Miesiecznik 146

Komentarze

Transkrypt

Miesiecznik 146
MIESIÊCZNIK
Biuletyn Informacyjny ŒKF
30.04.2002
NR
146
Ta młoda (rocznik 1983) plastyczka jest
uczennicą Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Józefa Pankiewicza w Katowicach.
W roku szkolnym 2000/2001 i 2001/2002
została wyróżniona stypendium artystycznym
Rady Miejskiej w Sosnowcu.
Więcej jej prac można znaleźć na stronie
http://trzepizur.republika.pl
Pisarz, wydawca i krytyk
Damon Knight, jeden z założycieli SFWA (Science Fiction
Writers of America), po długiej
chorobie zmarł 15 kwietnia
w szpitalu w Eugene, Oregon,
USA. Miał 79 lat.
Pierwsze opowiadanie opublikował w roku 1941. Potem napisał 13 powieści (pierwszą, Hell’s Pavement, wydał
w 1955) i ponad setkę opowiadań. Jedno z nich, To
Serve Man, stało się podstawą odcinka serialu Strefa
zmroku. Ostatnią powieścią Knighta był Humpty
Dumpty: An Oval z 1996.
W 1956 Knight został nagrodzony Hugo za krytykę, a w 1995 przyznano mu tytuł Wielkiego Mistrza
SFWA.
27 kwietnia zmarł w wieku
55 lat George Alec Effinger
(ur. 1947), utalentowany pisarz
amerykański, który zwrócił na
siebie uwagę już pierwszą powieścią What Enthropy Means to
Me, a w 1988 zdobył nagrodę
Hugo i Nebula za Schrödinger’s
Kitten (Kociątko Schrödingera).
Na początku maja mija dziesiąta rocznica
śmierci Dariusza Chojnackiego, znakomitego
grafika, kolegi, przyjaciela, współtwórcy wydawnictwa AMBER. Rodzina postanowiła uczcić pamięć
Darka wydając okolicznościowy album i organizując
serię wystaw.
Twórca Archiwum X, Chris Carter, wyjaśnił, że
powodem ostatecznego zakończenia serialu był
drastyczny spadek oglądalności. Pierwszy nastąpił po
zakończeniu ósmego sezonu, kiedy odszedł agent
Mulder – David Duchovny. Powodem dalszego
spadku na początku dziewiątego sezonu – w wyniku
niesprzyjającego ułożenia programu. Pierwszy
odcinek musiał walczyć z pokazywanym równocześnie Szeregowcem Ryanem, drugi z transmitowanym koncertem Britney Spears. Długi czas potem
Archiwum X walczyło o odzyskanie widzów. Jak się
wydaje – bezskutecznie.
Carter oraz Frank Spotnitz ukończyli już dwugodzinny finał serialu, zatytułowany The Truth, gdzie
ponownie wystąpią obok siebie Mulder i Scully (Gillian Anderson). Zostanie on pokazany (w USA) 19
maja. Carter stwierdził, że finał serialu wyjaśni sporo
tajemnic i zagadek, a jednocześnie przygotuje grunt
pod planowane filmy kinowe – pierwszy powinien
trafić na ekrany w 2004.
Jonathan Frakes, który powraca do roli komandora Willa Rikera w zapowiadanym Star Trek:
Nemesis, tym razem nie został zaproszony do
reżyserowania filmu, choć wszyscy się tego spodziewali – w końcu reżyserował dwie ostatnie części Star
Treka: Pierwszy kontakt oraz Insurrection. On sam
był tym faktem zaskoczony. Stanowisko powierzono
Stuartowi Bairdowi (Ścigany 2). Jonathan Frakes będzie reżyserował pilota nowego serialu, ponownej
realizacji klasycznej Strefy zmroku.
W gościnnej roli w Nemesis wystąpi – to niespodzianka – reżyser X-Menów, Bryan Singer. Nie jest to
rola statysty w trzecim szeregu, ale oficera na mostku
(w dramatycznej sytuacji). Singer będzie miał nawet
okazję powiedzenia kilku słów.
Patrick Stewart czyli kapitan Jean-Luc Picard,
zapowiedział w Nemesis występ kilku zaskakujących
obcych ras. Mieszkańcy Remusa, siostrzanej planety
Romulusa, podobno nie są podobni do niczego, co mieliśmy dotąd okazję oglądać. Stewart uważa, że mogą
być najciekawszym dziełem specjalisty od charakteryzacji, Michaela Westmore’a.
Stewart stwierdził, że w Nemesis pojawią się też
inne niespotykane dotąd elementy: romans i seks (choć
Picard nie jest zaangażowany w żaden z nich).
Premiera filmu zapowiadana jest na grudzień 2002.
Ekranizacji kolejnego tekstu Philipa K. Dicka
chce się podjąć reżyser Wally Wolodarski. Chce
się oprzeć na krótkim opowiadaniu Dicka Król Elfów
– chociaż jest ono tylko źródłem idei scenariusza.
Opowiadanie mówi o chłopcu, któremu elfy proponują
stanowisko swojego króla. Wolodarsky pracuje dla
studia Disneya, ale film nie będzie rysunkowy, tylko
aktorski. Efekty cyfrowe pomniejszą aktorów na
ekranie do rozmiaru elfów (kanonicznie małych, a nie
wielkich jak u Tolkiena).
3
Kristianna Loken, gwiazda realizowanego filmu
Terminator 3: Rise of Machines, podjęła treningi izraelskiej szkoły walki Krav Maga, używanej przez
armię Izraela.
Roland Emmerich (znany m.in. z Dnia Niepodległości) ma wyreżyserować i wyprodukować
film Alien Prison – opowieść o sześciu ludziach, którzy planują ucieczkę od obcych w dalekim systemie
słonecznym i chcą pokrzyżować im plany inwazji na
Ziemię.
16 marca miała swoją premierę jubileuszowa (w 20-lecie premiery) wersja specjalna
E.T.: The Extra-Terrestrial. Pokaz odbył się z towarzyszeniem
orkiestry dyrygowanej przez Johna Williamsa, autora ścieżki
dźwiękowej filmu (nagrodzonej
Oscarem). Ceremonia towarzyszyła Olimpiadzie Specjalnej, a w kinie w Los Angeles
zebrali się aktorzy i ekipa realizatorska filmu, w tym
reżyser Steven Spielberg oraz gwiazdy: Henry
Thomas, Drew Barrymore i Dee Wallace Stone.
Do kin poprawiona wersja filmu trafiła 22 marca.
Spielberg dokonał licznych zmian – na szczęście dość
drobnych. Historia dzieci, które zaprzyjaźniają się
z sympatycznym obcym przybyszem, nadal jest
wzruszająca. Dodano dwie sceny (w tym jedną,
w której E.T. bierze kąpiel). Zastosowano efekty
komputerowe, czasem dyskretnie (chmury przesuwają
się po niebie, poprzednio były namalowane; płaszcz
bohatera rozwiewa się za nim w scenie lotu rowerami),
kiedy indziej dość mocno widoczne, zwłaszcza
w animacji E.T. Oryginalną kukiełkę Carlo Rambaldiego niemal całkowicie zastąpiła animacja komputerowa. Jak już wspominaliśmy, po 11 września reżyser
postanowił zmienić wypowiedź matki chłopca, wybierającego się na Halloween (zamiast „Nie, nie pójdziesz
jako terrorysta” mówi teraz o „hipisie”). Broń
w rękach agentów federalnych zmieniono na radiotelefony.
Czy te poprawki wyszły filmowi na dobre? Tak
i nie, ale to już osądzą widzowie. Na wszelki wypadek
na DVD pojawią się obie wersje E.T.
Johnny Depp zagra rolę sir Jamesa M. Barrie,
szkockiego pisarza i autora sztuki o Piotrusiu
Panie, jednym z najpopularniejszych bohaterów bajek.
Film zatytułowany Neverland (Nibylandia) wyreżyseruje Marc Foster wg scenariusza Davida Magee,
według sztuki Allana Knee The Man Who Was Peter
Pan. Opowiada o tym, jak Piotruś Pan trafił na scenę
4
– w efekcie znajomości autora z czwórką pozbawionych ojca chłopców i ich matką w Londynie na
przełomie XIX i XX wieku.
Drew Barrymore wystąpi w roli tytułowej
w ponownej ekranizacji francuskiego komiksu
o przygodach Barbarelli Pierwszy raz – w oryginalnym filmie Rogera Vadima z 1968 – zagrała Barbarellę Jane Fonda. Obecnie powstaje scenariusz filmu
– jego autorem jest John August (scenarzysta Aniołków Charliego).
Arnold Schwarzenegger zrezygnował z występu
w ekranizacji post-apokaliptycznej powieści
Richarda Mathesona Jestem legendą; przyjmie jednak
funkcję producenta. Podobno film będzie reżyserował
sam Ridley Scott, wg scenariusza Marka Protosevicha
(Cela). Treścią są przygody ostatniego człowieka na
Ziemi i jego walki z mutantami.
Do obsady planowanej ekranizacji Solaris
Stanisława Lema w reżyserii Stevena Soderbergha dołączyła mało znana aktorka Viola Davis
(ostatnio zagrała policjantkę w Kate i Leopold). Ma
zagrać jedną z astronautek w załodze stacji (to znaczne
odstępstwo – w oryginale byli tam sami mężczyźni).
W rolach głównych wystąpią George Clooney
i Natascha McElhone, a zdjęcia do filmu rozpoczną
się planowo 29 kwietnia.
Twórcy Barbie, firma Mattel Inc., przygotowuje
kolejny film ze swoją bohaterką (przeznaczony
bezpośrednio na wideo). Ten będzie miał tytuł Barbie
as Rapunzel i nawiąże fabułą do znanej baśni
o uwięzionej w wieży księżniczce, do której bohaterski
rycerz wspinał się po jej niezwykle długich warkoczach.
22 marca odbyła się premiera drugiej części filmu Blade
o nieustraszonym łowcy wampirów. Treść jest prosta – Blade
(Wesley Snipes) śledzi swego mentora Whistlera (Kris Kristofferson),
którego martwe ciało wampiry
wywiozły do Pragi. Odkrywa go
częściowo zwampirzonego, zostaje
zaatakowany przez dwa wampiry-ninja, którzy jednak
okazują się raczej posłańcami. Pojawił się bowiem
nowy szczep, Reapers, który równie bezlitośnie poluje
na ludzi i wampiry. Blade łączy więc siły z dawnymi
wrogami i przystępuje do akcji. A akcji jest mnóstwo,
walki (pięknie pokazane) następują jedna po drugiej,
krew się leje, toczą się odrąbane głowy... Niestety, sam
film na tym traci i poza walkami niewiele więcej
pokazuje. Szkoda – reżyser Guillermo del Toro
poprawił efekty, natomiast obciął głębsze (choć i tak
niezbyt głębokie) przesłanie.
Zbliża się światowa
premiera Ataku klonów – drugiej części Gwiezdnych wojen. Do publicznej wiadomości dociera coraz więcej informacji na temat treści filmu.
Samuel L. Jackson, który
powraca w roli Mace Windu, członka Rady Jedi, zdradził, że w epizodzie drugim
toczy kilka pojedynków na miecze świetlne i że
przeżywa zamach na Amidalę – senatora Naboo. Wystąpi zatem w części trzeciej, kiedy to wszyscy Jedi
zginą w czasie Wojen Klonów.
Ewan McGregor – Obi-Wan Kenobi przyznał
w wywiadzie, że nie był zachwycony Mrocznym
widmem. Uznał je za niezbyt ciekawe. Jego zdaniem
w Ataku klonów jest więcej humoru i więcej akcji.
Już półtora miesiąca przed premierą mężni fani
zaczęli ustawiać kolejkę po bilety przed słynnym
Mann’s Chinese Theater w Hollywood. Przy okazji
gromadzą fundusze na Starlight Foundation. Nie
nudzą się – wzbudzają spore zainteresowanie mediów
wszelkiego rodzaju i udzielają wywiadów.
Fani serialu Roswell zorganizowali nową
kampanię, mającą przekonać producentów do
kontynuacji serialu. Poprzednio dwukrotnie odnieśli
sukces – wysyłając listy, a potem butelki sosu tabasco
(ulubionej przyprawy obcych). Teraz, pod hasłem
„Passion Through Compassion” postanowili zebrać
pieniądze dla chorego dziecka jednego ze scenarzystów: 20-miesięczny syn Garretta Lernera cierpi na
atrofię mięśni. Do marca udało się zebrać 5400 dolarów.
Niestety, przedstawiciel UPN zapowiedział, że
serial nie będzie kontynuowany. Finał trzeciego serialu
zostanie nadany 14 maja.
29 marca miała miejsce
premiera nowego filmu sf
Clockstoppers, w reżyserii weterana Star Treka, Jonathana Frakesa. Jest to aktorski film rodzinny wytwórni Nickelodeon, znanej
z animowanego Jimmy’ego Neutrona. Pewien młody człowiek,
Zak Gibbs (w tej roli Jesse Bradford) odkrywa w warsztacie ojca, profesora fizyki,
dziwny zegarek, który po aktywacji zwalnia czas dla
wszystkich oprócz właściciela. Eksperymentuje więc
razem ze swoją dziewczyną Fransescą (Paula Garces).
Okazuje się jednak, że zegarek został wykradziony
firmie Quantum Technologies i jej agenci próbują go
odzyskać. Przybywa ekipa pod dowództwem Henry’ego Gatesa (Michael Biehn), włamuje się do domu,
wreszcie usiłuje porwać profesora...
Film skierowany jest do nastolatków i nie wydaje
się szczególnie porywający (choć ma niezłe sceny).
Nie trzeba zaglądać w przyszłość, by odgadnąć, co się
stanie. Mimo to Frakes myśli o kontynuacji. Zobaczymy.
James Cameron będzie reżyserem nowej wersji
ekranizacji Fantastycznej podróży Asimova
(pierwszy film powstał w 1966). Powieść i film
opowiadają o mikroskopowej łodzi podwodnej z załogą, która zostaje umieszczona w krwioobiegu chorego
i ma za zadanie dotrzeć do mózgu, by usunąć groźny
skrzep. Do tego dochodzi wątek szpiegowski. Zobaczymy.
Przez lata do tematu podchodzili liczni twórcy: Glen
Morgan i James Wong, scenarzysta Atlantis Tab
Murphy, Ted Tennenbaum, ostatnio zaś Roland Emmerich i Dean Devlin – podobno zamierzali połączyć
Fantastyczną podróż z sequelem Dnia Niepodległości i wprowadzić pojazd do organizmu prezydenta USA, by zwalczyć obcych mikronajeźdźców.
