Benedykt XVI o ideologii liberalnej

Komentarze

Transkrypt

Benedykt XVI o ideologii liberalnej
www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=6388
2007-11-24
Benedykt XVI o ideologii liberalnej
Papież Benedykt XVI jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger, pracując długo w Rzymie, miał doskonały
punkt obserwacyjny tego, co się dzieje w całej Europie i na świecie. Przedmiotem jego obserwacji jako stróża
teologii katolickiej były - i są - prądy umysłowe, a szczególnie ideologia liberalno-lewicowa w Unii
Europejskiej i na całym świecie. Jak zatem patrzy na tę ideologię?
Potrzeba rozpoznania
Nie można przejść do porządku nad płycizną poznawczą i intelektualną tych wszystkich polityków,
dziennikarzy, a nawet profesorów, którzy zdają się nie rozpoznawać ideologii liberalno-lewicowej Zachodu i
nie dostrzegać sprawy jej importu do Polski. Mówią oni przykładowo, że specjalna ideologia
liberalno-lewicowa w ogóle nie istnieje, bo dochodzą do głosu tylko sprawy pozaideowe, np. gospodarcze. Ci
zaś, którzy taką ideologię dostrzegają, często uważają ją za postępową, szlachetną i przyszłościową. Ludzie
tacy głoszą również, że ratyfikowanie traktatu reformującego to jakby podpisanie zgody na przyjęcie
ogromnej darowizny materialnej i intelektualnej, niezagrażającej w niczym naszej tożsamości, suwerenności i
duchowości polskiej. Jakże słusznie pogląd taki zwalczają: prof. Jerzy Robert Nowak, europosłowie - Urszula
Krupa i Witold Tomczak, oraz niezliczona liczba członków Samoobrony, LPR i innych światłych Polaków.
Ciekawe, dlaczego tak wielu polityków i dziennikarzy twierdzi, że nie ma różnicy ideowej między PO a PiS.
Przecież PO jest liberalistyczna i gospodarczo, i umysłowo, a PiS ma ideologię raczej solidarnościową patriotyczną, przy czym niektórzy z PO oszukują, że są też spadkobiercami "Solidarności". Może ktoś chce
powiedzieć, że ideologia europejska do nas nie płynie, a tylko inne rzeczy. Ale to wygląda na kpinę z rozumu.
Mówi się też czasami, że polscy liberałowie nie będą drapieżczy, jak zachodni, ale to też nieprawda, bo rząd
wyłoniony z PO nadal kieruje się nienawiścią w stosunku do dokonań byłej koalicji, która miała charakter
bardziej propolski. Już widzimy na przykładzie relacji media - PO, co znaczy mieć media za sobą, czego nie
rozumiał do końca rząd poprzedni.
I wreszcie pewien były wiceminister MSZ dowodził w TV Trwam, że sprawa Karty Praw Podstawowych nie
istnieje, bo ona nie ma znaczenia praktycznego. Też nie rozumiał, dlaczego o kartę tę biją się PO i UE z PiS.
Po naszym życiu społeczno-politycznym widać, jak komunizm bardzo nas zniszczył, a teraz doprawia tego
liberalizm.
www.radiomaryja.pl
Strona 1/7
Ideologia antyreligijna i antymoralna
Kardynał Joseph Ratzinger - Benedykt XVI przypomina, że europejska i amerykańska ideologia
liberalno-lewicowa wzięła swój początek z neomarksistowskiej tzw. nowej lewicy szkoły frankfurckiej 1968
roku. Opanowała ona stosunkowo szybko Niemcy, Francję, Anglię, Hiszpanię, Italię i Stany Zjednoczone. Jej
podstawowa zasada wyraziła się w tzw. poprawności politycznej, mającej wyrugować wszelkie inne poglądy i
postawy, głównie chrześcijańskie i katolickie. Kardynał Ratzinger zauważa, że właśnie zmodyfikowany nieco
marksizm wypełnia dziś pustkę po odrzuceniu chrześcijaństwa przez inteligencję Zachodu. W rezultacie
ideologia ta stała się nową wiarą i nową religią z kultem wolności, ujmowanej nierozumnie jako dowolność
burzenia wszystkiego, co było dotychczas.
