Rdzeń kultury - prof. Dr hab. Piotr Liszka CMF

Transkrypt

Rdzeń kultury - prof. Dr hab. Piotr Liszka CMF
o. prof. Dr hab.
Piotr Liszka CMF
o. prof. Dr hab. Piotr Liszka CMF
51-611 Wrocław, ul. Wieniawskiego 38
www.piotr-liszka.strefa.pl
+ Rdzeń kultury Europy może być zmieniony, zgodnie z prawem dziejowym,
według którego w wielkich imperiach centrum i przewodnictwo kulturowe
zmienia się. „W historii obserwujemy prawo przemienności oraz
wyczerpywania się potencjału czynnika wiodącego”. Cz. S. Bartnik jest
jedynym myślicielem w Polsce badającym te kwestie w ramach wielkiej
teologii historii. Dostrzega on walkę światopoglądową toczącą się na terenie
ogólnie pojętej historiozofii. Zauważa brak bezstronności u adwersarzy
katolicyzmu, zwłaszcza nieobiektywność polskich mediów, które są „z góry
opanowane przez opcję płytko i naiwnie proeuropejską, co może godzić w
obiektywizm, rozwagę i argumenty negocjacyjne w naszej drodze do Unii
Europejskiej” H68 13. Warto więc sięgnąć do opracowań z zakresu filozofii
historii tworzonych przez ludzi wierzących, zwłaszcza przez katolików. Jest to
równoznaczne z zwróceniem uwagi na obszar języków romańskich (Jan
Chrzciciel Vico /w. XVIII/, Joachim Balmes i Donoso Cortes /w. XIX/, a ze
współczesnych: Noce i Buttiglione. Z nich w obfitym indeksie osób Fenomenu
Europy znajduje się tylko RoCo Buttiglione).
+ Rdzeń kultury chrześcijańskiej usiłował stworzyć Eugipiusz (zm. po 533),
opat italski w mieście Lucullanum (obecnie Pizaafalcone). „Szkoła
Eugipiusza, która cieszyła się uznaniem nawet w Afryce Północnej,
angażowała do swoich celów naukowych różnych ówczesnych uczonych. Dla
egzegetycznych potrzeb tej szkoły Dionizy Mały przełożył na przykład dzieła
Grzegorza z Nyssy”” /S. Wielgus, Badania nad Biblią w starożytności i w
średniowieczu, TNKUL, Lublin 1990, s. 270/. „Na terenie samej Galii w VIVII w. powstały na przykład następujące szkoły: Vermond, Reims, Paryż,
Metz, Poitiers, Clermont, Lyon, Périgueux. Łącznie powstało wtedy około
dwudziestu szkół. Miały one charakter domus ecclesae. Mistrzami uczącej się
młodzieży byli biskup i archidiakon. W Hiszpanii działały w tym czasie
klasztorne centra naukowe w Sewilli, Toledo, Saragossie oraz w Servitanum
koło Walencji” /Tamże, s. 277/. Szkoły kościelne na początku średniowiecza
powstawały w trudnych uwarunkowaniach historycznych. „Wieki VII i VIII
wniosły wiele zmian w życie narodów pozostających dotąd pod wpływem
kultury grecko-rzymskiej. Ekspansja islamu i wiążący się z nią podbój
terytoriów bizantyjskich, Afryki Północnej i Hiszpanii, rozwój chrześcijaństwa
w Europie, organizacja państwa Longobardów, umacnianie się struktur
organizacyjnych Kościoła, powstawanie nowych języków narodowych, a także
wiele innych czynników – stworzyły nowe społeczeństwa, o nowym
światopoglądzie, nowych zainteresowaniach i potrzebach. Kultura klasyczna
zanikła. Jej resztki ratował Kościół w swoich klasztorach, świątyniach i
szkołach. Były one czymś w rodzaju wysp na rozlanym morzu
barbarzyństwa. Dokumenty historyczne mówią o wielu takich ośrodkach”
/Tamże, s. 278.
+ Rdzeń kultury europejskiej stanowi Pismo Święte Człowiek w obliczu
chaosu odczuwa przymus tworzenia. Literatura jest jednym z jego aspektów.
