Autor poniższego tekstu dr Cezary

Komentarze

Transkrypt

Autor poniższego tekstu dr Cezary
Centrum Zdrowia Mermed jest nowoczesną placówką medyczną, która opiekuje się ponad 12 000 pacjentów.
Od wielu lat świadczymy usługi medyczne dla pacjentów komercyjnych i zakładów pracy w zakresie różnych
specjalności: od porad lekarzy medycyny pracy po konsultacje lekarzy różnych specjalności. Każdy z naszych
pracowników podchodzi z wielką powagą do problemów
zdrowotnych każdego pacjenta, co różni nas od innych
placówek.
W Centrum Zdrowia Mermed istnieje możliwość wykonania pełnego zakresu badań laboratoryjnych i diagnostycznych, m.in. EKG, spirometria, USG, rentgen,
rezonans magnetyczny, tomografia komputerowa, na
podstawie podpisanych umów z innymi współpracującymi z nami placówkami medycznymi.
Specjalnie w celu ułatwienia leczenia została przygotowane i uruchomiona dla naszych pacjentów poradnia
fizjoterapeutyczna, świadcząca usługi w zakresie: kinezyterapii (leczenie ruchem), fizykoterapii (leczenie fizykalne), terapii manualnej i masażu.
Zaletą naszej placówki jest m.in. dogodna lokalizacja,
w samym centrum Warszawy, w doskonałym węźle
komunikacyjnym z bardzo łatwym dojazdem.
MEDYCYNA PRACY
Centrum Zdrowia MERMED świadczy kompleksowe
usługi dla zakładów pracy, przy czym oferta zostaje
przygotowana pod kątem potrzeb pracowników. Sprawowanie profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracującymi to m.in. wykonywanie badań wstępnych, okresowych
i kontrolnych oraz monitorowanie stanu zdrowia.
W obecnej chwili zakłady pracy mogą skorzystać z następujących pakietów:
– pakiet medycyny pracy,
– pakiet rozszerzony,
– pakiet rozszerzony rodzinny plus.
PROFILAKTYKA
Wiele miejsca poświęcamy profilaktyce i diagnostyce
chorób, która jest bardzo istotna w dzisiejszych czasach.
Profilaktyka zdrowotna obejmuje konsultacje u lekarza
specjalisty, który na podstawie wywiadu i stylu życia
decyduje o konieczności przeprowadzenia odpowiednich
badań profilaktycznych.
Systematycznie zapraszamy naszych pacjentów na
badania profilaktyczne, przy czym kładziemy szczególnie duży nacisk na badania młodych i dojrzałych kobiet
w kierunku profilaktyki raka piersi i raka szyjki macicy.
Mężczyzn powyżej 40 roku życia zapraszamy na
regularne profilaktyczne badania poziomu cholesterolu,
poziomu PSA oraz konsultacje kardiologiczne i urologiczne.
Lekarze specjaliści:
Alergolog
Chirurg
Diabetolog
Dermatolog
Ginekolog – Endokrynolog
Internista
Kardiolog
Laryngolog
Medycyna pracy
Neurolog
Okulista
Ortopeda – Traumatolog
Proktolog
Psychiatra
Rehabilitacja
Reumatolog
Stomatolog
USG
Oferujemy usługi:
Analiz specjalistycznych
Badań laboratoryjnych
Medycyny pracy
Badań diagnostycznych
– USG, EKG
– Urodynamika
– Spirometria
Szczepień ochronnych
Umów z zakładami pracy
Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej
Centrum Zdrowia MERMED
00-863 Warszawa, ul. Grzybowska 32
poniedziałek–piątek 8.00–20.00
tel. 022 654 75 74, faks 022 654 74 71
www.mermed.pl
[email protected]
Ziściła się idea lansowana przez „Tur Biznes” od 10 lat
Wspólna
promocja
Polski i Ukrainy
N
Rosji. W ramach prac Grupy
prowadzona i aktualizowana
jest strona internetowa.
asza redakcja, jako pierwsza
i jedyna w kraju, od 1997 r. lansowała ideę wspólnej promocji,
na arenie międzynarodowej (np. w ramach
targów turystycznych w Berlinie, Londynie
czy w Tokio), razem z takimi państwami
jak Białoruś, Ukraina, Słowacja, wspólnych atrakcji turystycznych jakimi są np.
podzielone naszymi granicami: Puszcza
Białowieska, Bieszczady, Karpaty, Pieniny, Tatry. Natomiast w ramach Grupy
Wyszehradzkiej V-4 (Polska, Czechy,
Słowacja i Węgry) całego regionu Europy
Środkowej.
Popierali także tę koncepcję, w wywiadach nam udzielonych, pełniący swe misje
w Polsce ambasadorzy: Białorusi – Mikołaj
Kreczka, Ukrainy – dr Petro Sardaczuk,
oraz jego późniejszy następca Dmytro Pawłyczko, Słowacji – Ondrej Nemcok oraz
jego następczyni Magdaléna Vášáryová.
Ideę tę podzielał nawet Leonidas Chrysanthopoulos, ambasador Grecji w Polsce,
która w wyniku swojej inicjatywy na
forum międzynarodowym przyczyniła się
do rozwoju turystyki miejskiej w postaci
powołania instytucji Kulturalnych Stolic
Europy. W ich to przypadku UE w 60 proc.
finansuje działania promujące wskazane
miasta – KSE. Np. w 1997 r. stolicą taką
ogłoszono greckie Saloniki.
Pod wpływem opisanej akcji „Tur Biznesu” na mocy podpisanego w dniu 4 kwietnia 2002 r. protokołu (do umowy dotyczącej
działania powstałej 15 lutego 1991 r. Grupy
Wyszehradzkiej) o współpracy pomiędzy
Ministerstwem Rozwoju Regionalnego
Czech, Ministerstwem Spraw Gospodarczych Węgier, Ministerstwem Gospodarki
Polski i Ministerstwem Gospodarki Słowacji, stworzone zostały podstawy do
współdziałania państw Grupy V-4 w sferze
współtworzenia i promocji wspólnego dla
nich produktu turystycznego.
W ślad za kolejnym, podpisanym w Budapeszcie w dniu 12 lutego 2003 r. protokołem z udziałem ministrów odpowiedzialnych za turystykę krajów Grupy V-4,
zorganizowano spotkanie grupy roboczej
przedstawicieli Narodowych Organizacji
Turystycznych i posiedzenie plenarne
ministrów odpowiedzialnych za turystykę.
Wynikiem tego spotkania było wyznaczenie
rynków, na których wspólna promocja krajów V-4 będzie realizowana. Rynki objęte
współpracą Grupy V-4 to Japonia, Chiny,
USA, a od roku 2007 także część azjatycka
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
Protokoły potwierdzające gotowość państw
Grupy Wyszehradzkiej
do wspólnej promocji
oferty turystycznej
oraz przyjmujące
plan działań w tym
zakresie, w kolejnych
latach, były podpisywane w Mariańskich
Laznach 15–16 września 2004, w Zakopanem
7–9 marca 2005, w Budapeszcie 7–9 lutego 2006.
Do idei wspólnej
promocji turystyki
przystąpiła Ukraina
Z nieukrywaną przyjemnością informujemy, że podczas tegorocznych XV Międzynarodowych Targów Turystycznych TT
Warsaw Tour & Travel nastąpiła uroczysta
wymiana listów intencyjnych pomiędzy
Polską Organizacją Turystyczną i Narodową Organizacją Turystyczną Ukrainy
Ministerstwa Kultury i Turystyki Ukrainy.
Dokument zawiera deklarację współpracy obu narodowych organizacji w dziedzinie
promocji turystyki na wybranych rynkach
zagranicznych. We wspólnych działaniach
wykorzystywany będzie motyw wielkiego
europejskiego widowiska sportowego – mistrzostw piłkarskich Euro 2012, którego
gospodarzem będą obydwa nasze kraje.
Autorzy listu intencyjnego określają
ramy i zakres wspólnych działań. Wśród
nich znajdą się między innymi wspólne
imprezy promujące piłkarskie mistrzostwa,
organizacja study tours dla touroperatorów i dziennikarzy do Polski i na Ukrainę, konferencje i seminaria, wydawanie
wspólnych materiałów promocyjnych
i informacyjnych.
Podpisy pod tym ważnym dokumentem
złożyli: ze strony Polski – Rafał Szmytke,
prezes Polskiej Organizacji Turystycznej;
w imieniu Ukrainy – dr Irena Lewandowska, prezes Atlas Business Service Sp.
z.o.o., reprezentująca w naszym kraju Narodową Organizację Turystyczną Ukrainy
Ministerstwa Kultury i Turystyki Ukrainy.
Janusz Merski
Mianowano przedstawiciela
Narodowej Organizacji
Turystycznej Ukrainy w Polsce
N
arodowa Organizacja Turystyczna Ukrainy Ministerstwa
Kultury i Turystyki Ukrainy
mianowała swojego przedstawiciela na
obszarze Polski, dr Irenę Lewandowską,
prezes Atlas Business Service Sp. z.o.o.
Jednym z zadań tej przedstawicielki, mającej swą siedzibę w warszawskim budynku
Ochota Residence, jest reprezentowanie
interesów Narodowej Organizacji Turystycznej Ukrainy w stosunkach z Polską
Organizacją Turystyczną oraz Polską Izbą
Turystyki.
Prezes Lewandowska ma też m.in. reprezentować Ukrainę na szczeblu międzynarodowym w dziedzinie turystyki i kultury;
organizować konferencje turystyczne, sympozja, spotkania; reprezentować Ukrainę
w sieci internetowej; sprzyjać udziałowi
ukraińskich firm turystycznych w targach
turystycznych w Polsce (w szczególności
w Warszawie, Poznaniu, Łodzi); a przede
wszystkim sprzyjać udziałowi Narodowej
Organizacji Turystycznej Ukrainy we
wspólnych projektach ze stroną polską
w zakresie przygotowania i przeprowadzenia finałowego etapu Mistrzostw Europy
w piłce nożnej EURO 2012.
3
ciekawostki turystyczne
C
o roku najpopularniejszy luksusowy amerykański miesięcznik
turystyczny „Travel & Leisure”
przyznaje wyróżnienia dla najciekawszych
i najbardziej wartych zobaczenia miejsc
na świecie i wybrał Florencję najlepszym
europejskim miastem roku 2007.
Taki rodzaj uznania jest niewiarygodnie pochlebiający, szczególnie w świetle
kroków, jakie podejmujemy w sektorze
turystyki – powiedział Matteo Renzi, prezydent Florencji. Oznacza to, że jesteśmy na
prawidłowej drodze w naszych staraniach
mających na celu odnalezienie równowagi
między kulturą a turystyką.
Most Ponte Vecchio, Florencja.
Turystyka kosmiczna
Mając aparaty i kamery w gotowości,
tropiciele UFO czekali na gości
Z
ostawiają normalne życie i ruszają na poszukiwanie UFO. Latem
na polach rozkładają namioty
i z kamerą w ręce poszukują obcej cywilizacji, która ma mieć swą siedzibę gdzieś
w kosmosie. W tym roku swoje obozowisko polscy ufolodzy rozbili po raz siódmy
w Wylatowie (Kujawsko-Pomorskie).
W oczekiwaniu na UFO ustawili campingową przyczepę, namiot, kamery i czujniki.
A wszystko przez piktogramy, które ktoś,
lub coś, zrobiło w zbożu.
Zdaniem ufologów te tajemnicze znaki,
są zaszyfrowaną informacją. Niestety,
w zeszłym roku nie było piktogramów,
fot. J. Artur Dembiński
Amerykanie najchętniej
odwiedzają Florencję
w bieżącym też – twierdzi Janusz Zagórski (49 l.) biznesmen z Wrocławia, który
w lipcu każdego roku staje się poszukiwaczem UFO tropiącym w naszym kraju
pozaziemskich przybyszów.
Polska turystyka zapomniała, że Sejm w swej uchwale
ustanowił 2007 r. – Rokiem Szymanowskiego
Tuż za Florencją w rankingu znalazły
się Rzym i Wenecja, natomiast unikalne,
historyczne i artystyczne wartości Sieny
oceniono na siódmą lokatę.
Mający ponad 3 mln czytelników, miesięcznik „Travel & Leisure” jest najchętniej
czytanym na świecie czasopismem związanym z turystyką i stylem życia.
„Travel & Leisure” to wielonakładowy
miesięcznik wydawany przez grupę American Express, adresowany przede wszystkim
do bogatych amerykańskich odbiorców,
aż 75% czytelników pisma posiada ważny
paszport, a ich średni roczny dochód oscyluje wokół kwoty 89 000 USD. Miesięcznik
jest znany z umiejętności tworzenia trendów w branży turystycznej i związanej ze
stylem życia.
oprac. na podst. INFO z POT
W
br. przypada 125. rocznica urodzin i 70-lecie śmierci
Karola Szymanowskiego (1882–1937) „jednego z najwybitniejszych – obok Fryderyka Chopina – polskich
kompozytorów, pierwszego rektora Konserwatorium Warszawskiego po odzyskaniu przez Polskę niepodległości” – przypomniano w przyjętej 16 listopada ub.r. sejmowej uchwale.
Szymanowski jest „uznawany za ojca duchowego muzyki
polskiej XX wieku”, który wypracował „własny styl muzyczny
wprowadzając elementy muzyki ludowej, będącej drogowskazem
dla pokoleń polskich kompozytorów”. Bez twórczości SzymaPortret Karola
nowskiego – „przeżywającej w ostatnich latach wielki renesans”
Szymanowskiego,
polska kultura muzyczna „nie osiągnęłaby poziomu plasującego
wykonany przez Stanisława
ją w światowej czołówce – podkreślili posłowie w uchwale.
Ignacego Witkiewicza.
Muzyka Szymanowskiego znajduje się w kręgu zainteresowania największych artystów świata, przyczyniając się do budowania naszego wizerunku
– jednak w promocji Polski na arenie międzynarodowej, jak widać wokół, nikt jej nie potrzebuje, ani nie wykorzystuje, nawet w recepcjach hotelowych u nas jej nie słychać.
Polska otworzy granicę dla tysięcy imigrantów
Branża turystyczna jeszcze nie ma dla nich oferty
R
Sąd Ostateczny według Michała Anioła – fresk,
Kaplica Sykstyńska w Watykanie.
4
ząd w przyszłym roku otworzy granice Polski dla tysięcy imigrantów, którzy
mają zrekompensować zapaść demograficzną w naszym kraju. Najchętniej
powitani mają zostać Słowianie zza wschodniej granicy, najbardziej kulturowo
przypominający Polaków.
Przygotuje się projekt ustawy o nowej polityce migracyjnej, którą Sejm powinien przyjąć w przyszłym roku. „Mile widziani w Polsce będą ci, którzy wykazują dużą zdolność do
adaptacji i których kultura jest bliska naszej” – zapowiada Janusz Grzyb, wicedyrektor
ds. polityki migracyjnej Ministerstwa Pracy. Dla obywateli tych krajów rząd zamierza
uruchomić pakiet daleko idących zachęt do osiedlenia się np. możliwość studiowania na
preferencyjnych zasadach, pod warunkiem pozostania w Polsce, udostępnienie mieszkań socjalnych, pomoc przy znalezieniu pracy, uruchomienie niskooprocentowanych
kredytów.
Przyjezdni zza wschodniej granicy, których chciałby zatrudnić polski pracodawca,
otrzymają kartę pobytu, docelowo mogliby się starać o polskie obywatelstwo.
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
OD REDAKCJI
OD WYDAWCY
Nie mogę uwierzyć, że w wyborach do
Sejmu, z 21 października br., 76,2%
osadzonych w krajowych aresztach
i zakładach karnych zagłosowało
na PO, a 7,6% na LiD; zaś PiS
z wynikiem 2,8 proc. znalazło się
pod progiem wyborczym. Takie dane
podała rzeczniczka Centralnego
Zarządu Służby Więziennej Luiza
Sałapa. Spośród 87 447 osadzonych
zagłosowało 70,5% uprawnionych.
Wśród wyborców cieszących się
wolnością te proporcje były zgoła
inne. W rezultacie PO uzyskało:
209 posłów, PIS – 166, LiD – 53, PSL – 31.
Z okazji tych ważnych wyborów jednak nie o preferencjach
wyborczych więźniów chcę traktować, ale o ludziach i sprawach,
o których, w tym roku nie wiadomo dlaczego zapomniano. Otóż
w czerwcu br. minęła pierwsza rocznica śmierci, zmarłego w Paryżu
Władysława Żeleńskiego (ur. 1903 r.), przed II wojną światową
znanego prokuratora, a na emigracji autora prac historycznych,
przede wszystkim dotyczących zamordowania, w lipcu 1941 roku,
po zajęciu Lwowa przez Niemców, 44 lwowskich profesorów
i członków ich rodzin. Wśród zamordowanych był stryj zmarłego,
wybitny pisarz i tłumacz literatury francuskiej na język polski,
Tadeusz Boy-Żeleński. Śp. Władysław zainicjował społeczną akcję
uczonych całego świata, popierającą prowadzone w Niemczech
i Holandii procesy niektórych bezpośrednich wykonawców
tej zbrodni, mającej na celu zniszczenie polskiej inteligencji.
22 października br., a więc w dzień po naszych wyborach,
w rezydencji Sutton Place w Nowym Jorku, w wieku 103 lat zmarła
Ewa Curie-Labouisse, druga, młodsza córka Marii i Piotra Curie.
W latach 30-tych XX wieku napisała głośną biografię, nagrodzonej
Noblami z fizyki (1903 r.) i z chemii (1911 r.), Marii CurieSkłodowskiej. Podczas II wojny śp. Ewa była korespondentką
wojenną, a jej zbiór reportaży był nominowany w 1944 roku
do Nagrody Pulitzera. M.in. popierała inicjatywę powołania
w 1948 r. państwa Izrael.
W czasie „Zimnej Wojny” w połowie lat 50. była asystentką
sekretarza generalnego NATO i w tej roli wykazała wielką
aktywność i zainteresowanie Europą Środkową, w tym Polską.
Była żoną wybitnego amerykańskiego dyplomaty Henry
Labouisse’a, sekretarza generalnego UNICEF – w 1965 r. laureata
Pokojowej Nagrody Nobla, którą odbierał wraz ze swą małżonką
u boku. Tak, więc mamy jeszcze jednego oprócz Lecha Wałęsy
bliskiego Polsce laureata tej nagrody – UNICEF.
W III Rzeczpospolitej córkę polskiej noblistki odznaczono
Komandorią Orderu Zasługi. To jest kaliber postaci, za którymi
osobiście tęsknię w polityce i w promocji Polski.
Przypomnę, bo jakoś o tym nawet historycy zapomnieli, że w tym
roku minęło 200 lat od utworzenia Księstwa Warszawskiego
(fr. Duché de Varsovie) – istniejącego w latach 1807–1815, jako
państwo polskie, formalnie niepodległe, ale podporządkowane
napoleońskiej Francji. Było to pierwsze wskrzeszenie, więzionej przez
zaborców, polskiej państwowości po ostatnim rozbiorze z 1795 r.
