Trzeba dokończyć to, co się zaczęło Z wizytą u Sarko

Komentarze

Transkrypt

Trzeba dokończyć to, co się zaczęło Z wizytą u Sarko
Wakacje z Promarem
Wywiady
Projekty UE
Kwartalnik
Z życia Promaru
Czerwiec 2010
nr 12
ISSN 1898-9306
Trzeba dokończyć to, co się zaczęło
Rozmowa z Thomasem Altuccini
Młodzi i Internet
Dlaczego młodzież tak dużo czasu spędza w sieci
Z wizytą u Sarko
Niezwykła i burzliwa historia Pałacu Elizejskiego
Niezapomniana przygoda krok od domu
Półkolonie tematyczno-językowe na wakacjach w SJiZ Promar-International
Drodzy Czytelnicy
Wraz z nadejściem upragnionych pierwszych ciepłych dni, na które przyszło nam czekać w tym roku wyjątkowo długo, oddajemy w Wasze
ręce kolejny numer kwartalnika Magazyn Językowy.
Jest on poświęcony przede wszystkim najmłodszym Czytelnikom, którzy tym razem włączyli się w jego tworzenie, za co redakcja składa
serdecznie podziękowania. Mamy nadzieję, że tegoroczne wakacje będą dla Was czasem odpoczynku i zdobywania nowych doświadczeń
aktywnie, ale i bezpiecznie.
W związku z bezpieczeństwem właśnie warto zapoznać się z artykułem na temat korzystania z Internetu przez młodzież i ochrony najmłodszych przed zagrożeniami w sieci. Tworzenie tego materiału wspomagał nasz stały autor tekstów, psycholog i wykładowca w NKJO PromarInternational, Grzegorz Polański oraz producent oprogramowania Opiekun Dziecka w Internecie.
Zachęcam również do lektury artykułu, który zabierze Was prosto do siedziby prezydenta Francji i pozwoli poznać burzliwą historię i tajemnice Pałacu Elizejskiego.
Życzę miłego czytania, najlepiej podczas upragnionego urlopu czy wakacji, dużo słońca i udanego wypoczynku.
Z pozdrowieniami
redaktor Katarzyna Jarosz
oraz Zespół Redakcyjny
Osobowość
Trzeba dokończyć to, co się zaczęło
Rozmowa z Thomasem Altuccini, kierownikiem specjalności język włoski w NKJO Promar-International
4
Metodyka
Pozytywna motywacja to klucz do sukcesu
Dyscyplina na zajęciach według lektorek języka angielskiego SJiZ Promar-International
6
Psychologia
Młodzi i Internet
8
Dlaczego młodzież tak dużo czasu spędza w sieci
Skuteczna ochrona
Jak chronić dziecko przed szkodliwymi treściami i pozwolić mu na poznawanie Internetu?
4
9
Kolegium
Po maturze – czas na Kolegium
10
Cztery wyjątkowe specjalności w NKJO Promar-International
Kursy językowe
Tyle już umiemy!
Prezentacja tegorocznych kursantów grup dziecięcych i młodzieżowych SJiZ Promar-International
12
Ze świata
Z wizytą u Sarko
16
16
Niezwykła i burzliwa historia Pałacu Elizejskiego
Projekty unijne
Promocja kluczem rozwoju twojej miejscowości
Zwycięska praca konkursowa Kingi Ostaszewskiej, uczestniczki projektu „Młodzi przedsiębiorcy na start”
Kompetentny personel medyczny...
Projekt skierowany do pielęgniarek i położnych oraz średniego personelu medycznego
20
22
Z życia Promaru
Niezapomniana przygoda krok od domu
Półkolonie tematyczno-językowe na wakacjach w SJiZ Promar-International
Wakacje... znowu są wakacje
24
24
26
Oferta wakacyjna ZOKP nr 42 w Leżajsku
Studenci Promaru w Mieście Królów
Wycieczka słuchaczy kierunku język włoski NKJO Promar-International do Krakowa
28
Kącik rozrywki
Chwila relaksu
Sudoku, zagadki logiczne i ciekawostki
29
26
Chief editor / Redaktor - Katarzyna Jarosz, [email protected]
Art director / Kierownik artystyczny - Irena Długosz, [email protected]
Proof - reading / Korekta - Barbara Reizer, Katarzyna Sołek
Skład i grafika - Inventica, [email protected]
Printing / Druk - Drukarnia Offset Druk
Osobowość Promaru
Trzeba dokończyć
to, co się zaczęło.