Zdaniem Ojca Świętego, ideologowie zachodni - idąc za marksizmem - zapragnęli stworzyć świecki raj na
ziemi już nie przez dyktaturę proletariatu, lecz przy pomocy rewolucji ideologicznej, wolnościowej, ale
oczywiście bez Boga, bez Kościoła i bez moralności tradycyjnej. Dlatego faktycznie człowieka kreuje się na
Boga, a w miejsce etyki chrześcijańskiej - za Fryderykiem Nietzschem - stawia się rzeczy uważane dotychczas
za antywartości, a mianowicie: zakłamanie, swawolę, przemoc socjotechniczną, egoizm, kult pieniądza,
hedonizm i ateizm.
Nastąpiło zatem duchowe i moralne wynaturzenie znacznej części inteligencji i polityków. Etykę
chrześcijańską i ogólnoludzką uznano za obłudę, zakłamanie lub samooszustwo. Właśnie jednym z większych
zadań owych ludzi było i jest doszukiwanie się i piętnowanie publiczne prawdziwych i rzekomych grzechów
chrześcijan, zwłaszcza duchownych, żeby wykazywać, że etyka chrześcijańska jest obłudna. I ta postawa stała
się obowiązująca we współczesnej kulturze, a społeczeństwa europejskie coraz bardziej to akceptują,
manipulowane przez propagandę i media. Przy tym tego liberalizmu nie wolno publicznie krytykować,
zwłaszcza nie wolno wykazywać niemoralności inteligencji. Kto się waży krytykować omawianą ideologię,
uchodzi za wroga demokracji i wolności, za obskuranta, wroga postępu, nietolerancyjnego, za homofoba,
fundamentalistę i fanatyka religijnego. I znów społeczeństwa europejskie powoli - za mediami - przyjmują to
za coś normalnego.
Od siebie zilustruję jeden z owoców owej niemoralnej ideologii na przykładzie moralności małżeńskiej we
Francji. Oto obecnie 54 proc. małżeństw we Francji rozwodzi się, a 50 proc. dzieci jest nieślubnych. Francuzi
też z pełnym zrozumieniem przyjmują, że obecny prezydent Nicolas Sarkozy miał dwoje dzieci z pierwszą
żoną; gdy poznał Cecylię Ciganer-Albeniz z Mołdawii, wziął rozwód i ożenił się z nią. Cecylia z kolei miała
dwoje dzieci z pierwszym małżonkiem, wzięła rozwód, by wyjść za Nicolasa, mają syna, ale już się rozwodzą
znowu, żeby swobodnie wstąpić w nowe związki małżeńskie. Z kolei kontrkandydatka do fotela prezydenta
Francji Segolene Royal ma czworo dzieci nieślubnych (D. Pszczółkowska). Tak wygląda liberalizm na
www.radiomaryja.pl
Strona 2/7
Zachodzie, idący do Polski w ślad za euro.
Kardynał Ratzinger uczy, że pustkę po odrzuceniu wiary w Boga i moralności chrześcijańskiej lewica
liberalna chce wypełnić przez konsumpcjonizm, seks, środki odurzające, przepychanie się społeczne wzwyż i
wyraźny terror ideologiczny, a niekiedy i gospodarczy. Te rzeczy zastępują też dawną kulturę i mają przynieść
nowy, szczęśliwy świat. Terroryzm ideologiczny i wszelkie uzależnienia stają się swoistą "magiczną
moralnością" i "magiczną religią". To ma odwieść wszystkich, zwłaszcza młodzież, od chrześcijańskiej religii
i moralności oraz od rozumnego i rozsądnego życia. Przywołanie ducha marksizmu w myśleniu i działaniu ma
prowadzić do materializmu, ateizmu, sekularyzmu, relatywizmu i liberalizmu. I na tych to absurdalnych i
destrukcyjnych wartościach liberałowie chcą - według J. Ratzingera - budować całą przyszłość Zachodu i
Wschodu, Północy i Południa.