(N. Frye, The Secular Scripture. A Study of the Structure of Romance,
Cambridge (Mass.) 1976, s. 31) N. Frye twórczość swą rozpoczął od polemiki
1
o. prof. Dr hab.
Piotr Liszka CMF
z obowiązującą wykładnią krytyczną, którą zawiera część jego pierwszego
dzieła Fearful Symmetry zatytułowana The Case against Locke. Krytycznie
ocenia pogląd głoszący, że Blake to mistyk, którego wizja jest w ogóle
nieprzekazywalna, że jego myśl nie ma związku z własną epoką i nie wpływa
na epokę następną. (N. Frye, Fearful Symmetry: A Study of Wiliam Blake,
Princeton 1947). Frye nauczył się wszystkiego od Blake’a (Romanticism and
Contemporary Criticism, wyd. M. Eaves and M. Fischer, Ithaca 1986, s. 32).
Od roku 1942 rozpoczął pracę nad książką o Blake’u. Opublikował ją w roku
1947 (N. Frye, Fearful Symmetry: A Study of Wiliam Blake, Princeton 1947).
Opisał w nim zasady krytyczne, od których już nigdy nie odszedł.
Pryncypiami w całej jego twórczości były: a) twórcza rola wyobraźni i wizji w
życiu człowieka, b) traktowanie literatury jako totalnego korpusu słów,
odzwierciedlającego mistyczne Ciało Chrystusa, c) rekreacja wielkiego mitu
opowiadającego o upadku i odkupieniu, d) centralna rola Biblii w naszej
kulturze. Swe późniejsze książki traktował jedynie jako udoskonalenie tych
zasada oraz ich rozwinięcie W047.1 12.
+ Rdzeń kultury europejskiej stanowią pojęcia muzycznego kosmosu i
„wielkiego łańcucha bytu” wywodzące się z antycznego podłoża. „Spróbujmy
wyobrazić sobie wszechświat, w którym wszystko ma sens. Wokół nas, na
Ziemi, panuje niezmącony porządek, a sfery niebieskie nad nami krążą w
doskonałej harmonii. Wszystko, co widzimy, słyszymy i znamy, stanowi
aspekt ostatecznej prawdy: szlachetna prostota twierdzeń geometrycznych,
przewidywalność ruchu ciał niebieskich, harmonijne piękno nienagannie
skomponowanej fugi – wszystko to odzwierciedla pierwotną doskonałość
wszechświata. […] Ów ład nie jest jedynie sprawą wiary, gdyż daje się także
udowodnić – co potwierdzają najwybitniejsze umysły z kręgu filozofii i nauk
ścisłych. Nie jest to bynajmniej fantazja w stylu New Age, lecz nasz własny
świat – taki, jaki uczeni, filozofowie i artyści znali do czasów rewolucji
przemysłowej i jej odpowiednika w dziedzinie sztuki, romantyzmu. Te dawne
ideały przepadły jednak na zawsze. Rewelacje współczesnej nauki sprawiły,
że ludzie wykształceni nigdy już nie zdołają zobaczyć wszechświata – teraz
niewyobrażalnie skomplikowanego – z taką jasnością i wyrazistością, jaka
istniała przez większość naszych dziejów. Pojęcia muzycznego kosmosu i
„wielkiego łańcucha bytu” wywodzą się z antycznego podłoża naszej kultury,
zachowują ważność w tradycji chrześcijańskiej i pozostają trwale obecne w
myśli odrodzenia i ery rozumu. Tworzą rdzeń europejskiej kultury. Dopiero z
nadejściem dziewiętnastego stulecia perspektywa zdecydowanie przesuwa się
ku temu, co ziemskie i dotykalne. Górę bierze materializm i sensualizm, czyli
jakości, do których dotychczasowa tradycja odnosiła się na ogół z głęboką
nieufnością. Zanim u schyłku dziewiętnastego stulecia doszło do
ugruntowania tego introwertycznego estetyzmu, wszelka sztuka – w tym
również muzyka – była czymś o wiele poważniejszym. Przekonanie, że
muzyka służy do miłego spędzenia wieczorów w wygodnym otoczeniu i z dala
od zgiełku życia, to wymysł czasów najnowszych. Przez większość dziejów
naszej kultury muzyka stanowiła zasadniczą część owego życia. To, że
sprawiała przyjemność, poczytywano nie tylko za najpośledniejszy z jej
przymiotów, lecz wręcz za wypaczenie pierwotnego powołania” /J. James,
Muzyka sfer. O muzyce, nauce i naturalnym porządku wszechświata, (Tytuł
oryginału: The Music of the Spheres. Music, Science, and the Natural Order of
2
o. prof. Dr hab.