Wywiad z Thomasem
Altuccini, kierownikiem
specjalności język
włoski NKJO Promar-International, która
w ciągu zaledwie
czterech lat stała się
drugim najpopularniejszym kierunkiem
w Kolegium.
Jak to się stało, że mieszkasz i pracujesz w Polsce?
Kiedy miałem 21 lat, poznałem moją
żonę we Włoszech. Moja żona jest Polką. Na początku spotykaliśmy się bardzo
rzadko – raz, dwa razy w roku, na święta
i na wakacje. Najpierw jako przyjaciele,
później już jako para, no i doszło do tego,
że wzięliśmy ślub we Włoszech w 2004
roku. Później przyjechaliśmy do Polski.
Dlaczego więc Polska, a nie Włochy?
Najpierw przyjechałem tutaj na pół
roku. Później spotkałem się z panem Nahurskim, który mi powiedział, że uruchamia kierunek język włoski w Kolegium
i zasugerował, żebym w czasie pobytu
4
w Polsce zrobił studia podyplomowe na
Uniwersytecie Jagiellońskim z zakresu
pedagogiki, by móc uczyć w Kolegium
przedmiotów metodycznych. Studia magisterskie skończyłem we Włoszech. Skorzystałem z jego rady i tak się złożyło, że
zostałem i nie żałuję tej decyzji.
Czym się obecnie zajmujesz w Kolegium?
Jestem przede wszystkim kierownikiem
i opiekunem specjalności język włoski
i prowadzę wykłady dla studentów. Oprócz
tego jestem koordynatorem egzaminów
międzynarodowych z języka włoskiego
CILS na terenie Polski Południowej. Angażuję się w różne projekty związane z promowaniem języka i kultury włoskiej takie
jak Dni Kultury Włoskiej czy Rzeszowski
Festiwal Filmu Włoskiego. Na inne zajęcia
właściwie już nie zostaje wiele czasu.
Mieszkasz w Polsce z żoną i synkiem, a na wakacje wyjeżdżacie...
Do Włoch oczywiście. Spędzamy tam
co roku około półtora miesiąca od połowy
lipca. Wtedy nie ma zajęć w Kolegium,
więc mogę odpocząć. Odwiedzamy moją
rodzinę, trochę przebywamy u mojej
mamy w Rzymie. Mam też dom letniskowy po dziadkach, jakieś 100 kilometrów
na południe od Rzymu, nad morzem. Tam
spędzamy też dużo czasu. Dwa tygodnie
w Rzymie, dwa tygodnie w domku – w
sam raz.
Magazyn Językowy nr 12
Tęsknisz tak na co dzień za swoim
krajem?
Tak, tak. Ale to przecież normalne, jak
się mieszka za granicą. Jestem zadowolony z życia w Polsce, ale zawsze zostaje
jakaś tęsknota – za rodziną, za kolegami.
Jednak od kiedy mam dziecko, to czuję
się bardziej zakorzeniony i zżyty z Polską.
Dziecko spowodowało, że czuję się tutaj
jak w domu.
Co byś „przywiózł” sobie z Włoch,
czego Ci brakuje?
Słońce!! Tu jest za mało Słońca, za
dużo wody. (śmiech)
A co najbardziej spodobało Ci się
w naszym kraju?
Ludzie. Kiedy byłem młodszy jeździłem dużo do innych krajów północnych
z kolegami na wycieczki. To stworzyło w
moim mniemaniu pewien stereotyp, że ludzie tam, w tym również w Polsce, mają
więcej dystansu do innych, są bardziej
powściągliwi. Tak mi się wydawało. Natomiast kiedy przyjechałem tutaj, to było tak,
jakby Polska była krajem północnym tylko
geograficznie, a w kontaktach z ludźmi
są nastawieni bardzo ciepło i przyjaźnie.
Wcześniej bywałem w Niemczech i Austrii,
wydawało mi się, że Polacy są podobni do
mieszkańców tych krajów. Dopiero jak tu
przyjechałem zobaczyłem, że jest inaczej.
Nie ma tego dystansu i chłodu.
Jaka tradycja panuje u Was w domu
na co dzień?
