Zeszyty prawnicze - numer 10.2 - Wydział Prawa i Administracji

Komentarze

Transkrypt

Zeszyty prawnicze - numer 10.2 - Wydział Prawa i Administracji
10.2
1
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Wydział Prawa i Administracji
Redaktor Naczelny
Jan Zabłocki
Rada Programowa
Jan Błeszyński, Wojciech Góralski,
Alina Jurcewicz, Marek Kuryłowicz,
Andrzej Mączyński, Marek Michalski,
Cezary Mik, Janusz Sondel, Katarzyna Sójka-Zielińska,
Grażyna Szpor, Mirosław Włodarczyk,
Witold Wołodkiewicz, Andrzej B. Zakrzewski
Sekretarze Redakcji
Anna Tarwacka, Aleksandra Gawrysiak-Zabłocka
Adres Redakcji
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Wydział Prawa i Administracji,
ul. Wóycickiego 1/3, 01-938 Warszawa
e-mail: [email protected]
www.uksw.edu.pl
www.ika.edu.pl
ISSN-1643-8183
Druk i oprawa:
OFICYNA WYDAWNICZO-POLIGRAFICZNA „ADAM”
02-729 Warszawa, ul. Rolna 191/193,
tel. 022-843-37-23, 022-843-08-79; tel./fax 022-843-20-52
e-mail: [email protected]
http://www.oficyna-adam.com.pl
Spis treści
Artykuły:
Feliks Prusak
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego..................... Paradox Concerning Fiscal Crime Impunity .......................... 7
49
Daniil Tuzov
‘Lex quae rescindit’. Alcune riflessioni sulla nullità per
legem nell’esperienza giuridica romana.................................. 51
Zuzanna Benincasa
Kontrakt spółki jako alternatywna dla pożyczki morskiej
forma prawna finansowania handlu morskiego....................... The Contract of Partnership as an Alternative for the
maritime Loan Form of Financing of Maritime Commerce..... 61
90
Renata Kaminska
‘Cura aquarum’ w prawie rzymskim ....................................... 93
‘Cura aquarum’ in Roman Law................................................ 111
Anna Tarwacka
Wybór i objęcie urzędu przez cenzorów w starożytnym
Rzymie . .................................................................................... . 113
Elections and Entrance in Office by Censors in the Roman
Republic ................................................................................... 128
Sławomir Godek
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego w wykładzie
prawa krajowego na przełomie XVIII i XIX wieku .................. 129
Some Remarks on the Role of the Third Statute of Lithuania
in Courses on National Law at the Turn of the Nineteenth
Century .................................................................................... 160
4
Spis treści
[2]
Marcin Włodarski
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia w kontekście
przedwojennych papierów skarbowych.................................... 163
The Abuse of Rights in the Area of Limitation in the Context
of Pre-war Treasury Securities................................................... 182
Grzegorz Jędrejek
Zbycie rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym
(Zagadnienia wybrane).............................................................. 183
Alienation of a Movable Asset Encumbered with Tax Lien....... 197
Tomasz Duraj
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
dyrektora przedsiębiorstwa państwowego................................ 199
Appointment as the Basis for Establishing Employment
Relationship of a Director of a State Enterprise ...................... 220
Ilona Kapela
Zakaz odrzucenia pozwu z powodu niedopuszczalności drogi
sądowej w sprawach z zakresu prawa pracy............................. 223
Interdiction of Dismissal of an Action Due to Inadmissibility
of Sueing or Prosecuting in Labour Law Cases ....................... 235
Magdalena Paluszkiewicz
Porozumienia, umowy oraz zlecenie usług lub instrumentów
rynku pracy na gruncie ustawy o promocji zatrudnienia
i instytucjach rynku pracy – kilka uwag ‘de lege ferenda’......... 237
The Agreements, Contracts and Commissioning of Labour
Market Services or Instruments on the Basis of the
Employment Promotion and Labour Market Institution Act –
a few Comments ‘de lege ferenda’. . ......................................... 255
Jolanta Pacian, Anna Pacian
Zwalczanie przestępstwa prania brudnych pieniędzy................ 257
Fighting the Crime of Money Laundering................................. 274
[3]
Spis treści
5
Wojciech Kwiatkowski
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja Banku
Centralnego Stanów Zjednoczonych Ameryki w XX wieku..... 275
Institutional and Competence Evolution of the U.S. Central
Bank in the Twentieth Century . ............................................. 304
Tłumaczenia – Monumenta Aere Perenniora:
Anna Tarwacka
O senatorach – 9 tytuł 1 księgi Digestów. Tekst
– tłumaczenie – komentarz....................................................... 305
Disputare necesse est:
Hans Hattenhauer, Maciej Jońca
Prawo jest wszędzie.................................................................. 317
rECENZJE:
Maria Zabłocka
Marzena Dyjakowska, ‘Crimen laesae maiestatis’. Studium nad
wpływami prawa rzymskiego w dawnej Polsce, Wydawnictwo
KUL, Lublin 2010, ss. 279......................................................... 327
Marek Brzeski
Yiban Xingzheng Fa Yuanli [Fundamental Theory of
Administrative Law], red. Zhu Weijiu, Wang Chengdong,
Wydawnictwo Gaodeng Jiaoyu Chubanshe, Beijing 2005
(j. chiński), ss. 606.................................................................... 333
Marek Brzeski
Waiguo ji Gang-Ao-Tai Xingzheng Susong Zhidu [The Administrative Litigation System in Foreign Countries and Hongkong,
Macao, Taiwan District], red. Xue Gangling, Wydaw­nictwo
Peking University Press, Beijing 2006 (j. chiński), ss. 505........... 341
6
Spis treści
[4]
Sprawozdania:
Renata Kamińska
Konferencja poświęcona pamięci Profesora Henryka
Kupiszewskiego (1927-1994) – Roman Law and Legal
Knowledge................................................................................ 347
Elżbieta Loska
VII Lubelskie Sympozjum Naukowe: Ochrona
bezpieczeństwa i porządku publicznego w prawie rzymskim,
Lublin 20-22 maja 2010 r......................................................... 350
Anna Tarwacka
Convegno internazionale Diritto romano privato e diritto
romano pubblico: teoria e pratica. Xiamen, Chiny,
23-27 października 2010 r......................................................... 353
Bibliografia:
Krzysztof Szczygielski
Romanistyka polska w latach 1918-1945.
(Przegląd bibliografii).............................................................. 355
Roman Law Studies in Poland in the Years 1918-1945.
(Review of Bibliography).......................................................... 410
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Feliks Prusak
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Paradoks Bezkarności
przestępstwa skarbowego
1. Porządek publiczno-prawny w państwie zakłada między innymi, że system podatkowy zbudowano na zasadzie samoobliczania
podatków przez podatnika i następczej kontroli sprawowanej przez
aparat skarbowy. Założeniem elementarnym jest przy tym nieopłacalność zachowań podatników w konwencji unikania obowiązku podatkowego, skądinąd zawsze zagrożonego represyjnością prawa karnego
skarbowego.
Założenia modelowe systemu podatkowego nie są jednak bezwzględnie respektowane, skoro można ujawnić w płaszczyźnie legislacyjnej proces likwidacji niektórych sankcji skarbowych. Nowelizacje
ustaw podatkowych z ostatnich lat ograniczają represyjność naruszenia prawa podatkowego, a nawet można ujawnić paradoks niekaralności przestępczego zachowania podatkowego.
Odnosi się to spostrzeżenie przede wszystkim do konstrukcji prawnej wprowadzonej do Kodeksu karnego skarbowego z roku 1999
w drodze jego nowelizacji z 2005 roku, która to nowela ustanowiła
w przepisie art. 16a sformułowanie jak następuje: Nie podlega karze
za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, kto złożył prawnie skuteczną, w rozumieniu przepisów ustawy – Ordynacja podatkowa lub ustawy z dnia 28 września 1991 r. o kontroli skarbowej (Dz.U.
z 2004 r. Nr 8, poz. 65, ze zm.), korektę deklaracji podatkowej wraz
8
Feliks Prusak
[2]
z uzasadnieniem przyczyny korekty i w całości uiścił, niezwłocznie
lub w terminie wyznaczonym przez uprawniony organ, należność publicznoprawną uszczuploną lub narażoną na uszczuplenie.
2. Przedmiotem niniejszego opracowania jest zatem problematyka wykładni przepisu art. 16a k.k.s. Analizy dlatego zatem wymagają
następujące zagadnienia: charakter tego przepisu, określenie skutków
jego zastosowania, ustalenie, jakie przesłanki muszą być spełnione aby
zastosować konstrukcję wyłączenia karalności przewidzianą w tym
przepisie oraz w szczególności zbadanie czy (i ewentualnie jaką) cezurę czasową dla skorzystania z tego przepisu przewidują ustawowe regulacje (k.k.s. oraz prawo podatkowe).
Tytułowy problem wymaga przygotowawczo dokonania uprzedniej
analizy poglądów doktryny, a także odniesienia się do wypowiedzi judykatury w tym zakresie. Ustalenie w drodze wykładni wskazanego
przepisu jego dyspozycji normatywnej wymaga również odwołania się
do ratio legis tego przepisu oraz do analizy jego ścieżki legislacyjnej,
a zwłaszcza do projektów ustaw dotyczących wskazanej materii.
W związku z faktem, iż przepis art. 16a k.k.s. w swej treści jest zbliżony do innych uregulowań w obowiązujących przepisach ustawy ordynacji podatkowej w brzmieniu sprzed nowelizacji w roku 2002 (art.
81 § 3) konieczne jest odwołanie się w niezbędnym zakresie do tej regulacji oraz do ratio legis tego przepisu oraz jego następczych zmian.
Trzeba zauważyć, że konstrukcja legislacyjna przepisu art. 16a k.k.s.
nawiązuje do przepisów ordynacji podatkowej oraz do przepisów ustawy z zakresu kontroli skarbowej. Wyłaniają się tutaj zagadnienia związane (sensu stricte) z przepisem art. 16a k.k.s. oraz z dopuszczalnością
złożenia korekty deklaracji podatkowej. W tej kwestii zatem zbadania
będzie wymagał obszar prawa podatkowego w zakresie kontroli podatkowej, oraz postępowania podatkowego a także biegu terminów w tej
materii jak również do przepisów ustawy o kontroli skarbowej i biegu
terminów z nią związanych.
3. Charakteryzując podstawę normatywną wskazanego obszaru badawczego trzeba zauważyć, że problematyka wykładni przepisu art.
16a K.K.S. wymaga poddania analizie bazy następujących aktów nor-
[3]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
9
matywnych niezbędnych dla ustalenia treści normy prawnej, która
ma zastosowanie w odniesieniu do przedmiotu analizy. Są to: Ustawa
z dnia 10 września 1999 r. Kodeks karny skarbowy (j.t. Dz.U. z 2007 r.
Nr 111, poz. 765 ze zm.), Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. ordynacja
podatkowa (j.t. Dz.U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60 ze zm.), Ustawa z dnia
28 września 1991 r. o kontroli skarbowej (Dz.U. 2004 r. Nr 8, poz. 65
ze zm.), Ustawa z dnia 22 września 2006 r. o zmianie ustawy o kontroli skarbowej oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2006 r.
Nr 191 poz. 1413), Ustawa z dnia 30 czerwca 2005 r. o zmianie ustawy
ordynacja podatkowa oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U.
z 2005 r. Nr 143, poz. 1199).
Uzupełnieniem analizy wskazanych ustaw będą materiały sejmowe
stanowiące uzasadnienia do rządowych projektów ustaw: Kodeks karny skarbowy, Ordynacja podatkowa, Ustawa o kontroli skarbowej oraz
stanowiące stenogram dyskusji w pracach komisji sejmowych.
Odnotować trzeba porządkująco, że wskazana baza normatywna
poddawana jest nieustannie i permanentnie uchwalanym nowelizacjom, których ujawnienie pozwoli na pełne rozpoznanie obszaru analizy problemowej.
Ustawa z dnia 10 września 1999 r. Kodeks karny skarbowy (j.t.
Dz.U. z 2007 r. Nr 111, poz. 765) została poddana 37 nowelizacjom.
Dwie z nich wynikały z wyroków Trybunału Konstytucyjnego (Wyrok
Trybunału Konstytucyjnego z dnia 29 czerwca 2005 r. sygn. akt SK
34/04, Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 kwietnia 2008 r.
sygn. akt P 26/06).
Trybunał Konstytucyjny orzekał ośmiokrotnie w sprawie zgodności
przepisów Kodeksu karnego skarbowego z Konstytucją, w tym dwukrotnie orzekł o niezgodności zakwestionowanych przepisów. Trybunał
Konstytucyjny nie rozpatrywał ani razu zgodności z Konstytucją przepisu art. 16a k.k.s. jak również w żadnym, dotychczas wydanym orzeczeniu, nie ustosunkował się do tego przepisu.
Przepis art. 16a k.k.s. został wprowadzony do k.k.s. nowelizacją
z dnia 30 czerwca 2005 r. o zmianie ustawy ordynacja podatkowa oraz
o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2005 r. Nr 143, poz. 1199),
a następnie zmieniony ustawą z dnia 22 września 2006 r. o zmianie
10
Feliks Prusak
[4]
ustawy o kontroli skarbowej oraz o zmianie niektórych innych ustaw
(Dz.U. z 2006 r. Nr 191 poz. 1413).
Przepis art. 16a k.k.s. zawiera odesłanie do odpowiednich przepisów dwóch ustaw: ustawy z dnia 29 sierpień 1997 r. ordynacja podatkowa (j.t. Dz.U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60 ze zm.) oraz ustawy z dnia
28 września 1991 r. o kontroli skarbowej (Dz.U. z 2004 r. Nr 8, poz.
65 ze zm.). Dyspozycja przepisu art. 16a k.k.s. zawiera wyraźną wskazówkę do których przepisów wymienionych ustaw należy się odwołać.
Chodzi bowiem o przepisy określające warunki prawnie skutecznie
złożonej korekty deklaracji podatkowej. Analiza obu ustaw pozwala określić docelowe odesłanie art. 16a k.k.s. odpowiednio do: art. 81
i art. 81c Ustawy z dnia 29 sierpień 1997 r. ordynacja podatkowa
(j.t. Dz.U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60 ze zm.) oraz art. 14c ustawy z dnia
28 września 1991 r. o kontroli skarbowej (Dz.U. z 2004 r. Nr 8, poz. 65
ze zm.). Z kolei próba skonstruowania norm w tych przepisach opierać
się będzie na normach związanych z biegiem terminów postępowania
podatkowego, kontrolnego oraz kontroli skarbowej, jak również zakresu podmiotowego osób zobowiązanych do składania deklaracji w rozumieniu prawa podatkowego.
Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. ordynacja podatkowa (j.t. Dz.U.
z 2005 r. Nr 8, poz. 60 ze zm.) poddana została 67 nowelizacjom.
Siedem nowelizacji wynikało z wyroku Trybunału Konstytucyjnego,
który orzekł o niekonstytucyjności zakwestionowanych przepisów. Łącznie, Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się 14-krotnie
w odniesieniu do przepisów ustawy ordynacja podatkowa. Trybunał
Konstytucyjny nie wypowiedział się natomiast co do przedmiotu niniejszej analizy. Jedynie charakter porównawczy i pomocniczy mogą
mieć dwa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie konstytucyjności: przepisów o abolicji podatkowej w zakresie konstrukcji legislacyjnej wyłączenia karalności (Wyrok TK z dnia 20 listopada 2002 r.,
K 41/02) oraz konstytucyjności przepisów o skuteczności złożonej
korekty deklaracji podatkowej w odniesieniu do podatku VAT i byłych wspólników rozwiązanej spółki prawa handlowego (Wyrok TK
z 10 marca 2009 r. P 80/08).
[5]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
11
Ustawa z dnia 28 września 1991 r. o kontroli skarbowej (Dz.U.
z 2004 r. Nr 8, poz. 65 ze zm.) poddana została 49 nowelizacjom.
Trzy nowelizacje wynikały z wyroku Trybunału Konstytucyjnego,
który orzekł o niekonstytucyjności zakwestionowanych przepisów.
Łącznie, Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się 8-krotnie w odniesieniu do przepisów ustawy o kontroli skarbowej. W zakresie opinii co do skuteczności deklaracji podatkowej Trybunał nie zajął do tej
pory stanowiska.
4. Na gruncie przedstawionych ustaw wyłaniają się pewne problemy kontrowersyjne wymagające rozstrzygnięcia.
Po pierwsze, ustalenia wymaga charakter prawny przepisu 16a k.k.s.
w kontekście jego relacji do instytucji czynnego żalu sformułowanej
w art. 16 k.k.s. Chodzi o ustalenie, czy jest to przepis o charakterze lex
specialis formułujący własne (samodzielne) przesłanki nie podlegania
karze, czy też jest on w jakiś sposób powiązany z przesłankami nie
podlegania karze określonymi w art. 16 k.k.s.
Po drugie, ustalenia wymaga kogo w zakresie podmiotowym dotyczy regulacja art. 16a k.k.s. – osób które nieświadomie złożyły błędną
deklarację podatkową, osób które uczyniły to świadomie, czy też być
może odnoszące się do grup wskazanych osób.
Po trzecie, ustalenia wymaga czy istnieje w ogóle jakakolwiek granica czasowa skorzystania z instytucji przewidzianej w art. 16a k.k.s.
w kontekście postępowania karnego skarbowego, a ściślej – czy można z niej skorzystać jedynie do czasu wszczęcia takiego postępowania, do czasu przedstawienia zarzutów, czy też brak jest jakichkolwiek
ograniczeń czasowych w tej materii (poza naturalną granicą wydana
prawomocnego wyroku w sprawie)
Po czwarte, ustalenia wymaga katalog przesłanek warunkujących
złożenie skutecznej – w rozumieniu przepisów podatkowych – deklaracji podatkowej. Poza szczegółową analizą będą zagadnienia związane z podmiotami uprawnionymi do złożenia deklaracji oraz przedmiotu
korekty deklaracji, czyli również przypadków obligatoryjnego składania deklaracji przez określony podmiot. Wyłączenie to jest zasadne,
gdyż obecnie – po wyroku TK z dnia 9 marca 2009 r. (P 80/09) –
12
Feliks Prusak
[6]
nie istnieją większe rozbieżności, nawet w świetle ustaleń i dorobku
doktryny. Analizie poddane zostanie z kolei zagadnienie związane ze
skutecznością korekt w aspekcie przedmiotowym, czyli obejmującym
również warunki formalne.
W konsekwencji przyjętego powyżej założenia analizie wyjściowej
poddane zostaną przepisy art. 81, 81b ordynacji podatkowej oraz art.
14c ustawy o kontroli skarbowej.
Po piąte, zagadnieniem uzupełniającym, a wymagającym analizy
jest kwestia ujęcia i sposobu rozumienia zakresu i przedmiotu kontroli podatkowej i kontroli skarbowej. Rozstrzygnięcie to jest kluczowe dla ustalenia jednej z przesłanek skuteczności złożenia korekty
deklaracji.
5. Podejmując rozważania na temat genezy konstrukcji prawnej
i ratio legis wskazanego przepisu trzeba odnotować, że przepis art. 16a
k.k.s. został wprowadzony do k.k.s. na podstawie nowelizacji Kodeksu
karnego skarbowego – art. 11 ustawy z dnia 30 czerwca 2005 (Dz.U.
z 2005 r. Nr 143, poz. 1199) o zmianie ustawy – ordynacja podatkowa oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Ustawa ta obowiązuje od
1 września 2005 r. (zgodnie z art. 27 tej ustawy).
Wskazany przepis art. 16a k.k.s. w swej pierwotnej treści stanowił, iż „nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, kto złożył prawnie skuteczną, w rozumieniu przepisów
ustawy – Ordynacja podatkowa korektę deklaracji podatkowej wraz
z uzasadnieniem przyczyny korekty i w całości uiścił, niezwłocznie lub
w terminie wyznaczonym przez uprawniony organ, należność publicznoprawną uszczuploną lub narażoną na uszczuplenie”
Omawiany przepis poddany został jednej nowelizacji, dokonanej
przez przepis art. 2 ustawy z dnia 22 września 2006 r. o zmianie ustawy
o kontroli skarbowej oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U.
z 2006 r. Nr 191, poz. 1413). Zmiana polegała na dodaniu zastrzeżenia, iż nie podlega karze za przestępstwo i wykrocznie skarbowe również osoba która złożyła skutecznie prawną deklarację w myśl ustawy
z dnia 28 września 1991 r. o kontroli skarbowej (Dz.U. z 2004 r. Nr 8,
poz. 65 ze zm.).
[7]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
13
Dokonując analizy zagadnienia genezy prawnej przepisu art. 16a
k.k.s. należy w pierwszej kolejności odwołać się do uzasadnienia projektu ustawy o zmianie ustawy – ordynacja podatkowa oraz o zmianie
niektórych innych ustaw. Należy jednocześnie zauważyć, że był to rządowy projekt nowelizacji (druk Nr 341) i że został uchwalony na posiedzeniu sejmowym Nr 106 w dniu 30 czerwca 2005 r. (Dz.U. z 2005 r.
Nr 143, poz. 1199).
Zwrócić warto uwagę na fakt, iż w pierwotnej wersji tego projektu
brak było zapisu o zmianie k.k.s. poprzez wprowadzenie art. 16a, jak
i w ogóle brak było przepisu zmieniającego tryb i odpowiedzialność
osób składających korektę deklaracji podatkowych. W związku z powyższym de facto brak jest rządowego uzasadnienia do tego projektu
w tym zakresie. Brak jest również zatem analizy merytorycznej treści
tego przepisu w zleconych ekspertyzach i opiniach dotyczących oceny
projektu tej ustawy. Oparto się jedynie na opinii posłów, jak również
na fragmentarycznych motywach uzasadnień projektów nowelizacji
ustawy ordynacja podatkowa (które nie zostały uchwalone).
Z analizy dokumentów sejmowego procesu legislacyjnego wynika,
iż po raz pierwszy problematyka niekaralności korekt deklaracji podatkowych pojawiła się podczas omawiania sprawozdania w podkomisji
w dniu 14 kwietnia 2005 r. przed pierwszym czytaniem projektu ustawy w wystąpieniu posła Artura Zawiszy.
Formalnie zapis formułujący propozycję wprowadzenia niekaralności korekty deklaracji podatkowej połączonej z uiszczeniem uszczuplonej bądź narażonej na uszczuplenie należności publicznoprawnej
w postaci dodania do k.k.s. art. 16a pojawił się w drugim czytaniu
posiedzenia komisji finansów publicznych, które odbyło się dnia
6 maja 2005 r. czyli przed pierwszym sejmowym czytaniem projektu.
Wskazany zapis został umieszczony w art. 11 projektu ustawy. W toku
procesu legislacyjnego nie zgłaszano ani uwag ani poprawek w zakresie tej regulacji (co do proponowanej treści art. 16a k.k.s.).
W oparciu o przestawione materiały i opisany przebieg procesu legislacyjnego niezwykle utrudnione jest odczytanie wprost ratio legis
dla uzasadnienia wprowadzenia art. 16a do k.k.s., oraz ustalenie jakie
funkcje miał on w założeniu pełnić. Również uzasadnienie dla doko-
14
Feliks Prusak
[8]
nanej nowelizacji tego przepisu nie zawiera żadnych informacji w tym
zakresie z uwagi na swoja lakoniczność. Stwierdzało ono jedynie bowiem, iż „z uwagi na wprowadzenie do ustawy o kontroli skarbowej
art. 14c ustawy umożliwiającego składanie prawnie skutecznych korekt deklaracji podatkowych niezbędne jest odpowiednio dostosowanie
art. 16a ustawy z dnia 10 września 1999 r. – Kodeks karny skarbowy
(Dz.U. Nr 83, poz. 930, ze zm.), przewidującego wyłączenie karalności w przypadku złożenia takiej korekty.” Tym samym uzasadnienie to
nie zawierało żadnych odniesień do merytorycznej treści przepisu art.
16a, jego zastosowania lub celów jego wprowadzenia oraz ustalenie
jakie funkcje miał on w założeniu pełnić.
W odniesieniu do powyższych ustaleń należy podnieść, iż możliwa jest próba ustalenia ratio legis analizowanego przepisu art. 16a
k.k.s. przy pomocniczym odwołaniu się do przepisów ustawy ordynacji podatkowej, która w swej treści zawierała kiedyś podobne
uregulowanie.
Zgodnie z treścią art. 81 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja
podatkowa (Dz.U. Nr 137, poz. 926 ze zm.) w jego pierwotnym
brzmieniu podatnicy mogli składać korekty deklaracji podatkowych
(w tym również w przypadku gdy w złożonej uprzednio deklaracji wykazali zobowiązanie podatkowe w wysokości mniejszej od należnej
albo kwotę nadpłaty w wysokości większej od należnej) i wówczas
przy skorygowaniu wskazanej deklaracji (zgodnie z art. 81 § 3 ordynacji podatkowej) organ podatkowy nie stosował kar przewidzianych
w ustawie karnej skarbowej. Uprawnienie do złożenia korekty deklaracji podatkowej było zawieszane na czas trwania postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej – w zakresie zobowiązań podatkowych,
których dotyczyło postępowanie lub kontrola, ale przysługiwało nadal
danej osobie po takiej kontroli w zakresie, w jakim organ podatkowy
w toku postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej nie stwierdził naruszenia prawa lub nie wydał decyzji określającej wysokość zaległości podatkowej.
Wprowadzone ustawowe rozwiązanie nie zostało bliżej uzasadnione w projekcie ustawy ordynacja podatkowa. Lakoniczne uzasadnienie
przyjętych rozwiązań wskazywało jedynie, iż „przepis art. 80 (doty-
[9]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
15
czący dopuszczalności korekty zeznania podatkowego) da podstawę
prawną do działań podatników polegających na korekcie złożonej deklaracji. Korekta zeznania i wpłacenie uszczuplonego podatku uchroni
podatnika od odpowiedzialności karnej skarbowej”
Wskazany zapis art. 81 § 3 ordynacji podatkowej o niekaralności
korekty deklaracji podatkowej w myśl przepisów k.k.s. został z ordynacji podatkowej usunięty wskutek nowelizacji dokonanej ustawą
z dnia 12 września 2002 r. o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa
oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 169, poz. 1387).
Jednocześnie zachowana została możliwość złożenia korekty zeznania podatkowego.
W uzasadnieniu wskazanego rządowego projektu wskazywano na
potrzebę zmiany przepisów ustawy ordynacja podatkowa z uwagi na ich
niespójność z kodeksem karnym skarbowym. Chodziło o to, że przepis
ordynacji podatkowej za okoliczność ekspiacyjną uznawał wyłącznie
samo złożenie korekty deklaracji, natomiast art. 16 k.k.s. przewidywał
szereg innych warunków dla zastosowania instytucji czynnego żalu –
w tym przede wszystkim konieczność uiszczenia uszczuplonej kwoty
podatku. Wskazywano również na to, iż przepis o charakterze karnym
(karnoskarbowym) z punktu widzenia prawidłowej legislacji nie powinien znajdować się akcie prawnym o innym charakterze.
W obecnie obowiązującym brzmieniu przepisu art. 81 ustawy –
Ordynacja Podatkowa, jeżeli odrębne ustawy nie stanowią inaczej to
podatnicy, płatnicy i inkasenci mogą skorygować uprzednio złożoną
deklarację, pod warunkiem iż złożenie tej deklaracji nastąpi jednocześnie z dołączonym pisemnym uzasadnieniem korekt.
Należy wskazać, iż w IV kadencji Sejmu zgłaszane były projekty
zmian ustawy ordynacja podatkowa właśnie pod kątem przywrócenia
w tej ustawie zapisu o niepodleganiu karalności wg przepisów kodeksu karno skarbowego. Zgodnie z projektem ustawy o zmianie ustawy
– Ordynacja podatkowa z dnia 19 grudnia 2002 r. (druk Nr 1237) niekaralność ta miała być przywrócona pod jednym warunkiem tj. złożenia korekty deklaracji wraz z załączeniem pisemnego uzasadnienia
przyczyn korekty
16
Feliks Prusak
[10]
W uzasadnieniu wskazanego projektu podniesiony został istotny argument wskazujący na potrzebę przyjęcia proponowanego rozwiązania
dotyczący zaoszczędzenia czasu i pracy organów ścigania. Chodziło
o to, iż dokonanie korekty połączonej z zapłaceniem uszczuplonej należności publicznoprawnej (w myśl autorów projektu) nie wywoływałoby żadnych działań ze strony odpowiednich organów ścigania, co
miałoby zaoszczędzić ich czas i nakład pracy, które normalnie byłyby
potrzebne przy prowadzeniu postępowania w trybie art. 16 k.k.s. polegającego chociażby na gromadzeniu dokumentacji i sprawdzeniu czy
dana osoba może poddać się dobrowolnie karze.
Wskazany projekt zmiany ustawy został negatywnie oceniony w pisemnym stanowisku Rządu z dnia 23 stycznia 2003 r. Uzasadnienie
tego stanowiska zawierało bardzo ważne tezy. Rządowe uzasadnienie przyjętego stanowiska wskazało mianowicie, iż przyjęcie projektu
ustawy spowodowałoby sytuację, w której niekaralności podlegałaby również osoba (podatnik) który uprzednio celowo podawała nieprawdziwe dane w deklaracji lub która zatajałaby prawdę. Dodatkowo
wskazane zostało, iż przepis w proponowanym brzmieniu stanowiłby lex specialis w stosunku do art. 16 k.k.s., ustanawiając sytuację,
w której do uniknięcia odpowiedzialności karnej skarbowej wystarczyłoby jedynie złożenie korygującej deklaracji podatkowej. Miałoby
to powodować niekonstytucyjność tego przepisu, albowiem zgodnie
z tezą wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 listopada 2002 r.
(sygn. K 41/02) wadliwe jest rozwiązanie polegające na dopuszczeniu
skutku abolicyjnego wobec sprawcy za samo złożenie korekty deklaracji podatkowej w oderwaniu od zapłaty podatku.
Niezależnie od powyższych uwag, pisemne stanowisko zajęte przez
Rząd krytykowało również przedstawiony projekt od strony legislacyjnej, wskazując iż zgodnie z „Zasadami techniki prawodawczej”
będącymi załącznikiem do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia
20 czerwca 2002 r. w sprawie „zasad techniki prawodawczej” w ustawie nie zamieszcza się przepisów, które regulowałyby sprawy wykraczające poza wyznaczony przez nią zakres przedmiotowy (§ 3 ust 2
wskazanego załącznika). W analizowanym piśmie został sformułowany pogląd w myśl którego „nawet gdyby istniały merytoryczne ar-
[11]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
17
gumenty za szczególnym potraktowaniem na gruncie ustawy kodeks
karny skarbowy korekty deklaracji, to odpowiednie przepisy powinny
być zamieszczone w kodeksie karnym skarbowym.
W kontekście poczynionych uwag należy skonstatować, iż autorzy
projektu ustawy przewidującej wprowadzenie instytucji niekaralnej
(w świetle prawa karnego skarbowego) korekty deklaracji podatkowej
sformułowali brzmienie przepisu w taki sposób, by uniknąć krytycznych uwag, które dotyczyły poprzednich projektów proponujących
wprowadzenie tego rozwiązania.
W odniesieniu do powyższego, należy zauważyć iż (nieustalony)
autor projektu nowelizacyjnego świadomie i celowo umieścił wskazane rozwiązanie w k.k.s. (a nie w ordynacji podatkowej), co było
uzasadnione w świetle obowiązujących i wskazanych zasad techniki
prawodawczej.
Formuła proponowanego rozwiązania jako warunek sine qua non zastosowania instytucji nie podlegania karze przyjęła konieczność dokonania zwrotu należności publicznoprawnej uszczuplonej lub narażonej
na uszczuplenie, co dostosowuje ten przepis do wymogów sformułowanych przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 20 listopada
2002 r. (sygn. K 41/02).
Należy jednocześnie zauważyć, iż ustawodawca wprowadzając
wskazany przepis musiał być świadomy, iż wprowadza nową sytuację (instytucję) niepodlegania karze, niezależną od instytucji czynnego żalu uregulowanej w art. 16 k.k.s., albowiem było to uprzednio
legislatorom sygnalizowane. Wprost czyniło to między innymi wskazywane uprzednio krytyczne stanowisku Rządu do wprowadzenia instytucji niekaralnej korekty deklaracji podatkowej dnia 23 stycznia
2003 r. wyrażone w odniesieniu do projektu ustawy o zmianie ustawy
– Ordynacja podatkowa z dnia 19 grudnia 2002 r. (druk Nr 1237).
6. Odnosząc się z kolei do konstrukcji prawnej analizowanego przepisu należy wskazać, iż przepis art.16a k.k.s. w przyjętym obecnie
brzmieniu ustanawia cztery zasadnicze przesłanki, które muszą być
spełniona aby miał on zastosowania. Są to następujące przesłanki: korekta deklaracji musi być złożona przez uprawniony i określony pod-
18
Feliks Prusak
[12]
miot, korekta deklaracji musi być złożona w odpowiednim czasie,
korekta deklaracji musi zawierać uzasadnienie dokonywanych korekt,
korekta deklaracji musi wiązać się z uiszczeniem uszczuplonej (lub narażonej na uszczuplenie) należności publicznoprawnej.
Uzupełniając wskazane uwarunkowania trzeba zauważyć, że w zakresie określenia podmiotu składającego korektę deklaracji chodzi
o to, że będzie nim podmiot uprzednio składający korygowaną obecnie
deklarację. Oznacza to, iż z instytucji ustanowionej w analizowanym
przepisie będzie mogła skorzystać jedynie osoba, która złożyła (jakąkolwiek w merytorycznej treści) uprzednią deklarację, natomiast nie
będzie z niej mogła skorzystać osoba, która pomimo obowiązku podatkowego takiej deklaracji w ogóle nie złożyła (może jednak ona skorzystać z art. 16 k.k.s.).
W odniesieniu do wymogu złożenia korekty deklaracji w odpowiednim czasie należy odnieść się do treści przepisów prawa podatkowego, albowiem literalne brzmienie przepisu art. 16a k.k.s. w ogóle nie
reguluje przedmiotowej kwestii. Zgodnie z treścią przepisu art. 81b
Ordynacji podatkowej uprawnienie do skorygowania deklaracji ulega
zawieszeniu na czas: trwania postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej – w zakresie objętym tym postępowaniem lub kontrolą podatkową. Jednocześnie uprawnienie to „odżywa” po zakończeniu
postępowania podatkowego w zakresie nieobjętym decyzją określającą wysokość zobowiązania podatkowego lub po zakończeniu kontroli
podatkowej. W przypadku zakończenia kontroli w myśl art. 14c ust 3
ustawy o kontroli skarbowej kontrolowany może w terminie 14 dni od
doręczenia mu protokołu skorygować w zakresie objętym postępowaniem kontrolnym deklarację.
Należy zauważyć, iż wskazane przepisy nie określają żadnej cezury
czasowej dla skorzystania z możliwości skorzystania z instytucji przewidzianej w art.16a k.k.s. w przypadku wszczętego i prowadzonego
postępowania karnego skarbowego, ani też w ogóle nie określają czy
jest to możliwe.
Dodatkowymi przesłankami warunkującymi złożenie niekaralnej
deklaracji podatkowej jest złożenie uzasadnienia składanej korekty de-
[13]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
19
klaracji oraz uiszczenie należności publicznoprawnej (uszczuplonej
lub narażonej na uszczuplenie).
7. W odniesieniu do omawianego zagadnienia problemowego, stanowisko judykatury co do wykładni przepisu art. 16a k.k.s. przedstawia się w sposób następujący.
Trybunał Konstytucyjny, od momentu uchwalenia Kodeksu karnego skarbowego dnia 10 września 1999 r., ośmiokrotnie zajmował stanowisko w sprawie konstytucyjności zakwestionowanych przepisów.
Dwukrotnie wyrok Trybunału Konstytucyjnego wymusił zmiany nowelizacyjne w Kodeksie karnym skarbowym. Żaden z wyroków TK
nie odnosił się jednak do kwestii konstytucyjności przepisu art. 16a
k.k.s..
Sąd Najwyższy na podstawie przepisów k.k.s. wyrokował (od 1 października 1999 r. do 1 marca 2010 r.) w 124 sprawach. Tylko jedno
orzeczenie (Postanowienie SN z dnia 17 maja 2007 r., IV KK 131/07,
«OSNwSK» 2007 nr 1, poz. 1092) odnosi się w jakikolwiek sposób
do konstrukcji przepisu art.16a w ten sposób, że SN w jego uzasadnieniu przywołuje jedno stanowisko doktryny reprezentowane przez
T. Grzegorczyka1. W tej materii SN podniósł, że „… przedłożone korekty deklaracji podatkowych nie mają wpływu na odpowiedzialność
sprawców i nie mogą być utożsamiane z instytucją z art. 16a k.k.s.
(„z natury rzeczy, chodzi tu tylko o dokonanie przez sprawcę skutecznej korekty deklaracji podatkowej zanim doszło do ujawnienia przez
organ ścigania przestępstwa uszczuplenia należności podatkowej”. …
Trybunał Konstytucyjny ani Sąd Najwyższy w żaden sposób nie
ustosunkowali się do wskazanych powyżej nowelizacji k.k.s. wprowadzających przepis art. 16a k.k.s. i zmieniających jego brzmienie.
W odniesieniu do orzecznictwa sądowego co do ustaw powiązanych (ordynacja podatkowa i ustawa o kontroli skarbowa) stwierdzić należy ogólnie, że wielokrotnie sądy administracyjne i Trybunał
Konstytucyjny wypowiadały się co do poszczególnych przepisów jego
norm i w ogóle konstrukcji.
T. Grzegorczyk, Kodeks karny skarbowy. Komentarz, Warszawa 2006, s. 81 i n.
1
20
Feliks Prusak
[14]
W odniesieniu do przepisu art. 81 oraz art. 81c ordynacji podatkowej
oraz przepisu art. 14c ustawy o kontroli skarbowej należy wskazać, że
Sąd Najwyższy odnośnie do wskazanych regulacji nie wypowiedział
się ani razu, natomiast Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się tylko
jednokrotnie (Wyrok TK z dnia 10 marca 2009 r., P 80/08, «OTK-A»
2009 nr 3, poz. 26), a wojewódzkie sądy administracyjne i Naczelny
Sąd Administracyjny wypowiadały się wielokrotnie w tej materii.
W odniesieniu do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 10 marca 2009 r. (P 80/08) należy wskazać, ze przedmiotem analizy Trybunału
Konstytucyjnego był m.in. przepis art. 81 ordynacji podatkowej w zakresie złożenia korekty deklaracji przez byłych wspólników rozwiązanej spółki w kwestii zwrotu podatku VAT.
Trybunał Konstytucyjny we wskazanym wyroku orzekł, że przepis
art. 75 § 2 pkt 1 lit. b i § 3 oraz art. 81 § 1 ustawy z dnia 29 sierpnia
1997 r. – Ordynacja podatkowa (j.t. Dz.U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60 ze
zm.) w zakresie, w jakim nie regulują trybu złożenia korekty deklaracji i wniosku o stwierdzenie nadpłaty podatku od towarów i usług
przez byłych wspólników rozwiązanej spółki cywilnej będącej podatnikiem tego podatku, są niezgodne z art. 2 w związku z art. 64 ust. 1
Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i nie są niezgodne z art. 64 ust. 3
Konstytucji.
W uzasadnieniu tego wyroku TK wskazał, że … odrębnym zagadnieniem jest ocena dopuszczalności złożenia korekty deklaracji przez
wspólników rozwiązanej spółki cywilnej w kontekście problemu odpowiedzialności za dokonywane czynności konwencjonalne. W ogromnym uproszczeniu można sprowadzić ten sposób rozumowania do
tezy, że ten, kto określa wysokość zobowiązania podatkowego (organ
w drodze decyzji wymiarowej, podatnik w drodze tzw. samoobliczenia
podatku), odpowiada za dokonane ustalenia. Tego typu teza dezawuowałaby jednak samą instytucję korekty deklaracji i stałaby w sprzeczności z wyraźnymi przepisami prawa i utartą praktyką. Po pierwsze
– w wielu przypadkach podatnik, nie będąc pewnym określonego sposobu interpretacji przepisów prawa podatkowego, oblicza należny
podatek i wypełnia deklarację podatkową w sposób dla siebie niekorzystny, a zgodny z interesami fiskalnymi Skarbu Państwa. Korekta
[15]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
21
deklaracji pełni wtedy rolę korelatu mechanizmu samoobliczania podatku, chroniąc go zarówno przed niekorzystnymi skutkami powstania zaległości podatkowej, jak i otwierając możliwość ewentualnego
zwrotu nadpłaty. Po drugie – nie zawsze złożenie korekty deklaracji
i wniosku o stwierdzenie nadpłaty będzie w danym momencie jurydycznie możliwe. Stan taki wystąpił zresztą w sytuacji skarżącej w postępowaniu przed WSA. Zgodnie bowiem z art. 79 § 1 o.p., „Postępowanie
w sprawie stwierdzenia nadpłaty nie może zostać wszczęte w czasie trwania postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej oraz
w okresie między zakończeniem kontroli a wszczęciem postępowania
– w zakresie zobowiązań podatkowych, których dotyczy postępowanie lub kontrola”.
Z kolei przepis art. 81b § 1 o.p. stanowi, że uprawnienie do skorygowania deklaracji: 1) ulega zawieszeniu na czas trwania postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej – w zakresie objętym tym
postępowaniem lub kontrolą; 2) przysługuje nadal po zakończeniu:
a) kontroli podatkowej, b) postępowania podatkowego – w zakresie nieobjętym decyzją określającą wysokość zobowiązania podatkowego.
Reasumując, z przedstawionych powyżej względów, można przyjąć, że nie jest uzasadnione przeciwstawianie uprawnienia do złożenia korekty deklaracji i wniosku o stwierdzenie nadpłaty VAT prawu
do zwrotu nadpłaty. Na tle zarzutów skargi widoczna jest konieczność
łącznej oceny całego mechanizmu jurydycznego, służącego realizacji
szeroko rozumianego uprawnienia do odzyskania nienależnie spełnionego świadczenia podatkowego.
W dalszej części uzasadnienia wskazanego wyroku TK podniósł,
że … już w świetle poczynionych ustaleń art. 75 § 2 pkt 1 lit. b i § 3
oraz art. 81 § 1 o.p. są niekonstytucyjne. Pomijając wśród podmiotów
uprawnionych do złożenia korekty deklaracji i wystąpienia z wnioskiem o zwrot nadpłaty VAT wspólników rozwiązanej spółki cywilnej,
będącej podatnikiem tego podatku, zakwestionowane przepisy uniemożliwiają de facto realizację wskazanej wierzytelności, pozbawiają
ją ochrony prawnej (ponieważ wierzytelność i zwrot nadpłaty podatku
nie wynika ze stosunku cywilnoprawnego, nie może być dochodzona
na drodze sądowej w postępowaniu cywilnym) i prowadzą do niesłusz-
22
Feliks Prusak
[16]
nego wzbogacenia Skarbu Państwa kosztem wszystkich wspólników
rozwiązanej spółki cywilnej. …
W przedmiotowej sprawie wskazany wyrok TK ma jedynie charakter
wskazówki interpretacyjnej w zakresie rozumienia skuteczności złożenia korekty deklaracji oraz podmiotów do jej właściwego złożenia.
Bogate i jednolite jest orzecznictwo NSA i WSA odnoszące się do
przepisu art. 81 i art. 81c ordynacji podatkowej. Może ono stanowić jedynie wskazówkę interpretacyjną.
Przykładowo, odnośnie do korekt deklaracji podatkowej wskazać
należy następujące wypowiedzi sądów administracyjnych.
Zgodnie z art. 10 ust. 2 VATU, zobowiązanie podatkowe, kwotę
zwrotu różnicy podatku, kwotę zwrotu podatku naliczonego lub różnicy podatku, o której mowa w art. 21 ust. 1, przyjmuje się w kwocie
wynikającej z deklaracji podatkowej, chyba że urząd skarbowy lub organ kontroli skarbowej określi je w innej wysokości. Oznacza to, że
złożona deklaracja korzysta z domniemania prawdziwości, które może
zostać obalone jedynie przez organy skarbowe. Jednocześnie stosownie do brzmienie art. 81 Ordynacji podatkowej podatnik ma możliwość przeprowadzić własną weryfikację złożonej deklaracji, składając
do niej korektę. Dane zamieszczone w korekcie wchodzą w miejsce
tych korygowanych i – tak jak pierwotne – korzystają z domniemania
prawdziwości (Wyrok WSA Warszawa z dnia 14 czerwca 2005 r., III
SA/Wa 722/05, «Lex» Nr 230477).
O realizacji prawa podatnika do obniżenia podatku należnego a kontroli podatkowej lub skarbowej stanowi wyrok WSA Warszawa z dnia
3 grudnia 2004 r. (III SA/Wa 97/04, «Lex» Nr 166904). W świetle art.
10 ust. 1 i 2 ustawy o VAT, przy uwzględnieniu art. 81 Ordynacji podatkowej i art. 27 ust. 7 ustawy o VAT, stwierdzić należy, że obniżenie
podatku należnego o podatek naliczony w rozliczeniu za dany miesiąc może nastąpić do dnia wszczęcia przez właściwy organ postępowania podatkowego lub kontrolnego w celu określenia wymiaru tego
podatku za ten miesiąc. Tak więc przyjąć należy, iż złożenie deklaracji korygującej nie może nastąpić w trakcie kontroli skarbowej lub
podatkowej. Podatnik ma prawo do obniżenia podatku należnego, ale
musi ono być realizowane w określonym czasie i prawnie przypisa-
[17]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
23
nej formie (w drodze złożenia deklaracji podatkowej). Nie ma innych
możliwości realizacji tego prawa, w szczególności poprzez składanie
wniosków czy innych pism po wszczęciu kontroli. Ani organ podatkowy, ani organ kontroli skarbowej nie może bowiem zastępować księgowego u przedsiębiorcy.
W przedmiocie korekty deklaracji podatkowej wypowiada się wyrok WSA w Łodzi z dnia 13 kwietnia 2004 r. (I SA/Łd 620/03, «WSA»
2005 nr 3, poz. 54) stanowiąc, że czynności sprawdzające prowadzone w trybie przepisów zawartych w dziale V Ordynacji podatkowej
(art. 272-280) nie są tożsame z kontrolą podatkową, o której mowa
w dziale VI przepisów tej ustawy (art. 281-292), a więc nie są przeszkodą do dokonania korekty deklaracji w podatku od towarów i usług,
na podstawie art. 81 § 2 Ordynacji podatkowej. Ponadto, warunkiem
skuteczności korekty dokonanej przez podatnika zgodnie z art. 81 § 2
Ordynacji podatkowej nie jest jednoczesna zapłata podatku.
Kwestię zależności prawa do korekty deklaracji podatkowej od kontroli rozważa wyrok WSA w Warszawie z dnia 18 marca 2004 r. (III
SA 2321/02, «MoP» 12.6/2004, s. 44) stanowiąc, że protokół z kontroli wydanej przed złożeniem przez podatnika deklaracji korygującej
zeznanie podatkowe nie zawierającej żadnych wskazań co do ewentualnego naruszenia prawa podatkowego nie ogranicza i nie odbiera prawa do złożenia korekty zeznania Korekta deklaracji podatkowej.
Z kolei wyrok NSA O/Wrocław z dnia 28 października 2002 r. (I SA/
Wr 809/00, «MoP» 11.5/2003); por. również wyrok NSA z 22 wrześ­
nia 1999 r., I SA/Ka 233/98, «Lex» Nr 43921) wskazuje, że w świetle
art. 10 ust. 1 i 2 VATU, przy uwzględnieniu art. 81 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa, obniżenie podatku należnego
o podatek naliczony w rozliczeniu za dany miesiąc, wykazanego w deklaracji podatku od towarów i usług złożonej po terminie określonym
w art. 10 ust. 1 VATU, stanowiące de facto korektę zobowiązania podatkowego, które do tego momentu ukształtowało się w wysokości
podatku należnego za ten miesiąc – może nastąpić do dnia wszczęcia przez właściwy organ postępowania podatkowego lub kontrolnego
w celu określenia wymiaru tego podatku za ten miesiąc, stosownie do
art. 10 ust. 2 VATU.
24
Feliks Prusak
[18]
Ponadto, wyrok NSA z dnia 26 marca 2002 r. (III SA 3438/00, niepubl.) stanowi, że objęcie najpierw kontrolą, a następnie decyzją określającą wymiar podatku i usług, tego samego zakresu zobowiązań,
których dotyczyły korekty złożone przez podatnika powoduje bezskuteczność tego rodzaju korekty. Treść art. 81 § 4 Ordynacji podatkowej
czytać należy łącznie z normami art. 207 § 2 i art. 128 tej ustawy.
W wyroku WSA w Warszawie z dnia 16 stycznia 2009 r. (VIII SA/
Wa 524/08, niepubl.) wskazuje się, że wydanie ostatecznej decyzji podatkowej w zakresie zobowiązań podatkowych z tytułu określonego
podatku za dany, konkretny okres podatkowy kończy definitywnie
przysługujące podatnikowi i obciążające podatnika samoobliczenie podatku, w którym podatnik może (między innymi) składać wywołujące
skutki prawne korekty deklaracji podatkowych. Do czasu więc (ewentualnego) wzruszenia bytu prawnego ostatecznej decyzji podatkowej
podatnikowi nie przysługuje prawo składania korekt deklaracji podatkowych, za pomocą których mógłby w ramach samoobliczenia korygować wysokość zobowiązania podatkowego, określonego uprzednio
ostatecznie przez organ podatkowy, a w konsekwencji dochodzić nadpłaty podatkowej za dany okres podatkowy oceniony i rozstrzygnięty w decyzji.
Warto zauważyć, że w wyroku WSA w Łodzi z dnia 10 lipca 2008 r.
(I SA/Łd 145/08, «Lex» Nr 510655) wskazuje się, że możliwość skorygowania deklaracji podatkowej w podatku od towarów i usług przysługuje podatnikowi niezależnie od wszczęcia postępowania kontrolnego.
Odnośnie do podstawy uznania za bezskuteczną korekty deklaracji podatkowej oraz skutków prawnych korekty deklaracji podatkowej wypowiedział się w wyroku WSA w Gliwicach z dnia 14 czerwca
2007 r. (I SA/Gl 1506/06, niepubl.) stanowiąc, że organy podatkowe
złożoną przez podatnika korektę deklaracji (rozliczenia podatkowego)
mogą uznać za bezskuteczną jedynie w zasadzie w jedynym przypadku – w sytuacji kiedy w czasie toczącego się postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej podatnik składa skorygowaną deklarację
podatkową w zakresie zobowiązania podatkowego, którego dotyczyło
postępowanie. W takim przypadku z uwagi na normę prawną wyrażoną w art. 81b § 2 Ordynacji podatkowej czynność taka jest bezskutecz-
[19]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
25
na z mocy prawa, a organ podatkowy w takiej sytuacji powinien wydać
postanowienie o uznaniu złożonej korekty deklaracji za bezskuteczną z mocy prawa. Ponadto, organ podatkowy po otrzymaniu korekty
deklaracji podatkowej przed wszczęciem postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej musi potraktować nową deklarację jako
oświadczenie podatnika co do rozliczenia danego miesiąca zastępujące
poprzednie oświadczenie złożone w uprzednio przedłożonej temuż organowi deklaracji. W ten sposób podatnik bowiem realizuje w dalszym
ciągu swoje obowiązki oraz uprawnienia wynikające z zasady samoobliczenia podatku. Organ natomiast jest uprawniony oraz obowiązany do weryfikacji tegoż samoobliczenia, w następstwie czego albo je
akceptuje i nie wydaje decyzji podatkowej w inny sposób kształtującej
to rozliczenie, albo nie zgadza się z tym rozliczeniem, co wymaga wydania decyzji w trybie przewidzianym przepisami prawa
Z kolei odnośnie do zawieszenia uprawnienia do dokonania korekty
deklaracji VAT w wyroku WSA w Bydgoszczy z dnia 17 maja 2006 r.
(I SA/Bd 216/06, «ONSAiWSA» 2007 nr 4, poz. 88) stwierdzono, że
uprawnienie do dokonania korekty deklaracji w podatku od towarów
i usług jest zawieszone zgodnie z art. 81b § 1 i 3 ustawy z dnia
29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz.U. 2005 r. Nr 8, poz. 60
ze zm.) nie tylko w okresie postępowania kontrolnego i podatkowego,
ale również pomiędzy tymi postępowaniami. Postępowanie podatkowe
po zakończeniu kontroli powinno być wszczęte w czasie właściwym
dla dochowania procedur, którymi kierują się organy podatkowe.
Na tle analizy wskazanego problemu w judykaturze można dodatkowo
ujawnić inne kwestie takie jak: ustalenie końcowego terminu do złożenia prawnie skutecznej korekty deklaracji, możliwość złożenia korekty deklaracji pomiędzy postępowaniem kontrolnym a postępowaniem
podatkowym, zakres przedmiotowy korekty deklaracji, rozróżnienie
pomiędzy postępowaniem skarbowym a postępowaniem podatkowym
w kontekście złożenia prawnie skutecznej korekty deklaracji.
W tej materii odnotować trzeba, że w wyroku WSA w Kielcach
z dnia 30 lipca 2009 r. (I SA/Ke 177/09, «Lex» Nr 512820) wskazano,
że z treści przepisów podatkowych nie wynika jednoznacznie do kiedy
istnieje prawo do skorygowania deklaracji, w szczególności, by tę gra-
26
Feliks Prusak
[20]
nicę wyznaczał sam upływ 5-letniego terminu przewidzianego w art. 70
Ordynacji podatkowej. Prawo do złożenia korekty istnieje dopóty, dopóki zobowiązanie nie uległo przedawnieniu, a zatem, gdy korekta zobowiązania podatkowego zostanie dokonana w terminie otwartym do
weryfikacji zobowiązania przez organ podatkowy. W myśl art. 59 § 1
pkt 9 Ordynacji podatkowej skutkiem upływu tego terminu jest wygaśnięcie zobowiązania podatkowego. W konsekwencji, po upływie
terminu przedawnienia nie jest możliwe dokonywanie jakichkolwiek
zmian w wysokości zobowiązania, czy to przez podatnika przez złożenie korekty zeznania, czy przez organ podatkowy, przez wydanie decyzji weryfikującej zeznanie podatnika, skoro w wyniku przedawnienia
nastąpiło wygaśnięcie tegoż zobowiązania. Tożsamy skutek, w postaci niemożności dokonania korekty, ma wydanie ostatecznej decyzji
określającej zobowiązanie podatkowe. Zastępuje ona bowiem zobowiązanie zadeklarowane przez podatnika i usuwa z obrotu przedmiot
potencjalnej korekty.
Przepis art. 70 § 1 Ordynacji podatkowej odnosi się do przedawnienia zobowiązania podatkowego i przyjmuje okres 5 lat od końca roku
kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności. … Skoro w treści przepisu art. 70 § 1 Ordynacji podatkowej jest mowa o zobowiązaniu podatkowym, to należy stwierdzić, że przedawnienie jest możliwe
w stosunku do istniejącego zobowiązania podatkowego, skonkretyzowanego co do osoby podatnika. …
Przepisy prawa podatkowego nie przewidują końcowego terminu
do złożenia korekty deklaracji, w szczególności nie można przyjąć by
granicę tę wyznaczał sam upływ 5-letniego terminu przewidzianego
w art. 70 Ordynacji podatkowej bez względu na fakt, czy zobowiązanie
podatkowe wystąpiło. Przedawnienie jako forma wygaśnięcia zobowiązania podatkowego może dotyczyć tylko skonkretyzowanego zobowiązania podatkowego w rozumieniu art. 5 Ordynacji podatkowej,
a skutki przedawnienia nie mogą być odnoszone do poszczególnych
elementów konstrukcyjnych podatku, zawartych w deklaracji podatkowej, które mają wpływ na powstanie i wysokość zobowiązania podatkowego, ale zobowiązaniem podatkowym nie są (por. wyrok WSA
w Poznaniu z dnia 13 grudnia 2007 r., I SA/Po 1292/07, wyrok WSA
[21]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
27
we Wrocławiu z dnia 19 grudnia 2006 r., I SA/Wr 1298/06). W sytuacji gdy zobowiązanie podatkowe nie powstanie, nie może wygasnąć
w wyniku przedawnienia. Nie można mówić o bezskuteczności dokonania korekty z uwagi na upływ terminu przedawnienia zobowiązania
podatkowego, jeżeli jej przedmiotem nie jest jego zmodyfikowanie.
W innym wyroku (Wyrok NSA z dnia 30 marca 2009 r., II FSK
1908/07, niepubl.) NSA wskazuje, że korekta uprzednio złożonego zeznania podatkowego wywiera wpływ na stosunek podatkowy, zwłaszcza jeżeli jej treść nie budzi zastrzeżeń organu podatkowego, gdyż art.
81a § 1 o. p. ma charakter materialno prawny.
Wyrok NSA podkreśla, że jeżeli odrębne przepisy nie stanowią inaczej, podatnicy, których zobowiązanie podatkowe powstaje w sposób
przewidziany w art. 21 § 1 pkt 1, mogą skorygować uprzednio złożone
zeznanie (deklarację). Stosownie do art. 81 o.p. skorygowanie deklaracji następuje przez złożenie korygującej deklaracji wraz z dołączonym
pisemnym uzasadnieniem przyczyn korekty. Z treści tych przepisów
nie wynika do kiedy istnieje prawo skorygowania deklaracji. Przyjąć
należy, że określony skutek, odniesie ona jeżeli zostanie dokonana
w terminie otwartym do jej weryfikacji przez organ podatkowy, tj. w terminie, w którym zobowiązanie podatkowe nie uległo przedawnieniu.
Korekta deklaracji może mieć charakter samodzielny i nie musi
być poprzedzona wnioskiem o stwierdzenie nadpłaty. Postępowanie
z wniosku o stwierdzenie nadpłaty jest postępowaniem odrębnym,
wszczynającym postępowanie w tym przedmiocie, które jest ograniczone terminem, o którym mowa w art. 79 § 2 o.p. po upływie którego
wygasa prawo do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty.
W judykaturze podjęto również zagadnienie zakresu przedmiotowego korekt deklaracji. W tej kwestii wypowiedział się WSA (wyrok
WSA w Olsztynie z dnia 18 lutego 2010 r., I SA/Ol 823/09; niepubl.)
wskazując, że korekta deklaracji, o której mowa w art. 75 § 3 Ordynacji
ma inny cel i charakter niż korekty deklaracji, o których mowa w art.
81 Ordynacji podatkowej. W literaturze podnosi się, że zgodnie z przepisami ordynacji podatkowej (art. 74 pkt 1, art. 75 § 3) oraz przepisami ustaw podatkowych, np. art. 86 ust. 13 ustawy o VAT i art. 44 ust. 7
i pkt 1 i 2 u.p.d.o.f., złożenie skorygowanej deklaracji podatkowej jest
28
Feliks Prusak
[22]
w nich traktowane raczej jako warunek konieczny, przesłanka nabycia
prawa do stwierdzenia nadpłaty podatku, a nie obowiązek podatnika.
W tych sytuacjach prawnych podatnicy równocześnie ze skorygowaną
deklaracją powinni złożyć wniosek o stwierdzenie nadpłaty. Powyższe
nie oznacza, by skorygowanie deklaracji podatkowej nie było samoistnym prawem majątkowym podatnika. Nie dołączenie do wniosku
o stwierdzenie nadpłaty skorygowanej deklaracji (załącznik) będzie
zatem uchybieniem formalnym wniosku, możliwym do usunięcia
w trybie art. 169 § 12.
W przedmiocie przesłanek dopuszczalności złożenia skutecznej deklaracji podatkowej w kontekście cenzusu czasowego wypowiedział
się m.in. NSA w wyroku z dnia 12 lipca 2007 r. (I FSK 926/06, niepubl.) uznając, że prawo do złożenia deklaracji korygującej odnosi się
również do sytuacji, gdy podatnik w złożonej deklaracji wykazał kwotę zwrotu podatku w wysokości większej od należnej (art. 81a § 1 pkt
3 OP).
W uzasadnieniu tego wyroku NSA podkreślił, że złożenie deklaracji korygującej nie jest obwarowane konkretnym terminem. Jednakże
uprawnienie korekty ulega zawieszeniu na czas trwania postępowania
podatkowego lub kontroli podatkowej oraz w okresie między zakończeniem kontroli a wszczęciem postępowania - w zakresie zobowiązań
podatkowych, których dotyczy postępowanie lub kontrola (art. 81b
§ 1 pkt 1 ustawy OP). Złożona w takim przypadku korekta nie wywołuje skutków prawnych (art. 81b § 3 OP).
Jeżeli zatem jedynie korekta przedstawiona organowi podatkowemu w przytoczonej przed chwilą sytuacji nie wywołuje skutków
prawnych, to skutki takie powoduje deklaracja korygująca złożona
w sytuacji braku wskazanej przeszkody. Jednocześnie zarówno przepisy ustawy Ordynacja podatkowa, jak i ustawy o podatku od towarów
i usług oraz o podatku akcyzowym, nie wskazują na ograniczenie zakresu owych skutków prawnych, co nakazuje przyjąć, że konsekwencje
S. Babiarz, B. Dauter, B. Gruszczyński, R. Hauser, A. Kabat, M. Niezgódka-Medekm, Ordynacja podatkowa. Komentarz, Warszawa 2007, s. 384.
2
[23]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
29
te (skutki) są takie same, jak w przypadku złożenia deklaracji podatkowej pierwotnej. …
Prawo do złożenia korekty deklaracji jest istotnym prawem podatnika. Prawo to zostało uregulowane zostało w 2003 r. w przepisie art. 81,
art. 81a, art. 81b i art. 81c Ordynacji podatkowej. Skorygowanie deklaracji następuje przez złożenie korygującej deklaracji wraz z dołączonym pisemnym uzasadnieniem przyczyn korekty (art. 81 o.p.).
Uregulowanie prawne określone w art. 81a daje uprawnienie podatnikowi do złożenia korekty deklaracji w przypadku podatku od towarów
i usług za wyjątkiem, gdy ulega ono zawieszeniu na podstawie art. 81b
§ 1 pkt 1 o.p. Korekta złożona w takim przypadku nie wywołuje skutków prawnych (art. 81b § 2 o.p.).
W judykaturze przyjmuje się, że każda deklaracja (w rozumieniu
art. 3 pkt 5 o.p.) za wyjątkiem wyżej wymienionym może zostać skorygowana, czyli poprawiona w dowolnym zakresie zamieszczonych
w niej wpisów. Skorygowanie deklaracji polega na złożeniu deklaracji tego samego rodzaju co deklaracja korygowana, ale o innej treści.
Korekty dokonuje podmiot, który złożył deklarację korygowaną3.
Z kolei zauważyć należy, że w wyroku z dnia 3 marca 2004 r. (I SA/
Wr 1997/01, «Lex» Nr 183260) Wojewódzki Sąd Administracyjny we
Wrocławiu wyraził pogląd, że organ podatkowy po otrzymaniu korekty deklaracji podatkowej przed wszczęciem postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej musi potraktować nową deklarację jako
oświadczenie podatnika co do rozliczenia danego miesiąca zastępujące
poprzednie oświadczenie złożone w uprzednio przedłożonej temuż organowi deklaracji. W ten sposób podatnik bowiem realizuje w dalszym
ciągu swoje obowiązki oraz uprawnienia wynikające z zasady samoobliczenia podatku. Organ natomiast jest uprawniony oraz obowiązany do weryfikacji tegoż samoobliczenia, w następstwie czego albo je
akceptuje i nie wydaje decyzji podatkowej w inny sposób kształtującej
to rozliczenie, albo nie zgadza się z tym rozliczeniem, co wymaga wydania decyzji w trybie art. 10 ust. 2 ustawy o VAT.
C. Kosikowski, H. Dzwonkowski, A. Huchla, Ustawa Ordynacja podatkowa.
Komentarz, Warszawa 2003.
3
30
Feliks Prusak
[24]
Z punktu widzenia tytułowych rozważań istotna jest dopuszczalność złożenia skutecznej korekty deklaracji podatkowej pomiędzy postępowaniem kontrolnym a postępowaniem podatkowym. Zagadnienie
to podejmowano wielokrotnie w judykaturze. Przykładowo, w wyroku
WSA w Rzeszowie z dnia 7 sierpnia 2008 r. (I SA/Rz 339/08) wskazano, że według art. 81b § 1 pkt.1 cyt. Ordynacji, uprawnienie do skorygowania deklaracji ulega zawieszeniu w okresie trwania postępowania
podatkowego lub kontroli podatkowej w zakresie objętym tym postępowaniem albo kontrolą. Uprawnienie to odżywa – przysługuje znowu
po zakończeniu kontroli podatkowej a także postępowania podatkowego w zakresie, jaki nie został objęty decyzją określającą wysokość
zobowiązania podatkowego/ art. 81b p 1 pkt.2/. Jednakże z mocy uregulowania zawartego w art. 81b § 3 cyt. Ordynacji, uprawnienie do
złożenia korekty deklaracji po zakończeniu postępowania kontrolnego, jest wyłączone w zakresie podatku od towarów i usług, co oznacza, że odnośnie tego podatku nie można złożyć korekty deklaracji nie
tylko w czasie trwania postępowania kontrolnego i podatkowego ale
także w okresie między tymi postępowaniami a właśnie w tym czasie –
jak wskazano wyżej – korekta została złożona przez skarżącą spółkę.
WSA w Bydgoszczy w wyroku z dnia 17 maja 2006 r. (I SA/Bd
216/06, «ONSAiWSA» 2007 nr 4, poz. 86) wskazał, że odnośnie kwestii możliwości dokonania korekty pomiędzy postępowaniem kontrolnym, a postępowaniem podatkowym powiedzieć trzeba, że zgodnie
z obowiązującym w tym zakresie od dnia 1 września 2005 r. art. 81b
§ 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej uprawnienie do skorygowania deklaracji ulega zawieszeniu na czas trwania postępowania podatkowego
lub kontroli podatkowej, w zakresie objętym tym postępowaniem lub
kontrolą. Zgodnie zaś z art. 81b § 1 pkt 2 korekta przysługuje nadal po
zakończeniu kontroli podatkowej (lit. a), postępowania podatkowego
w zakresie nieobjętym decyzją określającą wysokość zobowiązania
podatkowego (lit. b). Natomiast w myśl art. 81b § 3 Ordynacji podatkowej przepisu § 1 pkt 2 lit. a nie stosuje się w zakresie podatku od towarów i usług.
WSA wskazał, że z powołanych unormowań wynika, że niedopuszczalne jest korygowanie deklaracji podczas toczącego się postępowania
[25]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
31
kontrolnego i postępowania podatkowego. Uprawniona jest natomiast
korekta deklaracji w okresie pomiędzy postępowaniem kontrolnym
a postępowaniem podatkowym. Jedynym odstępstwem od tej reguły
jest § 3 art. 81b Ordynacji podatkowej. Wyłącza on prawo do korekty
w zakresie podatku od towarów i usług. Powyższe oznacza, że uprawnienie do dokonania korekty VAT jest zawieszone nie tylko w okresie
postępowania kontrolnego i podatkowego, ale również pomiędzy tymi
postępowaniami. Minister Finansów w piśmie z dnia 8 sierpnia 2005 r.
(na które powołuje się strona w swym piśmie procesowym z dnia
16 maja 2006 r.) stwierdził, że nieskuteczna korekta będzie miała miejsce w przypadku, gdy kontrola podatkowa wykaże nieprawidłowości,
a zebrany w toku kontroli materiał dowodowy będzie przyczynkiem do
wszczęcia postępowania podatkowego. …
Niezależnie od zaprezentowanej argumentacji zauważyć w tym
miejscu wypada, że z treści art. 81b nie wynika, ażeby brak uprawnienia do korekty VAT w okresie pomiędzy postępowaniem kontrolnym a postępowaniem podatkowym związany był ze stwierdzeniem
podczas kontroli podatkowej nieprawidłowości. Przepis ten stanowi
wprost o zawieszeniu prawa do korekty VAT w tym okresie, bez dodatkowych warunków. Podnieść w tym miejscu należy, iż nieuprawnione
byłoby twierdzenie – oparte wyłącznie na wykładni literalnej – że zawieszenie prawa do korekty jest nieograniczone w czasie w sytuacji,
gdy po zakończeniu postępowania kontrolnego organ podatkowy nie
wyda decyzji. Wtrącić wypada, że taka interpretacja w niektórych stanach faktycznych godziłaby w zasadę neutralności, charakteryzującą
wspólnotowy podatek od wartości dodanej, tym samym też, w podatek
od towarów i usług obowiązujący w Polsce po dniu akcesji. Wydaje
się, iż ważne jest to, aby wszczęcie postępowania podatkowego po zakończonej kontroli nastąpiło w czasie właściwym dla zachowania zasad procedur, którymi kierują się organy podatkowe. Z uwagi na fakt,
iż podatek od towarów i usług jest podatkiem zharmonizowanym pomocny w tym przedmiocie może się okazać Europejski Kodeks Dobrej
Administracji, który przyjmuje zasadę stosownego terminu podjęcia
decyzji, stanowiąc w art. 17 ust. 1, iż urzędnik zapewni, że w sprawie każdego wniosku lub każdego zażalenia skierowanego do insty-
32
Feliks Prusak
[26]
tucji zostanie podjęta decyzja w stosownym terminie, niezwłocznie,
a w każdym razie nie później niż w dwa miesiące od daty wpływu tego
wniosku lub zażalenia. Takie samo uregulowanie obowiązuje w odniesieniu na odpowiedzi na pisma pojedynczych osób i do przekazywania
odpowiedzi na informacje administracyjne przekazywane przez urzędnika swoim przełożonym wraz z prośbą o wydanie poleceń w sprawie
podjęcia koniecznych decyzji. Powołany przepis stwarza podstawy do
wypełnienia istniejącej w tym zakresie luki (brak terminu obligującego
organ do wszczęcia postępowania podatkowego po zakończonej kontroli) w drodze analogii, która na gruncie unormowań proceduralnych
jest dopuszczalna (por. wyrok NSA z dnia 4 lutego 1999 r., IV SA
419/98, «Lex» Nr 47260 oraz wyrok WSA z dnia 22 lutego 2005 r.,
II SA/Wa 2226/04, «Lex» Nr 164933).
Zagadnieniem szczegółowym będącym przedmiotem niniejszej
analizy jest kwestia dopuszczalności i skuteczności korekty deklaracji podatkowej w kontekście ustaleń kontrolnych. Przywołać tu należy wyrok WSA w Szczecinie z dnia 1 czerwca 2006 r. (I SA/Sz 10/06,
niepubl.), w którym wskazano, że jeżeli odrębne przepisy nie stanowią
inaczej, podatnicy ... mogą skorygować uprzednio złożoną deklarację
– uprawnienie do skorygowania deklaracji przysługuje podatnikom,
którzy m.in. w złożonej deklaracji wykazali zobowiązanie podatkowe
w wysokości mniejszej od należnej albo podatku przypadającego do
zwrotu w wysokości większej od należnej. Art. 81a ustawy Ordynacja
podatkowa, przyjmuje jako ogólną zasadę dopuszczalność wszelkich
korekt deklaracji podatkowych – oczywiście z zastrzeżeniem odrębności, które mogą wprowadzać odrębne przepisy. Przepis art. 109 ust. 7
pkt 1 ustawy z dnia z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów
i usług (Dz.U. Nr 54, poz. 535 ze zm.) jak mylnie podnoszą organy nie
zamyka podatnikowi drogi do złożenia korekty deklaracji, w sytuacji
gdy w prowadzonym przez organ postępowaniu czy to podatkowym
czy kontroli, nie stwierdzono nieprawidłowości związanych z realizacją obowiązków podatkowych. …
Uprawnienie do złożenia korekty – w ocenie WSA – ulega zawieszeniu na czas trwania postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej oraz w okresie między zakończeniem kontroli a wszczęciem
[27]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
33
postępowania – w zakresie zobowiązań podatkowych, których dotyczy postępowanie lub kontrola, ale, czego organ nie bierze pod uwagę
przysługuje nadal – w zakresie, w jakim w toku postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej nie stwierdzono naruszenia prawa lub
nie wydano decyzji określającej wysokość zobowiązania podatkowego (art. 81b § 1 ustawy Ordynacja podatkowa).
Brak jest merytorycznego uzasadnienia dla uznania bezwzględnej
bezskuteczności korekty deklaracji w podatku od towarów i usług,
w każdej sytuacji po zakończeniu kontroli podatkowej. …
Protokół z kontroli nie zawierający żadnych wskazań co do ewentualnego naruszenia prawa podatkowego nie ogranicza i nie odbiera prawa do złożenia korekty deklaracji, o czym stanowi przepis (art. 81b § 1
pkt 2 Ordynacji podatkowej), który w takiej sytuacji pozostawia podatnikom prawo do złożenia prawnie skutecznej korekty deklaracji. …
Jedynie w sytuacji gdy kontrola podatkowa wykaże nieprawidłowości, a zebrany w toku kontroli materiał dowodowy będzie przyczynkiem do wszczęcia postępowania podatkowego, korekta deklaracji
w zakresie podatku od towarów i usług nie będzie prawnie skuteczna.
Nieuzasadnione jest również stanowisko, że strona nie może skutecznie dowodzić, że w kontroli nie stwierdzono nieprawidłowości.
Zakres kontroli podatkowej przeprowadzonej przez organ podatkowy
obejmował prawidłowość i rzetelność wywiązywania się z obowiązków wynikających z przepisów prawa podatkowego w podatku od towarów i usług za okres za [...] – zatem nie ograniczała się jedynie do
potwierdzenia zgodności ewidencji z deklaracjami ale również do ich
rzetelności tj. ewidencjonowania wszelkich faktur (zdarzeń).
Fakt, że w protokole z kontroli podatnik oświadczył, iż przedłożył
wszystkie dokumenty dotyczące kontroli, a niezależnie od przyczyn,
wszystkich dokumentów jednak nie przedłożył, nie powoduje, że organ na tej podstawie może stwierdzić, że ustalenia protokołu z kontroli nie są wiążące.
Zasygnalizowania, w świetle przesłanek zastosowania przepisu art.
16a k.k.s., wymaga konieczność rozróżnienia postępowania podatkowego i kontroli skarbowej. Rozważanie analityczne podjął w tej materii podjął WSA w Poznaniu w wyroku z dnia 15 kwietnia 2008 r.
34
Feliks Prusak
[28]
(I SA/Po 215/08, «Lex» Nr 368545) stanowiąc, że istotne znaczenie
dla oceny prawidłowości zaskarżonej decyzji ma przepis art. 81b § 1
Ordynacji podatkowej, zgodnie z którym uprawnienie podatnika ulega zawieszeniu na czas trwania kontroli podatkowej lub postępowania
podatkowego i przysługuje nadal po ich zakończeniu lecz nie w zakresie objętym decyzją określającą wysokość zobowiązania podatkowego. Zasada ta nie dotyczy jednak podatku od towarów i usług (art. 81b
§ 3).
W myśl tej regulacji uznać należy, że uprawnienie do dokonania korekty w podatku od towarów i usług ulega zawieszeniu również pomiędzy tymi okresami (por. wyrok WSA z dnia 17 maja 2006 r., I SA/Bd
216/06, «ONSAiWSA» 2007 nr 4, poz. 88).
Podkreślić należy, że w rozpatrywanej sprawie kontrolę w spółce
przeprowadzał organ podatkowy (urząd skarbowy), a nie urząd kontroli skarbowej. Nie można więc przenosić regulacji prawnej zawartej
w art. 14c ustawy z dnia 28 września 1991 r. o kontroli skarbowej
(Dz.U. z 2004 r. Nr 8, poz. 65 ze zm.) w sprawie korekty deklaracji
na przepisy Ordynacji podatkowej w sytuacji, gdy ustawodawca różnicuje (w dwóch odrębnych ustawach) kontrolę podatkową i kontrolę
skarbową. Zauważyć trzeba, że brak uzasadnienia do takiego różnicowania praw podatników, nie biorąc pod uwagę faktu, że w. w. ustawy
dotyczą różnych organów dokonujących kontroli, ich różnych kompetencji i trybu przeprowadzania kontroli. Podkreślić także należy, że
sąd jest związany przepisami ustawy, a orzeczenie o jej niezgodności
z Konstytucją należy do Trybunału Konstytucyjnego, który jednak nie
zakwestionował przepisu art. 81b jako niekonstytucyjnego.
8. Kontynuując analizę tytułowego przedmiotu trzeba z kolei odwołać się do stanowiska doktryny prawa i postępowania karnego skarbowego. które w odniesieniu do analizowanego problemu przedstawić
można następująco.
Zauważyć jednak wstępnie trzeba, że od 1999 r. w literaturze przedmiotu ukazało się 16 komentarzy do Kodeksu karnego skarbowego, 25
podręczników, 4 monografie oraz 142 przyczynki artykułowe.
[29]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
35
Analizie poddane zostaną zatem wskazane pozycje komentatorskie
i monograficzne4 z zakresu prawa karnego skarbowego. Uzupełnieniem
analizy stanowiska doktryny będą artykuły przyczynkowe5 w polskich
czasopismach profesjonalnych.
Przystępując do przeglądu stanowisk wyrażonych w doktrynie podnieść należy co następuje.
L. Wilk i J. Zagrodnik w komentarzu6 do treści przepisu art.16a
k.k.s. stwierdzają, iż przepis ten dotyczy tylko oszustw podatkowych
wiążących się ze złożeniem deklaracji podatkowych zawierających
nieprawdę lub w których zatajono prawdę. Autorzy Ci wskazują ponadto, że przepis ten ma charakter przepisu lex specialis wobec ogólnej konstrukcji art. 16 k.k.s., co ma oznaczać iż rządzi się on swoimi
prawami.
W związku z powyższym przesłanki dokonania korekty deklaracji
podatkowych określonych w art. 16a k.k.s. są samodzielnymi, co oznacza iż podatnik nie musi spełniać wymogów określonych w art. 16
k.k.s. takich jak ujawnienia osób współdziałających.
S. Baniak, Prawo karne skarbowe, Warszawa 2009; L. Wilk, J. Zagrodnik,
Prawo karne skarbowe, Warszawa 2009; R. Kubacki, A. Bartosiewicz, Kodeks karny
skarbowy. Przestępstwa i wykroczenia podatkowe oraz dewizowe, Warszawa 2005;
W. Kotowski, B. Kurzępa, Kodeks karny skarbowy. Komentarz, Warszawa 2006,
T. Grzegorczyk, op. cit.; F. Prusak, Kodeks karny skarbowy – komentarz, Warszawa
2005; Kardas, G. Łabuda, T. Razowski, Kodeks karny skarbowy – komentarz,
Warszawa 2007, L. Wilk, J. Zagrodnik, op. cit.; F. Prusak, Prawo karne skarbowe,
Warszawa 2008; V. Konarska-Wrzosek, Prawo karne skarbowe, Warszawa 2008.
4
5
M. Chomiuk, T. Pabiański, Korekta deklaracji podatkowej jako sposób wyłączenia
odpowiedzialności karnej skarbowej, «Prawo i Podatki» 2006 nr 3, s. 16-19; M. Mucha,
Korekta deklaracji a zastosowanie sankcji karnych skarbowych, «MoP» 11.3/2003,
s. 16-18; L. Wilk, Jeszcze w sprawie tzw. niekaralności korekt deklaracji podatkowych,
«Przegląd Sądowy» 14.7-8/2004, s. 142; Tenże, Korekta deklaracji podatkowej
w świetle prawa karnego skarbowego. «Przegląd Sądowy» 10.11-12/2000, s. 131138; Tenże, Założenia nowelizacji Kodeksu karnego skarbowego z 28.7.2005 r., część
materialnoprawna, «MoP» 14.1/2006 Nr 1, s. 7 i n.; A. Sarna, Korekty deklaracji
podatkowych w znowelizowanych przepisach ordynacji podatkowej, «Przegląd Podatkowy»
2006 nr 3, s. 42; H. Skwarczyński, Czynny żal w prawie karnym skarbowym, «MoP»
14.2/2006, s. 21 i n.
L. Wilk, J. Zagrodnik, op. cit., s. 85-88.
6
36
Feliks Prusak
[30]
Autorzy wskazanego komentarza krytykują mocno przyjęte przez
ustawodawcę rozwiązanie wskazując, iż w świetle obowiązujących regulacji korzyść majątkowa uzyskana przez podatnika jawi się wręcz
jako rodzaj swoistego „kredytu”, który w razie ujawnienia oszustwa
przez kontrolę podatkową przyjdzie spłacić, a jego spłacenie wyłączy
karalność popełnionego oszustwa.
L. Wilk i J. Zagrodnik nie wypowiadają się w powołanym komentarzu odnośnie do kwestii cezury czasowej co do skorzystania z art.
16a k.k.s. w przypadku podjętego i prowadzonego postępowania karno skarbowego.
W komentarzu do Kodeksu karnego skarbowego P. Kardasa, G. Ła­
budy oraz T. Razowskiego7 wskazani autorzy również podnoszą, że art.
16a ma charakter normy lex specialis w stosunku do art. 16 k.k.s. i dokonują szczegółowej analizy przesłanek skorzystania z tego przepisu.
Nie podejmują oni jednak w ogóle tematyki cezury czasowej skorzystania z art.16a k.k.s. w przypadku wszczęcia i prowadzenia postępowania karnego skarbowego.
Autorzy ci poddają krytyce przyjęte rozwiązanie wskazując, iż „kariera tej instytucji związana jest z jej kryminogennością”. Wskazują, iż
jest to przepis, który ułatwia pracę organom ścigania, ale jednocześnie
zachęca do popełniania przestępstw i wykroczeń skarbowych, w tym
tych, które cechuje najwyższa zawartość bezprawia.
F. Prusak w swoim komentarzu8 wskazuje na to, przepis art. 16a
k.k.s. ma charakter normy lex specialis w stosunku do art. 16 k.k.s.,
wskazując iż przepis ten znosi obowiązek wyrażania czynnego żalu
w konstrukcji i uwarunkowaniach art. 16 k.k.s. Wskazuje on pomocniczo i w celu porównawczym, iż w ordynacji podatkowej w brzmieniu
przepisu art. 81 pkt 3 w latach 1997-2002 istniało podobne uregulowanie. Autor ten nie podejmuje jednak szczegółowej problematyki
skorzystania z art. 16a k.k.s. w przypadku wszczęcia i prowadzenia
postępowania karnego skarbowego.
P. Kardas, G. Łabuda, T. Razowski, op. cit., s. 265-268.
7
F. Prusak, Kodeks karny skarbowy, cit., s. 286-287.
8
[31]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
37
T. Grzegorczyk w swoim komentarzu9 określa przepis art. 16a k.k.s.
jako swoistą postać czynnego żalu. Autor ten wskazuje na to, iż w literaturze wskazuje się na to, iż przepis ten określa samodzielne przesłanki jego stosowania (niezależne od art. 16 k.k.s.) jednakże wyraża
pogląd, iż dokonanie skutecznej prawnie korekty zeznania podatkowego można dokonać tylko zanim doszło do ujawnienia przez organ
ścigania przestępstwa uszczuplenia należności podatkowej. Zgodnie
z jego poglądem, jeżeli organ ścigania skarbowego ujawnił już czyn
i rozpocznie postępowanie karne skarbowe to dezaktualizuje to możliwość skorzystania przez sprawcę z art. 16a k.k.s. Dodatkowo odkreślić
należy, iż autor ten wskazuje na to, iż przepis art. 16a k.k.s. dotyczyć
może jedynie korekty danych podanych umyślnie nierzetelnie.
W komentarzu autorstwa W. Kotowskiego i B. Kurzępy10 autorzy ci
określają instytucję określoną w art. 16a k.k.s. jako odmianę czynnego żalu na gruncie prawa karnego. Wskazują, iż wyrasta ona z zasady
prymatu skutecznego zabezpieczenia ochrony finansów publicznych
przed represją. Dokonują oni szczegółowej analizy przesłanek zastosowania art. 16a k.k.s.
Z punktu widzenia prowadzonej analizy czym warto podkreślić, iż
wskazani autorzy dostrzegają, iż możliwość złożenia korekty deklaracji podatkowej nie jest ograniczona w czasie za wyjątkiem sytuacji
gdy prowadzona jest kontrola podatkowa lub skarbowa (bo wówczas
z mocy prawa następuje zawieszenie tego uprawnienia) w zakresie objętym postępowaniem lub kontrolą.
W komentarzu R. Kubackiego i A. Bartosiewicza11 wskazani autorzy
określają przepis art. 16a k.k.s. jako szczególny przypadek niepodlegania karze. Autorzy podnoszą wątpliwość co do tego, jak interpretować pojęcie skutecznie prawnie złożonej korekty deklaracji w tym
znaczeniu, czy charakter taki będzie miała każda deklaracja (w tym
niedoprowadzająca do stanu zgodnego z rzeczywistością) czy też tylko deklaracja doprowadzająca do stanu zgodnego z rzeczywistością.
T. Grzegorczyk, op. cit., s. 88-91.
9
W. Kotowski, B. Kurzępa, op. cit., 2006, s. 73-74.
10
R. Kubacki, A. Bartosiewicz, op. cit., s. 149-154, Warszawa 2010, s. 139-140.
11
38
Feliks Prusak
[32]
Z treści przepisu stanowiącego o konieczności wyrównania uszczuplonej lub narażonej należności publicznoprawnej autorzy ci wywodzą
tezę, iż skutecznie prawnie dokonaną deklaracją będzie jedynie taka,
która związana jest z pełną spłatą (wyrównaniem) uszczuplonej należności publicznoprawnej (lub należności narażonej na uszczuplenie).
Z kolei w odnośnym podręczniku F. Prusak12 wskazał, że szczególną
formą czynnego żalu jest ekspiacja podatkowa w sytuacji kiedy ustawa określa, że sprawca nie podlega karze za przestępstwo skarbowe
lub wykroczenie skarbowe, jeśli złożył w sposób skuteczny deklarację
i uiścił należność publicznoprawną narażoną bądź uszczuploną czynem. Autor ten stoi więc na stanowisku, że przepis art. 16a k.k.s. będąc
szczególną formą czynnego żalu (art. 16 k.k.s.) stanowi lex specialis
w stosunku do przepisu art. 16 k.k.s.
V. Konarska-Wrzosek w podręczniku13 pomija kwestię regulacji
przepisu art. 16a k.k.s., co może oznaczać, że autorka przyjmuje przepis art. 16a k.k.s. jako dalszą część regulacji konstrukcji z przepisu art.
16 k.k.s.
W podręczniku L. Wilka i J. Zagrodnika14 stanowisko autorów wobec art. 16a k.k.s. jest tożsame z cytowanym poglądem wyrażonym
w komentarzu wskazanych autorów i nie porusza problematyki cezury
czasowej skorzystania z art. 16a k.k.s. w przypadku wszczęcia i prowadzenia postępowania karnego skarbowego.
W podręczniku S. Baniaka15 autor ten wskazuje iż wprowadzenie art. 16a k.k.s. jest powrotem do stanu prawnego obowiązującego
w ustawie – ordynacja podatkowa (art. 81 § 3 tej ustawy) w brzmieniu przed nowelizacją dokonanej ustawą z dnia 12 września o zmianie ustawy – ordynacja podatkowa oraz o zmianie niektórych innych
ustaw” (usuwającej art. 81 § 3 z ustawy ordynacja podatkowa) czyli
powrót do sytuacji niekaralności korekty deklaracji podatkowej. Autor
ten stoi również na stanowisku, iż art. 16a ma charakter normy lex spe F. Prusak, Prawo karne skarbowe, cit., s. 100.
12
V. Konarska-Wrzosek, op. cit.
13
L. Wilk, J. Zagrodnik, op. cit., s. 75-77.
14
S. Baniak, op. cit., s. 105-106.
15
[33]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
39
cialis w stosunku do art. 16 k.k.s. albowiem uznaje niezależność przesłanek tego przepisu (art. 16a k.k.s.) od przesłanek wskazanych w art.
16 k.k.s.
W artykule autorstwa A. Sarny16 podniesiono, że praktyczną konsekwencją wprowadzenia regulacji art. 16a Kodeksu karnego skarbowego
jest brak konieczności składania tzw. czynnego żalu, tj. zawiadomienia o popełnieniu czynu zabronionego, co dotychczas wielu podatników czyniło ze względu na brak uregulowań stwierdzających, iż sam
fakt złożenia korekty deklaracji jest wystarczający dla uniknięcia odpowiedzialności karnej skarbowej za wykazanie w pierwotnej deklaracji nieprawidłowych danych.
Z kolei H. Skwarczyński17 wskazuje, że z przymiotu niekaralności [na podstawie art. 16a k.k.s.] może … skorzystać osoba korygująca zgodnie z przepisami Ordynacji podatkowej deklarację podatkową,
chociażby była sprawcą kierowniczym, polecającym czy prowokatorem przestępstwa lub wykroczenia podatkowego związanego z pierwotnie sporządzoną deklaracją podatkową. W aspekcie procesowym
wypełnienie przesłanek z art.16a K.K.S. daje taki sam rezultat jak
czynny żal dla pozostałych deliktów skarbowych.
Porównawczo problem art. 16a k.k.s. ujął L. Wilk18 w korelacji
z dyspozycją przepisu art. 16 k.k.s., wskazując, że jeżeli potraktuje
się przepis art. 16a jako lex specialis wobec art. 16 k.k.s. to powinniś­
my przyznać pierwszeństwo ściśle literalnej jego wykładni. W konsekwencji tego, jednak należałoby uznać, że wyłącza on ogólną regulację
czynnego żalu zawartą w art. 16 k.k.s. w odniesieniu do kategorii
oszustw podatkowych. Zatem, jeżeli nawet sprawca oszustwa zawiadomi właściwy organ o jego popełnieniu, zanim organ ten powziął
o tym jakąkolwiek wiadomość oraz zapłaci niezwłocznie uszczuplony
podatek, lecz nie złoży korekty deklaracji podatkowej (w której podał
nieprawdę) to nie może skorzystać z niekaralności, albowiem nie spełnia jednego z warunków przewidzianych w art. 16a k.k.s., pomimo że
A. Sarna, op. cit., s. 42.
16
H. Skwarczyński, op. cit., s. 21.
17
L. Wilk, Założenia nowelizacji Kodeksu karnego skarbowego, cit., s. 7.
18
40
Feliks Prusak
[34]
spełnia warunki niekaralności przewidziane w art. 16 k.k.s. Z drugiej
strony, jeżeli art. 16a stanowi lex specialis wobec art. 16 k.k.s., to oznacza, że czynny żal w przypadku sprawców oszustw podatkowych nie
jest ograniczony podmiotowo, zatem nie dotyczą go wyłączenia podmiotowe przewidziane w art. 16 § 6 k.k.s.
W osobnym artykule L. Wilka19 porównując regulacje przepisu art.
16a i art. 16 k.k.s. autor ten wskazuje, że dodany nowelizacją art. 16a
stanowi lex specialis w odniesieniu do art.16 k.k.s.
9. Uzupełnieniem prezentacji kwerendy bibliograficznej odnoszącej
się do wykładni przepisu art. 16a k.k.s. należy z kolei odwołać się do
poglądów panujących w doktrynie prawa podatkowego.
W tym zakresie należy wskazać, że H. Dzwonkowski20 wskazuje,
że uprawnienie do skorygowania deklaracji ulega zawieszeniu na czas
trwania postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej w zakresie objętym tym postępowaniem lub kontrolą. Podobnie zresztą przyjmuje wyrok WSA z dnia 18 marca 2004 r. (III SA 2321/02, «MoP»
12.6/2004, s. 44). Podobne stanowisko zajmują H. Dzwonkowski21
oraz A. Sarna22.
Zawieszenie prawa do korekty dotyczy także wspólnika spółki cywilnej, jeżeli kontrola dotyczy działalności spółki, co wskazano w wyroku WSA z dnia 25 czerwca 2003 r. (I SA/Wr 852/01, «ONSA» 2004
nr 2, poz. 79). Korekta złożona w tej sytuacji nie wywołuje skutków
prawnych. Uprawnienie do korekty przysługuje jednak nadal po zakończeniu kontroli podatkowej. Przysługuje także po zakończeniu postępowania podatkowego w zakresie nieobjętym decyzją określającą
wysokość zobowiązania podatkowego.
Ustawodawca nie wymieniał pierwotnie expressis verbis kontroli
skarbowej jako przesłanki zawieszenia prawa do korekty deklaracji.
W literaturze i orzecznictwie sądowym toczył się dlatego spór o to,
L. Wilk, Założenia nowelizacji Kodeksu karnego skarbowego, cit., s. 7-12.
19
H. Dzwonkowski, Komentarz Ordynacja podatkowa, Warszawa 2008.
20
H. Dzwonkowski, Korekta zeznania podatkowego w toku kontroli skarbowej,
«MoP» 8.8/2000, s. 12-18.
21
A. Sarna, op. cit., s. 42 i n.
22
[35]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
41
czy w ogóle służy prawo do korekty23 zeznania podatkowego (deklaracji podatkowej).
Wspomniany autor H. Dzwonkowski wskazuje dalej, że w przepisie
art. 3 pkt 5 ordynacji podatkowej ujednolicono terminologię zeznania
i deklaracji podatkowej. Są to instytucje prawne o zasadniczo różnym
charakterze prawnym i różnych funkcjach w systemie prawa podatkowego. Argumentem przeciwko zawieszeniu prawa do korekt w trakcie
kontroli skarbowej miało być to, że kontrola skarbowa jest niekiedy
uznawana za inny rodzaj kontroli niż kontrola podatkowa24 i ma inne
zasady oraz procedury prowadzenia kontroli25.
Z drugiej strony wskazany autor H. Dzwonkowski wskazuje, że nazewnictwo „kontrola podatkowa” i „kontrola skarbowa” jest merytorycznie i językowo tyleż poprawne, co mylące26. Obydwa rodzaje
kontroli dotyczą bowiem podatków, choć wykonują ją różne podmioty
– wszelako czynności tych nie daje się zresztą ściśle rozgraniczyć27.
W przepisach o autokorekcie – jak wskazuje H. Dzwonkowski – chodzi o kontrolę w sensie czynności, a nie o kontrolę w znaczeniu „systemu kontroli”28. Po zmianach Ordynacji podatkowej z dnia 12 września
2002 r. mowa jest już o zintegrowanym systemie kontroli, stosownie
do przepisów art. 281-292 ordynacji podatkowej. Tym samym zlikwi Na temat korekty zeznania podatkowego por. m.in. B. Brzeziński, M. Kali­
23
nowski, M. Masternak, A. Olesińska, Ordynacja podatkowa. Komentarz, Toruń 2002,
s. 296.
24
Podobnie J. Kulicki, Kontrola skarbowa. Komentarz do ustawy, Warszawa 1997,
s. 33-51.
25
Por. J. Kulicki, Zakończenie postępowania kontrolnego, «Przegląd Podatkowy»
2000 nr 3, s. 36; Ponadto por. J. Sobczak, Kontrola skarbowa a administracyjne
postępowanie podatkowe, «Przegląd Podatkowy» 1997 nr 4, s. 26-28; J. Naczyńska,
Funkcjonowanie instytucji kontroli skarbowej, «Roczniki Nauk Prawnych» 8/1998
[= Księga pamiątkowa poświecona pamięci Profesora Henryka Renigera], s. 101
E. Ruśkowski, Kontrola skarbowa, [w:] Biblioteka podatkowa, pod red.
W. Gronowskiego, wydawnictwo wymienno kartkowe), Warszawa 1997, s. 87.
26
27
C. Kosikowski, Postępowanie podatkowe w systemie prawa polskiego, «Acta
Universitatis Lodziensis. Folia Iuridica» 65/1979, s. 87 i n.
H. Dzwonkowski, Korekta zeznania podatkowego, cit., s. 12-18
28
42
Feliks Prusak
[36]
dowało to dotychczasowy spór. Z kolei przepis art. 81 § 3 Ordynacji
podatkowej przewidywał pierwotnie, że w przypadku skorygowania
deklaracji podatkowej organ podatkowy nie stosuje kar przewidzianych w ustawie karnej skarbowej.
W nowelizacji ordynacji podatkowej z dnia 12 września 2002 r.
słusznie uchylono ten przepis, gdyż dopuszczano w nim bowiem do
uznania, że podatnika można karać za wykonywanie przypisanych mu
przez prawo kompetencji. Przemawia za tym taka logika myślowa,
że podatnik powinien być ukarany za złożenie pierwotnej, wadliwej
deklaracji, a zwalniało go od odpowiedzialności złożenie deklaracji
korygującej. Tymczasem wydaje się, że ani jedna, ani druga czynność złożenie czy też skorygowanie deklaracji – nie może prowadzić do karania podatnika. Jest to bowiem stosowanie prawa, czyli wykonywanie
kompetencji, w ramach której podatnik, podobnie jak organ podatkowy, ma prawo do błędu. Karanie w ramach prawa karnego skarbowego
powinno tu mieć charakter materialny i powinno być związane wyłącznie z narażeniem Skarbu Państwa na straty pod warunkiem wykazania winy podatnika. W konsekwencji karanie musi wiązać się
z przesłankami przewidzianymi w prawie karnym, w szczególności
z winą, a nie ze zobiektywizowanym obowiązkiem samowymiaru wykonywanym za administrację podatkową29.
Przywilej podatnika do złożenia zmiany deklaracji istniał jeszcze
przed wprowadzeniem Ordynacji podatkowej. Warto odesłać do szerszej argumentacji, bo jak twierdzi H. Dzwonkowski, organy podatkowe,
a niekiedy także orzecznictwo sądowe, kwestionowały to uprawnienie (Wyrok NSA z 9 lutego 2000 r., I SA/Wr 1265/99, «POP» 2001
nr 3, poz. 50)30. W praktyce odmawiano nawet przyjęcia dokumentów lub deklaracji zawierającej korekty zobowiązań. Doprowadziło
to najpierw do wprowadzenia wyraźnych przepisów w tym zakresie,
a następnie pojawiła się potrzeba znacznego rozbudowania przepisów
o korektach.
M. Mucha, op. cit., s. 24-27.
29
Cyt. za: C. Kosikowski, H. Dzwonkowski, A. Huchla, op. cit., s. 237.
30
[37]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
43
Zakres stosowania korekty, o której stanowi art. 81 Ordynacji podatkowej, ogranicza się do korekty deklaracji samowymiarowych
(o których stanowi art. 21 § 2 Ordynacji podatkowej). Deklaracje te koryguje się także w trybie czynności sprawdzających (art. 274 Ordynacji
podatkowej – tzw. korekta pod nadzorem). Natomiast do deklaracji
w podatku rolnym, leśnym oraz w podatku od nieruchomości, w podatku od osób fizycznych oraz w podatku od spadków i darowizn ma
zastosowanie przepis art. 21 § 5 w zw. z art. 254 Ordynacji podatkowej. Podatnicy będący osobami fizycznymi mają na gruncie przepisów
o tych podatkach obowiązek aktualizowania danych ze złożonych deklaracji podatkowych, w przypadku gdy okoliczności faktyczne (sprzedaż, zakup, zmiana przeznaczenia itp.) uzasadniają zmianę podstawy
opodatkowania i wysokości zobowiązania podatkowego. Organ podatkowy I instancji, ten sam, który poprzednio decyzję wydał, ma obowiązek wydania decyzji uwzględniającej zmiany stanu faktycznego.
Przepisy o korektach nie powinny być rozproszone. Zakres stosowania i rodzaj mechanizmu (korekty) powinny być jasno w przepisach
określone, a przepisy te powinny być skupione w ramach jednej instytucji prawnej. Podobnie jak samowymiar pierwotny, autokorekta jest
w pełni samodzielną (autonomiczną) deklaracją podatnika. W przepisach zmienionych nowelizacją z dnia 12 września 2002 r. zostało to
podkreślone w ten sposób, że podatnik dołącza do deklaracji korygującej pisemne uzasadnienie przyczyn korekty (art. 81 § 2 Ordynacji
podatkowej po zmianie dokonanej ustawą z 12.9.2002 r. o zmianie
ustawy – Ordynacja podatkowa oraz o zmianie niektórych innych
ustaw (Dz.U. Nr 169, poz. 1387 ze zm.).
Przepis ten ma zastosowanie uniwersalne, zarówno do autokorekty materialnej, jak i do autokorekty formalnej. Pierwotne oświadczenia podatnika (deklaracje lub zeznania) mają charakter deklaratoryjny.
Odtwarzają bowiem prawnopodatkowy stan faktyczny. Deklaracje korygujące mają charakter deklaratoryjny w stosunku do obowiązku podatkowego, ale w stosunku do deklaracji pierwotnych mają charakter
konstytutywny, ponieważ zmieniają skonkretyzowany stosunek prawno podatkowy. Autokorekta podatnika nie wyklucza skorygowania deklaracji przez wydanie decyzji. „W sytuacji gdy organ po złożeniu
44
Feliks Prusak
[38]
przez stronę deklaracji korygującej poweźmie wątpliwości co do wykazanego w niej zobowiązania lub kwoty zwrotu podatku, powinien
wszcząć postępowanie podatkowe w sprawie określenia zobowiązania podatkowego za dany okres obrachunkowy (Wyrok NSA z 7 lutego 2003 r., I SA/Gd 419/00, «POP» 2004 nr 4, poz. 87).
10. Przeprowadzona dotychczasowa prezentacja poglądów orzecznictwa sądowego oraz stanowisk doktryny prawa karnego skarbowego pozwala na dokonanie pewnych generalnych ustaleń odnośnie do
charakteru i zakresu podmiotowego stosowania art. 16a k.k.s. Stanowi
ona jednocześnie doskonałą bazę wyjściową dla prowadzenia dalszych
niezbędnych rozważań, w szczególności w zakresie ustalenia czy możliwość zastosowania instytucji przewidzianej w art. 16 a k.k.s. wyłącza
wszczęcie i prowadzenie postępowania karnego skarbowego.
Podsumowując dotychczasowe ustalenia należy zatem dojść do
wniosku, iż bezsprzecznie przepis art. 16a k.k.s. stanowi normę lex
specialis w stosunku do art. 16 k.k.s., co jest powszechnie wyrażane
w literaturze przedmiotu31.
Ustalenie to wiąże się z poważną implikacją – mianowicie z uznaniem autonomicznego charakteru tego przepisu i uznaniem wskazanych
w nim przesłanek nie podlegania odpowiedzialności karnej skarbowej
jako przesłanek samodzielnych, nie związanych z przesłankami wyrażonymi w art. 16 k.k. (czyli przesłankami tzw. czynnego żalu).
W zakresie ustalenia podmiotowego zakresu obowiązywania przepis art. 16a k.k.s. należy podzielić sformułowaną w doktrynie tezę, iż
dotyczy on wyłącznie osób, które uprzednio celowo złożyły nieprawdziwą lub nierzetelną deklarację podatkową, a zatem sprawców przestępstw i wykroczeń skarbowych32.
Przyjęte ustalenie wynika z faktu, iż popełnienie oszustw podatkowych może być tylko umyślne, zatem nie będzie w ogóle ponosiła odpowiedzialności karnej skarbowej osoba, która nieumyślnie wskutek
31
F. Prusak, Kodeks karny skarbowy, cit., s. 286-287, teza 6; L. Wilk, J. Zagrodnik,
op. cit., s. 85; P. Kardas, G. Łabuda, T. Razowski, op. cit., s. 265-268; A. Sarna, op.
cit., s. 44; L. Wilk, Założenia nowelizacji kodeksu karnego skarbowego, cit., s. 9
L. Wilk, J. Zagrodnik , op. cit., s. 85; T. Grzegorczyk, op. cit., s. 88-91.
32
[39]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
45
różnego rodzaju błędów (rachunkowych, błędnego rozumienia przepisu) po prostu błędnie złoży deklarację podatkową. Jeżeli zatem
w ogóle nie będzie ona podlegać odpowiedzialności karnej skarbowej,
to tym bardziej w stosunku do niej nie znajdzie zastosowania przepis
o możliwości wyłączenia takiej odpowiedzialności.
Na tle powyższych ustaleń wciąż problematyczne pozostaje zagadnienie, czy można w ogóle skorzystać (a jeśli tak to do kiedy) z instytucji przewidzianej w art. 16a k.k.s. w sytuacji wszczęcia postępowania
karnego skarbowego.
W oparciu o dyspozycje przepisów ordynacji podatkowej (art. 81b)
można w każdym razie przyjąć, iż jeżeli postępowanie karno skarbowe
prowadzone jest w efekcie kontroli skarbowej i dana osoba w terminie
14 dni od doręczenia protokołu kontroli nie skorzystała z uprawnienia do skorygowania deklaracji przewidzianego w art. 14c ust. 3 ustawy o kontroli skarbowej to wówczas jej uprawnienie do skorzystania
z dobrodziejstwa art. 16a k.k.s. w toku dalszego postępowania wygasa (ustawa z dnia 28 września 1991 r. o kontroli skarbowej, tekst jedn.
Dz.U. z 2004 r. Nr 8, poz. 65 ze zm.).
Należy wskazać, iż identyczny mechanizm będzie miał zastosowanie w przypadku przeprowadzanej kontroli podatkowej, albowiem po
zakończonej kontroli i po otrzymaniu protokołu kontrolnego podatnik może skorzystać z uprawnienia do skorygowania swojej deklaracji
(art. 81b § 1 pkt 1 ppkt b) Ordynacji podatkowej).
W hipotetycznym przypadku gdyby prowadzone było postępowanie
karne skarbowe równolegle z kontrolą podatkową to należy w tej materii wskazać, że niezależnie od etapu postępowania karnego skarbowego podatnikowi będzie przysługiwało uprawnienie do skorzystania
z instytucji ustanowionej w art. 16a k.k.s. po zakończeniu wskazanych kontroli (zgodnie z opisaną powyżej procedurą – po otrzymaniu
protokołu).
Na tle powyższych ustaleń problematyczna jest jednak nadal sytuacja, w której wszczęcie postępowania karnego skarbowego nie jest
poprzedzone kontrolą skarbową ani podatkową (i gdy nie jest ona
w toku). Należy w tej materii wskazać, iż zarówno przepisy k.k.s. jak
i przepisy ordynacji podatkowej nie ustanawiają żadnej reguły w tej
46
Feliks Prusak
[40]
materii. W efekcie nie jest wiadome, czy w opisanej sytuacji można dokonać korekty deklaracji podatkowej jedynie przed wszczęciem
postępowania karnoskarbowego, przed przedstawieniem zarzutów
w sprawie czy też można ją dokonywać nawet w toku postępowania
skarbowego (do czasu wyrokowania).
Stosownie do tego, co było już podnoszone – w literaturze przedmiotu wskazany problem został niedostrzeżony, a podniósł go jedynie
T. Grzegorczyk33, który uważa iż jeżeli organ ścigania karnego skarbowego ujawnił już czyn i rozpocznie postępowanie karne skarbowe, to
dezaktualizuje to możliwość skorzystania przez sprawcę z dobrodziejstwa art. 16a k.k.s.
Powyższy pogląd (powołując się zresztą na stanowisko wskazanego
autora) wyraził także SN w uzasadnieniu postanowienia z dnia 17 maja
2007 r. (sygn. IV KK 131/07, «OSNwSK» 2007 nr 1, poz. 1092).
Należy podnieść, iż przytoczony pogląd (T. Grzegorczyka) nie wydaje się trafny i należy dopuścić możliwość skorzystania przez sprawcę z instytucji określonej w art. 16a k.k.s. również w toku wszczętego
postępowania karnego skarbowego. W uzasadnieniu wyrażonego odmiennego poglądu należy podnieść następującą argumentację:
Po pierwsze, treść przepisów ustawy ordynacji podatkowej oraz
treść przepisów k.k.s. nie zawiera (jak to było już wskazane) żadnych
regulacji w tej materii i nie określa żadnej cezury czasowej dla skorzystania z dobrodziejstwa art. 16a k.k.s. przez sprawcę potencjalnego
przestępstwa lub wykroczenia karno skarbowego. Zakładając racjonalność działań ustawodawcy należy uznać, iż skoro świadomie nie określił on wskazanej cezury w żaden sposób, to nie można uznać że ona
istnieje, albowiem byłaby to nadinterpretacja treści obowiązujących
przepisów, nieuzasadniona wykładnia rozszerzająca.
Po drugie, w kontekście powyższej konstatacji należy odnieść się do
ratio legis ustanowienia przepisu art. 16a k.k.s. Jak zostało to wskazane, można dopatrywać się tego uzasadnienia w projektach nowelizacji
ordynacji podatkowej, w tym w szczególności projektu stawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa z dnia 19 grudnia 2002 r. (druk
T. Grzegorczyk, op. cit., s. 88-91.
33
[41]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
47
Nr 1237) w zakresie wyłączenia karalności osób składających korektę
deklaracji podatkowych. Zgodnie z założeniami tego projektu, wprowadzenie instytucji korekty deklaracji podatkowych miało uwolnić
organy podatkowe od prowadzenia jakichkolwiek czynności w sprawie. Wydaje się, iż u podstaw tej propozycji było założenie, iż spłata uszczuplonej należności publicznoprawnej „zakończy” definitywnie
daną sprawę. Oznacza to zamiar ustawodawcy wyeksponowania aspektu fiskalnego, bowiem chodzi głównie o wyrównanie wraz z odsetkami
kwoty dokonanego uszczuplenia należności publicznoprawnej.
Należy dodatkowo wskazać na to, że ustawowy zwrot „nie podlega
karze” należy tłumaczyć jako sytuację w której organ nie wszczyna postępowania lub w której wszczęte postępowanie umarza. Wyłączenie
karalności następuje z mocy prawa, jest obligatoryjne i niezależne od
uznania czy zgody organu procesowego – organu ścigania34.
Tym samym, w świetle analizowanego zwrotu, który również jest
użyty w art. 16a k.k.s. należy przyjąć iż oznacza on iż postępowanie karne skarbowe na etapie postępowania przygotowawczego (jak
i sądowego) można umorzyć po dokonaniu przez podatnika prawnie
skutecznej korekty deklaracji połączonej ze spłatą należności publicznoprawnej (uszczuplonej lub narażonej na uszczuplenie).
11. Syntetyzując ustalenia niniejszego opracowania trzeba przypomnieć, że przedmiotem niniejszej analizy była problematyka wykładni przepisu art. 16a k.k.s. rozpatrywana w kontekście charakteru tego
przepisu, oraz w kontekście określenia skutków jego zastosowania,
a także w odniesieniu do ustalenia tego, jakie przesłanki muszą być
spełnione aby zastosować konstrukcję wyłączenia karalności przewidzianą w tym przepisie.
Zakresem analizy w szczególności objęte zostało zagadnienie istnienia cezury czasowej dla skorzystania z dobrodziejstwa art. 16a k.k.s.
w rozmaitych konfiguracjach sytuacyjnych.
Z. Siwik, Systematyczny komentarz do ustawy skarbowej. Część ogólna, Wrocław
1993, s. 125; F. Prusak, Prawo i postępowanie karne skarbowe, Warszawa 2002 s. 41;
H. Skwarczyński, op. cit., s. 21.
34
48
Feliks Prusak
[42]
Analiza przedstawionych materiałów źródłowych w postaci aktów
normatywnych i uzasadnień rządowych wprowadzenia tych projektów,
a także analiza dorobku judykatury (orzeczenia Sadu Najwyższego,
Trybunału Konstytucyjnego oraz sądów administracyjnych) oraz analiza dorobku piśmiennictwa z zakresu prawa karnego skarbowego
i prawa podatkowego (komentarzy, monografii, podręczników i artykułów przyczynkowych) prowadzi do następujących wniosków.
Po pierwsze, przepis art. 16a k.k.s. stanowi normę lex specialis
w stosunku do przepisu art. 16 k.k.s., co oznacza, że ustanawia on autonomiczną instytucję wyłączenia karalności sprawcy w określonych
warunkach wskazanych w tym przepisie.
Po drugie, dla skorzystania z instytucji wyłączenia karalności przewidzianej w przepisie art. 16a k.k.s. niezbędne jest łączne spełnienie
następujących przesłanek: a) złożenie prawnie skutecznej deklaracji
podatkowej wraz z uzasadnieniem przez uprawniony podmiot prawa
podatkowego; b) uiszczenie uszczuplonej lub narażonej na uszczuplenie należności publicznoprawnej; c) złożenie korekty deklaracji
w odpowiedniej cezurze czasowej, tj. poza okresem trwania kontroli podatkowej lub kontroli skarbowej oraz postępowania podatkowego (uprawnienie wówczas jest zawieszone z mocy prawa), ewentualnie
w razie zakończenia wskazanych kontroli złożenie korekty deklaracji
w terminie nieprzekraczalnym 14 dni od otrzymania protokołu kontroli w zakresie objętym kontrolą.
Po trzecie, w zakresie ustalenia, czy istnieje cezura czasowa dla
skorzystania z konstrukcji przewidzianej w przepisie art. 16a k.k.s.,
w związku z podjęciem i prowadzeniem postępowania karnego skarbowego wskazać należy, co następuje.
Jeżeli postępowanie karne skarbowe jest prowadzone w skutek zakończonej kontroli podatkowej lub kontroli podatkowej i uprawniony
podmiot nie złożył przewidzianej prawem korekty deklaracji podatkowej w ciągu 14 dni od otrzymania protokołu kontroli, to traci on
uprawnienie do skorzystania z przepisu art. 16a k.k.s. (w zakresie objętym kontrolą).
Jeżeli postępowanie karne skarbowe toczy się równolegle z prowadzoną kontrolą podatkową lub kontrolą skarbową, to należy uznać, że
[43]
Paradoks bezkarności przestępstwa skarbowego
49
podatnik może skorzystać z przepisu art. 16a k.k.s. w trybie korekty
deklaracji podatkowej w ciągu 14 dni od otrzymania protokołu zakończenia kontroli podatkowej lub kontroli skarbowej i korekta ta (wraz
z uzasadnieniem i uiszczeniem należności publicznoprawnej uszczuplonej lub narażonej na uszczuplenie) wyłączy jego odpowiedzialność
karną skarbową i spowoduje obowiązek umorzenia postępowania karnego skarbowego przez prowadzący je organ.
W przypadku, gdy postępowanie karne skarbowe toczy się równolegle z czynnościami sprawdzającymi, to osoba ta może skorzystać
z dobrodziejstwa przepisu art. 16a k.k.s. na każdym etapie postępowania karnego skarbowego, do momentu oficjalnego wszczęcia postępowania podatkowego czy kontroli skarbowej lub kontroli podatkowej.
Jeżeli postępowanie karne skarbowe toczy się wobec osoby, która uprzednio nie była w ogóle objęta kontrolą skarbową lub kontrolą
podatkową, to może ona przy łącznym spełnieniu przesłanek skorzystać z przepisu art. 16a k.k.s. w każdym etapie postępowania karnego
skarbowego.
W sytuacji, gdy postępowanie karne skarbowe toczy się wobec osoby objętej uprzednio zakończoną kontrolą podatkową lub kontrolą
skarbową, to osoba ta może skorzystać z dobrodziejstwa przepisu art.
16a k.k.s. przy łącznym spełnieniu przesłanek na każdym etapie postępowania karnego skarbowego w zakresie zobowiązań nie będących
przedmiotem kontroli (protokołu kontrolnego).
Paradox Concerning Fiscal Crime Impunity
Summary
The Penal Fiscal Code allows in some cases criminal impunity when the
offender offers a justified correction of his tax declaration and compensates
the public law due charge.
The analysis concerns the art. 16a of the Penal Fiscal Code considered
a lex specialis compared to the art. 16 of the same code regulating the
conditions of applying active repentance.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Daniil Tuzov
Państwowy Uniwersytet Tomski
‘Lex quae rescindit’.
Alcune riflessioni sulla nullità per legem
nell’esperienza giuridica romana*
1. – Nelle fonti romane, possiamo a volte imbatterci in testi che fanno un particolare uso del verbo ‘rescindere’1 nelle espressioni, in cui
come soggetto o complemento d’agente (di quello cioè che rescindit),
opera la lex. Tale uso non è molto ricorrente. Lo rinveniamo, infatti,
solamente in sette passi, nella maggior parte risalenti a giuristi classici, nelle espressioni seguenti: ‘lex … rescindit’ (o ‘non rescindit’)
(Ulp. ep. 1,1-2); ‘libertas per legem Aeliam Sentiam rescinditur’ (Iul.
64 dig., D. 40,9,5,2); ‘lex Fufia Caninia, quae in fraudem eius facta
sint, rescindit’ (G. 1,46); ‘specialia senatus consulta, quibus rescissa
sunt ea, quae in fraudem eius legis excogitata sunt’ (ibid.); ‘eam obligationem lex rescindit’ (Marcian. 14 inst., D. 48,6,5 pr.); ‘interpretandum ipso iure rescindi, quod fraudandae legis gratia esset adscriptum’
(Terent. Clem. 5 ad leg. Iul. et Pap., D. 35,1,64,1); ‘libertates ut rescin* Il contributo riproduce, in linea generale, la mia relazione al Colloquio italorusso di diritto romano tenutosi nel dicembre del 2009 a Roma, presso l’Università
«Roma Tre». Nella presente pubblicazione sono utilizzati risultati dei lavori svolti col
supporto finanziario offerto dal Consiglio del Presidente della Russia per il sostegno
statale a giovani studiosi (МД-714.2010.6).
1
Il cui significato giuridico può approssimativamente rendersi con “annullare”,
“togliere” (scil. effetti giuridici).
52
Daniil Tuzow
[2]
dantur…’ (Iul. 49 dig., D. 42,8,15); ‘fraudulenta divisio … legibus rescinditur’ (Cons. 2,5).
È proprio su queste espressioni che fa tradizionalmente leva la dottrina per constatare l’uso diversificato e atecnico del verbo ‘rescindere’. Si suol rilevare che in casi del genere questo sarebbe adoperato per
indicare la n u l l i t à ipso iure degli atti rescissi, ossia la loro nullità automatica, in forza della legge da essi violata2. E ciò a differenza di
altri casi, in cui il verbo medesimo risulta impiegato nel senso di rimozione (degli effetti) di un atto v a l i d o.
Riguardo a questa interpretazione, comunemente accolta in dottrina,
si pone, però, – direi inevitabilmente – un quesito: com’è possibile che
il medesimo termine possa nello stesso tempo esprimere due concetti
giuridici nettamente opposti (almeno nel modo di pensare del giurista
odierno), e cioè da un lato la rimozione degli effetti già prodotti da un
atto, e dall’altro la dichiarazione di quest’ultimo come nullo ab initio,
non capace quindi di produrre effetto alcuno?
2. – Sovente il problema nemmeno si pone in dottrina. Fra gli studiosi che, invece, se ne accorgono non mancano coloro che vogliono
vedere in questo particolare uso di ‘rescindere’ una semplice impreci2
Vengono addotti soprattutto Ulp. ep. 1,1-2; G. 1,46 e Iul. 64 dig., D. 40,9,5,2. Si
v. ad es. M. Kaser, Studi sulla ‘in integrum restitutio’, «Labeo» 12/1966), p. 247: “Der
Ausdruck wird für die Nichtigkeit auf Grund eines Gesetzes verwendet (Ulp. ep. 1.1,2;
G. 1,46; Iul. D. 40,9,5,2)…”; Id., Über Verbotsgesetze und verbotswidrige Geschäfte
im römischen Recht, Wien, 1977, p. 12: “…auf solche Verbotsgesetze, bei denen
das Verbotene, wenn es begangen worden ist, einem rescindi… zugänglich ist, also,
wenn die lex eine perfecta… ist, von diesem Gesetz e n t k r ä f t e t wird”; p. 43:
“Wenn… von einem G e s e t z gesagt ist, daß es einen Rechtsakt rescindit, war den
Quellen zufolge damit stets Nichtigkeit gemeint”; G. Provera, [Rec.] Luigi Raggi,
La ‘restitutio in integrum’ nella ‘cognitio extra ordinem’. Contributo allo studio dei
rapporti fra diritto pretorio e diritto imperiale in età classica, Milano, Giuffrè, 1965,
«SDHI» 32/1966, p. 414: “Rescindere, rescissio fanno riferimento... a casi di nullità
contra legem (Ulp. ep. 1,1,2; G. 1,46; Iul. D. 40,9,5,2)…”; J. L. Murga, Nulidad
o ilicitud en la enajenacion de las ‘res sacrae’, «AHDE» 41/1971, p. 606 s. nt. 103;
L. Fascione, ‘Fraus legi’. Indagini sulla concezione della frode alla legge nella lotta
politica e nella esperienza giuridica romana, Milano, 1983, p. 143; R. Astolfi, La ‘lex
Iulia et Papia’4, Padova, 1996, p. 215 nt. 9; 360.
[3]
‘Lex quae rescindit’
53
sione del linguaggio giuridico romano3. Alcuni, poi, ritengono i passi
in questione interpolati in quella loro parte, dove questi parlano della
rescissio per legem4. Altri ancora si mostrano propensi ad attribuire al
termine ‘rescindere’, ove questo sia riferito alla lex, un significato alquanto diverso da quello ormai consolidato nella dottrina dominante,
ricorrendo per es. ad un concetto d’inefficacia inteso assai largamente,
e sostituendolo a quello di nullità5.
A mio avviso, la doppia accezione manifestata dal verbo nel suo impiego giuridico non è dovuta, in realtà, alla supposta imprecisione del
linguaggio dei giuristi classici o dei compilatori, né a qualche particolare concetto d’inefficacia da ascrivere ai romani. Tale accezione sembra dipendere piuttosto dalla s p e c i f i c i t à d e l s o g g e t t o
la cui azione è denotata con il verbo medesimo e a cui quest’ultimo sia
in concreto riferito. Se quel oggetto è, infatti, la lex, la situazione è da
giudicare diversamente da quanto accade quando esso sia, ad es., un
privato o un magistrato.
A questo aspetto accennava già, più di un secolo fa, l’Hellmann.
Troviamo per ‘rescindere’, ove esso si riferiscea a fattispecie difettose,
– scriveva lo studioso tedesco – un assai nettamente differenziato dualismo dei significati: da una parte si potrebbe parlare di ‘rescissio per
hominem’, dall’altra di ‘rescissio ipso iure’ o ‘per legem’6. Nella prima
ipotesi si tratterebbe, secondo l’a., di un diritto soggettivo di una delle parti di chiedere la rimozione degli effetti già avvenuti: senza questa
richiesta, senza, dunque, un attacco contro gli effetti prodottisi questi
Così J. L. Murga, op. et loc. cit.
3
Così G. Buigues Oliver, La rescisión de los hechos y actos juridicos en derecho
romano (Premisas para un estudio de la Restitutio in integrum), Valencia, 1992,
p. 106.
4
5
Così S. Di Paola, ‘Leges perfectae’, [in:] Synteleia Arangio-Ruiz, II, Napoli,
Jovene, 1964, p. 1075 ss.; in particolare p. 1093 s.; Id., Contributi ad una teoria della
invalidità e della inefficacia in diritto romano, Milano 1966, passim; in particolare
p. 64 s.; A. Metro, La ‘lex Aelia Sentia’ e le manomissioni fraudolente, «Labeo»
7/1961, p. 147 ss. (passim).
F. Hellmann, Zur Terminologie der römischen Rechtsquellen in der Lehre von
der Unwirksamkeit der juristischen Tatsachen, «ZSS» 24/1903, p. 104.
6
54
Daniil Tuzow
[4]
continuerebbero sussistere. Nella seconda, invece, l’inefficacia non dipenderebbe da un attacco della parte7.
Questa distinzione – che sembra avere una rilevanza fondamentale per il nostro discorso – non ha guadagnato, però, alcuna particolare
attenzione della dottrina romanistica e non ha avuto sèguito. Né l’Hellmann stesso l’ha approfondita o ha cercato di conciliare l’esistenza
della ‘rescissio per legem’ così definita con il significato etimologico del verbo.
Riprendendo la distinzione nella sua sostanza, non mi pare che
l’accezione del verbo qui discussa, e cioè indicativa della nullità prodotta dalla lex, sia incompatibile con il comune significato etimologico di ‘rescindere’. L’agire della legge non può, infatti, considerarsi alla
stessa guisa dell’agire dell’uomo, sia questo un privato, un magistrato
o persino l’imperatore, dell’agire cioè che si svolge sempre sul piano
di s i n g o l e f a t t i s p e c i e e non può operare se non in ordine
a fenomeni giuridici c o n c r e t i.
L’agire proprio alla legge, alla norma giuridica si svolge sul piano
n o r m a t i v o , sostanzialmente diverso da quello giuridico-fattuale. Un siffatto agire della norma giuridica si caratterizza, com’è noto,
dall’ a s t r a t t e z z a e dalla g e n e r a l i t à. Esso non incide d i r e t t a m e n t e su singoli e specifici fenomeni giuridici, bensì solo
su un omogeneo insieme di essi e solo attraverso le regole generali cui l’insieme medesimo sia riconducibile. L’agire della norma giuridica s’identifica, quindi, perfettamente con lo stabilirsi della stessa,
e più precisamente con la sua entrata in vigore e con la sua ulteriore
efficacia. Ecco perché nel caso in cui una norma sancisca la nullità di
un certo tipo di atto è il sancire stesso (sia espresso testualmente sia
solo desunto in via interpretativa) che rescindit tutti gli atti che si trovino ad integrare l’astratta fattispecie del precetto che dispone (o dal
quale si desume) la nullità. ‘Rescindi per legem’ sta dunque, in sostanza, a significare “essere privo di effetti ad opera della legge”, ossia “essere dichiarato nullo dalla legge” stessa.
È per l’appunto in questo atto di sancire la nullità, e nei suoi effetti
invalidanti, che bisogna ravvisare, a mio parere, quell’azione della leg Ibidem, p. 103.
7
[5]
‘Lex quae rescindit’
55
ge che viene descritta nelle fonti romane con il sintagma ‘lex rescindit’. È facile vedere come, concepito in questo modo, tale uso del verbo
‘rescindere’ non entri affatto in contrasto col significato etimologico
del verbo stesso. Anzi, a quanto fin qui detto corrisponde l’equivalente
uso di altre espressioni le quali al pari di ‘rescindere’ sembrerebbero,
prima facie, alludere alla rimozione di qualcosa già esistente giuridicamente, mentre in realtà invece, essendo riferite alla lex, esse designano – esattamente come ‘rescindere’ stesso – la nullità ipso iure. Si
tratta di espressioni quali ‘inutilem facere’8; ‘irritas facere’9; ‘revocare’10; ‘minuere’11 (nell’ultimo caso la nullità è solo parziale).
