Diogenes z Synopy

Transkrypt

Diogenes z Synopy
Diogenes z Synopy
ŻYCIE
Diogenes ur. się w Synopie. Żył na przełomie V i IV r. przed Chr. (zmarł ok. 324 r. przed
Chr.). Ojciec Hikezjos był bankierem - prawdopodobnie za fałszowanie pieniędzy został
wypędzony z miasta. Niektóre źródła podają, że to sam Diogenes bił fałszywą monetę,
został wygnany lub sam uciekł, zanim został skazany. Długi czas przebywał w Atenach,
następnie w Koryncie, gdzie zmarł. Starożytne źródła podają, że Diogenes był uczniem
Antystenesa, twórcy teorii cynizmu. Słuchał jego wykładów, a jako wygnaniec żył
skromnie.[1]
Diogenes gdy przybył do Aten, to tak długo chodził za Antystenesem, aż ten przyjął go
jako swego ucznia. Po śmierci Antystenesa Diogenes uchodził za najważniejszego
kontynuatora. Antystenes rozwinął teorię szkoły cynickiej, natomiast jego uczeń był
świetnym praktykiem założeń cyników i to całym swym życiem, prowadząc do skrajności.
W literaturze spotykamy określenie: Diogenes – filozof mieszkający w beczce. Ten wielki
filozof nie miał własnego domu, spał gdzie popadło, kąpał się w strumieniu, żywił się tym
co otrzymał od ludzi. W starogreckiej i rzymskiej literaturze można odnaleźć liczne
opowieści o tym włóczędze z wyboru, abnegacie i prześmiewcy, opowieści służące jako
pouczenia. Wzorem Sokratesa chodził i zaczepiał przechodniów, uważając się za
jedynego, który naprawdę wie, co oznacza cnotliwe życie. Mimo, że Diogenes i Platon
byli uczniami Sokratesa ich koncepcje były nie do pogodzenia. Podzielili między siebie
nauki mistrza, nadając im radykalniejszą postać. Antyplatonizm, polegający bardziej na
ośmieszeniu nauk Platona niż na racjonalnej dyskusji, charakteryzuje szkołę cynicką.[2]
Diogenes przeżył 90 lat wg wzmianki jaką podaje Diogenes Laertios. Są różne wersje
odnośnie śmierci. Jedni podają, że zjadł surowe mięso polipa morskiego, po którym
dostał bólów wątroby i po tym zmarł. Inni opowiadają, że sam wstrzymał oddech, tak
stwierdzają najbliżsi, którzy znali go osobiście. Przyjmują – jak podaje Antystenes w
Sukcesji filozofów – że zaciskając wargi zębami wstrzymał oddech. Został pochowany
1
przez swoich uczniów przy bramie prowadzącej do Istmu. Postawiono mu obelisk a na
nim psa z marmuru.[3]
NAUKA
Cynizm rozpoczął się od teorii, potem przeszedł do praktyki i to dzięki Diogenesowi. Był
wybitnym filozofem mimo, iż nie pozostawił żadnych zdobyczy teoretycznych. Wypominał
swojemu mistrzowi – Antystenesowi, że opiera się tylko na teorii nie wprowadzając jej w
życie. Cynizm wymagał wyzbycia się wszelkich wytworów kultury (nie tylko ujemnych).
Diogenes miał wielu naśladowców. Byli to dziwacy, bez domu i własności, obrażali
umyślnie opinię publiczną drwiąc sobie z niej. To właśnie od ich czasów taki styl życia –
naigrawający się z opinii, kultury i powszechnie cenionych dóbr – nazwano cynizmem.
Najwybitniejszym uczniem Diogenesa był Krates z Teb, który wraz z żoną należał do
szkoły cynickiej; pierwszy z cyników, który posiadając majątek i stanowisko dobrowolnie
je porzucił.[4]
Jak już wyżej wspomniano Diogenes piętnował swojego mistrza nazywając go nawet
„trąbą nie słuchającą niczego poza sobą”. Niezadowolony z obojętności Antystenesa
wobec zewnętrznych dóbr cywilizacji był propagatorem pozytywnego ascetyzmu dla
uzyskania wewnętrznej wolności. Za tym idzie publiczne ośmieszanie wszelkich
konwencji. Przypisywano mu opowiadanie się za wspólnotą żon i dzieci oraz za wolną
miłością. W dziedzinie politycznej stwierdzał, iż jest obywatelem świata. Często też
nazywał siebie „psem” i uważał życie zwierząt za wzorzec dla ludzkości. Całej cywilizacji
świata helleńskiego przeciwstawiał życie zwierząt i ludów barbarzyńskich.[5]
Diogenes był także jednym z pierwszych, który głosił myśl powrotu do natury w swoim