Guillermo del Toro, po zakończeniu pracy nad
Blade II, przystąpił do realizacji filmu na
podstawie komiksu Hellboy. W roli głównej wystąpi
Ron Perlman.
Jedna z sieci telewizyjnych zakupiła prawa do
ekranizacji cyklu powieści fantasy „Forgotten
Realms”. R.A. Salvatore przygotuje scenariusz pilota
serialu (także zatytułowanego Forgotten Realms).
Ridley Scott wraz z bratem, Tonym Scottem,
zrealizują film In Vitro, oparty na scenariuszu
Bena Ripleya. Film opowie historię bezpłodnego
małżeństwa, które decyduje się na zapłodnienie in
vitro, ale wkrótce potem zaczyna kwestionować
rzeczywiste pochodzenie dziecka – gdyż kobieta
zaczyna zachowywać się niezwykle i groźnie.
W kolejnej telewizyjnej ekranizacji Diuny,
zatytułowanej Children of Dune (na podstawie
kolejnych dwóch tomów Franka Herberta: Mesjasz
z Diuny i Dzieci Diuny) scenariusz napisał John
Harrison, autor niedawno emitowanego miniserialu,
a reżyserować będzie Greg Yaintanes (Niewidzialny
człowiek). Główną gwiazdą będzie Susan Sarandon
jako Wensicia, bezwzględna księżniczka, próbująca
odzyskać tron dla swego obalonego rodu. Powrócą
także aktorzy znani z miniserialu Diuna: Julie Cox
5
jako książniczka Irulan, Barbara Kedotova jako
Chani, Ian McNeice jako baron Harkonnen, P.H.
Moriarty jako Gurney Halleck i Alec Newman jako
Paul Atryda. Nowi aktorzy to Alice Kringe jako
Jessica, Edward Atterton jako Duncan Idaho, Steven
Berkoff jako Stilgar, Daniela Lunkevitz jako Alia.
Jessica Brooks jako Ghanima i James McAvoy jako
Leto II.
Premiera Children of Dune zaplanowana jest na
rok 2003.
Orlando Bloom,
Legolas z Władcy
Pierścieni, zdradził, że
w całym drugim filmie
Dwie Wieże najtrudniejsze były zdjęcia bitwy
w Helmowym Jarze. Dla
zwiększenia napięcia
i wprowadzenia nastroju, walki odbywają się w deszczu, pod chmurami.
Oznaczało to dziewięć tygodni nocnych zdjęć, które
doprowadziły aktorów i ekipę do krańcowego
wyczerpania.
Richard Taylor, nagrodzony Oscarem specjalista od
charakteryzacji i efektów specjalnych Władcy
zapowiedział inne typy stworzeń żyjących w Śródziemiu. Od humanoidalnego trolla jaskiniowego
i czatownika z wody w stylu Raya Harryhausena, film
prowadzi do stworzeń typu Mûmaka, wielkiej, podobnej do słonia bestii zwanej olifantem (przewiezionego
na miejsce 18 ciężarówkami).
Film Harry Potter i kamień filozoficzny otwiera
listę najpopularniejszych i najczęstszych
zakupów DVD w sieciowej księgarni Amazon.com –
mimo że dysk z filmem ukaże się nie wcześniej niż 28
maja. Zapowiada się więc walka o pobicie
rekordu disneyowskiego Króla lwa, od siedmiu
lat prowadzącego w klasyfikacji sprzedaży na DVD
i wideo (ponad 30 mln sprzedanych egzemplarzy).
Scott Mitchell Rosenberg, założyciel Platinium
Studios i jeden z producentów serialu Jeremiah
J. Michaela Straczynskiego, stwierdził, że jego firma
zamierza doprowadzić do ekranizacji (kinowej lub
telewizyjnej) wielu komiksów. Nabyli już prawa do
ponad 1000 komiksów.
Rosenberg doprowadził do powstania filmu
opartego na nieznanym (wtedy) komiksie Faceci
w czerni, a ostatnio właśnie serialu Jeremiah.
Bob Bowman, reżyser filmu Reign of Fire
(o smokach rządzących ziemią) zapowiedział,
że jego smoki staną się standardem w filmie. Nie chciał
stworzyć czegoś podobnego do Ostatniego smoka –
6
tam smok miał niewielkie skrzydła i musiał machać
nimi szaleńczo, żeby utrzymać się w powietrzu. Smoki
Bowmana mają ogromne skrzydła i szybują jak orły.
Z wyglądu (poza skrzydłami) przypominają raczej
węże niż dinozaury. Oprócz ziejących ogniem bestii
w filmie wystąpią Matthew McConaughey, Christian
Bale i Izabella Scorupco, a premierę zapowiedziano
na 12 lipca.
Słynny reżyser Martin Scorcese udzieli głosu
jednej z ryb w filmie Sharkslayer, komputerowej animacji przygotowywanej przez studio
Dreamworks. Film opowiada o młodej rybie imieniem
Oscar, która przypisuje sobie zabicie syna najgroźniejszego rekina, jednak szybko pojmuje, że sława
Zabójcy Rekinów ma też swoje ciemne strony.
Scorcese, który zagra najeżkę Sykesa, dołączy do Jamesa Gandolfiniego, Willa Smitha, Angeliny Jolie
i Renee Zellweger. Sharkslayer ma trafić na ekrany
w 2004.
Studio Miramax planuje mocne wejście na
rynek filmów rodzinnych, a wśród nich wiele
można zaliczyć do fantastyki. Wśród już zapowiedzianych i realizowanych jest aktorska wersja
Pinokia, którą reżyseruje i gdzie główną rolę gra
Roberto Benigni. W planach są też ekranizacje
Artemis Fowl wg cyklu powieści Eoina Colfera o dwunastolatku w świecie gnomów, leprechaunów i wróżek, A Cricket in Times Square (animacja komputerowa), Neverland (z Johnnym Deppem, o Jamesie
Barrie, autorze Piotrusia Pana), The Magic Brush
(animowana adaptacja chińskiej legendy o sierocie,
który chciał zostać malarzem) oraz Ella Enchanted
na podstawie nagrodzonej powieści Gail Carson.
Noc żywych trupów George’a A. Romero, horror
zrealizowany w 1968 kosztem
114 tys. dolarów przez lata stał
się prawdziwą klasyką. Niedawno został wydany na DVD
w specjalnej „Millenium Edition” – na płycie znalazła się
poprawiona technicznie wersja
z laserdysku z 1994. Ale też sporo dodatków – ścieżka
dźwiękowa zarówno w oryginalnej wersji mono, jak
i przerobionej na Dolby Digital 5.1. Dołączono dwa
komentarze; pierwszy to luźna rozmowa scenarzysty
i reżysera George’a Romero, drogiego scenarzysty
Johna Russo, producenta i aktora Karla Hardmana
oraz aktorki Marilyn Eastman; druga to wspomnienia
producenta i aktora Russela Steinera, producenta
Vincenta Survinskiego i aktorów Judith O’Dea, Keitha
Wayne’a, Kyry Schon i Billa Hinzmana. Jest też
wywiad (czysto dźwiękowy) z nieżyjącym już Duane
Jonesem (grał Bena) i wywiad przed kamerą z Judith
Ridley (grała Judy).
Na DVD znalazły się kinowe i telewizyjne trailery,
krótka parodia Night of the Living Bread oraz sceny
z mało znanego filmu Romero There Is Always
Vanilla.
Przez lata trwały dyskusje nad popularnością filmu
– sugerowano a przykład, że ataki zombie to alegoria
wojny w Wietnamie. Z rozmów zamieszczonych na
płycie wynika po prostu, że film zrealizowali pełni
entuzjazmu ludzie, dobrzy fachowcy, którzy doskonale
rozumieli wymagania sf i horroru. Warto – dysk
kosztuje ok. 25 dolarów.
W kwietniu na ekrany polskich kin wszedł K-Pax
Iaina Softleya z Kevinem Spaceyem i Jeffem Bridgesem. Tymczasem w USA ukazał się już na
DVD. Treścią są przygody przybysza z planety K-Pax, który
trafia do szpitala dla psychicznie
chorych. DVD na okładce obiecuje „alternatywną, reżyserską wersję zakończenia”
– choć niewiele to znaczy. Film pozostawia w zawieszeniu kwestię, czy mamy do czynienia z obcym, czy
z szaleńcem. Niewielkie zmiany sugerują jedno lub
drugie rozwiązanie, choć o żadnym nie przesądzają.
Poza tym na płycie znalazło się to, co zwykle –
trailery, fotosy, dokumenty z produkcji. Możemy się
też dowiedzieć, że reżyser i ekipa odwiedzała
prawdziwe szpitale psychiatryczne – i spotkała
chorych, którzy twierdzili, że przybyli z innych planet.
Sam Raimi, reżyser Spider-Mana (którego
akcja dzieje się w Nowym Jorku), postanowił
oddać hołd ofiarom zamachu z 11 września i ich
ratownikom. Zmienił więc fragment dialogu i umieścił
w filmie amerykańską flagę. Nie jest to jedyna zmiana
– poprzednio usunął z trailera dwie wieże World Trade
Center (podczas Polconu 2001 mogliśmy jeszcze
zobaczyć starą wersję). Film trafi do kin 3 maja.
Wytwórnia Columbia Pictures zawarła umowy
z aktorami i ekipą realizatorską na udział w planowanej drugiej części przygód bohatera. Tobey
Maguire, Kirsten Dunst, reżyser Sam Raimi oraz
producenci Laura Ziskin, Avi Arad i Ian Bryce wezmą
udział w realizacji sequelu. Zdjęcia zaplanowano na
przyszły rok. Scenariusz napiszą producenci serialu
Smallville, Alfred Gough i Miles Millar.
Pod koniec kwietnia trafi na rynek album CD z muzyką pochodzącą z filmu i inspirowaną przez film. Na
płytę trafiły m.in. utwory Alien Ant Farm, Black Lab,
a także oryginalny Theme from Spider-Man w nowej
aranżacji grupy Aerosmith. Dodatkowo umieszczono
też teledyski niektórych piosenek oraz (w niektórych
egzemplarzach) trójwymiarową kartę kolekcjonerską.
New Line Cinema zawarło z MGM porozumienie w sprawie użycia tytułu Goldmember
dla trzeciego filmu o agencie specjalnej troski,
Austinie Powersie. Goldmember może zostać użyty,
jednak ewentualne przyszłe tytuły, pomyślane jako
aluzje do tytułów filmów o Jamesie Bondzie,
wymagają akceptacji MGM.
John Cleese wystąpi w nowym filmie o agencie
007 Die Another Day w roli Q, którą od
dziesięcioleci grał Desmond Llewelyn (zginął
w wypadku w 1999). W poprzednim filmie, Świat to
za mało, Cleese pojawił się po raz pierwszy jako R,
asystent Q. Liczy, że raz na kilka lat powróci do tej
roli. Poza tym pojawi się znowu jako Prawie Bezgłowy
Nick czyli duch sir Nicholasa de Mimsy-Porpingtona
w ekranizacji drugiego tomu przygód Harry’ego
Pottera Harry Potter i komnata tajemnic. Oba filmy
trafią na ekrany w listopadzie.
Stephen Norrington (Blade) napisze scenariusz
i wyreżyseruje adaptację klasycznego japońskiego filmu anime Akira. Film z 1988 opowiada
o grupie nastolatków, którzy usiłują powstrzymać
członka swojej grupy, kiedy ten zyskał moc telekinezy
wskutek rządowego eksperymentu o kryptonimie
„Akira”. Norrington w swoim scenariuszy chce zachować nastrój, epicki i wizualny rozmach filmu, jednocześnie opowiadając historię łatwiej zrozumiałą dla
zachodniej publiczności.
Jean-Christophe Comar, znany jako Pitof,
francuski ekspert efektów specjalnych, planuje
swój anglojęzyczny debiut jako reżyser filmu Catwoman z Ashley Judd w roli głównej. Do tej pory
pracował przy efektach specjalnych w Obcy: Przebudzenie i Asteriks i Obeliks kontra Cezar, oraz reżyserował Vidocq.
Sean Daniels, współproducent Mumii i Powrotu
mumii przygotowuje się do realizacji trzeciej
części. Powrót mumii zarobił łącznie 431 mln dolarów,
co sugeruje, że kolejny także nie doprowadzi do strat.
Tym bardziej, że chęć współpracy wyrazili Brendan
Fraser (Rick O’Connell, poszukiwacz przygód w obu
filmach) i Arnold Vosloo (Imhotep). Rechel Weisz
wprawdzie stwierdziła, że nie jest zainteresowana, ale
być może zmieni zdanie. Nie jest też wykluczony
udział Dwayne’a „The Rock” Johnsona, który zagrał
króla Skorpiona.
7
George Lucas planuje kolejne przeróbki
klasycznej trylogii Gwiezdnych wojen –
dodanie pewnych scen w celu podkreślenia ciągłości
z częściami 1-3. Kompozytor John Williams także
poprawia oryginalną muzykę epizodów 4-6. Poprawki
pojawią się dopiero w wersjach filmów pokazywanych
po premierze epizodu III. Zobaczymy.
(w samych Stanach) sięgnęły 180 mln dolarów. Film
trafił do produkcji bez ukończonego scenariusza, co
nie powinno się powtórzyć. W części czwartej
Universal postanowiło udawać, że wydarzenia
Jurassic Park III w ogóle nie miały miejsca, a czwarty
film kończy cykl. Pojawią się zapewne postacie Iana
Malcolma i Johna Hammonda.
12 kwietnia (a dwa tygodnie później w Polsce) odbyła się premiera Króla Skorpiona, reklamowanego jako prequel Mumii i Powrotu mumii.
W roli głównej i tytułowej wystąpił zawodowy zapaśnik Dwayne
„The Rock” Johnson, a obok
niego Michael Clarke Duncan,
fan zapasów – jako Balthazar, początkowo rywal, potem wojownik pomagający Skorpionowi. Jak twierdzi,
z radością przyjął propozycję, by zagrać z Johnsonem.
Myślał nawet, że walki w filmie będą bardziej
„realne”, choć bez żalu z tego zrezygnował.
Mniej szczęścia miał jeden z kaskaderów. The Rock
pośliznął się w jednej ze scen i uderzył go w twarz.
Kaskader przyjął to mężnie („taka praca”), jednak
Johnson na przeprosiny kupił mu w prezencie elegancki zegarek.
Film jest już wyświetlany w Polsce, więc tylko
krótko o treści. Z Mumią łączy go właściwie tylko
postać bohatera, w dodatku akcja toczy się zanim
został królem Skorpionem i nosi jeszcze imię Mathayusa. Zostaje wynajęty, by usunąć czarownika, który
pomaga Memnonowi (Steven Brand) w podboju świata. Okazuje się, że czarownik to naprawdę czarodziejka, piękna Cassandra (Kelly Hu), właściwie
niewolnica. Mathayus porywa ją, potem z pomocą
Balthazara podejmuje próbę zwyciężenia Memnona.
