zgadza. JeŒeli
wierzysz caym swoim sercem, Œe Bóg ich zbawi, to id›, a Bóg da ci to po
prostu dokadnie jako odpowied› na twoj modlitwŸ. Jak nazywa siŸ ta
50
MÓWIONE S~OWO
pani, siedzca tam? Nie widz٠_ siedzi tuΠobok niej? Tak. Powiedz jej,
by temu wierzya. Bóg odpowiedzia na jej modlitwŸ. Amen. Chwaa
Panu! Amen. Czy wierzycie? Nie wtpcie! Miejcie wiarŸ w Boga!
Ron Sothmann, czy to jeste™ ty, siedzcy tam w tyle? PatrzŸ siŸ na
ciebie? PoóŒ swoj rŸkŸ na t kobietŸ obok ciebie, na twoj przyjaciókŸ,
siedzc tam. Ona ma kopoty z nerkami. Czy wierzysz, Œe zostaniesz
uzdrowiona, pani? Tak jest. Twój mŒ, siedzcy obok ciebie, ma kopoty
ze swoimi oczami. Czy wierzysz, Œe on zostanie uzdrowiony? WóŒ swoje
rŸce na niego. Oni oboje s dla mnie zupenie obcymi. Nie widziaem ich
nigdy w moim Œyciu. Czy wierzysz caym swoim sercem? Jezus Chrystus
uzdrawia ciŸ. Amen. Czy wierzysz?
Bóg moŒe uzdrowiø niedomagania Œodka, nerwowo™ø Œodka. Czy
temu wierzysz? Czyni ciŸ zdrowym? Przyjmij to. Jezus Chrystus ciŸ
uzdrawia. Amen.
149 Ilu z was tutaj wierzy caym swoim sercem? Tam i z powrotem, tam i
z powrotem^ Czy wierzycie, Œe to jest ten sam Pan Bóg, który sta tam
razem z Abrahamem owego dnia, przedstawiajc Samego Siebie w
ludzkim ciele? Czy nie widzicie, Œe to jest ten sam Bóg w was, ten sam
Bóg we mnie _ ten sam znak, który On da wybranemu Ko™cioowi tuŒ
przed czasem ko§ca? Czy temu nie wierzycie? Czy nie wierzycie, Œe Jezus
Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki? Czy nie wierzycie,
iŒ to jest znak, Œe On przychodzi? Czy nie wierzycie, Œe to jest znak, iŒ
wkrótce ™wiat zostanie zniszczony i nastanie tysicletnie królestwo, a my
bŸdziemy wspaniale królowaø razem z Bogiem. Czy temu nie wierzycie?
Jest to znak czasu ko§ca.
Ilu z nasienia Abrahama jest dzisiaj wieczorem tutaj i maj t
nadziejŸ w sobie _ odpoczywaj w Bogu? Jezus Chrystus Syn BoŒy
powiedzia: Te znaki bŸd towarzyszyø tym z nasienia Abrahama, tym,
którzy wierz”. Czy jeste™cie wierzcymi? Podnie™cie swoje rŸce. OtóŒ,
nie waŒne, co wam dolega. To, Œe wam to powiem i objawiŸ, nie ma
Œadnego znaczenia. Rozumiecie? Jest potrzebna wasza wiara, aby™cie
zostali uzdrowieni. Rozumiecie? Czyni to wasza wiara. Rozumiecie? Jest
to moja wiara w dar BoŒy, który to objawia, poniewaŒ Bóg da obietnicŸ.
Potem Bóg objawi mi t obietnicŸ przez Swoje Sowo i ja siŸ trzymam
tej obietnicy! Czy pojmujecie, co mam na my™li? Ja siŸ trzymam tej
obietnicy.
150 Ta moda pani, siedzca tam, ma dolegliwo™ci woreczka Œóciowego.
Czy wierzysz, Œe Bóg ciŸ uzdrowi? W porzdku. Ty moŒesz otrzymaø to,
czego pragniesz. Niech ci Bóg bogosawi. Martwia™ siŸ o twoj kartŸ
modlitwy? Tak czy owak nie musisz mieø Œadnej. Rozumiesz? Bóg ciebie
uzdrawia.