rozumieniu, bowiem przez naturę rozumie nie tyle przyrodę, co raczej nieskrępowaną
naturę człowieka, najprostsze czynności biologiczne. Cnota, do której należy dążyć
polega na pozbyciu się sztucznych pragnień, odrzuceniu wszelkich zaprzątających umysł
przyjemności i pokus, ale to nie znaczy umartwianie się, czy nienawiść do ciała. Ciało –
główny przedmiot troski – ma swoje potrzeby i wystarczy je zaspokoić, aby człowiek był
2
szczęśliwy. Szczęście krowy czy psa to jeść, pić, wydalać, spać, kopulować. Diogenes
szokuje załatwiając swoje potrzeby publicznie. Podobnie jak pies nie musi niczego
ukrywać, dla niego to jest normalne. Kiedy podczas jednej z uczt rzucono Diogenesowi
kości jak psu, ten jak pies oblał ich swoim moczem.[6]
Charakterystyczna dla Diogenesa szczerość w mówieniu wiązała się ze szczerością
(wolnością) w działaniu. Niekiedy owa szczerość posunięta była do granic bezczelności.
Metodę Diogenesa, która może prowadzić do wolności i cnoty, a więc i do szczęścia,
można streścić w dwóch pojęciach: ćwiczenia i trudu. Potrzeba prowadzenia takiego
życia, które potrafi zahartować ciało i duszę do trudów stawianych przez naturę,
jednocześnie jest to przyzwyczajanie człowieka do władania przyjemnościami. Jak
można dostrzec dla Diogenesa najwyższym ideałem było wystarczanie sobie samemu,
nie potrzebował niczego i nikogo, apatia i obojętność wobec wszystkiego.
Charakterystyczne dla tego filozofa jest symboliczne wydarzenie, kiedy to przychodzi do
Diogenesa, wygrzewającego się w słońcu, król Aleksander, który miał powiedzieć: Proś
mnie o co chcesz. Na co filozof odparł, aby ten nie zasłaniał mu słońca. Diogenes
utrzymywał też, że mędrzec nie potrzebuje pomocy bogów, czy nagród pośmiertnych,
mimo że wierzył w istnienie bóstwa, i że wszystko jest pełne bogów.[7]
Jeśli chodzi o ustrój państwa to uważał, że jedynym państwem dobrze urządzonym
byłoby państwo obejmujące cały świat. Uznawał tylko takie małżeństwa, w których
mężczyzna zdołał nakłonić kobietę, aby z nim żyła, i aby na to się godziła. „Nie jest
rzeczą zdrożną – dowodził – ukraść coś ze świątyni ani spożywać mięso jakiegoś
zwierzęcia. Nie jest tez bezbożnością spożywać mięso ludzkie, jak to jest wiadomo z
obyczajów innych ludów” – tak wzmiankował o nim Diogenes Laertios.[8]
Sławne zdanie Diogenesa: „Szukam człowieka”, które wypowiadał chodząc podczas dnia
z zapaloną pochodnią, z oczywistą ironią, miało oznaczać poszukiwanie człowieka, który
by autentycznie żył ze swoją istotą człowieka, który poza zewnętrznymi przejawami,
poza konwenansami i wszystkimi regułami narzuconymi przez społeczeństwo, a także
3
ponad kaprysami losu i fortuny, odkrywa swoją prawdziwa naturę, żyje z nią w zgodzie i
jest w ten sposób szczęśliwy.[9]
Wraz z Diogenesem i po Diogenesie cynizm stał się najbardziej antykulturalną filozofią
pośród tych wszystkich , które znane były w Grecji i na Zachodzie. Przesłanie, które
ludzie epoki hellenistycznej przejęli od Diogenesa i na różne sposoby je przemyśleli i
pogłębili, to takie że życie wystarcza sobie.[10]
Przypisy:
[1] Por. G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, Lublin 1999, s. 43 – 44
[2] Por. D. Leszczyński, Filozofowie i ich filozofie, Wrocław 2002, s. 71 - 72
[3] Por. D. Laeritos, Żywoty i poglądy słynnych filozofów, Warszawa 1982, s. 350 – 351
[4] Por. W. Tatarkiewicz, Historia Filozofii, t. I, Warszawa 1990, s. 80
[5] Por. F. Copleston, Historia Filozofii, t. I, Warszawa 1998, s. 142
[6] Por. D. Leszczyński, dz. cyt., s. 72
[7] Por. G. Reale, dz. cyt., s. 53 – 55
[8] Por. D. Laeritos, dz. cyt., s. 349
[9] Por. G. Reale, dz. cyt., s. 55
[10] Por. Tamże, s. 44
opracował: Maciej Szeszko SDS
4

Podobne dokumenty