Cywilizacja śmierci i nihilizmu
Ideologia liberalno-lewicowa, według Papieża, rozwija na szeroką skalę cywilizację śmierci, głównie w
postaci zabijania nienarodzonych, eutanazji i natarczywej propagandy samobójstw. Mają to być "skuteczne"
sposoby poszerzania przestrzeni życiowej dla ludzi szczęśliwych, ucieczka od cierpień i trudności życiowych i
przezwyciężania losu. Aniołowie śmierci odrzucają prawa natury, prawa rodziny i narodu oraz prawa rozumu
praktycznego, będące podstawą życia człowieka. I tak odrzuca się logikę życia, obiektywną prawdę i
chrześcijański optymizm, wszystko sprowadza się do absurdu.
Liberałowie są zaślepieni nienawiścią do dotychczasowej, chrześcijańskiej, głównie katolickiej, kultury życia i
cywilizacji chrześcijańsko-europejskiej. Najsilniejszy atak prowadzą na Kościół katolicki. To wszystko
zmierza do totalnej bezrozumności, do nihilizmu społecznego, duchowego, a wreszcie do negacji wartości
osoby ludzkiej. Jeśli za liberalizmem idą jacyś chrześcijanie, to i oni zwykle pierwsze prawdy o życiu, religii,
moralności i wyższych wartościach sprowadzają do subiektywizmu, prawdopodobieństwa i niepewności.
Uważają oni zapewne tak samo jak ateiści, że prawdy najwyższe nie wynikają z istoty stworzeń i nie są
wpisane w naturę przez Boga, lecz są wytworzone przez człowieka, w każdej kulturze inne. I dlatego mogą
być dowolnie zmieniane i stanowione nowe przez ludzkie instytucje: przez państwo, partie, parlamenty czy też
przez wybitne jednostki.
O sytuacji politycznej
Według Papieża, ideologia liberalno-lewicowa rzutuje coraz mocniej na cały świat i eksportuje dekadencję
duchową i moralną. To wzmaga rozbicie, konflikty, a także terroryzm i potężną opozycję ze strony świata
islamskiego. Często również mają miejsce ruchy wewnątrz poszczególnych państw: polityczne,
narodowo-wyzwoleńcze lub separatystyczne, wszystko w imię nowej wolności. Często są to ruchy bardzo
www.radiomaryja.pl
Strona 3/7
krwawe i łączące się zazwyczaj z rozkładem władzy i państwa oraz wszelkiego prawa. Między innymi
towarzyszy temu na wielką skalę handel bronią, kobietami, narkotyki, a także korupcja i prostytucja.
Często pewne grupy lub partie chcą zastąpić prawa ogólne swoimi i wtedy rodzi się w państwie przemoc i
panowanie jednych nad drugimi, i faktyczną władzę przejmują nieraz mafie, układy i po prostu bandy. O
takich państwach bez prawa sprawiedliwego pisał proroczo św. Augustyn: "Czymże są więc wykute ze
sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników? Bo czyż i rozbójnicze bandy są czymś
innym niż małymi państwami?" (De civitate Dei, IV, 4, tł. W. Kornatowski, t. I, Warszawa 1977, s. 223).
Istotnie, pisał kard. Ratzinger, mieliśmy takie państwa zbójeckie, jak Rzesza hitlerowska, Związek Sowiecki,
liczne inne państwa komunistyczne. A nawet zdarzają się i kraje demokratyczne, w których władzę zdobywają
wrogowie religii i Kościoła, i gnębią wierzących obywateli w imię "pluralizmu" i "postępu". Tutaj autor czyni
chyba ukrytą aluzję do przygotowywanego imperium europejskiego o charakterze antychrześcijańskim, w tym
i antykatolickim.
