Charakterystyka

Transkrypt

Charakterystyka
PRZYKŁADY CHARAKTERYSTYK
Poznajcie Anię (charakterystyka indywidualna)
Nie wiem, czy ważne jest dla was, jak się nazywa i jakie nosi imię, bo dla
mnie tak. Jeżeli uważacie, że jestem nią zauroczona, to też macie rację. I powiem
jeszcze więcej, polubilibyście ją wszyscy.
Ania Kowalska, bo tak brzmi jej imię i nazwisko, to wspaniała dziewczyna.
Poznałam ją na obozie w Zakopanem. Tam też mieszka na stałe. Ania ma
wysmukłą sylwetkę, trzyma się zawsze prosto, chociaż ciągle chodzi
„obładowana” siatkami i torbami, zawierającymi różne różności potrzebne do
zajęć na zbiórkach.
Moja nowa koleżanka ma interesującą twarz, w której dominują duże
brązowe oczy, harmonizujące z jej cerą. Zauważyć w nich można często iskierki
wesołości lub błyski gniewu, gdy dzieje się źle w drużynie. Zgrabny nos i usta
często uśmiechnięte dopełniają reszty portretu.
Zdarza się jednak, że oblicze Ani jest posępne, a oczy bardzo zamyślone.
Dzieje się to zawsze wówczas, gdy Ania ma problem i zastanawia się jak go
rozwiązać. A problemów „na jej głowie” otoczonej burzą ciemnych, falujących
włosów zawsze wiele. Daje sobie jednak z nimi radę. Głos ma miły, język jakim
się posługuje, jest zawsze poprawny i sposób wyrażania delikatny.
Uwagę zwraca jej strój. Najczęściej sportowy - niebieskie dżinsy, koszula w
granatową kratę, na nogach białe adidasy. „Służbowo” występuje w mundurze
harcerskim. I wtedy wygląda najładniej.
Ania jest mądrą i zdolną dziewczyną. Jej zainteresowania są różnorodne.
Najbardziej jednak lubi przedmioty humanistyczne. Im też poświęca najwięcej
uwagi. Dużo czyta. Ma dość bogaty księgozbiór, w którym obok trylogii
Sienkiewicza i pism J. Korczaka znaleźć można szereg utworów z literatury
współczesnej.
Zainteresowania polonistyczne Ani i jej prace nad własnym doskonaleniem
zaowocowały na wojewódzkiej olimpiadzie polonistycznej. Ania została laureatką i
uzyskała wstęp bez egzaminu do szkoły średniej. Ania myśli nie tylko o sobie.
Przez cały rok chętnie pomagała w nauce słabszym uczniom w klasie. Chyba z
dobrym skutkiem, bo wśród książek Ani znalazłam jedną z następującą
dedykacją: „Wspaniałej i kochanej Ani za bezinteresowną pomoc w nauce języka
polskiego dziękują - Iza, Gosia, Waldek”.
Ania lubi przyrodę, czego dowodem są jej liczne wędrówki piesze,
wycieczki rowerowe, rajdy, a nawet, co obawą napawa najbliższych, samotne
wyprawy w góry.
Dużo czasu poświęca na pracę społeczną. Szczególnie interesuje ją
harcerstwo. Dzięki niemu poznałam Anię. Szybko nawiązałyśmy kontakt i
stałyśmy się sobie bliskie. Ania bowiem jest bardzo towarzyska. Nie zasklepia się
w swoim świecie. Ma wiele koleżanek i kolegów. Mniej przyjaciół. Tych ostatnich
dobiera sobie z dużym wyczuciem. Bardzo chciałabym, by do tego szczupłego
grona zaliczyła kiedyś również mnie.
I to zdanie zostawiam zamiast oceny Ani.
Nasza klasa (charakterystyka zbiorowa)
Mówimy o sobie: „Nasza klasa, to jest klasa”. A to dlatego, że we
wszystkim jesteśmy inni jak pozostałe klasy. Tak w każdym razie o nas mówią.
