Pobierz artykuł - Oblicza Komunikacji

Komentarze

Transkrypt

Pobierz artykuł - Oblicza Komunikacji
Ideologie w słowach i obrazach, Wrocław 2009
KAMILLA BISKUPSKA
„Ocet” i „Teleranek”,
czyli o pamięci społecznej
w dyskursie współczesnych
trzydziestolatków
Jednym z głównych powodów, dla których podejmowane są badania nad pamięcią
społeczną, jest dążenie do poznania mechanizmów kolektywnego konstruowania
teraźniejszości. Złudnym byłoby stwierdzenie, że ludzkość przechowuje pamięć
o wszystkich minionych zjawiskach, wydarzeniach, osobach, i to w niezmiennej postaci. W barwny sposób pisze o tym Peter L. Berger:
Zdrowy rozsądek całkowicie się myli, mniemając, że przeszłość jest niewzruszona, ustalona,
niezmienna, w przeciwieństwie do wiecznie zmieniającego się strumienia teraźniejszości. Przeciwnie, przynajmniej w naszej świadomości, przeszłość jest kowalna, plastyczna i ciągle się zmienia
w miarę tego, jak nasza pamięć reinterpretuje oraz na nowo objaśnia to co się zdarzyło. Mamy więc
tyle żywotów, ile punktów widzenia. Reinterpretujemy nieustannie naszą biografię, bardzo podobnie, jak czynili to stalinowcy przerabiający ciągle »Wielką encyklopedię radziecką« – pewnym
zdarzeniom nadawali decydujące znaczenie, natomiast inne skazywane były na haniebną śmierć.
(Berger 1995: 60)
A, jak zauważa Enrique Florescano:
Wybiórcza i pragmatyczna rekonstrukcja przeszłości jest tak stara jak sama historia człowieka.
Staje się sposobem identyfikacji, wyjaśnia początki, uprawomocnia ustalony porządek, nadaje sens
życiu jednostek i narodów, wpaja wzory etyczne, usprawiedliwia panowanie jednych ludzi nad
innymi, tworzy podstawy rzeczywistości i projekty najbliższej przyszłości.
(Florescano 1985: 71)
To, w jaki sposób pamięć społeczna konstytuuje obraz współczesnego świata,
ujawnia się na przykład w odpowiedzi na pytanie „kim jestem?” (por. np. Szafrańska 2005; Nijakowski 2004). Związek między kolektywnie tworzoną pamięcią a tożsamością jednostki następująco przedstawia Bronisław Geremek:
Społeczności nie mają wspomnień, ale potrafią wytworzyć pamięć (...). Pamięć nadaje sens
nie tylko egzystencji człowieka, ale i całej wspólnocie. Poczucie, że ma się wspólną historię, tworzy więź narodową, uprawomocnia władzę państwową, jest bazą, na której rodzi się przywiązanie
Oblicza Komunikacji 2, 2009
© for this edition by CNS
OBLICZA.indb 31
2010-01-27 12:53:17
32
KAMILA BISKUPSKA
do ojczyzny. Pamięć historyczna jawi się zawsze jako warunek sine qua non tożsamości narodowej.
(Geremek 1997: 11)
Część uczonych, pisząc o funkcjach, jakie w konstruowaniu tożsamościowego
„my” pełni pamięć społeczna, nie koncentruje się na wskazaniu konkretnych, „pożądanych” i stałych cech, których nośnikiem miałaby być pamięć. Podkreślają oni
jedynie, że jednostka zawdzięcza kolektywnej pamięci tożsamość rozumianą jako
ciągłość istnienia społecznego:
[tożsamość] zawiera historię „ja”, łączącą indywidualne ze społecznym, poczucie ciągłości z dyskretnym porządkiem zmian. Paradoksalnie czas i pamięć czynią tożsamość stabilną, trwanie zaś
(w atemporalnej identyczności) bezustannie stwarza podmiot.
(Kordys 2006: 136)
Innymi słowy, „ciągłość naszego istnienia polega całkowicie na pamięci” (Lowenthal 1985: 10).
