Wieści z Jeleśni 6 3 miliony

Komentarze

Transkrypt

Wieści z Jeleśni 6 3 miliony
PROMOCJA NA WIELKIM WYPASIE
czytaj str 6-7
Wieści
z Jeleśni
NR
Lipiec
6
2012
ISSN: 2083-3253
GAZETA WYDAWANA PRZEZ URZĄD GMINY W JELEŚNI
3 miliony
dotacji!!! czytaj str 6-7
Dzięki dofinansowaniu ze środków
unijnych w Korbielowie powstaną
trasy dla rowerów górskich i narciarzy biegowych, a do tego wypożyczalnia sprzętu zlokalizowana w
obiekcie byłego przejścia granicznego. Projekt zakłada stworzenie w
okolicy przejścia granicznego aż 30
km tras rowerowych i do narciarstwa biegowego.
Trasy zostaną podzielone na cztery
pętle, biegnące w kierunku Przyborowa i Krzyżówek - w okolice szczytu
Jaworzyny - w niektórych miejscach
zbliżając się do granicy ze Słowacją.
czytaj str 13
Szkoła sukcesu
29 czerwca, punktualnie o godzinie 9 rozpoczęła się ostatnia akademia w
tym roku szkolnym w Zespole Szkół nr 1 im. Henryka Sienkiewicza w Jeleśni. Odświętnie ubrani uczniowie, wyczekujący pilnie ostatniego dzwonka,
otrzymywali z rąk Pani Dyrektor świadectwa z wyróżnieniem oraz nagrody.
Uczniowie z klasy III wystąpili z montażem słowno - muzycznym, na tle jakże
wymownego napisu: WAKACJE. A
więc niech żyją wakacje! Uczniowie i
pedagodzy mają zasłużone dwa miesiące odpoczynku, po wyjątkowo długim, bo trwającym do samego końca
czerwca, roku szkolnym.
- Z naszymi absolwentami z gimnazjum rozstaliśmy się w czwartek na komersie. Jak zwykle klasy drugie pożegnały naszych trzecioklasistów. Szkoła
jest duża, liczy 245 uczniów, więc musieliśmy te uroczystości rozdzielić.
czytaj str 16
2
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Mieszkańcy sami dbają o czystą gminę
Blisko 1300 worków śmieci trafiło do Zakładu Gospodarki Komunalnej w Jeleśni. To efekt tegorocznej
akcji sprzątania śmieci, w którą po raz pierwszy zaangażowali się sami mieszkańcy gminy. Niecodzienny
pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i jak przyznaje
wójt gminy Marian Czarnota, po raz kolejny udowodniono, że wspólne, zintegrowane działanie może przynieść sukces.
Tego w gminie Jeleśnia jeszcze nie było. Po raz pierwszy
w wiosenną akcję sprzątania śmieci zaangażowani zostali
jej mieszkańcy, którzy ochoczo wzięli udział w pierwszej
tego typu inicjatywie. Jej hasło „Zróbmy coś dla siebie
i dzieci, posprzątajmy śmieci” miało nie tylko zachęcić do
wspólnego oczyszczania gminy z licznych pozostałości,
które do tej pory ukrywała biała warstwa puchu, ale także zwrócić uwagę na problem, jakim są dzikie wysypiska,
których w gminie Jeleśni nie brakuje, a które to niestety
corocznie oczyszczają dzieci z pobliskich gminnych szkół
w ramach takich akcji jak chociażby „Dzień Ziemi”. W
tym roku wójt Marian Czarnota postanowił do sprzątania
zaprosić także dorosłych mieszkańców gminy.
– Na terenie naszej gminy są już akcje, w których świat
sprzątają dzieci i młodzież. Ale powinny to być akcje bardziej o charakterze edukacyjnym niż skupiające się właśnie
na sprzątaniu, bo to przecież głównie dorośli zaśmiecają
okolicę. To my, dorośli, jesteśmy odpowiedzialni za to, jak
wygląda nasze otoczenie. Nie mówię o takich śmieciach
jak paczki po chipsach, czy butelki po plastikowych napojach, papierki po słodyczach, bo to jest oczywiste, że
zostawiają je dzieci. Gdy idziemy wzdłuż rzeki Koszarawa,
czy jakimkolwiek zagajnikiem, to naszym oczom ukazują
się wersalki, opony, fotele, pozostałości po przydomowych
remontach. Tego typu śmieci nie wyrzucają dzieci, a niestety one to później sprzątają. Tak być nie może. Skoro
dorosły naśmiecił, niech i dorosły posprząta – wyjaśnia
swoją inicjatywę wójt Czarnota, który osobiści brał udział
w wiosennych porządkach gminy, a te z racji powodzenia
przeprowadzono dwukrotnie.
– Jestem ogromnie zaskoczony tak wielkim zainteresowaniem naszą akcją. Nie spodziewałem się, że tyle osób
się do nas przyłączy. Jestem naprawdę wdzięczny wszystkim mieszkańcom gminy, którzy nie tylko brali udział
w sprzątaniu, ale też zachęcali innych i propagowali naszą
ideę. Dziękuję też wszystkim strażakom z gminnych jednostek OSP, działaczom różnych stowarzyszeń ekologicznych
funkcjonujących na terenie gminy, sołtysom, radnym oraz
pracownikom Zakładu Gospodarki Komunalnej z kierownikiem Markiem Sopatą na czele, który czuwał nad wszystkim i dbał by nigdzie nie zabrakło worków na śmieci i by
trafiły one tam gdzie trzeba. Bardzo serdecznie wszystkim
dziękuję za pomoc i zaangażowanie – mówi wójt gminy,
który nie ukrywa, że w planach ma kolejne tego typu akcje. – Pokazaliśmy, że wspólnie możemy więcej, dlatego
myślę, że jeśli tylko będą chętni to takie akcje będziemy
powtarzać. To przecież dla naszego dobra, a i o integrację
łatwiej w przypadku takich spotkań – mówi wójt Marian
Czarnota.
Zaangażowani w akcję sprzątania gminy mieszkańcy zebrali łącznie aż 1300 worków śmieci, które zalegały w okolicach rzek, zagajników, ścieżek i polan.
Najwięcej worków zebrano w Korbielowie (211) oraz
Krzyżówkach (179) oraz w Sopotni Małej (190), w Jeleśnia (131), w Pewli Wielkiej (119). Podczas akcji ujawniono kilka nielegalnych tzw. dzikich wysypisk. Jedno
z największych, stanowiące składowisko zużytych opon
samochodowych znajdowało się w okolicach Janikowej
Grapy w dolnej Jeleśni. Wysypisko to zostało zgłoszone
na Komisariat Policji w Jeleśni.
ELach foto:UG
Kurs operatora wózka widłowego i stylizacji paznokci. Za darmo!
Gmina Jeleśnia pobija rekordy. W krótkim czasie udało jej się pozyskać aż cztery ciekawe kursy dofinansowane ze środków unijnych. Po darmowym angielskim
oraz warsztatach w ramach Akademii Sztuk Ludowych przyszedł czas na szkolenia z zakresu stylizacji
paznokci oraz operatora wózków widłowych. Wartość
ostatnich dwóch projektów to blisko 100 tys. złotych.
Oba kursy, zarówno na operatorów wózków widłowych
jak i stylizację paznokci, skierowane są dla osób bezrobotnych i nieaktywnych zawodowo z terenu całej gminy
Jeleśni. Każdy przeznaczony jest dla 12 osób, które przez
cztery miesiące pod okiem specjalistów uczyć się będą
fachu. Kurs zakłada nie tylko szkolenie z zakresu operatorów wózków widłowych, ale też zajęcia obejmujące obsługę hurtowni. Wartość projektu na operatorów wózków
widłowych wynosi 49 tys. zł. Dofinansowanie pochodzi z
Unii Europejskiej, a sam projekt pn. „Z nowym zawodem
znajdę pracę” realizowany jest w ramach działania 7.3,
inicjatywy lokalne na rzecz aktywnej integracji Europejskiego Funduszu Społecznego.
Z kolei kurs stylizacji paznokci będzie wzbogacony o treningi komunikacji interpersonalnej i umiejętności społecznych, które zgodnie z założeniami programu, mają przydać się kursantom w kontaktach z przyszłymi klientami.
Dofinansowanie na ten kurs wynosi 42 tys. zł i pochodzi z
działania 7.3 Europejskiego Funduszu Społecznego.
Warto wspomnieć, że od początku roku Urząd Gminy w
Jeleśni uzyskał już dofinansowanie na podobne projekty
(tzw. projekty miękkie) na kwotę blisko 200 tys. złotych.
W planach są kolejne inicjatywy.
ELach
3
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Kolejny etap budowy
kanalizacji przed nami
W gminie Jeleśnia ruszył kolejny etap budowy sieci kanalizacyjnej. W Urzędzie Gminy dokonano uroczystego podpisania umowy w
ramach, której wykonanych ma zostać ponad 100 km sieci kanalizacyjnej oraz 20 km sieci wodociągowej. Zakończenie tej części prac
planowane jest na grudzień 2013 roku.
27 kwietnia w Urzędzie Gminy Wójt Marian Czarnota, Przewodniczący ZMGE, Janusz Michałek, Zastępca Przewodniczącego Zarządu ZMGE
Piotr Tyrlik, oraz Prezes Zarządu ABM Solid, Marek Pawlik (wykonawca
projektu) uroczyście podpisali kolejny kontrakt w ramach projektu pn.
„Oczyszczanie Ścieków na Żywiecczyźnie – II faza”. Inwestycja obejmie miejscowości takie jak: Jeleśnia, Krzyżowa, Sopotnia Mała, Pewel
Wielka, Krzyżówki oraz Mutne. Planowany czas trwania zadania to 24
miesiące oraz dodatkowy 12-miesięczny okres gwarancyjny. Kwota netto
przeznaczona na to zadanie wynosi 68 999 723,11 PLN.
Po zakończeniu prac łączna długość sieci kanalizacyjnej na terenie
gminy Jeleśnia wyniesie ponad 187 km sieci kanalizacyjnej i około 41 km
sieci wodociągowej. Dotychczas wybudowano niemal 77 km kanalizacji
oraz 17 km wodociągu.
