PULS 6 - Puls Ciechanowa

Komentarze

Transkrypt

PULS 6 - Puls Ciechanowa
Dołącz
do nas na
facebooku
gAZEtA bEZPłAtNA
NAKłAd 7500 EgZ.
www.facebook.com
/pulsciechanowa
PWSZ to uczelnia o praktycznym
profilu kształcenia
nr 6 n sierpień 2015
pulsciechanowa.pl
issn 2392-3407
Trudna sytuacjafinansowaw służbiezdrowia
Co ze szpitalem?
Specjalistyczny Szpital
Wojewódzki w Ciechanowie
od dłuższego czasu nie
posiada płynności
finansowej. W ostatnim
czasie pojawił się również
komornik, mający za zadanie
wyegzekwowanie długu
szpitala względem jednego
z dostawców leków
opiewającego na ponad
500 tys. zł.
PIOTR PSZCZÓŁ KOW SKI
reklama
reklama
– Zobowiązania wobec firmy farmaceutycznej, w imieniu której działa komornik nie są zaskoczeniem. Najpierw
odbyła się procedura sądowa, która wymagała czasu (ok. 3 lata) – powiedział
nam Tadeusz Bochnia – dyrektor SSzW
w Ciechanowie. Podkreślał również, że
pacjenci mogą być spokojni. Firmy farmaceutyczne cały czas dostarczają leki
do placówki.
Sytuacja jest jednak znacznie poważniejsza, ponieważ 500 tys. zł to tylko kropla w morzu potrzeb. Obecnie
placówka posiada ok. 28 mln zł zobowiązań, które powinny być uregulowane
natychmiast.
Zainteresowanie opinii publicznej
wzbudziło kilka wydarzeń związanych
z zarządzaniem placówką. W czerwcu
rada społeczna szpitala negatywnie zaopiniowała sprawozdanie za 2014 rok.
Rozpoczynamy na łamach PULSU
dyskusję – co dalej z ciechanowskim
szpitalem? W tym numerze na str. 8 i 9
publikujemy opinie m.in. dyrekcji
i członków rady społecznej szpitala.
Debatę będziemy kontynuować, zachęcamy więc do zabierania głosu
w tej sprawie na łamach PULSU.
15
Dobrei złewiadomościdlakierowców
Pętlaotwarta,
na wiaduktypoczekamy
Fot. Marek Piekarski
Fot. Piotr Pszczółkowski
Ciechanowski szpital boryka się z gigantycznym zadłużeniem.
Zakończył się on stratą na poziomie 9
mln zł, o ok. 1,5 mln większą niż
w 2013 roku. Opinia rady społecznej
była sygnałem zaniepokojenia wysłanym
do dyrekcji i personelu.
Decyzje rady nie są wprawdzie wiążące, ani dla dyrekcji, ani dla organu
zarządzającego, którym jest Urząd
Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, jednak niedługo po spotkaniu rady społecznej kierownictwo
w szpitalu objął nowy dyrektor – Tadeusz Bochnia. Zastąpił na tym stanowisku Hannę Jaroszewską. Tadeusz Bochnia, wcześniej zarządzał Towarzystwem
Budownictwa Społecznego. Jest osobą
niezwiązaną ze środowiskiem medycznym. Czy nowy dyrektor poprawi sytuację finansową placówki?
W rozmowie z nami dyrektor Bochnia podkreślał, że trwają ustalenia dotyczące planu naprawczego dla finansów
szpitala. By je poznać, będziemy musieli poczekać do czasu, aż skonsultuje pomysły zarówno z organem prowadzącym jak i z personelem. Rozmowy,
szczególnie z tą drugą grupą, mogą być
bardzo ciężkie i długotrwałe.
Co można zrobić by poprawić sytuację szpitala? Czy konieczna będzie redukcja płac? A może najlepszym dla
placówki rozwiązaniem byłoby jej częściowe lub całkowite sprywatyzowanie?
Z tymi pytaniami mierzą się dyrekcja
i organ prowadzący nie od dziś.
s
Ukazujesięw Ciechanowiei na tereniegminpowiatuciechanowskiego
Wywiad z doc. dr Elżbietą Gąsiorowską
– Dziekanem Wydziału Inżynierii i Ekonomii
Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej
w Ciechanowie
O to kiedy pojedziemy nowymi wiaduktami i tunelem senator Jan Maria Jackowski zapytał
Ministra Infrastruktury i Rozwoju.
Kolejne fragmenty pętli miejskiej zostały
otwarte dla ruchu. Ciechanowianie nie mogą się jednak doczekać oddania do użytku
wiaduktów i tunelu budowanych przez PKP.
O to, kiedy się to stanie senator Jan Maria
Jackowski zapytał Ministra Infrastruktury
i Rozwoju. Niestety, odpowiedź nie ucieszy
kierowców.
– W obrębie miasta Ciechanów
trwa aktualnie budowa wiaduktu drogowego w ciągu ulicy Kasprzaka oraz wiaduktu drogowego w ciągu ulicy Mleczarskiej. Oddano natomiast do użytkowania wiadukt drogowy w ciągu ul. Fabrycznej [chyba coś się ministrowi pomyliło – w ciągu ul. Fabrycznej zlikwidowano przejazd, a nie oddano wiadukt
– red.] oraz wiadukt drogowy w ciągu
ul. Gąseckiej. Zakończono również budowę wiaduktu [ministrowi chodzi raczej o tunel – red.] kolejowego w ciągu
ul. Spółdzielczej i obecnie procedowane
jest uzyskanie pozwolenia na jego użytkowanie w Wojewódzkim Inspektoracie
Nadzoru Budowlanego w Warszawie.
W związku z powyższym, przewiduje
się, że oddanie do użytkowania wszystkich obiektów realizowanych w obrębie
Ciechanowa nastąpi do końca 2015 roku – czytamy w piśmie, które senator
Jackowski otrzymał z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.
Tak więc ciechanowskim kierowcom pozostaje uzbroić się w cierpliwość
i mieć nadzieję, że w trakcie budowy ministerstwo było bardziej precyzyjne niż
podczas przygotowywania odpowiedzi
na zapytanie naszego senatora.
Za to otwarty został odcinek pętli
miejskiej od ulicy Mławskiej do Gostkowskiej oraz fragmenty ulicy Mleczarskiej – od Płońskiej do mostu na Łydyni i od wiaduktu kolejowego do Tysiąclecia. Niedostępny będzie jeszcze tylko
nieco ponad 800 metrowy odcinek
od Wojska Polskiego do Pułtuskiej, ale
wkrótce i nim będziemy mogli jeździć.
MA REK PIE KAR SKI
2
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
natapecie
Wspomnieniaz przyszłości
Jak pamiętamy tocząca się kilka lat temu
dyskusja o zagospodarowaniu Kanałów
przy gostkowskiej zwróciła uwagę czynników unijnych w berlinie, czego skutkiem
była wizytacja pełnomocnych delegatów,
którzy akceptując pomysł przyznali na jego
realizację właściwe środki pieniężne.
Oglądając teren przedstawiciele
unijni z Berlina stwierdzili zbyt mały dotychczasowy obszar lustra wody, który
winien zostać powiększony. – Ne mala
wodzia, ne kacy dolek, mala wodzia ne,
duzia być wodzia, duzia, nie stać wodzia, płynąć wodzia, ne kacy dolek
– przedstawiali podczas roboczego spotkania delegaci unijni. Zaraz zaznaczyli
też grubym mazakiem na mapie jak ma
przebiegać linia brzegowa oraz gdzie
wykonać dopływ i odpływ wody, by woda stale przepływała, żeby Kanały nie
były „kacy dolek” czyli kaczy dołek.
W ciągu dwóch następnych miesięcy
szczegółowy projekt inwestycji wykonało
doświadczone biuro z Bambergu, a robót
ziemnych wraz z wykonaniem wszystkich
instalacji podjęło się przedsiębiorstwo
z Brandenburga. Oczywiście zakres wykonanych prac jest dobrze ciechanowianom
znany, ale z kronikarskiego obowiązku
przypominamy co i jak zrobiono.
Otóż Kanały znacznie powiększono. Wybrano ziemię aż do linii ulicy
Kraszewskiego na odcinku od Kargoszyńskiej do wjazdu na parking
przy Hali Sportowej i wzdłuż wjazdu
dalej przy granicy terenu Akademii Humanistycznej oraz nowej Hali Sportowej przy 17-Stycznia, prawie po linii
prostej w kierunku Gostkowskiej. Tym
samym zniknęło rozległe pustkowie
z nieczynnym basenem odkrytym i innymi jakimiś obiektami i w ten sposób
akwen powiększył się grubo o ponad sto procent. Zniknął również mostek i nadwodny chodnik wzdłuż Gostkowskiej od 17-Stycznia do skrzyżowania z Topolową, a linia lustra wody dotarła do krawężnika jezdni Gostkowskiej, którą na tym odcinku zamieniono
na wyłożony granitami deptak z ławkami i latarniami – taki piękny jak na Warszawskiej. Wyburzono także ruinę byłej
siedziby Ogniska TKKF „Promyk” i budowle obok, wybierając w tym miejscu
ziemię i dociągając lustro wody na odcinku ponad stu metrów bezpośrednio
do chodnika przy 17-Stycznia.
Żeby zapewnić przepływ wody wraz
z podniesieniem jej poziomu o metr,
brandenburska firma w odległości 2.300
metrów przed mostem w Kargoszynie
wykonała w biegu Łydyni betonową
studnię zasobnikową o średnicy 35 m
i głębokości 10 m, z której wodę z poziomu „–1” poprowadzono do Kanałów podziemnym rurociągiem DN 900.
Zaś odpływ wykonano rurą DN 750
wkopaną wzdłuż 17-Stycznia, z ujściem
do Łydyni 35 metrów przed mostem.
Gdy jezioro było gotowe a deptak
wykończony, pojawiła się kwestia nazwania akwenu jak i nadwodnego bulwaru w sposób podkreślający polsko-unijne tradycje wartości zachodnich.
Gdy w gronie radnych zaczęto się zastanawiać, nagle cudownym zrządzeniem
losu jak deus ex machina nadeszło pismo z Warszawy, w którym Prezes zawiadomił, że ujawniono ostatnio fakty
rzucające zupełnie inne światło na Zakon Szpitala Najświętszej Maryi Panny
Domu Niemieckiego w Jerozolimie,
zwany u nas Krzyżakami. Podał m. in.,
że po rozszyfrowaniu tajnych meldunków okazało się, że Jagiełło nasłany został przez kniaziów litewsko-ruskich dla
przechwycenia wpływu nad Polską
w interesie wschodniej zaborczości, by
wykorzystać wojsko polskie do zniszczenia Zakonu Maryjnego, niosącego
wschodnim ludom kulturę łacińską.
Rozszyfrowanie archiwaliów ujawniło
też, że Jurand ze Spychowa był ruskim
prowokatorem napadającym na ziemie
Zakonu by destabilizować sytuację
w Europie Środkowej. A pojedynek
Zbyszka z bratem Rotgierem na dziedzińcu ciechanowskiego Zamku był
z góry ustawiony, bo przed walką podano Rotgierowi wodę zatrutą wywarem
wywołującym niemoc i potrójne widzenie, a więc był to ukartowany mord
na zakonniku. Analiza dokumentów
ujawniła też, że przed bitwą pod Grunwaldem uknuto zamordować Brata
Ulricha von Jungingen, do czego zawczasu wyznaczono 50 bezpożnych ruskich dzidników, którzy nie zważając
na kapłański stan rycerza zadźgali go
gdy znalazł się w osamotnieniu (widać
to wyraźnie na obrazie Jana Matejki
i w filmie Aleksandra Forda). Także wyjątkowo odrażającą manipulacją było
oskarżanie pobożnych zakonników
Z życiapolitycznego
Fot. Marek Piekarski
Chcąwspółpracowaćz PiS-em
Od lewej: Zygmunt Kanigowski – przedsiębiorca rolny, Stanisław Tyszkiewicz – lider
Ciechanowskiego Bezpartyjnego Ugrupowania Wyborczego, Wojciech Jasiński – Poseł na Sejm
RP, Cezary Tybuchowski – prezes Wspólnoty Powiatowej i Ryszard Geryk – członek zarządu
Wspólnoty Powiatowej.
Stowarzyszenia „Wspólnota Powiatowa”
oraz „Ciechanowskie bezpartyjne Ugrupowanie Wyborcze” zorganizowały spotkanie
konsultacyjne w sprawie wyborów parlareklama
mentarnych i samorządowych, w których to
są zainteresowane współpracą z „Prawem
i Sprawiedliwością”. W spotkaniu wziął
udział poseł tej partii – Wojciech Jasiński.
Spotkanie otworzył prezes Wspólnoty Powiatowej – Cezary Tybuchowski, który powitał zebranych i przedstawił jego program. Następnie głos
zabrali Ryszard Geryk – członek zarządu Wspólnoty Powiatowej oraz Stanisław Tyszkiewicz – lider Ciechanowskiego Bezpar tyjnego Ugrupowania
Wyborczego. Przedstawili oni dotychczasową działalność tych stowarzyszeń, ze szczególnym uwzględnieniem
udziału w wyborach samorządowych.
Podkreślono potrzebę integracji niepar tyjnych ugrupowań prawicowych
oraz Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem przemawiających efektem synergii działań tych środowisk będzie sukces wyborczy.
Liderzy Wspólnoty Powiatowej
i CBUW zaproponowali podpisanie porozumienia z Prawem i Sprawiedliwością
w zakresie wspierania tej partii w nadchodzących wyborach parlamentarnych.
Propozycja ta została przyjęta z życzliwością przez posła Wojciecha Jasińskie-
Rys. Rafał Kado
JakzrewitalizowanoKanały
o porwanie Danuśki, która w rzeczywistości sama uciekła do jednego knechta
bo chciała mieć z nim dziecko.
Konkludując Prezes stwierdził, że
niezłomni rycerze Zakonu z racji długotrwałej krzykliwej nagonki politycznej inspirowanej przez Sienkiewicza i komunistów, doprawdy zasługują na miano „Rycerzy Wyklętych”, a także na godne upamiętnienie za wielowiekowe opieranie się
zaborczym hordom ze Wschodu.
W związku z pismem władze municypalne zaraz nadały akwenowi imię
Rycerzy Wyklętych, zaś deptak
nad wodą nazwały Bulwarem Ulricha
von Jungingen. Pośrodku Bulwaru
ustawiono pomnik bohaterskiego Brata Ulricha, który swym męczeństwem
dał świadectwo cnoty i wierności wartościom. Figurę Jungingena w zbroi,
w płaszczu z krzyżem, w hełmie z pawimi piórami z podniesioną przyłbicą,
wykonał społecznie bez złotówki znany rzeźbiarz ciechanowski.
Uroczystość inauguracji zgromadziła przedstawicieli władz, organizacji społecznych i środowisk oświatowych oraz
kombatanckich. War tę Honorową
przed posągiem Patrona Bulwaru zaciągnęli przedstawiciele organizacji patriotycznych. Z Berlina przyjechali delegaci
unijni. – Ja, ja. Von Jungingen Boulevard, Jungingen Denkmal. Gut. Jungingen, Jungingen. Ja, ja – wyrażali zadowolenie unijni decydenci z Berlina.
Wychodząc naprzeciw potrzebie
ugruntowania prawdy historycznej, dwa
tygodnie po uroczystości radni zmienili
nazwę ulicy Zbyszka i Danusi na Brata
Rotgiera, ulicę Juranda nazwali ulicą
Kuno von Lichtensteina, a Zamkową
przemianowali na Trakt Komtura Zygfryda de Löwe. Od tego czasu w mgliste
noce idąc bulwarem można czasami ujrzeć sunące nad wodą postacie w białych płaszczach z krzyżem, przyjaźnie
machające mieczami do przechodniów.
go, który uznał za zasadne jednoczenie
wokół PiS-u lokalnych środowisk prawicowych. Zapowiedziano dalsze spotka-
nia robocze w celu uzgodnienia szczegółów wspomnianego porozumienia.
ogłoszenie
IWO gAW LI CA
MA REK PIE KAR SKI
3
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
natapecie
ogłoszenie
RocznicaWybuchuPowstaniaWarszawskiego
Ciechanowskie obchody 71. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego miały zaiste bogaty przebieg. Mieszkańcy miasta
otrzymali wielowariantową ofertę uczestnictwa w wydarzeniach bardzo zróżnicowanych duchem i wartościami wspomnieniowymi – od Marszu Pamięci i duszpasterskiej modlitwy w nastroju powagi
– po śmianie, podśpiewy wanie, gry i malowanie buziek…
Fot. Marek Piekarski
Wydarzyło się 1 sierpnia
Wyślijkartkędo Kubusia
W Marszu Pamięci zorganizowanym przez „Narodowy Ciechanów” i „Legijny Ciechanów”
przeszło ponad 300 osób.
O godzinie „W” kibice z grupy „Legijny
Ciechanów” odpalili race tworząc wspaniałą
oprawę uroczystości.
Początkiem był Marsz „63 Dni
Chwały” zainicjowany przez młodzież
patriotyczną ze Stowarzyszenia „Narodowy Ciechanów” i z grupy kibicowskiej „Legijny Ciechanów”. Spod śródmiejskiego Pomnika Św. Piotra, gdzie
wokół przedsiębiorcy ze Stowarzyszenia „Nasze Śródmieście” wywiesili
na swych lokalach flagi – na ulicę Powstańców Warszawskich 1944 poszło
ponad 300 osób w różnym wieku.
Tam uczestnicy pochodu wzięli udział
w rozpoczętym o Godzinie „W” mitingu przy Tablicy dedykowanej Ciechanowianom Walczącym i Poległym
w Powstaniu Warszawskim, przy której War tę zaciągnęli harcerze naszego
Hufca ZHP. Podczas uroczystości zorganizowanej przez Światowy Związek
Żołnierzy AK i Prezydenta Miasta
Ciechanów, słowo duszpasterskie
i modlitwę wygłosił ks. dziekan prał.
Eugeniusz Graczyk, okolicznościowo
głos zabrał wiceprezydent dr Krzysztof
Kacprzak, a liczne delegacje złożyły
pod Tablicą kwiaty.
I od tego momentu akcje 1-Sierpiowe rozeszły się w różne strony – równolegle w Powiatowym Centrum Kultury
i Sztuki wystartowały wydarzenia w nastroju powagi, a na Deptaku (z dalszym
ciągiem nad Kanałami) Ciechanowski
Ośrodek Edukacji Kulturalnej Studio
zaproponował coś bardziej na wesoło.
Niektórzy pytali „No i gdzie tu teraz
pójść?”, i poszli do domu…
KA ROL POd gÓR NY
Do chwili zamykania tego numeru Pulsu zamieszczony
na naszym profilu na Facebooku fotoreportaż z Marszu
obejrzało ponad 42 tysiące internautów.
PrzedsiębiorstwoUsługKomunalnych
Fot. Archiwum PUK Sp. z o.o. w Ciechanowie
RuszanowyciechanowskiPSZOK
Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych znajduje się w Ciechanowie, przy ul. Gostkowskiej 83.
Od 5 sierpnia mieszkańcy Ciechanowa mogą dostarczać odpady do nowo uruchomionego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów
Komunalnych.
W Punkcie przy ulicy Gostkowskiej 83 przyjmowane będą nieodpłatnie
od właścicieli nieruchomości z terenu
miasta odpady podzielone na następujące frakcje:
Papier i tektura, opakowania z papieru
i tektury,
Szkło, opakowania ze szkła,
Tworzywa sztuczne, opakowania z tworzyw sztucznych,
Baterie i akumulatory,
Chemikalia i leki,
Zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny,
Meble i inne odpady wielkogabarytowe,
Zużyte opony,
Odpady zielone,
Odpady budowlane i rozbiórkowe.
Gmina Miejska Ciechanów przeznaczyła na powstanie nowego punktu
ponad 658 tys. zł. Nowy PSZOK utworzony został i prowadzony będzie przez
Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych
w Ciechanowie.
– PSZOK to inwestycja, która korzystnie wpłynie na środowisko. Selek-
l
l
l
l
l
l
l
l
Fot. Marek Piekarski
l
l
Ewa Szwejkowska – prezes ciechanowskiego
PUK-u zachęca mieszkańców do korzystania
z Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów
Komunalnych od dnia 5 sierpnia.
tywne zbieranie odpadów, a dzięki temu
łatwe przetwarzanie i ponowne wykorzystywanie jest bardzo ważne. Zupełnie
przebudowany został istniejący tu wcześniej punkt, w którym przyjmowane były tylko niektóre frakcje. Obecnie jest to
profesjonalny nowoczesny punkt, przyjmujący zdecydowanie więcej rodzajów
posegregowanych odpadów. Punkt zyskał nowe ogrodzenie, zakupione zostały różnego rodzaju pojemniki i kontenery, kontener na odpady niebezpieczne,
kontener biurowy, waga elektroniczna,
samochód ciężarowy do obsługi
PSZOK – mówi Ewa Szwejkowska – prezes ciechanowskiego PUK-u.
PSZOK przy ulicy Gostkowskiej 83
czynny będzie od 5 sierpnia. W dni robocze od poniedziałku do piątku w godzinach od 7: 00 do 18: 00 oraz w soboty w godzinach od 10: 00 do 14: 00.
Transport odpadów do PSZOK mieszkańcy organizują we własnym zakresie
i na własny koszt.
MA REK PIE KAR SKI
7-letni Kuba przebywający w Hospicjum Palium w Poznaniu
bardzo lubi otrzymywać pocztówki. W odpowiedzi na apel
autorki bloga „ZORKOWNIA” Redakcja Pulsu organizuje akcję
„Wyślij kartkę do Kubusia”.
Zachęcamy naszych Czytelników do wysłania Kubusiowi pocztówki z wakacji
lub miejscowości w której mieszkacie.
Nie ukrywamy, że bardzo istotną rolę odgrywa upływający czas… Nie zwlekajcie więc z wysłaniem pocztówki. Jeżeli treść napiszecie drukowanymi literami, Kuba będzie sam mógł ją przeczytać.
Adres:
Hospicjum Palium – dla Kuby, os. Rusa 55, 61-245 Poznań.
RE dAKCJA
reklama
4
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
natapecie
reklama
Zmiany,zmiany,zmiany…
Dworzeci bazarekzmieniąoblicze
W miejsce wyburzonego dworca
powstaje nowy obiekt budowany w ramach projektu innowacyjnych dworców
systemowych. Wartość przedsięwzięcia
to ok. 5 mln zł. Jego koszt zostanie pokryty ze środków własnych PKP. Oddanie dworca do użytku planowane jest
na IV kwartał br.
Z kolei prezydent Krzysztof Kosiński spotkał się w ratuszu z przedstawicielami kupców z bazarku oraz z projektantami koncepcji planowanej przy PKP
hali targowej. Przedstawiona została
wstępna wizualizacja.
– Wstępne studium zagospodarowania przestrzennego targowiska
przy ulicy Sienkiewicza zakłada między
innymi budowę hali z infrastrukturą
w miejscu obecnego bazarku, powstanie parkingu z około 200 miejscami,
w tym tzw. ekoparkingu oraz modernizację placu przed dworcem
PKP. Zniknie ogradzają-
Fot. Marek Piekarski
dworzec PKP i sąsiadujący z nim bazarek
nie były dotychczas dobrą wizytówką miasta. Na szczęście powoli teren ten zmienia
swe oblicze.
Trwa budowa nowego dworca PKP.
ca teren siatka, a całość stworzy spójną,
otwartą przestrzeń. Pełna dokumenta-
C
TRU
NS
. CO
t
o
F
TO
Wizualizacja zagospodarowania
terenu bazarku przy dworcu PKP.
ogłoszenie
cja całej inwestycji ma być gotowa
do końca roku – informuje Renata Jeziółkowska – rzecznik prasowy Urzędu
Miasta Ciechanów.
– Będziemy starać się o współfinansowanie inwestycji ze środków Unii Europejskiej. Pierwszy etap mógłby być realizowany w oparciu o środki z PROW.
Prace będą prowadzone tak, by nie zakłócić handlu – mówi prezydent Krzysztof Kosiński, który zapewnia, że każda
istotna zmiana wprowadzana do koncepcji będzie przedstawiana kupcom
w celu zaplanowania najkorzystniejszych dla nich działań inwestycyjnych
sprzyjających handlowi.
MA REK PIE KAR SKI
5
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
natapecie
reklama
Współpracamiastpartnerskich
RadnyAdamiakw Meudon
Spotkanie odbyło się w uzgodnieniu z prezydentem Krzysztofem Kosińskim i merem francuskiego miasta. Rozmawiano o współpracy miast partnerskich oraz o planowanym jesiennym
spotkaniu w Meudon z przedstawicielami Ciechanowa i Brezna. Radny przeka-
Fot. Archiwum prywatne R. Adamiaka
Radny Robert Adamiak w trakcie
swego pobytu we Francji odwiedził
Meudon – miasto partnerskie Ciechanowa od 1972 roku. Złożył tam
kur tuazyjną wizytę wicemerowi
georgesowi Kochowi.
Radny Rady Miasta Ciechanów Robert
Adamiak z wicemerem Meudon
– Georgesem Kochem.
zał pozdrowienia od władz naszego miasta. Został także oprowadzony po tamtejszym merostwie.
