Czytaj... - Bazylika Mniejsza w Gorlicach

Komentarze

Transkrypt

Czytaj... - Bazylika Mniejsza w Gorlicach
GORLICENSES
VIRGINI
DEIPARAE
Nr 9/246 Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gorlicach – wrzesień 2016
ŚWIĘTY STANISŁAWIE KOSTKO –
PATRONIE TRUDNYCH DRÓG ŻYCIA
CHRZEŚCIJAŃSKIEGO CAŁEJ
MŁODEJ POLSKI – MÓDL SIĘ ZA NAMI
(Jan Paweł II)
1
„Pozwólcie dzieciom przychodzić
do mnie” /Mk 10,13-16/
Lubię wracać do tego fragmentu Ewangelii,
tym bardziej, że następna perykopa odnosi się do
młodzieży – poszukującej w osobie bogatego młodzieńca /Mk 10,17-21//dróg swojego duchowego
rozwoju. W obydwu dostrzegamy wyraźne przesłanie Pana Jezusa do wychowawców i katechetów,
ale również, a może zwłaszcza – rodziców.
Zwróciłem na te słowa uwagę w przededniu VI
Tygodnia Wychowania. Ustalono go nieprzypadkowo. Żyjemy w czasach ogromnego zagrożenia w
zakresie edukacji a zwłaszcza wychowania młodego
pokolenia. Siły lewacko-liberalne nasilają w sposób
niemal programowy, zaplanowany ataki na utrwalone przez wieki wychowawcze funkcje rodziny,
szkoły i Kościoła. Podważa się ich znaczenie, pojawiają się nowe trendy destrukcyjne /genderyzm,
rozbijanie rodzin, kwestionowanie ich definicji,
demoralizacja młodzieży…/. W tej sytuacji warto
dostrzec jeszcze jeden aspekt – co robić, aby
ustrzec nasze dzieci przed tymi groźnymi tendencjami?
„Tydzień Wychowania” przypadający na
początek roku szkolnego nawiązuje również do
przypadającej w tym czasie uroczystości św. Stanisława Kostki – Patrona młodzieży. Czytając jego
życiorys, zwracamy uwagę na przeciwności, jakich
doświadczał we własnej rodzinie, zwłaszcza sprzeciw ojca co do jego wybranej drogi życiowej i poświęcenie się na wyłączną służbę Bogu. Mimo
przeszkód, podejmuje śmiałe (jak na jego wiek)
potajemne przedsięwzięcie – daleką pieszą drogę
prowadzącą go do upragnionego celu – życia zakonnego.
Z pedagogicznego punktu widzenia dotykamy tu pewnej sfery zwanej
„samowychowaniem”. Dokonuje się ono,
gdy stwarzamy dziecku odpowiednie
warunki i sytuacje życiowe, a zwłaszcza
dobry przykład rodziców. Taką rolę
spełniała zwłaszcza matka Stanisława
Kostki, gorliwa katoliczka, kładąca
główny nacisk na wychowanie religijne.
W takich warunkach wzrastające dziecko
samo będzie dostrzegać potrzebę samodoskonalenia.
W przytoczonym na początku
ewangelicznym obrazku Apostołowie,
2
(może i w dobrej wierze) by odciążyć Pana Jezusa
od dodatkowego wysiłku związanego z nauczaniem
tłumów, powstrzymują garnące się do Niego dzieci.
A Pan Jezus odpowiada na to: „Pozwólcie dzieciom
przychodzić do Mnie. Nie powstrzymujcie ich. Do
takich bowiem należy Królestwo Boże”. Czy my, w
procesie wychowania – czy to w domu, czy w szkole, nie stosujemy przypadkowo podobnych zakazów?
Oto mama na spacerze ze swoją kilkuletnią
córką przechodzi obok kościoła. Dziecko przypomina sobie jego Bożonarodzeniowy wystrój. –
Mamo, chodźmy zobaczyć szopkę. – „Kiedy
indziej, widziałaś ją przecież. Wstąpimy po drodze
do cioci”. Stracona okazja. W dzień powszedni w
kościele prawie pusto, można było półszeptem odpowiedzieć na pytania dziecka, wtrącić coś nowego
z Tajemnicy Narodzenia.
Ułatwić dzieciom spotkanie z Chrystusem –
to także pojawiające się inne sposobności, to np.
dobre przygotowanie dziecka i najbliższej rodziny
do przeżycia jego I Komunii świętej, przygotowanie
i pobożny udział w procesji Bożego Ciała, wspólne
oglądnięcie religijnego filmu, czy czytanie dostosowanej do wieku lektury Pisma Świętego, rozmowy, rozmowy na ich temat, zachęta dziecka do
uczestnictwa w organizowanych przez parafię formach duszpasterstwa jak: Liturgiczna Służba Ołtarza, oazy dziecięco-młodzieżowe, parafialna schola,
kolędnicy misyjni itp.
Jeszcze inne możliwości przybliżania dzieci
do Chrystusa ma zapewne katecheta, ale także babcia czy dziadziu. Wykorzystajmy ich autorytet i
możliwości.
Stanisław Firli
CZY MŁODZI ZMIENIĄ TEN ŚWIAT ?
Papież Franciszek podczas Mszy świętej w Brzegach (na zakończenie Światowych Dni Młodzieży
ŚDM) „posłał na świat” młodych ludzi jako świadków wiary.
Wiara obecna w życiu stanowi o naszym
wartościowaniu i składa się z dobrych uczynków.
Bez tych uczynków nie miałaby żadnego znaczenia
– jak mówi św. Jakub: „wiara bez uczynków jest
martwa”. Główne i jedyne przesłanie Jezusa wyraża się w słowie MIŁOŚĆ a szczególnie opatrzonym
przymiotnikiem MIŁOSIERNA.
„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni
miłosierdzia dostąpią” – to motto ŚDM. Papież
Franciszek z mocą podkreśla, że miłosierdzie jest
jedynym, najlepszym lekiem na wszystkie bóle
ludzkiego życia, ludzkiego istnienia. Iskra miłosierdzia, która zapłonęła dla świata w Krakowie, o której tak pięknie mówił św. Jan Paweł II jest obecna
na całym globie.
Trzeba dziękować Bogu za polskich Świadków Bożego Miłosierdzia oraz za dar Chrztu Polski
sprzed 1050 laty. Podkreślił to Papież Franciszek w
czasie Mszy świętej jubileuszowej na Jasnej Górze.
Powiedział: „Myśląc o darze tysiąclecia obfitującego wiarą, wspaniale jest przede wszystkim podziękować Bogu, który podążał z waszym narodem, biorąc go za rękę, tak jak ojciec bierze za rękę swojego
syna i towarzysząc mu w wielu sytuacjach… Także
jako Kościół jesteśmy, by to zawsze czynić: słuchać,
angażować się i stawać się bliskimi, dzieląc radości
i trudy ludzi, aby Ewangelia była postrzegana bardziej konsekwentnie i przynosiła większe owoce:
przez pozytywne promieniowanie, przez przejrzystość życia”.
W obliczu wyzwań i zagrożeń stojących
przed Europą papież Franciszek przekazał z Polski
orędzie nadziei i odwagi. Orędzie odwagi to wezwanie do ponownego odkrycia tego, co stanowi
fundament wspólnej Europy, czyli odkopanie
chrześcijańskich korzeni. Dzięki św. Janowi Pawłowi II – BUDOWNICZEMU NOWEJ EUROPY,
KANONICZNEMU ODNOWICIELOWI katolicyzm jest najbardziej rozpoznawaną marką Polski
na świecie. Być może nadszedł dla Polski czas
wielkiej próby – u nas bowiem zachowała się wiara,
co w czasie ŚDM widział cały świat. Pan Jezus zapowiedział wprawdzie wywyższenie Polski, ale
tylko wtedy, gdy spełni ona jeden warunek. Oto
słowa z Dzienniczka św. Faustyny: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeśli posłuszna będzie woli
mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej
wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne
przyjście moje”.
