numer 18 (październik 2009)

Komentarze

Transkrypt

numer 18 (październik 2009)
POLECAMY: HISTORIA PODŁUG LEDEND: ZAMEK KSIĄŻĄT POMORSKICH
STRONA 5
NUMER 1/2009
WYKŁADNIK JEST TEŻ DOSTĘPNY W INTERNECIE! HTTP://WYKLADNIK.WNEIZ.PL
PIERWSZY NUMER W SEMESTRZE
WYKŁADNIK
w numerze
strona 24
Brydż na US
Przystąp do sekcji brydżowej na Uniwersytecie Szczecińskim i poznaj zasady oraz kulturę tej wyjątkowej gry.
Lęk przed studiami��������������������������������� 3
Zamek Książąt Pomorskich��������������������� 5
ZAGŁOSUJ
Koniec laby������������������������������������������� 11
Współcześni gladiatorzy����������������������� 12
Uczelnia, uczelnia��������������������������������� 14
Jak (nie)zarobić na grzę w ruletkę?������� 17
Recenzja filmu „Surogaci”�������������������� 22
Humor�������������������������������������������������� 26
Horoskop���������������������������������������������� 27
WYPOŻYCZALNIA
KONKURS
WYBORY DO SAMORZĄDU KOMUNIKAT
WYGRAJ LAPTOPA
Dnia 20.10.2009 (wtorek)
w godzinach 9.00-14.00, w
holu głównym WNEiZ odbędą się wybory do Wydziałowej Rady Samorządu Studenckiego WNEiZ.
Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania zaprasza studentów do wzięcia
udziału w konkursie, w którym nagrodami głównymi są trzy notebooki! Zadaniem uczestników jest zaprojektowanie nowej strony Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania. W
zmaganiach wziąć udział
mogą studenci oraz absolwenci w roku akademickim
2008/2009. Więcej informaji na stronach wydziałowych
www.wneiz.pl
W związku z powyższym,
serdecznie
zapraszamy
wszystkich chętnych, do
czynnego uczestnictwa w
wyborach i oddawania głosów na kandydatów. Więcej informacji na stronach
Samorządu Studenckiego:
www.namickiewicza.pl
Wypożyczalnia
Biblioteki Ekonomicznej informuje,
że od nowego roku akademickiego 2009/2010 książki
z katalogu elektronicznego
mogą być zamawiane tylko
elektronicznie. Zamówienia
na książki zamówione elektronicznie realizowane są w
zależności od ilości zamówień - od 15 min. do trzech
dni (czas do momentu potwierdzenia odbioru przez
system). Książki należy odebrać w Wypożyczalni w ciągu trzech dni.
Wykładnik - miesięcznik Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego
Wydawca: Koło Naukowe Marketingu Nakład miesięcznika: 300 egzemplarzy Redaktor naczelny: Marcin Otorowski Zastępca: Agnieszka Jung Redakcja: mgr Sylwia Bąkowska, Agnieszka Jung, Malwina
Kanar, Ilona Kędzierska, Artur Kubiak, Joanna Marek, Robert Ostiak, Marcin Otorowski, Maksymilian Pęk, Patrycja Rydzewska, Mariusz Stemporowski, Agnieszka Wojtkun, Marek Garncarek, Zofia Burnas Grafika i DTP: Marcin Otorowski Kontakt z redakcją: [email protected] Strona internetowa: http://wykladnik.wneiz.pl Reklama w “Wykładniku”: http://wykladnik.wneiz.pl/reklama.php
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za zamieszczane teksty i ilustracje. Opinie wyrażane przez autorów artykułów są ich prywatnymi i nie są tożsame ze stanowiskiem redakcji.
Redakcja przyjmuje teksty wyłącznie w formie elektronicznej i zastrzega sobie prawo do redagowania i skracania tekstów oraz niezamieszczania tekstów niezamówionych.
2
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
wykladnik.wneiz.pl
Lękprzedstudiami
pRZEMYŚLENIA
Elwira Krysa
Każdy kiedyś miał swój
pierwszy raz na studiach.
Zadziwiające, że każdy z
nas odczuwał wewnątrz
siebie niepokój, lekkie
poddenerwowanie czy też
żył w stresie. Wszystko to
tylko dlatego, iż STUDIA
są nowością. A jak zrozumieć strach przed nowym
i nienajlepiej znanym? Wystarczy sobie wyobrazić,
że śpimy pod namiotem
wykladnik.wneiz.pl
w nieznanym miejscu nad
jeziorem, a dźwięki, które do nas dochodzą, budzą
w nas lęk. Jednak na drugi dzień, kiedy obejdziemy
dokładnie teren i poznamy go dokładnie, wszystko
wydaje się nam bliższe, a
obawy stają się ulotne jak
wiatr.
Wielu z nas zagości w dużym mieście po raz pierw-
szy. Jego ogrom może nas
wprowadzić w lekkie zakłopotanie i jestem przekonana, że wszyscy doświadczą jazdy w przeciwną stronę tramwajem :)
Tempo życia, z jakim mogą
spotkać się studenci, może
również ich nieco zaskoczyć. Studia to nie tylko
nauka, brak czasu na własne zainteresowania... Dla
niektórych jest to również
»04
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
3
być czymś rewelacyjnym.
Zawsze wspólne śpiewy
przy ognisku, czy też pieczenie kiełbasek na długich kijach, z których zawsze mogą się zsunąć oraz
uczucie szczęścia, które
daje Ci później owa kiełbaska jest tym, czego właśnie potrzebuje każdy z
nas :). Wyobraź sobie, że
po takiej *pełnej wrażeń
nocy* budzisz się na materacu na środku jeziora a
do tego nie umiesz pływać.
Jeżeli myślałeś poprzedniej
nocy w miarę przyszłościowo, to masz ze sobą okulary i mleczko do opalania:).
pierwsza praca, pierwsze
kroki w dorosłym życiu,
pierwsza okazja do poznania wielu fantastycznych
osób, pierwsza miłość oraz
pierwsza impreza u Tomka
czy Marty!
Każdy, kto ma już swój
pierwszy raz za sobą, wie,
że to wcale nie bolało.
Mija tydzień i jesteśmy już
dobrze zaaklimatyzowani w nowych warunkach,
jakie postawiło przed
nami życie. Niestety, wiele osób rozpoczynających
swoją przygodę w tym
roku przeżywa wewnętrzny niepokój. Zupełnie
niepotrzebnie!
Pamiętaj, że kiełbaski to
nie wszystko! Jeżeli nie jesteś zwolennikiem lasów,
jezior oraz kleszczy, zawsze
można wybrać się do kina
a tam... nierzadko można spotkać wiele nowych
osób. Kino jest jak uczelnia, nigdy nie wiesz na jaki
4
5
9
3
6
5
1
8
2
7
3
6
7
9
8
4
8
7
6
9
4
3
1
5
2
7
4
2
3
9
5
8
6
1
5
6
8
4
2
1
7
3
9
3
9
1
8
7
6
4
2
5
1
8
5
7
3
9
2
4
6
9
2
7
1
6
4
5
8
3
6
3
4
2
5
8
9
1
7
6
4
1
7
3
2
9
8
5
7
8
2
9
1
5
4
6
3
3
5
9
8
4
6
2
7
1
2
1
8
4
7
3
5
9
6
5
9
3
2
6
1
7
4
8
4
6
7
5
9
8
3
1
2
8
7
5
6
2
4
1
3
9
9
1
3
2
6
4
1
3
5
8
7
8
2
4
9
6
5
7
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
Studia studiami, a życie życiem - bawić się trzeba też
Warto mieć swoją ulubioną kawiarenkę czy też restaurację albo pub, gdzie
moża spędzić czas ze znajomymi. Tak właśnie wygląda istota życia studenckiego. Raz herbata, kawa
a (nie jeden) raz wino :)
Przed nami okres, którego
jeszcze nie znamy. Należ
więc ostrożnie wyczekiwać
wszystkich interesująych
okazji do wypadu ze znajomymi na kawusię, bo za
kilka lat nie będzie już tak
sympatycznie :) (a jak wiadomo, lepiej szaleć i żałować niż żałować, że się nie
szalało.. :)
2
4
1
Pierwszy krok może okazać się krokiem najlepszym, dlatego dobrze jest
uczestniczyć w życiu towarzyskim. Decyzja wypadu
pod namiot z nową grupką Twoich przyjaciół może
film trafisz :P Nie wiesz, ale
warto się starać, aby ten
film nie został przerwany
w nieodpowiednim momencie.
Sudoku - rozwiązanie zagadki ze
strony 26
Po obróceniu strony diagram po
lewej jest rozwiązaniem sudoku
na poziomie łatwym, diagram po
prawej na poziomie trudnym
wykladnik.wneiz.pl
Historia podług legend
Stopniowo przysłaniany przez inne budowle, takie jak Trasa Zamkowa czy
obecnie budowana
Starówka... Wiele tajemnic
w sobie kryje....