Absurdalny materializm
Kardynał Joseph Ratzinger - Papież Benedykt XVI pisał, że w roku 1945 poniósł klęskę zbrodniczy hitleryzm,
którego Niemcy chcą się dziś wyprzeć, a w latach 1989-1991 upadł marksizm państwowy. Jednak marksizm według autora - pozostał w mentalności współczesnych głównie na płaszczyźnie obietnicy zdobycia mitycznej
wolności i rajskiego dobrobytu na ziemi. Największym jednak błędem marksizmu i neomarksizmu jest
sprowadzenie Boga, człowieka, ducha dziejów do samej materii. Samym rdzeniem zła i nierozumności
marksizmu, a następnie jego córki - ideologii liberalno-lewicowej - jest uznanie materii za źródło wszelkiej
rzeczywistości. Wszystko więc miałoby być samoczynnym produktem materii.
Taki absurdalny materializm jest głoszony i dziś w mało zmienionej formie w szkołach, na uniwersytetach i w
ideologiach państwowych jako nowoczesne, naukowe i już ostateczne wyjaśnienie rzeczywistości, w tym i
człowieka. Materializm staje się więc nową religią. Wyznawcy tej ideologii nie widzą, że taka nauka nie jest
obiektywna, gdyż jest niezgodna z szeroko rozumianym doświadczeniem całej ludzkości. I za te poglądy
dostaje się stanowiska, urzędy, stopnie i tytuły naukowe, wysokie nagrody i sławę. W konsekwencji ateizacja
społeczeństwa, poczynając od przedszkola, ma się stać posłannictwem nowoczesnego człowieka.
Bardzo absurdalne jest fałszywe rozumienie wolności. Oddziela się ją od rzeczywistości, od prawdy i od
wszelkich granic, jakie stanowi choćby drugi człowiek. Taka wolność staje się antywolnością, przekreśla
postęp społeczny i kulturowy, a wreszcie cały świat człowieczy. Wynaturzona wolność niesie ze sobą
wszelkie zło i nierozum. Prowadzi do terroryzmu prawno-politycznego, do ateistycznego światopoglądu i do
odrzucenia obiektywnych prawd i wyższych wartości. Tymczasem wolność musi się łączyć z prawdą i z
prawem. Prawdziwa wolność prowadzi do podstawowych wartości ludzkich i pozwala tworzyć państwo o
www.radiomaryja.pl
Strona 4/7
ludzkim obliczu, godną Unię Europejską i lepszy świat.
Niewytłumaczalne jest wiązanie się większości inteligencji z marksizmem i nową lewicą. Niemożliwe, żeby
inteligencja nie dostrzegała całej nędzy intelektualno-moralnej tejże ideologii. Często inteligencja jest
schizofreniczna: z jednej strony wstydzi się do tej ideologii wprost przyznawać, a z drugiej strony posługuje
się nią w życiu społecznym, politycznym i kulturalnym.
Do propagowania złych i niemądrych ideologii wykorzystywane są media, pozostające w rękach jednostek lub
niewielkich grup posiadających pieniądze lub/i władzę. Media są najbardziej powszechne, sugestywne i
skuteczne w kreowaniu i szerzeniu błędnych idei i poglądów. Nieraz stają się bardzo nienawistne i wprost
przestępcze. Popychają ludzi do przyjmowania wszelkich błędów, kłamstw, relatywizmu i przekreślania
wyższych wartości, takich jak: obiektywna prawda, dobro, etyka, wiara w Boga, miłość społeczna, cel i sens
życia. W rezultacie całe masy ludzi są przyzwyczajane do rzeczywistości fałszywych, do subiektywizmu
nadawców, do życia jedynie sensacją i do wszelkich nonsensów. Przynajmniej takie są media służące
ideologii liberalno-lewicowej.
W rezultacie w Europie wystąpił głęboki kryzys wiary, moralności i kultury duchowej. Rozwija się jedynie
rozum techniczny, który jednak często zwraca się przeciwko człowiekowi w sytuacji upadku religijnego i
moralnego. I taki prymitywizm duchowy szerzy Europa na cały świat, niszcząc wszelkie tradycje kulturowe,
społeczne i religijne w różnych krajach. Ten światowy eksport techniki bez należytego poziomu moralnego
już przynosi wiele gorzkich owoców. (J. Ratzinger, Raport o stanie wiary, Warszawa 1986; Granice dialogu,
Kraków 2000; Wiara i życie w dzisiejszych czasach, Kraków 2001; Wiara, prawda, tolerancja, Kielce 2004;
Czas przemian, Kraków 2005. Dziękuję ks. prof. Stanisławowi Weleńcowi za współpracę).
