NIK w spółkach dystrybucyjnych. Co krok to błąd!

Transkrypt

NIK w spółkach dystrybucyjnych. Co krok to błąd!
NIK w spółkach dystrybucyjnych. Co krok to błąd!
Wybrał i do druku podał: Jacek Balcewicz
(Energia Gigawat – lipiec 2003)
•TPA: nieprzygotowani dostawcy, nieświadomi odbiorcy • Wszyscy odbiorcy płacą za tani prąd
pracowniczy • Minus czyli cena powyżej inflacji • Dynamiczne zaległości
Gdyby to ode mnie zależało, wszystkie pieniądze zainwestowałbym w kontrolerów NIK. W
wielu miejscach warto by ich zainstalować nawet na stałe. Ich raporty są tak frapujące i
szczegółowe, że można tam znaleźć takie rzeczy, których nie dostrzegli rozjuszeni posłowie
opozycji w kulminacji swojego wzburzenia. Zdaje się to świadczyć o wyjątkowej
hermetyczności energetycznej materii oraz zawiłości stosowanych procedur. Najświeższy,
ciepły jeszcze raport dotyczy dystrybucji energii elektrycznej.
Najwyższa Izba Kontroli z własnej inicjatywy skontrolowała Urząd Regulacji Energetyki oraz 14
przedsiębiorstw energetycznych zajmujących się dystrybucją i obrotem energią elektryczną: w
Białymstoku, Gdańsku, Jeleniej Górze, Kaliszu, Krakowie, Lublinie, Łodzi (Łódź – Teren),
Poznaniu, Rzeszowie, Tarnowie, Warszawie (Warszawa - Teren), Wrocławiu, Zamościu i
Zielonej Górze. Zasięgnięto także informacji w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów o
rozpatrzonych przez Urząd skargach dotyczących obsługi odbiorców energii elektrycznej.
Ponadto wykorzystano ustalenia kontroli rozpoznawczej, przeprowadzonej w spółkach w Łodzi
(Łódź – Miasto) i Płocku. Kontrola objęła okres od 1 stycznia 1999 roku do 30 czerwca 2002
roku.
Monitorowały tylko napięcie
Ustalono, że wszystkie kontrolowane spółki dystrybucyjne na bieżąco monitorowały
kształtowanie się tylko napięcia w eksploatowanej sieci rozdzielczej. Wartość tego parametru,
stosownie do postanowień Instrukcji Ruchu i Eksploatacji Sieci Rozdzielczych, była mierzona w
ustalonych okresach (np. w sieciach niskich napięć w okresach pięcioletnich) oraz interwencyjnie
(np. w przypadku reklamacji). Badano ponadto obciążenia poszczególnych odcinków sieci.
Niektóre z kontrolowanych spółek dystrybucyjnych (np: ENERGA Gdańska Kompania
Energetyczna S.A., Energetyka Kaliska S.A., Lubelskie Zakłady Energetyczne S.A., ZE Kraków
S.A.) prowadziły bieżącą rejestrację poziomu częstotliwości i jej odchyleń od ustalonej wartości
50 Hz. Inne spółki (np. ZE Zielona Góra S.A., ZE Rzeszów S.A.). nie dokonywały pomiarów
tego parametru, tłumacząc, że jego poziom nie zależy od działania operatora sieci rozdzielczej
Tylko nieliczne spółki (np. ZE Płock S.A. oraz Gdańska Kompania Energetyczna S.A.)