Kiedy się spieszymy, to gotujemy włoskie dania, bo jest szybciej (śmiech). A tak
na poważnie, to raczej mieszamy. Czasu
jest mało, więc w sobotę i niedzielę zajmuję się domem, a w tygodniu, to jak wyjdzie.
Nie ma u nas przewagi jednej kultury nad
drugą. Poza tym, kiedy mam już wolne, to
zajmuję się dzieckiem. Czasami idziemy
na basen, bo mam blisko domu. Staram
się spędzać jak najwięcej czasu z dzieckiem.
Wracając do Twoich zajęć związanych z pracą – jak narodził się pomysł
organizacji Festiwalu Filmu Włoskiego?
Po pierwsze, bardzo lubię filmy, więc
festiwal jest dla mnie okazją do tego, żeby
samemu usiąść spokojnie i pooglądać.
W domu zwykle nie mam czasu. Pomysł
imprezy narodził się trzy lata temu przy
okazji zmiany dyrektora Włoskiego Instytutu Kultury w Krakowie. Wysłałem wtedy
nadał festiwalowi rangę regionalną. Była
to reakcja na bardzo dobrą organizację
i promocję pierwszej edycji imprezy. Wykonaliśmy wszystkie założenia, które wynikały z naszej współpracy i pokazaliśmy,
że to wydarzenie ma odpowiednio duży
zasięg w propagowaniu kultury włoskiej.
Thomas wolne chwile najchętniej
spędza z synem
list do nowej pani dyrektor, Clary Celati,
żeby przywitać ją w imieniu Kolegium.
Ustaliliśmy wtedy spotkanie w Krakowie.
Okazało się, że pani Celati jest osobą bardzo otwartą na współpracę również poza
Krakowem. Razem zastanawialiśmy się,
co można by było zorganizować. Na początku zależało mi przede wszystkim na
tym, żeby studenci kierunku język włoski
mogli korzystać z zasobów medioteki Instytutu, pożyczać książki i filmy. Od słowa
do słowa narodził się pomysł, żeby zorganizować jakiś festiwal, którym obecnie jest
Rzeszowski Festiwal Filmu Włoskiego.
Początki pewnie nie były łatwe...
Dwa lata temu to był eksperyment.
Wszystkiego uczyłem się od nowa – pani
Celati instruowała mnie co trzeba zrobić,
gdzie zgłosić, jakie dokumenty wypełnić. Dużo było papierów do wysłania do
różnych instytucji, m.in. do Ministerstwa
Spraw Zagranicznych. Pomagała mi też
pani Irena Długosz z działu marketingu
Szkoły Promar, która całkowicie zaangażowała się w zorganizowanie przeróżnych
patronatów medialnych i przeprowadzenie
bardzo dynamicznej akcji promującej Festiwal. Wspólnie udało się zorganizować
pierwszy, a drugi to już był dużo łatwiejszy projekt. Już wiedziałem dokładnie co
i w jakiej kolejności robić. W drugim roku
też dostaliśmy ten oficjalny człon nazwy
festiwalu „Rzeszowski”. Wcześniej mieliśmy już patronat Prezydenta Miasta
Rzeszowa, ale na drugi rok Ministerstwo
Spraw Zagranicznych we współpracy
z Włoskim Instytutem Kultury oficjalnie
Miałeś bardzo pracowity okres
– oprócz Festiwalu zajmowałeś się
mnóstwem innych rzeczy związanych
z kulturą i literaturą włoską. Czas na
wakacje?
Tak, bardzo dużo się działo w tym roku.
Byliśmy z dr Stasi i dr Moc w komisji konkursu Premio Napoli i głosowaliśmy przy
wyborze książki roku. Już teraz mogę
powiedzieć, że na przyszły rok również
dostałem zaproszenie do komisji. Poza
tym praca naukowa w ramach publikacji
„In Medias Res”, która jest u kresu przygotowania. Ta książka to połączenie uniwersytetów włoskich, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Promaru. Podoba się nam,
tzn. dr Stasi, który jest redaktorem naczelnym tego wydawnictwa i mi osobiście, że
ta książka jest pracą otwartą, ma duszę.
Czekamy z niecierpliwością na wersję
ostateczną, już po wydruku i za miesiąc
wakacje. Trzeba tylko dokończyć to, co
się zaczęło.
