straciłam dziecko

Komentarze

Transkrypt

straciłam dziecko
skuteczna i widoczna reklama tylko w tygodniku „strefa mińsk”
rewelacyjne
„trochę słońca”
30. odcinek
„bramy czasu”
Nakład: 10 000 egz.
zapomniany
abonament RTV
cił
ra
st
ISSN NR 2083-5787
www.strefaminsk.pl
am
dz
iec
ko
BEZPŁATNY TYGODNIK SPOŁECZNO-KULTURALNY NR 11 (76) / 20 marca 2013 r.
Czas
na Spotted
nasza Strefa
tu dostaniesz tygodnik strefa mińsk
na terenie Mińska Mazowieckiego i powiatu
REJON I
Redakcja Tygodnika Strefa Mińsk, ul.
Świętokrzyska 5
Sklep „TOPAZ”, ul. Targowa
Delikatesy „KUBUŚ”,
ul. Chełmońskiego
Sklep „MIĘSO’,
ul. Budowlana
Kiosk – Kolektura LOTTO, ul.Topolowa
Przychodnia „Melisa”,
ul. Topolowa
CARREFOUR EXPRESS”,
ul. Topolowa
„Cafe Kredens”, ul. Topolowa
Stacja paliw „STATOIL”,
ul. Przemysłowa
Miejski Dom Kultury
Sklep „OFFICE 1”,
ul. Warszawska
„CASS FILM”, ul. Warszawska
REJON II
Sklep „TOPAZ”,
ul. Kopernika
Aquapark MOSiR,
ul. Wyszyńskiego
Sklep „MIĘSO”,
ul. Kościuszki
Zakład Fotograficzny „KODAK”,
ul. Konstytucji 3 Maja
Sklep „TOPAZ”,
ul. Konstytucji 3 Maja
PKP, Kiosk w hali dworcowej
REJON III
Kiosk przy wejściu do marketu
TESCO
Sklep „KAWA I HERBATA”,
ul. Piłsudskiego
Piekarnia ”WIELGOLAS”,
ul. Kazikowskiego
Miejska Biblioteka Publiczna
Piekarnia „WIELGOLAS”,
ul. Piłsudskiego
REJON IV
Sklep „MIĘSO”, ul. Dąbrówki
Kiosk ”SERBINÓW”, ul.Dąbrówki
Sklep „TOPAZ”, ul. Dąbrówki
Sklep „TOPAZ”,
ul. Łupińskiego
Delikatesy Ryb i Owoców Morza,
ul. Łupińskiego
Sklep Ogólnospożywczy,
ul. Sędomierska 4A
REJON V
Sklep „MIĘSO”, ul. Stary Rynek
Kiosk „Pod filarami”,
ul. Stary Rynek
Sklep „TOPAZ”, ul. Mireckiego
Przychodnia „CENTRUM”,
ul. Spółdzielcza
Sklep Lewiatan „ALMAR”,
ul. I PLM „W-wa”
Sklep „BASIA”,
ul. Rodziny Nalazków 5
Sklep „MARTUSIA”,
ul. I PLM „W-wa” 9
Sklep Spożywczy,
ul. Klonowa 2
Sklep „SANDA”,
ul. Śniadeckich
„OWOCARNIA”, ul. Dąbrówki
Sklep „MARTUSIA”,
ul. I PLM „W-wa” 9
Sklep Spożywczy „SYLWIA”,
ul. Cicha 4
Kwiaciarnia „VIRO”,
ul. Dąbrówki
Punkt przyjmowania ogłoszeń
drobnych i reklam.
Piekarnia „WIELGOLAS”,
ul. Szpitalna
REJON VI
Sklep Lewiatan „ALMAR”,
ul. Sosnkowskiego
Piekarnia „WIELGOLAS”,
ul. Sosnkowskiego
Sklep „ABC”, ul. Widok
Salon „DANUSIA”,
ul. Sosnkowskiego
Stacja paliw „MOYA”,
ul. Sosnkowskiego
POWIAT
Siennica
- Urząd Gminy
- Market „Kulfon”
Cegłów
- Gminna Biblioteka Publiczna
- Market „Carrefour Express”
Mrozy
- Urząd Gminy
- Gminny Ośrodek Kultury
- Market „Carlos”
Kałuszyn
- Urząd Miejski
- Miejski Dom Kulturyv
- Market „Topaz”
Jakubów
- Urząd Gminy
- Sklep „Eden”
Stanisławów
- Urząd Gminy
- Gminny Ośrodek Kultury
- Delikatesy
Stara Niedziałka
- Sklep Spożywczo-Przemysłowy
Dębe Wielkie
- Urząd Gminy
- Market „Topaz Express”
Pustelnik
- Market „Globi”
Barcząca
Latowicz
- Urząd Gminy
- Sklep „Osińscy Market”
Halinów
- Sklep „DL”
- Slep pawilon nr 29
Sulejówek
Jeśli chcesz aby w twoim sklepie był bezpłatny tygodnik Stefa Mińsk skontaktuj się z nami:
tel. 724 002 460, e-mail: [email protected]
Strefa naczelnego
Możemy uleczyć
się z cierpienia
tylko przeżywając
je do końca.
strefy numeru
Strefa informacji str 4
Strefa tabu str. 8
Strefa prawa str. 11
Strefa młodych str. 12
Strefa porad str. 13
Strefa historii str. 14
Strefa sportu str. 16
Strefa wydarzenie str. 17
Strefa flesz str. 18
Strefa rozrywki str. 20
Dziękujemy, że jesteście z nami. Wszystkiego dobrego i miłej lektury :)
Ogłoszenia drobne
i okolicznościowe str. 21
Dariusz Mieczysław Mól, redaktor naczelny tygodnika „Strefa Mińsk”
Krzyżówka Marcel Proust
Już sama myśl o śmierci dziecka paraliżuje ciało i umysł przerażonego rodzica. Dobrze znam ten lęk, choć zawsze czym prędzej go odrzucam. Ale pamiętam, jak pojawiał się przed każdym USG, gdy żona była w ciąży. Pamiętam, jak nasłuchiwałem w
nocy oddechów moich synów, gdy byli mali. Pamiętam, jak drżałem, gdy pierwszy raz
wyjeżdżali na zimowiska czy wakacje – moja wyobraźnia podsuwała mi makabryczne scenariusze. Pewnie, że czym prędzej je odrzucałem. Po co projektować takie rzeczy.
Tymczasem są ludzie, którzy doświadczyli śmierci dziecka. I zgodzili się opowiedzieć w „Strefie” o swojej tragedii. Czytałem wywiad z Martyną, której półroczny synek zmarł w wyniku nagłej śmierci łóżeczkowej ze ściśniętym gardłem. „Takich ran czas
nie leczy, sprawia tylko, że ból jest mniej intensywny, wspomnienia bardziej zamglone,
a z biegiem lat przybywa spostrzeżeń i wniosków” – mówi kobieta. Z kolei Beata i Paweł
musieli rozstać się ze swoim dzieckiem jeszcze przed jego urodzeniem. Poronienie zaskoczyło ich oboje. „Czułam w sobie fizyczną pustkę, jakby brakowało części mnie. Każdy dotyk męża kojarzył mi się z dzieckiem, którego już we mnie nie było”. Obie relacje
są bardzo przejmujące i na długo pozostają w pamięci.
Pełen emocji jest również tekst w „Strefie historii”. O „Cudzie w miejscu oddzielonym od reszty świata...” napisała uczennica szkoły podstawowej. Opowiedziała o zaskakujących wydarzeniach, jakie miały miejsce podczas II wojny światowej w okolicach
niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.
Kamil Komorowski opisuje modę na Spotted, która prężnie rozwija się w internecie. Co to takiego? Sprawdźcie w „Strefy młodych”. A nasza zaprzyjaźniona hiromantka Brenda Fortuna przygotowała antyhoroskop na wiosnę :)
I piszcie do nas na adres [email protected] o wszystkim, co was cieszy, zastanawia, spędza sen z powiek. Najciekawsze listy opublikujemy w „Strefie”, a ich autorów
nagrodzimy książkami lub filmami DVD. Listy możecie też wysyłać pocztą na adres redakcji: ul. Świętokrzyska 5, 05-300 Mińsk Mazowiecki.
Nie przegap – kalendarz imprez
Kronika kryminalna
Straciłam dziecko – przejmujące relacje
Martyny oraz Beaty i Pawła
Zapomniany abonament RTV
Czas na Spotted
Logopeda proponuje zabawy z dziećmi
Cud w miejscu oddzielonym od reszty świata...
30. odcinek komiksu „Brama czasu”
Fotorelacje z imprez: koncert charytatywny „Trochę Słońca”, Dzień Dawcy Szpiku dla Moniki i innych, Tomasz Grzywaczewski w MBP
Brenda Fortuna przedstawia antyhoroskop na wiosnę z przymrużeniem oka
str. 23
R e k l a m a
KWADRAT
Znajdź nas na
facebook.com/
StudioSportoweKwadrat
3
Strefa informacji
Mistrzowie hokeja
W środę, 13 marca na miejskim lodowisku rozgrywany był finał
regionalnyturnieju„BiałyOrlik”wkonkurencjachsprawnościowych
jazdy na łyżwach dla dzieci szkół podstawowych. Patronat nad
przedsięwzięciem objęła fundacja Mariusza Czerkawskiego
Sport7. Słynny hokeista przyjechał do naszego miasta.
Do finału, po wstępnych fazach eliminacji w kilku województwach, zakwalifikowanych zostało 12 pięcioosobowych drużyn. Także hokeiści z Mińskiego Towarzystwa Hokejowego nie mogli przegapić okazji spotkania się na żywo z legendą światowego hokeja na lodzie Mariuszem Czerkawskim (byłym graczem ligi szwedzkiej,
NHL i szwajcarskiej), dlatego też niemal
wszyscy zgłosili jako wolontariusze do pomocy w organizacji zawodów. Sędzią głównym był inny olimpijczyk – Andrzej Tkacz,
utytułowany bramkarz hokejowy, gracz ligi
niemieckiej i austriackiej.
Z dwunastu drużyn biorących udział
w konkursie, do ogólnopolskiego finału
w Warszawie mogło się zakwalifikować
tylko cztery. Rywalizacja polegała na jeździe sprawnościowej na łyżwach – były
więc biegi między przeszkodami, jazda
ósemkami, przejazd pod poprzeczką, jazda po łukach, jazda slalomem i hamowanie, czyli dokładnie wszystko to, co znalazło się w programie „Nauka jazdy na łyżwach dzieci z elementami hokeja” realizowanym na lodowisku przez MTH. Ostatecznie, zawody zakończyły się wielkim sukcesem dzieci z Mińska, ponieważ obie nasze drużyny wywalczyły awans do finału
i 23 marca pojadą na zawody do Warszawy.
Na zakończenie sportowych zmagań każdy
zawodnik otrzymało pamiątkowy dyplom
oraz zdjęcie z autografem Mariusza Czerkawskiego. Nie zabrakło również okazji do
pamiątkowych fotografii. Naszym młodym
adeptom hokeja udało się nawet zdobyć
podpisy mistrza na kaskach i łopatkach
kijów hokejowych wraz z życzeniami, jak
największej liczby sukcesów na tafli lodowiska. Na zakończenie Mariusz Czerkawski wyraził swoje przekonanie, że dzięki takim fanatykom hokeja jak członkowie Mińskiego Towarzystwa Hokejowego jest spokojny o przyszłość hokeja w naszym mieście. Zapewnił też, że z uwagą będzie śledził nasze postępy w tej dziedzinie.
Tekst: Włodzimierz Ponikowski, fot. MOSiR
Technikum
Roku
2012
Technikum w Zespole Szkół nr 1 im. Kazimierza Wielkiego
w Mińsku zostało laureatem prestiżowego konkursu „Technikum
Roku 2012” w branży Placówki Oświatowe. Organizatorem było
Centralne Biuro Certyfikacji Krajowej.
Godło, przyznane placówkom spełniającym surowe kryteria, odebrała dyrektor
Małgorzata Beczek podczas gali zorganizowanej 25 lutego w warszawskim hotelu Marriott. Szkoła została wyróżniona
przede wszystkim dzięki bardzo wysokiemu poziomowi edukacji. Ponadto, kapituła
konkursu doceniła bogatą ofertę zajęć obowiązkowych, pozalekcyjnych kół zainteresowań oraz praktycznych, prowadzonych
w sposób rzetelny i zrozumiały. Doceniona została także wysoko wykwalifikowana kadra nauczycielska, która dzięki indywidualnemu podejściu do ucznia i otwartości na nowe techniki pozwala rozwijać
młodzieży pasje, a także doskonale przygotowuje uczniów do egzaminów końcowych. Atutem, który również został zauważony przez organizatorów, jest baza dydaktyczna spełniająca najwyższe standardy. – Przyznanie certyfikatu jest potwierdzeniem oferowania przez firmę produktów i usług najwyższej jakości. To wyróżnienie, które jest wyrazem uznania środowiska branżowego oraz podpowiedzią dla
klientów komu warto zaufać – powiedział
podczas gali Marcin Andrzejewski, dyrektor programowy CBCK.