Z kolei 6 czerwca w żywieckim ratuszu miało miejsce niezwykle
ważne wydarzenie związane z podpisaniem listu intencyjnego w sprawie
ubiegania się o środki unijne na regulację brzegów rzek, potoków i Jeziora
Żywieckiego, a także na wykonanie zabezpieczeń przeciwpowodziowych
oczyszczenie dna Jeziora Żywieckiego i zagospodarowanie rekreacyjne
całego zbiornika wodnego. Porozumienie zostało podpisane przez wójtów
gmin powiatu żywieckiego, burmistrza Żywca, Związek Międzygminny
ds. Ekologii oraz Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Sygnowany
przez te podmioty list intencyjny stanowi deklarację dotyczącą wspólnego
ubiegania się o środki finansowe oraz przystąpienie do przygotowywanego projektu pod nazwą „Rewitalizacja rzek, potoków i Jeziora Żywieckiego, jako działania na rzecz ochrony przeciwpowodziowej i wzmocnienia
efektu ekologicznego projektu Oczyszczanie ścieków na Żywiecczyźnie”.
Szacowany koszt inwestycji to około 500 mln złotych.
Podczas tegorocznych Dni Jeleśni (21 lipca), podobnie jak w roku ubiegłym obecne będzie stoisko promocyjne ZMGE, na którym wszyscy zainteresowani będą mogli uzyskać informację o szczegółach realizowanego
projektu.
ELach
foto: http://www.zmge.zywiec.pl
Kiełbasów
oświetlony?
Już wkrótce.
Ulica Kiełbasów w Jeleśni w końcu
będzie oświetlona. Gmina planuje by
w jej ciągu postawić szereg lamp ulicznych zasilanych… energią słoneczną.
To jedyna możliwość, aby boczna droga łącząca Jeleśnię ze Świnną w końcu
przestała straszyć ciemnościami. Wyremontowany ma zostać także fragment
drogi pokryty betonowymi płytami.
Do tej pory wszelkie starania i apele
tamtejszych mieszkańców oraz samorządowców pozostawały bez odzewu. Przyczyną takiego stanu rzeczy była trakcja
kolejowa przecinająca ulicę Kiełbasów
oraz przejazd kolejowy, które uniemożliwiały rozmieszczenie zwykłych lamp
oświetleniowych stosowanych przy większości ulic. Wszystko, jednak wskazuje na
to, że problem zostanie rozwiązany jeszcze w tym roku. Urząd Gminy w Jeleśni
ma, w planach budowę ciągu lamp oświetleniowych zasilanych za pomocą baterii
słonecznych.
– Jesteśmy w trakcie rozmów z projektantami i już niebawem będziemy ogłaszać
przetarg na tą inwestycję – mówi Marian
Czarnota – Od zawsze wspieram rozwiązania energooszczędne, dlatego stoję murem za tą inwestycją. Poza tym problem
oświetlenia ulicy Kiełbasów musi zostać
w końcu rozwiązany. Sama miejscowość
coraz bardziej się rozbudowuje, powstaje coraz więcej budynków mieszkalnych,
nie tylko letniskowych. Nie może być tak,
że takie miejsce pozostanie bez oświetlenie chociażby, dlatego że po prostu jest to
niebezpieczne. Skoro, jednak nie możemy
tam postawić tradycyjnych lamp to musimy szukać innego rozwiązania i myślę, że
zaproponowane oświetlenie poprzez energię słoneczną jest jak najbardziej właściwe – wyjaśnia wójt gminy Jeleśnia.
Dobra wiadomość czeka także zmotoryzowanych mieszkańców Kiełbasowa.
W najbliższym czasie wykonany zostanie
także remont fragmentu drogi, który obecnie pokryty jest betonowymi płytami.
ELach
4
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Absolutorium: radni byli za, a nawet przeciw…
Po raz pierwszy w historii gminy Jeleśnia nie uchwalono wójtowi
absolutorium z wykonania budżetu.
Radni zdecydowali, że istnieją przesłanki, które świadczą o tym, iż wójt
nieprawidłowo zarządza budżetem
gminy. Dowody? Żadne. Sama decyzja nie dziwi jednak ani wójta
ani większości mieszkańców. Dziwi
i zaskakuje za to fakt, że Komisja
Rewizyjna w skład, której wchodzą
właśnie radni, najpierw pozytywnie
zaopiniowała wniosek o udzielenie
wójtowi absolutorium, by podczas
ostatniej sesji zagłosować przeciwko. Innymi słowy radni najpierw
zaopiniowali, że nie ma powodu
by podważyć wykonanie budżetu
za rok 2011 przez wójta, a później
podważyli swoją decyzję i zagłosowali przeciwko niej. O co chodzi?
O czystą politykę, mówi nam jeden
z radnych.
To była jedna z najdziwniejszych
sesji Rady Gminy w Jeleśni. O tym,
że będzie burzliwa wiadomo było już
na kilka dni przed jej zwołaniem. Spodziewano się, że włodarz gminy Marian Czarnota, dysponujący mniejszością głosów w radzie (od ostatniej
sesji w klubie popierającym wójta
gminy pozostaje już tylko dwóch radnych, Halina Dybek oraz Kazimierz
Dędys) nie otrzyma wystarczającej
liczby głosów do uchwalenia absolutorium z wykonania budżetu gminy
za rok 2011. Dlatego też ani podczas
głosowania, ani już po nim wójt nie
był zaskoczony takim rozwojem sprawy, choć nie krył, jak sam to określił
„zniesmaczenia całą sprawą”.
– Spodziewałem się, że radni tak zagłosują. Myślę, że komentarz każdemu
z mieszkańców nasuwa się na usta sam
– komentuje sprawę wójt Jeleśni. - Jeżeli najpierw wnioskuje się za udzieleniem wójtowi absolutorium, a wniosek
ten jest następnie zatwierdzony przez
samą Regionalną Izbę Obrachunkową, która przecież czuwa nad tym by
zadania budżetowe były wykonywane
przez organ wykonawczy, czyli w tym
wypadku przez wójta, zgodnie z zasa-
dami prawa, to jak można zagłosować
inaczej. Paradoksalnie radni chcąc
zagłosować przeciwko mnie zagłosowali przeciwko sobie i to nie ja tracę
wiarygodność, a oni sami. Dokumenty
są do wglądu. Tu nie da się przecież
nic ukryć – dodaje Czarnota.
Podczas ostatniej, czerwcowej sesji Rady Gminy przewodniczący Komisji Rewizyjnej, radny Józef Puda
odczytał fragment wniosku z dnia 11
czerwca 2012 roku, w którym członkowie wspomnianej komisji jednogłośnie pozytywnie opiniują wykonanie
budżetu przez wójta gminy za rok
2011. „…Komisja Rewizyjna wnosi
o udzielenie Panu Marianowi Czarnocie, wójtowi gminy Jeleśnia, absolutorium za 2011 rok” – brzmiały
słowa radnego Pudy, który zaraz jednak wyjaśnił, że „Po tej komisji Klub
Radnych Wszystko dla Gminy zwołał
posiedzenie na Komisji i wytknięto mi
i słusznie, że budżet jest niewykonany, bo w Sopotni jedno i drugie zadanie jest niewykonane. Przegłosowaliśmy dyscyplinę klubową i większością
głosów przeszło, że jest dyscyplina
klubowa w Klubie Radnych Wszystko
dla Gminy” – argumentował decyzję
radnych o nie przyznaniu wójtowi
absolutorium, pomimo wcześniejszego wniosku do radnych gminy o jego
udzielenie.
Głos w sprawie zabrała skarbnik
gminy, która starała się wyjaśnić zebranym, iż budżet gminy, owszem nie
jest wykonany w 100 procentach, ale
wszystko jest tak jak być powinno
i nie ma żadnych nieścisłości. – Dochody są wykonane w 93 procentach,
więc wydatki nie mogą być wykonane
w 100 procentach, ponieważ przekroczylibyśmy środki, które mamy. Dlatego skoro są mniejsze dochody to
i wydatki były mniejsze. Plany były
zmieniane, ale uchwała budżetowa
daje wójtowi możliwość przenoszenia wydatków w ramach tego samego
działania. Pan wójt z tego prawa skorzystał. Ostatecznie wszystko w planie
jest. W sprawozdaniu na każdą jedną
pozycję, która jest w budżecie są środki finansowe uwzględnione w planie.
Inaczej się zrobić nie da – wyjaśniała
skarbnik gminy.
Te argumenty jednak radnych nie
przekonały. W głosowaniu nad uchwałą 11 radnych było przeciwko podjęciu
uchwały o udzielenie wójtowi absolutorium. Głosów „za” było zaledwie
dwa (radne Halina Dybek i Danuta
Brańka). Nieobecni na sesji byli radni
Kazimierz Dędys i Andrzej Michulec.
Wójtowi Marianowi Czarnocie radni, zatem absolutorium nie uchwalili,
choć co należy podkreślić, zarówno
Komisja Rewizyjna jak i Regionalna
Izba Obrachunkowa, która bada pod
względem prawnym działalność organu wykonawczego, nie stwierdzili żadnych przeciwwskazań by tej uchwały
nie podjąć. Skąd więc takie głosowanie? Zdaniem wójta Mariana Czarnoty zarówno decyzja jak i głosowanie
radnych mają charakter polityczny i są
odpowiedzią na ostatnie wydarzenia,
jakie miały miejsce w gminie. Chodzi
przede wszystkim o unieważnione konkursu na dyrektorów szkół, który miał
się rozpocząć 24 czerwca br. O tej
sprawie piszemy w osobnym tekście.
– Nie mogłem przeprowadzić konkursu bez pełnego składu komisji.
Poza tym atmosfera, jaka panowała
przed konkursem była naprawdę dalece od poprawnej. To wręcz skandal
by dochodziło do sytuacji, w której
dyrektorzy szkół starają się wpływać
na wybory. Podważano skład komisji,
oczerniano osoby w niej zasiadające,
5
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
dlatego w efekcie złożyły one rezygnację i ja to rozumiem. Nie można
przecież bezustannie być oczernianym
w oczach opinii publicznej. Wybory
dyrektorów placówek powinny być
wolne od polityki.- mówił Czarnota.
W dobie kryzysu wszystkie samorządy stanęły przed trudnym zadaniem i muszą same zmierzać się
z problemem oświaty. – W całej Polsce zamykane są szkoły. Ja tego nie
robię. Szukam rozwiązań, by znaleźć
inne źródła oszczędności, ale szkół
nie chcę zamykać. Nie mniej jednak
jestem zmuszony podejmować działania, które pomogą mi te szkoły utrzymać. Stąd właśnie decyzja o łączeniu
klas. Naprawdę proszę mi wierzyć, że
ostatnią rzeczą, jaką chciałbym zrobić
to zamknąć którąś ze szkół. Nie mam
takich planów – wyjaśnia Czarnota,
który w ten sposób ucina krążące od
miesięcy spekulacje, jakoby miał plany zamknięcia kilku szkół na terenie
gminy. – Temat oświaty w naszej gminie jest niezwykle trudny. Podważane
jest zaufanie do organów gminy, które muszą zmagać się z kryzysem, jaki
dopadł wszystkie samorządy w Polsce.
