które trudno uleczyć

Komentarze

Transkrypt

które trudno uleczyć
wierzę z radością
|
DZIEWCZYNKI Z BUGORHE
|
papież w afryce
1 (132) styczeń-luty 2016
r any
które trudno uleczyć
POZNAJ I POKOCHAJ AFRYKĘ
REP. ZIEL. PRZYLĄDKA
Praia
Dakar
senegal
gambia Bandżul
gwinea bissau
Bissau
gwinea
Konakry
Freetown
wybrzeże
kości
słoniowej
sierra leone
Jamasukro
Monrovia
GHANA
liberia
Akra
 Afryka jest drugim co do wielkości kontynentem świata. Jej powierzchnia
wynosi 30 mln km2 (razem z przybrzeżnymi wyspami), co stanowi 6% powierzchni
naszej planety.
 Gambia jest najmniejszym państwem Afryki. Zajmuje wąski – 50-kilometrowej
szerokości – skrawek lądu wzdłuż dolnego biegu rzeki Gambii. Ma ok. 1,7 mln
mieszkańców.
 Najbardziej niebezpiecznym zwierzęciem na kontynencie afrykańskim nie jest
ani jadowity pająk, ani kąśliwy wąż czy drapieżny lew, ale hipopotam. Długość
dorosłego osobnika może dochodzić do 4,5 metrów, a wysokość do 1,5. Masa
jego ciała to nawet 4,5 tony. Pod względem wielkości dorównuje nosorożcom,
a ustępuje jedynie słoniom. Mimo że jest zwierzęciem roślinożernym, zabija
w Afryce więcej ludzi niż jakiekolwiek inne dzikie zwierzę.
 Religią dominującą w Senegalu jest islam, który rozpowszechnił się
w Zachodniej Afryce w XX wieku. Dziś około 96,5% Senegalczyków to wyznawcy
tej religii.
 Stolicą i największym miastem Senegalu jest Dakar. To tam miał swoją metę
międzynarodowej sławy rajd Paryż-Dakar.
 Głównymi produktami eksportowymi Gwinei Bissau są orzechy nerkowca
i orzeszki ziemne. Te strączkowe rośliny rosną pod ziemią, w związku z czym nie
zbiera się ich, ale wykopuje. Zawierają około 50% tłuszczów i dlatego są ważnym
składnikiem w afrykańskiej kuchni.
 Każdego roku w Afryce na malarię umiera ok. 600 tys. ludzi. Chorobę tę
przenosi tylko jeden gatunek komara o nazwie Anopheles (w Polsce nie
występuje).
od redakcji
o. Krzysztof Zębik, kombonianin
misjonarze kombonianie
30-383 KRAKÓW
ul. Skośna 4, skr. poczt. 21
tel.: 12 262 34 68
Redaktor naczelny
o. Krzysztof Zębik, mccj
[email protected]
Zespół redakcyjny
o. Gianni Gaiga
dr Ewa Gniady, o. Maciej Miąsik
o. Rafał Leszczyński
Współpracuje okresowo
Sylwester Laskowski
Współpraca z czasopismami
Leadership (Uganda)
Mundo Negro (Hiszpania)
New People (Kenia)
Nigrizia (Włochy)
Worldwide (Południowa Afryka)
World Mission (Filipiny)
Wydawca
Misjonarze Kombonianie
30-383 KRAKÓW
ul. Skośna 4
Skład komputerowy
Misjonarze Kombonianie
Serca Jezusowego, Kraków
Druk
Drukarnia Diecezjalna
w Sandomierzu
www.wds.pl
Nr konta:
Pekao SA o/Warszawa
56 1240 6074 1111 0000 4989 3999
[email protected]
www.kombonianie.pl
Solidarni
w nowym roku
1 stycznia obchodziliśmy 49. Światowy Dzień Pokoju, a jego tematem były
słowa: „Przezwycięż obojętność, wygraj pokój”. Papież Franciszek w orędziu
wydanym z tej okazji zwrócił szczególną uwagę na obojętność człowieka
wobec Boga. Człowiek myśli, że „jest stwórcą samego siebie, swojego życia
i społeczeństwa”. Bardzo często czuje się samowystarczalny. Obojętność
wobec Boga, o której mówi Papież, to również obojętność wobec bliźniego,
kiedy swoje spojrzenie kierujemy na samych siebie, stając się głusi na krzyk
cierpiącej ludzkości. Ta obojętność przybiera postać braku zaangażowania,
to zaś prowadzi do wszelkiej niesprawiedliwości i destabilizacji społecznej,
a to z kolei do konfliktów i przemocy. Solidarność jest „mocną i trwałą wolą
angażowania się na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra wszystkich i każdego, wszyscy bowiem jesteśmy naprawdę odpowiedzialni za wszystkich”,
gdyż współczucie wypływa z braterstwa.
Wojny i działania terrorystyczne, z ich tragicznymi konsekwencjami, uprowadzenia ludzi, prześladowania na tle etnicznym czy religijnym, a także
tragiczna sytuacja dziewczynek i kobiet w Demokratycznej Republice Konga,
przedstawiona w niniejszym numerze, naznaczyły ubiegły rok od początku
do końca.
Rozpoczynając ten rok papieskim orędziem o solidarności z ludźmi najbardziej opuszczonymi i cierpiącymi, chcemy jeszcze szerzej otworzyć oczy
na świat, który tak bardzo potrzebuje naszego zaangażowania. Nie tak
dawno patrzyliśmy na Papieża, który łączył się z cierpiącymi mieszkańcami
Kenii, Ugandy i Republiki Środkowoafrykańskiej. Wystarczyła jedna wizyta,
jedno dobre słowo, aby na ulicach Bangi, stolicy RŚ, zapanował pokój,
a dzielnice, do niedawna nieprzejezdne, zostały otwarte. Okazuje się, że
jedno spotkanie, jeden gest, jeden uśmiech może do naszej rodziny ludzkiej
wprowadzić wiele dobra.
