Tak - Zespół Szkół w Przecławiu

Transkrypt

Tak - Zespół Szkół w Przecławiu
Zespół Szkół w Przecławiu Liceum Ogólnokształcące
Klasa 1
Powstanie Kościuszkowskie – przyczyny, przebieg,
skutki.
Przecław 2011
Wstęp
Przedmiotem poniższej pracy będzie próba przybliżenia przyczyn wybuchu, przebiegu, oraz
konsekwencji powstania kościuszkowskiego.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że powstanie kościuszkowskie było jednym z największych
powstań narodowościowych w dziejach państwa polskiego. Jego specyfika polegała między innymi na
tym, że było ono pierwszym z trzech wielkich zrywów wolnościowych Polaków końca XVIII oraz XIX
stulecia. Pomimo upadku, pomimo powstańczych niepowodzeń, wystąpienie kościuszkowskie dało
późniejszym pokoleniom Polaków bodziec do walki o narodową tożsamość, o wolny oraz niepodległy
byt. Z powstania kościuszkowskiego czerpano przykład, na nim uczono się czym jest polskość oraz wiara
w ideały wolnościowe oraz narodowe.
2
Okoliczności wybuchu powstania kościuszkowskiego.
W roku 1793 Polacy oraz Rzeczpospolita doświadczyli drugiego już w swych dziejach, rozbioru.
Tym razem, zaboru polskich ziem dokonały dwa państwa ościenne, a mianowicie Rosja oraz Prusy.
W obliczu rozbioru, pod kontrolą pruską znalazły się miasta Gdańsk oraz Toruń, obszar
Wielkopolski, Kujaw, oraz część Mazowsza. W sumie 58 tysięcy km2, zamieszkiwane przez ponad 1
milion ludności.
W posiadanie rosyjskie z kolei, przeszły takie polskie ziemie jak: wschodnia część Białorusi, duża
część Ukrainy i Podola. Łącznie Rosjanie odebrali Rzeczpospolitej 250 tysięcy km2, zamieszkiwane
przez ponad 3 miliony ludności.
Ostateczny bilans strat poniesionych przez Polskę w drugim rozbiorze to 308 tysięcy km2
powierzchni oraz 4,2 miliony ludności.
Ale utrata terytorium oraz zamieszkującej go ludności, to jedynie straty policzalne. Towarzyszyła
im postępująca dysfunkcja gospodarcza, polityczna oraz społeczna państwa.
Na skutek rozbioru, oraz pozbawienia Rzeczpospolitej ważnych gospodarczo oraz ekonomicznie
ziem, kraj doświadczał kryzysu bankowego oraz drożyzny, zwłaszcza w sektorze konsumpcyjnym.
Gospodarczy pat potęgowały nakładane konsekwentnie i z uporem, wciąż nowe kontrybucje rosyjskie.
Zablokowaniu uległa wymiana handlowa z krajami sąsiednimi. W rękach zaborców znalazły się także
najbardziej cenne oraz najlepiej funkcjonujące ośrodki polskiego rzemiosła. Pozbawienie Rzeczpospolitej
ziem na wschodzie oraz zachodzie kraju, wpłynęło także destrukcyjnie na funkcjonowanie armii. Odcięto
ją bowiem od dotychczasowych źródeł finansowania oraz utrzymania.
Fatalnie przedstawiała się także sytuacja polityczna w kraju. Realnie na skrawku wolnego jeszcze
państwa polskiego, władzę sprawował ambasador carski. Rozbiór przekreślił zainicjowane w latach 17881792, dzieło odbudowy politycznej oraz administracyjnej kraju. W krótkim czasie wysiłek czterech prac
Sejmu Wielkiego poszedł na marne. Do obalenia Konstytucji 3 Maja przyczynili się sami Polacy. Zamiast
sprzyjać zmianom oraz potrzebie ratowania państwa z upadku, magnaci woleli paktować z carycą
Katarzyną. Interes własny oraz obawy przed reformami, polscy magnaci postawili wyżej niż dobro
ojczyzny, tym samym sprzedajność zastąpiła patriotyzm, a wstecznictwo - oświeceniowe ideały.