Fabuła jest dość mizerna i niewiarygodna mimo
najlepszych chęci, za to sceny walk dobrze ustawione
i na szczęście pozbawione odniesień do zapasów.
Natomiast Johnson wypada bardzo dobrze.
David Fincher podejmie się reżyserii trzeciego
filmu z cyklu Mission Impossible. Poprzednie
części w reżyserii Briana DePalmy (1996) i Johna
Woo (2000) przyniosły zysk odpowiednio 454 i 546
mln dolarów. W roli głównej wystąpi oczywiście Tom
Cruise.
Wytwórnia Warner Bros podjęła decyzję
o przyspieszonej realizacji trzeciej części
przygód Conana, zatytułowanej King Conan: Crown
of Iron. John Milius (reżyser pierwszego filmu
o Conanie) kończy już pracę nad scenariuszem. Do
roli Kona, syna Conana, kandyduje Vin Diesel (Pitch
Black), któremu podobno bardzo na niej zależy.
Steven Spielberg i Michael Crichton mają
podobno przygotować dla wytwórni Universal
przynajmniej wstępny scenariusz dla czwartej części
Parku Jurajskiego. Studio nie było zachwycone
wynikami części trzeciej, choć wpływy z biletów
8
Jeffrey Kaltzenberg, szef studia Dreamworks,
zapowiedział na przyszłe lato animowaną
adaptację klasycznej baśni o podróżach Sindbada
Żeglarza. Film połączy klasyczną animację dwuwymiarową i animację komputerową. Głosów postaciom
użyczą gwiazdy: Brad Pitt, Catherine Zeta-Jones,
Michelle Pfeiffer i Joe Fiennes.
Znane w polskim świecie sf trzy
panie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz (tłumaczka i felietonistka), Anna
Brzezińska (historyk, pisarka, laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla)
oraz Edyta Szulc (marketingowiec,
pracownik Teatru Wielkiego) postanowiły utworzyć Agencję Wydawniczo-Literacką RUNA, w której zamierzają
prowadzić działalność wydawniczą oraz szeroko
pojętą promocję polskiej fantastyki. Życzymy
powodzenia.
Harlan Ellison to jeden
z bardziej ekscentrycznych,
ale i najwybitniejszych twórców
fantastyki i laureat niezliczonych
nagród, w Polsce niestety mało
znany (jego opowiadania drukował Fenix). Ostatnio wydał
zbiór szesnastu opowiadań Troublemakers. On the Downhill Side
to opowieść o dwóch samotnych duchach, wędrujących w towarzystwie jednorożca po ulicach Nowego
Orleanu; Night Vigil opisuje los nieszczęsnego pustelnika, który strzeże wszechświata; w Deeper Than
Darkness bohater – który ma za zadanie zniszczyć
swą siłą psychiczną słońce wrogów ludzkości – szuka
sposobu, by uniknąć ludobójstwa; w Never Send to
Know for Whom the Lettuce Wilts bohater spotyka
tajemniczego obcego, odpowiedzialnego za większą
część historii ludzkości; ze znanych w Polsce tekstów
do zbioru trafiło Ukorz się Arlekinie, rzecze Tiktaktor.
Każde z opowiadań opatrzone jest wstępem
Ellisona; z przedmowy wynika, że celem wydania
zbioru jest dotarcie do nowych czytelników, którzy
jeszcze autora nie znają lub może trafili gdzieś na jego
pojedyncze opowiadania. Równocześnie wszystkie
teksty mówią o ludziach (trochę podobnych do samego
Ellisona) zbuntowanych i wolnomyślicielach. Duża
część opowiadań pochodzi z wczesnych lat jego kariery i nie dorównują późniejszym. Całość jest przyzwoita, jednak dla zdobywania nowych czytelników
chyba niezbyt się nadaje. Natomiast dla doświadczonych fanów sf – bardzo interesująca.
4 marca na rynek trafiła
pierwsza i jedyna powieść dla dzieci autorstwa
mistrza horroru, Richarda
Mathesona – z ilustracjami
Williama Stouta, zatytułowana Abu and the Seven Marvels – znakomita. Być może
dołączy do klasyki, obok Calineczki, Alladyna oraz Harry’ego Pottera.
Ursula K. Le Guin znów
powraca w świetnej formie. Niedawno ukazał się zbiór
jej stosunkowo nowych opowiadań (najwcześniejsze pochodzą
z 1994) The Birthday of the
World and Other Stories. Najdłuższe to Old Music and Slave
Women (1999), którego fabuła
umieszczona jest na jednej z planet Ekumenii
Haińskiej, gdzie przeciw okrutnemu Legalnemu
Rządowi (który sankcjonuje niewolnictwo) wybucha
rewolucja, a oficer wywiadu ambasady Ekumenii
usiłuje przedrzeć się z terenów rządowych do
rebeliantów (zostaje schwytany, jest torturowany,
obserwuje zmiany i ostateczny rozpad dawnego
świata) – piękna opowieść, świetnie napisana.
Coming of Age in Karhide (1995) to rodzaj pamiętnika Getheńczyka/Gethenki z planety opisanej w Lewej ręce ciemności. The Matter of Seggri (1994) opowiada o planecie Seggri, gdzie rzadko rodzą się
mężczyźni, powstał więc system społeczny, który
kwestionuje (nietrywialnie) większość naszych
założeń o konfliktach i rolach płci. Mężczyźni są cenni
dla swej odwagi, honoru i możliwości seksualnych.
Trzymani są w haremach. Kobiety służą mężczyznom,
ale kontrolują społeczeństwo. Unchosen Love
i Mountain Ways (oba z 1994) rozgrywają się na
planecie O, gdzie społeczność dzieli się na połowy,
a małżeństwa są czteroosobowe (złożone z dwóch
mężczyzn i dwóch kobiet, po jednym z każdej części).
Wreszcie Solitude – kobieta-etnolog nie jest w stanie
zrozumieć świata Eleven-Soro, a jej niezrozumiała
często opowieść powoli odsłania nam zasady funkcjonowania tamtejszej kultury.
Całość znakomita.
Wydawnictwo Pocket Books zapowiedziało już
wkrótce sześć powieści (poważnych i dla
dorosłych), w których wystąpią członkowie Justice
League of America (Amerykańskiej Ligi Sprawiedliwości) – superbohaterowie komiksów. Każda
z powieści będzie opowiadać historię z punktu
widzenie jednego z bohaterów, w szóstej wystąpią
wszyscy. Okładki dla cyklu przygotuje znany
komiksowy grafik Alex Ross. Pierwsza z powieści,
Justice League of America: Batman – The Stone King
Alana Granta trafiła już na rynek, następna, Justice
League of America: Wonder Woman – Mythos Carol
Lay, zaplanowana jest na wrzesień. Późniejsze tytułu
to: The Flash Marka Schultza, Green Lantern –
Hero’s Quest Dennisa O’Neila, Superman Kyle’a
Bakera oraz finał Christophera Goldena.
Nowa powieść Michaela
Swanwicka Bones of the
Earth powraca do świata, jaki
stworzył w swym nagrodzonym
Hugo opowiadaniu Scherzo with
Tyrannosaur – gdzie paleontolodzy mogą cofnąć się w czasie
i obserwować wielkie gady żyjące
w swym naturalnym środowisku.
Bohaterem jest Richard Leyster, który trafia do tajnego
projektu naukowego. Zagrożenia są liczne – w tym
naukowe. Leyster pracuje z grupą młodych uczonych
z przyszłości – a ci znają już prace, których on sam
jeszcze nie opublikował, i spokojnie szukają argumentów przeciw jego tezom.
Ale to nie koniec – uczonym zagraża też radykalny
ruch kreacjonistów, którzy wierzą, że maszyna
przenosi ludzi nie do okresu kredy, miliony lat wstecz,
ale na kilkadziesiąt lat przed biblijnym potopem.
I próbują wszystkiego, by sam projekt zniszczyć lub
skompromitować. Jednym z celów jest doprowadzenie
do „zagubienia” Leystera w przeszłości.
Całość jest znakomita i miejmy nadzieję, że
zostanie kiedyś przetłumaczona.
Premiera zapowiadanego wstępnie na lipiec
piątego tomu przygód Harry’ego Pottera Harry
Potter and the Order of the Phoenix została
przesunięta na czas nieokreślony. Joan Rowling
jeszcze go nie skończyła, a dopóki maszynopis nie trafi
do wydawcy, nie będzie znana data publikacji.
9
Wydawca ma nadzieję, że nastąpi to późną jesienią,
prawdopodobnie przed premierą drugiego filmu
o Potterze.
Po raz kolejny ukazała się
antologia Nebula Awards
Showcase 2002 pod redakcją
Kima Stanleya Robinsona. Tradycyjnie zebrał on nagrodzone teksty
z roku, którego książka dotyczy
(wbrew tytułowi jest to rok 1999),
uzupełniając zbiór kilkoma tekstami z list nominowanych. Między
innymi 45 stron poświęcił na fragment nagrodzonej
powieści Darwin’s Radio Grega Beara. Goddesses
Lindy Nagaty to klasyczne sf w bliskiej przyszłości;
Daddy’s World Waltera Jona Williamsa to historia
ojca, który przenosi do świata wirtualnego umysł
zmarłego dziecka; po latach więzienia dziecku udaje
się wreszcie umrzeć, po czym ojciec natychmiast
wprowadza do komputera kolejną kopię jego umysłu;
macs Terry’ego Bissona to historia o tym, jak
mordercę klonuje się wielokrotnie i przesyła jego
kopie rodzinom ofiar, by dokonały egzekucji. A Night
of Ghosts and Shadows Gardnera Dozois opowiada
o świecie po rebelii sztucznych inteligencji w XXI
wieku, kiedy to ostatni ludzie starają się dotrzeć do
gwiazd, zabierając się z lepszymi od siebie. Łącznie
otrzymujemy ponad 300 stron znakomitych tekstów.
Warto.
Gwiezdne wojny to (oprócz filmów) temat licznych powieści i jednej ze sztandarowych gier RPG znanej
firmy Wizards of the Coast.
W powieściach znany jest cykl
The New Jedi Order, w którym
dzieci Hana Solo i Lei same
zostają rycerzami Jedi i bronią
galaktyki przed nowym zagrożeniem, fanatyczną rasą
Yuuzhan Vong (nienawidzą maszyn i wykorzystują
bioinżynierię). Do tego cyklu należą m.in. Vector
Prime, Onslaught, Ruin, Hero’s Trial, Jedi Eclipse
i jeszcze kilka książek. Niedawno Wizards wydali
nowy podręcznik Star Wars Roleplaying Game: The
New Jedi Order Sourcebook, który zawiera niezbędne
mistrzom gry informacje, pozwalające prowadzić
graczy przez wydarzenia opisane w tych powieściach.
W podręczniku opisane są krótko fabuły oraz
dołączone statystyki i charakterystyki głównych
postaci, zakończone kilkoma schematami przygód.
Nowe postacie będą trudne do przyjęcia przez
graczy i GM, którzy nie znają powieści. Dowiedzą się
10
na przykład, że najgroźniejszą osobistą bronią
Yuzhaan Vong jest zmodyfikowany wąż, który pluje
jadem na 20 m. To ma być sprzęt rasy, która zagraża
galaktyce? Na szczęście liczni czytelnicy książek ze
świata Gwiezdnych wojen mogą się bawić bez tych
problemów – im jednak zagraża inne niebezpieczeństwo. W streszczeniach powieści zdradzone są
wszystkie zaskakujące zakończenia – zatem nie należy
czytać podręcznika zbyt daleko.
Autorami książki są Jo Wiker i Steve Millet,
a chętni muszą zapłacić prawie 30 dolarów za 160
stron.
Kolejna gra komputerowa Sida Meyera, Civilization III, powraca do starych wzorców. Gracz kieruje
i rozwija jedną z cywilizacji,
współzawodnicząc z innymi.
W CivIII możemy wybierać
spośród szesnastu możliwości
(Rzymianie, Inkowie, Irokezi,
Zulusi, Japończycy itd), oraz wskazać, z kim będziemy walczyć. Do wyboru jest też ukształtowanie
świata i klimat. Grę można wygrać na sześć sposobów
– od łatwych, zniszczenia wszystkich przeciwników,
po trudne – wysłanie statku w kosmos. Po utworzeniu
ONZ można nawet zostać zwycięzcą w wyniku
głosowania pozostałych uczestników.
Civilization III nie traci uroku swych poprzedniczek, poprawia grafikę, urozmaica rozgrywkę
i warta jest zainteresowania. Wymagania nie są
wielkie: komputer z Pentium II 300MHz, 32MB
RAM i 500MB miejsca na dysku. Cena poniżej 50
dolarów.
Studio Activision zapowiedziało kontynuację
swojej gry wideo: Star Trek Elite Force II na
PC. Ma zawierać rewelacyjną grafikę, egzotyczne
lokalizacje, dopracowaną sztuczną inteligencję
i bogactwo uniwersum ST. Gracze przyjmują rolę
Alexandra Munro, szefa Hazard Team – elitarnej
jednostki bezpieczeństwa Gwiezdnej Floty (w świecie
ST: The Next Generation). Gra toczy się z perspektywy pierwszej osoby, a wśród przeciwników są
Klingoni, Romulanie i Borg oraz kilka niewidzianych
jeszcze obcych ras. Monro wyposażony jest w granatnik, tricorder, romulański disruptor, karabin kompresyjny i – oczywiście – fazer.
Ci, którzy lubią dowodzić, mają okazję
sprawdzić się w nowej grze Star Trek: Bridge
Commander, gdzie gracz zajmuje kapitański fotel na
mostku okrętu i wydaje rozkazy oficerom. Jest
pierwszym oficerem, który zajmuje miejsce zabitego
dowódcy i natychmiast musi
rozwiązać kryzysową sytuację
w kwadrancie. Gra ma 25
misji, zwykle bojowych, choć
różnego typu (ochrona transportu, misja wywiadowcza
itp). Fabuła jest liniowa, każda
sytuacja ma tylko jedno poprawne rozwiązanie (w dodatku stan gry można zapamiętać tylko na początku
misji). Grafika (mimo akceleratora 3D) nie dorównuje
obecnym standardom. Wymagania też nie są wysokie
– Pentium 300 i 64 MB RAM. Całość przyzwoita,
ale bez rewelacji.
Studio Activision zdobyło wyłączne prawa do
gier wideo opartych na filmie Stevena Spielberga Minority Report (na podstawie opowiadania
Philipa K. Dicka). Premiera filmu zapowiedziana jest
na 21 czerwca, pierwsze gry pod koniec roku. Umowa
obowiązuje pięć lat i dotyczy tytułów na wszystkie
konsole, w tym PlayStation 2 Sony, GameCube
Nintendo i Xbox Microsoftu.