prowadziły systematyczny monitoring takich parametrów jak odkształcenie napięcia czy
zawartość poszczególnych wyższych harmonicznych. Pozostałe nie prowadziły takich badań,
przede wszystkim ze względu na brak stosownej aparatury lub prowadziły je w przypadkach
wymagających zbadania zasadności reklamacji odbiorcy (np: ZE Jelenia Góra S.A., ZE Zielona
Góra, czy ZE Kraków S.A.). We wszystkich kontrolowanych spółkach dystrybucyjnych
odnotowano w badanym okresie przypadki dostarczania odbiorcom energii elektrycznej o
zaniżonych parametrach jakościowych. Miały one na ogół charakter przejściowy i wynikały z
zakłóceń w pracy sieci rozdzielczych. Tylko w 3 spółkach stwierdzono przypadki względnie
trwałego dostarczania energii o napięciu niższym niż znamionowe. Dotyczyło to jednak
relatywnie małych grup odbiorców. Na przykład: w Lubelskich Zakładach Energetycznych S.A.,
w II półroczu 2002 r., szczególnie narażona na okresowy pobór niewłaściwej jakościowo energii
była grupa 1317 odbiorców. Od 1999 r. jej liczebność zmniejszyła się o 286. W Rzeszowskim
Zakładzie Energetycznym w latach 1999-2001 odnotowano w 29 miejscowościach ciągłe
dostarczanie energii o zaniżonym napięciu (178V-179V). W miejscowościach tych mieszkało
łącznie 666 odbiorców.
Najczęstsze przyczyny dostarczania energii o niewłaściwych parametrach (zaniżone napięcie),
wskazywane przez przedstawicieli kontrolowanych spółek to: eksploatowanie, zwłaszcza na
wsiach i osiedlach linii energetycznych niskich napięć nadmiernie wydłużonych lub o
niewłaściwych przekrojach; eksploatowanie odbiorników energii o relatywnie dużej mocy przez
odbiorców przyłączonych do sieci nieprzystosowanych do takich obciążeń czy nie uzgodnione z
dostawcą przyrosty mocy u odbiorców.
Okresowe przerwy
We wszystkich kontrolowanych spółkach odnotowywano okresowe przerwy w dostawach energii
dla odbiorców. Przerwy te spowodowane były awariami lub koniecznymi wyłączeniami,
związanymi z wykonywaniem określonych prac sieciowych. Z ustaleń kontrolerów NIK wynika,
że tylko 5 spośród 14 skontrolowanych spółek dysponowało systemami rejestracji czasu przerw,
umożliwiającymi bieżące ich monitorowanie. W pozostałych spółkach ustalenie rzeczywistego
czasu trwania przerw (jednorazowej i łącznej) było możliwe wyłącznie w drodze żmudnych
obliczeń na podstawie posiadanej dokumentacji. Przedstawiciele spółek wyjaśniali, że czasy te
ustala się tylko w wyjątkowych przypadkach, tj. zgłoszenia reklamacji przez odbiorcę.
Zdaniem NIK, dopuszczalny czas wyłączeń awaryjnych jest na tyle ważnym (z punktu widzenia
odbiorców) parametrem jakościowym dostaw, że powinien on być monitorowany na bieżąco, bez
względu na fakt złożenia reklamacji. Niedotrzymanie tego parametru obliguje bowiem
przedsiębiorstwo energetyczne do udzielania odbiorcom określonych upustów. Na niską
świadomość odbiorców, co do możliwości dochodzenia swoich uprawnień, wskazuje bardzo
mała liczba wniosków o udzielenie bonifikaty za niedotrzymanie standardów jakościowych
dostaw energii. Do 14 skontrolowanych spółek, w okresie od 1 stycznia 1999 r. do 30 czerwca
2002 r., wpłynęło zaledwie 414 wniosków o udzielenie bonifikaty. Spośród nich 198 uznano za
zasadne, udzielając upustów (bądź innych form rekompensaty pieniężnej) w łącznej wysokości
109 tys. zł.
Zaiskrzyło także w URE
Taryfa dla Polskich Sieci Elektroenergetycznych S.A. zatwierdzona została przez Prezesa URE
później niż taryfy spółek dystrybucyjnych i w wysokości zagrażającej ich sytuacji ekonomicznej.