Bilans strat był ogromny. Nie bez znaczenia było także sprowadzenie porozbiorowej Polski do
roli, już nie tle państwa zależnego od Rosji, ale do roli państewka. Określanie Rzeczpospolitej mianem
państewka, miało na celu dalsze podcinanie je politycznych oraz narodowościowych skrzydeł. Rosja
okazywała Polsce jak niewiele znaczy, jaka jest mała i słaba, jak nic nie może. Przekonywanie Polaków o
ich małości pozwalało państwom zaborczym na mniemanie, że nie odważą się oni na jakikolwiek akt
sprzeciwu lub wystąpienia przeciwko oprawcom.
Jeszcze jednym skutkiem rozbioru z roku 1793, było zredukowanie liczby polskiego wojska do 15
tysięcy żołnierzy. Towarzyszyło temu dymisjonowanie oraz degradowanie do niższych stopni, szeregu
polskich oficerów oraz zasłużonych żołnierzy.
3
Wybuch powstania.
W roku 1793 w kraju kwitło i rozrastało się sprzysiężenie wojskowe, skierowane przeciwko
polityce zaborczej, oraz przeciwko samym zaborcom. Z nastaniem września tegoż roku, do
Rzeczpospolitej przybył Tadeusz Kościuszko, aby skontrolować jak przebiegają powstańcze
przygotowania. Uznając je za niewystarczające, podczas odbywającej się w Krakowie tajnej narady
generałów, Kościuszko powiedział: "Za samą szlachtę bić się nie będę". Decyzją zgromadzonych na
radzie polskich oficerów, postanowiono że powstanie wybuchnie z nastaniem wiosny roku następnego, tj.
1794.
Wielkim niepowodzeniem już na etapie przygotowań do powstania, było nieotrzymanie pomocy
wojskowej ze strony sojuszniczej, jak mogło się wydawać, Francji. Nie pozostało więc Kościuszce nic
innego, jak wezwać Polaków do potyczki o "wolność, całość oraz niepodległość".
Zgodnie z powstańczymi planami, kościuszkowcy zamierzali opanować miasto Kraków, oraz
zarazić zrywem, miasta Warszawę, Lublin oraz Wilno. We wszystkich tych miejscach, zgodnie z
przewidywaniami, miało dojść do starć z żołnierzami armii carskiej.
Sytuacja nie sprzyjała powstańcom. Już w marcu 1794 roku, rosyjski ambasador w
Rzeczpospolitej wykrywając działalność sprzysiężenia, natychmiast zadecydował o aresztowaniu jego
członków. Zdając sobie sprawę z zaistniałej sytuacji, oraz obawiając się, że Rosjanie zdecydują się w jej
obliczu, na likwidację niewielkich i tak już oddziałów armii polskiej, dowodzący kawalerzystami
brygadier Antoni Madaliński, poprowadził swój liczący 1200 żołnierzy oddział, z Ostrołęki do Krakowa.
Nie trzeba chyba dodawać, że Madaliński był jednym z członów sprzysiężenia, i że czynnie
przygotowywał się do wzięcia udziału w powstaniu.
Decyzja Madalińskiego o marszu z Ostrołęki do Krakowa, uratowała oddział przed spodziewaną
redukcją, niemniej jednak, przyczyniła się także do przyspieszenia daty wybuchu powstania
kościuszkowskiego.
4
Przebieg powstania.
W dniu 24 marca 1794 roku, w opuszczonym przez garnizon rosyjski Krakowie, Tadeusz
Kościuszko ogłosił "Akt powstania". W dokumencie tym, Kościuszko nie tylko potępił Targowiczan i ich
dzieło, ale także uznał postanowienia sejmu porozbiorowego (grodzieńskiego), za nielegalne. Na mocy
wspomnianego "Aktu", Tadeusz Kościuszko został podniesiony do roli powstańczego Naczelnika,
posiadającego uprawnienia dyktatorskie.
Tego samego dnia, i także w Krakowie, Kościuszko wezwał Polaków do czynnego udziału w
powstańczym zrywie. Po upływie niemal dwóch tygodni, w małopolskiej dywizji kościuszkowskiej było
już około 4 tysięcy żołnierzy i około 2 tysięcy kosynierów. Wojsko to dysponowało 12 działami.