Wydawnictwo Decipher zapowiedziało wprowadzenie na rynek elementów swojej gry RPG
opartej na Star Treku. Gra ma wykorzystywać opracowany przez Decipher system „cinematic”, akcentujący rozwój postaci i dramat. Jako pierwszy
(w kwietniu) pojawi się podręcznik gracza, potem
(w maju) podręcznik narratora. Oba będą zawierać
zasady tworzenia postaci oraz informacje niezbędne
do rozpoczęcia gry. Kolejne elementy to m.in.
podręcznik operacji Gwiezdnej Floty, przewodnik
statków kosmicznych, obce rasy, istoty i planety, aż
po The Mirror Universe planowany na luty 2003.
W grudniu 1968
załoga Apollo 8
dokonała lotu wokół
Księżyca (pierwszego
załogowego). 24 grudnia
z księżycowej orbity astronauci odczytali światu początkowe wersy
biblijnej Księgi Rodzaju.
Rok później kompozytor Jerry Goldsmith (dzisiaj
znany przede wszystkim z muzyki filmowej) podjął
się muzycznej ilustracji poematu Christus Apollo Raya Bradbury’ego (noszącego podtytuł Kantata dla
uczczenia Ósmego Dnia Stworzenia i obietnica Dziewiątego). Niedawno wydano na CD nowe nagranie
tego utworu. Fragmenty poematu czyta Anthony
Hopkins, natomiast Jerry Goldsmith osobiście
dyryguje Londyńską Orkiestrą Symfoniczną i London
Voices.
Każda z czterech części Christus Apollo rozpoczyna się fragmentem czytanym przez Hopkinsa (który
później włącza się czasem, by zaakcentować jakąś
frazę), potem recytację podejmuje chór. Kluczowe
pasaże solowe wykonuje mezzosopran Eirian James.
Okładka płyty zawiera m.in. pełny tekst libretta
Christus Apollo. Cena 16 dolarów – warto.
Wśród licznych
projektów związanych z dwudziestą
rocznicą premiery filmu Tron, znalazł się też
album ze ścieżką
dźwiękową. Publiczność oczekiwała wtedy,
że muzyka będzie czysto elektroniczna, tym bardziej, że skomponowała ją
jedna z ówczesnych czarodziejek syntezatorów, Wendy
Carlos. Udało się jednak połączyć syntetyczne dźwięki
z klasycznymi fragmentami orkiestrowymi i chóralnymi. Oprócz osiemnastu utworów z filmu, na
płycie znalazły się trzy dodatkowe. Dwa to wersje
znajomych tematów na syntetyzer (Tronaction
(Original Version) oraz Anthem for Keyboard Solo)
oraz jeden na orkiestrę (Break In – For Strings, Flutes
and Celesta). Muzyka jest doskonała i świetnie oddaje
nastrój (i tematykę) filmu. Warto – niecałe 12 dolarów
za prawie godzinę nagrań.
Will Smith zaśpiewa nową piosenkę do filmu
Faceci w czerni II. Znajdzie się ona w nowym
albumie, który trafi na rynek 25 czerwca.
Magazyn Film
Score Monthly
wydał album z muzyką
Jerry’ego Goldsmitha
z filmu Ucieczka Logana. Jak stwierdzono na
okładce, sam film w rok
po premierze został przesunięty do klasy staroci
przez premierę Gwiezdnych wojen Lucasa. To prawda,
nie dotyczy jednak ścieżki dźwiękowej. Płyta zawiera
23 utwory (ponad 74 minuty muzyki), które wciąż
robią wrażenie. Części związane z Miastem – pozornie
utopijnym osiedlem pod kopułą, gdzie mieszkańcy są
likwidowani po ukończeniu trzydziestego roku życia
– to przede wszystkim dźwięki elektroniczne, podczas
gdy utwory dotyczące zewnętrznego świata są
w przeważającej części klasycznymi kompozycjami na
orkiestrę. Kilka kompozycji dotyczy również scen
11
usuniętych z końcowej wersji filmu (Love Shop czy
Ice Sculpture). Muzyka Goldsmitha nie jest może
rewolucyjna, ale wciąż świetna. Na płycie zmieściło
się prawie 30 minut muzyki wcześniej nieznanej.
Warto.
W procesie wytoczonym przez Harlana Ellisona, sędzia federalny uznał, że dostawca
internetowy (największy w USA) nie jest odpowiedzialny za umieszczenie na swoich serwerach elektronicznych wersji tekstów pisarza. Ellison twierdził, że
AOL naruszył jego prawa autorskie, pozwalając, by
nielegalne teksty pozostały w sieci przez ponad dwa
tygodnie.
Sąd uznał, że dostawca internetowy zgodnie z prawem nie jest ścigany, jeśli po zawiadomieniu usunie
nielegalne materiały. Ellison początkowo oskarżył
„gospodarza” grupy dyskusyjnej oraz bezpośredniego
sprawcę, Stephena Robertsona (który zeskanował jego
dzieła i umieścił w internecie), jednak obie te osoby
doprowadziły do (kosztownego zapewne) porozumienia pozaprocesowego.
Prawnicy Ellisona nie zgadzają się interpretacją
sądu, więc sprawa nie jest jeszcze zakończona.
Trzech marynarzy, wybranych „marynarzami
roku” okrętu Enterprise – lotniskowca, nie
statku kosmicznego – pojawi się na statku kosmicznym w jednym z odcinków serialu Star Trek:
Enterprise (emisja 8 maja). Są to Timothy Whittington, Robert Pickering i Sara Elizabeth Pizzo. Podczas
zdjęć marynarze wręczyli producentom, Rickowi
Bermanowi i Brannonowi Bradze podziękowanie za
pomoc i wsparcie ekipy serialu dla załogi okrętu – jednego z pierwszych skierowanych do akcji w konflikcie
z Afganistanem.
W dwudziestą rocznicę
premiery filmu Tron Stevena Lisbergera, jednego z pierwszych, który w tak znacznym
stopniu korzystał z grafiki komputerowej, firma NECA wprowadziła na rynek serię figurek z filmu. Są to Flynn (główny bohater,
programista wciągnięty do komputera), Tron (program współpracujący z Flynnem), Wojownik i Sark (programy –
czarne charaktery). Do tego dwa „light cycles” – motocykle, którymi ścigają się w filmie bohaterowie.
Figurki podobne są do filmowych, light cycles mają
otwieraną obudowę (gdzie można umieścić bohaterów) i napęd bezwładnościowy.
12
Zabawki z Trona nie dorównują obecnym standardom technicznym, są jednak replikami zabawek
produkowanych zaraz po premierze, w 1982. Interesujące.
Legendarny twórca sf, Ray Bradbury, otrzymał
swoją gwiazdę (już 2193) na hollywoodzkim
Walk of Fame. Ceremonia odbyła się 1 kwietnia
i zapoczątkowała akcję „One Book, One City LA”,
w której mieszkańcy Los Angeles (gdzie mieszka Ray
Bradbury) są zachęcani do przeczytania powieści
Bradbury’ego Fahrenheit 451.
Beatlesi już w 1960 roku zamierzali zrealizować własną wersję Władcy Pierścieni.
Projekt nie doszedł do skutku, choć może szkoda –
w roli Golluma zamierzał wystąpić sam John Lennon.
Wciąż nie jest zamknięta sprawa między
Georgem Lucasem a producentami animowanego filmu pornograficznego Starballz. Najpierw
pozew złożył Lucas, oskarżając o naruszenie praw
autorskich i wykorzystywanie elementów Gwiezdnych
wojen. Teraz sam został oskarżony o oszczerstwo,
kiedy stwierdził publicznie, że producenci Starballz
tworzą animowaną pornografię przeznaczoną dla
dzieci. Obrażeni żądają zadośćuczynienia w wysokości 140 mln dolarów.
Przed całkiem już bliską
premierą Ataku klonów,
znana firma Hasbro wprowadziła
na rynek kilka figurek postaci
z filmu. Ta strategia przyniosła
zyski w przypadku Mrocznego
widma, więc Lucas i Hasbro postanowili spróbować znowu. Możemy zatem kupić 9 cm figurki
przedstawiające robota astromechanicznego R3-T7
(on jest o 2 cm niższy), łowczynię nagród Zam Wessel,
szturmowca-klona i łowcę nagród Jango Fetta. Zam
Wessel uzbrojona jest w pistolet i miotacz karabinowy,
szturmowiec w karabin, Jango Fett ma dwa ręczne
miotacze, a R3-T7 zdejmowaną aureolę energetyczną.
Figurki kosztują ok. 7 dolarów za każdą.
Autralijski artysta Pro Hart, którego prace
wielokrotnie podrabiano, zaczął umieszczać na
nich swoje DNA. Zebrany za pomocą bawełnianego
tamponika ze śluzówki policzków, kod DNA może
być następnie odczytany skanerem bez uszkodzenia
obrazu. Interesujący pomysł i autograf w zasadzie nie
do podrobienia.
PWC
Ogłoszono nominacje w drugiej edycji Nagrody Diany Jones za doskonałość w grach.
Laureatów wybiera jury złożone z profesjonalistów na rynku gier, a nagradzana jest osoba,
produkt, publikacja, wydawca, dystrybutor, sprzedawca, klub. organizacja, konwent, wydarzenie,
trend, innowacja czy koncepcja, która najlepiej ilustruje doskonałość w dziedzinie gier. Co
ważne, w tym roku nominację uzyskał nasz kolega, Michał Oracz, za swoją grę De Profundis.
Poniżej pełna lista nominowanych:
De Profundis, Michał Oracz (gra RPG);
The Dying Earth, Robin Laws, John Snead i Peter Freeman (gra RPG)
Robin D. Laws (autor gier)
Sorcerer, Ron Edwards (gra RPG)
Zwycięzcę poznamy podczas 9 sierpnia Gen Conu w Milwaukee (USA).
27 kwietnia ogłoszono listę laureatów jednej z dwóch najważniejszych
nagród w dziedzinie fantastyki – Nebuli, przyznawanej w głosowaniu
członków Science Fiction and Fantasy Writers of America. Oto zwycięzcy:
powieść: The Quantum Rose, Catherine Asaro;
mikropowieść: The Ultimate Earth, Jack Williamson;
nowela: Louise’s Ghost, Kelly Link;
opowiadanie: The Cure for Everything, Saverna Park;
scenariusz: Przyczajony tygrys, ukryty smok;
Organizatorzy tegorocznego Worldconu w San Jose ogłosili listę nominacji do nagrody
Hugo. Zwycięzców poznamy w czasie konwentu, 1 września. Nagroda przyznawana jest
w głosowaniu wszystkich uczestników Worldconu. Na nominacje wpłynęło 626 głosów; w dwóch
kategoriach nominacji jest sześć, co nastąpiło w wyniku remisowej liczby głosów. Oto listy
wyróżnionych w kolejnych kategoriach:
powieść: The Curse of Chalion Lois McMaster Bujold; American Gods Neila Gaimana; Perdido
Street Station Chiny Miéville; Cosmonaut Keep Kena MacLeoda; Passage Connie Willis i The Chronoliths Roberta Charlesa Wilsona;
mikropowieść: May Be Some Time Brendy W. Clough; The Diamond Pit Jacka Danna; The
Chief Designer Andy’ego Duncana; Stealing Alabama Allena Steele’a; Fast Times at
Fairmont High Vernora Vinge’a;
nowela: Hell Is the Absence of God Teda Chianga; Undone Jamesa Patricka Kelly’ego; The
Days Between Allena Steele’a; Lobsters Charlesa Strossa; The Return of Spring Shane
Tourtellotte;
opowiadanie: The Ghost Pit Stephena Baxtera; Spaceships Michaela A. Bursteina; The Bones
of the Earth Ursuli K. Le Guin; Old MacDonald Had a Farm Mike’a Resnicka; The
Dog Said Bow-Wow Michaela Swanwicka;
książka „nawiązująca”: The Art of Richard Powers Jane Frank; Meditations on Middle-Earth,
red. Karen Haber; The Art of Chesley Bonestell Rona Millera i Fredericka C. Duranta
III; I Have This Nifty Idea... Now What Do I Do With It? Mike’a Resnicka; J.R.R. Tolkien:
Author of the Century Toma Shippeya; Being Gardner Dozois Michaela Swanwicka;
13
film: Harry Potter i kamień filozoficzny, Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia, Potwory
i S-ka; Once More, With Feeling (odcinek Buffy – postrachu wampirów); Shrek;
redaktor: Ellen Datlow; Gardner Dozois; Patrick Nielsen Hayden; Stanley Schmidt; Gordon
Van Gelder;
grafik: Jim Burns; Bob Eggleton; Frank Kelly Freas; Donato Giancola; Michael Whelan;
magazyn: Absolute Magnitude; Interzone; Locus; The New York Review of Science Fiction;
Speculations;
fanzin: File 770; Ansible; Challenger; Mimosa; Plokta;
pisarz-fan: Jeff Berkwits; Bob Devney; John L. Flynn; Mike Glyer; Dave Langford; Steven H.
Silver;
grafik-fan: Sheryl Birkhead; Brad Foster; Teddy Harvia; Sue Mason; Frank Wu;
witryna sieciowa: Locus Online (www.locusmag.com), Mark R. Kelly – wydawca/webmaster;
SCIFI.COM (www.scifi.com), Craig Engler – red. naczelny; SF Site (www.sfsite.com),
Rodger Turner – wydawca/redaktor naczelny; Strange Horizons, Mary Anne Mohanraj
– redaktor naczelny; Tangent Online (www.tangentonline.com), Dave Truesdale –
redaktor naczelny, Tobias Buckell – webmaster;
nagroda Johna W. Campbella: Tobias S.Buckell; Alexander C. Irvine; Wen Spencer; Jo Walton;
Ken Wharton.
Kategoria witryny sieciowej została dodana na próbę i po Worldconie w San Jose zostanie
odrzucona lub zatwierdzona. Nagroda Johna W. Campbella przyznawana jest najlepszemu
nowemu twórcy (do dwóch lat od debiutu).
Nagrody Brytyjskiego Stowarzyszenia SF wręczono podczas Easterconu
w St. Helier, na wyspie Jersey. Ceremonia miała miejsce 31 marca. Oto
zwycięzcy:
powieść: Chasm City Alastaira Reynoldsa;
opowiadanie: The Children of Winter Erica Browna;
książka non-fiction: Omegatropic Stephena Baxtera;
grafika: Colin Odell, okładka Omegatropic.
29 marca podczas Norwesconu w Seattle wręczono nagrodę Philipa K.