Istnienie zbiorowej pamięci niesie ze sobą nie tylko poczucie ciągłości istnienia
czy przynależności społecznej. Jest to także sposób na uporządkowanie otaczającego jednostkę świata, przede wszystkim za pomocą konstrukcji (auto)biograficznych
(por. np. Trzebiński 2002). Jak podkreśla Janina Labocha:
Struktury narracyjne, pojawiające się w wypowiedzi autobiograficznej, odzwierciedlają nie tylko indywidualne postrzeganie zdarzeń, ale również wspólne doświadczenia pokoleń. Ze sposobu
ujmowania tych zdarzeń wyłania się pewna historia, określone widzenie świata i siebie w tym
świecie. Należy tę historię pojmować nie jako czyjeś indywidualne przeżywanie, lecz jako pewną
wiedzę modelującą świat, wspólną pewnej grupie społecznej. Tak rozumiana autobiografia może
być dla socjologów i historyków źródłem wiedzy o społeczeństwie.
(Labocha 2000: 91)
Analiza dyskursu (AD)1 jest jednym z podejść badawczych wyrastających z tradycji etnometodologicznej, zorientowanych na poznanie sposobów konstruowania
przeszłości przez „zwykłych” ludzi. Badacze stawiają m.in. pytania o mechanizm
„przypominania sobie” lub „wspominania” zdarzeń niebędących częścią osobistych
doświadczeń jednostki (Middleton, Edwards 1990).
Zwolennicy AD stoją również na stanowisku, iż nie ma jednej, wspólnej postrzeganej przeszłości. Bo z jednej strony to, co istnieje w naszej pamięci, jest podzielane
społecznie i przedstawiane wedle wspólnych wzorów, lecz z drugiej strony, pamiętane obrazy kształtowane są przez środowisko życia, doświadczenie, wiek, wykształcenie, jak i wyznawane wartości. Dlatego też bardzo ogólnie można stwierdzić,
że to, co i w jaki sposób pamiętają badani przeze mnie trzydziestolatkowie różni się,
od wspomnień osób urodzonych zarówno wcześniej, jak i później.
Przedstawione poniżej analizy stanowią niewielki wycinek badań będących empiryczną podstawą przygotowywanej dysertacji doktorskiej. Niniejsze fragmenty
pochodzą z części materiału dotyczącej dyskursywnego rekonstruowania lat osiem1
O założeniach teoretycznych analizy dyskursu piszą na przykład: Weiss, Wodak 2003; Widdowson 2004; Potter 1996.
Oblicza Komunikacji 2, 2009
© for this edition by CNS
OBLICZA.indb 32
2010-01-27 12:53:17
„OCET” I „TELERANEK” W DYSKURSIE TRZYDZIESTOLATKÓW
33
dziesiątych. Wspomnienia badanych były wywoływane zdjęciami, obrazującymi
różne sytuacje, zarówno życia codziennego, jak i ważnych momentów historycznych.
W wystąpieniu tym koncentruję się na fragmentach wypowiedzi, które zostały
wywołane dwoma zdjęciami: jednym przedstawiającym pusty sklep, prawdopodobnie mięsny, oraz drugim, na którym uwieczniony został Wojciech Jaruzelski w momencie ogłaszania wprowadzenia stanu wojennego w Polsce 13 grudnia 1981 roku.
kolejki
Zgodnie z narzuconą tematyką zdjęcia (sklep) narracje koncentrowały się na zagadnieniach, które można określić wspólnym mianem „problemów z zaopatrzeniem”.
Na przykład, podkreślanym przez wszystkich badanych elementem rzeczywistości lat osiemdziesiątych były kolejki (mimo, że pokazywane zdjęcie takowych
nie przedstawiało):
ja pamiętam, takie sceny pamiętam, że te kolejki i pamiętam, że było te kolejki, taki był właściwie
se (...) taki wyznacznikiem tego że czasy były ciężkie (30).
Równie istotne jak kolejki jest uczestnictwo w nich narratorów:
pamiętam, że był tylko ocet, no i stałem w kolejkach, stałem jako mały dzieciak już w tych kolejkach (37);
no to przypominam sobie, jak sam wielokrotnie w kolejkach do takiego sklepu stałem (38);
ja pamiętam, jeszcze gdzieś tam reminiscencje są gdzieś z dzieciństwa (...) też gdzieś właśnie w kolejkach się stało jako dziecko (31);
pamiętam takie kolejki długie (...) po masło na przykład gdzie było to dzielone (...) jako małe
dziecko stałem (41).