Radny Adamiak podzielił się z nami
wrażeniami z wizyty w Meudon. – To
piękne miasto. Wielkie wrażenie robi urokliwe rondo Ciechanów przy ulicy Rue
de Paris, zielone z drzewem oliwnym
i palmami. Pan wicemer to bardzo ciepły
i sympatyczny człowiek. Jest bardzo
otwarty na dalszą owocną współpracę
z nowo wybranymi władzami Ciechanowa – powiedział nam Robert Adamiak.
MP
reklama
CenneprzedsięwzięcieAkcjiKatolickiej
Kiermaszpodręcznikóww „Katoliku”
Skup i sprzedaż podręczników
w Domu Parafialnym „Katolik” (ul. ks.
Piotra Ściegiennego 18) potrwa do 11
września. Od poniedziałku do piątku
w godzinach od 15.30 do 18.30 można będzie oddać w komis używane podręczniki oraz nabyć te wystawione
na sprzedaż.
Jest to przedsięwzięcie z ponad dwudziestoletnią tradycją. – Koreklama
Fot. Marek Piekarski
17 sierpnia rozpocznie się kiermasz używanych podręczników organizowany corocznie
przez oddział Akcji Katolickiej przy Parafii
Farnej.
Kiermasz używanych podręczników
organizowany przez Akcję Katolicką
przy Parafii Farnej odbędzie się jak co roku
w Domu Parafialnym „Katolik”.
misowa for muła kier maszu jest niezmienna od lat. Właściciel książek
sam je wycenia, natomiast wolontariusze sprzedają je zainteresowanym. Pieniądze za sprzedane książki oraz podręczniki, które nie znalazły nabywców
będą wydawane w dniach 16-18 września tego roku. Nasz kier masz daje
możliwość, by nawet za połowę ceny
kupić podręcznik w dobrym stanie
– powiedział nam Ryszard Wesołowski – prezes oddziału Akcji Katolickiej
przy Parafii Far nej.
MP
6
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
natapecie
Fot. Piotr Pszczółkowski
Awansei odznaczenia
dlafunkcjonariuszy
Ciechanowscy funkcjonariusze i zaproszeni goście uczcili 96. Rocznicę powstania Policji.
Po li cjan ci z powiatu cie cha nowskie go,
tak jak funkcjonariusze w całym kraju
pod koniec lipca obchodzili swoje święto.
Uroczysta zbiórka była okazją do wręczenia 42 awansów na wyższe stopnie oraz
uhonorowania funkcjonariuszy, pracowni ków cy wil nych ko men dy oraz osób
współ pra cu ją cych z po li cją me da la mi
i odznaczeniami.
Lokalne obchody Święta Policji rozpoczęły się przed Krzyżem Katyńskim
przy Kościele Farnym, gdzie delegacje
złożyły kwiaty. Zebrani wzięli udział
w Mszy Świętej w kościele p. w. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny parafii
świętej Tekli w Ciechanowie.
Ostatnim, a zarazem najbardziej
oficjalnym punktem uroczystości była
zbiórka w auli Państwowej Wyższej
Szkoły Zawodowej w Ciechanowie.
Uczestników przywitał Grzegorz Grabowski – Komendant Powiatowy Policji
w Ciechanowie.
Odznaczenia i medale
Brązowym medalem za zasługi dla
Policji odznaczeni zostali:
Wiesława Krawczyk – wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Mazowieckiego, st. bryg. Krzysztof Kowalski
– zastępca Komendanta Powiatowego
Państwowej Straży Pożarnej, Iwona Anna Lewandowska-Santorek – Prokurator
Prokuratury Rejonowej w Ciechanowie,
Wojciech Piechuta – kierownik Mławskiego Rejonu GDDKiA oraz Stanisław
Wieteska – Wójt Gminy Opinogóra.
Brązową odznakę „Zasłużony Policjant” otrzymali: asp. Jarosław Ciachowski, st. asp. Waldemar Kamiński, asp.
szt. Krzysztof Parzychowski, st. asp. Ma-
riusz Szafrański, st. asp. Ryszard Wilamowski oraz asp. Cezary Zdunek.
Władze samorządowe ufundowały
policjantom i pracownikom ciechanowskiej komendy nagrody rzeczowe.
Starosta Ciechanowski wyróżnił:
Andrzeja Kołakowskiego, Waldemara
Kaczerskiego, Witolda Pokorskiego,
Dorotę Krajza, Marka Maruszewskiego
i Andrzeja Chojnowskiego.
Prezydent Ciechanowa Krzysztof
Kosiński przyznał nagrody rzeczowe
dla: Jolanty Kowalskiej, Grażyny Malinowskiej, Włodzimierza Szpojankowskiego, Grzegorza Koziatka, Romana Szczecińskiego oraz Wiesława Blekickiego.
Za wkład w działania prewencyjne
i profilaktyczne na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym nagrodę od WORD w Warszawie otrzymała:
mł. asp. Sylwia Daniszewska.
Zbiórkę moderowała sierż. szt. Jolanta Bym – rzecznik prasowy ciechanowskiej policji. Policjantom, w tym
szczególnym dla nich dniu towarzyszyli
przedstawiciele władz centralnych, ale
również samorządowcy, przedstawiciele
organizacji, stowarzyszeń i innych służb
mundurowych.
W czasie przeznaczonym na przemówienia gości, funkcjonariusze usłyszeli wiele ciepłych słów, m.in. od: insp.
Mareka Świszcza – I Zastępcy Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego
Policji, Roberta Kołakowskiego – Posła
na Sejm RP, Sławomira Morawskiego
– Starosty Ciechanowskiego, Krzysztofa
Kosińskiego – Prezydenta Ciechanowa
oraz Wiesława Krawczyk – wiceprzewodniczącej Sejmiku Województwa Mazowieckiego.
PIOtR PSZCZÓł KOW SKI
Rozmowaz WIESłAWąPEłKą– dyrektorem
CentrumKształceniaUstawicznegow Ciechanowie
Zapisydo szkółjużtrwają
Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe, jakie zawody
cieszą się największym zainteresowaniem?
W Centrum Kształcenia Ustawicznego w Ciechanowie pracuje Pani od 2012 roku. Jakie zmiany
zaszły w tym czasie w placówce?
Rok 2012 to dla szkolnictwa zawodowego czas wielkich zmian. CKU skorzystało
z tych możliwości i zaczęliśmy rozwijać się
organizując Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe dla osób dorosłych. Jest to świetna forma
zdobycia zawodu i doskonalenia się dla
osób w różnym wieku i różnym poziomie
wykształcenia. Można zdobyć zawód na poziomie szkoły zawodowej lub uzyskać tytuł
technika (dla osób, które mają ukończoną
szkołę ponadgimnazjalną). W Szkole Policealnej oferujemy nowe, ciekawe kierunki.
W nadchodzącym roku szkolnym będzie to
pięć zawodów: technik administracji, technik archiwista, technik bezpieczeństwa i higieny pracy oraz technik turystyki wiejskiej
i technik geodeta. Od lat kształcimy dorosłych również w Liceum Ogólnokształcącym. Ustawa o systemie oświaty pozwala
od 2012 r. przyjąć osoby po szkole zawodowej od razu do klasy drugiej liceum, z czego
absolwenci szkół zawodowych korzystają.
Najważniejsze jest jednak to, że wszystkie
formy kształcenia osób dorosłych są w CKU
bezpłatne.
Od samego początku, gdy zaczęliśmy
organizowanie KKZ, duże zainteresowanie
było kursem w zawodzie technik rachunkowości, technik elektryk, technik informatyk
czy opiekun medyczny. Jesteśmy po egzaminach zawodowych, do których słuchacze byli przygotowani i przystąpili. Cieszą nas wyniki, bo są one dużo wyższe niż ogólnie
w województwie mazowieckim.
Na przykład w zawodzie technik elektryk: część pisemna w CKU – 100%, woj.
maz.- 49%, część praktyczna w CKU
– 100%, woj. maz. – 80%, w zawodzie technik informatyk: część pisemna w CKU
– 100%, woj. maz. – 68%, część praktyczna w CKU – 100%, woj. maz. – 81 %. Słuchacze kończąc jedną kwalifikację zapisują
się na następną w danym zawodzie, by jak
najszybciej zdobyć tytuł technika. W niektórych zawodach, jak np. opiekun medyczny
jest tylko jedna kwalifikacja, która daje już
uzyskanie zawodu. Jednak aby uzyskać tytuł
technika należy mieć ukończoną szkołę średnią. Słuchacze kursów korzystają często równolegle z naszej oferty liceum, ponieważ zajęcia odbywają się na przemian co dwa tygodnie w weekendy. Oprócz wymienionych,
trwają również kursy w zawodzie technik pojazdów samochodowych, technik logistyk
i technik żywienia i usług gastronomicznych.
Sporo chętnych mamy również na kurs w zawodzie technik budownictwa, drogownictwa,
technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej czy technik ochrony środowiska.
Jak długo trwa nauka na Kwalifikacyjnych Kursach Zawodowych?
Czas trwania całego kursu jest różny;
od 3 miesięcy do ok. roku w zależności
od zawodu. Zawody składają się z kwalifikacji. Może być w danym zawodzie jedna kwalifikacja, dwie lub maksymalnie trzy. Po każdej kwalifikacji (kursie) słuchacz otrzymuje
zaświadczenie o jego ukończeniu i możne
przystąpić do egzaminu zewnętrznego, by
uzyskać świadectwo potwierdzające kwalifikacje w zawodzie. Jeśli zdobędzie wszystkie
wymagane świadectwa oraz posiada średnie
wykształcenie, Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Warszawie nadaje takiej osobie tytuł technika. Wiele osób korzysta w ten sposób z KKZ, by zdobyć nowy zawód lub potrzebne umiejętności. Na kursach można nauczyć się nie tylko teoretycznych wiadomości ale również zdobyć umiejętności
praktyczne. Zajęcia praktyczne słuchacze
kursów odbywają w pracowniach szkolnych
bądź u pracodawców. Słuchacze są dobrze
przygotowani do egzaminów potwierdzających kwalifikacje w zawodzie i zdają je z powodzeniem.
W CKU, jak Pani wspomniała, jest również Szkoła
Policealna.
Wartosięuczyći byćaktywnym
Prezydentnagrodził
najlepszychuczniów
Na zakończenie roku szkolnego 2014/2015
prezydent Krzysztof Kosiński przyznał najlepszym uczniom ciechanowskich szkół podstawowych i gimnazjów nagrody za bardzo
dobre wyniki w nauce oraz osiągnięcia naukowe, artystyczne i sportowe.
Nagrody wręczano podczas zakończenia roku, większości uczniów prezydent pogratulował osobiście. – Nagrodzeni uczniowie musieli wykazać się wysoką średnią ocen a ponadto spełnić
część warunków, jak osiągnięcia w konkursach organizowanych przez Kuratorium Oświaty na szczeblu co najmniej
wojewódzkim, wysokie wyniki sportowe
w zawodach na szczeblu co najmniej
wojewódzkim, praca w organach szkoły
oraz w organizacjach szkolnych i pozaszkolnych jako osoba funkcyjna lub
promowanie miasta swoimi osiągnięciami artystycznymi literackimi lub naukowymi. Każda szkoła mogła wnioskować
o jedną nagrodę I stopnia oraz dwie nagrody II stopnia – poinformowała nas
Renata Jeziółkowska – rzecznik prasowy
Urzędu Miasta Ciechanów.
Nagrody I stopnia (w wysokości 1.100 zł)
Szkoły podstawowe: Sebastian
Mateusz Pilaciński – SP3, Kajetan Teodor Klepacki – SP4, Alicja Szemplińska
– SP5, Milena Prusinowska – SP STO
Gimnazja: Paweł Michalski – G1,
Agata Mosakowska – G2, Alicja Zalewska – G3, Joanna Kołakowska – G4, Jan
Szkoła Policealna ma w CKU długą tradycję. Zawsze staramy się, by oferta kształcenia była odpowiednia do potrzeb rynku pracy. Nauka w szkole policealnej trwa od 1,5
do 2 lat, również w systemie zaocznym, co
dwa tygodnie. Trafia do nas młodzież, która
nie uzyskała świadectwa maturalnego, ale ma
ukończoną szkołę średnią lub osoby starsze,
którym zależy na zdobyciu wykształcenia
na poziomie technika. Coraz częściej
uczęszczają również studenci, którzy chcą
zdobyć szybciej konkretny zawód i podjąć
pracę w trakcie swoich studiów. Jak wspomniałam wcześniej mamy w ofercie bardzo
ciekawe kierunki. Duże jest zainteresowanie
technikiem administracji, technikiem bhp
(trwa tylko 1,5 roku), czy technikiem archiwistą. Współpracując z Zespołem Szkół
Technicznych, który posiada świetnie wyposażoną bazę dydaktyczną (mamy siedzibę
w tym samym budynku przy ul. Kopernika 7 w Ciechanowie) oferujemy nowy kierunek: technik geodeta – w systemie zaocznym
dla dorosłych i bezpłatnie, to kierunek bardzo atrakcyjny. Na uwagę zasługuje również
technik turystyki wiejskiej, ukończenie tej
szkoły policealnej daje dodatkowe atuty
– uprawnienia rolnicze. W Szkole Policealnej, podobnie jak na KKZ przystępuje się
do egzaminów zewnętrznych.
Oprócz szkolnictwa zawodowego w CKU jest również Liceum Ogólnokształcące.
Dla osób dorosłych proponujemy Liceum Ogólnokształcące 3-letnie. Absolwenci
szkół zawodowych uczą się dwa lata, ponieważ przyjmowani są od razu do klasy drugiej.
Liceum można zakończyć przystąpieniem
do egzaminu maturalnego. Mamy słuchaczy
w różnym wieku. Są osoby młode, ale rów-
Fot. Archiwum Urzędu Miasta Ciechanów
96.Rocznicapowstaniapolskiejpolicji
Prezydent Krzysztof Kosiński wręcza nagrodę
Alicji Szemplińskiej ze Szkoły Podstawowej
nr 5.
Paszkowski – G STO, Julia Tarczyńska
– G TWP
Nagrody II stopnia (w wysokości 700 zł)
Szkoły podstawowe: Oliwia Sabal-
ska – SP3, Mikołaj Łebkowski – SP3,
Alicja Gołębiewska – SP4, Monika Malendo – SP4, Alicja Laskowska – SP5, Jakub Lewandowski – SP5, Julia Agnieszka Nicman – SP7, Maria Smoleńska
– SP7, Szymon Chodkowski – SP STO,
Antoni Dybowski – SP STO
Gimnazja: Julia Weronika Jaworska
– G1, Maciej Łebkowski – G2, Kinga Gonta – G2, Aleksandra Barańska – G3, Alicja
Stypik – G3, Aleksandra Oliwia Wenda
– G4, Olga Zawadzka – G4, Julia Filipska
– G STO, Jakub Seredyn – G STO, Sławomir Nawrocki – G TWP, Konstancja Aleksandra Molewska – G TWP.
UM/REd
nież świetnie czują się u nas osoby, którym
wcześniej wydano numer Pesel, podchodzą
bardziej ambitnie do postawionych sobie celów i dzięki temu osiągają dobre wyniki.
Od nowego roku chcemy również rozszerzyć ofertę o Gimnazjum dla Dorosłych.
Byłaby to trzyletnia szkoła dla absolwentów
sześcioklasowej szkoły podstawowej lub dla
osób, które ukończyły szóstą lub siódmą
klasę dawnej ośmioklasowej szkoły podstawowej. Gimnazjum będzie również szkołą
bezpłatną, zaoczną (w soboty i niedziele),
zajęcia odbywać się będą co dwa tygodnie.
Daje to możliwość uczęszczania równolegle
na Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe i zdobycie zawodu.
do kiedy można zapisać się do CKU?
Zapisy do szkół już trwają. Zakończymy
je 26 sierpnia. Zapisy na KKZ trwają cały
rok, po zebraniu sie grupy min. 20-osobowej
rozpoczyna się kurs. Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem telefonu 23 672 25 06.
Czy CKU zajmuje sie tylko prowadzeniem szkół
i KKZ?
Jesteśmy placówką wpisaną do Rejestru
Instytucji Szkoleniowych. Prowadzimy m.
in. kurs pedagogiczny dla instruktorów praktycznej nauki zawodu, szkolenia z zakresu
prowadzenia sekretariatu i archiwizowania
dokumentów czy też kursy przygotowawcze
do matury.
Zapraszamy do naszej placówki. Centrum Kształcenia Ustawicznego działa od 36
lat. U nas można zdobyć wykształcenie ogólnokształcące oraz zawodowe. Więcej informacji na temat w/w szkół, kursów czy szkoleń
w CKU w Ciechanowie ul. Kopernika 7.
ROZ MAWIAł MA REK PIE KAR SKI
7
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
edukacja
Logopedaradzi
JĄKAniE niE JEsT TAKiE sTRAsZnE!
Liczba jąkających się osób
stale rośnie. Przyczyny
jąkania nie są do końca
znane, a jednak jest ono
jakby „górą lodową”
– widoczny jest jej
wierzchołek, a znaczna jej
część jest niewidoczna, czyli
to, co dzieje się wewnątrz
człowieka, kiedy oczekuje
zająknięcia, kiedy nie może
wystartować z mówieniem.
Jest również fenomenem,
gdyż są okresy, gdy ono jest
lub go nie ma i wówczas
mowa jest płynna.
Zaburzenie to kaleczy człowieka jąkającego – rani jego psychikę, zostawia
przykre wspomnienia, opanowuje swoim ciężarem, ogranicza, sprawia, że
człowiek szuka innych – „łatwiejszych”
słów, unika trudnych sytuacji, np. wystąpień publicznych, załatwiania spraw
urzędowych itp. Często osoba taka ma
żal do siebie, do innych, do losu. Źle
reklama
się czuje, wstydzi się, poci, nadmiernie
gestykuluje i wciąż czeka na kolejne zająknięcie.
Z moich doświadczeń zawodowych
i posiadanej wiedzy wynika, że przyczyn
jąkania może być kilka. Po pierwsze – jakieś traumatyczne przeżycia z dzieciństwa. Po drugie – nadmierna wrażliwość
jako cecha charakteru. Po trzecie – zaburzony sygnał mowy płynący do mózgu.
Być może jest to cena, jaką płacimy
za coraz szybsze tempo życia. Jąkanie to
nie tylko najbardziej przykra ze wszystkich wad wymowy, ale też zaburzenie zachowań, emocji. Osoba jąkająca się
– niezależnie od wieku – ma taką samą
trudność: niemożność prawidłowej, swobodnej komunikacji z drugim człowiekiem. To złożone zaburzenie komunikacji językowej jest wynikiem sumy wielu
czynników znanych i nieznanych. Zacinanie się w mówieniu utrudnia komunikację, kontakty międzyludzkie. Czyni
osobę niewiarygodną dla siebie i dla otoczenia, gdyż osoba taka raz mówi płynnie, a innym razem jąka się.
Gdzie zatem leży granica między
chęcią ukrycia własnego jąkania, a potrzebą „wykrzyczenia” tego problemu
przed całym światem. Dlaczego jedni
zaszywają się w najskrytszych zakamarkach, a inni pną się na szczyty?
Otóż jąkanie czyni osobę wrażliwszą niż inni, słabszą, a zarazem silniejszą w myśl zasady: „to co nas nie zabije, to nas wzmocni”. Daje wrażliwość
na siebie, na innych, uczy wytrwałości,
dostarcza drobnych radości z pokonywania codziennych trudności. Wbrew
pozorom jest furtką do drugiego człowieka. Osoba jąkająca otwiera się
na problemy innych, szybciej je dostrzegając. Tym samym nie oczekuje
od innych litości, współczucia, dopowiadania za nią słów, które jej ciężko
wymówić. Obecnie wiele osób jąkających się nie podejmuje walki o rozwiązanie własnych problemów. Wycofuje
się z poczuciem, że jest „gorsza” od innych. To, czy spróbuje coś z tym zrobić zależy m.in. od tego, czy spotka
na swej drodze życzliwe osoby, które
wskażą miejsca, gdzie można uzyskać
pomoc i wsparcie. Tyle, ile jest osób
z jąkaniem, tyle jest różnych sposobów
radzenia sobie z blokami w komunikacji. Bezsporną kwestią jest to, że osoba
jąkająca się potrzebuje terapii: ale zaraz
po tym stwierdzeniu rodzi się pytanie
jakiej? Terapia osób z jąkaniem opiera
się przede wszystkim na zasadzie – indywidualizacji, Otóż każda osoba jąkająca potrzebuje indywidualnego podejścia ze względu na swoją odmienną
osobowość. Głównym celem terapii
powinna być nauka radzenia sobie
z zacięciami, blokami w mowie, po to
by wyzbyć się lęku przed mówieniem,
odzyskać pewność siebie i swobodę
w mówieniu.
Terapie stosowane przez logopedów
polegają na dobraniu odpowiednich
metod, jednakże ich efekty zależą
przede wszystkim od zaangażowania pacjenta i współdziałania jego rodziny.
Sprawdzonym sposobem na płynne mówienie jest trening wolniejszej
wymowy, przedłużania głosek, sylab,
robienie pauz, mówienie na wydechu.
Pomaga w tym wystukiwanie rytmu,
wypowiadanie słów w tempie metronomu albo synchronizacja mowy
przy zastosowaniu echokorektora.
Wielu specjalistów podkreśla niezwykłą rolę terapii grupowej. Jąkający widzi, że nie jest osamotniony. Zaakceptowanie samego siebie jest bardzo ważnym fundamentem każdej terapii.
W grupie łatwiej wyjść na zewnątrz.
Wspólne obozy, ogniska, zjazdy, wycieczki, imprezy towarzyskie są bardzo
praktycznym sprawdzianem samego
siebie. Terapię tego typu trudno zamknąć w ramach pracy gabinetowej.
Grupa wspiera się, nawzajem motywuje do pracy – a to „dodaje skrzydeł”.
KAtA RZY NA MI CHAL SKA
logopeda, specjalista z zakresu pracy opiekuńczej,
wychowawczej i edukacyjnej z dziećmi w wieku
przedszkolnym i wczesnoszkolnym, terapeuta
wczesnego wspomagania rozwoju dziecka.
Kontakt: [email protected]
Śpiewanie
pomaga leczyć jąkanie
W literaturze fachowej często porusza
się fakt, że osoby jąkające się, w trakcie
śpiewu nie mają tego problemu. Liczne
obserwacje osób z zaburzeniami mowy
pozwalają potwierdzić tę zależność. Wielu
autorów podejmujących temat jąkania wymienia „śpiewanie, śpiewoterapię”, jako
element wspierający w terapii niepłynności mowy. Śpiewając, nie jąkamy się.
W śpiewie samogłoski uzyskują naturalną
przewagę nad spółgłoskami, wskutek czego niepłynność zanika. Jest on najbardziej
naturalną i powszechną formą czynnego
uprawiania muzyki oraz konieczną i niczym niezastąpioną częścią procesu wychowania muzycznego. Brak kontaktu ze
śpiewem, szczególnie śpiewem matki
do dziecka, może skutkować brakiem
współzależności między ośrodkami kory
mózgowej a aparatem głosowym.
8
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
opinie
Codalejzciechanowskimszpitalem?
tAdEUSZ bOCHNIA
DyrektorSpecjalistycznego
SzpitalaWojewódzkiego
w Ciechanowie
Spe cja li stycz ny Szpi tal Wo je wódz ki
w Cie cha no wie, któ re go dy rek to rem
je stem od 1 lip ca te go ro ku, jest naj więk szą pla ców ką me dycz ną pół noc ne go Ma zow sza, bę dą cą kon ty nu ato rem
stu let niej tra dy cji cie cha now skie go
szpi tal nic twa.
płk dypl. MAREK FALKOWSKI
CzłonekRadySpołecznej
ciechanowskiegoszpitala,
SekretarzRadyPowiatowej
SLDw Ciechanowie
ANdRZEJ KAMASA
PrzewodniczącyRady
SpołecznejSpecjalistycznego
SzpitalaWojewódzkiego
w Ciechanowieorazdyrektor
MazowieckiegoOśrodka
DoradztwaRolniczego
w Warszawie.
W czerwcu rada społeczna ciechanowskiego
szpitala zaopiniowała negatywnie dokumenty finansowe, które podsumowywały
miniony rok oraz określały budżet szpitala
w 2015 roku. Z ich analizy wynikało, że szpital jest w bardzo złej sytuacji finansowej.
Wynik finansowy działalności ciechanowskiej placówki zdrowia był
ujemny. Strata w 2014 r. wyniosła ponad 9 mln zł i była większa o 1,5 mln
zł niż rok wcześniej. Biegły rewident,
Na szym głów nym ce lem jest
udzielanie stacjonar nych i ambulatoryjnych świadczeń zdrowotnych, służą cych utrzy ma niu, przy wra ca niu
i poprawie zdrowia mieszkańców naszego regionu. Pacjentom oferujemy
nowo cze sną dia gno sty kę, te ra pię,
pielęgnowanie, rehabilitację i promocję zdrowia.
Na sześciuset osiemdziesięciu łóżkach, zlokalizowanych w dwudziestu
dwóch oddziałach szpitalnych,
w 2014 r. leczonych było ponad 32
tysiące chorych. W trzydziestu sześciu poradniach specjalistycznych
udzieliliśmy w zeszłym roku ok. 138
tysięcy porad. Dysponujemy siecią
nowoczesnych zakładów diagnostycznych. Nasze laboratoria posiadają cer tyfikaty jakości.