Zamek
książąt pomorskich
Ilona Kędzierska
Kto wjeżdża do centrum
Szczecina mostami nad
Odrą, widzi górujący nad
nim czerwony masyw gotyckiej katedry i jasnoszarą, wyniosłą sylwetę renesansowego zamku z zielonymi hełmami wież, dawną siedzibę książąt z pomorskiej dynastii Gryfitów. Zamek Książąt Pomorskich, kiedyś samotnie
stał widoczny ze wszystkich stron. Stopniowo
jest przysłaniany przez
inne budowle, takie jak
Trasa Zamkowa czy obecnie budowana Starówka..
Jak wiele tajemnic w sobie kryje…? Nim do legend
o zamku przejdę, krótki
rys historyczno-techniczny
Zamku przedstawię..
Ponad pół tysiąca lat Gryfici władali ziemiami nad
wykladnik.wneiz.pl
południowym Bałtykiem,
leżącymi po obu stronach
Odry, od terenów, które rozciągają się na zachód od wyspy Rugii, po
Pyrzyce na południu i miasto Lębork na wschodzie. Tak wyglądało Księstwo Pomorskie, którego
ostatni władca, Bogusław
XIV, zmarł bezpotomnie
w roku 1637, podczas
wojny 30-letniej. Traktat
westfalski (1648), który tę
wojnę kończył, podzielił
księstwo; część zachodnią,
z Wolinem i Szczecinem,
objęła na sto lat niemal
Szwecja, część wschod-
nią, ze Stargardem, Koszalinem, Słupskiem - Brandenburgia. Jako że Gryfici stworzyli dynastię rozgałęzioną, ich państwo
dzieliło się i jednoczyło,
a
poszczególne linie rodu miały
swoje siedziby w Wołogoszczy,
dzisiejszym
Wolgaście,
Słupsku
i Szczecinie. W czasach jedności i świetności miastem stołecznym
był Szczecin. Wtedy to
politycznym i administracyjnym centrum księstwa
był szczeciński zamek.
»06
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
5
Przed 1124 na Wzgórzu
Zamkowym znajdował się
silnie ufortyfikowany słowiański gród z drewnianym dworem księcia Warcisława I, i świątynią słowiańskiego boga Trzygłowa.
Gdy w 1235 roku książę
Barnim I Dobry zrzuciwszy z Pomorza nadodrzańskiego zwierzchność duńską przeniósł stolicę Księstwa
Zachodniopomorskiego z Uznamia do Szczecina dwór został rozbudowany, zaś Szczecin uzyskał
miejskie prawa magdeburskie w roku 1243.
Początki dzisiejszego zamku sięgają 1346 roku, kiedy to książę Barnim III, łamiąc przywileje szczecińskiego patrycjatu rozpoczął wznoszenie na wzgórzu zamkowym tzw. kamiennego domu. Obok
kamiennego domu stanęła kaplica św. Ottona oraz
tzw. duży dom z wieżą więzienną. (Zarys gdzie znajdowała się kaplica można
obecnie oglądać na małym i dużym dziedzińcu w
postaci „betonowej” ścieżki przecinającej bruk dziedzińców.)
W 1428 r. Szczecin ogarnęła rebelia biedoty i rzemieślników,
zwrócona
6
przeciwko Radzie Miejskiej. Bunt stłumił ówczesny władca, książę Kazimierz V, i otrzymał od rajców znaczną sumę pieniędzy na rozbudowę i umocnienie zamku. Prawdziwa
rozbudowa nastąpiła dopiero za panowania Bogusława X Wielkiego, który objął władzę w 1474
r., zjednoczył podzielone
od czasów Barnima I Księstwo Pomorskie, a Szczecin ustanowił jego stolicą. To za Bogusława X powstał tzw. duży dom, obecne skrzydło południowe.
W 1530 r., skutkiem pożaru, duży dom został uszkodzony. Jego przebudowa,
zarządzona przez Barnima XI, trwała siedem lat.
Powstała wtedy budowla jeszcze bardziej wyniosła, dwupiętrowa, z dwuspadowym dachem i wieżą zegarową, bogato zdobiona. Rozpoczęto też budowę skrzydła wschodniego. W 1568 r. Barnim XI
przekazał władzę w Szczecinie swojemu bratankowi,
Janowi Fryderykowi, wykształconemu w Gryfii tytularnemu biskupowi kamieńskiemu, który w latach 1573-1582 przebudował i rozbudował zamek w
stylu renesansowym. Rozebrano kamienny dom
Barnima III i kościół św. Ottona, pozostawiono mo-
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
Zegar na wieży zamkowej
numentalne, późnogotyckie skrzydło południowe,
podwyższono wschodnie,
zbudowano północne i zachodnie, zamykając w ten
sposób obszerny dziedziniec, na który od południa
prowadziła brama zdobiona tarczą herbową księcia. W skrzydle północnym
powstała kaplica (dzisiejsza Sala Bogusława I). Do
zamku i jego ogrodów doprowadzono wodociąg. Na
początku XVII w. w Szczecinie władali Filip II i Franciszek I. Za skrzydłem zachodnim zbudowali dwupiętrowe skrzydło muzealne, tworząc drugi (mały)
dziedziniec zamku. W nowej budowli, na parterze,
urządzili wozownię i zbrojownię, a na piętrach - gabinet, bogatą bibliotekę
wykladnik.wneiz.pl
oraz pomieszczenia dla
zbiorów przyrodniczych i
artystycznych.
Po wymarciu dynastii Gryfitów (1637) i upadku Księstwa Pomorskiego zamek był siedzibą szwedzkiego namiestnika. Król
Szwecji Karol XI, doceniając bohaterstwo szczecinian w wojnie z Brandenburgią (1659), dodał herbowi miasta, pomorskiemu gryfowi, złotą koronę.
W późniejszych latach wiele znamienitych postaci historycznych zamieszkiwało Zamek. I każdy miał jakiś
wkład w rozwój tego miejsca. W 1752 r., w skrzydle
muzealnym zamku, król
Prus Fryderyk Wielki założył mennicę. Zamek potem wielokrotnie przebudowywano, zlikwidowano
wiele ozdób, bramę południową udekorowano istniejącymi do dziś motywami rycerskimi (panopliami). W XIX w. posuwała się dewastacja renesansowego wystroju. Zburzono sklepienia w skrzydle wschodnim, niemal
całkowicie przebudowano skrzydło południowe
(z wyjątkiem wież), zlikwidowano krużganki wokół
dziedzińca, wprowadzono
klatki schodowe i korytarze wewnętrzne, dostosowując obiekt do wymogów
administracji cywilnej.
W 1902 r., gdy urzędy opuściły zamek, zaczęto przywracać mu formę dawnej rezydencji. Roboty renowacyjne prowadzono
też w latach 1925-1926 i
później. Przerwała je wojna. W 1944 r. alianckie naloty dywanowe zniszczyły zamek. W 1945 r. Szczecin objęła Polska. W 1946
r. przystąpiono do robót
zabezpieczających zamek,
odkrywając m.in. kryptę książęcą. W 1948 r., na
dziedzińcu, zaczęły się badania archeologiczne. W
latach 1958-1980 zamek
został odbudowany na planie renesansowej siedziby
książęcej. Jednak faktem,
który czyni to miejsce wyjątkowym jest prócz jego
historii możliwość obejrzenia w nim oryginalnych sarkofagów książęcych z XVII w (m.in. Bogusława XIII, Franciszka I czy
Filipa II). Od września 2005
w Wieży Dzwonów Zamku
Książąt Pomorskich można
obserwować doświadczenie, udowadniające ruch
obrotowy Ziemii, gdyż
znajduje się tu wahadło
Foucaulta z najcięższym w
Polsce obciążnikiem ważący 76 kg.
Rys historyczny długi – ale
też i te ziemie wielu wład-
ców miały.. Czas zatem na
legendy związane z tym
miejscem. Dwie są najpopularniejsze – o dobrym
zaklęciu i klątwie. Zacznijmy od bardziej przyjemnej, czyli o ZAKLĘCIU MARIADNY.
Na samym początku, na
szczecińskim
wzgórzu
zamkowym istniał gród,
który miał wiele sekretów
i tajemnic nie wyjaśnionych aż do dziś. Mieszkali w nim ludzie prości, dobrzy, żyjący w zgodzie z naturą i z sobą na wzajem. To
właśnie oni, Odrzanie - tak
się nazywali - byli przodkami mieszkańców Szczecina.. Poszerzali swoje terytoria, zajmowali coraz
to nowe tereny aż w końcu pewnego dnia stworzyli Królestwo Odrzan Pomorskich, którym rządziła dynastia Odrianysów zapoczątkowana przez Mariusza I Odrianysa. Był to
pierwszy władca naszego
miasta.
Rajmund IV Odrianys -jeden z kolejnych władców
Królestwa - miał córkę,
Mariandę. Była to piękna
dziewczyna o jasnych długich włosach i błękitnych
oczach. Skromna i uczciwa. Ojciec nie potrafił dostrzec jakim skarbem była
dla niego. Liczyło się jedy»08
wykladnik.wneiz.pl
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
7
SZKOLENIA & WARSZTATY
WYKŁADNIK
nie zapewnienie ciągłości rodu królewskiego oraz
dobre kontakty z sąsiednimi państwami. Dlatego
planował szybkiego wydać
Mariandę za syna władcy
Królestwa Wiślańsko-Pomorskiego.