Pragnę, Drodzy Czytelnicy, powtórzyć za Papieżem: Nie traćmy nadziei!
Człowiek – z pomocą łaski Bożej – jest zdolny do pokonania zła. Nigdy nie
poddawajmy się rezygnacji i obojętności. Jest przecież tyle wydarzeń, które
ukazują naszą zdolność do działania w duchu solidarności i które przekraczają interesy indywidualne, apatię i obojętność wobec sytuacji krytycznych.
Papieskie intencje misyjne na 2016 r.
Styczeń
Aby poprzez dialog i miłość braterską, dzięki łasce Ducha
Świętego, zostały przezwyciężone podziały pośród chrześcijan.
luty
Aby było więcej okazji do dialogu i spotkań pomiędzy
chrześcijanami i ludami Azji.
ISSN 1231-6628
| od redakcji
3
o. TOMASZ
MAREK pozdrawia
z BRAZYLII
Od listopada ubiegłego roku jestem na
nowej placówce misyjnej, która znajduje się na północy
Roraima, której
Brazylii w stanie Roraima. Nazwa stanu pochodzi od góry
m wysokości. Stykają
2800
ponad
ma
–
ju
szczyt jest jedny m z najw yższych w kra
Bryty jskiej. Z górą tą
ny
i Guja
się tam granice trzech państw: Brazylii, Wenezueli
sugerował się Artur
wiąże się wiele indiańskich legend. Prawdopodobnie to nią
i fantastyki naukowej,
Conan Doyle, pisząc swoją powieść przygodową z elementam
m z najmłodszych
a zaty tułowaną Zaginiony Świat. Roraima jako stan jest jedny
łabiej zaludnionych
z najs
m
jedny
w kraju, ma dopiero dwadzieścia kilka lat. Jest też
To tu znajduje
Vista.
Boa
terenów Brazylii. Największy m miastem tego regionu jest
rzono, wykonujemy
się siedziba naszej misji, ale pracę misyjną, którą nam powie
dwa plemiona żyją
w wioskach Indian plemienia Macuxi i Wapichana. I choć te
gują się innym
i posłu
dzenie
blisko siebie, to mają jednak zupeł nie inne pocho
zcza młodych, obecnie nie
językiem. Co prawda, zdecydowana większość ludzi, zwłas
dla tych kultur.
mówi już w języku rodzimym, co z pew nością jest wielką stratą
o rdzennej ludności.
Obszar, na którym pracujemy, zaledw ie kilka lat temu oddan
tnie opuszczali te
Farmerzy, którzy wcześniej zajęli najlepsze ziemie, niechę
wą rządową. Teraz
z usta
ie
zgodn
tereny i oddawali je prawowitym właścicielom,
– również dzięki
mieszkają tu Indianie i też zajmują się rolnictwem. Niektórzy
e się zupeł nie inaczej niż
pomocy naszej diecezji – otrzymali bydło, które tutaj hoduj
ej jednego hektara ziemi.
w Polsce. Każda krowa, by przeż yć, potrzebuje przynajmni
a się, że bydło pada
zdarz
suszy
ej
Oczyw iście, ziemi tu nie brakuje, ale przy obecn
z pragnienia.
i ich wiosek. A jest
Te pierwsze miesiące pobytu poświęcam na poznanie ludzi
ga się do dwustu
ich naprawdę dużo, ponieważ obszar, który obsługujemy, rozcią
y jest dojazd do
kilometrów od naszej misji. Teraz, przez panującą suszę, możliw
gdyż nie ma tu
nie,
w tere
acja
orient
każdego miejsca, choć czasem problemem jest
adziesiąt
o kilk
siebie
od
są
ani dróg, ani drogowskazów. Bywa, że wiosk i oddalone
ę…
ać o drog
kilometrów, kiedy więc się pobłądzi, nie ma nawet kogo zapyt
ię. Pierwsi przybyli
Ewangelizacja na tych terenach ma już ponad stuletnią histor
a w ty m momencie
tu benedyktyni. Z czasem zastąpili ich Misjonarze Konsolata,
ych Dobrą Nowinę.
jest już kilka innych zgromadzeń męskich i żeńskich niosąc
m żyją. Ze względu
w jaki
wa,
Ludność przyjmuje nas bardzo życzliwie pomimo ubóst
szczególnie widać po
na suszę często brakuje im podstawowego wyżyw ienia, co
ia się ona w prostych
dzieciach. Z łatwością można dostrzec wiarę tych ludzi. Objaw
nas, misjonarzy, jest to
czynnościach, jak choćby w modlitwie przed posiłk iem. Dla
czytelny znak działania Ducha Świętego pośród tych ludzi.
ł Rokiem
Wkroczyliśmy już w now y rok, który papież Franciszek ogłosi
brazylijskiej misji, z całego
Miłosierdzia. Pozdrawiając wszystkich serdecznie z mojej
erdzia, zarów no
serca życzę, aby każdy w swoim życiu doświadczał tego miłosi
aniołem, który innym
Bożego, jak i ludzk iego. Ale niech też każdy z nas stanie się
ł się on bardziej
stawa
aby
niesie miłosierdzie i choć trochę zmienia ten świat,
solidarny, braterski i sprawiedliwy.
4
| 1 (132) styczeń–luty 2016
\
7)%2:
$:)%7#
i#)‚
2!$/
"5'/2(
:9.+):
\
0)%
% 0!
Œ7!&
w numerze
29#%
6 (131) listopad-grud
zień
2015
1 (132) styczeń–luty 2016
§:
19
9
0 –2015
e
LAT
bon
l
Po
sc
om
K
2016
ń-luty
st ycze
1 (132)
ianie w
Rany, które trudno uleczyć
mek sy
k
boże narodzenie
y
rualen
cz yć
o
trudn
któr e
Przemoc seksualna w Bugorhe, zespole niewielkich miasteczek
na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga, rozpoczęła się
jesienią roku 2013. Jej ofiarami padają dziewczynki w wieku
od kilku miesięcy do 10 lat, których rodziny żyją poniżej progu
ubóstwa i nie mogą im zapewnić odpowiedniej opieki medycznej.
