Magdalena Arczewska, Społeczne role sędziów rodzinnych

Komentarze

Transkrypt

Magdalena Arczewska, Społeczne role sędziów rodzinnych
322
Konferencje i recenzje
nym, militarnym i politycznym. Dzisiejsze polskie debaty wokół wyzwań demograficznych związanych z długością życia i liczbą urodzin w kontekście systemu emerytalnego,
odpłatności za pomoc zdrowotną czy też propagowanie tak zwanego zdrowego stylu życia
to odbicie biowładzy, o której Foucault pisał, że „była, próżno w to wątpić, niezbędnym
elementem rozwoju kapitalizmu — mógł on przetrwać jedynie za cenę kontrolowanego
wtłoczenia ciał w aparat wytwórczy i dostosowania zjawisk populacyjnych do procesów
ekonomicznych”.
Piotr Żuk
Magdalena Arczewska, Społeczne role sędziów rodzinnych, Wydawnictwo
Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2009, ss. 212.
Wyniki badań ośrodków opinii publicznej od wielu lat wskazują, że sądy i prokuratura cieszą się dużo mniejszym zaufaniem społeczeństwa niż policja. Jednocześnie z tych
samych publikacji wynika, że krytyczny stosunek osób i instytucji do wymiaru sprawiedliwości nie jest związany z rzeczywistą wiedzą badanych w tym zakresie. Polacy często
nie potrafią wskazać, czym różni się praca adwokata od pracy radcy prawnego, a tym
bardziej od zadań służbowych sędziego lub prokuratora. Niniejszy tom Forum poświęcony jest edukacji, a kształcenie przyszłych sędziów, nie tylko rodzinnych, od czasu wyroku
Trybunału Konstytucyjnego z 24 października 2007 r.1 podlega bezustannym zmianom.
Jednocześnie osoby, które zdobyły już konieczne uprawnienia w tym zakresie, nie mają
szans nie tylko na awans zawodowy w sądach, lecz także na zdobycie jakiegokolwiek stanowiska sędziego. Najlepszym z nich pozostają etaty referendarzy sądowych w przypadkowych wydziałach, w sądach często odległych od miejsca zamieszkania.
Autorka książki specjalizuje się w polityce społecznej oraz w problematyce trzeciego
sektora. Należy do Międzynarodowego Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych, jest doktorem socjologii i prawnikiem. Recenzowana książka została przygotowana na podstawie
rozprawy doktorskiej autorki, zrealizowanej pod kierunkiem prof. dr hab. Józefy Hrynkiewicz i nagrodzonej przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych.
W pierwszej części pracy (rozdziały I i II) przeprowadzona jest analiza teoretyczna
koncepcji roli społecznej oraz historyczne studium sądownictwa rodzinnego w Polsce.
Część druga (rozdział III) stanowi swoistą analizę danych wtórnych, wykorzystującą obowiązujące akty prawne. Na ich podstawie autorka dokonuje własnych klasyfikacji
ról społecznych współczesnych sędziów rodzinnych, wyodrębniając i nazywając cztery
typy (koordynator, kontroler, mediator i ekspert). W części trzeciej (rozdział IV) usystematyzowane zostały wyniki badań własnych autorki przez weryfikację skonstruowanych
wcześniej ról społecznych sędziów rodzinnych. Na podstawie wywiadów swobodnych
z respondentami oraz z ekspertami wyodrębniona została dodatkowa rola sędziego rodzinnego — partner rodziny. Niektóre wyodrębnione na podstawie aktów prawnych role
wydają się jedynie fikcją prawną, której brakuje spójności z rzeczywistością społeczną.
1
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 24 października 2007 r. (sygn. K. 7/06).
Forum Socjologiczne 2, 2012
© for this edition by CNS
f1.indd 322
2012-09-26 14:51:19
Konferencje i recenzje
323
Celem badania autorki była analiza kształtowania roli społecznej sędziego rodzinnego
oraz jej (roli) autodefiniowanie w zadanych rolach społecznych. Tak postawiony problem
stanowi bardzo trafne i interesujące połączenie problematyki socjologicznej i prawnej. Arczewska opiera się na klasycznej koncepcji ról Znanieckiego, którą umiejętnie łączy z opisem grupy zawodowej sędziów rodzinnych, dokonanym w oparciu o analizę wtórną aktów prawnych i badań własnych. Samo podjęcie tematyki ról społecznych nie jest sprawą
nowatorską, stanowi kanon klasyki socjologicznej (między innymi w twórczości Mertona,
Goffmana, Lintona, Turner, których wskazuje autorka, ale także Nowaka czy Sztompki).