Badani koncentrują się na przedstawieniu przede wszystkim siebie jako uczestników opisywanych sytuacji: no i stałem w kolejkach, stałem jako mały dzieciak
już w tych kolejkach; sam wielokrotnie w kolejkach do takiego sklepu stałem. Wielu
akcentuje swój ówczesny wiek, np.: jako małe dziecko stałem. Dwie osoby kreują
się na bardzo ofiarnych „kolejkowiczów”: rodzice mnie wysyłali (...) o godzinie tam
czwartej rano w kolejce po mięso (40); w takiej kolejce też stałem jako, jako, jako dzieciak ileś tam, nie wiem, chyba osiem czy dziewięć godzin (45). Tworząc, na podstawie
zebranych opisów obraz „rzeczywistości wypełnionej kolejkami”, można by wnosić,
że w tych kolejkach stały ofiarnie przede wszystkim małe dzieci.
kilogram schabiku
Charakterystyczny jest również sposób mówienia o towarach, „za którymi” się stało.
Badani skrupulatnie wskazują nie tylko, co można było kupić, ale i w jakiej ilości:
Oblicza Komunikacji 2, 2009
© for this edition by CNS
OBLICZA.indb 33
2010-01-27 12:53:17
34
KAMILA BISKUPSKA
ja to odbierałem, no ciężko było te kartki kroić i mieć albo o jeden kilogram cukru mniej lub
więcej (21);
potrafił kilogram schabiku do domu przynieść (25);
u mnie w domu nie praktykowało się zakupów trzech desek y... klozetowych tudzież całych pęt
papieru toaletowego (29).
Reglamentacja towarów (za pomocą kartek i talonów) odcisnęła się na sposobie
mówienia. Wskazywana jest ilość pożądanego towaru (kilogram, trzy sztuki, pęta).
Wypowiedzi skoncentrowane są na towarach, których (wedle moich rozmówców)
najbardziej wówczas brakowało – masło, żółty ser, schab, papier toaletowy, kawa
– lub na tych, które pożądane nie były i leżały na półkach: smalec, słonina, ocet.
Przykładowo:
kupowaliśmy to masło (41);
bez kolejki można było ten serek żółty (31);
coś tam leży, ale nie wiem co, to jest jakaś tam słonina (39);
pamiętam, że był tylko ocet (37).
Zarówno to, co według badanych w sklepach było, jak i to, czego w nich nie było,
jest przedstawieniem utrwalonych i powielanych współcześnie klisz na temat lat
osiemdziesiątych. Co ciekawe, mimo podkreślania, jak młodzi wtedy byli, badani „nie pamiętają” braku towarów czy przedmiotów ważnych z punktu widzenia
dziecka. Nie wspominają o wyrobach czekoladopodobnych, reglamentacji słodyczy,
owoców czy braku zabawek. Artykuły pamiętane (kawa, schab, papier toaletowy)
należą do świata potrzeb ludzi dorosłych. Wyjątkiem jest tylko następujący fragment: takie wspomnienia mam (...) pierwsze adidasy na kartki (41), odnoszący się
bezpośrednio do pragnień dziecka.
Ważnym elementem obrazu lat osiemdziesiątych w dyskursie obecnych trzydziestolatków jest „powrót” do słownictwa, które straciło współcześnie swoją rację
bytu. Badani opisują rzeczywistość lat osiemdziesiątych „jej” wyrażeniami:
latałem do sklepu, bo mieli rzucić kawę (32);
puste sklepy (...) gdzie niczego nie można było (...) dostać (6);
smalec zawsze można było dostać (34).
ocet
Ocet jest leksemem, który wystąpił w kontekście problemów zaopatrzeniowych
w większości narracji. Jest to jeden z tych niewielu towarów, które „pamiętają” wszyscy badani. Na przykład:
był zupełny brak artykułów, nie, kminek ocet i majeranek (32);
no i tutaj pusty sklep, tak? nie ma octu, no jestem zaskoczona, no pamiętam tylko ocet był (42);
natomiast nie było (...) co kupić (...) jakiś ocet i to wszystko (24);
no pamiętam tylko ocet był i te (...) kolejki, jak chodzili (...) na nockę stawać do supersamu (42).