Piotr Liszka CMF
the Uniwerse, Grove Press, New York 1993), przełożył Mieczysław Godyń,
Znak, Kraków 1996, s. 12.
+ Rdzeń kultury europejskiej wieku XIX: poczucie odpowiedzialności
jednostki i jej powinności wobec zaakceptowanych i obiektywnie
prawdziwych zasad moralnych. „Przekonanie, iż twórcy pokroju Prousta czy
Joyce’a „niszczyli” wiek XIX – podobnie jak czynili to Einstein i Freud – nie
jest tak niedorzeczne, jak by się mogło wydawać. W XIX wieku apogeum
osiągnęła myśl filozoficzna głosząca odpowiedzialność jednostki (każdy z nas
ma zdawać sprawę z własnych postępków), będąca wspólnym dziedzictwem
myśli Judeo-chrześcijańskiej i klasycznej. […] Powieść dziewiętnastowieczna
zajmowała się głównie moralnym lub duchowym sukcesem człowieka. W
poszukiwaniu straconego czasu oraz Ulisses oznaczały nie tylko narodziny
antybohatera, ale i koniec bohaterstwa indywidualnego jako centralnego
elementu literatury pięknej oraz pełen wzgardy brak zainteresowania dla
zakazów i werdyktów moralnych. Ćwiczenie wolnej woli jednostki przestało
być najbardziej zajmująca cechą ludzkiego zachowania. Wszystko to
odbywało się w pełnej zgodzie z nowymi czasami. Marksizm po raz pierwszy
świadom swej siły, był tylko inną postacią gnostycyzmu, twierdząc, iż pod
empiryczną powłoką rzeczy dopatruje się praw, które ona skrywa” /P.
Johnson, Historia świata od roku 1917 do lat 90-tych, wyd. 2 Puls
Publications Ltd, London 1992, s. 18/. „Człowiek tylko pozornie kierował się
swoją wolną wolą, podejmował decyzje, określał bieg wydarzeń. W
rzeczywistości zaś, wedle wyznawców materializmu dialektycznego, był on
jedynie drobiną rzucaną we wszystkich kierunkach przez nie powstrzymane
fale czynników ekonomicznych. […] Podobnie w analizie Freuda: świadomość
indywidualna, stanowiąca centralny punkt etyki judeo-chrześcijańskiej i
będąca głównym motorem osiągnięć jednostki, odsunięta została z
lekceważeniem. […] Wina zatem jednostki była zatem ułudą: nikt nie był
winny indywidualnie, winni byli wszyscy. Posłanie Marksa, Freuda,
Einsteina dla lat dwudziestych [wieku XX] było jednakie: świat jest inny niż
nam się wydaje. Nie można dłużej wierzyć zmysłom i doznaniom
empirycznym, które kształtowały dotąd nasze wizje czasu i przestrzeni, dobra
o zła, prawa i porządku, istoty zachowania człowieka w społeczeństwie”
/Tamże, s. 19/. Co więcej, teorie Marksa i Freuda wspólnie – choć
odmiennymi sposobami – podrywały wysoko rozwinięte poczucie
odpowiedzialności jednostki i jej powinności wobec zaakceptowanych i
obiektywnie
prawdziwych
zasad
moralnych,
stanowiących
jądro
dziewiętnastowiecznej
kultury
europejskiej.
Einsteinowska
wizja
wszechświata, w którym wszystkie uznane wartości okazywały się względne,
zdawała się potwierdzać to wrażenie moralnej anarchii, konsternujące i
podniecające zarazem” /Tamże, s. 20/.
+ Rdzeń kultury filologicznej wieku XVI Bazylea. Rozwój uniwersytetu w
Bazylei wieku XVI, szczyt w drugiej połowie wieku. „Około połowy XVI w.