Świadczenia medyczne udzielane są
naszym pacjentom bezpłatnie, w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Obecnie szpital znajduje się
w trudnej sytuacji finansowej, na którą
złożyło się kilka przyczyn. Niewątpliwie jedną z nich jest wysokość kontraktu z NFZ, która od trzech lat nie wzrosła. Fundusz, nie rozpisuje również
konkursu ofert na nowe świadczenia
zdrowotne, do realizacji których jesteśmy przygotowani, np. nie możemy
rozszerzyć naszych usług kardiologicznych o procedurę wszczepiania układu
stymulującego serce.
Kolejną przyczyną jest ciągły
wzrost cen towarów i usług, za które
musimy płacić naszym kontrahentom.
Mamy również wyroki sądowe, nakazujące nam pilne uregulowanie zaległości finansowych.
Z własnych środków prowadzimy ciągłe naprawy i modernizację naszej bazy
lokalowej. Duże inwestycje, np. remont
SOR, rozbudowa Oddziału Psychiatrycznego, budowa Centrum Rehabilitacji
choć finansowane były ze środków ze-
wnętrznych, również w znaczącym stopniu uszczupliły i budżet szpitala.
Znaczącym obciążeniem finansowym są naprawy wysokospecjalistycznego sprzętu medycznego, typu rezonans
magnetyczny czy tomograf komputerowy. Aktualnie, koniecznym jest zakup
głowicy do aparatu USG, której koszt to
ponad 40 tysięcy złotych.
W tym katalogu przyczyn naszej trudnej sytuacji finansowej, trzeba również wymienić fundusz płac (będący efektem zawartych porozumień ze strajkującymi grupami zawodowymi) i związane z nim oczekiwania pracowników. Nadal jesteśmy
w sporze zbiorowym ze Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych. Pewna grupa lekarzy złożyła pozwy sądowe.
Z problemami finansowymi ciechanowski szpital boryka się od dawna. Potwierdzają to raporty biegłego referenta.
Niestety, brak płynności finansowej,
może również skutkować zajęciami komorniczymi naszego konta.
W szpitalu zatrudnionych jest 1.135
pracowników. 930 osób to pracownicy
medyczni, m. in.: lekarze – 144, pielęgniarki – 480, położne – 46, farmaceuci,
ratownicy medyczni, technicy, diagności
laboratoryjni, psychologowie. Mamy
również pracowników medycznych zatrudnionych w systemie umów cywilno-prawnych. 205 osób to pracownicy administracyjni, ekonomiczni, techniczni
i gospodarczy.
W chwili obecnej, prowadzę bardzo szczegółową analizę wszystkich
obszarów funkcjonowania szpitala.
Na jej podstawie powstanie program
naprawczy, który po konsultacji
z przedstawicielami załogi, przedstawię do akceptacji naszemu organowi
założycielskiemu.
O sposobie wdrażania programu
i wynikających z niego zmianach
w funkcjonowaniu szpitala, poinformuję po zaakceptowaniu go przez Samorząd Województwa Mazowieckiego.
Zła kondycja finansowa szpitala, która jest
efektem wieloletnich zaniedbań, zaniechań i braku gospodarności kolejnych dyrekcji stawia w chwili obecnej przed szpitalem nowe wyzwania.
W przypadku ujemnego wyniku
finansowego, a taki jest w naszym
szpitalu od lat, Urząd Marszałkowski
może znaleźć brakującą kwotę w swoich zasobach i przekazać na rzecz
szpitala. Jeśli Urząd Marszałkowski
nie ma środków to może przekształcić szpital w spółkę prawa handlowego. Po przekształceniu Urząd Marszałkowski jest 100% udziałowcem
i właścicielem nowo powstałej spółki,
która nie ma żadnych długów i rządzi
się nowymi prawami.
Następnie należy opracować radykalny program naprawy i konsekwentnie go
realizować. Nie należy prowadzić szpitala z podmiotem prywatnym sprzedając
część udziałów – bo to jest komercjalizacja. Prywatyzacja szpitala to złe rozwiązanie, które doprowadzi do pogorszenia
świadczonych przez ten podmiot usług
medycznych i ograniczenia oferty leczni-
czej. Po utworzeniu spółki nie należy
sprzedawać udziałów prywatnym firmom i likwidować nierentownych oddziałów. Jeżeli mamy prywatyzować szpital, to możemy równie dobrze zacząć
prywatyzować spółki miejskie i obserwować czy im się to opłaca czy nie.
Państwo jest odpowiedzialne
za pewne sfery, których nie może się
pozbyć tj. obronność, porządek wewnętrzny i opieka zdrowotna.
w stosunku do poziomu kosztów szpitala. Spowodowane jest to niesprawiedliwym algorytmem podziału środków
przeznaczanych na leczenie na Mazowszu z centrali NFZ. W tej sprawie zajęli
stanowisko radni województwa, nazywając taką sytuację „janosikowym bis”.
Mieszkańcy Mazowsza wpłacają do systemu NFZ – w ramach swojej składki
zdrowotnej znacznie więcej niż ostatecznie trafia na ich leczenie. W tym roku
ta różnica wynosi ponad 1 mld zł. Innymi problemami są niezapłacone nadwykonania i ich roczny system rozliczania.
Natomiast wg tych samych reguł funk-
cjonują wszystkie mazowieckie szpitale,
dostosowując do nich organizację pracy
i jej finansowanie.
W tej sytuacji poważnym problem
naszego szpitala, rzutującym na jego finanse, jest nieadekwatność wysokości
wynagrodzeń w stosunku do możliwości finansowych szpitala. Członkowie
rady społecznej, negatywnie opiniując
sprawozdanie finansowe dyrektora, dali wyraźny sygnał, że nie ma już możliwości dalszego wzrostu zadłużenia
szpitala. Tym samym rada społeczna dała również sygnał wszystkim pracownikom szpitala, że przy tym pozio-
mie finansowania działalności nie ma
również możliwości podwyższania wynagrodzeń. Żądanie płynące ze środowiska pielęgniarek, podwyższenia ich
pensji o 1.500 zł, jest w tej sytuacji zupełnie nierealne. Taka podwyżka doprowadziłaby do załamania się szpitalnych finansów i do trwałej niewypłacalności. Nowy dyrektor7 musi nawiązać skuteczny dialog w sprawie wynagrodzeń z pielęgniarkami i lekarzami.
Tylko porozumienie pozwoli na ustabilizowanie sytuacji finansowej szpitala
i utrzymanie wysokiego standardu
opieki nad pacjentami.
Przedstawię rozwiązanie, które jest
w obecnej chwili według mnie jedyne.
Jestem przeciw prywatyzacji i komercjalizacji szpitala, ale proponuję
przekształcenie szpitala w spółkę użyteczności publicznej, która ma inne cele niż osiągnięcie zysku, tj. cele społeczne. Zysk z działalności takiej spółki nie
może podlegać podziałowi między
udziałowców. Powyższe zasady działalności powinny być określone w aktach
założycielskich.
badający sprawozdanie finansowe szpitala, stwierdził że placówka nie posiada
płynności finansowej. Podobnie zresztą jak w latach poprzednich. W czerwcu 2013 roku, gdy członkowie rady
również pochylali się nad kwestiami
dotyczącymi sytuacji finansowej szpitala, dyrekcja przedstawiła plan odwrócenia trendu narastania straty. Kluczem
miało być podniesienie przychodów
z działalności leczniczej. I… w części,
udało się to zrobić. Niestety, nie przyniosło to spodziewanego rezultatu.
Strata zwiększyła się.
W minionych latach mimo podjęcia trudnych działań związanych z restrukturyzacją zatrudnienia oraz wieloma inwestycjami – budową Centrum
Rehabilitacji, lądowiska dla helikopterów i rozbudowy Szpitalnego Oddziału
Ratunkowego, nie udało się zahamować
pogarszania kondycji finansowej szpitala. Przyczyn takiej sytuacji jest wiele.
Przede wszystkim problemem jest sama
specyfika szpitala – wiele oddziałów realizujących leczenie pacjentów niezależnie od tego czy procedury są lepiej czy
gorzej wycenione przez NFZ. Nie zachodzi tu zjawisko „wyjmowania” z pakietu usług tych lepiej wycenianych.
Po drugie, środki przekazywane przez
mazowiecki NFZ są niewystarczające
9
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
opinie
Codalejzciechanowskimszpitalem?
CzłonekRadySpołecznej
ciechanowskiegoszpitala,Poseł
na SejmRP
Sytuacja ciechanowskiego szpitala jest
trudna i żeby ją zmienić potrzebne są działania naprawcze w samym szpitalu, jak
i wprowadzenie szeregu zmian systemowych w opiece zdrowotnej, w tym nowych
zasad finansowania służby zdrowia.
Specjalistyczny Szpital Wojewódzki
w Ciechanowie zapewnia bezpieczeństwo zdrowotne i specjalistyczne usługi
medyczne dla ogromnej rzeszy mieszkańców płn. Mazowsza i jest największym zakładem pracy na naszym terenie. Mieszkańcy naszego miasta i regionu doświadczają wszystkich uciążliwo-
dARIUSZ WĘCłAWSKI
CzłonekRadySpołecznej
SpecjalistycznegoSzpitala
Wojewódzkiegow Ciechanowie.
Kiedy czytam komentarze w mediach,
na forach i pod ukazującymi się w Internecie artykułami dochodzę do wniosku, że
z ciechanowskim szpitalem jest jak z polską
reprezentacją w piłce nożnej – każdy się
na nim zna, każdy wie co jest nie tak i każdy
z łatwością postawiłby go na nogi w pięć
minut.
Niestety, podobnie jak w piłkarskiej
reprezentacji, problem jest złożony,
trudny, wieloaspektowy i trzeba ogromnej determinacji by się z nim zmierzyć.
W trakcie tegorocznej Kupalnocki nad łydynią gościł m.in. grecki zespół „Likio Elinidion” z Acharnes k. Aten. Na prośbę teresy
Kaczorowskiej – dyrektora Powiatowego
Centrum Kultury i Sztuki w organizację pobytu grupy włączył się Andrzej Janakakos
– prezes Związku grecko-Polskiego im. Fryderyka Chopina w Lamii, który prowadzi
w naszym mieście tawernę grecką „buzuki”.
Zespół „Likio Elinidion” działa
od 1978 roku. Do Ciechanowa przyjechało 25 osób: 20 tancerzy i 5 muzyków. Grupie towarzyszyli przedstawiciele lokalnych
że zagraża to bezpieczeństwu pacjentów). Dziwna to bardzo sytuacja, bo
przecież Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Ciechanowie na Wydziale
Ochrony Zdrowia kształci pielęgniarki
i muszą one szukać pracy poza Ciechanowem.
Warto zauważyć, że pielęgniarki
i położne są najliczniejszą grupą zawodową wśród pracowników ochrony
zdrowia. Kształcenie zawodowe pielęgniarek i położnych realizowane jest
w systemie szkolnictwa wyższego, a tylko niewielka część podejmuje pracę
w tym zawodzie. Wiele pielęgniarek wyjeżdża do krajów Unii Europejskiej.
Wskaźnik zatrudnienia pielęgniarek
na 1.000 mieszkańców w Polsce wynosi 5,4 – już to pokazuje ograniczenia
w dostępie do świadczeń pielęgniarskich. Dla porównania w Szwajcarii jest
średnio 16 pielęgniarek na 1.000 mieszkańców, w Danii 15,4, w Niemczech 11,3, a w Czechach – 8.
Należy również przypomnieć, że
nasz szpital miał być przekształcony
w spółkę, co swego czasu było według
Platformy Obywatelskiej jedynym sposobem na rozwiązanie problemów polskich szpitali. Na szczęście, radni sejmiku przekształcenia nie dokonali (m. in.
ze względu na duże zadłużenie), a sam
pomysł ratowania szpitali w ten sposób
okazał się wielkim niewypałem.
Ciechanowski szpital, żeby mógł
wyjść z kłopotów potrzebuje oczywiście
dobrego zarządzania, ale podobnie jak
wiele innych polskich szpitali również
zmian systemu ochrony zdrowia w skali ogólnopolskiej.
Zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego obywatelom, to jedno z podstawowych zadań państwa. Podstawowym problemem działania opieki zdrowotnej w Polsce jest sposób jego finansowania. W opinii specjalistów odpowiedzialnych za dostępność do świadczeń opieki zdrowotnej, poziom finansowania sytemu powinien być na poziomie 6% PKB. Wielkość ta uważana jest za podstawę w miarę dobrego
i sprawnego funkcjonowania systemu
biorąc pod uwagę zapewnienie obywatelom równego i sprawiedliwego dostępu do leczenia a jednocześnie zapewnienia odpowiedniej jakości świadczonych usług. Dzisiaj sytuacja jest paradoksalna, bo w Polsce zasoby i ich podział określa na poszczególne rodzaje
działalności opieki zdrowotnej Narodowy Fundusz Zdrowia. Rząd ma co
do NFZ ograniczone uprawnienia kon-
trolne. To wymaga natychmiastowej
zmiany. By przywrócić kontrolę państwa i odpowiedzialność za zdrowie Polaków trzeba zlikwidować NFZ, a środki finansowane na działanie systemu
opieki zdrowotnej ponownie skierować
do budżetu państwa. Minister Zdrowia
i wojewodowie byliby odpowiedzialni
za jakość i sprawność opieki zdrowotnej, a Sejm za kontrolę celowości ponoszonych wydatków.
Aby prowadzić racjonalną politykę
zdrowotną, trzeba też precyzyjnie określić zapotrzebowanie na poszczególne
świadczenia medyczne w każdym z regionów Polski. W oparciu o ich zdefiniowanie można będzie prowadzić właściwą i skoordynowaną politykę inwestycyjną i kadrową. Decyzje te przełożą
się na powstanie sieci szpitali, które zabezpieczą odpowiednią dostępność
do wszystkich świadczeń zdrowotnych
z uwzględnieniem lokalnej specyfiki,
epidemiologii i geografii.
Trzeba wprowadzić również szereg
innych reform. Prawo i Sprawiedliwość
w swoim programie przedstawiło szczegółowe propozycje, które mają uzdrowić polską służbę zdrowia. Jednak by
tak się stało potrzebna jest zmiana władzy w Polsce.
W radzie społecznej szpitala jestem chyba najdłużej – już cztery kadencje, bodajże od 2001 roku. Jesteśmy organem
opiniodawczym, doradczym i nasze
działania nie są wiążące ani dla dyrekcji
szpitala, ani tym bardziej dla zarządu
województwa. Brak naszej aprobaty dla
sprawozdania za 2014 r. i planu na 2015
r. nie był żółtą kartką dla kogokolwiek
i nie miał wymiaru personalnego. Był to
wyraz głębokiego zaniepokojenia kondycją ekonomiczną szpitala, a co
za tym idzie troską o pacjentów i pracowników tej placówki. Rachunek zysków i strat za ubiegły rok wykazał stratę netto na poziomie 9,7 mln zł.
przy wzroście m.in. kosztów usług obcych i odsetek. Z kolei 28 mln zł. niezapłaconych zobowiązań i ponad 88 mln
zł. nierozliczonych strat netto, które
widnieją w bilansie, świadczą o utracie
płynności finansowej. Wreszcie planowane na 2015 r. koszty przewyższające
zakładane przychody o kolejne niemal 9
mln zł. świadczą o tym, że wciąż nie widać światełka w tunelu.
Prawdą jest, że dotąd sytuacja nie
była lepsza, bądź była niewiele lepsza.
Jednak szpital w Ciechanowie nie upadł
dzięki decyzjom zarządu województwa
mazowieckiego i całego sejmiku, na mocy których jego działalność była dofinansowywana. Zarząd kierował się nie
tylko względami ekonomicznymi, ale
przede wszystkim troską o pacjentów
i pracowników szpitala. Warto podkreślić, że działo się to w okresie, w którym
sytuacja finansowa samorządu województwa również nie była łatwa ze
względu na horrendalne „janosikowe”
i niskie wpływy z CIT. Na taką wyrozumiałość nie można jednak liczyć w przypadku dostawców i usługodawców, a zajęcie kont szpitala przez komornika byłoby katastrofą. Niekorzystna dla mieszkańców subregionu ciechanowskiego
byłaby likwidacja szpitala ale również takie okrojenie jego działalności, które
zmuszałoby pacjentów do szukania pomocy w odległych placówkach.
Dlatego też przed nową dyrekcją
stoi ogromne wyzwanie. Z jednej strony szpital musi pozostać i oferować
zadowalającą mieszkańców gamę usług
medycznych. Z drugiej natomiast musi spłacać długi i zobowiązania, nie generować nowych, zapewnić zatrudnienie na poziomie gwarantującym odpo-
wiednią jakość usług, wynagrodzenia
zapobiegające odpływowi wykwalifikowanej i doświadczonej kadry, modernizować sprzęt i obiekty, szkolić personel itd.
Jak tego dokonać? Ameryki nikt nie
odkryje. Niezależnie od branży istnieją
tylko dwa sposoby na niedostatek
– zwiększenie przychodów i/lub redukcja kosztów. Przychody szpitala to
w ponad 90% kontrakt z NFZ i tu tak
dużego pola manewru nie ma. Niemniej aspektów na jakich należy się skupić jest wiele – wykonanie kontraktu,
nadwykonania czy wykorzystanie łóżek,
ale też utrzymanie oddziałów mniej dochodowych lecz potrzebnych społeczności regionu.
Bardziej złożony jest problem cięcia
kosztów. Ich główny składnik to wynagrodzenia. Ponadto część z nich w wyniku outsourcingu przeniesiona jest
do usług obcych. Poziom wynagrodzeń
i redukcje zatrudnienia to bardzo delikatny i trudny temat. Istnieją wcześniejsze zobowiązania, wymagania związków
zawodowych. Przy tym należy uważać
by nie wylać dziecka z kąpielą i nie obniżyć jakości usług czy kwalifikacji per-
sonelu. Istotne są też ciążące koszty finansowe, sądowe, komornicze czy odsetki – trzeba je redukować. Pole manewru w przypadku redukcji kosztów
materiałów i usług jest również zawężone ze względu na przeterminowane zobowiązania. Przykładowo szpital nie
może przystąpić do grupy zakupowej
energii elektrycznej, która nabywałaby
energię taniej, właśnie ze względu na posiadane długi.
A takich niuansów jest dziesiątki.
Dlatego zdaję sobie sprawę przed jak
dużym wyzwaniem stoi nowa dyrekcja.
Oczywiście to tylko moje dywagacje
a działania naprawcze należą do nowego dyrektora. To on ma umocowanie,
kompetencje i niezbędne szczegółowe
dane do ich podejmowania.
Jest jeszcze rada społeczna. Chce
ona czuć się pomocna i być pomocna. Traktowanie nas jako zła koniecznego oznaczałoby rezygnację z pewnej
szansy współpracy, konsultowania decyzji czy darmowej porady. Zatem licząc na ścisłą współpracę, życzę dyrekcji szpitala sukcesów w tej trudnej misji wierząc, że nie będzie to kolejna mission impossible.
Kupalnocka 2015
Grecynad Łydynią
władz Acharnes na czele z burmistrzem i jego zastępcą. Samorządowcy spotkali się
z władzami Ciechanowa. Rozmawiano
m.in. o ewentualnej współpracy partnerskiej.
Zespół z Grecji wystąpił w naszym
mieście, m.in. w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Kruczej, DPS „Kombatant” oraz oczywiście na Koncercie
Galowym. Artyści wystąpili również w Serocku
i Raciążu.
Polsko-grecki przedsiębiorca Andrzej Janakakos włączył się w organizację pobytu zespołu
z Acharnes jako sponsor
Fot. Tomasz Jurczak
RObERt KOłAKOWSKI
ści charakterystycznych dla obecnej sytuacji w służbie zdrowia (długich kolejek, nieprawidłowości w funkcjonowaniu szpitala itp.).
Od kilku lat sytuacja finansowa się
pogarsza i szpital stracił już płynność finansową. Brakuje pieniędzy na zakup
nowego sprzętu medycznego, ale także
na konserwacje i naprawy starego. Warto zauważyć, że szpital zadłuża się pomimo realizacji w 100% kontraktów,
czyli gospodarka finansowa prowadzona jest w sposób nieprawidłowy. Oczywiście problemy szpitala nie powstały
z dnia na dzień. Są one wypadkową fatalnej polityki rządu i wielu błędów
w zarządzaniu szpitalem, które nawarstwiały się przez wiele lat i dzisiaj mamy
ich konsekwencje.
Wiele do życzenia pozostawia też
organizacja pracy w szpitalu i struktura
płac. Występują ogromne dysproporcje
płacowe pomiędzy personelem (lekarze
kontraktowi zarabiają bardzo dużo, gdy
płace pozostałych lekarzy są o wiele niższe; niskie są płace pielęgniarek i pozostałego personelu). Od wielu lat pielęgniarki nie są przyjmowane do pracy,
a ich liczebność się stale zmniejsza
(na niektórych oddziałach na nocnym
dyżurze pracuje tak mało pielęgniarek,
Podczas Kupalnocki w Ciechanowie gościł m.in. grecki zespół
„Likio Elinidion” z Acharnes k. Aten. Grupą opiekował się
Andrzej Janakakos, który prowadzi w naszym mieście
Tawernę Grecką „Buzuki” (na zdjęciu pierwszy z prawej
– w ciemnym garniturze).
i opiekun. – Artyści byli bardzo zadowoleni z pobytu w Ciechanowie. Była to ich
pierwsza wizyta w Polsce. Wcześniej wstępowali m.in. we Francji, Niemczech
i Włoszech. Nasze miasto bardzo się im
podobało, podkreślali że jest w nim dużo
zieleni. Jeśli chodzi o Mazowsze to dziwiła ich płaska rzeźba terenu. Pytali gdzie są
góry... Smakowało im też polskie jedzenie,
ale odwiedzili też oczywiście moją Tavernę, by spróbować greckich smakołyków
– powiedział nam Andrzej Janakakos.
MA REK PIE KAR SKI
10
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
opinie
Codalej
zWarszawską?cd.
StOWARZYSZENIE
„NASZE ŚRÓdMIEŚCIE”
„Co dalej z Warszawską?” – to pytanie ciągle
aktualne. Rozwiązanie tego problemu wydaje się być proste.
Fot. Archiwum Stowarzyszenia „Nasze Śródmieście”
Już w pierwszej opinii sporządzonej
w 2009 roku biegły sądowy z zakresu inżynierii ruchu drogowego mgr Marek
Wierzchowski przewidział skutki przekształcenia Warszawskiej w deptak. Jednak ówczesne władze nie chciały nawet
wysłuchać jego argumentów. Duże nadzieje zaczęliśmy pokładać w nowych
Włodarzach Ciechanowa.
Sytuacja przedsiębiorców na Warszawskiej pogarsza się z roku na rok. Jeśli nic się nie zmieni, to do końca roku
zniknie większość sklepów. W tej sytuacji Stowarzyszenie,, Nasze Śródmieście” postanowiło zaprosić ponownie
Pana Marka Wierzchowskiego. Wizyta
rzeczoznawcy w marcu br. potwierdziła,
że deptaki (poza kilkoma miastami
o charakterze turystycznym) nie sprawdziły się i doprowadziły do zaniku handlu i degradacji tych miejsc.
Jednak istnieje jeszcze szansa
na ocalenie miejsc pracy wielu ludzi.
Wiele miast wprowadziło już skuteczne,
proste rozwiązania, aby ponownie ożywić obumarłe centra miast, i sprawdziły
się one doskonale. Jest to przywrócenie
ruchu w godzinach pracy sklepów.
Stowarzyszenie,, Nasze Śródmieście” pragnie skorzystać z dobrych
wzorców i wykorzystać szansę jaką daje
budżet obywatelski. Opracowaliśmy
projekt,, Zapraszamy na Warszawską”.
Zakłada on:
1. Dopuszczenie ruchu samochodowego w godzinach pracy sklepów (tj.
od pn. do pt. w godz. 10.00-19.00,
w sb. 10.00-15.00) od strony ul. Mikołajczyka w kierunku ul. Pułtuskiej, z zachowaniem ograniczonej nośności i prędkości samochodów (poza tymi godz. oraz
w niedzielę Warszawska pozostawałaby
deptakiem). Pragniemy podkreślić, że
częściowe
przywrócenie
ruchu
w w/w godzinach odbędzie się bez zagrożenia swobody poruszania się pieszych
po bardzo szerokiej części deptaka.
2. Wyznaczenie miejsc postojowych
wzdłuż pasa drogowego z wykorzystaniem elementów małej architektury (donice, stojaki na rowery, itd.).
3. Ustawienie znaków drogowych
informujących o zmianie w organizacji
ruchu.
4. Pierwsza godzina parkowania bez
opłat.
5. Zakup 10 namiotów z napisem,,
Otwórz się na Ciechanów” do wykorzystania przy promocji miasta podczas
imprez kulturalnych i jarmarków tematycznych.
6. Zakup dekoracji świątecznych
(przede wszystkim wysokiej, nowoczesnej choinki, która ozdobiłaby w okresie
Bożonarodzeniowym obszar Zegara Słonecznego i wprowadziłaby wiele ciepła
i klimatu świątecznego w opustoszałą
Warszawską).