Taryfa dla przedsiębiorstwa przesyłowego, będącego podstawowym dostawcą energii dla spółek
dystrybucyjnych, została zatwierdzona w maju 2000 r. i zaczęła obowiązywać od 1 czerwca 2000
r. Wzrost średniej ceny w zatwierdzonej taryfie PSE S.A. był wyższy niż wzrost (zatwierdzonych
wcześniej) średnich cen spółek dystrybucyjnych. Tak więc koszty usług przesyłowych
kupowanych przez spółki w PSE S.A. okazały się znacznie wyższe od zakładanych. Niektóre z
tych spółek zaczęły ponosić stratę zagrażającą stabilności finansowej. W konsekwencji 29
spośród 33 spółek dystrybucyjnych wystąpiło do Prezesa URE z wnioskami o korektę
zatwierdzonych taryf. W grudniu 2000 r. Prezes URE zatwierdził korektę drugiej taryfy dla
dziewięciu spośród nich (m.in. Lubelskim Zakładom Energetycznym S.A., Zamojskiej
Korporacji Energetycznej S.A., Zakładowi Energetycznemu Jelenia Góra S.A.). Korektą
dopuszczono wzrost średniej ceny sprzedaży energii elektrycznej w stosunku do uprzednio
zatwierdzonej ceny w przedziale od 1,5 proc do 7,76 proc. Oznaczało to faktycznie wzrost
obciążenia odbiorców energii elektrycznej dodatkowymi kosztami. W styczniu 2001 r. Prezes
URE dokonał korekty drugiej taryfy dla kolejnych 6 spółek dystrybucyjnych, m.in. dla ZE
Warszawa – Teren S.A., ZE Łódź – Teren S.A., ZE Wrocław S.A. Podstawowym założeniem tej
korekty było utrzymanie wyniku finansowego na koniec grudnia 2000 r., co oznaczało
konieczność zrównoważenia przychodów z planowanymi kosztami w okresie od 1 stycznia do 30
czerwca 2001 r.
Tarnów skarży
ZE Tarnów SA., którego taryfa nie została zmieniona wskutek odmowy Prezesa URE wystąpił do
Sądu Antymonopolowego z powództwem, szacując wartość sporu w postaci zwiększonych
kosztów zakupu energii od PSE S.A. na kwotę 12,8 mln zł. Istotnym elementem czwartego
procesu zatwierdzania taryf było stworzenie spółkom możliwości wydłużenia okresu regulacji (tj.
okresu obowiązywania współczynnika korekcyjnego określającego projektowaną poprawę
efektywności funkcjonowania przedsiębiorstwa energetycznego oraz zmianę warunków
prowadzenia przez nie danego rodzaju działalności gospodarczej w zakresie działalności
przesyłowej i dystrybucyjnej na trzy – cztery lata, co miało zapewniać stabilniejszą perspektywę
prowadzenia koncesjonowanej działalności. Z rozwiązania tego skorzystały trzy spółki, tj.
STOEN S.A. – 3 lata, Łódzki Zakład Energetyczny S.A. oraz Zielonogórskie Zakłady
Energetyczne S.A. – 4 lata. Jednakże dla wszystkich trzech spółek ustalona została ujemna
wartość współczynników korekcyjnych na powyższe lata. Ujemną wartość współczynników
korekcyjnych zastosowano w IV Taryfie dla 25 spośród 32 spółek, dla których taryfy zostały
zatwierdzone, co oznacza, że w obszarze działania większości dystrybutorów energii ceny i
opłaty za energię mogą wzrosnąć w stopniu większym niż ubiegłoroczna inflacja.
Minus czyli plus
Zdaniem NIK, zawarta w rozporządzeniach taryfowych definicja współczynnika korekcyjnego
wskazuje, że co do zasady, powinien on mieć wartość dodatnią, skoro odzwierciedlać ma
planowaną poprawę efektywności przedsiębiorstwa energetycznego, a wartość ujemna jest
dopuszczalna w sytuacji zmiany warunków prowadzenia przez przedsiębiorstwo danego rodzaju
działalności gospodarczej, np. gdy pokrycie uzasadnionych kosztów przedsiębiorstwa wymaga
wzrostu przychodów ponad przyjęty średnioroczny wskaźnik inflacyjny. Ustalenie ujemnych
wartości na okresy wieloletnie należy więc kwalifikować jako założenie, że w całym tym okresie
zachodzić będą zmiany pogarszające warunki działalności podmiotu. Prowadzenie przez
przedsiębiorstwo „inwestycji i innych działań w zakresie modernizacji i rozwoju, wynikających z
planu rozwoju”, czym uzasadniono ujemną wysokość współczynników np. w decyzji Prezesa
URE z dnia 15 czerwca 2002 r. o zatwierdzeniu taryfy dla ZE Zielona Góra, nie jest zmianą
warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Działalność inwestycyjna i rozwojowa jest
bowiem nieodłącznym elementem każdej prawidłowo prowadzonej działalności gospodarczej.