Życzę w takim razie sukcesu i zasłużonego wypoczynku. Dziękuję za rozmowę
Ja również dziękuję.
rozmowę przeprowadziła:
Katarzyna Jarosz
Przygoda z Polską zaczęła się od ślubu z
Polką we Włoszech
5
METODYKA
Pozytywna
motywacja
to klucz
do sukcesu
Lektorki języka angielskiego ze Szkoły
Języków i Zarządzania Promar-International
opowiadają o swoim sposobie na utrzymanie dyscypliny na zajęciach.
lektorka Magdalena Trinder z uczniami
6
Dlaczego nie masz zadania domowego?
Nie przeszkadzaj!
Nie biegaj!
Nie pisz po tablicy!
Bądź grzeczny!
Nie rozmawiaj!
Mów po angielsku!
Te wszystkie nakazy często są nieodzowną częścią lekcji, ale czy tak powinno być?
W szkole prywatnej, takiej jak Promar,
utrzymanie dyscypliny wbrew pozorom
jest bardzo trudne. Metody które działają
w szkole państwowej rzadko się sprawdzają na zajęciach, bądź co bądź, dobrowolnych. Jak ukarać ucznia, który nie ma
zadania domowego? Jedynką? „Przecież
nie będzie tego na świadectwie!” – mówią uczniowie. Wpisać uwagę? „Przecież
nie mamy oceny z zachowania na koniec
roku” – dodają. No tak! Pozostaje więc telefon do rodziców. Ale czy jest to dobre
rozwiązanie? Jak radzić sobie z egzekwowaniem podstawowych obowiązków jakie
mają uczniowie? Gro z nich powtarza, że
skoro rodzice płacą, to będzie tak jak oni
chcą, lub że rodzice im każą - chodzą, bo
Magazyn Językowy nr 12
muszą. Nauczyciel w takiej sytuacji ma
trudności w tym, jak zachęcić młodych
ludzi czy dzieci do tego, aby punktualnie
przychodziły na zajęcia, systematycznie robiły zadanie i uwierzyły, że nauka,
a w tym przypadku język angielski mają
ogromne znaczenie w ich życiu obecnym
i wpłynie na ich przyszłość.
bo wtedy wcielają się tak jakby w naszą
role i starają się spojrzeć na cały proces
z punktu widzenia nauczyciela. Na końcu
określamy ile warte są poszczególne sukcesy i przewinienia, bo tak nazywamy ich
pracę. I tak na przykład: za najlepszy projekt: +100 punktów dla grupy, za wygranie konkursu czy quizu +100 punktów dla
grupy, ale też za nie odrobienie zadania:
-20 punktów DLA GRUPY, za spóźnienie:
-20 punktów dla grupy itd. Jeśli chodzi
o punkty dodatnie to staramy się być bardziej hojne. Gry, które często pojawiają
się na początku, jako rozgrzewka czy na
Anna Kijowska: Ucząc na kursach
młodzieżowych i grupach dziecięcych
spotykam się z bardzo różnym podejściem do nauki języka angielskiego i do
Promaru. Zawsze staram się pokazać
moim uczniom, że zależy mi na tym
by nauczyć ich jak najwięcej i tym
samym wzbudzić w nich chęć do
korzystania z wiedzy, którą jestem
w stanie im przekazać. Nie zawsze
jest to łatwe. W ciągu czterech lat
miałam okazję uczyć różne osobowości. Zawsze w grupie znajdzie się jakiś otwarty, wygadany,
odważny i pewny siebie młody
człowiek. Są też tacy, którym
wszystko jedno, jak i tacy, którzy
są nieśmiali i nigdy nie wychylają
się przed szereg. Dla wszystkich
tych cech znalazłam sposób, który
działa nienagannie. Sposób, który
powoduje, że grupowy dominator
uczy się tolerancji dla innych, ten
któremu nie zależy myśli „a w końcu nie robię tego dla siebie tylko
lektorka Anna Kijowska z grupą swoich uczniów,
dla grupy”, a ten niepewny siebie
kursantów SJiZ Promar-International
może się wykazać bo ma wsparcie,
a w grupie zawsze raźniej!