Było to państwo położone
na terenie obecnego Trójmiasta (Gdańska), więc
dobre stosunki z władcą
terenów nadmorskich mogły przynieść wielkie korzyści. Marianda córka króla wiedziała, że ojciec planuje jej małżeństwo z mężczyzną, którego nawet nie
znała. Sprzeciwiała się.
Gdy była małą dziewczynką, zła czarownica rzuciła na nią czar. Marianda
do końca życia miała żyć
w smutku, a każdy mężczyzna, z którego poślubi,
zginie zjedzony przez potwora żyjącego w wodach
Bałtyku. Aby uwolnić się
od tych zaklęć, dziewczyna musiała założyć miasto, wybudować w nim zamek, który przetrwałby
wszystko i znaleźć rycerza,
który pokonałby owego
potwora.
śnie jej bunt przeciw decyzji ojca był tak silny.
Marianda pełna smutku uciekła z pałacu. Bardzo długo wędrowała, aż
wreszcie, wyczerpana i
głodna, spotkała pięknego i silnego rycerza, który
zaopiekował się nią i wysłuchawszy jej smutnej
opowieści, zgodził się jej
pomóc. Rycerz po wielu
krwawych i zaciętych walkach zwyciężył morskiego potwora i w ten sposób
wypełnił jeden z trzech
warunków. Pozostały jeszcze dwa: założenie miasta i budowa zamku, który
przetrwałby długie lata. Do
tego wszystkiego dowiedziała się o śmierci ojca co
bardzo ją przygnębiło. Na
pomoc przyszła jej Klara dobra wróżka, która swą
mocą wiele zdziałała. Po
pierwsze zaproponowała jej, aby przejęła władzę
po swoim ojcu, w Królestwie Odrzan Pomorskich
i tam założyła miasto, które stałoby się nową stolicą.
Tam również powstać miał
zamek, który przez wieki i
tysiąclecia byłby siedzibą
władców. Tak też się stało. Marianda została królową i postanowiła założyć
miasto, któremu nadała
nazwę Szczecin. Wybudowano tam również zamek,
będący od tej pory siedzibą królewską. Wróżka Klara rzuciła pomyślny czar
na to miasto i zamek przetrwał wiele i do dziś jest
ważnym miejscem Szczecina.
Na koniec postać historyczna, która w smut-
Tylko w ten sposób mogła
uwolnić się od złego czaru. Były to trzy warunki, jakie musiała spełnić aby być
szczęśliwa. Dlatego wła-
8
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
wykladnik.wneiz.pl
ny sposób wpisała się w
życie zamku.. SYDONIA
VON BORK.
Sydonia Von Bork była
prawdziwą postacią, która wpisała się nieco niefortunnie w losy rodu Gryfitów. Traktowana dzisiaj
jako legenda, być może z
powodu ciekawej historii jej życia postrzeganego przez współczesnych
w „romantyczny” sposób, jeszcze przez wiele lat
po swojej śmierci uważana była niesłusznie za złą
i tajemniczą kobietę. Wywodząca się z rycerskiego rodu o słowiańskich korzeniach Sydonia urodziła się około roku 1545 w
Strzmielach. Tam, na zamku swojego ojca spędziła
dzieciństwo. W wieku młodzieńczym zamieszkała w
Wołogoszczy jako jedna z
dworek na zamku księcia
pomorskiego Filipa I. Sydonia wyróżniała się niespotykaną urodą i intelektem,
co przysparzało jej wielu
adoratorów. Jednak serce
młodej dziewczyny zabiło
tylko dla jednego - Ernesta
Ludwika - syna księcia Filipa I. Ernest Ludwik zdawał
się odwzajemniać uczucie i czynił Sydonii nadzieję
na rychły ślub i wstąpienie
do rodu książęcego. Jednak do ślubu nigdy nie doszło. Za namową rodziny i
wykladnik.wneiz.pl
radców, kierując się interesami dynastii posłał swatów na dwór niemiecki i po
pewnym czasie ożenił się z
córką księcia brunszwickiego - Zofią Jadwigą.
Odrzucona i zraniona Sydonia opuściła zamek i tak
rozpoczęła się jej długoletnia tułaczka. Wraz z siostrą
Dorotą wróciła do rodzinnego zamku w Strzmielach. Po śmierci rodziców
majątek rodowy przejął
brat Sydonii - Urlich. Przez
długie lata siostry procesowały się z bratem o majątek. Po ślubie Urlicha opuściły Strzmiele i przeniosły się do klasztoru w Marianowie. Jednak na Marianowie się nie skończyło. Siostry zamieszkiwały
w wielu miejscowościach
Pomorza takich jak: Stargard, Szczecin, Krępcewo,
Resk, Chociwel. W końcu
w roku 1604 Sydonia jako
57 letnia kobieta zamieszkała ponownie w klasztorze w Marianowie. Pomimo początkowego uznania jakie Sydonia zdobyła
wśród zakonnic, po krótkim czasie wiele z nich obróciło się przeciwko niej.
Było to podobnoż spowodowane kłótliwością i zarozumialstwem Sydonii.
Wśród swoich współlokatorek (i nie tylko) miała wielu wrogów posądza-
jących ją wiecznie o kontakty z czarnymi mocami.
Podejrzenia spowodowane były głównie częstymi
zgonami w okolicy jak i w
rodzie Gryfitów, które po
opuszczeniu przez Sydonię Wołogoszczy zdarzały się nadzwyczaj często.
Wierzono, iż Sydonia rzuciła klątwę na ród. Poza tym
kobieta uprawiała ziołolecznictwo i mimo już późnego wieku uczestniczyła
wciąż w wielu rozprawach,
to procesując się o majątek, to odpierając zarzuty o czarnoksięstwo. Również zwięrzęta, które chowała Sydonia - pies Jurgen
i kot Chim - zaważyły na
późniejszych losach Sydoni, gdy zostały użyte podczas procesu jako dowody
jej winy.
Pierwsze oskarżenie miało
miejsce w roku 1612, a kolejne w 1619. Sydonię 18
października przewieziono z Marianowa na przesłuchania do zamku Oderburg stojącego niegdyś w
okolicach dzisiejszego Grabowa. 2 grudnia podjęto
śledztwo o czary, stawiając przy tym Sydonii 74 zarzuty. Większość zarzutów
była absurdalna i całkowicie zmyślona. Nie przeszkodziło to jednak w zeznaniach świadków, którzy je potwierdzali . Sydo»10
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
9
nia nie przyznawała się do
stawianych jej oskarżeń.
Jednak długie tortury spowodowały, iż potwierdziła jakoby z zemsty rzuciła klątwę na ród Gryfitów
i uprawiała czarną magię.
Po lekkim otrzeźwieniu i
nabraniu sił, zaprzeczyła wcześniejszym zeznaniom... co przyczyniło się
do kolejnych tortur. Sydonia przyznawała się kilka
razy po czym odwoływała
zeznania. W końcu w roku
1620 zapadł wyrok o egzekucji Sydonii. Jako, że wywodziła się z rycerskiego
rodu zdecydowano, iż Sydonię się zetnie (przywilej
przysługujący z tytułu urodzenia) a następnie spali na stosie zwłoki (według
procedury postępowania z
czarownicami). Tak też się
stało.
74 - letnią Sydonię ścięto
toporem 19 sierpnia (lub
28 września) 1620 roku
pod murami ówczesnego Szczecina w okolicach
dawnej Bramy Młyńskiej
(obecnie Muzeum Narodowe przy ul. Staromłyńskiej), a zwłoki spalono na
stosie na Psim Wzgórzu.
Prochy zaś rozsypano na
polach (inna wersja mówi,
że wrzucono do Odry).
Sydonia zginęła tragicznie,
jednak pozostała jej rze-
10
Główny dziedziniec zamku (zdjęcie sprzed 1939r.)
koma klątwa. Książę Franciszek zmarł w dwa miesiące po egzekucji, tak jak
przepowiadała mu podobnoż Sydonia podczas jednego z przesłuchań. W
1622 roku odszedł ze świata książę Ulryk, a w 1626
roku książę Filip Juliusz. W
17 lat po śmierci Sydonii
skonał ostatni z rodu Gryfitów - Bogusław XIV. Z kolei
Pomorze Zachodnie dostało się w ręce Szwedzkie i
brandenburskie. Tak skończyły się czasy panowania
rodu Gryfitów i zrodziła się
legenda Sydonii - kobiety,
która go zniszczyła.
Co zaś dzieje się dzisiaj
z samą Sydonią? Czy naprawdę odeszła? Niektórzy twierdzą, że w księżycowe noce snuje się w białych zwiewnych szatach
po tarasie zamku wzdłuż
murów... nazywają ją bia-
łą damą szczecińskiego
zamku.