3. – Sarebbe certo improprio pensare che un tale uso del lessico fosse
una consapevole scelta dei romani sulla base di quanto si è appena parlato in ordine ai diversi piani di agire della persona e della norma giuridica. Una teoretizzazione del genere sarebbe, ovviamente, estranea al
pensiero dei iuris prudentes. È da rilevare in questo proposito un ulteriore importante dato lessicale. Gli è che l’uso in questione s’incontra,
nelle fonti, s o l t a n t o i n o r d i n e a l l a l e x 12, e non al ius
in genere, non alla norma giuridica come tale13. Vi fu quindi qualcosa
8
Pap. 11 resp., D. 20,6,1,1: ‘…quoniam i n u t i l e m pecuniae donationem lex
f a c i t …’
9
Paul. 54 ad ed., D. 48,11,8,1 (riguardo alla lex Iulia repetundarum): ‘…
lex venditiones locationes eius rei causa pluris minorisque factas i r r i t a s
f a c i t …’
10
Ulp. 79 ad ed., D. 35,3,1,11: ‘…legem Falcidiam interdum partem eius quod
datum est, interdum totum r e v o c a r e ’. A proposito del dualismo semantico del
verbo ‘revocare’, dello stesso che incontriamo in ordine a ‘rescindere’, v. F. Hellmann,
op. cit., p. 104.
Scaev. 22 dig., D. 33,1,21,1; Id. 4 resp., D. 35,2,25,1: ‘…lex Falcidia … legatum
m i n u e r i t …’; Marcell. 22 dig., D. 35,2,56,4: ‘lex Falcidia m i n u i t legata…’
11
12
Formalmente, anche ai senatusconsulta (G. 1,46), ma si tenga conto della
funzione sostanzialmente legislativa di questa fonte del diritto nell’epoca imperiale.
13
Non hanno tale valore semantico – siccome l’effetto invalidante risulta collegato,
in realtà, non al ius immediatamente, ma ad alcuni atti giuridici (testamentum,
sententia) oppure, di nuovo, alla lex – le espressioni quali ‘iure rescissum’ e ‘ipso
iure rescindi’ (Pap. 14 quest., D. 29,1,34,1; Ulp. 14 ad ed., D. 5,2,8,16; Terent. Clem.
5 ad leg. Iul. et Pap., D. 35,1,64,1). Lo stesso può affermarsi anche riguardo all’uso
56
Daniil Tuzow
[6]
che spinse il linguaggio giuridico romano ad adoperare – nel particolare significato in esame – il verbo ‘rescindere’ ed espressioni consimili
per designare l’effetto invalidante p r o p r i o e d e s c l u s i v a m e n t e d e l l a l e x , e non del ius.
Il fatto si spiega, a mio avviso, dal posto del tutto particolare che
occupava la lex nel sistema delle fonti di diritto romano, nonché dal
rapporto specifico fra essa e ius, configurato come rapporto – e qui
faccio proprie parole del Pugliese – “fra due opposte concezioni dei
modi di produzione del diritto”14. È noto che “prima dell’evoluzione
avvenuta alla fine della repubblica la lex non era fonte di ius civile”15.
La distinzione fra lex e ius civile si fondava, come risulta dalle fonti, sul “carattere d e r o g a t i v o delle leges rispetto a quel ius, il
quale rappresentava invece… un coerente sistema di principi”16 (sottolineato da me. – D. T.). In altre parole, – e qui mi sia permesso di
citare il Palazzolo – se il ius appare “concepito come la norma fondamentale, il complesso di principii fondati sui mores maiorum e filtrati attraverso l’interpretatio prudentium”, la lex si presenta “come uno
strumento, tendenzialmente e c c e z i o n a l e …”17 (sottolineato da
me. – D. T.). Del resto, già il Rotondi rilevava come le leggi romane
di diritto privato fossero tutte dirette ad operare quale “ e l e m e n t o
d i r o t t u r a ” , rispetto a quello che era “l’immobilismo strutturale” di determinati settori o a quella che sarebbe stata la naturale evoluzione di determinati istituti, in importanti campi economici e sociali;
del sintagma ‘ipso iure’ insieme con alcuni altri verbi, simili al ‘rescindere’, ad es.:
‘iure ipso peremi’ (Marcell. 29 dig., D. 28,4,3), ‘ipso iure tollitur’ (Pap. 28 quest.,
D. 46,3,95,4; C. 6,23,27,1).
G. Pugliese, Intorno al supposto divieto di modificare legislativamente il ‘ius
civile’, [in:] Atti del Congresso internazionale di diritto romano e di storia del diritto.
Verona 27-28-29 – IX – 1948, II, Milano 1951, p. 65.
14
Ibidem.
15
Ibidem, p. 83.
16
N. Palazzolo, [in:] Le fonti della produzione del diritto romano, Catania, 2002,
p. 126. Cfr. F. Serrao, s.v. Legge (Diritto romano), «ED», 13/1973, p. 843.
17
[7]
‘Lex quae rescindit’
57
leges, quindi, rappresentavano sempre uno “ s t r a p p o a l n a t u r a l e s v i l u p p o degli istituti”18.
Ed è proprio in questo carattere eccezionale e derogativo della lex rispetto al “secolare e armonico tessuto di principi”19 del ius civile, proprio nel suo carattere di “rottura”, ossia di “strappo al naturale sviluppo
degli istituti”, che dobbiamo intravvedere, a mio avviso, il motivo per
cui soltanto l’effetto invalidante della lex (ove si trattasse, ovviamente,
di una proibitiva lex perfecta) veniva descritto col termine ‘rescindere’
o con altri simili, che rendono cioè l’idea del d i n a m i s m o di tale
effetto, dinamicità che a prima vista potrebbe invece dare all’interprete
moderno – come sovente accade in dottrina – l’impressione di un uso
improprio del termine, sembrando quest’ultimo più adatto ad esprimere l’effetto dell’impugnazione e non della statuizione di nullità.
4. – Rimane, infine, da risolvere ancora un problema concernente
l’uso di ‘rescindere’ in materia di leges perfectae nel senso qui discusso, e cioè come relativo alla nullità in virtù della lex. Potrebbe, infatti, sembrare sorprendente che tale uso abbia, nelle fonti, un carattere
del tutto c a s u a l e e m a r g i n a l e. In effetti, i sette passi indicati all’inizio del discorso sono un po’ troppo pochi per constatare
una siffatta accezione di ‘rescindere’ come t e c n i c a, e soprattutto
in paragone con quella – consolidatasi fortemente nel lessico giuridico
romano e ricorrente con frequenza altissima – di rimuovere gli effetti
giuridici già avvenuti di un atto valido per tramite di vari mezzi d’impugnazione, quali restitutio in integrum, querela inofficiosi testamenti, appellatio, o alcune azioni. A questo punto può, peraltro, notarsi che
nemmeno espressioni diverse da ‘rescindere’, adoperate nelle fonti per
indicare l’invalidità degli atti contrari ai divieti legislativi, dimostrano
un loro uso più o meno stabile o relativamente prevalente.
La dottrina si limita di solito alla sola constatazione di questo fatto,
senza cercare di darne una spiegazione. Si noti che nella letteratura in
materia è diventata ormai un ‘topos’ l’affermazione che la nullità degli
18
G. Rotondi, Osservazioni sulla legislazione comiziale romana di diritto privato,
[in:] Scritti giuridici, I, Milano, 1922, p. 1 ss., 17. Cfr. F. Serrao, op. cit., p. 812, 843.
G. Pugliese, op. cit., p. 65.
19
58
Daniil Tuzow
[8]
atti e delle clausole contrari ai divieti posti dalle leges perfectae fosse
prevista t e s t u a l m e n t e nelle stesse leges20.
A mio modo di vedere, tale pacifica opinione va messa in dubbio.
Vi sono, infatti, ragioni per cui è lecito supporre che – diversamente da
quanto si suol pensare – le leggi proibitive romane di diritto privato,
incluse quelle perfectae, di regola si limitassero, in realtà, solamente
a v i e t a r e un certo atto, e al limite a statuire anche una poena per
i trasgressori, ma n o n n e s a n c i s s e r o testualmente l a n u l l i t à (e nemmeno una semplice inefficacia, come ha voluto sostenere
qualcuno), né – in generale – determinassero conseguenze in cui la nullità medesima, dal punto di vista della dottrina moderna, possa identificarsi. La valutazione degli atti contrari ad una determinata lex come
privi di effetti, nulli, e quindi la valutazione della lex stessa come perfecta, non era altro che f r u t t o d e l l ’ i n t e r p r e t a z i o n e da
parte della giurisprudenza romana.
A dimostrare questa tesi sono molteplici indizi che – sebbene tutti indiretti e nella maggior parte negativi, e perciò, presi separatamente, non possano avere forza probatoria –, una volta considerati nel
loro insieme, sembrano assumere un carattere probante assai persuasivo. In questa sede, cercherò solo di dare loro una scorsa in maniera riassuntiva21.
1) Non ci sono pervenuti testi legislativi che statuissero testualmente la nullità degli atti contrari a leges.
20
V. per tutti G. Rotondi, ‘Leges publicae populi romani’ [estratto dalla Enciclopedia
Giuridica Italiana], Milano 1912, p. 156 nt. 2: “La lex perfecta comminava testualmente
la nullità degli atti compiuti contro il divieto…”; da ultimo si v. M. Avenarius,
Der pseudo-ulpianische ‘liber singularis regularum’. Entstehung, Eigenart und
Überlieferung einer hochklassischen Juristenschrift. Analyse, Neuedition und deutsche
Übersetzung, Göttingen 2005, p. 163: “Bei der lex perfecta ergibt sich die Nichtigkeit
aus dem Gesetzeswortlaut…”.
21
Su questo aspetto mi sono soffermato per esteso nella relazione con cui sono
intervenuto al Convegno internazionale di diritto romano svoltosi nel maggio del 2010
all’Università di San Pietroburgo, il cui testo dal titolo dovrà apparire prossimamente
negli Atti del Convegno.
[9]
‘Lex quae rescindit’
59
2) I giuristi romani non citano mai alla lettera – il che potrebbe sembrare già di per sé assai strano – dei brani delle leges perfectae contenenti presumibilmente sanzioni di nullità.
3) Nemmeno libere parafrasi giurisprudenziali delle leges publicae
ci riferiscono quella che potrebbe considerarsi una sanzione legale di
nullità.
4) Espressioni indicativi dell’effetto invalidante che una lex perfecta
esplicasse sugli atti ad essa contrari non sono frequenti neppure nell’interpretazione giurisprudenziale di relative disposizioni legislative.
5) Nei casi, invece, in cui tali espressioni s’incontrano, manca qualsiasi uniformità del linguaggio dei giuristi e, al contrario, balza agli occhi una terminologia assai variegata.
Un siffatto atteggiamento della giurisprudenza romana apparirebbe
molto strano, ove volessimo seguire la dottrina dominante nel campo.
Sarebbe, infatti, inspiegabile, anzi misterioso, il fatto che i giuristi romani, essendo, come si deve credere, a perfetta conoscenza del tenore
letterale delle leges perfectae, con le loro supposte sanzioni di nullità
espresse mediante ‘rescindi’ o altri vocaboli, non le citino mai alla lettera, né riferiscano in modo parafrastico, e solo in via d’interpretazione
alludino a quella che possiamo definire la nullità, ma lo facciano piuttosto raramente e in ciò manchino di una terminologia minimamente
uniforme. Se invece teniamo conto, da una parte, che la terminologia non era quella legale, e quindi formale, e, dall’altra, che neanche
la giurisprudenza poteva vantare di un concetto dogmatico raffinato di
nullità, diventa del tutto chiaro come non potesse esservi alcuna uniformità o tecnicismo del modo di esprimersi dei iuris prudentes.
Riassumendo, ribadisco che, a mio modo di vedere, le leges romane non andavano oltre lo statuire un semplice divieto di certi atti e –
eventualmente – corredarlo di con una multa per i trasgressori. Il ben
noto processo evolutivo subìto dalle leges publicae – che non intendo qui affatto mettere in dubbio – non sembra perciò consistere, quan-
60
Daniil Tuzow
[10]
to al suo iter principale22, in una modificazione storica di leges come
tali, nel loro tenore letterale e nelle loro formulazioni testuali, bensì in
un colossale progresso della t e c n i c a i n t e r p r e t a t i v a, sviluppatasi con l’avvento della giurisprudenza classica. In altre parole,
col tempo la giurisprudenza arrivò al punto da poter trattare gli atti di
diritto privato contrari all’esplicito divieto legislativo come inefficaci,
nulli, inesistenti.
22
Eccezion fatta forse unicamente per la lex Aelia Sentia, che statuì, come sembra,
in maniera assai vaga (beninteso, dal punto di vista della tecnica legislativa odierna)
la nullità delle manomissioni compiute in contravvenzione della stessa. Ma questa
eccezione sta solo a confermare quanto si è detto sopra, perché presenta evidentemente
un passo avanti compiuto dalla tecnica legislativa augustea, dovuto senza dubbio
alcuno allo sviluppo straordinario della giurisprudenza. E già alla fine del I sec. d.C.
appaiono disposizioni della lex Irnitana molto sviluppate tecnicamente e corredate
delle esplicite e precise sanzioni di nullità, prevalentemente nel campo pubblicistico
(§§ 79, 92, 96). La più significativa di esse, in quanto sanzione generale di tutta la
legge, posta alla fine della stessa ed intestata con un’apposita rubrica come ‘sanctio’,
è contenuta nel § 96: ‘quod adversus ea<m> factum erit quove huic legi fraus fiat, it
r a t u m n e e s t o...’.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Zuzanna Benincasa
Uniwersytet Warszawski
Kontrakt spółki jako alternatywna
dla pożyczki morskiej forma prawna
finansowania handlu morskiego
Najbardziej znaną w literaturze romanistycznej formą prawną, w ramach której odbywało się finansowanie handlu morskiego był kontrakt pożyczki morskiej1. Charakterystyczna cechą tego wywodzącego
1
Kontrakt ten, pomimo iż jest przedmiotem badań romanistów już od stuleci
(odnośnie do literatury wcześniejszej niż dziewiętnastowieczna por. Klingmüller,
s.v. ‘fenus’, «RE» 6/1909, s. 2205), nadal budzi zainteresowanie i wzbudza ożywione
dyskusje, w których ich uczestnicy spierają się co do fundamentalnych kwestii
dotyczących tego kontraktu. Z uwagi na greckie korzenie tej umowy, jednym
z fundamentalnych problemów dyskutowanych w odniesieniu do rzymskiej pecunia
traiecticia jest sposób, w jaki kontrakt ten został recypowany do prawa rzymskiego.
Z problemem tym bezpośrednio związane jest zagadnienie struktury jurydycznej
tego kontraktu i umiejscowienia go w rzymskim systemie prawa, a więc kwestia,
czy pecunia traiecticia stanowiła odmianę kontraktu nazwanego mutuum (a więc
Rzymianie przejmując ten kontrakt z prawa greckiego dopasowali go do znanego im
schematu kontraktów nazwanych), czy też stanowiła odrębny rodzaj umowy, kontrakt
nie mieszczący się w ramach sztywnego systemu kontraktowego, autonomiczną
strukturę, której zaskarżalność nadawała stipulatio zastrzegająca karę umowną
na wypadek nie wywiązania się dłużnika ze zobowiązania do zwrotu pożyczki.
Spośród innych zagadnień, wokół których koncentrowała się dyskusja dotycząca
tego kontraktu w literaturze romanistycznej, należy wymienić przede wszystkim
problematykę związaną z przedmiotem kontraktu (czy były to wyłącznie pieniądze,
czy również towary nabyte za te pieniądze), zagadnienie ryzyka związanego z
nawigacją (czy periculum creditoris należało do elementów przedmiotowo istotnych,
62
Zuzanna Benincasa
[2]
się z prawa greckiego kontraktu2 było przejęcie przez pożyczkodawczy stanowiło element naturalny albo dodatkowy w strukturze tego kontraktu), problem
zastrzegania odsetek i ich charakter, ochrona procesowa stron i wreszcie dodatkowe
gwarancje chroniące interesy stron. Autorami, którzy mieli swój niewątpliwy wkład
w studia nad kontraktem pecunia traiecticia w prawie rzymskim byli F. De Martino
i A. Biscardi, którzy w latach trzydziestych ubiegłego stulecia rozpoczęli dyskusję
nad poszczególnymi zagadnieniami dotyczącymi tego kontraktu, dyskusję, która
mimo upływu czasu nadal inspiruje badaczy rzymskiego prawa handlowego. Wykaz
bogatej literatury poświęconej zagadnieniu pożyczki morskiej patrz: A. Castresana
Herrero, El prestamo maritimo griego y la pecunia traiecticia romana, Salamanca
1982; G. Purpura, Ricerche in tema di prestito marittimo, «An. Pal.» 39/1987,
s. 189-335 = G. Purpura, Ricerche in tema di prestito marittimo, [w:] Studi romanistici
in tema di diritto commerciale marittimo, Rubbettino 1996, s. 95-239. Najnowsze
publikacje poświęcone temu kontraktowi to: H Ankum, Some Aspects of Maritime
Loans in Old-Greek and in Roman Law, [w:] Timai, Athen 2000, s. 293-306;
J.G. Wolf, Aus den neuen pompeianischen Urkundenfund: Die ‘naulotike’ des
Menelaos – Seedarlehen oder Seefrachtvertrag, [w:] ‘Iuris Vincula’. Studi in onore di
Mario Talamanca, Napoli 2001, s. 421-463; H. Ankum, Noch einmal: Die naulootike
des Menelaos in TP 13 (=TPSulp. 78 – ein Seedarlehen oder ein Seefrachtvertrag?,
[w:] Roman Law as Formative of Modern Legal Systems. Studies in Honour of
Wiesław Litewski, Kraków 2003, s. 15-23; I Żeber, Kilka uwag o handlu morskim
w prawie rzymskim, «Acta UWr» 2501 «Prawo» 285/2003, s. 43-52; S. Schuster, Das
Seedarlehen in den Gerichtsreden des Demosthenes mit einem Ausblick auf die weitere
historische Entwicklung des Rechtsinstitutes: dáneion nautikón, fenus nauticum und
Bodmerei, Berlin 2005 oraz recenzja z tej pracy G. Thüra, «ZSS» 124/2007, s. 682684; E. Chevreau, La traiecticia pecunia: un mode de financement du commerce
international, «MHSDB» 65/2008, s. 37-47 B. Stelzenberger, Kapitalmanagement
und Kapitaltransfer im Westen des Römischen Reiches, «Pharos» 23/2008, s. 108-123.
2
Na temat kontraktu pożyczki morskiej w prawie greckim por. przede wszystkim
U.E. Paoli, Studi di diritto attico, Firenze 1939, s. 9-137; J. Vélissaropoulos, Les
nauclères grecs. Recherches sur les institutions maritimes en Grèce et dans l’Orient
hellènisè, Geneve-Paris 1980, s. 301-311; G. Purpura, Tabulae Pompeiane 13 e 34: due
documenti relativi al prestito marittimo, [w:] Atti del XVII Convegno Internazionale
di Papirologia, Napoli 1984, s. 1245-1266 = [w:] Studi romanistici in tema di diritto
commerciale marittimo, Rubbettino 1996, s. 243-264. przyp. 1, A. Castresana
Herrero, El prestamo maritimo griego, cit., s. 20-50; E. E. Cohen, Athenian Finance:
maritime and landed Yields, «Classical Antiquity» 8/1989, s. 207-223; S. Schuster,
op. cit.; E. M Harris, Law and Economy in Classical Athens: [Demostenes] against
Dionysosdorus, [w:] Democracy and the Rule of Law in Classical Athens: Essays on
Law, Society and Politics, Cambridge 2006, s. 143-162.
[3]
Kontrakt spółki
63
cę, finansującego przedsięwzięcie związane z handlem morskim, ryzyka utraty pożyczonych środków w sytuacji, w której statek, na którym
pożyczkobiorca transportował nabyte z pożyczonych środków towary nie dopłynął do portu przeznaczenia. Zastrzeżenie warunku si salva navem pervenerit, przenoszącego ryzyko utraty kwoty stanowiącej
przedmiot pożyczki wskutek zdarzenia siły wyższej mającego miejsce w czasie podróży morskiej, na pożyczkodawcę, było istotnym elementem odróżniającym ten kontrakt od zwykłego kontraktu mutuum,
w którym od momentu wręczenia przedmiotu pożyczki ryzyko przypadkowej jego utraty ponosił pożyczkobiorca. Ryzyko ponoszone przez
wierzyciela było rekompensowane zastrzeżeniem w kontrakcie odsetek przewyższających limity ustawowo przewidziane dla zwykłej pożyczki3. Pożyczkodawca, w znacznym stopniu miał zapewniony wpływ
na wykorzystanie środków pochodzących z pożyczki: ustalał wspólnie
z pożyczkobiorcą trasę i termin podróży oraz zwyczajowo sprawował
nadzór nad przedsięwzięciem poprzez swojego agenta podróżującego
razem z pożyczkobiorcą. Niekiedy również taki agent był umocowany
przez pożyczkodawcę do podejmowania decyzji dotyczących umowy,
a nawet brał bezpośrednio udział w realizowanym przez pożyczkobiorcę przedsięwzięciu, świadcząc różnego rodzaju opera4.
W prawie greckim odsetki te zwyczajowo wynosiły około 33% kwoty
zainwestowanego kapitału i jak można przypuszczać także w odniesieniu do
rzymskiego kontraktu pecunia traiecticia wysokość takich odsetek kształtowała się na
porównywalnym poziomie, chociaż fragment Pauli Sententiae mówi nawet o infinitas
usura. Por. PS. 2,14,3: ... quamdiu navigat navis, infinitas usuras recipere potest.
Funkcja tych odsetek była inna niż tradycyjna rola jaką pełniły odsetki w zwykłej
pożyczce. Nie stanowiły one bowiem wynagrodzenia, jakie otrzymywał wierzyciel
za pozostawienie do dyspozycji pożyczkobiorcy swojego kapitału, ale były swego
rodzaju wynagrodzeniem za ryzyko, które ponosił wierzyciel, w związku z tym, iż
w przypadku nie spełnienia się warunku si salva navis pervenerit, nie mógł żądać od
dłużnika zwrotu pożyczonych pieniędzy. Por. G. Purpura, Tabulae Pompeiane, cit.,
256-263.
3
4
Aby ograniczyć i kontrolować przyjęte na siebie ryzyko, pożyczkodawca
zastrzegał sobie w kontrakcie wiele postanowień, mających na celu zminimalizowanie
ryzyka nastąpienia zdarzeń, które mogłyby spowodować nieziszczenie się warunku
zawieszającego si salva navis pervenerit. Do takich zastrzeżeń można zaliczyć
przede wszystkim umowne określanie trasy podróży i dat, w których powinny
64
Zuzanna Benincasa
[4]
Istota tego kontraktu polegała więc na podziale ryzyka związanego z realizacją przedsięwzięcia wiążącego się z koniecznością transportu towaru statkiem między pożyczkodawcę i pożyczkobiorcę.
Pożyczkodawca, dostarczający środków finansowych na zrealizowanie wyprawy handlowej, ponosił ryzyko utraty zainwestowanych środków w sytuacji, w której z powodu zdarzenia niezależnego od woli
ludzkiej nie spełnił się warunek si salva navis pervenerit, natomiast pożyczkobiorca brał na siebie bezpośrednie ryzyko związane z nawigacją
podróżując i inwestując pożyczone pieniądze. W zamian za przejęcie
na siebie określonego ryzyka, obie strony miały ekspektatywę udziału
w znacznych zyskach, jakie przynieść miało wspólne przedsięwzięcie
gospodarcze. Jeżeli statek wraz z towarami nabytymi ze środków pochodzących z pożyczki dopłynął szczęśliwie do portu przeznaczenia,
wówczas pożyczkodawca otrzymywał z powrotem zwrot zainwestowanych pieniędzy oraz wysokie odsetki, będące de facto jego udziałem w zysku. Pożyczkobiorcy przypadała zaś pozostała po sprzedaży
towarów część zysków.
być podjęte poszczególne etapy rejsu, co służyło wyeliminowaniu tras i portów
potencjalnie niebezpiecznych oraz ominięciu pór roku, w których żegluga stawała
się zbyt niebezpieczna z uwagi na niepewne warunki pogodowe. Innym sposobem,
na zmniejszenie ryzyka pożyczkodawcy, było określenie terminu (dies praestitutus),
przekroczenie granic którego powodowało, niezależnie od tego czy statek wypłynął
z portu, czy do niego przypłynął, zwolnienie go z ryzyka wiążącego się z żeglugą. Tym
samym pożyczkodawca zabezpieczał się przed przekroczeniem przez pożyczkobiorcę
umówionych terminów podróży przewidzianych w kontrakcie i w konsekwencji
przedłużeniem podróży na okres, w którym zwiększało się ryzyko związane z nawigacją.
Kolejnym sposobem zminimalizowania ryzyka obciążającego pożyczkodawcę była
praktyka wysyłania w podróż z pożyczkobiorcą niewolnika-agenta, którego zadaniem
było nadzorowanie przebiegu realizacji kontraktu pod kątem ustaleń poczynionych
w umowie i ewentualnie podejmowanie decyzji o natychmiastowej spłacie pożyczki.
Wspomniane instrumenty służyły wzmocnieniu prawdopodobieństwa ziszczenia się
warunku si salva navis pervenerit, a więc zapewnieniu pożyczkodawcy możliwości
skutecznej realizacji jego roszczenia o zwrot zainwestowanej kwoty wraz z odsetkami.
Dzięki ich zastosowaniu wierzyciel mógł w takim zakresie, w jakim było to
możliwe, zaplanować i kontrolować ryzyko jakie brał na siebie inwestując pieniądze
w przedsięwzięcie związane z handlem morskim, realizowane przez inną osobę. Por.
w szczególności D. 45,1,122,1; D. 22,2,4,1.
[5]
Kontrakt spółki
65
Analogiczne cele jak poprzez zawarcie kontraktu pożyczki morskiej mogły być osiągnięte poprzez zawarcie konsensualnego kontraktu societas.
Kontrakt spółki będący podstawową formą prawną, w której realizowano wspólne prowadzenie działalności gospodarczej, dawał wspólnikom szerokie możliwości w zakresie tworzenia ram organizacyjnych dla
prowadzonej przez nich działalności. Z jednej strony, mógł być wykorzystywany do osiągnięcia swoich tradycyjnych celów, to jest do zgromadzenia kapitału niezbędnego do realizacji zamierzonej inwestycji
i rozdzielenia ryzyka związanego z nawigacją i handlem morskim między kilku wspólników. Wówczas każdy ze wspólników zobowiązywał
się do wniesienia określonego wkładu majątkowego do spółki i połączone środki wspólników służyły do realizacji wspólnego celu mającego przynieść określone profity, które miały być rozdzielone między
uczestników spółki w stosunku do posiadanych przez nich udziałów.
Z drugiej zaś strony, stanowił kontrakt ten alternatywną dla pożyczki morskiej formę prawną finansowania przedsięwzięć związanych
z handlem morskim i jednocześnie sposób inwestowania posiadanego majątku w takie przedsięwzięcia, w przypadku w którym tylko jeden ze wspólników wnosił wkład majątkowy, drugi zaś swoją wnosił
jako wkład do spółki swoją pracę polegająca na zorganizowaniu i realizacji przedsięwzięcia oraz wzięciu na siebie ryzyka związanego
z nawigacją5.
O gotowości do podejmowania ryzyka związanego z podróżami,
w tym podróżami morskimi, jako szczególnego rodzaju wkładzie
Druga z tych funkcji nie jest doceniana przez badaczy zajmujących się rzymskim
prawem morskim, być może przywiązanych zbytnio do tradycyjnego postrzegania
pożyczki morskiej jako typowej instytucji służącej finansowaniu przedsięwzięć
gospodarczych związanych z handlem morskim. Na możliwości, jakie dawał kontrakt
spółki w zakresie finansowania handlu morskiego, zwrócili jednak uwagę Rougé
oraz Rathbone. Por. J. Rougé, Prêt et Société maritimes dans le monde Romain, [w:]
The Seaborne Commerce of Ancient Rome: Studies in Archeology and History, ed.
J.H. D’Arms-E.C. Kopf, «Memoirs of the American Academy in Rome» 36/1980, 291303, s. 291-303; D. Rathbone, The financing of maritime commerce in the Roman
empire, I-II AD, [w:] Credito e moneta nel mondo romano. Atti degli incontri capresi
2000, Bari 2003, s. 211-212.
5
66
Zuzanna Benincasa
[6]
niepieniężnym do spółki, informacji dostarcza tekst komentarza ad
Sabinum Ulpiana D. 17,2,29,1:
D. 17,2.29,1 (Ulp. 30 ad Sab.): Ita coiri societatem posse, ut
nullam partem damni alter sentiat, lucrum vero commune sit,
Cassius putat: quod ita demum valebit, ut et Sabinus scribit,
si tanti sit opera quanti damnum est: plerumque enim tanta
est industria socii, ut plus societati conferat quam pecunia,
item si solus naviget, si solus peregrinetur, pericula subaet
solus.
Ulpian, powołując się na poglądy Cassiusa i Sabinusa, stwierdza,
iż możliwe jest zawarcie spółki, w której jeden ze wspólników będzie
wykluczony od udziału w stratach, mając jednak przyznany udział
w zyskach ze wspólnego przedsięwzięcia. Takie porozumienie będzie
uznane za ważne, jeżeli wartość świadczonej pracy równoważy wartość poniesionej straty, co uzasadnione jest przekonaniem, iż często
wkład niemajątkowy do spółki, wkład polegający na świadczeniu pracy (industria), świadczony przez wspólnika do spółki jest tak ważny,
iż de facto ma większą wartość niż wkład kapitałowy wniesiony przez
pozostałych wspólników. Jako przykład aportu mającego taką szczególną wartość, uzasadniającą wykluczenie wspólnika, który go wniósł
od udziału w stracie, Ulpian podaje wkład wspólnika, ponoszącego
jako jedyny ponosi w spółce ryzyko związane z nawigacją i niebezpiecznymi podróżami6.
Powyższy tekst pozostaje w logicznym związku z principium
tego fragmentu, także pochodzącym z trzydziestej księgi komentarza Ulpiana ad Sabinum, gdzie jurysta ten rozważa zagadnienie dopuszczalności pactum, w którym wspólnicy zastrzegli, iż ich udziały
w spółce będą nierówne.
6
Pomimo wysuwanych zarzutów pod adresem autentyczności tego fragmentu,
w najnowszej literaturze nie podważa się jego klasycznego charakteru. Por. G. Santucci,
Il socio d’opera in diritto romano. Conferimenti e responsabilità, Milano 1997, s. 83
wraz z podaną literaturą.
[7]
Kontrakt spółki
67
D. 17,2,29 pr. (Ulp. 30 ad Sab.): Si non fuerint partes societatis
adiectae, aequas eas esse constat. si vero placuerit, ut quis
duas partes vel tres habeat, alius unam, an valeat? placet
valere, si modo aliquid plus contulit societati vel pecuniae
vel operae vel cuiuscumque alterius rei causa.
Ulpian po stwierdzeniu, iż elementem naturalnym umowy spółki
jest postanowienie, w myśl którego wspólnicy w równych częściach
partycypują w zyskach i stratach, zapytuje, czy jeżeli te zostały przez
samych wspólników ustalone jako nierówne, to takie porozumienie będzie uznane za ważne. Jurysta wypowiada się aprobująco o możliwości
zawarcia takiego porozumienia, jeżeli jest to uzasadnione nierównością
wkładów wniesionych przez nich do spółki. Zasada równości udziałów ma więc zastosowanie wtedy, gdy strony nic innego nie uzgodniły
w umowie spółki, jeżeli natomiast udziały te zostały określone jako nierówne, wówczas ta nierówność musi mieć uzasadnienie w braku ekwiwalentności wniesionych do spółki wkładów. W końcowej części tego
fragmentu Ulpian podaje przykłady możliwych rodzajów wkładów do
spółki. Obok wkładu pieniężnego (pecunia)7 wymienia również pracę
wspólnika (opera), wreszcie wspomina też o tym, że właściwie wspólnik może wnieść do spółki każdą rzecz mającą znaczenie dla realizacji
zamierzonego przez wspólników celu gospodarczego (vel cuiuscumque alterius rei causa)8. Wydaje się, iż jurysta celowo zrezygnował
z enumeratywnego wyliczenia wartości ekonomicznych, mogących
stanowić wkład do spółki, zdając sobie sprawę z różnorodności sposobów, dzięki którym wspólnicy mogli dążyć do osiągnięcia wspólnego celu, i niejednorodności elementów, które miały wpływ jego
osiągnięcie.
Por. D. 50,16,78pr. (Ulp. 50 ad Sab.): ‘pecuniae’ verbum complecitur, vero
omnem omnino pecuniam, hoc est omnia non solum numeratam pecuniam corpora:
nam corpora quoque pecuniae appellatione nemo est qui ambiget.
7
Autentyczność tej części tekstu zakwestionował V. Arangio Ruiz, La società in
diritto romano, Napoli 1950, s. 107, jednak wydaje się, iż trafnie G. Santucci, Il socio
d’opera, cit., s. 185-192 broni jego oryginalności.
8
68
Zuzanna Benincasa
[8]
Podobny problem, aczkolwiek z nieco innej perspektywy, jest przedmiotem rozważań Proculusa w piątej księdze epistulae9. W tekście
D. 17,2,80 Proculus zastanawia się nad decyzją arbitra, który ustalił
udziały wspólników w sposób na pierwszy rzut oka zaskakujący, jeden ze wspólników miałby bowiem uczestniczyć w zyskach i stratach
w 1/1000 a drugi w 999/1000, i podobnie jak Ulpian stwierdza, iż taka
nierówność udziałów jest uzasadniona, jeżeli wkłady wnoszone przez
wspólników pozostają do siebie w równie rażącej dysproporcji. Jako
możliwe rodzaje wkładów Proculus wymienia opera, industria, gratia
oraz wkład majątkowy polegający na wniesieniu pecunia.
D. 17,2,80 (Proc. 5 epist.): Quid enim si Nerva constituisset, ut
alter ex millesima parte, alter ex duo[undemille] millesimis
partibus socius esset? illud potest conveniens esse viri boni
arbitrio, ut non utique ex aequis partibus socii simus, veluti
si alter plus operae industriae gratiae pecuniae in societatem
collaturus erat.
Kolejny tekst potwierdzający związek między wartością wniesionych
wkładów do spółki a udziałami partnerów w zyskach i stratach to fragment komentarza Pomponiusa ad Sabinum, w którym jurysta ten rozważa problem pactum powierzającego określenie takich udziałów jednemu
ze wspólników. Pomponius podobnie jak Proculus, odwołuje się do arbitrium boni viri10 jako kryterium ich wyznaczenia. Analogicznie do
tekstów omawianych wcześniej podstawą do ustalenia tych udziałów,
9
Tekst ten stanowi logiczną kontynuację fragmentów pochodzących z tej
samej księgi, dotyczących kwestii arbitrażu, a w szczególności, odwołania się do
arbitrium boni viri przy ustalaniu udziałów w zyskach i stratach przypadających na
poszczególnych socii. Por. D. 17,2,76; D. 17,2,78.
10
Zastosowanie tego kryterium wynikało z charakteru spółki będącej kontraktem
opartym na bona fides. Owa dobra wiara wyznaczała granicę swobody wspólników
w ustaleniu łączącego ich stosunku prawnego, a zarazem granicę swobody arbitra jako
osoby trzeciej wyznaczonej przez socii do określenia tych udziałów. W odniesieniu do
wyznaczenia wysokości udziałów dobra wiara wymagała skorelowania z wartością
wnoszonego do spółki wkładu, niezależnie od tego, czy miał on charakter wkładu
pieniężnego czy polegającego na świadczeniu dla spółki określonej pracy, czy też
innych okolicznościach mających znaczenie dla realizacji zamierzonego przez
[9]
Kontrakt spółki
69
zgodnie z arbitrium boni viri, ma być wartość wkładów wnoszonych
przez wspólników do spółki – czy to w formie środków finansowych,
czy też pracy czy industria.
D. 17,2,6 (Pomp. 9 ad Sab.): Si societatem meum coieris ea
condicione, ut partes societatis constitueres, ad boni viri
arbitrium ea res redigenda est: et conveniens est viri boni
arbitrio, ut non utique ex aequis partibus socii simus, veluti
si alter plus operae industriae pecuniae in societatem
collaturus sit.
W omówionych tekstach zostały przedstawione przykłady różnego rodzaju wkładu do spółki, którego wartość znajduje swoje odzwierciedlenie w ustalonych w umowie udziałach w zyskach i stratach
przypadających na poszczególnych socii11. Obok wkładu majątkowego, pierwotnie mającego zasadnicze znaczenie w spółce12, możliwe było także wniesienie do spółki bardzo szeroko rozumianej pracy,
niezbędnej do realizacji zamierzonego przez wspólników celu spółki. Szczególne znaczenie w tym katalogu mają rodzaje wkładu, które juryści określają terminami gratia i industria. Pojęcie gratia,
wspólników celu. Por. G. Santucci, Il socio d’opera, cit., s. 61-75 wraz z cytowaną
tam literaturą.
11
Obok industria i gratia na określenie wkładu niepieniężnego wnoszonego przez
wspólnika juryści używają także terminów peritia i ars – D. 17,2,52,7; D. 17,2,52,2.
Por. G. Santucci, Il socio d’opera, cit., s. 172-183.
12
Por. D. 17,2,5 pr.-1 (Ulp. 31 ad ed.): Societates contrahuntur sive universorum
bonorum sive negotiationis alicuius sive vectigalis sive etiam rei unius. 1. Societas
autem coiri potest et valet etiam inter eos, qui non sunt aequis facultatibus, cum
plerumque pauperior opera suppleat, quantum ei per comparationem patrimonii deest.
donationis causa societas recte non contrahitur. Fragment ten, aczkolwiek pochodzący
z komentarza ad edictum, ze względu na użyte sformułowania patrimonium, aequae
facultates, pauperior jest interpretowany w kontekście spółki wszystkich majątków,
chociaż zasada wyrażona przez Ulpiana ma niewątpliwie charakter bardziej
uniwersalny. Według Ulpiana wkład polegający na świadczeniu pracy ma charakter
komplemen­tarny do wkładu majątkowego i pełni funkcję kompensacyjną w stosunku
do kapitału, którego wartość nie jest wystarczająca na tyle, by dopuścić wspólnika do
udziału w spółce.
70
Zuzanna Benincasa
[10]
z bogatą gamą znaczeniową, używane jest na określenie okoliczności
związanych z osobą konkretnego wspólnika i najczęściej odnosi się do
jego pozycji społecznej, kontaktów, znajomości, faktu, iż osoba ta jest
osobą znaną, o nieskazitelnej reputacji, cieszącą się powszechnym szacunkiem, zasługującą na wdzięczność ze strony innych osób (często
wpływowych). Ten rodzaj wkładu, jak zauważa Santucci, miał szczególne znaczenie w rzymskim kontekście społecznym i gospodarczym,
gdzie wiele relacji, poczynając od osób najniżej stojących w hierarchii
do tych najwyżej postawionych, opierało się na związkach czysto personalnych i relacjach klienteli13. Z kolei wkład określany mianem industria, rozumiany jest jako szczególna cecha pracy świadczonej na rzecz
spółki, cecha odnosząca się do starannego działania wspólnika, jego
kreatywności, operatywności, przedsiębiorczości, a także gotowości
podejmowana ryzyka14. Gotowość podejmowania ryzyka związanego
z podróżami jest więc w tym kontekście szczególnego rodzaju industria, mającą wyjątkową wartość z uwagi na to, iż wspólnik je ponoszący ryzykuje własne życie dla spółki. Wkład ten został oceniony
przez Ulpiana jako mający szczególne znaczenie dla realizacji wspólnego celu, co znalazło swój wyraz w stwierdzeniu, iż wspólnik go wnoszący plus societati conferat quam pecunia. Wyjątkowy charakter tego
rodzaju wkładu polegał, z jednej strony na tym, iż wartość, którą narażał wspólnik podróżując drogą morską jaką stanowiło jego własne życie, była niewspółmierna do wartości pieniędzy wnoszonych do spółki,
z drugiej strony, wkład ten miał wyjątkowe znaczenie dla realizacji celu
spółki, bowiem o powodzeniu wspólnego przedsięwzięcia decydował
nie tyle zainwestowany w nie kapitał, ale przede wszystkim umiejętność wykorzystania tego kapitału dla osiągnięcia zysku. Gotowość po13
Na temat wkładu polegającego na świadczeniu gratia por. G. Santucci, Il socio
d’opera, cit., s. 151-172, który porównuje ten rodzaj wkładu z koncepcją „credito
personale” jako szczególnego rodzaju wkładu do spółki. Por. G. Santucci, Il credito
personale del socio. Un profilo della teoria dei conferimenti alla luce della tradizione
romanistica, [w:] Modelli teorici e metodologici nella storia del diritto privato.
Obbligazioni e diritti reali, Napoli 2003, s. 395.
Na temat znaczenie terminu industria por. G. Santucci, Il socio d’opera, cit.,
s. 111-151.
14
[11]
Kontrakt spółki
71
dejmowania ryzyka związanego z podróżami morskimi została więc
uznana za wartość mogącą stanowić wkład do spółki ekwiwalentną do
wartości inwestowanych przez pozostałych socii we wspólne przedsięwzięcie środków finansowych.
Ulpian przywołuje kazus wspólnika, który jako swój wkład wnosi do spółki gotowość ponoszenia ryzyka związanego z nawigacją
(item si solus naviget, si solus peregrineretur, pericula subaet solus),
aby zilustrować sytuację, gdy uzasadnione jest pactum wykluczające
wspólnika od udziału w stratach, przy jednoczesnym przyznaniu mu
określonego udziału w zyskach ze wspólnie prowadzonej działalności. Zagadnienie to było jednym z punktów polemiki dotyczącej możliwości ustalenia nierównego udziału w zyskach i w stratach na rzecz
jednego ze wspólników, która to polemika przeszła do historii jako
magna questio15 i jest uważana w doktrynie za echo dyskusji toczących
się między jurystami, w których ścierały się ze sobą dwie koncepcje
tego kontraktu, tradycyjna czyli statyczna, postrzegająca ten kontrakt
jako wspólnotę majątkową oraz dynamiczna, czyniąca ze spółki instrument prowadzenia działalności gospodarczej nastawionej na zdobywanie zysków.
Informacji o magna questio dostarczają dwa teksty: G. 3,149 fragmentu z Instytucji Gaiusa i I. 3,25,2 z Instytucji Justyniana. Pośrednio kwestię tą porusza też Paulus w szóstej księdze komentarza ad Sabinum:
G. 3,149: Magna autem quaestio fuit, an ita coiri possit societas,
ut quis maiorem partem lucretur, minorem damni praestet.
Quod Quintus Mucius contra naturam societatis esse
existimavit. Sed Servius Sulpicius, cuius etiam praevaluit
sententia, adeo ita coiri posse societatem existimavit, ut
dixerit illo quoque modo coiri posse, ut quis nihil omnino
damni praestet, sed lucri partem capiat, si modo opera eius
tam pretiosa videatur, ut aequum sit eum cum hac pactione in
15
O jej znaczeniu może świadczyć fakt, iż nie tylko Gaius przedstawił ją na wstępie
swojego wykładu dotyczącego spółki w Instytucjach, ale również kilkaset lat później
kompilatorzy justyniańscy uznali za celowe zamieścić wzmiankę o magna questio
w Institutiones.
72
Zuzanna Benincasa
[12]
societatem admitti. Nam et ita posse coiri societatem constat,
ut unus pecuniam conferat, alter non conferat et tamen
lucrum inter eos commune sit; saepe enim opera alicuius pro
pecunia valet.
I. 3,25,2: De illa sane conventione quaesitum est, si Titius et
Seius inter se pacti sunt, ut ad Titium lucri duae partes
pertineant damni tertia, ad Seium duae partes damni, lucri
tertia, an rata debet haberi conventio? Quintus Mucius
contra naturam societatis talem pactionem esse existimavit
et ob id non esse ratam habendam. Servius Sulpicius, cuius
sententia praevaluit, contra sentit, quia saepe quorundam
ita pretiosa est opera in societate, ut eos iustum sit meliore
condicione in societatem admitti: nam et ita coiri posse
societatem non dubitatur, ut alter pecuniam conferat, alter
non conferat et tamen lucrum inter eos commune sit, quia
saepe opera alicuius pro pecunia valet. Et adeo contra Quinti
Mucii sententiam optinuit, ut illud quoque constiterit posse
convenire, ut quis lucri partem ferat, damno non teneatur,
quod et ipsum Servius convenienter sibi existimavit: quod
tamen ita intellegi oportet, ut, si in aliqua re lucrum, in
aliqua damnum allatum sit, compensatione facta solum quod
superset intellegatur lucri esse.
D. 17,2,30 (Paul. 6 ad Sab.): Mucius libro quarto decimo scribit
non posse societatem coiri, ut aliam damni, aliam lucri partem
socius ferat: Servius in notatis Mucii ait nec posse societatem
ita contrahi, neque enim lucrum intellegitur nisi omni damno
deducto neque damnum nisi omni lucro deducto: sed potest
coiri societas ita, ut eius lucri, quod reliquum in societate sit
omni damno deducto, pars alia feratur, et eius damni, quod
similiter relinquatur, pars alia capiatur.
Dyskusja, której bohaterami byli dwaj wielcy juryści okresu republikańskiego, dotyczyła następującej kwestii: czy możliwe jest poro-
[13]
Kontrakt spółki
73
zumienie między wspólnikami przyznające jednemu z nich większy
udział w zysku, a mniejszy w stracie wynikającej z działalności spółki. Quintus Mucius, reprezentujący stanowisko bardziej konserwatywne względem młodszego i bardziej liberalnego Serviusa, uważał takie
porozumienie za sprzeczne z naturą spółki (contra naturam societatis
eese existimavit)16. Jego adwersarz natomiast nie tylko dopuszczał zawarcie spółki na takich zasadach, ale – co więcej – uznawał ważność
umowy spółki, na mocy której jeden ze wspólników byłby wykluczony od udziału w stratach, uczestnicząc jedynie w podziale korzyści17.
Tradycyjnie autorzy zajmujący się problemem magna quaestio upatrują w niej właśnie odbicia konfrontacji dwóch wizji kontraktu spółki, gdzie stanowisko zajmowane przez Quintusa Muciusa mogłoby
stanowić interpretowane jako dowód przywiązania tego ostatniego
do patrymonialistycznej koncepcji spółki, w której wkład polegający na świadczeniu pracy nie był uwzględniany w końcowym rozliczeniu między wspólnikami. Opcja proponowana przez Serviusa miałaby
być remedium na owo „upośledzenie” opera we wzajemnych rozliczeniach między wspólnikami w tym sensie, iż niemożność potrącenia sobie od zysku brutto wkładu polegającego na świadczeniu pracy (przy
Odnośnie do autentyczności odwołania się do natura societatis w cytowanym
fragmencie por. F. Horak, ‘Rationes decidendi’ Entscheidungsbegründungen bei den
älteren römischen Juristen bis Labeo, I, Aalen 1969, s. 161-162.
16
Bezdyskusyjna była natomiast kwestia niedopuszczalności wykluczenia wspólnika
od udziału w zyskach. Ulpian w tekście D. 17,2,29,2 stwierdza, że takie porozumienie
nie prowadziło do zawarcia kontraktu spółki , jako że byłby to iniquissimus genus
societatis, który, jak twierdzi Ariston, Cassius miał zwyczaj nazywać lwią spółką.
D. 17,2,29,2 (Ulp. 30 ad Sab.): Aristo refert Cassium respondisse societatem talem
coiri non posse, ut alter lucrum tantum, alter damnum sentiret, et hanc societatem
leoninam solitum apellare: et nos consentimus talem societatem nullam esse, ut alter
lucrum sentiret, alter vero nullum lucrum, sed damnum sentiret: iniquissimum enim
genus societatis est, ea qua quis damnum, non etiam lucrum spectet. Niemożność
zawarcia spółki, w której jeden ze wspólników byłby wykluczony od udziału
w zyskach, partycypując jedynie w stratach wiązała się z zakazem zawierania spółki
donationis causa. Por. D. 17,2,5,1. Na temat “lwiej spółki” por. A. Guarino, La società
col leone, «Labeo» 28/1982, s. 7-16; J. M. Blanch Nougés, Nuevas consideraciones
acerca de Gai 3,149 y D. 17,2,29,2: ‘magna quaestio societatis’ y ‘societas leonina’ en
derecho romano, «Revista General del Derecho Romano» 11/2008, s. 17-30.
17
74
Zuzanna Benincasa
[14]
jednoczesnym założeniu, że wspólnik wnoszący do spółki wkład majątkowy wycofywał ten wkład w końcowym rozliczeniu) miała być
zrównoważona wykluczeniem wspólnika, który taki wkład wnosił, od
udziału w stratach18.
Zdaniem Wiaeckera19 punktem spornym w dyskusji między jurystami był sposób dokonywania rozliczenia w spółce, w której jeden
ze wspólników wnosił jako wkład nie tylko kapitał, ale również pracę, albo partycypował w spółce wyłącznie w formie świadczonych
dla spółki usług lub pracy. Według tego autora, w momencie finalnego rozliczenia się w spółce, kiedy dokonywano compensatio lucri
cum damno, jeżeli spółka zakończyła działalność z zyskiem, wówczas
wspólnik wnoszący kapitał od tego zysku netto potrącał sobie wniesio Por. E. Del Chiaro, Le contrat de société en droit privé romain sous la République
et au temps des jurisconsultes classiques, Paris 1928, s. 133-135; A. Guarneri
Citati, Conferimenti e quote sociali in diritto romano, «BIDR» 42/1934, s. 165-194;
A. Watson, Some cases of Distortion by the Past in Classical Roman Law, «TR»
31/1963, s. 88; Tenże, The Law of Obligations in tha later Roman Republic, s. 137 i n.;
A. Schiavone, Nascita della giurisprudenza. Cultura aristocratica e pensiero giuridico
nella Roma tardo-repubblicana, Roma-Bari, 1976, s. 137-144; P. Stein, The place of
Servius Sulpicius Rufus in the Development of Roman Legal Science, [w:] Festschrift
für Franz Wiaecker zum 70. Geburtstag, Göttingen 1978, s. 179; A. Schiavone, Giuristi
e nobili nella Roma reppublicana, Roma 1987, s. 63-68; A. Watson, The Notion
of Equivalence of Contractual Obligation and Classical Roman Partnership, «The
Law Quarterly Review» 97/1981, s. 275-286; S. Riccobono, Capacità manageriale
e partecipazione agli utili nella societas romana (Gai. 3.148-149), [w:] Atti del
seminario sulla problematica contrattuale, Milano 7-9 aprile 1987, I, Milano 1988,
s. 224-232; M. Fuenteseca, La magna quaestio societatis y otros problemas del contrato
de sociedad romano, «Dereito» 7.1: 35-36/1998, s, 35-65; J. D. Harke, Societas als
Geschäftsführung, «RIDA» 73/2005, s. 51-54; J. M. Blanch Nougés, op. cit., s. 1-13.
Nieco inni punkt widzenia został zaproponowany przez Wiacekera i Bona, zdaniem
których problemem, który legł u podstaw magna quaestio było odmienne traktowanie
wkładu polegającego na świadczeniu przez wspólnika określonej opera dla spółki. Por.
F. Wiaecker, Societas. Hausgemeinschaft und Erwerbgesellschaft. Untersuchungen
zur Geschichte des römischen Gessellschaftsrechts, I, Weimar, 1936, s. 251-268;
F. Bona, Contributi alla storia della ‘societas universorum quae ex quaestu veniunt’
in diritto romano, [w:] Studi in onore di Giuseppe Grosso, I, Torino 1968, s. 443-461,
w szczególności 448; M. Fuenteseca, op. cit., s. 58-60.
18
F. Wiaecker, op. cit., 251-268.
19
[15]
Kontrakt spółki
75
ny do spółki kapitał i dopiero tym, co pozostało dzielił się z pozostałym socius. Jeżeli natomiast spółka zanotowała straty przekraczające
wartość wniesionego kapitału, wówczas wspólnik świadczący pracę
jako wkład do spółki był obowiązany zwrócić drugiemu wspólnikowi część zainwestowanego przez niego w spółkę kapitału. Taki sposób
sporządzania bilansu i rozliczania się między wspólnikami, zdaniem
Wiaeckera, upośledzał w spółce pozycję wspólnika świadczącego pracę, jako że ten, w wypadku wypracowania przez spółkę zysku netto nie miał prawa potrącenia od tego zysku wartości świadczonej dla
spółki pracy, tak jak to robił wspólnik wnoszący kapitał, w wypadku zaś straty, nie tylko tracił bezpowrotnie swoją pracę, ale także był
obowiązany w części wynagrodzić stratę w kapitale wniesionym przez
drugiego wspólnika. Innowacja wprowadzona przez Serviusa miałaby
więc polegać, zdaniem Wiaeckera, na polepszeniu sytuacji wspólnika
świadczącego pracę w tym sensie, że jeżeli spółka wypracowała zysk,
wspólnik ten partycypował w nim w większej części niż wspólnik kapitałowy (w ten sposób otrzymywał niejako wynagrodzenia za swoją
pracę świadczoną dla spółki), jeżeli zaś spółka nie tylko nie przyniosła zysku ale również straciła zainwestowany w nią kapitał, wspólnik
wnoszący pracę w całości lub części był zwolniony od ponoszenia tej
straty.
Interpretacja zaproponowana przez Wiaeckera została skrytykowana przez Horaka20, którego zdaniem intencją Serviusa nie było zrównanie pod względem wartości ekonomicznej wkładu polegającego na
świadczeniu pracy i wkładu pieniężnego21, a jedynie uznanie za do F. Horak, op. cit., s. 158-161.
20
Zdaniem Horaka przyjęcie interpretacji proponowanej przez Wiaeckera zakładało
przyznanie lepszej pozycji wspólnikowi świadczącemu pracę, w sytuacji, kiedy
spółka zakończyła działalność ze stratą, wspólnik świadczący pracę tracił bowiem
jedynie swoją pracę, natomiast wspólnik wnoszący do spółki wkład majątkowy tracił
zainwestowany w spółkę majątek oraz musiał partycypować w całości w stratach.
Horak wyszedł jednak z założenia, że wykluczenie wspólnika świadczącego pracę
od udziału w stratach odnosi się nie do straty w kapitale wniesionym przez drugiego
z socii, ale w odniesieniu na przykład do zobowiązań zaciąganych przez socii wobec
osób trzecich. Wydaje się natomiast, że intencją Serviusa było uniknięcie sytuacji,
21
76
Zuzanna Benincasa
[16]
puszczalne zawarcia pactum, zapewniającego w umowie spółki uprzywilejowaną pozycję wspólnikowi świadczącemu dla spółki pracę mającą szczególne znaczenie dla realizacji zamierzonego przez socii
wspólnego celu. Ponieważ wspólnik świadczący taką pracę dla spółki
nie otrzymywał za nią żadnego dodatkowego wynagrodzenia22, formą
przyznania mu ekwiwalentu za jej świadczenie mogło być przyznanie
mu wyjątkowej względem pozostałych socii pozycji w spółce, wyrażającej się w przyznaniu mu większego udziału w zyskach niż przypadający na innych wspólników, przy założeniu, że w stratach uczestniczy
w jednakowym bądź mniejszym stopniu niż pozostali.
Sceptyczne stanowisko wobec interpretacji Wiaeckera zajął również Talamanca23, zdaniem którego zagadnienie, które legło u podstaw
dyskusji relacjonowanej przez jurystów jako magna questio, dotyczyło spółek, opartych na współwłasności majatku między wspólnikami,
których cel był inny, niż administrowanie tym wspólnym majątkiem
wniesionym przez socii do spółki, i kwestii pozycji w spółce wspólnika wnoszącego wkład polegający na opera, w sytuacji, gdy spółka poniosła stratę przewyższającą wartość wniesionego przez jej
uczestników majątku24. Taka sytuacja, przy założeniu iż wspólnicy
w której wspólnik świadczący dla spółki jedynie pracę musiałby uczestniczyć w stracie
kapitału, wnoszonego przez innych wspólników.
22
Zdaniem tego autora było to wyrazem niechęci rzymskich jurystów do
hybrydowych konstrukcji prawnych, stanowiących połączenie kilku innych znanych
konstrukcji, w tym konkretnym wypadku spółki i umowy o odpłatne świadczenie
pracy.
23
M. Talamanca, Costruzione giuridica e strutture sociali fino a Quinto Mucio,
[w:] Società romana e produzione schiavistica. Modelli etici, diritto e trasformazioni
sociali, a cura di A. Giardino, A. Schiavone, Roma 1991, s. 24-30.
24
Dla tego autora, fundamentalne znaczenie dla rozstrzygnięcia problemu, który legł
u podstaw magna quaestio, miał podział wkładów na wkłady wnoszone do spółki quoad
usum, a więc wyłącznie do dyspozycji spółki w celu realizacji zamierzone przez socii
przedsięwzięcia, bez możliwości ich zbycia bądź konsumpcji, oraz wkłady wnoszone
quoad sortem, a więc z założeniem, iż zostaną one zużyte bądź zbyte w toku działalności
spółki. Talamanca wyłączył a priori z problematyki magna quaestio ten pierwszy
rodzaj wkładów wychodząc z założenia, iż zawsze były one zwracane wspólnikowi,
który oddał je do dyspozycji spółki przy dokonywaniu finalnego rozliczenia i zawęził
[17]
Kontrakt spółki
77
w równych częściach partycypują w zyskach i stratach, wymagałaby
od wspólnika świadczącego pracę wyrównania części straty w kapitale wniesionym przez pozostałych socii, co mogłoby być dla niego
kłopotliwe. Skoro świadczył on dla spółki jedynie pracę, prawdopodobnie nie dysponował żadnym majątkiem stąd, postulat Serviusa,
by w tym szczególnym przypadku zwolnić go od obowiązku partycypowania w takiej stracie. Talamanca twierdził, iż Quintus Mucius,
podobnie jak Servius, dopuszczał udział w spółce wspólnika świadczącego pracę i swobodę wspólników w ustalaniu ich wzajemnych
udziałów w spółce. Punktem spornym w dyskusji z Serviusem był jedynie sposób traktowania wspólnika wnoszącego pracę w sytuacji,
w której spółka zanotowała stratę przekraczającą wartość wniesionego kapitału. Wówczas Servius uważał, że wspólnik, który świadczył
pracę powinien być wykluczony, w całości lub w części, od uczestniczenia w tej stracie (w zależności od tego, czy wnosił tylko wkład
niemajątkowy, czy też uzupełniał pracą mniejszą w porównaniu
z wkładami pozostałych socii wartość wnoszonego wkładu majątkowego), z czym nie zgadzał się Quintus Mucius, twierdząc, iż jest to
dyskusję między dwoma wielkimi jurystami do zagadnienia wkładów wnoszonych do
spółki na własność. Kolejnym etapem dla Talamanca było rozróżnienie dwóch typów
spółek: „società di gestione” i „società di godimento”. W tych ostatnich, których
najlepszym przykładem była societas omnium bonorum, cel spółki zostaje osiągnięty
poprzez wniesienie do współwłasności aktualnie posiadanych przez socii majątków
i zobowiązanie do podziału między pozostałych socii przyszłych korzyści (przy czym
socii nie mają obowiązku prokurowania takowych korzyści). W tej spółce partes lucri
et damni nie mogą być pojmowane inaczej niż jako udziały we wspólnym majątku,
który podlega podziałowi między wspólników, niezależnie od tego, kto i ile przysporzył
spółce w czasie jej trwania. Ponieważ źródła nie dostarczają żadnych podstaw do
stwierdzenia, iż sposób rozliczeń w przypadku „società di gestione” był odmienny, autor
ten uznał, iż podobnie wspólnicy dokonywali rozliczeń i w tym typie spółki, tak więc
od wypracowanego zysku brutto nie odliczano ani wartości wkładów majątkowych,
ani tych polegających na świadczeniu opera dla spółki. Wspólnik świadczący dla
spółki pracę miał udział w podziale majątku spółki, nie tylko tym przysporzonym
w czasie jej trwania, ale również wniesionym do spółki przez innych wspólników,
i w ten sposób realizowano zasadę pełnej ekwiwalentności między wkładem majątkowym
a wkładem polegającym na opera.
78
Zuzanna Benincasa
[18]
sprzeczne z naturą spółki, by udział w zyskach i stratach był różny
w odniesieniu do tego samego wspólnika.
W najnowszej literaturze także Santucci w swojej monografii poświęconej zagadnieniu opera jako wkładu w rzymskiej spółce poddał
krytyce wcześniejsze interpretacje magna quaestio25. Zdaniem tego
autora źródłem kontrowersji między dwoma wielkimi jurystami okresu późnej republiki była nie tylko kwestia rozliczania strat przekraczających wartość wniesionego kapitału, ale przede wszystkim odmienne
traktowanie wkładu wspólnika nie polegającego na wniesieniu do spółki określonego majątku. Santucci stwierdził, iż jest prawdopodobne, iż
stanowisko jakie zajął Quintus Mucius w tym sporze było konsekwencją przywiązania tego jurysty do schematu societas omnium bonorum
opartego na równości udziałów nie tylko w odniesieniu do udziału
w zysku i udziału w stracie, ale również równych udziałów przyznanych poszczególnym uczestnikom spółki26. Podejmując próbę re Por. G. Santucci, Il socio d’opera, cit., s. 49-53.
25
Santucci twierdzi, iż Quintus Mucius – w odróżnieniu od Serviusa – będący
zwolennikiem koncepcji ius strictuum, był dużo bardziej przywiązany do schematu
societas omnium bonorum, opartego na idei równości udziałów, zarówno w zysku
i stracie, jak i przypadających na rzecz poszczególnych socii. Idea, w myśl której
udziały w spółce należące do poszczególnych wspólników powinny być równe, według
tego autora pojawia się nawet w rozumowaniu jurystów z III w n.e., tak więc sugeruje
on, iż problemem było nie tylko to, czy wspólnik może mieć inny udział w zysku,
a inny w stracie, ale również to, czy w ogóle dopuszczalne jest to, żeby udziały w spółce
nie były równe. Na poparcie swojej hipotezy Santucci odwołuje się do fragmentów,
w których dyskutowane jest zagadnienie arbitrażu w kwestii ustalenia udziałów
w zysku i stracie (D. 17,2,76; D. 17,2,78; D. 17,2,80 D. 17,2,6). Dyskutowany w tych
tekstach problem dotyczy dopuszczalności ustalenie przez osobę trzecią udziałów
wspólników w zyskach i stratach i legalności takiego ustalenia (ratum id iure societatis
sit) w sytuacji, gdy udziały te zostały ustalone jako nierówne. Proculus wyjaśnia, że
jeżeli ustalenie udziałów było zgodne z arbitrium boni viri, wówczas jest ono ważne,
nawet jeżeli wyznaczone udziały miałyby pozostawać w stosunku do siebie w rażącej
dysproporcji, tak jak w przykładzie przedstawiony w D. 17,2,80. Arbitrium boni viri
zakładało w tym przypadku kierowanie się względami bona fides i ustalenie wartości
tych udziałów proporcjonalnie do wartości wkładów wniesionych przez wspólników.
Santucci kwestionuje dotychczasowe interpretacje tych fragmentów, które koncentrują
się na zagadnieniu legalności powierzenia osobie trzeciej określenia udziałów między
26
[19]
Kontrakt spółki
79
konstrukcji poglądów Quintusa Muciusa na zagadnienie opera jako alternatywnego dla wniesienia kapitału sposobu uczestnictwa w spółce,
Santucci dochodzi do wniosku, iż jurysta ten, chociaż dopuszczał partycypowanie w spółce w inny sposób, niż poprzez wniesienie wkładu majątkowego, traktował wkład polegający na świadczeniu pracy
z mniejszym zainteresowaniem. Uznanie zaś tych dwóch rodzajów
wkładów za ekwiwalentne nie było dla niego rzeczą oczywistą z uwagi na silnie zakorzenioną w świadomości tradycyjną koncepcję spółki,
opartej na współwłasności majątków między wspólnikami, i ta konfrontacja między dwoma typami spółek znalazła swój wyraz w magna
quaestio, gdzie dyskutowano swobodę różnicowania udziału w spółce
i swobodę wyceny wkładu wspólnika.
Interpretacja zaproponowana przez Santucciego nie jest jednak
w pełni przekonywująca. W moim przekonaniu teksty dotyczące
magna quaestio nie uprawniają do nadania temu zagadnieniu znaczenia tak uniwersalnego jak proponuje ten autor, a źródła będące
w jego opinii dowodem na to, iż odejście od zasady równości udziałów
w spółce było nawet dla jurystów z okresu prawa klasycznego zagadnieniem dyskusyjnym mogą być interpretowane w odmienny sposób27.
wspólnikami, i twierdzi, że problemem będącym właściwym źródłem słynnej magna
quaestio była także kwestia, czy udziały między poszczególnymi wspólnikami mogą
nie być równe, na co wskazywać ma jego zdaniem odwołanie się do koncepcji równości
udziałów jako alternatywy dla rozstrzygnięcia zaproponowanego przez Nervę. Por.
G. Santucci, Il socio d’opera, cit., s. 53-60.
27
W szczególności dotyczy to tekstów odnoszących się do kwestii arbitrium
boni viri: D. 17,2,76; D. 17,2,78; D. 17,2,80 oraz D. 17,2,6, bowiem zagadnienie,
które podejmuje Proculus w swoich epistulae koncentrowało się moim zdaniem na
zagadnieniu ważności ustalenia udziałów w spółce, a więc pośrednio i wyceny wkładów
dokonanej przez osobę trzecią, podczas gdy sama nierówność tych udziałów nie wydaje
się być źródłem kontrowersji. Wydaje się więc, iż słuszna jest tradycyjna doktryna
upatrująca źródeł problemu w kwestii, czy w kontraktach opartych na porozumieniu
między stronami możliwe jest ustalenie przez strony elementów tego kontraktu w taki
sposób, iż odwołają się do decyzji osoby trzeciej, a nie pytaniu, czy udziały między
wspólnikami mogą nie być równe. Gdyby bowiem założyć, że intencją Proculusa było
rozważenie dopuszczalności nierównych udziałów w zyskach i stratach, nie byłoby
żadnego motywu dla konstruowania przez tego jurystę przykładu, w którym określenie
tych udziałów zostało powierzone osobie trzeciej, ponieważ bardziej przejrzysty byłby
80
Zuzanna Benincasa
[20]
Niewątpliwie słusznie Autor ten przypisuje Quintusowi Muciusowi
przywiązanie do schematu societas omnium bonorum, o czym świadczy fakt, iż interpretuje on pojęcia lucrum i damnum w znaczeniu,
w jakim funkcjonowały w tym typie spółki, tym niemniej źródła, traktujące o magna quaestio, wyraźnie sugerują, iż kluczowym punktem
w tej dyskusji była dla jurystów sytuacja wspólnika wnoszącego pracę
w momencie, w którym działalność spółki zakończyła się stratą zainwestowanego kapitału28. Jak słusznie zauważył Talamanca, w spółce typu omnium bonorum taka sytuacja była w zasadzie niemożliwa,
bowiem wspólnicy na bieżąco dzielili się uzyskanymi zyskami i poniesionymi stratami, a w momencie ustania spółki po prostu rozdziecasus, w którym udziały zostały określone jako nierówne przez samych wspólników.
Po drugie, wydaje się, iż rozważając zagadnienie dopuszczalności arbitrażu
w ustaleniu udziałów w spółce, Proculus niejako był zmuszony posłużyć się przykładem,
w którym udziały te zostały określone jako nierówne, w innym przypadku bowiem
kwestia, czy taki arbitraż jest ważny czy nie, straciła by na aktualności, ponieważ
niezależnie od tego, czy uznano by ustalenia arbitra za zgodne z ius societatis czy też
nie, udziały wspólników byłyby uznane za równe (w pierwszym przypadku zgodnie
z rozstrzygnięciem danym przez wyceniającego, w drugim zgodnie z zasadą, w myśl
której, jeżeli wspólnicy nic nie ustalili w kwestii wysokości ich wzajemnych udziałów
domniemywano, iż są one równe). Tak więc odwołanie się do idei równości udziałów
między wspólnikami jako alternatywnego rozwiązania dla rozstrzygnięcia arbitra
wynikało, moim zdaniem, nie tyle z faktu, iż juryści mieli generalnie wątpliwości
co do tego, czy te udziały mogą nie być równe, ale było logiczną konsekwencją
uznania, że jeżeli rozstrzygnięcie dokonane przez Nervę nie miałoby mocy prawnej,
z konieczności zakładało to nieistnienie jakiekolwiek pactum między wspólnikami
w przedmiotowej kwestii, a więc prowadziłoby by do zastosowania domniemania
równości takich udziałów. Należy ponadto zauważyć, iż podobny problem był
dyskutowany przez jurystów także w odniesieniu do kontraktu emptio venditio, gdzie
rozważano zagadnienie, czy cena może być ustalona przez osobę trzecią, w której
to dyskusji to właśnie Proculus był zwolennikiem poglądu, iż takie pactum jest
dopuszczalne. Por. G. 3,140.
G. Santucci, Il socio d’opera, cit., s. 51 uważa, moim zdaniem niesłusznie, że
w źródłach trudno jest wprost odnaleźć przykłady spółek, które znalazły się w tej
niefortunnej sytuacji, iż prowadzona przez wspólników działalność przyniosła stratę.
Takie sytuacje opisane są m.in. we fragmentach D. 17,2,52,4 czy D. 17,2,58 pr., kiedy
to cel spółki nie został zrealizowany a majątek przeznaczony do realizacji celu spółki
został utracony.
28
[21]
Kontrakt spółki
81
lali między siebie wspólny majątek. Inaczej sytuacja przedstawiała się
w przypadku societas typu questuaria, gdzie mogło okazać się, iż
wspólne przedsięwzięcie nie przyniosło spodziewanych zysków, a zainwestowany kapitał nie został odzyskany29. Potwierdza to przypuszczenia, iż zagadnienie określane jako magna quaestio pojawiło się
w rozważaniach jurystów w związku transformacją kontraktu spółki
w instrument prowadzenia działalności gospodarczej nastawionej na
zdobywanie zysków i odejściem od koncepcji spółki opartej na współwłasności majątku między wspólnikami, której celem było jedynie administrowanie wspólnym majątkiem.
Chociaż teksty źródłowe nie dostarczają bezpośrednio informacji na
temat sposobu dokonywania rozliczeń z tytułu wspólnie prowadzonej
działalności między wspólnikami w przypadku, w którym spółka nie
tylko nie osiągnęła spodziewanego zysku, ale także zanotowała straty
przekraczające wartość wniesionego kapitału, pośrednio możliwa jest
jego rekonstrukcja w oparciu o fragmenty, które analizują casus utraty „majątku spółki” i zagadnienie, kiedy taka strata będzie uznana za
wspólną.
W przypadku wkładu quoad sortem i spółki opartej na schemacie
societas omnium bonorum, a więc mającej na celu jedynie wspólne
korzystanie i administrowanie wniesionym przez wspólników majątkiem, strata wniesionych wkładów majątkowych – niezależnie od tego
czy stanowiły je rzeczy oznaczone gatunkowo czy indywidualnie –
była traktowana zawsze jako strata obciążająca obu wspólników, co
wynikało z faktu istnienia między nimi współwłasności przedmiotów
należących do spółki. W takim wypadku wspólnik świadczący pracę
nie był obowiązany nic zwracać drugiemu wspólnikowi, a więc ryzyko utraty zainwestowanego majątku obciążało wyłącznie wspólnika,
który go wniósł. Przypadek takiej spółki opierającej się na współwła Talamanca proponował jednak zawęzić znaczenie magna quaestio tylko do
takich spółek, innych niż societas omnium bonorum, w których wspólnik wnosił
kapitał na własność spółki, bowiem uważał, iż w przypadku wkładów quoad usum,
wkład ten byłby zawsze wycofywany ze spółki po jej zakończeniu. Wydaje się jednak,
iż problem dyskutowany przez jurystów dotyczył właśnie tych ostatnich spółek,
w których sytuacja wspólnika świadczącego pracę nie była do końca sprecyzowana.
29
82
Zuzanna Benincasa
[22]
sności majątku między wspólnikami jest analizowany przez Celsusa
we fragmencie D. 17,2,58 pr. Jurysta mówi o spółce zawartej habendae quadrigam, w której obaj wspólnicy wnosili do współwłasności
określone składniki majątkowe (ego – jednego konia, tu – trzy konie).
Jeżeli jeden z koni padł, wówczas strata była uznawana za wspólną,
ponieważ dotyczyła wspólnego majątku30. Innym przykładem spółki
opierającej się na współwłasności określonego majątku, w której jednak majątek ten pochodził od tylko jednego z socii, natomiast wkład
drugiego wspólnika polegał na świadczeniu pracy, była spółka zawarta
30
D. 17,2,58 pr. (Ulp. 31 ad ed.): Si id quod quis in societatem contulit exstinctum
sit, videndum an pro socio agere possit. tractatum ita est apud Celsum libro septimo
digestorum ad epistulam Cornelii Felicis: cum tres equos haberes et ego unum, societatem
coimus, ut accepto equo meo quadrigam venderes et ex pretio quartam mihi redderes.
si igitur ante venditionem equus meus mortuus sit, non putare se Celsus ait societatem
manere nec ex pretio equorum tuorum partem deberi: non enim habendae quadrigae,
sed vendendae coitam societatem. ceterum si id actum dicatur, ut quadriga fieret eaque
communicaretur tuque in ea tres partes haberes, ego quartam, non dubie adhuc socii
sumus. Jak informuje Ulpian, Celsus w siódmej księdze swoich digestów rozważał
dwa stany faktyczne. Pierwszy stan faktyczny odpowiada sytuacji, w której osoba A
(nazywana w tekście „Ty”) ma trójkę koni a osoba B (nazywana w tekście „Ja”) jednego
i umawiają się , iż A weźmie 4 konie i sprzeda jako komplet do kwadrygi i przekaże B
jedną czwartą ceny, w którym to przypadku, jeżeli koń B zdechł przed zrealizowaniem
celu spółki, B nie ma żadnych roszczeń do A, bo celem spółki nie było posiadanie
kwadrygi ale sprzedaż tej kwadrygi. Drugi z przedstawionych stanów faktycznych,
w części analogiczny do pierwszego (A ma trójkę koni, B jednego), to sytuacja,
w której wspólnicy umawiają się, iż B przekaże A swojego konia celem ustanowienia
współwłasności kompletu koni do kwadrygi, w której to współwłasności A będzie
miał trzy czwarte udziału a B jedną czwartą. W tym ostatnim przypadku Celsus,
w przypadku śmierci jednego z koni, uznaje, iż spółka istnieje nadal i strata jest wspólna.
Rozróżnienie tych dwóch stanów faktycznych przedstawionych przez Celsusa odwołuje
się do rozróżnienia spółki opartej na schemacie societas omnium bonorum, opartej
na wspólności majątków ich uczestników, której celem było posiadanie i zarząd tym
majątkiem (habendae) i spółce, której celem jest osiąganie zysku (questus) czyli spółce,
w której wspólny jest tylko ten właśnie zysk, rozumiany jako przychód z zawieranych
kontraktów emptio venditio i locatio conductio, której szczególną odmianą była
societas unius negotii, czyli spółka zawarta w celu zrealizowania pojedynczej transakcji
sprzedaży (vendendae). Por. Z. Służewska, Rozliczenie kosztów podróży w ramach spółki
a zagadnienie ‘impensa in societatem’ i ‘propter societatem’ w rozumowaniu Labeona
i Juliana, «Zeszyty Prawnicze [UKSW]» 8.1/2008, s. 43-49.
[23]
Kontrakt spółki
83
przez aktora Rosciusa z właścicielem niewolnika Fanniusem, w której
tej ostatni wniósł do spółki niewolnika Panurgusa (uczynił go przedmiotem współwłasności z Rosciusem31), natomiast Roscius zobowiązał się wykształcić tego niewolnika w sztuce aktorskiej, tak by później
obaj mogli czerpać zyski z jego gry w teatrze32. Kiedy Panurgus został
zabity, obaj wspólnicy ponieśli szkodę i obaj pretendowali do uzyskania odszkodowania od zabójcy, co zresztą doprowadziło do konfliktu
między wspólnikami i w konsekwencji – do procesu, w którym Cicero
podjął się obrony znanego aktora33. Można więc hipotetycznie założyć, iż w przypadku spółek, w których wspólnicy wnosili do współwłasności określone przedmioty majątkowe, strata tego majątku była
zawsze wspólna, niezależnie od tego, czy były to przedmioty oznaczone gatunkowo czy indywidualnie i niezależnie od tego czy obaj wspólnicy złożyli się na ten wspólny majątek, czy pochodził on od jednego
z nich, podczas gdy drugi wnosił do spółki swoją pracę.
Sytuacja przedstawiała się odmiennie, jeżeli w spółce nie istniała między wspólnikami współwłasność przedmiotów majątkowych,
a więc wspólnicy wnosili wkład majątkowy jedynie quoad usum. W takiej sytuacji w momencie dokonywania rozliczeń między wspólnikami
majątek, który oddali do dyspozycji spółce powinien być im zwrócony34. W przypadku, jeżeli przedmioty materialne, wniesione do spół Cic., Pro Rosc. Com. 10.27: Panurgus, inquit, fuit Fanni; is fit ei cum Roscio
communis. Hic primum questus est non leviter Saturius communem factum esse gratis
cum Roscio, qui pretio proprius fuisset Fanni. Largitus est scilicet homo liberalis et
dissolutus et bonitate adfluens Fannius Roscio. Sic puto.
31
32
Można przypuszczać, iż wspólnicy zdecydowali się uczynić niewolnika przed­
miotem współwłasności, by automatycznie nabywać na własność zyski, które wypra­
cował występując jako aktor.
33
Na temat spółki zawartej przez Rosciusa por. S. Riccobono, op. cit., s. 225-226;
G. Santucci, Il socio d’opera, cit., s. 163-170.
Jeżeli przedmiotem takiego wkładu były rzeczy oznaczone indywidualnie
i niezużywalne, wówczas, dokonując rozliczenia z tytułu wspólnie wprowadzonej
działalności, wspólnik będący ich właścicielem, po prostu zabierał je sobie. Formą
wynagrodzenia za udostępnienie tych przedmiotów do realizacji celu spółki był
określony w umowie spółki, przyznany mu udział w zyskach wynikających z wspólnie
prowadzonej działalności. W przypadku wniesienia do spółki rzeczy zużywalnych
34
84
Zuzanna Benincasa
[24]
ki do używania, lub pieniądze, przeznaczone na realizacje celu spółki
przez jednego ze wspólników zostały utracone, zanim spółka zrealizowała swój cel, wspólnicy mieli obowiązek uczestniczyć w takiej stracie proporcjonalnie do posiadanych udziałów w spółce. Taka sytuacja
jest analizowana przez Juliana-Ulpiana w tekście dotyczącym spółki
zajmującej się sagaria negotiatio, zarówno w odniesieniu do rzeczy
oznaczonych gatunkowo jak i indywidualnie35.
oznaczonych gatunkowo, takich jak pieniądze, które służyć miały realizacji celu spółki,
jakim było wypracowanie zysku, możliwe były dwa warianty finalnego rozliczenia.
W pierwszym wariancie wspólnik mógł sobie zastrzec, że zostaną mu one zwrócone
w momencie dokonywania finalnego rozliczenia w spółce (wówczas byłyby traktowane
podobnie jak pożyczka udzielona spółce), w drugim wariancie wspólnik odzyskiwał
te pieniądze niejako w zysku, to jest przyznany mu udział w zysku uwzględniał
dodatkowe wynagrodzenie za udostępnienie tych pieniędzy spółce. Pośrednio na
rzecz pierwszego wariantu rozliczeń przemawiaja: tekst D. 17,2,60 pr. z komentarza
Pomponiusa ad Sabinum oraz tekst D. 17,2,67,1 pochodzący z 32 księgi komentarza
Paulusa ad edictum. Teksty te dotyczą sytuacji, w której wspólnik zainwestował
pieniądze będące zyskiem spółki na własny rachunek i juryści zastanawiają się
nad zakresem jego odpowiedzialności względem pozostałych socii. Z wypowiedzi
jurystów wynika, że wspólnik ten był traktowany analogicznie do pożyczkobiorcy,
który pożyczył te pieniądze od spółki i obowiązany był zwrócić te pieniądze
pozostałym wspólnikom, nie będąc jednocześnie zobowiązanym do podzielenia się
zyskiem, który uzyskał inwestując te pieniądze na własne ryzyko i na własny rachunek.
Jeżeli z powodu zainwestowania wspólnych pieniędzy taki wspólnik nie wypłacił
w terminie pozostałym wspólnikom przypadającej na nich części zysku (a więc popadł
w stosunku do nich w zwłokę), był obowiązany wynagrodzić swoim socii szkodę,
którą ponieśli z tytułu zawinionego przez niego opóźnienia w wypłacie zysków.
Można więc przypuszczać, że w sytuacji, w której wspólnik oddawał do dyspozycji
spółki prywatne pieniądze, był traktowany w pewnym sensie jak pożyczkodawca
względem spółki i jeżeli wspólna inwestycja przyniosła zysk, wówczas te pieniądze
były odliczane od tego zysku brutto i w zależności od tego, czy saldo było dodatnie czy
ujemne, mógł on wycofać te środki ze spółki. Por. F.S. Meissel, ‘Societas’. Struktur
und Typenvielfalt des römischen Gesselschaftsvertrages, Frankfurt am Main 2004,
s. 134, w szczególności przyp. 270 (wraz z cytowana przez tego Autora literaturą),
220-221.
35
D. 17,2,5,4 (Ulp. 31 ad ed.): Quidam sagariam negotiationem coierunt: alter
ex his ad merces comparandas profectus in latrones incidit suamque pecuniam
perdidit, servi eius vulnerati sunt resque propriam perdidit. Dicit Iulianus damnum
esse commune ideoque actione pro socio damni partem dimidiam adgnoscere debere
[25]
Kontrakt spółki
85
Wspólnik, który wyruszył w podróż ad merces emendas i został napadnięty przez rabusiów, straciwszy pieniądze i inne zabrane w podróż
rzeczy, miał prawo żądać, by jego socius partycypował w tej stracie
stosownie do przypadającego na niego udziału w spółce, jeżeli strata dotyczyła pieniędzy i rzeczy, które były mu niezbędne dla realizacji
wspólnie zamierzonego celu. Podobne rozwiązanie miało zastosowanie w sytuacji, w której wspólnik utracił jakieś rzeczy na statku, który zatonął, w której to sytuacji strata obciążała obu wspólników, jeżeli
były to towary, które normalnie są przewożone statkiem36.
Zakładając, że analogiczny sposób rozliczeń miał miejsce w spółce, w której jeden ze wspólników świadczył dla spółki pracę, a drugi oddawał do dyspozycji spółki określone przedmioty majątkowe lub
kapitał, należy uznać, iż takie rozliczenie było dla wspólnika wnoszącego pracę niekorzystne, bowiem nie tylko nie odzyskiwał on wartości wniesionej przez siebie pracy, ale jeszcze był zobowiązany do
pokrycia części straty w kapitale wspólnikowi, który wnosił do spółki wkład majątkowy. Rozstrzygnięcie proponowane przez Serviusa zakładało więc, iż w przypadku wspólnika świadczącego jedynie pracę w spółce, jeżeli działalność spółki nie przyniosła żadnych zysków
i nie udało się odzyskać, w całości lub części, zainwestowanych środków, utrata pracy świadczonej przez wspólnika równoważyłaby utratę kapitału wnoszonego przez drugiego wspólnika, w związku z czym
ten ostatni ponosiłby w całości ryzyko utraty zainwestowanych środków finansowych. Jeżeli wspólnik wnosił do spółki zarówno pracę,
jak i wkład majątkowy, wówczas, zdaniem Serviusa, możliwe było
tam pecuniae quam rerum ceterarum, quas secum non tulisset socius nisi ad merces
communi nomine comparandas proficisceretur. Sed et si quid in medicos impensum est,
pro parte socium agnoscere debere rectissime Iulianus probat. Proinde et si naufragio
quid periit, cum non alias merces quam navi solerent advehi, damnum ambo sentient:
nam sicuti lucrum, ita damnum quoque commune esse oportet, quod non culpa socii
contingit. Por. Z. Służewska, op. cit., s. 29-61.
36
Analogicznie, w przypadku spółki, której celem było zakupienie określonej rzeczy,
jeżeli pieniądze należące do jednego ze wspólników zostały utracone post collationem,
a więc już po formalnym wniesieniu ich do spółki (to jest w okolicznościach, które nie
miałyby miejsca, gdyby kontrakt spółki nie został zawarty), strata części kapitału była
uważana za wspólną. Por. D. 17,2,58,1. Por. też Z. Służewska, op.cit., s. 46-48.
86
Zuzanna Benincasa
[26]
zastrzeżenie w umowie spółki pactum, na mocy którego jego udział
w zysku był większy niż udział w stracie. Przyznany mu udział
w zysku uwzględniał zarówno wartość świadczonej przez niego opera, jak i wartość wniesionego majątku, podczas gdy udział w stracie
był odpowiednio zmniejszony o wartość wykonanej przez niego pracy.
Rozwiązanie, zgodnie z którym wspólnik świadczący dla spółki pracę lub usługi, miałby być wykluczony w całości lub części od udziału
w stratach w kapitale, miało więc na celu jedynie zapobieżenie sytuacji, w której ten wspólnik miałby obok utraty czasu i zaangażowania
zainwestowanego w prowadzenie spraw spółki byłby także obciążony
w części stratą poniesioną przez wspólnika wnoszącego do spółki jedynie wkład majątkowy37.
W późniejszych rozważaniach nad zagadnieniem stanowiącym
przedmiot magna quaestio, kiedy, jak można przypuszczać, trafność
stanowiska zajmowanego przez Serviusa nie była już poddawana
w wątpliwość38, jako przykład spółki, w której wspólnik świadczący pracę uczestniczy w podziale zysku, ale jest wykluczony od udziału w stracie Ulpian podaje właśnie przykład societas, w której jeden
ze wspólników prowadząc sprawy spółki odbywał dalekie podróże,
w tym również drogą morską (si solus naviget, si solus peregrinetur),
i tym samym ponosił wszelkie związane z tym ryzyka (pericula subeat
solus), podczas gdy drugi wspólnik wnosił do spółki wkład pieniężny
(pecunia). Wzięcie na siebie ryzyka związanego z podróżami stanowi więc dla tego jurysty szczególnego rodzaju wkład do spółki, wkład,
którego znaczenie jest oceniane nawet wyżej, niż rola, jaką odgrywał
w spółce wkład pieniężny (plerumque enim tanta est industria socii, ut
plus societati conferat quam pecunia).
37
Podobny problem był przedmiotem rozważań doktrynalnych także w czasach
średniowiecznych, kiedy dyskutowano zagadnienie wkładu wspólnika polegającego
na świadczeniu pracy. Por. R. Wojciechowski, Rozwiązanie i likwidacja spółki według
komentatorów, «Acta UW» 2367 «Prawo» 276/2002, s. 47-57.
38
Z tekstów relacjonujących magna quaestio wynika, iż to właśnie poglądy
Serviusa zostały uznae za miarodajne w przedmiotowej kwestii: G. 3,149: … Sed
Servius Sulpicius, cuius etiam praevaluit sententia … ; I. 3,25,2: ... Servius Sulpicius,
cuius sententia praevaluit ... .
[27]
Kontrakt spółki
87
W oparciu o dostępny materiał źródłowy nie jest możliwe stwierdzenie, jaką rolę odegrał taki schemat spółki, w której tylko jeden ze
wspólników podejmował się realizacji wspólnego przedsięwzięcia
wiążącego się z podejmowaniem ryzyka niebezpiecznych podróży,
a drugi jedynie finansował to przedsięwzięcie, w dyskusji nad zagadnieniem dopuszczalności pactum wykluczającego wspólnika świadczącego jedynie pracę dla spółki ze strat w końcowym rozliczeniu spółki.
Należy jednak zauważyć, iż w tekstach zachowanych w Digestach jedyny przykład konkretnej sytuacji, kiedy takie porozumienie między
wspólnikami było uznawane za ważne, to właśnie przykład wspólnika,
który solus navigat, solus peregrinetur. Można przypuszczać, że skoro właśnie ten przykład przywołali w swoich rozważaniach Sabinus
i Cassius, był on już w ich czasach przykładem w pewnym sensie
modelowym, gdy wkład niepieniężny wnoszony przez jednego z socii był na tyle istotny dla realizacji celu spółki i jednocześnie na tyle
wartościowy, że uznawano, iż wart jest więcej niż pieniądze, co uzasadniało wykluczenie wspólnika wnoszącego taki wkład od udziału
w stratach. Jest prawdopodobne, że przykład ten, jako szczególnie oddziałujący na wyobraźnię był wykorzystywany przez Serviusa i jego
zwolenników w celu uzasadnienia propagowanej przez nich idei wykluczenia wspólnika świadczącego dla spółki tylko pracę od udziału w stratach. Ponieważ realizacja celu spółki była w tym wypadku
związana z ponoszeniem ryzyka utraty życia, wspólnik ponoszący takie ryzyko chciał się zabezpieczyć przed ewentualnymi dodatkowymi
kosztami na wypadek niepowodzenia przedsięwzięcia i utraty zainwestowanego kapitału, stąd domagał się wykluczenia go z udziału
w stracie przekraczającej zainwestowane środki. Taka zapobiegliwość
była również uzasadniona z uwagi na fakt, że spółki mające za przedmiot handel morski w dużo większym zakresie niż inne spółki były narażone na niepowodzenie przedsięwzięcia z przyczyn niezależnych od
wspólników, stąd ryzyko utraty zainwestowanych we wspólne przedsięwzięcie środków było dużo większe niż w innych spółkach, w których wkład wspólnika polegał na świadczeniu pracy.
Kontrakt spółki, w momencie przejścia od koncepcji spółki opartej na współwłasności posiadanych majątków do koncepcji spółki typu
88
Zuzanna Benincasa
[28]
questuaria nastawionej na zdobywanie zysków z prowadzonej przez
wspólników działalności gospodarczej, stał się więc jedną z form,
w której mogło być realizowane finansowanie inwestycji mających
za przedmiot handel morski, co stanowiło alternatywę dla wykorzystywanej od dawna formy finansowania tego typu przedsięwzięć jaką
była pożyczka morska. Ryzyko związane z podróżowaniem, a ściślej
gotowość podejmowania tego ryzyka, była traktowana jako wartość,
którą wspólnik może wnieść do spółki jako szczególny rodzaj wkładu
niepieniężnego, którego odzwierciedleniem będzie określony udział
tego wspólnika w zyskach i stratach. Jednocześnie szczególny charakter tego wkładu niepieniężnego był wykorzystywany jako argument
w dyskusji nad generalnym zagadnieniem wykluczenia wspólnika wnoszącego do spółki jedynie wkład polegający na świadczeniu pracy od
udziału w stratach39. Uznawano, że gotowość podejmowania tego ry39
Warto też zauważyć, iż uznanie za wartość, którą wspólnik może wnieść do
spółki, gotowości podejmowania ryzyka związanego z podróżami drogą morską
jest także dowodem na to, iż juryści rzymscy w pełni uznawali, iż dla realizacji celu
spółki znaczenie ma nie tylko wkład polegający na oddaniu do dyspozycji spółki
określonego majątku, ale także – a niekiedy przede wszystkim – wkład polegający na
świadczeniu pracy, przy wykonywaniu której wspólnik wykorzystywać będzie swoje
szczególne umiejętności (ars, peritia), znajomości i pozycję społeczną (gratia), czy
gotów będzie właśnie narażać swoje życie podejmując określonego typu działalność
uznawaną za szczególnie ryzykowną. Jak zauważył trafnie Santucci, uznanie tego
typu wartości jako mających zasadnicze znaczenie dla tak istotnej dla kontraktu spółki
kwestii, jak ustalenie udziałów w zyskach i stratach oznaczało zaakceptowanie w pełni
w sferze prawnej elementów, które odgrywały kluczową rolę w świecie rzymskich
negotiationes w sferze prowadzenia działalności gospodarczej. Dzięki temu spółka
stała się kontraktem atrakcyjnym dla osób, które zamierzały prowadzić wspólnie
działalność nastawioną na zdobywanie zysków, jako dogodny instrument realizacji
bardzo różnorodnych przedsięwzięć gospodarczych. Ukazanie możliwości, które
dzięki przyjęciu tak elastycznej i liberalnej koncepcji wartości mogących stanowić
wkład do spółki dawał ten kontrakt osobom chcącym uzyskiwać zyski z prowadzonej
wspólnie negotiatio, jest jednocześnie argumentem na korzyść koncepcji, zgodnie
z którą rola tego kontraktu w rzymskiej praktyce obrotu nie była tak marginalna, jak
usiłują to przedstawić zwolennicy koncepcji o dominującym znaczeniu konstrukcji
opierających się na wykorzystaniu servus communis w sferze wspólnego prowadzenia
działalności gospodarczej. Por. S. Riccobono, op. cit., w szczególności s. 224; 232;
G. Santucci, Il socio d’opera, cit., s. 183-192.
[29]
Kontrakt spółki
89
zyka ma taką samą wartość jak wnoszony przez drugiego z socii wkład
majątkowy, w związku z czym, jeżeli działalność spółki nie przyniosła
zysków, a zainwestowany kapitał został utracony, wspólnik świadczący ten szczególny typ opera mógł być wykluczony od udziału w stracie kapitału, tj. nie musiał wyrównywać swojemu partnerowi części
straty poniesionej przez utratę zainwestowanych środków. Wspólnik
wnoszący kapitał do spółki znajdował się więc w analogicznej sytuacji do pożyczkodawcy przy fenus nauticum. Jego udział w inwestycji
sprowadzał się do dostarczenia środków niezbędnych do jej zrealizowania, nie zajmował się on już realizacją wspólnego przedsięwzięcia,
a więc nie prowadził spraw spółki i tym samym nie narażał swojego
życia podróżując drogą morską. W przypadku powodzenia wyprawy
miał on udział w zyskach, proporcjonalny do jego udziału w spółce,
co pozwalało mu nie tylko na odzyskanie zainwestowanych środków,
ale także osiągnięcie zysku, tak jak to miało miejsce w przypadku
pożyczkodawcy przy pożyczce morskiej, który, jeżeli spełnił się warunek si salva navem pervenerit, odzyskiwał pożyczone pieniądze wraz
z wysokimi odsetkami. W sytuacji natomiast, gdy przedsięwzięcie się
nie powiodło, wspólnik wnoszący kapitał nie odzyskiwał zainwestowanych środków, a więc podobnie jak pożyczkodawca w kontrakcie
pożyczki morskiej, ponosił on ryzyko utraty zainwestowanego kapitału w razie niepowodzenia całej wyprawy morskiej. Podobnie położenie
wspólnika świadczącego pracę polegającą na podróżowaniu biorącego
na siebie ryzyko związane z podróżami trans mare, było analogiczne
do sytuacji pożyczkobiorcy przy kontrakcie pecunia traiecticia. Jeżeli
zorganizowana przez niego wyprawa handlowa zakończyła się sukcesem, wówczas musiał podzielić się zyskami ze wspólnikiem, który sfinansował całe przedsięwzięcie proporcjonalnie do ustalonych
w umowie spółki udziałach w zysku, natomiast w sytuacji niepowodzenia wspólnego przedsięwzięcia nie był obciążany stratą zainwestowanych środków, podobnie jak pożyczkobiorca w pożyczce morskiej,
który nie musiał w tej sytuacji zwracać pożyczonych pieniędzy40.
Co prawda, w przypadku pożyczki morskiej finansujący był obciążony jedynie
ryzykiem zatonięcia statku i nie ponosił ryzyka niepowodzenia realizowanego przez
pożyczkobiorcę przedsięwzięcia z innych przyczyn niż związane z nawigacją,
40
90
Zuzanna Benincasa
[30]
The Contract of Partnership as an Alternative for the
maritime Loan Form of Financing of Maritime Commerce
Summary
The best known form of a common investment in maritime trading
was a contract of maritime loan. On the basis of this contract the creditor
undertook the risk of the perishing of the ship (periculum maris) in which
case he was not entitled to claim his money back, but as a reward he
could stipulate the interests exceeding the legal rate in case of a successful
journey. Analogical purposes could be realized through making the
consensual contract of societas, in case of concluding of a partnership in
which only one partner made a contribution of capital and the other socius
contributed his future services that consisted of travelling and trading and
as the consequence was exposed to the risk of navigation. The willingness
to undertake such a risk, was treated as a very precious component
of a partner’s services and in case of a partnership in which only one partner
made such a contribution, his contribution was deemed to be of extreme
value and importance and thus justify granting him a special position in
a partnership that means being excluded from bearing the loss of capital
contributed by other socius.
The question of the exclusion of one of the partners from bearing
the loss constituted one of the issues of the controversy reported in legal
sources as magna questio. This controversy is deemed to be related with
natomiast w przypadku spółki wykluczenie wspólnika wnoszącego do spółki jako
wkład pracę wiążącą się z ponoszeniem ryzyka związanego z nawigacją od udziału
w stracie wnoszonego przez drugiego ze wspólników kapitału wydaje się mieć charakter
generalny i być niezależne od przyczyny takiej utraty. Należy jednak zauważyć, iż
w przypadku spółki, w której jeden ze wspólników jedynie dostarczał pieniędzy na
zakup towarów, które następnie miały być przetransportowane na statku i sprzedane
w innym miejscu przez drugiego wspólnika, najbardziej prawdopodobną sytuacją,
w której spółka nie osiągnęła zysku a jednocześnie zainwestowany kapitał został
utracony, to właśnie przypadek zatonięcia okrętu w czasie podróży. Jeżeli bowiem
towary zakupione ze wspólnych środków zostały szczęśliwie dowiezione do miejsca,
w którym miały być spieniężone z zyskiem, było mało prawdopodobnym, by nie udało
się ich sprzedać nie odzyskując przynajmniej ceny ich zakupu.
[31]
Kontrakt spółki
91
the transformation of a partnership from the community of properties to
a modern kind of partnership being an instrument of conducting economic
activities and gaining profits. In the latter the partners did not necessarily
create a co-ownership of their properties as their contributions were made
quo ad usum. In this kind of partnership also a contribution consisting
of future services was very often more important for making profit than
a monetary contributions. The heroes of the controversy were two famous
republican jurists Quintus Mucius Scaevola and Servius Sulpicius Rufus.
The controversy between these two jurists regarded the possibility of making
a partnership in which one partner was to have a minor share in the loss in
respect of his share in the profit. The pactum on the basis of which one of
the partners was to have the minor share in the loss in respect of his share in
profit was deemed by Quintus Mucius to be contra naturam societatis, but
for his adversary it was possible to make such a partnership and it was even
possible to exclude one of the partners from bearing the loss resulted from
the partnership’s business. According to Servius such an agreement was
valid if such a partner contributed only with his services in the partnership
and these services as crucial for partnership’s business were deemed to be
of the same value as the capital contributed by the other partners. Servius’
intent was thus to prevent the situation in which the partner who offers
only his services for a partnership was obliged to take part in the loss of the
capital contributed by other partners.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Renata Kamińska
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
‘CURA AQUARUM’ W PRAWIE RZYMSKIM*
1. Uwagi wstępne
Nadzór nad wodami publicznymi był jednym z ważniejszych zadań administracji rzymskiej. Kontroli podlegała nie tylko woda pitna;
jej dostarczanie do Miasta i rozdzielnictwo, ale również zasady korzystania z rzek publicznych, w szczególności swoboda czerpania z nich
wody czy wolność żeglugi. Potrzeba stworzenia sprawnego systemu
nadzoru wód publicznych stawała się coraz większa w miarę rozrastania się Rzymu i powiększania liczby jego mieszkańców.
Przez ponad 400 lat od powstania Rzymu, był on zaopatrywany
w wodę przez Tyber i okoliczne źródła oraz studnie1. Zważywszy na
niewielki obszar, jaki zajmowało Miasto, a także niewielkie zaludnienie, było to wystarczające. Jednak już z końcem IV wieku p.n.e.
zapotrzebowanie na wodę zdecydowanie wzrosło. Poza tym zaczęto
dostrzegać potrzebę usprawnienia systemu jej doprowadzania. Było
to spowodowane przede wszystkim rosnącą liczbą ludności osiedlającej się w Rzymie. W pierwszej kolejności Miasto musiało zapewnić
swoim mieszkańcom nieprzerwane dostawy wody pitnej. Ponadto, po Praca finansowana ze środków na naukę w latach 2010-2013 jako projekt badawczy.
Front., De aquaed. 1,4: Ab urbe condita per annos quadringentos quadraginta
unum contenti fuerunt Romani usu aquarum, quas aut ex Tiberi aut ex puteis aut ex
fontibus hauriebant.
*
1
94
Renata Kamińska
[2]
cząwszy od II wieku p.n.e., zaczęło przybywać łaźni publicznych (balnea), a nawet budowano całe kompleksy termalne, które pochłaniały
hektolitry wody2. Woda przeznaczona była także na potrzeby cesarza,
na użytek prywatny oraz dla celów sakralnych3. Większość tych potrzeb miały zaspokoić wodociągi.
Akwedukty, które w szczytowym okresie mogły dostarczać do
Rzymu niemal milion metrów sześciennych wody na dobę4, a także
rzeki, zwłaszcza żeglowne, jak Tyber, potrzebowały odpowiedniej,
sprawnej ochrony prawnej. Jej realizacja przypadła głównie urzędnikom państwowym.
Głównym źródłem informacji na temat cura aquarum jest pochodzący z roku 97 traktat Sextusa Juliusza Frontinusa, De aquaeductu Urbis
Romae. Pozwala on dość dokładnie poznać zakres i zasady działania
urzędników odpowiedzialnych za regulację systemu wód w Rzymie.
Wyrażenie cura aquarum po raz pierwszy zostało użyte właśnie
w tym dziele w odniesieniu do urzędników cesarskich odpowiedzialnych za wodociągi. I choć Frontinus obszerną część swego dzieła poświęcił na omówienie kompetencji urzędników z republiki i pryncypatu
w zakresie zarządu i ochrony akweduktów, to jednak ani razu wyrażenie cura aquarum nie zostało przez niego zastosowane wobec magistratur republikańskich. Lektura De aquaeductu Urbis Romae skłania
zatem do refleksji nad tym, czy to wyrażenie można rozciągnąć również na system administrowania i ochrony wód publicznych w dobie
republiki.
2. Cura aquarum w republice?
W republice nie istniał odrębny urząd właściwy wyłącznie w sprawach wód publicznych. Urzędnikami kompetentnymi w tym za2
L. Zerbini, La città Romana. Studi e vita quotidiana, Firenze-Milano 2008,
przekład polski: A. Brzóska, Starożytne miasto rzymskie. Historia i życie codzienne,
Warszawa 2008, s. 64.
Front., De aquaed. 23,1.
3
G.S. Aldrete, Daily Life in the Roman City: Rome, Pompeii, and Ostia, Westport
2004, s. 25.
4
[3]
‘cura aquarum’ w prawie rzymskim
95
kresie byli cenzorzy, w razie potrzeby wspierani przez duumviri
aquae perducendae oraz edylowie, a niekiedy również kwestorzy5.
Administrowanie wodami było jedną z wielu funkcji, jakie pełnili ci
urzędnicy. Do cenzorów, poza kontrolą rzek, wodociągów i ścieków,
należał też nadzór nad świątyniami, ulicami i mostami. Ponadto sprawowali pieczę nad skarbcem oraz podatkami6. Dbali również o stan
budynków, nie wyłączając prywatnych7. W granicach ich kompetencji mieściła się także troska o porty, ogrody, a nawet kopalnie8. Przez
długi czas problemami związanymi z dystrybucją wody publicznej zajmowali się edylowie9. Ich zadaniem była kontrola korzystania z wody
oraz zapobieganie i wykrywanie przypadków zużycia jej ponad przeciętną normę. Edylowie, podobnie jak cenzorzy, problemy związane
z wodami publicznymi rozwiązywali równolegle z innymi. Do nich
należał bowiem obowiązek ogólnego nadzoru nad Miastem (cura
urbis), urządzania i nadzorowania zabaw publicznych (cura ludorum)
oraz zaopatrywania Rzymu w zboże (cura annonae)10. Poza tym byli
odpowiedzialni za stan dróg publicznych (cura viarum), świątyń i bu5
O.F. Robinson, Ancient Rome. City Planning and Administration, London-New
York 1992, s. 96.
6
Cic., De leg. 3,3,7; J.H. Middleton, The Remains of Ancient Rome, London
1892, s. 355; P. Treves, s.v. censor, [w:] Oxford Classical Dictionary, s. 178-179;
H. Hausmaninger, s.v. censores, [w:] Der Kleine Pauly, I, München 1979, kol. 11051106; V. Giuffrè, Il «diritto pubblico» nell’esperienza romana, Napoli 1989, s. 65;
A. Lintott, The Constitution of the Roman Republic, Oxford 1999, s. 120.
F. Cancelli, Studi sui censores e sull’arbitratus della ‘lex contractus’, Milano
1960, s. 77; C. Kunderewicz, Prawo budowlane starożytnego Rzymu, «CPH»
31.1/1979, s. 59; J.M. de la Peña Olivas, Alcance y organización de las obras públicas
en el Imperio Romano [w:] Nuevos de las obras Públicas Romanas, III Congreso de las
Obras Públicas Romanas, Astorga 2006, s. 347.
7
Polyb., Hist. 6,17,2-5.
8
M. Kuryłowicz, ‘Tresviri capitales’ oraz edylowie rzymscy jako magistratury
policyjne, «Annales UMCS», Sec. G «Ius» 40/1993, s. 75.
9
M. Kuryłowicz, Zur Marktpolizei der römischen Ädilen, [w:] Au-delà des
frontières. Mélanges de droit romain offerts à Witold Wołodkiewicz, II, Warszawa
2000, s. 439, 441.
10
96
Renata Kamińska
[4]
dynków publicznych (cura aedium)11. Do realizacji tych zadań zostali
wyposażeni w szeroką władzę policyjną w Mieście12. Ponadto sprawowali nadzór nad stanem sanitarnym Rzymu13. Kompetencje te sankcjonowało przysługujące im prawo stosowania przymusu (ius coërcendi).
Dzięki temu w przewidzianych prawem przypadkach mogli nakładać
kary, przede wszystkim pieniężne14.
W zakresie nadzoru nad wodami publicznymi, zadania cenzorów
można podzielić na dwie grupy. Do pierwszej należało to, co wiązało się z ochroną rzek publicznych. Cenzorzy, z pomocą edylów, odpowiadali przede wszystkim za utrzymanie właściwego stanu wody
w Tybrze oraz zapobieganie i usuwanie zniszczeń spowodowanych
jego okresowymi wylewami. Do drugiej grupy obowiązków należały
te związane z doprowadzaniem wody do Miasta. Cenzorzy byli pierwszymi budowniczymi akweduktów. W 312 roku p.n.e. cenzor Appius
Klaudiusz Ślepy przedsięwziął budowę pierwszego akweduktu (Aqua
Appia), który doprowadzał wodę ze źródeł położonych 25 kilometrów od granic Miasta15. Czterdzieści lat później, również z inicjatywy cenzorów – Maniusa Kuriusza Dentatusa i Lucjusza Papiriusa
Kursora – rozpoczęto budowę drugiego akweduktu (Anio Vetus)16.
Dopiero trzeci, Aqua Marcia, powstał z inicjatywy pretora miejskiego
PS 5,6,2.
11
A.N. Sherwin-White, s.v. aediles, [w:] Oxford Classical Dictionary, s. 9;
D. Medicus, s.v. aediles, [w:] Der Kleine Pauly, I, München 1979, kol. 83-84;
G. Nicosia, Lineamenti di storia della costituzione e del diritto di Roma, I, ristampa
Catania 1977, s. 202; M. Kuryłowicz, ‘Tresviri capitales’, cit., s. 74; Tenże, Prawo
i obyczaje w starożytnym Rzymie, Lublin 1994, s. 129.
12
13
R. Orestano, Il „problema delle persone giuridiche” in diritto romano, Torino
1968, s. 306; U. Brasiello, Lineamenti di storia del diritto romano, M. Talamanca
(red.), Roma 1972, s. 163.; P.G.W. Glace, s.v. aedilitas, [w:] Oxford Latin Dictionary,
Oxford 2005, s. 62; A. Lintott, op. cit., s. 131.
W. Osuchowski, Prawo antyczne w zarysie, Kraków 1950, s. 83; A. Jurewicz,
B. Sitek, Ustrój republikański, [w:] Rzymskie prawo publiczne, Olsztyn 2006, s. 39;
J.M. Blanch Nougués, op. cit., s. 7.
14
Front., De aquaed. 5; G.S. Aldrete, op. cit., s.26.
15
Front., De aquaed. 6.
16
[5]
‘cura aquarum’ w prawie rzymskim
97
Kwintusa Marciusa na podstawie specjalnego upoważnienia udzielonego mu przez Senat17. W 125 r. p.n.e. wybudowano ostatni w republice wodociąg, Aqua Tepula. Jego pomysłodawcami ponownie byli
cenzorzy, Gneius Serwiliusz Caepio i Lucjusz Kasjusz Longinus18.
Cenzorzy troszczyli się nie tylko o zapewnienie ciągłości dostaw
wody, ale byli też zobowiązani do utrzymywania akweduktów w odpowiednim stanie. Ten zakres obowiązków wynikał ze spoczywającej na
nich odpowiedzialności za dystrybucję wody jeszcze w czasach, gdy
zapotrzebowanie na nią było zaspokajane przez Tyber oraz okoliczne
źródła19. W związku z tym cenzorzy (bądź ewentualnie inni urzędnicy, głównie edylowie, a w wyjątkowych okolicznościach kwestorzy20)
organizowali i nadzorowali roboty publiczne, których celem była naprawa i konserwacja akweduktów. Wykonywaniem tego rodzaju prac
zajmowali się przedsiębiorcy (redemptores) na podstawie umowy
najmu (locatio conductio)21. Jako zlecający prace, cenzorzy byli odpowiedzialni również za ich odbiór. Do nich więc należała ocena przeprowadzonych robót (probatio). Jeśli uznaliby je za niezadowalające,
przysługiwało im prawo karania wykonawcy grzywną22. Cenzorzy nie
mieli jednak obowiązku osobistego dokonywania kontroli prac wykonanych przez redemptores. Probatio mogli delegować edylom23.
Front., De aquaed. 7.
17
Front., De aquaed. 8.
18
C. Kunderewicz, Ochrona środowiska naturalnego w prawie rzymskim, «CPH»
33.2/1981, s. 4, który pisze, że Rzymianie całkowicie przestali czerpać wodę pitną
z Tybru i studni w czasach Trajana, po wybudowaniu akweduktu doprowadzającego
wodę z daleka do dzielnic na prawnym brzegu Tybru.
19
Front., De aquaed. 96; E. Weiss, Der Rechtsschutz der römischen Wasserleitungen,
«ZSS» 45/1925, s. 92.
20
P.A. Brunt, Free Labour and Public Works at Rome, «JRS» 70/1980, s. 84-85;
88-92.
21
22
Tamże, s. 85; P.J. Aicher, Guide to the Aqueducts of Ancient Rome, Illinois 1995,
s. 23.
P.J. Aicher, op. cit., s. 23.
23
98
Renata Kamińska
[6]
W granicach pełnionego przez cenzorów nadzoru wód publicznych
mieściło się prawo do udzielania mieszkańcom Rzymu zezwoleń na
jej pobieranie.
Front., De aquaed. 95: Ad quem autem magistratum ius dandae
vendendaeve aquae pertinuerit, in eis ipsis legibus variatur.
Interdum enim ab aedilibus, interdum a censoribus permissum
invenio; sed apparet, quotiens in re publica censores erant,
ab illis potissimum petitum, cum ei non erant, aedilium eam
potestatem fuisse. Ex quo manifestum est quanto potior
cura maioribus communium utilitatium quam privatarum
voluptatium fuerit, cum etiam ea aqua quam privati ducebant
ad usum publicum pertineret.
W przytoczonym fragmencie Frontinus zastanawiał się nad tym,
którzy urzędnicy byli kompetentni w zakresie udzielania mieszkańcom prawa do przydzielania bądź sprzedaży wody dostarczanej akweduktami. I choć, jak stwierdził, nie wynikało to jednoznacznie z ustaw,
to jednak pierwszeństwo mieli cenzorzy. Dopiero pod ich nieobecność,
uprawnienie to przechodziło w ręce edylów.
Mówiąc o ius dandae i ius vendendae, wody Frontinus nie sprecyzował czy chodzi o prawo do jednorazowego czerpania jej, czy o możliwość budowania stałych systemów doprowadzania wody płynącej
z akweduktów bezpośrednio do prywatnych domostw. W oparciu o poniższy urywek 39 księgi Ab urbe condita Liwiusza, można sądzić, iż
w grę wchodziły oba uprawnienia.
Liv. 49,44,3: aquam publicam omnem in privatum aedificium
aut agrum fluentem ademerunt.
Przytoczony fragment jest poświęcony Katonowi Starszemu, który objąwszy w 184 r. p.n.e. urząd cenzora, rozpoczął starania o zapewnienie Miastu sprawnie działającego systemu dostaw wody24.
W myśl tego, co podaje Liwiusz, cenzor, w ramach swoich kompetencji, mógł odcinać wszelkie dostawy wody publicznej płynącej do pry Plut., Cat. Mai. 19,1.
24
[7]
‘cura aquarum’ w prawie rzymskim
99
watnych domów albo gruntów. A zatem, z uzasadnionych powodów
cenzor mógł cofać płynącą do prywatnych posiadłości wodę dostarczaną na użytek publiczny25. To prawo uzasadniała ochrona interesu
publicznego, na co zwrócił uwagę również Frontinus mówiąc: Ex quo
manifestum est quanto potior cura maioribus communium utilitatium
quam privatarum voluptatium fuerit, cum etiam ea aqua quam privati
ducebant ad usum publicum pertineret.
Cenzorzy decydowali nie tylko o dostawach wody do celów prywatnych, ale również publicznych. Dowodzi tego treść poniższego fragmentu De aquaeductu Urbis Romae:
Front., De aquaed. 97: Quanto opere autem curae fuerit ne quis
violare ductus aquamve non concessam derivare auderet,
cum ex multis apparere potest, tum et ex hoc quod Circus
Maximus ne diebus quidem ludorum circensium nisi aedilium
aut censorum permissu inrigabatur, quod durasse etiam
postquam res ad curatores transiit sub Augusto, apud Ateium
Capitonem legimus. Agri vero, qui aqua publica contra
legem essent inrigati, publicabantur. Mancipi etiam si clam
eo quem adversus legem fecisset, multa dicebatur. In eisdem
legibus adiectum est ita: „Ne quis aquam oletato dolo malo,
ubi publice saliet. Si quis oletarit, sestertiorum decem milium
multa esto.” Cuius rei causa aediles curules iubebantur
per vicos singulos ex eis qui in unoquoque vico habitarent
praediave haberent binos praeficere, quorum arbitratu aqua
in publico saliret.
Przytoczony tekst pokazuje starania w zapobieganiu kradzieżom
wody doprowadzanej akweduktami do Miasta. Frontinus zwrócił uwagę na to, iż Circus Maximus był zaopatrywany w wodę wyłącznie na
podstawie zezwolenia właściwego urzędnika, którym był edyl bądź
cenzor. Chodziło bowiem o to, jak tłumaczy, „by nikt nie ważył się
uszkodzić przewodu lub odprowadzić wody, która nie została mu przy-
Liv. 39,44,1; O.F. Robinson, op. cit., s. 96.
25
100
Renata Kamińska
[8]
znana”26. Naruszenie tych regulacji było surowo karane. Jeśli bowiem,
ktoś niezgodnie z prawem nawadniał swój grunt, mógł on nawet zostać
skonfiskowany. O sprawności tej regulacji świadczy fakt, iż nie zrezygnowano z niej „nawet po przejściu administracji wodociągów do rąk
kuratorów za panowania Augusta”27.
Istotną rolę w administrowaniu wodą publiczną doprowadzaną
akweduktami do Rzymu pełnili edylowie. Przede wszystkim sprawowali kontrolę nad jej jakością i rozdzielnictwem. Edylowie nie
wykonywali jednak tego zadania samodzielnie, ale, co jest bardzo charakterystyczne dla tego urzędu, ściśle współpracowali z mieszkańcami
Miasta28. Aby zapobiegać zanieczyszczaniu wody przez osoby prywatne, „wydano edylom kurulnym rozkaz, żeby wyznaczyli w każdej dzielnicy z grona tych, którzy tam zamieszkiwali lub posiadali
nieruchomości, po dwóch ludzi, którzy zarządzaliby wodą tryskającą
w miejscach publicznych”29.
Cytowany fragment (Front., De aquaed. 97) dowodzi, że w republice istniał dość rozbudowany system kontroli nad wodami publicznymi, w który zaangażowani byli nawet pojedynczy mieszkańcy Rzymu.
Z czasem ten system ochrony udoskonalił się na tyle, że osoby prywatne, pod kierownictwem właściwego urzędnika, zaczęły tworzyć rodzaj
organu lokalnej kontroli stanu wód publicznych i miejsc ich ujścia zarówno na terenie Rzymu, jak i w innych miastach, a nawet na prowincjach30. Na podstawie tego fragmentu można zatem wnioskować, że
w kwestii zarządu i ochrony wód publicznych, przynajmniej w części,
dorobek republikański został zaakceptowany i wdrożony do systemu
zarządzania wodami publicznymi w dobie pryncypatu. Inaczej natomiast było w kwestii zachowania jakości wód oraz konserwacji do26
Frontinus, O akweduktach miasta Rzymu, przełożył, opracował i wstępem opatrzył
C. Kunderewicz, Warszawa 1961, s. 57.
Tamże.
27
Współpraca edylów z mieszkańcami Rzymu była typowa również dla ochrony
dróg publicznych. Por. Tab. Her. 2,32-33; 52-55.
28
O akweduktach miasta Rzymu, cit., s. 57-58.
29
M. Biernacka-Lubańska, Starożytne akwedukty rzymskie, Warszawa 1959,
s. 63; C. Kunderewicz, Ochrona środowiska, cit., s. 4.
30
[9]
‘cura aquarum’ w prawie rzymskim
101
starczających ją urządzeń, zwłaszcza akweduktów. Praktycznie, aż do
czasu, gdy inicjatywę w tym zakresie przejął Marek Agryppa, utrzymaniem akweduktów zajmowali się na podstawie umowy najmu redemptores. Byli oni zobowiązani zatrudnić do pomocy niewolników
w określonej liczbie, zależnie od tego, czy prace dotyczyły akweduktu
w Rzymie, czy poza jego obszarem31.
U schyłku republiki utrzymaniem i administrowaniem akweduktami
zajął się Marek Agryppa.
Front., De aquaed. 98: Primus M. Agrippa post aedilitatem,
quam gessit consularis, operum suorum et munerum velut
perpetuus curator fuit. Qui iam copia permittente discripsit,
quid aquarum publicis operibus, quid lacibus, quid privatis
daretur. Habuit et familiam propriam aquarum, quae tueretur
ductus atque castella et lacus. Hanc Augustus hereditate ab
eo sibi relictam publicavit.
Agryppa był pierwszym powołanym na stałe curator aquarum. Przy
udziale zorganizowanej przez siebie w 33 roku p.n.e. i przez siebie
utrzymywanej specjalnej ekipy niewolników czuwał nad konserwacją akweduktów oraz dystrybucją wody publicznej. Ów liczący 240
robotników oddział, zwany familia aquarum, był rodzajem pogotowia wodociągowego, wzywanego do przypadków wymagających naprawy kanału (ductus), zbiornika wodnego (castellum) bądź cysterny
(lacus), jak również do wytyczenia nowego biegu odnogi wodociągu.
Nakazane przez Agryppę w 19 r. p.n.e. czyszczenie kanałów zapewniło prawidłowy przepływ wody i nieczystości. Wraz z jego śmiercią
w 12 r. p.n.e. familia aquarum, zgodnie z wolą testatora, przeszła na
własność Augusta, który z kolei przekazał ją państwu. Senat mocą
uchwały przekształcił ją w familia publica. Od tej pory była to ekipa niewolników pełniących rolę personelu technicznego oddanego
31
Front., De aquaed. 96: Tutelam autem singularum aquarum locari solitam
invenio positamque redemptoribus necessitatem certum numerum circa ductus extra
urbem, certum in urbe servorum opificum habendi, et quidem ita ut nomina quoque
eorum, quos habituri essent in ministerio per quasque regiones, in tabulas publicas
deferrent. Por. także Front., De aquaed. 119; 124.
102
Renata Kamińska
[10]
do dyspozycji curatores aquarum, a utrzymywanego z funduszów
aerarium32.
3. Cura aquarum w pryncypacie.
§ 1 Geneza powstania i zasady funkcjonowania cura aquarum.
Z początkiem pryncypatu administracja wód publicznych nadal funkcjonowała według porządku republikańskiego. Nadzorem i kontrolą
nad akweduktami, rzekami i ich brzegami w dalszym ciągu zajmowali
się więc cenzorzy i edylowie. Pierwsze zmiany nastąpiły jednak dość
szybko, a dotyczyły nadzoru nad akweduktami. Już w 11 r. p.n.e., na
mocy senatus consultum de aquaeductibus powołano w sposób regularny pierwszego curator aquarum w osobie Messali Korvinusa33. Od
początku kuratorów powoływał cesarz w porozumieniu z senatem na
czas nieokreślony, który w praktyce wynosił od kilku miesięcy do kilku
lat34. Funkcję curator aquarum pełnił urzędnik w randze konsula, któremu przydzielano dwóch niższych rangą pomocników (adiutores)35.
P.J. Aicher, op. cit., s. 23; A.S. Burov, Sull diritto di acquedotto e salvaguardia
dell’acqua nella Roma antica (secondo il trattato di Frontino De aquis urbis Romae),
«Ius Antiquum. Древнее право» 1(2)/1997, s. 58.
32
Front., De aq. 99,4: Modulos etiam, de quibus dictum est, constituit et rei
continendae exercendaeque curatorem fecit Messalam Corvinum, cui adiutores dati
Postumius Sulpicius praetorius et Lucius Cominius pedarius.
33
Urząd curator aquarum zawsze obsadzany był wyłącznie przez najznakomitszych
obywateli. Front., De. aq. 1: aquarum iniunctum officium … administratum per
principes semper civitatis nostrae viros. Por. także Th. Mommsen, Römisches
Staatsrecht, II.1, Leipzig 1887, s. 1049; W. Eder, Untersuchungen zur Entstehung,
Entwicklung un Funktion der öftlichen Sklaverei in Rom, Wiesbaden 1980, s. 163;
W. Eck, ’Cura viarum’ und ’cura aquarum publicorum’ als kollegiale Ämter im frühen
prinzipat, «Klio» 74/1992, s. 238; P.J. Aicher, op. cit., s. 24; A.S. Burov, op. cit.,
s. 56-57.
34
35
P. Flaccaro, s.v. acqua, «EI» I, 1929, s. 368; F. De Martino, Storia della
costituzione romana, IV, Napoli 1975, s. 660.; A. Berger, s.v. adiutores, Encyclopedic
Dictionary of Roman Law, Philadelfia 1953, s. 349; W. Eck, Beförderungskriterien
innerhalb der senatorischen Laufbahn, dargestellt an der Zeit von 69 bis 138 n. Chr.,
«ANRW» 2.1/1974, s. 208; Tenże, ‘Cura viarum’, cit., s. 238; A. Kolb, Die kaiserliche
[11]
‘cura aquarum’ w prawie rzymskim
103
Kuratorom przyznano odpowiedni personel obsługujący, którego skład
zmieniał się w zależności od tego czy curatores aktualnie przebywali na terenie Rzymu, czy poza nim. W pierwszym przypadku, mieli
przyznanych do dyspozycji trzech niewolników publicznych, pojedynczych architektów, sekretarzy i kopistów, a także służących i woźnych.
Jeśli zaś curator przebywał poza Rzymem był dodatkowo chroniony
przez dwóch liktorów36.
Urząd curatores aquarum począwszy od Tyberiusza stopniowo, ale
konsekwentnie, wzmacniał się37. Wyrazem tego było przejęcie przez
nich funkcji dotychczas pełnionych przez edylów, a nawet pretorów,
którzy od tej pory byli kompetentni do podejmowania decyzji w sprawach leżących w gestii kuratorów przede wszystkim w czasie ich
nieobecności38. Po roku 59 cura została zaś włączona do cursus senatorskiego39. O tym, że urząd kuratorów był bardzo prestiżowy świadczą również przyznawane im zaszczyty i przywileje właściwe dla
wyższych urzędów republikańskich40. Należało do nich choćby prawo noszenia toga praetexta oraz zasiadania na sella curulis41. Z uwagi
na wysoką rangę urzędu od II w. n.e. curatores aquarum zaczęto okreBauverwaltung in der Stadt Rom, Stuttgart 1993, s. 27; P.G.W. Glace, s.v. adiutor, op.
cit., s. 45.
Front., De aq. 100,1-2: Quod Q. Aelius Tubero Paulus Fabius Maximus cos.
V. F. de eis qui curatores aquarum publicarum ex consensu senatus a Caesare Augusto
nominati essent ornandis, D. E. R. Q. F. P. D. E. R. I. C. placere huic ordini, eos qui
aquis publicis praeessent, cum eius rei causa extra urbem essent, lictores binos et servos
publicos ternos, architectos singulos et scribas, librarios, accensos praeconesque
totidem habere, quot habent ei per quos frumentum plebei datur. Cum autem in urbe
eiusdem rei causa aliquid agerent, ceteris apparitoribus eisdem praeterquam lictoribus
uti. Por. także. A.S. Burov, op. cit., s. 57.
36
Tac., Annales 1,76; Dio Cass. 57,14,7-8.
37
Th. Mommsem, op. cit., s. 1047.
38
A. Palma, Le ‘curae’ pubbliche. Studi sulle strutture amministrative romane,
Napoli 1991, s. 204.
