pobierz - MOK Kowary

Komentarze

Transkrypt

pobierz - MOK Kowary
03
Slołsity
Gazeta Kowarska
Kwartalnik miejski / dodatek: Kurier Kowarski
Patronat honorowy
nad obchodami
500-lecia nadania
praw miejskich Kowarom
objął prezydent
Rzeczpospolitej Polskiej
Bronisław Komorowski
2013
nr 3/2013 (50) ISSN 2300-2387
EGZEMPLARZ BEZPŁATNY
S
l
o
łs
i
ty
/
R
ocznicowe
obchody
Wstępniak
Kowary obchodzą dostojne urodziny, dlatego ten numer naszego pisma znacznie
różni się od poprzednich, nazwijmy nieświątecznych. Więcej miejsca poświęcamy na przybliżenie historii, na wspomnienia, bo okazja do tego niepowtarzalna.
Chcemy naszą lokalną przeszłość przybliżyć nie tylko mieszkańcom, ale i szacownym gościom, którzy zdecydowali się nad
Jedlicą świętować rocznicę nadania praw
miejskich. Przeszłość miasta do łatwych
nie należała. Lata świetności przeplatały się
z kryzysami, wojnami, kataklizmami natu-
Fot. Adam Peczeniuk
ry. Nie będzie przesady, gdy dodam, że tak
jest do dziś. Mieszkańcy jednak swoją codzienną pracą, najczęściej ciężką, bo pod
ziemią, starali zapewnić byt sobie i najbliższym. Drukujemy też przewodnik po jubileuszowych imprezach. Pół tysiąca lat zobowiązuje do godnych uroczystości. I znów
wrócę do historii, nad Jedlicą przewinął się
kulturowy tygiel. Mówiono tu różnymi językami, granice zmieniały się, ale tworzona była tożsamość miejsca. Dziś jesteśmy
za nie odpowiedzialni i my tworzymy wizerunek tego miasta.
Jacek Kunikowski
SLOŁSITY
GAZETA KOWARSKA
kwartalnik miejski
Slołsity
Gazeta Kowarska
Redakcja: Jacek Kunikowski (red. nacz.),
Agnieszka Jakubik, Dariusz Kaliński,
Zbigniew Piepiora, Andrzej Weinke,
Mirosłw Górecki, Ewa Kubarko-Lewandowska
(dział reklam)
Wydawca: Miejski Ośrodek Kultury,
ul. Szkolna 2, 58-530 Kowary
tel./fax: 75 718 25 77;
e-mail: [email protected]; www.gazeta.kowary.pl
Layout, skład komputerowy:
Wojciech Miatkowski
Na okładce: prezydent RP, Bronisław Komorowski
Druk: APLA Łomnica
REKLAMA
OKRĘGOWA STACJA KONTROLI POJAZDÓW
tel. 75 643 92 33; www.juro-trans.com.pl
czynne pon.– pt., 7:00–19:00, w soboty 8:00–14.00
Świadczymy usługi:
• Przeglądów rejestracyjnych wszystkich rodzajów pojazdów
• Pierwszych przeglądów rejestracyjnych pojazdów
sprowadzonych do kraju
• Badań powypadkowych
• Zmian rodzaju pojazdu
• Obsługujemy pojazdy: osobowe, dostawcze, ciężarowe
(specjalizacja RVI) oraz naczepy
• Pracujemy na urządzeniach MAHA
• Oferujemy fachowe doradztwo przy zakupie samochodów
SERWIS SAMOCHODÓW
OSOBOWYCH I CIĘŻAROWYCH
czynne pon.– pt. 8:00–18:00, w soboty 8:00–14.00
Świadczymy usługi:
• diagnostyka komputerowa (osobowe i ciężarowe)
• ustawienie geometrii kół (osobowe i ciężarowe)
• kompleksowy serwis klimatyzacji samochodowych
• wymiana płynów
eksploatacyjnych
• naprawa zawieszenia
• naprawa układu
hamulcowego
• naprawa układu
kierowniczego
• naprawy instalacji
elektrycznych
• układy wydechowe
• NOWOŚĆ: instalacja LPG
(auto-gaz)
• NOWOŚĆ: usługi
wulkanizacyjne.
SPRZEDAŻ CZĘŚCI ZAMIENNYCH I AKCESORIÓW
MYJNIA BEZDOTYKOWA – bezpieczne i skuteczne mycie samochodu.
JURO-TRANS Kowary, ul. Zamkowa 9, tel. 75 643 96 55, 695 200 203
www.juro-trans.com.pl, [email protected]
S
l
o
łs
i
ty
/
R
ocznicowe
obchody
Program „Dni Miasta Kowary”
12.09.2013 (czwartek)
godz. 17.00 wernisaż wystawy fotograficznej pt. „Karkonosze oczyma Fotografów” – prace polskich i czeskich fotografików, MOK Kowary
13.09.2013 (piątek)
godz. 17.00 „Przegląd teatrów z Polski i Czech” – sala widowiskowa MOK Kowary
14.09.2013 (sobota)
godz. 12.00 uroczyste odegranie hejnału kowarskiego na schodach ratusza Kowarskiego
godz. 12.15 zakopanie Kapsuły Czasu oraz odsłonięcie pamiątkowego Kamienia Przyjaźni
godz. 12.30 przemarsz korowodu
godz. 14.00 uroczyste rozpoczęcie obchodów jubileuszu miasta, występy sceniczne, zabawy, konkursy oraz Wielkie Gotowanie 500 litrów żurku rocznicowego
godz. 20.00 dyskoteka pod gwiazdami do muzyki Uli Band
15.09.2013 (niedziela)
godz. 10.30 uroczysta Msza św. w Kościele im. Najświętszej Marii Panny w Kowarach
godz. 13.00 wernisaż wystawy prac dzieci i młodzieży – „Plakat obchodów jubileuszu miasta” – MOK Kowary
godz. 14.00 uroczysta akademia połączona z wręczeniem odznaczeń i wyróżnień zasłużonym dla miasta – sala widowiskowa MOK Kowary
godz. 16.00 otwarcie jubileuszowej wystawy „40-lecie Warsztatów Sztuki Włókna”, MOK Kowary sala wystawowa
godz. 16.00 festyn plenerowy na Stadionie Miejskim, w trakcie którego odbędą
się m.in., występy muzyczne na scenie głównej: Mafi Furach, Los Bandidos, atrakcje, miasteczko ruchu drogowego
godz. 20.00 – Koncert Zespołu Blue Caffe
Fot. Adam Peczeniuk
REKLAMA
3
S
l
o
łs
i
ty
/
W
kilk
u
s
ł
owach
Jubileusz księdza
W poprzednim numerze GK przedstawiliśmy sylwetkę księdza Bolesława Stanisławiszyna. Duchowny w lipcu odchodził jubileusz posługi. Uroczysta msza święta odbyła się w kowarskim kościele p.w.
Najświętszej Marii Panny, modlili się na niej wierni niemal z całego Dolnego Śląska, bo ksiądz Bolesław posługę kapłańską pełnił
w różnych miejscowościach regionu – od Pieńska po Kotlinę Kłodzką, gdzie dziś jest proboszczem w parafii św. Marcina w Żelaźnie.
Jego dewizą jest służba Bogu i ludziom. (jk)
Dziesięć lat miniatur
Kowarski Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska obchodził
14 sierpnia dziesięciolecie powstania. To kolejny w roku pięćsetlecia miasta jubileusz nad Jedlicą. Przypomnijmy, że oficjalne otwarcie parku odbyło się podczas Festiwalu Filmów Komediowych
w Lubomierzu w 2003 roku. Wtedy Marian Piasecki, pomysłodawca miniatur, mógł pokazać światu zaledwie kilka pomniejszonych
w skali 1:25 zabytków. Dziś turyści mogą oglądać ich sporą kolekcję, w parku są 43 eksponaty: zamki, pałace, katedry, kościoły,
ale i schroniska górskie czy model szczytu Śnieżki. Ze względu na
mnogość zabytków na Dolnym Śląsku będą powstawały następne.
Kotlina Jeleniogórska nazywana była niegdyś Doliną Królów, wiele rodów z całej Europu chciało tu mieć choćby letnią rezydencję.
Marian Piasecki założył również bliźniaczy park w Niechorzu. Eksponowane są tam głównie miniatury latarni morskich stojących na
polskim wybrzeżu. Można tam też zobaczyć pomniejszoną katedrę
z Kamienia Pomorskiego, to zaprzyjaźnione z Kowarami miasto.
(jk)
Czterech kółek czar
Na kowarskiej starówce pojawiły się stare samochody, o których zwykło się mówić, że mają duszę. W sobotę 29 czerwca
nasze miasto gościło uczestników IX Międzynarodowego Rajdu
Pojazdów Zabytkowych Ikar 2013. Najwięcej uwagi przykuwał
Ford A, który z taśmy montażowej zjechał w 1929 roku. To następca słynnego modelu T. Właściciel Wiesław Kuczma z legnickiego Towarzystwa Automobilowego po swoje cacko udał się na
Antypody.
– Tylko w Australii znalazłem tak dobrze zachowany egzemplarz
– mówi właściciel samochodu – w którym praktycznie wszystkie
części były oryginalne.
Wiele zainteresowania budziła też Pobieda. Gdy właściciel podniósł maskę, okazało się, że silnik wygląda, jakby dopiero auto
opuściło fabrykę.
(jk)
Wiemy, że nazwy marek samochodowych pisać należy z małej litery,
ze względu na sentyment do starych aut, od reguły czynimy wyjątek.
4
Park miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach, poniżej park miniatur
latarni morskich w Niechorzu. Fot. Wojciech Miatkowski
S
l
o
łs
i
ty
/
N
asze
miasto
Wakacyjne
spacery
K
owarzanie oraz turyści odwiedzający miasto nad Jedlicą mogli
podczas wakacji poznać miasto
i jego okolice. Wycieczki, które prowadził
co sobotę Bernard Utrata ze Stowarzyszenia Miłośników Kowar cieszyły się dużym zainteresowaniem. W niektórych brało
udział ponad 50 osób. Można było zobaczyć wiele historycznych obiektów, ale nie
wszystkie. Właściwie, to tylko jeden obiekt
był zamknięty dla zwykłych turystów.