POT promując Polskę musi zacząć pamiętać o wybitnych Polakach
i sprawach ważnych.
Janusz Dembiński
redaktor naczelny
DwuMIesiĘcznik „Tur biznes”
Wydawca:
Janusz Merski – DrukTur Sp. z o.o
Redakcja: ul. Wolska 43, 01-201 Warszawa
tel. 22 321 85 16, fax: 321 85 14; e-mail: [email protected]
ŁAMANIE:
Małgorzata Fabiańska
OKŁADKA:
Paryż. Stalowa wieża zbudowana w 1889 r. przez arch. Gustawa Eiffla,
zdjęcie: Wiesław Sumiński
DrukARNIA:
DRUKPOL Warszawa
Podczas różnych krajowych
i zagranicznych imprez targowoturystycznych, brakuje mi informacji
promocyjnych dotyczących poważnych
osiągnięć Polski w dziedzinie edukacji
np. w postaci około 2 mln studentów.
Zwłaszcza, że w kraju i na świecie
robiło, i wciąż robi kariery wielu
absolwentów polskich uczelni,
a kilkudziesięciu laureatów Nagród
Nobla ma różne związki z naszą
ziemią. Do nadmienienia o tym
braku skłania październik, miesiąc,
w którym, jak zwykle rozpoczyna
się kolejny rok akademicki. Studenci podejmują zmagania
służące zdobyciu wiedzy, podnoszą swoje kwalifikacje na coraz
trudniejszym rynku. Dzięki temu, w dobie globalizacji, mogą
znaleźć dla siebie ciekawszą pozycję zawodową.
Polskę, szczycącą się kilkusetletnią tradycją uniwersytecką,
jak najbardziej predysponuje do ukazywania swych osiągnięć
edukacyjnych fakt, że to nasz sejm 14 października 1773 r. powołał
Komisję Edukacji Narodowej (KEN), jako centralny organ władzy
oświatowej, będący w Europie pierwszym ministerstwem oświaty
publicznej.
To historyczne wydarzenie jest wielkim atutem w tworzeniu
właściwego, prestiżowego miejsca dla naszego kraju w Unii
Europejskiej, w której, przypominając zapisy Procesu Bolońskiego,
sprawy nowoczesnej edukacji powinny być promowane do 2010 r.
(Niestety także w programach polityków wybieranych do Sejmu
i Senatu nie znalazły one stosownego miejsca).
Przypomnijmy, że od roku 1789 rozpoczęła się stopniowa utrata
wpływów KEN i rozkład Rzeczypospolitej. Zwycięska konfederacja
targowicka odebrała Komisji władzę nad szkołami zakonnymi,
a jej członkowie (z pijarem, księdzem Hugo Kołłątajem na czele)
musieli opuścić kraj. Jeszcze długo po tym, kilkudziesięciotysięczna
kadra wychowanków Komisji kontynuowała działalność
dydaktyczną, dzięki czemu przetrwała nasza kultura i język.
Po 234 latach, z okazji Dnia Edukacji Narodowej, wspominam
ten ważny okres naszej historii, jako rektor ALMAMER Wyższej
Szkoły Ekonomicznej w Warszawie, jednej z najstarszych (licząc
od 1989 r.) uczelni niepublicznych w naszym kraju, której liczba
absolwentów przekroczyła ostatnio 18 tysięcy. Sukces ten jest
zasługą przede wszystkim jej kadry dydaktyczno-naukowej,
wciąż niosącej „kaganek polskiej oświaty” zapalony kiedyś przez
wielkich wizjonerów, twórców KEN.
Janusz Merski
wydawca Tur Biznesu
W NUMERZE
Refleksja z okazji inauguracji w ALMAMER
Roku Akademickiego 2007/08 – Czytaj na str. 6
Vivat Academia! Vivant Professores
w WSE w Stalowej Woli – Czytaj na str. 9
Lista 7 Nowych Cudów Świata –
Czytaj na str. 12
Rozwój kosmicznego turbiznesu –
Czytaj na str. 17
XV TT Warsaw Tour & Travel znów sukcesem
wystawców – Czytaj na str. 20
Góry schodzące do wody –
Czytaj na str. 26
Działalnością G8 żywo interesuje się Watykan
– Czytaj na str. 28
Redakcja TB zastrzega sobie prawo przeredagowywania tekstów dostarczonych do druku.
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
5
Z życia ALMAMER Wyższej Szkoły Ekonomicznej
Refleksja z okazji inauguracji
Roku Akademickiego 2007/08
Rektor ALMAMER prof. dr Janusz Merski.
W
itając: senat uczelni, kadrę
naukową, a przede wszystkim
studentów i znakomitych gości, przybyłych 29 września 2007 r. do sali
gościnnego Teatru Polskiego w Warszawie,
na inaugurację nowego roku akademickiego 2007/2008 w ALMAMER Wyższej
Szkole Ekonomicznej w Warszawie, jej
rektor prof. dr Janusz Merski, mottem swej
przemowy uczynił zdanie: Brak inwestycji
w naukę, to inwestycja w ignorancję.
Wcześniej sentencja ta była hasłem zakończonego we wrześniu br. IX Festiwalu
6
Nauki w Warszawie. Stąd uzasadnionym
było przypomnienie jej przez rektora,
który, niejako z obowiązku, ma prawo
przedstawiać w swej mowie powitalnej
inspirujące myśli, skłaniające słuchaczy do
zastanowienia. Gdyż, tylko refleksje nad codziennością pozwalają łatwiej rozstrzygać
różne naukowe dylematy, także w Polsce
gdzie działa kilkaset uczelni prywatnych
i państwowych.
Dlatego nawiązując do rektorskiego
motta koniecznym jest zastanowienie się,
w rozwój jakich obszarów nauki ma in-
westować np. budżet państwa, a w jakich
prywatne firmy czy korporacje przemysłowe? Z jakimi dziedzinami badawczymi
swoje talenty mają wiązać polscy naukowcy
i ich studenci? Czy bardziej ze sferą badań
podstawowych?, czy stosowanych? Czy
mają np. angażować się do prac służących
powstawaniu nowych rodzajów śmiercionośnej broni, jeszcze bardziej skutecznej
w zabijaniu?, czy pozwalających sklonować
człowieka?, przed czym przestrzega Watykan. Czy mają swe talenty poświęcić wiedzy
zwanej np. marketingiem politycznym?, by
w skuteczniejszy sposób, w demokratycznym państwie, móc manipulować opinią
publiczną?, czy pójść jeszcze dalej i inwestować w humanistykę niekiedy opartą na
zakłamanych przesłankach, półprawdach,
co już przerabiliśmy?
Zapewne rektor Merski wygłoszoną
sentencją niejako chciał otworzyć ogrom
dyskusji z zakresu polityki naukowej państwa, futurologii, dotykając tym samym
także zagadnień etycznych w nauce. Bo
każdy liczący sobie ponad 45 lat polski
ekonomista i politolog potwierdzi, że
w ostatnich kilkudziesięcioleciach w ekonomii politycznej, czy w naukach politycznych ogłoszono wiele „obiektywnych
prawd naukowych” np. o „nieuchronnym
upadku kapitalizmu”, czy „zaostrzaniu się
walki klasowej”, których nieprawdziwość
„na naszych oczach” zdemaskował rozwój
międzynarodowej współpracy politycznej
i gospodarczej.
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
ALMAMER – uczelnia, która inspiruje, ma 12 tys. absolwentów, nowym studentom wręczono indeksy
Takie kraje, jak Chiny (zakończył się tam
właśnie, w październiku br., XVII Zjazd
Komunistycznej Partii Chin) Wietnam,
Kuba czy Wenezuela, nie odrzucają w całości tych nauk starając się dziś łączyć je
z rozwojem gospodarki rynkowej.
Aczkolwiek zagadnienia te, od strony
ekonomicznej, badali m.in.: emerytowany
profesor Uniwersytetu Minnesota, 90-letni
Leonid Hurwicz, absolwent Uniwersytetu
Warszawskiego z 1938 r. i młodsi od niego
o ponad 30 lat dwaj inni uczeni amerykańscy – Eric S. Maskin i Roger B. Myerson.
Ta trójka badaczy została laureatami
tegorocznej nagrody Nobla w dziedzinie
ekonomii. Hurwicz zauważył, że zdefiniowana przez Adama Smitha „niewidzialna
ręka rynku” nie działa doskonale i rynek
nie jest doskonały, ale nie oznacza to, że
powinniśmy go zastąpić innym mechanizmem. Zdaniem Hurwicza w przypadku
dóbr publicznych, takich jak czyste powietrze czy obrona narodowa, nie warto liczyć
na kapitalistyczne reguły. Bo każdy będzie
udawał, że wcale mu tak bardzo nie zależy
na czystym powietrzu czy bezpiecznych
granicach, z nadzieją, iż wydatki w tych
obszarach sfinansują inni. Wtedy musi
wkroczyć państwo i dla tych wydatków
opodatkować obywateli.
Poprzez edukację studentów,
podejmowanie prac badawczych
istotnych dla rozwoju wiedzy,
środowisko ludzi nauki,
w ciężkiej todze idealizmu
musi poprowadzić społeczeństwa,
drogą naukowej prawdy
i odwagi w jej ujawnianiu.
Zacytowana wcześniej przez rektora
sentencja ma już swój długi żywot. Jest
nagrodzoną na konkursie VI Festiwalu
Nauki, z 2002 r., sentencją autorstwa Agaty
Stasiak z Warszawy, przestrzegającą przed
tym, czego obawiają się kierownictwa
wszystkich nowoczesnych gospodarek
świata, koncernów o zasięgu regionalnym
i światowym, a mianowicie zapaści w wytwarzaniu i dystrybucji swych towarów
i usług wynikającej z utraty ich konkurencyjności. Źródłem tego zjawiska jest
niestosowanie w nich nowych technologii
dostarczanych przez naukę i obawa przed
zamieszkami politycznymi i wojnami na
opanowanych przez siebie rynkach zbytu.
Przed tym ostatnim zagrożeniem stara
się eksporterów chronić OECD stosując
klasyfikacje krajów ryzyka.
W rezultacie państwa posiadające zacofane gospodarki zaliczane są do krajów tzw.
trzeciego świata, a nawet się rozpadają, jak
np. Jugosławia (bazująca kiedyś na turystyce), Związek Radziecki (na zbrojeniach
i kosmonautyce), Czechosłowacja (na
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
Były Prezydent RP, Aleksander Kwaśniewskim podczas wystąpienia w ALMAMER.
przemyśle). Upadają tak wielkie struktury
ekonomiczne, jak Rada Wzajemnej Pomocy
Gospodarczej. Dlatego przywódcy państw
G-8 (największych gospodarek świata plus
Rosji) czynią różne zabiegi polityczne, by
taki zły los, jak najdalej od siebie oddalić.
W Polsce kwestie braku inwestycji
w naukę, lub właściwego zainteresowania
edukacją to sprawa stara, prawie, jak
nasza państwowość. Podejmowali ją już
tacy myśliciele, jak najwybitniejszy pisarz
polityczny epoki staropolskiej Andrzej
Frycz Modrzewski (ok. 1503–1572), który
w swym dziele „O poprawie Rzeczypospolitej” z 1551 r., wiele miejsca poświęcił
właśnie programowi przebudowy polskiego
państwa w kierunku rozwoju nauki w postaci wychowania i oświaty.
Ciekawostką jest, że w nawiązaniu do
tytułu tego dzieła (od 06 lipca 2002 r. do
16 czerwca 2003 r.), wdrażany był w Ministerstwie Finansów, za czasu kierowania
nim przez wicepremiera prof. Grzegorza
Kołodko, „Program naprawy finansów
Rzeczpospolitej” w efekcie, którego od
1 stycznia 2004 roku, po raz pierwszy
od reform roku 1989 r., obniżony został
podatek dochodowy od osób prawnych
CIT, z obowiązujących wcześniej katorżniczych 27 % do 19 %. Przeprowadzono też
restrukturyzację zadłużenia firm znajdując.d. na str. 8
Waldemar Malicki, wirtuoz fortepianu
w towarzystwie żony Tatiany Granat-Malickiej.
7
Z życia naukowego ALMAMER
c.d. ze str. 7
cych się w tragicznej sytuacji finansowej,
co pozwoliło im na „złapanie oddechu”.
W dużym stopniu te dwie śmiałe i krytykowane przez media decyzje przyczyniły się
do stworzenia obecnej prosperity w naszej
gospodarce, o czym dziennikarze już nie
informują, choć powód do chwały za to
przypisują sobie współcześni politycy.
Powyższe refleksje i przypomnienia
tłumaczą, dlaczego prof. Janusz Merski
pochylił się w swym inauguracyjnym
wystąpieniu nad sytuacją polskiej nauki,
a szczególnie nad polityką naukową kraju,
która w jego ocenie szczególnie powinna
hołubić te dyscypliny wiedzy, w których
polscy utalentowani naukowcy oraz ich
studenci odnoszą najwybitniejsze sukcesy.
W dzisiejszym świecie kraje przodujące
gospodarczo swój rozwój opierają i umacniają poprzez stałe wdrażanie w wytwarzanych towarach i usługach najnowszych
zdobyczy światowej wiedzy. Zauważa to
każdy, kto obserwuje przebogaty zestaw
oferowanych na światowym rynku dóbr
konsumpcyjnych. Profesor Merski zwraca
przy tym uwagę, że inwestowanie w wiedzę
ma także swój wymiar indywidualny i dotyczy każdego z grona osób studiujących.
I tu zwracając się do grupy nowych
studentów rektor ALMAMER powiedział: Rozpoczynając studia dokonujecie
Państwo najtrafniejszej inwestycji – nie
chodzi tylko o przyszłą pracę, o większą
łatwość jej znalezienia, lepsze wynagrodzenie otrzymywane przez osoby, które
legitymują się wyższym wykształceniem.
Od zdobytej wiedzy zależy odpowiedź na
jedno z fundamentalnych pytań – czy rozumiemy dzisiejszy świat, czy rozumiemy
zachodzące w nim procesy? Brak wiedzy
rodzi brak zrozumienia, bez braku zrozumienia, bez chęci zrozumienia nie ma
tolerancji. To jedno z najważniejszych
przesłań, jakie niesie ze sobą zdobywanie
wiedzy – skonstatował prof. Merski.
Na zakończenie swego wystąpienie rektor Uczelni zapewnił, że jej ambicją jest
przygotowanie młodych aktywnych ludzi
do działalności na coraz bardziej wymagającym rynku pracy, a zdobyte w jej salach
8
wykładowych wykształcenie przyczyni
się do zrealizowania zamiarów i ambicji
zawodowych wielu ambitnych ludzi. Dla
spełnienia tego celu władze, jak i kadra
dydaktyczna oraz pracownicy administracji ALMAMER służyć będą studentom
wsparciem i życzliwością, tak by poczuli
się jej współgospodarzami.
W roku akademickim 2005/2006 ALMAMER przyjął 4000 osób na pierwszy
rok studiów. Co może być przyczyną, że
uczelnia cieszy się również w tym roku,
tak dużym zainteresowaniem wśród kandydatów na studia?
Zapewne to, że ALMAMER działa na
rynku edukacyjnym przeszło 13 lat i ma
bogaty dorobek naukowy. Znany jest
z setek publikacji oraz organizowania krajowych i międzynarodowych konferencji
naukowych, a do tego wciąż umacnia swą
renomę i pozycję na rynku edukacyjnym.
Dokumentują to m.in. takie fakty:
r jako pierwsza uczelnia w stolicy ALMAMER otrzymała w roku 2003 certyfikat
jakości nauczania ISO,
r zajął pierwsze miejsce w konkursie na
„Mazowiecką Firmę Roku” w kategorii
edukacja,
r jest laureatem „Medalu Europejskiego”,
r posiada certyfikat „Wiarygodna Szkoła”,
r w 2004 r. otrzymał akredytację Państwowej Komisji Akredytacyjnej na kierunku
turystyka i rekreacja.
r ciągle podnosi poziom kształcenia oraz
dostosowuje kierunki nauczania do wymogów rynku pracy, zarówno w Polsce jak
i w całej Unii Europejskiej.
r Absolwenci ALMAMER otrzymują
suplementy do dyplomów, także w języku
obcym.
Zasygnalizowane tu osiągnięcia na niwie
edukacyjno-naukowej upoważniły Rektora
i Senat ALMAMER do zaproszenia na celebrę inauguracji roku akademickiego, byłego (w latach 1995–2005) Prezydenta RP
Aleksandra Kwaśniewskiego. Zaproszenie
zostało przyjęte i były prezydent Polski
wygłosił wykład inauguracyjny na temat
„Unia Europejska – Polska – Sąsiedztwo
Wschodnie”. Najważniejsze zawarte w nim
myśli to m.in.:
r członkostwo Polski w Unii Europejskiej
jest jednym z największych osiągnięć historycznych Polski na przestrzeni całych
jej dziejów,
r Unia Europejska jest wizjonerskim
projektem politycznym, który zapewnił
naszemu kontynentowi niespotykany
nigdy w historii Europy okres pokoju, dał
szansę na rozwój, a jednocześnie pozostał
projektem otwartym na członkostwo innych krajów,
r na Unię Europejską nie można patrzeć
jedynie przez pryzmat unijnej biurokracji
i instytucji europejskich,
r najważniejszą wartością w UE jest duch
europejski, możliwość rozwoju Europy,
stworzenia z Unii Europejskiej jednego
z liczących się podmiotów w wielobiegunowym świecie.
Wykład Prezydenta Kwaśniewskiego
wielokrotnie był nagradzany oklaskami.
Ponieważ wielu uczonych edukację
i naukę uważa za części składowe szeroko
rozumianej cywilizacji, której instrumentem sprawczym jest także kultura, toteż
nie mogło zabraknąć w trakcie inauguracji
roku akademickiego w tej uczelni, dziejącej
się w Gmachu Teatru Polskiego, akcentów
artystycznych i to najwyższej próby.
Dla zgromadzonych koncert fortepianowych dał sam Waldemar Malicki, pianista,
wirtuoz fortepianu, prowadzący w wielu
krajach świata tzw. klasy mistrzowskie
oraz autor kilkudziesięciu płyt wydawanych prawie na całym świecie. A do
tego artysta potrafiący nawiązać kontakt
emocjonalny z publicznością, nie tylko
poprzez doskonale opanowany kunszt gry
na biało-czarnych klawiszach, ale poprzez
stosowanie... żartu scenicznego. Zabawiał,
więc publiczność pokazując, jak prosto
można zamieniać konwencje muzyczne,
do tego opowiadał anegdoty wzięte z życia
artystycznego.