Pomysł wziął się z naszych wspólnych końcu, jako podsumowanie lekcji – za wyz Magdą wyjazdów do Anglii, gdzie miały- graną: +50 punktów dla grupy. Uczniowie
śmy okazję pracować i uczyć się od naj- przez cały rok zbierają punkty, a na kolepszych. Od osób, dla których kluczem niec drużyna wygrana otrzymuje nagrodę
do utrzymania dyscypliny jest odpowied- od nauczyciela.
nie podejście. Obserwując jak motywuMagdalena Trinder: Pytanie teraz
je praca w grupie przy okazji zawodów
sportowych postanowiłyśmy spróbować czy to naprawdę działa? U mnie w 100%!
w klasie. Dzielimy naszych uczniów na Uczniowie czują przynależność do grupy,
grupy. Zazwyczaj są one trzy osobowe, dają z siebie 110% na zajęciach, bo chcą
w zależności od liczby kursantów. Każ- wygrać, czują się odpowiedzialni za gruda drużyna wymyśla sobie swoją nazwę pę. Raz usłyszałam: „Proszę pani ja nie
jest to pierwszy krok do tego, aby poczuć mógłbym pozwolić na to, żeby przez moje
przynależność do grupy. Potem wspólnie lenistwo grupa straciła punkty, wiec mam
wymyślamy zasady, które składają się dzisiaj zadanie”. Z perspektywy czasu
z obowiązków jak i praw ucznia i podpi- wiem, że na początku robią to wszystko
sujemy kontrakt. Zawsze zaskoczeniem dla siebie nawzajem, dla swojej grupy ale
było dla nas to, że jednym z pierwszych później gdy dorastają po prostu wpada im
obowiązków, które wymieniają kursanci to w nawyk, bo rozumieją że można i że
jest odrabianie zadania domowego! Za to wcale nie boli. Okazuję się, że nie jest
tym idzie bycie punktualnym, poprawne fajne bycie luzakiem i olewanie nauki, ale
zachowanie, szacunek…itd. Staramy się, bycie bohaterem, który często przyczyaby uczniowie świadomie ustalali zasady, nia się do zwycięstwa całej grupy! Inne
zalety tego pomysłu to fakt, że uczniowie
dominujący zaczynają współpracować
i rozumieć, że teraz nie oni są najważniejsi tylko drużyna. Ci, którym nie zależy
na osobistym sukcesie chętniej włączają
się do pracy, bo wiedzą, że są odpowiedzialni za innych. Tej nieśmiałej części,
która zazwyczaj składa się z bardzo zdolnych ale zamkniętych w sobie uczniów,
łatwiej jest wykazać się w mniejszej grupie, po cichu. Zauważyłam, że na nich
wpływa to najbardziej. To oni okrzykiwani są bohaterami. Przy wygranej padają
niekiedy słowa „to dzięki tobie!”. Widzę
wtedy zadowolenie na ich twarzach
i wiem, że ciężko byłoby się im wykazać, gdyby musieli stanąć przed
całą klasą i się zaprezentować. Pamiętam jak kiedyś po zajęciach jeden z moich młodziutkich uczniów
wybiegł z klasy, gdzie czekali rodzice i mama zapytała „Skarbie co
dostałeś ze sprawdzianu?” a on na
to „mamo 6 jak zawsze! Ale wiesz
co? ZDOBYŁEM 200 PUNKTÓW
DLA GRUPY!” Wtedy zdałam sobie sprawę że ta mała rywalizacja
ma dla nich wielkie znaczenie.
Właśnie za pomocą takiej pozytywnej motywacji staramy się radzić sobie z dyscypliną w naszych
grupach. Na pewno wymaga to od
nauczyciela konsekwencji i obowiązkowości. Wszystkie punkty
muszą trafiać do dziennika gdzie
są skrupulatnie liczone i sprawdzane przez uczniów na bieżąco. Oczywiście zdarza się, że uczniowie
dostają minusowe punkty, ale wtedy fajne jest to, że nauczyciel nie musi prawić
kazań i strofować. Uczniowie sami wiedzą doskonale, że muszą ponieść konsekwencje swojego zachowania i pilnować siebie nawzajem. W tej, jak i innych
równie skutecznych metodach, niezależnie od wieku, najlepszym sposobem na
trudności z dyscypliną jest sam nauczyciel. Jeśli jest on szanowany za swoje
kompetencje, uważany przez uczniów
za sprawiedliwego i konsekwentnego,
a także takiego, który zawsze znajdzie
czas na to, aby dobrze poznać swoich
uczniów, ich osobowość, możliwości, ambicje, a nawet sytuację domową, problem
z dyscypliną będzie należał do rzadkości.
autorki: Magdalena Trinder
i Anna Kijowska
lektorki języka angielskiego
w SJiZ Promar-International
7
PSYCHOLOGIA
Młodzi i Internet
Czas wakacji to nie tylko słońce i zabawa na świeżym powietrzu. Młodzi ludzi mnóstwo czasu spędzają przed komputerem i w Internecie.