Na realizacji tego projektu powinno
zależeć wszystkim tym mieszkańcom
Ciechanowa, którym ul. Warszawska kojarzy się ze ścisłym Centrum i powinna być wizytówką miasta a nie świecić
pustkami. Możemy zrobić to wspólnie.
Członkowie Stowarzyszenia „Nasze Śródmieście” są zdania, że na Warszawskiej bez problemu
wystarczy miejsca do parkowania, przejazdu aut i ruchu pieszego.
Spórprzedsiębiorcyi ratusza
Problematyczna działka
do naszej Redakcji wpłynął list otwarty do prezydenta Krzysztofa Kosińskiego, którego autorem
jest tadeusz Szozda. Ciechanowski przedsiębiorca porusza w nim sprawę transakcji obejmującej
zakup przez niego miejskiej działki przy ulicy bielińskiej i wynikłe przy tej okazji problemy. Publikujemy bez żadnych zmian i skrótów wspomniany list oraz odpowiedź, którą otrzymaliśmy
z Urzędu Miasta Ciechanów. Ocenę sytuacji pozostawiamy naszym Czytelnikom.
List otwarty do
Pana Krzysztofa Kosińskiego
– Prezydenta Miasta Ciechanów
W połowie grudnia ubiegłego roku
w wyniku rozstrzygnięcia IV przetargu ustnego nieograniczonego stałem się nabywcą
działki rolnej – pastwiska, które było własnością Gminy Miejskiej Ciechanów, reprezentowanej przez Prezydenta Miasta Krzysztofa
Kosińskiego. Na moje stanowcze zastrzeżenia, że działka w chwili obecnej użytkowana jest przez wykonawcę pętli miejskiej (Eurovia) i nie przypomina pastwiska, prezydent
Krzysztof Kosiński zapewnił mnie o jej przywróceniu do stanu pierwotnego przed podpisaniem odbioru pętli. Wpłaciłem na konto Urzędu Miasta Ciechanów całość wylicytowanej ceny za działkę.
W terminie 31.12.2014r. (wynikającym
z protokołu przetargowego) nie dochodzi
do podpisania aktu notarialnego z przyczyn
mi nieznanych. Moja próba połączenia telefonicznego z Prezydentem nie powiodła się.
Na działce trwają intensywne roboty ziemne
/brak zimy/ polegające na wywózce czarnej
ziemi na pętlę miejską. Na działkę przywożono praktycznie wszystkie odpady z budowy. Jako nabywca działki interesowałem się
jakie są wykonywane ruchy przez wykonawcę i inwestora – Gminę Miejską Ciechanów.
Nie widząc postępu prac w przedmiocie
przywrócenia pierwotnego stanu działki deklarowanego przez Prezydenta Miasta Krzysztofa
Kosińskiego, po pierwszej nieudanej próbie
kontaktu telefonicznego, w dniu 16.02.2015 r.
wystosowałem do Niego pismo. W odpowiedzi, nie zawierającej zobowiązania do naprawy
tego stanu, ale za to zawierającej straszenie
mnie konsekwencjami braku stawiennictwa
w kancelarii notarialnej, wyznaczono drugi
termin podpisania aktu notarialnego
na dzień 14.04.2015 r.
W lutym 2015 r. zakończono byle jak
równanie powierzchni działki /co widać
na załączonych zdjęciach/. Gruz z elementa-
mi uszkodzonych krawężników, płyt betonowych, szmat i różnych śmieci zmieszano
z ziemią z wykopów bez m3 humusu.
Po kolejnej nieudanej próbie telefonicznego kontaktu z Panem Prezydentem
Krzysztofem Kosińskim w dniu 8.04.2015 r.
wystosowałem drugie pismo informujące
o stanie działki przed podpisaniem aktu notarialnego. Na spotkanie stawiłem się. Ze
względu na zastrzeżenia co do stanu działki
oraz brak okazania przez Gminę Miejską
Ciechanów jej granic, akt notarialny nie został podpisany. Strony ustaliły powołanie komisji, która wyjaśni poruszone sprawy. Nie
określono terminu zakończenia jej prac.
Po miesiącu bez żadnych działań ze
strony Urzędu Miasta i trzeciej nieudanej
próbie nawiązania kontaktu telefonicznego
z Panem Prezydentem lub z Panią Wiceprezydent Potocką-Rak, w dniu 14.05.2015 r.
wystosowałem kolejne pismo i zagroziłem
odsetkami za brak prawnych możliwości korzystania z zakupionej działki i braku chęci
ze strony włodarzy Gminy Miejskiej Ciechanów do jej uporządkowania. Stało się coś
nadzwyczajnego – obraziłem majestat.
W odpowiedzi, tego samego dnia, otrzymałem pismo informujące mnie o unieważnieniu przetargu bez zwrotu wadium w kwocie 16.000 zł.
W poczuciu wielkiej krzywdy, walki
o prawdę i nie dotrzymania słowa przez Prezydenta ukarano mnie. W uzasadnieniu
sprzedający stwierdził, iż z uwagi na odmowę podpisania przeze mnie umowy sprzedaży w formie aktu notarialnego
w dniu 14.04.2015 r. uchylam się od zawarcia w/w umowy. Nie podzielając tego stanowiska udaje mi się sforsować twierdzę – sekretarkę Pana Prezydenta aby stanąć wraz
z synem, jako świadkiem wydarzeń,
przed obliczem Pana Prezydenta. Dla wiarygodności przedstawiam całą korespondencję
ze zdjęciami i wyjaśniam, że niesłusznie nałożono na mnie karę. Prezydent w trakcie
rozmowy przyznaje się do deklaracji, którą
złożył jako przewodniczący komisji przetargowej. Zirytowany moim dobitnym materiałem, zapewnia mnie że po tygodniu dostanę
odpowiedź.
Niestety – po raz drugi zawodzę się
na Panu Prezydencie. Dopiero po czterech tygodniach od naszego spotkania otrzymuję odpowiedź podtrzymującą decyzję o unieważnieniu przetargu. Zdeterminowany sytuacją ugodowo wzywam sprzedającego do zawarcia
umowy, odstępując od żądania dotrzymania
zobowiązania Pana Prezydenta w zakresie
uporządkowania działki. Na wyznaczony termin – 6.07.2015 r. w kancelarii notarialnej stawiłem się tylko ja. Pismo adresowane do Pana Prezydenta z dnia 19.06.2015 r. pozostało
bez odpowiedzi, śladem innych – które posiadam jako dowody traktowania obywatela
przez urzędników.
W mojej karierze zawodowej przypadek
ten jest wyjątkowy. Jestem już w zaawansowanym wieku i postanowiłem przekonać
oporną rodzinę do głosowania na młodych.
Może nie powinienem uogólniać tematu, ale
postawa mojego Prezydenta uświadomiła
mnie o błądzeniu… Jako podatnik – właściciel firmy handlowo-usługowej dążący do jej
rozwoju, zmuszony jestem do wkroczenia
na drogę sądową z Prezydentem mojego
miasta. Prezydentem, który w statucie ma zapisane wspomaganie inicjatyw gospodarczych w swoim rejonie. Prezydentem, który
w okresie kampanii samorządowej, jeśli chodzi o przedsiębiorczość, mówił o poprawie
komunikacji, otwartych drzwiach i lepszych
relacjach urzędnik – podmiot gospodarczy.
Ponad półroczna styczność z tym Urzędem
uświadomiła mnie dobitnie o zmarnowaniu
oddanych głosów. Rodzinę, którą namówiłem wtedy do głosowania już przeprosiłem…
Dla mnie pozytywny kontakt człowiek-człowiek więcej znaczy niż zdjęcie na tle góry banknotów. Apeluję do Pana Prezydenta
o opamiętanie się. Ma Pan szansę abym
zmienił poglądy.
Z po wa ża niem
tA dE USZ SZOZ dA
Odpowiedź Urzędu Miasta Ciechanów
Sytuacja prawna pana Szozdy w żaden sposób nie uległa zmianie w stosunku do wcześniejszych odpowiedzi urzędu na jego pisma. To pan
Szozda odstąpił od podpisania aktu notarialnego,
co zgodnie z prawem pozwala na unieważnienie
przetargu. Jedyną osobą winną tej sytuacji jest
pan Szozda. Zachęcamy do zapoznania się z regulacjami prawnymi w tym zakresie. Sugerowane
przez pana Szozdę „ugodowe wezwanie do zawarcia umowy” przy odstąpieniu od niesłusznego żądania uporządkowania działki dobitnie pokazują społeczną i prawną rację po stronie urzędu.
Urząd nie może łamać prawa na życzenie osób,
które twierdzą, że głosowały na określone osoby
w wyborach. To nie jest żaden argument.
RE NAtA JE ZIÓł KOW SKA
Rzecz nik Pra so wy Urzę du Mia sta Cie cha nów
zaproszenie
Sprawdź,czytwójkontrahentjestczynnympodatnikiemVAT
Podatnicy mogą sprawdzić, czy ich kontrahenci
są czynnymi podatnikami VAt.
Usługa „Sprawdzenie statusu podmiotu
w VAT” jest dostępna dla podatników, którzy chcą sprawdzić, czy ich kontrahenci są
czynnymi podatnikami VAT. Usługa jest
skierowana w pierwszej kolejności do podatników stosujących mechanizm odwrotnego obciążenia w odniesieniu do towarów wymienionych w załączniku nr 11
do ustawy o VAT.
Wpisanie w stosowne pole identyfikatora
podatkowego NIP, pozwoli sprawdzić status podatnika VAT. Pytający otrzyma 1 z 3
następujących komunikatów:
Podmiot o podanym identyfikatorze po-
datkowym NIP nie jest zarejestrowany jako
podatnik VAT
Podmiot o podanym identyfikatorze podatkowym NIP jest zarejestrowany jako
podatnik VAT czynny
Podmiot o podanym identyfikatorze podatkowym NIP jest zarejestrowany jako
podatnik VAT zwolniony
Usługa daje możliwość wydruku zwracanego komunikatu wskazującego status
podmiotu w VAT.
Podatnicy nadal będą mogli skorzystać
z dotychczasowej możliwości wnioskowania o zaświadczenie z urzędu skarbowego
w tym zakresie, czy też telefonicznego
kontaktu z urzędem skarbowym w celu
potwierdzenia tego statusu.
Usługa „Sprawdzenie statusu podmiotu
w VAT” jest dostępna na Portalu Podatkowym. Utworzenie Portalu Podatkowego
– nowego kanału komunikacji administracji podatkowej z podatnikami, daje możliwość udostępniania usług, które pozwalają podatnikowi m.in. na elektroniczną weryfikację różnych informacji.
Portal Podatkowy i jego funkcjonalności są dostępne również na urządzeniach mobilnych,
które posiadają zainstalowane kompatybilne
przeglądarki. Umożliwi to praktycznie weryfikację podatnika wVAT z każdego miejsca.
Adres usługi: https://pfr. mf. gov. pl/?
link=vat
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
11
reklama
12
reklama
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
13
reklama
14
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
reklama::wywiad
lokalnych
mediów
Od kilku lat na łamach „tygodnika Ciechanowskiego” prowadzisz „wakacyjne rozmówki” ze
znanymi z życia publicznego mieszkańcami powiatu ciechanowskiego. Skąd wziął się pomysł
na tego typu wywiady?
Wymyśliłem je, aby w czasie wakacji,
które są symbolem odpoczynku i relaksu,
dać czytelnikom „TC” możliwość przeczytania artykułów na temat „lżejszy”, ale jednocześnie nie rozpuszczający im mózgów, co
często robią współczesne media, zwłaszcza
telewizje. Uznałem, że wspomnienia z wakacji są właśnie takim tematem. Poza tym
w swoich rozmówkach chcę pokazać, że każdy z nas, także osoby na co dzień sprawujące jakieś przywódcze funkcje, mają wspomnienia z dzieciństwa i naznaczone indywidualnością upodobania, ukryte pasje i marzenia sięgające nieraz aż do bieguna. Często takie, których na co dzień po nich nie widać,
o które nawet ich nie podejrzewamy.
Może w tej rozmowie odwrócimy role i zajmiesz
miejsce przepytywanego?
Bardzo proszę.
Z czym kojarzą ci się wakacje?
Z przerwą między końcem jednego roku szkolnego, a początkiem drugiego. Jak
już wcześniej powiedziałem, dla mnie są
symbolem, można rzecz „najwyższą formą”,
wypoczynku i czasem oderwania się od codzienności, wyjścia poza „własne podwórko”. Z upałami i okresem, w którym prawie
Rozmowaz KRZYSZTOfEMKOWALSKIM
– dziennikarzem„TygodnikaCiechanowskiego”
Wędlina jak Rzym
każdy pracujący dorosły chciałby koniecznie
wziąć krótszy lub dłuższy urlop.
łem na żadne obozy, ani harcerskie, ani inne.
Pierwszy raz na wakacje wyjechałem z grupą
sześciu kolegów po maturze (1979 r.)
A wakacje z dzieciństwa?
na Mazury. Dziś już dobrze nie paZ pracą na polu, zbieraniem
miętam nad które jezioro… Pamalin, żniwami, jabłkami papiemiętam, że spaliśmy w namiorówkami, które z ojcem jadłem
tach, robiliśmy sobie przed nijadąc na pole po zboże… Jemi jedzenie z różnych, przystem bowiem dzieckiem wsi…
Moi rodzice mieli całkiem spowiezionych ze sobą puszek.
re gospodarstwo rolne i jak zdeByło wesoło, dużo śmiechu…
cydowana większość moich wiejW połowie lat 80. ubiegłego
skich rówieśników pomagałem
wieku, w grupie studentów, także
im w pracach gospodarskich, zaz mojego wydziału, pierwszy raz
KRZYSZTOF
równo na polu jak i w obejściu,
wyjechałem za granicę, na Węgry.
KOWALSKI
przy krowach, świniach, kurach…
Najpierw stałem cały dzień w koma 55 lat. Pochodzi ze
A kombajnów było wówczas nie- Słotwina w gm. Załuski. mendzie rejonowej milicji
wiele (stare Vistule), mnóstwo Jest absolwentem Liceum w Płońsku z wnioskiem o wydaprac trzeba było wykonywać ręka- Ogólnokształcącego im. H. nie paszportu, potem z kolegami
mi. Nie znaczy to jednak, że cały Sienkiewicza w Płońsku poszliśmy na bazar Różyckiego
czas tylko tyrałem. Jako dzieciaki oraz Wydziału Prawa i Ad- w Warszawie, żeby kupić jakieś
mieliśmy swoje małe radości. Pra- ministracji Uniwersytetu towary nadające się do bazarowej
wie każdego dnia o zmierzchu, Warszawskiego. Od 1989 sprzedaży na Węgrzech…
po pracy, grałem z grupą innych
Od kilku lat z żoną i synar. dziennikarz
wiejskich chłopaków z wielkim
mi co roku wyjeżdżam na 7
„Tygodnika Ciechanowzapałem w nogę
– 10-dniowe rodzinne wakacje
skiego” i mieszkaniec
„w Polskę”. Jedziemy własnym
Najlepsze wakacje?
Ciechanowa. Żonaty,
samochodem do wybranego
Zależy pod jakim względwóch synów
wcześniej pensjonatu, zakładadem… W dzieciństwie nie jeździ(w wieku 14 i 11 lat).
my tam bazę noclegową i zwiedzamy wszystko w okolicy. Bardzo sobie cenię te rodzinne wypady. Myślę, że także dlatego, iż sam
jako dziecko nie bywałem na takich wycieczkach. Myślę, że po latach moi synowie będą
je wspominać z takim samym sentymentem
jak ja swoją pracę przy stawianiu styg (ciekawe, ile osób wie co to jest) i grę w piłkę nożną po rozładowaniu w stodole ostatniego
wozu ze snopkami zboża.
Ulubione miejsce w Polsce to…
Dużo jest miejsc, które są piękne i warte
obejrzenia. Pełne zabytków Góry Świętokrzyskie, otoczona puszczą Białowieża i emanujący
spokojem Białystok… Zakopane z widokiem
na Tatry… Stawiam jednak na Kraków, którego
emanująca z budowli starość jest autentyczna…
Mieliśmy ogromne szczęście, że Kraków w czasie ostatniej wojny nie został zburzony.
tach 80. To ładne miasto, ale mnie, przybysza
ze straszącej pustymi sklepami Polski, oczarował bazar z setkami równo poukładanych
na straganach papryk i innych warzyw, czystych, umytych… I te sklepy mięsne pełne towarów, w których ludzie kupowali po 10 – 20
deko (!) wędliny… Ze względu na zabytki najbardziej urzekł mnie Rzym. Cudowne miasto,
po którym mógłbym chodzić i chodzić całymi tygodniami… Co krok to zabytek klasy
światowej… Forum Romanum, Koloseum, katakumby, Watykan z jego przebogatym muzeum… Kiedy chodziłem po tych miejscach,
czułem przez skórę obecność stąpających
przede mną tymi samymi ścieżkami: rzymskich legionistów, Cezara, Kaliguli, papieży…
gdzie jako turysta chciałbyś pojechać?
Zdecydowanie góry. Plażowanie mnie
nie pociąga. Wolę wędrówki po górach. One
o każdej porze roku są piękne. Mogę na nie
patrzeć i patrzeć… Są zbiorem nieskończonej liczby krajobrazów, które ogląda się niczym dzieła malarskie największych mistrzów pędzla.
Jest wiele takich miejsc, ale najbardziej ciągnie mnie do Palestyny, do Izraela. Chciałbym
zobaczyć miejsca, w których żył Jezus – być
w Betlejem, Nazarecie, Jerozolimie... Nie tylko
ze względu na korzenie mojej religii, ale także
z powodu bogactwa tych ziem w zabytki, które należą do światowego dziedzictwa kulturowego. W Polsce chciałbym zwiedzić Wrocław
i Kotlinę Kłodzką, o której słyszałem tyle ciepłych turystycznych opowieści.
Miejsce za granicą, które zrobiło na tobie największe wrażenie?
gdzie zamierzasz spędzić tegoroczny wakacyjny
urlop?
Wszędzie, gdzie byłem widziałem coś ciekawego… Londyn, Stambuł, gdzie na przełomie lat 80 i 90. byłem jako tragarz w zespole
mojego kuzyna importującego w torbach
z Turcji do Polski odzież, Wilno, Lwów, Bruksela, Wiedeń… Ale nie zapomnę nigdy wrażenia, jakie zrobił na mnie Budapeszt w la-
Rodzinnie planujemy wyjechać w drugiej połowie sierpnia „w Polskę”. Jeszcze nie
ustaliliśmy, gdzie konkretnie… Może w okolice Gniezna, może w Bieszczady, a może
gdzie indziej…
Wolisz góry czy morze?
W takim razie życzę udanego wyjazdu.
ROZ MAWIAł MA REK PIE KAR SKI
15
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
edukacja
Rozmowaz doc.drELżbIETąGąSIOROWSKą
– DziekanemWydziałuInżynieriii EkonomiiPaństwowejWyższejSzkołyZawodowejw Ciechanowie
PWsZ to uczelnia o praktycznym profilu kształcenia
Co to znaczy że Państwowa Wyższa Szkoła
Zawodowa w Ciechanowie kształci na praktycznym profilu?
Nowelizacja Ustawy Prawo o Szkolnictwie Wyższym jaka miała miejsce
w roku 2010 stworzyła uczelniom możliwości wyboru kształcenia studentów
na dwóch z możliwych profili: ogólnoakademickim, jak to było we wszystkich
uczelniach polskich do czasu nowelizacji i praktycznym. Głównym celem tych
zmian stała się możliwość powstania
praktycznych programów kształcenia,
co w dużej mierze dałoby większe szanse dostosowania przyszłych absolwentów do wejścia na rynek pracy. Nasza
uczelnia postanowiła podjąć wyzwanie
i w chwili obecnej kształcimy studentów
w profilu praktycznym na wszystkich
kierunkach studiów. Oczywiście wiązało
się to z ogromem dodatkowych nakładów pracy. Profil praktyczny wymagał
dostosowania programów kształcenia
do wymagań postawionych przez ministerstwo. Podstawowe założenia to ponad pięćdziesiąt procent zajęć praktycznych, prowadzonych przez praktyków
zawodowych w danej dziedzinie, trzy
miesiące praktyk zawodowych i stała
współpraca z tzw. interesariuszami zewnętrznymi, czyli przedstawicielami lokalnych przedsiębiorstw, banków, urzędów. Ta współpraca polega nie tylko
na odbywaniu przez studentów praktyk
zawodowych, ale także na znacznym
wkładzie interesariuszy w tworzeniu programów studiów, czy współpracy studentów w tworzeniu w firmach wielu
rozwojowych projektów. Tak więc korzyść ze współpracy jest obopólna.
A wszystko to ma na celu w pełni przygotować naszych studentów do udanego wejścia na rynek pracy.
Niedawno rozpoczęła się rekrutacja. Na jakich kierunkach na Pani Wydziale można będzie studiować od października?
Obecnie na Wydziale Inżynierii
i Ekonomii funkcjonuje pięć kierunków: Ekonomia, Informatyka, Inżynieria Środowiska, Mechanika i Budowa
Maszyn i Rolnictwo. Absolwenci kierunku Ekonomia uzyskują tytuł licencjata, cztery pozostałe kierunki są studiami inżynierskimi.
Jakie są atuty studiowania na Wydziale Inżynierii i Ekonomii?
Wydział stara się zapewnić swoim
studentom jak najlepsze warunki
do studiowania. Mieścimy się w pięknym budynku na ulicy Narutowicza,
posiadamy świetną bazę lokalową,
sprzęt dydaktyczny i pomoce spełniające najwyższe standardy, co podkreślają
za każdym razem wizytacje Polskiej Komisji Akredytacyjnej.
Dużym wsparciem dla studentów są
także stypendia dla osiągających dobre
wyniki w nauce, szczególnie uzdolnionych oraz mających trudną sytuację materialną. Ale muszę w tym miejscu pochwalić się, że w kończącym się roku
akademickim mieliśmy na naszym Wydziale stypendystkę ministra. Studentka
kierunku Ekonomia – Milena Lipowska
otrzymała takie świadczenie, a wymagania jakie trzeba było spełnić były naprawdę bardzo wysokie.
Tak więc możliwość studiowania
blisko miejsca zamieszkania, wysokie
stypendia, to niejednokrotnie podstawowe argumenty pozwalające młodym
ludziom dalej się uczyć. Jeśli do tego
dochodzi wysoka jakość kształcenia, to
rzeczywiście nasza oferta jest doskonałą
alternatywą.
Czy studenci rozwijają się naukowo?
Dynamiczny rozwój poszczególnych
kierunków oraz zaangażowanie i aktywność studentów stały się inspiracją
do utworzenia Kół Naukowych. Koła działają na podstawie Ustawy o Szkolnictwie
Wyższym i Statutu Uczelni. Działalność
Kół ma na celu rozbudzanie zaintereso-
wań pracą naukową i badawczą. Na każdym z pięciu kierunków na Wydziale działa po jednym kole naukowym. Współudział w organizowaniu konferencji naukowo – szkoleniowych i seminariów pozwala na rozwijanie współpracy ze studentami innych uczelni w kraju i za granicą.
Jakie plany na przyszły rok akademicki?
Prócz ciągłego procesu kształcenia
studentów, pracy organizacyjnej i naukowej Wydziału, zastanawiamy się jak
jeszcze bardziej zintegrować naszych
studentów i kadrę naukową z lokalnym
społeczeństwem. Zastanawiamy się
nad rozbudową naszej oferty dla najmłodszych mieszkańców Ciechanowa
i okolic. Jednak nie chciałabym do końca zdradzać pomysłu, tym bardziej że
jest on inicjatywą prorektora naszej
Uczelni – dr. Grzegorza Koca. Odbywają się już pierwsze rozmowy na temat
wyglądu całokształtu oferty dla maluchów. Jesteśmy przecież, jak podkreślamy na każdym kroku, Uczelnią lokalną,
stawiającą na rozwój regionalnej kadry.
Chyba dobrze byłoby by wdrażać świat
nauki już od przedszkolaka.
ROZ MAWIAł MA REK PIE KAR SKI
Współpracaszkółpartnerskich
PaństwowaWyższaSzkołaZawodowa
II LOw Haldensleben
Otwartedrzwidla
kandydatówna studia
Fot. Archiwum PWSZ
Fot. Archiwum II LO w Ciechanowie
miany oprócz podstawowych faktów historycznych poznali również wiele ciekawostek związanych z tym miastem.
Zwieńczeniem programu kulturalnego
było zwiedzanie średnioW czerwcu uczniowie II Liceum
wiecznej katedry.