Publiczność czuła, że muzyka w jego
wykonaniu nie nuży, żyje i przykuwa
uwagę. Podobnie jak prawdziwa nauka,
która, gdy podchodzi się do niej szczerze
i z pasją, potrafi całkowicie zawładnąć
życiem studenta i naukowca.
Janusz Dembiński
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
Z życia Uczelni DRUKTUR – WSE w Stalowej Woli
J
Vivat Academia! Vivant Professores!
w WSE w Stalowej Woli
uż jedenasty raz zabrzmiał Gaudeamus igitur w stalowowolskiej WSE.
Ta najstarsza pieśń studencka wypełniona
muzyką z XIII wieku, pokrzepiła serca
młodych żaków i przypomniała jednocześnie, że czas jubileuszowych obchodów
z okazji 10-lecia uczelni dobiegł końca.
Tę historię, jak przypomniał rektor
szkoły prof. dr hab. Jan Chojka wieńczy
tegoroczny „Ranking Szkół Wyższych
2007” przeprowadzony przez „Rzeczypospolitą” i „Perspektywy”. Wysoka pozycja
– 35 miejsce w Polsce wśród wszystkich
niepublicznych szkół licencjackich i po
raz kolejny I miejsce na Podkarpaciu, to
miarodajne fakty, które podkreślają pozycję tej uczelni na mapie edukacyjnej kraju
zwłaszcza, że aktualnie w Polsce działa
około 450 wyższych uczelni, na których
kształci się blisko 2 mln studentów, a w tym
1/3 w uczelniach niepublicznych.
Co nas wyróżnia
i przyciąga?
Choć 10 lat historii stalowowolskiej
uczelni WSE wydaje się być krótkim epizodem w stosunku do tradycji starszych
uniwersytetów, to jednak szkoła ta ma
swój nietuzinkowy szyld i charakter. To
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
przyciąga młode pokolenie. Wystarczy
wspomnieć, że do tej pory dyplomy ukończenia studiów otrzymało ponad 3,5 tys.
studentów, a w minionym roku około 1200
studentów skorzystało z różnych form
edukacji. Na wybór tej uczelni składa się
kilka elementów – wspomniał Założyciel
szkoły prof. dr Janusz Merski.
Pierwszy atut to dobra i stabilna kadra
naukowa składająca się z 22 nauczycieli
akademickich, a także współpraca z ponad
50. wykładowcami z takich ośrodków jak
Kraków, Warszawa, Lublin czy Rzeszów.
O pozycji Uczelni i poziomie nauczania
świadczy także ocena pozytywna Państwowej Komisji Akredytacyjnej, która
uznała, że w WSE w Stalowej Woli spełnia
wszystkie wymagania na prowadzenie
studiów pierwszego stopnia na kierunku
Ekonomia.
Ponadto dużym udogodnieniem dla
absolwentów WSE w Stalowej Woli jest
możliwość kontynuowania studiów na
poziomie magisterskim w zaprzyjaźnionej
ALMAMER Wyższej Szkole Ekonomicznej
w Warszawie. Jest to o tyle łatwe – podkreślił prof. Merski, że nasze programy
studiów są w stosunku do siebie kompatybilne, co powoduje, że nie ma dodatkowych egzaminów z racji wyrównywania
różnic programowych. Przy okazji warto
wspomnieć, że w grupie trzech laureatów
konkursu na najlepsze prace magisterskie
w Wydziale Ekonomicznym WSE w Warszawie w 2007 roku, na 3 osoby wyróżnione – 2 z nich, ukończyły wcześniej studia
licencjackie w WSE w Stalowej Woli.
Jak cię widzą
tak cię piszą...
O wizerunku uczelni także decydują
opinie studentów i absolwentów. Dzięki
prowadzonym co roku anonimowym ankietom, mają oni możliwość odnieść się do jakości kształcenia, stosunku wykładowców
oraz obsługi ze strony administracji. I tak,
jak wynika z analiz 96% absolwentów pozytywnie ocenia realizowany przez uczelnię program studiów z punktu widzenia
pracy zawodowej. Przy czym wśród studentów pracujących odsetek ten wyniósł
100%, natomiast 95% absolwentów oceniło kompetencje dydaktyczne kadry jako
wysokie i tyle samo osób uznało stosunek
prowadzących zajęcia do studentów jako
życzliwy i przyjazny.
Optymistycznym wydaje się fakt, że blisko 95% ankietowanych uważa, że studia
c.d. na str. 10
9
Z życia naukowego uczelni DrukTur
Rektor WSE w Stalowej Woli prof. dr hab. Jan Chojka i Założyciel Uczelni prof. dr Janusz Merski
wręczają indeksy nowym studentom.
c.d. ze str. 9
w stalowowolskiej WSE spełniły ich oczekiwania. Uczelnia wyższa, to nie tylko sale
wykładowe i infrastruktura techniczna, ale
przede wszystkim ludzie – podkreślił rektor
uczelni Chojka. Przestrzegł, że jeśli jakość
pracy wykładowców będzie niska to efekty
kształcenia będą mało satysfakcjonujące.
Stąd przy dewizie uczelni „rzetelnie uczyć,
sprawiedliwie oceniać i być życzliwym dla
studenta” obowiązują słowa francuskiego
myśliciela Monteskiusza „kto chce rządzić
ludźmi, nie powinien ich gnać przed sobą
lecz sprawiać by podążali za nim”...
Nowa Pani Dziekan
i nagrody
dla utalentowanych
Jest to nowość w stalowowolskiej WSE,
bowiem, po raz pierwszy, funkcję dziekana
Wydziału Ekonomicznego, po zakończeniu
kadencji przez docenta dr. Janusza Beka,
objęła kobieta – dr Jolanta Pakulska. Od
10 lat jest ona doktorem nauk ekonomicznych, a tytuł ten uzyskała w Szkole
Głównej Handlowej w Warszawie. Stalowowolska WSE nie jest jej obca, bo niemal
od początku jej istnienia jest związana z tą
uczelnią. Zagadnienia międzynarodowe
i integracja europejska – to wiedza, którą
przekazuje swoim studentom. Jej długoletnia praca została uhonorowana medalem
„Zasłużony dla Wyższej Szkoły Ekonomicznej”. To wyróżnienie otrzymał także
dr hab. Waldemar Cieślak – nauczyciel
akademicki WSE w Stalowej Woli.
Miłym akcentem podczas inauguracji
nowego roku akademickiego 2007/08
10
było także wręczenie dyplomów dla absolwentów wyróżnionych w konkursie na
najlepszą pracę licencjacką. Nagrodą za
to było, oprócz stosownych dyplomów,
opublikowanie wybranych fragmentów
ich prac licencjackich w Studenckich
Zeszytach Naukowych. Również, zgodnie
z tradycją najlepszy student ze średnią 5,0
otrzymał z rąk rektora dyplom i statuetkę
„Student Roku”. Tytuł ten, przez cały rok
będzie nosił Krzysztof Opala.
Jak zawsze dla świeżo upieczonych
studentów najbardziej emocjonującym
momentem było ślubowanie i wręczenie
pierwszych indeksów. Tę uroczystą ceremonię z gracją i kobiecym wdziękiem poprowadziła życzliwa i otwarta dla studentów
nowa pani dziekan dr Jolanta Pakulska.
Londyńskie pe jzaże
w sercach polskie j
emigracji
Dużą niespodzianką dla najmłodszych
studentów był wykład inauguracyjny prof.
dr hab. Jana W. Sienkiewicza, pt. „Obraz
ziemi ojczystej w twórczości artystów
polskiego Londynu”. Autor z sentymentem pochyla się nad nimi, pokazując ich
twórcze dojrzewanie na obcej ziemi, oraz
próby wybicia się mimo izolacji i głębokiej
tęsknoty za krajem. W warunkach starej
emigracji trudno było przekuwać polskie
marzenia na spełnione, a jednak wybijały
one jak przebiśniegi i wznosiły sztukę polską na wyżyny. Szczególnie było to widoczne w malarstwie, rzeźbie, grafice i polskiej
literaturze. Jednak droga do sukcesu nie
była łatwa. Ubolewał nad tym niedawno
zmarły nestor polskiego Londynu, artysta,
malarz, pedagog, historyk sztuki – Stanisław Frenkiel w dziele „Malarstwo zawsze
było kopciuszkiem polskiej literatury”.
Jednak przeczuwał on, że za 40 lat „będą
o nas pisać monografie, prace magisterskie
poświęcać i na śmietnikach i strychach szukać materiałów”. Słowa te, jak przyznaje
autor wykładu, były prorocze.
W latach 40. XX wieku liczbę Polaków
zamieszkałych w Wielkiej Brytanii szacoano na około 150 tys. Największym
skupiskiem polskich emigrantów stał się
Londyn. Nikt do 2004 roku nie przypuszczał, że tę powojenną polską emigrację
pokona pod względem ilościowym, na
przestrzeni niespełna 3 lat, dzisiejsza
polska emigracja zarobkowa na Wyspach
Brytyjskich, szacowana w granicach 2 mln
młodych Polaków. Niemniej, jak podkreśla
prof. Sienkiewicz londyńskie środowisko
artystyczne II połowy XXI wieku, trwając
i tworząc na obczyźnie przez blisko pół
wieku, udowodniło, że sztuka polska nie
kończy się „na Odrze i Nysie”, ale rozwijała
się w warunkach wolności poza granicami
kraju. Należy wierzyć, dodał profesor, iż
za kolejnych 40–50 lat może w tej auli
usłyszymy również optymistyczną opinię,
iż polska emigracja I połowy XX wieku nie
była jedynie ucieczką z kraju rodzinnego
w poszukiwaniu lepszego bytu materialnego...
Uroczystość inauguracji nowego roku
akademickiego uświetniał swoim występem
chór kameralny Miejskiego Domu Kultury,
pod batutą Jerzego Augustyńskiego.
Hanna Kos
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
rzecz o zakończeniu roku akademickiego 2006/2007 W WSE W Stalowej woli
dyplomy z UŚmiechem i historyczną nutą
J
ubileuszowy Rok stalowowolskiej
WSE jeszcze raz zabrzmiał gromko
i uroczyście na przełomie czerwca br., bo
w 10-letnią historię uczelni wpisała się kolejna grupa 218 absolwentów z dyplomami
ukończenia studiów. Ten 3-letni okres nauki, często uciążliwej i trudnej zaowocował
dobrymi wynikami, bo niemal 30% studentów uzyskało ocenę bardzo dobrą, a 55%
dobrą. Stąd wiele uśmiechów, życzliwości
i radości płynęło w stronę wykładowców
i niejedna łza wzruszenia zakręciła się
w oku. Do tej pory, na przestrzeni 10 lat,
mury tej uczelni opuściło blisko 3500 studentów – wspomniał rektor WSE prof. dr
hab. Jan Chojka. Jest to licząca się armia
osób wyposażonych w nowoczesną wiedzę na poziomie wyższym, a jeśli do tego
dołączymy kilkaset świadectw ukończenia
studiów podyplomowych to mamy wyobrażenie jaka jest skala ambicji i aspiracji
młodego pokolenia.
„Nauka to pokarm dla rozumu”
(Lew Tołstoj 1828–1910)
Im więcej czerpiesz z tego źródła tym
więcej szans i możliwości masz do wyboru… Oczywiście dyplom nie gwarantuje zatrudnienia, ale jak potwierdzają
statystyki tylko 6,2% ogółu bezrobotnych
na Podkarpaciu w 2005 roku, stanowiły
osoby z wykształceniem wyższym, a dla
porównania ponad 35% z wykształceniem
zasadniczym. Jak widać wiedza ma swoją
wartość i cenę, a chętnych do zgłębiania
jej ciągle przybywa. Wystarczy wspomnieć,
że na przełomie 2005/2006 uczelnie ekonomiczne stanowiły niemal 25% ogółu
niepaństwowych szkół wyższych, a studenci studiujący na nich, to ponad 53%
ogółu studentów uczelni niepaństwowych.
Świadczy to o dużym zainteresowaniu
kierunkami ekonomicznymi i potrzebie
rozwijania tych placówek.
Stalowowolska WSE
w czołówce krajowej
Mijający rok akademicki 2006/2007
przyniósł kolejne sukcesy w Wyższej
Szkole Ekonomicznej w Stalowej Woli.
Jej pozycję na mapie edukacyjnej kraju
i Podkarpacia przypomniał Założyciel
szkoły prof. dr Janusz Merski. W rankingu
„Rzeczpospolitej” i „Perspektyw” w 2007
roku stalowowolska WSE zajęła 35 miejsce
wśród wszystkich niepaństwowych uczelni
licencjackich, a na Podkarpaciu, po raz
kolejny, utrzymała pozycję lidera. Na tą
wysoką ocenę złożyły się aż 22 kryteria.
Przy czym najwyższą punktację Uczelnia
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
otrzymała za nasycenie kadry z najwyższymi kwalifikacjami, oraz za ofertę
i jakość kształcenia, a także możliwości
rozwijania zainteresowań kulturalnych
studentów i wyposażenie biblioteki w pomoce naukowe. Do sukcesów należy także
zaliczyć wyniki prac Państwowej Komisji
Akredytacyjnej, bowiem wydana przez nią
ocena pozytywna potwierdza, że uczelnia
spełnia wymagania kadrowe, programowe
i organizacyjne i że poziom prowadzonych
studiów odpowiada podstawowym kryteriom jakościowym. W efekcie, spełnienie
tych warunków zezwala na dalsze prowadzenie studiów pierwszego stopnia na kierunku ekonomia. Taka ocena, w pewnym
sensie wpisuje się w znak firmowy WSE
w Stalowej Woli. Dodatkowo jego wartość
podkreślają wyniki końcowe najlepszych
studentów. W gronie tym znaleźli się na
studiach stacjonarnych: Beata Gongolewska z wynikiem (4,79); a na studiach
niestacjonarnych: Jolanta Chyła (4,98),
Andrzej Śmigasiewicz (4,96), Bożena
Moskal (4,90).
Dyplomy
z wyższym kapitałem…
Dyplomy, które otrzymaliście, jeden
z ważniejszych dokumentów osobistych,
a także przepustka w świat, nabierają
mocy i wartości w kontekście Procesu
Bolońskiego – wyjaśnił rektor uczelni, prof.
Chojka. Istotą tego procesu jest utworzenie
do 2010 roku tzw. Europejskiego Obszaru
Szkolnictwa Wyższego. W efekcie oznacza
to wprowadzenie systemu porównywalności dyplomów ukończenia studiów wyższych, co już praktykujemy od 2 lat poprzez
wprowadzenie suplementu do dyplomu
– dodał rektor. Ponadto Deklaracja Bolońska między innymi umożliwia wzajemną
uznawalność kwalifikacji związanych
z uzyskaniem wyższego wykształcenia europejskiego. Stąd na życzenie absolwentów
są wydawane dyplomy w językach obcych,
co znacznie ułatwia start zawodowy za
granicą.
Rzetelnie kształcić,
dużo wymagać,
sprawiedliwie oceniać
i cały czas być życzliwym
dla studentów…
Słowa te są dewizą stalowowolskiej
WSE, ale nie znaczy to, że skończył się czas
wyzwań i ambitnych zamierzeń. Ich kształt
określa, przyjęta przez Senat, Strategia
na lata 2007–2012, a dotyczy ona sfery
naukowej, dydaktycznej i organizacyjnej.
Rektor WSE prof. dr hab. Jan Chojka przemawia podczas
uroczystości zakończenia roku akademickiego 2006/07.
I tak, w dziedzinie nauki najważniejszy
kierunek to rozwój kadry i badań naukowych, szczególnie w odniesieniu do
aktywizacji gospodarczej Podkarpacia
i współpracy transgranicznej z Ukrainą.
Z kolei w dziedzinie prac dydaktycznych,
plany będą zmierzały do uruchomienia studiów II stopnia na kierunku ekonomia oraz
studiów I stopnia na kierunku pielęgniarstwo. Jednocześnie, nadal się będą rozwijać
specjalności na studiach podyplomowych
głównie ukierunkowanych na potrzeby rynku lokalnego i regionu. Natomiast w sferze
organizacyjnej największym przedsięwzięciem będzie poprawa bazy lokalowej
uczelni. Obecna siedziba, jak wspomniał
Założyciel Uczelni, znacznie ogranicza
rozwój szkoły i możliwość uruchomienia
nowych kierunków. Stąd zwrócił się on do
władz powiatu z prośbą o udostępnienie
innego obiektu. Tym bardziej, że WSE
jest jedyną samodzielną szkołą wyższą
w Stalowej Woli, zatem w pełni uczelnią
stalowowolską.
Pożegnanie z niespodzianką
Obok radości i satysfakcji płynących
z faktu uzyskania dyplomu ukończenia
studiów tę uroczystość wypełniły też zaskakujące chwile wzruszeń. Z pewnością,
głęboko w sercach zapadły słowa absolwenta, Piotra Musza, który na pożegnanie
z uczelnią podzielił się osobistą refleksją
– Ponieważ nie dane mi było kontynuowanie studiów zaraz po zakończeniu szkoły
średniej, ze względów między innymi
finansowych, postanowiłem, że moje stypendium naukowe, które otrzymywałem
w okresie trzech lat, przekażę osobie, która
ukończyła studia licencjackie i znalazła się
w trudnej sytuacji materialnej, a zamierza
podjąć studia w ALMAMER Wyższej Szkole Ekonomicznej z siedzibą w Warszawie.
Ja również podejmę te studia. A wam drodzy wykładowcy dziękuję za wiedzę, którą
wykorzystam przy prowadzeniu własnej
firmy rodzinnej. Te doświadczenia upewniły mnie, że wybrałem dobry kierunek
na swojej drodze zawodowej i życiowej
– zakończył Piotr Musz.
Hanna Kos
11
Dobra promocja turystyki historycznej
Lista 7 Nowych Cudów Świata
– największe głosowanie w historii
S
zwajcarska fundacja New7Wonders – organizator eliminacji,
sporządziła tę listę, by spopularyzować ideę siedmiu cudów świata
antycznego, z których do dziś zachował
się tylko jeden – piramida Cheopsa. Listę
utworzyła na podstawie globalnej ankiety,
w której dla jej ustalenia, m.in. poprzez
internet przepytano blisko 100 mln osób.
Intencją organizatorów przedsięwzięcia
było, by trafiły na nią także zabytki spoza
Europy i Bliskiego Wschodu. Być może
w ten sposób w przyszłości uda się rozproszyć po wszystkich kontynentach ruch
związany z turystyką historyczną.
Na uroczyste ogłoszenie wyników ankiety 7.07.07 r. (na stadionie w Lizbonie)
zaproszono: Jose Socratesa – premiera
Portugalii, przewodniczącą w tym półroczu
Unii Europejskiej, pochodzącego z Afryki
Kofi Annana – byłego sekretarza generalnego ONZ, amerykańskiego astronautę
Neil Armstronga oraz hinduską aktorkę
Bipasha Basu.