Oblicza Komunikacji 2, 2009
© for this edition by CNS
OBLICZA.indb 34
2010-01-27 12:53:17
„OCET” I „TELERANEK” W DYSKURSIE TRZYDZIESTOLATKÓW
35
Co więcej, ocet pełnił podobną rolę w sferze symbolicznej lat osiemdziesiątych.
Jak wspominał Michał Głowiński:
Z owych butelek z octem propaganda od dawna robi symbol – patrzcie, do czego doprowadziła
„Solidarność”, nie ma mięsa, nie ma masła, nie ma sera, nie ma cukru, jest ocet – kwaśny i jakże
niezdrowy! Staje się on jednym z PRL-owskich toposów”
(Głowiński 1993: 335)2.
Analizowane wypowiedzi osób, które w latach osiemdziesiątych miały nie więcej
niż kilkanaście lat, potwierdza słowa Głowińskiego – ocet stał się społecznie powielanym elementem, toposem rzeczywistości lat osiemdziesiątych.
puste półki
Wyrażenie rzeczownikowe puste półki jest najpopularniejszym związkiem frazeologicznym przywoływanym w kontekście życia codziennego ósmej dekady ubiegłego
stulecia:
świat, który widziałem z pustymi półkami (8);
zdjęcie pustych półek (...) pamiętam takie półki (18);
był kryzys, półki były puste (22);
ostatnie zdjęcie puste półki sklep mięsny (24);
najbardziej mi bliskie są te puste półki (35);
pamiętam doskonale, jak były puste półki rzeczywiście (36);
ostatnie zdjęcie (...) puste półki (43).
Wyrażenie to podlega również transformacjom leksykalnym:
no i tutaj pusty sklep, tak? (42);
nie było towaru na półkach (9);
takie pustki w sklepie toooo (...) ja pamiętam jeszcze gdzieś tam reminiscencje są gdzieś z dzieciństwa (31);
z tymi kartkami szło się do sklepu i jak już coś się na tych półkach znalazło, to można było
kupić (43).
Tworzone są nawet określenia antonimicznie: teraz półki są pełne (21).
Moc oddziaływania wyrażenia puste półki jest tak duża, że współcześnie służy
ono do opisu rzeczywistości istniejącej przed jego powstaniem3. Bo, co ciekawe,
2 Ocet pojawia się również w relacjach młodzieży piszącej do „Świata Młodych” na początku lat
osiemdziesiątych: „Marzena Sz. ze wsi Dzierążnia w woj. zamojskim sugerowała: »Każdy z nas wie, jak
jest obecnie w Polsce – brakuje wielu rzeczy z żywności i artykułów spożywczych. Mówi się, że w mieście jest tylko „ocet i herbata popularna”«. Jednak, co ciekawe, autorzy listów do „Świata Młodych”
posługują się również innymi produktami, niewspominanymi we współczesnych narracjach: „Ewa
z Działdowa pisała: »na sklepowych półkach można znaleźć jedynie wodę mineralną i ziele angielskie«” (Kosiński 2002: 102).
3 Por. np. M. Jastrząb (2004): Puste półki. Problem zaopatrzenia ludności w artykuły powszechnego
Oblicza Komunikacji 2, 2009
© for this edition by CNS
OBLICZA.indb 35
2010-01-27 12:53:17
36
KAMILA BISKUPSKA
również ten związek leksykalny funkcjonował w socjalizmie, o czym świadczy następujący fragment: „Komuniści z taką natarczywością mówią o roku pustych półek, bo chcą, by rok 1981 kojarzył się w świadomości społecznej z tym, co nędzne
i uciążliwe, jego symbolami mają być kolejki, ocet i puste półki. Partia od dziesięcioleci konsekwentnie zmierza do pozbawienia Polaków historii, a teraz pragnie,
by się wyzbyli historii najnowszej, którą większość społeczeństwa doskonale pamięta. W roku 1981 półki rzeczywiście były puste, komuniści nie mają jednak szans,
by z nich zbudować negatywną legendę »Solidarności«” (Głowiński 1993: 335).
