Komentarze rynkowe

Komentarze

Transkrypt

Komentarze rynkowe
Komentarze rynkowe
17.01.2017
Komentarz miesięczny, styczeń 2017
Wniosek, jaki można wysnuć z ubiegłorocznego
zachowania rynków akcji można zawrzeć
parafrazując znanego polskiego polityka –
prawdziwą hossę poznaje się nie po tym jak
zaczyna rok, ale po tym jak go kończy...
Jarosław Niedzielewski
DYREKTOR DEPARTAMENTU INWESTYCJI
PODSUMOWANIE
• Wniosek, jaki można wysnuć z ubiegłorocznego
zachowania rynków akcji można zawrzeć parafrazując
znanego polskiego polityka – prawdziwą hossę poznaje się nie po tym jak zaczyna
rok, ale po tym jak go kończy. Już pierwsza sesja 2016 roku, która przyniosła
dynamiczne spadki indeksów po otwarciu z luką, wywołała obawy o trwałość trendu
wzrostowego. W kolejnych miesiącach najpierw rynki wschodzące, a potem Wall
Street zdołały pokonać ten wyznaczony na początku 2016 r. poziom oporu. Jednak
dopiero grudniowe domknięcie luki przez europejskie indeksy zdołało odczarować
prawdziwą hossę. Dzięki temu może ona jeszcze trochę potrwać.
• Choć w ostatnich dwóch miesiącach roku zarządzający funduszami oraz rynkowi
stratedzy z banków inwestycyjnych wyraźnie polubili rynki akcji, a optymizm
giełdowych graczy, od Nowego Jorku po Warszawę, jest wyraźnie wyższy, to jednak
wciąż niewielu inwestorów zdążyło postawić prawdziwe pieniądze i uczestniczyć w
nowej fali hossy. Udział gotówki w funduszach inwestycyjnych w USA jest w nadal
bardzo wysoki, a zainteresowanie funduszami akcyjnymi niskie – i to pomimo
ustanawianych wciąż przez indeksy rekordów. Dlatego bez względu na korektę,
której należy oczekiwać w najbliższych tygodniach w obliczu krótkoterminowego
przegrzania rynku, nie powinno się traktować listopadowego rajdu w USA i
grudniowego wybicia w Europie, jako fałszywych ruchów będących jedynie ostatnim
tchnieniem kilkuletniej hossy.
• Ostatnia fala lepszych danych, szczególnie rosnących indeksów PMI dla przemysłu i
usług, może (podobnie, jak w 2013 roku) sugerować, że przed Stanami
Zjednoczonymi jest jeszcze kilka kwartałów gospodarczego ożywienia. Niestety, bez
zwrotu w inwestycjach nie będzie ono ani trwałe, ani silne. Istotnym impulsem mają
być tu sponsorowane przez budżet państwa wydatki infrastrukturalne. Ich zapowiedź
stała się motorem powyborczej mini hossy w USA.
• Nawet, jeśli optymizm inwestorów, podbudowany wiarą w moc sprawczą nowego
prezydenta USA był przesadzony, to kierunek, jaki w drugiej połowie 2016 roku
obrała Wall Street (czy to na rynku akcji, czy obligacji) nie był zdeterminowany
politycznie. Głównym czynnikiem sprawczym były sygnały poprawy płynące z
gospodarki oraz odbudowa zysków w spółkach, do czego przyczyniła się zmiana
trendu na rynku surowców. Wzrost oczekiwań inflacyjnych i rynkowych stóp
procentowych (szczególnie tych długoterminowych), choć przyspieszony przez
zwycięstwo Donalda Trumpa, i tak by nastąpił.
• Może się okazać, że sił na kolejny pokaz przewagi rynków wschodzących starczy na
kilka miesięcy, ale raczej nie do końca roku. W latach 1999-2000, podobne do
ubiegłorocznego, odreagowanie na emerging markets, któremu towarzyszył
dwukrotny wzrost cen ropy, trwało półtora roku (wykres 3). Obecne trwa już rok.
Zresztą rok 2017 może się okazać odwrotnością ubiegłego roku także dla rynków
finansowych w USA czy Europie. Nawet zakładając wzrosty indeksów akcji przez cały
rok, może się okazać, że tegoroczne szczyty zostaną osiągnięte już w drugim lub
trzecim kwartale, a potem inwestorzy zaczną wyceniać ryzyka dla wzrostu
gospodarczego w 2018 roku. Ten rok zaczął się dobrze, ale stan trendu wzrostowego
będziemy mogli ocenić dopiero po tym, w jakiej formie go zakończy.
Interesują Cię analizy i prognozy
rynku kapitałowego?
Zapraszamy do zapoznania się z opiniami i prognozami rynkowymi Dyrektora
Departamentu Inwestycji w Investors TFI w formie comiesięcznych przekrojowych
raportów oraz bieżących komentarzy. Publikacje Dyrektora Departamentu Inwestycji
ukazują się także regularnie w mediach ekonomicznych, m.in. w Gazecie Giełdy
Parkiet.
Komentarze Dyrektora Departamentu Inwestycji