Bazylea stała się schroniskiem dla protestantów z Francji, Holandii, a przede
wszystkim z Włoch, którzy musieli opuścić kraj wskutek prześladowań;
przybywali tu również Polacy (ich nazwiska występują w metrykach
uniwersyteckich od roku 1551). Szczytowy okres rozwoju uniwersytetu
przypadł na 2. połowa XVI w., kiedy stał się on ogniskiem kultury
filologicznej; profesor języka greckiego był w tym czasie S. Castellion, wokół
3
o. prof. Dr hab.
Piotr Liszka CMF
którego grupowała się również młodzież polska. Za czasów króla Zygmunta II
Augusta studiowało w Bazylei ok. 70 Polaków, m.in. Franciszek Lismanin,
Stanisław Iłowski, Jeremiasz Wojnowski, Abraham Zbąski; następna większa
grupa Polaków studiowała w Bazylei za panowania Stefana Batorego” /M.
Wójcik, M. Zahajkiewicz, Bazylea, w: Encyklopedia katolicka, T. II, red. F.
Gryglewicz, R. Łukaszyk, Z. Sułowski, Lublin 1985, 127-129, k. 128/. „Mimo
późniejszej fluktuacji poziomu studiów uniwersytet w Bazylei odgrywał nadał
wielką rolę dzięki powiązaniom z wybitnymi uczonymi, m.in. z rodziny
Bernoulli, przybyłej do Bazylei pod koniec XVI w. z Holandii na skutek
prześladowań. W XIX w. działali tu F.W. Nietzsche i J. Burckhardt, a w XX
filozof K. Jaspers oraz teolog kalwiński K. Barth. Obecnie uniwersytet ma 4
wydziały
(teologiczny,
prawa,
filozoficzno-historyczny,
filozoficznoprzyrodniczy), ok. 3000 studentów, bogatą bibliotekę (m.in. 3000
inkunabułów) i muzea; językiem wykładowym jest niemiecki” /Tamże, k.
129.
+ Rdzeń kultury hiszpańskiej wieku VII Dwór królewski w Toledo był w VI i
VII wieku centrum kultury, a w tym miejscem szczególnej aktywności
literackiej. Królowie sami byli albo pisarzami, albo protektorami pisarzy.
Zachowała się korespondencja, którą nawiązali król Chidasvinto (642-648) i
Braulio. Król Recesvinto chciał uporządkować i wyselekcjonować prawa w
nowym, oryginalnym Kodeksie Liber Judicorum (654). Kodeks ten został
później ulepszony przez króla Ervigio (681). Działalność króla Ervigio na
synodzie w Toledo XV (688) zaowocowała powstaniem Tomus i Lex in
confirmatione concilii (PL 84, 467-482). Interweniował również na synodzie w
Toledo XV (688) poprzez ulepszone Tomus i Lex in confirmatione concilii (PL
84, 527-552) i podobnie na synodzie w Toledo XVII (694; PL 84, 551-562).
Conancio z Palencji żył w VII wieku. Był biskupem Palencji, poetą i
muzykiem. Znaczna część jego twórczości weszła w obręb liturgii
mozarabskiej, jako modlitwy, hymny, melodie, komentarze itp. Pisał o nim
św. Ildefons w De vir. ill. 11 (PL 96,203). Eugeniusz z Toledo był wielkim
poetą w VII wieku. Był pierwszym mnichem i archidiakonem razem z Braulio
w Saragossie a następnie metropolitą w Toledo (646-657). Był teologiem,
egzegetą, muzykiem i najlepszym poetą VII wieku. Jego poezja jest w nurcie
poezji bizantyjskiej (akrostychy). Na prośbę króla Chindasvinta zrewidował i
na nowo zredagował Hexaemeron Drakoncjusza /S. Fernandez Ardanaz, El
pensamiento religioso en la época hispanovisigota, w: Historia de la Teología
Española, t. 1: Desde sus orígenes hasta fines del siglo XVI, M. Andrés
Martinez (red.), Fundación Universitaria Española: Seminario Suarez,
Madrid 1983, 257-356 (R. II), s. 329/.
+ Rdzeń kultury islamskiej wieku VIII, Bagdad. „Za panowania dynastii
Abbasydów następuje szybki rozwój kultury i nauki arabskiej w
arabizowanym już i muzułmańskim imperium, a koniec VIII i początek wieku
IX stanowią osiągnięcie szczytowego poziomu literatury i sztuki arabskiej,
oryginalnej w formie i treści” /Z. Kuksiewicz, Zarys filozofii średniowiecznej.