Ogólnokształcącego im. Adama
Ostatniego wieczora
Mickiewicza w Ciechanowie
młodzież niemiecka przygouczestniczyli w wymianie ze
towała dla swoich gości poszkołą partnerską Professorżegnalnego grilla. Spotkanie
-Friedrich-Förster-gymnasium
uświetnił występ wokalny
w Haldensleben (Niemcy).
uczennicy II LO Lidii DzirDwudziestu uczniów klas
by. W czasie spotkania dypierwszych, drugich, trzecich
rektor Sylvia Bolle podzięi tegorocznych maturzystów
kowała dyrektorowi Tomaoraz czwórka opiekunów: wiszowi Gumulakowi za pocedyrektor Arkadiusz Śpiewak
średnictwem wicedyrektora
i nauczyciele języka niemiecArkadiusza
Śpiewaka
kiego: Wioletta Ostrowska
za współpracę oraz wyraziła
– Żerek, Barbara Wysocka
nadzieję na kolejne wspólne
i Marek Cesarz, powitanych Grupa polsko- niemiecka w „miasteczku volkswagena” (Autostadt)
projekty. W imieniu dyrekzostało w poniedziałkowy w Wolfsburgu.
tora Tomasza Gumulaka
wieczór, 1 czerwca, w szkole
pan wicedyrektor Śpiewak
w Haldensleben przez dwudziestojedno- ku volkswagena) uczestniczyła w zaję- zaprosił przyjaciół z Niemiec na kolejną
osobową grupę młodzieży i opiekunów ciach warsztatowych. Uczestnicy wy- wizytę w czerwcu 2016 r.
z Niemiec oraz dyrekcję szkoły.
miany najpierw obejrzeli wystawę prePiątek, ostatni dzień pobytu grupy
Po uroczystym powitaniu i zapre- zentującą rozwój motoryzacji, dokład- polskiej w Niemczech, upłynął na wyzentowaniu programu pobytu młodzież nie przyglądając się konkretnym roz- mianie wrażeń i doświadczeń oraz zeudała się do domów swoich gospoda- wiązaniom konstrukcyjnym aut, a na- braniu materiałów do przygotowania
rzy, gdzie wspólnie kontynuowano spo- stępnie przy użyciu ciepłej plasteliny prezentacji zrealizowanych zadań.
tkania zapoznawcze.
sami tworzyli własne modele pojazPo południu grupa polska udała się
Następnego dnia grupa polsko-nie- dów. Praca twórcza sprawiła wszyst- w drogę powrotną. Pożegnaniom nie
miecka udała się do Berlina, gdzie kich wiele radości.
było końca. W czasie wymiany młouczestnicy wymiany spędzili dzień pełen
Podczas wymiany nie zabrakło rów- dzież przełamywała stereotypy, poznawrażeń. Najwięcej emocji dostarczył rejs nież zadań związanych z kontynuacją, wała się nawzajem, nawiązały się liczne
statkiem po Szprewie i możliwość po- rozpoczętego we wrześniu 2014 r., pro- przyjaźnie. Wszyscy cieszą się na kolejdziwiania najciekawszych miejsc w Ber- jektu sportowego. Młodzież brała udział ne spotkania.
linie z perspektywy rzeki. W czasie rejsu we wspólnym treningu, rozegrała mecz
Przedsięwzięcie zostało zrealizowauczniowie zobaczyli: Wyspę Muzeów, siatkówki i uczyła się tańczyć zumbę. ne dzięki wsparciu finansowemu Rady
urząd kanclerz Niemiec, katedrę ewan- Wszyscy bawili się wyśmienicie w duchu Rodziców obu szkół partnerskich, langelicką i Bramę Brandenburską. Ukoro- zdrowej rywalizacji.
du Saksonii-Anhalt oraz Fundacji
nowaniem wycieczki był wjazd na wieżę
Kolejnym punktem programu było DPJW – Polsko-Niemieckiej Wymianie
telewizyjną i podziwianie panoramy zwiedzanie Magdeburga, czyli stolicy Młodzieży, za co organizatorzy serdeczmiasta z wysokości 204 metrów.
Saksonii-Anhalt. Podróż z przewodni- nie dziękują.
W środę grupa pojechała do Wol- kiem przez Magdeburg była bardzo ciefsburga, gdzie w Autostadt (miastecz- kawym doświadczeniem. Uczestnicy wyWIO LEt tA OStROW SKA -ŻE REK
Kandydaci składający dokumenty w Biurze Rekrutacji.
trwa rekrutacja do Państwowej Wyższej
Szkoły Zawodowej w Ciechanowie. Uczelnia
przyjmuje kandydatów na 10 kierunków
studiów: bezpieczeństwo wewnętrzne (nowość), Ekonomia, Informatyka, Inżynieria
środowiska, Pedagogika, Mechanika i budowa maszyn, Rolnictwo, Pielęgniarstwo,
dziennikarstwo i komunikacja społeczna,
Elektronika i telekomunikacja.
Podobnie jak w ubiegłych latach
pierwszym krokiem rekrutacji jest Internetowa Rejestracja Kandydata. – System
ułatwia kompleksową obsługę kandydata ubiegającego się o przyjęcie na studia.
Pozwala on w pełni przejść przez
wszystkie kroki rekrutacji, między innymi takie jak wybór kierunku, załączenie
zdjęcia, dokonanie opłaty rekrutacyjnej,
itd. Umożliwia kandydatowi w każdej
chwili wgląd w jego dane osobowe,
a także śledzenie postępowania kwalifikacyjnego oraz aktualnego statusu.
Po zakończonej rekrutacji elektronicznej zapraszamy do Biura Rekrutacji
z kompletem dokumentów. Na przyszłych studentów czekamy od poniedziałku do soboty. W celu rejestracji wystarczy wejść na stronę internetową
uczelni w zakładkę KANDYDAT. Przypominamy że studia stacjonarne są bezpłatne, a w Uczelni funkcjonuje atrakcyjny system stypendialny – mówi Wiesław Wernik – specjalista ds. kształcenia
i promocji w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej.
MP
16
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
kultura::edukacja
Z gminyOjrzeń
W gimnazjum w Kraszewie odbyło się liryczne spotkanie, pt:,, Poezja sercem”, które
zorganizowały: Monika grzymkowska – pedagog szkolny i pracownik biblioteki oraz
Wioletta Wróblewska – nauczyciel języka
polskiego.
Honorowym gościem była Janina Janakakos-Szymańska, poetka, prezes
Oddziału Ciechanowskiego Stowarzyszenia Autorów Polskich, a także honorowy członek Związku Grecko-Polskiego w Lamii. Towarzyszyły jej: Adrianna Betlińska (recytacja) i Nikola Kwaśnik (wokal).
Na początku uczniowie szkoły: Izabela Jędrzejewska, Maja Domińska i Patryk Bucholc przywitali zaproszonych
gości i zaprezentowali własną definicję
poezji, a uczennice: Agata Powirtowska,
Weronika Komorowska i Maja Kirzyc
recytowały przygotowane trzy wiersze
autorstwa Jana Pawła II i Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.
Janina Janakakos-Szymańska zaprezentowała swój dorobek poetycki, ujmując go w bloki tematyczne: ukochane osoby, miejsca i rzeczy.
Wybrane przez autorkę wiersze recytowała Adrianna Betlińska – uczennica I LO im. Z. Krasińskiego w Ciechanowie i laureatka wielu konkursów recytatorskich. Nostalgiczne utwory muzyczne, dające uczniom czas na chwilę
zadumy nad głębią prezentowanych liryków wykonała Nikola Kwaśnik – uczennica Szkoły Podstawowej nr 7 w Ciechanowie – laureatka wielu konkursów piosenki dziecięcej.
W trakcie spotkania Janina Janakakos-Szymańska zobrazowała gimnazjalistom niezwykłość, niepowtarzalność
i ulotność poezji. Zaprezentowała także
swój debiutancki tomik pt. „Już nie zagra buzuki”. Dyskretny jego urok zamieszczony w wierszu, który poetka recytowała podczas spotkania, sprawił że
prostota przekazu w nim zawarta wzruszyła słuchaczy.
Autorka w swoich wierszach lapidarnie przekazuje najskrytsze refleksje, waży
słowa, starając się w opisach życia codziennego zawrzeć głębszy sens, pokazać własną percepcję w odbieraniu świata. Bogata tematyka inspirowana zwykłą,
codzienną egzystencją, jej radościami
i smutkami, wzbudziła nie tylko zainteresowanie, lecz i wzruszenie słuchaczy.
Dostarczyła gimnazjalistom niezapomnianej lekcji poezji i uświadomiła istnienie ponadczasowych wartości.
Janina Janakakos-Szymańska ujęła
wszystkich zebranych pasją życia, poczuciem humoru, dystansem do siebie
i do świata. Spotkanie z tak niezwykłą
osobą, to niezapomniana lekcja o niepowtarzalności i ulotności poezji, która
wzrusza a jednocześnie zastanawia, ponieważ jest tańcem bez kroków, śpiewem bez muzyki, dramatem, w którym
Fot. UN
„Poezjasercem”w Kraszewie
Pamiątkowe zdjęcie po spotkaniu autorskim Janiny Janakakos-Szymańskiej (piąta od lewej)
w Gimnazjum w Kraszewie.
aktorami są „słowa”. Poeta zaś to
„sprawca znaczeń” i „rzeźbiarz
słów” (Dylan Thomas).
Dyrektor Zespołu Szkół w Kraszewie Stanisław Studziński podziękował
Janinie Janakakos-Szymańskiej za liryczne wtajemniczenie. – Jako dyrektor tej
szkoły, bardzo dziękuję za piękne spotkanie. Jestem pełen uznania dla Pani
twórczości i życzę, by takie spotkania
zawsze trwały w klimacie zaufania
i współpracy. Dzięki takim poczyna-
Rozmowaz IZAbELąKIERSKą – dyrektoremZespołuMedycznychSzkółPolicealnychw Ciechanowie
Największymbogactwemszkołysąabsolwenci
Proszę przybliżyć Szkołę, którą Pani kieruje.
Jesteśmy szkołą dla osób interesujących się rehabilitacją, kosmetologią, aktywizacją społeczną, opieką i pielęgnacją osób niepełnosprawnych i starszych.
Zespół Medycznych Szkół Policealnych
tworzą dwie szkoły: Medyczna Szkoła
Policealna, kształcąca w systemie dziennym: masażystów, kosmetyczki, terapeutów zajęciowych oraz Medyczna Szkoła
Policealna dla Dorosłych, kształcąca
w systemie zaocznym: kosmetyczki, asystentów osób niepełnosprawnych, opiekunki dziecięce, opiekunów medycznych i opiekunów w domu pomocy
społecznej. Jesteśmy szkołą bezpłatną,
finansowaną ze środków Samorządu
Województwa Mazowieckiego.
Co nowego w Pani Szkole?
Rozpoczęliśmy rekrutację na nowy
kierunek – higienistka stomatologiczna.
Jest to kierunek 2 letni, w dziennym trybie nauki. Perspektywy zatrudnienia dla
absolwentów to: gabinety dentystyczne
publicznych zakładów opieki zdrowotnej i gabinety prywatne, gabinety profilaktyki zdrowotnej w przedszkolach
i szkołach. Umiejętności jakie zdobędzie absolwent to, m. in.: przygotowanie gabinetu i stanowiska pracy lekarza
dentysty, wykonywanie wstępnych badań stomatologicznych i zabiegów profilaktyczno-leczniczych pod nadzorem
lekarza dentysty, prowadzenie stomatologicznej edukacji zdrowotnej i promocji zdrowia.
Rok szkolny 2014/2015 dobiegł końca. Jak
go Pani ocenia?
Mamy za sobą 10 miesięcy wytężonej pracy. Sądzę, że każdy uczeń wie
i umie dużo więcej, potrafi sprostać nowym wymaganiom, nabył nowe umiejętności. W minionym roku szkolnym
w naszej szkole kwalifikacje zawodowe
zdobyli: masażyści, kosmetyczki i opiekunowie medyczni.
W czerwcu obchodziliście jubileusz kierunku technik masażysta.
Minęło 10 lat od momentu, kiedy
w czerwcu 2005 roku dyrektor Medycznego Studium Zawodowego – E. Puternicka wręczała świadectwa ukończenia
szkoły pierwszym absolwentom kierunku. Pierwsze pracownie wyglądały zupełnie inaczej, inny był program nauczania, troszkę inne wymagania. Wspólnie
dążyliśmy do wzbogacania bazy dydaktycznej. Zawsze ceniliśmy naukę, z dążeniem do motywowania młodzieży
do własnego rozwoju. Mamy świadomość, że największym bogactwem szkoły są absolwenci, których od 2005 roku
z kierunku technik masażysta „wysłaliśmy” w świat 240. Śledzimy ich losy, kilku z nich jest dzisiaj pośród nas w roli
nauczycieli. Sądzę, że największą radością dla wszystkich pracowników szkoły
jest słyszeć, jak ich uczniowie kończą
studia kierunkowe, są cenionymi rehabilitantami, otwierają własne gabinety masażu, znakomicie radzą sobie na rynku
pracy. Są odpowiedzialni, nowocześni
i kreatywni.
Co jest najważniejsze w kształceniu zawodowym na poziomie policealnym?
Szkoły zawodowe zyskują coraz więcej uczniów, z uwagi na to, że na dzisiejszym rynku pracy liczą się konkretne
umiejętności i wiedza praktyczna.
W szkole policealnej można zdobyć zawód już po roku czy 2 latach nauki. Absolwent ma możliwość założyć własną
działalność otwierając gabinet masażu,
salon kosmetyczny, klubik dziecięcy.
Zmiany w gospodarce sprawiają, że
szkoła zawodowa staje się szkołą pozytywnego wyboru. Pracodawcy największą wagę przywiązują obecnie do doświadczenia zawodowego kandydata
do pracy. Program nauki nastawiony
jest na kształcenie umiejętności praktycznych w pracowniach zawodu na terenie szkoły lub na zajęciach praktycznych poza szkołą. Bardzo cenimy sobie
możliwość praktycznej nauki zawodu
na terenie Specjalistycznego Szpitala
Kim są uczniowie szkoły?
Wojewódzkiego, ciechanowskich domów pomocy społecznej, prywatnych
gabinetów kosmetycznych, Specjalnego
Ośrodka Szkolno-Wychowawczego.
Współczesne szkolnictwo zawodowe
praktyczną naukę zawodu pobiera również od pracowników placówek ucząc
się organizacji pracy, empatii, życzliwości, wyrozumiałości.
Co przyczynia się do sukcesu szkoły?
Celem, który sobie stawiamy jest
zapewnienie każdemu uczniowi zdobycie kwalifikacji i możliwość uzyskania
doświadczenia zawodowego podczas
praktyk. Dokładamy wszelkich starań
by nauka przebiegała w przyjaznej atmosferze i zakończyła się sukcesem.
Szkoła może się pochwalić od kilku lat
bardzo wysoką zdawalnością egzaminów zawodowych na wszystkich kierunkach. Dla nas ważne jest, aby każdy absolwent szkoły był wyposażony w wiedzę i umiejętności, które efektywnie wykorzysta w życiu zawodowym. Dysponujemy nowoczesną bazą dydaktyczną,
pracowniami do nauki zawodu. Zaangażowana, dobrze przygotowana merytorycznie kadra, zarówno pedagogiczna jak i administracyjna, przyjazna atmosfera, stały kontakt z uczniem, to
wszystko wpływa na jakość edukacji
w szkole i efektywność kształcenia, determinuje sposób nauczania i znacząco
wpływa na jego poziom.
O przyjęcie do szkoły mogą ubiegać się absolwenci szkół średnich w różnym wieku. Nie jest wymagana matura.
Od kilku lat szkoły policealne systematycznie zyskują na popularności. Kształcenie organizowane jest w systemie
dziennym, wieczorowym i zaocznym.
Jest idealne dla młodzieży kończącej
szkołę średnią, dla osób już pracujących
i jednocześnie chcących uzupełnić wykształcenie lub dla osób chcących przekwalifikować się tak, aby dostosować
swoje umiejętności do potrzeb rynku
pracy. Szkoła policealna pozwala w krótkim czasie zdobyć wiedzę i umiejętności
potrzebne do wykonywania zawodu.
Co otrzymuje absolwent po ukończeniu
szkoły policealnej?
Nasi absolwenci to profesjonalni
masażyści, terapeuci, opiekunowie medyczni, kosmetyczki, asystenci osób niepełnosprawnych, którzy mają możliwość podjęcia pracy za granicą zaraz
po skończeniu szkoły. W końcowym
etapie nauki uczeń przystępuje do egzaminu zewnętrznego potwierdzającego
kwalifikacje w zawodzie. Po zdanym egzaminie uczniowie otrzymują suplement do dyplomu tzw. Europass z informacjami o umiejętnościach i kompetencjach zawodowych w języku angielskim. Dzięki temu pracodawca wie, jakie kandydat posiada umiejętności
umożliwiające pracę na danym stanowisku. Nic nie stoi na przeszkodzie by
kontynuować naukę na wyższym stopniu edukacji. Coraz częściej zdarza się
tak, że absolwenci szkół policealnych
wygrywają walkę o pracę, ponieważ pracodawcy stawiają na kwalifikacje zawodowe, umiejętności praktyczne i doświadczenie zdobyte w czasie praktyk.
gdzie mo gą pod jąć pra cę ab sol wen ci
Szkoły?
Spektrum zatrudnienia jest szerokie
i zależy od zdobytego zawodu. Absolwenci naszej szkoły uzyskują uprawnie-
niom młodzież na pewno nie zatraci
swojej wrażliwości na piękno i miłość,
i będzie pięknie pełnić przyszłe role
w naszej Ojczyźnie – mówił dyrektor
Studziński.
Na zakończenie spotkania poetka
otrzymała od dyrekcji, grona pedagogicznego i uczniów przepiękne kwiaty.
Recytatorce i wokalistce, które jej towarzyszyły wręczono podziękowania
za udział w spotkaniu.
WW/Mg / REd / MP
nia do pracy w publicznych i niepublicznych placówkach ochrony zdrowia,
klubach sportowych, gabinetach odnowy biologicznej, domach opieki społecznej, hospicjach, salonach zdrowia
i urody, sanatoriach, warsztatach terapii
zajęciowej, klubach seniora, organizacjach pozarządowych, fundacjach i stowarzyszeniach, domach dziecka, żłóbkach, środowisku domowym podopiecznego. Mogą założyć własny klubik dziecięcy, punkt przedszkolny, gabinet masażu, salon kosmetyczny.
Czy szkoła podąża za zmianami otaczającego świata?
Staramy się podążać za wzrostem
świadomości społecznej na temat własnego zdrowia. Chcemy lepiej wyglądać,
doskonale się czuć, być zdrowym i zadbanym człowiekiem. Przygotowanie
absolwentów do pracy z pacjentem zapracowanym, zestresowanym, chorym,
niepełnosprawnym wymaga kształtowania umiejętności uniwersalnych, ponadzawodowych. Uczymy komunikowania się, pracy w grupie, samodzielnego podejmowania decyzji, rozwiązywania problemów zawodowych w sposób
twórczy, organizowania własnego stanowiska pracy. Prowadzimy naukę języka
migowego i angielskiego zawodowego.
Okres wakacji to dla szkoły czas rekrutacji,
czym możecie zachęcić absolwentów szkół
średnich?
Niewątpliwym atutem szkoły policealnej jest krótki okres zdobycia zawodu –roczny lub 2-letni jednolity dla
wszystkich krajów Unii Europejskiej.
Absolwent może otrzymać suplement
w języku angielskim określający uprawnienia i zakres kompetencji zawodowych, znacznie ułatwiający poruszanie
się po europejskim rynku pracy. Należy
podkreślić również fakt, że jesteśmy
szkołą publiczną, bezpłatną, nie wymagamy świadectwa dojrzałości. W naszej
szkole nie ma kontynuacji przedmiotów
takich jak matematyka, fizyka, język
polski. Uczeń uczy się przedmiotów zawodowych. Oferujemy również zajęcia
pozalekcyjne dla chcących angażować
się społecznie, myślę tu o wolontariacie
i SK PCK.
ROZ MAWIAł MA REK PIE KAR SKI
17
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
W galerii słychać było któryś z ostatnich hitów. Energetyczny kawałek budził pierwszych kupujących. Wyszedłem stamtąd
i włączywszy płytę odjechałem w stronę
centrum miasta. gwar na deptaku przeplatał się z odgłosami próby zespołu przygotowującego się do popołudniowego występu.
W warzywniaku dowiedziałem się z radio
o karambolu na autostradzie A4, a potem
wróciłem do domu i obejrzałem film. Wieczorne bieganie umilały mi dźwięki SOAd’u,
a przed snem przypomniałem sobie Mozarta. I tak upłynął dzień pierwszy.
Po tysiącach lat eksperymentowania i zabawy człowiek zyskał bezcennego towarzysza – muzykę. Począwszy
od uderzania kamieniem o kamień,
kończąc na zapierających dech w piersiach symfoniach oraz dźwiękach tworzonych wyłącznie za pomocą komputera – bogactwo bodaj najpopularniejszej dziedziny sztuki jest nieprzebrane
i niewątpliwie każdy może znaleźć
w nim coś dla siebie. Jedni słuchają reggae, drudzy punk rocka, a jeszcze inni
uwielbiają jazz. Nie ma chyba kogoś,
kto nie lubiłby żadnej muzyki.
Słuchamy jej w sklepach, podczas
jazdy samochodem, w domu, idąc
do szkoły. Jest z nami gdy biegamy, jemy w pizzerii, zmywamy naczynia czy
bierzemy kąpiel. Nie opuszcza nas często nawet wtedy, gdy zasypiamy. Niekiedy na spotkanie z nią czekamy wiele
miesięcy, aby wreszcie móc pod sceną
cieszyć się jej brzmieniem. Jest na meczach i imprezach. Bez niej nie może
odbyć się żadna domówka. Jej udział to
publicystyka
młodych
jest niewiele wart. Bronimy się przed nią
uważając za zjawisko nieatrakcyjne, niepożądane, zbędne. Uciekamy przed nią,
włączając odbiorniki radiowe, telewizory czy muzykę z komputera. A kiedy
pojawia się choć na chwilę, tuż za nią
do naszych umysłów wchodzi myśl
„psik, uciekaj, niech chociaż coś mruczy, niech nie będzie tak ponuro”. No
właśnie, „ponuro”. Taki stereotyp jest
wyjątkowo krzywdzący, bowiem cisza
nie jest dla słabych, frajerów czy jakichś
ciemniaków. Cisza jest dla Ciebie.
Cisza pozwala usłyszeć siebie, odkryć faktyczne pragnienia serca, ujrzeć
własny charakter. W ciszy widzimy własną nędzę, marność i niedomaganie, jednak odczuwamy też pełniej nasze emocje i uczucia. Dlaczego? Odpowiedź jest
prosta – bo nic ich nie zagłusza.
Żadne nagłośnienie, ani żadne słuchawki, które izolują od dźwięków
z zewnątrz, nie pozwolą Ci usłyszeć
Twoich lub czyichś słów tak wyraźnie
jak zrobi to cisza. Plagą naszych czasów jest brak zainteresowania swoimi
uczuciami, brak inteligencji emocjonalnej, pociąg do niezastanawiania się
i szeroko pojętej bezmyślności. Lęk
przed odkrywaniem siebie samego potęguje naszą rozłąkę z ciszą. Ona potrafi najcelniej wytknąć nam nasze błędy, zaniechania i porażki.
Na ile ciszy sobie pozwalasz? Na ile
boisz się tego, co możesz usłyszeć?
Na ile nie chce Ci się tej ciszy poszukać? Na ile Ci na niej zależy? A na ile
zależy Ci na Tobie?
Cisza
tOMASZ RACKI
obowiązkowy element każdego wesela.
Uświetnia Eucharystię. Jest lekiem
na wiele zmartwień. To ona. Muzyka.
Nie da się zaprzeczyć, że sztuka,
a więc również muzyka, to jeden z największych dorobków cywilizacji, jedno
z największych dzieł, które stworzył człowiek. Zatem jest ona bardzo cenną towarzyszką w naszym życiu. Niestety wielu
z nas wylało dziecko z kąpielą i pozyskawszy przyjaciela w postaci muzyki,
pozbyło się czegoś równie cennego.
W naszym życiu dramatycznie brakuje ciszy. Niesłusznie utożsamiamy ją
z osobami samotnymi, smutnymi
i w ogóle skrzywdzonymi przez los. Ciszę postrzegamy jako dziecko kogoś,
kto nie ma nic do powiedzenia, a więc
PromocjaksiążkidrTeresyKaczorowskiej
W rocznicęObławyAugustowskiej
W weekend, 18-19 lipca 2015, w Augustowie i w Gibach odbyły się duże
uroczystości z okazji 70. rocznicy Obławy Augustowskiej. Jak czytamy w przedmowie do książki Teresy Kaczorowskiej
zbrodni tej „dokonały liczące ok. 45 tysięcy regularne oddziały Armii Czerwonej oraz jednostki 62. Dywizji Wojsk
Wewnętrznych NKWD, wspomagane
przez UB, MO oraz 160 polskich żołnierzy 1. Praskiego Pułku Piechoty. Siły
te wkroczyły w lipcu 1945 roku na teren
Puszczy Augustowskiej oraz jej obrzeża
i przeprowadziły szeroko zakrojoną akcję pacyfikacyjną. Zatrzymano ponad 7
tysięcy ludzi podejrzanych o działalność w podziemiu niepodległościowym,
których uwięziono w kilkudziesięciu
miejscach na terenie powiatów augustowskiego, suwalskiego, sejneńskiego,
a także sokólskiego. Sowieci utworzyli
dla nich tzw. obozy filtracyjne: w stodołach, chlewach, magazynach i szopach
miejscowych gospodarzy. Przesłuchiwano w nich zatrzymanych, bito i torturowano – metodami wyprodukowanymi
w stalinowskim aparacie okrucieństwa
i terroru.