Młodzi z iskrą z krakowskiego Centrum Bożego Miłosierdzia wyruszyli na cztery strony świata, aby dzielić się wiarą. ŚDM, które przeżywali
młodzi, były dobrą okazją, aby uświadomić sobie
prawdę, że jedyną drogą człowieka jest Jezus
Chrystus ze swoim Miłosierdziem. Byłoby dobrze, by iskrę miłosierdzia dostrzegli ludzie odpowiedzialni za losy świata.
Świadectwo o śmierci grafika – artysty, który pięknie wystroił Kraków na ŚDM, stanowiło
swoisty pomost między ziemią a niebem. Było podkreśleniem prawdy, że nasze życie na ziemi jest
tylko pielgrzymowaniem na spotkanie z Jezusem
Chrystusem, że wymaga ono większej fascynacji w
dążeniu do świętości.
Czy młodzi potrafią zmienić świat? Czy
młodzi zmienią Polskę?
Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to
pytanie. Myślę, że odpowiedź można było wyczytać
w twarzach tysięcy młodych zgromadzonych na
ŚDM. Piękne twarze, pełne miłości i szczerości
oczy, tryskające radością i pragnieniem szczęścia.
Z pewnością będą walczyli, by iść za Jezusem
Chrystusem, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Od
tego zależy przyszłość naszego kontynentu.
Marta Przewor
3
We wrześniu na progu nowego roku szkolnego Kościół wskazuje naszej młodzieży wzór do
naśladowania – św. Stanisława Kostkę. Urodził się
28 grudnia 1550 roku w Rostkowie na Mazowszu.
Pochodził ze znanej polskiej rodziny – ojciec był
kasztelanem zakroczymskim, inni krewni też zajmowali ważne stanowiska w Polsce. Miał trzech
braci i dwie siostry. Wychowywał się w atmosferze
religijnej. Jak piszą biografowie, był bardzo wrażliwym dzieckiem, dlatego ojciec nieraz prosił gości,
by podczas przyjęć zachowywali ze względu na
niego umiar w żartach. Po kilku latach nauki w domu i u miejscowego kapelana a potem nauczyciela
Jana Bilińskiego Stanisław wraz z bratem Pawłem
wyjechał do Wiednia, by kształcić się w szkole jezuickiej. Początkowo, ze względu na brak dostatecznego przygotowania w rodzinnym Rostkowie,
miał problemy z nauką, jednak już jako student
trzeciego roku należał do grona najlepszych. Posiadł umiejętność płynnego posługiwania się łaciną
i językiem niemieckim. Znał również grekę. Wolny
czas spędzał na modlitwie, kontemplacji i czytaniu.
Zadawał sobie również pokuty, biczował się. Nie
podobało się to jego kolegom i bratu. Nazywano go
„dziwakiem”, „mnichem”.
W grudniu 1565 roku ciężko zachorował.
Sam uważał, że jest bliski śmierci. Nie mógł otrzymać Komunii Świętej, gdyż mieszkał wtedy u luteranina, który nie chciał wpuścić do domu katolickiego kapłana. Zwrócił się w modlitwie do patronki
dobrej śmierci – św. Barbary. Został wysłuchany.
Święta nawiedziła go w towarzystwie aniołów
przynosząc wiatyk. W czasie tej samej choroby
doznał również objawienia Matki Bożej z Dzieciątkiem, które Maryja złożyła na jego ręce. Został
wtedy uzdrowiony. Usłyszał też prośbę Matki Bożej, żeby wstąpił do Towarzystwa Jezusowego.
Aby wstąpić do jezuitów należało mieć zgodę rodziców. Stanisław nie mógł na to liczyć. Zdecydował się więc na ucieczkę. Spowiednik, któremu
4
się zwierzył, polecił mu, aby nie podróżował bezpośrednio do Rzymu, ale udał się do Augsburga, gdzie
przebywał przełożony prowincji niemieckiej jezuitów. Nie zastawszy przełożonego w Augsburgu,
podążył do Dylingi, gdzie został przyjęty w kolegium jezuickim na próbę. Z powierzonych mu
obowiązków wywiązywał się jak najlepiej potrafił i
z dobrymi rekomendacjami został wysłany do
Rzymu, gdzie generał zakonu przyjął go do nowicjatu. Ojciec chcąc go wydostać z klasztoru, wysłał
do Stanisława list pełen wymówek i gróźb. Młody
nowicjusz odpisał jednak ojcu, żeby dziękował Bogu za to, że wybrał i powołał jego syna. .
W 1568 roku Stanisław zamieszkał w domu
św. Andrzeja na Kwirynale. Mając 18 lat złożył
śluby zakonne. 10 sierpnia, w dzień wspomnienia
św. Wawrzyńca poczuł się bardzo źle, 13 sierpnia
wzmogła się gorączka i przeniesiono go do infirmerii. Następnego dnia zaopatrzono go na drogę do
wieczności, dano mu do ręki różaniec. Stanisław
ucałował go i wyszeptał: „To jest własność Najświętszej Matki”. Zapytany, czy czuje niepokój,
odpowiedział, że nie, bo zgadza się z wolą Bożą i
ma ufność w Jego miłosierdzie. Odszedł do Pana po
północy 15 sierpnia 1568 roku. Jego modlitwa o to,
że chciałby umrzeć w dzień Wniebowzięcia Matki
Bożej, została wysłuchana.
Kult Stanisława Kostki zaczął się natychmiast po śmierci. Jednak proces kanoniczny trwał
dość długo. W początkowych latach XVII wieku
papież Klemens VII zezwolił na kult a w1605 roku
papież Paweł V wyraził zgodę na umieszczenie
obrazu Stanisława w Kościele św. Andrzeja w
Rzymie i zawieszenie wotów a w następnym roku
ogłosił go błogosławionym. Był to pierwszy błogosławiony z Towarzystwa Jezusowego. W poczet
świętych zaliczył Stanisława papież Benedykt XIV
31 grudnia 1726 roku. ( równocześnie z św. Alojzym Gonzagą).
Relikwie św. Stanisława Kostki spoczywają
w kościele św. Andrzeja na Kwirynale w Rzymie.
Jest on patronem Polski i Litwy, archidiecezji łódzkiej, warszawskiej i diecezji płockiej. Patronuje również kilku miastom: Gniezno, Lublin,
Lwów, Poznań, Warszawa).
Święty Stanisław Kostka jest patronem studentów
i nowicjuszy jezuickich oraz patronem polskiej
młodzieży. Kościół w naszym kraju obchodził
wspomnienie św. Stanisława 13 listopada. Od 1949
roku obchodzimy święto patrona dzieci i młodzieży
18 września, by na początku roku szkolnego upraszać za jego wstawiennictwem błogosławieństwo
dla uczniów.
W swojej książce zatytułowanej „Święty
Stanisław Kostka” ks. Janusz Cegłowski tak pięknie pisze o naszym Patronie: „Nie dał się zwieść
mirażowi kariery, bogatego i wygodnego życia,
przyszłości zabezpieczonej majątkiem rodziców.
Miał odwagę przeciwstawić się panującym modom
na życie. Nie chciał tylko wypełniać żołądka, imponować strojami, uczynić z życia jednej wielkiej rozrywki. Niesamowicie szybko zrozumiał te wszystkie
złudzenia, za którymi często biegniemy, przeskoczył
je, odkrył głębię, którą każdy z nas posiada, a która
często przez całe życie jest w stanie uśpienia. Miał
swoją klasę, styl. Był silną osobowością. Umiał
przeciwstawić się naciskom grupy, być sobą, być
wolnym. Jest to szalenie trudne, zwłaszcza w młodzieńczym wieku. Żył z pasją. To siła zakochania.
To nie był młodzieniaszek, który nie wie, po co żyje,
jest znudzony i apatyczny, żądający od innych, a nie
dający nic z siebie. Swą porywającą miłość młodzieńczą skierował do Boga. Nie miał czasu na eksperymenty w poszukiwaniu szczęścia. On wiedział,
że ten świat nie zaspokoi jego tęsknot, że prędzej
czy później poczułby się oszukany lub zawiedziony.
Uwierzył w miłość Boga do niego i całym sobą Bogu odpowiedział. Miał pewnie świadomość, że charakter - to nie tylko sprawa dziedziczenia cech po
przodkach, nie tylko wpływ środowiska, ale to również praca nad jego kształtowaniem. Stawać się
dojrzałym człowiekiem - to podjąć trud rozwoju.