Jako klasa najstarsza, normalnie mielibyśmy pomieszczenie na parterze (blisko
pokoju nauczycielskiego i kancelarii dyrektora). Nam przydzielono klasę na
najwyższym piętrze, gdyż, jak powiedział pan dyrektor i co dzień powtarza nam
nasza wychowawczyni, „można na was liczyć”. Niby to wyróżnienie, ale o reszcie
szkoda gadać. Bo na przykład, ile człowiek traci czasu na wejście do klasy i
zejście na boisko. Nasza przerwa jest krótsza niż tych z parteru. Nie daje się nam
nauczyciela na zastępstwo, bo niby: „wy zorganizujecie sobie pracę sami”.
Organizuje oczywiście Wojtek, który jest gorszy od najgorszego belfra, a że dobry
z matmy, to zadanka na okrągło. Albo taka sprawa. Z innych klas na wycieczkę
może jechać połowa uczniów, w naszej klasie ten numer by nie przeszedł. Albo
wszyscy, albo nie ma wycieczki. Kiedyś planowaliśmy nawet wspólny wakacyjny
tydzień. Nie udało się to jednak z przyczyn obiektywnych.
W nauce nie wiedzie nam się tak dobrze jak w sporcie, gdzie bijemy
wszystkich na głowę. Nie martwimy się tym bardzo, średnia krajowa nam
wystarcza. Do tego dochodzi pierwsze miejsce w województwie z matmy
(oczywiście naszego przedstawiciela, którym jest Wojtek).
Lubimy się bawić i organizować innym zabawę. Przepadają za nami
maluchy (te z klas pierwszych). Bawimy się z nimi w czasie przerw, organizujemy
im różne zabawy okolicznościowe, konkursy, gry sportowe.
Najczęściej w klasach jest więcej dziewcząt niż chłopców. U nas odwrotnie.
Dziewcząt jest trzynaście a chłopców dziewiętnastu. Nie przeszkadza nam to w
utrzymaniu zgody i harmonii. Czasem tylko..., ale o tym nie będę pisał. Ogólnie
jest fajnie. Wiele zawdzięczamy naszej wychowawczyni, która nie
tylko wykłada matmę, ale uczy nas życia.
„Tych dwóch ludzi: ogień - woda...”. Charakterystyka porównawcza
Cześnika i Rejenta
Cześnik Raptusiewicz i Rejent Milczek to główni bohaterowie komedii
Aleksandra Fredry „Zemsta”, których autor przedstawił jako ludzi o przeciwnych
cechach charakteru. Z tego kontrastu wynikają bardzo komiczne skutki, głównie z
powodu wiecznych kłótni, sporów i intryg. Dla czytelnika lub widza są więc
świetną zabawą.
Już ich nazwiska wiele mówią o bohaterach: Raptusiewicz - czyli człowiek
raptowny, prędki w działaniu. Milczek - to osoba niewiele mówiąca, ale za to
używająca rozumu, nie języka.
Obydwaj są szlachcicami, posiadaczami ziemi i połowy spornego zamku.
Jednak Cześnik zajmuje wyższą pozycję społeczną niż Rejent. Raptusiewicz nosi
tytuł dawnego urzędnika królewskiego, dosyć znaczący w stosunku do Milczka,
będącego dawnym urzędnikiem sądowym. Mimo to Rejent jest bogatszy, bo ma
własny majątek, podczas kiedy Cześnik zarządza tylko spadkiem swojej
bratanicy. Między innymi za to Cześnik pogardza Rejentem i nienawidzi go.
Niewiele wiemy o wyglądzie tych postaci. Możemy się jedynie domyślać, że
Raptusiewicz, cierpiący na podagrę, lubił dobrze zjeść i dużo wypić. Natomiast
skromne przyjęcie Papkina w domu Rejenta dowodzi, że ten ostatni nie lubił
wydawać pieniędzy na poczęstunki. Toteż zapewne jeden był gruby, a drugi
chudy. Tak przynajmniej sądzą reżyserzy dobierając aktorów do ról.
Kolejny element różniący obie postacie to sposób mówienia. Cześnik
chętnie używa wyrażeń z gwary myśliwskiej, np.: „Objechałem jak bartnika...