Oprac. na podst. mat. ZS nr 1
malowane kolorowe wspomienia
Miejski Dom Kultury w Mińsku i Stowarzyszenie Radość Trzeciego Wieku
zapraszają na wystawę malarstwa Zofii Nowakowskiej „Wspomnienia kolorem malowane”.
4
Zofia Nowakowska jest mińszczanką, słuchaczką Uniwersytetu Trzeciego Wieku
i nieprofesjonalną malarką. Po przejściu na
emeryturę wróciła do pasji z dzieciństwa.
Próbowała różnych technik, m.in. pasteli
i akwareli. Od dziesięciu lat maluje olejami. Jest to już jej druga wystawa w mińskim pałacu. W ubiegłym roku Zofia Nowakowska wystawiała swoje obrazy w konkursie w galerii „Arche” w Siedlcach. Wernisaż wystawy odbędzie się w galerii MDK
w czwartek, 21 marca o godz. 19. Wystawa
będzie czynna do 29 marca.
Artystyczna wycinanka
Murillo Art & Design oraz Muzeum Ziemi Mińskiej zapraszają
w czwartek, 21 marca o godz. 11 na otwarcie wystawy Małgorzaty
Belkiewicz „Wycinanka Artystyczna” w galerii przy ul. Warszawskiej
140 w Mińsku.
Przygoda Małgorzaty Belkiewicz z wycinankami zaczęła się w 1999 r. i jest
związana z powstaniem Towarzystwa
Przyjaciół Ziemi Kołbielskiej. Wtedy to
zaczęła się ona interesować dziedzictwem kulturowym i tradycjami regionu.
Jej zaciekawienie wzbudziły wycinanki
i postanowiła zgłębić ich tajniki. Nie znała nikogo, kto mógłby jej nauczyć wycinania i przekazać swoje doświadczenia,
dlatego informacji na ten temat szukała
w książkach. Na początku starała się odwzorowywać zaobserwowane wzory, potem wprowadziła elementy własnego pomysłu opierając się na twórczości regionu kołbielskiego. Swoje prace prezentowała podczas Świąt Ziemi na Polach Mokotowskich w Warszawie, Festynach Ludowych organizowanych przez TPZK, na
Paradzie Schumana, Festiwalu Twórczości Gmin Powiatu Otwockiego, w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Warszawie
i na wielu innych festynach i imprezach.
Małgorzata Belkiewicz swoje umiejętności i doświadczenia przekazuje dzieciom
i młodzieży na prowadzonych przeze siebie od kilku lat kółkach-warsztatach wycinankarskich. Wystawa w galerii Murillo
Art & Design będzie czynna do 10 kwietnia w godz 11-18. Wstęp kosztuje 2 zł.
Olimpiada w Kałuszynie
W tegorocznej gminnej olimpiadzie wiedzy o wiejskim
gospodarstwie domowym, przedsiębiorczości i ekologii, która
odbyła się we wtorek, 12 marca w Domu Kultury w Kałuszynie
wzięło udział ponad 40 kobiet.
Specjalnie przygotowany test zawierał 40
pytań. Trzeba było wykazać się wiedzą
z zakresu ekonomiki i organizacji gospodarstwa domowego, bezpieczeństwa żywności, zasad zdrowego żywienia, przedsiębiorczości pozarolniczej, turystyki wiejskiej, funduszy unijnych, estetyki i ekologii w domu i zagrodzie oraz produktu regionalnego i tradycyjnego. Pierwsze miejsce w Olimpiadzie zajęła Urszula Abramowska z Kałuszyna, drugie miejsce Wiesława Glinka z Abramów, a trzecie Modesta Domańska z Zimnowody. Laureatki otrzymały dyplomy i nagrody ufundowane przez samorząd Gminy Kałuszyn
Kronika kryminalna
• 12 marca nieznany policji sprawca włamał się do skrzynki na datki w kościele
pw. Św. Jana Chrzciciela w Mińsku. Kilka dni wcześniej, 8 marca w tej samej
świątyni nieznany złodziej ukradł puszkę na datki razem z zawartością. Funkcjonariusze apelują do wszystkich osób,
które mogły widzieć sprawcę o przekazywanie policji informacji i sygnałów, które będą dokładnie zweryfikowane i sprawdzone. Telefon do oficera
dyżurnego to 25 759 72 00, do wydziału dochodzeniowo-śledczego 25 759 72
67, kryminalnego 25 759 72 64, tel. alarmowe 112 i 997.
• Zarzut nielegalnego przewożenia 3
tysięcy paczek papierosów bez znaków
skarbowych akcyzy usłyszał 39-letni Sławomir Ł. z Wołomina, który wpadł podczas kontroli drogowej w gminie Dobre.
W samochodzie, którym jechał mężczyzna, odnaleziono 3 tysiące paczek papierosów, bez polskich znaków akcyzy. Sławomirowi Ł. grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
• Policjanci z mińskiej drogówki zatrzymali dwóch mieszkańców Warszawy,
którzy na stacji paliw w Otwocku i w
Stojadłach ukradli łącznie prawie 90 litrów paliwa. Po sprawdzeniu bagażnika
samochodu okazało się, że w mężczyźni
trzymali w nim beczki i kanistry. 31-letni Artur D. i jego wspólnik 22-letni Mateusz L. usłyszeli zarzut popełnienia kradzieży. Policjanci sprawdzają, czy zatrzymani nie mieli na koncie jeszcze innych
kradzieży na stacjach benzynowych.
i zakwalifikowały się do eliminacji powiatowych. Organizatorem Olimpiady był Mazowiecki Ośrodek Doradztwa Rolniczego
w Warszawie Oddział w Siedlcach, a koordynatorem Anna Kalata – st. doradca Powiatowego Zespołu Doradców w Mińsku,
współpracująca z Gminą Kałuszyn. Spotkanie uświetnił występ amatorskiego zespołu artystycznego „Razem”, prowadzonego
przez Teresę Kowalską. A na zakończenie
można było spróbować przysmaków sporządzonych przez uczestniczki spotkania.
• Policjanci z prewencji, podczas kontroli hali magazynowej przy ulicy Dźwigowej w Mińsku, zatrzymali na gorącym uczynku mężczyznę, który kradł
przedmioty wykonane z metali kolorowych, między innymi miedzi i aluminium. Z hali już kilkakrotnie demontowane i kradzione było wyposażenie
w postaci kabli, rur i elementów metalowych. Zatrzymanemu 20-letniemu
Krzysztofowi S. z Mińska przedstawiono już zarzut usiłowania popełnienia
kradzieży z włamaniem. Mężczyzna
przyznał się i dobrowolnie poddał karze pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywnie.
Oprac. Henryka Sęktas (UM Kałuszyn), fot.
Marian Pełka (Dom Kultury)
Oprac. na podst. mat. KPP
w Mińsku, fot. KPP
5
Strefa informacji
Ratuj się kto rodzi!
Miejski Dom Kultury w Mińsku zaprasza w sobotę, 23 marca
o godz. 18.30 na lekko erotyczną komedię teatralną „Ratuj się kto
rodzi!”, znaną również pod tytułem „Halo, penis?” w wykonaniu
Teatru Old Timers Garage.
Głównymi bohaterami sztuki są Andy
i Roger. Andy to mężczyzna, jeszcze dosyć
młody, mający za sobą hulanki i swawole, a przed sobą odpowiedzialność przez
duże „O”. Wszystko za sprawą przyszłego
potomka. I niby wszystko powinno być
dobrze, gdyby nie jego najserdeczniejszy
przyjaciel, Roger. Roger to penis. Błyskotliwy, inteligentny, śmiały, o wielu twarzach, wystawiający swojego właściciela
na wiele prób. Andy prowadzi rozmowy
ze swoim spersonifikowanym kumplem.
Wspólnie szukają sposobu, jak poradzić
sobie z osamotnieniem, humorami ciężarnej żony i czekającym go ojcostwem.
W napięciu oczekiwania na potomka pojawia się oczywiście chwila słabości, którą skrzętnie chce wykorzystać Roger, namawiając Andy’ego do „złego”. Poczynania obu bohaterów to podszyta czarnym
humorem komedia, na dnie której kryje się prawda związana z obawami i lękami człowieka mającego sprostać arcyważnemu zadaniu, jakim jest ojcostwo. Zabawne dialogi, komiczne sytuacje, błyskotliwe komentarze do spraw
damsko-męskich, a do tego fenomenalna wiwisekcja męskiej natury i postrzegania świata przez pryzmat… Rogera.
Ta oryginalna sztuka ucieszy i rozbawi
Młodzi judocy w akcji
W niedzielę, 10 marca zawodnicy z UKS „Halinów Team” brali
udział w Warszawskiej Olimpiadzie Maluchów Funny Judo dla
roczników 2003-2005 w Wesołej. W zawodach wzięło udział
ponad 320 zawodników i zawodniczek z 25 klubów z terenu
Warszawy i województwa mazowieckiego.
UKS „Halinów Team” reprezentowało 14
zawodników, którzy w sumie zdobyli aż
11 medali: 5 złotych (Wiktor Kuban, Mateusz Pardej, Gabrysia Bogdaniuk, Kuba
Małolepszy, Kuba Bogdaniuk), 2 srebrne (Kuba Kuban, Igor Siadkowski) i 4
brązowe (Ula Dobosz, Nina Woźnicka, Franek Bogdaniuk, Maks Kopik), zaś trzech
z zawodników „otarło się” o brąz w rezultacie zdobywając 4 i 5 miejsca (Adam Małolepszy, Bartek Goszczyński, Iwo Bieliński). W trakcie walk widać było ogromne
zarówno prawdziwych macho, jak i ortodoksyjne feministki.
Występują Marek Pituch i Jakub Wons.
Bilety na przedstawienie w MDK kosztują 15 zł.
zaangażowanie i „ducha walki” młodych
zawodników – szczególnie dziewczęta „nie
odpuszczały”. Taki wynik cieszy tym bardziej, że UKS „Halinów Team” powstał we
wrześniu 2012 r., a już widać wyniki pracy
i zaangażowania w treningi zawodników
i trenera – Bartka Bogdaniuka. Biorąc
pod uwagę, że były to pierwsze, tak duże
zawody (320 zawodników) w tym roku,
to można spokojnie stwierdzić, że judocy
mieli dobry start „w sezon”. Życzymy jeszcze większej liczby medali na kolejnych zawodach i jeszcze większej liczby zawodników w UKS „Halinów Team” :)
Oprac. na pods. mat. UKS „Halinów Team”
Targ Wielkanocny
Muzeum Ziemi Mińskiej zaprasza tradycyjnie przed świętami na Targ Wielkanocny „Stragan Sendomierski”, który odbędzie się w niedzielę, 24 marca w godz.
10-16 na Placu Jana Kilińskiego w Mińsku.
Podczas targu będzie można kupić świąteczne ozdoby i regionalne specjały wyprodukowane przez lokalnych artystów i przedsiębiorców, którzy rozstawią się wokół
placu na specjalnych straganach. W sprzedaży będą również wydawnictwa MZM.
Atrakcją tegorocznego „Straganu Sendomierskiego” będą występy Orkiestry Dętej
Ochotniczej Straży Pożarnej z Liwia o godz. 10.30 i 12. Tym bardziej na targ warto przyjść całą rodziną.
R e k l a m a
Zapraszamy
na marcow¹
akcjê
sterylizacji
i kastracji!
B O N R A B AT O W Y
6
Pałacowe Maski rozdane
Dziesiąte zmagania o Pałacową Maskę w Miejskim Domu Kultury
już za nami. Przez cztery konkursowe dni jurorzy obejrzeli 41
przedstawień. Jak zwykle nie zawiedli najmłodsi aktorzy.
Konkursowe zmagania oceniali aktorzy
Piotr Siwkiewicz, Jakub Wons oraz Halina Tunkiewicz, Ewa Chaburska z Klubu Żandarmerii Wojskowej i Małgorzata Sulewska, instruktor teatralny MDK.