Zamknięty dla ludzi
Jednym z zabytków Kowar jest pałac Nowy
Dwór. To jedna z najciekawszych budowli
Doliny Królów, jak niektórzy nazywają Kotlinę Jeleniogórską. W przeszłości zamieszkiwały tu rody Schafgotschów, Czerninów, von Kopisch. Gdy ucichła wojenna
zawierucha posiadłość należała do Feodory Sachsen-Mainningen von Reuss, która
była w prostej linii prawnuczką królowej
Wiktorii. Gdy nastała nieboszczka komuna w pałacu internowany (co w praktyce znaczyło areszt) był towarzysz Gomułka ps. Wiesław. W Nowym Dworze był
też ośrodek wczasowy, później właścicielem został Instytut Energii Jądrowej. Obecnie jest on prywatną własnością. Podziwiać
Nowy Dwór można było jedynie zza płotu.
To trochę tak jak lizanie miodu przez słoik.
Niektórzy turyści chcieli zobaczyć więcej
wspinając się na płot, ale tabliczki ostrzegające przed złym psem skutecznie od tego
odstraszały, kto chce stracić twarz w pysku
czworonoga?
Atrakcje w promocji
Pozostałe obiekty znane z przewodników
można było oglądać z bliska. Uczestnicy
spacerów zwiedzali między innymi kaplicę
św. Anny, kościół parafialny, pałac Smyrna,
pałac w Bukowcu. Dodatkowo można było
zwiedzać tzw. atrakcje turystyczne: Sztolnie, Park Miniatur, Dom Kata i to po promocyjnych cenach za bilet wstępu. Nie zabrakło też akcentów tajemniczości. Podczas
jednej z wycieczek Bernard Utrata zaprowadził spacerowiczów do dawnej Fabryki Maszyn. Wciąż kryje ona tajemnice. Nikt
nie potrafi powiedzieć, czy w podziemiach
znajduje się ukryta, tajna fabryka pracująca
w latach 40. na potrzeby wojenne III Rzeszy? Nikt dziś nie potrafi tego potwierdzić,
ale i nikt nie może temu zaprzeczyć.
Kowary ciekawe
W cotygodniowych wycieczkach brali udział
nie tylko kowarzanie, często stanowili oni
mniejszość. Na kilku spacerach pojawiła się
grupa turystek z Wrocławia, które specjalnie rezerwowały soboty na wędrówki. Nasze miasto podziwiali ludzie z Bydgoszczy,
Poznania, Warszawy. Turyści nie kryli, że
miasto ma niepowtarzalny urok i ciekawą
historię. Przewodnik wycieczek potrafił zaciekawić uczestników swoimi opowieściami.
Las bez tajemnic
Bernard Utrata nie był jedynym prelegentem. Po kowarskich atrakcjach oprowadzali pracujący tam przewodnicy, dla których
to profesja. Były też miejsca, gdzie o cie-
kawostkach opowiadali wolontariusze. Tak
było między innymi w kaplicy św. Anny czy
w Nadleśnictwie „Śnieżka”. Ze swojej roli
świetnie wywiązał się Jerzy Jaworski. Na
co dzień zajmuje się on zwalczaniem leśnego szkodnictwa, podczas oprowadzania po
terenie nadleśnictwa wykazał się dużą wiedzą o innych aspektach gospodarki leśnej.
Dla miłośników przyrody atrakcją była wizyta w sali edukacyjnej, która znajduje
się w budynku nadleśnictwa. Można tam
w ciekawy sposób, z wykorzystaniem zdobyczy techniki, poznawać tajemnice lasu.
Chcą więcej
Spacery już dobiegają końca, bo kończą się
wakacje. Tekst jest pisany i przygotowywany do druku przed ostatnią wędrówką na
Skalnik, jednak uczestnicy pytają, czy wędrówki przeciągną się na atrakcyjny spacerowo wrzesień, to znak, że pomysł był wart
realizacji w przyszłości. Jest tylko małe zastrzeżenie w stronę właścicieli Nowego
Dworu, rozumiemy ich poczucie własności, prywatności, jednak pałac oraz park
był jedynym obiektem, który dla spacerowiczów był na głucho zamknięty. Dziedzictwo kulturowe jest wspólne, dostrzega
to nawet prawo, zwalniając z podatku od
nieruchomości właścicieli obiektów zabytkowych, którzy zajmują się odpowiednią
konserwacją. W roku jubileuszu 500-lecia
miasta może warto okazjonalnie udostępnić włości?
Jacek Kunikowski
REKLAMA
5
Krótka historia
Kowar
Tekst: Joanna Zielińska
Kowary w swojej historii przechodziły wzloty i upadki. W tym numerze Slołsity
chcemy w pigułce przedstawić dzieje miasta od czasów najdawniejszych po współczesność.
H
istoria Kowar sięga XII wieku. Według legend i podań,
w tym właśnie czasie w pobliżu dzisiejszego miasta
odkryto rudy żelaza. Pasmo Rudaw Janowickich kryło w sobie nie tylko rudy żelaza, ale także miedzi, srebra i ołowiu.
W XII w. miało tu pracować około 200 górników, którzy byli nazywani Walończykami lub Walonami.
Legenda głosi, iż Walończycy posiadali niezwykłe umiejętności
wydzierania tajemnic ziemi. Żyli z wydobywania kruszców i minerałów oraz ich obróbki. W poszukiwaniach posługiwali się nie tylko wiedzą geologiczną, ale również tajemnymi, magicznymi umiejętnościami, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Odkrywcą
bogatych złóż rudy żelaza na zboczu góry Rudnik, miał być mistrz
górniczy Laurentius Angelus. 10 lat później książę Bolesław Kędzierzawy wysłał w dolinę Jedlicy ludzi, którzy założyli osadę – Kowalską Górę i rozpoczęli prace górnicze.
Poza legendami Pierwszy dokument, potwierdzający istnienie kopalń w osadzie kowarskiej, pochodzi z 1355 roku i został
wydany przez Bolka II, księcia świdnicko-jaworskiego. Świadczy on
jednak o istnieniu bardzo rozwiniętego już górnictwa rudy żelaza.
Pozwala to stwierdzić, iż musiało ono istnieć już co najmniej od
połowy XIII w. W 1401 roku Kowary stały się własnością bogatego rodu arystokratycznego Schaffgotschów, a dokładnie burgrabiego na jeleniogórskim zamku i pana na zamku Chojnik – Gotsche
Schoffa. Był to właściciel bardzo hojny, a zarazem zdolny do przeprowadzania korzystnych dla osady transakcji. Nie dziwi więc fakt,
że jeleniogórscy mieszczanie wnieśli do króla Wacława skargę na
mieszkańców Kowar. Zawarli w niej informację o naruszaniu przywilejów związanych z prawem weichbildu Jeleniej Góry (Eisenmänger za Pryll 2011). Weichbild oznaczał obszar oddziaływania
jurysdykcji miejskiej. Na jego niekorzyść mieli działać mieszkańcy Kowar, organizując targ, na którym prowadzili sprzedaż sukna,
6
Widokówka ze zbiorów K. Bizumowicza
piwa i soli. Król Wacław przyznał rację mieszczanom jeleniogórskim i zakazał kowarzanom sprzedaży swoich wyrobów i uprawiania typowych dla miast rzemiosł. Złamanie zakazu miało być surowo karane grzywną. Wówczas nastały ciężkie czasy dla kowarzan,
którzy po podstawowe artykuły konsumpcyjne musieli wędrować
aż do Jeleniej Góry. Zaniepokojony Gotsche Schoff starał się użyć
swoich wpływów w celu zdobycia dla Kowar praw miejskich. Nie
zdążył jednak dokończyć swych starań. Zmarł w 1420 roku.
Czas wojen
Podczas wojen husyckich Śląsk, w tym również
Kowary, opowiedział się za cesarzem Zygmuntem. Tym samym
ściągnął na siebie gniew husytów. Nie istnieją jednak potwierdzone wiadomości dotyczące losu osady w tym okresie. Wiadomo jednak, że w roku 1454 pan na Kowarach, rycerz Hannus Schoff doprowadził do ugody pomiędzy Jelenią Górą a Kowarami. Dzięki
nadaniu licznych praw i zakończeniu konfliktu dotyczącego targów,
osada kowarska zyskała uprzywilejowaną pozycję wśród okolicznych
wiosek i poczyniła wielki krok w kierunku uzyskania praw miejskich.
Ugoda z 1454 roku, poprzez lepsze zaopatrywanie górników
i hutników w artykuły spożywcze, narzędzia i odzież znacznie ułatwiła życie w osadzie. Jednak większość tych towarów wciąż można było nabyć tylko w Jeleniej Górze. Uciążliwość wędrówek do
miasta sprawiła, że kowarzanie zaczęli zaopatrywać się w nielegalnych źródłach. Widoczny stał się fakt, że dla rozwoju górnictwa i przemysłu żelaznego konieczne było uzyskanie praw miejskich. Przełomowy w tej kwestii był rok 1513, kiedy to król Czech
i Węgier, Władysław Jagiellończyk, przyznał Kowarom status miasta. Wpłynęło to w znacznym stopniu na rozwój górnictwa, hutnictwa oraz kuźnictwa, gdyż od tej pory Kowary miały prawo między
innymi do cotygodniowego targu i corocznego jarmarku, prawo
własnego wypieku chleba i warzenia piwa, a także do posiadania
własnych organizacji cechowych. Już piętnaście lat później miasto
S
l
o
łs
i
ty
uwolniło się od wpływów ekonomicznych Jeleniej Góry i zyskało
status „wolnego miasta górniczego” (Eisenmänger za Pryll 2011).
Złote lata i kryzys
Wiek XVI zwany był „złotym okresem”
dla miasta, gdyż w związku z rozwojem hutnictwa, Kowary zaliczone zostały do najważniejszych i najzasobniejszych ośrodków
produkcji wysokiej jakości żelaza na Dolnym Śląsku.