Do dziś nie wiadomo co stało się
z dużą liczbą zaginionych bez wieści Polaków – jak ich zlikwidowano, gdzie,
Fot. Teresa Szot
12 lipca 2015 r. po raz pierwszy obchodzono
w Polsce dzień Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej (Sejm RP ustanowił go w dniu 9
lipca br.). W tym samym czasie ukazała się
nowa książka dr teresy Kaczorowskiej, poświęcona tej największej, powojennej stalinowskiej zbrodni nazywanej „kolejnym Katyniem”.
Teresa Kaczorowska podpisuje książkę pt.
„Obława Augustowska” podczas
rocznicowych obchodów w Gibach.
w jakich miejscach zostały zakopane
zwłoki. Do tej pory podawano, że liczba ofiar Obławy Augustowskiej wynosi 592 osoby – Odział IPN w Białymstoku prowadzi też w takim kierunku
śledztwo. Jednak w świetle ostatnich badań, a szczególnie od czasu ujawnienia
tajnych szyfrogramów – przez Nikitę
Pietrowa ze Stowarzyszenia „Memoriał”
w Moskwie – wiadomo, że ofiar Obławy było więcej, nawet około 2.000”.
W uroczystościach rocznicowych
wzięła udział dr Teresa Kaczorowska,
która podpisywała swoją nową książkę
„Obława Augustowska”, wydaną niedawno nakładem warszawskiego wydawnictwa Bellona (jest już dostępna w księgarniach tradycyjnych i internetowych).
– Tę dopiero teraz odkrywaną, zupełnie niewy jaśnioną zbrodnię, starałam się przybliżyć poprzez siedem
opisów losów ludzkich z powiatów augustowskiego, suwalskiego i sejneńskiego. Wszystkie te osoby ży ją, spotykałam się z nimi osobiście, czasem
wielokrotnie. Jest wśród nich żołnierz
AK z Puszczy Augustowskiej, były
młodociany par tyzant Marian Tananis
ps. „Murka” z Sejn (rocznik 1929),
skazany po wojnie na 15 lat komunistycznych więzień. Pozostali moi bohaterowie to członkowie rodzin ofiar
Obławy – córki i synowie oraz rodzeństwo pomordowanych. Wszyscy czekają na prawdę o tej zbrodni, bo
do dziś nie wiedzą jak zginęli ich bliscy, nie znają miejsca ich mordu, ani
spoczynku. Publikacja ta jest niejako
kontynuacją mojej książki „Dzieci Katynia” – powiedziała nam dr Teresa
Kaczorowska.
We wrześniowym wydaniu PULSU
opublikujemy recenzję „Obławy Augustowskiej”, którą przygotowuje dla nas
red. Waldemar Nicman.
MP
Widzianezprowincji
nie bójta się,
Kluzik chwali
KRZYSZtOF KOWALSKI
Jeszcze nim nie zakończył się
rok szkolny 2014/2015,
redagowana w Warszawie
„gazeta Wyborcza” zaczęła
martwić się – piórem swojej
dziennikarki od oświaty
Justyny Sucheckiej
– o następny, ten
rozpoczynający się 1
września 2015 r.
Redakcji tejże gazety rozchodzi się
o to, że dwa podręczniki dla klasy trzeciej szkoły podstawowej, których Ministerstwo Edukacji Narodowej pod wodzą Joanny Kluzik-Rostkowskiej nie zdążyło w terminie napisać, mogą zostać
napisane (ku rozpaczy „GW”) przez Kukiza albo – co gorsza – przez PiS. Bo nie
jest pewne, czy obecni sternicy oświatowej łajby po tegorocznych październikowych wyborach parlamentarnych nie
będą musieli zwinąć żagli.
Co prawda MEN ustami swojej
rzeczniczki Joanny Dębek tłumaczy, że
nikt nie spóźnił się z pisaniem, bo
„od początku było wiadomo, że
nad książkami trzeba pracować po kolei. W harmonogramie zapisaliśmy, że
na trzecią klasę przyjdzie czas w drugiej
połowie tego roku”.
I wszystko byłoby – przynajmniej
z punktu widzenia „GW” – w porządku,
gdyby w maju nie tąpnęło polską sceną
polityczną…
Jak zauważa redaktorka Suchecka,
w momencie opracowania ministerialnego harmonogramu „nie było wiadomo, że partia rządząca może przegrać
jesienne wybory” (!!!). Tak w organie
Michnika napisano! Co prawda mnie,
dziennikarzowi z prowincji wydawało
się, że tylko w dyktaturach prawicowych i lewicowych partia rządząca ma
pewność, że wyborcy poprzez swój
udział w głosowaniu nie oderwą jej
od posad i koryt, że w demokracji partie rządzące przed każdymi wyborami
muszą liczyć się z przegraniem wyborów… No, ale warszawska gazeta w tej
sprawie może więcej wiedzieć niż ja,
mieszkaniec powiatowego Ciechanowa. Może na przykład mieć wgląd
w sekretne dane, że obecna Polska
wcale nie jest taką kwitnącą demokra-
cją jak partyjni politycy próbują nam
wmówić…
Tak czy inaczej, jak przestrzega redaktor Suchecka, „jest możliwe, że nowa ekipa z PiS albo od Kukiza będzie
kontynuowała projekt, który zaczęła Joanna Kluzik-Rostkowska”.
Na szczęście – znowu zacytuję
przywołaną przez Suchocką rzeczniczkę MEN – „Zrobiliśmy wszystko, żeby
zabezpieczyć ten projekt. Prace koncepcyjne nad trzecią klasą już się rozpoczęły, autorki podręczników mają
umowy o pracę. Wynik wyborów nie
jest jeszcze przesądzony. A ktokolwiek
będzie ministrem jesienią, ma gotowy
projekt, program i specjalistów, którzy
podręcznik ukończą. Od początku naszym priorytetem było zabezpieczenie
interesu dzieci i rodziców. Pod tym
względem wszystko idzie zgodnie
z planem, nie ma sensu mieszać do tego polityki”.
Wiem, wiem… Wy tam w Warszawie
zawsze dbacie o interes… Dobrze pamiętam jak z dbałości o dobro „dzieci
i rodziców” podpisany przez prawie milion mieszkańców Polski obywatelski
projekt ustawy z wnioskiem o zorganizowanie referendum w sprawie posyłania dzieci 6-letnich do klasy pierwszej
podstawówki wyrzuciliście, bez czytania, do kosza… I słusznie, bo co tam jacyś Kowalscy albo Wiśniewscy mogą
wiedzieć, co jest dobre dla ich dzieci.
Dziwię się jednak zarówno pani Suchockiej jak i pani Dębek, że tak boją
się sytuacji, w której to PiS napisze podręczniki dla uczniów trzeciej klasy.
„Prezes Kaczyński to nie tylko
wybitny polityk, ale i niezwykły człowiek. Zawsze ujmował mnie poczuciem humoru i dystansem do samego
siebie. Świetnie nam się rozmawia,
doceniam jego celne sytuacyjne żar ty. Praca z takim szefem rozwija i jest
zwyczajnie przy jemna. (…) Jarosław
Kaczyński zna mnie, a ja jego. Ufamy
sobie”. Tak o przywódcy PiS zaledwie
pięć lat temu pisała… No, kto? Proszę
zgadnąć! Tak, Joanna Kluzik-Rostkowska! Gazetę, w której tak się wypowiedziała trzymam w swoim archiwum, w dziale „Politycy i prawda objawiona”.
Dlatego, wy tam w Warszawie, nie
bójta sie sytuacji, w której to PiS-owi
przypadnie zadanie dokończenia pisania podręczników dla trzecioklasistów.
Bo ufa im obecna szefowa MEN.
Ps. Ktoś powie: po co w lokalnej gazecie pisać o „warszawskich sprawach”.
Warto i trzeba to robić, ponieważ to
właśnie w Warszawie – także przy współudziale środowiska „GW” – tworzone są
najważniejsze przepisy regulujące życie
mieszkańców Polski, także naszej lokalnej społeczności. Nie zawsze z uwzględnieniem naszych interesów i naszej sytuacji. I właśnie o to „się rozchodzi”, aby
tym ze stolicy nie dać robić się w przysłowiową trąbę!
18
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
strażpożarna
OSPCiechanów– InstytucjaKulturyTrzechWieków
uwagę gubernialnych mediów. W korespondencjach z Ciechanowa opisywane
były spektakle wystawiane już w roku 1885, a w relacji z jesieni roku 1887
„Korespondent
Płocki”
(Nr 30.10/11.11) napisał tak: „Dnia 24
października r. b. odegrany został tu teatr amatorski na dochód miejscowej
straży ogniowej ciechanowskiej. Przedstawienie to, urządzone staraniem Komitetu Straży, przyniosło dochód brutto rs. (rubli srebrem – przyp. red.) 400,
a że wydatki wynosiły około rs. 100, zatem czysty dochód przedstawia się około rs. 300. (…) rezultat ten uważać można za bardzo dobry. Zawdzięczać to
trzeba przede wszystkim amatorom,
którzy z prawdziwą ochotą poświęcili
swój czas i pracę (…) W obecnem przedstawieniu wprowadzona została pewna,
bardzo przyjemna nowość, licha bowiem miejscowa muzyka żydowska zastąpiona została liczną, dobrą orkiestrą,
zorganizowaną przez rejenta Rusuckiego z Raciąża, który bezinteresownie odstąpił ją na nasze przedstawienie. Serdeczne „Bóg zapłać” składamy mu
za to. Tak więc publiczność przyjemnie
spędziła wieczór, szczupłe fundusze straży zostały znacznie zasilone – połączono więc przyjemne z pożytecznem”
– donosił z Ciechanowa „Korespondent
Płocki” (cytat za „Jednodniówką”, która
uzupełniła go uwagą: „W tym czasie orkiestry własnej Ciech. Straż O. O. jeszcze nie posiadała”).
Wakacyjny jubileusz 110-lecia naszej strażackiej orkiestry dętej zwanej
dziś Reprezentacyjną Miejską Orkiestrą
Dętą OSP Ciechanów, to dobry moment by zajrzeć w głąb czasu dalej niż
tylko do przyjętego umownie dla rocznicowych rachub roku 1905. Bo przecież bez wcześniejszego ciągu obywatelskich dokonań podążających wraz z gaszeniem pożarów wieloma ścieżkami
działań prospołecznych, nie byłoby wtedy tak dobrego rozwoju strażackiego
muzykowania, że aż trwa z sukcesem
do dzisiaj i będzie się rozwijać nadal (jak
widać po kondycji Orkiestry) na pewno
do roku 2205, a dalej też!
Więc sięgnijmy do korzeni. – „Straż
Ogniowa Ochotnicza Ciechanowska
powstała w r. 1882. Jako bliższą datę zawiązania się jej podawany jest dzień 31
maja, kiedy to z okazji uroczystości
święcenia pól, na obiedzie wydanym
przez gospodarskiego cechmistrza ś. p.
Wincentego Wyzińskiego (Rynek ob. d.
Kanarka) do formującej się straży zadeklarowany został udział całego szeregu
obywateli m. Ciechanowa” – czytamy
w publikacji „Pięćdziesięciolecie
Ochotn. Straży Pożarnej w Ciechanowie 1882-1932. Jednodniówka 21
sierpnia 1932 R.” (w zbiorach Muzeum Szlachty Mazowieckiej). – „Inicjatorem i zarazem założycielem Ciechanowskiej Straży O. O. był ówczesny burmistrz Franciszek Jankowski,
który wydał odezwę do ludności miasta oraz, celem dokonania werbunku
do szeregów ochotniczych, powołał
komitet, w skład którego weszli: p. p.
Gomulicki, naczelnik powiatu, Stanisław Kujawski, kupiec i zarazem ziemianin, Karol Lenc, ziemianin z Kobylina, dr. Maksymiljan Majewski, lekarz powiatowy, Józef Milewski, ziemianin z Kotermania, ks. prałat Marceli Olszewski, dziekan, dr. Franciszek Rajkowski, lekarz wolnopraktykujący, Antoni Raniecki, aptekarz, Krzysztof Kosiński – Prezydent Miasta Ciechanów
inż. Franciszek Rokicki, pierwszy na- wręcza kapelmistrzowi Wojciechowi Copiji
czelnik Straży, Makary Sieciński, po- elegancki saksofon w pudle.
mocnik nacz. powiatu, Karol Stralborn, sędzia pokoju i Józef Włodek, zieAle pomysł własnej orkiestry cały
mianin z Nużewka.” – podawała przed- czas kiełkował, a w końcu orkiestra powojenna „Jednodniówka” bazująca wstała, i aż w dwóch przejawach. Secunna rzetelnej faktografii z epoki.
do w formie ensemble smyczkowego,
Od pierwszych lat strażacki teatr typowo kameralnego-teatralnego (zorga(założony przez drugiego prezesa Straży nizowanego w roku 1913 z inicjatywy
Karola Stralborna) zwrócał na siebie naczelnika Wacława Ranieckiego),
reklama
a przede wszystkim Primo – jako strażacka parade-marsz orkiestra dęta, ta
której 110-lecie świętowaliśmy właśnie.
Wg cytowanej „Jednodniówki” początek tej orkiestry przypadł na czas naczelnikostwa Antoniego Ranieckiego,
czyli na pewno przed rokiem 1902, bo
od tej daty naczelnikiem straży był jego
syn Wacław Raniecki, a w 1905 funkcję
tę sprawował Jan Reutt (za B. Umińska
w
„Ciechanów
na
przełomie XIX i XX wieku – Katalog Wystawy”, Ciechanów 1999). Jest też silna przesłanka, że orkiestra powstała najpóźniej w roku 1890, bo właśnie wtedy
jak podaje „Jednodniówka” Antoni Raniecki zakończył swoje naczelnikowanie.
Choć data niepewna, to pewne jest natomiast, że start orkiestry zainicjowało
przekazanie druhom przez naszą jednostkę wojskową (32. Kremenczucki
Pułk Piechoty) instrumentów muzycznych za symboliczne 25 rubli, czyli
kwotę np. na kieszenie inteligencji pracującej niewielką. Bo np. starszy woźny
(wtedy to była inteligencja) zarabiał
rocznie ca 220 rubli, weterynarz 360,
a księgowy ok. 800 (za http://www.rodzina_szolc.republika.pl/Files/00011.
htm). Lecz kiedy to było, raczej ustalić
się nie da, bo akta pewnie są w Moskwie, więc sprawa kaputt.
Od tamtej pory zmieniały się wieki,
a pokolenia druhów-muzyków wciąż
grały i grają. Dziś pod komendą kapelmistrza Wojciecha Copiji i z-cy kapelmistrza Włodzimierza Adamskiego
muzykują: na fletach – Iza Bączek,
Justyna Gawlik, Katarzyna Kołakowska i Konstancja Molewska; na klarnetach – Paweł Krużmanowski, Agata Lusawa i Andrzej Poznański;
na saksofonach altowych – Marlena Kulesza, Paulina Lubowiedzka,
Edyta Makowska, Kacper Molewski,
Natalia Pawelska i Joanna Wilkowska; na kornetach – Włodzimierz Dąbrowski, Stanisław Jędrzejewski, Daniel Konarzewski, Przemysław Korpalski, Piotr Leśniewski, Adam Malinowski, Łukasz Sękowski i Aleksandra Szwaczka; na saksofonach tenorowych – Roman Kacprzak, Arkadiusz Łucjan i Piotr Smardzewski;
na tenorach – Paweł Dolecki i Mateusz Sikorski; na altach –Klaudia Konarzewska i Zdzisław Smardzewski;
na puzonach – Przemysław Szwaczka
i Grzegorz Zwoliński; na tubach
– Bogumił Franckiewicz i Artur Ściborowski; na instrumentach perkusyjnych
– Tomasz Adamski, Anna Czechowska,
Zbigniew Królewiecki, Miłosz Palak
i Mirosław Sosnowski.
Wśród instrumentalistów Orkiestry
jako uczniowie kształci się muzycznie
jedenaście osób – pod kierunkiem dh
Włodzimierza Adamskiego sześć,
a pod opieką dh Wojciecha Jabłońskiego pięć, w tym najmłodsza członkini
OSP ośmioletnia Matylda Wodzyńska.
Nad warunkami muzykowania i rozwojem aktywności czuwa Zarząd OSP
pod przewodem prezesa dh gen. Bogdana Kołakowskiego i zastępców dh Arkadiusza Muszyńskiego i dh Stefanii Pariaszewskiej (skarbnika OSP) oraz sekretarza Zarządu druhny Anny Wodzyńskiej
Maszeruje Reprezentacyjna Miejska Orkiestra Dęta OSP Ciechanów – niewątpliwie najstarsza
u nas społeczna instytucja kultury, której początek niechybnie sięga XIX wieku, starsza nawet
niż najstarszy w mieście Chór Parafialny „Victoria”.
Fot. Zbiory Muzeum Szlachty Mazowieckiej
Społeczno -kulturalna aktywność ciechanowskiej straży ogniowej rozciągnęła się
dosłownie na czas trzech stuleci, bo rozkwitła w wieku XIX, cały czas trwała w XX i pięknie rozwija się w XXI wieku. Ochotnicza
Straż Pożarna w Ciechanowie jest więc zaprawdę społeczną instytucją kultury trzech
stuleci!
Fot. Karol Podgórny
Aktywność przez stulecia!
Ciechanowska Strażacka Orkiestra Dęta. Rok 1915.
Od lewej: przedstawiciele Samorządu Województwa Mazowieckiego Elżbieta Szymanik
i Józef Kaliński oraz kapelmistrz dh Wojciech Copija – podczas uroczystości
przekazania ciechanowskim druhom-muzykom Medalu „ProMasovia”.
– wraz z członkami Zarządu dh Wojciechem Copiją i dh Włodimierzem Dąbrowskim, z gospodarzem Straży dh Eugeniuszem Urbańskim, pod dobrym
okiem Honorowego Prezesa OSP dh
Zdzisława Moszczyńskiego, pod nadzorem Komisji Rewizyjnej – dh Jadwigi Michalskiej, dh Stefana Modrzakowskiego
i dh Artura Ściborowskiego.
I tak właśnie na stronicach PULSU
spotkali się XIX-wieczni założyciele straży z dzisiejszymi XXI-wiecznymi druhami-społecznikami, ci których działalność
wraz z dorobkiem wszystkich pokoleń
naszych strażaków, stworzyła i nadal rozwija ponadczasową przestrzeń dobrych
ciechanowskich myśli i czynów.
Jubileusz strażackiego trąbienia
w Ciechanowie przybrał okazałą postać
przeglądu orkiestr dętych pod gorącym
wtedy nad Placem Jana Pawła II niebem.
Wraz z Orkiestrą-Jubilatką w wydarzeniu uczestniczyły strażackie zespoły
z Dzierzgowa, Glinojecka, Gruduska,
Pułtuska, Sochocina i Zielonej. Był też
parade-marsz Deptakiem ulicy Warszawskiej, wręczanie wyróżnień, dyplomów
i odznaczeń, oficjalne przemówienia
i gratulacje. Od Marszałka Województwa Mazowieckiego Orkiestra-Jubilatka
otrzymała Medal ProMasovia, od Prezydenta Miasta Ciechanów dostała elegancki saksofon w pudle. Po części oficjalnej orkiestry rozpoczęły długie koncertowanie, a wśród publiczności było
mnóstwo ciechanowian i przyjezdnych
z całej okolicy.
KA ROL POd gÓR NY
19
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
kultura::sport
KoncertZespołubezPrzesadyJazzow'ego
I TurniejPlayStationfIfA 2015w Ciechanowie
Rock'and'rollowaniepod chmurką Grao zwycięstwo!
Od Lewej: Bartek Zdrojewski – wiceprezes KS
Zamek i Mariusz Świtalski
– zwycięzca I Turnieju w grę FIFA 2015.
Od Lewej: Marysia Olszewska – najmłodsza
gwiazda koncertu, Kamil Kępka – gitara
basowa i Łukasz Juszkiewicz – wokal.
W letnią pogodną noc z 17 na 18 lipca na terenie boiska do siatkówki plażowej na błoniach Zamkowych rozegrano I turniej w grę
FIFA 2015.
Adam Goszkowski, Dawid Dłużniewski i wokalistki Łukasza Juszkiewicza
– Kasia Milewska, Lidia Dzirba, działający przy Akademii Dźwięku wraz
siedmioletnią Marysią Olszewską, która zaprezentowała nam utwór Sweet
Home Alabama z tekstem „Lokomotywy” Tuwima.
W turnieju wzięło udział 32 mieszkańców Ciechanowa i z okolic. Uczestnicy rywalizowali na dwóch stanowiskach wyposażonych w konsole PlayStation 4 oraz w projektory z ekranami.
Rozgrywki rozpoczęły się zgodnie
z planem o godzinie 22: 00. Około drugiej w nocy zakończyły się eliminacje
do 1/16 turnieju. Po wielu minutach
tO MASZ JUR CZAK
Muzealnelekcjemuzyki
Na początku lipca Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie gościło artystów
olsztyńskiego zespołu kameralnego „Pro
Musica Antiqua”. Wystąpili oni w ramach
dwudziestej trzeciej edycji Koncertów Letnich, które z powodzeniem kulty wują
w wielu miastach i miasteczkach w naszego
regionu i nie tylko.
Fot. Tomasz Jurczak
Od lewej: Paweł Panasiuk – wiolonczela,
Jerzy Szafrański – obój.
Ideą letnich koncertów projektu
Pro Musica Antiqua, organizowanych
od 1992 roku, jest przedstawienie starannie wyselekcjonowanych, najbardziej popularnych utworów muzyki
klasycznej w obiektach zabytkowych:
muzeach, pałacach, zamkach i kościołach regionu. Przy czym warto zwrócić
szczególną uwagę na fakt, że zespół
w żaden sposób nie pomija najmniejszych miasteczek i wsi, gdzie tego typu
spotkania ze sztuką są zjawiskiem niecodziennym.
W ten wyjątkowy lipcowy wieczór
mogliśmy uczestniczyć w bardzo dobrze skomponowanej lekcji muzyki. Ze-
spół wystąpił, w składzie: Leszek Szarzyński – flet, Jerzy Szafrański – obój,
Wojciech Orawiec – fagot, Kaori Okuzumi – fortepian (Japonia), Agnieszka
Dziewulska-Pawłowska – mezzosopran,
Paweł Panasiuk – wiolonczela, Leszek
Szarzyński – prowadzenie.
Artyści uraczyli nas dziełami instrumentalno-wokalnymi takich mistrzów,
jak m. in.: George Philippe Telemann,
George Friedrich Handel, Adam Jastrzębski, Joseph Haydn, Gabriel Faure,
czy Christoph Willibald Gluck. Na zakończenie zagrano „Taniec norweski”
Edvarda Griega.
tO MASZ JUR CZAK
tO MASZ JUR CZAK
biegRzeźnika 2015
Ciechanowianiewśród
3000„rzeźnickichbiegaczy”
W bieszczadach odbyła się kolejna edycja
„Festiwalu Rzeźnickiego”. Wzięli w niej
udział także ciechanowianie.
Od lewej: Kaori Okuzumi – fortepian, Agnieszka Dziewulska-Pawłowska – mezzosopran.
gry na wysokim poziomie, nie obyło się
bez rozczarowań i kolejnych eliminacji.
O godzinie czwartej nad ranem rozegrano rundę finałową. Przez sześć godzin
trwała walka o podium. Każdy z uczestników gry dawał z siebie wszystko by
pokonać przeciwnika.
Kolejne części turnieju wyróżniały
się coraz wyższym poziomem gry, trudniejszymi rywalami i większymi sportowymi emocjami. Rywalizacja była zacięta. Spotkanie przyniosło wiele emocji,
zwrotów akcji i co najważniejsze dobrej
zabawy.
Zwycięzcą Turnieju FIFA 2015 został Mariusz Świtalski. Na drugim, trzecim i czwartym miejscu uplasowali się
kolejno: Michał Świtalski, Krzysztof
Bartołd oraz Przemek Kucharski.
Każdy ze zdobywców trzech najwyższych lokat otrzymał Puchar Prezydenta Miasta Ciechanów. Ponadto zdobywcy 1 i 2 miejsca otrzymali słuchawki wysokiej klasy oraz pendrive 16 GB.
Fundatorem nagród był sklep LP Elektronik.
Gratulując zwycięzcom, wszystkim
uczestnikom dziękujemy za świetną zabawę! Organizatorem zawodów był KS
Zamek Ciechanów pod Patronatem Prezydenta Miasta Ciechanów.
Bieg Rzeźnika to legendarny cykl
biegów górskich na dystansach od 27
do 135 km. Bieszczadzkie wydeptywanie górskich szlaków, w nieco szybszym
od turystycznego tempie, przyciąga zarówno pasjonatów ciężkich i wymagających tras biegowych, jak i miłośników
bieszczadzkiego klimatu.
Coraz większe zainteresowanie organizowanym od 12 lat Biegiem Rzeźnika (ok. 80 km) sprawiło, że organizatorzy przygotowali ofertę dla bieszczadzkich biegaczy, którzy na owe 80 km jeszcze nie odważą się porwać oraz dla
tych, dla których taki dystans to mało.