W kategorii przedszkola Pałacową Maskę zdobyły „Szósteczki” z Przedszkola Miejskiego nr 6 w Mińsku. Wyróżnienia otrzymały „Zuchy” z Przedszkola
nr 4 w Mińsku i „Biedroneczki” z Niepublicznego Przedszkola „U cioci Ewy”
w Rudzie. W kategorii szkoły podstawowe I miejsce wywalczyły „Kryształki”
z SP nr 2 w Mińsku, II miejsce zajął Teatr Muzyczny Scena z Sulejówka, a III
miejsce – „Klub Ośmiu” z SP nr 2 w Mińsku. W kategorii gimnazja i szkoły średnie I miejsce przypadło grupie „Bakcyl”
z ZSE w Mińsku, II miejsce – „Po Melo”
z ZSE w Mińsku, a III miejsce zajął MIM
Warsztat Terapii Zajęciowej w Mińsku
Mazowieckim. Laureaci otrzymali nagrody ufundowane przez Miejski Dom
21 marca – czwartek
o godz. 10 odbędzie się otwarcie placu zabaw przy ZS w Dębem Wielkim.
w godz. 10-14.30 w Zespole Szkół
Ekonomicznych odbędą się V Targi
Szkół Wyższych. Wstęp wolny.
o godz. 11 w Murillo Art & Design
otwarcie wystawy Małgorzaty Belkiewicz „Wycinanka Artystyczna”.
o godz. 17 ZS Ekonomicznych w Mińsku zaprasza na dzień otwarty.
o godz. 18.30 MBP zaprasza na spotkanie z Tanyą Valko. Wstęp wolny.
o godz. 19 w Galerii MDK odbędzie się
wernisaż wystawy Zofii Nowakowskiej.
Kultury – miniwieże, aparaty fotograficzne i odtwarzacze boombox.
Tekst i fot: MDK
Zbieramy elektrośmieci
W piątek, 22 marca w godz. 12-18 oraz
w sobotę, 23 marca w godz. 10-12 na
terenie Szkół Salezjańskich w Mińsku
przy ul. Kościuszki 27 przeprowadzona
zostanie zbiórka elektrośmieci.
Posprzątajmy swoje otoczenie i oddajmy popsute urządzenia elektroniczne
Nie przegap!
22 marca – piątek
w godz. 12-18 na terenie Szkół Salezjańskich przeprowadzona zostanie
zbiórka elektrośmieci.
o godz. 19 w Dujerze rozpocznie się Rockowe Powitanie Wiosny. Zagrają DustSound, Steel Fire i Napięcie. Wjazd 5 zł.
i elektryczne, sprzęty gospodarstwa domowego, maszyny małe i duże, akumulatory, baterie, kable, itp. Przyjmujemy także
elektroodpady o dużych gabarytach t.j.: telewizory, pralki, lodówki. Pomóżmy sobie
i innym. Nie zaśmiecajmy swojego miejsca
zamieszkania, miejsca pracy, środowiska.
Przeprowadzenie zbiórki elektroodpadów
to zadanie realizowane w ramach Ogólnopolskiego Konkursu i projektu „Elekrroodpady – proste zasady”, w którym
uczestniczy klasa II Salezjańskiego Gimnazjum. Za pomoc dziękują uczniowie
wraz z opiekunką – Teresą Baranowską.
o godz. 21 Mjuzik Pub zaprasza na
„Urodziny Nalasia”. Zagrają: Nalaś,
Mały, Savic, Mat Perzot, Hali, Ben Hostic. Wjazd 10 i 15 zł.
Oprac. na podst. mat. SG
o godz. 16 w kościele pw. NNMP odbędą
się Wielkopostne Rekolekcje dla osób zatroskanych o życie publiczne w Polsce.
Dzień otwarty w GM 2
Gimnazjum Miejskie nr 2 im. Jana Pawła II w Mińsku serdecznie zaprasza uczniów
klas szóstych i ich rodziców na Dzień Promocji Szkoły we wtorek, 26 marca od godz. 18.
Goście zostaną zapoznani z ofertą edukacyjną gimnazjum przy Budowlanej na rok szkolny
2013/2014. Zdobędą informacje na temat klas pierwszych, których utworzenie planowane
jest od przyszłego roku. Do wyboru będą klasy: matematyczna, przyrodnicza (z elementami pierwszej pomocy przedmedycznej), teatralna, turystyczna, integracyjna i ogólna.
Podczas dnia otwartego będzie można porozmawiać z dyrekcją, nauczycielami i uczniami. Zaprezentujemy również wybór zajęć dodatkowych. Każdy też otrzyma informator
o pracy papieskiego gimnazjum. Warto przyjść, aby przekonać się, co w szkole piszczy :)
Zapraszamy również na nową stronę internetową szkoły: www.gm2.pl.
Oprac. na podst. mat. GM 2
23 marca – sobota
w godz. 10-12 na terenie Szkół Salezjańskich przeprowadzona zostanie
zbiórka elektrośmieci.
o godz.10:30 w SP 5 w Mińsku odbędą się Powiatowe Zawody w Gimnastyce Sportowej Dziewcząt Szkół Podstawowych.
o godz. 20 w Mjuzik Pubie zagrają zespoły Apteka, Kryzys i Mach Of The
Year. Bilety kosztują 25 i 30 zł.
24 marca – niedziela
w godz. 10-16 w Mińsku odbędzie się
targ „Stragan Sendomierski”.
o godz. 11 w sali sportowej SP 2 w Mińsku rozpoczną się V „Otwarte Mistrzostwa Mińska Mazowieckiego o Puchar
Dyrektora MOSIR w Badmintonie”.
7
Strefa tabu
Straciłam dziecko
Gdy ciężkie doświadczenia rzucają nas na kolana, staramy się pomału
podnieść i iść do przodu, tłumacząc przeciwności losu niefortunnym
zbiegiem okoliczności, pechem, błędem lub pomyłką. Jak jednak
wytłumaczyć śmierć dziecka? Co powiedzieć matce, która stanęła
w obliczu niewyobrażalnej tragedii? Czy istnieją na świecie jakiekolwiek
słowa otuchy i pocieszenia? Czy jest to w ogóle możliwe? Mińszczanie:
Martyna oraz Beata i Paweł* zgodzili się opowiedzieć w „Strefie”
o swoich przeżyciach związanych z utratą dziecka...
Już sama myśl o śmierci dziecka paraliżuje ciało i umysł przerażonej matki czy
zatroskanego ojca. Martyna dobrze o tym
wie – kilka lat temu straciła półrocznego
synka. Diagnoza lekarska brzmiała – nagła śmierć łóżeczkowa.
Dlaczego chcesz o tym rozmawiać? Po
co wracać do koszmarów z przed lat?
Jesteś na to gotowa?
Martyna – Takich ran czas nie leczy, sprawia tylko, że ból jest mniej intensywny,
wspomnienia bardziej zamglone, a z biegiem lat przybywa spostrzeżeń i wniosków. W moim życiu przyszedł taki moment, w którym chciałam coś zmienić,
wyjaśnić i zwrócić uwagę ludzi na rzeczy, o których się nie mówi głośno, najwyżej tylko szepcze.
Śmierć dziecka, to nie jest temat do luźnych rozmów. Sama stanęłam przed dylematem, jak formułować pytania, aby
nie sprawiać ci bólu.
Martyna – Właśnie o tym mówię. Ludzie
nie wiedzą, co robić i co mówić w mojej
obecności. Unikają mnie i tego co przeżyłam tylko dlatego, że nie potrafią się odpowiednio zachować. I nie wynika to ze
złych intencji, ale ze zwykłej niewiedzy
i zakłopotania. Patrzą na mnie tylko przez
moment i wtedy, gdy mam wzrok skierowany w innym kierunku. Bezpośrednie
spojrzenie w oczy kończy się przeważnie
zawstydzeniem lub współczuciem, czasami nawet łzami, a przecież nie o to chodzi.
8
Co chcesz im przekazać?
Martyna – Byłam zwykłą, młodą mamą.
U boku męża cieszyłam się ze szczęścia,
jakie przynosi narodzenie dziecka i radość tworzenia rodziny. Wszystko było
cudowne do dnia, gdy zamiast porannego płaczu niemowlaka, obudziła mnie
przerażająca, głucha cisza. Nie wiem,
co działo się potem. Pamiętam tylko kilka chaotycznych obrazów – zapłakaną
twarz męża, przyjazd pogotowia, wielu
obcych ludzi w naszym domu i siebie pośród tego całego zgiełku. Siedziałam na
kanapie ściskając w ramionach mojego
synka, ogrzewałam jego malutkie zimne
ciałko i czekałam aż zacznie znowu płakać. Długo nie pozwalałam odebrać sobie Jasia. Aż do chwili, gdy mąż kazał mi
na niego spojrzeć. Patrzyłam na zsiniałą maleńką twarzyczkę i dopiero wtedy
uświadomiłam sobie, że moje słoneczko nie żyje. W jednej chwili zmieniło
się całe moje dotychczasowe życie, a to
co było najważniejsze, w mgnieniu oka
przestało istnieć.
Nie wyobrażam sobie bólu, jaki wtedy
czułaś, i szczerze mówiąc, siedzę obok
ciebie bezradna i zakłopotana, bo nie
wiem jakich reakcji oczekujesz ode
mnie i od otoczenia?
Martyna – Nie oczekuję współczucia czy
łez. Przeżyłam najgorszy z możliwych
koszmarów i opowiadam o nim nie po
to, aby się nade mną użalać, ale po to,
by uświadomić ludziom,że są momenty,
gdy nikt nie jest w stanie pomóc. Chciałam być sama i w samotności zmierzyć
się z losem. Nie chciałam być w centrum
uwagi, patrzeć na smutne twarze bliskich, być przytulana i głaskana. Mówiłam o tym wyraźnie, ale i tak nikt mnie
nie słuchał, wszyscy wiedzieli lepiej ode
mnie, czego mi potrzeba. Każdy przeżywa stratę w trochę inny sposób i potrzebuje innych bodźców na różnych etapach żałoby. Chciałam tylko, aby uszanowano mój wybór.
Nie możesz się dziwić, że najbliżsi chcieli się o ciebie troszczyć.
Martyna – Oczywiście, że to rozumiem
i wiem, że mieli szczere intencje, ale często kierowali się własnymi przypuszczeniami i tym, co sami uważali za słuszne.
Wszyscy chcieli pomagać, wyobrażając sobie siebie w mojej skórze, w mojej sytuacji, w mojej głowie, ale to jest niemożliwe, zupełnie nierealne. Nie chciałam, by
czuli to, co ja lub próbowali mnie zrozumieć, bo ja sama nie wiedziałam, co się
ze mną dzieje. I długo nie potrafiłam nazwać uczuć, które we mnie tkwiły.
Które z tych uczuć, było najtrudniej
nazwać?
Martyna – Pustka , żal, gniew i złość, bo
bardzo długo nie zdawałam sobie sprawy, że ból przerodził się w gniew, tęsknota w pustkę, a bezradność w złość. Było
we mnie wiele przeciwnych emocji i odczuć, którym towarzyszyły obawy i lęki
trudne do zdefiniowania. Trwało to wiele miesięcy i uświadomiła mi to dopiero po latach pewna miła pani psycholog.
Korzystałaś z pomocy specjalistów?
Martyna – Tak, ale dopiero wtedy, gdy
sama do tego dojrzałam. Wcześniej wystarczyło mi siedzenie w pokoju dziecinnym i patrzenie na puste łóżeczko. Gdy
każdy myślał, że to coś złego, dla mnie
była to swoista terapia. Przypominałam
sobie najdrobniejsze szczegóły z sześciomiesięcznego życia Jasia: co i kiedy zrobił, jak się uśmiechał, czego zdążył się
nauczyć, a czego nigdy już nie poznał.
To był mój własny sposób na przetrwanie, choć nie dla wszystkich zrozumiały.
W jakich sytuacjach najmocniej odczułaś ludzki brak asertywności?
Martyna – Niestety, było ich sporo. Już
na samym początku słyszałam idiotyczne
zdania typu – „lepiej, że zmarł teraz, niż
gdyby był starszy”, „ trzeba szybko postarać się o drugie dziecko, bo to najlepsze
lekarstwo”. Na pogrzebie, który miał być
pożegnaniem dla najbliższych, w tłumie
gapiów szeptano: „czy zdążyli biedaczysko ochrzcić”, „a ta choroba, to dziedziczna?”, „a może matka była pijana?” i wiele
innych beznadziejnych insynuacji.
A jak sobie poradzili w takiej sytuacji
twoi najbliżsi?
Martyna – Mąż zawsze był przy mnie
i jako jedyny pozwolił mi na podejmowanie własnych decyzji. Dał mi tyle czasu,
ile potrzebowałam, bez nacisku i presji.
Z rodzicami nie było już tak prosto. Oczekiwali, że będę w stanie zamknąć pewien
etap i otworzyć kolejny, bez wspomnień
i niewygodnych rozmów. Stąd ciągłe próby na pozbycie się z domu rzeczy Jasia,
wyniesienie łóżeczka, pochowanie zdjęć
i nie wracania do przeszłości.
Ale zdjęcia na ścianie wciąż wiszą?