W ten oto sposób dwie kobiet miały magiczny wpływ
na losy i zamku i Grafitów..
Czy biała dama na zamku to Sydonia? Niektórzy
wątpią, gdyż ponoć krąży tam jeszcze dusza pewnej dziewczyny, z wysokiego rodu, której nie pozwolono poślubić ukochanego, który był prostym żołnierzem. W dniu gdy miało dojść do przymusowego ślubu owej damy z wysoko urodzonym panem z
Brandenburgii, dziewczyna rzuciła się na oczach
ukochanego z najwyższej
wierzy, by uniknąć małżeństwa bez miłości.. Od tamtej pory strzegła jako duch
i swego żołnierza, i wszystkie zakochane pary zamieszkujące zamek…
wykladnik.wneiz.pl
KONIEC LABY
Wakacje, wakacje i po wakacjach...
Zofia burnas
Wielu z nas zdążyło zapewne zauważyć koniec
wakacji. Niestety przykre,
ale prawdziwe.
Podczas pisania tego artykułu nie byłam do końca
pewna, jak w słowa ubrać
to, co zamierzam przekazać. Po głębszej chwili zastanowienia myślę,
że największą uwagę powinniśmy skupić na tym,
co wspaniałego przeżyliśmy. Oczywiście, każdy z
nas żyje już uczelnią, zastanawia się nad poprawkami albo przyszłymi egzaminami. Myśląc cały czas o
szarej rzeczywistości, nieustannie się pogrążamy.
W najbardziej frustrujących chwilach najlepiej
jest cofnąć się wspomnieniami do tego miejsca, w
którym czuliśmy się najlepiej. Wyobrażenia miejsc,
które najbardziej nas cieszyły pozwalają na uspokojenie i chęć zapomnienia o tym, co nam najbardziej dokucza. Trzeba jednak pamiętać by za bardzo nie przesadzać z cofa-
wykladnik.wneiz.pl
niem się do tego, co miłe
i beztroskie, jest to dobry
sposób, ale niestety problemów i obowiązków nie
przeskoczymy. Wszystko
dla ludzi, ale z umiarem.
Odnośnie rozpoczęcia nowego Roku Akademickiego – do naszego skromnego grona dołączyli nowi
studenci, pamiętajmy, aby
powitać ich jak najlepiej.
Nie martwcie się, początki
są zawsze najtrudniejsze :)
A może ktoś z Was zechce
podzielić się swoimi refleksjami na temat spędzonych wakacji? Z pewnością znajdą się chętni. Niespodziewane wypady nad
morze, spływy kajakowe, a
może wspinaczki wysokogórskie? Pomysłów na spędzenie wolnego czasu zapewne było wiele. Ja osobiście uwielbiam wyjazdy
nad morze, dostęp łatwy,
koszta nie duże, a kąpiel w
morzu bezcenna.
kiegoś wyjazdu, mały wypad za miasto z przyjaciółmi jest do zrealizowania i
nie trzeba do tego dużych
nakładów finansowych. A i
nie zapomnijmy o naszych
Szczecińskich klubach, myślę, że organizatorzy imprez przewidzieli powrót
zagorzałych
imprezowiczów, więc i dla nich znajdzie się coś dobrego.
Czego Wam mogę życzyć, z
pewnością wielu sukcesów
i wytrwałości w dążeniu do
celu, bo to przecież jest w
chwili obecnej najważniejsze. Powodzenia!
Ci, którzy wakacje przepracowali, nie powinni się załamywać, przed Wami jeszcze nie jedna okazja do ja-
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
11
RELACJA
Współcześni gladiatorzy
Bartek Łuków
Po wielu nieudanych próbach i długim upływie
czasu, doczekaliśmy się
gali sportów walki „IRON
FIST”. Wydarzenie to zostało starannie przygotowana przez organizatorów
i sponsorów i dało zamierzony efekt. Hala SDSu - niczym Koloseum podczas
igrzysk - była wypełniona
po brzegi. Dobre, efektowne oświetlenie, dymy, lase-
12
ry, mocna muzyka zespołu
„Quo Vadis”, pokaz Capoeiry oraz występ tancerek
z „Shock Dance” sprawiły
że gala „Iron Fist” zostanie
zapamiętana przez szczecinian na długo.
Najbardziej emocjonujące okazały się walki. Przebieg każdej różnił się od
pozostałych, gdyż podczas
walk w formacji MMA za-
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
wodnicy mieli różne style
źródłowe.
Muay Thai oraz MMA zdobyły popularność na całym
świecie, a kibiców tych stylów sportów walki ciągle
przybywa. Żywe okrzyki,
owacje oraz mocne zagrzewanie do walki sprawiły, że
zawodnicy dawali z siebie
wszystko.
wykladnik.wneiz.pl
Najbardziej oczekiwaną
walką wieczoru była walka Muay Thai o pas Międzynarodowego Mistrza
„Iron Fist”, w której to Mariusz Cieśliński zwyciężył z
Gruzinem Levanem Kavelashvili. Mariusz okazał się
bardzo dobrym fighterem,
bo już po pierwszej rundzie kontrolował całą sytuację na ringu i dyktował
tempo. Polak, który jest
bardzo utytułowanym zawodnikiem klubu „Fighter
Wrocław”, teraz może pochwalić się nowym i cennym osiągnięciem.
Najbardziej
zaskoczył
wszystkich pojedynek Ma-
riusza „Manolo” Linke .
Wszyscy spodziewali się
jego pewnego zwycięstwa
nad młodszym o 18 lat Piotrem Suleckim. Okazało się
że duża różnica wieku w
tej walce przeważyła szalę
zwycięstwa na korzyść Piotra. Jego strategia okazała
się skuteczna, niczym rozwścieczone zwierzę zbombardował serią potężnych
ciosów swojego przeciwnika. Całe starcie trwało około minuty, bezradny
przeciwnik nie był w stanie nic zrobić. Pojedynek
zakończył się rzutem białego ręcznika na ring. Tłum
zamarł, nikt nie widział
co stanie się na ringu, na
szczęście cała walka zakończyła się bez kontrowersji.
Gala IRON FIST odniosła wielki sukces. Pomimo
drogich biletów (75-150zł),
cała hala SDS była wypełniona (zmagania oglądało
około 1200 osób). Podczas
Iron Fist można było na
własne oczy zobaczyć niesamowite zaangażowanie
kibiców. Jestem pewien,
że chętnie przyjdą zobaczyć jeszcze raz takie widowisko. Mam nadzieję, że
tego typu imprezy na stałe zagoszczą w życiu kulturowym Szczecina.
foto: Bartek Łuków
wykladnik.wneiz.pl
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
13
Uczelnia, uczelnia
pRZEMYŚLENIA
Marek Garncarek
Artykuł poniższy skierowany
będzie chyba przede wszystkim do studentów nowo co
przybyłych. Dlaczego? Ponieważ ma on być w założeniu swoim (które to założenie wygięte zostanie najpewniej przez treść, w trakcie jej powstawania) chwilą
refleksji studenta czwartego
roku, nad murami, w których
wielogodzinnie ów student,
przez poprzednie trzy lata,
przebywał. Przy okazji będzie
można dowiedzieć się cośniecoś na temat tego, co na wydziale spotkać też można.
Na początek zatem – któż
taki do Was pisze? Przedstawię Wam się raczej ze strony formalnej, bo o mniej formalnych aspektach dowiedzieć się można raczej innymi drogi. Czyli chociażby poprzez formę treści tego artykułu, mój sposób pisania. Co
też zresztą zostało ukształtowane po części przez uczelnię, czyli jeden z elementów
składających się na moje doświadczenie.
Postaram się również od razu
zwrócić subtelną uwagę na
ewentualne połączenie sta-
14
nu dzisiejszego z faktem na
uczelni funkcjonowania.
Generalnie rzecz ujmując – student. Student piątego roku prawa (studia zaoczne) i czwartego roku ekonomii (studia dzienne). Związek
z faktem funkcjonowania na
uczelni – ewidentny ,p. Stały
piśmienniczy we właśnie czytanym przez Ciebie miesięczniku. Ten wątek pozwolę sobie jeszcze rozwinąć w części
dalszej. Tenor w chórze (choć
ja bym siebie zakwalifikował
raczej do bas-barytonów) –
chór jest nasz, wydziałowy.
Piłkarz amator – tu akuratnie podwórko miało na ten
stan największy wpływ (przypomnieć sobie można w tym
miejscu wypowiedź pewnego prezesa – klasyfikującego
obecnego premiera RP, ale
klasowanie ludzi, że się tak
luźno wyrażę, już w historii
przerabialiśmy). Aczkolwiek
(powiązując piłkę z uczelnią) – z chłopakami z naszego wydziału wywalczyliśmy
trzecie miejsce w futsalu, halowej lidze pomiędzy studentami Uniwersytetu Szczecińskiego. Koordynator sprzedaży w agencji reklamowej i za-
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
razem redaktor w magazynie
przez agencję wydawanym
– ten wątek również wymaga rozwinięcia. A tak z rozpędu – honorowy krwiodawca,
drobny gracz giełdowy i myśliciel kwestii różnych małego
podwórka.