39
40
W. Wołodkiewicz, Concepts, pratiques et enjeux environnementaux dans
l’Empire Romain, «Caesarodunum» 39/2005, s. 59.
A. Palma, op. cit., s. 201; P.J. Aicher, op. cit., s. 24; A. Jurewicz, B. Sitek,
Pryncypat, [w:] op. cit., s. 52.
41
104
Renata Kamińska
[12]
ślać mianem consules aquarum, których podporządkowano prefektowi miasta42.
W 11 (15 roku n.e.?) urzędnikom republikańskim odebrano kolejną funkcję, a mianowicie zarząd i administrację (procuratio) rzek i ich
brzegów43. Było to następstwem powołania urzędu curator riparum et
alvei Tiberis. Kuratorzy ci działali w formie kolegium, na które składało się pięciu członków; czterech senatorów oraz przewodniczący
w randze konsula44. W czasach późniejszych, kolegium zostało najprawdopodobniej zastąpione przez jednego kuratora. Tak zorganizowana cura Tiberis przetrwała do IV wieku n.e.45
Curatores riparum zajmowali najwyższą pozycję w hierarchii cura
aquarum, a także całej cura locorum publicorum 46. Świadczy o tym
fakt, iż na ten urząd wybierane były wyłącznie osoby z najwyższych
warstw społecznych posiadające doświadczenie organizacyjne w obsłudze res publicae47. Kuratorzy działali wspólnie albo ex senatus consulto albo, od czasów Klaudiusza, ex auctoritate principis48. Podobnie
M. Biernacka-Lubańska, Zaopatrzenie Rzymu, cit., s. 18; Tejże, Starożytne
akwedukty, cit., s. 64.
42
43
Według Swetoniusza (Aug. 37) curatores riparum et alvei Tiberis zostali powołani
w 11 r. p.n.e. przez Augusta. Z kolei według Tacyta (Ann. 1,76; 1,79) i Kasjusza Diona
(57,14,7-8) urząd ten utworzył Tyberiusz w oparciu o senatus consultum z 15 r. n.e.
Por. także G. Scherillo, Lezioni di diritto romano. Le cose, Milano 1945, s. 163;
R. Viganò, Appunti sulla ‘cura riparum et alvei Tiberis’: gestione diretta o indiretta?,
[w:] Studi in onore di Gaetano Scherillo, 1966, s. 805; R. Orestano, op. cit., s. 54;
U. Robbe, La differenza sostanziale fra ‘res nullius’ e ‘res nullius in bonis’. La
distinzione delle ‘res’ pseudo-marcianea, I, Milano 1979, s. 920; A. Kolb, op. cit.,
s. 27; R. Fischer, op. cit., s. 70.
A. Burdese, Manuale di diritto pubblico romano, Torino 1987, s. 170; A. Kolb,
op. cit., s. 27; R. Fischer, Umweltschützende Bestimmungen im Röm Recht, Aachen
1996, s. 70.
44
45
G. Tomás, Limitations à la propriété riveraine et libre navigation fluviale,
«RIDA» 48/2001, s. 363.
Th. Mommsen, op. cit., s. 1049.
46
R. Viganò, Punti di vista sull ‘edictum de fluminibus retandis’, «Labeo» 15/1969,
s. 168-177; A. Palma, op. cit., s. 211; O.F. Robinson, op. cit., s. 90.
47
W. Eck, ‘Cura viarum’, cit., s. 238.
48
[13]
‘cura aquarum’ w prawie rzymskim
105
jak curatores aquarum, tak i curatores riparum et alvei Tiberis byli
wyposażeni w odpowiedni personel pomocniczy. Tworzyli go powołani przez Klaudiusza urzędnicy o niższej randze hierarchicznej, zwani
procuratores Caesaris ad ripam Tiberis. Pełnili oni zadania o charakterze technicznym i administracyjnym. Prokuratorów mianowali curatores49. Początkowo stanowiska te obsadzano wyzwoleńcami cesarskimi.
Dopiero od czasów Trajana niekiedy również ekwitami50.
Klaudiusz utworzył ponadto nowy, obok familia publica, oddział
niewolników zajmujący się utrzymaniem akweduktów.
Front., De aquaed. 116,2-4: Familiae sunt duae, altera publica,
altera Caesaris. Publica est antiquior, quam ab Agrippa
relictam Augusto et ab eo publicatam diximus; habet homines
circiter ducentos quadraginta. Caesaris familiae numerus
est quadringentorum sexaginta, quam Claudius cum aquas
in urbem perduceret constituit.
Jak relacjonuje Frontinus, familia Caesaris została powołana przez
Klaudiusza w roku 52, w tym samym, w którym oddano do użytku
dwa nowe akwedukty Aqua Claudia i Anio Novus51. Familia Caesaris
liczyła 460 niewolników i należała wyłącznie do cesarza. Dowodem
na to jest przed wszystkim fakt, że zarząd familia należał do nowo
powołanego przez Klaudiusza urzędu procurator. Po drugie, koszty
związane z jej utrzymaniem oraz prowadzoną działalnością pokrywał
P. Flaccaro, s.v. acque, «EI» I, 1929, s. 368.
49
P.J. Aicher, op. cit., s. 24.
50
Konstrukcję obu zapoczątkował Kaligula w roku 38, jednak zakończono ją
dopiero za Klaudiusza. Oba akwedukty zostały uruchomione 1 sierpnia 52 roku w dniu
urodzin cesarza. Por. H.B. Evans, Water Distribution in Ancient Rome. The Evidence of
Frontinus, Michigan 1994, s. 115. Nie można natomiast zgodzić się z P. J. Aicherem,
op. cit., s. 24, który pisze, że Klaudiusz do stworzonej przez Agryppę familia publica
liczącej 240 aquarii dodał kolejnych 460 niewolników. Z tej wypowiedzi wynika
bowiem, że Klaudiusz nie powołał nowej familia, a jedynie powiększył liczbę już
istniejącej. Por. także P.A. Brunt, op. cit., s. 88; H.B. Evans, op. cit., s. 47.
51
106
Renata Kamińska
[14]
w całości skarb cesarski (fiscus). Kontrolę wydatków na te cele sprawowali procuratores aquarum52.
Kolejne reformy w ramach cura aquarum zostały przeprowadzone
za panowania Hadriana. W roku 101 doszło do przekształcenia urzędu curatores riparum et alvei Tiberis w curatores riparum et alvei
Tiberis et cloacarum urbis. W ten sposób zakres kompetencji curatores riparum et alvei Tiberis poszerzono o zarząd i nadzór nad ściekami publicznymi53.
§ 2 Kompetencje curatores
Zgodnie z treścią senatus consultum de aquaeductibus z 11 r. p.n.e.54,
lex Quinctia de aquaeductibus z 9 r. p.n.e.55 oraz edyktu Augusta wydanego między rokiem 17 a 11 p.n.e. w sprawie akweduktu Venafrum
w Kampanii56, urzędy curatores aquarum zostały utworzone dla zapewnienia należytego administrowania zasobami wodnymi. W związku z tym byli oni odpowiedzialni za zapewnianie stałych dostaw wody
do Rzymu, a jednocześnie w imieniu cesarza sprawowali nadzór nad
jej prawidłowym rozdawnictwem w obrębie Miasta. Do kuratorów należała decyzja o podziale zasobów wody do użytku prywatnego i publicznego57. Źródłem wiedzy na temat kompetencji curatores aquarum
jest senatus consultum de aquaeductibus, którego fragmenty zachowa P.J. Aicher, op. cit., s. 24; A.S. Burov, op. cit., s. 58.
52
Th. Mommsen, op. cit., s. 1054.
53
P.F. Girard, Textes de droit romain. Publié et annoté, Paris 1913, s. 130-132;
FIRA, I, s. 276-280; G. Rotondi, s.v. Lex Quincta de aquaeductibus, ‘Leges Publicae
Populi Romani’. Elenco cronologico con una introduzione sull’attività legislativa dei
comizi romani, Milano 1912 (przedruk Hildesheim 1962), s. 453.
54
P.F. Girard, op. cit., s. 105-107; FIRA, I, s. 152-154.
55
P.F. Girard, op. cit., s. 130-132; 186-188; F.M. de Robertis, La espropriazione per
pubblica utilità nel diritto romano, Bari 1936 (przedruk Roma 1972), Istituto di Diritto
Romano. XVI und 35 S., «ZSS» 67/1937, s. 474; U. Wesel, Rhetorische Statuslehre
und Gesetzesauslegung der römischen Juristen, Köln-Berlin-Bonn-München 1967,
s. 36; G. Ries, Prolog und Epilog in Gesetzen des Altertums, München 1983, s. 128;
O.F. Robinson, op. cit., s. 100.
56
O.F. Robinson, op. cit., s. 103.
57
[15]
‘cura aquarum’ w prawie rzymskim
107
ły się w sześciu rozdziałach De aquaeductu Urbis Romae Frontinusa.
Oto jeden z tych fragmentów:
Front., De aquaed. 104,2: Itemque placere curatores aquarum,
quos Caesar Augustus ex senatus auctoritate nominavit, dare
operam uti salientes publici quam adsiduissime interdiu et
noctu aquam in usum populi funderent.
Jak wynika z opisu Frontinusa, kuratorzy mieli dbać o stały przepływ wody w fontannach publicznych. W tych miejscach woda musiała wytryskać zarówno w dzień, jak i w nocy, co wymuszało ogromne
zapotrzebowanie na nią.
Jak wcześniej wspomniano, curatores aquarum troszczyli się nie
tylko o zapewnienie dostaw wody do Rzymu, ale spoczywał na nich
również obowiązek nadzoru nad prawidłowym korzystaniem z niej na
terenie Miasta przez jego mieszkańców. Curatores byli bowiem ważnym ogniwem w procesie realizacji koncesji na czerpanie wody doprowadzanej akweduktami dla celów prywatnych. Każdy, kto chciał
czerpać tę wodę wyłącznie na własne potrzeby, musiał otrzymać od
cesarza koncesję. Z kolei osobami uprawnionymi do realizacji tych
koncesji byli curatores aquarum, którzy przeprowadzali niezbędne
czynności z pomocą specjalnie do tego celu wyznaczonych procuratores58. Kuratorzy sprawowali więc kontrolę nad tym, czy nie dochodziło
do bezprawnego czerpania wody przez osobę nieuprawnioną, a także,
czy nikt nie dopuszczał się nadużyć czerpiąc więcej wody niż pozwalała mu na to koncesja59. Przypadki takich nadużyć były częste, na co
uskarżał się Frontinus w jednym z rozdziałów swojego traktatu:
Front., De aquaed. 76, 1-2: Ac de vitiis eiusmodi nec plura nec
melius dici possunt, quam a Caelio Rufo dicta sunt in ea
58
Front., De aquaed. 105,1: Qui aquam in usus privatos deducere volet, impetrare
eam debebit et a principe epistulam ad curatorem adferre; curator deinde beneficio
Caesaris praestare maturitatem et procuratorem eiusdem officii libertum Caesaris
protinus scribere. Por. także W. Wołodkiewicz, op. cit., s. 58.
Front., De aquaed. 103,2: Circa ius ducendae aquae in privatis observanda sunt,
ne quis sine litteris Caesaris, id est ne quis aquam publicam non impetratam, et ne quis
amplius quam impetravit ducat.
59
108
Renata Kamińska
[16]
contione, cui titulus est „De Aquis”, quae nunc nos omnia
simili licentia usurpata utinam non per offensas probaremus;
inriguos agros, tabernas, cenacula etiam, corruptelas denique
omnes perpetuis salientibus instructas invenimus.
Przywołany przez Frontinusa Celiusz Rufus w mowie „O wodach”
grzmiał, iż wszystkie wykroczenia związane z wodą publiczną były
popełniane z podobną bezkarnością. Stwierdzono bowiem nielegalne
nawadnianie pól, tawern, a nawet jadalń, nadto wszystkie burdele były
wyposażone w bieżącą wodę.
Kradzież wody publicznej doprowadzanej akweduktami do Rzymu
była powszechna, a jej metody rozmaite. Najczęstsze były przypadki perforacji rur, czyli wywiercania w nich otworów, którymi, poprzez
mniejsze rurki, odprowadzano wodę. Równie często odprowadzające rury z brązu (calices) umieszczone w zbiornikach rozdzielczych,
połączone z rurami ołowianymi (fistula) miały większą średnicę niż
było to dozwolone lub w ogóle nie były zarejestrowane60. Jednym ze
sposobów zapobiegania tym nielegalnym praktykom było wprowadzenie nakazu korzystania przez indywidualnych uprawnionych do
pobierania wody ze specjalnych zbiorników przeznaczonych do jej
dystrybucji (castella). Każdy, kto uzyskał od cesarza koncesję na czerpanie wody doprowadzanej akweduktami, mógł pobierać ją wyłącznie
z castellum. Zadaniem curatores aquarum było natomiast wskazanie,
w którym miejscu, czy to w Rzymie, czy poza nim osoby prywatne
mogły budować te zbiorniki61.
M. Jońca, Głośne rzymskie procesy karne, Wrocław 2009, s. 157; W. Wołod­
op. cit., s. 61.
60
kiewicz,
61
Front., De aquaed. 106: Quod Q. Aelius Tubero Paulus Fabius Maximus cos.
V. F. quosdam privatos ex rivis publicis aquam ducere, Q. D. E. R. F. P. D. E. R. I. C.
ne cui privato aquam ducere ex rivis publicis liceret, utique omnes ii quibus aquae
ducendae ius esset datum ex castellis ducerent, animadverterentque curatores
aquarum, quibus locis intra urbem apte castella privati facere possent, ex quibus
aquam ducerent quam ex castello communi accepissent a curatoribus aquarum. Ne cui
eorum quibus aqua daretur publica ius esset, intra quinquaginta pedes eius castelli, ex
quo aquam ducerent, laxiorem fistulam subicere quam quinariam. In hoc SC dignum
[17]
‘cura aquarum’ w prawie rzymskim
109
Do kuratorów należało również zasądzanie i rozpoznawanie spraw
w przypadkach konkretnych nadużyć62. Zasadniczo chodziło o dostosowanie się przez mieszkańców do postawionych w senatus consultum
de aquaeductibus wymogów odnośnie do zagospodarowania terenu
w pobliżu akweduktu. Zwieńczeniem kompetencji curatores aquarum
w zakresie ochrony akweduktów było przyznanie im prawa karania
w sytuacjach przewidzianych w tym senatus consultum.
Front., De aquaed. 129,4-5: Quicumque post hanc legem rogatam
rivos specus fornices fistulas tubulos castella lacus aquarum
publicarum, quae ad urbem Romam ducuntur, sciens dolo
malo foraverit. (…) et quidquid eorum ita fecerit, id omne
sarcire reficere restituere aedificare ponure tollere demoliri
damnas esto sine dolo malo; eaque omnia ita, ut coërcenda
multa dicenda sunt, quicumque curator aquarum est erit, si
curator aquarum nemo erit, tum is pretor, qui inter cives et
peregrinos ius dicet, multa pignoribus cogito coercito; eique
curatori aut, si curator non erit, tum ei praetori eo nomine
cogendi pignoris capiendi ius potestasque esto63.
Curatores dysponowali rozbudowanym katalogiem kar, które stosowali w zależności od rodzaju i stopnia przewinienia. Najbardziej
dotkliwa była kara za przerwanie lub zmniejszenie dostaw wody, do
czego dochodziło na skutek uszkodzenia wodociągu. W tym przypadku sprawcę skazywano na zapłatę kary pieniężnej w wysokości stu tysięcy sesterców oraz nakazywano przywrócenie akweduktu do stanu
poprzedniego64.
Dość szeroko zakrojone były również kompetencje curatores riparum et alvei Tiberis. Zasadniczo ich głównym zadaniem było umacnianie brzegów i oczyszczanie koryta rzeki. W związku z tym mogli
adnotatione est, quod aquam non nisi ex castello duci permittit, ne aut rivi aut fistulae
publicae frequenter lacerentur. Por. także, A.S. Burov, op. cit., s. 57.
Front., De aquaed. 127.
62
FIRA, I, s. 153; P.F. Girard, op. cit., s. 105-106.
63
A.S. Burov, op. cit., s. 59; W. Wołodkiewicz, op. cit., s. 60-61.
64
110
Renata Kamińska
[18]
podejmować szereg czynności zmierzających do zapobieżenia erozji
wałów i innym niebezpiecznym zjawiskom przyrodniczym. Do tych
kuratorów należało także szacowanie strat po regularnie występujących wylewach Tybru65. Poza tym czuwali nad stanem dróg rzecznych
i mieli obowiązek zapewniać możliwość nieprzerwanego korzystania
z nich. W 15 r. n.e. na curatores riparum et alvei Tiberis nałożono
dodatkowy obowiązek polegający na ustalaniu granic brzegów rzecznych66. Prawdopodobnie należało do nich także sprawowanie ograniczonej jurysdykcji na wyznaczonym terytorium. Pełnili w związku
z tym rolę policji rzecznej, której zakres obowiązków najczęściej ustalali cenzorzy bądź senat67.
3. Uwagi końcowe
Przeprowadzone rozważania zmierzały do udzielenia odpowiedzi
na pytanie o to, czy cura aquarum istniała już w republice. Ta odpowiedź powinna być negatywna. W okresie republikańskim istniała
dość szeroka ochrona wód publicznych, która obejmowała akwedukty,
rzeki wraz z brzegami, a także inne zbiorniki wodne. Nie stanowiła ona
jednak odrębnego pionu administracji. Zdecydowaną większość zadań
w tym zakresie wykonywali cenzorzy i edylowie. Wyrażenie cura aquarum zakłada natomiast całkowitą odrębność urzędów, czego dowodzą cytowane wielokrotnie fragmenty De aquaeductu Urbis Romae
Frontinusa. Wyodrębnienie cura aquarum w ramach cura locorum publicorum nastąpiło dopiero w pryncypacie i było związane z powstaniem nowych urzędów – curatores aquarum oraz curatores riparum
65
W. Eck, s.v. cura, curatores, [w:] Brills’s Encyclopedia of the Ancient World.
New Pauly, III, red.: H. Cancik, H. Schneider , Leiden-Boston 2003, s. 1003.
66
Cippi, jeszcze przed powstaniem cura Tiberis, wyznaczano w celu wyraźnego
określenia powierzchni przeznaczonej do użytku publicznego, klasyfikowanej jako
własność publiczna, oraz tej stanowiącej własność prywatną (terminare ripas). Po raz
pierwszy słupy służące do wyznaczania granic (cippi) pojawiły się na przełomie 55
i 54 r. p.n.e. Por. Th. Mommsen op. cit., s. 1054; A. Gogut, G. Hartwig, A. Dulewicz,
s.v. cippus, Encyklopedia sztuki starożytnej. Europa, Azja, Afryka, Ameryka, Warszawa
1974, s. 123; O.F. Robinson, op. cit., s. 90.
R. Viganò, Punti di vista, cit., s. 173-174.
67
[19]
‘cura aquarum’ w prawie rzymskim
111
et alvei Tiberis. Zatem, dopiero zinstytucjonalizowanie tych urzędów
przez Augusta dało tak naprawdę początek samej cura aquarum.
‘Cura aquarum’ in Roman Law
Summary
The supervision over public waters was one of the most important tasks
of Roman administration. In the republic the control and protection of
public waters belonged to censors and aediles since there was no separate
offices relevant exclusively in this extent. Firstly, censors were responsible
for maintaining the proper water status in the Tiber as well as the prevention
and removal of the devastation caused by periodic flooding. Secondly, were
their tasks related to supply water to the City of Rome. They took care to
ensure both continuity of water supplies, as well as they were also required
to maintain the state aqueducts. In turn, aediles exercised the control over
the central distribution and water quality.
The proper cura aquarum developed in the principate together with the
establishment of the office curatores aquarum. They were appointed on
the initiative of Octavian Augustus in 11 BC on the basis of the senatus
consultum de aquaeductibus. This office gradually strengthened. This was
reflected in the gradual takeover by curatores functions so far carried out
by aediles and censors. In 11 (15) BC a new office of curatores riparum et
alvei Tiberis was established, which in the year 101 the Emperor Hadrian
transformed into curatores riparum et alvei Tiberis et cloacarum Urbis.
Curatores riparum occupied the highest position in the hierarchy of cura
aquarum.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Anna Tarwacka
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Wybór i objęcie urzędu
przez cenzorów w starożytnym Rzymie*
Cenzorzy byli urzędnikami wyższymi wybieranymi najczęściej raz
na pięć lat, w zasadzie na trwającą osiemnaście miesięcy kadencję.
Warto zbadać jednak bliżej procedurę wyborczą, a także inne zagadnienia związane z obejmowaniem przez nich urzędu.
Liv. 24,10: Quo die magistratum inierunt consules, senatus in
Capitolio est habitus decretumque omnium primum ut consules
sortirentur compararentve inter se uter censoribus creandis
comitia haberet priusquam ad exercitum proficisceretur.
Według Liwiusza w 214 roku p.n.e. na mocy dekretu1 senatu konsulowie mieli wylosować lub uzgodnić między sobą, który z nich przeprowadzi zgromadzenie w celu wybrania cenzorów zanim uda się do
swojej armii. Oczywiście, przekaz ten jest o tyle wyjątkowy, że w omawianym okresie trwała druga wojna punicka, a zatem konsulowie musieli jak najszybciej dotrzeć do wojska. Można jednak wnioskować, że
wybory przeprowadzał jeden z konsulów2, na samym początku kadencji, jeszcze zanim oddalił się od Rzymu.
Praca finansowana ze środków na naukę w latach 2010-2013 jako projekt badawczy.
Według Festusa, który przytoczył opinię Aeliusa Gallusa, senatus decretum jest
częścią senatusconsultum. Por. Fest. L. 454.
*
1
Prawdopodobnie zwykle był to ten konsul, który aktualnie dzierżył fasces. Jako
że wybory cenzorów odbywały się zwykle na początku kadencji konsulów, można
2
114
Anna Tarwacka
[2]
Liv. 32,7: Dum haec in Macedonia geruntur, consul alter
L. Lentulus, qui Romae substiterat, comitia censoribus
creandis habuit.
Podobnie w roku 199 p.n.e. zgromadzenie przeprowadził ten konsul, który pozostał w Rzymie. Terminem stosowanym przez Liwiusza
jest comitia censoribus creandis3. Stosowane bywa też sformułowanie
censores creavit populus Romanus4.
Liv. 9,34,25: ...ita comparatum a maioribus sit ut comitiis
censoriis, nisi duo confecerint legitima suffragia, non
renuntiato altero comitia differantur...
Zgromadzenie, na którym wybierano cenzorów, podlegało specjalnym zasadom. Otóż jeżeli dwóch kandydatów nie uzyskało wystarczającej liczby głosów, to nie ogłaszano5 wyboru jednego, tylko
przekładano zgromadzenie i całą procedurę zaczynano od początku.
Należy rozważyć znaczenie zwrotu legitima suffragia, ale najpierw
trzeba stwierdzić, jaki rodzaj zgromadzenia wybierał cenzorów.
Gell. 13,15,4: Censores aeque non eodem rogantur auspicio
atque consules et praetores. Reliquorum magistratuum
minora sunt auspicia. Ideo illi minores, hi maiores magistratus
appellantur. Minoribus creatis magistratibus tributis comitiis
magistratus, ius eius curiata datur lege; maiores centuriatis
comitiis fiunt.
przypuszczać, że chodzi o tego, kto miał fasces w styczniu. Był to konsul wymieniany
jako pierwszy w fasti consulares, ten, który zajął pierwsze miejsce w wyborach. Por.
L.R. Taylor, T.R.S. Broughton, The Order of the Two Consuls’ Names in the Yearly
Lists, «Memoirs of the American Academy in Rome» 19/1949, s. 1-14; J. Linderski,
Rzymskie zgromadzenia wyborcze od Sulli do Cezara, Wrocław-Warszawa-Kraków
1966, s. 25-26. W sytuacjach nadzwyczajnych konsulowie dokonywali między
sobą losowania, ponieważ ten, który przeprowadzał wybory, musiał dłużej zostać
w Rzymie.
Por. Liv. 24,11; 27,11; 43,14.
3
Liv. 43,14.
4
Ogłoszenie wyboru urzędnika określano terminem renuntiatio.
5
[3]
Wybór i objęcie urzędu przez cenzorów
115
Gellius, zajmując się wzajemnymi relacjami między urzędnikami,
zacytował fragment dzieła augura Messali De auspiciis, z którego wynika, że cenzorzy nie byli wybierani na tym samym zgromadzeniu, co
konsulowie i pretorzy, czyli nie pod tymi samymi auspicjami, a zatem
nie byli ich kolegami na urzędzie6. Przysługiwało im jednak dokonywanie auspicia maxima7, co oznacza, że zaliczano ich do urzędników
wyższych. Wszyscy magistratus maiores wybierani byli na comitia
centuriata8. Można wobec tego wnioskować, że zwoływane przez konsula comitia censoribus creandis głosowały według centurii.
Wydaje się zatem, że zwrot legitima suffragia oznacza głosy większości centurii, czyli przynajmniej 97 spośród 1939. Istnieją wątpliwości co do tego, na ilu kandydatów mógł zagłosować obywatel10. Bardzo
prawdopodobna jest teza, że gdy dany urząd sprawować miały kolegialnie dwie osoby, wyborca oddawałby głos na dwóch kandydatów.
W takim wypadku każda centuria wybierałaby dwie osoby. Jak najbardziej możliwa była zatem sytuacja, kiedy jeden z kandydatów uzyskał
tę bezwzględną większość, natomiast następny w kolejności miał więcej głosów niż inni kandydaci, ale nie uzyskał poparcia połowy centu Por. J. Bleicken, Zum Begriff der römischen Amtsgewalt. ‘Auspicium – potestas
– imperium’, Göttingen 1981, s. 264-267; J. Zabłocki, Kompetencje ‘patres familias’
i zgromadzeń ludowych w sprawach rodziny w świetle ‘Noctes Atticae’ Aulusa Gelliusa,
Warszawa 1990, s. 30-32.
6
Por. Fest. 148 L s.v. minora.
7
Wydaje się, że tekst Gelliusa zawiera błąd odnośnie do urzędników niższych. Jest
mało prawdopodobne, by ich wybór potwierdzany był w lex curiata. Por. J. Bleicken,
op. cit., s. 265 przyp. 23; J. Zabłocki, op. cit., s. 30-32.
8
Na temat liczby centurii toczy się dyskusja związana z interpretacją Liv. 1,43,12.
Wydaje się, że interpretacja Mommsena (Römisches Staatsrecht3, III, Graz 1952
(przedruk), s. 270-279) zakładająca niezmienną liczbę 193 centurii jest prawidłowa.
Por. G.W. Botsford, The Roman Assemblies from their Origin to the End of the
Republic, New York 1909 (reprint New Jersey 2001), s. 202-228; L.R. Taylor, Roman
Voting Assemblies. From the Hannibalic War to the Dictatorship of Caesar, Ann Arbor
1966 (reprint 2003), s. 85-106; J. Linderski, op. cit., s. 8-20.
9
Por. C. Nicolet, Le métier de citoyen dans la Rome républicaine, Paris 1976,
tłum. ang. The World of the Citizen in Republican Rome, Berkeley-Los Angeles 1980,
s. 270-277.
10
116
Anna Tarwacka
[4]
rii, jako że zdarzało się, że wszystkie centurie nie zdążały zagłosować
w ciągu jednego dnia. W takiej sytuacji zgromadzenie rozwiązywano
i przekładano wybory na kolejny termin. W przypadku wyborów na
inne urzędy dokonywano renuntiatio11 w momencie, kiedy dany kandydat uzyskał większość, nie czekając na creatio pozostałych i możliwe było dokończenie wyborów następnego dnia12.
Taka praktyka uzasadniała ubieganie się o urząd w tandemie.
Kandydaci prowadzili często wspólną kampanię wyborczą13, co powodowało, że wyborcy głosowali na nich obydwu kojarząc ich ze sobą
i licząc na to, że wspólnie będą realizować zapowiedziany program.
W przypadku cenzury miało to ogromne znaczenie ze względu na
wyjątkowo silne działanie zasady kolegialności. Spory między kolegami uznawano w zasadzie za niedopuszczalne, na co wyraźnie wskazuje przypadek M. Aemiliusa Lepidusa i M. Fulviusa Nobiliora ze
179 roku p.n.e. roku, których tuż po zakończeniu zgromadzenia upominał Q. Caecilius Metellus.
Liv. 40,46: singulos cum intuemur, M. Aemili, M. Fulvi,
neminem hodie in civitate habemus, quem, si revocemur in
suffragium, velimus vobis praelatum esse. ambo cum simul
aspicimus, non possumus <non> vereri, ne male comparati
sitis, nec tantum rei publicae prosit, quod omnibus nobis
egregie placetis, quam, quod alter alteri displicetis, noceat.
inimicitias per annos multos vobis ipsis graves et atroces
geritis, quae periculum est ne ex hac die nobis et rei publicae
quam vobis graviores fiant. (...) has ut hodie, ut in isto templo
finiatis simultates, quaesumus vos universi, et quos coniunxit
11
Por. N. Rampazzo, ‘Quasi praetor non fuerit’. Studi sulle elezioni magistratuali
in Roma repubblicana tra regola ed eccezione, Napoli 2008, s. 145-160.
Por. L.R. Taylor, op. cit., s. 98; A. Dosi, Così votavano i Romani. Il sistema
elettorale, Roma 2004, s. 33-36.
12
Por. R. Stewart, Public Office in Early Rome. Ritual Procedure and Political
Practice, Ann Arbor 1998, s. 159-174; G. Forsythe, A Critical History of Early Rome.
From Prehistory to the First Punic War, London 2005, s. 269-270.
13
[5]
Wybór i objęcie urzędu przez cenzorów
117
suffragiis suis populus Romanus, hos etiam reconciliatione
gratiae coniungi a nobis sinatis.
Tuż po komicjach na Campus Martius Metellus zwrócił się do nowych cenzorów z prośbą o pogodzenie się. Tłumaczył, że dla wyborców obaj z osobna byli najlepszymi kandydatami, ale ich wrogość,
która dotąd szkodziła im samym, mogłaby się okazać zgubna dla republiki. Dlatego wszyscy obywatele domagali się pojednania tych, których połączył już wybór na ten sam urząd14.
Być może plany co do cenzury rodziły się już w trakcie sprawowania konsulatu. Przypadki ogromnej szczodrości urzędujących konsulów można interpretować jako próby skłonienia przyszłych wyborców
do głosowania na nich w wyborach cenzorskich15.
Dodatkowe informacje dotyczące obierania na urząd podał Cycero.
Cic., Leg. agr. 2,26-27: Maiores de singulis magistratibus
bis vos sententiam ferre voluerunt. Nam cum centuriata
lex censoribus ferebatur, cum curiata ceteris patriciis
magistratibus, tum iterum de eisdem iudicabatur, ut esset
reprehendendi potestas, si populum benefici sui paeniteret.
Nunc, Quirites, prima illa comitia tenetis, centuriata et
tributa, curiata tantum auspiciorum causa remanserunt.
Hic autem tribunus plebis quia videbat potestatem neminem
iniussu populi aut plebis posse habere, curiatis eam comitiis
quae vos non initis confirmavit, tributa quae vestra erant
sustulit. Ita cum maiores binis comitiis voluerint vos de
singulis magistratibus iudicare, hic homo popularis ne unam
quidem populo comitiorum potestatem reliquit.
14
Także Cycero pisał o tym, jak M. Lepidus tuż po wyborach pogodził się ze swoim
dotychczasowym wrogiem, a teraz kolegą, M. Fulviusem, za co był powszechnie
chwalony – Cic., Prov. cons. 9. Por. D.F. Epstein, Personal Enmity in Roman Politics
218-43 B.C., London-New York 1987 (reprint 1989), s. 13-18.
Być może taki cel miały działania Krassusa w czasie jego konsulatu. Por. Plut.,
Crass. 12,2; A. Yakobson, Elections and Electioneering in Rome, Stuttgart 1999,
s. 41.
15
118
Anna Tarwacka
[6]
Mówca, rozpoczynający zresztą akurat swój konsulat, sprzeciwiał
się projektowi plebiscytu trybuna Rullusa zakładającego powołanie
komisji decemviri mającej dzielić między obywateli ager Campanus16.
Cycero krytykował między innymi sposób powoływania tych nadzwyczajnych urzędników porównując go z innymi. Decemviri mieli być
wybierani jedynie przez obywateli z 9 wylosowanych tribus. Według
Cycerona, był to wręcz zamach na kompetencje zgromadzeń. Na dodatek Rullus chciał jeszcze, aby dla decemwirów została uchwalona na
wniosek pretora lex curiata. Mówca opisał nieprawidłowości związane z tym nowym urzędem wskazując zasady, według których wybierano innych urzędników. Przede wszystkim podkreślił, że głosowanie
następowało za każdym razem dwukrotnie, na wypadek gdyby lud pożałował swojej pierwotnej decyzji.
Jednym z przykładów podanych przez Cycerona był właśnie urząd
cenzora. Mówca zaznaczył, że pierwotny wybór potwierdzany był na
mocy uchwalonej na kolejnym zgromadzeniu lex centuriata. Należy
zatem wnioskować, że po wspomnianym przez Liwiusza zgromadzeniu zwołanym przez konsula censoribus creandis zwoływane były
kolejne comitia centuriata, które uchwalały ustawę potwierdzającą wybór17. W przeciwieństwie do cenzorów, dla innych urzędników
wyższych uchwalana była lex curiata. Różnica ta wymaga głębszego
zastanowienia.
Najczęściej przyjmuje się, że lex curiata nadawała urzędnikom wyższym (konsulom, pretorom, a także dyktatorowi i magister equitum)
imperium, natomiast lex centuriata przekazywała jedynie potestas.
Pogląd ten podważa Cancelli18 twierdząc, że uprawnienia cenzorów
miały charakter imperium, a odróżniano je od kompetencji innych
wyższych urzędników jedyne ze względu na brak funkcji wojskowych.
W źródłach nigdzie nie ma wzmianki o tytułowaniu tych ustaw jako lex
curiata de imperio oraz lex (centuriata) de potestate censoria. Z oma Por. K. Kumaniecki, Cyceron i jego współcześni, Warszawa 1959, s. 170-178.
16
Por. G.W. Botsford, op. cit., s. 237-238.
17
F. Cancelli, Studi sui ‘censores’ e sull’ ‘arbitratus’ della ‘lex contractus’, Milano
1960, s. 1-57.
18
[7]
Wybór i objęcie urzędu przez cenzorów
119
wianego fragmentu dzieła Cycerona wynika zresztą, że stanowiły one
potwierdzenie pierwszego głosowania dające wyborcom możliwość
wycofania się z wcześniejszej decyzji uznanej następnie za błędną.
Być może zatem różnicy co do rodzaju zgromadzenia należy szukać
gdzie indziej. Comitia curiata były chronologicznie pierwszym, powołanym jeszcze w czasach Romulusa zgromadzeniem. Warunki do zaistnienia comitia centuriata stworzyła dopiero reforma króla Serwiusza
Tulliusza. Zgromadzenie to zaczęło funkcjonować zapewne dopiero
w okresie republiki i stopniowo uzyskiwało przewagę nad comitia curiata19. Ponieważ konsulowie byli następcami królów, uchwalano dla
nich lex curiata tak jak w okresie królewskim20. Pretorzy byli kolegami
konsulów na urzędzie, a zatem wybierano ich tak samo. Dyktator, powołany po raz pierwszy w roku 501 p.n.e., zastępował w gruncie rzeczy
konsulów i miał takie jak oni kompetencje, tyle że skupione w jednym
ręku. Tymczasem cenzorów powołano po raz pierwszy najwcześniej
w 443 roku p.n.e. Data ta nie jest powszechnie akceptowana, ale mnie
wydaje się prawdopodobna. W każdym razie według Liwiusza21, cenzorów po raz pierwszy powołano na mocy ustawy uchwalonej zapewne
właśnie na comitia centuriata, których rola polityczna była już wtedy
znacząca. Być może właśnie dlatego w późniejszym okresie cenzorami
zajmowały się wyłącznie centurie. Wiązało się to również z kompetencjami cenzorów, którzy przydzielali obywateli do klas majątkowych
i centurii, natomiast na kurie nie mieli wpływu.
19
W czasach decemwirów miało już prawdopodobnie charakter comitiatus
maximus. Por. Tab. 9,2 na podstawie Cic., de leg. 3,19,44. Por. M. i J. Zabłoccy,
Ustawa XII Tablic. Tekst – tłumaczenie – objaśnienia2, Warszawa 2003, s. 64. Zob.
też B. Albanese, ‘Privilegia’, ‘maximus comitiatus’, ‘iussum populi’ (XII Tab. 9,12, 12-5), «Labeo» 36/1990, s. 19-35; A. Corbino, ‘De capite civis nisi per maximum
comitiatum ferunto’. Osservazioni su Cic. de leg. 3.4.11, «Index» 26/1998, s. 113.
Być może początkowo zamiast wyborów stosowano creatio (jak w przypadku
króla), której tu jednak dokonywał ustępujący konsul. Por. P. De Francisci, Intorno
alla natura e alla storia dell’ ‘auspicium imperiumque’, [w:] Studi in memoria di
Emilio Albertario, I, Milano 1953, s. 405-409.
20
Liv. 9,37.
21
120
Anna Tarwacka
[8]
Bardzo kontrowersyjną hipotezę prezentuje Soltau22, według którego lex centuriata nadawała cenzorom imperium, ale jedynie na czas
potrzebny do przeprowadzenia lustrum. Zdaniem tego badacza lex curiata była uchwalana dopiero po zakończeniu cenzusu tuż przed ceremonią złożenia ofiary. Na poparcie tego poglądu Soltau przytacza
fragment De lingua Latina Warrona23 dotyczący zwołanej przez cenzorów contio oraz przeprowadzenia losowania, który z nich przeprowadzi
lustrum. Wydaje się jednak, że miało to miejsce na początku kadencji
i miało na celu ustalenie podziału obowiązków między kolegów.
Najpierw zatem konsul przeprowadzał wybory, a zaraz potem zwoływał zgromadzenie raz jeszcze w celu uchwalenia ustawy, aby lud
miał szansę na ewentualne wycofanie się z pochopnie podjętej decyzji.
Nie da się również wykluczyć, że – ponieważ konsulowie często spieszyli się, aby objąć dowództwo armii – to drugie zgromadzenie mógł
zwołać również pretor24.
Liv. 40,45,8: Comitiis confectis, ut traditum antiquitus est,
censores in Campo ad aram Martis sellis curulibus
consederunt.
Liwiusz poinformował, że – zgodnie z tradycją – po zgromadzeniu
cenzorzy zasiedli na Polu Marsowym przed ołtarzem Marsa na krzesłach kurulnych. Należy się zastanowić, od kiedy cenzorzy mieli prawo zasiadać na sellae curules i tym samym obejmowali urząd: czy już
po zgromadzeniu wyborczym, czy dopiero po uchwaleniu lex centuriata. Wydaje się, że po renuntiatio cenzorów traktowano jako designati. Dawało im to już niektóre związane z urzędem kompetencje.
W. Soltau, Zur römischen Verfassungsgeschichte. Zur ‘lex centuriata de
imperio’, «Philologus» 75/1918, s. 232-237.
22
Varr., L.L. 6,87.
23
Poza świadectwem Cycerona, nie ma innych źródeł dotyczących lex centuriata.
Wydaje się, że stwierdzenie Botsforda (op. cit., s. 237), że była ona bez wątpienia
uchwalana na wniosek konsula, jest nieco zbyt kategoryczne. Konsulowie nie zawsze
mieli czas, by zwlekać z opuszczeniem Rzymu tylko po to, by formalnie potwierdzić
wybór cenzorów. O możliwości wnoszenia rogationes przez pretorów T.C. Brennan,
The Praetorship in the Roman Republic, I, Oxford 2000, s. 119-120.
24
[9]
Wybór i objęcie urzędu przez cenzorów
121
Zapewne mogli już zwoływać contiones25, a także zasiadać na krzesłach kurulnych. Dopiero jednak po drugim zgromadzeniu centurialnym obejmowali urząd. Nie wyznaczano żadnego konkretnego dnia,
w którym miałoby się to zawsze odbywać, ponieważ cenzorów nie wybierano regularnie.
Zonar. 7,19:


             

Według Zonarasa, cenzorzy składali jeszcze przysięgę, że nie będą
działać kierując się wdzięcznością lub nienawiścią; w swoich decyzjach i działaniach mieli mieć na względzie dobro wspólne. Wydaje
się, że składali również iusiurandum in leges, takie jak inni rozpoczynający kadencję urzędnicy26.
W przypadku, gdy jeden z cenzorów przestawał pełnić urząd – najczęściej w razie śmierci, ewentualnie capitis deminutio maxima lub
media – stosowano początkowo takie zasady jak w przypadku konsulów, czyli dodatkowe wybory. Taki nowowybrany urzędnik byłby
suffectus.
Liv. 5,31: C. Iulius censor decessit; in eius locum M. Cornelius
suffectus;—quae res postea religioni fuit quia eo lustro Roma
est capta; nec deinde unquam in demortui locum censor
sufficitur.
Liwiusz zanotował, że – kiedy w 393 p.n.e. roku zmarł cenzor
C. Iulius – na jego miejsce został wybrany M. Cornelius27. Ponieważ
25
Por. Cic., Verr. 1,45, gdzie Cycero opisywał contio zwołaną przez Pompejusza
jako consul designatus.
26
Por. Th. Mommsen, op. cit., I, s. 620-622. Na temat przysięgi składanej przy
ustępowaniu z urzędu zob. s. 625.
Por. T.R.S. Broughton, The Magistrates of the Roman Republic, I, Atlanta 1951
(reprint 1986), s. 91-92.
27
122
Anna Tarwacka
[10]
jednak w czasie tego lustrum28 Rzym został zdobyty przez Galów,
uznano, że taki ponowny wybór jest pechowy. Od tamtej pory nie wybierano już następcy na miejsce zmarłego. Drugi cenzor powinien
w takim przypadku złożyć urząd29.
Plut., QR 50:



                


Plutarch przywołał tę zasadę jako porównanie do sytuacji flamen
Dialis, który musiał zrezygnować z funkcji kapłańskich, kiedy zmarła jego żona30. Podał też przykład Aemiliusa Scaurusa, który – kiedy
w 109 roku p.n.e. zmarł jego kolega Livius Drusus31 – nie chciał ustąpić. Zrobił to dopiero, gdy trybunowie plebejscy nakazali go uwięzić.
Na cenzorów wybierano zwykle osoby, które wcześniej sprawowały
już urząd konsula, chociaż zdarzały się wyjątki od tej zasady32.
Zonar. 7,19:

Zwrot eo lustro oznacza czas do przeprowadzenia przez tych cenzorów ceremonii
oczyszczającej. Lustrum to bowiem pięcioletni okres dzielący jeden taki obrzęd od
kolejnego. Por. Varr. L.L. 6,2; Fest. 107 L s.v. lustra; Censorin. De die nat. 13.
28
29
Por. Liv. 6,27; 9.34; 24,43; 27,6; J. Suolahti, The Roman Censors. A Study on
Social Structure, Helsinki 1963, s. 78-79.
Por. Gell. 10,15,22. Urząd kapłański flamen Dialis podlegał licznym
ograniczeniom. Na ten temat zob. Gell. 10,15.
30
Por. T.R.S. Broughton, op. cit., I, s. 545.
31
Por. Liv. 27,6; 27,11. Por. J. Suolahti, op. cit., s. 77-78.
32
[11]
Wybór i objęcie urzędu przez cenzorów
123
Według Zonarasa33 od początku dwóch cenzorów wywodziło się
spośród patrycjuszy34. Z czasem jednak i plebejusze uzyskali dostęp do
tego urzędu. Pierwszym plebejskim cenzorem był C. Marcius Rutulus35
wybrany na urząd w 351 roku p.n.e.
Liv. 7,22,7-10: Ceterum cum censoribus creandis indicta comitia
essent, professus censuram se petere C. Marcius Rutulus,
qui primus dictator de plebe fuerat, concordiam ordinum
turbavit; quod videbatur quidem tempore alieno fecisse,
quia ambo tum forte patricii consules erant, qui rationem
eius se habituros negabant; sed et ipse constantia inceptum
obtinuit et tribuni omni vi reciperaturi ius consularibus
comitiis amissum adiuverunt, et cum ipsius viri maiestas
nullius honoris fastigium non aequabat, tum per eundem, qui
ad dictaturam aperuisset viam, censuram quoque in partem
vocari plebes volebat.
Według Liwiusza, Marcius był pierwszym wywodzącym się z plebsu dyktatorem, który zburzył zgodę między stanami. Otóż – kiedy były
dyktator postanowił ubiegać się o urząd cenzora – oba stanowiska konsulów zajęte były przez patrycjuszy36, którzy nie chcieli nawet rozważyć jego kandydatury (rationem habere37). Wsparcia Marciusowi
udzielili trybunowie plebejscy – prawdopodobnie blokując możliwość
przeprowadzenia wyborów w drodze intercessio lub obnuntiatio. W tej
sytuacji, chcąc jednak zwołać zgromadzenie, konsulowie musieli przyjąć tę trudną do zaakceptowania kandydaturę.
Por. Liv. 4,8.
33
Por. G. Urso, Cassio Dione e i magistrati. Le origini della repubblica nei frammenti
della ‘Storia romana’, Milano 2005, s. 139-140.
34
Por. Liv. 10,8,8; T.R.S. Broughton, op. cit., I, s. 127.
35
Byli to C. Sulpicius Peticus i T. Quinctius Poenus Capitolinus Crispinus. Por.
T.R.S. Broughton, op. cit., I, s. 126-127. Wybór dwóch patrycjuszy był sprzeczny
z lex Licinia Sextia de consule plebeio creando. Por. Liv. 7,17.
36
Por. C. Nicolet, The World of the Citizen in Republican Rome, cit., s. 241.
37
124
Anna Tarwacka
[12]
Liv. 8,12,16: Dictatura popularis et orationibus in patres
criminosis fuit, et quod tres leges secundissimas plebei,
adversas nobilitati tulit: (...) tertiam, ut alter utique ex plebe
+ cum eo ventum sit ut utrumque plebeium fieri liceret +
censor crearetur.
Opisując wydarzenia roku 339 p.n.e., Liwiusz zanotował, że dyktator Publilius Philo doprowadził do uchwalenia trzech ustaw korzystnych dla plebsu, a nienawistnych dla nobilitas, z których trzecia
stanowiła, by jeden z cenzorów był plebejuszem oraz aby wolno było
sprawować cenzurę dwóm plebejuszom na raz. Lex Publilia Philonis
de censore plebeio creando38 stanowiła zatem ważny krok w walce
plebsu o dostęp do praw politycznych, a wręcz przeważała szalę na ich
stronę, ponieważ, o ile obaj cenzorzy nie mogli już być patrycjuszami,
to odwrotna konfiguracja była jak najbardziej dozwolona39.
Autentyczność legis Publiliae Philonis podważa Beloch40, którego
zdaniem została ona przypisana Publiliusowi, bo to od jego cenzury
w 332 roku p.n.e. zawsze jeden cenzor był plebejuszem. Pogląd ten nie
wydaje się jednak przekonujący.
Mimo teoretycznego przyzwolenia na sprawowanie cenzury przez
plebejuszy, przez długi czas w praktyce przeprowadzenie ceremonii
lustrum było jednak powierzane patrycjuszowi. Dopiero w 280 roku
p.n.e. po raz pierwszy ofiarę lustracyjną złożył plebejusz Cn. Domitius
Calvinus Maximus41.
Należy również rozważyć możliwość ponownego sprawowania cenzury, czyli iteratio. W przypadku cenzury, która była dostępna jedynie
38
Por. G. Rotondi, ‘Leges publicae populi Romani’, Milano 1912, s. 227-228;
J.-C. Richard, Sur le droit de la plèbe à exercer la censure: À propos de Liv. 8, 12,
16, «Mnemosyne» 34.1-2/1981, s. 127-135 ; M. Elster, Die Gesetze der mittleren
römischen Republik, Darmstadt 2003, s. 48-49.
39
Pierwsza para cenzorów plebejuszy sprawowała urząd w 131 roku p.n.e. Por.
Liv. Per. 59; T.R.S. Broughton, op. cit., I, s. 500.
40
Por. K.J. Beloch, Römische Geschichte bis zum Beginn der punischen Kriege,
Berlin-Leipzig 1926, s. 349.
Liv. Per. 13. Por. T.R.S. Broughton, op. cit., I, s. 191; J. Suolahti, op. cit.,
s. 76-77.
41
[13]
Wybór i objęcie urzędu przez cenzorów
125
dla nielicznych z racji małej częstotliwości wyborów, musiała być to
bardzo istotna kwestia.
Liv. 23,23,2: ...nec censoriam vim uni permissam et eidem
iterum...
Liwiusz przekazał, że jedna osoba nie mogła ponownie sprawować
urzędu cenzora42. Przekaz ten dotyczy roku 216 p.n.e., a zatem reguła
ta musiała istnieć już wcześniej.
Val. Max. 4,1,3: Par Furio moderatione Marcius Rutilus
Censorinus: iterum enim censor creatus ad contionem
populum vocatum quam potuit gravissima oratione corripuit,
quod eam potestatem bis sibi detulisset, cuius maiores, quia
nimis magna videretur, tempus coartandum iudicassent.
uterque recte, et Censorinus et populus: alter enim ut
moderate honores crederent praecepit, alter [se] moderato
credidit.
Valerius Maximus przywołał przypadek Marciusa Rutilusa43, który – wybrany po raz drugi cenzorem w 265 roku p.n.e.44 – zwołał lud
na contio i w surowej mowie skarcił współobywateli za to, dwa razy
nadali te kompetencje, które ich przodkowie uznali za stosowne ograniczyć w czasie jako zbyt wielkie45. Sam Rutilus otrzymał przydomek
Censorinus.
Plut., Coriol. 1,1:
                


Por. Th. Mommsen, op. cit, I, s. 520, n. 2.
42
Autor dzieła De viris illustribus (32) podał imię Quintus Fabius Rullus.
43
Por. CIL 12, 1, p. 22; T.R.S. Broughton, op. cit., I, s. 202.
44
Jest to wyraźna aluzja do lex Aemilia de censura minuenda. Por. G. Rotondi,
op. cit., s. 211; D. Flach, Die Gesetze der frühen römischen Republik. Text und
Kommentar, Darmstadt 1994, s. 245-246.
45
126
Anna Tarwacka
[14]
Plutarch poinformował, że iteracji cenzury zakazano w ustawie
uchwalonej z inicjatywy samego Censorinusa. Według Mommsena46,
cenzor nie mógł być absolutnie projektodawcą tej ustawy. Rotondi47
tytułuje ją lex de censura non iteranda i wyraża przypuszczenie, że był
to plebiscyt. Wydaje się, że Censorinus nie tyle wysunął rogatio, co raczej podsunął pomysł wydania zakazu iteracji cenzury trybunowi plebejskiemu lub konsulowi48.
Po wyborach, uchwaleniiu lex centuriata i złożeniu iusiurandum
cenzorzy mogli zacząć wykonywać swoje obowiązki. Plutarch zanotował, czym zajmowali się tuż po objęciu urzędu.
Plut. QR 98:





                 


 
        

            





Por. Th. Mommsen, op. cit., I, s. 520, n. 2.
46
Por. G. Rotondi, op. cit., s. 244. Por. M. Elster, op. cit., s. 144-146.
47
Por. F. Cássola, I gruppi politici nel III secolo a.C., Roma 1968, s. 150;
E. Reigadas Lavandero, Censura y ‘res publica’: aportación constitucional y
protagonismo político, Madrid 2000, s. 208. Podobnie z inicjatywy cenzorów
uchwalane bywały leges sumptuariae.
48
[15]
Wybór i objęcie urzędu przez cenzorów
127
Pisząc Quaestiones Romanae Plutarch zadawał pytania związane
z rzymskimi obyczajami i próbował udzielać różnych odpowiedzi, nie
wskazując swoich preferencji. Tu zapytał, dlaczego cenzorzy nie robią
nic, zanim nie zakontraktują pożywienia dla świętych gęsi oraz odnowienia posągu. Czy dlatego, że na początek załatwiają najbardziej błahe i najmniej kosztowne sprawy? Czy może jako wyraz wdzięczności
dla ptaków za ich przysługę w trakcie najazdu Galów, kiedy to gęsi,
a nie psy, obudziły obrońców Kapitolu? A może dlatego, że cenzorzy –
jako strażnicy najważniejszych spraw zajmujący się kwestiami religijnymi i państwowymi, a także życiem, obyczajami i prowadzeniem się
obywateli – od razu zajmują się najbardziej czujnymi spośród stworzeń, aby skłonić obywateli do nielekceważenia spraw sakralnych?
Natomiast renowacja posągu była niezbędna, ponieważ stosowany do
jej malowania barwnik szybko się odbarwiał.
Pliniusz Starszy też pisał o kontrakcie na pożywienie dla gęsi49.
Plin. Mai. 10,51: Et anseri vigil cura Capitolio testata defenso,
per id tempus canum silentio proditis rebus, quam ob causam
cibaria anserum censores in primis locant.
Według niego, o gęsi dbano właśnie pamiętając ich alarm podniesiony w czasie najazdu Galów.
Plin. Mai. 33,36,111: hac religione etiamnum addi in unguenta
cenae triumphalis et a censoribus in primis Iovem miniandum
locari.
Pliniusz poinformował również – nieco bardziej precyzyjnie niż
Plutarch – że cenzorzy zawierali umowę dotyczącą pokrycia posągu
Jowisza czerwonym barwnikiem (minią).
Oba te kontrakty należały do sfery mores maiorum i zapewne dlatego
należało je zawrzeć w pierwszej kolejności. Ich treść była prawdopodobnie ustalona w lex censoria – edykcie cenzorów mającym charakter
edictum tralaticium. Nie dokonywano w nim zmian, a umowy locatio
zawierano niejako automatycznie na samym początku kadencji.
Por. Cic., Rosc. Amer. 20,57.
49
128
Anna Tarwacka
[16]
Można zatem stwierdzić, że cenzorzy wybierani byli na zwołanych
przez konsula comitia centuriata, przy czym wybór musiał się odbyć
jednego dnia, a renuntiatio konsul dokonywał dopiero, gdy dwaj spośród kandydatów uzyskali wymaganą liczbę głosów. Cenzorzy obejmowali urząd dopiero po uchwaleniu na kolejnym zgromadzeniu lex
centuriata. Nie było możliwe wybranie censor suffectus, a w sytuacji,
gdy zabrakło kolegi, drugi cenzor musiał ustąpić. Zakazana była również iteratio censurae.
Elections and Entrance in Office by
Censors in the Roman Republic
Summary
Censors were major magistrates usually elected every five years for
eighteen months. Their elections were held by one of the consuls at the
comitia centuriata during which both censors had to get chosen. It was
obligatory to postpone the assembly in case only one candidate achieved
the majority of votes. After the election had been completed, another
comitia centuriata were held in order to vote a lex centuriata confirming
it. Only then the censors enetred in office. If during the term of office one
of the censors died, the other one was obliged to resign. The office was
reserved for patricians until 351 B.C. whereas since 339 B.C. according
to the lex Publilia Philonis both censors could be plebeians. The rule
considering iteratio impossible in case of censorship was confirmed in a law
voted around 265 B.C. The first task awaiting newly elected censors was to
contract for the food of the sacred geese and renovation of Juppiter statue.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Sławomir Godek
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Kilka uwag na temat roli III Statutu
litewskiego w wykładzie prawa krajowego
na przełomie XVIII i XIX wieku
Długotrwałe obowiązywanie III Statutu litewskiego z 1588 roku jest
okolicznością, na którą bardzo często zwraca się uwagę w piśmiennictwie naukowym poświęconym dziejom ziem litewsko-ruskich. Dwa
i pół wieku funkcjonowania tej kodyfikacji odcisnęło trwałe piętno na
obliczu stosunków prawnych tych rozległych terytoriów. Na ziemiach
białoruskich należących niegdyś do Rzeczpospolitej, a oderwanych od
niej w wyniku I rozbioru, Statut zniesiono w ramach represji po powstaniu listopadowym w 1831 roku. W tzw. guberniach zachodnich
i południowo-zachodnich Statut przetrwał nieco dłużej, uchylono go
w roku 1840, na fali walki z reliktami dawnej Rzeczpospolitej w wyniku energicznej i konsekwentnej akcji kilku rosyjskich przedstawicieli władz lokalnych wyższego szczebla. W nauce, zarówno polskiej, jak
i obcej, nie wyjaśniono dotąd losów porozbiorowych litewskiej kodyfikacji1. Wydaje się, że jednym z aspektów, na które warto zwrócić
uwagę w badaniach nad kondycją Statutu po rozbiorach jest jego rola
w nauczaniu prawa na przełomie XVIII i XIX wieku.
1
S. Godek, O problemie porozbiorowych dziejów III Statutu litewskiego w polskiej
literaturze historycznoprawnej, «Zeszyty Prawnicze [UKSW]» 8.1/2008, s. 109-140;
Tenże, III Statut litewski po upadku Rzeczpospolitej w rosyjskiej literaturze naukowej
XIX i początku XX wieku, «Zeszyty Prawnicze [UKSW]» 9.2/2009, s. 47-81.
130
Sławomir Godek
[2]
Fakt zachowania dawnego prawa przez rząd rosyjski był podnoszony
przez autorów piszących w początkach XIX stulecia jako okoliczność
nader szczęśliwa2. W wykładzie wstępnym do kursu prawa krajowego
w Krzemieńcu Józef Jaroszewicz w sposób następujący zachęcał słuchaczy do solidnego zgłębiania wykładanego przez siebie przedmiotu: „Przykładać się zaś do tej nauki jest naszym obowiązkiem, kiedy
z łaski najjaśniejszych imperatorów Pawła i szczęśliwie nam dziś panującego Aleksandra I mamy sobie zostawione naddziadów ustawy,
którymi dotąd w prowincjach polskich Imperium Rosyjskiemu uległych, rządzić się swobodnie możemy. Jeżeli więc tego dobrodziejstwa
wolno nam używać, jeżeli wspomnienie tej łaski ożywia wdzięczność
dla dobroczynnych monarchów, nie zaniedbujmyż obeznawać się tak
z ustawami przodków naszych, jako z dopełniającymi je teraźniejszymi prawami”3. W związku z tym nawiązania do Statutu litewskiego
jako do prawa nadal stosowanego i żywego są bardzo częste w ówczesnych opracowaniach naukowych o tematyce historycznej i prawnej4.
Por. np. S.B. Linde, O Statucie litewskim ruskim językiem wydanym wiadomość,
Warszawa 1816, s. 157; W. Marczyński, Statystyczne, topograficzne i historyczne
opisanie guberni podolskiej, I, Wilno 1820, s. 94, gdzie następujący passus:
„Najchwalebniejszą zasadą polityki rządu rosyjskiego, jest zachowanie praw i języka
prowincji podbitej; gubernia podolska jest jedną z dziesięciu guberni udzielnymi
rządzących się prawami: kształt tylko rządu zastosowano do powszechnej w tym
względzie organizacji guberni w Państwie Rosyjskim”.
2
J. Jaroszewicz, Wstęp do lekcji prawa krajowego w roku szkolnym 1822/3 czytany
uczniom w dniu 18 września 1822 r., rkps LMAB RS, f. 22-112, k. 72. Podobnie
Tenże, O potrzebie znajomości nauki prawa krajowego, jej znaczeniu w Polszcze
i sposobie onej wykładania. Rzecz miana na wstępnej lekcji w Cesarskim Uniwersytecie
Wileńskim dnia 15 stycznia 1827 r., rkps LMAB RS, f. 22-112, k. 79, gdzie skierowane
do słuchaczy słowa zachęty i wezwania do poznawania praw pozostawionych przez
przodków.
3
T. Czacki, Czy prawo rzymskie było zasadą praw litewskich i polskich? I czy
z północnymi narodami mieliśmy wiele wspólnych praw i zwyczajów?, Wilno 1809,
s. 5, 90; S.B. Linde, op. cit., zob. dedykację carowi Aleksandrowi I na pierwszej stronie
(bez paginacji) wymienionego dzieła oraz s. 1 i n., 34, 157; J. Jundziłł, Jaki wpływ
miało prawodawstwo rzymskie na prawa nasze polsko-litewskie?, rkps VUB RS,
f. 3-1117, k. 17 (rozprawa z 1822 r.); A. Powstański, Uwagi odnoszące się do bibliografii
Statutu Litewskiego, Wilno 1829, s. 29 i n., 36 i n., 42, 52 i n., 106 i n., 164. Por. też
4
[3]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
131
Stałą aktualność Statutu potwierdza również to, że wykład z zakresu prawa krajowego prowadzono na podstawie m. in. tej właśnie kodyfikacji na uniwersytecie w Wilnie5. Wydane w maju 1803 roku „Ustawy
czyli ogólne postanowienia Imperatorskiego Wileńskiego Uniwersytetu
i Szkół jego Wydziału” przewidywały, że w fakultecie nauk moralnych
i politycznych jednym z dziesięciu głównych kursów prowadzonym przez
osobnego profesora będzie prawo cywilne i kryminalne w imperium rosyjskim i byłych polskich prowincjach przyłączonych do Rosji6. Dla dyscy-
napisaną w 1818 roku rozprawę I. Daniłowicza, Kodeks Napoleona w porównaniu
z prawami polskimi i litewskimi, wyd. A. Kraushar, Warszawa 1905, gdzie bardzo wiele
nawiązań i komentarzy do Statutu. Ostatnio o tej rozprawie W. Witkowski, Kodeks
Napoleona w ocenie wileńskiego prawnika Ignacego Daniłowicza z 1818 r., [w:]
Państwo, prawo, społeczeństwo w dziejach Europy środkowej. Księga Jubileuszowa
dedykowana Profesorowi Józefowi Ciągwie w siedemdziesięciolecie urodzin, Katowice,
Kraków 2009, s. 819-826. Por. też J. Kodrębski, Oswald Balzer i jego krąg w nauce
historii prawa polskiego, [w:] Symbolae historico-iuridicae Lodzienses Iulio Bardach
dedicatae, Łódź 1997, s. 50, gdzie uwagi autora o specyficznej, podwójnej roli prawa
polskiego na początku XIX wieku, a mianowicie jako przedmiotu badań historyków
z jednej – oraz prawa żywego, mającego zastosowanie praktyczne – z drugiej strony.
H. Mościcki, Młodzież litewska i Dekabryści, [w:] Pod znakiem Orła i Pogoni. Szkice
historyczne, Warszawa 1923, s. 135; Tenże, Zniesienie uniwersytetu wileńskiego, [w:] Pod
znakiem Orła i Pogoni, cit., s. 179; U.S. Kalembkowie, Memoriał z początku XIX wieku
o zadaniach kształcących Akademii i studiach prawniczych (wyciąg ze zbioru rękopisów
Uniwersytetu Wileńskiego), [w:] ‘Honeste vivere’… Księga pamiątkowa ku czci profesora
Władysława Bojarskiego, pod red. E. Gajdy i A. Sokali, Toruń 2001, s. 506, 513.
5
6
Por. rozdział drugi tego aktu zatytułowany „O katedrach nauk i o profesorach
Wileńskiego Uniwersytetu”, J. Bieliński, Uniwersytet Wileński (1579-1831), I, Kraków
1899-1900, s. 66. Cały tekst „Ustaw”, tamże, s. 60-77. Nieco wcześniej wydano „Akt
potwierdzenia” mocą którego uczelnię wileńską przemianowano na Imperatorski
Uniwersytet. Tekst tego ostatniego dokumentu, tamże, s. 56-60. Tekst „Ustaw”
we fragmentach opublikował również A. Szmyt, Gimnazjum i Liceum Wołyńskie
w Krzemieńcu w systemie oświaty Wileńskiego Okręgu Naukowego w latach 18051833, Olsztyn 2009, s. 372-380 (aneks nr 3). Ostatnio obszerniej o Imperatorskim
Uniwersytecie w opracowaniu Alma Mater Vilnensis: Vilniaus universiteto istorijos
bruožai, A. Bumblauskas (atsakomasis redaktorius), Vilnius 2009, s. 443-522.
O Wydziale Nauk Moralnych i Politycznych por. tamże, s. 467-477, a o prowadzonym
przez Wydział studium prawa krajowego por. s. 470 i n.
132
Sławomir Godek
[4]
plin tych rzeczywiście utworzono osobną katedrę7. W praktyce zarówno prawo rosyjskie, jak i krajowe, były wykładane bardzo nieregularnie.
Jak twierdził Józef Bieliński „Zdarzało się i tak, że student prawa kończył
Uniwersytet i nie miał możności wysłuchania kursu prawa polskiego lub
rosyjskiego, albo wreszcie obu razem […]. Lepsze czasy dla prawa ojczystego nastąpiły pomiędzy r. 1815 a 1823, i to dzięki prywatnej inicjatywie
a do tego wypadkowo […] prawo rosyjskie tylko w wyjątkowych latach
miało lektora”8. Prawo krajowe wykładali w Wilnie Adam Powstański9,
Ignacy Daniłowicz10, a następnie Aleksander Korowicki11 oraz Józef
Jaroszewicz12.
Obszerniej J. Bieliński, Uniwersytet Wileński (1579-1831), II, Kraków 18991900, s. 487 i n.
7
Tamże, s. 386 i n. Por. też tamże, s. 487 i n.
8
L. Janowski, Słownik bio-bibliograficzny dawnego Uniwersytetu Wileńskiego,
wyd. pod kierunkiem R. Mienickiego, Wilno 1939, s. 355-356; R. Dutkowa, Powstański
Adam, PSB, XXVIII, Wrocław 1984, s. 287-288.
9
O życiu i działalności naukowej Ignacego Daniłowicza por. Notaty profesora
Ignacego Daniłowicza, gdzie m. in. Wiadomość o życiu Ignacego Daniłowicza ułożona
przez niego dla hr. Komorowskiej oraz Materiały do biografii Ignacego Daniłowicza, rkps
LMAB RS, f. 18-186, k. 2 i n. 6 i n. Por. też tamże, k. 48-55, gdzie Formuljarnyj spisok
o służbie Kolleżskago Sowietnika Ignatija Nikołajewa syna Daniłowicza z 1831 roku (kopia
z 1834?). Por. też noty biograficzne przygotowane przez J. Sidorowicza do druku w Skarbcu
dyplomatów, które zawiera Swiazka rukopisej prof. Wilenskago Uniwersiteta Daniłowicza,
s biograficzeskimi swiedzienijami o niom, rkps LMAB RS, f. 18-208, k. 3 i n., 9 i n.,
19 i n., (wydrukowano je w wydawnictwie Skarbiec dyplomatów papieskich, cesarskich,
królewskich, książęcych; uchwał narodowych, postanowień różnych władz i urzędów
posługujących do krytycznego wyjaśnienia dziejów Litwy, Rusi litewskiej i ościennych
im krajów, zebrał i w treści opisał Ignacy Daniłowicz, I, Z pozgonnych rękopisów
znajdujących się w bibliotece Muzeum Wileńskiego wydał Jan Sidorowicz, Wilno 1860,
s. I-VII) a także Biograficzeskij słowar professorow i prepodawatielej Imperatorskago
Moskowskago Uniwersiteta, cz. 1, Moskwa 1855, s. 287-290; C. Biernacki, Daniłowicz
Ignacy, [w:] Encyklopedia powszechna, (Orgelbranda), VI, Warszawa 1861, s. 760-763;
M.F. Władimirskij-Budanow, Daniłowicz Ignatij Nikołajewicz, [w:] Biograficzeskij słowar
professorow i prepodawatielej Imperatorskago Uniwersiteta Sw. Władimira (1834-1884),
sostawlien i izdan pod red. W. S. Ikonnikowa, Kijew 1884, s. 147-173; s.v. Daniłowicz
Ignacy, [w:] Wielka Encyklopedia Powszechna Ilustrowana, XV, Warszawa 1895, s. 7375; L. Uziębło, Ignacy Daniłowicz, [w:] Album biograficzne zasłużonych Polaków i Polek
wieku XIX, II, wyd. staraniem i nakładem Marii Chełmońskiej pod kierunkiem komitetu red.
10
[5]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
133
Adam Powstański wykładał „prawo cywilne krajowe i przewód tegoż prawa sądowy” w latach 1799-1805. Jak wynika z programów jego
zajęć na lata 1799-1800 oraz 1801-1802 wśród analizowanych źródeł
prawa krajowego znalazł się Statut litewski. Zgodnie z zapowiedzią
wykład z zakresu prawa krajowego, obejmujący zagadnienia z dziedziny prawa osobowego, rzeczowego oraz karnego, miał być wzbogacony
o objaśnienia „które prawa krajowe, kiedy, i w czem są wznowione, odmienione, poprawione, lub uchylone”.11Program informował ponadto,
że w ramach wykładu z zakresu krajowego prawa procesowego wykładowca „Stosownie do ukazów Jego Imperatorskiej12Mości i za prze(Sz. Askenazy i in.), Warszawa 1903, s. 266-268; A.E. Nolde, Oczerki po istorii kodyfikacji
miestnych grażdanskich zakonow pri grafie Speranskom, wypusk I, Popytka kodyfikacji
litowsko-polskago prawa, S.-Petersburg 1906, s. 89 i n.; A. Janulaitis, Ignas Danilavičius,
Lietuvos ir jos teisės istorikas, 1 dalis, Gyvenimas ir darbai, Vytauto Didžiojo Universiteto
Teisių Fakulteto Darbai 1932, VI, kn. 15, red. A. Janulaitis, s. 620-834; T. Turkowski,
Daniłowicz Ignacy, PSB, IV, Kraków 1938, s. 413-417; L. Janowski, Słownik, cit., s. 85-94;
K. Pol, Poczet prawników polskich, Warszawa 2000, s. 95-105. Por. też S. Kościałkowski,
Historycy działający w Wilnie lub z Wilnem związani (tzw. szkoła historyczna wileńska),
rkps BN II. 7644, k. 8-13, 53.
11
Zob. W. Sobociński, Korowicki Aleksander, PSB, XIV, Wrocław 1968-1969,
s. 101-103; Biograficzeskij słowar professorow i prepodawatielej Imperatorskago
Moskowskago Uniwersiteta, cit., s. 429-430; L. Janowski, W promieniach Wilna
i Krzemieńca, Wilno 1923, s. 7, 11, 105 i n., 153; Tenże, Słownik, cit., s. 209-210;
D. Beauvois, Szkolnictwo polskie na ziemiach litewsko-ruskich 1803-1832, I:
Uniwersytet Wileński, Lublin 1991, s. 250; Tenże, Wilno – polska stolica kulturalna
zaboru rosyjskiego 1803-1832, Wrocław 2010, s. 242; R. Kmiecik, Aleksander
Korowicki i jego zapomniany podręcznik procedury karnej (w 200. rocznicę urodzin
Autora), «Pal.» 42.7-8/1998, s. 106-111.
Zob. M. Serejski, Jaroszewicz Józef, PSB, XI, Wrocław 1964-1965, s. 12;
L. Janowski, Słownik, cit., s. 172-174; P. Bielawski, Józef Jaroszewicz – historyk
Podlasia, «Białostocczyzna» 3-4/2001, s. 107-122. Ten ostatni autor przedstawił
przede wszystkim działalność Jaroszewicza jako historyka, ale wzmiankował
również o prowadzonych przez niego wykładach z zakresu prawa – zrazu rzymskiego
i krajowego w liceum krzemienieckim, później cywilnego i kryminalnego polskolitewskiego na Uniwersytecie Wileńskim (s. 108 i n.). Tamże o kontaktach Jaroszewicza
z Daniłowiczem. Nieco uwagi Jaroszewiczowi poświęcił również S. Kościałkowski,
Historycy działający w Wilnie, k. 14-16, 53, który część jego prac ocenił jako
wybitne.
12
134
Sławomir Godek
[6]
wodnictwem praw litewskich w ogólności naprzód władze, przymioty
i powinności: sędziów, pisarzów sądowych i ich oficyantów czyli kancelaryi, woźnego, instygatora, delatora, powoda, pozwanego i adwokatów jako osób do sądu wchodzących określi”13.
Po Powstańskim prawo cywilne krajowe na Uniwersytecie w Wilnie
wykładał Ignacy Daniłowicz. Jak wynika z zestawień dokonanych
przez Bielińskiego Daniłowicz wykładał ten przedmiot w latach 18151819 i 1820-182114. W innym miejscu autor ten stwierdził, że „Od
roku 1820 Daniłowicz znowu prowadził wykłady prawa krajowego aż
do zupełnego usunięcia się z Uniwersytetu”15, a zatem do roku 1824.
Wydaje się jednak, że Daniłowicz wykładał w Wilnie prawo „prowincji przyłączonych od Polski” od roku 181416, a więc dziesięć lat.
Warto zauważyć, że Daniłowicz od roku 1817 prowadził zajęcia według własnego układu. Wcześniej tj. od roku 1815 w objaśnianiu prawa krajowego trzymał się on porządku Instytucji Justyniana oraz dzieł
Mikołaja Zalaszowskiego i Teodora Ostrowskiego. Nowa koncepcja
wykładu polegała nie tylko na uwzględnieniu porównań praw krajowych z prawem rzymskim, ale także na wykazywaniu ich stosunku do
prawa rosyjskiego. Daniłowicz starał się przedstawić zarówno zachodzące między nimi zgodności, jak również zmiany dokonane w prawie
rodzimym pod wpływem prawa rosyjskiego. Oprócz wykładów z prawa krajowego Daniłowicz prowadził także zajęcia z rosyjskiego prawa
J. Bieliński, op. cit., II, s. 23 i n., 489 i n.
13
Tamże, s. 37 i n.
14
Tamże, s. 491.
15
Wynika to z zapisków biograficznych i noty podanej przez Daniłowicza
Michaiłowi Andrejewiczowi Baługijańskiemu (Zapiska licznaja podana Michaiłu
Andrejewiczu Baługijanskomu), rkps LMAB RS, f. 18-186, k. 8, 43. W nocie
tej czytamy: „Okoncziw w 1812 godu kurs nauk po czasti prawowiedienija
w Imperatorskom Wilenskom Uniwersitetie ja priznan był dostojnym k zanjatju kafiedry
rossijskogo i polskago prawa, i s 1814 po 1824 god zanimał sije miesto”. Tam również
informacje o objęciu stanowiska adiunkta w 1819, profesora nadzwyczajnego w 1822
i profesora zwyczajnego w 1823 roku, wydaleniu z Wilna na mocy ukazu z 14 sierpnia
1824 roku oraz wzmianki o działalności w komisjach wyznaczonych do tłumaczenia
Statutu w 1823 oraz 1828 roku, zainteresowaniach naukowych, publikacjach. Por. też
Formuljarnyj spisok o służbie, cit., k. 48 i n.
16
[7]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
135
karnego w latach 1819-1820 i 1821-1824 oraz rosyjskiego prawa cywilnego w latach 1820-182117.
Po usunięciu Daniłowicza z Uniwersytetu w Wilnie18 wykłady z prawa krajowego podjął tam Aleksander Korowicki19, który już wcześniej
pomagał jako adiunkt Daniłowiczowi. Korowicki prowadził zajęcia
17
J. Bieliński, op. cit., II, s. 37 i n., 488, 491 i n. Por. też notę o planowanych
zajęciach na Wydziale Nauk Moralnych i Politycznych Uniwersytetu w Wilnie
w okresie od 1 września 1819 do 30 czerwca 1820 roku, «Dziennik Wileński» 2/1819,
s. 443. Wynika z niej, że w podanym okresie Daniłowicz – magister prawa cywilnego,
adiunkt Uniwersytetu, miał prowadzić zajęcia z prawa kryminalnego państwa
rosyjskiego. Por. też podobną informację – „Lekcje w Cesarskim Uniwersytecie
wileńskim od dnia 1 września 1821 do 30 czerwca 1822 dawać się mające” «Dziennik
Wileński» 1/1822, s. 260 i n. Według niej na Wydziale Nauk Moralnych i Politycznych
w powyżej oznaczonym czasie Daniłowicz wykładał „prawo kryminalne państwa
rosyjskiego i proces krajowy”, tamże, s. 262.
18
Por. też pismo Michała Bobrowskiego do Lelewela z Żyrowic z 28 lutego 1824
roku i wzmiankę o tym, że Daniłowicz został profesorem dyplomacji i statystyki
w Charkowie i opuścił Petersburg po krótkim pobycie bowiem „już musiał wejść
w obowiązek”. Listy Michała Bobrowskiego do Lelewela (1819-1829), rkps VUB RS,
f. 12-184, k. 13. W innych listach, por. tamże, np. list z Wilna z 15 maja 1826 roku,
Bobrowski wspominał o niezadowoleniu Daniłowicza „ze swego położenia”, a w liście
z Wilna z 11 września 1827 roku pisał o Daniłowiczu, że „Radby on do nas powrócić;
ale hardy, prosić nie chce, a bez prośby nic”. Do wykładów z prawa rosyjskiego i praw
przyłączonych prowincji Daniłowicz wrócił jako profesor Uniwersytetu w Charkowie.
W liście wysłanym z tego miasta do Lelewela datowanym na 6 czerwca 1825 roku
Daniłowicz donosi, że uwolnił się od zajęć z dyplomatyki, nie przyjął oferowanych
mu wykładów z ekonomii politycznej, natomiast zmusił „Radę Uniwersytetu do
powierzenia mi praw rosyjskich i przyłączonych prowincji, a minister 1 maja to
utwierdził”. Por. Odpisy listów Ignacego Daniłowicza do Joachima Lelewela z lat
1824-1830, rkps BN III. 7885 (bez numeracji kart). O tym także wzmianka w liście
z Charkowa z 11 lipca 1825 roku, tamże, (bez numeracji kart). W liście z Charkowa
z 1 czerwca 1829 roku Daniłowicz donosił: „Pracuję teraz nad kryminalnym procesem
rosyjskim, przez nikogo nie tkniętym i może ten w polskim ukaże się języku, jeśli
zechcą drukować w Wilnie”, tamże, k. 218.
19
Por. list Michała Balińskiego do Joachima Lelewela z Żyrowic z 1/12 grudnia
1824 r., w którym nadawca pisze o odbytym w dniu 1 listopada na Uniwersytecie
posiedzeniu, w wyniku którego potwierdzonym na miejscu zastępcy profesora prawa
krajowego został Korowicki. Por. Listy Michała Bobrowskiego do Lelewela (18191829), cit., k. 2.
136
Sławomir Godek
[8]
z prawa krajowego w latach 1823-1824 i 1825-1827, a ponadto w latach 1819-1824 uczył także rosyjskiego prawa karnego20. Od 1827
roku Korowicki wykładał jedynie prawo rosyjskie (cywilne i karne)21,
a zajęcia z prawa krajowego przejął po nim Józef Jaroszewicz, który
prowadził je w latach 1827-183122.
Adam Powstański był zdecydowanym zwolennikiem utrzymania
Statutu litewskiego. Na kartach opublikowanego w Wilnie w 1829
roku, a kilkakrotnie już tu cytowanego dzieła „Uwagi odnoszące się
do bibliografii Statutu Litewskiego”, autor energicznie polemizował23
z licznymi zarzutami wysuniętymi przez Lindego i Daniłowicza, tyczącymi się poprawności polskiego wydania Statutu z 1786 roku
i opartej na nim edycji z 1811 roku. Wbrew swoim adwersarzom, którzy podnosili, że tłumaczenie rosyjskie Statutu z 1811 obarczone jest
zasadniczą wadą, wynikającą z tego, iż dokonano go z pełnego błędów wydania z 1786 roku, a przy tym bez koniecznych uzgodnień
z wcześniejszymi wersjami polskimi, a przede wszystkim z ruskim ory J. Bieliński, op. cit., II, s. 43, 47 i n., 491.
20
Zapewne tego momentu dotyczy następujący passus listu Daniłowicza do
Lelewela pisanego z Charkowa 30 listopada 1827 roku: „W Wilnie słyszę ogłaszają
konkurs do katedry rosyjskiego prawa, a Korewicki nie wiem, czy do Krzemieńca
pojedzie. Wolałbym aby go zostawili, znam wszystkich celniejszych ruskich
prawników i widzę, że nie wygrają na zamiarze, dostaną chyba liczącego na palcach
ukazy i gnącego kruczki praktyka, ale nie profesora, bo tych u siebie nie mają Ruscy”.
Por. Odpisy listów Ignacego Daniłowicza do Joachima Lelewela z lat 1824-1830, cit.,
(bez numeracji kart). Por. też list z Charkowa z datą 28 stycznia 1828 roku, w którym
Daniłowicz zwierza się Lelewelowi o swym zamiarze przystąpienia do konkursu do
katedry prawa rosyjskiego w Wilnie oraz dzieli się z nim obawami o swoje szanse –
„lubo wiem, że dość wiedzieć imię autora, aby rozprawę odrzucić”, tamże, k. 173.
O przystąpieniu Daniłowicza do konkursu oraz o udziale w nim Korowickiego wiele
uwag w listach z Charkowa z 23 listopada 1829 roku, tamże, k. 219 i n. oraz 27 grudnia
1829 roku, tamże, k. 231 i n.
21
J. Bieliński, op. cit., II, s. 50 i n., 491.
22
Eustachy Januszkiewicz nazwał Powstańskiego „niepohamowanym recenzentem
Lindego”. Por. list Januszkiewicza do Lelewela z Wilna z 10 sierpnia 1830 roku,
L. Sadowska, Z listów do Joachima Lelewela o statucie litewskim (1815-1830),
«Ateneum Wileńskie» 6/1929, s. 627. Por. też A. Lewak, Januszkiewicz Eustachy,
PSB, X, Wrocław 1962-1964, s. 595-597.
23
[9]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
137
ginałem z 1588 roku, Powstański w drobiazgowych wywodach bronił
walorów wspomnianej osiemnastowiecznej wileńskiej edycji i dowodził – jak się wydaje słusznie – że dziełem pracujących nad nią tłumaczy miało być jedynie dokonanie wiernego przekładu, a nie przeróbka
istniejącego Statutu – ta bowiem rola zarezerwowana była wyłącznie
do kompetencji czynnej przecież komisji kodyfikacyjnej. Powstański
odrzucał zarazem pogląd o tym, że tłumacze przygotowujący rosyjski
przekład Statutu nie byli świadomi błędów polskiego tekstu, który stanowił podstawę tłumaczenia. Dowodził również, że znany im był także oryginalny tekst ruski24.
Sądzę, że na uwagę i podkreślenie zasługuje okoliczność, że
Powstański w ferworze polemiki akcentował wielokrotnie praktyczne znaczenie polskiej wersji Statutu w wydaniu z 1786 roku w początkach XIX stulecia25. Za zachowaniem Statutu w tym właśnie kształcie
wyraźnie się opowiadał i dlatego z pewną rezerwą podchodził do pomysłu Lindego opracowania nowej wersji polskiej tej kodyfikacji. Jej
podstawą miałoby być ponowne, tym razem spełniające wymogi nauki, wydanie Statutu w języku ruskim. Nie negując potrzeby i korzyści
dla nauki, jakie mogłoby przynieść opracowanie krytycznego wydania Statutu po rusku, ani nawet jego użyteczności dla ewentualnych
późniejszych wydań polskich26, Powstański z wyraźną podejrzliwością wypowiadał się o inicjatywie zastąpienia istniejącej wersji polskiej Statutu nową. Sądził, że niesie ona niebezpieczeństwo „oddania
wiecznej na przyszłość niepamięci teraźniejszego tekstu polskiego”,
co oceniał jako „bardzo ubliżające”. Powstański uzasadniał swoje sta A. Powstański, op. cit., s. 36 i n., 94 i n.
24
A. Powstański pisał np., tamże, s. 50, „nie egzemplarz ruski, lecz ostatnie
Statutu Lit. polskie wydanie 1786 r. za prawo rozkazujące było uważane”. Nieco dalej
podobnie, s. 51, „wydanie polskie tegoż Statutu 1786 roku, jako w powszechnym
używaniu będące, było istniejącym Statutem” i dalej, s. 52 i n., „Nie tłumaczenie
rosyjskie, ani nawet wydania Statutu Lit. w ruskim języku, jako przez dwa górą wieki
w niepamięci zostawione, są dotąd Statutem litewskim, lecz tekst jego polski” i jeszcze
dalej, s. 165, „Lepiej jest myśl prawodawców oddana w wydaniu polskim, które teraz
jest Statutem Litt.”.
25
Tamże, s. 53 i n., 143, 176, 184, 196 i n.
26
138
Sławomir Godek
[10]
nowisko następująco: „Pomniki mowy ojców naszych niszczyć, nie
byłoby to po synowsku. Utrzymywanie starożytnych budowli, lub jakowych zabytków niemało kosztuje ich właścicieli, którzy oskarżają się o wandalizm, jeśli je burzą: Statut zaś Litewski w teraźniejszym
stanie nic i nikogo nie kosztuje, i ze wszech miar i względów, powinien być zachowanym”27.
Przytoczone słowa Powstańskiego wydają się mieć ukryty sens.
Czytając je odnosi się wrażenie, że autor w sposób zawoalowany wyraził w nich swe obawy, że próby usunięcia zakorzenionej, powszechnie
używanej polskiej wersji Statutu, nie tak znowu wadliwej, jak wynikałoby z ocen jej krytyków, niosą w sobie ryzyko sprowadzenia niebezpieczeństwa w postaci podważenia jego dalszej egzystencji.
Pogląd Powstańskiego nie u wszystkich oczywiście znajdował zrozumienie. Zupełnie inną koncepcję nowej edycji Statutu, wypływającą chyba – i to jest ciekawe i godne zauważenia – generalnie także
z odmiennej, w pewnym sensie alternatywnej wizji roli tej kodyfikacji u progu lat trzydziestych XIX wieku, miał Eustachy Januszkiewicz.
Zwierzał się on w cytowanym już tutaj liście Lelewelowi: „Ja tego
wszystkiego nie rozumiem. – Dwojaki może być sposób widzenia
w wydaniu nowego statutu. Może on być albo samym narzędziem
dla naszych prawników przydatnym, wtenczas idzie o to, aby go tylko wiernie oddać, aby omyłka, błąd nie stały się powodem do pieniackich zapasów, aby patron znalazł w statucie wszystko to, czegoby
mógł użyć do obrony sprawy, wszystkie konstytucje celniejsze, celniejsze ukazy itd. itd. Ma być nasz statut historycznym naukowym
dziełem – inna koło niego praca, inny układ. – Żeby te dwa widoki
w jedno spoić, taką była moja myśl pierwiastkowa, ten jeszcze i dziś
jest mój zamiar”28.
Ignacy Daniłowicz był niewątpliwie zwolennikiem „rozszerzenia
praw krajowych” na wydziale prawa Uniwersytetu w Wilnie. Uczony
Tamże, s. 56.
27
List Januszkiewicza do Lelewela z Wilna z 10 sierpnia 1830 roku, L. Sadowska,
op. cit., s. 627 i n. W liście tym nadawca wyłuszcza dalej sposoby realizacji swej
koncepcji. Wymienia jakie źródła i w jakiej kolejności powinny znaleźć się w nowej
publikacji, której rdzeniem miał być Statut.
28
[11]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
139
dał temu wyraz w piśmie z 20 lutego 1820 roku, „Czyniąc zadość wezwaniu przez Oddział Nauk Moralnych i Politycznych uczynionemu,
aby każdy z jego członków podał swe uwagi względem potrzeby dopełnienia nauk przez niego podawanych”. W nocie tej Daniłowicz zauważał, że: „Dźwigniona w tutejszym Uniwersytecie Katedra Praw
Krajowych przez ustawę szczęśliwie nam panującego monarchy roku
1803 maja 18 dnia zajmowała jedynie prawo cywilne i kryminalne
w rosyjskim imperium i byłych prowincjach polskich przyłączonych
do Rosji. Wszystko to ile mi siły i potrzebne pomoce wystarczały,
miałem honor wykładać w uniwersytecie. Ustanowienie oddzielnego
Fakultetu Prawniczego w nadeszłych roku przeszłego 1819 stycznia
20 dnia prawidłach o wynoszeniu do stopni uczonych wymagało koniecznie dołączenia innych gałęzi prawodawstwa krajowego końcem
dopełnienia jego nauki. Jakoż uczyniły to rzeczone prawidła, dodając:
1) Prawo publiczne rosyjskie. 2) Prawo publiczne przyłączonych guberni osobnymi rządzących się ustawami. 3) Proces sądowy tak cywilny, jako kryminalny, a ten 4) tak rosyjski, jako 5) przyłączonych
prowincji”. Zdaniem wileńskiego wykładowcy receptą na zagospodarowanie tak obszernej „przestrzeni nauk” było wprowadzenie dwóch
wykładów. Sugerował on mianowicie przyjęcie rozwiązania praktykowanego na Uniwersytecie w Dorpacie, a polegającego na tym „iżby
jeden oddzielny profesor wykładał samo prawo rosyjskiego imperium tak cywilne, jako kryminalne, tudzież publiczne z procesem we
względzie praw tychże; drugi zaś zajął się wyłącznie prawami prowincji przyłączonych tak cywilnymi, jako kryminalnymi, publicznymi
i procesem, nie spuszczając nigdy z uwagi koniecznego oddziału prawodawstwa litewskiego od dawnego polskiego w miejscach, gdzie te
różnymi bywają”29.
Por. Dzieło Komiteta Uczrieżdiennago dlja sostawlienija obszczich wiedomostiej
o uczebnych nadobnostjach Uniwersiteta, rkps VUB RS, f. 2-KC270, k. 109-111.
Dokument ten wymieniał (nr 28) J. Lipski, Archiwum Kuratorii Wileńskiej X. Ad.
Czartoryskiego, Kraków 1926, s. 11 i n. Przed laty opublikował szkic Daniłowicza V.
Raudeliūnas, Du I. Danilavičiaus dokumentai apie krašto teisę Vilniaus universitete,
[w:] Teisės bruožai Lietuvoje, XV-XIX a., red. kolegija: V. Andriulis ir kt., Vilnius
1980, s. 114 i n.
29
140
Sławomir Godek
[12]
W wypowiedzi tej zwraca uwagę postulat odrębnego traktowania
prawa litewskiego, szczególnie Daniłowiczowi bliskiego30. Dbałość
uczonego o tę dziedzinę i konsekwencję w realizacji wspomnianego postulatu zdradzają zachowane teksty jego wykładów. W pochodzącym z 1816 roku szczupłej objętości kajecie, zawierającym część
wykładu z „Prawa cywilnego krajowego”31, odnajdujemy kilka przykładów osobnego omawiania poszczególnych instytucji prawnych
w świetle prawa litewskiego, ujętych w odrębnych punktach (np.
„Prawa litewskie o sukcesji małżonków”, „Prawa litewskie o wyposażaniu”, czy też „Prawa litewskie o dożywociu”)32. Tę samą obserwację poczynić można na podstawie sformułowanego przez Daniłowicza
zestawienia pytań „na egzamen z prawa krajowego, odbyty 10 lutego
1817” roku. Obok zagadnień z prawa koronnego, Korektury Pruskiej,
prawa niemieckiego, uwzględnia ono w pokaźnej części prawo litewskie. Wśród 28 zagadnień egzaminacyjnych część odwołuje się wprost
do przepisów Statutu litewskiego33.
O szczególnym miejscu prawa litewskiego i Statutu litewskiego
w wykładach Daniłowicza świadczą obszerne, liczące ponad dwieście
kart, notatki Aleksandra Łęskiego z zajęć na Uniwersytecie w Wilnie34.
Wśród drobiazgowych uwag na temat źródeł prawa w dawnej Polsce
30
Pochlebnie o kompetencjach Daniłowicza na tym polu wypowiadał się
A. Parczewski, Wilno a nauka historii ustroju państwowego i dawnego prawa w Polsce,
Wilno 1922, s. 10, gdy pisał: „profesor prawa cywilnego, obowiązującego, a prawem
tym w owym czasie na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego był Statut
Litewski. W tej właśnie dziedzinie Daniłowicz był niewątpliwie doskonałym fachowym
znawcą”. Por. też opinię I. Zdanowicza, Pamiętnik o Filomatach i Filaretach, Paryż,
b. d., s. 16, który o Lelewelu, Gołuchowskim i Daniłowiczu wspomina jako o „ludziach
prawdziwej nauki”.
Rkps LMAB RS, f. 29-581, k. 1 i n. Rękopis sprawia wrażenie jakby był częścią
wydartą z większej całości albo stanowił osobny zeszycik, w którym zanotowano
część dłuższego wykładu.
31
W wykład Daniłowicz wplatał wywody na temat prawa rosyjskiego.
32
Rkps LMAB RS, f. 29-581, k. 22. Zestawienie tez egzaminacyjnych, o których
mowa opublikował V. Raudeliūnas, Du I. Danilavičiaus dokumentai, cit., s. 116 i n.
33
A. Łęski, Prawo krajowe dawane przez Ignacego Daniłowicza, rkps LMAB RS,
f. 9-3149 (bez daty).
34
[13]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
141
Łęski zanotował: „Pomiędzy prawami prowincjonalnymi najważniejszym jest Statut Litewski”. Uwagi studenta nie umknęło i to, że Statut
miał powagę w województwach kijowskim, bracławskim i wołyńskim
„nawet co się tycze prawa politycznego w okolicznościach niektórych”
oraz fakt, że w Koronie używano go posiłkowo. Ciekawa jest wzmianka na temat rzeczywistej aktualności ciągle obowiązującego Statutu.
Kursant zanotował, że Statut „do naszych czasów nie jest stosownym”, co jednak „nie wyłącza zaszczytu dobroci onegoż i stosowności ówczes­nej”. Na marginesie komentarza do zainteresowania i prac
Czackiego nad I Statutem Daniłowicz mówiąc o Statucie z 1588 roku
widocznie wartościował, skoro Łęski zanotował: „Ten Statut będąc dotąd jedynie w czynach, sprawach i sądach obywatelów litewskich panującym, godzien był pierwszeństwa nad dwa inne”35. Zapewne dlatego
w dalszych, dokładnych wywodach zarówno na temat ustroju społecznego, jak i licznych instytucji prawa prywatnego znajdujemy częste
nawiązania do tej kodyfikacji36, zwłaszcza, że jak zapisał Łęski: „Jako
w wielu innych artykułach Statut litewski dokładniejszy jest nad prawo
koronne tako i o testamentach pewniejsze zamyka ustawy”37.
Także z pochodzących z 1822 roku obszernych not Kazimierza
Antoszewskiego z wykładów Daniłowicza z zakresu prawa cywilnego polsko-litewskiego widać wyraźnie, że wileński profesor nieustannie odwoływał się – obok innych licznych źródeł – do wszystkich
Statutów litewskich w kontekście historyczno-prawnego wprowadzenia słuchaczy w problematykę zajęć, natomiast III Statut stanowił istotny punkt odniesienia dla rozważań o prawie współczesnym (tu
Tamże, k. 23 i n.
35
Por. np. tamże, k. 57, 64, 65, 68, 73, 74, 76 i wiele innych.
36
Tamże, k. 206. Sądzę, że chociażby w świetle omawianego wykładu Daniłowicza
zanotowanego przez Łęskiego wyraźnie jawi się inne jeszcze frapujące zagadnienie
badawcze. Jest nim mianowicie romanistyczna formacja Daniłowicza i miejsce prawa
rzymskiego w wykładzie prawa krajowego, i to nie tylko prowadzonym przez tego
uczonego, ale również Józefa Jaroszewicza czy Ignacego Ołdakowskiego. Wydaje się,
że na podstawie materiałów rękopiśmiennych można by pokusić się o uzupełnienie
ustaleń J. Kodrębskiego, Prawo rzymskie w Polsce XIX w., Łódź 1990. W notach
Łęskiego nawiązań do prawa rzymskiego jest bardzo dużo.
37
142
Sławomir Godek
[14]
akurat osobowym)38. Zapewne Daniłowicz starał się dobitnie uzmysłowić swym słuchaczom, że kodyfikacja litewska z 1588 roku tylko
w części zachowała swą aktualność skoro Antoszewski zanotował
i wyróżnił podkreśleniem uwagę na temat III Statutu następującej treści: „Dziś obowiązuje ile ukazy nie zniszczyły”39.
Podobnie mnóstwem odwołań do III Statutu przeplatany był wykład Aleksandra Korowickiego na temat rosyjskiego prawa karnego40.
Wykładowca ilustrował przy ich pomocy wiele instytucji z zakresu tego
prawa. Korowicki próbował ponadto zarysować swym słuchaczom
kwestię wzajemnego stosunku pomiędzy prawem krajowym a prawem
rosyjskim. Przy okazji omawiania klasyfikacji przepisów prawa karnego zaznaczał on, że jednym z podziałów stosujących się do prawa
karnego każdego narodu jest podział na prawo stanowione pospolite
(commune) oraz prowincjonalne (partykularne). To pierwsze obowiązuje wszystkich według kryterium geograficznego i „spod niego wyłamać się nie mogą”, to drugie natomiast obowiązuje mieszkańców jednej
prowincji. Antoszewski zanotował dalej przykład ilustrujący powyższą
zasadę, a mianowicie że „u nas” były prawem pospolitym konstytucje
sejmowe, a „cząstkowym był Statut Litewski”, Korektura Pruska oraz
prawo mazowieckie. Po wcieleniu zaś terytoriów Rzeczpospolitej do
Rosji prawem pospolitym zaczęło być tam prawo rosyjskie, a „szczególniej prawa kryminalne rosyjskie a to z tego względu, że prawo rosyjskie do sądów wprowadzone zostało. I dotyla mogą obowiązywać
nasze prawa do ila nie są przeciwne ustawom rosyjskim”. Zaraz potem
Antoszewski dodaje, że w związku z tym iż wydano „ukaz unikczem38
K. Antoszewski, Prawo cywilne polsko-litewskie dawane w Uniwersytecie
Wileńskim roku 1822, rkps BN II. 9540, (Notatki z wykładów, II), k. 95-148.
Tamże, k. 119.
39
K. Antoszewski, Prawo kryminalne 1821 roku dnia 15 septembra, rkps
BN II. 9540, (Notatki z wykładów, I), k. 78-210. Na marginesie podnieśmy, że
wykład rosyjskiego prawa karnego Józefa Horehlada (rosyjskie wydanie oryginalne
w Petersburgu w 1815 roku) został także opatrzony odwołaniami do III Statutu
litewskiego przez tłumacza tego dzieła – Józefa Sawickiego. Por. J. Horehlad, Prawo
kryminalne rosyjskie, cz. 1: O przestępstwach i karach w ogólności, tłum. J. Sawicki,
Wilno 1817, s. VII, 77, 122.
40
[15]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
143
niający karę śmierci stąd Statut Litewski nie może obowiązywać w takim razie”41.
Przez pryzmat not Antoszewskiego widać również wyraźnie, że Statut
litewski stanowił istotne źródło w wykładzie Aleksandra Korowickiego
na temat krajowego prawa procesowego42. Objaśnienia Korowickiego
odnoszące się do źródeł z tej dziedziny prawa Antoszewski zamknął
w następującym wyliczeniu: „Źródła w nauce procesu krajowego.
Prawa krajowe, Statuta i Konstytucje do sejmu mianego 1786: ponieważ te za obowiązujące nas są uznane przez manifest Katarzyny
w 1795. febr. 15. dla Repnina wydany. 2° Statut litewski. 3° Ukazy
od 1794, tak imienne, jak senackie, ile do nas ściagają się. 4° Ukazy
Guber. Rządowe i sądów niższych rezolucje. 5° Praktyka – sprzeczność ich rozwiązuje się, że lex posteriori derogat priori”43.
Niezwykle wiele odniesień do Statutu litewskiego zawiera rozszerzona, drukowana wersja wykładu prawa procesowego44, a także osob41
Tamże, k. 124 i n. Zob. też A. Korowicki, Porządek sądowy kryminalny, Wilno
1831. Dzieło to zawiera bardzo niewiele odniesień do Statutu.
K. Antoszewski, Proces sądowy krajowy praktyczny dawany w Uniwersytecie
Wileńskim 1823 [roku] przez JM Pana Koreywickiego MOP, rkps BN II. 9540, (Notatki
z wykładów, II), k. 153-182.
42
Tamże, k. 154. Por. też tamże odniesienia do prawa statutowego k. 154, 164.
43
A. Korowicki, Proces cywilny litewski, Wilno 1826. Por. też niepodpisaną
recenzję tego dzieła w «Gazecie Polskiej» 148/1827, s. 583-584; 149/1827, s. 587588. Por. też Notaty profesora Ignacego Daniłowicza, cit., k. 27, gdzie brudnopis listu
Daniłowicza do urzędnika ministerstwa sprawiedliwości Pawła Iwanowicza Degaja
z 23 maja 1833 roku, w którym nadawca pisze o nieaktualności starych, zarówno
polskich, jak i łacińskich opracowań dotyczących polskiego procesu sądowego
(Zawadzkiego, Czaradzkiego, Dreznera, Umiastowskiego, Ostrowskiego). Daniłowicz
w swym liście zawarł także krótką ocenę dzieła Korowickiego Proces cywilny
litewski. Mówił o nim jako o opracowaniu co prawda lepiej usystematyzowanym
i odpowiadającym rzeczywistemu, aktualnemu stanowi prawa procesowego,
ale przystosowanym przede wszystkim do wymogów wykładu uniwersyteckiego,
a z tego chociażby względu dalece niepełnym. Daniłowicz podnosił również, że
celem Korowickiego było przedstawienie procesu litewskiego, a zatem jego dzieło nie
objęło problematyki prawa procesowego funkcjonującego na Wołyniu i Podolu, które
wykazuje w stosunku do litewskiego istotne różnice m. in. z racji odmiennych źródeł,
na których się opiera. Daniłowicz zwrócił również uwagę, że Korowicki w sposób
44
144
Sławomir Godek
[16]
ne opracowanie Korowickiego poświęcone procesowi granicznemu45.
Drukowane rozprawy Korowickiego zgodnie z intencjami autora46 służyć miały przede wszystkim użytkowi dydaktycznemu. Oprócz tego ich
celem było zaradzenie generalnemu niedostatkowi opracowań z zakresu wspomnianych gałęzi prawa, tym bardziej dolegliwemu, że dzieła
wcześniejsze, publikowane czasem jeszcze w ostatnich latach istnienia
Rzeczpospolitej lub tuż po jej upadku, nie uwzględniały zmian, które
zaszły w prawie rodzimym pod wpływem prawa rosyjskiego. W myśl
intencji Korowickiego jego opracowania miały również spełniać rolę
pomocniczego kompendium dla praktyków.
Istotne znaczenie jakie przykładano w wykładzie uniwersyteckim do zagadnień z prawa litewskiego w sposób czytelny uwidacznia
się w treści lekcji następcy Daniłowicza na katedrze uniwersyteckiej
w Wilnie – Józefa Jaroszewicza47. Zanotowany przez nieznanego
niepełny przedstawił zmiany, które nastąpiły w prawie procesowym litewskim pod
wpływem przepisów rosyjskich, ale zauważył równocześnie, że te stały się bardziej
znane dopiero po wydrukowaniu Połnogo Sobranija Zakonow. W konsekwencji
Daniłowicz uznał, że praca na pewno nie może w pełni uczynić zadość potrzebom
praktyki, ale w braku innych opracowań może być w niej pomocną. Tenor listu
wskazuje na to, że opinia Daniłowicza wydana została w związku z jakimiś planami
tłumaczenia pracy Korowickiego na język rosyjski.
A. Korowicki, Proces graniczny, Wilno 1827. Opracowania Korowickiego,
a szczególnie Proces cywilny litewski oraz Proces graniczny usilnie polecał
czytelnikom, a zwłaszcza praktykom w zakresie spraw granicznych, W. Dutkiewicz,
Program do egzaminu z historii praw, które w Polsce przed wprowadzeniem Kodeksu
Napoleona obowiązywały, z. 4, Warszawa 1869, s. 268, 282, 298.
45
Por. przedmowy do poszczególnych dzieł.
46
Po usunięciu Daniłowicza z Uniwersytetu zaproszono w roku 1826 Jaroszewicza
do prowadzenia wykładów z prawa krajowego w Wilnie. W liście pisanym z Charkowa
z 11 grudnia 1826 roku Daniłowicz informował Lelewela: „Jaroszewicz 1 września
ekstraordynariuszem na moje miejsce wybrany powinien do Wilna się przenieść […]
może on arcykorzystnie pracować, szczerze mu nie zazdroszczę, owszem, cieszę się,
że me rady i życzenia spełnione; obiecuje kurs swój drukować, może mi myśl jaką
szczęśliwą do przerobienia mej pracy poda”. Por. Odpisy listów Ignacego Daniłowicza
do Joachima Lelewela z lat 1824-1830, cit., k. 268. Wcześniej – po ukończeniu
studiów w Wilnie w 1815 roku – Jaroszewicz uczył prawa rzymskiego i krajowego
w Krzemieńcu. Niestety, rękopisy będące niegdyś w zasobach BUW, a zawierające
47
[17]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
145
z nazwiska wileńskiego studenta obszerny, bo liczący 224 karty, cykl
wykładów Jaroszewicza z historii prawa krajowego48 zawiera szczegółowe informacje na temat historii wszystkich trzech Statutów litewwykłady Jaroszewicza wygłoszone w Krzemieńcu oraz w Wilnie z zakresu prawa
rzymskiego, historii i literatury prawa rzymskiego, historii źródeł prawa rzymskiego
i naukowych badań nad nim, instytucji prawa rzymskiego, prawa krajowego, historii
i literatury prawa krajowego, prawa guberni polsko-rosyjskich, prawa karnego
rosyjskiego, statystyki Imperium Rosyjskiego, dyplomacji, uległy zniszczeniu
podczas ostatniej wojny. Już wcześniej, bo w czasie I wojny światowej, w Rostowie
nad Donem zaginęły niektóre rękopisy ze spuścizny po Józefie Jaroszewiczu w postaci
wykładów z prawa karnego rosyjskiego, miscellaneów, rozpraw, programów, wstępów
do lekcji i in. Por. H. Kozerska, Straty w Zbiorze rękopisów Biblioteki Uniwersyteckiej
w Warszawie w czasie I i II wojny światowej, Warszawa 1960, s. 80 i n., 116 i n.
Na osobną uwagę zasługuje również zniszczony rękopis Jaroszewicza, który zawierał
rozprawę O adwokatach wywód historyczno-prawniczy z dodaniem projektu nowej
organizacji stanu adwokatów w guberniach polsko-rosyjskich. Rzecz napisana
z polecenia wyższej zwierzchności, r. 1832, rkps BUW 4.5.25. Czy było to opracowanie
wykonane w ramach prac podjętych nad tzw. Zwodem zachodnim? W każdym bądź
razie wydaje się, że rację miał L. Janowski, który w swych notach zapisał: „Oprócz tej
pracy [chodzi tu o Obraz cywilizacji Litwy] Jaroszewicz pozostawił w manuskrypcie,
który się do ostatnich czasów przechowywał w Bibliotece Uniw. Warsz. rzecz
o adwokatach na Litwie. Nie mówiąc o jej znaczeniu ogólniejszym, zgromadzony
tam materiał, oświetlony tak wytrawnym piórem, stanowić musi poważny nabytek
do zakresu i poziomu wydziału politycznego na Uniw. Wil.”. Wiadomość o rękopisie
Janowski posiadał od Stanisława Posnera, który zamierzał rękopis wydrukować. Por.
L. Janowski, Praca nad dziejami Uniwersytetu po jego zniesieniu – 1832-1855, rkps
BN II. 7848, k. 95. Wydaje się, że to właśnie tę pracę o adwokatach mógł mieć na
myśli Jaroszewicz, gdy pisał w skreślonych 17 października 1832 roku Uwagach do
projektu urządzenia wyższej Szkoły Prawa i Administracji, rkps LMAB RS, f. 22-112,
k. 120: „Przy ułożeniu projektu do nowej ustawy dla stanu adwokatów w guberniach
zachodnich, jeden z głównych położono warunków: że nikt bez udowodnienia
w sposób tamże opisany znajomości nauk temu powołaniu właściwych, nikt bez
złożenia dostatecznych o swojej konduicie świadectw adwokatem zostać nie może”.
Szczęśliwie ocalały z pożogi wojennej materiały historyczne gromadzone przez
Jaroszewicza do dziejów Tatarów w Polsce. Por. rkps BUW 229 oraz Katalog
rękopisów Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, I: Nr 1-262, oprac. H. Kozerska,
W. Stummer, Warszawa 1963, s. 258.
J. Jaroszewicz, Historia prawa krajowego, rkps LMAB RS, f. 9-197, k. 1-224
(b. d.).
48
146
Sławomir Godek
[18]
skich49. Uwagi o „ostatecznym zatwierdzeniu Statutu litewskiego –
nas obowiązującego” zakończone wysoką oceną walorów tej kodyfikacji (w warunkach XVI stulecia) opatrzono stwierdzeniem, że Statut
„dziś nie jest dostatecznym” chociażby z powodu trudności terminologicznych50. Nie omieszkano wszakże wskazać, że jeszcze w czasach
stanisławowskich Statut stanowił podstawę dla prac nad poprawą prawa polskiego51. Po gruntownym przeglądzie historii źródeł „prawa
polskiego i prowincji przyłączonych” Jaroszewicz przeszedł do właściwych wywodów „O nauce prawa krajowego”, informując od razu
słuchaczy, że „Podstawą nauki będzie Statut litewski i konstytucje”52.
I rzeczywiście dalszy tok wykładu przeplatany jest pokaźną ilością odwołań do Statutu litewskiego niezależnie od tego czy jego przedmiotem było prawo osobowe, rzeczowe, spadkowe, czy zobowiązań.
Wydaje się, że to także Jaroszewicz prowadził kurs „Dawanego
w Wileńskim Uniwersytecie prawa polskiego i litewskiego”, który zapisany został przez nieznanego z nazwiska studenta w opasłym, liczącym 580 stron tomie, który szczęśliwie zachował się w zbiorach
wileńskich53. Kurs otwierają obszerne wywody na temat źródeł prawa54. Dokładne objaśnienia poświęcono źródłom prawa litewskiego na
czele ze Statutami55, przy czym wielokrotnie podkreślano aktualność
Tamże, k. 41 i n.
49
Tamże, k. 66.
50
Tamże, k. 80.
51
Tamże, k. 83.
52
Rkps LMAB RS, f. 18-82. Na okładce tego tomu widnieje numer 1283 wraz
z adnotacją „pożertwowano dlja Biblioteki Drogiczinskago Dworjanskago
Ucziliszcza”, zatem tom musiał być przechowywany jakiś czas w Drohiczynie. Jest
również zapiska „Zapłacił dwadzieścia pięć zł. pol.” i podpis Mikołaj Soibła (?).
W prawej dolnej, niestety nieco zniszczonej części okładki, znajduje się zatarty napis
Aleksander …, 18… Czy to był podpis studenta, który skrypt sporządził, nie sposób
określić. Sądząc po treści wykładu i dat cytowanych aktów rosyjskich tekst ten powstał
w końcu lat dwudziestych XIX wieku, a więc w czasie kiedy przedmiot wykładał
w Wilnie Jaroszewicz.
53
Tamże, s. 1 i n.
54
Tamże, s. 19 i n.
55
[19]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
147
prawa statutowego56. Nawiązań do przepisów III Statutu jest w omawianym tekście bez liku, zwłaszcza w jego części poświęconej prawu
prywatnemu. Niektóre zagadnienia są omawiane w świetle konkretnych artykułów Statutu na tyle dokładnie, że bez mała można by uznać
je za osobne rozprawki.
Podobnie na wstępnym wykładzie kursu nauki prawa, „którym się
rządzą gubernie od Polski do Imperium Rosyjskiego przyłączone”
wygłoszonym w 1829 roku, Jaroszewicz przedstawił panoramę „źródeł praw polskich i prowincji z Polską połączonych” tj. koronnych,
pruskich, mazowieckich, litewskich oraz praw obcych, tj. tych „które gościnne znalazły u nas przyjęcie” – niemieckiego i ormiańskiego57.
Wykładowca zaznaczył przy tym, że wśród „wszystkich prowincji
z Polską połączonych najciekawszy obraz pod względem historii prawodawstwa wystawiać nam będzie Litwa”. Zgodnie z zapowiedzią
Jaroszewicza jednym z najważniejszych obiektów rozważań miała
być historia trzech Statutów litewskich, „z których ostatni dotąd jest
jeszcze dla nas księgą ustaw po większej części obowiązujących”. Po
omówieniu źródeł prawa oraz literatury „praw naszych” Jaroszewicz
zapowiadał przystąpienie do analizy „prawa cywilnego, a potem do
prawa kryminalnego Polski i Litwy, z których pierwsze, to jest cywilne, dotąd jeszcze po większej części nas obowiązuje, będąc dopeł56
Por. s. 19 i n., gdzie następujacy fragment: „Litwa od czasów wcielenia się do
Polski z województwami ruskimi rządziły się osobnymi prawami, które nazywają
się Statutem Litewskim. Jej Statut ciągle układany i poprawiany obowiązuje i dotąd
niektóre jej prowincje”. Podobnie tamże, s. 22, 26 i n. Por. też uwagi o używaniu
Statutu w polskiej wersji, tamże, s. 27: „Ruski statut trzeci Litewski powinien nas
i dotąd obowiązywać, jednak statut w polskim Litewski wziął przewagę, to zaś poszło
stąd, że język polski od początku wieku XVII zaczął brać przewagę nad ruskim
w Litwie i ledwie 5 ruskiego mamy egzemplarzy, z tych dwa w bibliotece wileńskiej,
dwa w bibliotece XX Bazylianów w Wilnie i jeden w Liceum Krzemienieckim; ten
ostatni jest cały, cztery zaś poprzednie są defektowe”.
57
Zaznaczmy, że w poprzednio cytowanym wykładzie Jaroszewicz do praw
obcych zaliczył prawo kanoniczne, niemieckie, rzymskie oraz rosyjskie. Jednocześnie
to ostatnie stosownie do kryterium geograficznego uznał za „prawo pospolite” podczas
gdy Statut zaliczył do prawa „cząstkowego” tj. „w pewnych tylko prowincjach
przyjętego”. J. Jaroszewicz, Historia prawa krajowego, cit., k. 89 i n.
148
Sławomir Godek
[20]
nionym lub tylko objaśnionym teraźniejszymi ukazami, drugie zaś, to
jest kryminalne, już prawie tylko do starożytności praw naszych należy, gdyż na jego miejscu rozkazuje dziś prawo kryminalne rosyjskie.
Dlatego też będziemy się obszerniej nad cywilnym niż nad kryminalnym polsko-litewskim prawem zastanawiali”58.
Także w streszczeniu skryptu wykładów prawa cywilnego prowadzonych w latach 1830-1831 na Uniwersytecie Wileńskim59, a przypisywanych Józefowi Jaroszewiczowi60, podkreślono istotne znaczenie III
Statutu litewskiego jako źródła prawa. W tej części skryptu, w której
dokonano „określenia nauki prawa krajowego”, po konstytucjach i statutach koronnych, wymieniono „Statut litewski, Manifestami za główne
prawidło uznany”61. We wszystkich trzech zasadniczych częściach wykładu, które dotyczyły „prawa osób, prawa do rzeczy i prawa z zobowiązań”62 bardzo często przywoływano przepisy litewskiej kodyfikacji.
Kolejnym źródłem, które ilustruje szczególne traktowanie prawa litewskiego i Statutu w wykładach z zakresu prawa „polsko-litewskiego”
jest zachowane w papierach Jaroszewicza ułożone przez niego łacińskie zestawienie zagadnień omawianych na zajęciach63. W punkcie I
tego opracowania umieszczona została „Historia fontium et literatura juris civilis atquae criminalis Poloniae et annexarum provinciarum”.
Wyszczególniono tu źródła i literaturę według układu – A. Polonia,
B. Ducatus Masoviae, C. Terrae Prussiae et Livoniae, D. Magnus
58
J. Jaroszewicz, Wstęp przy rozpoczęciu kursu prawa, rkps LMAB RS, f. 22-112,
k. 106-107. Tekst ten opublikował V. Raudeliūnas, Įžanginė J. Jaroševičiaus krašto
teisės paskaita (1829), [w:] Teisės bruožai Lietuvoje, cit., s. 120 i n.
59
Por. Treść wykładanej nauki prawa cywilnego, którym się rządzą prowincje od
Polski do Rosji wcielone, podług skryptu z r. 1830, rkps BUW, 2409 (nr 1), k. 1-24 oraz
Treść wykładanej nauki prawa cywilnego krajowego podług skryptu z r. 1830 na 1831,
rkps BUW 2409 (nr 2), k. 1-24.
Por. Katalog rękopisów Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, VIII: Nr 22962513, oprac. J. Borysiak, E. Piskurewicz, W. Stummer, Warszawa 1998, s. 85.
60
Treść wykładanej nauki prawa cywilnego, cit., rkps BUW 2409 (nr 1), k. 2.
61
Tamże, k. 4 i n.
62
Por. Josephus Jaroszewicz Juris Magister […] Ius civile et poenale polonolithuanium nec non statisticum Imperii Rossici et diplomatiam […] ad dictata sua
enarrabit ordine, qui sequitur, rkps LMAB RS, f. 22-112, k. 108-117 (b. d.).
63
[21]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
149
Ducatus Lithuaniae, E. Ius Thenthonicum. Na dziewięć zagadnień
umieszczonych w punkcie D. (pkt. 4-8) aż pięć poświęcono Statutom
w tym dwa (pkt. 6 i 7) III Statutowi64.
Ponadto warto zauważyć, że tuż po dramacie upadku powstania listopadowego, w atmosferze represji, których jednym z przejawów
było zamknięcie Uniwersytetu w Wilnie i Liceum w Krzemieńcu oraz
znaczne pogorszenie dotychczasowej atmosfery tolerancji dla reliktów po dawnej Rzeczpospolitej, widziano w dalszym ciągu potrzebę
i możliwości prowadzenia wykładów z dziedziny prawa polsko-litewskiego. W interesującym wspomnianym już projekcie Jaroszewicza
zatytułowanym „Uwagi do projektu urządzenia wyższej Szkoły
Prawa i Administracji”65 autor przewidywał uruchomienie w projektowanej szkole z siedzibą w Wilnie, która miałaby przygotowywać
do podjęcia obowiązków „w wydziale sprawiedliwości i administracji” trzech klas – prawniczej, administracyjnej i wstępnej (przygotowawczej). Omawiając problem ewentualnych przedmiotów, które
mogłyby być dawane w klasie prawniczej Jaroszewicz odniósł się do
praktyki Wydziału Moralno-Politycznego byłego już Uniwersytetu
w Wilnie i wskazał, że uczono tam ośmiu przedmiotów prawniczych,
a mianowicie: instytucji prawa rzymskiego, historii prawa rzymskiego,
rosyjskiego prawa cywilnego, rosyjskiego prawa kryminalnego, cywilnego prawa polsko-litewskiego, kryminalnego prawa polsko-litewskiego, „prawa kryminalnego powszechnego” oraz kanonów. Zdaniem
Jaroszewicza zakres ten był, zwłaszcza w porównaniu z ośrodkami zagranicznymi, niewystarczający, dlatego odradzał proste kopiowanie
wileńskiego wzoru i postulował nie tylko utworzenie nowych katedr,
ale także „większe nadanie rozciągłości” tym, które dotąd istaniały.
Wśród dość obszernych uwag na ten temat, wzbogacanych o odniesienia do europejskich tendencji w tym zakresie, Jaroszewicz wnosił żeby
każdy profesor wykładał „koniecznie” także historię i literaturę swojej
dyscypliny. Radził Jaroszewicz rozpoczęcie kursu od prawa rzymskiego. Nas najbardziej zajmuje, że Jaroszewicz wśród przedmiotów za64
Por. też przygotowany przez Jaroszewicza Prospectus pro anno 1827/8 opatrzony
datą18 maja 1827 roku, rkps LMAB RS, f. 22-112, k. 118.
Rkps LMAB RS, f. 22-112, k. 120-128.
65
150
Sławomir Godek
[22]
lecanych dla klasy prawniczej wymienił prawo cywilne i kryminalne
polsko-litewskie z jego historią i literaturą, a osobno wskazał na potrzebę prowadzenia wykładu z procedury cywilnej w guberniach zachodnich także wraz z jej historią i literaturą. Nie ma zatem wątpliwości,
że w obu tych kursach, prawo statutowe musiałoby być uwzględnione
w poważnym stopniu, a jeśli idzie o drugi z wymienionych, Statut litewski musiałby być jego fundamentem.
Nie ulega wątpliwości, że III Statut litewski odgrywać musiał istotną rolę również w wykładach prowadzonych w Gimnazjum, a następnie w Liceum Krzemienieckim skoro dawano tu wśród różnych
przedmiotów prawniczych także prawo polsko-litewskie oraz osobno
tzw. graniczne polsko-litewskie66. Wykład z pierwszego z wymienionych przedmiotów prowadził najpierw Ignacy Ołdakowski67, a następ Por. pochodzący z lutego 1810 roku, a sygnowany przez Józefa Czecha Raport
o Gimnazjum Wołyńskim i szkołach powiatowych do Wydziału Wołyńskiego należących,
(Dokumenty Liceum Wołyńskiego w Krzemieńcu z lat 1803-1820, I: Zestawienia, raporty,
plany), rkps BN IV. 7785, k. 38, gdzie o prowadzonym w Krzemieńcu wykładzie z „Prawa
krajowego i celniejszych narodów”. Por. też tamże, k. 28 i n. dokument podpisany przez
Michała Ściborskiego Ogólna wiadomość o Gimnazjum Wołyńskim z drugiego półrocza 1814
roku dawana do Rządu Imperatorskiego Uniwersytetu Wileńskiego, w którym wykazano
wykład z prawa cywilnego (dawany w ramach trzeciego dwuletniego kursu). Taką samą
informację zawiera analogiczny dokument wystawiony przez Ściborskiego w lutym 1816
roku Ogólna wiadomość o Gimnazjum Wołyńskim z drugiego półrocza 1815 r. podana
do Rządu Imperatorskiego Uniwersytetu Wileńskiego, tamże, k. 2. Por. też dokument
z roku 1811 Do Imperatorskiego Wileńskiego Uniwersytetu od delegowanych do przejrzenia
planu nauk w Gimnazjum Wołyńskim, (Dokumenty Liceum Wołyńskiego w Krzemieńcu
z lat 1803-1820 /I/, II: Raporty, rozprawy, nominacje, rozporządzenia), rkps BN IV. 7785,
k. 5, w którym zaświadczono o rzeczywistym prowadzeniu w Krzemieńcu wykładu
z „prawa krajowego polskiego” wraz z „wiadomościami obszernymi historycznymi”.
Por. też M. Rolle, Tadeusz Czacki i Krzemieniec. W setną rocznicę zgonu odnowiciela
i reformatora polskiego szkolnictwa, Lwów 1913, s. 60; Tenże, Ateny Wołyńskie. Szkic
z dziejów oświaty w Polsce, Lwów 1923, s. 70 i n., 73 i n., 83; A. Szmyt, op. cit., s. 161.
O szkole krzemienieckiej pisali ostatnio R. Przybylski, Krzemieniec. Opowieść o rozsądku
zwyciężonych, Warszawa 2003; W. Piotrowski, Życie umysłowe Krzemieńca w latach
1805-1832, Piotrków Trybunalski 2005. Por. też obszerny zbiór prac Krzemieniec. Ateny
Juliusza Słowackiego, pod red. S. Makowskiego, Warszawa 2004.
66
Por. W. Sobociński, Ołdakowski Ignacy Abdon Onufry, PSB, XXIV, Wrocław
1979, s. 54-55.
67
[23]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
151
nie kolejno Józef Jaroszewicz oraz Aleksander Mickiewicz68. Wojciech
Jarkowski69 uczył prawa granicznego polsko-litewskiego70.
Ignacy Ołdakowski rozpoczał wykłady w Gimnazjum w Krzemieńcu
w 1809 roku. Na Wołyń przybył z Wilna, gdzie studiował i gdzie uzyskał
doktorat z prawa w tym samym roku. Na nauczyciela prawa rzymskie68
Por. Mickiewicz Aleksandr Nikołajewicz, [w:] Biograficzeskij słowar
professorow i prepodawatielej Imperatorskago Uniwersiteta Sw. Władimira (18341884), cit., s. 443-444; Z. Makowiecka, Mickiewicz Julian Aleksander, PSB, XX,
Wrocław 1975, s. 706. Nadmieńmy przy okazji, że ojciec Aleksandra Mickiewicza
– Mikołaj był adwokatem. O tradycjach prawniczych w rodzinie Mickiewiczów por.
M. Dernałowicz, Mickiewicz, adwokat subseliów nowogródzkich, «Pal.» 43.1-2/1999,
s. 72-79; J. Czubaty, Zabójstwo Adama Mickiewicza. Żołnierze, cywile i urzędnicy na
litewskiej prowincji w początkach XIX wieku, «Kwartalnik Historyczny» 109.4/2002,
s. 59-70. Sławny brat Aleksandra – Adam, wykładał (obok historii i literatury) prawo
(natury, polityczne, narodów) w kowieńskiej szkole powiatowej. Nominację na
nauczyciela wspomnianej placówki otrzymał Adam Mickiewicz w listopadzie 1819
roku, po uzyskaniu stopnia kandydata filozofii na Uniwersytecie w Wilnie. Por.
L. Méyet, Mickiewicz nauczycielem prawa, [w:] Prawda. Książka zbiorowa dla uczczenia
dwudziestopięcioletniej działalności Aleksandra Świętochowskiego 1870-1895, Lwów
1899, s. 321-330; J. Kallenbach, Mickiewicz w Kownie, «Biblioteka Warszawska»
1/1911, s. 72. Por. też L. Méyet, op. cit., s. 325 (przypis 1), uwagi o szerszym niż
w szkołach powiatowych, bo obejmującym m. in. „prawo polsko-litewskie”, „prawo
graniczne polsko-litewskie” oraz „naukę prawa krajowego cywilnego i karnego
oraz o sądach i przewodzie sądowym”, programie wykładu prawa w Krzemieńcu.
O uwzględnieniu prawa w programie nauczania szkół średnich (tj. szkół powiatowych
i gimnazjów) Wileńskiego Okręgu Naukowego por. też K. Bartnicka, Programy
nauczania w Wileńskim Okręgu Naukowym a Szkoła Krzemieniecka, «Kwartalnik
Historii Nauki i Techniki» 3/1989, s. 505 i n.; J. Chodakowska, Gimnazjum i Liceum
Wołyńskie w Krzemieńcu (1805-1832), [w:] Krzemieniec. Ateny Juliusza Słowackiego,
cit., s. 9 i n.