Od roku 2014 liczba tego typu przypadków znacznie wzrosła.
To nowa i przerażająca „moda”.
Od redakcji
Solidarni w nowym roku o. Krzysztof Zębik, mccj
3
10
listy misjonarzy
O. Tomasz Marek pozdrawia z Brazylii
4
Wiadomości
Krótkie informacje 6
wierzę
Wierzę z radością! Ewa Gniady
8
Wojujący islam
Islamski ekstremizm – pomiędzy strachem a terrorem
Achilles Kasozi
10
20
demokratyczna republika konga
Dziewczynki z Bugorhe Paulo Moraga
12
uganda
„My opatrujemy rany, Bóg uzdrawia”
o. Krzysztof Zębik, mccj
20
papież w afryce
„Z radością wyruszam na spotkanie z mieszkańcami
Kenii, Ugandy i Republiki Środkowoafrykańskiej”
o. Krzysztof Zębik, mccj
23
Świeccy Misjonarze Kombonianie
Służba człowiekowi Magdalena Fiec, śmk
29
23
młodzi i misje
Misja – przyprowadzić drugiego do Chrystusa
o. Maciej Miąsik, mccj
A dlaczego Kenia?
Z klerykiem Mateuszem Porębą, mccj
rozmawia o. Maciej Miąsik, mccj
30
afro krzyżówka
34
32
Na okładce: Dziewczynka z plemienia Borana – Marsabit, Kenia (foto: o. Krzysztof Zębik, mccj)
5
aktualności »
wiadomości ze świata »
Z „misją” po całym kraju
400 lat
ewangelizacji
brazylijskiej
Amazonii
Belém, stolica brazylijskiego stanu Pará, 12 stycznia br. obchodziła 400-lecie założenia przez
portugalskich kolonizatorów.
Wtedy też rozpoczęła się ewangelizacja brazylijskiej Amazonii.
Równocześnie Kościół w Belém
świętuje 110-lecie wyniesienia
swojego biskupstwa do rangi
archidiecezji. Te dwie daty stały się motywem do uroczystych
obchodów, które zapoczątkowały
oficjalne przygotowania do Krajowego Kongresu Eucharystycznego (15-21 sierpnia br.).
Dla miejscowej wspólnoty Kościoła świętowanie rocznicy powstania miasta Belém jest okazją
do podkreślania 400. lat ewangelizacji tego regionu Amazonii.
Kościół w trudnych warunkach
klimatycznych, geograficznych
i społecznych, pomimo ubogich
zasobów ludzkich i materialnych,
starał się realizować polecenie
Chrystusa: „Idźcie i głoście Ewangelię”. W kontekście tego jubileuszu archidiecezja i miasto Belém
rozpoczęły przygotowania do XVII
Krajowego Kongresu Eucharystycznego, który odbędzie się pod
hasłem: „Eucharystia i dzielenie
się w Amazonii misyjnej”. Trwająca od 400 lat ewangelizacja
Amazonii wciąż pozostaje wyzwaniem dla brazylijskiego Kościoła.
(Radio watykańskie)
6
„Misja w kraju” i „Kaplica w kraju” to dwa
projekty duszpasterstw akademickich w Chile,
w które włączyli się miejscowi studenci. Łącznie
1800 młodych ludzi. Specjalna ceremonia powierzenia im tej misji odbyła się w sanktuarium
narodowym w Maipú, a przewodniczył jej abp
stołecznego Santiago de Chile kard. Ricardo
Ezzati Andrello SDB.
Celem projektu „Misja w kraju” jest podkreślenie wkładu ludzi młodych w realizację zadań
duszpasterskich lokalnego Kościoła. Przedsięwzięcie to będzie realizowane w 44 regionach
kraju. Z kolei program „Kaplica w kraju” zakłada
budowę 50 kaplic na przedmieściach miast. Ma
to być specjalny gest wobec pragnienia papieża
Franciszka, by wychodzić na peryferie, a także forma zaproszenia go do Chile. „Kaplice te
mają być miejscem spotkań zarówno realnych,
fizycznych, jak i duchowych. Mają też stać się
przestrzenią spotkania z Bogiem” – powiedziała
Sofía Correa, koordynatorka projektu.
newsy »
Dramatyczne
statystyki
Biskupi Indii domagają się, by dzieci w szkołach publicznych miały możliwość uczestniczenia
w zajęciach na temat różnych religii, a nie tylko
hinduizmu. Prohinduistyczna Indyjska Partia Ludowa (BJP), rządząca krajem, rozważa możliwość wprowadzenia do szkół obowiązku studium
Bhagawadgity, czyli świętej księgi tradycji hinduskiej. Pomysł ten zrodził się w 2014 r. po zwycięstwie wyborczym premiera Narendry Modiego.
W stanach Hariana i Radżastan władze lokalne
już ogłosiły, że zostanie to wprowadzone.
Rzecznik Episkopatu Indii – ks. Gyanprakash
Topno – powiedział, że najlepszym rozwiązaniem
byłoby zintegrowanie w programach szkolnych
świętych tekstów wszystkich religii. Podkreślił, że
„w demokracji nie można promować tylko jednej
religii”. Wprowadzenie jednej świętej księgi jako
obowiązującej w szkołach naruszyłoby świecki charakter państwa. Natomiast „studiowanie
w szkołach różnych ksiąg świętych przyczyni się
do wzmocnienia integracji, pokoju i harmonii
w kraju” – dodał duchowny.