Kryzys nastąpił podczas wojny trzydziestoletniej. O ile pierwsze
trzy lata nie odcisnęły się boleśnie na historii miasta, o tyle nie można tego powiedzieć o roku 1622. Wtedy to Lisowczycy, zwani mylnie Kozakami, mieli dotrzeć do Głogowa pod dowództwem Zygmunta Karola Radziwiłła. Jako przystanek na swojej trasie wybrali
właśnie Kowary. Gdy mieszkańcy dowiedzieli się o tym zamiarze
wpadli w panikę. Ukrywali swoje dobytki w pobliżu posiadłości lub
wynosili wysoko w góry, zakładając wioskę Budniki. Inni uciekali do
Jeleniej Góry. Ich obawy okazały się uzasadnione, gdyż Lisowczycy
niszczyli wszystko, co napotkali na swojej drodze, podpalali domy,
mordowali gospodarzy, gwałcili kobiety.
Po wyjściu Lisowczyków z Kowar życie w mieście przez długie
lata powracało do normalności. W okolicy zapanowała drożyzna.
Większości kowarzan nie było stać na zakup podstawowych dóbr.
Spiskowiec W roku 1634 aresztowano feudalnego dziedzica
Kowar – Hansa Urlicha Schaffgotscha, podejrzewając go o udział
w antycesarskim spisku. Miasto, wraz z sąsiednimi folwarkami
i wsiami, przeszło we władanie cesarza Ferdynanda III Habsburga.
Ten, kilka lat później, sprzedał teren czeskiemu hrabiemu Hermanowi Czerninowi. Było to przyczyną narastających przez kolejne
lata konfliktów pomiędzy mieszkańcami a administracją. Brak porozumienia i wzrastające wciąż ceny doprowadziły do upadku górnictwa i przemysłu żelaznego.
Konsekwencją toczących się od początku XVIII w. wojen było
przyłączenie prawie całego Śląska do Prus. Kowarzanie nie byli
zachwyceni tą decyzją. Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż rządów
owdowiałej hrabiny Czernin również nie byli zadowoleni, czekali
na rozwój wydarzeń. Prusy doceniały ekonomiczne znaczenie pozyskanych ziem. Starano się odbudować je po zakończonych niedawno wojnach, a nawet, z niemałym powodzeniem, aktywizowano rozwój rzemiosła, handlu i manufaktury wytwarzającej płótno.
Jako że relacje między Czerninami a władzami Prus nie były najlepsze, wdowa po hrabim Czerninie zwróciła się o pomoc do Karola Schaffgotscha, syna straconego Hansa Urlicha, z prośbą o pomoc w doglądaniu interesów Kowar. Prusacy, dowiedziawszy się
o zażaleniach składanych przez mieszkańców na hrabinę, postanowili wykorzystać sytuację i pozbyć się Czerninów ze Śląska. Po
burzliwych pertraktacjach, które nieco skrócił wielki pożar Kowar Dolnych, Fryderyk II nabył prawa do kowarskiego dominium.
Ziemie otrzymały status królewskiego miasta pruskiego i przywilej herbowy. Jednak koszty, związane z odbudową spalonej części
miasta sprawiły, że Prusy nie były w stanie spłacić hrabiny Czernin.
W związku z tym wierzytelność wpisano na hipotekę gminy i oprocentowano. To posunięcie rujnowało gospodarkę miasta, a wysokość długu zamiast maleć – rosła.
/
K
rótka
historia
K
owar
ków gospodarczych. Mnóstwo ludzi straciło dach nad głową i cały
dobytek. Miasto tonęło w długach, a niezadowolona ludność dopuszczała się coraz częstszych buntów. Na potęgę sprzedawano
folwarki, domostwa i dobra ocalałe w pożarze. Nie poprawiło to
jednak w żadnym stopniu sytuacji finansowej miasta. W związku
z narastającym niebezpieczeństwem wybuchu powstania władze
pruskie postanowiły reaktywować górnictwo. Jednak decydująca
rola, jaką zdążyła już osiągnąć produkcja płótna sprawiła, że mieszczaństwo nie było zadowolone z perspektywy konkurencji, wynikającej z odrodzenia się przemysłu górniczego. W kolejnych latach
nie dało się zauważyć poprawy sytuacji. Inwestorzy wycofywali
swój kapitał i zamykali działalności na terenie Kowar. Działo się to
w czasie, gdy inne miejscowości Kotliny Jeleniogórskiej przeżywały
intensywny rozkwit. Winą za tę klęskę obarczono króla Prus, który
na siłę „uszczęśliwił” miasto, zmieniając je z Wolnego Górniczego
Miasta Kowary w Królewskie Pruskie Miasto.
Plagi Na początku XIX w. znaczącą rolę w mieście odgrywał handel. Za największego kupca i dobroczyńcę uchodził wówczas Salomo
Gotlieb Wäber, znany z handlu tytoniem, kawą, cukrem, przyprawami, winem i papierem. Był również fundatorem przytułku dla ubogich. Wydawało się, że w ten sposób rozpocznie się lepszy okres
dla miasta. Nadzieje mieszkańców zostały jednak szybko rozmyte. Już w maju 1810 r. miasto nawiedziła potężna powódź, niszcząc
znaczną część Kowar. Jak pisał Theodor Eisenmänger, po tych tragicznych dla miasta wydarzeniach rząd zarządził zbiórki pieniędzy
dla poszkodowanych. Mieszkańcy okolicznych wsi, których nie dotknął kataklizm, użyczali wozów do transportowania materiałów,
a także pomagali przy budowie dróg. Poszkodowani otrzymali wysokie odszkodowania i pomoc przy odbudowie domostw.
Miasto na kredyt Aby odwrócić uwagę mieszkańców od
trudnej sytuacji finansowej miasta zaczęto zwracać większą uwagę na życie kulturalne i rozrywkowe. I tak oto, w 1815 r. odbył się
pierwszy zjazd saniami rogatymi z Przełęczy Okraj do Kowar (tradycja ta kultywowana jest w mieście do dnia dzisiejszego).
Mimo wszelkich starań dług, zaciągnięty przez Fryderyka II, spędzał mieszkańcom i władzy sen z powiek. Wciąż zaciągano nowe
pożyczki w celu spłaty starych odsetek. Między burmistrzem a rajcami rozgrywały się wielkie kłótnie, dotyczące nieodpowiedniego
zarządzania sprawami miasta. W końcu zdecydowano, że od każdego mieszkańca pobierany będzie podatek, przeznaczony na pokrycie zadłużenia. Trudno było wyegzekwować opłatę od każdego,
głównie dlatego, że wielu mieszkańców nie było zarejestrowanych
na tzw. listach serwisowych. Tak więc podczas gdy stawki podat-
Kowarskie fatum
Nie był to koniec nieszczęść miasta.
Wprawdzie wybudowano nowy ratusz, otwarto pierwszą w mieście drukarnię i szkołę ewangelicką. Jednak wszystkie te wydarzenia zostały zagłuszone wybuchem w 1792 roku wielkiego pożaru
w centrum miasta. Doszczętnie spłonęło 40 domów i 46 budyn7
S
l
o
łs
i
ty
/
K
rótka
historia
K
owar
Kowary poniosły ogromne straty materialne, liczone w milionach
marek. Kilka lat zajęło podniesienie się po katastrofie. Materiały historyczne pozwalają jednak stwierdzić, iż powódź była niejako motorem, napędzającym miejscową ludność do przyspieszenia prac,
pozwalających na przywrócenie znaczenia Kowar sprzed wojny
trzydziestoletniej.
ku dla jednych ulegały ciągłym podwyżkom, inni od lat pozostawali
bezkarni, nie płacąc do skarbca miasta ani grosza.
Nietrudno domyślić się, ze sytuacja ta wzbudzała wiele kontrowersji i przyczyniła się do ogólnego niezadowolenia społeczeństwa. Rozpoczął się okres intensywnych sprzedaży dóbr i ucieczki przedsiębiorców z miasta. Również władze miejskie podjęły
w 1820 r. decyzję o sprzedaży części dóbr ziemskich i lasów. Dług
miasta nie zmniejszył się jednak znacząco, a cenne lasy zostały
sprzedane poniżej swojej wartości.
W 1897 roku miasto nawiedziła „wielka powódź”, która pochłonęła większość domostw i dóbr, posiadanych przez mieszkańców.
REKLAMA
POLECA:
Od września w ramach
promowania gabinetu zapraszam na:
– MEZOTERAPIĘ MIKROIGŁOWĄ (przełom w kosmetologii estetycznej)
– DEPILACJĘ LASEROWĄ – LASEREM DIODOWYM LIGHT SHEER
Gwarantuje trwałą i bezpieczną depilację!
– KWASY MEDYCZNE roztwory kwasów AHA i BHA:1,9
firmy ONmacabim
– mikrodermabrazję diamentową
– peeling kawitacyjny
– mezoterapię beziłową
– oczyszczanie wg dr. Anny Lotan nieinwazyjną metodą hydratacji
– sonoforeza
– prądy galwaniczne
– oraz kosmetykę drobną: henna / manicure / pedicure /
zabiegi antycellulitowe / depilację woskiem
PRACUJĘ NA NATURALNYCH PROFESJONALNYCH
DERMOKOSMETYKACH: ANNA LOTAN,ONMACABIM
W OFERCIE GABINETU DO NABYCIA ODŻYWKI
ZNANEJ I CENIONEJ FIRMY REVITALASH!!
(stymulacja wzrostu i zagęszczenia rzęs, brwi i włosów)
– możliwość kupienia woucherów i profesjonalnych kosmetyków
ZAPRASZAM
8
Dywanowa nadzieja Inwestycją, która przyniosła rozgłos
miastu, była budowa fabryki dywanów „Vereinigte Smyrna Teppich
Fabriken”, która swoimi tradycjami sięgała 1854 r. Jednak dopiero w 1905 roku technika, jaką posłużono się przy produkcji dywanów, pozwoliła fabryce na skuteczne konkurowanie na rynkach
światowych. Warto zauważyć, że „Fabryka Dywanów Kowary”,
jak ją później nazwano, stanowiła potęgę w produkcji dywanów na
skalę światową jeszcze przez blisko 90 lat.