Niektóre przerzuty na Polskę
W świetle poglądów kard. Josepha Ratzingera - Papieża Benedykta XVI trzeba poczynić parę refleksji nad
przerzutami ideologii liberalnej na Polskę.
1. Gdy się śledzi historię duchową Polski, to budzi się nadzieja, że mimo PO, LiD, UW wpływ ideologii
liberalno-lewicowej na Polskę nie będzie tak całkowity. Bowiem rozumni Polacy przyjmowali wpływy z
Zachodu zawsze w postaci złagodzonej i zracjonalizowanej. Tak było z renesansem, oświeceniem,
romantyzmem, idealizmem niemieckim, psychologizmem, pozytywizmem i ewolucjonizmem, a chyba także i
z marksizmem, który też narodził się w Niemczech. Ale dziś umysłowość Polaków jest bardzo osłabiona przez
marksizm ateistyczny, a w takiej sytuacji to i umiarkowane wpływy liberalizmu okazują się bardzo toksyczne.
2. Komuniści "reformowani", liberałowie i różne mniejszości importują coraz więcej ideologii liberalnej już
od lat 80. Import ten poza gospodarką neokapitalistyczną dotyczy głównie życia socjalnego, prawodawstwa,
sądownictwa, pedagogii, systemów szkolnictwa, kultury, sztuk pięknych, moralności i w ogóle światopoglądu.
www.radiomaryja.pl
Strona 5/7
Dziś już nawet coraz więcej katolików uważa się za liberałów, bo to takie modne. Ale chyba nie bardzo
wiedzą, co mówią, zwłaszcza ludzie młodsi, których nęcą miraże bliskiego raju materialnego. Gdyby jednak
katolicy mieli być liberałami, jak powiadają, to nie mogą być katolikami. Popełniają oni błąd logiczny, biorąc
pars pro toto, czyli część za całość, czyli opowiadają się za ideologią liberalną w jakimś tylko jednym czy
drugim aspekcie życia, a uważają siebie całych za liberałów. Za wzorowych liberałów byli przecież uważani:
Bagsik, Gąsiorowski, Gawronik, Stokłosa i cały szereg im podobnych.
Katolik jako prawdziwy liberał musiałby się wyprzeć wiary. Ilustruje to dobrze np. liberałka, socjolożka
Kinga Dunin ("Gazeta Wyborcza", 10-11.11.2007). Oto na wielką uroczystość odzyskania niepodległości na
11 listopada pisze nam ona, że powinniśmy usunąć krzyże z miejsc publicznych, jak we Francji i Anglii,
usunąć religię ze szkół i przedszkoli, z uroczystości publicznych wyrzucić elementy i akcenty religijne,
urzędnikom i politykom zakazać udziału w Liturgii, zwiększyć podatki Kościoła i wreszcie Kościół traktować
na forum publicznym jako partię polityczną, oczywiście wrogą nowej ideologii liberalno-lewicowej.
3. Najważniejsze, że różne elementy liberalne ciągną coraz mocniej Polskę w niewolę w imperium
europejskim, bez zachowania naszej tożsamości, suwerenności i naszej państwowości wolnej. Nie widzą oni
ciągle, że euro ma nieoddzielną poświatę ideologiczną. Nie mają też wiedzy historycznej i społecznej, że
wolność jest najwyższą wartością doczesną, a zresztą także i niebieską, bo miłość Boga musi też być wolna.
Zachód zdradził się ze swoimi zamiarami podbicia Polski także duchowo podczas ostatnich wyborów
parlamentarnych, wspierając na różne sposoby ulubione swoje jednostki i Platformę Obywatelską jako
bardziej liberalną. Kolonizatorom ideologicznym pomagali też liczni ludzie spoza partii. Okazuje się również,
że związki zawodowe lekarzy rozwijały okrutny strajk przeciwko koalicji solidarnościowej i patriotycznej, nie
chcąc czekać ani dnia na podwyżki zarobków z budżetu.