Martyna – Wiszą i jest ich dużo więcej
niż przed laty. Teraz Jaś ma towarzystwo
Amelki, swojej młodszej siostry, która
przyszła na świat trzy lata temu. Amelka śpi w tym samym łóżku co Jaś , bawi
się jego zabawkami i wie, że ma braciszka, który jest w niebie.
Ułożyłaś sobie ponownie życie i wyglądasz na szczęśliwą i spełnioną kobietę.
Martyna – Nigdy nie chciałam zapominać o tym, co przeżyłam. Walczyłam tylko z bólem i bezradnością. Szukałam odpowiedzi na pytanie – „dlaczego?”, a ona
nie istnieje. Nie można od razu pogodzić
się z faktem, że zdrowe dziecko umiera.
I nigdy się z tym nie pogodzę. Ale teraz
już wiem, że nagła śmierć łóżeczkowa
istnieje i nie ma na nią lekarstwa. Nie
wiem, czy mogłam coś zrobić, aby nie
doszło do tej tragedii, lecz zadręczanie
się pytaniami bez odpowiedzi nie ma
sensu. Sens ma natomiast pielęgnowanie wspomnień i pamięci o najbliższych,
rozmawianie o nich z podniesioną głową
i uśmiechem na ustach. Przecież wciąż
dają nam tyle szczęścia.
Wysłuchała: Izabella Walewska-Ogrodnik
SIDS (nagła śmierć łóżeczkowa niemowląt, z ang. Sudden Infant Death Syndrome)
to zdefiniowany, jako nagły i niespodziewany zgon dziecka w pierwszym roku życia, który pozostaje niewyjaśniony pełnym
badaniem sekcyjnym ani dokładną analizą miejsca i czynników towarzyszących śmierci. SIDS nie jest chorobą, ale rezultatem
czynników, które w konsekwencji prowadzą do śmierci w czasie snu. W 1989 roku Narodowy Instytut Zdrowia USA przedstawił
nową, bardziej uszczegółowioną definicję, według której SIDS jest to nagła śmierć dziecka w wieku poniżej 1 roku życia, lecz powyżej 4 tygodnia, której przyczyny nie wyjaśnia: badanie autopsyjne, badanie miejsca śmierci, ani analiza wywiadu klinicznego.
Straciliśmy dziecko
Relacja Beaty
Beata wkrótce po ślubie zaszła w ciążę. „Miałam zostać mamą. Już nią byłam, tylko moje dziecko było jeszcze
takie maleńkie. Zastanawiałam się,
czy to jest chłopiec, czy dziewczynka,
jaki będzie miało kolor oczu, włosów...
Z części mnie i mojego męża, powstał
nowy człowiek, którego bicie serca już
słyszałam i widziałam tę małą kropkę
na monitorze...
Nadszedł dzień kolejnej wizyty u ginekologa. Pamiętam jakby to było dziś – ale
podczas badania lekarz reagował inaczej
niż zwykle, był milczący i nie uśmiechał
się do mnie. Zastanawiałam się, co to
może znaczyć...
Szpital... Do tej pory pamiętam obraz
z ekranu – widzę moje dziecko, które
się nie rusza. I tę przerażającą ciszę,
bo jego serce nie biło... Gdy wyszłam
z gabinetu miałam kamienną twarz,
ale łzy same cisnęły się do oczu. Wtulałam się w Pawła i pytałam: „co teraz?”
Mąż był przerażony, ale starał się zachować spokój...
Na sali i na korytarzu byłam z kobietami
w ciąży. Widziałam ich brzuszki i szczęście na twarzach. Płakałam i tuliłam mój
brzuch, gdzie jeszcze było we mnie moje
małe dziecko. Czekałam sama wśród
przyszłych matek na to, co nieuchronne.
Mówiłam do mojego maluszka, że bardzo
go kocham... żegnałam się z nim i prosiłam Boga o opiekę nad nim. Tuż przed zabiegiem poszłam do toalety i tam... Nikt
mi wcześniej nie powiedział, żebym uważała. Być może wśród tej krwi było moje
dziecko... Do dziś nie mam pewności, ale
w badaniu histopatologicznym nie znaleziono komórek płodowych.
Przed wyjściem ze szpitala dostałam ulotkę na temat, gdzie szukać pomocy po stracie dziecka. Nie skorzystałam. Być może
to był błąd i tak długo dochodziłam do
równowagi psychicznej. Przez pewien
czas nie chciałam widzieć nikogo poza
moim mężem, żadnych odwiedzin, spotkań. Potrzebowałam czasu.
Czułam w sobie fizyczną pustkę, jakby
brakowało części mnie. Każdy dotyk Pawła kojarzył mi się z dzieckiem, którego już
we mnie nie było. Temat seksu przestał
istnieć na pewien czas. Dużo rozmawialiśmy z Pawłem o dziecku, o nas, często
razem płakaliśmy.
Jak na ironię, wkrótce w moim otoczeniu zaczęły pojawiać się kobiety w ciąży. Wydawało mi się, że wszystkie one
zostają matkami, tylko nie ja. Można powiedzieć, że ich nienawidziłam. Wiem,
9
Strefa tabu
że to nielogiczne, ale tak się wtedy czułam. Najpierw moja przyjaciółka Maria.
Ona jako jedyna potrafiła mi to powiedzieć tak delikatnie, jak to tylko możliwe. To była dobra wiadomość, ale nie
potrafiłam skakać z radości, tylko płakałam z tęsknoty za moim dzieckiem.
Ilekroć się spotkamy to mam świadomość tego, że jej najmłodsza córeczka
jest dokładnie w wieku mojego aniołka.
W listopadzie dowiedziałam się, że kuzynka męża Małgorzata jest w ciąży. Byłam zła, nie potrafiłam się cieszyć. Nie
mogłam uciec od widoku brzucha kuzynki. Bolała mnie dusza i ciało... Sporo czasu upłynęło, zanim znów mogłam
szczerze cieszyć się ze szczęścia innych
mam. Momenty kryzysowe wracały, ale
coraz rzadziej.
A jeśli będzie nam dane po raz kolejny zostać rodzicami, będziemy bardzo szczęśliwi.
Nauczyłam się żyć normalnie. Teraz wiem,
że jest wiele kobiet, które straciły dzieci.
Co mogę poradzić innym w podobnej sytuacji? Aby nie dawały sobie wmówić, że
to nie było dziecko. Każda z nas potrzebuje swojego czasu na przeżycie tego, co
się stało i nikt nie ma prawa nam niczego narzucać. Bo my, mamy Aniołków straciłyśmy dzieci i mamy prawo do żałoby.
Wybaczcie, jeśli kogoś przy okazji zranimy. Przychodzi czas na nauczenie się życia w nowej rzeczywistości, ale matka nigdy nie zapomni o swoim dziecku. Bliscy, przyjaciele, znajomi nie unikajcie
rozmów o dziecku, wiele z nas chce rozmawiać o nim, bo przecież ono istniało.
Przykre było to, że niektórzy nie chcieli
poruszać tego tematu, nie chcieli o nim
mówić, tak jakby go nie było. Nie mówili nic o dziecku, które przecież istniało...
Nie mogłam milczeć, bo byłoby tak, jakbym chciała się go wyrzec. To, że płakałam, jak mówiłam o nim lub rozmawiałam, nie znaczyło, że ktoś mi sprawiał
przykrość. Po prostu tęskniłam za swoim dzieckiem.
Nie mam aktu zgonu, nie mam grobu
maleństwa, nie mam jego zdjęcia. Pozostała mi jedynie karta ciąży i zdjęcie
testu ciążowego. Na naszym cmentarzu nie ma symbolicznego grobu dzieci nienarodzonych, więc na Wszystkich
Świętych i w Dzień Zaduszny zapalamy białe znicze na grobach rodzinnych, gdzie leżą zmarłe maluszki. Rozmyślałam o tym, od kiedy człowiek ma
duszę... bliski ksiądz pocieszył, że według nauki Kościoła dziecko ma duszę
od poczęcia, i że dusza nienarodzonego dziecka idzie od razu do nieba. Czasem przy modlitwie proszę moje maleństwo o wstawiennictwo u Boga.
Ze staraniem się o kolejnego maluszka nie było łatwo. Ponownie zaszłam
w ciążę w okresie, kiedy już potrafiłam
cieszyć się z innych dzieci. Przed każdą wizytą u lekarza skakało mi ciśnienie, bo obawiałam się tego, co od niego usłyszę. Po dwóch latach od utraty
pierwszego dziecka, na świat przyszła
Anielka. Wierzę, że nasza rodzina ma
w niebie Aniołka, który wstawia się
za nami. Wierzę że kiedyś się razem
spotkamy i będę mogła go przytulić.
Gdy ktoś się pyta o kolejne dziecko, rodzeństwo dla Anielki, odpowiadam, że
mamy już dwoje dzieci, tylko że pierwsze jest w niebie. Kiedyś nasza córeczka dowie się, że ma brata albo siostrę.
10
Nie pamiętam, co się działo przez następne godziny. Siedziałem w domu i zastanawiałem się: „Co teraz robić? A co jutro?”
Następnego dnia zadzwonił budzik – miałem wszystko gdzieś. Beata słała ze szpitala smsy pełne smutku. Nie potrafiłem
sklecić odpowiedzi. Zwolniłem się z pracy i dotarłem do szpitala. Żona już dostała pigułkę. Chwilę później poszła do toalety, a potem na salę zabiegową. Gdzie
się błąkałem, gdy Beata zadzwoniła? Nawet nie pamiętam. Powiedziała, że już po
wszystkim i że będzie teraz spać.
Wróciliśmy do domu, najprzyjaźniejszego ze znanych miejsc, ale już nie tego samego. Jakakolwiek bliskość powodowała, że łzy leciały nam strumieniami. Ale
potrzebowaliśmy siebie bardziej niż kiedykolwiek.
Powrót do względnej równowagi trwał
bardzo długo. Mieliśmy dla siebie ogrom
zrozumienia i cierpliwości, ale czasami
było to za mało. Nie byłem w stanie zrozumieć, jak Beata mogła mieć do mnie
pretensje, że widziałem kuzynkę, która
za kilka tygodni miała urodzić. Ani się
nią nie zachwycałem, ani nie potrafiłem
cieszyć się jej szczęściem. Inna rzecz,
że „urodzaj” na dzieci wśród przyjaciół
i znajomych mnie również nie uspokajał. W końcu, po ponad roku dowiedzieliśmy się, że Beata jest w ciąży. Nosiła
w łonie maleństwo, a ja drżałem z byle
powodu i miałem nadzieję, że nie było
tego widać.
Relacja Pawła
Kiedy Paweł dowiedział się, że Beata jest
w ciąży poczuł nieziemskie szczęście.
Nawet w pracy, w każdej wolnej chwili, która w korporacyjnym kieracie jest
rzadkością, jego myśli biegły do domu,
do Nich. Ale pewnego dnia odebrał telefon od żony. Automatycznie uśmiech
pojawił się na jego twarzy – „co nowego kochanie?” – zapytał.
Beata niepokojąco bezbarwnie powiedziała, żebym szybko wracał do domu,
bo trzeba jechać do szpitala. „Będzie dobrze?” Oczywiście, że będzie – nie zostawiałem miejsca na najmniejszą wątpliwość. Beata wyszła z gabinetu. Jej twarz
nie wyrażała absolutnie niczego. Byłem
przerażony. Przytuliłem oba moje Skarby, choć ziemski los jednego z nich był
już jest przesądzony...
Anielka, nasza iskierka, urodziła się dwa
lata po największym dramacie, jaki nas
spotkał. Teraz już wiem, że ten bezgraniczny smutek po utracie dziecka, to tęsknota do tego, czego do tej pory nie znałem: przytulania własnego maleństwa,
kołysania go do snu, zadziwiająco mocnego chwytu drobnych rączek na moich palcach i śmiechu, gdy dotyka przedwczoraj ogolonej twarzy. Zrozumiałem,
że to, czym obdzielałbym dwoje dzieci,
teraz w całości przypadło Anielce. Jednocześnie wiem, że jeśli Bóg da i będziemy mieć więcej dzieci, to każde z osobna nie będzie mnie miało mniej, niż ma
teraz córeczka.
Nie wiem, co najlepiej pomaga mężczyźnie po takiej stracie. W moim przypadku nieoceniona okazała się bliskość żony
i dziesiątki godzin rozmów. Również wiele pomógł mi mój przyjaciel, człowiek
niezwykle serdeczny i potrafiący słuchać,
co, kuriozalnie, jest tym bardziej ważne,
gdyż niewiele mówiłem.
* imiona zostały zmienione
Strefa PRAWA
Zapomniany abonament RTV
Wspomnienie zielonej, podłużnej książeczki opłat za radio i telewizję
ożyło za sprawą działań Poczty Polskiej, która odbiera swoje należności.
