Szanowni studenci, szanowny Studencie 4 roku

Komentarze

Transkrypt

Szanowni studenci, szanowny Studencie 4 roku
Szanowni studenci, szanowny Studencie 4 roku,
Zaskoczony negatywną opinią na temat P. Rząsy napisaną rzekomo przez jego kolegę ze
studiów pozwoliłem sobie przeprowadzić drobną analizę wypowiedzi w dyskusji Prowadzący
III. Wynika z niej, że autorem 5 poniższych wypowiedzi jest ta sama osoba (data, godzina,
podpis, tytuł wypowiedzi):
2003-11-12 23:57 student 4 roku - Jacek Rząsa
2003-11-13 00:11 student 4 roku - Jacek Rząsa
2003-11-19 11:03 zaskoczony student - Re: Prowadzący III
2004-02-03 10:47 zniesmaczony - do Huberta!!!!
2004-02-03 11:03 student 4 roku - Re: P. Rząsa
Wszystkie te wypowiedzi zostały wysłane z tego samego adresu IP. Ponadto styl wypowiedzi,
z którego wynika, że piszący ma kłopoty z wyrażaniem myśli w języku polskim, również
sugeruje, że jest to ta sama osoba. Domyślam się, że autor wypowiedzi, nazwijmy go - P.
Student, ze wszech miar stara się zaszkodzić P. Rząsie i ucieka się do rozmaitych form ataku.
Ciekawe, czym mu ten prowadzący tak podpadł, że tak się mści. To już pewno najlepiej
wiedzą obaj zainteresowani.
Wypowiedź jako „zniesmaczony” jest jednak chybiona. Po pierwsze, P. Rząsa nie zostałby
przyjęty do pracy w Katedrze Telekomunikacji gdyby miał na studiach niską średnią. Chyba,
że założymy, że przekupił Kierownika KT i Rektora AGH. Dla państwa informacji: P. Rząsa
na studiach uzyskał średnią ok. 4.5, pracę magisterską obronił na 6.0 i uzyskał ocenę końcową
5.0. Zaiste, niska średnia! Po drugie, przy przyjmowaniu do pracy na AGH brana jest również
pod uwagę opinia prowadzących, z którymi kandydat miał zajęcia. Jeśliby P. Rząsa nie robił
sprawozdań i był leserem nie cieszyłby się dobrą opinią. Może Państwo nie zdajecie sobie z
tego sprawy, ale to czy ktoś przykłada się do nauki i czy pracuje samodzielnie trudno jest
Wam do końca ukryć. Bardzo często wiemy, kto faktycznie napracował się przy projekcie czy
sprawozdaniu, tylko nie zawsze staramy się to studentom wykazać czy udowodnić. W
przypadku oceny pracy zespołów czasem ktoś uzyskuje dzięki temu zawyżoną ocenę, ale
zdarzało mi się, w przypadkach ewidentnych, różnicować ocenę w jednym zespole. Tak czy
owak, naprawdę widać kto się przykłada a kto nie, a to odbija się przynajmniej na naszej
opinii o Was. Po trzecie, wydaje mi się mało prawdopodobne, aby P. Rząsa miał na studiach
takich wrogów, którym chciałoby się po trzech latach od ich skończenia, szkalować go na tym
forum.
P. Student kłamie i podszywa się pod inną osobę. Zniesławianie jest ścigane przez prawo.
Dyskusje są anonimowe, co pozwala na takie zabiegi jak wyżej. Można się podpisać w
dowolny sposób, a nawet podawać się kolegę ze studiów prowadzącego. Jak tak dalej pójdzie,
to niebawem wypowie się kolega ze szkoły średniej P. Rząsy i opowie nam np. jak to P.
Rząsa palił trawkę i molestował seksualnie koleżanki. Ciekaw jestem ilu studentów i ilu
moich obecnych i dawnych kolegów zaatakuje mnie po tej wypowiedzi :)
Niestety dyskusja o prowadzących coraz bardziej przypomina pisanie sprayem po murach lub
po ścianach w toalecie. Styl wypowiedzi jest mniej więcej taki: Pan X jest głupi. I nic z tego
nie wynika. Wyrażacie Państwo swoje opinie, myśli uczucia. Pytam – czemu to służy? Czy
coś dobrego wynika z tego, że w sposób publiczny kogoś obsmarujecie i obrzucicie
wyzwiskami? Czy może tylko autorowi takiej wypowiedzi ulży i poczuje się lepiej jak
wyrzuci z siebie złość?
Moim zdaniem takie forum nie jest również miejscem do rozwiązywania konfliktów. Mamy
się spierać z anonimami? Jesteśmy ludźmi i podstawą komunikacji jest rozmowa
bezpośrednia. Dla mnie ta dyskusja ma sens tylko wtedy, kiedy jest konstruktywna i
pożyteczna. Dla nas cenne są wszelkie uwagi, które pozwalają nam coś poprawić w
prowadzeniu zajęć, lepiej przekazywać wiedzę.
Kiedy student lub cała grupa zachowuje się nieodpowiednio to mówię to samym
zainteresowanym. Nie piszę o tym na forum. Jeśli uważam, że popełniłem błąd wobec
studentów, to również osobiście ich przepraszam i tłumaczę się ze swojego błędu. Osobiście
zrezygnowałem nawet z opisania w dyskusji „Humor zeszytów” kilku śmiesznych wydarzeń z
udziałem studentów, gdyż uznałem, że zbyt jednoznacznie wskazywałyby na bohaterów.
Przyzwoitość nakazywałaby przynajmniej zapytać zainteresowanych czy się zgadzają, a
różnych powodów albo nie miałem takiej możliwości, albo nie chciałem tego robić.
Doskonale rozumiem, że studia budzą emocje i że niektórzy prowadzący są nielubiani i Wam
podpadają. Z całą pewnością między sobą nas komentujecie czy nawet obrażacie. I to Wasze
prawo. Nie mam również nic przeciwko zamkniętemu forum, na którym Państwo
wymieniacie zapewne również poglądy o nas. Natomiast publiczne obrażanie kogoś (przecież
do tego forum ma dostęp każdy na całym świecie), nawet anonimowo, jest brakiem kultury.
Rzucanie oszczerstw jest przestępstwem. Jeżeli popadacie w konflikt z prowadzącym to
rozwiążcie go z nim bezpośrednio a nie poprzez wypisywanie wyzwisk. My również
wymieniamy czasami opinie o Was. O wielu mamy bardzo dobre zdanie, o niektórych bardzo
złe. Wyobraźcie sobie Państwo co byłoby gdybyśmy zaczęli wypisywać na forum co o Was
myślimy. Jakby się czuł student Y gdyby przeczytał, że jest chamem, leniem, że jest
wulgarny, nachalny czy bezczelny? Podpisać się możemy jako „anonimowy prowadzący” lub
„kolega z akademika” :)