Por. J. Dianni, Jarkowski Wojciech, PSB, X, Wrocław 1962-1964, s. 622-623.
69
Por. o tych profesorach krzemienieckich A. Słowikowskiego, Wspomnienia
szkoły krzemienieckiej, [w:] Krzemieniec. Ateny Juliusza Słowackiego, cit., s. 473,
476, 479 (tekst wydrukowano według wydania zamieszczonego w t. II «Biblioteki
Warszawskiej» z 1863 roku, s. 340-359). Według „pocztu nauk dawanych w Krze­
mieńcu i profesorów” prawo polsko-litewskie wykładali tam Ołdakowski, Jaroszewicz
i Mickiewicz, prawo graniczne polsko-litewskie Jarkowski, prawo graniczne rosyjskie
Aleksander Sawicki, prawo rzymskie Ołdakowski, Jaroszewicz, Mickiewicz,
a encyklopedię prawa Mickiewicz. Por. też J. Kodrębski, op. cit., s. 48 i n., 143 i n.
70
152
Sławomir Godek
[24]
go i krajowego Ołdakowski polecony został Tadeuszowi Czackiemu
przez rektora Hieronima Stroynowskiego z rekomendacji romanisty
Alojzego Capellego, którego wykładów Ołdakowski słuchał w Wilnie.
W serdecznym wspomnieniu o swym przedwcześnie zmarłym koledze Ignacy Daniłowicz zwracał uwagę na to, że Ołdakowski po przybyciu do Krzemieńca bez trudności podjął zajęcia z prawa rzymskiego,
natomiast iście pionierski charakter miały jego wykłady z prawa krajowego prowincji litewskich. Daniłowicz pisał: „Była to katedra dotąd jeszcze w Polszcze prawie nieznana, ukazująca najrozleglejszą,
a przez nikogo nie zwiedzaną niwę do uprawy, o której wiadomości
w przysionkach Temidy i u nawyklejszych do wybiegów rzeczników
szukać należało. Jeżeli z jednej strony nastręczała obszerne pole do
sławy dla pierwszego pracownika, z drugiej najeżona była trudnościami, już co do zbierania i godzenia rozproszonych po wielu foliałach
materiałów, już systematycznego, a całkiem do Justyniana kroju nie
przypadającego, trybu uszykowania, jako też objaśnienia wielu rzeczy, dziś ciemnych i niepojętych, na historycznym gruncie opartych,
a w zadawnionych ginących zwyczajach”. Daniłowicz podnosił, że
zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami młody profesor prawa powinien wskazać swoim słuchaczom przede wszystkim „drogę zamącenia
najczystszej sprawy, i nauczyć wszystkich pieniackich wyskoków, czego skoro nie dopiął, natychmiast za niedołężnego i czas gającego człowieka bywał okrzyczany”. Tu właśnie miały swe źródło prowadzone
przez Ołdakowskiego po wykładach uporczywe dysputy z „wąsatymi prawnikami”, podczas których dochodziło do burzliwego spotkania
dwóch światów – akademickiego wywodu na temat prawa oraz tegoż
prawa strony praktycznej71.
Ołdakowski uwzględniał oczywiście w swym wykładzie także prawo statutowe. W sporządzonym w Krzemieńcu na początku 1815 roku
raporcie na temat prowadzonych przez siebie zajęć Ołdakowski wyjaśniał, że: „Stosownie do urządzeń tutejszego gimnazjum zatrudnia się
nauczyciel w teraźniejszym roku wykładem prawa, którym się rządzą
[I. Daniłowicz], Wiadomość o życiu i pracach uczonych ś.p. Ignacego Ołda­
kowskiego, «Dziennik Wileński» 1/1822, s. 18.
71
[25]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
153
prowincje od Polski niegdyś do państwa rosyjskiego wcielone z rękopisu przez siebie wypracowanego i do 1 dnia stycznia r. 1815 część
pierwszą (o prawach osobistych) nauki swojej ukończył. W zasięgnieniu wiadomości historyczno-prawniczych użył, oprócz niemałej liczby
dziejopisów krajowych, dzieł T. Czackiego, Bröckera, Hanowa, Jekela
i Jana Wincentego Bandtkie. W opisie pojedyńczych rozporządzeń
prawa cywilnego czerpając w samym źródle, tłumaczył Statut litewski
i konstytucje ostatniego wydania XX Piarów w Warszawie, do pomocy zaś brał znajome dzieło Teodora Ostrowskiego. W materii zaręczyn,
małżeństw i rozwodów byli mu pomocą Pickler i Böhmer”72.
Jak wynika z przytoczonego sprawozdania Statut wraz z dawnymi
konstytucjami sejmowymi był przede wszystkim źródłem, za pomocą
którego objaśniano poszczególne instytucje prawa cywilnego73.
Por. Raport od nauczyciela prawa rzymskiego i krajowego w Gimnazjum
Wołyńskim Ignacego Ołdakowskiego, (Dokumenty Liceum Wołyńskiego w Krzemieńcu
z lat 1803-1820, I), cit., k. 21. Por. też obszerniejsze zestawienie lektur do zajęć
z historii prawa krajowego podpisane przez dyrektora gimnazjum i szkół guberni
wołyńskiej Michała Ściborskiego, Rejestr książek używanych do edukacji młodzieży
w szkołach publicznych guberni wołyńskiej, (Dokumenty Liceum Wołyńskiego
w Krzemieńcu z lat 1803-1820 /I/, II), cit., k. 59 i n. (w rękopisie w tym miejscu błędy
w numeracji kart). Wymieniono w nim dzieła T. Ostrowskiego, W. Skrzetuskiego,
T. Czackiego, J. W. Bandkiego, G. Lengnicha, V. Picklera, L. Böhmera. Ściborski,
tamże, k. 59 objaśniał, że „Przedmiot przez nauczyciela prawa rzymskiego i krajowego
dawany, rozłożony jest na dwa lata. W pierwszym roku wykłada prawo rzymskie,
w drugim prawo, którym się rządzą prowincje niegdyś od Polski do państwa rosyjskiego
wcielone. W obydwu razach używa własnego rękopismu a następujące dzieła są mu
pomocą […]”. W Krzemieńcu prawo rzymskie oraz krajowe oprócz Ołdakowskiego
wykładał także Jaroszewicz. Por. tamże, k. 21 napisaną przez Jaroszewicza Wiadomość
z prawa cywilnego rzymskiego od dn. 15 września 1817 r. do 1 stycznia 1818, przez
niżej podpisanego nauczyciela prawa rzymskiego i krajowego, magistra prawa,
podana.
72
Jak zaświadczał I. Daniłowicz, Wiadomość o życiu i pracach uczonych ś.p.
Ignacego Ołdakowskiego, cit., s. 23, Ołdakowski corocznie pisał nowe seksterny zajęć,
a że według „zwyczaju w Krzemieńcu przyjętego, jednego roku prawo rzymskie,
a drugiego krajowe dawać wypadało, przeto tenże sam chronologiczny porządek
w rękopismach jego się ukazuje”. Daniłowicz przeprowadził krótką analizę seksternów
pozostawionych przez Ołdakowskiego. Przegląd papierów po Ołdakowskim rozpoczął
od prawa rzymskiego. Daniłowicz omówił pięć rękopisów mieszczących wykłady z tej
73
154
Sławomir Godek
[26]
dziedziny, tamże, s. 23 i n., a nastepnie poddał analizie spuściznę Ołdakowskiego „co
do prawa krajowego”, tamże, s. 25 i n., omawiając cztery seksterny z tej dyscypliny.
Pierwszy to „Prawo krajowe cywilne dla uczniów gimnazjum wołyńskiego w przeciągu
roku szkolnego 1810 wyłożone” stanowiący zaopatrzony w uzupełnienia i poprawki
wyciąg z dzieł Ostrowskiego „Prawo cywilne narodu polskiego” oraz Tadeusza
Czackiego „O litewskich i polskich prawach”. Sekstern drugi to „Początki prawa
krajowego do użycia młodzi szkolnej wołyńskiej, przez Ignacego Ołdakowskiego
r. 1813”, w którym pomieszczono materiał zaczerpnięty z dzieł Tomasza Dreznera,
Jakuba Przyłuskiego, Mikołaja Zalaszowskiego, a najwięcej z Ostrowskiego.
Daniłowicz ocenił, że układ ten nie zawiera wiadomości historycznych, natomiast
autor „stara się tylko zbierać same prawa, dziś obowiązujące”. Sekstern trzeci to
napisane w 1815 roku „Początki nauki prawa cywilnego, którym się rządzą gubernie
polsko-rosyjskie do użytku uczniów gimnazjum wołyńskiego”. W ocenie Daniłowicza
rękopis ten charakteryzował się znacznie lepszym układem materii oraz jasnością
wykładu. Pozytywnie oceniał Daniłowicz także widoczną podbudowę filozoficzną,
a także to, że zarysowano w nim również problemtykę prawa karnego. Czwarty
wreszcie sekstern, który Daniłowicz określił jako „Obszerniejszy późniejszy sekstern
prawa krajowego” był rozwinięciem poprzednich i stanowił „pomnożoną wielą
ukazami i praktyką, proces sądowy, wołyński, nawet zwyczajowy nie przepomniany;
słowem: jest to najdokładniejsze i z wielką znajomością rzeczy polskich wystawione
prawo”. Daniłowicz ubolewał tylko, że ten sekstern nie został wzbogacony uwagami
jakie „germańskie ustawy nastręczają”, gdyż Ołdakowski nie zdążył przejrzeć go „za
powrotem z Niemiec”. W dalszej kolejności Daniłowicz omówił pozostawione przez
Ołdakowskiego w rękopisach wykłady z zakresu „Historii praw krajowych”, tamże,
s. 27 i n. Daniłowicz podkreślił niezwykły zapał Ołdakowskiego do tej dyscypliny
i przypomniał wyrażane przez niego wielokrotnie przekonanie, że: „właściwą
historią każdego narodu jest historia jego prawodawstwa, a na historycznym
gruncie oparte kodeksa, wieki najpewniej przetrwać mogą”. Następnie Daniłowicz
scharakteryzował trzy seksterny: „Pierwszy rys historii prawa, którym się rządzą
prowincje od Polski niegdyś do państwa rosyjskiego wcielone do użytku uczniów
gimnazjum wołyńskiego r. 1815”, „Pierwszy rys historii prawa, którym się rządzą
prowincje od Polski niegdyś do Imperium rosyjskiego wcielone d. 23 stycznia 1815 r.”
oraz „Historia prawa krajowego”. Nieco miejsca poświęcił Daniłowicz krótkiej
charakterystyce pozostałych po Ołdakowskim materiałów i notat, wśród których
znalazła się rzecz „O źródłach praw, które miały moc obowiązującą w Polszcze
i Litwie z rękopismu JW. T. Czackiego”, tamże, s. 30 i n. Część notatek dotyczyła
źródeł prawa obowiązujących w guberniach tzw. polsko-rosyjskich. Ciekawy jest
wywód dotyczący planów naukowych Ołdakowskiego, które miały być częściowo
realizowane przy udziale Daniłowicza, tamże, s. 192 i n. Chory już Ołdakowski
snuł projekty dążące do upowszechnienia nauki prawa, uważał że „na odwiecznym
[27]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
155
Jak już wyżej nadmieniono po Ołdakowskim i Jaroszewiczu wykłady z prawa w Krzemieńcu podjął Aleksander Mickiewicz. Brat wieszcza studiował na Uniwersytecie Wileńskim w latach 1819-1826. Był
jednym z wybitniejszych studentów i studia ukończył z wyróżnieniem. W 1827 roku Mickiewicz otrzymał posadę profesora w Liceum
Krzemienieckim – jak przypuszcza Maria Dernałowicz – z pomocą zaprzyjaźnionego z Adamem Mickiewiczem Lelewela. Do Krzemieńca
Aleksander Mickiewicz przybył z Wilna w lutym 1828 roku i objął zajęcia z prawa polskiego, litewskiego, rzymskiego oraz encyklopedii prawa74. W swoich, jak zaświadcza jeden z jego studentów – Aleksander
Kozieradzki, bardzo ciekawych wykładach Mickiewicz uwzględniał
w znacznym stopniu także historię prawa polskiego, litewskiego i rosyjskiego. Dużo uwagi poświęcał dziejom Statutów litewskich. Omawiał
te pomniki prawa w szerokiej perspektywie czasowej tj. od momenstanowisku zostawione polskie prawodawstwo całkowitej historycznej wymagało
reformy przez biegłych tylko teoretyków i praktyków dokonać się mającej”. Ponadto
„Zastanawiał się nieraz nad tym, że w uniwersytecie wielkiej wagi dla prawnika
i administratora, prawo publiczne, koniecznie dawane być powinno, tak dawne polskie,
jako i rosyjskie: tamto do przyzwoitego zrozumienia zbiorów naszych statutów
i konstytucji, to dlatego, że jest obowiązujące”. Daniłowicz nadmieniał, że Ołdakowski
chciał poświęcić się „wyrabianiu krzemienieckich rękopismów, prawa krajowego
i jego historii dla ogłoszenia ich światu”. Wspominał także, że razem „niezliczone
układaliśmy projekta”. Badacze planowali m. in. „sprostowanie celniejszych uchybień
w dziele nieśmiertelnym Czackiego”, widzieli potrzebę jego ponownego wydania
z uwzględnieniem ruskiego tekstu I Statutu. Niestety z przeglądu spuścizny po
Ołdakowskim dokonanej przez Daniłowicza nie sposób powiedzieć nic o zakresie
wykorzystania Statutu w omawianych rękopisach wykładów. Zważywszy jednak na
materię, która Ołdakowskiego szczególnie interesowała musiał być on znaczny.
74
M. Dernałowicz, Aleksander Mickiewicz – świadek końca Liceum Wołyńskiego,
[w:] Krzemieniec. Ateny Juliusza Słowackiego, cit., s. 213. Por. też Aleksander
Mickiewicz. Ostatni profesor prawa w dawnym Liceum Krzemienieckim. (Sylwetka
skreślona przez jego ucznia), wyd. A. Wrzosek, «Minerwa Polska» 1/1927, s. 76 i n.
Por. też list Daniłowicza do Lelewela pisany z Charkowa, datowany na 15 kwietnia
1828 roku, w którym Daniłowicz z satysfakcją pisał: „Mnie cieszy niezmiernie, że
Aleksander do Krzemieńca się dostał i praw krajowych nauka silny pozyszcze filar”.
Por. Odpisy listów Ignacego Daniłowicza do Joachima Lelewela z lat 1824-1830, cit.,
k. 182 i n.
156
Sławomir Godek
[28]
tu ich powstawania aż do czasu „przejścia znacznej części kraju polskiego wraz ze statutem litewskim pod berło rosyjskie”. Kozieradzki
twierdził, że moment ten Mickiewicz postrzegał jako przełomowy.
Głosił bowiem, że odtąd „wielka zaszła zmiana w prawodawstwie naszym, gdyż dotąd wola narodu była źródłem prawa, odtąd zaś źródło
prawa wypływało z woli panującego. Statut litewski najmiłościwiej
prowincjom naszym zostawiony jest i dotąd obowiązującym prawem
cywilnym, lecz w miejscu dawnych konstytucji sejmowych, dopełniających statut litewski, wola monarchy obostrza go lub dopełnia ukazami”. Objaśnienie istoty tych aktów prawnych, jak również zarysowanie
rozwoju prawodawstwa rosyjskiego od epoki średniowiecza począwszy, powiązane w wykładzie z przedstawieniem procesu ustawicznego
wzrastania politycznej potęgi Rosji, doprowadzało słuchaczy do jasnych wniosków. Kozieradzki wspominał, że Mickiewicz „Tym sposobem wykładając historię prawodawstwa, nieznacznie prawie postawił
uczniów na stanowisku, z którego ocenić można było sprawiedliwie
istotę prawa cywilnego naszych prowincji pod berłem rosyjskim zostających. Każdy już mógł przewidzieć, że ukaz, którym pozwolono
było nam sądzić się statutem litewskim, mógł być zamienionym drugim ukazem znoszącym istnienie statutu litewskiego”75.
75
A. Kozieradzki, Wspomnienia z lat szkolnych 1820-1831, wstęp, komentarz
S. Kawyn, Wrocław 1962, s. 149 i n. Fragmenty te również w Aleksander Mickiewicz.
Ostatni profesor prawa, cit., s. 77 i n. oraz M. Dernałowicz, Aleksander Mickiewicz,
cit., s. 214 i n. Jak twierdził F.M. Sobieszczański w wydanym jeszcze przed śmiercią
Mickiewicza (zm. w 1871 roku) krótkim biogramie encyklopedycznym, Mickiewicz
Aleksander, [w:] Encyklopedia powszechna, (Orgelbranda), XVIII, Warszawa
1864, s. 488, Mickiewicz „ma przygotowane do druku: Kursa prawa wykładane
w liceum krzemienieckim i Encyklopedię praw w języku polskim; po rosyjsku zaś
Kurs rzymskiego prawa”. Por. też Aleksander Mickiewicz. Ostatni profesor prawa,
cit., s. 76 i n. oraz M. Dernałowicz, Aleksander Mickiewicz, cit., s. 217, która tylko
wzmiankowała, że wśród prac naukowych Mickiewicza pozostał manuskrypt Kursu
prawa cywilnego i historii tegoż, wykładanego w Liceum Krzemienieckim w 1829.
W zasobach Biblioteki w Kórniku znajduje się rękopis o nieco inaczej brzmiącym
tytule – Kurs prawa cywilnego polskiego i historii tegoż, wykładany w Wołyńskim
Liceum w Krzemieńcu w 1829 przez P. Aleksandra Mickiewicza, nauczyciela prawa
krajowego i rzymskiego ok. 1829 (BK 00768).
[29]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
157
W związku z tym, co wyżej powiedziano wolno przypuszczać, że
słynna z bogatych zasobów biblioteka krzemieniecka76 posiadała niejeden egzemplarz Statutu. Na podstawie zachowanych rejestrów korespondencji przychodzącej do Liceum w roku 1820 możemy łatwo
skonstatować, że ten instytut naukowy tylko od marca do grudnia tego
roku otrzymał aż trzy egzemplarze Statutu. Nadawcą przesyłek była
kancelaria Uniwersytetu Wileńskiego. Niestety, z lakonicznych zapisek o rejestracyjnym tylko charakterze nie sposób dowiedzieć się
o jakich wydaniach (czy rękopisach), a przede wszystkim o których
Statutach litewskich jest w nich mowa77.
76
W roku 1825 biblioteka krzemieniecka posiadała 30980 woluminów, a w roku
1834 w momencie jej przewożenia do Kijowa aż 24379 dzieł w 34378 tomach. Por.
Wiadomość o bibliotece Liceum Krzemienieckiego i onej porządku udzielona przez
jej bibliotekarza Pawła Jarkowskiego Joachimowi Lelewelowi roku 1825, wyd.
M. Danilewiczowa, «Rocznik Wołyński» 6/1935, s. 77-101. Por. też M. Danilewiczowa,
Życie naukowe dawnego liceum krzemienieckiego, [w:] Krzemieniec. Ateny Juliusza
Słowackiego, cit., s. 42 i n. (tekst wydrukowano według osobnej odbitki z t. XXII
«Nauki Polskiej» z 1937 roku, s. 68-101); J. Chodakowska, op. cit., s. 19 i n.;
M. Krzemińska, Paweł Jarkowski – bibliotekarz krzemieniecki, [w:] Krzemieniec.
Ateny Juliusza Słowackiego, cit., s. 169-177. Według M. Danilewiczowej dział
„jurysprudencji” biblioteki wykazywał początkowo znaczne braki, ale były one
systematycznie uzupełniane i z czasem doprowadzone do stanu zadowalającego nawet
tak wymagającego bibliotekarza jakim był Paweł Jarkowski. Można przypuszczać, że
ewentualne niedostatki biblioteki krzemienieckiej, zwłaszcza w pierwszym okresie jej
funkcjonowania, mogły być uzupełniane – przynajmniej na użytek profesorów – przez
zbiory z biblioteki Czackiego w Porycku. Jak wynika z listu Czackiego do Lelewela
z 7 października 1806 roku pisanego z Porycka obie biblioteki – krzemieniecka
i prywatna Czackiego stanowiły zasób większy niż ten, który możnaby mieć do
dyspozycji w Wilnie. Czacki pisał m. in.: „Proponuję WPanu, abyś w Krzemieńcu
doskonalił się na profesora historii. Pochlebiam sobie, że mogę WPanu udzielić
pomocnych wiadomości; mając w mojej i razem krzemienieckiej bibliotece obszer­
niejsze materiały niż te, które mieć możesz w Wilnie. Wreszcie jest to przedmiot moich
zatrudnień. Pomagać sobie będziemy”. Rkps (kopia ?) VUB RS, f. 12-199, k. 1.
77
Por. Rejestr pism odebranych od Uniwersytetu Wileńskiego, Departamentu
Ministerstwa Oświecenia i Głównego Szkół Rządu, (Dokumenty Liceum Wołyńskiego
w Krzemieńcu z lat 1803-1820 (I), III: Korespondencja), rkps BN IV. 7785, k. 45
(adnotacja z marca 1820 roku pod numerem 211), k. 47 (adnotacja z maja 1820 roku
pod numerem 428), k. 49 (adnotacja z grudnia 1820 roku oznaczona numerem 1084).
158
Sławomir Godek
[30]
Wykład prawa krajowego uwzględniający prawo statutowe nie
stanowił jedynie specyfiki Wilna czy Krzemieńca. Podobnie było
w Akademii Połockiej. Edward Massalski, który studiował w Akademii
od 1816 roku na wydziale prawa w fakultecie nauk wyzwolonych i uzyskał tam (prawda, że w okolicznościach dość nadzwyczajnych) stopień
magistra praw, wspominał, że na wydziale „prawniczym było prawo
natury, prawo kanoniczne, rzymskie i krajowe cywilne i kryminalne,
tudzież proces sądowy”. Massalski wyraźnie wymienił Statut litewski jako jeden z przedmiotów nauczania: „Wydział prawniczy, chociaż
wolniejszy od sylogizmów i mający niektóre przedmioty wykładane
po polsku, jako to statut litewski i proces sądowy”. Zupełnie inną kwestią był natomiast wątpliwej jakości sposób prowadzenia zajęć skoro
„profesorowie często ograniczali swój wykład na czytaniu kodeksów,
prawie bez żadnych uwag i objaśnień”78.
Wincenty Pol w jednej ze swych prelekcji wygłoszonych we Lwowie
w 1866 roku, a poświęconej m.in. ogromnemu znaczeniu jakie dla
oświaty na ziemiach wschodnich miały dwa wielkie centra w postaci
Liceum w Krzemieńcu oraz Uniwersytetu w Wilnie79 mówił o fakultecie prawniczym wileńskiej uczelni następująco: „Wydział w końcu
prawny poszedł za przyjętą rutyną innych uniwersytetów, z tym tylko dodatkiem, że i obowiązujących praw tutaj uczono, obowiązującym
zaś prawem było prawo polskie, albo statut litewski”80.
Nawiasem mówiąc zupełnie identyczne zdanie znajduje się w rękopisie Pamiętnik literatury polskiej XIX go stulecia81. We wspomnianym rękopisie zwraca również uwagę fragment na temat zachowania
78
E.T. Massalski, Z pamiętników (1799-1824), [w:] Z filareckiego świata. Zbiór
wspomnień z lat 1816-1824, wyd. H. Mościcki, Warszawa 1924, s. 247.
W. Pol, Pamiętnik do literatury polskiej XIX. wieku, [w:] Dzieła Wincentego
Pola wierszem i prozą, VIII, Lwów 1877, s. 69 i n.
79
Tamże, s. 80.
80
Rkps BN II. 9783, k. 82. Rękopis ten opisano w katalogu jako pochodzący
z połowy, czy może z początków II połowy XIX wieku i będący dziełem nieznanego
autora z kręgu rodziny Łempickich i Morawskich. Por. Katalog rękopisów Biblioteki
Narodowej, XII: s. 9401-9800 (Rękopisy XIX i XX wieku), pod red. K. Muszyńskiej,
Warszawa 1992, s. 247.
81
[31]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
159
dawnych praw w zaborze rosyjskim i znaczenia tego faktu dla utrzymania narodowej tożsamości: „To, co przez przeciąg lat wielu przydłużyło narodowe życie Polski pod zaborem Rosji było to prawodawstwo
dawnej Rzeczpospolitej, które Rosja w zabranych przez siebie prowincjach zachowała. Aż do roku 1833 (sic) był Statut Litewski prawem
obowiązującym, a wyborowe urzędy bezpłatne i forma starożytnego
sądownictwa uświęcone wieki i obyczajami równoważyła, łagodziła
i wciągała samą nawet największą ostateczność politycznych środków. Żywot ten byłby nawet zwyciężył gdyby nie były zaszły wypadki
29 Listopada”82.
Wracając do wywodów Pola zwróćmy jeszcze uwagę, że jego zdaniem zachowanie praw ojczystych było rezultatem znacznych wpływów Tadeusza Czackiego w Petersburgu oraz wynikiem jego prężnej
działalności naukowej. W dość osobliwym fragmencie, następującym
po uczynionej przez Pola wzmiance o upadku „korpusu prawników
polskich” z winy nieszczęśliwych posunięć reformatorskich Kołłątaja
oraz o przyjęciu prawa francuskiego w Księstwie Warszawskim, autor ten snuł następującą myśl: „Inaczej stały rzeczy w prowincjach
pod rządem rosyjskim. Tu był statut litewski prawem obowiązującym,
a Czacki napisał dzieło o prawach litewskich i polskich, którym objaśnił i poparł obowiązujące prawa tak, że już niepodobieństwem było
rosyjskie prawa wprowadzić. Mąż ten bowiem umiał z głębi nauk wydobyć największą prawdę, a wyświecał ją tak jasno i oczywiście na korzyść społeczeństwa, że nikt już zaprzeczyć jej nie zdołał. Wpływem
swoim i memoriałami, podawanymi do cesarza Aleksandra, wyjednał
on dla prowincji ruskich nadto jeszcze instytucje sądów, wychodzących z wyboru, i instytucje marszałków powiatowych i guberskich,
przewodniczących całemu obywatelstwu w zastępstwie spraw krajowych. Jak się za wpływem Czackiego utrzymało na Litwie i Rusi
prawodawstwo krajowe, tak też nie była inna oświata możebną przy
nowej organizacji szkół i wyższych naukowych zakładów w nowym
porządku rzeczy, jak oświata polska”83.
Rkps BN II. 9783, k. 62. O tym również wzmianka na k. 107.
82
W. Pol, op. cit., s. 69.
83
160
Sławomir Godek
[32]
Na okoliczność, że dawne prawo polskie wraz ze Statutem litewskim nie było martwe na ziemiach zaboru rosyjskiego i że żyło m.in.
w wykładzie uniwersyteckim zwracał uwagę znacznie później Alfons
Parczewski. Badacz ten podnosił, że: „W ogóle w XIX wieku, uniwersytet wileński był jedynym uniwersytetem na ziemiach polskich,
w którym dawne, po rządach Rzeczypospolitej Polskiej odziedziczone prawo wykładane było nie jako umiejętność martwej, historycznej tylko przeszłości, ale jako nauka żywego obowiązującego prawa.
Statutowi litewskiemu powiodło się pod tym względem lepiej aniżeli
prawom koronnym. Jak wiadomo, uchylenie jego mocy obowiązującej
nastąpiło dopiero w 1840 roku, ale niektóre, dość liczne zresztą przepisy Statutu, jako prawo partykularne, zachowało dotychczas znaczenie
w Ukrainie Zadnieprzańskiej, czyli w dzisiejszych guberniach połtawskiej i czernihowskiej”84.
Some Remarks on the Role of the Third Statute
of Lithuania in Courses on National Law
at the Turn of the Nineteenth Century
Summary
The long-term validity of the Third Lithuanian Statute of 1588 is
a factor often highlighted in the scientific literature devoted to the history
of the Lithuanian-Russian lands. The two and a half centuries that the
codex operated have left a lasting imprint on the legal relations of these vast
territories. In Belarusian lands once belonging the Republic and separated
from it by the First Partition, the Statute was abolished as a consequence
of the repression after the November Uprising in 1831. In the western
and south-western guberniyas, the Statute survived somewhat longer; it
was repealed in 1840. In academic circles, both Polish and international,
the post-Partition fate of the Lithuanian codex has not yet been clarified.
A. Parczewski, Wilno a nauka historii, cit., s. 10.
84
[33]
Kilka uwag na temat roli III Statutu litewskiego
161
It seems that one aspect which is worth paying attention to in studies on
the condition of the Statute after the Partitions is its role in the teaching
of law in the late eighteenth and early nineteenth centuries. Surviving
sources, in form of the lecture courses, students’ notes, reports intended
for educational authorities and examination tables leave no doubt that
the Statute of Lithuania was the very basis of national law lecture courses,
both at the University of Vilnius, as well as at the High School and then
Lyceum in Kremenets and the Academy of Polotsk. In the lectures of Adam
Powstański, Ignacy Danilowicz, Aleksander Korowicki, Józef Jaroszewicz,
Ignacy Ołdakowski, and Aleksander Mickiewicz, the Statute was always
depicted as one of the most important sources of national law, which
maintained its currency, and whose provisions were cited most frequently
to illustrate the legal institutions under discussion.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Marcin Włodarski
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia
w kontekście przedwojennych
papierów skarbowych1*
I. Wprowadzenie
Okres II Rzeczpospolitej był w dziejach Polski i Polaków okresem szczególnym. Po 123 latach Polska odzyskała niepodległość,
a jej obywatele mogli według własnej woli kształtować przyszłość dobra wspólnego-Polski. Był to moment niezwykle istotny dla Polaków.
Musieli oni przeobrazić system państwowy tak, aby był on na miarę
dwudziestego wieku. Aby tego dokonać władze polskie musiały stworzyć system państwowy nawiązujący do systemów państw zaborczych,
jednocześnie pamiętając o własnych doświadczeniach w dziedzinie
państwowości i zasadach prawnych pochodzących z przełomu XVIII
i XIX wieku, okresu rządów Stanisława Augusta Poniatowskiego
i Księstwa Warszawskiego. Wówczas to przeprowadzono reformy,
które miały z Rzeczpospolitej stworzyć nowoczesne państwo na miarę
XIX wieku. Polska miała stać się państwem nowoczesnym, z własną
konstytucją, zawodową armią, trwałym i regularnym podziałem admi1
Niniejszy artykuł, stanowi głos w dyskusji dotyczącej rozważań nad problemem
przedwojennych obligacji skarbowych, zapoczątkowanej artykułem W. Ostaszewskiego,
Dochodzenie roszczeń z obligacji emitowanych w II Rzeczpospolitej, «PPH» 18.8/2010,
s. 51-58. Po lekturze wspomnianego artykułu postanowiłem zaprezentować efekt
własnych badań nad tą problematyką.
164
Marcin Włodarski
[2]
nistracyjnym, kadrą wybitnych specjalistów i urzędników. Wszystko
to, połączone z ambitnym programem reform fiskalnych i gospodarczych, spowodowałoby wzrost dobrobytu obywateli i stworzyło możliwość mocarstwowych ambicji Rzeczpospolitej. Jednakże historia
potoczyła się zupełnie inaczej. Państwo polskie w wyniku rozbiorów
przestało istnieć, a obywatele polscy zostali albo podzieleni na trzy
odrębne terytorialnie zabory lub udali się na emigrację. Dlatego też
rok 1918 i odzyskanie niepodległości było dla Polaków wydarzeniem
szczególnym, spełnieniem marzeń i snów o wolnym kraju wielu pokoleń. Mając świadomość historycznego momentu władze polskie od
pierwszych dni apelowały w pierwszej kolejności do uczuć patriotycznych i wzywały społeczeństwo do ofiarności w imię patriotyzmu.
Przed nowym państwem stanęły liczne problemy. Ostateczne ustalenie granic niosło za sobą niepokoje społeczne, a także powstania
i wojnę. Wojna polsko-bolszewicka spowodowała znaczące osłabienie
gospodarcze i finansowe młodego państwa. Niezależnie od tych wydarzeń Polska miała także bardzo duże problemy gospodarcze, które należało niezwłocznie rozwiązać. Państwa zaborcze traktowały ziemie
polskie jako tereny drugiej kategorii i wstrzymywały na tych obszarach
możliwie najdłużej jak to było możliwe inwestycje infrastrukturalne.
Odzyskująca niepodległość Polska była tworem zlepionym z trzech,
a nawet czterech odrębnych terytoriów, które nie posiadały ze sobą połączeń drogowych czy kolejowych. By stworzyć jeden organizm gospodarczy konieczne były inwestycje w nowe drogi i linie kolejowe,
które spoiłyby całe państwo w jednolitą całość. Należało także wybudować nowe fabryki i zakłady oraz zreformować rolnictwo. Odrodzone
państwo polskie, w wyniku ustalenia zaledwie 71 kilometrowej
(z Mierzeją Helską 140 km) granicy morskiej, nie posiadało żadnego
portu morskiego, co wymuszało na władzach polskich szybką realizacje budowy nowoczesnego portu morskiego w Gdyni. Wszystkie te
inwestycje wymagały uzyskania gigantycznych środków finansowych
na ich realizację, których młode państwo polskie nie posiadało.
Sytuacja finansowa Polski w chwili odzyskania niepodległości była
katastrofalna. Państwo polskie, jako państwo nowo tworzące się nie
posiadało własnych środków pochodzących choćby z podatków czy
[3]
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia
165
ceł. Wszystkie dotychczasowe daniny publiczne pobierały państwa zaborcze i to w ich kasach znajdowały się te środki. Państwo polskie musiało też pokryć koszty tzw. długów zaborczych, które stanowiły zwrot
kosztów, jakie poniosły rządy państw zaborczych na inwestycje w infrastrukturę na ziemiach, które po 1918 roku stały się częścią terytorium Polski. Na bieżące potrzeby państwo polskie musiało zaciągną
pożyczki zagraniczne, które jeśli w ogóle były udzielane to na coraz to
mniej atrakcyjnych warunkach. Wojna polsko-bolszewicka doszczętnie opróżniła kasę państwa i spowodowała gigantyczne zadłużenie
Polski za granicą. Znajdując się w bardzo złym położeniu finansowym
i gospodarczym władze polskie zdecydowały się na wykorzystanie
wszystkich środków, aby zmienić ten niekorzystny stan rzeczy.
Jako że obce państwa uważały Polskę za kraj o bardzo małej stabilności i wiarygodności kredytowej, postanowiono zwrócić się do
własnych obywateli o wsparcie, zdając sobie sprawę z głębokiego
patriotyzmu i ofiarności Polaków. Fala radości i entuzjazmu wynikającego z odzyskania niepodległości a potem z sukcesu w wojnie polsko-bolszewickiej sprzyjała ofiarności społeczeństwa.
Państwo nie chciało z jednej strony nadmiernie wykorzystywać
ofiarności społeczeństwa, jednak z drugiej potrzeby pożyczkowe państwa były gigantyczne. Nawiązując do rozwiązań stosowanych głównie w państwach germańskich, zdecydowano się na wykorzystanie
konstrukcji wierzycielskich papierów wartościowych w celu pozyskania niezbędnego kapitału inwestycyjnego, przy zachowaniu inwestycyjnego i zyskownego charakteru tychże papierów. Tak oto pojawiła
się idea stałego dofinansowania Skarbu Państwa za pomocą emisji
obligacji skarbowych. Z czasem, wraz z rozwojem gospodarki, idąc
w ślady państwa wierzycielskie papiery wartościowe emitowały samorządy, zakłady pracy, instytucje bankowe a także towarzystwa i osoby
prywatne.
Dynamiczny rozwój wierzycielskich papierów wartościowych miał
miejsce w XIX wieku, kiedy to weksle, czeki, obligacje czy listy zastawne stały się powszechne w życiu społeczno-gospodarczym całego świata. W tym okresie jednak Polska znajdowała się pod zaborami,
co negatywnie wpływało na kształtowanie się w masowej świadomo-
166
Marcin Włodarski
[4]
ści stosowania wierzycielskich papierów wartościowych w celu wspierania inicjatyw gospodarczych. Dlatego też planując pierwsze emisje
papierów wartościowych uznano, iż najodpowiedniejszym emitentem
będzie odrodzone państwo polskie. To państwo polskie miało wypełnić edukacyjną rolę i nauczyć społeczeństwo umiejętnego korzystania z rynku kapitałowego, zarówno przez emitentów jak i inwestorów.
Pierwsza emisja obligacji skarbowych została przeprowadzona w październiku 1918 roku, czyli przed formalnym odzyskaniem przez Polskę
niepodległości. Już w październiku 1918 roku zdawano sobie sprawę
z trudności finansowych, jakie staną przed młodym państwem polskim.
Odpowiedzią społeczeństwa na skierowaną doń prośbę władz państwowych było masowy zakup obligacji skarbowych w patriotycznym geście. Przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego
II Rzeczpospolita przeprowadziła łącznie kilkadziesiąt emisji wierzycielskich papierów wartościowych. Wzorem państwa poszły także inni
emitenci wierzycielskich papierów wartościowych. Samorządy, emitując swoje papiery wartościowe apelowały o obywatelską postawę
i mobilizację lokalnych społeczności w celu realizacji wspólnego celu.
Spółki i banki emitując obligacje apelowały do swoich pracowników
o wsparcie i kupowanie tychże papierów wartościowych. Przykład zazwyczaj dawali szefowie tychże przedsiębiorstw prezentując ostentacyjnie pliki zakupionych przez siebie papierów wartościowych swojej
spółki. Starano się zlikwidować powstałe w dobie zaborów podziały na obcych-właścicieli i swoich-robotników. Każdy pracownik mógł
wesprzeć swój zakład pracy, kupując wyemitowane przezeń obligacje
i tym samym przyczynić się do jego rozwoju. Podobna rolę jak obligacje i listy zastawne, lecz w mniejszej skali, pełniły weksle i czeki.
W dobie niepewności i kryzysu gospodarczego rozliczenia za pomocą weksli i czeków stały się bardzo popularne i przyczyniły do rozwoju gospodarki polskiej. Istotnym elementem tych form płatności były
izby rozliczeniowe i banki, które zajmowały się realizacją czeków
i weksli. Pojawiała się polska instytucja zaufania publicznego, która
zapewniała większy komfort obu stronom transakcji.
Dla Polaków państwo polskie byłą najbardziej wiarygodnym emitentem papierów wartościowych, niezależnie od ogólnej sytuacji go-
[5]
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia
167
spodarczej państwa. Obywatele II Rzeczpospolitej mieli świadomość
powszechnej mobilizacji w celu budowy silnego i nowoczesnego państwa o stabilnych podstawach gospodarczych.
O patriotycznej roli obligacji skarbowych II Rzeczpospolitej świadczyć może także fakt, iż w obliczu zbliżającej się wojny, coraz częstsze stały się przypadki przekazywania dokumentów obligacji władzom
polskim w formie darowizny. Te gesty patriotyczne ukazują znaczenie
jakie miały polskie papiery skarbowe dla społeczeństwa. Każdy Polak
wiedział, że ma obowiązek wspierać ojczyznę w potrzebie i że musi
posiadać dokument obligacji z polskim orłem w koronie. Inwestycja
w państwowe papiery wartościowe byłą gestem i wyrazem zaufania
dla własnej ojczyzny. Nie były to tylko puste gesty słowne, lecz poparte konkretnymi sumami, które obywatele powierzali ojczyźnie, wierząc, że jest to najlepsza decyzja, jaką mogli podjąć.
Jeszcze w kwietniu i maju 1939 roku, wobec powszechnej świadomości społecznej, iż wojna z hitlerowskimi Niemcami stała się nieunikniona, a potencjał militarny państwa polskiego w porównaniu
z niemieckim jest nikły, przeprowadzono ostatnią emisję papierów wartościowych II Rzeczpospolitej – 3% Bony Obrony Przeciwlotniczej.
Chyba nikt nie ma wątpliwości, iż zakup papierów wartościowych państwa będącego w bezpośrednim zagrożeniu wojną z o wiele silniejszym
sąsiadem, to nie najlepsza lokata kapitału. Z tego też powodu państwu
polskiemu odmówiono udzielenia kredytów na potrzeby zbrojeniowe
w zagranicznych bankach komercyjnych. Jednakże władze państwowe zdawały sobie sprawę z olbrzymiego odzewu społeczeństwa na
potrzeby pożyczkowe zagrożonego państwa i wprowadziły ograniczenia subskrypcyjne bonów do czterech sztuk na jednego subskrybenta.
Bony obrony przeciwlotniczej pozwalały na pokazanie heroicznej postawy polskiego społeczeństwa i olbrzymią wolę walki o byt upragnionej ojczyzny. Decydowano się objąć bony obrony przeciwlotniczej nie
tylko z czysto finansowego punktu widzenia, lecz ze świadomością, że
ojczyzna nie zapomni o swoich dobroczyńcach, gdy wojna z hitlerowskimi Niemcami zakończy się zwycięsko dla Polski.
168
Marcin Włodarski
[6]
II. Obligacje II Rzeczpospolitej po 1939 roku
Nadzieje na wolną Polskę pogrzebał jednak wybuch wojny i okupacja. Utrata niepodległości stała się faktem, lecz wszyscy Polacy
wiedzieli, ze stan ten jest wyłącznie przejściowy. Naturalnie władze
niemieckie nie przejęły na siebie długów byłego państwa polskiego
wobec obywateli i przez okres wojny papiery te były nieobsługiwane. Pamiętając jednakże o tych zobowiązaniach rząd londyński wydał
odpowiednie akty prawne, mające na celu uregulowanie tej nadzwyczajnej sytuacji. Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 3 lutego 1940 r. o moratorium dla długów prywatnoprawnych2 stwierdzał
w art. 1, iż „zapłata wierzytelności pieniężnych opartych na tytułach
prywatnoprawnych powstałych przed dniem 1 października 1939 roku
nie może być wymagana przed upływem 6 miesięcy od dnia uwolnienia od okupacji całości obszaru państwa, względnie tej części jego obszaru, na której zamieszkuje wierzyciel – dłużnik”. Dekret Prezydenta
Rzeczypospolitej z 21 lutego 1940 roku o wstrzymaniu i zawieszeniu biegu terminów3, stanowi z kolei iż „z dniem 1 września 1939 r.
na cały czas trwania wyjątkowych okoliczności wywołanych wojną wstrzymuje się nierozpoczęty i zawiesza rozpoczęty bieg następujących terminów przewidzianych we wszystkich ustawach, dekretach,
rozporządzeniach i zarządzeniach obowiązujących na całym obszarze
państwa lub na poszczególnych jego częściach: 1) dla dokonywania
czynności koniecznych do powstania lub zachowania roszczeń, wierzytelności i praw; 2) dla przedawnienia i prekluzji oraz wszelkich w ogóle terminów, których niezachowanie powoduje wygaśnięcie lub zmianę
roszczeń, wierzytelności i praw; 3) dla zasiedzenia”. Wydawać się mogło, że te decyzje rozwiązują kwestię długów II Rzeczpospolitej do
czasu zakończenia wojny. Dłużnicy postanowili skrzętnie ukryć swoje posiadane papiery wartościowe, których posiadania zabroniły niemieckie władze okupacyjne, i spokojnie czekać na zwycięski koniec
Dz.U. z 1940 r. Nr 2, poz. 2.
2
Dz.U. z 1940 r. Nr 4, poz. 9.
3
[7]
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia
169
wojny, ufając, że państwo polskie okaże się praworządnym i rzetelnym
emitentem- dłużnikiem.
Gdy w 1945 roku zakończyła się wojna Polska jednak nie była już
tym samym państwem co w 1939 roku. II Rzeczpospolita zastąpiona
została Polską Rzeczpospolitą Ludową i nie była to tylko kosmetyczna zmiana nazwy państwa. Nastąpiła radykalna zmiana systemy społeczno-gospodarczego. Rozpoczęto likwidację własności prywatnej,
zastępując ja własnością państwową. Wszelkie przejawy gospodarki
kapitalistycznej zostały wykorzenione z gospodarki polskiej. Efektem
zmian, jakie nastąpiły po 1945 roku w Polsce była faktyczna likwidacja rynku kapitałowego w Polsce i zastąpienie go oligopolem państwowym. Działalności nie wznowiła żadna z przedwojennych giełd czy
instytucji rozliczeniowych, państwo i przedsiębiorstwa od niego zależne zrezygnowały z emisji papierów wartościowych, a system bankowy
został niemal całkowicie upaństwowiony. Polki rynek kapitałowy zamarł na ponad pięćdziesiąt lat. Problemem okazały się przedwojenne
zobowiązania państwa. Z przyczyn ekonomiczno-politycznych utrzymano ciągłość prawną państwa polskiego a Polska Rzeczpospolita
Ludowa była spadkobierczynią II Rzeczpospolitej, przez co nie można
było po prostu zlikwidować przedwojennych zobowiązań. Początkowo
w latach 1945-1950 planowano przekonwertować całość przedwojennych zobowiązań na obligacje nowej emisji, jednakże skala należności i powszechna niechęć do kapitalizmu, spowodowały zaniechanie
tych planów. Sama Polska Rzeczpospolita Ludowa w tym samym czasie przeprowadziła kilka emisji obligacji państwowych, aby uzyskać
środki na odbudowe kraju. Odkładając problem przedwojennych zobowiązań ad calendas graecas jednocześnie, dekretem z dnia 27 lipca
1949 r. o zaciąganiu nowych i określaniu wysokości nie umorzonych
zobowiązań pieniężnych4 utrzymano gwarancje zobowiązań Skarbu
Państwa obligacjom emitowanym przez II Rzeczpospolitą. Nie podjęto
jednakże żadnych kroków, zmierzających do wznowienia obsługi tych
papierów. Uznano, że sprawa przedwojennych długów sama umrze naturalną śmiercią wraz z upływem czasu. Nieliczna grupa wierzycieli
Dz.U. z 1949 r. Nr 45, poz. 332.
4
170
Marcin Włodarski
[8]
z tytułu przedwojennych papierów wartościowych, która naiwnie uważała, że władza ludowa zapomniała o swoich zobowiązaniach i postanowiła się o nie upomnieć, spotkała się z urzędniczym murem niechęci
i szykanami ze strony władz. Zdarzały się także przypadki konfiskaty
tychże papierów znalezionych przy okazji przeszukań, przeprowadzanych na potrzeby innych postępowań.
Państwo polskie, zaprzestając emisji obligacji, finansowało inwestycje zaciągając kredyty w bankach zachodnich, na dużo bardziej niekorzystnych warunkach finansowych. Kuriozum tej operacji polegała na
tym, że banki środki na udzielenie kredytów państwu polskiemu czerpały z… emisji obligacji, których tak bardzo obawiano się w Polskiej
Rzeczpospolitej Ludowej. Państwo polskie zamiast emitować obligacje skarbowe i w atrakcyjny sposób uzyskiwać kapitał inwestycyjny,
zaciągało kredyty, finansując przy okazji „wrogie ideowo” zachodnie
instytucje finansowe.
Potrzeby pożyczkowe Polski radykalnie wzrosły wraz z nastaniem
ekipy E. Gierka i przyjętego wówczas olbrzymiego planu inwestycyjnego, który miał z Polski uczynić potęgę gospodarczą. Wówczas
też zintensyfikowano kontakty gospodarcze z państwami zachodnimi w sprawie współpracy gospodarczej. Postanowiono także uzyskać wsparcie kredytowe w Stanach Zjednoczonych, co stanowiło
istotny przełom w relacjach między oboma krajami. Wykorzystując
uległość polskich władz i będąc pod silnym naciskiem własnego społeczeństwa rządy państw zachodnich przy negocjacjach dotyczących warunków udzielania kredytów Polsce, poruszały kwestię skupu
przedwojennych papierów wartościowych poprzedniczki prawnej
Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej- II Rzeczpospolitej. W latach 19481971 rząd Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej zawarł kilkanaście międzynarodowych układów odszkodowawczych z niemalże wszystkimi
rządami państw zachodnich. Wraz z rozpoczęciem starań o uzyskanie linii kredytowych w Stanach Zjednoczonych rozpoczęto także negocjacje z przedstawicielami organizacji reprezentujących posiadaczy
przedwojennych papierów wartościowych denominowanych w dolarach amerykańskich i emitowanych lub gwarantowanych przez Skarb
Państwa. Wówczas to na mocy zawartego w 1973 roku porozumienia
[9]
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia
171
pojawiła się nadzieja dla polskich posiadaczy przedwojennych papierów wartościowych, na realizację ich zobowiązań. Na podstawie zarządzenia Ministra Finansów z 1972 roku, w okresie od 1 września
1972 do 31 lipca 1980 roku papiery te były skupowane w Polsce przez
Bank PeKaO S. A., który wypłacał 36,5 % wartości nominalnej tych
papierów. Wypłaty dokonywano w bonach towarowych Banku PeKaO
S.A. Jednakże skup ten realizowany był głównie z myślą przedwojennych amerykańskich posiadaczach przedwojennych papierów
wartościowych. Malutkie ogłoszenia w Trybunie Ludu i gorsze warunki wykupu tych samych papierów dla polskich posiadaczy papierów wartościowych niż ich amerykańskich odpowiedników sprawiły,
że niewielu Polaków skorzystało z tej, jak się okazało jedynej okazji
do zrealizowania swoich praw. Trzeba także zaznaczyć, że skup obejmował tylko nieliczne typy przedwojennych papierów wartościowych
i nawet stuprocentowa realizacja wykupu tychże papierów nie zmieniała sytuacji innych wierzycieli z tytułu innych typów przedwojennych papierów wartościowych.
Posiadacze przedwojennych papierów wartościowych przez cały
okres Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej byli piętnowani i zastraszani,
a jakiekolwiek prawne sposoby realizacji zobowiązań prowadziły ich
na manowce. W ten sposób przez ponad pięćdziesiąt lat uniemożliwiono realizację praw posiadaczom przedwojennych papierów dłużnych.
III. Okres po 1989 roku
Wraz z przemianami 1989 roku i zmianami społecznymi w Polsce
powróciła do debaty publicznej kwestia realizacji zobowiązań z tytułu papierów wartościowych II Rzeczpospolitej. Kwestia ta miała
szeroko zakrojone poparcie wśród polityków. Kolejni ministrowie finansów i premierzy obiecywali w jakiś sposób zrekompensować wierzycielom państwa polskiego ich trud o walkę o realizację należnych
im uprawnień. Bank Gospodarstwa Krajowego przeprowadził nawet
wstępną rejestrację przedwojennych papierów wartościowych w celu
identyfikacji skali zobowiązań z nich wynikających. Jednakże wszystkie zapowiedzi kończyły się na niczym. Czas nieubłaganie upływał,
172
Marcin Włodarski
[10]
a Ministerstwo Finansów postanowiło skorzystać z okazji i doprowadzić do przedawnienia się wszystkich roszczeń z tytułu przedwojennych
papierów wartościowych. Początkowo Ministerstwo Finansów tłumaczyło swoją niemoc brakiem przepisów ustawowych regulujących sposób wykupu przedwojennych papierów wartościowych. Problemem
niemożliwym do rozwiązania dla urzędników Ministerstwa Finansów
był m.in. sposób wyliczenia wartości zobowiązania. Rygorystyczne
stosowanie zasady nominalizmu przez sądy polskie, na podstawie dekretu Rady Ministrów z 27 lipca 1949 o zaciąganiu nowych i określaniu wysokości nie umorzonych zobowiązań pieniężnych, skutecznie
uniemożliwiały dochodzenie roszczeń z tytułu przedwojennych papierów wartościowych ich posiadaczom. Sądy bowiem uznawały roszczenia za słuszne, lecz zmuszone były umorzyć sprawy ze względu
na brak wartości ekonomicznej przysługującego skarżącym roszczenia. Waloryzacja sądowa świadczenia możliwa jest dopiero po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 kwietnia 2007 roku, a dokładniej
po 13 maja 2008 roku, a więc daty, kiedy olbrzymia większość, a zdaniem Ministerstwa Finansów wszystkie, roszczeń z tytułu przedwojennych papierów wartościowych uległy przedawnieniu.
Swoista indolencja urzędników Ministerstwa Finansów i klasy politycznej powinna zmobilizować świat nauki do pomocy przy rozwiązaniu problemu realizacji zobowiązań z tytułu przedwojennych
wierzycielskich papierów wartościowych.
IV. Obligacje skarbowe II Rzeczpospolitej i ich powojenne losy
Z punktu widzenia inwestorów, papiery skarbowe, są uznawane za
najbezpieczniejszą formę lokowania kapitału w papierach dłużnych.
Takie powszechne odczucie inwestorów potwierdza doktryna, stwierdzając, iż obligacje emitowane przez Skarb Państwa i bank centralny
albo poręczone przez te instytucje są pozbawione ryzyka, dlatego zalicza się je do tzw. pupilarnych papierów wartościowych, w których
[11]
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia
173
mogą być lokowane kapitały nieletnich. Preferowane są one także
jako lokaty instytucji ubezpieczeniowych i funduszy powierniczych5.
L. Sobolewski, zgadzając się z tezą dotycząca stuprocentowego bezpieczeństwa skarbowych papierów wartościowych, podkreśla jednak
teoretyczny aspekt tego stwierdzenia. Mogą bowiem zdarzyć się pewne sytuacje, kiedy zobowiązania wynikające z obligacji skarbowych
nie zostaną zrealizowane.
W II Rzeczpospolitej, olbrzymie inwestycje gospodarcze po odzyskaniu niepodległości, finansowano poprzez emisję obligacji skarbowych. Łącznie w latach 1918-1939 II Rzeczpospolita wyemitowała
ponad 40 różnych typów obligacji. Inwestycja w te papiery traktowana
była przede wszystkim jako patriotyczny gest wobec własnej ojczyzny,
co często podkreślano przy okazji kolejnych emisji obligacji.
Wybuch II wojny światowej – 1 września 1939 roku – sprawił, iż
decyzją władz polskich, obsługa obligacji II Rzeczpospolitej została zawieszona do zakończenia działań wojennych, jednocześnie też
wstrzymano obliczanie i zawieszono bieg terminów na podstawie art. 1
dekretu prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 21 lutego 1940 r. o wstrzymaniu i zawieszeniu biegu terminów6. Wysokość zobowiązań wynikających z przedwojennych skarbowych papierów wartościowych
w 1939 roku wynosiła ponad 2 mld przedwojennych złotych.
Po zakończeniu wojny i zmianie stosunków społeczno-gospodarczych, państwo polskie nie wróciło do obsługi zadłużenia z tytułu
przedwojennych papierów skarbowych, uznając jednak te zobowiązania7. Propaganda komunistyczna piętnowała jakiekolwiek starania
wierzycieli z tytułu skarbowych papierów wartościowych, w celu odzyskania zainwestowanych środków. W ten sposób niejako zakneblowano usta wewnętrznym, polskim wierzycielom. Brak normatywnych
5
Por. m.in. I. Weiss, Obligacje, Warszawa 1997, s. 14, czy L. Sobolewski, [w:]
M. Bączyk, A. Kostecki, M. Michalski, W. Popiołek, L. Sobolewski, M. Stec, F. Zoll,
Prawo papierów wartościowych, pod red. S. Włodyki, Warszawa 2004, s. 375.
Dz.U. z 1940,r. Nr 4, poz. 9.
6
Por. art. 16 ust. 3 dekretu Rady Ministrów z 27 lipca 1949 o zaciąganiu nowych
i określaniu wysokości nie umorzonych zobowiązań pieniężnych , Dz.U. z 1949 r. Nr
45, poz. 332 ze zm.
7
174
Marcin Włodarski
[12]
rozwiązań regulujących kwestię przedwojennych zobowiązań i brak
ich obsługi wynikał z przekonania nowych polskich władz, że upływ
czasu sprawi, iż zobowiązania te będą stanowiły coraz mniejszy problem dla państwa polskiego, z czasem stając się zupełnie marginalną
kwestią.
Inaczej jednak wyglądała kwestia zagranicznych wierzycieli Skarbu
Państwa. W latach 1948-1971 rząd Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej
zawarł kilkanaście międzynarodowych układów odszkodowawczych
z Francją, Szwajcarią, Lichtensteinem, Szwecją, Wielką Brytanią,
Norwegią, Stanami Zjednoczonymi, Belgią. Luksemburgiem, Grecją,
Holandią, Austrią i Kanadą, w których uregulował swoje zobowiązania z tytułu przedwojennych papierów wartościowych8.
O ile w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej dochodzenie
roszczeń z tytułu przedwojennych papierów wartościowych przez obywateli polskich było niemożliwe z przyczyn propagandowych, to po
1989 roku kolejni Ministrowie Finansów, uznając istnieje przedwojennych zobowiązań z tytułu papierów wartościowych, deklarowali szybki rozwiązanie kwestii realizacji roszczeń w drodze ustawowej. Było
to niezbędne ze względu na rygorystyczne stosowanie zasady nominalizmu przez sądy polskie, wprowadzonej na podstawie dekretu Rady
Ministrów z 27 lipca 1949 o zaciąganiu nowych i określaniu wysokości nie umorzonych zobowiązań pieniężnych9. Dwukrotna dewaluacja
złotego sprawiła, iż stosując zasadę nominalizmu, dzisiejszy 1 złoty
odpowiada 1 mln złotych przedwojennych. Przedwojenni posiadacze
wierzycielskich papierów wartościowych nie dochodzili swoich roszczeń przed sadem także ze względu na swoisty klincz prawny stworzony przez ustawodawcę. Z jednej strony nie uregulowano w żaden
sposób statusu prawnego wierzycielskich papierów wartościowych
oraz nie obsługiwano tych papierów. Z drugiej strony nie stworzono
możliwości waloryzacji wysokości świadczenia wynikającego z wierzycielskich papierów wartościowych, a wprowadzając zasadę no8
Teksty tych umów omawia M. Muszyński, Przejęcie majątku niemieckiego przez
Polskę po II wojnie światowej. Studium prawnomiędzynarodowa i porównawcze,
Bielsko-Biała 2003, s. 95-109.
Dz.U. z 1949 r. Nr 45, poz. 332 ze zm.
9
[13]
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia
175
minalizmu skutecznie wyeliminowano ewentualne wyroki sądowe
zasądzające jakiekolwiek wypłaty dla wierzycieli. Sądy bowiem uznawały, że roszczenie główne z tytułu obligacji nie zasługuje na uwzględnienie ze względu na znikomą wartość ekonomiczną10. W ten sposób
uniemożliwiono dochodzenie roszczeń z tytułu przedwojennych papierów wartościowych ich posiadaczom. Waloryzacja sądowa świadczenia stała się możliwa dopiero po wyroku Trybunału Konstytucyjnego
z 23 kwietnia 2007 roku11. Po upływie roku od ogłoszenia tego wyroku w Monitorze Polskim możliwa jest sądowa waloryzowania świadczenia wynikającego z przedwojennych papierów wartościowych.
Trybunał Konstytucyjny dał bowiem polskiemu parlamentowi czas na
zmiany w przepisach porządkujących sytuację posiadaczy przedwojennych obligacji Skarbu Państwa. Wobec braku takowych uregulowań prawnych od 13 maja 2008 możliwa stała się sądowa waloryzacja
świadczenia.
V. Przedawnienie roszczeń z tytułu skarbowych papierów
wartościowych
Ważną kwestią dotyczącą dochodzenia roszczeń z tytułu skarbowych papierów wartościowych jest kwestia przedawnienie roszczenia
wynikającego z przedwojennych skarbowych papierów wartościowych, na które powołuje się Skarb Państwa w postępowaniach sądowych. W stosunku do przedwojennych, wierzycielskich papierów
wartościowych, od 2005 roku, Ministerstwo Finansów stoi na stanowisku, iż co do zasady wszystkie wyemitowane przed II wojną światową
przez Skarb Państwa papiery wartościowe uległy przedawnieniu, ponieważ ostatni termin zapadalności papierów wartościowych wyemitowanych przez Skarb Państwa przed II wojną światową przypadał na
Por. wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 8 czerwca 2004 roku, sygn. akt I
C 1877/03, nie publ., Sąd Apelacyjny w Warszawie, Wydział I Cywilny wyroki z dnia
17 marca 2004 roku, sygn. Akt I A Ca 1228/03, nie publik oraz z 8 lipca 2005 roku,
sygn. akt I A Ca 1041/04, nie publik.
10
Por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 kwietnia 2007 roku, sygn. SK
49/05, Monitor Polski z 13 maja 2007 r. Nr 38, poz. 342.
11
176
Marcin Włodarski
[14]
dzień 1 grudnia 1995 roku12. Warto także zwrócić uwagę na orzeczenie
Trybunału Konstytucyjnego z 23 kwietnia 2007 roku, który podważa
to stwierdzenie13. Zadziwiająca jest postawa Ministerstwa Finansów,
które obecnie odmawia uregulowania zobowiązań z tytułu przedwojennych papierów skarbowych, chociaż przed 2005 rokiem kolejni
Ministrowie Finansów deklarowali chęć polubownego rozwiązania tej
kwestii. Wymagana była jednak zmiana przepisów w drodze ustawowej, dlatego też minister apelował o współpracę i cierpliwość do posiadaczy przedwojennych obligacji.
12
Por. odpowiedź Ministerstwa Finansów 13 marca 2009 roku, podczas
38 posiedzenia Sejmu, na interpelację posła na Sejm RP, z dnia 18 lutego 2009 r.
(SPS-023-8078/09) w sprawie spłaty zobowiązań zaciągniętych w ramach emisji
przedwojennych skarbowych papierów wartościowych.
13
W orzeczeniu tym padło stwierdzenie jednoznaczne, iż przedwojenne papiery
wartościowe nie są wyłącznie papierami o znaczeniu historycznym. Trybunał
Konstytucyjny stwierdza: „ …problem dotyczący kwestii określenia początku biegu
terminu przedawnienia w każdym wypadku, jak również podnoszone w dotychczasowym
orzecznictwie pytanie o możliwość uznania, że bieg terminu przedawnienia w latach
1939-1945 oraz 1945-1989 należy traktować jako zawieszony wobec istniejącej
sytuacji politycznej na ziemiach polskich. Nie można wreszcie zapominać, że istotne
znaczenie dla możliwości dochodzenia praw miał wspomniany już fakt zupełnej
bierności organów państwowych w odniesieniu do zadań wynikających w związku
z emisją międzywojennych aktów normatywnych. Wszystko to może prowadzić
do wniosku, że przynajmniej w części wypadków z uwagi na brak wymagalności
roszczenia nie doszło do rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia, a ponadto że
z uwagi na istnienie szczególnych okoliczności politycznych przed 1990 r. należy
uznać, że w okresie 1944-1989 mieliśmy do czynienia z zawieszeniem biegu terminu
przedawnienia odpowiednich roszczeń (por. wyrok TK z 14 lipca 2004 r., sygn. SK
8/03, OTK ZU nr 7/A/2004, poz. 65). Kwestie te mogą być w tym miejscu jedynie
wzmiankowane, nie jest bowiem zadaniem i rolą Trybunału Konstytucyjnego
dokonywanie ocen stanu możliwości dochodzenia roszczeń indywidualnych, a tylko
w odniesieniu do poszczególnych wypadków możliwa jest szczegółowa ocena przeszłego
i obecnego stanu prawnego. Nie można jednak w związku z tym wykluczyć istnienia
szerokiego zakresu niezrealizowanych roszczeń majątkowych wynikających z obligacji
skarbowych wyemitowanych przed II wojną światową, które także obecnie nie uległy
przedawnieni”. Jak widać Trybunał Konstytucyjny stanął na stanowisku iż w latach
1939-1989 doszło do zawieszenia biegu terminu przedawnienia roszczeń.
[15]
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia
177
Instytucja przedawnienia jest niezbędna w rozwiniętych systemach
prawnych. B. Kordasiewicz podaje pięć argumentów uzasadniających
niezbędność instytucji przedawnienia w systemie prawnym:
1) system prawny powinien być kształtowany w taki sposób, aby
unikać długotrwałych stanów faktycznych;
2) długotrwałe stany faktyczne znacznie częściej bywają zgodne
z prawem, niż z nim sprzeczne. Dlatego też wszczynanie po upływie
latach procesów, wobec wzrastającej wraz z upływem czasu niepewności dowodowej, mogłoby znacznie częściej doprowadzić do wytworzenia stanu sprzecznego z prawem niż z nim zgodnego. Dlatego też
tak ważna jest samooczyszczająca instytucja, jaką jest przedawnienie;
3) jeśli występujący stan faktyczny jest sprzeczny z prawem, to jego
stosowna długotrwałość powinna być czynnikiem legalizującym;
4) upływ czasu stwarza trudności dowodowe. Przedawnienie uzasadnione jest w związku z tym, iż nie można wymagać przechowywania dowodów w nieskończoność, a zeznania ze świadków wraz
z upływem czasu są coraz mniej pewne;
5) instytucja przedawnienia wywiera na wierzyciela nacisk motywujący go do szybkiej realizacji przysługujących mu praw14.
Poprzez instytucję przedawnienia ustawodawca odmawia ochrony
roszczeniu rzeczywiście istniejącemu, lecz go nie likwiduje. Roszczenie
to nadal istnieje jednak nie podlega ochronie poprzez majestat władzy państwowej. Instytucja przedawnienia pełni więc ważną społeczną
funkcję likwidacji kolizji między treścią stosunków prawnych a utrzymującymi się przez dłuższy czas stosunkami faktycznymi.
Istota przedawnienia sprowadza się do tego, iż po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może
uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania
z zarzutu przedawnienia (117 § 2 k.c.). Sądowi lub innemu organowi
powołanemu do rozstrzygnięcia sprawy nie wolno uwzględnić upływu terminu przedawnienia z urzędu, gdyż jest to defensywny środek strony, z którego może ale nie musi ona korzystać. Strona musi
B. Kordasiewicz, [w:] System prawa prywatnego, II, pełne dane w tym miejsce
i rok wydania, s. 539.
14
178
Marcin Włodarski
[16]
podnieść zarzut przedawnienia i wówczas jest on badany przez sąd.
Z. Radwański sytuację polegającą na możliwości odmowy świadczenia przez podniesienie zarzutu przedawnienia kwalifikuje jako prawo
podmiotowe, a podniesienie zarzutu przedawnienia ma charakter czynienia użytku z prawa podmiotowego. Dlatego też sąd może tego zarzuty nie uwzględnić, jeżeli uzna, iż byłoby to sprzeczne z zasadami
współżycia społecznego (art. 5 k.c.)15.
VI. Nadużycie prawa a przedawnienie roszczeń
Dłużnikowi powołującemu się na instytucję przedawnienia przed
sądem wierzyciel może z powodzeniem zarzucić nadużycie prawa
podmiotowego, na podstawie art. 5 k.c. O ile bowiem przedawnienie
powinno jako instytucja prawa cywilnego realizować funkcje publiczne, nie można jednakże pozwolić, by ta instytucja była wykorzystywana do celów prywatnych jednej ze stron stosunku zobowiązaniowego.
W warunkach rozchwianego rynku, pieniądza, zmienności systemów
politycznych, szczególnie wobec długoterminowości niektórych zobowiązań przedawnienie może bardzo szybko stać się instytucją, której
zastosowanie przyniesie rezultaty nie dające się pogodzić z elementarnymi wymogami sprawiedliwości.
Problem możliwości ingerencji w skutki upływu przedawnienia, po
zmianie Kodeksu cywilnego z 1990 roku dotyczącej przedawnienia16,
jest w bardzo ubogi sposób omawiany przez doktrynę. Bezspornym jest
jednak fakt, iż w świetle obecnie obowiązującego stanu prawnego podniesienie zarzutu przedawnienia podlega zawsze ocenie przez pryzmat
klauzuli generalnej zawartej w art. 5 k.c., dotyczącej nadużycia prawa17. Zasady współżycia społecznego, w rozumieniu normatywnym,
Z. Radwański, Prawo cywilne-cześć ogólna, Warszawa 2004, s. 342.
15
Por. Ustawa z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, Dz.U.
z 1990 r. Nr 55, poz. 321.
16
17
Por. Uchwała SN z dnia 10 marca 1993 roku, sygn. III CZP 9/93, «OSNCP»
40.9/1993, poz. 153, wyrok SA w Krakowie z dnia 9 kwietnia 1991 roku, sygn. I
ACR 22/91, Orzecznictwo SA w Krakowie w sprawach cywilnych i gospodarczych,
Bielsko-Biała 1993, s. 78-81, a także poglądy doktryny: B. Kordasiewicz, op. cit.,
[17]
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia
179
są zbiorem norm moralnych oraz norm obyczajowych w stosunkach
między ludźmi18. Według Sądu Najwyższego to właśnie zasady współżycia społecznego mają stanowić podstawę do dokonania korektury
w ocenie nietypowego przypadku19.
Zdaniem A. Szpunara powoływanie się na przedawnienie roszczenia
majątkowego może być tylko w wyjątkowych wypadkach uznane za
sprzeczne z zasadami współżycia społecznego na podstawie art.5 k.c.
Klauzula generalna nadużycia prawa, zawarta w art. 5 k.c. nie może
być rozumiana jako upoważnienie dla sędziego do dokonywania własnych, subiektywnych ocen oraz modyfikowania w ten sposób praw
i obowiązków obywateli. Zasada pewności prawa ma bowiem sama
w sobie cenna wartość społeczną i dlatego należy ze szczególną ostrożnością podchodzić do stosowania art. 5 k.c. Jednak (…) nie ulega
wątpliwości, że sprzeczne z zasadami współżycia społecznego jest rozmyślne działanie dłużnika. Najprostszym przykładem będzie sytuacja,
w której dłużnik zwodził wierzyciela, wprowadzając go w błąd zapewnieniami, że zapłaci za kilka dni. Tak samo należy rozstrzygnąć, jeżeli
wierzyciel nie wnosił powództwa, ponieważ oceniając rzecz rozsądnie,
mógł liczyć na dobrowolne spełnienie świadczenia przez dłużnika, który
postępował nieuczciwie, przewlekając prowadzone korespondencyjnie
pertraktacje ugodowe”20. Głównym argument przemawiający za przyjęciem tezy o niedopuszczalności, w określonych sytuacjach, zarzutu
przedawnienia jest rzymska zasada venire contra factum proprium nes. 541, M. Nestorowicz, Kodeks cywilny z komentarzem do zmian ustawodawczych
w latach 1990-1995, Toruń 1996, s. 9, A. Brzozowski, Nowa regulacja przedawnienia
w prawie cywilnym, «PiP», 47.3/1992, s. 30.
Por. m.in. A. Szpunar, Stosowanie art. 5 kodeksu cywilnego w sprawach
o prawa stanu, «PiP», 36.6/1981, s. 57; A. Wolter, Rola zasad współżycia społecznego
w nowych kodeksach, «Nowe Prawo», 14.11/1964), s. 1037, T. Dybowski, Zasady
współżycia społecznego i społeczno-gospodarcze przeznaczenie prawa a prawo
własności, «Nowe Prawo» 17.6/1967, s. 723.
18
19
Por. Orzeczenie SN z dnia 28 listopada 1967 roku, sygn. IPR 415/67, «OSP»
11.10/1968, poz. 210.
A. Szpunar, Uwagi o nadużyciu prawa w dziedzinie przedawnienia, «Rejent»
10.2/2001, s. 27.
20
180
Marcin Włodarski
[18]
mini conceditur (nie wolno zaprzeczyć własnemu zachowaniu). Jeżeli
bowiem dłużnik wywołał swym zachowaniem uzasadnione zaufanie
wierzyciela, to nie wolno mu następnie działać w sposób sprzeczny
z dotychczasowym postępowaniem21.
A. Szpunar jako najprostszy przykład zastosowania przepisów
o przedawnieniu, które doprowadza do rozstrzygnięć sprzecznych z celami zakreślonymi przez ustawodawcę podaje postępowanie dłużnika,
który działał podstępnie w celu powstrzymania wierzyciela od wniesienie powództwa, a wykorzystując przeciąganie się niewiążących pertraktacji ugodowych, podnosi następnie zarzut przedawnienia22. Ten
wzorcowy przykład nadużycia prawa w dziedzinie przedawnienia
wręcz idealnie pasuje do sytuacji wierzycieli z tytułu przedwojennych
papierów wartościowych.
Podstawowym argumentem przemawiającym za uznanie podniesienia zarzutu przedawnienia za nadużycie prawa podmiotowego jest dotychczasowe zachowanie podmiotu, który na ten zarzut się powołuje.
Skarb Państwa, który bezpośrednio lub pośrednio jest wierzycielem
z tytułu przedwojennych papierów wartościowych, przez dziesięciolecia stosował wobec posiadaczy przedwojennych obligacji niejasne
metody działania. Dokonywanie rejestracji posiadanych papierów tuż
po zakończeniu działań wojennych, przy jednoczesnym braku podstawowych informacji dotyczących możliwości i terminu wznowienia ich
obsługi, nagła informacja o realizacji niektórych zobowiązań z tytułu
przedwojennych papierów wartościowych, wprowadzenie arbitralnych
klauzul waloryzacyjnych przy jednoczesnym ich prawnym zakazie,
było jawnym wprowadzeniem wierzycieli w błąd i działaniem zmierzającym do maksymalnego wydłużenia terminu ewentualnego złożenia
pozwu przez wierzycieli. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę specyfikę ustroju państwa polskiego po 1945 roku. W wyniku zmian ustrojowych zatarła się granica pomiędzy poszczególnymi organami władzy
wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej. Dlatego tez nie można
21
Dlatego też, zdaniem A. Szpunara, Uwagi o nadużyciu prawa, cit., s. 17
konieczną przesłankę zastosowania art. 5 k.c. w dziedzinie przedawnienia, stanowi
naganne działanie dłużnika.
A. Szpunar, Uwagi o nadużyciu prawa, cit., s. 14.
22
[19]
Nadużycie prawa w dziedzinie przedawnienia
181
uznać argumentów przedstawianych przez Ministerstwo Finansów dotyczących przedawnienia roszczeń z tytułu przedwojennych papierów
wartościowych ze względu na bierność dłużnika. Takie stanowisko
potwierdził Sąd Apelacyjny w Warszawie, Wydział I Cywilny wyrokiem z 17 marca 2004 r. (sygn. akt I A Ca 1228/03). Sąd ten stwierdził, że podniesiony przez skarżącego, w apelacji do wyroku Sądu
Okręgowego w Warszawie z 20 marca 2003 r. (sygn. akt I C 729/02),
zarzut naruszenia przez sąd orzekający w pierwszej instancji art. 5 k.c.
poprzez jego niezastosowanie jest trafny. Niesatysfakcjonujące skarżącego orzeczenie drugoinstancyjne zapadło ze względu na to, że żądana
przez niego kwota, niepodlegająca waloryzacji, nie przedstawia żadnej
ekonomicznej wartości, nie przewyższa bowiem kwoty 1,50 zł.
VII. Podsumowanie
Powołanie się Ministerstwa Finansów na przedawnienie tych roszczeń należy uznać za nadużycie prawa podmiotowego. Faktyczne dochodzenie tych roszczeń na drodze sądowej jest możliwe dopiero od
13 maja 2008 roku, a więc daty, kiedy olbrzymia większość, a zdaniem Ministerstwa Finansów wszystkie, roszczeń z tytułu przedwojennych papierów wartościowych uległy przedawnieniu. Działanie
takie jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Nie można zgodzić się na wykorzystywanie przez organy państwa instytucji
przedawnienia w celu nie wywiązania się z zaciągniętych zobowiązań
wobec obywateli. To przecież organy państwa zawiniły w tej sprawie,
a nie posiadacze przedwojennych papierów wartościowych. Zarówno
II Rzeczpospolita jak i III Rzeczpospolita pełnymi garściami korzystały i korzystają z zaufania obywateli sprzedając obligacje czy bony
skarbowe. To w interesie państwa polskiego powinno być uregulowanie kwestii przedwojennych zobowiązań państwa wynikających
z papierów wartościowych. Dlatego też należy zastanowić się nad uregulowaniem kwestii przedwojennych zobowiązań skarbowych drogą
ustawową. Wzorem dla prac legislacyjnych mogłaby być tzw. ustawa zabużańska, która potrafiła pogodzić wielomiliardowe skutki bu-
182
Marcin Włodarski
[20]
dżetowe dla Skarbu Państwa z zaspokojeniem roszczeń dawnych
właścicieli.
Państwo nie powinno chować się za zarzutem przedawnienia, a jeś­
li już miałoby do tego dojść, wówczas niezawisły sąd powinien uznać
ten unik procesowy za nadużycie prawa i nie uwzględnić przedawnienia tych roszczeń. Skoro bowiem Skarb Państwa nie był w stanie
w żaden sposób uregulować prawnie, ustawowo bądź w drodze ugody
z wierzycielami, zobowiązań z tytułu przedwojennych papierów wartościowych, to w III Rzeczpospolitej powinien móc tego dokonać niezawisły sąd.
The Abuse of Rights in the Area of Limitation
in the Context of Pre-war Treasury Securities
Summary
Treasury securities of 1939 create a major, embarrassing problem for the Polish
financial market. Longstanding commitment may in fact expose the Polish state
on the giant compensation. This article presents the pre-war fate of Treasury
securities, and also reflects the position of the Ministry of Finance and Treasury
for the benefit of the institutions of its limitation. It must be always remembered
the reasons for the introduction to the legal system the institution as a means of
eliminating long-standing contractual relations between market operators. That
was not the case in the context of pre-war Treasury securities. War and fifty
years of communism made it impossible to unfettered implementation of the
commitments under the pre-war bonds. This article aims to show the need for a
statutory resolution of pre-war securities by specific laws that are created for the
purpose of restitution in the Polish legal system.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Grzegorz Jędrejek
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Zbycie rzeczy ruchomej obciążonej
zastawem skarbowym (Zagadnienia wybrane)
I. Uwagi wstępne
Zastaw skarbowy zgodnie z art. 41 § 1 ustawy z dnia 29 sierpnia
1997 r. – Ordynacja podatkowa1 stanowi środek zabezpieczenia zobowiązań podatkowych na rzecz Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego2. Przedmiotem zastawu mogą być wyłącznie rzeczy
ruchome oraz zbywalne prawa majątkowe jeżeli wartość poszczególnych rzeczy lub praw wynosi w dniu ustanowienia zastawu co najmniej
11300 zł3. Zaspokojenie z przedmiotu zastawu skarbowego zgodnie
z art. 42 § 7 Ord.Pod. następuje w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
Celem niniejszego artykułu jest odniesienie się do wątpliwości tak
materialnoprawnych, jak i dotyczących postępowania egzekucyjnego,
Tekst jedn. Dz.U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60 ze zm. – ustawa cyt. dalej jako Ord.
Pod.
1
2
Regulacja zawarta w Ord.Pod. ma odpowiednie zastosowanie także do zastawu,
o którym mowa w art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie
ubezpieczeń społecznych (Tekst jedn. Dz.U. z 2007 r. Nr 11, poz. 74 ze zm.).
3
Z dniem 1 stycznia 2010 r., występująca w art. 41 § 1 kwota została podwyższona
do 11300 zł, zgodnie z obwieszczeniem Ministra Finansów z dnia 11 sierpnia 2009 r.
w sprawie wysokości kwoty wymienionej w art. 41 § 1 ustawy – Ordynacja podatkowa
(M.P. 09.53.749).
184
Grzegorz Jędrejek
[2]
związanych ze zbyciem rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym. Zostały one jedynie częściowo usunięte przez uchwałę SN z dnia
7 maja 2010 r., III CZP 20/10, której teza ma brzmienie: „Zaspokojenie
z przedmiotu zastawu skarbowego następuje na podstawie wydanego
przeciwko podatnikowi administracyjnego tytułu wykonawczego także wtedy, gdy właścicielem tego przedmiotu nie jest podatnik”.
Po pierwsze, wątpliwości budzi dopuszczalność drogi sądowej dotyczącej powództwa o ustalenie, czy dopuszczalna jest egzekucja
z przedmiotu zastawu skarbowego, który został zbyty przez dłużnika.
Po drugie, w razie odpowiedzi pozytywnej na wątpliwości dotyczące dopuszczalności drogi sądowej, pojawi się wątpliwość dotycząca
zasadności powództwa o ustalenie. W szczególności należy rozstrzygnąć, czy powód ma „interes prawny” w rozumieniu art. 189 k.p.c.
Zagadnienie to nie ma naturalnie wpływu na dopuszczalność drogi
sądowej.
Po trzecie, należy określić skutki prawne dla egzekucji administracyjnej, zbycia rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym.
O ile uzasadniony jest pogląd dopuszczający prowadzenie egzekucji
z przedmiotu obciążonego zastawem skarbowym wobec nabywcy,
o tyle istnieje różnica stanowisk co do podstawy prawnej prowadzonej egzekucji. Należy podkreślić, że do prowadzenia egzekucji administracyjnej wymagany jest tytuł wykonawczy (art. 26 § 1 ustawy z dnia
17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji4),
w którym wskazuje się wierzyciela i zobowiązanego (art. 27 § 1 pkt
1 – 2 u.p.e.a.). Nabywcę przedmiotu obciążonego zastawem skarbowym nie sposób uznać za zobowiązanego w rozumieniu art. 1a pkt
20 u.p.e.a.5.
4
Tekst jedn: Dz.U. z 2005 r. Nr 229, poz. 1954 ze zm. – ustawa cyt. dalej jako
u.p.e.a.
Zgodnie z powyższym przepisem przez zobowiązanego należy rozumieć: „osobę
prawną albo jednostkę organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej albo osobę
fizyczną, która nie wykonała w terminie obowiązku o charakterze pieniężnym lub
obowiązku o charakterze niepieniężnym, a w postępowaniu zabezpieczającym – ównież
osobę lub jednostkę, której zobowiązanie nie jest wymagalne albo jej obowiązek nie
został ustalony lub określony, ale zachodzi obawa, że brak zabezpieczenia mógłby
5
[3]
Zbycie rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym
185
II. Problem dopuszczalności drogi sądowej w sprawie o ustalenie
odpowiedzialności nabywcy rzeczy obciążonej zastawem
skarbowym za długi zbywcy
Zagadnienie prawne, na które odpowiedział SN w uchwale z dnia
7 maja 2010 r., III CZP 20/10, przedstawione przez SO w Lublinie
brzmiało: „czy dopuszczalna jest droga sądowa w sprawie z powództwa wierzyciela podatkowego przeciwko właścicielowi przedmiotu
obciążonego zastawem skarbowym, nie będącemu dłużnikiem osobistym, w celu zaspokojenia się przez wierzyciela podatkowego z przedmiotu zastawu skarbowego”? W stanie faktycznym, na podstawie
którego sformułowano pytanie, doszło do zbycia autokaru obciążonego zastawem skarbowym.
SN nie odniósł się w powyższej uchwale do problemu dopuszczalności drogi sądowej, rozstrzygając wątpliwości materialnoprawne dotyczące skutków dla wierzyciela zbycia przez dłużnika przedmiotu
zastawu skarbowego.
W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na wadliwie sformułowane zagadnienie prawne. Sformułowanie „sprawa z powództwa
w celu zaspokojenia się przez wierzyciela podatkowego z przedmiotu zastawu skarbowego” budzi poważne wątpliwości. Wskazuje ono
bowiem, iż SO w Lublinie pytał się o dopuszczalność powództwa
o świadczenie. Celem powództwa ma być zaspokojenie się z przedmiotu zastawu skarbowego. Zastaw skarbowy stanowi jeden ze sposób zabezpieczenia należności publicznoprawnych. Zaspokojenie się
z przedmiotu zastawu skarbowego nie następuje w drodze powództwa
o świadczenie. Zgodnie z art. 47 § 7 Ord.Pod. zaspokojenie z przedmiotu zastawu skarbowego następuje w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
W istocie chodzi o powództwo o ustalenie, że nabywca rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym ponosi odpowiedzialność
rzeczową za długi zbywcy. A zatem pytanie winno dotyczyć dopuszutrudnić lub udaremnić skuteczne przeprowadzenie egzekucji, a odrębne przepisy na
to zezwalają”.
186
Grzegorz Jędrejek
[4]
czalności drogi sądowej w sprawie o ustalenie na podstawie art. 189
k.p.c. Droga sądowa w sprawach cywilnych stanowi bezwzględną, pozytywną przesłankę procesową, której pierwotny brak prowadzi do
odrzucenia pozwu (art. 199 § 1 pkt 1 k.p.c.), a następczy skutkuje nieważnością postępowania (por. art. 379 pkt. 1 k.p.c.).
Niedopuszczalność drogi sądowej ma natomiast miejsce, gdy:
a) sprawa nie ma charakteru sprawy cywilnej ani w znaczeniu materialnym, ani w znaczeniu formalnym, b) sprawa ma wprawdzie charakter sprawy cywilnej w znaczeniu materialnym, ale na podstawie
szczególnego przepisu przekazana została do właściwości innego organu, niż sąd powszechny.
Odnosząc powyższe uwagi do analizowanego zagadnienia należy
odpowiedzieć na pytanie, czy sprawę o ustalenie obowiązku znoszenia egzekucji z przedmiotu obciążonego zastawem skarbowym można
zaliczyć do spraw cywilnych w znaczeniu materialnym? Uzasadniona
jest odpowiedź negatywna. Po pierwsze, zastaw skarbowy stanowi sposób zabezpieczenia należności publicznoprawnych i jest uregulowany przez przepisy prawa publicznego. Po drugie, brak jest
w powyższej sytuacji typowej cechy prawa cywilnego jaką stanowi
równorzędność podmiotów6. W przedmiotowej sprawie po jednej stronie stosunku prawnego występuje podmiot publiczny, tj. Skarb Państwa
lub jednostka samorządu terytorialnego (art. 41 § 1 Ord.Pod.).
Wydaje się, iż sprawy o ustalenie znoszenia egzekucji przez nabywcę rzeczy obciążonej zastawem skarbowym można zaliczyć do
kategorii spraw cywilnych w znaczeniu formalnym, tak jak sprawę
z powództwa ekscydencyjnego, o którym mowa w art. 40 § 2 u.p.e.a.
oraz art. 842 § 1 k.p.c. Za powyższym stanowiskiem przemawiają następujące argumenty.
Po pierwsze, ustawodawca dopuszcza drogę sądową przed sądem
cywilnym w sprawie o wyłączenie rzeczy lub prawa spod egzekucji ad6
SN w uzasadnieniu uchwały z dnia 22 listopada 2000 r., III CZP 36/00, wskazał,
że: „Stosunek prawny ma charakter administracyjny wtedy, gdy jednym z uczestników
jest organ administracyjny, występujący z mocy swej władzy zwierzchniej, związane
zaś z tym stosunkiem świadczenia należą do zarządzającej i wykonawczej działalności
tego organu”.
[5]
Zbycie rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym
187
ministracyjnej (art. 40 § 2 u.p.e.a. oraz art. 842 § 1 k.p.c.)7. Powództwo
powyższe jest powództwem ekscydencyjnym, przysługującym osobie
trzeciej, czyli w przypadku administracyjnego postępowania egzekucyjnego, każdemu kto nie został wskazany jako zobowiązany w tytule wykonawczym (art. 38 § 1 u.p.e.a.)8. W analizowanym w artykule
przypadku budzi wątpliwości, czy nabywca rzeczy obciążonej zastawem skarbowym jest zobowiązanym. Źródłem problemu jest, zasygnalizowany w piśmiennictwie, brak przepisu, który wskazywałby, iż
zbycie ruchomości obciążonej zastawem nie ma wpływu na przebieg
postępowania egzekucyjnego. Należy podkreślić, iż o dopuszczalności
drogi sądowej nie rozstrzyga brak legitymacji procesowej. Uznanie, iż
nabywca rzeczy obciążonej zastawem nie ma legitymacji czynnej do
wystąpienia z powództwem ekscydencyjnym, nie wpływa na dopuszczalność drogi sądowej9.
7
Jak podkreślił Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w uzasadnieniu
postanowienia z dnia 22 listopada 2007 r., II FSK 1388/06, «Lex» Nr 494096, przepis art.
40 § 2 u.p.e.a. „w kolejno zmienionym brzmieniu korespondował (i koresponduje) z art.
842 § 1 k.p.c. stanowiącym, że „Dopuszczalne jest ... powództwo o zwolnienie zajętego
przedmiotu od egzekucji administracyjnej. Do pozwu należy dołączyć postanowienie
administracyjnego organu egzekucyjnego odmawiające żądania wyłącze­nia przedmiotu
spod egzekucji...“. Jak wskazał dalej NSA „Po wejściu w życie przepisów regulujących
dwuinstancyjne postępowanie sądowoadministracyjne, czyli z dniem 1 stycznia
2004 r. powyższy przepis wyłącza skargę do sądu administracyjnego na ostateczne
postanowienie w sprawie odmowy wyłączenia rzeczy lub prawa majątkowego.
Wcześniej przepis wyłączał skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego”.
8
Por. P. Przybysz, Postępowanie egzekucyjne w administracji. Komentarz, Warszawa
2009, s. 184.
9
Jak podkreślił SN w uzasadnieniu postanowienia SN z dnia 19 lipca 2006 r.,
(I CSK 112/06): „Konstytucyjna zasada rozpatrzenia sprawy przez sąd (art. 45 ust.
1 Konstytucji RP) wymaga bowiem, żeby – po wyeliminowaniu możności poddania
sprawy pod osąd innego sądu aniżeli sąd cywilny – ten ostatni przyjął sprawę do
rozpoznania i to również wtedy, gdy już na pierwszy rzut oka widać, iż uwzględnienie
żądania nie jest możliwe wobec nieistnienia odpowiedniej normy w prawie cywilnym
materialnym (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 2002 r. III
CK 53/02 – «OSNC» 2003 nr 2, poz. 31, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia
19 grudnia 2003 r. III CK 319/03 – «OSNC» 2005 Nr 2, poz. 31)”.
188
Grzegorz Jędrejek
[6]
Po drugie, ustawodawca dopuszczając powództwo ekscydencyjne przed sądem cywilnym, wyłączył wyraźnie drogę sądowoadministracyjną. Zgodnie z art. 40 § 2 u.p.e.a. „Na ostateczne postanowienie
w sprawie odmowy wyłączenia rzeczy lub prawa majątkowego nie
przysługuje skarga do sądu administracyjnego”. W orzecznictwie SN
formułowane jest wręcz domniemanie właściwości sądu cywilnego
„we wszystkich sprawach, w których nie występuje właściwość sądu
administracyjnego, sądu wojskowego lub sądu powszechnego karnego” (por. uzasadnienie postanowienia SN z dnia 19 lipca 2006 r.,
I CSK 112/06). W uzasadnieniu postanowienia z dnia 6 kwietnia 2000 r.
(II CKN 285/2000, nie publ.) SN wskazał na konstytucyjny charakter zakresu dopuszczalności drogi sądowej wyrażając pogląd, iż „wątpliwości dotyczące przedmiotowego zakresu prawa do sądu powinny
być wyjaśnione przy założeniu konstytucyjnego domniemania prawa
do sądu”.
Po trzecie, za dopuszczalnością drogi sądowej przemawia argumentum a maiori ad minus, skoro bowiem dopuszczalna jest droga sądowa
dla powództwa ekscydencyjnego w toku postępowania egzekucyjnego
w administracji, to tym bardziej winna być dopuszczalna droga sądowa w sprawie o ustalenie, iż dana osoba jest osobą trzecią.
Po czwarte, za dopuszczalnością drogi sądowej może przemawiać
ekonomika procesowa. Powództwo o ustalenie może zapobiec wytoczeniu powództwa ekscydencyjnego. Należy podkreślić, iż sąd rozpoznający powództwo ekscydencyjne będzie związany orzeczeniem sądu
w sprawie o ustalenie, iż nabywca rzeczy obciążonej zastawem skarbowym jest zobowiązanym (art. 365 § 1 k.p.c.).
Po piąte, za dopuszczalnością powództwa o ustalenie przemawia
wykładnia systemowa uwzględniająca „szerokie” pojęcie drogi sądowej. Skoro w orzecznictwie SN jak i TK przyjęto, iż na drodze sądowej mogą być rozpoznawane sprawy dotyczące skutków w zakresie
[7]
Zbycie rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym
189
prawa cywilnego, które może wywołać akt administracyjny10, to nie
ma przeszkód, do uznania, iż wpis zastawu skarbowego wywołuje
skutki wobec nabywcy rzeczy obciążonej zastawem. Skutki te „dotyczą” prawa własności. Można odwołać się do tezy postanowienia SN
z 11.1.1966 r., I CZ 125/65, zgodnie z którą: „Okoliczność, że powód
mógłby uzyskać zaspokojenie swego roszczenia o wydanie rzeczy ruchomej kontynuując na podstawie art. 848 k.p.c. egzekucję przeciwko
osobie, której pozwany w toku procesu zbył tę rzecz pomimo jej zajęcia w drodze zabezpieczenia powództwa, nie uzasadnia odrzucenia pozwu wytoczonego następnie przez tegoż powoda przeciwko nabywcy
rzeczy o jej wydanie. Powód nie miałby natomiast interesu prawnego
w popieraniu drugiego powództwa, jeżeli pierwszy proces zakończyłby się dla niego pomyślnie”. Podobne stanowisko zajął SN w uchwale
z dnia 8 października 2003 r., III CZP 66/03, dopuszczając drogę sądową w sprawie, w której właściciel rzeczy ruchomej, nabytej w drodze
licytacji publicznej w administracyjnym postępowaniu egzekucyjnym,
żąda jej wydania od osoby, pod dozorem której rzecz się znajduje.
Nie budzi zatem wątpliwości, że powyższe skutki mieszczą się
w „zakresie prawa cywilnego”. SN wielokrotnie przy tym podkreślał,
iż o dopuszczalności drogi sądowej decydują okoliczności faktyczne przytoczone jako podstawa dochodzonego roszczenia, nie zaś
10
W uzasadniania uchwały z dnia 8 października 2003 r., III CZP 66/03 SN
wskazał, iż: „W ostatnich latach w publikowanych orzeczeniach Sądu Najwyższego
(por. orzeczenia cytowane w powołanym wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a także
uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 marca 2003 r., III CZP
85/02, «OSNC» 2003 nr 10, poz. 129) stanowisko co do znaczenia art. 1 i 2 k.p.c. uległo
istotnej zmianie w tym sensie, że pojęcie „sprawy cywilnej” rozumiane jest szeroko.
W orzeczeniach tych, wydanych w sprawach, w których chodziło o skutki działań
władczych administracji publicznej, trafnie podkreślono, że sprawami cywilnymi są
nie tylko sprawy ze stosunków cywilnoprawnych w rozumieniu art. 1 k.c. Działaniem
lub zaniechaniem, którego skutki mogą być rozpoznawane na drodze sądowej jest –
oprócz zdarzeń cywilnoprawnych regulowanych w kodeksie cywilnym, takich jak
czynność prawna czy też czyn niedozwolony – także akt administracyjny wywołujący
skutki w zakresie prawa cywilnego”. Według postanowienia Sądu Najwyższego z dnia
z 22 kwietnia 1998 r. (I CKN 1000/97, «OSN» 1999,nr 1, poz. 6) „droga sądowa
jest dopuszczalna, jeżeli powód opiera swoje roszczenia procesowe na zdarzeniach
prawnych, które mogą stanowić źródło stosunków cywilnoprawnych”.
190
Grzegorz Jędrejek
[8]
obiektywne istnienie tego roszczenia albo stosunku prawnego pomiędzy stronami11.
Tak w doktrynie jak i w orzecznictwie wyróżnia się tzw. czasową
niedopuszczalność drogi sądowej, która polega na tym, że „otwarcie
drogi sądowej następuje dopiero po uprzednim wyczerpaniu drogi postępowania przed innym organem”12.
Powództwo ekscydencyjne w postępowaniu egzekucyjnym w administracji można wytoczyć jedynie po wydaniu postanowienia o odmowie wyłączenia rzeczy lub prawa majątkowego13. Ma zatem miejsce
tzw. czasowa niedopuszczalność drogi sądowej14.
Por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 2004 r., IV CK 113/03,
nie publ.; postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 10 marca 1999 r., II CKN
340/98, «OSNC» 1991 nr 9, poz. 161; z dnia 22 sierpnia 2000 r., IV CKN 1188/00,
«OSNC» 2001 nr 1, poz. 20; z dnia 22 sierpnia 2007 r., III CZP 76/07, nie publ.;
uchwałę Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów z dnia 5 kwietnia 2006 r.,
III CZP 121/05, «OSNC» 2006 nr 11, poz. 178; postanowienie SN z dnia 22 maja
2009 r., III CZP 25/09.
11
Por. A. Zieliński, Postępowanie cywilne. Kompendium, Warszawa 2010, s. 16.
12
Por. Z. Świeboda, Komentarz do kodeksu postępowania cywilnego. Część
druga. Postępowanie zabezpieczające i egzekucyjne, Warszawa 2004, s. 198;
H. Pietrzkowski, [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, IV, pod red.
T. Erecińskiego, Warszawa 2007, s. 214. Jak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny
w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 16 czerwca 2009 r., (II FSK 348/08,
«Lex» Nr 512824): „Zgłoszenie żądania wyłączenia spod egzekucji rzeczy lub prawa
majątkowego powoduje, że organ egzekucyjny obowiązany jest żądanie to rozpoznać
i wydać stosowne postanowienie w terminie czternastu dni od dnia złożenia żądania
– z zastrzeżeniem możliwości przedłużenia tego terminu, gdyby zebranie dowodów
w tym terminie nie było możliwe (art. 38 § 1 i § 2 u.p.e.a.). Do czasu wydania
postanowienia w sprawie wyłączenia organ egzekucyjny musi zaniechać dalszych
czynności egzekucyjnych w stosunku do rzeczy lub prawa majątkowego, których
wyłączenia żądano (art. 38 § 3 u.p.e.a), na postanowienie odmawiające wyłączenia
zgłaszającemu żądanie służy zażalenie (art. 40 § 1 u.p.e.a.), a jeżeli zażalenie to nie
okaże się skuteczne i postanowienie ostateczne także będzie odmowne – zgłaszający
żądanie może dochodzić zwolnienia rzeczy lub prawa majątkowego spod egzekucji
w trybie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego (art. 40 § 2 u.p.e.a.)”.
13
Por. E. Wengerek, Postępowanie zabezpieczające i egzekucyjne. Komentarz,
Warszawa 1998, s. 322.
14
[9]
Zbycie rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym
191
Wydaje się, że w przypadku powództwa o ustalenie, iż nabywca
rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym ponosi odpowiedzialność przedmiotem zastawu za długi zbywcy, nie występuje tzw.
czasowa niedopuszczalność drogi sądowej. Przede wszystkim brak jest
przepisu, który, tak jak ma to miejsce w przypadku powództwa ekscydencyjnego uzależniałby wniesienie powództwa od prowadzenia postępowania administracyjnego. Nie budzi wątpliwości, iż tzw. czasowa
niedopuszczalność drogi sądowej ma charakter wyjątku, a zgodnie
z ogólną regułą wykładni wyjątki nie powinny być wykładane w sposób rozszerzający (exceptiones non sunt extendendae).
Dopuszczalność drogi sądowej należy odróżnić od uwzględnienia
powództwa o ustalenie, o którym mowa w art. 189 k.p.c. Przesłankę
pozytywną, która jest konieczna do uwzględnienia powództwa, stanowi interes prawny. W analizowanym przypadku nie można mówić
o braku interesu prawnego z powodu dopuszczalności innych środków
ochrony prawnej, np. powództwa o świadczenie15. Nie ma zatem przeszkód do uwzględnienia powództwa z art. 189 k.p.c.
III.Skutki prawne zbycia przedmiotu obciążonego zastawem
skarbowym
Według P. Czerskiego brzmienie art. 42 § 3 Ord.Pod., zgodnie z którym zastaw skarbowy jest skuteczny wobec każdorazowego właściciela przedmiotu tego zabezpieczenia, wskazuje, iż: 1) dopuszczalne jest
zbywanie przedmiotu zastawu skarbowego, 2) dochodzi do rozdzielenia odpowiedzialności osobistej od odpowiedzialności rzeczowej, jeżeli zastosowania nie znajdzie reguła wskazana w art. 170 k.c.16.
15
Tak w doktrynie jak w orzecznictwie podkreśla się, iż nie jest dopuszczalne
powództwo o ustalenie, jeżeli stan niepewności może być usunięty w drodze
powództwa o świadczenie (por. E. Warzocha, Ustalenie stosunku prawnego lub prawa
w sądowym postępowaniu cywilnym, Warszawa 1982, s. 16; wyrok SN z 14.9.1998 r.,
I PKN 334/98; Wyrok SN z 13.11.1980 r., I CR 372/80).
P. Czerski, Zastaw skarbowy jako forma zabezpieczenia należności podatkowych,
Zakamycze 2004, s. 171 i n.
16
192
Grzegorz Jędrejek
[10]
Zaspokojenie z przedmiotu zastawu skarbowego zgodnie z art. 47 § 7
Ord.Pod. następuje w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. W doktrynie zwrócono uwagę, iż regulacja postępowania egzekucyjnego w administracji nie zawiera przepisu, który zakazywałby zbywania rzeczy ruchomej po zajęciu. Nie ma również
przepisu, który zakazywałby zbywania rzeczy ruchomej objętej zastawem skarbowym.
Należy podkreślić, iż zgodnie z art. 110f § 1 u.p.e.a. „Rozporządzenie
nieruchomością po jej zajęciu nie ma wpływu na dalsze postępowanie egzekucyjne. Nabywca może uczestniczyć w postępowaniu
w charakterze zobowiązanego. W każdym przypadku czynności egzekucyjne są ważne w stosunku do nabywcy”. W przypadku egzekucji
cywilnoprawnej ustawodawca zawarł w art. 848 k.p.c. przepis zgodnie
z którym zajęcie rzeczy ruchomej ma ten skutek, że rozporządzenie
ruchomością dokonane po zajęciu nie ma wpływu na dalszy bieg postępowania, a postępowanie egzekucyjne z zajętej ruchomości może
być prowadzone również przeciwko nabywcy. Przepis ten nie narusza
przepisów o ochronie nabywcy w dobrej wierze.
W doktrynie i orzecznictwie zarysowały się dwa stanowiska dotyczące dopuszczalności prowadzenia egzekucji z rzeczy obciążonej
zastawem skarbowym wobec nabywcy rzeczy. Zgodnie z pierwszym
z nich nabywca rzeczy obciążonej nie jest zobowiązanym, a zatem
nie jest dopuszczalne prowadzenie postępowania egzekucyjnego17.
Zwolennik powyższej koncepcji S. Saltarius de lege ferenda, proponuje modyfikację zawartej w art. 1a pkt 20 u.p.e.a. definicji legalnej zobowiązanego, poprzez jej poszerzenie o te podmioty, które ponoszą za
realizowane w administracyjnym postępowaniu egzekucyjnym należności, odpowiedzialność o charakterze rzeczowym lub wprowadzenie
przepisu, który analogicznie jak w odniesieniu do dłużnika hipotecznego, dopuszczałby możliwość dochodzenia zabezpieczonej należności w trybie sądowego postępowania egzekucyjnego18.
17
Por. S. Saltarius, Realizacja zastawu skarbowego w egzekucyjnym postępowaniu
administracyjnym, «Przegląd Prawa Egzekucyjnego» 2008 nr 6-9, s. 81 i n.
S. Saltarius, Zastaw skarbowy jako gwarancja zaspokojenia wierzyciela – iluzja
czy rzeczywistość?, «Monitor Prawa Celnego i Podatkowego» 2010 nr 2.
18
[11]
Zbycie rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym
193
Zgodnie z drugim stanowiskiem reprezentowanym przez L. Guzka
do egzekucji z ruchomości prowadzonej w egzekucyjnym postępowaniu administracyjnym zastosowanie winien znaleźć art. 848 k.p.c.,
zgodnie z którym: „Zajęcie ma ten skutek, że rozporządzenie ruchomością dokonane po zajęciu nie ma wpływu na dalszy bieg postępowania, a postępowanie egzekucyjne z zajętej ruchomości może być
prowadzone również przeciwko nabywcy. Przepis ten nie narusza
przepisów o ochronie nabywcy w dobrej wierze”19. Zdaniem autora
„Uszczegółowienie w przepisach k.p.c. ma na celu to, że postępowanie egzekucyjne w tym trybie może się toczyć nadal, bez konieczności nadawania klauzuli wykonalności przeciwko nabywcy zajętej
ruchomości”20.
Zgodnie z poglądem, wyrażonym w uzasadnieniu uchwały SN z dnia
7 maja 2010 r., (III CZP 20/10), dopuszczalność prowadzenia egzekucji ze zbytej rzeczy ruchomej obciążonej zastawem wynika z brzmienia art. 42 § 7 Ord.Pod., zgodnie z którym zaspokojenie z przedmiotu
zastawu skarbowego następuje w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Zdaniem SN: „Przytoczony przepis nie
rozróżnia między przypadkiem, w którym właścicielem przedmiotu zastawu skarbowego jest osoba zobowiązana do spełnienia świadczenia
podatkowego, oraz przypadkiem, w którym właścicielem przedmiotu
zastawu skarbowego jest osoba niezobowiązana do spełnienia świadczenia podatkowego, dlatego należy przyjąć, że przepis ten dotyczy
obu tych przypadków, nie tylko zatem pierwszego, ale i drugiego”.
Podzielając generalne stanowisko, zgodnie z którym dopuszczalne
jest prowadzenie egzekucji ze zbytego przedmiotu objętego zastawem
skarbowym należy podkreślić następujące argumenty, przemawiające
za przyjętym rozwiązaniem. Po pierwsze, brzmienie art. 42 § 3 Ord.
Pod., z którego wynika, że „Skarb Państwa (jednostka samorządu terytorialnego) może zaspokoić się z przedmiotu zastawu bez względu na
zmianę właściciela obciążonej rzeczy lub uprawnionego z tytułu istnie19
L. Guzek, Egzekucja administracyjna zobowiązania podatkowego, «Monitor
Podatkowy» 2000 nr 11, s. 28.
Tamże.
20
194
Grzegorz Jędrejek
[12]
jącego prawa i przed wierzycielami osobistymi zastawcy”21. Uznanie,
iż zbycie rzeczy po ustawieniu zastawu skarbowego niweczy zabezpieczenie oraz uniemożliwia prowadzenie egzekucji zakłada nieracjonalność ustawodawcy, który wprowadził „bezużyteczny” instrument
prawny22. Należy zaznaczyć, iż de lege lata zastaw skarbowy powstaje poprzez obligatoryjny wpis do rejestru zastawów, które prowadzone
są przez urzędy skarbowe, przy czym sam wpis ma charakter konstytutywny (art. 42 § 1 Ord.Pod.)23.
Po drugie, orzecznictwo SN dopuszcza stosowanie w drodze analogii legis przepisów dotyczących dochodzenia należności cywilnoprawnych do dochodzenia należności publicznoprawnych. Przykładowo,
zgodnie z uchwałą w składzie siedmiu sędziów Sądu Najwyższego
z dnia 12 marca 2003 r., III CZP 85/02, OSNC 2003, nr 10, poz.129 droga sądowa w sprawie, w której Zakład Ubezpieczeń Społecznych domaga się na podstawie art. 527 k.c. ochrony należności z tytułu składki na ubezpieczenie społeczne, jest dopuszczalna. Powyższą uchwałę
zaaprobował SN m.in. w uzasadnieniu wyroku z dnia 13 maja 2005 r.
(I CK 677/04), podkreślając, że „konstrukcją cywilistycznej skargi pau21
Por. R. Mastalski, [w:] Ordynacja podatkowa, Wrocław 2009, s. 251. Por. także
M. Niezgódka-Medek, [w:] Ordynacja podatkowa. Komentarz, Warszawa 2009, s. 275.
22
SN w uchwale z dnia 7 maja 2010 r., (III CZP 20/10) uznał, że „Niedopuszczalność
prowadzenia egzekucji administracyjnej z przedmiotu zastawu skarbowego na
podstawie administracyjnego tytułu wykonawczego wydanego przeciwko podatnikowi
w przypadku, gdy nie jest on właścicielem tego przedmiotu, przy jednoczesnej
niemożności wydania administracyjnego tytułu wykonawczego przeciwko osobie
będącej właścicielem tego przedmiotu, oznaczałaby, że interwencja ustawodawcy
polegająca na dodaniu do art. 42 Ord.Pod. przepisu § 7, stanowiącego, iż zaspokojenie
z przedmiotu zastawu skarbowego następuje w trybie przepisów o postępowaniu
egzekucyjnym w administracji, uczyniłaby zastaw skarbowy w praktycznie doniosłym
zakresie instytucją całkowicie martwą”. Wydaje się jednak, że stosowanie przepisów
egzekucyjnych w administracji, czy też przepisów egzekucyjnych cywilnych jest bez
znaczenia dla zastosowania wykładni funkcjonalnej przepisów Ordynacji Podatkowej,
regulujących zastaw skarbowy. Niezależnie od rodzaju egzekucji celem zastawu
skarbowego jest zabezpieczenie należności publicznoprawnych.
Por. szerzej, J. Gołaczyński, Zastaw skarbowy na rzeczach ruchomych w prawie
polskim, «Rejent» 14.10 /2004, s. 147.
23
[13]
Zbycie rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym
195
liańskiej należy objąć także w drodze zastosowania analogiae legis,
wierzytelność publicznoprawną”. W analizowanym przypadku nie ma
zatem przeszkód do zastosowania analogii legis z art. 848 k.p.c., który dotyczy skutków zbycia rzeczy ruchomej po jej zajęciu. Stosowanie
analogii jest tym bardziej uzasadnione, iż zgodnie z przyjętym stanowiskiem doktryny zastaw skarbowy jest ograniczonym prawem rzeczowym, a tym samym instytucją prawa cywilnego24.
Po trzecie, ustawodawca zezwala na podstawie § 3 art. 41 Ord.Pod.
na obciążenie zastawem rzeczy ruchomych i zbywalnych praw majątkowych należących także do następców prawnych oraz osób trzecich odpowiadających za zaległości podatkowe25. Skoro tak, to należy
uznać, iż tym bardziej dopuszczalna jest egzekucja z obciążonej rzeczy, która została zbyta po ustanowieniu zastawu skarbowego.
Po czwarte, ustawodawca w art. 42 § 5 Ord.Pod, zawarł katalog zdarzeń prowadzących do wygaśnięcia zastawu. Brak jest wśród tych zdarzeń, nawet przy założeniu, iż powyższy katalog nie ma charakteru
zamkniętego, zbycia rzeczy obciążonej zastawem.
Wydaje się, że nie można znaleźć uzasadnienia dla poglądu, zgodnie z którym dopuszczalne jest prowadzenie egzekucji ze zbytego
przedmiotu obciążonego zastawem skarbowym, w drodze wykładni gramatycznej przepisów regulujących postępowanie egzekucyjne
w administracji oraz ordynacji podatkowej. Postępowanie egzekucyjne może być prowadzone wyłącznie przeciwko osobie wobec, której
wystawiony został administracyjny tytuł wykonawczy, czyli wobec
zobowiązanego. Od powyższej zasady istnieją wyjątki, ale zgodnie
z regułą exceptiones non sunt extendendae, powinny być one wykładane w sposób ścisły. Ponadto regulacja, zgodnie z którą egzekucja
może być prowadzona przeciwko zobowiązanemu stanowi przykład
tzw. normy semiimperatywnej, co oznacza, że wyznacza ona minimalny zakres ochrony jednej ze stron stosunku prawnego26. W konsekwen Por. J. Gołaczyński, op. cit., s. 148; P. Czerski, op. cit., s. 12 i n.
24
Por. P. Czerski, op. cit., s. 171.
25
Por. szerzej, A. Kawałko, H. Witczak, Prawo cywilne – część ogólna, Warszawa
2006, s. 21.
26
196
Grzegorz Jędrejek
[14]
cji przepisy szczegółowe mogą wskazywać, kogo nie należy uznać za
zobowiązanego w egzekucyjnym postępowaniu administracyjnym27.
Niedopuszczalne jest natomiast uznanie danej osoby za „zobowiązanego” w drodze wykładni rozszerzającej obowiązujących przepisów. Nie
budzi wątpliwości, że zobowiązanym w administracyjnym postępowaniu egzekucyjnym nie jest nabywca rzeczy obciążonej zastawem skarbowym. W analizowanym w artykule przypadku mamy do czynienia
z „luką w prawie”, albowiem ustawodawca nie uregulował skutków dla
administracyjnego postępowania egzekucyjnego zbycia rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym. Prowadzenie egzekucji wobec
nabywcy przedmiotu wynika zatem ze stosowanego w drodze analogii
przepisu art. 848 k.p.c. Podstawą egzekucji nie jest natomiast administracyjny tytuł wykonawczy, w którym nie jest wymieniony nabywca
przedmiotu obciążonego zastawem skarbowym.
IV. Wnioski
– Dopuszczalna jest droga sądowa w sprawie o ustalenie, że nabywca rzeczy obciążonej zastawem skarbowym jest zobowiązany do znoszenia egzekucji. Za takim rozwiązaniem przemawia tak „szerokie”
pojęcie drogi sądowej, przyjmowane w orzecznictwie TK jak i SN oraz
analiza przepisów u.p.e.a. jak i k.p.c., które dopuszczają możliwość
wytoczenie powództwa ekscydencyjnego o zwolnienie rzeczy zajętej
w trakcie egzekucyjnego postępowania administracyjnego.
– Nie ma przeszkód do zastosowania w drodze analogii legis do
egzekucji z ruchomości w postępowaniu egzekucyjnym w administracji, w tym także ruchomości obciążonej zastawem skarbowym,
przepisów art. 848 k.p.c. Dla rozstrzygnięcia wszelkich wątpliwości
należy rozważyć dodanie do przepisów regulujących postępowanie egzekucyjne w administracji przepisu, zgodnie z którym zbycie rzeczy
ruchomej po jej zajęciu, w tym także rzeczy obciążonej zastawem skarbowym, nie ma wpływu na przebieg postępowania egzekucyjnego.
Co do wyjątków co do zasady, że egzekucję administracyjną stosuje się wobec
zobowiązanego por. szerzej, M. Masternak, [w:] Administracyjne postępowanie
egzekucyjne, Toruń 2009, s. 33 i n.
27
[15]
Zbycie rzeczy ruchomej obciążonej zastawem skarbowym
197
Alienation of a Movable Asset Encumbered with Tax Lien
Summary
The article deals with selected problems referring to executive proceedings
in administration in case of alienation of a movable asset encumbered with
tax lien. A tax lien is a lien imposed in order to secure public imposts on
movables assets or property rights. According to the author, legal proceedings
are acceptable in order to conclude whether a purchaser of a movable asset
encumbered with a tax lien should abolish enforcement of administrative
decision. The basis for execution is not an executory entitlement in the
analyzed administrative case, but an appropriate provision of statutory law,
which is the article 848 of Civil Procedure Rules, used by way of analogy.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Tomasz Duraj
Uniwersytet Łódzki
POWOŁANIE JAKO PODSTAWA NAWIĄZANIA
STOSUNKU PRACY DYREKTORA
PRZEDSIĘBIORSTWA PAŃSTWOWEGO
1.Zarys sytuacji prawnej dyrektora przedsiębiorstwa
państwowego
Dyrektor przedsiębiorstwa państwowego jest najważniejszym organem zarządzająco-wykonawczym przedsiębiorstwa państwowego1.
Będąc głównym reprezentantem jego interesów, powinien dążyć do
zapewnienia efektywnego oraz skutecznego funkcjonowania przedsiębiorstwa w obrocie prawnym w długiej perspektywie czasowej.
Sytuację prawną dyrektora przedsiębiorstwa państwowego reguluje
ustawa z dnia z dnia 25 września 1981 r. o przedsiębiorstwach państwowych2. Zgodnie z art. 30 cytowanego aktu, dyrektor wykonuje
swoje zadania jako piastun organu osoby prawnej, działając obok innych organów przedsiębiorstwa państwowego, którymi są ogólne zebranie pracowników (delegatów) oraz rada pracownicza.
Zasadniczą rolę dla pozycji dyrektora przedsiębiorstwa państwowego odgrywa art. 32 ustawy o pp., według którego jest on uprawniony
1
Por. szerzej T. Liszcz, Dyrektor przedsiębiorstwa państwowego – jego status
prawny, «PiZS» 1982 nr 4; Tejże, Stosunek pracy dyrektora przedsiębiorstwa
państwowego w PRL, Lublin 1986.
Tekst jedn. Dz. U. z 2002 r. Nr 112, poz. 981 ze zm. Dalej ustawa o pp.
2
200
Tomasz Duraj
[2]
do zarządzania przedsiębiorstwem i reprezentowania go na zewnątrz.
Działając zgodnie z przepisami prawa, dyrektor podejmuje decyzje samodzielnie i ponosi za nie odpowiedzialność. Dyrektor przedsiębiorstwa państwowego nie jest jednak jedynym organem zarządzającym
i reprezentującym przedsiębiorstwo w obrocie prawnym. Ustawa
z dnia 25 września 1981 roku o samorządzie załogi przedsiębiorstwa
państwowego3 przyznaje bowiem organom samorządowym szereg
istotnych kompetencji o charakterze stanowiącym, pozwalających na
ich uczestnictwo w procesie zarządzania przedsiębiorstwem państwowym (art. 10 i 24 cytowanej ustawy).
Na gruncie prawa przedsiębiorstw państwowych obowiązuje podstawowa zasada tzw. domniemania kompetencji decyzyjnych dyrektora przedsiębiorstwa4. Oznacza ona, iż dyrektor może podejmować
wiążące rozstrzygnięcia we wszystkich sprawach dotyczących przedsiębiorstwa państwowego, które nie zostały w sposób wyraźny zastrzeżone konkretnym przepisem prawa do właściwości stanowiących
organów samorządu załogi czy też organu założycielskiego. W tym
właśnie zakresie dyrektor, zgodnie z brzmieniem art. 32 ust. 2 ustawy
o pp., podejmuje decyzje samodzielnie ponosząc za nie odpowiedzialność. W sytuacji zaistnienia wątpliwości, co do tego czy podmiotem
właściwym do rozstrzygnięcia danej sprawy jest organ samorządu załogi, czy też dyrektor przedsiębiorstwa państwowego, przyjmuje się
domniemanie kompetencji dyrektora, albowiem jego uprawnienia
w zakresie zarządzania przedsiębiorstwem – w przeciwieństwie do
kompetencji organów samorządowych – nie zostały określone wyczerpująco, lecz opierają się na generalnej formule, wynikającej z art. 32
ustawy o pp.5.
Dz. U. Nr 24, poz. 123 ze. zm. Dalej ustawa o szpp.
3
Por. np. A. Kidyba, Dyrektor jako organ przedsiębiorstwa państwowego, Warszawa
1993, s. 158-160; A. Walaszek-Pyzioł, Organy przedsiębiorstwa państwowego
a zasada jednoosobowego kierownictwa, «Krakowskie Studia Prawnicze» 1985, s. 62;
G. Bieniek, Przedsiębiorstwa państwowe – przepisy i komentarz, Warszawa 1997,
s. 112-113.
4
Por. np. G. Bieniek, Przedsiębiorstwa państwowe, cit., s. 112; Z. Kubot,
Odpowiedzialność dyrektora przedsiębiorstwa państwowego, Wrocław 1995, s. 38;
5
[3]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
201
W literaturze przedmiotu przyjmuje się, iż sposób wyznaczania
kompetencji dyrektora pozwala uznać, że w przedsiębiorstwach państwowych nadal znajduje zastosowanie zmodyfikowana zasada jednoosobowego kierownictwa6. O utrzymaniu tej zasady świadczą
liczne przepisy przyznające dyrektorowi przedsiębiorstwa samodzielną i względnie niezależną pozycję zarówno wobec organów samorządu załogi, jak i organu założycielskiego. Jej gwarancją w stosunku do
ogólnego zebrania i rady pracowniczej są przysługujące dyrektorowi
przedsiębiorstwa państwowego kompetencje w zakresie wstrzymania
wykonania niezgodnych z przepisami prawa uchwał organów samorządu załogi (art. 41 ustawy o szpp.) oraz zaskarżenia uchwał rady
pracowniczej, które istotnie naruszają interes ogólnospołeczny (art. 44
ust. 2 ustawy o szpp.). Ponadto samodzielna pozycja dyrektora przedsiębiorstwa państwowego została również zaakcentowana w przepisach regulujących tryb rozstrzygania sporów między nim a radą
pracowniczą, które w ostatecznym rozrachunku mogą trafić na drogę
sądową. Z kolei gwarancją niezależności dyrektora przedsiębiorstwa
państwowego wobec organu założycielskiego jest przyjęta w art. 58
ust. 2 ustawy o pp. zasada ograniczająca prawo władczego wkraczania tego organu w sprawy przedsiębiorstwa jedynie do sytuacji wyraźnie przewidzianych przepisami rangi ustawowej. Zgodnie zaś z art. 63
ust. 1 cytowanej ustawy, dyrektorowi przyznano prawo wniesienia
sprzeciwu w stosunku do decyzji podjętych wobec przedsiębiorstwa
przez organ założycielski, który ostatecznie może być rozstrzygany
w postępowaniu sądowym.
Wyrazem zasady jednoosobowego kierownictwa jest zagwarantowanie dyrektorowi przedsiębiorstwa państwowego szerokich uprawnień do samodzielnego wydawania decyzji, zwłaszcza w zakresie
B. Ziemianin, Aktualne problemy współdziałania dyrektora z organami samorządu
załogi, [w:] Status prawny dyrektora przedsiębiorstwa państwowego – Materiały na
konferencję naukową, Poznań 1988, s. 42.
6
Zob np. Z. Kubot, op. cit., s. 38-39; A. Kidyba, W kwestii obowiązywania zasady
jednoosobowego kierownictwa przedsiębiorstwem państwowym, «Organizacja-MetodyTechnika» 1986 nr 6, s. 9-10; W. Hoff, Dyrektor a samorząd w przedsiębiorstwie
państwowy, «Organizacja-Metody-Technika» 1983 nr 10, s. 6.
202
Tomasz Duraj
[4]
bieżącego zarządzania przedsiębiorstwem, jak również to, iż dyrektorowi podlegają wszyscy pracownicy zatrudnieni w przedsiębiorstwie,
wobec których może on działać jednoosobowo7. Ponadto, dyrektor
przedsiębiorstwa państwowego jest podmiotem wyposażonym przez
ustawodawcę w generalne upoważnienie do reprezentowania tegoż
przedsiębiorstwa. W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że dyrektor
nie ma jednak monopolu cywilnoprawnej reprezentacji przedsiębiorstwa państwowego. Są bowiem sytuacje, w których wyjątkowo uprawnienia do reprezentowania przedsiębiorstwa państwowego przysługują
radzie pracowniczej. Dotyczy to głównie sfery stosunków „administracyjnych”, czyli takich, które występują między przedsiębiorstwem
państwowym a organem założycielskim8.
Podsumowując można stwierdzić, iż dyrektor przedsiębiorstwa
państwowego działa w specyficznym układzie zależności, który nie wpły­wa korzystnie na skuteczność i efektywność funkcjonowania przedsiębiorstw w obrocie gospodarczym. Z jednej bowiem
strony, dyrektor musi w procesie zarządzania współpracować z organami samorządu załogi, którym ustawodawca przyznał szereg istotnych kompetencji odnoszących się do spraw o kluczowym znaczeniu
dla przedsiębiorstwa. Organy te, uczestnicząc w zarządzaniu przedsiębiorstwem, reprezentują przede wszystkim załogę, co powoduje, iż
w praktyce wiele decyzji strategicznych dla przedsiębiorstwa podejmują przez pryzmat interesów pracowniczych, które najczęściej nie są
zbieżne z interesami samego przedsiębiorstwa. Z drugiej zaś strony,
mamy do czynienia z sytuacją, w której organ założycielski posiada
możliwość skutecznego zablokowania czynności prawnych dokonywanych przez przedsiębiorstwo państwowe, mających za przedmiot jego
mienie zaliczone do rzeczowego lub finansowego majątku trwałego
A. Kidyba, W kwestii obowiązywania, cit., s. 10; Z. Kubot, op. cit., s. 39.
7
Por. np. art. 63 i art. 64 oraz art. 33 ust. 1 i art. 37 ust. 1 ustawy o pp. Por. też
m.in.. A. Kidyba, Dyrektor jako organ, cit., s. 114 i n.; Z. Kubot, op. cit., s. 39-40;
B. Księżopolski, Status prawny dyrektora przedsiębiorstwa państwowego – uwagi
wstępne, [w:] Status prawny dyrektora przedsiębiorstwa państwowego w warunkach
reformy gospodarczej, red. B. Księżopolski, Wrocław 1983, s. 15-16; B. Ziemianin,
op. cit., s. 43.
8
[5]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
203
(art. 46a ustawy o pp.). Ma on również kompetencję w zakresie wstrzymania wykonania decyzji dyrektora sprzecznych z prawem, zobowiązując go do ich zmiany lub cofnięcia (art. 61 ustawy o pp.). Powyższy
układ zależności skutkuje formułą tzw. „trójkąta bermudzkiego”, która
w razie konfliktu może doprowadzić, w skrajnym przypadku, do paraliżu decyzyjnego, co może mieć negatywne konsekwencje dla skutecznego i efektywnego zarządzania przedsiębiorstwem państwowym9.
2.Nawiązanie stosunku pracy na podstawie powołania
z dyrektorem przedsiębiorstwa państwowego
Powołanie jako samodzielna podstawa nawiązania stosunku pracy
z dyrektorem przedsiębiorstwa państwowego po raz pierwszy pojawiło
się w dekrecie o przedsiębiorstwach państwowych z dnia 26 października 1950 roku10. Artykuł 14 ust. 1 cytowanego aktu stanowił, iż na
czele przedsiębiorstwa stoi dyrektor, który samodzielnie kieruje działalnością przedsiębiorstwa i jest za nią odpowiedzialny. Powołanie dyrektora, w trybie art. 14 dekretu z 1950 roku, zgodnie z dominującym
stanowiskiem doktryny11 oraz orzecznictwa Sądu Najwyższego12, uznane zostało za niezależną od umowy o pracę, mianowania, nakazu pra Por. A. Patulski, Zatrudnianie i wynagradzanie kadry menedżerskiej średniego
i wyższego szczebla, Gdańsk 2001, s. 105-106.