Zasadniczo biegi odbywają się na trasie, która w większości pokrywa się
z bieszczadzkim odcinkiem Głównego
Szlaku Beskidzkiego (czerwony szlak turystyczny). We wszystkich biegach wystartowało łącznie ok. 3 tysiące zawodników. Za sportowe wydarzenie należy
uznać zorganizowanie w tym roku
po raz pierwszy Rzeźnika Ultra. Na starcie stawiło się 248 zawodników, do mety
po 135 km dotarło… 17 osób i automatycznie Rzeźnik Ultra zyskał miano najtrudniejszego w Polsce ultra-maratonu.
Niestety, tego typu biegi ze względu
na coraz większe zainteresowanie łatwiej
przebiec, niż się na nie zapisać. – Ja nie
miałem szczęścia w losowaniu do głównego Biegu Rzeźnika i pozostał mi start
w tzw. Małym Rzeźniku – na dystansie 27 km. Po dotarciu do mety z poko-
rą musiałem uznać, że dobrze się stało,
bo bieszczadzkie 80 km chyba jednak
jeszcze nie jest w moim zasięgu.
Z czasem 03: 51: 57 udało mi się
zmieścić w pierwszej połowie stawki. Trasę biegu z perspektywy chwili uważam
za bardzo wymagającą i przeznaczoną
zdecydowanie dla osób mających przynajmniej doświadczenie w biegach terenowych. Dla mnie nadal wyzwaniem pozostanie magiczne 80 km Rzeźnika – powiedział nam Przemysław Czyżewski.
W biegach wzięli też udział ciechanowianie, m. in.: Emilia Górka, Paweł
Żochowski, Wojciech Budzich, Tomasz
Gutkowski, Łukasz Chojnowski, Kamil
Grycz i Michał Brzeszkiewicz.
REd / MP
Fot. Jaromir Krzyszczak
Podstawą tej grupy są
czterej muzycy z Ciechanowa, których łączy pasja
i gust muzyczny. Powstała
na przełomie 2008-2009 r.
z inicjatywy Rober ta Mirońskiego, Andrzeja Bu- Zespół w Pełnym składzie wraz z gościem
tryna i Wroniki Chrza- – Wiesławem Szczechowiczem.
nowskiej (pierwszej wokalistki). W ciągu kilku lat skład zespołu vitz, Sex on Fire – Kings Of Leon,
się zmieniał. Obecnie na scenie obok Hard To Handle – Black Crowes czy
siebie występują: Łukasz Juszkiewicz- In The Air Tonight – Phil Collins.
-wokal, Robert Miroński- gitara, Ka- Podczas bisu wszyscy radośnie tańczymil Kępka- gitara basowa, Andrzej Bu- li przed sceną do utworu Johny B.
tryn – perkusja. Gościnnie towarzyszy- Goode.
li im: Wiesław Szczechowicz – gitara
Część zespołu dodatkowo zajmuje
i Michał Sopkiewicz – wokal. Zespół się działalnością edukacyjną współtwoobecnie koncentruje się na muzyce rząc ciechanowską szkołę muzyki Akarock'and'rollowej i bluesie. Miłośnicy demia Dźwięku. Podczas koncertu Zetych gatunków muzycznych, podczas spół Bez Przesady Jazzowy dodatkowo
lipcowego koncer tu usłyszeli covery wspierali: Wiesław Szczechowicz – gitatakich utworów jak: Jak malowany ra, Michał Sopkiewicz – wokal i Pauliptak grupy Dżem, Califor nication na Budzyńska oraz gitarzyści Roberta
– Red Hot Chili Peppers, Are You Mirońskiego w składzie: Lena NawrocGonna Go My Way – Lenny Krawi- ka, Agata Więckowska, Adam Goliasz,
Fot. Tomasz Jurczak
W połowie lipca Powiatowe
Centrum Kultury zorganizowało koncert w ramach wakacyjnego cyklu Ciechanowskiej
Letniej Sceny Muzycznej,
na której wystąpił Zespół bez
Przesady Jazzowy.
Ciechanowianin Przemysław Czyżewski
na trasie biegu „Małego Rzeźnika”.
20
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
historia
OnizabijaliWarszawę
Fot. Michał Małecki
Autor artykułu, a zarazem uczestnik biegu
w jednym pod biurem zawodów
na ośrodku POLONIA.
W ostatnią sobotę lipca, w ramach upamiętnienia 71. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, Stołeczne Centrum
Sportu AKtYWNA WARSZAWA zorganizowało XXV bieg Powstania Warszawskiego
oraz II bieg Zdobycia PASt-y. Pobiegli w nich
także zawodnicy z terenu powiatu ciechanowskiego.
Obok Biegu Konstytucji 3 Maja
oraz Biegu Niepodległości, była to druga odsłona Warszawskiej Triady Biegowej „Zabiegaj o Pamięć”. Wszystkim
biegom patronuje Prezydent m. st. Warszawy – Hanna Gronkiewicz-Waltz.
W tym roku niewiele brakowało, by
niesprzyjająca aura wybitnie utrudniła
przeprowadzenie Biegu Powstania Warszawskiego. Jeszcze dwie godziny
przed rozpoczęciem zawodów nad stoliogłoszenie własne wydawcy
MI CHAł MA łEC KI
Każda kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego przywołuje pamięć o Powstańcach
i martyrologii ludności stolicy. Równocześnie z reguły w cieniu sierpniowych uroczystości
pozostawia się ludobójców, sprawców tej gehenny.
Fot. Bundesarchiv Bild 183-S73495
cą przeszła potężna burza z intensywnymi opadami deszczu. Jednak tym razem
szczęście uśmiechnęło się do organizatorów i przede wszystkim biegaczy, którzy nie zawiedli i tłumnie stawili się
na starcie obu biegów, odpowiednio
na dystansach 5.000 oraz 10.000 metrów.
Trasa XXV Biegu Powstania Warszawskiego poprowadzona została w obrębie Starego Miasta. Były to w kolejności ulice: Bonifraterska do Miodowej,
Krakowskie Przedmieście i Karowa, następnie do Wybrzeża Gdańskiego i Sanguszki do Konwiktorskiej. Zawodnicy
rywalizowali na dwóch dystansach: 5.000 metrów – jedna pętla, start
z ul. Konwiktorskiej o godzinie 20.40
oraz 10.000 metrów – dwie pętle, start
z ul. Bonifraterskiej o godzinie 21.00.
Wybór dystansu deklarowało się na etapie zapisów, bez możliwości zmiany
w trakcie biegu. Dla ułatwienia trasa została oznaczona pionowymi znakami
co 1.000 metrów. Niżej podpisany, reprezentując gminę Ojrzeń, wziął udział
w biegu na krótszym z dystansów, który ukończył w czasie 20 minut 45 sekund. Ostatecznie pozwoliło mi to zająć 164 miejsce w stawce dokładnie 3.295 sklasyfikowanych uczestników
i uczestniczek.
Za metą na wszystkich, którzy
ukończyli bieg czekał bardzo ładny okolicznościowy medal. Piękna pamiątka
z wyjątkowego wydarzenia.
Jeszcze dziesięć lat temu na starcie ów cze sne go Bie gu Powsta nia
Warszaw skiego stanęło niecałe 200
osób. Dekadę później, organizatorzy
przygotowują 10 ty sięcy pakietów
star towych, któ re bły ska wicz nie
znajdują nabywców. Bieganie upowszech ni ło się ja ko naj prost sza
z form aktywności fizycznej. Ty siące
ludzi swoją postawą promują właśnie
ak tyw ność fi zycz ną oraz zdrowy
tryb życia. W ramach upamiętniania
historycznych wydarzeń również poprzez tak prostą czynność jaką jest
bieganie oddaje się hołd bohaterom
owych dni, do czego wszystkich serdecznie zachęcam.
Dowódcy Zagłady Miasta
Fot. www.google.com
Zabiegajo Pamięć
Fot. www.google.com
Z Ojrzeniana
XXVbiegPowstaniaWarszawskiego
SS-Obergruppenführer Erich von dem
Bach-Zelewski.
SS-Gruppenführer und Generalleutnant der
Waffen-SS Heinrich F. Reinefarth.
SS-Oberführer
Oskar Dirlewanger.
O wszystkich mordercach oczywiście mówić się nie da, bo było ich
wiele tysięcy, a większość jest dziś
już anonimowa. Lecz można i war to
w dniach sierpniowych ciągle dla naszej świadomości polityczno-historycznej przypominać głównych kierowników Zagłady Miasta i ich losy.
Oto oni:
z rąk polskich żołnierzy z oddziału
wartowniczego służących pod komendą francuską.
Współcześnie do wojennej legendy
Oskara Dirlewangera i SS-Sturmbrigade
„Dirlewanger” nawiązuje pododdział
ukraińskiego Ochotniczego Batalionu
„Ajdar”, który wsławił się walkami
w Donbasie (za http://www.fronda.pl/blogi/czytanki-dawne-i-nie-tylko/dirlewangerowcy-w-batalionie-ajdar-relacja-polskiego-wolontariusza,42142.html).
Bronisław Kaminski – Waffen-SS
Brigadeführer, dowódca SS-Sturmbrigade RONA, odpowiedzialny za mordy
na ludności cywilnej, „kat Ochoty”.
Za rabunki, złodziejstwa i niesubordynację skazany przez władze niemieckie
na karę śmierci i rozstrzelany w Łodzi
w październiku 1944 roku.
Georg-Hans Reinhardt – Generaloberst der Wehrmacht, dowódca Grupy Armii „Środek”, odpowiedzialny
za zbrodnie na ludności Warszawy
i umyślne rujnowanie miasta. W październiku 1948 roku skazany przez Trybunał Wojskowy w Norymberdze na 15
lat więzienia. Zwolniony przez władze
amerykańskie na początku odbywania
kary, wyszedł na wolność w roku 1952.
Zmarł w Tegernsee w listopadzie 1963
roku.
Petro Diaczenko – pułkownik,
dowódca 31. Schutzmannschafts-Bataillon der SD, „kat Powstania Warszawskiego”, we wrześniu 1944 uczestniczył
w tłumieniu Powstania na Czerniakowie, w tym zwalczał idący na pomoc Powstańcom desant 3. Dywizji Piechoty 1.
Armii Wojska Polskiego, następnie zwalczał oddziały Armii Krajowej w Puszczy
Kampinoskiej. Po wojnie pod opieką
władz USA. W lutym 1961 roku awansowany przez antyradziecki emigracyjny
rząd ukraiński do stopnia generalskiego.
Zmarł w kwietniu 1965 roku w Waszyngtonie i spoczął na cmentarzu pra-
wosławnym w New Jersey. Współcześnie
Petro Diaczenko czczony jest na Ukrainie jako bohater narodowy – na podstawie Uchwały z dnia 11 lutego 2015 Werchownej Rady Ukrainy Nr 188-VIII,
w bieżącym roku oficjalnie obchodzona jest 120 rocznica jego urodzin
(za http://zakon4.rada.gov.ua/laws/
show/184-viii,
http://www.polishclub.org/2015/03/06/petro-diaczenko-kat-powstania-warszawskiego-bohaterem-ukrainy-wspomnienia-corki-wojewody-debskiego/).
Iwan Dienisowicz Frołow – Waffen-Sturmbannführer der SS, dowódca
Pułku Szturmowego RONA (w służbie
SS), odpowiedzialny za masowe mordy
ludności, gwałty i rabunki na Ochocie.
Za zbrodnie wojenne, w tym ludobójstwo w czasie Powstania, Iwan Frołow
w grudniu 1946 roku skazany został
przez Sąd Najwyższy Związku Radzieckiego na karę śmierci.
Paul Otto Geibel – SS-Brigadeführer und Generalmajor der Polizei, dowódca SS i Policji w Dystrykcie
Warszawskim.
Współorganizator
zbrodni na ludności cywilnej w trakcie
tłumienia Powstania. Po wojnie przekazany Polsce przez władze czechosłowackie. Skazany na karę dożywotniego
więzienia, popełnił samobójstwo w zakładzie karnym w Warszawie w listopadzie 1966 roku.
Reiner Stahel – Generalleutnant
der Wehrmacht, dowódca okupacyjnego garnizonu warszawskiego w początkowym okresie Powstania. Winny
zbrodni wojennych na ludności cywilnej i więźniach. Nakazywał mordowanie
wszystkich mężczyzn podejrzanych
o udział w Powstaniu oraz branie cywilnych zakładników i używanie jako żywych tarcz dla żołnierzy niemieckich.
Po wojnie uwięziony przez władze radzieckie, zmarł w ZSRR w roku 1952
lub 1955.
l
Erich von dem Bach-Zelewski
– SS-Obergruppenführer, głównodowodzący wszystkimi siłami bestialsko
pacyfikującymi Powstanie Warszawskie (dowódca Korpsgruppe von dem
Bach). Po wojnie pod opieką władz
USA. Nie odpowiedział za zbrodnie
wojenne i organizowanie masowego
ludobójstwa Polaków, Żydów, Rosjan,
etc. Zmarł w Monachium w marcu 1972 roku.
l Heinrich (Heinz) Friedrich Reinefarth – SS-Gruppenführer und General-
leutnant der Waffen-SS. Pod jego bezpośrednimi rozkazami zgrupowanie jednostek policyjno-wojskowych bestialsko zamordowało blisko sto tysięcy cywilnych
mieszkańców stolicy, jeńców i rannych
w szpitalach, w tym ok. 50 tys. osób
w masowych egzekucjach na Woli.
Po wojnie pod opieką władz USA i Wielkiej Brytanii. Nie poniósł żadnej odpowiedzialności, zrobił błyskotliwą karierę
jako polityk zachodnio-niemiecki, wypłacano mu emeryturę generalską.
Zmarł jako szanowany obywatel w swojej willi w Westerland w maju 1979 roku.
Oskar Dirlewanger – SS-Oberführer, przedwojenny kryminalista pedofil i gwałciciel, dowódca SS-Sturmbrigade „Dirlewanger” – osobiście biorąc udział w zbrodniach kierował wyjątkowo bandyckimi aktami masowego mordowania cywili, pacjentów
szpitali i rannych Powstańców. Po wojnie znalazł się w rękach zachodnich
aliantów – nie uniknął sprawiedliwości,
nieoficjalnie podaje się, że stracił życie
w czerwcu 1945 roku w Altshausen
l
l
l
l
l
l
l
KA ROL POd gÓR NY
21
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
historia
Polskierocznice
Porozumieniasierpniowe 1980r.
System sztywnego planowania spowodował chaos społeczny, który wyzwolił obserwowane już wcześniej lekceważenie pracy, złodziejstwo, bezmyślność
i ogólne marnotrawstwo. Podstawą kryzysu było powszechne kłamstwo władz
w oparciu o szeroko rozwiniętą propagandę, która mówiła, że wszystko przebiega jak najlepiej. Społeczeństwo zaś
udawało, że pracuje należycie w oparciu
o ekipę E. Gierka, słynne „Pomożecie..?” itd. Robotnicy jednak sprzeciwili
się podwyżkom cen w 1976 r., za którymi opowiedziały się również elity intelektualne i młodzieżowe tworząc program samoobrony. Dużą rolę odegrał
tym razem Kościół, który głosił, że
prawda jest najlepszym lekiem na schorzenia nękające ustrój PRL. Wielkim argumentem do przyjęcia takiej tezy stał
się także wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża. Po wizycie Jana Pawła II w Polsce odrodzenie społeczne zataczało coraz większe kręgi, szczególnie
po słowach „Niech zstąpi duch twój
i odmieni oblicze ziemi,… tej ziemi”.
Powszechnie panowało przekonanie
o konieczności zmian i nieuchronnych
przemianach na wiosnę 1980 r. Nie wiadomo tylko było, jak zachowa się władza i czy bunt nie skończy się w „ślepej
uliczce” nie osiągając swoich założeń
i celów, które miały stworzyć trwałą
szansę przebudowy stosunków panujących w Polsce.
W dniu 1 lipca 1980 r. wprowadzono kolejną podwyżkę cen niektórych gatunków mięsa. Spowodowało to gwałtowną reakcję społeczeństwa. W sklepach i bufetach zakładowych pojawiły
się poszczególne gatunki mięsa i wędlin
po cenach tzw. „komercyjnych”, a dotychczas były sprzedawane po cenach
zwykłych. Wtedy to rozpoczął się cały
łańcuch wydarzeń, które zmieniły historię Polski.
Rozpoczęły się strajki w wielu miastach naszego kraju. Władze natomiast
żeby załagodzić sprawę obiecały na następny rok podwyżki rent, emerytur, dodatków rodzinnych i najniższych płac.
Postawa władz była niezdecydowana.
Próbowano załagodzić zaistniałą sytuację, wysyłając do poszczególnych komitetów strajkowych delegacje rządowe,
ale nie przynosiło to spodziewanych
skutków. Fala strajków rozlewała się
po kraju. Ekipa Gierka nie dawała sobie
rady. W elicie PZPR ścierały się różne
grupy, które chciały z otoczenia Gierka
zrobić „kozła ofiarnego”. Strajki podejmowały zakłady, które dotychczas jeszcze nie strajkowały. 14 sierpnia 1980 r.
zastrajkowała Stocznia Gdańska im. Wł.
Lenina. Żądano przywrócenia do pracy
zwolnionych wcześniej aktywistów robotniczych – Annę Walentynowicz i Lecha Wałęsę. Strajk na Wybrzeżu rozszerzył się na inne miasta. Władze ograniczały łączność w Trójmieście i oskarżały
przeciwników Polski Ludowej o podżeganie robotników do strajków. Obiecano podwyżki płacowe a komitet strajko-
wy zakończył protest. Jednak część robotników pozostała na miejscu aby go
kontynuować. Wkrótce też przybył
Lech Wałęsa, który stanął na czele komitetu strajkowego. Pojawiły się pierwsze
postulaty pozaekonomiczne. Dotyczyły
one reform dotychczasowych związków
zawodowych, wyborów do rad zakładowych i innych. Udało się też doprowadzić do kilku porozumień z kierownictwem zakładów. Powołano też Specjalną
Fot. Archiwum IPN
Kryzys gospodarczy, który już od pewnego
czasu trząsł podstawami systemu państwowego, uderzył dotkliwie w oczekiwania
zwykłych ludzi. W 1980 roku coś musiało się
wydarzyć…
Mieczysław Jagielski i Lech Wałęsa podpisują
Porozumienia Sierpniowe.
Komisję Rządową pod przewodnictwem wicepremiera Mieczysława Jagielskiego aby rozpatrywała żądania robotników i łagodziła istniejące protesty.
18 sierpnia 1980 r. Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w Gdańsku
przedstawił 21 postulatów strajkowych. Pierwszy i najważniejszy dotyczył zgody władz na powołanie niezależnych od partii i zakładów pracy
– wolnych związków zawodowych, które miałyby prawo do strajku, zapewnienia im bezpieczeństwa, przywrócenia
do pracy zwolnionych w latach 1970
i 1976, zwolnienia więźniów politycznych, podania informacji o stanie gospodarki państwa i inne. Komitet
Obrony Robotników przestrzegał
przed zbytnią euforią, gdyż z kryzysu
kraj mogła wyprowadzić tylko gruntowna reforma. MKS stał się tymczasowym centrum władzy.
Zarządzono powszechną prohibicję, przestrzeganą przez handel i hotele.
Do stoczni przyjeżdżali przedstawiciele
różnych komitetów strajkowych z całej
Polski. Przybywali też artyści, którzy
wspierali strajkujących swoimi występami i koncertami. Ważne też było wsparcie Kościoła. Msze odprawiane przez
księdza Henryka Jankowskiego podtrzymywały robotników na duchu. Władze
starały się utrudniać łączność z Trójmiastem blokując telefony. Działania te
okazały się nieskuteczne, bo media całego świata podawały informacje o strajku. W końcu władze skapitulowały i 31
sierpnia 1980 r. podpisały porozumienie w Gdańsku. Ze strony rządowej dokonał tego wicepremier Mieczysław Jagielski a Komitet Strajkowy reprezentował Lech Wałęsa ze słynnym wielkim
długopisem. Władze zgodziły się na zaakceptowanie większości żądań robotników, co było dużym ustępstwem.
Drugim centrum strajkowym był Szczecin. Na czele
Komitetu
Strajkowego
w Stoczni im. A. Warskiego
stanął Marian Jurczyk. 19
sierpnia sformułowano listę
postulatów w ilości 35 punk-
tów, w większości podobnych do tych
z Gdańska. Do Szczecina wysłano Komisję Rządową pod przewodnictwem K.
Barcikowskiego. Przystąpił on od razu
do rozmów z przedstawicielami ogółu
strajkujących. Rozmowy z pozycji siły
nie przyniosły rezultatów i na całym
Wybrzeżu rozpoczął się strajk generalny. W obliczu rozmiarów strajków i faktu, że robotnicy nie organizowali demonstracji wykluczono użycie siły. Władze nie mogły obok tego przejść obojętnie. Aresztowano w całym kraju kilkadziesięciu działaczy opozycji, aby nie
mogli oni wspierać strajkujących. Pomimo tego strajki rozprzestrzeniały się dalej. W końcu po długich negocjacjach 30 sierpnia podpisano porozumienie pomiędzy Komisją Rządową
a MKS-em w Szczecinie. Strona rządowa zgodziła się zarejestrować samorządne związki zawodowe poza strukturą
Centralnej Rady Związków Zawodowych.
Pod koniec sierpnia strajki rozszerzyły się na Nową Hutę im. Wł. Lenina i Zakłady H. Cegielskiego w Poznaniu. Protesty wybuchły też na Górnym
Śląsku. Robotnikom zależało na utworzeniu niezależnej organizacji związkowej, która gwarantowałaby, że tym razem władze nie wycofają się ze swoich
zobowiązań, co wielokrotnie w przeszłości już robiły. W obliczu tak silnej
presji władze skapitulowały.
Strajki najdłużej przebiegały na Śląsku. W dniu 3 września komisja rządowa podpisała porozumienie społeczne
z komitetem strajkowym w Jastrzębiu
Zdroju. Stronę rządową reprezentował
Aleksander Kopeć a MKS Jarosław Sienkiewicz. Górnicy z kopalni „Manifest
Lipcowy” rozpoczęli strajk solidarnościowy z górnikami innych kopalń, hut,
czy zakładów miedziowych Zagłębia Lubińskiego. Dopiero 11 września 1980 r.
podpisano porozumienie w Hucie Katowice. Z ramienia PZPR umowę podpisał Franciszek Kaim a ze strony MKS
Zbigniew Kupisiewicz.
Konsekwencją porozumień sierpniowych był upadek rządów Edwarda
Gierka. 5 września zastąpił go Stanisław
Kania. Władze sądziły, że uda się
zmniejszyć rozmiary porażki. Próbowano utrudniać funkcjonowanie nowych
związków, prowadząc przeciwko nim
ohydną kampanię propagandową.
Po zakończeniu czasu strajków, przywódcy związkowi zaczęli zastanawiać się
jaką formę działania przyjmą teraz. 17
września 1980 r. w Gdańsku zadecydowano, że powstanie jeden, silny związek
zawodowy oparty na organizacjach regionalnych i równolegle utworzonych
sekcjach branżowych. Zaakceptowano
również nazwę nowego związku – „Solidarność” zaproponowaną przez Karola
Modzelewskiego. Powołano też tymczasowe władze organizacji. Na czele Krajowej Komisji Porozumiewawczej stanął
Lech Wałęsa. Tak powstała „Solidarność”.
Warto pamiętać, że opisane powyżej wydarzenia doprowadziły w konsekwencji
do upadku komunizmu
w Polsce i w całej Europie
Środkowo-Wschodniej. Proces
ten rozpoczął się w Gdańsku…
AN dRZEJ gIN dRYCH
22
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl
książki
Wartoprzeczytać:„DzielnePolki”– E.i b.Liszewscy
Patriotki o duszach wojowniczek
Kolejna pozycja książkowa o wspaniałych bohaterkach – pt. „dzielne Polski” wpadła właśnie w moje ręce.
A jeszcze stosunkowo nie tak dawno o tego typu publikacjach nie mogło być mowy.
Przez blisko pół wieku panującego
nam „miłościwie” ustroju „powszechnej szczęśliwości” zwanego komunizmem, a zafundowanego nam
po II wojnie światowej przez niewielką
grupę zdrajców i zaprzańców, wspomaganych sowieckimi bagnetami i czołgami prawie nie można było pisać o wielkich czynach i świetnych tryumfach
polskiego oręża, a zwłaszcza o zwycięstwach w stosunku do Rosji wcześniej,
a następnie do Związku Sowieckiego.
Ba, przeszkody ze strony wszędobylskiej i wszechwładnej cenzury miały też
opracowania o przegranych powstaniach: Listopadowym, Styczniowym,
Warszawskim. A nie daj Boże wspominać było o naszych oczywistych sukcesach na wschodzie. O dwukrotnym zajęciu Moskwy i okupowaniu Kremla
na początku XVII wieku, czy też sukcesie w wojnie z bolszewikami 1920 roku.
Po upadku ludobójczego totalitaryzmu i iluzorycznym nieco odzyskaniu wolności przez Naszą Ojczyznę
trochę się zmieniło w tej mierze.
Ostrożnie i powoli. Na początku XXI stulecia szybciej, a w jego II dekadzie już śmielej i obficiej. Kiedy
wchodzę do rodzimej księgar ni
przy ul. Warszawskiej widzę ogromną
ilość książek o tematyce historycznej
(co raduje ogromnie duszę i serce me).