Siódemka „nowych” cudów świata to:
1 – Wielki Mur Chiński, budowany od VI
w. p.n.e., który miał 6,5 tysiąca kilometrów
długości i z którego zachowało się do dziś
około 2,5 tysiąca kilometrów;
2 – Koloseum, starożytny amfiteatr
w Rzymie;
Jukatan w Meksyku, zbudowana przez Majów w czasach prekolumbijskich, około 450
roku, wraz z otaczającym ją miastem;
5 – Pałac – mauzoleum Tadż Mahal (dosłownie Korona wśród Pałaców) powstały
w Agrze w Indiach w latach 1632–1652,
uznany za symbol „miłości i namiętności”
małżeńskiej i klejnot muzułmańskiej architektury i sztuki z epoki Wielkich Mogołów,
władców pochodzenia mongolskiego,
panujących w Indiach w okresie od 16.
do 19. w.;
6 – Petra, starożytny kompleks miejski
i świątynny w Jordanii, na skraju Pustyni
Arabskiej, obejmujący świątynie, grobowce
i domy wykute w stromych, skalnych zboczach, stolica państwa Nabatejczyków;
7 – statua Chrystusa Zbawiciela w Rio
de Janeiro w Brazylii, wzniesiona na górze Corcovado na wysokości ponad 700
m.n.p.m., górująca nad zatoką o tej samej
nazwie i nad wielomilionową metropolią
miejską, drugą pod względem wielkości
w Brazylii. 38-metrowa postać Chrystusa
Zbawiciela wykonana została w 1931 roku
przez francuskiego rzeźbiarza polskiego
pochodzenia, Paula Landowskiego.
8 – Dołączył do nich ósmy, „ponadczasowy” cud: piramida Cheopsa w Gizie.
Najnowsza lista ma dwóch inspiratorów. Jeden to pochodzący ze Szwajcarii
filmowiec Bernard Weber oraz profesor
Machu Picchu, Peru.
3 – Machu Picchu, inkaska twierdza
(w języku keczua – „stary szczyt”) w Peru, wzniesiona w XV wieku na wysokości
2090-2400 metrów n.p.m.;
4 – piramida Chichen Itza na półwyspie
12
Federico Mayor, były dyrektor generalny
UNESCO (organizacji zajmującej się m.in.
światowym dziedzictwem). Samo UNESCO odcięło się od inicjatywy, twierdząc,
że spis jest „zbyt ograniczony” i zapowie-
Pałac – mauzoleum Tadż Mahal, Indie.
działo, że nie wpłynie on na zachowanie
wybranych obiektów, gdyż UNESCO ma
własny zbiór wspaniałości tego świata:
zawiera aż 660 pozycji w dziale „kultura”
i 166 w „przyrodzie”.
Z pomysłu szwajcarskiej fundacji nie są
też zadowoleni archeolodzy, obawiający
się, że do Machu Picchu i Chichen Itza
zjadą się teraz tłumy turystów, którzy
zadepczą te zabytki.
Ludzkość tworzyła listy siedmiu cudów
świata już za czasów starożytnych Greków. Spisywali je Herodot (ok. 484–425 r.
p.n.e.), Kalimach z Cyreny (ok. 305–240 r.
p.n.e.) oraz Antypater z Sydonu, żyjący
w II wieku p.n.e. Antypater wpisał na ten
spis piramidę Cheopsa, Wiszące Ogrody
Semiramidy w Babilonie, świątynię Artemizy w Efezie, posąg Zeusa w Olimpii,
mauzoleum w Halikarnasie, Kolosa Rodyjskiego i bramę Isztar. Budowle te były
starożytnymi atrakcjami turystycznymi.
Następny spis powstał już w Średniowieczu – ówcześni Europejczycy za cud
uznali angielski Stonehenge, świątynię
Hagia Sofia w Stambule czy Krzywą Wieżę
w Pizie.
Obecnie niemal każda branża tworzy
własny ranking, składający się z siedmiu
pozycji: są cuda natury (m.in. Wielki
Kanion), podwodne (np. Wielka Rafa
Koralowa), turystyczne (np. Galapagos).
Np. Amerykańscy inżynierowie wpisali na
swoją listę tunel pod kanałem La Manche
oraz Empire State Building.
Info z New7Wonders
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
W Sztokholmie ogłoszono laureatów nagrody nobla ‘2007
Trzech Amerykanów nagrodzonych Noblem w dziedzinie ekonomii,
wśród nich absolwent UW, który nie ma stopnia naukowego z ekonomii
S
ztokholmski komitet nagrodził
90-letniego Leonida Hurwicza
i młodszych od niego, o ponad
30 lat, dwóch uczonych amerykańskich
– Erica S. Maskina i Rogera B. Myersona – tegoroczną nagrodą Nobla
w dziedzinie ekonomii (ufundowaną przez
szwedzki bank centralny), za ich badania
nad teorią mechanizmów rynkowych (ang.
mechanism design theory) będącą jedną
z pochodnych teorii gier. Za jej pomocą
ekonomiści zajmują się niedoskonałościami rynku. Chodzi o to, że klasyczne teorie
ekonomiczne są tworzone przy założeniu
„idealnego świata”, w którym rynek
funkcjonuje w pełni efektywnie. Jednak
w rzeczywistości ani konkurencja nie jest
całkowicie wolna, ani wszyscy konsumenci
nie mają pełnej informacji. Hurwicza wyróżniono za zapoczątkowanie tych prac,
a młodszych ekonomistów za rozwijanie
jego teorii.
Laureat Hurwicz, choć pochodzenia polskiego, to urodzony był w Moskwie 1917
roku. Ale studia prawnicze ukończył już na
Uniwersytecie Warszawskim w 1938 r. Następnie studiował m.in. w London School
of Economics, w Institut des Hautes Etudes
Internationales w Genewie, na Harvardzie
i na University of Chicago. W 1994 r. przyznano mu doktorat honoris causa Szkoły
Głównej Handlowej w Warszawie.
Profesor, który nigdy nie uzyskał stopnia
naukowego z ekonomii, skupił się na ekonometrii i ekonomii matematycznej. Ten
najstarszy laureat Nobla nie spodziewał
się tej nagrody. Przeciwnie, myślał, że
jego czas już minął, choć w latach 90-tych,
kiedy w Europie Środkowej zaczęły się
przemiany, bardzo interesował się modelowaniem transformacji.
Całą wiedzę ekonomiczną zdobyłem
słuchając i ucząc się – powiedział Agencji
Reuters’a, aczkolwiek, jak wspomina drugi
nagrodzony laureat, w tej samej dziedzinie,
Eric S. Maskin, Hurwicz od wielu lat był
kandydatem do Nobla.
Hurwicz, dziś emerytowany profesor
Uniwersytetu Minnesota, od lat 60-tych ub.
wieku pracował nad „mechanism design
theory” i zauważył, że zdefiniowana przez
kultowego ekonomistę Adama Smitha „niewidzialna ręka rynku” nie działa doskonale,
bo jak wspomnieliśmy nie zawsze ceny
transakcji osiągają poziom optymalny, bo
rynki nie są w pełni konkurencyjne. Dzieje
się to szczególnie w wymianie handlowej
między osobami prywatnymi, które zawierając transakcję nie mają pełnej informacji
o tym, jak inni oferenci, czy klienci, wyceniają produkty będące przedmiotami ich
transakcji.
Trzej nagrodzeni badacze nie tylko przeanalizowali takie niedoskonałe sytuacje,
ale zaproponowali sposoby zachowania się
w ich trakcie. Najogólniej mówiąc twierdzą, że niedoskonałość rynku nie oznacza,
iż powinniśmy go zastąpić innym mechanizmem. Teoria sformułowana początkowo
przez Hurwicza pokazuje także dlaczego
rynek nie zawsze zadziała. Widzimy to np.
w działaniach dotyczących dóbr publicznych, takich jak ochrona środowiska lub
obrona militarna, kiedy nie warto liczyć na
wsparcie wydatków na te dyscypliny przez
kapitalistyczne podmioty. Zwykle udają
one, że wcale im, tak bardzo nie zależy, na
czystym powietrzu czy bezpiecznych granicach. Uważają tak, z nadzieją, iż sfinansują
te wydatki inne podmioty. Nie ukształtuje
się zatem nawet cena tych wydatków, ze
względu na brak zainteresowania nimi
przez ewentualnych inwestorów. Wtedy
wkracza państwo i opodatkowuje obywateli, by wydatki te pokryć.
Innymi słowy Komitet Noblowski podkreślił, że teoria amerykańskich ekonomistów pomaga odróżnić rynki funkcjonujące
efektywnie od nieefektywnych. Na jej
podstawie można budować modele matematyczne szacujące ceny w warunkach
informacji rozproszonej na wiele jednostek, producentów i konsumentów. Teoria
ta pomogła ekonomistom opracować
skuteczne mechanizmy wyceny, regulacje
rynkowe, a nawet procedury głosowania
– uzasadnia komitet noblowski.
Ekonometria za pomocą metod matematycznych, statystycznych, stara się modelować zjawiska i procesy ekonomiczne.
Leonid Hurwicz (ur. 21
sierpnia 1917 w Moskwie)
– amerykański ekonomista, Professor Emeritus
Uniwersytetu Minnesota,
laureat Nagrody im. Alfreda Nobla w dziedzinie
ekonomii w 2007 roku.
Eric S. Maskin (urodzony
w 1950 r.) pracuje na
amerykańskiej uczelni
w Institute for Advanced
Study w Princeton.
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
Alfred Bernhard Nobel (ur. 21 października 1833 r.
w Sztokholmie, zm. 10 grudnia 1896 w San Remo) – wynalazca dynamitu, przemysłowiec i naukowiec szwedzki,
fundator Nagrody Nobla, ale nie za ekonomię.
Nie mówi opisowo – tak, jak ekonomiści
– o tym, co widać, ale stara się budować
formalne modele, które służą do bardziej
szczegółowego wyjaśnienia istoty powiązań,
części składowych określonych zjawisk. Na
tej podstawie możemy wyznaczać prognozy,
przeprowadzać symulacje. To wszystko
sprowadza się do zaprzęgnięcia metod ilościowych, typu matematyka, statystyka, do
tego, żeby lepiej opisywać i lepiej rozumieć
to, co się dzieje w gospodarce. Teoria, którą
zajmują się nagrodzeni, ma zastosowanie
właściwie wszędzie; np. służy do zrozumienia, jak działa rynek w internecie.
Ekonomicznego Nobla, przyznawanego
od 1969 r. nie przewidywał testament
Alfreda Nobla. Nagrodę tę, za zgodą Komitetu Noblowskiego, ufundował w 1968 r.
Bank Centralny Szwecji, z okazji swej 300.
rocznicy istnienia. Król Szwecji, podczas
wspólnej uroczystości, która odbywa się
zawsze 10 grudnia, w rocznicę śmierci Nobla, wręcza ekonomicznego Nobla, tak, jak
i laureatom nagród z innych dziedzin.
Roger B. Myerson (ur. 29
marca 1951 w Bostonie),
pracuje na Uniwersytecie
Chicago, zajmuje się teorią
gier, oraz modelami decyzji
ekonomicznych.
13
Strefa sukcesu we francji i w polsce
Najsłynniejszy polski fryzjer Strefa
wyjechał do pracy we Francji, by tam pracować i sypiać w trumnie...
S
C
zy wspomina jeszcze ktoś Antoniego Cierplikowskiego (w 1900
roku wyemigrował do Paryża)
– światowej sławy polskiego mistrza nożyczek, który zasłynął czesaniem włosów
m.in. Edith Piaf, Sary Bernhardt, Brigitte
Bardot i innych wybitnych aktorek. Układał włosy królowym i żonom prezydentów.
Projektował także kostiumy i fryzury teatralne, będąc współtwórcą sukcesu Coco
Chanel w lansowaniu typu „chłopczycy”.
Miał salony fryzjerskie na całym świecie
– od Paryża, przez Londyn i Mediolan, po
Nowy Jork. Swoich sił próbował również
w rzeźbie i malarstwie.
Antoni Cierplikowski (1884–1976)
pochodził z Sieradza; po nauce zawodu
fryzjerskiego w Łodzi wyjechał w 1900
roku do Paryża. Uznawany był tam za eksperymentatora i ekscentryka. W kręgach
paryskiej socjety nazywano go – „księciem
sztuki fryzjerskiej”. Pod koniec życia powrócił do Polski do rodzinnego Sieradza,
gdzie zmarł 5 lipca 1976 roku. Pochowano go na miejscowym cmentarzu, a dla
uczczenia pamięci Mistrza Antoniego, co
roku w Sieradzu organizowany jest, jego
imienia, Ogólnopolski Konkurs Uczniów
Fryzjerstwa.
JD
W drugiej połowie lat 60. Cierplikowski
swoje dzieła sztuki podarował Muzeum Narodowemu w Warszawie, z przeznaczeniem
do Muzeum Xawerego Dunikowskiego
w Królikarni. Były to rzeźby i obrazy Dunikowskiego, obrazy Sary Lipskiej, która
kilkakrotnie portretowała Cierplikowskiego oraz Olgi Boznańskiej, jak również
oryginalne projekty i fotografie fryzur oraz
kostiumów teatralnych i filmowych autorstwa Cierplikowskiego. Mistrz podarował
Muzeum też swoje stroje i biżuterię oraz
zdjęcia wnętrz swojego apartamentu w Paryżu, którego był współprojektantem.
Maestro Antoni bulwersował ówcześnie
żyjących Paryżan swymi poglądami m.in.
na temat śmierci. Mówił, np., że szkło izoluje przed szkodliwym promieniowaniem
elektrycznym, dlatego miał zwyczaj sypiania w szklanym łożu w kształcie trumny, co
pozwalało mu się zrelaksować po ciężkiej
pracy. Historia ta, jak i wiele innych anegdot najczęściej dotyczących jego bajecznej
fortuny i rozlicznych ekstrawagancji przeszła do plotkarskiej legendy.
14
Sukcesu
trefa Sukcesu to zajęcia, warsztaty
i pokazy, których celem jest zaprezentowanie, jak skutecznie budować swój
wizerunek, jak skutecznie sprawić, by być
odbieranym pozytywnie.
Liczy się pierwsze wrażenie – to prawda
odnosząca się zarówno do rozmów kwalifikacyjnych, jak i do codziennego życia
i kontaktów osobistych. Często nie potrafimy się właściwie zaprezentować, pokazać
swoich atutów, sprzedać swoich mocnych
stron. Jak to zmienić? Jak sprawić, by nasze
plusy nie pozostawały głęboko ukryte?
Temu właśnie celowi służy Strefa Sukcesu
organizowana przez Centrum Promocji
Karier ALMAMER 1 grudnia 2007. Strefa
Sukcesu to otwarta impreza, w której każdy może bezpłatnie uczestniczyć.
Na program Strefy Sukcesu składają się
zajęcia prowadzone przez specjalistów
i ekspertów. Porad w zakresie makijażu
udzielać będą wizażyści z Perfumerii Douglas, w zakresie stylizacji fryzur – eksperci
Studia Sztuki, którzy na co dzień pracują
przy sesjach zdjęciowych oraz pokazach
mody; zdradzą również tajniki pracy charakteryzatora oraz dzielić się będą swoją
wiedzą w dziedzinie makijażu. Uczestnicy
Strefy Sukcesu dowiedzą się również, co
oznacza analiza kolorystyczna i jak z niej
korzystać.
„Kobieta sukcesu – przestrzeń i uroda”
to z kolei tytuł warsztatów prowadzonych
przez Szpilki fm. – popularny portal internetowy stworzony z myślą o kobietach,
dzięki któremu Panie mogą wymieniać
się swoją wiedzą i doświadczeniem. Misją
Szpilki Fm. jest tworzenie przestrzeni,
w której kobiety mogłyby się bawić, rozwijać i wspierać, znajdować równowagę
między życiem zawodowym i osobistym.
Warsztaty poprowadzi Daniel Bordman
– aktor, specjalista od kreowania wizerunku osobistego.
Strefa Sukcesu – 1 grudnia 2007
w godzinach 10.00–14.00 – wstęp wolny
ALMAMER, ul. Wolska 43
Zapisy na warsztaty: www.szpilki.fm
(liczba miejsc ograniczona).
Jesteś młody? Energiczny?
Pełen zapału i pomysłów?
Lubisz pracę z dziećmi i młodzieżą?
Chciałbyś zdobyć uprawnienia
do jej wykonywania?
Specjalnie dla Ciebie organizujemy
KURS WYCHOWAWCÓW KOLONII
Rozpoczęcie kursu grudzień 2007 r.
zapisy w Centrum Promocji Karier
ul. Wolska 43, godz. 8.00–16.00; szczegóły
tel. 321 85 71, e-mail: [email protected]
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
A
utor poniższego tekstu dr Cezary
Tomasz Szyjko, jest wykładowcą
prawa na Wydziale Politologii
ALMAMER Wyższej Szkoły Ekonomicznej,
członkiem Międzynarodowego Instytutu
Prawa Kosmicznego w Paryżu.
XXI wiek niesie nowe, nieoczekiwane
wyzwania, których spełnienie umożliwi
firmom turystycznym zajęcie wysokiej pozycji konkurencyjnej1. W obecnych czasach
już nie tylko produkty i nowe technologie
decydują o sukcesie przedsiębiorstw, ale
również coraz bardziej wyrafinowane metody i techniki zarządzania w nowym środowisku. Zadania stawiane organizacjom
wciąż rosną, gdyż rosną wymagania rynku.
Zmieniają się elementy prawno-instytucjonalne otoczenia i środki komunikowania
się, sposoby osiągania sukcesu oraz przede
wszystkim zmieniają się ludzie, jako wymagający klienci i jako producenci. Biorąc
to wszystko pod uwagę przedsiębiorstwa
turystyczne powinny działać szybko i być
elastyczne2.
Turystyka jest niezbędną częścią składową rynku światowego3. Zajmuje drugie
miejsce w ekonomice światowej po przemyśle elektronicznym i komputerowym,
wyprzedzając takie dziedziny jak przemysł
naftowy (petrochemiczny) i przemysł
samochodowy4. Turystyka stanowi jedną
z najszybciej rozwijających się gałęzi gospodarki na świecie, co potwierdzają dane
statystyczne Światowej Organizacji Turystyki (UNWTO) i Światowej Rady Podróży
i Turystyki (WTTC), notujące stały, nieprzerwany wzrost zarówno w zakresie liczy
turystów, jaki i wpływów z turystyki5.
Od kilkunastu lat jesteśmy świadkami
bezprecedensowego ekspansji turystyki
w przestrzeń pozaziemską6. Doniesienia środków masowego przekazu o kolejnych
turystach w kosmosie stały się
już niemal codziennością. Kosmiczna
turystyka rozwija się coraz intensywniej.