Filozofia bizantyjska, krajów zakaukaskich, słowiańska, arabska i żydowska,
PWN, Warszawa 1982, wyd. 2, s. 426/. „już w początkach władania nowej
dynastii rozpoczyna się silnie zarysowujący się i coraz to potężniejszy proces
oddziaływania kultury perskiej, wiodący do stapiania się obu kultur – nowej
arabskiej i dawnej perskiej. Proces ten rozpoczyna się od panowania kalifa
4
o. prof. Dr hab.
Piotr Liszka CMF
al-Mansura, który przenosi stolicę kalifatu do Bagdadu, ulegając pogłębieniu
się za jego następców, wielce zasłużonych dla rozwoju słynnych kalifów
Haruna ar-Raszida (763-809) i al-Mamuna (813-833) panujących w
szczytowym okresie potęgi kalifatu Abbasydów. Za panowania Haruna arRaszida dochodzi w kalifacie do znaczenia ród Barmakidów, piastujący od
750 do 803 roku godności wezyra kalifatu. Był to ród wielce zasłużony dla
rozwoju kultury i nauki, ród mecenasów, poetów, uczonych, artystów”
/Tamże, s. 426/. „Ponieważ stały za nimi wielowiekowe tradycje, wywarli oni
na kalifów przemożny wpływ, wpajając im zainteresowania kulturą i nauką z
jednej strony, a z drugiej strony – skłaniając ich do przyjęcia tradycji
perskiej. Uczynili z Bagdadu centrum kultury tego okresu. Przez nich
właśnie źródła i idee chińskie, indyjskie, irańskie, ale także greckie i
syryjskie miały tak wielki wpływ na formowanie się kultury imperium. Pod
wpływem polityki Barmakidów, przyjaznej wobec tradycji wschodniej,
przybywają do Bagdadu uczeni irańscy, przywożąc z sobą dzieła, które
tłumaczone są na arabski. Znaczna ilość źródeł z zakresu astronomii i
astrologii przede wszystkim, pochodzących jeszcze z okresu babilońskiego i
przetłumaczonych uprzednio na pahlawi, zostaje zasymilowana w kulturze
arabskiej. W wieku VIII uczni – lekarze, astronomowie, astrologowie,
alchemicy z miast irańskich Wschodu przenoszą się do nowych ośrodków
arabskich. Ważnym elementem tego procesu asymilacji orientalnych kultur i
nauki była też działalność świątyni buddyjskiej w Balchu, gdzie tłumaczono
traktaty indyjskie” /Tamże, s. 427.
+ Rdzeń kultury muzułmańskiej w Hiszpanii Sewilla w latach 1010-1248,
wcześniej była nim Kordoba. Hiszpania Arabska zbrojona była przez
chrześcijańska Europę; „mimo, że papież obłożył interdyktem sprzedaż broni
niewiernym. Handel bronią z Arabami, którego się potem żałuje, ma na
zachodzie długą historię. Trzej wielcy władcy omajjadzcy z Kordoby
stopniowo wyzwalali Hiszpanię spod wpływów Orientu. Zwieńczeniem ich
poczynań była odezwa trzeciego z nich, Abd ar-Rahmana, który ogłosił
Kordobę kalifatem niezależnym od Bagdadu i skupił w swym ręku zarówno
polityczną, jak i religijną władzę nad państwem, które stało się niepodległą
Andaluzją. […] Wspaniałości tej stale zagrażała jednak trwająca
nieprzerwanie wojna. Kiedy Toledo nie oparło się chrześcijanom w roku
1085, Kordoba musiała wezwać na pomoc fanatycznych Almorawidów z
północnej Afryki. Ich przejście przez Gibraltar przyniosło kres sławie
otaczającej Kordobę” /C. Fuentes, Pogrzebane zwierciadło, tłum. E. Klekot,
Wydawnictwo Opus, Łódź 1994, s. 51/. „W latach 1010-1248 nowym
centrum kultury muzułmańskiej w Hiszpanii stała się Sewilla. Nad wiekiem
artystycznej i umysłowej świetności Sewilli panowała dynastia Almohadów.