Takie samo uzasadnienie zawarte było w decyzji wydanej dla równocześnie przygotowywanej do
prywatyzacji spółki STOEN S.A. Tak więc zagraniczny nabywca STOENU „na dzień dobry”
dostał niezły bonus, czego nie wytropiła nawet część opozycyjnych posłów przeciwnych
sprzedaży tego zakładu w obce ręce.
Tani prąd dla pracownika
Prezes URE pozwolił także zaliczyć do kosztów uzasadnionych, przyjmowanych do kalkulacji
taryf, bonifikaty w cenie sprzedaży energii elektrycznej z tytułu taryfy pracowniczej. Według
opracowanych przez Prezesa URE założeń do taryfikacji dla spółek dystrybucyjnych na lata
2002-2003, koszty bonifikaty z tytułu taryfy pracowniczej szacowane są na 2,73 zł za 1 MWh
energii elektrycznej. Przykładowo, w IV Taryfie ustanowionej dla ZE STOEN S.A. przyjęto je
sumarycznie w wysokości – 3.849.200 zł, a dla Zakładu Energetycznego Warszawa – Teren S.A.
- w wysokości 4.879.000 zł. Taryfa pracownicza stanowi jeden ze sposobów wynagradzania – i
bez tego bardzo dobrze opłacanych pracowników zatrudnionych w energetyce - wynikający z
układów zbiorowych pracy. Zdaniem NIK, przepisy rozporządzeń taryfowych nie dają podstawy
prawnej do zaliczania bonifikaty z tytułu taryfy pracowniczej, w tym m.in. osób nie będących
pracownikami spółki dystrybucyjnej (np. pracownicy sprywatyzowanych przedsiębiorstw
energetycznych lub pracownicy urzędów państwowych, upoważnieni do korzystania z ulgowej
taryfy) do kosztów uzasadnionych tej spółki. Nie ma więc żadnego uzasadnienia, aby odbiorcy w
cenie za energię elektryczną pokrywali koszty z tego tytułu.
Zaległości dynamiczne
Istotnym problemem ekonomicznym skontrolowanych spółek była dynamicznie powiększająca
się liczba i wartość zaległości płatniczych od odbiorców z tytułu zużytej energii elektrycznej. W
całej zbadanej grupie przedsiębiorstw energetycznych (łącznie z objętymi kontrolą
rozpoznawczą), liczba zaległości (liczba odbiorców, którzy mają zaległości w płatnościach
rachunków za energię) wzrosła z 923,2 tys. w dniu 1 stycznia 1999 r. do 1620,7 tys. na koniec
2001 r. (o 75,5 proc.) Wartość zaległości w tym okresie zwiększyła się natomiast z 283,4 mln zł
do 749,9 mln zł, tj. o 164,6 proc. Do najważniejszych przyczyn powyższego stanu rzeczy – w
świetle wyników kontroli - zaliczyć należy:
• wzrost kosztów energii i usług przesyłowych w stopniu przewyższającym przyrost
dochodów odbiorców;
• wzrastające bezrobocie i ubożenie społeczeństwa;
• zjawisko zatorów płatniczych, oznaczające w praktyce finansowanie przez
przedsiębiorców swojej działalności zobowiązaniami, m.in. wobec dystrybutorów energii
elektrycznej;
• wynikający ze złej sytuacji gospodarczej wzrost ilości postępowań układowych i
upadłościowych.
