Zeszyty Naukowe - KWSM - Koło Wschodnioeuropejskie Stosunków

Komentarze

Transkrypt

Zeszyty Naukowe - KWSM - Koło Wschodnioeuropejskie Stosunków
ISSN 1730-654X
Zeszyty
Naukowe
Koła
Wschodnioeuropejskiego
Stosunków
Międzynarodowych
Monografia
rejonu
solecznickiego
nr 8 (wydanie specjalne)
Wrocław, wrzesień 2011
Redakcja naukowa
dr hab. prof. nadzw. U.Wr. Zdzisław Julian Winnicki
Recenzja
dr Helena Giebień
Redakcja składa wyrazy podziekowania
Dyrekcji Instytutu Studiów Międzynarodowych
za wsparcie okazywane dla m.in. działalności wydawniczej KWSM.
© Copyright by Koło Wschodnioeuropejskie
Stosunków Międzynarodowych,
Wrocław 2011
Koło Wschodnioeuropejskie Stosunków Międzynarodowych
Instytut Studiów Międzynarodowych,
Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego
51-149 Wrocław, ul. Koszarowa 3
Redaktor Naczelny ZN KWSM
Małgorzata Hućko
Redaktor Wydania
Projekt okładki
Magdalena Maślak
Korekta
Marta Górska
Magdalena Laskowska
www.kwsm.uni.wroc.pl
[email protected]
Skład, łamanie i druk: GS MEDIA
52-314 Wrocław, ul. Wałbrzyska 9E
tel. 71 788 27 99
e-mail: [email protected]
Spis treści
Wstęp ......................................................................................................................... 5
Od Redaktora Naukowego . .................................................................................... 9
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków dzisiejszego
rejonu solecznickiego w wieku xix. „Ze skazanego na zagładę świata.
O tem, co ginie i o tych co odeszli” .......................................................................... 11
Joanna Charewicz
Ziemia Solecznicka: okres wojny i okupacji ......................................................... 63
Rafał Rybicki
Ludność rejonu solecznickiego .............................................................................. 79
Magdalena Maślak
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim ................ 85
Katarzyna Pyrka
„Razem poweselić się” – życie społeczno-kulturalne w rejonie solecznickim.
Święta, festiwale, obchody polskie i miejscowe . ...................................................119
Rita Bandyga
„Ja wierząca zawsze, od malęctwa” – o religii i religijności w rejonie
solecznickim ..............................................................................................................129
Marta Górska
Zarys problemu współczesnej edukacji dzieci i młodzieży pochodzenia
polskiego w rejonie solecznickim ...........................................................................139
Paweł Sobik
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w rejonie solecznickim ..............................151
Aleksandra Komoda
Samorząd rejonu solecznickiego – działalność, problemy, perspektywy ..........167
Magdalena Laskowska
Gospodarka w rejonie solecznickim . .....................................................................177
Anna Makarewicz
Niezwykłe postaci rejonu solecznickiego ..............................................................187
Podziękowania . .........................................................................................................197
Autorzy .......................................................................................................................199
WSTĘP
Prezentowany, kolejny tom – Zeszyt Naukowy KWSM – jest owocem pracy
naukowej, jaką w formie badań terenowych przeprowadzili uczestnicy obozu naukowego (głównie Członkinie i Członkowie KWSM oraz zainteresowane badaniami doktorantki Instytutu Historii oraz Instytutu Studiów Międzynarodowych
Uniwersytetu Wrocławskiego).
Obozy naukowe KWSM mają swoją tradycję. Poprzednie dwa takie przedsięwzięcia realizowane były na terenie Republiki Białoruś oraz Republiki Litewskiej. Opiekę merytoryczną nad tymi przedsięwzięciami sprawował Zakład Badań
Wschodnich ISM. Badania, o których mowa, dotyczyły obserwacji porównawczej
życia codziennego polskiej mniejszości narodowej w obu Krajach, a prowadzone
były głownie w takich miejscowościach jak Lida, Iwieniec, Kojdanów – Dzierżyńsk i okolice (Białoruś) oraz Ejszyszki, Soleczniki, Wilno i okolice (Litwa).
Efektem były przyczynki – artykuły naukowe.
Idea obozu z roku 2010 powstała w wyniku rozmów, jakie przeprowadzili w listopadzie 2010 roku w Solecznikach Kierownik Zakładu Badań Wschodnich ISM
z merem rejonu solecznickiego. Mer Solecznik, Zdzisław Palewicz, jednocześnie
prezes miejscowego Oddziału Związku Polaków na Litwie oraz aktywny działacz
Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, zwrócił się z prośbą o pomoc ISM w zakresie
badań nad współczesnymi problemami społeczności polskiej rejonu. Badania takie miałyby w dalszej perspektywie zaowocować opracowaniem monografii tego
najbardziej polskiego rejonu w Republice Litewskiej.
Rejon solecznicki stanowiący część historycznej Wileńszczyzny jest najbardziej polską jednostką terytorialno-samorządową Republiki Litewskiej (poprzednio Litewskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej). Jak o tym wiadomo ze spisów powszechnych ludności, a do czego nawiązują prezentowane teksty Zeszytu,
miejscowi Polacy stanowią tutaj przytłaczającą większość mieszkańców. Mimo
kilkudziesięcioletniego odcięcia w tym niemal hermetycznego oddzielenia w czasach sowieckich od Macierzy, jak tutaj określa się Polskę, zachowali język, tradycje,
obyczaje i wiarę. W warunkach odrodzenia suwerennej państwowości litewskiej
po rozpadzie ZSSR zetknęli się z problemami, których część wyjaśniają publikacje
– artykuły/rozdziały tutaj prezentowane.
Rejon solecznicki, obok Wileńskiego, Trockiego, Święciańskiego i części Orańskiego, stanowi łączną z nimi część historycznej Wileńszczyzny. Nie całej jednak,
gdyż historycznie ukształtowana Wileńszczyzna to także rejony Werenowski,
Oszmiański, Ostrowiecki, Widzki, Głębocki, Wilejski i Mołodeczański z tym, że
te ostatnie po 1945 roku definitywnie stały się częścią Obwodów Grodzieńskiego,
Mińskiego i Witebskiego Białoruskiej SRR, a obecnie Republiki Białoruś. Procesy
rozpoczęte sowiecką agresją na Polskę w 1939 roku, a następnie ugodą jałtańską
6
Wstęp
sztucznie rozgraniczyły historyczną Wileńszczyznę na część „litewską” – około ¼
i „białoruską” czyli pozostałe ¾. Cechą charakterystyczną owego podziału stało
się to, że współczesna granica litewsko-białoruska przecina, a właściwiej rozcina
dawniej także gospodarczo ukształtowany region. W sensie narodowo-etnograficznym rozdziela zwarty obszar zamieszkiwania autochtonicznych Polaków stając się de facto „polsko–polską” granicą pomiędzy Litwą a Białorusią1. Soleczniki
znajdują się w samym sercu tej historycznej Krainy.
Rejon solecznicki zaliczany jest to słabiej rozwiniętych regionów dzisiejszej
Litwy. Podobnie było za czasów sowieckich. Badacze problematyki (np. Aleksander Srebrakowski2 i Zbigniew Kurcz3, obaj z Uniwersytetu Wrocławskiego) przyczyny takiego stanu upatrują w celowej polityce sowieckich władz litewskich nie
inwestujących w ten dawniej kołchozowy obszar zamieszkały przez Polaków nie
poddających się ani sowietyzacji, ani lituanizacji, i traktowanych jako obcy lub
materiał do lituanizacji, podobnie jak nieistniejąca już przedwojenna Polonia Kowieńszczyzny, gdzie z około 200 tysięcy pozostało obecnie nie więcej aniżeli 6-8
tysięcy świadomych Polaków. Nie bez znaczenia jest także spuścizna intelektualno-społeczna. Polska inteligencja tych stron podczas wojny i okupacji została
eksterminowana przez Niemców nie bez pomocy kolaboracyjnych formacji litewskich4. Reszty dokonała powojenna ekspatriacja. Pozostałej ludności chłopskiej
długo nieobjęto kształceniem na poziomie średnim, nie wspominając o wyższym.
Jeszcze w latach 70. XX wieku pod względem odsetka osób z wyższym wykształceniem wileńscy Polacy zamykali listę narodowości (Litwini, Rosjanie, Białorusini, Żydzi) wyprzedzając jedynie Romów5. Dzisiaj Polacy na Litwie odbudowują
swoja inteligencję. W Solecznikach ważną rolę w tym zakresie odgrywa świetne
polskojęzyczne Gimnazjum im. Śniadeckich.
Polacy we współczesnej Litwie (około 300 tysięcy) zwarcie zamieszkujący „litewską” część historycznej Wileńszczyzny w warunkach odrodzenia państwowej
suwerenności Litwy w pełni wykorzystali nową sytuację. Zgrupowali się w dwie
organizacje: Związek Polaków na Litwie i Akcję Wyborcza Polaków na Litwie.
Samodzielnie władają w dwu samorządach: solecznickim i wileńskim wiejskim,
mają znaczącą reprezentację w rejonie trockim oraz w samorządzie miasta Wilna.
Trzech posłów na Sejm RL oraz jeden eurodeputowany reprezentuje interesy tej
społeczności.
Badania przeprowadzone przez grupę KWSM mają istotne znaczenie. Młodzi badacze dokonali przeglądu i analizy kluczowych dla przedmiotu badawcze1
2
3
4
5
Z.J. Winnicki, „Polsko–polskie” pogranicze pomiędzy Białorusią a Litwą. Refleksje, [w:] Polskie
pogranicza w procesie przemian, tom I, pod red. Zbigniewa Kurcza, Wałbrzych 2008, s. 255-283.
A. Srebrakowski, Polacy w litewskiej SRR – 1944-1989, Toruń 2000.
Z. Kurcz, Mniejszość polska na Wileńszczyźnie. Studium socjologiczne, Wrocław 2005.
Por. np. H. Pasierbska, Ponary i inne miejsca męczeństwa Polaków z Wileńszczyzny w latach 19411944, Gdańsk 2005.
O skali problemu i zaszłościach świadczy fakt, iż Stowarzyszenie Naukowców Polaków Litwy liczy
zaledwie 62 osoby, w tym tylko 8 doktorów habilitowanych.
Wstęp
7
go obszarów w rejonie: zagadnienia osobowego – struktury mieszkańców rejonu,
gospodarki, kultury, życia społecznego i religijnego. Odnieśli się do zagadnień
historycznych oraz perspektyw rozwoju Ziemi Solecznickiej.
Nie bez znaczenia jest fakt, iż wielu spośród Nich po raz pierwszy zetknęło
się z tą zapoznaną we współczesnej Polsce problematyką, przypomnianą ostatnio
po raz pierwszy w takim zakresie w związku z wydarzeniami swoistego buntu
szkolnego, jaki podjęli uczniowie i ich rodzice w obronie status quo szkolnictwa
polskojęzycznego na Wileńszczyźnie.
Publikacja ustaleń ma charakter dokumentacyjny i analityczny. Przybliża problematykę współczesnego życia litewskich Polaków z Solecznik Czytelnikowi krajowemu, a Im samym daje satysfakcję oraz świadomość, że Macierz, w tym przypadku reprezentowana przez studentów–naukowców z wrocławskiego Instytutu
Studiów Międzynarodowych, o Nich pamięta.
Obóz naukowy KWSM obok celu zasadniczego, jakim były badania, przyniósł
wiele innych korzyści. Młodzież wrocławska poznała niejako od podszewki Krainę tak nieodległą, a tak mało w dzisiejszej Polsce znaną. Uczestnicy nawiązali przyjaźnie, które zapewne przetrwają. Pobyt zainspirował ich do dalszych lub
podobnych badań terenowych ukazując ich potrzebę i atrakcyjność. Wszystko to
sprawia, że prezentowana publikacja zaistnieje w obiegu naukowym i popularyzatorskim, zaś Autorom da zasłużoną satysfakcję.
Wyniki badawcze tutaj prezentowane maja charakter pionierski. Wiele kwestii
należałoby w przyszłości pogłębić i uzupełnić. Nie zmienia to jednak faktu, ze
otrzymaliśmy wartościowy, potrzebny i metodologicznie uporządkowany materiał do jakiego można tylko dokładać.
Jako kierownik Zakładu Badań Wschodnich wyrażam ogromne zadowolenie
z efektów pracy badaczy z KWSM. Liczę także na kontynuację tego kierunku badań w nieodległej przyszłości. Czeka bowiem na naukowy opis Kraina Czesława
Miłosza – sienkiewiczowska Lauda na historycznej (i współczesnej) Kowieńszczyźnie.
dr hab. prof. nadzw. Zdzisław Julian Winnicki
Kierownik Zakładu Badań Wschodnich
Dyrektor Instytutu Studiów Międzynarodowych
Uniwersytetu Wrocławskiego
OD REDAKTORA NAUKOWEGO…
Zagadnienia poruszane w ramach niniejszego wydania Zeszytu KWSM przez
doktorantów i studentów są zarówno interesujące, jak i pożyteczne z punktu widzenia naukowego. Artykuły w niniejszym zeszycie poświęcone są tematyce rejonu Solecznickiego w Republice Litewskiej, w którym dominującą pozycję zajmują
Polacy, w kontekście historycznym, religijnym, oświatowym, społeczno-kulturalnym, społeczno-politycznym oraz gospodarczym. Podstawą powstania opracowań stanowiły badania terenowe doktorantów oraz studentów w latach 20102011, materiały archiwalne oraz inna literatura drukowana i źródła internetowe.
Wobec dominującego zainteresowania młodzieży studenckiej problemami integracji, globalizacji, regionalizacji w krajach zachodnich Unii Europejskiej, z marginalizacją jej wschodnich członków: Litwy, Łotwy i Estonii, w kontekście polskiej
mniejszości narodowej, czyni z danego opracowania cenne źródło poznawcze.
Poszczególne artykuły dotyczą bardzo ważnych kwestii. Autorzy nie obawiali
się poruszyć drażliwych dla Polaków na Litwie, jak i dla Litwinów, kwestii związanych z historycznymi zaszłościami (szczególnie w okresie II wojny światowej
oraz związanych z nią późniejszych implikacji w okresie okupacji sowieckiej oraz
w niepodległej Litwie), ze szkolnictwem polskojęzycznym na terenie rejonu solecznickiego, ukazując ogólnie nieprzyjazny stosunek władz litewskich do polskiej
oświaty oraz brak stanowczego stanowiska Polski w tej kwestii i konsekwentnego
dążenia do egzekwowania umów obustronnych, które bezpośrednio dotyczą praw
polskiej mniejszości narodowej. Uwypuklone zostały problemy funkcjonowania
samorządu omawianego rejonu, podkreślając w nim rolę Polaków oraz politykę
państwa litewskiego, które opieszale reaguję na jego potrzeby.
Nie została pominięta kwestia rozwoju gospodarczego rejonu solecznickiego
ukazująca czynniki ją kształtujące, takie jak: położenie geopolityczne (teren przygraniczny), bliskość stolicy kraju, specyfika terenu (teren wiejski) i wynikające
z niej możliwości działalności gospodarczej, specyfika składu narodowościowego,
problemy modernizacji oraz innowacji. Naświetlony został problem bezrobocia
w rejonie i próby walki z nim samorządu, ukazując dalsze perspektywy rozwoju
rejonu przy wykorzystaniu jego walorów turystycznych. Tekst ów pokazuje w mikroskali, jak polski samorząd radzi sobie z ekonomicznymi problemami rejonu,
nie oczekując jedynie pomocy ze strony państwa, lecz aktywnie poszukując alternatyw poprzez realizowanie projektów unijnych, czy umiejętnego korzystania
z pomocy ze strony Polski.
Interesujący jest tekst dotyczący aktywności Polaków w rejonie solecznickim
w partii regionalnej Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, reprezentującej interesy
wszystkich mieszkańców Wileńszczyzny. Owa aktywność, przejawiająca się w zaangażowaniu ludności polskiej i czynnym udziale w wyborach samorządowych
10
Od Redaktora Naukowego…
oraz sejmowych, zaowocowała wyłonieniem i udziałem polityków–Polaków na
scenie politycznej Litwy, reprezentujących interesy polskiej mniejszości narodowej.
Recenzowana praca wzbogaca wiedzę o postacie historyczne (polska elita intelektualna o korzeniach szlacheckich), które przyczyniły się do rozwoju rejonu,
ukazując ich patriotyzm i zaangażowanie w odrodzenie polskości w okresie rozbiorów, przybliżając tym samym Czytelnikowi atmosferę tamtych lat i pozwalając spojrzeć na dzisiejsze Soleczniki przez pryzmat historycznych dziejów, które
wpłynęły na ich obecny kształt.
Kwiryna Handke, językoznawca, badaczka świadomości i kompetencji językowych na pograniczu kultur, trafnie i zarazem pięknie ujęła sedno i pożyteczność
badań historii poprzez relacje jednostki: „W jednostce ludzkiej jak w soczewce
skupia się i jak w zwierciadle odbija – dziejąca się wokół rzeczywistość”6. Ukazaniu rzeczywistości oraz niezwykłej różnorodności tej krainy posłużył tekst poświęcony losom „niezwykłych postaci” danego rejonu (księdza, ludowej malarki
oraz miejscowego proroka). Wzbogaceniu wiedzy o specyfice danego rejonu posłużyły kolejne teksty traktujące o życiu społeczno – kulturalnym miejscowej ludności, ukazujące ich lokalny wymiar, a także polskość, oraz o polskiej językowo
i kulturowo dominacji w Kościele rzymskokatolickim.
Problemy poruszane przez poszczególnych Autorów są aktualne, a zarazem
niezwykle ważne dla poznania specyfiki rejonu solecznickiego, a przez jego pryzmat wewnętrznej sytuacji polskiej mniejszości narodowej, która w przedstawianym rejonie stanowi zdecydowaną większość.
dr Helena Giebień
Zakład Badań Wschodnich
Instytutu Studiów Międzynarodowych
Uniwersytetu Wrocławskiego
6
K. Handke, Świadomość i kompetencje językowe jednostki na pograniczu kultur, [w:] Bohatyrowicze sto lat później, pod red. I. Grek-Pabisowej, K. Handke, M. Ostrówki, A. Zielińskiej,
Warszawa 1998, s. 15.
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
ŻYCIE CODZIENNE MIESZKAŃCÓW
PAŁACÓW I DWORKÓW DZISIEJSZEGO
REJONU SOLECZNICKIEGO W WIEKU XIX.
„ZE SKAZANEGO NA ZAGŁADĘ ŚWIATA.
O TEM, CO GINIE I O TYCH CO ODESZLI”7
Dziewiętnastowieczna panorama rejonu solecznickiego kojarzy się z gęsto
usłanymi, pięknymi dworkami szlacheckimi, z tętniącym życiem towarzyskim
i kulturalnym, pomimo represyjnej przecież polityki władz carskich. Ów w dzisiejszym rozumieniu rejon, jak i szerzej patrząc, Wileńszczyzna, był ostoją i stróżem polskości, świadkiem i ofiarą dwóch powstań – listopadowego i styczniowego,
działań konspiracyjnych i związanych z nimi represjami carskimi. Jego mieszkańcy znosili na co dzień uciążliwą politykę władz, która w konsekwencji doprowadzić miała do rusyfikacji. Współcześni Polacy patrzą na te ziemie nostalgicznie,
niejednokrotnie przez pryzmat swych dziecięcych lat, utraconych ziem i utraconych nadziei. Rejon solecznicki, jak i Wileńszczyzna, urasta do rangi symbolu
czy wręcz mitycznej krainy szczęśliwości, za którą tylu z nas tęskni, za którą tylu
przodków oddało życie. Ogólnie ówczesne Kresy kojarzone są i były z miejscem,
gdzie: „nikt bardzo się nie spieszył, a tętno życia biło sobie wolno […]. Szybkość
i tempo w życiu codziennym nadawał koń”8.
Obecnie rejon solecznicki znajduje się w południowo-wschodniej części Litwy, w powiecie wileńskim i zajmuje powierzchnię 1491,1 km2, co stanowi 15,3%
obszaru państwa. Składa się na niego 13 starostw (gmin): Soleczniki, Ejszyszki,
Biała Waka, Jaszuny, Dziewieniszki, Koleśniki, Podborze, Turgiele, Butrymańce, Gierwiszki, Kamionka, Poszki, Dajnowa9. Zakres chronologiczny artykułu
stanowić będą lata 1795-1914, czyli wiek XIX, zaś terytorialnie omawiane będą
majątki znajdujące się na terenie dzisiejszego rejonu, na których przebadanie pozwoliła autorce dostępna baza źródłowa: Dziewieniszki, Doubuciszki, Soleczniki Wielkie i Małe, Ejszyszki, Hornostaiszki, Jaszuny, Podborze, Taboryszki
oraz Wilkiszki, które przynależały do guberni wileńskiej.
7
8
9
J. Umiastowska („Nałęcz”), Szmat ziemi i życia. Opisy i wspomnienia z przedmową Czesława
Jankowskiego, Wilno 1928, s. 6.
J. Mineyko, Wspomnienia z lat dawnych, oprac. M. Wrede, Warszawa 1997, s. 53.
http://www.salcininkai.lt/index.php/pl/o-rajonie/terytorium/, stan z 9.10.2010 r.
12
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
W wyniku rozbiorów10 ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego zostały wcielone do Rosji i znalazły się pod bezpośrednim zarządem imperatora. Łącznie zdobycz rosyjska z całości ziem Rzeczypospolitej wynosiła 62% jej powierzchni, zaś
liczba ludności zamieszkującej tereny zabrane wynosiła ok. 6 mln11. W roku 1795
w Imperium Rosyjskim szlachta polskiego pochodzenia stanowiła 66% ogółu stanu. W 1816 r. już 64%, by w 1858 zmniejszyć się do 55%12. Ze spisu ludności
z roku 1897 dowiadujemy się, że gubernię wileńską zamieszkiwało ponad 971 tys.
Rosjan, czyli około 61%, ok. 280 tys. Litwinów – 18% ludności, i 8,17% Polaków13.
Z czego w 1884 r. właściciele większej własności ziemskiej w niemal 75% byli Polakami, zaś w roku spisu – 1897 prawie w 67%14. Ogólnie rzecz biorąc Kraj Północno-Zachodni miało zaludniać ok. 12 mln. mieszkańców15. Sytuację szlachty
polskiej zaraz po trzecim rozbiorze w pewien sposób obrazuje Manifest Katarzyny II do mieszkańców Litwy, w którym caryca obwieszczała, iż ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego zostały po wsze czasy przyłączone do Cesarstwa Rosyjskiego, a obywatele winni złożyć przysięgę na wieczne poddaństwo i wierność.
W zamian jednak obiecuje, w imieniu własnym jak i swych następców, że zostaną
zachowane wszelkie prawa i wolności stanu uprzywilejowanego, jakimi cieszą się
dawni obywatele rosyjscy, z wolnym wyznaniem włącznie16. Co się tyczy konfesji podległej ludności, to byli to i katolicy obrządku rzymskiego oraz greckiego,
jak i ewangelicy oraz prawosławni i Żydzi17. W propagandzie rosyjskiej rozbiory,
10
11
12
13
14
15
16
17
Zob. M. G. Müller, Rozbiory Polski. Historia Polski i Europy XVIII wieku, Poznań 2005.
A. Chwalba, Polacy ziem zabranych i Rosja w wieku XIX, [w:] Dzieje polityczne kultura,
biografistyka. Studia z historii XIX i XX wieku ofiarowane prof. Zbigniewowi Dworeckiemu,
Poznań 2002, s. 156; J. Żenkiewicz, Litwa na przestrzeni wieków i jej powiązania z Polską,
Toruń 2001, s. 98.
A. Nowak, Zsyłka w kontekście imperialnej polityki Rosji, [w:] Zesłańcy postyczniowi w Imperium Rosyjskim. Studia dedykowane Profesor Wiktorii Śliwowskiej, red. E. Niebielski, Lublin–Warszawa 2008, s. 57.
L. Jaśkiewicz, Carat i sprawy polskie na przełomie XIX i XX wieku, Pułtusk 2001, s. 148; Według Stanisława Thugutta w guberni wileńskiej mieszkało 26,2% Polaków; S. Thugutt, Polska
i Polacy, Warszawa 1915; por. E. Maliszewski, Polacy i polskość na Litwie i Rusi, Warszawa
1914; W. Wakar, Rozwój terytorialny narodowości polskiej, cz. III: Statystyka narodowościowa
kresów wschodnich, Kielce 1917.
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie Kresów Północno-Wschodnich 1864-1904, Warszawa 2001,
s. 55; A. Romanowski, Pozytywizm na Litwie. Polskie życie kulturalne na ziemiach litewskobiałorusko-inflanckich w latach 1864-1904, Kraków 2003, s. 102.
P. Eberhard, Przemiany narodowościowe na Litwie w XIX wieku, „Przegląd Wschodni” 1991,
t. 1, z. 3, s. 449-487.
Manifest Katarzyny II do mieszkańców Litwy, Petersburg 14 grudnia st. 1795, [w:] Ziemie
litewsko-ruskie pod zaborem rosyjskim w świetle źródeł przedstawił prof. Henryk Mościcki,
z. 52, s. 1.
A. Chwalba, Polacy z ziem zabranych…, s. 156.
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
13
a szczególnie zabór ziem wschodnich Rzeczypospolitej uchodził za powrót ziem
zagarniętych niegdyś przez Rzeczypospolitą do macierzy18.
Bezpośrednio po rozbiorach dokonano nowego podziału ziem, zastępując
dotychczasowe województwa guberniami. Reformę administracyjną udało się
zrealizować carowi Pawłowi I. Na mocy jego dekretu utworzono dwie gubernie:
grodzieńską i wileńską, zaś już w latach panowania cara Aleksandra I powstała
następna – litewska. W roku 1811 dokonano kolejnej reorganizacji. Do guberni
wileńskiej włączono ziemie litewskie, z kolei z ziem białoruskich utworzono gubernie: grodzieńską, mińską, mohylewską i witebską19. Ostatecznym okazał się
być dekret cara Mikołaja I z 18 grudnia 1842 r., który z guberni litewskich i białoruskich stworzył generalne gubernatorstwo Kraju Północno-Zachodniego ze stolicą w Wilnie. Powstało 6 guberni: wileńska, kowieńska (litewskie), grodzieńska,
mińska, mohylewska, witebska (białoruskie) ze stolicą i główną siedzibą gubernatora w Wilnie20. Zaś uprzedzając, w roku 1840, zakazano używania nazw Litwa
i Białoruś. Owe ziemie, w przeciwieństwie do Królestwa Kongresowego, stanowiły
integralną część Cesarstwa Rosyjskiego, podlegającą carowi21. Potwierdzono w ten
sposób ich wcielenie do Rosji. Dziś Wileńszczyznę przedziela granica, wcześniej
te ziemie stanowiły swego rodzaju integralną całość, tworząc, w rozumieniu historycznym, Litwę22. Łącznie23 sześć guberni zajmowało obszar 275 tys. km2, z czego
gubernie litewskie obejmowały 75 tys. km2, a białoruskie 200 tys. km2.
Czas wyprawy Napoleona na Rosję i wcześniejszej wojny z Austrią i Prusami
był niezmiernie ważnym dla obywateli guberni litewskich. Prócz spraw prozaicznych, jak zrównanie podatkowe z pozostałymi guberniami Rosji, co było bezpośrednią konsekwencją działań wojennych, sam fakt walki przy boku Napoleona
niejako jednoczył dla sprawy polskiej Polaków z ziem zabranych, jak i tych z zaboru rosyjskiego, przypominał o niedawnej wspólnej państwowości24. Już w la18
19
20
21
22
23
24
A. Nowak, Od imperium do imperium. Spojrzenie na historię Europy Wschodniej, Kraków
2004, s. 68, 71.
S. Łaniec, Liwa i Białoruś w dobie konspiracji i powstania zbrojnego (1861-1864), Olsztyn
2002, s. 10.
Tamże, s. 10; por. W. Bogatkiewicz, Aleksander I na Liwie (Próba ujęcia zagadnienia), [w:]
Pamiętnik VI Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Wilnie, 17-20 września 1935 r.,
Lwów 1935 s. 301; A. Chwalba, Polacy z ziem zabranych…, s. 156; R. Jurkowski, Ziemiaństwo
polskie…, s. 25.
Tamże, s. 11; Pamiętniki Ks. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego arcybiskupa warszawskiego,
Cz. 1: od roku 1822 do 1851, Lwów 1911, s. 2.
A. Romanowski, Pozytywizm na Litwie…, s. 17; Litwa w rozumieniu historycznym to Wielkie
Księstwo Litewskie w graniach z 1596 r., obejmujące Litwę i Białoruś; J. Feduszka, Powstanie
listopadowe na Liwie i Żmudzi, [w:] Teka Kom. Hist. OL PAN, 2004, s. 112.
S. Łaniec, Litwa i Białoruś…, s. 11. Warto dodać, iż w czasie panowania Aleksandra I i w pierwszych latach rządów Mikołaja I do guberni litewsko-białoruskich wchodziła gubernia wołyńska, wówczas obszar guberni litewsko-białoruskich wynosił 304 tys. km2.
J. Żenkiewicz, Litwa na przestrzeni wieków…, s. 98; H. Mościcki, Projekty połączenia Litwy
z Królestwem Polskiem w okresie 1813-1830 r., Warszawa 1921, s. 1.
14
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
tach 1806-1807 część Polaków z guberni północno-zachodnich włączyło się do
formowanego w czasie kampanii lat 1806-1807 Wojska Polskiego, podkreślając
swą jedność z Polakami po drugiej stronie kordonu. Utworzenie zaś Księstwa
Warszawskiego przez Napoleona „obudziło w Litwinach poczynający zasypiać
patriotyzm. Wielu obywateli tajemnie gotowało się już do połączenia z Warszawiakami, rokując sobie przyszłe odrodzenie Polski”25.
Nie mniej ważne były działania propagandowe Napoleona, który wojnę 1812 r.
nazwał „drugą wojną polską”, co wydatnie poruszało wyobraźnię Polaków26. Dnia
24 czerwca Wielka Armia wkroczyła na teren guberni litewskich, przekraczając
Niemen pod Kownem, zaś już 28 czerwca Bonaparte wkroczył do Wilna27. O Napoleonie i jego wojnach słyszano już na Litwie od dłuższego czasu i same opowieści o nim, jako tym, który ośmielił się wydać wojnę zaborcom Polski, napawały
mieszkańców Litwy ogromnym entuzjazmem. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie
wszyscy go podzielali, wciąż wierząc w liberalizm cara Aleksandra I, który obiecał odbudowę pod swym berłem Królestwa Polskiego, a później także i Wielkiego Księstwa Litewskiego28. Ważne miejsce w tych rozmowach zajmowała kwestia
utworzenia armii litewskiej, która miała działać przy armii rosyjskiej. Ostatecznie
jednak car nie zrealizował żadnych litewskich projektów politycznych29.
Nadzieje pokładane w Wielkim Cesarzu nie wydawały się płonne – zaraz
po zajęciu Wilna Napoleon utworzył Tymczasowy Rząd Litewski. Litwini nawet obiecali Napoleonowi, że powołają 100-tysięczną armię, która miała wyruszyć z nim na podbój Rosji. W rzeczywistości udało się zebrać jedynie 19 tysięcy
ochotników. Swoją drogą Francuzi niejednokrotnie zachowywali się jak okupanci
i niespieszno im było do powoływania samodzielnego państwa litewskiego połączonego z Polską. Wszystko więc skończyło się na marzeniach i dyskusjach30. Jak
wspominała Gabriela Puzynina: „Długo, bardzo długo wspominano rok 1812-ty.
On był treścią rozmów i tłem życia każdej rodziny. Anegdotami z 1812 roku kołysano młode pokolenie, bo rok ów miał początek uroczy jak nadzieja, a koniec
mroźny jak rozczarowanie. W każdej niemal rodzinie ktoś nosił tę datę wypisaną
w sercu krwawemi literami sieroctwa lub nakreśloną na czole pałaszem. Tkwiła
ona w ramieniu z kulą, budzącą się na każdą zmianę powietrza. Stukała drewnianą nogą: świeciła na piersiach w kształcie krzyża, jako nagroda za waleczność!…
A wdowy i matki dźwigały ją jak krzyż pański na zgliszczach szczęścia domowego!
O! Tak, rok 1812-ty głośny w dziejach Europy, stanowił epokę w naszym kraju,
25
26
27
28
29
30
W. Szumski, W walkach i więzieniach. Pamiętniki z lat 1812-1848, Wilno 1931, s. 5.
D. Nawrot, Litwa i Napoleon w 1812 roku, Katowice 2008, s. 7, 17.
J. Żenkiewicz, Litwa na przestrzeni wieków., s. 101.
A. Chwalba, Polacy z ziem zabranych…, s. 158-160; por. Rok 1812 na Litwie. Pobyt Napoleona
w Wilnie, [w:] Ziemie litewsko-ruskie pod zaborem rosyjskim w świetle przedstawił prof. Henryk
Mościcki („Kurier Litewski”, nr 49 z 4 lipca 1812), s. 3; H. Mościcki, Projekty połączenia…,
s. 4.
D. Nawrot, Litwa i Napoleon…, s. 75-78, 83.
Cz. Sawicz, Wileńszczyzna. Kresy Rzeczypospolitej, Halinów 2006, s. 112, 114-115.
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
15
a w rozmowie wracał często, jak zwrotka piosenki śpiewanej u ogniska”31. Litwa
poniosła ogromny ciężar, początkowo utrzymując armię Napoleona, następnie
zaś Kutuzowa. Nie mniej uciążliwa w czasie kampanii 1806 i 1807 r. była polityka
Rosji względem guberni północno-zachodnich. Tereny te były nękane ciągłymi
przemarszami armii rosyjskiej, grabieżą koni, żywności czy poborem rekruta32.
Pogorszeniu uległa kondycja gospodarki. Początkowo nadwyrężona rekwizycjami
zboża, następnie trzyletnim nieurodzajem oraz przystąpieniem Rosji do blokady
kontynentalnej33. Ucierpiał także uniwersytet , który w czasie kampanii napoleońskiej służył jako lazaret. Tam Jędrzej Śniadecki, brat ówczesnego rektora, Jana, nabawił się tyfusu i długo powracał do zdrowia34. Ciężary wojny ponosili też zwykli
ludzie – mieszkańcy miasta i okolic.
Niebawem niekorzystne dla Litwy okazały się postanowienia Kongresu Wiedeńskiego – przypieczętowały one rozdział ziem litewskich od polskich i wcielenie tych pierwszych do Rosji35. Skutkiem włączenia okręgu białostockiego do
Cesarstwa Rosyjskiego w roku 180736 (potwierdzonym w roku 1815), była zmiana
przebiegu granic z ziemiami polskimi, wskutek czego powiększyło się terytorium
guberni litewskich.
Bliskość Wilna, szczególnie w pierwszej połowie wieku XIX, oddziaływała na
sąsiednie tereny, pobudzając mieszkańców do aktywnej działalności i walki o zachowanie tożsamości, języka, kultury i religii. Ostoją polskości pozostała Wileńszczyzna, gdzie poprzez codzienne zajęcia, kultywowanie tradycji, języka i historii
prowadzona była walka o tożsamość i polskość37. Obowiązkiem każdego szlachcica, a następnie ziemianina, było wspomaganie kultury i tradycji polskiej, dbanie, by nie uległa zapomnieniu. „Nad wszystko była świadomość, że przeszłość
Rzeczypospolitej jest naszą własną przeszłością. Była to rzecz, którą się bardziej
czuło niż wyrozumowało. Historja Polski urastała z takich właśnie rodzinnych
wspomnień, rozszerzała na całość kraju. Wyrastaliśmy w przekonaniu, że jesteśmy pogrobowcami wielkiej ojczyzny, większej nade wszystko co mogły uzbierać
owe pokolenia skąpców, która trwa, choć podbita pomiędzy dwoma morzami”38.
Warto dodać, że do wybuchu powstania listopadowego administracja i sądownictwo pozostały polskie, gdyż sprawowali je Polacy, choć oficjalnym językiem
(poza sądownictwem) był rosyjski. Działano zaś w imieniu cara, czyli teoretycznie
31
32
33
34
35
36
37
38
G. Puzynina, W Wilnie i na dworach litewskich. Pamiętnik z lat 1815-1843, Wilno 1928,
s. 1-2.
D. Nawrot, Litwa i Napoleon…, s. 19.
Tamże, s. 65.
W. Więsław, Jan Śniadecki – rektor Uniwersytetu Wileńskiego, [w:] Jan Śniadecki 1756-1830.
250 rocznica urodzin. Materiały konferencyjne, red. J. Jelinek, Żnin 2006, s. 33-34.
J. Żenkiewicz, Litwa na przestrzeni wieków…, s. 102-103.
A. Romanowski, Pozytywizm na Litwie…, s. 17.
J. Kucharska, Ilustrowany przewodnik po zabytkach na Wileńszczyźnie i Żmudzi, Warszawa
2004, s. 8-9.
K. Pruszyński, Na czarnym szlaku, [w:] Kraj lat dziecinnych, Londyn 1987, s. 191.
16
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
zmianie uległ jedynie władca. Podobnie szkolnictwo pozostało polskie, z polskim
językiem wykładowym39. Fakt dominacji Polaków w sądownictwie wypływał z tego, że kultura polska i wykształcenie Polaków górowały nad rosyjskim40. Szlachta
zaś zachowała przywilej zwolnienia z podatków, prawo do ziemi, a także hurtowej
sprzedaży wytwarzanych w swych dobrach produktów41.
1.Społeczność szlachecka dzisiejszego rejonu solecznickiego –
próba stratyfikacji
Środowisko szlacheckie dzisiejszego rejonu solecznickiego zamieszkiwało
okoliczne, niezmiernie malownicze dworki, a przez swą działalność wpływało na
sąsiednie wsie i jej mieszkańców. Życie kulturalne i naukowe oscylowało wokół
najzamożniejszych i najbardziej wykształconych rodzin, w których przodowali
kojarzący się z ziemią solecznicką i Wileńszczyzną, z tradycją Wielkiego Księstwa
Balińscy, Śniadeccy, Wagnerowie Mianowscy, Jundziłłowie czy Umiastowscy. Dla przykładu rozległe dobra Umiastowskich rozrzucone były po ziemiach
niemal całego byłego Wielkiego Księstwa, a obecnie znajdują się w różnych państwach (Polska, Litwa, Białoruś)42. Tak, oczywiście z przesadą, o ziemianach kresowych pisał Czesław Miłosz: „Ziemiaństwo to stanowiło jedną wielką rodzinę,
wszyscy byli jakoś spokrewnieni ze wszystkimi”43. Były to osoby charakteryzujące
się dwuszczeblową tożsamością narodową, to znaczy odróżniającą bliższą, niejako ściślejszą ojczyznę – Litwę i szerszą – Rzeczypospolitą Obojga Narodów44 oraz
wielokulturowością, którą posiadali także późniejsi wielcy ludzie z Kresów – Józef
Piłsudski czy Czesław Miłosz, który sam siebie zwał ostatnim obywatelem Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jak wspominał Zygmunt Szczęsny Feliński: „Dwory i pałace nigdy się całkiem nie wyludniały i stanowiły prawdziwą rezydencyę
szlachty. Tam to skupiało się całe życie obywatelskie, tam zimą i latem ciągły ruch
panował, gdyż stosunki sąsiedzkie uprawiane były bardzo starannie”45. To właśnie
domy, czyli pałace i dworki, w rozumieniu oczywiście zbiorowości ludzi – miej39
40
41
42
43
44
45
A. Chwalba, Polacy z ziem zabranych…, s. 156-157; Por. J. Gieysztor, Litwa przed rokiem 1863,
Lwów 1888, s. 15.
H. Głębocki, Kresy imperium. Szkice i materiały do dziejów polityki Rosji wobec jej peryferii
(XVIII i XXI wiek), Kraków 2006, s. s. 8.
J. Żenkiewicz, Litwa na przestrzeni wieków…, s. 99.
R. Naruniec, Michał Baliński jako mecenas polsko-litewskich więzi kulturalnych, Warszawa
1995, s. 159.
Cz. Miłosz, Rodziewiczów, [w:] Szukanie ojczyzny, Kraków 2001, s. 45.
Zob. szerzej J. Bardach, O świadomości narodowej Polaków na Litwie i Białorusi w XIX i XX
wieku, [w:] Między Polską etniczną a historyczną. Polska myśl polityczna XIX i XX wieku,
pod. red. W. Wrzesińskiego, Wrocław–Warszawa–Kraków 1988, s. 225-234; R. Jurkowski,
Ziemiaństwo polskie…, s. 95.
Pamiętniki Ks. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego…, s. 5.
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
17
sca, a nie budynki, pozwoliły przetrwać trudny czas wynaradawiania, wychować
dzieci na Polaków, zachować polskie obyczaje, kulturę i tradycję. Tam pielęgnowano pamięć o bohaterach narodowych i niechęć do wroga46. Dla zaznaczenia specyficznej roli dworów powstało nawet określenie „dom – twierdza”47. „Dwór był
symbolem wielu wartości. […] Był symbolem trwania. Był symbolem polskości,
bogatym w pamiątki powstań, czasem konfederacji, czasem nawet dawnej świadomości o okresie wolnej Polski”48. Dwory były nie tylko miejscem zamieszkania,
ale także i pracy49.
Szczególna rola przypadła w tym okresie kobietom – matkom, żonom, córkom. Po powstaniu listopadowym narodził się symbol Matki–Polki, niestrudzonej wojowniczki o wolność Ojczyzny, która swą siłą moralną i wsparciem dba
o polskość domu. Nierzadko kobiety celowo nie uczyły się języka rosyjskiego,
by podkreślać obcość zaborców, a niejednokrotnie przyszło im też bezpośrednio
walczyć za wolność Polski50. Tak pisał wielki uczony Ignacy Domeyko, uczestnik powstania listopadowego: „O wschodzie słońca były już konie osiodłane, stała
czeladź przy ganku na pożegnanie […]. Idę i znowu na progu, jak gdyby mnie
ktoś przytrzymywał. Stanęła mi w myśli matka moja, jakoby z ostrzeżeniem, że
źle poczynam, nie poradziwszy się Boga, nie wezwawszy go na pomoc. Odszedłem do izby sypialnej, zawarłem drzwi za sobą i uklęknąwszy zmówiłem „Ojcze
nasz” i modlitwy, które za dziecinnych lat mnie nauczono”51. Podobnie zachowała się w pamięci potomnych postawa hrabiny Tyszkiewiczowej, której mąż Józef
hrabia Tyszkiewicz, marszałek powiatu oszmiańskiego, został wyznaczony przez
Komitet Centralny w Wilnie kierownikiem powstania listopadowego w swym powiecie, a który początkowo zwlekał z objęciem dowództwa52: „Nie ja jedna na
świecie jestem żoną, matką… Nie pierwszy mąż mój jest mężem i ojcem! Jeśli
więc cios okrutny dla mnie przeznaczony, łatwiej go zniosę, gdy mąż mój będzie
dla Ojczyzny ofiarą, niż gdy zimnych osób radą zatrwożony, nie stanie w świę46
47
48
49
50
51
52
B. Jedynak, Obyczaje domu polskiego w czasach niewoli 1795-1918, Lublin 1996, s. 5, 7; por.
S. Mianowski, Świat, który odszedł. Wspomnienia Wilnianina 1895-1945, Warszawa 1995,
s. 9; R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 93; S. Siekierski, Kultura szlachty polskiej w latach
1864-2001, Pułtusk 2003, s. 194; I. Domańska-Kubiak, Zakątek pamięci. Życie codzienne
w XIX-wiecznych dworach kresowych, Warszawa 2004, s. 9-14 i in.
M. Ustrzycki, Ziemianie polscy…, s. 135.
B. Cywiński, Rodowody niepokornych, wyd. III, Paryż 1985, s. 211.
I. Domańska-Kubiak, Zakątek pamięci…, s. 21.
B. Jedynak, Obyczaje domu polskiego…, s. 47-52; R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 445;
por. M. Ustrzycki, Ziemianie polscy…, s. 118-119; por. J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne
czasy, inni ludzie, Londyn 1959, s. 109; A. Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1989,
s. 13.
I. Domeyko, Pamiętniki (1831-1838), wyd. J. Tretiak, Kraków 1908, s. 18; W podobnym tonie
wypowiadał się cytowany już arcybiskup Zygmunt Feliński, pochodzący z Kresów; Pamiętniki
Ks. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego…, s. 7.
Powstanie powiatu oszmiańskiego. Pamiętnik s.p. Józefa Zienkowicza, [w:] Pamiętniki polskie,
wyd. X. Bronikowski, t. 1, Paryż 1844, s. 145-147.
18
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
tej sprawie. I gdyby nawet skutek zawiódł nadzieje, wówczas, gdy wszystkie żony
i dzieci dotknie los smutny, mnie jednej przystałożby się cieszyć? Nie! Taka przyszłość godna wzgardy. Taki los nie byłby szczęściem, ale najokropniejszą dla mnie
karą”53. Wydaje się, przykład jest na tyle reprezentatywny, że można go przełożyć
na postępowanie innych światłych kobiet tamtej epoki, do których szlachcianki
dzisiejszego rejonu solecznickiego należały.
Głównym źródłem utrzymania szlachty posesjonackiej była uprawa ziemi i hodowla. Do lat 90. XIX w. ziemię uprawiano właściwie ekstensywnie. Przykładowo
– w guberni mińskiej w roku 1878 ponad 90% majątków korzystało z trójpolówki,
a aż 85% stosowało sochy i drewniane brony. Zdaje się, iż w guberni wileńskiej
postęp był jeszcze mniej widoczny, co wynikało przede wszystkim z nadmiaru siły
roboczej. Po nowe rozwiązania i maszyny sięgali tylko najbogatsi ziemianie, zastępując trójpolówkę płodozmianem z wielopolówką a także wprowadzając nowe
maszyny. Uprawiano zaś przede wszystkim to, na co pozwalała jakość ziemi, czyli
ziemniaki i zboża.
Życie ziemianina było pracowite i urozmaicone. Latem: „od wczesnego ranka jedzie się na pole, dozoruje przy zbiórce, denerwuje się pogodą lub się nią
cieszy, liczy się każdy wóz wyładowany w stodole, to znów dogląda stajni, obory
i tak dzień cały przechodzi niepostrzeżenie. Z jesienią roboty ustają, słońce coraz wcześniej ucieka z horyzontu, nastaje wreszcie wieczór dżdżysty i wietrzny.
Wtedy gospodarz dużo więcej przebywa w domu, gdzie rozpoczyna przy stole
oświetlonym lampką naftową głośne czytanie dla zebranej rodziny. Dużo wtedy
i starych, i ciekawych opowieści można się nasłuchać”54.
Na terenach tych dominował drobny przemysł, z małymi zakładami produkcyjnymi, wyrabiającymi płótno, sukno, wełnę; z gorzelniami, garbarniami, cegielniami, młynami i tartakami. Najbardziej prężną i najszybciej rozwijającą się dziedziną gospodarki było gorzelnictwo55.
Choć w porównaniu do rolnictwa na pozostałych ziemiach cesarstwa gubernie
północno-zachodnie plasowały się w czołówce, to na tle rolnictwa z Kongresówki
czy Wielkopolski wypadało słabo56. Sporymi niedogodnościami dla ziemian, które w znacznym stopniu uniemożliwiały modernizację rolnictwa, a także przyczyniały się do narastania konfliktów między dworem a wsią, były pozostałości gospodarki feudalnej: szachownice – czyli nieuregulowane granice między polami
ziemian, a włościan oraz serwituty, których władza carska nie chciała rozwiązać57.
Niemniej jednak nie wszyscy przedstawiciele omawianych rodów zajmowali się
uprawą ziemi, czy, patrząc szerzej, nie była ona jedynym źródłem utrzymania.
53
54
55
56
57
Tamże, s. 149.
J. Mineyko, Wspomnienia…, s. 27.
J. Żenkiewicz, Litwa na przestrzeni wieków…, s. 108; R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…,
s. 136-138, 143-144.
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 148-149.
Tamże, s. 151-171.
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
19
Część szlachciców wspomagała się pracą naukową i umysłową, wiążąc się z Uniwersytetem Wileńskim czy generalnie z Wilnem. Czasem ich jedynym źródłem
utrzymania była praca naukowa.
Kolejnym obowiązkiem ziemianina było dbanie o drogi, które były w opłakanym stanie: „W tym czasie drogi u nas były w stanie najzupełniejszego prymitywu. Chyba przy jakimś dworze widać było rękę ludzką, która starała się usunąć
kamienie z drogi, zasypywać wyrwy przez deszcze uczynione lub przekopać rowy
w miejscach błotnistych. Jechało się po drogach rozmaitych, tu kamienistych, tam
błotnistych, tu znowu wpadało się w głęboki piasek”58.
Przyglądając się pozycji społecznej i sytuacji materialnej omawianych rodzin,
nie sposób nie zauważyć, iż żadna z nich nie zajmowała pozycji magnackiej czy
później arystokratycznej, równej Radziwiłłom, Tyszkiewiczom czy Sapiehom.
Według Mirosława Ustrzyckiego, „modelowy” ziemianin polski na Kresach to
właściciel około tysiąca dziesięcin59 – co nie oznacza, ze tacy przeważali. Nawet
w zasobnych w duże majątki guberniach kijowskiej i wołyńskiej większość dóbr
nie przekraczała pięciuset dziesięcin60. Warto też dodać, iż generalnie to wieś
uchodziła za swego rodzaju naturalne miejsce zamieszkania dla ziemianina, postrzegana była bowiem jako bardziej polska61.
Najwyższą rangę z przedstawionych rodzin reprezentowała rodzina Umiastowskich62, szczycąca się tytułem hrabiowskim, starodawnym pochodzeniem
i ogromną, iście magnacką fortuną63. Co prawda siedziba rodowa – Żemiosław64
znajdowała się poza granicami dzisiejszego rejonu solecznickiego i nawet poza
granicami obecnej Litwy, gdyż już po stronie białoruskiej – dziesięć kilometrów
od Dziewieniszek, niemniej jednak w wieku XIX była to część guberni wileńskiej,
a większość dóbr rodzinnych mieściło się na terenie Oszmiańszczyzny, sięgając aż
do guberni mińskiej. Przede wszystkim były to dobra: Klewica, Żemiosław, Konwaliszki, Giełoż, Doubuciszki, Puźniewicz, Koszewlowa, Niańkowa. Co więcej, życie i tym samym działalność kulturalna i gospodarcza Umiastowskich nie
skupiała się tylko na rezydencji i jej najbliższych okolicach, ale rozprzestrzeniała
się na inne posiadłości i niemal całą gubernię wileńską z Wilnem na czele. Ród
ów wywodził się z Mazowsza, na Litwę przybył w wieku XVI. W roku 1807 Jakub
Umiastowski zakupił Żemiosław od sędziego ziemskiego mozyrskiego Antoniego Kieniewicza i przeprowadził się do niego wraz z żoną Anną i rodziną z Klewicy. Wcześniej posiadał Giełoże i Doubuciszki. Znaczna część dóbr w powie58
59
60
61
62
63
64
J. Mineyko, Wspomnienia…, s. 30.
Jak podał M. Ustrzycki, 1 dziesięcina = 1,09 ha; Ziemianie polscy…, s. 37.
M. Ustrzycki, Ziemianie polscy…, s. 37.
Tamże, s. 99.
P. Małachowski-Nałęcz, Zbiór nazwisk szlachty z opisem herbów własnych familiom zostającym
w Królestwie Polskim i Wielkim Xięstwie Litewskim, Lublin 1805, s. 493.
Biblioteka Narodowa, Dział Druków Specjalnych, Z. Guzowska, Za moich czasów. Pamiętnik,
rkps akc. 8036, s. 50.
Więcej o Żemiosławiu zob. Z. Guzowska, dz. cyt., s. 46.
20
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
cie oszmiańskim znajdowała się w rękach rodziny Umiastowskich jeszcze przed
przemarszem armii Napoleona65. Niedaleko pałacu żemiosławskiego funkcjonowała gorzelnia, dzięki wysokim plonom wybudowano murowany spichlerz oraz
zakładano kolejne folwarki: Rockiszki, Ludwinów i in. Oprócz uprawy rodzina
zajmowała się także hodowlą bydła i koni, zakładano sady, oranżerie i lodownie66.
Uprawiano ziemniaki, owies i żyto, którego nadwyżki sprzedawano. Eksportowano alkohol i drewno. Istniały także specjalne, osobne poletka, na których eksperymentowano z uprawą nowych roślin.
Wytwarzano cegły, dachówki – według francuskich wzorów oraz garnki. Żemiosław był więc swego rodzaju samowystarczalnym folwarkiem rolniczym
i przemysłowym. O zamożności rodziny świadczy fakt, że w czasie kompanii Napoleona, po bitwie pod Borodino, kiedy armia Kutuzowa ścigała Wielką Armię,
tylko w Żemiosławiu można było dostać zboże. Zamożność rodziny potwierdza
piękny, bogato wyposażony, klasycystyczny pałac (wykonany na wzór warszawskich Łazienek), z cenną biblioteką i pięknymi meblami, otoczony wspaniałym
parkiem z pawiami. „Niełatwo jest znaleźć rezydencję łączącą tak pięknie okazałość z dobrym smakiem. W głębi wjazdowej alei, u szerokiego trawnika kolistego,
wznosi się gmach, przypominający z daleka Łazienki podwarszawskie, a z bliska
podwileńską Wakę Tyszkiewiczów”67.
Umiastowscy dbali o wygody dla służby i parobków. Dla przykładu – w Rudni
każda rodzina posiadała własne mieszkanie z osobnym wejściem i ogrodem oraz
dużymi oknami; dla bydła była przeznaczona oddzielna obora. Ponadto dbano
o drogi, nie tylko w samym Żemiosławiu, ale także i okolicy. W roku 1905 majątek
Umiastowskich obejmował ok. 19500ha ziemi i lasów zarówno na Wileńszczyźnie
jak i Mińszczyźnie, zaś sam Żemiosław liczył 125 mieszkańców68. Jak pisał Czesław Jankowski, Żemiosław nigdy nie cieszył się takim dobrobytem i urodzajem,
jak za rządów Umiastowskich. Wcześniej była to niczym nie wyróżniająca się ziemia, zamieszkiwana głównie przez drobną szlachtę69.
Przejdźmy teraz do mieszkańców Jaszun, na których czele stał Michał Baliński, znany profesor, historyk, działacz oświatowy, słynący przede wszystkim
ze swojej pracy naukowej. Pochodził z niezbyt zamożnej i nie posiadającej zbyt
wielu dóbr rodziny szlacheckiej70, której korzenie sięgają Mazowsza. Urodził się
w Terespolu pod Witebskiem. W posiadaniu rodziny znajdowały się dwa majątki:
65
66
67
68
69
70
J. Umiastowska, Szmat ziemi…, s. 6-8; 12-13.
K. Niechwiadowicz, Żemiosław, Poznań 2005; http://pawet.net/library/history/city_district/
towns/n_zemoslaw/%C5%BBem%C5%82os%C5%82aw.html, stan z 9.10.2010 r.; J. Umiastowska, Szmat ziemi…, s. 33-34, 112.
J. Umiastowska, Szmat ziemi…, s. 110; S. Jaroszewski, Siedziby ziemiańskie w Polsce od schyłku
wieku XVIII do 1914. Przegląd najważniejszych koncepcji, [w:] Dziedzictwo. Ziemianie polscy…,
s. 162; Z. Guzowska, dz. cyt., s. 46.
K. Niechwiadowicz, Żemiosław.; J. Umiastowska, Szmat ziemi…, s. 94-95.
J. Umiastowska, Szmat ziemi…, s. 113.
P. Małachowski-Nałęcz, Zbiór nazwisk…, s. 16.
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
21
Jaszuny i Punżany oraz kamienica w Wilnie71. Głównym źródłem utrzymania
Balińskiego była jednak praca naukowa, jego życie tylko przez pewien okres związane było z Jaszunami, w głównej zaś mierze z Wilnem, a później z Warszawą.
Zadłużony jeszcze przez ojca Michała, Ignacego, majątek, nie dawał szansy na
przeżycie72. Baliński był więc zmuszony podjąć pracę zarobkową, która zresztą
dawała mu wiele satysfakcji. Często korzystał również ze szczodrobliwości Jana
Śniadeckiego, któremu w zamian ofiarował pomoc przy budowie pałacu w Jaszunach. Baliński był gorącym zwolennikiem postępu gospodarczego i technicznego.
Apelował do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego, by zakładali
szkółki agronomiczne i troszczyli się o dobry rozwój swych gospodarstw. Nie zapominał jednak o kulturze słowa i myśli oraz konieczności dbania o własny kraj.
W roku 1836 wyjechał do Warszawy, by szukać pracy po stracie posady w Sądowej
Komisji Edukacyjnej w Wilnie. W tym czasie zarządzaniem majątkiem zajęła się
jego żona Zofia, która jednak nie do końca radziła sobie z rolą gospodarza, dlatego
naciskała na męża, by na dłużej przyjeżdżał do Jaszun. Rozłąka była również nieznośna dla dzieci, szczególnie w czasie Świąt, obchodzonych w Królestwie i ziemiach zabranych w różnych terminach. Gdy wrócił do Jaszun nie uległa poprawie
sytuacja majątkowa Balińskich, którą pogarszał syn Ludwik, zaciągający wciąż nowe długi. Spowodowało to czasowe wycofanie się Michała z życia publicznego73.
Z kolei wspomniany już Jan Śniadecki, stryj Zofii Balińskiej – żony Michała,
był przede wszystkim wybitnym profesorem matematyki, astronomem, naukowcem, rektorem Uniwersytetu Wileńskiego, który dopiero po przejściu na emeryturę związał się na dwa lata z Jaszunami, w których pozostał do śmierci74. Wcześniej
pracował w Krakowie, na tamtejszym uniwersytecie, a w 1807 r. przybył do Wilna75. Jego głównym źródłem dochodów była praca naukowa, nie czerpał korzyści
finansowych z gospodarowania majątkiem, który traktował bardziej jak swą letnią
rezydencję, miejsce odpoczynku.
Rodzina Mianowskich, poprzez zakupienie majątku w Solecznikach Małych,
przede wszystkim zaś dzięki polityce państwa rosyjskiego, weszła w krąg szlacheckich rodzin posiadających. W uznaniu zasług administracja carska nadała tytuł
szlachecki Mikołajowi Mianowskiemu, który pochodził z niezamożnej, prawdopodobnie trudniącej się rolnictwem rodziny76. Mianowski zaś przede wszystkim
utrzymywał się z pracy naukowej, był profesorem fizjologii i położnictwa, rektorem Uniwersytetu i Akademii Medyko-Chirurgicznej w Wilnie i przez dłuższy
71
72
73
74
75
76
R. Naruniec, Michał Baliński…, s. 13-14, 22; R. Kołodziejczyk, Przedmowa, [w:] I. Baliński,
Wspomnienia o Warszawie, Warszawa 1987, s. 7.
Tamże, s. 40, 202.
Tamże, s. 41-51, 192.
Zmarł w 1830 r.; Wiadomości krajowe, Wilno, Nekrolog, „Kurier Litewski w Wilnie w piątek
dnia 12 lutego 1832 roku, nr 19”.
W. Więsław, Jan Śniadecki…, s. 31.
PSB, t. XX, s. 525.
22
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
czas związany był ze stolicą Kresów. Kojarzony głównie ze swoją pracą naukową,
po likwidacji Akademii zrezygnował ze wszystkich pełnionych funkcji, nie przyjął
proponowanej mu katedry na moskiewskim uniwersytecie i osiadł w Solecznikach Małych. Tam zmarł77.
Wagnerowie pochodzili z Pomorza Pruskiego, dokładnie ze Stolpenu, mieszczącego się niedaleko Szczecina. Ród wywodził się z Niemiec, a jego członkowie
byli wyznania ewangelickiego. W połowie wieku XVII osiedlili się w okolicach
Tczewa, a następnie Starogardu. Mieszkali na wsi i zapewne już wtedy zajmowali
się rolnictwem. W XVII wieku jeden z Wagnerów został nobilitowany do stanu
szlacheckiego za zasługi wojenne78. Na początku wieku XVIII familia przeniosła
się w okolice Bydgoszczy, gdzie urodził się przyszły nadworny aptekarz królewski,
Marcin Wagner, który przeniósł się do Wilna i tam założył swoją aptekę. W roku
1794 wziął udział w insurekcji kościuszkowskiej . Syn, Karol, poszedł w ślady ojca
i również kształcił się na farmaceutę i w 1804 r. uzyskał tytuł magistra na Uniwersytecie Wileńskim. Podczas trwania powstania listopadowego został zesłany na
okres dwóch lat na Syberię, do Woroneża, a za udział w powstaniu styczniowym
został ukarany wygnaniem. Karol był także założycielem Wileńskiego Towarzystwa Lekarskiego i współpracownikiem „Pamiętnika Farmaceutycznego Wileńskiego”.
Początkowo, głównym źródłem utrzymania Wagnerów na ziemiach zabranych
była praca farmaceutyczna . Posiadali też liczne nieruchomości w Wilnie. Niestety
większość z nich uległa zniszczeniu podczas powstania listopadowego. Wówczas
sprzedano to, co ocalało i postanowiono zająć się gospodarowaniem na roli79. To
oni, a dokładnie Karol Wagner, doprowadzili Soleczniki do świetności i wzorcowej prosperity, zamieniając je w miejsce swojej pracy, źródło utrzymania, dom,
ale i inwestycję. Nie żałowali pieniędzy, zaciągając w razie konieczności kredyty
– na budowy czy zakup inwentarza żywego. Jak pisał badacz Ludwik Kohutek: „za
Wagnerów właśnie gospodarka w Wielkich Solecznikach stanęła na wyżynach,
na ziemiach byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego zgoła niespotykanych”80. Jest
to godne podkreślenia tym bardziej, iż gleba w solecznickich, jak i generalnie
wszystkich posiadłościach Wagnerów była kiepska: gliniasto-piaszczysta, lekka
i jałowa. Nawet utarło się powiedzenie, a raczej porównanie, służące charakterystyce nieurodzajnych terenów: „jest to taka ziemia, jak w Wielkich Solecznikach”.
Większość wyprodukowanych dóbr folwarcznych sprzedawano w Wilnie, część
zaś wykorzystywano na własne potrzeby. Przywiązywano bardzo dużą wagę do
podniesienia poziomu życia ludności wiejskiej, jednocześnie zwracając uwagę na
jej moralne prowadzenie się. Wagner był człowiekiem postępowym, nie bał się
eksperymentów, Dbając o stały rozwój majątku, w 1848r. Karol Wagner doku77
78
79
80
Tamże, s. 526.
P. Małachowski-Nałęcz, Zbiór nazwisk…, s. 495.
L. Kohutek, Dobra Wielkie Soleczniki, Wilno 1934, s. 25-26.
Tamże, s. 25.
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
23
pił, Sokolińszczyznę z wsiami: Świły, Kulkiszki, Mikontany, Kontrymowszczyzna.
Następnie nabył też starostwo Gudełki81. Wraz z kupnem Solecznik Wagnerowie
związali się na stałe z wsią i ziemiańskim życiem, a ziemia stała się ich głównym,
bardzo dochodowym źródłem utrzymania.
Nie u wszystkich sąsiadów Wagnerowie cieszyli się jednakowym szacunkiem
i początkowo bogatsza szlachta drwiła z tej rodziny, która przecież wzbogaciła się
na pracy aptekarskiej. Jak wspominała Janina z Puttkamerów Żółtowska, której
rodzina była blisko związana z Wagnerami: „Tu z rumieńcem wstydu muszę się
przyznać do tego, że o nikim nie słyszałam w domu tyle drwin, co o Solecznikach
Wagnerów. Ciocia Isia Lubańska, jadąc tam kiedyś na wieczorne przyjęcie i zapytana, jak to zniesie, odpowiedziała: ofiaruję to za dusze w czyśćcu cierpiące”82.
Obiektem drwin była też fortuna Wagnerów83, która bądź co bądź powstała niezmiernie szybko i była wynikiem przede wszystkim parania się pracą zarobkową,
niegodną szlachcica. Naigrawano się z przyjęć organizowanych przez Wagnerów
jak i nieoczytaniem kobiet, które nie mogły przez to w sposób interesujący zająć
gości rozmową.
2.Sielsko i błogo, czyli słów kilka o majątkach
Wartki nurt rzeki Gawii, według XIX-wiecznego opisu miał „brzegi […] pokryte […] łąkami, miejscami dosyć bagniste”84, a przepływał przez Dziewieniszki, i obszar ówczesnego powiatu oszmiańskiego, między innymi także przez dobra
Doubuciszki, które miały być „bardzo pięknie położone o cztery wiorsty od Dziewiniszek, dobrą glebą, na której rosną dęby, z dużym młynem, z dużym stawem
zarybionym, obfitym w pstrągi”85. Źródła Gawii zaczynały się niedaleko Doubuciszek, a rzeka obracała młyny między innymi we wspomnianych już Doubiciszkach i Dziewieniszkach, a także w Żemiosławiu i Subotnikach86.
Doubuciszki stanowiły własność Umiastowskich od końca wieku XVIII87.
Do Umiastowskich należały także Konwaliszki i wiele majątków, obecnie znajdujących się po stronie białoruskiej88, wówczas zaś przynależnych do guberni
81
82
83
84
85
86
87
88
Tamże, s. 35, 37, 39, 41-45, 95.
J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy…, s. 75.
Tamże.
Gawija, [w:] Encykolpedyja powszechna, t. IX, Warszawa 1862, s. 666.
J. Umiastowska, Szmat ziemi…, s. 18.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. II, Warszawa 1881,
s. 501.
http://www.nasz-czas.lt/327/czas.html, stan z 15.10.2010 r.
Zakupione co prawda przez marszałka szlachty powiatu oszmiańskiego Kazimierza Umiastowskiego, najmłodszego syna marszałkowej Józefy Umiastowskiej, stosunkowo późno gdyż
dopiero w 1850 r. ”Jest to obszerna, piękna posiadłość, bardzo sympatyczny szlachecki dwór,
który miał duży dom mieszkalny […] otoczony starymi alejami lipowymi i klonowymi oraz
24
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
wileńskiej. Zakup nowych ziem czy zakładając sady89, a jego fortuna szybko się
rozrastała małżeństwo, bardzo kochające był wynikiem konsekwentnej polityki.
Kazimierz wraz z żoną Józefą stanowili„przykładne, nabożne, zgodne, świecące
przykładem dla wszystkich małżeństwo. Dla włościan byli oboje istną opatrznością90. Kazimierz wykazywał niezmierną dbałość nie tylko w sprawach majątku,
ale także dbał o własne dzieci. Po śmierci Kazimierza w roku 1863 zarząd dóbr
przejęła jego żona Józefa, która niejednokrotnie osobiście objeżdżała wszystkie
folwarki, kontrolując w nich prace. Po jej śmierci syn Władysław troszczył się
o rodzinne dobra . Podobnie jak rodzice przejawiał wrodzoną dbałość o majątek
i nowinki w rolnictwie, doglądając wielu prac gospodarskich91. Uchodził jednak
za człowieka niezmiernie skąpego i uciążliwego gospodarza, którego ulubionym
powiedzeniem była fraza: „Ja cię każę żywcem zakopać”92. Ponoć jednym z jego
umiłowanych zajęć było… zbieranie kamieni w polu, w które ziemia żemiosławska obfitowała. Związana jest z tą czynnością pewna anegdotka. „Otóż onego czasu, może jeszcze w epoce „Starej Baśni”, a może i dawniej… wlókł pewnej ciemnej
nocy diabeł olbrzymi wór kamieni, alby je ciskać pod nogi dobrym ludziom na
drodze ich żywota. Pra pra pradziad p. Marszałka Umiastowskiego, równie chciwy i łakomy jak jego godny potomek, bardzo był ciekaw, co tez diabeł wlecze ze
sobą? – Pewno jakieś bogactwa, złoto, klejnoty…pomyślał. Cichutko więc poszedł
za nim i gdy szatan zmęczony przystanął na chwilę, – podpełznął i nożem rozpruł
worek. Posypały się kamienie, właśnie tu, na pola żemiosławskie. Bardzo się diabeł rozeźlił i przeklął chciwca. Będziesz teraz i ty i twoi potomkowie., ale tylko ci,
którzy za swą pychę i łakomstwo do mnie należeć mają – przez całe swoje ziemskie życie, a także i po śmierci – zbierać bez końca te kamienie i nigdy ich nie wyzbieracie. Otóż to diabelskie przykazanie p. Marszałek spełniał z całą gorliwością,
jakby chciał w ten sposób przypodobać się i zyskać łaskę swego pana i władcy”93.
Plotki krążyły i o marszałkowej Umiastowskiej, która mimo pięknej urody, miała
być kobietą zachłanną, interesowną i bardzo dla swych poddanych przykrą. Miała
ona znacznie wyróżniać się spośród ówczesnych kobiet, przede wszystkim strojem – lubowała się w jaskrawych kolorach, których nie wypadało nosić kobiecie
zamężnej94.
89
90
91
92
93
94
sadem, z dobrą, żytnią ziemią, z pięknymi łąkami tudzież lasami”. J. Umiastowska, dz. cyt.,
s. 46-47.
K. Niechwiadowicz, Żemiosław.
Tamże, s. 42.
http://pawet.net/library/history/city_district/towns/n_zemoslaw/%C5%BBem%C5%82
os%C5%82aw.html. Stan z dnia 15 października 2010 r.
Z. Guzowska, dz. cyt., s. 47.
Tamże, s. 46-47.
Tamże, s. 48, 49 i in. Jest to opis zostawiony przez mieszkankę Żemiosławia, której ojciec był
administratorem tego majątku. Z jej relacji jasno wynika, że zarówno hrabia jak i hrabina
byli ludźmi podłymi i dbającymi tylko o swój interes, znienawidzonymi przez okoliczny lud
wiejski.
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
25
Wiadomość o śmierci Władysława95 zamieściła francuska gazeta „Figaro”, którą Umiastowski przez lat czterdzieści prenumerował zarówno do swych wiejskich
posiadłości, jak i do Wilna. Nie zabrakło też nekrologu w petersburskim „Kraju”,
równie chętnie czytywanym przez Umiastowskiego. Władysław, za czasów swej
bytności w Paryżu, zaprzyjaźnił się z między innymi Aleksandrem Dumas, twórcą
Trzech Muszkieterów96.
Po bezdzietnej97 śmierci Władysława 16 stycznia 1905 r. zarząd majątkiem –
Żemiosławiem z przyległościami oraz dobrami na Mińszczyźnie – przejęła jego
ukochana żona, hrabina Janina Umiastowska. Nastały niespokojne czasy rewolucyjne. Do hrabiny zaczęły docierać pogłoski, jakoby lud wiejski, podżegany przez
Żydów z Dziewieniszek, szykował się do wystąpienia zbrojnego, dlatego wyjechała do Wilna, a następnie do matki do Warszawy, zabrawszy ze sobą wszystkie dokumenty, a do swych dóbr dla pilnowania porządku, wysłała żołnierzy98. Ambicją
jej, zgodnie z wolą własną i męża, było powiększanie fortuny. Jak rozmyślał hrabia
Władysław: „Ja nie doczekam lepszych czasów. Lecz ty, wierzę święcie, zobaczysz
je własnymi oczyma. Doczekasz, że ten nasz kraj znowu polskim będzie… Tak
musi być, tak ma stać się – pierwej lub później”. Dlatego zalecał żonie, by nie rozdrabniała majątku czy to przez fundacje, czy szpitale, a pomnażała go do czasu,
kiedy Polska wolna będzie, by może w przyszłości założyć tam polską szkołę. Jednak hrabina nie do końca radziła sobie ze wszystkim obowiązkami, dlatego postanowiła część dóbr oddać w dzierżawę99.
Pozwólmy porwać się wspomnieniom hrabiny Janiny Umiastowskiej: „Po
mszy wracano na śniadanie na werandę, obszerną jak salon. Nastawała jedna
z najprzyjemniejszych chwil w dniu, mianowicie otwieranie poczty przyniesionej
z poczty Żemiosławskiej. Więc czytanie listów, przeglądanie wielkiej ilości gazet
i ilustracji. gawędzono, czytano, pisano, każdy robił co chciał […]. Po obiedzie
chwila swobodnej siesty dla wszystkich a zaraz potem przejażdżka łódką po stawie […]. Dość wcześnie jechano na spacer do cienistego lasu w najrozmaitszych
wehikułach”100. Choć opis odnosi się do letniego popołudnia w Żemiosławiu, jednak wydaje się, że świetnie oddaje atmosferę niedzielnych dni w rodzinie Umiastowskich w drugiej połowie wieku XIX, jak i generalnie w rodzinach ziemiańskich. Swego rodzaju obowiązkiem obywatelskim ziemian były wizyty sąsiedzkie
Podobno na jego śmierć czekała z niecierpliwością cała służba i administratorzy, zmęczeni
jego tyrańskim podejściem. Z. Guzowska, dz. cyt., s. 58.
96
J. Umiastowska, Szmat ziemi…, s 55.
97
Z bezdzietnością marszałkostwa związana jest kolejna anegdotka. Poddani państwa żartowali sobie, że mały piesek, Sport, zastąpił miejsce dzieci i był jedyną istotą, którą Władysław
Umiastowski naprawdę kochał, nawet bardziej niż własną piękną, młodą żonę. Z. Guzowska,
dz. cyt., k. 54,
98
J. Umiastowska, Szmat ziemi…, s. 116, 119, 159-160, 163.
99
Tamże, s. 161.
100
Tamże, s. 102; por. M. Ustrzycki, Ziemianie polscy na Kresach 1864-1914. Świat wartości
i postaw, Warszawa 2006, s. 60-106.
95
26
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
i regularne spotkania, na których dyskutowano o ważnych sprawach, omawiano
bieżące, codzienne wydarzenia, jak i bawiono się. Taki był kanon spędzania wolnego czasu101.
Co się zaś tyczy Dziewieniszek, to od XIX wieku posiadały status miasteczka
rządowego i w latach 70. wieku XIX liczyły 444 mieszkańców102. Znajdowały się
w powiecie oszmiańskim, w guberni wileńskiej. Oddajmy głos świadkowi tamtych dni: „Włościanie tutejsi mówią po litewsku i trudnią się oprócz rolnictwa ciesiołką; w ręku zaś żydów, dominującej ludności miasteczka, propinacya i handel
przynoszący im niezłe zyski w czasie zwykłych niedzielnych jarmarków i dwóch
do roku większych: w dniu św. Jerzego i św. Michała”103. Warto dodać, iż Dziewieniszki w II połowie wieku XIX były nieźle rozwiniętym i funkcjonującym miasteczkiem, z pocztą, urzędem policji i szkołą powszechną, co prawda rosyjską, ale
ponoć na całkiem niezłym poziomie. W Dziewieniszkach urodził się Napoleon
Rouba, słynny dziennikarz, pisarz i krajoznawca104. Jak pisała o Napoleonie korespondująca i przyjaźniąca się z nim Eliza Orzeszkowa: „zawsze czułam w Panu
dobrego syna Ojczyzny, więc czciciela ideału, który dla mnie był najdroższym od
zarania życia aż po te ostatnie czy przedostatnie uderzenie serca […]. Ja Panu za
to rozjaśnienie i wzbogacenie dość chmurnych i w uciechy serdeczne ubogich dni
moich – bardzo wdzięczną jestem”105.
Soleczniki Małe znajdują się w odległości 8 km od Solecznik. Początkowo tak
jak Soleczniki Wielkie należały do jednego właściciela, rodziny Chodkiewiczów.
Jednak na skutek ich ogromnego zadłużenia zostały zlicytowane w 1799 r. Zakupił je chorąży Księstwa Żmudzkiego, Narutowicz. Do Solecznik Małych należały
wówczas okoliczne wsie: Gajdziany, Piepie, Jackany, Stanuliszki, Dyalice i zaścianek Angloniki, oraz trzy karczmy i staw z młynem106. W roku 1824 nabył je Mikołaj Mianowski107, lekarz, pierwotnie profesor fizjologii i położnictwa Uniwersytetu Wileńskiego, następnie zaś kierownik katedry oraz rektor Wileńskiej Akademii
M. Ustrzycki, Ziemianie polscy…, s. 27; por. I. Domańska-Kubiak, Zakątek pamięci…, s. 121152.
102
Encyklopedya ogólna wiedzy ludzkiej, t. V, Warszawa 1873, s. 47.
103
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego…, t. II, s. 291.
104
Potomek Napoleona Rouby, profesor Kazimierz Łukaszewicz obecnie mieszka we Wrocławiu.
W czasie wojny, w 1944 r. przyjechał do Wrocławia wraz z młodszym bratem Józefem, więcej
o K. Łukaszewiczu zob. O. Góralewska, M. Koronkiewicz-Hupajło, Wilnianin we „lwowskim”
Wrocławiu. Kariera naukowa profesora Kazimierza Łukaszewicza, [w:] Ludzie którzy zmienili
bieg historii, red. A. Piwek, Wrocław 2010, s. 213-222.
105
E. Orzeszkowa do Napoleona Rouby, list z dnia 13 IX 1907 r., z Bad Nauheim, [w:] Eliza
Orzeszkowa, Listy zebrane, t. IX, oprac. E. Jankowski, Wrocław 1981, s. 111.
106
L. Kohutek, Dobra Wielkie Soleczniki…, s. 18-19.
107
http://Solecznicki.pl//kontent/Solecznicki-0, stan z 15.10.2010 r.; http://www.salcininkai.lt/
index.php/pl/o-rajonie/gminy/soleczniki/, stan z 15.10.2010 r.
101
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
27
Medyczno-Chirurgicznej108; także członek Towarzystwa Szubrawców109. Mianowski pochodził z niezamożnej rodziny, bez klejnotu szlacheckiego, zajmującej się
rolnictwem. Na świat przyszedł w Łucku ok. 1780 r.110. Jeśli wierzyć pamiętnikarzom, to nie należał do zbyt lubianych ludzi, choć ceniono jego wiedzę, profesjonalizm i erudycję. Miał być chytry i przebiegły, zazdrosny o każdego potencjalnego konkurenta, a jego główną przywarą było to, że obcował z Rosjanami,
a przede wszystkim z Nowosilcowem111. Słynął z ciętego dowcipu. Pewnego razu,
zagadnięty przez pułkownika Rozena, urzędnika pocztowego w Wilnie, ponoć
mężczyznę szpetnego i ślepego na jedno oko, Mianowski w sposób niewybredny
zażartował sobie ze sprawy wielce poważnej. Otóż Rozen ożenił się z kobietą pięknej urody, lecz wątpliwej reputacji, która siedem miesięcy po ślubie powiła śliczne
dziecię. Naiwny pułkownik nie domyślając się igraszek żony, obawiał się o życie
niemowlaka, pytając ku uciesze wszystkich, czy dziecko oby jest dobrze wykształcone i czy żyć będzie, skoro jest wcześniakiem. Nie dowierzając zapewnieniom
pytanych kobiet, zagadnął Mianowskiego, który odpowiedział mu w taki sposób:
„Bądź pan spokojny. U kobiet w pierwszym połogu po ślubie to się często zdarza.