Zwłaszcza tej najnowszej, czyli dotyczącej XX wieku. Bardzo dużo jest pozycji o wydarzeniach zbrojnych. Wszelakiej rozmaitości. Wojennej, opozycyjnej, powstańczej, partyzanckiej i antykomunistycznej. To świetna sprawa.
Ostatni dzwonek i możliwość przekazania prawdziwej historii przez odchodzące pokolenie, młodszym generacjom naszego narodu.
Znakomita większość tychże książek jest rzecz oczywista o mężczyznach. Bo to oni wywołują konflikty
i występują w nich w głównych rolach. Jednakże to się zmienia ostatnio
radykalnie. Tylko w ciągu ostatnich
dwu lat udało mi się przeczytać ponad tuzin pięknych pozycji o heroicznych, bohaterskich wyczynach polskich przedstawicielek płci pięknej
na polach chwały, ale też udręki.
O ich walce z bronią w ręku. W trudzie i znoju. W ciągłym zagrożeniu
zdrowia, życia, tudzież tor tur piekielnych w przypadku braku szczęścia. I o jednej z takich książek będzie
dzisiaj. To niepozor na z wyglądu, ale
bogata w treści pięknego patriotyzmu
pozycja „Dzielne Polki”, w której to
rodzinny duet pasjonatów historycznych (zwłaszcza jej momentami najpiękniejszymi i jednocześnie najbardziej tragicznymi) – Ewa i Bogumił
Liszewscy przedstawiają świetlane życiorysy 14 odważnych, polskich kobiet. To tylko mikroskopijna for poczta pewnie setek tysięcy rodzimych
pań, które na przestrzeni dwu tylko
ostatnich stuleci poświęciły ogromnie
wiele dla Ukochanej Ojczyzny.
Pozycja ukazała się na rynku dzięki,
co oczywiste, płodnemu i bezkompromisowemu wydawnictwu „FRONDA”.
Mam nadzieję, że rodzime feministki
poczują się dowartościowane i ukontentowane (tak pół żartem, pół serio). Książka zabierze średnio utalentowanemu
czytelnikowi nie więcej niż 2-3 godziny.
A wiedzy, że ho, ho! Polecam szczerze,
a cena – 32 złote nie odstrasza przecież.
Publikacja liczy 144 strony i zawiera sporo zdjęć. Polecam serdecznie.
Patriotyzm to nie faszyzm
Biografie fantastycznych naszych
rodaczek zawarte w książce pt. „Dzielne
Polki” zaprzeczają kategorycznie często
lansowanej ostatnio tezie o bezsensie,
„ZbadajEwolucję”
a nawet obumieraniu patriotyzmu. Tezie przedstawianej głównie przez pogrobowców komunizmu i wykastrowanych
ideowo popleczników „króla” UE
– Donka Tuska, z nim na czele. Mówi
ona wprost, że pojęcia przez wiele wieków bliskie nam Polakom – takie jak:
Bóg, Naród, Rodzina, Ojczyzna, Honor – jakoby zdezaktualizowały sią
w „nowoczesnej”, liberalnej i genderystycznej Europie. Że są wręcz symbolami: ciemnogrodu, obciachu i zacofania.
Także tysiącletnie przeszło chrześcijaństwo. Kobiety, o których mowa w książce, mimo iż żyły w różnych epokach
i czasach, są do siebie bardzo podobne.
Wszystkie bowiem dokonywały czynów
wzniosłych i bohaterskich. Często heroicznych. Bez względu na olbrzymie
konsekwencje. W wielu przypadkach
w beznadziejnych sytuacjach. Bez żadnych korzyści własnych. Ryzykowały
często życiem by urzeczywistnić sen
i marzenia o Wolnej i Niepodległej Ojczyźnie. Wielu z nas nie mieści to się teraz w głowach. Bez wyjątku wykazywały ogromną odwagę. Wierzyły mocno
w powodzenie swych misji życiowych.
Rozumiały dogłębnie, że umiłowana przez patriotów wolność to jeden
z największych darów otrzymanych
od Boga i losu.
Nie tylko panie
z arystokracji
Epoka oświecenia, w której to doszło do zaborów Rzeczpospolitej i likwidacja naszej państwowości zmieniły
całkowicie rolę naszych niewiast. Musiały powoli włączać się w politykę.
Na początku poprzez ożywione ruchy
towarzyskie. Przed przeszło 200 laty
chodziło przede wszystkim o arystokratki. Z czasem jednak przystępowały
do różnorakich działań kobiety z in-
nych warstw społecznych. Wtedy
zrodził się obraz
Polki – Patriotki.
Dawały one temu wiele dowodów zarówno
podczas: konfederacji barskiej,
wojen napoleońskich, powstań
listopadowego i styczniowego, warszawskiego, I i II wojen światowych, komunizmu. Pokazały na własnych przykładach, że są gotowe ponieść wszelkie
ofiary dla ratowania Umiłowanej Ojczyzny. Wpierw jako kurierki, łączniczki, sanitariuszki, a następnie coraz częściej z bronią w ręku. Podczas II światowej apokalipsy było już ich tysiące.
Występowały też w ogromnej ilości, i to
wcale nie w epizodach, podczas ogromnego sprzeciwu przeciw komunizmowi,
w roku 1980.
Jakież dzielne niewiasty poznamy
z książki?
Oto motto jakim się one kierowały:
„Inszy niechaj pałace marmurowe mają
I szczerym złotogłowem ściany obijają,
Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gnieździe
ojczystym,
A Ty mię zdrowiem opatrz i sumieniem czystym.”
I teraz już na sam koniec, gdyż nie
zmierzam się za mocno rozpisywać aby
nie zdradzać wszystkich interesujących
tematów oraz szczegółów, przedstawię
nieco nazwisk, które mam nadzieję
Szanownych Czytelników zaintrygują
i spowodują iż sięgniecie po książkę:
Joanna Żubr – żołnierka Księstwa Warszawskiego, która walczyła czynnie
w kampanii napoleońskiej za co jako
pierwsza Polka otrzymała Order Wojenny Virtuti Militari; Emilia Plater
zwana często polską Joanną d’Arc
– uczestniczka z bronią w ręku Powsta-
nia Listopadowego; Barbara Czarnowska – podoficer 1 Pułku Jazdy Augustowskiej; Maria Raszanowicz – adiutantka Emilii Plater; Antonina Tomaszewska – uczestniczka Powstania
Żmudzkiego; Kunegunda Ogińska
– uczestniczka wojen napoleońskich i listopadowej insurekcji;
Maria Piotrowicz i Henryka Pusowójtówna – bohaterki Powstania Styczniowego; Maria Antonina Lix – bohaterka dwu narodów
(francuskiego i polskiego) – patriotka i buntowniczka niepokorna; Marianna Cel – ułan od majora „Hubala”; Danusia Siedzikówna ps. „Inka” – siedemnastoletnia sanitariuszka z V Wileńskiej
„Brygady Śmierci” AK mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”, zamordowana przez ubeckie bestie w więzieniu gdańskim; gen. Elżbieta Zawacka ps. „Zo” – jedyna kobieta
w elitarnej formacji Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie „Cichociemni”;
Anna „Solidarność” Walentynowicz
– wielka ikona największego ruchu społecznego, który powstał do walki z komunizmem na polskim Wybrzeżu.
Ta ostatnia – prosta suwnicowa ze
Stoczni im. W. Lenina w Gdańsku.
Ważniejsza zdecydowanie i bardziej
zasłużona dla „S” od Lecha Wałęsy
i Bogdana Borusewicza. Także od wielu innych, którzy teraz wypinają klapy
po medale i ordery. Kiedy Wałęsa pękał podczas strajku i robił w por tki ze
strachu chcąc go zakończyć to właśnie
Ona z pielęgniarką Aliną Pieńkowską
do tego nie dopuściła i uratowała polską „demokrację i wolność” (obie nie
ży ją już niestety). Pani Anna zginęła
w Katastrofie Smoleńskiej lecąc
do Katynia na groby polskich oficerów. Historia zatoczyła kolejny krąg.
To tylko kilkanaście kobiecych bohaterek bezdyskusyjnych, z armii prawdziwej, liczącej setki tysięcy, jeśli nie
miliony niewiast, która na przestrzeni
dziejów Naszej Ojczyzny walczyła
w różnoraki sposób o Jej Wolność
i Niezawisłość. Powinniśmy je wszyscy
znać i godnie czcić! CHWAŁA POLSKIM KOBIECYM PATRIOTKOM
NA WIEKI!
WAL dE MAR NIC MAN
„Niepokorny”
Za i przeciwkoDarwinowi Wildsteino sobiesamym
dlaczego po 150 latach od swojego powstania teoria ewolucji pozostaje nadal teorią
a nie faktem? Pięciu
amerykańskich naukowców w wydanej
właśnie przez FRONdĘ
książce pt. „Zbadaj
ewolucję” przedstawia
argumenty
za i przeciwko neodarwinizmowi.
Omawiają słabe
i mocne punkty tej
teorii. Prezentują
także obecny stan
wiedzy na temat
początków życia
na Ziemi. Jest to
pierwsza na polskim rynku książka przedstawiają-
ca obie strony sporu o ewolucję w sposób popularny i zrozumiały dla wszystkich. Bogato ilustrowana zdjęciami, rycinami i tabelami.
Co skłania
w spół cze snych
biologów i antropologów do poszukiwań koncepcji alternatywnych
dla neodar winizmu? Dowiecie się
tego z prezentowanej książki. Zachęcam do lektury.
Książka
liczy 168 stron, zaś
cena to 39,90 zł.
A.
Z bronisławem Wildsteinem można się zgadzać lub nie. Jest to jednak postać obok,
której trudno przejść obojętnie. Aby bliżej
poznać tego publicystę, a także dowiedzieć
się jakie życiowe doświadczenia ukształtowały jego dzisiejsze postawy, warto sięgnąć
po książkę pt. „Niepokorny”, która ukazała
się już jakiś czas temu nakładem Wydawnictwa FRONdA.
– Jego życiorysem można by obdzielić kilka osób. Bronisław Wildstein
opowiada po raz pierwszy o sobie
– od chwili urodzenia. Jak wyskoczył
oknem z komendy milicji w Krakowie
i jak przebił milicjantem dworcową szybę. Co usłyszał od Giedroycia w Paryżu
i jak ledwie uniknął śmierci na Jamajce.
Dlaczego odszedł z masonerii i jak zostawał prezesem TVP. O Stanisławie Pyjasie, Jacku Kuroniu, Jacku Kaczmarskim i Lechu Kaczyńskim. O przyjacio-
łach i wrogach, własnych i cudzych
książkach, o Smoleńsku i o tym, co stanie się z Polską – czytamy na okładce
książki, będącej wywiadem-rzeką z Bronisławem Wildsteinem. Z publicystą
rozmowę tę przeprowadzili znani dziennikarze – Piotr Zaremba oraz Michał
Karnowski.
Książka jest bardzo lekko napisana. Czytelnik ma wrażenie jakby był
świadkiem rozmowy trójki dziennikarzy. Początkowo obawiałem się, czy
fakt iż wywiad z Bronisławem Wildsteinem prowadzą koledzy z tego samego
ideowego środowiska nie wpłynie
ujemnie na jego zawar tość. Czy nie
będzie zbyt dużo miłych pytań, na dodatek okraszonych cukrem-lukrem-pudrem… Okazuje się, że nie. A nawet
zdaje się, że Wildstein przez fakt iż
rozmawia z osobami do których ma
zaufanie, jest bardziej otwar ty i skory
do ujawniania pewnych smaczków
z politycznej (choć nie tylko) kuchni.
War to je poznać sięgając po „Niepokornego”…
Książka ma 336 stron, a kosztuje 39,90 zł.
A.
23
MAGAZYNOPINII
ZIEMICIECHANOWSKIEJ
książki
Dwieksiążkimistrzademaskowaniazideologizowanegokłamstwa
W obronie wiary dla sprawy
„Obrona wiary”
– o prawdziweji żywejwierze
opowiedzianez humorem
W czasach zamętu potrzebne jest logiczne
spojrzenie na mnóstwo otaczających nas
spraw. Koniecznym jest spojrzenie z perspektywy zdrowego rozsądku jako odtrutka na relatywizm dzisiejszych czasów. Porcję solidnej publicystyki serwuje gilbert Keith Chesterton (1874-1936) – sławny angielski – pisarz w dwóch pozycjach, które
dają świeżość spojrzenia, wydanych przez
Wydawnic two Fronda – „Obrona Wiary”
oraz „dla Sprawy”.
Określając Chestertona można użyć
wielu sformułowań: „mistrz demaskowania zideologizowanego kłamstwa, mistrz
groteski, paradoksu i humoru absurdalnego, niszczyciel obłudy mediów i mizernych polityków, miłośnik prawdziwej
demokracji, tradycji, wartości chrześcijańskich, normalnej rodziny, przyjaciel
Polski, wreszcie obrońca wiary i Kościoła, apostoł zdrowego rozsądku, znakomity katolicki pisarz, wspaniały apologeta
i wielki myśliciel”. Chesterton w 1922
roku (w wieku 48 lat) oficjalnie przeszedł na katolicyzm, porzucając anglikanizm. Było to najgłośniejsze wydarzenie
religijne w Europie od czasu konwersji
Johna Henry’ego Newmana, około 75
lat wcześniej. Po śmierci Chestertona papież Pius XI nazwał go „obrońcą wiary
katolickiej”. Członkowie Stowarzyszenia
Chestertonowskiego,
założonego
przed 30 laty w Anglii, wystąpili z inicjatywą wszczęcia procesu beatyfikacyjnego sławnego konwertyty. W swojej twórczości, na wiele lat wstecz, przewidział
dramatyczne zagadnienia czasów współczesnych, jak choćby eugenikę, walkę
z rodziną i Kościołem. Zapowiedział, że
pod hasłami troski o ludzkość, szczęście,
wolność i postęp może dojść do degradacji ludzkości, człowieka i świata.
Czemu warto czytać Chestertona?
Wynika to głównie z jego aktualności.
W dziełach uderza żywotność jego myśli, przebija zdrowy rozsądek, nieubłagalna logika, przenikliwość, błyskotliwość, inteligencja. Pisał o sprawach, których dziś doświadczamy. Czytając jego
teksty trudno uwierzyć, że powstały sto
lat temu. Chesterton dyskutuje ze swoimi przeciwnikami, a tak naprawdę
z głoszonymi przez nich ideami i poglądami.
AdRES REdAKCJI
ul. Sienkiewicza 33A
06-400 Ciechanów
e-mail: [email protected]
tel. 502 68 48 21
REdAKtOR NACZELNY
Piotr Pszczółkowski
W zbiorze tym są zamieszczone
eseje ku obronie i wyniesieniu katolicyzmu jako ponadczasowej i jedynie trwałej religii. Dodatkowo autor zwraca
uwagę na zagrożenia takie jak: ateizm,
źle pojęty „postęp” oraz największe
grzechy ludzkości – pychę i egoizm.
Choć tytuł publikacji to „Obrona wiary”, to znajdziemy tam także felietony
zawierające doniesienia medialne ze
świata polityki, obyczajowości, nauki,
polemiki z innymi pisarzami wytykające im luki w logicznym myśleniu.
Chesterton wszystko stara się poddać dogłębnej analizie oraz wysnuć
wnioski. Często przytacza krytykę socjalizmu, choć i na demokrację patrzy
bacznym okiem. Z krótkich esejów
płyną dla czytelników praktyczne lekcje, że aby ocenić różne wydarzenia,
potrzeba zdrowego rozsądku, trzeźwego spojrzenia, ciągłego doskonalenia,
gdyż ludzkość popełnia błędy, które
płyną z niewiedzy. Żyjemy w świecie,
w którym nic nie jest oczywiste, nie
ma stałych wzorców etycznych a nowoczesność namawia do egoizmu.
Z tego rodzi się zamęt i chaos. I tutaj
Chesterton uspokaja czytelnika i przywraca podstawowe prawdy: że idea dobra i zła nie zmienia się w czasie; że
moralność nie zmienia się przez wieki;
że istnieje trwała i niezmienna etyka;
że ten, kto uznaje się za chrześcijanina musi trzymać się zasad chrześcijańskich; że najwyższy autorytet etyczny
(jakim jest Kościół Katolicki) ma prawo wypowiadać się o materialnej rzeczywistości; że religia i etyka nie mogą
być oddzielone od innych sfer życia
(jak to teraz na każdym kroku próbuje się wmówić); że mamy do czynienia
z nowoczesną obłudą, której musimy
się wystrzegać; że wielkie świeckie społeczeństwo nie oparte o etykę i moralność, lecz o materializm, popadnie
w rozsypkę i zmierza ku zagładzie; że
z pychy wyrastają inne grzechy zagrażające całej ludzkości; że bez stałego
wzorca etycznego nikt nie zdoła ocenić czy zmiany (ciągły tzw. „postęp”)
są lepsze czy gorsze.
W eseju „Prawdziwe elity” Chesterton zaznacza, że żaden artysta, geniusz, osoba publiczna nie może być
anarchistą oraz uważać, że jemu wolno
więcej i obowiązuje go moralna swoboda. Jest właśnie na odwrót. To oni, jako że są na świeczniku, powinni dawać
przykład, to od nich trzeba wymagać.
Prosty lud ma proste, a nawet dość
ZESPÓł REdAKCYJNY
Andrzej Gindrych, Rafał Kado,
Katarzyna Michalska, Marek Piekarski,
Karol Podgórny, Waldemar Nicman,
Dorota Smosarska, Tomasz Jurczak,
Tomasz Racki, Mateusz Pszczółkowski
bIURO REKLAMY tel. 502 68 48 21
prymitywne rozrywki, które tak lubi,
a na które nie może sobie pozwolić artysta, gdyż jego przykład wstrząśnie
społeczeństwem. Drugą sprawą są
współczesne „dzieła” sztuki, gdzie estetyka stoi pod znakiem zapytania. Estetyka zaś nigdy nie jest ważniejsza
od etyki.
W tekście „Zapomniana idea” autor mówi o honorze, jako o czymś, co
zatarło się w pamięci. Honor jest obecnie traktowany jako coś, co jest wyparte przez naukowy światopogląd, traktowany jak każde inne wierzenie.
W felietonie „Wolność religijna”
Chester ton rozprawia się z rozumowaniem zwolenników wolności religijnej. Głosi podstawowe prawdy, że
takie założenie może prowadzić
do akceptacji innych praktyk religijnych, jak np. kazirodztwo czy pedofilia. Zatem czy trzeba tolerować
wszystkie te obyczaje? Nie, bo mogą
one być sprzeczne z naszą etyką i cywilizacją.
„Gdybym mógł wygłosić jedno kazanie” – to kolejny ciekawy esej zamieszczony w tym zbiorze. Z niego
dowiadujemy się oczywistej prawdy, że
wszelkie zło wzięło się z próby wywyższania własnej osoby, z pychy. Jest ona
diabelską trucizną, z której pochodzą
inne grzechy, zatruwa też cnoty. Warto przytoczyć słowa autora: „gdybym
mógł wygłosić tylko jedno kazanie,
na pewno nie zdołałbym go honorowo zakończyć, nie dając świadectwa temu, co wedle mej wiedzy jest solą
i ostoją prawd religijnych. Stosunek
pychy i pokory to tylko jedna z tysiąca postaw, które znalazłem w Kościele
Katolickim i odkryłem, że są słuszne,
podczas gdy świat nieustannie grawituje ku niesłusznym”.
Każdy czytelnik znajdzie w zbiorze
„Obrona wiary” coś dla siebie. 408
stron zawiera 71 felietonów napisanych
lekkim piórem i z humorem. Cena to 39,90 zł.
Warto przypomnieć, że Fronda wydała cykl zbiorów publicystyki G. K.
Chestertona: „Obrona wiary”, „Obrona rozumu”, „Obrona świata” i „Obrona człowieka”.
ar tykuły próbował pisać „w duchu
czystej miłości chrześcijańskiej (…)
a stanowisko w tej dyskusji i całkiem
możliwe, że wszystko, co piszę o tym
stanowisku jest błędne, z wy jątkiem
tego jedynie, że jest ono słuszne”. Tak
jak w poprzednich publikacjach Chester ton stara się inteligentnie i ze
zdrowym rozsądkiem spojrzeć na otaczający świat.
W eseju „Czy humanizm jest religią?” autor twierdzi, że humanizm nie
może być stawiany na równi z religią,
choć rości sobie prawo by zaspokoić
duchowe potrzeby ludzkości. „Nie
wierzę, by światopogląd opar ty
na tym co ludzkie, mógł bez reszty zastąpić światopogląd opar ty na tym, co
nadludzkie (...) świat współczesny, ze
swymi współczesnymi ideami, ży je
z katolickiego kapitału. Używa, i zużywa, prawdy, które przechowały się
w skarbcu chrześcijaństwa”. Autor
wie, że ówczesny krzykliwy świat opar ty jest o kruche podstawy. Mówi też
o swojej życiowej lekcji, którą pojął
już u progu wieku średniego: „Zaczynamy pojmować, że cała moc, to moc
doktryny chrześcijańskiej”. Humanizm chce co prawda pewne idee spoić w całość, ale nie ma w nim spoiwa,
dzięki któremu religia byłaby zbiorowa i powszechna. Takie spoiwo zapobiegłoby rozpadowi idei pod wpływem indywidualnych upodobań. I tu
wracamy do fundamentów, czyli potrzeby istnienia trwałej etyki, którą
Chester ton odnalazł w katolicyzmie
i dla tej „sprawy” ży je.
W felietonie „Coraz dalej od domu” autor jest zaniepokojony aktualną
kondycją Rodziny, Domu Rodzinnego.
Zdaje sobie sprawę z ciągłego atakowania tej tradycji, uderzania bezładnie
i na oślep „z czystego oportunizmu”
oraz demontażu na ogromną skalę. Odnosi się do sensu istnienia rodziny,
do więzów krwi, siły natury, które ciągle
się niszczy i lekceważy tę najstarszą społeczną tkankę ludzkości. Skoro sto lat
temu widział już takie zagrożenie, to co
powiedziałby na ten temat żyjąc dziś?
Z eseju „Logika i Tenis” czytelnik wyciągnie prostą lekcję, że świat
„dla Sprawy”
reklama
współ cze sny dotkli wie potrze buje
klarownej średniowiecznej me tody
dedukcji, reguł logicznego myślenia.
Chester ton nie widzi żadnego pożytku z oświaty, jeśli ludzie nie rozumieją tematów, nieprawidłowo stosują słowa, nie wiedzą, jak zacząć myśleć. Przytacza my ślenie prostego
wieśniaka, który rozumuje na poziomie podstawowym ale logicznym,
natomiast „oświecony zadufek” opanował mnóstwo ter minów ale pogubił się w gąszczu błędnych pojęć.
Pod tym względem, pisarz uważa, że
„lepszy już ciemny wieśniak niż
oświecony zadufek”.
Z innych felietonów możemy się
dowiedzieć, że jeśli z adwersarzem nie
mamy wspólnej definicji dobra i zła,
to nie ma sensu dyskutować; że nowe
filozofie odbierają człowiekowi logiczne myślenie; że slogany o postępie
i kroczeniu z duchem czasów, to
po większej części snobizm, który
przybrał formę kultu Młodości; że
człowiek, który nie pojmuje, że cos
może być prawdziwe mimo że jest stereotypowe to idiota; że nie powinno
się zmieniać poglądów aby dogodzić
innym ludziom.
Wszystkie eseje pochodzą ze zbioru „The Thing” z 1929 roku. Na 248
stronach zawarto 25 felietonów. Książka kosztuje 34,90 zł.
Gorąco polecam Czytelnikom naszego Magazynu sięgnąć po książki
Chestertona, gdyż jak twierdzi Terry
Pratchett – najpopularniejszy współczesny brytyjski pisarz- „Chester ton,
przyjmowany codziennie w niewielkich
dawkach jest balsamem dla duszy”.
dO RO tA SMO SAR SKA
– jedna z najważniejszych
książekw dorobkuChestertona
Chester ton ugruntowując swoją
konwersję na katolicyzm i przekonany o słuszności podjętego kroku zapragnął służyć tytułowej „sprawie”,
nawet jeśli nikogo nie przekona. We
wprowadzeniu autor zapowiada, że
dRUK Agora SA,
ul. Daniszewska 27, Warszawa
ISSN 2392-3407
PRZYgOtOWANIE gRAFICZNE
Extra Media Sp. z o.o.
WYdAWCA
P’art Studio – Piotr Pszczółkowski
ul. Sienkiewicza 33A, 06-400 Ciechanów
Gazeta wydawana
jest w sieci
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść
zamieszczanych reklam i ogłoszeń.
Zastrzegamy sobie prawo do skracania nadesłanych tekstów.
Poglądy zawarte w publikowanych materiałach są osobistymi
opiniami ich autorów i niekoniecznie muszą odzwierciedlać poglądy
Redakcji i Wydawcy.
Na podstawie art 25. ust. 1 pkt 1b prawa autorskiego Wydawca
wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów
opublikowanych w„Magazynie Opinii Ziemi Ciechanowskiej PULS”
bez uzyskania pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
24
ogłoszenia
ogłoszenie
ogłoszenie własne wydawcy
reklama
sierpień2015
www.pulsciechanowa.pl

Podobne dokumenty