Dicka, przyznawaną za najlepszą powieść opublikowaną w USA w paperbacku. Nagrodę
otrzymał w tym roku Richard Paul Russo za swoją powieść Ship of Fools.
Międzynarodowa Gildia Horroru przyznała swoje nagrody 13 kwietnia podczas World
Horror Convention w Chicago. Tytuł Żywej Legendy przyznano Williamowi F. Nolanowi,
m.in. scenarzyście Ucieczki Logana. Oto pełna lista nagrodzonych:
powieść: Threshold, Caitlín R. Kiernan;
pierwsza powieść: Ordinary Horror, David Searcy;
nowela: Cleopatra Brimstone, Elizabeth Hand;
opowiadanie: Onion, Caitlín R. Kiernan;
zbiór opowiadań: Through Shattered Glass, David B. Silva;
antologia: Night Visions 10, red. Richard Chizmar;
opowieść ilustrowana: Just A Pilgrim, Garth Ennis (tekst) i Carlos Ezquerra
(grafika);
książka non-fiction: Wild Hairs, David J. Schow;
publikacja: The Spook;
film: Ginger Snaps;
grafika: John Picacio.
14
Nagrodą Jamesa Tiptree za tekst analizujący i poszerzający role mężczyzn i kobiet uhonorowano
powieść Hiromi Goto The Kappa Child.
22 marca podczas ceremonii w Melbourne (Australia) wręczono nagrody Aurealis za
australijskie teksty fantastyczne i fantasy. Oto lista nagrodzonych:
science fiction
powieść: The Dark Imbalance (Evergence III), Sean Williams i Shane Dix;
opowiadanie: The Weatherboard Spaceship, Adam Browne;
fantasy
powieść: The Wounded Hawk, Sara Douglass;
opowiadanie: The Woman of Endor Sue Isle;
horror
powieść: Angel of Ruin, Kim Wilkins;
opowiadanie: Sleight of Hand, Simon Haynes oraz wyróżnienie dla Smile for Me Kirsten
McDermot i Ravens Stephena Dedmana;
literatura młodzieżowa
powieść: The Other Face of Janus, Louise Katz;
opowiadanie: Dreamwalker, Isobelle Carmody, ilustr. Steven Wollman;
literatura dziecięca
tekst długi: Candle Iron, Sally Odgers oraz wyróżnienie dla Sailing to Atlantis, Janeen Webb;
opowiadanie: Cafe on Callisto, Jackie French oraz wyróżnienia dla Movie World Paula Collinsa
i The Ark of Dreams Andrew Whitmore’a.
Nagroda im. Petera McNamary (przyznawana przez komitet organizacyjny) przypadła w tym
roku Emily Roddzie i Markowi McBride za cykl The Deltora Quest i Deltora Book of Monsters oraz Peterowi McNamarze za cenny wkład w australijską fantastykę.
Ogłoszono nominacje do nagrody Brama Stokera. Zwycięzców poznamy podczas Bram
Stoker Awards Ceremony, 8 czerwca w The New York Helsley Hotel. Oto lista wyróżnionych w poszczególnych kategoriach:
powieść: American Gods Neila Gaimana; Black House Stephena Kinga i Petera Strauba; From
the Dust Returned Raya Bradbury’ego; The Lost Jacka Ketchuma;
pierwsza powieść: Deadliest of the Species Michaela Oliveri; Phantom Feast Diany Barron;
Riverwatch Josepha M. Nassise; Skating on the Edge d.g.k. goldberga;
nowela: Demolition Nancy Etchemendy; Earthworm Gods Briana Keene; From A to Z, in the
Sarsaparilla Alphabet Harlana Ellisona; In These Final Days of Sales Steve’a Rasnica
Tema; Northern Gothic Nicka Mamatasa;
opowiadanie: The Haunt Jacka Ketchuma; I Am Your Need Morta Castle’a; Reconstructing
Amy Tima Lebbona; Whose Puppets, Best and Worst, Are We? Davida B. Silvy;
zbiór opowiadań: As the Sun Goes Down Tima Lebbona; The Dark Fantastic Eda Gormana; The
Man With the Barbed-Wire Fists Normana Partridge’a; The Whisperer and Other Voices
Briana Lumleya;
antologia: The Best of Horrorfind, red. Brian Keene; Extremes 2: Fantasy and Horror From the
Ends of the Earth, red. Brian A. Hopkins; Trick or Treat: A Collection of Halloween
Novellas, red. Richard Chizmar; The Year’s Best Fantasy and Horror: Fourteenth Annual Collection, red. Ellen Datlow and Terri Windling;
książka niebeletrystyczna: Hellnotes, red. David B. Silva i Paul F. Olson; If Chins Could Kill:
Confessions of a B Movie Actor Bruce’a Campbella; Jobs in Hell, red. Brian Keene;
Personal Demons, red. Brian A. Hopkins i Garrett Peck;
15
opowieść ilustrowana: Desperadoes: Quiet of the Grave Jeffa Mariotte’a; The First Adventures
of Miss Catterina Poe Caitlin R. Kiernan; Freezes Over Briana Azzarello; Quiver Kevina
Smitha; Weird Western Tales (autorzy różni);
scenariusz: Z piekła rodem, Terry Hayes i Rafael Yglesias; Władca Pierścieni: Drużyna
Pierścienia, Philippa Boyens, Peter Jackson i Frances Walsh; Memento, Christopher
Nolan i Jonathan Nolan; Inni, Alejandro Amenabar;
praca dla młodego czytelnika: Prowlers Christophera Goldena; The Willow Files 2 Yvonne
Navarro;
zbiór poezji: Consumed, Reduced to Beautiful Grey Ashes Lindy Addison; Taunting the Minotaur
Charlee Jacob; What the Cacodaemon Whispered Chada Hensleya; White Space Bruce’a
Bostona;
formy alternatywne: Dark Dreamers: Facing the Masters of Fear, Beth Gwinn i Stanley Wiater;
Gothic.net, red. Darren McKeeman; Horrorfind, Brian Keene i Mike Roden; Rue Morgue
Magazine, red. Rod Gudino; Unseen Masters Bruce’a Ballona.
Dziady!!!
Z sobie znanych przyczyn Opatrzność zsyła mi ostatnio liczne okazje do tzw. złej radości
(z niemiecka „schadenfreude”). Francuzi, którzy od lat pouczają cały świat jak zwalczać nietolerancję, nacjonalizm i ksenofobię, mają Le Pena w drugiej turze wyborów prezydenckich. Niemiła memu sercu lewica, rządząc krajem raz za razem pakuje się w pułapki, które sama pozastawiała, zmuszona do liberalizowania gospodarki i walki o ograniczenie wpływów związków zawodowych. I temu podobne – nie będę wymieniał wszystkich moich powodów do szyderczego
chichotu. Pewnie w ogóle nie powinienem się przyznawać, bo uczucie schadenfreude jest zdecydowanie brzydkie. Ale w jednej sprawie, niech się dzieje co chce, nie podzielić się nim nie
potrafię.
Owoż zebrali się w Warszawie polscy filmowcy – i dawaj w płacz i lament, że zlikwidowano
im Komitet Kinematografii, że odcięto budżetowe dotacje, i że nie mają za co kręcić filmów...
czy raczej tego, co oni za filmy uważają. No i że bez nich kultura narodowa zginie. Dlaczego ma
zginąć, tego nie wyjaśnili, bo też nie znalazł się na sali obrad nikt, kto by nieuprzejmie zapytał,
czy któraś z obecnych tam sław polskiej kinematografii potrafi nakręcić film i ma na to dowód.
Niech rzuci we mnie kamieniem, kto częściej ode mnie ogląda rodzime filmy, jeśli się
mylę. Ale przez dziesięć ostatnich lat polska kinematografia nie wyprodukowała nic, co można
by uznać za dzieło wybitne, a bardzo dużo gniotów zgoła horrendalnych. O wybitność ociera
się może Pan Tadeusz, ale głównie za sprawą pięknych kadrów i dopracowanej do szczegółów
scenografii. Bez Alana Starskiego ten sam Wajda, Oberguru i Mistrz Mniemany, prokurował
tylko okrutne gnieciuchy w postaci Wielkiego Tygodnia, Panny Nikt i – dno już kompletne,
zwłaszcza w zestawieniu z literackim pierwowzorem – Wyroku na Franciszka Kłosa.
Oczywiście, w dziedzinie przerabiania na szajs znakomitej literatury Wajda nie ma szans
rywalizować z twórcami filmowego Wiedźmina. Ale tam dobra była przynajmniej scenografia.
16
W superprodukcji Quo Vadis spieprzono absolutnie wszystko, co tylko można – scenariusz,
reżyserię, montaż, udźwiękowanie, wszystko. Hiperchałą okazało się Ogniem i mieczem,
w którym na dodatek reżyser tak bardzo się chciał podlizać Ukraińcom, że zabrnął w krańcowe
idiotyzmy (Chmielnicki przemawiający do Chana Krymu na stojąco i w czapce zostałby pochlastany przez wartowników na dzwona zanimby kwiknął). Jedynie ekranizacja W pustyni
i w puszczy wyłamała się z ogólnej tendencji i nie okazała sienkiewiczobójstwem, bo... no właśnie – bo producent przytomnie powierzył film reżyserowi z Anglii.
Jakim prawem polscy filmowcy domagają się udziału w moich podatkach? Jakim prawem
pchają łapy do naszych kieszeni? Co ich do tego upoważnia? Promowana z wielką pompą
ekranizacja Przedwiośnia, sprowadzona do ilustracji starego porzekadła, że na starej piczy młodzież się ćwiczy?! (bardzo przepraszam czytelniczki – ale tyle właśnie w filmie Bajona ocalało
z ważnej niegdyś powieści Żeromskiego). A może sukcesy w dziedzinie filmowej komercji?
Rozmaite Sary czy Wirusy, pośpieszne byle co produkowane wedle formuły „Linda, Figura
i Pazura”, nazywane potem przez samych twórców „pastiszami kina popularnego” – bo kinem
na serio nawet oni sami nazywać tych bzdetów nie śmieli? Komedyjki boki zrywać w rodzaju
Killera czy Nikosia Dyzmy?
A dali mi jazda, bando dziadów sakramenckich. Pies was trącał i wasze filmy też. A państwo
się tak nie dziwcie mojej zajadłości, dopóki nie poznacie jej przyczyn. Otóż dawno, dawno
temu pracowałem w telewizji śniadaniowej i z tej okazji zmuszony byłem z dość bliska obserwować powstawanie kilku rodzimych filmowych „superprodukcji”. Między innymi filmowego
Wiedźmina. Z twórców tego, co potem okazało się żenującą kichą, żaden nie wykazywał się
najmniejszą nawet dozą pokory wobec dzieła literackiego. Przeciwnie. Większość go w ogóle
nie czytała. Ba, na samo pytanie odpowiadali z pełnym pobłażania rozbawieniem. Czytać? Książkę?! Że niby – oni by mieli? Coś pan, z byka spadł, przecież my jesteśmy z filmu.
Tak. Oni byli z filmu, to znaczy – mistrzowie świata. Co tam jakiś pisarzyna może zrobić,
co byłoby dla nich ciekawe? Czy za jakimkolwiek pisarzem chodzą fotografowie z kolorowych
pism, czy umieszcza się ich na okładkach tygodników, czy małolatki na ich widok piszczą,
a telewizja zaprasza ich do tok szołów? Więc po co mistrzom świata czytać książki? Niech się
ten jakiś, jak mu tam, Sapkowski, cieszy, że wielcy filmowcy łaskawie zechcieli zaszczycić
jego dzieło swoją uwagą i przerobić je na szlagier dla mas.
O filmowym Władcy Pierścieni można pewnie różne rzeczy mówić, ale każdy widzi, że film ten
zrobili ludzie, którzy dzieło Tolkiena po prostu kochają. Że każdy wymyślony przez pisarza obraz
odtwarzali oni z wielką pieczołowitością i rozmiłowaniem. U nas gwiazda sprowadzona do głównej
roli w Ogniem i mieczem bez cienia żenady wyznała, że nigdy tej książki nie miała w ręku. A na
konferencję prasową z okazji premiery Wiedźmina Sapkowskiego w ogóle nie zaproszono. Może zresztą
nie wynikało ze złej woli panów filmowców. Może sądzili, że autor nie żyje. Dla tych facetów pisarz to
ktoś, kto z definicji nie żyje, i to już od kilkudziesięciu lat.
Kinematografia polska rzeczywiście ginie, ale nie dlatego, że państwo, w obliczu znanych
trudności budżetowych, przestaje na nią łożyć. Wręcz przeciwnie – ginie dlatego, że zbyt wiele
lat państwo na nią łożyło. Że film do zrobienia dostawał reżyser z rozdzielnika, co ileś tam lat,
że decydowały nie umiejętności, a układy z dziadkami tworzącymi Komitet Kinematografii.
Słowem – że wychowano bandę nieudaczników, których nikt nie rozliczał z umiejętności
i efektów. Teraz przyjdzie reżyserom i aktorom mozolnie udowadniać, że coś potrafią. Z czasem,
jak myślę, sprawi to, że się polski film odrodzi. Ale by tak się stało, większość ludzi obecnie
się nim zajmujących powinno sobie znaleźć inną pracę. Brak oczytania, nawiasem mówiąc, nie
będzie w tym atutem.
Rafał A. Ziemkiewicz
17
Galeon WyobraŸni
Stefan Żółtowski to poeta zafascynowany światem fantastyki. Ma na koncie
wiele wyróżnień, nagród a także publikację dwunastu tomików poetyckich.
Stosunkowo najmłodszy (2001) Galeon Wyobraźni zawiera cykl utworów
pisanych wierszem białym. Podmiot liryczny spogląda na nasz świat
z kosmicznej perspektywy, której sensualną wizję przedstawia utwór
Galaktyka. Zabiera nas na Wyprawę, zadając Pytania, snując Impresje
i Fantazje Zrodzonym z ognia.
W pejzaż liryczny wpisuje się wieloznaczna i zagadkowa Gwiazda,
mistyczna Rozmowa z Panem, melancholijne i jednocześnie dramatyczne
Dzwony jak i metafizyczny Jaskiniowiec.
Według Stefana Żółtowskiego światy poezji i fantastyki są tożsame.
„Znajdują się na tym samym lądzie, do którego o zmierzchu przypływa najwięcej radosnych
i kolorowych okrętów.”
Warto wspomnieć także o wspaniałych, impresjonistycznych ilustracjach Witalija Smagina,
które bardzo plastycznie poszerzają warstwę znaczeniową utworów.