Znalazłoby się jeszcze i pewnie kilka rzeczy, ale nie będziemy się przecież rozdrabniać. Chociaż – dorzucić muszę jeszcze, że jestem pomysłodawcą i współtwórcą portalu bedziesiedzialo.net. A
dlaczego o tym wszystkim
piszę? Na pewno nie dlatego, że chcę zostać prezyden-
»15
wykladnik.wneiz.pl
tem i z tej racji się przedstawiam. Bo prezydentem zostać nie chcę. Ale piszę o tym
wszystkim mnie dotyczącym,
ponieważ chcę pokazać z jakich względów wynikają pewne pozytywne sprawy w życiu
człowieka – na swoim przykładzie. Zdaję sobie sprawę,
że im kto młodszy, tym mniej
zależności się w życiu jeszcze pojawiło. A im dalej i o im
więcej rzeczy, instytucji się
człowiek poobijał, tym może
z tego wszystkiego więcej wyniknąć.
I tak – zaczynając od kwestii najpoważniejszej chyba
obecnie, czyli pracy, przybliżę
historię jej rozpoczęcia.
Pewnego przyjemnie leniwego, wakacyjnego dnia, zadzwonił do mnie kolega. Kolega jest od nas z wydziału, ale nie poznałbym go tak,
jak go znam, gdybym chociaż
przez chwilę nie funkcjonował w Kole Naukowym Marketingu (a byłem tam rok), w
którym był i kolega. Miałem
to szczęście, że kolega jest
ogarniętą osobą i nasz szef
zawierzył mu w kwestii polecania odpowiednich osób na
odpowiednie stanowiska. Kolega jednak nie pomyślałby o
mnie w kwestii tworzenia nowego szczecińskiego magazynu (Szczecin City Magazine),
gdybym do Wykładnika wcześniej nie piśmaczył. A nie pi-
sałbym tutaj, gdybym nie siedział sobie pewnego razu w
bufecie i nie rozmawiał ze
znajomą z tego samego koła,
która była wówczas panią redaktor naczelną. „Marek? A
może Ty byś coś napisał?” –
usłyszałem i rozradowałem
się niezmiernie, z racji tej, że
byłem obecny przy rozważaniach w kwestii tworzenia
Wykładnika.
Podsumowując – lubię sobie rozważać, a myśli przelewać na papier. Nie mógłbym
pisać do szerszego grona odbiorców, aniżeli moja tylko
osoba, gdybym nie poszedł
do koła naukowego, które Wykładnik stworzyło. Dalej – nie mógłbym realizować
się w pracy zarobkowej, która mi się podoba (opieka nad
magazynem), gdybym wcześniej nie pisał do szerszego grona, postaci studentów
WNEiZ. Szczecin City Magazine nie współpracowałby z
portalem wszczecinie.pl, gdybym nie poznał jego twórcy,
który również otarł się o Koło
Naukowe Marketingu. Dalej
– nie byłbym obecny w tysiącach egzemplarzy miesięcznika ze swoim portalem (bedziesiedzialo.net), gdybym
się nim w pracy swojej nie
opiekował.
Kolejna sprawa – nie zostałbym zagadnięty w sprawie
ewentualnego jurorowania
w konkursie na nową stronę
wydziałową, gdybym nie napisał wcześniej listu do dziekana w sprawach mnie na
wydziale
denerwujących,
wspominając przy okazji na
spotkaniu z dziekanem, o
stworzonej przeze mnie stronie. Co też rysuje przede mną
pewne perspektywy i jest
krokiem w stronę, w którą
chcę podążać. A nie napisałbym tego listu, gdybym wcześniej nie wymienił kilku uwag
dotyczących naszego wydziału z samorządem, którego nadal uważam za, w większej części, agregatowego leniwca.
Kolejna sprawa – nie poszedłbym wokalnie w tę stronę, w
którą poszedłem, gdyby u nas
na wydziale nie powstał chór
(gdyby mnie na wydziale nie
było – też). Jest to kierunek
klasyczny, jednak daje on
wielkie możliwości w muzyce rozrywkowej – na odwrót
(gdybym nie otarł się w ogóle o klasykę), to niekoniecznie
działałoby to tak samo. Czyli raz – nie potrafiłbym śpiewać tak, jak teraz potrafię, a
dwa – nie wiem czy w ogóle
posunąłbym się choć troszkę dalej w kierunku muzycznym, a co za tym idzie – wątpliwa mogłaby być moja dzisiejsza pewność siebie, elokwentność i siła głosu, co
może przełożyć się znacznie
na poradność funkcjonowa»16
wykladnik.wneiz.pl
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
15
nia w świecie biznesu. Brak
połączenia? :) Może jak troszkę pofunkcjonujecie na rynku, to się przekonacie.
16
Jeśli dotarłeś tutaj w czytaniu drogi czytelniku, to gratuluję ;). Obiecałem na początku, że będzie troszkę o
tym, co na wydziale można spotkać ciekawego. Wypunktuję, bo mi się już przydział miejsca na artykuł kończy. Zachęcam zatem do odwiedzenia dostępnych dla
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
wszystkich komputerów na
drugim piętrze przejścia między nowym a starym budynkiem (chwilowe przebywanie
tam może dostarczyć nie lada
rozrywki – z racji pracujących
tam osób ,), bufetu w piwnicy (obok jest sala 005), bo ma
swój klimat, Sali doktoranckiej nr 126, bo tam się dzieje dużo fajnych rzeczy i kiosku na parterze przy szatni.
A dla wygody siedzenia – kawiarenki na wprost głównego wejścia. Coś dla oka – Stara Aula. O punktach ksero nie
wspominam, bo tam będziecie na pewno. Podobnie rzecz
się ma z poszczególnymi piętrami nowego budynku (dziekanat i pokoje poszczególnych wykładowców). Dla ciszy i spokoju – polecam czytelnię (pierwsze piętro przejścia między budynkami). I
tego Wam w życiu życzę – bo
na uczelni raczej nie uświadczycie ;).
marek garncarek
napisz do autora:
[email protected]
wykladnik.wneiz.pl
ORGANIZACJE WYKŁADNIK
Dostrzec można zatem, że na
początku są drobnostki (choć
niektórzy twierdzą, że na początku był chaos .p). Z tych
drobnostek (np. luźna rozmowa w bufecie) tworzą się rzeczy większe (np. pisanie do
gazetki wydziałowej), z których z kolei tworzą się rzeczy jeszcze większe (np. opieka nad profesjonalnym magazynem za całkiem przyzwoite pieniądze). Poprzez taką
drobnostkę, jak fakt powieszenia plakatu na słupie, że
powstaje chór, można rozwinąć czyjąś pasję – muzyką zwaną. Podam jeszcze
przykład nieco przyszłościowy. Stosunkowo niedawno
na pewnym zakrapianym zebraniu pomeczowym w mojej drużynie (Kasta Majowe), mój ojciec, będąc w stanie nieco wskazującym, powiedział o dziwo rzecz całkiem poważną i mądrą. Że
może teraz tego nie czujemy
i nie myślimy o tym, ale być
może tworząc nową drużynę
do B-klasy, uzyskując od razu
awans do A-klasy i będąc w
czołówce tabeli, i mając nadzieję na kolejny awans – będziemy zaczątkiem drużyny wielkości dzisiejszych zespołów Ekstraklasy, a może
i zaczątkiem zespołu jeszcze
większego. Tego nie wiemy,
ale chcę pokazać tym samym,
że z rzeczy małych mogą powstać rzeczy wielkie. Nie muszą, ale mogą. I tak samo jest
z tymi naszymi drobnostkami życiowymi. Chyba. Z racji tego, że odbiegłem jak
zawsze od tematu – pozostawiam już kwestię powiązań licznych wszystkiego ze
wszystkim.
Demaskujemy naciągactwo
Jak (Nie) zarobić na
grze w ruletkę?
Marcin Otorowski
Jednym z najbardziej popularnych (tak w mediach
jak i w rzeczywistości) sposobów zarabiania bądź tracenia pieniędzy w kasynach jest gra w ruletkę.
Jest to gra o stosunkowo
prostych zasadach - gracze obstawiają, jaki numer padnie w losowaniu
za pomocą koła ruletki i
małej kulki, a od tego, jak
ryzykowanie grali uzależniona jest kwota ewentualnej wygranej. Ponieważ
jednak kasyna to nie organizacje charytatywne, to
i szanse na wygraną w ruletkę są tak zniwelowane,
by dla dużej ilości gier był
to biznes dochodowy.
Czy da się zarabiać pieniądze w grze losowej bez ponoszenia ryzyka? Wydaje
się że nie. Spotyka się jednak wiele stron i reklam
skutecznych
systemów
gry, dzięki którym będzie
to RZEKOMO możliwe. W
tym artykule analizie pod-
dałem jedną z nich - gigakasa.pl. Opis jest napisany
rzekomo przez matematyka - zweryfikujmy więc, jak
„zarabiać w ruletkę”.