Międzynarodowe projekty eksploatacji
przestrzeni wokółziemskiej, które jeszcze do niedawna były wyłączną domeną
wojskowych agencji państwowych, coraz
częściej realizowane są przez firmy prywatne. W związku z zagrożeniem życia
i zdrowia człowieka w czasie podróży oraz
turystycznego pobytu na kosmicznych
obiektach powstaje konieczność opracowania specjalnego reżimu prawnego oraz
modelu zarządzania obiektami o charakterze wielonarodowym znajdujących się poza
jurysdykcją państwową.
W kosmosie działa już kilka spółek budujących hotele i oferujących wycieczki
dookoła Księżyca. Kosmiczna turystyka
pochłania coraz większe inwestycje,
a budowa kosmicznej infrastruktury turystycznej to już ogromna gałąź przemysłu7.
Z zamówień agencji kosmicznych żyją
dziesiątki firm na świecie. Pierwszy kosmiczny turysta Dennis Tito zapłacił za
dziesięciodniowy pobyt na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) 20 mln dol.
ISS stanowi najbardziej skomplikowane
przedsięwzięcie, jakie kiedykolwiek próbowała zrealizować ludzkość. W jej budowę
zaangażowały się największe światowe
mocarstwa: Stany Zjednoczone, Rosja, Japonia, Kanada oraz kraje skupione w ESA.
Wszystkie utopiły w projekcie dziesiątki
miliardów dolarów. Amerykańskie przedsiębiorstwo Bigelow Aerospace ogłosiło, że
przed 2010 r. umieści na orbicie pierwszą
SpaceShipOne to pierwszy prywatny załogowy statek kosmiczny. Jego budowa była sfinansowana całkowicie
z prywatnych źródeł. Po sukcesie SpaceShipOne podjęto pracę nad większym statkiem SpaceShipTwo, który
według planów będzie woził pasażerów w kosmos od roku 2008.
16
prywatną stację kosmiczną
Sundancer. Pomieści ona trzy
osoby i będzie używana do celów komercyjnych, w tym kosmicznej
turystyki. Tymczasem europejska firma Galactic Suite poinformowała,
że jej kosmiczny hotel przyjmie pierwszych
gości w 2012 roku.
Zainteresowanie turystycznymi możliwościami wykorzystania kosmosu ma
swoje korzenie w międzypaństwowej
rywalizacji militarnej 8 i narodziło się
na długo przed wystrzeleniem na orbitę
pierwszego sputnika w 1957 r. Siły zbrojne
były w sposób otwarty bądź zakamuflowany inspiratorem i sponsorem wielu
różnorodnych przedsięwzięć kosmicznych,
spożytkowanych następnie dla celów cywilnych, w tym turystycznych. Wskazać
tu można przykładowo telekomunikację,
nawigację czy teledetekcję Ziemi9. Rodowód wojskowy ma również ISS – nasz
„nowy kosmiczny domu”, która przywitała
pierwszych lokatorów 30 października
2003 roku, a ukończona ma być w 201010,
by przez następne kilka lat dostarczać
ludziom bezcennej wiedzy o nich samych
i odległych galaktykach.
Polityka kosmiczna UE
Polska wybrała odpowiedni moment, aby
wejść do kosmicznego biznesu. UE i Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) kończą
pracę nad wspólną wizją europejskiej
polityki kosmicznej. Dzięki podpisanej
przez Polskę w 2007 r. umowie z ESA polskie firmy po raz pierwszy w historii będą
mogły ubiegać się o kontrakty Agencji.
W grę wchodzą niebagatelne pieniądze. Co
roku ESA ma, bowiem do wydania 4,5 mld
euro. Ministerstwo Gospodarki ocenia, że
polskie firmy tylko w ciągu pierwszego
roku współpracy z ESA mogą zarobić
kilkadziesiąt milionów dolarów. Umowa
z ESA na nowo otwiera przed naszym
krajem przestrzeń kosmiczną. Polska zdobędzie prawo uczestnictwa we wszystkich
programach Agencji jako partner naukowy,
technologiczny i przemysłowy. Oznacza
to, że o kontrakty związane z biznesem
kosmicznym, którego ważnym sektorem
staje się kosmiczna turystyka – według
ocen Centrum Badań Kosmicznych (CBK)
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
– będzie się mogło teraz ubiegać 25 dużych
oraz kilkaset małych i średnich firm.
Szansą dla polskiego biznesu związanego z badaniem kosmosu jest właśnie
uczestnictwo w pracach ESA. O kontrakty
będą mogły się ubiegać firmy optyczne, programistyczne oraz zajmujące się nawigacją
i obserwacjami satelitarnymi. Zdaniem
szefa CBK Marka Banaszkiewicza, w Polsce jest bardzo wiele przedsiębiorstw na
tyle zaawansowanych technologicznie, że
mogłyby w ciągu roku, dwóch, uruchomić
produkcję kosmiczną, jeśliby tylko otrzymały takie zlecenia. „Jest to biznes bardzo
rentowny. Najlepiej opłacane są kontrakty
związane z satelitami telekomnikacyjnymi.
Równie dobrze można zarobić na rynkowych usługach nawigacji satelitarnej oraz
na obserwacji ziemi, za którą płaci wojsko
lub np. służby ochrony przeciwpowodziowej” – ocenia Banaszkiewicz.
Dla polskich firm oznacza to tyle, że już
wkrótce ESA uruchomi nowe programy
badawcze, o udział, w których będą mogły
starać się także polskie firmy. Ponadto
umowa z Agencją jest bardzo dobrym
otwarciem dla współpracy naukowej. CBK
uzyska oficjalny dostęp do europejskich
technologii i projektów takich jak Galileo,
systemu nawigacji satelitarnej czy budowy
statku transportowego ATV o osiągach
podobnych do rosyjskiego Progressu. Do
tej pory takich możliwości polskie ośrodki
nie miały. Specjaliści są zdania, że już w tej
chwili w branży kosmicznej jest miejsce dla
2 tys. naszych fachowców i kilkuset firm. By
im się jednak udało, potrzebna jest też decyzja polityczna. Podobnie jak w wypadku
atomistyki musimy wiedzieć, czy poważnie
traktujemy tę dziedzinę gospodarki.
Dalszy rozwój kosmicznej turystyki
w sposób nieuchronny spowoduje konieczność modyfikacji i uzupełnień modeli
zarządzania oraz stworzenia adekwatnych
ram instytucjonalno-prawnych funkcjonowania kosmicznej turystyki11. Podsumowując trafne wydaje się stwierdzenie, iż
zoptymalizowana organizacja inteligentna
zdolna będzie do osiągania sukcesów, jeżeli
elastycznie będzie decydować o sposobie
wykorzystywania możliwości, posiadania
zdolności dostosowywania się do nowych
warunków, tworzenia i wdrażania śmiałych rozwiązań, bieżącej analizy sytuacji
wewnętrznej i zewnętrznej oraz koordynowania błędów i niedostatków technologiczno-logistycznych.
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
Procesu turystycznego podboju kosmosu
nie da się oddzielić od procesów turystycznego boomu na Ziemi. Powszechne
zainteresowanie w kompleksowym uregulowaniu stosunków prawnych związanych
z życiem i pracą człowieka w kosmosie
dyktuje konieczność stałego dostosowywania standardów prawno międzynarodowych
do współczesnych i przyszłych wymogów
uniwersalnej koncepcji bezpieczeństwa12 na
Ziemi i w Kosmosie. Proces ten w dużym
stopniu uwarunkowany jest wolą polityczną
i wielopłaszczyznowym współdziałaniem
międzynarodowym środowisk naukowoprawniczych13, jak i specjalistów od modelowania i optymalizacji zarządzania sektorem
turystycznym na Ziemi i w Kosmosie.
Kompleksowość zagadnień związanych
np. z pobytem pierwszych turystów na
ISS, jest przykładem tego, jak skomplikowanym zagadnieniem jest współczesna
reglamentacja badania i wykorzystywania
przestrzeni kosmicznej w celach turystycznych 14. Pokusa dalszego podboju
Kosmosu w celach turystycznych jeszcze
bardziej działalność tę komplikuje. W celu uniknięcia potencjalnych konfliktów
związanych z perspektywnymi realizacji
wielonarodowych projektów należy jak
najszybciej, poprzez wniesienie poprawek,
unowocześnić obowiązujący corpus iuris
spatialis, aby jego normy mogły sprostać
wyzwaniom wysokorozwiniętych technologii kosmicznych, w tym również tych
o znaczeniu turystycznym.
Czy turystyczny podbój kosmosu jest
legalny z punktu widzenia obowiązujących
umów międzynarodowych regulujących
eksploatację przestrzeni wokółziemskiej?
Czy prywatne firmy mogą bez ograniczeń
sprzedawać kosmiczne vouchery i tworzyć
turystyczną infrastrukturę? Prawo, którego
kraju obowiązywać będzie w kosmicznych
hotelach? Jakiemu sądownictwu podlegać
będą nieuniknione spory pomiędzy uczestnikami wycieczek na Księżycu? Jaki jest zakres praw i obowiązków kosmicznych turystów? Jakie standardy i normy jakościowe
obowiązywać będą w kosmicznej turystyce,
gastronomii, hotelarstwie, transporcie,
uzdrowiskach na Księżycu w odniesieniu
do norm i standardów światowych (w tym
Światowej Organizacji Turystyki)? W jaki
sposób wykorzystywać i upowszechniać
możliwości Polski wynikających z członkostwa w międzynarodowych organizacjach
kosmicznych15 umowach dwustronnych
i wielostronnych do współpracy na rzecz
turystyki oraz propagowania międzynarodowych przedsięwzięć o charakterze
turystycznym? Czy sprawdzone metody
zarządzania sektorem turystyki na Ziemi
będzie można zastosować do warunków
panujących w Kosmosie?
dr Cezary Tomasz Szyjko
Na te i inne pytania autor odpowiada
w swojej publikacji na łamach najnowszego wydania Zeszytów Naukowych
ALMAMER Wyszej Szkoły Ekonomicznej.
Zapraszamy do lektury.
Przypisy:
1
Szyjko C.T., Globalizacja: Świat – Europa – Polska,
Forum Klubowe „Siła irracjonalizmu”, Nr 5 i 6 (29 i 30)
2006, str. 88–95.
2
Kornak A.S., Nowy system kierowania (management)
w turystyce, Wydawnictwo AE, Wrocław 1992, s. 66.
3
Jędrzejczyk I., Nowoczesny biznes turystyczny, PWN,
Warszawa 2001, s. 24.
4
60 years Serving World Tourism, materiały konferencji
jubileuszowej Światowej Organizacji Turystycznej, Madryt,
13 grudnia 2006.
5
Projekt strategii rozwoju turystyki Polski na lata
2007–2013, pełny tekst: www.mgip.gov.pl
6
więcej: Szyjko C.T., Perspektywy demilitaryzacji i neutralizacji przestrzeni wokółziemskiej. „Region, Kraj, Świat.”
– Tabula Gratulatoria, Naukowe Wydawnictwo Piotrkowskie
2005, s. 130–142.
7
por. Szyjko C.T., Przyszłość kosmicznego businessu,
Point of View, Zeszyt Naukowy Wyższej Szkoły Biznesu
i Administracji, nr 74, Warszawa 2000, s. 34–38.
8
więcej: Szyjko C.T., Reglamentacja międzynarodowoprawna wojskowej działalności kosmicznej, Wojskowy
Przegląd Prawniczy – kwartalnik Izby Wojskowej Sądu Najwyższego, Nr 2 1–2/209–210, Warszawa 1997, s. 8–23.
9
więcej: Szyjko C.T., Kosmiczny towar – perspektywy
rozwoju światowego rynku łączności kosmicznej, Teleinfo
– przegląd rynku informatyki i telekomunikacji, Nr 2–3/98,
s. 11–13.
10
Szyjko C.T., Prawne zagadnienia funkcjonowania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, Astronautilus – Internetowy dwumiesięcznik popularnonaukowy, Vol. 7 (2/2004).
11
por. Szyjko C.T., Interesy i sprzeczności globalizacji
w perspektywie paradygmatu cywilizacyjnego, Zeszyty
Naukowe ALMAMER Wyższej Szkoły Ekonomicznej,
1 (45) 2007, s. 37–47.
12
Szyjko C.T., Nowoczesna organizacja zarządzania bezpieczeństwem państwa, Przegląd Organizacji
7–8 (810–811)/2007, miesięcznik TNOiK, s. 32–36.
13
por. Szyjko C.T., Przyszłość kosmicznej nauki – aktualne zagadnienia progresywnego rozwoju prawa kosmicznego, Nauka i Przyszłość, Nr 12 60/98, s. 4–6.
14
Szyjko C.T., Rewizja umów kosmicznych w świetle
wojskowej działalności kosmicznej państw, (po angielsku),
Leiden University Review, Nr 14/2000, s.18–26.
15
Szyjko C.T., Łączność kosmiczna – przegląd
uczestnictwa Polski w międzynarodowych organizacjach
kosmicznych, Telekom Forum, Nr 2 11/97, Warszawa
1997, s. 24–30.
17
Turystyka biznesowa do Chin
Chiny będą trzecią,
z największych destynacji turystycznych świata
Z 10,5 mln w 1996 r. do 49 mln w ub. r.
wzrosła liczba zagranicznych turystów
przybywających do Chin
W
przyszłym roku Stany Zjednoczone nie będą już prawdopodobnie trzecią najbardziej
popularną destynacją turystyczną na
świecie, bo wkrótce prześcigną je Chiny.
W maju br. Światowa Organizacja Turystyki (UNWTO) podała, że obecnie Chiny,
18
stanowiące 5,8% ogólnoświatowego rynku
turystycznego (0,3% wzrostu w porównaniu z dwoma ubiegłymi latami), zajmują
czwartą pozycję, za Francją, Hiszpanią
oraz Stanami Zjednoczonymi – informuje
w swym serwisie prasowym TTG. Aż 29%
turystów podróżujących w ub.r. w rejon
Azji i Pacyfiku, odwiedziło także Chiny.
W zeszłym roku kraj ten miał zbliżony do
USA procentowy udział w rynku, co daje
podstawę do twierdzenia, że za rok Chiny
wyprzedzą Stany Zjednoczone – twierdzi
Xu Jing, regionalny przedstawiciel UNWTO
na Azję i Pacyfik. W 2006 r. organizacja ta
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
po usa, japonii i niemczech Chiny mają czwartą gospodarkę świata
prognozowała, iż przed 2020 r. Chiny
staną się najpopularniejszą destynacją
turystyczną, ale z początkiem tego roku
skorygowała swoje prognozy do 2015 r.,
na co wpłynął gwałtowny rozwój chińskiej
branży turystycznej. Letnie Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2008 r. i World Expo
w Szanghaju w 2010 r. wpłyną na dalsze
ożywienie chińskiego rynku turystycznego.
Przewiduje się, że turystyka krajowa Chin
w okresie od 2007 r. do 2009 r. wzrośnie
o 5% w porównaniu rok do roku.
Za 30 lat będzie
1,5 mld Chińczyków
Tyle wyniesie liczba ludności Chin
w połowie lat 30. naszego XXI wieku.
Przed dwoma laty Państwo Środka liczyło
1,3 mld obywateli. Utrzyma się w nim
nierównowaga płci – na 119 chłopców
przypadać będzie 100 dziewczynek, gdy
w połowie lat 90. ubiegłego stulecia proporcje wynosiły 111:100. Za normalny
przyjmuje się wskaźnik 103–107, na 100
dziewczynek. Mężczyźni lepiej znoszą
panujące ciężkie warunki życia i pracy.
Na chińskiej wsi mieszka prawie 60
procent Chińczyków (ok. 757 milionów).
Państwowa polityka nakazuje małżeństwom posiadanie tylko jednego dziecka.
Gdyby w latach 80. nie zainicjowano
polityki regulacji urodzin, to w Państwie
Środka żyłoby dziś o 400 mln ludzi więcej.
Po, przewidywanym za ok. 30 lat, szczycie demograficznym, populacja Chin ma
zacząć maleć.
Chiny mają czwartą
gospodarkę świata
Tak w swych statystykach dowodzi Bank
Światowy (BŚ) podkreślając, że pod względem wartości produktu narodowego brutto
(PNB) (tj. sumy produktu krajowego brutto oraz środków napływających z zagranicy, pochodzących m.in. z zagranicznych
zysków, wynagrodzeń i emerytur) Państwo
Środka wyprzedziło Wielką Brytanię zaledwie o 94 mln dolarów. Pierwszą gospodarką
świata, według BŚ, są Stany Zjednoczone,
za którymi idą Japonia i Niemcy.
Między Chinami, a krajami rozwiniętymi
istnieje przepaść w dziedzinie dochodów
na głowę ludności, a także jakości pracy
i produktów. Han Meng z Instytutu Gospodarki Chińskiej Akademii Nauk Społecznych twierdzi, że „powinniśmy mieć świadomość, że przed Chinami jest olbrzymie
pole do popisu w kwestii poprawy modelu
rozwoju gospodarczego i struktury”. Chiny
mają wiele do zrobienia w sferze technologii, zarządzania, uprzemysłowienia i urbanizacji, oraz racjonalnego użytkowania
surowców energetycznych.
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
fot. Jialiang Gao.
19
XV Targi promujące ofertę turystyczną 493 wystawców z 59 krajów
TT Warsaw Tour & Travel
znów były sukcesem wystawców
M
iędzynarodowe Targi Turystyczne TT Warsaw Tour &
Travel, organizowane od 15.
już lat miały swoje lepsze i gorsze edycje,
na co w dużej mierze miała wpływ kultura
promocji wystawiających się firm i ich
oferty. Jednak za sukces należy uznać, że
przez 15 lat impreza ta, najpierw organizowana na warszawskim Torwarze, a teraz
w Pałacu Kultury i Nauki wciąż utrzymuje
się wśród imprez wiodących na branżowym
targowym rynku turystycznym.
W dniach 20–22 września br. swoje
propozycje na TT Warsaw przedstawiały
m.in.: narodowe i regionalne organizacje
turystyczne, touroperatorzy, biura podróży,
hotele, ośrodki wypoczynkowe, uzdrowiska oraz przewoźnicy: linie lotnicze, kolejowe i promowe, a także ubezpieczyciele
i wydawnictwa.
Ogółem w br. wzięło TT Warsaw udział
493 wystawców reprezentujących 59 krajów, prezentowało się 47 stoisk narodowych, a z ofertą wystawców zapoznało się
blisko 17 tys. zwiedzających – co zdaniem
organizatorów tj. Międzynarodowych
Targów Polska (MT Polska) – stanowi
najlepszy, jak do tej pory, wynik. Po raz
pierwszy na targach pojawili się wystawcy
z: Jamajki, Konga, Korei Południowej, Senegalu oraz Tahiti / Polinezji Francuskiej.
Nie zabrakło atrakcyjnych propozycji wyjazdów na narty, Sylwestra czy święta.