Z nastaniem dnia 1 kwietnia 1794 roku, kościuszkowcy wyruszyli w kierunku stolicy. Na drodze
do Warszawy stanęli im Rosjanie, dowodzeni przez generała Tormasowa. Nie mając wyjścia, Kościuszko
stanął do bitwy z wojskami carskimi. 4 kwietnia, na polu pod Racławicami bitni oraz przeważający
liczebnie nad Rosjanami, kościuszkowscy kosynierzy, pokonali wojska Tormasowa. Sukces Kościuszki
nie był jednak pełny. Tak bowiem oto na racławickich polach zjawił się rosyjski korpus generała
Denisowa, uniemożliwiając Naczelnikowi marsz ku stolicy.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że zwycięstwo odniesione przez kosynierów pod
Racławicami miało ogromne znaczenie dla dalszego przebiegu powstania. Zwłaszcza propagandowe oraz
moralne. I tak jak bitwa stała się swoistym symbolem kościuszkowskiego zrywu, tak jej uczestnik, niejaki
Bartosz Głowacki, stał się powstaniowym bohaterem. Jego historia była historią chłopskiego męstwa i
oddania. Podniesiony przez Kościuszkę do rangi oficerskiej, Głowacki zasłynął w dziejach powstania
jako atakujący rosyjskie armaty. Za ten niezwykły gest heroizmu oraz odwagi, Kościuszko zwolnił go od
wszelkich powinności na rzecz dworu.
Postać Bartosza Głowackiego była prawdziwym symbolem powstania, nie tylko budził on podziw
oraz szacunek chłopskiej braci, nie tylko dowodził, że i chłop może wsławić się męstwem w bitwie,
zostać naznaczony wysokim stopniem wojskowym, ale nade wszystko, że może zrzucić ciężary
poddańcze. Głowacki uosabiał wszystkie nadzieje chłopów na lepsze jutro oraz wszelkie demony szlachty
z tym lepszym jutrem związane.
W dniu 6 kwietnia 1794 roku, do powstania kościuszkowskiego przyłączyły się wojska polskie
stacjonujące na Lubelszczyźnie. Z kolei w dniu 17 kwietnia, powstańczy zryw ogarnął Warszawę. Na
jego czele stanął majster szewski Jan Kiliński, który poprowadził warszawiaków do szturmu na rosyjski
garnizon. Wiedząc, że Rosjanie zamierzają rozbroić regimenty polskie stacjonujące w stolicy, Kiliński
uprzedził wroga, pozbawiając go broni.
W ciągu kolejnych dwóch dni starć powstańców z Rosjanami w Warszawie, w obliczu dwóch
zwycięskich dla Polaków potyczek (na Krakowskim Przedmieściu oraz w okolicy Pałacu Saskiego),
stolica została wyzwolona. Ambasador rosyjski został zmuszony do opuszczenia miasta oraz do szukania
schronienia pod pruskimi skrzydłami. Bilans strat poniesionych przez Rosjan w ciągu owych dwóch dni,
także był imponujący. Polacy pozbawili bowiem armię carską dużej części wojskowego sprzętu oraz
4500 żołnierzy. I tu podobnie jak pod Racławicami, zwycięstwo było udziałem nie tylko regularnych
jednostek wojskowych, ale i mieszkańców miasta, a więc: członków cechów, czeladników czy
pospólstwa.
W pierwszych dniach powstania, w Warszawie powołano także do życia prowizoryczny rząd,
zwany Radą Zastępczą Narodową Księstwa Mazowieckiego.
W obliczu zaistniałych wydarzeń oraz przystąpienia do zrywu Warszawy, w nocy z 22 na 23
kwietnia 1794 roku, powstanie wybuchło także i w Wilnie. Na jego czele stanął pułkownik Jakub
Jasiński. Dowodzeni przez niego członkowie wojskowego sprzysiężenia, rozbili garnizon rosyjski w
5
mieście, biorąc do niewoli rosyjskiego dowódcę oraz polskiego biskupa, niejakiego Kossakowskiego.