Również w 1905 roku oddano do użytku linię kolejową na trasie
Jelenia Góra – Mysłakowice – Kowary – Kamienna Góra. Wpłynęło
to nie tylko na rozwój miasta, ale także na wyraźny wzrost ruchu
transgranicznego. Wpływ środowiska górniczego przyczynił się do
powstania na początku XX w. sanatorium „Wysoka Łąka”, specjalizującego się w leczeniu chorób płuc.
Czternaście lat później, w 1916 roku, wybudowano szpital „Bukowiec”. Oba obiekty nadal funkcjonują i pełnią rolę szpitali.
Kowary nie ucierpiały w wyniku działań wojennych. Jednak,
w związku z potajemną eksploatacją złóż uranu przez Sowietów,
do końca lat 50. XX w., miały charakter zamknięty.
Uranowa dolina Po zakończeniu II wojny światowej miasto zostało włączone w nowe granice Polski. Rozpoczęło się wysiedlanie ludności niemieckiej i zasiedlanie miasta przez Polaków.
Wówczas również władze polskie rozpoczęły działalność poszukiwawczo-wydobywczą rudy uranowej, realizowaną przez Przedsiębiorstwo Państwowe „Kowarskie Kopalnie”, a następnie przez
Zakłady Przemysłowe R-1. W związku z ponownym rozkwitem gospodarczym powstały nowe zakłady pracy: Fabryka Maszyn i Fabryka Filców, w których zatrudnienie znalazła duża część mieszkańców. Wszystkie, z wyżej wymienionych fabryk oraz wspomniana
wcześniej fabryka dywanów, ogłosiły upadłość pod koniec XX
wieku bądź na początku wieku XXI. Od tej pory Strategia Rozwoju Gminy skupia się w dużym stopniu na przygotowaniu infrastruktury sprzyjającej turystyce.
S
l
o
łs
i
ty
/
pod
naszym
patronatem
dzonych w Przedwiośniu. Jej zdaniem program był bardzo napięty, ale ciekawy.
– Dużo dowiedziałam się na wykładach poświęconych zdrowiu – dodaje seniorka. – Starsi ludzie często unikają badań lekarskich, bo boją się dowiedzieć
o chorobie, a to błąd, który można przypłacić życiem.
Senioralia nie ograniczały się tylko do zajęć teoretycznych. W przedostatnim
dniu odbywały się warsztaty praktyczne. Uczestnicy mogli poznać nowe umiejętności, głównie artystyczne.
– Rzeźbienie w owocach i warzywach było wspaniałym przeżyciem – mówi Teresa Krzywda z Kowar. – Skorzystam też z otrzymanych podczas akademii książek,
to lektura o zdrowym odżywianiu, jak trzeba dobierać składniki, a czego unikać.
CarwingArt (robienie ozdób z owoców i warzyw), to nie jedyne zajęcia prowadzone na warsztatach. Seniorzy poznawali tajniki ozdabiania przedmiotów użytkowych. Po zajęciach prezentowali swoje dzieła. Anna Choina, szefowa Koła Gospodyń Wiejskich w Jutrzynie koło Strzelina, pokazała bukiety wykonane z bibuły.
Pod naszym patronatem
Aktywni
seniorzy
Obecnie seniorzy mają zupełnie inne zainteresowania niż można przypuszczać, przynajmniej ci
najaktywniejsi. Uczą się obsługi komputera, zakładają profile na portalach społecznościowych.
Zamiast opowiadać o swoich chorobach, wolą
zapobiegać im i mówić o zdrowym trybie życia.
N
Senior głodny wiedzy
Jutrzyna to niewielka miejscowość. Koło Gospodyń promuje nie tylko działania
artystyczne, seniorzy stawiają na edukację.
– Prowadzimy kursy komputerowe, zajęcia z angielskiego, wszystko z programów wyrównywania szans obszarów wiejskich. Robione przez nas konfitury
z rabarbaru są nagradzane – mówi Anna Choina. – Cieszę się, gdy seniorzy zarażają się aktywnością i gdy budzą w sobie artystę.
W ostatnim dniu imprezy od ludowych strojów przy Przedwiośniu było aż kolorowo. Na terenie przy ośrodku odbył się koncert, ale prezentowana była nie
tylko muzyka ludowa. Piękny repertuar rosyjskich pieśni zaprezentował duet
Swojskie Klimaty. Z Kowar wystąpiły dwa zespoły – Kowarskie Wrzosy i zespół Kowarskiego Klubu Seniora, dla którego był to sceniczny debiut. Jerzy Rafał Baniak, który był jednym z organizatorów czterodniowej imprezy nie szczędził uznania dla seniorów, którzy postanowili spotkać się w Kowarach.
Jacek Kunikowski
REKLAMA
asza gazeta była patronem medialnym imprezy, która ma za zadanie pobudzać do aktywności seniorów. Odbyła się ona na początek wakacji w Centrum Usług Medycznych i Profilaktyki Zdrowot-
nej „Przedwiośnie”, którego dyrektorką jest Elżbieta Zakrzewska. Dolnośląska
Akademia Senioralnych Zdarzeń, która w skrócie i nieoficjalnie nazywana była
po prostu Senioraliami (co miało być parafrazą słowa Juwenalia), była też okazją do integracji. Brali w niej udział osoby z całego Dolnego Śląska, będące liderami aktywnego stylu życia w swoich środowiskach.
Kowarski klub
Kowarzanka Stefania Ptaszek prowadzi najmłodszy na Dolnym Śląsku Klub Seniora. Jest on najmłodszy pod względem stażu działania, a nie wieku klubowiczów, powstał bowiem w styczniu tego roku. Pani Stefanii do aktywności pobudzać nie trzeba, kobieta tętni humorem i pomysłami.
– Oglądanie telewizji nie musi być jedyną rozrywką seniorów, nic tak nie poprawia nastroju jak wspólne spotkania – mówi Stefania Ptaszek. – Z całego serca zachęcam do takiej aktywności, nasz klub jest otwarty.
Dodała, że za seniora można się uważać od dnia 55 urodzin, choć granica jest
umowna. Nasza rozmówczyni brała udział w czterodniowych zajęciach prowa-
O G ŁO S Z E N I E D R O B N E
Sprzedam garaż przy ul. Leśnej,
cena: 20 tys. zł, tel. 697 894 953
9
S
l
o
łs
i
ty
/
K
U
L T
U
R
A
Wakacje z Kulturą
Z wakacyjnej oferty Miejkiego Ośrodka Kultury skorzystało w tym roku ponad sześćdziesiąt
dzieci. W odpowiedzi na duże zainteresowanie
zajęciami organizatorzy postanowili stworzyć
w sierpniu dodatkową grupę. Okazało się, że
czym więcej dzieciaków, tym weselej w kulturze.
N
ie było wycieczek na
basen ani do multipleksu, było za to kreatywne odkrywanie uroków lata
i wspólnego spedzania czasu.
Hitem tych wakacji okazały się pikniki w plenerze lub
– podczas niepogody – w auli
MOK. Do dobrej zabawy
dzieciom wystarczyły namioty, troche prowiantu i dyskretne podpowiedzi prowadzacych „w co się bawić”.
Były oczywiście gry, konkursy i zajęcia integracyjne, ale założeniem tegorocznych półkolonii
było pokazanie dzieciom, że dobra zabawa możliwa jest „tu i teraz”, bez komputera i parku rozrywki. Udało się – dzieci wciąż są
dziećmi i potrafią kreować swoje światy i przy okazji w beztroski
sposób uczyć się życia.
Nie zabrakło oczywiście atrakcji – była wycieczka do Sztolni Kowary, do Cyrklandu, dzieci odwiedziły kowarski Komisariat Policji, były z wizytą u burmistrza w Urzędzie Miasta oraz obejrzały wszystkie prezentowane podczas lata wystawy w Galerii MOK
oraz szklanym budynku UM.
Wakacyjna gimnastyka
Na wystawie M. de Gast każdy miał bilet – własnoręcznie zrobiony
Organizatorzy serdecznie dziękują:
Dyrekcji i Pracownikom Sztolni Kowary, Komendantowi Włodzimierzowi
Chmielowi oraz policjantom, którzy spotkali się z dziećmi. Szczególne podziękowania należą się panu Markowi Woźniakowi (Partner Tour) za kolejny
nieodpłatny transport do Sztolni Kowary i Cyrklandu.
REKLAMA
S
l
o
łs
i
ty
/
K
U
L T
U
R
A
Sezon na wystawy
W ramach obchodów 500-lecia nadania praw
miejskich naszemu miastu od czerwca realizowany jest cykl wystaw kowarskich artystów. Ekspozycje malarstwa, grafiki, rzeźby, haftu oraz
tkaniny artystycznej zagościły w Galerii MOK
oraz salach wystawienniczych Centrum Integracji i Tradycji Miasta.
J
ubileuszowy festiwal sztuk plastycznych rozpoczął wernisaż wystawy Wernera Pietrzyka „Rzeźba”. Jego twórczość znana jest w kraju i zagranicą, artysta współpracuje
z wieloma kolekcjonerami rzeźb, uczestniczy w plenerach rzeźbiarskich i targach. W czerwcu można było podziwiać jego prace w Kowarach.
Drugim czerwcowym wydarzeniem cyklu była wystawa malarstwa
Małgorzaty Pernak de Gast „Moje fascynacje”, w Galerii MOK
prezentowane były obrazy autorstwa właścicielki Nowego Dworu.
Lipiec należał do Krzysztofy Kaczorowskiej – sale wystawiennicze Urzędu Miasta wypełniła ekspozycja haftu artystycznego
jej autorstwa. Wystawa „Akt i koń spętane nićmi” cieszyła się
ogromną popularnością (rekordowa liczba oglądających), a artystce przyniosła uznanie, cenne kontakty i zamówienia na prace.
Kolejnym artystą prezentującym swoje dokonania był Bartosz
Burgielski. Jego twórczość obejmuje grafikę warsztatową, malarstwo olejne, projektowanie dywanów przemysłowych oraz tkaninę artystyczą. Wystawa „Inspiracje peruwiańskie” pokazała
publiczności wszechstronną twórczość tego młodego artysty i zaowocowała zainteresowaniem potencjalnych nabywców jego prac.