(czyli niedźwiedzia)” lub „Rejent siedzi jak lis w jamie...”. Także popisuje się
łaciną wtrącając słowa w tym języku z polskimi elementami, np.: „fugas
chrustas”. Najczęściej używa zwrotu: „mocium panie”, który włącza w najmniej
odpowiednich miejscach. Poza tym Raptusiewicz mówi głośno, często krzyczy.
Mowa Rejenta zawiera wiele wyrażeń prawniczych, to jest ulubiony styl
Milczka, którym posługuje się przy spisywaniu zeznań murarzy. Również używa
łaciny, a także odwołuje się do Boga, chcąc zrobić wrażenie człowieka pobożnego:
„Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba”. Mówi cicho, w
sposób przymilny, pełen słodyczy, ale niestety fałszywej. Taka różnica w sposobie
wyrażania się wiele mówi o charakterach obu mężczyzn.
Z zachowania Cześnika widać, że uwielbia walkę, ceni sobie szable,
wspomina chętnie dawne bitwy. Z wielką pewnością siebie wyzywa Rejenta na
pojedynek, bo wie, że zwycięży. Za to Rejent woli zwalczać przeciwnika słowem i
to na drodze sądowej. Czuje się lepiej w charakterze prawnika niż zawadiaki.
Przyjmuje wyzwanie Cześnika tylko dlatego, aby nie splamić honoru
szlacheckiego.
Najbardziej jednak różnią się bohaterowie temperamentem i charakterem.
Cześnik, według słów Papkina: „...wulkan, aż niemiło”. Łatwo wpada w złość, jest
porywczy i wtedy zdolny do okrucieństwa. Bezwzględnie wykorzystuje i traktuje
ludzi, którzy są od niego zależni. Najlepiej o tym świadczy stosunek do
Dyndalskiego lub Papkina. Jest wobec nich brutalny i niegrzeczny. Ale
przynajmniej okazuje swoje uczucia otwarcie. Natomiast Rejent, zawsze cichy i
spokojny, jest fałszywy. Łatwo oszukuje ludzi swoją udawaną pobożnością. To
typowy świętoszek, który po cichu, podstępnie, ale skutecznie potrafi zniszczyć
przeciwnika. Lubi na wszystko mieć pisemny dowód, np. kontrakt z Podstoliną,
zeznanie świadków itp. W sumie Rejent jest bardziej groźny niż krzykacz Cześnik.
Jest jednak kilka cech podobnych, które mają obaj przeciwnicy: przede
wszystkim chciwość. Jeden i drugi myśli głównie o tym, jak się wzbogacić.
Cześnik zamierza poślubić Podstolinę, bo uważa ją za kobietę bogatą, a Rejent z
tych samych powodów wydałby ją za swojego syna. W dodatku miałby radość z
powodu odebrania narzeczonej wrogowi. W końcu godzi się z sąsiadem, bo jego
syn poślubia bogatą Klarę, dziedziczkę dwóch majątków.
Przy tej okazji wychodzi na jaw kolejna brzydka cecha obu bohaterów:
bezwzględność w wykorzystywaniu innych do swoich celów. Cześnik byłby
skłonny poślubić bratanicę wbrew jej woli, aby tylko zagarnąć majątek po bracie,
a Papkina traktuje jak narzędzie. Nie lepszy jest Milczek, który własnego syna jest
gotów „sprzedać”, byle dokuczyć sąsiadowi i jeszcze się przy tym wzbogacić.
Tylko jedna pozytywna cecha łączy główne postacie „Zemsty”, a
mianowicie szlacheckie poczucie honoru. Widać to w ostatnim akcie, kiedy Rejent
stawia się na pojedynek z Cześnikiem, mimo że nie jest mistrzem we władaniu
szablą. Kieruje się więc jedynie poczuciem honoru, które przeważa nad strachem.
W tej samej scenie ujawnia się u Cześnika staropolska gościnność, która nakazuje
przyjąć wroga jak gościa, pomimo serdecznej nienawiści. Gdyby jej nie
przestrzegał, splamiłby swój honor.
Tak więc porównanie postaci nie doprowadza do wniosku, że któryś z
bohaterów był lepszy od drugiego. Obaj mają wiele wad, ale wspaniały talent
komiczny Aleksandra Fredry sprawia, że patrzymy na ich wybryki z
przymrużeniem oka, a może nawet z sympatią.