W Kazachstanie uprawomocnił się zakaz wykonywania zawodu

Komentarze

Transkrypt

W Kazachstanie uprawomocnił się zakaz wykonywania zawodu
Fundacja Otwarty Dialog
Al. J. Ch. Szucha 11a/21
00-580 Warszawa
T: +48 22 307 11 22
W Kazachstanie uprawomocnił się
zakaz wykonywania zawodu przez
dziennikarzy
Sąd Apelacyjny uznał gazetę "Vzglyad" oraz media występujące pod wspólną nazwą
"Respublika" za ekstremistyczne. Uprawomocnił się wyrok sądu w sprawie zawieszenia
działalności wydawniczej na terenie Kazachstanu. Łamiąc umowy międzynarodowe i
ustawodawstwo krajowe, władze Kazachstanu wprowadziły cenzurę i zakaz wykonywania
zawodu przez dziennikarzy, stawiając ich rodziny w trudnej sytuacji finansowej.
ROZPOZNANIE SKARG APELACYJNYCH MEDIÓW WYSTĘPUJĄCYCH POD WSPÓLNĄ NAZWĄ
"RESPUBLIKA" ORAZ GAZETY "VZGLYAD".
22.02.2013 Miejski Sąd Apelacyjny w Almaty utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji,
który 25.12.2012 uznał media występujące pod wspólną nazwą "Respublika" za ekstremistyczne,
wydając przy tym zakaz prowadzenia przez nie działalności na terenie Kazachstanu. Nieco
wcześniej, 08.02.2013 Sąd Miejski w Almaty odrzucił zażalenie złożone w postępowaniu cywilnym
przez przedstawicieli gazety "Golos Respubliki", którzy zwrócili się z wnioskiem o umożliwienie
prowadzenia działalności, do czasu uprawomocnienia się wyroku w sprawie zakazu dla gazety.
Posiedzenie sądu było jawne, jednak sędzia Raushan Adilbayeva wydała zakaz fotografowania i
filmowania swojej osoby (08.02.2013, sąd zakazał dziennikarzom fotografowania prokuratora
Timura Autalipova).
Formalnie, jako pozwany w sprawie występowała gazeta, a nie "żywy człowiek".Pozwanego
przed sądem, w charakterze tak zwanej strony trzeciej, reprezentowali prawnicy Tamara
Simakhina i Sergey Utkin oraz Yelena Savinova i Gyuzal Baydalinova, które reprezentowały
właścicieli gazet "Respublikanskiye vesti – delovoye obozreniye" ("Wieści Republikańskie –
przegląd gospodarczy"), "Respublikanskiye vesti – delovoye obozreniye. Dubl2" ("Republika —
przegląd gospodarczy. Dubl 2") i "Respublika – 2030" ("Republika — 2030"). Przedstawiciele mediów powiedzieli przed sądem, że pozew prokuratury przeciwko "mediom
występującym pod wspólną nazwą "Respublika" jest niezgodny z prawem, a także narusza art.
150 kodeksu postępowania cywilnego Republiki Kazachstanu (kpc RK):
Pozew prokuratury był skierowany przeciwko mediom, występującym pod wspólną nazwą
"Respublika". Kierując się własnym przesłankami prokuratorzy do grona wspólnych
mediów zaliczyli 8 gazet i 23 serwisy internetowe. Przesłanki nie mogą stanowić dowodu w
procesie sądowym i nie można na nich opierać wyroku. W obowiązującym ustawodawstwie
Kazachstanu nie istnieje pojęcie "jednego wspólnego środka masowego przekazu".
Przedstawiciele mediów udowadniali, że każda z gazet wymieniona w pozwie prokuratury,
stanowi samodzielne wydawnictwo, z których każde posiada własny zespół redakcyjny.
Zgodnie z art. 48 kpc RK, "gazeta" (media w ogóle) nie może występować jako pozwany w
sądzie, ponieważ nie posiada osobowości prawnej i nie jest też osobą fizyczną. Ponadto art. 177
kpc RK obliguje sąd do wysłuchania wyjaśnień składanych zarówno przez pozwanego, jak i
powoda. Niewłaściwie pozwana "gazeta" nie może też kwestionować i sprzeciwiać się wobec
pozwu.