Znaczącymi dłużnikami kontrolowanych spółek dystrybucyjnych były przede wszystkim Polskie
Koleje Państwowe, jednostki służby zdrowia oraz niektóre duże zakłady przemysłowe. Na
przykład:
• w Zakładzie Energetycznym Wrocław S.A. w dniu 30 czerwca 2002 r. zaległości od PKP
oraz służby zdrowia wyniosły łącznie 20,2 mln zł, stanowiąc 42,7 proc. łącznej kwoty
zaległości (47,5 mln zł ), przy czym zaległości PKP to 11,1mln zł (23,3 proc.), a służby
zdrowia 9,2 mln zł (19,4 proc.).
•
W ZE Zielona Góra w 2002 r. największymi dłużnikami były również koleje państwowe
oraz jednostki ochrony zdrowia. Suma zaległości od PKP wyniosła prawie 2 mln zł, tj. 15
proc. łącznej kwoty przeterminowanych należności, a od ZOZ-ów –1,4 mln zł, tj.10,5
proc.
• Największymi dłużnikami Rzeszowskich Zakładów Energetycznych S.A. – wg stanu na
koniec 2001 r. - były Huta Stalowa Wola – 14,3 mln zł oraz Kopalnie i Zakłady
„Siarkopol” – 5,9 mln zł.
Konsekwencją utrzymywania się wysokiego stanu „trudnych” należności było tworzenie rezerw
obciążających wyniki finansowe oraz dokonywanie odpisów należności w ciężar kosztów
kontrolowanych spółek. Np:
• obciążenie wyniku finansowego Zakładu Energetycznego Kraków S.A. z tytułu
nieściągalnych należności wyniosło w badanym okresie ponad 3,7 mln zł, w tym w
wyniku postępowań układowych, upadłościowych i likwidacyjnych – 1,8 mln zł.
• wg stanu na dzień 31 grudnia 2001 r. objęte rezerwami, tzw. trudne należności Zakładu
Energetycznego Łódź – Teren S.A. wyniosły łącznie ponad 8,9 mln zł, w tym od
upadłych podmiotów gospodarczych ponad 4,8 mln zł.
• Zakład Energetyczny S.A. w Jeleniej Górze w okresie od 1 stycznia 1999 r. do 30
czerwca 2002 r. umorzył łącznie prawie 1,8 mln zł nieściągalnych należności.
Honorarium za... nic
Praktycznie wszystkie spółki dystrybucyjne – oprócz jednej - w sposób rzetelny prowadziły
windykację należności. Poważne nieprawidłowości, w tym wskazujące na popełnienie
przestępstwa, stwierdzono w Zakładzie Energetycznym Wrocław S.A. I tak:
W latach 2000-2001 Zakład przeprowadzał transakcje sprzedaży należności oraz kompensaty
zobowiązań wierzytelnościami. Transakcjami sprzedaży wierzytelności (wobec jednostek PKP)
na rzecz dwóch podmiotów z Poznania oraz kompensatą zadłużenia jednostki PKP wobec
Zakładu z jego zobowiązaniami wobec PSE S.A., zlikwidowano w latach 2000–2001 zaległości
w kwocie 59.902 tys. zł. W związku z powyższą transakcją kompensacyjną, jednemu z
poznańskich podmiotów wypłacono 586 tys. zł. Z ustaleń kontroli wynika, że wynagrodzenie to
było bezzasadne, gdyż kompensaty dokonano w wyniku trójstronnych uzgodnień pomiędzy PKP,
PSE S.A., a Zakładem Energetycznym. Również bezzasadnie wypłacono wynagrodzenie
przedsiębiorcy z Warszawy, w wysokości 159,6 tys. zł, za rzekomą pomoc w windykacji
należności od jednostki PKP (w kwocie 3230 tys. zł ). Jednostka ta uregulowała bowiem
zobowiązania w wyniku rozmów z przedstawicielami Zakładu, bez udziału osób trzecich. Łączna
kwota bezzasadnie wypłaconych wynagrodzeń wyniosła 745,6 tys. zł.