Szczególnie oczekiwanym wydarzeniem była wystawa malarstwa
Juliana Przewłockiego „Odkryte kolorem”. Kowarski artysta
pokazał prace powstałe w ciągu kilku ostatnich lat, w większości
tematem zwiazane z Kowarami i Karkonoszami.
Ostatnim wakacyjnym wernisażem było otwarcie wystawy malarstwa i grafiki Krystyny Matusiak „Cyberiada”. Ekspozycja przedstawiła publiczności wszechstronną, wrażliwą i odważną artystkę.
Przed nami kolejne wydaja rzenia artystyczne cyklu – już 15
września w Galerii MOK otwarta zostanie wystawa fotograficzna „40 lat Warsztatów Tkackich” (w ramach Warsztatów Tkackich 2013). Wernisaż wystawy prac Jerzego Jakubowa „Kowary
nad Jedlicą” odbędzie się 19 października w salach wystawienniczych Urzędu Miasta, a autorska wystawa Romana Tryhubczaka
otwarta zostanie 15 listopada w Galerii MOK. Już teraz serdecznie
zapraszamy. Wiecej informacji na www.kowary.pl.
Malujesz? Rzeźbisz?
Haftujesz? Fotografujesz? Tworzysz?
Zapraszamy do
pokazania swoich prac na jubileuszowej wystawie
"500 prac na 500 lat".
Jeśli kiedykolwiek popełniłeś jakieś artystyczne dzieło lub po prostu stworzyłeś
coś pięknego, niezwykłego,
kontrowersyjnego, koniecznie musisz pokazać to światu.
Daj szansę sobie i swoim talentom! Być może będzie to początek Twojej artystycznej kariery!
Polski Komitet Pomocy Spo-
Państwo de Gast
Wernisaż wystawy Małgorzaty Pernak de Gast
Wernisaż Bartosza Burgielskiego
łecznej oraz Miejski Ośrodek
Kultury serdecznie zapraszają wszystkie artystyczne dusze
Kowar do udziału w wystawie
zbiorowej „500 prac na 500 lat”.
Wystarczy zgłosić swój udział,
wysłać swoje zdjęcie i kilka
słów o sobie i przygotować prace do ekspozycji. Na zgłoszenia czekamy do końca września.
Wernisaż wystawy odbędzie się
18 października 2013 r. w galerii Miejskiego Ośrodka Kultury w Kowarach. Wystawa czynna będzie do 8 listopada 2013r.
Informacje i zgłoszenia:
biuro MOK, tel. 75 718 25 77
oraz pani Krystyna Konieczna,
kom. 507 957 312
11
S
l
o
łs
i
ty
/
S
P
O
R
T
Wspomnienia o Olimpii
W tym roku działacze Olimpii Kowary zapowiadają walkę o III ligę. Na dwa dni przed
rozpoczęciem ligowych rozgrywek na schodach ratusza odbyła się uroczysta prezentacja
zespołu, okraszona występami tanecznymi. My jednak zajmiemy się w jubileuszowym
wydaniu gazety przeszłością klubu, skupiając się na sekcji piłkarskiej.
Historię tworzą dokumenty i wspomnienia. Tekst oparty został na wspomnieniach Bogdana Andrzejewskiego, byłego piłkarza
i trenera młodzieży.
– Na mecze zacząłem przychodzić z ojcem jako kilkulatek, to zaraziło mnie miłością do sportu – mówi były napastnik. – Potem
sam się zapisałem do klubu jako trampkarz, grałem od roku 1964
do 1981.
Gdy nasz rozmówca obserwował mecze oczami kilkulatka, Olimpia występowała w III lidze. Każdy mecz był w mieście świętem.
Przed kasami ustawiały się długie kolejki kibiców. Można więc powiedzieć, że historia zatacza koło.
W Kowarach grało wtedy kilka gwiazd. Jak wspomina Bogdan Andrzejewski, Gerard Wichary został znanym sędzią, Jerzy Gramatyka zakładał GKS Bełchatów. Przy okazji został dyrektorem kopalni.
Ponoć z sentymentu do Kowar, każdemu z mieszkańców naszego
miasta, który zdecydował się przenieść tam do pracy, „załatwiał”
zakładowe mieszkanie. Olimpia jednak straciła sponsora, którym
były zakłady R1. Klub trzeba było rozwiązać, bo Rosjanie nie chcieli już płacić za kowarską rudę uranową. Poza sekcją piłkarską upadła też mocna sekcja bokserska. W latach 50-tych był to popularny
sport, mający kilka lig.
Stal Kowary
Bogdan Andrzejewski, który podzielił się wspomnieniami do dziś wspomaga
klub. warto wspomnieć, że był on trenerem Tomasza Dudziaka, obecnego menadżera Olimpii Kowary
Od lewej stoją: Tadeusz Hobgarski, Marek Krzysztoń, Jan Procek,
Piotr Wiercioch, Henryk Walenciak, Stanisław Zych, Witold Cemlok,
Bogdan Andrzejewski, Ryszard Oboda. Fot. Zbigniew Gawdzis
12
Sport w Kowarach odrodził się za sprawą Fabryki
Maszyn. Była ona sponsorem nowego klubu Stal Kowary, poprzednia nazwa poszła w kilkuletnie zapomnienie ze względu na pokopalniane długi Olimpii. Gdy powstał klub, Andrzejewski nie zwlekał z zapisaniem się do sekcji piłkarskiej. Pozostał jej wierny ćwierć
wieku poprzez czynną pracę, na mecze przychodzi do dziś.
– Na boisku z seniorami zadebiutowałem mając 16 lat – wspomina. – Graliśmy wtedy z Górnikiem Polkowice.
Klub był w ówczesnej „okręgówce”, ale dziś to odpowiednik IV
ligi. W rozgrywkach ligowych rywalizowały kluby z dawnych województw jeleniogórskiego i legnickiego. Zdobyliśmy nawet Puchar
Polski tego szczebla.
– Niestety nie powiodło się dalej, choć u siebie wygraliśmy z Górnikiem Wałbrzych, rewanż zakończył się porażką – dodaje Bogdan
Andrzejewski. – Odpadliśmy wtedy z rozgrywek.
Legendy i mity Podczas meczów, w których sędziowie nierzetelnie sędziują, kowarscy kibice od lat skandują w stronę ekipy
sędziowskiej treści o kąpieli w basenie. Nasz rozmówca przyznaje,
że sędziowie, którzy gwizdali zbyt tendencyjnie, kilkakrotnie kończyli mecz zimną kąpielą.
– Kibice wynosili takich sędziów na ramionach i wrzucali do pobliskiego basenu – mówi były piłkarz. – Ekipy porządkowe nie zawsze chciały to widzieć, milicjantów było wtedy jak na lekarstwo.
Ze wspomnień kibiców wynika, że do basenu trafiali nie tylko arbitrzy, ale ich pojazdy też.
S
Kowarska kuźnia talentów
Andrzejewski występował
na boisku z kilkoma znanymi zawodnikami. Broniący kowarskiej
bramki Maciej Klein występował w barwach II ligowego Chemika Police. Zbigniew Pawlak został powołany do kadry reprezentacji narodowej. Nie chciał jednak obciąć włosów, więc działacze
ówczesnego PZPN zrezygnowali z jego usług. W efekcie Pawlak
wylądował w GKS Jastrzębie, który grał w I lidze. Nasz rozmówca
przyznaje, że przez długość włosów miał wiele problemów. Krzywo na nie patrzeli działacze klubowi, czepiali się ich też sędziowie.
Tu trzeba wyjaśnić, że nie chodziło o bezpieczeństwo, a o ideologię. W czasach komunizmu długość fryzury była wprost proporcjonalna do buntu, braku zgody na zastaną rzeczywistość.
l
o
łs
i
ty
/
S
P
O
R
T
rzu, bo tam tylko była woda bieżąca – dodaje. – Żadna rewelacja,
bo zimna, ale nikt się nie żalił.
Sport jednoczy – Ważny był klimat, zawartych w tych latach przyjaźni nie da się przecenić – podkreśla nasz rozmówca. –
Do dziś się spotykamy na meczach. Możemy liczyć na naszą przeszłość, przyjaźń.
Liczymy, że to samo będą mogli powiedzieć piłkarze współczesnej Olimpii za 20 lat. Jako redakcja życzymy awansu. Kowary są
głodne sukcesu i na niego zasługują, każdy sukces Kowar krzepi
ducha miasta.
Jacek Kunikowski
Fabryka bramkarzy
W przeszłości klubu władze szkoleniowe Olimpii postanowiły postawić na wyławianie talentów bramkarskich. Słupków bronili między innymi Wichary, Włodzimierz Radzicki, Józef Solarek, Maciej Klein. W owych czasach postawienie
na bramkarzy było trenerskim i taktycznym wyzwaniem. Nawet
słynna piłkarsko Brazylia inwestowała w atak. Na brazylijskich podwórkach bramkarzem zostawał zazwyczaj największy ciamajda.
W Kowarach golkiper okazywał się kluczem do sukcesu i to zanim
przekonali się o tym światowi gwiazdorzy futbolu.
REKLAMA
Spartański sport
Obecnie działacze starają się zaspokoić
potrzeby każdego zawodnika, odnowa biologiczna to standard, kabina z krioterapią to dążenie działaczy i trenerów. Andrzejewski
po meczu, żeby się napić, biegał do najbliższego strumyka, po meczu w Piechowicach trzeba było się wybrać na pobliski cmentarz,
by tam przy studni ugasić pragnienie. Na wyjazdach nie było lepiej.
– W Piechowicach kąpaliśmy się po meczu na pobliskim cmentaREKLAMA
13
S
l
o
łs
i
ty
/
K
U
L T
U
R
A
/
sport
Etnicznie znaczy romsko
Nieczęsto w Kowarach koncertują
gwiazdy europejskiego formatu i nie
chodzi bynajmniej o popową sieczkę,
którą karmią do wymiotów komercyjne rozgłośnie radiowe, a muzykę sięgającą do wielu korzeni kulturowych,
energetyzującą i na dokładkę ambitną.
Takim docenianym w Europie zespołem jest Ciaci Vorba.