W drugiej części referatu pragnę nakreślić mechanizm dyskursywnego przedstawiania wydarzeń historycznych. Przytaczane poniżej fragmenty dotyczą wprowadzenia w Polsce stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku.
brak Teleranka4
Poniższe wypowiedzi były pierwszą reakcją badanych na zdjęcie przedstawiające
generała Wojciecha Jaruzelskiego ogłaszającego stan wojenny w telewizyjnym wystąpieniu:
tu brak Teleranka, czyli stan wojenny oczywiście (48);
tak zamiast Teleranka były jakieś takie (...) no i tak (50);
zdjęcie, które przedstawia (...) wydarzenie 13 grudnia, zamiast Teleranka 9 rano to są moje urodziny, dlatego pamiętam tak dokładnie, tutaj włączyłam telewizor, a tu się pojawił pan Jaruzelski
(56);
którejś pięknej niedzieli, kiedy się obudziłam, to zamiast Teleranka był właśnie on i jego przemówienie dotyczące tego, że właśnie wprowadzany jest stan wojenny (59);
no brak Teleranka to (...) ewidentny [ze śmiechem], ewidentnie (72);
miałem wtedy lat sześć i jedyne, co pamiętam, to że nie było Teleranka, bo to była niedziela (74);
ee... tu się rozpoczął stan wojenny i nie było Teleranka [śmiech], bo wtedy Teleranek oglądałam
i go nie było i pamiętam takie moje zdziwienie, niepokój, bardzo trudny czas bo właściwie takie
taka niepewność, nie wiadomo o co chodzi (76).
Częste użycie stwierdzeń brak Teleranka czy nie było Teleranka może być traktowane jako „głos pokolenia” rzeczywiście współdoświadczającego „zabrania” ulubionego programu telewizyjnego: generalnie łączy nas wspomnienie z dzieciństwa
już takie bardzo bezpośrednie [...] zamiast Teleranka był właśnie on i jego przemówienie (56). Siłę oddziaływania, zdawałoby się mało istotnego faktu wstrzymania
programu telewizyjnego dla dzieci5 można tłumaczyć wartością, jaką dla dziecięcej
widowni mógł mieć Teleranek – jedna z nielicznych audycji przeznaczonych w tym
okresie dla małoletniego widza.
użytku. Lata 1945–1956, Warszawa.
4 Teleranek to poranny niedzielny program telewizyjny dla dzieci i młodzieży.
5 Po wprowadzeniu w nocy z 12 na 13 grudnia stanu wojennego wstrzymano nadawanie programu zarówno telewizyjnego, jak i radiowego – o 6 rano I program Polskiego Radia nadał wystąpienie
Jaruzelskiego, poprzedzone hymnem, sfilmowana wersja wystąpienia została wytransmitowana przez
Telewizję Polską dopiero w południe 13 grudnia (Paczkowski 2005).
Oblicza Komunikacji 2, 2009
© for this edition by CNS
OBLICZA.indb 36
2010-01-27 12:53:18
„OCET” I „TELERANEK” W DYSKURSIE TRZYDZIESTOLATKÓW
37
Jednak na podstawie analizy zebranego materiału badawczego przyjmuję, iż powtarzające się w wypowiedziach wyrażenie brak Teleranka nie jest tylko odzwierciedleniem „tego, jak było naprawdę”, lecz przed wszystkim utrwaloną społecznie
praktyką językową – elementem dyskursu potocznego.
Pierwszą wskazówką świadczącą o tym, że brak Teleranka to coś więcej niż zwykłe wspomnienie tych, którzy doświadczyli momentu ogłaszania stanu wojennego,
są przysłówki: „oczywiście”, „ewidentnie”, podkreślające zrozumiałe (w odczuciu
mówiącego) zarówno dla nadawcy, jak i odbiorcy, powiązanie – tu brak Teleranka,
czyli stan wojenny oczywiście (48); no brak Teleranka to (...) ewidentny [ze śmiechem], ewidentnie (72). Zastosowanie tych leksemów jest wyrazem świadomego
przywołania presupozycji semantycznej: „wszyscy wiemy, że nie było Teleranka”.