Warto pamiętać, że tego ostatniego, Sąd Kryminalny skazał na karę śmierci za zdradę popełnioną wobec
ojczyzny.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że z nastaniem przełomu miesiąca kwietnia i maja 1794 roku,
cała Polska znalazła się w ogniu powstańczej walki. Wojskami powstańczymi na obszarze Małopolski i
Krakowa dowodził sam Tadeusz Kościuszko. Mazowsze wraz z Warszawą było dowodzone przez
generała Stanisława Mokronowskiego, Litwa przez Jakuba Jasińskiego. Obszar między rzekami Wisłą i
Bugiem nadzorował Jan Grochowski.
Największym, a jednocześnie najtrudniejszym zadaniem stojącym przed Kościuszką, było
skoordynowanie powstańczych działań na wszystkich odcinkach oraz we wszystkich punktach, gdzie
powstanie wybuchło. Niezbędnym manewrem było więc dotarcie do stolicy.
W dniu 5 maja, powstańcy wraz z Naczelnikiem dotarli do Połańca. Dwa dni później właśnie w
Połańcu, Tadeusz Kościuszko ogłosił swój znany po dziś dzień, "Uniwersał". Traktował w nim o
potrzebie uregulowania sprawy chłopskiej w Rzeczpospolitej. W "Uniwersale" Kościuszko opowiadał się
za zniesieniem poddaństwa osobistego chłopów, gwarantował nieusuwalność chłopów z użytkowanej
przez nich ziemi, jak również zmniejszał wymiar pańszczyzny na czas trwania powstania. Priorytetowym
celem "Uniwersału" było zmobilizowanie chłopów do wzięcia czynnego udziału w kościuszkowskim
zrywie. Zdecydowany sprzeciw wobec zapisanych w "Uniwersale" praw chłopskich, deklarowała
szlachta. Nie ograniczała się ona tylko do sprzeciwu, ale nader często sabotowała sam dokument, jak
również wykonywanie jego przepisów.
Tymczasem z Warszawy dochodziły niepokojące wieści o działalności tamtejszych jakobinów.
Tak bowiem oto, w dniu 24 kwietnia 1794 roku założono w stolicy jakobiński klub, szczególnie mocno i
donośnie opowiadający się za potrzebą ostatecznej rozprawy ze zdradzieckimi Targowiczanami. To
właśnie z inspiracji warszawski jakobinów, w dniu 9 maja 1794 roku, zapadły wyroki śmierci na
następujących prorosyjskich sprzedawczyków: Józefie Ankwiczu (pełnił funkcję przewodniczącego Rady
Nieustającej), na biskupie Józefie Kossakowskim oraz na hetmanach Piotrze Ożarowskim oraz na Janie
Zabielle.
Z nastaniem drugiej połowy maja 1794 roku, do stolicy przybyli emigranci Hugo Kołłątaj oraz
Ignacy Potocki. Oni także powołali do życia Radę Najwyższą Narodową, czyli rząd. W jego skład weszło
osiem wydziałów. Na czele wydziału spraw zagranicznych stanął Ignacy Potocki, zaś na czele
skarbowości - Hugo Kołłątaj. To właśnie wówczas, i to właśnie z inspiracji Hugo Kołłątaja, w obiegu
znalazły się po raz pierwszy banknoty papierowe, czyli bilety skarbowe. W planach Rady Najwyższej
Narodowej było także powołanie do życia liczącej sobie 100 tysięcy żołnierzy, armii. Zamierzenie to
zrealizowano jedynie w połowie. W dobie powstania w ramach regularnego wojska znalazło się około 55
tysięcy żołnierzy, dodatkowe 50 tysięcy osób wchodziło w skład jednostek milicyjnych. Nie trzeba chyba
przekonywać, że dla ówczesnego państwa polskiego był to niesamowity wysiłek organizacyjny.
Z czasem do walki z kościuszkowcami ruszyli także Prusacy. Kiedy liczący sobie 17 tysięcy
żołnierzy oddział niemiecki wkroczył w granice Śląska, władze powstańcze przestały marzyć o
neutralności pruskiej wobec szerzącego się na ziemiach polskich, zrywu. Co więcej oczywiste stało się,
że Rosjanie porozumieli się z Niemcami w sprawie prowadzenia wspólnej polityki przeciwko Polakom.