Nie był mięczakiem, który mówi: taki już jestem, a
zło usprawiedliwia słabością, obwinia innych,
oskarża warunki, historię... Był czujnym ogrodnikiem wyrywającym chwasty słabości i grzechu, aby
wyrosły piękne kwiaty i owoce. Młodość dla niego
to była świadomość możliwości cudownego wzrostu, to rozpoznanie rzeźby, która ma się wyłonić ze
wspaniałej bryły marmuru, to decyzja na to, komu
zaufam i kto będzie moim Mistrzem. A jeśli zajdzie
potrzeba, to post i modlitwa...”
Modlitwa do św. Stanisława Kostki:
 Jak umiłować najbliższych - naucz mnie,
Stanisławie.
 Jak ukochać szkołę - powiedz mi, Stanisławie.
 Jak zrozumieć sens wyrzeczeń - oświeć
mnie, Stanisławie
 Jak zrealizować cel życia - wskaż mi, Stanisławie. Amen
Ze stron internetowych
wybrała B. Osika
ZMIANY DUSZPASTERZY W NASZEJ
PARAFII
Ks. Biskup Ordynariusz zwolnił Ks. Marka
Tutro z obowiązków wikariusza naszej Parafii
i skierował do pracy duszpasterskiej w Parafii św.
Brata Alberta w Kolbuszowej oraz Ks. Marka Jaworskiego przeniósł do posługi w Parafii św. Stanisława w Jaśle. Za ich pracę duszpasterską i katechetyczną starajmy się odwdzięczyć szczerą modlitwą.
Na ich miejsce został zamianowany Ks. Tomasz
Mytych z Sędziszowa – Fary oraz Ks. Józef Buczyński ze Strzyżowa – Fary. Polećmy ich pracę
duszpasterską opiece Matki Najświętszej – Pani
Gorlickiej.
INTENCJE RÓŻAŃCOWE NA WRZESIEŃ
Ogólna: Aby każdy wnosił wkład we wspólne dobro i w budowę społeczeństwa, które stawia w centrum osobę ludzką.
Ewangelizacyjna: Aby chrześcijanie, przystępując
do sakramentów i rozważając Pismo Święte, stawali
się coraz bardziej świadomi swojej misji ewangelizacyjnej.
Parafialna: O owoce pielgrzymki Papieża Franciszka do Polski.
5
U Św. Stanisława Kostki
w Rzymie
Wielu pielgrzymów z Polski, po nawiedzeniu Watykanu i bazylik rzymskich, udaje się
do kościoła Św. Andrzeja Apostoła na Kwirynale.
Co decyduje, że spośród setek wspaniałych, rzymskich świątyń wybierają właśnie tę? „Magnesem”
przyciągającym w to miejsce rzesze Polaków
jest postać Św. Stanisława Kostki – patrona Polski i patrona młodzieży. Do tego kościoła przylega
klasztor – dawny nowicjat zakonu Jezuitów, w którym przebywał i zakończył swe życie ziemskie
Św. Stanisław.
Kościół św. Andrzeja Apostoła wzniesiono
mniej więcej sto lat po śmierci Św. Stanisława na
zlecenie zakonu Jezuitów. Budowę rozpoczęto w
roku 1658, a ukończono w 1671 roku. Twórcą tego
dzieła architektury był Bernini.
Świątynia zbudowana została w stylu barokowym, na planie elipsy, której krótsza oś stanowi
główną oś kościoła. Fasada kościoła jest prosta, co
tym bardziej potęguje wrażenia, gdy wejdzie się do
bogato zdobionego, barokowego wnętrza.
Wnętrze zdobią barwne marmury, złocony
sufit, z którego „sfruwają” stiukowe cherubiny, a w
ołtarzu obraz, przedstawiający męczeństwo Św.
Andrzeja Apostoła. Kula nad kopułą kościoła mieści relikwie Apostołów: Św. Piotra, Św. Andrzeja,
cząstkę Krzyża Świętego oraz egzemplarz Ewangelii Św. Jana. Kaplica na prawo od ołtarza poświęcona jest apostołowi Indii, Św. Franciszkowi Ksaweremu.
Po lewej stronie nawy kościoła jest kaplica z
grobem Św. Stanisława Kostki. Relikwie Świętego
spoczywają w sarkofagu wykonanym z lapis – lazuli. Kaplicę zdobią malowidła przedstawiające Świętego, w tym obraz „Madonna ukazująca się Św.
Stanisławowi”, pędzla Carla Maratty, z końca XVII
wieku. Za zakrystią, po prawej stronie ołtarza
głównego znajduje się cela, w której umierał
Św. Stanisław Kostka. W tejże celi podziwiać można piękną rzeźbę autorstwa Pierre Le Grosa, przedstawiającą Stanisława na łożu śmierci. U wezgłowia
widnieje wielki obraz, przedstawiający Maryję w
chórze anielskim, sypiącą róże na głowę umierającego młodzieńca.
Do kościoła Św. Andrzeja Apostoła na Kwirynele
przybywali: Papież Jan XXIII z polskimi biskupami
(13 listopada 1962, w czasie Soboru Watykańskiego II), papież Jan Paweł II (13 listopada 1988),
wcześniej wielokrotnie bywał tu jako biskup i kar-
6
dynał, a jeszcze w wieku dziewiętnastym przybył
do tego miejsca Cyprian Kamil Norwid, a wizytę tę
upamiętnił pięknym wierszem.
EA
W komnacie, gdzie
Stanisław...
W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,
na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru
taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,
myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz od muru
i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi.
Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek
Królowej nieba, która z Świętych chórem schodzi
i tron opuszcza, nędzy spiesząc na ratunek.
Palm, kwiatów wiele aniołowie niosą,
skrzydłami z ram lub nogą występują bosą.
Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,
w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,
jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:
niby, że po obrazu stoczywszy się płótnie,
upaść ma jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.
I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci.
K. Norwid
„AMORIS
LAETITIA” – o miłości w
rodzinie (papież Franciszek)
A co na temat wychowania w rodzinie pisze
Ojciec święty Franciszek ?
Wybrane fragmenty z rozdziału II i VII.
Rozdział II
Rzeczywistość rodzin i wyzwania
16. Biblia traktuje także rodzinę jako miejsce katechezy dzieci…
Po raz kolejny Psalm wychwala rodzinne
głoszenie wiary: „Cośmy słyszeli i cośmy poznali, i
co nam opowiedzieli nasi ojcowie, tego nie ukryjemy przed ich synami. Opowiemy przyszłemu potomstwu chwałę Pana i Jego potęgę, i cuda, których
dokonał. Albowiem nadał On w Jakubie przykazania i ustanowił Prawo w Izraelu, aby to, co zlecił
naszym ojcom, podawali swym synom, aby to poznało przyszłe pokolenie, synowie, co się narodzą”
(Ps 78, 3-6).
Dlatego rodzina jest miejscem, gdzie rodzice
stają się dla swoich dzieci pierwszymi nauczycielami wiary. Jest to zadanie, które wypełnia się własnymi siłami, osoba uczy osobę. „Gdy cię syn zapyta w przyszłości [...], odpowiesz mu” (Wj 13, 14).
W ten sposób różne pokolenia będą wznosić swoją
pieśń dla Pana, „młodzieńcy, a także dziewice, starcy wraz z młodzieżą” (Ps 148, 12).
17. Rodzice mają obowiązek poważnego wypełniania swojej misji edukacyjnej, jak często uczą biblijni mędrcy. Dzieci są wezwane do przyjęcia i praktykowania przykazania: „Czcij ojca twego i matkę
twoją”, gdzie czasownik „czcić” oznacza wywiązywanie się w pełni ze zobowiązań rodzinnych i
społecznych, nie zaniedbując ich przez uciekanie
się do wymówek religijnych. W istocie bowiem:
„Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a
kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził” .