Nieprzyjemna niespodzianka w postaci listu poleconego z upomnieniem
dotarła już do tysięcy osób w całym kraju, nie pomijając naszego miasta
i okolic. Każdy, kto kilka lat temu zaprzestał opłat z tytułu abonamentu
radiowo-telewizyjnego stał się potencjalnym celem postępowania
egzekucyjnego. Niektórzy muszą zapłacić nawet 1400 zł.
Jak to jest możliwe? Dzięki orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 16 marca 2010
r. Poczta Polska ma prawo prowadzenia
administracyjnego postępowania egzekucyjnego i jest uprawniona do żądania obowiązku rejestracji odbiorników radiowych
i telewizyjnych oraz uiszczania za nie opłat.
Na tej podstawie wysyła upomnienia wzywające do uregulowania zaległości w płatności abonamentu i równocześnie ustala
braki w rejestracji odbiorników. A w przypadku braku reakcji na wezwanie, przekazuje sprawę urzędom skarbowym – wyjaśnia Tomasz Borowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. W praktyce oznacza
to, że każde gospodarstwo domowe ma
ustawowy obowiązek rejestracji odbiorników radiowych i telewizyjnych, a także
uiszczania regularnej opłaty abonamentowej za ich używanie. Przed wielu laty rejestracja odbiorników była równoznaczna z pobraniem w okienku pocztowym
wspomnianej zielonej książeczki i rozszyfrowaniu kolejności wypełnianych w niej
odcinków. Wraz z wycofaniem druczków
i napływem medialnej dezinformacji dotyczącej zmian w przepisach regulujących
opłaty za RTV, wielu użytkowników zaniedbało swoje obowiązki. Niestety, nieznajomość przepisów nie usprawiedliwia, dlatego dziś stoją oni przed faktem wysokiego zadłużenia i zagrożenia, że już po siedmiu dniach od momentu doręczenia wezwania, sprawa zostanie skierowana do
skarbówki, która wie, jak skutecznie wyegzekwować pieniądze.
osobach, które korzystają z odbiorników
radiowych i telewizyjnych, gdzie ustawodawca przyjął, że każda osoba posiadająca
zarejestrowany odbiornik w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór, używa
go. I nawet popsute miesiącami radio, czy
odłączony telewizor, nie zwalnia z opłat.
- Korzystanie z satelitarnych platform cyfrowych czy telewizji kablowej nie zwalnia z płacenia abonamentu. Może się więc
zdarzyć, że będziemy jednocześnie płacić
rachunek za kablówkę i abonament RTV.
Spać spokojnie mogą jednak osoby, które
korzystają z telewizji za pomocą komputerów i telefonów – są to bowiem urządzenia
wielofunkcyjne, których głównym przeznaczeniem nie jest odbiór programów radiowych i telewizyjnych i za ich użytkowanie
nie trzeba płacić abonamentu.
- Za korzystanie z odbiorników RTV muszą płacić osoby fizyczne, przedsiębiorcy,
publiczne zakłady opieki zdrowotnej, sanatoria, żłobki, domy pomocy społecznej
oraz prywatne i publiczne szkoły.
- Osoby fizyczne w tym samym gospodarstwie domowym lub w samochodzie stanowiącym ich własność – i co ważne, niezależnie od liczby używanych odbiorników
radiowych i telewizyjnych, płacą tylko jeden abonament, czyli 18,65 zł miesięcznie.
Można zaoszczędzić na abonamencie (nawet 10%), jeśli zapłacimy z góry za cały rok.
- W przypadku firm ustawodawca przyjął
inny sposób naliczania opłat. Płaci się za
każdy używany odbiornik radiowy i telewizyjny, z odbiornikami w samochodach
służbowych włącznie. Wprowadzono tutaj
dwie opłaty: za używanie odbiornika telewizyjnego lub telewizyjnego i radiowego
lub za używanie wyłącznie odbiornika radiowego. Za każdą parę odbiorników radiowych i telewizyjnych wnosi się jedną
ujednoliconą opłatę radiowo-telewizyjną.
- Warto także wiedzieć, że firma nie musi
płacić abonamentu za odbiorniki, które nie
stanowią jej wyposażenia. Jeśli jednak pracownik w miejscu pracy używa prywatnego odbiornika – na nim spoczywa obowiązek wnoszenia opłat abonamentowych.
By poprawić wyniki ściągalności abonamentu, Poczta Polska prowadzi kampanię
informacyjną, w której ostrzega m.in. przed
konsekwencjach związanych z brakiem rejestracji odbiorników. Dodatkowo, przyspieszono i unowocześniono proces rejestracji
i opłacania abonamentu. Wpłat i rejestracji można dokonywać za pośrednictwem
serwisu internetowego rtv.poczta-polska.
pl Ponadto, każdy abonent ma przypisany indywidualny numer rachunku bankowego, który ułatwia regulowanie płatności dowolną formą. Kolejnym wsparciem
w załatwianiu wszelkich formalności jest
indywidualny numer identyfikacyjny. Znajomość tych cyferek pomoże zaspokoić ciekawość tych wszystkich, którzy wciąż jeszcze nie wiedzą, ile zapłacą za zapomniany
abonament RTV.
Oprac. Izabella Walewska-Ogrodnik
Co jeszcze warto wiedzieć?
- Poczta Polska może upominać się o zaległości do pięciu lat wstecz. Najwięksi dłużnicy mogą więc zapłacić ok. 1400 zł, gdy
posiadają zarejestrowany telewizor i radio, albo 440 zł, gdy jest to tylko radio. To
kwoty z odsetkami i kosztami upomnienia,
które można regulować także w częściach.
- Zgodnie z Ustawą z dnia 21 kwietnia 2005
r. o opłatach abonamentowych i regulacjach
zawartych w rozporządzeniach Krajowej
Rady Radiofonii i Telewizji, obowiązek uiszczania opłaty za abonament RTV ciąży na
11
Strefa młodych
Czas na Spotted
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to cały
szereg anonimowych wiadomości w stylu: „Hej, piękna brunetko z III f, niesamowicie mi się podobasz. Proszę spotkajmy się w poniedziałek po lekcjach
przed szkołą. Twój anonimowy wielbiciel”. Przecierając oczy ze zdumienia,
przeczytałem jeszcze kilka wpisów tego
typu, a potem, trzeba przyznać, całkiem
zabawnych ogłoszeń i garść niewybrednych żartów. Pierwszy wniosek: zabawa
dobra dla gimbusów, ale przecież to profil szkoły średniej i znajduje się na nim
mnóstwo wpisów osób, które znam i szanuję. Pomyślałem więc, że inicjatywa pod
nazwą Spotted musi mieć drugie dno.
Zacząłem szperać w internecie w poszukiwaniu informacji o Spotted. Okazało się,
że moda na tego typu inicjatywę, jak wiele
innych, przywędrowała do nas światłowodem z Zachodu. Pomysłodawcą okazał się
internet i ludzie, którzy namiętnie z niego korzystają. Zamysł całej zabawy polega
na zamieszczaniu anonimowych ogłoszeń
na facebookowym profilu. Najpierw nasze
wiadomości są czytane przez administratora danej strony (aby wyeliminować obraźliwe treści), a następnie zostają opublikowane na facebookowej tablicy, gdzie już
może zobaczyć je każdy. W ten sposób, na
największym i najpopularniejszym Spotted: Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego kojarzą się pary, ludzie wymieniają się
książkami, odnajdują zagubione klucze,
proszą o pożyczenie ładowarki do telefonu, komentują różne wydarzenia.
Czyli Spotted to nie tylko randkowanie, czy
śmieszne wpisy o pięknych brunetkach
i przystojnych chłopakach. Po tym, czego
się dowiedziałem, mój stosunek do tej inicjatywy nieco się zmienił. Zacząłem, podobnie jak administratorzy jednego z mińskich
profili traktować je jako ciekawostkę, chwilową modę i okazję do dobrej zabawy. Tego
typu akcje są też ciekawą alternatywą dla
osób nieśmiałych. Mogą one w ten sposób
poznać drugą połówkę lub po prostu poszerzyć grono znajomych. Dzięki Spotted
O Spotted pierwszy raz
usłyszałem od koleżanki.
Byłem ciekawy tego
zjawiska i w wolnej
chwili postanowiłem
sprawdzić, o co chodzi.
Po powrocie do domu
włączyłem komputer,
w wyszukiwarce Google
wpisałem frazę „Spotted:
chemik” i zacząłem
czytać...
można też wymieniać się szybko informacjami (np. dotyczącymi lekcji), czy skrzyknąć ludzi do jakiegoś spontanicznego działania czy wydarzenia, tzw. flash-mobów.
Profile Spotted mnożą się szybko. Praktycznie codziennie można znaleźć w sieci
nowe. Mają je mieszczące się w różnych
miastach uczelnie, szkoły, firmy przewozowe (np. Zarządy Transportu Miejskiego), galerie handlowe. Cóż, żyjemy w XXI
wieku, internet powoli wypiera spotkania w realu. Coraz częściej nowych ludzi poznajemy rozmawiając przy pomocy Skype’a, albo zaczepiając ich na fejsie,
a coraz rzadziej podczas zwykłej rozmowy – socjologowie pewnie jakoś mądrze
by to skomentowali :) Warto jednak pamiętać, że żaden, choćby najlepszy rodzaj technologii nie zastąpi spotkań twarzą w twarz. Może, dzięki Stopped więcej ludzi zacznie spotykać się w realu?
Zobaczymy, jak ta moda się rozwinie...
Tekst: Kamil Komorowski
R e k l a m a
•kompleksowa kosmetyka twarzy i ciała
•złuszczanie naskórka:
- kwasy (migdałowy pirogronowy AHA)
- mikrodermobrazja diamentowa
•ciekawe rytuały na ciało
•szeroka oferta masaży
•manicure, pedicure
klasyczny, hybrydowy, SPA
•nowoczesna depilacja Lycon,
pasta cukrowa
•opalanie natryskowe SunFX
•przedłużanie, zagęszczanie rzęs
•i inne...
Mińsk Mazowiecki
ul. Piłsudskiego 23 lok. 6
www.yasmine.com.pl
12
Strefa PORAD
Zabawy z dzieckiem
Mowa rozwija się tylko w interakcji z drugą osobą: dziecka z dzieckiem albo dziecka
z osobą dorosłą. Dlatego proponuję zabawy paluszkowe, gdyż istnieje ścisły związek
między sprawnością rąk, a rozwojem mowy. Stymulacja dłoni pobudza bezpośrednio
ośrodek w mózgu odpowiedzialny za dłonie, a pośrednio ośrodek ruchowy mowy.
Warto więc, deklamując lub śpiewając paluszkowe wierszyki, aktywizować aparat
artykulacyjny, czyli mięsień okrężny warg,
mięsień języka oraz podniebienie miękkie.
Bliski kontakt wzrokowy i dotykowy zapewnią dziecku wiele doznań sensorycznych i wzmocnią poczucie bezpieczeństwa.
Zabawy paluszkowe można stosować od
pierwszych tygodni życia maleństwa i bawić się nawet z maluchem, który jeszcze
nie mówi. Na początku dziecko będzie bierne, ale w wieku kilku miesięcy, gdy zacznie
oglądać swoje ręce i palce, jego udział w zabawach stanie się bardziej aktywny. Aż któregoś dnia maluch sam je przeprowadzi.
Najbardziej popularnymi zabawami paluszkowymi są: ,,Sroczka”, ,,Idzie rak” ,,Czapla”, ,,Witała się rodzinka”. Sprawiają one
dzieciom wiele radości. Początkowo, główna aktywność należy do osób dorosłych. To
oni recytują i ilustrują tekst dotykając dziecięcych paluszków, dłoni, ramion, głowy,
uszu. Podczas zabaw paluszkowych dziecko
poznaje nowe rodzaje ruchów i możliwości
ich łączenia. Opanowuje je bez większego
wysiłku dzięki wielokrotnemu powtarzaniu. Jak wcześniej wspomniałam, zabawy
paluszkowe utrwalają połączenia szlaków
nerwowych między ruchami palców dłoni, a precyzyjnymi ruchami aparatu mowy.
W konsekwencji rozwijają mowę dziecka.
Zabaw paluszkowe doskonalą także sprawność manualną, która jest potrzebna do wykonywania czynności wymagających drobnych ruchów ręki, niezbędnych do posługiwania się sztućcami, malowania czy pisania,
Zabawa: Dwie ręce – dziesięć palców
które większości dzieci przysparzają wielu trudności. Będąc niedawno w stołówce
jednej z mińskich podstawówek patrzyłam
z przerażeniem, jak dzieci walczą na talerzu
z pieczoną porcją kurczaka. Było to starcie
godne gladiatora: przewracały, dziubały, poklepywały, a ostatecznie cała porcja soczystego mięsa powędrowała do kuchennego
okienka. Zdenerwowana pani ze świetlicy,
biegając od stolika do stolika, aby pokroić
dzieciom kurczaka zaproponowała mi zrobienie zajęć praktycznych z czynności samoobsługowych. I dlatego zwracam się do
Was, Kochani Rodzice, abyście w naturalnej sytuacji domowej, bawiąc się ze swoimi
dziećmi w zabawy paluszkowe sprawili, aby
w przyszłości wasze pociechy uniknęły kłopotów z posługiwaniem się nożem i widelcem. Oto kilka propozycji zabaw:
Zabawa: Taka gra
To jest taka gra,
Zrób dokładnie to, co ja.