Jednocześnie obok „grupy” i „statusu”, „rola” to słowo bardzo często używane w potocznej
mowie Polaków (chociażby w kontekście „konfliktu ról”). Zatem pojęcie roli społecznej
jako stricte socjologiczne, a jednocześnie zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika powoduje zainteresowanie zawodem sędziego. Wykonywanie wspomnianego zawodu w opinii
publicznej bywa uważane za nieciekawe, a samo stanowisko sędziego często traktowane
jest jako element skostniałego systemu, w którym nic się nie zmienia2. Sędziowie rodzinni
dzięki tym zabiegom stają się w oczach czytelnika żywymi ludźmi, którzy borykają się
z problemami wynikającymi z wykonywanego zawodu (postrzeganego także jako prestiżowy i dobrze płatny). Problemy sędziów wynikają z powierzonych im zadań, między innymi ze złożoności i trudności spraw rodzinnych i nieletnich (które tylko pozornie wydają
się proste i błahe), z relacji z innymi instytucjami pomocy społecznej (kuratorzy, rodzinne
ośrodki diagnostyczno-konsultacyjne, powiatowe centra pomocy rodzinie, policja, pogotowia opiekuńcze, rodziny zastępcze itp.). Problemem sędziów jest także niekorzystny
system awansów. Ta grupa zawodowa ma także własne stowarzyszenie, które ma na celu
redukcję tego, co autorka nazywa „kompleksem sędziego rodzinnego”. Z książki wynikają
raczej odmienne wnioski — zawód sędziego jest zawodem wysokiego ryzyka, wiąże się
z ogromną odpowiedzialnością za dalszy los młodych i bardzo młodych osób, niewłaściwe decyzje lub ich brak poparte są licznymi smutnymi przykładami z kart akt sądowych.
Sędziowie nie od razu mają świadomość konsekwencji podjętych przez siebie decyzji,
a jednocześnie nie zawsze system daje im możliwości prawne, aby podjąć właściwe kroki
w celu zmiany sytuacji rodzin na lepsze. Czasem też jest tak, że sędziowie nie decydują się
na zmianę istniejącej sytuacji prawnej, nie potrafiąc przewidzieć długofalowych skutków
działania lub braku działania konkretnych osób. Niemożność powstrzymania marginalizacji i patologii to także powód frustracji w analizowanej branży. Do niedawna, jak pisała
autorka, wydawanie wyroków w sądzie rodzinnym traktowane było jako gorsze niż sądzenie w innych wydziałach (karnych, cywilnych). Było to związane z dwoma czynnikami:
brakiem możliwości awansu do sądu wyższej instancji (wyższe pensja i prestiż zawodowy)
oraz niewielką liczbą przepisów prawnych, na których podstawie orzekają. Wydziały rodzinne i spraw nieletnich funkcjonują zazwyczaj tylko w sądach rejonowych, natomiast
apelacja od wyroku sądu rejonowego dostarczana jest już do wyższych instancji (okręgu,
apelacji), do wydziałów cywilnych. Sędzia rodzinny, aby awansować, musiałby przekwalifikować się na sędziego cywilistę. Nie jest to łatwe, gdyż wydziały rodzinne są dużo mniej
popularne, także ze względu na feminizację owego zawodu. W zawodach sfeminizowa-
2
J. Czapska, Wizerunek sądów w opinii społecznej, [w:] Sądy w opinii społeczeństwa polskiego,
red. M. Borucka-Arctowa, Warszawa 2002, s. 15.
