Francuski aktywista Nikolay Koblyakov wraca do domu

Komentarze

Transkrypt

Francuski aktywista Nikolay Koblyakov wraca do domu
Fundacja Otwarty Dialog
Al. J. Ch. Szucha 11a/21
00-580 Warszawa
T: +48 22 307 11 22
Francuski aktywista Nikolay
Koblyakov wraca do domu
We wtorek 28 października 2014 r. uprawomocniła się decyzja Sądu Miejskiego w Sofii o
odmowie ekstradycji do Rosji francuskiego aktywisty na rzecz demokracji Nikolaya
Koblyakova. To konsekwencja odważnego gestu bułgarskiego prokuratora, który na rozprawie
tydzień wcześniej wycofał się z popierania rosyjskich zarzutów, wskazując na polityczne
motywacje jakie za nimi stały. Po trzech miesiącach od aresztowania w Bułgarii, Koblyakov
może wrócić do domu w Paryżu.
– Sąd umiejętnie wybrnął z niezręcznej politycznie sytuacji – ocenia mecenas Wojciech
Mądrzycki, przedstawiciel polskiej Palestry, który obserwował rozprawę z ramienia Fundacji
Otwarty Dialog. – Choć uznał argumentację prokuratora, oparł decyzję o prawnomaterialną
słabość zarzutów. Tym samym uniknął dyskusji o politycznej naturze sprawy. Zaskoczeniem dla
wszystkich był jednak głos prokuratora, który odważnie stanął w obronie demokratycznych
standardów. To budujące, że młoda demokracja, jaką jest Bułgaria, zdobyła się na gest, na jaki
nie stać było Włoch czy Francji – dodaje nawiązując do głośnych spraw Almy Shalabayevej czy
Mukhtara Ablyazova, gdzie kraje starej demokracji szły na rękę autorytarnym reżimom Rosji czy
Kazachstanu.
Koblyakov to jeden z założycieli stowarzyszenia Russie-Libertés, które promuje we Francji ideę
demokratycznych przemian w Rosji, oraz krytykuje rządy Putina. Był współautorem
prezentowanego we francuskim parlamencie raportu o korupcji w Rosji. Podczas wizyty
prezydenta Rosji z okazji rocznicy lądowania aliantów w Normandii 6 czerwca br. wyszedł na
spotkanie rosyjskiej delegacji z flagą Ukrainy. Chciał w ten sposób zamanifestować solidarność z
krajem, poddanym rosyjskiej agresji.
Rosja umieściła Koblyakova na liście poszukiwanych przez Interpol odgrzewając sprawę spółki
StankoImport z lat 2004/2005, której zobowiązania miał rzekomo nielegalnie przejąć. Zarówno
oświadczenia przedstawicieli spółki, jak i postanowienia francuskich sądów wielokrotnie
wskazywały na bezpodstawność zarzutów. Strona rosyjska domagając się od Interpolu ścigania
Koblyakova zataiła, że zna jego miejsce zamieszkania (od ponad dekady żyje i prowadzi
działalność w Francji). Utrzymywała także, że jest on obywatelem rosyjskim, podczas gdy posiada
także francuski paszport i w razie potrzeby mógłby odpowiadać przed francuskim wymiarem
sprawiedliwości.
W okresie po wystawieniu "Czerwonego Alertu" przez Interpol, bez przeszkód podróżował
służbowo po Europie – odwiedził Grecję, Wielką Brytanię, Niemcy, Portugalię, Łotwę, Czechy.
Dopiero w Bułgarii został aresztowany. Pojawiły się obawy, że to nie przypadek – w kraju tym
Rosja ma duże wpływy, również w wymiarze sprawiedliwości. Zatrzymanie i sądzenie go właśnie
w Bułgarii mogłoby ułatwić Rosji uzyskanie pożądanego wyniku. Spekulowano, że odwlekanie
decyzji przez sąd, podyktowane jest oczekiwaniem na obsadzenie nowego rządu, w tym zmianę
na stanowisku ministra sprawiedliwości. W niedawnych wyborach parlamentarnych wzmocniły
się siły prorosyjskie.
Wbrew tym obawom, podczas rozprawy 21 października, zdecydowanie przeciwko ekstradycji
wypowiedział się... prokurator Valentin Kirilov. Powołał się na raporty organizacji pozarządowych,
m.in. Freedom House i Human Rights Watch, które opisują represje polityczne w Rosji, korupcję i
brak niezależności sądów, oraz łamanie prawa do uczciwego procesu. Ocenił, że w takich
okolicznościach byłoby niestosowne wydawać do Rosji kogokolwiek, a w szczególności działacza
opozycyjnego. Powołał się też na przepisy prawa międzynarodowego, które zakazują ekstradycji z
powodu przekonań politycznych, oraz w sytuacji ryzyka naruszenia praw w postępowaniu w kraju
żądającym.
Sąd uznał argumenty prokuratora i odmówił ekstradycji. W uzasadnieniu wyroku ocenił, że
zarzuty wobec Koblyakova są niejasne, bardzo słabo umotywowane, a czyny mu zarzucane nie
stanowią przestępstwa wg prawa bułgarskiego. Zauważył także, że wniesienie słabych zarzutów
dotyczących wydarzeń sprzed dekady sugeruje, że istniały inne powody dla których Rosja mogła
wnieść o ekstradycję.
facebook.com/OpenDialogFoundation | [email protected] | www.odfoundation.eu

Podobne dokumenty