Ale dalej ręczę, że tego nie będzie!”112. Uspokojony ojciec na uroczystych chrzcinach publicznie powtarzał słowa Mianowskiego, nie domyślając się niczego113.
W roku 1836 Mianowski za swe zasługi na rzecz Rosjan doczekał się szlachectwa, zmarł zaś w swych dobrach solecznickich w kwietniu 1843 r.114. Po jego
śmierci dwór odziedziczył syn Konstanty, inżynier wojskowy i generał oraz jego
żona Konstancja z Ołtarzewskich115. W późniejszych latach Konstancja straciła
wzrok, lecz jak wspomina jej wnuk, Stanisław: „mimo swego kalectwa była zawsze
wesoła, […] ślicznie grała na fortepianie. Przy babce zawsze znajdowała się opiekunka, która jej czytała, chodziła z nią na spacery itp. w szczególności siedziała
przy babce podczas gry w karty. Grę babka bardzo lubiła i podobno grała bardzo
dobrze”116. Konstancja stanowiła dla swojego wnuka Stanisława wzór do naśladowania, często rozmawiała z nim na trudne tematy: niewoli Polski, patriotyzmu.
M. Machulak, W stronę Solecznik, Krosno 2007, s. 233; http://www.salcininkai.lt/index.php/
pl/o-rajonie/gminy/soleczniki/, stan z 15.10.2010 r.
109
S. Morawski, Kilka lat młodości mojej w Wilnie (1818-1825), wyd. A. Czartkowski, H. Mościcki, Warszawa 1924, s. 416-417.
110
Polski Słownik Biograficzny, t. XX, Wrocław 1975, s. 525.
111
S. Morawski, Kilka lat…, s. 147, 162, 299-300; Mianowski należał do najlepszych lekarzy
w Wilnie; G. z Güntherów Puzynina, W Wilnie i w dworach litewskich. Pamiętnik z lat 18151834, wyd. A. Czartkowski, H. Mościcki, Wilno, b.d.w., s. 42, 122.
112
S. Morawski, Kilka lat…, s. 419-420.
113
Tamże, s. 420.
114
PSB, t. XX, s. 526.
115
http://www.genealogia.okiem.pl/forum/viewtopic.php?f=97&t=11320, stan z 15.10.2010 r.;
S. Mianowski, Świat który odszedł. Wspomnienia Wilnianina 1895-1945, Warszawa 1995,
s. 7.
116
S. Mianowski, Świat, który odszedł…, s. 7.
108
28
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Generalnie w Solecznikach Małych rozmawiało się na temat przeszłości Rzeczypospolitej, jej literatury, a wspomnienia z powstania styczniowego były niezmiernie żywe. Po śmierci Konstantego dwór przeszedł na jego syna Aleksandra i jego
małżonkę Marię z Żurawskich Mianowską.
Z dworem w Małych Solecznikach związana jest prześmieszna anegdota, z małym Stasiem w roli głównej. Otóż chłopca niezmiernie interesowało zagadnienie
narodzin i generalnie tego, skąd się biorą dzieci. Matka odpowiedziała mu, że
przynoszą je bociany, więc maluch codziennie po kilka godzin przesiadywał przy
starej olsze niedaleko folwarku, gdzie mieściło się bocianie gniazdo i przyglądał
się ptakom, aby dowiedzieć się, jak przynoszą dzieci. Jednak któregoś dnia dowiedział się, że dziewczyna pracująca w piekarni doczekała się dziecka. Nieszczęśliwy
maluch nie mógł zrozumieć, jak to się mogło stać, skoro cały czas bacznie obserwował bociany. Gdy zakłopotany opowiedział całą historię swojemu ojcu, ten
śmiał się z niego w głos, nazywając syna gapą, nie zdradzając jednak skąd naprawdę biorą się dzieci. W pamięci Stanisława Soleczniki zachowały się jako niemalże
sielankowa kraina, gdzie co wakacje spędzał czas na „rozmaitych przyjemnych
zajęciach”: łowiąc ryby i raki, zażywając kąpieli w Wiśniczy, jeżdżąc konno, czy
wreszcie bywając wraz z rodzicami w Solecznikach Wielkich u zaprzyjaźnionych
Wagnerów117.
Dziś nie ma już niestety śladu po dworku z Małych Solecznik, jednak opisy
zdradzają, że był on drewniany, parterowy, na wysokiej podmurówce. Mieścił się
na wzgórzu, otoczony pięknym parkiem o powierzchni ok. 5 ha, niedaleko smętnie snującej się Wiśniczy. Do majątku należał także folwark Wodaginie i Trokinie,
całość więc obejmowała ok. 1500 ha118.
Soleczniki Wielkie w 1812 r. zniszczone przez przechodzące wojska napoleońskie, następnie ich mieszkańcy zostali dotknięci zarazą, co znacznie wyludniło
majątek119.
W czasach, gdy Soleczniki należały do Chodkiewiczów, miał je często odwiedzać Adam Mickiewicz, wielce zaprzyjaźniony z tamtejszym proboszczem,
księdzem Pawłem Hrynaszkiewiczem. Można się spotkać z tezą, jakoby ksiądz
Hrynaszkiewicz był pierwowzorem księdza z IV części „Dziadów”, a cmentarz solecznicki, na którym młody poeta oglądał obrzęd dziadów w 1821 r., miejscem
akcji II części „Dziadów”. Mickiewicz, zakochany nieszczęśliwą, nieodwzajemnioną miłością w Maryli Puttkamerowej, która po wyjściu za mąż za hrabiego Puttkamera zamieszkała w Bolciennikach niedaleko Solecznik, chętnie przyjeżdżał
do Solecznik i przechadzając się po krętych ścieżkach i bezludnych zakątkach,
rozkoszował się myślą o swej ukochanej120. Z Solecznikami i Adamem MickiewiTamże, s. 7-9, 11.
M. Machulak, W stronę…, s. 233; http://www.genealogia.okiem.pl/forum/viewtopic.
php?f=97&t=11320, stan z 15.10.2010 r.
119
M. Machulak, W stronę…, s. 70.
120
A.A. Bajor, Mickiewicza młodości kraje, Wilno 1998, s. 145-147.
117
118
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
29
czem związana była także przepiękna Karolina Kowalska121, córka Karola Wagnera, właściciela Solecznik Wielkich, której, jak sam poeta nadmieniał, może i zawdzięczał swoje życie122. Wychowywała się głównie w Wilnie, następnie wyjechała
ze swym mężem do Kowna, gdzie wieszcz utrzymywał z nią intensywne kontakty,
podejrzewano ich wręcz o romans. „Nie była to albowiem żadna jakaś nowa miłostka, coby świadczyła tylko o płochej wrażliwości serca poety–marzyciela; ale
był to wpływ niewieściej duszy i przyjaźni niewieściej; duszy, łączącej czystość
z twardością kryształu, i przyjaźń, która, oprócz swych świętych własnych obowiązków, innych granic w poświęceniu nie znała, a którą poeta – Filaret pojąć,
ocenić i uszanować umiał”123.
W XIX wieku Soleczniki znajdowały się na trasie poczty konnej i listowej Wilno–Lida i właśnie tutaj zmieniano konie124.
Kiedy z początkiem wieku zmarła hrabina Ludwika Chodkiewiczowa, dobra przeszły na jej dwóch synów: chorego psychicznie Józefa i oficera wojsk polskich Aleksandra. Od tego czasu w majątku działo się coraz gorzej, na co niemały
wpływ miało przestarzałe gospodarowanie oparte na kredytach, których rodzina
nie była w stanie spłacić, zadłużając się coraz bardziej oraz wystawnym , ponad
stan życiu125. Już w 1820 r. na mocy wyroku sądowego, w ramach zastawu, Soleczniki znalazły się pod zarządem wierzycieli, braci Franciszka i Konstantego Rajeckich. Nie oznaczało to jednak końca kłopotów, gdyż liczba wierzycieli rosła, a na
Solecznikach ciążyły niezapłacone podatki. Od podziału uratowało dobra to, że
większa ich część znajdowała się pod opieką jednej osoby, Józefa Szweykowskiego. W ręce jego rodziny przeszły one w roku 1826. Najprawdopodobniej z racji
zaawansowanego wieku, jak i licznych dóbr, nie zarządzał on osobiście Solecznikami, posługując się najemcami. Po śmierci Józefa, w roku 1830, dobra przeszły
w ręce jego małoletnich wnuków; jeden z nich, Jan, mieszkający na stałe w Warszawie, po ukończeniu osiemnastego roku życia, zdecydował się na ich sprzedaż
w 1835 r.126.
Nabywcą został magister farmacji, mason i major, wspomniany już hr. Karol
Ferdynand Wagner wraz z małżonką Anną, co wpłynęło niezmiernie ożywczo na
kondycję gospodarczą miasta i generalnie wszystkich dóbr127. W jego posiadaniu
znajdowała się także Sokolińszczyzna oraz Gudełki ze starym parkiem i dworkiem128. Gudełki, podobnie jak Soleczniki, leżały w powiecie wileńskim, nad rzeką
W środowisku wileńskim zwana była Wenerą, w związku z tym, iż rzeźbiarz Andrzej Liburn
obrał ją za model do swej płaskorzeźby Wenery.
122
A.E. Odyniec, Wspomnienia z przeszłości, Warszawa 1884, s. 225.
123
Tamże, s. 224-225; por. J. Tretiak, Adam Mickiewicz w świetle nowych źródeł 1815-1821,
Kraków 1917, s. 140, 150, i in.
124
A.A. Bajor, Mickiewicza…, s. 144.
125
L. Kohutek, Dobra Wielkie Soleczniki…, s. 19.
126
Tamże, s. 20-22.
127
Tamże, s. 23; M. Wańkowicz, Anoda i katoda, t. 1: To było dawno, Warszawa 1980, s. 20.
128
M. Machulak, W stronę…, s. 71.
121
30
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Wiśniczą. Dobra otoczone były sosnowymi lasami, które w II połowie wieku XIX
zostały już znacznie przetrzebione. Gleba była piaszczysta, a łąki zalewne129. Okres
zarządu Wagnerów rozpoczynał czas niepohamowanej prosperity, co wynikało
przede wszystkim z bezpośredniego kierowania przez nich majątkiem, a także
z tego, że traktowali go nie tylko jako źródło dochodów, ale również warsztat pracy, w który warto inwestować. Korzystając z pożyczek, podnosił produkcję rolną
dóbr. Do majątku należały 52 gospodarstwa i 1 osada zagrodnicza. O postępowości gospodarza niech świadczy przykład, iż z braku dostatecznej ilości łąk do wypasu bydła dworskiego, dążył on do utworzenia sztucznych pastwisk. Z powodu
znacznych przeszkód nie mógł jednak zrealizować zamierzonego celu. W czasach
jego zarządu w dobrach funkcjonowało 5 karczm i wyremontowany młyn. Obora folwarku przygotowana była na 40 sztuk bydła dorosłego i 60 sztuk młodych,
owczarnia zaś mogła pomieścić 150 owiec130.
Po śmierci Karola, zarząd majątkiem przeszedł na jedynego syna131 Olgierda i jego żonę Henriettę z Jankowskich, którzy rozszerzyli produkcję dóbr .132.
Uwłaszczenie gruntów chłopskich zostało ostatecznie przeprowadzone w lutym
1865 r. Spowodowało to czasowe pogorszenie warunków, z którymi Wagnerowie
szybko sobie poradzili. By zachęcić robotników do stałego wykonywania świadczeń na rzecz dworu, wybudowano dla nich i ich rodzin chaty mieszkalne, pozwolono im uprawiać kawałek ziemi oraz trzymać krowę, co sprawiało, iż ich warunki bytowania były lepsze niż zwykłego chłopa uwłaszczeniowego. Dla własnego
użytku założyli Wagnerowie wspaniały sad. Z kolei nastawiając się na zysk, zainwestowali w gorzelnię na styl niemiecki, która funkcjonowała już od 1870 r.133.
Po śmierci Olgierda w 1891 r., dobra solecznickie przeszły w ręce jego jedynego syna, Witolda. Ten już wcześniej, gdyż w 1880 r., zakończył budowę pałacyku, rozpoczętą w 1876 r. w stylu neorenesansowym i neoklasycystycznym,
według projektu niemieckiego architekta Hetzcholda. Połączono go ze starszym
dworem, który miał pełnić funkcję oficyny. Niedaleko pałacu znajdował się park,
którego pomysłodawczynią była Henrietta Wagnerowa134. Gospodarstwo Witolda
uchodziło za wzorcowe i bardzo postępowe. Udzielał się on również publicznie,
działał między innymi w Wileńskim Towarzystwie Rolniczym. 23 stycznia 1900 r.
został wybrany do jego Rady135. Około 1902 r. Wagnerowie zaczęli eksperymentować z nawozami sztucznymi, które pozwoliły na znaczne podniesienie produkSłownik geograficzny Królestwa Polskiego, t. II, s. 904.
L .Kohutek, Dobra Wielkie Soleczniki…, s. 25, 28-29, 40.
131
Spośród 18 dzieci przeżył tylko Olgierd; M. Wańkowicz, Anoda i katoda…, s. 20.
132
L. Kohutek, Dobra Wielkie Soleczniki., s. 45-46.
133
Tamże, s. 47-49, 51, 116.
134
http://www.zlp.lt/tam-gdzie-solcza-wody-toczy%E2%80%A6/, stan z 15 października 2010 r.;
M. Machulak, W stronę…, s. 81; J. Kucharska, Ilustrowany przewodnik…, s. 201; por. http://
www.salcininkai.lt/index.php/pl/o-rajonie/gminy/soleczniki/, stan z 15.10.2010 r.
135
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 327-328.
129
130
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
31
cji. Głównym zwolennikiem wprowadzanych zmian był syn Karol Wagner, który
ukończył studia rolnicze136.
W roku 1913 Witold podzielił swe dobra solecznickie pomiędzy dwóch synów:
Witold otrzymał Gudełki i dom w Wilnie, Karol – Soleczniki, Sokoleńszczyznę
i Raczków z przynależnymi folwarkami137. Jak wspominał Melchior Wańkowicz:
„W Wielkich Solecznikach zobaczyłem największą w Polsce, a może w Europie
chlewnię produkującą rocznie tysiąc trzysta tuczników (nie bekonów!), drenaż
całkowity, łąki w trzech czwartych zmelioryzowane, trzysta pięćdziesiąt krów
w oborze o produkcji mleka, która w tym roku sięgnie osiemset tysięcy litrów”.
Natomiast serowarnia Karola „swoją produkcją pokrywała niemal całkowicie zapotrzebowanie Warszawy”138. Były więc dobra solecznickie majątkiem wzorcowym, korzystającym z nowinek technicznych i agronomicznych.
Historia miasta Ejszyszki sięga XI wieku i choć prawa miejskie otrzymało dopiero w wieku XVII, należy ono do jednych z najstarszych miast na Litwie. Pomiędzy zabudowaniami malowniczo przepływa Wersoka. W wieku XIX handel
miejski, propinacja jak i generalnie ludność zdominowana była przez Żydów139. Ejszyszki były miasteczkiem rządowym i administracyjnie przynależało do powiatu
lidzkiego, guberni wileńskiej. W II połowie wieku XIX liczyło 2616 mieszkańców,
z czego większość stanowili Żydzi. Działał tam urząd policyjny i pocztowy, szkółka wiejska, 4 browary, 2 garbarnie i młyn wodny. Na całą okolicę miejscowość słynęła ze swych czwartkowych targów i odbywających się dwa razy do roku czterodniowych jarmarków. Głównym towarem handlowym były świnie i konie. Zdaje
się, że większość szlachty zamieszkującej okolicę i pobliskie zaścianki cieszyła się
znacznym dobrobytem, na co decydujący wpływ miała możliwość prowadzenia
handlu140. Obecnie dowodem świetności miasteczka jest kościół pod wezwaniem
Wniebowstąpienia Pańskiego, wybudowany według projektu znanego historyka,
dziejopisa Litwy i inżyniera, Teodora Narbutta141. Pod koniec wieku w Ejszyszkach świetnie prosperowały 4 gorzelnie, młyn i 2 garbarnie142.
Hornostaiszki to zespół dworski znajdujący się w odległości ok. 3 km od Ejszyszek w guberni wileńskiej. W początkach wieku XIX rodzina Siekluckich, któL. Kohutek, Dobra Wielkie Soleczniki…, s. 52.
Tamże.
138
M. Wańkowicz, Anoda i katoda…, s. 19.
139
http://www.alfanowak.yoyo.pl/ejszyszki.htm; http://rzecz-pospolita.com/ejszyszki0.php3,
stan z 15.10.2010 r.; http://www.salcininkai.lt/index.php/pl/o-rajonie/gminy/eiszyszki/, stan
z 15.10.2010 r.
140
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego…, t. II, s. 319.
141
Słowa Teodora Narbutta o jego dziele, zob. Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Eustachego i Emilii Wróblewskich, Dział Rękopisów, Pomniki do dziejów litewskich, zebrane
przez Teodora Narbutta, „Przyjaciel Ludu”, nr 36, Leszno, 5 września 1846 r., s. 281-283,
F 79-307.
142
http://www.salcininkai.lt/index.php/pl/o-rajonie/gminy/eiszyszki/, stan z 15.10.2010 r.
136
137
32
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
ra wykupiła te dobra z rąk rodziny Marcinkiewiczów w końcu stulecia143, wybudowała tam wspaniały pałac klasycystyczny (przebudowany na przełomie wieku
XIX i XX). Do pałacu należała oficyna, młyn wodny i spichlerz144. Folwark wkomponowany był w pięknie ukształtowany teren – znajdował się przy jeziorze145,
niedaleko przepływającej rzeki Hornostajki146. Obok dworku założyli Siekluccy
w 1812 r. piękny park o powierzchni 4 ha. Majątek rodziny obejmował również
dworek Strzelica, znajdujący się w okolicy Ejszyszek.
Jaszuny położone są nad Mereczanką, w odległości 25 km od Wilna, na skraju
Puszczy Rudnickiej, przy trasie prowadzącej do Lidy147. W II połowie wieku XIX
znajdowały się w powiecie wileńskim i guberni wileńskiej148. Do 1803 r. Jaszunami władali Radziwiłłowie, następnie w 1811 r. Dominik Radziwiłł odsprzedał
je cześnikowi inflanckiemu, wiceministrowi departamentu doraźnego Trybunału
Litewskiego Ignacemu Balińskiemu149. Po śmierci Ignacego150, w 1819 r. majątek
przeszedł pod rządy jego młodszego syna, Michała Balińskiego151, znanego historyka i profesora Uniwersytetu Wileńskiego i redaktora Tygodnika Wileńskiego152
G. Rąkowski, Ilustrowany przewodni po zabytkach kultury na Litwie, Warszawa 1999, s. 80;
Cz. Malewski, Rody szlacheckie w powiecie lidzkim na Litwie w XIX wieku, Wilno 2002,
s. 67.
144
http://www.alfanowak.yoyo.pl/ejszyszki.htm, stan z 15.10.2010 r.; J. Kucharska, Ilustrowany
przewodnik…, s. 65.
145
www.genealogia.okiem.pl/forum/viewtipic.php?f=87&t=2155&p=3448, stan z 15.10.
2010 r.
146
www.kresy.pl/kresy-dzisiaj,miejsca?zobacz/dwor-w-hornostaiszkach, stan z 15.10.2010 r.
147
http://www.alfanowak.yoyo.pl/jaszuny.htm, stan z 15.10.2010 r.; Jaszuny, [w:] R. Aftanazy,
Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej, województwo wileńskie, t. IV, Wrocław–Warszawa–Kraków 1993, s. 152.
148
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego…, t. III, Warszawa 1882, s. 509.
149
R. Naruniec, Michał Baliński…, s. 15; G. Rąkowski, Ilustrowany przewodnik…, s. 87; M. Gajewski, Sławne dzieje Jaszun, „Nasz Czas”, nr 13 (552); http://nasz-czas1.tripod.com/018/
gajew.html, stan z 15.10.2010 r.; J. Kucharska, Ilustrowany przewodnik…, s. 71; A.A. Bajor,
Mickiewicza…, s. 153; zob. Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Eustachego i Emilii
Wróblewskich, Dział Rękopisów; F 31-1341, s. 2, tam informacja o tym, że Jaszuny należały
do Radziwiłłów; Podana jest także informacja, że Jaszuny zakupił od Radziwiłłów Ignacy
Baliński, lecz z datą 1812 r.; Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Eustachego i Emilii
Wróblewskich, F 31-1341, s. 4.
150
O śmierci i pogrzebie Ignacego Balińskiego dowiadujemy się z listu marszałka i radcy stanu
Litewsko-Wileńskiej Guberni Michała Römera do Wileńskiego Policmajstra Szłykowa; Biblioteka Uniwersytetu Wileńskiego, Dział Rękopisów, M.J.W. Marszałek Gubernii Lit. Wineńskiey N. 128, dnia 13 Miesiąca apryla 1819 Roku z Wilna, Jaśnie Wielmożnemu Wileńskiemu
Policymeystrowi Kollegskiemu Namiestnikowi y Kawalerowi Orderu, F4-(A535a)22961.
151
R. Naruniec, Michał Baliński…, s. 22.
152
Wileńskie czasopismo naukowo-literackie, założone w 1815 roku przez Joachima Lelewela,
następnie redagowane, już w formie dwutygodnika przez Michała Balińskiego. Pismo od
1817 r. związane było z oświeceniowym Towarzystwem Szubrawców; Michał Baliński
współpracował także z „Kurierem Wileńskim”; D. Szpoper, Pomiędzy caratem a snem o Rze143
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
33
oraz członka Towarzystwa Szubrowców153, który w 1820 ożenił się z Zofią Śniadecką, córką profesora Jędrzeja i bratanicą Jana.154.
W latach 1824-1828, z inspiracji i fundacji Jana Śniadeckiego, w Jaszunach
wybudowany został piękny, późnoklasycystyczny pałac. Śniadecki był wybitnym
uczonym polskiego oświecenia155 i rektorem Uniwersytetu Wileńskiego. Po przejściu na emeryturę postanowił przenieść się do Jaszun, gdzie pozostał już do końca
swoich dni156. Jak wspominał Michał Baliński, „dopiero na św. Jana roku 1828 Jan
Śniadecki z biblioteką i całym swym orszakiem i gospodarką przeniósł się ostatecznie z Wilna do Jaszun, i zamieszkał w nowym domu zadowolony ze wszystkiego, co go otaczało. Odtąd zaczęła się jakaś nowa era w jego życiu, w ustroniu
wiejskim między rodziną, co dla niego było nadzwyczaj miłą nowością”157.
Prace budowlane według projektu profesora Karola Podczaszyńskiego nadzorował Michał Baliński158. Pałac otoczony był pięknym parkiem krajobrazowym
w stylu angielskim, w którym jedna z polanek nosiła imię „Juliusza Słowackiego”
i w którym ponoć posadził on brzozę. Obecnie park należy do najpiękniejszych
klasycystycznych parków na Litwie159. Zajmował się nim ogrodnik Pawłowicz.
Niedaleko pałacu, na leśnym wzgórzu znajdował się rodzinny cmentarz, na którym zostali pochowani między innymi: Jan Śniadecki, Michał Baliński wraz z żoną, Konstanty Baliński z małżonką i in.160.
czypospolitej. Myśl polityczna i działalność konserwatystów polskich w guberniach zachodnich
Cesarstwa Rosyjskiego w latach 1855-1862, Gdańsk 2003, s. 70-71.
153
Towarzystwo Szubrawców było najbardziej liczącym się ugrupowaniem w Wilnie w tamtych
czasach, przeciwstawiało się między innymi skostniałym normom panującym w społeczeństwie, a mianowicie roli przypisywanej urodzeniu i posiadaniu służby, herbu i majątku. Co
więcej jego członkowie wypowiadali walkę pijaństwu i rozrzutności; A. Witkowska, Rówieśnicy
Mickiewicza, Warszawa 1998, s. 35 i in.; więcej o Towarzystwie Szubrawców zob. S. Morawski,
Kilka lat…, s. 416-418; Z. Skwarczyński, Kazimierz Kontrym. Towarzystwo Szubrowców, Łódź
1961, s. 78-217; por. Towarzystwo Szubrawców w Wilnie (1817-1822) (Kodeks szubrawski,
Wilno 1819), [w:] Ziemie litewsko-ruskie pod zaborem rosyjskim…, s. 11-12.
154
G. z Güntherów Puzynina, Inne czasy…, s. 113; por. http://www.salcininkai.lt/index.php/
pl/o-rajonie/gminy/jaszuny/, stan z 15.10.2010 r.
155
Jan Śniadecki jako propagator języka polskiego założył w Wilnie przy Uniwersytecie Szkołę
Żydowską. ponadto obstawał za czystością języka polskiego; W. Więsław, Jan Śniadecki…,
s. 33. Jako pierwszy zaczął uczuć matematyki w języku polskim; K. Karpicz, Jan Śniadecki
jaki był, [w:] Jan Śniadecki…, s. 52; A.A. Bajor, Mickiewicza…, s. 154.
156
W. Krajewski, Astronom Jan Śniadecki, [w:] Jan Śniadecki…, s. 27; T, Krzywicki, Szlakiem
Adama Mickiewicza. Przewodnik, Pruszków 2006, s. 212.
157
M. Baliński, Pamiętniki o Janie Śniadeckim, t. 1, Wilno 1865, s. 889.
158
M. Baliński, Pamiętniki…, s. 888-899; M. Naruniec, Michał Baliński…, s. 23; M. Gajewski,
Sławne dzieje Jaszun…
159
J. Kucharska, Ilustrowany przewodnik…, s. 72; por. D. Wawrzykowska-Wierciochowa, Kochanki…, s. 185.
160
Jaszuny, [w:] R. Aftanazy, Dzieje rezydencji…, Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im.
Eustachego i Emilii Wróblewskich, F 31-1341, s. 4.
34
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Wieszcz narodowy, Juliusz Słowacki, obdarzył romantyczną, nieodwzajemnioną miłością bywalczynię Jaszun, starszą od siebie o kilka lat Ludwikę Śniadecką,
jak ją nazywał, Ludkę, córkę profesora Jędrzeja Śniadeckiego, a siostrę Zofii161. Tak
o Ludwice pisała Gabriela z Güntherów Puzynina: „Panna Ludwika, która skutkiem naczytania się Byrona i jakiegoś kataklizmu sercowego, bywała na balach,
jak uosobiona tragedja, całkiem w czerni lub całkiem w bieli, z koroną, ułożoną
z grubych złotych szpilek nad czołem, opasana grubym sznurem jedwabnym, nie
tańcowała nigdy, a tak ponuro patrzyła z pod firanki u okna, że wachlarz złożony
w jej ręku wyglądał, jak puginał…”162. Właśnie w Jaszunach Juliusz Słowacki wyznał swą miłość Ludwice, a także tam ją pożegnał163.
Akcja pierwszego aktu „Kordiana” toczy się ponoć w Jaszunach164. Do spraw
niepewnych, dziś już legendarnych, należy także kwestia rzekomego zamiłowania
mieszkańców pałacu do romantycznej poezji Mickiewicza, w której młody Słowacki się lubował, i którą miał deklamować w majątku165. Jak pisała jego matka do
Edwarda Odyńca: „Ale a propos, zmieniła się postać świata, zmienił się porządku
szyk. Wszak to cały dom Śniadeckich począwszy od Balińskich, mają Mickiewicza
za wielkiego poetę, odwołują dawniej rzuconą na niego klątwę, admirują, unoszą
się nad Sonetami niektórymi i nad jego ułamkową poezją”166. Przed wyjazdem za
granicę Słowacki zajechał do Jaszun, z którymi był związany, choć nie było już
w nich jego ukochanej. Czas umilał mu Jan Śniadecki, którego Słowacki wielce szanował i podziwiał, i z którego zdaniem niezmiernie się liczył. Jak zapisał w swym
pamiętniku167: „Cieszyło mnie, że mnie Śniadecki traktuje jak dorosłego już człowieka. Mnie pierwszemu podawano u stołu półmiski. Drobiazg to lecz to tak chaŚwietnie oddaje to fragment pamiętnika Słowackiego: „I już zajechały powozy… pocałowałem ją lekko w rękę… i powiedziałem: nie zobaczymy się już nigdy może… czułem, że
zachwiałem się na nogach…”; J. Słowacki, Urywki z pamiętnika i wybór listów, wyd. i objaśnił Manfred Kridl, [w:] Pisarze Polscy i obcy, t. 4, Kraków 1922, s. 21; http://www.zlp.lt/
tam-gdzie-solcza-wody-toczy%E2%80%A6/, stan z 15.10.2010 r.; T. Krzywicki, Szlakiem…,
s. 212; Cz. Jankowski, O Słowackim, Wilno 1927, s. 17; D. Wawrzykowska-Wierciochowa,
Kochanki…, s. 183; http://www.wimbp.lodz.pl/wimbp/pliki/bibik/bibik_81/bibik_81.pdf,
s. 2, stan z 15.10.2010 r..
162
G. z Güntherów Puzynina, Inne czasy…, s. 113-114.
163
D .Wawrzykowska-Wierciochowa, Kochanki…, s. 185, 193.
164
T. Krzywicki, Szlakiem…, s. 212.
165
Aleksandra Bécu do E. Odyńca, 9/21.12.1827, [w:] W kręgu bliskich poety. Listy rodziny
Juliusza Słowackiego, red. E. Sawrymowicz, Warszawa 1960, s. 351. W tym samym liście
jednak podaje, jakoby do poezji Mickiewicza przekonał mieszkańców Jaszun Puttkamer:
„P. Puttkamer. Jest on sąsiadem Jaszun, jak Panu wiadomo. Bywa tam często, bo go Balińscy
pokochali niezmiernie i Śniadeccy także. […]. On to zaszczepił ten gust dobry i potrafił przekonać o prawdziwym talencie poety; zawsze coś nowego z jego poezji przywiózł Balińskim;
odsuwał niedorzeczności; potrafił jakoś rozwinąć ich dobry gust, z natury źle uprzedzony
przeciwko Mickiewiczowi […]”; Tamże, s. 352.
166
Tamże, s. 351.
167
Cz. Jankowski, O Słowackim…, s. 18; R. Naruniec, Michał Baliński…, s. 26.
161
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
35
rakteryzowało moje wyjście z dzieciństwa. Te Jaszuny! Ten sam stół, gdzie miesiącami trzema wprzód przy niej siedziałem. Teraz przy nim tylko nas czterech…
Było to tak smutne… Oglądałem się mimowoli na ściany – potem wszedłem do
pokoju, gdzieśmy z nią tyle razy gadali lub czytali… usiadłem na tej samej białej
sobie… Potem wróciłem do ludzi – pożegnałem się. Pojechaliśmy. Każdy idzie
w swoją drogę, jak mówi Mickiewicz…”168. Jak o Jaszunach pięknie, romantycznie i sentymentalnie pisał Słowacki! Jakby ukochał każdy ich zakątek, w którym
bywał ze swą ukochaną i starał się zapamiętać najdrobniejszy szczegół wnętrz, by
zabrać ze sobą ich obraz w odległe kraje. Miłość Słowackiego do Ludwiki owiana
była romantyczną tajemnicą. Oddajmy głos Ignacemu Balińskiemu, synowi Michała, który w następujący sposób relacjonował to uczucie: „…babka Michałowa
nawet z podrastającymi wnukami nigdy nie rozmawiała o siostrze swej, Ludwice,
i rzadko o Słowackim. Raz pokazała brzozę, którą Słowacki zasadził w parku jaszuńskim”169. Warto może dokonać małego wyjaśnienia dotyczącego ceremoniału
przyjmowania gości i podawania do stołu. Otóż w dziewiętnastym wieku etykieta odgrywała niezmiernie istotną rolę w życiu mieszkańców pałaców i dworów.
Określała ona znaczenie gościa czy mieszkańca pałacu, była wyrazem szacunku
dla jego osoby. Przykładowo, zgodnie z rangą stopnia czy wieku, rozdawane były
gościom i domownikom potrawy, napoje oraz inne smakołyki, które znacznie się
od siebie różniły, a które przypisane były dla konkretnej osoby170. W niezmiernie
szczegółowy sposób opisała to w swych pamiętnikach Ewa Felińska, która spędziła lata swojej młodości na Litwie, na dworze bogatych krewnych171.
Do zespołu dworskiego Jaszun przynależała także murowana klasycystyczna
oficyna, dom dla służących ze stajnią i wozownią, budynek dla parobków, magazyn i browar. W pierwszej połowie wieku XIX działały tu fabryka terpentyny
i gontów, odlewnia miedzi, Mereczanka obracała młyn i tartak. Do dóbr jaszuńskich przynależał także folwark Pasieki, Ruczaj i kilka zaścianków, a otaczały go
gęsto zadrzewione, sosnowe lasy172.
W czasach Balińskiego i Śniadeckiego Jaszuny należały do najczęściej odwiedzanych podwileńskich rezydencji, były swego rodzaju kuźnią patriotyzmu i ostoją
polskości, słynęły z bogatej biblioteki, w której Michał Baliński zgromadził ponad
trzy tysiące dzieł polskich z XVI-XVII wieku173. Posiadanie pokaźnych i cennych
Cz. Jankowski, O Słowackim…, s. 18. Niestety nie zachowały się do naszych czasów wspomnienia Słowackiego, gdyż zostały zniszczone w czasie wojny. Zachowały się jedynie wcześniej
wydane fragmenty, czy szczątkowe rękopisy.
169
I. Baliński, Wspomnienia o Warszawie, Warszawa 1987, s. 47.
170
E. Kowecka, W salonie i w kuchni. Opowieść o kulturze materialnej pałaców i dworów polskich
w XIX wieku, Poznań 2008, s. 184.
171
Zob. E. Felińska, Pamiętniki z życia, Seria I, t. I-III, Wilno 1858, Seria II, t. I-II, Wilno 18591860.
172
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego…, t. III, s. 509.
173
http://www.bobolice.pl/Wspolpraca/36, stan z 15 października 2010 r.; R. Naruniec, Michał
Baliński…, s. 11, 54; A.A. Bajor, Mickiewicza…, s. 155.
168
36
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
zbiorów było swego rodzaju wyznacznikiem zamożności, ale także patriotyzmu
i pamięci o przodkach. Co więcej, czytanie było jedną z najbardziej lubianych
rozrywek szlacheckich, gdyż można było je uprawiać zarówno w samotności, jak
i wspólnie. Po książkę mógł sięgnąć każdy – i stary i młody174. Jaszuny odwiedzał
Adam Mickiewicz, Tomasz Zan, Ignacy Domeyko, ojczym Słowackiego – August
Bécu, a także wielu innych, wybitnych przedstawicieli inteligencji polskiej. Generalnie z rodziną Słowackiego łączyły mieszkańców Jaszun bardzo serdeczne stosunki zwieńczane częstymi, wzajemnymi wizytami”175. Co się zaś tyczy Adama
Mickiewicza, to po krytycznym przyjęciu przez Jana Śniadeckiego tomiku jego
wczesnej poezji, a dokładniej publicznym jego wyszydzeniu, unikał jaszuńskiej
oazy polskości176. Zachowało się wspomnienie Zygmunta Szczęsnego Felińskiego,
opisujące ten moment. Co prawda do upokorzenia Mickiewicza doszło w Wilnie, w salonie matki Słowackiego, Salomei Bécu, niemniej jednak po tym zdarzeniu, Mickiewicz nie chciał już odwiedzać Jaszun177. „Śniadecki zwłaszcza posuwał swoją krytykę poza granicę nawet przyzwoitości, a sparodiowawszy początek
„Dziadów”, powtarzał często szydząc z romantyzmu: „Ciemno wszędzie, głupio
wszędzie. Nic nie było, nic nie będzie”. […] Mickiewicz, który nie był zaznajomiony osobiście ze Śniadeckim, znalazł się w salonie Bécu, w chwili kiedy przybył
doń Śniadecki. Gospodarz, nie wiedząc, czy to będzie przyjemne dostojnemu gościowi, nie przedstawił mu młodego wieszcza, który upokorzony takim lekceważeniem usunął się w ciemny kąt salonu, nie biorąc udziału w rozmowie. Prawdopodobnie Śniadecki poznał Mickiewicza, udając jednak, że się nie domyśla, kogo
ma przed sobą, począł swym zwyczajem wyszydzać romantyzm, a zwłaszcza jego
utwory i to w sposób tak mało delikatny, że Mickiewicz blady i drżący opuścił bez
pożegnania salon”178.
Warto zasygnalizować iż Baliński, znajdujący się pod silnym wpływem wybitnego patrioty i historyka, Joachima Lelewela, zainteresował się warsztatem historyka i zaczął gromadzić materiały na temat historii Polski i Litwy179. By umilić
czas wspaniałym gościom, Balińscy organizowali sławne polowania, wieczory poetyckie oraz wiele innych rozrywek180. Generalnie polowania należały do lubianej
formy spędzania wolnego czasu. Po pierwsze dlatego, że od dawna wpisane były
w tradycję ziemiańską, po drugie zaś były swego rodzaju symbolicznym wyznacznikiem przejścia mężczyzny z wieku młodzieńczego w dorosłość181.
M. Ustrzycki, Ziemianie polscy…, .s. 78-79, 84.
W kręgu bliskich poety…, s. 17; por. http://www.salcininkai.lt/index.php/pl/o-rajonie/gminy/
jaszuny/, stan z 15.10.2010 r.; por. M. Baliński, Pamiętniki…, s. 890-891.
176
A.A. Bajor, Mickiewicza…, s. 156.
177
Zygmunt Szczęsny Feliński, Pamiętniki, oprac. E. Kozłowski, Warszawa 1986, s. 263.
178
Tamże; por. Z. Sudolski, Słowacki. Opowieść biograficzna, Warszawa 1999, s. 38.
179
R. Naruniec, Michał Baliński…, s. 27.
180
M. Machulak, W stronę…, s. 186.
181
M. Ustrzycki, Ziemianie polscy…, s. 71-72.
174
175
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
37
Po klęsce powstania styczniowego znaczenie Jaszun jako kuźni polskości zaczęło spadać182. Choć już wcześniej zauważalny był pewien kryzys, wynikający
przede wszystkim z pogarszającej się sytuacji materialnej Balińskich, jak i niepowodzeń w życiu osobistym, rzutujących na życie intelektualne183. Generalnie poziom życia intelektualnego na Kresach znacznie się obniżył, co było konsekwencją
represyjnej polityki władz. Brakowało dostępu do książek, źródeł, nie mówiąc już
o bibliotekach. W porównaniu do sytuacji w Królestwie Polskim, warunki do pracy intelektualnej były cięższe. Praktycznie nie było możliwości, aby utrzymać się
z samej pracy naukowej, dlatego niejednokrotnie inteligenci byli zmuszeni parać
się i innymi, zarobkowymi zawodami184. Po śmierci Michała Balińskiego w 1864 r.
zarząd nad majątkiem przeszedł w ręce jego najmłodszego syna, Konstantego
(choć generalnie już od roku 1858 Konstanty, ożeniony ze Stefanią Kostrowicką, dbał o dobra na mocy zapisu rodziców i zgody rodzeństwa, czyniących go
jedynym spadkobiercą185). Po śmierci Konstantego dobra przeszły na jego dwóch
synów: Stanisława, którego żoną była jego kuzynka, Katarzyna Balińska, a siostra Ignacego Balińskiego i Jana, który ożeniony był z Marią Wagnerówną, mieszkanką Solecznik Wielkich186. Jak wspominała Janina z Puttkamerów Żółtowska,
ponoć w 1901 r. Jan Baliński starał się o rękę swej sąsiadki, Maryli Wagnerówny
z Solecznik Wielkich, panienki wielce posażnej i nie pozbawionej elegancji, co
wzbudziło wiele plotek i spekulacji, gdyż uważano, iż małżeństwo z konwenansu
nie odpowiada duchowej tradycji Jaszun187. Balińskim przyszło rezydować w Jaszunach do 1939r.188 Jak pisał cytowany już Ignacy Baliński: „W Jaszunach w czasie wakacji grywałem także całymi wieczorami w szachy ze stryjem Janem Balińskim, najstarszym synem historyka Michała, pierwszym profesorem psychiatrii
w petersburskiej Wojennej Akademii Medycznej (1855-1880). Dostałem od niego
na pamiątkę piękne szachy z kości słoniowej ze sztyfcikami i ze specjalną, podziurawioną szachownicą do grywania w wagonie lub na statku”189. Jan każdego lata
odwiedzał wraz z dziećmi młodszego brata w Jaszunach190.
Do Jaszun w letnie dni zjeżdżała też Janina Puttkamerówna z rodziną, a przyjaźń rodów miała trwać już trzy pokolenia: „Prawie co roku, latem, na św. Annę
jeździliśmy do Jaszun. Była to wyprawa koleją, połączona nawet z noclegiem”191.
http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje05/text14p.htm, stan z 15.10.2010 r.; M. Machulak,
W stronę…, s. 186.
183
R. Naruniec, Michał Baliński…, s. 50-51.
184
Tamże, s. 52-53.
185
Tamże, s. 67, 69; Jaszuny, [w:] R. Aftanazy, Dzieje rezydencji…, s. 152.
186
Jaszuny, [w:] R. Aftanazy, Dzieje rezydencji…, s. 152.
187
Tamże, s. 92.
188
M. Gajewski, Sławne dzieje Jaszun; http://nasz-czas1.tripod.com/018/gajew.html, stan
z 15.10.2010 r.; Jaszuny, [w:] R. Aftanazy, Dzieje rezydencji…, s. 152.
189
I. Baliński, Wspomnienia…, s. 70-71.
190
Tamże, s. 71.
191
J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy…, s. 91.
182
38
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Krajobraz litewski, według autorki, już pod koniec lipca nabierał cech jesiennych,
niebo bladło i napływały deszczowe chmury okalające Puszczę Rudnicką zwiastujące życiodajne ulewy. „Dziedziniec w Jaszunach był obszerny, obrośnięty starymi drzewami, klomby z kwiatami i trawniki starannie utrzymane, powóz skręcał
po świeżo wygracowanym żwirze do dworu, zostawiając za sobą regularny ślad
kół”192. Wszystko zachowane było w nienagannym porządku, zadbane i pięknie
prezentujące się wśród sosnowych lasów, po gości wyjeżdżały najlepsze powozy. Janina ukochała ten wspaniały pałac, niemal na równi ze swoim rodzinnym
domem, „o niskich, sklepionych pokojach na parterze, okazałej klatce schodowej i obszernych salonach na piętrze. Widok z okien chwytał mnie za serce, jak
gdybym, patrząc na drzewa i lasy, przestawała być sobą, a poddawała się zadumie
milczącego i niezmiennego czasu”193. Jak widać, Jaszuny zadomowiły się w sercu
niejednej osoby. Wówczas w Jaszunach gospodarował Jan Baliński, którego stryjem był słynny, wspomniany już profesor psychiatrii, także Jan i jego siostry Anna Łopacińska i Janowa Felczerowa wraz z matką194. „W Jaszunach interesowano
się książkami, literaturą, polityką. W czasie posiedzeń na werandzie […], omawiano „Wesele” Wyspiańskiego i inne nowinki”195. Niemniej jednak mimo tych
wszystkich zapalonych dysput: „rzeczywistością bijącą w oczy był […] duży stół,
przykryty białym obrusem, koszyki do ciast z placuszkami, półmiski z maniami
i srebrne garnuszki ze śmietaną do herbaty i jagód”196.
Podborze znajdowało się nad rzeczką Kukawką, w powiecie lidzkim, w guberni wileńskiej. W XIX wieku jego właścicielami (między innymi także majątku
Dziczkańce, Koniewka i in.) była rodzina Jundziłłów197. Należała do niezmiernie
starych i szanowanych rodów. Między innymi przez swoje dzieło Opisanie roślin
w Litwie, na Wołyniu, Podolu i Ukrainie dziko rosnących jako i oswojonych198 zasłynął Józef Jundziłł, profesor botaniki Uniwersytetu Wileńskiego. Jego ojcem był
ejszyski komisarz cywilno-wojskowy i dzierżawca, Dominik Jundziłł, zaś matką
Agata ze Stepnowskich-Bruckich199. Józef znajdował się pod opieką i znacznym
wpływem swojego krewnego, księdza Stanisława Bonifacego, słynnego profeso-
Tamże.
Tamże.
194
Tamże.
195
Tamże, s. 91.
196
Tamże, s. 92.
197
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego…, t. VIII, Warszawa 1887, s. 363; M. Machulak,
W stronę…, s. 261.
198
Cz. Malewski, Podborze a testament Adama Mickiewicza; www.nasz-czas.lt/329/czas.html,
stan z 15.10.2010r.; http://www.salcininkai.lt/index.php/pl/o-rajonie/gminy/podborze/, stan
z 15.10.2010 r.
199
Polski Słownik Biograficzny, T. XI, Wrocław–Warszawa–Kraków 1964-1965, s. 319.
192
193
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
39
ra botaniki200, który umożliwił Józefowi studiowanie201 i który w pamięci swych
studentów zapisał się jako poczciwy, zacny człowiek, profesor z powołania, który
„w brudnej i ciasnej sali botanicznego ogrodu dawał botanikę i, ozdabiając dziwnie jędrną i gładką swoją wymowę, kwiaty nam jeszcze ze swoich trejbhauzów
przyniósł. Zdeterminowawszy, nazwawszy je systematycznie, rzucał je przed siebie na salę, żeby się temu dostały, kto pilniejszy, zręczniejszy, albo szczęśliwszy”202.
Po odejściu profesora Stanisława Józef przejął katedrę botaniki na Uniwersytecie
Wileńskim203.
Rodzinie nie udało się jednak utrzymać majątku w całości i pod koniec XIX w.
został on rozparcelowany204.
Taboryszki, niewielkie miasteczko nad Mereczanką, w powiecie wileńskim
i tejże guberni, rozwijało się wokół kościoła, choć jeszcze w 1830 r. przy świątynnym placu znajdowały się zaledwie cztery mieszczańskie domy. Niedaleko
miasteczka był dworek znajdujący się w folwarku o tej samej nazwie205. Obecnie
nie pozostało żadnych śladów po klasycystycznej, drewnianej budowli wzniesionej w 1815 roku, powstałej z inicjatywy ówczesnego marszałka szlachty powiatu oszmiańskiego – Marcina Skarbka-Ważyńskiego. Ocalała jedynie drewniana
oficyna i spichlerz wraz z resztką zniszczonego parku206. Majątek pod koniec XIX
w. miał liczyć ok. 1200 ha powierzchni207. Dawniej wieś nosiła nazwę Merecz –
Taboryszki208.
Wilkiszki, podobnie jak i poprzednie dworki, usytuowane były nieopodal rzeki Mereczanki i znajdowały się w powiecie wileńskim oraz guberni o tej samej nazwie209. Dworek otoczony był przez piękny, stary park z lipową i dębową aleją oraz
wspaniałymi modrzewiami japońskimi. Został wybudowany w 1847 roku przez
rodzinę Dmochowskich. Jednak za udział jego właścicieli w powstaniu styczniowym majątek skonfiskowano i nie wrócił już w ich posiadanie. Władze carskie
sprzedały go rosyjskiemu generałowi Maksymowowi210.
Stanisław Jundziłł zajmował się między innymi ochroną roślin; S. Brzozowski, Polskie rolnictwo
w XIX wieku, [w:] Dziedzictwo. Ziemianie polscy i ich udział w życiu narodu, Kraków 1995,
s. 38.
201
PSB, t. XI, s. 322.
202
S. Morawski, Kilka lat…, s. 168.
203
PSB, t. XI, s. 322.
204
Cz. Malewski, Podborze a testament Adama Mickiewicza; www.nasz-czas.lt/329/czas.html,
stan z 15.10.2010 r.
205
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego…, t. XII, Warszawa 1892, s. 138.
206
G. Rąkowski, Ilustrowany przewodnik…, s. 289; J. Kucharska, Ilustrowany przewodnik…,
s. 224; M. Gajewski, Wileńszczyzna w zarysie historycznym. U źródeł Mereczanki: Taboryszki;
www.magwil.lt./archiwum/2002/mmw4/kwi6.htm, stan z 15.10.2010 r.
207
M. Gajewski, Wileńszczyzna w zarysie…
208
M. Machulak, W stronę…, s. 291.
209
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego…, t. XIII, Warszawa 1893, s. 476.
210
J. Kucharska, Ilustrowany przewodnik…, s. 249.
200
40
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Z Wilkiszkami związany był między innymi słynny malarz i pejzażysta, członek rodu Dmochowskich, Wincenty, pozbawiony praw do majątku za udział
w powstaniu listopadowym. Udało się go jednak zachować w posiadaniu rodziny,
gdyż przeszedł na jego krewnych. Wówczas Wincenty udał się na emigrację, by po
powrocie na stałe związać się z Wilnem211. Tam udzielał lekcji rysunku, urządzał
wystawy i zapisał się w pamięci potomnych jako wybitny pejzażysta. Przykładowo uczyła się u niego schorowana Helena Skirmuntówna, w której mniemaniu
był człowiekiem wielce zacnym, jej pierwszym mistrzem. Dmochowski zajął się
Skirmuntówną w sposób niezmiernie poważny i starał się ulżyć doli schorowanej
dziewczynki212. Ponoć w jego malarstwie, choć pejzażowym, w tle zawsze ma być
dostrzegalny emisariusz – Szymon Konarski213.
3.Udział mieszkańców rejonu Solecznickiego w powstaniach.
Powstanie listopadowe
Jak napisał Joachim Lelewel: „Wiadomość o rewolucji w stolicy rozbiegła się
po kraju pędem niesłychanym, a gdzie doszła, nie było pułku, nie było powiatu,
w którym by się nie odezwał głos narodowy z całem życiem. W parę dni całe Królestwo było w powstaniu”214. Już na początku grudnia215, wiadomość o wybuchu
powstania dotarła na Litwę, co świadczy o bliskości łączącej rozdzielone ziemie
dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów216. Nastroje antyrosyjskie szybko rozprzestrzeniły się na ziemiach litewskich, do czego w niemałym stopniu przyczyniła się, między innymi, działalność tajnych organizacji. Równie szybko zareagował carat, gdyż jeszcze pod koniec 1830 r. wydano ukaz, podpisany własnoręcznie
przez imperatora, nakazujący zapobieganie rozprzestrzenianiu się zamieszek inspirowanych z Warszawy na Litwę, grożący surowymi karami i represjami. Niemniej jednak nie uchroniło to guberni północno – zachodnich od rewolucji217.
M. Machulak, W stronę…, s. 289.
Z życia Litwinki 1827-1874. Z listów i notatek, złożył B. Zaleski, Poznań 1876, s. 11.
213
Tamże, s. 13.
214
J. Lelewel, Polska odradzająca się, [w:] J. Lelewel, Dzieła, t. VIII, Warszawa 1961, s. 94.
215
A. Przyałgowski, Pamiętniki, [w:] Pamiętniki polskie, zebr. ks. Bronikowski, t. 1, Paryż 1844,
s. 82.
216
J. Kucharska, Ilustrowany przewodnik…, s. 9; D. Beauvois twierdził zaś, że Litwa powoli
reagowała na wiadomość o powstaniu w Warszawie; D. Beauvois, Powstanie listopadowe
a szkolnictwo na ziemiach litewsko-ruskich, [w:] Powstanie listopadowe 1830-1831. Geneza –
uwarunkowania – bilans – porównania, red. J. Skowronek, M. Żmigrodzka, Wrocław 1983,
s. 46; J. Feduszka, Powstanie listopadowe, s. 110; H. Mościcki, Powstanie listopadowe na Litwie,
[w:] Powstanie 1831 r. na Litwie, wspomnienia uczestników, wyd. H. Mościcki, Wilno 1931,
s. 5-6.
217
Biblioteka Uniwersytetu Wileńskiego, Dział Rękopisów, Do Pana Wojennego Litewskiego
Gubernatora, [w:] Teka ukazów Drukowanych Rządy i Dyecezyi od Roku 1830 Kościoła Skopiskiego, F 204-3.
211
212
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
41
Pracami powstańczymi miał kierować Komitet Centralny znajdujący się w Wilnie. Jego członkami byli: Michał Baliński, Antoni Gorecki, Leon Rogalski, Edward
Romer, Stanisław Szumski, Ludwik Zambrzycki, Justyn Hrebnicki218. Niemniej
jednak, kiedy powstanie już wybuchło (a wszystko rozpoczęło się w marcu od powiatu rosieńskiego), Komitet z racji tego, że znajdował się w opanowanym przez
Rosjan Wilnie, nie odegrał przypisywanej mu roli. Co więcej, i wcześniej nie spełniał pokładanych w nim nadziei, gdyż odwlekał podjęcie decyzji o wybuchu powstania, jak i generalnie działał zupełnie przypadkowo. Tymczasem, w lutym i na
początku marca, w powiatach zaczęły powstawać tajne komitety powstańcze219.
Michał Baliński został aresztowany już w maju 1831 r., ale w więzieniu przebywał
stosunkowo krótko, gdyż przez cztery tygodnie220. Niestety Litwa, mimo ogromnego entuzjazmu, nie była przygotowana do działań powstańczych221. W walkach
partyzanckich nie wspomogło Litwy Królestwo Kongresowe, w którym kierownictwo powstania nie miało sprecyzowanego planu działania. Zawiódł dyktator
Józef Chłopicki, który przeciwstawiał się rozszerzeniu walk na teren Kresów, choć
taki projekt wysuwał między innymi Dezydery Chłapowski czy Ignacy Prądzyński222. O wspólną walkę upominali się także i sami Litwini, przypominając, że
zarówno mieszkańcy Litwy, jak i Wołynia, Podola i Ukrainy tworzyli od zawsze
wraz z Polską jeden naród223. Generalnie, powstańcy walczyli o przyłączenie Ziem
Zabranych do Królestwa Kongresowego224. W ówcześnie panujących warunkach,
po detronizacji cara Mikołaja I i rezygnacji z dyktatury Chłopickiego, Sejm ustosunkował się do prośby Litwinów pozytywnie. Miano powołać reprezentację Litwy, Wołynia, Podola i Ukrainy225.
W związku z marcowym dekretem władz carskich, który wprowadzał surowe
kary dla szlachty zaangażowanej w działania powstańcze (między innymi sądzić
miano na podstawie prawa wojennego, wyroki egzekwować natychmiast oraz rekwirować majątki uczestników walk), sytuacja powstańców, jak i przyszłe losy powstania, uległy komplikacji. By podtrzymać ruch partyzancki na Litwie, wysłano
R. Naruniec, Michał Baliński…, s. 36; J. Ziółek, Powstanie listopadowe na Litwie, [w:] Powstanie listopadowe 1830-1831. Dzieje wewnętrzne. Militaria. Europa wobec powstania, red.
W. Zajewski, Warszawa 1990, s. 393; J. Feduszka, Powstanie listopadowe…, s. 119.
219
R. Naruniec, Michał Baliński…, s. 37.
220
Tamże; D. Beauvois, Powstanie listopadowe…, s. 52; Na początku listopada Baliński dostał
przypomnienie o obowiązku dostarczenia rekruta do 96 naboru z Guberni Wileńskiej
i Grodzieńskiej pod groźbą kary; Biblioteka Uniwersytetu Wileńskiego, Dział Rękopisów,
M.W.S. Marszałek Powiatu Wileńskiego N. 2700 1831 roku gbra 24 dnia, Do Maiątku Jaszun
Balińskiego w Parafii Turgielskiej położonego, F5-F107-29782.
221
Cz. Sawicz, Wileńszczyzna…, s. 121.
222
J. Ziółek, Powstanie listopadowe…, s. 391.
223
Diariusz sejmu z r. 1830-1831, wyd. M. Rostworowski, t. I-IV, Kraków 1907-1912, t. 1,
s. 170.
224
A. Chwalba, Polacy z ziem zabranych…, s. 160.
225
J. Ziółek, Powstanie listopadowe…, s. 391.
218
42
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
tam oddziały gen. Dezyderego Chłapowskiego i Antoniego Giełguda. Ten pierwszy został wyznaczony naczelnym dowódcą. Niemniej jednak nie uratowało to
powstania, ostatnie oddziały wycofały się poza granice Litwy w połowie lipca226.
Podczas kampanii na Litwie oddany walce powstańczej był hrabia Karol Ferdynand Wagner, który za udział w insurekcji został zesłany na dwa lata do Woroneża, zaś kolejnej zsyłki, tym razem na Sybir, już za wsparcie powstania styczniowego, oszczędziła mu śmierć (co również uratowało i majątek solecznicki przed
sekwestrem przez władze rosyjskie). Tradycję powstańczą przejął jego syn, Olgierd, który szczęśliwie, z braku dowodów na udział w powstaniu styczniowym,
został zwolniony z więzienia227.
W okolicach Ejszyszek rozegrało się kilka potyczek powstania listopadowego,
miedzy innymi ta z 29 kwietnia 1831 r. Zwycięska bitwa Kozaków ze stroną polską
pod dowództwem Emeryka Staniewicza, Wincentego Pola, Hipolita Klimaszewskiego, znacznie podniosła morale walczących228.
Nie każdy jednak mieszkaniec dzisiejszego rejonu solecznickiego angażował
się w powstanie. Dla przykładu profesor Mianowski współpracował z policją
i niezmiernie niechlubnie zapisał się w pamięci swych podopiecznych. Jak wspomniał jeden ze studentów: „Jednego razu w nocy wszedł do mnie dziekan Mianowski z profesorem Porcyjanką i dwoma pedelami; budniki (policja miejska)
zostali w sieni; oddział żołnierzy, który Mianowskiemu towarzyszył, zatrzymał
się przed domem na ulicy. Z rozkazu kuratora uniwersytetu, rzekł Mianowski do
mnie przebudzonego, wzywam pana, abyś oświadczył, czy masz u siebie broń lub
proch i abyś je złożył w policji uniwersytetu w ciągu najdalej dwudziestu czterech
godzin, nie obawiając się za to żadnej odpowiedzialności, chyba w razie gdybyś
broń zataił”229. Jak następnie tłumaczył, wszyscy profesorowie odbywali podobne
rewizje w domach swych wychowanków230.
Represje carskie za udział w powstaniu były niezmiernie uciążliwe i brutalne.
Rozstrzelenia, wieszania, konfiskata mienia osób podejrzanych o sprzyjanie powstańcom czy deklasacja drobnej szlachty to tylko niektóre środki podejmowane
przez władze carskie. Podobnie wyglądała sytuacja szkół, kościołów czy kondycja
życia kulturalnego, dotąd przecież nader swobodnego – nie na darmo Wileńszczyzna uchodziła za kuźnię Polskości231. Wszyscy mieszkańcy dawnych ziem litewskich, którzy do 16 października 1831 r. nie zostali wciągnięci do księgi geTamże, 394-395; por. Pamiętniki o powstaniu Litwy i ziem ruskich w roku 1831. Ogólny rys
powstania, cz. 1, z. 4, Paryż 1833, s. 1-16.
227
Pamiętniki Jakóba Gieysztora z lat 1857-1865, oprac. T. Korzon, t. 1, Wilno 1913, s. 334;
M. Machulak, W stronę…, s. 71; L. Kohutek, Dobra Wielkie Soleczniki., s. 26, 50.
228
Tamże, s. 134-135.
229
A. Przyałgowski, Pamiętniki, s. 122.
230
Tamże, s. 123.
231
J. Kucharska, Ilustrowany przewodnik…, s. 9; Cz. Malewski, Rody szlacheckie…, s. 6; D.
Beau­vois, Powstanie listopadowe…, s. 45; szczególnie podkreśla swobodę rozwoju, zwłaszcza
w czasie urzędowania kuratora księcia Adama Czartoryskiego, bliskiego przyjaciela cara
226
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
43
nealogicznej, czyli nie zdołali udowodnić swojego szlachectwa, tracili do niego
prawo i zostali zaliczeni do tzw. jednodworców – jeśli mieszkali na wsi, lub do
mieszczan, w przypadku, gdy zamieszkiwali miasteczka232. Kolejną formą represji były zsyłki na Syberię, które dotknęły znaczną część zaangażowanych w powstanie233. Nie mniejszą karą było ograniczenie działania Statutu Litewskiego, co
w konsekwencji zmierzało do zniesienia odrębności i likwidacji resztek autonomii Litwy. Kontynuując falę represji, zamknięto w roku 1832 Uniwersytet Wileński234, z którym było związanych tak wielu światłych obywateli dzisiejszego rejonu
solecznickiego235. Generalnie likwidacja świetnie prosperującego szkolnictwa polskiego w całym obszarze okręgu wileńskiego była niezmiernie dotkliwą karą, gdyż
przykładowo w roku 1822 w szkołach średnich i podstawowych uczyło się 22 00
uczniów, zaś Uniwersytet w 1830 r. był największą uczelnią zarówno na ziemiach
dawnej Rzeczypospolitej jak i całego Cesarstwa Rosyjskiego236. Wszystkie te kroki
miały na celu zmniejszenie wpływów polskich i, co za tym idzie, rusyfikację tych
terenów. Spadło także znaczenie samego Wilna, które z miasta tętniącego życiem
umysłowym i kulturalnym ze świetnie prosperującym Uniwersytetem ,zostało
zdegradowane do roli prowincjonalnego miasta237. Co się zaś tyczy kościołów, to
ucierpiał między innymi klasztor karmelitów bosych w Taboryszkach. Zakonnicy w 1832 r. ukazem carskim zostali zmuszeni do opuszczenia swej dotychczasowej siedziby238.
Mimo całej ostrości ukazów, zdaje się, że rodziny objęte ich działaniem dzielnie sobie z nimi radziły, co było efektem niesprawności rosyjskiego aparatu egzekucyjnego jak i przekupności urzędników. Częstokroć dzięki łapówkom udawało
się zamienić wyrok śmierci z konfiskatą majątku na dożywocie239. Podobnie wyglądało to ze szkołami średnimi, które właściwie do 1863 r. zachowały w połowie
polski charakter240.
Aleksandra I; W. Bogatkiewicz, Aleksander I…, s. 306; por. A. Chwalba, Polacy z ziem zabranych…, s. 160.
232
Cz. Sawicz, Wileńszczyzna…, s. 132.
233
Pamiętniki Ks. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego…, s. 93.
234
Tamże, s. 71; W. Zahorski, Przewodnik po Wilnie, Wilno 1923, s. 83.
235
Cz. Sawicz, Wileńszczyzna…, s. 130; R. Naruniec, Michał Baliński…, s. 35.
236
D. Beavois, Powstanie listopadowe…, s. 45.
237
R. Naruniec, Michał Baliński…, s. 35-39.
238
M. Gajewski, Wileńszczyzna w zarysie; Generalnie dekret carski z 1831 r. zakładał konfiskatę
dóbr ziemskich zakonników katolickich i Kościoła Katolickiego, a w latach 1832-41, już
po upadku powstania, konfiskowano majątki Kościoła Unickiego i zakonników unickich;
S. Łaniec, Litwa i Białoruś…, s. 12-13.
239
Cz. Sawicz, Wileńszczyzna…, s. 150.
240
I. Baliński, Wspomnienia…, s. 24.
44
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
4.Powstanie styczniowe
Wybuch powstania styczniowego poprzedzony został licznymi manifestacjami
patriotycznymi na ziemiach Kraju Północno-Zachodniego, których wzorce zostały przeniesione z Królestwa Kongresowego już w marcu i kwietniu 1861 r.241.
W pierwszym półroczu roku 1861 ów ruch manifestacyjny organizowany był
głównie w kościołach, a przodowały w nim świątynie wileńskie. Do końca sierpnia w miejscowościach graniczących z Królestwem Kongresowym organizowano
niejako podwójne festyny patriotyczne, po jednej i drugiej stronie granicy, okazując łączność ziem zabranych z dawną Polską. Kobiety, manifestując patriotyczną
solidarność, na znak żałoby ubierały się w czarne suknie; nawet dzieci ubierano
w czarne stroje242. Co więcej, bogate ziemiaństwo było niejako zobligowane do
materialnego wspierania organizowanych festynów ludowych, podczas których
nie tylko dawano upust uczuciom patriotycznym, ale i spędzano czas na zabawach243. Z inicjatywy Karola Wagnera244 z Solecznik Wielkich, w czerwcu 1861 r.
szlachta guberni wileńskiej uchwaliła adres dziękczynny dla hrabiego Jana Tyszkiewicza245, który, między innymi wraz ze swą małżonką, był głównym inicjatorem pewnego nabożeństwa w byłym kościele uniwersyteckim św. Jana w Wilnie.
Nabożeństwo odbywało się w intencji osób poległych w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu246 (o czym było głośno na Litwie). Władze carskie uznały to
zdarzenie, jak i ogólnie manifestacje patriotyczne i nabożeństwa żałobne, za wielce szkodliwe247. Odpowiedziano siłą. Dnia 22 sierpnia 1861 r. wprowadzono stan
wojenny w Kraju Północno-Zachodnim, co znacznie ograniczyło patriotyczne
Demonstracje na ziemiach litewskich sprowokowały te z Królestwa, już w listopadzie i grudniu
1860 r. młodzież warszawska uczciła w kościołach trzydziestą rocznicę wybuchu powstania
listopadowego. Natomiast już od przełomu roku 1860/61 pieśni patriotyczne śpiewane były
w każdą niedzielną mszę, co zapoczątkowało manifestacje w miastach i miasteczkach i wsiach
parafialnych Królestwa Polskiego; S. Łaniec, Litwa i Białoruś…, s. 29-33; S. Kieniewicz, Warszawa w powstaniu styczniowym, Warszawa 1965, s. 50-63; Pamiętniki Jakóba Gieysztora, t. 1,
s. 103-107.
242
B.N. Dział Druków Specjalnych, S. z Rymkiewiczów Rodowiczowa, Wspomnienia, rkps akc.
13579, k. 2.
243
S. Łaniec, Litwa i Białoruś…, s. 34-35, 37.
244
Karol Wagner został ukarany zsyłką w głąb Rosji w trybie administracyjnym, jednak zaawansowany wiek uchronił go przed wyegzekwowaniem kary; D. Szpoper, Pomiędzy caratem
a snem o Rzeczypospolitej. Myśl polityczna i działalność konserwatystów polskich w guberniach
zachodnich Cesarstwa Rosyjskiego 1855-1862, Gdańsk 2003, s. 87.
245
Jako formę kary za organizację wystąpień patriotycznych Jan Tyszkiewicz został zwolniony
w końcu kwietnia 1861 r. z funkcji marszałka szlachty powiatu wileńskiego; Tamże, s. 86.
246
Więcej o masakrze i atmosferze panującej w Warszawie zob. S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe, Warszawa 1983, s. 146-150; S. Łaniec, Litwa i Białoruś…, s. 30; Pamiętniki Jakóba
Gieysztora…, t. 1, s. 94-95.
247
D. Szpoper, Pomiędzy caratem…, s. 82-83, 87.
241
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
45
wystąpienia ludności, a już z końcem 1861 r. całkowicie je uniemożliwiło. Generalnie w 6 guberniach odbyło się 227 manifestacji248.
Nastrój rewolucyjny dojrzewał na Litwie przez cały rok 1862. Niemniej jednak,
ziemiaństwo bardziej skłaniało się ku pracy organicznej i pokojowym formom
sprzeciwu, niż wystąpieniom zbrojnym249. Mimo to, w 1862 r. powstał Litewski
Komitet Prowincjonalny z radykalnym Konstantym Kalinowskim na czele, którego celem było przygotowywanie północno-zachodnich guberni do powstania.
Z końcem roku liczył on już ponad 3 tysiące członków250.
W związku z przygotowaniami do wybuchu powstania (które miało rozpocząć
się wraz z kolejną branką) Komitet Centralny w Warszawie ustalił, że na Litwie
dowództwo obejmie Zygmunt Sierakowski. Nie mogło być jednak mowy o równoczesnym wystąpieniu Kongresówki i ziem byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego – społeczeństwo nie było na nie gotowe, szczególnie zaś pacyfistycznie nastawiona szlachta251. To właśnie szlachta dążyła powolną, ewolucyjną drogą do
odzyskania swobód utraconych po powstaniu listopadowym, w konsekwencji zaś
do autonomii. Jako długofalowy cel stawiała sobie zupełną niepodległość, obawiając się jednocześnie kolejnych konfiskat majątków i represji252. Na wieść o wybuchu powstania w Królestwie, przeciwni do tej pory tej formie walki szlachcice
zdecydowali się je poprzeć. Zaczęto spontanicznie organizować pierwsze oddziały powstańcze (choć pierwotnie zwlekano, nie tracąc nadziei, że powstanie w Królestwie samoistnie wygaśnie, a na Litwie będzie można spokojnie kontynuować
świetnie rozwijającą się pracę organiczną253). Jak już wspomniałam, w drugiej
połowie 1862 r., w lipcu, powstał Prowincjonalny Komitet Litewski z radykalną,
tak zwaną czerwoną szlachtą na czele. Pierwotnie przewodził mu Konstanty Kalinowski i Ludwik Zwierzdowski. Pomiędzy Warszawą a Wilnem szybko zaczęły
narastać nieporozumienia, szczególnie po aresztowaniu dotychczasowego przywódcy Jarosława Dąbrowskiego. Niemniej jednak powstaniu od początku przyświecała idea wspólnej walki Polaków, Litwinów i Białorusinów, którzy tworzyli z Rzeczpospolitą nierozerwalną całość254. Wkrótce zaczęła się jednoczyć tzw.
biała szlachta. Pojawiały się jednak kolejne problemy, między innymi z finansami, gdyż w przeciwieństwie do warszawskiego Komitetu, wileński nie dysponował własnymi pieniędzmi (jedynie skromnymi datkami zebranymi przez swoich
S. Łaniec, Litwa i Białoruś…, .s 37-38; D. Szpoper, Pomiędzy caratem…, s. 97-100.
S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe, Warszawa 1972, s. 290-291.
250
J. Żenkiewicz, Litwa na przestrzeni wieków…, s. 109.
251
S .Kieniewicz, Powstanie styczniowe…, s. 346-347.
252
S. Łaniec, Litwa i Białoruś…, s. 47-49; por. A. Chwalba, Polacy z ziem zabranych…, s. 161.
253
S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe, Warszawa 1972, s. 415-417; zob. jeszcze Protest obywateli
województwa wileńskiego. Do Rządu Narodowego od Obywateli Województwa Wileńskiego
(Drukowany w tajnem czasopiśmie „Niepodległość”, nr 10 z dn. 7 listopada 1863), [w:] Ziemie
litewsko-ruskie pod zaborem…, s. 21; protestujący obywatele przypominają łączność Litwy
z Koroną i zapowiadają wspólną walkę o niepodległość.
254
J. Bardach, O świadomości narodowej…, s. 233.
248
249
46
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
członków). Nie mniejszy kłopot stanowiły: zaopatrzenie w broń, której wciąż brakowało czy braki w kadrze dowódczej będącej w stanie przeszkolić ochotnicze
oddziały. Dlatego też pod koniec stycznia 1863 r. Prowincjonalny Komitet Litewski nie był gotowy do rozpoczęcia masowych walk255. Jednak już 1 lutego 1863 r.,
na podobieństwo Warszawy, Litewski Komitet ogłosił się rządem, równocześnie
wydając manifest wzywający do walki i nadający chłopom ziemię. Następnie dopuszczono do kierownictwa białych, którzy wcześniej niż umiarkowana szlachta
w Królestwie, przyłączyli się do walk. W marcu dowództwo powstaniem przejęli
umiarkowani szlachcice z Jakubem Gieysztorem na czele. Jak stwierdził: „Litwa
przystępując do powstania nie postąpiła nierozważnie, spełniła tylko konieczność
dziejową. Pokolenie 1863 r. spełniło swoją powinność”256. Rozwiązano Litewski
Komitet Prowincjonalny, zastępując go Wydziałem Zarządzającym Prowincjami
Litwy ze wspomnianym Gieysztorem jako kierownikiem. Ów komitet uważał się
za jednostkę autonomiczną w stosunku do warszawskiego Komitetu Centralnego
Narodowego, który aspirował do ciała nadrzędnego w stosunku do wszystkich
prowincji dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów257. Warto wspomnieć, że
dzięki włączeniu się ziemiaństwa do powstania udało się pozyskać znaczną ilość
pieniędzy na zakup broni palnej, białej, amunicji oraz koni dla oddziałów powstańczych. Już w lutym 1863 r. w lasach pod Butrymańcami niewielkie oddziały
powstańcze rozbroiły konwoje rosyjskie z rekrutami do wojska carskiego258.
Najbardziej utalentowanym działaczem Rządu Narodowego z dzisiejszego rejonu solecznickiego był, wspomniany już, wybitny rzeźbiarz Henryk Dmochowski, który jeszcze za udział w powstaniu listopadowym został pozbawiony praw
do swego majątku i przez lat bez mała trzydzieści przebywał na emigracji politycznej. Zginął wręcz symbolicznie, prowadząc swój oddział do boju za wolność
Ojczyzny259.
Ludność żydowska z Dziewieniszek w mniej chlubny sposób zapisała się na
kartach historii. W czasie powstania styczniowego, kiedy to okoliczna ludność
bardzo aktywnie włączała się w działania powstańcze (czy to osobiście, czy przez
pomoc i wsparcie), ci na nich donosili. Chcieli w ten sposób odwrócić uwagę carskiej policji od własnej nielegalnej działalności – wytwarzania na dużą skalę fałszywych rubli. Denuncjowali więc masowo okolicznych mieszkańców związanych
z powstańcami. W ten sposób, leciwa już wdowa po Kazimierzu Umiastowskim,
Józefa, nie żałująca gościny dla oddziałów powstańczych w swych dobrach w Żemiosławiu, została przegnana przez Kozaków do Oszmiany – pieszo i w kajdanach.
S. Łaniec, Litwa i Białoruś…, s. 44-46, 49-53.
J. Gieysztor, Litwa przed rokiem…, s. 41-42.
257
J. Żenkiewicz, Litwa na przestrzeni wieków…, s. 110-111; S. Łaniec, Litwa i Białoruś…,
s. 54-57.
258
S. Łaniec, Litwa i Białoruś…, s. 59.
259
Cz. Sawicz, Wileńszczyzna…, s. 152.
255
256
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
47
Dopiero po długich staraniach syna Władysława została uwolniona z więzienia260.
Sam Władysław miał być ponoć carskim agentem. „O wartości Umiastowskiego
jako Polaka świadczy aż nadto wymownie fakt, że otrzymał od cara Aleksandra II
tytuł «marszałka szlachty» za zasługi położone podczas tłumienia powstania 1963
roku na Wileńszczyźnie. Pan Marszałek ultra – lojalny obywatel, wierny poddany i sługa carski, do majątków swoich wprowadził dobrowolnie korespondencję
w języku rosyjskim i kazał swoim urzędnikom posługiwać się nim nawet w sprawach wewnętrznych np. rozmowach i listach od dzierżawców, w biurze, itp”.261.
Do najbardziej popularnych wodzów Wileńszczyzny należał Ludwik Narbutt262, który już w lutym 1863 r. zorganizował oddziały powstańcze składające się
z wielu mieszkańców Solecznik Wielkich263 i na ich czele wyruszył do Ejszyszek,
gdzie oczekiwał go ksiądz kapelan Horbaczewski z 80 ochotnikami. Miejscowa
ludność zorganizowała mu uroczyste przywitanie, po którym wyruszył ze swoim
oddziałem w okolice Puszczy Rudnickiej264. W rejonie Rudnik, 9 marca 1863 r.,
stoczył ze swoim 100 osobowym oddziałem zwycięską bitwę z trzema kompaniami piechoty rosyjskiej i sotnią kozaków pod dowództwem Wimberga, w wyniku
której znaczne ilości broni palnej dostały się w ręce powstańców. Narbutt zginął265
w bitwie pod Dubiczami w maju 1864 r.266, tam Ksiądz Horbaczewski został ranny
(później wyemigrował do Francji).
Pod Rudnikami doszło także do innych potyczek267. Generalnie Puszcza Rudnicka, której wrota otwierają Rudniki, na stałe związała się z tradycją powstańczą, zarówno powstania listopadowego, jak i styczniowego. W tamtych okolicach
przyszedł na świat jeden z przywódców powstania styczniowego, Franciszek
Dalewski, zaś na pamiątkę poległym powstańcom w roku 1975 postawiono tam
drewniany krzyż268.
J. Umiastowska, Szmat ziemi i życia…, s. 49; J. Kucharska, Ilustrowany przewodnik…, s. 8.
Z. Guzowska, dz. cyt., s. 48, 63.
262
Urodzony w Szawrach w powiecie lidzkim, obecnie znajdują się na Białorusi, był naczelnikiem
wojskowym powiatu ludzkiego w 1863 r.; Polski Słownik Biograficzny, t. XXII, Wrocław 1977,
s. 535.
263
M. Machulak, W stronę…, s. 213; A. Sokołowski, Powstanie styczniowe (1863-1864), Wiedeń,
b.d.w., s. 242; ten autor podaje jednak, że Narbutt zaangażował się w działania powstańcze
w marcu.
264
S. Łaniec, Litwa i Białoruś…, s. 66; por. Ludwik Narbutt (Wspomnienie spisane według opowiadania p. Teodory Monczyńskiej, rodzonej siostry Ludwika. „W czterdziestą rocznicę powstania
styczniowego”. Książka zbiorowa, Lwów 1903, [w:] Ziemie litewsko-ruskie pod zaborem…,
s. 26-27.
265
M. Machulak, W stronę…, s. 137.
266
Ludwik Narbutt poległ w bitwie pod Dubiczami; A. Sokołowski, Powstanie styczniowe…,
s. 244.
267
G. Rąkowski, Ilustrowany przewodnik…, s. 246; M. Machulak, W stronę…, s. 214-215; S.
Łaniec, Litwa i Białoruś…, s. 67.
268
J. Kucharska, Ilustrowany przewodnik…, s. 192.
260
261
48
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Wincety Sieklucki z Hornostaiszek udzielił znacznej pomocy powstańcom
w 1863 r., za co władze carskie nałożyły sekwestr na jego majątek269.