W skrócie
Autor witryny wyjaśnia, że
zna świetny sposób na zarabianie pieniędzy w kasynie. Pierwsze akapity
długiego opisu na stronie
»18
wykladnik.wneiz.pl
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
17
nie wyjaśniają wprost, na
czym polega ten magiczny sposób. Dopiero lektura dalszej części pozwala upewnić się, że chodzi
o zarabianie na sieciowej,
wirtualnej ruletce (wirtualny jest tylko krupier i
sama ruletka, pieniądze są
jak najbardziej realne).
Autor pisze, że zarabiać
można nie inwestując nawet złotówki, a metoda ta jest tak prosta i genialna, że pozwoli zarobić
każdemu dużą ilość pieniędzy bez ruszania się z
domu. Co lepsze, ten sekretny sposób jest przekazany za darmo, a jedyną
zapłatą dla autora ma być
10% prowizji z pierwszych
10 000€, które się zarobi.
Brzmi nieźle, prawda?
Dlaczego to działa i czemu wszystkie inne metody zawodzą?
Autor przechodzi do krytyki dwóch metod, które są
(ponoć) często stosowane
przez szarych, spłukanych
graczy. Pierwsza z nich
(metoda progresji) polega na podwajaniu stawki
w każdym losowaniu przy
grze jedynie w czarneczerwone (albo parzystenieparzyste lub pierwszadruga połowa – ważne, by
szansa wygranej w pojedynczym zakładzie wynio-
18
siła 50%). Teoretycznie,
wygrana w dowolnym momencie przewyższa wartość wszystkich dotychczas
włożonych środków – jeśli
więc 5 razy z rzędu by się
przegrało, a potem wygrało to wychodzi się na plus.
Oczywiście, ta metoda to
bzdura, o czym zapewnia nas sam autor strony.
Po pierwsze, na kole ruletki jest jeszcze wartość
0 (a zatem wcale nie ma
50% szans na wygraną), a
po drugie, w celu zapobiegania wygrywaniu dużych
pieniędzy graczom idącym
w ilość, w kasynach istnieją limity stołów. Bez wchodzenia w techniczne szcze-
wstrzymać się przed zacytowaniem:
“Oczywistym jest fakt, że stawiając dopiero gdy wylosowane zostanie juz 5 liczb z tej
samej grupy pod rząd, zawężamy w ten sposób margines
przegranej! Im więcej występuje np. liczb parzystych po
sobie, tym większa szansa na
to, że jako kolejna wylosowana zostanie liczba nieparzysta, która da nam wygraną!”
/ze strony gigakasa.pl/
Takie stwierdzenie powinno włączać alarm u każdego, kto miał kontakt z
matematyką na poziomie szkoły średniej. Nie-
“Całkowicie ZA DARMO, poznasz i WYPRÓBUJESZ metodę, dzięki której w przeciagu kilku najbliższych dni zrezygnujesz ze swojej normalnej pracy, gwarantowane!”
/ze strony gigakasa.pl/
góły, te dwa warunki uniemożliwiają efektywne i
przewidywalne zarabianie
na ruletce tym systemem.
Druga metoda jest modyfikacją pierwszej – zmiana
polega na tym, że obstawiać zaczynamy dopiero
wtedy, gdy w 5 ostatnich
losowaniach padł “podobny wynik” (np. same liczby
parzyste, albo same czerwone, albo same z pierwszej połówki itp.). Co teraz? Tutaj nie mogę po-
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
zależnie od tego, ile czerwonych i czarnych padło
wcześniej, ruletka o tych
wynikach NIE WIE. Oznacza to, że nawet w przypadku wypadnięcia miliona czarnych z rzędu, w kolejnym losowaniu prawdopodobieństwo wypadnięcia czerwonej wynosi nadal 50% (wykluczamy awarie koła ruletki). O ile wypadnięcie miliona takich
samych kolorów z rzędu
może przekraczać granice pojmowania, o tyle wy-
wykladnik.wneiz.pl
“Aż pewnego pięknego razu… Postanowiłem iść w zupełnie innym kierunku!! Dokonałem NIEBYWAŁEGO ODKRYCIA. Przy użyciu tego samego robota odkryłem strategię
która stale zarabia, za każdym razem! Bez znaczenia czy
poddałem ją 100 tysiącom czy tez milionowi prób!”
/ze strony gigakasa.pl/
wykladnik.wneiz.pl
runkach nie być wystarczająco skutecznam, stąd propozycja
„optymalnego”
ulepszenia.
Super strategia
Tym zaiste niebywałym
odkryciem jest zastosowanie strategii progresji 6
– zamiast czekać na 5 kolejnych losowań dających
ten sam kolor, czekamy raz
więcej… Sprytne, tylko jak
to się ma do realnej matematyki? Nijak, w kolejnej
grze po tych sześciu jest
szansa ok. 50% na inny kolor. Inna sprawa, że z matematycznego punktu widzenia sześć tych samych
kolorów z rzędu nie zdarza się zbyt często, co powoduje, że tracić będziemy rzadko (bo rzadko będziemy wchodzić w grę). I
tutaj następuje najciekawszy dylemat – autor pisze,
że prawdopodobieństwo
przegranej jest bardzo
małe, bo prawdopodobieństwo wypadnięcia dużej ilości tego samego koloru z rzędu jest małe. Ale
równie małe jest również
prawdopodobieństwo wy-
Grę wymyślił w 1645r. francuski uczony Blaise Pascal na
bazie swoich matematycznych zainteresowań rachunkiem prawdopodobieństwa.
Potem ruletkę sprowadzono
do USA. By kasyna szybciej
się bogaciły dołożono 00.
TEKST ZAKŁADKI
RECENZJA WYKŁADNIK
padnięcie na przykład 6,
7 czy 8 z rzędu brzmi już
dość realnie. Fakt, prawdopodobieństwo wypadnięcia np. 20 kolejnych
“czarnych” jest nieduże.
Prawdopodobieństwo wypadnięcia dwudziestu jeden czarnych z rzędu jest
jeszcze mniejsze. To nie
oznacza jednak, że jeśli
20 ostatnich losowań dało
wynik czarny, to w następnym czerwony jest bardziej prawdopodobny. Jeśli wyobrazimy sobie wyniki losowania ruletki jako
drzewo, to skrajne jego
odgałęzienia dające kolejno ten sam wynik nie są
zbyt prawdopodobne, ale
jeżeli już znajdujemy się w
którejkolwiek gałęzi tego
drzewa, to dalsze rozgałęzienia posiadają te same
stopnie prawopodobieństwa. Strategia progresji 5
polega na naiwności gracza – w żaden sposób nie
zwiększa on swoich szans
poprzez “odbicie” na inny
kolor po 5 krotnym wypadnięciu tego samego koloru. Wg autora, ta strategia może w pewnych wa-
Ruletka - często hazardowa
gra, grana w większości kasyn, zwana „królową kasyn”.
Istnieją dwa rodzaje ruletki:
ruletka europejska i amerykańska.
Po obstawieniu stołu przez
graczy, krupier wprawia w
ruch obrotowy koło rulety, a
w przeciwnym kierunku rzuca kulką, po czym po kilkunastu obrotach kulka wpada do przedziału oznaczonego wybranym numerem. Numer nie jest znany grającym
do momentu w którym kulka się na nim zatrzyma. Następnie jest przeprowadzane rozliczanie. Ci, którzy mieli szczęście położyć swoje żetony na wybranym numerze,
zabierają wygraną.
Wygrana zależy od rodzaju
zakładu.
•
•
•
Straight Up, numer pojedynczy – 35:1
Split Bet, dwa numery –
17:1
Street Bet, trzy numery – 11:1
»20
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
»21
19
padnięcia takiej ilości kolorów, która pozwoli nam
wejść w grę (6 z rzędu).
To wszystko powoduje, że
ani na trochę nie ruszyli-
zaleca pobranie programu do gry w znanym kasynie Euro Grand. Skądinąd
firma wygląda solidnie, ja
jednak nie wgłębiałem się
“(...) postanowiłem dać pełen dostęp do automatycznego oprogramowania które analizuje grę i samo zarabia
dla nas pierwszym 500 osobom, które zarejestrują się na
stronie Gigakasa.pl. Prawda że uczciwe ?”
/ze strony gigakasa.pl/
śmy się do przodu w stosunku do poprzedniej strategii. Gdzie jest ten magiczny sposób zarabiania
pieniędzy?…
…jest tutaj!
Autor strony nie prowadzi kasyna – zamiast tego
20
zbytnio w to, czy można jej
powierzyć środki. Najważniejsze jest to, że po długim opisie, mającym wiele wspólnego z liczbami,
za to mniej z matematyką
dochodzimy do sedna opisu – grać należy na wskazanym przez autora kasy-
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
nie (co zresztą ma być ułatwieniem dla gracza, bo
autor zadbał o ilustrowany opis zakładania konta i
gry). W dodatku z dobroci
serca zasugerował, że powinniśmy wpłacić od razu
50€, ponieważ przy bonusie od kasyna (25%) da to
ok. 64€, czyli tyle, by móc
“bezpiecznie” zagrać na
początku i by nie osiągnąć
limitu stołu. Tak więc świeżo upieczony amator gry
zabiera się za grę…. i zarabia, bądź przegrywa.