Również 08.02.2013 Sąd Miejski w Almaty utrzymał w mocy postanowienie Bostantykskiego
Sądu Rejonowego (z dnia 20.12.2012) o wstrzymaniu publikacji gazety «Vzglyad" oraz odrzucił
skargę apelacyjną.Interesy gazety reprezentowali mecenas Amangeldy Shomanbayev i mecenas
Gennadiy Nam. W imieniu pozwanego adwokaci apelowali od wyroku sądu wydanego w sprawie
"37 naftowców", w którym zostały wymienione wszystkie przyczyny, jakie wywołały rozruchy w
grudniu 2011 roku, jednak wśród nich nie wymieniono przy żadnej okazji gazety "Vzglyad".
Obrońcy gazety "Vzglyad" mają zamiar wystąpić ze skargą do Komitetu Obrony Praw Człowieka
przy ONZ, gdyż taki wyrok kazachskiego sądu stanowi precedens, ograniczający wolność słowa w
Kazachstanie.
Wszystkie procesy sądowe przeciwko "mediom, występującym pod wspólną nazwą
"Respublika" oraz gazecie "Vzglyad" odbyły się z rażącym naruszeniem kazachskiego
ustawodawstwa i międzynarodowych norm sprawiedliwego procesu sądowego:
1. Pozbawienie prawa do obrony (pkt. 2 art. 13 Konstytucji Kazachstanu).
Sprawa zawieszenia działalności mediów była rozpatrywana w ramach postępowania
cywilnego. Za podstawę dla zawieszenia działalności prowadzonej przez media, posłużyły
wyniki ekspertyz, przeprowadzonych na potrzeby innej sprawy karnej, wszczętej przeciwko
opozycyjnemu liderowi Vladimirowi Kozlovowi. Przedstawicie opozycyjnych mediów nie
brali udziału w sprawie Vladimra Kozlova ani w charakterze świadków, ani w charakterze
oskarżonych. Wyrok dla Vladimira Kozlova nie zawierał punktów związanych z zakazem dla
jakichkolwiek mediów lub zawieszeniem ich działalności.
Zapożyczenie opinii ekspertów ze sprawy karnej Vladimira Kozlovałamie zasadę
dopuszczalności dowodów (art. 68 kpc RK). Po pierwsze, wszyscy eksperci (psycholodzy,
filolodzy, politolodzy), którzy uznali media za ekstremistyczne, reprezentowali wyłącznie
struktury państwowe. Po drugie, w swoich opiniach eksperci odpowiadali na pytania
związane z prawem, którego znawcami nie byli. Po trzecie, przedstawiciele mediów zostali
pozbawieni prawa zgłoszenia sprzeciwu wobec stanowiska ekspertów, prawa do
zaproponowania swoich kandydatów na niezależnych ekspertów, prawa do zadawania pytań
ekspertom, a także prawa do wysłuchania stanowiska ekspertów w trakcie rozpraw
apelacyjnych.
2. Bezzasadność wyroku sądowego (art. 218 kpc RK).
Zgodnie z art. 8 ustawy Republiki Kazachstanu "O walce z ekstremizmem", uznanie
organizacji za ekstremistyczną odbywa się w trybie postępowania sądowego. W trakcie
toczących się rozpraw, prokuratorzy ani razu nie przytoczyli żadnego zdania o charakterze
ekstremistyczny, które zostałoby opublikowane na łamach oskarżanych gazet. Między
innymi przedstawiciel właściciela gazety "Respublikanskiye vesti — delovoye obozreniye"
Yelena Savinova odnotowała, że w materiałach tej gazety nie może być mowy o politycznym
ekstremizmie, ponieważ są w niej publikowane artykuły o tematyce społecznej i medycznej.