Sytuacja nie przedstawiała się najlepiej. Zwłaszcza, że zdawano sobie sprawę, że 12 tysięcy
kościuszkowców będzie zmuszonych stawić czoła 24 tysiącom wojsk prusko-rosyjskich. Co gorsza,
armię nieprzyjaciela zasilały aż 134 działa.
6 czerwca 1794 Tadeusz Kościuszko stanął do walki z nieprzyjacielem pod Szczekocinami.
Pomimo pierwszych, korzystnych dla Polaków momentów bitwy, w ostatecznym rozrachunku krakowscy
kosynierzy ponieśli klęskę. Na polu walki polegli dowódcy, generałowie Wodzicki oraz Grochowski,
oraz bohater bitwy pod Racławicami - Bartosz Głowacki.
6
Przegrana pod Szczekocinami otworzyła całą serię polskich klęsk powstańczych. I tak, w dniu 8
czerwca, bitwę pod Chełmem przegrał generał Józef Zajączek. Dokładnie tydzień później, Prusacy zajęli
Kraków. Sam Kościuszko wyruszył w kierunku Warszawy przez Kielce. W okolicach Warki jego
oddziały połączyły się z podążającymi z Lubelszczyzny wojskami generała Zajączka. W tych
okolicznościach, w przekonaniu Kościuszki jedyną szansą na uratowanie chylącego się ku upadkowi
powstania, miała być obrona Warszawy przed wojskami pruskimi.
Przystąpiono więc do fortyfikowania miasta. Stolicę okopano, oraz otoczono wałami. Powstały
stanowiska artyleryjskie oraz szańce (w liczbie około 100). W obronie stolicy miało wziąć udział blisko
23 tysiące żołnierzy, 18 tysięcy miejskich milicjantów oraz 140 dział.
Przez cały lipiec i sierpień Warszawa dzielnie stawiała czoła napierającym na nią wojskom
prusko-rosyjskim. Pruskie plany podporządkowanie sobie stolicy, przekreśliła bitwa stoczona z
powstańcami w dniu 25 sierpnia 1794.
Przez cały ten czas, przykładem świecił nie tylko sam Tadeusz Kościuszko, doskonale prowadzący
obronę miasta, ale także warszawskie mieszczaństwo. Każdego dnia dwóch kolejnych miesięcy walk,
warszawiacy dzielnie bronili swej stolicy, dając niesamowity przykład bohaterstwa, męstwa oraz odwagi.
Stając do walki z Prusakami oraz Rosjanami zdawali egzamin z patriotyzmu, na najwyższą z ocen.
W dniu 20 sierpnia 1794 roku, powstanie kościuszkowskie wybuchło także na terenie
Wielkopolski. Na wieść o wspomnianym wydarzeniu, wojska pruskie wycofały się spod stolicy. Z kolei,
ze wsparciem Wielkopolanom pospieszył korpus generała Jana Henryka Dąbrowskiego.
Pomimo usilnych starań nie udało się polepszyć położenia powstania oraz samych powstańców.
Sukcesy okazały się być bardzo pozorne. Podczas bowiem gdy, zryw kościuszkowski rozszerzył się na
Wielkopolskę, na Litwie jego położenie sukcesywnie się pogarszało. Z nadejściem dnia 12 sierpnia 1794
roku, Rosjanie przejęli kontrolę nad Wilnem, tym samym kończąc powstanie kościuszkowskie na ziemi
litewskiej.
Jeszcze gorszą wieścią był fakt, iż z pogranicza ukraińskiego zmierzał ku Rzeczpospolitej oddział
armii carskiej, dowodzony przez generała Suworowa. W niedalekiej przyszłości powstańcy mieli
osobiście odczuć grozę walki, towarzyszącą starciu z żołnierzami Suworowa. Jako pierwszy doświadczył
jej korpus generała Sierakowskiego, pobity przez rosyjskiego generała pod Terespolem.
Zasadniczym celem ściągnięcia do Polski wojsk Suworowa, było ich połączenie z inną armią
rosyjską, armią generała Fersena, a następnie wspólne szturmowanie Warszawy. Kościuszko zdając sobie
sprawę z przygotowywanej przez stronę rosyjską akcji, opuścił stolicę, wierząc że uda mu się nie
dopuścić do połączenia wrogich wojsk. W okolicy miejscowości Maciejowice, Naczelnik natknął się na
korpus, dowodzony przez generała Fersena.