W działania patriotyczne, jeszcze przed wybuchem powstania, zaangażował
się także Olgierd Wagner. Początkowo działał jako sekretarz w organizacji powstańczej „Ruch”270. Jak zapisał Jakub Gieysztor: „Wagner był obywatelem zamożnym, gorąco kraj kochającym, rozsądnym, systematycznym…”271. W czasie powstania styczniowego, jako jeden z siedmiu członków Wydziału Wykonawczego
Litewskiego, kierował irredentą, za co kilkakrotnie został aresztowany. Uniknął
zesłania i dłuższego więzienia z braku dowodów272.
Dwory szlacheckie niejednokrotnie służyły za przystanki dla powstańczych
szeregów. Tak było chociażby w Jaszunach , które przyjmowały powstańców w czasie powstania listopadowego i styczniowego, gdzie między innymi opiekowano się
rannymi273. Kobiety chętnie pomagały czy to opatrując rannych, czy przewożąc
pieniądze na zakup broni274.
Powstanie nie miało szans powodzenia, tym bardziej, że spotkało się z natychmiastową reakcją władz carskich. Przeciw partyzantom zamierzano wykorzystać
ruch chłopski, zachęcając chłopów do nie wykonywania swych obowiązków względem dworu275. Do akcji przystąpił też Michaił Murawiew „największy polakożerca, satrapa”276, który za pomocą terroru dążył do stłumienia walk277. Powstańców
czy to dowódców, czy zwykłych żołnierzy, ku przestrodze ludu wieszano w miastach i miasteczkach na widoku publicznym. Ludność czuła się zagrożona i miała
się bać wspierać partyzantów278.
W tym trudnym czasie kobiety okazały się silne na tyle, by stanąć w obronie
swych mężów, synów i ojców, których dosięgły prześladowania. Niejednokrotnie narażając własne życie, domagały się dostępu do krewnych, przekazania im
chociaż jedzenia i czegoś do okrycia. Niestrudzenie walczyły o ich wypuszczenie
z aresztu. Zdarzało się i tak, że wspomagały zupełnie obcych, a znajdujących się
w potrzebie więźniów–powstańców279. Część towarzyszyła zesłańcom w ciężkim
www.genealogia.okiem.pl/forum/viewtopic.php?f=87&t=2155&p=3448, stan z 15 października 2010 r.; M. Machulak, W stronę Solecznik…, s. 157.
270
L. Kohutek, Dobra Wielkie Soleczniki…, s. 50.
271
Pamiętniki Jakóba Gieysztora…, t. 1, s. 245.
272
L. Kohutek, Dobra Wielkie Soleczniki…, s. 50.
273
A.A. Bajor, Mickiewicza…, s. 157.
274
A. Krzyszkowska, Powstanie styczniowe na Wileńszczyźnie, Wilno 1934, s.8.
275
S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe…, Warszawa 1972, s. 495.
276
A. Kieniewicz, Nad Prypecią dawno temu. Wspomnienia z zamierzchłej przeszłości, Wrocław–Warszawa 1989, s. 41.
277
S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe…, s. 608; A. Krzyszkowska, Powstanie styczniowe…,
s. 12-17; W. Dobaczewska, Wilno i Wileńszczyzna w latach 1863-1914. Dzieje ruchów społecznych i politycznych, Wilno 1938, s. 4-9; D. Szpoper, Pomiędzy caratem…,s. 556.
278
Biblioteka Uniwersytetu Wileńskiego, Dział rękopisów, Wspomnienie z 1863 roku, F1– D527,
s. 62.
279
Tamże, s. 64-65.
269
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
49
czasie katorgi, inne zostały i krzewiły kulturę i mowę polską280. Zesłania i aresztowania dotknęły ludność bardzo wcześnie i nierzadko były niespodziewane. Niepewność jutra wzmagała tylko poczucie bezradności. „Niewiasty i matki z dziatwą
z płaczem i jękiem otoczyły mieszkanie moje, a straż bezpieczeństwa nie żałowała
razów. To się odbyło [w] obecności moich rodziców jak najmniej i bliźnich. Matka
zaś, jak zwykle kobiety rozdzierającym z rozpaczy głosem unosiła się od płaczu.
Ojciec, okryty siwizną, stał jak głaz wryty a blady jak trup. Patrzył jak nie swoimi
oczami na aresztowanie mnie i nie mógł ani słowa przemówić […] To był najstraszniejszy moment ze wszystkich jaki ja później przeszedłem”281.
5.Represje popowstaniowe. Czas stagnacji, czas rozwoju
Represje po powstaniu styczniowym były jeszcze bardziej brutalne i wymowne niż po listopadowym, były także surowsze niż te, którymi ukarano społeczeństwo Królestwa Kongresowego282. Konfiskowane majątki rozdawano Rosjanom283,
nierzadko tym, którzy przyczynili się do tłumienia niepodległościowego zrywu.
Miało to podwójny cel: po pierwsze należało wynagrodzić oddanych obywateli,
po drugie zaś „rozrzedzić” polskie środowisko szlacheckie, otoczyć majątki wiernymi sobie ludźmi, którzy w porę informowaliby o nastrojach panujących wśród
polskich sąsiadów. Po raz kolejny wypowiedziano walkę Kościołowi – stróżowi
polskości284. Ukazem z grudnia 1865 r. zakazano nabywania majątków przez osoby wyznania katolickiego i pochodzenia polskiego. Ograniczenie to funkcjonowało do 1905 r.285, choć wielokrotnie miały od niego miejsce odstępstwa, kiedy
to car udzielał swojej zgody na zakup ziemi286. Sięgnięto też po oręż zgoła inny
– zamierzano przeciwstawić Polakom budzącą się świadomość narodową Litwinów, skłócić dwa, dotąd zgodnie ze sobą współżyjące, narody. Dodatkowo zakaW. Dobaczewska, Wilno…, s. 5.
Biblioteka Uniwersytetu Wileńskiego, Dział rękopisów, Wspomnienie z 1863 roku, F1–D527,
s. 7-8.
282
W. Suleja, Kresy Wschodnie w myśli politycznej polskiej irredenty w okresie popowstaniowym
(1864-1914), [w:] Polska myśl polityczna XIX i XX wieku, t. VI: Między Polską etniczną a historyczną, Wrocław 1988, s. 168.
283
M. Ustrzycki, Ziemianie polscy na Kresach 1864-1914. Świat wartości i postaw, Warszawa
2006, s. 11; W. Dobaczewska, Wilno…, s. 7.
284
Zob. W. Dobaczewska, Wilno…, s. 15-26.
285
W. Lednicki, Pamiętniki, t. 1, Londyn 1963, s. 49; zob. więcej J. Smykowski, Ukaz z 10 XII
1865 r. i jego konsekwencje dla stanu posiadania ziemiaństwa polskiego w zachodnich guberniach
Imperium Rosyjskiego, [w:] Wilno i Kresy Północno-Wschodnie. Materiały II Międzynarodowej
Konferencji w Białymstoku 14-17 IX 1994 w czterech tomach, T. I: Historia i ludzkie losy, red.
E. Feliksiak, A. Mironowicz, Białystok 1996, s.111-125.
286
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 457-469; M. Ustrzycki, Ziemianie polscy…, s. 12, 27;
zob. również Biblioteka Narodowa, Dział Druków Specjalnych, Z. Potocka z Tyszkiewiczów,
Echa Minionej Epoki. Moje wspomnienia, t. 1, rkps akc. 11711, k. 13-14.
280
281
50
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
zano używania języka polskiego w miejscach publicznych. Rozwiązano polskie
szkoły i ośrodki kulturalne, takie jak teatry, zakazano wydawania polskiej prasy,
zamknięto polskie biblioteki287. Największe natężenie represji, jak i rusyfikacji, nastąpiło w latach 1865-1882288. Tak we wspomnieniach zachował się odwet murawiowski: „wszedł rozwścieczony Murawjew i chodząc szybkimi krokami wzdłuż
sali rozpoczął długie , brutalne, polakożercze przemówienie do stojących pod
ścianami delegatów, zmierzające do tego, że jeśli ludność polska w powiatach nie
będzie wykonywała zarządzeń przez niego wydanych, to wszyscy w tej sali dzisiaj
zebrani, piechotą powędrują na Sybir”289. Rozprawiono się także z polskimi urzędnikami rugując ich z administracji i zastępując Rosjanami. Zlikwidowano polskie
sejmiki, a marszałkowie mieli być mianowani, a nie wybierani. „Od powstania
1863 r. możliwości wszelkiej działalności społecznej i politycznej w naszym kraju
były zredukowane do zera. Władza skupiała się w rękach przybyszów najgorszego
gatunku, nieudolnych i nieuczciwych”290.
Z biegiem czasu, już właściwie od końca lat 70., przestano tak rygorystycznie
przestrzegać zasad narodowościowej i wyznaniowej przy zatrudnianiu urzędników i łaskawszym okiem patrzono na Polaków291. Czynnikiem łagodzącym była także wszechobecna korupcja rosyjskich urzędników, którzy za gotówkę czy
prezent byli gotowi przymknąć oko na wiele spraw292 oraz brak wykształcenia.
Niejednokrotnie to właśnie osławione już łapówki były jedynym sposobem na
uratowanie majątku przed gorliwością rosyjskich oficjalistów293.
Zdaje się, że ziemiaństwo dość dobrze, jak na panujące warunki, poradziło
sobie z ograniczeniami gospodarczymi stawianymi przez władzę294. Sytuacja materialna także prezentowała się nie najgorzej, czego dowodem były licznie powstające nowe dwory i pałace295. Pozostała jednak tęsknota i żal za utraconą ojczyzną.
Jak zapisał w swych wspomnieniach Zygmunt Mineyko296 (pochodzący co prawda
z Bałwaniszek obecnie znajdujących się na Białorusi, niemniej jednak ówcześnie
stanowiły one część guberni wileńskiej a jej mieszkańcy uważali się za Polaków):
M. Ustrzycki, Ziemianie polscy…, s. 12; A. Romanowski, Pozytywizm na Litwie…, s. 47; por.
J. Mineyko, Wspomnienia…, s. 33-34.
288
J. Żenkiewicz, Litwa na przestrzeni wieków…, s. 113.
289
A. Kieniewicz, Nad Prypecią…, s. 41.
290
K. Skirmunt, Moje wspomnienia 1866-1945, wstęp i oprac. E. Orlof, A. Pasternak, Rzeszów
1997, s. 25; M. Nowak- Kiełbikowa, Konstanty Skirmunt. Polityk i dyplomata, Warszawa 1998,
s. 13.
291
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 434-435, 447, 451.
292
W. Dobaczewska, Wilno…, s. 10; A. Chwalba, Polacy z ziem zabranych…, s. 162.
293
A. Chwalba, Imperium korupcji w Rosji i w Królestwie Polskim w latach 1861-1914, Kraków
1995, s. 32, 43, 84, 141, 276 i in.
294
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 108-116, 457-459.
295
M. Ustrzycki, Ziemianie polscy…, s. 221; A. Romanowski, Pozytywizm na Litwie…, s. 110;
por. A. Garlicki, Józef Piłsudski…, s. 8-10.
296
Zygmunt Mineyko wywodził się z polskiej rodziny ziemiańskiej o litewskim rodowodzie,
zamieszkującej dobra Bałwaniszki niedaleko Oszmiany i Wilna, z guberni wileńskiej.
287
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
51
„List twój otrzymałem w sam dzień wilii Bożego Narodzenia, w czasie kiedy zachowując stary obyczaj zabieraliśmy się do przełamania się opłatkiem w gronie
rodziny i domowników i serdeczną o nieobecnych pamięcią. Przesyłam ci kawałek opłatka z litewskiej mąki u polskiego upieczony ogniska, z życzeniami, by ci
się stał ulgą w utęsknieniu za krajem, jako godło zjednoczenia myśli naszej w poszanowani i miłości jako dobrą wróżbę ziszczenia naszych marzeń i nadziei. Po
staremu wołałem: «Niech żyje Polska»”297. Choć list pochodzi z 1905 r., w sposób
niezmiernie klarowny i przejrzysty oddaje atmosferę tamtych dni. Boże Narodzenie było szczególnym czasem wspomnień o bliskich, których już zabrakło, którzy
ponieśli ofiarę oddając swe życie w walce za Ojczyznę czy też tych, którzy odeszli
śmiercią naturalną, jako wierni jej obywatele. Tym bardziej następowało wówczas
„zamykanie się” ziemian w swych dworach i majątkach – swoistych mikrokosmosach, gdzie nie docierała rusyfikacja298, a rosyjska administracja nie miała właściwie wstępu i jedyne co udało jej się wyegzekwować, to likwidacja domowych
kaplic299. „Wielkie dwory, a więc liczące jakieś kilkaset, tysiąc i więcej dziesięcin
przedstawiały inny widok. Polszczyzna tętniła tam silnie ale zazwyczaj również
lękliwa, jak gdyby swą polskość uznawała za ciężkie przewinienie i dlatego wolała
trzymać ją jako świętość domową dla siebie, bez energicznego się nią popisywania
na zewnątrz”300. Ludzie zamożni znajdowali się w lepszej sytuacji, ponieważ ich
dotychczasowa egzystencja uległa jedynie zmodyfikowaniu, nie zaś zupełnemu
przeinaczeniu301. Z góry i z rezerwą patrzono na rosyjskich, szczególnie niższych
urzędników, zazwyczaj nie wpuszczano ich do pałacu czy dworu, a jeśli już zaistniała taka konieczność, to jedynie do kancelarii, nie zaś na salony302. Z drugiej
zaś strony rodziny najbogatsze, arystokratyczne, nie mogły zupełnie odciąć się od
Rosjan z wyższej sfery, dlatego o zupełnym zerwaniu kontaktów nie mogło być
mowy; zdarzały się nawet mieszane małżeństwa. We wzajemnych relacjach starano się jednak używać języka francuskiego303. Mimo to, nie wszędzie równie dobrze radzono sobie z rusyfikacją. Dworki drobnej szlachty prezentowały się zgoła
inaczej, pachniało tam apatią i biernością, wyczuwalny był strach przed powtórzeniem terroru, a nawet przed samym jego wspomnieniem. Dominowała chęć
przeżycia304.
Represje popowstaniowe dotyczące minimalizacji życia narodowego były
niezmiernie uciążliwe dla polskiego ziemiaństwa zamieszkującego nie tylko guList Izydora Römera, dnia 26 grudnia 1905 r., [w:] Z. Mineyko, Z tajgi na Akropol, Inst. Wyd.
PAX, 1971, s. 61-62.
298
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 441.
299
M. Ustrzycki, Ziemianie polscy…, s. 136.
300
L. Krzywicki, Wspomnienia, t. 1, Warszawa 1957, s. 335; por. J. Mineyko, Wspomnienia…,
s. 38.
301
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie, s. 442; J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy…, s. 102.
302
J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy, inni ludzie, Londyn 1998, s.103.
303
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 446-447.
304
L. Krzywicki, Wspomnienia…, s. 334.
297
52
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
bernię wileńską, ale wszystkie tereny ziem zabranych. Jednak pod koniec wieku
XIX administracja carska podjęła próbę złagodzenia istniejącego na Litwie reżimu, między innymi poprzez rewizję istniejącego stanu wyjątkowego (do czego
ostatecznie nie doszło). W roku 1897 zniesiono popowstaniowe „kontrybucje”,
które początkowo wynosiły 10% dochodu i były bezpośrednią formą karania za
uczestnictwo w powstaniu305. W latach 1900-1901 zezwolono na funkcjonowanie
dwóch towarzystw rolniczych, w Wilnie i w Kownie. Może to świadczyć o tym,
iż administracja rosyjska dążyła do równouprawnienia ziem zabranych z resztą
imperium, niemniej jednak car Mikołaj II zdecydował się na utrzymanie ich w ramach generalnego gubernatorstwa. Warto podkreślić, iż w rzeczywistości kroki te
nie były faktyczną zmianą istniejącego systemu czy polityki prowadzonej względem Polaków, a jedynie zmienioną ich formą306. Z drugiej strony narodowcy rosyjscy starali się wykorzystać rodzący się konflikt litewsko-polski i przedstawiać
Polaków w roli złych ciemiężycieli, właścicieli gruntów, wyzyskiwaczy. Za ostoję
polskości, jak już zasygnalizowano, uchodził Kościół Katolicki, któremu administracja carska wypowiedziała zdecydowaną wojnę, starając się nie dopuszczać do
budowania nowych świątyń307. Z kolei prowadzona jeszcze za rządów Aleksandra II, w latach 1869-1875, kampania rusyfikacji Kościoła nie przyniosła spodziewanych rezultatów308.
Niejako na marginesie wszystkich działań podejmowanych przez carską administrację, samoistnie narodziło się uczucie nieufności ziemiaństwa z ziem północno-zachodnich do decyzji podejmowanych w byłej Kongresówce oraz niewiara
w możliwość odniesienia zwycięstwa w powstaniu narodowowyzwoleńczym309.
Niejeden nastawiony lojalistycznie do władzy carskiej ziemianin w Kraju Północno-Zachodnim zguby dla polskości upatrywał właśnie w powstaniu, a nie w wynikających z niego represjach310. Paradoksalnie jednak, mimo wszystkich działań
rosyjskiej administracji w tym okresie, ziemiaństwo wzmocniło się ekonomicznie
i stało się niekwestionowaną elitą, która nawet nie opuszczając swych majątków
była w stanie wpływać na bieg lokalnych wydarzeń, zwłaszcza tam, gdzie w carscy urzędnicy byli łasi na pieniądze. Skoncentrowano się głównie na działaniach
gospodarczych, niejako rekompensując sobie brak możliwości realizowania się
na arenie politycznej311; „Zaczęto więcej zajmować się cenami zboża, uprawą roli
i sprawami sąsiedzkimi”312. Z drugiej strony utrzymanie majątku, dbanie o jego
powiększanie i dobre prosperowanie uchodziło za święty obowiązek każdego PoR. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 65-70, 325. O kontrybucji zob. m.in. E. Woyniłłowicz,
Wspomnienia 1847-1928, cz. 1, Wilno 1931, s. 49.
306
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 478.
307
L. Jaśkiewicz, Carat i sprawy polskie…, s. 118-119, 138-139, 144.
308
Tamże, s. 155.
309
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 74-75.
310
H. Korwin-Milewski, Siedemdziesiąt lat wspomnień 1855-1925, Poznań 1930, s. 40-41.
311
Zob. L. Krzywicki, Wspomnienia…, s. 187; R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 79.
312
J. Mineyko, Wspomnienia…, s. 38.
305
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
53
laka, którego „znaczenie i wartość podkreślała okoliczność, że owe polskie ziemie
i dwory, dające pracę i utrzymanie gronu oficjalistów, też najczęściej Polaków, były
otoczone ludem niepolskim, i że właśnie na tym terytorium, odbywała się walka pomiędzy Polakami a Rosją o zachowanie i utrwalenie kulturalnego prestiżu
u mas ludowych”313. Z polskością kojarzony był jedynie stan ziemiański, który
broniąc swych dworów i stanu posiadania, w swym mniemaniu chronił polskość.
Według Wileńskiego Towarzystwa Rolniczego, jednym z 22 prowadzonych wzorcowo majątków w guberni wileńskiej były Soleczniki Wielkie Witolda Wagnera.
Znalezienie się na tej liście było znacznym wyróżnieniem314. Zdaje się, iż: „stan
ekonomiczny Litwy znacznie się był polepszył od powstania 1863 r., ziemia i lasy
szły w górę”315. Jak wspomina Józef Mineyko, lasy na Litwie były bajeczne, różnorodne gatunkowo, i właśnie ta niejednorodność wpływała na ich niepowtarzalne
piękno316. Przez cały wiek XIX mieszkańcy zarówno byłej Litwy, jak i Polski, bogacili się na ziemi, dziedzicząc ją czy kupując, a obowiązek nakazujący poświęcenie dla ziemi, był w rzeczywistości bardzo korzystny dla szlachty317. Znamienny
i reprezentatywny jest sposób myślenia cytowanej już Żółtowskiej: „Wtedy, jak
dla mnie Wilno było osnute rodzajem mgły, Warszawa leżała tak daleko, że prawie zagranicą, a tam gdzie rosłam i czułam się szczęśliwą, czyli w Dereszewiczach
znajdowało się serce Polski. Sądzę, że każdy, kto pamięta te czasy na Litwie i Rusi
czuł taki sam stosunek do rodzinnego dworu”318.
Od początku lat 80. XIX wieku w guberniach Kraju Północno – Zachodniego
zaczęły intensywne funkcjonowanie banki ziemskie, oferujące długoterminowe
kredyty dla ziemian. Ich spłata niejednokrotnie przechodziła z ojca na syna, czy
wręcz kończyła się licytacją majątku319. Dlatego też w opinii współczesnych uchodziły one raczej za narzędzie Rosjan, które miało ułatwić przejęcie polskiej własności320. Niewiele osób doszukiwało się w nich ratunku czy pomocy. Generalnie
w roku 1888 niemal 30% ziemi prywatnej w pięciu guberniach (bez kowieńskiej)
było zadłużone, zaś w 1894 r. odsetek ten wzrósł do ponad 50%. W 1905 r., w samej tylko guberni wileńskiej, było to już 55%321. Jak wspomina Janina Puttkamerówna, Wilno około 1894 r.: „miało liczne, świetnie bawiące się towarzystwa […].
Tyle znajomych i krewnych prowadziło domy otwarte, że w czasie karnawału dwa
bale prywatne rywalizowały ze sobą jednego wieczora”322.
W. Lednicki, Pamiętniki…, s. 49.
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 87 (przypis 178).
315
J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy…, s. 17.
316
J. Mineyko, Wspomnienia…, s. 30-31.
317
J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy…, s. 27-28.
318­
Tamże, s. 19.
319
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 123-124.
320
H. Korwin-Milewski, Siedemdziesiąt lat…, s. 143.
321
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 125-126.
322
J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy…, s. 11.
313
314
54
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Szerokim echem – nie tylko w guberniach północno-zachodnich, ale także
w byłym Królestwie Kongresowym – odbiła się głośna sprawa odsłonięcia pomnika Katarzyny II w Wilnie w roku 1904. Większość ziemiaństwa polskiego odebrała to jako zdradę interesów narodowych323. Gros szanowanych rodzin otrzymało
zaproszenie na to jakże kłopotliwe wydarzenie, które miało być połączone z wręczeniem odznaczeń dworskich. Przed uroczystością książę Piotr Świętopełk-Mirski, minister spraw wewnętrznych, wezwał do siebie przedstawicieli miejscowej
szlachty, której oświadczył, „że spodziewa się ich obecności przy odsłonięciu pomnika i obiecuje im, w zamian za ten akt lojalności, zniesienie ustaw wyjątkowych ciążących dotąd na społeczeństwie polskim”324. Przedstawiciele ziemiaństwa
polskiego, którzy prowadzili rozmowy z Mirskim, uwierzyli w jego zamiary liberalizacji polityki względem ziem zabranych, szczególnie zaś w zniesienie ustaw
wyjątkowych, co miało prowadzić do restytucji prawa nabywania majątków ziemskich325. Osoby, które z różnych powodów zdecydowały się na udział w odsłonięciu pomnika, naraziły się na ostrą krytykę ze strony tych, którzy nie poszli, zwano
ich nawet pogardliwie „kataryniarzami”326. Jak wspomina Konstanty Skirmunt:
„Jeszcze tego samego dnia wyczułem, że sprawa obecności naszej na odsłonięciu pomnika będzie osądzona ujemnie i boleśnie dotknie naszą opinię publiczną”327. W uroczystości wzięło udział niewielkie grono ziemian polskich, w tym
między innymi Konstanty Skirmunt i Hipolit Korwin Milewski. Oczywistym jest,
jak tłumaczył się Skirmunt , który był tam wraz ze swoim ojcem, że jego nieobecność groziła zamknięciem Towarzystwa Rolniczego, którego był wiceprezesem328
i choć należał do polityków nastawionych pozytywnie do współpracy z rosyjskimi
urzędnikami, nie chciał brać udziału w tej uroczystości329.
Eliza Orzeszkowa, która była szczerze zaangażowana w życie społeczne regionu, mocno przeżyła udział ziemiaństwa polskiego w odsłonięciu pomnika Katarzyny II, szczególnie zaś Konstantego Skirmunta, z którym się przyjaźniła. „Gdy
z własnej inicjatywy, na zebraniu towarzyskim u niej sprawę tę poruszyłem, przyznając się do błędu, ale tłumacząc swe pobudki, zabrała sama głos, by mi powiedzieć, że w pełni mi wierzy, a dodała, że na jasnym tle każda nawet nieznaczna
plama staje się szczególnie widoczną”330. Z drugiej strony w ramach pokuty, zasugerowała mu, by wycofał się na jakiś czas z życia publicznego, co też uczynił, uzna-
M. Nowak-Kiełbikowa, Konstanty Skirmunt…, s. 23.
K. Skirmunt, Moje wspomnienia…, s. 29.
325
M. Nowak-Kiełbikowa, Konstanty Skirmunt…, s. 22.
326
Polityka czy zaprzaństwo?, „Przegląd Wszechpolski”, 1904, nr 9, s. 641-648.
327
K. Skirmunt, Moje wspomnienia…, s. 30.
328
Tamże, s. 29.
329
Tamże; M. Nowak-Kiełbikowa, Konstanty Skirmunt…, s. 22.
330
K. Skirmunt, Moje wspomnienia…, s. 38-39.
323
324
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
55
jąc to jednak za surową karę. Podczas tego spotkania Skirmunt poddał się niejako
honorowemu osądowi, przyznając się do popełnionego błędu331.
Co się tyczy wojny rosyjsko-japońskiej, to w Kraju Północno-Zachodnim była ona praktycznie nieodczuwalna. „Sam przebieg wojny mało wpłynął na tryb
życia w Wilnie i okolicy. Podobnie jak w wojnie burskiej, wydarzenia mogły być
przykre dla rządu ale utrzymywały się w ramach wojny kolonialnej”332. Niemniej
jednak ziemianie z Wileńszczyzny z początkiem lutego 1904r. wysłali do cara list
wiernopoddańczy333, nie wiadomo jednak na ile był on szczery i czy faktycznie życzył imperatorowi zwycięstwa. Jak pisała Janina z Puttkamerów Żółtowska: „poniżenie jednego z trzech rozbiorców i to powszechnie znienawidzonego, każdemu
Polakowi sprawiało przyjemność”334.
Po rewolucji 1905 r. zaczął narastać konflikt pomiędzy odradzającym się narodem litewskim a polskim335. Wcześniej stosunek ziemian do tak zwanych „młodszych braci” był jeśli nie życzliwy, to przynajmniej obojętny336. Lata 1905-1907 były
o tyle ważne, że niejako uwidoczniły kolejny czynnik zagrażający polskiej wielkiej
własności na ziemiach litewskich337. Jednak jeszcze przed samą I wojną światową,
jak z pewnym wyolbrzymieniem pisał Czesław Jankowski, sentymentalna szlachta
nie traciła nadziei na zgodę z chłopami litewskimi: „Trzeba powtarzać i powtarzać,
że ruch litewski «narodowy» jest w ¾ ruchem radykalnym socjalnym. Zapominają
o tem […] osobliwe tkliwe natury tych z pośród szlachty polskiej, którzy o rdzennej
litewskości swojej wciąż prawią i sami tkliwi a sentymentalni wręcz nie mogą pojąć, dlaczego «brat» litwin (chłop litewski) nie chce się z nimi bratać! Oni do niego:
«Bracie! opamiętaj się, toć że my z tobą krew ze krwi, kość z kości…» A «brat» ani
w tę stronę. Nad wszelkie braterstwo woli – «pański» dobytek, co go spodziewa się
zagarnąć na pewniaka, gdy wszyscy «panowie» (polscy) wyniosą się za Niemen”338.
M. Nowak-Kiełbikowa, Konstanty Skirmunt…, s. 24; H. Korwin-Milewski, Siedemdziesiąt lat
wspomnień (1855-1925), wstęp A. Szwarc, P. Wieczorkiewicz, Warszawa 1993, s. 180.
332
J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy…, s. 93.
333
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 512.
334
J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasu…, s. 91.
335
Zob. Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Eustachego i Emilii Wróblewskich, Dział Rękopisów, S. Górski, Litwini o Litwinach i stosunkach polsko-litewskich, „Tygodnik Ilustrowany”,
nr 42, s. 926, F. 79-679; J.A. Horbaczewski, Litwa i kwestya polska, „Świat Słowiański”, R. VI,
T. I, czerwiec 1910, s. 353-369, F. 79-679; Cz. Jankowski, Na Litwie, „Kurier Warszawski”, nr
216, 7 sierpnia 1913 r., F. 79-679.
336
Zob. Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Eustachego i Emilii Wróblewskich, Dział
Rękopisów, S. Górski, Kwestya litewska (Z rozmów z dziennikarzami litewskimi), „Tygodnik
Ilustrowany”, nr 28, s. 531-532, F. 79-679.
337
R. Jurkowski, Ziemiaństwo polskie…, s. 99-101.
338
Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Eustachego i Emilii Wróblewskich, Dział Rękopisów,
Cz. Jankowski, Na Litwie…
331
56
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Często zaś odbierano budzenie się świadomości litewskiej, jako działanie władz rosyjskich, biorąc je za sztuczne, nieprawdziwe339.
Wydaje się, iż na początku 1905 r. ziemianie nie do końca zdawali sobie sprawę
z zagrażającego im niebezpieczeństwa rewolucji, a przynajmniej tak było w Solecznikach Wielkich Wagnerów, gdzie Janina Puttkamerówna znalazła schronienie wraz ze swoimi rodzicami, uciekając z Wilna. „Przenocowaliśmy w Jaszunach
i nazajutrz dojechaliśmy do Solecznik Wagnerów, skąd posłaniec wyruszył dalej
po nasze konie, a my, czekając na nie, siedzieliśmy w sztywnym salonie, pogrążeni w nudzie, zmęczeni i oglądani z niedowierzaniem przez zacnych i niczym nie
poruszonych Wagnerów”340.
Spore zmiany w życiu społecznym i narodowym przyniosły dekrety carskie
wydane pod presją wydarzeń rewolucyjnych (rewolucja 1905-1907). Już z końcem roku 1904, pod wpływem wojny z Japonią, dopuszczono do szkół język polski, następnie zaś zgodnie z duchem czasów w maju 1905 r. zniesiono większość
ograniczeń językowych. Później wprowadzono ziemstwa, które mimo znacznego upośledzenia prawnego w stosunku do rosyjskich, były swego rodzaju formą
samorządu terytorialnego. Ważnym wydarzeniem były także wybory do Dumy
Państwowej, które sprzyjały krystalizowaniu się postaw politycznych341. Liberalny duch, wynikający głównie z cofnięcia ukazów stanu wyjątkowego, wpływał
również na ożywienie się życia kulturalnego i społecznego. Najbardziej widoczne i różnorodne były działania na polu oświatowym, kulturalnym i naukowym.
Świetnie prosperowało Wileńskie Towarzystwo Artystyczne „Lutnia”, Towarzystwo Naukowe Wileńskie, Towarzystwo Muzeum Nauki i Sztuki czy Towarzystwo
Popierania Polskiej Sztuki Scenicznej342.
Ówczesna szlachta, następnie zaś ziemiaństwo zamieszkujące dzisiejszy rejon
solecznicki, z rodzinami Balińskich, Śniadeckich, Jundziłłów, Wagnerów, Umiastowskich czy Mianowskich na czele, stanowiła niewątpliwą elitę intelektualną nie
tylko swych okolic, ale całej Wileńszczyzny, sięgając swymi wpływami daleko poza granice Cesarstwa Rosyjskiego. Byli to światli obywatele, pielęgnujący polskie
obyczaje i polską mowę, dbający o rozwój nauki i jej wysoki poziom. Dysputy intelektualne niejednokrotnie przenosili ze świetnie prosperującego Uniwersytetu
Wileńskiego (do czasów powstania listopadowego) na prowincję, do swych pałaców i dworków, które stanowiły swego rodzaju małe kuźnie patriotyzmu i nauki
polskiej, miejsce spotkań wykształconych obywateli. Po klęsce powstań to właśnie
te pałace i dworki przejęły niejako rolę zamkniętych szkół i uniwersytetu, dbały
o krzewienie polskości zarówno wśród swych mieszkańców, jak i przede wszystBiblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Eustachego i Emilii Wróblewskich, Dział Rękopisów,
J. Kleczyński, Polacy i Litwini, „Tygodnik Ilustrowany”, nr 50 i 51, 1905, F. 79-679.
340
J. z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy…, s. 115.
341
M. Wrede, Wstęp, [w:] Józef Mineyko, Wspomnienia z lat dawnych, oprac. M. Wrede, Warszawa
1997, s. 11-14.
342
Tamże, s. 16-17.
339
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
57
kim wśród miejscowych chłopów. Ogromną rolę odegrały w tym czasie kobiety,
które czy to po zsyłce małżonków, ojców, synów na Syberię, czy to w ramach życia
obywatelskiego, uważały krzewienie kultury polskiej i dbanie, by nie uległa ona
zapomnieniu za swój święty, podstawowy obowiązek.
To ci szlachcice, niejednokrotnie z narażeniem własnego życia i mienia, bezpośrednio, czy też zezwalając, by w dworach i pałacach tworzyć przystanki, noclegownie, stołówki czy szpitale dla oddziałów, włączali się w działania powstańcze.
To dzięki nim i ich bliskim Kresy były prawdziwym matecznikiem patriotyzmu.
BIBLIOGRAFIA
Pozycje zwarte
Bajor A. A., Mickiewicza młodości kraje, Wilno 1998.
Bardach J., O świadomości narodowej Polaków na Litwie i Białorusi w XIX i XX wieku,
[w:] Między Polską etniczną a historyczną. Polska myśl polityczna XIX i XX weku, red.
W. Wrzesiński, Wrocław–Warszawa–Kraków 1988.
Beauvois D., Powstanie listopadowe a szkolnictwo na ziemiach litewsko-ruskich, [w:] Powstanie listopadowe 1830-1831. Geneza – uwarunkowania – bilans – porównania, red.
J. Skowronek, M. Żmigrodzka, Wrocław 1983.
Bogatkiewicz W., Aleksander I na Liwie (Próba ujęcia zagadnienia), [w:] Pamiętnik VI Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Wilnie, 17-20 września 1935 r., Lwów 1935.
Brzozowski S., Polskie rolnictwo w XIX wieku, [w:] Dziedzictwo. Ziemianie polscy i ich
udział w życiu narodu, Kraków 1995.
Cywiński B., Rodowody niepokornych, Paryż 1985.
Chwalba A., Imperium korupcji w Rosji i w Królestwie Polskim w latach 1861-1914, Kraków
1995.
Chwalba A., Polacy z ziem zabranych i Rosja w wieku XIX, [w:] Dzieje polityczne, kultura,
biografistyka. Studia ofiarowane prof. Zbigniewowi Dworeckiemu, Poznań 2002.
Dobaczewska W., Wilno i Wileńszczyzna w latach 1863-1914. Dzieje ruchów społecznych
i politycznych, Wilno 1938.
Domańska-Kubiak I., Zakątek pamięci. Życie w XIX-wiecznych dworach kresowych, Warszawa 2004.
Eberhard P., Przemiany narodowościowe na Litwie w XIX wieku, „Przegląd Wschodni”
1991, t. 1, z. 3.
Feduszka J., Powstanie listopadowe na Liwie i Żmudzi, Teka Kom. Hist. OL PAN, 2004.
Gajewski M., Sławne dzieje Jaszun, „Nasz Czas”, nr 13 (552).
Garlicki A., Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1989.
Głębocki H., Kresy imperium. Szkice i materiały do dziejów polityki Rosji wobec jej peryferii
(XVIII i XXI wiek), Kraków 2006.
Góralewska O., Koronkiewicz-Hupajło M., Wilnianin we „lwowskim” Wrocławiu. Kariera
naukowa profesora Kazimierza Łukaszewicza, [w:] Ludzie którzy zmienili bieg historii,
red. A. Piwek, Wrocław 2010.
Jankowski C., O Słowackim, Wilno 1927.
58
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Jaroszewski S., Siedziby ziemiańskie w Polsce od schyłku wieku XVIII do 1914. Przegląd najważniejszych koncepcji, [w:] Dziedzictwo. Ziemianie polscy i ich udział w życiu narodu,
Kraków 1995.
Jaszuny, w: Roman Aftanazy, Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej, województwo wileńskie, t. IV, Wrocław–Warszawa–Kraków 1993.
Jaśkiewicz L., Carat i sprawy polskie na przełomie XIX i XX wieku, Pułtusk 2001.
Jedynak B., Obyczaje domu polskiego w czasach niewoli 1795-1918, Lublin 1996.
Jurkowski R., Ziemiaństwo polskie Kresów Północno-Wschodnich 1864-1904, Warszawa
2001.
Karpicz K., Jan Śniadecki jaki był, [w:] Jan Śniadecki 1756-1830. 250 rocznica urodzin. Materiały konferencyjne, red. J. Jelinek, Żnin 2006.
Kieniewicz S., Powstanie styczniowe, Warszawa 1972, 1983.
Kieniewicz S., Warszawa w powstaniu styczniowym, Warszawa 1965.
Krajewski W., Astronom Jan Śniadecki, [w:] Jan Śniadecki1756-1830. 250 rocznica urodzin.
Materiały konferencyjne, red. J. Jelinek, Żnin 2006.
Kohutek L., Dobra Wielkie Soleczniki, Wilno 1934.
Kowecka E., W salonie i w kuchni. Opowieść o kulturze materialnej pałaców i dworów polskich w XIX wieku, Poznań 2008.
Krzyszkowska A., Powstanie styczniowe na Wileńszczyźnie, Wilno 1934.
Krzywicki T., Szlakiem Adama Mickiewicza. Przewodnik, Pruszków 2006.
Kucharska J., Ilustrowany przewodnik po zabytkach na Wileńszczyźnie i Żmudzi, Warszawa
2004.
Łaniec S., Litwa i Białoruś w dobie konspiracji i powstania zbrojnego (1861-1864), Olsztyn
2002.
Machulak M., W stronę Solecznik, Krosno 2007.
Malewski C., Rody szlacheckie w powiecie lidzkim na Litwie w XIX wieku, Wilno 2002.
Miłosz C., Rodziewiczów, [w:] Szukanie ojczyzny, Kraków 2001.
Mościcki H., Projekty połączenia Litwy z Królestwem Polskiem w okresie 1813-1830 r., Warszawa 1921.
Müller M. G., Rozbiory Polski. Historia Polski i Europy XVIII wieku, Poznań 2005.
Naruniec R., Michał Baliński jako mecenas polsko-litewskich więzi kulturalnych, Warszawa
1995.
Nawrot D., Litwa i Napoleon w 1812 roku, Katowice 2008.
Niechwiadowicz K., Żemłosław, Poznań 2005.
Nowak A., Od imperium do imperium. Spojrzenie na historię Europy Wschodniej, Warszawa 2004.
Nowak A., Zsyłka w kontekście imperialnej polityki Rosji, [w:] Zesłańcy postyczniowi w Imperium Rosyjskim. Studia dedykowane Profesor Wiktorii Śliwowskiej, red. E. Niebielski,
Lublin–Warszawa 2008.
Nowak-Kiełbikowa M., Konstanty Skirmunt. Polityk i dyplomata, Warszawa 1998.
Przyałgowski A., Pamiętniki, [w:] Pamiętniki polskie, zebr. Ks. Bronikowski, t. 1, Przemyśl
1883.
Polski Słownik Biograficzny, t. XX, Wrocław 1975.
Polski Słownik Biograficzny, t. XXII, Wrocław 1977.
Pomiędzy caratem a snem o Rzeczypospolitej. Myśl polityczna i działalność konserwatystów
polskich w guberniach zachodnich Cesarstwa Rosyjskiego 1855-1862, Gdańsk 2003.
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
59
Rąkowski G., Ilustrowany przewodni po zabytkach kultury na Litwie, Warszawa 1999.
Romanowski A., Pozytywizm na Litwie. Polskie życie kulturalne na ziemiach litewsko-białorusko-inflanckich w latach 1864-1904, Kraków 2003.
Sawicz C., Wileńszczyzna. Kresy Rzeczypospolitej, Halinów 2006.
Siekierski S., Kultura szlachty polskiej w latach 1864-2001, Pułtusk 2003.
Skwarczyński Z., Kazimierz Kontrym. Towarzystwo Szubrawców, Łódź 1961.
Smykowski J., Ukaz z 10 XII 1865 r. i jego konsekwencje dla stanu posiadania ziemiaństwa
polskiego w zachodnich guberniach Imperium Rosyjskiego, [w:] Wilno i Kresy Północno
-Wschodnie. Materiały II Międzynarodowej Konferencji w Białymstoku 14-17 IX 1994
w czterech tomach, t. I: Historia i ludzkie losy, red. E. Feliksiak, A. Mironowicz, Białystok
1996.
Sokołowski A., Powstanie styczniowe (1863-1864), Wiedeń , b.d.w.
Sudolski Z., Słowacki. Opowieść biograficzna, Warszawa 1999.
Suleja W., Kresy Wschodnie w myśli politycznej polskiej irredenty w okresie popowstaniowym (1864-1914), [w:] Polska myśl polityczna XIX i XX wieku, t. VI: Między Polską etniczną a historyczną, Wrocław 1988.
Szpoper D., Pomiędzy caratem a snem o Rzeczypospolitej. Myśl polityczna i działalność
konserwatystów polskich w guberniach zachodnich Cesarstwa Rosyjskiego w latach 18551862, Gdańsk 2003.
Thugutt S., Polska i Polacy, Warszawa 1915.
Tretiak J., Adam Mickiewicz w świetle nowych źródeł 1815-1821, Kraków 1917.
Ustrzycki M., Ziemianie polscy na Kresach 1864-1914. Świat wartości i postaw, Warszawa
2006.
Wakar W., Rozwój terytorialny narodowości polskiej, cz. III: Statystyka narodowościowa
kresów wschodnich, Kielce 1917.
Wańkowicz M., Anoda i katoda, t. 1: To było dawno, Warszawa 1980.
Wawrzykowska-Wierciochowa D., Kochanki pierwszych dni. Opowieść o dziejach nieszczęśliwych miłości sławnych ludzi, Warszawa 1988.
Wrede M., Wstęp, [w:] Józef Mineyko, Wspomnienia z lat dawnych, Warszawa 1997.
Więsław W., Jan Śniadecki – rektor Uniwersytetu Wileńskiego, [w:] Jan Śniadecki 17561830. 250 rocznica urodzin. Materiały konferencyjne, red. J. Jelinek, Żnin 2006.
Witkowska A., Rówieśnicy Mickiewicza, Warszawa 1998.
Zahorski W., Przewodnik po Wilnie, Wilno 1923.
Ziółek J., Powstanie listopadowe na Litwie, [w:] Powstanie listopadowe 1830-1831. Dzieje
wewnętrzne. Militaria. Europa wobec powstania, red. W. Zajewski, Warszawa 1990.
Żenkiewicz J., Litwa na przestrzeni wieków i jej powiązania z Polską, Toruń 2001.
Źródła drukowane
Baliński I., Wspomnienia o Warszawie, Warszawa 1987.
Bécu A. do E. Odyńca, 9/21.12.1827, [w:] W kręgu bliskich poety. Listy rodziny Juliusza Słowackiego, red. E. Sawrymowicz, Warszawa 1960.
Diariusz sejmu z r. 1830-1831, wyd. M Rostworowski, t. I-IV, Kraków 1907-1912, t. 1.
Domeyko I., Pamiętniki (1831-1838),wyd. J. Tretiak, Kraków 1908.
Encykolpedyja Powszechna, t. IX, Warszawa 1862.
Encyklopedya ogólna wiedzy ludzkiej, t. V, Warszawa 1873.
60
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Felińska E., Pamiętniki z życia, Seria I, t. I-III, Wilno 185, Seria II, t. I-II, Wilno 18591860.
Feliński Z. S., Pamiętniki, oprac. E. Kozłowski, Warszawa 1986.
Gieysztor J., Litwa przed rokiem 1863, Lwów 1888.
Güntherów Puzynina G., W Wilnie i w dworach litewskich. Pamiętnik z lat 1815-1834, wyd.
A. Czartkowski, H. Mościcki, Wilno, b.d.w.
Kieniewicz A., Nad Prypecią dawno temu. Wspomnienia z zamierzchłej przeszłości, przygotował do druku S. Kieniewicz, Wrocław–Łódź 1989.
Korwin Milewski H., Siedemdziesiąt lat wspomnień 1855-1925, Poznań 1930; wstęp
A. Szwarc, P. Wieczorkiewicz, Warszawa 1993.
Krzywicki L., Wspomnienia, t. 1, Warszawa 1957.
Lednicki W., Pamiętniki, t. 1, Londyn 1963.
Lelewel J., Polska odradzająca się, [w:] J. Lelewel, Dzieła, t. VIII, Warszawa 1961.
List Izydora Römera, dnia 26 grudnia 1905 r., [w:] Z. Mineyko, Z tajgi na Akropol, Inst.
Wyd. PAX, 1971.
Ludwik Narbutt (Wspomnienie spisane według opowiadania p. Teodory Monczyńskiej, rodzonej siostry Ludwika. ‘W czterdziestą rocznicę powstania styczniowego”. Książka zbiorowa, Lwów 1903, [w:] Ziemie litewsko-ruskie pod zaborem rosyjskim w świetle przedstawił prof. Henryk Mościcki.
Małachowski-Nałęcz P., Zbiór nazwisk szlachty z opisem herbów własnych familiom zostającym w Królestwie Polskim i Wielkim Xięstwie Litewskim, Lublin 1805.
Manifest Katarzyny II do mieszkańców Litwy, Petersburg 14 grudnia st. st. 1795, [w:] Ziemie litewsko-ruskie pod zaborem rosyjskim w świetle źródeł przedstawił prof. Henryk Mościcki.
Mianowski S., Świat który odszedł. Wspomnienia Wilnianina 1895-1945, Warszawa 1995.
Mineyko J., Wspomnienia z lat dawnych, oprac. M. Wrede, Warszawa 1997.
Mineyko Z., Z tajgi na Akropol, Warszawa 1971.
Morawski S., Kilka lat młodości mojej w Wilnie (1818-1825), wyd. A. Czartkowski, H. Mościcki, Warszawa 1924.
Odyniec A. E., Wspomnienia z przeszłości, Warszawa 1884.
Orzeszkowa Eliza do Napoleona Rouby, list z dnia 13 IX 1907 r., z Bad Nauheim, [w:] Eliza
Orzeszkowa, Listy zebrane, t. IX, oprac. E. Jankowski, Wrocław 1981.
Pamiętniki Jakóba Gieysztora z lat 1857-1865, oprac. T. Korzon, t. 1, Wilno 1913.
Pamiętniki Ks. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego arcybiskupa warszawskiego, cz. 1 od roku
1822 do 1851, Lwów 1911.
Baliński M., Pamiętniki o Janie Śniadeckim, t. I, Wilno 1865.
Pamiętniki o powstaniu Litwy i ziem ruskich w roku 1831. Ogólny rys powstania, cz. 1, z. 4,
Paryż 1833.
Powstanie powiatu oszmiańskiego. Pamiętnik s.p. Józefa Zienkowicza, [w:] Pamiętniki polskie, wyd. X. Bronikowski, t. 1, Paryż 1844.
Mościcki H., Powstanie listopadowe na Litwie, [w:] Powstanie 1831 r. na Litwie, wspomnienia uczestników, wyd. H. Mościcki, Wilno 1931.
Protest obywateli województwa wileńskiego. Do Rządu Narodowego od Obywateli Województwa Wileńskiego (Drukowany w tajnem czasopiśmie „Niepodległość”, nr 10 z dn. 7
listopada 1863), [w:] Ziemie litewsko-ruskie pod zaborem rosyjskim w świetle przedstawił
prof. Henryk Mościcki.
Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków…
61
Pruszyński K., Na czarnym szlaku, [w:] Kraj lat dziecinnych, Londyn 1987.
Przyałgowski A., Pamiętniki, [w:] Pamiętniki polskie, wyd. X. Bronikowski, t. 1, Paryż
1844.
Rok 1812 na Litwie. Pobyt Napoleona w Wilnie, [w:] Ziemie litewsko-ruskie pod zaborem
rosyjskim w świetle przedstawił prof. Henryk Mościcki („Kurier litewski”, nr 49 z 4 lipca
1812).
Skirmunt K., Moje wspomnienia 1866-1945, wstęp i oprac. Ewa Orlof, Andrzej Pasternak,
Rzeszów 1997.
Słowacki J., Urywki z pamiętnika i wybór listów, wyd. i objaśnił Manfred Kridl, [w:] Pisarze
Polscy i obcy, t. 4, Kraków 1922.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych Krajów Słowiańskich, t. II, Warszawa
1881.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych Krajów Słowiańskich, t. II, Warszawa
1882.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. IV, Warszawa
1883.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. VIII, Warszawa
1887.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XII, Warszawa
1892.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XIII, Warszawa
1893.
Szumski S., W walkach i więzieniach. Pamiętniki z lat 1812-1848, Wilno 1931, http://kpbc.
umk.pl/dlibra/doccontent?id=32234&dirids=1
Towarzystwo Szubrawców w Wilnie (1817-1822) (Kodeks szubrawski, Wilno 1819), [w:]
Ziemie litewsko-ruskie pod zaborem rosyjskim w świetle przedstawił prof. Henryk Mościcki.
Umiastowska J. („Nałęcz”), Szmat ziemi i życia. Opisy i wspomnienia z przedmową Czesława Jankowskiego, Wilno 1928.
Wiadomości krajowe, Wilno, Nekrolog, „Kurier Litewski”, 12 lutego 1832.
Woyniłłowicz E., Wspomnienia 1847-1928, cz. 1, Wilno 1931.
Z życia Litwinki 1827-1874. Z listów i notatek, złożył Bronisław Zaleski, Poznań 1876.
Żółtowska z Puttkamerów J., Inne czasy, inni ludzie, Londyn 1959, Londyn 1998.
Archiwalia
Biblioteka Uniwersytetu Wileńskiego, Dział Rękopisów:
Do Pana Wojennego Litewskiego Gubernatora, w: Teka ukazów Drukowanych Rządy i Dyecezyi od Roku 1830 Kościoła Skopiskiego, F204-3.
M.W.S. Marszałek Powiatu Wileńskiego N. 2700 1831 roku gbra 24 dnia, Do Maiątku Jaszun Balińskiego w Parafii Turgielskiej położonego, F5-F107-29782.
M.J.W. Marszałek Gubernii Lit:Wineńskiey N. 128., dnia 13 Miesiąca apryla 1819 Roku
z Wilna, Jaśnie Wielmożnemu Wileńskiemu Policymeystrowi Kollegskiemu Namiestnikowi y Kawalerowi Orderu, F4-(A535a)22961.
Wspomnienie z 1863 roku, F1-D527, s. 7-8.
62
Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Eustachego i Emilii Wróblewskich, Dział Rękopisów:
Górski S., Kwestya litewska (Z rozmów z dziennikarzami litewskimi), „Tygodnik Ilustrowany”, nr 28, s. 531-532, F.79-679.
Górski S., Litwini o Litwinach i stosunkach polsko-litewskich, „Tygodnik Ilustrowany”, nr
42, s. 926, F.79-679.
Herbaczewski J. A., Litwa i kwestya polska, „Świat Słowiański”, R. VI, T. I, czerwiec 1910,
s. 353-369, F. 79-679.
Jankowski C., Na Litwie, „Kurier Warszawski”, nr 216, 7 sierpnia 1913, F. 79-679.
Kleczyński J., Polacy i Litwini, „Tygodnik Ilustrowany”, nr 50 i 51, R. 1905, F. 79-679.
Pomniki do dziejów litewskich, zebrane przez Teodora Narbutta, „Przyjaciel Ludu”, nr 36,
Leszno, 5 września 1846, s. 281-283, F. 79-307, F 31-1341, s. 2, 4.
Biblioteka Narodowa w Warszawie, Dział Druków Specjalnych:
Guzowska Z., Za moich czasów. Pamiętnik, rkps akc. 8036.
Potocka z Tyszkiewiczów Z., Echa Minionej Epoki. Moje wspomnienia, t. 1, rkps akc.
11711.
z Rymkiewiczów Rodowiczowa S., Wspomnienia, rkps akc. 13579.
Strony internetowe
http://www.nasz-czas.lt/327/czas.html
http://pawet.net/library/history/city_district/towns/n_zemoslaw/%C5%BBem%C5%82
os%C5%82aw.html
http;//Solecznicki.pl//kontent/Solecznicki-0
http://www.genealogia.okiem.pl/forum/viewtopic.php?f=97&t=11320
http://www.zlp.lt/tam-gdzie-solcza-wody-toczy%E2%80%A6/
http://www.alfanowak.yoyo.pl/ejszyszki.htm
http://rzecz-pospolita.com/ejszyszki0.php3.
www.genealogia.okiem.pl/forum/viewtipic.php?f=87&t=2155&p=3448
www.kresy.pl/kresy-dzisiaj,miejsca?zobacz/dwor-w-hornostaiszkach
http://www.alfanowak.yoyo.pl/jaszuny.htm
http://www.zlp.lt/tam-gdzie-solcza-wody-toczy%E2%80%A6/
http://www.wimbp.lodz.pl/wimbp/pliki/bibik/bibik_81/bibik_81.pdf
http://www.bobolice.pl/Wspolpraca/36
http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje05/text14p.htm
http://nasz-czas1.tripod.com/018/gajew.html
www.nasz-czas.lt/329/czas.html
www.magwil.lt./archiwum/2002/mmw4/kwi6.htm]
www.genealogia.okiem.pl/forum/viewtopic.php?f=87&t=2155&p=3448
http://www.salcininkai.lt/index.php/pl/o-rajonie/gminy/soleczniki/
http://www.salcininkai.lt/index.php/pl/o-rajonie/gminy/eiszyszki/
http://www.salcininkai.lt/index.php/pl/o-rajonie/gminy/jaszuny/
http://www.salcininkai.lt/index.php/pl/o-rajonie/gminy/podborze/
Joanna Charewicz
ZIEMIA SOLECZNICKA:
OKRES WOJNY I OKUPACJI
„To nacjonalizm młodych narodów sprawił, że nie umiały
zachować solidarności w walce z bolszewizmem”.
Józef Mackiewicz343
1.II wojna światowa
Okres II wojny światowej dla Polaków i Litwinów to nie tylko czas starć zbrojnych i rywalizacji o terytorium. To przede wszystkim walka o tożsamość narodową i prawdę historyczną, tak odmiennie pojmowaną przez obie strony sporu.
Ukryte nacjonalizmy i rozbrat wokół zszarganego poczucia tożsamości dały o sobie znać w niemalże bratobójczym konflikcie i krwawym terrorze na terenach Wileńszczyzny. Te karty naszej wspólnej historii po dziś dzień stanowią przedmiot
sporu między obiema stronami i zarzewie częstych konfliktów dyplomatycznych.
Jak słusznie zauważył Zbigniew Kurcz: „W przypadku każdej ze stron kreatorzy
pamięci zbiorowej preferowali wybrane fakty i ich interpretacje […] zgodne z duchem ideologii narodowej”344. Jeśli nie weźmiemy pod uwagę historyczno – ideowego tła tamtej epoki to walki pomiędzy partyzantką Armii Krajowej, Saugumą
i Litewskim Korpusem Posiłkowym, wobec okupacji sowieckiego i niemieckiego agresora, zdają się być taktycznie niezrozumiałe. Kształt oraz nasilenie konfliktu zbrojnego na terenach Litwy był wynikiem antagonizmów nasilających się
pomiędzy obiema nacjami od końca I wojny światowej. Od połowy XIX wieku
mamy do czynienia ze zjawiskiem kształtowania się tożsamości narodowej oraz
państw narodowych zarówno wśród mniejszości etnicznych, jak i w wielonarodowych monarchiach345. Poszukiwanie poczucia własnej wartości i odrębności narodowej było zaczątkiem pierwszych głębokich nacjonalizmów podgrzewanych
przez narodowych ideologów. Pragnienie autonomii terytorialnej i kulturowej
stało się głównym motywem do walk narodowowyzwoleńczych wśród grup zniewolonych. W okresie I wojny światowej i tuż po niej poszczególne nacjonalizmy
kreowały wizję własnego narodu. Nie było narodów biernych. Te z nich, które
były szczególnie (w ich interpretacji dziejowej) pokrzywdzone przez historię, walczyły o poszerzenie swojej strefy wpływów. Interesy małych i dużych narodów
J. Mackiewicz, Lewa wolna, Paryż 1965, s. 15.
Z. Kurcz, Mniejszość polska na Wileńszczyźnie, Wrocław 2005, s. 336.
345
S. Wojciechowski, Nacjonalizm w Europie Srodkowo-Wschodniej, Wrocław 1999, s. 82.
343
344
64
Joanna Charewicz
pozostawały w konflikcie. Litwini walczyli o Kłajpedę, Polacy o Wilno, Ukraińcy o Lwów, Czesi o Śląsk Cieszyński. W 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, jednocześnie pojawiło się inne nowe państwo – Litwa. Od pierwszych dni
po uzyskaniu suwerenności ścierały się między sobą o każdy najmniejszy skrawek
granicy. Ostatecznie o jej przebiegu zadecydowała wyprawa generała Lucjana Żeligowskiego na Wilno346. Przejęcie przez Polskę Wileńszczyzny kreowało kształt
tych granic aż do 1939 roku. Czyn ten wpłynął negatywnie na ówczesne stosunki
polsko-litewskie. Na granicy dochodziło do licznych manifestacji i incydentów
antypolskich. II Rzeczypospolita stała się, dla terytorialnie małej Litwy, sąsiadem
nieprzyjaznym, godzącym w jej suwerenność i poczucie tożsamości narodowej.
Sytuację utrudniał brak polityki narodowościowej ówczesnych władz polskich347.
Przeprowadzano akcje aktywnego spolszczania licznych grup narodowościowych
– w tym Litwinów, co spotykało się z protestami. W 1938 roku, w wyniku zajścia
granicznego sprowokowanego przez stronę litewską, zginął polski żołnierz z Korpusu Ochrony Pogranicza. Pod naciskiem władz polskich grożących akcją zbrojną
wymierzoną przeciwko sąsiadowi, Kowno ostatecznie zgodziło się na kompromis.
Rok przed rozpoczęciem II wojny światowej przedstawiciele Polski i Litwy zawarli
porozumienie i wyrazili zgodę na podjęcie stosunków dyplomatycznych. Miał to
być początek starań obu stron o poprawienie wzajemnych relacji.
Widmo wojny wisiało nad Europą Środkowo-Wschodnią. Niemalże w tym
samym czasie Niemcy za milczącą zgodą państw zachodnich dokonały aneksji
Austrii oraz wydały dyrektywę „Fall Memel” o zajęciu Kraju Kłajpedzkiego. Tak
zwany Anschluss Austrii był pierwszym dla państw europejskich sygnałem o nadciągającej burzy. Jest to czas politycznej neutralności Litwy obawiającej się agresji
na swoje terytorium. Zapewne z ostrożności i rozsądnej oceny własnych sił strategicznych Litwa, pomimo zabiegów podejmowanych przez niemieckich i radzieckich agresorów Polski, zachowała neutralność i nie dążyła do partycypacji w tym
konflikcie. Jednakże we wrześniu w 1939 roku wojska radzieckie zajęły Wileńszczyznę i przyłączyły ją do Republiki Litewskiej. Był to obszar 6 880 km2 zamieszkiwanych przez ponad pół miliona obywateli. Przeważającą jej liczbę, ponad 322
tysiące osób, stanowiły osoby polskiego pochodzenia
W tym czasie w Solecznikach mieszkały 4844 osoby. Ostatnim administratorem majątku solecznickiego przed wojną był Józef Szafiroński. Żyjąca tu od pokoleń rodzina Wagnerów natychmiast po rozpoczęciu wojny wyjechała do Anglii348.
W momencie przekazania Wileńszczyzny Litwie, Soleczniki należały jeszcze do
Białorusi. Jednakże już rok później wróciły na terytorium litewskie. Od listopada 1939 roku do czerwca 1940 roku Wileńszczyzna stała się zatem rejonem okupowanym przez Litwę, która rozpoczęła lituanizację Polaków zamieszkujących te
A. Garlicki, Pierwsze lata Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa 1989, s. 37.
M. Wollejko, Sytuacja mniejszości polskiej na Litwie a relacje polsko-litewskie, [w:] Bezpieczeństwo Narodowe; http://www.bbn.gov.pl, stan z 15.04.2011 r.
348
Karol Wagner, właściciel majątku i nestor rodu, zmarł w Glasgow 28 grudnia 1958 roku.
346
347
Ziemia Solecznicka: okres wojny i okupacji
65
tereny. Tajna policja, Sauguma, rozpoczęła regularną walkę z antylitewską konspiracją: Związkiem Walki Zbrojnej i Organizacją Polski Walczącej. Okres ten,
pomimo wielu niedogodności, był jednak dla społeczności polskiej na Litwie bardziej sprzyjający, niż w trakcie mającej dopiero nadejść okupacji sowieckiej. 15
czerwca 1940 roku oddziały operacyjno-czekistowskie NKWD zajęły terytorium
Litwy. Rozpoczęły się masowe deportacje i wywózki obywateli polskich i litewskich w głąb ZSRR, a wraz z nimi przymusowa kolektywizacja i wprowadzanie
programu państwa socjalistycznego. Szacuje się, iż w trakcie okupacji sowieckiej
deportowano z terytorium Litwy ponad 120 tysięcy osób, w tym 60 tysięcy Polaków349. W Solecznikach stacjonowały oddziały sowieckie: w październiku 1939
roku w majątku Wagnerów kwaterowało dowództwo sowieckiego 15 korpusu
pancernego350.
22 czerwca 1941 roku wojska hitlerowskie weszły na terytorium Litwy, czym
otworzyły nowy rozdział okupacji. Wycofując się w pośpiechu, Sowieci dokonali masowych egzekucji miejscowej ludności. W Solecznikach rozpoczęła stacjonowanie załoga niemiecka. W tym czasie proboszczem parafii solecznickiej był
ksiądz Antoni Udalski. Wraz z księdzem Zygmuntem Miłkowskim, proboszczem
z Wiszniewa został zamordowany przez hitlerowców w 1943 roku. Wcześniej,
w trakcie okupacji sowieckiej, ksiądz Udalski był prześladowany przez litewską
Saugumę. Uciekł więc z parafii w Wołożynie do Solecznik, i tu zginął. Być może
przyczyną jego rozstrzelania była pomoc, jakiej udzielał Żydom351.
Zarówno sowiecki jak i hitlerowski najeźdźca stosował na ziemiach Wileńszczyzny taktykę divide et impera nastawiając przeciwko sobie polski i litewski ruch
oporu. Agresorzy otwarcie wykorzystywali fakt konfliktu na tle nacjonalistycznym. Doskonale orientowali się, że zarówno Polacy jak i Litwini uważali Wileńszczyznę za swoją ojczyznę, kolebkę kulturową, szczególne miejsce zakorzenienia.
Hitlerowcy wykorzystali Saugumę i litewską partyzantkę do zwalczania polskich
oddziałów i represjonowania polskiej ludności. W pewnym momencie, gdy Armia Krajowa zdobyła chwilową kontrolę na terenach Wileńszczyzny, wypierając
litewską partyzantkę, Niemcy byli gotowi zezwolić jej na aktywną działalność
i udzielić zaopatrzenia pod warunkiem pozostania w lojalnych stosunkach i podjęcia walki z sowietami, 11 lutego 1944 roku generał Krzyżanowski doszedł do porozumienia z dowódcą okręgu wileńskiego, Wolffem. Celem tej współpracy miało
być wykorzystanie dobrze zorganizowanych jednostek AK przeciwko partyzantce sowieckiej. Wydarzenie to było używane w późniejszych latach przez profesor
Eliach i litewskich badaczy do oskarżania Armii Krajowej o współudział w pogromach Żydów. W końcowej fazie wojny obywatele litewscy, licząc na przychylność i zmniejszenie represji ze strony Niemców, również rozpoczęli współpracę
M. Machulak, W Dziewieniszkach i dalej, Krosno 2008, s. 36.
Tamże.
351
Tamże, s. 37.
349
350
66
Joanna Charewicz
z hitlerowcami. Między innymi utworzono Legion Litewski352 pod dowództwem
generała Povilasa Plechaviciusa. Bataliony LVR szczególnie aktywnie działały
na terenach Solecznik, Jaszun i Ejszyszek prowadząc walkę przeciwko Białopolakom. Do znanych starć między oddziałami Armii Krajowej i LVR doszło pod
Pawłowem 4 maja 1944 roku, pod Graużyszkami i Koniawą oraz pod Murowaną
Oszmianką w tym samym roku. Po klęsce litewskich oddziałów niemieccy mocodawcy oskarżyli litewskich żołnierzy o barbarzyństwo wobec miejscowej ludności
i rozwiązali LVR, który w nadziejach Litwinów był zalążkiem litewskiego wojska.
Po likwidacji korpusu litewskich żołnierzy wywieziono na roboty w głąb Niemiec.
W trakcie kolejnej ekspansji armii sowieckiej na tereny Wileńszczyzny, zgodnie
z dyrektywami polskiego rządu na uchodźstwie, AK-owska partyzantka miała
wstrzymać się od działań zbrojnych przeciwko partyzantce radzieckiej. Wszelkie
jednak układy były respektowane przez stronę sowiecką jedynie wtedy, gdy leżało
to w jej interesie i były traktowane w sposób instrumentalny. Pomimo deklaracji
współpracy, czerwoni partyzanci podstępem rozgromili oddział „Łupaszki”. Niezgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, tuż po słynnej operacji „Ostra Brama” został również aresztowany generał Aleksander Krzyżanowski i jego oficerowie, którzy pojawili się wraz z nim na spotkaniu, w trakcie którego rzekomo miały zostać
wręczone ordery za walkę z niemieckim okupantem. W Puszczy Rudnickiej oddziały AK zostały rozbite i wywiezione na roboty w głąb Związku Radzieckiego.
Na powyższych przykładach można dostrzec podobieństwo losów walki tych
dwóch nacjonalizmów jednakowo wykorzystywanych do własnych celów przez
agresorów. Postawione przeciwko sobie, partyzantki polska i litewska, prowadziły
brutalną grę, w której ofiarami stała się ludność cywilna. Pomimo pacyfikacji głównych oddziałów Armii Krajowej na Wileńszczyźnie, część rozproszonych grup
partyzanckich wznowiła swoją działalność. Tereny dzisiejszego rejonu solecznickiego były podzielone na dwa okręgi Armii Krajowej: Nowogródzki i Wileński.
W roku 1942 okręg wileński został podzielony na inspektoraty: w tym Soleczniki
należały do inspektoratu A inspektoratu południowego oraz do Inspektoratu F
(tereny powiatu oszmiańskiego). Dowodził nim mjr Antoni Olechnowicz ps. „Pohercki”. W rejonie Solecznik aktywnie działały następujące grupy bojowe353:
• 3 Brygada AK pod dowództwem por. Gracjana Froga ps. „Góral”;
• 6 Brygada pod dowództwem mjr Franciszka Koprowskiego ps. „Konar”;
• 7 Brygada pod dowództwem por. Wilhelma Tupikowskiego ps. „Wilhelm”;
• Oddział pod dowództwem por. Jana Borysewicza ps. „Krysia”;
• Oddział pod dowództwem ppor. Czesława Zajączkiewicza ps. „Ragner”.
Do głównych zadań oddziałów bojowych Armii Krajowej stacjonujących na
terenie Solecznik należało regularne atakowanie punktów, w których stacjonował
okupant, np. w Solecznikach, Dziewieniszkach, Wojdatach i Białej Wace. Przygotowywano zasadzki ogniowe, atakowano posterunki policyjne wroga i prze352
353
LVR: Lietuvos Vietine Rinktyne – Litewski Korpus Posiłkowy.
Tamże, s. 38.
Ziemia Solecznicka: okres wojny i okupacji
67
prowadzano akcje dezorganizacji administracji Regularnie atakowano również
majątki przejmowane przez niemieckich żołnierzy. Jednakże najistotniejszą misją
partyzantki Armii Krajowej była ochrona ludności cywilnej przed atakami istriebitielnych batalionów354 rekrutowanych z cywilnych ochotników oraz zielonej partyzantki rekrutującej się między innymi z dezerterów z armii sowieckiej, Litwinów
oraz Białorusinów. Tereny Puszczy Rudnickiej w tym czasie były przepełnione oddziałami partyzanckimi różnych narodowości oraz grupkami zbiegłych jeńców.
Napadały one na okoliczne wioski w celach głównie rabunkowych, zastraszały
okolicznych chłopów i okradały ich z pożywienia.
Do najgłośniejszych incydentów pacyfikacji miejscowej ludności na terenie
dzisiejszego rejonu solecznickiego doszło w Koniuchach i Ejszyszkach. W literaturze naukowej na temat tych dramatycznych wydarzeń można znaleźć niewiele
informacji. Więcej dowiemy się z wywiadów z naocznymi świadkami. Ci, którzy
przeżyli masakrę w Koniuchach niechętnie wspominają minione czasy. Niewiele
pozostało osób, które brały udział w tych wydarzeniach lub straciły w nich swoich
najbliższych.
Dnia 29 stycznia 1944 roku partyzanci sowieccy i żydowscy dokonali masowej
egzekucji mieszkańców polskiej wsi Koniuchy w byłym powiecie lidzkim. Według świadków pacyfikacji zginęło prawie 300 osób – mężczyzn, kobiet i dzieci.
Jednak według ostatnich badań faktycznych ofiar było kilkadziesiąt, a większość
osób pozostało rannych. Wieś została doszczętnie spalona i zrównana z ziemią.
Przez lata uważano, iż akcja bojowa w Koniuchach była przykładem ukarania
niemieckich kolaborantów. W 1975 roku władze komunistyczne Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej odznaczyły nawet Orderem Virtuti Militari przywódcę tej
zbrodni – żydowskiego partyzanta – Genricha Zimana. Meir Jelin i Dmitrij Gelpem, członkowie Brygady Kowieńskiej złożonej głównie z uciekinierów z getta
kowieńskiego, uznali akcję w Koniuchach za doskonale przeprowadzony, militarny bój przeciwko Niemcom. Koniuchy uznano za fortyfikację niemiecką, w której
stacjonował jeden z garnizonów. Ludność z Koniuch miała udzielić im gościny
i informować o działaniach partyzantów: „Otrzymawszy posiłki z kowieńskiego
getta, zgrupowanie «Śmierć okupantom» miało możliwość uczestniczyć w dużej
akcji wraz z innymi zgrupowaniami Puszczy Rudnickiej”355. Według członka Brygady Litewskiej współuczestniczącej w tych wydarzeniach, Rużki Korczaka, mord
w Koniuchach był pacyfikacją ludności kolaborującej z Niemcami: „W sztabie
brygady zastanawiano się jakich środków użyć w ramach rewanżu […] Mieszkańcy Koniuchów organizowali zasadzki; pochwycili dwóch partyzantów z oddziałów litewskich, których zamęczyli […] Sztab brygady zdecydował się przeBataliony te rekrutowane z miejscowej ludności cywilnej stanowiły wsparcie dla NKWD do
działań w terenie.
355
H. Sokolska, Niechciana rocznica: dokumenty, wspomnienia, relacje o zbrodni w Koniuchach,
„Tygodnik Wileńszczyzny”, 28 stycznia – 4 luty 2004, s. 5.
354
68
Joanna Charewicz
prowadzić przeciwko wsi wielką ekspedycję karną”356. Jednakże pomimo opisów
zaciekłej walki, która rzekomo miała odbyć się pomiędzy partyzantami, a „doskonale uzbrojoną ludnością Koniuch”357, oddziały strony partyzanckiej nie poniosły
żadnych strat358. Jaki był więc prawdziwy motyw tej akcji zbrojnej? Zbrodnia popełniona na ludności polskiej nie wzbudzała zainteresowania mediów i nikt nie
trudził się, by zbadać przyczynę tej tragedii. Dopiero 8 marca 2001 roku w skutek formalnego powiadomienia Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi
Polskiemu przez Kongres Polonii Kanadyjskiej wszczęto śledztwo w sprawie Koniuch. 1 marca 2002 roku Instytut Pamięci Narodowej opublikował raport śledczy, z którego jasno wynika fakt, że z powodu częstych napadów rabunkowych,
mieszkańcy Koniuch zorganizowali samoobronę, chcąc uchronić swój dobytek.
Partyzantka sowiecka wykorzystała to jako pretekst do akcji bojowej przeciwko
ludności rzekomo dozbrajanej przez okupanta. W wyniku akcji zostało zamordowanych ponad kilkadziesiąt osób. Zbrodnia miałą charakter starannie zaplanowanej czystki miejscowej ludności. 5 maja 2003 roku Anna Małkiewicz, prokurator
Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko narodowi Polskiemu w Łodzi
oznajmiła: „Opisaną zbrodnię […] w Koniuchach zakwalifikowano jako zbrodnię
komunistyczną, będącą jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości, której karalność nie ulega przedawnieniu”359.
Do mniejszego, lecz również dramatycznego wydarzenia wymagającego historycznego wyjaśnienia, doszło w Ejszyszkach. Jest to małe, miasteczko położone
w rejonie Soleczniki, którego historia sięga XI wieku. Do końca I wojny światowej
leżało na terenie Rosji, a następnie zostało przyłączone do Polski. Zgodnie z ówczesną administracją, Ejszyszki znajdowały się w powiecie lidzkim (województwo
nowogrodzkie). Jako miasteczko kresowe,w latach 1921-1939 rozwijało się słabo.
Handel i drobny przemysł znajdował się w rękach zamożnych rodzin żydowskich
– Kijuczewskich, Salomiańskich, Kapelanów i innych. Przed wybuchem II wojny
światowej zamieszkiwało je około 5 tysięcy osób, z czego około 80% stanowiła
ludność pochodzenia żydowskiego. W mieście znajdowały się trzy synagogi, wokół których kwitło życie kulturalne i religijne. Funkcjonowały szkoły z wykładowym językiem hebrajskim. Używanie języka jidysz na ulicach było zjawiskiem
powszechnym. Stosunki między Polakami i Żydami były poprawne, konflikty,
o charakterze religijnym czy etnicznym, niespotykane. Mimo licznych ucieczek
przez granicę litewsko-sowiecką, większość żydowskiej społeczności nie opuściło
Ejszyszek podczas drugiej wojny. Po zajęciu Litwy przez Niemców miasteczko nadal funkcjonowało swoim trybem. W Ejszyszkach znajdował się sztab niemieckiej
Ostkomendatury, jednakże realną władzę sprawowała policja litewska, która pod
Tamże.
Tamże, s. 6.
358
Tamże.
359
Raport Kongresu Polonii Kanadyjskiej dotyczący zbrodni w Koniuchach; www.kpk.org/
english/toronto/koniuchy.pdf, stan z 16.04.2011 r.
356
357
Ziemia Solecznicka: okres wojny i okupacji
69
koniec września 1941 roku otrzymała rozkaz uwięzienia w synagogach wszystkich mężczyzn narodowości żydowskiej. Rozpoczął się masowy pogrom. Z raportów strony niemieckiej wynika, że 25 i 26 września zamordowano 3446 osób
pochodzenia żydowskiego – 989 mężczyzn, 1636 kobiet i 821 dzieci360. Według
naocznych świadków tych wydarzeń wykonawcą rozkazu był oddział specjalny
przeszkolony przez Niemców do wykonania tego zadania. Składał się z litewskich
żołnierzy. Z masowej eksterminacji uchroniło się tylko kilkudziesięciu Żydów,
którzy ukrywali się u polskich rodzin z okolic Ejszyszek (między innymi rodziny
Binkiewiczów, Kodisów i Kierszysów). Część Żydów ocalałych z masakry zbiegło
do Puszczy Rudnickiej i przyłączyło się do sowieckiej partyzantki361.
Granicę „terytorium” partyzantki sowieckiej i partyzantki Armii Krajowej wyznaczała rzeka Solcza. Być może jest to jedna z przyczyn wzajemnej niechęci Żydów i Polaków walczących na tych terenach. Żydzi współpracowali z sowietami,
którzy eksterminowali polską ludność. Z kolei Polacy wielokrotnie uczestniczyli
w przymusowym kopaniu masowych grobów, byli też świadkami egzekucji. Przypuszczalnie w tym tkwi źródło nieporozumień. Może dlatego akcja ejszyskiej placówki Armi Krajowej w październiku 1944 została uznana za zbrodnię nazywaną
„pogromem w Ejszyszkach”362? Konflikt rozpoczął się parę miesięcy w wcześniej,
w lipcu. To wtedy, we wsi Butrymanowce leżącej zaledwie kilkanaście kilometrów
od Ejszyszek, NKWD zdobyło strategiczne archiwum BIP-u Komendy Okręgu
Nowogródzkiego Armii Krajowej. Oddziały AK rozpoczęły akcję odwetową. Korzystny moment nastąpił jesienią. W tym czasie siatka wywiadowcza Armii Krajowej namierzyła dowódców odpowiedzialnych za kradzież BIP-u w miasteczku
Ejszyszki. Operacją dowodził ppor Michał Babul ps. „Gaj”. Uczestniczyło w niej
około 100 osób z pobliskich oddziałów Armii Krajowej. Celem ataku były domostwa mieszkańców kwaterujących sowieckich funkcjonariuszy. Jednym z nich
był dom Mosze Sonensona i jego rodziny. Rodzina Sonensonów, dzięki pomocy sąsiadów, przeżyła Holokaust w Ejszyszkach. Po wkroczeniu sowietów na tereny Wileńszczyzny, Mosze Sonenson rozpoczął aktywną współpracę z NKWD
pragnąc uchronić siebie i całą swoją rodzinę. W nocy z 19 na 20 października
w domu Sonensonów wypoczywał oficer „Smiersza” wraz z milicjantem NKWD
Alterem Michałowskim oraz sierżantem z tego samego okręgu363. Oddziały Armii
Krajowej zaatakowały dom Sonensonów z zamiarem porwania oficera kontrwywiadu. Doszło do wymiany ognia. W trakcie akcji ucierpieli niewinni świadkoNiechciana rocznica. Dokumenty, wspomnienia, relacje o zbrodni w Koniuchach, „Tygodnik
Wileńszczyzny”, nr 290, 29 styczeń – 4 luty 2004 r., s. 9-10.
361
Tamże.