Okazuje się, że w Kowarach nie ma gwarancji, że taka mieszanka jest strawna dla
tubylców, przynajmniej dla etnicznej większości czyli Polaków. W połowie sierpnia na
kowarskim stadionie odbył się drugi z kolei festiwal dedykowany pamięci Stefana Dymitera. Obok wspomnianego Ciaci
Vorba wystąpiły zespoły: Mitlos (powstały
pod wpływem fascynacji muzyką Dymitera), Balkan Sevdah, Agata Siemaszko i Kuba
„Bobas” Wilk, Terne Cierchenia i kowarski
Amare Roma. Stefan Dymiter był niepełnosprawnym Romem i wirtuozem skrzypiec. Do dziś inspiruje jako muzyk. Nie
występował na wielkich scenach, zarabiał
na życie grając na ulicy. Maciej Maleńczuk
śpiewał o Stefanie w piosence „Miasto Kraków”, czyniąc go nieśmiertelnym, przynajmniej do czasu, gdy będzie można utworu
posłuchać na www.youtube.pl. Maleńczuk
był wtedy również muzycznym grajkiem
widzącym w Piwnicy pod Baranami „bandę zgredów i szpanerów”. Dla czytelników, którzy nie słuchali muzycznej wersji
kowarskiego festiwalu, mamy fotograficzną
relację. (jk)
Zespół Mitlos został założony z fascynacji
muzyką Stefana Dymitera
Okraj dla
Chrzanowskiego
Ciaci Vorba to gwiazda na europejskim poziomie
Ciaci Vorba w pięknych okolicznościach
kowarskiej przyrody
Balkan Sevdah
REKLAMA
14
XVI Wjazd na Okraj po raz kolejny
pobił rekord frekwencji, na starcie stanęło ponad ćwierć tysiąca uczestników,
dokładnie 263. Do wyboru kolarzy były
dwie trasy: szosowa i MTB. Impreza
tradycyjnie odbyła się 15 sierpnia. Zawodnicy startowali z ul. Jagiellończyka
i cały czas wspinali się pod górę.
Na szosie najlepszy wynik wykręcił Sławomir Chrzanowski z Dzierżoniowa,
który uzyskał czas 30:45:54. Natomiast klasyfikację MTB wygrał Łukasz Klimaszewski z Wrocławia z czasem 36:02:87. W klasyfikacji kowarzan najlepszym terenowcem
okazał się Robert Winiarski (39:10:87).
Pozwoliło mu to zająć siódme miejsce
w kategorii OPEN. Na szosie najlepszym
miejscowym kolarzem okazał się Hubert
Kosut z czasem 37:42.
Robert Winiarski może być nazywany weteranem imprezy. Opuścił tylko dwie edycje, za to w jednej stawał na starcie dwa razy,
raz na rowerze szosowym, potem na „góralu”. Zawodnicy biorący udział w imprezie podkreślają, że choć trasa nie jest długa,
to poprzez ciągły podjazd sporo wymaga
od zawodnika. Różnica wysokości pomiędzy startem a metą ma prawie 600 metrów.
Poza tym każdy kolarz jedzie w pojedynkę i może liczyć jedynie na siebie. W tym
roku imprezie towarzyszyły polsko-czeskie
mistrzostwa w grillowaniu, o których również piszemy w tym wydaniu Slołsity. Na Jagiellończyka występowały również zespoły
muzyczne. Zagrała 40-osobowa orkiestra
z Bawarii – „Musikverein-Baunach” z Bambergu, Kowarska Orkiestra Rozrywkowa,
zespół romski „Amare Roma” oraz zespoły „Pokolenie” oraz „Versus”. Warto na zakończenie wspomnieć, że poza konkursem
na Okraj wjechał jedenasty zawodnik tegorocznego Tour de France Michał Kwiatkowski.
(jk)
Rodzinne
Wędrówki
Ducha Gór
Z końcem sierpnia Miasto Kowary zakończyło realizację projektu pn. „Rodzinne Wędrówki Ducha Gór”. Projekt ten realizowany
wspólnie z czeskim Związkiem Gmin i Miast Wschodnich Karkonoszy był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej
w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz
ze środków budżetu państwa za pośrednictwem Euroregionu
Nysa.
Prelekcje o Kowarach
i Wschodnich Karkonoszach
W ramach projektu odbyły się cztery prelekcje o wschodnich Karkonoszach i Kowarach, które poprowadził Grzegorz Schmidt – przewodnik sudecki i miłośnik historii regionu. Warto również zaznaczyć,
że każda prelekcja odbywała się w innym atrakcyjnym miejscu naszego
miasta i obejmowała odmienną tematykę:
21.06.2013 r. w Centrum Tradycji i Integracji – PRZYRODA OŻYWIONA i NIEOŻYWIONA WSCHODNICH KARKONOSZY
19.07.2013 r. w Pałacu Smyrna – ŚLADAMI PRZESZŁOŚCI, CZYLI RUINY, ZAMKI i PAŁACE PO OBU STRONACH GRANICY
02.08.2013 r. w CUMiPZ Przedwiośnie – SZLAKAMI DAWNYCH LINII KOLEJOWYCH I CO MOŻNA BYŁO ZOBACZYĆ Z POCIĄGU
WE WSCHODNICH KARKONOSZACH
09.08.2013 r. w Domu Kata – HISTORIA DWÓCH MAŁYCH OJCZYZN POGRANICZA POLSKO-CZESKIEGO NA PRZYKŁADZIE
KOWAR I TRUTNOVA
Spacery po Kowarach w przewodnikiem
Ważnym działaniem była także organizacja wakacyjnych bezpłatny spacerów po Kowarach i najbliższej okolicy. Nasze wędrówki poprowadził Bernard Utrata – wieloletni członek Stowarzyszenia Miłośników Kowar i zapalony przewodnik po najciekawszych kowarskich
atrakcjach. Również w tym przypadku każdy sobotni spacer prowadził
inna trasą i pokazywał mieszkańcom Kowar i turystom to, co nasze
miasto ma najcenniejszego do zaoferowania – zabytki, bogatą tradycję
i przepiękna przyrodę. Oto tematy ośmiu spacerów:
06.07.2013 r. – SZLAKIEM TRADYCJI PO STARÓWCE KOWARSKIEJ
13.07.2013 r. – SZLAKIEM SANATORIÓW I KSIĘŻNEJ FEODORY
20.07.2013 r. – SZLAKIEM GÓRNICZYCH TRADYCJI
27.07.2013 r. – SZLAKIEM KOWARSKIEGO PRZEMYSŁU LEKKIEGO
03.08.2013 r. – SZLAKIEM RODÓW VON REDEN i RADZIWIŁŁÓW
10.08.2013 r. – SZLAKIEM KOWARSKIEJ KOLEI ŻELAZNEJ
17.08.2013 r. – SZLAKIEM „ZIELONYCH KARKONOSZY”
24.08.2013 r. – SZLAKIEM PRZEZ WOJKÓW NA SKALNIK
Uczestnicy spacerów mieli okazję zwiedzić m.in.: Dom Tradycji Miasta, Ratusz, Centrum Tradycji i Integracji, Kościół Parafialny, Kaplicę
św. Anny, siedzibę Nadleśnictwa Śnieżka, Dawną Fabrykę Maszyn, Pałac Smyrna, CUMiPZ Przedwiośnie, Park Miniatur Zabytków Dolnego
Śląska, Dom Kata, Sztolnie Kowary, Kowarskie Kopalnie. Serdecznie
dziękujemy wszystkim tym, dzięki którym było to możliwe.
Polsko-czeskie rodzinne grillowanie
15 sierpnia br. przy placu na ulicy Jagiellończyka odbyła się impreza
pn. „Polsko-czeskie rodzinne grillowanie”, która również była częścią
projektu „Rodzinne Wędrówki Ducha Gór”. W ramach imprezy rozegrano m.in. Międzynarodowe mistrzostwa w grillowaniu, do których
zgłosiło się 6 drużyn. Tego dnia około godziny 14.00 zaczęły meldo-
Polsko-czeskie rodzinne grillowanie
wać się pierwsze ekipy grillujące. Rozgrzewające się grille i zapach tego
co na nich położono ściągnęły na miejsce imprezy wielu łakomczuchów
i smakoszy. Ocenę przygotowanych przez drużyny grillowanych potraw
dokonało specjalnie powołane jury. Ocenie podlegały: walory smakowe
potraw, ich oryginalność, dobór przypraw, fantazja i finezja potraw.
Z uznaniem jury i publiczności spotkał się debiut amatorów z Vrchlabi
– naszego czeskiego miasta partnerskiego, któremu przewodziła Radka Noskova. Trzecie miejsce zajęły 4 drużyny: Polski Komitet Pomocy
Społecznej z Kowar, zespół rodzinny Danuta i Anna Smoleń oraz zespół seniorek nr 1 i zespół seniorek nr 2, drugie miejsce zajęło Towarzystwo Przyjaciół Dzieci z Kowar, a pierwsze wspomniana drużyna
z Vrchlabi. Dodatkowo mieszkańcy Kowar i licznie zgromadzeni turyści mogli skosztować kaszankę, którą przyrządził osobiście Burmistrz
Miasta Kowary – Mirosław Górecki oraz wykwintne dania przygotowane przez kowarskiego kucharza – Marcina Iwańskiego.
Imprezie towarzyszyły gry i zabawy dla dzieci oraz występy muzyczne
licznych artystów. Zagrała nam 40 osobowa orkiestra z Bawarii – „Musikverein-Baunach” z Bambergu, Kowarska Orkiestra Rozrywkowa,
kowarski zespół romski „Amare Roma”, kowarskie zespoły: „Pokolenie” oraz zespół „Versus”.
Organizatorami imprezy było Miasto Kowary, Miejski Ośrodek Kultury w Kowarach i Związek Gmin Karkonoskich. Za nieocenioną pomoc
dziękujemy wszystkim pracownikom w/w instytucji oraz wolontariuszom biorących udział w przygotowaniu i realizacji imprezy.