Czy nie rozumiecie, co chcŸ powiedzieø? Ta šwiato™ø jest po prostu
wszŸdzie. Czy temu wierzycie? PoóŒcie swoje rŸce wzajemnie na siebie.
Módlcie siŸ po prostu jeden za drugiego. Ja siŸ wam bŸdŸ przysuchiwa.
ZNAK JEGO PRZYJšCIA
51
Módlcie siŸ jedni za drugimi, wkadajcie rŸce wzajemnie na siebie.
PragnŸ zobaczyø, jak siŸ modlicie. Co^?^ tutaj, w tej maej grupie,
stojcej w kolejce modlitwy, wóŒcie _ odwróøcie siŸ i wóŒcie rŸce na
siebie wzajemnie, poóŒcie swoje rŸce^ Teraz módlcie siŸ jedni za
drugimi. Po prostu _ ja chcŸ syszeø, jak siŸ modlicie. Nie módl siŸ teraz
za samym sob. Módl siŸ za tym, na kogo woŒye™ swoje rŸce. To jest
wa™ciwe. Wy stojcy tam w sali i wszŸdzie dookoa budynku, wóŒcie
swoje rŸce wzajemnie na siebie.
151 Nasz Niebia§ski Ojcze, przynosimy to naboŒe§stwo do tego wielkiego
punktu kulminacyjnego. Diabe uczyniby wszystko, co potrafi, by temu
przeszkodziø. Lecz BoŒe, Ty pokazae™ Samego Siebie, Œe jeste™ obecny _
Obecno™ø Ducha šwiŸtego przez Sowo, przez biblijne znaki, przez sam
BibliŸ. Ty dajesz obietnicŸ i powiedziae™, Œe te rzeczy bŸd siŸ dziaø w
ostatecznych dniach.
Jezusie Chrystusie, Synu BoŒy, który znasz serca i imiona, wszystko,
choroby i to, co byo, co jest i to, co bŸdzie. Ty wiesz o tym wszystko. A
ci ludzie siedzcy tutaj, s twoim ludem. Oni s dzieømi BoŒymi i oni Ci
wierz. Oni maj swoje rŸce woŒone jedni na drugich. Ty powiedziae™:
Te znaki bŸd towarzyszyø tym, którzy wierz. JeŒeli woŒ rŸce na
chorych, to oni wyzdrowiej”. Ja teraz zanoszŸ moj modlitwŸ razem z
ich modlitwami. Ja wierzŸ razem z nimi. Ja wierzŸ, Œe Ty dasz im to, o co
oni prosz, poniewaŒ oni s Twoimi dzieømi. Ty nie odmówisz Œadnej
dobrej rzeczy tym, którzy chodz nienagannie przed Tob.
152 WiŸc, szatanie, doszli™my do tego momentu, by ci rzuciø wyzwanie.
Ty jeste™ pokonany! Ty jeste™ pokonany juŒ od czasu Golgoty. Nie ma
niczego, co mógby™ zaoferowaø, prócz mydlenia oczu. A my nie
pozwolimy ci wiŸcej mydliø komu™ oczy. Przedkadamy Sowo Pana
Boga. Sowo Pana mówi: Te znaki bŸd towarzyszyø tym, którzy
wierz”. Ci ludzie wyznaj, Œe maj chrzest Duchem šwiŸtym. Oni
odczuli nadprzyrodzon moc BoΠnapywajc do nich, by przemienia
ich Œycia. Oni maj wspóczucie jedni z drugimi. Modl siŸ jedni za
drugimi wzajemnie.
O, szatanie, ty zy demonie, który nawiedzie™ chorob tych ludzi,
zaklinamy ciŸ w Imieniu Jezusa Chrystusa: Wypu™ø tych ludzi na
wolno™ø! Wyjd› z nich w Imieniu Jezusa Chrystusa! Pu™ø ich wolno.
Wyjd› w Imieniu Jezusa Chrystusa! Amen.
Powsta§cie teraz na wasze nogi. Wsta§cie. Oddajcie Bogu chwaŸ.
Podnie™cie swoje rŸce do Niego. Nie waŒne, czy jeste™cie kalecy. Wsta§cie
mimo wszystko. Podnie™cie swoje rŸce i oddajcie Bogu chwaŸ!
[Zgromadzeni chwal i uwielbiaj Boga _ wyd.]