Na adres Urszuli Potęgi, prezes zarządu
MT Polska, Prezydent Rzeczypospolitej
Polskiej Lech Kaczyński przesłał list skierowany do uczestników targów, w którego
treść m.in. wsłuchał się biorący udział
w ceremonii otwarcia targowej imprezy,
poseł PO – Adam Szejnfeld (przed wyborami z 21 października br.), przewodniczący
Sejmowej Podkomisji Stałej ds. Rozwoju
i Promocji Turystyki, a zarazem zastępca
przewodniczącego Sejmowej Komisji
Gospodarki.
Po raz pierwszy na tej międzynarodowej
imprezie Polska Organizacja Turystyczna
promowała nasz kraj na Polskim Stoisku
Narodowym. Rzucały się w oczy biało-czerwone barwy jego wystroju. Niestety znowu
pokazywano Polskę jedynie na „ludową
20
nutę” z kromką chleba ze smalcem i kiełbasą (tworzących szkodliwy dla zdrowia
cholesterol) oraz w strojach ludowych.
Znów tendencyjnie zapomniano, że obecnie kształci się w Polsce 2 mln studentów,
w blisko 450 uczelniach państwowych
i prywatnych, a młodzi polscy informatycy
zwyciężają w międzynarodowych konkursach itp.
Obok pokazywało też swe atuty turystyczne 12 z 16 polskich województw
i wiele miast, powiatów oraz gmin. W osobnej hali piękno swojego regionu promowało
Mazowsze.
Krajem Partnerskim TT Warsaw
została Norwegia
Dużym zainteresowaniem cieszyła się jej
konferencja prasowa, podczas której ambasador Królestwa Norwegii Knut Hauge
podkreślił, że dynamika przyjazdowości
Polaków do jego kraju, w ostatniej dekadzie, wzrosła o 85%, a polski turysta spędza
w Norwegii przeciętnie 11 dni. O pięknie
norweskiej przyrody i „ludziach północy”
opowiadał, zapomniany już przez ogół
zwiedzających, polarnik Marek Kamiński.
Pierwszy dzień targowy pozostał jednak typowo branżowy, a przedstawiciele
sektora turystycznego mogli wziąć udział
w prezentacjach, jak np. VI Forum Turystyki Polskiej zorganizowanym przez
Polską Izbę Turystyki i Krajową Radę
Organizacji Turystycznych, Hotelarskich
i Gastronomicznych.
TT Warsaw 2007, po raz pierwszy,
otworzono dla klientów indywidualnych
nie tylko drugiego, ale również trzeciego
dnia targowej imprezy. POT zorganizował
seminarium „Fundusze Unii Europejskiej
dla polskiej turystyki”.
Pierwszego dnia odbyła się też konferencja prasowa Międzynarodowych Targów
Polska i Norwegii, na której został podpisany list intencyjny o wzajemnej współpracy
w zakresie promocji turystycznej pomiędzy
Polską Organizacją Turystyczną a Narodową Organizacją Turystyki Ukrainy,
w związku z organizacją Euro 2012.
Z okazji 15-lecia TT Warsaw zorganizowano galę z wręczeniem dyplomów
z podziękowaniami dla związanych od lat
z tą imprezą wystawców i przedstawicieli
branży turystycznej. Urszula Potęga, prezes zarządu MT Polska otrzymała m.in.:
r Dyplom Uznania Polskiej Organizacji
Turystycznej z okazji XV jubileuszowej
edycji targów TT Warsaw Tour & Travel, za
szczególne zasługi dla rozwoju i promocji
polskiej turystyki.
r Dyplom Uznania przyznany przez Polską Agencję Rozwoju Turystyki z okazji 15lecia TT Warsaw Tour & Travel za aktywną
działalność na rzecz rozwoju i promocji
turystyki w Polsce.
Urszula Potęga, nagrodzona prezes zarządu MT Polska.
Tradycyjnie już podczas TT Warsaw
został ogłoszony wynik konkursu Fair Play
Turystyki Polskiej o Kryształowy Globus
2007 zorganizowanego przez Polską Izbę
Turystyki oraz Międzynarodowe Targi
Polska.
Kryształowy Globus otrzymało Biuro
Podróży TRIP z Zakopanego
Laureatami konkursu dziennikarzy
i Międzynarodowych Targów Polska na najbardziej oryginalne i profesjonalne stoisko
targowe „Homo Turisticus” zostali:
I miejsce: ENIT – Narodowa Agencja Turystyki Włoskiej,
II miejsce: Miasto Stołeczne Warszawa,
Biuro Promocji Miasta,
III miejsce: Polskie Linie Lotnicze LOT SA.
oprac. JD
na podstawie danych z MT Polska
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
Na zlecenie Departamentu Turystyki Ministerstwa Gospodarki
Instytut Turystyki przygotował komunikat –
Charakterystyka przyjazdów do Polski
w pierwszym półroczu 2007 roku
31,8
miliona przyjazdów cudzoziemców zanotowano
w pierwszym i drugim kwartale 2007 roku,
a więc, o 8,5% więcej, niż w tym samym
okresie 2006 roku. Analizując ruch przyjazdowy według krajów, stwierdza się przewagę
tendencji wzrostowych – zauważa w swoich
oszacowaniach Instytut Turystyki.
O ponad 30%, czyli poważnie, wzrosła
liczba przyjazdów z: Portugalii, Irlandii,
Belgii, Hiszpanii, Włoch, Estonii, Korei
Płd., Norwegii i Łotwy. Spadła (o ponad
10%) – z Cypru, Malty, Grecji i Holandii.
Liczba przyjazdów z Niemiec wzrosła
o 6,5%, zaś z pozostałych 15 krajów UE
– o 17%. Największy wzrost ruchu przyjazdowego na poszczególnych granicach,
stwierdzano na granicy ze Słowacją
(o 62%) i w portach lotniczych (o 20%).
W pierwszym półroczu 2007 roku było
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
około 7 mln przyjazdów turystów, podobnie, jak w tym samym okresie 2006 roku.
Jednak wyniki uzyskane w pierwszym
półroczu 2007 roku wskazują na zmianę
struktury celów pobytu.
Znacznie, zwłaszcza w pierwszym kwartale, wzrosło znaczenie turystyki biznesowej w przyjazdach do Polski. Łącznie, co
trzeci przyjazd związany jest ze sprawami
służbowymi.
Zmalał odsetek wizyt w celach turystycznych (14%). Nie zmienił się istotnie
odsetek odwiedzających krewnych lub znajomych. Wyraźnie więcej było natomiast
podróży tranzytowych (o 20%), mniej zaś
przyjazdów na zakupy (o 9%).
Pozostałe cele pobytu: zdrowotne,
szkoleniowe, podjęcie dorywczej pracy, odwiedziny w miejscu pochodzenia, sprawy
religijne – występują bardzo rzadko.
Służbowe lub biznesowe cele przyjazdu
najczęściej deklarowali turyści z krajów
15 UE, w tym Niemcy. Wśród nowych
członków Unii (głównie mieszkańców
Litwy, Łotwy i Estonii) zwracają uwagę
– podobnie jak w 2006 roku – bardzo liczne
podróże tranzytowe.
Ponad jedna trzecia przyjazdów biznesowych ma charakter delegacyjny (tj.
związane z prowadzeniem interesów
w imieniu firmy), jedna czwarta ma na celu
prowadzenie samodzielnych interesów.
Kolejna jedna czwarta przyjazdów służbowych przypada na podróże kierowców
i innych osób związanych z usługami
transportowymi. Są to głównie sąsiedzi
ze Wschodu oraz Łotysze i Estończycy.
Spadło (do 6,5%) uczestnictwo w targach,
wystawach lub konferencjach.
info źródło MG
21
Turystyka historyczno-sentymantalna
Największe polskie nekropolie na Świecie
najczęŚciej odwiedzają turyŚci,
zafascynowani polską kulturą i historią
W
okolicach Święta Wszystkich
Świętych – 1 listopada, przypomnijmy o największych polskich nekropoliach poza granicami kraju
i cmentarzach w różnych częściach świata,
gdzie pochowano wybitnych Polaków.
Montmorency pod Paryżem
Ten mały cmentarz we Francji, na którym spoczywają Polacy uważany jest za
najbardziej „polski”. Montmorency jest
popularnym letniskiem położonym kilkanaście kilometrów na północ od Paryża.
Pisaliśmy o nim już przed laty, gdyż w XIX
wieku było jednym z ośrodków intelektualnych polskiej Wielkiej Emigracji po 1830 r.,
a zarazem miejscem ostatniego spoczynku
dla wielu Polaków. Pochowani są tu m.in.
wszyscy dyrektorzy Biblioteki Polskiej
w Paryżu.
Pierwszymi polskimi mieszkańcami
Montmorency, byli Julian Ursyn Niemcewicz i generał Karol Kniaziewicz,
spoczywający na tamtejszym cmentarzu we
wspólnym grobie. Od śmierci Niemcewicza
(1841) i Kniaziewicza (1842) zrodziła się
w Montmorency tradycja mszy żałobnych
za dusze Polaków zmarłych na wygnaniu.
Rokrocznie w maju albo na początku
czerwca przybywają do miasteczka pielgrzymki Polaków z okręgu paryskiego.
Urządza je polskie Towarzystwo Historyczno-Literackie w Paryżu, mając ten
obowiązek wpisany do statutu. Tradycję
kultywowano nawet pod niemiecką okupacją w czasach II wojny światowej.
W 1856 roku na cmentarzu spoczęły
prochy Adama Mickiewicza, zmarłego rok wcześniej w Konstantynopolu.
Rodzinny grobowiec Mickiewiczów istnieje
do dziś, ale prochów poety tam nie ma,
bo w 1890 roku zostały przeniesione do
Krakowa i złożone w wawelskiej Krypcie
Wieszczów.
Drugim wieszczem pochowanym w Montmorency był poeta i pisarz, Cyprian Kamil
Norwid, zmarły w 1883 roku w kościelnym przytułku w Ivry, pod Paryżem i nieopodal tego przytułka pochowany. W 2001
roku urnę z ziemią z grobowca także przeniesiono symbolicznie do wawelskiej Krypty
Wieszczów. Decyzję tę wiązano z osobą
papieża Jana Pawła II.
W Montmorency od XIX wieku spoczywa do dziś kilkuset Polaków, m.in. malarze
Olga Boznańska i Tadeusz Makowski, rzeźbiarze Cyprian Godebski
i Władysław Oleszczyński, generałowie Henryk Dembiński i Władysław
Zamoyski (1803-1868). Na cmentarzu
22
tym wybrał sobie miejsce obok żony i syna
– Ignacy Jan Paderewski, wybitny
pianista i polityk, który zmarł w Nowym
Jorku 29 czerwca 1941 roku. Jego pogrzeb
na cmentarzu w Arlington zgromadził
nieprzebrane tłumy. W kondukcie szła piechota i kawaleria Stanów Zjednoczonych,
piechota morska i marynarze. Szli weterani
wojsk polskich i liczne organizacje polonijne. Trumnę Paderewskiego złożono
w „Maine Memorial”. W roku 1992 – zgodnie z ostatnią wolą artysty – jego prochy
przewiezione zostały do Polski i spoczęły
w krypcie Katedry Warszawskiej. W uroczystym kolejnym pochówku brał udział
prezydent USA George Bush (senior).
W grobie zbiorowym Towarzystwa Historyczno-Literackiego spoczęły zwłoki
Naczelnego Wodza z lat 1943–44 gen.
Kazimierza Sosnkowskiego (w 1992
roku urnę z jego prochami sprowadzono do
warszawskiej Archikatedry św. Jana).
Na tym cmentarzu jedna z tablic głosi
po francusku: Narodowi polskiemu, który
ofiarował tak wiele swoich dzielnych
dzieci Francji – wdzięczne miasto Montmorency i departament Val-d’Oise.
Cmentarz Pere-Lachaise
w Paryżu
Najliczniej odwiedzany jest tu grób Fryderyka Chopina – zawsze pełno na nim
zniczy i lubianych przez kompozytora fiołków. Hrabina Ewelina Hańska spoczywa
w jednym grobowcu z mężem Honore de
Balzak, najznakomitszym francuskim pisarzem. Niedaleko znalazło spoczynek kilkudziesięciu Polaków – m.in. generałowie
Józef Wysocki, Walery Wróblewski
i Jarosław Dąbrowski, pisarka Klementyna z Tańskich Hoffmanowa oraz
Aleksander Walewski – syn Napoleona
i pani Walewskiej.
Cmentarz Montmartre
w północnej części Paryża
Jest tam pusty grób Julisza Słowackiego z napisem po francusku „Wielki
poeta polski”. Szczątki Słowackiego
w 1927 roku przeniesiono na Wawel.
Leżą tu Polacy, którzy po upadku powstania listopadowego znaleźli schronienie
w Paryżu. Na pamiątkę jutrzni wolności,
przez żałobę narodu świtającej, polska
emigracja postawiła ten krzyż dnia 29
listopada 1861 roku – głosi napis na zbiorowej mogile emigrantów. Obok stoi zapomniana kaplica grobowa rodu Sapiehów,
nieco dalej – grobowiec Sobańskich.
Ale mało, kto wie, że w Paryżu jest
grobowiec polskiego króla Jana Kazimierza, który po abdykacji z polskiego
tronu w 1668 roku wyjechał do Francji
i został honorowym opatem kościoła Saint-Germain-des-Pres, gdzie po czterech
latach zmarł. Ostatecznie król spoczął na
Wawelu, a w Paryżu pozostała urna z jego
sercem.
Kto z odwiedzających Paryż pamięta
o grobowcu Marii Curie-Skłodowskiej, pochowanej wraz z mężem Piotrem w Panteonie (w 1995 roku, z wielką
pompą, przeniesiono tam ich szczątki
z rodzinnego grobowca w podparyskim
Sceaux). Prochy naszej genialnej rodaczki
spoczęły w Panteonie obok kilkudziesięciu
wybitnych Francuzów pod wspólną dewizą
Wielkim ludziom – wdzięczna ojczyzna.
Cmentarz Bernardyński
w Wilnie
Liczy blisko 200 lat i jest jednym z najstarszych wileńskich cmentarzy. Podobnie,
jak cmentarz na Rossie, jest on wielką
księgą historii Polski. Rzadko odwiedzają
go turyści, choć od kilku lat znajduje się na
liście najpiękniejszych cmentarzy Europy.
Spoczywa na nim wiele zasłużonych dla
Wilna osób: wojskowi i powstańcy 1863
roku, profesorowie Uniwersytetu Stefana
Batorego, m.in. Leon Borowski, profesor, poeta, który jako pierwszy dostrzegł
geniusz Adama Mickiewicza. Spoczywa
tu też matka Feliksa Dzierżyńskiego,
Helena z Januszewskich. Ta jej mogiła
ocaliła cmentarz przed likwidacją w czasach radzieckich. Brat Dzierżyńskiego
– Bronisław, po II wojnie światowej, był
dyrektorem Liceum Ogólnokształcącego
w Kazimierzu nad Wisłą.
W odróżnieniu od cmentarza na Rossie,
który jest porządkowany i odnawiany za
pieniądze społeczne, o los cmentarza Bernardyńskiego zadbały rządy Polski i Litwy.
Do 2010 roku, na 200 rocznicę założenia,
cmentarz ma być całkowicie odnowiony.
Pieniądze na renowację przeznacza rząd
Polski (około 500 tys. euro), a także
Litwy. Prace są wykonywane zgodnie
z ikonografią.
Wileński cmentarz na Rossie
Jest jednym z najstarszych cmentarzy na
ziemiach byłej Rzeczypospolitej Obojga
Narodów, a zarazem najbardziej znanym
w Polsce wileńskim cmentarzem i najstarszą wileńską nekropolią licząca blisko
c.d. na str. 25
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
www.schronisko.druktur.com.pl
www.schroniskomlodziezowe.druktur.com.pl
Warsdom Sp. z o.o. Ośrodek Turystyki i Rekreacji Jeździeckiej w Kosinie k/Drezdenka
Kosin 26, 66-530 Drezdenko tel. 095 762 54 14, faks 762 54 15, 0 606 230 888
[email protected]
Turystyka historyczno-sentymentalna – polskie nekropolie
250 lat. Niezwykle silnie związany jest
z historią Polski. To na nim jest grób matki
Naczelnika Państwa, Józefa Piłsudskiego,
w którym złożono również serce jej syna,
co upamiętnia wyryty w czarnej granitowej
płycie napis: Matka i serce syna. Po obu
stronach tego grobu-mauzoleum mieszczą
się mogiły polskich żołnierzy, którzy zginęli
w latach 1919 i 1944 oraz AK-owców.
Na Rossie spoczywają też brat Adam,
siostra i pierwsza żona Józefa Piłsudskiego.
Pochowani są tutaj profesorowie Uniwersytetu Stefana Batorego, między innymi
Joachim Lelewel – historyk, nauczyciel
Adama Mickiewicza. Są tu groby poety
Władysława Syrokomli, archeologa
i pisarza Eustachego Tyszkiewicza,
rzeźbiarza i architekta Antoniego Wiwulskiego – autora pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie i Trzech Krzyży w Wilnie.
Na Rossie pochowany jest ojciec Juliusza
Słowackiego – Euzebiusz Słowacki,
a także ojczym poety, profesor patologii
August Becu. Pomniki są rozsiane bez
określonego porządku, większość jest
poważnie zniszczona – to skutki 50 lat
władzy radzieckiej na Litwie. Tragiczny
los spotkał wszystkie nagrobki, na których
widniał symbol orła. Z płyt nagrobnych
zbijano krzyże.
W ciągu ostatnich piętnastu lat niepodległości Litwy Rossa się odmienia. Zadbał
o to przede wszystkim Społeczny Komitet
Opieki nad Starą Rossą, który powstał
jeszcze z inicjatywy Jerzego Waldorffa.
Staraniem Komitetu odnowiono już kilkadziesiąt pomników o szczególnej wartości
artystycznej i architektonicznej. Pieniądze
na ten cel są zbierane na warszawskich
Powązkach.
Związek Polaków na Litwie opiekuje się
grobami profesorów uniwersytetu Stefana
Batorego. Pomógł też w porządkowaniu
kwatery polskich żołnierzy na tym cmentarzu.
Około 20 tysięcy znanych
Polaków pochowanych
na Cmentarzu Łyczakowskim
we Lwowie czyni go jedną
z najważniejszych polskich
nekropolii
Spoczywają na nim m.in. żołnierze
Kościuszki, Napoleona, powstańcy listopadowi (1830) i styczniowi (1863),
malarz Artur Grottger, poetka Maria
Konopnicka, aktorka i dramatopisarka
Gabriela Zapolska, matematyk Stefan
Banach.
Formalnie częścią cmentarza Łyczakowskiego jest Cmentarz Orląt. Pochowano
tu polskich studentów i uczniów, którzy
zginęli w walkach o Lwów z Ukraińcami
w latach 1918–19. Na cmentarzu tym łącznie pochowano 2859 żołnierzy – obrońców
Lwowa. W roku 1925 trumna z prochami
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
Miednoje 1991 rok.