Proszę mieszkańców by swoje wątpliwości wyjaśniali u mnie. Organizujmy
spotkania w sołectwach. Chętnie przyjadę i wszystko spokojnie wyjaśnię.
Każdą kwestię. Dość już pomówień
i niejasności – dodaje wójt gminy,
który podkreśla również, iż w sprawie budżetu gminy nie ma sobie nic
do zarzucenia. Jak mówi „to są pieniądze, tu musi być wszystko czarno na
białym”. Można nie uchwalić wójtowi absolutorium, ale na wszystko są
potrzebne argumenty i dowody. Nie
może być tak, że ze złości i przekory
głosuje się przeciwko wójtowi. Budżet
został wykonany. Pozytwną opinie
dała Komisja Rewizyjna i Regionalna
Izba Obrachunkowa. Spełnione zostały wszystkie warunki przemawiające
za udzieleniem tego absolutorium,
jednak pojawił się temat oświaty, konkursów na dyrektorów i rada zdanie
zmieniła. - Ostatnie wydarzenia, jakie
miały miejsce w gminie to po prostu
farsa. Radni podważyli samych siebie
– ucina krótko wójt Czarnota.
O sprawie będziemy informować.
ELach
Komisja rezygnuje.
Konkursy na dyrektorów szkół unieważnione
Na kilka dni przed pierwszym
konkursem na dyrektorów szkół troje członków komisji konkursowej
powołanej z ramienia Urzędu Gminy złożyło rezygnację, powodując
tym samym powodując jego unieważnienie. Przyczyną nagłej decyzji
składu komisji konkursowej były
liczne „bezpodstawne oskarżenia i
pomówienia członków komisji”.
Radna Halina Dybek (przewodnicząca komisji konkursowej), Bronisław Jafernik (członek komisji)
oraz Piotr Oślak (członek komisji)
na kilka dni przed pierwszym konkursem mającym wyłonić dyrektorów szkół, który miał się odbyć
28 czerwca br. złożyli rezygnację
z powierzonych im funkcji w komisji. Decyzję swoją argumentują dobrem uczniów i szkół. W oficjalnym
piśmie złożonym na ręce wójta Mariana Czarnoty czytamy, że „działania większości radnych i niektórych
dyrektorów szkół skłócają i stresują środowisko, dzielą je i obniżają
wartość edukacji. Nie służy to dobru
uczniów i szkoły”. Niedoszli członkowie komicji podkreślają, że nie
mogli pozwolić sobie na „bezpodstawną i wulgarną krytykę radnych
w środowisku lokalnym i na posiedzeniach komisji Rady, podważenie
kompetencji i kwalifikacji przewodniczącej komisji konkursowej.
– Tego typu decyzja była konieczna – mówiła podczas XX sesji Rady
Gminy, radna Halina Dybek.
- Skandaliczne zachowanie radnych w czasie posiedzeń komisji,
ubliżanie, podważanie moich kompetencji - nie można sobie pozwolić,
by radni w stosunku do członków
komisji konkursowej postępowali
w tak niegodny sposób. Podczas
posiedzenia Komisji Rady Gminy
wyszłam tylko na moment. Każdy
z członków tej komisji miał coś do
powiedzenia na temat braku moich
umiejętności i kwalifikacji. Podob-
nie do pana Jafernika. Zostałam
także zaatakowana przez jedną z pań
dyrektor, w czasie pełnienie obowiązków konkursowych, że jestem
przeciwko niej, i że jej nie lubię –
argumentowała radna Dybek, która
przywołała sytuacje podczas jednego
z posiedzeń komisji: -Ja mam swoją
godność. Skoro mnie ktoś nie chce,
posądzając o to, że będzie to miało
wpływ na wyniki konkursu, to uważam, że nie powinnam brać udziału
w takiej farsie. Nie życzę sobie, żeby
moja osoba była tak poniewierana.
– mówiła radna Jeleśni.
Na słowa radnej Haliny Dybek zareagował radny Władysław Gruszka, który domagał się przeprosin od
radnej Jeleśni, uznając iż oskarżenia
o podważanie kompetencji radnej
Dybek są bezpodstawne.
– Jedynym argumentem przez nas
podniesionym była kwestia składu
komisji. Chodziło nam o to, żeby w
danej miejscowości w składzie komisji konkursowej był radny danej
miejscowości do wyboru dyrektora
a nie tylko pani radna z Jeleśni –
mówił radny Sopotni Małej – Jeżeli będzie dana osoba dyrektorem to
będzie ona współpracować z radnym
tej miejscowości, a nie radną Jeleśni.
Nikt nie podważał pani kompetencji
i należą się Radzie za to przeprosiny
– dodał radny Gruszka.
Komisja powołana z ramienia
Urzędu Gminy, była komisją konkursową o stałym składzie, a więc
niemożliwe było, w tym wypadku,
powołanie innego składu niż ten
zakładający członków w osobach:
radnej Haliny Dybek, Bronisława
Jafernika czy Piotra Oślaka.
Do sprawy z pewnością wrócimy.
Informacje o dalszych działaniach
w sprawie konkursów na dyrektorów
będą publikowane na stronie Urzędu Gminy oraz na łamach naszej gazety.
ELach
6
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Golce szkolą następców
Fundacja braci Golców od kilku lat organizuje we
współpracy z urzędami gmin Ogniska Twórczości Artystycznej dla uzdolnionej młodzieży na terenie Żywiecczyzny. Fundacja uczy gry na instrumentach ludowych
występujących w rejonie Karpat obecnie ok. 150 młodych muzyków w wieku od 7 do 15 lat. Pierwsze ognisko
powstało oczywiście w Milówce skąd pochodzą popularni
artyści, potem przyszła kolej na Łodygowice, Koszarawę,
a w tym roku, rozpoczyna się współpraca z gminą Jeleśnia.
Ognisko wystartuje od września. W roku szkolnym
2012/2013 nauka będzie trwała do czerwca, w grupach nie
większych niż 5-osobowe. Nauka gry na instrumentach ludowych będzie odbywała się najprawdopodobniej w szkołach,
przy których uda się utworzyć ognisko skupiające młodych
artystów. Zajęcia zaplanowano raz w tygodniu, a na cały czas
nauki fundacja wypożycza swoim uczniom instrumenty ludowe. Zajęcia przewidywane są w dwóch grupach – skrzypiec, którą poprowadzi mgr Marcin Pokusa i heligonki,
której prowadzącym jest mgr Roman Capek. Miesięczny
koszt za uczestnika ogniska wynosi 30 złotych na rzecz fundacji. Chodzi o to, aby wpłaty uczestników projektu, chociaż
w części pokryły koszty zakupu nowych instrumentów, strojów ludowych czy wkładów własnych do realizacji kolejnych
projektów fundacji.
W dniu 28 czerwca w Sali GOK-u odbyły się pierwsze spotkanie z chętnymi do udziału w projekcie braci Golców połączone ze sprawdzeniem umiejętności młodych muzyków
z gminy Jeleśnia. Zdaniem p. Małgorzata Młynarz z Fundacji Braci Golec umiejętności naszych młodych miłośników
muzyki ludowej należy ocenić na 4,5 i 5 w skali od 1 do 5.
- Na skrzypcach będzie się uczyć grać około 20 chętnych,
na heligonce kilkanaście osób. Sporo chętnych mieliśmy
z Pewli Wielkiej, Krzyżowej i Korbielowa, nieco mniej z samej
Jeleśni. Poziom muzyczny osób, które pojawiły się na przesłuchaniach, był bardzo wysoki, choć niektórych, zwłaszcza
najmłodszych, dopadła trema.- powiedziała p. Małgorzata
Młynarz podkreślając, że wszyscy chętni, którzy zjawili się
we czwartek w GOK, to przede wszystkim ciekawe osobowości. Chętnych przesłuchiwała trzyosobowa komisja.
Wszystkich zainteresowanych współpracą z Ogniskiem
Twórczości Artystycznej w Jeleśni prosimy o kontakt z p.
Małgorzatą Młynarz – Tel. 604 122 900, więcej informacji
na temat fundacji można znaleźć na stronie
www.fundacjabracigolec.pl.
dk, foto: GOK
Promocja na wielkim wypasie,
czyli górale, owce i …kryzys
Dawniej było ich po kilka a nawet kilkanaście tysięcy,
dziś zaledwie kilkaset. W Korbielowie bacowie i juhasi
wypędzili owce na hale. W tym roku w tradycyjnym
wiosennym Redyku wzięło udział tylko 250 owiec. Więcej nie ma i póki, co nie będzie. Z pomocą może przyjść
jednak promocja i to o nią zadbano podczas tegorocznego XVI już Redyku, czyli uroczystego wypędzania
owiec na hale.
W gminie Jeleśnia, która kiedyś słynęła z pasterstwa
owce hoduje już tylko 3 baców. Najstarszy z nich, Stanisław Majewski, z trwogą spogląda w przyszłość. – Jest,
źle a będzie jeszcze gorzej. Kiedyś baca to był ktoś. Jak się
miało owce to się człowieka szanowało, bo każdy wiedział,
jaka to ciężka praca. Tyle, że kiedyś to wystarczyło mieć
po 10 owiec żeby godnie żyć, a dzisiaj setka to minimum,
ale pieniędzy i tak z tego nie ma - mówi Majewski, który
bacuje już od ponad 40 lat i jak przyznaje tak złych czasów
dla górali jeszcze nie pamięta. - W latach osiemdziesiątych
jak sprzedałem wełnę to kupiłem nawozu i wszystkiego tak,
że pieniędzy było na cały rok, a teraz ledwo starcza na jedzenie dla owiec. Starzy poumierali. Już nas kilku zostało.
Po nas nie będzie nikogo – dodaje baca z Korbielowa.
Poprawą sytuacji górali miał przynieść wpis zawodu bacy
i juhasa do rejestru zawodów oficjalnych. I choć od dwóch
lat obie profesje w takim rejestrze figurują to przewidywanego wzrostu zainteresowania tymi zawodami nie widać.
Młodzi ludzie nie lgną się do tej pracy, bo interes się nie
opłaca. Chętnych na wełnę i skórę nie ma, a i sama praca do
łatwych nie należy, bo jak podkreśla Józef Dendys, który
jako jeden z pierwszych zdawał egzamin na zawodowego
bacę, do pracy tej trzeba tyle samo wiedzy, co serca.