Wielki Alcázar zbudowano równocześnie z minaretem Giralda. Wprowadzono
do Europy sklepienie krzyżowe, które stanie się jedną z cech architektury
gotyckiej. Również w tym czasie przekazano Europie muzykę chóralną i
poezję liryczną. Była to także epoka, w której żyli dwaj najwięksi myśliciele
średniowiecznej Hiszpanii. Jeden z nich, Żyd Majmonides, był lekarzem,
autorem streszczenia Talmudu, pisał po arabsku oraz próbował połączyć
filozofię hellenistyczną i judaizm. Drugi, Arab Awerroes, to filozof, który
wprowadził Arystotelesa na powrót do Europy oraz odważył się rozważać
zagadnienie dwóch rodzajów prawdy, to znaczy prawdy objawionej religijnie i
5
o. prof. Dr hab.
Piotr Liszka CMF
prawdy dowiedzionej naukowo. Rozróżnienie, które stało się jedną z oznak
nowoczesnego myślenia. Po klęsce pod Las Navas de Tolosa w 1212 roku
oraz upadku Sewilli zdobytej w roku 1248 przez Ferdynanda III Sewilskiego –
świętego Ferdynanda – rozpoczął się schyłek arabskiego panowania w
Hiszpanii i tylko Granada, trzecie z wielkich miast, przetrwała, by zachować
arabskie dziedzictwo” /Tamże, s. 52.
+ Rdzeń kultury rabinistycznej znajdowało się w Palestynie i w Aleksandrii.
Poziom kulturalny wspólnoty żydowskiej w Rzymie był relatywnie wyższy od
poziomu innych grup orientalnych. Religia ich nakazywała posiadanie
wykształcenia odpowiedniego do potrzeby poznawania świętej literatury. We
wspólnotach diaspory szkoła była absolutnie konieczna dla synagogi,
zapewniając utrzymywanie ducha religijnej tradycji. Jednakże, pomimo
przybywania do Rzymu niektórych sławnych uczonych żydowskich, stolica
Imperium nigdy nie stała się centrum kultury rabinistycznej. Nie utworzono
tam nigdy szkoły, która wpłynęłaby wydatnie na egzegezę prawa lub
kodyfikację i interpretację tradycji ustnej. W czasach Klaudiusza żydzi zostali
z Rzymu wypędzeni, o czym wspominają Dz 18, 2 W042 99.
+ Rdzeń kultury stanowią relacje między osobami. Słowo ciałem się stało (J
1, 14) jest formułą wyrażającą inkulturację w stopniu najwyższym.
Interpretacja niewłaściwa Słowo rozumie jako Ideę, a ciało jako soma: Idea
została zrealizowana poprzez kogoś, rzecz, albo tylko wydarzenie. Tymczasem
tekst grecki mówi o sarks, ciało materialne: Osoba Boża stała się ciałem,
człowiekiem, przyjęła człowieczeństwo nie jako ideę człowieka, czy jako
sposób działania człowieka, podejmując czyny typowo ludzkie, lecz przyjęła
naturę ludzką w całej rozciągłości. Wcielenie implikuje całościową
inkulturację Objawienia. To już nie tylko przekształcanie kultury ideą. Bóg
nie tylko wchodzi w kulturę, lecz przyjmuje wymiar kultury, staje się w
określony sposób jej integralnym składnikiem. Relacja jest nie tylko
synchroniczna, lecz również diachroniczna. Wszczepienie świata w Boskość,
uczestniczenie natury ludzkiej w Boskości, dokonuje się nie na sposób
jednorazowy, statyczny, czysto metafizyczny, lecz na sposób personalny,
historyczny, dziejowy. Przebóstwianie kultury jest procesem temporalnym.
Oznacza to coś więcej, niż myśl, że po pewnym czasie, w danym momencie
świat będzie przeniknięty Boskością. Oznacza to, że przebóstwiony będzie
również wymiar temporalny, że świat będzie nowy nie tylko w sensie nowego
„stanu”, lecz w nowy sposób dynamiczny, rozwijający się, zmienny, żyjący.