Skreślał z własnej inicjatywy
W 2002 r., kontrola wewnętrzna ujawniła, że w Wydziale Handlowej Obsługi Odbiorców jeden z
pracowników, wykorzystując brak właściwego nadzoru, likwidował zadłużenie niektórych
odbiorców energii, pomimo że nie wnieśli oni należnych opłat. Straty z tego tytułu wyniosły
840,9 tys. zł. Ponadto w wydziale tym bezpodstawnie anulowano odsetki z tytułu nieterminowej
płatności na kwotę 279,2 tys. zł. Prezes Zarządu ZE Wrocław S.A. zawiadomił o powyższych
nieprawidłowościach organy ścigania.
TPA w odwrocie?
W dniu 30 czerwca 2002 r. na obszarze kontrolowanych spółek funkcjonowało łącznie 258
podmiotów uprawnionych do korzystania z usług przesyłowych na zasadzie TPA. Z możliwości
wyboru dostawcy energii innego niż spółka dystrybucyjna skorzystało natomiast zaledwie 5
odbiorców. W trakcie kontroli, NIK wystąpiła do 128 podmiotów z prośbą o złożenie
oświadczenia o motywach niekorzystania z prawa wyboru dostawcy innego niż dotychczasowy.
Z uzyskanych odpowiedzi wynikało, że brak zainteresowania korzystaniem z zasady TPA
spowodowany jest następującymi przyczynami:
• konieczność skomplikowanego prognozowania i planowania danych i informacji
niezbędnych do prowadzenia ruchu sieciowego przez operatora sieci rozdzielczej;
• specyfika procesów technologicznych lub niepewność co do skali produkcji nie pozwala
na ścisłe zaplanowanie wielkości dostaw w ujęciu godzinowym na całą dobę, a
ewentualne odchylenia od planu przy zakupie energii na rynku bilansującym mogą
powodować istotne podwyższenie kosztu zużytej energii;
• nieuregulowany przepisami prawa problem tzw. odbiorców rozproszonych, to jest
podmiotów posiadających punkty odbioru energii na terenie różnych spółek
dystrybucyjnych. Prezes URE stoi na stanowisku, że uprawnienie do korzystania z usługi
przesyłowej ma tylko taki odbiorca rozproszony, który wymaganą ilość energii będzie
odbierał za pośrednictwem punktów odbioru obsługiwanych przez jedno przedsiębiorstwo
energetyczne. Odbiorcy, którzy zużywają wymaganą ilość energii, ale odbierają ją za
pośrednictwem różnych spółek dystrybucyjnych, są więc pozbawieni możliwości
korzystania z zasady TPA;
• nieopłacalność zakupu energii na ryku bilansującym, określanym przez niektóre podmioty
jako rynek spekulacyjny, na którym prawie połowa energii dla odbiorcy rozliczana będzie
w ramach Minimalnej Ilości Energii, a więc po cenach znacznie wyższych niż oferowane
przez dotychczasowych dostawców;
• wysokie koszty adaptacji urządzeń pomiarowych i oprogramowania współpracującego z
systemami używanymi przez spółkę dystrybucyjną, a niekiedy także układów
teletransmisji danych z punktów odbioru do układu sumującego (niezbędne nakłady
wyceniane są przez niektóre podmioty nawet na 90 mln zł);
• niekorzystne dla uprawnionych odbiorców zmiany stawek opłat w zatwierdzanych
taryfach, powodujące wzrost cen za usługi przesyłowe;
• zadowolenie z dotychczasowego dostawcy.
W świetle wyników kontroli nikły stopień rozwoju usług przesyłowych na zasadzie TPA nie
oznacza całkowitego braku zainteresowania uprawnionych podmiotów poszukiwaniem innych
dostawców. Świadczą o tym przypadki firm, które – licząc się z możliwością skorzystania z
zasady TPA w przyszłości - występują do spółek dystrybucyjnych o dokonanie rozdzielenia
zawartych umów (łącznie sprzedaży energii i świadczenia usług przesyłowych) na dwie odrębne
umowy. Miało to miejsce np. w Zakładzie Energetycznym Zielona Góra S.A., gdzie do 30
czerwca 2002 r. podpisano odrębne umowy z 4 odbiorcami, w tym z PKP Energetyka Sp. z o.o.