362
W. Noskowski, Prawda o „pogromie” w Ejszyszkach, „Kurier Wileński”, nr 200, 13-15 października 2001 r.
363
Ejszyszki w kontekście II wojny światowej; opracowanie historyczne należące do zbiorów
Biblioteki Publicznej w Solecznikach, udostępnione w ramach badań naukowych dzięki
uprzejmości jej pracowników.
360
70
Joanna Charewicz
wie tego wydarzenia: zamordowana została żona oraz najmłodszy syn Sonensona.
Przeżyła tylko siedmioletnia córka – Yaffa Eliach, która po latach opisała wydarzenie w Ejszyszkach, uznając operację Armii Krajowej za przemyślaną akcję wymierzoną przeciwko Żydom. W 1998 roku w Stanach Zjednoczonych ukazała się
monografia Yaffy Eliach There Once Was A World: A 900 – Lear Chronicie of the
Shtetl of Eishyshok364. W 1996 roku, dwa lata wcześniej, w polskiej prasie profesor
Eliach umieściła również artykuł Pogrom w powojennej Polsce. Artykuł pojawił się
także na łamach „New York Times”. W swoich wspomnieniach profesor Eliach
opisuje całe zajście jako mord na ocalałych z Holokaustu Żydach. Oprawcy mieli
krzyczeć: „Polska bez Żydów!” i z zimną krwią wymordowali jej rodzinę. Dziś, po
latach, wobec braku jakichkolwiek obiektywnych źródeł historycznych, nie możemy dokładnie ustalić przebiegu wydarzeń tego krwawego incydentu. Po opublikowaniu przez profesor Eliach artykułów, w których oskarża Armię Krajową,
historycy, naukowcy i wszyscy zainteresowani sprawą Ejszyszek podzielił się na
dwa fronty opinii: tych, którzy uznali pogrom w Ejszyszkach, za akcję przeprowadzoną wyłącznie przeciwko nacji żydowskiej i tych, którzy uważają, że akcja
bojowa Armii Krajowej była wymierzona w sowieckich oprawców, zaś inne ofiary
tego wydarzenia były przypadkowe365. Silnym argumentem w przypadku drugiej
opcji jest fakt, iż w akcji zginęły tylko dwie osoby narodowości żydowskiej. Gdyby
planowano „pogrom”, ofiar powinno być znacznie więcej.
Incydent w Ejszyszkach wzbudza tak żarliwą dyskusję i sprzeczne emocje
prawdopodobnie dlatego, że Wileńszczyzna jako etniczno-kulturowy tygiel, stała
się Ziemią ojczyzną wielu nacji, które starły się ze sobą w obliczu tragedii II wojny światowej. Mit o tolerancyjnej, zakorzenionej w tradycji, wielokulturowej Wileńszczyźnie, umarł. Jedyne co znane i potwierdzone, to rezultaty akcji w Ejszyszkach. Miejscowy oddział Armii Krajowej został zlikwidowany przez sowietów.
Śmierć poniosło siedem osób: ksiądz Mikołaj Tapper z parafii w Turgielach, który
został skazany wyłącznie z powodu zbieżności nazwisk ze ściganym przez sowietów akowcem – Jerzym Tapcerem, Michał Babul, Antoni Miezuk, Józef Nowicki,
Tomasz Antropik, Jan Chiniewicz i Henryk Golmont. Pozostali, schwytani przez
NKWD akowcy, zostali skazani na 25 do 30 lat więzienia w obozach pracy ZSRR.
25 maja 1945 roku w kontynuowanym procesie przeciwko akowcom uczestniczącym w akcji w Ejszyszkach wydano wyroki na kolejne 11 osób. Niestety, ich
tożsamości nie są znane.
Pod koniec wojny NKWD przeprowadzało agresywne czystki oddziałów partyzanckich. Do końca 1945 roku trwały nieustanne potyczki między akowcami,
M. Chodakiewicz, Kulisy zajść w Ejszyszkach, epilog stosunków polsko-żydowskich na Kresach,
1944-45. Wspomnienia – dokumenty – publicystyka, Warszawa 2002.
365
W. Noskowski, Prawda o „pogromie” w Ejszyszkach, „Kurier Wileński”, nr 200, 13-15 października 2001 r.
364
Ziemia Solecznicka: okres wojny i okupacji
71
a oddziałami Smiersz366. Rozpoczęto akcję repatriacji i przerzucania przez granicę żołnierzy AK. Na początku września 1945 roku większość oddziałów partyzanckich udało się rozwiązać i bezpiecznie przetransportować za granicę. Jednak
niektóre jednostki postanowiły dalej prowadzić czynną walkę przeciwko sowieckiemu okupantowi. Już wtedy większość z tych żołnierzy zdawała sobie sprawę,
że jest to równoznaczne z wyrokiem śmierci. Jednym z najdłużej walczących oddziałów dowodził por. Aleksander Radziwonik ps. „Olech”. Walczył aż do 1949
roku. Dopiero przegrana bitwa pod Rokowszczyzną koło Wasiliszek położyła kres
partyzanckiej wojnie prowadzonej przez ostatnich żołnierzy AK.
II wojna światowa dla Solecznik była okresem niewątpliwie krwawym i bolesnym. Przede wszystkim drastycznie zmniejszyła się liczba mieszkańców. W 1942
roku w Solecznikach mieszkały 733 osoby (w 1939 roku – 4844 osób), a w samym
majątku 266 osób. Polacy stanowili 77,8% mieszkańców solecznickiej gminy.
Wraz z końcem wojny i początkiem mrocznych czasów okupacji komunistycznej
nastąpiły dalsze deportacje miejscowej ludności367.
2.Czasy komunizmu
„O zgrozo, okazuje się, że nie otrzymam pieczęci gminnej aż opłacę 25 litrów
mleka bo wiozę do Polski krowę. Moi rodzice, których chciałabym zabrać ze sobą muszą opłacić 125 litrów mleka, 30 jaj, 12 kilogramów mięsa i 122 kilogramy
nasion od hektara ziemi. Na te wymienione podatki nie mieliśmy żadnych nakazów, dopiero gdy zaczęliśmy się starać o wyjazd powiadomiono nas o tym. Moglibyśmy pojechać dopiero w maju, bo wtedy będziemy mogli opłacić mleko dla
rządu i zabrać trawy dla inwentarza na przewóz”368 – tak brzmi początek podania
Stanisławy Aleksandrowiczowej – mieszkanki Jaszun wystosowane do urzędnika
z prośbą o pomoc przy wyjeździe z Litwy. 22 września 1944 roku PKWN podpisał układ z rządem SSR o ewakuacji obywateli polskich z terytorium Litwy oraz
ludności litewskiej z terytorium Polski. Na Wileńszczyźnie zakładano rejonowe
urzędy pełnomocnika ds. ewakuacji. Główna siedziba urzędu w regionie Solecznik znajdowała się w Jaszunach, swoim zasięgiem obejmowała gminy: Soleczniki
Wielkie, Turgiele i Dziewieniszki. Urzędy znajdowały się przy większych stacjach
kolejowych.
Coraz większa liczbą ludności polskiej, w obawie przed sowieckim terrorem,
chciała przedostać się za granicę. Na początku 1945 roku zgodnie z dyrektywami
Smiersz – Spiecjalnyje Mietody Rozobłaczenija Szpionow – Specjalne Metody Wykrywania
Szpiegów, smiert’ szpionam – śmierć szpiegom. Powszechna nazwa stosowana w ZSRR podczas
II wojny światowej wobec jednostek kontrwywiadu wojskowego. Smiersz działał w latach
1943-1945.
367
M. Machulak, W Dziewieniszkach i dalej, Krosno 2008, s. 78.
368
Podanie Stanisławy Aleksandrowiczowej, [w:] A. Paczoska, Dzieci Jałty, Toruń 2003, s. 45.
366
Joanna Charewicz
72
jałtańskimi z terenów Wileńszczyzny miało być repatriowane 333 tysiące osób.
Według danych archiwalnych, w samych tylko Jaszunach, w ciągu trzech miesięcy
1945 roku, na wyjazd zapisało się prawie 30 tysięcy osób. Nie wszyscy jednak mieli możliwość wyjazdu. Władze administracyjne utrudniały deportację nakładając
na ludność starającą się o wyjazd wcześniej nie zarządzone podatki na rzecz państwa. Zdarzały się przypadki pobić i zastraszeń. Na skutek opieszałości urzędów,
wiele osób nie uzyskało potrzebnych do wyjazdu dokumentów poświadczających
tożsamość. W urzędzie gminy w Turgielach odbierano i niszczono karty ewakuacyjne. Zwiększał się terror wobec miejscowej ludności, wiele rodzin zostało rozdzielonych. Niektórych na wyjazd nie było stać i jest to główna przyczyna, dla której tak wielu Polaków pozostało na Wileńszczyźnie. Do 1 listopada 1946 roku na
wyjazd zapisało się w Jaszunach 35 tysięcy osób. Wyjechało tylko 8 tysięcy, z czego
decydującą większość369 stanowili Polacy. Szacuje się, że po dwuletnim okresie
przesiedleń, na Wileńszczyźnie pozostało około 250-300 tysięcy osób, gdzie w Ejszyszkach ponad 90% ludności stanowili Polacy.
Tuż po wojnie ludność narodowości polskiej próbowała zrzeszać się w ramach
Związku Patriotów Polskich. Miał on 3 oddziały: w Solecznikach Wielkich od
września 1945 roku, w Jaszunach od sierpnia 1945 roku oraz w Turgielach od
października 1945 roku. ZPP został jednak rozwiązany po niespełna roku działalności z bliżej nieokreślonych przyczyn.
Od końca wojny sowiecki terror objął również kościół katolicki. Większość
polskich kapłanów z terenów Wileńszczyzny została wywieziona na roboty w głąb
Związku Radzieckiego. Kapłani, którzy zostali na Wileńszczyźnie, byli dyskryminowani i dręczeni przez komunistyczne władze. Ksiądz Mikołaj Tapper, wikariusz
z Ejszyszek (1913-1945), o którym wspominałam w rozdziale dotyczącym II wojny światowej, został rozstrzelany przez NKWD z powodu zbieżności nazwisk
z akowcem poszukiwanym przez Smiersz. Zginął po kilku miesiącach ciężkich
przesłuchiwań i tortur. Inni księża, których dotknął sowiecki terror to między
innymi: ks. prof. Stefan Gulbinowicz, ks. Leon Ławcewicz oraz ks. dr Sylwester
Małachowski.
Razem z przesiedleniami oraz prześladowaniami miejscowej ludności rozpoczęła się grabież dóbr ziemskich i akcja zagarniania przez władze majątków większych niż 30-hektarowe. Następnie zaczęto rozkułaczać również majątki i gospodarstwa mniejsze, zawłaszczając większość prywatnych ziem. W tym czasie na
terenie Solecznik ze skolektywizowanych ziem powstało 7 kołchozów i 12 sowchozów (między innymi solecznicki, dziewieniski, jaszuński, turgielski, taboryski
i butrynicki) oraz 27 spółek rolniczych (obecnie pozostały tylko 2), w których
zatrudniono miejscową ludność. Większość z niej stanowili robotnicy fabryk.
Podstawą utrzymania były niewielkie, robotnicze pensje wypłacane w systemie
4-miesięcznym. Podstawą administracyjną funkcjonowania kołchozów i sowchozów były prikazy – raporty dotyczące wydajności jednostki oraz jej pracowników.
369
7021 osób.
Ziemia Solecznicka: okres wojny i okupacji
73
Każdy robotnik posiadał własną teczkę zawierające jego akt urodzenia, dokumenty oraz raporty z działalności w pracy. Spółdzielnie te funkcjonowały na terenie
Wileńszczyzny do stycznia 1990 roku. W latach 1944-1989 w rejonie funkcjonowała polskojęzyczna prasa o odpowiednich konotacjach ideologicznych, całkowicie kontrolowana przez cenzurę SRS – między innymi Sztandar Pracy370. Tuż po
wojnie w Solecznikach na nowo rozpoczęła działalność Polska Szkoła Średnia im.
Jana Śniadeckiego371. Była to szkoła siedmioletnia. Językiem wykładowym został
rosyjski, jednakże uczniowie pobierali naukę także w języku litewskim i polskim.
W 1956 roku Soleczniki otrzymały prawa miejskie. 16 lat później, w 1972 roku, z Ejszyszek do Solecznik przeniesiono centrum rejonu. Był to ważny moment
w dziejach miasta. Od tego momentu Soleczniki rozpoczęły rozbudowę infrastruktury. Powstały obiekty edukacyjne i kulturalne. Szkoły, bursy, dom kultury,
żłobek, przedszkole, centralny gmach samorządu oraz biblioteka wybudowana
w 1951 roku. W 1974 roku w opuszczonym przed wojną pałacyku Wagnerów,
gdzie stacjonowały później niemieckie i sowieckie wojska, założono Szkołę Sztuk
Pięknych im. Stanisława Moniuszki, w której do dzisiaj prowadzone są zajęcia dla
młodzieży uzdolnionej artystycznie.
Za sprawą rusyfikacji miejscowej ludności oraz zastraszania i akcji przeciwko czynnie działającym obywatelom, tak zwanym kontrrewolucjonistom, nacjonalistyczny konflikt polsko-litewski wyciszył się. Ideologia tożsamości zbiorowej,
a właściwie braku jakiejkolwiek tożsamości, w połączeniu z mechanizmami sowieckiego terroru wykreowały obywatela – homo sovieticus.
3.Czasy najnowsze
Po przyłączeniu Litwy do ZSRR rozpoczęto agresywny proces kolektywizacji i nacjonalizacji dławiąc własność prywatną, a z nią niezależność i autonomię
mieszkańców Litwy. Jedynie 1,2 procent gruntów zostało oddane w użytkowanie
indywidualne. Były to tzw. działki przyzagrodowe dla pracowników kołchozów
i sowchozów. W artykule 11 Konstytucji ZSRR stwierdzone zostało, iż ziemia, wody i lasy są własnością państwa. Sytuacja zaczęła zmieniać się wraz z nastaniem
pierestrojki. Od 1987 roku zaczęto zezwalać na podejmowanie drobnych inicjatyw prywatnych w zakresie usług.
W Solecznikach rozpoczęto prywatyzację dotychczasowych spółek handlowych. W 1993 roku czterech udziałowców, z Jerzym Januszkiewiczem na czele
jako prezesem, założyło firmę Jan & Co., która dość szybko zasięgiem swojej aktywności objęła całą Litwę. Wielu Polaków działalność gospodarczą rozpoczynało
od handlu, wprowadzając na rynek litewski towary dostarczane z Polski.
370
371
M. Machulak, dz. cyt., s. 43.
Obecnie Polskie Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego.
74
Joanna Charewicz
Razem z przemianami gospodarczymi i politycznymi pojawiło się bezrobocie,
najdotkliwiej odczuwalne na terenach wiejskich. Kołchozy oraz sowchozy zostały
rozdzielone na spółki rolne, spółki akcyjne lub zamknięte. Podział dużych gospodarstw na małe spowodował, że przestały być one w jakimkolwiek stopniu
samowystarczalne i w efekcie po kilku latach rozpoczęto proces ich likwidacji. Te
spółki, które utrzymały się na rynku, wypłacały swoim pracownikom minimalne pensje w wysokości 50 litów. Jedyne dostępne badania, dotyczące bezrobocia
i sytuacji mieszkańców Litwy w pierwszych latach transformacji, przeprowadzono w Solecznikach. 1 września 1993 roku, według danych statystycznych, Polacy
stanowili tam 70 procent osób bezrobotnych (na ogół: 700 Polaków, 15 Litwinów,
286 osób o innej narodowości). Jednakże, jak wykazały badania ankietowe w 1994
roku, więcej Polaków podejmowało własną inicjatywę, niż funkcjonowało na zasiłku dla bezrobotnych. Pomimo trudności związanych z wejściem Litwy na drogę kapitalizmu, odzyskanie prawa do własności i inicjatywy prywatnej stworzyło
nowe możliwości i pobudziło aktywność polskiej społeczności.
Już pod koniec lat 80. pojawiły się pierwsze oznaki odrodzenia narodowego Polaków na Litwie. Przemiany systemu politycznego w Związku Radzieckim
a następnie rozpad komunistycznego kolosa, ogłoszenie niepodległości przez poszczególne republiki w latach 1990-1991, otwarcie granic i ułatwienie ruchu ludności stworzyło szansę na ponowne odkrycie swojej tożsamości, jak również na
podjęcie praktycznych działań w celu uzyskania pełni praw obywatelskich i narodowych. Przejawiały się one w postulatach dotyczących życia społecznego, w sposób drastyczny skrępowanego w okresie rządów komunistycznych. Polacy zaczęli
publicznie akcentować potrzebę posiadania własnej organizacji, rozwoju systemu
oświatowego poprzez szkoły dla polskich dzieci z wykładowym językiem ojczystym, ochrony obiektów sakralnych – kościołów zdewastowanych i zdesakralizowanych w okresie komunistycznym, oraz dostępu do polskojęzycznych mediów.
W latach 1989-1997 ujawniły się najważniejsze procesy i tendencje charakterystyczne zarówno dla aktywności mniejszości polskiej, jak i działania litewskich
władz w stosunku do niej. Był to najbardziej dynamiczny okres przemian zarówno
politycznych, jak i państwowych.
Początek niepodległości Litwy stał się jednocześnie początkiem zaostrzania
stosunków polsko-litewskich. 25 stycznia 1989 roku Rada Najwyższa Litewskiej
SSR wydała dekret o używaniu języka litewskiego. W odezwie na ten dekret, pięć
miesięcy później, 12 maja w Mickunach, Rada Koordynacyjna polskich rad narodowych wydała odezwę do mniejszości polskiej zamieszkującej tereny Wileńszczyzny o potrzebie i istocie używania języka polskiego jako języka oficjalnego. RK
utworzyła również projekt Polskiego Narodowego Obwodu Autonomicznego.
24 sierpnia 1989 roku został założony i rozpoczął oficjalną działalność Związek Polaków na Litwie. Wkrótce potem, w trakcie sesji Solecznickiej Rejonowej
Rady, rejon solecznicki ogłoszono Polskim Narodowo-Terytorialnym Rejonem
Ziemia Solecznicka: okres wojny i okupacji
75
z samorządem w składzie Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, z równoprawnym stosowaniem w sferze publicznej języków: polskiego, rosyjskiego i litewskiego372. Decyzje deputowanych ludowych Rady Solecznickiej spotkały się
jednak z krytyką rządu litewskiego. Wszelkie próby autonomizacji rejonu były
z góry skazane na niepowodzenie i traktowane jako działanie antylitewskie i zagrażające suwerenności terytorialnej Litwy. Trudno się zatem dziwić, że jeszcze
w tym samym miesiącu Prezydium Rady Najwyższej Republiki Litewskiej unieważniło decyzje podjęte przez radę rejonową Solecznik. Mimo to, 27 kwietnia
1990 roku Rada Samorządowa Solecznik utrzymała w mocy uchwałę z 6 września
1989 roku. 15 maja pod przewodnictwem Czesława Wysockiego – II sekretarza
komitetu rejonowego KPL podjęto uchwałę, zgodnie z którą w okolicach Solecznik stosuje się konstytucję ZSRR oraz SRR, zaś region nazywa się Polskim Rejonem Narodowościowo-Terytorialnym. Rozpoczęto organizację samorządu narodowościowego na terenach Wileńszczyzny. Jednocześnie, władze samorządowe
wystąpiły z postulatem do Michaiła Gorbaczowa o uznanie PRNT przy zatwierdzaniu kształtu i ram politycznych niepodległej Litwy. 6 października 1990 roku
w Ejszyszkach odbył się II Zjazd Deputowanych Rad Samorządów Wileńszczyzny. Podjęto uchwałę o proklamacji Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego
w składzie:
• rejonu wileńskiego,
• rejonu solecznickiego,
• rejonu święciańskiego,
• rejonu trockiego,
• rejonu szyrwinckiego.
W tym rejony wileński i solecznicki wchodziły w całości do PKNT, natomiast
reszta wymienionych tylko częściowo.
9 lutego 1991 roku władze samorządowe przygotowały sondaż dla mieszkańców rejonu Solecznik dotyczące niepodległości Republiki Litewskiej. Pytanie
brzmiało: czy opowiadacie się za tym, aby państwo litewskie było niepodległą republiką demokratyczną? 25% uczestniczących w sondażu odpowiedziało tak, 53%
nie. Miesiąc później w referendum na terenach Wileńszczyzny za przynależnością
do ZSRR opowiedziało się 98% mieszkańców przy prawie 80% frekwencji.
Starania Solecznik o autonomizację regionu zbiegły się w czasie z puczem Janajewa w Rosji. Władze litewskie bardzo krytycznie komentowały działalność
polskich samorządów. Trzeciego września 1991 roku odbyła się sesja rady rejonowej w trakcie której wybrano nowych przewodniczących. Głównym przewodniczącym został Edmund Wasilewski a jego zastępcą Zdzisław Palewicz – obecny
mer Soleczniki.
Trzy dni później, 6 września 1991 roku, rząd litewski rozwiązał rady rejonowe:
solecznicką i wileńską. Wprowadzono przejściowe rady komisaryczne, co spotkało
się z gwałtownymi protestami Polaków. Nowym komisarzem Solecznik, posiada372
Tamże, s. 44.
76
Joanna Charewicz
jącym uprawnienie naczelnika i zarządcy, został Arunas Eigirdas, nie akceptowany przez miejscową ludność. Rozwiązano rady gminne w Jaszunach, Ejszyszkach,
Białej Wace, Turgielach i Dajanowie. Cofnięto również decyzję z 2 kwietnia 1991
roku o nazwach ulic w Solecznikach. Miały być w języku polskim, jednakże zamieniono je z powrotem na te w języku litewskim. Za rządów Arunasa Eigirdasa
na terenie Wileńszczyzny doszło do wielu niekorzystnych zmian. Z polecenia pełnomocnika w ciągu kilku miesięcy zlikwidowano 11 przedszkoli. Doszło do poważnych opóźnień w procesie reprywatyzacji, miedzy innymi do 2007 roku zwrócono jedynie 75% ziem zagrabionych prawowitym właścicielom.
W tym czasie na arenie międzynarodowej doszło do nawiązania i normalizacji stosunków pomiędzy Republiką Litewską a Rzeczpospolitą Polską. 26 kwietnia 1994 roku władze Polski i Litwy zawarły Traktat o przyjaznych stosunkach
i dobrosąsiedzkiej współpracy373. Rozpoczęto wdrażanie różnego rodzaju pomocy
dla Polaków na Litwie. Może dzięki tym działaniom, jeszcze przed końcem roku­
sąd okręgowy umorzył postępowanie karne przeciwko czołowym działaczom rady rejonowej Solecznik. Nie zmienia to faktu, że trzy lata później, w 1997 roku,
przywódcy ruchu zostali ponownie postawieni przed tym samym sądem, a proces
prowadził ten sam litewski sędzia. W wyniku apelacji prokuratury zapadły surowe
wyroki. Jest to przykład niespójności polityki władz centralnych wobec mniejszości polskiej, do której każda kolejna koalicja rządząca podchodziła inaczej. W tym
czasie powstały i mocno rozwinęły swoją działalność dwie najważniejsze polskie
organizacje: wspominany już wcześniej Związek Polaków na Litwie oraz Akcja
Wyborcza Polaków na Litwie.
22 listopada 1992 roku i 14 lutego 1993 roku powtórnie przeprowadzono wybory do rad samorządowych, w których zwyciężyli kandydaci narodowości polskiej. Frekwencja była tak niska, że wybory należało powtórzyć.
25 lutego 1993 roku nowo wybrana rada rozpoczęła pierwsze posiedzenie.
W jej skład wchodziło 29 radnych w tym: 21 radnych narodowości polskiej, 5 radnych narodowości litewskiej oraz 1 radny narodowości rosyjskiej. Na przewodniczącego rada wybrała Mariana Symonowicza ze Związku Polaków na Litwie.
Naczelnikiem został Tadeusz Mickiewicz.
23 marca 1995 roku przeprowadzono wybory zgodne z nową ordynacją, według której kandydatów na deputowanych mogły wysuwać jedynie partie polityczne. Zwyciężyli kandydaci polscy, zyskując 19 z 27 możliwych do zdobycia
mandatów. Wygrali także w roku 1997. Na czele władz rejonowych przez trzy kadencje stał Józef Rybak.
W wyborach z 22 grudnia 2002 roku Akcja Wyborcza Polaków na Litwie zdobyła 17 spośród 25 możliwych do przejęcia mandatów. 4 kwietnia 2003 roku merem Solecznik został Leonard Talmont, zaś jego zastępcą, po raz czwarty z rzędu,
Zdzisław Palewicz.
373
M. Wollejko, Sytuacja mniejszości polskiej na Litwie a relacje polsko-litewskie, [w:] Bezpieczeństwo Narodowe; http://www.bbn.gov.pl, stan z 13.04.2011 r.
Ziemia Solecznicka: okres wojny i okupacji
77
Na arenie ogólnokrajowej Polacy również mogli liczyć na swoich kandydatów.
W wyborach do Rady Najwyższej z 24 lutego i 10 marca 1990 roku, mandat uzyskało 10 deputowanych narodowości polskiej, w tym: Leon Jankielewicz (sekretarz komitetu rejonowego KPL w Solecznikach) oraz Stanisław Pieszko (dyrektor
przedsiębiorstwa naprawy i obsługi technicznej w Solecznikach). W pierwszych
wolnych wyborach do Sejmu z 25 października 1992 roku deputowanym został
Zbigniew Siemienowicz z Solecznik. Do 1994 roku reprezentował również polską
frakcję parlamentarną w Radzie Europy.
Do chwili obecnej w regionie Solecznik dominującą rolę pełnią deputowani
z ugrupowania AWPL i ZPL. Obecnym merem Solecznik jest Zdzisław Palewicz,
który aktywnie dąży do wzmacniania międzynarodowej wymiany między Polską
a rejonem solecznickim poprzez działania kulturalne i oświatowe oraz wymiany
uczniowskie i studenckie.
Od 21 grudnia 1998 roku centrum miasta zdobi pomnik Adama Mickiewicza
wzniesiony z okazji 200 rocznicy urodzin poety. Autorem projektu pomnika jest
Broniu Vyšniauskas. Pomnik stojący naprzeciw gmachu samorządu, przypomina
o wspólnych, polsko-litewskich korzeniach bez względu na konflikt o tożsamość
i historię.
BIBLIOGRAFIA:
Pozycje zwarte
Bobryk A., Odrodzenie narodowe Polaków w Republice Litewskiej 1987-1997, Toruń 2007.
Cygan W.K., Kresy we krwi, Kraków 2006.
Jasiewicz K., Zagłada polskich kresów, Warszawa 1998.
Korab-ŻebrykR., Biała księga w obronie Armii Krajowej na Wileńszczyźnie, Lublin 2006.
Kurcz Z., Mniejszość polska na Wileńszczyźnie, Wrocław 2005.
Machulak M., W Dziewieniszkach i dalej, Krosno 2008.
Mackiewicz J., Lewa wolna, Paryż 1965.
Paczoska A., Dzieci Jałty, Toruń 2006.
Czasopisma i periodyki
„Tygodnik Wileńszczyzny”, 28 stycznia – 4 luty 2008.
„Kurier Wileński”, roczniki 1998-2005, wydania internetowe.
Rafał Rybicki
LUDNOŚĆ REJONU SOLECZNICKIEGO
Współczesna Litwa jest krajem niejednolitym etnicznie. Zdecydowanie dominującą grupą (ok. 83%) są Litwini, największymi mniejszościami zaś Polacy i Rosjanie (odpowiednio 6,7% i 6,3%), a w dalszej kolejności – Białorusini i Ukraińcy
(obie grupy narodowościowe po ok. 1%). Obecny skład narodowościowy Republiki Litewskiej (a szczególnie występowanie mniejszości narodowych) jest wynikiem uwarunkowań historycznych, przede wszystkim wielowiekowej obecności
Polaków (zważywszy na dawną przynależność Wielkiego Księstwa Litewskiego
do Rzeczypospolitej Obojga Narodów), oraz krótszego okresu władzy rosyjskiej,
a później radzieckiej na tych terenach.
Rejon solecznicki zajmuje obszar 1491 km2 i położony jest w południowowschodniej części Litwy. Zamieszkany jest przez 36 992 osoby374. Jest to jedno
z największych skupisk Polaków w tym kraju i jednocześnie jednostka administracyjna, w której udział Polaków w ogólnej liczbie ludności jest największy. Poniższa tabela przedstawia podstawowe dane dotyczące składu narodowościowego
społeczeństwa Litwy oraz rejonu solecznickiego.
Tabela 1. Skład narodowościowy Litwy i rejonu solecznickiego375
Narodowość
Wszyscy
Litwini
Polacy
Rosjanie
Inni
Litwa
Liczba
3 483 972
2 907 293
234 989
219 789
121 901
Procentowo
100,0
83,4
6,7
6,3
3,6
Rejon solecznicki
Liczba
Procentowo
39 282
100,0
4 086
10,4
31 223
79,5
1 948
5,0
2 025
5,1
Ten niewielki rejon, ze względu na odsetek zamieszkujących go Polaków, stanowi swoiste „państwo w państwie” na tle całej Republiki Litwy. Proporcje Polaków i Litwinów są tutaj niemal dokładnym przeciwieństwem proporcji istniejąStan z dnia 1 stycznia 2010 r. wg Lietuvos Apskritys 2009, Wilno 2010, s. 11. Uwaga – w dalszej
części tekstu pojawiają się także inne wartości dotyczące liczby ludności rejonu solecznickiego.
Rozbieżności wynikają z posługiwania się, w przypadku niektórych danych szczegółowych,
wynikami Spisu Powszechnego z roku 2001. Spis powszechny odbył się także w roku 2011,
lecz jego kompletne wyniki mają zostać opublikowane dopiero w roku 2013, po ich przetworzeniu przez Departament Statystyki.
375
Dane z litewskiego Departamentu Statystyki wg spisu powszechnego z roku 2001, tabela
Population by Ethnicity, niepublikowane, w posiadaniu autora.
374
Rafał Rybicki
80
cych w całym państwie. Choć w liczbach bezwzględnych ilość Polaków w rejonie
solecznickim nie wydaje się na pierwszy rzut oka imponująca (ok. 31 tysięcy), to
jednak fakt, że stanowią oni bez mała 80% ludności sprawia, że obszar ten jest narodowościowym fenomenem na mapie RL. Warto zaznaczyć, że Polacy z rejonu
solecznickiego stanowią 13% całej społeczności polskiej na Litwie.
Jedną z głównych bolączek rejonu solecznickiego, podobnie zresztą jak całej
Litwy, jest spadek liczby ludności. Zjawisko to można zaobserwować porównując
wynik spisu powszechnego z 2001 roku z danymi podawanymi przez Departament Statystyki w publikacji Lietuvos Apskritys z roku 2010. W roku 2001 Litwa
miała 3 483 972 mieszkańców, zaś w roku 2010 – 3 329 039. Oznacza to spadek
liczby ludności kraju o 154 933 osoby w ciągu dekady (4,4%). W tym samym czasie liczba ludności rejonu solecznickiego zmniejszyła się z 39 282 osób do 36 992,
czyli o 2290 osób (5,8%). Jak widać, mamy do czynienia z taką samą, spadkową tendencją, jednak nasilenie zjawiska w rejonie solecznickim jest nieznacznie
większe niż w całym kraju. Poniższa tabela przedstawia spadek liczby ludności
niektórych miejscowości rejonu.
Tabela 2. Spadek liczby ludności wybranych miejscowości rejonu solecznickiego376
Rok
2006
2007
2008
2009
2010
2011
Soleczniki
6576
6558
6563
6544
6488
6377
Ejszyszki
3642
3629
3610
3596
3573
3485
Pod względem struktury wieku ludności, demograficzny obraz społeczeństwa
rejonu solecznickiego nie różni się zasadniczo od obrazu społeczeństwa całej Litwy, co przedstawia poniższa tabela. Mieszkańcy rejonu solecznickiego tworzą
społeczność stosunkowo młodą, ponad jedną czwartą (25,6%) ludności rejonu
stanowią osoby poniżej 18 roku życia.
Tabela 3. Struktura wieku ludności Litwy i rejonu solecznickiego377
Przedział wiekowy
Wszystkie
0-17
18-64
65 i powyżej
Litwa
Liczba
3 483 972
845 831
2 148 466
489 348
Procentowo
100,0
24,3
61,7
14,0
Rejon solecznicki
Liczba
Procentowo
39 282
100,0
10 063
25,6
23 262
59,2
5 955
15,2
Dane wg litewskiego Departamentu Statystyki, tabela Population at the beginning of the year
by city/town and year, niepublikowane, w posiadaniu autora.
377
Dane z litewskiego Departamentu Statystyki wg spisu powszechnego z roku 2001, tabela
Population by age and gender, niepublikowane, w posiadaniu autora.
376
Ludność rejonu solecznickiego
81
Społeczeństwo rejonu solecznickiego cechuje nieco większe niż w reszcie kraju
przywiązanie do tradycji i konserwatyzm obyczajowy, czego ilustracją (patrz – tabela poniżej) mogą być dane dotyczące liczby zawieranych małżeństw (wyraźnie
większa ilość w rejonie solecznickim, niż w reszcie kraju, z wyjątkiem roku 2009)
i liczby rozwodów (niższa w rejonie solecznickim). Postulatem do prowadzenia
dalszych badań powinno być uzyskanie bardziej szczegółowych danych dotyczących zależności między zawieranymi małżeństwami i uzyskiwanymi rozwodami,
a narodowością małżonków. Niestety obecnie takie dane nie są dostępne.
Tabela 4. Małżeństwa i rozwody na Litwie i w rejonie solecznickim378
Rok
Litwa
Rejon solecznicki
Ilość małżeństw zawartych na 1000
mieszkańców
2007
2008
2009
6,8
7,2
6,2
7,7
8,2
6,2
Ilość rozwodów na 1000
mieszkańców
2007
2008
2009
3,4
3,1
2,8
2,3
2,7
2,5
Bardzo ciekawie, zwłaszcza na tle danych dotyczących całej Litwy, prezentują się informacje dotyczące wykształcenia mieszkańców rejonu solecznickiego,
szczególnie z uwzględnieniem narodowości. Zauważyć można, że ludność badanego rejonu jest zdecydowanie słabiej wykształcona, niż społeczność całej Litwy.
Dotyczy to w zasadzie wszystkich grup narodowościowych zamieszkujących rejon solecznicki, choć niektórych bardziej niż innych. Zaledwie jedna piąta mieszkańców rejonu legitymuje się wykształceniem wyższym lub wyższym zawodowym, w porównaniu z jedną trzecią w skali całego kraju. Wśród mieszkających
w rejonie Polaków ten odsetek jest jeszcze niższy (niecałe 17%; dla porównania,
osoby z wyższym wykształceniem stanowią ponad 20% całej społeczności polskiej
na Litwie). Niemal połowa (48,6%) Polaków z Solecznik i okolic to osoby o wykształceniu zaledwie podstawowym lub niepełnym podstawowym (wśród całej
społeczności polskiej na Litwie ten odsetek jest niższy i wynosi 42,4%). Najlepiej
wykształconą grupą narodowościową w rejonie solecznickim są Rosjanie (32,8%
z nich może pochwalić się wyższym wykształceniem), podobnie zresztą wygląda
to w skali całego kraju, gdzie również Rosjanie są najlepiej wykształconą narodowością (34,8% z nich ma wykształcenie wyższe). Szczegóły prezentują poniższe
tabele.
378
Lietuvos Apskritys 2009, dz. cyt., s. 14-15.
829 214
44 204
72 064
37 842
Litwini, 2 545 496
Polacy, 212 364
Rosjanie, 206 834
Inni, 112 203
33,7%
34,8%
20,1%
32,6%
32,0%
36 794
70 231
74 707
653 967
835 699
Liczba
32,8%
34,0%
35,2%
25,7%
27,2%
Procent
Wykształcenie średnie
32 787
61 995
89 944
1 034 138
1 218 864
595
578
Rosjanie, 1814
Inni, 1839
28,7%
31,4%
32,8%
16,8%
595
663
8976
905
Liczba
11 139
32,4%
36,5%
32,8%
26,6%
Procent
32,3%
Wykształcenie średnie
598
542
13 305
1 477
32,5%
29,9%
48,6%
43,4%
Wykształcenie podstawowe
i niepełne podstawowe
Liczba
Procent
15 922
46,2%
4,3%
1,2%
2,3%
1,1%
1,8%
Procent
68
14
498
47
liczba
627
3,7%
0,8%
1,8%
1,3%
Procent
1,9%
Bez formalnego wykształcenia
4 780
2 544
3 509
28 177
39 010
liczba
Bez formalnego wykształcenia
379
Dane z litewskiego Departamentu Statystyki wg spisu powszechnego z roku 2001, tabela Population by ethnicity and educational attainment, niepublikowane, w posiadaniu autora. Uwaga – uwzględniono tylko osoby powyżej 10 roku życia.
380
Tamże.
976
4599
Litwini, 3405
Wykształcenie wyższe
(w tym wyższe zawodowe)
Liczba
Procent
6748
19,6%
Polacy, 27 378
Wszyscy, 34 436
Narodowość
29,2%
30,0%
42,4%
40,6%
39,6%
Wykształcenie podstawowe
i niepełne podstawowe
Liczba
Procent
Tabela 6. Wykształcenie mieszkańców rejonu solecznickiego z uwzględnieniem narodowości380
983 324
Wykształcenie wyższe
(w tym wyższe zawodowe)
Liczba
Procent
Wszyscy, 3 076 897
Narodowość
Tabela 5. Wykształcenie mieszkańców Litwy z uwzględnieniem narodowości379
82
Rafał Rybicki
Ludność rejonu solecznickiego
83
Innym wskaźnikiem, pokazującym nie najlepszą w porównaniu z resztą kraju
kondycję cywilizacyjną rejonu solecznickiego, jest stopień dostępności do opieki medycznej, obrazowany ilością praktykujących lekarzy i pielęgniarek w przeliczeniu na 10 00 mieszkańców. W przypadku pielęgniarek, mieszkańcy rejonu
solecznickiego mają zapewnioną dostępność do opieki na poziomie 2/3 poziomu
utrzymującego się w reszcie kraju. Dużo gorzej jest w przypadku lekarzy, których
liczba w przeliczeniu na 10 00 mieszkańców jest o ponad połowę niższa niż na
całej Litwie (w roku 2009 wskaźnik dla Litwy wynosił 36,6, zaś dla rejonu solecznickiego zaledwie 17,3). Szczegóły w poniższej tabeli.
Tabela 7. Dostępność opieki medycznej na Litwie i w rejonie solecznickim381
rok
Litwa
Rejon solecznicki
Ilość praktykujących lekarzy na
10 000 mieszkańców
2007
2008
2009
37,3
37,1
36,6
16,8
16,6
17,3
Ilość pielęgniarek na 10 000
mieszkańców
2007
2008
2009
73,5
74,1
72,6
45,5
46,4
47,3
Również dochody mieszkańców rejonu solecznickiego świadczą o tym, że znajduje się on w wyraźnie gorszej sytuacji niż reszta kraju. Przeciętne zarobki mieszkańców rejonu solecznickiego od lat wynoszą zaledwie 3/4 średnich zarobków
na Litwie. W roku 2009 średni miesięczny dochód mieszkańca Solecznik i okolic
wynosił 1544 lity i był mniejszy od średniej krajowej o ponad 500 litów. Bardziej
dokładne dane w tabeli poniżej.
Tabela 8. Średnie zarobki na Litwie i w rejonie solecznickim382
Rok
Litwa
Rejon soleczniki
2007
1802
1337
Średnie zarobki w litach
2008
2152
1604
2009
2056
1544
Przedstawiony powyżej obraz rejonu nie nastraja optymistycznie. Największe skupisko Polaków na Litwie okazuje się być obszarem wyraźnie uboższym od
reszty kraju, cywilizacyjnie pozostającym w tyle w stosunku do całej Litwy. Absolutnym błędem byłoby jednak obarczanie winą za utrzymywanie się takiego stanu
rzeczy mieszkających tam i gospodarujących rejonem za pośrednictwem władz
samorządowych Polaków. Choć niniejsza publikacja nie jest miejscem właściwym
do rzucania oskarżeń lub szafowania wyroków, niewątpliwie nasuwa się pytanie,
czy władze centralne Republiki Litwy udzielają właściwej pomocy rejonowi solecznickiemu, będącemu wszak integralną częścią państwa litewskiego. Litwa jest
od ponad 7 lat członkiem Unii Europejskiej, która za jeden z głównych celów
381
382
Lietuvos Apskritys 2009, dz. cyt., s. 28-33.
Tamże, s. 84-85.
84
Rafał Rybicki
swej polityki obrała niwelację nierówności istniejących między poszczególnymi
regionami. Powstaje znacząca wątpliwość, czy Litwa właściwie realizuje tę politykę, skoro różnica poziomu życia mieszkańców pomiędzy rejonem solecznickim
a resztą kraju utrzymuje się niezmienna od lat. Pozostaje mieć nadzieję, że bezczynność władz litewskich wynika z obiektywnych przesłanek, a nie jest spowodowana faktem, że rejon solecznicki jest faktyczną enklawą polskości w sercu Litwy, jakim jest Wileńszczyzna.
BIBLIOGRAFIA
Źródła i dokumenty
Litewski Departament Statystyki, Lietuvos Apskritys 2009, Wilno 2010.
Tabela Population by Ethnicity, dane z litewskiego Departamentu Statystyki wg spisu powszechnego z roku 2001, niepublikowane, w posiadaniu autora.
Tabela Population at the beginning of the year by city/town and year, dane wg litewskiego
Departamentu Statystyki, niepublikowane, w posiadaniu autora.
Tabela Population by age and gender, dane z litewskiego Departamentu Statystyki wg spisu
powszechnego z roku 2001, niepublikowane, w posiadaniu autora.
Tabela Population by ethnicity and educational attainment, dane z litewskiego Departamentu Statystyki wg spisu powszechnego z roku 2001, niepublikowane, w posiadaniu
autora.
Magdalena Maślak
SPECYFIKA POGRANICZA, TURYSTYKA
I REKREACJA W REJONIE SOLECZNICKIM
1.Wiadomości ogólne
Ziemia Solecznicka zajmuje obszar o powierzchni 1492 km² w południowowschodniej części Republiki Litewskiej383. Leży na Płaskowyżu Ejszyskim i Wyżynie Miednickiej384. Teren ten jest stosunkowo niewielki, zajmowany przede
wszystkim przez grunty rolne (44,72%) i lasy (43,77%). Miasta i osiedla stanowią
jedynie 2,21%, zaś 2,41% to miejsca przeznaczone dla przemysłu385.
Przez rejon przepływa kilka rzek, w tym między innymi Mereczanka (będąca
dopływem Niemna), Waka, Gawja, Dzitwa i Solcza. Prócz tego znajduje się tu
8 jezior i 18 zespołów stawów, w których pływa co najmniej 28 gatunków ryb (np.
pstrągi i łososie złote)386. Lasy tworzą przede wszystkim drzewa sosnowe (41%),
świerki (20%), brzozy (18%) i olchy (6%), gdzie zapaleni grzybiarze liczyć mogą
na owocne zbiory. Na obszarze tym wyrasta około 200 gatunków grzybów, z których najpopularniejsze to kurki, podgrzybki i borowiki, całkiem sporo jest także maślaków. Podczas spacerów w lesie, natknąć się można także na typową dla
Puszczy Rudnickiej zwierzynę387 – jelenie, łosie, bobry, wilki, rysie, sarny, dziki
i jenoty388.
Rejon solecznicki to obszar przede wszystkim rolniczy. Niestety tamtejsze
ziemie są dość jałowe i ubogie. Najczęściej uprawiane jest żyto, gryka, jęczmień,
owies, a w mniejszym stopniu także ziemniaki. Ostatnimi czasy zaobserwować
można tutaj wzrost zainteresowania produkcją ekologicznej żywności. Dominują
hodowle bydła, przepiórek, a także ryb, w tym karpi i pstrągów. Konie utrzymywane są głównie w celach rekreacyjnych. Uprawą zajmują się przede wszystkim
drobni rolnicy389, a średnia wielkość gospodarstwa rzadko przekracza 20ha390.
Tym, co przyciąga w te strony jest jednak przede wszystkim natura. NieskażoM. Machulak, W stronę Solecznik – turystycznym szlakiem po rejonie solecznickim, Krosno
2002, s. 6.
384
Tamże, s. 7.
385
Tamże, s.6.
386
Tamże, s. 7.
387
Tamże, s.8.
388
Rejon solecznicki ogółem zamieszkuje około 60 gatunków ssaków.
389
W rejonie jest ich ponad 7200.
390
Dane zebrane dzięki uprzejmości pani Tatiany Szostak z wydziału rolnictwa samorządu
solecznickiego.
383
86
Magdalena Maślak
ne środowisko, brak wyłaniających się ze wszech stron kominów wchodzących
w skład ogromnych fabryk391, świeże i zdrowe powietrze to jedne z największych
atutów okolicy.
2.Specyfika pogranicza
Rejon solecznicki leży tuż przy granicy nie tylko Państwa Litewskiego, ale całej
Unii Europejskiej. Zamieszkiwany w około 80% przez Polaków, na terenie Litwy
i przy terenie Białorusi, stanowi interesującą mieszankę etnokulturową392. Jedną z najciekawszych cech tutejszej społeczności jest język. Mówi się, że tereny te
zamieszkiwane są przez „tutejszych”, którzy rozmawiają „po prostemu” – jest to
określenie spolszczonej gwary białoruskiej. Niemal każdy posługuje się tu co najmniej dwoma językami, przy czym należy zauważyć, że jest to przede wszystkim
język mówiony, nie zawsze pisany. W kontaktach interpersonalnych i nieoficjalnych dominują rosyjski i polski.
Położenie rejonu solecznickiego przy granicy białoruskiej może rodzić chęć
mieszkańców do zdobycia tańszych produktów z poza terenu Unii Europejskiej. W lipcu 2010 roku postanowiłam zapytać niewielką grupę mieszkańców
Solecznik, czy bliskość granicy ma dla nich znaczenie i czy spotkali się ze zjawiskiem przemytu393. Odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania udzieliło łącznie 27 osób. Piętnastu respondentów uznało, iż położenie rejonu solecznickiego
wpływa na jego wyjątkowość i odrębność względem pozostałych rejonów litewskich. W uzasadnieniu najczęściej podawali zróżnicowanie językowe i kulturowe, w tym bezpośrednią możliwość poznawania ościennych tradycji i obyczajów,
częste wymiany młodzieży, istniejące tu zjawisko przemytu i utrudnienia w życiu
codziennym, związane z przekraczaniem granicy, na przykład w celu odwiedzin
Rejon solecznicki cierpi na brak przetwórstwa. W tym zakresie musi współpracować z innymi
regionami Litwy, czy Białorusi, a także z Polską.
392
Rejon jest częścią tzw. „pasa polskiego” to jest obszaru ciągnącego się od zbiegu współczesnej
granicy Litwy i Białorusi z Polską. „Pas” ten stanowi przecięty mniej więcej po połowie zwarty
obszar zamieszkały po stronie tak litewskiej jak i białoruskiej przez ludność polską (po stronie białoruskiej: rejon werenowski zamieszkały w ponad 80% przez Polaków). Jest to część
historycznie ukształtowanej Wileńszczyzny, której ¾ w sposób sztuczny, decyzjami Stalina
zostało przekazane Białoruskiej Socjalistycznej Republice Sowieckiej (dzisiaj – Republika
Białoruś). „Pas” łączy się z równie zwartym obszarem zamieszkiwania ludności polskiej na
Łotwie w rejonie Dyneburga (Dźwińsk). Przywoływany „pas polski” stanowi etno-polityczny
fenomen europejski i jako taki sam w sobie jest niezwykle ciekawym obszarem turystycznym
zwłaszcza, że w jego północnej części (też przeciętej granicą znajduje się wspaniały kompleks
leśno – jeziorowy w rejonach: Jezioroskim (Zarasai) na Litwie oraz Brasławskim (Brasłau) na
Białorusi – wszędzie tam można porozumiewać się po polsku. Por. na ten temat Z.J. Winnicki,
„Polsko – polskie” pogranicze pomiędzy Białorusią a Litwą. Refleksje, [w:] Polskie pogranicza
w procesie przemian, Tom I, pod red. Zbigniewa Kurcza, Wałbrzych 2008, s. 255-283.
393
Ankieta, ze względu na treść pytań, przeprowadzona została anonimowo.
391
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
87
rodziny. Drugie pytanie odnosiło się do kwestii dyskryminacji na tle narodowościowym w rejonie solecznickim394. Pięciu respondentów udzieliło pozytywnej
odpowiedzi, deklarując, iż byli świadkami dyskryminacji właśnie ze względu na
nację. Tylko dwóch moich rozmówców zauważyło także przejawy dyskryminacji
na tle religijnym395.
Kolejne pytania dotyczyły zjawiska przemytu. Piętnastu z respondentów zaprzeczyła, by kiedykolwiek miała z nim styczność396. Jednocześnie większość zaznaczyła, iż jeśli już zdecydowała się na kupno przemyconego towaru, miało to
miejsce bardzo rzadko. Siedem osób zaś zadeklarowało, że osobiście nigdy nie zakupiło rzeczy z przemytu397. Do najczęściej kupowanych nielegalnych produktów
należą tytoń, paliwo i wysokoprocentowy alkohol.
3.Znaczenie turystyki w oczach mieszkańców rejonu
Druga część zadawanych przeze mnie pytań dotyczyła turystyki i rekreacji
w rejonie. Łącznie wzięło udział w badaniu także 27 osób. Respondenci zapytani
o znaczenie turystyki w rejonie solecznickim, najczęściej wskazywali, iż jest ono
średnie – 16 osób. Znaczna część rozmówców zaznaczyła jednak, że turystyka odgrywa małą rolę na tym obszarze398. W kolejnym pytaniu widać już większe zróżnicowanie. 12 z 26 osób uważa, że rejon charakteryzuje się średnim potencjałem
turystycznym. 6 respondentów jest zdania, iż potencjał ten jest wysoki, 5 zaś, że
mały. Tylko 3 osoby zaznaczyły, że rejon solecznicki nie ma w ogóle nic do zaoferowania potencjalnym turystom399. Porównanie wyników tych dwóch pytań, może nasuwać sugestię, iż w oczach mieszkańców rejon jest miejscem atrakcyjnym
turystycznie, ale niewypromowanym przez lokalne władze.
Spośród zaproponowanych kierunków rozwoju turystyki w rejonie, mieszkańcy najchętniej wskazywali tzw. turystykę historyczną. Na drugim miejscu znalazł
się aktywny wypoczynek. Wysoki wynik zanotowała także agroturystyka. Dwie
osoby zaznaczyły, iż turystyka nie jest kwestią kluczową dla rejonu400.
Na to pytanie zgodziło się odpowiedzieć 26 z 27 respondentów.
Na trzecie z zadanych pytań odpowiedzi zdecydowało się udzielić 26 respondentów.
396
11 przyznało jednak, iż co najmniej raz zakupiło towar pochodzący z przemytu, samemu
przemycało przez granicę, lub co najmniej wiedziało o takiej sytuacji. Na pytanie odpowiedziało łącznie 26 osób.
397
Na to pytanie odpowiedziały łącznie 23 osoby.
398
Możliwe warianty odpowiedzi na pytanie wraz z liczbą respondentów, która wskazała daną
możliwość: bardzo duże – 2 osoby, duże – 0, średnie – 16, małe – 7, żadne – 2. Napytanie
odpowiedziały wszystkie osoby biorące udział w badaniu.
399
Na to pytanie odpowiedziało łącznie 26 osób. Wszystkie warianty odpowiedzi wraz z wynikami zostały podane w tekście głównym.
400
Każdy z respondentów mógł wskazać więcej niż jeden wariant. Zaproponowane warianty
wraz z wynikami: agroturystyka – 11 osób, turystyka historyczna – 14 osób, aktywny wy394
395
88
Magdalena Maślak
Wśród najczęściej wskazywanych atrakcji turystycznych rejonu znalazły się Jaszuny wraz z Pałacem Balińskich, Norwiliszki, Pałac Wagnerów w Solecznikach,
Dziewieniski Historyczny Park Regionalny i Republika Pawłowska401. Mieszkańcy rejonu doceniają także tamtejsze wydarzenia kulturalne – są zdania, iż dzięki swojej specyfice mogą przyciągnąć zagranicznych turystów. Najpopularniejsze
i najciekawsze według respondentów są coroczne rejonowe dożynki. Są one szczególnie reprezentatywne dla Ziemi Solecznickiej, ze względu na panującą wówczas atmosferę, powszechną wesołość, smak przyrządzanych potraw i możliwość
poznania gościnności tamtejszej ludności. Tuż za nimi znalazł się festiwal „Pieśń
znad Solczy”. Znaczną część głosów zebrał także festiwal Be2gether, zapusty, czy
święto Jana hucznie obchodzone w Jaszunach402. Jedna z mieszkanek zauważyła,
że w rejonie brakuje specjalistów, którzy mogliby zająć się organizacją i promocją
na szerszą skalę tych wydarzeń kulturalnych.
Mieszkańcy rejonu chętnie ugościliby turystów z jakiegokolwiek państwa.
Część z nich wymienia jednak na pierwszym miejscu Polaków. Wśród propozycji
pojawiają się także Białorusini i Rosjanie, ogólnie obywatele Unii Europejskiej,
Niemcy, czy Kanadyjczycy403.
4.Soleczniki – serce rejonu
Stolicą rejonu jest miasto Soleczniki. Jego nazwa pochodzi od przepływającej
przez te tereny rzeki Solczy. Soleczniki leżą w odległości 44 km od Wilna, przy
trasie łączącej stolicę Republiki Litewskiej z białoruską Lidą. Herb rejonu składa
poczynek – 12 osób, sporty ekstremalne – 3 osoby, inny dział – 5 osób, turystyka nie jest
kwestią kluczową dla rejonu – 2 osoby.
401
Pytanie brzmiało następująco: jakie Pańskim zdanie zabytki, pomniki przyrody i inne miejsca
szczególne na ziemi solecznickiej są ważne dla tożsamości regionu, i miało charakter otwarty.
Wyniki wraz z podaną liczbą osób udzielających danej odpowiedzi: Jaszuny i Pałac Balińskich
(12), Norwiliszki (9), Pałac Wagnerów (8), Dziewieniski Historyczny Park Regionalny (7),
Republika Pawłowska (6), Puszcza Rudnicka (5), Turgiele (5), Pomnik Adama Mickiewicza
w Solecznikach (3), Ejszyszki (2). Wśród innych odpowiedzi pojawiły się m.in. Taboryszki,
Hornostaiszki i Koleśniki. Na to pytanie zgodziły się udzielić odpowiedzi 22 osoby.
402
Pytanie brzmiało następująco: czy uważa Pan/Pani, że na ziemi solecznickiej odbywają się
na tyle ciekawe wydarzenia kulturalne (święta, festiwale etc.), by zainteresowały one swoją
specyfiką obcokrajowców? Jeśli tak, proszę podać, o jakie wydarzenie chodzi i krótko je
opisać. Wyniki: dożynki rejonowe – 13 osób, Pieśń znad Solczy – 12 osób, zapusty – 8 osób,
Be2gether – 8 osób, święto Jana w Jaszunach – 7 osób, Zielna w Turgielach – 3 osoby, dzień
młodzieży – 2 osoby. Łącznie na pytanie odpowiedziały 22 osoby.
403
Pytanie brzmiało następująco: turystów z jakiego kraju widziałby Pan/widziałaby Pani w rejonie solecznickim najchętniej, i miało charakter otwarty. 9 respondentów optymistycznie
wskazało, iż pochodzenie nie odgrywa tu żadnej roli i zaprasza wszystkich chętnych do
przyjazdu, 14 osób wskazało Polaków, 4 Białorusinów, 2 Rosjan i obywateli Unii Europejskiej,
1 Niemców i Kanadyjczyków. Wszyscy respondenci udzielili odpowiedzi na to pytanie.
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
89
się z dwóch części. Na granatowym tle u góry widnieją dwa klucze św. Piotra, złoty
i srebrny. Jest to symbol katolickiej wiary większości mieszkańców. Trzy orzechy
poniżej oznaczają jedność i braterstwo ludzi różnych narodowości zamieszkujących ten teren. Największe obecnie miasto rejonu, zamieszkuje niecałe 7 tysięcy
osób404.
Salsniken, Saletzniken – pierwsze informacje o Solecznikach ukazały się
w źródłach pisanych z XIII wieku. W XIV wieku ziemie te zostały kilkakrotnie
najechane i zniszczone przez Krzyżaków, gdzie dotychczas nie spotykano wojsk
chrześcijańskich405. Od tego też czasu miejscowość należała do rodziny Hlebowiczów, a następnie Chodkiewiczów. W 1823 roku majątek nabyli Wagnerowie.
W ich rękach Soleczniki pozostały przez około 100 lat. Na terenie majątku, obecnie niedaleko od centrum miasta, Witold Wagner polecił budowę dworku406.
Nowy budynek został połączony ze starszymi, pochodzącymi z XVIII wieku zabudowaniami. Na cały kompleks, wraz z oficyną, składało się 46 pomieszczeń. Pałacyk, zaprojektowany przez niemieckiego architekta Herzscholda, jest wizytówką
neorenesansowej i neoklasycystycznej sztuki rejonu. W czasie II wojny światowej
dworek został zrabowany i zniszczony. Po wojnie znajdował się tu szpital, obecnie
zaś jest siedzibą Szkoły Sztuk Pięknych im. Stanisława Moniuszki407. Pałacyk został wybudowany na planie prostokąta. Od przodu zdobi go ryzalit z portykiem,
czterema kolumnami i balkonem. Tylna część posiada również wysunięcie, lecz
tym razem zabudowane. Z zewnątrz budynek udekorowany jest prostokątnymi
płycinami i obramieniami okien408. Wnętrze zachowało w jednym z pomieszczeń
oryginalną posadzkę z czasów swoich pierwszych właścicieli. Mimo przeznaczenia pałacyku do celów edukacyjnych, skromny gabinet Wagnera nie został wyposażony w szkolne ławy. Najbardziej reprezentatywną jest „złota sala” na wyższej
kondygnacji. Obecnie odbywają się tu koncerty, których częstymi uczestnikami
są muzycy z filharmonii wileńskiej. W pomieszczeniu w dźwięki muzyki może
wsłuchiwać się jednocześnie ponad 70 osób. Wnętrze całego pałacu zdobią stiukowe ornamenty, kartusze, posadzki z geometrycznymi motywami oraz dawne
piece i kominki.
Z Solecznikami związana jest osoba Adama Mickiewicza. Wieszcz wielokrotnie
przejeżdżał i odwiedzał to miasto. Był częstym gościem ówczesnego proboszcza
– ks. Pawła Hrynaszkiewicza. W roku 1818 spędził tu nawet całe święta Bożego
Narodzenia. Rozmowy prowadzone przez Mickiewicza i Hrynaszkiewicza zostały
uwiecznione w postaci dialogów Pustelnika z Księdzem w IV części Dziadów409.
http://www.salcininkai.lt/pol/Soleczniki/449/3/221, stan z 25.08.2011 r.
http://www.pci.lt/wilno/soleczniki.shtml, stan z 25.08.2011 r.
406
http://www.pci.lt/wilno/soleczniki.shtml, stan z 25.08.2011 r.
407
http://www.salcininkai.lt/pol/Soleczniki/449/3/221, stan z 25.08.2011 r.
408
http://www.odyssei.com/pl/travel-tips/25370.html, stan z 25.08.2011 r.
409
A. Kołosowski, Mało znane fakty z życia poety, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 9, 26 lutego –
4 marca.
404
405
90
Magdalena Maślak
To właśnie w Solecznikach poeta zapoznał się ze starosłowiańskim obrzędem,
opisanym następnie w dramacie. 2 XI 1821 roku razem z Marylą Wereszczakówną
przypatrywał się Dziadom na solecznickim cmentarzu410. W 2004 roku upamiętniono to wydarzenie tablicą wmurowaną w głaz położony obok mogilnika. Będąc
w tej okolicy warto zajrzeć do kościoła stojącego obok. Jego prezbiterium jest pozostałością kaplicy wybudowanej w 1835 roku przez Karola Wagnera411.
W 1998 roku, z okazji 200 rocznicy urodzin Mickiewicza, przed budynkiem
Samorządu stanął jego pomnik. Fundatorami byli nie tylko sami mieszkańcy rejonu, ale i całej Wileńszczyzny, którzy do akcji dołączyli się poprzez kupowanie
przeznaczonych na ten cel cegiełek. Środki finansowe dostarczył także rząd Republiki Litewskiej i Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Wkładem samorządowym było
uprzątnięcie terenu pod budowę pomnika. Przedstawiony w samym centrum Solecznik poeta, stoi na arce z wyciągniętą dłonią. Arka ta, bez żadnych ostrych elementów, ma być w tym przypadku symbolem jedności mieszkańców. Mickiewicz
zaś swoim gestem przekazuje im swoje serce. Na pomniku umieszczony został
także autograf autora i wers jego ballady Romantyczność – „Miej serce i patrzaj
w serce” zarówno w języku polskim, jak i litewskim412.
W 1999 roku upamiętniono w Solecznikach także inną postać związaną z rejonem. Na skrzyżowaniu ulicy Wileńskiej i Szkolnej stanął pomnik Konstantego Kalinowskiego, przywódcy powstania z 1863 roku. Kalinowski zajmował się
działalnością rewolucyjną. Wydawał trzy pisma, w tym dwa w języku polskim,
nawołujące do uniezależnienia Litwy od Rosji, powrotu do federacji polsko-litewskiej i ochrony języka białoruskiego. Opowiadał się za uwłaszczeniem chłopów
i parcelacją wielkich majątków ziemskich. W czasie powstania sprawował urząd
komisarza rządu polskiego na województwo grodzieńskie, a następnie dowódcy
wszystkich jednostek na terenie dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Został
zdradzony i stracony 24 III 1864 roku na Placu Łukiskim w Wilnie. Pomnik bohatera trzech narodów zaprojektował Walerian Januszkiewicz z okazji 145. rocznicy
wybuchu powstania i 170 rocznicy urodzin Kalinowskiego413.
Opuszczając Soleczniki w kierunku Wilna, warto przyjrzeć się jeszcze murowanej kapliczce z XVIII wieku ręki Wawrzyńca Gucewicza414.
http://www.pci.lt/wilno/soleczniki.shtml, stan z 25.08.2011 r.
http://www.salcininkai.lt/pol/Soleczniki/449/3/221, stan z 25.08.2011 r.
412
K. Biersztańska, Pomnik na dwusetne urodziny, „Soleczniki”, nr 7(11), lipiec 2010.
413
Z. Palewicz, Bohater trzech narodów, „Soleczniki”, nr 1 (1), wrzesień 2009.
414
http://www.salcininkai.lt/pol/Soleczniki/449/3/221, stan z 25.08.2011 r.
410
411
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
91
5.Na południe od Solecznik – Dziewieniski Historyczny Park
Regionalny
Dziewieniski Historyczny Park Regionalny to powierzchnia około 11 tysięcy
hektarów, z czego 57% zajmują lasy, a ,6% woda. Założony został w 1992 roku,
by chronić dziedzictwo etnokulturowe, w tym archaiczny język, a także pobliską
nieskażoną przyrodę. Krajobraz parku został ukształtowany jeszcze podczas zlodowaceń415. Leży w strefie przygranicznej – w tzw. dziewieniskim wyrostku robaczkowym416, dlatego by dostać się na jego teren należy posiadać ze sobą ważne
dokumenty, które poddane zostaną kontroli pograniczników. Wstęp do parku jest
bezpłatny.
Centrum Informacji Dziewieniskiego Historycznego Parku Regionalnego
znajduje się w Poszkach – miejscowości oddalonej o mniej niż kilometr od trasy
Soleczniki–Dziewieniszki. Na miejscu zakupić można mapę z proponowanymi,
wyznaczonymi szlakami o różnej długości. Przewidziane są szlaki dla pieszych,
rowerzystów, osób zmotoryzowanych i niepełnosprawnych. Centrum Informacji
w swoim budynku oferuje także wystawę naczyń i narzędzi domowych z przełomu XIX i XX wieku znalezionych na terenie parku, oraz kolekcję wyrobów lnianych. Jeśli turyści wyrażą taką wolę, podczas zwiedzania może towarzyszyć im
przewodnik, oczywiście za odpowiednią opłatą. Tak, jak na rejon zdominowany
przez ludność polską przystało, pracownicy Centrum mówią także w języku polskim. Problem pojawia się w momencie, gdy podczas wyprawy nie towarzyszy
nam przewodnik. Tabliczki przy szczególnie wartościowych miejscach parku, jeśli
już się tam znajdują, zawierają informacje w języku litewskim, niekiedy zaś także
angielskim. Tuż obok Centrum Informacji znajduje się piękne i czyste jezioro, doskonałe miejsce do wędkowania, plażowania i rozbicia namiotu, z dala od zgiełku
codziennego życia.
Wsie uliczne
Szczególnie wartościowymi dla Dziewieniskiego Historycznego Parku Regionalnego są wsie uliczne, zwane inaczej zagonowymi. Powstały one w czasie reformy włokowej XVI w i charakteryzują się położeniem gospodarstw domowych tylko po jednej stronie ulicy. Obecnie, na terenie parku znajduje się 13 wsi uznanych
za rezerwaty etnokulturowe, w tym Żyżmy, gdzie 8 zagród oznakowanych jest taA. Kołosowski, Muzeum pod otwartym niebem, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 13, 26.031.04.2009 r.
416
Obszar ten otoczony jest z trzech stron terenami białoruskimi i tylko wąskim połączony
z Republiką Litewską. Z jego przynależnością do Litwy wiąże się osobliwa anegdota. Przy
wyznaczaniu granicy między Litewską SSR a Białoruską SSR Stalin położył fajkę na mapie.
Żaden z kartografów nie śmiał jednak zwrócić mu uwagi, więc po prostu obrysowali jej
kształt. Tak właśnie tłumaczony jest kontur „wyrostka”.
415
92
Magdalena Maślak
blicami pamiątkowymi, czy Poszki z 23 zagrodami wybudowanymi na przełomie
XIX i XX wieku, spośród których oznakowanych jest 12. Dwie wsie ogłoszono
pomnikami architektury w całości417.
Kurhany
Na terenie parku znajdują się również grupy mogił dawnych Bałtów. Szacuje
się, że cmentarzysko w poszkońskim lesie powstało około V-VI w n.e. Kurhany
te mają od 5-6 do 12 m szerokości i ,7-1,2 m wysokości. Największy z kurhanów
znajduje się na szczycie wzgórza i liczy 22 m szerokości i 1,8 m wysokości. Według
badań, wszystkie szczątki wyłożone są wokół kamieniami. Co roku organizowane
są tutaj obchody Zaduszek na wzór dawnych Dziadów. Okoliczna ludność, przede
wszystkim młodzież, odwiedza wówczas mogiły i rozświetla wędrującym duszom
drogę do domu.
Do miejsc tych można dotrzeć z łatwością, gdyż oznaczone są zarówno na mapie, jak i na przydrożnym słupie418. Inne cmentarzysko spotkać można we wsi Stoki, gdzie znajduje się około 50 mogił powstałych w V-VI i IX-XII wieku.
Kamienie mitologiczne
Jadąc drogą z Solecznik do Dziewieniszek, tuż za skrętem w stronę Poszek,
podziwiać możemy dwa mitologiczne kamienie – pomniki archeologiczne. Jak
podaje legenda są to dwaj muzykanci wracający z wesela, którzy podczas odpoczynku przy ognisku zostali zamienieni w głazy przez czarownicę. Większy z nich
to Jankiel (Jankelis) o wysokości 3,3 m i szerokości 1,5-2,3 m, mniejszy zaś to Jankieluk (Jankeliukas) wysoki na 1 metr i szeroki na około 2419.
Niedaleko wsi Żyżmy znajduje się kolejny kamień o nazwie Zaczarowane wesele (Užkeikta svodba). Tym razem legenda podaje, iż jest to cały orszak weselny, na który klątwę rzuciła matka panny młodej za nieposłuszeństwo córki i ślub
z nieodpowiednim kandydatem. Inny kamień – Mokas – położony nieopodal poprzedniego, podobno posiadał magiczną moc. Okoliczna ludność przychodziła
doń leczyć choroby i prosić o oddalenie nieszczęść420.
W Dziewieniskim Historycznym Parku Regionalnym warto zobaczyć także
dąb grybiski, którego wiek szacuje się na 400-450 lat oraz góry zamkowe421.
A. Kołosowski, Muzeum pod otwartym niebem, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 13, 26.031.04.2009 r.
418
Informacja zarówno w języku litewskim, jak i angielskim.
419
Tamże.
420
http://new.salcininkai.lt/index.php/pl/kultura-turystyka/turystyka/trasy-turystyczne/solecznik-dzieviniszek/?print, stan z 10.08.2011.
421
Tamże.
417
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
93
Dziewieniszki
Pierwsza wzmianka o tej miejscowości, oddalonej od stolicy rejonu o 27 km,
pojawiła się w literaturze już w XIV w. Jej nazwa wywodzi się z języka litewskiego,
gdzie „dziewieniszki” oznaczają pokłady czerwonego piasku. Na herb Dziewieniszek, zatwierdzony dopiero w 2006 roku422, składają się dwie podkowy. Jest to
symbol pokojowego współistnienia mieszkańców kilku narodowości. Niebieskie
tło zaś to wierność, mądrość, stałość i sumienność423.
Dziewieniszki to miasteczko charakterystyczne dla Litwy Wschodniej i pobliskiej Białorusi. Najważniejszym miejscem jest tam czworokątny plac, który łączy
pięć historycznych szlaków. Przy jednym z jego boków w 1783 roku został wybudowany klasycystyczny kościół pw. Najświętszej Marii Panny Różańcowej. Jego
drewniany poprzednik z XV wieku spłonął kilka lat wcześniej. Wnętrze zdobią
przede wszystkim dwa obrazy przedstawiające dwóch świętych : Jerzego i Wawrzyńca, oraz rzeźba św. Franciszka. Eksponaty te pochodzą z XIX w. W 1903 roku
została dobudowana 21-metrowa kościelna wieża bramna z dwoma dzwonami
z XVIII i XIX wieku. Wartą zobaczenia jest także kapliczka z rzeźbą Jezusa Ukrzyżowanego znajdująca się przy drodze na Sobotniki424.
W 1969 roku Dziewieniszki zostały wpisane na listę zabytków urbanistycznych
Litwy o lokalnym znaczeniu425.
Krakuny
5-6 km na południe od Dziewieniszek leży wieś Krakuny. Jest to kolejne miejsce zamieszkane głównie przez Polaków. Dawnym drewnianym stylem nie odbiega od innych wiosek. Przyciąga tu jednak coś innego – pomnik pierwszego
żołnierza straży granicznej Litwy, który zginął podczas pełnienia warty.
11.03.1990 roku Republika Litewska ogłosiła niepodległość. Od razu powołano odpowiednie służby obrony państwa. Gintras Żagunis był jedną z pierwszych
osób, które zrekrutowano by chronić niepewną jeszcze granicę. 19.05.1991 roku
wieczorem inni pogranicznicy udali się na spoczynek, tylko Żagunis został na posterunku. Kiedy na horyzoncie ukazał się nadjeżdżający samochód, wyszedł mu
naprzeciw. Warto zaznaczyć, że by nie prowokować starć, pełniący służbę mieli
zakaz używania broni. Pogranicznik chciał dokonać tylko rutynowej kontroli, kiedy padły strzały. Niestety nie udało się go uratować. Odtąd co roku przy pomniku
Dziewieniszki jako czwarte miasto rejonu solecznickiego, zaraz po Solecznikach, Ejszyszkach
i Jaszunach, otrzymało swój herb.
423
http://www.salcininkai.lt/pol/Dziewieniszki/442/3/214, stan z 7.08.2011 r.
424
Tamże.
425
http://www.pci.lt/wilno/dziewieniszki.shtml, stan z 7.08.2011 r.
422
94
Magdalena Maślak
Gintrasa Żagunisa spotykają się rodzina i żołnierze służby ochrony granicy, składając hołd bohaterowi poległemu podczas sprawowania warty426.
Norwiliszki
Norwiliszki to kolejna wioska położona w litewskim „wyrostku robaczkowym”,
w odległości 12 km od Dziewieniszek. Docierając na miejscowości, przy pięknym
wielonarodowym cmentarzu rozciąga się płot graniczny. W tym właśnie miejscu
warto chwilę odpocząć i pomyśleć o trudzie mieszkania przy granicy nie tylko
państwa, ale całej Unii Europejskiej. Na wzgórzu, tuż obok mogił, stoi drewniany
kościół z deską malowaną na zielono, pw. Matki Boskiej Miłosierdzia. Wybudowany został w pierwszym dwudziestoleciu XX wieku. Obecnie co niedzielę powinien
gromadzić parafian zarówno z litewskiej, jak i białoruskiej strony. Tak się jednak
nie dzieje. Wielu z wiernych, właśnie z powodu granicy i braku wiz, musiało zrezygnować z uczestnictwa w nabożeństwie. Przybycie do kościoła w Norwiliszkach
oznacza bowiem dla nich kilkudziesięciokilometrową wyprawę do najbliższego
punktu granicznego. Tylko w czasie wielkich świąt kościelnych uruchamiane jest
przejście w Norwiliszkach, co i tak oznacza ułatwienie wyłącznie dla osób posiadających wizę, po którą trzeba udać się odpowiednio do Wilna czy Mińska427.
Kościół wybudowany jest w stylu zakopiańskim. Posiada trzy nawy, z czego
boczne są znacznie niższe od nawy głównej. Fasadę stanowi wieża dzwonnicza
z belkami ułożonymi poziomo, zwieńczona drobnym hełmem z krzyżem. Motyw ten jest powtórzony po drugiej stronie dachu, przy końcu nawy głównej. Poza fasadą deski ułożone są wertykalnie. Kościół posiada także 5-kątną absydę,
w prezbiterium znajdują się dwa okna oświetlające ołtarz. Wnętrze zdobią dwa
XVIII-wieczne obrazy: „Matka Boska” i „Matka Boska z Dzieciątkiem”. Pomimo
skromnej ilości uczęszczających na nabożeństwa parafian, w kościele odprawiane
są msze w każdą niedzielę.
Jadąc drogą do Norwiliszek nie sposób nie zauważyć położonego również za
wzgórzu klasztoru. W XVI wieku znajdował się na jego miejscu folwark, należący
do Doroty Szorcowej, która swój majątek zapisała Zakonowi Franciszkanów Braci
Mniejszych w Wilnie. W XVII wieku stanął tu klasztor na wzór zamku Mitchyn
Dolnych w Słowacji. Sto lat później, po roku 1832 w tym samym budynku stacjonowały wojska armii carskiej428. Podobno uciekający mnisi zostawili w pobliżu
klasztoru i kościoła ukryty skarb. Nie został on jednak nigdy odnaleziony, tak
jak tunel prowadzący aż do wsi Holszany. Odkryto jedynie przejście podziemne
między klasztorem a dzwonnicą429. Na początku XX wieku zamieniono go w burZ. Palewicz, Swoim życiem osłonił wolną Ojczyznę, „Soleczniki”, nr 3 (7), marzec 2010.
http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1018&Itemid=3, stan
z 20.08.2011 r.
428
http://www.salcininkai.lt/pol/Dziewieniszki/442/3/214, stan z 20.08.2011 r.
429
http://www.b2g.lt/en/guide/locality/?lang=en, stan z 20.08.2011 r., tłumaczenie własne.
426
427
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
95
sę dla dziewczynek z pobliskiej szkoły rolniczej. Ostatecznie, od 1928 roku aż do
lat 80. pełnił funkcję plebani dla norwiliskiej parafii430. Obecnie dawny klasztor
jest własnością prywatną. Giedrius Klimkevičius otrzymał posiadłość w wieczyste użytkowanie i zamienił obiekt w placówkę rekreacyjną. W odrestaurowanym
wnętrzu organizować można nie tylko imprezy okolicznościowe, ale także spędzić
kilka dni w zacisznym miejscu, z dala od ludzi i blisko natury, a przy okazji poczuć
klimat XVII-wiecznych murów.
Tuż przy klasztornym i kościelnym wzgórzu, na ogromnym polu, organizowany jest od kilku lat festiwal muzyki i sztuki Be2gether431. Organizatorem tego
przedsięwzięcia jest właściciel dawnego klasztoru – Giedrius Klimkevičius. Główne zadanie wydarzenia, które jest jednym z największych tego rodzaju na Litwie,
to łamanie granic narodowościowych, kulturowych i społecznych. Muzyka ma
łączyć ludzi, a także uderzać we władzę. Do 2009 roku festiwal niósł ze sobą także
przesłanie polityczne zależne od sytuacji na arenie międzynarodowej. Początkowo uwagę poświęcano przede wszystkim Białorusi, nawoływano do rzeczywistej
demokratyzacji kraju i prawdziwej wolności. Dlatego też scena skierowana została
„do wnętrza Litwy i Unii Europejskiej”, nagłośnienie natomiast w stronę białoruskiej granicy. Poza muzyką organizowane są inne atrakcje: kino letnie czy zawody
sportowe. Dotychczas festiwal gościł wielu wykonawców i zespołów zarówno litewskich, jak i zagranicznych, m.in. Morcheeba, Bloodhound Gang, Zion Train,
czy pochodzące z Polski Myslovitz432.
6.Na północ od Solecznik
Jaszuny
Pierwsze wzmianki o Jaszunach pojawiły się w źródłach pisanych już na początku XV w. Opis dróg litewskich – krzyżacki dokument – wymienia miejscowość
jako punkt odpoczynku w drodze do Wilna. Jaszuny znajdowały się wówczas na
terenie Puszczy Rudnickiej – miejscu polowań królewskich. Zamieszkiwali tutaj
myśliwi i psiarze będący na usługach króla433.
W drugiej połowie XVI w. Jaszuny stały się własnością rodu Radziwiłłów i pozostawały nią aż do wieku XIX. W czasie gdy właścicielem był Janusz Radziwiłł
– pobożny kalwinista – w Jaszunach został otwarty zbór kalwiński, a kościół katolicki popadł w ruinę. Znane są także spory, w które Janusz Radziwiłł wdawał się
z miejscowym proboszczem. W 1645 roku odbył się nawet proces między zwahttp://www.salcininkai.lt/pol/Dziewieniszki/442/3/214, stan z 20.08.2011 r.