Zmienność, ruch świata przemienionego należy rozumieć nie w sensie ruchu
w przyrodzie, lecz w sensie „ruchu” wewnątrz Trójcy Świętej, wyznaczonego
przez pochodzenia i relacje trynitarne. Inkulturacja nie oznacza przemiany
bytów doczesnych w byty boskie, lecz włączenie ich w życie Trójcy Świętej. W
tym kontekście kultura mierzona jest nie tylko materialnymi wytworami
ducha ludzkiego, lecz przede wszystkim relacjami, między ludźmi a światem
materialnym, między ludźmi wzajemnie, oraz między ludźmi a Bogiem. Tak
rozumiana inkulturacja prowadzi cały świat ku pełni, świat we wszystkich
jego wymiarach Por. M. Gelabert Ballester, Ambivalencia de la relación FeCultura, w: Cristianismo y culturas. Problemática de inculturación del mensaje
cristiano, Actas del VIII simposio de teología histórica, Facultad de teología
San Vicente Ferrer, Series Valentina XXXVII, Valencia 1995, 431-443, s.
437.
6
o. prof. Dr hab.
Piotr Liszka CMF
+ Rdzeń kultury USA obcy dla Europejczyków. „katolicyzm w Ameryce był w
tym czasie [wiek XIX] defensywny, walcząc z ugrupowaniami protestanckopurytańskimi typu The Know-Nothing Party lub Ku Klux Klanu” /J.
Piekoszewski, Katolicyzm Amerykański, Veritas, London 1986, s. 62/. Dziś
[wiek XX] „programy telewizyjne w Ameryce poświęcają wiele czasu na
naukę, sprawy wychowania i wiary, bez względu na przynależność do tego
albo innego wyznania” /Tamże, s. 67/. „My – ludzie z Europy – możemy być
lojalnymi obywatelami, możemy być przywiązani do Ameryki, podziwiać
bujność jej życia, a jednak klimat kulturalny Ameryki w swych treściach
najistotniejszych jest nam obcy […] obcość wypływa z zasadniczych
rozbieżności między cywilizacją amerykańską a cywilizację starego świata.
[…] W Stanach Zjednoczonych miała miejsce pierwsza w dziejach
nowoczesnych udana próba stworzenia cywilizacji ludowej, a może nawet
plebejskiej (…) Cywilizacje europejskiej, z których wyszliśmy my, inteligenci,
ludowymi nie były. Charakterystyczną cechą cywilizacji Europy, Azji,
Ameryki łacińskiej, a nawet pewnych państw Afryki, był podział całej
zbiorowości ludzkiej na hierarchicznie uporządkowane zespoły” /Tamże, s.
73/. „podział ten stworzył dwie kultury: kulturę warstw wyższych, która w
praktyce była kulturą narodową i kultura warstw niższych – ludową. […]
badaniem pierwszej zajmowała się historia literatury, sztuki i obyczajowości;
badaniem drugiej – folklorystyka i etnografia. […] oddziałując na siebie, obie
kultury wzajemnie się uzupełniały. […] Kultury te stworzyły specjalne nawyki
myślenia, wyrobiły osobne metody działania i uformowały swoiste oceny
sztuki, artyzmu czy w ogóle piękna. […] Kultura Ameryki jest inna, bo szła
innymi drogami. Chociaż korzeniami tkwi w kulturze europejskiej –
szczególnie angielskiej, z której wzięła początek, język oraz system prawny,
kultura amerykańska jest zasadniczo tworem samodzielnym, którego
dominantą jest ekonomia. […] Wojna Niepodległościowa obaliła system
kolonialny i osłabiła kontakt z Europą, zniknęła arystokratyczna kultura
Ameryki. […] Mocne ręce, akcja, giełda, materialne powodzenie – oto co było
pragnieniem milionów. Taki był ideał ludzi żyjących w Ameryce” /Tamże, s.
74/. „Oto dlaczego autorytet uczonego, profesora uniwersytetu, pisarza,
artysty jest jeszcze obecnie nieznaczny. […] W Starym Świecie zwykły
śmiertelnik uchylał nakrycia głowy na widok profesora, podczas gdy w
Ameryce zwykł pukać się w głowę w podobnej sytuacji” /Tamże, s. 75.