A gdzie kasa?
Kasa jest u autora. Nawet,
gdy ktoś wygra 10 000€,
nie ma żadnego prawne-
wykladnik.wneiz.pl
go obowiązku dzielenia się
z autorem. Jaki więc interes ma ktoś, poświęcający pieniądze na wykupienie serwera, domeny i reklamy, napisanie poradników i utrzymywanie tego
wszystkiego?
Wszystko
wyjaśnia się po spojrzeniu
na linka do pobierania programu oraz na regulamin
współpracy kasyna. Link
do programu wygląda tak:
http://serve.eurogrand.
com/promoRedirect?mem
ber=XYZ&campaign=DEFA
ULT&channel=gmapl&zon
e=14153249&lp=0
gdzie XYZ to nazwa użytkownika, którą celowo z
adresu wyciąłem. Pobranie programu z tego linku
oznacza, że zostaniemy zaszufladkowani do kategorii “Osoby polecone przez
XYZ”. Co to daje osobie polecającej? Bardzo wiele,
wystarczy rzut oka na link:
http://www.affutd.com/en/
revenue_overview#revshare
Gdyby nawet tylko 2 osoby skusiło się na grę wg
opisu autora strony, to z
ich obrotów kasyno wypłaca 25% polecającemu.
Są też procenty od procentów za osoby, które zostały
polecone przez ofiary strony gigakasa.pl – koło samo
wykladnik.wneiz.pl
się kręci. Ale to jeszcze nic.
Zastanawiałem się, dlaczego tak wyraźnie zasugerowana jest konieczność
wpłaty akurat 50€. Wszystko wyjaśniło się tutaj:
http://www.eurogrand.com/
pl/zasady-bonusow.php
„Otrzymasz 50 €/£/$ nagrody za każdego przyjaciela,
który dokona depozytu w kasynie i obstawi przynajmniej
50 €/£/$ lub 100% swojego depozytu (którakolwiek z
tych wartości jest wyższa)” /
ze strony eurogrand.com/
Każdy, który zdeponuje i zagra rzeczoną kwotą 50€ poniekąd “dopisuje” do konta polecającego 50€. I tutaj właśnie siedzą pieniądze! Niech tylko 10 osób nabierze się na
te bzdury i zastosuje się do
opisu, a konto bankowe
ich mentora wzbogaci się o
500€. To tłumaczy pokrętne wyjaśnianie mechanizmu działania systemu, zapewnienia o skuteczności
i marketingową papkę. To
teraz już wszystko jasne:
Żeby zarobić pieniądze wystarczy grupa naiwniaków,
grająca w ruletkę dla kogoś, kto zapewne jest na
tyle inteligenty, że od samej gry trzyma się z daleka. Życzę wysokich wygranych!
Autor
artykułuBet,
nie cztery
gra w nu• Corner
ruletkęmery
na pieniądze,
nie
– 8:1
jest
opisywa- pięć
• związany
Five Bet,z pierwsze
ną stroną
i jej konkurencją,
numerów
(0,00,1,2,3) –
ani też6:1
żadnym kasynem.
• Six Line Bet, linia – 5:1
• Column Bet, kolumna –
2:1
• Dozen Bet, tuziny: 1 –
12, 13 – 24, 25 – 36 – 2:1
• Even, Odd, parzyste, nieparzyste – 1:1
• 1st 18, 2nd 18, numery
1 – 18 i 19 – 36 – 1:1
• Red, Black – czerwone,
czarne – 1:1
Zakłady 1st 18 / 2nd 18, parzyste / nieparzyste, czarne /
czerwone zwane są zbiorczo
szansami prostymi lub zakładami zewnętrznymi.
Specyficzną liczbą na stole do rulety jest 0. W przypadku obstawiania na 0 lub
jego kombinacje (split, corner, street) wygrana jest wypłacana tak samo, jak w przypadku obstawienia każdego
innego numeru. W przypadku obstawienia szans prostych gdy wypadnie 0 przegrywa połowa stawki. W
przypadku obstawienia tuzinów lub kolumn gdy wypadnie 0 zakłady przegrywają.
Ciekawostka: Suma wszystkich liczb na kole ruletki
wynosi 666. Na podstawie
http://pl.wikipedia.org/wiki/
Ruletka_(gra)
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
21
WYKŁADNIK
KULTURA
Recenzja
Surogaci
Ilona Kędzierska
Akcja filmu rozgrywa się
w świecie przyszłości. Lionel Carter (James Ginty)
już podczas studiów prowadził eksperymenty nad
stworzeniem robotów, sobowtórów ludzi, kierowanych przez impulsy pochodzące z umysłu właściciela. Roboty te miały umożliwić osobom niepełnosprawnym wyjście na ulice i zwiedzanie świata – innymi słowy zakosztowanie normalnego życia. Wynalazek ten spotkał się z
ogromnym odzewem ze
strony ludzi, którzy zaczę-
22
li zastępować surogatami samych siebie w świecie poza domem. Surogaci stają się lepszymi wersjami ludzi, wiecznie młodzi, o nieskazitelnej cerze
i wspaniałej sylwetce (niekoniecznie jak ich operatorzy), silni... Nie wszyscy
jednak akceptują nową
formę życia, i ci, którzy nie
chcą używać surogatów
przenoszą się do rezerwatów przeznaczonych „tylko dla ludzi”. Odpowiednie zabezpieczenia sprawiają, że w razie śmierci surogata, jego operator
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
wychodzi bez szwanku, do
czasu gdy na ulicy pojawia
się nowa broń z której ginie młody człowiek wraz
ze swoim surogatem. Jest
to pierwsze morderstwo
od kilkunastu lat, sprawą
którego zajmują się agenci FBI: Thomas Greer (Bruce Willis) i agentka Peers
(Radha Mitchell). Gdy surogat Greer’a zostaje zniszczony Thomas Greer musi
po raz pierwszy od wielu
lat osobiście zmierzyć się
ze światem zewnętrznym
by doprowadzić śledztwo
do końca, tylko on bowiem
wykladnik.wneiz.pl
może zapobiec niebezpiecznemu spiskowi i serii
tajemniczych morderstw…
Fabuła filmu oparta na
podstawie komiksu o tym
samym tytule. Znakomita
gra aktorska, a efekty specjalne na wysokim poziomie, jednym słowem film
zrealizowany jest w 100%
profesjonalnie. Nie jest to
jednak film z szybko zmieniającą się akcją i mocno
trzymający w napięciu. Dopatrzyć się w nim można
podobieństw do Matrixa
– w wyczynach „ludzi idealnych”, czy do obecnych
trendów dążenia do piękna za wszelką cenę (zdrowie, pieniądze), czy coraz
większej alienacji społeczeństwa, które zastępuje
życie towarzyskie kontaktami przez Internet.. Można z kina wyjść po skończonym seansie i już za chwilę
nic nie pamiętać kończąc
stwierdzeniem, że film był
„fajny”, bądź też przemyśleć kilka aspektów społecznych mocno przekoloryzowanych w „Surogatach”. Wszystko zależne od
widza…
SUROGACI (Surrogates)
Reżyseria: Jonathan Mostow
Scenariusz: John Brancato, Michael Ferris, Robert
Venditti
Muzyka: Richard Marvin
Gatunek: Thriller / Science-Fiction
Występują:
Bruce Willis, Radha Mitchell, Rosamund Pike, Boris
Kodjoe, James Cromwell, Ving Rhames
Premiera: 25 sierpnia 2009 (świat)
Czas trwania: 88 minut
Internet: http://chooseyoursurrogate.com/
Na film zaprasza Centrum Filmowe
Helios - sponsor biletów dla naszych
recenzentów
wykladnik.wneiz.pl
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
23
Nauka
brydża
na Uniwersytecie Szczecińskim
sEKCJA BRYDŻOWA
dr Jacek Batóg
Na Uniwersytecie Szczecińskim kontynuuje działalność Sekcja Brydżowa uczelnianego klubu
AZS US, której zajęcia odbywać się będą na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania. W zajęciach mogą brać udział
wszystkie osoby zainteresowane nauką gry w brydża lub poszerzeniem dotychczas posiadanej wiedzy brydżowej. Szkoleniem
uczestników, podzielonych
na trzy grupy: początkującą, średnio zaawansowaną
i zaawansowaną, zajmą się
doświadczeni szczecińscy
eksperci brydżowi. Działalność sekcji wspierana
będzie również przez Zachodniopomorski Związek
Brydża Sportowego. Jedynym warunkiem uczestnictwa w zajęciach sekcji jest
ukończenie 16 lat.
kształcić wiele cech niezbędnych zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Należą do nich
między innymi: umiejętność podejmowania decyzji przy braku pełnej informacji, logiczne myślenie, umiejętność negocjacji oraz ocena poziomu podejmowanego ryzyka. Jednocześnie nie należy traktować brydża jako gry zarezerwowanej wyłącznie
dla osób wykształconych
i specjalnie uzdolnionych.