Be2gether – muzikos ir meno festivalis, czyli Bądźmy razem – festiwal muzyki i sztuki.
Niestety problemy finansowe uniemożliwiły zorganizowanie festiwalu latem 2011 roku.
432
www.b2g.lt, stan z 7.08.2011 r.
433
M. Gajewski, Sławne dzieje Jaszun, „Nasz Czas”, nr 13 (552), 2002.
430
431
96
Magdalena Maślak
śnionymi stronami, w którym ks. Kazimierz Żabiński oskarżał właściciela majątku ziemskiego między innymi o zrabowanie wnętrza kościoła pw. Matki Bożej
i śś. Jerzego i Katarzyny w Jaszunach. Po śmierci Janusza Radziwiłła posiadłość
przeszła kolejno do rąk Albrechta Stanisława Radziwiłła – kanclerza wielkiego litewskiego i Bogusława Radziwiłła – postaci znanej przede wszystkim z sienkiewiczowskiego Potopu. W końcu XVII wieku właścicielką dóbr jaszuński została córka Bogusława – Ludwika Karolina Radziwiłłówna. Jej miłosne podboje wywołały
dużo kontrowersji i stały się przyczyną zerwania wielu sejmów. Radziwiłłówna na
pierwszego męża wybrała margrabiego brandenburskiego Ludwika Hohenzollerna, który niedługo po ślubie zmarł bezpotomnie. Kolejnym kandydatem chętnym
do pojęcia za żonę Radziwiłłówny okazał się syn króla Jana III Sobieskiego – Jakub
Sobieski. Para ogłosiła nawet zaręczyny, gdy niespodziewanie Ludwika wyszła za
mąż za księcia neuburskiego – Karola Filipa Wittelsbacha. Akt ten wywołał opór
w środowisku polskim, planowano nawet pozbawienie Ludwiki i jej potomstwa
majątku na podstawie prawa o niemożliwości posiadania dóbr ziemskich przez
cudzoziemców. Ostatecznie po jej śmierci Jaszuny stały się własnością Radziwiłłów nieświeskich434.
W 1811 roku majątek odkupiła rodzina Balińskich. Pierwszy jej właściciel –
Ignacy Baliński – przekazał go w spadku swemu synowi Michałowi Balińskiemu
– historykowi zajmującemu się terenami dzisiejszej Litwy, jednakże piszącemu
w języku polskim, członkowi Towarzystwa Szubrawców, osobie rozpoznawanej
w okolicznych kręgach kulturowych. Wiosną 1820 roku Michał Baliński pojął
za żonę Zofię z rodziny Śniadeckich – prominentów Uniwersytetu Wileńskiego.
Małżonkowie, a w późniejszym okresie także Jan Śniadecki – emerytowany rektor
Uniwersytetu w Wilnie, którego bratanicą była Zofia, postanowili osiedlić się na
stałe w Jaszunach, gdzie w roku 1824 rozpoczęła się budowa do dziś istniejącego
dworku435. Oddany do użytku w 1828 roku budynek, był budowlą jak na swoje
czasy niezwykle innowacyjną. Od 1830 roku jego mieszkańcy mogli już korzystać
z bieżącej ciepłej i zimnej wody. Nieopodal zaś znajdowała się szklarnia, w której
hodowano egzotyczne owoce – pomarańcze i ananasy436.
Ze względu na osoby tam zamieszkujące, pałac w Jaszunach stał się w XIX
wieku miejscem spotkań elity kulturowej i ośrodkiem polskości Wileńszczyzny.
Gościli tu wielokrotnie Juliusz Słowacki, Tomasz Zan, ksiądz Ksawery Brzostowski, czy Antoni Edward Odyniec. Szczególną sławą cieszyła się biblioteka Michała
Balińskiego, liczącą około trzech tysięcy pozycji. Właściciele niejednokrotnie byli
organizatorami polowań, balów, czy wieczorów poetyckich437.
Tamże.
Tamże.
436
Informacje zebranie dzięki życzliwości dyrektora szkoły średniej im. Michała Balińskiego
w Jaszunach, Pana Kazimierza Karpicza.
437
Z.J. Przychodzeń, K.T. Biesalski, Atrakcje architektoniczne na turystycznych szlakach Wileńszczyzny, Część I Lądowe Szlaki Turystyczne, Warszawa – Biała Waka 1999 – pozycja pochodząca
434
435
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
97
Polskiego wieszcza narodowego – Juliusza Słowackiego – przyciągała do Jaszun nie tylko przyjaźń z Michałem Balińskim i Janem Śniadeckim, ale także jego
pierwsza wielka, jednakże niespełniona miłość – Ludwika Śniadecka – siostra Zofii Balińskiej. Poeta uczucie to i wizyty w jaszuńskim dworze wspomina niejednokrotnie w swoich pamiętnikach i listach wysyłanych do matki w kilka lat po tym,
jak na zawsze opuścił tereny dzisiejszej Litwy. Starsza od Słowackiego Ludwika,
obdarzyła uczuciem syna gubernatora wileńskiego Korsakowa, a gdy ten zginął
w bitwie pod Warną wyjechała w poszukiwaniu jego grobu. Przebywając w Turcji
przeszła na islam i ostatecznie została żoną Michała Czajkowskiego. Rodzina traktowała jej czyny jako przynoszące hańbę, więc niechętnie o niej wspominano438.
W odległości kilkuset metrów od pałacu wybudowany został cmentarz rodziny Balińskich. Jako pierwszy spoczął na nim Jan Śniadecki439. Cmentarz przewidziany był nie tylko dla członków familii, ale także jako miejsce pochówku służby. W późniejszych czasach dewastowany, czasowo służył jako wysypisko śmieci.
Obecnie odrestaurowany, choć nie wszystkie nagrobki udało się uratować.
Historia pałacu w Jaszunach obfitowała nie tylko w piękne elementy. W czasie
II wojny światowej budynek służył jako obóz koncentracyjny dla 438 osób, które
następnie zostały rozstrzelane w Lenkiszkach przez żołnierzy niemieckich i litewskich będących na ich usługach. Wszelkie zbiory pozostałe po Janie Śniadeckim
zdewastowała i rozkradła ludność pobliskiej miejscowości Gaj, zamieszkiwanej
przede wszystkim przez rosyjskich staroobrzędowców440. Do 1944 roku nikt nie
uporządkował ani terenu parku, ani samego pałacu. Po zakończeniu wojny budynek służył jako siedziba kołchozu441.
Obecnie opuszczona i marniejąca neoklasycystyczna budowla, w kolorach beżu i bieli, ciekawie wkomponowuje się w dziko puszczoną naturę, w krajobraz
ogrodu ledwo jeszcze noszącego znamiona porządkującej go ręki ludzkiej. Dawniej park ten urządzony był w stylu francuskim, dziś w znacznej mierze pozostawiony jest sam sobie, dominuje styl angielski. Dworek został wybudowany na planie prostokątnym z wysuniętymi od frontu i tyłu przedsionkami. Z prawej strony
połączony jest z dość nietypową przybudówką. Centralną część frontu zajmuje
wejście, wysunięte w przód tak, by tworzyło zadaszenie na parterze, a balkon na
pierwszym piętrze. Gdy staniemy na wprost budowli widzimy trzy arkady z wyz prywatnych zbiorów dyrektora szkoły średniej im. Michała Balińskiego w Jaszunach Pana
Kazimierza Karpicza.
438
R. Naruniec, Jaszuny i Słowacki, „Magazyn Wileński” – pozycja pochodząca z prywatnych
zbiorów dyrektora szkoły średniej im. Michała Balińskiego w Jaszunach Pana Kazimierza
Karpicza.
439
M. Gajewski, dz.cyt.
440
G. Rąkowski, Ilustrowany Przewodnik po zabytkach kultury na Litwie, 1999, s. 87-89 – pozycja pochodząca z prywatnych zbiorów dyrektora szkoły średniej im. Michała Balińskiego
w Jaszunach Pana Kazimierza Karpicza.
441
Informacje zebranie dzięki życzliwości dyrektora szkoły średniej im. Michała Balińskiego
w Jaszunach Pana Kazimierza Karpicza.
98
Magdalena Maślak
eksponowanymi, jako ozdobą, zwornikami na łukach. Środkowa arkada służy jako przejście. Pozostałe dwie zamyka niewysokie łączenie z licem budynku na poziomie parapetów dolnego piętra. Po bokach wysuniętego przedsionka figurują
skrócone, niemalże zredukowane do formy łuku, ślepe arkady. Cały układ wejścia
powtórzono powyżej przy balkonie, który tworzy jednocześnie reprezentatywny
portyk. Górna część została oddzielona gzymsem działowym biegnącym przez
cały budynek. Dolne arkady harmonizują z przestrzeniami pomiędzy czterema
kolumnami portyku, przypominającymi styl dorycki, które dodatkowo wypełniono ozdobną balustradą. Kolumny przy licach budynku kończą się pilastrami,
natomiast wejście wieńczy fronton z pustym tympanonem i niezagospodarowanym architrawem i gzymsem. Charakterystyczna dla tego budynku jest prostota, minimalne zdobienia i dążenie do zachowania harmonii. Na krańcach górnej
kondygnacji widać jednak puste łukowate nisze. Narożniki w dolnej kondygnacji,
podobnie jak i obramowania wyżej położonych nisz, posiadają ozdobną imitację cegły w tynku. Okna zostały wyposażone w gzymsy nadokienne. Ponad nimi
wznosi się architraw biegnący przez długość całego budynku. Z tyłu, zamiast portyku, znajduje się balkon podtrzymywany kolumnami. Przybudówka powstała
w roku 1860 i wznosi się na planie nieforemnego oktagonu. W gzymsie widnieją
tryglify, a nad oknami pojawiają się niewielkie tympanony. W bokach zdobienie
pilastrami przeplata się z imitacją cegieł w tynku. Ta późniejsza, bogatsza w wartościowe elementy architektoniczne część, nieznacznie odbiega stylem od głównej
partii budynku. Nie zakłóca to jednak ogólnego odbioru budowli.
Wnętrze, w znacznej mierze zdewastowane, nie jest obecnie udostępniane
zwiedzającym. Z dawnej świetności dworku pozostały jedynie symetryczne schody i pięknie zdobione piece kaflowe442. Stan zniszczeń nie jest jednak wyłączną
winą wydarzeń historycznych, jakie tu się rozgrywały. Okoliczna ludność, przede
wszystkim młodzież, być może nie zdając sobie sprawy z wartości, jaką posiada
dworek, regularnie dokonywała aktów wandalizmu umieszczając niegodne napisy na jego ścianach. Bez wahania obiekt ten wymaga i zasługuje na renowację.
Pierwszy projekt pojawił się już w 2005 roku. Samorząd rejonu solecznickiego
od tego czasu zabiega o dodatkowe fundusze z Unii Europejskiej oraz z budżetu państwowego Republiki Litewskiej. O pomoc zwrócono się także do Senatu
Rzeczypospolitej Polskiej. Renowacja miała rozpocząć się już w 2009 roku, kiedy to w ostatniej chwili strona litewska wycofała środki. W lipcu bieżącego roku – 2011, została podjęta decyzja o ponownym przyznaniu funduszy na rzecz
odbudowy dworku rodziny Balińskich. Zaplanowane prace podzielono na trzy
etapy. W pierwszej kolejności odnowiony zostanie pałacyk, następnie terytorium
kompleksu pałacowego i park, na końcu zaś oficyna. Według projektu odnowiony dworek ma być wizytówką rejonu, dlatego przewidziano utworzenie muzeum,
dwóch sal konferencyjnych, kawiarni, baru, basenu z łaźnią, oraz pokojów go442
Informacje uzyskane dzięki życzliwości Pana Kazimierza Karpicza dyrektora szkoły średniej
im. Michała Balińskiego w Jaszunach.
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
99
ścinnych dla 30 osób. Zgodnie z zapowiedzią, prace powinny rozpocząć się latem
2012 roku i trwać 36 miesięcy443. Oczywiście, jeśli żadna ze stron ponownie nie
wycofa środków.
Republika Pawłowska – tego miejsca na mapie się dziś nie znajdzie
Cała ta powieść ma, prawda, podobieństwo do jakiejś bajki pięknie ułożonej,
ale jest ona jednak ze wszystkim prawdziwa444
Litwa, Wileńszczyzna, rejon solecznicki
Podróżując drogą z Turgieli do Jaszun spomiędzy drzew wyłaniają się spowite promieniami słońca ceglane, wybrakowane mury. Z drugiej strony kapliczka.
Wokół szumią drzewa i dojrzałe kłosy zbóż. To wszystko, co pozostało po XVIIIwiecznej dworskiej zabudowie Republiki Pawłowskiej. Zdecydowanie za mało
osób słyszało o przełomowych dokonaniach księdza Pawła Brzostowskiego z Wileńszczyzny. Zdecydowanie za mało osób wie, że rejon solecznicki skrywa tajemnicę niespotykanego eksperymentu, który być może uratowałby Rzeczpospolitą
Polską, gdyby był przeniesiony na skalę całej XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej,
być może uratowałby nasze państwo przed rozbiorami.
O księdzu i magnacie w jednym, czyli o tym, kim właściwie był Paweł
Brzostowski
Merecz (pierwotna nazwa Republiki Pawłowskiej) przechodziła z rąk do rąk
kolejnych właścicieli. Najbardziej jednak przysłużył się jej ksiądz Paweł Brzostowski. Urodzony 30 III 1739 roku w Mosarzu na Wileńszczyźnie (obecnie na
Białorusi), wywodził się z rodziny magnackiej, skoligaconej z innymi polskimi
i litewskimi możnymi rodami. Jego ojciec Józef sprawował urząd pisarza wielkiego litewskiego. Matka Ludwika Sadowska była natomiast starościanką słonimską445. Paweł Brzostowski już jako dziecko wybrał dla siebie drogę duchownego.
W wieku trzynastu lat otrzymał nominację na kanonika katedry wileńskiej. Z samym objęciem stanowiska musiał jednak zaczekać do czasu ukończenia studiów
w 1755 r. Kształcił się początkowo w Akademii Wileńskiej księży jezuitów, następnie w warszawskiej akademii księży misjonarzy. By uzupełnić swoje wszechstronne wykształcenie udał się do Rzymu, gdzie podjął naukę w Collegium ClementiA. Kołosowski, Historyczny projekt potrzebuje dofinansowania, „Tygodnik Wileńszczyzny”,
nr 42, 15-21 października 2009; A. Kołosowski, Pałac doczekał się inwestycji, „Tygodnik
Wileńszczyzny”, nr 22, 28 maja – 3 czerwca 2009; I. Mikulewicz, Dworek Balińskich będzie
odbudowany, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 4, 1-7 lutego 2007; A. Kołosowski, Nadzieja dla
Jaszun, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 32, 4-10 sierpnia 2011.
444
Słowa Filipa Carossiego z 1784 roku po wizycie w Republice Pawłowskiej, J. Bartyś, Rzeczpospolita Pawłowska, Warszawa 1982, s. 265-266.
445
Tamże, s. 117.
443
100
Magdalena Maślak
num446. To właśnie tam zapoznał się nowoczesnymi jak na tamte czasy sposobami uprawy ziemi i wykorzystywanymi urządzeniami, które pozwoliły mu osiągnąć sukces w przyszłej roli zwierzchnika posiadłości mereckiej. Swoją pierwszą
mszę odprawił w 1763 roku u pijarów wileńskich. Brzostowski patronował nauce, kulturze i sztuce. Sponsorował między innymi pierwszy polski podręcznik
do logiki autorstwa Kazimierza Narbutta. Dzięki jego hojności na język polski
zostało przełożonych wiele dzieł zagranicznych twórców. Samodzielnie przełożył
także Dzieło o rolnictwie Duhamela du Monceau, które służyło później jako podręcznik w pawłowskiej szkole rolniczej. Ponadto, dumny ze swego rodu opublikował kilkakrotnie jego historię – Wiadomość genealogiczną o domie Brzostowskich.
Stworzył traktat filozoficzny Rozmyślania na wsi w Turgielach. Był autorem lub
sponsorem wielu dzieł rozprawiających o filozofii, historii Polski, teologii, prawie
kościelnym, ale także prac genealogicznych czy politycznych. W 1762 roku otrzymał godność tak, jak swój ojciec, pisarza wielkiego litewskiego. Prócz tego został
mianowany deputatem do trybunału wileńskiego, a w roku 1774 referendarzem
litewskim. Ostatniego z tytułów zrzekł się trzynaście lat później na rzecz Hugona
Kołłątaja447.
Po powrocie z Włoch do ojczyzny Brzostowski zrzekł się także praw do nieruchomości po ojcu w zamian za spłatę pieniężną. Za otrzymane od swych braci
fundusze postanowił w 1767 roku zakupić dobra ziemskie w okolicy Turgieli, których był proboszczem. Był to zakup dość kontrowersyjny. Jak sam opisuje, tereny
te zamieszkiwali zdziczali ludzie, których trzeba było szukać po lasach. Panowała
wszechobecna nędza, a chłopi obciążeni byli pracą jak niewolnicy448. Poza tym
Brzostowski jako magnat mógł sobie pozwolić na bardziej okazały zakup449.
O tym, co ks. Brzostowskiemu udało się zreformować, czyli o powstaniu
idealnego modelu Rzeczypospolitej
Rok 1769. Dobra mereczańskie liczą 3040 ha. Liczba mieszkańców nie sięga
300. Folwarki są opustoszałe, czasem niemal doszczętnie zrujnowane. Brakuje rąk
do pracy. Chłopi przyzwyczajeni do wyzysku i wysokiej pańszczyzny nie dbają
o posiadłości. Brzostowski miał pomysł jak to zmienić. Utworzył państwo w państwie, za które nie tylko on jako właściciel, ale także każdy obywatel (bo tak siebie
nazywali w późniejszym czasie włościanie zamieszkujący dobra) miał być odpowiedzialny.
Początki nie były łatwe. Magnat chciał wprowadzić rewolucyjne zasady życia
w posiadłości. Rozpoczął od zmiany nazwy. Merecz została zastąpiona Pawłowem
od imienia Brzostowskiego. Sceptycznie nastawieni chłopi, przyzwyczajeni do teTamże, s. 117.
Tamże, s. 117-118.
448
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/raj-dla-chlopow--czyli-rzeczpospolita-pawlowska,57777,1,1.html, stan z 15.04.2011 r.
449
J. Bartyś, dz.cyt., s. 140.
446
447
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
101
go, że każdy kolejny właściciel obciążał ich pańszczyzną w coraz większym stopniu, byli podejrzliwi w stosunku do działań księdza. Wykształcony w teologii i psychologii właściciel wiedział jednak jak podejść do sprawy, by chłopi sami chętnie
opowiadali się za wprowadzanymi zmianami. Magnat spotykał się ze wszystkimi
włościanami by dyskutować i przekonywać ich do słuszności reform. Poza tym
w dni wolne organizował dla młodzieży tańce, muzykowanie i słuchanie lektora,
który czytał moralizatorskie opowiadania. Starszych oświecał poprzez rozmowę.
Zniechęcał do pijaństwa, przy czym warto zaznaczyć, że wszelkie wydawane na
polecenie właściciela zabawy i biesiady odbywały się bez obecności alkoholu. Jako
misjonarz przekonywał do aktywnego uczestniczenia w życiu wspólnoty, kierowania się w swoim postępowaniu przykazaniami bożymi i wartościami uznawanymi
przez kościół katolicki450. Działania Brzostowskiego wyraźnie przynosiły efekty.
Chłopi przekonali się do szczerości jego intencji. Nie był kolejnym właścicielem
ziemskim ukierunkowanym wyłącznie na własny zysk. Jego postępowanie skierowane było na człowieka – by polepszyć los zwykłego śmiertelnika.
Ostatecznie, gdy Brzostowski zapytał chłopów o ich nastawienie do proponowanych reform, zgodzili się wszyscy prócz jednego kmiecia451. Na tej podstawie
w 1769 roku została wydana ustawa organizująca życie w Republice Pawłowskiej.
Magnat argumentował konieczność wydania takiego dokumentu, który miał
chronić prawa pojedynczych chłopów przed uciskiem innych włościan, a przede
wszystkim przed uciskiem władzy. Co więcej, chłopi przekonani o słuszności poboru nauki przez najmłodszych, dokonali czegoś, co można nazwać samoopodatkowaniem. Zgodzili się samodzielnie łożyć na utrzymanie szkoły elementarnej.
Z przyjętej ustawy wyraźnie wynikała poprawa swobód chłopskich. Brzostowski zwolnił kmieci z poddaństwa i większości pańszczyzny oraz nadał im wolność
osobistą. Ludność została podzielona na cztery grupy: pieniężników, bojarów, ciągłych i kątników. Pierwsze trzy nosiły miano gospodarzy. Pieniężnicy zobowiązani byli tylko do uiszczania rocznego czynszu za użytkowanie ziemi w wysokości
16 talarów (128zł) od zajmowanej włóki452. Ponadto oddawali połowę miodu zebranego w swych gospodarstwach. Nie musieli natomiast odbywać żadnych robót
na rzecz dworu. Bojarzy płacili 48 zł za użytkowanie każdej włóki ziemi, odpracowywali czternaście dni sprzężajnych453 oraz odbywali dwadzieścia dni podróży
sprzężajnych do Wilna na potrzeby folwarku. Poza tym w przeliczeniu na jedną
włókę oddawali cztery kury, czterdzieści jaj i połowę zebranego miodu. Trzecia
http://www.kresy.pl/kresopedia,postacie?zobacz/pawel-ksawery-brzostowski, stan
z 15.04.2011 r.
451
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/raj-dla-chlopow--czyli-rzeczpospolita-pawlowska,57777,1,1.html, stan z 15.04.2011 r.
452
1 włóka = 18 ha.
453
Dzień robocizny sprzężajnej to dzień pracy rękoma kobiety i mężczyzny jednocześnie. Dzień
robocizny pieszej to dzień pracy rękoma jednej z płci. I tak na przykład sześć dni robocizny
pieszej (po trzy kobieta i mężczyzna) równało się trzem dniom pracy sprzężajnej.
450
102
Magdalena Maślak
i ostatnia grupa gospodarzy to chłopi ciągli. Nie płacili oni stałego rocznego czynszu, zobowiązani zaś byli do świadczenia robót na rzecz dworu. Tygodniowo odpracować musieli 3 dni sprzężajne, a w ramach gwałtów (najbardziej intensywny
okres dla rolnictwa) odrabiali osiem dni pieszych i dwa dni sprzężajne przeznaczone na wywóz naturalnego nawozu. Ich danina była dokładnie taka sama, jak
bojarska. Ponosili jedynie ciężar corocznej składki w wysokości 8 zł na pokrycie
kosztów straży i ochrony policyjno-przeciwpożarowej, która opiekowała się całą
Republiką Pawłowską. W najgorszej sytuacji znajdowali się kątnicy. Nie posiadali
oni własnej ziemi, więc zamieszkiwali „po kątach” u innych gospodarzy lub we
własnych chatach, ale w pobliżu gospodarstwa. Kątnicy, nie mając własnych posiadłości, najmowali się najczęściej u chłopów lub pracowali u nich jako służba.
Dodatkowo odrabiali na dworskich polach dwanaście dni rocznie w czasie największej intensyfikacji prac. Ich składka na utrzymanie służb porządkowych była
odpowiednio niższa od opłaty chłopów ciągłych i wynosiła tylko 2 zł. W ramach
daniny zobowiązani byli corocznie złożyć wianek grzybów454.
Tak wyglądające oczynszowanie chłopów przetrwało do roku 1786. Wówczas doszło do rozparcelowania całych niepodzielonych dóbr ziemskich, głównie
wśród kątników, przybyszów spoza dóbr Brzostowskiego oraz wśród małorolnych
chłopów Republiki Pawłowskiej. Do wyłącznej dyspozycji dworu pozostała około
jedna włóka ziemi, głównie pod uprawę chmielu i innych roślin ogrodowych455.
Wszystkim nadano miano pieniężników. Odtąd chłopi zobowiązani byli do płacenia wyższego czynszu – w przeliczeniu na włókę 106,33 zł. Jednakże w związku z wyzbyciem się przez dwór całej uprawianej w ramach pańszczyzny ziemi,
włościanie zostali zwolnieni ze wszelkich robót na rzecz właściciela. W ramach
daniny składano po pół beczki żyta, beczkę owsa, ośminę jęczmienia, sześć kur,
sześćdziesiąt jaj, jedno zwierzę i wóz siana. Poza tym pieniężnicy dostarczali stróży nocnych spośród mieszkańców wsi, odbywali jedną podróż wozem zaprzężonym w parę koni w sprawach folwarcznych, wyrąbywali i składali sążeń drewna
z Puszczy Mereckiej oraz dbali o skromną uprawę dworską.
Prócz stałego oczynszowania, Brzostowski ustanowił dla chłopów wieczyste
użytkowanie gruntów. Prawo to było jednak ograniczone. Włościanie mogli przekazywać w spadku posiadłość, jednakże nie mogli jej dzielić. Raz rozparcelowana
ziemia nie mogła ulegać dalszym podziałom. Jak widać, Brzostowski znał chociażby z dziejów Polski konsekwencje, jakie mogłyby wywołać takie działania. Ponieważ nadał chłopom wolność, nie mógł im zabronić odejścia z Rzeczypospolitej
Pawłowskiej. Jednak w przypadku, gdy ów włościan zdecydował się na taki ruch,
zobowiązany był do zapłaty na rzecz dworu 200 zł, odnowy i naprawy użytkowanej zabudowy oraz pozostawienia dla przyszłego właściciela zboża na zasiew. O ile
początkowo odchodzący mógł mieć trudności z uiszczeniem jednorazowej zapłaJ. Bartyś, dz.cyt., s. 152, http://spoleczenstwo.newsweek.pl/raj-dla-chlopow--czyli-rzeczpospo
lita-pawlowska-,57777,1,1.html, stan z 15.04.2011 r.
455
Tamże.
454
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
103
ty, o tyle w późniejszych latach przy zarobkach rzędu 1800-3000 zł nie powinno
mu to sprawiać żadnego kłopotu456. Odpowiednie przepisy ustawy regulującej życie nad Mereczanką zobowiązywały wszystkich Pawłowian do ścigania ewentualnych uciekinierów, którzy nie zapłacili odchodnego i nie wywiązali się rzetelnie ze
swoich powinności. Należy zaznaczyć, że sytuacje takie zazwyczaj miały miejsce
w przypadku osób uzależnionych od alkoholu, co zdecydowanie potępiał i próbował wyeliminować Brzostowski. Będąc w stanie upojenia alkoholowego niezdatne były one do wykonywania pracy na roli i osiągania wymaganych plonów.
W związku z panującym w Rzeczpospolitej Pawłowskiej system nagród i kar, często spotykała je nagana i dezaprobata ze strony pozostałych mieszkańców. Nie widząc innej możliwości, uciekały do pobliskich folwarków pod panowanie bardziej
rygorystycznych, aczkolwiek dopuszczających alkoholizm panów ziemskich457.
Można się zastanawiać, co to za wolność, która obwarowana jest różnymi zakazami i nakazami. Wolność powinna być bezsprzeczna, bezgraniczna. Wolność
Brzostowskiego wydaje się być tylko jej ułudą. Jednakże rozpatrując panujące
wówczas stosunki na linii chłop-pan, warunki bytowania w folwarku pawłowskim
zdają się być zdecydowanie in plus. Niepełne uwłaszczenie chłopów, bo tak chyba
należy je prawidłowo określać, przejawiało się także w zakazie sprzedaży i dzierżawy otrzymanej ziemi. Nie chodziło tu tylko o ewentualną szkodliwą możliwość
jej parcelacji, ale także o to, by właściciel mógł mieć nadzór nad wszystkimi nieruchomościami należącymi do wspólnoty.
Julian Bartyś w swojej książce pt.: Rzeczpospolita Pawłowska prowadzi polemikę z Emanuelem Rostworowskim na temat osoby Pawła Brzostowskiego. Ten
ostatni nazywa księdza z Turgieli kapitalistą i karierowiczem. Na poparcie swojej
oceny przytacza listy Brzostowskiego propagujące reformy rolne jako sposób na
trwałe i niezawodne wzbogacenie. Julian Bartyś zaś dostrzega w Brzostowskim
dobroduszność, ale też przebiegłość w innym względzie. Uważa, iż przytoczony
przez Rostworowskiego argument należy rozumieć inaczej. Właściciel Pawłowa
doskonale zdawał sobie sprawę, że takie przedstawienie zmian, jako korzyści nie
tylko dla chłopa, ale przede wszystkim pana ziemskiego, jest jedyną możliwą drogą do polepszenia losu poddanych. Sam, raz wprowadzając czynsz, nie zmieniał
go mimo wzrostu plonów458.
Republiką Pawłowską zachwycali się także współcześni jej, a bliscy nam i dzisiaj Polacy. Józef Wybicki w 1773 roku, po odwiedzinach we włościach Brzostowskiego, pokusił się nawet na spisanie pochwalnego wiersza:
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/raj-dla-chlopow--czyli-rzeczpospolita-pawlowska,57777,2,1.html, stan z 30.03.2011 r.
457
J. Bartyś, dz.cyt., s. 153-157.
458
Tamże, s. 140-151.
456
104
Magdalena Maślak
Podróżny w Pawłowie
Gdzie z ciemnotą zamieszkał nierząd dzikie bory
Gdzie wieśniacy są różne od szlachcica twory,
Znalazłem cale nową rzecz nie bez zdziwienia,
Rząd pana, stan rolnika podług przyrodzenia.
Brzostowski! Ten jest widok w twojej państwa włości,
Tyś u mnie obywatel przyjaciel ludzkości,
Za Twym gdyby przykładem szło sarmackie plemię,
Dopiero by szczęśliwą utworzyli ziemię.
Przyjdzie ten czas, gdy przesądów posągi zwalone
Dopuszcza, aby było Twe imię święcone.
Stań teraz z Chreptowiczem i Zamoyskim w parze,
Którym ludzkość buduje wieczyste ołtarze.
Przyjmcie i mój hołd proszę, Wyście moje pany,
Że człowiek Wam podobny nie jest Wasz poddany459.
Stanisław August Poniatowski natomiast, po wizycie w Republice Pawłowskiej,
odznaczył księdza Pawła Brzostowskiego Orderem Orła Białego460.
Głównym założeniem działalności magnata było zwiększenie zaludnienia
w swoich dobrach ziemskich i uzyskanie większej liczby rąk do pracy na roli. Propagowanie posiadania licznej rodziny było zgodne z założeniami katolicyzmu.
Brzostowski w Wieśniaczce opisuje, iż idealny gospodarz powinien spłodzić dwadzieścioro pięcioro dzieci461.
Zwiększenie zaludnienia miało następować nie tylko poprzez rozród (nakłanianie do szybszego ożenku), ale także poprzez przyjmowanie chłopów zbiegłych
z okolicznych majątków ziemskich, co nierzadko prowadziło do incydentów i zatargów z ich właścicielami. Wzrost liczebności ludności pawłowskiej był oczywisty. Na samym początku, tuż po zakupie przez Brzostowskiego Mereczy, tamtejsze
tereny zamieszkiwało tylko 276 osób. W roku 1784, czyli niecałe dwadzieścia lat
później, były to już 624 osoby. Na koniec istnienia Republiki Pawłowskiej zamieszkiwało w niej około 800 osób, licząc jedynie ludność gospodarstw chłopskich462.
Cechą charakterystyczną Pawłowa i swoistym novum było utworzenie samorządu chłopskiego. Składał się on z dwóch izb: wyższej i niższej. W izbie wyższej
zasiadali urzędnicy administracji dworskiej i przedstawiciele samorządu. W izbie
niższej zaś pozostali gospodarze i ławnicy. Obrady prowadzone były oddzielnie.
W szczególności posiedzenia izby wyższej ochraniane były przez specjalnie do
tego zadania wydzielonych strażników. Obie części składowe samorządu miały
siebie nawzajem kontrolować przede wszystkim w zakresie zgodności działalności z ustawą z 1769 roku regulującą życie w Rzeczypospolitej Pawłowskiej. W razie
Tamże, s. 128.
Tamże, s. 132.
461
Tamże, s. 149.
462
Tamże, s. 145-146.
459
460
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
105
sprzeczności wykrytej w kontroli, decydujący głos należał do magnata Brzostowskiego. Samorząd tak samo nie miał kompetencji zmiany ustawy, ani wprowadzania poprawek. Uprawnionym do takich działań był jedynie dotychczasowy
właściciel. Do głównych zadań izb należało dbanie o spokój i bezpieczeństwo na
terenie dóbr ziemskich Brzostowskiego, nadzorowanie wykonywania powinności
wobec dworu (płacenie czynszu, składanie danin etc.), kontrola wypełniania postanowień ustawy z 1769 roku i decyzji o intensyfikacji rolnictwa oraz zapewnienie sprawnego funkcjonowania Rzeczypospolitej Pawłowskiej. Dwuizbowość samorządu chłopskiego, który pełnił rolę parlamentu w tym „państwie w państwie”,
zanikła w 1791 roku. Odtąd w skład wchodziło dwunastu urzędników z Pawłem
Ksawerym Brzostowskim na czele463.
Rzeczpospolita Pawłowska dysponowała także własnym sądownictwem. Było
ono odrębne od krajowego i zajmowało się rozwiązywaniem spraw niższej wagi, przede wszystkim sporów między mieszkańcami i wykroczeniami przeciwko
dworowi (np. niestosowanie się do postanowień Brzostowskiego lub grabienie
majątku folwarku). Katalog kar obejmował grzywnę w wysokości od 0,3 do 0,5 zł,
karę cielesną do 15 uderzeń oraz karę więzienia w wymiarze do jednej godziny.
W wyjątkowych przypadkach kara ta mogła ulec wydłużeniu na wyraźną decyzję
gubernatora. Jak już wcześniej zaznaczone zostało, sądy pawłowskie zajmowały
się tylko drobnymi sprawami. Przestępstwa większej wagi, można by powiedzieć
w dzisiejszej nomenklaturze, zbrodnie i występki podlegały sądownictwu ogólnokrajowemu464.
W roku 1791 powstały dwa nowe rodzaje sądów w Rzeczypospolitej Pawłowskiej: sąd ławniczy i schadzkowy. Pierwszy z nich zwoływany był w każdą niedzielę wieczorem i zajmował się kwestiami nieposłuszeństwa wobec urzędników w zakresie przeprowadzanej kontroli i nadzoru, kradzieży, kłótni, pijaństwa
i szkód wyrządzonych w zbożu. Sąd schadzkowy natomiast zbierał się w każdą
pierwszą niedzielę miesiąca i rozwiązywał spory spadkowe oraz sprawy wniesione
o nadużycie przy sprzedaży i kontraktach. Zarówno przed rokiem 1791, jak i po
nim wyroki stawały się prawomocne dopiero po ich zatwierdzeniu przez Brzostowskiego465.
Właściciel Pawłowa zadbał o swoich mieszkańców nie tylko na czas, kiedy to
on władał posiadłością, ale także na przyszłość, kiedy to pieczę obejmą jego następcy. W 1778 roku udzielił zezwolenia na zaskarżanie każdego kolejnego właściciela do sądów krajowych za nieprzestrzeganie ustawy pawłowskiej466.
Republika dysponowała także własnym wojskiem. W jego skład wchodzili początkowo wszyscy chłopi (nawet kątnicy) i czeladź. W późniejszych okresach dopuszczono możliwość wykupienia się od służby wojskowej za kwotę 100 zł, co
Tamże, s. 177-180.
Tamże, s. 180-182.
465
Tamże, s. 180-182.
466
Tamże, s. 182.
463
464
106
Magdalena Maślak
nie stanowiło wielkiego obciążenia dla budżetu pawłowskiego chłopa. Ćwiczenia
odbywały się popołudniami w dni wolne. Dodatkowo dwa razy do roku dokonywano przeglądu wojska chłopskiego nie tylko w zakresie manewrów, ale także
uzbrojenia i umundurowania. Obowiązek wojskowy uregulowany został w ustawie z 1769 roku, która stanowiła, iż każdy chłop powinien „gruntów swoich i granic ochraniać” na hasło „a do dworu”. Warto zaznaczyć, że to właśnie chłopi łożyli
w większości na utrzymanie wojska. Za własne dochody zakupili jednakowe karabiny i część umundurowania. Skuteczna obrona była warunkiem istnienia i utrzymania Republiki Pawłowskiej. Ziemie te często atakowane były choćby przez sąsiadów zwalczających praktyki Brzostowskiego, oburzonych częstymi ucieczkami
własnych chłopów na tereny Pawłowa i pośrednim podburzaniem społeczeństwa.
Tak napięta sytuacja ukształtowała się m.in. na linii Brzostowski – Radziwiłłowie
z pobliskich Jaszun467.
Priorytetową sprawą dla magnata Brzostowskiego była higiena. Zabiegał
o uświadamianie chłopów w celowości utrzymywania czystości i porządku. Uczył
zapobiegania chorobom i domowego ich leczenia. W 1770 roku doprowadził nawet do opublikowania podręcznika, który w późniejszym okresie znajdował się
w każdym chłopskim domu, a zawierał informacje o podstawowych typach chorób, odpowiednich dla nich lekarstwach i sposobach działania w razie nagłych
wypadków468. Ponadto zatrudnił na stałe lekarza i łożył na utrzymanie pawłowskiej apteki. Niespotykanym w ówczesnych czasach było, iż chłop miał bezpośredni i darmowy dostęp do medykamentów. Jak ważną kwestią dla Brzostowskiego była higiena może świadczyć chociażby fakt, iż nakaz utrzymywania czystości
znajdował się w ustawie z 1769 roku469.
Poza tym ksiądz nakazał budowanie domów z oknami i kominami wyprowadzanymi ponad dachy. Miało to zmniejszyć częstotliwość podtruwania dymem
zatrzymującym się wewnątrz pomieszczeń. Jak można się domyślać, tak innowacyjne przedsięwzięcia jak na te czasy, wymagały dużego zaangażowania finansowego, dlatego początkowo mogli sobie na nie pozwolić wyłącznie najbogatsi.
Z biegiem lat okna i kominy stały się jednak powszechnym elementem każdego
domostwa. Przedmiotem regulacji ustawowej został nawet nakaz spania obywateli pawłowskich w łóżkach, a nie na sianie470.
Brzostowski przewidując pierwotne problemy finansowe swoich mieszkańców,
utworzył kasę oszczędnościowo-pożyczkową. Sam, jako pierwszy, umieścił na
własnym rachunku gotówkę w wysokości 1000 zł. Oferowane kredyty przybierały
różnorakie formy: pieniężne, w zbożu czy w inwentarzu żywym. Oprocentowanie
wynosiło 3,33% od każdej pożyczonej złotówki lub 3% nawiązki od pożyczonej
Tamże, s. 182-190.
Tamże, s. 166.
469
Tamże, s. 191-192.
470
Tamże, s. 192.
467
468
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
107
ilości zboża471. Prócz tego Republika Pawłowska dysponowała najprawdopodobniej foluszem472 do prostego sukna, kilkoma młynami, garbarnią i innymi przetwórniami, magazynem zbożowym, domem sesyjnym i dwoma karczmami473.
Jednym z najważniejszych elementów, który przyczynił się do spektakularnego sukcesu posiadłości Brzostowskiego, było szkolnictwo. Ksiądz zagwarantował
edukację nie tylko najmłodszym, ale także starszym obywatelom, dlatego poziom
analfabetyzmu z roku na rok stopniowo malał. Utworzono nie tylko szkołę elementarną, ale także profilowaną – rolniczą. Jak już wcześniej była o tym mowa, łożył znaczne środki finansowe na publikacje potrzebne do rozwoju intelektualnego
swoich mieszkańców, by nauczyć ich nie tylko czytać, ale także umiejętność tą
praktycznie wykorzystywać czerpiąc wiedzę ze źródeł pisanych o nowoczesnych
i bardziej efektywnych sposobach uprawiania ziemi. Na efekty nie trzeba było
długo czekać. W II połowie XVIII wieku Republika Pawłowska osiągnęła takie
zbiory, jak Polska dopiero w I połowie XX wieku474.
Kolejnym novum było dopuszczenie chłopów do biblioteki dworskiej. Każdy
z panów ziemskich takową w swoim majątku posiadał, lecz tylko Brzostowski odważył się na otwarcie jej dla wszystkich obywateli zamieszkujących majątek475.
Można zadawać sobie pytanie, czy tylko system edukacji przyczynił się do sukcesu ziemi pawłowskiej. Odpowiedź będzie jednoznacznie negatywna. Chłopów
do zwiększenia produkcji motywowały także nagrody przydzielane przez Brzostowskiego. Najlepsi gospodarze zwalniani byli z pańszczyzny i danin, a także zapraszani byli na wspólne obiady z księdzem. Znaczny wpływ miała także regularna kontrola efektywności. Chłop, który osiągał zbyt niskie plony narażony był
na społeczne potępienie i wyszydzanie, jako jednostka nie przyczyniająca się dla
wzrostu dobra wspólnego476.
Nie bez znaczenia pozostawało także samo położenie majątku. W niedużej
odległości od Wilna, Jaszun i Ejszyszek, na linii Wilno–Lida–Grodno, Republika
Pawłowska stanowiła doskonałe zaplecze rolnicze dla terenów miejskich. Otoczona przez spławne rzeki (Mereczanka w połączeniu z Niemnem) dopływające do
Kowna i dalej Morza Bałtyckiego, umożliwiające handel drewnem i połów znacznej ilości ryb477.
Tamże, s. 190.
Folusz – nazwa średniowiecznego urządzenia używanego przy obróbce sukna lub nazwa
pomieszczenia, w którym takie urządzenie się znajdowało.
473
Tamże, s. 146-147.
474
Według szacunków w urodzajne lata osiągano plony w wysokości 14 kwintali z hektara,
natomiast w czasie nieurodzaju 9 . Takie wyniki Polska osiągnęła dopiero w latach 19191939, http://spoleczenstwo.newsweek.pl/raj-dla-chlopow--czyli-rzeczpospolita-pawlowska,57777,2,1.html, stan z 30.03.2011 r.; Tamże, s. 162-177.
475
Tamże, s. 169.
476
Tamże, s. 162-177.
477
Tamże, s. 150-151.
471
472
108
Magdalena Maślak
Jak na państwo w państwie przystało, Rzeczpospolita Pawłowska prócz własnego wojska, konstytucji, szkół, systemu sądownictwa i samorządu, mogła pochwalić się także odrębnym pieniądzem, herbem i flagą478.
O smutnym zmierzchu, czyli geneza upadku Rzeczypospolitej Pawłowskiej
Rok 1794. Ksiądz Paweł Ksawery Brzostowski przebywa czasowo w Warszawie. Niektórzy snują domysły, iż celem jego wizyty była chęć objęcia stanowiska
biskupa wileńskiego. Na Pawłów najeżdża grupa 600 kozaków. Milicja ziemiańska
liczy wówczas 150 osób gotowych do walk. Mimo przewagi liczebnej, dzięki zastosowaniu szyku bojowego, ludność pawłowska odpiera atak. Podczas drugiego
uderzenia towarzyszy jej już oddział wojsk polskich pod dowództwem generała
Wielhorskiego. Stoczono kolejną zwycięską bitwę. Dobre wyszkolenie pozwala na
odparcie i trzeciego natarcia, tym razem Rosjan – wojsk carskich w liczbie około
tysiąca. Niestety rok 1794 miał być ostatnim rokiem wolności nie tylko dla Pawłowian, ale całej polskiej ludności. Czwarty etap walk zakończył się porażką. Osamotnieni obywatele majątku, mimo stawienia się każdej osoby pod broń, nie zdołali obronić się przed najazdem kilkunastotysięcznego oddziału konnicy generała
Knorringa. Spłonął cały dobytek, całe bogactwo Republiki Pawłowskiej. Ocalali
chłopi ukryli się w puszczy. Tymczasem Brzostowski wysłuchiwał kolejnych doniesień o ruinie, która pozostała z jego ukochanej posiadłości479.
Brzostowski nie zdecydował się na powrót do Pawłowa. Na kilka dni przed
nowym rokiem sprzedał majątek Fryderykowi Moszyńskiemu, który jednak zagwarantować musiał, że nie uszczupli praw obywateli wyliczonych szczegółowo w konstytucji pawłowskiej. Pozostawieni bez swego ukochanego właściciela
chłopi nie potrafili odbudować posiadłości. Starali się jednak utrzymywać z nim
korespondencję480. Doszło nawet do niebezpośredniej wymiany pierścieni. Brzostowski otrzymał takowy z napisem „ włościanie w Pawłowie, przyjacielowi ludzkości”481. Załamany upadkiem nie tylko Rzeczypospolitej Pawłowskiej, ale rozbiorami całego kraju, udał się na emigrację. Najpierw do Drezna, a następnie do
Rzymu. Na zmianach posiadłości stracił niemal całe bogactwo, tym bardziej iż
sprzedawał je zawsze w pośpiechu, uciekając przed kolejnymi wojnami. Ostatecznie wrócił na Wileńszczyznę, lecz już bez chęci restytucji swego pomysłu. Objął
probostwo w Rukojniach, gdzie w 1827 roku zmarł i został pochowany. Do końca
swoich dni wspierał finansowo Pawłowian. Wywierał także presję na kolejnych
właścicieli majątku, by nie uszczuplali praw włościan. W swoim testamencie, jeszcze z 1795 roku, przekazał trzydzieści tysięcy złotych dla szkoły parafialnej i na
pensję dla chirurga w Pawłowie oraz dwadzieścia tysięcy złotych na wybudowanie kościoła w Turgielach. Jego nagrobek został zniszczony przez Rosjan po poBroszura Keliaukime po Šalčininkų kraštą, s. 15.
J. Bartyś, dz.cyt., s. 234-238.
480
Tamże, s. 238-239.
481
Tamże, s. 240.
478
479
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
109
wstaniu listopadowym, w którym mieszkańcy Republiki Pawłowskiej także wzięli
udział482.
Brzostowski został zapamiętany jako krzewiciel patriotyzmu mimo, że w najcięższych momentach nie było go na terenie majątku. Nigdy jednak nie żałował
własnych środków finansowych, by wspomóc ojczyznę. Kilka pokoleń później pozostały po nim już tylko legendy483.
O tym, co dziś pozostało z dawnej świetności
Po dawnym majątku pozostały niewielkie ślady. Przetrwał on do czasów II wojny światowej jako posiadłość należąca do rodziny Wagnerów. Obecnie podziwiać
możemy jedynie pozostałości oficyny, ruiny neogotyckiej bramy oraz 14-metrową
kapliczkę przedstawiającą Chrystusa dźwigającego krzyż484. Niestety w budżecie
samorządu brakuje funduszy na renowację i regularne sprzątanie terenu, przez
co obiekt nie jest należycie wyeksponowany i przyciąga o wiele mniej turystów,
aniżeli jego wartość historyczna mogłaby wskazywać. Wiosną 2010 roku w ramach projektu „P-Republika” finansowanego z europejskich środków, młodzież
z Polski i Litwy oczyszczała ze śmieci teren byłej Republiki Pawłowskiej485. Nie oni
jedyni usłyszawszy tą historię, podobną do jakiejś bajki pięknie ułożonej, a jednak
prawdziwej, zdumieni byli, ile sekretów może kryć w sobie ta niepozorna ziemia
solecznicka.
Turgiele
W odległości 18 km na północ od Solecznik znajduje się miejscowość Turgiele.
Jej nazwa pochodzi od litewskiego słowa turgus, co oznacza targ lub rynek. O Turgielach w źródłach pisanych jest mowa dopiero od XVII wieku. Wcześniej majątek
ten nazywany był Małym Mereczem, czy też Mereczem Mongirdów. Bardzo dobre pod względem obronnym położenie miasteczka, każe jednak przypuszczać,
iż tereny te były zamieszkane już około tysiąc lat temu486. Z Turgielami związana
jest osoba księdza Józefa Obrembskiego. Tutaj pełnił obowiązki duszpasterskie
i udzielał się społecznie.
Niewątpliwie najważniejszym obiektem miejscowości jest ceglany barokowy
kościół, wybudowany w latach 1897-1909 dzięki zaangażowaniu fizycznemu i finansowemu parafian487. Jego fasadę z dwoma wieżami zdobi dwumetrowa rzeźba
Tamże, s. 241-244.
Tamże, s. 244.
484
http://glos.umk.pl/2010/11/wilenszczyzna/, stan z 15.04.2011 r.
485
A. Kołosowski, Młodzież z Polski i Litwy zadbała o Pawłowo, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr
27(835), 8-14 lipca 2010 r.
486
Obszar ten położony jest 30 metrów nad dolinami pobliskich rzek, otoczony naturalnymi
fosami. http://archiwum2000.tripod.com/484/gajews.html, stan z 16.08.2011 r.
487
http://www.salcininkai.lt/pol/Turgiele/450/3/222, stan z 16.08.2011 r.
482
483
110
Magdalena Maślak
papieża Jana Pawła II ze sztucznego marmuru. Upamiętniony Ojciec Święty wykonuje gest błogosławieństwa w kierunku gminy turgielskiej488. Poza tym frontową ścianę dekorują pilastry, podwojone na drugim poziomie, nisze i ozdobne
gzymsy. Wnętrze kościoła wypełnione jest wartościowymi obrazami – „Święty Józef ” z XVIII w., „Święta Rodzina” z XIX w., czy w końcu kopia obrazu „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga, a także innymi eksponatami, jak XVIII-wieczne klęczniki, czy figura anioła z XIX wieku489. Największą uwagę zwraca jednak barokowy
ołtarz. W jednej z naw bocznych znajduje się tablica upamiętniająca działalność
księdza Pawła Ksawerego Brzostowskiego, byłego proboszcza parafii turgielskiej,
wielkiego reformatora, twórcy Republiki Pawłowskiej.
Na starym cmentarzu parafialnym, w roku 1850 wybudowano kaplicę św. Feliksa de Valua. Jest to budowla pochodząca z czasów romantyzmu, wykonana
głównie z polnych kamieni, o kształcie rotundy, zwieńczona kopułą. Po bokach
znajdują się przyczółki. Wnętrze, jeszcze w XIX wieku, było bogato zdobione
przez liczne obrazy i rzeźby. Obok kaplicy pochowany został Szymon Malewski,
rektor Uniwersytetu Wileńskiego w latach 1817-1822490.
W turgielskiej szkole średniej im. Pawła Ksawerego Brzostowskiego znajduje
się muzeum krajoznawcze, najstarsze tego typu w regionie. Eksponaty pogrupowane są w działy, m.in. wojenny i archeologiczny. Muzeum dysponuje także bogatym zbiorem materiałów na temat patrona szkoły491.
W odległości 1 km od Turgieli leży Michnów – dawny majątek rodziny Koreckich. Do dziś ostała się z niego cerkiew, wzniesiona w latach 1900-1903, z ośmiokątną kapliczką dobudowaną w 1917 roku492.
Poruszając się drogą z Turgiel do Taboryszek, po lewej stronie przy jeziorze,
dawniej miał swój dworek Lucjan Żeligowski, przywódca tzw. buntu Żeligowskiego, urodzony w pobliskiej Oszmianie493.
Taboryszki
Taboryszki to wioska leżąca nad Mereczanką, tuż przy samej granicy białoruskiej. Informacje o niej pochodzą już z przełomu XV i XVI wieku, kiedy to osiedlił się tu i wybudował drewniany dwór biskup wileński Wojciech Tabor. Nazwy
miejscowości nie należy jednak łączyć z nazwiskiem kapłana. Według opowiadań, jeden z posiadaczy dworu przygnał w tę okolicę tabor Tatarów, zmuszając
jednocześnie do niewolniczej pracy. Ich rękami zostało wybudowane miasteczko,
K. Biersztańska, Wkrótce beatyfikacja, „Soleczniki”, nr 4(19), kwiecień 2011.
http://www.salcininkai.lt/pol/Turgiele/450/3/222, stan z 16.08.2011 r.
490
http://genealogia.lt/malewscy/rodzina-malewskich-h-jastrzebiec.html, stan z 17.08.2011 r.,
http://www.salcininkai.lt/pol/Turgiele/450/3/222, stan z 17.08.2011 r.
491
Tamże.
492
http://www.pci.lt/wilno/turgiele.shtml, stan z 17.08.2011 r.
493
http://soleczniki.pl/content/turgiele, stan z 1708.2011 r.
488
489
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
111
od czego właśnie pochodzi nazwa Taboryszki494. We wsi warto zobaczyć XVIIIwieczny kościół, stary cmentarz katolicki wraz z kaplicą cmentarną, ruiny dworu
Ważyńskich oraz muzeum malarki Anny Krepsztul.
Kościół św. Michała Archanioła jest najstarszą świątynią w rejonie. W stanie
niemalże niezmienionym przetrwał od II połowy XVIII wieku. Wnętrze zdobią
liczne dzieła sztuki, m.in. obrazy „Chrystusa przy słupie”, „Nieznanej Świętej”,
portret przedstawiający Antoniego Ważyńskiego – fundatora kościoła oszmiańskiego, a także dwa ołtarze z rzeźbionymi aniołami, XVIII-wieczne naczynie
z wodą święconą i ambona495. Sam budynek, jak i elementy wnętrza zostały wpisane do rejestru zabytków chronionych przez państwo. Fasada kościoła ma barokowy kontur, najczęściej spotykany przy wystawnych kamieniczkach z tego
okresu. Dach zwieńczony jest dwiema wieżyczkami i ornamentowym krzyżem.
Wieża bramna, znajdująca się naprzeciw kościoła, to ważna część tego zabytku architektonicznego. Pierwsze jej piętro tworzą arkady. U szczytu znajduje się hełm,
pod którym umieszczone zostały dwa dzwony z brązu, wytworzone na początku
XVIII i XIX wieku. Wnętrze bramy zdobi rzeźba Ukrzyżowanego Chrystusa ręki
anonimowego ludowego artysty496.
Będąc w Taboryszkach nie można ominąć cmentarza katolickiego, utrzymanego w odpowiednim dla tych okolic stylu. Nad starymi mogiłami góruje drewniana kapliczka cmentarna, zbudowana 1794 roku przez Antoniego Ważyńskiego497.
Ściana szczytowa tego budynku przylega do dwuspadowego dachu, który z drugiej strony złagodzony został trzema narożami. Cztery drewniane kolumny wraz
z pionowo ułożonymi deskami okalającymi budynek, dają wrażenie strzelistości.
Efekt ten podkreśla wieżyczka. Deski ściany szczytowej, tuż po dachem, zostały
ułożone skośnie, co umożliwiło umieszczenie małego trójkątnego okienka, nie
zakłócając całości kompozycji. Poziome ułożenie belek poniżej ma łagodzić przejście między konturami dachu a ścianami budynku. Kaplica wybudowana została
zapewne w całości z drewna, jednak dla lepszej prezerwacji pokryto ją blachą.
W XVIII wieku swoją siedzibę w Taboryszkach miał zakon karmelitów bosych, którzy jednak zostali zmuszeni w roku 1832 do opuszczenia miejscowości ze
względu na represyjną politykę prowadzoną przez dwór carski. Od 1678 roku aż
do wybuchu drugiej wojny światowej wieś była własnością rodziny Ważyńskich.
W I połowie XIX wieku kolejny posiadacz – Michał Skarbek-Ważynski wybudował tu drewniany pałac wraz z dodatkową zabudową. Do dziś przetrwał tylko
świron, znajdujący się przy drodze na Turgiele. Gościem rodziny Ważyńskich był
m.in. Władysław Syrokomla, który w okolicach prowadził badania archeologiczhttp://www.magwil.lt/archiwum/2002/mmw4/kwi6.htm, stan z 17.08.2011 r.
http://www.pci.lt/wilno/taboryszki.shtml, stan z 6.08.2011 r.
496
Z.J. Przychodzeń, Atrakcje architektoniczne na turystycznych szlakach Wileńszczyzny, cz. I:
Lądowe szlaki turystyczne, Warszawa – Biała Waka 1999, s. 57.
497
http://www.magwil.lt/archiwum/2002/mmw4/kwi6.htm, stan z 6.08.2011 r.
494
495
112
Magdalena Maślak
ne. Nieopodal wsi Ancule odkrył kurhany pochodzące z czasów przedchrześcijańskiej Litwy i opisał je w relacji dla Wileńskiej Komisji Archeologicznej498.
Taboryszki to także miejsce narodzin i życia malarki Anny Krepsztul. Urodzona w 1932 roku od maleńkości cierpiała m.in. na osteoporozę, gruźlicę kości
i chorobę serca. W ciągu 75 lat doznała ponad 70 złamań kości. Nie była wykształconym artystą. Pobieranie nauk w szkole plastycznej uniemożliwił jej stan
zdrowia. Swój kunszt wypracowała samodzielnie, skazana na ciągłe przebywanie
w domu. Anna Krepsztul nazywana jest Nadworną Malarką Ostrobramskiej. Na
jej twórczość składa się około 3500 obrazów, z czego tylko około 100 jest w posiadaniu rodziny. Reszta znajduje się w zbiorach prywatnych lub galeriach rozsianych po całym świecie. Jedno z dzieł malarka podarowała nawet papieżowi Janowi
Pawłowi II, za co otrzymała list z podziękowaniem i błogosławieństwem. Częstym
motywem prac, a jednocześnie symbolem życia Anny Krepsztul, jest złamana
brzoza. Ma on symbolizować niezłomność, uparte dążenie do tego, czego się pragnie, bo pomimo uszkodzonych gałęzi, korzenie pozostają nienaruszone. W 2005
roku malarce został nadany tytuł honorowego obywatela rejonu solecznickiego.
Zmarła 12.10.2007 roku, pozostawiając na sztaludze niedokończone dzieło – złamaną brzozę499.
W taboryskiej szkole znajduje się muzeum Anny Krepsztul, ufundowane
w dużej części przez samorząd. Wśród zbiorów można podziwiać nie tylko kilkadziesiąt obrazów, ale także zdjęcia, robótki ręczne, odznaczenia nadane malarce
i jej popiersie. W jednej z sal urządzony został prowizoryczny pokój z mieszkania
Anny Krepsztul, wyposażony w łóżko i urządzenia wspomagające podnoszenie.
Kustoszem wystawy jest jej siostra – Danuta Mołoczko, która chętnie opowiada
o trudach życia i walki z ciężką chorobą, niezłomności i sile, jaką miała w sobie
i którą umiała przekazać innym malarka. Muzeum otwarte jest od wtorku do soboty500.
Puszcza Rudnicka
Aż 1/6 terytorium rejonu – 26 tys. ha – zajmuje Puszcza Rudnicka. Jej nazwa
pochodzi od złóż rud żelaza znajdujących się w tamtejszych lasach. Puszcza była
miejscem polowań królewskich. W 1470 roku Kazimierz Jagiellończyk wzniósł tu
pałac myśliwski, który w roku 1511 został rozbudowany przez Zygmunta Starego.
Ostatecznie w Puszczy powstały 3 pałacyki z bali sosnowych, wraz z sadzawką
Tamże.
http://www.tygodnik.lt/200841/, stan z 15.08.2011 r.; http://www.wilnoteka.lt/pl/artykul/78rocznica-urodzin-anny-krepsztul-—-ambasadorki-wilenszczyzny, stan z 15.08.2011 r.; http://
www.tygodnik.lt/200742/wiesci1.html, stan z 15.08.2011 r.
500
http://www.wilnoteka.lt/pl/artykul/78-rocznica-urodzin-anny-krepsztul-—-ambasadorkiwilenszczyzny, stan z 15.08.2011 r.; B. Sosno, Przegląd wydarzeń – luty, „Soleczniki”, nr 2(6),
luty 2010.
498
499
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
113
i ogrodem, w których gościli także Zygmunt August, królowa Bona czy Władysław IV. Posiadłość została spalona podczas najazdu Szwedów w 1655 roku. Przez
Puszczę Rudnicką wiódł także kondukt żałobny królowej Barbary Radziwiłłówny.
Jej zwłoki, mające znaleźć miejsce ostatecznego spoczynku w Wilnie, na noc zostały złożone w położonym w Puszczy pałacu. W tym czasie przez Rudniki i Puszczę wiodła główna trasa łącząca Wilno z Krakowem501.
Na przestrzeni wieków Puszcza była świadkiem wielu starć militarnych. W latach 1831 i 1863 na jej terenie walczyły oddziały powstańcze. Rozpoczęte w Królestwie Polskim 22 stycznia 1863 roku powstanie przeniosło się błyskawicznie
na ziemie Wileńszczyzny. Już na początku lutego powstały tu pierwsze oddziały powstańcze pod dowództwem Ludwika Narbutta, Kleta Korewy i Feliksa Wisłoucha. Mimo niesprzyjających zimowych warunków do walki stanęło zarówno
ziemiaństwo, szlachta zaściankowa, studenci, jak i zwykli chłopi polscy i litewscy.
Walka z zaborcą w Puszczy pochłonęła setki ofiar, co dziś upamiętnia odsłonięty
6 czerwca 2008 roku pomnik autorstwa miejscowego rzeźbiarza Edwarda Kurkiańca502.
W Puszczy Rudnickiej odbywały się także walki II wojny światowej. Żołnierze
Armii Krajowej pod dowództwem por. Czesława Stankiewicza pseudonim „Komar” starli się z oddziałami NKWD. W potyczce tej zginęło 81 żołnierzy sowieckich. Stojący dziś w Puszczy krzyż upamiętnia zaś miejsce spoczynku 25 wojskowych oddziału samoobrony Wileńskiej Armii Krajowej poległych między 6 a 7
stycznia 1945 roku503.
Przemierzając szlaki Puszczy można natknąć się także na pomnik rosyjskiego
porucznika Arbuzowa, wzniesiony jeszcze przed I wojną światową przez rząd carski. Dowódca zginął tam podczas walk z powstańcami, pochowany zaś został na
wileńskim Rossie504.
W 2008 roku upamiętniono także działalność Włodzimierza Korsaka – łowczego w Dyrekcji Lasów Państwowych w okresie międzywojennym. Przyczynił się
on do rozpowszechnienia informacji o Puszczy wydając traktującą o niej książkę.
Dodatkowo był inicjatorem budowy leśniczówki, w której gościli u niego m.in.
prezydent Polski Ignacy Mościcki, czy pisarz Melchior Wańkowicz505.
W obrębie Puszczy leży kilka jezior otoczonych przez nizinne bagna porośnięte czarną olchą i sosną. Las ten składa się właśnie przede wszystkim z drzew sosnowych – 67%, czarnej olchy – 12%, jodły i brzozy – po 10%, osiki i jesionu – po
Broszura Tajemnicza Puszcza Rudnicka, s. 17-20.
K. Biersztańska, Oddać im część, nie zapomnieć, „Soleczniki”, nr 1(16), styczeń 2011; I. Kołosowska, Odsłonięcie pomników w Puszczy Rudnickiej, „Biuletyn informacyjny Rady i administracji samorządu rejonu solecznickiego”, nr 2(18), lipiec 2008.
503
Tamże.
504
Broszura Tajemnicza Puszcza Rudnicka, s. 25.
505
I. Kołosowska, Odsłonięcie pomników w Puszczy Rudnickiej, „Biuletyn informacyjny Rady
i administracji samorządu rejonu solecznickiego”, nr 2(18), lipiec 2008.
501
502
114
Magdalena Maślak
1%. Łącznie odnaleźć można około 270 gatunków roślin, przy czym kilka z Czerwonej Księgi Litwy. Puszcza zamieszkiwana jest przez grubą i drobną zwierzynę
łowną. Sporadycznie spotkać można nawet wilki i łosie. Powszechnie występują
zaś zając bielak, lis, sarna, dzik, wydra i różne gatunki nietoperzy, ponadto około
30 odmian rzadkich ptaków: bocian czarny, trzmielojad, orlik krzykliwy, cietrzew,
głuszec, żuraw, dzięcioł zielony, białogrzbiety i trójpalczasty, gadożer, dudek, zimorodek i wiele innych. Niewielka różnorodność gatunkowa motyli (około 200)
powodowana jest specyfiką i ubogością występujących biotopów. W latach 19391940 na Puszczę Rudnicką zrzucano bomby, które wywoływały wiele pożarów.
Poprzez prowadzone walki powstały wydmy kontynentalne, które obecnie jednak na skutek braku działań zaczynają zarastać młodymi drzewami. W środku
Puszczy znajduje się także Góra Pustelnika. Legenda głosi, iż Pustelnik usypał ją
samodzielnie przynosząc piasek w czapce, by móc podziwiać piękno okolicznych
widoków. Tereny Puszczy charakteryzuje również mała ilość łąk i całkiem spore
powierzchnie bagienne. Przejazd samochodem jest ciężki ze względu na piaszczyste drogi. Zaleca się, by osoby przybywające tu w celach rekreacyjnych, zabierały
ze sobą na wycieczki miejscowych ludzi, znających dokładnie tajemnice Puszczy
Rudnickiej506.
Na skraju Puszczy leży miejscowość Biała Waka. Miasteczko powstało w 1950
roku i swój rozwój zawdzięcza eksploatacji olbrzymich złóż torfu, co spowodowało napływ okolicznej ludności. Biała Waka jest obecnie gminą zamieszkiwaną
przez 1400 mieszkańców. W jej herbie figuruje zimorodek trzymający w szponach
rybę z pobliskich wód Mereczanki i Wisińczy. Ptak ujęty został na zielonym tle –
symbolu Puszczy Rudnickiej. Białą Wakę warto odwiedzić przede wszystkim ze
względu na znajdujące się tu muzeum etnograficzne gromadzące eksponaty z XIX
i XX wieku oraz ze względu na prywatne muzeum Pana Edwarda Kurkiańca –
miejscowego rzeźbiarza, mieszczące się w budynku kotłowni. Znaleźć tu można
sprzęty gospodarstwa domowego pochodzące z minionych wieków, broń i wiele
innych przedmiotów, o których z chęcią opowiada pasjonat507.
7.Inne atrakcje rejonu Solecznickiego
Spływy kajakowe
Zwiedzanie rejonu solecznickiego nie musi ograniczać się do pieszych, samochodowych czy rowerowych wędrówek. Spragniony wrażeń i niekonwencjonalnego sposobu podróżowania turysta może pokusić się na pokonanie szlaków
kajakowych. W miesiącach letnich rejon proponuje ich aż cztery: od dłuższych –
506
507
Broszura Tajemnicza Puszcza Rudnicka, s. 7-14.
Tamże, s. 3-5; I. Kołosowska, Białowackie notatki, Biuletyn informacyjny Rady i administracji
samorządu rejonu solecznickiego, nr 1(22), marzec 2010.
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
115
liczących nawet 70 km, po krótsze mające ich jedynie kilkanaście. Na terenie rejonu funkcjonują także prywatne wypożyczalnie kajaków, które za niewygórowaną
cenę dostarczą je w wybrane przez turystę miejsce. Do głównych tras wodnych
należy spływ po rzece Mereczance, podczas którego podziwiać można Taboryszki, Michnowo, Turgiele, dawną Republikę Pawłowską, Jaszuny, Rudniki i wreszcie
samą Puszczę. Rzeka Solcza oferuje wszystkie cztery stopnie załamań i wiedzie
m.in. przez Koniuchy, Poczobuty, Gierwiszki. Osobom pragnącym kontemplować
naturę w odosobnieniu polecana jest trasa Wisińczą, płynącą głównie przez obszar Puszczy Rudnickiej. Spotyka się tutaj jedynie nieliczne zagrody. Spływ rzeką
Wersoką przeznaczony jest także dla kajakarzy spragnionych kontaktu z najczystszą naturą, szlak wiedzie bowiem głównie przez jezioro i lasy508.
Polowania i rybołówstwo
Na terenie rejonu solecznickiego sprawnie działa 12 kół myśliwskich. Każdego
roku jedno z nich jest organizatorem Święta Myśliwych, odbywającego się na przełomie lipca i sierpnia, przed rozpoczęciem sezonu polowania na kaczki. W ciągu
tego jednego dnia wszystkie koła – zagrody prezentują swoje trofea, a także dalej
rywalizują w organizowanych zawodach w ciągnięciu „dzika”, strzelaniu i konkursie na najlepszą zagrodę. Suto zastawione stoły uginają się pod ciężarem przygotowywanych według sekretnych receptur specjałów. Święto Myśliwych jest doskonałą okazją do poznania nieznanych nam dotychczas smaków, jak na przykład
mięso bobra509.
Na terenie rejonu występuje duża ilość dzikiej zwierzyny. Najwięcej jest saren,
dzików i zajęcy. Dozwolone jest także polowanie na bobry i łosie. W przypadku
tych ostatnich należy jednak uzyskać specjalne pozwolenie. Polowanie przez turystów jest możliwe, szczególnie jeśli przyjezdny myśliwy goszczony jest przez koło
działające na obszarze rejonu510.
Występujące na terenie rejonu jeziora dzielą się na prywatne i państwowe.
Pierwsze kontrolowane są przez właścicieli, w przypadku drugich wymagana jest
zgoda na połów służby ochrony przyrody przy departamencie ochrony środowiska. Karta ta kosztuje około 11 litów za okres jednego roku. Osoby zamieszkujące
w odległości mniejszej niż kilometr od jeziora nie muszą ubiegać się o nią ubiegać. Dodatkowa zgoda pograniczników wymagana jest jeśli połów odbywa się na
jeziorze granicznym511.
Broszura Keliaukime po Šalčininkų kraštą s. 22-23.
Informacje własne, zebrane podczas Święta Myśliwych latem 2011 roku.
510
Tamże.
511
Tamże.
508
509
116
Magdalena Maślak
BIBLIOGRAFIA
Pozycje zwarte
Bartyś J., Rzeczpospolita Pawłowska, Warszawa 1982.
Machulak M., W stronę Solecznik – turystycznym szlakiem po rejonie solecznickim, Krosno
2002.
Przychodzeń Z.J., Biesalski K.T., Atrakcje architektoniczne na turystycznych szlakach Wileńszczyzny, Część I: Lądowe Szlaki Turystyczne, Warszawa – Biała Waka 1999.
Rąkowski G., Ilustrowany Przewodnik po zabytkach kultury na Litwie, 1999.
Broszury, czasopisma i periodyki
Biersztańska K., Oddać im część, nie zapomnieć, „Soleczniki”, nr 1(16), styczeń 2011.
Biersztańska K., Pomnik na dwusetne urodziny, Soleczniki, nr 7(11), lipiec 2010.
Biersztańska K., Wkrótce beatyfikacja, „Soleczniki”, nr 4(19), kwiecień 2011.
Broszura Keliaukime po Šalčininkų kraštą.
Broszura Tajemnicza Puszcza Rudnicka.
Gajewski M., Sławne dzieje Jaszun, „Nasz Czas”, nr 13 (552), 2002.
Kołosowska I., Białowackie notatki, „Biuletyn informacyjny Rady i administracji samorządu rejonu solecznickiego”, nr 1(22), marzec 2010.
Kołosowska I., Odsłonięcie pomników w Puszczy Rudnickiej, „Biuletyn informacyjny Rady
i administracji samorządu rejonu solecznickiego”, nr 2(18), lipiec 2008.
Kołosowski A., Muzeum pod otwartym niebem, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 13, 26.0301.04.2009.
Kołosowski A., Historyczny projekt potrzebuje dofinansowania, „Tygodnik Wileńszczyzny”,
nr 42, 15-21 października 2009.
Kołosowski A., Mało znane fakty z życia poety, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 9, 26 lutego-4 marca.
Kołosowski A., Młodzież z Polski i Litwy zadbała o Pawłowo, „Tygodnik Wileńszczyzny”,
nr 27(835), 8-14 lipca 2010.
Kołosowski A., Pałac doczekał się inwestycji, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 22, 28 maja – 3
czerwca 2009.
Kołosowski A., Nadzieja dla Jaszun, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 32, 4-10 sierpnia
2011.
Mikulewicz I., Dworek Balińskich będzie odbudowany, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 4,
1-7 lutego 2007.
Naruniec R., Jaszuny i Słowacki, „Magazyn Wileński”.
Palewicz Z., Bohater trzech narodów, „Soleczniki”, nr 1 (1), wrzesień 2009.
Palewicz Z., Swoim życiem osłonił wolną Ojczyznę, „Soleczniki”, nr 3 (7), marzec 2010.
Sosno B., Przegląd wydarzeń – luty, „Soleczniki”, nr 2(6), luty 2010.
Strony internetowe
http://genealogia.lt/malewscy/rodzina-malewskich-h-jastrzebiec.html
http://glos.umk.pl/2010/11/wilenszczyzna/
http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1018&Itemid=3
Specyfika pogranicza, turystyka i rekreacja w rejonie solecznickim
117
http://new.salcininkai.lt/index.php/pl/kultura-turystyka/turystyka/trasy-turystyczne/solecznik-dzieviniszek/?print
http://www.b2g.lt/en/guide/locality/?lang=en
http://www.kresy.pl/kresopedia,postacie?zobacz/pawel-ksawery-brzostowski
http://www.magwil.lt/archiwum/2002/mmw4/kwi6.htm
http://www.odyssei.com/pl/travel-tips/25370.html
http://www.pci.lt/wilno/dziewieniszki.shtml
http://www.pci.lt/wilno/soleczniki.shtml
http://www.pci.lt/wilno/taboryszki.shtml
http://www.pci.lt/wilno/turgiele.shtml
http://www.salcininkai.lt/pol/Dziewieniszki/442/3/214
http://www.salcininkai.lt/pol/Soleczniki/449/3/221
http://www.salcininkai.lt/pol/Turgiele/450/3/222
http://www.tygodnik.lt/200742/wiesci1.html
http://www.tygodnik.lt/200841/
http://www.wilnoteka.lt/pl/artykul/78-rocznica-urodzin-anny-krepsztul-—-ambasa dorki-wilenszczyzny
http://soleczniki.pl/content/turgiele
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/raj-dla-chlopow--czyli-rzeczpospolita-pawlowska,57777,1,1.html
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/raj-dla-chlopow--czyli-rzeczpospolita-pawlowska,57777,2,1.
www.b2g.lt
Katarzyna Pyrka
„RAZEM POWESELIĆ SIĘ” –
ŻYCIE SPOŁECZNO-KULTURALNE
W REJONIE SOLECZNICKIM.
ŚWIĘTA, FESTIWALE, OBCHODY POLSKIE
I MIEJSCOWE
Kulturowa złożoność Litwy, a w szczególności jej rejonów pogranicznych
takich jak Wileńszczyzna (czy też, uściślając, rejon solecznicki) sprawia, że do
czynienia mamy tu ze szczególnie interesującą sytuacją. Specyfika styku kultur –
litewskiej, polskiej, białoruskiej a także rosyjskiej, wytwarza kulturową różnorodność, która znajduje odzwierciedlenie w życiu społeczno-kulturalnym tego obszaru, obchodzonych świętach, kultywowanych tradycjach i zwyczajach.
W języku polskim szczególne miejsce zajmuje pojęcie Kresów – jest to nazwa
własna dla południowo – i północno – wschodnich rubieży dawnej Rzeczpospolitej. Obecnie jednak Kresy nie są kategorią przestrzenną, lecz zakorzenionym
w świadomości społeczności mitem512. We wstępie do monografii społeczności
lokalnej Ejszyszek i okolic, Andrzej Perzanowski zwraca uwagę na pokusę, aby
o Wileńszczyźnie pisać przez pryzmat pojęcia „kultury pogranicza”. W jego mniemaniu takie zrutynizowane posługiwanie się pewnymi kategoriami grozi bezrefleksyjnym przyjmowaniem z góry pewnych założeń513. W swojej pracy badawczej starałam się więc uniknąć takiego błędu i nie podejmować wcześniejszych
prekonceptualizacji na podstawie literatury czy też wiedzy potocznej, w której
rozpowszechniony jest sentymentalno-romantyczny mit Kresów. Posługując się
językiem teorii ugruntowanej – chciałam, aby rzeczywistość społeczno-kulturowa
wyłaniała się w trakcie badań, a nie była przedmiotem wcześniejszych rozważań.
Artykuł nie jest więc wykazem czy typologią wszystkich wydarzeń, mających cyklicznie miejsce w rejonie solecznickim; jest to subiektywny wybór takich wydarzeń, które wydają się znaczące dla tej społeczności, o których, przebywając na
Ziemi Solecznickiej, można usłyszeć od jej mieszkańców i które są według nich
interesujące, godne uwagi, a czasami także kontrowersyjne. Przedstawione przyS. Uliasz, O kategoriach pogranicza kultur, [w:] Pogranicze kultur, red. Cz. Kłak, Rzeszów
1997, s. 12.
513
A. Perzanowski, Uwagi o monograficznym badaniu wiejskich społeczności lokalnych, [w:]
Centrum na peryferiach. Monografia społeczności lokalnej Ejszyszek i okolic na Wileńszczyźnie,
red. A. Perzanowski, Warszawa 2005, s. 10.
512
120
Katarzyna Pyrka
kłady były obserwowane empirycznie lub znane z relacji mieszkańców rejonu
i doniesień lokalnej prasy.
Dokonując krótkiego przeglądu wydarzeń o charakterze społeczno-kulturalnym, należy także poczynić pewne rozeznanie w ich teoretycznych podstawach.
Wyodrębnić można trzy nurty świąt dorocznych – obrzędowość chrześcijańską
związaną z kalendarzem liturgicznym, obyczaje związane z cyklem natury oraz
przejawy świadomości narodowej514. W praktyce trudno jest je rozdzielić: święta
kościelne towarzyszą świętom narodowym, a wraz z nimi kultywowane są zwyczaje i obrzędy rolnicze. Zależność pracy rolnika od przyrody, życie w społeczeństwie, państwie narodowym – wreszcie – w rodzinie, a także religijność, również
ta powiązana z Kościołem katolickim, tworzą wzajemnie przenikające się płaszczyzny, które trudno od siebie oddzielić. W obrębie kultury zmieniać się mogą
relacje między sacrum a profanum, ale jednak rytm czasu świeckiego powiązany
jest z czasem świętym, a Kościół wyznacza kolejność poszczególnych zdarzeń515.
Warto przy tym wspomnieć również o pojęciu ludyczności, którym będę się posługiwać w pracy. Ludyczność jest cechą jednostki – jako jej wewnętrzna skłonność i potrzeba do zabawy i rozrywki, ale także przymiotem społeczeństwa. Wątki
te postaram się wskazać na konkretnych, empirycznych przykładach.