Chrześcijanie na całym świecie
nadal giną za wiarę. Są wśród
nich również duchowni, zakonnicy i siostry zakonne, a także
świeccy posługujący w różnych
dziełach duszpasterskich. Według statystyk Agencji Fides
w roku 2015 do takich morderstw doszło w Ameryce, Azji,
Afryce i Europie. Podane liczby
są jednak czubkiem góry lodowej, jeśli chodzi o problem prześladowania chrześcijan z racji
wyznawanej przez nich wiary.
Raport Agencji Fides mówi,
że w roku 2015 na świecie
zamordowano 22 duszpasterzy. Od siedmiu lat najwięcej
ofiar jest w Ameryce. W ubiegłym roku zginęło tam siedmiu
księży i jedna siostra zakonna.
W Afryce śmierć poniosło pięć
osób (trzech księży, zakonnica
i osoba świecka zaangażowana
w duszpasterstwo), w Azji siedem (kapłan, dwie zakonnice
i cztery osoby świeckie), a w Europie dwóch księży. Większość
z nich zginęła podczas napadów
na ich domy i prób dokonania
kradzieży. Często zbrodnie te
popełniono z dużym okrucieństwem, głównie w miejscach,
gdzie panuje ubóstwo ekonomiczne i kulturowe, degradacja
moralna, przemoc jako reguła
postępowania i brak szacunku
dla życia. W takich właśnie warunkach, niezależnie od położenia geograficznego, mieszkali
i pracowali zamordowani kapłani, zakonnicy i świeccy. Na co
dzień zajmowali się posługą sakramentalną, pomocą ubogim
i najbardziej potrzebującym,
opieką nad sierotami i osobami
uzależnionymi. Realizowali też
różne projekty rozwojowe.
(Radio watykańskie)
(Radio watykańskie)
(Radio watykańskie)
Biskupi Indii chcą powrotu
religii do szkół
| 1 (132) styczeń–luty 2016
wiadomości z polski »
oprac. Redakcja
Beatyfikacja polskich
franciszkanów – męczenników
w Peru
„Mocni w wierze, płonący miłością, posłańcy pokoju, aż do męczeństwa”. Takie słowa widnieją na grobowcach oo. Zbigniewa
Strzałkowskiego i Michała Tomaszka, którzy zostali wyniesieni
do chwały ołtarzy w peruwiańskim Chimbote w dniu 5 grudnia 2015 r. Słowa te doskonale
obrazują ich posługę misyjną,
w trakcie której oddali swoje życie za Chrystusa. Zginęli z rąk
terrorystów należących do komunistycznej partyzantki Świetlisty
Szlak w sierpniu 1991 r. w Pariacoto w peruwiańskich Andach.
Oprócz pracy duszpasterskiej
misjonarze budowali też studnie
i drogi, uczyli hodowli zwierząt i uprawy pól. Ich posługa misyjna
trwała zaledwie dwa lata, ale nawet przez tak krótki czas potrafili
zdobyć serca i uznanie miejscowej ludności. W ich działaniach
terroryści dopatrywali się zagrożenia dla swojej ideologii i rewolucji, dla której rozpętali 20-letnią wojnę domową, a która
pochłonęła prawie 70 tys. ofiar. W dniu 9 sierpnia misjonarze,
po odprawieniu wieczornej Mszy św., zostali związani i wywiezieni przez oprawców poza miasto, gdzie pozbawiono ich życia
strzałami w tył głowy.
A o co tak naprawdę zostali oskarżeni polscy franciszkanie?
O głoszenie miłości i pokoju, o niesienie pomocy miejscowej ludności, co miało rzekomo usypiać rewolucyjną świadomość ludu.
Wyrok na nich wydał Abimael Guzman, główny przywódca Świetlistego Szlaku, który po latach przyznał się, że egzekucję tę nakazał
z nienawiści do wiary. Jego wyznanie, jak twierdzi bp Bambarén,
było kluczowe dla uznania polskich misjonarzy jako męczenników
za wiarę. Po ich śmierci wśród miejscowej ludności szybko zaczął
rozpowszechniać się kult męczenników. Ludzie byli bowiem przeświadczeni, że misjonarze oddając życie za wiarę i z miłości do
peruwiańskiego ludu, cieszą się już chwałą nieba.
W grudniowych uroczystościach beatyfikacyjnych uczestniczyli
liczni pielgrzymi, zarówno z Peru, jak też z Polski i Włoch, ojczyzny ks. Alessandro Dordi, który został wyniesiony na ołtarze
razem z o. Michałem i o. Zbigniewem. Ceremonii przewodniczył
kard. Angelo Amato, który podczas homilii powiedział, że nasi
męczennicy posługiwali się językiem miłości, a określił ją jako
prawdziwy świetlisty szlak, który prowadzi do życia a nie do
śmierci. Są „męczennikami zarówno przez przelanie krwi będące
wyznaniem wiary wobec zabójców, jak i poprzez wyznanie miłości, która przekształca naszą historię skażoną złem w historię
zbawienia”.
o. Maciej Miąsik, kombonianin
wizyta papieska w meksyku
W dniach 12-17 lutego 2016 r. papież Franciszek przybędzie do Meksyku. Będzie to siódma wizyta papieska
w dziejach tego kraju. Ojciec Święty Franciszek jest trzecim papieżem, który go odwiedzi. Jan Paweł II był tam
pięciokrotnie, poczynając od pierwszej podróży apostolskiej swego pontyfikatu w styczniu 1979 r., a przed
ponad trzema laty udał się tam papież Benedykt XVI.
Podczas swojej wizyty Papież spotka się m.in. z młodzieżą, więźniami i chorymi dziećmi. Szczególne znaczenie będzie miała papieska Msza św. w sanktuarium
Matki Bożej z Guadalupe w stolicy kraju. Franciszek
wielokrotnie mówił już o problemach dotyczących
mieszkańców Meksyku. Teraz osobiście zamierza „zwiedzić ten kraj od jednego krańca do drugiego i spotkać
się z ludźmi, którzy żyją w trudnych sytuacjach”.