– Jaki baca takie owce. To jest naprawdę ciężka i pełna
poświęceń praca. Jak ktoś nie ma do tego zamiłowania
to jeden sezon porobi i da sobie spokój, bo odstraszy go
ogrom pracy, jaką codziennie musi wykonać – wyjaśnia
Dendys. - Rano trzeba wstać już o 4.00 żeby wszystko
przygotować i już o 5.00 wydoić owce, co zwykle trwa
około dwóch godzin. Potem trzeba wszystko pozmywać no
i przygotować mleko i całą resztę do wyrobu czy to sera
czy oscypków. Pracę kończy się około północy. Nie jest to
łatwy kawałek chleba, więc chętnych jest jak na lekarstwo
- dodaje pan Józef, który przyznaje, że dzisiaj bacuje już
bardziej dla podtrzymania tradycji niż interesu - Gdyby nie
unijne dotacje, jakie otrzymujemy to byśmy już dawno interes zamknęli. To nie są duże kwoty, ale dzięki nim, chociaż
nie ponosimy strat – mówi Dędys, który w gminie Jeleśnia
jest najmłodszym bacą i choć bacuje już od 10 lat swojego
następcy, jak mówi, nie widzi. – Z każdym rokiem widać
większy kryzys. Młodzi nie chcą iść na hale. Wolą oglądać
telewizję, grać na komputerze a kiedyś to już od dziecka
trzeba było chodzić ku ojcu i ku dziadkom i podpatrywać
jak się owce doi, sery robi. To był wstyd jak się tego nie
umiało, a teraz to mało, kogo z młodych to interesuje, a i w
domach się nie dba o te tradycje – dodaje Dędys.
O wielkim kryzysie w górach mówią też handlarze
oscypków i wyrobów skórzanych. Pani Katarzyna Fojtach, która od kilkunastu lat sprzedaje obuwie skórzane
coraz częściej myśli o zamknięciu interesu. – Pamiętam
7
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Promocja na wielkim wypasie, czyli górale, owce i …kryzys
czasy, kiedy człowiek postał pół dnia
na straganie i wracał do domu, bo miał
przyzwoitą dniówkę, a dzisiaj stoi się
cały dzień i nie raz nie sprzeda się żadnej pary – mówi pani Katarzyna. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku skór
czy wyrobów skórzanych typu kurtki,
kożuchy czy czapki. Chętni zdarzają
się okazjonalnie. Niewiele lepiej jest w
przypadku mięsa. Eksport do Włoch coraz mniej się opłaca, a Polacy nadal nie
umieją przekonać się do baraniny, która z racji zapachu wymaga umiejętnego
i czasochłonnego przygotowania. Na
tym tle najlepiej wypadają sery i oscypki. Zbyt na nie jest, ale w takich gminach
jak Jeleśnia ciągle jeszcze za mały, by
zyski ze sprzedaży mogły stanowić jedyne źródło utrzymania.
Problem górali widzą na szczęście
samorządowcy, którzy starają się, by
właśnie w tak małych miejscowościach
górskich jak Jeleśnia czy Korbielów
bogactwo tradycji i kultury przetrwało
i co ważne stało się źródłem utrzymania
dla ich mieszkańców. Rozwiązaniem
kryzysu ma być promocja i to o nią zadbano podczas tegorocznego wiosennego Redyku, który tradycyjnie odbył się
w Korbielowie, gdzie na polach obok
przejścia granicznego bacowie uroczyście mieszali i wypędzali owce na hale.
Organizowana już od 16. lat impreza
jest jedną z najważniejszych w gminie
Jeleśnia i jedną z najbardziej widowiskowych na Podbeskidziu. Całodniowy
festiwal to przede wszystkim promocja
i pokaz dawnych zwyczajów pasterskich
a także samej tradycji i kultury góralskiej. Pokaz mieszania, dojenia i wypędzania owiec na hale, dawne obrzędy
pasterskie to jednak nie jedyne atrakcje,
jakie czekają turystów odwiedzających
tego dnia Korbielów. Redyk to także
liczne występy kapel góralskich, kiermasz sztuki ludowej, konkursy, zabawy,
wspólne ognisko, ale i okazja do promocji tego, co gmina ma do zaoferowania
najwięcej, a więc góralszczyzny. Na placu obok budynku straży granicznej pełno
jest, bowiem straganów z tradycyjnymi
potrawami góralskimi przygotowanymi
przez gaździny z gminnych Kół Gospodyń Wiejskich, stoisk z oscypkami, serami, skórami a także wyrobami skórzanymi. To jeden z niewielu dni, kiedy gminę
odwiedza kilkaset osób z różnych stron
Polski, a w szczególności ze Śląska, po to
by zobaczyć dawne zwyczaje i zasmako-
wać tradycyjnych, wykonanych według
dawnych receptur potraw. W tym roku
w Korbielowie dało się także usłyszeć
głosy naszych sąsiadów ze Słowacji,
Czech a nawet Niemiec. Organizatorzy
mają nadzieję, że z roku na rok wzrośnie
zainteresowanie nie tylko samym Redykiem, bo ten już swoją renomę ma, ale
przede wszystkim samą gminą i tym, co
ma ona do zaoferowania.
–Górale narzekają, że interes się słabo
kręci i to jest sygnał dla nas, samorządowców, żeby coś zrobić. Nasza tradycja
i kultura to największy potencjał, jakim
dysponujemy, dlatego musimy zadbać
o to, by do gminy przyjeżdżali turyści.
Redyk to jedna z największych i najważniejszych dla nas imprez, która stwarza
nam, samorządowcom i organizatorom
szansę na to by pokazać się światu z jak
najlepszej strony – mówi Marian Czarnota, wójt gminy Jeleśnia. – Musimy zadbać o odpowiednią ofertę dla turystów,
bazę wypadową, noclegową, gastronomię, o odpowiednio zadbane szlaki górskie czy wyciągi, bo o samego turystę
górale zadbają sami, bo kto, jak kto, ale
oni umieją zadbać o gości. Trzeba im
tylko pomóc tego turystę przyciągnąć
i taka impreza jak Redyk jest tego najlepszym przykładem – dodaje wójt gminy Jeleśnia, który nie ukrywa, że liczy
na to, że gmina Jeleśnia wyjdzie w końcu z letargu i stanie się gminą na miarę
Wisły a nawet Zakopanego, gdzie górale
narzekają bardziej z przekory niż z faktycznego kryzysu. – Duże znaczenie dla
naszej gminy ma Pilsko i wyciągi. Jeśli
uda się to sprzedać to dla gminy i górali otworzy się wielka szansa na rozwój.
Na razie musimy promować to, co mamy
najcenniejsze, a przecież mało tego nie
mamy – dodaje Czarnota. Górale, choć
z lekkim wahaniem rację wójtowi jednak przyznają.
– Coś trzeba robić. Jak o nas ludzie nie
usłyszą to nie przyjadą. A jak nie przyjadą to nic nie kupią i kryzys dalej będzie.
Nie rób nic, nie masz nic – kwituje krótko baca Majewski.
ELach
8
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Akademia Sztuki Ludowej w Jeleśni Nabożeństwo majowe przy
Kolejny projekt w gminie Jeleśnia. Tym razem dzięki
wsparciu unijnemu udało się uzyskać dofinansowanie
na realizację warsztatów w ramach, których możliwa
będzie nauka bibułkarstwa oraz zdobienia sztuką decoupage. Tym razem projekt skierowany jest do wszystkich zainteresowanych mieszkańców gminy bez względu na to czy są osobami pracującymi czy aktywnymi
zawodowo.
Dwadzieścia osób z całej gminy może wziąć udział w
czteromiesięcznych warsztatach bibułkarstwa oraz zdobnictwa sztuką decoupage, czyli tzw. serwetkowania. Kurs
przeznaczono dla osób bezrobotnych i pracujących. Łączna ilość wolnych miejsc wynosi 20. Wartość projektu, dofi-
jeleśniańskiej kapliczce
Jak co roku członkowie POAK w Jeleśni, z akceptacją
Księdza Proboszcza zorganizowali 21 maja majówkę przy
kapliczce, pw. św. Wacława wybudowanej w 1584 roku.
Do tej zabytkowej kapliczki mieszkańcy Jeleśni mają
do dzisiaj emocjonalny stosunek. Jej historia łączy się z
czasami panowania króla Jana Kazimierza od 1648 do
1667r. Szacowna budowla towarzyszy nam od początku
rozwoju naszego kościoła. Kapliczka istniała już w czasach, kiedy nasz kościół - wybudowany w 1584 r. – był
jeszcze drewniany. W kapliczce znajduje się obraz Matki
Bożej z Dzieciątkiem. Na ołtarzyku, nad obrazem, jest
zawieszona, misternie zdobiona rzeźba Oko Opatrzności
Bożej. W 1984 roku uratowano wnętrze kapliczki przed
pożarem spowodowanym pozostawioną płonącą świecą.
Spłonęły wówczas kolumienki ołtarzyka i kilka obrazków przyniesionych z domów. Pozostał obraz Matki Bożej
i Oko. Na frontowej ścianie kapliczki jest wmurowana kamienna kropielniczka.
nansowanego na wniosek gminy wynosi 48,6 tys. zł. Środki
finansowe zostały przyznane w ramach Priorytetu „Rozwój
wykształcenia i kompetencji w regionach” i działania pn.
Oddolne inicjatywy edukacyjne na obszarach wiejskich,
Europejskiego Funduszu Społecznego”. Realizacja projektu będzie się odbywać w ramach tzw. Akademii Sztuki
Ludowej.
tekst i zdjęcia E Lach
Wokół kapliczki rozciąga się krajobraz pół uprawnych
w miejscowym języku zwanymi działami, zamknięte na
dalekim horyzoncie panoramą Beskidów. W tej pięknej
scenerii ponad czterdzieści osób uczestniczyło w nabożeństwie majowym, na program którego złożyły się: pieśni
maryjne, cząstkach Różańca Świętego oraz Litania Loretańska do Najświętszej Marii Panny.
POAK Jeleśnia
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
9
Zapraszamy na Dni Jeleśni!!!
W dniach 21-22 lipca zapraszamy na XXXI Dni Jeleśni 2012. Startujemy w sobotę punktualnie o 14.00,
a kończymy w niedzielną zabawą do białego rana, czyli
przynajmniej do 2.00 w poniedziałek.