(Jedna osoba wykonuje jakiś ruch,
a pozostałe próbują ten ruch
naśladować).
Wszystko dobrze powtórzyłeś,
Na oklaski zasłużyłeś!
Urszula Mirosz
logopeda, pedagog, specjalista Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Mińsku, autorka artykułów dotyczących problematyki
mówienia w prasie branżowej i lokalnej, ekspert z listy Ministra Edukacji Narodowej w zakresie logopedii.
R e k l a m a
stomatologia estetyczna
protetyka
chirurgia stomatologiczna
implanty
wybielanie zębów
leczenie dzieci
RTG cyfrowe
Mińsk Maz., ul. Topolowa 19 lok. 103
508 856 378
www.dentan.pl [email protected]
NeoDerm
Dr n. med. Marta Górska
OCENA I USUWANIE
ZNAMION
DERMATOLOG
DERMATOLOGIA OGÓLNA I ESTETYCZNA
kompleksowe leczenie chorób skóry w tym
TRĄDZIKU, ŁUSZCZYCY, BIELACTWA
ocena i usuwanie włókniaków, brodawek
DERMATOLOGIA ESTETYCZNA: peeling, Botox, usuwanie zmarszczek, przebarwień, korekta ust
ul. Kazikowskiego 10A, I piętro, Mińsk Maz.
zapisy w godz. przyjęć: 25 758 26 54
godziny przyjęć: wt., czw. 10 - 19; śr., pt., sob. 10 - 15
13
Strefa historii
Cud w miejscu oddzielonym
od reszty świata...
Czas... Jakże rzadko zastanawiamy się nad jego bezpowrotnym przemijaniem.
Upływają kolejne wiosny, jesienie, święta, wakacje, urodziny... Zmieniają się
daty w kalendarzu, a my w zgiełku codziennych spraw jakby tego nie dostrzegamy.
Świat nieubłaganie pędzi naprzód. Są jednak miejsca, w których jakby nie
obowiązuje ta zasada. Miejsca, które czas omija... Miejsca niecodziennej pamięci...
Miejsca pozostające niemymi świadkami wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat. Są niczym
cisi strażnicy – nieprzerwanie trwają na posterunku o nazwie „Pamięć”, tocząc niemą
walkę o to, by wydarzenia, które tam się rozegrały nigdy nie zniknęły z pamięci pokoleń. Świat musi pamiętać o II wojnie światowej, o ogromie krzywd i nieszczęść, jaki ze
sobą niosła, o milionach istnień ludzkich,
jakie pochłonęła, o nierównej walce o wolność i niepodległość. Każdy zakątek kraju
ma lokalnego świadka tamtych mrocznych
czasów. Chciałabym opowiedzieć o jednym
z takich miejsc, znajdującym się w moim
regionie. Jest nim Auschwitz-Birkenau, niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny
i zagłady. Na dźwięk tej nazwy do dziś nie
tylko Polaków, ale ludzi na całym świecie
przenika dreszcz strachu – nikt nie potrafi
zrozumieć nieopisanego ogromu tragedii,
jaka skumulowała się na tym terenie. Bo jak
wyobrazić sobie motywy, jakimi kierowali się ludzie, gotując innym taki los? Więźniów zmuszanych do wycieńczającej, niewolniczej pracy, z wytatuowanymi numerami obozowymi zastępującymi na zawsze
ich imiona, nazwiska... Więźniów przywożonych w wagonach towarowych niczym
bydło... Więźniów pracujących za głodowe
porcje, mających za jedyny ubiór cienkie
pasiaki... Więźniów, na których prowadzone były zbrodnicze eksperymenty medyczne... Więźniów głodzonych... Więźniów ginących w komorach gazowych, umierających bolesną śmiercią w poniżeniu spotęgowanym widokiem konających bliskich...
Więźniów, których ciała palono w krematoriach i otwartych dołach...
W pobliżu obozu koncentracyjnego w Brzezince znajduje się dom mojej babci Anieli.
Odwiedzając ją, często przejeżdżamy obok
kolczastego płotu oddzielającego ten skrawek historii od tętniącej życiem reszty świata. Przypomina mi się wtedy opowieść, często wspomina przez moja babcię. Historię
tę setki razy słyszała ona od swojej mamy,
więc mojej prababci, która czasy II wojny
światowej przeżyła w sąsiedztwie obozu.
14
Opowieść tę zna również moja mama i ciocia, a niedawno poznałam ją i ja.
W chwili otwarcia obozu, prababcia była
młodą kobietą, wraz z mężem i dwojgiem
dzieci utrzymującą się z niewielkiego gospodarstwa rolnego. Codziennie, krzątając
się przy obejściu widziała więźniów przyprowadzanych przez strażników do pracy
przy sypaniu wałów przeciwpowodziowych
na Sole. Spoglądała na wynędzniałe twarze postaci przypominających ludzkie cienie. Ci biedni ludzie mozolnie, resztkami
sił, transportowali ziemię, wznosząc kolejny poziom grobli. Codziennie była świadkiem okrutnych batów spadających na plecy, niekiedy konających już ludzi. Widziała ciała tych, którzy następnego ranka nie
stanęli już do apelu. Bez względu na pogodę ci, którzy dożyli następnego świtu,
wyruszali w kolejny marsz nad brzeg rzeki. Mizerne postacie rozwartymi szeroko
oczami bezgłośnie błagały o pomoc. Rozpaczliwe spojrzenia często towarzyszyły
prababci nocą, ale czymże to było w porównaniu z ich męczarnią. Jeszcze wiele
lat po zakończeniu wojny staruszka opisywała więźniów tak szczegółowo, jakby dopiero co spoglądała w ich kierunku. Straszne to były czasy...
Lecz wśród całego ogromu bezduszności
i znieczulicy trafiały się także odruchy litości, jakby okruchy człowieczeństwa. Prababcia wspominała, jak w jesienny poranek
wraz z krewnymi pracowała w polu. W pewnej chwili z grobli zawołał do nich strażnik:
– Kobiety! Do mnie! – zabrzmiała twarda
komenda.
Cóż było robić... Pozostawiły narzędzia i z
trwogą zbliżyły się do Niemca. Jakież było
ich zdziwienie, gdy usłyszały pytanie:
– Co macie do jedzenia?
„Czyżby strażnik nie zabrał drugiego śniadania?” – przemknęło prababci przez myśl.
A ten, widząc miny kobiet, szeptem wyjaśnił:
– Nie dla mnie! Dla tamtych kobiet... – i głową wskazał oddalające się postacie młodych dziewczyn.
Teraz nie trzeba już było więcej wyjaśniać.
Kobiety w mgnieniu oka przyniosły swoje
posiłki. W płóciennych chustkach zawinięte były kromki wypiekanego w domowych
piecach chleba i gomółki białego sera. W jednej były kawałki kiełbasy przeznaczone dla
pracujących z nimi mężczyzn. Strażnik
przywołał przechodzące więźniarki i dyskretnie przekazał zawiniątka. Prababcia
pochylona nad skibą kontem oka widziała podawane niecierpliwie z rąk do rak kawałki kromek i okruchy sera. Chociaż praktyka taka wiązała się z wielkim ryzykiem
dla Niemca, jak się później okazało w rozmowie z mieszkańcami sąsiednich wiosek,
czasami się zdarzała. Widać w piersiach esesmanów też trafiały się bijące serca. I odtąd kobiety codziennie wychodząc w pole,
zabierały ze sobą zapas żywności. Wzruszeni widokiem więźniów mieszkańcy wioski
z chęcią dzielili się z nimi swoimi skromnymi zapasami. Z czasem zaczęli nawet przekazywać jedzenie bezpośrednio przechodzącym więźniarkom.
Pewnego dnia, w czasie takiej wymiany młoda dziewczyna drżącą, kościstą dłonią wsunęła coś w dłoń prababci. Zdenerwowana
kobieta szybkim ruchem schowała zawiniątko za pazuchę. A zdziwionemu pradziadkowi powiedziała, aby szybciej skończyć pracę.
Mężczyzna nie mógł zrozumieć nagłego pośpiechu, z jakim wracali do domu. Dopiero
za zamkniętymi drzwiami prababcia wydobyła brudny gałganek. Był to oderwany niewielki kawałek pasiaka, a na nim napisany
krwią adres, imię, nazwisko i podpis. Jeszcze tego samego dnia prababcia udała się
do sąsiadów, których syn pracował na poczcie. Przekazała mu list zaadresowany do
osoby wymienionej na skrawku materiału.
Zawierał krótką wiadomość, że Wanda żyje,
informację, gdzie przebywa oraz adres prababci. Dopiero po latach kobieta zdała sobie
sprawę, jak niebezpieczne było jej posunięcie. Następnego dnia przy codziennej wymianie szepnęła do dziewczyny:
– Wanda? – Ta skwapliwie przytaknęła głową. – Przekazałam....
Na twarzy więźniarki wypełznął na chwilę
jakby cień uśmiechu, a może to było tylko
wspomnienie ludzi i miejsc, do których nie
miała już nadziei powrócić. Po tygodniu do
drzwi domu pradziadków nieśmiało zapukała para starszych ludzi. Kobieta w spracowanej dłoni trzymała pomiętą kopertę
z adresem prababci. – Aniela? – tylko tyle
zdołała wykrztusić przez ściśnięte gardło.
Prababcia przyjęła przybyszów, jak własną rodzinę. A następnego dnia w pracy
w polu jedną z krewnych zastąpiła matka Wandy. Nasza nestorka do końca życia
nie zapomniała wyrazu twarzy obu kobiet,
gdy przez ułamek sekundy ich spojrzenia
się spotkały. Odtąd prababcia co jakiś czas
wysyłała listy do niewielkiej wioski pod
Łodzią. A dni mijały. Coraz śmielej krążyły
pogłoski o zbliżającej się Armii Czerwonej
i możliwym końcu wojny. W mroźny, styczniowy wieczór 1945 roku ktoś załomotał do
drzwi jej domu. W niewielkim przesmyku
pradziadek zauważył postać pracującego na
poczcie syna sąsiadów. – To Bronek! – zdziwionym głosem zawołał w stronę prababci.
– Bronek? O tej porze? Czy coś stało się z rodzic... – kobieta nie dokończyła już pytania.
Zza pleców chłopaka wysunęła się wątła
postać. – Wanda! – wykrzyknęła prababcia
Aniela, nie bacząc na śpiące nieopodal dzieci. – Jak? Skąd? Ty żyjesz? – bez ładu wyrzucała z siebie kolejne pytania.
– Wczoraj Rosjanie oswobodzili obóz... a ja
nie mogłam odejść bez podziękowania – cicho odpowiedziała dziewczyna.
Następnego ranka wysłano depeszę do rodziców Wandy z prośbą o przyjazd. Po tygodniu rodzice dziewczyny ponownie stanęli na progu domostwa pradziadków. Co
się później działo, chyba nie muszę opisywać. Rodzice Wandy, podobnie jak prababcia, nie mogli uwierzyć, że dziewczyna żyje
i wreszcie jest wolna. Ale ona nie powróciła
wraz z najbliższymi do rodzinnego domu
pod Łodzią. Wyszła za mąż za Bronka i została nową sąsiadką prababci. Przez wiele
długich lat były najlepszymi przyjaciółkami. Poznając tę historię, wreszcie zrozumiałam, kim jest przepiękna kobieta spoglądająca ze zdjęcia na nagrobku, na którym
często zapalamy światełko, odwiedzając na
pobliskim cmentarzu grób pradziadków…
Ta opowieść jest takim małym światełkiem
rozjaśniającym mroczne opisy obozów zagłady. Jednak jest też dowodem na to, że i w
takich miejscach trafiały się zdarzenia niosące znamiona cudów, bo jak inaczej można nazwać wyjście żywym z tak potwornego miejsca kaźni. Często, spacerując wałami przeciwpowodziowymi u babci, wspominam losy Wandy, ale myślę także o tych,
którzy na ziemi pod moimi stopami kilkadziesiąt lat temu skonali... z głodu, wycieńczenia, nieludzkiego traktowania. A mijający mnie spacerowicze i rowerzyści z pobliskiego osiedla nie zawsze zdają sobie sprawę, że kroczą po cząstce historii. Szkoda tylko, że coraz mniej ludzi pamięta takie opowieści, jak moja. Dlatego tak ważnym jest,
aby pielęgnować pamięć o tamtych czasach,
aby już nigdy ludzie ludziom nie zgotowali takiego losu.