Gambia – republiką islamską
Yahya Jammeh, prezydent Gambii położonej w Afryce Zachodniej, ogłosił kraj republiką islamską. Uzasadnił to faktem, że muzułmanie stanowią większość
mieszkańców (95%) i nie może już dłużej utrzymywać
spuścizny kolonialnej. Prezydent jednak zapewnił, że
wyznawcy innych religii będą mogli bez przeszkód
praktykować swoją wiarę.
Apel o pokojowy dialog
Już trzeci rok trwa w Sudanie Południowym konflikt
o podłożu etnicznym. Jak dotąd życie straciło tysiące
Sudańczyków, a ponad 2 mln zostały zmuszone do
opuszczenia swoich domów. „Dziś bardziej niż kiedykolwiek dotąd jesteśmy wezwani, by być budowniczymi
pokoju i świadkami nadziei” – powiedział bp Edward
Hiiboro Kussala, ordynariusz południowo sudańskiej
diecezji Tombura Yambio. Biskup zaapelował do wiernych, by domagali się od polityków wcielenia w życie porozumienia pokojowego, które rząd i opozycja
podpisali w sierpniu ubiegłego roku, a które dotąd
pozostaje tylko na papierze.
| wiadomości
7
młodzi i misje
tekst: O. MACIEJ MIĄSIK, KOMBONIANIN
zdjęcia: MISJONARZE KOMBONIANIE
Misja – przyprowadzić
drugiego do Chrystusa
C
zytając ewangeliczne
opisy, stwierdzamy,
że ludzie na różne
sposoby spotykają Jezusa
– wobec niektórych On sam
przejawia inicjatywę i zwraca się do nich bezpośrednio
(Mateusz), inni spotykają Go,
można powiedzieć, przez
przypadek, jak choćby ślepiec Bartymeusz u bram Jerycha. Jeszcze inni słysząc
o Jezusie, sami wyruszają
na Jego spotkanie (bogaty
młodzieniec, Syrofenicjanka). Tutaj pierwszorzędną
rolę odgrywają osoby, które Go znają przynajmniej
ze słyszenia i mówią o Nim
innym: „A wieść o Nim roz-
chodziła się po całej Judei i po całej tamtejszej
krainie” (Łk 7, 17). Często ma to znamiona bardziej
powtarzania sensacyjnych wiadomości, niemalże –
powiedzielibyśmy – plotkowania niż zamierzonych
działań mających zachęcić kogoś do szukania Jezusa, do spotkania Go, do wejścia z Nim w relację…
Czy to już wystarczy, żeby mówić o świadczeniu o Chrystusie? W pewnym sensie tak. Ale czy
to wystarcza, by nazwać tych ludzi misjonarzami?
Raczej nie. Brakuje bowiem tutaj elementu świadomej decyzji.
No właśnie, jak określić misjonarza? Co go najbardziej charakteryzuje? Jaka jest jego rola? Jak
można opisać jego zadania? Nie ma pewnie jednej
jedynie słusznej odpowiedzi, który by wykluczała
inne i wyczerpywała temat. Rzeczywistość przerasta wszelkie próby zamknięcia jej w ściśle określo-
30
| 1 (132) styczeń–luty 2016
„Misjonarz
to ten, który
spotkał Jezusa
i przyprowadza
do Niego
innych”
ne ramy czy wepchnięcia w sztywny
gorset. Jedna z odpowiedzi mogłaby
na przykład brzmieć: „Misjonarz to
człowiek, który wyjeżdża do innych
krajów głosić Ewangelię tym, którzy
jej jeszcze nie znają.” A jak zdefiniować
misjonarza w odniesieniu do osoby Jezusa? Wśród różnych możliwych określeń moglibyśmy użyć następującego
stwierdzenia: „Misjonarz to ten, który
spotkał Jezusa i przyprowadza do Niego innych”.
To „przyprowadzanie” może odbywać się na różne sposoby. Czasem
jest to przyprowadzanie kogoś przez
swoje słowo, wskazując na Jezusa (Jan
Chrzciciel Andrzeja, Maria Magdalena
Piotra i Jana po spotkaniu ze Zmartwychwstałym), a czasem wprost,
niejako za rękę. Tak było w przypadku
Andrzeja i jego brata w opisie, który
znajdujemy na początku Ewangelii
według św. Jana. Andrzej wraz z drugim uczniem idzie za Jezusem i spędza
z Nim całe popołudnie. Kiedy później
spotka swojego brata Szymona, mówi:
„Znaleźliśmy Mesjasza” i prowadzi go
do Jezusa. Podobnie było w przypadku Filipa i Natanaela. Filip, kiedy został
powołany przez Jezusa i wkrótce po
tym wydarzeniu spotka Natanaela,
pierwsze co robi, to mówi mu o Jezusie jako o tym, w którym wypełniły
się zapowiedzi Mojżesza i proroków.
Kiedy ten wyraża swoje wątpliwości,
Filip proponuje mu, by osobiście spotkał się z Jezusem i przekonał na własnej skórze. Mówi: „Chodź i zobacz”
i prowadził go do Jezusa. Dopiero
osobiste spotkanie przekonuje Natanaela i przemienia jego sceptycyzm
w wiarę.