Ktoś powie, że przecież i skrajni liberałowie to są Polacy. Tak, ale Polakami byli też targowiczanie, magnaci
polscy sprzedający się Rosji i Prusom. Polakami byli - zresztą jeszcze i dziś jest wielu takich - ludzie
mordujący w imię demokracji sowieckiej swoich braci, duchownych, kobiety i dzieci, utrzymujący nowe
obozy koncentracyjne, pomagający wywozić patriotów na Sybir i na zagładę i niosący przemocą absurdalną
ideologię marksistowską. A i ze zwyczajnymi przyjaźniami politycznymi wśród ludzi prymitywnych bywa
bardzo różnie. Jeden z najwybitniejszych filozofów Grecji, Platon (IV w. przed Chr.) zaprzyjaźnił się z
tyranem (władcą) w Syrakuzach na Sycylii, Dionizjosem. Wszystko układało się pięknie, dopóki Platon nie
spróbował tego prymitywnego człowieka czegoś nauczyć. Wtedy Dionizjos oddał Platona w ręce jego wroga
Spartanina, a ten sprzedał go na targu jako niewolnika. Dużo za niego wziął, bo Platon był barczysty i silny
(platus). Jednak ktoś z innych przyjaciół wykupił Platona.
4. Jest jeszcze inny wpływ ideologii liberalnej i neomarksistowskiej, a mianowicie ciągłe oszukiwanie w
mediach. Po prostu nie można wytrzymać, jak w wystąpieniach telewizyjnych nasi liberałowie oszukują,
www.radiomaryja.pl
Strona 6/7
niemal we wszystkim. Jakiś fałsz jest właściwie w każdym zdaniu i to w najprostszych sprawach. Wygląda to
na podświadomy już nawyk. Oto jeden drobny przykład: rząd PO nawołuje prezydenta do "współpracy".
Słownie przy tym mówi się "współpraca", a faktycznie chodzi PO o to, żeby prezydent słuchał się we
wszystkim premiera.
Nie mówię już o dysputach telewizyjnych, w których większość liberałów łże w żywe oczy i niemal
nieustannie. Jak mogą widzowie to znosić? No, chyba że już są także liberałami.
5. Niewątpliwie o przerzucie do Polski ideologii liberalno-neokomunistycznej świadczy i to, że do mediów,
nawet publicznych, nie mają wstępu stałego dziennikarze z mediów katolickich ani politycy otwarcie
katoliccy. I tak w 95 proc. katolickiej Polsce w mediach publicznych występują stale tylko ateiści,
postkomuniści i liberałowie. Jak długo tak będzie? Owszem, bywają dopuszczani czasami do głosu, ale tylko
katolicy "inaczej" lub liberalni, którzy nie reprezentują ogółu i faktycznie są znienawidzeni przez widzów i
słuchaczy za ich odmienne poglądy. Takie niedopuszczanie katolików jest wyraźnym przestępstwem władz
rządowych i medialnych. Być może, iż czasami dyskutanci katoliccy nie chcą występować w mediach, ale to
dlatego, że bywają manipulowani, ośmieszani i deprymowani przez watahy towarzyszące audycji, jak było to
choćby w czasie dysputy Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem. I co rok jest z tym gorzej. Lepiej
trochę było tylko zaraz po roku 1989. I taka sytuacja jest nazywana bezczelnie "demokratyczną". Katolicy
świeccy są bardzo ubezwłasnowolnieni w swym kraju. Taki to jest ateistyczny liberalizm.
Po zapoznaniu się zatem z nauką Papieża o ideologii liberalnej widzimy, w jakim świetle stają i duchowni
polscy, którzy głoszą liberalizm, nie tylko w państwie, ale i w Kościele. Albo nie wiedzą oni, co mówią, albo
mają złą wolę, jak i wielu duchownych na Zachodzie.
Ks. prof. Czesław S. Bartnik
www.radiomaryja.pl
Strona 7/7

Podobne dokumenty