W sobotę przywitają nas nasi przyjaciele z zespołów
regionalnych na Słowacji, potem wystąpi Zespół Pieśni
i Tańca Pilsko z Żywca, zespół „Impact” i „Kapela Boracza”. Zabawi nas kabaret „U Bacy” i zespół „Sublim”,
a o 20.00 gwiazdą wieczoru będzie szwedzki zespół Velvet, czyli szwedzka wokalistka popowa Jenny Marielle
Pettersson z zespołem, która w ostatnich latach dość często występuje w Polsce. Pierwszy dzień święta naszej gminy zakończymy festynem do białego rana przy dźwiękach
muzyki zespołu „Echo Band”.
Niedzielę zaczniemy na ludowo występem od 14.00
dziecięcego zespołu „Góralskie Nutki”. Podobnie jak w
zeszłym roku Państwowa Straż Pożarna z Żywca przedstawi nam pokaz skutecznego ratownictwa drogowego.
Po strażakach wystąpi grupa taneczna „Electric” z Żywca,
zespół regionalny Romanka, kapela góralska „EŚTA”, zespół „Whisky” i orkiestra kameralna „Sonata”. O godzinie 18.00, czeka nas duże wydarzenie w postaci występu
Drużyny Braci Golec z Bitwy na Głosy, a o 20.00 „Dmuchawce, latawce, wiatr”, czyli czeka nas o tej porze koncert gwiazdy wieczoru „Urszuli” z zespołem. Po występie
Urszuli pozostaje ostatni punkt programu, czyli festyn do
białego, poniedziałkowego już rana z zespołem Trio Vega.
Pesymiści planują zakończenie imprezy o godzinie 2.00.
Jak będzie naprawdę? Zobaczymy sami.
Ciekawie zapowiadają się też imprezy towarzyszące
XXXI Dniom Jeleśni: w CKW Vesta będzie piękna wystawa malarstwa, a w sali GOK-u wystawa twórczości
ludowej nieprofesjonalne. Nasze zdobnictwo bibułkowe
zobaczymy tym razem w Karczmie pod Borami w Korbielowie. Będą też plenerowe wystawy sztuki ludowej,
namiot porad dietetycznych, konkursy i pokazy naukowe,
jeleśniański jarmark i lunapark. Szeroko otworzy się dla
wszystkich chętnych Galeria Przedmiotów z Duszą na Janikowej Grapie, a w Korbielowie czeka nas Festiwal Biegów Górskich.
Zapraszamy zarówno mieszkańców naszej pięknej gminy, jak i turystów z całymi rodzinami, a na zdjęciach
mała przypominajka jak bawiliśmy się przed rokiem.
Życzymy, aby tegoroczna impreza była równie udana
i żeby, jak w zeszłym roku dopisała nam pogoda.
Dziękujemy już dziś sponsorom, bo bez ich wsparcia
obchody naszego święta były by znacznie skromniejsze,
wszystkich podajemy na plakatach zapraszających na Dni
Jeleśni i na banerach reklamowych, które będą wisiały w
czasie uroczystości i koncertów.
dk
Nowy projekt w gminie. Angielski za darmo
Aż 16 osób weźmie udział w nowym projekcie, na
który udało się uzyskać dofinansowanie ze środków
unijnych. Tym razem za darmo możliwa będzie nauka języka angielskiego. Propozycja skierowana jest
dla osób bezrobotnych oraz nieaktywnych zawodowo
mieszkających w gminie Jeleśnia. Kurs potrwa cztery
miesiące.
W ramach kursu utworzone zostaną dwie ośmioosobowe grupy. Jedna z nich skierowana będzie dla osób średnio
zaawansowanych, a druga dla początkujących. Obie grupy
wezmą udział w czteromiesięcznych zajęciach językowych,
podczas których przez 80. godzin będą uczyć się języka an-
gielskiego. Projekt skierowany jest dla osób bezrobotnych
oraz nieaktywnych zawodowo z terenów gminy Jeleśnia.
W ramach kursu szesnastoosobowa grupa weźmie udział
w zajęciach lekcyjnych oraz warsztatach edukacyjnych
podsumowujących kurs języka angielskiego.
Realizacja kursu jest możliwa, dzięki pozytywnej decyzji, jaka nadeszła do gminy, która złożyła w tej sprawie
wniosek o dofinansowanie projektu w ramach działania 9.5
„Oddolne inicjatywy edukacyjne na obszarach wiejskich
Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki”. Wartość projektu wynosi 45, 8 tysięcy złotych.
ELach
10
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Być jak Blanka Vlašić…
Magda Niewiedział z Sopotni
Małej ma zaledwie 15 lat, od niespełna roku trenuje skok wzwyż
a na swoim koncie ma już pierwsze
rekordy i złote medale. W środowisku sportowym lekkoatletyki jej
nazwisko pojawia się coraz częściej.
Znani trenerzy i największe polskie gwiazdy tej dyscypliny mówią
o niej, jako o wielkim objawieniu
lekkoatletyki, ogromnym talencie,
niebywałych możliwościach fizycznych i wróżą wielką karierę. Ona
sama podchodzi do tych opinii z dystansem. Trenuje. Po cichu marzy
by być polską Blanką Vlašić i tak
jak ona startować na największych
obiektach sportowych na świecie,
zdobywając złote medale w skoku
wzwyż.
Szkoła, trening, nauka – tak najkrócej mówiąc wygląda codzienne
życie 15 – letniej Magdy Niewiedział.
Gimnazjalistka z Sopotni Małej nie
ma czasu na spotkania z przyjaciółmi. Swój wolny czas poświęca treningom. Trzy razy w tygodniu jeździ do
oddalonego o kilkanaście kilometrów
Żywca, gdzie pod okiem trenera Zbigniewa Boczarskiego po kilka godzin
ćwiczy doskonaląc swoją technikę
i formę. Dni, w które nie ma treningów sama stara się zagospodarować
tak, by jej ciało było w ciągłym ruchu.
Jeździ na rowerze, biega, ćwiczy, a w
zimie biega na nartach. Do tej ostatniej dyscypliny zawsze wraca z sentymentem. Niewiele, brakowało, by
zamiast lekkoatletyki uprawiała biegi
narciarskie.
– Biegi były moją pierwszą dyscypliną sportową, z którą miałam kontakt
i którą trenowałam. Pod okiem Jana
Gawlasa kilka razy w tygodniu biegałam na nartach. Po każdym treningu
byłam totalnie wyczerpana i niezadowolona – wspomina dziś Magda.
– To niebywale trudny sport. Wymaga
ogromnej siły, wytrzymałości, ale też
pasji. Mordercze treningi może tylko
znieść osoba, która kocha biegi, dlatego tak bardzo podziwiam Justynę Kowalczyk. To dziewczyna, której upór
i determinację daję sobie za wzór –
mówi Magda, która po prawie dwóch
Magda Niewiedział
latach uprawiania biegów narciarskich
zrezygnowała z treningów na rzecz
lekkoatletyki.
- Pan Gawlas, mój ówczesny trener,
zawsze podkreślał, że mam doskonałe warunki fizyczne, których wielu
sportowców mogłoby mi pozazdrościć
i dlatego nie powinnam tego daru zaniedbywać. Te słowa zawsze mnie motywowały, dlatego przychodziłam na
treningi i biegałam na nartach, choć
nie sprawiały mi one satysfakcji. Myślałam jednak, że tak ma być, że ona
przyjdzie z czasem. Pewnego dnia trener powiedział, że pojadę na zawody
halowe w Brzeszczach. Byłam przerażona, bo przecież ja nie miałam pojęcia o lekkoatletyce, a tu nagle nic stąd
ni zowąd miałam jechać na zawody i
m.in. skoczyć w dal. Szczerze mówiąc
to nawet nie chcę sobie przypominać
tamtych zawodów, bo do dziś czuję ten
11
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
strach i nawet wstyd, kiedy musiałam
oddać skok, a nie miałam za bardzo
pojęcia jak poprawnie powinnam to
zrobić– wspomina Magda, dla której
właśnie te zawody stały się momentem
przełomowym. Tam, została zauważona przez obecnego trenera Zbigniewa
Boczarskiego z żywieckiego MKS-u.
– Doskonale pamiętam ten dzień.
Magda nie była przygotowana. To było
widać. Każdy z obecnych trenerów
zwrócił jednak na nią uwagę i to nie
tylko ze względu na warunki fizyczne,
na wzrost, który jest jej atutem, ale też
talent, który już wtedy dało się zauważyć. Pamiętam, że mówiło się o Magdzi
na tych zawodach. Wtedy jeszcze nie
znałem jej nazwiska – mówi Boczarski
do drzwi, którego po krótkim czasie zapukał pan Jan Niewiedział, tata Magdy,
z prośbą by ten przetestował jego córkę
i ocenił „czy do czegoś się nadaje”.
– Jak tylko usłyszałem nazwisko i zobaczyłem Magdę ze swoim tatą, skojarzyłem fakty, przypomniałem sobie
te zawody w Brzeszczach to…aż się
zaśmiałem – mówi z wyraźną satysfakcją Boczarski. Oto, stanął przed nim
najbardziej obiecujący, utalentowany
lekkoatleta, który przed laty trenował
dziesięciobój. Po kilkudziesięciu latach nadzieja polskiej lekkoatletyki,
którego kontuzja zmusiła do przerwania kariery staje przed trenerem Zbigniewem Boczarskim i prosi by, ten
sprawdził jego córkę. – Pomyślałem
sobie, że jeśli Magda jest, choć w połowie tak utalentowana jak jej tata, to
trafił mi się wielki talent– mówi Boczarski, który bez wahania zdecydował
się wziąć 14 – letnią wtedy Magdę pod
swoje skrzydła. Początki jak przyznaje
nie były łatwe. Pierwszy trening pozostawiał wiele do życzenia. – Nie umiałam wykonać najprostszych ćwiczeń,
wszystkie pojęcia brzmiały dla mnie
obco – wspomina Magda, a słowa jej
potwierdza sam trener, który już na
początku zakomunikował, że czeka ją
dużo ciężkiej pracy nad sobą.
– Magda przyszła do mnie z ulicy, nie
miała wcześniej kontaktu z tą dyscypliną i to też było widać na tym treningu. Nie mniej, jednak już wtedy dało
się zauważyć cechy, które świadczyły
o jej wielkich możliwościach. Jej odbicie jest automatyczne, niewyuczone.
