Atopowe zapalenie skóry

Komentarze

Transkrypt

Atopowe zapalenie skóry
Jesteśmy rodzicami 14-letniego syna i 13-miesięcznej córki.
Syn od urodzenia chorował na atopowe zapalenie skóry, które miało
bardzo ostry przebieg. Jego ciało było pokryte czerwonymi, ropiejącymi ranami.
Nie mógł normalnie funkcjonować, często przebywał na zwolnieniu lekarskim,
gdyż nawet niewielki wysiłek fizyczny i pot bardzo pogarszały jego stan. Wizyty
u lekarzy alergologów, homeopatów i innych, którzy zajmowali się tym
schorzeniem, nie przynosiły zbyt wielkich rezultatów. Choroba powracała,
przyjmując niekiedy bardzo poważny przebieg. Zakażenia gronkowcem,
powikłania grzybiczne, były na porządku dziennym. Lekarze przepisując kolejne,
coraz to mocniejsze dawki steroidów i antybiotyków bezradnie rozkładali ręce.
Twierdzili, że trzeba się z tym stanem pogodzić, a choroba, bez względu na
podejmowane wysiłki, będzie mu towarzyszyć do końca życia. Przyjmowane
przez niego leki powodowały ospałość oraz ogólne osłabienie organizmu.
Częste zaburzenia koncentracji utrudniały przyswajanie wiedzy na zajęciach
szkolnych i normalny kontakt z rówieśnikami. Był apatyczny, ciągle zmęczony,
na nic nie miał ochoty.
Przez wszystkie lata walki z jego chorobą, ani przez chwilę nie mogliśmy
się pogodzić z opinią lekarzy i wierzyliśmy, że znajdzie się ktoś, kto zdoła mu
pomóc.
I wreszcie zimą 2009 roku spotkaliśmy Pana Piotra Leszczyńskiego.
Umówiliśmy się na pierwszą wizytę. Nauczeni jednak przykrymi
doświadczeniami nie oczekiwaliśmy nagłego uzdrowienia. Pragnęliśmy, aby
stan syna poprawił się chociaż na tyle, by można było zmniejszyć dawki
lekarstw. Dawki te stały się już tak duże, że w jego przypadku, w wieku
dojrzewania, groziło to trwałymi zmianami w organizmie.
Pierwsze spotkanie i niezwykłe zaskoczenie. Choć znaliśmy wcześniej
osoby z kręgu medycyny alternatywnej, to ogrom wiedzy z jakim zetknęliśmy
się w przypadku Pana Piotra, zrobił na nas niezwykłe wrażenie. Nawet syn
zaufał mu w takim stopniu, że stosował się do wszystkich jego zaleceń.
Po pięciu zabiegach stała się rzecz zastanawiająca. Choroba syna jakby
nasiliła się. Trwało to przez jakieś trzy - cztery tygodnie. Syn w tym czasie nie
dał się namówić na używanie żadnych medykamentów. Odstawił wszystkie
maści steroidowe i natłuszczające, syropy antyalergiczne i emulsje do kąpieli.
Po jakimś miesiącu, w ciągu 3-4 dni, wszystkie objawy skórne zniknęły!!!
Od tamtej pory, a minęło już około 4 miesięcy, nie ma śladu po chorobie,
a na skórze zostały jedynie drobne blizny. Nie opuścił już ani jednego dnia w
szkole. Skończyły się przy tym infekcje dróg oddechowych, a syn bez przeszkód
może grać w piłkę z rówieśnikami. Nawet duży wysiłek fizyczny nie stanowi już
problemu, jego skóra nie reaguje na pot, ani zanieczyszczenia. Może bez
przeszkód jeść to, o czym wcześniej mógł jedynie pomarzyć.
W tym czasie, gdy u syna znikały ślady po alergii, Pan Piotr wykonywał
również zabiegi na odległość na naszej 13-miesięcznej córce.
Urodziła się ona, podobnie jak jej brat z atopowym zapaleniem skóry.
Ordynator Oddziału Noworodkowego ocenił u niej podatność na alergię na
poziomie 95 %. Stwierdził, że choroba rozwinie się raczej na pewno. Po około
miesiącu było już widać pierwsze objawy. Zaczerwieniona skóra i ropne
wybroczyny zaczęły towarzyszyć jej na co dzień, a perspektywa nadciągających
kłopotów wydawała się być nieunikniona. Lekarz rodzinny potwierdził nasze
obawy. I znów maści, syropy, specjalne modyfikowane mleko – a co najgorsze
brak efektów leczenia.
Po paru zabiegach na odległość, po około 6 tygodniach mała zaczęła
gubić wszelkie objawy choroby. Odstawiliśmy leki, a stan dalej był bardzo
zadowalający. Zaczęła jeść wszystko, czego do tej pory nie mogła. Po około
miesiącu skóra córki wróciła całkowicie do naturalnego stanu, nie było
dosłownie żadnego śladu po alergii, żadnego!!! Lekarz w przychodni na
kolejnej z wizyt nie mógł wyjść ze zdumienia, co spowodowało taką zmianę.
Dla nas liczy się jednak to, co jest obecnie. Dwoje naszych dzieci jest
przykładem tego, że to, co dla medycyny konwencjonalnej jest niewykonalne, a
w najlepszym przypadku bardzo trudne do osiągnięcia stało się faktem.
Możemy cieszyć się razem z nimi każdym dniem, gdyż ustąpienie tych
dolegliwości, to nie tylko zażegnanie problemu atopowego zapalenia skóry. To
również bardzo wyraźna poprawa ogólnego stanu zdrowia, brak podatności na
infekcje, poprawa koncentracji, lepsze wyniki w nauce.
Jesteśmy bardzo wdzięczni Panu Piotrowi i życzymy mu z całego serca
dalszych sukcesów w tym czego dokonuje. Oby boska mądrość, siła i wszystko
to, co pochodzi od Stwórcy, zawsze mu towarzyszyły.
Z głębokim szacunkiem i wyrazami uznania
Jola i Artur
z województwa świętokrzyskiego