9
Tekst jedn. Dz. U. z 1960 r., Nr 18, poz. 111.
10
Por. m.in. C. Stański, O powoływaniu organów przedsiębiorstwa państwowego,
«PUG» 6.8/1953, s. 277 i n.; R. Ciechowicz, O rejestracji przedsiębiorstw
państwowych, «PUG» 6.12/1953, s. 446-447; W. Broniewicz, W kwestii powołania
i odwołania dyrektora przedsiębiorstwa państwowego, «NP» 11.11/1955, s. 66 i n;
P. Kłosiewicz, Instytucja powołania w prawie pracy a powołanie pozorne, «PiP»
21.6/1966, s. 995 i n.; T. Bińczycka-Majewska, Powołanie na stanowisko dyrektora
przedsiębiorstwa państwowego, «PiZS» 1965 nr 11, s. 9; J. Jończyk, Spory ze stosunku
pracy, Warszawa 1965, s. 10; Z. Salwa, Systematyka stosunków pracy (ich rodzaje
i podmioty), Warszawa 1970, s. 15 i n.
11
12
Por. np. wyrok SN z dnia 16 lutego 1954 r., I C 2055/53, «NP» 10.5-6/1954,
s. 179 i n.; wyrok SN z dnia 28 maja 1954 r., II CO 25/54, «PiP» 11.5-6/1956, s. 10721073; uchwała SN z dnia 14-23 grudnia 1959 r., I CO 39/59, «OSN» 1960 nr 4, poz.
91; uchwała SN z 24 stycznia 1959 r., I CO 27/58, OSN 1960, nr 2; wyrok SN z dnia
204
Tomasz Duraj
[6]
cy czy też wyboru, podstawę nawiązania stosunku pracy. Uzasadnienie
wyodrębnienia instytucji powołania jako samodzielnej podstawy zatrudnienia dyrektora przedsiębiorstwa państwowego miało charakter
wieloaspektowy. Zasadniczym motywem wprowadzenia tej konstrukcji prawnej była chęć zagwarantowania organom państwa, decydującym o obsadzaniu naczelnych stanowisk kierowniczych w gospodarce
uspołecznionej, pełnej swobody w zakresie odwoływania dyrektorów
przedsiębiorstw13, co nie było możliwe w przypadku umowy o pracę
czy też nominacji14. To z kolei dawało państwu daleko idącą kontrolę
w zakresie kierowania gospodarką socjalistyczną15. Ponadto, według
L. Florka, obsadzenie stanowiska dyrektora w drodze powołania przez
jednostkę nadrzędną usytuowaną poza zakładem pracy zapewniało mu
większy autorytet wśród załogi oraz niezależność od struktur organizacyjnych funkcjonujących w przedsiębiorstwie państwowym, które
to elementy są niezbędne dla prawidłowego wykonywania odpowiedzialnych funkcji kierowniczych16.
Kwestię charakteru prawnego stosunku, w ramach którego dyrektor
świadczy pracę na rzecz przedsiębiorstwa państwowego rozstrzygnął
uchwalony dnia 26 czerwca 1974 roku kodeks pracy17. Kodeks ten, będąc pierwszym aktem ustawowym podnoszącym na szeroką skalę instytucję powołania do rangi odrębnej podstawy nawiązania stosunku
pracy, usankcjonował tym samym definitywnie prezentowane wcześ­
niej przez przedstawicieli nauki prawa pracy i orzecznictwo sądowe
3 września 1968 r., I PR 276/68, «OSPiKA» 1970, nr 3, poz. 60; wyrok SN z dnia
3 lipca 1964 r., II PR 408/64, «OSPiKA» 1965 nr 7-8, poz. 162.
Sam fakt utraty zaufania do dyrektora przedsiębiorstwa państwowego był
wystarczającym powodem jego natychmiastowego odwołania z zajmowanego
stanowiska. Por. J. Stelina, Zakres podmiotowy stosunków pracy z powołania po
nowelizacji kodeksu pracy, «PiZS» 1996 nr 6, s. 43.
13
Por. np. T. Liszcz, Stosunek pracy dyrektora, cit., s. 91.
14
Por. P. Kłosiewicz, op. cit., s. 1006.
15
L. Florek, Instytucja powołania przewidziana w ustawie o pracownikach rad
narodowych, «Pal» 16.2/1971, s. 44.
16
Tekst jedn. Dz.U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94 ze. zm. dalej kp.
17
[7]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
205
stanowisko, wskazujące na powołanie jako jedyne źródło zatrudnienia
dyrektora przedsiębiorstwa państwowego.
Ustawodawca, uchwalając w 1981 roku nową regulację prawną
dotyczącą funkcjonowania przedsiębiorstw państwowych w obrocie
prawnym, zachował dotychczasową konstrukcję, przewidującą, iż dyrektor jest pracownikiem przedsiębiorstwa państwowego, z którym
nawiązanie stosunku pracy następuje w drodze odrębnego aktu powołania. Co więcej, z przepisów ustawy o pp. wynika, że akt powołania
w rozumieniu art. 68 i n. kodeksu pracy, może być jedynym dopuszczalnym stosunkiem prawnym, w oparciu o który dyrektor ten będzie
mógł świadczyć pracę na rzecz przedsiębiorstwa państwowego18. Na
uwagę zasługuje jednak fakt, iż powyższa teza nie została wprost sformułowana w jednym przepisie cytowanego aktu, lecz należy ją wyprowadzać z kilku artykułów, zawartych w rozdziale ósmym ustawy o pp.,
poświęconym problematyce organów tego przedsiębiorstwa19.
W literaturze przedmiotu przyjmuje się de lege lata niedopuszczalność zastosowania innej niż powołanie formy zatrudnienia w odniesieniu
do dyrektora przedsiębiorstwa państwowego. Oczywiście należałoby
zastanowić się nad sytuacją, w której strony – wbrew ustawowemu nakazowi zatrudnienia dyrektora przedsiębiorstwa w oparciu o stosunek
pracy z powołania – wykorzystają wobec niego inną podstawę zatrudnienia. W takim przypadku – moim zdaniem – będą istniały uzasadnione przesłanki do tego, aby zastosować do zawartej między stronami
czynności prawnej sankcję bezwzględnej nieważności, z uwagi na
18
Do odosobnionych należy stanowisko, jakie w tej kwestii zajął T. Zieliński,
Zarys wykładu prawa pracy2, II, Katowice 1984, s. 39-40, 42 i 149 który uznał,
że w przypadku, gdy dyrektora przedsiębiorstwa państwowego ustanawia rada
pracownicza, podstawą nawiązania z nim stosunku pracy jest wybór w rozumieniu
art. 73 kp. Taki pogląd stanowczo skrytykowała T. Liszcz, Charakter prawny aktu
powołania na stanowisko dyrektora przedsiębiorstwa państwowego, «PiP» 41.8/1986,
s. 94, wskazując iż utożsamianie powołania dyrektora przedsiębiorstwa państwowego
przez radę pracowniczą z wyborem jest niezgodne zarówno z przepisami ustawy o pp.
dotyczącymi powołania, jak również z przepisami kodeksu pracy o stosunku pracy
z wyboru.
Chodzi tu przede wszystkim o art. 33 i 34 w zw. z art. 38 i 40 ust.1 ustawy o pp.
19
206
Tomasz Duraj
[8]
sprzeczność tej czynności z ustawą (art. 58 § 1 kc.20. w zw. z art. 300
kp.)21. Według T. Liszcz22, dla zakwestionowania ważności umowy
o pracę zawartej z kandydatem na stanowisko dyrektora przedsiębiorstwa państwowego można także wykorzystać cywilistyczną konstrukcję umowy o świadczenie niemożliwe (art. 387 § 1 kc. w zw. z art. 300
kp.).
Zgodnie z art. 33 ust. 1 ustawy o pp. – co do zasady – organem
właściwym do powołania dyrektora przedsiębiorstwa państwowego
jest rada pracownicza. Także organ założycielski posiada kompetencje
w tym zakresie, tyle że w jego przypadku ustawodawca w sposób wyczerpujący określa rodzaje przedsiębiorstw, w których powołuje on
dyrektora. Dotyczy to przedsiębiorstw użyteczności publicznej (art.
34 ust. 1 ustawy o pp.), przedsiębiorstw nowo organizowanych oraz
tych, w których rada pracownicza w terminie 6 miesięcy nie wykorzystała uprawnień do powołania dyrektora (art. 33 ust. 2 ustawy o pp.),
jak również przedsiębiorstw przemysłu obronnego, przedsiębiorstw
podległych Ministrowi Finansów, Narodowemu Bankowi Polskiemu
i Ministrowi Sprawiedliwości, działających w oparciu o przepisy wykonawcze wydane na podstawie art. 3 ustawy o pp.23. Zgodnie z art. 35
ust. 1 ustawy o pp., dyrektora przedsiębiorstwa powołuje się spośród
kandydatów wyłonionych w drodze konkursu. Powołanie zaś dyrektora bez przeprowadzenia konkursu jest nieważne24.
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 16, poz. 93 ze
20
zm.)
Por. T. Liszcz, Nieważność czynności prawnych w umownych stosunkach pracy,
Warszawa 1977, s. 182 i n., zwłaszcza s. 197-198.
21
T. Liszcz, Stosunek pracy dyrektora, cit., s. 68.
22
Organ założycielski posiada również kompetencje w zakresie powoływania
dyrektorów przedsiębiorstw publicznych, do których nie mają zastosowania przepisy
ustawy o pp. (art. 4 cytowanej ustawy). Por. szerzej m. in. G. Bieniek, Przedsiębiorstwa
państwowe, cit., s. 113 i n.
23
24
Szczegółowe zasady realizacji konkursów na stanowisko dyrektora
przedsiębiorstwa państwowego określa rozporządzenie RM z dnia 21 grudnia 1994 r.
w sprawie organizacji i trybu przeprowadzania konkursu na stanowisko dyrektora
przedsiębiorstwa państwowego (Dz.U. Nr 138, poz. 729). Na temat konkursów
[9]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
207
Biorąc pod uwagę przepisy ustawy o pp. oraz art. 68 § 1 kp. należy stwierdzić, iż powołanie dyrektora przedsiębiorstwa państwowego
wywołuje podwójny skutek prawny. Po pierwsze, akt powołania powoduje powierzenie danej osobie stanowiska kierowniczego, nadając
jej – z mocy ustawy o pp. – status organu przedsiębiorstwa i wyposażając ją w określone prawem kompetencje w sferze zarządzania i reprezentacji. Po drugie zaś, skutkiem tego aktu jest nawiązanie stosunku
pracy, do którego w sprawach nieuregulowanych odrębnie ustawą
o pp. będą miały zastosowanie przepisy prawa pracy, a w szczególności kodeks pracy. Powyższe skutki następują jednocześnie, przy czym
ich trwanie może być zróżnicowane w czasie, bowiem stosunek pracy
powstały w tym trybie może trwać dłużej niż piastowane stanowisko
dyrektora, na które dana osoba została powołana.
Stosunek pracy dyrektora przedsiębiorstwa państwowego nawiązuje się w terminie określonym w akcie powołania, a jeżeli termin ten
nie został ustalony, wówczas stosunek zatrudnienia powstaje w dniu
doręczenia powołania (art. 682 § 1 kp.). Pomimo iż powołanie dyrektora przedsiębiorstwa państwowego jest jednostronnym aktem uprawnionego organu, to jednak zasadniczą przesłanką powstania na jego
podstawie zobowiązaniowego stosunku pracy jest uprzednia zgoda kandydata do pełnienia omawianej funkcji (art. 11 kp.)25. Zgodnie
z art. 36 ustawy o pp., dyrektor przedsiębiorstwa powoływany jest na
okres 5 lat lub na czas nieokreślony.
Ponieważ ustawodawca nie rozstrzygnął w sposób jednoznaczny
charakteru prawnego aktu powołania na stanowisko dyrektora przedsiębiorstwa, ani w ustawie o pp., ani w przepisach kodeksu pracy, do
dziś w literaturze przedmiotu utrzymują się różne poglądy na temat
jego kwalifikacji prawnej26. Część przedstawicieli doktryny – nawiąorganizowanych na najwyższe stanowiska kierownicze por. szerzej T. Duraj, Pojęcie
i klasyfikacja konkursów na stanowiska kierownicze «PiZS» 2001 nr 12, s. 10 i n.;
Tenże, Konkurs na stanowiska kierownicze – wybrane problemy prawne, «Humanizacja
Pracy» 2002 nr 4, s. 63 i n.
Por. np. L. Florek, T. Zieliński, Prawo pracy, Warszawa 1999, s. 69.
25
Powyższy spór ma znaczenie nie tylko doktrynalne, bowiem od określenia
charakteru prawnego aktu powołania zależy to, według jakich przepisów będzie
26
208
Tomasz Duraj
[10]
zując do stanowiska, jakie dominowało na gruncie dekretu z 1950
roku – uważa, że akt powołania ma charakter aktu administracyjnego,
niezależnie od tego, jaki organ powołuje dyrektora przedsiębiorstwa
państwowego27. O ile jednak powyższa koncepcja miała swoje uzasadnienie w latach 50., kiedy to dyrektor przedsiębiorstwa był uznawany
za organ administracji gospodarczej, a jedynym podmiotem uprawnionym do jego powoływania był organ administracji państwowej, o tyle
na gruncie obowiązującego stanu prawnego pogląd ten przestaje być
aktualny28.
W literaturze przedmiotu można się również spotkać ze stanowiskiem, w myśl którego powołanie należy traktować jako jednostronny
akt prawa pracy będący „aktem polityki kadrowej”, czy też „aktem powierzenia określonego stanowiska”29. Zasadniczą słabością takiej kwalifikacji prawnej aktu powołania jest to, iż nie uwzględnia ona tego,
że powołanie dyrektora przedsiębiorstwa państwowego jest również
źródłem ustanowienia organu osoby prawnej, a szereg istotnych elementów składających się na instytucję powołania, takich jak podmioty
uprawnione do nawiązania stosunku pracy z dyrektorem, tryb tego pooceniana wadliwość tego aktu i płynące z niej skutki. Tak m. in. H. Lewandowski,
Zakres podmiotowy i przedmiotowy kodeksu pracy. Uwagi ‘de lege ferenda’, «RPEiS»
50.4/1988, s. 33; T. Liszcz, Charakter prawny aktu powołania, cit., s. 89.
27
Por. np. G. Bieniek, Niektóre zagadnienia dotyczące statusu prawnego dyrektora
przedsiębiorstwa państwowego, «PiZS» 1982 nr 4, s. 30 i n.; Taki sam pogląd
wyraził także SN w uzasadnieniu postanowienia z dnia 25 kwietnia 1983 r. (IV PRN
1/83, «OSPiKA» 1983, nr 12, poz. 268). Por. także m. in. Z. Salwa, Prawo pracy
i ubezpieczeń społecznych, Warszawa 1996, s. 133; T. Zieliński, op. cit., s. 38.
Tak H. Lewandowski, [w:] Przedsiębiorstwo państwowe i samorząd jego
załogi. Komentarz, red. A. Rembieliński, Warszawa-Łódź 1987, s. 225. Przeciwko
uznaniu powołania za akt administracyjny opowiedzieli się także m. in. Z. Kubot,
W. Sanetra, Odwołanie dyrektora przedsiębiorstwa państwowego, «PiZS» 1983 nr
9, s. 27; A. Patulski, W. Hoff, Dyrektor przedsiębiorstwa państwowego, [w:] Prawo
przedsiębiorstw państwowych, red. S. Piątek, Warszawa 1986, s. 87.
28
29
Tak m.in. L. Bar, W. Szubert, Refleksje nad ustawami o przedsiębiorstwach
państwowych i o samorządzie załogi, «PiP» 38.5/1983, s. 20-21; Kodeks pracy.
Komentarz, red. J. Jończyk, Warszawa 1977, s. 257. Por. też A. Patulski, W. Hoff,
op. cit., s. 88.
[11]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
209
wołania oraz zakres uprawnień i obowiązków dyrektora przedsiębiorstwa, została uregulowana poza prawem pracy, w przepisach ustawy
o pp. i innych aktach prawnych dotyczących funkcjonowania tychże
przedsiębiorstw30.
Trzecia grupa poglądów przyjmuje dualistyczną koncepcję aktu
powołania dyrektora przedsiębiorstwa państwowego, uznającą go za
instytucję o charakterze międzygałęziowym. Według niej, jeżeli powołania dyrektora dokonuje organ założycielski, wówczas mamy do
czynienia z aktem administracyjnym, z kolei gdy czyni to rada pracownicza, będąca organem samorządu załogi, akt powołania jest czynnością prawną organu kolegialnego (uchwałą)31. Osobiście jednak
uważam, iż de lege lata najbardziej właściwy jest pogląd, w myśl którego instytucja powołania dyrektora przedsiębiorstwa państwowego
ma jednolity charakter prawny niezależnie od tego czy organem dokonującym powołania jest organ założycielski, czy też rada pracownicza.
Według mnie, powołanie należy traktować jako akt o podwójnej kwalifikacji prawnej (jako decyzję gospodarczą i czynność prawa pracy),
który powinien być oceniany przez pryzmat prawa gospodarczego oraz
prawa pracy32. Z przedstawioną tu koncepcją zbieżne jest stanowisko
wyrażone w uzasadnieniu wyroku z dnia 21 października 1983 roku,
w którym Sąd Najwyższy charakteryzując stosunki łączące przedsiębiorstwo państwowe z organem założycielskim stwierdził, iż zawierają one w sobie zarówno elementy administracyjne, jak również elementy cywilne, co nadaje tym stosunkom prawnym swoisty charakter
stosunków gospodarczo – prawnych, które trudno zakwalifikować do
stosunków administracyjno – prawnych. Stosunki te regulowane są –
Tak samo m.in. T. Liszcz, Charakter prawny aktu powołania, cit., s. 88;
A. Nowak, Odwołanie ze stanowisk w jednostkach samorządu terytorialnego
obsadzanych na podstawie aktu powołania, «Z Problematyki Prawa Pracy i Polityki
Socjalnej, Prace Naukowe UŚ». 9/1992, s. 56-57.
30
Tak np. T. Liszcz, Charakter prawny aktu powołania, cit., s. 90 i n.; J. Wiszniewski,
Przedsiębiorstwo państwowe, Warszawa 1988, s. 208; A. Kidyba, Dyrektor jako organ,
cit., s. 32-33.
31
Por. szerzej Z. Kubot, W. Sanetra, Powołanie dyrektora przedsiębiorstwa
państwowego, «PiP» 38.5/1983, s. 34-36.
32
210
Tomasz Duraj
[12]
zdaniem sądu – wyłącznie przez ustawę o pp. i wydane na jej podstawie przepisy wykonawcze33.
Akt powołania dyrektora przedsiębiorstwa państwowego musi być
dokonany w formie pisemnej, a w swej treści winien zwierać te wszystkie elementy, których ustawodawca wymaga, zgodnie z art. 29 kp., od
stron umowy o pracę34. Oznacza to, że akt powołania powinien precyzować strony stosunku pracy nawiązanego na jego podstawie, rodzaj
powołania (terminowe czy na czas nieokreślony) oraz warunki pracy
i płacy dyrektora przedsiębiorstwa państwowego, a w szczególności:
rodzaj pracy; miejsce jej wykonywania; wynagrodzenie odpowiadające rodzajowi pracy, ze wskazaniem jego składników; wymiar czasu
pracy oraz termin rozpoczęcia pracy.
Na gruncie obowiązującego stanu prawnego – zgodnie z art. 40 ust. 1
ustawy o pp. – czynności prawne w zakresie stosunku pracy dyrektora przedsiębiorstwa wykonuje organ uprawniony do jego powołania.
W uzasadnieniu uchwały z dnia 5 lipca 1991 roku35 Sąd Najwyższy
stwierdził, iż myślą przewodnią tego przepisu było wprowadzenie
przez ustawodawcę regulacji zmierzającej do tego, aby dyrektor nie
decydował samodzielnie o swoich płacach i innych roszczeniach majątkowych wobec przedsiębiorstwa w czasie sprawowania swej funkcji. Słuszny wdaje się pogląd zgłaszany w literaturze przedmiotu, iż
w cytowanym wyżej art. 40 ust. 1 chodzi o organ uprawniony w danej chwili do powołania dyrektora, a nie ten który go faktycznie powołał36. Według tej interpretacji, pomimo iż w przedsiębiorstwach nowo
organizowanych i tych, w których rada pracownicza nie ustanowiła dyrektora w okresie sześciu miesięcy, podmiotem powołującym go był
III PRN I/83, «OSNCP» 1984 nr 6, poz. 95.
33
Wynika to z art. 29 § 5 kp., w myśl którego przypisy cytowanego artykułu stosuje
się odpowiednio do stosunków pracy nawiązanych na innej podstawie niż umowa
o pracę, a więc także do aktu powołania dyrektora przedsiębiorstwa państwowego.
34
I PZP 25/91, «OSNCP» 1992 nr 2, poz. 31.
35
Tak A. Patulski, op. cit., s. 111. Organ faktycznie powołujący dyrektora
kształtuje jego warunki pracy i płacy jedynie w fazie nawiązania z nim stosunku
pracy, co sugeruje art. 40 ust. 2 ustawy o pp. Tak też G. Bieniek, Przedsiębiorstwa
państwowe, cit., s. 140.
36
[13]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
211
organ założycielski, to jednak dalsze kompetencje w zakresie czynności prawnych ze stosunku pracy dyrektora realizować będzie rada, jako
„organ uprawniony do powołania dyrektora”37. Pojęcie tych czynności
nie zostało przez ustawodawcę doprecyzowane w art. 40 ustawy o pp.
Zgodnie z zapatrywaniami doktryny należy przyjąć szerokie rozumienie tego terminu, obejmujące nie tylko czynności prawne sensu stricto dotyczące powstania, realizacji i ustalania stosunku pracy dyrektora
przedsiębiorstwa, ale także czynności faktyczne, w szczególności odnoszące się do ustalenia wysokości wynagrodzenia za pracę dyrektora
oraz wewnętrznej jego struktury38.
3.Rozwiązanie stosunku pracy opartego na akcie powołania
z dyrektorem przedsiębiorstwa państwowego
W szczególny i nietypowy sposób polski ustawodawca uregulował
problematykę rozwiązania z dyrektorem przedsiębiorstwa państwowego stosunku pracy powstałego na podstawie powołania. O ile bowiem
na gruncie obowiązującego prawa nie budzi zastrzeżeń zasada usuwalności osób ze stanowisk obsadzanych w ramach instytucji powołania,
oznaczająca nie tylko łatwość dokonywania zmian na tych stanowiskach, lecz również całkowitą swobodę pozbawiania zatrudnienia pracowników, którzy podjęli pracę na podstawie powołania, w każdym
czasie i bez konieczności wskazywania jakichkolwiek przyczyn, o tyle
w stosunku do dyrektora przedsiębiorstwa państwowego powyższa reguła ulega ograniczeniu, z uwagi na szczególny tryb odwołania tej kategorii pracowników, jaki został przewidziany w ustawie o pp.39.
Tak G. Bieniek, Przedsiębiorstwa państwowe, cit., s. 140.
37
Por. G. Bieniek, tamże. Por. też Z. Kubot, op. cit., s. 91-92. Przy ustalaniu
struktury oraz wysokości wynagrodzenia dyrektora przedsiębiorstwa państwowego
mają zastosowanie ograniczenia wynikające z ustawy z dnia 3 marca 2000 r.
o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (Dz.U. Nr 26,
poz. 306 ze zm.).
38
Według Z. Kubota, op. cit., s. 186 ukształtowanie uprawnień do odwołania
dyrektora przedsiębiorstwa państwowego jest swoiste, czy wręcz nietypowe,
39
212
Tomasz Duraj
[14]
Gdy chodzi o kompetencje do odwołania dyrektora przedsiębiorstwa
państwowego, obowiązuje generalna zasada, iż uprawnienia w tym zakresie przysługują organowi, który go powołał (art. 70 § 1 kp.). Ustawa
o pp. przewiduje jednak pewne odstępstwa od powyższej reguły, co
przede wszystkim dotyczy przedsiębiorstw nowo organizowanych
oraz tych, w których organ założycielski powołał dyrektora, jeżeli rada
pracownicza nie wykorzystała w terminie 6 miesięcy przysługujących
jej w tym zakresie uprawnień (art. 33 ust. 2 ustawy o pp.)40. Specyfika
omawianego trybu wiąże się z tym, iż ustawodawca przewidział możliwość wzajemnego wpływania organu założycielskiego i rady pracowniczej na decyzje w zakresie odwołania dyrektora przedsiębiorstwa
państwowego. Nie sposób nie zauważyć tego, że ustawa stawia organ założycielski w uprzywilejowanej pozycji, przyznając mu stanowczy wpływ na odwołanie dyrektora przez radę pracowniczą. Wynika to
z art. 37 ustawy o pp., zgodnie z którym rada ta może odwołać dyrektora przedsiębiorstwa jedynie za zgodą organu założycielskiego. Jej brak
skutkuje zaś nieważnością uchwały podjętej bez dopełnienia powyższego wymogu. Ponadto, ustawa o pp. przyznała organowi założycielskiemu dosyć szerokie kompetencje do podejmowania samodzielnych
decyzji dotyczących odwołania dyrektora przedsiębiorstwa, w stosunku do których radzie pracowniczej nie przysługuje sprzeciw w trybie
art. 63 cytowanego aktu41. Pewnym wzmocnieniem uprawnień rady
w omawianym zakresie jest unormowanie zawarte w art. 45 ustawy
o pp., które ma zastosowanie do przypadków, gdy podmiotem wław porównaniu z pozbawieniem stanowiska osób zarządzających innymi organizacjami
gospodarczymi, zwłaszcza członków zarządu spółek kapitałowych.
W obu wskazanych tu przypadkach ustawodawca przyznaje organowi
założycielskiemu jedynie prawo powołania dyrektora, natomiast kompetencje
w zakresie jego odwołania przysługują już radzie pracowniczej. Ponadto, odstępstwem
od zasady wyrażonej w art. 70 § 1 kp. jest także regulacja zawarta w art. 37 ust. 4
ustawy o pp., w ramach której organ założycielski odwołuje dyrektora przedsiębiorstwa
w razie nie odwołania go przez radę pracowniczą z przyczyn, o których mowa w
art. 42 ustawy o pp. Por. np. G. Bieniek, Przedsiębiorstwa państwowe, cit., s. 125;
A. Patulski, op. cit., s. 106.
40
Dotyczy to decyzji, które organ założycielski może podejmować w związku
z zaistnieniem przyczyn wskazanych w art. 37a i 65 ustawy o pp.
41
[15]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
213
ściwym do usunięcia dyrektora ze stanowiska jest organ założycielski. W takiej sytuacji rada pracownicza może wystąpić do tego organu
z wnioskiem o odwołanie dyrektora przedsiębiorstwa, jeżeli swoją
działalnością poważnie naruszył on przepisy prawa, bądź gdy swoją
nieprawidłową pracą spowodował, że przedsiębiorstwo nie osiągnęło zadowalających wyników gospodarczych. Przesłanki uzasadniające
złożenie stosownego wniosku są sformułowane na tyle szeroko i nieprecyzyjnie, iż wiele zachowań dyrektora może podlegać dyspozycji
art. 45 ust. 1 ustawy o pp., w tym także i takie, które nie mogą być rozpatrywane w kategoriach działań zawinionych42. Organ założycielski
zobowiązany jest w ciągu dwóch tygodni uwzględnić złożony wniosek
lub przeprowadzić postępowanie wyjaśniające. Jeżeli postępowanie to
potwierdzi zarzuty zgłaszane pod adresem dyrektora przedsiębiorstwa,
organ założycielski będzie zmuszony odwołać go w terminie siedmiu
dni. W przypadku zaś pojawienia się rozbieżności stanowisk w odniesieniu do wyników postępowania wyjaśniającego, rada pracownicza może zgłosić sprzeciw, który podlega rozpatrzeniu w trybie art. 63
cytowanej ustawy. Jeżeli mimo sprzeciwu organ założycielski nie odwoła dyrektora przedsiębiorstwa, wówczas sprawa może zostać przekazana do właściwości sądu, który w terminie czternastu dni wyznacza
rozprawę43. Warto również zauważyć, że na gruncie ustawy o pp. dyrektor nie ma żadnych kompetencji uprawniających go do zaskarżenia
decyzji o jego odwołaniu, nawet w sytuacji, gdyby została ona podjęta w sposób jednoznacznie naruszający prawo. W postanowieniu
Por. H. Lewandowski, [w:] Przedsiębiorstwo państwowe i samorząd, cit., s. 257-
42
258.
43
Rada pracownicza może złożyć sprzeciw od decyzji organu założycielskiego
dotyczącej odwołania dyrektora przedsiębiorstwa także w innych przypadkach, pod
warunkiem, że przepisy ustawy o pp. expressis verbis nie wyłączają takiej możliwości
(np. art. 37 ust. 5). Powyższe rozumowanie wynika z art. 63 w zw. art. 38 ustawy
o pp. Według Z. Kubota, op. cit., s. 200 w sprawach dotyczących odwołania dyrektora
przedsiębiorstwa – co do zasady – rolą sądu nie powinno być orzekanie o zasadności
odwołania, a tylko o niezgodności z prawem decyzji odwołującej. Od tej reguły –
moim zdaniem – są jednak wyjątki, które wynikają choćby z art. 45 ust. 1 ustawy
o pp.
214
Tomasz Duraj
[16]
z dnia 12 lipca 1985 roku Sąd Najwyższy44 wskazuje jednak, iż dyrektor przedsiębiorstwa państwowego może – w procesie między organem założycielskim a radą pracowniczą o ustalenie bezskuteczności
jego odwołania – wystąpić z interwencją uboczną po stronie organu
skarżącego odwołanie45. Należy także zauważyć, iż na gruncie obowiązującego stanu prawnego nie ma żadnych przeszkód, aby odwołany dyrektor wystąpił do organu, który posiada prawną możliwość
zakwestionowania decyzji odwołującej z odpowiednią inicjatywą.
Na uwagę zasługuje fakt, iż możliwość odwołania z zajmowanego
stanowiska w takim samym stopniu dotyczy wszystkich dyrektorów
przedsiębiorstw państwowych, niezależnie od tego czy zostali oni powołani na okres pięciu lat, czy też na czas nieokreślony. Oznacza to, że
terminowe powierzenie danej osobie funkcji dyrektora przedsiębiorstwa nie prowadzi do wzrostu stabilizacji jej zatrudnienia, bowiem żaden przepis ustawy o pp. nie wyłącza możliwości odwołania dyrektora
przed upływem okresu, na jaki go powołano. Podobny wniosek wynika
zresztą z przepisów kodeksu pracy regulujących odwołanie pracowników zatrudnionych w ramach powołania, które mają także zastosowanie do dyrektora przedsiębiorstwa państwowego (art. 38 ustawy o pp.).
Ustawodawca w art. 70 § 1 kp. expressis verbis stwierdził bowiem, iż
pracownik zatrudniony na podstawie powołania może być w każdym
czasie odwołany ze stanowiska przez organ, który go powołał, co dotyczy również pracownika powołanego na czas określony, na podstawie
przepisów szczególnych. Powyższe unormowania prowadzą – moim
zdaniem – do wniosku, że ustanowienie wobec dyrektora przedsiębiorstwa instytucji powołania na okres pięciu lat ma tylko takie znaczenie,
iż po upływie tego czasu stosunek pracy z dyrektorem wygasa z mocy
samego prawa, bez potrzeby podejmowania w tym celu jakiejkolwiek
czynności przez którąkolwiek ze stron46.
IV PPZ 2/85, «OSNCP» 1986 nr 3, poz. 42.
44
Por. też uchwałę SN z dnia 23 marca 1993 r., I PZP 1/93, «OSNCP» 1993 nr 12,
poz. 210.
45
Tak m. in. T. Liszcz, Dyrektor przedsiębiorstwa państwowego, cit., s. 22.
46
[17]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
215
W nauce prawa powszechnie przyjmuje się, iż akt odwołania dyrektora przedsiębiorstwa państwowego47 wywołuje podwójny skutek.
Po pierwsze, pozbawia on daną osobę zajmowanego stanowiska oraz
związanych z nim kompetencji w zakresie zarządzania i reprezentacji przedsiębiorstwa państwowego, co może nastąpić niezwłocznie lub
w terminie określonym w decyzji o odwołaniu. Po drugie zaś, akt odwołania prowadzi do ustania stosunku pracy, przy czym w świetle
przepisów kodeksu pracy odwołanie dyrektora przedsiębiorstwa może
być równoznaczne bądź to z wypowiedzeniem umowy o pracę (art. 70
§ 2 kp.), bądź z rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia, jeżeli nastąpiło z przyczyn określonych w art. 52 lub 53 kp. (art. 70 § 3
kp.). O ile jednak w sytuacji, gdy odwołanie dyrektora przedsiębiorstwa wiąże się z rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia,
oba wskazane powyżej skutki zachodzą równocześnie, o tyle w przypadku odwołania tożsamego z wypowiedzeniem umowy o pracę najczęściej jest tak, że utrata stanowiska następuje znacznie wcześniej niż
ustanie stosunku pracy. Nie budzi wątpliwości to, iż pozbawienie dyrektora przedsiębiorstwa pełnionej funkcji i przysługujących mu z tego
tytułu uprawnień musi nastąpić najpóźniej z chwilą zakończenia stosunku pracy48.
Aby zharmonizować tryb odwołania dyrektora przedsiębiorstwa
uregulowany w ustawie o pp. ze skutkami, jakie wywołuje ono wobec stosunku pracy na gruncie przepisów kodeksu pracy, ustawodawca przyjął w art. 38 ustawy o pp. odpowiednią konstrukcję prawną.
Według niej, jeżeli od decyzji odwołującej dyrektora zgłoszono sprzeciw, rozwiązanie stosunku pracy z odwołanym dyrektorem następuje
w trybie i na zasadach określonych w art. 70-72 kp., dopiero po cofnięciu sprzeciwu przez organ, który go wniósł albo oddaleniu przez sąd
wniosku o uchylenie decyzji o odwołaniu dyrektora.
W przypadku, gdy odwołanie jest równoznaczne z wypowiedzeniem
umowy o pracę, co do zasady, bieg okresu wypowiedzenia, liczonego
47
Problem charakteru prawnego aktu odwołania dyrektora przedsiębiorstwa
państwowego jest postrzegany w literaturze przedmiotu w analogiczny sposób do
tego, jak interpretuje się akt powołania.
Por. szerzej T. Liszcz, Odwołanie ze stanowiska dyrektora, cit., s. 30-32.
48
216
Tomasz Duraj
[18]
według reguł określonych w art. 36 kp., rozpoczyna się po podjęciu
decyzji odwołującej dyrektora, z chwilą gdy doszła do niego w taki
sposób, iż mógł on zapoznać się z jej treścią (art. 61 kc. w zw. z art.
300 kp.)49, nie wcześniej jednak, niż po wyczerpaniu postępowania odwoławczego uregulowanego w ustawie o przedsiębiorstwach państwowych50. Od powyższej zasady ustawodawca przewidział w art. 72 § 1
kp. wyjątek podyktowany względami natury ochronnej. Jeżeli bowiem
odwołanie dyrektora nastąpiło w okresie usprawiedliwionej nieobecności w pracy, bieg wypowiedzenia rozpoczyna się dopiero po upływie
tego okresu. W okresie wypowiedzenia dyrektor zachowuje wszystkie dotychczasowe prawa i obowiązki wynikające ze stosunku pracy,
w tym także dotyczące kierowania przedsiębiorstwem i jego reprezentowania na zewnątrz, o ile decyzja o odwołaniu nie skutkowała natychmiastowym pozbawieniem go zajmowanego stanowiska. W takim
przypadku, mimo iż dyrektor nie świadczy pracy na rzecz przedsiębiorstwa państwowego i tak zachowuje przez cały okres wypowiedzenia prawo do wynagrodzenia w wysokości przysługującej przed jego
odwołaniem (art. 70 § 2 zdanie drugie kp.). Nie ma oczywiście żadnych przeszkód, aby w okresie, tym na wniosek lub za zgodą dyrektora, pracodawca zatrudnił go przy innej pracy, odpowiedniej ze względu
na jego kwalifikacje zawodowe.
Jeżeli zaś odwołanie dyrektora przedsiębiorstwa państwowego jest
równoznaczne z rozwiązaniem stosunku pracy bez wypowiedzenia51,
pozbawienie stanowiska i ustanie stosunku pracy następują jednocześnie z chwilą, gdy decyzja o odwołaniu doszła do niego w taki sposób,
iż mógł on zapoznać się z jej treścią (art. 61 kc. w zw. z art. 300 kp.),
Na taką interpretację wskazuje art. 70 § 1 k.p., zgodnie z którym odwołanie
powinno być dokonane na piśmie, co jednoznacznie sugeruje jego związek
z obowiązkiem doręczenia dyrektorowi decyzji o odwołaniu z zajmowanego stanowiska.
49
Por. uchwałę SN z dnia 8 listopada 1988 r.,III PZP 34/88, «OSNCP» 1990 nr 1,
poz. 8 i uzasadnienie uchwały SN z dnia 16 maja 1991 r., I PZP 3/91, «OSNCP» 1992
nr 3, poz. 35.
50
Por. np. wyrok SN z dnia 14 maja 1998 r., I PKN 113/98, «OSN» 1999 nr 9,
poz. 307; wyrok SN z dnia 1 października 1998 r., I PKN 360/98, «OSN» 1999 nr 21,
poz. 682.
51
[19]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
217
przy czym oba skutki – moim zdaniem – mogą nastąpić nie wcześ­
niej niż po wyczerpaniu postępowania odwoławczego uregulowanego
w ustawie o przedsiębiorstwach państwowych.
W odniesieniu do dyrektora przedsiębiorstwa państwowego, tak
samo jak wobec innych pracowników zatrudnionych na podstawie powołania, ustawodawca – na mocy art. 69 kp. – istotnie ograniczył ochronę trwałości stosunku pracy. Powszechnie przyjmuje się, iż
w przypadku odwołania dyrektora przedsiębiorstwa państwowego
nie ma zastosowania uprzednia kontrola zamiaru rozwiązania z nim
stosunku pracy realizowana przez funkcjonujące w danym przedsiębiorstwie związki zawodowe52, natomiast kontrola sądowa w zakresie
wadliwego rozwiązania stosunku pracy dyrektora została znacząco zawężona. I tak, zarówno w sytuacji, gdy odwołanie jest równoznaczne
z wypowiedzeniem umowy o pracę, jak również z rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia, dyrektorowi przedsiębiorstwa państwowego nie przysługuje ani roszczenie o uznanie odwołania za
bezskuteczne, ani roszczenie o przywrócenie do pracy na dotychczasowym stanowisku. W takim przypadku dyrektor ma jedynie prawo do
dochodzenia odszkodowania, co wynika z art. 69 kp., który nie wyłączył tego roszczenia wobec pracowników odwołanych w trybie art. 70
§ 2 i 3 kp. Sąd orzekając o odszkodowaniu na rzecz dyrektora przedsiębiorstwa musi oczywiście ustalić, iż jego odwołanie równoznaczne
z rozwiązaniem stosunku pracy dokonane zostało wadliwie, w sposób
naruszający przepisy obowiązującego w tym zakresie prawa.
W stosunku do dyrektora przedsiębiorstwa państwowego, podobnie
jak w odniesieniu do innych pracowników zatrudnionych na podstawie
powołania, istotnemu ograniczeniu ulega również ochrona szczególna,
która sprowadza się na gruncie kodeksu pracy do dwóch zasadniczych
elementów. Pierwszy z nich dotyczy sytuacji, w której odwołanie dyrektora jest równoznaczne z wypowiedzeniem umowy o pracę. Tutaj
ochrona szczególna polega na zawieszeniu biegu okresu wypowiedzenia w przypadku, gdy odwołanie nastąpiło w czasie usprawiedliwionej
Por. np. T. Liszcz, Problem ochrony trwałości stosunku pracy na stanowisku
dyrektora, «PiZS»1983 nr 12, s. 12; Z. Salwa, Kodeks pracy. Komentarz, Warszawa
1996, s. 106.
52
218
Tomasz Duraj
[20]
nieobecności dyrektora spowodowanej, np. urlopem czy też chorobą
(art. 72 § 1 kp.). Drugi zaś, związany jest z sytuacją, kiedy to adresatem decyzji odwołującej dyrektora przedsiębiorstwa państwowego jest
kobieta w okresie ciąży lub pracownik, któremu brakuje nie więcej
niż dwa lata do nabycia prawa do emerytury z Funduszu Ubezpieczeń
Społecznych (art. 72 § 2 i 3 kp.). Wówczas ustawodawca nałożył na
organ odwołujący dyrektora przedsiębiorstwa obowiązek zaproponowania mu na piśmie innej pracy, odpowiedniej ze względu na jego
kwalifikacje zawodowe. W przypadku, gdy odwołany dyrektor odrzuci
ofertę innej pracy, jego stosunek pracy ulega rozwiązaniu z upływem
okresu równego okresowi wypowiedzenia, którego bieg rozpoczyna
się od dnia złożenia mu stosownej propozycji.
Pewną rekompensatą mniejszej stabilności zatrudnienia dyrektora
przedsiębiorstwa państwowego, w porównaniu z sytuacją pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony,
było wprowadzenie przez prawodawcę – ustawą z dnia 9 marca 1990
roku53 – instytucji odprawy, jaka przysługuje odwołanemu dyrektorowi na zasadach określonych w art. 39 ustawy o pp. Zgodnie z art. 39
ust. 4 ustawy o pp., omawiana tu odprawa powinna być wypłacona
w dniu rozwiązania stosunku pracy.
W literaturze przedmiotu przyjmuje się, iż odwołanie dyrektora
przedsiębiorstwa państwowego nie jest jedynym sposobem rozwiązania jego stosunku pracy. Wynika to choćby z art. 69 kp., który nakazuje
stosować do tego stosunku, w kwestiach nieuregulowanych, przepisy
dotyczące umowy o pracę na czas nieokreślony, także w zakresie dopuszczalnych metod zakończenia stosunku pracy. Oznacza to, iż do
rozwiązania stosunku pracy z powołania może również dojść zarówno
na mocy porozumienia stron, jak i z inicjatywy samego dyrektora, bądź
to poprzez wypowiedzenie przez niego stosunku pracy, bądź w drodze
rozwiązania niezwłocznego w trybie art. 55 kp. Ponadto, o czym była
już wcześniej mowa, w przypadku powołania na okres pięciu lat, sto-
Ustawa o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych (Dz.U. Nr 17,
poz. 99).
53
[21]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
219
sunek pracy dyrektora przedsiębiorstwa państwowego rozwiązuje się
z mocy samego prawa z upływem okresu, na jaki został zawarty.
Podsumowując należy stwierdzić, iż sytuacja dyrektora przedsiębiorstwa państwowego w zakresie stabilizacji jego zatrudnienia jest
znacznie korzystniejsza od tej, jaką posiadają inni pracownicy zatrudnieni na podstawie powołania. Trzeba bowiem pamiętać, że konstrukcja
tej podstawy zatrudnienia, uregulowana w przepisach kodeksu pracy,
w swoim założeniu przewiduje pozostawienie organowi powołującemu daleko idącej swobody w przedmiocie rozwiązania tego stosunku pracy oraz zasadnicze wyłączenie sądowej kontroli w przypadku
odwołania pracownika skutkującego ustaniem stosunku pracy z powołania. Tymczasem na gruncie ustawy o pp. możliwość swobodnego odwołania dyrektora przedsiębiorstwa państwowego została istotnie
ograniczona poprzez wprowadzenie kompromisowego mechanizmu,
w ramach którego zarówno rada pracownicza, jak i organ założycielski posiadają określone uprawnienia, umożliwiające im wzajemny
wpływ na decyzje dotyczące pozbawienia dyrektora zajmowanego stanowiska, które bądź to mogą doprowadzić do całkowitego zablokowania decyzji odwołującej54, bądź też mogą skutkować pojawieniem
się sporu rozstrzyganego na drodze sądowej55. O ile z jednej strony
taka sytuacja jest korzystna dla samego dyrektora przedsiębiorstwa
z uwagi na niewątpliwe wzmocnienie trwałości jego zatrudnienia,
o tyle z drugiej strony, w sposób istotny przyczynia się do niepotrzebnego zaciemnienia i komplikacji samego mechanizmu odwoływania
dyrektora, negatywnie rzutując na jego odpowiedzialność za wyniki
przedsiębiorstwa56. Bardzo często w praktyce prowadzi to do tego, iż
odwołanie dyrektora przedsiębiorstwa staje się przedmiotem konfliktu
interesów, przetargów czy też kompromisów pomiędzy radą pracowniczą a organem założycielskim, co niewątpliwie nie sprzyja efek Taka sytuacja występuje w przypadku braku zgody organu założycielskiego,
która jest niezbędna dla odwołania dyrektora przez radę pracowniczą.
54
55
Dotyczy to sprzeciwu zgłoszonego wobec decyzji odwołującej dyrektora
przedsiębiorstwa państwowego.
Por. Z. Kubot, op. cit., s. 215-216.
56
220
Tomasz Duraj
[22]
tywności i skuteczności zarządzania przedsiębiorstwem państwowym
w warunkach gospodarki rynkowej. Stąd też, aby przeciwdziałać tym
negatywnym zjawiskom pojawiają się w literaturze głosy wskazujące na konieczność odejścia od kompromisowej zasady samorządności
przedsiębiorstw państwowych na rzecz przyznania organowi założycielskiemu lub radzie nadzorczej, zdominowanej przez przedstawicieli Skarbu Państwa, wyłącznych kompetencji w zakresie odwoływania
dyrektora przedsiębiorstwa, nie podlegających możliwości kwestionowania przez załogę przedsiębiorstwa państwowego, w tym także na
drodze sporu sądowego57.
Należy również pamiętać o odprawie, która przysługuje odwołanemu dyrektorowi przedsiębiorstwa na zasadach określonych w art. 39
ustawy o pp., przyczyniając się korzystnie do stabilizacji jego sytuacji
zatrudnieniowej. Pozytywnie oceniając wykorzystanie tej instytucji
wobec dyrektora uważam, iż na uwagę zasługuje również propozycja
wprowadzenia dodatkowego ubezpieczenia tej kategorii osób zarządzających od ryzyka utraty pracy58. Oba powyżej wskazane instrumenty,
w moim przekonaniu, byłyby wystarczającymi elementami stabilizującymi zatrudnienie dyrektora przedsiębiorstwa państwowego.
Appointment as the Basis for Establishing Employment
Relationship of a Director of a State Enterprise
Summary
The subject of this study is a detailed characteristics of the act
of appointment as the basis for employment relationship of a director of
a state enterprise. The director is the most important managing and
executive body of a state enterprise, and the legal status of a director is
regulated by the State Enterprises Act of 25 September 1981.
Tamże.
57
Taką propozycję zgłaszała m.in. T. Liszcz, [w:] Stosunek pracy dyrektora, cit.,
s. 266.
58
[23]
Powołanie jako podstawa nawiązania stosunku pracy
221
In relation to a director of a state enterprise there is a special situation,
within which there is a legal obligation to utilize the employment relationship
by appointment as the basis for employment. It is the only admissible legal
relation, on the basis of which a director can work for a state enterprise.
The employee status of a director of a state enterprise is primarily
regulated by the labor code regulations regarding appointment (articles 6872 of the labor code), while, according to article 69 of the labor code, to
this employment relation – with some exceptions –the regulations regarding
employment contracts for an unspecified time are also applicable.
In this article the author analyses the issue of establishing and terminating
the employment relation with a director of a state enterprise. Particular
attention ought to be paid to the specific situation of a director of a state
enterprise with regard to the stabilization of his or her employment. It
is significantly more advantageous as compared to the situation of other
employees employed by appointment. According to the regulations in
force, there are no reservations to the principle of removing persons from
the posts filled within the institution of appointment in any time and
without the necessity to indicate any causes. However, this principle is
limited with relation to a director of a state enterprise, due to the specific
procedures of dismissal of this category of employees statutory by the act of
state enterprises as well as additional rights to which a dismissed director is
entitled, especially the right for a dismissal allowance.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Ilona Kapela
Uniwersytet Łódzki
Zakaz odrzucenia pozwu z powodu
niedopuszczalności drogi sądowej
w sprawach z zakresu prawa pracy
Odrębności postępowania przed sądami pracy podyktowane są
szczególnym rodzajem spraw rozpoznawanych w jego toku i podmiotów realizujących swoje roszczenia1. Ustawodawca podejmując decyzję, które sprawy przekazać do postępowań odrębnych, uznał, że
pewne kwestie wymagają większego zaangażowania i kontroli sądu ze
względu na ich szczególne znaczenie2.
Zakaz odrzucenia pozwu z powodu niedopuszczalności drogi sądowej w sprawach z zakresu prawa pracy, jest jedną z wielu odrębności
pomiędzy procesem cywilnym a postępowaniem przed sądami pracy.
W piśmiennictwie3 traktuje się tę odrębność dość marginalnie wspominając o niej jedynie, co może prowadzić do przeświadczenia, iż jest
to różnica mało znacząca. Jednak, gdy przyjrzymy się bliżej, możemy
dostrzec jej wpływ na ochronę słusznych interesów pracownika.
M. Manowska, Postępowania odrębne w procesie cywilnym, Warszawa 2003, s. 71.
1
E. Marszałkowska-Krześ, Postępowanie cywilne, Warszawa 2008, s. 300.
2
Z. Resich, J. Jodłowski, J. Lapierre, T. Misiuk-Jodłowska, Postępowanie
cywilne, Warszawa 1997, s. 264; A. Wypych -Żywicka, Prawo pracy, pod redakcją
U. Jackowiak, Gdańsk 2005, s. 547.
3
224
Ilona Kapela
[2]
I. Odrzucenie pozwu
Odrzucenie pozwu oznacza, że sąd pozostawia dane powództwo bez
rozpoznania, uznając, że sprawa nie może być rozpoznana i rozstrzygana przez sąd z braku przesłanek procesowych4. Jest to więc odmowa sądu przeprowadzenia postępowania co do istoty sprawy5. Według
S. Dalki poza brakiem bezwzględnych przesłanek procesowych sąd
odrzuci pozew w wypadkach wyraźnie przez kodeks postępowania cywilnego przewidzianych6. Są to następujące okoliczności:
1. droga sądowa jest niedopuszczalna,
2. o to samo roszczenie pomiędzy tymi samymi stronami sprawa
jest w toku,
3. sprawa o to samo roszczenie pomiędzy tymi samymi stronami
została już prawomocnie rozstrzygnięta,
4. jedna ze stron nie ma zdolności sądowej,
5. powód nie ma zdolności procesowej, a nie działa za niego
przedstawiciel ustawowy albo gdy w składzie jednostki organizacyjnej będącej powodem zachodzą braki uniemożliwiające
jej działanie,
6. rozstrzygnięcie sprawy należy do sądu polubownego (art. 199
§ 1 k.p.c.),
7. zachodzi brak jurysdykcji krajowej w sprawie (art. 1099 k.p.c.)7.
Jeśli brak jurysdykcji krajowej jest wynikiem zawarcia przez
strony umowy derogacyjnej, odrzucenie pozwu następuje tylko na zarzut pozwanego zgłoszony przed wdaniem się w spór
co istoty sprawy8.
Z. Resich, J. Jodłowski, J. Lapierre, T. Misiuk-Jodłowska, op. cit., s. 264.
4
W. Berutowicz, Postępowanie cywilne w zarysie, Warszawa 1984, s. 105.
5
S. Dalka, Sądowe postępowanie cywilne, Założenia ogólne i proces cywilny,
Gdańsk 1984, s. 242.
6
7
W. Siedlecki, Z. Świeboda, Postępowanie cywilne, Zarys wykładu, Warszawa
1998, s. 188.
P. Osowy, Postępowanie cywilne w zarysie, Warszawa 2001, s. 162.
8
[3]
Zakaz odrzucenia pozwu
225
Poza wyżej wymienionymi okolicznościami istnieją jeszcze dwa
szczególne wypadki, w których sąd odrzuci pozew, już po doręczeniu
go pozwanemu, a mianowicie:
1. jeżeli pozwany przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy
zgłosi i należycie uzasadni zarzut, że sprawa należy do rozstrzyg­
nięcia sądu polubownego (art. 202 k.p.c.) – autorem prezentującym taki pogląd jest Z. Resich, który dodaje, iż odrzucenie
pozwu z tej przyczyny nie wchodzi w rachubę w stadium badania przesłanek procesowych przez sąd9,
2. powód cudzoziemiec nie złoży w wyznaczonym mu przez sąd
terminie kaucji na zabezpieczenie kosztów procesu, a pozwany
zgłosi wniosek o odrzucenie pozwu (art. 1124 k.p.c.)10. Według
W. Broniewicza jest to tak zwana kaucja aktoryczna11.
W ramach dekretacji pozwu to przewodniczący bada istnienie
przesłanek procesowych, które są warunkiem wszczęcia i prowadzenia postępowania, analizuje on także, czy nie zachodzą przeszkody
uniemożliwiające prowadzenie procesu12. Okoliczności uzasadniające odrzucenie pozwu są na ogół brane pod uwagę przez sąd z urzędu
w każdym stanie sprawy13.
W postępowaniu apelacyjnym i kasacyjnym również może dojść do
odrzucenia powództwa. Zgodnie z art. 386 § 3 k.p.c. jeżeli pozew podlega odrzuceniu, a sąd I instancji tego nie uczynił, sąd II instancji uchyla wyrok i pozew odrzuca. Natomiast art. 39316 k.p.c. stanowi, iż jeśli
postanowienia o odrzuceniu pozwu nie wydał sąd I ani sąd II instancji,
a w sprawie została wniesiona kasacja, Sąd Najwyższy uchyla wydane
w sprawie wyroki oraz odrzuca pozew14.
Odrzucenie pozwu pociąga za sobą pewne skutki procesowe, polegające na tym, iż w danej sprawie postępowanie zostanie zakończo Z. Resich, J. Jodłowski, J. Lapierre, T. Misiuk-Jodłowska, op. cit., s. 265.
9
W. Siedlecki, Z. Świeboda, op. cit., s. 189.
10
W. Broniewicz, Postępowanie cywilne w zarysie, Warszawa 2006, s. 184.
11
E. Marszałkowska-Krześ, op. cit., Warszawa 2003, s. 206.
12
B. Bladowski, Pisma sądowe w sprawach cywilnych, Warszawa 2006, s. 87.
13
E. Marszałkowska-Krześ, op. cit., s. 249.
14
226
Ilona Kapela
[4]
ne, gdyż sąd nie może wydać rozstrzygnięcia co do istoty tej sprawy.
Jednak nie stoi to na przeszkodzie wniesieniu pozwu w późniejszym
czasie, jeżeli ustały przyczyny jego odrzucenia15.
Warto zwrócić uwagę na to, że postępowanie przeprowadzone przy
istnieniu zapisu na sąd polubowny i bez złożenia przez cudzoziemca kaucji aktorycznej, nie jest dotknięte nieważnością. Jest to wynikiem odmiennego charakteru przytoczonych wyżej przesłanek, biorąc
pod uwagę ich znaczenie dla funkcji postępowania cywilnego w ogóle.
Zapis na sąd polubowny bowiem wskazuje tylko na możliwość załatwienia sporu między stronami bez ingerencji sądu, a kaucja aktoryczna dotyczy jedynie kwestii ubocznej funkcji postępowania cywilnego,
a nie jej samej16.
II. Dopuszczalność drogi sądowej
Każda sprawa przedstawiona do rozstrzygnięcia musi zostać rozpoznana przez sąd sprawujący w Polsce wymiar sprawiedliwości,
czyli w myśl art. 175 Konstytucji RP z 1997 r.17, przez odpowiednio Sąd Najwyższy, sąd powszechny, sąd administracyjny lub sąd
wojskowy18.
Art. 2 § 1 k.p.c. określa w sprawach cywilnych przesłankę dopuszczalności drogi sądowej, stanowiąc, iż do rozpoznania spraw cywilnych kompetentne są sądy powszechne, z zastrzeżeniem, że te sprawy
nie należą do właściwości sądów szczególnych, oraz Sąd Najwyższy19.
Na stanowisku takim stoi P. Osowy, który podkreśla, iż wspomniany przepis kodeksu postępowania cywilnego „statuuje zasadę dopuszczalności drogi sądowej w sprawach cywilnych” 20. Natomiast art. 2
W. Siedlecki, Z. Świeboda, op. cit., s. 189-190; P. Osowy, op. cit., s. 162.
15
W. Berutowicz, op. cit., s. 107.
16
www.sejm.gov.pl.
17
K. Scheuring, Ochrona praw jednostek w postępowaniach przed sądami
wspólnotowymi, Warszawa 2007, s. 268.
18
A. Zieliński, Postępowanie cywilne, Kompendium, Warszawa 2009, s. 15.
19
P. Osowy, op. cit., s. 32.
20
[5]
Zakaz odrzucenia pozwu
227
§ 3 przepisu zawiera wyłączenie z rozpoznawania w postępowaniu sądowym tych spraw cywilnych, które zostały przekazane do właściwości innych organów na mocy przepisów szczególnych21. Decydujące
jest tu kryterium przedmiotowe, a więc należy brać pod rozwagę rodzaj
sprawy cywilnej, wobec czego tylko pewne sprawy cywilne mogą zostać przekazane do właściwości innych organów i tylko w takim zakresie, w jakim zostały one przekazane, nie należą do drogi sądowej22.
Droga sądowa to ściśle rzecz ujmując wyłącznie postępowanie przed
sądami powszechnymi i Sądem Najwyższym23. Dopuszczalność drogi
sądowej jest uzależniona od dwóch elementów:
1. musi chodzić o sprawę cywilną (w znaczeniu materialnym lub
formalnym),
2. nie może istnieć przepis szczególny, który wyłączałby sprawę
cywilną spod jurysdykcji sądów i przekazywał ją do właściwości innych organów24.
Dopuszczalność drogi sądowej stanowi bezwzględną przesłankę
procesową, która działa od początku procesu i której brak prowadzi
do nieważności postępowania25. Za takim rozwiązaniem opowiada się
M. Waligórski26 oraz E. Gapska, nazywając dopuszczalność drogi sądowej zasadniczą przesłanką procesową27. Każda sprawa, należąca do
drogi sądowej winna być rozpoznana przez sąd w trybie dla niej właściwym. Właściwy tryb postępowania, stanowi natomiast względną
przesłankę procesową, która jest brana pod uwagę przez sąd z urzędu
A. Zieliński, op. cit., s. 15-16.
21
W. Siedlecki, Z. Świeboda, op. cit., s. 42.
22
A. Zieliński, op. cit., s. 16.
23
Z. Resich, J. Jodłowski, J. Lapierre, T. Misiuk-Jodłowska, op. cit., s. 71;
J. Bodio, Kodeks postępowania cywilnego, Komentarz, pod redakcją A. Jakubeckiego,
Warszawa 2008, s. 31; A. Zieliński, op. cit., s. 16.
24
J. Bodio, op. cit., s. 31.
25
M. Waligórski, Polskie prawo procesowe cywilne, Warszawa 1948, s. 49.
26
E. Gapska, Wady orzeczeń sądowych, Warszawa 2009, s. 116.
27
228
Ilona Kapela
[6]
w pierwszej instancji28. Niewłaściwy tryb postępowania nie prowadzi
do nieważności29, ale wywołuje odmienne skutki procesowe30.
III. Niedopuszczalność drogi sądowej
Z niedopuszczalnością drogi sądowej mamy do czynienia wtedy,
gdy sprawa nie podlega załatwieniu przez sąd powszechny, i może być
spowodowana tym, że:
1. sprawa nie jest sprawą cywilną ani w znaczeniu materialnym, ani
w znaczeniu formalnym31, np. sprawa dotycząca przeniesienia
służbowego lub zwolnienia ze służby funkcjonariusza celnego
nie jest sprawą cywilną, w której przysługuje droga sądowa przed
sądem powszechnym32. W orzeczeniu z dnia 1 lutego 1955 r.33
SN stwierdził, że droga sądowa jest wyłączona nie tylko wtedy, gdy przepis wyraźnie tak stanowi, lecz w każdym wypadku,
w którym przedmiotem sporu nie jest sprawa cywilna34,
2. sprawa jest sprawą cywilną w znaczeniu materialnym, lecz
z mocy szczególnego przepisu ustawy została przekazana do załatwienia innemu organowi niż sąd powszechny35.
W myśl poglądów W. Broniewicza niedopuszczalność drogi sądowej może być bezwzględna albo względna36. Innym podziałem niedopuszczalności drogi sądowej posługuje się zarówno J. Bodio37, jak
A. Zieliński, op. cit., s. 16.
28
Tamże, s. 16.
29
P. Osowy, op. cit., s. 33.
30
W. Broniewicz, op. cit., s. 36.
31
I PK 156/05, «OSNP» 2007 nr 1-2, poz 12.
32
I CR 2040/54, «PiP» 10.9/1955.
33
W. Siedlecki, Dopuszczalność drogi sądowej w sprawach cywilnych, Warszawa
1962, s. 18.
34
W. Broniewicz, op. cit., s. 36.
35
Tamże, s. 37.
36
J. Bodio, op. cit., s. 31.
37
[7]
Zakaz odrzucenia pozwu
229
i Z. Resich38, uwzględniając jeszcze przy podziale niedopuszczalność
czasową, która ma miejsce wtedy, gdy dana sprawa cywilna może być
załatwiona przez sąd powszechny, dopiero po wcześniejszym wyczerpaniu drogi postępowania przed innym organem, np. administracyjnym. W odniesieniu do spraw z zakresu prawa pracy przykładem
wystąpienia niedopuszczalności czasowej może być taki stan faktyczny, w którym pracownik nie otrzymawszy od swojego pracodawcy należnej mu zgodnie z umową o pracę premii, z roszczeniem o jej
wypłatę może wystąpić do sądu pracy. Może też, przed skierowaniem
sprawy na drogę sądową, dochodzić go w postępowaniu przed komisją pojednawczą działającą w zakładzie pracy, w którym dany pracownik jest zatrudniony39.
Postępowanie toczące się w razie niedopuszczalności drogi sądowej
dotknięte jest nieważnością, która stanowi podstawę środka zaskarżenia40. W Berutowicz słusznie zauważa, że nieważność jest nie tylko
podstawą do zaskarżenia wydanego orzeczenia, ale także w następstwie podstawą do jego uchylenia41.
IV. Niedopuszczalność odrzucenia pozwu
Sprawy z zakresu prawa pracy należą do właściwości sądów rejonowych – sądów pracy albo sądów okręgowych – sądów pracy lub sądów
pracy i ubezpieczeń społecznych. Z wyjątkiem mamy do czynienia odnośnie do spraw z zakresu prawa pracy:
1. o ustalenie istnienia stosunku pracy,
2. o uznanie bezskuteczności wypowiedzenia stosunku pracy,
3. o przywrócenie do pracy i przywrócenie poprzednich warunków
pracy lub płacy oraz łącznie z nimi dochodzone roszczenia,
Z. Resich, J. Jodłowski, J. Lapierre, T. Misiuk-Jodłowska, op. cit., s. 76.
38
www.gazetaprawna.pl.
39
W. Broniewicz, op. cit., s. 38.
40
W. Berutowicz, op. cit., s. 106.
41
230
Ilona Kapela
[8]
4. o odszkodowanie w przypadku nieuzasadnionego lub naruszającego przepisy wypowiedzenia oraz rozwiązania stosunku
pracy,
5. sprawy dotyczące kar porządkowych i świadectwa pracy oraz
roszczeń z tym związanych42.
M. Manowska dodaje, że wymienione powyżej sprawy należą do
kompetencji sądów rejonowych, bez względu na wartość przedmiotu
sporu, stosownie do art. 461 § 1¹ k.p.c.43
W art. 199 k.p.c. została wyrażona zasada, której zmiana poprzez
przyjęcie, że pozew nie ulega odrzuceniu w sytuacjach wymienionych
w wyżej przytoczonym przepisie ma zastosowanie do spraw, w których
powodem jest pracownik lub ubezpieczony. Jego celem jest ochrona
roszczeń pracownika i ubezpieczonego i stanowi normę szczególną
w stosunku do art. 199 § 1 pkt 1 k.p.c. Jest to także wyjątek od zasady
wyrażonej w art. 201 k.p.c., iż przekazywanie spraw przez sąd według
właściwości odbywa się tylko i wyłącznie w obrębie sądów44. Pozew
wniesiony do sądu pracy w sprawie nieokreślonej w art. 476 § 1, 2 i 3
k.p.c. podlega odrzuceniu w myśl art. 199 § 1 pkt 1. Na zasadach ogólnych odrzucony zostanie również pozew wniesiony przez pracodawcę
w sprawie, w której stwierdzona zostanie niedopuszczalność drogi sądowej ze względu na właściwość do jej rozpoznania innego organu45.
Przyjmuje się bowiem, że art. 464 k.p.c., o którym szczegółowo w dalszym toku wywodu, nie ma zastosowania w sprawach z zakresu prawa
pracy, w których pracownik występuje jako strona pozwana46.
Postępowanie przed sądami pracy jest postępowaniem odrębnym,
dlatego też w sprawach dotyczących pracowników kieruje się obok
podstawowych zasad rządzących postępowaniem przed organami roz E. Marszałkowska-Krześ, op. cit., s. 310.
42
M. Manowska, op. cit., Warszawa 2003, s. 66.
43
J. Brol, Kodeks postępowania cywilnego, Komentarz, pod redakcją K. Piasec­
Warszawa 2006, s. 1681.
44
kiego,
M. Manowska, op. cit., s. 74.
45
Tamże, s. 74; T. Demendecki, Kodeks postępowania cywilnego, Komentarz,
Warszawa 2008, s. 641; J. Gudowski, Kodeks postępowania cywilnego, Komentarz,
pod redakcją T. Erecińskiego, Warszawa 2009, s. 547.
46
[9]
Zakaz odrzucenia pozwu
231
strzygającymi spory, odmiennymi regułami leżącymi u podstaw tegoż
postępowania, które mają na celu ułatwić likwidację sporu. Również
T. Kuczyński47, L. Florek i T. Zieliński48 w swoich rozważaniach wskazują dla tego trybu charakterystyczne zasady, m.in. zasadę bezpłatności postępowania, szczególnej reprezentacji procesowej, szybkości
postępowania, szczególnej ochrony interesów pracownika, względnego formalizmu postępowania, ugodowości postępowania oraz natychmiastowej wykonalności wyroku. Towarzyszy temu postępowaniu
daleko idące odformalizowanie w dochodzeniu roszczeń przed sądem.
Szczególną uwagę należy zwrócić na art. 464 k.p.c., który stanowi, że
w przypadku niedopuszczalności drogi sądowej, gdy do rozpoznania
sprawy uprawiony jest inny organ, sąd nie może odrzucić pozwu, ale
przekazuje sprawę właściwemu organowi; jeśli ten uznał się za niewłaściwy, sprawę tę rozpoznaje sąd49. Art. 464 k.p.c. koresponduje
z treścią art. 199¹ k.p.c., w myśl którego, sąd nie może odrzucić poz­wu
powołując się na fakt, że do rozpoznania sprawy właściwy jest organ
administracji publicznej lub sąd administracyjny, jeżeli organ administracji publicznej lub sąd administracyjny uznały się w tej sprawie za
niewłaściwe50. Przepis art. 464 k.p.c. znajduje zastosowanie w sprawach z zakresu prawa pracy dotyczących np. żądania sprostowania
świadectwa pracy czy uchylenia na podstawie art. 112 § 2 k.p. bezprawnie nałożonej kary porządkowej. Szczególna regulacja przepisu
art. 464 k.p.c. może mieć zastosowanie jedynie w tych sprawach, które
rzeczywiście podlegają rozpoznaniu w postępowaniu odrębnym z zakresu prawa pracy51. Wspomniany przepis ma zastosowanie do spraw
z zakresu prawa pracy oraz z zakresu ubezpieczeń społecznych, dla
których droga sądowa jest niedopuszczalna, gdy zarazem dla ich roz47
T. Kuczyński, Z. Kubot, Z. Masternak, H. Szurgacz, Prawo pracy, Zarys
wykładu, Warszawa 2005, s. 302-303.
L. Florek, T. Zieliński, Prawo pracy, Warszawa 2008, s. 261-263.
48
A. Wypych-Żywicka, op. cit., s. 547-548.
49
K. Flaga-Gieruszyńska, Kodeks postępowania cywilnego, Komentarz, pod
redakcją A. Zielińskiego, Warszawa 2006, s. 1286.
50
M. Manowska, op. cit., s. 74.
51
232
Ilona Kapela
[10]
poznania właściwy jest organ inny niż sąd. Chodzi o sprawy, w których
niedopuszczalność drogi sądowej jest wynikiem przekazania ich przepisem szczególnym do właściwości innych organów, albo też o sprawy,
w których niedopuszczalność drogi sądowej ma charakter przejściowy
(art. 97 § 2¹ i art. 112 § 2 kodeksu pracy). Należy przyjąć, że w obydwu przypadkach jest mowa tylko o tzw. pierwotnej niedopuszczalności drogi sądowej czyli niedopuszczalności, która zachodziła już
w chwili wszczęcia postępowania52. Również J. Bodio uważa, iż
w przypadku pierwotnej niedopuszczalności drogi sądowej w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych sąd przekazuje
sprawę organowi właściwemu na podstawie art. 464 § 1 k.p.c53.
Komentowany art. 464 k.p.c. jest stosowany tylko wówczas, gdy
do rozpoznania sprawy odpowiedni jest „inny organ”, przy czym innym organem nie jest sąd administracyjny. Przekazanie zatem sprawy
na podstawie tego przepisu może nastąpić tylko „innemu organowi”,
przez co rozumie się organ administracji publicznej54, co znalazło potwierdzenie w uchwale składu 7 sędziów SN z 9 czerwca 2005 r.55
Innym organem w rozumieniu art. 464 k.p.c. jest też sąd polubowny
oraz sąd dyscyplinarny. Jeśli zatem strony dokonały skutecznego zapisu na sąd polubowny albo sprawa należy do właściwości sądu dyscyplinarnego, sąd przekazuje sprawę temu sądowi, o czym stanowi
wyrok SN z dnia 4 kwietnia 2005 r.56 K. Flaga-Gieruszyńska twierdzi, że przekazanie sprawy ze stosunku pracy sądowi polubownemu
na podstawie art. 464 § 1 k.p.c. jest niedopuszczalne, gdyż w takiej
sprawie nie jest skuteczny zapis na sąd polubowny57. Pogląd K. FlagiGieruszyńskiej podzielił SN w postanowieniu z 6 maja 1999 r. W uzasadnieniu swojej decyzji SN wyjaśnił, iż zgodnie z art. 697 § 1 k.p.c.
zapis na sąd polubowny nie może dotyczyć m.in. sporów ze stosunku
J. Gudowski, op. cit., s. 397.
52
J. Bodio, op. cit., s. 31.
53
J. Gudowski, op. cit., s. 544.
54
II PZP4/05, «OSNP» 2005 nr 23, poz. 367.
55
I PK 195/04, «OSNP» 2006 nr 1-2, poz. 2.
56
K. Flaga-Gieruszyńska, op. cit., s. 811.
57
[11]
Zakaz odrzucenia pozwu
233
pracy58. Stwierdzenie, że dana sprawa z zakresu prawa pracy podlega
rozpatrzeniu przez inny organ wymaga wskazania konkretnego przepisu szczególnego, który by taki tryb dochodzenia roszczeń wprowadzał.
Ponadto należy zaznaczyć, że dotyczy to także spraw o roszczenia ze
stosunku pracy pracowników mianowanych, w tym roszczeń dotyczących rozwiązania tego stosunku59. Przekazanie sprawy innemu organowi na podstawie omawianego przepisu z powodu niedopuszczalności
drogi sądowej zamiast odrzucenia pozwu jest jednym z wielu udogodnień umożliwiających pracownikowi pokonywanie poszczególnych
przeszkód o charakterze procesowym i jednocześnie przyczynia się do
dbałości o słuszne interesy pracownika, pozwalając na zachowanie terminu zwrócenia się do tego organu (art. 464 § 2 k.p.c.)60.
Ponadto warte zauważenia jest sprzeczne stanowisko niektórych
autorów w ramach zastosowania art. 464 k.p.c. J. Gudowski prezentuje
pogląd, iż wspomniany przepis może mieć przez analogię zastosowanie również w tych sprawach, w których niedopuszczalność rozpoznania sprawy przez sąd wynika z braku jurysdykcji krajowej, z takim
jednakże zastrzeżeniem, że przekazanie właściwemu organowi (sądowi innego państwa) może nastąpić tylko wówczas, gdy przewidują to
przepisy szczególne (umowy międzynarodowe)61. Natomiast zupełnie
inne stanowisko zajął J. Brol uznając, że komentowany przepis nie
ma zastosowania w przypadku jurysdykcji krajowej62. SN dał wyraz
swoim poglądom w postanowieniu z 18 marca 1998 r. popierając zdanie J. Brola, stwierdzając, że art. 464 § 1 k.p.c. ma zastosowanie tylko
w przypadku niedopuszczalności drogi sądowej, a nie w braku jurysdykcji krajowej63. Natomiast w odniesieniu do spraw, które zarówno przedmiotowo, jak i podmiotowo nieodpowiadają kryterium
I PKN 140/99, «OSNP» 2000 nr 14, poz. 549.
58
J. Gudowski, op. cit., s. 545.
59
K.W. Baran, Prawo pracy, Warszawa 2009, s. 581; J. Gudowski, op. cit., s. 547.
60
J. Gudowski, op. cit., s. 546.
61
J. Brol, op. cit., s. 1681.
62
I PKN 26/98, «OSNAPiUS» 1999 nr 5, poz. 172.
63
234
Ilona Kapela
[12]
przynależności do postępowania odrębnego art. 464 k.p.c. nie ma
zastosowania64.
Według doktryny postanowienie w przedmiocie przekazania sprawy właściwemu organowi zgodnie z art. 464 k.p.c. kończy postępowanie, w związku z tym należy do niego stosować odpowiednio przepisy
dotyczące odrzucenia pozwu (art. 202, art. 222, art. 386 § 3 k.p.c.).
W świetle utrwalonego w orzecznictwie poglądu, postanowienie wydane przez sąd I instancji w przedmiocie przekazania sprawy innemu
organowi podlega zaskarżeniu w drodze zażalenia, zaś postanowienie
sądu drugiej instancji w drodze skargi kasacyjnej65. Dotyczy to również, jak słusznie podkreśla J. Brol, postanowień odmawiających przekazania sprawy właściwemu organowi66. Warto zwrócić uwagę na to,
że prawomocne przekazanie sprawy o określone roszczenie według
właściwości innemu organowi stanowi przeszkodę w rozpoznaniu
sprawy o to roszczenie w tym samym procesie, nawet jeśli w sprawie orzekał sąd wyższy67. Stanowisko takie zajął SN w postanowieniu
z 24 marca 2000 r.68 Przekazanie pozwu właściwemu organowi wywołuje takie skutki prawne, jakie ustawa wiąże z wytoczeniem
powództwa69.
Art. 464 § 1 k.p.c. bez wątpienia ma na celu ochronę pracownika,
który nie zawsze jest w stanie samodzielnie ustalić organ właściwy do
rozpoznania i rozstrzygnięcia jego roszczeń. Z tego powodu ustawodawca wyszedł poza ramy przepisów ogólnych (art. 200 i nast. k.p.c.),
zgodnie z którymi sąd, który stwierdzi swą niewłaściwość, przekazuje sprawę tylko właściwemu sądowi, a nie innemu organowi. Warte
podkreślenia jest to, że możliwość odrzucenia pozwu z powodu niedopuszczalności drogi sądowej, dotyczy tylko takich sytuacji, gdy ist J. Gudowski, op. cit., s. 397.
64
T. Demendecki, op. cit., s. 641.
65
J. Brol, op. cit., s. 1681.
66
K. Flaga-Gieruszyńska, op. cit., s. 810.
67
III ZP 3/00, «MoP» 8.8/2000, s. 477.
68
S. Dalka, op. cit., s. 416.
69
[13]
Zakaz odrzucenia pozwu
235
nieje realna możliwość przekazania pozwu organowi uprawionemu do
merytorycznego rozpoznania roszczenia pracownika70.
Na tle stosowania przepisu artykułu 464 k.p.c. może pojawić się wątpliwość, co do terminów obowiązujących do dokonania poszczególnych czynności procesowych. Można by zadać pytanie czy ustalenie
odmiennych terminów dla wniesienia sprzeciwu od decyzji pracodawcy o ukaraniu pracownika karą porządkową i wystąpieniem do sądu po
odrzuceniu sprzeciwu przez pracodawcę było celowym zamierzeniem
ustawodawcy (art. 112 k.p.). Co się stanie, jeśli termin do wniesienia
sprzeciwu minie, a sąd uzna się niewłaściwym do rozpoznania sprawy. Czy mimo upływu terminu sąd może przekazać sprawę właściwemu organowi do rozpoznania i rozstrzygnięcia. Jak w tym wypadku
należy traktować upływ terminów. Można by zaryzykować stwierdzenie, że skoro art. 464 k.p.c. jest wyjątkiem, który ma działać na korzyść
pracownika, należy też odmiennie traktować wszelkie poboczne wątki
łącznie z terminami do dokonania czynności procesowych przez pracownika. Bez wątpienia na poparcie tej tezy należy także przytoczyć
art. 464 § 2 k.p.c., który stanowi, iż wniesienie do sądu pozwu, przekazanego następnie stosownie do przepisu art. 464 § 1 k.p.c., wywołuje
skutki, jakie ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa.
Interdiction of Dismissal of an Action
Due to Inadmissibility of Sueing or
Prosecuting in Labour Law Cases
Summary
Interdiction of dismissal a suit due to inadmissibility of sueing or
prosecuting in labour law cases is one of many distinctions between civil
process and proceedings before the labour courts. The aforementioned
distinction is treated marginally in the literature as it is rarely referred to,
which may lead to the conviction that it is not very significant. However,
K. Flaga-Gieruszyńska, op. cit.,, s. 810.
70
236
Ilona Kapela
[14]
after the careful analysis, it is possible to see its impact on the protection of
legitimate interest of an employee.
In article 199 of the civil procedure code a certain principle was
expressed. It was however modified, indicating that the action shall not
be dismissed in situations referred to in the aforementioned article, and
shall be applicable to cases where an employee or an insured is a plaintiff.
Its aim is to protect claims of an employee and an insured as well as it is
a lex specialis norm in relation to the one expressed in article 199 paragraph
1 point 1 of civil procedure code. It is also an exception to the principle
defined in article 201 of civil procedure code: “referring the case in terms
of jurisdiction shall be limited only to the courts”. Referring the case to
another body on the basis of the article 464 of civil procedure code due to
inadmissibility of sueing or prosecuting instead of dismissal of an action is
one of many conveniences that enables an employee to overcome particular
obstacles connected with a process. Moreover it contributes to strengthen
care of legitimate interest of an employee and enables to meet the deadline
of turning to that body (article 463 paragraph 2 of civil procedure code).
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Magdalena Paluszkiewicz
Uniwersytet Łódzki
Porozumienia, umowy oraz zlecenie
usług lub instrumentów rynku
pracy na gruncie ustawy o promocji
zatrudnienia i instytucjach rynku
pracy1 – kilka uwag de lege ferenda
Powołany w tytule akt prawny obfituje w różnorodne i wieloznaczne określenia dotyczące form prawnych działań podejmowanych przez
podmioty funkcjonujące na rynku pracy, co skłoniło autorkę do sformułowania kilku zasadniczych uwag w tej materii. Poruszany tutaj
problem zdaje się mieć istotne znaczenie praktyczne, zwłaszcza dla
podmiotów administrujących, realizujących zadania określone we
wskazanej ustawie, w szczególności zaś w zakresie sposobu zawierania, realizacji, jak również środków prawnych związanych z wadliwym wykonaniem, bądź niewykonaniem umów, porozumień i zleceń.
W artykule tym ze względu na jego ograniczony zakres, naświetlono
tylko znacznie szerszy problem braku precyzji tekstu ustawy o promocji zatrudnienia.
Ustawa o promocji zatrudnienia w licznych przepisach2 posługuje
się pojęciem „porozumienia”, nigdzie jednak tej kategorii nie definiu Tekst jedn. Dz. U. z 2008 r. Nr 69, poz. 415 ze zm., dalej: ustawa o promocji
zatrudnienia.
1
Na przykład – art. 2 ust. 2, art. 4 ust. 2, art. 8 ust. 8 pkt 9, art. 9a ust. 3, art. 13, art.
23 ust. 4a, art. 50 ust. 3, art. 67 ust. 3, art. 70 ust. 4 pkt 3, art. 73a ust. 2, art. 75 ust. 1
pkt 2, art. 90 ust. 8, art. 106a ust. 2 pkt 1.
2
238
Magdalena Paluszkiewicz
[2]
jąc. Zgodnie ze słownikiem języka polskiego porozumienie oznacza
zgodę na coś, wzajemne zrozumienie lub umowę, układ3. Teoretycy
prawa owo „wzajemne zrozumienie” określają mianem konsensu4, odżegnując się jednak od posługiwania się terminem „porozumienie”
jako zbyt ogólnym, odnoszącym się bowiem do pomyślnego etapu
procesu komunikowania się ludzi między sobą5. Jednakowoż konsens jako zgodne oświadczenie woli stron jest z kolei elementem koniecznym umowy6. Zaciera się wobec powyższego granica pomiędzy
porozumieniem a umową, bowiem porozumienie stanowi jeden z jej
elementów. Dowodem na to, iż trudno odróżnić te dwa terminy może
być definicja porozumienia z ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, w świetle której rozumie się przez nie: a) umowy zawierane między przedsiębiorcami, między związkami przedsiębiorców
oraz między przedsiębiorcami i ich związkami albo niektóre postanowienia tych umów, b) uzgodnienia dokonane w jakiejkolwiek formie
przez dwóch lub więcej przedsiębiorców lub ich związki7. Można próbować bronić poglądu, że porozumienie oznacza zgodę jego stron co
do jakiejś pojedynczej, konkretnej kwestii i to niekoniecznie wywołujące skutki w sferze prawnej8, natomiast umowa oznacza zgodę jej
stron na zaistnienie kompleksowej sytuacji prawnej. Podział ten nie
jest jednak ani precyzyjny, ani rozłączny bowiem w praktyce znajdziemy pewnie porozumienia obejmujące złożone kwestie, jak i umowy
Internetowy słownik języka polskiego PWN, http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=
porozumienie, dostęp 23 grudnia 2010 r.
3
4
Tak Z. Radwański, Teoria umów7, Warszawa 1977, s. 67; Tenże: Prawo cywilne –
część ogólna, Warszawa 2004, s. 284.
Tenże, Teoria, cit., s. 67.
5
Tamże, s. 62; Z. Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania – część ogólna7,
Warszawa 2006, s. 117; W. Czachórski, Zobowiązania7, Warszawa 1994, s. 129;
Prawo cywilne, red. S. Grzybowski, Warszawa 1981, s. 66.
6
Art. 4 pkt 5 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów,
Dz.U. Nr 50, poz. 331 ze zm.
7
Wskazuje na to, moim zdaniem, regulacja art. 7615 § 5 k.c., w którym mowa jest
o nieosiągnięciu porozumienia co do wyboru biegłego rewidenta, art. 290 § 3 k.c.,
w którym mowa o braku porozumienia co do sposobu wykonywania służebności.
8
[3]
Porozumienia, umowy oraz zlecenie usług
239
dotyczące jednego konkretnego zagadnienia. Ukazuje to jedynie, jak
istotne konsekwencje praktyczne ma, niespełniony niestety w rozpatrywanym przypadku, postulat precyzji językowej tekstów prawnych.
Trzeba jednak założyć, że skoro racjonalny ustawodawca w tej samej
ustawie, w jednym przypadku przewiduje formę umowy dla podejmowanych przez strony działań, w innym zaś formę porozumienia, to nie
są one tożsame. Próbując usystematyzować powyższy wywód można
więc stwierdzić, że porozumienie oznacza ustalenie wspólnego, zgodnego stanowiska w danej sprawie, a także pomyślny etap procesu komunikowania się (porozumienie w znaczeniu potocznym). Termin ten
można także utożsamiać ze zgodną wolą stron dotyczącą wywołania
bądź unicestwienia skutków czynności prawnej (porozumienia zbliżone charakterem do umów cywilnoprawnych, porozumienia międzynarodowe, porozumienia administracyjne, porozumienie dotyczące
ustania stosunku prawnego). W polskim porządku prawnym porozumienie występuje zarówno w znaczeniu potocznym9, jak również
w znaczeniu czynności prawnej – chodzi tu głównie o porozumienie
zbliżone de facto do umowy cywilnoprawnej, porozumienia międzynarodowe10 i administracyjne.
Przechodząc do rozważań nad konkretnymi rozwiązaniami przyjętymi w ustawie o promocji zatrudnienia należy zauważyć, że mamy
w niej do czynienia z różnorodnymi porozumieniami. Przykłady porozumienia jako zgody znaleźć można w art. 4 ust. 2, art. 8 ust. 8 pkt 9,
art. 90 ust. 8, gdzie mowa jest o zgodnym współdziałaniu organów
administracji w wydawaniu przepisów wykonawczych. W powołanej
ustawie mowa jest również o porozumieniach jako czynnościach prawnych zbliżonych, czy też tożsamych z umową cywilnoprawną – chodzi
tu o porozumienie wolontariusza z korzystającym, zawierane na podstawie przepisów o działalności pożytku publicznego i wolontariacie,
o czym mowa w art. 2 ust. 2 ustawy o promocji zatrudnienia, a także
o porozumienie pracodawców w sprawie utworzenia funduszu szkole-
Np. art. 7615 § 5 k.c., art. 567 § 1 k.c.
9
Np. Europejskie Porozumienie o Wolnym Handlu (EFTA).
10
240
Magdalena Paluszkiewicz
[4]
niowego na podstawie art. 67 ust. 3. W art. 90a ust. 3 pkt 2 mowa jest
zaś o porozumieniach międzynarodowych w zakresie zatrudnienia.
Istotne wątpliwości powstają natomiast w odniesieniu do charakteru porozumienia zawieranego przez powiaty na gruncie art. 9a ust. 3
ustawy o promocji zatrudnienia. Ustawodawca przewiduje obowiązek11 współpracy powiatów, która polega na współfinansowaniu realizowanych na ich rzecz zadań. Cywilnoprawna zasada swobody umów
przewiduje możliwość nieskrępowanego doboru kontrahenta i wolność
w zakresie decyzji o nawiązaniu umowy12. W omawianym przypadku
mamy do czynienia z obowiązkiem współpracy oraz z konkretnym wymogiem, by stronami porozumienia były powiaty, czyli jednostki samorządu terytorialnego. Zasadnicze wątpliwości dotyczą jednak celu
zawieranego porozumienia, któremu trudno przypisać charakter gospodarczy, typowy dla umów prawa prywatnego. Ma ono bowiem okreś­
lać zasady wykonywania i finansowania zadań powiatowego urzędu
pracy (tzw. powiat prowadzący) dla wszystkich powiatów (dotujących) biorących udział w porozumieniu. Zadania powiatowych urzędów pracy należą do kategorii zadań publicznych, przez które należy
rozumieć zadania związane z zaspokajaniem zbiorowych potrzeb ludności13, wymienione chociażby w ustawach ustrojowych samorządu
terytorialnego14 czy w ustawie o administracji rządowej w wojewódz11
Na co wskazują, moim zdaniem, użyte sformułowania „jest współfinansowany”
w ustępie 1 art. 9a, oraz „zawierają” w ustępie 3 tego samego artykułu. Tak też
J. Strzelecka, Informacja dotycząca projektu ustawy o zmianie ustawy o promocji
zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druk
3881), s. 2, http://orka.sejm.gov.pl/rexdomk4.nsf/Opwsdr?OpenForm&3881, dostęp:
22 grudnia 2010 r.
Z. Radwański, Teoria, cit., s. 99 i n.
12
M. Koroblowski, Kilka uwag na temat porozumień zawieranych przez jednostki
samorządu terytorialnego oraz przez te podmioty i organy administracji rządowej,
«Samorząd Terytorialny» 7-8/2004, s. 36; P. Brzezicka, Porozumienia administracyjne
– problemy węzłowe, «PiP» 65.6/2000, s. 46 i 47.
13
Art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (tekst jedn.
Dz.U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591 ze zm.), art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 5 czerwca 1998 r.
o samorządzie powiatowym (tekst jedn. Dz.U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1592 ze zm.),
14
[5]
Porozumienia, umowy oraz zlecenie usług
241
twie15. Powyższe cechy wskazują, moim zdaniem, że mamy w tym wypadku do czynienia z porozumieniem administracyjnym określanym
jako prawna, niewładcza forma działania administracji16. Stronami tego
porozumienia są jednostka przejmująca zadania, a z drugiej jednostka
powierzająca zadania17. Obie te jednostki (co najmniej jedna18) muszą
być podmiotami, na których spoczywają ustawowe obowiązki wykonywania administracji publicznej19, zatem wydaje się, że powiaty realizując zadania nałożone przez ustawę spełniają tenże wymóg. Ponadto,
fundamentalną cechą porozumienia administracyjnego jest współdziałanie przy wykonywaniu zadań administracji publicznej20. Jak wskazuje się w literaturze prawa administracyjnego, w wyniku zawarcia
art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie województwa (tekst jedn.
Dz.U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1590 ze zm.).
Ustawa z dnia 23 stycznia 2009 r. o wojewodzie i administracji rządowej
w województwie (Dz.U. Nr 31, poz. 206), art. 20 ust. 1.
15
B. Dolnicki, R. Cybulska, Nowe dwustronne formy działania administracji
publicznej-zagadnienia wybrane, [w:] Koncepcja systemu prawa administracyjnego,
Zjazd Katedr Prawa Administracyjnego i Postępowania Administracyjnego Zakopane
24-27 września 2006 r., red. J. Zimmermann, Wrocław 2007, s. 456.
16
17
J. Boć, Prawo administracyjne, Wrocław 2001, s. 346, podaję za: B. Dolnickim
i R. Cybulską, op. cit., s. 457.
W kwestii tego, czy obie strony porozumienia muszą być jednostkami
realizującymi zadania publiczne nie ma w doktrynie prawa administracyjnego
jednolitego stanowiska. Duże grono zwolenników ma także pogląd, w świetle którego
dla zakwalifikowania danej czynności prawnej jako porozumienie administracyjne
wystarczy, gdy tylko jedna strona realizuje ustawowo nałożone zadania publiczne,
tak np., Z. Cieślak, Prawo administracyjne, Warszawa 1996, s. 200; Z. Szreniawski,
Prawo administracyjne. Część ogólna, Lublin 1994, s. 110, podaję za: B. Dolnickim,
R. Cybulską, op. cit., s. 460, przyp. 21.
18
19
D. Kijowski, Umowy w administracji publicznej, [w:] Podmioty administracji
publicznej i prawne formy ich działania. Studia i materiały z konferencji naukowej
poświęconej jubileuszowi 80-tych urodzin Profesora Eugeniusza Ochendowskiego,
Toruń 2005, s. 299; Prawo administracyjne. Pojęcia, instytucje, zasady w teorii
i orzecznictwie2, red. M. Stahl, Warszawa 2002, s. 367; B. Dolnicki, R. Cybulska,
op. cit., s. 457.
P. Brzezicka, op. cit., s. 46; B. Dolnicki, R. Cybulska, op. cit., s. 458;
D. Kijowski, op. cit., s. 299; M. Stahl (red.), op. cit., s. 367.
20
242
Magdalena Paluszkiewicz
[6]
porozumienia jednostka wykonująca zadania objęte porozumieniem
przejmuje prawa i obowiązki pozostałych jednostek uczestniczących
w porozumieniu, a jednostki te mają obowiązek partycypować w kosztach realizacji tego zadania21. Partycypacja finansowa powiatów dotujących polega na przekazywaniu powiatowi prowadzącemu urząd
pracy dotacji celowych na wydatki bieżące. Powyższe ustalenia rodzą dalsze konsekwencje w postaci konieczności wskazania organu
właściwego do rozstrzygania sporów powstałych na tle porozumień.
Chodzi w głównej mierze o niewykonywanie bądź niewłaściwe wykonywanie porozumienia przez jedną ze stron. Wyraźną regulację prawną
w tym zakresie zawiera art. 8 ust. 2b ustawy o samorządzie gminnym22,
ale tylko w odniesieniu do porozumień zawieranych między gminami i o ile spory z nich wynikłe mają charakter majątkowy. Wówczas
właściwy do załatwienia sprawy jest sąd powszechny. Wydaje się, że
w pozostałym zakresie kontrola nad prawidłowością realizacji zadań
publicznych i wydatkowania środków Funduszu Pracy sprawowana
jest w trybie nadzoru wojewody na podstawie art. 10 ust. 1 pkt 3 i 5
ustawy o promocji zatrudnienia. Rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody podlega zaś zaskarżeniu z powodu niezgodności z prawem do sądu
administracyjnego na podstawie art. 85 ust. 2 ustawy o samorządzie
powiatowym.
Podobny charakter prawny mają, w mojej ocenie, porozumienia zawierane na podstawie art. 73a ust. 2 i 106a ust. 2 pkt 1 ustawy o promocji zatrudnienia, przy czym nie ma w tych przypadkach jasności co
do trybu rozstrzygania sporów powstałych na ich tle. Można próbować
bronić tezy, iż podlegają one nadzorowi wojewody na postawie art. 10
ust. 1 pkt 5, w którym mowa o sprawowaniu nadzoru nad realizacją zadań wykonywanych przez inne podmioty w zakresie kontroli realizacji
zadań (w tym także przekazywanych w drodze porozumień), wynikających z ustawy. Jak się wydaje, podstawą do zaskarżenia decyzji nadzorczej do sądu administracyjnego jest art. 3 § 2 pkt 7 ustawy z dnia
30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administra D. Kijowski, op. cit., s. 299.
21
Ustawa z dnia 8 marca 1990 r., tekst jedn. Dz.U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591 ze zm.
22
[7]
Porozumienia, umowy oraz zlecenie usług
243
cyjnymi23. Kończąc rozważania dotyczące porozumień występujących
w ustawie trzeba zwrócić jeszcze uwagę na art. 75 ust. 1 pkt 2, w którym mowa o porozumieniu stron jako formie rozwiązania umowy
o pracę.
Kolejną prawną formą działań podejmowanych przez podmioty
funkcjonujące w oparciu o ustawę o promocji zatrudnienia jest umowa.
Zgodnie z ogólnie akceptowanym, wobec braku definicji ustawowej,
poglądem jest to czynność prawna, składająca się z dwóch elementów koniecznych – uczestnictwa co najmniej dwóch stron i zgodnego
oświadczenia woli tychże stron24. Wskazuje się generalnie, że w działaniach podejmowanych przez administrację publiczną zastosowanie
mają dwa rodzaje umów – umowy cywilnoprawne i tzw. umowy publicznoprawne25, zwane też administracyjnymi26. Na gruncie ustawy
o promocji zatrudnienia mamy do czynienia z umowami, których
charakter prawny nie wzbudza zasadniczych wątpliwości – mowa
o umowach służących świadczeniu pracy wymienionych w art. 2 ust. 1
pkt 11, art. 88 pkt 1, art. 104 b ust.1, oraz o umowach stanowiących
źród­ło prawa międzynarodowego w art. 18c ust. 1 pkt 4, art. 84, art. 87
ust. 2 pkt 9, art. 106 b ust. 2 i 3. Są jednak umowy, co do których charakteru prawnego nie można już wypowiedzieć się tak jednoznacznie.
Wątpliwości wywołuje bowiem umowa pożyczki zawierana na podstawie art. 42 ust. 1 przez starostę i bezrobotnego w celu sfinanso Dz. U. nr 153, poz. 1270 ze. zm.; dalej: poppsa.
23
Z. Radwański, Teoria, cit., s. 62.
24
D. Kijowski, op. cit., s. 281. Często przedstawiciele doktryny prawa admini­
stracyjnego posługują się pojęciem „umowa publicznoprawna”. Wskazuje się
jednak, że mimo mogących w praktyce występować pewnych różnic co do zakresu
podmiotowego umowy publicznoprawnej i umowy administracyjnej, pojęcia te należy
uznać za tożsame – A. Panasiuk, Umowa publicznoprawna (próba definicji), »Państwo
i Prawo« 2/2008, s. 18; tak też B. Dolnicki, R. Cybulska, op. cit., s. 456.
25
26
J. Lemańska, Umowa administracyjna a umowa cywilnoprawna, [w:] Instytucje
współczesnego prawa administracyjnego, Księga jubileuszowa prof. J. Filipka, Wydaw­
nictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2001, s. 421; K. Ziemski, Alternatywy
dla aktu administracyjnego, [w:] Koncepcja systemu prawa administracyjnego, cit.,
s. 422; B. Dolnicki, R. Cybulska, op. cit., s. 461 i nast.; M. Stahl red., op. cit., s. 466.
244
Magdalena Paluszkiewicz
[8]
wania do określonej kwoty kosztów jego szkolenia, które umożliwi
mu podjęcie lub utrzymanie zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej. Wydaje się, że nie można tej umowy zakwalifikować jako umowy pożyczki regulowanej art. 720 i nast. k.c. Stroną jej jest bowiem
starosta dysponujący środkami publicznymi – finansowanie pożyczki odbywa się z Funduszu Pracy na podstawie art. 108 ust. 1 pkt 11
ustawy o promocji zatrudnienia. Z kolei charakter środków finansowych przesądza o szczególnych zasadach rządzących wykonywaniem
tejże umowy. Chodzi tu przede wszystkim o ustawowo określony cel,
w jakim pożyczki się udziela, limitowaną wysokość przekazywanych środków (art. 42 ust. 1), ostateczny termin spłaty (art. 42 ust. 2)
oraz sankcje związane z niecelowym wykorzystaniem pożyczki, nieterminową spłatą bądź niepodjęciem albo nieukończeniem szkolenia
(art. 42 ust. 3). Jak wynika z powyższego, bezrobotny w umowie nie
tylko zobowiązuje się zwrócić określoną kwotę w wyznaczonym terminie, ale również, a w zasadzie przede wszystkim, podjąć i ukończyć
szkolenie, które umożliwi mu zatrudnienie lub wykonywanie innej pracy zarobkowej. Ponadto, bardzo istotne elementy treści tej umowy są
niezależne od woli jej stron, bowiem wynikają wprost z ustawowych
przepisów, które zasadniczo nie mają dyspozytywnego charakteru.
W konkluzji nasuwa się więc wniosek, iż nie jest to umowa pożyczki, za pomocą której strony realizują własne interesy gospodarcze,
ale umowa, której przedmiotem jest realizacja zadania publicznego,
jakim jest w tym przypadku aktywizacja zawodowa bezrobotnego.
Nie można w konsekwencji uniknąć odpowiedzi na pytanie o charakter prawny tejże umowy. Ze względu na cel, do którego realizacji ma
prowadzić zawarta umowa, a jest nim wykonanie zadania publicznego27, należy uznać, że mamy w tym przypadku do czynienia z umową
administracyjną.
Na podstawie art. 9 ust. 1 pkt 2 ustawy o promocji zatrudnienia samorząd powiatu
realizuje zadania w zakresie polityki rynku pracy polegające na gospodarowaniu
środkami finansowymi na realizację zadań z zakresu aktywizacji lokalnego rynku
pracy. Natomiast zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 17 ustawy o samorządzie powiatu, powiat
wykonuje określone ustawami zadania publiczne o charakterze ponadgminnym
w zakresie przeciwdziałania bezrobociu i aktywizacji lokalnego rynku pracy.
27
[9]
Porozumienia, umowy oraz zlecenie usług
245
Wobec braku legalnej definicji28 jako podstawową cechę pozwalającą odróżnić umowę administracyjną od umowy cywilnoprawnej wskazuje się w literaturze prawa administracyjnego bezpośrednie
wywoływanie skutków w sferze prawa administracyjnego29, lub publiczny charakter zadania, dla którego realizacji umowa została zawarta30. Przez owe skutki należy rozumieć określenie praw i obowiązków
jednostki zawierającej umowę wobec organu realizującego w formie
władczej31 zadanie z zakresu administracji publicznej32. Jeżeli zaś realizacja zadania przebiega przy użyciu form niewładczych (w szczególności umownych), wówczas jako podstawowe kryterium należy
przyjąć charakter zadania33. Ustalenie, że jest to zadanie z zakresu administracji publicznej będzie świadczyć o administracyjnym charakterze zawartej umowy. Kolejną cechą przemawiającą za uznaniem, że
w art. 42 ustawy o promocji zatrudnienia mamy do czynienia z umową
administracyjną jest to, że jako jej strona występuje podmiot publiczny
w osobie starosty34. Ponadto, jak zostało to już zauważone wcześniej,
strony tejże umowy mają ograniczoną możliwość kształtowania jej treści, co jest także typową cechą umowy administracyjnej35. Podobny
Ciężar definiowania umowy administracyjnej spada na doktrynę i judykaturę.
28
D. Kijowski, op. cit., s. 296.
29
Tamże, s. 296; J. Lemańska, op. cit., s. 424.
30
Formy władcze to takie, gdy administracja przy załatwianiu sprawy używa
władztwa administracyjnego – M. Stahl (red.), op. cit., s. 351.
31
D. Kijowski, op. cit., s. 296.
32
Tamże.
33
Szerzej na temat występowania podmiotu publicznego jako strony w umowie:
A. Panasiuk, op. cit., s. 30; D. Kijowski, op. cit., s. 296. Istnieje pewna rozbieżność
poglądów co do sytuacji, w której obie strony czynności prawnej są podmiotami
publicznymi (organami administracyjnymi) – niektórzy stoją na stanowisku, iż mamy
wówczas do czynienia z umową administracyjną – tak: A. Panasiuk, op. cit., s. 30, inni
natomiast opowiadają się za porozumieniem administracyjnym – tak: J. Lemańska, op.
cit., s. 425; B. Dolnicki, R. Cybulska, op. cit., s. 464; D. Kijowski, op. cit., s. 299.
34
J. Lemańska, op. cit., s. 423, autorka wskazuje, że umowy te kształtem zbliżone
są do umów przystąpienia (adhezyjnych).
35
246
Magdalena Paluszkiewicz
[10]
charakter prawny mają, w moim przekonaniu, umowy o których mowa
w art. 42a i 46 ustawy.
Wykorzystywanie umów cywilnych i administracyjnych w ramach
tzw. niewładczych form działania36 przez administrację pozostaje
w ścisłym związku ze zjawiskiem prywatyzacji zadań publicznych.
Jest ono definiowane jako proces polegający najczęściej na przekazywaniu podmiotom prywatnym zadań publicznych prawnie przypisanych administracji rządowej i samorządowi terytorialnemu37. Mianem
prywatyzacji zadań publicznych określa się także proces poszukiwania
sposobów rozwiązywania trudności związanych z realizacją rozbudowanych zadań administracji publicznej, w szczególności zaś sposobów
zmniejszania kosztów wykonawstwa, zwiększania efektywności działań i tworzenia alternatywnych sposobów zaspokajania potrzeb ludności38. Jak wskazuje się w literaturze prawa administracyjnego umowy
prywatnoprawne są wykorzystywane w trzech płaszczyznach działań
administracji: (1) bezpośrednie wykonywanie zadań tzw. administracji
świadczącej39, (2) tworzenie i utrzymywanie urządzeń użyteczności publicznej lub urządzeń i przedmiotów niezbędnych do funkcjonowania
urzędów i instytucji administrujących, oraz (3) działalność fiskalna40.
Mimo ogromnej elastyczności jaką stwarzają umowy cywilnoprawne
w zakresie realizacji różnych celów gospodarczych, istnieje sfera nie M. Stahl (red.), op. cit., s. 218 i 351, chodzi tu w szczególności o zastępowanie
decyzji administracyjnej umowami cywilnoprawnymi.
36
A. Błaś, Formy działania administracji w warunkach prywatyzacji zadań
publicznych, [w:] Administracja i prawo administracyjne u progu trzeciego tysiąclecia,
Materiały konferencji naukowej Katedr Prawa i Postępowania Administracyjnego,
Łódź 2000, s. 23; A. Wiktorowska, Kierunki zmian w teorii prawnych form działania
administracji, [w:] Koncepcja systemu prawa administracyjnego, cit., s. 380.
37
M. Stahl (red.), op. cit., s. 217.
38
Administracja działająca zasadniczo w formach niewładczych, zaspokajająca
podstawowe potrzeby bytowe obywateli, organizująca usługi publiczne – M. Stahl
(red.), op. cit., s. 18 i 19.
39
Tak np. D. Kijowski, op. cit., s. 283; H. Knysiak-Molczyk, Umowa cywilnoprawna
jako forma działania organów administracji publicznej, [w:] Koncepcja systemu prawa
administracyjnego, cit., s. 495; J. Lemańska, op. cit., s. 423.
40
[11]
Porozumienia, umowy oraz zlecenie usług
247
nadająca się do uregulowania prawem prywatnym41. Chodzi mianowicie o realizację zadań publicznych, co najczęściej następuje w formach
umów administracyjnych i porozumień administracyjnych42.
W tym kontekście bliżej należy przyjrzeć się instytucji zlecenia realizacji usług rynku pracy, uregulowanej w art. 24 ustawy o promocji
zatrudnienia43. Marszałek województwa albo starosta mogą bowiem
zlecić realizację usługi rynku pracy podmiotom wskazanym w art. 24
ust. 1. Powstaje pytanie o charakter prawny tego zlecenia. Do dnia
12 marca 2010 r. podstawą prawną była w tej mierze verba legis umowa o realizację usługi rynku pracy (por. uchylony art. 3244). Po tej dacie zlecanie usług lub instrumentów rynku pracy następuje, zgodnie
z art. 24 ust. 2 ustawy o promocji zatrudnienia, na podstawie ustawy
z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie45 lub ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień
publicznych46.
Ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie47 przewiduje w art. 11-19 zasady prowadzenia działalności pożytku publicznego na podstawie zlecenia realizacji zadań publicznych. Z punktu
widzenia problematyki poruszanej w niniejszym artykule najistotniejsze znaczenie ma zlecanie zadań określonych w art. 4 ust. 1 pkt 8 tej
ustawy – czyli w zakresie promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodo Podobnie D. Kijowski, op. cit., s. 281.
41
Tamże.
42
Uwagę zwraca niekonsekwencja ustawodawcy – w art. 24 ust. 1 mowa jest
o zlecaniu wyłącznie usług rynku pracy, natomiast w ust. 3 tego samego artykułu
mowa jest już o „zlecaniu usług rynku pracy lub usług i instrumentów rynku pracy”.
Zredagowanie tych przepisów w formie jednego artykułu pozwala przyjąć, że
marszałek województwa lub starosta zgodnie z art. 24 ust. 1 mogą zlecić realizację
usług rynku pracy lub usług i instrumentów rynku pracy wskazanym w tym przepisie
podmiotom.
43
44
Art. 13 ustawy z dnia 22 stycznia 2010 r. o zmianie ustawy o działalności pożytku
publicznego i o wolontariacie oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. Nr 28, poz. 146.
Tekst jedn. Dz.U. z 2010 r. Nr 234, poz. 1536.
45
Tekst jedn. Dz.U. z 2010 r. Nr 113, poz. 759 ze zm.
46
Dalej: ustawa o działalności pożytku publicznego.
47
248
Magdalena Paluszkiewicz
[12]
wej osób pozostających bez pracy i zagrożonych zwolnieniem. W tak
ogólnie określonym zadaniu mieści się zatem formuła zlecania usług
lub instrumentów rynku pracy z art. 24 ust. 2 ustawy o promocji zatrudnienia. Procedura zlecania rozpoczyna się od wyłonienia w drodze
otwartego konkursu ofert organizacji pozarządowej, spółdzielni socjalnej, stowarzyszenia jednostek samorządu terytorialnego lub innych
podmiotów wskazanych w art. 3 ust. 3 ustawy o działalności pożytku
publicznego. Krąg podmiotów, którym zleca się w tym trybie realizację usługi lub usługi i instrumentu rynku pracy jest jednak dodatkowo ograniczony. Ustawa o działalności pożytku publicznego w art. 3
ust. 4 przewiduje, że omawianego trybu zlecania nie stosuje się min.
do związków zawodowych i organizacji pracodawców, a podmioty te
zostały wskazane w art. 24 ust. 1 ustawy o promocji zatrudnienia jako
beneficjenci zlecenia realizacji usług rynku pracy. Następny etap stanowi zawarcie z organem administracji publicznej zlecającym zadanie
umowy o wsparcie realizacji zadania publicznego albo umowy o powierzenie realizacji zadania publicznego (art. 16 ustawy o działalności
pożytku publicznego). Umowa ta wymaga formy pisemnej ad solemnitatem i zawierana jest na czas wykonania określonego zadania albo
na czas określony nie dłuższy niż 5 lat. Organ administracji publicznej zlecający zadanie ma prawo kontrolować i oceniać realizację zadania, w szczególności pod względem prawidłowości wykorzystania
środków publicznych otrzymanych na realizację zadania, czy prowadzenia dokumentacji określonej w przepisach prawa i postanowieniach
umowy (art. 17). Szczegółowe dokumenty związane ze zlecaniem zadań publicznych w tym trybie określa rozporządzenie Ministra Pracy
i Polityki Społecznej z dnia 27 grudnia 2005 r. w sprawie wzoru oferty
realizacji zadania publicznego, ramowego wzoru umowy o wykonanie zadania publicznego i wzoru sprawozdania z wykonania tego zadania48. Powstaje pytanie o charakter prawny tej umowy. Zgodnie z art. 16
ustawy podmiot przyjmujący zadanie do realizacji zobowiązuje się do
wykonania zadania publicznego na zasadach i w zakresie wskazanym
Dz.U. Nr 264, poz. 2207.
48
[13]
Porozumienia, umowy oraz zlecenie usług
249
w umowie, a organ administracji zobowiązuje się do przekazania dotacji na realizację tegoż zadania.
W świetle poczynionych poprzednio w odniesieniu do umowy administracyjnej ustaleń, możemy stwierdzić, że także i w tym przypadku występują cechy dla niej właściwe49 – zawsze jednym z podmiotów
jest podmiot publiczny – starosta, marszałek województwa, zaś przedmiotem umowy jest realizacja zadania publicznego. Umowa ta posiada
także inne cechy umowy administracyjnej50. Będzie to w szczególności: względna swoboda zawarcia umowy przez strony, która doznaje istotnych ograniczeń poprzez konkurencyjno-eliminacyjny sposób
wyboru kontrahenta51 (por. art. 13-15 ustawy o działalności pożytku
publicznego), określenie warunków zawieranej umowy (ramowy wzór
umowy o wykonanie zadania określony przez powołane rozporządzenie), a także określony sposób i zasady sprawowania nadzoru i kontroli nad realizacją powierzonych zadań publicznych52 (art. 17 ustawy
o działalności pożytku publicznego). W literaturze prawa administracyjnego wskazuje się ponadto, że umowa administracyjna pozwala na
wprowadzenie środków ochrony prawnej, znanych prawu cywilnemu,
poprzez odpowiednie stosowanie tych przepisów53 – potwierdzeniem
tego może być postanowienie z § 17 wzoru ramowego umowy o wykonanie zadania, w świetle którego w zakresie nieuregulowanym umową
stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny. Opowiadając się zatem za administracyjnoprawnym charakterem
49
Inaczej: D. Kijowski, op. cit., s. 282-286. Konkretnie Autor opowiada się za
cywilnoprawnym charakterem umów podobnych do tych, wymienionych w przyp. 6
– umowy uregulowane w art. 40 ust. 2, 41 ust. 9, 42, 46, 47 i 53 ustawy o promocji
zatrudnienia.
Wynika to z faktu, iż tak samo jak w przypadku istnienia ogólnej kategorii
pojęciowej – umowa cywilna, zawierającej poszczególne kategorie umów nazwanych
i nienazwanych, tak też w przypadku umowy administracyjnej jest to ogólne określenie,
obejmujące wiele rodzajów umów tego typu w zależności od ich przedmiotu –
B. Dolnicki, R. Cybulska, op. cit., s. 463.
50
A. Panasiuk, op. cit., s. 30, J. Lemańska, op. cit., s. 425.
51
A. Panasiuk, op. cit., s. 30.
52
B. Dolnicki, R. Cybulska, op. cit., s. 464-465.
53
250
Magdalena Paluszkiewicz
[14]
tej umowy należy jeszcze raz podkreślić, iż podmiot administracji
(marszałek województwa, starosta) zajmuje uprzywilejowaną pozycję
w porównaniu z podmiotem prawa prywatnego, co daje mu możliwość
kreowania sytuacji prawnej strony wykonującej na mocy umowy zadania administracji publicznej54. Wskazywać na to może na przykład
art. 24 ust. 2 ustawy o promocji zatrudnienia, w świetle którego zlecanie wykonywania usług rynku pracy lub usług i instrumentów rynku
pracy odbywa się przy uwzględnieniu sposobu ich realizacji zgodnie
ze standardami usług rynku pracy55. Marszałek województwa lub starosta zlecają realizację usług lub instrumentów rynku pracy tylko takiemu podmiotowi, który daje należytą gwarancję ich realizacji zgodnie
ze standardami usług rynku pracy.
Powyższe ustalenia można podsumować więc stwierdzeniem, że
w przypadkach, gdy stroną zawartej z marszałkiem lub starostą umowy o realizację usług rynku pracy (zlecenie usługi lub usługi i instrumentu rynku pracy) jest jeden z podmiotów, o których mowa w art. 24
ust. 1 należy uznać, że mamy do czynienia z umową administracyjną
jeśli jest to podmiot prywatny. Natomiast w przypadku, gdy drugą stroną jest podmiot reprezentujący sferę administracji publicznej, jak np.
jednostka samorządu terytorialnego, mamy do czynienia z porozumieniem administracyjnym56.
Jeśli chodzi natomiast o regulację ustawy Prawo zamówień publicznych w kwestii zlecania usług lub usług i instrumentów rynku pracy,
to jego podstawą prawną jest zasadniczo umowa zawierana zgodnie
z art. 139 i nast. tej ustawy. Mają do niej zastosowanie przepisy
Kodeksu cywilnego, chyba że przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych stanowią inaczej. Wydaje się, że także i w tym przypadku
Por. na temat uprzywilejowanej pozycji podmiotu administracji – B. Dolnicki,
R. Cybulska, op. cit., s. 465.
54
Określa je rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia
14 września 2010 r. w sprawie standardów i warunków prowadzenia usług rynku
pracy, Dz.U. Nr 177, poz. 1193.
55
Według przeważającego poglądu administratywistów, z porozumieniem admi­
nistracyjnym mamy do czynienia, gdy obie jego strony są podmiotami publicznymi,
tak np. J. Lemańska, op. cit., s. 425.
56
[15]
Porozumienia, umowy oraz zlecenie usług
251
decydujące znaczenie dla określenia prawnego charakteru tej umowy będzie mieć jej przedmiot, a zatem realizacja zadania publicznego
i co jest z tym ściśle związane – charakterystyczny podmiot dysponujący tymi zadaniami, czyli podmiot administrujący (marszałek województwa, starosta). O tym, czy będzie to umowa administracyjna, czy
porozumienie decydować będzie charakter podmiotu przyjmującego
zadanie publiczne do realizacji.
Warto jeszcze zwrócić uwagę na art. 4 pkt 8, w świetle którego przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych nie mają zastosowania do
zamówień i konkursów, których wartość nie przekracza wyrażonej
w złotych równowartości kwoty 14 000 euro. Wydaje się więc, że jeśli
równowartość zlecanej usługi lub instrumentu rynku pracy nie przekracza tej kwoty, zastosowanie znajdą ogólne zasady zawierania umowy
w drodze przetargu określone w Kodeksie cywilnym. W obecnym stanie prawnym treść i forma umowy zawieranej w ostatnim wskazanym
przypadku nie jest przez ustawodawcę uregulowana. Powstaje pytanie
– czy w drodze analogii należy przyjąć, że umowa ta ma w szczególności charakter terminowy i powinna zostać zawarta w formie pisemnej
ad solemnitatem? Kwestia ta wymagałaby interwencji ustawodawcy.
Poczynione uwagi należy uzupełnić o stwierdzenie, że samo pojęcie
zlecania łączyć się może ze wspomnianym wcześniej procesem prywatyzacji zadań publicznych – polega na zlecaniu zadań jednostkom
nienależącym do sektora publicznego i wiąże się z finansowaniem lub
dofinansowaniem ich działalności57. W ustawie o promocji zatrudnienia występuje także pojęcie zlecenia jako umowy cywilnoprawnej, stanowiącej podstawę zatrudnienia58.
Kończąc trzeba zauważyć problem, którego rozwiązania podejmują
się dotychczas jedynie przedstawiciele doktryny prawa administracyjnego, dotyczący rozwiązywania sporów zaistniałych na gruncie umów
administracyjnych. Według jednej z propozycji, spory między podmiotem prywatnym realizującym zadanie a odbiorcą jego świadczeń
realizuje administracja w ramach sprawowanego nadzoru, co nie wy M. Stahl (red.), op. cit., s. 216 i 217.
57
Np. art. 2 ust.1 pkt 11.
58
252
Magdalena Paluszkiewicz
[16]
klucza możliwości dochodzenia roszczeń przed sądem administracyjnym od samego podmiotu publicznego za niewłaściwe sprawowanie
nadzoru59. W konsekwencji według prezentowanego poglądu, merytoryczne spory rozstrzygałby sąd administracyjny, natomiast te związane
z niewykonaniem bądź niewłaściwym wykonaniem umowy sąd powszechny60. Jest jednak wątpliwe, czy te same zasady mogłyby dotyczyć rozstrzygania sporów między stronami umowy administracyjnej.
Należy bowiem wyrazić obawę, że przedstawione kryterium decydujące o właściwości drogi sądowej jest nieostre i w praktyce trudno będzie
precyzyjnie określić organ właściwy do rozstrzygnięcia sporu. Często
bowiem dochodzić może do sytuacji, gdy spór merytoryczny można
zakwalifikować jako niewłaściwe wykonanie umowy. Ponadto, przedstawiona powyżej metoda rozstrzygania ewentualnych sporów może
zostać zakwestionowana z uwagi na nierównorzędną pozycję stron
umowy administracyjnej. Uprzywilejowanie podmiotu publicznego
wyrażające się chociażby w kształtowaniu treści umowy w sposób
zapewniający realizację interesu publicznego, możliwości dodawania określonych postanowień do umowy, określeniu trybu stosowania
przez ten podmiot kontroli realizacji umowy, to elementy głęboko ingerujące w cywilnoprawną zasadę swobody umów. Zasadniczo przemawiają one przeciwko możliwości rozstrzygania sporów powstałych
na tle niewykonania bądź niewłaściwego wykonania umowy administracyjnej przez sądy powszechne i za uznaniem właściwości sądów
administracyjnych61.
Pozostaje jeszcze kwestia ewentualnych sporów dotyczących ustalenia zgodności z prawem treści zawartej umowy administracyjnej, gdyż
poprzednie rozważania dotyczyły tylko przypadku jej niewykonywa J. Lemańska, op. cit., s. 426.
59
Tamże.
60
Przepisem procesowym, który mógłby stanowić podstawę skargi jest, moim
zdaniem, art. 3 § 2 pkt 8 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed
sądami administracyjnymi (Dz. U. nr 153, poz. 1270); podobnie: D. Kijowski, op. cit.,
s. 298. Por. Tenże Problematyka regulacji prawnej stosowania form alternatywnych
wobec aktu administracyjnego, [w:] Koncepcja systemu prawa administracyjnego,
cit., s. 433.
61
[17]
Porozumienia, umowy oraz zlecenie usług
253
nia. Sądy administracyjne nie są bowiem powołane do wydawania merytorycznych rozstrzygnięć spraw administracyjnych, ale do orzekania o legalności aktów i czynności administracji publicznej62. Wydaje
się, że w rozpatrywanym przypadku umowę administracyjną można
by uznać za „czynność z zakresu administracji publicznej dotyczącą
uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa” (art. 3
§ 2 pkt 4 poppsa). Przy czym z przytoczonego przepisu wynika tylko,
że chodzi o czynności dotyczące uprawnień wynikających z przepisów
prawa – czyli w analizowanej sytuacji – uprawnienie organu administracji do samego zawarcia umowy administracyjnej. Powstaje zatem
wątpliwość, czy sąd administracyjny na podstawie tego przepisu może
badać zgodność z prawem treści umowy. W literaturze prawa administracyjnego wyrażono pogląd, zgodnie z którym sąd administracyjny
rozpoznając skargę na bezczynność (art. 3 § 2 pkt 8 poppsa – gdy podmiot publiczny nie wykonuje umowy), będzie zmuszony jako zagadnienie wstępne rozstrzygnąć, czy owa umowa wywołuje skutki prawne
i dokonać oceny jej treści63. Ostatecznym rozwiązaniem przedstawionego problemu wydają się być reguły kolizyjne – jeżeli w konkretnej
sprawie sąd administracyjny uzna się za niewłaściwy, sprawę tę będzie
musiał rozstrzygnąć sąd powszechny (art. 1991 Kodeksu postępowania
cywilnego64). Jeżeli natomiast sąd powszechny jako pierwszy uzna się
za niewłaściwy, sprawę musi rozstrzygnąć sąd administracyjny (art. 58
§ 4 poppsa).
Dążąc do podsumowania poczynionych dotychczas uwag należy zaznaczyć, że celem niniejszego opracowania nie było zajęcie ostatecznego stanowiska w kwestii metody, za pomocą której ma przebiegać
realizacja zadań publicznych na rynku pracy. Jest to zadanie legislatora. Jednakowoż wydaje się, że publiczny charakter realizowanych
na rynku pracy zadań, wymaga zagwarantowania ich realizacji w sposób możliwie najbardziej efektywny, co powinno znaleźć odzwiercie Por. art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed
sądami administracyjnymi.
62
D. Kijowski, op. cit., s. 298.
63
Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r., Dz.U. Nr 43, poz. 296 ze zm.
64
254
Magdalena Paluszkiewicz
[18]
dlenie w odpowiednich formach prawnych działań, podejmowanych
przez podmioty administrujące. Przedstawione powyżej rozważania
pozwalają jednak wyrazić przekonanie, iż ustawa o promocji zatrudnienia w obecnym kształcie poniekąd oddala od podejmowania skutecznych działań na rynku pracy, powodując konieczność uprzedniego
określenia ich metod, które powinny przecież być jasno sformułowane przez ustawodawcę. Jak usiłowano to zasygnalizować powyżej, nie
jest obojętne czy realizacja zadania publicznego odbywa się za pomocą metod publicznoprawnych czy prywatnoprawnych. Każda z nich
inaczej kształtuje bowiem status prawny podmiotów je wykonujących,
a w konsekwencji wpływa na jakość i sposób świadczenia usług lub
instrumentów na rynku pracy. Zgodzić się trzeba z ustawodawcą, że
różnorodne problemy na rynku pracy wymagają podejmowania zróżnicowanych środków zaradczych. Warto jednak przy ich konstruowaniu pamiętać o podstawowych zasadach techniki prawodawczej, które
w szczególności nakazują, by w danym akcie prawnym posługiwać się
określonym pojęciem w jednym, ściśle oznaczonym kontekście65. Jak
wynika z powyższych wywodów zasada ta została przez ustawodawcę naruszona i należy się spodziewać, że będzie to istotnie wpływać na
funkcjonowanie całego rynku pracy.
65
§ 10 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r.
w sprawie „Zasad techniki prawodawczej”, Dz.U. Nr 100, poz. 908 – „Do oznaczenia
jednakowych pojęć używa się jednakowych określeń, a różnych pojęć nie oznacza się
tymi samymi określeniami”.
[19]
Porozumienia, umowy oraz zlecenie usług
255
The Agreements, Contracts and Commissioning
of Labour Market Services or Instruments on
the Basis of the Employment Promotion and Labour
Market Institution Act – a few Comments de lege ferenda.
Summary
The main reason for this article is legal language inconsistency occurred
in The Employment Promotion and Labour Institution Act of 20 April
2004. In connection with this statute there are reasonable doubt regarding
legal nature of agreements, contracts and commissions made on its ground.
The Act is abounded with various and ambiguous designations for legal
action brought by labour market entities and therefore may cause serious
problems in the process of application of the law. The author is of the
opinion that solving of this issue may have practical importance for the
state and local administration in execution of labour market assignments.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Jolanta Pacian, Anna Pacian
Uniwersytet Medyczny w Lublinie
Zwalczanie przestępstwa prania
brudnych pieniędzy
I. Wstęp
Przestępstwo prania brudnych pieniędzy związane jest ściśle z korupcją funkcjonariuszy publicznych. Może je popełnić każdy funkcjonariusz publiczny, który wykorzystując swoją pozycję oraz wiedzę
poprzez dokonanie manewrów wprowadza do obrotu finansowego
pieniądze pochodzące z działań przestępnych. Środki pieniężne występujące w obrocie wespół z ,,wypranymi pieniędzmi” niejednokrotnie są trudne do wykrycia i mogą być podstawą dalszych przestępstw.
Dochody czerpane z obrotu pieniędzmi uzyskanymi w sposób nielegalny mogą być wykorzystane do dokonania transakcji legalnych i w ten
sposób stają się jeszcze bardziej zakamuflowane1. Funkcjonariusze publiczni, którzy biorą udział w przestępstwie prania pieniędzy, nie tylko
dopuszczają się przestępstwa z art. 299 k.k., ale również łamią zasady
etyki, którymi powinni się kierować.
Angielski zwrot money laundering – oznacza pranie pieniędzy. Na
stałe zakorzenił się w Stanach Zjednoczonych w czasach prohibicji.
Wówczas to dochody pochodzące z nielegalnego obrotu alkoholem,
1
J. Bojarski, Przepisy polskiego prawa dotyczące odpowiedzialności pracowników
instytucji finansowych za pranie pieniędzy [w:] Przestępczość gospodarcza
z perspektywy Polski i Unii Europejskiej. Materiały konferencyjne, Mikołajki
26-28.09.2002 r., red. A. Adamski, Toruń 2003, s. 629.
258
Jolanta Pacian, Anna Pacian
[2]
wykorzystywane były przez mafie poprzez włączenie do utargów sieci
niektórych sklepów i zakładów usługowych, które znane były z nierejestrowanego obrotu gotówkowego. Dopiero w latach 70-tych pojęcie to w związku z aferą Watergate zaczęło być powszechnie używane,
jednak w znaczeniu prawnym pojawiło się po raz pierwszy w 1982 r.
w sprawie Unitek States v.$ 4,255,625.392.