Ona odbija się instynktownie. Czuje
to, a to jest rzadka cecha wśród tak
młodych zawodniczek. Niektórzy uczą
się tego latami – wyjaśnia Boczarski,
który od zaledwie roku trenuje Magdę w skoku wzwyż. Efekty ich pracy
są zadziwiające. Zaledwie po miesiącu
ćwiczeń Magda wystartowała w Halowych Mistrzostwach Śląska Młodzików w Lekkiej Atletyce, zdobywając
brązowy medal. Trzy miesiące później,
czyli po niespełna 4 miesiącach treningów, wygrała eliminacje do prestiżowych zawodów lekkoatletycznych
Samsung Athletic Cup, odpowiednika
Mistrzostw Polski. W finale skoczyła
1,58 cm i po raz kolejny zdobyła brązowy medal. Podczas zawodów Magda
zostaje zauważona przez polskiego mistrza olimpijskiego Artura Partykę,
który nie kryje zachwytu nad talentem
młodej lekkoatletki.
– Pan Artur podszedł do mnie i pogratulował wyniku. Mówił, że mam
świetne warunki do skakania i mam
ich nie zmarnować. Doradził mi, na co
powinnam zwracać uwagę, co jeszcze
musze poprawić. Życzył mi powodzenia – mówi Magda – Byłam bardzo
zaskoczona jego otwartością. Okazał
się naprawdę miłym człowiekiem. Nie
sądziłam, że ta znajomość będzie kontynuowana. Myślałam, że pan Partyka
mnie nie zapamięta, bo przecież wiele
jest zdolnych, naprawdę dobrych zawodniczek – dodaje Magda, która do
dnia dzisiejszego utrzymuje kontakt
z najbardziej znanym polskim lekkoatletom.. – Wymieniamy się mailami.
Pan Artur pyta mnie o treningi, o moje
postępy. Motywuje mnie. Jak mam jakiś problem, nie umiem sobie z czymś
poradzić to pan Artur zawsze służy
mi swoim doświadczeniem i mówi, co
i jak powinnam zrobić. Te rady dla
mnie wiele znaczą. Przecież to mistrz
olimpijski – wyjaśnia Magda, której
życiowym rekordem w skoku wzwyż
jest oddany podczas mitingu w Sosnowcu skok na 1,65 cm, którym tym
samym ustanowiła najlepszy wynik
w Polsce (młodzikach). Największym
sukcesem z kolei w krótkiej, bo zaledwie rocznej karierze okazały się
tegoroczne Halowe Mistrzostwa Śląska Młodzików, na których Magda
skoczyła 1,55 cm zajmując 1 miejsce
i zdobywając upragniony, medal.
– Każde miejsce na podium to niesa-
mowite wrażenie. Złoty medal to spełnienie każdego sportowca. Nawet nie
wyobrażam sobie, co musi czuć zawodnik, kiedy zdobywa medal olimpijski. Ja jestem dopiero w młodzikach,
ale te medale, wyróżnienia dają mi tak
wiele energii i siły. Dzięki nim zapominam o tym wszystkim, czemu w życiu codziennym muszę stawiać czoło.
Dzięki tym medalom wiem, że to, co
robię ma sens. Mój tata musiał zrezygnować ze sportu. Może ja spełniając
swoje marzenia przy okazji spełnię też
jego – mówi Magda, która na pytanie
czy wiąże swoją przyszłość ze sportem odpowiada:
– I tak i nie. Na pewno ze sportu nie
zrezygnuję. Wiem, że lekkoatletyka jest
moim życiem. Teraz trenuję skok wzwyż
i na dzień dzisiejszy jest to dyscyplina,
którą chciałabym doskonalić i tak jak
moja idolka Blanka Vlašić startować
na tych wszystkich wspaniałych obiektach sportowych i zdobywać medale,
dając satysfakcję sobie i kibicom, których mam nadzieję kiedyś będę miała.
To dalekie plany, ale przecież trzeba
w życiu do czegoś zmierzać, by wiedzieć, jaką drogę wybrać – zdradza
Magda. – Jeśli chodzi o dalszą edukację to, choć jeszcze tak dobrze się
nad tym nie zastanawiałam, to pewna
jestem, że do żadnej szkoły sportowej
nie pójdę. Wybiorę taką, która da mi
fach w ręce. Sportowcem mogę być zawsze i będę. Jeśli tylko los nie zdecyduje inaczej – zapewnia Magda.
Foto:EL/ archiwum własne MN
***
zdjecie nr 1 - „Złoty medal to spełnienie każdego sportowca - mówi Magda, która marzy by występować na
największych obiektach sportowych
i zdobywać złote medale.
zdjęcie nr 2 - Artur Partyka, polski
olimpijczyk w lekkoatletyce jest zachwycony telentem Magdy.
zdjęcie nr 3 - Magda z trenerem Zbigniewem Boczarskim
Blanka Vlašić - chorwacka lekkoatletka, uprawiająca skok wzwyż, wicemistrzyni olimpijska z Pekinu, dwukrotna mistrzyni świata na otwartym
stadionie oraz czterokrotna medalistka
halowych mistrzostw świata.
/EL
12
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Kronika kryminalna Gminy Jeleśnia
maj – lipiec 2012r
Jeleśnia
Na ulicy Suskiej policjanci z KP
w Jeleśni zatrzymali do kontroli drogowej 41-letniego mieszkańca Pewli
Wielkiej, kierowcę samochodu Daewoo Tico. Badanie stanu trzeźwości
mężczyzny wykazało w wydychanym
powietrzu ponad 1 promil alkoholu.
Prawo jazdy kierowcy zostało zatrzymane, a samochód zabezpieczony
przez wskazaną osobę we własnym
zakresie.
Jeleśnia
Do kolejnego zatrzymania kierowcy, który odważył się wsiąść za kierownicą po spożyciu alkoholu doszło
na ulicy Jana Kazimierza. Tym razem
w ręce funkcjonariuszy KP w Jeleśni
wpadł 19 –letni kierowca Seata Cordoby. Badanie alkomatem wykazało
ponad 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Nastolatek stracił
uprawnienia do kierowania pojazdem.
Jego samochód został zabezpieczony
przez wskazaną osobę.
Jeleśnia
Na jednej z prywatnych posesji
w Jeleśni w okolicy Rynku, podczas prac
ziemnych związanych z budową przyłącza wodociągowego, robotnicy wykopali
betonową rurę, we wnętrzu której znajdowały się metalowe puszki z niebezpieczną zawartością. Jak się okazało znalezione puszki to pozostałości po II wojnie
światowej: kilkaset sztuk różnego rodzaju
amunicji karabinowej i pistoletowej oraz
broń z okresu ostatniej wojny. Znalezisko
zostało zabezpieczone i trafiło do ekspertyzy w laboratorium kryminalistyki.
Zajmujący się tą sprawą funkcjonariusze
policji mają zamiar ustalić, kto i w jakich
okolicznościach wszedł w posiadanie
broni oraz jaka była jej historia.
Jeleśnia
W rejonie skrzyżowania Mutne doszło do zdarzenia drogowego,
w którym obrażeń ciała doznała kierująca samochodem marki Fiat Uno.
Z ustaleń policji wynika, że kobieta
nie dostosowała prędkości jazdy do
warunków panujących na drodze w
wyniku, czego chcąc uniknąć zderzenia z poprzedzającym ją samochodem
zjechała na prawe pobocze uderzając w barierkę mostu. Badanie stanu
trzeźwości nie wykazało obecności alkoholu w organizmie kobiety. Niestety
kierująca z obrażeniami ciała trafiła do
szpitala w Żywcu. Straty oszacowano
na 3 tys. złotych. Kobieta została ukarana mandatem w wysokości 100 zł.
Korbielów
Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło na jednym z parkingów w Korbielowie, gdzie 66-letni mieszkaniec
tej miejscowości, kierujący samochodem VW Pasat, wykonując manewr
cofania najechał na 85-letnią pieszą,
poruszającą się prawidłowo po chodniku. Oboje uczestnicy wypadku byli
trzeźwi. Kobieta doznała obrażeń ciała w postaci otarcia naskórka głowy
oraz ogólnych potłuczeń.
Krzyżowa
W ręce stróżów prawa wpadł 43-letni mieszkaniec tej miejscowości. Mężczyzna będąc w stanie nietrzeźwości
kierował samochodem marki Polonez.
W wydychanym powietrzu mężczyzna
miał ponad promil alkoholu we krwi.
Krzyżowa
Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy policji z KP w Jeleśni wynika, że w nocy z 1 na 2 czerwca 2012
nieznani sprawcy z terenu prywatnej
posesji dokonali kradzieży samochodu marki Suzuki Samuraj. Suma strat
wynosi około 9 tys. złotych na szkodę
mieszkańca Krzyżowej.
Sopotnia Mała
Kosiarka spalinowa i laptop padły
łupem nieznanego sprawcy, który zrywając kłódkę do drzwi pomieszczeń
piwnicy Zespołu Szkolno Przedszkolnego nr 6 w Sopotni Małej wszedł
do wnętrza pomieszczenia i dokonał
kradzieży o łącznej wartości 3. tys.
złotych. Niestety nie udało się ustalić
sprawcy. Postępowanie prowadzi KP
w Jeleśni.
Sopotnia Wielka
W nocy z 4 na 5 maja nieznani
sprawcy dokonali kradzieży 12 metalowych słupków ogrodzeniowych.
Straty oszacowano na kwotę 150 złotych na szkodę mieszkanki Sopotni
Wielkiej.
Sopotnia Wielka
Kierujący samochodem marki Fiat
Seicento nie zachował należytej ostrożności w trakcie włączania się do ruchu
z drogi podporządkowanej w wyniku,
czego doszło do zderzenia z prawidłowo jadącym samochodem marki
WV Sharon, który następnie uderzył
w ogrodzenie posesji. Kierujący byli
trzeźwi i z uprawnieniami. Sprawca
zderzenia został ukarany mandatem
karnym w wysokości 250 zł.
opracowanie: Ewelina Lach
na podstawie informacji prasowych
nadesłanych przez
asp. Pawła Roczynę, oficera prasowego KPP w Żywcu
Uwaga! Zmiana godzin pracy Urzędu Gminy.
Informujemy, że od 1 lipca do 31 sierpnia br. (okres wakacyjny)
zmianie ulegają godziny pracy Urzędu Gminy w Jeleśni.
W okresie tym Urząd czynny będzie
od poniedziałku do piątku od 7.00 do 15.00
13
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
3 miliony dotacji!!! cd ze str 1
Latem przeznaczone będą dla użytkowników rowerów górskich i crossowych, zimą dla narciarzy biegowych, a
przez cały rok dla spacerowiczów czy
osób uprawiających nordic walking. W
obiekcie na granicy, który niszczeje od
czasu wejścia w życie układu z Schengen otwarte zostaną wypożyczalnie
sprzętu sportowego oraz miejsce odpoczynku. Trasy zostaną oznakowane
i urozmaicone punktami widokowymi
z ławeczkami i mapami okolicy. Projekt obejmuje również wydatki na materiały promocyjne i informacyjne.