18. Ewangelia przypomina nam również, że dzieci
nie są własnością rodziny, ale mają one przed sobą
swoją własną drogę życiową. Choć to prawda, że
Jezus ukazuje się nam jako wzór posłuszeństwa
wobec swoich ziemskich rodziców, podporządkowując się im, to prawdą jest również, że ukazuje, iż
wybór życiowy dziecka i jego własne powołanie
chrześcijańskie może wymagać oddzielenia, aby
podążać swoją własną drogą do królestwa Bożego.
Co więcej, sam mając dwanaście lat, odpowiedział
Maryi i Józefowi, że ma jeszcze inną, wznioślejszą
misję do spełnienia, poza swoją rodziną historyczną. Dlatego podkreśla potrzebę innych głębokich
więzi również w relacjach rodzinnych: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”.
Ponadto, poświęcając uwagę dzieciom, postrzeganym w społeczeństwach starożytnego Bliskiego
Wschodu za podmioty pozbawione jakichś szczególnych praw, w tym nawet za część stanu posiadania rodziny. Jezus posuwa się do tego, że ukazuje je
dorosłym niemal jako nauczycieli ze względu na ich
proste i spontaniczne zaufanie do innych: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i
nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa
niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten
jest największy w królestwie niebieskim” (Mt 18, 34).
Rozdział VII
Umocnić wychowanie dzieci
259. Rodzice zawsze wpływają na rozwój moralny
swoich dzieci, na dobre i na złe. Dlatego najlepiej,
jeśli zaakceptują tę nieuniknioną odpowiedzialność
i wypełniają ją świadomie, entuzjastycznie, rozsądnie i we właściwy sposób. Pragnę szczególnie zatrzymać się na tej kwestii, ponieważ ta wychowawcza rola rodziny jest ważna i stała się bardzo skomplikowana.
Gdzie są dzieci?
260. Rodzina nie może zrezygnować z bycia miejscem wsparcia, towarzyszenia, prowadzenia, chociaż musi na nowo odkrywać swoje metody i znajdować nowe środki. Musi wziąć pod uwagę, na co
mogą być narażone jej dzieci. W tym celu nie może
unikać pytań o to, kim są ci, którzy zajmują się zapewnianiem im zabawy i rozrywki, którzy wchodzą
do ich domów przez ekrany, kim są ci, którym je
powierza, aby je prowadzili w wolnym czasie. Tylko chwile, jakie z nimi spędzamy, rozmawiając z
prostotą i miłością o rzeczach ważnych i stwarzanie
przez nas godnych możliwości, które mogłyby wypełnić ich czas wolny, pozwalają na uniknięcie
7
szkodliwej inwazji. Czuwanie jest zawsze konieczne. Pozostawienie ich samym sobie nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Rodzice powinni ukierunkowywać i przestrzegać dzieci i młodzież, aby
umiały sobie poradzić z sytuacjami, w jakich mogą
się znaleźć, jak na przykład zagrożenia agresją, wykorzystaniem lub narkomanią.
Wybrała Marta Przewor
powstawały różne historyjki, jak ta mówiąca, że
Jezus ukazał się najpierw kobiecie, gdyż kobiety
więcej plotkują, tak więc wiadomość miała szybciej
się rozejść.
Długa i trudna do zaakceptowania była prawda, że
dla Jezusa kobiety były z punktu widzenia duchowego równe mężczyznom, posiadały taka samą
wartość.
Papież Franciszek zapoczątkował proces podkreślania roli kobiety we wspólnocie Kościoła. Na reprezentantkę tej grupy obrał postać św. Marii Magdaleny – kobiety świadka; która jako pierwsza ogłosiła Apostołom zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.
Franciszek, jak czytamy w dekrecie, chciał w ten
sposób podkreślić tak aktualną dziś w Kościele
godność kobiety i znaczenie ewangelizacji, dając
wiernym za przykład Marię Magdalenę. Przypomniano, że św. Grzegorz Wielki nazwał ją „świadkiem Bożego miłosierdzia”, a św. Tomasz z
Akwinu „Apostołką apostołów”. Ona pierwsza
powiedziała Apostołom, że Chrystus żyje. Dlatego
też jest nazywana „Apostołką Apostołów, a Kościół
przez długie stulecia recytował w jej wspomnienie
uroczyste wyznanie wiary.
Również św. Jan Paweł II podczas swego pontyfikatu wielokrotnie zwracał uwagę na rolę oraz misję
kobiet w życiu Kościoła katolickiego.
Święto Marii
Magdaleny
Liturgiczne wspomnienie św. Marii Magdaleny
będzie miało odtąd rangę święta. O decyzji papieża, by podnieść rangę tego dotychczasowego
wspomnienia obowiązkowego, powiadomiła specjalnym dekretem Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
Św. Maria Magdalena – nareszcie apostołką. Od
prawie dwóch tysięcy lat była oczywista dla
wszystkich obecność przy pustym grobie Marii
Magdaleny, która jako pierwsza przekazała dobrą
wieść o zmartwychwstaniu. Na przestrzeni wieków
8
Święto Marii Magdaleny obchodzić się będzie 22
lipca, czyli tak jak jej dotychczasowe wspomnienie
liturgiczne. Teksty mszału i brewiarza na ten dzień
pozostaną te same co dotychczas, jednak w Mszy
dodano specjalną prefację, która mówi o miłości tej
Świętej do Chrystusa i o jej świadectwie zmartwychwstania.
Św. Mario Magdaleno olśniona miłosierdziem
Jezusa, módl się za nami !
Marta Przewor
Kamionka, czyli licz do siedmiu.
Kołatka większości z nas kojarzy się z urządzeniem
montowanym do drzwi, a służącym do denerwowania właściciela domu - tym, że właśnie spotka go
zaszczyt podejmowania gości. Urządzenie sprawdzało się w praktyce, aż do wynalezienia różnych
dzwonków, gongów itp., a klęskę poniosło po
wprowadzeniu dzwonków elektrycznych i domofonów. Na kołatce często motywem zdobiącym był
wizerunek kuny domowej, czyli kamionki. Kamionka, o której piszę, zachowuje się podobnie, jak
tradycyjna kołatka, aczkolwiek ma zupełnie inne
zasady działania.
Jest wścibska i trudna do zaakceptowania, no bo jak można pogodzić się z odgłosami biegania dochodzącymi ze strychu dokładnie o północy? Kto lubi nieziemskie wrzaski w
ogrodzie i ślady po zjedzonych owocach, porozrzucane w zupełnie dziwacznych miejscach? Sprawcą
tego wszystkiego jest niewielkie zwierzątko – kuna
domowa, która lubi mieć swój dom w sadybie
człowieka lub innych budynkach. Na ogół ludzie
nie przepadają za tymi zwierzętami. Pewnego dnia
siedzimy sobie w laboratorium przy biurku, które
stoi koło okna. Za oknem jest plac składowy, na
którym są opakowania z materiałem do produkcji.
Rozmawiamy o wynikach zakończonych właśnie
analiz, gdy naszą uwagę przykuło małe zwierzę,
które wyszło spośród beczek i bacznie rozglądało
się dookoła. Była to kuna - trochę nietypowa była
pora, o jakiej wyszła z kryjówki. Sprawdziła, czy
teren jest bezpieczny i ruszyła do przodu. Za nią,
„gęsiego”, pomaszerowało sześć młodych kun.
Zwierzęta przeszły przez pustą część placu i zniknęły pomiędzy opakowaniami. Po krótkim czasie jedna z młodych kun poszła z powrotem tam, skąd
przyszła. Nie minęło więcej niż kilka minut, gdy w
miejscu, gdzie zniknęła jedna młoda kuna, pojawiły
się dwie małe kuny. Jedna z nich to „maruder”, który zagubił się pomiędzy opakowaniami na placu i
druga, która została wysłana przez matkę celem
odnalezienia "zguby”. Z zadania wywiązała się bez
zastrzeżeń. Zastanawiam się, w jaki sposób dorosła
kuna wiedziała, że jedno z dzieci zagubiło się i że
trzeba wysłać "przewodnika"? Może umiała liczyć
aż do siedmiu? Jedno jest pewne - znajomość matematyki nikomu jeszcze nie zaszkodziła, jak widać
z opisanego zdarzenia, jest ona potrzebna w wielu
życiowych sprawach. Zadziwiające jest też, że młoda kuna wiedziała gdzie ma iść na poszukiwanie
rodzeństwa i że ma przyprowadzić „zgubę”.