Psychologia rozwojowa wyróżnia różne
okresy rozwoju człowieka. Okres dojrzewania trwa około dziesięć lat. Okres adolescencji: od 10.-12. do 20.-23 r.ż. Podokres
wczesnej adolescencji – wiek dorastania:
od 10.-12. do 15. r.ż. Podokres późnej
adolescencji – wiek młodzieńczy: od 16.
do 20.-23. r.ż.
Według koncepcji Erica Ericsona (Hall,
Lindzey 1994 ss.96-98) w okresie dorastania człowiek zaczyna mieć poczucie
swej tożsamości, poczucie, że jest istotą
ludzką jedyną w swoim rodzaju. Staje się
świadomy swych specyficznych, indywidualnych cech, takich jak upodobania
i antypatie, przewidywane przyszłe cele
oraz siła i zdecydowanie, by pokierować
swym własnym losem.
Jest to okres w życiu, kiedy człowiek
pragnie określić, czym jest obecnie i czym
pragnie być w przyszłości. Ze względu na
trudne przejście od dzieciństwa do wieku
dojrzałego oraz dużą wrażliwość na zmiany o charakterze społecznym i historycznym zdarza się, że dorastający chłopak
czy dziewczyna cierpią bardziej niż kiedykolwiek przedtem czy potem wskutek
pomieszania ról, czyli pomieszania tożsamości.
Stan ten może spowodować, że będą
8
się czuli izolowani, puści, niespokojni, niezdecydowani. Czują oni, że muszą podjąć
ważne decyzje, lecz nie są w stanie tego
uczynić. Mogą mieć poczucie, że społeczeństwo wywiera na nich nacisk, by
podejmowali decyzje - dlatego stają się
bardziej oporni.
Kryzys tożsamości odnosi się do konieczności uporania się z przejściowym
niepowodzeniem w kształtowaniu stabilnej tożsamości, czyli z pomieszaniem ról.
Cała przyszłość danej jednostki wydaje
się od tego kryzysu zależna. Zdecydowanie bardzo ważną potrzebą tego okresu
życia jest wymiana myśli, uczuć, zaufania
z innymi. Z grupą rówieśników. Wszak jest
to okres życia, w którym powoli zaczyna
się opuszczać „rodzinne gniazdo” i poszukiwać wraz z innymi swojej ścieżki życia.
Zachowanie człowieka w okresie adolescencji może wciąż się zmieniać - od
impulsywnych, bezmyślnych, przypadkowych działań do kompulsywnej powściągliwości. Jednak w tym trudnym dla siebie
okresie młody człowiek dąży do poznania
i zrozumienia siebie samego, a także stara się sformułować zbiór wartości.
Ten wyłaniający się szczególny zbiór
wartości jest tym, co Ericson nazywa
wiernością (wierność jest zdolnością
dotrzymywania- swobodnie przyjętych
przez siebie zobowiązań, wbrew nieuniknionym sprzecznościom systemów
wartości). Przedmiot wierności uzyskuje się przez zatwierdzenie ideologii
i prawd, a także przez afirmację osób,
którym się ufa. Znaczenie potrzeby przywiązania do osób spoza rodziny wzrasta
dość gwałtownie. Ewolucja tożsamości
oparta jest na nieodłącznej potrzebie
odczuwania, że należy się do jakiegoś
specyficznego czy szczególnego rodzaju
ludzi, połączonych wspólnymi, czasami
niezrozumiałymi przez innych, ideami.
Młodzi w wieku adolescencji to osoby
bardzo intensywnie korzystające z Internetu (używa go niemal 90% nastolatków).
Ich sposób przetwarzania informacji zawarty w przekazach, sposób posługiwa-
nia się Internetem, umiejętność tworzenia
wiadomości mailowych zachodzi szybciej,
sprawniej i dokładniej niż w innych grupach wiekowych.