Podobny epizod znajdujemy kilka rozdziałów dalej w pięknym opisie spotkania Jezusa z Samarytanką
przy studni. Po dłuższym dialogu
z Rabbim z Nazaretu kobieta uznaje
Go za Mesjasza, który miał przyjść,
i pełna radości z tego odkrycia idzie
do mieszkańców Sychar, swojego rodzinnego miasta, ze słowami: „Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi
powiedział wszystko, co uczyniłam:
Czyż on nie jest Mesjaszem?”. Tamci
zaś na słowo jej świadectwa wychodzą z miasta i idą do Jezusa. Możemy
sobie wyobrazić tę kobietę idącą na
czele tłumu, która z radością prowadzi ludzi ku studni. A oni przekonują
Jezusa do pozostania z nimi przez kilka dni. To przedłużone i pogłębione
przebywanie z Chrystusem sprawia, że
doświadczają Go osobiście i mówią do
Samarytanki: „Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy
bowiem na własne uszy i wiemy, że
On prawdziwie jest Zbawicielem świa-
„To nie Kościół
realizuje misję,
ale na odwrót
– misja realizuje
Kościół”
ta”. Widzimy, że słowo misjonarza jest
ważne i istotne dla wzbudzenia wiary
w drugim. Że wiele spotkań z Jezusem
rozpoczęło się od świadectwa tych,
którzy z Nim już się spotkali. Nic jednak nie może zastąpić osobistego spotkania z Nim, spędzenia z Nim czasu
i wsłuchiwania się w Niego, by móc
osobiście odpowiedzieć na Jego zaproszenie do wejścia z Nim w zażyłą
relację.
A czy mnie też może ktoś w podobny sposób przyprowadził do Jezusa?
Jeśli tak, to może warto przywołać
w pamięci tę osobę (te osoby) i podziękować za nią (za nie) Bogu.
Papież Franciszek na każdym kroku
nawołuje nas do bycia misjonarzami,
do wychodzenia do innych na rozmaite życiowe peryferie. Niedługo
po swoim powrocie z pierwszej pielgrzymki do Afryki ten Następca św.
Piotra powiedział takie oto zdanie
(trudne do oddania w języku polskim):
„To nie Kościół realizuje misję, ale na
odwrót – misja realizuje Kościół. To
znaczy urzeczywistnia go, buduje,
rozszerza. Misja zatem nie może być
traktowana jako coś, co może być albo
nie może. Bez niej Kościół, tak naprawdę, na dłuższą metę nie może istnieć.
Kochać Kościół i kochać Jezusa jest
równoznaczne z byciem misjonarzem.
Jedno bez drugiego nie istnieje”.
Zapytajmy więc siebie: Czy ja
w swoim życiu przyprowadziłem kogoś do Jezusa albo przynajmniej pomogłem mu się z Nim spotkać? Jeśli
tak było, to podziękuję Bogu za to
zdarzenie. A jeśli nie było, to zapytam
siebie, kogo Jezus chciałby, żebym do
Niego przyprowadził? Z kim chciałby
spotkać się dzięki mnie?

MISJONARZE KOMBONIANIE W POLSCE
WARSZAWA
ul. Łączna 14, 03-113 WARSZAWA, skr. poczt. 81
tel. 22 676 56 28
e-mail: [email protected]
ING Bank Śląski: 82 1050 1025 10000023 0258 3352
KRAKÓW
ul. Skośna 4, 30-383 KRAKÓW, skr. poczt. 21
tel. 12 262 34 68
e-mail: [email protected]
ING Bank Śląski: 27 1050 1445 1000 0022 8669 0751
www.kombonianie.pl
młodzi i misje
zdjęcia: kl. MATEUSZ PORĘBa
A dlaczego Kenia?
Z klerykiem MATEUSZEM PORĘBĄ
rozmawia o. Maciej Miąsik
syjne. Możliwość ujrzenia pracy misyjnej z bliska, poznania zupełnie nowego
miejsca, z jego kulturą, językiem, sposobem na życie oraz konfrontacji z rażącym kontrastem pomiędzy nędznymi
slumsami a bogatym centrum Nairobi
była środkiem, który Bóg wybrał, żeby
rozpalić moje serce do życia na rzecz
najbiedniejszych i najbardziej opuszczonych. Misje to dla mnie życie dla innych, przeżywanie na serio swojej wiary,
głoszenie Chrystusa poprzez prostą dobroć w gestach, postawach, w relacjach,
w tym, co robisz i jak to robisz.
Witaj! Może na początek przedstawisz się naszym Czytelnikom
i opowiesz o sobie parę słów…
Mam 24 lata. Pochodzę z Katowic.
Mam trójkę rodzeństwa. Lubię teatr
i film – sam nawet kiedyś próbowałem
sceny. Kiedy mam wolną chwilę, najchętniej spędzam ją na łonie natury:
w górach, nad wodą albo, po prostu,
wędrując. Zawsze jednak ważniejsze
od miejsca jest towarzystwo.
Jaka była Twoja droga odkrywania powołania?
Ta droga wciąż trwa, bo moje odkrywanie przez cały czas wchodzi w nowe
etapy. Kiedy po ukończeniu liceum pojechałem do Krakowa, żeby rozpocząć
postulat, miałem w głowie bardzo różne
myśli na ten temat, a w sercu jeszcze różniejsze motywacje. Chodziło mi głównie
o to, by zobaczyć, spróbować… Pierwszy rok był niezwykle ważny, ale jeszcze
bardziej istotne było jego zakończenie:
wyjazd do Kenii na doświadczenie mi-
32
Przygotowujesz się do pracy
misyjnej jako kombonianin.
Jak wyglądała Twoja dotychczasowa droga?
Zaczęło się w Krakowie, gdzie spędziłem trzy lata. Przez pierwszy rok
pracowałem w Domu Pomocy Społecznej i uczyłem się języka portugalskiego. Po miesięcznym doświadczeniu w Kenii zacząłem studiować
filozofię. Do DPS-u chodziłem czasem
po zajęciach i w weekendy, kiedy nie
pomagałem w animacji misyjnej. Potem zdecydowałem się na wyjazd do
nowicjatu do Portugalii. Tam miałem
dużo czasu na modlitwę i spotkanie
z samym sobą. Druga część tego etapu to nowe doświadczenia: praca przy
zbieraniu owoców, pomoc w DPS-e
i w parafii na wsi, służba w szpitalu
psychiatrycznym, w szkołach i w animacji misyjnej. Po tym szalenie intensywnym okresie dwóch lat złożyłem
swoje pierwsze śluby zakonne i wróciłem do Polski na krótkie wakacje,
a po ich zakończeniu przyjechałem
tu, gdzie jestem obecnie.