Tekst: Marzena Wójcik, Kęty/Małopolska,
III miejsce Szkoła Podstawowa
Gimnazjum Miejskie nr 1 im. Gen. Władysława Andersa w Mińsku zaprasza uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych z terenu miasta oraz placówek zrzeszonych w ogólnopolskim Stowarzyszeniu Szkół i Organizacji Monte Cassino
do udziału w VI edycji Konkursu „Cichy bohater” pod hasłem „Rodzinna lekcja historii”.
Prace wraz z kartą zgłoszeniową przyjmowane będą do 30 kwietnia w sekretariacie Zespołu Szkół Miejskich nr 1 w Mińsku przy
ul. Kopernika 9. Zadaniem uczniów jest opisanie takiego wydarzenia, spotkania, dnia, podczas którego oni sami dowiedzieli
się od rodziców, dziadków czy innych osób faktów związanych z naszą Ojczyzną okresu II wojny światowej, jak również bezpośrednio z tym czasem związanych. Uczestnicy konkursu możliwie szczegółowo (data, miejsce, osoby, poznane fakty historyczne) muszą przedstawić w sposób innowacyjny i oryginalny zagadnienie konkursowe. Konkurs obejmuje dwie kategorie: literaturę, np. opowiadanie, dziennik, list (konieczny zapis na płycie CD) i twórczość multimedialną, np. film lub prezentację multimedialną (zapisane na płycie CD lub DVD). Prace oceniane będą w trzech grupach wiekowych: klasy I-III szkoły podstawowej,
klasy IV-VI szkoły podstawowej i gimnazja. Nadesłane na konkurs materiały nie mogą być wcześniej publikowane. Koordynatorem konkursu jest Hanna Wielgołaska (tel. 25 758 21 22 lub 603 258 624). Szczegółowe zasady i regulamin znajdują się na stronie internetowej www.gm1minskmazowiecki.szkolnastrona.pl w zakładce konkursy.
Oprac. na podst. mat. ZS nr 1
R e k l a m a
Świeża
bez BIK
do 10.000
tel. 728 874 262*
tel. 728 874 262*
*opłata wg taryfy operatora
www.proficredit.pl
15
Strefa sportu
Szachowe mistrzostwa
W sobotę, 9 marca Szkoła Podstawowa nr 2
w Mińsku gościła uczniów szkół podstawowych
i gimnazjów z województwa mazowieckiego na
VI Otwartych Mistrzostwach w Szachach Szkoły
Podstawowej nr 2 im. Dąbrówki.
W szranki turniejowe stanęło 115 zawodników. Rozegrane zostały trzy turnieje systemem szwajcarskim, na dystansie siedmiu rund po 15 minut
z podziałem na poszczególne typy szkół:
Turniej A – szkoły gimnazjalne, turniej B
– szkoły podstawowe kl. IV-VI i turniej C –
szkoły podstawowe kl. I-III. W turnieju A:
w kategorii chłopców I miejsce wywalczył
Damian Koseski (Gimnazjum PMS w Mińsku). W kategorii dziewcząt I miejsce zdobyła Kamila Koseska (Gimnazjum PMS).
W turnieju B: w kategorii chłopców I miejsce wywalczył Mikołaj Brodowski (SP nr
12 Otwock). W kategorii dziewcząt I miejsce zdobyła Pola Parol (SP nr 5 Mińsk).
Klasyfikację najlepszy zawodnik Szkoły
Podstawowej nr 2 im. Dąbrówki w Mińsku
wywalczył Jakub Ślązak. W turnieju C:
w kategorii chłopców I miejsce zdobył Michał Szewczak (SP 154 Warszawa). W kategorii dziewcząt I miejsce wywalczyła Zuzanna Łaszczuk (SP 353 Wesoła). Klasyfikację najlepszy zawodnik Szkoły Podstawowej nr 2 im. Dąbrówki w Mińsku Maz.
wywalczył Aleksander Pisarczyk. Dodatkowo prowadzona była klasyfikacja najmłodszych – Krasnale. Zwycięzcą tej kategorii został Aleksander Szewczak (MSP
Warszawa), na drugiej pozycji uplasowała się Maria Mrzygłód (Przedszkole nr 5
w Mińsku), a na trzeciej Aleksander Powierża (Przedszkole nr 6 w Mińsku).
Równolegle w poszczególnych kategoriach turnieju prowadzona była klasyfikacja drużynowa.
W kategorii gimnazja I miejsce zajęło
Gimnazjum im. Polskiej Macierzy Szkolnej w Mińsku, II miejsce – GM nr 2 im.
Jana Pawła w Mińsku, a III – Gimnazjum
nr 2 w Otwocku. W kategorii Szkół podstawowych klas IV- VI: I miejsce przypadło Szkole Podstawowej nr 12 z Otwocka,
II miejsce – SP nr 5 im. J.Wybickiego
z Mińska, a III miejsce – SP w Dobrem.
W kategorii szkół podstawowych klas
I-III: I miejsce zajęła Salezjańska Szkoła
Podstawowa w Mińsku, II miejsce – SP
w Dobrem, a III – SP w Węgrowie. Najlepsi zawodnicy w poszczególnych kategoriach obu turniejów otrzymali puchary,
medale, dyplomy oraz nagrody rzeczowe.
Tekst i fot. M. Koseska
Seminarium z prezydentem Taekwon-do ITF
Taekwon-do to koreańska sztuka walki i samoobrony
stworzona w 1955 r. przez gen. Choi Hong Hi.
Wszystkie techniki zaprojektowano tak, aby zapewnić
jak największą skuteczność. Taekwon-do bardzo
szybko rozprzestrzeniło się na cały świat, również
w Polsce zyskało wielu sympatyków i adeptów.
W dniach 9-10 marca w Oleśnicy miało
miejsce międzynarodowe seminarium
szkoleniowe z Grand Master Choi Jung
Hwa IX dan – synem twórcy Taekwondo (gen. Choi Hong Hi), a także prezydentem ITF – Międzynarodowej Federacji Taekwon-do. To wyjątkowe wydarzenie zgromadziło ponad 200 osób z Polski,
Czech, Białorusi, Rosji i Wielkiej Brytanii.
Wśród trenujących znalazła się także pięcioosobowa ekipa Akademii Sztuk Walki
Taekown-do ITF. Treningi prowadzone
pod okiem mistrza były ukierunkowane
przede wszystkim na technikę oraz poszanowanie tradycji i wartości moralnych, nie
tylko na treningu, ale i przez całe życie.
Na koniec seminarium odbył się egzamin
na stopnie mistrzowskie, podczas którego
Joanna Mazurowska zdała na I dan, dołączając do grona czarnych pasów, a Monika Wtulich zdając na II dan (drugi czarny pas) potwierdziła swoją mistrzowską
technikę. Wyjątkowym gościem na seminarium był sekretarz generalny ITF Trevor Nicholls VIII dan.
W naszym regionie klubem, który kultywuje tradycję Taekwon-do ITF pod przewodnictwem Grand Master Choi Jung
Hwa IX dan jest Akademia Sztuk Walki
na czele z trenerem Dawidem Matwiejem V dan ( www.asw-tkd.pl).
Na podst. mat. ASW, fot. ASW
Turniej Piłki Siatkowej „Wiosna 2013”
Organizuje go M.K.S. „OLIMP” Mińsk
Mazowiecki. W turnieju wezmą udział
reprezentacje pierwszych klas gimnazjalnych wszystkich gimnazjów z Mińska,
siatkarska klasa sportowa ZSM nr1 oraz
drużyna MKS „Olimp”. Zawody odbędą
16
się w niedzielę, 23 marca w hali Zespołu Szkół Miejskich nr1 przy ul. Kopernika w Mińsku. Ich początek zaplanowano na godz. 9.30.
Serdecznie zapraszamy do kibicowania
młodym sportowcom :)
Strefa flesz
Rewelacyjne „Trochę Słońca”
W niedzielę, 17 marca w MDK Gimnazjum Miejskie nr 2 im. Jana Pawła II w Mińsku
zorganizowało XIII koncert charytatywny „Trochę Słońca”. Nauczyciele, uczniowie
i pracownicy szkoły połączyli siły, aby wspólnie wystąpić na rzecz potrzebujących
wsparcia finansowego gimnazjalistów. Nauczycielka matematyki Anna Misiołek
opracowała scenariusz, który przeniósł widzów w czasy dwudziestolecia międzywojennego. Były skecze kabaretowe, rewiowe układy taneczne i piosenki. Było zabawnie, ale i refleksyjnie, ze sceny biła pozytywna energia i radość. Po raz kolejny
młodzi ludzie i ich opiekunowie udowodnili, że można zaczarować publiczność.
Każdy, kto wychodził z koncertu był pod ogromnym wrażeniem tego, co zobaczył
na scenie. Wszystkim należą się ogromne brawa za pomysł i wykonie. Aż szkoda, że
trzeba czekać rok na kolejne „Trochę Słońca”. Podczas koncertu zebrano 4 888, 88 zł.
18
Dzień Dawcy Szpiku
Śladami „długiego marszu”
We wtorek, 12 marca w MBP w Mińsku Tomasz Grzywaczewski opowiadał o wyprawie śladami słynnego „długiego marszu”, legendarnej ucieczki kilku więźniów z sowieckiego łagru w Jakucji przez Syberię, pustynię Gobi i Tybet do Kalkuty w Indiach.
Grzywaczewski mówił o trudach wyprawy przez tajgę i spotykanych po drodze ludziach, a swoją opowieść ilustrował slajdami. Uczestnicy spotkania mogli też się przekonać, jak to jest iść z prawie 30 kg plecakiem. Okazało się, że nie jest to wcale takie łatwe. Tomasz Grzywaczewski opisał swoje przeżycia z liczącej prawie 8 tys. km wędrówki w książce „Przez dziki Wschód”.
Wydawca
Strefa M sp. z o. o.
Mińsk Mazowiecki, ul. I PLM „W-wa” 1d/16
tel. + 48 724 002 460
e-mail: [email protected]
Biuro Redakcji ul. Świętokrzyska 5
Strona internetowa www.strefaminsk.pl
Skład DTP GODER
Druk ODDI Poland
Redaktor naczelny
Dariusz Mieczysław Mól
e-mail: [email protected]
Zespół redakcyjny
Anna Kowalczyk, Izabella WalewskaOgrodnik, Wojtek „Cihy” Cichoń,
Paweł Jankowski, Jarosław Rosłoniec,
nie odpowiada za treść ogłoszeń i reklam.
Dział reklamy
tel. 724 822 000, 724 001 900
e-mail: [email protected]
W konkursach, zabawach i akcjach promocyjnych
organizowanych przez tygodnik „Strefa Mińsk”
nie mogą brać udziału członkowie i współpracownicy
redakcji i spółki Strefa M, a także ich rodziny.
Redakcja nie zwraca niezamówionych artykułów i zastrzega sobie prawo do zmian
i skrótów w nadesłanych tekstach. Redakcja
19
Fot. MBP, organizatorzy, DM
„Dzień Dawcy Szpiku dla Moniki i innych” odbył się w niedzielę, 17 marca w mińskim MDK. Zorganizowało go Stowarzyszenie „Pozytywka” i Fundacja DKMS.
W jego trakcie zarejestrowało się 152 potencjalnych dawców szpiku (były momenty,
że ludzie stali w kolejce do rejestracji). Jak zapewnia DKMS – to bardzo dobry wynik :) Poza lekarzem i 4 pielęgniarkami w akcji pomagało 22 wolontariuszy. – Bardzo dziękuję wszystkim, którzy świadomie dołączyli do bazy potencjalnych dawców. Mam nadzieję, że wśród dzisiejszych rejestrujących się jest dawca dla Moniki
i innych Chorych. Na tym nie poprzestaniemy. Planujemy również rejestrować ludzi w różnych jednostkach organizacyjnych już bez pobierania krwi, ale za pomocą pałeczek, tak jak ma to miejsce w rejestracji internetowej – zapewniła Ewelina
Oberzig, prezes Stowarzyszenia „Pozytywka”.
Strefa rozrywki
Antyhoroskop na wiosnę
Idzie wiosna, a wraz z nią przebija się zielona trawa, zakwitają pierwsze kwiatki, ptaki
zaczynają śpiewać, zrzucamy czapki z głów, rozpinamy płaszcze i kurtki, wkładamy
lżejsze buty... Pojawia się też nowa nadzieja: na nowy związek, nową pracę, nową
fryzurę, nowe możliwości... Brenda Fortuna, nasza zaprzyjaźniona hiromantka spojrzała
w gwiazdy i napisała antyhoroskop na wiosnę przymrużeniem oka, by wyrwać
Czytelników „Strefy” z zimowego marazmu :)
Baran (20.III-18.IV)
W jego przypadku wiosna właściwie nic nie zmieni. Dla Baranów nadchodzący
czas nie wiąże się z żadnymi przeobrażeniami – może tylko kolejny raz (który to
z kolei?) postanowią przejść na dietę. Ale na szczęście to tylko postanowienie. Bo
jak tu odmówić sobie smacznego kebaba czy lasange? Nie da rady. Lato wydaje się
lepszym okresem na takie zaklinania paru fałdek na ciele.