W wierszu Tam, dedykowanym Stanisławowi Lemowi, możemy dopatrzyć się motta
przewodniego tomiku:
Ten
świat
tam istnieje
wiem coś o tym (...)
doglądam go starannie (...)
z pokładu
galeonu wyobraźni.
Anna Adamczyk (Nifrodel)
Stefan Żółtowski: Galeon wyobraźni. Seria „Częstochowska Biblioteczka Poetów i Prozaików”. Wyd. „Dom
Książki”, Częstochowa 2001.
Rys. Małgorzata Pudlik
18
Ciê¿kie jest ¿ycie prywatnego
detektywa
Stare cynowe smutki pojawiły się na rynku jakiś czas temu, jako
pierwszy od bardzo długiego czasu nowy tom perypetii detektywa Garreta,
pióra Glena Cooka. Jest co prawda czwarty w serii wydawanej przez MAGa,
ale poprzednie tomy są wznowieniami.
Jak zwykle autor pakuje swojego bohatera w nowe tarapaty, tym razem
za sprawą znajomego z wojska. Dawny dowódca Garreta, sierżant Peters
zwraca się z prośbą o wyjaśnienie przyczyn nienaturalnej słabości swojego chlebodawcy. Jak
wiadomo, towarzyszom broni się nie odmawia. Po przybyciu na miejsce Garret stwierdza, że
w największym niebezpieczeństwie znajduje się nie emerytowany generał, ale jego spadkobiercy.
Jeden po drugim giną wymienieni w testamencie służący generała – byli żołnierze, weterani
toczonej od pokoleń wojny o Kantard. A wraz z wejściem do akcji detektywa rozwój sytuacji
nabiera straszliwego tempa...
Co różni Smutki od poprzednich tomów, to ograniczenie miejsca akcji do posiadłości generała
Stantnora. Zamieszkali w niej ludzie są zdani na siebie, na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz
muszą czekać. Zwykle do następnego dnia. A zabójca nie próżnuje.
Książka jest napisana w charakterystycznym dla Cooka, wzorowanym na powieściach
Chandlera stylu. Jak zwykle mamy czarny humor, marudzenie detektywa nad swoim
nieuleczalnym romantyzmem, wojnę w Kantardzie w powtarzanych na ulicy plotkach
i wspomnieniach bohatera. Oraz niespodziewanie promienne i radosne zakończenie. Ja dla mnie,
pozycja nr 1 w cyklu, ex aequo ze Słodkim srebrnym bluesem.
Marcin Kruszy
Glen Cook, Stare cynowe smutki. Cykl „Prywatny Detektyw Garrett” cz. 4. Przeł. Aleksandra Jagiełowicz
(przez jedno ł, redakcjo MAGa). MAG 2000.
Prekursor steampunku
Steampunk jest dość mgliście zarysowanym podgatunkiem fantastyki.
Zwykle pod tą nazwą rozumie się historię alternatywną w której w jakimś
wcześniejszym punkcie rozwój techniki skoczył do przodu, pozostawiając
w tyle rozwój społeczeństwa i nauk ścisłych – mamy więc parowe,
mechaniczne komputery, kieszonkowe telegrafy itd. Za początek
steampunku uznaje się wydaną na początku lat ‘90 XX w. powieść Gibsona
i Sterlinga Maszyna różnicowa.
Harrison wydał Tunel transatlantycki. Nareszcie! w roku 1972. Czy
książka jest steampunkiem, rzecz jest dyskusyjna, w każdym razie na pewno
książka napisana jest podobnie do Machiny różnicowej – mamy rok 1973,
Imperium Brytyjskie obejmuje cały świat, rozpoczyna się budowa tunelu
kolejowego po dnie Atlantyku, aby połączyć Anglię z koloniami w Ameryce Południowej. Dalej
następuje intryga w stylu Verne’a, co dobrze komponuje się z obrazem postwiktoriańskiego
społeczeństwa.
19
Główny bohater, Augustus Washington, jest potomkiem Jerzego Waszyngtona, który przegrał
bitwę pod Lexington i w ten sposób Ameryka nie stała się oddzielnym państwem. Jednakże,
chyba mogę to zdradzić, pierwszym prezydentem niepodległych Stanów zostanie właśnie
Augustus. Ukrytych żartów jest w książce więcej, między innymi Arthur Clarke przeprowadza
pierwsze wystrzelenie człowieka w kosmos.
Jest to jednakże największa słabość książki. Otóż Harrison przeprowadził oddzielenie linii
historii dość dawno – w 1212 Arabowie wygrywają bitwę pod Navas de Tolosa, przez co Półwysep
Iberyjski nie wraca w ręce chrześcijańskie. To powinno pociągnąć za sobą duże zmiany. Amerykę
odkrył ktoś inny, i jej podbój przebiegał w nieco inny sposób, ale wynik był ten sam. Podobnie
w Europie – nie było wojny Dwóch Róż, ale Anglia powstała dokładnie taka jak w naszym
świecie.
Mimo to książkę czyta się przyjemnie; trochę jak pastisz Verne’a. Harrison jest pisarzem
sprawnym i to widać. Książka bez rewelacji ale przyjemna.
Janusz „Alex” Urbanowicz
Harry Harrison: Tunel Transatlantycki. Nareszcie! (A Transatlantic Tunnel, Hurrah!). Przeł. Radosław Kot,
Dom wydawniczy REBIS, Poznań 1997.
Dobry widok.
Zaczęło się od trzęsienia ziemi, potem było zarówno spokojniej, jak
i szybciej. Zaczęło się od pojedynku na śmierć i życie pomiędzy dwoma
bardzo nietypowymi przeciwnikami. Jednym z nich jest Vidocq, drugim
tajemniczy zamaskowany Ktoś. Właściwie powinien zginąć ten Ktoś (całe
kino instynktownie wyczuwa, że to czarny charakter), ginie jednak
Vidocq. Sam skacze w czeluść hutniczego pieca, kiedy złoczyńca ukazuje
mu swą twarz...
Historię Vidocqa poznajemy dzięki nagłówkom gazet, które pojawiają
się w czołówce. To złodziej, który po pobycie w więzieniu zaczyna karierę
w policji, przereformowuje całą tę skostniałą z lekka instytucję,
a następnie zostaje z niej wyrzucony i wybiera zawód prywatnego
detektywa. Pewnego dnia aktualny szef policji zjawia się w biurze Vidocqa i jego wspólnika,
dając im bardzo nietypowe zlecenie. Dwóch znakomitych obywateli Francji ginie od uderzenia
pioruna. Jeden to fabrykant broni, a Paryż stoi u progu rewolucji 1830. Sprawa jest więc
polityczna, a Vidocq ma czas na wykrycie zbrodniarza do następnej burzy...
Jasne staje się zatem, że śmierć detektywa ma związek z tą sprawą. Nie znamy tylko sprawcy.
Pojawia się jednak ktoś, kto chce go odnaleźć i w ten sposób zakończyć swą biografię Vidocqa
– tym kimś jest młody Etienne. Zaczyna więc rekonstrukcję
śledztwa, a morderca idzie po jego śladach...
Film utrzymano w niesamowitej kolorystyce, mnie
osobiście kojarzącą się ze starymi fotografiami. Ujęcia są
po prostu niesamowite (choćby to na samym końcu),
a niektóre sceny wydają się wręcz naumyślnie przekoloryzowane, zwłaszcza jeśli chodzi o wspomnienia
wspólnika Vidocqa. Przy okazji pokazywania najbardziej
groteskowych miejsc Paryża ustrzeżono się od śmieszności,
20
a tę granicę łatwo można było przekroczyć. Można bez zastrzeżeń uwierzyć w ten wykreowany
świat, muzyka zaś bardzo dobrze go ilustruje. W pewnych momentach mamy wręcz natłok
obrazów, ale widz przyjmuje to zupełnie naturalnie, ani trochę nie przeszkadza to w odbiorze
filmu. Akcja poprowadzona rewelacyjnie, ja zmieniałam koncepcję, kto jest mordercą co najmniej
pięć razy, a i tak dałam się scenarzystom wywieść w pole. I naprawdę nic nie jest takie, na
jakie wygląda.
Gorąco polecam, choćby dla samej historii. A jeśli to nie wystarczy, to warto dla obsady.
Naprawdę warto.
Magdalena „Cathia” Filar
Vidocq. Reż. Pitof; obs. Gérard Depardieu, Guillaume Canet, Inés Sastre, André Dussollier, Edith Scob,
Moussa Maaskri. Scen. Jean Christophe Grangé, Pitof; muz. Bruno Coulais; zdjęcia Jean-Pierre Sauvaire,
Jean-Claude Thibaut. Czas proj. 100 min. Francja 2001.
Polsko-japoñski misz-masz
Wreszcie coś się ruszyło w sprawie polskich filmów fantastycznych,
co prawda na razie za sprawą Japończyków, ale kto wie, może niedługo
będziemy się mogli pochwalić rodzimą produkcją spod znaku science-fiction i oby była ona lepsza niż ostatni polski film fantasy ^_^. Ale ja
tu mam o Avalonie pisać, a nie krytykować rodzimą kinematografię.
Ale może właśnie od krytyki zacznę. Po pierwsze, jak na Mamoru
Oshii, to film jest kiepski. Reżyser ten już się zapisał złotymi zgłoskami
w historii japońskiego filmu, jest postacią bez mała kultową, a o jego
wielkości świadczyć może choćby fakt, że to on jest twórcą znanego
chyba wszystkim Ghost in the Shell, któremu Avalon do pięt nie dorasta
(niestety), mimo iż znajduje się tam kilka nawiązań do tegoż anime. Po
pierwsze, przejście na wyższy poziom gry jest małą dziewczynką o “imieniu” Ghost (pamiętacie
ostatnią scenę w GITS?), po drugie Ash niesamowicie przypomina z zachowania major Motoko
Kusanagi – i nie jest to tylko moje spostrzeżenie – ten sam typ urody, samotniczy tryb życia,
silny charakter i przede wszystkim pewne gesty, zwłaszcza podczas walki. Na ile jest to maniera
aktorska Małgorzaty Foremniak, a na ile kierują nią wskazówki reżysera, tego się nigdy nie
dowiemy. Plotka głosi, że Oshii dał aktorom dużo swobody w kreowaniu bohaterów, co niestety
odbiło się na jakości ich gry, która jest żenująco niska. A podobno polscy aktorzy słyną w świecie
ze swoich umiejętności warsztatowych...
Mamoru Oshii jest niesamowicie przywiązany do
pewnych motywów, które z upodobaniem stosuje we
wszystkich swoich dziełach, jak np. czołgi na ulicach miasta,
co z wojskowego punktu widzenia jest bzdurą (chociaż
z pewnością bardzo widowiskową). Tutaj też sobie tego nie
podarował, zwłaszcza, że koszty były niesamowicie niskie;
może to zachęci go do ponownego nakręcenia filmu
w Polsce. Czołgi w mieście były w Angel’s Egg oraz
w najnowszym anime Oshiiego Jin-roh (Wolf’s Brigade), które zresztą gorąco polecam – genialny
film i dopiero tu można zobaczyć, do czego naprawdę są zdolne opancerzone pojazdy na ulicach
miasta. Jak już jestem przy mieście, to pochwalę pomysł wykorzystania architektury Wrocławia
zamiast tworzenia całkowicie komputerowych plenerów, co zdecydowanie poprawiło wygląd
21
całego filmu i nadało mu swoistego klimatu. Niestety niektórzy Japończycy do dziś myślą, że
takie miejsca nie istnieją i w Avalonie zostały wykreowane cyfrowo. Szkoda, bo polska
architektura mogłaby zostać, obok Chopina, haczykiem na japońskich turystów, którzy tłumnie
odwiedzaliby Szczecin, Kraków, Wrocław czy Łódź, przy okazji wydając mnóstwo jenów. No,
ale chyba się za bardzo zagalopowałam...
Oczywiście nie mogło też zabraknąć basseta, ukochanej
przez Oshiiego rasy psów (sam jest właścicielem dwóch),
który w Avalonie ma rolę sporą, chociaż nieco tajemniczą.
Mocną rzeczą w filmie jest z pewnością muzyka
(w przeciwieństwie do ścieżki dialogowej, która momentami jest kompletnie niezrozumiała – Oshii twierdzi, że
lubi melodykę języka polskiego i chciał nasz język wykorzystać już przy okazji kręcenia Angel’s Egg w 1988 roku.
Co się odwlecze, to nie uciecze, chciałoby się rzec. Wracając
do muzyki w Avalonie, zwłaszcza przepiękny jest kawałek promujący film, rozpisany na chór
i orkiestrę. Japończycy od dawna wiedzą, że polskie orkiestry symfoniczne są najlepsze na
świecie i często wykorzystują je w swoich produkcjach, jak choćby w anime Vision of Escaflowne.
Do mocnych stron filmu należy także zaliczyć wirtualną
rzeczywistość, w której toczy się część akcji, chociaż po
Matriksie braci Wachowskich może się wydawać, że temat
jest już mocno wyeksploatowany. Owszem, samo VR jest
ostatnio modne, ale gra w komputerowo generowanych
sceneriach jest pomysłem oryginalnym: chyba tylko Jumanji
poruszało podobny temat.
Mimo wszystko Avalon jest filmem wartym zobaczenia
– ale tylko jeden raz.
Aleksandra „Alex” Rudzinska
Avalon. Reż. Mamoru Oshii; obs. Małgorzata Foremniak, Władysław Kowalski, Dariusz Biskupski, Bartek
Świderski, Jerzy Gudejko. Scen. Kazunori Itô, Neil Gaiman; zdjęcia Grzegorz Kędzierski, muz. Kenji Kawai;
efekty specjalne Nobuaki Koga. Czas proj. 106 min. Japonia 2001.
Rys. Małgorzata Pudlik
22
Œl¹ski Klub Fantastyki
zaprasza na
Temat:
Magia a rzeczywistoϾ
Seminarium poœwiêcone bêdzie tematyce fantasy, jej popularnoœci
(w literaturze i filmie), odniesieniom do sf i nie tylko – zw³aszcza ¿e ostatni
rok mo¿na chyba nazwaæ „rokiem filmowej fantasy” (po premierach W³adcy
Pierœcieni, Harry’ego Pottera, Shreka i – w Polsce – WiedŸmina).
Termin: 7-9 czerwca 2002
Miejsce: Hotel „Skaut”,
Oœrodek Harcerski
w Chorzowie
Akredytacja: 40 z³
Nocleg: 80 z³ (za dwie noce)
Zg³oszenia:
email: [email protected],
[email protected]
tel. 0(prefix)32 206 35 09
konto: PKO BP I O/Katowice,
nr 24-10202326-105880278
Czekamy na zg³oszenia do 20 maja 2002.