A gdzie się teraz znajdujesz?
W Nairobi. Jestem tu od połowy
sierpnia ub.r. i staram się o certyfikat
z angielskiego, który umożliwi mi rozpoczęcie studiów. To dalszy ciąg tego,
co zacząłem w Krakowie, tylko teraz
czas na część teologiczną tego kierunku. A dlaczego Kenia? Pod koniec
nowicjatu, czyli poprzedniego etapu,
poprosiłem o możliwość kontynuowania formacji w miejscu uznanym za misyjne, żeby móc jak najszybciej i w jak
największej mierze doświadczyć tego,
co niesie ze sobą misyjne życie.
A jak sobie radzisz z rozłąką z rodziną i przyjaciółmi w Polsce?
Nigdy nie było mi z tym łatwo. Nie
należę do osób, które szybko się aklimatyzują i przyzwyczajają do nowego
miejsca. Potrzeba mi sporo czasu na
odnalezienie się w nowym otoczeniu.
Tak było za pierwszym razem, kiedy
wyjechałem z Polski, tak jest i teraz.
Chwilami naprawdę nie jest łatwo,
ale wydaje mi się, że jest to wliczone
w „cenę”. Jeśli decydujesz się na taki
krok, trzeba przyjąć wynikające z niego konsekwencje. Na pewno pomocny
jest tu Internet, dzięki któremu można
się łatwo komunikować.
| 1 (132) styczeń–luty 2016
„Miejcie
marzenie, by
uszczęśliwiać
wszystkich,
nawet przyszłe
pokolenia”
Jak wygląda Twoje codzienne
życie? I jaką największą trudność
napotkałeś w Kenii?
To ciągle same początki. Codziennie chodzę do szkoły językowej, by
przygotować się do egzaminu. Dobry wynik otworzy mi drzwi na studia. Popołudniami lub w weekendy
chodzę do slumsu Kibera, który jest
największą dzielnicą biedy w Nairobi.
Tam zajmuję się chłopcami i mężczyznami niepełnosprawnymi fizycznie
i psychicznie w ośrodku prowadzonym przez Braci Misjonarzy Miłosierdzia, tych założonych przez Matkę Teresę. Chodzę też do dzieci objętych
projektem From Kibera With Love,
gdzie mali mieszkańcy slumsów spotykają się na dodatkowych zajęciach,
wspólnym odrabianiu zadań i niewielkim posiłku. Projekt ten całkowicie
finansuje im także szkołę, niestety,
często płatną i to drogo. Te momenty
to moja największa radość i najlepsze,
co mnie dotychczas spotkało w Nairobi. Poważną trudnością jest chyba
to, że sam angielski tu nie wystarcza,
bo wielu ludzi mówiąc tym językiem,
po paru zdaniach przestaje czuć się
swobodnie. Na pewno w przyszłości
trzeba będzie spróbować nauczyć się
choćby podstaw kiswahili.
Czy możesz podzielić się z naszymi Czytelnikami jakimś wydarzeniem czy spotkaniem, który szczególnie zapadło Ci w pamięci?
Oczywiście! Piękne były spotkania
z ludźmi, których poznałem 4 lata
temu podczas misyjnego doświadczenia tutaj, w Kenii. Jednak coś wyjątkowo szczególnego było w sposobie,
w jaki dzieci z Kibery świętowały urodziny Abrahama, najstarszego z nich,
chłopca trochę nieśmiałego, bardzo
grzecznego króla parkietu. Kończył 12
lat. Usiedliśmy na ziemi w kółku, a on
na środku. Kiedy częstował każdego
cukierkiem, dzieci nie tylko składały
mu życzenia, ale mówiły mu też coś
Jeżeli naprawdę spotkałeś Chrystusa.
Jeżeli czujesz w swoim wnętrzu cierpienia i potrzeby ludzi.
Jeżeli chcesz uczynić coś naprawdę ważnego.
Jeżeli jesteś zdolny powiedzieć TAK, gdy coś kosztuje i wymaga ofiary...
wtedy nie brakuje Ci nic: możesz być
PRAWDZIWYM APOSTOŁEM EWANGELII!
Proponujemy Ci możliwość realizacji Twojego powołania
i ideału misyjnego w naszym Zgromadzeniu
jako kapłan-misjonarz lub jako brat-misjonarz.
dobrego i miłego. Były też niezwykłe
wyznania, ale zbyt wzruszające i osobiste, by je cytować…
Niedawno papież Franciszek
odwiedził Kenię. Czy miałeś
okazję uczestniczyć w tym
wydarzeniu?
Tak, byłem na Mszy i spotkaniu
z osobami konsekrowanymi. Obydwa
te wydarzenia miały miejsce w ciągu jednego dnia, bo wizyta Papieża
w Kenii była dość krótka. Cieszę się,
że udało mi się go zobaczyć. W pamięci zapadły mi niektóre spostrzeżenia
z jego przemówień, między innymi
o gotowości do płaczu. Mówił, żeby
nie bać się płakać nad swoimi błędami, ale nie zatrzymywać się na nich.
Ojciec Święty został przyjęty z wielką
radością i zainteresowaniem, i z pewnością u każdego różne jego słowa
odbiły się echem w sercu, do każdego
trafiły inaczej…
Co chciałbyś powiedzieć młodym
ludziom w Polsce?
Że warto próbować żyć dla innych,
a szukanie woli Boga to najwspanialsza przygoda, jaka mi się przytrafiła.
I trwa całe życie! Chciałbym też zacytować Ezechiela Ramina, komboniańskiego męczennika z Brazylii: „Marzcie. Miejcie marzenie, by uszczęśliwiać
wszystkich, nawet przyszłe pokolenia.
Podążajcie zawsze za swoim marzeniem. Życie kierowane marzeniem
codziennie się odnawia”.
Dziękujemy za rozmowę i życzymy Ci wszystkiego dobrego!