10 października 1794 roku, wojska Fersena przystąpiły do konfrontacji zbrojnej z wojskami
Kościuszki. Naczelnik miał do dyspozycji zaledwie 7 tysięcy żołnierzy oraz 23 działa. Rosjanie
dysponowali zaś, dwukrotnie liczniejszym oraz silniejszym zapleczem bojowym. Niestety pomimo
wysiłku, wojska powstańcze zostały pokonane przez armię carską. Sam Naczelnik ranny na polu walki,
został wzięty do niewoli, wraz z 2 tysiącami swych żołnierzy.
Warszawa bardzo boleśnie przyjęła wieść o niepowodzeniu spod Maciejowic. Pomimo licznego
zaplecza bojowego, wiara w sens walki, w możliwość odniesienie zwycięstwa, została w powstańcach
ostatecznie i definitywnie złamana.
Nowy Naczelnik Tomasz Wawrzecki, wraz z generałami Zajączkiem oraz Dąbrowskim, nie
zamierzali jednak oddać Warszawy bez dalszej walki. 4 listopada 1794 roku rozpoczął się szturm wojsk
Suworowa na stolicę. Pięć dni później obolałe atakiem, a nade wszystko brutalną rzezią mieszkańców
Pragi miasto, skapitulowało. Był 9 listopad 1794 rok. Naczelnik z ocalałymi jednostkami powstańczymi
7
wycofał się w kierunku południowym. Niemniej jednak, w pobliżu miejscowości Radoszyce został
otoczony przez Rosjan, a następnie zmuszono go złożenia broni.
Powstanie dobiegło końca. O jego ostatecznej klęsce przesądziła przegrana Kościuszki w bitwie
pod Maciejowicami oraz udany szturm Rosjan na Warszawę.
8
Bilans powstania kościuszkowskiego.
Przed upływem roku od wybuchu, powstanie kościuszkowskie upadło. Klęską zakończył się
pierwszy z wielkich zrywów narodowościowych Polaków. Oczywiście można i należy zadać sobie
pytanie: Dlaczego powstanie zakończyło się klęską? Po pierwsze, przewaga wojskowa armii rosyjskiej a
później także i pruskiej, była niezwykle odczuwalna. Polacy dysponowali mniejszą ilością żołnierzy oraz
gorszym od przeciwnika, uzbrojeniem wojskowym. Braki odczuwano tak w wyszkoleniu armii, jak i w
jej wyposażeniu w sprzęt bojowy. Po drugie, nadzieje Polaków zawiodła Francja. Nie udzieliła ona
powstaniu spodziewanej pomocy militarnej. Co więcej, kosztem Polaków, Francja polepszyła swoje
położenie na forum polityki europejskiej. Na skutek powstania na ziemiach Rzeczpospolitej, Prusy
wycofały się z ziem pogranicznych prusko-francuskich, a Rosja zajęta dławieniem kościuszkowskiego
zrywu, jakby o Francji zapomniała.
Ostatecznie marzenie Polaków o niepodległości nie spełniło się. Ale powstanie zamanifestowało
sprzeciw wobec europejskich praktyk dzielenia państwa polskiego pomiędzy rządnych łupu zaborców.
Powstanie było czytelnym głosem, mówiącym że terytorium to nie wszystko. Polska to społeczeństwo
patriotyczne, gotowe do walki, gotowe do dania najwyższego świadectwo przywiązania do ojczyzny i
korzeni. Powstanie uświadomiło tak zaborcom, jak i całej Europie, że w narodzie tkwi potencjał, że naród
to ludzie czynu, to patrioci. I wreszcie, powstanie udowodniło, że do zdławienia Rzeczpospolitej nie
wystarczy jedynie umowny podział ziem. Żeby pokonać Rzeczpospolitą trzeba było pokonać
społeczeństwo, pozbawić je tożsamości, odebrać wiarę w lepsze, bo wolne jutro. I choć przez cały wiek
XIX, czyniono wiele by cel ten osiągnąć, nigdy nie udało się zaborcom przekreślić polskości tkwiącej w
narodzie.
9
Zdjęcie.
10