Wydawnictwa i film
W ramach projektu „Rodzinne Wędrówki Ducha Gór” udało się również wydrukować kalendarz imprez obchodów 500-lecia miasta, ulotkę z propozycjami spacerów po Kowarach, plakaty promujące prelekcje, spacery i „Polsko-czeskie rodzinne grillowanie” oraz stworzono
papierowe promocyjne torby z nadrukiem „Kowary w Królestwie
Ducha Gór”. Powstał również wspólny z czeskim Związkiem Gmin
i Miast Wschodnich Karkonoszy film na DVD. Film traktuje o Kowarach i wszystkich gminach czeskiego wschodniego pogranicza .
A. M. Weinke
Projekt pn. „Rodzinne Wędrówki Ducha Gór” współfinansowany został ze środków Unii Europejskiej
w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz ze środków budżetu państwa za pośrednictwem Euroregionu Nysa. Przekraczamy granice.
REKLAMA
AUTO SERWIS
Bartłomiej Kuszyński
- SERWIS UKŁADU KLIMATYZACJI
- NAPRAWY BIEŻĄCE
- GEOMETRIA / ZBIEŻNOŚĆ
- WYMIANA ROZRZĄDU
- NAPRAWA ZAWIESZENIA
tel. kom. 691 080 951
58-530 Kowary [Wojków]
15
S
l
o
łs
i
ty
/
F
U
N
D
U
S
Z
E
U
N
I
J
N
E
Centrum Wczesnej
Profilaktyki Zdrowotnej
w Kowarach
Od czerwca 2013 r. prowadzone są prace rewitalizacyjne Centrum Wczesnej Profilaktyki Zdrowotnej
w Kowarach – zabytkowego budynku z 1920 roku, dziś należącego do kompleksu Szkoły Podstawowej
nr 1 w Kowarach, który w przyszłości będzie wykorzystany jako miejsce profesjonalnej profilaktyki
w zakresie korekty dysfunkcji rozwojowych dzieci.
Centrum Wczesnej Profilaktyki Zdrowotnej w Kowarach przed remontem
REKLAMA
Istotą Centrum Wczesnej Profilaktyki Zdrowotnej jest utworzenie nowoczesnego i profesjonalnego centrum zajmującego się profilaktyką
i terapią wad rozwojowych i dysfunkcji dla dzieci szkolnych. Centrum
pozwoli na wczesne wykrywanie oraz likwidację wad rozwoju psychicznego dziecka, wad wymowy czy mikrodeficytów powodujących
problemy w nauce.
W ramach rewitalizacji Centrum Wczesnej Profilaktyki Zdrowotnej powstaną liczne gabinety, między innymi: gabinet logopedyczny, sala terapii ruchowej, sala muzykoterapii, sala zajęć relaksacyjnych, gabinet terapii psychologicznej czy pokój konsultacyjny i metodyczny dla nauczycieli.
Szczególne znaczenie będzie miało Centrum dla dzieci niepełnosprawnych i ich rodziców. Zaprojektowana została dobudówka klatki schodowej z uwzględnieniem instalacji platformy dla osób niepełnosprawnych.
Pomoc oferowana w Centrum będzie miała charakter nieodpłatny.
O postępach prac budowlanych będziemy Państwa informować na
bieżąco.
W listopadzie 2012 r. została podpisana umowa o dofinansowanie
projektu „Centrum Wczesnej Profilaktyki Zdrowotnej w Kowarach”,
umowa nr UDA-RPDS.09.01.00-02-013/11-00. Beneficjentem projektu jest Miasto Kowary, ul. 1 Maja 1a, 58-530 Kowary; tel. 75/64 39 222,
Instytucja Zarządzająca RPO WD: www.rpo.dolnyslask.pl.
Całkowita wartość projektu: 3 564 764,88 PLN
Całkowite wydatki kwalifikowane projektu: 3 528 023,87 PLN
Wkład Unii Europejskiej: 2 032 141,75 PLN
Wydatki Miasta Kowary: 1 495 882,12 PLN
Projekt pn. „Centrum Wczesnej Profilaktyki Zdrowotnej w Kowarach” jest współfinansowany przez
Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu
Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2007–2013.
16
S
l
Nr. projektu: Pl.3.22/3.3.01/13.03558
Zakopanie
Kapsuły
czasu
w ramach projektu
500 lat sąsiedztwa
– urozmaicenie
atrakcyjności turystycznej
miast Kowary i Vrchlabi
Zostaw wiadomość
dla siebie i dla tych,
którzy będą po nas.
Informujemy, że wraz z partnerem czeskim,
miastem Vrchlabí, Miasto Kowary przygotowuje kapsułę czasu, która zostanie zakopana za
kowarskim ratuszem.
Do kapsuły zostaną włożone pamiątki z życia współczesnych mieszkańców Kowar i Vrchlabí, a także zwój papieru z podpisami kowarzan
i turystów. Wpisać się można od 29 sierpnia w holu przed Salą Rajców
kowarskiego ratusza. Prosimy również o przynoszenie do Informacji
Turystycznej wywołanych i opisanych zdjęć rodzinnych lub ilustrujących życie dzisiejszych Kowar. Zdjęcia te zostaną również zamknięte
w kapsule czasu.
Zachęcamy Państwa do pozostawienia
po sobie pamiątki przyszłym pokoleniom.
Zakopanie kapsuły czasu odbędzie się 14 września tuz po oficjalnym
rozpoczęciu obchodów jubileuszu Miasta Kowary.
Jednocześnie informujemy, że w ramach projektu organizowane są
wystawy w Kowarach i w miastach partnerskich poświęcone historii Kowar i Vrchlabí.
Najbliższe wystawy:
– 4 września – Vrchlabí – wystawa fotografii
pt. „Karkonosze oczyma fotografów”,
– 12 września – Kowary – wystawa fotografii
pt. „Karkonosze oczyma fotografów”,
– 14 września wystawa poświęcona historii miasta
pt. „Jesteśmy sąsiadami” w Kowarach,
– wystawa poświęcona historii miasta
pt. „Jesteśmy sąsiadami” w Jeleniej Górze,
– wystawa poświęcona historii miasta
pt. „Jesteśmy sąsiadami” w Vrchlabí.
Szczegóły dot. projektu można znaleźć na stronie miasta Kowary w zakładce Samorząd – Projekty UE
Projekt pn. „500 lat sąsiedztwa – urozmaicenie atrakcyjności turystycznej miast Kowary i Vrchlabí” jest realizowany w ramach Funduszu Mikroprojektów Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Republika Czeska – Rzeczpospolita Polska 2007–2013.
Projekt jet współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa za pośrednictwem Euroregionu Nysa.
o
łs
i
ty
/
F
U
N
D
U
S
Z
E
U
N
I
J
N
E
Nr. projektu: Pl.3.22/3.3.01/13.03559
Wspólna historia wspólne
świętowanie jubileuszu –
obchody uzyskania praw
miejskich Kowar i Vrchlabí.
Relacja z realizacji projektu
W ramach projektu zostały zrealizowane takie wydarzenia jak: Majówka Artystyczna na Starówce, Powitanie Kowarskiego Lata oraz przedstawienie teatralne we Vrchlabi, o których informowaliśmy w poprzednim wydaniu gazety.
Informujemy, że projekt jest realizowany nadal a jego głównym celem
jest zaprezentowanie cech wspólnych mieszkańców pogranicza polsko-czeskiego natomiast impulsem do spotkań obu kultur mają być
wspólnie organizowane imprezy z okazji jubileuszów Kowar i Vrchlabí.
Kolejnym wydarzeniem w ramach wspólnych obchodów był koncert
muzyki klasycznej w Kowarach.
W sobotni wieczór 6 lipca w kowarskim kościele oo. Franciszkanów
odbył się koncert muzyki klasycznej.
W ramach wspólnego świętowania 500 lat Miasta Kowary oraz 480 lat
Miasta Vrchlabí wystąpili:
Radek Hanuš z Vrchlabí – zaprezentował muzykę organową pokazując przy tym dźwięki na co dzień nie słyszane i możliwości kowarskiego instrumentu.
Monika Musiałek kowarzanka, która pięknym brzmieniem skrzypiec
wprowadziła wszystkich w świetny klimat naszej świątyni, a zaprezentowany utwór własnej kompozycji zachwycił wszystkich.
Na zakończenie, z inicjatywy Pani Moniki, artyści zaprezentowali się
w duecie, co było nie lada wyzwaniem gdyż muzycy poznali się pół godziny przed występem.
Tego wieczoru przybyło wielu kowarzan, gości oraz turystów wypoczywających w naszym mieście oraz okolicy.
Dziękujemy gościom obecnym tego wieczoru za przybycie na koncert, a nieobecnych zapraszamy na kolejne nasze wydarzenia kulturalne w ramach święta naszego miasta.
Dziękujemy również wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tego kulturalnego wydarzenia zwłaszcza O. Ignacemu Tomaszewskiemu za udostępnienie świątyni.
Serdecznie zapraszamy na kolejne wydarzenia zaplanowane w ramach
wspólnych obchodów m.in. przegląd zespołów teatralnych w Kowarach 13 września oraz kulminację obchodów jubileuszu miasta – Dni
Kowar 14–15 września 2013 r.
Szczegółowy plan obchodów kowarskich czyt. str. 3.
Program obchodów jubileuszu Vrchlabí dostępny jest na oficjalnej
stronie partnera www.muvrchlabi.cz.
R.C.; fot.: T. Dębiński
Koncert muzyki klasycznej
Projekt pn. „Wspólna historia, wspólne świętowanie jubileuszu – obchody uzyskania praw
miejskich Kowar i Vrchlabí” jest realizowany w ramach Funduszu Mikroprojektów Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Republika Czeska – Rzeczpospolita
Polska 2007–2013. Projekt jet współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu
Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa za pośrednictwem Euroregionu Nysa.
17
S
l
o
łs
i
ty
/
K
O
W
A
R
S
K
I
E
A
T
R
A
K
C
J
E
Nie wszyscy wiedzą, że...
w Kowarach można zobaczyć atrapę „ruskiej” bomby atomowej, rzucić z góry okiem na szczyt
Śnieżki czy dać się skuć w dyby. Wszystko za sprawą prywatnych inicjatyw twórców miejscowych atrakcji turystycznych. Rocznie przyciąganą one nad Jedlicę setki tysięcy gości.