Napisz do nas:
KRAKÓW
– o. Maciej Miąsik,
[email protected]
WARSZAWA
– o. Guillermo Aguiñaga,
[email protected]
POZNAJ I POKOCHAJ AFRYKĘ
34
Drodzy Czytelnicy! Po raz kolejny pragniemy umilić Wam czas naszymi
„Afro Krzyżówkami”. Tym razem wspólnie przemierzymy Afrykę,
by poznać ją, jej mieszkańców i ich religie. Poznamy też jej klimat,
roślinność i zwierzęta. Mamy nadzieję, że dzięki temu kontynent ten
stanie się Wam bardziej bliski.
Bądźcie zatem z nami i rozwiązujcie hasła, aby pod koniec roku
wziąć udział w kolejnym losowaniu afrykańskich nagród!
1
2
3
4
5
6
1. Afrykańskie zwierzę podobne do naszej sarny. Stanowi najliczniejszą grupę zwierząt
łownych w Afryce, a jej znajomość z lwem zazwyczaj kończy się tragicznie.
2. Urzędowy język Beninu, afrykańskiego państwa, sąsiadującego z Togo, Burkina Faso,
Nigrem i Nigerią. Z 54. krajów Afryki aż 20 używa tego języka jako urzędowego.
3. Państwo afrykańskie zwane „krajem tysiąca wzgórz” i „miliona uśmiechów”.
4. Drugi co do wielkości kontynent świata. Jego powierzchnia liczy 30 mln km² (razem
z przybrzeżnymi wyspami) – 6% powierzchni naszej planety.
5. Drzewo kolczaste afrykańskiej sawanny. Jego soczyste listki oraz długie i ostre kolce są
ulubionym smakołykiem żyraf.
6. Najsłynniejsze plemię koczownicze w Kenii, które zajmuje się głównie hodowlą bydła.
Charakteryzuje się rytualnym, skaczącym tańcem.
| 1 (132) styczeń–luty 2016
PROJEKT
Wspomóż katechistów
w Amakuriat
Parafia Amakuriat, w której pracuję od kilku miesięcy, to bardzo rozległa misja wśród plemienia
Pokot. Przez prawie 40 lat naszej działalności na tym terenie wybudowaliśmy 70 kaplic, by ułatwić wiernym dostęp do
Słowa Bożego i prowadzić wśród nich formację chrześcijańską.
Nasza komboniańska wspólnota liczy tutaj zaledwie pięć osób, dlatego do
każdej kaplicy docieramy raz na dwa miesiące. Stąd też niezmiernie ważna
jest praca miejscowych katechistów, którzy w każdą niedzielę prowadzą
liturgię słowa Bożego, przygotowują katechumenów do chrztu i spotykają
się z małymi wspólnotami chrześcijańskimi.
To właśnie oni w znacznej mierze ewangelizują i nauczają naszych chrześcijan. Żeby ich służba była jak najbardziej owocna i profesjonalna, parafia co
dwa miesiące organizuje dla nich czterodniowe kursy. Ponadto kilka razy
w roku niektórych katechistów wysyłamy na biblijne szkolenie organizowane przez naszą diecezję Kitale, a raz w roku dwóch z nich kierujemy na
specjalny czteromiesięczny kurs katechetyczny.
Taka formacja wiąże się jednak z wysokimi kosztami. Stąd prośba do Czytelników naszego czasopisma o wsparcie tego projektu. Każda wpłata to
dla katechistów możliwość kształcenia się, by lepiej służyć w dziele ewangelizacji plemienia Pokot. Roczny koszt formacji naszych 70 katechistów
to ok. 13 tys. zł. Każde Państwa wsparcie będzie nieocenionym wkładem
w dzieło ewangelizacji Czarnego Kontynentu. I za to wsparcie z góry serdecznie dziękuję.
o. M aciej Zieliński , kombonianin
Ofiary można wpłacać na konto:
Bank PKO SA 56 1240 6074 1111 0000 4989 3999
Misjonarze Kombonianie, ul. Skośna 4, 30-383 Kraków
Rozwiązanie Kombo Krzyżówek:
„Kościół potrzebuje świeckich
świadków Chrystusowej
Ewangelii”. Wszystkim, którzy
nadesłali prawidłowe odpowiedzi
DZIĘKUJEMY! A zwycięzcom
serdecznie GRATULUJEMY!
Afrykańskie nagrody wylosowali:
Ewa Pawlicka z Ciechanowa,
ks. Paweł Mąkosa z Zaborowa,
Grażyna Kowalska z Ościsłowa,
Marek Oleksiak z Lublina,
Jan Szymczak z Brzeska,
Krystyna Klimczak z Dzierżoniowa,
Agnieszka Cichy z Brzeska,
Danuta Pajkos z Nowego Sącza,
Marzena Sadowska z Płońska,
Michał Jabłoński z Kluszkowiec.
z tytułem wpłaty: „Pomoc dla katechistów”
Katechista
przygotowuje
ludzi do
Eucharystii
„Na tym właśnie polega
miłosierdzie ze strony Boga,
że w swojej hojnej miłości przyjmuje
nas takimi, jakimi jesteśmy. Bóg
wychodzi do nas, nie pytając się,
czy najpierw się nawróciliśmy”.
bp Grzegorz Ryś

Podobne dokumenty

młodzi afryki

młodzi afryki istotne, ponieważ pokój w rodzinie prowadzi do pokoju w społeczeństwie. To w niej obecne są najcenniejsze wartości i kultura afrykańska, przekazywane kolejnym pokoleniom. Jednym z takich walorów je...

Bardziej szczegółowo

MEkSyk - Kombonianie

MEkSyk - Kombonianie ustalenia te są systematycznie łamane przez przedsiębiorstwa międzynarodowe działające w Afryce. Czy jest nadzieja, że pewnego dnia firmy prowadzące tam biznes odpowiedzą na wymogi dotyczące ludzi ...

Bardziej szczegółowo