Działalność organów wymiaru sprawiedliwości zmierza do zwalczania korzyści, jakie odnoszą sprawcy przestępstw prania brudnych
pieniędzy. Korzyści te są powielane przez wykorzystanie środków
pochodzących z przestępstw do prowadzenia legalnych interesów.
Tym samym brudne pieniądze wprowadzane są do obiegu, a nielegalne transakcje pozostają nieujawnione i trudne do zidentyfikowania.
Dochody z nielegalnej działalności są wielokrotnością poczynionych
nakładów. Są one osiągane zarówno w sposób bezpośredni jak i pośredni. Pierwszym jest korumpowanie funkcjonariuszy publicznych
celem wyjednania sobie ich przychylności, mogącej w przyszłości zaowocować naginaniem prawa dla załatwienia interesów, drugim natomiast inwestowanie w legalne przedsięwzięcia. Związek z tezą pracy
ma sposób bezpośredni. Korupcja funkcjonariuszy publicznych wykorzystywanych do popełnienia przestępstwa prania brudnych pieniędzy,
stanowi poważne zagrożenie dla dobra publicznego3. Skorumpowany
funkcjonariusz podwójnie szkodzi interesom publicznym. Po pierwsze
dlatego, że łamiąc przepisy prawa, pozwala na wprowadzenie do obiegu brudnych pieniędzy, po drugie dlatego, że godząc się na nielegalne
działania, utrudnia wykrycie przestępstwa prania brudnych pieniędzy
wykorzystywanych w legalnych transakcjach. To z kolei prowadzi do
tego, że system prawny zostaje osłabiony i narażony na niebezpieczeństwo legalizowania naruszeń prawa.
Wszystkie państwa zmierzają do utrzymania kontroli nad ściganiem
przestępstwa prania brudnych pieniędzy ze względu na instrumenty,
W. C. Gilmore, D. Money, The evolution of money laundreing coutermeasures.
Council of Europe, 1995, s. 23.
2
R. Stefański, Przestępstwo „prania pieniędzy” w polskim prawie karnym.
Problemy nauk penalnych. [w:] Prace ofiarowane Pani Profesor Oktawii Górniok,
Katowice 1996, s. 415.
3
[3]
Zwalczanie przestępstwa prania brudnych pieniędzy
259
które są częścią programu zmagania się z tym zjawiskiem. Zakresem
kontroli organy państwowe obejmują gospodarkę finansową. Techniki
wykorzystywane przez przestępców przy przestępstwie prania brudnych pieniędzy powielane są do zatajenia dochodów, wprawdzie
pochodzących z legalnych źródeł, ale nie ujawnionych. Dlatego też organy państwowe często weryfikują działalność instytucji finansowych
objętych tajemnicą bankową. Bywają takie sytuacje, w których ta ingerencja jest daleko posunięta. I tutaj pojawia się konflikt. Z jednej strony polityka realizowana przez państwo chroni przed szerzeniem się
przestępstwa „prania brudnych pieniędzy”, z drugiej natomiast ogranicza wolność poszczególnych obywateli, którzy w państwie prawa zaczynają czuć się jak w państwie policyjnym.
II. Przeciwdziałanie praniu brudnych pieniędzy na gruncie
regulacji prawnych
Jest kilka powodów, dla których spenalizowano przestępstwo prania brudnych pieniędzy. Jednym z nich jest niebezpieczeństwo wprowadzenia do obrotu finansowego tzw. ,,brudnego kapitału”. Zgodnie
z doniesieniami FATF z 08 czerwca 1987 r., najwięcej dochodów przeznaczonych do prania pieniędzy pochodzi między innymi z wymuszeń,
zorganizowanej prostytucji, kradzieży, w tym kradzieży samochodów,
przemytu alkoholu, tytoniu, broni oraz narkotyków, przestępstwa ,,białych kołnierzyków’’, tj. zagarnięcia mienia i środków państwowych,
afer gospodarczych, oszustw kredytowych, podatkowych, wyłudzeń
zwrotów podatkowych, przestępstw przeciwko akcyzie i podatkowi
VAT4. Drugim są zobowiązania, które obciążają Polskę ze względu na
integrację z Unią Europejską. O nich mówi między innymi art. 85 układu o stowarzyszeniu Polski ze Wspólnotami Europejskimi. ,,Strony
są zgodne co do potrzeby podjęcia wszelkich wysiłków i współpracy w celu zapobiegania wykorzystywaniu instytucji finansowych
do legalizacji dochodów pochodzących z działalności przestępczej
R. Zakrzewski, W. Jasiński, Zwalczanie prania brudnych pieniędzy w świetle
ustawy o ochronie obrotu gospodarczego, «Prawo Bankowe» 1995 nr 1, s. 113-119.
4
260
Jolanta Pacian, Anna Pacian
[4]
w ogóle, a z przestępstw związanych z narkotykami w szczególności. Współpraca w tej dziedzinie obejmować będzie pomoc techniczną
i administracyjną w celu stworzenia odpowiednich norm skierowanych
przeciwko praktykom ,,prania pieniędzy’’, równoważnych do tych jakie zostały przyjęte we Wspólnotach’’.
Również omawianej kwestii dotyczą Zalecenia Rady Europy z 10
czerwca 1991 r. w sprawie wykorzystania systemu finansowego do prania pieniędzy, a także Konwencja Rady Europy z 08 listopada 1990 r.
w sprawie prania dochodów pochodzących z przestępstwa, ich ujawniania, zajmowania i konfiskaty, której Unia Europejska jest stroną.
Kwestie prawne dotyczące prania brudnych pieniędzy regulował do
1997 r. art. 5 ustawy o ochronie obrotu gospodarczego z 12 październiika 1994 r.5. Obecnie po wejściu w życie kodeksu karnego z 06 czerwca 1997 r., funkcję art. 5 wyżej wymienionej ustawy, przejął art. 299
k.k. Naczelną rolą art. 299 k.k. jest stanie na straży zasad uczciwego
obrotu gospodarczego i niedopuszczenie do sytuacji, w której do obrotu gospodarczego zostałyby wprowadzone brudne pieniądze. Art. 299
§ 1 k.k. brzmi: „Kto środki płatnicze, instrumenty finansowe, papiery
wartościowe, wartości dewizowe, prawa majątkowe lub inne mienie
ruchome lub nieruchomości, pochodzące z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego, przyjmuje, przekazuje lub wywozi za
granicę, pomaga do przenoszenia ich własności lub posiadania albo podejmuje inne czynności, które mogą udaremnić lub znacznie utrudnić
stwierdzenie ich przestępnego pochodzenia lub miejsca umieszczenia,
ich wykrycie, zajęcie albo orzeczenie przepadku, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”. Katalog działań przestępnych zawartych w art. 299 §1 k.k. jest niewątpliwie otwarty. Świadczy
o tym zwrot ,,albo podejmuje inne czynności, które mogą udaremnić
lub znacznie utrudnić stwierdzenie ich przestępczego pochodzenia|”.
To pozwala na zakwalifikowanie szeregu czynności o charakterze
przestępczym do art. 299 § 1 k.k. Według O. Górniok, druga funkcja
powyższego artykułu polega na tym, że przy analizowaniu zachowań
P. Kardas, J. Majewski, W. Wróbel, Komentarz do ustawy o ochronie obrotu
gospodarczego, Warszawa 1995, s 13.
5
[5]
Zwalczanie przestępstwa prania brudnych pieniędzy
261
polegających na przyjmowaniu, wywożeniu za granicę, pomocy, przenoszeniu, podejmowaniu innych czynności można stwierdzić udaremnienie lub utrudnienie uzyskania zawartych w tym przepisie efektów6.
Przedmiot przestępstwa określonego w art. 299 § 1k.k. stanowią
środki płatnicze, papiery wartościowe, lub inne wartości dewizowe,
prawa majątkowe, mienie ruchome lub nieruchome. Zakres przestępstw
wchodzących w skład art. 299 § 1 k.k. jest dość szeroki. Wskazuje to
na dość liczny krąg podmiotów mogących być potencjalnymi przestępcami. Sprawcą przestępstwa nie może być jednak sprawca przestępstwa pierwotnego .To jest jedna z różnic w stosunku do ustawy
o ochronie obrotu gospodarczego. Takie rozwiązanie w pełni akceptują komentatorzy kodeksu (O. Górniok, W. Wróbel, J. Wojciechowski)7.
Inny pogląd prezentuje W. Jasiński8. Jego zdaniem ,,takie rozwiązanie
związane jest z ratio legis art. 299 § 1 k.k., które określić można jako
konieczność poddania karalności zachowania, przybierającego postać
różnych form pomocnictwa sprawcom w generowaniu i legalizowaniu wartości majątkowych, pochodzących z przestępstw przez nich
popełnionych”. Tego poglądu nie podzielają również K. Buczkowski,
M. Wojtaszek9. Według tych autorów posiadacz pierwotny środków
pieniężnych, odpowiadający za zorganizowanie przestępstwa prania
brudnych pieniędzy, nie poniesie odpowiedzialności karnej, pomimo
tego, że sam zainicjował całe przedsięwzięcie. Być może takie rozwiązanie jak przypuszczają dalej autorzy, leżało u podstaw przekonania
aby przepisem art. 299 § 1 k.k. objąć jak najszerszą grupę przestępców, a w konsekwencji pominięto osobę odpowiedzialną za powstanie przestępstwa.
Art. 299 § 2 k.k. stanowi: ,,karze określonej w § 1 podlega, kto będąc pracownikiem banku, instytucji finansowej lub kredytowej albo
O. Górniok, Prawo karne gospodarcze. Komentarz, Toruń 1997, s. 39.
6
J. Wojciechowski, Kodeks karny. Komentarz. Orzecznictwo, Warszawa 1997, s. 526.
7
W. Jasiński, Pranie brudnych pieniędzy, Warszawa 1999, s. 28.
8
K. Buczkowski, M. Wojtaszek, Pranie pieniędzy, Warszawa 2001, s. 169.;
B. Kolasiński, Przeciwdziałanie „praniu brudnych pieniędzy”, «Prokurator» 2002 nr 1,
s. 72-78.
9
262
Jolanta Pacian, Anna Pacian
[6]
innego podmiotu, na którym z mocy przepisów prawa ciąży obowiązek rejestracji transakcji i osób dokonujących transakcji, przyjmuje
w gotówce, wbrew przepisom, pieniądze lub inne wartości dewizowe,
dokonuje ich transferu lub konwersji albo przyjmuje je w innych okolicznościach wzbudzających uzasadnione podejrzenie, że stanowią one
przedmiot czynu określonego w § 1, albo świadczy inne usługi mające
ukryć ich przestępne pochodzenie lub usługi w zabezpieczeniu przed
zajęciem”. Przedmiot czynu stanowią pieniądze lub wartości dewizowe występujące w formie gotówkowej. Strona przedmiotowa przestępstwa polega na zachowaniu sprawcy objawiającym się w przyjęciu
łapówki, pieniędzy lub wartości dewizowych, dokonaniu ich transferu,
konwersji lub przyjęciu ich w sytuacji wskazującej na ich przestępny
charakter, świadczeniu usług zarówno zabezpieczających przed zajęciem jak i zatajających ich przestępcze pochodzenie.
Podmiotem przestępstwa określonego w § 2 art. 299 k.k. może być
tylko ściśle określony podmiot, tj. będący pracownikiem banku, instytucji finansowej lub kredytowej lub innego podmiotu, na którym
na podstawie przepisów prawa ciąży obowiązek rejestracji transakcji
i osób dokonujących transakcji. Ma to istotne znaczenie ze względu
na charakter przestępstwa. Jak z powyższego wynika, podmiot przestępstwa nie został oznaczony dość precyzyjnie. Ustawodawca określił
podmiot ogólnie, pozostawiając szerokie pole manewru. Przestępstwo
to ma charakter formalny, realizuje się poprzez powzięcie czynności wymienionych w art. § 2 art. 299 k.k. Może być popełnione tylko
z winy umyślnej, w obydwu jej postaciach.
Art. 299 § 5 k.k.: ,,jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego
w §1 lub § 2, działając w porozumieniu z innymi osobami, podlega karze pozbawienia wolności od roku do 10 lat”.
Art. 299 § 6 k.k.: ,,karze określonej w § 5 podlega sprawca, jeżeli dopuszczając się czynu określonego w § 1 lub 2, osiąga znaczną korzyść majątkową”. W § 5 i 6 ustawodawca wprowadził kwalifikowane
typy przestępstw. Do zaistnienia jednak przestępstwa określonego
w § 6 wymagane są dwa warunki. Po pierwsze musi zostać osiągnięta znaczna korzyść majątkowa z § 1 i 2 art. 299 k.k. Po drugie znaczna
[7]
Zwalczanie przestępstwa prania brudnych pieniędzy
263
korzyść majątkowa powinna przejawiać się w wartości mienia i szkodzie majątkowej.
Art. 299 § 7 k.k.: ,,w razie skazania za przestępstwo określone w § 1
lub 2, sąd orzeka przepadek przedmiotów pochodzących bezpośrednio albo pośrednio z przestępstwa, a także korzyści z tego przestępstwa lub ich równowartość, chociażby nie stanowiły one własności
sprawcy. Przepadku nie orzeka się w całości lub w części, jeżeli przedmiot, korzyść lub jej równowartość podlega zwrotowi pokrzywdzonemu lub innemu podmiotowi”. W powyższym § ustawodawca zawarł
obowiązek orzeczenia przepadku przedmiotów pochodzących z przestępstwa, chociażby nie stanowiły one własności sprawcy10. Składają
się na ten obowiązek zarówno przedmioty pochodzące bezpośrednio
jak i pośrednio z przestępstwa. Zatem unormowanie zawarte w § 7
art. 299 k.k. jest szersze od zawartego w § 4 w związku z art. 39 pkt
4 k.k, który traktuje jedynie o przepadku przedmiotów pochodzących
z przestępstwa11.
Art. 299 § 8 k.k.: ,,nie podlega karze za przestępstwo określone
w § 1-4 „kto dobrowolnie ujawnił wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz okoliczności jego popełnienia, jeżeli
zapobiegło to popełnieniu innego przestępstwa; jeżeli sprawca czynił starania zmierzające do ujawnienia tych informacji i okoliczności,
sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenia kary”. Mamy tutaj do czynienia
ze zwolnieniem z odpowiedzialności karnej osoby, która dobrowolnie
ujawnia informacje oraz okoliczności związane z osobami, które popełniły przestępstwo. Zastosowanie jednak § 8 art. 299 k.k. uzależnione jest od tego aby postępowanie tej osoby zapobiegło popełnieniu
innego przestępstwa. Takie działanie sprawcy musi mieć miejsce na
każdym etapie postępowania.
Według J. Wojciechowskiego pojęcie osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa obejmuje zarówno wspólników sprawcy jak
10
J. Bojarski, Przestępstwa gospodarcze związane z działalnością banków, Toruń
2001, s. 70.
O. Górniok, op. cit.,s. 52.
11
264
Jolanta Pacian, Anna Pacian
[8]
i uczestników przestępstwa12. O zwolnieniu od odpowiedzialności
karnej zależy to czy ujawnione informacje i okoliczności zapobiegły
popełnieniu przestępstwa. O zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary decyduje fakt, że sprawca zmierzał do ujawnienia informacji. Według O. Górniok w grę może wchodzić reprezentowanie przez
sprawcę gotowości do współdziałania z organami ścigania w dotarciu
do tych informacji13.
III. Rola i zadania GIIF w przeciwdziałaniu popełnienia
przestępstwa prania brudnych pieniędzy
Kwestie prania brudnych pieniędzy reguluje również ustawa
z 16.11.2000r. o przeciwdziałaniu wprowadzaniu do obrotu finansowego wartości majątkowych pochodzących z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł14. Ustawa ta wzorem krajów Unii Europejskiej oraz
USA wprowadza nowe regulacje prawne mające służyć zapobieganiu przestępstwa prania brudnych pieniędzy. Wprowadza nowy organ
finansowy w osobie Generalnego Inspektora Informacji Finansowej,
nakłada nowe obowiązki na instytucje finansowe i przewiduje wiele sankcji karnych za naruszenie jej postanowień. Zakres przedmiotowy ustawy dotyczy środków finansowych lub wartości majątkowych
pochodzących z nielegalnych źródeł, czyli z działalności przestępczej
jak i z nieujawnionych źródeł, tzw. szarej strefy czyli z działalności
z tytułu, której prowadzące ją podmioty nie zapłaciły podatków. Z kolei zakres podmiotowy ustawy jest bardzo szeroki. Dotyczy bowiem
wszystkich podmiotów, w tym osób fizycznych, związanych z obrotem finansowym. Rozciąga się od banków, poprzez Krajowy Depozyt
Papierów Wartościowych S.A., zakłady ubezpieczeń, fundusze inwestycyjne, powszechne towarzystwa emerytalne, Pocztę Polską, notariuszy, przedsiębiorstwa leasingowe i factoringowe, podmioty
prowadzące działalność w zakresie gier losowych, zakładów wza J. Wojciechowski, op. cit., s. 527.
12
O. Górniok, op. cit., s. 53.
13
Dz. U. Nr 116, poz.1216 ze zm.
14
[9]
Zwalczanie przestępstwa prania brudnych pieniędzy
265
jemnych i gier na automatach, rezydentów prowadzących działalność
kantorową po przedsiębiorców prowadzących działalność w zakresie
pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Tak obszerny krąg podmiotów zobowiązanych do informowania o zawieranych transakcjach,
świadczy o daleko idących zamierzeniach ustawodawcy co do możliwości wprowadzania do obrotu środków pochodzących z nielegalnych
źródeł. Ustawa wnosi także do polskiej rzeczywistości postanowienia
Dyrektywy Rad Wspólnot Europejskich z 10.06.91r. w sprawie ochrony systemu finansowego przed wykorzystaniem go do celów prania
pieniędzy oraz Konwencji Wiedeńskiej z 19.12.88r. o zwalczaniu nielegalnego obrotu środkami odurzającymi oraz substancjami psychotropowymi. Często bywa określana jako ambitna oraz jako produkt
typowego państwa policyjnego. Takie miano nosi z powodu wprowadzenia nowego organu policyjnego, nakazu rejestracji niewinnych
osób, zabraniania informowania klientów o podejrzeniu ich o „pranie
brudnych pieniędzy”.
Naczelnym zadaniem Głównego Inspektora Informacji Finansowej
jest analizowanie informacji dotyczących osób podejrzanych o wprowadzenie do obrotu finansowego środków pochodzących z przestępstw15.
Do innych zadań GIIF16 należy: 1/ badanie przebiegu transakcji, o których został poinformowany na zasadach określonych w ustawie,
2/ inicjowanie procedury wstrzymania transakcji w sytuacji, gdy zachodzi podejrzenie, że ich przedmiotem są wartości majątkowe pochodzące z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł, 3/ opracowywanie
i przekazywanie uprawnionym organom dokumentów wskazujących
na podejrzenie popełnienia przestępstwa, 4/ inicjowanie i podejmowanie innych działań obejmujących przeciwdziałanie wykorzystaniu
polskiego obrotu finansowego do legalizacji dochodów pochodzących
z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł, 5/ sprawowanie kontroli
nad przestrzeganiem przepisów.
J. W. Wójcik, Kryminologiczna ocena transakcji w procesie prania pieniędzy,
Warszawa 2001, s. 426.
15
J. Uczkiewicz, Realizacja zadań ustawowych Generalneg Inspektora Informacji
Finansowej w zakresie przeciwdziałania praniu pieniędzy, [w:] Przestępczość
gospodarcza, cit., s. 303.
16
266
Jolanta Pacian, Anna Pacian
[10]
Badanie przebiegu transakcji ma na celu stworzenie jak największej
bazy danych o transakcjach dokonywanych w obrocie gospodarczym.
To z kolei ma służyć dokonywaniu różnego rodzaju analiz, śledzenia
przepływu środków finansowych między podmiotami. Odciąża również instytucje obowiązane do składania doniesień do prokuratury na
swoich klientów. Możliwość wstrzymania transakcji przez GIIF skutkuje powiadomieniem właściwego miejscowo prokuratora o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Celem wprowadzenia wstrzymania
transakcji lub blokady rachunku jest przyznanie narzędzi organom ścigania, które mają umożliwić im faktyczne pozbawienie przestępców
korzyści oraz zastosowanie sankcji przewidzianej w art. 299 ust. 7 k.k.,
czyli przepadku środków pochodzących z przestępstwa. Jej założeniem
jest również uniemożliwienie wprowadzenia do obrotu nielegalnych
środków, zamrożenie tych środków i niedopuszczenie przekazania ich
za granicę.
Przez wstrzymanie transakcji należy rozumieć czasowe uniemożliwienie dysponowania i korzystania z wartości majątkowych, które
przejawia się w niemożności dokonania określonej transakcji przez
instytucję obowiązaną. Natomiast blokada rachunku oznacza uniemożliwienie dysponowania i korzystania ze wszystkich wartości
majątkowych, jakie znajdują się na rachunku. Funkcjonowanie tej instytucji uzależnione będzie od fachowości GIIF oraz prokuratorów.
W przypadku podjęcia błędnej decyzji, odpowiedzialność będzie ponosić Skarb Państwa17. Wszystkie dane, z wyjątkiem tych objętych
tajemnicą, określone ustawą są przekazywane GIIF. Inicjowanie i podejmowanie działań ma charakter działalności dydaktyczno-prewencyjnej. Jej centralnym punktem są inicjatywy legislacyjne, które wiążą
się z przygotowaniem istotnych regulacji dostosowujących nasz system przeciwdziałania do przyszłej sytuacji. GIIF posiada także kompetencje do przeprowadzenia kontroli. W sytuacji wykrycia uchybień
mniejszej wagi niż tych rodzących odpowiedzialność karną, GIIF zo17
S. Niemierka, Przeciwdziałanie praniu brudnych pieniędzy w bankach oraz
aspekty prawne wraz z tekstem i omówieniem ustawy o przeciwdziałaniu wprowadzaniu
do obrotu finansowego wartości majątkowych pochodzących z nielegalnych lub
nieujawnionych źródeł, Warszawa 2001, s. 103.
[11]
Zwalczanie przestępstwa prania brudnych pieniędzy
267
bowiązany jest zgodnie z art. 27 ust. 1 ustawy do przekazania swoich
zastrzeżeń organom nadzorczym nad instytucjami obowiązanymi oraz
organowi powołanemu do ścigania przestępstw lub wykroczeń, w razie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia. Problem pojawia się w przypadku firm leasingowych, które
nie mają żadnej instytucji nadzorczej. Tak więc na przykład w sytuacji braku ustalenia wewnętrznej procedury zapobiegającej wprowadzaniu do obrotu finansowego wartości majątkowych pochodzących
z nielegalnych źródeł, określającej sposób realizacji obowiązku rejestracji, GIIF nie posiada żadnych kompetencji aby zapobiec takim
działaniom. Jest to ewidentne przeoczenie ustawodawcy, które może
rodzić poważne konsekwencje. Oprócz funkcji wczesnego wykrywania przestępstwa prania brudnych pieniędzy GIIF ostrzega przed podjęciem transakcji podejrzanych oraz ułatwia koordynację przepływu
informacji pomiędzy podmiotami zaangażowanymi w zwalczanie prania pieniędzy. W gestii GIIF leży także kompetencja do dokonywania kontroli pod kątem przestrzegania przez instytucje obowiązane
zasad przeciwdziałania procederowi, a także pozyskiwanie informacji z zagranicy, a szczególnie współpraca z FATF i Grupą Egmont.
Członkostwo w Grupie Egmont daje możliwość dostępu do danych
i wymiany informacji pochodzących z 69 państw, dostęp do instrumentów szkoleniowych, inicjatyw legislacyjnych, wspierania jakości
działania18. GIIF działa w ramach współpracy ze specjalnie wyodrębnioną jednostką w Ministerstwie Finansów, w skład której wchodzą
między innymi pracownicy i funkcjonariusze UOP oraz z jednostek
podległych lub nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw
wewnętrznych. Wysokie kompetencje osób współpracujących z GIIF
są dowodem na profesjonalizm działań podejmowanych przez ów organ administracji państwowej.
Dokonując analizy systemu walki z praniem brudnych pieniędzy
można wyróżnić kilka jego segmentów19. Pierwszy stanowią normy
J. Bojarski, Przepisy polskiego prawa karnego dotyczące odpowiedzialności
pracowników, cit., s. 209.
18
W. Jasiński, Nowe rozwiązania prawne w zakresie przeciwdziałania praniu
pieniędzy, «PUG» 2002 nr 4, s. 11-12; M. Prengel, Pranie pieniędzy-formy i zagrożenia
społeczne «RPEiS» 62.3/2000, s. 73.
19
268
Jolanta Pacian, Anna Pacian
[20]
prudencyjne, które obejmują swoim zakresem identyfikację klientów,
rejestrację transakcji powyżej 15.000,00 EURO oraz przechowywanie
danych w ramach obowiązku przeciwdziałania praniu pieniędzy. Na
drugi segment składa się współpraca instytucji finansowych z organami ścigania i wymiarem sprawiedliwości. Trzeci segment zaś stanowią
przepisy karne oraz uprawnienia organów ścigania. Istotną rolę odgrywa instytucja świadka anonimowego czy koronnego, klauzula niekaralności za pranie pieniędzy oraz uprawnienia organów w ramach
tzw. aktywnego podejścia w walce ze zorganizowaną przestępczością. Czwarty segment stanowią środki przejmowane na własność
państwa, korzyści uzyskiwane przez „piorących pieniądze”, a tym samym instrumenty uniemożliwiające sprawcom korzystanie z owoców
przestępstwa.
IV. Sankcje
karne, a „przestępstwo prania brudnych pieniędzy”
Ustawa wprowadza wysokie sankcje karne za nienależyte respektowanie przepisów prawnych przez podmioty zobowiązane do gromadzenia i przekazywania informacji do GIIF w zakresie przeciwdziałania
„praniu brudnych pieniędzy”. Mają one na celu uszczelnienie sytemu
przepływu informacji między podmiotami zaangażowanymi, a odpowiedzialnymi za czynności ustawowe oraz ochronę realizacji obowiązków warunkujących ten przepływ. Pierwszą sankcję zawiera art.
35 ust. 1 omawianej ustawy. Ustawodawca przewiduje ją w sytuacji
niedopełnienia obowiązków ustawowych dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 3 lat. Polega na niedopełnieniu obowiązku w zakresie:
1/ rejestracji transakcji lub przechowywania rejestrów transakcji,
2/ identyfikacji klienta zgodnie z procedurami wewnętrznymi lub
przechowywania informacji objętych identyfikacją, 3/ zawiadomienia GIIF o transakcji lub o prowadzeniu rachunku na rzecz podmiotu mającego związek z finansowaniem terroryzmu, 4/ wstrzymania
transakcji lub blokady rachunku, 5/ wprowadzenia wewnętrznej procedury, o której mowa w art. 10a ust. 1, 6) wyznaczenia osoby odpowiedzialnej zgodnie z art. 10b. Obarczenie karą pozbawienia wolności
[21]
Zwalczanie przestępstwa prania brudnych pieniędzy
269
do lat 3 podmiotu zobowiązanego za niewywiązanie się z nałożonego
przez ustawę na niego obowiązku, ma na celu zapobieganie powstawaniu sytuacji, w których dochodziłoby do lekceważenia obowiązku
rejestracji poprzez świadome lub nieświadome działania na korzyść
osób dopuszczających się przestępstwa prania brudnych pieniędzy.
W. Jasiński stwierdza, że „przepis art. 35 ust. 1 jest w pkt 1 i 2 przepisem szczególnym do art. 299 § 2 k.k., gdyż dla bytu tych przestępstw,
nie ma znaczenia pochodzenie środków będących przedmiotem transakcji, w stosunku do których niespełniony został obowiązek”20.
Niemniej jednak podkreślić trzeba, że pochodzenie środków będących przedmiotem transakcji nie należy do ustawowych znamion ani
wspomnianych przestępstw z art. 35, ani art. 299 § 2, poza ostatnią
częścią przepisu – świadczy inne usługi mające ukryć ich przestępne pochodzenie. W przeciwnym wypadku art. 35 okazałby się zbędny, gdyż kara przewidziana w art. 299 § 2 k.k. za przyjmowanie wbrew
przepisom pieniędzy i wartości majątkowych rozumianych jako dokonanie transakcji bez zarejestrowania jest surowsza i sankcja zawsze
powinna być wymierzana na podstawie przepisu surowszego.
Identyczną sankcję przewiduje art. 35 ust. 2 ustawy za umyślne
ujawnienie informacji osobom nieuprawnionym, które polega na chęci osiągnięcia określonego celu i sterowania swoim zachowaniem oraz
na zamiarze jego popełnienia21. W grę wchodzi nie tylko ujawnienie
informacji zgromadzonych przez instytucję osobom nieuprawnionym
lub osobom, których transakcja dotyczy, ale także wykorzystanie informacji w inny sposób niezgodny z ustawą. Zgodnie z art. 11 omawianej
ustawy jedynym podmiotem uprawnionym do gromadzenia informacji
jest Główny Inspektor Informacji Finansowej i to właśnie on przekazuje informacje organom ścigania, nadzoru i kontroli. Wyjątek stanowi
sytuacja, w której instytucja obowiązana musi przekazać informację
na pisemne żądanie prokuratora w toku prowadzenia czynności sprawdzających, ale po wcześniejszym zawiadomieniu o popełnieniu prze W. Jasiński, Nowe rozwiązania, cit., s. 10.
20
A. Kania, Zasady odpowiedzialności karnej, [w:] Przeciwdziałanie praniu
brudnych pieniędz, red. S. Niemierka. Warszawa 2001, s. 190.
21
270
Jolanta Pacian, Anna Pacian
[20]
stępstwa. Uczynienie GIIF jedynym dysponentem uprawnionym do
ujawnienia informacji dotyczących transakcji powyżej 15.000 EURO
oraz transakcji podejrzanych ma na celu ochronę wszelkich informacji
związanych z działaniami przeciwdziałającymi praniu brudnych pieniędzy. Ponadto na GIIF ciąży obowiązek niezwłocznego zawiadomienia prokuratora o popełnieniu jakiegokolwiek przestępstwa, o którym
mowa w rozdziale 8 ustawy. Zgodnie z art. 304 § 2 kpk jest to prawny
obowiązek. Powstaje on w sytuacji gdy GIIF poweźmie przekonanie
o popełnieniu przestępstwa, to znaczy wówczas gdy będzie posiadał
dowody. Jednym z dowodów może być protokół z dokonanej kontroli
przez kontrolerów GIIF.
Trzecią sankcję przewiduje art. 35 ust. 3 ustawy za nieumyślne
niedopełnienie obowiązków lub ujawnienie informacji osobom nieuprawnionym. W przypadku popełnienia tego przestępstwa sprawca podlega karze grzywny. Nieumyślność to niezachowanie należytej
ostrożności22. Sprawca bezpodstawnie przypuszcza oraz nie przewiduje skutków podjętych działań, chociaż mógł i powinien je przewidzieć.
Element obiektywny nieumyślności przejawia się w niedopełnieniu
obowiązku przestrzegania zasad ostrożnego postępowania zaś subiektywny w naruszeniu nałożonego przez ustawę obowiązku ostrożnego
postępowania. Ocena nieumyślnego niedopełnienia obowiązków rozpatrywana powinna być na płaszczyźnie zarówno ogólnych zasad obejmujących zakres wiedzy, wykształcenie, zdolności oraz przytomność
umysłu w chwili czynu, jak i wewnętrznych zasad zawartych w programie instytucji obowiązanej. Każdy indywidualnie powinien zdawać
sobie sprawę z tego, kiedy zachodzi niedbalstwo czy lekkomyślność.
Przezorność i duża doza odpowiedzialności osób uprawnionych do
przekazywania informacji do GIIF, stanowi gwarancję należytej ochrony danych, będących przedmiotem transakcji.
Czwartą sankcję w postaci kary pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat ustawodawca przewiduje w art. 36 ustawy za odmowę
przekazywania dokumentów, przekazywanie nieprawdziwych danych
oraz zatajenie danych przed GIIF. Dotyczy ona wszystkich podmio J.W. Wójcik, Przeciwdziałanie praniu pieniędzy, Kraków 2004, s. 247.
22
[21]
Zwalczanie przestępstwa prania brudnych pieniędzy
271
tów uprawnionych, które ukrywają bądź przekazują niepełne dane
Głównemu Inspektorowi Informacji Finansowej. Można na przykładzie
tego artykułu rozpatrywać dwa stany faktyczne. Pierwszy ma miejsce
gdy podmiot uprawniony do przekazywania danych do GIIF odmawia
udostępnienia dokumentów dotyczących transakcji, drugi gdy zataja
prawdziwe dane bądź przekazuje nieprawdziwe dane. Przekazywanie
nieprawdziwych danych może przejawiać się w dwóch formach23.
Pierwsza polega na występowaniu braków lub przekłamaniach w zarejestrowanych danych. To skutkuje utrudnieniem w dotarciu do klienta lub osoby działającej w jego imieniu w celach przesłuchania przez
właściwy organ. Druga forma polega na przekłamaniach w dowodach
księgowych, historii rachunku bankowego, umowy otwarcia rachunku.
Zarówno art. 14 i art. 15 ustawy nakładają na organy kontroli skarbowej, podatkowe, celne, organy administracji państwowej i samorządowej, Prokuraturę, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne
Biuro Antykorupcyjne oraz jednostki podległe ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych i przez niego nadzorowane obowiązek
współpracy z GIIF. Działania przejawiające się w utrudnianiu dostępu
do dokumentów jak i w podawaniu stanu niezgodnego z rzeczywistością, sprzyjają przestępstwu prania brudnych pieniędzy i dlatego powinny być bardzo rygorystycznie zwalczane.
Piątą sankcję za przestępstwo skutkowe z art. 35 ust. 1 i 2 oraz z art.
36 polegające na wyrządzeniu znacznej szkody wprowadza art. 37
ustawy. Sprawca dopuszczający się tego przestępstwa podlega karze
pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Termin „znaczna szkoda” zastąpił termin „istotna szkoda”, który nie był znany na gruncie
Kodeksu karnego24. Kodeks karny w art. 115 § 7 określa, że znaczną
szkodę stanowi szkoda, której wartość w chwili popełnienia czynu stanowi dwustukrotną wysokość najniższego miesięcznego wynagrodzenia. Tak wysoka górna granica zagrożenia karą ma niejako nakłaniać
instytucje zobowiązane do poważnego traktowania spoczywającego na
nich obowiązku.
J. Wójcik, Kryminologicza ocena tranzakcji, cit., s. 457.
23
K. Buczkowski, M. Wojtaszek, Pranie pieniędzy, Warszawa 2001, s. 199-201.
24
272
Jolanta Pacian, Anna Pacian
[20]
Szóstą sankcję w postaci grzywny przewiduje ustawodawca w art.
37 a ust. 1 za udaremnianie lub utrudnianie czynności kontrolnych.
W gestii GIIF leży uprawnienie do upoważnienia kontrolerów do przeprowadzenia kontroli w instytucjach obowiązanych. Kontrolerom
przysługuje ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych
w art. 222-224 oraz 226 Kodeksu karnego. W przypadku odmowy
udostępnienia dokumentów czy pomieszczeń w celach kontroli GIIF
może ukarać taką instytucję. Za tego rodzaju działania przewidziana
jest nawet możliwość podjęcia ścigania karnego. To rozwiązanie jest
niezwykle korzystne pod kątem sprawnego przeprowadzenia kontroli
czy podmioty zobowiązane odpowiedzialnie wywiązują się z nałożonych nań przez ustawę obowiązków.
Siódmą sankcję także w postaci grzywny przewiduje art. 37a ust. 2
za niedopełnienie obowiązku opracowania procedur wewnętrznych.
Opracowanie procedur wewnętrznych wiąże się z wyznaczeniem w instytucji obowiązanej osoby odpowiedzialnej za przekazywanie informacji do GIIF oraz z ustaleniem wewnętrznego programu dotyczącego
przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy. Zobligowanie podmiotu
zobowiązanego poprzez jego ustalenia wewnętrzne, nakłada nań dodatkowe wymogi rzetelnego gromadzenia i przekazywania danych.
Skutki prawomocnego skazania za przestępstwo popełnione w związ­
ku ze złamaniem przepisów ustawy są daleko idące. Oprócz konsekwencji karnych dotyczą również moralnych. Jednym z przykładów
świadczących o tym, są notariusze, którzy jako osoby zaufania publicznego na podstawie ustawy z dnia 14.02.1991r. Prawo o notariacie25 wraz ze skazaniem mogą być narażeni na poniesienie dodatkowej
odpowiedzialności dyscyplinarnej. Drugi przykład stanowią osoby prowadzące działalność kantorową. Zgodnie z ustawą z dnia 27.07.2002r.
Prawo dewizowe26 na osobie prowadzącej działalność kantorową ciąży obowiązek niekaralności za przestępstwo popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Skazanie za przestępstwo z rozdziału 8
omawianej ustawy rodzi skutek w postaci niemożności prowadzenia
na nowo działalności kantorowej.
Dz.U. z 2002 r. Nr 42, poz. 369.
25
Dz.U. Nr 141, poz. 1178.
26
[21]
Zwalczanie przestępstwa prania brudnych pieniędzy
V. Wnioski
273
de lege ferenda
Podsumowując należy stwierdzić, że po pierwsze tylko systemowe
spojrzenie na całość porządku prawnego może ograniczyć powstawanie nieprawidłowości27. Tylko takie podejście może umożliwić ustawodawcy stworzenie systemu prawnego, który nie będzie podatny
na korupcję28, a szczególnie przestępstwo prania brudnych pieniędzy.
Ocena porządku prawnego czy tworzy ład prawny hamujący powstawanie przestępstwa prania brudnych pieniędzy umożliwi wyeliminowanie wad systemu, ułatwiających jego rozwój. Globalna analiza
systemu prawnego pozwoli na podjęcie ostatecznej oceny, która powinna skłonić ustawodawcę do przedsięwzięcia niezbędnych działań,
służących likwidowaniu tych jego cech, które sprzyjają takim przestępstwom. Przeanalizowanie porządku prawnego pozwoli na znalezienie odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób z rozwiązań prawnych
stworzyć system służący wyeliminowaniu przepisów korupcyjnych.
Po drugie skomplikowane i zawiłe procedury prawne powodują
nierealność rozwiązań prawnych. Skomplikowane procedury prawne dotyczące jednego stanu prawnego utrudniają rozwiązanie problemu prawnego. Zawiłość procedur prawnych dotyczących określonego
przypadku, tak jak w odniesieniu do przestępstwa prania brudnych
pieniędzy uniemożliwia całościowe spojrzenie na zagadnienie prawne
oraz jego interpretację. To powoduje trudność w analizowaniu przepisów prawnych i ułatwia ich omijanie.
Po trzecie tylko problemowe spojrzenie na całość systemu prawa
pozwoli zwrócić uwagę na patologie tkwiące w regulacjach prawnych
a tym samym umożliwi walkę z przestępstwem prania brudnych pieniędzy. Określenie przyczyn oraz źródeł powstawania tego przestępstwa
powinno skłonić ustawodawcę do opracowania skutecznych metod
jego zapobiegania oraz przyczynić się do ograniczenia skali zjawiska.
27
D.A. Chaikin, Money Laundering, An Investigatory Perspective, «Criminal Law
Forum» 2.2/1991, s. 468.
P.C. van Duyne, H. de Miranda, The emperor’s clothes of disclosure, Hot money
and suspect disclosures, «Crime, Law & Social Change» 31/1999, s. 246.
28
274
Jolanta Pacian, Anna Pacian
[20]
Fighting the Crime of Money Laundering
in the Context of Legal Regulations
Summary
The goal of the paper is to present legal regulations preventing the
crime of money laundering. Legal acts describing the crime of money
laundering are the following: act of June 6, 1997 of the Criminal Code; act
of November 16, 2000 on preventing the introduction into the financial
turnover of property which comes from illegal or unknown sources.
Appointing a special financial body called the General Inspector of Financial
Information imposes new obligations on financial institutions and provides
many criminal sanctions for the violation of regulations. The act concerns
financial means and property coming from illegal sources, that is criminal
activity, as well as from unknown sources. A systemic look at current legal
regulations should make the legislator elaborate on more efficient ways of
fighting the crime of money laundering.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Wojciech Kwiatkowski
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
INSTYTUCJONALNA I KOMPETENCYJNA EWOLUCJA
BANKU CENTRALNEGO STANÓW ZJEDNOCZONYCH
AMERYKI w XX wieku
1. Wstęp
W grudniu 1913 r. po wielu burzliwych debatach polityczno-społecznych bankowość centralna Stanów Zjednoczonych Ameryki została kompleksowo skodyfikowana w jednym akcie prawnym. Ustawą
Kongresu, przy poparciu prezydenta Woodrow Wilsona utworzono
Rezerwę Federalną (RF)1. Wyjątkowość tego wydarzenia nie polegała na tym, że utworzono bank centralny, który w nazwie nie zawierał
nawet wyrazu „bank”, ale że oprócz unii walutowej na całym terytorium USA utworzono dwuszczeblowy, zintegrowany i jednorodny
system bankowy – bez jednoznacznej legitymacji konstytucyjnej.
W sposób wyraźny konstytucja, dzieląc władzę i przyznając prawo do
jej wykonywania trzem organom, wprowadziła mechanizmy wzajemnej kontroli i równowagi między nimi. Utworzenie banku centralnego
przełamało klasyczną zasadę trójpodziału władzy w USA, lecz z racji
tego, że oba ośrodki władzy USA w równej mierze scedowały na bank
centralny część swoich uprawnień – zasady tej nie zaburzyło, stając
się udanym kompromisem między prezydentem i Kongresem, przypieczętowanym milczącym uznaniem Sądu Najwyższego USA.
Federal Reserve Act 1913 (P.L. 63-43)
1
276
Wojciech Kwiatkowski
[2]
Jak podkreśla Hutchinson, chociaż w 1913 r. nie znano nawet pojęcia operacji otwartego rynku, ustawa była swoistym wyrazem ewolucji ówczesnej filozofii i podejścia do bankowości przez władze USA2.
Był to także element nieco szerszego procesu ugruntowywania się, na
przestrzeni XIX i XX w., Stanów Zjednoczonych Ameryki jako kraju federacyjnego o coraz większej i zunifikowanej świadomości narodowej obywateli. W ramach tego można zauważyć, że utworzenie
Rezerwy Federalnej stało się elementem regulacji gospodarki i powolnej, lecz stanowczej jej synchronizacji na szczeblu federalnym. W tym
kontekście White słusznie zauważa, że utworzenie banku centralnego
USA w takim kształcie wymagało dalszych zmian prawnych także na
szczeblu stanowym, choć następowało to z wielkim oporem3.
Dziś trudno wyobrazić sobie, że instytucja ta in corpore, nie mogła
sama decydować o wysokości rezerw obowiązkowych, nie miała możliwości dokonywania skoordynowanych operacji otwartego rynku,
a w jej składzie osobowym znajdowały się osoby bezpośrednio zależne
od prezydenta, członków jego gabinetu oraz Kongresu. Jak się okazało „pietą Achillesową” przyjętego w 1913 r. modelu banku centralnego
był brak jądra decyzyjnego w zakresie polityki pieniężnej.
Te, jak i inne braki w pierwotnym tekście ustawy spowodowały,
że z biegiem lat w ustawie o banku centralnym dokonano licznych
modyfikacji, zmieniając zakres kompetencji poszczególnych organów. Ponadto, z uwagi na to, że Rezerwa Federalna utworzona została
jako instytucja publiczna nakierowana na działanie na rzecz obywateli, zarówno legislatywa, jak i egzekutywa wielokrotnie ingerowały
w kształt prawny banku, dostosowując go do aktualnych potrzeb obywateli i przemian społeczno-gospodarczych kraju. Dziś bank centralny
USA, mimo utrzymania pierwotnych założeń przewidujących aktywny udział szczebla regionalnego w określaniu polityki pieniężnej banku, jest jedną z najlepiej i najsprawniej funkcjonujących instytucji tego
H.D. Hutchinson, Money, Banking, and the U.S. Economy, New Jersey 1992,
s. 76-77.
2
E.N. White, The regulation and Reform of the American Banking System,
New Jersey 1983, s. 134. Autor zauważa, że do 1915 r. jedynie 25 stanów wydało
w tej materii stosowne przepisy.
3
[3]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
277
typu na świecie. Niniejsze opracowanie ma na celu ukazanie, w jaki
sposób do tego doszło.
2. Podstawowe założenia pierwotnego tekstu ustawy
Federal Reserve Act
Za główny cel banku centralnego uznano dbanie o elastyczną walutę, stworzenie bardziej efektywnego nadzoru nad sektorem bankowym
oraz należyte zorganizowanie systemu inkasa czeków4. Z tekstu ustawy wynikało ponadto, że celem banku jest także ustalanie optymalnych
stóp dyskontowych z uwzględnieniem oczekiwań sektora komercyjnego5. Powszechność zastosowania ustawy miała to znaczenie, że żaden
stan nie mógł oponować przed egzekucją zapisów ustawy na jego terytorium, jak i negocjować innych zasad członkostwa od pozostałych.
Ustawa przewidywała dwustopniową strukturę banku. Pierwszym
szczeblem, działającym na poziomie federalnym, był Zarząd Rezerwy
Federalnej (Federal Reserve Board) z siedzibą w Dystrykcie Kolumbii,
drugi szczebel stanowiło 12 banków Rezerwy Federalnej (Federal
Reserve banks), których akcjonariuszami były banki związkowe (member banks). Chociaż Zarząd pełnił początkowo rolę bardziej koordynatora prac, niż ciała decyzyjnego, jak zauważają Friedman i Schwartz
oraz Apel od niemalże samego początku nastąpiły silne tarcia między
Zarządem a bankami RF in corpore6. Były one spowodowane wprowadzoną zasadą równoważenia władzy między tymi ośrodkami władzy
Z preambuły do pierwotnego tekstu ustawy: … to furnish an elastic currency,
to afford means of discounting commercial paper, to establish a more effective
supervision of banking in the United States, and for other purposes. Należy nadmienić,
że organizacja rozrachunku czeków została dopisana do ustawy w 1917 r., mimo to
bank centralny już od początku swego funkcjonowania przykładał do sprawnego
rozrachunku czeków duże znaczenie.
4
A. Meltzer, A History of the Federal Reserve, I: 1913-1951, Chicago 2003,
s. 65.
5
6
Por. M. Friedman, A. Jacobson-Schwartz, Monetary History of the United States,
1867-1960; Princeton 1971, s. 190. Autorzy podkreślają, że jedną z przyczyn napięć
był fakt, że zarówno Sekretarz Skarbu jak i Kontroler Waluty byli ex officio członkami
Zarządu. W tej materii zob. także: E. Apel, Central Banking System Compared. The
278
Wojciech Kwiatkowski
[4]
(co było zamierzeniem samego W. Wilsona)7. Na szczeblu Federalnym
działała też Rada Federalna (Federal Advisory Council), która to
w założeniu miała być organem pośredniczącym między bankami RF
a Zarządem8.
Należy nadmienić, że w momencie uchwalania ustawy o utworzeniu
Rezerwy Federalnej nie były znane dokładnie granice poszczególnych
dystryktów – zostawiono to późniejszym rozstrzygnięciem Komitetu
Organizacyjnego Banków Rezerwy (Reserve Bank Organization
Committee)9. Warto również wspomnieć, że podział kraju na dystrykty został dokonany w ten sposób, by maksymalnie zniwelować różnice ekonomiczne i społeczne między stanami tworząc z terytorium USA
ECB, the pre-euro Bundesbank and the Federal Reserve System. Routledge 2003,
s. 21 i n.
A. Meltzer, op. cit., s. 67.
7
Zamierzeniem ówczesnego prezydenta USA było, aby Rada pełniła nie tylko
funkcję doradczą, lecz także rolę swoistego „posiedzenia mędrców” oraz by była
forum do rozwiązywania problemów związanych z polityką monetarną.
8
9
W skład Komitetu wchodzili Sekretarz Skarbu USA – William McAdoo, Sekretarz
Rolnictwa – David F. Houston oraz nowo mianowany Kontroler Waluty – John
S. Williams. Komitet podejmował decyzje większością głosów (2 osoby stanowiły
quorum upoważnione do działania), mógł mianować pomocników i dokonywać
niezbędnych wydatków, które były pokrywane z budżetu państwa. Do jego zadań
należało wyznaczenie na terytorium USA nie mniej niż 8 i nie więcej niż 12 miast,
jako siedzib banków RF oraz podzielenie kraju na okręgi (dystrykty) odpowiadające
liczbie powołanych banków (z wyjątkiem Alaski). Organ ten, przy wyborze miastsiedzib banków RF oraz przy podziale na dystrykty, zobowiązany był uwzględnić
interesy poszczególnych stanów, ich indywidualny rozwój gospodarczy a także
wygodę i bezpieczeństwo obrotu pieniężnego. Nadto Komitet został zobligowany
do oznaczenia każdego z dystryktów odpowiednim numerem oraz do nadzoru przy
organizacji każdego z banków RF, w każdym z wyznaczonych przez siebie miast.
Prawo do ewentualnych zmian decyzji podjętych w trakcie organizowania Rezerwy
Federalnej przez Komitet przysługiwało powołanemu później Zarządowi RF, który
nadto uzyskał kompetencje do zmiany granic dystryktów a także do ewentualnego
ich tworzenia i znoszenia (z uwzględnieniem ich ogólnej liczby). Ostatecznie
Komitet Organizacyjny podjął decyzję o utworzeniu maksymalnej liczby 12 banków
z siedzibami w następujących miastach: Boston, Nowy York, Filadelfia, Cleveland,
Richmond, Atlanta, Chicago, St. Louis, Minneapolis, Kansas City, Dallas, oraz San
Francisco.
[5]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
279
okręgi ekonomiczne, z drugiej jednak strony taka forma miała pozbawić poszczególne stany wpływu na działanie banku centralnego.
Do Rezerwy Federalnej w momencie jej utworzenia przystąpiło jedynie nieco ponad 6.000 banków na 25.000 wówczas istniejących.
Sytuacja ta wynikała głównie z tego, że przystąpienie wiązało się ze
znacznymi kosztami, których to banki niezobligowane nie chciały ponosić. W 1922 r., czyli po pierwszej nowelizacji ustawy z 1917 r. do
Rezerwy Federalnej przynależało już blisko 10.000 banków na 19.566
istniejących. W latach 60. XX wieku wskaźnik ten utrzymał się na poziomie ok. 50%10.
2.1. Zarząd Rezerwy Federalnej – skład, kompetencje
i uprawnienia
Organizacji i kompetencjom Zarządu RF zostały poświęcone sekcje 10 oraz 11 FRA. Zarząd składał się z 7 osób powoływanych przez
prezydenta, z czego dwie z nich – Sekretarz Skarbu oraz Kontroler
Waluty11 były członkami Zarządu z mocy prawa, pozostałe pięć osób
otrzymywało mandat na 10 letnią kadencję, z tym zastrzeżeniem, że nie
wolno im było pełnić żadnej dodatkowej funkcji – zarówno w trakcie
piastowania urzędu, jak i przez okres dwóch lat po jego zwolnieniu12.
Prezydenckie nominacje wszystkich członków Zarządu zgodnie
z konstytucyjną zasadą podlegały zatwierdzeniu przez Senat (z tym
jednak zastrzeżeniem, że Sekretarz Skarbu USA uzyskiwał votum od
Senatu na podstawie stosownych zapisów Konstytucji odnośnie powo Za: J. Cochran, Money, Banking, and the Economy, New York, 1967 s. 254.
10
Urząd Kontrolera Waluty, jako „szefa” OCC został utworzony juz w XIX w.,
należy jednak zauważyć, że w ustawie Federal Reserve Act jego kompetencje
uległy poszerzeniu. Kontroler Waluty był (i jest do dziś) powoływanym przez
prezydenta organem Departamentu Skarbu, odpowiedzialnym za kontrolę, nadzór
i egzekucje przepisów dotyczących emisji i regulacji ilości banknotów narodowych
zabezpieczonych obligacjami USA, jak i banknotów Rezerwy Federalnej.
11
Powyższy zakaz nie dotyczył członków Zarządu, osób niebędących Sekretarzem
Skarbu ani Kontrolerem Waluty, a także pozostałych członków, w sytuacji, gdy pełnili
oni swój mandat przez pełną kadencję.
12
280
Wojciech Kwiatkowski
[6]
ływania członków prezydenckiego gabinetu13, Kontroler Waluty natomiast powoływany był na własną 5 letnią kadencję nieskorelowaną
z kadencją członków Zarządu). Już po analizie tej części materiału
można zaryzykować tezę, że Zarząd RF był gremium mocno upolitycznionym i uzależnionym w dużej mierze od decyzji rządu. Jedynym
ustępstwem na rzecz niezależności Zarządu było to, że prezydent przy
wyborze pozostałych pięciu członków zobligowany został do uwzględnienia „sprawiedliwej reprezentacji rozmaitych okręgów handlowych,
przemysłowych oraz geograficznych”, nie mógł też powołać więcej
niż po jednym członku z każdego dystryktu. Nadto, co najmniej dwóch
musiało posiadać odpowiednie doświadczenie w tematyce bankowości i finansów. Przy pierwszym powołaniu prezydent zobligowany został do wskazania, który z członków będzie sprawował mandat przez
2 lata, oraz kolejno 4, 6, 8 i 10 lat. Tego typu konstrukcja miała zapewnić zrównoważoną rotację w Zarządzie RF, a w dodatku formalnie ograniczała możliwości wpływania przez prezydenta i Senat USA
na kształt i politykę Zarządu. Każdy z członków, przed objęciem urzędu, zobligowany był do złożenia stosownego przyrzeczenia – najpierw
przed Sekretarzem Skarbu, a po 1935 r. przed sekretarzem Zarządu RF,
że spełnia ww. przesłanki.
Zarząd uprawniony został do ogólnego nadzoru nad bankami RF –
tj. badania kont, ksiąg rachunkowych oraz wszelkich interesów i inwestycji banków RF mających jakikolwiek wpływ na ich kondycję,
te same uprawnienia przysługiwały mu względem banków związkowych należących do Rezerwy. W ramach tych czynności Zarząd mógł
żądać wszelkich sprawozdań, zapisów i rachunków, w następstwie,
czego został on zobligowany do cotygodniowego publicznego ogłaszania dokumentu, w którym szczegółowo wymieniona miała być
kondycja finansowa (tj. aktywa i pasywa, a także rodzaje posiadanych
przez te banki pieniędzy, jak i dane nt. ilości rodzaju i terminu płatności papierów wartościowych) każdego z banków RF oraz łączne aktywa tych banków. Zarząd RF został także upoważniony do zezwalania
(a na mocy uchwały co najmniej 5 jej członków zobligowany) do żąda Szczegółowo kwestię tą reguluje artykuł II dział 2 Konstytucji USA.
13
[7]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
281
nia od poszczególnych banków RF redyskonta dyskontowanych przez
inne banki papierów wartościowych według ustalonej przez siebie stopy procentowej. Stopa dyskontowa była wówczas podstawowym i jedynym instrumentem polityki pieniężnej stosowanej przez Rezerwę
Federalną.
Zarządowi RF zostały przyporządkowane także kompetencje dotyczące rezerw obowiązkowych. Został on upoważniony do zawieszania
na okres 30 dni wymagań względem banków członkowskich dotyczących rezerw obowiązkowych14. Nadto gdyby wymagane rezerwy złota
spadły poniżej 40% Zarząd RF miał obowiązek ustanowienia podatku
w wysokości 1% od brakującej sumy. Gdy wymagane rezerwy spadłyby poniżej 32,5% Zarząd zobligowany został do ustanowienia podatku w wysokości 2,5% od proporcjonalnie brakującej wartości rezerw
obowiązkowych15.
Istotną funkcją Zarządu był nadzór i regulacja (za pośrednictwem
Kontrolera Waluty) emisji i wycofywania federalnych pieniędzy.
Zarząd upoważniony został do żądania od agentów Rezerwy Federalnej
(byli nimi dyrektorzy klasy C poszczególnych banków RF) do gwarantowania i należytej pieczy nad zdeponowanymi na pokrycie wyemitowanych i przekazanych znaków pieniężnych depozytów. Także
Zarząd był upoważniony do zawieszania w czynnościach bądź usuwania ze stanowiska członków zarządu określonego banku RF, jak i każdego urzędnika bankowego. Jako jedyny organ posiadał uprawnienia
do zawieszania działalności banków RF (przesłanką było tu pogwałcenie przepisów ustawy). W tym wypadku Zarząd, na czas zawieszenia,
upoważniony został do posiadania i administrowania majątkiem banku
RF, nadto do jego reorganizacji bądź likwidacji. Dawało to teoretyczną
władzę i pozycję Zarządowi RF, było także niewątpliwym czynnikiem
14
Zarząd mógł przedłużać to zawieszenie na dalsze okresy, każdorazowo
nieprzekraczające 15 dni.
15
W 1933 r. w ustawie o rolnictwie (Agricultural Adjustment Act) przyznano
Rezerwie Federalnej możliwość zmiany wysokości rezerw obowiązkowych za
zgodą prezydenta, dwa lata później na mocy II ustawy bankowej (Banking Act 1935)
System Rezerwy Federalnej uzyskał autonomię przy zmianie wysokości rezerw
obowiązkowych.
282
Wojciech Kwiatkowski
[8]
mobilizującym banki RF oraz uczestniczące w nich banki związkowe
do skutecznego i zgodnego z prawem działania.
2.2.Banki Rezerwy Federalnej. Banki członkowskie banków
Rezerwy
Ustawa nie określiła ściśle liczby banków RF – ostatecznie powstało ich 12. Całe terytorium USA (za wyjątkiem Alaski) zostało podzielone na dystrykty (okręgi) i nie odpowiadały one granicom stanów. De
facto każdy z banków RF był bankiem centralnym na wyznaczonym
obszarze oraz integralną częścią Rezerwy Federalnej. Zobowiązany
jednak został do zadbania o swoje portfolio (z tego też tytułu bank
mógł prowadzić spójną politykę pieniężną jedynie na podstawie dobrowolnie zawieranych porozumień z innymi bankami). Istotne jest
to, że w chwili wejścia ustawy w życie każdy z banków RF posiadał te
same uprawnienia oraz ten sam status – o pewnym prawnym uprzywilejowaniu, czy specjalizacji w niektórych dziedzinach poszczególnych
banków RF możemy mówić dopiero po zmianach wprowadzanych do
ustawy FRA sukcesywnie po 1930 r.16 Każdy z banków RF mógł działać jedynie na wyznaczonym mu obszarze; jeżeli na terytorium innego
banku RF przyjęto do inkasa jego banknot – musiał on być niezwłocznie (bezpośrednio bądź poprzez Skarbnika USA) zwrócony bankowiemitentowi.
Banki RF uzyskały szereg uprawnień i obowiązków, m.in. do:
a. ustanawiania dla siebie pieczęci i używania jej,
b. zawierania kontraktów,
c. bycia stroną w postępowaniu sądowym, tzn. bank mógł pozywać
i być pozwanym, a także skarżyć i bronić swoich spraw przed każdym sądem w USA,
16
Nowojorski oddział Rezerwy Federalnej był pod pewnymi względami bankiem
uprzywilejowanym od początku, lecz nie zawdzięczał tego legislaturze. Juz w 1914 r.
na stanowisko prezesa nowojorskiego banku RF powołany został Benjamin Strong,
który autokratycznie zarządzał całym nowojorskim bankiem, narzucając pozostałym
członkom Rezerwy Federalnej swoje decyzje.
[9]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
283
d. zatrudniania i zwalniania każdorazowo działając poprzez swój
Zarząd Dyrektorów – pracowników, których powołanie nie zostało
zastrzeżone w ustawie dla innych podmiotów,
e. określania regulaminów celem ustalania sposobów prowadzenia interesów banku i sposobu egzekucji nadanych mu przywilejów,
f. regulowania i przeprowadzania rozrachunków wzajemnych,
g. otrzymywania banknotów Rezerwy Federalnej do wysokości wniesionego zabezpieczenia (każdorazowo po wcześniejszym zabezpieczeniu ich zdeponowanymi u Skarbnika USA obligacjami),
h. wnioskowania do Zarządu RF o dostarczenie dodatkowej ilości znaków pieniężnych celem zabezpieczenia normalnego funkcjonowania gospodarki danego dystryktu,
i. nawiązywania współpracy z bankami zagranicznymi (za zgodą
Zarządu RF), nadto mogły ustanawiać agencje płatnicze, a także
otwierać i prowadzić rachunki poza granicami USA,
j. otrzymywania na wkład lub do depozytu sum rządowych przekazanych przez Sekretarza Skarbu z funduszów obrotowych rządu,
k. przechowywania w skarbcu subskrybowanych przez banki związkowe kwot.
Ponadto banki RF otrzymały prawo do handlowania złotem (w monetach i sztabach) z krajowymi i zagranicznymi podmiotami, każdy
z banków RF był zwolniony z wszelkich podatków, z wyłączeniem podatków od nieruchomości.
Struktura banków Rezerwy Federalnej określona została w sekcji 4c
– 4i FRA. Każdy posiadał Zarząd (board of directors) składający się
9 Dyrektorów, kadencja każdego z członków trwała 3 lata, ewentualne uzupełnienie składu Zarządu, na skutek wakansu powstałego przed
końcem kadencji któregokolwiek z członków wynosi tyle czasu ile pozostało ustępującemu członkowi. Członkowie zarządów banków RF
zostali podzieleni na 3 klasy – „A”, „B” oraz „C”. Sześciu członków
(z grupy „A” i trzech z grupy „B”) wybierały banki związkowe (akcjonariusze z prawem głosu) danego banku RF. Osoby z grupy „A” reprezentowały w zarządzie interesy akcjonariuszy, osoby z grupy „B”
wybierane były spośród wybitnych osobistości ze świata przemysłu,
284
Wojciech Kwiatkowski
[10]
rolnictwa i handlu danego dystryktu, trzech ostatnich (tj. z grupy „C”)
było mianowanych przez Zarząd RF17.
Zgodnie z postanowieniami ustawy przewodniczącym Zarządu
określonego banku RF (chairman of the board of directors) mógł zostać jedynie członek tego gremium pochodzący z grupy „C”, tj. osoba
powołana przez Zarząd RF. Jest to istotne, gdyż to przewodniczący kierował biurem zarządu banku RF oraz składał sprawozdania Zarządowi
RF, nadto pełnił on rolę „emisariusza” i agenta Rezerwy Federalnej
w danym banku RF, za co otrzymywał dodatkowe federalne wynagrodzenie. Z grupy „C” wyłaniano także zastępcę przewodniczącego,
który musiał spełniać takie same przesłanki. W razie wakansu na stanowisku przewodniczącego i jego zastępcy ich czynności wypełniał
trzeci z członków Zarządu z grupy „C”. W zamysłach twórców ustawy przyjęty model miał być gwarancją – jak się szybko okazało płonną
– prowadzenia spójnej polityki całej Rezerwy Federalnej. Zarząd RF
uzyskał także formalnie gwarancję, że przewodniczący zarządu banku
RF działając jako agent „centrali” jest wobec nich lojalny.
Zarząd sprawował kontrolę nad bankiem RF oraz wykonywał czynności, do których obligują ten organ ustawy. Członkowie zarządu banku RF jako gremium decyzyjne, zgodnie z zarządzeniami i zleceniami
Zarządu RF upoważnieni zostali do przyznawania bankom związkowym dyskont, zaliczek i innych udogodnień. To zarządy banków RF,
zgodnie z zapisem sekcji 4c FRA: …działając uczciwie i bezstronnie,
nie faworyzując ani upośledzając żadnego banku związkowego zostały
„administratorem” interesów banku RF.
Każdy z banków RF posiadał swój własny kapitał zakładowy wynoszący minimum 4 mln. USD. Akcje każdego z nich (podzielone dodatkowo na akcje 100 dolarowe) nie mogły być sprzedawane, zastawiane
bądź w jakikolwiek sposób scedowane na inne podmioty. Zgodnie natomiast z zapisem ust. 2h FRA żadnej osobie prywatnej, stowarzysze17
Szczegółową procedurę wyboru członków Zarządu z grupy „C” przewiduje
sekcja 4f FRA; zgodnie z nim kandydatom na członków Zarządu z tej grupy postawiono
pewne wymogi formalne – wszyscy musieli zamieszkiwać w danym dystrykcie od co
najmniej 2 lat oraz posiadać znaczne doświadczenie i znajomość sektora bankowego –
w szczególności w danym regionie.
[11]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
285
niu bądź korporacji nie wolno było subskrybować, ani posiadać akcji
banku RF o wartości przekraczającej 25.000 USD. Warto nadmienić,
że kapitał zakładowy każdego z banków RF miał być subskrybowany przez banki członkowskie w złocie bądź w świadectwach na złoto
w wymiarze 6% kapitału zakładowego każdego z banków wraz z kapitałem zapasowym i w takim stosunku bezwzględnie utrzymany przez
cały czas pozostawania banku w systemie. Znaczyło to tyle, że bank
członkowski zobligowany był do subskrypcji dodatkowej ilości akcji w chwili np. zwiększenia kapitału zakładowego o 6% sumy stanowiącej zwiększony kapitał. Nadto zarząd prezesów każdego banku RF,
w którym zwiększono kapitał zakładowy zobligowany został do każdorazowego informowania Kontrolera Waluty o zwiększeniu bądź zmniejszeniu kapitału zakładowego. Akcjonariusze otrzymali jednocześnie
prawo do uzyskania rocznej dywidendy w wysokości 6% od wartości wpłaconego przez nich kapitału (sekcja 7 zd. 1 FRA)18. Pozostała
kwota, po odliczeniu należności względem Rezerwy Federalnej oraz
banków związkowych stanowiła w całości dochód netto USA – do zagospodarowania przez Sekretarza Skarbu USA bądź na zakup złota na
pokrycie banknotów dopuszczanych do obiegu, bądź na wykup wyemitowanych wcześniej obligacji rządowych19.
Jak wcześniej wspomniano członkami każdego z banków RF mogły zostać wszystkie instytucje bankowe, które zgłosiły taką gotowość
(z uwzględnieniem oczywiście obligatoryjnego przystąpienia banków
narodowych). Ustawa zachęcała do przystąpienia do systemu także
wszystkie instytucje do tego niezobligowane.
W pierwszej kolejności pokrywane były wszelkie zobowiązania względem
Rezerwy Federalnej.
18
19
W pierwszej mierze Ustawa przewidywała stworzenie „funduszu nadwyżki”,
jako kapitału zapasowego, który w planach miał wynieść równowartość sumy
subskrybowanej przez wszystkie banki związkowe. Owa „zbiórka” przewidywana
była od 1919 r. i miała trwać aż do momentu uzbierania ww. sumy.
286
Wojciech Kwiatkowski
[12]
3. Pierwsze lata działalności banku centralnego USA. Operacje
otwartego rynku jako kluczowy element konfliktu między
Zarządem Rezerwy Federalnej a jej oddziałami
Już od samego początku działania banku centralnego banki RF, by
w jak największym stopniu uniezależnić się od „centrali”, dość skutecznie usiłowały stworzyć własną, nieprzewidzianą w ustawie tworzącej
bank centralny strukturę administracyjną. Inicjatorem tych pomysłów
był B. Strong z nowojorskiego oddziału RF. W ramach „walki o władzę” niebawem po wejściu ustawy w życie każdy z banków RF wybrał
sobie „nadzorcę wykonawczego” (chief executive officer), którego nazywano Dyrektorem bądź Gubernatorem Banku RF20. Osoba ta wchodziła w skład kolejnego pozaustawowego ciała, jakim była utworzona
w 1914 r. Konferencja Gubernatorów (Governors Conference)21, która w 1922 r. została przemianowana na „Komitet Gubernatorów ds.
Centralnego Nabywania i Sprzedaży” (Committee of Governors on
Centralized Purchases and Sales)22. Benjamin Strong z nowojorskiego
oddziału przewodniczył spotkaniom, podczas których banki RF same
20
Zarząd RF ustalał jednak ich wynagrodzenie. Z uwagi na fakt, że nie była to
osoba przewidziana w ustawie funkcjonował także zwrot „head” czyli „głowa”
banku RF. Jak podaje Meltzer aż do 1936 r. wybór przewodniczącego przez zarządy
poszczególnych banków RF nie wymagał zatwierdzenia przez Zarząd RF. Szerzej
A. Meltzer, op. cit., s. 468, 475 oraz 484.
H. Berger, Optimal Central Banking for the ECB, [w:] The European Integration
Process: A Changing Environment for National Central Banks, «Osterreichische
Nationalbank» nr 7 z 21 października 2005 r., s. 229, E. Apel, op. cit., s. 21 i n.;
A. Meltzer, op. cit., s. 77.
21
22
H. Berger, op. cit., s. 229. Z kolei Heinsohn i Steiger podali dla tego ciała
nazwę: Committee of Governors on the Centralized Execution of Purchases and Sales
by Federal Reserve Banks. Zob. G. Heinsohn, O. Steiger, The European Central
Bank and the Eurosystem: An Analysis of the Missing Central Monetary Institution
in European Monetary Union; «Zentrum für Europäische Integrationsforschung,
Rheinische Friedrich-Wilhelms-Universität Bonn, “Working Paper”» nr 9/2003,
s. 9; Meltzer natomiast definiuje wspomniany organ jako: Committee of Governors
on the Centralized Execution of Purchases and Sales of Government Securities. Zob.:
A. Meltzer, op. cit., s. 146.
[13]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
287
dyskutowały m.in. w jaki sposób mają funkcjonować i dokonywać
operacji na otwartym rynku. Był to także jeden z „symboli” emancypacji względem federalnego Zarządu. Ponadto sporną kwestią okazała się stopa dyskontowa, ustalana przez każdy z banków RF. Ustawa
wyraźnie nakazywała, by jej wysokość, określana przez zarządy banków RF, była zatwierdzana przez Zarząd RF i podmiot ten domagał się
respektowanie tego zapisu23. W 1915 r., interpretując na swój sposób
zapisy sekcji 13 FRA, Konferencja Gubernatorów przyjęła rezolucję
przyznającą bankom RF pełną władzę w inicjowaniu zmian stóp dyskontowych – bez ulegania w tej materii presji Zarządu24.
W tym też okresie każdy z banków RF zaczął już prowadzić na swoim terenie wspomniane wcześniej operacje otwartego rynku, poprzez
nabywanie na swój własny rachunek akceptów bankowych oraz obligacji skarbowych, de facto czynności te nie były jednak skutecznie
skoordynowane z takimi samymi działaniami dokonywanymi przez pozostałe banki RF. Efektem międzybankowego porozumienia, na czele
którego stał również B. Strong było utworzenie w 1923 r. Open Market
Investment Committee (OMIC)25. ����������������������������������
Owe ciało, z uwagi na brak ustawowego umocowania, nie mogło nakazywać czy zatwierdzać politykę
operacji otwartego rynku prowadzoną w poszczególnych dystryktach,
co w efekcie spowodowało brak koordynacji działań poszczególnych
banków. Ponadto w skład OMIC wchodzili faktycznie jedynie prezesi banków RF z Nowego Jorku, Bostonu, Filadelfii, Chicago oraz
Cleveland, poza OMIC znalazł się także Zarząd RF26. Powodowało
to sytuację, której twórcy ustawy FRA chcieli za wszelką cenę zapobiec – tj. tworzeniu się nierówności pomiędzy poszczególnymi bankami RF, ale przede wszystkim tworzeniu się „państwa w państwie” na
A. Meltzer, op. cit., s. 77.
23
A. Meltzer, op. cit. s. 77 i n.
24
H. Berger, op. cit., s. 229; A. Meltzer, op. cit., s.149-151; O. Steiger, op. cit.,
25
s. 5
Tak E. Apel, op. cit., s. 22 i n.; w tej materii por. też G. Heinsohn, O. Steiger,
op. cit., s. 9.
26
288
Wojciech Kwiatkowski
[14]
rynku bankowym. Sytuacja ta naruszała ponadto tak ciężko wypracowany kompromis pomiędzy władzą federalną i stanową.
W 1930 r. OMIC został przemianowany na Open Market Policy
Conference, w skład którego wchodzili już wszyscy prezesi banków RF oraz członkowie Zarządu RF27. Dalsze zmiany, zwiększające uprawnienia władzy federalnej w strukturze Rezerwy Federalnej
zostały wprowadzone w czasach „wielkiego kryzysu”. Friedman
i Schwartz nazwali ten okres czasem „wielkiej demoralizacji” Rezerwy
Federalnej zauważając ponadto, że funkcjonujący zdecentralizowany
system nie zdał egzaminu w zakresie działań, jakie powinien dokonać bank centralny w sytuacji kryzysu28. Dopiero w 1935 r. prowadzenie operacji otwartego rynku przybrało dzisiejszy wygląd, poprzez
przyznanie Radzie Gubernatorów prawa głosu w FOMC – poszczególne banki RF stanowiły mniejszość w tym kluczowym organie29. Nie
uniknięto natomiast uprzywilejowania jednych banków względem pozostałych – szerzej pozycję nowojorskiego oddziału SRF przybliżono
w dalszej części opracowania.
4.Główne przyczyny zmian w ustawie o banku centralnym USA
Ustawa o Rezerwie Federalnej z 1913 r. była bardzo rozbudowaną
regulacją jak na ówczesny poziom federalnej legislacji. Nie była jednak ustawą pozbawioną luk, jak też wad – jak podkreśla Parhermos
ustawa nie była „produktem” dokończonym i należy z całą pewnością
stwierdzić, że było to działanie celowe30. Kompromis wielu grup społecznych niósł w tym wypadku celowe niedoprecyzowanie niektórych
kwestii i pozostawienie ich dalszym negocjacjom.
Pierwszym i najważniejszym katalizatorem przemian było niesprawdzenie się modelu zdecentralizowanego banku centralnego,
Por. E. Apel, op. cit., s. 22; H. Berger, op. cit., s. 229.
27
M. Friedman, A. Jacobson-Schwartz, op. cit., s. 391.
28
Tamże, s. 445-449.
29
J. Pathermos, The Federal Reserve Act of 1913 in the stream of U.S. monetary
history, «Federal Bank of Richmond, „Economic Review”» lipiec/sierpień 1988, s. 27.
30
[15]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
289
przejawiające się przede wszystkim w braku sprawnie realizowanej
i skoordynowanej władzy w zakresie polityki monetarnej, przy czym
istotnym był przede wszystkim fakt, że polityka ta, choć przybierała różne formy współpracy mogła być prowadzona przez każdy
z 12 banków osobno31. Jak zauważa Steiger – był to system bez centralnej władzy monetarnej32. Efektem tego była chaotyczna i nieskorelowana z aktualnymi potrzebami rynku działalność banków RF –
w szczególności w pierwszym dziesięcioleciu funkcjonowania
Rezerwy Federalnej33. Jeszcze bardziej stanowczą recenzję tak funkcjonującemu bankowi wystawili w swoim opracowaniu Friedman oraz
Schwartz, którzy stwierdzili, że „…Nie było czegoś takiego, co można
by nazwać „Systemem” [tj. spójną polityką monetarną – przyp. WK].
System był zdemoralizowany. Każdy bank działał na własną rękę”34.
Jak wspomniano powyżej, nastąpiły silne tarcia między Zarządem RF
(który w założeniu miał koordynować współpracę pomiędzy poszczególnymi bankami RF) a bankami RF in corpore, które to tworząc frakcje i działając w porozumieniu, starały się zawłaszczyć jak najwięcej
władzy i w jak największym stopniu uniezależnić się od swojej „centrali” w Waszyngtonie. Istotnym powodem były też umacniające się
czynniki odśrodkowe – od początku działania banku centralnego banki RF, by w jak największym stopniu uniezależnić się od Zarządu,
dość skutecznie usiłowały stworzyć własną strukturę administracyjną,
co ciekawe – nieprzewidzianą w ustawie tworzącej bank. Przyczyniło
się to także do powstawania tak niechcianych przez pomysłodawców
ustawy podziałów między bankami oraz różnic w wydajności poszczególnych banków RF.
Drugą ważną przyczyną wprowadzenia szeregu zmian w ustawie
o banku centralnym był „Wielki Kryzys” w USA z końca lat 20., za
G. Heinsohn, O. Steiger, op. cit., s. 505.
31
O. Steiger, op. cit., s. 5
32
Por. A. Meltzer, op. cit., s. 150 i n.
33
…There was nothing that could be called a “System” policy. The System was
demoralized. Each Bank was operating on its own. Por. M. Friedman, A.J. Schwartz,
op. cit., s. 391.
34
290
Wojciech Kwiatkowski
[16]
którego skalę obwiniany był już wówczas bank centralny, gdyż nie
skorzystał z instrumentów dyskontowych – tj. możliwości pożyczenia
środków pieniężnych bankom. W efekcie spora ich liczba upadła, przyczyniając się do powiększenia rozmiarów kryzysu i wzajemnego permanentnego braku zaufania. Ponieważ zdecentralizowany system nie
sprawdził się, na kanwie walki z kryzysem prezydent F.D. Roosevelt
wykorzystał ten fakt, dążąc w okresie reform New Dealu, do większej
centralizacji władzy w zakresie podejmowania decyzji – kosztem poszczególnych stanów, co znalazło swoje przełożenie także na zmiany
lat 30. XX wieku w ustawie o banku centralnym35.
Trzecią ważną przesłanką była potrzeba „dopasowania” bankowości centralnej do przemian gospodarczo-społecznych okresu powojennego, kiedy to USA stały się światowym mocarstwem, a ich waluta
najbardziej pożądaną na świecie. Okres II Wojny Światowej ukazał
także silne napięcia pomiędzy bankiem centralnym a Departamentem
Skarbu i ta kwestia, uregulowana ostatecznie pod egidą prezydenta
H. Trumana porozumieniem z 1951 r. (patrz dalsza część opracowania)
także odcisnęła swoje piętno na dzisiejszej pozycji SRF.
Czwartą przesłanką mającą również związek z postępem cywilizacyjnym była aktywna działalność Kongresu USA polegająca na
cedowaniu na Rezerwę Federalną (a od 1935 r. na Syatem Rezerwy
Federalnej – SRF) odpowiedzialności za realizację kolejnych politycznych zamierzeń w przedmiocie dążenia do wyrównywania statusu społecznego obywateli, ochrony konsumentów w relacjach z bankami, jak
też zapewnieniu stabilności rozwijającemu się i przeobrażającemu sektorowi bankowemu w USA. Powodowało to stałe zwiększanie uprawnień regulacyjnych i nadzorczych banku centralnego.
5.Kalendarium zmian w ustawie Federal Reserve Act
Na pierwszą głęboką reorganizację struktury banku centralnego
i jego kompetencji USA trzeba było poczekać blisko 20 lat. W 1933 r.
Por. M. Munger, B. Roberts, The Federal Reserve and its institutional
environment revive, [w:] The political economy of American monetary policy, red.
T. Meyer, Cambridge 1990, s. 87.
35
[17]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
291
ustawą Agricultural Adjustment Act 193336 wyposażono Rezerwę
Federalną w prawo do zmiany rezerw obowiązkowych za zgodą
Prezydenta, przesłanką było tu wystąpienie „nagłego wypadku”37. Było
to jednak nieznaczne wzmocnienie pozycji Zarządu w całej strukturze
banku, wyraźnemu umocnieniu uległa ona w 1933 r. wraz z pierwszą ustawą bankową Banking Act, nazywaną też od nazwisk wnioskodawców Glass-Steagall Act38. Głównym założeniem było utworzenie
FDIC (Federal Deposit Insurance Corporation), jako rządowej agencji ubezpieczającej do określonej kwoty złożone w bankach członkowskich SRF depozyty oraz przekształcenie OMPC w FOMC (Federal
Open Market Committe. FOMC składał się z prezesów wszystkich 12
banków RF oraz członków Zarządu, przy czym ci ostatni nie mieli
prawa do głosowania39. Ponadto zakazanie prowadzenia jednoczesnej
działalności komercyjnej oraz inwestycyjnej przez jeden bank. Ustawa
przyznawała jednak Zarządowi RF prawo do zakazywania bankom
wykorzystywania kredytów na cele spekulacyjne, ponadto powierzała
mu funkcje nadzorcze nad kompaniami holdingowymi40. Zarząd określał także maksymalną dozwoloną wysokość oprocentowania depozytów terminowych. Najważniejszym były jednak prace i przesłuchania
w Kongresie, które w przedmiotowej sprawie toczyły się już od grud Agricultural Adjustment Act 1933 (P.L. 73-10)
36
Była to tzw. „poprawka Elmera Thomasa”, szerzej na ten temat: A. Meltzer,
op. cit., s. 428 i n. oraz F.S. Mishkin, Ekonomika pieniądza, bankowości i rynków
finansowych, Warszawa 2002, s 604.
37
Por. R. Walkiewicz, Rynek bankowości inwestycyjnej – kontratak banków
komercyjnych, «Bank i Kredyt» wrzesień 2001, s. 66 i n.; a także J.R. Barth, R. Dan
Brumbaugh, J. A. Wilcom, The Repeal of Glass-Steagall and the Advent of Broad
Banking, «Economic and Policy Analysis Working Paper» 5/2000; K. Wiater,
M. Wnukowski, Aspekty prawne funkcjonowania konglomeratów finansowych, [w:]
Konglomeraty finansowe, red. M. Iwanicz-Drozdowska, Warszawa 2007, s. 32-35.
38
O. Steiger, op. cit., s. 5. Jak zauważa Meltzer istnienie tej regulacji stwarzało
sytuację, w której banki RF w prowadzeniu operacji otwartego rynku musiały
przestrzegać przepisów wydanych przez Zarząd RF, mogły jednak, po zakomunikowaniu
Zarządowi oraz Komitetowi odmówić uczestnictwa w określonych operacjach. Szerzej
A. Meltzer, op. cit., s. 430.
39
Por. A. Meltzer, op. cit., s. 430.
40
292
Wojciech Kwiatkowski
[18]
nia 1930 r. One właśnie, wraz ze zmianą gospodarza w Białym Domu41
stały się katalizatorem dalszych przemian.
Kluczową dla funkcjonowania banku centralnego USA ustawą była
tzw. druga ustawa bankowa Banking Act 193542. Wielu badaczy twierdzi, że ta właśnie ustawa „wywróciła” do góry nogami model banku centralnego przyjęty za czasów W. Wilsona, a to z uwagi na to,
że zdecydowanie wzmacniała organ federalny, tworząc z niego jądro decyzyjne polityki monetarnej banku. Zmiany przeprowadzono
na kilku płaszczyznach, ich motorem i głównym pomysłodawcą był
M. Eccles. Zmieniono wówczas nazwę organu federalnego z Federal
Reserve Board na Board of Govenors of the Federal Reserve System.
Jednocześnie zmieniono nazwę banku na System Rezerwy Federalnej
(SRF). Rada, z uwagi na skład jej członków oraz kompetencje, stała się
najważniejszą instytucją w banku. Z jej składu wyłączono Sekretarza
Skarbu oraz Kontrolera Waluty, ustalono także liczbę jej członków na
7 osób, przy jednoczesnym zwiększeniu okresu ich kadencji z 10 do
14 lat i ustaleniu zasady rotacyjnego obsadzania stanowisk w Radzie
(z zaznaczeniem, że będą one obsadzane co 2 lata).
Na mocy drugiej ustawy bankowej Rada Gubernatorów uzyskała
prawo do samodzielnego (tj. bez aprobaty prezydenta) zwiększania
o max. 100% poziomu minimalnych rezerw obowiązkowych43. Ponadto
pod kątem Rady Gubernatorów zreorganizowano FOMC, przyznając wszystkim członkom Rady prawo głosowania oraz większość we
wszystkich głosowaniach, jednocześnie liczbę członków Komitetu
ustalono na 12 osób – z prostej arytmetyki wynikało, że organ federalny przy pełnej frekwencji swoich członków uzyskiwał bezwzględną większość w każdym głosowaniu. Dokonanie powyższej zmiany
nie obyło się bez stanowczych sprzeciwów banków RF, w tym najważniejszego nowojorskiego oddziału. Jak zauważa Meltzer po 1935 r.
bank centralny USA stał się podmiotem centralnie sterowanym, włas­
ność prywatna oraz udział szczebla regionalnego zostały utrzymane,
Na początku 1933 r. urząd prezydenta objął F.D. Roosevelt.
41
Banking Act 1935 (P.L. 74-305)
42
Za E. Apel, op. cit., s. 23; A. Meltzer, op. cit., s. 473.
43
[19]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
293
jednakże odpowiedzialność za politykę monetarną została powierzona
Radzie Gubernatorów44.
Istotnym elementem umacniającym nowy porządek było także zmodernizowanie szczebla regionalnego SRF. Wprowadzono ustawowy
zakaz wydawania wiążących instrukcji poszczególnym prezesom banków RF z czynnym prawem głosu w FOMC (przy okazji zmieniono nazewnictwo szefów banków Rezerwy z „head” bądź „Governor”
na „President”, wprowadzono obowiązek zatwierdzania ich wyboru
(oraz wynagrodzenia) przez Radę Gubernatorów45). Zakazano także
wszystkim bankom RF zakupu i sprzedaży (bez zgody FOMC) rządowych papierów wartościowych (na tej podstawie do tego typu czynności został upoważniony nowojorski oddział SRF), jak też odmowy
dokonania tych operacji otwartego rynku, które zostały zatwierdzone
na posiedzeniu FOMC46. W 1942 r. na mocy poprawki do FRA nowojorskiemu oddziałowi zagwarantowano stały mandat na posiedzeniach
FOMC, argumentując, że w tym banku zgromadzone są środki w wysokości 40% wszystkich wkładów banków SRF, jest on ulokowany
w kluczowym dla federalnej administracji rynku obrotu papierami
wartościowymi, oraz pełni znaczną rolę w kontaktach z rządami obcych państw, jak też obcymi bankami zagranicznymi i bankierami.
6. FED – Treasury Accord 1951, czyli w jaki sposób bank
centralny USA uzyskał prawo do samodzielnego określania
celów polityki pieniężnej
Jak wspomniano powyżej w 1935 r. dokonano głębokich zmian
w strukturze banku centralnego USA. Podmiot ten, by móc w pełni
wydolnie działać na otwartym rynku, musiał jeszcze zawalczyć o swoją autonomiczność w ramach władzy federalnej. W czasach II Wojny
Światowej, kiedy to USA jednocześnie prowadziły działania wojenne na kilku frontach (ponosząc przy tym znaczne koszty) nikt w USA
A. Meltzer, op. cit., s. 468.
44
E. Apel, op. cit., s. 23; A. Meltzer, op. cit., s. 468, 475 oraz 484.
45
Por. E. Apel, op. cit., s. 23.
46
294
Wojciech Kwiatkowski
[20]
nie wątpił, że wszystkie instytucje winny, w ramach „działań patriotycznych”, przyczyniać się do ogólnego zwycięstwa. Departament
Skarbu, na skutek znacznego zwiększenia kosztów operacji militarnych chciał, by bank centralny utrzymywał maksymalnie niskie stopy procentowe na obligacje rządowe. W kwietniu 1942 r. SRF zgodził
się utrzymać stopę procentową na 90 dniowe weksle skarbowe na poziomie 3/8% oraz 2,5% na długoterminowe obligacje skarbowe (z terminem wykupu 20 lub 25 lat)47. Za każdym razem, kiedy ceny akcji
spadały, a stopy procentowe rosły powyżej ustalonego pułapu bank
centralny dokonywał operacji otwartego rynku celem przywrócenia
status quo. Ułatwiało to rządowi zaciąganie coraz to nowych pożyczek
oraz zmniejszało koszty już zaciągniętych zobowiązań48. Skutkiem
takiej polityki był wzrost bazy monetarnej oraz podaży pieniądza.
Sytuacja, w której to de facto bank centralny finansował wydatki państwa trwała również po zakończeniu wojny, przy czym indeks wzrostu
cen towarów i usług konsumpcyjnych rósł i osiągnął pułap ponad 17%
w 1947 r., a gospodarka znalazła się w recesji.
Z biegiem lat bank centralny stawał się coraz bardziej zdeterminowany w walce o możliwość niezależnego ustalania stóp procentowych, w czym jego członkowie widzieli skuteczny środek w walce
z inflacją49. Sytuację zaogniał konflikt na Półwyspie Koreańskim oraz
nieustępliwość, co do zmiany wysokości stóp procentowych na rządowe papiery wartościowe ówczesnego Sekretarza Skarbu J. Snydera.
W ostatnich miesiącach 1950 r., USA znalazły się w bardzo trudnej
sytuacji ekonomicznej, dodatkowo całość komplikowała pogłębiająca się Wojna w Korei oraz możliwość wojny z Chinami, a co za tym
A. Meltzer, op. cit., s. 594-597.
47
Por. C.E. Walsh, Federal Reserve Independence and the Accord of 1951,
«Federal Reserve Bank of San Francisco, Weekly Letter» 93/1993; F. Amtenbrink, The
Democratic Accountability of Central Banks. The European Central Bank in the Lights
of Its Peers, Groningen 1999, s. 144; R.L. Hetzel, R.F. Leach, The Treasury – Fed
Accord: A New Narrative Account, «Federal Reserve Bank of Richmond Economic
Quarterly» 87.1/(Winter) 2001, s. 33 i n.; A. Meltzer, op. cit., s. 629-712.
48
Takie próby były podejmowane w efekcie prac FOMC, ich głównym
zwolennikiem był A. Sproul – prezes nowojorskiego banku SRF.
49
[21]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
295
idzie również ze Związkiem Radzieckim, co z kolei stworzyło bardzo
realne niebezpieczeństwo wybuchu trzeciej wojny światowej. W obawie przed ponownym narzuceniem restrykcji wojennych, konsumenci
pospieszyli z zaopatrzeniem w najpotrzebniejsze dobra, co z kolei stało się przyczyną znacznego wzrostu cen wielu towarów. W przeciągu
trzech miesięcy, od grudnia 1950 r. do lutego 1951 r., roczna stopa inflacji osiągnęła 21%.
Napięcie między Departamentem Skarbu a Radą Gubernatorów
SRF rosło. Perspektywa przeciągającej się wojny niosła za sobą możliwą konieczność zaciągnięcia nowego długu państwowego, co z kolei
doprowadziłoby do spadku wartości istniejącego już długu, a przy tym
również wzrostu stóp procentowych. Jedynym sposobem zapobiegnięcia takiemu obrotowi wydarzeń było wykupienie istniejącego już długu
przez SRF i podniesienie rezerw bankowych. Dzięki temu banki mogłyby rozszerzyć swoje możliwości udzielania kredytów. Postępując
w ten sposób bank centralny uniemożliwiłby również wzrost procentowego limitu całkowitego przychodu, który to uzależniony był od wysokości bazowej stopy procentowej.
System Rezerwy Federalnej, a konkretnie jego przewodniczący
T. McCabe i jego zastępca w FOMC A. Sproul, nie uważali rozwiązań
przyjętych przez Departament Skarbu za stosowne. Przede wszystkim
coraz poważniejsze zagrożenie wojną zwiększało prawdopodobieństwo wzrostu oprocentowania obligacji państwowych, a jeśli osiągnęłoby ustanowiony górny pułap 2,5%, istniała duża szansa, że zakłady
ubezpieczeń na życie, które były w posiadaniu takich obligacji, niezwłocznie spieniężyłyby inwestycje, które uzyskały już maksymalny
zysk. Ustanowienie górnego pułapu praktycznie byłoby dorozumianą
zgodą SRF na wykupienie lawiny sprzedawanych obligacji. Bank centralny proponował w owym czasie zupełnie odwrotne działania, zarówno McCabe jak i Sproul byli zdania, że stopę procentową należy
podnieść z dwóch powodów: powojennej inflacji oraz przewidywanego przyszłego deficytu państwowego. Departament Skarbu, na czele
z Sekretarzem Snyderem, był bardzo dobrze poinformowany o opinii banku centralnego na temat stopy procentowej, mimo to, Sekretarz
Snyder publicznie oświadczył wbrew prawdzie, że Przewodniczący
296
Wojciech Kwiatkowski
[22]
McCabe wyraził zgodę na utrzymanie wartości wydawanych przez
Skarb Państwa obligacji. Mimo sprzeciwu przewodniczącego SRF,
Departament Skarbu uparcie ignorował stanowisko banku, pokazując
w ten sposób swoją nadrzędną rolę nad nim.
W czasie kolejnych miesięcy Departament Skarbu wielokrotnie dokonywał reinterpretacji stanowiska SRF na swoją korzyść, natomiast
funkcjonariusze banku centralnego wytrwale prostowali oświadczenia władzy wykonawczej. Korzystając z publicznego oburzenia, jakie wywołało opublikowanie memorandum w sprawie „The Dear Tom
Letter”50, bank centralny przystąpił do aktywnego popularyzowania
swojego stanowiska o podniesieniu stóp procentowych i konieczności
ochrony wartości dolara. Członkowie Rady Gubernatorów wystosowali stanowcze oświadczenie o braku dalszej akceptacji obecnej sytuacji na rynku obligacji rządowych. Konieczność zaciągnięcia nowego
długu państwowego zmusiła Departament Skarbu do negocjacji, które zostały poprowadzone przez Zastępcę Sekretarza Skarbu William’a
McChesney Martina.
Publiczne przepychanki między administracją a SRF trwały jeszcze
niespełna rok, po czym ostatecznie, 4 marca 1951 r., jeszcze pod egidą
prezydenta H. Trumana udało się wypracować porozumienie między
Radą Gubernatorów i FOMC a Departamentem Skarbu, gwarantujące SRF władzę i niezależność w zakresie prowadzenia polityki pieniężnej. Konsens był następujący: bank centralny utrzyma dyskonto
obligacji w wysokości 1,75% do końca 1951 r., Departament Skarbu
natomiast wycofa z rynku obligacje sprzedażne w zamian za niesprze Prezydent H. Truman wysłał przewodniczącemu FRS T. McCabe list (znany
własnie jako The Dear Tom Letter), w którym, przy stosownym elogium nt.
skuteczności banku centralnego, nie omieszkał wspomnieć, że przyjmuje zapewnienia
McCabe’a o stabilizacji wartości rządowych, przy czym owego zapewnienia ze
strony przewodniczącego nigdy nie było. Został on przekazany prasie (redakcjom
Washington Post oraz New York Times). W odpowiedzi na takie postępowanie Białego
Domu, przewodniczący FRS ujawnił prasie memorandum ze spotkania członków
Departamentu Skarbu i banku centralnego, z którego jasno wynikało bezkompromisowe
stanowisko banku o potrzebie podniesienia stóp procentowych. W świetle takiego
obrotu sytuacji, Biały Dom złożył oświadczenie, że prezydent podpisał się pod listem
bez wcześniejszego zapoznania się z jego treścią.
50
[23]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
297
dażne obligacje przynoszące 2,75%. Żeby upłynnić niesprzedażne
obligacje, Department Skarbu będzie je wymieniał na pięcioletnie weksle, oprocentowane w wys. 1,5%. W czasie trwania wymiany bank
centralny zobowiązał się do wsparcia ich ceny, ustalając limit swojego
wsparcia na $200 mln USD. Porozumienie okazało się trwałe w tym sensie, że chociaż jest jedynie wewnętrzną umową pomiędzy dwoma organami władzy i w każdym momencie może zostać wypowiedziane, to jednak przez blisko
60 lat Departament Skarbu USA nigdy publicznie nie wyraził takiej
potrzeby.
7.Ustawy mające wpływ na dzisiejszy kształt prawny oraz
zakres obowiązków i uprawnień Systemu Rezerwy Federalnej
Bank centralny jako instytucja publiczna musi dostosować się do
rozwoju sektora bankowego oraz aktualnych potrzeb rynku, z tego też
tytułu ustawa o banku centralnym USA doczekała się w okresie powojennym kilkudziesięciu nowelizacji, przy czym polegały one głównie
na zwiększaniu kompetencji banku w coraz to nowych dziedzinach życia publicznego, poniżej przedstawiono te, które w istotny sposób odcisnęły piętno na dzisiejszym Systemie Rezerwy Federalnej.
Pierwszą po II Wojnie Światowej ustawą ingerującą w działalność banku centralnego była ustawa Employment Act51 z 1946 r., która
z uwagi na to, że do głównych celów działalności banku dodano obowiązek działania w celu promowania maksymalnego zatrudnienia
w gospodarce, zwiększała znacznie odpowiedzialność banku centralnego. Utworzono wówczas także działającą przy prezydencie Radę
Doradców Ekonomicznych (Council of Economic Advisers52), co z ko51
Employment Act 1946 (P.L. 79-304). Szerzej G. J. Santoni, The Employment Act
of 1946 Some History Notes, «Federal Bank of St. Louis» 11/1986; E. Apel, op. cit.,
s. 31.
52
Zadaniem Rady jest m.in. doradzanie prezydentowi oraz przygotowywaniu
raportów ekonomicznych, zbieranie informacji dotyczących rozwoju gospodarczego,
ocena projektów i działań rządu federalnego, opracowywanie i rekomendowanie
prezydentowi polityki gospodarczej wspierającej i promującej wolną konkurencję,
298
Wojciech Kwiatkowski
[24]
lei przyczyniło się, zwłaszcza od prezydentury D. Eisenhowera, do
wytworzenia pewnych imponderabiliów w relacjach SRF z egzekutywą w USA.
Drugim istotnym aktem federalnym była wprowadzona w 1956 r.
ustawa o holdingach bankowych (Bank Holding Company Act 1956)53.
Jej głównym założeniem było odseparowanie bankowości komercyjnej od działalności ubezpieczeniowej. Co ciekawe – zakaz dotyczył
dokonywania takich operacji holdingom posiadającym więcej niż jeden bank – tzw. multibank holding companies, nie dotyczył natomiast
holdingów, w których skład wchodził jeden bank, efektem czego było
tworzenie jednobankowych holdingów54. Ustawa odnosiła się także do
banku centralnego – Radzie Gubernatorów SRF podporządkowano regulację działalności bankowych kompanii holdingowych, które posiadają więcej niż jeden bank55, ponadto kompanie te zobowiązane były
do składania sprawozdań ze swoich czynności SRF. Rada zobligowana
została przed wyrażeniem zgody na utworzenie kompanii bądź zakupu
przez nią dodatkowych akcji do przeprowadzania analiz i badań w zakresie wpływu tych poczynań na konkurencję, co miało zmniejszyć ryzyko prowadzenia działalności.
Kolejnym istotnym aktem prawnym ingerującym w ustawę o banku centralnym była ustawa Federal Reserve Reform Act 197756.
Była ona pośrednio efektem walki Kongresu o władzę z egzekutywą
w USA, przewidywała ustanowienie obligatoryjnych okresowych przesłuchań przewodniczącego Rady Gubernatorów, jak też jego zastępprzeciwdziałającą wahaniom koniunkturalnym i zmniejszającą ich efekty oraz
utrzymywanie wysokiego stopnia zatrudnienia, produkcji i siły nabywczej. Szerzej na
ten temat [w:] A. Meltzer, op. cit., s. 611 i n.
Bank Holding Company Act 1956 (P.L. 84-511)
53
S. Klus, Stany Zjednoczone – Funkcjonowanie banków, [w:] Bankowość
komercyjna w rozwiniętych systemach bankowych, Poznań 2001, s. 260.
54
Zdefiniowano przy tym bankową kompanię holdingową jako spółkę, która
bezpośrednio albo pośrednio posiada albo kontroluje więcej niż 25% głosów
w jakimkolwiek banku; ma wpływ na decyzje większości członków rad nadzorczych
albo kuratorów banku; bądź też ma wpływ na zarządzanie albo politykę.
55
Federal Reserve Reform Act 1977 (P.L. 95-188)
56
[25]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
299
cy przed komisjami obu izb Kongresu właściwymi ds. bankowości.
Drugim ważnym postanowieniem było obligatoryjne zatwierdzanie
przez Senat USA osób którzy z grona Rady zostali powołani na urząd
przewodniczącego bądź wiceprzewodniczącego Rady Gubernatorów
(do 1977 r. przyjmowano, że skoro przewodniczący i jego zastępca powoływani są spośród członków Rady Gubernatorów i w związku z tym
przeszli procedurę zatwierdzania przez Senat)57. Ustawa sanowała też
Rezolucję 133 Kongresu z 1975 r.58, która obligowała SRF do oparcia
swojego działania o prognozy wzrostu podaży pieniądza przez okres
jednego roku59. Niewątpliwym ograniczeniem niezależności SRF była
natomiast ustawa Full Employment and Balanced Growth Act 1978
(znana też jako Humprey-Hawkins Act)60. Przewidywała ona obowiązek składania 2 razy w roku Kongresowi przez przewodniczącego
Rady Gubernatorów SRF pisemnych raportów z prowadzonej polityki monetarnej, a także zamierzeń i celów SRF w tej materii, ponadto
wprowadzała obowiązek uzasadniania przez SRF zgodności wskazanych celów z planem ekonomicznym prezydenta USA, zatwierdzonym
przez Kongres61.
Z woli ustawodawcy bank centralny zaczął pełnić także coraz ważniejszą rolę dla całego sektora bankowego w USA – tj. także dla podmiotów nienależących do SRF. Pożądaną przez członków Rady była
przyjęta w 1980 r. ustawa deregulacyjna (Depository Institutions
Deregulation and Monetary Control Act 1980)62. Zgodnie z jej posta Tak F. Amtenbrink, op. cit., s. 144.
57
H. Con. Res. 133 of March 24, 1975
58
Por. A. J. Schwartz, Aftermath of the Monetarist Clash with the Federal Reserve
Before and During the Volcker Era, [w:] Reflections on Monetary Policy 25 Years After
October 1979, «Federal Reserve Bank Of St. Louis Review» 87 (March-April)/2005,
s. 350; G.A. Kahn, S. Benolkin, The Role of Money in monetary policy: Why Do
they FED and EBC See it so Differently?, «Federal Reserve Bank of Kansas City,
“Economic Review”» Third Quater 2007, s. 13.
59
Full Employment and Balanced Growth Act 1978 (P.L. 95-523)
60
Tak np. F. S. Mishkin, op. cit., s. 508; E. Apel, op. cit., s. 32.
61
Depository Institutions Deregulation and Monetary Control Act 1980 (P. L. 96-
62
221)
300
Wojciech Kwiatkowski
[26]
nowieniami wszystkie instytucje oferujące swoim klientom konta (np.
ROR) zostały zobligowane do utrzymywania rezerw od tych depozytów na poziomie ustanowionym przez SRF. Wprowadzono jednolite
wymogi dotyczące rezerwy obowiązkowej dla instytucji depozytowych, każda instytucja finansowa w USA mogła też ubiegać się na
jednolitych zasadach o pożyczkę w SRF. W tej materii istotną była też
ustawa Expedited Funds Availability Act 198763, w ramach której SRF
uzyskał prawo do regulowania systemów płatności wszystkich instytucji bankowych – nie tylko tych, które odbywają się między bankami przynależącymi do SRF. W ten sposób SRF zrewidował i usprawnił
system inkasa czeków64.
Sukcesywnie bank centralny USA w coraz większym zakresie zaczął pełnić także czynności nadzorcze nad określonymi podmiotami
sektora finansowego, nie będąc jednak jedynym nadzorcą w USA.
SRF stał się odpowiedzialny za holdingi finansowe, federalne banki
komercyjne oraz ich oddziały zagraniczne, banki stanowe – przynależące do SRF oraz ich oddziały zagraniczne, oddziały i przedstawicielstwa banków zagranicznych, spółki zależne od holdingów bankowych
uprawnione do obrotu papierami wartościowymi. By usprawnić oraz
zacieśnić nadzór nad systemem finansowym w USA w 1978 r. przyjęto
ustawę o Federalnej Radzie Nadzorowania Instytucji Finansowych65.
W jej skład wszedł jeden z Gubernatorów Rady SRF (wybrany przez
prezesa SRF), a także reprezentanci: FDIC, NCUA66, OCC, oraz
OTS67. Podmioty wchodzące w skład FFIEC zadecydowały o wzajemnej uznawalności dokonywanych kontroli, jak i sporządzanych na
tej podstawie dokumentów; określono także zasady wykluczające po Expedited Funds Availability Act 1987 (P.L. 100-86)
63
W tym celu Rada Gubernatorów SRF wydał Regulację CC, która to zawierała
szereg przepisów mających na celu usprawnienie i przyśpieszenie inkasa czeków
między instytucjami bankowymi, Por. Payment System in the United States, CPSS
Red Book, 2003, s. 434.
64
Federal Financial Institutions Examination Council Act 1978 (P.L. 95-630)
65
Administracja Krajowych Unii Kredytowych (National Credit Union Admi­
nistration).
66
Biuro Nadzoru Kas Oszczędnościowych (Office of Thrift Supervision).
67
[27]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
301
dwójne kontrolowanie niektórych instytucji, w ramach współpracy
ww. podmioty zobligowane zostały też do wypracowania wspólnych
standardów oraz głównych założeń kontroli, czego efektem jest działający dziś system „CAMELS”68.
Ponadto w 1983 r. Kongres przyjął ustawę International Lending
Supervision Act 198369, której celem było określenie zasad nadzoru
nad udzielaniem kredytów zagranicznych. Zobowiązywała ona Radę
Gubernatorów SRF do przeprowadzania konsultacji z władzami nadzorczymi innych krajów w celu przyjęcia odpowiedniej polityki i praktyki w kwestii zasad udzielania kredytów transgranicznych70. W tej
materii należy też wymienić ustawę o poprawie nadzoru nad bankami zagranicznymi Foreign Bank Supervision Enhancement Act 199171,
której celem było wyeliminowanie luk w systemie nadzoru nad obcymi bankami działającymi na terenie USA oraz stworzenie jednolitych
federalnych standardów dla „obcych” banków, prowadzących działalność na terytorium USA. Zgodnie z jej postanowieniami banki zagraniczne musiały uzyskać zezwolenie Rady Gubernatorów na założenie
oddziału bądź filii na terenie USA, przy czym Rada mogła wziąć pod
uwagę to, w jaki sposób bank zagraniczny jest nadzorowany w swoim rodzimym kraju. Jeżeli podmioty zagraniczne taką zgodę otrzymały, to podlegały kontroli ze strony SRF nie rzadziej niż co 12 miesięcy.
Rada Gubernatorów uzyskała też prawo do karania i w razie potrzeby
Jest to akronim dla systemu zintegrowanej kontroli dokonywanej w miejscu
działania banku. Na system CAMELS składają się oceny następujących dziedzin:
C – Capital adequacy (adekwatność kapitałowa); A – Assets quality (jakość aktywów);
M – Managment quality (jakość systemu zarządzania); E – Earnings perfomance
(wyniki finansowe); L – Liquidity (płynność); S – Sensitivity to market risk (wrażliwość
na ryzyko rynkowe).
68
International Lending Supervision Act 1983 (P. L. 98-181)
69
Por. O. szczepańska, P. Sotomska-Krzysztofik, M. Pawliszyn, A. Pawlikowski,
Instytucjonalne uwarunkowania stabilności finansowej na przykładzie wybranych
krajów, «Materiały i Studia» 2004 nr 173, s. 60-61.
70
Foreign Bank Supervision Enhancement Act 1991 (P.L.101-242)
71
302
Wojciech Kwiatkowski
[28]
likwidowania banku zagranicznego72. Ponadto zagraniczne instytucje
bankowe musiały uzyskiwać zgodę SRF na założenie biura promocyjnego w USA.
Aktem, który znacząco zwiększył uprawnienia SRF była uchwalona w 1999 r. ustawa Financial Services Modernization Act 1999
(znana też jako Gramm-Leach-Bliley Act)73. Poszerzono w niej odpowiedzialność SRF względem Kongresu, jednocześnie bank centralny
został tzw. „umbrella supervisor” dla wszystkich finansowych spółek holdingowych74. Ponadto Rada Gubernatorów SRF uzyskała prawo do nakładania na nie ograniczeń kapitałowych, jak też prawo do
dodatkowych kontroli raportów finansowych – w celu monitorowania
płynności finansowej – tak zrzeszonych jak i niezrzeszonych instytucji finansowych.
8. Wnioski
System Rezerwy Federalnej jest dziś niezależną agencją regulacyjną istniejącą w ramach rządu federalnego75. Przez ponad 90 lat swojej działalności bank centralny USA przeszedł głęboką metamorfozę,
polegającą nie tylko na zmianie nazwy (które to wydarzenie ma bar Z prawa do zamknięcia banku FRS skorzystał m.in. w sprawie japońskiego Daiwa
Bank w 1996 r. Karę natomiast FRS nałożył m.in. na State Bank of India w 2001 r.,
jako następstwo prowadzenia ryzykownych operacji w oddziałach. Por. S. Heffernan,
Nowoczesna Bankowość, Warszawa 2007, s. 477; F.S. Mishkin, op. cit., s. 321-322.
72
Financial Services Modernization Act 1999 (P.L. 106-102). Ustawa wprowadziła
deregulację rynku usług finansowych, bankowych i ubezpieczeniowych oraz rynku
papierów wartościowych w USA. Por. B. Samojlik, Kryzys finansowy: źródła, skutki,
kierunki naprawy, [w:] Nauki społeczne wobec kryzysu na rynkach finansowych, red.:
J. Osiński, S. Sztaba Warszawa 2008, s. 63-76.
73
74
Por. M. Iwanicz-Drozdowska, Sieć bezpieczeństwa finansowego a działalność
konglomeratów finansowych, [w:] Konglomeraty finansowe, red. M. IwaniczDrozdowska, Warszawa 2007, s. 97.
75
Por. K. Ruckriegel, F. Seitz, The Euro System and The Federal Reserve System
Compared: Facts and Challenges, «Zentrumfür Europäische Integrationsforschung
Rheinische Friedrich-Wilhelms-Universität Bonn, “Working Paper”» nr 2 z 2002 r.,
s. 8.
[29]
Instytucjonalna i kompetencyjna ewolucja
303
dziej symboliczny wymiar) – jej istota sprowadza się do przeniesienia
ośrodka władzy ze szczebla regionalnego na szczebel federalny oraz
stopniowym umacnianiu go poprzez dokładanie coraz to nowych kompetencji. Nie zdeprecjonowało to jednak pozycji banku jako głównego komponentu systemu finansowego i gospodarczego USA, a wręcz
przeciwnie – umocniło system finansowy kraju, a z Systemu Rezerwy
Federalnej uczyniło jedną z ikon amerykańskiego boomu gospodarczego i głównego regulatora sektora finansowego w USA. Ponadto,
z uwagi na to, że w głównym organie decydującym o kierunkach polityki pieniężnej – tj. Komitecie ds. Operacji Otwartego Rynku pozostawiono reprezentantów szczebla regionalnego (prezesów banków
SRF) bank centralny USA zachował silny kontakt ze społeczeństwem.
Ten element, tj. uczestnictwo z prawem głosowania osób niebędących funkcjonariuszami federalnymi (powołanymi przez prezydenta) w federalnym organie stanowi niewątpliwie o wyjątkowości SRF
względem innych banków centralnych. Przy tym wszystkim istniejący
model bankowości centralnej nie zaburzył wprowadzonego w ustawie
zasadniczej porządku konstytucyjnego i funkcjonujących tam mechanizmów wzajemnej kontroli i hamowania.
Opisując ewolucję banku centralnego USA nie sposób nie pokusić się o jeszcze jedną uwagę – łatwość, z jaką amerykański ustawodawca modyfikował (a właściwie rozszerzał) kompetencje banku. Jak
słusznie zauważa Heffernan USA zbyt często, głównie w sytuacjach
kryzysowych, sięgały do ustaw i z czasem, na skutek nie do końca
przemyślanych decyzji polityków, nierzadko działających ad captandum na rzecz swoich wyborców, rynek bankowy stał się „przeregulowany”76. Niektóre ustawy jednak – m.in. te tworzące Komitet ds.
Operacji Otwartego Rynku, jak też określające nowe zasady nadzoru nad sektorem bankowym w USA należy uznać za pomysły zdecydowanie trafione, przy czym niemożliwym byłoby funkcjonowanie
banku centralnego USA w dzisiejszych realiach bez zmian przeprowadzonych w latach 30. XX wieku,
�������������������������������������������
a polegających na istotnym wzmocnieniu organu federalnego.
S. Heffernan, Nowoczesna Bankowość, cit., s. 291.
76
304
Wojciech Kwiatkowski
[30]
Institutional and Competence Evolution of the
U.S. Central Bank in the Twentieth Century
Summary
The article describes the initial shape of the U.S. central bank,
i.e. the Federal Reserve System created under the federal act of 1913
as a “Federal Reserve”, as well as the reasons for its competence
and institutional evolution mainly in the thirties of the twentieth
century.
The paper seeks to identify the consequences of the absence
of statutory regulations – in many ways necessary for the
proper functioning of the central bank in the United States as
a confederation, which has become a major cause of the appropriation
of powers by the representatives of the private sector at the central
bank.
In addition, by analyzing the agreement concluded by the
representatives of the bank and the U.S. Treasury Department
the article shows the consequences of the absence of constitutional
guarantees for the central bank’s operational independence.
The article also seeks to name and describe the laws passed in the
twentieth century, which have contributed significantly to today’s
field of competence of the Federal Reserve System and its present
modus vivendi.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Tłumaczenia
MONUMENTA AERE PERENNIORA
Anna Tarwacka
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
O SENATORACH
9 Tytuł 1 Księgi Digestów
Tekst − tłumaczenie − komentarz
Dziewiąty tytuł pierwszej księgi Digestów justyniańskich dotyczy
problematyki przynależności do stanu senatorskiego i jego wewnętrznej hierarchii. Kwestia ta nabrała ogromnego znaczenia od czasu
uchwalenia ustaw małżeńskich Augusta zawierających przepisy dotyczące braku conubium między senatorami i ich potomstwem a wyzwolenicami, a także nakazujących pozostawanie w iustum matrimonium.
Ponieważ na spadkach nieobjętych przez caelibes i orbi skarb państwa mógł się wzbogacić, istotne były kryteria przynależności do ordo
senatorius.
306
Anna Tarwacka
[2]
Digesta Iustiniani Augusti
De senatoribus
D. 1,9,1 (Ulpianus libro sexagesimo secundo ad edictum):
pr. Consulari feminae utique consularem virum praeferendum nemo
ambigit. sed vir praefectorius an consulari feminae praeferatur, videndum. putem praeferri, quia maior dignitas est in sexu virili.
1. Consulares autem feminas dicimus consularium uxores: adicit
Saturninus etiam matres, quod nec usquam relatum est nec umquam
receptum.
D. 1,9,2 (Marcellus libro tertio digestorum):
Cassius Longinus non putat ei permittendum, qui propter turpitudinem senatu motus nec restitutus est, iudicare vel testimonium dicere,
quia lex Iulia repetundarum hoc fieri vetat.
D. 1,9,3 (Modestinus libro sexto regularum):
Senatorem remotum senatu capite non minui, sed Romae morari,
Divus Severus et Antoninus permiserunt.
D. 1,9,4 (Pomponius libro duodecimo ex variis lectionibus):
Qui indignus est inferiore ordine, indignior est superiore.
D. 1,9,5 (Ulpianus libro primo ad legem Iuliam et Papiam):
Senatoris filium accipere debemus non tantum eum qui naturalis est,
verum adoptivum quoque: neque intererit, a quo vel qualiter adoptatus
fuerit nec interest, iam in senatoria dignitate constitutus eum susceperit an ante dignitatem senatoriam.
[3]
O senatorach
307
Digesta Justyniańskie
O senatorach
D. 1,9,1 (Ulpian w księdze sześćdziesiątej drugiej Komentarza do
edyktu):
pr. Nikt nie ma wątpliwości, że zawsze należy przedkładać mężczyznę w randze konsularnej ponad kobietę tejże rangi. Należy jednak
zastanowić się, czy mężczyznę w randze prefektorskiej przedłożyć ponad kobietę rangi konsularnej. Sądziłbym, że trzeba go przedłożyć, ponieważ większa godność przysługuje płci męskiej.
1. Kobietami w randze konsularnej nazywamy żony konsularów.
Saturninus dodaje także matki, czego nigdy nie przekazywano ani też
nie przyjęto.
D. 1,9,2 (Marcellus w księdze trzeciej Digestów):
Cassius Longinus nie sądzi, że należy pozwolić temu, kto z powodu nieobyczajności został usunięty z senatu i nie został przywrócony, sądzić ani składać zeznań, ponieważ zabrania tego lex Iulia
repetundarum.
D. 1,9,3 (Modestyn w księdze szóstej Reguł):
Boscy Sewer i Antoninus zezwolili, aby senator usunięty z senatu
nie doznał capitis deminutio, lecz by pozostał w Rzymie.
D. 1,9,4 (Pomponius w księdze dwunastej Z różnych lektur):
Kto jest niegodny niższego stanu, tym bardziej niegodny jest stanu
wyższego.
D. 1,9,5 (Ulpian w księdze pierwszej Komentarza do lex Iulia et
Papia):
Za syna senatora nie powinniśmy uznać jedynie tego, który jest [synem] naturalnym, ale również adoptowanego; i nie ma znaczenia, czy
przysposobił go już przyjęty do godności senatorskiej, czy zanim jej
dostąpił.
308
Anna Tarwacka
[4]
D. 1,9,6 (Paulus libro secundo ad legem Iuliam et Papiam):
pr. Senatoris filius est et is, quem in adoptionem accepit, quamdiu
tamen in familia eius manet: emancipatus vero nomen filii emancipatione amittit.
1. A senatore in adoptionem filius datus ei qui inferioris dignitatis
est, quasi senatoris filius videtur, quia non amittitur senatoria dignitas adoptione inferioris dignitatis, non magis quam ut consularis desinat esse.
D. 1,9,7 (Ulpianus libro primo ad legem Iuliam et Papiam):
pr. Emancipatum a patre senatore quasi senatoris filium haberi
placet.
1. Item Labeo scribit etiam eum, qui post mortem patris senatoris
natus sit, quasi senatoris filium esse. sed eum, qui posteaquam pater
eius de senatu motus est, concipitur et nascitur, Proculus et Pegasus
opinantur non esse quasi senatoris filium, quorum sententia vera est:
nec enim proprie senatoris filius dicetur is, cuius pater senatu motus est
antequam iste nasceretur. si quis conceptus quidem sit, antequam pater
eius senatu moveatur, natus autem post patris amissam dignitatem, magis est ut quasi senatoris filius intellegatur: tempus enim conceptionis
spectandum plerisque placuit.
2. Si quis et patrem et avum habuerit senatorem, et quasi filius et
quasi nepos senatoris intellegitur. sed si pater amiserit dignitatem ante
conceptionem huius, quaeri poterit an, quamvis quasi senatoris filius
non intellegatur, quasi nepos tamen intellegi debeat: et magis est ut debeat, ut avi potius ei dignitas prosit, quam obsit casus patris.
D. 1,9,8 (Ulpianus libro sexto fideicommissorum)
Feminae nuptae clarissimis personis clarissimarum personarum
appellatione continentur. clarissimarum feminarum nomine senatorum
filiae, nisi quae viros clarissimos sortitae sunt, non habentur: feminis enim dignitatem clarissimam mariti tribuunt, parentes vero, donec
plebeii nuptiis fuerint copulatae: tamdiu igitur clarissima femina erit,
quam­diu senatori nupta est vel clarissimo aut separata ab eo alii inferioris dignitatis non nupsit.
[5]
O senatorach
309
D. 1,9,6 (Paulus w księdze drugiej Komentarza do lex Iulia et
Papia):
pr. Synem senatora jest i ten, którego [senator] przyjął w adopcję,
tak długo jednak, jak długo pozostaje w jego rodzinie; emancypowany
traci jednak w wyniku emancypacji miano syna.
1. Syn, oddany przez senatora w adopcję osobie o niższej godności,
wydaje się być jakby synem senatora, ponieważ godność senatorska
nie ulega umniejszeniu w wyniku adopcji do niższej godności.
D. 1,9,7 (Ulpian w księdze pierwszej Komentarza do lex Iulia et
Papia):
pr. Wydaje się słuszne uważać emancypowanego przez ojca senatora jakby za syna senatora.
1. Tak samo Labeo pisze, że również ten, kto urodził się po śmierci ojca senatora, jest jakby synem senatora. O tym jednak, kto zostaje poczęty i rodzi się po tym, jak jego ojciec został usunięty z senatu,
Proculus i Pegasus sądzą, że nie należy go uważać jakby za syna senatora, których pogląd jest prawdziwy: nie jest bowiem słusznie nazywany synem senatora ten, kto urodził się po tym, jak ojciec został
usunięty z senatu. Jeśli natomiast ktoś zostałby poczęty zanim ojciec
został usunięty z senatu, a narodził się po utracie przez ojca godności,
lepiej jest, by był postrzegany jako jakby syn senatora: wielu bowiem
uważa, że należy brać pod uwagę czas poczęcia.
2. Jeśli ktoś miał i ojca, i dziadka senatora, jest postrzegany jako
i jakby syn, i jakby wnuk senatora. Jeśli jednak ojciec utracił godność
przed jego poczęciem, można zapytać, czy – chociaż nie jest postrzegany jako jakby syn senatora – powinien jednak być postrzegany jako
jakby wnuk. I chyba powinien, aby raczej godność dziadka była dla
niego pomocna, niż przypadek ojca – szkodliwy.
D. 1,9,8 (Ulpian w księdze szóstej O fideikomisach):
Kobiety poślubione osobom w randze clarissimi są zawarte w pojęciu osób rangi clarissimi. Córki senatorów nie są zaliczane do kobiet rangi clarissimae, chyba że któreś z nich zostały wybrane przez
mężczyzn w randze clarissimi. Godność związaną z tytułem clarissima dają bowiem kobietom mężowie, rodzice natomiast dopóty, dopóki
310
Anna Tarwacka
[6]
D. 1,9,9 (Papinianus libro quarto responsorum):
Filiam senatoris nuptias liberti secutam patris casus non facit uxorem: nam quaesita dignitas liberis propter casum patris remoti a senatu auferenda non est.
D. 1,9,10 (Ulpianus libro trigensimo quarto ad edictum):
Liberos senatorum accipere debemus non tantum senatorum filios,
verum omnes, qui geniti ex ipsis exve liberis eorum dicantur, sive naturales sive adoptivi sint liberi senatorum, ex quibus nati dicuntur. sed si
ex filia senatoris natus sit, spectare debemus patris eius condicionem.
D. 1,9,11 (Paulus libro quadragensimo primo ad edictum):
Senatores licet in urbe domicilium habere videantur, tamen et ibi,
unde oriundi sunt, habere domicilium intelleguntur, quia dignitas domicilii adiectionem potius dedisse quam permutasse videtur.
D. 1,9,12 (Ulpianus libro secundo de censibus):
pr. Nuptae prius consulari viro impetrare solent a principe, quamvis
perraro, ut nuptae iterum minoris dignitatis viro nihilominus in consulari maneant dignitate: ut scio Antoninum Augustum Iuliae Mamaeae
consobrinae suae indulsisse.
1. Senatores autem accipiendum est eos, qui a patriciis et consulibus
usque ad omnes illustres viros descendunt, quia et hi soli in senatu sententiam dicere possunt.
[7]
O senatorach
311
nie zostaną one połączone małżeństwem z plebejuszem. Kobieta będzie zatem clarissima tak długo, jak długo będzie poślubiona senatorowi lub mężczyźnie w randze clarissimus bądź też – opuściwszy go
– nie poślubi innego o niższej randze.
D. 1,9,9 (Papinianus w księdze czwartej Odpowiedzi):
Przypadek ojca nie czyni żony z córki senatora poślubionej wyzwoleńcowi; nabytej godności dzieci nie należy bowiem znosić ze względu na przypadek ojca usuniętego z senatu.
D. 1,9,10 (Ulpian w księdze trzydziestej czwartej Komentarza do
edyktu):
Za dzieci senatorów powinniśmy uważać nie tylko synów senatorów, lecz mówi się tak również o wszystkich, którzy zostali zrodzeni
z nich lub ich dzieci, czy są naturalnymi, czy adoptowanymi dziećmi
senatorów. Lecz jeśli [ktoś] zostanie urodzony przez córkę senatora,
powinniśmy wziąć pod uwagę status jego ojca.
D. 1,9,11 (Paulus w księdze czterdziestej pierwszej Komentarza do
edyktu):
Chociaż wydaje się, że senatorom wolno jest mieć miejsce zamieszkania w mieście, to jednak rozumie się, że mają miejsce zamieszkania
i tam, skąd pochodzą, ponieważ można sądzić, że godność raczej dodała, a nie zmieniła miejsce zamieszkania.
D. 1,9,12 (Ulpian w księdze drugiej O spisach ludności):
pr. Kobiety, które wcześniej poślubiły mężczyznę w randze konsularnej uzyskują czasami od cesarza, chociaż nadzwyczaj rzadko, że,
kiedy po raz drugi wyjdą za mąż za mężczyznę o mniejszej godności, to jednak pozostają przy godności konsularnej. Tak jak wiem, że
Antoninus Augustus zgodził się wobec swojej kuzynki Iulii Mamaei.
1. Za senatorów natomiast należy uważać tych, którzy od patrycjuszy i konsulów dochodzą aż do wszystkich mężczyzn w randze illustres, ponieważ ci jedynie mogą w senacie wyrażać swoją opinię.
312
Anna Tarwacka
[8]
Komentarz
Ad D. 1,9,1
Osoba, która pełniła jakiś urząd, zachowywała po zakończeniu kadencji tytuł związany z tym stanowiskiem. Dlatego byłemu konsulowi
przysługiwała godność vir consularis a prefektowi – vir praefectorius. Wśród tych osób panowała hierarchia, w ramach której brano pod
uwagę rangę samego urzędu i jego miejsce w ramach cursus honorum.
Miało to znaczenie na przykład przy ustalaniu kolejności wypowiadania się w senacie. Według Gelliusa (4,10), początkowo kolejność ta nie
była ściśle określona – zwykle pierwszeństwo miał jednak albo konsul
elekt, albo princeps senatus, nigdy jednak głosu nie dawano poza kolejnością osobom niebędącym konsularami. Z czasem zasady te ustalono w lex Iulia de senatu habendo z 9 roku p.n.e.
Wydaje się, że viri praefectorii byli w hierarchii postawieni tuż za
konsularami.