Drugim argumentem przemawiającym za umieszczeniem braku Teleranka
wśród stałych cech dyskursywnego opisu stanu wojennego są wypowiedzi, w których przedstawiony schemat ulega przekształceniom: nie było dobranocki (49); czekałam na jakąś (...) na jakiś poranek (62). Przekształcony schemat wykorzystują
również badani, którzy chcąc przedstawić siebie jako osoby nieposiadające żadnej
wiedzy na wywołany zdjęciem Jaruzelskiego temat, intuicyjnie korzystają z dominującego wzoru narracji:
nie pamiętam żadnych przemówień Jaruzelskiego wtedy, gdy wybuchał stan wojenny i nie było
dobranocki, na przykład, czy jakiegoś innego Teleranka nie pamiętam (65);
moje osobiste doświadczenie do tego to (...) znaczy Teleranka nie pamiętam szczerze powiem
to (...) czy on był, czy go nie było (71).
Również osoba nieodwołująca się w swej narracji do braku Teleranka opiera się
na opisywanym wzorcu – wprowadzenie stanu wojennego to zawieszenie programu
telewizyjnego:
no pierwszego dnia to pamiętam bardzo dobrze że (...) yy... rano yy... nie było żadnego programu
yy... żadna stacja nie nadawała yy... i dopiero później, gdzieś kilka godzin później jakieś tam y...
chyba orędzie, trudno to nazwać orędziem, ale wystąpił właśnie Jaruzelski, że wprowadzono stan
wojenny (...) to pamiętam (60).
Bezpośrednio o kulturowym wymiarze braku Teleranka świadczyć może następujący fragment:
a mówię, a to był jeden dzień (...) ten występ (...) no i nie było Teleranka (...) czułem się zawiedziony
KB: pamiętasz to, że nie było Teleranka?
P14: nie [śmiech], znaczy, wiesz co? zawsze to traktowałem jako żart (...) kiedyś mi się to sprawdziło jako żart, że pamiętam, że wtedy nie było Teleranka i tak mi się zakodowało, że wtedy nie było
Teleranka, no pewnie, że wtedy nie było Teleranka, bo on występował o tej porze (...) chyba tak (...)
to pamiętam, ale (...) ale żebym pamiętał, że wtedy nie było Teleranka, to nie (75).
Początek wypowiedzi przypomina cytowane wcześniej fragmenty. Nadawca uwiarygodnia informację o osobistym doświadczeniu braku Teleranka opisem
własnych odczuć: czułem się zawiedziony. Dopiero pytanie dookreślające (pamiętasz
to, że nie było Teleranka?) zupełnie zmienia narrację badanego: ale żebym pamiętał,
Oblicza Komunikacji 2, 2009
© for this edition by CNS
OBLICZA.indb 37
2010-01-27 12:53:18
38
KAMILA BISKUPSKA
że wtedy nie było Teleranka, to nie. Sam badany zwraca również uwagę na konwencjonalność tego sformułowania: to traktowałem jako żart (...) kiedyś mi się to sprawdziło jako żart; tak mi się zakodowało, że wtedy nie było Teleranka.
Umocowanie dyskursywne przywoływanego przez większość badanych braku
Teleranka, będącego jednym z najsilniejszych (czy może jednym z łatwiej dostępnych poznawczo) elementów pamięci o stanie wojennym, może zawdzięczać swoją
oczywistość i naturalność zakorzenieniu w dyskursie publicznym.
Na przykład na stronie internetowej „Wikipedia, wolna encyklopedia” (popularna encyklopedia internetowa, jej polska wersja odwiedzana jest dzienne przez tysiące osób) zamieszczona jest następująca definicja Teleranka:
Teleranek – audycja telewizyjna dla dzieci nadawana od 1973 roku przez program 1 Telewizji
Polskiej rano w niedzielę. Brak programu 13 grudnia 1981 roku o godzinie 9.00 stał się pierwszym
widocznym sygnałem dla społeczeństwa, że w Polsce zaszła jakaś zmiana. W kilka godzin później
generał Wojciech Jaruzelski oznajmił w przemówieniu nadawanym przez radio i telewizję wprowadzenie stanu wojennego. Dla dzieci z tamtego okresu brak Teleranka stał się synonimem stanu
wojennego – telewizja wznowiła nadawanie programu dopiero po jakimś czasie.
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Teleranek)
Brak programu dla dzieci w niedzielę 13 grudnia 1981 traktowany jest również
jako element wymaganej ogólnie wiedzy na temat stanu wojennego. „Gazeta Wyborcza” 11 grudnia 2002 opublikowała quiz, sprawdzający wiedzę czytelników na temat
stanu wojennego, zatytułowany: „Co ty wiesz o stanie wojennym?”. Pierwsze z pytań
brzmiało następująco:
Większość młodych Polaków dowiedziała się o wprowadzeniu stanu wojennego, gdy po włączeniu w niedzielę rano (13 grudnia 1981) telewizji okazało się, że nie ma ich ulubionego programu. Czy był to a) Turniej Miast, b) Teleranek, c) Teleecho.