Forum Socjologiczne 2, 2012
© for this edition by CNS
f1.indd 323
2012-09-26 14:51:19
324
Konferencje i recenzje
nych zarabia się mniej, średnio o 23%3. Poza tym sprawy rodzinne wracają do sędziów,
czasem ciągną się aż do osiągnięcia pełnoletności przez dziecko. Wynika z tego, że liczba
załatwień, będąca wyznacznikiem sprawności i szybkości działania osoby wydającej orzeczenia sądowe, nie jest imponująca w porównaniu do analogicznych statystyk sędziów
karnych. Dzieje się tak dlatego, że recydywiści stanowią niewielki odsetek klientów, a popełnienie kolejnego przestępstwa po wyroku jest traktowane jako nowa sprawa.
Zaletą struktury książki jest logiczne powiązanie poszczególnych rozdziałów, część
wyłącznie teoretyczna, która stanowi analizę różnych podejść do roli społecznej, oraz
studium historyczno-prawne kształtowania się roli sędziego stanowią jedynie trzecią
część pracy. Sporo miejsca poświęcono na konstruowanie ról społecznych przypisanych
współcześnie sędziom rodzinnym na podstawie obowiązujących aktów prawnych. Trzeci
rozdział wydaje się dynamizować strukturę rozważań, w nim także autorka pisze o aktualnych problemach tej grupy związanych z praktyką zawodową. Ostatni rozdział pracy
to jednocześnie klasyczny opis warsztatu badań wraz z wynikami analiz własnych. Rozdział ten zawiera również rekomendacje w kwestii zmian systemu kształcenia przyszłych
kadr sądowniczych.
Metodologia pracy wydaje się skonstruowana w sposób klasyczny, autorka tworzy monografię grupy zawodowej sędziów rodzinnych, wykorzystując technikę indywidualnego
wywiadu pogłębionego, zatem jest to analiza jakościowa oparta na 40 wywiadach, w tym
34 z sędziami rodzinnymi, orzekającymi w 24 różnych sądach, w 15 polskich miastach.
Dodatkowo przeprowadzono sześć rozmów z ekspertami wchodzącymi w skład opiniotwórczego środowiska prawniczego (profesorowie prawa, sędziowie Sądu Najwyższego),
eksperci komentowali także wyniki cząstkowe raportów.
Monografia, co ważne, napisana jest w sposób zrozumiały dla przeciętnego czytelnika.
Jest to istotne, biorąc pod uwagę, że lektura aktów prawnych nastręcza wiele trudności
nie tylko ze względu na ich formę, język i wielość źródeł (kodeks rodzinny i opiekuńczy
to tylko jedno z nich), lecz także wprowadzane bezustannie nowelizacje przepisów. Autorka skrupulatnie zestawiła ustawy i rozporządzenia aktualne w okresie pisania książki. Jednak na dzień przygotowania recenzji kształcenie zawodowe sędziów rodzinnych
zmieniło się, co autorka zasygnalizowała jeszcze w zakończeniu publikacji. Praca zawiera
informacje o obecnym kształceniu przyszłych sędziów i prokuratorów w Krajowej Szkole
Sądownictwa i Prokuratury (KSSiP) w Krakowie, która scentralizowała szkolenia przyszłych pracowników wymiaru sprawiedliwości. W szkole tej nadal brakuje zajęć z psychologii, pedagogiki czy resocjalizacji. KSSiP powstała na mocy ustawy z dnia 23 stycznia
2009 r. oraz rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 kwietnia 2009 r. Zatem
rozważania przedstawione w książce pt. Społeczne role sędziów rodzinnych są wyjątkowe
jako monografia grupy zawodowej — rzetelne, przejrzyste w ramach dokonanej analizy
aktów prawnych oraz rzeczywistości społeczno-zawodowej przedstawionej w badaniach
własnych i opracowane w sposób przystępny dla przeciętnego czytelnika, niemającego
prawniczego wykształcenia. Są one jednak aktualne na rok 2009.
3
M. Wierzchoń, Sytuacja kobiet i mężczyzn na rynku pracy, http://www.rowniwpracy.gov.pl/
aktywne-na-rynku-pracy/przeciwdzialanie-dyskryminacji/sytuacja-kobiet-i-mezczyzn-na-rynkupracy-w-polsce-cz-1-aktywnosc-zawdowowa-i-roznice-plac.html (dostęp: 21 lutego 2012).