O dotacje nie było wcale łatwo.
Urząd Gminy musiał opracować projekt i wystartować w konkursie. Wniosek został złożony w terminie w wersji
papierowej i elektronicznej, podobnie
zresztą jak 40 innych, konkurencyjnych, gdyż pula środków jest ograniczona. Pierwsza ocena wniosku ma
charakter formalny. Każdy taki brak
dyskwalifikuje projekt. Następna ocena ma charakter merytoryczny i jest
wyrażona w formie punktowej.
Pierwotnie wniosek z naszej gminy
został zakwalifikowany, jako pierwszy na liście rezerwowej. Niedawno
Zarząd Województwa Śląskiego zaktualizował listę projektów wybranych
do dofinansowania oraz listę projektów rezerwowych w ramach Działania 3.2.2. Infrastruktura okołoturystyczna / podmioty publiczne
Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na
lata 2007-2013. Do dofinansowania
zakwalifikował się projekt gminy
Jeleśnia pn. „Zagospodarowanie turystyczne terenu w pobliżu przejścia
granicznego w Korbielowie kluczem
do rozwoju infrastruktury turystyczno-rekreacyjnej w Gminie Jeleśnia”.
Gmina jednak otrzyma prawie 3 mln
zł! Co się zmieniło? Po prostu jedna z
gmin, której wniosek otrzymał nieco
więcej punktów musiała zrezygnować
z projektu. Trudno o spekulację, dlaczego tak się stało, ale z reguły chodzi
o pieniądze – brak środków własnych
na realizację inwestycji, kłopoty finansowe gminy, nieuzyskanie na czas
kredytu bankowego. To kilka z możliwych i najbardziej prawdopodobnych
wersji, ale takie są zasady konkursów.
To nie rok 2004 czy 2008, gdy prawie
każdy samorząd, jeśli przebrnął przez
procedurę formalną dostawał eurodotację. Jeleśnia ten czas przespała. Teraz o każdy wniosek trzeba walczyć.
Gdy się uda, to wypada się z tego
cieszyć, a nie zgrzytać zębami i opowiadać, jak jeden radny na sesji, że to
nie wójt załatwił, nie urząd tylko…
zaprzyjaźniona posłanka, bo… wniosek, który przepadł został poprawiony
i dopiero wtedy się zakwalifikował.
Takiej możliwości po prostu nie ma.
Po to składa się wnioski w formie
papierowej i elektronicznej o określonej dacie i godzinie, aby nic nie
można było w nich zmienić. Lepszy
wygrywa, na tym polega konkurs.
Resztę można włożyć między bajki,
albo powiadomić prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa.
Korbielów dostał swoją nową
szansę na rozbudowę infrastruktury
i przyciągnięcie turystów. To jest fakt,
i tego nie może zanegować kilka osób,
które chciałoby, aby się nic nie udało. Trzy miliony złotych pozyskanych
z funduszy zewnętrznych to wielki
sukces Urzędu Gminy, a w szczególności wójta p. Mariana Czarnoty, który
w swoim programie wyborczym zapowiedział całkowitą zmianę sposobu
pozyskiwania środków na inwestycje.
Publiczne okazywanie niezadowolenia
i frustracji, że coś idzie dobrze jest trochę śmieszne, a trochę straszne.
dk
VI Konferencja Regionalistów Żywieckich
22 czerwca 2012 r. w sali GOK
w Jeleśni odbyła się VI Konferencja Regionalistów Żywieckich. Jej
organizatorami było Towarzystwa
Miłośników Ziemi Żywieckiej oraz
Gminny Ośrodek Kultury w Jeleśni.
Na spotkanie przybyło wielu twórców ludowych i miłośników kultury
z całej Żywiecczyzny, a prowadzili
je wspólnie. Marian Deptuła - prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi
Żywieckiej oraz Grażyna Patera dyrektor GOK w Jeleśni.
Najważniejszym punktem spotkania było nadanie przez Zarząd Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej tytułu Regionalisty Roku 2012
pani Marii Jafernik – kierowniczce
Zespołu Regionalnego „Romanka” w
Sopotni Małej. Nagrodę dla p. Marii
ufundowała firma Delphi Poland S.A.
Gratulacje pani Marii Jafernik złożyli również: Mirosław Dziergas - w
imieniu Starosty Żywieckiego i Halina Dybek i Alicja Klimczak w imieniu Wójta Gminy Jeleśnia. Konferencja była również okazją dla wręczenia
podziękowań dla twórców ludowych i
nieprofesjonalnych, kapel, i zespołów
regionalnych, którzy swoją twórczością rozsławiają gminę Jeleśnia i powiat żywiecki.
Dokonano również otwarcia wystawy twórców ludowych i nieprofesjonalnych obejmującą: malarstwo Heleny Pająk, Teresy Szewczyk, Adama Wróbla, Magdaleny Zawady,
młodzieży z kółka plastycznego przy
Gminnym Ośrodku Kultury w Jeleśni,
rzeźbę Pawła Suchonia, Marka Kochańskiego i Józefa Mentla, zabawki
ludowe wykonywane przez Mariana
Łoboza i młodzież w ramach projektu „Ocalić od zapomnienia – Folklor
Naszego Regionu”- organizowanego
przez LGD Żywiecki Raj, zdobnictwo
bibułkowe oraz kroniki pisane przez
p. Bronisława Grzegorzka. Uczestnicy konferencji mieli możliwość posłuchać muzyki prezentowanej przez
Edwarda Byrtka, Przemka Ficka,
Marcina Blachurę, Juliannę Adamek, Annę Dunat i Annę Foję. Degustowali potrawy regionalne: swojskie ciasta, chleb ze smalcem, oscypki,
bundz, bryndzę i żurek jeleśniański.
Podczas konferencji zaprezentowano również dwa ważne wykłady. Bogdan Martyniak wygłosił prelekcję pt.
„Owczarstwo i szałaśnictwo – mity i
rzeczywistość”. Prezentację multimedialną pt. „Kultywowanie tradycji regionalnych w Gminie Jeleśnia”
przedstawiła uczestnikom spotkania
dyrektor GOK p. Grażyna Patera, a
materiały do prezentacji przygotował
Paweł Szewczyk.
mb
14
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Stulecie Szkolnictwa w Pewli Wielkiej
12 maja 2012 r. odbyła się
uroczystości związane z obchodami stulecia szkolnictwa w Pewli
Wielkiej. W kościele p.w. św. Maksymiliana Kolbego w odprawiono
uroczystą Mszą świętą w intencji
żyjących i nieżyjących pracowników oraz absolwentów szkoły, na
której dyrektor szkoły p. Renata
Cwajna, przypomniała najważniejsze wydarzenia ze stuletniej historii
szkolnictwa w Pewli.
Druga część obchodów miała miejsce w budynku OSP. Tę
część imprezy rozpoczęła p. Ilona
Włoch zastępca Dyrektora Delegatury, odczytując list Śląskiego
Kuratora Oświaty. Następnie głos
zabrał prezes ZNP oddziału w Jeleśni, p. Włodzimierz Buława.
W części artystycznej najpierw zaprezentowali się uczniowie: Iwona
Kubica i Miłosz Klecza w gawędzie pt. „Jako to Stasek Wojtka
wyłucył” autorstwa emerytowanej
nauczycielki p. Teresy Juraszek.
Potem wystąpili uczniowie z klasy
IV, V i VI w scence dramatycznej
na podstawie powieści K. Makuszyńskiego „Szatan z siódmej
klasy” wzbogaconej piosenkami,
do których chętnie wracają starsi
i młodzi, w dalszej kolejności wystąpili uczniowie z klas I, II i III w
montażu słowno- muzycznym pt.
„Szkoła na wesoło”. Na zakończenie imprezy można było posłuchać
góralskiego śpiewu i obejrzeć tańce w wykonaniu zespołu regionalnego „Jedlicki”. Krótka historia szkoły
W 1911 roku Powiatowa Rada
Szkolna w Żywcu mianowała
pierwszego nauczyciela w Pewli p.
Jana Buławę. Nauka odbywała się
w wiejskich chatach, a pierwszym
propagatorem budowy szkoły w
Pewli Wielkiej był Jan Harężlak,
ówczesny sekretarz gminy. Do realizacji inwestycji nie doszło, ponieważ radni nie poparli tej inicjatywy. Dopiero w 1930 r. Stanisław
Harężlak, syn Jana, jako wójt gminy, rozpoczął pięcioletnią budowę
szkoły, w której prowadzi się zajęcia do dnia dzisiejszego. W czasie II Wojny Światowej budynek
szkolny został zniszczony podczas
bombardowania. Po wyzwoleniu
wysiłkiem ludności i przy pomocy
Inspektoratu Szkolnego w Żyw-
cu odremontowano szkołę umożliwiając kontynuację nauki. Do
1939 roku zajęcia odbywały się w
czterech oddziałach, po roku 1945
utworzono siedem klas. Do 1945 r. szkołą kieruje Aleksandra Chrzanowicz i J. Biurowiec. Po wyzwoleniu kierownictwo przejmuje Marcin Harężlak
z następującą kadrą pedagogiczną:
Janina Wiśniewska, Stanisław
Kopacz, Józefa Romowicz, Stanisław Pyclik, Ludwik Sowa i Jan
Kamik. Od 1958 r. szkołę prowadzi Helena Ziobrowska, od 1967
Jan Ciurla. Od 1992 r. dyrektorem zostaje mgr inż. Małgorzata Wyród,
a w szkole pracują następujący
nauczyciele: Ewa Szymońska,
Stanisława Kamińska, Krystyna Walkiewicz-Życka, Jolanta
Zniszczoł, Halina Łysień, Terasa
Janeczko, Renata Cwajna, Agata
Rom, Marta Hylińska, Aleksander Hyliński, Teresa Juraszek,
Paweł Kupczak, Żaneta Błaszczkiewicz, Siergiej Sierżanow. Od
2002 roku szkołą zarządza Renata
Cwajna.
www.sp1pw.neostrada.pl
Szkoła językowa w Jeleśni
Przy Gimnazjum nr 2 w Jeleśni od dwóch lat działa
szkoła języka angielskiego „Focus”, która kieruje p. Danuta Skrzypek. Początkowo było w niej 20 uczniów, a w
mijającym roku szkolnym już 50. Od października nauczyciele z „Focusa” chcieliby również utworzyć grupy językowe przy Gimnazjum nr 1, ale w tej sprawie rozmowy
z dyrekcją są jeszcze na etapie negocjacji.