Byk (19.IV-19.V)
Średnio co dwa lata zmienia pracę. Powody są różne: albo on nie chce pracować, albo jego
już nie chcą. Jakoś tak dziwnie się składa, że dochodzi do tego wiosną. Może Byki podświadomie czują, że to czas na porządki – ale tylko, jeśli chodzi o pracę, bo żona czy mąż,
zdobyci z większym trudem niż kolejna posada – zostają ci sami.
Bliźnięta (20.V-20.VI)
Umieją wykorzystać nadarzającą się sytuację, a zmiany pór roku traktują, jako
czas nowych odkryć i podbojów. Wiosna wydaję się idealną porą na to, aby w końcu wprowadzić w życie plany, które w zimie były nie do zrealizowania. Ale w żadnym razie nie należy myśleć o zmianie pracy – przejściowe kłopoty wkrótce miną
i znów będzie można lawirować na starych śmieciach.
Rak (21.VI-21.VII)
Pracowity, ściśle trzyma się reguł i wyznaczonych harmonogramów. Ale, jak to wiosną,
Raki mogą dostać kociego rozumu i chcieć coś zmienić w swoim życiu. Na szczęście, euforia szybko minie, a dłuższe i cieplejsze dni radzę wykorzystać na porządne umycie auta,
uprzątnięcie garażu, wysprzątanie mieszkania. Po co zmieniać coś, co już jest utarte, wypracowane, utrwalone.
Lew (22.VII-21.VIII)
Wiosna to dla Lwów nadzieja na zmianę. Ale, po okresie zimowym są one zbyt
rozleniwione, by podejmować jakieś spektakularne działania. Dlatego proponuję na początek zestaw ćwiczeń, głównie rozciągających, jogging, może jazdę na rowerze. Kiedy Lwy nabiorą kondycji, będzie można zacząć podejmować bardziej
przemyślanie decyzje.
Panna (22.VIII-21.IX)
Nadszedł czas przebudzenia. Koniec z depresyjnymi nastrojami. Nie ma co jęczeć, tylko
trzeba wziąć się do roboty. Wokół pojawią się życzliwi ludzie, którzy odkryją przed Pannami nowe możliwości. A te przecież idealnie potrafią wykorzystać nadarzające się okazje.
Warto też postawić na rozwój duchowy, bo za nim przyjdą nie tylko materialne korzyści.
Waga (22.IX-22.X)
Ta to ma pecha! Typowy wykres sinusoidy – szkoda tylko, że częściej znajduje się
pod osią. Pracując – daje z siebie wszystko. Pozostając bez pracy – korzysta z życia,
nadrabia zaległości w czytaniu czy oglądaniu głupich seriali. Ale ile można wypoczywać? Nadchodzącą wiosna to dla Wagi przede wszystkim czas zmian na lepsze. I w to musi uwierzyć.
20
Skorpion (23.X-21.XI)
Jak już coś zmienia – to wszystko: podwładnych, przełożonych, biurko, kubek, żonę. Do podjęcia decyzji nie potrzebna mu odpowiednia pora roku. Wystarczy jeden impuls. A że nie lubi
oglądać się wstecz – nie ma poczucia winy czy straty. Każda zmiana ma być lepsza. Tak myśli.
O ile myśli podejmując decyzję radykalnych zmian. Skorpionie, apeluje o rozwagę!
Strzelec (22.XI-20.XII)
Obawia się zmian. I słusznie, bo często nie wychodzą mu na dobre. Po co modyfikować to, co
jest sprawdzone i działa? Rozsądny i trzeźwo myślący Strzelec żyje w przekonaniu, że wiosna
nie zmienia nic, poza świadomością że dni są dłuższe i robi się cieplej. Jego racjonalizm może
być denerwujący, ale konsekwencja w działaniu przynosi długotrwałe zyski.
Koziorożec (21.XII-19.I)
Podobnie jak Strzelec – nie lubi zmian w życiu. Nawet tych na dobre, bo jak może być lepiej, skoro dobrze już jest. Wiosna to dla niego idealny czas, by podziwiać przyrodę – może
pójść do lasu czy wyjechać za miasto. To także dobry moment na zaplanowanie letniego
wypoczynku – warto wziąć przewodniki i mapy, aby ustalić harmonogram wakacyjnych
wyjazdów z całą rodziną.
Wodnik (20.I-18.II)
Pora na nową fryzurę, nowe ciuchy, nowy look. Niech wszyscy zauważą, że Wodnik wychodzi z niewygodnego, zimowego kokonu. Wiosna dodaje mu pewności siebie – w pracy, w związku, w kontaktach z innymi. A że traci przy tym zdrowy rozsądek? No cóż, z tym
Wodniki zawsze miały problem, choć nigdy same nie miały z tym kłopotu.
Ryby (19.II-19.III)
Nie lubią zimy – męczą się w grubych kurtkach, czapkach, swetrach. Dlatego z pierwszymi
ciepłymi dniami wyciągają z szafy lżejsze ubrania. I nareszcie nie muszą zakładać skarpet, bo
z natury ciepło im w stopy. Pozbycie się zimowych okryć to zmiana, którą Ryby w pierwszych
dniach wiosny cenią sobie najbardziej. Później zajmą się kolejnymi metamorfozami w życiu.
W gwiazdy patrzyła Brenda Fortuna, chiromantka I stopnia Katedry Gwiazdologii Stosowanej, rys. Wojtek „Cihy” Cichoń
Zdobywcy w Strefie: książki lub płyty DVD za rozwiązanie krzyżówki z nr 10/2013 otrzymują: Anna Pelic, Sylwia
Samoder, Agnieszka Bogusz. Podwójne zaproszenia do kina w Mrozach wykorzystali: Paweł Kalinowski, Agnieszka
Jackiewicz, Sylwia Wiercioch i Daniel Główka. Pojedyncze zaproszenia na koncert zespołu Apteka w Mjuzik Pubie otrzymali:
Remigiusz Kłoszewski, Łukasz Osica, Marek Wnuk, Ewa Czekała, Magdalena Narkiewicz-Perczyńska, Karol Czyżkowski,
Joanna Bogusz, Martyna Szeląg, Olga Kolwińska, Bernard Bogusz i Radosław Stosio. Gratulujemy zdobywcom :)
R e k l a m a
21
ogłoszenia drobne i okolicznościowe
Dnia 10.03.2013r. w wieku 92 lat zmarł
kombatant, porucznik Paweł Czykieta.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się 12.03.2013r.
na cmentarzu w Mrozach.
Szczególne podziękowania kierujemy do przedstawicieli kola seniorów
i kombatantów oraz wszystkich uczestników pogrzebu.
Z całego serca dziękujemy. Rodzina
USŁUGI
Mieszkanie 56 m2 w centrum Mińska
1000 zł + opłaty tel.796781953
nieruchomości
SZYBKA POŻYCZKA PROVIDENT
600 200 200
Sprzedam lub wynajmę mieszkanie
48 m2 dwa pokoje tel. 600 958 990,
502 290 240 Mińsk Maz. – Serbinów
Żwir, piach sortowany, czarna ziemia
z własnej kopalni, roboty ziemne - warto. tel. 501 597 567, 502 238 950
Wynajmę długoterminowo
duży dom w Międzylesiu przy
ul. Patriotów o pow.750 m2
(trzy kondygnacje,
wyposażenie, garaże i spory
plac wśród zieleni)
tel.501 460 377
Profesjonalne pranie dywanów, wykładzin, tapicerki meblowej. tel. 603 68 67 66
sprzedam
praca
WIDEOFILMOWANIE tel. 603 843 453
www.mg-studio.pl
Usługi Hydrauliczne kompleksowo,
tel. 502 - 538 - 157, e-mail: [email protected]
Szkolenie kosmetyczne
www.akcosmet.pl tel. 663 411 342
Układanie kostki brukowej, tel.
502 332 559
Układanie glazury, terakoty, biały montaż, tel. 501 083 313
Doniczki
Ramy do obrazów
Podobrazia
www.artdasko.pl
Mińsk Mazowiecki
wynajmę
Pokoje, noclegi, faktura VAT 600 042 553
Mam do wynajęcia mieszkanie w Mińsku Mazowieckim przy ul. Zgoda. Cena
700 zł + media. tel. 606 499 778
22
EKO-GROSZEK I MIAŁ
workowany 600 105 495
rózne
Matematyka – 25 758 83 61
Sprzedam pawilon handlowy w Warszawie przy cmentarzu na ul. Korkowej tel.
501 460 377
Tygodnik Strefa Mińsk zatrudni
przedstawicieli handlowych.
Wymagania: komunikatywność,
mobilność, umiejętność nawiązywania kontaktów, kultura osobista
i niezależność czasowa.
Oferty prosimy składać drogą elektroniczną na adres:
[email protected]
krzyżówka STREFY
W TYM miejscu
MOŻE BYĆ
TWOJA
REKLAMA
ZADZWOŃ I DOWIEDZ
SIĘ WIĘCEJ:
724 822 000
Do zdobycia, dla pierwszych trzech osób książki i filmy DVD
Na rozwiązanie krzyżówki czekamy do 23 marca pod adresem [email protected] Kto pierwszy, ten lepszy.
PRZYJAZNA
PRZESTRZEŃ
mie
o w for
w
io
n
d
ie
o
gz. tyg
formac
e
w
0
0
ia
0
bran
E 10
OWAN dnika do po
T
N
A
R
d - GWzAna wersja tygo
a
ł
k
a
n
cki.
szy z elektronic sk.pl.
ż
y
azowie
w
M
k
s
NAJ rowej ora strefamin
Miń
ni
powiat
i
a
pośred
papie trony www.
in
z
m
e
g
b
,
i
to
s
any
- mias
pdf ze
g
trolow
n
ę
i
o
k
s
a
kszy z
bucja
y
ę
i
r
bt
w
s
y
d
nie dro .
NAJ
e
a
.
z
z
a
s
s
ik
ło
j
n
g
l
tto
,o
tecznnikiea do rąk czyte
zł netto a od 20 zł ne
u
0
4
k
s
d
o
w
NAJ rtaż tygod
y już
ścio
lamow ja okoliczno
k
mie
e
o
r
p
ł
l
u
o
k
nej for bod
ac
z
k
m
c
y
y
d
s
e
y
a
l
d
dro
wk
sze ckóewnod 4 zł netto,
dniku , ogłoszenia y na
ż
i
o
g
n
y
t
NAJ 100 zna
lama w ie artykułów www, baner
k
e
r
o
ne d
tron
ch.
ofertkalamowe w fonrm
a
afiki i s ych serwisa
r
z
g
s
ie
w
re
n
ka
ze
NAJcłoiewej, prezenlticaczjneościowe, twa oFrB i zaprzyjaźnio
wo-pro
o
m
la
k
j
modu
arcie re ni gazetowe
je oko romocyjne n
p
c
s
a
w
k
y
e
d
ch
e.
sow
ne, de ww, akcje p
owierz ie reklamow
mplek
p
o
j
k
e
w
w
g
n
stronie
s usłkutów na dodagtkoodniku), kampa
e
r
k
a
z
y
lientów
ty
z
k
du
s
o
w
a
r
l
r
n
p
d
e
o
i
r
z
o
NAJsjne firm, usługdodatkowych st
e - tylizk ytówki, karnel-w
o
i
c
ś
y
moc
kupu
jalnolnym rynku: wlony oraz wsze
o
l
ość za
e
i
w
li
c
ż
r
o
(m
spa enach na loka e, smycze, ba
w
e
z
s
j
ndarz
ych c
cnie
NAJmMoińsk w najnaiżnsezry, foldery, ąkaglerafiką.
ty, b
woln
Strefy
i, plaka amowe z do
k
t
o
l
u
ty,
rekl
dżety
a
g
ie
k
DOŁ
NAS
DO
ĄCZ
pl
sk.
n
i
m
a
f
stre
www.
0
0
0
2
2
8
4
2
7
.
l
0
te
6
4
2
0
724 0

Podobne dokumenty

FItnsess - Strefa Mińsk

FItnsess - Strefa Mińsk dla przedsiębiorców starających się o dotacje unijne. Przypomina o możliwości pozyskania wsparcia na badania i rozwój oraz inne inwestycje, zwłaszcza dla firm z województwa mazowieckiego. To bardzo...

Bardziej szczegółowo