Wkopywany przez Polaków
i Rosjan pierwszy na cmentarzu
krzyż przywieziony z Polski,
wykonany według projektu
ks. Wacława Karłowicza
i braci Melaków, przez jednostkę
wojskową z Dęblina.
W fundamencie wmurowano
książki Editions Dembiński
z Paryża, w których,
po raz pierwszy,
na podstawie nateriałów
przekazanych z Moskwy,
w 1990 roku,
gen. W. Jaruzelskiemu,
przez Michaiła Gorbaczowa,
ujawniono (dzięki postawie
Stefana Melaka,
prof. Aleksandra Geysztora,
a także Józefa Czyrka)
prawdę o mordach
na polskich jeńcach wojennych
w Miednoje i Charkowie.
jednego z obrońców miasta została przewieziona do Grobu Nieznanego Żołnierza
w Warszawie.
W roku 2000 otwarto trzy
cmentarze polskich jeńców,
zamordowanych w ZSRR
w 1940 roku
Wiosną 1940 roku władze ZSRR wymordowały ok. 25 700 Polaków – oficerów WP,
policjantów i urzędników państwowych
II RP, którzy po 17 września 1939 roku
znaleźli się w niewoli radzieckiej i przebywali w obozach w Kozielsku, Starobielsku
i Ostaszkowie. Miejsca pochówku ok.
7 tys. z nich są nadal nieznane.
Na cmentarz w Katyniu, 20 km od Smoleńska, przeniesiono Krzyż Virtuti Militari
nadany w 1976 roku Pomnikowi Katyńskiemu w Londynie. W Katyniu pochowano
oficerów WP z obozu w Kozielsku. Jeńcy
ze Starobielska pochowani są w Charkowie,
a z Ostaszkowa – w Miednoje. Na rosyjskiej
części katyńskiego cmentarza pochowane
są ofiary NKWD z lat 30-tych ub. wieku,
wśród nich ok. 10 tys. białoruskiej inteligencji i po kilka tysięcy żołnierzy fińskich
i węgierskich.
Pierwszy cmentarz upamiętniający ofiary
Zbrodni Katyńskiej otwarto w czerwcu
2000 r. w Charkowie na Ukrainie. Nekropolię w Katyniu, w Rosji, oddano 28 lipca.
Ostatni z trzech cmentarzy, w Miednoje
w pobliżu Tweru w Rosji, otwarto we
wrześniu 2000 r.
Na cmentarzu w Miednoje nie ma grobów indywidualnych, a zalesiony teren
z krzyżami jest okolony pasem tabliczek
z nazwiskami ofiar. Spoczywają tu szczątki
ponad 6,3 tys. ofiar – w tym ok. 5 tys. policjantów, a także funkcjonariuszy Straży
Granicznej, żołnierzy Korpusu Ochrony
Pogranicza, Żandarmerii Wojskowej, Oddziału II Sztabu Głównego WP i pracowników wymiaru sprawiedliwości.
W Charkowie-Piatichatkach spoczywają
szczątki około 3800 polskich oficerów.
fot. J. Dembiński
c.d. ze str. 22
Wiosną 1940 roku, na mocy decyzji władz
ZSRR, NKWD wymordowało w Charkowie
oficerów wojska, a także Korpusu Ochrony
Pogranicza, których więziono w obozie
w Starobielsku. W Charkowie leżą też ciała
około 500 Polaków, cywilów wywiezionych
tam po 1939 roku z polskich obszarów okupowanych przez ZSRR, a także około 2800
mieszkańców Charkowa i okolic – ofiar
stalinowskiego terroru z lat 1937–1938.
Miednoje. Tabliczki inskrypcyjne ofiar.
Fot. Włodzimierz Dusiewicz.
We Włoszech na polskim
cmentarzu pod Monte Cassino
spoczywają prochy
1052 żołnierzy
2 Korpusu Polskiego
gen. Władysława Andersa
Bitwa o Monte Cassino, zwana też bitwą o Rzym, rozegrała się w 1944 roku.
Walczył tam także 2 Korpus Polski pod
dowództwem generała dywizji Władysława
Andersa. Polskie straty: 924 zabitych, 2930
rannych i 345 zaginionych.
Zakończmy tę smutną cmentarną wędrówkę nie wspominając z braku miejsca
o innych cmentarzach w: Libii, Iranie, Brazylii, Argentynie, USA, Syberii marzeniem,
by te polskie nekropolie odwiedzali, także
młodzi polscy turyści, oczytani w polskiej
historii.
(oprac. Janusz Dembiński
na podstawie swoich korespondencji
do PAP, z lat 1991–1998)
25
KRYM widziany pierwszy raz
J
Góry schodzące do wody
edziemy na Krym! Ponieważ to pierwszy raz, więc gdy tylko bledną mroki
dwóch nocy, siedzimy z nosami przy szybie
okiennej.
Równina monotonna, nic szczególnego.
Ale step robi wrażenie I... drugiego dnia,
wielki napis w stepie: „KRYM”. Tutaj
zaczyna się wchodząca w skład Ukrainy
Autonomiczna Republika Krymu.
TEODOZJA
Punktem docelowym jest leżąca nad
Morzem Czarnym Teodozja. Miasto pamiętające czasy przed naszą erą. Tutaj pierwsze zetknięcie z tym wspaniałym morzem,
Kercz – wejście do „Carskiego Kurchanu”.
innym niż nasz Bałtyk. Fale mniejsze, koloryt bardziej zróżnicowany. To w Teodozji
pierwszy raz zachłysnęliśmy się nie tylko
widokiem gór i morza jednocześnie. Tutaj
też po raz pierwszy zobaczyliśmy zderzenie
kultur ukraińskiej, tatarskiej, armeńskiej
i starogreckiej.
Teodozja – Złota plaża.
26
Niestety, widać tutaj także różnice statusu społecznego. Od wielkiego bogactwa,
do wielkiej biedy. Teodozja to miasto Ajwazowskiego – wybitnego malarza pochodzenia ormiańskiego żyjącego w XIX w. Malował realistycznie i wspaniale wzburzone
morze, co można podziwiać w jego galerii.
Ale jest tu także bardzo stara ormiańska
cerkiew i meczet.
W Teodozji są dwie plaże – główna,
w centrum miasta, kamienista i tzw. „złota
plaża” za miastem, „piaszczysta”, czyli pokryta drobnym żwirem, bardziej urokliwa,
niż ta w mieście.
Każdego dnia objeżdżaliśmy nadmorskie
miejscowości Krymu, przejeżdżając często
przez Symferopol – stolicę Autonomicznej
Republiki Krymu.
NOWY ŚWIAT i SUDAK
Właściwie z każdej miejscowości wywozi się niezapomniane wspomnienia.
Np. Nowy Świat i Sudak. W tej pierwszej
miejscowości idziemy w góry (góra Sokół
wznosząca się ok. 1500 m n.p.m.) Wspaniale wygląda stąd wybrzeże Morza Czarnego. Ścieżka, którą idziemy nosi nazwę
„Ścieżki niewiernych żon”, to tutaj mężczyźni w dawnych wiekach zniechęceni
dotychczasowymi żonami nakazywali im,
by niosły na głowach czary z wodą, a gdy
ją rozlewały, perć czyniła się tak śliska, że
żony spadały, kończąc żywot. Wówczas
mogli łączyć się z innymi kobietami...
Przy tej ścieżce, hrabia Golicyn wybudował jaskinie, w których przechowywał
znanego w świecie szampana, z pierwszej
na Krymie wytwórni tego trunku. Dziś
przy tych jaskiniach można zobaczyć amatorów sportów ekstremalnych, skaczących
na linach i wspinających się po skałach
jaskini.
A później... Twierdza Genueńska! Trudno zobaczyć podobny zabytek architektury
wojskowej, z jednej strony otoczony
grubymi murami, a z drugiej stojący nad
urwiskiem wpadającym do Morza Czarnego. Widok z górnej części twierdzy
jest urzekający. Legenda głosi, że żona
jednego z władców, na wieść, że jej mąż
uległ wrogom, rzuciła się w morze z ok.
kilometrowego stoku góry.
BAKCZYSARAJ
Wizyta w stolicy chanów krymskich to
wielki urok tej wycieczki. Samo miasto
wygląda inaczej niż inne grody Krymu.
Widać, że jesteśmy w centrum władz
tatarskich i wśród ludności tego narodu.
Gdy chodzimy po pałacu chanów, po minarecie, skąd słychać głos wzywający do
modlitwy i meczecie, gdzie odbywają się
nabożeństwa... oprowadzająca nas mniszka muzułmańska, nie ukrywa, że przed
ślubem też nie znała swego męża. Wybrali
ją dla niej rodzice. Ale po ślubie pokochali
się i... kochają nadal.
KOKTEBEL
Trudno nie odwiedzić tego miejsca na
Krymie. I to nie dlatego, że są tu wytwórnie koniaku krymskiego. Główną atrakcją
tego miasta jest wyjazd statkiem w morze,
by zobaczyć „Złote Wrota”, czyli wielką
skałę sterczącą z morza z otworem, przez
który statek może w jedną i drugą stronę
swobodnie przepłynąć. Trzeba tylko pamiętać, by mieć ze sobą monety. Gdy uda się
rzucić monetę i trafi ona w skałę, to spełni
się pomyślane życzenie.
Widok jest niezapomniany! Gdy patrzy
się z gór lub brzegu na morze to jedna
sprawa. Ale patrzeć z morza na góry, to
całkiem inne wrażenie! Skały o niesamo-
Kercz – Świątynia Appolina.
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
Krym – Góry schodzące do wody
Bakczysaraj – Pałac Chanów – Fontanna łez.
Złote Wrota.
witych kształtach, do każdej z nich można
przylgnęła odpowiednia legenda...
JAŁTA
Najbardziej znane miasto Krymu, gdzie
zapadały najważniejsze po II wojnie
światowej decyzje polityczne. Z jednej
strony wysokie góry, z drugiej – piękna
zatoka morska. Piękny pałac Woroncowa
i przyległy do niego wspaniały park. A nad
miastem wznosi się najwspanialszy szczyt
Krymu Aj-Petri. Wielka skała górująca nad
morzem.
Gdy jedzie się do Jałty po lewej stronie
drogi widać zjazd do słynnego Arteku,
czyli miasteczka pionierskiego, w którym chciał być każdy polski harcerz z lat
50–60-tych.
Ale urlopu w Jałcie nikomu nie polecam.
Tłumy ludzi i samochody kręcące się po
wąskich uliczkach tworzą niesamowite
korki. Z pewnością warto to miejsce odwiedzić, ale nie odpoczywać w nim.
Tak czy owak, na Krym warto pojechać!!!
KERCZ
Tego nie można zapomnieć! „Carski
Kurhan” czyli mistyczne miejsce pochówku dawnych władców Krymu i tuż obok
katakumby kilkunastu tysięcy radzieckich
żołnierzy II wojny światowej i mieszkańców miasta, które przed ponad 60 lat
temu dawały schronienie bohaterom tego
regionu. Niemcy wymordowali ich z zimną
krwią.
Z góry Mitrydat położonej nad zatoką
morską widać ruiny antycznego miasta
Pantikapajon, z rzymską świątynią. Tu
wszędzie miesza się starożytność z nowożytnością i współczesnością.
A w mieście Kercz – piękna, najstarsza
na Krymie cerkiew św. Jana Chrzciciela.
Warto dodać, że na całym Krymie stare
i nowe domy nie są budowane z betonu,
czy z cegły, ale z miejscowego kamienia
zwanego „muszelnikiem”, czyli ze skał osadowych utkanych muszelkami, tworzących
pobliskie skały i góry.
Bakczysaraj – Pałac Chanów – Tron Chana.
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
tekst i zdjęcia:
Aleksander Frydrychowicz
rzecznik Wyższej Szkoły Menedżerskiej
w Warszawie
Tablica upamiętniająca konferencję trzech mocarstw
USA, ZSRR i Wielkiej Brytanii z 4–11 lutego 1945 roku.
Letnia rezydencja Cara Mikołaja II, Jałta.
Meczet w Teodozji.
Nowy Świat.
27
PO CZERWCOWYM SZCZYCIE G8 W NIEMIECKIM KURORCIE – HEILIGENDAMM
Działalnością G8 żywo interesuje się Watykan
Walka o lepszy świat to wsparcie także dla rozwoju turystyki międzynarodowej
Pani Angela Merkel
Kanclerz Republiki Federalnej Niemiec
U
stalenia tegorocznego czerwcowego szczytu krajów G8 (grupy
siedmiu najbardziej uprzemysłowionych krajów świata i Rosji) w Heiligendamm (niemieckim kurorcie niedaleko
Rostocku) zostały już przez szeroką rzeszę
czytelników zapomniane, z wyjątkiem
słynnego stwierdzenia prezydenta Rosji
Władymira Putina, w którym nawiązał do
nowej, bardziej ofensywnej, polityki militarnej swego kraju wobec innych państw.
Wystąpienie to zostało przyjęte krytycznie i z niepokojem przez światowych
inwestorów, szczególnie działających na
międzynarodowym rynku turystycznym.
Dlatego odnośnie spraw nurtujących
G8, jak też przejęciem przewodnictwa Unii
Euro­pejskiej przez Republikę Federalną
Nie­miec oraz faktem, że Ojciec Święty
wraz z całym Kościołem katolickim przyjął
z uznaniem i po­parciem zamiary wyrażone
przez rząd niemiecki i innych członków
G8, w dziele walki z zagadnieniem ubóstwa
(zwłaszcza odnośnie tragicznej pod tym
względem sytuacji w Afryce) publikujemy stanowisko w tej sprawie zawarte
w listach Papieża, z 16 grudnia 2006 r.
do kanclerz Republiki Federalnej Niemiec
i w liście Angeli Merkel do Benedykta
XVI, z 2 lutego 2007 r., które opublikował
w numerze 6/2007 dziennik «L’Osservatore Ro­mano».
Te mało znane listy zostały opublikowane
w wersji oryginalnej (po niemiecku), a tak­
że w przekładzie na angielski i włoski.
Obok list papieża Benedykta XVI:
28
17 lipca 2006 r. podczas zakoń­czenia
spotkania na szczycie w Sankt Petersburgu
oświadczyła, Pa­ni, że pod Pani przewodnictwem grupa siedmiu najbardziej rozwi­
niętych państw świata wraz z Ro­sją (G8)
będzie nadal stawiać w centrum uwagi
kwestię ubóstwa na świecie. Następnie,
18 paździer­nika ubiegłego roku, niemiecki
rząd federalny zapowiedział, że pomoc
dla Afryki będzie dominu­jącym tematem
obrad podczas spotkania na szczycie
w Heiligen­damm.
Piszę, zatem do Pani, aby po­dziękować
w imieniu Kościoła ka­tolickiego i wyrazić
moje uznanie dla tych oświadczeń.
Cieszę się z tego, że zagadnienie ubóstwa, z wyraźnym odniesie­niem do Afryki,
wprowadzone zo­stało do programu prac
państw G8; faktycznie, bowiem należy mu
poświęcić jak najwięcej uwagi i przyznać
absolutne pierwszeństwo – i to dla dobra
zarówno krajów ubogich, jak bogatych.
Fakt, że przewodniczenie Niemiec grupie
G8 zbiega się z przewodniczeniem Unii
Europejskiej, stwarza wyjąt­kową okazję
do zmierzenia się z tym problemem. Ufam,
że Niemcy konstruktywnie wykorzystają
przy­wódczą rolę, jaka teraz przypada im
w udziale, i zajmą się tymi kwestiami
o globalnym znaczeniu, które dotyczą nas
wszystkich.
Podczas naszego spotkania 28 sierpnia
ubiegłego roku zapew­niła mnie Pani, że
Niemcy podzie­lają zaniepokojenie Stolicy
Apo­stolskiej faktem, iż kraje bogate nie
potrafią zapewnić krajom naju­boższym,
zwłaszcza afrykańskim, odpowiednich
warunków finanso­wych i handlowych,
które by im umożliwiły działania prowadzące do trwałego rozwoju.
Stolica Apostolska wielokrotnie podkreślała, że rządy krajów naju­boższych mają
obowiązek trosz­czyć się o właściwe zarządzanie i dążyć do eliminacji ubóstwa, nie­
zbędna jest jednak aktywna współ­praca
partnerów zagranicznych. Nie chodzi tu
o jakieś dodatkowe zadania czy chwilowe koncesje, których realizację można
odłożyć na później ze względu na pilne
sprawy krajowe. Jest to raczej po­ważne
i bezwarunkowe zobowiązanie moralne,
wynikające ze wspólnej przynależności do
rodzi­ny ludzkiej, a także z równej god­ności
i tego samego przeznaczenia krajów ubogich i bogatych, któ­rych rozwój ze względu
na proces globalizacji jest coraz ściślej ze
so­bą powiązany.
Należy w sposób trwały i nieza­wodny
zapewnić krajom ubogim korzystne wa-
runki handlu, w tym przede wszystkim
szeroki i bezwa­runkowy dostęp do rynków.
Trze­ba też podjąć kroki zmierzające do
szybkiego, całkowitego i bezwa­runkowego
umorzenia długów za­granicznych krajów
ubogich głębo­ko zadłużonych (Heavily
Indebted Poor Countries – HI PC) i krajów
najsłabiej rozwiniętych (Least De­veloped
Countries – LDC). Ko­nieczne są też działania zapobiega­jące temu, by kraje te nie
znalazły się ponownie w sytuacji nadmiernego zadłużenia.
Kraje uprzemysłowione muszą być świadome podjętych zobowią­zań w dziedzinie
wspierania roz­woju i w pełni się z nich
wywiązy­wać. Trzeba także przeznaczyć
znacz­ne środki na inwestowanie w ba­
dania naukowe nad lekarstwami na AIDS,
gruźlicę, malarię i inne choroby tropikalne.
W tej dziedzi­nie pilnym zadaniem stojącym przed nauką w krajach rozwiniętych
jest wynalezienie szczepionki przeciw malarii. Istnieje też po­trzeba udostępnienia
technologii medycznej i farmaceutycznej
oraz wiedzy w zakresie higieny zdrowia
bez narzucania jakichkolwiek wa­runków
prawnych czy ekonomicz­nych.
Na koniec, społeczność między­narodowa
musi wciąż dążyć do istotnego ograniczenia zarówno le­galnego, jak nielegalnego
handlu bronią, nielegalnego handlu
cenny­mi surowcami, jak również ucie­
czki kapitałów z krajów ubogich, a także
do eliminacji praktyki prania brudnych
pieniędzy i korumpowania urzędników
w krajach ubo­gich.
Wszystkie kraje wspólnoty mię­
dzynarodowej muszą podejmować te wyzwania, ale państwa z G8 i Unii Europejskiej powinny odegrać tu rolę wiodącą.