Zapusty to czas zakończenia karnawału, po którym przychodzi Wielki Post,
zgodnie z tradycją chrześcijańską ostatni dzień karnawału jest czasem przygotowania się do niego516. W tradycji litewskiej w parze idzie pożegnanie zimy i powitanie wiosny, co jest spuścizną tradycji pogańskiej517. Mieszkańcy rejonu solecznickiego żegnają karnawał na placu samorządowym w Solecznikach. Walka z zimą
jest głównym motywem tego wydarzenia – przed budynkiem samorządu zostaje
ustawiona scena, gdzie „przekonuje się” Marzannę piosenkami i zabawą do ustąpienia miejsca wiośnie. Towarzyszy temu parada przebierańców, tańce, muzyka
ludowa i kiermasz rękodzieła. Co roku odbywają się także Kaziuki, czyli obchody
dnia patrona Litwy – świętego Kazimierza. Organizowane są z inicjatywy Domu
Polskiego w Ejszyszkach. Ma wtedy miejsce tradycyjny jarmark na centralnym
placu miejskim w Ejszyszkach, koncerty i zabawy oraz kiermasz palm wileńskich.
Oba przywołane wyżej wydarzenia są przykładem tradycji miejscowych, zakorzenionych w konkretnej przestrzeni kulturowej, jaką jest Wileńszczyzna. Ejszyszki,
obok Wilna, funkcjonują jako miejsce, w którym tradycyjnie odbywają się Kaziuki. Moi rozmówcy pytani o typowe dla tego rejonu święta często wymieniali właśnie te dwa wydarzenia – zapusty jako połączenie zwyczajów polskich, litewskich
i białoruskich, a Kaziuki ze względu na przestrzenną bliskość Wilna i najstarszego
jarmarku kaziukowego oraz obecność oryginalnych wileńskich palm.
J. Smosarski, Świętowanie doroczne w Polsce, Warszawa 1996, s. 5.
H. Mielicka, Antropologia świąt i świętowania, Kielce 2006, s. 27.
516
J., R. Tomiccy, Drzewo życia. Ludowa wizja świata i człowieka, Warszawa 1975, s. 177.
517
http://www.salcininkaikultura.lt/pl/aktualnosci/Zapusty-w-Solecznikach-25, stan z 3.04.
2011 r.
514
515
Razem poweselić się – życie społeczno-kulturalne w rejonie solecznickim…
121
Dom Polski w Ejszyszkach funkcjonuje od 2000 roku i zajmuje się organizowaniem szeregu imprez, takich jak: okolicznościowe koncerty, wieczory literackie,
Dzień Dziecka, Dzień Matki czy wspominane już Kaziuki. Jak podkreśla obecna
dyrektor Anna Jeswilienie, bardzo ważną rolę pełnią prowadzone podczas wakacji
warsztaty dla dzieci – „Jak w dziecku odkryć talenty? W szkole? Tutaj u nas oprócz
muzycznej [szkoły – przyp. K.P] nie ma nic. […] Dzięki temu oni mają jakiś start.
Zwłaszcza w takich małych miejscowościach”518. I podaje przykłady wychowanków, którzy dzięki zajęciom lub działalności w zespole „Fantazja” przy Domu Polskim odkryli swoje życiowe pasje i kształcą się dalej w tym kierunku. Warsztaty
tego typu są także organizowane w Domu Kultury w Solecznikach.
Co roku w pierwszą niedzielę maja w Solecznikach odbywa się Festiwal Folklorystyczny „Pieśń znad Solczy”. Organizowany jest od 1995 roku i stanowi przegląd
zespołów z rejonu solecznickiego – prezentują się zespoły pieśni i tańca, chóry
szkół muzycznych, występują także gościnnie zespoły spoza rejonu oraz orkiestry
i zespoły folklorystyczne. Warto tu podkreślić, jak ważnym elementem kultury
polskiej mniejszości na Litwie są zespoły pieśni i tańca – ich występy towarzyszą
większości świąt i obchodów, prezentowany jest repertuar pieśni patriotycznych
i narodowych czy polskie tańce ludowe. Najbardziej znany i najstarszy zespół to
„Solczanie”; w rejonie funkcjonują także takie grupy jak: „Turgielanka”, „Ejszyszczanie”, dziecięce zespoły „Fantazja” czy „Solczanka”. Wśród respondentów lokalne zespoły budziły dumę – są one zapraszane na koncerty poza rejonem, a nawet
poza krajem (najczęściej na różnego rodzaju święta polonijne), ich występy towarzyszą najważniejszym uroczystościom lokalnym.
Zarówno w tradycji narodu polskiego, jak i litewskiego ważne miejsce zajmuje noc świętojańska – Sobótka, na Litwie zwana Świętem Rosy. Najkrótsza noc
w roku, która przypada na 24 czerwca, wiąże się z najstarszymi obrzędami powitania lata, związanymi z kultem płodności i miłości519. Obchody Święta Rosy mają
miejsce w Dziewieniskim Historycznym Parku Narodowym, natomiast w Parku
Balińskich w Jaszunach – obchody nocy świętojańskiej.
Charakterystyczną cechą dla kultury lokalnej rejonu solecznickiego jest także
witanie pielgrzymek – ze względu na przestrzenną bliskość Wilna oraz zamieszkałych tu Polaków obszar ten często gości pielgrzymów zmierzających do Ostrej
Bramy. Miałam okazję obserwować dwukrotnie przejście Międzynarodowej Pieszej Pielgrzymki Suwałki – Wilno przez Purwiany (w 2010 roku) oraz Turgiele (w
2011 roku). Przejście pątników przez wieś stanowi ważny moment w życiu danej
społeczności i czynione są staranne przygotowania do przyjęcia gości. W Purwianach mieszkańcy ustalili wysokość składki przeznaczonej na zakup produktów,
z których gospodynie przyrządzają poczęstunek, na 25 litów. Według respondenta,
z którym rozmawiałam w tej miejscowości, nikt nie uchyla się od zapłaty, wszyscy
Fragment transkrypcji wywiadu z Anną Jeswilienie przeprowadzonego 25.07.2011 r. w Ejszyszkach, opr. własne.
519
H. Szymanderska, Polskie tradycje świąteczne, Warszawa 2003, s. 290.
518
122
Katarzyna Pyrka
są gotowi do ugoszczenia pielgrzymów – na znak tego bramy obejść i drzwi domów zostały otwarte, przy ulicy wystawiono miednice z wodą, mydło i ręczniki,
a na całej długości wsi poustawiano stoły z poczęstunkiem. W Turgielach powitanie pielgrzymów wiąże się także z występem zespołu „Turgielanka” – przy wejściu
kolejnych grup do wsi odśpiewywana jest pieśń powitalna, zaś po zakończeniu
mszy odbywa się główny występ. Mieszkańcy wioski chętnie goszczą w swych domach – główna organizatorka przyjęcia pielgrzymów w Turgielach, Władysława
Szyłobryt, co roku nocuje w swoim domu kilka osób i karmi około 40. Spytana
o odbiór pielgrzymki przez Litwinów i ich ewentualny udział w witaniu pątników,
powiedziała: „Nie bardzo witają. Kiedyś podobno było tak, że jak szli [pielgrzymi]
to nawet kościoły były pozamykane, wody nikt nawet nie wyniósł. Więc zmienili
trasę pielgrzymki tak, że teraz idą tędy, a tu zawsze wszyscy chętnie goszczą”520.
Uroczystości przypadające na czas zakończenia żniw mają miejsce podczas
święta Matki Boskiej Wniebowziętej, która czczona jest jako patronka ziemi i roślinności. W rejonie solecznickim stolicą Zielnej są Turgiele521 – tu, w zwaną potocznie Zielną, poza odpustem (bowiem turgielski kościół wyświęcony został pod
wezwaniem Matki Boskiej Wniebowziętej), odbywa się także Święto Plonów. Cieszy się ono dużą popularnością – na obchody przybywają przedstawiciele władz,
mieszkańcy, zapraszani są goście z Polski. Rejon solecznicki jest typowo rolniczym
obszarem – tereny rolne zajmują 44,7% powierzchni522, dlatego święta związane
z tą sferą życia mają duże znaczenie. Tradycja dorocznych, uroczystych dożynek
parafialnych, przywrócona w 1997 roku przez księdza Józefa Aszkiełowicza, długoletniego proboszcza parafii w Turgielach, jest kontynuowana przez obecnego
proboszcza – księdza Tadeusza Matulańca523. Jak mówi sam ksiądz Matulaniec:
„Jest odpust dosyć popularny, szeroko znany 15 sierpnia. Msza święta bywa, bardzo dużo ludzi przyjeżdża. Pierwsze to chyba na Wszystkich Świętych i na Palmową Niedzielę, i właśnie trzecie to chyba jest Odpust. […] Dary się niesie, takie jak
warzywa, owoce i jakiś też od parafian dar dla kościoła, dla parafii… No, a później
są błogosławione wozy z pokarmami, bywa organizowane przez samorząd, kiedyś
było przy szkole, teraz przy kościele, no i taka bywa zabawa, zespoły z różnych
stron i z Białorusi… z Polski, i nie tylko, i goście, delegacje…”524.
Na początku ma miejsce msza, podczas której dziękuje się za tegoroczne plony, święci się bukiety z kwiatów i ziół, owoce. Po nabożeństwie z kościoła na boisko szkolne przechodzi pochód. Tam odbywa się dalsza część uroczystości – poFragment transkrypcji wywiadu z Władysławą Szyłobryt przeprowadzonego 22.07.2011 r.
w Turgielach, opr. własne.
521
I. Suchocka, Zielna w Turgielach, „Biuletyn Informacyjny Rady i administracji samorządu
rejonu solecznickiego”, nr 4 (9), lipiec–wrzesień 2006.
522
http://www.salcininkai.lt/pol/O_rejonie/431/2/89, stan z 3.04.2011 r.
523
M. Machulak, W stronę Solecznik, Krosno 2007, s. 288.
524
Fragment z transkrypcji wywiadu przeprowadzonego z księdzem Tadeuszem Matulańcem
17.07.2010 r. w Turgielach, opr. własne.
520
Razem poweselić się – życie społeczno-kulturalne w rejonie solecznickim…
123
częstunek przygotowany przez gospodynie z Turgieli i okolicznych wsi, koncerty
i tańce.
„Każdego roku czekamy na to święto, ponieważ przynosi nam zawsze radość,
pewne poruszenie w naszym starostwie. Jest to możliwość spotkać znajomych,
razem poweselić się przy dobrej muzyce, a nawet zatańczyć. Chciałabym, by ta
tradycja była przez lata kontynuowana, ponieważ takie święto jest ludziom potrzebne” – powiedziała „Kurierowi Wileńskiemu” pani Czesława, która przybyła
na Zielną wraz z całą rodziną525. Rozmówczyni „Kuriera” zwraca głównie uwagę
nie na wymiar religijny tego wydarzenia, ale na społeczną potrzebę zabawy – taki
sposób spędzania wolnego czasu jest preferowany także przez wielu z moich rozmówców.
Wiążącą się z rolnictwem imprezą są rejonowe dożynki oraz konkurs na najlepszego oracza rejonu solecznickiego, organizowany przez władze samorządowe526. Święto Plonów, poprzedzone mszą świętą, odbywa się na stadionie przy
Gimnazjum im. J. Śniadeckiego w Solecznikach. W programie są między innymi:
konkurs na najlepszą zagrodę, najlepszego rolnika, występy lokalnych zespołów.
Święto, którego oczywiście głównymi bohaterami są miejscowi rolnicy, gromadzi
wiele wybitnych osobistości nie tylko z Litwy, ale także z Polski, Białorusi i Ukrainy.
Kolejna impreza, Be2gether, zdecydowanie różni się od dotychczas wymienianych. Jest znakiem dzisiejszego zglobalizowanego świata, wydarzeniem muzycznym na dużą skalę, na wzór zachodnich festiwali muzycznych odbywających się
na świeżym powietrzu i jest to w tej chwili największy plenerowy festiwal muzyczny w krajach nadbałtyckich527.
Na Be2gether występują zespoły reprezentujące różne obszary muzyki, głównie rock, ale także muzykę elektroniczną, world music czy muzykę alternatywną.
Co roku pojawiają się światowej sławy zespoły biorące udział w innych tego typu
festiwalach na świecie, a także zespoły litewskie, białoruskie i polskie. Oprócz występów muzycznych, festiwal oferuje także inne atrakcje (wszak pełna jego nazwa
brzmi: Be2gether- Muzikos ir meno festivalis, a więc festiwal muzyki i sztuki), takie
jak studia rzemiosła, kino na świeżym powietrzu, zawody sportowe.
Organizatorem i pomysłodawcą festiwalu jest biznesmen Giedrius Klimkevičius, do którego należy również niedawno odrestaurowany, były klasztor w Norwiliszkach. Fakt, iż festiwal jest przedsięwzięciem zainicjowanym przez osobę
prywatną, a do tego Litwina z Wilna wzbudza pewną nieufność wśród niektórych
moich rozmówców.
B. Chikashua, Tradycyjne święto Zielnej w Starostwie Turgielskim, „Kurier Wileński”, nr 135
(16182), 18.08.2009 r.
526
A. Kołosowski, Zawody oraczy w Trybańcach, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 30, 21-27 lipca
2011 r.
527
http://www.b2g.lt, stan z 3.04.2011 r.
525
124
Katarzyna Pyrka
Nietypowe jest miejsce, w którym odbywa się festiwal – Norwiliszki leżą w tak
zwanym dziewieniskim „wyrostku robaczkowym”, tuż przy granicy z Białorusią.
Lokalna społeczność boryka się z problemem granicy litewsko – białoruskiej,
która przebiega przez cmentarz parafialny. Legendą owiana została już sytuacja
mieszkańców tej okolicy – białoruscy parafianie kościoła w Norwiliszkach muszą wyrabiać wizę i jechać kilkadziesiąt kilometrów do przejścia granicznego aby
udać się na nabożeństwo528. Sytuacja uległa pogorszeniu po wejściu Litwy do strefy Schengen, ponieważ granica litewsko – białoruska stała się jednocześnie granicą zewnętrzną Unii Europejskiej. Na stronie internetowej festiwalu przeczytać
można, że „Be2gether przyświeca hasło „Muzyka otwiera granice”, ma na celu
jednoczyć ludzi, mimo różnic kulturowych, narodowościowych, wiekowych czy
społecznych”529. Aby uwypuklić ten cel, festiwal organizuje się w miejscu otoczonym przez Białoruś z trzech stron. Podczas drugiej edycji festiwalu, w 2008 roku, Białorusini mogli otrzymać pięciodniową wizę bez opłat, jeżeli kupili bilet
na festiwal. Ponadto ważna jest symbolika używana podczas samych koncertów
– sceny skierowane są w kierunku Unii Europejskiej, zaś nagłośnienie – w stronę
Białorusi, gdyż, według organizatorów festiwalu, „muzyka burzy granice”530.
Festiwal niewątpliwie jest zjawiskiem wielowymiarowym, nie mieszczącym się
w sferze czysto muzycznej, ludycznej czy społecznej. Be2gether z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością – w pierwszej edycji udział brało 8 tysięcy
widzów (w tym około 200 Białorusinów531), w drugiej – 12 tysięcy, zaś w trzeciej
– 13 tysięcy. Warto przy tym zwrócić uwagę na kolejny element społecznego zaangażowania tego przedsięwzięcia: w 2007 roku część dochodów z biletów przeznaczono dla dzieci – ofiar wypadku w Czarnobylu, w 2008 i 2009 roku poruszano
kwestie ekologiczne. Eksponowane są także wątki równościowe – na pierwszej
edycji festiwalu nawoływano do solidarności z Białorusią – wystąpiły białoruskie
zespoły opozycyjne, obecni byli białoruscy dysydenci. Natomiast podczas trzeciej
edycji festiwalu akcentowano sytuację Gruzji, miały miejsce manifestacje przeciw dyskryminacji mniejszości seksualnych. O skuteczność tego typu inicjatyw
można się spierać – podczas wywiadów pytałam moich rozmówców o polityczny
aspekt festiwalu i wynikające z niego jednoznaczne deklaracje. Jedna z respondentek powiedziała, że pomysł na łączenie muzyki z polityką wydaje się jej całkowicie chybiony, natomiast inni moi rozmówcy pozytywnie oceniali wyrazy wsparcia dla Białorusinów obecne na pierwszej edycji festiwalu, jednak nie pochwalali
tego zaangażowania jako jego stałego składnika. Pewna respondentka przywołała
sytuację mającą miejsce podczas jednej z edycji festiwalu – na czas koncertów
białoruskich zespołów miała zostać otwarta granica, lecz wówczas nie doszło to
do skutku. Jej zdaniem tego typu działania są bardzo efektowne, jednak nie przyS. Tarasiewicz, Norwiliszki – parafia na granicy, „Kurier Wileński”, nr 56/2008 r.
http://www.b2g.lt/?lang=en, tłumaczenie własne, stan z 3.04.2011 r.
530
Tamże.
531
S. Tarasiewicz, dz. cyt.
528
529
Razem poweselić się – życie społeczno-kulturalne w rejonie solecznickim…
125
noszą pożądanych skutków i nie służą polepszeniu sytuacji białoruskich opozycjonistów. Toteż fakt, że ostatnia, piąta edycja Be2gether z 2010 roku odbyła się
bez żadnego ideologicznego tła, większość moich rozmówców przyjęła z zadowoleniem.
Uczestnicy tego wydarzenia to głównie ludzie młodzi. Nie oznacza to jednak,
że impreza jest nastawiona na odbiorcę elitarnego. Festiwal jako zjawisko społeczno-kulturowe oddziałuje również na mieszkańców rejonu. Przekonałam się
o tym zbierając na jego temat informacje w Solecznikach i Dziewieniszkach. Miejscowi, a byli to ludzie w różnym wieku, wykazywali dużą wiedzę na temat tego,
co działo się na poprzednich edycjach festiwalu, choć niekoniecznie wykazywali
zainteresowanie występującymi na festiwalu zespołami. Jeden z moich respondentów powiedział, że „na festiwal jeżdżą całe rodziny z Solecznik”. „Mieszkańcy
rejonu zauważali również skutki organizacji tak dużego wydarzenia w ich okolicy
– wskazywali na wzmożony ruch na drogach, ale także na wzrost zainteresowania
rejonem i w większości wykazywali zadowolenie.
Jednak jak mówi Edminas Bagdonas, ambasador Litwy w Białorusi: „Festiwal Be2gether spotkał się z pozytywnym przyjęciem władz i społeczeństwa Białorusi. Idea zorganizowania wspólnego festiwalu ma wielu zwolenników po obu
stronach granicy. Przy wsparciu organizatorów festiwalu władze starają wcielić
w życie główną ideę festiwalu „Be2gether”. Oczywiście ruchy polityczne o tak poważnej skali nie zachodzą z dnia na dzień. Można się jednak spodziewać, że dzięki
festiwalowi stosunki między Litwą i Białorusią będą z każdym rokiem coraz lepsze. Organizatorzy mają też nadzieję, że w tym roku fani muzyki z Białorusi będą
mogli uczestniczyć w festiwalu na szerszą skalę”532.
Według doniesień prasowych tegoroczna, szósta edycja festiwalu, nie odbędzie
się z powodu kłopotów finansowych. Jednak czynione są starania, aby festiwal odbył się w przyszłym roku.
Polacy w rejonie solecznickim są częścią polskiej mniejszości narodowej na
Litwie, paradoksalnie jednak, na terenie gdzie przebywają, są większością. Święta, obchody i festiwale pełnią rolę integrującą polską społeczność, ale jednocześnie oscylują wokół tradycji litewskich, co sprawia, że powstaje kultura lokalna
– wspólna całej ludności regionu.
Obserwując „polskie życie” kulturalno-społeczne na Ziemi Solecznickiej można zauważyć, iż silny wpływ na jego kształt ma władza samorządowa – większość
tego typu imprez czy obchodów sponsorowanych jest przez władze samorządowe,
a jej wysocy przedstawiciele są obecni podczas obchodów. Katalizatorem kultury
polskiej są instytucje takie jak Centrum Kultury w Solecznikach czy Dom Polski
w Ejszyszkach oraz Kościół. Wspominane na początku uzależnienie czasu świeckiego od tego wyznaczanego przez kalendarz liturgiczny wiąże się z wysokim
odsetkiem katolików – większość mieszkańców rejonu solecznickiego stanowią
532
http://www.pk.org.pl/kalendarium.php?idk=446&krajePage=3, stan z 3.04.2011 r.
126
Katarzyna Pyrka
Polacy (79%533) wyznający katolicyzm, toteż wydarzenia takie, jak przejście polskiej pielgrzymki, są bardzo ważne dla tej społeczności. Dodatkowym bodźcem
wpływającym na obchodzone w rejonie solecznickim święta jest przyroda. Tereny rolne zajmują tu 44,7% powierzchni534. Nadal ważne są więc święta związane
z rolnictwem, takie jak Dożynki, konkursy umiejętności gospodarskich (konkurs
na najlepszą zagrodę, wypieki, profesjonalne posługiwanie się narzędziami itp.),
a w szczególności Święto Plonów łączone z odpustem parafialnym. Mimo że coraz
mniej osób trudni się pracą na roli, to jednak tego typu obchody wciąż cieszą się
dużym zainteresowaniem, są powodem do dumy i dniem oczekiwanym z niecierpliwością przez mieszkańców. Charakterystyczne było, iż moi respondenci raczej
nie wspominali o obchodach świąt narodowych takich jak 11 Listopada czy 3 Maja. Pytani o nie, stwierdzali, że tego typu wydarzenia świętowane są w Wilnie, natomiast w ich rejonie nie mają charakteru masowego, dotyczą tylko lokalnych elit,
które zbierają się z tej okazji na spotkaniach w siedzibie samorządu.
Na obserwowanym terenie nie widać wyraźnego konfliktu między nowoczesnością, a tradycją – folklor, typowy dla tych obszarów, został zachowany, przeplatając się z nowymi typami imprez, charakterystycznymi dla współczesnej popkultury. Lokalna oferta kulturalna spełnia więc potrzeby kilku grup wiekowych
– zarówno starszych, jak i młodszych.
Moi rozmówcy często podkreślali, że możliwość spotkania się, „poobcowania”
i „poweselenia się” to dla nich główny walor tego typu wydarzeń i zachęta do brania w nich udziału. Chęć zabawy, a nie pożytek, jest głównym motorem do uczestnictwa w tego typu obchodach. Pojawia się więc wspominana na początku kwestia
ludyczności jako przymiotu jednostki – potrzeba zabawy i tak charakterystycznego tu „obcowania” jest zaspokajana przez wydarzenia społeczno-kulturalne organizowane przez różne instytucje, ale także te powstające w sposób spontaniczny.
Wzajemne oddziaływanie kultur w rejonie solecznickim prowadzi do upowszechnienia elementów kultur narodowych ale także wzbogacenia ich o elementy światowe. W tym konkretnym przypadku jak najbardziej wskazać można elementy charakterystyczne przede wszystkim dla kultury polskiej i litewskiej.
BIBLIOGRAFIA:
Pozycje zwarte
Machulak M., W stronę Solecznik, Krosno 2007.
Mielicka H., Antropologia świąt i świętowania, Kielce 2006.
Mroczkowska D., Ludyczność czasu wolnego – opinie, oceny, refleksje na temat współczesnego wypoczynku, zabaw i rozrywek, [w:] Karnawalizacja. Tendencje ludyczne w kulturze
współczesnej, red. J. Grada i H. Mamzer, Poznań 2004.
533
534
http://www.salcininkai.lt/pol/O_rejonie/431/2/89, stan z 3.04.2011 r.
Tamże.
Razem poweselić się – życie społeczno-kulturalne w rejonie solecznickim…
127
Perzanowski A., Uwagi o monograficznym badaniu wiejskich społeczności lokalnych, [w:]
Centrum na peryferiach. Monografia społeczności lokalnej Ejszyszek i okolic na Wileńszczyźnie, red. A. Perzanowskiego, Warszawa 2005.
Smosarski J., Świętowanie doroczne w Polsce, Warszawa 1996.
Tomiccy J., R., Drzewo życia. Ludowa wizja świata i człowieka, Warszawa 1975.
Uliasz S., O kategoriach pogranicza kultur, [w:] Pogranicze kultur, pod red. Cz. Kłaka, Rzeszów 1997.
Czasopisma i periodyki
Chikashua B., Tradycyjne święto Zielnej w Starostwie Turgielskim, „Kurier Wileński”,
18.08.2009 r.
Kołosowski A., Zawody oraczy w Trybańcach, „Tygodnik Wileńszczyzny”, 2011, nr 30.
Suchocka I., Zielna w Turgielach, „Biuletyn Informacyjny Rady i administracji samorządu
rejonu solecznickiego”, nr 4 (9), lipiec–wrzesień 2006.
Tarasiewicz S., Norwiliszki – parafia na granicy, „Kurier Wileński”, nr 56/2008.
Strony internetowe
http://www.b2g.lt/
http://www.salcininkai.lt/
Rita Bandyga
„JA WIERZĄCA ZAWSZE, OD MALĘCTWA”
– O RELIGII I RELIGIJNOŚCI W REJONIE
SOLECZNICKIM
Tematem prowadzonych przeze mnie w lipcu 2010 oraz 2011 roku badań w rejonie solecznickim była religia i religijność. Ze względu na szeroki zakres tematu
uznałam, że skoncentruję się na religii katolickiej. Artykuł ten ma zatem zaprezentować wyniki badań i przedstawić zamieszkującą ten rejon mniejszość polską
w kontekście wyznaniowym. Praca nie dotyczy jednak wyłącznie instytucjonalnego i społecznego aspektu religii. Skupiłam się także na indywidualnym aspekcie wiary, na osobistym doświadczaniu przez jednostkę obecności Boga oraz na
najbardziej charakterystycznych kwestiach związanych z religijnością, o których
informowali mnie respondenci.
Rejon solecznicki zamieszkuje 38 428 osób, z czego 79% mieszkańców rejonu
stanowią Polacy, 9,4% Litwini, 5,8% Rosjanie, 3,8% Białorusini, a 1,4% – inne narodowości. W rejonie solecznickim większość stanowią parafie rzymskokatolickie
– znajduje się tutaj trzynaście kościołów katolickich, dwie cerkwie prawosławne
i jedna cerkiew staroobrzędowców535.
Niedzielne msze w języku polskim odprawiane są w kościołach w miejscowościach: Butrymańce, Dziewieniszki, Ejszyszki, Jaszuny, Kamionka, Koleśniki, Narwiliszki, Podborze, Rudniki, Soleczniki Małe, Soleczniki, Taboryszki oraz Turgiele. Należy przy tym zaznaczyć, że nie we wszystkich parafiach księża są Polakami.
Specyfika tego rejonu wymaga jednak od kapłanów znajomości języka polskiego.
Czasem szczególnie trudnym dla życia religijnego regionu był okres stalinowski. Duchowieństwo polskie było wtedy prześladowane, a polityka władz dążyła
do zredukowania liczby księży – Polaków. Niemalże całkowity brak polskich kleryków w jedynym na Litwie, Kowieńskim Seminarium Duchownym, doprowadził
do spadku liczebności kapłanów tej narodowości. Polskie duszpasterstwo utrzymywało się wtedy głównie dzięki księżom Litwinom, którzy znali język polski
lub uczyli się go po objęciu polskich parafii. Możliwość odprawiania nabożeństw
w języku polskim niewątpliwie przyczyniła się do zachowania polskości i hamowała proces sowietyzacji społeczeństwa polskiego na Wileńszczyźnie536.
Posługiwanie się językiem polskim na Litwie wciąż budzi wiele kontrowersji
i stanowi nierozwiązany problem. Mimo to wydaje się, że konflikty na płaszczyź535
536
http://www.salcininkai.lt/pol/O_rejonie/431/2/89, stan z 20.04.2011 r.
I. Mikłaszewicz, Polityka Sowiecka wobec kościoła katolickiego na Litwie 1944-1965, Warszawa
2001, s. 183-184.
130
Rita Bandyga
nie religijnej, o język mszy czy nabożeństw, zostały zażegnane. Księża przyznają,
że zdarzało się, iż w niektórych parafiach godziny mszy stanowiły kwestie sporne
między Polakami i Litwinami. Jednak kłótnie o to, że o dogodniejszej godzinie
odprawiana jest msza w danym języku, raczej się już nie zdarzają, bo księża starają się znaleźć optymalne rozwiązania. Msze są zatem dostosowywane pod kątem
językowym do potrzeb wiernych. Jest to związane z tym, że z jednej strony wielu
mieszkańców Wileńszczyzny (głównie ludzie starsi) nie zna języka litewskiego,
z drugiej natomiast – wpływa na to „czynnik kulturowy”. Religijność wiąże się
bowiem z przekazywaniem konkretnego światopoglądu i sposobu postępowania,
także nauką modlitw.
Charakterystyczną miejscowością są Turgiele, gdzie przeważają Polacy i gdzie
zrezygnowano z mszy litewskiej. Obecny proboszcz tamtejszej parafii – ks. Tadeusz Matulaniec tłumaczy, że msza w języku litewskim nie odbywa się ze względu na małą frekwencję: „ten rejon, to na palcach jednej ręki można policzyć, ilu
Litwinów jest, to te dzieci litewskich nauczycieli, którzy w tej szkole przyjechali
wykładać”. Dodaje jednak, że jeśli tylko zostałaby zgłoszona taka potrzeba, bez
problemu można byłoby taką mszę umieścić w planie.
Omawiając kwestie związane z religią w rejonie solecznickim, należy wspomnieć o wpływie, jaki wywiera ona na podtrzymywanie tożsamości grup określanych jako mniejszości narodowe.
Religia pojawia się w wielu koncepcjach teoretycznych i badawczych jako
istotny wskaźnik tożsamości etniczno-kulturowej. Przynależność religijna istnieje
obok takich wskaźników, jak: wzory pokrewieństwa, bliskość przestrzenna, język,
obyczaje, świadomość wspólnego pochodzenia, postawy wobec własnej grupy etnicznej, kraju rodzinnego, przynależność do organizacji swojej grupy mniejszościowej jak i większościowej, więź z krajem pochodzenia, stopień akceptacji kultury narodu macierzystego i narodu przyjmującego itp.537.
Religia może zatem wpływać na tworzenie się wzorców, odgrywać znaczącą
rolę w procesie utrwalania i zachowania tożsamości grup społecznych. Postawy
religijne nie są podatne na zmiany, pozostają najtrwalszym, jednym z najbardziej
stałych elementów życia zarówno w wymiarze kulturowym, jak i osobowościowym. Dlatego też, dla członków mniejszości religia często jest podstawą identyfikacji narodowej, odróżnia od „obcych”, a tym samym wpływa na integrację ze
„swoimi”538. Do takiej integracji dochodzi nie tylko wtedy, gdy wierni gromadzą
się na niedzielnej mszy świętej. Istotną rolę odkrywają wszelkie spotkania grup
modlitewnych, np. nabożeństwa majowe czy spotkania kół różańcowych, kiedy to
wierni modlą się w języku polskim. Do form integracji na płaszczyźnie religijnej
należą także pielgrzymki.
H. Rusek, Wzory życia religijnego na pograniczach etnicznych i kulturowych, [w:] Studia etnologiczne i antropologiczne, t. 3: Religijność ludowa na pograniczach kulturowych i etnicznych,
red I. Bukowska-Floreńska, Katowice 1999, s. 167-168.
538
Tamże, s. 168.
537
„Ja wierząca zawsze, od malęctwa” – o religii i religijności w rejonie solecznickim 131
Rejon Soleczniki, z racji swojego położenia blisko Wilna, stanowi ważny szlak
pątniczy. Wiele parafii organizuje tutaj co roku pielgrzymki do Obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej. Szczególnie ważną, ze względu na dużą liczbę uczestników,
jest pielgrzymka wyruszająca z Ejszyszek, która w roku 2010 miała jubileuszowy
charakter – organizowana była już po raz dwudziesty. Trwa ona pięć dni i przechodzi przez takie miejscowości jak Soleczniki, Turgiele i Rudomina. Jak wspominają jej uczestnicy, czas pielgrzymki to czas niezwykły, kiedy można zjednoczyć się z innymi wyznającymi te same wartości539. Sam charakter takiej podróży
oraz fakt, że uczestniczy się w niej z określoną intencją, niewątpliwie umacnia
religijność jednostki. Oprócz pielgrzymki z Ejszyszek, podobną trasę pokonuje
także dziewięciodniowa pielgrzymka warmińska, ekumeniczna pielgrzymka Białystok–Grodno–Wilno, czy też niezwykle liczna pielgrzymka z Suwałk. Tę ostatnią miałam okazję witać z mieszkańcami Koleśnik oraz obserwować jej przejście
przez wieś Purwiany. Samo pojawienie się pielgrzymki jest zdarzeniem, któremu
należy się bliżej przyjrzeć.
Purwiany to nieduża wieś należąca do gminy Koleśniki. Przejście pielgrzymki
stanowi ważne wydarzenie w życiu jej społeczności. Mężczyzna, z którym udało mi się tam porozmawiać opowiadał, że informacje o dokładnym terminie nadejścia pątników są przekazywane mieszkańcom w kościele po niedzielnej mszy,
podczas ogłoszeń (ale pojawiają się również w gazetkach parafialnych): „Nu, tam
mówią ile ich iść będzie i proszą, żeby ich przyjąć”540. Jak stwierdził mój rozmówca, do tego, żeby pielgrzymów godnie ugościć, nie trzeba nikogo zachęcać. Wydarzenie, jakim jest przywitanie wiernych, na stałe zostało już wpisane w kalendarz
tej społeczności.
Przygotowania do przyjęcia tak licznej grupy gości są rozdzielone między poszczególnych mieszkańców. Ustalono, że każdego obowiązuje składka w wysokości 25 litów, a pieniądze te są przeznaczane na zakup napojów, owoców i innych
produktów.
Wizyta w Purwianach dała mi możliwość uczestniczenia w ostatnim etapie
tych przygotowań. Mieszkańcy wynosili ze swoich domów stoły, które były przystrajane (głównie przez kobiety) i rozstawiane wzdłuż wsi. Na nich pojawiały się:
chleb, upieczone przez gospodynie ciasta, owoce i napoje. W oczekiwaniu na pielgrzymów jedzenie zostało przykryte firankami po to, żeby – jak oznajmił jeden
z moich rozmówców – „muchy nie oblazły541”. Ponadto, każdy przygotowywał się
indywidualnie – wystawiając przed swoim domem krzesło lub stoliczek na którym ustawiano miskę z wodą, mydło i ręczniki: „żeby mogli obmyć się: twarz,
ręce”542. Drzwi od domu otwierano na oścież, na znak gościnności. Oznajmiano
Ks. R. Ziemann, Na pątniczym szlaku, „Soleczniki”, nr 7(11), 2010.
Mężczyzna, lat 70, wieś Purwiany.
541
Kobieta, 60 lat, wieś Purwiany.
542
Mężczyzna, 70 lat, wieś Purwiany.
539
540
132
Rita Bandyga
w ten sposób, że każdy strudzony pielgrzym może korzystać ze wszystkiego, co
oferuje mu właściciel domu.
Sam akt powitania był uroczysty – delegacja oficjalnie witała rodaków chlebem i solą, następowało krótkie przemówienie, a wszyscy mieszkańcy Purwian
wychodzili na ulicę i zapraszali pielgrzymów na poczęstunek i krótki odpoczynek. Księża, którzy idą w pielgrzymce podkreślają, że co roku wita się ich tutaj
z ogromną serdecznością i że wszystko jest sprawnie zorganizowane.
Obserwując pielgrzymkę i jej przyjęcie zwróciłam uwagę na dwa aspekty tego zjawiska. Z jednej strony ma ono wymiar czysto religijny – ci, którzy goszczą
pielgrzymów są wierzący, wspierają więc w ten sposób swoich „braci”, ponadto
większość z nich uczestniczyła bądź uczestniczy w pielgrzymkach do Ostrej Bramy. Z drugiej strony wiąże się ono z poczuciem wspólnoty na płaszczyźnie narodowościowej. W pielgrzymce idą przecież rodacy z Macierzy, więc tym bardziej
ważne jest, aby ich godnie powitać.
Kolejnym ważnym wydarzeniem dla mieszkańców rejonu solecznickiego jest
święto Matki Boskiej Zielnej (15 sierpnia) połączone z Odpustem. Obchodzone
jest ono co roku w Turgielach, gdzie przyjeżdżają wierni z całego rejonu. Nad organizacją tego święta czuwa cytowany już proboszcz Turgieli: „Msza święta bywa,
bardzo dużo ludzi przyjeżdża. […] Dary się niesie, takie jak warzywa, owoce i jakiś też od parafian dar dla kościoła, dla parafii… No, a później są błogosławione
wozy z pokarmami, bywa organizowane przez samorząd, kiedyś było przy szkole,
teraz przy kościele, no i taka bywa zabawa, zespoły z różnych stron i z Białorusi…
z Polski, i nie tylko, i goście, delegacje…”543.
Oprócz tradycyjnego w tym dniu święcenia ziół, odbywają się koncerty i zabawa w plenerze. Turgielska Zielna jest opisywana m. in. przez „Kurier Wileński”,
miesięcznik „Soleczniki” czy „Tygodnik Wileńszczyzny” jako święto cieszące się
niezwykle dużym zainteresowaniem544. „Święto Zielnej w Turgielach jest najszerzej znane, tutaj bywa największa frekwencja. Miejscowi ludzie są pobożni, serdeczni i to mnie właśnie przyciąga w te strony”, stwierdza w wywiadzie dla „Kuriera” Waldemar Tomaszewski545. Mieszkańcy tych okolic chętnie uczestniczą we
wspólnym świętowaniu: „Są zespoły zapraszane, niesiemy chleb, wszyscy zbieramy się. Pięknie wszystko wygląda. Zielna to już takie nasze święto”546.
Zielna jest zatem (obok Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy) bardzo ważnym świętem religijnym w regionie. Ma długą historię, a w latach 90. postanowił
ją kontynuować ksiądz Józef Aszkiełowicz. Obecny proboszcz pielęgnuje tę traKs. Tadeusz Matulaniec, proboszcz parafii w Turgielach.
B. Chikashua, Tradycyjne święto Zielnej w Starostwie Turgielskim, „Kurier Wileński”, nr
155, 18.08.2009; A. Kołosowski, Zielna w Turgielach, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 33, 2026.08.2009.
545
B. Chikashua, dz. cyt.
546
Kobieta, 75 lat, wieś Turgiele.
543
544
„Ja wierząca zawsze, od malęctwa” – o religii i religijności w rejonie solecznickim 133
dycję, więc wierni mogą co roku uroczyście dziękować Matce Bożej za zebrane
plony.
Do uroczystości religijnych, które wpływają na poczucie wspólnoty i umożliwiają zjednoczenie się wiernych należał także jubileusz 600-lecia parafii solecznickiej obchodzony 24 października 2010 roku. Uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się od poświęcenia odnowionej kapliczki znajdującej się przy wjeździe
do Solecznik: „Ta kaplica jest wizytówką Solecznik. Gościa, który do nas przyjeżdża, witamy Bogiem, z Bogiem też go żegnamy. Odrestaurowany zabytek jest
naszym wspólnym podziękowaniem Bogu za 600 lat parafii, która dzięki uporowi
i determinacji księży i wiernych przetrwała trudne czasy, abyśmy dzisiaj mogli
świętować ten piękny jubileusz”– powiedział mer rejonu solecznickiego Zdzisław
Palewicz547. Było to znaczące wydarzenie dla całej parafii. Oprócz wspomnianego
już poświęcenia kapliczki, odprawiono mszę świętą, miały miejsce koncerty i wystawa fotograficzna przedstawiająca historię parafii solecznickiej548.
O tym, jak ważne są wartości religijne w tym rejonie, świadczyć może również
fakt, że w 2009 roku dokonano tutaj intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla społeczności lokalnej549. Ceremonia miała bardzo uroczysty charakter. „Intronizacja
Jezusa Chrystusa na Króla naszej społeczności, to uroczysta deklaracja, że jest On
naszym Suwerenem i Protektorem”550 – słowa mera Zdzisława Palewicza świadczą
o tym, że mieszkańcy tego rejonu pragną zjednoczenia we wspólnej wierze. To
również znak, że wiara odgrywa istotną rolę w życiu tutejszych Polaków.
Badania prowadzone w rejonie solecznickim wykazały, że w kulturze jego
mieszkańców istnieją pewne cechy i zjawiska przypisywane religijności ludowej.
Do wyróżnianych przez badaczy kultury cech tradycyjnego polskiego modelu religijności ludowej należą: głębokie i emocjonalne przywiązanie do „wiary ojców”,
irracjonalizm, subiektywizm i tradycjonalizm (oparty na automatyzmie, bierności i braku refleksji nad doktryną religijną), masowe uczestnictwo w praktykach
religijnych, kult świętych patronów (zwłaszcza Matki Boskiej), silna więź z parafią
jako wspólnotą lokalną, z Kościołem narodowym („Polak = katolik”)551. Religijność ludowa charakteryzuje się również moralnością opartą na posłuszeństwie
kościelnym nakazom odnoszącym się do gorliwości obrzędowej i obyczajowości
praktycznej oraz naiwnym, pewnym siebie odczuciem „świętości”.
Przy interpretacji religijności na tym terenie należy jednak pamiętać o tym, co
stanowi o jej specyfice – jest ona tutaj ściśle związana z przekazywaniem tradycji.
http://www.wilnoteka.lt/pl/artykul/jubileusz-600-lecia-parafii-solecznickiej, stan z 26.10.
2010 r.
548
Tamże.
549
http://www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/w-solecznikach-intronizowali-chrystusa, stan z 15.
12.2010 r.
550
Tamże.
551
Ks. A. Galek, Praktyki religijne jako przejaw pobożności ludowej, [w:] Religijność ludowa.
Ciągłość i zmiana, red. ks. W. Piwowarski, Wrocław 1983, s. 199.
547
134
Rita Bandyga
Nauce modlitw towarzyszy zarówno transmisja konkretnego światopoglądu, jak
i podkreślenie roli jaką pełni język polski. Nauka religii wiąże się ze wzmacnianiem poczucia tożsamości narodowej, co odgrywa znaczącą rolę w środowisku
wieloetnicznym.
Wśród wspomnianych cech religijności ludowej wymienione zostały irracjonalizm i subiektywizm. Dostrzec je można szczególnie u osób starszych podczas
odpowiedzi na pytania o skuteczność modlitw. Moi rozmówcy przyznawali, że ich
prośby zostawały wysłuchane, a oni sami doświadczyli w życiu cudu lub objawienia. Przykładem, na jaki mogę się tutaj powołać jest wywiad z mieszkanką niewielkiej wsi Popiszki, która opowiedziała mi swoją historię: „A jakie cuda mnie
objawiali się, wielkie… O, tutaj ta sosna taka co stoi, taka sucha, ja idę po krowy
tam do zagrodka i, o, pogoda tak jak teraz, po obiedzie jaka piąta, szósta godzina,
a z sęka tego: szluch, szluch, szluch – woda, czysta woda! […] Patrzyła, podeszła
– ja nie lękała się, podeszła tej wody zobaczyła. Ale czemuż mnie…? […] Ja stała,
przyżegnała się, mówię: skąd ta woda była? Nie chmury nie ma, ciepło, pod wieczór… No i podeszła potem i tak żałuję, że czemuż ta woda, może jaka lecząca
była, może jaka dobra była woda…? A nie wzięła tej wody. Może jaka lecząca była,
co się pokazała? Może jaka święta woda? Potem tak żałowała… I żeby ja przejęła
się – nie, nic”552.
Tej samej osobie objawiła się również Matka Boska: „A jeden raz… I krowy
tam pasła, ło tam, o, za laskiem, koło rzeki.[…]To, pasę krowy ja, i, ten… Jakiś tuman tak szedł z łąki, wychodzi z lasu Matka Boska i stała. […] Ja nie powiedziała
nic, trzeba było pytać się jej, co mówić, czemuż ja nie pytała? Ja myślała, że jak ja
pójdę, ona czekać mnie będzie, będzie stać, będę modlić się, klękać, tam całować
ręce… Ale widzisz, potem ja tak żałowała, czemu ja nie pytała się…?” Moja rozmówczyni potrafiła dokładnie opisać jak wyglądała Matka Boska podczas objawienia: „Niebieska sukienka. I włosów opuszczone. I ręce tak o złożone553”.
Według badaczy zajmujących się tematyką cudów i objawień – Andrzeja Hemki i Jacka Olędzkiego, dane zjawisko może uchodzić za cudowne nie tylko wtedy,
gdy uzna je za takie większa zbiorowość, ale gdy zaistnieje w świadomości pojedynczej osoby554. Powyższe przykłady ukazują zatem nie tylko silne przywiązanie do religii. Są odzwierciedleniem światopoglądu jednostki oraz przedstawiają
specyficzną wrażliwość mirakularną, czyli wiarę opartą na własnym odczuwaniu
świętości.
W rejonie solecznickim, tak jak na całej Litwie, funkcjonuje instytucja zamawiacza. Najczęściej jest to starsza kobieta, chociaż zdarzało się, że zamawiaczem
był mężczyzna. Bardzo charakterystyczne jest to, że zamawiacz zwykle jest osobą
pobożną, która ma ścisły kontakt z siłami nadprzyrodzonymi. Co ciekawe, nie
Kobieta, 83 lata, wieś Popiszki.
Kobieta, 83 lata, wieś Popiszki.
554
A. Hemka, J. Olędzki, Wrażliwość Mirakularna, „Polska Sztuka Ludowa”, 1990, t. 44, nr 1,
s. 9.
552
553
„Ja wierząca zawsze, od malęctwa” – o religii i religijności w rejonie solecznickim 135
ważna jest narodowość ale musi to być chrześcijanin555. Instytucja ta cieszy się na
tych terenach dużym uznaniem. Jak to określa Magdalena Zowczak, każda okolica ma swojego specjalistę, którego usługi obdarzane są często większym zaufaniem, niż te oferowane przez służbę zdrowia – i to nie tylko wśród starszych ludzi.
Zamowy zna i praktykuje bardzo szeroka grupa osób, uznając je za część wiedzy
niezbędnej w domu i gospodarstwie556.
O zamawiaczy pytałam m. in. proboszcza z Turgieli: „Ranniej byli i mężczyźni.
Mój dziadek był zamawiaczem! Ale właśnie… Bo to takie ciekawe, z tego, co mama opowiadała, że dziadek właśnie modlił się nad tymi kawałkami chleba, modlił
się i tylko zawsze mówił: proszę nie płacić i nie dziękować”. Działalności takiej
osoby powinna zatem przyświecać idea bezinteresownego niesienia pomocy innym.
Samo zamawianie polega na wypowiedzeniu przez zamawiacza odpowiedniej
formuły nad przedmiotem, który zyskuje wtedy nowe, lecznicze właściwości. Cytowana już M. Zowczak zwraca uwagę na fakt, że słowa zamowy połączone z rytualnymi gestami przywracają choremu utraconą równowagę. Nie mówi się o tym
jak o cudzie, ponieważ takie uzdrowienie traktuje się jako coś naturalnego. Modlitwy – zamowy szeptane bywają często nad „żywą wodą”, czyli czerpaną ze źródła,
niegotowaną, którą chory pije albo się nią obmywa557. Takie zabiegi są szczególnie
przydatne, gdy ktoś zachoruje na różę. Nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego pomagają. Na pytanie o inne charakterystyczne dla tego typu praktyk przedmioty, rozmówcy odpowiadali, że istotnym elementem są zioła.
Księża wiedzą o takich praktykach magicznych, jednak są one tak mocno
wpisane w życie społeczności i charakterystyczne dla niej, że raczej nie podejmują w tej sprawie żadnych interwencji. Co ciekawe, bywa, że ludzie przychodzą
spowiadać się z tego, że korzystali z pomocy zamawiaczy. Ksiądz z Turgieli potwierdza: „Spowiadają się. No, bo ktoś nastraszy właśnie, że ja zawsze pytam jak
z pieniędzmi. Czy bierze pieniędzy, czy to jest po to, żeby się wzbogacić, czy żeby
pomóc ludziom? Jak jest ta druga intencja, żeby pomóc człowiekowi, no to… inaczej”558. Ci, którzy korzystają z tego typu pomocy, na źródło grzechu wskazują
częściej fakt pobierania opłaty przez zamawiacza niż samo uczestnictwo w takiej
praktyce o magicznym charakterze.
Kolejną istotną kwestią jest przywiązanie do rzeczy „świętych”. Do przedmiotów, którym przypisuje się tutaj szczególne znaczenie, należą: poświęcone medaliki, palmy, zioła święcone 15 sierpnia, czy – charakterystyczny dla Wileńszczyzny
– chleb świętej Agaty. Ich zadaniem jest szeroko pojęta ochrona człowieka przed
B. Czech, A. Wróblewska, Różnice w obrzędach i zwyczajach Białorusinów, Polaków i Litwinów
na Wschodniej Litwie, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa”, 1993, z. 3-4., s. 82.
556
M. Zowczak, Mitologia zamawiania i mistyka zamów na podstawie współczesnych materiałów
z Wileńszczyzny, „Literatura Ludowa”, 1994, nr 4-6, s. 4.
557
M. Zowczak, Modlitwa ludowa, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa”, 1998, nr 1, s. 34.
558
Ks. Tadeusz Matulaniec, proboszcz parafii w Turgielach.
555
136
Rita Bandyga
chorobami, pożarami, uderzeniami pioruna i innymi nieszczęściami. Święcone
zioła stosuje się głównie do okadzania domu podczas burzy, aby zapobiec piorunom. Z kolei chleb św. Agaty służy tym, którzy wybierają się w podróż. Ma zapewniać bezpieczeństwo i chronić od wszelkiego złego.
Jednak nie tylko przedmioty mają nadnaturalną moc. Ludzie również obdarzeni są cudownymi zdolnościami. We wsi Popiszki miałam okazję rozmawiać z panią Jadwigą Rus, u której mieszkał znany w okolicy Aleksander Iwaszko. Oluś, czy też Cudownik z Popiszek, to
niewątpliwie ciekawa postać. Stał się nawet jednym z bohaterów powieści Józefa
Mackiewicza559.
Posiadał niezwykły dar – w przypływie „mowy” potrafił przepowiedzieć, co się
niebawem wydarzy. „I tak ręce ściśnie – o tak, jak umiera. Taki duch sobie ciągnie
i rozmawia, i jakie pytania – tak pięknie mówił… Na każde pytanie. Tylko mówił:
pytajcie sprawiedliwie, nie fałszywie. Jeśli fałszywie, to i powie, że: wy fałszywie,
nie sprawiedliwie pytacie. Jak sprawiedliwie, to on wszystko powie. Ja pytałam się
tam o mamy, o swoich braci, ojca – jeszcze pokutują – mówi, modlijcie się za ich.
I wszystko wiedział o duszów…”560. Moja rozmówczyni opisuje, że „mowy”, jakich
dostawał Iwaszko, przypominały trans, a on sam nie pamiętał, że takie zdarzenia
miały miejsce. Dzięki jego cudownym zdolnościom Popiszki stały się miejscem,
do którego masowo zaczęli przyjeżdżać wierni. Ludzie prosili Aleksandra o radę,
pytali o to, co ich czeka w przyszłości oraz czy zmarli z ich rodzin „dostąpili już
nieba”.
Moja rozmówczyni wspomina o szczególnej przepowiedni Iwaszki. „Jeden kolega jego w kołchozie podśmiechiwał się, podśmiechiwał […] I on jemu mówi:
ty swoją śmiercią nie umrzesz, ale jak pies zginiesz. I tam z sąsiadem się bili i o,
zakroili jego nożem i pod płotem leżał. Ileż to lat, 15 lat przeszło i to zgadzało się.
Toto miał w sobie ducha jakiego, to miał”561.
A jaki był do tego wszystkiego stosunek księży? Zdania na jego temat były
podzielone – jedni nie zwracali na niego uwagi, inni darzyli go sympatią i szacunkiem. Oluś przez wzgląd na swoje „mowy” – na to, że mogą się pojawić nagle, nie
chodził do kościoła. Jednak, jak twierdzą mieszkańcy Popiszek, był bardzo wierzący, jego religijność miała charakter indywidualny. Dużo się modlił i nakazywał
modlitwę innym. Przeczuwał, kiedy nadejdzie „mowa”, można to było poznać po
zmianach w jego wyglądzie i zachowaniu – dostawał drgawek, jego twarz robiła
się blada, oczy miał otwarte, jednak wydawało się, że był wtedy „nieobecny”.
Aleksander Iwaszko funkcjonował w swojej lokalnej społeczności jako dziwak, ale jednocześnie jako święty. Żył bardzo biednie. Nie miał niczego, dlatego
mieszkał z rodziną Rusów. Zmarł w wieku 45 lat, sam przepowiedział dzień swojej
śmierci: „Wiedział, wiedział. Jeszcze ostatnia noc przyszedł do nas, i mówi: „Ja już
J. Mackiewicz, Droga donikąd, Londyn 1993.
Kobieta, 83 lata, wieś Popiszki.
561
Kobieta, 83 lata, wieś Popiszki.
559
560
„Ja wierząca zawsze, od malęctwa” – o religii i religijności w rejonie solecznickim 137
do was więcej i nie powrócę”. Ola, czemu? „Nie, ja już źle słyszę się, że nie powrócę,
bardzo źle słyszę się” […] Nieszczęśliwy, biedny był. I w szpitalu zmarł. Jak w szpitalu w Ejszyszki… Jak on przed, jak on mowę mówił przed śmiercią… I księdza
wołali jemu do spowiedzi, wyspowiadał. I wszystko powiedział jemu jak będzie,
jak na tamtym świecie jest. Bardzo ciekawie tak rozmawiał wszystko. Mówił, że aż
wszystkie płakali! Podchodzili wsie te chore, i te doktory wszystkie…”562.
Grób Iwaszki znajduje się na cmentarzu w Podborzu. Pani Jadwiga przyznała,
że kilka razy się jej przyśnił: „Jak śniła go, to pytała: Ola, czy tobie tam nie ciężko,
a on mówił: ja szczęśliwy. Ja tu pokutował, a tam szczęśliwy”563.
Historia Cudownika z Popiszek pokazuje, że ludzie wierzą w nadprzyrodzone
siły i niezwykłe zdarzenia. Ufają miejscowym prorokom. Jego postać jest niewątpliwie fenomenem – ubogi, odrzucony przez rodzinę, ale posiadający niezwykły
dar, zyskał szacunek i uznanie lokalnej społeczności.
Pisząc o rejonie solecznickim w kontekście religii i religijności, należy stwierdzić, że są to tematy, na które rozmówcy bardzo chętnie udzielali odpowiedzi.
Rozmowa często zamieniała się w monolog. Podczas wywiadów miałam okazję
usłyszeć wypowiedzi ogólne, dotyczące wiary, jak i te, na tematy bardziej osobiste.
Niektórzy opowiadali, że doświadczyli cudu lub objawienia. Religia dla wielu stanowi jedną z podstawowych wartości i moi rozmówcy chętnie opisywali, na czym
według nich polega prawdziwa, głęboka wiara.
Poza tym, religia katolicka bywała utożsamiana z polskością. Na pytanie, czy
mieszkańcy Purwian są religijni, jeden z mieszkańców stwierdził: „wszystkie religijne. Tu jest dwa Litwiny, a wszyscy Polaki”564. Zatem nadal można, szczególnie
wśród osób starszych, dostrzec stereotyp Polaka – katolika.
Zdecydowana większość deklaruje, że jest wierząca. Jak poinformował mnie
proboszcz Turgieli – nie zdarza się, żeby ktoś dokonał aktu apostazji, czyli oficjalnego wystąpienia z Kościoła. Wiara jest tutaj silnie związana z tradycją. Tego, „jak
wierzyć”, jak się modlić, uczy się i przekazuje z pokolenia na pokolenie. „Bardzo
wierzę, modlę się i całe życie do kościoła chodziła i teraz modlę się i dzieci do
modlitwy uczyła wszystkich sama. Ja wierząca zawsze, od malęctwa. Nas było 11
dzieci. I ciężko żyli bardzo. A coż rodzice wykarmią? To i bez chleba byli, i do
kościoła chodzili. A co nałożyli, to ubrali się. I wszystkich mama do kościoła wyprawiała”565.
Religia funkcjonuje w świadomości jako jeden z czynników wzmacniających
tożsamość. Jest elementem związanym z międzypokoleniowym przekazem i tradycją. Dla wielu moich rozmówców praktyki religijne są okazją do wspomnień
i swoistych podróży sentymentalnych. Często wspominają dzieciństwo – naukę
pierwszych modlitw, atmosferę nabożeństw majowych, przygotowania do PierwKobieta, 83 lata, wieś Popiszki.
Kobieta, 83 lata, wieś Popiszki.
564
Mężczyzna, 70 lat, wieś Purwiany.
565
Kobieta, 60 lat, wieś Purwiany.
562
563
138
Rita Bandyga
szej Komunii czy Bierzmowania. Podczas rozmowy starsi ludzie podkreślali wagę
wychowania w wierze katolickiej oraz rolę Kościoła w życiu lokalnej społeczności.
Religia pełni zatem ważną rolę – tworzy tożsamość jednostki. Jak stwierdził jeden
z rozmówców: „czy człowiek bogaty, czy biedny, ale ciągnie do tego kościółka,
w którym był ochrzczony… ciągnie do tych korzeni”566.
BIBLIOGRAFIA
Pozycje zwarte
Galek A., Praktyki religijne jako przejaw pobożności ludowej, [w:] Religijność ludowa. Ciągłość i zmiana, red. W. Piwowarski, Wrocław 1983.
Hemka A., Olędzki J., Wrażliwosć mirakularna, „Polska Sztuka Ludowa – Konteksty”, t. 44
z. 1., 1990.
Mackiewicz J., Droga donikąd, Londyn 1993.
Mikłaszewicz I., Polityka Sowiecka wobec kościoła katolickiego na Litwie 1944-1965, Warszawa 2001.
Rusek H., Wzory życia religijnego na pograniczach etnicznych i kulturowych, [w:] Studia
etnologiczne i antropologiczne, t. 3: Religijność ludowa na pograniczach kulturowych i etnicznych, red. I. Bukowska-Floreńska, Katowice, 1999.
Czasopisma
Chikashua B., Tradycyjne święto Zielnej w Starostwie Turgielskim, „Kurier Wileński”,
18.08.2009.
Czech B., Wróblewska A., Różnice w obrzędach i zwyczajach Białorusinów, Polaków i Litwinów – na Wschodniej Litwie, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa”, z. 3-4, 1993.
Kłosowski A., Zielna w Turgielach, „Tygodnik Wileńszczyzny”, nr 33, 20-26.08.2009.
Ziemann R., Na pątniczym szlaku, „Soleczniki”, nr 7 (11), 2010.
Zowczak M., Mitologia zamawiania i mistyka zamów na podstawie współczesnych materiałów z Wileńszczyzny, „Literatura Ludowa”, nr 4-6, 1994.
Zowczak M., Modlitwa ludowa, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa”, nr 1, 1998.
Strony internetowe
http://www.salcininkai.lt/pol/O_rejonie/431/2/89
http://www.wilnoteka.lt/pl/artykul/jubileusz-600-lecia-parafii-solecznickiej
566
Mężczyzna, 50 lat, Soleczniki.
Marta Górska
ZARYS PROBLEMU WSPÓŁCZESNEJ
EDUKACJI DZIECI I MŁODZIEŻY
POCHODZENIA POLSKIEGO
W REJONIE SOLECZNICKIM
1.Wstęp
Po upadku komunizmu problem edukacji Polaków na Litwie stał się kością
niezgody między obywatelami litewskimi pochodzenia polskiego, a litewskimi
władzami oraz pomiędzy rządami obu krajów. W rejonie solecznickim dominuje
mniejszość Polska stanowiąca około osiemdziesiąt procent wszystkich mieszkańców. Przed proklamacją niepodległości przez Litwę nauczanie w języku polskim
było często utrudnione przez rusyfikację rejonu, która nasilała się w zależności
od polityki władz centralnych. Władze sowieckie, zgodnie z zasadą divide et impera, przyzwalały jednak na nauczanie w języku polskim przez większość czasu.
Musiała się ona, rzecz jasna, odbywać zgodnie z duchem internacjonalizmu i była
w znacznym stopniu upolityczniona.
Pragnę wskazać problemy historyczne, polityczne oraz ekonomiczne w edukacji Polaków w rejonie solecznickim, takie jak: zbyt małe środki finansowe przeznaczane przez budżet centralny dla szkół polskich, brak materiałów do nauki
oraz wsparcie finansowe dla rodziców dzieci uczących się w szkołach litewskich;
problemy wynikające z prób rusyfikacji w czasach komunizmu oraz najbardziej
drażliwe problemy polityczne. Współcześnie główne trudności dostrzegane
przez działaczy mniejszości polskiej, samorząd oraz dyrektorów szkół leżą przede
wszystkim w nacjonalizmie litewskim i próbach lituanizacji Polaków na Litwie
poprzez utrudnianie edukacji w języku ojczystym i zachęcanie do nauki w szkołach litewskich. Jest to ważki temat z tego względu, iż Polacy pragną zachować
swoją tożsamość narodową, a ta wyraża się przede wszystkim poprzez umiejętność płynnego posługiwania się ojczystym językiem.
Ponadto istotnym jest rozróżnienie pomiędzy edukacją formalną, odbywającą
się w szkołach, jak i pozaformalną, wspieraną przez społeczność lokalną, centra
kulturotwórcze i organizacje pozarządowe, przede wszystkim przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”. Jednym z istotnych elementów edukacji Polaków mieszkających poza granicami kraju jest kontakt z krajem pochodzenia, który działacze
organizacji starają się zapewnić dzieciom i młodzieży rejonu.
140
Marta Górska
Materiały badawcze, które wykorzystałam do stworzenia niniejszej pracy, to
między innymi publikacja autorstwa Jana Sienkiewicza „Polskie uczenie. Wspomnienia Antoniego Jankowskiego”. Jest to cenne źródło wiedzy o współczesnych
problemach oświaty polskiej na Litwie. Antonii Jankowski jest doświadczonym
pedagogiem, byłym nauczycielem, dyrektorem szkół oraz kierownikiem wydziału
oświaty w Samorządzie Rejonu Solecznickiego. Opisuje on historię edukacji na
terenach zamieszkałych przez Polaków zarówno przed, jak i po upadku komunizmu, co stanowi ciekawą perspektywę porównawczą dla niniejszej publikacji.
Kolejnymi źródłami są wywiady, jakie udało mi się przeprowadzić z pedagogami
oraz samorządowcami zajmującymi się edukacją w rejonie solecznickim. Pozostałe źródła to między innymi artykuły z polskojęzycznej prasy, przede wszystkim
„Kuriera Wileńskiego”, które dokumentują ważniejsze wydarzenia w życiu społecznym szkół polskich.
Niniejsza praca jest jedynie zarysem niezwykle skomplikowanego problemu
współczesnej edukacji w języku polskim na tym terenie. Nie staram się oceniać
pozytywnie, czy negatywnie zmian w szkolnictwie wprowadzonych po 1989 roku,
pragnę przedstawić punkt widzenia mniejszości polskiej, która uczestniczy w systemie oświaty Litwy i zasygnalizować najważniejsze jej problemy.
2.Edukacja formalna i pozaformalna
W niniejszej części pragnę krótko scharakteryzować edukację formalną w systemie oświaty Republiki Litewskiej, do której należą polskie szkoły, a następnie
edukację nieformalną, również bardzo ważną w procesie kształtowania tożsamości narodowej. Szeroko komentowana reforma edukacji z bieżącego roku zostanie
omówiona w późniejszych akapitach jako jeden z elementów problematycznych
w stosunkach polsko-litewskich.
System edukacji dziecko może rozpocząć od przedszkola, które, podobnie jak
w systemie polskim, nie jest obowiązkowe. Obowiązek szkolny podzielony jest na
etapy. Siedmioletnie dziecko przez 4 lata zdobywa wiedzę w szkole początkowej.
Klasy 5-10 to nauczanie podstawowe, a 1-12 to tzw. szkoła profilowana. Klasyfikacja dzieli szkoły średnie na niższego i wyższego szczebla. W pierwszych uczeń
może kształcić się do dziesiątej, a w drugiej do dwunastej klasy. Gimnazja, czasem
tworzone osobno, obejmują klasy od 9 do 12. Obowiązek nauki kończy się na Litwie w momencie ukończenia przez ucznia szesnastu lat567.
Skala ocen jest dziesięciostopniowa, a świadectwo uczeń otrzymuje na zakończenie każdego etapu nauki. W litewskim systemie edukacji egzamin maturalny
dzieli się na poziomy A i B. Poziom A oznacza wyższy stopień trudności i pełni
funkcję egzaminu wstępnego na wyższe uczelnie humanistyczne, ma charakter
zewnętrzny. Natomiast poziom B składa się z zadań o mniejszym stopniu trudno567
http://polskaszkola.lt/main.php?id=59&cat=15&lang=1, stan z 13.07.2011 r.
Zarys problemu współczesnej edukacji dzieci i młodzieży…
141
ści. Żeby przystąpić do matury uczeń musi uzyskać pozytywny wynik z egzaminu
z języka litewskiego. Decyzja o obowiązkowej maturze z języka polskiego należy do kompetencji Rady Szkoły. Także w szkole mniejszościowej Ministerstwo
Oświaty nie uznaje składania matury z języka ojczystego za obligatoryjne568.
W polskich placówkach do 2011 roku nauczanie wszystkich przedmiotów odbywało się w języku polskim, natomiast egzamin maturalny zdawano w języku
litewskim, którego uczono od drugiej klasy szkoły początkowej. Różni się on jednak od egzaminu obowiązującego tych uczniów, którzy odbywają edukację z wykładowym językiem litewskim569.
W polskich szkołach obowiązują podręczniki i programy nauczania zatwierdzone przez Ministerstwo Oświaty i Nauki Republiki Litewskiej. Podręczniki
zostały opracowane przez nauczycieli–praktyków. Edukacja polonistyczna przebiega przeważnie w klasach 1-4, w ramach 29 jednostek lekcyjnych tygodniowo,
w tym od 6 do 8 godzin języka polskiego. W klasach 5-10 jest to 4-5 jednostek
lekcyjnych. Dwudzielny program klas 11 i 12 szkoły profilowanej przewiduje kurs
ogólny z języka polskiego dla klas o ukierunkowaniu ścisłym, gdzie w pierwszym
roku młodzież ma 3, a w drugim 4 godziny lekcyjne nauki języka polskiego570.
Wydaje się, że w edukacja formalna dostosowana jest do potrzeb społeczności polskiej, jednak istnieją wobec niej poważne zastrzeżenia. Polacy wymieniają
liczne bariery prawne nakładane przez rząd litewski oraz antypolską propagandę
medialną wobec szkół polskich jako elementy, które powodują odpływ uczniów
z polskich rodzin do litewskich placówek edukacyjnych.
Edukacja pozaformalna, czy inaczej nieformalna, w odniesieniu do dzieci
i młodzieży w wieku szkolnym, polega na kształtowaniu określonych postaw, wartości, umiejętności oraz wiedzy na podstawie wpływu edukacyjnego otoczenia.
Przykładem mogą być konkursy edukacyjne, projekty, filmy itp571.
Fundamentem pozaformalnego kształcenia w rejonie solecznickim jest Oddział Solecznicki Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Polska
Macierz Szkolna”. Liczy on 350 członków z 18 kół, które działają przy każdej polskiej szkole oraz w niektórych przedszkolach. W 2010 roku obchodził dwudziestolecie działalności, w trakcie której starał się promować pozytywny wizerunek
szkół polskich w systemie oświaty Republiki Litewskiej572. Przewodnicząca solecznickiego koła stowarzyszenia, Jadwiga Sinkiewicz, wymienia następujące wydarzenia edukacyjne, w których bierze udział młodzież z rejonu: konkursy „W kręgu
Tamże.
Tamże.
570
E. Klimaszewska, Oświata polonijna na początku XXI wieku, [w:] Nauczanie języka polskiego
na Litwie. Stan obecny i perspektywy, red. K. Gąsowskiej i M. Mazińskiej-Szumskiej, Kraków
2006, s. 165-168.
571
http://pl.wikipedia.org/wiki/Edukacja, stan z 15.07.2011 r.
572
Polska Macierz Szkolna na Litwie obchodzi swoje 20-lecie, http://kurierwilenski.lt/2010/10/15/
polska-macierz-szkolna-na-litwie-obchodzi-swoje-20-lecie/, stan z 15.07.2011 r.
568
569
142
Marta Górska
poetów wileńskich”, poezji Marii Konopnickiej, „Mistrz Ortografii”, „Wspomnienie Solidarności w mojej rodzinie”, „Czy znasz historię Polski”, Mała Olimpiada
z Języka Polskiego oraz imprezy takie jak tydzień tolerancji, obchody 200 urodzin
Fryderyka Chopina i wiele innych. Stowarzyszenie co roku wyróżnia najlepsze
placówki edukacyjne wśród gimnazjów, szkół średnich oraz szkół podstawowych.
Ponadto konkurs zatytułowany „Najlepsza szkoła – najlepszy nauczyciel” wiąże
się z premiami i nagrodami oraz promuje placówkę zarówno wśród lokalnej społeczności jak i w ogólnolitewskim rankingu.
„Macierz” współpracuje ze Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska”, kolejnym
bardzo ważnym ośrodkiem wspomagającym zachowanie tożsamości narodowej
Polaków za granicą, sponsorem licznych wydarzeń edukacyjnych i kulturalnych,
kolonii letnich, jak też, wspólnie m.in. z samorządem rejonu i Senatem RP, remontów szkół573. Łomżyński oddział „Wspólnoty” organizuje kursy i warsztaty dla nauczycieli, gdzie podnoszą oni swoje kompetencje wychowawcze, jak również jest
współtwórcą projektów i kolonii dla młodzieży574. Jeden z projektów, zatytułowany „Klasa z klasą”, polega na wspólnym uczestnictwie uczniów z Gimnazjum im.
Jana Śniadeckiego i szkoły im. Jana Pawła II w Łomży we wspólnych zajęciach.
Zespoły folklorystyczne są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów kultury rejonu. Jednym z nich jest zespół „Solczanka”, funkcjonujący przy
Gimnazjum im. J. Śniadeckiego. Należy do niego około 80 osób. Regina Sokołowicz, prezes „Solczan”, wskazuje kilka najważniejszych zadań, które spełniają
tego rodzaju ogniska, poza zabawą z kultywowaniem polskich tradycji wokalnotanecznych. Jest to przede wszystkim tworzenie i podtrzymywanie więzi oraz integracja młodzieży i dorosłych z Polską, także dzięki częstym gościnnym występom575.
Kolejnym ważnym ośrodkiem wspomagającym kształcenie pozaformalne polskiej młodzieży w rejonie jest Centrum Kultury w Solecznikach. Organizuje ono
między innymi święto folkloru polskiego „Pieśń znad Solczy”, „Wiosnę Poezji”,
„Lato Młodzieży” i inne imprezy, dzięki którym młodzież ma możliwość zapoznać się nie tylko z dorobkiem historycznym, ale również ze współczesną ofertą
kulturalną Polski576.
Istotnym elementem edukacji młodzieży w duchu patriotycznym jest obchodzenie świąt państwowych i narodowych. Obok rocznicy odzyskania niepodleB. Daszkiewicz, Zadbane szkoły-zdaniem samorządu, „Biuletyn Informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego”, nr 4, s. 6, lipiec–wrzesień 2006.
574
I. Kołosowska, Kolonie w Połańcu, „Biuletyn Informacyjny Rady i Administracji Samorządu
Rejonu Solecznickiego”, nr 4, s. 7, lipiec–wrzesień 2006; Nowe plecaki – na nowy rok szkolny,
„Biuletyn Informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego”, nr 4, s. 7,
lipiec–wrzesień 2006.
575
http://latowicz.republika.pl/soleczniki/wnioski.htm, stan z 25.07.2011 r.; J. Sienkiewicz, Polskie
uczenie. Wspomnienia Antoniego Jankowskiego, Wilno 2010, s. 245
576
http://www.soleczniki.pl/content/rejon-solecznicki-imprezy, stan z 25.07.2011 r.
573
Zarys problemu współczesnej edukacji dzieci i młodzieży…
143
głości przez Litwę, uczniowie celebrują święto 11 listopada, Dzień Polaka czy też
święto Konstytucji 3 Maja.
Ważną rolę w wychowaniu patriotycznym odegrała również prasa i religia.
W czasach komunizmu gazetą, w której poruszano problemy życia codziennego
Polaków, publikowano treści historyczne a nawet materiały pomocnicze do nauki
języka, był m.in. „Czerwony Sztandar”, w lutym 1990 przekształcony w „Kurier
Wileński”577. Po odzyskaniu niepodległości przez Litwę powstała również pierwsza rozgłośnia radiowa w języku polskim – „Solecznicka Radiofonia Miejscowa”,
która szybko zakończyła swoją działalność. Natomiast radio „Znad Wilii” odniosło znaczny sukces komercyjny i cieszy się popularnością wśród polskiej mniejszości578. Również telewizja spełnia niebagatelną rolę w kształtowaniu tożsamości
i poczuciu zachowania więzi z krajem pochodzenia oraz poprawnej znajomości
języka mówionego. Programy telewizyjne z początków lat dziewięćdziesiątych
„Znad Wilii” czy „Panorama Tygodnia”, emitowane przez litewskie media, nie
przetrwały próby czasu i nie utrzymały się na rynku579.
Na Litwie powszechny jest stereotyp „Polaka–katolika”. Wydaje się, że jest to
również stereotyp uzasadniony. W krajach nadbałtyckich powszechne jest m.in.
fundowanie kościołów i praca misyjna polskich jezuitów580. Antonii Jankowski
zauważa, iż „w momentach życia najbardziej wzniosłych zawsze używano języka
polskiego”, który był umacniany przez Kościół i szkołę, nawet w rejonach, w których na co dzień ludzie posługiwali się „językiem tak zwanym prostym – w okolicach Szumska, Turgieli, Dziewieniszek i Solecznik”581.
Z powyższego można wnioskować, że istnieje wiele sposobów, dzięki którym
Polacy na Litwie mogą przekazywać dzieciom polskie wartości, wiedzę i edukację.
Dzięki wsparciu organizacji polonijnych oraz zaangażowaniu działaczy polskich,
przede wszystkim nauczycieli, ta część edukacji, która odbywa się drogą nieformalną, jest na dość dobrym poziomie. Z drugiej strony jednak, mając do czynienia ze światem coraz bardziej zmediatyzowanym, dostrzegam znaczne braki
w ofercie medialnej skierowanej do młodzieży. Coraz częściej młodzi ludzie będą
sięgać do litewsko – i rosyjskojęzycznych kanałów przekazu, co ma i będzie miało
negatywny wpływ na ich zainteresowanie krajem oraz częstotliwość posługiwania
się językiem polskim.
I. Borucińska, Rola edukacji, religii i mass mediów w kształtowaniu diaspory polskiej w krajach
nadbałtyckich, [w:] Rocznik Polonii nr 2, pod red. J. Knopka, Bydgoszcz 2006, s. 87-88.
578
Tamże, s. 89.
579
Tamże, s. 87-88.
580
Tamże, s. 94.
581
J. Sienkiewicz, dz. cyt., s. 243.
577
144
Marta Górska
3.Problemy edukacji Polaków w rejonie solecznickim
Jak wspomniałam we wstępie, współczesne problemy edukacyjne Polaków
w rejonie solecznickim powodowane są przez trzy wzajemnie nakładające się
czynniki: historię, ekonomię oraz politykę. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że
Polacy oraz Litwini w odmienny sposób interpretują każdy z powyższych aspektów, odmiennie uzasadniając ich przyczyny i przewidując odmienne skutki określonych postaw i regulacji. W związku z faktem, iż korzystam z relacji prasowych,
publikacji oraz wywiadów z osobami narodowości polskiej, przedstawiam jedynie
stanowisko mniejszości, starając się nie wartościować i nie oceniać słuszności argumentów żadnej ze stron.
Polska edukacja na Litwie ma bogatą, ponad pięciowiekową historię, a za jej
formalny początek uznaje się ufundowanie przez Stefana Batorego uniwersytetu
w Wilnie w 1579 roku. W kolejnych stuleciach, wraz z napływem szlachty, mieszczaństwa, chłopstwa i kapłanów z Polski, zapewnił on dominację kulturze i edukacji polskiej na ziemiach litewskich582. W latach komunizmu funkcjonowały
liczne szkoły z polskim językiem wykładowym. Wzrost i spadek liczby uczniów
i placówek następował falami, malejąc w latach 60. dwudziestego wieku, co związane było z rusyfikacją, a wzrastając w 80., w związku z odrodzeniem narodowym583. Antoni Jankowski wspomina początkową rusyfikację szkolnictwa w rejonie solecznickim, która miała miejsce w połowie lat 70. Na życzenie kołchoźników
powstawała klasa rosyjska, automatycznie polska nie była otwierana ze względu
na brak uczniów. W tej sytuacji rodzice musieli oddawać dzieci do grup z wykładowym językiem rosyjskim. Wiązało się to również z określonymi profitami, np.
lepszą pracą lub darmowym domem584. Dodatkowym argumentem było przekonanie, że po szkole rosyjskojęzycznej dziecko ma większą szansę dostania się na
uczelnię wyższą w Moskwie czy Petersburgu.
Pod koniec lat 80., w związku z przemianami ustrojowymi w kraju i schyłkiem
Związku Radzieckiego, nastąpił na Litwie renesans szkolnictwa polskiego. Język
polski odzyskał status języka ojczystego, rozbudowano program lektur. Następował odpływ uczniów z rosyjskich klas, otwierano nowe placówki szkolne, a w wyniku reform w oświacie rozdzielano szkoły kilkujęzyczne na narodowe, co było
zasadniczo korzystne dla młodzieży, gdyż zamiast po rosyjsku, który był językiem
uniwersalnym na szkolnych korytarzach, dzieci miały szansę na porozumiewanie
się w języku narodowym. Niestety, w omawianym czasie warunki lokalowe pozostawały wiele do życzenia585. Oświata była bardzo niedofinansowana, wiele szkół
wymagało generalnego remontu, brakowało materiałów do nauki, w tym podręczników. Polacy zarzucali władzom centralnym nierównomierność w finansoI. Borucińska, dz. cyt., s. 77.
A. Bobryk, Nasiąkanie młodej skorupki, „Kurier Wileński”, 2006, nr 55, s. 8.
584
J. Sienkiewicz, dz. cyt., s. 168.
585
A. Bobryk, Renesans polskiego szkolnictwa, „Kurier Wileński”, 2006, nr 57, s. 8.
582
583
Zarys problemu współczesnej edukacji dzieci i młodzieży…
145
waniu placówek na korzyść jednostek litewskich586. Antoni Jankowski wspomina
również, że lepsze warunki tych ostatnich wynikały nie tylko ze wsparcia pochodzącego od rządu, ale i od różnych organizacji krajowych i zagranicznych oraz
prywatnych przedsiębiorców. Jakość wyposażenia nie szła jednak w parze z jakością kształcenia, która w pierwszych latach funkcjonowania szkół litewskich
w rejonie solecznickim była dramatycznie niska587.