Zapraszamy
Nordcon
Elrond & Drużyna oraz Gdański Klub Fantastyki zwołują
Drugą naradę u Elronda
Pierścień Władzy zniszczony! Co dalej?
Jeśli bliskie Ci są sprawy Śródziemia i dalcze losy Wolnych Narodów,
jeśli wiesz, jak powstrzymać emogrację elfów i odzyskać Morię,
jeśli masz pomysły na resocjalizację Uruk-hai, trolli i innych byłych współpracowników
Saurona, jeśli wiesz, czym zająć gnuśniejącą konnicę Rohanu
przybywaj w gościnne progi Nowego Domu Elronda w Minas Hutnik!
23
Z radością powitamy także magów Ansalonu (wszystkich barw), Ziemiomorza, Mikdemii,
Kelewanu i Lengorchii, ludzi ze Słowem, Mędrców-Przyjętych Szerni, uczonych z Ligi
Pergaminu i Niewidocznego Uniwersytetu (łacznie z bibliotekarzem), kapłanów z Videssos,
kapłanów-wojowników z Erny, wojowników z Zakonów Elenijskich, wiedźminów, kotołaków,
żołnierzy Czarnej Kompanii i wszystkich innych (nawet zbójców ze świata pani A.B.) – bez
względu na rasę, liczbę kończyn, wyznanie, poglądy polityczne oraz stosunek do służby wojskowej
i Wartości.
Termin: 5–8 grudnia 2002 r.
Miejsce: OWR „Hutnik”, Jastrzębia Góra
Akredytacja (czyli symboliczny datek na nowy dach Domu Elronda)
do 15 lipca
– 50 zł (członkowie GKF – 40 zł)
do 30 września
– 60 zł (członkowie GKF – 50 zł)
do 15 listopada
– 70 zł (członkowie GKF – 60 zł)
po 15 listopada
– 80 zł
u drzwi Domu
– 90 zł
Noclegi (jak rok temu):
komnaty 2, 3 i 4-osobowe
– 26 zł na łożonoc (po 15.11 – 34 zł)
komnaty 8-osobowe
– 12 zł za łożonoc (po 15.11 – 16 zł)
Wyżywienie (jak rok temu):
śniadania i kolacje
– 6 zł (wegetariańskie – 7 zł)
obiady
– 13 zł (wegetariańskie – 16 zł)
Uwaga: gwarantujemy posiłki opłacone na konto (na miejscu można zamawiać posiłki
z jednodniowym wyprzedzeniem)
Informacje ogólne:
1. Warunkiem uczestnictwa jest wpłacenie datku na dach Domu Elronda i przysłanie
zgłoszenia z akredytacją
2. W przypadku rezgnacji zgłoszonej pisemnie lub e-mailem:
do 1 września – zwracamy wszystko
do 15 października – zwracamy za noclegi i wyżywienie
do 15 listopada – zwracamy za wyżywienie
później – nic nie zwracamy (sugerujemy znalezienie zastępcy, pod warunkiem,
że przyśle zgłoszenie z rekomendacją)
Adres GKF: Gdański Klub Fantastyki, P.O.Box 76, 80-325 Gdańsk 37
Informacje: Piotr Mazurowski, tel. 601 173 742, email: [email protected]
Sprawy finansowe: Bogusław Gwozdecki, tel. 0-prefix-58 625 34 92, email: [email protected]
Konto:
Gdański Klub Fantastyki
PKO BP I O/Gdynia, nr 10201853-237451-270-1
Uwaga: Na przekazach prosimy o wyraźne wpisywanie danych i określanie, za co się płaci.
Przy wpłatach grupowych należy podawać nazwiska.
Zapraszamy.
24
Wiadomoœci Bucklandu, nr 132
Moczary,
Thrimidge 2002
Na pó³nocno–wschodnim krañcu Shire znajduj¹ siê Zielone Wzgórza. Wêdruj¹c dalej natykamy
siê na las, który porasta znajduj¹ce siê poza granicami Shire Bia³e Wzgórza. Obchodz¹c je do
po³udnia, docieramy do Dalekich Wzgórz, a póŸniej do Wie¿owych Wzgórz, sk¹d ju¿ widaæ
morze, a w³aœciwie Zatokê Ksiê¿ycow¹. Nad Zatok¹ Ksiê¿ycow¹, w jêzyku elfów Istil Hobas,
le¿y Szara Przystañ. (Mithlond). Tam mieszkam. Nazywam siê Nifrodel, jestem elfem.
Lubiê wêdrowaæ po lasach. Teraz w³aœnie wiosna o¿ywia przyrodê. Na skrajach lasu p¹czkuj¹
kasztany, bladoczerwono kwitnie jarzêbina, a brzoza zachwyca jasn¹ zieleni¹ liœci. Jednak
najpiêkniej kwitn¹ drzewa na Bia³ych Wzgórzach. Wiatr naniós³ tam wiele nasion wiœni, jab³oni
i grusz z hobbickich ogrodów – a te rosn¹ dziko, obsypane delikatnymi bia³ymi kwiatami. Zapach
wiœniowego drzewa jest przepiêkny....
Mog³abym tak jeszcze d³ugo, o drzewach, a mia³o byæ przecie¿ o hobbitach.
Pamiêtam jak pierwszy raz zobaczy³am ten ma³y lud. Wiosn¹ zawsze przyci¹gaj¹ mnie obsypane
kwiatami, Bia³e Wzgórza. Teraz wiecie ju¿, dlaczego nazywaj¹ siê Bia³e. Hobbici obrali je sobie
za cel majówek. I przyje¿d¿aj¹ tam ca³ymi rodzinami. Dzieci swawol¹ na swych kosmatych
nó¿kach urz¹dzaj¹ gonitwy po lesie, tote¿ musia³am dobrze siê chowaæ, ¿eby mnie nie dostrzeg³y.
Przez d³ugi czas przygl¹da³am siê im z ukrycia, maj¹c w pamiêci dekret króla Elessara. Jednak
pewnego czerwcowego wieczoru, znalaz³am og³oszenie przylepione ¿ywic¹ do starego wi¹zu.
Okaza³o siê, ¿e Bucklandczycy urz¹dzaj¹ œwiêto, po³¹czone z pokazem nowego wynalazku,
zapraszaj¹c Du¿ych i Ma³ych goœci, w tym elfy.
Wiêkszoœæ moich krewniaków dawno ju¿ odp³ynê³a na Najdalszy Zachód, pomyœla³am wiêc,
¿e by³oby ³adnie, gdyby pojawi³ siê choæ jeden elf, a poza tym ciekawi³ mnie ten wynalazek,
o którym tak szumnie pisali hobbici. Przygotowa³am wiêc mojego wierzchowca, imieniem
Gwairad (którego dosta³am kiedyœ od Nestiha, JeŸdŸca Rohanu, to d³uga historia) i wyruszy³am
do Bucklandu.
Po drodze spotka³am moj¹ przyjació³kê z plemienia ludzi, Marylin, która postanowi³a mi
towarzyszyæ. Kiedy po wielogodzinnej jeŸdzie dotar³yœmy do Brandy Hallu, parter najwiêkszej
norki wype³niali ju¿ ludzie, krasnoludy ubrane na czarno i oczywiœcie mnóstwo wszêdobylskich
hobbitów.
Jakie by³o moje zdziwienie, kiedy zobaczy³am, ¿e wszystkich goœci wita elfka imieniem Elirena,
bardzo powa¿ana postaæ wœród hobbitów.
Na moje nieœmia³e pytanie, gdzie znajdê pomys³odawców wynalazku, z uœmiechem
zaprowadzi³a nas do odpowiedniej sali. Muszê przyznaæ, ¿e mia³am pewne opory, ¿eby wejœæ,
prelekcja ju¿ trwa³a, ale Elirena bez ceregieli otworzy³a drzwi i wepchnê³a mnie do sali. Marylin,
która w momencie otwarcia drzwi, wycofa³a siê mówi¹c, ¿e ona poczeka na zewn¹trz, wpad³a
z impetem chwilê póŸniej.
Nie muszê chyba dodawaæ, ¿e prelekcja dwóch szacownych hobbitów zosta³a tym samym
przerwana, a oczy wszystkich skupi³y siê na nas.
B¹kn¹wszy „przepraszam” we Wspólnej Mowie, usiad³yœmy na pierwszych, wolnych miejscach,
które na nieszczêœcie znajdowa³y siê na samym pocz¹tku sali.
Pomaszerowa³yœmy wiêc tam cicho, ale z godnoœci¹ i zajê³yœmy miejsca.
25
Po chwili mówca podj¹³ przerwany wywód o hobbickim wynalazku, zwanym Witryn¹
Dalekowidzenia, którego gor¹cymi orêdownikami byli jak siê póŸniej okaza³o: Tom Goold i Frodo
Maggot. Wynalazek poch³on¹³ ca³kowicie uwagê zaproszonych goœci. By³y tam nie tylko informacje
ze Œródziemia, mo¿na by³o równie¿ obejrzeæ piêkne rysunki hobbickich i elfich artystów, a tak¿e
fragment nowej sztuki o Dru¿ynie Pierœcienia.
Po zakoñczeniu prelekcji, podesz³am do mówców, ¿eby im pogratulowaæ wielce interesuj¹cego
wyk³adu. I tak w³aœnie pozna³am Toma Goolda i Froda Maggota, znanego wœród elfów pod
imieniem Galadhorn.
O tym, jak pozna³am pozosta³ych Parmadilich (Mi³oœników Ksi¹g) i co z tego wszystkiego
wynik³o, opowiem innym razem.
Napisali dla Was
Nifrodel, Tom Goold i Frodo Maggot
Rys. Małgorzata Pudlik
26
odc. 6
Moje lata z „Alf¹”
Pierwsze książki, które opracowywałem dla „Alfy”, niewiele miały
wspólnego z fantastyką: książeczka dla dzieci, zestaw pasjansów (łącznie z kartami pasjansowymi, których zdobycie w tamtych czasach
graniczyło z cudem), wreszcie zestaw dwóch map obrazujących wojenne zniszczenia Warszawy (których wydania cenzura do tamtej pory
zabraniała, bo były zbyt... dokładne!). Powód był prosty: moim zadaniem było opracowywanie przekładów z języka angielskiego, a tych
na razie nie było, podobnie jak ewentualnych kandydatów. Plany,
owszem, ale nie wsparte na razie żadnymi kontraktami. Niemniej,
zabrałem się szybko do pracy.
W planach była seria fantastyki oraz serie poboczne: najpierw antologia Polska nowela
fantastyczna, a następnie Droga do science fiction Jamesa Gunna. Tę pierwszą przygotowywał
Marek Otceten wespół z Markiem Nowowiejskim, tę drugą – ja.
Początek wydawał się łatwy – tom I składał się w większości z fragmentów tekstów klasycznych, już tłumaczonych na język polski. Niemniej, przy dokładniejszej analizie okazało
się, iż tłumaczenia są niekiedy znacznie obszerniejsze niż teksty zawarte w wydaniu oryginalnym
antologii Gunna! I tu okazało się, jak bezcenna jest możliwość kontaktu redaktora czy tłumacza
z autorem (mimo tego, że ani faksów, ani Internetu wówczas do dyspozycji nie mieliśmy) –
dowiedziałem się mianowicie, że Jim korzystał z istniejących tłumaczeń tekstów łacińskich
lub greckich na język angielski, nie porównując ich z oryginałami. A tłumaczenia te były cokolwiek uproszczone... Ja postanowiłem dać fragmenty pełne, nie zważając na tekst angielski,
w wyniku czego można powiedzieć, iż polscy czytelnicy Drogi otrzymali dzieło lepsze niż oryginał
angielski! Może nie najlepsze, bo np. tłumaczenie fragmentu Podróży Guliwera zostało wzięte
z poprzedniego wydania, mimo że było już nowe, w tłumaczeniu Macieja Słomczyńskiego, ale
tłumacz zaśpiewał taką stawkę, że musiałem z niego zrezygnować.
Niemniej kolejne tomy musiały już być przełożone, toteż wspólnie z Markiem
zmobilizowaliśmy wszystkich znanych nam tłumaczy, rozdaliśmy teksty i zaczęło się oczekiwanie
na efekt. Szczęśliwie tłumaczenia spływały sukcesywnie, toteż opracowanie szło w miarę płynnie.
W wolnych zaś chwilach pracowaliśmy nad serią fantastyki. Ja tłumaczyłem Wojnę skrzydlatych
Poula Andersona i redagowałem Pomnik Lloyda Biggle’a jr, Marek zaś robił wybór opowiadań
Krzysztofa Borunia i walczył o Ślimaka na zboczu braci Strugackich.
W tamtych czasach książki autorów radzieckich wydawało się u nas na podstawie umów
zawieranych z agencją WAAP. Zasada była prosta: można było wydawać (i to za złotówki)
wszystko, co w Sojuzie ukazało się w formie książkowej. A Ślimak takiego wydania nie miał...
Co prawda, Marek wyszperał w swoich notatkach, że azerskie wydawnictwo „Azernersz” miało
ją w zapowiedziach, ale chyba nic z tego nie wyszło. Poprzedni przedstawiciel WAAP w Polsce
27
w ogóle o żadnym wydaniu nie chciał słyszeć; jednak w trakcie zmian w Sojuzie (w ciągu czterech lat trzykrotnie zmienił się tam I sekretarz kompartii, rzecz w ogóle niesłychana) zastąpiła
go młoda dziewczyna, która po kilku naszych wizytach machnęła zrezygnowana ręką mówiąc: –
A, wydawajcie sobie, jak tak chcecie... Tylko – zastrzegła – bez przedmowy do Instytutu.
Trzeba bowiem wyjaśnić tym, co książki nie znają, że składa się ona z dwóch części, rzeczonego Instytutu oraz Lasu, dawno już wydanego przez Wydawnictwo Literackie wspólnie
z Piknikiem na skraju drogi. Problem z wydaniem tkwił zatem w Instytucie. Ale jaki? Czytaliśmy
go wielokrotnie szukając najmniejszej choćby aluzji politycznej, najmniejszej nieprawomyślności... Nic, dosłownie nic.
Mając zatem taką wskazówkę, rzuciliśmy się do wskazanej przedmowy (której i tak nie
mieliśmy zamiaru wykorzystywać, bo dotyczyła tylko Instytutu, a nie całości) i wszystko stało
się jasne. Jej autorka, Ariadna Gromowa, zaczęła mniej więcej takimi słowami: „Jeśli spodziewacie się kolejnej opowieści o sukcesach uczonych radzieckich i budowie komunizmu, źle
trafiliście – Instytut jest zupełnie o czymś innym”. I to wystarczyło. Dalibóg, na rozpowszechnianie takich tekstów istotnie nie mogło być zgody...