Stwierdzenie o większej godności płci męskiej stoi w zgodzie z innymi fragmentami dzieł jurystów świadczącymi o gorszym położeniu
kobiet, na przykład z wypowiedzią Papiniana zachowaną w D. 1,5,9:
In multis iuris nostri articulis deterior est condicio feminarum quam
masculorum.
Ad D. 1,9,2
Lex Iulia de pecuniis repetundis z 59 roku p.n.e. dotyczyła crimen
repetundarum, czyli nadużyć finansowych, zdzierstw, dokonywanych
przez urzędników w prowincjach, wprowadzając możliwość wnoszenia
przeciwko nim skargi in quadruplum. Swetoniusz (Div. Iul. 43) poinformował, że ustawa wprowadzała dodatkową karę usunięcia ze stanu
senatorskiego. Z dzieła Venoniusa De publicis iudiciis (D. 48,11,6,1)
wynika natomiast, że skazany na podstawie tej ustawy nie mógł być
świadkiem, sędzią ani prowadzić procesu: Hac lege damnatus testimonium publice dicere aut iudex esse postulareve prohibetur.
Opinia Cassiusa Longinusa wydaje się rozszerzać możliwość zastosowania tej sankcji. Z przekazu Marcellusa wynika bowiem, że Cassius
był zdania, iż każdego senatora usuniętego z senatu propter turpitudinem dotykają zakazy takie, jak dla skazanych z lex Iulia.
[9]
O senatorach
313
W okresie republiki to cenzorzy mogli usuwać z senatu za różnego rodzaju zachowania sprzeczne ich zdaniem z obyczajami przodków
(probra). Usunięty doznawał ignominia, która nie stanowiła trwałej
ujmy na czci i mogła być zniesiona przez kolejnych cenzorów. Skutki
noty bywały różne: wykluczenie z senatu lub centurii jeźdźców czy
przeniesienie do gorszej tribus. Jeśli natomiast ktoś podlegał infamii, dotykały go trwałe sankcje tak na gruncie prawa publicznego, jak
i prywatnego. Wydaje się, że skazanie na mocy lex Iulia pociągało za
sobą właśnie infamię, a co za tym idzie, zakaz bycia świadkiem, sędzią
oraz brak możliwości postulare. Ponieważ jednak skutkowało również
usunięciem z senatu, Cassius uznał, że każdy senatu motus powinien
doznać takich ograniczeń. Rozumowanie jurysty należy uznać za próbę zastosowania analogia iuris.
Ad D. 1,9,3
Z przynależnością do ordo senatorius wiązały się różne przywileje.
Senator mógł na przykład mieć domicilium nie tylko tam, skąd pochodził, ale i w Rzymie (por. D. 1,9,11). Wydaje się, że cesarze Aleksander
Sewer i Antoninus Pius zezwolili usuniętym z senatu na zachowanie
podwójnego domicilium. Ciekawa wydaje się wzmianka o capitis deminutio. Utrata caput mogła być wynikiem infamii. W okresie republiki usunięcie kogoś z senatu nie miało takiego skutku, pociągało za
sobą jedynie ignominia.
Decyzja cesarzy wydaje się sprzeczna z przytoczoną w D. 1,9,2 opinią Cassiusa. Usunięty senator zachować miał caput, czyli nie dotykała
go infamia. Być może oznacza to, że opinia Cassiusa została przyjęta, a cesarze poprawili sytuację usuniętych z senatu. Zasadę tę przyjął
również Justynian (I. 1,16,5): Quibus autem dignitas magis quam status permutatur, capite non minuuntur: et ideo senatu motos capite non
minui constat.
Ad D. 1,9,4
Zastosowany tu argument ma charakter wnioskowania a minore ad
maius.
314
Anna Tarwacka
[10]
Ad D. 1,9,5
Fragment ten pochodzi z komentarza Ulpiana ad legem Iuliam et
Papiam, co ma niebagatelny wpływ na jego interpretację. Według
Celsusa lex Papia zezwalała wszystkim wolnourodzonym mieć za
żony wyzwolenice, z wyjątkiem senatorów i ich dzieci (D. 23,2,23).
Kluczowe było zatem ustalenie, kogo obejmuje termin liberi
senatorum.
Ulpian doszedł do wniosku, że filius senatoris to nie tylko syn naturalny, ale i adoptowany bez względu na to, czy do przysposobienia
doszło przed czy po nabyciu przez pater familias godności senatorskiej. Jurysta miał rzecz jasna na myśli adopcję sensu largo, czyli także adrogację. Warto porównać ten fragment z bardziej ogólną opinią
Modestyna zachowaną D. 1,7,1 pr., który za filii familias uznawał zarówno synów naturalnych, jak i przysposobionych.
Ad D. 1,9,6
Paulus, również komentując lex Iulia et Papia, rozważał dalsze problemy związane z tym, kogo można było uznać za syna senatora. Jego
stwierdzenie dotyczące tego, że emancypacja powoduje utratę statusu syna, należy, jak się wydaje, odnieść jedynie do przysposobionych.
Interpretacja rozszerzająca byłaby tu nadużyciem.
W omawianym fragmencie pojawia się, stosowany również dalej,
termin quasi senatoris filius. Należy przypuszczać, że juryści określali w ten sposób osoby, którym status syna senatora nie przysługiwał
wprost, na które jednak rozciągano związane z tym statusem regulacje,
w tym również brak conubium wobec wyzwolenic.
Ten sam Paulus w dziele Responsa stwierdził, że godność może jedynie wzrosnąć, a nie zmaleć wskutek przysposobienia. Dlatego senator, nawet jeśli zostałby adoptowany przez osobę niższą stanem,
pozostawał senatorem (D. 1,7,35). W omawianym fragmencie jurysta
potwierdził, że zasada ta miała również zastosowanie wobec synów
senatorów, z tym że oni po przysposobieniu mieli status quasi senatoris filius.
[11]
O senatorach
315
Ad D. 1,9,7
Emancypacja powodowała zerwanie więzi agnacyjnej, ale mimo to
uznawano emancypowanego za quasi senatoris filius, czyli rozciągano
na niego związane z przynależnością do stanu senatorskiego przywileje i ograniczenia. Ponieważ status dziecka urodzonego w iustum matrimonium ustalał się w momencie poczęcia (por. G. 1,89), także syn
narodzony już po śmierci lub usunięciu ojca z senatu był traktowany
jako quasi senatoris filius.
Warto zauważyć, że – nawet jeśli ojciec utracił godność senatorską
przed poczęciem dziecka – mogło ono uzyskać status quasi senatoris
nepos po dziadku, nawet jeśli ten zmarł lub został usunięty z senatu
przed jego narodzeniem ale koniecznie po poczęciu.
Ad D. 1,9,8
Tytuł clarissimus przysługiwał senatorom, żona senatora była natomiast tytułowana clarissima nawet po ustaniu małżeństwa, chyba że
zawarła powtórne małżeństwo z mężczyzną niższej rangi. O ile jednak
związek z osobą niższego stanu nie pozbawiał kobiety przynależności
do ordo senatorius, powodował utratę tytułu clarissima.
Ad D. 1,9,9
Problem poruszony przez Papiniana jest związany z możliwością
konwalidacji małżeństwa, które nie było iustum matrimonium z powodu braku conubium.
Z fragmentu komentarza Ulpiana do lex Iulia et Papia zachowanego w D. 23,2,27 wynika, że wyzwolenica zyskiwała miano uxor, gdy
mężczyzna, z którym była w związku utracił godność senatorską.
Omawiany przez Papiniana kazus dotyczył natomiast córki senatora, która poślubiła wyzwoleńca, a następnie jej ojciec został usunięty z senatu. Taki związek także nie był iustum matrimonium, co
wynikało z uchwały senatu powziętej po wygłoszeniu przez cesarza
Marka Aureliusza mowy (D. 23,2,16 pr.) stanowiącej interpretację rozszerzającą przepisów legis Papiae. Według Papiniana utrata godności
senatorskiej przez ojca nie powodowała pogorszenia pozycji dzieci,
316
Anna Tarwacka
[12]
które, raz nabywszy status dziecka senatora, nie mogły go już utracić.
Dlatego też kobieta nie uzyskiwała conubium, ponieważ nadal była filia senatoris.
Ad D. 1,9,10
Przynależność do stanu senatorskiego była dziedziczna. Korzystały
z niej dzieci, tak naturalne, jak i przysposobione, a także dalsi zstępni w linii męskiej.
Ad D. 1,9,11
Na temat podwójnego domicilium, czyli miejsca pobytu, pisał Ulpian
w Opiniones (D. 50,1,6,2): Viris prudentibus placuit duobus locis
posse aliquem habere domicilium, si utrubique ita se instruxit, ut non
ideo minus apud alteros se collocasse videatur. Według niego możliwe jest, aby jedna osoba miała dwa miejsca zamieszkania. Tak było
w przypadku senatorów, którzy – ze względu na swoje obowiązki –
musieli mieć, oprócz pierwotnego, drugie domicilium w Rzymie.
Ad D. 1,9,12
Iulia Mamaea była siostrzenicą Iulii Domny, matki cesarza Karakalli.
To właśnie Karakallę miał na myśli Ulpian pisząc Antoninus Augustus.
Przy okazji należy zauważyć, że takie sformułowanie świadczy o tym,
że jurysta pisał o jeszcze żyjącym cesarzu, z czego można wywnioskować, że dzieło De censibus, z którego pochodzi ten fragment, powstało za rządów Karakalli, czyli w latach 211-217.
Pierwszym mężem Mamaei był nieznany bliżej konsular, drugim
natomiast Marcus Julius Gessius Marcianus, ekwita, czyli mężczyzna
niższej rangi. To jemu Iulia Mamaea urodziła syna, późniejszego cesarza Aleksandra Sewera.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Disputare necesse est
Hans Hattenhauer, Maciej Jońca
Christian Albrechts Universität zu Kiel, Katolicki Uniwersytet Lubelski
PRAWO JEST WSZĘDZIE
Maciej Jońca: Zawsze powtarza Pan: „Europa, to łacińska Europa”.
Naprawdę wciąż tak jest?
Hans Hattenhauer1: Tak, można to zaobserwować na przykładzie
Grecji (śmiech). To nie są łacinnicy. Pierwszy naprawdę poważny kryzys w zjednoczonej Europie powstał przez Greków.
Hans Hattenhauer (ur. 08.09.1931) – historyk prawa, emerytowany profesor
Christian Albrechts Universität zu Kiel. Wieloletni kierownik tamtejszej Katedry
Historii Prawa Niemieckiego i Europejskiego, Prawa Cywilnego oraz Prawa
Handlowego (Lehrstuhl für Deutsche und Europäische Rechtsgeschichte, Bürgerliches
Recht und Handelsrecht). W latach 1974-1975 rektor. Kawaler orderu Legii Honorowej
(2003). Autor licznych prac z zakresu historii prawa niemieckiego i europejskiego;
między innymi: Die Aufname der Normanen in das westfrankische Reich, Göttingen
1990, Geschichte des deutschen Beamtentums, Köln 1993 (2 wyd.), Allgemeines Recht
für preußischen Staaten, Berlin-Neuwied 1996 (3 wyd.), Thibaut und Savigny. Ihre
programmatischen Schriften, München 2002 (2 wyd.), Europaische Rechtsgeschichte,
Heidelberg 2004 (4 wyd.), Sigillum Facultatis Juridicae. Siegel juristischer Fakultäten
im deutschen Sprachraum, Heidelberg 2005, Deutsche Nationalsymbole. Geschichte
und Bedeutung, München 2006 (4 wyd.), Textbuch zur Privatrechtsgeschichte der
Neuzeit mit Übersetzungen, München 2008 (2 wyd.). Obecnie mieszka i pracuje
w Speyer (Nadrenia-Palatynat). Wszystkie przypisy – Maciej Jońca.
1
318
Hans Hattenhauer, Maciej Jońca
[2]
MJ: Oni jednakowoż uważają właśnie siebie za twórców
europejskiej kultury.
HH: Ewangelia przyszła do nas z Rzymu, a nie przez kościół prawosławny. Między kościołem wschodnim i zachodnim istnieje zasadnicza
różnica. Tak samo fundamentalna różnica obowiązuje w prawie.
MJ: W Polsce od jakiegoś czasu obserwuje się poważny kryzys języków klasycznych. Nie mówię o grece, której nie zna prawie nikt. Coraz mniej osób rozumie jednak
również język Cycerona. Czy w takich warunkach Europa
może być jeszcze łacińska?
HH: Europa żyje tym dziedzictwem. Kiedy ma się świadomość, że
około osiemdziesięciu procent angielskiego słownictwa pochodzi z łaciny, kiedy przyjrzymy się językowi francuskiemu, włoskiemu czy też
terminom obcym w niemieckim, ale i w polskim, wtedy jasno widać,
że to nasze dziedzictwo. Nie uczymy się już łaciny, ale uczymy się
na łacińskim fundamencie. Przy tym należy zdawać sobie sprawę, że
w Niemczech łacina znów staje się popularna wśród młodych ludzi.
Greka nie, ale łacina tak.
MJ: Ale co to ma właściwie wspólnego z prawem?
HH: To, że Kościół Zachodni przechował prawne dziedzictwo wynikające z Ewangelii. Jezus powiedział: „oddajcie cesarzowi, co cesarza, a Bogu, co Boga”. Idea ta powtórzona została przez Pawła
w liście do Rzymian. To znaczy, że prawo ma dwa uznane źródła: wolę
Boga oraz wolę człowieka – ziemskiego ustawodawcy. Oba podmioty upoważnione są do tego, by tworzyć prawo; każde w oparciu o własny punkt widzenia. I to jest absolutnie nieorientalne. To zachodnie,
chrześcijańskie, rzymskie. Ten dualizm źródeł prawa wpłynął na postać i strukturę całego naszego prawa. Sytuacja taka panuje jedynie
w łacińskiej Europie. Proszę udać się do Rosji – oni tam mają zupełnie
inną koncepcję prawa, która wywodzi się z tradycji kościoła prawosławnego. Tymczasem prawosławne ujęcie prawa skupia się na tym,
że władca jest przedstawicielem Boga na ziemi. Tak było z cesarzem
w Bizancjum, a w epoce komunistycznej ze Stalinem. Stalin nie byłby
możliwy bez dziedzictwa polegającego na pojmowaniu prawa w sposób orientalny.
[3]
Prawo jest wszędzie
319
MJ: Francuski historyk, Paul Veyne, twierdzi, że chrześcijaństwo jest zakorzenione w Europie, samo w sobie nie
stanowi jednak jej korzeni 2 .
HH: O, tak nie można! Chrześcijaństwo jest fundamentalnym źródłem europejskiej kultury prawnej! Jak już powiedziałem, ten dualizm
dwu źródeł prawa, prawo boże z jednej i prawo ludzkie z drugiej strony – przecież to wywodzi się z Ewangelii! Inny przykład: chociaż
przejęliśmy rzymskie instytucje prawne, to jednak nie niewolnictwo.
U nas szybko niewolnictwo przekształciło się w zupełnie inną instytucję prawną. Powstała grupa społeczna, której członkowie byli osobami
i posiadali pewne prawa – poddani (die Hörigen). Podobnie nie ma już
rzymskiego pojęcia osoby, jest za to chrześcijańsko-rzymskie pojęcie,
które wprawdzie sięga antyku, ale prezentuje zupełnie nową koncepcję3. Kto przeczy, że Ewangelia, która przez dwa tysiące lat kształtowała nasze prawo, nie jest jego źródłem, ten nie ma bladego pojęcia,
o czym mówi.
MJ: Urodził się Pan na Pomorzu. Jakie wspomnienia zachował Pan z czasów swojego dzieciństwa?
HH: To był nasz raj. Byliśmy szczęśliwi w naszej wsi – to była
mała wioska. Mój ojciec był tam pastorem w jednej z gmin baptystów. Kochaliśmy ludzi. Pomorze w niepojęty sposób było naszą małą
ojczyzną.
MJ: Zdarza się, że polskie media donoszą o politycznych deklaracjach, z których dowiadujemy się, że Niemcy
przyjdą na Śląsk lub Pomorze i odbiorą Polakom ziemię.
Dlatego musimy się bronić. Co Pan na to?
HH: (śmiech) To głupota. Dlaczego Niemcy mieliby tego chcieć?
Mamy kurczącą się populację, która nie jest w stanie zaludnić tego
[tj. Niemiec – MJ] kraju. Jak mamy więc opuścić Niemcy i zasiedlić Polskę, a potem dalsze państwa, jak Czechy, Estonię itd.? To
P. Veyne, Początki chrześcijańskiego świata (312–394), przeł. Ł. Kania,
Warszawa 2009, s. 152, 162.
2
Por. H. Hattenhauer, ’Persona und personae acceptio’. Christlicher Beitrag
zur römischen Personenlehre, [w:] ’Ars Iuris’. Festschrift für Okko Behrends zum 70.
Geburtstag, red. C. Möller, Göttingen 2009, s. 193-215.
3
320
Hans Hattenhauer, Maciej Jońca
[4]
piękne kraje i kiedyś byli tam Niemcy, ale to zupełnie inna sprawa.
Ale tych polskich lęków nie jestem w stanie zrozumieć. Są skrajnie
nierealistyczne.
MJ: W jaki sposób zetknął się Pan bliżej z historią
prawa?
HH: Przez mądrego profesora. Na uniwersytecie znalazłem jednego,
o którym myślałem: „O, ten ma rzeczywiście coś do powiedzenia!”.
To był właśnie historyk prawa. Studiując trafiłem na wielu próżnych
ludzi, którzy nie mieli nic do powiedzenia. Wielu, na widok których
myślałem: „Nie, jeżeli masz być takim profesorem, to już lepiej nie
bądź nim wcale”. Wszyscy oni byli zbyt puści. Potem jednak spotkałem tego człowieka i on otworzył mi oczy na świat historii prawa.
MJ: Jak nazywał się ten profesor?
HH: Obecnie nie zna go prawie nikt. Krawinkel4. Napisał tylko dwie
cieniutkie książki. Obie niesamowicie mądre. Potem nic nie publikował. Z tej strony był zatem kimś, kogo dziś określamy mianem lenia,
ale podczas wykładów zachwycał.
MJ: Jak ocenia Pan dzisiejszy stan historyczno-prawnych dyscyplin w Niemczech?
HH: Mamy naturalnie coś na kształt kryzysu, gdyż koledzy po fachu
na wydziałach prawa, również historycy prawa, coraz mniej wiedzą
lub prawie nic nie wiedzą. W tych warunkach trudno utrzymać historię prawa na przyzwoitym poziomie. Tymczasem my wciąż musimy
udowadniać, że nasza dyscyplina jest ważna. Inne dyscypliny prawnicze nie muszą. Nikomu do głowy nie przyjdzie, by dowodzić, że prawo międzynarodowe jest potrzebne. O czymś podobnym nie pomyślą
również cywiliści w odniesieniu do prawa cywilnego. Ale na historyku prawa bezustannie spoczywa ciężar dowodu. Jeżeli jest zbyt słaby
i nie nadąża, szkodzi naszej dyscyplinie. Znam katedry historii prawa, które zostały zlikwidowane tylko z tego powodu, że ich ówcześni
4
Hermann Krawinkel (1895-1975) – niemiecki prawnik, cywilista i historyk
prawa. W latach 1952-1963 wykładał historię prawa w Philipps-Universität Marburg.
Tam zetknął się z nim młody Hans Hattenhauer, który w Marburgu studiował prawo
w latach 1952-1955. Dalsze uwagi por. H. Hattenhauer, † Hermann Krawinkel (18951975), «Zeitschrift für Rechtsgeschichte» 94/1977, s. 441-447.
[5]
Prawo jest wszędzie
321
kierownicy nie byli wystarczająco wykwalifikowani i pilni; nie byli
produktywni.
MJ: Od czasu do czasu słyszy się głosy, że powinniśmy
dać sobie spokój z historią prawa i zająć się raczej komparatystyką prawniczą, co ma otworzyć oczy studentom
i poszerzyć ich horyzonty. Cały ten historyczny balast,
twierdzą, jest zbyt ciężki i niepotrzebny.
HH: Jak więc chcą porównywać prawo angielskie i niemieckie bez
znajomości historii Anglii i Niemiec, i bez świadomości, że współczesne systemy wyrastają z historii? Jak chcą robić to samo z krajami Południowej Ameryki, które mają zupełnie inne historyczne tło niż
my i zostały ukształtowane przez swoją przeszłość? Wszystkie porządki prawne zostały uformowane przez historię. Kto tego nie wie, nie
wie również dokąd zmierza. Kto nie zna własnej przeszłości, nie wie
również nic o tym, co go czeka. Tylko ten, kto ją zna, może planować
przyszłość.
MJ: Luźno nawiązując do tego, co Pan powiedział, absolwent prawa, który rozpoczyna swoją przygodę z historią prawa najczęściej nie wie co go czeka.
HH: Naturalnie, ale tak samo jest z innymi naukami. Człowiek rozpoczyna i nie wie na co się natknie. Dzieje się tak nie tylko z historią
prawa. Identycznie jest z prawem jako takim. Proszę zwrócić uwagę, że na pierwszych semestrach prawa naucza się jedynie faktów. Nie
zwraca się uwagi na związki, okoliczności, tło itd. W efekcie, zanim
pojmie się, o co w tym chodzi, mogą minąć lata. Również w historii
prawa człowiek zaczyna rozumieć pewne rzeczy, kiedy jest na końcu
drogi. Kiedy zaczynamy, cieszymy się z jakiegoś faktu. Fakt ten wyrasta jednak z innego, co pociąga za sobą dalsze poszukiwania.
MJ: Co by pan poradził takiemu początkującemu biedakowi?
HH: Poradziłbym mu: „Weź sobie jakiś mały temat, nie za duży.
Następnie znajdź profesora, który da ci go na seminarium. Pierwszy
krok jest najważniejszy, a miej świadomość, że jeden krok na początek
wystarczy. Potem zainteresowanie przedmiotem wzrasta. Przedstaw
wyniki swoich badań na seminarium. Postaraj się przedstawić, co zrozumiałeś, co udało ci się wyjaśnić, ale również zwróć uwagę na to, cze-
322
Hans Hattenhauer, Maciej Jońca
[6]
go nie rozumiesz. Zobaczysz, im dłużej będziesz się zajmował swoim
tematem, tym będzie się stawał ciekawszy. Po latach będziesz mógł
powiedzieć to samo, co ja teraz: jestem szczęśliwy, gdyż z hobby uczyniłem sobie zawód”. Czegóż chcieć więcej?
MJ: Prawie całe swe zawodowe życie związał Pan
z Kilonią. Co szczególnego ma to miejsce, że zdecydował
się Pan zostać w nim tak długo?
HH: Biblioteka – to najważniejsze. Nie wspominając o ludziach
z północy, których bardzo lubię, gdyż są przyjaźni, szczerzy i otwarci.
W Kilonii mogłem w spokoju pracować i miałem do dyspozycji materiały, które dla historyka prawa były idealne.
MJ: Wikipedia nie jest być może najbardziej wiarygodnym źródłem, ale wyjątkowo się do niego odwołam.
W Pana internetowym biogramie można przeczytać, że
jako rektor uniwersytetu w Kilonii był pan przeciwnikiem
„Ruchu 68” 5 .
HH: To akurat prawda.
MJ: Dlaczego?
HH: Ponieważ członkowie „Ruchu 68” wystąpili z zamiarem zniszczenia wszystkiego, co stare, a nie byli w stanie powiedzieć, co proponują w zamian. Mówili jedynie: „To wszystko trzeba znieść! Wszystkie
dawne tradycje!”. A kiedy pytano, co będzie potem, odpowiadali: „Coś
tam się znajdzie”. Nie można być aż tak głupim, a oni nie byli wystarczająco sprawni intelektualnie. To był ruch quasi-religijny. Nazywa się
ich „ruchem przebudzenia” czy też „ruchem revival”. Wiązało się to
z ich oczekiwaniami wobec społeczeństwa. Oczekiwaniami, których
społeczeństwo nie było w stanie spełnić. Członkowie „Ruchu 68” byli
nie tylko nieżyciowi, ale również nieskończenie bezwstydni w nisz 68er-Bewegung – zbiorcza nazwa jaką w języku niemieckim zwykło się określać
lewicowe i lewicujące organizacje aktywne od początku lat 60-tych ubiegłego
wieku w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Kulminacja ich działalności
przypadła na rok 1968. W Niemczech jeden z głównych filarów „ruchu“ stanowiły
organizacje studenckie, gwałtownie domagające się między innymi zmian w strukturze
i zarządzaniu systemem edukacji.
5
[7]
Prawo jest wszędzie
323
czeniu dawnych tradycji. Upadek kultury, który nastąpił w roku 1968
był tak wielki, jak podczas rewolucji francuskiej.
MJ: Jako rektor utrzymywał Pan dobre stosunki z polskimi uczelniami i uczonymi.
HH: Tak. Mogę się pochwalić, że byłem pierwszym niemieckim
rektorem, który po II wojnie światowej nawiązał stałą współpracę
z polskim uniwersytetem. Był to Uniwersytet Adam Mickiewicza
w Poznaniu. Z tego co wiem relacje, które zapoczątkowałem, kwitną
nadal.
MJ: Napisał Pan wiele książek. Jedną z najważniejszych
jest „Europejska historia prawa” 6 . Moje pytanie będzie
być może nieco chaotyczne, ale postanowiłem je zadać.
Jak ocenia Pan rolę Polski w kształtowaniu europejskiej
kultury prawnej?
HH: Muszę się przyznać, że nigdy nie studiowałem dogłębnie tego
zagadnienia. Słyszałem nieco na temat roli Polski w historii światowego konstytucjonalizmu, ale też w sumie niewiele. Wiem jedynie, że
Polska zawsze znajdowała się na granicy łacińskiego świata i dlatego
jest bardziej łacińska niż środek Europy.
MJ: Jest Pan również autorem książki poświęconej pojęciom prawnym 7 . Po jej lekturze dochodzi się do wniosku,
że liczne z pozoru sztywne i odpychające instytucje prawne stają się o wiele bardziej przystępne, kiedy pozna się
ich historię i ewolucję.
HH: Dlatego ją napisałem. To zadziwiające, że do tej pory nie było
podobnego opracowania. Chciałem pokazać, że pojęcia mają swoją historię czyli coś, o czym nie wiedział lub nie chciał wiedzieć Savigny.
Powstają, ewoluują i wędrują. Trzeba być tego świadomym, kiedy się
z nimi pracuje. Nie można podchodzić do nich w sposób pozytywistyczny, jako do bytów niezmiennych, jak to przedstawiał Savigny.
6
Europäische Rechtsgeschichte, Heidelberg 2004 (4 wyd.). Praca ukazała się
również w przekładach: czeskim oraz estońskim.
Grundbegriffe des Bürgerlichen Recht, München 2000.
7
324
Hans Hattenhauer, Maciej Jońca
[8]
Być może czynił tak dlatego, że nigdy nie studiował historii pojęć,
o których pisał.
MJ: Ostatnio poświęcił się Pan badaniom nad prawem
islamskim 8 . Dla Polaków jest to zasadniczo wciąż terra incognita. Czy islamski porządek prawny istotnie aż tak różni się od europejskiego?
HH: Muszę wyznać, że jestem tu dyletantem, gdyż nie znam arabskiego. Kto zaś nie zna języka, musi być bardzo ostrożny w wydawaniu sądów. Jedno jednak zdołałem pojąć – prawo islamskie żyje
prawem Starego Testamentu. Ma wiele wspólnego z jego źródłami. To
prawo przedwiecznego Boga Jahwe, który rządzi swym ludem i któremu wciąż na nowo trzeba zawierzać. Starotestamentowe idee, również
w trwałych formułach jurydycznych, zna również prawo islamskie.
To, czego w prawie islamskim nie ma, to pojęcie miłości. Pojęcie serdeczności przeznaczone jest tylko dla wiernych. Jedynie dla nich Bóg
jest dobry. Dla niewiernych absolutnie nie – z nimi obchodzi się przy
pomocy ognia i miecza. Z Nowego Testamentu wyraźnie da się wyodrębnić różnicę pomiędzy dobrem i złem, prawem i bezprawiem.
Ewangelia mówi o Bogu jako o ojcu, a o ludziach jako o jego kochanych dzieciach. Stary Testament mówi o Bogu jako o prawodawcy,
który surowo pilnuje, by ustanowione przez niego prawa nie były łamane. Mahomet wiele zaczerpnął z wizerunku Boga umieszczonego
w Starym Testamencie i to jest właśnie orientalny porządek prawny.
Bóg jest jedynym prawodawcą. Tylko Bóg może nadawać prawa, dlatego w prawie szariatu nie ma ustaw.
MJ: Polska nie miała zbyt wielu kontaktów ze światem
arabskim. Wiele razy za to toczyliśmy wojny z Turkami,
przez których tamtejsza kultura promieniowała na nasze
ziemie. Szlachta polska była zafascynowana orientem. Co
się jednak tyczy prawa, trudno znaleźć u nas jakieś orien8
Por. np. L. Soranzo, Ottomannus: von Zustand, Macht und Gewalt, auch anderen
verborgenen heimlichen Sachen des Ottomanischen Türkischen Reichs beschrieben
von einem Venedischen von Adel Lazaro Soranzo in italienischer Sprache und
ferner durch Christian Cresse von Halle in Sachsen verdeutscht, Eisleben 1601 red.
H. Hattenhauer, U. Bake, Frankfurt am Main 2009.
[9]
Prawo jest wszędzie
325
talne importy. Kiedy badał Pan historię prawa Europy,
zauważył Pan jakieś podobieństwa między porządkami
prawnymi państw arabskich, ewentualnie Turcji a systemami krajów europejskich?
HH: Tak, istnienie jedna dziedzina, na której prawo arabsko-osmańskie wyraźnie odcisnęło swe piętno: prawo handlowe. Można je wyczytać już w samej terminologii. W prawie bankowym oraz w prawie
handlowym znajduje się mnóstwo arabskich terminów. Dlaczego?
Handel w basenie Morza Śródziemnego był „interkonfesyjny”. Słowo
„czek” jest arabskie. Tak samo „taryfa”. Podobnie w języku żeglugi,
na przykład „admirał” – są to wszystko terminy arabskie. Kiedy spojrzymy na ich listę, uświadamiamy sobie, że dzięki Arabom, którzy
w prawie handlowym byli osadzeni wcześniej niż my, nauczyliśmy
się mnóstwo rzeczy. Podam jeden przykład. Najstarszą formą spółki
w prawie handlowym jest spółka komandytowa. Jak to możliwe?
Myślę, że ma to właśnie związek z faktem, że weszliśmy w kontakt
z Arabami, a potem Turkami. Spółka komandytowa pozostaje w relacji do kanonicznego zakazu pobierania odsetek. Zakaz ten spotyka się
również w Starym Testamencie. Kiedy udawano się w podróż morską, powierzano pieniądze osobie, która wyruszała w drogę. Miała ona
przy ich pomocy prowadzić za morzem interesy. Zwrotu można było
się domagać jedynie wtedy, kiedy wszystko poszło dobrze. Kiedy nie
pożyczkodawca nie wrócił, lub podczas podróży musiał wyrzucić swój
ładunek do morza, również komandytariusz był obciążony. Nie było
tam więc odsetek. Istniał tylko udział w zysku. To dogłębnie islamska idea – jeżeli dajesz komuś pieniądze, możesz domagać się zwrotu
większej sumy jedynie wtedy, kiedy ten, który wziął, sam je pomnoży. To zaskakujące, że tłem dla spółki komandytowej może być prawo islamskie.
MJ: Prawo w literaturze czy prawo w obrazach – to już
było. Ale prawo w muzyce 9 ? Na to bym nie wpadł. Można
sięgać aż tak daleko?
Johann Sebastian Bach und die Politik. Die Kantate „Schleicht, spielende
Wellen“, [w:] Bürgerliche Freiheit und christliche Verantwortung. Festschrift für
Christoph Link, red. H. de Wall, M. Germann, Tübingen 2003, s. 613-635.
9
326
Hans Hattenhauer, Maciej Jońca
[10]
HH: Oczywiście, że można. Prawo jest wszędzie. We wszystkich
obszarach aktywności ludzkiej istnieje prawo. Wszystkie sfery kultury w jakiś sposób są z nim powiązane. Kiedy ktoś zajmuje się historią
prawa wystarczająco długo, te zależności ukazują się bardzo wyraźnie. Dlaczego więc nie badać, jaką rolę odgrywa muzyka w ustroju?
Obecnie w Ameryce panuje moda na Law in the Literature. My zrobiliśmy to już dawno, przywołam chociażby książki Hansa Fehra10, ale
oto przychodzi nowa moda i powstaje wrażenie, że mamy do czynienia
z czymś nowym. To wcale nie jest nowe. Niemniej Law in Music –
tego jeszcze nie było! Będę bardzo podekscytowany kiedy Amerykanie
wpadną na ten pomysł, ale myślę, że tak szybko nie wpadną.
MJ: Nie wydaje się to Panu odrobinę niepoważne? Prace
prawnicze zawsze cechowało sztywne i bardzo formalne
opakowanie. Żadnej poetyki.
HH: Kto ma do czynienia z prawem wie, że jest to poważna sprawa. Cieszę się naturalnie, że mogę pracować nad podobnymi zagadnieniami. Mam przy tym dużo frajdy, że mogę sam coś znaleźć, ale
to coś innego. Dyscyplina sama w sobie jest jednak bardzo poważna.
Obserwuje się to również dziś, kiedy na skutek przemian kulturowych
pojawiają się nowe kierunki badań: prawo medyczne, prawo piłkarskie
(śmiech) i tym podobne. Najważniejsze, by nie traktować ich powierzchownie i podczas pracy nie myśleć tylko o zarabianiu pieniędzy.
MJ: Zatem nauki historyczno-prawne mają przyszłość.
HH: Myślę, że tak. Historia prawa ma przyszłość, o ile historycy
prawa będą w to wierzyć. Oto problem. Gdy historycy prawa sami
w siebie wątpią, a są i tacy, to niedługo historia prawa rychło utraci swą
misję i wyląduje na śmietniku. Jeżeli jednak będą widzieć jak ważna
jest ich dyscyplina, przetrwają. Z chwilą, kiedy damy sobie wmówić
poczucie winy i bezużyteczności, wyrwą nas z korzeniami. To absolutnie jasne.
MJ: Serdecznie dziękuję za rozmowę.
W Speyer, 27 sierpnia 2010
Por. serię Kunst und Recht, której autorem jest H. Fehr, I: Das Recht im Bilde,
Erlenbach-Zürich 1923; II: Das Recht, in der Dichtung, Bern 1931; III: Die Dichtung
im Recht, Bern 1936.
10
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Recenzje
Marzena Dyjakowska, ‘Crimen laesae maiestatis’.
Studium nad wpływami prawa rzymskiego w dawnej Polsce,
Wydawnictwo KUL, Lublin 2010, ss. 279
Jest rzeczą powszechnie znaną, że mające wielowiekową historię
badania nad prawem rzymskim obejmują swym zasięgiem nie tylko
kraje europejskie, tradycyjnie będące pod wpływem kultury łacińskiej,
ale niemal cały cywilizowany świat. Można by zatem sądzić, że znany materiał źródłowy z zakresu prawa rzymskiego został już przebadany. Jednakże wniosek taki byłby zbyt pochopny. Dotychczas bowiem
przedmiotem rozważań romanistów były w przeważającej mierze zagadnienia dotyczące prawa prywatnego. Dopiero w ostatnich kilkudziesięciu latach krąg tradycyjnych zainteresowań rozszerzył się;
zaczęto podejmować badania innych zagadnień, jak np. obyczajów
rzymskich, prawa karnego. Od dawna toczy się też dyskusja, czy prawo rzymskie wywarło wpływ, a jeśli tak, to jak daleko sięgający, na
prawo w Polsce. W nurt tych badań wpisuje się rozprawa Marzeny
Dyjakowskiej. Jest rzeczą charakterystyczną, że powstała ona w ośrodku lubelskim, który niewątpliwie jest najsilniejszym ośrodkiem romanistycznym w Polsce zajmującym się prawem karnym. To właśnie
prof. Marek Kuryłowicz, a następnie i ks. prof. Antoni Dębiński organizują co dwa lata konferencje na różne tematy z prawa karnego. Tu
też, na UMCS i na KUL, kolejne osoby bronią prac doktorskich z tego
zakresu. Marzena Dyjakowska, mająca wykształcenie nie tylko prawnicze, ale i filologiczne, podjęła temat z pogranicza prawa rzymskiego
328
Recenzje
[2]
i historii prawa uzupełniając w ten sposób lukę w badaniach nad wpływami prawa rzymskiego w Polsce.
Podstawę badawczą recenzowanej rozprawy stanowią nie tylko źródła prawa rzymskiego (przede wszystkim dotyczące tego tematu odpowiednie tytuły Digestów i Kodeksu: ad legem Iuliam maiestatis, oraz
liczne źródła literackie), ale też, a może przede wszystkim, źródła późniejsze, zarówno prawa (zwane przez Autorkę jurydycznymi) jak i literatura prawnicza Polski i zachodniej Europy. Wśród tych źródeł na
uwagę zasługuje przeanalizowanie licznych źródeł rękopiśmiennych
i starodruków oraz dokumentów sądowych (XVI-XVIII w.) pisanych
w większości „skażoną, nie cyceroniańską”, łaciną. Wnioski wyciągnięte z tej lektury konfrontowała Marzena Dyjakowska z starannie
dobraną, różnojęzyczną literaturą. Wykaz bibliografii, obok słowników i encyklopedii, liczy ponad 200 pozycji.
Monografia „Crimen laesae maiestatis. Studium nad wpływami prawa rzymskiego w dawnej Polsce” składa się z Wykazu skrótów
(s. 5-6); Wstępu zawierającego przedstawienie tematyki badań, źródeł, literatury, celu pracy i problematyki badawczej oraz układu pracy
(s. 7-16); czterech rozdziałów podzielonych na paragrafy (s. 17-235);
Zakończenia (s. 237-242); Bibliografii (s. 243-254) oraz Indeksu źródeł (s. 255-275).
Konstrukcja pracy została dokładnie przemyślana. W każdym z rozdziałów I – III podzielonych starannie na paragrafy, po przedstawieniu
źródeł, Autorka prowadzi rozważania nt. pojęcia maiestas, a następnie
analizuje czyny kwalifikowane jako przestępstwo obrazy majestatu,
karalność czynów zwanych dziś stadialnymi i zjawiskowymi postaciami przestępstwa, sankcje przewidziane za crimen laesae maiestatis
oraz cechy szczególne postępowań w sprawach o przestępstwo obrazy majestatu.
Najobszerniejszy rozdział I: ”Rzymskie korzenie crimen maiestatis”
(s. 17-76), poświęcony jest w całości prawu rzymskiemu. Swe rozważania prowadzi Autorka na szerokim tle historycznym i teoretycznym. Zaczyna od spostrzeżeń nt. pojęcia maiestas, które przechodziło
ewolucję. Początkowo „Rzymianie postrzegali maiestas w pierwszej
kolejności jako cechę relacji pomiędzy bogami (maiores) a ludźmi (mi-
[3]
Recenzje
329
nores) ... Ta sama zasada obowiązuje w stosunkach pomiędzy narodem rzymskim jako maior a innymi narodami” (s. 18), co znajdowało
wyraz w klauzulach umieszczanych w traktatach zawieranych przez
Rzym z poszczególnymi państwami, w których zobowiązywano drugą
stronę do zachowania majestatu narodu rzymskiego. Na mocy władzy
powierzanej przez naród rzymski urzędnikom, również im przysługiwała maiestas. Jak wiadomo, od początku pryncypatu wiele uprawnień
urzędników republikańskich przeszło na cesarza, a „crimen maiestatis stopniowo przekształciło się z przestępstwa przeciwko narodowi
rzymskiemu w przestępstwo przeciw cesarzowi i członkom jego rodziny” (s. 20). Następnie Marzena Dyjakowska przeprowadza rozważania dotyczące wzajemnego stosunku perduellio i crimen maiestatis,
które słusznie uważa za pojęcie szersze. Dokładnie przedstawia ustawodawstwo dotyczące tych przestępstw, od czasów królewskich po
konstytucje umieszczone w Kodeksie Justyniańskim (przepisy Ustawy
XII Tablic, lex Appuleia, lex Iulia maiestatis, konstytucji z 397 r. zwanej od pierwszych słów lex Quisquis) oraz analizuje czyny kwalifikowane jako crimen maiestatis. Ukazuje przy tym, jak daleko szła
interpretacja postanowień ustawy, np. za obrazę majestatu uważano za
Tyberiusza nie tylko uszkodzenie czy zniszczenie posągu Augusta, ale
również zmianę ubrania w sąsiedztwie statuy Augusta oraz posiadanie przy sobie wizerunku – na pierścieniu lub monecie – w ustępie
lub domu publicznym. Zajmuje się karalnością tzw. stadialnych postaci przestępstwa oraz dokładnie analizuje kary za popełnienie crimen
maiestatis, od kary śmierci i interdyktu aquae et ignis, poprzez konfiskatę majątku, infamię, damnatio memoriae, oraz odpowiedzialność
rodziny sprawcy czynu. Podkreśla też szczególne cechy postępowania
w sprawie crimen maiestatis, jak np. możność wystąpienia z oskarżeniem przez osoby dotknięte infamią, żołnierzy, wyzwoleńców wobec
patronów itd., niedopuszczalność apelacji, prowadzenie sprawy mimo
śmierci oskarżonego.
W pierwszym paragrafie II rozdziału: „Maiestas i crimen maiestatis w doktrynie europejskiej w XVI-XVIII wieku” (s. 77-111) Autorka
zajmuje się zbiorami praw germańskich i stwierdza, iż choć wpływ
prawa rzymskiego na zbiory tych praw był znaczny, to jednak odno-
330
Recenzje
[4]
śnie do zbrodni obrazy majestatu na plan pierwszy wysunęła się koncepcja germańska, według której u podstaw tego przestępstwa leżało
złamanie osobistej przysięgi złożonej władcy. Następnie, po ogólnych
uwagach dotyczących recepcji prawa rzymskiego w średniowiecznej
Europie, przedstawia definicje tego przestępstwa w poszczególnych
pracach głównych przedstawicieli okresu Odrodzenia i dochodzi do
wniosku, że definicje te stanowią przykład definicji opisowych, polegających na wyliczaniu postaci działania będącego przestępstwem.
Przykładowo wylicza też 45 czynów, które zdaniem Clarusa, stanowiły
zbrodnię obrazy majestatu, a które, jak sygnalizował sam autor, zostały oparte na przepisach prawa rzymskiego i w zasadniczej części odpowiadały analogicznemu katalogowi znanemu w starożytności. Karą
za dokonanie crimen laesae maiestatis była kara śmierci, jak wynika
z omawianych przez Autorkę dzieł, wykonywana często w kwalifikowanych formach zależnych od kraju popełnienia czynu, a także
od sposobu popełnienia przestępstwa i wagi czynu. Dodatkowo stosowano karę zburzenia domu sprawcy, konfiskatę majątku. Autorka
przypomina też o szczególnych cechach procesów o obrazę majestatu. Rozważania swe kończy wnioskiem, iż lektura omawianych dzieł
sprawia wrażenie, „że autorzy traktowali przepisy prawa rzymskiego
dotyczące tego przestępstwa za wciąż obowiązujące (nawet w krajach,
gdzie nie dokonała się jego recepcja), a w każdym razie jako źródło inspiracji rozwiązań dostosowanych do współczesnej im rzeczywistości” (s. 111).
W rozdział III: „Wpływ prawa rzymskiego na pojęcie przestępstwa
obrazy majestatu w źródłach prawa polskiego i w doktrynie w XVIXVIII wieku” (s. 113-185), po przedstawieniu źródeł prawa polskiego
(Korony i Statutów litewskich) i literatury prawniczej XVI-XVIII w. dotyczących obrazy majestatu oraz zwięzłych uwag nt. pojęcia maiestas,
Marzena Dyjakowska omawia szczegółowo czyny stanowiące zbrodnię obrazy majestatu. W tym zakresie, choć początkowo pojęciem tym
objęto nie tylko czyny względem króla, ale także względem senatorów,
posłów oraz sędziów i urzędników sądowych, to w konstytucji z 1539
roku ograniczono przedmiot ochrony tylko do króla. Powodu odejścia
od ochrony sądów upatruje Autorka w niechęci szlachty do wszelkich
[5]
Recenzje
331
przejawów łamania zasady równości szlacheckiej. W literaturze prawniczej dominował natomiast pogląd na rzecz szerokiego zakresu pojęcia zbrodni obrazy majestatu, rozumianej włącznie z perduellio, co
najczęściej czyniono powołując się za rzymską lex Iulia maiestatis
i inne źródła z Digestów. Od edyktu wieluńskiego z 1424 roku pojęciem tym objęto również herezję. Następnie omawia formy działania
przestępczego i tzw. formy stadialne crimen laesae maiestatis oraz
sankcje za nie grożące, a także szczególne cechy postępowania o obrazę majestatu, z przywoływaniem wzorców zaczerpniętych z Digestów
i Kodeksu. Na zakończenie tego rozdziału stwierdza, iż „W czasie lektury polskiej literatury prawniczej XVI-XVIII wieku nasuwa się spostrzeżenie, że autorzy poświęcali znacznie więcej uwagi rozwiązaniom
mającym swą genezę w prawie rzymskim (czy wręcz instytucjom prawa rzymskiego) niż rodzimym, które traktowali jedynie jako drugoplanowe urozmaicenie wywodów. Do prawa rzymskiego sięgano zresztą
nie tylko w doktrynie, lecz także w praktyce sądowej” (s. 185).
W rozdziale IV: „Prawo rzymskie w procesach o crimen laesae maiestatis w XVI-XVIII wieku” (s.187-235) – najtrudniejszym m.zd.
w lekturze – Autorka, po przedstawieniu wybranych procesów o obrazę majestatu toczących się w Polsce, począwszy od procesu Mikołaja
Russockiego z 1538 r., zastanawia się nad dopuszczalnością subsydiarnego stosowania prawa rzymskiego w sprawach o maiestas i stwierdza, iż „Pomimo uznania dla prawa rzymskiego i jego wpływu na
prawo europejskie niejednokrotnie podkreślano, że jego pomocnicze
zastosowanie wchodzi w grę tylko wtedy, gdy istnieje potrzeba wypełnienia luki w prawie krajowym” (s. 201). Następnie, na podstawie
akt sądowych i innych przekazów źródłowych, rozpatruje szczegółowe
kwestie, niewystarczająco uregulowane w prawie polskim. Po pierwsze chodzi tu o problem ustnej i pisemnej zniewagi króla, gdzie zarówno zwolennicy jak przeciwnicy rozumienia takiego czynu jako obrazę
majestatu, powoływali się na prawo rzymskie. Po drugie – o rozszerzenie ochrony prawnej nie tylko na osobę króla, ale też i na urzędników, kiedy odwoływano się do rozwiązań prawnych w konstytucji
lex Quisquis. Kolejno omawia wpływ prawa rzymskiego na ocenę dowodów (zwłaszcza na wiarygodność zeznań złożonych przez współ-
332
Recenzje
[6]
sprawców przestępstwa), na formy stadialne przestępstwa (zamiar
popełnienia przestępstwa, gdzie znów zarówno obrońcy jak i oskarżyciele powoływali się na wspomnianą konstytucję), na formy zjawiskowe przestępstwa (gdzie zajmuje się głównie współsprawstwem), na
ocenę okoliczności wyłączających bezprawność lub winę, na wymierzenie kary (znów przytaczając wielokrotne nawiązywanie czy wręcz
powoływanie się na lex Quisquis). Rozważania swe kończy powrotem
do kwestii bezpośredniości zastosowania prawa rzymskiego w postępowaniu o crimen laesae maiestatis w Polsce stwierdzając, iż „prawa
tego nie traktowano jedynie jako erudycyjnego ozdobnika, mającego
dodać powagi prezentowanym argumentom, lecz znajdowało ono bezpośrednie, subsydiarne zastosowanie w przypadku luk w prawie polskim” (s. 235).
Pracę kończy krótkie, ale bardzo treściwe Zakończenie (s. 237-242),
w którym Autorka wydaje się poszerzać swoje dotychczasowe ustalenia
dotyczące znaczenia prawa rzymskiego w Polsce (np. ze s. 201) stwierdzając, iż „Na podkreślenie zasługuje fakt, że prawo rzymskie posłużyło w niektórych procesach nie tylko jako zbiór norm stosowanych
subsydiarnie, ale również – jak np. w sprawie Michała Drzewieckiego
– jako kryterium interpretacyjne w odniesieniu do prawa krajowego
(w tym przypadku konstytucji z 1539 roku)” (s. 240). Czy więc prawo
rzymskie w zakresie procesów o obrazę majestatu było tylko prawem
posiłkowym stosowanym w przypadku luk, czy też czymś więcej?
Ponieważ rozprawa z pewnością będzie przedmiotem lektury nie
tylko romanistów i historyków, ale też szerokiego grona karnistów, za
usterkę uważam brak tłumaczeń czy choćby omówienia wielu tekstów
łacińskich zwłaszcza w rozdziale I i II.
W sumie rozprawa znacznie poszerza dotychczasowe wiadomości
nt. przestępstwa obrazy majestatu i stanowi istotny wkład w badania
nad recepcją rzymskiego prawa karnego w Polsce.
Maria Zabłocka*
* Uniwersytet Warszawski
[7]
Recenzje
333
Yiban Xingzheng Fa Yuanli [Fundamental Theory of Administrative
Law], red. Zhu Weijiu, Wang Chengdong, Wydawnictwo Gaodeng
Jiaoyu Chubanshe, Beijing 2005 (j. chiński), ss. 606.
Omawiana praca zbiorowa składa się z, napisanych przez 6 autorów w języku chińskim, 27 rozdziałów, pogrupowanych w pięciu częściach: (I) Zagadnienia ogólne, (II) Podmiot, (III) Własność publiczna,
(IV) Formy działania, (V) Kontrola (Nadzór). W czterech rozdziałach
I części są przedstawiane, uwzględniając ich ewolucję, pojęcia: administracji, prawa administracyjnego, stosunku administracyjnoprawnego i podstawowych zasad prawa administracyjnego. Pięć rozdziałów
części II (rozdziały 5-9) dotyczy: pojęcia podmiotu administracji, organizacji administracji, funkcjonariuszy publicznych, partnerów administracji (podmiotów zewnętrznych). Część III (rozdziały 10-16)
jest poświęcona przesłankom wyodrębnienia, pojęciu, przedmiotowi,
przekształceniom, akumulacji i wykorzystywaniu własności publicznej oraz jej prawnej regulacji w Chinach. Rozdziały 17-23 w części IV,
po przedstawieniu na wstępie form działania administracji i ich klasyfikacji, odnoszą się do: szeroko rozumianej kategorii aktów administracyjnych, prawodawstwa administracyjnego, umowy administracyjnej,
przymusu administracyjnego i działań (czynności) faktycznych (aktów realnych). Natomiast na część V składają się rozdziały dotyczące:
kontroli administracji (nadzoru nad administracją), procedury odwoławczej, odpowiedzialności odszkodowawczej administracji, procedury skargowej (rozdziały 24-27). Rozdziały dzielą się na podrozdziały,
w których są wyróżniane jeszcze mniejsze jednostki podziału. Na początku pracy, poza wstępem zamieszczono spis treści, a na jej końcu bibliografię, z podziałem na: podręczniki, monografie, akty prawne
i inne materiały o charakterze źródłowym. W poszczególnych rozdziałach pracy zawarte są przypisy, odsyłające do cytowanej w danym
miejscu literatury lub źródeł prawa.
Językiem pracy jest chiński. Jednak nie tylko jej tytuł, lecz także
wstęp i spis treści zostały przetłumaczone na język angielski. Praca zawiera bardzo krótkie wprowadzenie [abstract] w języku angielskim,
wyjaśniające cele i charakter pracy. Przypisy i bibliografia, z bardzo
334
Recenzje
[8]
nielicznymi wyjątkami, są sporządzone w języku chińskim lub w chińskiej transkrypcji fonetycznej. Są to głównie prace autorów chińskich,
opublikowane także na Tajwanie. Dość licznie jednak występują tam
wydane w Chinach i w języku chińskim prace autorów europejskich
(Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Austria) i amerykańskich (USA).
Ich uzupełnienie stanowią, zapisane znakami chińskimi, opublikowane
w Chinach lub w Japonii, tytuły prac japońskich autorów. Trudno jest
znaleźć bardzo nieliczne przypisy w alfabecie łacińskim, odsyłające
do prac autorów europejskich lub amerykańskich. Bibliografia zawiera dwie, zapisane w alfabecie łacińskim, tytuły prac prawniczych niemieckich autorów – J. Schwartz: European Administrative Law, Sweet
& Maxwell 1992 oraz H. Maurer: Allgemeines Verwaltungsrecht,
Verlag C.H. Beck, 2000. Wymieniona jest tam także jedna, opublikowana w języku angielskim w USA, praca z teorii administracji.
We wstępie sygnalizuje się ogromne zmiany mające miejsce w kulturze chińskiej w XX w., w tym w kulturze prawniczej, znajdujące
odzwierciedlenie w rozwoju prawa administracyjnego. Począwszy od
lat osiemdziesiątych XX w. prawo administracyjne jest jednym z podstawowych przedmiotów studiów, a w 1983 r. został wydany chiński
podręcznik prawa administracyjnego, będący symbolem odrodzenia
chińskiego prawa administracyjnego jako dziedziny nauk prawnych
i społecznych. Od tego momentu następuje rozwój prawa administracyjnego, przejawiający się w nowych regulacjach prawnych i publikowanej literaturze prawniczej. Pomimo widocznego postępu dostrzega
się niedostatki w zakresie prawniczej analizy oraz oderwanie od praktycznych problemów. Podkreśla się konieczność znalezienia odpowiedzi na pojawiające się problemy i wyzwania, dostosowując nowe
rozwiązania do krajowej specyfiki.
Omawiana praca zbiorowa jest adresowana przede wszystkim do
studentów prawa, co znajduje odbicie w jej treści, a także redakcji całej pracy, jej poszczególnych części i rozdziałów. Praca (dwa pierwsze
rozdziały części I – s. 1 i n.) rozpoczyna się od przedstawienia pojęcia administracji i prawa administracyjnego, a następnie ich ewolucji.
Przy czym jako na tradycyjnie przyjęte charakterystyczne cechy administracji wskazuje się na jej: konkretność, inicjatywę i kreatywność.
[9]
Recenzje
335
Wprowadzając pojęcie administracji publicznej, zwraca się uwagę na:
organy państwa oraz realizujące kompetencje państwa jednostki jako
jej podmioty, a działanie na rzecz społeczeństwa jako na jej przedmiot
– działanie w interesie wspólnym (publicznym), zarządzanie sprawami państwa, działanie na podstawie prawa. Działalność ta może
mieć charakter władczy lub niewładczy, porządkowy lub świadczący.
W procesie jej przemian coraz większego znaczenia nabierała, uwzględniająca uwarunkowaniu ustroju politycznego, jej aktywność w sferze
społecznej i ekonomicznej, przy dostrzeganym zjawisku umiędzynarodowienia. Wprowadzając do problematyki prawa administracyjnego sygnalizuje się: konieczność posługiwania się pojęciem stosunku
prawnego, różnorodność, przenikanie się prawa materialnego i procesowego, trudności w stanowieniu, trudności w porządkowaniu lub kodyfikowaniu. Prawo administracyjne jest przedstawiane jako system
funkcjonujący w różnych sferach, między innymi zewnętrznej i wewnętrznej, w ramach wyznaczonych przez różnej rangi przepisy prawa. W krótkim rysie historycznym jest przedstawiony rozwój prawa
administracyjnego w państwach Zachodu od końca XVIII w., reprezentujących system kontynentalny (Francja, Niemcy) i anglosaski
(Wielka Brytania, USA) oraz w Chinach. W przypadku Chin wyróżnia
się okresy: starochiński (rządów dynastii cesarskich), rządu nacjonalistycznego (po upadku ostatniej cesarskiej dynastii Qing w początkach XX w.; 1927 r. – data ponownego zjednoczenia Chin), Nowych
Chin (od 1949 r.). Omawiając epokę starochińską, sygnalizuje się
w szczególności kodyfikacje dynastii Tang i ostatniej cesarskiej dynastii Qing. W przypadku okresu rządu nacjonalistycznego zwraca
się uwagę na powołanie w 1929 r. sądu administracyjnego. W okresie Nowych Chin wyróżnia się podokresy, w tym podokres 1957-1978,
podczas którego nastąpiła utrata znaczenia przez prawo na rzecz polityki oraz likwidacja niektórych organów kontrolujących działalność administracji. Następujący po latach odrodzenia (1978-1989)
podokres 1989-1999 jest określany jako etap doskonalenia, kiedy
w celu kontrolowania działalności administracji, przyjęto między innymi ustawy o: administracyjnym postępowaniu skargowym, odwołaniu
w postępowaniu administracyjnym. Przedstawiono także etapy rozwo-
336
Recenzje
[10]
ju nauki prawa administracyjnego w Nowych Chinach. W szczególności początkowy etap „prehistoryczny” (1949-1978) – obejmujący
początkowo badania radzieckiego prawa administracyjnego, następnie
etap „założycielski” (1978-1985) – powstania przedmiotu prawa administracyjnego w szkołach wyższych oraz studiowania obcego prawa
administracyjnego, a także przygotowywania materiałów do nauczania
i wydania podręcznika prawa administracyjnego. W dalszej kolejności, w części I, przedstawia się stosunek administracyjnoprawny (rozdział 3), którego istotnym elementem charakterystyki jest nierówność
podmiotów, który jest zróżnicowany i może się zmieniać. Następnie
(rozdział 4), po krótkiej prezentacji stanowiska doktryny prawa kontynentalnego (np. Herrschaft des Gesetzes) i anglosaskiego (np. natural justice, due process of law) są omawiane podstawowe zasady prawa
administracyjnego: zgodności działania z prawem, ochrony zaufania,
proporcjonalności.
Podmiot administracji, podstawowe pojęcie części II pracy (s. 115
i n.), już na samym jej początku, jest przedstawiany jako połączenie
czynnika ludzkiego i środków materialnych. W nauce prawa administracyjnego bycie podmiotem administracji, co się podkreśla, oznacza
wykonywanie kompetencji we własnym imieniu. Wprowadzając pojęcie podmiotu administracji, nawiązuje się do terminologii zachodniej i japońskiej, ukazując w oryginalnej wersji takie pojęcia jak:
public corporation, etablissement public, Anstalt, Verwaltungseinheit.
Przedstawiając różne rodzaje podmiotów administracji, nawiązuje się
do historii Zachodu – w szczególności do prawa rzymskiego i teorii
kameralizmu. Odnosząc się do sytuacji w Chinach, zwraca się uwagę na wykonywanie przez podmioty administracji usług publicznych.
Wprowadza się, nawiązując do myśli zachodniej, pojęcie służby pub­
licznej. Omawiając organizację administracji, przedstawia się pojęcie, wykonującego kompetencje, organu administracji oraz stosunki
łączące organy administracji, występujące w ramach nadrzędności
i podporządkowania oraz te, których istota polega na współpracy.
W dalszej kolejności są omawiane zagadnienia związane z pracownikami administracji, określanymi jako funkcjonariusze publiczni. Także
w tym przypadku, prezentując ich prawa i obowiązki w ramach stosun-
[11]
Recenzje
337
ku prawnego, sygnalizuje się rozwiązania zachodnie, w szczególności
niemieckie. Następnie pojawia się pojęcie partnera administracji (podmiotu zewnętrznego), którym jest obywatel, osoba prawna lub inna
jednostka (inny podmiot). Partner administracji występuje w cytowanych przepisach prawa chińskiego oraz jest terminem stosowanym
w doktrynie prawa. Posiada on określone w przepisach prawa i obowiązki. W prawodawstwie chińskim partner administracji występuje jako: obywatel, osoba prawna lub inna jednostka (inny podmiot):
strona, uczestnik, poszkodowany itd.. Ponadto w doktrynie prawa wykorzystuje się, między innymi, także takie określenia jak: strona przeciwna, osoba, jednostka.
Część III pracy (s. 192 i n.) jest poświęcona własności publicznej. Administracyjna własność publiczna, co się podkreśla w doktrynie prawa administracyjnego, wraz z podmiotem administracji i aktem
administracyjnym, stanowi ważny element systemu administracji.
Odwołując się do myśli zachodniej i doktryny japońskiej, analizując
przesłanki służące do wyodrębnienia pojęcia administracyjnej własności publicznej, dostrzega się użyteczność takich kategorii jak: interes, kompetencja (uprawnienie), podmiot. Za zasadniczy rys myśli
Zachodu w XIX w. w odniesieniu do własności publicznej uważa się
obowiązek jej ochrony. Następnie pojawia się, wskazując na zapoczątkowanie w końcu XIX w., zachodnia koncepcja administracji świadczącej. Administracyjna własność publiczna jest definiowana jako
własność zarządzana i prawo wykonywane przez podmiot administracji, który jest zobowiązany do jej ochrony. W dalszych rozważaniach,
odnosząc się do Chin, administracyjna własność publiczna jest przedstawiana jako własność (majątek, mienie) przysługująca i zarządzana
przez podmiot administracji, wykorzystywana w celach publicznych.
Jako na ważny element charakterystyki własności publicznej wskazuje się na zasadę niezbywalności. Administracyjna własność publiczna występuje w różnych formach i może podlegać przekształceniom.
Jeden z rozdziałów tej części jest poświęcony stosunkom związanym
z wykorzystywaniem administracyjnej własności publicznej. Na początku rozdziału przedstawia się formy i zasady jej wykorzystywania.
Formy: monopol, swoboda lub pozwolenie. Zasady: zakaz naruszania,
338
Recenzje
[12]
niestabilność prawa do wykorzystywania (użytkowania), pełen rozwój i efektywność. Następnie są omawiane wolność (wraz z ograniczeniami) i pozwolenia jako formy wykorzystywania administracyjnej
własności publicznej oraz stosunki związane z jej wykorzystywaniem.
Dalej jest omawiane ustawodawstwo (wybrane dziedziny) dotyczące
własności publicznej w Chinach.
Na początku części IV pracy (s. 301 i n.) poświęconej formom działania administracji podkreśla się, że, wraz z podmiotem administracji
i administracyjną własnością publiczną, zajmują one ważną miejsce
w rozważaniach doktryny prawa administracyjnego. Zarazem zwraca
się uwagę na ich wielość i różnorodność, a także na podział na akty
administracyjne i administracyjne akty realne (administracyjne czynności faktyczne) stanowiący podstawę ich klasyfikacji. Akty administracyjne dzieli się przede wszystkim na akty abstrakcyjne i konkretne.
Natomiast wśród administracyjnych aktów realnych (administracyjnych czynności faktycznych) wyróżnia się w pierwszej kolejności
następujące ich kategorie: wykonawcze, instruujące i konsensualne.
Jako charakterystyczne cechy formy działania administracji są przedstawiane: wykonywanie przez podmiot administracji, wykonywanie
na podstawie prawa publicznego, oddziaływanie na prawnie uznane prawa i interesy partnera administracji (podmiotu zewnętrznego).
Wyodrębniony jako podstawowe pojęcie akt administracyjny jest aktem: mającym charakter prawny, wydawanym przez podmiot administracji, wydawanym na podstawie prawa, mogącym wywoływać
bezpośrednio lub pośrednio skutki prawne. Natomiast administracyjny akt realny (administracyjna czynność faktyczna) nie jest aktem wydawanym w celu wywoływania skutków prawnych nie posiada mocy
wiążącej. Ponadto działanie administracji może mieć charakter prawodawczy, wykonawczy lub orzeczniczy, także charakter jedno-, dwulub wielostronny oraz związany lub wolny. Akt administracyjny może
być pojmowany, jak się zauważa, bardzo wąsko jako akt konkretny
albo szeroko jako akt konkretny lub abstrakcyjny. Może on mieć charakter wolny lub związany. Może przyznawać prawo lub nakładać obowiązek. Może także podlegać zmianom i przestać wywoływać skutki
prawne. Wśród aktów administracyjnych wyróżnia się, wydawane na
[13]
Recenzje
339
wniosek i podlegające rozpatrzeniu podczas formalnego postępowania, pozwolenie administracyjne. Wydanie aktu administracyjnego
może wiązać się z: przyznaniem uprawnienia lub nagrody, nałożeniem obowiązku lub kary. Pozytywnie ocenia się prawne regulowanie
postępowania administracyjnego, formalizującego czynności organu administracji oraz przyznającego prawa partnerowi administracji
(podmiotowi zewnętrznemu). Przedstawia się założenia lub rozwiązania prawne przyjęte w innych państwach w zakresie postępowania administracyjnego, przede wszystkim: Niemcy, USA, Japonia, Tajwan.
W tej samej części pracy jest także omawiana problematyka: prawodawstwa administracyjnego, umowy administracyjnej, przymusu
administracyjnego oraz aktów administracyjnych realnych (administracyjnych czynności faktycznych). Dostrzegając szerokie lub wąskie
pojmowanie prawodawstwa administracyjnego, wskazuje się na ustawowe uregulowanie dziedziny w Chinach oraz kompetencje prawodawcze (normodawcze) poszczególnych organów państwa. Umowa
administracyjna, konkretny i dwustronny akt administracyjny, która
dochodzi do skutku po osiągnięciu porozumienia przez organ administracji i partnera administracji (podmiot zewnętrzny) – stronę, charakteryzuje się nierównością praw i obowiązków. Jej celem jest realizacja
interesu publicznego, a przedmiotem stosunek administracyjnoprawny. Przedstawiając jej rozwój wskazuje się na: umowę administracyjną w Niemczech i umowę publiczną w USA, możliwość umownego
przekształcenia stosunku publicznoprawnego na Tajwanie, wykorzystywanie lub zainteresowanie dwustronnymi (umownymi) formami
działania administracji w Wielkiej Brytanii, Francji, Japonii i Chinach.
Stwierdzając brak w Chinach jednolitej regulacji dotyczącej umowy
administracyjnej, zwraca się uwagę na umowy odnoszące się do: użytkowania ziemi, zamówień państwowych, zarządzania przedsiębiorstwami państwowymi, projektów publicznych, badań naukowych.
Podkreśla się zainteresowanie w Chinach administracyjnymi aktami
realnymi (administracyjnymi czynnościami faktycznymi), mającymi
charakter publicznoprawny, wykonującymi kompetencję administracyjną, nie mającymi na celu wywoływanie skutków prawnych.
340
Recenzje
[14]
Kontrola administracji jest przedmiotem części V pracy (s. 442 i n.)
i zajmuje ważne miejsce w systemie prawa administracyjnego. Jest
pojęciem ważnym, chociaż niejednoznacznym, będącym przedmiotem sporów w doktrynie. Zasadniczo wyodrębnia się jej dwie sfery:
zewnętrzną i wewnętrzną. W przypadku kontrolowania administracji
można wyróżnić: podmiot kontrolujący (organ państwa, organizacja,
obywatel), przedmiot (administracja lub jej pracownik), treść (badanie zgodności z prawem lub celowości), cel (bezpieczeństwo państwa,
ochrona praw lub interesów państwa, obywatela, jednostki, zapewnienie sprawnego i efektywnego zarządzania). Wyodrębnia się kontrolę:
organu nadrzędnego (sprawującego władzę), wymiaru sprawiedliwości, wewnętrzną, polityczną, społeczną. Ważną rolę odgrywa kontrola
wykonywana w ramach administracyjnego postępowanie odwoławczego i administracyjnego postępowanie skargowego, które w Chinach
są uregulowane w dwóch odrębnych ustawach. Istotą obu postępowań,
o charakterze spornym, jest prawo zaskarżenia przez obywatela, osobę
prawną lub inna jednostkę (inny podmiot), partnera administracji (podmiotu zewnętrznego) będącego stroną w postępowaniu, konkretnego
aktu administracji. Wniesione odwołanie lub skarga administracyjna
są rozpatrywane odpowiednio przez odwoławczy organ administracji
albo sąd ludowy (sąd powszechny). W związku z kontrolą administracji jest omawiana problematyka odpowiedzialności administracji za
szkody powstałe wskutek niezgodnych z prawem działań oraz odpowiedzialność odszkodowawcza administracji.
Omawiana praca zbiorowa jest podręcznikiem, przeznaczonym
przede wszystkim dla osób studiujących prawo na chińskich uniwersytetach, co jest widoczne w jej konstrukcji. Jej lektura jest jednak
także pożyteczna dla innych czytelników zainteresowanych chińskim prawem administracyjnym. Czytelnik europejski naturalnie napotyka barierę językową w postaci trudnego pisma ideograficznego.
Podczas lektury, jeżeli jest on prawnikiem, stopniowo może się on
jednak przekonać, że siatka pojęć wykorzystywanych w analizie organizacji i funkcjonowania chińskiej administracji wykazuje dużą
zbieżność z terminologią kontynentalnego (europejskiego) prawa administracyjnego, co powoli czyni pracę bardziej przystępną. Oczywiście
[15]
Recenzje
341
w terminologii można także dostrzec wpływ prawa anglosaskiego i japońskiego. Lektura pracy może być interesująca w szczególności jako
wstęp do zapoznania się ze strukturą i organizacją chińskiej administracji oraz regulacjami w zakresie szeroko rozumianego postępowania administracyjnego.
Marek Brzeski
Waiguo ji Gang-Ao-Tai Xingzheng Susong Zhidu [The Administrative
Litigation System in Foreign Countries and Hongkong, Macao,
Taiwan District], red. Xue Gangling, Peking University Press,
Beijing 2006 (j. chiński), ss. 505.
Przedmiotem omawianej pracy są wybrane systemy administracyjnego postępowania skargowego. Poprzedzona przedmową i krótkim
wstępem praca składa się z 8 części, przedstawiając w następującej
kolejności współczesne systemy: Niemiec, Francji, Japonii, Stanów
Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Hong Kongu, Macao i Tajwanu.
Każda z 8 odrębnych części została napisana oddzielnie w języku
chińskim przez innego autora. Chiński jest także językiem przedmowy i wstępu, a także jedynym językiem spisu treści i jedynym językiem występującym w częściach poświęconych Macao i Tajwanowi.
W przypadku Japonii, której terminologia prawnicza w zasadzie jest
zapisywana znakami chińskimi, język japoński można dostrzec tylko w tytułach prac cytowanych w przypisach. W pozostałych częściach można znaleźć niemieckie, francuskie i angielskojęzyczne
(Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Hong Kong) terminy prawnicze lub nazwy organów, umieszczone w nawiasach obok ich chińskich
odpowiedników. W przypisach, sporządzonych oddzielnie dla każdej części, znajdujemy odesłania do najnowszej literatury prawniczej,
wydanej w języku chińskim lub języku danego krajowego systemu
prawnego. Język chiński jest językiem literatury prawniczej cytowanej
w przypisach w częściach poświęconych Tajwanowi i Macao (bez wyjątku), a także Hong Kongowi (tylko jedna praca angielskojęzyczna).
342
Recenzje
[16]
Hong Kong i Macao obecnie są specjalnymi regionami autonomicznymi Chińskiej Republiki Ludowej. Tak jak w przypadku wielu innych
prac prawniczych wydanych w ostatnich latach w Chinach, przetłumaczono chiński tytuł pracy na język angielski.
W przedmowie, odnosząc się do zmian zachodzących podczas
minionych ponad dwudziestu lat w Chińskiej Republice Ludowej
(ChRL), zwraca się uwagę na stworzenie stosunkowo kompletnego
prawnego systemu kontroli administracji, obejmującego systemy dotyczące: odwołania administracyjnego, skargi administracyjnej i odpowiedzialności odszkodowawczej państwa. Natomiast we wstępie,
w którym wymieniono autorów poszczególnych części pracy, podkreśla się szybki rozwój systemów skargi administracyjnej na Zachodzie
w ciągu ostatnich 20 lat, podczas gdy dostępne w ChRL materiały ukazują stan z lat 60/70 XX wieku. Celem pracy zbiorowej, której autorzy
mają za sobą doświadczenie z pracy badawczej w Niemczech, Japonii
i innych krajach, jest z jednej strony przedstawienie nowych i oryginalnych materiałów, a z drugiej pokazanie obcych systemów prawnych
w sposób precyzyjny i kompleksowy.
Prezentacja poszczególnych krajowych systemów skargowego postępowania administracyjnego rozpoczyna się od zwięzłego przedstawienia ich aktualnych podstaw prawnych i historycznej ewolucji. Rozdział
1 dotyczący systemu japońskiego jest zatytułowany: Historyczna
ewolucja. W pierwszych rozdziałach dotyczących Niemiec, Macao
i Tajwanu znajdujemy podrozdziały o historycznej ewolucji systemów
administracyjno-skargowych. W przypadku Wielkiej Brytanii pojawia
się zarys historycznego rozwoju systemu kontroli sądowej od XIII wieku. Rys historyczny towarzyszy także przedstawieniu (rozważaniom
na temat) organizacji sądownictwa i podstaw prawnych rozpatrywania
skarg (spraw) administracyjnych we Francji i w Hong Kongu. W przypadku Hong Kongu, omawiając prawne podstawy kontroli, nawiązano
do ewolucji statusu kolonialnego w ramach systemu prawa stanowionego oraz ewolucji prawa zwyczajowego w Wielkiej Brytanii i na jego
terytorium. W części poświęconej Stanom Zjednoczonym znajdujemy
fragmenty dotyczące związków brytyjskiego i amerykańskiego systemu prawa administracyjnego oraz systemu kontroli sądowej.
[17]
Recenzje
343
Po przedstawieniu podstaw prawnych i rysów historycznych danych
systemów krajowych, zgodnie z określonym schematem, są omawiane
w poszczególnych częściach: ustrój i właściwość sądów administracyjnych lub sądów (innych organów) orzekających w sprawach administracyjnych, status prawny strony lub uczestnika administracyjnego
postępowania skargowego, postępowanie dowodowe, rozpatrywanie
i orzekanie w sprawach skarg, wykonywanie orzeczeń. W poszczególnych częściach pracy jest przedstawiany przede wszystkim obowiązujący stan prawny. Od czasu do czasu można tam jednak znaleźć zbieżne
lub rozbieżne poglądy przedstawicieli krajowych doktryn prawniczych
dotyczące interpretacji danych przepisów prawa. Cytowane jest także
orzecznictwo sądowe w wybranych rodzajach spraw.
W ramach zarysowanego powyżej schematu, zgodnie z którym, rozważania rozpoczynają się od prezentacji aktualnego stanu prawnego
i zwięzłego rysu historycznego, a kończą na przedstawieniu regulacji w zakresie wykonywania orzeczeń, występują jednak modyfikacje. Właściwość w sprawach skarg administracyjnych oraz strona lub
uczestnik administracyjnego postępowania skargowego, to tytuły
rozdziałów w częściach poświęconych systemom: Niemiec, Francji,
Japonii, Hong Kongu, Macao i Tajwanu. W przypadku Wielkiej
Brytanii wyodrębniono rozdział o zakresie kontroli sądów i rozdział
o stronie postępowania sądowego. Jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone,
to omówiono przesłanki sądowej kontroli wynikające z ustawodawstwa federalnego. Natomiast w rozdziale poświęconym stanowi Nowy
Jork przedstawiono zakres stosowania skargi na podstawie regulacji
dotyczącej postępowania cywilnego.
Omawiana praca została przygotowana z myślą o chińskim czytelniku. Nie można jednak nie dostrzec, wynikających z porównania treści poszczególnych jej części, walorów poznawczych dla czytelników
z innych krajów. Okazuje się bowiem w szczególności, że skodyfikowane administracyjne postępowanie skargowe, regulujące między
innymi uprawnienia strony lub uczestnika postępowania administracyjnego, oraz powołanie sądów administracyjnych są charakterystycznymi cechami nie tylko systemów (prawnych) Niemiec i Francji, lecz
także Tajwanu i Macao. W Niemczech i we Francji struktura sądów
344
Recenzje
[18]
administracyjnych jest trójstopniowa, obejmując odpowiednio sądy
pierwszej instancji, sądy wyższej instancji i Federalny Trybunał (Sąd)
Administracyjny (Verwaltungsgerichtshof, Oberverwaltungsgericht
i Bundesverwaltungsgericht – Niemcy) oraz sądy administracyjne, apelacyjne sądy administracyjne i najwyższy sąd administracyjny – Conseil d’Etat (Francja). Na Tajwanie, w ramach dwustopniowej
struktury, funkcjonują trzy wyższe sądy administracyjne i Naczelny
(Najwyższy) Sąd Administracyjny. Natomiast w Macao, poza Sądem
Administracyjnym, który jest jednym z sądów pierwszej instancji, podejmowanie rozstrzygnięć w sprawach administracyjnych należy także
do właściwości Sądu Drugiej Instancji i Sądu Ostatniej Instancji.
Administracyjne postępowanie skargowe zostało także skodyfikowane w Japonii. Ponadto, już zgodnie z przepisami przyjętej w XIX
wieku pierwszej japońskiej konstytucji, rozpatrywanie skarg dotyczących szkód wyrządzonych przez funkcjonariusza administracji w drodze wydania niezgodnej z prawem decyzji należało do właściwości
sądu administracyjnego. Jednak po II wojnie światowej, co podkreślono w pracy, na podstawie przepisów obecnie obowiązującej konstytucji Japonii, zlikwidowano sądownictwo administracyjne. W związku
z tym, właściwymi do rozpatrywania skarg administracyjnych w Japo­
nii stały się sądy powszechne.
W części poświęconej Hong Kongowi, gdzie prawo mieszkańców
do wniesienia skargi na akty (działania lub czynności) administracji
i jej funkcjonariuszy wynika z ustawy zasadniczej, jeden z rozdziałów
jest poświęcony zakresowi rozpatrywania skarg administracyjnych.
Podkreśla się jednak, że w przypadku Hong Kongu występują trudności w poprawnym terminologicznie przedstawieniu instytucji skargi
administracyjnej. Dużą rolę, jako podstawa prawna postępowania sądowego w sprawach skarg administracyjnych, odgrywają tam przepisy postępowania cywilnego. Natomiast właściwymi do rozpatrywania
skarg administracyjnych są sądy powszechne oraz organy pozasądowe
– w szczególności Administracyjne Kolegium Odwoławcze. Podstawę
prawną rozpatrywania skarg administracyjnych w Hong Kongu stanowi nie tylko prawo stanowione.
[19]
Recenzje
345
Omawiana praca umożliwia porównanie wybranych europejskich
skodyfikowanych systemów administracyjnego postępowania skargowego (Niemcy, Francja) i systemów anglosaskich (Wielka Brytania,
Stany Zjednoczone) z systemami Wschodniej Azji (Tajwan, Hong
Kong, Macao i Japonia), które są w dużym stopniu skodyfikowane.
Dzięki niej można także porównywać systemy prawne Wschodniej
Azji.
Marek Brzeski
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
SprawozdaniA
Konferencja poświęcona pamięci Profesora
Henryka Kupiszewskiego (1927-1994) –
Roman Law and Legal Knowledge
W dniu 16 maja 2009 r. odbyła się, zorganizowana przez Instytut
Historii Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, konferencja ku czci
Profesora Henryka Kupiszewskiego zatytułowana Roman Law and
Legal Knowledge. Udział w niej wzięli przedstawiciele wielu ośrodków uniwersyteckich z kraju i z zagranicy. Łącznie wygłoszono
9 referatów.
Otwarcie konferencji nastąpiło o godzinie 10.00 w Starej Bibliotece
Uniwersytetu Warszawskiego. Prof. Tomasz Giaro, w imieniu swoim
oraz Dziekana WPiA UW, prof. Krzysztofa Rączki, w języku angielskim zwrócił się do przybyłych ze słowami powitania. W pierwszej
kolejności wdzięczność za przybycie wyraził rodzinie prof. Henryka
Kupiszewskiego; jego żonie Marii oraz synowi Markowi. Prof. T. Giaro
zwrócił uwagę na panującą w rodzinie Państwa Kupiszewskich tradycję naukową podkreślając, iż syn prof. H. Kupiszewskiego również
poświęcił się karierze naukowej, choć w całkowicie innej dziedzinie,
bo w zakresie geografii i informatyki. Następnie prof. Giaro powitał
uczniów prof. H. Kupiszewskiego; prof. Marię Zabłocką z UW, prof.
Jana Zabłockiego z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego,
prof. Bronisława Sitka z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Prof.
T. Giaro podziękował za przybycie również wszystkim pozostałym
gościom przedstawicielom poszczególnych ośrodków prawa rzymskiego w Polsce i za granicą. Wyraził swoje ogromne zadowolenie
348
Sprawozdania
[2]
z faktu, iż zaproszenie przyjęło tak wielu wybitnych badaczy prawa antycznego w Europie. Powód do radości, jak podkreślił, był tym
większy, że ta konferencja była już kolejną poświęconą pamięci prof.
H. Kupiszewskiego.
Następnie prof. T. Giaro objął przewodnictwo porannej sesji obrad.
Jako pierwsi swoje referaty wygłosili ks. prof. Franciszek Longchamps
de Bérier z Uniwersytetu Jagiellońskiego – Introductory Remarks: Law
Faculty versus Law School oraz prof. Gianni Santucci z Università degli Studi di Trento, zatytułowany Alterità e identità (vere, apparenti,
false) fra diritto romano e diritti moderni.
Oba referaty wzbudziły duże zainteresowanie, czego dowodem
był fakt, iż natychmiast po ich wygłoszeniu nawiązała się dyskusja.
Rozpoczął ją dr Jakub Urbanik z UW, który podniósł problem dotyczący aspektów dydaktycznych w nauczaniu prawa rzymskiego.
Stwierdził on, że jedną z największych bolączek w środowiskach akademickich jest znalezienie odpowiedzi na pytanie o cel studiowania
prawa rzymskiego, podobnie jak i innych nauk historycznych. Głos
w dyskusji zabrał również prof. Wojciech Dajczak z Uniwersytetu
Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wyraził on przekonanie, że rozwiązania wskazanego przez dr J. Urbanika problemu należy szukać
w nowych metodach wykładania prawa rzymskiego. Uznał, iż błędem byłoby kontynuowanie wykładania tego przedmiotu w sposób,
w jaki czyniono to w XVIII wieku. Trzeba raczej szukać nowych dróg
nauczania prawa rzymskiego starając się uczynić tę dziedzinę prawa
bardziej atrakcyjną dla studentów. Z tymi opiniami zgodził się prof.
G. Santucci, który jednak wyraził swoją obawę co do możliwości stworzenia jednego, uniwersalnego modelu nauczania prawa rzymskiego.
Kolejny referat wygłosił prof. Alfons Bürge z Ludwig-Maximilians
Universität w Monachium zatytułowany Synchronische und diachronische Rechtsvergleichung als Instrument zur Gewinnung von
Tiefenschärfe. Tezy
�������������������������������������������������
wygłoszone przez prelegenta wzbudziły szczególne zainteresowanie Przewodniczącego. Nawiązała się między nimi
żywa dyskusja, po której nastąpiła przerwa na kawę.
Po przerwie obrady w języku francuskim poprowadziła prof. Anna
Pikulska-Radomska z Uniwersytetu Łódzkiego. Jako pierwszy głos
[3]
Sprawozdania
349
zabrał prof. Luigi Garofalo z Università degli Studi di Padova, który wygłosił referat zatytułowany I giuristi di Roma antica nell’Europa
del domani. Ostatnie wystąpienie przed przerwą obiadową należało do prof. Susanne Hähnchen z Freien Universität w Berlinie, która starała się odpowiedzieć na postawione przez siebie pytanie – Das
Nachdenken römischer Juristen über Vertragstypen – Grundlage für
ein europäisches Vertragsrecht?
Po wysłuchaniu wszystkich referatów w sesji porannej Prze­wod­
nicząca zaprosiła zebranych do wzięcia udziału w dyskusji.
Obradom wznowionym w ramach sesji popołudniowej przewodniczył, zwracając się do zebranych w języku niemieckim, prof. W. Dajczak
z UAM. Przewodniczący zapowiedział prelegentów, a następnie głos
oddał prof. Wolfgangowi Ernstowi z Universität Zürich, który wygłosił
referat na temat ‘Naturalia negotii’: Dispositives Gesetzesrecht – römische Anfänge und neuere Entwicklungen. Po wysłuchaniu pierwszego
referatu Przewodniczący zachęcił zgromadzonych do zabrania głosu
w dyskusji. Kolejny referat L’Edit de Caracalla – la mesure de l’universalisme romain należał do prof. Josepha Mélèze-Modrzejewskiego
z Université Paris-I. W jego zastępstwie referat ten wygłosił prof. Adam
Łukaszewicz z UW. Ostatnimi prelegentami byli: prof. Jan Dirk Harke
z Juilius-Maximilians Universität w Würzburgu, który w swoim wystąpieniu szukał odpowiedzi na pytanie - Haben di Römer Rechtswissen
geschaffen? oraz prof. Tomasz Giaro z UW – Concluding Remarks:
The Lasting Merits of Roman Jurisprudence.
Po wysłuchaniu ostatniego referatu głos zabrał prof. A. Bürge, który podziękował organizatorom za trud włożony w przygotowanie kończącego się Sympozjum.
Ostatnim punktem spotkania był wieczorny koncert przygotowany
przez String Quartet Student of The Fryderyk Chopin University of
Music in Warsaw, który odbył się w Pałacu Tyszkiewiczów i Potockich
na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
Renata Kamińska∗
* Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
350
Sprawozdania
[4]
VII Lubelskie Sympozjum Naukowe
Ochrona bezppieczeństwa i porządku
publicznego w prawie rzymskim,
Lublin 20-22 maja 2010 r.
W dniach 20-22 maja 2010 r. na Uniwersytecie Marii CurieSkłodowskiej w Lublinie odbyło się VII Lubelskie Sympozjum
Naukowe na temat rzymskiego prawa karnego. W roku obecnym odbyło się ono pod hasłem „Ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego w prawie rzymskim”. Konferencję zorganizowały wspólnie
dwie katedry UMCS: Katedra Prawa Rzymskiego i Zakład Historii
Starożytnej przy współudziale Katedry Prawa Rzymskiego KUL.
Obrady otworzył jeden z gospodarzy konferencji, dr hab. prof.
UMCS Krzysztof Amielańczyk, który powitał gości i przypomniał pokrótce historię lubelskich sympozjów. Prof. Amielańczyk przewodniczył także początkowi pierwszej sesji obrad.
Pierwszy referat wygłosiła dr Hanna Appel (UMK), nosił on tytuł Ustawy Gajusza Grakcha o charakterze prewencyjnym: ‘ne quis
in iudicio circumveniatur’ oraz ‘de capite civis’. Kolejne prelekcje
w tej sesji wygłosili: dr Henryk Kowalski (UMCS) – Ustawodawstwo
Pompejusza w zakresie ochrony porządku publicznego w 52 roku p.n.e.,
dr Marzena Dyjakowska (KUL) – Ochrona bezpieczeństwa i porządku
publicznego a rzymskie ustawy o obronie majestatu.
Od tego momentu, do końca pierwszego dnia obrad, ich przewodnictwo objęła prof. dr hab. Maria Zabłocka, Kierownik Katedry Prawa
Rzymskiego Uniwersytetu Warszawskiego.
Tę część obrad rozpoczął prof. Krzysztof Amielańczyk, Sicarii –
zjawisko rzymskiego bandytyzmu w okresie późnej republiki rzymskiej.
Referent przedstawił sposoby walki z rozprzestrzenianiem się przemocy u schyłku republiki rzymskiej. Po wygłoszeniu wszystkich odczytów w tej sesji, prowadząca otworzyła dyskusję.
W drugiej części sesji wygłoszono kolejne referaty. Rozpoczęła dr
Elżbieta Loska (UKSW) tekstem ‘Contra tribunum plebis furiosum
et audacem’. Spory między urzędnikami zagrożeniem dla bezpieczeń-
[5]
Sprawozdania
351
stwa republiki?. Następnie dr Paulina Święcicka (UJ) wygłosiła referat
‘Propter tranquillitatem animorum civium et securitatem publicam’.
Grecka myśl, obyczaje i religia jako zagrożenie dla republikańskich
obyczajów i porządku publicznego. Wzbudził on kontrowersje podczas
dyskusji. Dr Przemysław Kubiak (UŁ) mówił na temat: Ograniczanie
‘ius vitae ac necis’ właścicieli niewolników na przykładzie wymierzania kar wykonywanych na arenie, analizując tekst D. 48,8,11,1-2.
Tę sekcję zakończyła dr Joanna Misztal-Konecka (KUL), z referatem ‘Civitas interdicta monachis’. Mnisi zagrożeniem dla porządku
publicznego? Także po tej części obrad odbyła się dyskusja. Cenna
w niej była zwłaszcza możliwość obserwacji różnic w podejściu do interpretacji tekstów źródłowych pomiędzy historykami a prawnikami.
Różnica ta może zaowocować w przyszłości szerszym spojrzeniem na
zachowane źródła u obu stron dyskusji.
Drugi dzień sympozjum otworzył gospodarz, prof. dr hab. Marek
Kuryłowicz, kierownik Katedry Prawa Rzymskiego UMCS.
Drugiej sesji obrad przewodniczył ks. prof. dr hab. Antoni Dębiński,
Kierownik Katedry Prawa Rzymskiego Katolickiego Uniwersytetu
Lubelskiego. Jako pierwszy tego dnia referat wygłosił prof. dr hab.
Marek Kuryłowicz (UMCS), Publiczne porządki i nieporządki pogrzebowe we wczesnym cesarstwie rzymskim. Dr Maciej Jońca (KUL)
mówił o cesarskich regulacjach prawnych dotyczących grobowców
w prelekcji Zmartwychwstanie Chrystusa a nietykalność grobu
w świetle „Inskrypcji z Nazaretu”. Kolejne referaty w tej sekcji przedstawili: dr Aldona Jurewicz (UWM), ‘Hospitium’ i ‘patrocinium’
w ‘Lex Coloniae Genetivae Iuliae’ (c.130-131) oraz mgr Klaudia Jerz
(UMCS), Służby porządkowe w komediach Plautusa. Po wysłuchaniu
referatów ks. prof. Dębiński otworzył i moderował dyskusję.
Kolejnej części obrad przewodniczyła Anna Pikulska-Radomska,
kierownik Katedry Prawa Rzymskiego Uniwersytetu Łódzkiego. Jako
pierwszy wystąpił dr Ireneusz Jakubowski (UŁ), Z zagadnień ‘furtum’ w Instytucjach Gajusa i Instytucjach Justyniana. Po nim referat
Wykonawcy kary śmierci w państwie rzymskim wygłosiła mgr Anna
Pawłowska (ALK). Kolejnym prelegentem był mgr Andrzej Chmiel
(UMCS), Ochrona bezpieczeństwa właścicieli niewolników w świe-
352
Sprawozdania
[6]
tle SC Silanianum – zagadnienia dowodowe. Następnie mgr Tomasz
Tadajczyk (UŁ) przedstawił sytuację medyków w starożytności w tekście Przywileje lekarzy a ochrona porządku publicznego w starożytnym Rzymie. Po zakończeniu referatów, przewodnicząca otworzyła
dyskusję.
Trzecią sesję obrad moderował prof. dr hab. Jan Zabłocki,
Kierownik Katedry Prawa Rzymskiego Uniwersytetu Kardynała
Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Pierwszy referat przedstawił mgr
Tomasz Banyś (UŁ), Wybrane problemy operacji policyjnych armii
rzymskiej. Historyczne podejście w tej sekcji prezentował dr Dariusz
Słapek (UMCS), który mówił o widowiskach sportowych (‘Spectaculi
spectantes’ – o milczeniu źródeł i naturze prawa rzymskiego). Dr Jacek
Wiewiorowski (UAM) referował na temat Ochrony porządku publicznego jako przesłanki reform zarządu prowincjonalnego za Justyniana
Wielkiego w latach 535-536. Dr Anna Tarwacka (UKSW) przedstawiła przebiegłość Werresa w referacie ‘In conspectu legum libertatisque moriatur’. Sprawa Publiusa Gaviusa a kompetencje namiestnika
do ochrony porządku publicznego w prowincji. Dr Renata ŚwirgońSkok (URz) zajęła się Prawnokarną ochrona granic gruntów państwie
rzymskim, a dr Adam Świętoń (UWM) Rolą ‘agentes in rebus’ w wykrywaniu i zwalczaniu spisków przeciwko władzy cesarskiej w późnym
Cesarstwie Rzymskim. Obrady tej sekcji zamknął mgr Piotr Kołodko
(UwB), omawiając kompetencje prefekta (‘Praefectus vigilum’ jako
strażnik bezpieczeństwa publicznego w starożytnym Rzymie). Nad
przedstawionymi referatami odbyła się dyskusja.
Na koniec drugiego dnia konferencji odbyła się inscenizacja fragmentu sztuki Plauta Żołnierz Samochwał, a po niej prezentacja walk
gladiatorów przygotowana przez Koło Naukowe Amatorów Antyku
działające przy Zakładzie Historii Starożytnej UMCS.
Elżbieta Loska∗
* Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
[7]
Sprawozdania
353
Convegno internazionale Diritto romano
privato e diritto romano pubblico: teoria e
pratica. Xiamen, Chiny, 23-27 października 2010 r.
W dniach 23-27 października 2010 r. w Xiamen w południowochińskiej
prowincji Fujian odbyło się Convegno internazionale Diritto romano
privato e diritto romano pubblico: teoria e pratica. ���������������
Językami konferencji były włoski, angielski i chiński, a dokładnie mandaryński.
Obrady rozpoczęły się 25 października. W poprzednich dniach, które miały być poświęcone na zwiedzanie, plany pokrzyżowało nadejście tajfunu.
Organizator konferencji, Profesor Xu Guodong z Uniwersytetu
w Xiamen, otworzył obrady i przewodniczył pierwszej sesji. Pierwszy
referat wygłosił Profesor Massimiliano Madio z Università di Bari,
który mówił na temat podatków: Lo stipendium. Riflessioni di natura
giuridica ed incertezze interpretative. Pani Profesor Maria Zabłocka
z Uniwersytetu Warszawskiego przedstawiła refleksje dotyczące zasad
prawa rzymskiego stanowiących podstawę nauki prawa: Il diritto romano – caposaldo teoretico della giurisprudenza. Następnie Profesor
Jan Zabłocki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego
w Warszawie omówił problematykę aktów prawnych uchwalanych na zgromadzeniach: ‘Leges’ votate nelle assemblee popolari.
Ostatni referat wygłosił Wang Yingying z Università di Macao na temat L’obbligazione ‘in solidum’ nelle ‘actiones adiecticiae qualitatis’
e la sua diffusione nei codici civili moderni del sistema romanistico.
W dyskusji poruszano między innymi zagadnienia związane z przejściem od republiki do pryncypatu i zmianami podatkowymi, a także
z walką plebejuszy o prawa polityczne.
Obradom w sesji porannej 26 października przewodniczyła
Pani Profesor Maria Zabłocka. Referat na temat opieki i kurateli,
The Enlightenment of Tutela and Cura in Roman Law to Modern
Guardianship, wygłosiła Nina z Uniwersytetu w Xiamen. Chen
Bangfeng mówił o marnotrawcach – The Prodigus of Roman Law:
Rules and Principles. Profesor Xu Guodong wygłosił referat ‘Parens
354
Sprawozdania
[8]
patriae’ in diritto romano. O małżeństwach cesarza Nerona mówiła
dr Anna Tarwacka z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego
w Warszawie: Le vicende matrimoniali di Nerone nella luce della legislazione di Augusto. Obrady podsumowane zostały w dyskusji.
Sesję popołudniową prowadził Profesor Jan Zabłocki. Chen
Xiaoyuan z Uniwersytetu w Xiamen omówił adopcję: Adoptive Ideals
Reflected in Requirements for Adoption in Roman Law—Reference to
Gaius’ Institutions, Justinian’s Codex and Corpus iuris civilis digesta. Ruan��������������������������������������������������������������
������������������������������������������������������������������
Huiling������������������������������������������������������
z����������������������������������������������������
II Universit���������������������������������������
�������������������������������������
di Roma������������������������������
‘Tor Vergata’ zajęła się fundacjami dobroczynnymi: I fondi benefici nel diritto romano. Qi Yun
z Uniwersytetu w Xiamen wygłosił referat Esegesi di D.45,1,72 pr.
– Sul principio della divisibilità della compensazione dell’ inadempimento delle obbligazioni indivisibili. Na koniec Huang Wenhuang
przedstawił zagadnienie Hypothetical Causation in Tort Law: a Modern
Perspective on Roman Problem, po czym nastąpiła dyskusja.
Obradom 27 października przewodniczył Profesor Massimiliano
Madio. Referat na temat Due categorie moderne e tre piani dei pensieri romani: il problema causale e astratto di trasferimento della proprietà wygłosił Lou Aihua z Uniwersytetu w Xiamen. Następnie Wang
Na z Uniwersytetu w Xiamen mówiła o połączeniu w wystąpieniu
zatytułowanym The Principal Thing and the Accessory Thing in Roman
Law. Sesję zakończyła dyskusja. Całość obrad podsumował Profesor
Xu Guodong wyrażając zadowolenie z przebiegu konferencji. Za
trud włożony w organizację i przyjęcie gości wyrazili wdzięczność
Massimiliano Madio i Maria Zabłocka. Profesor Jan Zabłocki zaproponował zorganizowanie kolejnego spotkania naukowego, zapraszając
uczestników do Warszawy.
Uczestnicy mieli możliwość zwiedzenia przepięknej wyspy
Gulangyu znanej jako Wyspa Fortepianów, buddyjskiej świątyni
Nanputuo i ogrodu botanicznego, a także obserwowania ceremonii parzenia herbaty.
Anna Tarwacka∗
* Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Zeszyty Prawnicze
UKSW 10.2 (2010)
Krzysztof Szczygielski
Uniwersytet w Białymstoku
ROMANISTYKA POLSKA W LATACH 1918-1945
(PRZEGLĄD BIBLIOGRAFII)
Wstęp
Celem niniejszego opracowania jest przedstawienie dorobku naukowego badaczy polskich zajmujących się prawem rzymskim w latach
1918-1945. W romanistyce polskiej brak jest całościowego zestawienia prac opublikowanych we wspomnianym okresie. Co prawda, ukazał się artykuł Rafała Taubenschlaga, Gli studi di diritto romano in
Polonia nel secolo XX, [w:] Gli Studi Romani nel Mondo, t. III, Roma
1936, s. 247-268, prezentujący twórczość romanistów polskich, ale
jego autor skoncentrował się głównie na omówieniu ważniejszych
prac. Próbę kompleksowego ukazania dorobku przedstawicieli nauki polskiej podjął Juliusz Wisłocki, Dzieje nauki prawa rzymskiego
w Polsce, Warszawa 1945, s. 85-115. Zgodnie ze słowami autora wyrażonymi we Wstępie, opracowanie to miało być jedynie krótkim
szkicem bibliograficzno-informacyjnym, które z uwagi na trudności
w dostępie do wielu pozycji, powinno zostać uzupełnione w przyszłości. Przywołanej pracy J. Wisłockiego nie można jednak uznać za
udaną z wielu względów1, nie tylko tych zasygnalizowanych przez samego autora.
Por. rec. Z. Lisowski, «CPH» 1/1948, s. 189-194 i Wyjaśnienie «CPH» 2/1949,
s. 501-502.
1
356
Krzysztof Szczygielski
[2]
Dies a quo okresu zakreślonego w temacie opracowania wyznacza
odzyskanie przez Rzeczpospolitą Polską niepodległości, dies ad quem
stanowi natomiast zakończenie II wojny światowej. Do takiego wyboru ram czasowych skłania potrzeba uwzględnienia, poza publikacjami
ogłoszonymi w okresie międzywojennym także kilkunastu prac, które
ukazały się w latach 1939-1945. Podkreślić przy tym należy, iż opracowania wydane w 1945 r. zostały już wykazane przez Marię Zabłocką
w pracy Romanistyka polska po II wojnie światowej, Warszawa 2002,
ss. 200. Niniejszy przegląd bibliografii ma na celu częściowe wypełnienie luki istniejącej w polskiej literaturze romanistycznej, obejmującej lata 1900-1945. Stanowi on zarazem przyczynek do ogłoszenia
pełnego zestawienia osiągnięć romanistyki polskiej we wspomnianym
okresie.
W latach 1918-1945 autorzy prezentowali swoje prace naukowe
w formie monografii, artykułów zamieszczanych w czasopismach
krajowych i zagranicznych, w różnych księgach pamiątkowych i jubileuszowych, wydawnictwach encyklopedycznych, materiałach pokonferencyjnych czy też sprawozdaniach z działalności towarzystw
naukowych. Mając na uwadze fakt, że zagadnieniami związanymi
z prawem starożytnego Rzymu zajmowali się także historycy prawa
i filologowie klasyczni, starano się uwzględnić, możliwie najdokładniej, również i pozycje bibliograficzne, być może mniej znane romanistom. Przywołane zostały też najważniejsze prace dotyczące innych niż
prawo rzymskie praw antycznych oraz polskiej papirologii prawniczej.
Zaznaczyć należy, iż zdecydowana większość ogłaszanych opracowań
była również wydawana w postaci osobnych odbitek. Nie uwzględniono ich w prezentowanym przeglądzie. Pisownia tytułów poszczególnych prac pozostawiona została w jej oryginalnym brzmieniu. Wykaz
skrótów zamieszczono na końcu pracy.
Systematyka opracowania nawiązuje do wcześniejszych publikacji
tego typu autorstwa Janusza Sondla2 i Marii Zabłockiej3, stąd prace
2
Polnische Romanistik in den vergangenen fünfunddreißig Jahren. Abriß einer
Bibliographie, «Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego» 543, «Prace
Prawnicze» 86/1980, s. 133-168.
Romanistyka polska po II wojnie światowej, Warszawa 2002, ss. 200.
3
[3]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
357
przedstawiono według działów: I. Dzieła ogólne, podręczniki i skrypty; II. Wydawnictwa pomocnicze; III. Historia źródeł; IV. Ochrona
praw prywatnych; V. Prawo osobowe i czynności prawne; VI. Prawo
rodzinne; VII. Prawo rzeczowe; VIII. Zobowiązania; IX. Prawo spadkowe; X. Prawo i proces karny; XI. Prawo publiczne; XII. Filozofia
prawa, metodologia i doktryny politycznoprawne; XIII. Znaczenie
prawa rzymskiego; XIV. Ocena dorobku romanistów.
I. Dzieła ogólne, podręczniki i skrypty
Odzyskanie niepodległości przez Państwo polskie stworzyło nowe
możliwości działania dla uniwersytetów. Niektóre z nich dopiero rozpoczynały swoją aktywność na polu dydaktyczno-naukowym. Wraz
z odradzającymi się, jak i nowo tworzonymi po zakończeniu wojny
wydziałami prawa, odżywać zaczęło także prawo rzymskie. Jedną
z najpilniejszych potrzeb było przygotowanie dla studentów odpowiednich podręczników, które pozwoliłyby na należyte przygotowanie
się do egzaminu z prawa rzymskiego.
W roku 1919 spod pióra znakomitego prawnika Stanisława Wrób­
lewskiego, wyszedł w Krakowie drugi tom Zarysu wykładu prawa
rzymskiego. Prawo rzeczowe, ss. 200. Stanowił on kontynuację wcześniej wydanego pierwszego tomu wspomnianego Zarysu, pt. Historya
stosunków wewnętrznych Rzymu i źródeł prawa. Losy prawa rzymskiego po śmierci Justyniana. Nauki ogólne rzymskiego prawa prywatnego4, Kraków 1916, ss. 531. Niestety, świetnie zapowiadająca się próba
kompleksowego opracowania prawa starożytnych Rzymian nie została przez autora doprowadzona do końca.
Pierwszymi publikacjami obejmującymi całościowy wykład prawa
rzymskiego były kolejne, pośmiertne już wydania Pandektów, autorstwa Fryderyka Zolla starszego. W 1920 r. nakładem księgarni Józefa
Czerneckiego ukazały się w Warszawie-Krakowie: Rzymskie prawo
prywatne (Pandekta), t. I: Historja prawodawstwa rzymskiego. Część
I: Historja organów prawodawczych w państwie rzymskiem (w krót Rec. R. Kuratów, «GSW» 44.30/1916, s. 355.
4
358
Krzysztof Szczygielski
[4]
kiem streszczeniu); Część II: Historja źródeł rzymskiego prawa prywatnego, wyd. 4, ss. 143; Rzymskie prawo prywatne (Pandekta), t. II A:
Część ogólna, wyd. 4, ss. 127; Rzymskie prawo prywatne (Pandekta),
t. III A: Prawo rzeczowe, wyd. 4, ss. 102; Rzymskie prawo prywatne
(Pandekta), t. IV A: Zobowiązania5, wyd. 2, ss. 105; Rzymskie prawo
prywatne (Pandekta), t. V A: Prawo familijne i spadkowe6, które opracował (s. 1-79) i uzupełnił (s. 80-164) Zygmunt Lisowski. Następnie,
dzięki staraniom Tomasza Sołtysika pojawiły się skróty przywołanych
powyżej tomów, a mianowicie: t. I: Źródła rzymskiego prawa prywatnego, Warszawa-Kraków 1922, ss. 16; t. II: Część ogólna, WarszawaKraków, ss. 74; t. III: Prawo rzeczowe, Warszawa-Kraków 1922,
ss. 64; t. IV: Zobowiązania, Warszawa-Kraków 1923, ss. 79. Wszystkie
wydania skrócone wraz z ostatnim, piątym tomem Pandektów ogłoszone zostały drukiem w publikacji zatytułowanej: F. Zoll (starszy),
Z. Lisowski, Rzymskie prawo prywatne. Skrót7, opracował dr T. Sołty­
sik, Warszawa-Kraków 1923, ss. 332.
Konieczność szybkiego dostarczenia słuchaczom studiów prawniczych podręczników do prawa rzymskiego spowodowała, że w wielu
ośrodkach akademickich korzystano z tłumaczeń prac zagranicznych
autorów. I tak, Franciszek Witkowski dokonał przekładu niemieckiego podręcznika Karla von Czyhlarza, Lehrbuch der Institutionem
des römischen Rechtes, który ukazał się w polskim wydaniu jako
Instytucye prawa rzymskiego, wyd. 1, Lwów 1920, ss. 410; wyd. 28,
Warszawa 1923, ss. 544. Wspólnym staraniem Rafała Taubenschlaga
i Włodzimierza Kozubskiego opublikowana została praca Instytucje,
historja i system rzymskiego prawa prywatnego9, Warszawa 1925,
ss. 754. Stanowiła ona tłumaczenie z 17-go, pośmiertnego już wydania podręcznika Rudolfa Sohma, Institutionen, Geschichte und System
Rec. R. Longchamps de Bérier, «PPiA» 45/1920, s. 312; t. I do IV A.
5
Rec. R. Longchamps de Bérier, «PPiA» 47.4-6/1922, s. 165.
6
Nota R. Longchamps de Bérier, «PPiA» 49.1-3/1924, s. 89.
7
Rec. Z. Lisowski, «RPiE» 3.4/1923, s. 633-636.
8
Rec. Z. Lisowski, «RPEiS» 5.4/1925, s. 1053-1055; R. Longchamps
«PPiA» 50.4-6/1925, s. 172-173.
9
de
Bérier,
[5]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
359
des römischen Rechtes, w opracowaniu Ludwiga Mitteisa i Leopolda
Wengera. Z kolei wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Henryk Insadowski, oddał do rąk polskiego czytelnika Historię prawa rzymskiego10, t. I, Lublin 1927, ss. 299; t. II, Lublin 1928, ss. 294,
będącą tłumaczeniem 3 wydania rosyjskiej pracy Josifa Alekseevica
Pokrovskiego, Istoria rimskogo prava.
Kolejne opracowanie podręcznikowe stanowiły ogłoszone przez
R. Taubenschlaga, Instytucje i historja rzymskiego prawa prywatnego11, Kraków 1934, ss. 320. Praca ta doczekała się następnych wydań, których autorami byli już wspólnie R. Taubenschlag i W. Kozub­ski
(wyd. 2: Historia i instytucje rzymskiego prawa prywatnego12, Warszawa-Kraków 1938, ss. 318; wyd. 3, Warszawa 1945, ss. 240)13. Wspomnieć
należy również o pracy adwokata z Nowego Sącza Stanisława Gold­
bergera, Prawo rzymskie, Lwów 1934, ss. 62, opublikowanej w ramach serii Bibljoteczki Filomaty nr 9.
Uczeni polscy recenzowali także podręczniki zagraniczne14.
Niewątpliwie cechę charakterystyczną okresu omawianego w niniejszym opracowaniu stanowi znaczna ilość różnych skryptów
powielanych litograficznie. Ich pojawienie się w wielu ośrodkach uniwersyteckich związane było z jednej strony z brakiem podręczników,
których autorami byłyby osoby ex professo zajmujące się prawem
rzymskim, z drugiej natomiast z trudnościami w zdobyciu wymienionych wcześniej prac, wydawanych w dość ograniczonym nakładzie.
Nie dziwi zatem spora liczba skryptów, których publikowaniem i dys10
Por. też H. Insadowski, Uzupełnienie do Historii prawa rzymskiego Pokrowskiego,
t. I i II, Lublin 1946, ss. 32.
Rec. H. Insadowski, «PPiA» 59.1/1934, s. 160-163.
11
Nota, «Prawo» 14.5-6/1937, s. 134.
12
Wyd. 4, Warszawa 1947, ss. 366.
13
Z. Lisowski, «RPEiS» 5.4/1925, s. 1056-1058, [z:] L. Wenger, Institutionem
des römischen Zivilprozessrechts, München 1925; tą samą pracę recenzował też
M. Allerhand, «PPiA» 52/1927, s. 387-388; I. Koschembahr-Łyskowski, «PPiA»
53/1928, s. 578, [z:] E. Cuq, Manuel des institutions juridiques des Romains, 2 edition,
Paris 1928; F. Bossowski, «RPEiS» 18.1/1938, s. 1-3, [z:] E. Weiss, Grundzüge der
römischen Rechtsgeschichte, Reichenberg 1936.
14
360
Krzysztof Szczygielski
[6]
trybucją zajmowali się głównie sami studenci. Prace te mieściły czasami adnotacje o tym, że zostały przejrzane i są polecane do nauki przez
prowadzącego wykład prawa rzymskiego, chociaż zdarzały się także
przypadki wydawania ich bez jakiejkolwiek autoryzacji. Do opracowań tego typy należą:
– w ośrodku krakowskim: Rzymskie prawo familijne. Według wykładów Prof. Dr. St. Wróblewskiego (s. 1-88); Rzymskie prawo spadkowe (s. 89-248), Kraków 1918.
– w ośrodku lwowskim: Juliusz Rappaport-Rodkowski, Pandekta:
Zobowiązania (Część ogólna i szczegółowa), wyd. 215, Lwów 1920,
ss. 159; wyd. 3, Lwów 1935, ss. 148; Prawo rzeczowe. Wedle stenogramu wykładów uniwersyteckich Prof. dr. Leona Pinińskiego wydał
adw. dr. J. Rodkowski, Lwów 1927, ss. 319; Prawo rzymskie prywatne: Część ogólna. Wedle stenogramu wykładów Prof. dra Leona
Pinińskiego wydał adw. dr. J. Rodkowski, Lwów 1928, ss. 389; Prawo
rodzinne rzymskie16. Według wykładów Prof. dra Leona Pinińskiego,
opracował W. Osuchowski, Lwów 1931; W. Osuchowski, Prawo rzymskie. Prawo rzeczowe17, Lwów 1931, ss. 81; Prawo rzymskie, zeszyt I:
Historia źródeł18, opracował mgr Adam Wojtunik, Lwów 1936, ss. 88;
System prawa rzymskiego: cz. I: Historia źródeł, opracowali J. L.
i Z. K., Lwów 1937, ss. 22; cz. II: Ogólna; cz. III: Prawo rzeczowe,
opracował J. Lewicki, Lwów 1936, ss. 52; cz. IV: Zobowiązania, opracował J. Lewicki, Lwów 1936, ss. 62; cz. V: Prawo familijne; cz. VI:
Prawo spadkowe, opracował J. Lewicki, Lwów 1937, ss. 59; cz. VII:
Proces cywilny, opracowali J. L. i Z. K., Lwów 1937, ss. 15.
Wyd. 1, Lwów 1914, ss. 159.
15
Nie podaję liczby stron, gdyż nie udało mi się dotrzeć do tego opracowania.
W bibliografii prac L. Pinińskiego sporządzonej przez W. Osuchowskiego (Księga
pamiątkowa ku czci Leona Pinińskiego, t. II, Lwów, s. 446), nie ma informacji
o objętości tej pracy.
16
W czasopiśmie «Prawo» 8.7/1931, s. 410, znajduje się informacja, że
Towarzystwo Biblioteki Słuchaczy Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie
opublikowało ponadto skrypty: Część ogólna (z. III) i Proces (z. VIII) w nowym
opracowaniu W. Osuchowskiego. Do prac tych nie miałem jednak dostępu.
17
Por. przegląd piśmiennictwa, «Prawo» 13.5-6/1936, s. 195-196.
18
[7]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
361
– w ośrodku warszawskim: Prawo rzymskie. Systematu część pierwsza według wykładu w sem. letnim r. ak. 1919/20, z. 1, Warszawa 1921,
s. 1-168; Prawo rzymskie. Systematu cz. 1a (ogólna), z. 2, Warszawa
1921, s. 171-346; Prawo rzymskie. Systematu cz. 2a, z. 2, Warszawa
1921, ss. 232; Prawo rzymskie. Systematu cz. 3a, z. 1, Warszawa
1921 (Prawo spadkowe, ss. 104; Zobowiązania, cz. ogólna, ss. 72;
Zobowiązania cz. szczegółowa, ss. 96); Dzieje prawa rzymskiego.
Opracowane przez studentów Wydziału Prawa i Nauk Politycznych,
Warszawa 1921, ss. 339 i kolejne wydanie, Warszawa 1923, ss. 343;
Prawo rzymskie. Systemat. Opracowane według wykładów prof.
I. Łyskowskiego, Warszawa 1923, ss. 767; Prawo rzymskie. Systemat.
Cz. ogólna. Opracowano na podstawie wykładów uniwersyteckich
prof. I. Koschembahr-Łyskowskiego, wyd. 7, Warszawa 1925, s. 1-306
i Prawo rzymskie. Systemat II. Część szczegółowa, Warszawa 1925,
s. 307-767; Prawo rzymskie. Dzieje, wyd. 7, Warszawa 1927, ss. 272;
Prawo rzymskie, t. I: Dzieje, Warszawa 1931, ss. 264; t. II: Systematu
część ogólna, Warszawa 1931, ss. 321; t. III: Systematu część szczegółowa, Warszawa 1931, ss. 484.
– w ośrodku wileńskim: Prawo prywatne rzymskie. Skrypt z wykładów Prof. dr. F. Bossowskiego opracowany przez J. Ejnik. Skrypt
sprawdzony i zaaprobowany przez F. Bossowskiego, b.m. (Wilno)
1931, ss. 190; Zobowiązania w rzymskiem prawie prywatnem. Według
wykładów F. Bossowskiego opracował J. Wasilewski, Wilno 1933,
ss. 84 i kolejne wydanie pt. Zobowiązania. Skrypt rzymskiego prawa
prywatnego, Wilno 1936, ss. 85; Rzymskie prawo spadkowe i familijne. Skrypt według wykładów Prof. dr. Fr. Bossowskiego opracował
I. Lejbenberg, Wilno 1934, ss. 72; Prawo familijne i spadkowe w rzymskiem prawie prywatnem. Z wykładów Prof. dr. Fr. Bossowskiego opracowali Ch. Szejnker i Ch. Sz. Rozenberg, Wilno 1934/1935, ss. 58.
Wybuch II wojny światowej przerwał na kilka lat możliwość publikowania na terytorium okupowanej Polski kolejnych prac naukowych.
Odnotować jednak należy, iż poza granicami naszego kraju pojawiały się skrypty z prawa rzymskiego przeznaczone dla studentów polskich pobierających naukę w Szwajcarii. W opracowaniu Jerzego
Gawendy ukazały się: Historia źródeł prawa rzymskiego (Wykłady
362
Krzysztof Szczygielski
[8]
Uniwersyteckie, z. 6), Grangeneuve 1941, ss. 34; Histoire des sources
du Droit Romain, traduit par Joseph Zioło (Wykłady Uniwersyteckie,
z. 9), Grangeneuve 1941, ss. 41; Droit des Obligations, traduit par Michel
Goldin et Georges Konin-Piotrowski (Wykłady Uniwersyteckie,
z. 30), Fribourg 1941, ss. 58. Zbigniew Szychowski opracował natomiast
Römisches Recht, Teil 2: Obligationrecht (Wykłady Uniwersyteckie,
z. 54), Fribourg 1943, ss. 62; Teil 3: Familien und Erbrecht (Wykłady
Uniwersyteckie, z. 56), Fribourg 1943, ss. 62.
Z prac o charakterze ogólnym nie będących podręcznikami w pierwszym rzędzie wymienić należy monografie autorstwa R. Taubenschlaga:
Das römische Recht zur Zeit Diokletians19, «BIAP» 1919-1920, II partie, s. 141-281; (streszczenie), Prawo rzymskie w epoce Dioklecjana,
«SPAU» 25.10/1920, s. 12 oraz pierwszy tom20 monumentalnego dzieła The Law of Greco-Roman Egipt in the Light of the Papyri 332 B.C.
– 640 A.D.21, wyd. 1, New York 1944, ss. 487.
19
Rec. P. de Francisci, «BIDR» 33.1-3/1923, s. 248-255; E. Albertario, «AG»
92/1924, s. 104-107.
Drugi tom ukazał się w Warszawie w 1948 r., ss. 124.
20
Rec. H. J. Bell, «The Journal of Hellenic Studies» 64/1944, s. 109-111 i «Classical
Review» 59.1/1945, s. 25-26; A. Berger, «Biuletyn Prawniczy Stowarzyszenia
Prawników Polskich w Stanach Zjednoczonych» 1944, s. 38-40; «Historia Judaica»
6/1945, s. 207-208 i «Aegyptus» 25.1-2/1945, s. 117-130; A. E. R. Boak, «American
Historical Review» 50/1944, s. 106-107; E. F. Bruck, «Harward Law Review» 58/1944,
s. 144-149; S. Kuttner, «The Catholic Historical Review» 30/1944, s. 322-323; J.
Quasten, «Traditio» 2/1944, s. 519-522; A. Segrè, «Byzantion» 17/1944-1945, s. 399407; C. B. Welles, «American Journal of Archaeology» 48/1944, s. 399-400; H. J.
Wolff, «Lawyer’s Guild Review» 4/1944, s. 47-48 i «American Journal of Philology»
66/1945, s. 327-330; J. L. Kunz, «Illinois Law Review» 40/1945, s. 156-158; F. W.
Weber, «Greece and Rome» 14.41-42/1945, s. 93; E. M. Husselman, «Classical
Journal» 42/1946, s. 57-58; H. F. Jolowicz, «Journal of Roman Studies» 36/1946, s.
202-204; N. Lewis, «Classical Weekly» 40/1946, s. 39; E. Rabel, «JJP» 1/1946, s. 120122; M. Radin, «Classical Philology» 41/1946, s. 165-168; M. Humbert, «Latomus»
6/1947, s. 399-400 i «Revue des études grecques» 61/1948, s. 282-283; H. LévyBruhl, «Revue Philologique» 3/1947, s. 193; V. Arangio-Ruiz, «Doxa» 1.3/1948, s.
252; E. J. Nadel, Nowyj trud po elliniczeskomu prawu, «Wiestnik Driewniej Istorii»
2/1948, s. 110-116; W. Peremans, «Revue Belge de Philologie et d’Histoire» 26/1948,
s. 259-260; G. A. Petropulos, «Bibliotheca Orientalis» 5.3-4/1948, s. 90-93; C.
21
[9]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
363
Krakowski romanista planował również opublikowanie obszernego
dzieła Prawo w pismach Ojców Kościoła, traktującego o prawie w literaturze patrystycznej. Drukiem ogłoszone zostały jednak tylko streszczenia rezultatów prac przygotowawczych do wydania wspomnianej
monografii, a mianowicie: Prawo w pismach Ojców Kościoła, cz. I:
Prawo rzymskie, greckie i hebrajskie w pismach Nowego Testamentu,
«SAU» 23.9/1918, s. 9-12; cz. II: Prawo w pismach Ojców apostolskich, «SAU» 24.3/1919, s. 13-14; cz. III: Prawo w literaturze apologetycznej II wieku, «SAU» 24.9/1919, s. 6.
Do tego działu zaliczyć można także dzieło Franciszka Smolki
i Jerzego Manteuffla, Papyrologja (Bibljoteka Filomaty nr 4), Lwów
1933, ss. 238 oraz wydane w ramach Wielkiej Historii Powszechnej
(t. II i III) prace: Tadeusz Wałek-Czernecki i Stanisław Witkowski,
Dzieje greckie, Warszawa 1934, ss. 1112; Ludwik Piotrowicz, Dzieje
rzymskie, Warszawa 1934, ss. 878.
II. Wydawnictwa pomocnicze
Z wydawnictw pomocniczych wskazać należy na znaczną liczbę
zróżnicowanych pod względem jakości repetytoriów: B. Andrzejowski,
Repetytorjum historji prawa rzymskiego w formie pytań i odpowiedzi
według najnowszych podręczników i wykładów uniwersyteckich dla kandydatów egzaminu prawno-histor. i rygorozantów, wyd. 2 (Bibljoteka
Repetytorjów Prawniczych, t. III), Lwów 1921, ss. 23; Zobowiązania
(rzymskie). Jako repetytorjum do egzaminów i rygorozów prawniczych
na podstawie wykładów uniwersyteckich i dzieł systematycznych opracowali Dr. B. Andrzejowski (część ogólna) Dr. M. Bodyński (część
szczegółowa), (Bibljoteka Repetytorjów Prawniczych, t. VIII), Lwów
1922, ss. 56.
Maksymilian Bodek, posługujący się pseudonimem Marian Bo­
dyński wydał następujące opracowania: Prawo rzeczowe rzymskie.
Repetytoryum do egzaminów i rygorozów prawno-historycznych
Préaux, «Chronique d’Egypte» 45-46/1948, s. 215-217; Z. Lisowski, «CPH» 2/1949,
s. 496-498; E. Seidl, «SDHI» 15/1949, s. 321-322; E. Weiss, Ein Neues Werk über die
juristische Papyrus-Forschung, «JJP» 4/1950, s. 125-142.
364
Krzysztof Szczygielski
[10]
na podstawie wykładów uniwersyteckich i dzieł systematycznych
(Biblioteczka Kieszonkowa Prawnicza, t. IV), Lwów 1919, ss. 32;
wyd. 2 (Bibljoteka Repetytorjów Prawniczych, t. I), Lwów 1922,
ss. 24; Prawo familijne rzymskie. Repetytorjum do egzaminów i rygorozów prawno-historycznych na podstawie wykładów uniwersyteckich
i dzieł systematycznych (Bibljoteka Repetytorjów Prawniczych, t. VI),
Lwów 1922, ss. 24; Prawo spadkowe rzymskie. Repetytoryum do egzaminów i rygorozów prawno-historycznych na podstawie wykładów
uniwersyteckich i dzieł systematycznych (Biblioteczka Kieszonkowa
Prawnicza, t. V), Lwów 1921, ss. 24; Instytucje prawa rzymskiego (s. 1-13) i Proces cywilny rzymski w zarysie na podstawie wykładów uniwersyteckich i dzieł systematycznych (s. 14-39), (Bibljoteka
Repetytorjów Prawniczych, t. X i XI), Lwów 1922, ss. 39.
Michał Żukliński jest autorem Repetitorjum prawa rzymskiego,
Lwów-Warszawa 1921, ss. 144, natomiast Feliks Mroczek ogłosił
drukiem trzy prace: Rzymskie prawo familijne we formie systematycznych pytań i odpowiedzi. Podług podręcznika Instytucji Prof. dra.
Karola Czyhlarza. Do użytku słuchaczów wydziału prawa, kandydatów do egzaminu prawniczego na uniwersytetach polskich ułożył…, Warszawa-Kraków 1921, ss. 59 + IX (spis treści i pytań);
Rzymskie prawo procesowe we formie systematycznych pytań i odpowiedzi. Podług podręcznika Instytucji Prof. dra Karola Czyhlarza
i (Pandektów) Rzymskiego prawa prywatnego ś.p. Fryderyka Zolla.
Do użytku słuchaczów wydziału prawa, kandydatów do egzaminu
prawniczego na uniwersytetach polskich ułożył…, Warszawa-Kraków
1921, ss. 49; Rzymskie prawo o stosunkach prawnych obowiązkowych.
Zobowiązania we formie systematycznych pytań i odpowiedzi. Podług
podręcznika Instytucji Prof. dra. Karola Czyhlarza i (Pandektów)
Rzymskiego prawa prywatnego ś.p. Fryderyka Zolla. Do użytku słuchaczów wydziału prawa, kandydatów do egzaminu prawniczego na
uniwersytetach polskich ułożył…, Warszawa-Kraków 1922, ss. 227.
Nazwiskiem J. Rodkowskiego opatrzone zostały następujące opracowania: Rzymskie prawo spadkowe. Repetytorjum opracowane na
podstawie wykładów uniwersyteckich wydał…, Lwów 1928, ss. 87;
Rzymskie prawo familijne. Repetytorjum opracowane na podstawie
[11]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
365
wykładów uniwersyteckich wydał…, Lwów 1928, ss. 74; Proces cywilny rzymski. Repetytorjum wydał…, Lwów 1928, ss. 52; Instytucje
prawa rzymskiego. Repetytorjum wydał…, Lwów 1929, ss. 58; Prawo
rzeczowe rzymskie. Repetytorjum wydał…, Lwów 1929, ss. 107.
Wśród innych wydawnictw pomocniczych wymienić należy: J. L.,
Repetytorjum z prawa rzymskiego, część I: Dzieje, Warszawa 1924, ss.