Nacjonaliści wiązali odrodzenie litewskie z lituanizacją Polaków na Litwie, nazywając ją „powrotem polskojęzycznych Litwinów na łono litewskości”, z czym
nie zgadzali się, naturalnie, Polscy działacze588.
Po odzyskaniu niepodległości przez Litwę, od września 1991 roku do kwietnia
1992 roku, zlikwidowano w rejonie solecznickim 11 przedszkoli. Decyzje te podejmowane były rzekomo ze względów ekonomicznych, gdyż gospodarstwa rolne
nie miały pieniędzy na ich finansowanie. Praktyka pokazała jednak, że w miejsce
polskich przedszkoli zaczęły powstawać litewskie, co spowodowało, że w regionie
jesienią 1995 roku 283 dzieci uczęszczało do placówek polskich, a 498 do litewskich589. Trend ten odwrócił się po roku 1995 w wyniku poprawy sytuacji ekonomicznej polskich rodzin. Ponadto wychowawczynie kształciły się na kursach
organizowanych m.in. przez „Wspólnotę Polską”, „Macierz Szkolną” oraz Litewski
Instytut Kwalifikacji Pedagogów590. Dzięki temu wzrosła liczba dzieci polskiego
pochodzenia w polskich szkołach także w kolejnych etapach edukacji591.
Polski badacz, dr Adam Bobryk, wskazuje ograniczenia w samodzielności
funkcjonowania samorządów jako jedną z przyczyn trudności w rozwoju polskiej
oświaty na Litwie w latach 90. Zaczęto wymagać tworzenia wewnętrznej dokumentacji szkoły w języku państwowym oraz usuwano z bibliotek podręczniki wydane w Polsce592. Co więcej, w kwietniu 1996 roku, rozporządzeniem ministra
oświaty V. Domarkasa, formalnie zobowiązano szkoły do prowadzenia dokumentacji po litewsku oraz zakazano umieszczania napisów na drzwiach i gabinetach
klas, a w dziennikach imion i nazwisk uczniów, w wersji polskiej593. Problem pisowni nazwisk oraz nazw ulic i polskich napisów w lokalnych samorządach, jest
jednym z najważniejszych problemów w relacjach Polski i Litwy. Odwoływanie
się do prawa międzynarodowego, przede wszystkim konwencji ramowej Rady
Europy o ochronie mniejszości narodowych, ratyfikowanej przez prezydenta Litwy w 2000 roku, nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Również przez wzgląd
na nieprecyzyjne, a przede wszystkim niedostatecznie skonkretyzowane zapisy
A. Bobryk, Szkoły polskie: nie otwierać, nie finansować, „Kurier Wileński”, 2006, nr 59, s. 8.
J. Sienkiewicz, dz. cyt., s. 269-273.
588
Tamże.
589
A. Bobryk, Nasiąkanie…, s. 8.
590
Tamże.
591
Apel do rodziców Polaków XII konferencji Wileńskiego Oddziału Rejonowego ZPL, „Nasza
Gazeta”, nr 18, s. 2.
592
A. Bobryk, Przez szkolną ławkę wiedzie walki front, „Kurier Wileński”, 2006, nr 60, s. 8.
593
Tamże; J. Sienkiewicz, Polskie uczenie…, s. 269.
586
587
146
Marta Górska
umów dwustronnych, t.j. umowy między rządem RP a rządem RL o współpracy
w dziedzinach kultury, oświaty i nauki, jak też porozumienia między MEN RP,
a MKiO RL w dziedzinie oświaty i szkolnictwa wyższego, Polska na arenie międzynarodowej nie ma podstawy prawnej, aby popierać dążenia mniejszości polskiej na Litwie i dlatego wsparcie dla postulatów Związku Polaków na Litwie jest
właściwie wyłącznie polityczne594.
Ograniczanie szkolnictwa polskiego poprzez regulacje prawne postępowało
po odzyskaniu suwerenności przez Litwę. Uchwała MKiO ze stycznia 1994 wprowadzała zakaz wydawania w latach 1994-97 podręczników dla szkół polskich z języka angielskiego, niemieckiego, francuskiego, historii, geografii, matematyki,
chemii, fizyki, biologii i informatyki. Kwestie finansowe oraz „dobro ucznia”, który dzięki korzystaniu z podręczników litewskich lepiej opanuje język i dostanie
się na wyższe studia, były głównym uzasadnieniem dla tych działań. W rezultacie
zdarzało się, iż tylko jeden podręcznik przypadał na około 20 uczniów i w związku z powyższym materiały edukacyjne były masowo kserowane595.
Ponadto, uczniowie szkół litewskich otrzymywali często odzież, obuwie, zabawki i inne prezenty, a na ich wyżywienie przypadały trzy, zamiast dwóch litów dziennie, które dostawały dzieci w polskich placówkach. Bezpłatnie żywiono w powiatowych, litewskich szkołach wszystkie dzieci, podczas gdy w polskich
szkołach darmowy posiłek otrzymywała tylko ¼ uczniów596. Był to niebagatelny
argument dla biednych rodziców, którzy podejmowali decyzję o posyłaniu dzieci
do szkoły z wykładowym litewskim597. W wyniku agitacji na rzecz szkół litewskich oraz dyskryminacji placówek polskich, w latach 90. w rejonie solecznickim
i wileńskim powstało łącznie 59 nowych szkół litewskich598.
Pedagodzy i działacze zachęcają do posyłania dzieci z polskich rodzin do polskich placówek oświatowych. Argumenty strony litewskiej, jakoby dziecko po
szkole litewskiej miało większe szanse dostania się na uczelnię wyższą i lepszego
opanowania języka państwowego, odpiera Renata Sinkiewcz, kierownik solecznickiej Służby Pedagogiczno-Psychologicznej. Twierdzi, że dziecko dorastające
w polskiej rodzinie powinno uczyć się w polskiej szkole, ponieważ posiada odpowiedni zasób słownictwa, aby opanować określony materiał. Wpływa to bezpośrednio na postępy w nauce599. Również absolwenci szkół polskich odpierają zarzuty o słabej znajomości litewskiego twierdząc, że nie mają problemu z aplikacją
na wyższe uczelnie600.
Zob. Wybór dokumentów prawnych dotyczących mniejszości narodowych, Tom III: Polacy na
Litwie, Warszawa 2001.
595
A. Bobryk, Ograniczać szkolnictwo polskie na wszelkie sposoby, „Kurier Wileński”, 2006, nr
61; A. Bobryk, Kuźnia kadry pedagogów, „Kurier Wileński”, 2006, nr 69, s. 8.
596
A. Bobryk, Ograniczać szkolnictwo…, s. 8.
597
Tamże.
598
Tamże.
599
B. Sosno, Edukacja atrakcyjna i konkurencyjna, „Soleczniki”, 2010, nr 5, s. 4-5.
600
Tamże.
594
Zarys problemu współczesnej edukacji dzieci i młodzieży…
147
Związek Polaków na Litwie wystosowuje do polskich rodziców apele pokonferencyjne pod tytułem „Polskie dziecko w polskiej szkole”. Związek twierdzi, że
mit o atutach edukacji w języku rosyjskim został zastąpiony przez mit o edukacji
w języku litewskim, a ten jest obecnie lansowany przez media, urzędy i instytucje
państwowe. Polacy przedstawiają cztery najważniejsze argumenty przemawiające
za posyłaniem dzieci do szkół polskich. Po pierwsze, uczęszczanie ucznia polskiego do szkoły litewskiej powoduje stres związany z brakiem przedłużenia formowania świadomości narodowej, co skutkuje często brakiem bliższych związków z którąkolwiek grupą narodową, a przez to kompleksami i marginalizacją.
Po drugie, dziecko, koncentrując uwagę na nauce języka, zaniedbuje inne przedmioty, co powoduje zaległości, których nadrobienie jest praktycznie niemożliwe.
Po trzecie, brak realnych podstaw twierdzenia, że dziecko w polskiej szkole słabiej
opanowuje język litewski, gdyż jego nauka rozpoczyna się już w pierwszej klasie
i ma z nim styczność poprzez media i instytucje, czego potwierdzeniem są wyniki
egzaminów maturalnych. Po czwarte, maturzysta szkoły polskiej ma bogatą ofertę
kształcenia na uczelniach wyższych, bogatszą nawet, niż uczeń szkoły litewskiej,
bo dodatkowo obejmuje ona również uczelnie polskie601. Statystyki wskazują, że
coraz więcej absolwentów szkół polskich kształci się dalej na uczelniach wyższych. W 2002 r. 49% uczniów wybierało dalszą naukę, w 2006 r. liczba ta wzrosła
o 9 punktów procentowych602.
Związek Polaków na Litwie alarmuje, że sytuacja mniejszości, w związku
z przeforsowaną ustawą pogarsza się, następuje tzw. przymusowa asymilacja Polaków603. W marcu 2011 prezydent Dalia Grybauskaite podpisała, przegłosowaną
w Sejmie, nowelizację Ustawy o Oświacie604, krytykowaną jednoznacznie przez
ZPL jako dyskryminującą środowiska mniejszości narodowych. Historia i geografia będzie od września 2011 r. nauczana w języku litewskim. Co więcej, przepisy
znowelizowanej ustawy przewidują ujednolicenie egzaminu maturalnego z języka litewskiego od 2013 roku, „optymalizację sieci szkół”, poprzez między innymi
zamykanie szkół narodowych w małych miejscowościach i pozostawianie tam jedynie szkół litewskich. Ponadto od 2015 roku, kosztem szkół średnich, mają być
wprowadzone gimnazja i progimnazja605. XV Konferencja ZPL „Polskie dziecko
w polskiej szkole” protestowała przeciwko ustawie powołując się na artykuł 15
Polsko-Litewskiego Traktatu o Przyjaźni i Dobrosąsiedzkiej Współpracy, który
głosi: „strony – w szczególności zapewnią odpowiednie możliwości nauczania jęApel do rodziców Polaków…, s. 2.
Tamże.
603
J. Lisiewicz, Dialog nie może się składać z monologów, http://www.zpl.lt/2011/07/dialog-niemoze-sie-skladac-z-monologow/, stan z 1.08.2011 r.
604
Prezydent podpisała nowelizację ustawy o oświacie, http://kurierwilenski.lt/2011/03/30/litwaprezydent-podpisala-nowelizacje-ustawy-o-oswiacie/, stan z 1.08.2011 r.
605
E. Szałkowska, Petycja z podpisami w obronie polskich szkół, http://kurierwilenski.lt/2011/03/15/
petycja-z-podpisami-w-obronie-polskich-szkol-%E2%80%94-juz-u-najwyzszych-wladz/,
stan z 1.08.2011 r.
601
602
148
Marta Górska
zyka mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku, w przedszkolach,
szkołach podstawowych i średnich”606.
Problem nowej ustawy o oświacie odbił się szerokim echem również w polskich mediach. Na Litwie protestowały przeciwko niej wszystkie polskie środowiska. Treść ustawy może być uznana za dyskryminującą mniejszości narodowe
i ich ojczysty język. Polacy obawiają się, że w wyniku jej wprowadzenia polskie
szkoły znów zaczną tracić uczniów, co skutkować będzie stopniowym zanikiem
polskości w rejonach tradycyjnie przez Polaków zamieszkanych. Walka z negatywnym stereotypem polskiej szkoły jest znacznie trudniejsza w przypadku, gdy
najważniejsze dla kształtowania tożsamości narodowej przedmioty są wykładane
w języku państwowym, a nie narodowym.
Z powyższego wnioskować można, że dotychczas oświata w rejonie solecznickim dość skutecznie opierała się lituanizacji. Rząd litewski, wspólnie z mediami
lansującymi pogląd o wyższości szkół litewskich nad polskimi, rzucał niebagatelne wyzwania polskim szkołom, likwidując część z nich. Jednak determinacja środowiska Polaków na Litwie sprawiła, że w dużym stopniu udawało się przezwyciężać negatywne dla zachowania polskości trendy. Działania środowisk Polaków
na Litwie oraz rządu polskiego nie zdołały jednak zablokować niekorzystnej dla
mniejszości ustawy, której negatywne skutki dla polskiej oświaty będą zapewne
widoczne już wkrótce.
4.Podsumowanie
W rejonie solecznickim, zamieszkanym przez blisko 80 procent Polaków, podejmuje się wiele inicjatyw służących zachowaniu tożsamości narodowej rodzin
polskich. Dzięki działalności organizacji pozarządowych, w tym przede wszystkim
Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” oraz „Polskiej Macierzy Szkolnej”, uczniowie
szkół mają możliwość uczestnictwa w wielu wydarzeniach, które zaznajamiają ich
zarówno z historią Polski jak i ze współczesną Rzeczpospolitą. Decyduje o tym
również zaangażowanie starszych pokoleń, które są zdeterminowane, aby przekazywać młodzieży polskie wartości narodowe, zarówno poprzez edukację formalną jak i nieformalną.
Argumenty za posyłaniem dzieci do polskich szkół były bardzo przekonujące
w czasach względnej stabilności ekonomicznej, jednak po wprowadzeniu w życie
nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym, niektóre z nich tracą na znaczeniu.
Po roku 1990 niekorzystne dla mniejszości zmiany dotyczące oświaty w systemie prawnym państwa litewskiego uzasadniane były czynnikami ekonomicznymi
606
http://www.zpl.lt/2010/06/rezolucja-xv-konferencji-%E2%80%9Epolskie-dziecko-%E2%80%93-w-polskiej-szkole%E2%80%9D-o-ostatnich-dzialaniach-sejmu-republiki-litewskiej/, stan z 1.08.2011 r.
Zarys problemu współczesnej edukacji dzieci i młodzieży…
149
oraz troską o jak najlepszą edukację dla mniejszości narodowych, jednak wynikały głównie z nacjonalistycznych postaw wielu polityków.
Nierównomierność finansowania, agitacja prasy i instytucji rządowych, rusyfikacja przed i lituanizacja po odzyskaniu przez Litwę niepodległości, skutkuje
stopniowym zanikiem więzi pomiędzy społecznością miejscowych Polaków i krajem ich pochodzenia. Pytanie – czy rząd Polski mógłby mieć większy wpływ na
poprawę tych relacji, szczególnie w zakresie stanowienia prawa i egzekwowania
go? Społeczność międzynarodowa, w tym przede wszystkim Unia Europejska,
nie wykazuje jednak zainteresowania poprawą sytuacji mniejszości polskiej na
Litwie.
BIBLIOGRAFIA
Pozycje zwarte
Klimaszewska E., Oświata polonijna na początku XXI wieku, [w:] Nauczanie języka polskiego na Litwie. Stan obecny i perspektywy, red. K. Gąsowskiej i M. Mazińskiej-Szumskiej, Kraków 2006.
Sienkiewicz J., Polskie uczenie. Wspomnienia Antoniego Jankowskiego, Wilno 2010.
Wybór dokumentów prawnych dotyczących mniejszości narodowych, Tom III: Polacy na
Litwie, Warszawa 2001.
Czasopisma i periodyki
Apel do rodziców Polaków XII konferencji Wileńskiego Oddziału Rejonowego ZPL, „Nasza
Gazeta”, 21-27 czerwiec 2007, nr 18.
Bobryk A., Kuźnia kadry pedagogów, „Kurier Wileński”, 12 kwiecień 2006, nr 69.
Bobryk A., Przez szkolną ławkę wiedzie walki front, „Kurier Wileński”, 30 marzec 2006,
nr 60.
Bobryk A., Ograniczać szkolnictwo polskie na wszelkie sposoby, „Kurier Wileński”, 31 marzec 2006, nr 61.
Bobryk, A., Szkoły polskie: nie otwierać, nie finansować, „Kurier Wileński”, 29 marzec
2006, nr 59.
Bobryk A., Nasiąkanie młodej skorupki, „Kurier Wileński”, 22 marzec 2006, nr 55.
Bobryk A., Renesans polskiego szkolnictwa, „Kurier Wileński”, 24 marzec 2006, nr 57.
Borucińska I., Rola edukacji, religii i mass mediów w kształtowaniu diaspory polskiej w krajach nadbałtyckich, [w:] Rocznik Polonii nr 2, pod red. J. Knopka, Bydgoszcz 2006.
Daszkiewicz B., Zadbane szkoły – zdaniem samorządu, „Biuletyn Informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego”, lipiec–wrzesień 2006, nr 4.
Kołosowska I., Kolonie w Połańcu, „Biuletyn Informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego”, lipiec-wrzesień 2006, nr 4.
Nowe plecaki – na nowy rok szkolny, „Biuletyn Informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego”, lipiec–wrzesień 2006.
Sosno B., Edukacja atrakcyjna i konkurencyjna, „Soleczniki”, 2010, nr 5.
150
Marta Górska
Strony internetowe
http://latowicz.republika.pl/soleczniki/wnioski.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Edukacja
http://polskaszkola.lt/main.php?id=59&cat=15&lang=1
http://www.soleczniki.pl/content/rejon-solecznicki-imprezy, pobrano: 25.07.2011 r.
http://www.zpl.lt/2010/06/rezolucja-xv-konferencji-%E2%80%9Epolskie-dzi.ecko-%E2%80%93-w-polskiej-szkole%E2%80%9D-o-ostatnich-dzialaniach-sejmu-republiki-litewskiej/
Lisiewicz J., Dialog nie może się składać z monologów, http://www.zpl.lt/2011/07/dialognie-moze-sie-skladac-z-monologow/
Polska Macierz Szkolna na Litwie obchodzi swoje 20-lecie, http://kurierwilenski.lt/2010/10/
15/polska-macierz-szkolna-na-litwie-obchodzi-swoje-20-lecie/
Prezydent podpisała nowelizację ustawy o oświacie, http://kurierwilenski.lt/2011/03/30/litwa-prezydent-podpisala-nowelizacje-ustawy-o-oswiacie/
Szałkowska E., Petycja z podpisami w obronie polskich szkół, http://kurierwilenski.lt/2011/03/15/
petycja-z-podpisami-w-obronie-polskich-szkol-%E2%80%94-juz-u-najwyzszych-wladz/
Paweł Sobik
AKCJA WYBORCZA POLAKÓW NA LITWIE
W REJONIE SOLECZNICKIM
Konsekwencją uzyskania przez Republikę Litewską niepodległości i przyjęcia
systemu demokratycznego była praktyka regularnego przeprowadzania wolnych
wyborów do organów przedstawicielskich,­ zarówno na szczeblu centralnym, jak
i samorządowym. Uczestnictwo w wyborach dawało polskiej grupie narodowościowej możliwość wyboru własnych przedstawicieli zgodnie z indywidualnymi
preferencjami politycznymi oraz bezpośredniego wpływania na losy kraju.
Wyzwania, jakim było zbudowanie praktycznie od podstaw systemu partyjnego, podjęła się także grupa czołowych polskich działaczy zrzeszonych w Związku
Polaków na Litwie, wystawiając własne listy kandydatów Sejmu RL już w pierwszych, w pełni demokratycznych wyborach sejmowych po przywróceniu niepodległości państwa, jesienią 1992 r.607.
Po zmianach wprowadzonych do prawa wyborczego, które wymogły na organizacjach społecznych rejestrację jako partie polityczne oraz zabraniały im wystawiania kandydatów do rad samorządowych, działacze Związku Polaków na
Litwie, do tej pory występującego jako organizacja społeczno-polityczna, zadecydowali o rozdzieleniu tych dwóch aktywności i powołaniu w sierpniu 1994 r.
partii politycznej o nazwie Akcja Wyborcza Polaków na Litwie608. Przejęła ona
wszystkie prawa i funkcje polityczne Związku. Wśród 14 inicjatorów powstania
partii (tzw. grupy inicjatywnej) znalazło się trzech działaczy z rejonu solecznickiego. Byli to: Stanisław Lewkowicz, prezes koła ZPL w Jaszunach; Stanisław Dawidowicz, członek grupy założycielskiej ZPL w rejonie solecznickim oraz Stanisław
Witkiewicz609.
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie samą siebie określa mianem partii regionalnej (nie-narodowościowej), reprezentującej interesy wszystkich mieszkańców
Wileńszczyzny, stawiającej sobie za cel umacnianie demokracji w Republice Litewskiej, poprawę sytuacji społeczno-gospodarczej oraz stworzenie wszystkim
Wcześniej, w 1990 r. ZPL udzielił poparcia pojedynczym kandydatom startującym do Rady
Najwyższej Litewskiej SSR.
608
Początkowo, dla podkreślenia jedności pomiędzy Związkiem a Akcją, partia miała przyjąć
nazwę Akcja Wyborcza Związku Polaków na Litwie. Ostatecznie, na żądanie ministerstwa
sprawiedliwości z nazwy partii usunięto zwrot „Związku”.
609
Deklaracja założycielska AW-ZPL, [w:] J. Sienkiewicz, Dokumenty Związku Polaków na Litwie
1988-1998, s. 180-181.
607
152
Paweł Sobik
obywatelom kraju warunków do pełnego korzystania z przysługujących im praw
politycznych, społecznych, ekonomicznych i narodowościowych610.
Apel Akcji, kierowany głównie do Polaków i innych mniejszości narodowych
zamieszkujących Litwę, w rejonie solecznickim spotyka się z przychylnym odbiorem. Po mieście Wilnie i rejonie wileńskim, to właśnie tutaj partia zdobywa największa liczbę głosów i nieprzerwanie od 1995 roku kontroluje większość w radzie samorządu.
1.Działalność partii w rejonie solecznickim do 2007 roku
Wybory sejmowe 1996-2004. Wybory do jednoizbowego Sejmu Republiki Litewskiej odbywają się w zgodzie z przyjętą przed wyborami w 1992 r. ordynacją wyborczą. Zakłada ona wybór członków Sejmu w systemie mieszanym: 70
członków Sejmu wybieranych jest z list partyjnych (głosowanie w okręgu wielomandatowym; począwszy od 1996 r. bez ulgowego progu wyborczego dla ugrupowań mniejszości narodowych), zaś kolejnych 71 wybieranych jest w 71 okręgach
jednomandatowych na jakie podzielony jest kraj. Zgodnie z ordynacją wyborczą
podział na okręgi jednomandatowe musi uwzględniać przede wszystkim kryterium ludnościowe (ilość uprawnionych do głosowania w okręgu musi mieścić się
w przedziale od 80 do 120 procent średniej ogólnokrajowej), dopiero w dalszej
kolejności podział administracyjny kraju na rejony i powiaty611.
Rejon solecznicki, pomimo tego, że spełnia kryterium ludnościowe i mógłby
tworzyć samodzielny okręg jednomandatowy, podzielony został między jednomandatowe okręgi wileńsko-solecznicki (numer 56) i orańsko-ejszyski (numer
70). Główną przyczyną tego stanu rzeczy była niewystarczająca do utworzenia
samodzielnego okręgu ilość uprawnionych do głosowania w sąsiednim rejonie
orańskim i konieczność dokooptowania pewnej części głosujących z rejonów solecznickiego, bądź trockiego dla spełnienia warunków ordynacji612. Część rejonu
przyłączona do okręgu orańsko-ejszyskiego obejmuje 12 lokali wyborczych (tzw.
część ejszyska)613, z łączną liczbą ok. 9,5 tys. wyborców, tj. niespełna 30% wszystkich uprawnionych do głosowania w rejonie. Wobec dominacji ludności litewskiej
w rejonie orańskim proporcja narodowościowa w okręgu jednomandatowym jest
dla Polaków niekorzystna. Pozostała część rejonu, tzw. solecznicka, została włąhttp://www.awpl.lt/index.php?option=com_content&view=article&id=57&Itemid=57&lang
=pl, stan z 11.04.2011 r.
611
Art. 9, Republic of Lithuania, Law on elections to the Seimas, 9 lipca 1992, No I-2721 Vilnius (ostatnio nowelizowano 15 kwietnia 2008, No X-1490)
612
Pozostałe rejony powiatu olickiego, do którego należy rejon orański, utworzyły jednomandatowe okręgi olicki (miasto Olita), dzukijski (rejon olicki i część miasta Olita) oraz łoździejskodruskiennicki, spełniające kryterium ludnościowe.
613
Wg stanu z 2008 r.: Bu­trymańce, Janczuny, Ejszyszki, Jurzdyka, Hornostaiszki, Koleśni­ki,
Purwiany, Dajnowa, Podborze, Tietiańce, Dojlidy, Tawsiuny.
610
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w rejonie solecznickim
153
czona do wspólnego okręgu z trzecią częścią rejonu wileńskiego (w okręgu tym
dominują Polacy).
Głosowanie na listy partyjne. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w żadnych
wyborach sejmowych, do których stanęła, nie zdołała przekroczyć pięcioprocentowego progu wyborczego i tym samym nigdy nie uzyskała mandatów w Sejmie
w podziale miejsc między partie. Wprowadzenie progu wyborczego przed wyborami w 1996 r. spotkało się z protestami partii, słusznie wówczas obawiającej
się, że przyczyni się to do pogorszenia jej wyniku wyborczego614. Fakt, że AWPL
w przedwyborczych sondażach miała niewielkie szanse na przekroczenie progu
wyborczego i perspektywę odgrywania w Sejmie nieistotnej roli, mógł stanowić
dla potencjalnych wyborców partii argument za nie braniem udziału w wyborach,
bądź udzieleniem poparcia innym partiom (przy jednoczesnym poparciu kandydata AWPL w okręgu większościowym). W rejonie solecznickim na przestrzeni
lat 1996-2004 partia notowała następujące rezultaty:
Tab. 1. Wyniki AWPL w wyborach sejmowych w okręgu ogólnokrajowym
Rok
1996
2000
2004
Wynik w skali kraju
40941
28641
45302
2,98%
1,95%
3,79%
f 52,92%
f 58,63%
f 46,08%
Wynik w okręgu
wileńsko-solecznickim
8456 65,00% f 36,09%
7511 41,70% f 47,31%
10381 56,45% f 46,12%
Wynik w okręgu
orańsko-ejszyskim
8456 17,84% f 49,51%
1911
9,61% f 56,52%
3492 20,65% f 51,00%
Źródło: opracowanie własne na podstawie wyników Centralnej Komisji Wyborczej
Tab. 2. Wyniki kandydatów AWPL w wyborach sejmowych w okręgu wileńskosolecznickim
Rok
Kandydat
Wynik kandydata
Poparcie kandydata
Wynik partii
Frekwencja
1996
1997
J. Sienkiewicz
7321 15525 55,19%
83,88%
8456
–
36,09%
47,19%
2000
2004
W. Tomaszewski
8973 11822
51,17% 63,02%
7511 10381
47,30%
46,09%
Źródło: opracowanie własne na podstawie wyników Centralnej Komisji Wyborczej
Głosowanie w okręgach większościowych. W jednomandatowym okręgu wileńsko-solecznickim, we wszystkich do 2004 r. wyborach mandat uzyskiwał kandydat
AWPL615, który zwyczajowo był prezesem partii. Wskutek zbyt niskiej frekwencji
podczas wyborów 1996 r., pomimo zgromadzenia największej ilości głosów, ówczesny lider partii Jan Sienkiewicz zmuszony był stanąć do powtórnego głosowaW 1992 r. Związek Polaków na Litwie pomimo osiągnięcia 2% w skali kraju wprowadził do
Sejmu z listy ogólnokrajowej dwóch posłów: Jana Mincewicza i Artura Płoksztę.
615
W 1992 r. posłem z okręgu wileńsko-solecznickiego został wybrany kandydat Związku Polaków na Litwie Zbigniew Siemienowicz.
614
Paweł Sobik
154
nia, które odbyło się wraz z wyborami samorządowymi. Od 2000 r. kandydatem
AWPL w okręgu wileńsko-solecznickim jest Waldemar Tomaszewski. Inaczej niż
jego poprzednik, Tomaszewski w okręgu większościowym zdobywa więcej głosów niż lista partyjna AWPL.
W okręgu orańsko-ejszyskim w latach 1996-2004 kandydatem AWPL był Leonard Talmont (od 1995 do 2003 wójt gminy ejszyskiej, następnie od 2003 r. mer
rejonu solecznickiego). Przed 2004 r. Talmontowi tylko raz (w 1996 r.) udało się
awansować do drugiej, decydującej tury wyborów, zawsze zaś otrzymywał on indywidualny wynik większy od wyniku AWPL. Począwszy od 1996 r. mandat posła
z okręgu orańsko-ejszyskiego sprawuje Algis Kašeta, w każdych wyborach startujący z list innego ugrupowania.
Tab. 3. Wyniki kandydata AWPL L. Talmonta w wyborach sejmowych w okręgu
orańsko-ejszyskim
Rok
Wynik kandydata
Poparcie kandydata
Wynik partii
Frekwencja
1996 I
3087 17,78%
3026 49,57%
1996 II
4781 31,97%
–
42,89%
2000
2442 12,33%
1911 56,43%
2004
3814
21.82%
3492
50,97%
Źródło: opracowanie własne na podstawie wyników Centralnej Komisji Wyborczej
Wybory samorządowe 1995-2007. W przeciwieństwie do wyborów sejmowych, w rejonie solecznickim wybory do rad samorządowych cieszą się większym
zainteresowaniem wyborców, co przekłada się na wyższe wyniki AWPL, która
w kampanii samorządowej ma mniejszą trudność w przekonaniu do siebie potencjalnych wyborców. W głosowaniu w wyborach samorządowych wyborca ma
poczucie realnego wypływu na decyzję rady i, w przypadku wyborców AWPL, nie
ma ryzyka zmarnowania głosu. Tendencja do udzielenia AWPL większego poparcia w wyborach samorządowych niż sejmowych w szczególny sposób unaoczniła
się w 2000 r., gdy na przestrzeni kilku miesięcy (luty–październik), partia drastycznie straciła znaczną część wyborców, którzy oddali głos na jej kandydatów
do rad samorządowych.
Tab. 4. Wyniki AWPL w wyborach samorządowych w rejonie solecznickim616
Rok
Poparcie
Udział
mandaty (na 25)
Frekwencja
Mer rejonu
1995
5845
55,77%
14
39,46%
1997
11515 61,76%
20
52,67%
Józef Rybak
2000
10545 63,30%
18
57,83%
2002
2007
9685
11962
67,42%
67,52%
17
20
49,85%
58,83%
Leonard Talmont616
Źródło: opracowanie własne na podstawie wyników Centralnej Komisji Wyborczej
616
Od końca 2009 r. – Zdzisław Palewicz.
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w rejonie solecznickim
155
W rejonie solecznickim, począwszy od 1995 r. AWPL kontroluje większość
w radzie rejonu, w każdych wyborach zdobywając nie mniej niż połowę ważnie
oddanych głosów. Szczegółowe wyniki ilustruje tabela 4.
Wybory prezydenckie 1993-2004. Konstytucja RL przewiduje wybór prezydenta kraju w wyborach bezpośrednich na pięcioletnią kadencję. W pierwszych czterech wyborach prezydenta RL Akcja Wyborcza Polaków na Litwie nie wystawiała
swojego kandydata.
Pierwszym prezydentem Litwy został, w wyborach przeprowadzonych 14 II
1993 r., były I sekretarz Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Litwy Algirdas Mykolas Brazauskas, który pokonał kandydata prawicy Stasysa Lozoraitisa,
uzyskując 60% ważnie oddanych głosów. Nowo wybrany prezydent największym
poparciem cieszył się w rejonie solecznickim, w którym uzyskał 88,9% ważnie oddanych głosów (przy frekwencji 66,1%, tj. o 12,5 punktu procentowego niższej niż
średnia ogólnokrajowa). Poza rejonem solecznickim, jedynie w rejonie wileńskim
poparcie dla kandydata LDDP przekroczyło pułap 80%617.
Po zakończeniu pięcioletniej kadencji, prezydent Brazauskas ogłosił, że nie będzie ubiegał się o reelekcję i zaapelował o głosowanie na byłego prokuratora generalnego Artūrasa Paulauskasa. Poza nim, w stawce siedmiu kandydatów, największe szanse na zwycięstwo dawano liderowi Sajudisu i przewodniczącemu Sejmu
Vytautasowi Landsbergisowi oraz popieranemu przez liberałów reemigrantowi
z USA Valdasowi Adamkusowi. Wyborcy rejonu solecznickiego w pierwszej turze głosowania (21 grudnia 1997 r.) gremialnie poparli Paulauskasa, który zebrał
ponad 83% ważnie oddanych głosów (większe poparcie uzyskał tylko w Wisagini). Z pozostałych kandydatów Adamkus uzyskał 7,6%, a Landsbergis 3,5%618.
W drugiej turze (5 stycznia 1998 r.), w której zmierzyli się Paulauskas i Adamkus,
proporcja głosów w rejonie solecznickim ukształtowała się w proporcji 88-12 na
rzecz Paulauskasa. Nie zapewniło mu to jednak prezydentury, gdyż w skali całego
kraju przegrał z Adamkusem różnicą 14 tys. głosów619.
W przeciwieństwie do Brazauskasa, po pierwszej kadencji prezydent Adamkus
zdecydował się na ponowny start w wyborach. Tym razem do grona jego najgroźniejszych rywali należeli ponownie Paulauskas (startujący z pozycji przewodniczącego Sejmu) oraz były premier Rolandas Paksas. W pierwszej turze głosowania
w rejonie solecznickim, podobnie jak w 1997 r., najwięcej głosów zgromadził Paulauskas (33%; był to jedyny rejon kraju, który nie opowiedział się za Adamkusem,
Lietuvos Respublikos Prezidento rinkimų įvykusių 1993m. vasario 14 d. duomenys pagal
miestų, rajonų rinkimų komisijų protokolus, http://www.vrk.lt/dynamic/files/1647/1993prezidento.pdf, stan z 12.04.2011 r.
618
Šalčininkų rajono, 1-ojo rinkimų turo oficialūs balsavimo rezultatai, http://www3.lrs.lt/n/
rinkimai/pr97/rez/rezapgl_6_42_1.htm, stan z 12.04.2011 r.
619
Šalčininkų rajono, 2-ojo rinkimų turo oficialūs balsavimo rezultatai, http://www3.lrs.lt/n/
rinkimai/pr97/rez/rezapgl_6_42_2.htm, stan z 12.04.2011 r.
617
156
Paweł Sobik
bądź Paksasem), przed Paksasem (21%) oraz Adamkusem (18%)620. W drugiej turze wyborów, wobec wyeliminowania Paulauskasa, wyborcy rejonu solecznickiego zdecydowali się poprzeć Paksasa, który w rejonie zgromadził 81% poparcia,
a w skali całego kraju – 54% i został trzecim prezydentem Litwy621.
Wiosną 2004 roku, tj. po 14 miesiącach pełnienia funkcji, prezydent Paksas został pozbawiony urzędu prezydenta (impeachment) za złamanie przysięgi
prezydenckiej. W przedterminowych wyborach przeprowadzonych 13 czerwca
2004 r., do walki o prezydenturę stanęli: były prezydent Valdas Adamkus, była
premier Kazimiera Prunskienė, socjaldemokrata Česlovas Juršėnas, główny negocjator Litwy z Unią Europejską Petras Auštrevičius oraz minister pracy Vilija
Blinkevičiūtė. Wyborcy rejonu solecznickiego w pierwszej turze najwięcej głosów
oddali na Prunskiene (41%) i Blinkevičiūtė (21%), zaś pozostała trójka kandydatów uzyskała od 10 do 13 procent głosów622. W drugiej turze Prunskiene uzyskała
89% głosów, co nie wystarczyło do pokonania Adamkusa (w skali całego kraju
uzyskał on 52,6% głosów i po raz drugi objął najwyższy urząd w państwie)623.
Cechami wspólnymi przeprowadzonych do 2004 roku wyborów prezydenckich w rejonie solecznickim były niższa niż ogólnokrajowa frekwencja wyborcza
oraz ponadprzeciętne wyniki uzyskiwane przez kandydatów szeroko pojętej lewicy.
Wybory do Parlamentu Europejskiego w 2004 r. Po akcesji do Unii Europejskiej
mieszkańcy Litwy, na równi z obywatelami innych państw członkowskich, wybierają posłów do Parlamentu Europejskiego. 13 czerwca 2004 r., wraz z pierwszą
turą wyborów prezydenckich, o 13 mandatów poselskich w Strasburgu i Brukseli
ubiegali się przedstawiciele 12 ugrupowań, w tym wspólna lista Akcji Wyborczej
Polaków na Litwie i Związku Rosjan Litwy „W jedności siła”. Pomimo przekroczenia 5% progu wyborczego, lista AWPL–ZRL nie uzyskała mandatu poselskiego
z uwagi na przyjęty sposób przeliczania głosów na mandaty, który wymagał osiągnięcia tzw. kwoty wyborczej624. Faktyczny próg wyborczy osiągnął zatem poziom
6,8% oddanych głosów i polsko-rosyjskiej liście do jego osiągnięcia zabrakło ponad 13 tys. głosów (przy 69 tys. uzyskanych)625.
Šalčininkų rajono, 1-ojo rinkimų turo balsavimo rezultatai, http://www3.lrs.lt/rinkimai/2002/
Prezidentas/rezultatai/rezapgl.htm-14+43+1.htm, stan z 12.04.2011 r.
621
Šalčininkų rajono, 2-ojo rinkimų turo balsavimo rezultatai, http://www3.lrs.lt/rinkimai/2002/
Prezidentas/rezultatai/rezapgl.htm-14+43+2.htm, stan z 12.04.2011 r.
622
I-ojo rinkimų rato balsavimo rezultatai Šalčininkų rajono (nr.43) http://www3.lrs.lt/rinkimai/2004/prezidentas/rezultatai/rez_apg_l_1584_1.htm, stan z 12.04.2011 r.
623
Pakartotinio balsavimo galutiniai rezultatai Šalčininkų rajono (nr.43) http://www3.lrs.lt/
rinkimai/2004/prezidentas/rezultatai/rez_apg_l_1584_2.htm, stan z 12.04.2011 r.
624
Tj. liczby głosów oddanych na partie które przekroczyły próg wyborczy podzielonej przez
ilość przypadających Litwie mandatów.
625
Balsavimo rezultatai Lietuvoje, http://www3.lrs.lt/rinkimai/2004/euro/rezultatai/rez_l_18.
htm, stan z 11.04.2011 r.
620
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w rejonie solecznickim
157
W rejonie solecznickim blok „W jedności siła” uzyskał największą liczbę głosów (8415, tj. 65,75% ważnie oddanych), dystansując zwycięzcę wyborów na
szczeblu ogólnokrajowym – Partię Pracy (14,84%), oraz Litewską Partię Demokratyczną (5,06%). Pozostałe partie w skali rejonu nie przekroczyły 5% poparcia.
Frekwencja wyborcza w rejonie (44,89%) osiągnęła pułap o 3,5 punktu procentowego niższy niż średnia ogólnokrajowa626.
2.Działalność partii w latach 2008-2011
Wybory do Sejmu RL (12 i 26 października 2008 r.). Zanotowany w wyborach
samorządowych w 2007 r. ponad pięcioprocentowy w skali kraju wynik dawał
działaczom i sympatykom AWPL podstawy do optymizmu, iż możliwe jest uzyskanie podobnego rezultatu w wyborach sejmowych.
Do wyborów sejmowych AWPL zdecydowała się pójść razem z Aliansem Rosjan, jedną z dwóch głównych organizacji rosyjskich, aktywną przede wszystkim
w Kłajpedzie. Na 143 osoby wystawione do wyborów, 19 miejsc zajmowali Rosjanie, 5 Litwini, 4 Ukraińcy i 3 Białorusini. Wśród kandydatów z rejonu solecznickiego najwyższe, szóste miejsce na liście zajmował wicemer rejonu Zdzisław
Palewicz. Oprócz niego rejon reprezentowało jeszcze 21 kandydatów, wśród nich
mer rejonu Leonard Talmont, dyrektor administracji Bolesław Daszkiewicz i jego zastępca Józef Rybak. Wśród reprezentantów rejonu znalazł się także jeden
przedstawiciel mniejszości białoruskiej. Procentowy udział przedstawicieli rejonu
solecznickiego na liście partii wyniósł 15%627.
Wyniki wyborów sejmowych przyniosły zwycięstwo dotychczas opozycyjnemu Związkowi Ojczyzny, który uzyskał poparcie 243823 głosujących (18,61%).
Pozostałe partie, które przekroczyły próg wyborczy, odnotowały następujące rezultaty: Partia Wskrzeszenia Narodowego 14,25%; Porządek i Sprawiedliwość
11,97%; Litewska Partia Socjaldemokratyczna 11,06%; Partia Pracy 8,48%; Ruch
Liberalny 5,41%; Związek Liberałów i Centrystów 5,04%. AWPL w skali całego
kraju osiągnęła 59237 głosów, tj. 4,52% i nie uczestniczyła w podziale mandatów
w okręgu ogólnokrajowym. Frekwencja wyborcza wyniosła 48,59%628.
Traktując rejon solecznicki jako całość (tj. bez uwzględnienia podziału na
dwa okręgi jednomandatowe), AWPL zgromadziło blisko 10 tys. głosów (9969),
tj. 66,22% oddanych w rejonie. W części rejonu która przynależy do okręgu wiBalsavimo rezultatai, Šalčininkų rajono (nr 43), http://www3.lrs.lt/rinkimai/2004/euro/
rezultatai/rez_apg_l_1523.htm, stan z 11.04.2011 r.
627
Kandidatų sąrašai, http://www.vrk.lt/rinkimai/400_lt/KandidatuSarasai/index.html, stan
z 11.04.2011 r.
628
Balsavimo rezultatai daugiamandatėje apygardoje, http://www.vrk.lt/2008_seimo_rinkimai/
output_lt/rezultatai_daugiamand_apygardose/rezultatai_daugiamand_apygardose1turas.
html, stan z 11.04.2011 r.
626
158
Paweł Sobik
leńsko-solecznickiego, poparcie dla Akcji wyniosło 62,33, zaś w części ejszyskiej
– 74,71%. Na drugim miejscu w rejonie uplasowała się Partia Pracy z dziewięciokrotnie gorszym wynikiem (1112 głosów, 7,39%), a próg pięciu procent przekroczyła jeszcze partia Porządek i Sprawiedliwość (1027 głosów, 6,82%). Rezultaty
pozostałych partii były następujące: socjaldemokraci 3,86%, liberałowie – centryści 3,51%, konserwatyści 1,90%, TPP 1,79%, Ruch Liberalny 1,31%.
Frekwencja wyborcza w całym rejonie osiągnęła poziom 52,12% (tj. o 3,5
punktu procentowego więcej niż w całym kraju), wyższy poziom osiągając w części ejszyskiej (54,72%, wobec 50,97% w części wileńsko-solecznickiej). Największą
absencję wyborczą odnotowano w mieście Solecznikach, najniższą w lokalu wyborczym Tawsiuny (frekwencja 70,64%).
W każdym lokalu wyborczym rejonu AWPL uzyskiwała najwyższe wyniki.
Jednak obszarami zauważalnie niższego niż przeciętne poparcia, były w części wileńsko-solecznickiej miasta Soleczniki i Dziewieniszki, a w części orańsko-ejszyskiej Tietiańce.
Wobec nie przekroczenia progu wyborczego jedyną szansą dla partii na uzyskanie reprezentacji w Sejmie było zwycięstwo w okręgach jednomandatowych.
Do walki o mandaty członków Sejmu w rejonie solecznickim stanęli, podobnie
jak w latach 2000 i 2004, mer rejonu Leonard Talmont (w okręgu orańsko-ejszyskim) oraz prezes partii Waldemar Tomaszewski (w okręgu wileńsko-solecznickim).
Tomaszewski po raz trzeci z rzędu uzyskał mandat posła już w pierwszej turze
wyborów629, uzyskując 13828 głosy (61,33%), tj. o 284 głosy mniej od dorobku
partii (w latach 2000 i 2004 uzyskiwał wynik lepszy)630. Mer Talmont w pierwszej
turze głosowania uzyskał 3692 głosy (22,09%; Akcja w okręgu uzyskała 3677 głosów) i awansował do drugiej tury, w której zmierzył się z Algisem Kašetą (LRLS).
Podobnie jak w 1996r., z pojedynku obu kandydatów zwycięsko wyszedł Kašeta, pokonując Talmonta w stosunku 60-40% (w drugiej turze Talmont uzyskał
5904 głosów)631. W innych okręgach jednomandatowych Wileńszczyzny mandaty członków Sejmu z ramienia AWPL uzyskali: prezes ZPL Michał Mackiewicz
(w okręgu wileńsko-szyrwinckim) oraz Jarosław Narkiewicz (w okręgu wileńskotrockim).
W skali całego kraju jedynie socjaldemokrata Algirdas Butkevičius startujący w okręgu
Wyłkowyszki może pochwalić się podobnym osiągnięciem.
630
Vilniaus-Šalčininkų (nr 56) rinkimų apygarda, http://www.vrk.lt/2008_seimo_rinkimai/
output_lt/rezultatai_vienmand_apygardose/rezultatai_vienmanate_apygarda6860aktyvumasdesc1turas.html, stan z 11.04.2011 r.
631
Varėnos-Eišiškių (nr 70) rinkimų apygarda, http://www.vrk.lt/2008_seimo_rinkimai/
output_lt/rezultatai_vienmand_apygardose/rezultatai_vienmanate_apygarda6915aktyvumasdesc1turas.html, http://www.vrk.lt/2008_seimo_rinkimai/output_lt/rezultatai_vienmand_apygardose2/rezultatai_vienmanate_apapygar6990aktyvumasdesc2turas.html, stan
z 11.04.2011 r.
629
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w rejonie solecznickim
159
Wybory prezydenckie (17 maja 2009 r.). Zasadniczym celem AWPL na rok 2009
było uzyskanie mandatu w wyborach do Parlamentu Europejskiego zaplanowanych na 7 czerwca. Rozpisanie wyborów prezydenckich na 17 maja powodowało,
że ewentualna druga tura wyborów przypadałaby na dzień 7 czerwca. W interesie
partii było zatem, aby rozgrywka prezydencka rozstrzygnęła się już w pierwszej
turze i wybory do PE nie cieszyły się większym zainteresowaniem wyborców.
Wobec odnotowywanej w sondażach wyraźnej przewagi komisarz Dalii
Grybauskaitė, AWPL winna była dołożyć starań, aby frekwencja 17 maja przekroczyła 50% próg przewidziany w Konstytucji632. 60 tysięcy głosujących na partię
w wyborach sejmowych (tj. 2,5% wszystkich uprawnionych do głosowania) wobec
braku kandydata AWPL mogło pozostać w domach, przyczyniając się do zaniżenia frekwencji i konieczności przeprowadzania drugiej tury. Do walki o najwyższy urząd w państwie partia nominowała swojego lidera, Waldemara Tomaszewskiego. Dla niego osobiście kampania wyborcza miała jeszcze dwa inne taktyczne
cele: promocja własnej kandydatury jako lidera listy AWPL do Europarlamentu
oraz uciszenie głosów domagających się pozbawienia go, jako posiadacza Karty
Polaka, mandatu posła na Sejm RL633.
Pomyślnie dla AWPL do rozstrzygnięcia wyborów wystarczyła pierwsza runda.
Z wynikiem 68,21%, przy frekwencji 51,76%, prezydentem kraju została wybrana
Dalia Grybauskaitė. Sam Tomaszewski wybory ukończył na czwartym miejscu,
gromadząc 4,68% ważnie oddanych głosów634.
Zgoła inaczej prezentowały się wyniki w rejonie solecznickim. Frekwencja
wyborcza przekroczyła średnią ogólnokrajową i wyniosła 56,57%. Najwięcej głosów w rejonie, 66,86%, uzyskał Tomaszewski, który w pokonanym polu zostawił
Grybauskaitė (20,58%). Pozostała czwórka kandydatów osiągnęła wyniki od 0,38
do 3,66 procent635. Tomaszewski wyższość Grybauskaitė musiał uznać w zaledwie jednym, na 37, lokalu wyborczym (Tietiańce), najwyższe poparcie uzyskując
w Podborzu (88,50%). W rejonie solecznickim Tomaszewski zebrał szóstą część
Za wybranego w pierwszej rundzie uważa się tego kandydata, który zdobył ponad połowę
ważnie oddanych głosów przy frekwencji co najmniej 50%. W wypadku niespełnienia wymogu
frekwencji, do zwycięstwa w pierwszej turze wymagane jest uzyskanie ponad połowy ważnie
oddanych głosów, nie mniej jednak niż 1/3 głosów wszystkich uprawnionych do głosowania
(art. 81 Konstytucji RL).
633
Kandydat na prezydenta musi spełniać te same warunki, jakie wymagane są wobec członka
Sejmu tj. nie może być związany przysięgą z obcym państwem. W ocenie niektórych członków
Sejmu, Tomaszewski przyjmując Kartę Polaka złamał przysięgę wobec państwa litewskiego
i powinien zostać pozbawiony mandatu sejmowego.
634
Wyniki pozostałych kandydatów: Algirdas Butkevičius 11,82%, Valentinas Mazuronis 6,15%,
Kazimiera Prunskienė 3,91%, Loreta Graužinienė 3,61%, Česlovas Jerzerskas 0,67%.
635
Česlovas Jezerskas (0,38%), Loreta Graužinienė (3,66%) oraz Kazimiera Prunskienė (3,41%)
osiągnęli rezultaty z grubsza odpowiadające ich ogólnolitewskiemu poparciu. Algirdas Butkevičius (2,57$) oraz Valentina Mazuronis (2,59%) – wyraźnie słabsze.
632
160
Paweł Sobik
ogólnokrajowego wyniku. Dla Grybauskaitė rejon solecznicki był ledwie jednym
z czterech w skali całego kraju, w którym nie uzyskała najwyższego wyniku636.
Wybory do Parlamentu Europejskiego (7 czerwca 2009 r.). Po rozstrzygnięciu
wyborów prezydenckich w pierwszej turze głosowania, dla AWPL pojawiła się
realna szansa na uzyskanie mandatu w Parlamencie Europejskim, o ile mobilizacji
jej zwolenników towarzyszyłaby niska aktywność wyborcza zwolenników pozostałych partii.
Do walki o europarlamentarny mandat partia, startująca ponownie wraz
z Aliansem Rosjan, nominowała 24 kandydatów wśród których znaleźli się: mer
rejonu solecznickiego Leonard Talmont (pozycja dziewiąta) oraz jego zastępca
Zdzisław Palewicz (pozycja szesnasta)637.
W wyniku głosowania AWPL zrealizował swój cel i zdobył mandat eurodeputowanego. Na partię w skali całego kraju głos oddało 46293 wyborców (8,42%)
przy niskiej, 21% frekwencji (Litwa zanotowała najniższą frekwencję w całej UE).
Najwięcej głosów w skali całego kraju uzyskał konserwatywny Związek Ojczyzny
(26,16% i 4 mandaty), przed Litewską Partią Socjaldemokratyczną (18,12% i 3
mandaty) oraz partią Porządek i Sprawiedliwość (11,90% i 2 mandaty). Pozostałym partiom które przekroczyły próg wyborczy przypadło po jednym mandacie
(Partia Pracy uzyskała 8,56%, a Ruch Liberalny 7,17%)638.
Zanotowana niska frekwencja wyborcza premiowała partie o ustabilizowanych,
żelaznych elektoratach. Posłów do Parlamentu Europejskiego wybierało jedynie
43,11% spośród tych, którzy przed 8 miesiącami wybierali Sejm RL. Najwyższy
odsetek „obronionych” głosów sejmowych zanotowała AWPL, której wynik wyborczy osiągnął poziom 78,15% głosów uzyskanych w wyborach do Sejmu. Pozostałymi partiami które osiągały rezultat lepszy niż mógłby wynikać z proporcji
ogólnokrajowej byli: socjaldemokraci (70,64% głosów „obronionych”), konserwatyści (60,60%) oraz Ruch Liberalny (57,16%). Najdotkliwszy odpływ wyborców
zanotowały Partia Wskrzeszenia Narodowego, która straciła blisko 97% głosów
oddanych na nią w październiku 2008r. oraz liberałowie – centryści (odpływ ponad 70%). TT oraz DP zanotowały wyniki bliskie ogólnokrajowej proporcji.
Pozostałe to: wileński (zwycięstwo Tomaszewskiego), wyłkowyskim (wygrał Butkevicius)
oraz w Wisagini (najwięcej głosów zebrała Kazimiera Prunskiene).
637
Kandidatų sąrašai, http://www.vrk.lt/rinkimai/404_lt/KandidatuSarasai/RinkimuOrganizacija3585.html, stan z 11.04.2011 r.
638
Balsavimo rezultatai, http://www.vrk.lt/2009_ep_rinkimai/output_lt/rinkimu_diena/index.
html, stan z 11.04.2011 r.
636
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w rejonie solecznickim
161
Tab. 5. Porównanie wyników w wyborach sejmowych i europarlamenarnych w skali
kraju
Litwa ogółem – 43,11% (1 309 965 głosujących w wyborach do Sejmu / 564 803 do PE)
Sejm (48,6)
PE (21,0)
Porównanie
Udział
TS
TPP
243 823 186 629
147 756
5 717
–96 067 –180 912
60,60%
3,06%
TT
156 777
67 237
–89 540
42,89%
LSDP
144 890
102 347
–42 543
70,64%
DP
111 149
48 368
–62 781
43,52%
LRLS
70 862
40 502
–30 360
57,16%
LICS
66 078
19 v105
–46 973
28,91%
AWPL
59 237
46 293
–12 944
78,15%
Źródło: opracowanie własne na podstawie wyników Centralnej Komisji Wyborczej
W rejonie solecznickim zwycięzcą wyborów okazała się AWPL, na którą głos
oddało ponad 4/5 głosujących (9801 głosów, 80,51%). Żadna inna partia nie przekroczyła w regionie nawet 5% (najbliżej były Partia Pracy oraz Porządek i Sprawiedliwość, które uzyskały odpowiednio 4,62 oraz 4,32%). W rejonie solecznickim odnotowano najwyższą w całym kraju frekwencję wyborczą, która osiągnęła
41,41%. Pomimo tego, że wynik ten był o 10 punktów procentowych niższy niż
podczas wyborów sejmowych, Akcja uzyskała w rejonie zaledwie o 168 głosów
mniej639 niż w październiku 2008 r. Pozostałe partie uzyskały rezultaty znacząco
słabsze niż podczas wyborów do Sejmu tracąc od 76 (Partia Wskrzeszenia Narodowego) do 23 (Związek Ojczyzny) procent wyborców w rejonie640.
Tab. 6. Porównanie wyników w wyborach sejmowych i europarlamenarnych
w rejonie solecznickim
Rejon solecznicki – 79,77% (16 683 głosujących do Sejmu / 12 644 do PE)
Sejm (51,9)
PE (41,4)
Porównanie
Udział
TS
286
220
–66
76,92%
TPP
269
75
–194
27,88%
TT
1027
526
–501
51,21%
LSDP
581
333
–248
57,31%
DP
1112
563
–549
50,62%
LRLS
197
75
–122
38,07%
LiCS
529
199
–330
37,61%
AWPL
9969
9801
-168
98,31%
Źródło: opracowanie własne na podstawie wyników Centralnej Komisji Wyborczej
Wobec objęcia przez Waldemara Tomaszewskiego mandatu europarlamentarzysty konieczne stało się przeprowadzenie wyborów uzupełniających w jednomandatowym okręgu wileńsko-solecznickim. Kandydatem AWPL w wyborach przeprowadzonych 15 listopada 2009 r. został mer rejonu Leonard Talmont.
W głosowaniu zdobył on 75,89% ważnie oddanych głosów (14 020641, przy frekwencji 42,81%) i uzyskał mandat członka Sejmu.
Wynik mierzony w punktach procentowych okazał się lepszy o 24 punkty.
Šalčininkų rajono (nr.43) savivaldybė, http://www.vrk.lt/2009_ep_rinkimai/output_lt/rezultatai_daugiamand_apygardose/apygardos_rezultatai7108.html, stan z 11.04.2011 r.
641
Pomimo niższej niż w 2008 r. frekwencji wynik Talmonta okazał się lepszy niż Tomaszewskiego.
639
640
162
Paweł Sobik
Wybory samorządowe (27 lutego 2011 r.). Pozytywna ocena dotychczasowej
współpracy z Aliansem Rosjan doprowadziła do zmiany formuły współpracy.
Inaczej niż w wyborach sejmowych i europarlamentarnych, gdy przedstawiciele
Aliansu startowali z listy AWPL pod jej szyldem, do wyborów samorządowych
obie partie stanęły jako Blok Waldemara Tomaszewskiego – Koalicja Akcji Wyborczej Polaków na Litwie i Aliansu Rosjan642.
Na liście 50 kandydatów do rady rejonu solecznickiego znalazło się 18 dotychczasowych radnych (na łączną ilość 20). Liderem listy został mer rejonu Zdzisław
Palewicz643.
Wyniki wyborów potwierdziły supremację Akcji w rejonie. Partia odnotowała
najwyższy w historii wynik mierzony zarówno w liczbach bezwzględnych (13 183
głosy), jak i udziałem procentowym (70,29%, tj. o 3 punkty procentowe więcej
niż w 2007 r.). Dało to partii 22 mandaty (na 25), które w większości objęli dotychczasowi członkowie rady (15 radnych poprzedniej kadencji odnowiło swoje
mandaty). Rekordowa była także frekwencja, 61,29%, która przewyższyła średnią
ogólnolitewską o ponad 17 punktów procentowych.
Największy udział pośród 27% jakie nie zostały oddane na Blok Tomaszewskiego miała koalicja dwóch Polaków: E. Poczobuta i A. Wincza (zebrała 5,81%,
co nie pozwoliło kandydatom na uzyskanie mandatów644). Pozostałe trzy mandaty
w radzie rejonu przypadły dwójce kandydatów Partii Pracy (5,43%) oraz socjaldemokracie (4,22%).
Większość partii które stanęły do wyborów poprawiła swoje wyniki z wyborów sejmowych z 2008 r. Największą procentową nadwyżkę głosów zanotowali konserwatyści (co nie pozwoliło im jednak na uzyskanie mandatu – uzyskali
2,78% głosów). Oprócz nich wynik lepszy niż wynikałoby to z proporcjonalnego
wzrostu frekwencji osiągnęli socjaldemokraci, Ruch Liberalny oraz AWPL. Najdotkliwsza strata stała się udziałem partii Porządek i Sprawiedliwość, która straciła 3/5 swojego elektoratu z 2008 r.645.
Pod tym szyldem obie partie startowały w rejonach: solecznickim, wileński, trockim, święciańskim i mieście Wilnie. Osobne listy zostały wystawione w rejonach: moleckim, druskiennickim, jezioroskim, wisagińskim oraz elektreńskim (AWPL) oraz Kłajpedzie (Alians
Rosjan).
643
Lista kandydatów do samorządu rejonu solecznickiego, http://www.awpl.lt/index.php?option=com_content&view=article&id=129%3Alista-kandydatow-do-samorzdu-rejonu-solecznickiego&catid=56Itemid=72&lang=pl, stan z 11.04.2011 r.
644
Począwszy od 2011 r. ordynacja wyborcza do rad samorządów pozwala na udział kandydatów
niepartyjnych.
645
Šalčininkų rajono (nr.43) savivaldybė, http://www.vrk.lt/2011_savivaldybiu_tarybu_rinkimai/output_lt/rezultatai_daugiamand_apygardose/apygardoa_rezultatai7179.html, stan
z 11.04.2011 r.
642
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w rejonie solecznickim
163
Tab. 7. Porównanie wyników w wyborach sejmowych i samorządowych w rejonie
solecznickim
Rejon solecznicki – 112,42% (16 683 głosujących do Sejmu / 18 755 do samorządu)
Sejm (51,9)
sam. (61,3)
Udział
Porównanie
Udział
TS
286
521
2,78%
235
182,17%
TT
LSDP
1027
581
410
792
2,19%
4,22%
–617
211
39,92% 136,32%
DP
LRLS
LiCS
AWPL
1112
197
529
9969
1018
260
563
13183
5,43%
1,39%
3,00% 70,29%
–94
63
34
3214
91,55% 131,98% 106,43% 132,24%
PVK
–
1090
5,86%
–
–
Źródło: opracowanie własne na podstawie wyników Centralnej Komisji Wyborczej
Podsumowanie wyników wyborów z lat 2008-2011. Rejon solecznicki stanowi
dla Akcji Wyborczej Polaków na Litwie naturalną bazę, w której dominacja partii
nie podlega żadnym wątpliwościom. Jednak pomimo tego, że udział osób narodowości polskiej w rejonie jest najwyższy w całej Litwie, większa ilość Polaków
zamieszkuje miasto Wilno i rejon wileński, będące dla AWPL największymi dostarczycielami głosów wyborczych. Udział głosów oddanych na partię w rejonie
solecznickim stanowi zwykle od jednej szóstej do jednej piątej ogólnokrajowego
wyniku i jest wyższy niż wynikałoby to z proporcji Polaków mieszkających w rejonie solecznickim wśród wszystkich Polaków zamieszkujących Litwę. Bierze się
to zarówno z popierania Akcji przez osoby innych niż polska narodowości, a także oddawania głosów na inne niż AWPL partie przez znaczną część litewskich
Polaków (zjawisko obserwowane głównie w Wilnie).
Na przestrzeni lat 2008-2011, przy stałej liczbie uprawnionych do głosowania,
Akcja w każdych kolejnych wyborach powiększała swój wynik wyborczy utrzymując dziesięciotysięczny stały elektorat i dodatkowo przyciągając pozostałych
wyborców.
Tab. 8. Wyniki AWPL w wyborach w latach 2008-2011646
Wynik
Poparcie
Frekwencja
Głosy w całym kraju
Udział r.solecznickiego
Wynik w poprzednich
tego typu wyborach
sejmowe
12.10.2008
9462
66,22%
51,85%
59237
15,97%
8594 w 2004 r.
(-868)
prezydenckie
17.05.2009
11397
66,86%
56,57%
65255
17,47%
–
europarl.
7.06.2009
9801
80,51%
41,41%
46293
21,17%
8415 w 2004 r.
(-1386)
samorządowe
27.02.2011
13183
72,75%
61,29%
76239646
17,29%
11962 w 2007 r.
(-1221)
Źródło: opracowanie własne na podstawie wyników Centralnej Komisji Wyborczej
646
Zsumowany wynik Bloku Waldemara Tomaszewskiego (AWPL+AR) i startującej samodzielnie w dwóch rejonach Akcji Wyborczej Polaków na Litwie.
164
Paweł Sobik
BIBLIOGRAFIA
Akty prawne
Konstytucja Republiki Litewskiej.
Republic of Lithuania Law on Elections to the Seimas, 9 lipca 1992, No I-2721, ostatnio
nowelizowana 15 kwietnia 2008, No X-1490.
Republic of Lithuania Law on Presidential Elections, 22 grudnia 1992, No. I-28, ostatnio
nowelizowana 23 grudnia 2008, No. XI-126.
Republic of Lithuania Law on Local Self-Government, 7 lipca 1994, No I-555.
Republic of Lithuania Law on Elections to Municipal Councils, 7 July 1994 , No I-532,
ostatnio nowelizowana14 grudnia 2010, No XI-1225.
Republic of Lithuania Law on Elections to the European Parliament, 20 listopada 2003,
No. IX-1837, ostatnio nowelizowana 8 maja 2008, No X-1530.
Pozycje zwarte
Bobryk A., Odrodzenie Narodowe Polaków w Republice Litewskiej, Toruń 2006.
Kurcz Z., Mniejszość polska na Wileńszczyźnie, Wrocław 2005.
Sienkiewicz J. (red.), Dokumenty Związku Polaków na Litwie 1988-1998, Wilno 2003.
Sienkiewicz J., Ustawy i postawy. Zapiski z sejmowej ławy, Wilno.
Artykuły i przyczynki naukowe
Andrzejewski T., Rola AWP w rozwiązywaniu problemów polskiej mniejszości na Litwie,
[w:] Rocznik Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy. Rok 2005. Tom 4, Wilno
2005.
Beksta A., Petkevicius A., Local Government in Lithuania, [w:] Decentralization: Experiments and Reforms, vol.1, red. T.M. Horvath Budapest 2000.
Duvold K., Jurkynas M., Lithuania, [w:] The Handbook of Political Change in Eastern Europe, red. S. Berglund, J. Ekman, F.H. Aarebrot, Cheltenham and Northampton 2004.
Mažylis L., Unikaitė I., Europe and election of the Parliament of the Republic of Lithuania,
October 2008.
Mieńkowska-Norkiene R., Kavoliunaite E., Lithuania, [w:] The 2009 Elections to the European Parliament. Country report, red. W. Gagatka, Florence 2010.
Czasopisma
„Kurier Wileński” 2008-2009.
„Magazyn Wileński” 2008-2009.
„Tygodnik Wileńszczyzny” 2008-2009.
Dokumenty AWPL
Statut Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, http://www.awpl.lt/index.php?option=com_
content&view=article&id=58&Itemid=56&lang=pl
Program AWPL, http://www.awpl.lt/index.php?option=com_content&view=article&
id=57&Itemid=57&lang=pl
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w rejonie solecznickim
165
Wybory do Parlamentu RL 2008, http://www.awpl.lt/index.php?option=com_content
&view=article&id=71&Itemid=63&lang=pl
Wybory Prezydenta RL 2009, http://www.awpl.lt/index.php?option=com_content&view
=article&id=63&Itemid=61&lang=pl
Wybory do Parlamentu Europejskiego 2009, http://www.awpl.lt/index.php?option=com_
content&view=article&id=62&Itemid=62&lang=pl
Wybory 2011, http://www.awpl.lt/index.php?option=com_content&view=article&id=111
&Itemid=72&lang=pl
Opracowania statystyczne
Dane Głównej Komisji Wyborczej, http://www.vrk.lt/
Aleksandra Komoda
SAMORZĄD REJONU SOLECZNICKIEGO –
DZIAŁALNOŚĆ, PROBLEMY, PERSPEKTYWY
Rejon solecznicki to jednostka administracyjna zwarcie zamieszkiwana przez
mniejszość polską i od wielu lat zarządzana przez jej przedstawicieli. Jest to teren
wyjątkowy nie tylko ze względu na skład narodowościowy, ale i położenie geograficzne oraz warunki naturalne. Miasto rejonowe – Soleczniki, jest oddalone od
stolicy Litwy jedynie o 44 km, jednocześnie blisko stąd do granicy z białoruskim
obwodem grodzieńskim. Charakterystyczna cecha tego obszaru to wysoki stopień zalesienia, bliski 50%. W granicach rejonu leży część największego na Litwie
kompleksu leśnego – Puszczy Rudnickiej. Jest to region rolniczy i trudno szukać
tu wielkich fabryk czy rozwiniętego przemysłu. Mieszkańcy żyją z płodów ziemi
i lasów.
W rejonie od kilku lat widać dużą aktywność na rzecz rozwoju i modernizacji.
Rozpoczęto realizację wielu projektów i ciągle pracuje się nad nowymi. W poniższym artykule przedstawię problemy, z jakimi borykają się władze rejonowe,
sukcesy, jakie udało im się osiągnąć, a także perspektywy rozwoju dla całego regionu.
Działania władz skierowane są głównie na obszar oświaty. Rocznie średnio
60% budżetu przeznacza się właśnie na ten cel. Z danych z 2004 roku wynika,
iż w rejonie działa 40 placówek647, za których utrzymanie odpowiada samorząd.
W ostatnich latach przeprowadzono szereg prac remontowych w wielu z nich.
W gminie jaszuńskiej w latach 2009-2010 dokonano renowacji budynku szkoły
średniej im. Michała Balińskiego. Całkowity koszt tego przedsięwzięcia to 4 mln
litów. Na tę sumę składały się środki z budżetu samorządowego, funduszy strukturalnych Unii Europejskiej oraz Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”648. W 2009
roku przeprowadzano prace w budynku podborskiej szkoły podstawowej. Był to
pierwszy tak poważny remont tej placówki od czasu jej powstania, czyli od 1963
roku. Ogólna wartość inwestycji to ponad 657 tys. litów, z czego 51% to środki z budżetu samorządu rejonu solecznickiego, a 49% – środki Stowarzyszenia
„Wspólnota Polska”649. Renowacji, której ogólny koszt wyniósł prawie 1,5 mln
litów650, doczekała się także szkoła średnia im. Adama Mickiewicza w Dziewieniszkach. Natomiast w 2010 roku ukończono odnawianie pomieszczeń szkoły
www.salcininkai.lt, stan z 20.12.2010 r.
Sprawozdanie z działalności gminy jaszuńskiej za lata 2007-2011.
649
Sprawozdanie z działalności gminy podborskiej za lata 2007-2011.
650
Sprawozdanie z działalności gminy dziewieniskiej za lata 2007-2011.
647
648
168
Aleksandra Komoda
średniej im. Anny Krepsztul w Butrymańcach, które zbiegło się z obchodami jej
100-lecia. Rozpoczęty w 2009 roku remont, kosztował blisko 1,5 mln litów, z czego 30% środków zostało wyasygnowanych z budżetu samorządu, a 70% z budżetu
Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”651. Również Biała Waka doczekała się renowacji swoich placówek. Odnowiono szkołę średnią „Šilo” za sumę 192 tys. litów
oraz szkołę średnią im. Elizy Orzeszkowej za sumę 1,25 mln litów652. Bardzo dużo
podobnych inwestycji zrealizowano w gminie ejszyskiej. W 2010 roku zakończono rekonstrukcję budynku Oddziału „Nadzieja” Gimnazjum im. S. Rapolionisa.
Na ten cel przeznaczono 1,29 mln litów z funduszy strukturalnych, ponad 227
tys. litów z budżetu państwa oraz około 36 tys. litów z budżetu samorządu rejonu
solecznickiego653. Placówka odpowiada obecnie standardom unijnym. Wyremontowano także budynek gimnazjum w Ejszyszkach za kwotę 1,52 mln litów654.
Z powyższych danych wynika, że władze samorządowe przeznaczają znaczne
kwoty na remonty budynków oświatowych. Szkoły doczekały się nowych okien,
drzwi, dachów i elewacji, a także wyposażenia. Dodatkowo zakupiono komputery z dostępem do Internetu. Ostatnie kilka lat to okres ambitnych przedsięwzięć,
które mają przynieść poprawę warunków nauczania w szkołach rejonu solecznickiego, tak, aby nie odbiegały one od warunków w szkołach litewskich w rejonie
i jego okolicach. Chociaż placówek ubywa z roku na rok, a dodatkowo plany reformy szkolnictwa nie wróżą dobrze oświacie mniejszości narodowych na Litwie,
władze rejonu solecznickiego nie poddają się. Odremontowane budynki szkół
spełniają wymogi unijne i tym samym trudniej podjąć decyzję o ich likwidacji.
Kolejnym kierunkiem działań władz rejonowych jest modernizacja infrastruktury. Ogromne nakłady finansowe są przeznaczane na budowy lub remonty
komunalne. Korzystne zmiany są widoczne w infrastrukturze miast i wsi rejonu.
Powstało wiele nowych, asfaltowych dróg, chodników i oświetlenie tych obiektów.
Na terytorium gminy jaszuńskiej przeznaczono na te cele ponad 1 mln litów655,
w gminie kamiońskiej wydano 210 tys. litów656, natomiast najwięcej w gminie ejszyskiej – blisko 2, 9 mln litów657.
Tego typu inwestycje są bardzo potrzebne w rejonie, gdyż jeszcze kilkanaście
lat temu charakteryzował się on dużym zacofaniem pod względem infrastrukturalnym. Teraz drogi żwirowe i piaszczyste powoli zmieniają się w asfaltowe i dobrze oświetlone.
Sprawozdanie z działalności gminy butrymańskiej za lata 2007-2011.
Sprawozdanie z działalności gminy białowackiej za lata 2007-2011.
653
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 2, październik 2009, s. 6.
654
Tamże.
655
Sprawozdanie z działalności gminy jaszuńskiej za lata 2007-2011.
656
Sprawozdanie z działalności gminy kamionskiej za lata 2007-2011.
657
Sprawozdanie z działalności gminy jaszuńskiej za lata 2007-2011.
651
652
Samorząd rejonu solecznickiego – działalność, problemy, perspektywy
169
Podejmuje się również wiele działań mających na celu ułatwienie życia codziennego mieszkańców. Bardzo ważna była rekonstrukcja budynku, który wcześniej służył jako przychodnia zdrowia, a w ciągu ostatnich kilku lat nie był użytkowany. Na ten cel zostały przeznaczone przede wszystkim środki unijne. Prace
remontowe kosztowały 4,2 mln litów, z czego tylko 600 tyś litów stanowiły pieniądze budżetowe658. Pozyskanie tak ogromnej kwoty to wielka zasługa władz samorządowych.
W gminie kamiońskiej i butrymańskiej zainstalowano hydrofor, którego zadaniem jest utrzymywanie stałego ciśnienia wody w sieci wodociągowej659. Tego
rodzaju działania dowodzą, że władze samorządowe konsekwentnie realizują plan
modernizacji rejonu tak, aby mieszkańcom zapewnić warunki życia na miarę XXI
wieku.
Wyjątkową w swoim rodzaju inwestycją jest rozpoczęta w 2010 roku budowa
Domu Tymczasowego Zamieszkania w Czużakampiach. Budowa obiektu zostanie częściowo sfinansowana z Europejskiego Funduszu Spójności. Placówka będzie działała jako pododdział działającego w Czużekampiach Domu Spokojnej
Starości. W budynku o powierzchni 562,15 m², będzie mogło zamieszkać około
20 osób660. W całym rejonie solecznickim nie ma podobnego ośrodka, który pozwalałby osobom potrzebującym stałej opieki lub pomocy na prowadzenie trybu
życia zbliżonego do warunków domowych. Projekt o nazwie „Powołanie Domu
Samodzielnego Pobytu w Rejonie Solecznickim” służy poszerzeniu usług socjalnych w tym rejonie, które są obecnie oceniane jako niewystarczające.
Wszystkie wyżej opisane inwestycje są dowodem na aktywną działalność
władz samorządowych. Korzysta się nie tylko z funduszy budżetowych rejonu, ale
także funduszy strukturalnych i pomocy polskich organizacji takich jak „Wspólnota Polska” czy Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie”.
W rejonie solecznickim dotychczas sfinalizowano lub pozostaje w trakcie realizacji około 40 projektów finansowanych ze środków unijnych funduszy strukturalnych. Przykładem jest „Górny basen Niemna, I pakiet, I etap”, realizowany
ze środków Funduszu Spójności i budżetu państwowego. Jego wartość to 12,9
mln litów661. „Górny basen Niemna, I pakiet, I etap” jest największym projektem
inwestycyjnym realizowanym przez samorząd rejonu solecznickiego. Jest to także jeden z największych projektów tego typu na całej Litwie. Podstawowe cele
to dostosowanie infrastruktury wodociągowej do wymogów dyrektyw Unii Europejskiej, rozwój sieci wodociągowych i oczyszczalni ścieków oraz zmniejszenie zanieczyszczenia wody trafiającej do Niemna i Morza Bałtyckiego. W ramach
projektu wybudowano nowoczesną oczyszczalnię ścieków o przepływie 210 m³/h.
Sprawozdanie z działalności gminy ejszyskiej za lata 2007-2011.
Sprawozdanie z działalności gminy butrymańskiej za lata 2007-2011.
660
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 2 październik 2009, s. 6.
661
http://www.salcininkai.lt/pol/Rok_2010__rok_inwestycji/2449, stan z 3.02.2010 r.
658
659
170
Aleksandra Komoda
Zapewni ona wyższą jakość wody pitnej oraz pozytywnie wpłynie na środowisko
naturalne.
Kolejne przedsięwzięcie to zakończony w 2010 roku projekt „Rekonstrukcji
urządzeń hydrotechnicznych nad rzeką Solczą przy stawie w Solecznikach”. Całkowity koszt to blisko 950 tys. litów, z czego 640 tys. litów to środki Unii Europejskiej, 213 tys. litów pochodziło z budżetu państwowego, a 97 tys. litów to wkład
samorządu rejonu solecznickiego662. Ta inwestycja wpłynęła na poprawę stanu
melioracyjnego okolicznych terenów i na poprawę warunków rekreacyjnych miasta Soleczniki.
Ważna dla miasta jest również odnowa parku w Solecznikach. Trwająca rekonstrukcja i modernizacja to koszt około 1 mln litów, które pozyskano z funduszy
unijnych, budżetu państwa, a także środków samorządowych663. Park dotychczas
nie był miejscem atrakcyjnym i bezpiecznym. Po zakończeniu renowacji będą się
tam odbywały imprezy artystyczne, sportowe itp. Nowe oświetlenie, ścieżki dla
pieszych i rowerzystów, plac zabaw dla dzieci oraz nowe ławki przyczynią się do
zwiększenia atrakcyjności i bezpieczeństwa tego miejsca.
Biorąc pod uwagę ilość realizowanych projektów, rok 2010 był wyjątkowy dla
rejonu solecznickiego. Ukończono 6, a 34 są w trakcie realizacji. Rejon solecznicki zajmuje piąte miejsce na Litwie pod względem liczby funduszy pozyskiwanych
z Unii Europejskiej. To ogromny sukces świadczący o dużej aktywności władz
samorządowych. Wielość, a także różnorodność podejmowanych inicjatyw to dowód na to, że władze rejonowe chcą działać na wszystkich płaszczyznach i nie
ograniczają się tylko do oświaty czy infrastruktury.
Niestety nie wszystkie zainicjowane projekty realizowane są w zaplanowanym
czasie. Na renowację ciągle czeka dworek Balińskich w Jaszunach. Już w 2005
roku władze rejonowe, przy wykorzystaniu środków z funduszu strukturalnego
PHARE, przygotowano odpowiednią dokumentację techniczną. W 2009 roku na
projekt o nazwie „Rekonstrukcja oraz dostosowanie do potrzeb turystycznych
dworu jaszuńskiego – obiektu dziedzictwa kulturowego rejonu solecznickiego”
udało się pozyskać 4,5 mln litów z unijnych funduszy oraz 500 tys. litów z budżetu
Republiki Litewskiej664. Władze rejonowe postanowiły wyasygnować ze swojego
budżetu ponad 3 mln litów, a o resztę brakującej sumy zwrócono się do Senatu
Rzeczpospolitej Polskiej. Niestety prac remontowych nie rozpoczęto. Obiecane
przez Republikę Litewską środki nie zostały przekazane. Jak tłumaczono, w dokumentach zabrakło podpisu Ministra Gospodarki. W trakcie wizyty dostojników
państwowych z Premierem na czele, nie zadecydowano o podjęciu jakichkolwiek
działań665. Sprawa pozostaje w zawieszeniu, a władze rejonowe rozważają oddanie
Tamże.