Forum Socjologiczne 2, 2012
© for this edition by CNS
f1.indd 324
2012-09-26 14:51:19
325
Konferencje i recenzje
Zasadniczo sytuacja przyszłych sędziów rodzinnych, którą opisuje autorka, a także
perspektywy zawodowe wszystkich kandydatów na sędziów zmieniły się diametralnie
po wspomnianym już orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 24 października 2007 r.,
o czym zostało napisane na początku recenzji. Zgodnie z powyższym, art. 135 § 1 ustawy
z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych jest niezgodny z Konstytucją
RP. Stwierdzenie niekonstytucyjności oznacza, że minister sprawiedliwości traci kompetencje do powierzania asesorom wykonywania czynności sądowych. Sprawy zawisłe przed
sądami rejonowymi nie mogły być już rozpatrywane przez asesorów i przejęli je sędziowie.
TK przychylił się do stanowiska, że przyszły sędzia, odbywając asesurę, nie może jeszcze
wydawać niezawisłych wyroków, gdyż jego praca jest opiniowana przez sędziego patrona,
stanowisko zaś asesora sądowego zostało zlikwidowane. Edukacja młodych adeptów tego
zawodu kończyła się egzaminem sędziowskim bez możliwości podjęcia pracy na jakimkolwiek stanowisku sędziowskim, nawet w wypadku zdania owego egzaminu z oceną bardzo
dobrą. Obecnie rozwinięty jest dla nich dostęp do niesamodzielnego stanowiska asystenta
sędziego oraz samodzielnego, ale mało prestiżowego i gorzej opłacanego stanowiska referendarza sądowego. W jednym z wywiadów na temat sytuacji sędziów rodzinnych autorka
mówi: „Istnieje niepisane prawo, że do wydziału rodzinnego idzie ten, kto dostanie trójkę
na egzaminie. Ci z wyższymi ocenami trafiają do sądu karnego lub cywilnego”4. Najlepsi
aplikanci sędziowscy, którzy bardzo dobrze zdali egzamin końcowy na starych zasadach,
nawet po kilka lat czekają na jakiekolwiek stanowisko w kadrach sądowniczych. Klasyczna droga awansu po egzaminie to teraz kolejno stanowiska: asystenta sędziego, referendarza sądowego, a dopiero gdy zwolnione zostaje stanowisko sędziego, kandydat może
ubiegać się o powołanie na jego miejsce. Inne przepisy nie w pełni jeszcze funkcjonują,
jako że aplikacji sędziowskiej w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury nikt jeszcze
nie ukończył. Zatem obecnie stanowisko jakiegokolwiek sędziego jest posadą prestiżową
i trudno osiągalną nawet dla najlepszych. Ocena dostateczna, często także dobra, na egzaminie sędziowskim wyklucza praktycznie szanse na jego uzyskanie. Czy napływ najlepszej
młodej kadry obu płci (zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet stanowisko sędziego w wydziale rodzinnym jest z pewnością bardziej atrakcyjne niż stanowisko asystenta sędziego
w wydziale gospodarczym), wyselekcjonowanej trudnym dostępem do zawodu, powiązany z zaniechaniem marginalizacji polskich sądów rodzinnych i najmłodszych ich klientów
zmieni autodefiniowanie roli, jaką odgrywają sędziowie rodzinni?
Książka Magdaleny Arczewskiej jest, mimo uwag co do aktualności, przełomowa i niepowtarzalna w dziedzinie socjologii prawa, a przede wszystkim w socjologii zawodów
prawniczych. Warsztat metodologiczny i wiedza socjologiczna są harmonijnie połączone
z kompetentną analizą aktów prawnych. Nie ma wątpliwości, że monografia powinna stać
się dla młodych badaczy przyczynkiem do analiz sytuacji zawodowej innych prawników.
Oby były one równie interesujące dla czytelnika.
Joanna Wardzała-Kordyś
4
E. Winnicka, Sędziowie od życia, „Polityka” 2009, nr 19, s. 23.
Forum Socjologiczne 2, 2012
© for this edition by CNS
f1.indd 325
2012-09-26 14:51:19

Podobne dokumenty