- W minionym roku mieliśmy bardzo różnych uczniów: od
4-latków do osób dorosłych. Wszyscy nasi nauczyciele są
młodzi, po studiach językowych i mają wiele dobrej woli,
świeżości i entuzjazmu. Głównym celem zajęć jest doprowadzenie do tego, aby dzieci się rozgadały po angielsku
i nie zniechęcały się porażkami. Najmłodszych uczymy
przez gry i zabawy edukacyjne, starsi ćwiczą ze sobą dia-
logi. Takim metodom sprzyjają małe grupy edukacyjne
z założenia mające maksymalnie do 6-osób plus nauczyciel.
Zapisy rozpoczną się we wrześniu, a rok szkolny trwa od
października do czerwca. Może nie jesteśmy Oxfordem, ale
mamy dobre założenia, aby w nauce języka nie zniechęcać
się pierwszymi porażkami – mówi Danuta Skrzypek.
Szkoła „Fokus” nie prowadzi jakiś wielkich akcji reklamowych na terenie gminy, a chętni przyjeżdżają już nawet
ze Świnnej i Koszarawy. Ważne że, mamy taką szkołę na
miejscu, i że nie trzeba dojeżdżać do podobnych szkół do
Żywca, co w ostatnich czasach staje się coraz trudniejsze
z powodu zmniejszonej liczby kursów autobusowych.
„Focus” ma też swoją stronę internetową, na którą zachęcamy zajrzeć zainteresowanym: www.szkolafocus.edu.pl
dk
15
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Jeleśnia promuje się na międzynarodowych targach!
Wyróżnienie za najlepszą kampanię promocyjną w Polsce i na rynki zagraniczne otrzymało żywieckie
starostwo powiatowe w konkursie
o medal „Mercurius Gedanensis”
podczas XV. Międzynarodowych
Gdańskich Targów Turystycznych.
Otrzymana nagroda to efekt udziału
wydziału turystyki, kultury, sportu
i promocji w konkursie na prezentację działań promocyjnych wydziału
w kraju i zagranicą. Podczas prezentacji nie zabrakło także akcentu
z gminy Jeleśnia, którą reprezentowała kapela ludowa „Boracza”
z Przyborowa oraz wiceprzewodniczący rady powiatu, Jan Jafernik.
Ponad 350 wystawców z kilkunastu
państw Europy i świata wzięło udział
w tegorocznych XV. już Gdańskich
Targach Turystycznych MTG 2012.
Wśród polskich wystawców prezentowały się narodowe i regionalne organizacje promocji turystycznej, touroperatorzy, biura podróży, agencje
turystyczne, przewoźnicy oraz inne
podmioty reprezentujące branżę turystyczną i lokalne samorządy. Tradycyjnie już w Gdańskich Targach Turystycznych udział wzięło żywieckie
starostwo powiatowe reprezentowane
przez wydział turystyki, kultury, sportu i promocji, który od lat stanowi markę na pomorskim rynku turystycznym,
o czym świadczy między innymi wyróżnienie w Konkursie Publiczności za
najatrakcyjniejsze stoisko Gdańskich
Targów Turystycznych GTT 2011.
W Gdańsku nie brakowało charakterystycznych dla naszego regionu akcentów – folkloru i sztuki ludowej.
Zwiedzający stoisko Żywiecczyzny
z dużym zainteresowaniem wsłuchiwali się w muzykę góralską i śpiew
kapeli ludowej „Boracza” z Przyborowa. Na odwiedzających stoisko powiatu żywieckiego czekały kołacze,
oscypki, chleb ze smalcem, wyroby
wędliniarskie i największa atrakcja –
„góralska kwaśnica” oraz żywieckie
piwo. W ofercie turystycznej można
było znaleźć różnorodne propozycje wypoczynku, m.in. cieszący się
największą popularnością pobyt w
gospodarstwach agroturystycznych,
a także turystykę kwalifikowaną: piesze wędrówki górskie, jeździectwo, lotniarstwo, szybownictwo i żeglarstwo.
Po raz pierwszy na targach zaprezentowano także nowy folder „Od Komorowskich do Habsburgów” promujący
powstały nie tak dawno historyczny
park miniatur ważnych obiektów historycznych rodów związanych z Żywiecczyzną. Reprezentujący powiat
żywiecki zadbali także o prezentację
ofert z propozycjami organizowania
wczasów rodzinnych, obozów czy zielonych szkół dla dzieci i młodzieży.
EL, starostwo powiatowe w Żywcu
foto: starostwo.zywiec.pl
Czerwcowe targi pracy, praktyk i przedsiębiorczości
6 czerwca w siedzibie Gminnego
Ośrodka Kultury w Jeleśni obyły się
Targi Pracy, Praktyk i Przedsiębiorczości. Ich organizatorem była Śląska
Wojewódzka Komenda Ochotniczych
Hufców Pracy w Katowicach oraz
Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży
w Bielsku-Białej. Patronat honorowy
nad imprezą objął Wójt Gminy Jeleśnia.
Odwiedzający targi mogli zapoznać
się z ofertami pracy stałej i krótkoterminowej, porozmawiać z pracodawcami oraz złożyć dokumenty aplikacyjne.
Osoby bezrobotne i poszukujące pracy
miały możliwość skorzystania z porady doradców zawodowych i konsultacji Państwowej Inspekcji Pracy. Oferty
pracy prezentowali pracodawcy oraz
inne instytucje: agencje pracy, Powiatowy Urząd Pracy z Żywca, a także Młodzieżowe Biuro Pracy OHP i Mobilne
Centrum Informacji Zawodowej OHP
z Bielska-Białej. Natomiast doradcy
poszukujący pracy przy stoisku doradców zawodowych z Mobilnego Centrum
Informacji Zawodowej, Młodzieżowego
Biura z Bielska-Białej oraz Młodzieżowego Centrum Kariery z Jeleśni (autor
zdjęcia: Maciej Ormaniec)
z Młodzieżowych Centrów Kariery w
Ujsołach, Ślemieniu i Węgierskiej Górki promowali projekt „OHP jako realizator usług rynku pracy”.
W ramach Targów, doradca zawodowy z Mobilnego Centrum Informacji Zawodowej OHP p. Wiesław Kliś
oraz doradcy zawodowi z Młodzieżowych Centrów Kariery OHP w siedzibie
MCK Jeleśnia przeprowadzili zajęcia
z młodzieżą ucząca się o tematyce zawodoznawczej. Uczestnicy poznawali różne zawody, ich charakterystykę
i umiejętności niezbędne do ich wykonywania. Ponadto obejrzeli film „Spacery po zawodach” oraz otrzymali ulotki
prezentujące wybrane profesje. Czerwcowe spotkanie w GOK-u odbyło się w
ramach programu realizowanego przez
OHP, który jest współfinansowany ze
środków Europejskiego Funduszu Społecznego.
red.
16
Wieści z Jeleśni - (nr 6) 07 2012
Szkoła sukcesu
Mam satysfakcję, że wszyscy nasi uczniowie zostali sklasyfikowani i promowani do następnej klasy, nie ma w tym roku
poprawek, ani egzaminów sprawdzających. Trochę odpoczniemy – mówi p. dyrektor Małgorzata Falisz (na zdjęciu).
Szkoła w Jeleśni wg EWD (Edukacyjnej Wartości Dodanej) jest szkołą sukcesu. Co roku ma laureatów i finalistów w
konkursach wojewódzkich i międzywojewódzkich. Oto niektórzy z nich: Laureatkami olimpiad przedmiotowych w tym roku
zostały: Magdalena Gruszka (z geografii) i Katarzyna Falisz
(z chemii i geografii). Anna Kapała jest finalistką tegorocznej
olimpiady z geografii, a wyróżnienia z Ogólnopolskiego Konkursu Historycznego „MIX” zdobyli: Kinga Płachetka i Wojciech
Klimczak. Wyróżnienie w III etapie konkursu informatycznojęzykowego „Ikar” otrzymał Wojciech Kania. Jeszcze lepiej
wypadła szkoła w licznych konkursach z języka angielskiego.
Laureatami Test Oxford Plus zostali: Aleksandra Kitka, Wojciech Klimczak, Weronika Moc, Katarzyna Falisz, Patrycja
Hulbój, Anna Kapała i Aleksandra Suchoń (z wyróżnieniem).
Konkurs „FOX” zaliczył z wynikiem bardzo dobrym Wojciech
Klimczak, a najlepszy wynik w gimnazjum miała Aleksandra
Suchoń. Wyróżnienia w konkursie „Melting Pot” zdobyli: Wiktoria Kuglarz, Aleksandra Kitka i Tomasz Tomaszek.
Uczniowie z jeleśniańskiej jedynki brali również udział w wielu
imprezach artystycznych. W Wojewódzkim Konkursie Plastycz-
nym „Żyję Eko” drugie miejsce zajęła Anna Wróbel, wyróżnienie natomiast zdobyła Aleksandra Byrtek. Pierwsze miejsce
w powiecie żywieckim w konkursie plastycznym pt. „Obrzędy
i tradycje związane z okresem Wielkiego Postu i Wielkanocy”
zajęła Anna Suchy, która startowała również z sukcesami w
podobnym konkursie dotyczącym Świąt Bożego Narodzenia
i w Ogólnopolskim Konkursie Ekologicznym, gdzie jej prace
nagrodzono wyróżnieniem.
Gratulujemy w imieniu redakcji wszystkim pozostałym
uczestnikom kilkunastu konkursów z roku szkolnego 2011/2012,
w których brali udział uczniowie z naszej „Jedynki”. Nawet znającej wszystkich uczniów pani dyrektor samo ich wymienienie
i wręczenie nagród ufundowanych przez wójta gminy zajęło ponad pół godziny, co świadczy o wyjątkowej aktywności uczniów
gimnazjum i podstawówki z ZS nr 1 w Jeleśni.
Dariusz Klajmon
Wieści z Jeleśni, miesięcznik
informacyjno – kulturalny gminy Jeleśnia
Wydawca: Urząd Gminy w Jeleśni
Redakcja: Dariusz Klajmon (redaktor naczelny),
Ewelina Lach,
Skład: www.picaprint.pl
Adres redakcji:34-340 Jeleśnia, ul. Plebańska 1
Tel.:
507 184 244,
e-mail: [email protected]
W stosunku do nadesłanych tekstów redakcja zastrzega
sobie prawo dokonywania ich skrótów i adjustacji.

Podobne dokumenty

Wieści z Jeleśni 2

Wieści z Jeleśni 2 zdjęcie w trakcie wręczania kwiatów ks. Prymasowi.

Bardziej szczegółowo