Tamże.
664
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 2, październik 2009, s. 5.
665
http://new.salcininkai.lt/index.php/lt/nuorodos/aktualijos/?aid=1013, stan z 3.01.2011 r.
662
663
Samorząd rejonu solecznickiego – działalność, problemy, perspektywy
171
jej do sądu. Projekt ten mógłby przyczynić się do rozwoju turystyki w regionie.
Rewitalizacja kompleksu pałacowo-parkowego przewidywał założenie centrum
turystycznego z funkcją wystawienniczą, hotelową, gastronomiczną, konferencyjną i rekreacyjną666. Byłby to jedyny tego rodzaju obiekt w rejonie solecznickim
i okolicach. Pozostaje mieć nadzieję, że władze rejonowe dojdą do porozumienia z władzami centralnymi i uda się ocalić od ruiny i przywrócić społeczeństwu
miejsce ważne z punktu widzenia historycznego, kulturalnego i turystycznego.
Rejon solecznicki nie jest obszarem, w którym łatwo o rozwój przemysłu. Typowo rolniczy region nie jest przygotowany na przyjęcie dużych firm i zakładów,
choć władze samorządowe są otwarte i deklarują chęć współpracy. Wysokie bezrobocie stanowi duży problem społeczny. Bliskość stolicy i możliwość znalezienia
tam pracy nie zmienia faktu, że bez zatrudnienia pozostaje 18,6% mieszkańców
rejonu667. Nie najlepiej oceniania się skalę przedsiębiorczości w regionie. Wskaźnik inwestycji jest kilkakrotnie niższy od średniej w całej Litwie. Władze widzą
w turystyce szansę dla rozwoju swojego rejonu i chcą inwestować w tę dziedzinę
uważając, że może ona przyczynić się do rozwiązania problemu bezrobocia. Warunki naturalne są sprzyjające, jednak wyzwaniem jest zapewnienie odpowiedniej
bazy noclegowej. Perspektywy i pomysły już są, ale przed władzami samorządowymi jeszcze długa droga.
Rejon uzyskuje pomoc również od władz centralnych. W 2007 roku Rząd Republiki Litewskiej nadał rejonowi solecznickiemu status „obszaru problemowego”668. Choć nazwa może budzić złe skojarzenia, to dzięki takiemu statusowi rejon
będzie mógł pozyskać dodatkowe środki finansowe na poprawę swojej sytuacji
gospodarczej w wysokości 16 mln litów. Przy wykorzystaniu tych środków oraz
pieniędzy z funduszy europejskich udało się w ostatnich latach bardzo wiele zrobić na terenie regionu.
Ważnym elementem polityki prowadzonej przez władze jest intensywny rozwój współpracy rejonu solecznickiego z innymi jednostkami administracyjnymi
w całej Europie. 25 czerwca 2008 r. samorząd rejonu solecznickiego, jako jeden
z pięciu litewskich i dwudziestu trzech europejskich samorządów, został uhonorowany Dyplomem Rady Europy – wyróżnieniem przyznawanym za promowanie
idei europejskiej i współpracę z partnerami z państw członkowskich Rady Europy669. Od kilkunastu lat rejon solecznicki sukcesywnie współpracuje z osiemnastoma samorządami polskimi i niemieckimi; rozwijane są kontakty z dążącą do
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 2, październik 2009, s. 5.
667
http://new.salcininkai.lt/index.php/lt/nuorodos/aktualijos/?aid=1204, stan z 13.03.2011 r.
668
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 4, wrzesień
2007, s. 2.
669
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 2, lipiec
2008, s. 3.
666
172
Aleksandra Komoda
wstąpienia do UE Ukrainą i najbliższym pod względem geograficznym sąsiadem
– Białorusią.
Współpraca z polskimi jednostkami administracyjnymi wydaje się najbardziej
naturalna, a na pewno należy do najbardziej aktywnych. Rejon solecznicki współpracuje z następującymi polskimi partnerami: Gminą Chocz, Gminą Połaniec,
Starostwem Powiatowym w Kętrzynie, Powiatem Koszalińskim, Miastem Świdnik, Miastem Łowicz, Nowym Miastem Lubawskim, Powiatem Starogardzkim, Powiatem Wolsztyńskim, Miastem Szczytno, Gminą Tarnowo Podgórne, Powiatem
Radomskim, Gminą Żnim, Powiatem Staszowskim, Miastem i Gminą Wschowa,
Powiatem Chełmskim, Powiatem Łomżyńskim oraz Gminą Sieraków670.
Współpraca polega głównie na pogłębianiu i rozwijaniu kontaktów w dziedzinie administracji, gospodarki, oświaty, kultury, turystyki, pomocy społecznej
i rolnictwa. Bardzo częste są wzajemne wizyty oraz spotkania.
Aktywna współpraca jest bardzo korzystna przede wszystkim dla młodzieży
rejonu solecznickiego. Najmłodsi mieszkańcy często biorą udział w imprezach
sportowych, koncertach oraz wyjeżdżają na kolonie w różne części Polski. Dwa
razy w roku bierze w nich udział około setka dzieci. Na przykład w lutym 2008 roku 32 dzieci wyjechało na tydzień do zaprzyjaźnionego miasta Wschowa671. W ramach współpracy Powiatu Radomskiego i Samorządu Rejonu Solecznickiego 25
osób – młodzieży i opiekunów z gminy Dziewieniszki w dniach 20.06–01.07 zostało zaproszonych na wakacyjny wypoczynek672. Takie przykłady można by mnożyć. Wzajemna współpraca ma także wymiar materialny. Zarówno w 2009 jak
i 2010 roku do Solecznik, Dziewieniszek, Jaszun i Białej Waki dotarły prezenty z Radomia, Tarnowa Podgórskiego, Kętrzyna i Wolsztyna. Podarowano słodycze, sprzęt audio-video, materiały edukacyjne, artykuły szkolne, meble i sprzęt
komputerowy673. Władze Tarnowa Podgórnego, z okazji 10 rocznicy współpracy,
ufundowały rejonowi solecznickiemu minibus „Citroen”674.
Przykładów aktywnej współpracy jest bardzo wiele. Dostrzegają ją i doceniają
międzynarodowe organizacje, czego dowodem jest wspomniana wyżej nagroda
od Rady Europy.
Władze rejonu współpracują także z jednostkami administracyjnymi z Niemiec: Landkreise Dahme–Spreewald, gminą Hude. Ta ostatnia bardzo aktywnie działa na rzecz pomocy takim placówkom jak: szkoły, przedszkola, szpitale. W 2007 r. przy pomocy fundacji „Kinderaugen” przekazano meble, materiały
http://new.salcininkai.lt/index.php/pl/samorzadowosc/wspolpraca, stan z 3.01.2011 r.
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 1, marzec
2008, s. 19.
672
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 2, lipiec
2009, s. 5.
673
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 1, marzec
2009, s. 8-9, nr 1, marzec 2010, s. 10-11.
674
http://www.salcininkai.lt/pol/Minibus__prezent_Gminy_Tarnowo_Podgrne/1401/1, stan
z 20.01.2011 r.
670
671
Samorząd rejonu solecznickiego – działalność, problemy, perspektywy
173
budowlane, książki, telewizory, komputery, środki czystości i zabawki do przedszkola w Zawiszańcach, szkół w Kamiońce i Solecznikach675. Rok później szpital w Solecznikach otrzymał znaczącą pomoc w postaci lodówek, materiałów budowlanych i leków676.
Zdecydowanie najmniej aktywna jest współpraca z partnerami białoruskimi –
Lidą, Woronowem i Łogojskiem677. Współpraca rejonu lidzkiego i solecznickiego
w ciągu kilku lat polegała na spotkaniach oficjalnych delegacji samorządowych,
wymianach grup rolników, pedagogów i zespołów artystycznych678. W ocenie
władz rejonowych współpraca jest poprawna, ale jak przyznają ich przedstawiciele mogłaby zostać pogłębiona i należy mieć nadzieję, że w przyszłości tak się
stanie.
O aktywnej i owocnej współpracy możemy mówić także w relacjach rejon solecznicki – organizacje pozarządowe i fundacje z Polski. Najaktywniejsze z nich to
„Wspólnota Polska” oraz Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Organizację
te przede wszystkim współfinansują remonty placówek oświatowych. Przykładem
tej pomocy jest renowacja gimnazjum im. Jana Śniadeckiego w Solecznikach. Całkowity koszt to 6 mln litów, z czego 49% stanowiły fundusze z Polski679.
„Wspólnota Polska” wspiera rozwój szkolnictwa polskiego na Wileńszczyźnie.
Poza dostarczaniem materiałów naukowych i wyposażenia szkolnego, organizuje także wyjazdy do Polski, aby młodzież mogła poznać ojczyznę swoich przodków680.
Na pomoc z Polski mogą liczyć także dorośli mieszkańcy regionu. Dla nich
organizowane są różne kursy i szkolenia, np. szkolenie „Nasza szansa”, poświęcone możliwościom rozwoju agroturystyki na Wileńszczyźnie. Organizatorem była Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie”681. Uczestnicy zapoznali się możliwościami dofinansowania gospodarstw agroturystycznych i odwiedzili tego typu
obiekty w Polsce i na Litwie. Agroturystyka ciągle pozostaje niedocenionym sposobem na zarobienie pieniędzy i zmniejszenie bezrobocia.
Soleczniki współpracują także z jednostkami administracyjnymi z Litwy.
Przykładem są relacje między rejonem solecznickim a wileńskim. Wydają się one
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 3, czerwiec
2007, s. 9.
676
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 2, lipiec
2008, s. 4.
677
http://new.salcininkai.lt/index.php/pl/samorzadowosc/wspolpraca/, stan z 3.01.2011 r.
678
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 1, marzec
2010, s. 7.
679
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 3, listopad
2008, s. 4.
680
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 2, październik 2009, s. 9.
681
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 5, grudzień
2007, s. 11.
675
174
Aleksandra Komoda
naturalne ze względu na sąsiedztwo i podobne problemy. Samorządowcy z obu
stron spotykają się, by wymienić poglądy i doświadczenia związane z zarządzaniem. Przykładem może być konferencja pt. „Rejony: wileński i solecznicki – ku
przyjaźni”682.
Należy wspomnieć także o współpracy władz rejonowych z władzami Polski,
które starają się wspierać finansowo rozwój oświaty na terenach zamieszkanych
przez Polonię. Rejon wielokrotnie odwiedzali przedstawiciele Senatu RP, instytucji przyznającej środki finansowe np. na remonty placówek edukacyjnych. W 2010
roku w Solecznikach gościli senatorowie Sławomir Sadowski i Marek Konopka683.
Goście spotkali się z merem Zdzisławem Palewiczem, a także obejrzeli szkoły
w Butrymańcach i Podborze, które zostały wyremontowane ze środków z Polski.
Intensywność kontaktów jest w ostatnich latach duża i znajduje odzwierciedlenie
w konkretnych działaniach.
Władze rejonu solecznickiego są otwarte na współpracę i bardzo aktywne w tej
dziedzinie. Przynosi to wymierne i widoczne efekty: dzięki pozyskanym funduszom odnowiono wiele obiektów, dzieci miały możliwość wyjazdu na kolonie do
Polski i Niemiec, uczestniczyły w międzynarodowych projektach, przedstawiciele
samorządu kilka razy w roku wyjeżdżają do zaprzyjaźnionych krajów, gdzie zapoznają się z metodami zarządzania i skąd czerpią wzorce.
Sytuacja rejonu solecznickiego ulega zmianie na lepsze. Jeszcze dziesięć lat temu region był zacofaną jednostką administracyjną borykającą się z wieloma problemami. Dzisiaj obserwujemy rozwój i postęp w wielu dziedzinach, co jest efektem aktywności i zaangażowania władz.
Główną rolę we władzach rejonu odgrywa mer. Pierwszym merem był Józef
Rybak, który pełnił urząd od 1995 do 2003 roku684. Następnie nastał okres kadencji Leonarda Talmonta przypadającej na lata 2003-2009. To dobry czas dla rejonu
solecznickiego. Zapoczątkowano wtedy wiele inwestycji i pozyskano duże kwoty
z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. Obecny mer, Zdzisław Palewicz (od
1995 r. wice mer rejonu) urząd sprawuje od dwóch lat. Zakończył wiele projektów
rozpoczętych przez Talmonta i realizuje kolejne. Obaj Panowie zostali nagrodzeni
przez czytelników „Kuriera Wileńskiego” tytułem „Polaka Roku”685. Nagroda ta,
przyznawana przez mieszkańców Wilna i Wileńszczyzny, jest najlepszym dowodem uznania za solidną i efektywną pracę nagrodzonych.
Ogromne zmiany zaszły w infrastrukturze rejonu. Pojawiło się wiele dobrze
oświetlonych, asfaltowych dróg i chodników, co wpływa na poprawę jakości życia
i bezpieczeństwo mieszkańców. Starania władz zostały docenione podczas wyborów samorządowych, które odbyły się 27 lutego 2011 roku. W dotychczasowej
http://www.salcininkai.lt/pol/Ku_przyjani_rejonw/1337, stan z 20.01.2011 r.
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 1, marzec
2010, s. 5.
684
www.salcininkai.lt
685
www.kurierwilenski.lt, stan z 5.04.2011 r.
682
683
Samorząd rejonu solecznickiego – działalność, problemy, perspektywy
175
Radzie Samorządu przedstawiciele Akcji Wyborczej Polaków na Litwie posiadali
20 miejsc na 25 możliwych. W tegorocznych wyborach przedstawiciele Koalicji
Akcji Wyborczej Polaków na Litwie i Aliansu Rosjan „Blok Waldemara Tomaszewskiego” uzyskali 70,29% głosów i 22 miejsca w Radzie Samorządu rejonu686.
Wyniki są wyrazem akceptacji prowadzonej polityki i legitymizacją dla przyszłych
działań. Jeżeli przez następne lata uda się utrzymać taki poziom rozwoju, to rejon
solecznicki może stać się wzorem dla podobnych jednostek na Litwie.
BIBLIOGRAFIA
Dokumenty
Sprawozdanie z działalności gminy białowackiej za lata 2007-2011.
Sprawozdanie z działalności gminy butrymańskiej za lata 2007-2011.
Sprawozdanie z działalności gminy dziewieniskiej za lata 2007-2011.
Sprawozdanie z działalności gminy ejszyskiej za lata 2007-2011.
Sprawozdanie z działalności gminy jaszuńskiej za lata 2007-2011.
Sprawozdanie z działalności gminy kamionskiej za lata 2007-2011.
Sprawozdanie z działalności gminy podborskiej za lata 2007-2011.
Periodyki
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego nr 2, październik 2009.
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 4,
wrzesień 2007.
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 2, lipiec 2008.
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 1, marzec 2008.
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 2, lipiec 2009 .
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 1, marzec 2009, nr 1, marzec 2010.
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 3,
czerwiec 2007.
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 1, marzec 2010.
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 3, listopad 2008.
Biuletyn informacyjny Rady i Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego, nr 5, grudzień 2007.
686
http://www.salcininkai.lt/pol/Wybory_samorzadowe__2011__kolejna_wygran/2462/1, stan
z 1.03.2011 r.
176
Aleksandra Komoda
Strony internetowe
http://www.salcininkai.lt/pol/Rok_2010__rok_inwestycji/2449
http://new.salcininkai.lt/index.php/lt/nuorodos/aktualijos/?aid=1013
http://new.salcininkai.lt/index.php/lt/nuorodos/aktualijos/?aid=1204
http://new.salcininkai.lt/index.php/pl/samorzadowosc/wspolpraca
http://www.salcininkai.lt/pol/Ku_przyjani_rejonw/1337
http://www.salcininkai.lt/pol/Minibus__prezent_Gminy_Tarnowo_Podgrne/1401/1
http://www.salcininkai.lt/pol/Wybory_samorzadowe__2011__kolejna_wygran/2462/1
www.kurierwilenski.lt
www.salcininkai.lt
Magdalena Laskowska
GOSPODARKA W REJONIE SOLECZNICKIM
1.Wstęp
Sytuacja gospodarcza rejonu solecznickiego determinowana jest przez wiele
czynników. Do najważniejszych, które zostaną omówione w poniższym artykule,
zaliczyć można położenie w regionie przygranicznym, bliskość stolicy kraju, specyficzną strukturę narodowościową mieszkańców oraz problemy związane z modernizacją wsi i wprowadzaniem innowacji. Soleczniki to ponadto jedno z największych skupisk polskiej ludności na Litwie; obszar o wyjątkowym charakterze,
ogromnym bogactwie kulturowym i równie długiej, co trudnej historii, która wywarła wpływ także na lokalną strukturę własności i kondycję ekonomiczną.
Poniższa analiza przybliża ogólną sytuację gospodarczą regionu. Począwszy od
opisania położenia geograficznego i nawiązania do historii gospodarczej nakreśla
czynniki, które ukształtowały sytuację w Solecznikach po transformacji ustrojowej Litwy. Przybliża walory lokalnej gospodarki jak również istniejące problemy,
między innymi bezrobocie i sposoby mu przeciwdziałania. Prezentuje ponadto
szanse i wyzwania, z jakimi w najbliższym czasie przyjdzie się zmierzyć lokalnej
administracji. Tym samym praca ta stanowi źródło informacji o społeczności solecznickiej oraz kierunkach rozwoju obranych przez administrację.
2.Ogólna charakterystyka położenia geograficznego
Gmina rejonowa Soleczniki położona jest w okręgu wileńskim, w południowo
wschodniej części Litwy. Na południu i wschodzie graniczy z Białorusią, wyznaczając tym samym wschodnią granicę obszaru Unii Europejskiej. Powierzchnia687
rejonu wynosi 1491,4 km2 . Jest to obszar typowo wiejski. Istotną cechą jest dosyć
niski poziom urbanizacji: według danych z 2010 roku około 30% mieszkańców
żyje w miastach, a aż 70% na wsi688. Miasta i osady stanowią przy tym zaledwie
około 2% wszystkich ziem. Drogi i tereny przemysłowe to około 2,5% ogółu terenów689.
Dane na podstawie informacji z Departamentu Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego.
688
Tamże.
689
Tamże.
687
178
Magdalena Laskowska
Wykres 1. Opracowanie własne na podstawie danych Urzędu Miasta Soleczniki
W rejonie dominują tereny rolnicze. Mimo występowania niezbyt żyznych,
darniowo-bielicowych i gdzieniegdzie bagiennych gleb, aż 44,71% powierzchni
rejonu stanowią tereny uprawne, na których wysiewa się głównie zboża i ziemniaki690.
Podobnie jak na całej Litwie, także w Solecznikach nie można mówić o obfitości zasobów mineralnych czy energetycznych. Do eksploatowanych złóż zaliczyć można nieduże złoża torfu występującego w okolicy Białej Waki, a także
kredę i margle wydobywane w okolicach Rudnik691. Bogactwem naturalnym, na
które trzeba zwrócić uwagę, są natomiast lasy. Stanowią one ponad 43% ogółu
powierzchni, a ich duża część objęta jest ochroną państwową692. Lokalne rezerwaty i parki narodowe są unikatowe nie tylko w skali Litwy, ale i Europy z uwagi
na występujące tu ginące, praktycznie niespotykane na zachodzie gatunki roślin,
grzybów i zwierząt. Stanowią też atrakcję turystyczną przyciągającą zwiedzających, którzy poszukują kontaktu z naturą.
Infrastruktura drogowa, szczególnie drogi państwowe, są dobrej jakości –
przebiegające tędy szlaki komunikacyjne, krajowe i międzynarodowe, mają dobrą
nawierzchnię i są czytelnie oznakowane. Jeśli zaś chodzi o infrastrukturę kolejową, linia zbudowana pod koniec XIX wieku łączy Wilno, Soleczniki i Lidę. Nie
oznacza to jednak trudności w transporcie osobowym, dobrą komunikację zapewniają firmy przewozowe obsługujące połączenia między małymi wioskami,
miasteczkami i stolicą kraju.
Dane na podstawie informacji z Departamentu Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego.
691
Tamże.
692
http://www.salcininkai.lt/pol/O_rejonie/431/2/89, stan z 18.07.2011 r.
690
Gospodarka w rejonie solecznickim
179
3.Prywatyzacja i jej efekty
W czasach ZSRR na terenie rejonu Solecznickiego funkcjonowały aż 43 kołchozy693. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości część z nich została przekształcona w spółki rolne, a część sprzedana. Kwestie dzierżawienia, odzyskiwania i nabywania ziem, które to do dziś są polem ogromnej ilości sporów, regulował szereg
ustaw państwowych. Był on nakierowany na ograniczenie możliwości uzyskania
ziem przez cudzoziemców, a za takich byli również uznawani Polacy, którzy wyjechali z terenów Litwy. Dodatkowym utrudnieniem i powodem wielu procesów
okazał się fakt, iż ustawa z roku 1989 dotycząca gospodarstw rolnych umożliwiała
nabywanie terenów należących do kołchozów w przyszłości przez dzierżawców,
pomijając prawowitych właścicieli694.
W odzyskiwaniu mienia od państwa pierwszeństwo miały tereny zamieszkałe
głównie przez ludność litewską. Mimo, iż ustawa regulowała kolejność, w jakiej
należy zwracać ziemię oraz uniemożliwiała oddanie terenów, na których zwrot
czekali właściciele, do takich nadużyć doszło i wiele majątków polskich zostało
oddanym osobom niebędącym prawowitymi spadkobiercami. Wynikało to najprawdopodobniej z niechęci administracji litewskiej do zwrotu wartościowych
terenów otaczających stolicę zwykłym rolnikom695. Nieprawidłowości pojawiły
się też po nowelizacji ustawy reprywatyzacyjnej w 1998 roku, kiedy to możliwym
stał się wykup dokumentów od osób ubiegających się o zwrot ziemi przez obcych,
niepowiązanych z właścicielami. Osoby publiczne i urzędnicy wykorzystały ten
fakt skupując od rolników dokumenty za niewielkie pieniądze, następnie dużo zyskując na przeniesieniu praw do ziem pod Wilno lub parki narodowe. Powodem
sprzedaży dokumentów było bardzo często znużenie wieloletnim oczekiwaniem
na zwrot majątku oraz niesprzyjająca polityka podatkowa państwa696. Jakkolwiek
zasadne z punktu widzenia wąsko rozumianego interesu narodowego Litwy, działania te zaowocowały wydłużeniem procesu prywatyzacji ciągnącym się po dzień
dzisiejszy697. Warto przy tym odnotować, iż tempo zwrotu ziem na Wileńszczyźnie
było najwolniejsze na całej Litwie. W roku 2002 na terenie rejonu Solecznickiego
zwrócono zaledwie 42,3% ziem spośród tych, o które zabiegali właściciele698.
Jednym z efektów procesu prywatyzacji i późniejszego dzielenia ziem przez
nowych właścicieli, ale również swoistą cechą gospodarstw w rejonie Solecznik
jest ich rozdrobnienie. Dominująca część gospodarstw nie przekracza swoją powierzchnią 10 ha, a duże, nowoczesne farmy przekraczające areałem 100 ha to
A. Bobryk, Polacy na Litwie 1987-1997, „Kurier Wileński”, 25 maja 2006.
Z.Kurcz, Mniejszość polska na Wileńszczyźnie, Wrocław 2005, s. 168-200.
695
Tamże.
696
Tamże.
697
A. Bobryk, Polacy na Litwie 1987-1997, „Kurier Wileński”, 25 maja 2006.
698
Tamże.
693
694
180
Jednym z efektów procesu prywatyzacji
póĨniejszego dzielenia ziem przez nowych
Magdalena iLaskowska
wáaĞcicieli, ale równieĪ swoistą cechą gospodarstw w rejonie Solecznik jest ich
rozdrobnienie. Dominująca czĊĞü gospodarstw nie przekracza swoją powierzchnią 10 ha, a
właściwie rzadkość699. Małe gospodarstwa bardzo często nie są modernizowane.
nowoczesne farmy przekraczające areaáem 100 ha to wáaĞciwie rzadkoĞü.699 Maáe
W duĪe,
pewnej
mierze jest to na pewno związane z tym, iż rolnictwem zajmują się
gospodarstwa
są modernizowane.
W pewnej
mierze jest to nowych
na pewno techzwykle ludzie bardzo
starsi. czĊsto
Słabanie
modernizacja
wsi i brak
wprowadzania
związane
z tym, iĪ rolnictwem
zajmują
siĊ zwykle
ludzie ale
starsi.
SáabaLitwy:
modernizacja
brak
nologii
to jednak
problem nie
tylko
Solecznik,
i całej
kraj wsi
teni charaktewprowadzania
nowych
technologii to jednak
problemwspółczynników
nie tylko Solecznik, innowacyjności
ale i caáej Litwy: wg
ryzuje
się jednym
z najniższych
w Europie
700
raportu
Soreboard
2010
.
kraj tenInnovation
charakteryzujeUnion
siĊ jednym
z najniĪszych
w Europie
wspóáczynników innowacyjnoĞci
wg raportu Innovation Union Soreboard 2010700.
Wykres 2. Innowacyjność w krajach Unii Europejskiej wg raportu IUS 2010
Pozytywnym impulsem dla gospodarki w rejonie było wstąpienie Litwy do
UniiWykres
Europejskiej.
W w ramach
SAPARD mieszkańcy regionu
2: InnowacyjnoĞü
krajach Unii samego
Europejskiej programu
wg raportu IUS 2010
otrzymali dotacje w wysokości 3,5 milionów litów. Dzięki wsparciu finansowemu
z projektów PHARE, LEADER+ oraz innym funduszom strukturalnym udało się
Pozytywnym impulsem dla gospodarki w rejonie byáo wstąpienie Litwy do Unii
w pewnym
stopniu zmodernizować farmy i infrastrukturę w miastach oraz pozy701otrzymali dotacje w
Europejskiej.
W ramach
samego życia
programu
SAPARD mieszkaĔcy
regionu
. Duże zasługi ma tu
tywnie wpłynąć
na poziom
mieszkańców
wsi rejonu
wysokoĞciSolecznik,
3,5 milionów
litów.
DziĊki wsparciu
z projektów pozyskiwania
PHARE,
samorząd
który
organizuje
wiele finansowemu
szkoleń o sposobach
funduszy i spotkań informacyjnych dla mieszkańców, dzięki czemu wykorzystaResults of the
Census of Agriculture
2003 in
Lithuania by ward, Vilnius 2003, s 78
nie699
środków
unijnych
było i jest
efektywniejsze.
700
"INNOVATION UNION SCOREBOARD 2010" The Innovation Union's performance scoreboard for
Research and Innovation, Pro Inno Europe, 1 February 2011, http://www.proinno-europe.eu/metrics , stan z
dnia 20.06.2011
Results of the Census of Agriculture 2003 in Lithuania by ward, Vilnius 2003, s. 78.
„INNOVATION UNION SCOREBOARD 2010” The Innovation Union’s performance
scoreboard for Research and Innovation, Pro Inno Europe, 1 February 2011, http://www.
proinno-europe.eu/metrics, stan z 20.06.2011 r.
701
Na podstawie informacji z Departamentu Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego.
699
700
Gospodarka w rejonie solecznickim
181
4.Kryzys i bezrobocie
Opierając się na danych statystycznych Republiki Litewskiej można stwierdzić,
że do roku 2007 litewska gospodarka przeżywała znaczne ożywienie, czego dowodem był rosnący dochód narodowy. Władze w Wilnie postanowiły zmaksymalizować korzyści płynące z wejścia do strefy UE i pobudzały eksport do krajów Unii. Tymczasem, podobnie jak miało to miejsce w Hiszpanii, w kraju rósł
popyt w budownictwie i na rynku nieruchomości. Nie pociągnęło to jednak za
sobą niezbędnych zmian w strukturze gospodarki, bardzo uzależnionej od sytuacji międzynarodowej. Napływ kredytów na rynek krajowy wynosił w 2008 roku
ponad 13% PKB i stanowił główne źródło finansowania działalności kredytowej
banków. Sytuacja gwałtownie się zmieniła gdy do Europy dotarł kryzys. Zapotrzebowanie na towary importowane w krajach będących handlowymi partnerami Litwy gwałtownie spadło, a w sierpniu 2009 roku gospodarka RL odnotowała
rekordowy w skali UE spadek PKB o 22,4%. Poziom eksportu zmniejszył się przy
tym o 26,63% , a import – aż o 38,17%702. Litwa zmuszona była wprowadzić cięcia
budżetowe oraz realizować plany kryzysowe.
To tragiczne załamanie sytuacji gospodarczej Litwy znalazło swoje odbicie
w sytuacji gospodarczej Solecznik – szczególnie uwidoczniło się poprzez wzrost
stopy bezrobocia. Analizując dane od roku 2000 można stwierdzić, że do roku
2007 bezrobocie systematycznie malało osiągając w styczniu 2007 najniższy poziom wynoszący 5,8% (1357 osób). Od roku 2008 bezrobocie zaczęło ponownie
wzrastać, a 1 stycznia roku 2010 wyniosło aż 16,6% (3937 osób)703.
Wykres 3. Opracowanie własne na podstawie danych Giełdy Pracy w Solecznikach
1 lipca 2010 na Giełdzie Pracy w Solecznikach zarejestrowane były 4863 osoby, z których 41% stanowiły kobiety, a 59% mężczyźni. 661 osób (14%) stanowiły
osoby w wieku od 16 do 25 lat, 1706 osób (35%) osoby w wieku 25 do 35 lat, 1321
osób (27%) osoby między 35 a 50 rokiem życia. 1175 osób (24%) stanowiły osoby
Na podstawie danych Ambasady RP w Wilnie, http://vilnius.trade.gov.pl/pl/przewodnik/
article/detail,41,III_Gospodarka_Republiki_Litewskiej.html, stan z 10.07.2011 r.
703
Dane dostarczone przez Giełdę Pracy w Solecznikach.
702
182
Magdalena Laskowska
starsze niż 50 lat. Najwięcej więc osób bezrobotnych zanotowano w grupie osób
młodych, między 25 a 35 rokiem życia704.
Jeśli chodzi o wykształcenie, największą grupę wśród bezrobotnych reprezentowali ludzie ze średnim wykształceniem. Według kwalifikacji zawodowej najmniej bezrobotnych było w grupie specjalistów (528 osób), a najwięcej wśród
osób bez kwalifikacji (2579 osób)705.
Wykres 4. Opracowanie własne na podstawie danych Giełdy Pracy w Solecznikach
Analizując zapotrzebowania rynku, pracę w rejonie solecznickim najłatwiej
znaleźć lekarzom, psychologom, kierowcom linii międzynarodowych z uprawnieniami kategorii „B” i „C”. Osoby poszukujące pracy to zazwyczaj osoby związane z budownictwem, kucharze i ślusarze706.
Wykres 5. Opracowanie własne na podstawie danych Giełdy Pracy w Solecznikach
Dane opracowane na podstawie informacji dostarczonych przez Giełdę Pracy w Solecznikach.
705
Tamże.
706
Tamże.
704
Gospodarka w rejonie solecznickim
183
Do głównych przyczyn bezrobocia w regionie poza kryzysem zalicza się małą ilość dużych przedsiębiorstw oraz zakładów przemysłowych, niewiele osób
zatrudnia się również w spółkach rolniczych. Dodatkowym utrudnieniem było
z pewnością zamknięcie z powodu cięć budżetowych w kraju Centrum Informacji Przedsiębiorczości, pomagającego nowym przedsiębiorcom w tworzeniu własnych firm. Trudna sytuacja związana z rynkiem pracy nie pozostała bez wpływu
na miejscową społeczność. Ograniczone możliwości zatrudnienia w rejonie powodują migracje zarobkowe do krajów Unii Europejskiej. Najwięcej emigrantów
udało się do Irlandii, Anglii i krajów skandynawskich. Pewna część ludności zatrudnia się w rejonie wileńskim i w samej stolicy707.
Bezrobotni w rejonie objęci są programami pomocy mającymi ułatwić im
znalezienie zajęcia w trudnym okresie i uzyskanie nowych kwalifikacji. Formy
pomocy proponowane przez Giełdę Pracy to przede wszystkim szkolenia, z których w roku 2009 skorzystały 192 osoby, prace publiczne, do których zatrudniono
490 osób, subsydiowanie miejsc pracy, zatrudnianie osób bezrobotnych na okres
urlopów oraz staże pozwalające na zdobycie lub odnowienie praktycznych umiejętności. Ponadto od 2010 roku Giełda Pracy zwraca koszty transportowe osobom
dojeżdżającym do miejsc pracy708.
Bliskie sąsiedztwo rejonu wileńskiego i stolicy kraju to niewątpliwe źródło
możliwości zarówno dla ludności poszukującej pracy, jak i młodzieży migrującej
w celach naukowych. Napływ kapitału do rejonu, jakiego można by się spodziewać chociażby z powodu niewątpliwych walorów turystycznych i możliwości pozyskania stosunkowo taniej siły roboczej, nie jest jednak zbyt widoczny. Ogromną
barierą jest recesja. Polepszenie się lokalnej koniunktury jest niestety uzależnione
od poprawienia się sytuacji ekonomicznej na Litwie, gdyż dopiero wtedy będzie
można liczyć na napływ inwestycji i zwiększenie się ilości ofert pracy.
5.Walory regionu i szanse z nimi związane
Choć Soleczniki borykają się z wieloma problemami, to regionowi nie brakuje mocnych stron mogących w przyszłości zdecydować o poprawie jakości
życia mieszkańców i zmniejszeniu bezrobocia. Mimo kryzysu, samorząd Solecznik zaplanował na lata 2009-2012 szereg ważnych inwestycji, dla których źródłem finansowania jest nie tylko budżet gminy, ale również dotacje z programów
unijnych. Do najważniejszych można zaliczyć modernizację sieci wodnej i kanalizacyjnej w latach 2005-2010, renowacje szkół w Ejszyszkach, Jaszunach i Solecznikach oraz także Centrum Kultury w Solecznikach709. Położono również nacisk
na dokształcanie administracji publicznej, poprawę jakości obsługi mieszkańców
Dane na podstawie informacji z Giełdy Pracy w Solecznikach.
Tamże.
709
Sprawozdanie z działalności mera rejonu solecznickiego za rok 2006.
707
708
184
Magdalena Laskowska
w Urzędzie Miasta, stworzono plany rozwoju strategicznego. Spore inwestycje zostały skierowane na porządkowanie terenów oraz poprawę jakości dróg, remonty
poszczególnych ulic. Pewne środki skierowano także na prace związane z renowacjami zabytków takich jak pałac w Jaszunach i przystosowanie ich do przyjęcia
turystów710.
Rozwój turystyki może być odpowiedzią zarówno na problemy z bezrobociem, jak i odpływem ludności. Region cechuje się czystym, nieskażonym środowiskiem, licznymi lasami i rezerwatami. Okoliczne rzeki i jeziora obfitują w wiele
gatunków ryb, co stwarza warunki do rozwoju bardzo modnej w Skandynawii
i zachodniej Europie turystyki związanej z wędkarstwem. Na obszarze rejonu wiele jest obiektów o wartości historycznej, między innymi cmentarze, pałace i kościoły, mogące przyciągać gości z Wilna, a także Polaków. Tworzenie w rejonie gospodarstw turystyki wiejskiej i ośrodków wypoczynkowo-sanatoryjnych mogłoby
natomiast zaowocować przyciągnięciem turystów zza granicy poszukujących tego
rodzaju wypoczynku711.
Istotnym bodźcem do rozwoju lokalnej przedsiębiorczości jest współpraca w ramach miast partnerskich. Po zamknięciu Centrum Informacji Przedsiębiorczości to właśnie wymiana gospodarcza i informacyjna jest wsparciem dla
osób chcących rozpocząć własną działalność gospodarczą. Zważywszy na to, iż
Litwa jest krajem przyjaznym dla przedsiębiorców (zajmuje 23 miejsce na świecie
w rankingu „Doing Business 2011”), zdobyta wiedza może zaowocować bardzo
dobrymi rezultatami712. Tworzenie w Solecznikach nowych miejsc pracy na pewno zmniejszyłoby także odpływ ludzi z regionu.
6.Podsumowanie
Soleczniki to region wiejski, borykający się z wieloma problemami charakterystycznymi dla obszarów peryferyjnych. Mała odległość od stolicy kraju i potencjał
wynikający z tego faktu pozostaje w znacznej mierze niewykorzystany i trudno
ocenić, czy przyczyną takiego stanu rzeczy jest panujący kryzys, czy też brak odpowiedniej promocji regionu. Trzeba jednak podkreślić, że trudna sytuacja ekonomiczna rejonu solecznickiego w ostatnich latach jest w dużej mierze związana
z ogólną kondycją gospodarki Litwy i Europy. Analizując sytuację regionu widać
Dane na podstawie informacji udostępnionych przez Wydział Inwestycji i Planowania Strategicznego miasta Soleczniki.
711
rynek turystyczny krajów bałtyckich: Litwy, Łotwy, Estonii, Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasada RP w Wilnie, Wilno 2010, http://vilnius.trade.gov.pl/pl/download/file/f,6686,
stan z 9.08.2010 r.
712
Doing Business 2011: Making a Difference for Entrepreneurs, 2011 The International Bank
for Reconstruction and Development / The World Bank, http://www.doingbusiness.org/~/
media/FPDKM/Doing%20Business/Documents/Profiles/Country/DB11/LTU.pdf, stan
z 11.07.2011 r.
710
Gospodarka w rejonie solecznickim
185
bowiem, iż podejmowane są działania na rzecz wzmocnienia kondycji regionalnej
gospodarki. Jasno określone cele oraz stworzone plany strategiczne są wyrazem
świadomości władz o potrzebie zmian. Zdobyte środki finansowe wykorzystywane są w różnoraki sposób. Inwestuje się w modernizację rolnictwa, rozwój infrastruktury, poprawę kwalifikacji urzędników. Duży nacisk położony jest na programy służące zmniejszeniu bezrobocia. Samorząd stara się o pozyskiwanie środków
finansowych z zewnątrz i poprawę jakości życia mieszkańców. Napływ funduszy
unijnych pozwala również na restaurowanie zabytków i tworzenie potencjału turystycznego, który w przyszłości może nadać regionowi nowy charakter.
Do rozpoczęcia kryzysu dług publiczny rejonu oraz bezrobocie w nim systematycznie malały i dopiero recesja spowodowała odwrócenie tych pozytywnych
trendów. Jednak z tego samego powodu można pozwolić sobie na pewien optymizm i przypuszczać, że sytuacja gospodarcza rejonu Solecznickiego będzie się
systematycznie poprawiać.
BIBLIOGRAFIA
Pozycje zwarte:
Kurcz Z., Mniejszość polska na Wileńszczyźnie, Wrocław 2005.
Czasopisma
Bobryk A., Polacy na Litwie 1987-1997, „Kurier Wileński”, 25.05.2006, nr 68.
Strony internetowe
„INNOVATION UNION SCOREBOARD 2010” The Innovation Union’s performance
scoreboard for Research and Innovation, Pro Inno Europe, 1 February 2011, http://
www.proinno-europe.eu/metrics, stan z 20.06.2011 r.
Gospodarka Republiki Litewskiej, Informacje ze strony Ambasady RP w Wilnie, http://
vilnius.trade.gov.pl/pl/przewodnik/article/detail,41,III_Gospodarka_Republiki_Litewskiej.html, stan z 10.07.2011 r.
Rynek turystyczny krajów bałtyckich: Litwy, Łotwy, Estonii, Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasada RP w Wilnie, Wilno 2010, http://vilnius.trade.gov.pl/pl/download/
file/f,6686, stan z 9.08.2010 r.
Doing Business 2011: Making a Difference for Entrepreneurs, 2011 The International Bank
for Reconstruction and Development / The World Bank, http://www.doingbusiness.
org/~/media/FPDKM/Doing%20Business/Documents/Profiles/Country/DB11/LTU.
pdf, stan z 11.07.2011 r.
W pracy wykorzystano dane udostępnione przez Urząd Miasta w Solecznikach oraz Giełdę Pracy w Solecznikach.
Anna Makarewicz
NIEZWYKŁE POSTACI REJONU
SOLECZNICKIEGO
Ziemia Solecznicka pochwalić się może piękną, patriotyczną przeszłością oraz
obecnością tak świetnych rodów szlacheckich jak Śniadeccy, Balińscy, Wagnerowie, Umiastowscy i Mianowscy, stanowiących ówczesną elitę intelektualną Wileńszczyzny. To właśnie wokół niej toczyło się życie kulturalne i naukowe, gdzie
pielęgnowano nastroje patriotyczne.
Rodziny Balińskich i Śniadeckich mieszkały w Jaszunach, które stały się w XIX
wieku prężnym ośrodkiem myśli polskiej. Gościli tu ludzie nauki i kultury z Wilna i okolic, m.in. Tomasz Zan, Salomea Bècu, Joachim Lelewel, Ignacy Domeyko
i wielu innych. Imię Michała Balińskiego nosi polska szkoła w Jaszunach, choć
jego życie tylko przez krótki okres związane było z tą miejscowością. Zajmował
się pracą naukową, był historykiem i publicystą spowinowaconym z Janem Śniadeckim – wybitnym matematykiem i astronomem, rektorem Uniwersytetu Wileńskiego713.
Tereny solecznickie naznaczone są polskim dziedzictwem, tutaj tkwią korzenie literatury doby romantyzmu – w Jaszunach Juliusz Słowacki przeżywał swą
miłość do Ludwiki Śniadeckiej. Tutaj umieścił akcję I aktu „Kordiana”. W Solecznikach gościł u swego przyjaciela ks. Pawła Hrynaszkiewicza Adam Mickiewicz.
Legenda głosi, że to właśnie solecznicki cmentarz był miejscem, w którym poeta
obserwował obrzęd „Dziadów”. Wydarzenie to upamiętnia stojący na cmentarzu
kamień.
Wybitną postacią dawnych czasów, przez wiele lat związaną z regionem solecznickim, był ks. Paweł Ksawery Brzostowski. Jego prekursorskie reformy i liczne
talenty rozsławiły okolice Turgiel na cały kraj. Z chylącej się ku upadkowi posiadłości stworzył świetnie prosperującą Republikę Pawłowską.
Ks. Paweł Ksawery Brzostowski, herbu Strzemię, mając 13 lat wybrał drogę
kapłaństwa. Urodził się 30 marca 1739 roku w Mosarzu na Wileńszczyźnie. Jego
rodzice, Józef z Brzostowskich, pisarz wielki litewski oraz Ludwika z Sadowskich,
słonimska starościanka, spokrewnieni byli z największymi rodami magnackimi
m.in. Radziwiłłami i Sapiehami. W 1767 r. Brzostowski nabył posiadłość Merecz
koło Turgiel, nazwał ją od swojego imienia Pawłowem i poprzez niezwykle nowoczesne jak na tamte czasy metody, podniósł poziom życia ludności i doprowadził
713
Rody szlacheckie na terenach solecznickich opisuje dokładnie artykuł M. KoronkiewiczHupajło, Życie codzienne mieszkańców pałaców i dworków dzisiejszego rejonu solecznickiego
w wieku XIX. „Ze skazanego na zagładę świata. O tem co ginie, i o tych, co odeszli”.
188
Anna Makarewicz
ją do dobrobytu. W tym czasie był już znany jako człowiek światły i wykształcony,
pisarz wielki litewski, mecenas literatury świeckiej i teologicznej.
Po niszczących wojnach XVII i XVIII w., ludzie na wsi żyli w nędzy obciążeni
robocizną. Ksiądz, któremu zależało na polepszeniu warunków życia chłopów,
przeprowadził w Pawłowie reformę gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej; wydał Ustawę, w której regulował życie ludzi w takich dziedzinach jak: urzędy, szkoły, lekarze, milicja, sądy, powinność chrześcijańska. Dzieki jego zabiegom Pawłów
stał się prężnym ośrodkiem administracyjnym i politycznym.
Ustawa znosiła poddaństwo i nadawała chłopom wolność osobistą oraz ziemię
w wieczyste użytkowanie wraz z prawem dziedziczenia. Wszystkie warstwy społeczne zyskały prawo do kształcenia się. W 1791 roku Sejm Litwy i Polski oficjalnie uznał Republikę i zatwierdził jej konstytucję. Z czasem Republika Pawłowska
otrzymała własne prawo, monetę, parlament, szkołę, opiekę zdrowotną i milicję
porządkową, stając się słynną poza granicami kraju. Król Stanisław Poniatowski
wyróżnił prekursora reform najwyższymi odznaczeniami w państwie − Orderem
Orła Białego i Orderem św. Stanisława714.
Mimo wielkiego sukcesu ks. Brzostowski spotykał się z krytyką wśród szlachty,
jako że nie przystawało mu zajmować się nauką rolniczą – łamał odwieczne prawa
między dworem a wsią, co wówczas było nie do przyjęcia.
Republika Pawłowska upadła po ostatnim rozbiorze Polski. Ks. Brzostowski
sprzedał majątek i udał się na emigrację. Po pięciu latach powrócił na Wileńszczyznę i osiadł w Rukojniach. Zmarł w wieku 88 lat, 17 listopada 1827 roku. Ostatnie
lata życia poświęcił pracy duszpasterskiej i twórczości pisarskiej715.
Z rejonem solecznickim związani byli między innymi: pisarz i publicysta Józef
Mackiewicz, prowadzący tu badania archeologiczne Władysław Syrokomla oraz
Wandalin Szukiewicz, generał Lucjan Żeligowski mieszkający pod Turgielami.
W Taboryszkach wikariuszem był błogoslawiony ks. Michał Sopoćko. W okolicy
działali ostatni zagończycy, bracia Dąbrowscy. Na tym terenie walczyli: Bernard
Ładysz, Emil Karewicz, Ryszard Kiersnowski, Paweł Jasienica, Zbyszko Siemaszko, Tadeusz Konwicki i Jerzy Widejko „Jureczek” znany jako najmłodszy partyzant
Wileńszczyzny. W samych Solecznikach urodził się także słynny mistrz olimpijski
Władysław Kozakiewicz. Z wielu wybitnych życiorysów wybrałam trzy, bardzo
od siebie odmienne, które oddają niezwyłość tej krainy: ksiądz prałat Józef Obrembski, Anna Krepsztul i Aleksander Iwaszko. Historie ich życia, dzięki swojej
różnorodności, współtworzą tajemniczość i mistykę solecznickiej ziemi.
Wilnianie zasłużeni dla Litwy, Polski, Europy i swiata. Brzostowski Paweł, Ksawery, „Nasz
Czas”, 2002, nr 38 (577); http://www.pogon.lt/Fundacja/Wilnianie_zasl/brzostowski.html,
stan z 11.02.2011 r.
715
M. Machulak, W stronę Solecznik, Krosno 2007, s. 300-301.
714
Niezwykłe postaci rejonu solecznickiego
189
1.Patriarcha Wileńszczyzny
Ksiądz prałat Józef Obrembski był do tego roku najstarszym Polakiem żyjącym na Wileńszczyźnie. I chociaż nie urodził się na tych terenach, gdyż pochodził
z Ziemi Łomżyckiej, tak mocno wrósł w życie i serca Polaków na Wileńszczyźnie,
że traktowali go jakby był z nimi od zawsze. Miejscowa ludność wspomina duchownego z wielkim szacunkiem: „Całe życie cieżko pracował, ludziom pomagał.
Do tego pogodny, skromny”.
Urodził się 19 marca 1906 w Skarżynie Nowym na Podlasiu, jako jeden z czterech synów Justyna Wincenta Obrembskiego i Anny z Kołaczkowskich. Rodzice
od początku dbając o wykształcenie i wychowanie swoich dzieci w duchu patriotyzmu, w tajemnicy uczyli je czytać i pisać po polsku. W Gosterach Józef Obrembski ukończył szkołę podstawową, a w 1917 roku rozpoczął naukę gimnazjalną w Ostrowie Mazowieckiej. Miał szczególne zdolności do nauk ścisłych, lubił
łacinę oraz język niemiecki.
Były to lata powstania niepodległego państwa polskiego, na uczelniach panowały nastroje patriotyczne. W 1925 roku przyszły ksiądz wyjechał do Wilna,
a w 1926 roku zdał maturę i został przyjęty do Seminarium Duchownego w Wilnie. 12 czerwca 1932 roku otrzymał święcenia kapłańskie i rozpoczął pracę duszpasterską jako wikariusz w Turgielach716.
W tym czasie duchowni musieli działać także na płaszczyźnie społecznej – panował analfabetyzm i zacofanie. Młody kapłan mocno zaangażował się w działalność oświatową, zakładał zrzeszenia, koła rolnicze, spółdzielnie, organizował kursy szkoleniowe. Dzięki jego staraniom zbudowano dom służący ogółowi ludności.
Budził świadomość narodową miejscowej ludności, aktywizował młodzież. Ryzykując życie wspierał Armię Krajową, niejednokrotnie ukrywał żołnierzy i pełnił
pośród nich posługę kapłańską717. W Turgielach zaprzyjaźnił się z gen. Lucjanem
Żeligowskim, gościł u siebie prezydenta RP Ignacego Mościckiego oraz innych
zasłużonych dla kraju ludzi.
W parafii turgielskiej mieszkało ok. 2 tysięcy rodzin, które każdego roku odwiedzał po kolędzie. Drogi często były nieprzejezdne, a gospodarstwa położone
daleko od siebie. Mimo to ksiądz nie poddawał się. Prowadził lekcje w 12 szkołach, był inspektorem w trzech parafiach.
Po zakończeniu wojny przyszła chwila w której miał możliwość powrotu do
Polski. Postanowił jednak pozostać z ludźmi, którzy nie chcieli opuszczać rodzinnej ziemi. Pracy było wiele. Ponieważ władze sowieckie usuwały księży z parafii,
w których nie było posterunków milicji, ks. Obrembski zaczął także w nich pełnić
posługę kapłańską. Często kończył pracę późną nocą.
A. Dragunienë, Działalność oświatowa I wychowawcza ks. prałata Józefa Obrembskiego; http://
archiwum2000.tripod.com/468/obrebs.htm, stan z 11.02.2011 r.
717
H. Ostrowska, Ks. prałat Józef Obrembski; http://lwow.wilno.w.interia.pl/jozef_obrembski.
htm, stan z 12.02.2011 r.
716
190
Anna Makarewicz
Początkowo władze sowieckie starały się wykorzystać autorytet księdza do
swoich celów. Miał wielki wpływ na ludzi, wiec mógł ich namówić do wstępowania do kołchozów. Kiedy odmówił współpracy, kazano mu opuścić plebanię i wyjechać z Turgieli grożąc zesłaniem na Syberię.
Po osiemnastu latach pracy w turgielskiej parafii, w 1950 roku, został skierowany przez władze kościelne do Mejszagoły, gdzie zamieszkał w skromnej chatce, którą nazywał „pałacykiem”. Plebania została przemianowana przez władze na
dom kultury. „Pałacyk” księdza Józefa stał się schronieniem dla wielu potrzebujących – przebywali tu księża z zakazem wykonywania posługi kapłańskiej, pomoc
znajdywali żebracy.
Ksiądz starał się pokojowo rozwiązywać spory, działał sposobem, dyplomatycznie. Czasem się udawało, czasem nie. Niejednokrotnie był przesłuchiwany przez funkcjonariuszy sowieckiej służby bezpieczeństwa. Zawsze szczęśliwie
wracał do domu. Działalność księdza Obrembskiego nie ograniczała się tylko do
Mejszagoły. Często był świadkiem potajemnych święceń kapłanów i utrzymywał
kontakty z internowanymi hierarchami litewskiego Kościoła718.
Dbał o wygląd i wystrój mejszagolskiego kościoła, o uświetnienie kościelnych
uroczystości. Dzięki jego staraniom odbudowano w Mejszagole cmentarzyk legionistów.
Były to czasy, w których władze radzieckie próbowały zniszczyć religię. Zabroniono nauczania jej w szkołach, zmuszano do pracy w niedzielę i święta, głoszono,
że religia jest sprzeczna z nauką. Dzieciom wpajano wartości przeciwne wierze
katolickiej i rodzinie, propagując ateizm i posłuszeństwo wobec kolektywu. Chociaż młodzież zmuszona była wstępować do komsomolskich organizacji, dzięki
kapłanowi przychodziła też do kościoła. Ksiądz Obrembski odważnie prowadził
tajemne katechezy, udzielał sakramentów, był moralnym autorytetem, powiernikiem i doradcą dla dorosłych i młodzieży.
Prowadził oddzielne nabożeństwa dla dziewcząt i chłopców. Uczył jak ważne
jest utrzymywanie czystości w domach. Przy kościele zorganizował Towarzystwo
Przeciwgruźlicze, by uświadamiać czym grozi brak higieny. Podkreślał rolę rodziny w życiu, uczył wzajemnego poszanowania i zachowania tradycji kościelnej.
W czasie wojny udzielał schronienia żydowskim rodzinom719.
Ksiądz Józef Obrembski był prezesem Organizacji Młodzieży Męskiej i Żeńskiej, Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, Ligi Kolonialnej, Towarzystwa
Przeciwgruźliczego. Był odpowiedzialny za Akcję Katolicką w całym dekanacie720.
Za wieloletnią działalność na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i narodowego Polaków na Wileńszczyźnie w 2011 roku wyróżniony został przez
M.A. Koprowski, Ksiądz Józef Obrembski, http://www.kresy.pl/kresy-dzisiaj,ludzie?zobacz/
ksiadz-jozef-obrembski, stan z 12.02.2011 r.
719
A. Dragunienë, dz. cyt.
720
M. Machulak, dz.cyt.
718
Niezwykłe postaci rejonu solecznickiego
191
Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi
Rzeczpospolitej Polskiej. Wcześniej odznaczony Złotą Oznaką Orderu Zasługi
Rzeczypospolitej Polskiej (1992 r.), Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1994 r.), Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej (2001r.). Był także honorowym obywatelem rejonu wileńskiego721.
Nieoficjalnie nazywany Patriarchą Wileńszczyzny, odszedł na emeryturę po 60
latach pełnienia intensywnej posługi kapłańskiej.
Do końca życia mieszkał w swoim skromnym „pałacyku”, ogrzewanym piecem
i bez dostępu do bieżącej wody. Odmawiał przyjęcia pomocy w postaci remontu
chaty lub przeniesienia się do nowej plebani. Cieszył się ogromnym szacunkiem
nie tylko wśród swoich parafian – sława księdza Józefa Obremskiego sięgała daleko poza granice Wileńszczyzny. Swoje długie, pełne poświęcenia życie zakończył
7 czerwca 2011. Kochany przez kilka pokoleń, dla wielu nadal bedzie stanowił
wzór i autorytet moralny.
2.Nadworna malarka Ostrobramskiej
„Chcę zostawić po sobie dużo obrazów, niech to będzie moim pomnikiem.
Pan Bóg mnie prowadził przez te nieszczęścia do malowania,
żebym tę iskrę duszy przekazała ludziom”.
Anna Krepsztul
Taboryszki. Mała wieś w gminie turgielskiej przy granicy z Białorusią. Nie byłoby w niej nic niezwykłego gdyby nie to, że długi czas tłumnie przybywali tu turyści nie tylko z Litwy, ale także z Polski, Niemiec, Włoch i innych stron świata.
Przybywali, by od malarki, przez ćwierć wieku przykutej do wózka inwalidzkiego,
zaczerpnąć sił i radości życia.
„Ambasadorka Wileńszczyzny, nadworna malarka Ostrobramskiej Pani, męczennica i święta” – o Annie Krepsztul napisano już wiele. Warto jednak osobiście
odwiedzić muzeum artystki prowadzone przez jej siostrę Danutę Mołoczko. Z jej
ust można usłyszeć historię o cierpieniu i niezwykłej pasji do malarstwa. Przedstawia losy niepełnosprawnej siostry, pokazując wczesne rysunki, obrazy i hafty.
Zgromadzono tu bogatą korespondencję pani Anny do rodziny oraz zdjęcia jej
rodzinnego domu.
Anna Krepsztul urodziła się 20 lutego 1932 r. w Taboryszkach. Była córką wiejskiego nauczyciela, dyrektora szkoły. Marzyła o studiach, chciała zwiedzać świat.
Jednak już w dzieciństwie zaczęły się problemy ze zdrowiem. Jej kości zaczęły
słabnąć. Mając 10 lat zachorowała na osteroporozę i gruźlicę kości – chorobę
wówczas jeszcze nieznaną. Kiedy zdołano postawić diagnozę nie wiedziano, jak
721
M.A. Koprowski, dz. cyt.
192
Anna Makarewicz
dziewczynkę leczyć. Zalecano długie przebywanie na słońcu, aby ogrzewało jej
słabe kości. Spędzając całe dnie na łonie natury, rysowała wszystko to, co ją otaczało. Ból i cierpienie rozbudziły w trzynastoletniej Ani talent malarski. Rozwijała
go pod okiem ojca, rzeźbiarza z zamiłowania, który uczył córkę proporcji obrazu
i formy. Nigdy nie uczęszczała do szkół plastycznych, była samoukiem.
Jej pierwsza wystawa odbyła się, gdy ukończyła 16 lat, kolejna w 1985 roku
w Stowarzyszeniu Twórców Ludowych w Wilnie. Tam też otrzymała tytuł plastyka
ludowego. Z przyczyn zdrowotnych zdała tylko małą maturę. Kiedy miała 20 lat
nastąpił nawrót choroby. Kilkanaście miesięcy leżała w szpitalu nie mogąc usiąść
ani wstać. Bardzo cierpiała, zanim lekarze zdecydowali się na operację. Świadoma
tego, że może nie przeżyć, napisała list do najbliższych. Prosiła, aby nie rozpaczali
jeśli jej zabraknie lecz cieszyli się życiem. „W ostatnią noc przed operacją jeszcze
szyła mi lalkę” – wspomina pani Danuta, która miała wtedy 4 latka.
Przeżyła, jednak amputowano część kolana, straciła także słuch. W wieku 21
lat została inwalidką. „Nie pokazywała po sobie swojej biedy, nie chciała martwić
swoich rodziców. Jeszcze chodząc w bucie ortopedycznym, potrafiła do Wilna pojechać po mąkę, czy też pracować w ogrodzie. W ciągu 15 lat bardzo dużo szyła,
malowała natomiast mało, ponieważ wówczas uważano malowanie za rozrywkę.
W ten sposób starała się pomóc rodzinie” wspomina siostra pani Anny.
Pod wpływem silnych przeżyć spowodowanych przez śmierć rodziców, choroba zaostrzyła się. Na domiar złego przeżyła głęboki kryzys psychiczny, kiedy
dowiedziała się, że już nigdy nie będzie mogła chodzić. Nie chcąc być ciężarem dla
rodzeństwa, postanowiła żyć sama na ojcowiźnie.
Codziennie odwiedzała ją siostra, spędzała przy niej noce, pomagała w codziennych czynnościach, które jednak malarka starała się w miarę możliwości wykonywać sama. Każdy dzień Anna Krepsztul rozpoczynała od malowania. Kiedy
zmęczona nie potrafiła już utrzymać pędzla, przywiązywała go do ręki i malowała
dalej. Malowanie stało się dla niej sposobem na ból i cierpienie. Częste złamania
kości wymagały miesięcy spędzonych w szpitalu. Musiała zacząć używać wózka
inwalidzkiego, z którym nie rozstawała się przez kolejne 30 lat. Swoje przeżycia
spisywała w dziennikach i listach do bliskich.
W 1987 r. pani Anna podarowała Ojcu Świętemu Obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. W odpowiedzi otrzymała list z błogosławieństwem i podziękowaniami. Kolejny prezent – obraz Matki Boskiej Bolesnej, haftowany jedwabnymi nićmi, malarka pragnęła wręczyć osobiście. Pracowała nad nim prawie dwa miesiące,
jednak i tym razem choroba pokrzyżowała plany. „Szykując herbatkę dla gości,
podjechała wózkiem do kranu, aby nalać wody i właśnie w tym momencie pękła
kość kręgosłupa” — opowiada opiekunka malarki.
Liczne złamania, których powodem mógł być najmniejszy nieostrożny ruch,
sprawiały, że pani Anna nie była obecna na żadnej ze swoich uroczystości. W ciągu 70 lat życia doznała 74 złamań. Do tego chorowała na cukrzycę, serce, była
głucha.
Niezwykłe postaci rejonu solecznickiego
193
Mimo że tak ciężko doświadczało ją życie, pani Anna była niezwykle pogodną
i życzliwą osobą. Cierpienie wyzwalało w niej twórczą energię, a ufność i miłość
do Boga była dla niej źródłem spokoju duszy. Mieszkańcy wspominają malarkę
z dużym szacunkiem. Niezwykle silna, starała się ukryć swoje cierpienie przed
światem. Obrazy, choć powstałe w bólu, emanują radością życia, ciepłem i siłą ducha. W 2005 r. otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Rejonu Solecznickiego.
Anna Krepsztul stworzyła ponad 3,5 tys. obrazów. Zmarła 12 października
2007r. Miała 75 lat. Siostra opiekowała się nią do ostatniego dnia.
Jej obrazy były wystawiane w galeriach Torunia, Ełku, Białegostoku, zdobią
kościoły w Rostowie nad Donem, Witebsku, kanadyjskim Wilnie, znajdują się
w zbiorach prywatnych w USA, Anglii, Niemczech, Francji, Australii, Kanadzie,
Polsce, Litwie i innych krajach722.
Latem wycieczki szkolne i liczni turyści odwiedzają muzeum. Wielu pyta
o możliwość nabycia obrazów, jednak pani Danuta nie sprzedaje ich, ponieważ
chce, by zobaczyło je jak najwięcej ludzi. Ostatni namalowany obraz przedstawia
Ojca Pio. Pod koniec życia Anna Krepsztul nie sięgnęła po pędzel. Na sztaludze
pozostawiła niedokończony rysunek – gałązkę bzu.
Co roku, w dniu urodzin – 20 lutego, a także 12 października, w dniu śmierci
artystki, przy grobie na miejscowym cmentarzu licznie gromadzą się przyjaciele
oraz społeczność Wileńszczyzny. Pragną uczcić jej pamięć, złożyć wiązankę kwiatów oraz zapalić znicze. Prezydent RP Lech Kaczyński postanowieniem z dnia 15
lutego 2008 r., pośmiertnie nadał Annie Krepsztul Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla rozwoju i utrzymania polskości na Wileńszczyźnie.
Symbolem jej twórczości jest często pojawiająca się na obrazach złamana brzoza. Ten wymowny motyw złamanego drzewka, które mimo przeciwności puszcza
nowe pędy, wydaje się być metaforą całego życia Anny Krepsztul.
3.Prorok z Popiszek – dziwak a może święty?
Oluczek, Oleś, Olo – mówili, że jest chory, niedorozwinięty, miał kose oczy. Od
dziecka słabowity, blady, ospały. Ukończył może 4 klasy szkoły powszechnej, z ledwością nauczył się pisać i czytać. Uczył się z trudem, do prac gospodarskich też
nie wykazywał umiejętności. Z drugiej strony – Cudownik, prorok. Przewidywał
przyszłość, odczytywał losy osób zaginionych, uzdrawiał. Legenda o nim przetrwała nie tylko w społeczności Popiszek. Ale zacznijmy od początku.
Nazywał się Aleksander Iwaszko. Urodził się w Popiszkach w 1922 roku,
w biednej rodzinie Iwaszków, zwanych też we wsi Smolskimi. W dzieciństwie chorował na śpiączkę – czym niektórzy starali się później tłumaczyć jego inność, jednak we wsi śpiączkę miała także dwójka innych dzieci i niczym się nie wyróżniały.
722
A. Cebula, Silna kobieta, „Kurier Wileński”, 2006, nr 94 (15397), s. 6.
194
Anna Makarewicz
Aby pomóc rodzinie oddano go na służbę do bogatego gospodarza, u którego pasł
krowy.
Historia Cudownika z Popiszek rozpoczyna się w dniu, w którym spotkał na
cmentarzu starca trzymającego księgę ze złotymi literami. Człowiek ten miał mu
wręczyć księgę, mówiąc, że od tej pory to on będzie odczytywał z niej losy całego
świata. Miał wtedy około 17 lat. Od tego momentu Olo zaczyna mówić. Pierwszy
raz zdarzyło się to prawdopodobnie w miejscowej szkole. Wisiał w niej krzyż, który Sowieci kazali usunąć. Przeniesiono go więc do kuchni, w której często spotykali się ludzie na tzw. wieczorki. Na jednym z nich pojawił się Olo Zbliżając się do
krzyża wiszącego na ścianie, wpadł w stan ekstazy i wygłosił pierwszą mowę723.
W swoich kazaniach mówił o modlitwie, nawróceniu, przepowiadał przyszłość.
Odpowiadał na pytania zadawane przez ludzi dotyczące ich życia osobistego, losu
osób zaginionych. Tak go wspominają: „Tylko mówił: pytajcie sprawiedliwie, nie
fałszywie. Jeśli fałszywie, to i powie, że wy fałszywie, nie sprawiedliwie pytacie. Jak
sprawiedliwie, to on wszystko powie. Ja pytałam się tam o mamę, o swoich braci,
ojca – jeszcze pokutują mówi, modlijcie się za ich”.
Wieścił zawsze pod tym jednym krzyżem. Trzy razy dziennie, o stałych porach. Rano, w południe i wieczorem. Kiedy zakazano spotkań w szkole, Iwaszko
zabrał krzyż do swojego domu. Kiedy brał go do rąk zaczynało się z nim dziać coś
dziwnego, wpadał w letarg, ciało drętwiało, a z oczu ciekły łzy. Ci, którzy w niego
nie wierzyli, podczas takiego transu próbowali go szturchać, przypalać zapałkami,
ale on nic nie czuł.
Kiedy mówił, głos mu się zmieniał. Na codzień mówiący po prostemu, w czasie
transu przemawiał czystą polszczyzną, władczym, przekonującym tonem, którego
zwyczajowo nie używał. Później nic nie pamiętał. Liczne wypowiedzi informatorów wskazują, że proroctwa Oluczka dokładnie się sprawdzały. Dlatego kiedy
przepowiedział, że 17 czerwca 1941 roku wydarzy się cud – spod kamienia na
polu wytryśnie woda i ukaże się Matka Boska, tłumy ludzi zjechały na to wydarzenie. Sława Ola szybko rozchodziła się po Litwie.
W tym dniu ceny pustych butelek były niezwykle wysokie, każdy chciał nabrać
cudownej wody, która mogła mieć lecznicze właściwości. Rankiem Iwaszko wziął
krzyż i poszedł w pole, a za nim szli ludzie śpiewając święte pieśni. Jednak podczas
wydarzenia tłum rozgonili enkagebiści i zabrali Olesia. Chociaż niektórzy krzyczeli, że widzą Matkę Boską, a inni pod kamieniem znaleźli wodę, nie wiadomo
czy to prawda. Może tak, jak zapowiedział Cudownik, ten kto uwierzy – zobaczy.
Prawdą jest natomiast, że całe zboże, które zostało doszczętnie zdeptane na polach – odrosło, tak jak zapowiedział Olo724.
Zabrano go do więzienia w Wilnie, jednak uciekł po paru dniach, ponieważ
wybuchła wojna niemiecko-sowiecka. Potem jednak znów został aresztowany
A.A. Bajor, Popiszki…Tu mieszkał Oluczek cudownik, „Magazyn Wileński”, 2003, nr 4,
s. 33-34.
724
Tamże, s. 32.
723
Niezwykłe postaci rejonu solecznickiego
195
i wywieziony na Sybir. Wydostał się, przebył 5 tys. kilometrów i wrócił do Popiszek. Bez dokumentów i pieniędzy. Zagadką pozostaje, w jaki sposób mu się to
udało. Coś się jednak wtedy zmieniło. Po powrocie zaczął pić wódkę i palić papierosy. Sowieci zabrali mu krzyż, lecz okazało się, że może wieścić i bez niego725.
Nie wszyscy wierzyli w jego zdolności. Wielu się naśmiewało, inni bali się nie
rozumiejąc, skąd w nim taka siła. Pytali księży, co o tym sądzą. Kościół też nie
umiał jednoznacznie ocenić działalności Cudownika. W nabożeństwach uczestniczył rzadko, jednak szerzył wiarę w Boga. W swoich mowach posługiwał się mądrymi słowami, modlił się, przeciwko kościołowi nie występował. Sytuacja skomplikowała się, kiedy zaczęło się nim interesować NKGB.
We wsi nie wiedziano jak się zachować. Obrona Olesia oznaczałaby zaakceptowanie jego odmienności, a nie do końca było wiadomo skąd ta siła się w nim
wzięła. Doszukiwano się choroby psychicznej, oszustwa. Zaś potępienie go oznaczałoby poparcie NKGB. Jedni więc wierzyli, inni nie726.
Kiedy siostra wyszła za mąż, został sam w swojej chacie. Uzdrawiał chlebem
i wodą. Może lepiej byłoby powiedzieć… wiarą. Bo jeśli ktoś był niewierzący, Cudownik nie potrafił mu pomóc. Ludzie przynosili mu jedzenie, dbali o niego. Przyjeżdżali Litwini i zabierali go ze sobą, jednak zawsze wracał. Przyjeżdżali księża
z Kowna i nagrywali na taśmach magnetofonowych jego mowy. Przepowiedział
upadek komunizmu, wybór Polaka na papieża, dokładną datę swojej śmierci727.
Osoba Aleksandra Iwaszko pojawia się w książce Józefa Mackiewicza Droga
donikąd, gdzie jego życiorys został nieco przekształcony literacko, jednak oparty
jest na faktach.
Aleksander Iwaszko to szeroko rozumiana postać pogranicza. Dotykał świata nadprzyrodzonego, chwilami wręcz tam był, jednocześnie cały czas obecny
w ziemskiej rzeczywistości. Żył też na granicy społecznej tolerancji i wykluczenia
– lokalna społeczność miała do niego ambiwalentny stosunek. W oczach jednych
jawił się jako obłąkany, inni gorąco wierzyli w jego boskie posłannictwo i proroctwa. Na co dzień durny, trochę niedorozwinięty, dziecinny, ale żył tak samo
jak inni, w mowach mądry i wieszczący. Pośredniczył miedzy Bogiem a ludźmi.
Zarazem obcy i swój.
Zmarł w wieku 46 lat, pochowany na cmentarzu w Poborzu. Ciężko odnaleźć
jego grób, gdyż nie ma nawet imiennej tabliczki.
Co wspólnego maja ze sobą ksiądz-patriota, malarka ludowa i wiejski prorok?
Trzy postaci. Trzy różne historie życia. Trzy legendy. Co je określa? Tożsamość,
twórczość, wiara, wewnętrzna siła, duchowość. Odzwieciedlają różnorodność
i płynność pogranicza kulturowego. Zawierają w sobie historię tej krainy, jej różnorodność. Są jej częścią. Mają w sobie coś z niezwykłości Wileńszczyzny, coś co
fascynuje i przenika przyjeżdżających tu z zewnątrz ludzi.
Tamże, s. 33.
A.A. Bajor, Prorok z Popisze w relacjach świadków, „Magazyn Wileński”, 2006, nr 5, s. 32.
727
Tamże, s. 33.
725
726
196
Anna Makarewicz
BIBLIOGRAFIA
Pozycje zwarte
Machulak M., W strone Solecznik, Krosno 2007.
Pater H., Cudownik z Popiszek. Bohater legendy lokalnej z okolic Podborza, [w:] Centrum
na peryferiach. Monografia społeczności lokalnej Ejszyszek i okolic na Wileńszczyźnie,
Wrocław 2006.
Czasopisma
Bajor A.A., Prorok z Popiszek w relacjach świadków, „Magazyn Wileński”, 2003, nr 5.
Bajor A.A., Popiszki…Tu mieszkał Oluczek cudownik, „Magazyn Wileński”, 2003, nr 4.
Cebula A., Silna kobieta, „Kurier Wileński”, 2006, nr 94 (15397).
Wilnianie zasłużeni dla Litwy, Polski, Europy i świata. Brzostowski Paweł, Ksawery, „Nasz
Czas”, 2002, nr 38 (577).
Strony internetowe
Dragunienë A., Działalność oświatowa i wychowawcza ks. prałata Józefa Obrembskiego,
http://archiwum2000.tripod.com/468/obrebs.htm
Koprowski M.A., Ksiądz Józef Obrembski, http://www.kresy.pl/kresy-dzisiaj,ludzie?zobacz
/ksiadz-jozef-obrembski
Ostrowska H., ks. prałat Józef Obremski, http://lwow.wilno.w.interia.pl/jozef_obrembski.
htm
PODZIĘKOWANIA
Koło Wschodnioeuropejskie Stosunków Międzynarodowych oraz osoby
współpracujące przy wydaniu tego numeru zeszytu naukowego pragną w szczególności podziękować:
• Prof. dr hab. Zdzisławowi Julianowi Winnickiemu za skierowanie nas na nowe
obszary badawcze, umożliwienie współpracy z rejonem solecznickim, opiekę
i współpracę przy wydaniu zeszytu.
• Merowi Zdzisławowi Palewiczowi za dwukrotne umożliwienie pobytu w rejonie solecznickim i zagwarantowanie wszystkich środków potrzebnych do
owocnej pracy badawczej.
• Starszemu asystentowi Wiktorowi Jusielowi za troskliwą opiekę w dzień i w nocy, przyjaźń oraz za cierpliwość w stosunku do naszych ciężkich do zrealizowania próśb.
• Andrzejowi Kołosowskiemu za dzielenie się swoją wszechstronną wiedzą,
opiekę, którą roztoczył nad nami z własnej woli i za niezapomniane, kształcące, wspólnie spędzone wieczory.
• Pani Wioletcie Baranowskiej za pomoc w nawiązywaniu kontaktów, życzliwość i ciepłe słowa, że młodzieży przecież trzeba dać wsparcie w zdobywaniu
wiedzy.
• Księdzu Tadeuszowi Matulańcowi za niezapomniane przyjęcie i rozmowę oraz
wyborny poczęstunek, który pozwolił nam poznać solecznicką gościnność.
• Pani Czesławie Marcinkiewicz za miłe przyjęcie w starostwie dziewieniskim,
poświęcenie czasu na oprowadzenie po okolicy i opowiedzenie wzruszających
historii z życia ludzi pogranicza.
• Panu Edwardowi Kurkiańcowi za niezapomnianą wycieczkę do Puszczy Rudnickiej, która pozwoliła nam „zasmakować” w solecznickiej naturze, za degustację innych rejonowych specjałów oraz zarażenie swoim optymizmem.
• Pani Danucie Wasilewskiej za ciepłe przyjęcie nas w swym domu, ciekawe
opowieści i udostępnienie swoich zbiorów.
• Panu Kazimierzowi Karpiczowi dyrektorowi szkoły im. Michała Balińskiego w Jaszunach za oprowadzenie nas po jaszuńskim dworku, udostępnienie
swych zbiorów i wyczerpujący wykład na temat jego historii.
• Eugenijusowi Szostakasowi za pokazanie prawdziwego oblicza solecznickiego
życia, wspólne wyprawy i pomoc o każdej godzinie dnia i nocy. Po prostu za
przyjaźń.
• Zdzisławowi Palewiczowi Jr za „nocne Polaków rozmowy”.
• Dr Helenie Giebień za przychylną recenzję wyników naszej pracy.
198
Podziękowania
A także Panu Antoniemu Jankowskiemu, Panu Józefowi Rybakowi, Pani Jadwidze Sinkiewicz, Pani Reginie Markiewicz, Pani Magdalenie Ploksto i Panu Rokasowi Jonikasowi, Pracownikom Samorządu Rejonu Solecznickiego, Centrum
Informacji Przedsiębiorczości, Biblioteki Publicznej Samorządu Rejonu Solecznickiego, Giełdy Pracy, a także wszystkim innym osobom, które wspomogły nas
w tworzeniu tego zeszytu naukowego.
Autorzy
AUTORZY
Rita Bandyga
Studentka V roku etnologii na Uniwersytecie Wrocławskim, ukończyła dwuletnie Studium Języka i Kultury Litewskiej przy UWr.
Joanna Charewicz
Studentka III roku politologii na Uniwersytecie Wrocławskim, była prezes
KWSM.
Marta Górska
Absolwentka studiów I stopnia na kierunku stosunki międzynarodowe Uniwersytetu Wrocławskiego ze specjalizacją problemy globalne. Była prezes
KWSM.
mgr Aleksandra Komoda
Absolwentka stosunków międzynarodowych, doktorantka w Zakładzie Badań
Wschodnich Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego. W pracy naukowej koncentruje się na tematyce związanej z Krajami
Bałtyckimi, ze szczególnym uwzględnieniem Litwy. Członkini Stowarzyszenia
„Centrum Badań Partnerstwa Wschodniego” we Wrocławiu.
mgr Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło
Doktorantka na Wydziale Nauk Historycznych i Pedagogicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, absolwentka historii oraz Studium Języka i Kultury Litewskiej przy UWr. Zaangażowana w działalność Koła Lituanistów „Labas” a także
Studenckiego Koła Naukowego Historyków im. Karola Maleczyńskiego.
Magdalena Laskowska
Absolwentka studiów I stopnia na kierunku stosunki międzynarodowe Uniwersytetu Wrocławskiego ze specjalizacją problemy globalne. Członkini
KWSM. Studentka I roku audytu podatkowego i finansowego na Uniwersytecie Ekonomicznym.
Anna Makarewicz
Studentka V roku etnologii na Uniwersytecie Wrocławskim, napisała pracę licencjacką traktującą o sytuacji Polaków na Wileńszczyźnie. Absolwentka Studium Języka i Kultury Litewskiej przy UWr.
Magdalena Maślak
200
Autorzy
Absolwentka studiów I stopnia na kierunku stosunki międzynarodowe Uniwersytetu Wrocławskiego ze specjalizacją dyplomatyczną. Studentka III roku
prawa, także na UWr. Członkini KWSM.
Katarzyna Pyrka
Studentka III roku kulturoznawstwa i II roku (studia uzupełniające magisterskie) socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Absolwentka studiów licencjackich na kierunku socjologia. Aktualnie pracuje nad rozprawą magisterską
na temat mniejszości polskiej na Wileńszczyźnie.
mgr Rafał Rybicki
Prawnik, doktorant na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.
mgr Paweł Sobik
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Wrocławskim,
były prezes KWSM. Stypendysta programu Erasmus na Uniwersytecie Wileńskim.

Podobne dokumenty