PODZIĘKOWANIE
Członkowie Koła Stowarzyszenia Rodzin Katolickich (SRK) przy Parafii Narodzenia NMP
w Gorlicach dziękują Bogu i Matce Najświętszej za
OSOBĘ I POSŁUGĘ KSIĘDZA MARKA
TUTRO – DUSZPASTERZA naszej wspólnoty
przez okres trzech lat.
Jesteśmy pełni wdzięczności za gorliwość, serdeczność i ofiarność w wypełnianiu trudnego zadania
pasterzowania i chrześcijańskiego formowania
członków SRK.
Bardzo wysoko cenimy niezwykłą umiejętność
Księdza w budowaniu naszej wspólnoty (Kościoła
Żywego i Otwartego) oraz fakt ochoczego podejmowania pomocy w realizacji licznych zadań naszego Koła.
Bóg zapłać za kapłańską posługę duszpasterza dla
dzieci potrzebujących wsparcia na naszych koloniach letnich, pielgrzymkach i spotkaniach. Dziękujemy Księdzu za ofiarność na rzecz dzieł charytatywnych prowadzonych przez nasze Koło.
Zapewniamy o modlitewnej pamięci w intencji
naszego Duszpasterza „KAPŁANA ZE SŁOWA
I CZYNU”.
Szczęść Boże!
Marta Przewor i rodziny ze SRK w Gorlicach
K.G 2016 r.
9
POGADANKI O WYCHOWANIU
Tato, jesteś potrzebny
Na początku roku szkolnego przyjrzyjmy
się roli i zadaniom ojca w rodzinie. Tradycyjnie
utarło się, że pierwszoplanową rolę w wychowaniu
dziecka pełni zawsze matka. To prawda.
Mówiliśmy o tym w miesiącu maju. Ojcu
przypisywano głównie obowiązek zabezpieczania
materialnego rodziny. Tymczasem, doceniając
wartość
i godność człowieka od poczęcia, Bóg powierzył
troskę o rozwój dziecka mężczyźnie i kobiecie. Ich
miłość małżeńska i rodzicielska oraz różnorodność
związana z odmiennością płciową tworzą odpowiednie warunki do prawidłowego wychowania i
to w różnym okresie jego rozwoju. Dotyczy to również okresu przed narodzeniem dziecka. Jego
troska wyraża się w czuwaniu nad prawidłowym
zachowaniem żony, jej dietą, badaniami, unikaniem
wszystkiego co szkodliwe, a stosowaniem tego co
pożyteczne dla rozwoju potomka. Bliskość i wsparcie dawane matce dziecka, to wszystko pogłębia
świadomość, że ojcem staje się mężczyzna nie
wtedy dopiero, gdy zobaczy swoje dziecko, czy
pobiegnie z nim na boisko, ale o wiele wcześniej.
Po narodzinach. Będąc ojcem od poczęcia i przygotowując się do tej roli przez wcześniejsze lata, z
chwilą narodzin dziecka mężczyzna podejmuje
nowe, jeszcze bardziej konkretne, zadania. Jego
głos, dotyk, bliskość z dzieckiem, opieka nad nim, a
potem troska o wszechstronny rozwój to dary, z
którymi nic nie może się równać.
Odpowiedzialne ojcostwo wyraża się także
w okazywaniu i pogłębianiu miłości wobec żony –
matki dziecka, ponieważ tworzy to prawidłową atmosferę rozwoju i jest bardzo potrzebnym
świadectwem życia – podział obowiązków domowych, organizacja chwil wypoczynku itd.
Prawdą jest, że przez pierwszy okres opieki
nad dzieckiem, mąż pracuje na zewnątrz, a kobieta
wyłącznie w domu. Mężczyzna jest więc w tym
czasie osobą dostarczającą funduszy na utrzymanie
rodziny. Jednak nie wielkość pensji jest
najważniejsza, lecz miłość, czas dla siebie nawzajem i budowanie prawidłowych relacji. Nie
można dopuścić do tego, by dziecko miało drogie
zabawki, a nie miało ojca.
10
W dzieciństwie i dorosłości. Relacja z dobrym,
kochającym ojcem jest potrzebna zawsze.
Pragnie się jego obecności przy odrabianiu lekcji,
grze w piłkę, jeździe na rowerze. Pragnie się jego
rady, wysłuchania, wsparcia w problemach nastoletniego serca, a także w rozmaitych decyzjach
dorosłego życia. Jego miłość, siła, mądrość dają
oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Mieć dobrego
tatę - to mieć wielki skarb.
W tym kontekście warto jednak przytoczyć
kilka wyczytanych gdzieś próśb dziecka:
- Nie psuj mnie; dobrze wiesz, że nie powinienem
mieć tego wszystkiego, czego się domagam, bo to
tylko próba sił z mojej strony.
- Nie rób ze mnie większego dziecka niż jestem – to
sprawia, że przyjmuję postawę głupio dorosłą.
- Nie bagatelizuj moich złych nawyków; tylko ty
możesz mi pomóc zwalczyć zło, póki to jeszcze
możliwe.
- Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeżeli
nie jest to absolutnie konieczne.
- Nie chroń mnie przed konsekwencjami, czasem
dobrze nauczyć się rzeczy bolesnych i
nieprzyjemnych.
- Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nie
lubię, bo to nie ty jesteś moim wrogiem, ale twoja
przewaga.
- Nie zwracaj uwagi na moje drobne dolegliwości,
czasami wykorzystuję je, żeby zwrócić na siebie
twoją uwagę.
- Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia, czuję się
wtedy tłamszony.
- Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej
uczciwości, zbyt łatwo strach zmusza mnie do
kłamstwa.
- Nie bądź niekonsekwentny, to mnie ogłupia i tracę
całą moją wiarę w ciebie.
Stanisław Firlit
POLSKA
jest darem Boga !
To słowa wypowiedziane podczas uroczystości
Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w duchowej stolicy Polski. Jest to także święto Oręża
Polskiego – Dzień Wojska Polskiego
Ojciec Święty Franciszek podczas pierwszej pielgrzymki w Polsce powiedział; ,,cechą charakterystyczną polskiego narodu jest pamięć''- to ta pamięć
pozwala nam docenić wiarę i mądrość naszych praojców, którzy w trudnych – zdawałoby się beznadziejnych sprawach – zawierzali losy narodu Bogu
i Jego Matce.
W 96 rocznicę Cudu nad Wisłą w czasie
Mszy św. za Ojczyznę Biskup Polowy Wojska Polskiego powiedział; ,,Pamiętamy o udziale Maryi w
dziele zbawienia człowieka i Jej cudownym wyniesieniu z ciałem i duszą do nieba… Nie zapominamy
o cudownym ocaleniu naszej wolności w 1920 roku
...'' Powiedział także o kolejnym ,,Cudzie nad Wisłą'' , jaki wydarzył się w lipcu tego roku – wbrew
wieszczącym niepowodzenie, zagrożenie terroryzmem – ŚDM pokazały całemu światu że; ,,Polska
jest oazą pokoju, bezpieczeństwa i wzajemnej życzliwości''.
Minister Obrony Narodowej w czasie obchodów Dnia Wojska Polskiego mówił do nas – do
Polaków, żebyśmy zrozumieli, czym było zwycięstwo nad bolszewikami w 1920 roku nie tylko dla
Polski ale dla całej Europy: ,,Nie sposób zrozumieć
Cudu nad Wisłą – zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej, jego wielkości, jeżeli się nie pamięta, że stawką ówczesną było samo istnienie państwa i narodu
polskiego, jeżeli się nie przywoła na pamięć tych
strasznych słów, które wówczas królowały nie tylko
w odezwach wojskowych armii bolszewickiej, ale w
całej prasie światowej; ,,po trupie Polski będziemy
zmierzali do Berlina i do władzy nad całą Europą ''
- ,,Trzeba było najpierw zabić Polskę, zniszczyć
odradzające się państwo polskie, żeby myśleć o
władzy sowieckiej nad światem''.