10 umów, na każdą podstację trakcyjną oddzielnie. Na obszarze działania wszystkich
kontrolowanych spółek funkcjonowało 15 uprawnionych firm deklarujących chęć skorzystania w
przyszłości z usług przesyłowych na zasadzie TPA, w tym 10, które zwróciły się o dokonanie
rozdzielenia umów.
Nie wszyscy przygotowani
czyli trzech razy sztuka
Przy okazji wyszło na jaw, że nie wszystkie spółki dystrybucyjne są przygotowane w pełni do
świadczenia usług przesyłowych. Kontrola ujawniła 2 przypadki nieprzygotowania spółek
dystrybucyjnych do zawarcia umowy przesyłowej. I tak: Rzeszowski Zakład Energetyczny S.A.
trzykrotnie otrzymał od Zakładów STOMIL w Sanoku prośbę o określenie warunków, jakie musi
spełniać układ pomiarowo-rozliczeniowy firmy, aby mógł kupować energię na rynku i korzystać
z usług przesyłowych. Było to w dniach 15 lutego 2002 r.,10 czerwca 2002 r. oraz 24 lipca 2002
r. Warunki takie określono dopiero 2 sierpnia 2002 r. W odpowiedziach na pisma z lutego i
czerwca spółka informowała kontrahenta, że w Zakładzie obowiązuje jedna umowa na sprzedaż
energii elektrycznej i świadczenie usług przesyłowych, a umowa na świadczenie usług
przesyłowych jest przygotowywana centralnie dla całej branży elektroenergetycznej.
Informowano również, że w Zakładzie opracowywana jest Instrukcja Ruchu i Eksploatacji Sieci
Rozdzielczej, która będzie integralną częścią umowy o świadczenie usług przesyłowych. Miała
ona także zawierać regulamin rozliczeń na rynku energii elektrycznej. Instrukcję taką
zatwierdzono już... (!!!) 27 marca 2002 r.
Z kolei Energetyka Kaliska S.A. w dniu 3 lipca 2002 r. informowała Fabrykę „KORUND” S.A.
w Kole, że Zakład nie posiada jeszcze projektu umowy przesyłowej dla odbiorcy uprawnionego
do wyboru sprzedawcy energii, trwają prace nad jej opracowaniem, a po ich zakończeniu
odpowiednie propozycje zostaną przedłożone fabryce.
Także w 2 innych spółkach stwierdzono uchybienia w treści zawartych umów
o świadczenie usług przesyłowych. I tak:
• umowy zawierane przez ZE Wrocław S.A. nie określały odpowiedzialności stron za
niedotrzymanie warunków umowy, tj. elementu wymienionego w § 27 pkt 10
rozporządzenia przyłączeniowego 1 oraz § 23 pkt 9 rozporządzenia przyłączeniowego;
• w § 13 ust.3 umowy zawartej przez Zamojską Korporację Energetyczną S.A. z Hutą
Szkła „Jarosław” S.A. (od 15 lutego 2002 r. „Owens - Illinois Polska S.A.) stwierdzono,
że „strony nie ponoszą odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie
umowy oraz szkody wywołane awarią lub działaniem siły wyższej (...).” Zapis ten był
sprzeczny z innymi postanowieniami umowy np. § 13 ust 5 i 6 ustalającymi obowiązek
udzielania upustów w przypadku niedotrzymania standardów jakościowych;
• w tej samej spółce w 2 umowach - z Hutą Szkła „Jarosław” oraz w umowie o sprzedaż i
przesył energii do Zakładu Automatyki „POLNA” S.A. - ustalono, że rozliczenia z tytułu
świadczonych usług dokonywane będą w okresach, miesięcznych. Faktycznie stosowano
rozliczenia dekadowe (co 10 dni), gdyż takie były postanowienia Instrukcji Ruchu i
Eksploatacji Sieci Rozdzielczej obowiązującej w spółce.