+ Rdzeń kultury zachodniej przeniosło się z Paryża do Nowego Jorku po
drugiej wojnie światowej. „Po drugiej wojnie świat sztuki stał się świadkiem
narodzin i rozwoju awangardy amerykańskiej, której w ciągu kilku lat udało
się przenieść centrum kultury zachodniej z Paryża do Nowego Jorku” /S.
Guilbaut, Jak Nowy Jork ukradł ideę sztuki nowoczesnej. Ekspresjonizm
abstrakcyjny, wolność i zimna wojna, tł. E. Mikina, Wydawnictwo Hotel
Sztuki, Warszawa 1992, s. 5/. „Bezprecedensowy sukces awangardy
amerykańskiej […] był w jakiejś mierze efektem wywołanego przez ten ruch
rezonansu ideologicznego. […] często zapomina się, że ten nowy „styl” nie był
wyłącznie zjawiskiem nowojorskim, że rzeczywiście był wyrazem
„międzynarodowej” (zachodniej) ideologii, że pojawił się, z pewnymi
charakterystycznymi różnicami, w Paryżu, Montrealu, i oczywiście w nowym
Jorku. […] książka jest zatem socjologicznym studium ekspresjonizmu
abstrakcyjnego, ma na celu uchwycenie powodów, dla których sztuka
7
o. prof. Dr hab.
Piotr Liszka CMF
awangardy amerykańskiej przybrała abstrakcyjną formę […] Istotnym
czynnikiem, który pomógł w kształtowaniu się eskpresjonizmu był powolny
proces demarksizacji, a dalej depolityzacji części antystalinowskiej lewicy
intelektualnej Nowego Jorku, rozpoczęty około 1939 roku, razem z
gwałtownym wzrostem uczuć narodowych budzących się u zarania wojny”
/Tamże, s. 6/. „do stworzenia stylu tak ostentacyjnie dalekiego zarówno od
lewicowych, jak i prawicowych wyborów, stylu, który przez dialog z tradycją
europejską przyczynił się do wykreowania obrazu sztuki rodzimej
amerykańskiej, odpowiadającym potrzebom kulturowym powojennych,
rosnących w siłę Stanów Zjednoczonych. […] młoda awangarda w latach
1947-1948 wypracowała nową ideologię i nowe obrazowanie, różne od
tradycji czystego formalizmu i klasycznego ekspresjonizmu. Z początku
enigmatyczne, styl i ideologia szybko okrzepły. Mimo zakorzenienia w tradycji
antystalinowskiej lewicy okresu międzywojennego, artystom udało się
przecież ustanowić „trzecią drogę”, abstrakcyjną i ekspresjonistyczną, która
omijając zasadzki lewicowych i prawicowych ekstremistów, miała być, jak
chciano wtedy wierzyć, wyzwolona i wyzwalająca. Nowy styl podejmował
naturalnie dialog z Modernistyczną tradycją” /Tamże, s. 7.
+ Rdzeń kultury Zrozumienie tego, co dzieje się w Rosji wymaga przyjęcia
myśli wyrażonej przez Thomasa Stearnsa Eliota, że polityka jest funkcją
kultury, a sercem kultury jest religia. Najbardziej żywotną ideą w rosyjskich
dziejach był bowiem mesjanizm, łączący w jedno sferę polityki, kultury i
religii. Nawet w czasach sekularyzacji, imperializm, nacjonalizm czy
komunizm w rosyjskim wydaniu okazywały się profanicznymi, świeckimi
wersjami religijnego mesjanizmu. Carl Schmitt zauważył, że wszystkie
znaczące współczesne idee i pojęcia polityczne są zsekularyzowanymi ideami
i pojęciami teologicznymi. W Rosji prawda ta ujawnia się ze szczególną
wyrazistością (Z. Chocimski) H80 5. Stąd wyprowadzić można dwa wnioski.
Z jednej strony zrozumienie dziejów Rosji (i całej ludzkości) możliwe jest tylko
w świetle Objawienia, czyli w refleksji teologicznej, a z drugiej strony dzieje
Rosji (i całej ludzkości) pozwalają głębiej zrozumieć sens Objawienia, sens
dziejów zbawienia, czyli refleksja nad dziejami ubogaca teologię i rozjaśnia
sens jej rdzennych zagadnień.
8

Podobne dokumenty