Pamiętajmy, gdyby nie ,,Cud nad Wisłą'', nie byłoby tego bijącego serca chrześcijaństwa, jakim po
dzień dzisiejszy jest naród polski.
15 sierpnia 2016 roku na Jasnej Górze
o. Arnold Chrapkowski – generał Zakonu Paulinów
witając pielgrzymów powiedział; ,,W 96 rocznicę
,,Cudu nad Wisłą '', gdy nasza ziemska Ojczyzna
została zachowana od niebezpieczeństwa, spraw
Królowo Pokoju, aby wszystkie ludy i narody włączyły się w modlitwę o łaskę zgody i pokoju, o łaskę
przebaczenia i miłosierdzia, bo przecież otrzymaliśmy Ducha przybrania za synów, w którym możemy
wołać; ABBA OJCZE ! ... ''
W czasie tych uroczystości abp Wacław Depo mówił do pielgrzymów i narodu polskiego;
,,Polska jest darem, dla którego warto podjąć spór
o zwycięstwo prawdy i o przyszłość''.
Mówił także ,,Od chrztu chrześcijaństwo i polskość
idą w parze, a trwający w różnych wymiarach spór
o prawdę historyczną jest sporem o przyszłość ojczystego domu ..”
,,Przez ponad tysiąc lat, w czasach spokojnych i
czasach trudnych, chrześcijańska wiara dodawała
nam skrzydeł, tworząc nowy ochrzczony naród ..”
Wiara naszych ojców i matek oraz świętych
kapłanów pozwoliła nam przetrwać jako naród, nie
zatracić polskości przez 123 lata niewoli. I kiedy
wybucha I wojna światowa i państwa naszych zaborców rozsypują się, to na tych zgliszczach, popiołach powstaje Polska. Ta Polska, której nie było na
mapach świata garstką żołnierzy i orężem modlitwy
całego narodu zwycięża wielokrotnie większą armię
bolszewicką. Niedługo cieszyliśmy się wolnością,
wybuchła II wojna światowa, ale naród polski pozostał pomimo okupacji niemieckiej niezwyciężony.
– Powstała Armia Krajowa, która walczyła z okupantem i żołnierz polski walczył na wszystkich
frontach II wojny światowej.
Wybuch Powstania Warszawskiego i czekanie armii
radzieckiej, aż się powstańcy wykrwawią, aż okupant niemiecki zostawi po sobie tylko gruzy, uchroniło Europę przed ,,wyzwolicielami''.
„Wyzwoliciele” zamienili się w okupantów. Naród
nie mógł i nie chciał się z tym pogodzić, nie złożył
broni, walczył o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i
Ewangelii, bo tak przysięgali i za cenę życia przysięgi dotrzymali. Fałszywie oskarżani, mordowani,
torturowani (ich ciała były chowane nocą aby nikt
nie wiedział gdzie ich groby) – mieli być Wyklęty-
11
mi, ale mijają lata, pamięć o nich ciągle pozostaje
żywa. Do władzy dochodzą ludzie, dla których
Bóg, Honor Ojczyzna – to słowa święte. – Wyklęci
stają się Niezłomnymi.
Obecny prezydent Rzeczpospolitej Polskiej,
odsłaniając tablice upamiętniające Żołnierzy Wyklętych powiedział;
,,Jestem niezmiernie dumny i szczęśliwy, że w tym
tak ważnym dniu rocznicy wielkiego zwycięstwa
polskich żołnierzy i polskiego narodu nad bolszewicką inwazją w 1920 roku w dniu bitwy warszawskiej w 96 jej rocznicę, staję wraz z państwem w
miejscu świętym dla wszystkich Polaków, przed
Grobem Nieznanego Żołnierza… I w tym dniu spełniamy obowiązek, dzięki któremu Polska odzyskuje
honor, odsłaniamy tu na Grobie Nieznanego Żołnierza tablicę upamiętniającą uczestników tamtego
antykomunistycznego powstania żołnierzy niezłomnych, żołnierzy wyklętych …''
Ten tekst powstał po przeczytaniu tego spotu w
internecie.
Ojczyzna Nasza Ma Ziemię Urodzajną !
Tu nad Wisłą jest Szlachetne Ziarno !
Wyrosły Dęby Twarde i Strzeliste Sosny !
To Najdzielniejsi z Dzielnych !
NIEZŁOMNI !
Módlmy się słowami papieża Franciszka; Niech
Matka Boża Częstochowska błogosławi i ochrania
Polskę !
Janina Załęska
Wakacje z Bogiem – kolonia letnia
we Władysławowie
Dzięki staraniom członków Stowarzyszenia Rodzin
Katolickich Diecezji Rzeszowskiej – Koła przy
Parafii Narodzenia NMP w Gorlicach oraz pomocy
materialnej wielu ludzi dobrej woli, już po raz
dwudziesty drugi udało się zorganizować kolonię
letnią dla dzieci z rodzin potrzebujących wsparcia.
W tym roku w letnim wypoczynku nad Bałtykiem
w dniach od 2-14 sierpnia uczestniczyło 45 uczniów
ze szkół podstawowych i gimnazjów. Kolonia odbywała się w duchu „Rekolekcji z Bogiem”. Przeżywając Rok Miłosierdzia i Światowe Dni Młodzieży, towarzyszyły nam słowa Pisma Świętego
„Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36). Duchowym wsparciem z oddaniem
służył wszystkim Ksiądz Marek Tutro. Każdy
dzień ubogacała Msza Święta i wspólna modlitwa.
12
Cykl rozważań dotyczących łask płynących z sakramentów świętych umacniał wszystkich w
stwierdzeniu, że „Miłosierdzie to droga łącząca
Boga z człowiekiem”. W życiu ważne jest, by tę
drogę odnaleźć i podążać nią.
Pogoda sprzyjała wypoczynkowi. Koloniści nie
mieli czasu na nudę. Organizatorzy zapewnili wiele
atrakcji. Dzieci uczestniczyły w wycieczkach do
Swarzewa, Pucka, Gdańska, na Hel i do Redy. W
drodze powrotnej zwiedziły malowniczy Toruń. Nie
zabrakło oczywiście zabaw na plaży, kąpieli w morzu, warsztatów edukacyjnych, ciekawych projekcji
filmowych, udziału w koncertach oraz tańców i
śpiewu przy dźwiękach gitar.
Każdy dzień na kolonii był doskonałą okazją do
poznawania ciekawych zakątków i bogatej historii
naszej Ojczyzny.
Podróże po wybrzeżu Bałtyku rozpoczęły się od
pobytu w Swarzewie, miejscowości zwanej "Kaszubską Częstochową". Koloniści przeszli przez
Bramę Miłosierdzia w zabytkowym Sanktuarium Matki Boskiej Swarzewskiej Królowej Polskiego Morza i uczestnicząc we Mszy Świętej prosili o potrzebne łaski dla siebie i swoich rodzin.
Dalsze wędrówki wiodły do Pucka, gdzie generał
Józef Haller dokonał zaślubin Polski z morzem
wrzucając w fale Bałtyku symboliczny pierścień. W
miasteczku koloniści zwiedzili również zabytkowy
gotycki kościół imienia św. Piotra i Pawła wybudowany na przełomie XIII wieku
Na trasie znalazł się Półwysep Helski, który od lat
budzi zainteresowanie i fascynuje wielu podróżników. To jeden z najpiękniejszych półwyspów na
świecie, który w historii Polski odgrywał strategiczną rolę.
W podróżowaniu nie mogło zabraknąć Gdańska.
Pierwsze kroki wiodły na Westerplatte, gdzie święty Jan Paweł II nawiązując do bohaterstwa obrońców tego skrawka Polski, nakreślił młodemu pokoleniu Polaków zadania na kolejne dziesięciolecia
w zakresie troski o kraj, rodzinę, wiarę i kulturę
narodową. Wszystkich zachwycił spacer uliczkami
Starego Miasta. Na każdym kroku można było podziwiać zabytkowe budowle, nad którymi niewątpliwie góruje Bazylika Mariacka Wniebowzięcia
NMP. Wizytę w Gdańsku ubarwił Jarmark świętego
Dominika, na którym można było podziwiać kunsztowne rękodzieło i ulicznych artystów. Duże zainteresowanie wzbudził Wojciech Cejrowski, który
prowadził rozmowy z turystami.