(„Gazeta Wyborcza”, 11 grudnia 2002)
Z powodu ograniczeń technicznych, w powyższym wystąpieniu mogłam sobie
pozwolić jedynie na naszkicowanie sposobów kolektywnego konstruowania przeszłości. Myślę jednak, że nawet tak skromne przykłady pokazują, jak często w swoim
przywoływaniu przeszłości korzystamy z gotowych wzorów, klisz. Często z przekonaniem, że są to nasze własne, i do tego nieskalane niczyją ingerencją, wspomnienia.
Bibliografia
Berger P.L. (1995): Zaproszenie do socjologii, Warszawa.
Middleton D., Edwards D. (1990): Introduction, [w:] D. Middleton, D. Edwards D. (red.), Collective
Remembering (Inquiries in Social Construction series), London.
Florescano E. (1985): Od historii – pomnika władzy do historii wyjaśniającej, [w:] T. Łepkowski (red.),
Po co nam historia?, Warszawa.
Geremek B. (1997): Europa i pamięć, „Gazeta Wyborcza”, 20–21.09.
Głowiński M. (1993): Peereliada. Komentarze do 1976–1981, Warszawa.
Oblicza Komunikacji 2, 2009
© for this edition by CNS
OBLICZA.indb 38
2010-01-27 12:53:18
„OCET” I „TELERANEK” W DYSKURSIE TRZYDZIESTOLATKÓW
39
Kosiński K. (2002): Nastolatki ’81. Świadomość młodzieży w epoce »Solidarności«, Warszawa.
Kordys J. (2006): Kategorie antropologiczne i tożsamość narracyjna: szkice z pogranicza neurosemiotyki
i historii, Kraków.
Kula M. (2006b): Życie codzienne w komunizmie. Między przystosowaniem a buntem oraz między
wstrząsami a bezruchem, [w:] S. Kott, M. Kula, T. Lindenberg (red.): Socjalizm w życiu powszednim. Dyktatura a społeczeństwo w NRD i PRL, Warszawa.
Labocha J. (2000): Tekst autobiograficzny jako pewna wizja świata, [w:] A. Dąbrowska, J. Anusiewicz
(red.), Językowy obraz świata i kultura, Wrocław.
Lowenthal D. (1991): Przeszłość to obcy kraj, „Res Publica” nr 3.
Księga Listów PRL-u (2005): Warszawa.
Mroczkowska M. (2004): Listy do „Przyjaciółki”, Warszawa.
Nijakowski L. (2004): Znaczenie analizy dyskursu dla socjologii narodowości, [w:] „Kultura i Społeczeństwo” 1.
Paczkowski A. (2005): Pół wieku dziejów Polski, Warszawa.
Potter J. (1996): Representating Reality: Discourse, Rhetoric and Social Construction, London.
Stenzel F.K. (1993): Historia komplementarna. Zarys zwróconej ku czytelnikowi teorii powieści, „Pamiętnik Literacki” nr 1.
Szacka B. (2000): Pamięć zbiorowa i wojna, „Przegląd Socjologiczny” nr 2.
Szafrańska K. (2005): Młodzi polscy Żydzi i ich powroty do tradycji – ponowoczesne dylematy kształtowania tożsamości zbiorowej, [w:] A. Szpociński (red.), Wobec przeszłości. Pamięć przeszłości jako
element kultury współczesnej, Warszawa.
Trzebiński J. (2002): Narracyjne konstruowanie rzeczywistości, [w:] J. Trzebiński (red.), Narracja jako
sposób rozumienia świata, Gdańsk.
Weiss G., Wodak R. (red.) (2003): Critical Discourse Analysis. Theory and Interdisciplinary, New York.
Widdowson H. (2004): Text, Context, Pretext. Critical Issues in Discourse Analysis, Oxford.
Oblicza Komunikacji 2, 2009
© for this edition by CNS
OBLICZA.indb 39
2010-01-27 12:53:18

Podobne dokumenty