W pewien wrześniowy wtorkowy wieczór sala

Komentarze

Transkrypt

W pewien wrześniowy wtorkowy wieczór sala
TRZY PERŁY
WSPOMNIENIA Z PLENERU
W pewien wtorkowy wrześniowy wieczór sala Młodzieżowego Domu Kultury
rozkwitła barwami jak wiosenna łąka. Gościom, którzy tego wieczoru odwiedzili MDK
zdawać się mogło, że trafili w jakiś czarodziejski tygiel gdzie intensywność koloru
i bogactwo odcieni mieszało się z różnorodnością kształtów i linii.
Tym, co w tak piękny sposób zaatakowało zmysły przybyłych, była wystawa
poplenerowa Pracowni Plastycznej CREATIO – Młodzieżowego Domu Kultury
w Rybniku.
Młodzi artyści, którzy na wernisażu pokazali swoje prace niespełna 2 tygodnie
wcześniej wrócili z dorocznego letniego pleneru. Artystyczne wyjazdy tego typu
organizowane przez pracownię od 1995 roku, przeznaczone są wyłącznie
dla uczestników zajęć i mają miejsce się w różnych zakątkach Europy.
Miejscem tegorocznego - XVII Interdyscyplinarnego Pleneru Artystycznego
zatytułowanego „TRZY PERŁY” - była Słowenia (rejon Alp Julijskich).
Było to z jednej strony nasze plenerowe „miejsce na ziemi” a z drugiej baza
wypadowa do Włoch i Austrii.
Nazwa TRZY PERŁY nawiązywała do trzech obszarów tematycznych związanych
z plenerem do SZTUKI, NATURY I HISTORII, które z kolei w dość swobodny sposób
pokrywały się z odwiedzanymi krajami (Austrią, Słowenią i Włochami). Uczestnicy
pleneru to kreatywna grupa kilkudziesięciu indywidualistów począwszy od 10-latków
z podstawówki, poprzez gimnazjalistów, licealistów aż do studentów.
Każdy nasz plener ma naturalny podział czasowy na zwiedzanie, działania
artystyczne i relaks. I każda z tych części wzbogaca nas o cos innego i pozostawia
inne wspomnienia. Ogromna ilość zdjęć i filmów nie jest w stanie oddać tego
co zobaczyliśmy.
Bo jak opisać komuś echo naszych kroków w ciszy wczesnochrześcijańskiej
kamiennej bazyliki w Akwilei?
Jak opowiedzieć o warsztatach malarskich w przestrzeni MQ (MuseumsQuartier
w Wiedniu) podczas których nasze malowane jedwabne sukienki i szale fruwały
na wietrze wywołując zaciekawienie przechodniów?
Żadna fotografia nie pokaże odpowiednio śladów naszych stóp na migotliwym
piasku ciągnącej się kilometrami laguny Grado. Podobnie jest z próbami odtworzenia
klimatu
wędrówki
wąwozem
Vintgar
z
szalejącymi
wodospadami
czy niepowtarzalnego szmaragdowego kolorytu jezior polodowcowych z Parku
Narodowego rejonu Tarvisio.
Nie tylko przekazanie wrażeń wizualnych jest trudne. Próby opowiadania
o napotkanych doświadczeniach wychodzą równie blado w porównaniu z tym co było
na plenerze.
Nie wiadomo czy to zasługa cudownych miejsc czy cecha charakterystyczna
naszych plenerów ale nasze 14 dni istnieje w pewnej specyficznej przestrzeni
obracającej się pomiędzy baśnią a rzeczywistością.
Do krainy cudowności można zaliczyć wizytę w białym baśniowym zamku Miramare,
fascynujące obrazy Klimta w wiedeńskim Belwederze, mieniący się odcieniami złota
zachód słońca w Piranie, baśniowe sesje fotograficzne przypominające mariaż
Vogue’a ze światem braci Grimm, lody o niezapomnianym smaku w średniowiecznej
Radovlijcy czy rozlewające się kolory farb na naszych jedwabiach. Tutaj mieszczą się
też ogniska ze śpiewem i dźwiękami ukulele, kąpiel w najpiękniejszym alpejskim
jeziorze Bohinj z leniwym słońcem, kamiennym mostem i freskami z romańskiego
kościółka Jana Chrzciciela nad nami, najdziwniejsze akrobacje wodne
na dmuchanych platformach naszego kąpieliska, kozice górskie wyjadające
z naszych rąk, rejs wynajętym drewnianym stateczkiem wokół Ljublijany, intrygujący
Most Szewców z tysiącami zawieszonych butów wśród których nasi ludzie dopatrzyli
się pary „całkiem niezniszczonych conversów”…
Szara rzeczywistość pleneru również mieni się bogactwem doznań.
Są tutaj dyżury przy posiłkach, nocne burze podmywające namioty, mordercze trasy
w upale na szczyt do Radovlijcy, górska wędrówka na szczyt Vogel, wiecznie
gubiące się karteczki (10cm x 10cm) do szkiców w Miramare i Akwilei, szlifowanie
drewnianych surowych desek i przecinanie płyt cynkowych bez narzędzi, rzęsisty
deszcz nad jeziorami Lago di Fuisine i Lago di Predil zaplanowanych jako
„całodzienne kąpiele słoneczne”, kilkakrotne przenoszenie obozowiska i wieczny
niedobór snu.
Te wszystkie przytoczone odmalowane obrazy to tylko scenografia
do naszych działań. Tworzyliśmy na wszelkich rodzajach materii – drewnie, szkle,
metalu, jedwabiu, bawełnie i papierze. W czasie tego pleneru robiliśmy prace
w technikach grafiki (suche igły), rysunku (mozaiki włoskie), malarstwa (obrazy na
szkle i drewnie), projektowania (projekty witraży, suknie, t-shirty, parea, szale)
i fotografii (ilustracje baśni).
Oprócz działań praktycznych młodzi twórcy byli niezmiennie bombardowani
wiedzą teoretyczną; informacjami na temat historii i kultury odwiedzanych miejsc,
wizytami w wybitnych muzeach np. Międzynarodowe Centrum Grafiki Współczesnej
w Ljublijanie, MUMOK – Muzeum Sztuki Współczesnej i Muzeum Belweder
w Wiedniu, prezentacjami o kierunkach i możliwościach różnych wydziałów ASP,
multimedialnymi prezentacjami tematycznymi.
Podsumowując plener TRZY PERŁY można go opisać jako piękny i kolorowy
wycinek życia pracowni. Być może dla niektórych był on niełatwym doświadczeniem
(i to raczej się nie zmieni bo prowadząca jako motto przytacza słowa A. Saint –
Exupery’ego „człowiek staje się KIMŚ tylko w starciu z tym co trudne”).
Tak więc dla tych, którym nie straszne są artystyczne przygody nasza magiczna
wędrówka Anno Domini 2013 jest tą, która poprzedza plener w 2014.
Wystawa poplenerowa pokazana w MDK-u 12 września będzie częściowo
prezentowana w Bibliotece Pedagogicznej w Rybniku od 27 września.

Podobne dokumenty