46; część II: Systemat, Warszawa 1925, ss. 83; Krzysztof Górski, 388
pytań egzaminacyjnych z prawa rzymskiego (Bibljoteka Repetytorjów
Prawniczych, t. XIV), Warszawa 1931, ss. 67; Józef Filichowski22,
Repetytorjum prawa rzymskiego. Dzieje, Warszawa 1933, ss. 56;
Repetytorjum prawa rzymskiego. Systemat, Warszawa 1933, ss. 120;
Repetytorjum z prawa rzymskiego. Dzieje prawa rzymskiego. Część
ogólna systematu. Część szczegółowa systematu. Tablice synoptyczne,
Warszawa 1934, ss. 80. Pomoc dydaktyczną dla studentów przygotowujących się do złożenia egzaminu stanowił wydawany kilkakrotnie
nakładem Towarzystwa Biblioteki Słuchaczy Prawa Uniwersytetu
Jagiellońskiego, Pytań z prawa rzymskiego wedle podręcznika Sohma
Indeks systematyczny, wyd. 4, Kraków 1930, ss. 83. Podobne zadanie spełniała praca D. Becka, Indeks pytań do podręcznika Dr Rafała
Taubenschlaga Prof. Uniw. Jag., Dr Włodzimierza Kozubskiego Prof.
Uniw. J. P. pt. Historia i instytucje rzymskiego prawa prywatnego,
Kraków 1939, ss. 48.
Myśl dostarczenia tekstów źródłowych młodzieży pragnącej pogłębiać swoje studia nad prawem rzymskim przyświecała R. Tauben­
schlagowi, którego staraniem ukazał się Wybór źródeł do rzymskiego
prawa prywatnego. Dla użytku seminaryjnego23, Kraków 1931, ss. 95.
Do opracowań o charakterze pomocniczym24 zaliczyć należy również wielokrotnie wznawiane prace Franciszka Terlikowskiego: Życie
publiczne, prywatne i umysłowe starożytnych Rzymian, wyd. 5, Lwów
Na stronie tytułowej mylnie podano nazwisko autora jako Filochowski.
22
Rec. Z. Lisowski, «RPEiS» 11.4/1931, s. 859. Wyd. 2, wspólnie z W. Kozubskim,
Warszawa 1946, ss. 98.
23
Por. też notę M. Allerhand, «PPiA» 49/1924, s. 304, [z:] R. Bovensiepen,
Lateinische Rechtssprichwörter, Berlin 1922.
24
366
Krzysztof Szczygielski
[12]
1920, ss. 222; wyd. 6, Lwów 1924, ss. 192; wyd. 7, poprawił Mikołaj
Szczerbański, Lwów 1925, ss. 180; niezmieniony przedruk wyd. 7,
Lwów 1930, ss. 180; Życie publiczne, prywatne i umysłowe starożytnych Greków, wyd. 5, Lwów 1921, ss. 200.
III. Historia źródeł
Kwestie dotyczące historii źródeł prawa rzymskiego, ich publikacji
i opracowań oraz wpływu, jaki wywarły na kształtowanie się różnych
systemów prawnych stanowiły przedmiot żywego zainteresowania ze
strony badaczy.
Pomnikami prawnymi starożytnego Wschodu zajmowali się Stanis­
ław Estreicher, Najstarsze kodeksy prawne świata. Kultura prawnicza trzeciego i drugiego tysiąclecia przed Chrystusem. (Odczyt
wygłoszony na publicznem posiedzeniu Polskiej Akademii Umiejętności
13 czerwca 1931 r.), Kraków 1931, ss. 85 i Mojżesz Schorr, Pomnik prawa staroasyryjskiego (z XIV w. przed Chr.25), (Archiwum Towarzystwa
Naukowego we Lwowie, dział II, t. I, z. 6), Lwów 1923, s. 323-389;
(streszczenie), Zbiór prawa staroasyryjskiego z XIV w. przed Chr.,
«STNL» 2.1/1922, s. 20-27; Prawo Mojżesza na tle porównawczem
prawodawstw starożytnego Wschodu, «Chwila» 5/1923 nr 16431663; Kodeks assyryjski, [w:] Księga Jubileuszowa ku czci Markusa
Braudego (Pisma Instytutu Nauk Judaistycznych w Warszawie, t. III)
hebr., Warszawa 1931, s. 183-209; Genetyczne i rozwojowe problemy kodeksu Chammurapiego. Część I., «STNL» 2.2/1922, s. 100-101;
Problemy genetyczne i porównawcze prawa starożytnych ludów przednio-azjatyckiego Wschodu, [w:] Pamiętnik IV Powszechnego Zjazdu
Historyków Polskich w Poznaniu 6-8 grudnia 1925, t. I: Referaty,
Lwów 1925, ss. 2 (brak ciągłej numeracji stron). M. Schorr zrecenzował26 także pracę M. San Nicolò i A. Ungnad, Neubabylonische Rechts
und Verwaltungsurkunden, «PPiA» 62.1/1937, s. 79-80.
Nota M. Allerhand, «PPiA» 49.1-3/1924, s. 85.
25
Por. też noty M. Allerhanda, «PPiA» 47.1-3/1922, s. 81-82, [z:] Ein
altassyrisches Rechtsbuch, übersetzt von Hans Ehelolf. Mit einer rechtgeschichtlichen
Einleitung von Paul Koschaker, Berlin 1922; «PPiA» 49/1924, s. 155-156, [z:]
26
[13]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
367
Ukazywały się też prace dotyczące źródeł epigraficznych27.
Odrębną kwestię stanowią prace oparte na źródłach papirusowych.
Zostaną one wykazane przy omawianiu poszczególnych zagadnień.
Ogólnie o papirologii, jako dyscyplinie naukowej i polskich osiągnięciach w tym zakresie pisali: J. Manteuffel, Wiadomości wstępne
z zakresu papyrologji, «PHist.» 26.2/1926, s. 234-257; Studia papyrologica, «Eos» 31/1928, s. 181-194; Studia papyrologica II, «Eos»
32/1929, s. 27-42; Papyrologja jako nauka pomocnicza historji, «PHist.»
28.1/1929, s. 70-90; Rozwój i potrzeby papyrologji, «NP» 15/1932,
s. 287-290; Rozwój papyrologji w latach ostatnich, «KK» 7.2/1933,
s. 141-161; Vorläufiger Bericht aus der Warschauer Papyrussammlung,
«Eos» 34/1932-1933, s. 195-204; Miscellanea papyrologica, [w:]
Charisteria Gustavo Przychocki a discipulis oblata, Varsoviae 1934,
s. 108-118; Le Papyrus et les Ostraka de Varsovie, «BIAP» 1935, s. 4245; Trzy ostraka ze zbiorów warszawskich, «PHist.» 33/1936, s. 385393; Die neue Warschauer Ostrakasammlung, «Aegyptus» 16/1936,
s. 312-314; Les Papyrus et les Ostraca Grecs, [w:] Fouilles franco-polonaises. Rapports I Tell Edfou 1937, par B. Bruyère, J. Manteuffel,
K. Michałowski, J. Sainte Fare Garnot, Ch. Kuentz, Le Caire 1937,
s. 141-191; Les Papyrus et les Ostraca Grecs, [w:] Fouilles franco-polonaises. Rapports II Tell Edfou 1938, I fascicule28, par K. Mi­
chałowski, J. de Linage, J. Manteuffel, J. Sainte Fare Garnot, Le Caire
1938, s. 137-165; Wykopaliska polsko-francuskie w Edfu (1937) cz. II:
Papirusy i ostraka, «SPAU» 42.5/1937, s. 116-121; Wykopaliska polsko-francuskie w Egipcie Górnym, «Eos» 39.1/1938, s. 110-117; Papyri
J.G. Lautner, Die richterliche Entscheidung u. Die Streitbeendigung im
altbabylonischen Processrechte, Leipzig 1922.
27
H. Markowski, De nonnullis locis Rerum Gestarum Divi Augusti, «EOS»
31/1928, s. 219-235; Z. Zmigryder-Konopka, A propos de CIL IX 5699, «EOS»
31/1928, s. 557-560; rec. R. Taubenschlag, «ZSS» 51/1931, s. 486-487, [z:]
A. G. Valdecasas, La formula h.m.h.n.s. en las fuentes epigráficas romanas
(Contributión a la historia de los sepulcros familiares y hereditarios en el derecho
romano), Madrid 1929.
Rec. A. Calderini, «Aegyptus» 19.1-2/1939, s. 114-115.
28
368
Krzysztof Szczygielski
[14]
Varsovienses29 (Universitas Varsoviensis. Acta Facultatis Litterarum 1),
edidit G. Manteuffel, adiutoribus L. Zawadowski i K. Rozenberg,
Varsoviae 1935, ss. 69 i S. Witkowski, De papyrologia in Polonia,
«Chronique d’Egypte» 12/1931, s. 416-419.
Przedstawiciele nauki polskiej recenzowali także wiele wydawnictw
papirusowych30.
W. Kozubski opublikował pracę Historia i źródła rzymskiego prawa prywatnego, Kraków 1938, ss. 54. Borys Łapicki zajął się źródłami prawa w okresie archaicznym, owocem czego było opracowanie
Ustawy królewskie w starożytnym Rzymie. Zagadnienie ich autentyczności31, «Pam.HP» 12.6/1933, s. 303-332. Z kolei Adolf Berger ogłosił drukiem Contributi alla storia delle fonti e della giurisprudenza
romana, «BIDR» 44/1936-1937, s. 91-130 i Pourquoi Ius GraecoRomanum? Autour d’une terminologie, «Annuaire de l’Institut de
Nota Z. Lisowski, «RPEiS» 16.2/1936, s. 259.
29
A. Berger, «ZVR» 39/1921, s. 296-311, [z:] Juristische Papyri. Erklärung
von Urkunden zur Einführung in die juristische Papyruskunde von Paul M. Meyer,
Berlin 1920; Tenże, «ZVR» 39/1921, s. 312-313, [z:] A. Steinwenter, Studien zu
den koptischen Rechtsurkunden aus Oberägypten (Studien zur Paläographie und
Papyruskunde, herausg. von Karl Wessely, Bd. XIX), Leipzig 1920; Tenże, «KV»
57/1925, s. 202-206, [z:] Griechische Papyrusurkunden, Band I, h. 3 von Paul. M.
Meyer, Leipzig-Berlin 1924; F. Smolka, «Eos» 29/1926, s. 207-208, [z:] J. Baikie,
Egyptian papyri and papyrus-hunting, London 1925; Tenże, «KK» 1.2/1927, s. 137140, [z:] Papiri greci e latini (Pubblicazioni della Società Italiana per la ricerca dei
Papiri greci e latini in Egitto), t. VII, Florencja 1925; Tenże, «Eos» 37.1/1936, s. 81-89,
[z:] Zenon Papyri, ed. by Wiliam Linn Westermann and Elizabeth Sayre Hasenoehrl,
vol. I, New York 1934; Tenże, «Eos» 38/1937, s. 101-110, [z:] Raccolta di scritti
in onore di Ulrico Wilcken nell’occasione del suo LXX anno («Aegyptus» 13/1933,
Milano); Tenże, «Eos» 38/1937, s. 378-388, [z:] U. Wilcken, Die Bremer Papyri,
Berlin 1936; Tenże, «Eos» 39/1938, s. 301-303, [z:] J. Manteuffel, Les Papyrus
et les Ostraca Grecs, Extrait des Fouilles franco-polonaises, t. I, Le Caire 1937;
J. Manteuffel, «KK» 2.3/1928, s. 305-309, [z:] The Oxyrhynchus Papyri, Part XVII
by A. S. Hunt, London 1927; R. Taubenschlag, «American Journal of Archaeology»
1945, s. 189-193, [z:] Papyri from Tebtunis, Part II, edited by E. M. Husselman, A. E.
R. Boak and W. F. Edgerton, Michigan Papyri, vol. V.
30
Rec. J. Kessler, «PPiA» 58.1/1933, s. 354; J. Adamus, «KH» 47.2/1933:
«Wiadomości historyczne-dodatek do Kwartalnika Historycznego», s. 270.
31
[15]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
369
Philologie et d’Histoire Orientales et Slaves» 7/1939-1944, s. 357-368.
Wacław Osuchowski przedstawił na posiedzeniu Towarzystwa Nauk
we Lwowie swoją pracę Historia źródeł prawa rzymskiego, «STNL»
19.1/1939, s. 39-43.
Problematyka dotycząca Ustawy XII Tablic stanowiła pole badawcze
dla A. Bergera, który ogłosił drukiem następujące prace z tego zakresu:
Tabulae duodecim, «RE», t. IV (2) Zweite Reihe, Stuttgart 1932, szp.
1900-1940; Lex duodecim tabularum, Supplementband VII, Stuttgart
1940, szp. 386; Le XII Tavole e la Codificazione Giustinianea, [w:] Atti
del Congresso Internazionale di diritto romano 1933, t. I, Roma (19341935), s. 37-70; La citazione della legge delle XII Tavole in Dig. XXVI
4, 1 pr., «BIDR» 43/1935, s. 195-208; Dig. IX 2, 4 § 1 und ,,das endoplorato” der zwölftafeln, [w:] Studi in memoria di Aldo Albertoni, t. I:
Diritto romano e bizantino, a cura di Pietro Ciapessoni, Padova 1935,
s. 379-397; Vi sono nei Digesti citazioni interpolate della legge delle
dodici tavole? (Intorno alle pretese tendenze arcaiche di Giustiniano
riguardo alle Dodici Tavole, [w:] Studi in onore di Salvatore Riccobono
nel XL anno del suo insegnamento, t. I, Palermo 1936, s. 585-640.
Godnym odnotowania jest fakt, iż A. Berger jest autorem kilkudziesięciu haseł dotyczących ustaw, opublikowanych w wychodzącej
w Stuttgarcie Real-Encyclopädie der classischen Altertumswissenschaft.
W tomie XII (2) z 1925 r., zamieszczono opracowania polskiego uczonego poświęcone kolejno: Lex Acilia Calpurnia de ambitu, szp. 2319;
Lex Acilia repetundarum, szp. 2319; Lex de ambitu, szp. 2323-2324;
Lex Appuleia de maiestate minuta, szp. 2325; Lex Atinia de rebus subreptis, szp. 2331-2335; Lex Aufidia de ambitu, szp. 2335; Lex Aurelia
de ambitu, szp. 2336; Lex Caecilia de pecuniis repetundis, szp. 2337;
Lex Calpurnia de pecuniis repetundis, szp. 2338; Lex Calpurnia de
ambitu, szp. 2338-2339; Lex Canuleia de conubio patrum et plebis, szp. 2339-2340; Lex Clodia de iniuriis publicis, szp. 2341; Lex
Cocceia de eunuchis, szp. 2341; Lex Cocceia de nuptiis, szp. 2341;
Lex Cornelia de repetundis, szp. 2343; Lex Cornelia de ambitu, szp.
2344; Lex Cornelia Baebia de ambitu, szp. 2344; Lex Cornelia Fulvia
de ambitu, szp. 2344-2345; Lex de flaminica diali, szp. 2353-2355;
Lex Iulia de ambitu, szp. 2365-2368; Lex Iulia de pecuniis repetun-
370
Krzysztof Szczygielski
[16]
dis, szp. 2389-2392; Lex Iunia de pecuniis repetundis, szp. 2393; Lex
Licinia de ambitu, szp. 2395; Lex Poetelia de ambitu, szp. 2402-2403;
Lex Pompeia de ambitu, szp. 2403-2404; Lex Romana Burgundionum,
szp. 2405-2406; Lex Romana Raetica Curiensis, szp. 2406-2407; Lex
Romana Wisigotorum, szp. 2407-2411; Leges Serviliae de pecuniis repetundis, szp. 2414-2415; Lex Tullia de ambitu, szp. 2416.
Kolejnych kilkadziesiąt haseł odnoszących się do ustaw opracowanych przez polskiego romanistę znalazło się w «RE», Supplementband
VII, wydanym w Stuttgarcie w 1940 r. Są to: Lex Acilia de intercalando, szp. 378-379; Lex Acilia Rubria, szp. 379; Lex Aebutia nr 2,
szp. 379-382; Lex Aemilia nr 3, szp. 382; lex Antistia, szp. 382; Lex
Antonia nr 1, szp. 382; Lex Aternia Tarpeia, szp. 382; Lex Baebia, szp.
382; Leges de bello indicendo, szp. 383; Lex Canuleia, szp. 383; Lex
Cicereia de sponsu, szp. 383; Lex de clavo pangendo, szp. 383; Lex
Clodia de victoriato, szp. 383-384; Leges Corneliae nr 2, szp. 384;
Leges Corneliae Pompeiae, szp. 384; Lex Crepereia, szp. 384-385;
Lex Curiata, szp. 385; Lex Didia, szp. 385; Lex Fabia, szp. 386-394;
Lex (plebiscitum) de fenore semunciario, szp. 394; Lex Flaminia, szp.
394-395; Lex Furia (leges Furiae), szp. 395; Lex Gabinia, szp. 395396; Lex Helvia, szp. 396; Lex Hirtia de Pompeianis, szp. 396; Lex
Hortensia, szp. 396-397; Leges Iuliae, szp. 397; Lex Iunia, szp. 397398; Lex Laetoria, szp. 398; Lex Licinia, szp. 398-399; Lex Licinia
sumptuaria, szp. 399; Lex Licinia de actione communi dividundo, szp.
399; Lex Lucretia de agro Campano, szp. 399; Lex Lutatia de vi, szp.
399-400; Lex Maenia, szp. 400; Lex Marcia, szp. 400; Lex Marcia
Atinia, szp. 401; Lex Mensia, szp. 401; Lex Minucia, szp. 401; Lex
Mucia, szp. 401; Lex Munatia Aemilia, szp. 401-402; Lex Ovinia, szp.
402; Lex Papia de Vestalium lectione, szp. 402; Lex Papiria, szp. 402;
Lex Petillia, szp. 402; Lex Pinaria Furia de intercalando, szp. 403;
Lex Plaetoria nr 2, szp. 403; Lex Plautia, szp. 403-405; Lex Plotia de
vi, szp. 405; Lex Poetelia Papiria, szp. 405-409; Lex Pompeia, szp.
409-410; Lex Pompeia Licinia, szp. 410; Lex Publicia, szp. 410-411;
Lex Publilia, szp. 411; Lex Roscia, szp. 411; Lex Rutilia, szp. 411; Lex
Sabinia, szp. 411; Lex Scatinia, szp. 411-412; Leges Semproniae, szp.
412-413; Leges Serviliae, szp. 413; Leges Sulpiciae, szp. 413-414; Lex
[17]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
371
Titia, szp. 414; Lex Trebonia nr 1, szp. 414; Leges Valeriae, szp. 414415; Lex Valeria Fundania, szp. 415; Leges Valeriae Horatiae, szp.
415-416; Lex Vallia, szp. 416; Lex Vibia (Leges Vibiae), szp. 416.
Kilka haseł dotyczących leges opracował również we wspomnianej «RE» R. Taubenschlag. Wszystkie zostały zamieszczone w t. XII
(2), Stuttgart 1925 i są to: Lex Aquilia, szp. 2325-2330; Lex Atilia,
szp. 2330; Lex Claudia, szp. 2340-2341 i Lex Iulia et Titia, szp. 23922393.
Zainteresowania badawcze A. Bergera obejmowały także działalność i dorobek rzymskich i bizantyńskich prawników. W «RE» zamieścił on, poza hasłem Iurisconsulti, Supplementband VII, Stuttgart 1940,
szp. 314-315 również szkice biograficzne kilkunastu z nich: Cinna nr 8,
Supplementband III, Stuttgart 1918, szp. 250-251; Laelius nr 17) Laelius
Felix, t. XII (1), Stuttgart 1924, szp. 416; Leo nr 6) Leo Anamarzeus
(Anabarzeus oder Anazarbeus?), t. XII (2), Stuttgart 1925, szp. 1962;
Licinius nr 151) M. Cn. Licinius Rufinus, t. XIII (1), Stuttgart 1926,
szp. 457-458 (wspólnie z Franzem Miltnerem); Tarruntenus Paternus,
t. IV (2) Zweite Reihe, Stuttgart 1932, szp. 2405-2407; Terentius nr 41)
Terentius Clemens, t. V (1) Zweite Reihe, Stuttgart 1934, szp. 650-652;
Neratius nr 15) L. Neratius Priscus, t. XVI (2), Stuttgart 1935, szp.
2549-2551; Nessenius Apollinaris, t. XVII (1), Stuttgart 1936, szp. 6869; Octavenus, t. XVII (2), Stuttgart 1937, szp. 1786-1788; Octavius
nr 59) Octavius Iavolenus, t. XVII (2), Stuttgart 1937, szp. 1830-1848;
Paconius nr 2, t. XVIII (2), Stuttgart 1942, szp. 2124-2125; Pacuvius
Labeo nr 9, t. XVIII (2), Stuttgart 1942, szp. 2176; Pedius nr 3) Sextus
Pedius, t. XIX (1), Stuttgart 1937, szp. 41-42; Pegasus nr 3, t. XIX
(1), Stuttgart 1937, szp. 64-65; Kyrillos nr 8-9, Supplementband VII,
Stuttgart 1940, szp. 337-342; Latinus Largus nr 1 a, Supplementband
VII, Stuttgart 1940, szp. 342; Leontios nr 6-9, Supplementband VII,
Stuttgart 1940, szp. 373-376.
Do innych opracowań A. Bergera dotyczących wspomnianych powyżej kwestii należą: Lytae, «RE», t. XIV (1), Stuttgart 1928, szp.
72; One or Two Leontii, legal Scholars in Beirut? A Contribution to
the History of Byzantine legal Science, «Byzantion» 17/1944-1945,
372
Krzysztof Szczygielski
[18]
s. 1-17; Tipoukeitos: The Origin of Name. A Contribution to the History
of Byzantine legal Science, «Traditio» 3/1945, s. 394-402.
Sporo uwagi poświęcono Gaiusowi i jego Institutiones. Do prac
z tej materii należą: A. Berger, Nowa edycja Instytucyj Gajusa. Gai
Institutiones, ediderunt E. Seckel et B. Kübler, wyd. 7, cura B. Kübler,
Lipsiae 1935, «PPiA» 61.2/1936, s. 130-131; W. Osuchowski, Nowe
fragmenty Instytucyj Gaiusa (P. S. I. Nr 1182), «STNL» 15.2/1935,
s. 97-98; J. Wisłocki, Spór o Gajusa32, «CPiE» 33.7-12/1945, s. 93-98.
Analiza tekstów Ulpiana i odpowiedź na pytanie, jakie względy uzasadniały wydawanie pewnych edyktów przez pretora, stanowiła przedmiot opracowania R. Taubenschlaga, Motywy edyktów pretorskich,
«SAU» 24.3/1919, s. 14-15.
Naukowcy polscy śledzili także wydania i literaturę źródeł prawa
rzymskiego. Ich przeglądu dokonał A. Berger w opracowaniu Nowe
edycje i literatura źródeł prawa rzymskiego, «PPiA» 48.1-3/1923,
s. 183-186. Autor ten zrecenzował również Fontes Iuris Romani
Anteiustiniani, vol. I: Leges, wyd. 2, ed. S. Riccobono, Florence 1941,
«Byzantion» 17/1944-1945, s. 393-395.
Hieronim Markowski zajął się w swoich publikacjach analizą językową i rzeczową edyktu Oktawiana z 30 r. p.n.e. dotyczącego
zbeszczeszczenia grobów, zachowanego w greckim przekładzie, dokonanym na polecenie Heroda. Starał się również odtworzyć oryginalne,
łacińskie brzmienie edyktu. Z tematyki tej ogłosił następujące prace:
Rozporządzenie Cezara o ochronie grobów i czci pochowanych, «Eos»
37.1/1936, s. 43-49 i «SPTPN» 9.2/1935, s. 70-71; De Caesaris Graeco
titulo Palaestino, [w:] Munera Philologica Ludovico Ćwikliński bis
sena lustra professoria claudenti ab amicis collegis discipulis oblata,
Posnaniae 1936, s. 128-137; Diatagma Kaisaros, De Caesare manium
iurum vindice33, (Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Prace
Komisji Filologicznej, t. VIII, z. 2), Poznań 1937, ss. 119; Edykt naza-
Rec. Z. Lisowski, «CPH» 1/1948, s. 187-189.
32
Rec. O. Eger, «ZSS» 58/1938, s. 273-275.
33
[19]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
373
reński a początki chrześcijaństwa, «SPTPN» 11.2/1937, s. 31-34; De
Graeca inscriptione Nazarea34, «Eos» 38.4/1937, s. 429-443.
O źródłach nieprawniczych pisał H. Insadowski, Prawo rzymskie
u Horacego35 (Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu
Lubelskiego, t. VIII), Lublin 1935, ss. 90.
Uwagę polskich badaczy przykuwały też różne kwestie związane
z kodyfikacją justyniańską. Wskazać tu trzeba na artykuły: W. Osu­
chowskiego, Homer w Digestach, [w:] Pamiętnik trzydziestolecia pracy
naukowej Prof. dr. P. Dąbkowskiego, Lwów 1927, s. 163-184; Ignacego
Koschembahr-Łyskowskiego, Les facteurs intérieurs de l’évolution du
droit romain privé, [w:] La Pologne au VII-e Congrès International des
Sciences Historiques Varsovie 1933, t. I, Varsovie 1933, s. 244-250;
L. Pinińskiego, W 1400-letnią rocznicę kodyfikacji Justyniana,
«Przegląd Współczesny» 53.157/1935, s. 157-177; W. Kozubskiego,
Elementy Kodyfikacji Justyniańskiej, «TP» seria III, 9/1935, s. 152-173;
R. Taubenschlaga, The Legislation of Justinian in the Light of the Papyri,
«Byzantion» 15/1941, s. 280-295; A. Bergera, The Emperor Justinian’s
Ban upon Commentaries to the Digest, «BPIA» 3.3-4/1945, s. 656-696
oraz recenzje: A. Bergera, z: F. Schulz, Einführung in das studium der
Digesten, Tübingen 1916, «KV» 55/1919, s. 55-58 i z: Corpus Iuris
Civilis. Editio stereotypa tertia decima, vol. I: Institutiones, recognovit
P. Krueger. Digesta, recognovit Th. Mommsen, retractavit P. Krueger,
Berolini 1920, «ZVR» 39/1921, s. 311-312; Franciszka Bossowskiego,
z: Index interpolationum, quae in Iustiniani Digestis inesse dicuntur,
ed. L. Mitteis, t. III ad libros Digestorum XXXVI-L pertinens, Weimar
1935, «PPiA» 61.2/1936, s. 128-130.
Interesujący projekt przedstawił Tadeusz Zieliński w artykule, Projet
de la création d’un „Corpus scriptorum Iuris graecoromani tam canonici quam civilis”, [w:] Atti del V Congresso Internazionale di Studi
Bizantini, Roma 20-26 settembre 1936, t. I, Roma 1939, s. 735-740.
Zdecydowanie najwięcej opracowań związanych z historią źródeł
i wzajemnymi wpływami praw antycznych wyszło spod pióra
Nota O. Eger, «ZSS» 58/1938, s. 441.
34
Rec. W. Osuchowski, «CPH» 1/1948, s. 129-133.
35
374
Krzysztof Szczygielski
[20]
R. Tau­benschlaga: Das attische Recht in der Komödie Menanders
„Epitrepontes”, «ZSS» 46/1926, s. 68-82; (streszczenie), Prawo
greckie w komedji Menandra „Epitrepontes”, «SPAU» 30.5/1925,
s. 3-4; Die Geschichte der Rezeption des griechischen Privatrechts in
Aegypten, [w:] Atti del IV Congresso Internazionale di Papirologia,
Firenze Aprile-Maggio 1935, Milano 1936, s. 259-281; (streszczenie),
Historia recepcji greckiego prawa w Egipcie, «SPAU» 40.5/1935,
s. 146; The Ancient Greek-City-Laws in Ptolemaic Egypt, [w:]
Actes du Ve Congrès International de Papyrologie (Oxford, 30 août3 septembre 1937), Bruxelles 1938, s. 471-489; Die Geschichte der
Rezeption des römischen Privatrechts in Aegypten, [w:] Studi in onore di Pietro Bonfante nel XL anno d’insegnamento, t. I, Milano 1930,
s. 367-440; Prawo lokalne w Dygestach i Responsach Cervidiusa
Scaevoli (Rozprawy PAU. Wydział Historyczno-Filozoficzny, seria II,
t. XXXVII, ogólnego zbioru t. 62), Kraków 1921, s. 41-56; Le droit
local dans les Digesta et Responsa de Cervidius Scaevola, «BIAP»
1919-1920, I partie, s. 45-55; Il diritto romano e il diritto locale nei
Digesti e nei Responsa di Cervidius Scaevola, «Annuario del diritto romano» 13-14/1922; (streszczenie), Prawo greckie w responsach i dygestach Cervidiusa Scaevoli, «SAU» 22.10/1917, s. 17-19; Le droit
local dans le constitutions prédioclétiens, [w:] Mélanges de droit romain dédiés a G. Cornil a l’occasion de sa XXXe année de professorat, t. II, Paris 1926, s. 497-512; (streszczenie), Prawo lokalne
w konstytucjach przeddioklecjańskich, «SPAU» 30.5/1925, s. 4-6; Der
Einfluss der Provinzialrechte auf das römische Privatrecht, [w:] Atti
del Congresso Internazionale di Diritto Romano, Roma 22-29 Aprile
1933, t. I, Pavia 1934, s. 281-315; Le „Corpus iuris’ datant du VIIIe
siècle de l’archevéque Jésubocht, «BIAP» 1924, s. 92; Corpus iuris arcybiskupa Jesubochta z VIII wieku, «SPAU» 29.2/1924, s. 9-12 i recenzja z: E. Sachau, Syrische Rechtsbücher, III Band, Berlin 1914, «ZSS»
45/1925, s. 493-514.
Zagadnienie recepcji prawa rzymskiego w różnych porządkach
prawnych podejmowali: Feliks Szenwic, który ogłosił Wiadomości
wstępne z dziejów recepcji prawa rzymskiego na starożytnym wschodzie. Wykład wygłoszony na Wydziale nauk politycznych i społecznych
[21]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
375
Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie36, Warszawa 1921, ss. 36,
a także Władysław Namysłowski, Serbskie prawo karne w wiekach
średnich, «CPiE» 21.10-12/1923, s. 39-86; (streszczenie), Le droit
pénal serbe au moyen âge, «BIAP» 1923, s. 53-55; Wege der Rezeption
des byzantinischen Rechts im mittelalterlichen Serbien, «Jahrbücher für
Kultur und Geschichte der Slaven» 1.2/1926, s. 139-152. Ukazaniem
rzymskiej lub germańskiej genezy różnych regulacji karnych statutów miast włoskich zajmował się Michał Patkaniowski37, Wina i kara.
Elementy rzymskie i germańskie w prawie karnym statutów miast włoskich (Wydawnictwa Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego
nr 5), Kraków 1939, ss. 130.
Kwestii oddziaływania prawa rzymskiego na prawo kanoniczne poświęcił swe prace A. Vetulani, Z badań nad prawem rzymskim
w Dekrecie Gracjana, «CPiE» 30.1-12/1936, s. 119-149; Une suite
d’etudes pour servir à l’histoire du „Décret” de Gratien, (I): Les manuscrits du Décret de Gratien conservés dans les bibliothèques polonaises, «RHD» ser. IV, 15.2/1936, s. 344-358; Une suite d’etudes
pour servir à l’histoire du „Décret” de Gratien, (II): Les Novelles de
Justinien dans le Décret de Gratien, «RHD» ser. IV, 16.3/1937, s. 461479 i dokończenie, «RHD» ser. IV, 16.4/1937, s. 674-692; Z badań
nad pierwotnym tekstem Dekretu Gracjana, «Collectanea Theologica»
17.1-2/1936, s. 70-92; Znaczenie Dekretu Gracjana w badaniach nad
autentykami, «SPAU» 41.1/1936, s. 10-13; Etudes sur les authentiques, «BIAP» 1936, s. 50-56; O sposobie powoływania się na przepisy
prawa rzymskiego i kanonicznego w późniejszem średniowieczu, «KH»
50.1/1936, s. 51-60; Z badań nad recepcją przepisów prawa rzymskiego przez autorów zbiorów kanonicznych w średniowieczu, «SPAU»
46.10/1945, s. 282-283 i H. Insadowski, Prawo rzymskie jako źródło
prawa kanonicznego, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Jego Ekscelencji
X. Biskupa Mariana Leona Fulmana, t. I, Lublin 1939, s. 111-125.
Rec. Z. Lisowski, «RPiE» 2.4/1922, s. 742-744.
36
Por. też Charakterystyka ustawodawstwa statutowego na tle rozwoju komuny
włoskiej, «CPiE» 31.1-12/1938, s. 119-175.
37
376
Krzysztof Szczygielski
[22]
Badanie wpływów chrześcijaństwa i prawa żydowskiego na ustawodawstwo rzymskie, to temat licznych prac F. Bossowskiego: Wpływ
chrześcijaństwa na rozwój prawa rzymskiego, «PPiA» 50.10-12/1925,
s. 307-317; artykuł ten znajduje się także w zeszycie jubileuszowym
«PPiA» 50/1925, s. 3-13; Wpływ sądownictwa polubownego biskupów na prawo rzymskie, «RPW» 6/1933, s. 11-42; (streszczenie), Quo
modo multa in iure romano postclassico ad instar praeceptorum, ab
episcopis ex compromisso lites dirimentibus observatorum, innovata
sint, auctoris opinio breviter exponitur, «RPW» 6/1933, s. 439-446;
Quo modo usu forensi audientiae episcopalis suadente non nulla praecepta ad instar iuris graeci aut hebraici etc. in iure romano recepta
sint exponitur, [w:] Acta Congressus Iuridici Internationalis VII saeculo a Decretalibus Gregorii IX et XIV a Codice Iustiniano promulgatis Romae 12-17 Novembris 1934, t. I, Romae 1935, s. 359-410; Czy
i jaką drogą prawo żydowskie wywarło wpływ na prawo prywatne
rzymskie?, «RPW» 10/1939, s. 1-42; (streszczenie), Suntne in iure
Romano, suadente usu forensi audientiae episcopalis, quaedam praecepta ad instar iuris privati hebraici introducta?, «RPW» 10/1939,
s. 43-76; Roman law and hebrew private law, «BIDR» 46/1939, s. 354363.
Wpływem prawa rzymskiego na postępowanie przed sądami inkwizycyjnymi zajął się Mariusz Skibniewski, L’influence du droit romain sur la procédure judiciaire des tribunaux de l’inquisition, [w:]
La Pologne au VII-e Congrès International des Sciences Historiques
Varsovie 1933, t. I, Varsovie 1933, s. 357-364.
Dużym zainteresowaniem badaczy cieszyła się problematyka oddziaływania prawa rzymskiego na polskie prawo i kulturę prawniczą. W okresie międzywojennym pisali o tym: R. Taubenschlag,
Jakób Przyłuski, polski romanista XVI w. (Rozprawy AU Wydziału
Historyczno-Filozoficznego, seria II, t. XXXVI, ogólnego zbioru t. 61),
Kraków 1918, s. 232-276; (streszczenie), Jakób Przyłuski, polski romanista XVI w., «SAU» 23.2/1918, s. 3-8; Zur Geschichte der Rezeption
des römischen Rechts in Polen, «ZSS» 51/1932, s. 325-326; Il diritto romano nei documenti polacchi medioevali, [w:] Acta Congressus
Iuridici Internationalis VII saeculo a Decretalibus Gregorii IX et XIV
[23]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
377
a Codice Iustiniano promulgatis Romae 12-17 Novembris 1934, t. II,
Romae 1935, s. 359-375; La storia della recezione del diritto romano
in Polonia fino alla fine del secolo XVI38, Bologna 1939, ss. 17; Karol
Koranyi, Joannes Cervus Tucholiensis i jego dzieła. (Z dziejów praw
obcych i literatury prawniczej w Polsce), «Przew.HP» 1/1930, s. 1-29;
S. Estreicher, Kultura prawnicza w Polsce XVI w.39, [w:] Kultura staropolska, Kraków 1932, s. 40-118; Józef Rafacz, Z dziejów prawa rzymskiego w Polsce, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Leona Pinińskiego,
t. II, Lwów 1936, s. 197-200; Stanisław Kutrzeba, Il diritto romano
in Polonia fino alle fine del secolo decimottavo, [w:] Le relazioni fra
l’Italia e la Polonia dall’età romana ai tempi nostri, Roma 1936,
s. 59-80.
Po zakończeniu działań wojennych J. Wisłocki wydał Prawo rzymskie w Polsce piastowskiej, od czasów przedchrześcijańskich do śmierci Władysława Łokietka, «CPiE» 33.1-6/1945, s. 35-42, a następnie
w monografii Dzieje nauki prawa rzymskiego w Polsce, Warszawa
1945, ss. 155, podjął się próby kompleksowego przedstawienia dziejów
prawa rzymskiego w Polsce od czasów najdawniejszych aż do okresu mu współczesnego. Krytyczne uwagi ze strony Z. Lisowskiego40,
z którymi należy się zgodzić, nie pozwalają uznać jej za udaną.
Powstawały też prace, które tylko pośrednio dotyczyły prawa rzymskiego i jego znaczenia w dawnej Polsce. Kwestie związane z rozwojem polskiego prawa sądowego w średniowieczu stanowiły przedmiot badań i jednocześnie ostrej polemiki R. Taubenschlaga (Proces
polski XIII i XIV wieku do Statutów Kazimierza Wielkiego (Studya
nad Historyą Prawa Polskiego, wydawane pod red. O. Balzera, t. X,
z. 3), Lwów 1927, s. 365-469; (streszczenie), Proces polski najdawniejszy do Statutów Kazimierza Wielkiego, «SPAU» 31.4/1926, s. 4-8;
(streszczenie), Proces polski XIII i XIV wieku do Statutów Kazimierza
Wielkiego, «STNL» 7/1928, s. 156-157; Die Entstehung der Statuten
Kasimirs des Grossen, «BIAP» 1928, s. 18-33; (streszczenie), Geneza
Rec. A. Kłodziński, «KH» 53.2/1939, s. 360-362.
38
Rec. R. Taubenschlag, «Przew.HP» 3/1933, s. 150-152.
39
«CPH» 1/1948, s. 189-194 i Wyjaśnienie «CPH» 2/1949, s. 501-502.
40
378
Krzysztof Szczygielski
[24]
statutów Kazimierza Wielkiego, «SPAU» 33.1/1928, s. 5-6; Geneza pozwu pisemnego w średniowiecznym procesie polskim (PAU. Rozprawy
Wydziału Historyczno-Filozoficznego, seria II, t. XLIII, ogólnego zbioru t. 68, nr 3), Kraków 1931, s. 324-335; (streszczenie), Geneza pozwu
pisemnego w średniowiecznym procesie polskim, «SPAU» 36.3/1931,
s. 10; Der Ursprung der schriftlichen Ladung im mittelalterlichen polnischen Prozess., «BIAP» 1931, s. 57-63; Jeszcze o genezie polskiego pozwu pisemnego (odpowiedź P. doc. A. Vetulaniemu), «Przew.
HP» 2/1931, s. 272-293; Polemika, «Przew.HP» 2/1931, s. 351-353;
Proces kanoniczny w praktyce sądów duchownych polskiego średniowiecza, «SPAU» 37.5/1932, s. 7-13; La citazione scritta nel processo
polacco medioevale. (Contributo alla recezione del processo romanocanonico in Polonia), «SDHI» 1.2/1935, s. 307-318; Art. B
�������������
IV 5 statutów Kazimierza Wielkiego, «SPAU» 40.5/1935, s. 146) z A. Vetulanim
(streszczenie, Pozew w średniowiecznym procesie polskim, «SPAU»
29.7/1924, s. 10-11; Pozew sądowy w średniowiecznym procesie polskim (PAU. Wydział Historyczno-Filozoficzny. Rozprawy, seria II,
t. XL, ogólnego zbioru t. 65, nr 3), Kraków 1925, s. 123-237; Wpływ
zasad procesu rzymsko-kanonicznego na polski pozew pisemny w średniowieczu, «Przew.HP» 2/1931, s. 253-271; Polemika, «Przew.HP»
2/1931, s. 343-350).
Zagadnienie wpływów romanistycznych w rozwoju prawa polskiego zainteresowało także rosyjskiego badacza Vladimira Gsovskiego,
który opublikował artykuł Roman Law and the Polish Jurists. From
the Later Middle Ages to the Partition of Poland, «Seminar» 1/1943,
s. 74-98.
O oddziaływaniu prawa rzymskiego na treść Statutów litewskich pisali: R. Taubenschlag, Wpływy rzymsko-bizantyńskie w drugim Statucie litewskim (streszczenie), «STNL» 11.3/1931, s. 121-122;
Wpływy rzymsko-bizantyńskie w drugim Statucie litewskim (Studja nad
historją prawa polskiego imienia Oswalda Balzera, t. XIV, z. 2), Lwów
1933, s. 209-244; Gli influssi romano-bizantini sul secondo Statuto lituano, «SDHI» 3.1/1937, s. 42-62; Stefan Ehrenkreutz, Zagadnienie
wpływu prawa rzymskiego na Statuty litewskie, [w:] Pamiętnik VI
Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Wilnie 17-20 wrze-
[25]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
379
śnia 1935 r., t. I: Referaty, Lwów 1935, s. 189-196; F. Bossowski,
Nowela Justynjana 115-Statut Litewski I R. IV. Art. 13 (14), Statut
Litewski II i III R. VIII. Art. 7.–T. X. cz. 1 Art. 167, [w:] Księga pamiątkowa ku uczczeniu czterechsetnej rocznicy wydania Pierwszego
Statutu Litewskiego, pod red. S. Ehrenkreutza, Wilno 1935, s. 107-121;
K. Koranyi, O niektórych postanowieniach karnych Statutu litewskiego z r. 1529 (Studjum prawno-porównawcze), [w:] Księga pamiątkowa ku uczczeniu czterechsetnej rocznicy wydania Pierwszego Statutu
Litewskiego, pod red. S. Ehrenkreutza, Wilno 1935, s. 123-157.
Z. Lisowski w artykule Zamoyski41 czy Sigonius (Notatka bibliograficzna), [w:] Księga pamiątkowa ku czci Leona Pinińskiego, t. II,
Lwów 1936, s. 57-86, zabrał głos w dyskusji dotyczącej autorstwa rozprawy „De Senatu Romano”.
Wzmianki dotyczące prawa starożytnych Rzymian w literaturze polskiej przedstawił Zygmunt Kołakowski, Prawo rzymskie w literaturze
polskiej, «Prawo» 15.1-2/1938, s. 18-20.
Historii źródeł dotyczą też prace: F. Bossowski, Zasady prawa rzymskiego jako źródła prawa posiłkowego w prawie międzynarodowem42,
«Wil.PP» 4.4/1933, s. 95-99; Bernard Fischer, Zagadnienie antycznych
źródeł prawa międzynarodowego prywatnego, «KK» 8.1/1934, s. 5561; S. Goldberger, Rozwój prawa międzynarodowego w czasach starożytnych, «Filomata» 102/1938, s. 20-26.
Charakterystycznym zjawiskiem okresu omawianego w pracy było
łączenie przez romanistów badań naukowych z zakresu prawa rzymskiego z obowiązującymi lub projektowanymi przepisami43. Rzymskie
konstrukcje prawne z odnośnymi regulacjami przyjętymi przez polskie i obce ustawodawstwa zestawiali: F. Szenwic, Poręczenie za
Por. także A. Karniejew-Grebarow, Uwagi nad rękopisami Jana Zamoyskiego
rozprawy „De Senatu Romano”, «STNL» 18.2/1938, s. 156-157.
41
Por. też B. Winiarski, Przyczynek do rozważań nad stosunkiem prawa
międzynarodowego do prawa rzymskiego, «RPEiS» 14.1/1934, s. 11-24.
42
43
Por. rec. A. Berger, «KV» 55/1919, s. 136-142, [z:] G. Draganesco, Die Lehre
vom Besitzerwerb durch Stellvertreter nach römischem und bürgerlichem Recht mit
Berücksichtung des gemeinen und vergleichenden Rechts und mit einem Vorschlag de
lege ferenda, Berlin 1916.
380
Krzysztof Szczygielski
[26]
zobowiązania naturalne według prawa rzymskiego i kodeksu cywilnego, «GSW» 46.10/1918, s. 97-99; «GSW» 46.11/1918, s. 109-112;
Zadatek w prawie rzymskim i kodeksie cywilnym, «GSW» 47.24/1919,
s. 237-238; «GSW» 47.25/1919, s. 247-249; «GSW» 47.26/1919,
s. 254-255; I. Koschembahr-Łyskowski, W sprawie kodyfikacji naszego prawa cywilnego, «TP» seria III, 2/1924-1925, s. 1-112; L. Piniński,
O stosunkach prawnych niebronionych skargą44, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Oswalda Balzera, t. II, Lwów 1925, s. 189-253; (streszczenie), O stosunkach prawnych niebronionych skargą, «STNL»
5.2/1925, s. 54-57; Marceli Chlamtacz, Kontrakty realne w prawie
rzymskiem, w teorii cywilistycznej i w projekcie polskiego kodeksu cywilnego45 (Archiwum Towarzystwa Naukowego we Lwowie, dział II,
t. VIII, z. 1), Lwów 1930, s. 1-111; (streszczenie), Kontrakty realne
w prawie rzymskiem, w teorii cywilistycznej i w projekcie polskiego
kodeksu cywilnego, «STNL» 10.2/1930, s. 68-84; Zagadnienie posiłkowej poręki w prawie rzymskiem i w prawach nowożytnych. Studyum
historyczno-dogmatyczne46 (Archiwum Towarzystwa Naukowego we
Lwowie, dział II, t. IX, z. 3), Lwów 1932, s. 347-433; (streszczenie),
Zagadnienie posiłkowej poręki w prawie rzymskiem i w prawach nowożytnych, «STNL» 12.2/1932, s. 107-113; F. Bossowski47, Ze studjów
nad najmem i dzierżawą. (Szkic do rozprawy dogmatyczno-krytycznej), «CPiE» 19.7-8/1921, s. 144-160; Romanistische und einheimische Elemente im System des ostpolnischen Zivilrechts, Wilno 1932, ss.
11; Ochrona przeciwko nieuczciwej konkurencji ze stanowiska prawa
porównawczego oraz prawa rzymskiego, «RPEiS» 15.3/1935, s. 125133; Das Römische Recht und die Vergleichende Rechtswissenschaft
44
Rec. R. Longchamps de Bérier, «PPiA» 51.1-3/1926, s. 477-480; F. Zoll
młodszy, «GSW» 54.19/1926, s. 262-263.
45
Rec. F. Bossowski, Jeszcze w sprawie kontraktów realnych, «RPEiS» 11.3/1931,
s. 267-276.
Rec. R. Longchamps de Bérier, «PPiA» 58.1/1933, s. 38-42; Z. Lisowski,
«RPEiS» 14.2/1934, s. 285-287.
46
Por. też Ze studiów nad § 367 kod. cyw. austr., art. 2279 i 2280 kod. Nap., tudzież
§ 932-936 kod. cyw. niem. (O wpływie prawa żydowskiego na ochronę rzetelnego
obrotu w prawie nowoczesnem), «CPiE» 19.9-12/1921, s. 64-120.
47
[27]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
381
(Betrachtung einzelner Rechtsinstitute), [w:] Księga pamiątkowa ku
czci Leona Pinińskiego, t. I, Lwów 1936, s. 99-112.
IV. Ochrona praw prywatnych
Kwestiom związanym z ochroną praw prywatnych poświęcono sporo uwagi.
Adam Wojtunik zajmował się procesem formułkowym, Formułka
procesowa w klasycznym prawie rzymskim, «Prawo» 13.5-6/1936,
s. 182-189.
Zastępcom stron procesowych krótki artykuł poświęcił Alfred Zanie­
wicz, Palestra w Rzymie starożytnym, «Palestra» 11/1933, s. 657-661.
O roli sędziego w procesie pisał I. Koschembahr-Łyskowski, Rola
sędziego w bonae fidei iudicium (quid veniat in bonae fidei iudicium)
w prawie rzymskiem klasycznem, «STNW» 24.7-9/1931, s. 125-151;
„Quid veniat in bonae fidei iudicium” en droit classique romain, [w:]
Studi in onore di Salvatore Riccobono nel XL anno del suo insegnamento, t. II, Palermo 1936, s. 147-168; Uwzględnienie przez sędziego
zwyczajów obrotu w prawie klasycznem rzymskiem, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Leona Pinińskiego, t. II, Lwów 1936, s. 1-8.
Postępowania egzekucyjnego dotyczą opracowania R. Taubenschlaga,
Manus iniectio, «RE», t. XIV (2), Stuttgart 1930, szp. 1400-1402
i Józefa Marcelego Rosenberga, Geneza i rozwój postępowania upad­
łościowego w prawodawstwie rzymskiem, «GSW» 62.37/1935,
s. 495-498; «GSW» 62.38/1935, s. 512-514.
Problematykę postępowania apelacyjnego podejmował F. Szenwic,
Zasady apelacji w prawie rzymskiem, «PPiA» 43/1918, s. 267-271.
R. Taubenschlag pisał o różnych aspektach procesowych w świetle
papirusów: Sędziowie pokoju i sędziowie rozjemczy w prawie greckoegipskim, «SAU» 24.3/1919, s. 15-17; Przyczynki do nauki o świadkach
w prawie ptolemejskiem (Rozprawy PAU. Wydział HistorycznoFilozoficzny, seria II, t. XXXVII, ogólnego zbioru t. 62), Kraków
1921, s. 64-71; (streszczenia): Nauka o świadkach w prawie ptolemejskiem, «SAU» 24.9/1919, s. 6-7 i Contribution à l’étude des témoins
en droit ptolémaїque, «BIAP» 1919-1920, I partie, s. 45; Moratorium
382
Krzysztof Szczygielski
[28]
sędziowskie w prawie grecko-egipskim, «CPiE» 25.1-12/1927, s. 276278; Zum gerichtlichen Moratorium im römischen Provinzialrecht,
«ZSS» 51/1931, s. 403-404; Prawomocność wyroków w prawie grecko-egipskim, «CPiE» 32.1-6/1939, s. 111-117.
Do kwestii proceduralnych odnoszą się również publikacje F. Bos­
sowskiego, A. Bergera i R. Taubenschlaga, które wykazane zostały
w dziale VII.
Zagadnienia dotyczące ochrony interdyktalnej stanowiły przez wiele
lat obszar badań Edwarda Gintowta, który opublikował prace: O charakterze środków prawnych z tytułu edyktu „De interdictis”, «STNL»
12.3/1932, s. 190-196; Valeri Probi iuris notae: „R. A. Q. E. I. E.”,
[w:] «AUP» 15/1936, s. 219-236; Czy z przekazanych w Digestach
rozstrzygnięć konkurencji w obrębie prawa interdyktalnego można wysnuć wniosek o charakterze iudiciorum ex interdicto?, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Leona Pinińskiego, t. I, Lwów 1936, s. 313-319;
Über den Charakter der Interdikte und der Iudicia ex interdicto, [w:]
Studi in memoria di Aldo Albertoni, t. II: Diritto romano e bizantino,
a cura di Pietro Ciapessoni, Padova 1937, s. 233-297.
Warto także przywołać opracowanie S. Wróblewskiego, Sądy polubowne w historji prawa. Odczyt wygłoszony na publicznym posiedzeniu Polskiej Akademii Umiejętności dnia 9 czerwca 1928, Kraków
1928, ss. 26, w którym autor poświęca wiele miejsca sądownictwu
w Rzymie. Podobnie jest też w przypadku monografii Bolesława
Wilanowskiego, Rozwój historyczny procesu kanonicznego, t. I: Proces
kościelny w starożytności chrześcijańskiej48 (Rozprawy Wydziału III
Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie, t. III), Wilno 1929, ss. 399;
rozdział VII, p. 10: Przepisy prawa rzymskiego o sądach polubownych
(s. 138-141); p. 21: Sądownictwo w Rzymie (s. 192-219) i szczególnie
rozdział VIII: Wpływ prawa rzymskiego na proces kościelny pierwszych wieków chrześcijaństwa (s. 271-377).
Rec. V. Zaïkyn, «Przew.HP» 2/1931, s. 199-203.
48
[29]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
383
V. Prawo osobowe i czynności prawne
Sytuacją niewolników w prawie rzymskim zajmowali się w swoich
publikacjach: A. Berger, Streifzüge durch das römische Sklavenrecht,
«ZSS» 43/1922, s. 398-415; S. Goldberger, Istotne położenie niewolników w Rzymie, «Filomata» 54/1933, s. 134-137 i Lidia Winniczuk,
Plinius Młodszy a niewolnicy, «Filomata» 99/1938, s. 372-380.
Izrael Ostersetzer opublikował Prawo majątkowe niewolnika w prawie żydowskiem, [w:] Księga jubileuszowa ku czci Prof. Dr. Mojżesza
Schorra (Pisma Instytutu Nauk Judaistycznych w Warszawie, t. VI),
Warszawa 1935, s. 91-112, a R. Taubenschlag, Das Sklavenrecht im
Rechte der Papyri, «ZSS» 50/1930, s. 140-169.
Ius patronatus było przedmiotem zainteresowania F. Bossowskiego,
O pochodnem nabyciu prawa patronatu nad wyzwoleńcem, «RPW»
1/1925, s. 117-136. Staraniem wileńskiego romanisty ukazał się też
artykuł Ze studiów nad peculium castrense. (Zarazem przyczynek do
działalności komentatorów bizantyńskich przed Kodyfikacją justyniańską, «RPW» 2/1928, s. 33-80.
A. Berger opracował obszerne hasło Minores, «RE», t. XV (2),
Stuttgart 1932, szp. 1860-1889.
O granicy pełnoletności w świetle papirusów pisał R. Taubenschlag,
Εννομος ήλικία nel diritto dei papiri49, «Aegyptus» 12/1932, s. 141144.
Szczególny status prawny westalek stanowił temat opracowań
Wincentego Śmiałka, De prisci Vestae cultus reliquiis, «Eos» 29/1926,
s. 39-50 i Marii Barbaszowej, Virgines Vestales, «Filomata» 11/1930,
s. 14-26; Vestalka (Bibljoteczka Filomaty nr 16), Lwów 1935, ss. 60.
Wadami oświadczenia woli zajmowali się L. Piniński, Wpływ błędu „in corpore” i „in qualitate” na ważność umów wedle prawa rzymskiego, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Władysława Abrahama, t. I,
Lwów 1930, s. 393-428 i R. Taubenschlag, Die Geschäftsmängel im
Rechte der Papyri, «ZSS» 54/1934, s. 137-146.
Nota J. Wisłocki, «Prawo» 9.8-9/1932, s. 344.
49
384
Krzysztof Szczygielski
[30]
Zarys historii notariatu w prawie greckim, hellenistycznym i rzymskim przedstawił R. Taubenschlag, Notariat w starożytności, «Przegląd
Notarialny» 7.4/1928, s. 341-346.
VI. Prawo rodzinne
Prawu rodzinnemu starożytnego Rzymu poświęcono kilka ważnych monografii, które do dnia dzisiejszego stanowią niezwykle
cenne, czasami wręcz unikalne w romanistyce polskiej opracowania poszczególnych zagadnień. Bez wątpienia do takich prac należy
dzieło H. Insadowskiego, Rzymskie prawo małżeńskie a chrześcijaństwo50, Lublin 1935, ss. 333. Nieco wcześniej lubelski romanista publikował także fragmenty przywołanej monografii w formie artykułów: Rzymskie prawo małżeńskie a chrześcijaństwo, «GS» 10/1934,
s. 710-719; dokończenie «GS» 11/1934, s. 801-815; «GS» 12/1934,
s. 883-890 i Quid momenti habuerit christianismus ad ius romanum matrimoniale evolvendum, [w:] Acta Congressus Iuridici Internationalis
VII saeculo a Decretalibus Gregorii IX et XIV a Codice Iustiniano promulgatis Romae 12-17 Novembris 1934, t. II, Romae 1935, s. 37-87.
Żydowskiego prawa małżeńskiego dotyczy praca Benjamina
Schlagera, Żydowskie prawo małżeńskie. Poprzedził słowem wstępnem
dr Ozjasz Thon, Kraków 1930, ss. 265 oraz artykuł M. Allerhanda,
Małżeństwo kapłanów u Żydów, [w:] Księga pamiątkowa ku czci
Władysława Abrahama, t. II, Lwów 1931, s. 297-307; (streszczenie),
Małżeństwo kapłanów u Żydów, «STNL» 10.2/1930, s. 84-86.
Zagadnienia związane z rozwodem w źródłach papirusowych analizował F. Smolka w artykule Akt rozwodowy z Dura-Europos, «Eos»
38/1937, s. 449-456.
Kilkuletnie badania B. Łapickiego poświęcone problematyce władzy ojcowskiej zaowocowały ukazaniem się dwóch prac: Władza ojcowska w starożytnym Rzymie. Część I: Czasy królewskie. Część II:
Rec. Z. Lisowski, «RPEiS» 16.2/1936, s. 259-261; N. Dumka, «EOS» 38/1937,
s. 268-272.
50
[31]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
385
Czasy republikańskie51, Warszawa 1933, ss. 230 oraz Władza ojcowska
w starożytnym Rzymie. Okres klasyczny52, Warszawa 1937, ss. 124.
Antycznym prawem rodzinnym zajmował się również R. Tauben­
schlag, Die materna potestas im gräko-ägyptischen Recht, «ZSS»
49/1929, s. 115-128; Die Alimentationspflicht im Rechte der Papyri,
[w:] Studi in onore di Salvatore Riccobono, t. I, Palermo 1936, s. 507518; La compétence du κύριος dans le droit gréco-égyptien53, «AHDO»
2/1938, s. 293-314.
O sytuacji prawnej kobiety w starożytności pisały L. Winniczuk,
Kobieta w dawnym Rzymie, «Filomata» 6/1929, s. 15-31; Kobieta
w starożytności (Bibljoteka Filomaty nr 16), Lwów 1932, ss. 114 oraz
I. Bieżuńska, Études sur la condition juridique et sociale de la femme grecque en Egypte gréco-romaine, Lwów 1939, ss. 76; Położenie
prawne kobiety greckiej w świetle źródeł papyrusowych, «PHist.»
35/1939, s. 7-24.
W. Kozubski skierował swoje zainteresowania badawcze w stronę tutela mulierum, publikując pracę Opieka nad kobietami w prawie
rzymskiem54 (PAU. Wydział Historyczno-Filozoficzny. Rozprawy, seria II, t. XXXVIII, ogólnego zbioru t. 64, nr 1), Kraków 1922, s. 1-48;
(streszczenia): Die Geschlechtsvormundschaft im römischen Recht,
«BIAP» 1921, s. 12-15; Opieka nad kobietami w prawie rzymskiem,
«SPAU» 26.9/1921, s. 2-4.
Wspomnieć również należy o niepublikowanych rozprawach doktorskich na Uniwersytecie Jagiellońskim, których autorami byli:
Aleksander Wolter, Prawo familijne w łacińskiej literaturze niepraw-
Rec. E. Gintowt, «Przew.HP» 4.1-4/1934, s. 137-138. Podane są tylko inicjały
E. U. (Lwów), ale to chyba zwykła pomyłka i chodzi prawdopodobnie o E. Gintowta;
A. Rżewski, «Notariat-Hipoteka» 27-28/1934, s. 270-272; V. Korošec, «ZSS» 57/1937,
s. 419-421.
51
Rec. F. Bossowski, «RPEiS» 19.3/1939, s. 552-554; V. Korošec, «ZSS» 59/1939,
s. 616-618.
52
Nota J. Sas Wisłocki, «WMP» 5.2/1939, s. 56.
53
Rec. Z. Lisowski, «RPiE» 3.4/1923, s. 632-633.
54
386
Krzysztof Szczygielski
[32]
niczej od IV do VII wieku po Chrystusie, Kraków 1929; J. Wisłocki55,
Opieka kobiet w prawie papirusów, Kraków 1932 i Kazimierz Andrysik,
Opieka nad nieletnimi w prawie papirusów, Kraków 1932.
Kurateli nad marnotrawcami obszerne studium poświęcił wileński romanista F. Bossowski, Cura prodigi et luxuriosi. Ze studjów nad
rozwojem historycznym, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Władysława
Abrahama, t. I, Lwów 1930, s. 29-85.
VII. Prawo rzeczowe
Zagadnienia dotyczące praw rzeczowych były dość często podejmowane w polskiej literaturze romanistycznej56. Z publikacji odnoszących
się do pojęcia rzeczy i ich podziałów wymienić należy: F. Bossowski,
Ze studjów nad rzeczami wyjętemi z obiegu wedle prawa rzymskiego, «GSW» 51.30/1923, s. 257-260; «GSW» 51.31/1923, s. 265-269;
«GSW» 51.32/1923, s. 277-279; B. Łapicki, Przyczynek do nauki o prawach rzeczowych, «GSW» 53.19/1925, s. 299-300; «GSW» 53.20/1925,
s. 315-317; H. Insadowski, Res sacrae w prawie rzymskiem. Studjum
z sakralnego prawa rzymskiego (Bibljoteka Uniwersytetu Lubelskiego.
Wydział Prawa i Nauk Społeczno-Ekonomicznych. Sekcja Prawa
nr 11), Lublin 1931, ss. 112. Godne odnotowania jest także zamieszczenie artykułu De rebus corporalibus, «RPW» 9/1938, s. 145-158, autorstwa holenderskiego profesora prawa rzymskiego na Uniwersytecie
w Utrechcie Jana Karola Nabera wraz z polskim streszczeniem O rzeczach zmysłowych, «RPW» 9/1938, s. 159-167.
Por. też jego rec. «Prawo» 8.3-4/1931, s. 202, [z:] G. La Pira, Riflessi provinciali
nel diritto tutelare classico romano, «BIDR» 38.1-3/1930, s. 55-73.
55
56
Por. P. Spirówna, Prawo rzeczowe w łacińskiej literaturze nieprawniczej od IV
do VII wieku po Chrystusie (niepublikowana rozprawa doktorska), Kraków 1930; rec.
R. Taubenschlag, «ZSS» 47/1927, s. 439-440, [z:] S. A. Najdenowicz, Die Formel
solemnis et corporalis traditio in den ravennatischen Urkunden des VI u. VII Jh. Und
die traditio corporalis bei Schenkungen inter vivos im röm. Recht des IV-VI Jh., Sofia
1924; nota M. Allerhand, «Przew.HP» 2/1931, s. 239, [z:] S. Brassloff, „Possessio”
in den Schriften der römischen Juristen. Ein Beitrag zur Kenntnis der römischen
Rechtssprache, Wien und Leipzig 1921.
[33]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
387
Kwestie prawne związane z porzuceniem rzeczy przedstawił A. Ber­
ger, In tema di derelizione. Osservazioni critiche ed esegetiche «BIDR»
32/1922, s. 131-190.
Poszczególnymi sposobami nabycia prawa własności zajmowali się
w swych pracach S. Wróblewski, Usucapio pro herede, «CPiE» 21.16/1923, s. 212-221; F. Bossowski, Znalezienie skarbu wedle prawa
rzymskiego (PAU. Wydział Historyczno-Filozoficzny. Rozprawy, seria
II, t. XXXVIII, ogólnego zbioru t. 64, nr 5), Kraków 1925, s. 281-350;
(streszczenie), Znalezienie skarbu według prawa rzymskiego, «SPAU»
29.3/1924, s. 17-20; Sur la fonction primitive des temoins dans la mancipation, [w:] Introduction a l’étude du droit comparé. Recueil d’Etudes en l’honneur d’Edouard Lambert, t. I, Paris 1938, s. 227-231; In
iure cessio, «BIDR» 46/1939, s. 384-387 i W. Osuchowski, Media sententia. Studjum nad zagadnieniem specyfikacji w klasycznem prawie
rzymskiem57, «Pam.HP» 10.1/1930, s. 1-115; Na pograniczu między
akcesją a specyfikacją. Szkic z prawa rzymskiego, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Władysława Abrahama, t. II, Lwów 1931, s. 199-207.
Tematyka ochrony praw rzeczowych stanowiła przedmiot szczególnej uwagi F. Bossowskiego, który opublikował z tego zakresu szereg prac: Actio ad exhibendum w prawie klasycznem i justynjańskiem58
(PAU. Rozprawy Wydziału Historyczno-Filozoficznego, seria II,
t. XLII, ogólnego zbioru t. 67, nr 4), Kraków 1929, s. 293-374; (streszczenia): De actione ad exhibendum, «SPAU» 32.10/1927, s. 10-16
i De actione ad exhibendum, «BIAP» 1927, s. 180-192; Ze studiów nad
rei vindicatio. (Sprawa legitymacji biernej)59, «RPW» 3/1929, s. 1-47;
artykuł dotyczący windykacji stada jako przykładu rzeczy zbiorowej,
De gregis vindicatione, [w:] Studi in onore di Salvatore Riccobono nel
XL anno del suo insegnamento, t. II, Palermo 1936, s. 255-273; De
actione, quae prohibitoria appellatur, et de operis novi nuntiatione60,
57
Nota M. Allerhand, «PPiA» 55/1930, s. 433; rec. M. Chlamtacz, «RPEiS»
11/1931, s. 325-328.
Nota M. Allerhand, «PPiA» 54/1929, s. 487.
58
Nota M. Allerhand, «PPiA» 54/1929, s. 487.
59
Rec. M. Kaser, «ZSS» 57/1937, s. 478-480.
60
388
Krzysztof Szczygielski
[34]
«RPW» 8/1936, s. 41-83; (streszczenie), Protest budowlany i powództwo zakazowe, «RPW» 8/1936, s. 84-92; Iuris (ususfructus, servitutis) vindicatio, hereditatis petitio, powództwo do ochrony wolności
rzeczy (streszczenie), «RPW» 9/1938, s. 1-14; w tym samym numerze
«RPW» ukazał się artykuł De iuris vindicatione, hereditatis petitione,
de rei libertate defendenda, s. 15-144.
O ochronie prawa własności w stosunkach sąsiedzkich pisał także
A. Berger, Nuntiatio nr 2, «RE», t. XVII (2), Stuttgart 1937, szp. 14741475; Operis novi nuntiatio, «RE», t. XVIII (1), Stuttgart 1939, szp.
558-579.
Różne aspekty ochrony nieruchomości w prawie grecko-egipskim
były przedmiotem opracowania R. Taubenschlaga, Der Schutz der
Rechtsverhältnisse an Liegenschaften im gräko-ägyptischen Recht,
«ZSS» 55/1935, s. 278-288.
Służebnościami w świetle papirusów zajął się R. Taubenschlag, Les
servitudes dans le droit gréco-égyptien, «BIAP» 1923, s. 71-77; (streszczenie), Serwituty w prawie grecko-egipskiem, «SPAU» 28.6/1923,
s. 7-11; Das Recht auf είσοδος und έξοδος in den Papyri, «AfP» 8/1927,
s. 25-33.
Omówieniu zagadnień związanych z prawem zastawu poświęcona
została monografia Stanisława Tylbora, Rozwój historyczny zastawu
(pignus) w prawie rzymskiem, Warszawa 1922, ss. 160.
VIII. Zobowiązania
Problematykę związaną z wpływem myśli greckiej na kształtowanie się pojęcia winy poruszał E. Gintowt, Stopnie winy u Arystotelesa
(Etyka Nikom. V, 10, 1135 b, 11 i n.) a pojęcie „culpa” w prawie
rzymskim, «STNL» 19.1/1939, s. 31-37; Handlungen met’ agnoias in
Aristoteles Ethica Nicomachea V, 10, 1135 b, 11ff, «Eos» 40.1/1939,
s. 70-80.
Julian Bassak przełożył z języka niemieckiego pracę Adolfa Exnera
Der Begriff der höheren Gewalt (vis Major) im römischen und heutigen Verkehrsrecht, Wien 1883, która w Polsce ukazała się pod tytułem
[35]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
389
Pojęcie siły wyższej (vis maior) w prawie komunikacyjnem rzymskiem
i współczesnem, Warszawa 1920, ss. 71.
Porozumieniami sprzecznymi z dobrymi obyczajami zajmował się
I. Koschembahr-Łyskowski, publikując: Conventiones contra bonos
mores w prawie rzymskiem (PAU. Wydział Historyczno-Filozoficzny.
Rozprawy, seria II, t. XL ogólnego zbioru t. 65, nr 4), Kraków 1925,
s. 239-255; Conventiones contra bonos mores dans le droit romain,
[w:] Mélanges de droit romain dédiés a G. Cornil a l’occasion de sa
XXXe année de professorat, t. II, Paris 1926, s. 13-35; (streszczenia):
Conventiones contra bonos mores im römischen Recht, «BIAP» 1925,
s. 181-185 i Conventiones contra bonos mores w prawie rzymskiem,
«SPAU» 30.9/1925, s. 4-6.
Kontraktom realnym poświęcili swe artykuły: R. Taubenschlag,
Der Leihvertrag im Rechte der Papyri, «Aegyptus» 13/1933, s. 238240; W. Osuchowski, O prawnym charakterze nexum w świetle źródeł jurydyczno-historycznych, «STNL» 16.3/1936, s. 301 i F. Smolka,
Kontrakt pożyczki z Dura-Europos, [w:] Księga pamiątkowa ku czci
Leona Pinińskiego, t. II, Lwów 1936, s. 225-231.
Zagadnieniami kontraktowymi w świetle papirusów zajmował się
R. Taubenschlag, publikując zarówno prace o charakterze ogólnym:
Egipskie kontrakty w greckich papirusach, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Leona Pinińskiego, t. II, Lwów 1936, s. 279-288; Le droit contractuel égyptien d’après les papyrus grecs, «AHDO» 1/1937,
s. 249-259, jak też i szczegółowym, dotyczące najmu61: Afterpacht und
Aftermiete im Rechte der Papyri, «ZSS» 53/1933, s. 234-255; Prozesse
aus Pacht-, Miets-, Dienst-, und Werkverträgen in den griechischen
Papyri, «AfP» 12/1937, s. 187-193; Le bail à long terme dans le droit gréco-égyptien, «Recueils de la Société Jean Bodin» 3/1938, s. 5965 i spółki, Die societas negotiationis im Rechte der Papyri, «ZSS»
52/1932, s. 64-77.
Por. też F. Zoll młodszy, Prawo pracy w biegu wieków, «RPW» 4/1930, s. 250264, gdzie autor poświęcił sporo miejsca prawu rzymskiemu.
61
390
Krzysztof Szczygielski
[36]
Odnotować należy też krótkie opracowanie popularno-naukowe
autorstwa Stanisława Lenkowskiego, O księgach buchalteryjnych
Rzymian, «Filomata» 66/1935, s. 219-221.
F. Bossowski interesował się zobowiązaniami powstającymi z „jakby kontraktów”. Swoje spostrzeżenia w tym zakresie zawarł w pracach: De condictione ex causa furtiva62, «AUP» 13/1927, s. 343-466
i Ancora sulla negotiorum gestio (studio rivolto a integrare le trattazioni del Partsch, Riccobono, Lyskowski e Frese), «BIDR» 37/1929,
s. 129-230. Spod pióra wileńskiego profesora prawa rzymskiego wyszło również opracowanie traktujące o cechach odróżniających kontrakt
zlecenia od prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia, Die Abgrenzung
des mandatum und der negotiorum gestio im klassischen und justinianischen Recht (Ein Beitrag zur Lehre von den Konkurrenz der
Klagen), (Archiwum Towarzystwa Naukowego we Lwowie, dział II,
t. XX, z. 2), Lwów 1937, s. 371-526; (streszczenie), Mandatum a negotiorum gestio w prawie rzymskiem klasycznem i justyniańskiem,
«STNL» 14.1/1934, s. 46-51.
Problematyka związana z prowadzeniem cudzych spraw bez zlecenia przyciągała też uwagę I. Koschembahr-Łyskowskiego, Czynnik
społeczny a czynnik państwowy w prywatnem prawie rzymskiem63
«TP» seria III, 1/1923, s. 19-102.
Kontrakty nienazwane stanowiły główny nurt badawczy W. Osu­
chowskiego, który opublikował z tej tematyki dwie obszerne monografie: O nieoznaczonych prawnie stosunkach kontraktowych w klasycznem prawie rzymskiem64 (Archiwum Towarzystwa Naukowe­go
we Lwowie, dział II, t. XI, z. 2), Lwów 1933, s. 225-462; (streszczenie), O nieoznaczonych prawnie stosunkach kontraktowych w klasycznem prawie rzymskiem, «STNL» 12.3/1932, s. 176-183 i Kontrakt estymatoryjny w rzymskiem prawie klasycznem i justynjańskiem (Archi­
Rec. B. Biondi, «BIDR» 38.4-6/1930, s. 257-258.
62
Rec. E. Till, «PPiA» 49/1924, s. 234-235.
63
Rec. M. Chlamtacz, O kontraktach nienazwanych w prawie rzymskiem. Uwagi
na marginesie pracy dr Wacława Osuchowskiego, «PPiA» 58.1/1933, s. 253-269;
V. Korošec, «ZSS» 57/1937, s. 485-489.
64
[37]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
391
wum Towarzystwa Naukowego we Lwowie, dział B, t. XVII, z. 1),
Lwów 1936, s. 1-224; (streszczenie), „Contractus aestimatorius”
w rzymskiem prawie klasycznem i justyniańskiem, «STNL» 13.3/1933,
s. 178-182 oraz artykuł Znaczenie doktryny Aristona dla ochrony umów
synallagmatycznych w prawie rzymskiem, [w:] Księga pamiątkowa ku
czci Leona Pinińskiego, t. II, Lwów 1936, s. 147-161.
Kwestie dotyczące zobowiązań deliktowych podejmowali R. Tau­
benschlag, Maleficium, «RE», t. XIV (1), Stuttgart 1928, szp. 870-875
i Z. Lisowski, Noxa und noxia, «RE» Supplementband VII, Stuttgart
1940, szp. 587-604; Noxalis actio65, tamże, szp. 604-663.
Odnowieniu zobowiązań w praktyce grecko-rzymskiego Egiptu poświęcił artykuł R. Taubenschlag, Die Novation im Rechte der Papyri,
«ZSS» 51/1931, s. 84-91.
IX. Prawo spadkowe
Prawo spadkowe w niewielkim tylko stopniu przyciągało uwagę badaczy66. Uczonym, który interesował się tą problematyką był
F. Bossowski, autor pracy Ze studjów nad pierwotnym testamentem
rzymskim (Krytyka dotychczasowych poglądów – próba nowej hipotezy), «CPiE» 24.1-12/1926, s. 257-325; (streszczenie), Z badań
nad pierwotnym testamentem rzymskim, «SPAU» 30.2/1925, s. 6-8.
Wileński romanista ogłosił także drukiem artykuł Nowela Justynjana
115 – Statut Litewski I R. IV. Art. 13 (14), Statut Litewski II i III
R. VIII. Art. 7. –T. X. cz. 1 Art. 167, [w:] Księga pamiątkowa ku uczczeniu czterechsetnej rocznicy wydania Pierwszego Statutu Litewskiego,
pod red. S. Ehrenkreutza, Wilno 1935, s. 107-121, przedstawiając regulacje prawne dotyczące wydziedziczenia. Prawu spadkowemu poświęcił też F. Bossowski opracowanie Die Nov. 118 Justinians und deren
Vorgeschichte. Römische und orientalische Elemente, [w:] Festschrift
Paul Koschaker, Weimar 1939, s. 277-303.
Rec. E. Gintowt, «CPH» 1/1948, s. 155-158.
65
Por. D. Fries, Prawo spadkowe w łacińskiej literaturze nieprawniczej od IV do
VII wieku po Chrystusie (niepublikowana rozprawa doktorska), Kraków 1931.
66
392
Krzysztof Szczygielski
[38]
F. Smolka w artykule Z dziedziny charakterystycznych formuł, «Eos»
37.2/1936, s. 152-156, analizował styl redakcji testamentów papirusowych od wczesnej epoki ptolemejskiej, aż do późnej bizantyńskiej.
X. Prawo i proces karny
Rzymskie prawo karne, zarówno materialne, jak i procesowe nie
stanowiło przedmiotu szczególnego zainteresowania przedstawicieli
nauki polskiej.
Kilka haseł związanych z prawem i procesem karnym opracował
w «RE» R. Taubenschlag: Mansio mala, t. XIV (1), Stuttgart 1928,
szp. 1251-1252; Tarpeium saxum, t. IV (2), Zweite Reihe, Stuttgart
1932, szp. 2330; Tergiversatio, t. V (1), Zweite Reihe, Stuttgart 1934,
szp. 723-724; Terminus motus, t. V (1), Zweite Reihe, Stuttgart 1934,
szp. 784-785; Testimonium falsum, t. V (1), Zweite Reihe, Stuttgart
1934, szp. 1061; Nomen recipere, t. XVII (1), Stuttgart 1936, szp. 816817; Numellae, Supplementband VII, Stuttgart 1940, szp. 663.
A. Berger zajmował się67 plagium, publikując Note critiche ed esegetische in tema di plagio, «BIDR» 45/1938, s. 267-292 oraz kradzieżą
bydła, Some Remarks on Cattle-Stealing in Roman Law (Dig. 47, 14,
3, 1 and Bas. 60, 25, 3), «Seminar» 2/1944, s. 23-40.
O przestępstwie fałszerstwa monet pisał Kazimierz Majewski, Bicie
i fałszowanie monet u starożytnych68, «Filomata» 9/1929, s. 159-178.
Peculatus stanowił temat badań F. Smolki, Łapownictwo i wymuszenie w hellenistycznym Egipcie, [w:] Charisteria Casimiro de Morawski
septuagenario oblata ab amicis, collegis discipulis, Cracoviae 1922,
s. 20-31; Du Péculat en Égypte Gréco-Romaine, «Eos» 25/1921-1922,
s. 105-108.
Prawa karnego dotyczy także artykuł H. Markowskiego, Ocena
pogwałcenia grobu i znieważenia zwłok u Rzymian, «PK» 1.7/1935,
s. 679-691.
Por. też Nuntiatio nr 4, «RE», t. XVII (2), Stuttgart 1937, szp. 1477.
67
Por. też R. Taubenschlag, Münzverbrechen, «RE», t. XVI (1), Stuttgart 1933,
szp. 455-457.
68
[39]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
393
Publicznoprawną karę relegacji przedstawił Zdzisław ZmigryderKonopka, Istota prawna relegacji obywatela rzymskiego, «PHist.»
33/1936, s. 469-500; La nature juridique de la relégation du citoyen romain, «RHD» ser. �����������������������������������������������������
IV, 18.2/1939, s. 307-347. Spod pióra tego autora wyszły też artykuły: Wystąpienia władzy rzymskiej przeciw Bachanaljom
italskim, «PHist.» 29.1/1930-1931, s. 19-63 i Les Romains et la circoncision des Juifs, «Eos» 33/1930-1931, s. 334-350.
O pozbawienia wolności w prawie grecko-egipskim pisał R. Tau­
benschlag, L’imprisonement dans le droit gréco-égyptien, [w:] Omagiu
Profesorului Constantini Stoicescu pentne 30 anni de invatumant,
Bucuresti 1940, s. 362-368.
Kazimierz Mosing opublikował pracę Prawo starożytnej Grecji
a zagadnienie usiłowania przestępstwa, «PPiA» 62.1/1937, s. 245-258;
dokończenie «PPiA» 63.1/1938, s. 1-16, natomiast Stanisław Pilch
krótki artykuł Jak u starożytnych Germanów karano zdradę i wszeteczeństwo, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Leona Pinińskiego, t. II,
Lwów 1936, s. 163-168.
Rzymskim wojskowym prawem karnym interesował się Tomasz
Rybicki, który w artykule Prawo karne wojskowe rzymskie, «Woj.PP»
7.1/1934, s. 1-13, scharakteryzował krótko przestępstwa, jakich mogli dopuścić się żołnierze i grożące im za to kary. W kolejnym swoim opracowaniu Prawo karne wojskowe rzymskie. Teksty. Digestorum
Liber XLIX, tit. XVI: De re militarii, «Woj.PP», 7.2/1934, s. 117-134,
przetłumaczył zaczerpnięte z Digestów justyniańskich przepisy karne dotyczące wojska. O rzymskim wojskowym prawie karnym pisał
też R. Taubenschlag, Militärstrafrecht, t. XV (2), Stuttgart 1932, szp.
1668-1671.
Zagadnień związanych z rzymskim procesem karnym dotyczył artykuł R. Taubenschlaga, Proces apostoła Pawła w świetle papyrusów (Rozprawy PAU. Wydział Historyczno-Filozoficzny, seria II,
t. XXXVII, ogólnego zbioru t. 62), Kraków 1921, s. 57-63; (streszczenie), Le procès de l’apôtre Paul en lumière des papyri, «BIAP» 19191920, I partie, s. 55-59.
Stefan Glaser dokonał przekładu pracy Friedricha Doerra, Der
Prozess Jesu in rechtsgeschichtlicher Beleuchtung, Berlin 1920, któ-
394
Krzysztof Szczygielski
[40]
ra ukazała się w języku polskim pod tytułem Proces Jezusa Chrystusa
w oświetleniu prawno-historycznem69, słowo wstępne Władysław
Szczepański, Wilno 1927, ss. 98.
Przepisom proceduralnym poświęcił swoją pracę Z. ZmigryderKonopka, U źródeł rzymskiej procedury karnej. Si qui hominem liberum dolo sciens morti duit, paricidas esto, «PHist.» 31.2/1934,
s. 157-184; Alle fonti della procedura penale romana70, «Studi Italiani
di Filologia Classica» 14.2/1937, s. 89-124.
Sądzę, że warto wspomnieć również o monografii Stanisława
Czajki, Przedawnienie w prawie karnem kanonicznem (Biblioteka
KUL. Wydział Prawa Kanonicznego nr 7), Lublin 1934, ss. 192,
w której rozdziale II: Historja ustawodawstwa przedawnienia karnego, autor poświęcił sporo uwagi prawu rzymskiemu, s. 46-73.
XI. Prawo publiczne
Najbardziej płodnym autorem publikującym prace o ustroju starożytnego Rzymu był Z. Zmigryder-Konopka. Ogłosił on następujące opracowania: O kategorii t.zw. „aerarii”, «PHist.» 26.2/1926,
s. 215-233; Historja ustroju Rzplitej rzymskiej, «PHist.» 28.2/1929,
s. 311-355; Les relations politiques entre Rome et la Campanie, «Eos»
32/1929, s. 587-602; Geneza i istota rzymskiej tribus, [w:] Pamiętnik V
Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Warszawie 28 listopada
do 4 grudnia 1930 r., t. I: Referaty, Lwów 1930, s. 107-112; Kampański
urząd t. zw. meddices, [w:] Acta Secundi Congressus Philologorum
Classicorum Slavorum, Pragae 1931, ss. 13; Studja nad dziejami ustroju rzymskiego (Sur la génèse des quelques institutions politique romaines) fr., «STNW» 25.1-6/1932, s. 1-27; Sur les origines du tribunat de
la plebé, [w:] La Pologne au VII-e Congrès International des Sciences
Historiques Varsovie 1933, t. II, Varsovie 1933, s. 1-12; Oblicze prawne ekspansji rzymskiej, [w:] Charisteria Gustavo Przychocki a disci69
Rec. W. Wolter, «CPiE» 24.1-12/1926, s. 425-427; E. Neymark, «GSW»
55.8/1927, s. 109.
Nota H. Kreller, «ZSS» 58/1938, s. 445.
70
[41]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
395
pulis oblata, Varsoviae 1934, s. 335-356; Studja nad historją ustroju
rzymskiego, Część pierwsza (Rozprawy Historyczne Towarzystwa
Naukowego Warszawskiego, t. XVII, z. 1), Warszawa 1936, ss. 88.
Z. Zmigryder-Konopka jest najprawdopodobniej także autorem kilkunastu haseł zamieszczonych w kolejnych tomach wydawanej pod redakcją Ottona Laskowskiego Encyklopedii Wojskowej71: t. I, Warszawa
1931: Aerarium militare, s. 23; Annona militaris, s. 73-74; Campus
Martius, s. 543; Capite censi, s. 548; Centurja, s. 608-609; Centurjon,
s. 609; t. II, Warszawa 1932: Dilectus, s. 230-231; Dyktator, s. 403-404;
t. III, Warszawa 1933: Imperator, s. 497-499; Imperium, s. 499; t. IV,
Warszawa 1934: Konsul, s. 473; Kwestor, s. 704-705; t. V, Warszawa
1936: Liktor, s. 53; Magister equitum, s. 292-293; Missio, s. 525-526;
t. VI, Warszawa 1937: Pretor, s. 749; Princeps, s. 753; Prokonsul,
s. 757; Prokurator, s. 757-758; Propretor, s. 766; Proskrypcje, s. 766;
t. VII, Warszawa 1937: Rzym (dzieje, ustrój, wojsko), s. 339-354;
Sacramentum, s. 356.
Rozważaniom o ustroju społeczno-gospodarczym poświęcone są
prace72: R. Taubenschlag, Spólnoty gminne w zromanizowanych prowincjach rzymskiego Wschodu (PAU Wydział Historyczno-Filozoficzny.
Rozprawy, seria II, t. XXXVIII, ogólnego zbioru t. 63, nr 3), Kraków
1921, ss. 15 (brak ciągłej numeracji stron; podane w spisie treści s. 133-148, nie zostały uwidocznione w tekście); (streszczenie), Spólnoty gminne i rodzinne w zromanizowanych prowincjach
rzymskiego Wschodu, «SPAU» 25.10/1920, s. 12; Michał Kreczmar,
Kwestia agrarna w starożytności, Warszawa 1922, ss. 81; Kazimierz
Zakrzewski, Quelques remarques sur les révolution romaines, «Eos»
32/1929, s. 71-82; Rewolucja rzymska-jej przesłanki polityczne i spo71
Publikacja nie zawiera informacji o tym, kto jest autorem poszczególnych
haseł. Z. Zmigryder-Konopka wymieniany jest natomiast w każdym z tomów, jako
opracowujący hasła z historii starożytnej. Z dużym prawdopodobieństwem sądzić
więc można, że to właśnie spod jego pióra wyszły opracowania dotyczące ustroju
i wojskowości starożytnego Rzymu.
Por. też F. Bossowski, Przesilenie obecne a katastrofa gospodarcza w starożytnym
Rzymie, «Polska» 24/1921, s. 9-12; 25/1921, s. 10-13; 26/1921, s. 13-15; 27/1921,
s. 12-17.
72
396
Krzysztof Szczygielski
[42]
łeczno-gospodarcze, «PHist.» 33/1936, s. 427-468; Narodziny demokracji rzymskiej. Trybunat T. Gracchusa, «PHist.» 35/1939, s. 50-65;
L. Piotrowicz, Położenie ludności rolniczej w okresie późnego cesarstwa rzymskiego, [w:] Pamiętnik VI Powszechnego Zjazdu Historyków
Polskich w Wilnie 17-20 września 1935 r., t. I: Referaty, Lwów 1935,
s. 474-480.
Kwestii ustrojowych dotyczą także opracowania73: Mikołaj Kłosow­
ski, Polityka Rzymian względem narodów podbitych, Warszawa 1918,
ss. 32; Konstanty Chyliński, O powstaniu urzędu cenzorów, [w:]
Pamiętnik IV Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Poznaniu
6-8 grudnia 1925, t. I: Referaty, Lwów 1925, ss. 8 (brak ciągłej numeracji stron); K. Zakrzewski, Upadek ustroju municypalnego w późnem cesarstwie rzymskiem, [w:] Pamiętnik IV Powszechnego Zjazdu
Historyków Polskich w Poznaniu 6-8 grudnia 1925, t. I: Referaty, Lwów
1925, ss. 20 (brak ciągłej numeracji stron); La politique Théodosienne,
«Eos» 30/1927, s. 339-345; Le consistoire impérial du Bas-Empire
Romain, «Eos» 31/1928, s. 405-417; Cezura między starożytnością
a średniowieczem w świetle historji bizantyńskiej, [w:] Pamiętnik V
Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Warszawie 28 listopada
do 4 grudnia 1930 r., t. I: Referaty, Lwów 1930, s. 72-104; Kazimierz
Rozenberg, Cyceron o ustroju centurialnym, «PHist.» 35/1939, s. 66-88.
I. Ostersetzer przedstawił Prawnopolityczne położenie Żydów
alek­san­dryjskich w epoce rzymskiej, [w:] Księga Jubileuszowa ku
czci Markusa Braudego (Pisma Instytutu Nauk Judaistycznych
w Warszawie t. III) hebr., Warszawa 1931, s. 75-122.
Zagadnieniami leżącymi na styku prawa i religii zajmował się
przede wszystkim Mieczysław Stanisław Popławski, ogłaszając z tej
tematyki następujące prace: Triumf rzymski jako spełnienie devotio,
[w:] Charisteria Casimiro de Morawski septuagenario oblata ab amicis, collegis discipulis, Cracoviae 1922, s. 32-50; Bellum Romanum.
Sakralność wojny i prawa rzymskiego74 (Bibljoteka Uniwersytetu
73
Por. też L. Piotrowicz, Plutarch a Appjan. Studia źródłowe do historii Rzymu
w epoce rewolucji. Okres I (133-70), (Prace Naukowe Uniwersytetu Poznańskiego.
Sekcja Humanistyczna nr 6), Poznań 1921, ss. 181.
Rec. M. Kłosowski, «PHum.» 2/1923, s. 371-373.
74
[43]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
397
Lubelskiego. Wydział Nauk Humanistycznych nr 4), Lublin 1923,
ss. 395; Remarques sur l’origine de la divination, «Eos» 28/1925,
s. 25-36; La vie sexuelle dans les religions antiques, «Eos» 29/1926,
s. 101-134; Kapłani kastraci w starożytności, [w:] Pamiętnik IV
Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Poznaniu 6-8 grudnia
1925, t. I: Referaty, Lwów 1925, ss. 11 (brak ciągłej numeracji stron).
Wspomnianą problematykę poruszali także: A. Berger, Ius pontificium, «RE», t. X (2), Stuttgart 1919, szp. 1286-1289; Ius sacrum, tamże, szp. 1292-1300; Z. Zmigryder-Konopka, Pontifex maximus-iudex
atque arbiter rerum divinarum humanarumque, fr. «Eos» 34/19321933, s. 361-372; Tadeusz M. Lewicki, O triumfie rzymskim (Podług
Liviusa ks. XLV), (Bibljoteczka Filomaty nr 1), Lwów 1934, ss. 37;
Aleksandra Chodźko-Domaniewska, Ius belli jako wynik charakteru sakralnego wojny rzymskiej, [w:] Charisteria Gustavo Przychocki
a discipulis oblata, Varsoviae 1934, s. 41-52; Franciszek Sokołowski,
Sprzedaż i kupno stanowisk kapłańskich w starożytnej Grecji, «PHist.»
35/1939, s. 1-6.
Różnym aspektom związanym z przysiegą u Greków i Rzymian poświęcił monografię Wojciech J. Rzutkowski, Zagadnienie przysięgi
w starożytności, Trzebinia 1939, ss. 264.
Działalność publicznoprawną cesarzy prezentowali Stanisław Więc­
kowski, Juljan „Apostata” jako administrator i prawodawca, Warszawa
1930, ss. 111 oraz Stefania Sadowska, Diocletianus. Organisator państwa (Bibljoteczka Filomaty nr 15), Lwów 1935, ss. 63.
Dzienniki urzędowe były przedmiotem opracowań S. Pilcha,
Dziennik w starożytnym Rzymie, «Filomata» 2/1929, s. 79-82; Jak
dziennik rzymski dostawał się do prowincyj, «Filomata» 5/1929,
s. 216-219 oraz J. Manteuffla, Zagadnienie dzienników urzędowych
w starożytności, «PHist.» 31.2/1934, s. 109-120.
Kwestie finansowe poruszali: Marian Gumowski, Operacje finansowe Rzymu w czasie II wojny punickiej (AU w Krakowie. Wydział
Filologiczny. Rozprawy, t. LVIII, nr 1), Kraków 1918, ss. 93;
L. Piotrowicz, Finanse cesarstwa rzymskiego w pierwszym jego okresie, [w:] Pamiętnik IV Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich
w Poznaniu 6-8 grudnia 1925, t. I: Referaty, Lwów 1925, ss. 11 (brak
398
Krzysztof Szczygielski
[44]
ciągłej numeracji stron) i T. Wałek-Czernecki, Dochód skarbu rzymskiego z prowincyj w I wieku przed Chr., «PHist.» 35/1939, s. 129142.
H. Markowski opublikował pracę O spisach ludności za czasów cesarza Augusta, «KK» 5.1/1931, s. 13-20.
O zadaniach i kompetencjach urzędników75 pisał L. Piotrowicz,
Stanowisko nomarchów w administracji Egiptu w okresie greckorzymskim (Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk. Prace Komisji
Historycznej, t. II, z. 4), Poznań 1922, ss. 82.
Ukazywały się także artykuły popularno-naukowe, do których zaliczyć należy: Jan Horowski, Straż pożarna w starożytnym Rzymie,
«Filomata» 57/1934, s. 261-264; Maurycy Huczneker, Prawo nadbrzeżne w starożytności, «Filomata» 65/1934, s. 158-162; Ignacy
Strycharski, Bandytyzm w starożytnym Rzymie, «Filomata» 84/1936,
s. 101-109.
Ustrojem państw greckich zajmowali się: Mikołaj Kłosowski,
Demokracja grecka, «PHum.» 1/1922, s. 143-172; M. Kreczmar,
Społeczeństwo i państwo średniowiecza greckiego, Zamość 1922,
ss. 67; Krótka historia demokracji ateńskiej do czasów Temistoklesa
włącznie, Warszawa 1930, ss. 167; K. Zakrzewski, Samorząd miast
Achai Rzymskiej: Arkadya, Messenia, Lakonia, Lwów 1925, ss. 125;
T. Wałek-Czernecki, Historia ustrojowa grecka, «PHist.» 28.2/1929,
s. 288-310; Próba charakterystyki demokracji ateńskiej, [w:] Pamiętnik
V Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Warszawie 28 listopada do 4 grudnia 1930 r., t. I: Referaty, Lwów 1930, s. 56-71; Próba
charakterystyki demokracji greckiej, «PHist.» 29/1930-1931, s. 76109; S. Witkowski76, Państwo greckie. Historia ustroju państw greckich i obraz ustroju Aten i Sparty, Lwów 1938, ss. 381.
Por. rec. A. Berger, «KV» 57/1925, s. 195-202, [z:] F. Oertel, Die Liturgie.
Studien zur ptolemäischen und kaiserlichen Verwaltung Ägyptens, Leipzig 1917.
75
76
Por. też pracę Historia Egiptu w epoce Ptolemeuszów. Historia polityczna
(Wydawnictwo Towarzystwa Naukowego we Lwowie, dział I, t. XIV), Lwów 1938,
ss. 303; (streszczenie), Historia Egiptu w epoce Ptolemeuszów. Historia polityczna,
«STNL» 17.2/1937, s. 129-132; rec. S. Pilch, «Eos» 39/1938, s. 298-301.
[45]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
399
Wiele zagadnień w świetle źródeł papirusowych prezentował
F. Smolka77. W artykule Prototyp Bractwa Braci Dobrej Śmierci,
«KK» 8.2/1934, s. 131-136, omówił skargi wytaczane związkom kultowym na obszarze greckim o to, że nie urządzono zmarłemu pogrzebu lub nie wypłacono rodzinie kosztów z nim związanych. W opracowaniu Jak ma urzędnik spełnić swoje obowiązki?, «KK» 8.4/1934,
s. 305-308, zajął się analizą instrukcji wydanej dla urzędnika skarbowego. Świadczenia ludności cywilnej na rzecz wojska stały się z kolei przedmiotem pracy Ptolemejska ustawa kwaterunkowa (Archiwum
Towarzystwa Naukowego we Lwowie, dział B, t. XVI, z. 3), Lwów
1935, s. 335-354; (streszczenie), Ptolemejska ustawa kwaterunkowa,
«STNL» 14.1/1934, s. 58-64. Sposobu zarządzania dochodami królewskimi przez urzędników dotyczył artykuł Podstawowe monopole
ptolemejskie w świetle Pap. Tebt. 703, «Eos» 36/1935, s. 143-154, zaś
kolejny Dwa rozporządzenia Ptolemeusza Filadelfa dotyczące Syrii
i Fenicji, «Eos» 39/1938, s. 493-503, poświęcił regulacjom w sprawie
deklaracji posiadania bydła i niewolników dla celów podatkowych.
W opracowaniu Ochrona szarego człowieka w świetle Pap. Teb. 703,
[w:] Muneraa Philologica Ludovico Ćwikliński bis sena lustra professoria claudenti ab amicis collegis discipulis oblata, Posnaniae 1936,
s. 138-144, pisał o obronie ludności wiejskiej przed nadużyciami ze
strony urzędników administracyjnych.
F. Smolka interesował się również stylem redagowania pism adresowanych do władz publicznych, ogłaszając: Kilka słów o tonie
oficjalnych aktów papirusowych, «Przew.HP» 1/1930, s. 256-258;
(streszczenie), Czynnik emocyi w oficyalnych aktach papyrusowych,
«STNL» 11.1/1931, s. 22-23; cała praca ukazała się, [w:] Práce druhého sjezdu klasických filologu slovanských v Praze 1931, s. 257-269;
Z mętów życia (Obrazek rodzajowy z życia Egiptu w III w. a. C.), «Eos»
39/1938, s. 107-109.
Por. też De ratione personarum describendarum in papyrorum actis adhibita,
«Eos» 27/1924, s. 75-88; Ptolémée Philadelphe dans la lumière sources nouvelles,
«Eos» 31/1928, s. 205-217.
77
400
Krzysztof Szczygielski
[46]
XII. Filozofia prawa, metodologia i doktryny Politycznoprawne
Poglądy Marka Tulliusza Cycerona w świetle jego spuścizny literackiej prezentowali Stanisław Seliga, De Cicerone testium vexatore, «Eos» 27/1924, s. 101-109; Cyceron przeciw świadkom, «PHum.»
4/1925, s. 266-287 i Jan Smereka, Cyceron nauczycielem i wychowawcą Rzymian, «Eos» 39/1938, s. 504-514.
Twórczością literacką cesarzy zajmowali się: Eugeniusz Jarra,
Marco Aurelio filosofo del diritto, «Rivista Internazionale di Filosofia
del Diritto» 12.4-5/1932, s. 489-504; S. Więckowski, Cesarz Juljan
o ideale władcy według satyry jego Καίσαρες (Cezarowie), «PHist.»
35/1939, s. 34-49; Ludwik Ćwikliński, Cesarz Juljan Apostata i jego
satyra Symposion (U podstaw kultury europejskiej. Wydawnictwo
Poznańskiego Koła Polskiego Towarzystwa Filologicznego), Poznań
1936, ss. 31.
Opinie o cesarzach wyrażone przez Lucjusza Anneusza Senekę
przedstawił Seweryn Hammer, De Seneca philosopho principum censore, [w:] Munera Philologica Ludovico Ćwikliński bis sena lustra
professoria claudenti ab amicis collegis discipulis oblata, Posnaniae
1936, s. 185-210.
Zbadania zjawiska apoteozy w świecie starożytnym dotyczyły
prace L. Piotrowicza, Kult panującego w starożytności (Poznańskie
Towarzystwo Przyjaciół Nauk. Prace Komisji Historycznej, t. II, z. 3),
Poznań 1922, ss. 39 i S. Lewiówny, Kult cesarzy rzymskich w świetle
Talmudu, Midraszu i Agadu, «KK» 4.4/1930, s. 494-506.
O ratio naturalis, jako czynniku twórczym w ewolucji prawa pozytywnego i metodzie ustalania zasad prawnych pomocnych przy
rozstrzyganiu poszczególnych przypadków pisał I. KoschembahrŁyskowski, Ratio naturalis w prawie rzymskiem klasycznem (streszczenie), «STNW» 22.1-6/1929, s. 1-6; (streszczenie), Ratio naturalis en
droit romain classique, tamże, s. 7-12; Ratio naturalis w prawie rzymskiem klasycznem (Prace Towarzystwa Naukowego Warszawskiego,
Wydział II. Nauk Historycznych, Społecznych i Filozoficznych nr 20),
Warszawa 1930, ss. 50; Naturalis ratio en droit classique romain, [w:]
[47]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
401
Studi in onore di Pietro Bonfante nel XL anno d’insegnamento, t. III,
Milano 1930, s. 467-498.
Problematyce interpolacji w badaniach źródeł prawa rzymskiego
poświęcił swoje rozważania B. Łapicki, Uwagi o kryzysie nauki prawa
rzymskiego, Warszawa 1936, ss. 51.
Znaczeniem pojęcia misericordia w pismach Ojców Kościoła, literaturze nieprawniczej i w źródłach prawa rzymskiego zajmował się
B. Łapicki, Misericordia w prawie rzymskiem, [w:] Księga pamiątkowa ku czci Leona Pinińskiego, t. II, Lwów 1936, s. 117-131. Adolf
Nattel, Nauka o słusznej cenie (iustum premium) u św. Tomasza
z Akwinu, «CPiE» 31.1-12/1938, s. 176-237.
E. Jarra w pracy Idea Państwa u Platona i jej dzieje, Warszawa
1918, ss. 183, wykazał wpływ platońskiej idei państwowej na rozwój
myśli politycznej.
Zagadnienia związane z doktrynami podejmowali także: Marian
Henryk Serejski, Idea Imperjum Romanum w Galji merowińskiej w VI
stuleciu, «PHist.» 25/1925, s. 261-314; Stanisław Mystkowski, Idea
prawa naturalnego w starożytności i u scholastyków. (Studjum prawno-etyczne), Warszawa 1928, ss. 182; T. Wałek-Czernecki, Naród, narodowość, ojczyzna w starożytności, «PHist.» 26.2/1926, s. 152-181;
Istota i znaczenie dziejowe dyktatury i cezaryzmu, [w:] Pamiętnik VI
Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Wilnie 17-20 września
1935 r., t. I: Referaty, Lwów 1935, s. 481-496; Z. Zmigryder-Konopka,
Dyktatura i cezaryzm, tamże, s. 497-508.
Poznanie stosunku państwa do jednostki78 stanowiło przedmiot
badań B. Łapickiego, który ogłosił obszerną monografię Jednostka
a państwo w Rzymie starożytnym. Rozważania historyczne na tle przeobrażeń prawa i państwa w dobie obecnej (Bibliotheca Universitatis
Liberae Polonae, seria B nr 7), Warszawa 1939, ss. 294.
Por. rec. A. Berger, «KV» 57/1925, s. 191-195, [z:] U. WillamowitzMoellendorff, Staat und Gesellschaft der Griechen und Römer bis zum Ausgang des
Mittelalters, Leipzig- Berlin 1923.
78
402
Krzysztof Szczygielski
[48]
Uczeni polscy pisali również recenzje z prac zagranicznych
autorów79.
XIII. Znaczenie prawa rzymskiego
Najważniejsze zadania, jakie stały przed uniwersytecką nauką prawa rzymskiego w odrodzonej Polsce nakreślił S. Wróblewski, Potrzeby
nauki polskiej a prawo rzymskie80, «NP» 2/1919, s. 262-266.
O wartościach płynących z nauki prawa starożytnych Rzymian pisał I. Koschembahr-Łyskowski, Prawo rzymskie a czasy dzisiejsze,
«GSW» 51.46/1923, s. 409-412; Dlaczego uczymy się prawa rzymskiego?, «Prawo» 4.3/1927, s. 1-4.
W okresie międzywojennym trwała w Polsce dyskusja na temat
miejsca dyscyplin historycznoprawnych, w tym prawa rzymskiego
w programie studiów prawniczych. W pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości najbardziej ożywiona polemika toczyła się między
profesorami Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie: Oswaldem
Balzerem81 i Juliuszem Makarewiczem82. Śledząc opinie wyrażane
w tej sprawie przez przedstawicieli różnych dyscyplin naukowych,
79
M. Allerhand, «PPiA» 47/1922, s. 286, [z:] H. Goudy, Dreiteiligkeit in römischen
Recht. Aus dem Englischen übertragen von E. Ehrlich, Monachium-Lipsk 1914;
A. Berger, «ZVR» 40/1922, s. 400-402, [z:] Einführung in die Textkritik. Systematische
Darstellung der textkritischen Grundsätze für Philologen und Juristen von Hermann
Kantorowicz, Leipzig 1921; R. Taubenschlag, «ZSS» 49/1929, s. 545-547, [z:]
C. W. Westrup, Quelques observations sur la notion antiqua de la Fidélité, Paris 1927;
J. Adamus, «Przew.HP» 5/1937, s. 133-135, [z:] J. G. Lautner, Die Methoden einer
antikrechtsgeschichtlichen Forschung, «ZVR» 47/1932, s. 27-76.
Por. też I. Koschembahr-Łyskowski, Kilka uwag o najważniejszych potrzebach
nauki prawa, «NP» 10/1929, s. 298-299.
80
81
Por. W sprawie reformy nauki prawa w uniwersytetach polskich, «PPiA» 44.13/1919, s. 1-14; Nauka uniwersytecka a kolejność studjów w uniwersyteckiej nauce
prawa, Warszawa 1921, ss. 43; Glosy do artykułu o kolejności studjów prawa, «PPiA»
47.1-3/1922, s. 33-59; Dwa światy, Kraków 1923, ss. 30.
Por. Reforma metody nauczania prawa, «PPiA» 44.4-6/1919, s. 113-124;
Kolejność studjów prawniczych, «PPiA» 46.10-12/1921, s. 217-230; Dwa światy,
«RPiE» 2/1922, s. 701-721.
82
[49]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
403
głos zabierali także romaniści. W związku z opublikowaniem artykułu
Antoniego Peretiatkowicza, Reforma studjów prawniczych, «RPEiS»
14.1/1934, s. 25-29, w którym autor poddał krytyce zasadność nauczania historii prawa rzymskiego na początku studiów, o miejscu
i znaczeniu prawa rzymskiego w procesie edukacji prawniczej wypowiadali się na łamach lwowskiego «Przew.HP» 5/1937: I. KoschembahrŁyskowski, s. 151; F. Bossowski, s. 151-152 i B. Łapicki, s. 153.
Asumptem do podjęcia kolejnych gorących dyskusji stało się opublikowanie przez Związek Zrzeszeń Młodych Prawników Rzeczy­
pospolitej Polskiej opracowania, Zagadnienie reformy uniwersyteckich
studjów prawniczych, Warszawa 1936, ss. 46. Opowiedziano się
w nim za usunięciem wykładu prawa rzymskiego jako obowiązkowego i umieszczeniu go w programie studiów specjalistycznych, w sekcji
cywilistycznej na IV roku studiów.
Zwolennikiem rozwiązań zaproponowanych przez Związek był
Czesław Znamierowski, który swoje krytyczne uwagi dotyczące roli
prawa rzymskiego w systemie kształcenia studentów prawa zawarł
w pracy O naprawie studjów prawniczych, Warszawa 1938, ss. 113,
stanowiącej zbiór artykułów odnoszących się do reformy programu
nauczania na polskich wydziałach prawa.
Na temat roli prawa rzymskiego i potrzeby jego wykładu już na początku studiów wypowiadał się Bohdan Winiarski, Zagadnienia organizacji studiów prawniczych, «RPEiS» 17.2/1937, s. 129-204.
Zagadnieniem znaczenia prawa rzymskiego dla komparatystyki
prawniczej zajmował się I. Koschembahr-Łyskowski, La role du droit romain pour le droit comparé, [w:] Introduction a l’étude du droit
comparé. Recueil d’Etudes en l’honneur d’Edouard Lambert, t. I, Paris
1938, s. 257-260.
XIV. Ocena dorobku romanistów
Dorobek romanistyki polskiej XX wieku zaprezentował R. Tau­
benschlag w artykule Gli studi di diritto romano in Polonia nel secolo
XX, [w:] Gli Studi Romani nel Mondo, t. III, Roma 1936, s. 247-268.
Krótkiej oceny osiągnięć naukowych romanistów w okresie omawia-
404
Krzysztof Szczygielski
[50]
nym w niniejszym opracowaniu podjął się także J. Wisłocki, Dzieje
nauki prawa rzymskiego w Polsce, Warszawa 1945, s. 116-118.
Zdecydowanie więcej opracowań dotyczyło życia i pracy naukowej poszczególnych romanistów polskich. Krótkie biografie Tomasza
Dreznera i Tadeusza Czackiego nakreślił Antoni Knot, Drezner Tomasz
(1560-1616) «PSB» t. V, Kraków 1939-1946, s. 376; Czacki Tadeusz
(1765-1813) «PSB» t. IV, Kraków 1938, s. 144-146, natomiast Jana
Wincentego Bandtkie i Wacława Aleksandra Maciejowskiego S. Kut­
rzeba, Bandtkie Jan Wincenty (1783-1846) «PSB» t. I, Kraków 1935,
s. 259-260; Maciejowski Wacław Aleksander, [w:] Encyclopedia of the
Social Science, t. X, London 1933, s. 27.
O Fryderyku Zollu starszym pisał Franciszek Xawery Fierich,
Wspomnienie pośmiertne Fr. Zoll starszy, «CPiE» 17/1917-1918,
s. II-VII.
Postać Władysława Okęckiego przypomniał Jan Sajdak, Ś.p.
Władysław Okęcki, «Eos» 23/1918, s. 121.
Sylwetkę Teodora Dydyńskiego przybliżył I. KoschembahrŁyskowski, Teodor Dydyński. Wspomnienie pośmiertne wypowiedziane
dnia 28. października 1921 r. na posiedzeniu Wydziału Historycznego
Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, «PPiA» 46.10-12/1921,
s. 242-249; por. też Teodor Dydyński (wspomnienie pozgonne) «GSW»
49.37/1921, s. 293 (autor K.).
O Walentym Miklaszewskim pisano w «PPiA» 49.1-3/1924, s. 102103 (bez autora), Ś. p. Walenty Miklaszewski (nekrolog).
Konrada Dynowskiego wspominali: Leon Sumorok, Ś.p. Profesor
Konrad Dynowski, «Wil.PP» 1.8/1930, s. 233-235; W. Osuchowski,
Ś.p. Konrad Dynowski, «Przew.HP» 1/1930, s. 313-315; por. także Ś.p.
Konrad Dynowski (nekrolog), «PPiA» 55/1930, s. 349 (bez autora).
O Leonie Petrażyckim pisali: Jerzy Lande, Wobec jubileuszu Leona
Petrażyckiego, «CPiE» 24.1-12/1926, s. VIII-XI i Ś.p. Prof. Leon
Petrażycki, «RPEiS» 11/1931, s. 838-840; Stanisław Posner, Leon
Petrażycki, «GSW» 55.16/1927, s. 211-212; Władysław Komarnicki,
Ś.p. Prof. Leon Petrażycki, «RPW» 5/1931, s. V-XII; L. Sumorok, Ś.p.
Leon Petrażycki, «Wil.PP» 2.6/1931, s. 181-182; I. KoschembahrŁyskowski, Ś.p. Leon Petrażycki, «PPiA» 56.2/1931, s. 256-257; Jan
[51]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
405
Stanisław Konic, Ś.p. Prof. Leon Petrażycki (Wspomnienie pozgonne), «GSW» 59.22/1931, s. 309-311; por. też, Przemówienie prof.
E. Stan. Rappaporta w imieniu Komisji Kodyfikacyjnej, na pogrzebie ś.p. prof. Leona Petrażyckiego, w. d. 19 maja 1931, «GSW»
59.21/1931, s. 293 i Przemówienie prof. Wasiutyńskiego nad grobem
ś.p. prof. Petrażyckiego w dniu 19 maja 1931 r., «GSW» 59.24/1931,
s. 336-337.
Drogę życiową i twórczość naukową S. Wróblewskiego przypominali: Adolf Liebeskind, Ś.p. Stanisław Wróblewski, «Głos Adwokatów»
13/1938, s. 289-294; F. Bossowski, Ś.p. Stanisław Wróblewski,
«RPEiS» 19.1/1939, s. 220-222; R. Longchamps de Bérier, Ś.p.
S. Wróblewski, «PPiA» 64.1/1939, s. 102-103; F. Zoll młodszy, Ś.p.
Stanisław Wróblewski, «KPP» 2.1/1939, s. 7-15; T. Śmiarowski, J. Sas
Wisłocki, Ś.p. Stanisław Wróblewski, «WMP» 5.1/1939, s. 4-6.
Sporo miejsca poświęcono Leonowi Pinińskiemu. Stanisław
Witkowski i Roman Longchamps de Bérier wydali w 1931 r. we
Lwowie publikację, Leon Piniński. Z okazji pięćdziesięciolecia doktoratu. Pierwszy z uczonych przedstawił w niej Życie i działalność Leona hr. Pinińskiego (s. 3-8), drugi natomiast w opracowaniu
Leon hr. Piniński jako prawnik (s. 8-15), scharakteryzował dokonania na polu naukowym lwowskiego profesora. Treść wspomnianej pracy ukazała się także pod tytułem Uroczystość odnowienia dyplomu
doktorskiego Profesora Leona hr. Pinińskiego w «PPiA» 56.1/1931,
s. 84-97. O Pinińskim pisał też W. Osuchowski, Le renouvellement du
doctorat du profésseur comte Piniński, «Przew.HP» 2.1/1931, s. 84-86
i Bibliografia prac Leona Pinińskiego (1883-1935), [w:] Księga pamiątkowa ku czci Leona Pinińskiego, t. II, Lwów 1936, s. 435-448;
F. Bossowski, Kronika: Dwa jubileusze (Leon hr. Piniński 18851935, Fryderyk Zoll Młodszy 1896-1936), «RPW» 8/1936, s. 358-362;
A. Wojtunik, Leon Piniński w 50-lecie habilitacji, «Prawo» 13.56/1936, s. 190-191; Uroczysta Akademia dla uczczenia zasług Prof. Dra
Leona hr. Pinińskiego, «PPiA» 61.3/1936, s. 179-189 (bez autora).
Lwowskiego luminarza nauki wspominano również w opracowaniach pośmiertnych: Zgon prof. Leona Pinińskiego, «STNL»
18.2/1938, s. 236-237; Prof. hr. Leon Piniński (Przemówienie prof.
406
Krzysztof Szczygielski
[52]
Przybyłowskiego, dziekana Wydziału Prawa U. J. K. wygłoszone
6 kwietnia 1938 na pogrzebie prof. hon. dr Leona Pinińskiego, «PPiA»
63.2/1938, s. 153-154; M. Chlamtacz, Śp. Leon Piniński (Wspomnienie
pośmiertne i ocena działalności naukowej), «GSW» 65.18/1938,
s. 276-279; «GSW» 65.19/1938, s. 289-290; W. Osuchowski, Śp. Leon
hr. Piniński, «RPEiS» 18.3/1938, s. 731-733; Tadeusz Mańkowski,
Leon Piniński, «KH» 52.1/1938, s. 793-794 i Leon Piniński (18571938), «Prace Komisji Historii Sztuki» 7.2/1938, s. 265-267.
Działalność naukową R. Taubenschlaga prezentował W. Kozubski,
Rafała Taubenschlaga prace historyczno-prawne w latach 1913-1925,
«PPiA» 51.1-3/1926, s. 61-70 i Rafał Taubenschlag, (z okazji trzydziestolecia działalności naukowej) (1904-1934), «PPiA» 59.1/1934,
s. 297-307.
Postać i dorobek naukowy Mojżesza Schorra przedstawiali Majer
Bałaban, Prof. Mojżesz Schorr, [w:] Księga jubileuszowa ku czci
Prof. Dr. Mojżesza Schorra (Pisma Instytutu Nauk Judaistycznych
w Warszawie, t. VI), Warszawa 1935, s. 9-23; Martin David, Schorr
als Rechtshistoriker, tamże, s. 25-37. Bibliografia prac M. Schorra zamieszczona została w Księdze jubileuszowej, s. 39-43.
Romanistów zagranicznych wspominali K. Koranyi, Ś.p. Aldo Alber­
toni, «Przew.HP» 1/1930, s. 87-88 i Ś.p. Eduard Cuq, Karol Appleton,
Otto Lennel, Otto Gradenwitz, «Przew.HP» 5/1937, s. 143-144;
W. Osuchowski, Ś.p. Pietro Bonfante, «Przew.HP» 3.1-4/1933, s. 198
i Ś.p. Pietro Delogu, «Przew.HP» 3.1-4/1933, s. 203; I. Koschembahr-Łyskowski, Cuq Eduard (nekrolog), «PPiA» 59/1934, s. 358-359;
P. Dąbkowski, Ś.p. Andrzej Fliniaux, «Przew.HP» 4.1-4/1934, s. 152
i Ś.p. Wiktor Scialoja, «Przew.HP» 4.1-4/1934, s. 153-154; E. Gintowt,
Ś.p. Fryderyk Woess, «Przew.HP» 4.1-4/1934, s. 152-153; A. Berger,
Paul M. Meyer, «ZVR» 50/1936, s. 225-229; R. Taubenschlag, Paul
M. Meyer (In memoriam), «SDHI» 2.1/1936, s. 249-250. Zamieszczono
też, bez podania autora nekrologi: Śp. Ludwik Mitteis, «PPiA» 47.13/1922, s. 91; Paweł Ludwik Huvelin, «PPiA» 49/1924, s. 247;
Franciszek Klein, «PPiA» 51/1926, s. 342; Ś.p. Teodor Kipp, «PPiA»
56/1931, s. 258.
[53]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
407
Przedstawiciele nauki polskiej pisali także recenzje z dzieł ogólnych. W. Osuchowski omówił pracę Gli Studi Romani nel Mondo,
vol. III, Roma 1936, «PPiA» 62/1937, s. 129-130, a Władysław Choda­
czek Paulys Realenzyklopädie der klassischen Altertumswissenschsft,
Erste Reihe: Bd XIV, XV, XVI; Zweite Reihe: Bd IV, V; Supplementbd.
VI, «Eos» 38.1/1937, s. 114-119.
Spotkania naukowe relacjonowali: E. Gintowt, Pierwszy międzynarodowy Kongres romanistów, «Przew.HP» 4.1-4/1934, s. 81-86 i Kongres
międzynarodowy prawa rzymskiego, «PK» 1.3/1935, s. 190-192;
F. Bossowski, I Międzynarodowy Kongres Prawa Rzymskiego, «RPEiS»
13/1933, s. 790-795; H. Insadowski, Międzynarodowy Kongres prawny
w Rzymie, «GS» 10/1934, s. 709-710; R. Taubenschlag, Międzynarodowy
Kongres prawa rzymskiego i kanonicznego w Rzymie z okazji 1400-lecia Corpus iuris civilis a 700-lecia dekretałów Grzegorza IX, «RPEiS»
15.1/1935, s. 287-289; por. też Międzynarodowy Kongres Prawny poświęcony prawu kanonicznemu i rzymskiemu, «Prawo» 11.7/1934,
s. 207-208 (bez autora); J. Manteuffel, Międzynarodowy kongres papyrologów w Monachium, «PHist.» 31.2/1934, s. 295-298.
Odnotować trzeba również, iż A. Berger wspólnie z Arthurem
A. Schillerem zestawili Bibliography of Anglo-American Studies in
Roman, Greek, and Greco-Egyptian Law and Related Sciences (19391945), «Seminar» 3/1945, s. 75-94.
Zakończenie
Podsumowując osiągnięcia romanistyki polskiej w latach 1918-1945
stwierdzić należy, że już krótko po odzyskaniu niepodległości przystąpiono do prowadzenia badań. Jednakże w pierwszych latach dorobek
naukowy przedstawiał się skromnie. Na taki stan rzeczy złożyło się
wiele przyczyn. Odradzające się Państwo polskie nie posiadało wystarczających środków finansowych, które mogłyby zostać przeznaczone
na rozwój nauki. Prawem rzymskim zajmowało się profesjonalnie niewielu uczonych. W niektórych ośrodkach akademickich katedrę prawa
rzymskiego reprezentował jedynie profesor, gdyż nie było możliwości
408
Krzysztof Szczygielski
[54]
zatrudnienia tzw. pomocniczych sił naukowych. Dochodziły do tego
także trudności związane z publikacją prac.
W miarę upływu czasu, sytuacja ulegała stopniowej poprawie. Ponadto
ożywione kontakty naukowe polskich badaczy z uczonymi europejskimi
zaowocowały licznymi publikacjami, ogłaszanymi w renomowanych periodykach włoskich: «Bulletino dell’Istituto di Diritto Romano»; «Annali
del Seminario Giuridico della R. Università di Palermo», niemieckich:
«Zeitschrift der Savigny Stiftung für Rechtsgeschichte. Romanistiche
Abteilung»; «Kritische Vierteljahrschrift für Gesetzgebung und
Rechtswissenschaft» czy francuskich «Nouvelle Revue Historique de
Droit Français et Étranger». Przedstawiciele
������������������������������������������
nauki polskiej pisali również artykuły do ksiąg okolicznościowych dedykowanych światowej
sławy romanistom, takim jak: Aldo Albertoni, Pietro Bonfante, Georges
Cornil, Paul Koschaker czy Salvatore Riccobono. Opracowania polskich uczonych zamieszczano także w aktach międzynarodowych
kongresów.
Wybuch II wojny światowej przerwał możliwość prowadzenia pracy naukowej w Polsce. Kontynuowali ją tylko ci uczeni, którym udało się przedostać poza granice naszego kraju. W latach 1939-1945
ogłoszono kilkanaście opracowań, które uzupełniają dorobek okresu
międzywojennego.
Wykaz skrótów:
«Aegyptus» – «Aegyptus. Rivista italiana di egittologia e di papirologia», Milano
«AfP» – «Archiv für Papyrusforschung und verwandte Gebiete»,
Leipzig
«AG» – «Archivo Giuridico», Modena
«AHDO» – «Archives d’Histoire du Droit Oriental», Bruxelles
«AUP» – «Annali del Seminario Giuridico della R. Università di
Palermo», Palermo
«BIAP» – «Bulletin International de l’Académie Polonaise des
Sciences et des Lettres.
[55]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
409
Classe de Philologie. Classe d’Histoire et de Philosophie»,
Cracovie
«BIDR» – «Bulletino dell’Istituto di Diritto Romano», Roma, od
1940 r. Milano
«BPIA» – «Bulletin of the Polish Institute of Arts and Sciences in
America», New York
«CPH» – «Czasopismo Prawno-Historyczne», Poznań
«CPiE» – «Czasopismo Prawnicze i Ekonomiczne», Kraków
«Eos» – «Eos. Commentarii Societatis Philologae Polonorum»,
Lwów
«GS» – «Głos Sądownictwa», Warszawa
«GSW» – «Gazeta Sądowa Warszawska», Warszawa
«JPP» – «The Journal of Juristic Papyrology», Warsaw
«KH» – «Kwartalnik Historyczny», Lwów
«KK» – «Kwartalnik Klasyczny», Lwów
«KPP» – «Kwartalnik Prawa Prywatnego», Warszawa
«KV» – «Kritische Vierteljahresschrift für Gesetzgebung und
Rechtswissenschaft», München
«NP» – «Nauka Polska. Jej potrzeby, organizacja i rozwój»,
Warszawa
«Pam.HP» – «Pamiętnik Historyczno-Prawny», Lwów
«PHist.» – «Przegląd Historyczny», Warszawa
«PHum.» – «Przegląd Humanistyczny», Warszawa
«Przew.HP» – «Przewodnik Historyczno-Prawny», Lwów
«PK» – «Przegląd Klasyczny», Lwów
«PPiA» – «Przegląd Prawa i Administracji», Lwów
«PSB» – «Polski Słownik Biograficzny», Kraków
«RE» – «A. Pauly-G. Wissowa Real-Encyclopädie der classischen
Altertumswissenschaft», Stuttgart
«RHD» – «Revue Historique de Droit Français et Étranger», Paris
«RPiE» – «Ruch Prawniczy i Ekonomiczny», od 1925 r. «Ruch
Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny» – «RPEiS», Poznań
«RPW» – «Rocznik Prawniczy Wileński», Wilno
«SAU» – «Sprawozdania z czynności i posiedzeń Akademii
Umiejętności w Krakowie», od 1920 r. «Sprawozdania z czynności
410
Krzysztof Szczygielski
[56]
i posiedzeń Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie» – «SPAU»,
Kraków
«SDHI» – «Studia et Documenta Historiae et Iuris», Roma
«Seminar» – «Seminar. Annual Extraordinary Number of the Jurist»,
Washington
«SPTPN» – «Sprawozdania Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół
Nauk», Poznań
«STNL» – «Sprawozdania Towarzystwa Naukowego we Lwowie»,
Lwów
«STNW» – «Sprawozdania z posiedzeń Towarzystwa Naukowego
Warszawskiego», Warszawa
«TP» – «Themis Polska», Warszawa
«WMP» – «Współczesna Myśl Prawnicza», Warszawa
«Wil.PP» – «Wileński Przegląd Prawniczy», Wilno
«Woj.PP» – «Wojskowy Przegląd Prawniczy», Warszawa
«ZSS» – «Zeitschrift der Savigny Stiftung für Rechtsgeschichte.
Romanistiche Abteilung», Weimar
«ZVR» – «Zeitschrift für vergleichende Rechtswissenschaft»,
Stuttgart
Roman Law Studies in Poland in the Years
1918-1945 (Review of Bibliography)
Summary
In Roman law studies in Poland there is no complete list of the works
published in the years 1918-1945 by scholars dealing with Roman law.
The scientific output of the Polish researchers was presented by Rafał
Taubenschlag in the article, Gli studi di diritto romano in Polonia nel secolo
XX, [in:] Gli Studi Romani nel Mondo, volume III, Roma 1936, p. 247-268,
but he focused mainly on discussing the major works. An attempt to show
the achievements of Roman law studies in Poland on a comprehensive
basis was undertaken by Juliusz Wisłocki, Dzieje nauki prawa rzymskiego
w Polsce, Warsaw 1945, but his study is highly incomplete.
[57]
Romanistyka polska w latach 1918-1945
411
The analysed period witnessed the emergence of lots of valuable works
concerning the history and the institutions of Roman law in the form of
monographs, articles published in many domestic and foreign periodicals,
studies on particular occasions, encyclopedic dictionaries and reports on
the activities of scientific societies. The problems related to the law of the
ancient Rome were dealt with not only by the Roman law researchers but
also by legal historians and classical philologists.
The works were presented according to the following sections: I. General
works, textbooks and scripts; II. Ancillary publications; III. History of
sources; IV. Civil procedure; V. Law of Persons and legal proceedings;
VI. Family law; VII. Law of Property; VIII. Law of Obligations; IX. Law of
Succession; X. Criminal law and procedure; XI. Public law; XII. Philosophy
of law, methodology and political and legal doctrines; XIII. Importance of
the Roman law; XIV. Evaluation of the output of Roman law scholars.

Podobne dokumenty