Ludzie różnych religii i kultur na całym
świecie są przekonani, że wyeliminowanie
skrajnego ubó­stwa do 2015 r. jest jednym
z naj­ważniejszych zadań w obecnych czasach. Co więcej, podzielają przekonanie,
że realizacja tego ce­lu wiąże się nierozerwalnie ze sprawą pokoju i bezpieczeństwa
w świecie. Oczekują oni teraz, że w najbliższym czasie G8 i Unia Euro­pejska pod
przewodnictwem rządu Niemiec podejmą
niezbędne kroki zmierzające do zwalczenia ubó­stwa. Katolicy są gotowi wnieść
tu swój wkład i w duchu solidarności
wspierają Pani działalność.
Proszę Boga, by błogosławił przedsięwzięciom G8 i Unii Euro­p ejskiej pod
niemieckim przewod­nictwem. Korzystam
ze sposobno­ści, aby raz jeszcze przekazać
Pani Kanclerz Republiki Federalnej Nie­
miec wyrazy wielkiego uznania.
BENEDYKT XVI
Watykan, 16 grudnia 2006 r.
Wrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
papież benedykt XVI otrzymał odpowiedź na swój list od Kanclerz Niemiec
Odpowiedź
kanclerz
Angeli Merkel
W
liście z 2 lutego 2007 r. Angela
Mer­kel podziękowała Papieżowi za poparcie oraz przedstawiła swoje stanowisko w tej sprawie.
Wasza Świątobliwość!
Z wielką przyjemnością przeczy­
tałam list Waszej Świątobliwości
z 16 grudnia 2006 r., w którym Wa­sza
Świątobliwość życzy nam wszystkiego
najlepszego i przed­stawia swoje oczekiwania w związ­ku z naszym przewodzeniem Unii Europejskiej i G8. Cieszę
się zwłaszcza z tego, że jako głowa Kościoła katolickiego Wasza Świątobliwość popiera priorytety nie­mieckiego
przewodnictwa Unii Eu­ropejskiej i G8.
Niniejszym pragnę zaznaczyć, że te
słowa poparcia Waszej Świątobliwości
są dla mnie szczególnie ważne.
Pragniemy wykorzystać niemiec­kie
przewodnictwo G8 i półroczne przewodzenie Radzie UE, aby do­konać postępów w walce z ubó­stwem i w realizacji
Milenijnych Celów Rozwojowych.
W tym zakre­sie za priorytet uznajemy potencjał rozwojowy kontynentu
afrykańskie­go i wyzwania, jakie przed
nim stoją. Przewodnicząc grupie G8,
zajmiemy się przede wszystkim kwestiami gospodarczego rozwoju tego
kontynentu, właściwego za­rządzania
oraz sprawami pokoju i bezpieczeństwa. Zależy mi na tym, aby relacje
G8 z Afryką były rozwijane w duchu
partnerstwa we wprowadzaniu reform.
Oprócz wzmożonych wysiłków ze strony krajów afrykańskich potrzebne jest
większe zaangażowanie społecz­ności
międzynarodowej.
Walka z HIV/AIDS i rozwijanie
systemów ochrony zdrowia to waż­ne
priorytety, przede wszystkim dla zarządu G8. Naszym celem jest zmiana
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
strategii walki z HIV/AIDS, tak, aby
uwzględniały one w szcze­gólny sposób
sytuację kobiet i dziewcząt. Jednak
wszystkie te działania pozostaną niepełne, je­żeli w dalszej perspektywie
nie bę­dą doskonalone systemy ochrony
zdrowia.
W ramach G8 więcej wysiłków poświęcimy problemom przejrzy­s tości
rynków finansowych i surow­cowych,
o których wspomina Wa­sza Świątobliwość. W szczególno­ści zajmiemy
się promocją i rozwi­janiem inicjatywy
na rzecz przej­rzystości w przemyśle,
wydobyw­czym (Extraction Industries
Trans­parency Initiative – EITI), którą
w pełni popieramy. Działania na rzecz
umorzenia długów, o których wspomina Wasza Świątobliwość, są ważnym
czynnikiem w walce z ubóstwem. Postanowienia podjęte podczas spotkań
na szczycie, G8 w Kolonii (1999 r.)
i w Gleneagles (2005 r.) dały krajom,
których doty­czyły, środki finansowe,
które mo­gą one przeznaczyć na walkę
z ubóstwem. Rząd federalny zapew­nił,
że na realizację uzgodnionego w Gleneagles multilateralnego pro­g ramu
umorzenia długów zadłużo­nych krajów najuboższych Niemcy przeznaczą
łącznie 3,6 mld euro. Rząd federalny
wspomaga też pra­ce nad ramowym
programem spła­calności zadłużenia
(Debt Sustain­a bility Framework).
Jest to ważne narzędzie, pozwalające
zmniejszyć ryzyko, że kraje najuboższe po­nownie popadną w nadmierne
dłu­gi. Kraje, którym umorzono długi,
mogły zwiększyć wydatki na walkę
z ubóstwem z 7% PKB w 1999 r. do
9% w 2005 r. Te pieniądze mo­gą zostać
przeznaczone na przy­kład na szkolnictwo lub struktury sanitarne.
W dziedzinie handlu zamierzamy
doprowadzić do zawarcia tzw. umów
o partnerstwie gospodarczym między
UE a krajami Afryki, Karaibów i Pacyfiku, które umożli­wiałyby ich rozwój.
Wykorzystamy też nasze przewodnictwo UE i G8, aby rozwijać dialog z krajami otwierającymi się na gospodarkę
światową. Kraje ta­kie jak Brazylia,
Chiny, Indie, Mek­syk i Afryka Południowa odgrywają coraz większą rolę w
rozwiązywa­niu globalnych problemów
dotyczących zasobów energii, zmian
kli­matycznych czy wykorzystania su­
rowców. Dlatego postawiliśmy sobie
śmiały cel – zamierzamy pro­wadzić
rozmowy z tymi krajami także o sprawach trudnych. Bo­wiem tylko wówczas, gdy wszyscy liczący się partnerzy
na świecie wezmą na siebie swoją
część od­p owiedzialności, będziemy
mogli cieszyć się większą sprawiedliwo­
ścią i pokojem.
Wydaje mi się, że dając pierwszeństwo zagadnieniom, które tu przedstawiłam, możemy dostarczyć bodźców do
działania na rzecz zrównoważonego
rozwoju i tym samym przyczynić się
do tego, by globalizacja na całym
świecie przebiegała w sposób bardziej
sprawiedliwy.
Raz jeszcze dziękuję Waszej Świątobliwości za list.
Z wyrazami szacunku
ANGELA MERKEL
29
Turystyczny biznes – info POT, z francji, potęgi turystycznej nr 1 na świecie
Relacja z działalności POIT w Paryżu
który wiosną br. obsłużył 18,6 tys. osób
Z
anim przedstawimy informację
zapowiadaną przez tytuł podamy,
że gwiazdor francuskiego filmu
Jean Reno, znany z ról w takich filmach,
jak „Wielki Błękit”, „Leon zawodowiec”
i „Kod Da Vinci”, poślubił w lipcu ub.r.,
polską aktorkę Zofię Borucką. Uroczystość
ślubna odbyła się w siedzibie mera miejscowości Les Baux de Provence na południu
Francji i uczestniczył w niej m.in. ówczesny minister spraw wewnętrznych rządu
francuskiego, a obecny prezydent Republiki
Francuskiej – Nicolas Sarkozy i znany
piosenkarz Johnny Hallyday. Reno, liczący
dziś 59 lat urodził się w Maroku w rodzinie
hiszpańskiej. Do Francji przyjechał kiedy
miał kilkanaście lat. Jego prawdziwe nazwisko brzmi Juan Moreno Jederique Jimenez.
Pierwszą rolę w filmie dostał w 1979 r.,
a największe sukcesy odnosił w filmach,
które reżyserował Luc Besson.
Przytoczeniem tego faktu przewrotnie
dowodzimy, że zainteresowanie Polską,
sarzu tym śpiewamy w naszym narodowym
hymnie: „dał na przykład Bonaparte, jak
zwyciężać mamy...”
Wiosna 2007 – POIT w Paryżu
Jean Reno z małżonką Zofią Borucką.
cyt. fot. www.gala.pl
także wśród słynnych francuskich postaci,
jest warte podkreślenia, lecz abstrahując
od tego ślubu, nasza branża turystyczna
nie przygotowała dla nich jakiejś specjalnej oferty, nawet z okazji 200. rocznicy
utworzenia Księstwa Warszawskiego. Pamiętamy przecież, że ustanowił je w 1807
roku, w wyniku negocjacji w Tylży, z carem
Rosji, Cesarz Napoleon I Bonaparte. O ce-
fot. Wiesław Sumiński
Paryż. Na Łuku Triumfalnym budowanym w latach 1806–1836, wśród nazwisk 386 oficerów napoleońskich,
jest 7 Polaków, w stopniu generała: J.G. Chłopicki, J.H. Dąbrowski, K.O. Kniaziewicz, J.F. Łazowski,
marszałek Francji J.A. Poniatowski, J. Sułkowski, J. Zajączek. Wyryto też na Łuku nazwy polskich miast
bitewnych z kampanii napoleońskich: Gdańsk – 1807 r., Ostrołęka – 1807 r., Pułtusk – 1806 r., Iława – 1807.
Tylko jednego dnia w roku, 2 grudnia, pojawia się w nim zachodzące słońce, jest to dzień zwycięskiej bitwy
dla Napoleona pod Austerlitz, z 1805 roku.
30
Polski Ośrodek Informacji Turystycznej
w Paryżu dysponuje komputerowym programem rejestracji zapytań pozwalających
na ich analizę statystyczną według regionów Polski oraz regionów pochodzenia
zapytań.
Stąd wiadomo, że najczęściej zapytania
pochodzą z: regionu paryskiego, Nord Pas
de Calais, Bretanii i Normandii, Doliny Rodanu i Alp, Doliny Loary, Alzacji Lotaryngii, Prowansji i Lazurowego Wybrzeża.
Raport kierownictwa Ośrodka
za II kwartał 2007 r.
– wizyty w ośrodku – 2400 odwiedzin;
– poczta/fax – 3300 dokumentów;
– telefon – 5400 rozmów;
– internet – 7500 wejść (liczba zamówień
broszur + informacja drogą elektroniczną)
Ilość obsłużonych osób w okresie 23
marzec – 20 czerwiec 2007 r. wynosi 18600.
Dla porównania w II kwartale 2006 liczba
ta wynosiła 17100 osób.
Podstawowe produkty i regiony Polski:
pobyt w dużych miastach, weekendy
w Warszawie lub Krakowie, pobyty organizowane indywidualnie lub la carte:
Gdańsk, Poznań, Wrocław, objazdy zorganizowane, podróże tematyczne.
Analiza zapytań:
– 83% wyjazdy organizowane indywidualnie, la carte – pobyty głównie krótkie,
weekendowe oraz w perspektywie wakacji objazdy od 1 tygodnia do 1 miesiąca,
/zapytania o biura podróży świadczące
uslugi takie jak transport, rezerwacja
hoteli, kwater prywatnych, wynajem samochodu, rezerwacja miejsc na koncerty,
festiwale itp /
– 13% objazdy kempingowe
– 4% objazdy organizowane przez biura
podróży
Analiza wg regionów w Polsce oraz turystyka tematyczna: 21% Kraków; 18% Warszawa; 10% Mazury; 8% Gdańsk, Malbork,
Elbląg; 7% Poznań i Wielkopolska; 6%
tylko Zakopane; 5% Śląsk; 5% Szczecin
i Pomorze; 5% turystyka specjalistyczna
/łowiectwo, wędkarstwo, jazda konna,
wspinaczki górskie, żeglarstwo, SPA/; 4%
Dolny Sląsk i Sudety; 4% Łódź; 3% region
południowo-wschodni; 2% podróże do
miejsc zagłady i do byłych obozów jenieckich; 2% turystyka religijna.
Zapytania wg regionu pochodzenia tuWrzesień-Październik 2007 / TurBiznes
wiosna 2007 w polsce – raport poit w paryżu
TurBiznes / Wrzesień-Październik 2007
Paryż.
Uroczystości państwowe
Francuzi obchodzą z wielką pompą.
Paryż. Wycieczki statkiem po Sekwanie są stałą atrakcją turystyczną.
fot. Wiesław Sumiński
KOMENTARZ
W drugim kwartale 2007 roku, wśród
osób kontaktujących się z POIT w Paryżu,
zdecydowanie przeważają osoby, organizujące wyjazd do Polski indywidualnie, bez
pośrednictwa. Utrzymuje się również nowa
tendencja – wyjazdy w małych grupach,
przygotowywane samodzielnie, stąd częsty
kontakt z Ośrodkiem z prośbą o pomoc
w znalezieniu noclegów, sugestii odnośnie
transportu, wycieczek na miejscu, udziału
w imprezach kulturalnych. POIT:
r Notuje pytania o gotowe produkty
turystyczne, jak weekendy czy objazdy
jednotygodniowe i dwutygodniowe, proponowane przez biura podróży. W przypadku
pobytów weekendowych czy objazdów planowanych indywidualnie na okres wakacji,
klienci również pytają o możliwości wcześniejszych rezerwacji: transport+hotel,
wynajem samochodu, rezerwacja miejsc
do opery, muzeów czy na koncerty. Wzrasta również zainteresowanie podróżami
łączonymi: tydzień objazdowy + tydzień
pobytowy.
r Obserwuje coraz więcej wyjazdów
krótkich, często decydowanych z dnia na
dzień, w czasie których wizyty turystyczne
łączone są z uczestnictwem w wydarzeniach kulturalnych /wystawy, festiwale,
opera/. Osoby planujące wyjazd wakacyjny
pytają przede wszystkim o możliwości
noclegowe. Przeważają tu zdecydowanie
zapytania o małe hoteliki „de charme”,
kwatery prywatne, pensjonaty, wynajem
domków letniskowych w górach, na Mazurach czy na wsi.
r Notuje dużo zapytań o adresy gospodarstw agroturystycznych – duże zainteresowanie wakacjami na wsi. Klienci
oczekują gotowych list adresowych z propozycjami i możliwościami rezerwacji
bezpośredniej, czy to w kwaterach prywatnych, czy w gospodarstwach wiejskich.
r Zauważa duże zainteresowanie wyjazdami kempingowymi. Obserwuje wzrastające ciągle zainteresowanie turystyką
aktywną: jazda konna, wspinaczki górskie,
turystyka piesza, rowerowa, motorowa,
spływy kajakowe, żeglarstwo, uczestnictwo
w maratonach /Poznań, Warszawa/ itp.
Obecnie klienci francuscy poszukują
propozycji podróży tematycznych: zapytania o turystykę religijną, przemysłową,
szlakiem architektury drewnianej, szlakiem bursztynu. Oprócz wizyt w miastach,
poszukiwane są możliwości zorganizowanych pobytów na łonie natury.
Dużym powodzeniem cieszyły się w
tym roku regiony Mazur i Pomorza Za-
fot. Wiesław Sumiński
rystów: 21% Paryż i region Ile-de-France;
17% Nord Pas-de-Calais; 11% Bretania,
Normandia; 10 % Dolina Rodanu i Alpy;
9% Dolina Loary; 7% Alzacja, Lotaryngia;
7% Prowansja i Lazurowe Wybrzeże; 5%
Akwitania; 4% Owernia; 4% Pireneje; 3%
Burgundia; 2% inne regiony.
chodniego zwłaszcza ze strony młodzieży
francuskiej. Sporo organizowanych w II
kwartale prezentacji o Polsce w szkołach
i na uczelniach. POIT zarejestrował dużo
zapytań, głównie drogą internetową na
temat informacji praktycznych: wymiana
pieniędzy, formalności, przepisy celne,
wyposażenie hoteli /w przypadku osób
niepełnosprawnych/, transport na miejscu,
stan dróg, bezpieczeństwo itp.
Klienci oczekują również sugestii co do
wyboru regionu na spędzenie wakacji, porad, często też zachęty w podjęciu decyzji
na wyjazd do Polski.
W miesiącu maju, w związku z obchodzonym Dniem Europy, zanotowano
zapytania o możliwości pomocy w organizowaniu wystaw, prelekcji, prezentacji
kraju w celu lepszego zaznajomienia się
z bogactwem wartości kulturalnych i turystycznych.
Obserwuje się zdecydowany wzrost wyjazdów typowo turystycznych. Często podróże do Polski oferowane są jako prezent
z okazji świąt lub wydarzeń rodzinnych.
Klienci, kontaktujący się z POIT w Paryżu są coraz bardziej wymagający, oczekują
pełnych informacji turystycznych a szczególnie praktycznych, głównie dotyczących
możliwości noclegowych poza hotelem.
Oczekują gotowych list z adresami kwater
prywatnych, pensjonatów, jak również
dobrych planów miast z zaznaczonymi na
nich hotelami.
oprac. JD
na podstawie info z POT, MG, MSiT
31
Studia I i II stopnia
Finanse i bankowość
Rachunkowość
Zarządzanie logistyczne
Zarządzanie w biznesie
Hotelarstwo i gastronomia
Obsługa ruchu turystycznego
Zarządzanie w turystyce i rekreacji
Zarządzanie w hotelarstwie i gastronomii
Administracja publiczna
Bezpieczeństwo narodowe i dyplomacja
Komunikacja społeczna
Współpraca europejska
Agroturystyka
Ekonomika rynku sztuki
Gospodarka nieruchomościami
Handel na rynkach Wschodu
Kwalifikacyjne studia pedagogiczne
Nowoczesna sztuka negocjacji i dyplomacji w biznesie
Rachunkowość finansowa i zarządcza
Spółdzielczość
Zarządzanie hotelem i zakładem gastronomicznym
Zarządzanie kryzysowe
Zarządzanie logistyczne
Zarządzanie nowoczesnym przedsiębiorstwem
Zarządzanie zasobami ludzkimi (także w formie e-learningu)
Centrum Studiów Podyplomowych
i Kursów Specjalistycznych
[email protected]
022 321 85 29
Biuro Rekrutacji
[email protected]
Fizjoterapia
*Planowane uruchomienie w roku akademickim 2008/2009
022 321 85 55
Uniwersytet Trzeciego Wieku
ALMAMER łączy pokolenia
TURYSTYKA I REKREACJA
AKTYWNOŚĆ RUCHOWA I REHABILITACJA
PRAWO I NAUKI SPOŁECZNE
WIEDZA O KULTURZE I SZTUCE

Podobne dokumenty

Beskidy to turystyczna przestrzeń

Beskidy to turystyczna przestrzeń próby sił w zmaganiach o zaszczytne „Wawrzyny Polskiej Turystyki”. Janusz Merski Wydawca „TurBiznesu” Magazyn Stowarzyszenia Wspierania Rozwoju Turystyki Wydawca: Janusz Merski – DrukTur Sp. z o.o,...

Bardziej szczegółowo