Niezapomnianych wrażeń dostarczyła wycieczka
do Aquaparku w Redzie. Jest to kompleks rekreacyjny z atrakcjami dla dzieci zarówno tych małych,
jak i nieco większych. Wiele radości wzbudziły u
uczestników wodnych harców zabawy w leniwej
rzece oraz basenie ze sztuczną falą. Najwięcej
emocji budziła zjeżdżalnia, której tor przebiega
przez szklany tunel w akwarium z rekinami.
W czasie pobytu na kolonii nie zabrakło wesołej
zabawy. Dużym zainteresowaniem cieszyły się
wspólne śpiewy, tańce integracyjne, rozgrywki
sportowe i konkursy.
Była też okazja do poszerzania swojej wiedzy i
umiejętności. Koloniści uczestniczyli w warsztatach
zorganizowanych
przez
Błękitną
Szkołę
i Nadmorski Park Krajobrazowy pt. „Nadmorski
Piknik z Parkiem" . Liczne stoiska warsztatowe
oraz zorganizowane gry i zabawy edukacyjne pozwoliły odkrywać uroki i tajemnice nadmorskiej
przyrody. Można było m.in. zaczerpnąć wiedzy u
ornitologa na temat ptaków żyjących nad morzem i
zapoznać się z gatunkami roślinności wydmowej, a
na stanowisku geologicznym zobaczyć skały
i minerały z naszych plaż. Ponadto każdy mógł
sprawdzić
swoją
wiedzę
biorąc
udział
w „przyrodniczym kole fortuny”. W kąciku plastycznym uczestnicy pikniku wykonywali płócienne
ptaszki i malowali odlewy gipsowe. Miłośnicy haftu kaszubskiego mogli zaczerpnąć wiedzy i spróbować swych sił w tej pięknej sztuce ludowej. Odbyły się również warsztaty ekologiczne, gdzie zgłębiano wiedzę na temat recyklingu. Każdy mógł
własnoręczne wykonać kartkę papieru czerpanego
z makulatury.
Nową formą ewangelizacji był udział w rekolekcjach filmowych odbywających się w ramach
Chrześcijańskiego Kina na Fali oraz Letnich Koncertach Organowych i Kameralnych odbywających
się w parafii we Władysławowie. Młodzież obejrzała film „Odważni” i „Siła modlitwy”. Młodsze
dzieci uczyły się szacunku dla innych oglądając
w tym czasie w ośrodku kolonijnym film „Odlot”
i „Mały książę”. Niebywałą atrakcją był koncert
„Negro spirituals” w wykonaniu sopranistki Abigail
Kelly (Wielka Brytania) i organisty Adama Klareckiego (Włocławek). Artystom towarzyszyła Kameralna Orkiestra Festiwalowa.
W drodze powrotnej był dłuższy postój w Toruniu.
Uczestnicy kolonii nawiedzili Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Kościół ten powstał jako
wotum wdzięczności za pontyfikat papieża Polaka.
Następnie zwiedzili średniowieczne centrum tego
pięknego miasta nad Wisłą. Zgodnie z tradycją nie
mogło zabraknąć fotografii pod pomnikiem Mikołaja Kopernika i wizyty w sklepie z toruńskimi piernikami.
Przeżyte wakacje z Bogiem ubogaciły wszystkich
uczestników. Każdy dzień był okazją do rozwijania
osobowości i refleksji nad własnym postępowa-
niem. Uczestnicy kolonii uczyli się zasad dobrego
zachowania, współpracy, pomocy, szacunku dla
drugiego człowieka. Poznając różne zakątki naszego kraju poprzez zabawę i bogaty program edukacyjno – wychowawczy zdobyli wiele nowych wiadomości oraz umiejętności i nabrali sił potrzebnych
w nowym roku szkolnym.
Dobra organizacja wypoczynku i serdeczna atmosfera panująca na kolonii to przede wszystkim zasługa pani Marty Przewor – prezesa SRK Koło przy
Parafii Narodzenia NMP w Gorlicach oraz efekt
wielkiego zaangażowania i serca okazywanego
dzieciom przez opiekunów.
Kadra kolonijna
/kierownik – Izabela Krupa, opiekun duchowy –
ksiądz Marek Tutro, wychowawcy - Teresa Gizara,
Agnieszka Krupa, Jan Ślączka, lekarz – Marta
Przewor, pielęgniarka – Elżbieta Mikruta / sprawowali opiekę nad kolonistami w ramach wolontariatu.
Składamy serdeczne podziękowania wszystkim
Darczyńcom, którzy nie są obojętni na potrzeby
dzieci i okazali swoje wielkie serce. Bóg zapłać!
Izabela Krupa
13
Poznański Trakt Eucharystyczny
Zainspirowana czerwcową pielgrzymką zorganizowaną przez Stowarzyszenie Rodzin Katolickich,
działające przy Bazylice NMP w Gorlicach, chciałabym opisać historię najstarszego w Polsce cudu
eucharystycznego, który miał miejsce w Poznaniu
w 1399 roku. Związany on jest z trzema świątyniami położonymi dziś w obrębie starego miasta, czyli
z kościołem Najświętszego Serca Pana Jezusa i
Matki Bożej Pocieszycielki, kościołem Najświętszej Krwi Pana Jezusa i kościołem Bożego Ciała.
Według wielu dokumentów z XV wieku, w
tym bulli papieskich i „Roczników” Jana Długosza
możemy odtworzyć przebieg wydarzeń sprzed pięciu stuleci. Wtedy to, uboga kobieta wraz z córką
skuszona hojnym wynagrodzeniem, wykradła z
kościoła Dominikanów (obecnie kościół Jezuitów
Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Bożej
Pocieszycielki przy ulicy Szewskiej) trzy Hostie i
przyniosła je do stojącej niedaleko starego rynku
(dziś ulica Żydowska) kamienicy Świdwów. Tam,
w piwnicy domu dokonano profanacji, tnąc Hostie
nożami, by w ten sposób sprawdzić prawdziwość
Ciała Pańskiego. Gdy zaczęły one krwawić, złoczyńcy przestraszyli się i chcąc jak najszybciej pozbyć się Hostii, bezskutecznie próbowali je utopić
w znajdującej się tam studni. Te jednak nie rozpuściły się w wodzie, ale unosiły ponad jej lustrem.
Tomasz Rerus, karmelita krakowski, tak w 1583
roku przedstawił to zdarzenie „..bez litości poczęli
kłuć Najświętsze Ciało Pana, a Zbawiciela naszego.
Kłuli i dręczyli tak bardzo, że Krew Najświętsza
strzykała aż na ściany”. W drugiej połowie XVI
wieku ojcowie karmelici i znaczna część poznańskiego społeczeństwa zaczęli domagać się, by miejsce pierwszej profanacji, przy ulicy Żydowskiej
14
upamiętnić świątynią. Na skutek usilnych
starań, król Jan Kazimierz wydał zezwolenie
na budowę, która trwała do 1704 roku. Wtedy
to, ponad 300 lat od dramatycznych wydarzeń, na gruzach kamienicy Świdwów powstała świątynia pod wezwaniem Najświętszej Krwi Pana Jezusa. W piwnicy dawnej
kamienicy odkryto i odgruzowano studnię, w
której to świętokradzcy chcieli zatopić Najświętsze Hostie. Obecnie w studni znajduje
się woda, którą wierni zabierają do domu,
wierząc, że picie jej połączone z wiarą i modlitwą przyniesie poprawę zdrowia i inne
łaski. Wdzięczni za uzdrowienia pielgrzymi
przez trzy stulecia zostawiają cenne wota.
Sanktuarium to nazywane jest także Golgotą
Poznania.
Natomiast sprawcy świętokradztwa
przerażeni zaistniałymi wydarzeniami, zawinęli trzy Hostie w chustę, wynieśli je poza mury
miasta i usiłowali zagrzebać w błocie nad Wartą.