Pierwsza z kowarskich atrakcji, podziemna trasa turystyczna otwarta została w 2000
roku. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Górnicze tradycje miasta stały się magnesem dla przyjezdnych. Dziesięć lat temu
działalność rozpoczął Marian Piasecki otwierając Park Miniatur i Zabytków Dolnego Śląska. Dziś możemy tam oglądać perły architektoniczne regionu. Dwa lata temu Sławomir
Adamski, syn ostatniego dyrektora Zakładów
R1 (pod tym znakiem kryły się kopalnie rudy
uranu) otworzył drugą w mieście podziemną
trasę turystyczną. To właśnie w jej głębiach
cieszy oko ciekawskich turystów atrapa bomby atomowej. Co ciekawe w tej kopalni pobito rekord Polski w nurkowaniu. Nurkowie
z Wrocławia Daniel Kowalski i Paweł Myśliwski zeszli na głębokość 118 metrów, to o osiem
metrów więcej niż najgłębsze jezioro w Pol-
sce. Podziemne trasy mają jeszcze tę zaletę,
że w największe tegoroczne upały w sztolniach panowała komfortowa temperatura.
W tym roku w Kowarach zaistniała kolejna z atrakcji dla turystów – Dom Kata. Piszemy o nim w osobnym artykule. Kowary mają
jeszcze atrakcje okolicznościowe. Podczas
ogólnopolskich Nocy Muzeów Jerzy Jakubów
udostępnia swoją wieżę ciśnień z imponującą kolekcją lasek. I nie jest to zakamuflowana
reklama agencji towarzyskiej, a dosłowna kolekcja. Jakubów zbiera narzędzia, które przez
wieki pomagały nie tylko poruszaniu się, ale
miały wiele symbolicznych znaczeń. W sierpniu podczas organizowanego od kilku lat festiwalu można posłuchać muzyki etno, a wrześniowe święto miasta przyciąga koncertami
i atmosferą.
Jacek Kunikowski
REKLAMA
18
Marian Piasecki dzięki swojemu parku z miniaturami stworzył maszynkę do przyciagania turystów
S
l
o
łs
i
ty
/
K
O
W
A
R
S
K
I
E
A
T
R
A
K
C
J
E
Jelenia Struga
Sowiecka bomba atomowa pewnie niewiele różniła się od makiety
Poza muzeum lasek w wieży ciśnień Jerzy Jakubów ma mini galerię
19
S
l
o
łs
i
ty
/
A
trak cje
Krwawe
muzeum
Przypalanie gorącym żelazem, wyrywanie ze stawów kości, przebijanie
ostrzami wrażliwych na ból miejsc na
ciele to tylko nieliczne sposoby, by wymuszać zeznania. Zadanie to było stawiane osobom o dość mrocznym zawodzie. Zlecenia swoich mocodawców
realizował kat. Zawód ten od zawsze
budził odrazę, ale i zaciekawienie. Od
maja kowarzanie mogą poznać kulisy
tej profesji. W mieście powstało swoiste muzeum o złowrogo brzmiącej nazwie Dom Kata.
Prowadzą je jednak ludzie uśmiechnięci, niewiele się kojarzący z jegomościem
w czerwonym kapturze. Można tam zobaczyć średniowieczne narzędzia tortur, śmiałkowie mogą zaznać dreszczyku emocji wypróbowując zasadę działania eksponatów.
Bezpieczne tortury
Dziś są to repliki narzędzi kaźni, wykonane tak, że nikomu nie stanie się krzywda, choćby leżał na madejowym łożu. Właściciele muzeum postarali się by elementy
sprawiające dawniej ból wykonane były
t
u
rystyczne
z bezpiecznych dla zdrowia i życia materiałów. Mieczem nie można nawet się skaleczyć, choć oryginały służyły do ścinania
głów. Ostre kolce zastąpione zostały realistycznie wykonaną gumą. Mimo to wyobraźnia podpowiada, co mogli czuć ludzie,
którzy poddawani byli torturom. To zasługa drewnianych elementów, które dodają
narzędziom realizmu.
Autentyczne miejsce
Dom Kata mieści się w budynku, gdzie
przed wiekami rzemieślnik ów urzędował.
Budynek znajduje się na skraju miasta, bo
osoba o tej profesji nie cieszyła się popularnością. Przed wiekami mało komu przyszłoby do głowy mieć kata za sąsiada. Warto wiedzieć, że w średniowieczu był on
znawcą anatomii, potrafił nie tylko kości łamać, ale i je też składać. Nie raz zdarzało
się, że kat najpierw wyrywał kości ze stawów, potem je wstawiał na miejsce (oczywiście za dodatkową opłatą).
Eksponaty
W kowarskim muzeum kaźni można zobaczyć najpopularniejsze narzędzia tortur, jakie były w przeszłości stosowane.
Zwykłe, na pierwszy rzut oka, koło służyło do gruchotania kości. Kat nie tylko miał
w obowiązkach egzekucję. Często musiał
uzyskać przyznanie się do winy. Sposobów
REKLAMA
20
miał sporo. Już sam
ich widok niektórych
urządzeń rozwiązywał języki. Krzesło
przesłuchań, było meblem pokrytym setkami szpikulców. Przesłuchiwanemu często
na kolana kładziono ciężki kamień. W zbiorach kowarskiego Domu Kata znajduje się również Żelazna Dziewica. Oto pochodzący z 1515 roku
opis jej działania: „Fałszerz monet został
umieszczony w środku, a drzwi zaczęły się
zamykać powoli, tak że każdy ze szpikulców penetrował jego ramiona i nogi w kilkunastu miejscach, i jego pęcherz, i jego
brzuch i klatkę piersiową, i jego członka, i jego oczy i pośladki, ale nie tak bardzo żeby go zabić. Pozostał tam zamknięty, czyniąc lament wielki, przez dwa dni, po
których zmarł”.
Zamiast telewizji
W dawnych wiekach kara często wymierzana była publicznie. W epoce bez telewizji było to naprawdę przyciągające tłumy
widowisko. Zwłaszcza, że odbywało się na
wizji i bez dublerów. Ze względu na krzyki torturowanych nawet niewidomi mogli
brać w nich udział.
Jacek Kunikowski
S
l
o
łs
i
ty
/
I
M
P
R
E
Z
Y
Zwyciężyła klasyka
Jeśli jesteś głodny, to może
odłóż lekturę tego tekstu, bo
możesz dostać ataku ślinotoku.
W czwartek 15 sierpnia w Kowarach odbyły się Międzynarodowe Mistrzostwa w Grillowaniu. Wystartowały ekipy
z Kowar i partnerskiego miasta
Vrchlabi. Przyrządzano specjały, że na samo wspomnienie ślina sama napływa do ust.
Jurorzy w konkursie w tym roku docenili klasyczne dania z grilla. Zwyciężyła ekipa
z Czech, która przygotowała kiełbasę, której
towarzyszyła grillowana cukinia. Jurorzy dodatkowo mogli podniebienie uraczyć i apetyt
zaostrzyć tradycyjnym czeskim napojem, którego rynkowa nazwa brzmi Becherovka. Likier ów powstał w Karlovych Varach, a składniki ziołowe dobrał dr. Becher i dziś tylko
dwie osoby na świecie znają recepturę trunku.
Obie zajmują się jego produkcją. Gości z drugiej strony Karkonoszy reprezentowali Radka
i Josef Nosek, Petra Pohoreala, Vladimir Jindra
(dyrektor tamtejszego domu kultury) z rodziną. Trzeba przyznać, że Czesi dobrze się bawili, przy okazji grillowania urządzili sobie na
Jagiellończyka prawdziwy piknik.
dania dla wegetarian, przygotowała ziemniaki
faszerowane ananasem i żółtym serem i faszerowaną bułkę, w której grillował się również
farsz złożony z pomidora, sera, oliwek i jajka.
Pomysł na potrawę powstał w dniu imprezy.
Niezawodni seniorzy
Trzecie miejsce zajęli również kowarscy seniorzy. Do zawodów wystawili dwie ekipy,
bo przygotowali mnogość potraw, nie tylko
do pieczenia, ale i zestaw surówek. Seniorzy
najlepiej wiedzą, co należy spożywać, by zachować zdrowie. Przygotowali również grillowane zestawy: ziemniak w boczku, ogórek
z mięsem mielonym, golonkę, szaszłyk. Na
zaostrzenie apetytu serwowana była nalewka z pigwy. Seniorów, którym przewodzi Stefania Ptaszek, reprezentowała liczna ekipa.
Przy palenisku z węglem drzewnym aktywne były między innymi Maria Korycka i Marianna Miklas.
Kowarskie grillowanie było imprezą towarzyszącą XVI Wjazdowi na Okraj. O zmaganiach
sportowych piszemy w osobnym tekście. (jk)
REKLAMA
Walka kaszanek
Drugie miejsce zajęła ekipa Towarzystwa
Przyjaciół Dzieci. Kowarskie koło tej organizacji przygotowało, zgodnie z regulaminem,
dwie potrawy: kurczak po toskańsku i „kaszankę kontra burmistrz”, nazwa wzięła się stąd, że
Mirosław Górecki serwował poza konkursem
kaszankę wedle własnego przepisu. Wedle
słów prowadzącego imprezę, Janusza Rodziewicza, burmistrz przygotował pół setki porcji.
Tłoczno na podium
Trzecie miejsce na podium było oblegane,
stanęły na nim cztery ekipy. Polski Komitet
Pomocy Społecznej, który w tym dniu zbierał również środki na pomoc dla najuboższych
kowarzan. Towarzyszyła im na podium ekipa
Danuty i Anny Smoleń. To prawdziwi weterani kowarskiego grillowania, biorą udział w każdej edycji. Drużyna w tym roku postawiła na
21

Podobne dokumenty

Sukces możliwy w Kowarach

Sukces możliwy w Kowarach Kowarzanie mieli okazję wysłuchać koncertu kapeli Koźlary ze Stęszewa, w której dominującymi instrumentami są dudy. Koncert odbył się w MOK-u 5 grudnia. Wielkopolska, gdzie znajduje się Stęszew por...

Bardziej szczegółowo

Gazeta Kowarska

Gazeta Kowarska Slołsity Gazeta Kowarska Kwartalnik miejski / dodatek: Kurier Kowarski

Bardziej szczegółowo