Warto mieć na uwadze, że
już posiadanie podstawowych umiejętności brydżowych pozwala na spotykanie innych osób i wpływa
pozytywnie na wzrost aktywności społecznej. Jest
to szczególnie ważne w
przypadku osób starszych
oraz osób zagrożonych wykluczeniem społecznym.
Więcej informacji o sekcji brydżowej na US na
stronie
internetowej:
www.us.szc.pl/brydz.
Znajomość zasad gry w
brydża to nie tylko możliwość miło spędzonego
czasu lub rywalizacji sportowej. Brydż pozwala wy-
24
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
wykladnik.wneiz.pl
SEKCJA BRYDŻOWA AZS
NA UNIWERSYTECIE SZCZECIŃSKIM
ZAPRASZAMY WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH
UCZYMY OD PODSTAW - SZKOLIMY NA EKSPERTÓW
Więcej informacji na stronie:
WWW.US.SZC.PL/BRYDZ
wykladnik.wneiz.pl
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
25
Humor
Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje
go, otwiera dowód i czyta: - Widzę, że nie
pracujemy. - Nie pracujemy - potwierdza
student. - Opieprzamy się... - mówi dalej
policjant. - Ano, opieprzamy się - potwierdza student. - O! Studiujemy... - rzecze
policjant. - Nieeee, tylko ja studiuję. odpowiada student.
°°°
Profesor matematyki pyta studenta dając
mu ostatnią szansę:
- Proszę mi powiedzieć co to jest
różniczka?
- Wyniczek odejmowanka?
°°°
Idzie dwóch studentów ulicą. Nagle jeden
zauważa na chodniku jakąś kartke papieru i
pyta drugiego:
- Ej stary co to jest?
A drugi student odpowiada:
- Nie wiem, ale skserujmy to!
°°°
Studentka, bliska płaczu, po oblanym
egzaminie:
- Panie profesorze ja naprawdę nie
zasłużyłam na dwóję....
- Oczywiście, że nie, ale to jest najniższy
stopień jaki przewiduje regulamin.
4
1
9
5
2
1
7
3
7
5
3
4
2
1
8
4
5
9
5
2
26
3
4
1
5
4
8
1
6
5
1
2
2
3
Początek roku akademickiego. Student
postanawia, że tym razem solennie będzie
przygotowywał się do zajęć, uczył systematycznie itd. Ale intuicja podpowiada mu:
- Stary, daj spokój. Wystarczy jak zaczniesz
w okolicy świąt, spokojnie do sesji wszystkiego się nauczysz.
Student tak też zrobił. Nadeszły święta.
Student po wigilijnej kolacji postanowił
trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada
mu:
- Przestań, przecież są święta. Jak zajrzysz
do książek dwa tygodnie przed sesją, to
spoko, na pewno zakujesz.
Już trzy dni przed sesją, gorączka
egzaminacyjna w pełni, student sięga po
podręczniki, a intuicja na to:
- Co ty? Niczego się nie nauczysz przez
dwa dni. Wejdziesz na egzamin i na pewno
zdasz, jak ci podejdą pytania.
Dzień egzaminu. Student przepuszcza kolejne osoby, jak mu każe intuicja. W końcu
intuicja podpowiada mu:
- Wejdź teraz!
Student wszedł, wyciąga rękę po pytania,
intuicja mówi:
- Nie te, weź następne.
Student wziął, otworzył i mówi:
- O, kurcze...
A intuicja na to:
- O, ja pierniczę...
Sudoku
Instrukcja: Uzupełnij diagram
liczbami tak, by w każdej kolumnie, w każdym rzędzie oraz
w każdym wyróżnionym obszarze każda cyfra z zakresu 1
- 9 wystąpiła dokładnie raz.
3
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
4
9
9
2
5
3
7
1
5
1
9
9
Poziom trudności: diagram po
lewej łatwy, po prawej - średni.
Rozwiązanie: w numerze
1
5
9
5
7
3
8
6
5
9
4
7
4
8
2
9
wykladnik.wneiz.pl
Wodnik
20.01 - 18.02
Wodniki urodzone w I dekadzie znaku powinny
wziąć się do pracy, jeśli nadrobicie zaległości,
będziecie mogli pozwolić sobie na drobne
przyjemności. Dla reszty pośpiech nie będzie najlepszym
doradcą, zatrzymaj się na chwile i zastanów się czego
naprawdę oczekujesz.
Ryby
19.02 - 20.03
Ryby mogą sobie jeszcze pofolgować, na
obowiązki jeszcze przyjdzie czas. Październik
jest zdradliwym miesiącem, więc jeśli nie
chcecie leżeć w łóżku to pamiętajcie o ciepłym ubiorze.
Baran
21.03 - 20.04
Ciężka praca się opłaca. Możecie jeszcze trochę
odpocząć, męcząca może okazać się druga
połowa miesiąca, ktoś zwali na Was obowiązki,
ale dzięki systematyczności na pewno się z nimi uporacie.
Byk
21.04 - 20.05
Sukces dla Byków? Czemu nie! To właśnie
na was spadną wszystkie sukcesy w
tym miesiącu, wasza systematyczność i
obowiązkowość zostanie w końcu wynagrodzona. Oby
tak dalej!
Bliźnięta
21.05 - 21.06
Koniec leniuchowania, beztroski czas już
minął. Wszystkie Bliźnięta powinny wziąć się w
garść, pamiętajcie, jeśli potrzebujecie pomocy
wystarczy zapytać. Zawsze znajdzie się ktoś życzliwy kto
wyciągnie pomocną dłoń i obdarzy Was serdecznym
uśmiechem.
Rak
22.06 - 22.07
Jeżeli nie odpocząłeś Raku w wakacje, masz
na to czas do połowy miesiąca, nie będziesz
miał większych problemów z przełożonymi.
Pamiętaj, że ludzie miewają różne nastroje,
nie musisz się unosić, jeśli ktoś zwróci Tobie uwagę.
Lew
23.07 - 23.08
Zastanowiłeś się drogi Lwie, czego chcesz od
życia? Myślę, że ten miesiąc będzie najlepszy
do podejmowania trudnych dla ciebie decyzji,
usiądź, zastanów się, odpowiedź sama przyjdzie. Naucz
się słuchać swojego wnętrza.
Panna
24.08 - 22.09
Panny nie powinny zapominać o
systematyczności, czas wziąć się do pracy, ale
bez obaw długo to nie potrwa. Czeka na was
niespodzianka, wynagrodzenie wcześniejszych nakładów
pracy i wysiłków.
Waga
23.09 - 22.10
Oby tak dalej! Nic nie jest w stanie wybić was
z rytmu pracy. Wielu powinno się od Was
uczyć. Wasze wysiłki zostaną wynagrodzone,
ktoś widzi wasz potencjał, być może już nie długo się o
tym dowiecie.
Skorpion
23.10 - 22.11
Po należytym odpoczynku Skorpiony wrócą
do pracy pełne sił i świeżych pomysłów, to
właśnie ten znak zabłyśnie kreatywnością i
zaangażowaniem. Nie unikaj wyzwań, to wzmocni Twój
zapał i chęci do pracy.
Strzelec
23.11 - 21.12
I wy uparte Strzelce możecie liczyć na
uznanie ze strony pracodawcy. Nie dla was
obawy o utratę pozycji. Pamiętajcie jednak
by nie spoczywać na laurach, to od Was zależy jak będzie
wyglądała Wasza przyszłość. Zatem głowa do góry i oby
tak dalej.
HOROSKOP WYKŁADNIK
Koziorożec
22.12 - 19.01
Czas wziąć się do pracy drogi Koziorożcu.
Wakacje już się skończyły, dla tego na nowo
musisz poćwiczyć systematyczność. Nie ma tego złego,
co by na dobre nie wyszło, twoja ciężka praca na pewno
zostanie wynagrodzona.
Przyszłość widziała i opowiedziała: Wróżka Zofija
wykladnik.wneiz.pl
Wykładnik - nie czytaj na wykładach!
27
Konkurs
Yerba mate to popularny w Ameryce Południowej napój, otrzymywany z ostrokrzewu
paragwajskiego. Nasze konkursowe pytanie brzmi:
Jaka jest łacińska nazwa ostrokrzewu paragwajskiego?
Odpowiedzi prosimy nadsyłać na adres [email protected] do 22 października
2009. Wśród autorów prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy 10 zestawów do yerba
mate: 500 gramów yerba mate CBSe Pomelo (grejpfrutowa), 500 gramów yerba mate
Pipore, tykwa La Plata, bombilla (rurka do picia) Amigo oraz podstawka korkowa.
Nagrody ufundował sklep YerbaMarket.com
KONKURS
z yerba mate
05 - 402 Otwock, ul. Poselska 1B, tel./fax 022 779 5660