Jednak Hostie znów w cudowny sposób uniosły się
i zawisły w powietrzu. Odnalazł je pasterz, który
szybko pobiegł do miasta i powiadomił władze o
cudzie. Ówczesny biskup Wojciech Jastrzębiec po
wysłuchaniu relacji urzędników Poznania, zwołał
duchowieństwo, bractwa cechowe i tysiące wiernych. Procesja ta, przy dźwięku dzwonów przyniosła Cudowne Hostie do tabernakulum kościoła farnego. Przejęty głęboko tym wydarzeniem król Polski, Władysław Jagiełło w 1406 roku wzniósł w
tym miejscu klasztor braci karmelitów i gotycki
kościół pod wezwaniem Bożego Ciała. Świątynia
ta stała się w krótkim czasie znanym w całej Europie miejscem pielgrzymkowym. Papież Bonifacy
IX nadał kościołowi przywileje odpustowe i zaznaczył, iż „z powodu cudów, które tam mają miejsce,
wielu ludzi się zbiega”. Przybywał tam również
król Władysław Jagiełło i w momentach ważnych
dla kraju, przed ołtarzem karmelickiego kościoła
powierzał sprawy ojczyzny Bożej opiece. Również
po słynnym zwycięstwie pod Grunwaldem w 1410
roku, pielgrzymował pieszo z Pobiedzisk do Poznania i tam w kościele Bożego Ciała przez trzy dni
oddawał się modlitewnej adoracji Najświętszego
Sakramentu i dziękował za pokonanie Krzyżaków.
Pięknym i niezwykle cennym zabytkiem jest monstrancja, którą Jagiełło ofiarował i w której aż do
1897 roku przechowywano cudowne Hostie. Natomiast obecnie Relikwie Hostii znajdują się w miejscu niedostępnym, w zalakowanej puszce przymocowanej do stopy monstrancji. Co roku w dzień
Bożego Ciała po uroczystej Mszy świętej wyrusza
stamtąd poznańska procesja, aby upamiętnić miejsca gdzie przed wiekami odnaleziono cudownie
unoszące się nad bagnami Hostie i gdzie niegdyś
tętniło pielgrzymim życiem jedno z największych
europejskich sanktuariów.
Zachęcam wszystkich do odwiedzenia Poznania, przejścia Traktem Eucharystycznym, gdzie
można spotkać ślady najstarszego cudu eucharystycznego w Polsce, zaczerpnięcia wody ze studni,
w której usiłowano zatopić cudowne Hostie i
uczestnictwa w adoracji Najświętszego Sakramentu
w kościele Bożego Ciała, która ma miejsce w każdy
czwartek po Mszy świętej o godzinie osiemnastej.
Małgorzata Serafin
PIERWSZE ŚLUBY ZAKONNE
NASZEJ PARAFIANKI
Uroczystość Wniebowzięcia NMP
15.08 – Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi
Panny. Ze wszystkich świąt ku czci Bogarodzicy –
to uroczystość najdawniejsza, sięgająca pierwszych
wieków chrześcijaństwa. W naszym kraju –
to zwyczaj święcenia ziół i kwiatów polnych, stąd
druga popularna nazwa tego święta – Matki Boskiej
Zielnej. Rolnicy tradycyjnie ofiarują w kościołach
wieńce dożynkowe w podzięce za dobre plony.
Do bazyliki w Gorlicach swój wieniec powozem
konnym (pięknie przystrojonym) przywieźli rolnicy ze Stróżówki. W uroczystym orszaku uczestniczyły członkinie Koła Gospodyń w strojach ludowych oraz dzieci (wnuki Pań z Koła Gospodyń) w
strojach krakowskich. Na Mszy św. o godz. 11.30
odbyło się uroczyste poświęcenie dwóch wieńców
dożynkowych, przygotowanych przez Koło Gospodyń ze Stróżówki. Te piękne wieńce (symbolizujące trud rolników) – to wyraz wdzięczności za tegoroczne plony. Wieńce w kształcie kapliczki z figurą
Matki Bożej wykonane były z kłosów zbóż, (owsa,
pszenicy), a przystrojone kwiatami. Delegacja ze
Stróżówki złożyła również na ołtarzu (do poświęcenia) chleb. Ziemia bowiem rodzi zboże, z którego
człowiek pracą rąk ludzkich przygotowuje chleb
dla podtrzymania swego życia.
We Mszy świętej uczestniczyło również Bractwo
Kurkowe Dworu Karwacjanów.
Marta Przewor
Dnia 6 sierpnia w Krakowie nasza parafianka Emilia Czeszyk złożyła swoje pierwsze śluby zakonne.
Dziękujemy jako wspólnota parafialna za dar jej
powołania, prosząc o potrzebne łaski i Boże błogosławieństwo oraz opiekę Matki Bożej dla s. Marii
Elizy.
Gratulujemy s. Elizie (to nowe imię zakonne), Rodzicom, Rodzeństwu i oczywiście Siostrom Felicjankom.
15
PRZEPISY PANI LENKI
PIANA Z OWOCAMI DO
BABECZEK LUB
PODANIA Z WAFLAMI
(CIEPŁE LODY)
1 białko
niepełna szklanka cukru
1 czubata szklanka owoców (truskawki, maliny,
czerwone porzeczki, poziomki ( nie robimy z czarnych porzeczek lub borówek).
Wszystkie składniki ubijamy razem, aż piana będzie
sztywna. Sztywność sprawdzamy w ten sposób, że
podnosimy pianę trzepaczką do góry i jeśli ona zatrzymuje się , a nie opada to ma właściwą konsystencję. Jeśli chcemy podać z waflem jako ciepłe
lody, to nakładamy pianę na talerzyk i wbijamy w
nie kliniki pokrojone z wafla, które służą również
do nabierania.
Z ŻYCIA PARAFII
DANE ZA LIPIEC
SAKRAMENT CHRZTU
1. Nikodem Chruściel – syn Mariusza i Krystyny
z domu Rutana
2. Adam Cygnar – syn Marcina i Agnieszki z domu Zastępa
3. Kamila Gajewska – córka Pawła i Urszuli z
domu Szuba
4. Mateusz Gorczyca – syn Sławomira i Bożeny z
domu Lach
5. Mikołaj Janusz – syn Marka i Patrycji z domu
Piecuch
6. Nadia Sroka – córka Mateusza i Sandry z domu
Tarsa
7. Antoni Szarek – syn Leszka i Iwony z domu
ł
Przybylskiej
8. Witold Szmerka – syn Marcina i Diany z domu
Augustyn
9. Martyna Święch – córka Andrzeja i Moniki z
domu Bodak
10. Laura Trzaskoś – córka Piotra i Anny
11. Nikodem Waliszewski – syn Tomasza i Justyny
z domu Cetnarowskiej
12. Sebastian Wierzbicki – syn Andrzeja i Weroniki Beduz
13. Jakub Zimowski – syn Kazimierza i Karoliny z
domu Powałka
14. Jan Żegleń – syn Jarosława i Alicji z domu Pasiut
15. Nicola Yaolava – córka Adarski Ram i Bożeny
z domu Lewek
SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA
1.
2.
3.
4.
5.
6.
Małgorzata Hudzik z Gabrielem Jamorskim
Małgorzata Pietrusza z Arturem Cetnarowicz
Magdalena Rafa z Piotrem Karpińskim
Agnieszka Śliwa z Kamilem Wędrychowiczem
Marika Tokarska z Piotrem Trybek
Ewelina Wójcik z Marcinem Wróbel
ZMARLI
1.
2.
3.
4.
5.
Grażyna Chmura lat 58
Kazimierz Kowalski lat 76
Jan Nowak lat 79
Władysław Pierz lat69
Tadeusz Zych lat 67
WIECZNE ODPOCZYWANIE RACZ
IM DAĆ PANIE
DRUK: Drukarnia Glinik Robert Huk
Redaguje zespół: J. Abram, M. Abram, S. Firlit, E. Jamro, A. Matusik, T. Orłowska, B. Osika,
M. Przewor, J.M. Śmietana, J. Załęska. Asystent Kościelny : Ks. M. Tutro
16
Adres Redakcji : Plac Kościelny 1, 38300 Gorlice
www.gorlice.srk.opoka.org.pl
e- mail: [email protected]

Podobne dokumenty