Karę ponieśli nie poszczególni autorzy "ekstremistycznych" materiałów, lecz zawieszeniu
uległa działalność mediów jako całości. Sąd nie wyjaśnił, dlaczego uciekł się do tak
radykalnego środka jak ograniczenie wolności słowa i rozpowszechniania informacji.
3. Złamanie zasady równości (equalityofarms) i konkurencji stron (art. 13, 15 kpc РК).
Sąd nie uwzględnił żadnego istotnego wniosku składanego przez stronę pozwanego.
Prokuratorzy Timur Autalipov i Irina Tsvetova nie wzięli pod uwagę argumentów
przytaczanych przez stronę pozwanego, nie składali sprzeciwów i nie przytaczali swoich
dowodów na poparcie pozwu.
ZAKAZ WYKONYWANIA ZAWODU PRZEZ DZIENNIKARZY
Zespół dziennikarzy współpracujących z mediami, określanych wspólnym mianem
"Respublika", otrzymał nie tylko zakaz publikacji gazety pod nazwą "Respublika", ale także
zakaz wspólnego wykonywania pracy, a to narusza ich prawo do wolności pracy, swobody
wyboru rodzaju działalności oraz zawodu.
Prokurator Timur Autalipov, występując 19.12.2012 w Medeuskim Sądzie Rejonowym, oświadczył,
że jednym z głównych kryteriów przynależności do grona mediów określanych mianem
"wspólnych", stanowi kolegium redakcyjne. Powołując się na orzeczenie Medeuskiego Sądu
Rejonowego w sprawie wstrzymania publikacji "mediów występujących pod wspólną nazwą
"Respublika", komornicy sądowi dokonali zatrzymania nakładu gazety "Azat" i "Republic",
pomimo że gazety te nie występowały, jako pozwani w charakterze "wspólnego środka masowego
przekazu".
Wykorzystywanie takich płynnych sformułowań w odniesieniu do nieokreślonego kręgu
dziennikarzy, pozwala prokuraturze i komornikom na ściganie dziennikarzy za wykonywanie
przez nich swojego zawodu. Redakcja gazety "Golos Respubliki" publicznie oświadczyła, że teraz
"dziennikarze "Respubliki" nie będą mogli pracować w obecnym składzie w żadnym z
wydawnictw"wobec tego, prokuratura będzie mogła samowolnie zaliczyć ich do grona
mediów, występujących pod wspólną nazwą "Respublika".
Prokuratura i sąd odmawiają wyjaśnień, w jaki sposób powinni zachować się dziennikarze w
związku z wprowadzonym zakazem prowadzenia działalności przez "media występujące pod
wspólną nazwą "Respublika". Dziennikarz Anton Shin złożył do prokuratury wniosek z prośbą o
udzielenie wyjaśnień, czy dziennikarzom gazety "Golos Respubliki" wolno publikować na łamach
innych gazet. W odpowiedzi prokuratura dla rejonu medeuskiego w Almaty nie ustosunkowała się
do pytania Antona Shina, informując jedynie, że ma on prawo do uczestniczenia w procesie
sądowym. Na rozprawie 08.02.2013 przedstawiciel wydawcy gazet "Respublika – delovoye
obozreniye. Dubl 2" i "Respublika — 2030" Gyuzal Baydalinova, zadała to samo pytanie sędziemu
Kuralay Kalekeyevowi, lecz sędzia je zignorował.
"Trwa walka z ludźmi, którzy reprezentują określony punkt widzenia. I właśnie tym ludziom
ogranicza się możliwość do wykonywania zawodu dziennikarza"– do takiego zatrważającego
wniosku doszedł obrońca praw człowieka Yevgeniy Zhovtis, podsumowując zakończony proces.
Ignorowanie przez sądy rażących naruszeń przepisów postępowania procesowego daje
wszelkie podstawy, aby przypuszczać, że decyzja o zdelegalizowaniu opozycyjnych mediów
zapadła na poziomie politycznym i stanowi przejaw cenzury, której zakazuje art. 20 Konstytucji
oraz art. 2 ustawy "O środkach masowego przekazu".
facebook.com/OpenDialogFoundation | [email protected] | www.odfoundation.eu

Podobne dokumenty