Był jeszcze jeden kłopot, a mianowicie układ książki. Rozdziały z Instytutu i Lasu miały
się przeplatać, a ponieważ liczby były nierówne, gdzieś musieliśmy dać dwa razem. Byłem
pewien, że wybraliśmy źle; kiedy po latach trafiło do mych rąk wydanie książkowe po angielsku,
natychmiast to sprawdziłem. Okazało się, że miałem rację. Jednak ponieważ tematycznie obie
części są raczej luźno powiązane, myślę, że większej szkody nie było.
Pomnik Biggle’a został przeze mnie wybrany, zresztą tak jak wiele innych tytułów z tej
serii, na zasadzie „kto się zgodzi na umowę za złotówki”. Lloyd zgodził się chętnie, ponieważ
jego żona Jadwiga jest z pochodzenia Polką; co prawda urodziła się w Stanach, ale mówi po
polsku bez śladu akcentu (odmiennie niż niejaka Joanna Pacuła). Ma też rodzinę w Białymstoku,
którą często odwiedza, toteż sposób zagospodarowania honorarium był prosty. Na takie same
wydania zgodzili się również Poul Anderson, James White (Szpital Kosmiczny), Frederik Pohl
(Gateway), wreszcie Forrest J Ackerman (ówczesny agent A. E. van Vogta – Krypta bestii
i Slan). Wszyscy oni z czasem odwiedzili Polskę jako goście konwentów (ale o tym w następnym
odcinku).
Muszę teraz się wytłumaczyć, dlaczego zamierzone kontynuacje cykli Andersona, White’a
i Pohla nigdy się w „Alfie” nie zmaterializowały. Otóż moje tłumaczenie Gwiezdnego kupca –
II tomu cyklu o Nicholasie van Rijnie – gdzieś zaginęło (był tylko jeden egzemplarz, niestety),
a nie miałem ani czasu, ani serca go odtwarzać. Natomiast wnioski o umowy na kontynuacje
Szpitala Kosmicznego i Gateway uwięzły u nowej agentki autorów, która miała ze wszystkim
kłopoty – z systemem komputerowym, ze zdrowiem i tak dalej. Mimo ponagleń samych autorów,
umów się nie dało zawrzeć i już. Na szczęście, jak wiadomo, dalsze tomy Gateway już wydano,
a i w przypadku Szpitala Rebis ma stosowne plany.
Na zakończenie opowiem o książce, do której miałem serce od początku i w którą włożyłem
wiele trudu: Dziesiąte podejście J. T. McIntosha. Przeczytałem jego opowiadanie Zespół w jednym z tomów Kroków w nieznane i byłem nim wprost oczarowany. Toteż w czasie moich
wyjazdów konwentowych próbowałem znaleźć jakieś zbiory opowiadań tego autora. I... nic.
Okazało się, że ten niezwykle płodny pisarz, autor ponad stu opowiadań i nowel, NIE WYDAŁ NIGDY ICH ZBIORU! Wszystkie ukazały się w czasopismach, niektóre później w antologiach. Zawziąłem się zatem i postanowiłem je zebrać, w taki czy inny sposób.
Antologie były łatwiejsze do zdobycia – w latach sześćdziesiątych niejaki Groff Conklin
wydał całą serię wyborów z zawartości czasopism tzw. „Złotego Wieku” science fiction. Jednak
w ten sposób dotarłem tylko do kilkunastu. Co z resztą?
28
Wówczas już byłem po wymianie korespondencji z autorem, który zgodził się na wydanie
wyboru jego najlepszych utworów; sam, co prawda, będąc inwalidą, w podróż do banku w Polsce
nie mógł się udać, ale jego córka była zainteresowana, toteż przystał na kontrakt za złotówki.
Niemniej w zakresie tekstów niewiele mógł pomóc; miał tylko pojedyncze egzemplarze czasopism, a i to nie wszystkie. Zachował też odbitki maszynopisów dwóch opowiadań, które mi
przesłał. Jednym właśnie było Dziesiąte podejście...
Zbieranie tekstów trwało kilka lat. Część otrzymałem w postaci fotokopii z czasopism znajdujących się w zbiorach austriackiego fana i wydawcy Franza Rottensteinera; część sam zdobyłem
w późniejszym okresie, w czasie wyjazdu do USA. Ostatecznie zebrałem niemal wszystko.
Niemniej tom Dziesiąte podejście był gotów już wcześniej – pierwszy wybór opowiadań tego
autora na świecie!
O innych wydawnictwach „Alfy” opowiem później; w następnym odcinku wrócę do konwentów.
Wiktor Bukato
Kino
Avalon. Reż. Mamoru Oshii; obs. Małgorzata Foremniak,
Władysław Kowalski, Bartosz Świderski, Dariusz Biskupski. Polska/Japonia 2001.
Avalon to opowieść, w której mroczna rzeczywistość
miesza się z barwnym światem wirtualnym, w którym
bohaterowie posiadają niemal nadprzyrodzone zdolności.
„Avalon” to nazwa gry komputerowej popularnej w świecie
filmu.
Wielki powrót (animowany). Reż. Donovan Cook, Robin
Budd. USA 2002.
Wielki powrót to kontynuacja Piotrusia Pana, klasycznego
filmu animowanego ze studia Walta Disneya, który
zrealizowano w roku 1953. Opowiada o niezwykłych
przygodach nad wiek poważnej córki Wendy, Jane, która nie
wierzy w magię i potęgę wyobraźni. Gdy niecny kapitan Hak
przez pomyłkę porywa Jane i zabiera ją ze sobą do baśniowej
Nibylandii, Piotruś Pan bez wahania rusza jej na ratunek.
K-Pax. Reż. Iain Softley; obs. Kevin Spacey, Jeff Bridges,
Alfre Woodard, Mary McCormack. USA 2001.
Tajemniczy pacjent szpitala psychiatrycznego twierdzi, że
pochodzi z odległej planety o nazwie K-Pax. Jego psychiatra
próbując go leczyć odkrywa, że przybysz ma dobry wpływ na
innych pacjentów szpitala. Lekarz zaczyna wątpić w postawioną przez siebie diagnozę, stwierdzającą dezintegrację
osobowości u pacjenta.
Król Skorpion. Reż. Chuck Russell; obs. Dwayne Johnson,
Steven Brand, Kelly Hu, Michael Clarke Duncan. USA
2002.
Trzy tysiące lat przed naszą erą, bezwzględnie ambitny
człowiek o imieniu Memnon utwierdza się w przekonaniu, iż
przeznaczeniem jego jest zapanowanie nad rozproszonymi
ludami pustyni. Zgromadzona pod jego dowództwem armia
podległych mu barbarzyńców przetacza się przez góry
i równiny, podbijając i biorąc w niewolę wszystkich tych,
którzy uszli spod jej mieczy.
Wideo
Kopciuszek II: Spełnione marzenia (animowany). Reż.
John Kafka; obs. (głosy) Jennifer Hale, Tress MacNeille,
Rob Paulsen. USA 2002.
Kiedy Kopciuszek i Książę wracają do zamku po podróży
poślubnej, księżniczka odkrywa, że rzeczywistość nie jest tak
piękna, jak sobie wyobrażała.
Psy i koty. Reż. Larry Guterman. USA 2001.
Przez lata walka o dominację nad światem między psami
i kotami była pod kontrolą dzięki niepewnemu zawieszeniu
broni. Ale ten okres pozornego pokoju właśnie zmierza ku
końcowi. Szalony na punkcie władzy perski kot, Pan Tinkles,
wyłamuje się z umowy, zakładając masowy koci ruch
przeciwko najlepszym przyjaciołom człowieka. Elitarni psi
agenci, od zawsze ochraniający całą ludzką rasę, są teraz
w kłopotach. Jeden z psów górnego szczebla został zdjęty ze
stanowiska, i trzeba było zatrudnić rekruta, nowego agenta,
szczeniaka ogara, zwanego Lou.
Jaskiniowiec. Reż. Larry Clark; obs. Andrew Keegan,
Tara Subkoff. USA 2001.
Kiedy rodzaj ludzki został zredukowany do grupki
przerażonych jaskiniowców, grupa zbuntowanej młodzieży
29
odłącza się od swojej grupy w poszukiwaniu utraconego raju.
Podczas podróży napotykają dwie nieśmiertelne istoty ludzkie,
które wydają się być spełnieniem ich pragnień. Niestety, para
nieznajomych ma inne plany w związku z wędrowcami. Jeden
z młodzieńców opiera się zakusom tajemniczej pary, co prowadzi do walki na śmierć i życie...
Godzilla kontra Megaguirus. Reż. Masaaki Tezuka; obs.
Misato Tanaka, Yuriko Hoshi, Shosuke Tanihara, Masato
Ibu. Japonia 2000.
Godzilla wraca, by raz jeszcze sterroryzować Tokio! Tym
razem ludzie uzbrojeni są w nową broń, która otwiera „czarne
dziury” w przestrzeni. Do jednej z nich chcą zwabić
legendarnego jaszczura. Zamiast tego sprowadzają na ziemię
plagę gigantycznych ważek. Zaczyna się bitwa, w której
naprzeciw słynnego gada stają ludzie i matka krwiożerczych
owadów – Megaguirus.
Duchy Marsa. Reż. John Carpenter; obs. Ice Cube,
Natasha Henstridge, Jason Statham, Clea DuVall, Pam
Grier. USA 2001.
W 2200 roku na Marsa wyrusza ziemska ekspedycja. Jej
zadaniem jest pomoc tamtejszej kolonii, którą opanowały
Marsjańskie Duchy.
Rugratsy w Paryżu (animowany). Reż. Paul Demeyer, Stig
Bergqvist; obs. (głosy) Eryk Casmiro, Joe Alaskey. USA
2000.
Oparty na popularnym animowanym serialu telewizyjnym,
długometrażowy film animowany o grupie małych berbeci,
które przypadkiem wybierają się w podróż do Paryża.
Goście w Ameryce. Reż. Jean-Marie Poire; obs. Jean
Reno, Christian Clavier, Christina Applegate, Tara Reid.
USA 2001.
W dzień zaślubin średniowiecznego arystokraty francuskiego Thibaulta, dochodzi do tragedii: po wypiciu podsuniętej
mu mikstury, która wywołuje mordercze reakcje, zabija on
swoją ukochaną. Teraz Magik musi pomóc Thibaultowi i jego
wiernemu słudze André odwrócić bieg zdarzeń. Zamiast
jednak cofnąć czas, przez pomyłkę wysyła ich do Chicago
w 21. wiek!
DVD
Diuna. Reż. David Lynch; obs. Kyle MacLachlan, Sting,
Sean Young, Jurgen Prochnow. USA 1984.
Ekranizacja słynnej powieści Franka Herberta. Diuna to
nazwa pustynnej planety Arrakis, którym najważniejszym złożem jest przyprawa. Na planecie dochodzi do zamachu,
w wyniku którego prawowici władcy muszą uciekać na pustynię.
30
Planeta małp. Reż. Tim Burton; obs. Mark Wahlberg,
Tim Roth, Helena Bonham Carter, Michael Clarke Duncan. USA 2001.
Remake kultowego filmu z 1968 roku. Po przelocie przez
kosmiczny wir, astronauta ląduje na dziwnej planecie, gdzie
rządzą małpy a ludzie zdegradowani zostali do roli niewolników i zwierząt domowych...
Jay i Cichy Bob kontratakują. Reż. Kevin Smith; obs.
Jason Mewes, Kevin Smith, Shannon Doherty, Renee
Humphrey. USA 2001.
Jest to ostatni film z udziałem duetu Jay (w tej roli Jason
Mewes) i Silent Bob (Smith), pary dealerów narkotyków,
która pojawiała się we wszystkich dotychczasowych
produkcjach Kevina Smitha. Pierwszy z nich, używając
wulgarnych słów w osobliwy sposób komentuje rzeczywistość, nieustannie nawiązując do seksu, drugi nie mówi prawie
wcale, ale gdy już się odezwie wygłasza ważną kwestię dla
filmu.
Inni. Reż. Alejandro Amenabar; obs. Nicole Kidman,
Christopher Eccleston, Fionnula Flanagan, Elaine Cassidy. USA/Hiszpania 2001.
Akcja filmu dzieje się w czasie drugiej wojny światowej.
Główną bohaterką filmu jest samotna, czekająca na powrót
męża, kobieta o imieniu Grace. Wraz ze swoimi dziećmi
mieszka samotnie na angielskiej wyspie. Dzieci Grace cierpią
na bardzo rzadką chorobę, która uniemożliwia im przebywanie
na słońcu. Cała trójka w związku z tym mieszka w domu,
w którym panują całkowite ciemności. Pewnego dnia Grace
przekonuje się, że w jej domu, poza nią i jej dziećmi, jest
ktoś jeszcze.
Śmiertelny rejs. Reż. Stephen Sommers; obs. Treat
Williams, Famke Janssen, Anthony Heald, Kevin J.
O’Connor, Djimon Hounsou. USA 1997.
Na ekskluzywnym statku pojawia się nieznane i nieuchwytne „coś”, zagrażające życiu wszystkich pasażerów.
Pokemon 3 (animowany). Reż. Michael Haigney. Japonia
2001.
Kolejna część przygód dzielnego trenera Pokemonów, Asha
Ketchuma i jego dzielnej drużyny.
System. Reż. Irwin Winkler; obs. Sandra Bullock, Jeremy
Northam, Dennis Miller, Diane Baker. USA 1995.
Angela Bennett przypadkowo otrzymuje dyskietkę z programem „Mozart’s Ghost”, który pozwala dotrzeć do tajnych
programów rządowych. Tropem nieświadomej niczego dziewczyny podążają bezwzględni bandyci.
Notki o filmach
drukujemy dziêki uprzejmoœci redakcji
magazynu Cinema
Ju¿ wkrótce w kinach Gwiezdne wojny: czêœæ II – Atak klonów
klonów..
Poni¿ej prezentujemy zabawny, stworzony
przez fanów plakat, przedstawiaj¹cy jedno z „zagro¿eñ”:
Leonarda di Caprio w roli Anakina.
Miesiêcznik - biuletyn Œl¹skiego Klubu Fantastyki. Redaguj¹: Piotr W. Cholewa,
El¿bieta Gepfert, Wojciech Gierasimiuk, Ma³gorzata Pudlik, Piotr Raku Rak, Arkadiusz Sroka.
Adres: ul. Pocztowa 16, skr. poczt. 502, 40-956 Katowice.
Tel. (wtorek 16.00–18.00) 253 98 04. E-mail: [email protected]
Konto: PKO BP II O/Katowice, 24-10202326-105880278
Biuletyn dostêpny w Internecie pod adresem http://www.skf.w.pl
Wydawnictwo bezp³atne.

Podobne dokumenty