Komunikacja za pomocą komputera
ma to do siebie, że znacznie mniejszą rolę
niż w kontaktach bezpośrednich odgrywa
w niej kontekst – mniej się liczy, do kogo
mówimy, czy go znamy powierzchownie,
czy to osoba popularna itd. Nasze wypowiedzi z reguły stają intymne okazujemy
swoje uczucia, nie zakładamy „społecznych masek”, nie ma czego co można
nazwać „bo wypada”. Internet zachęca
do większej szczerości i odkrywania się
przed innymi. Ponieważ nieśmiałe nastolatki mają z tym kłopot w realu, komunikując się za pomocą komputera, szybciej
przełamują bariery, które przeszkadzają
w dzieleniu się intymnymi informacjami.
Wzrost intymności sprzyja pogłębianiu
przyjaźni.
Komunikacja Internetowa sprzyja powstawaniu przyjaźni w tzw. „realu” i dzieje
się to właśnie dzięki owemu nasilonemu
zwierzaniu się. Z kolei liczba i głębokość
przyjaźni jest u nastolatków i zresztą
u wszystkich ludzi, silnym wyznacznikiem
poczucia szczęścia i sprawnego funkcjonowania. Internet stał się dogodnym
pośrednikiem kontaktów z przyjaciółmi,
które – trochę paradoksalnie okazały się
głębsze dzięki intymnemu charakterowi
informacji wymienianych za pomocą tego
środka masowego przekazu.
Tak więc Internet nie szkodzi adolescentom. Wręcz przeciwnie. Badania wskazują, iż współczesne nastolatki mają, tym lepsze więzi społeczne
i są ogólnie szczęśliwsze, im częściej używają Internetu. Nastolatki używają komputera przede wszystkim do kontaktów ze
swoimi przyjaciółmi (80%), a tylko z rzadka do kontaktowania się z nieznajomymi
(20%) (Wociszke 2009 ss.199-200).
Literatura:
Hall C.S., Lindzey G. (1994). Teorie osobowości. Warszawa: PWN.
Wojciszke B. (2009). Kobieta zmienną jest.
Gdańsk: GWP
autor: Grzegorz Polański
Magazyn Językowy nr 12
Skuteczna ochrona
Jak chronić dziecko przed szkodliwymi treściami i pozwolić mu na poznawanie Internetu?
pornografię, trafiały do niego same.
Wielu rodziców zadaje sobie pytanie,
czy dziecko jest bezpieczne w Internecie i to całkiem słuszna obawa. Internet
bowiem oprócz tego, że jest powszechnym narzędziem wymiany informacji,
ma jednocześnie swoje ciemne strony.
Internet jest jak fascynująca metropolia, taki na przykład Nowy Jork - wspaniałe, magiczne miasto, w którym znajdują
się tysiące sklepów, ogromne biurowce,
szkoły, kina, muzea, piękne ulice i Statua
Wolności, ale też ciemne zaułki, niebezpieczne dzielnice i nocne życie, a z nimi
złodziei samochodowych, dilerów narkotyków, kobiety lekkich obyczajów, pedofilów. Żaden rodzic nie chciałby, żeby
jego dziecko trafiło w jedno z tych złych
miejsc.
Jeśli rodzic w realnym świecie troszczy
się o bezpieczeństwo swojego dziecka,
powinien też zadbać o nie również w Internecie.
Pornografia, przemoc i narkotyki
W Internecie znajduje się dużo łatwo
dostępnej pornografii i przemocy. 10-latek nie kupi w kiosku pisma dla dorosłych,
tymczasem w Internecie ma swobodny
dostęp do najostrzejszych treści pornograficznych.
Swoje strony mają też dilerzy narkotyków i sekty. Dziecko lub nastolatek nie
musi szukać złych stron, żeby na nie trafić - osoby, które na tym zarabiają, zrobią
wszystko, aby strony zawierające, np.
Pedofile i oszuści
Internet to obecnie ulubione miejsce wyszukiwania ofiar przez pedofilów i różnych
oszustów. Często podszywają się oni pod
dzieci korzystając z czatów i komunikatorów internetowych, na których uwielbiają
przesiadywać najmłodsi. Dziecko z reguły jest ufne, łatwowierne i niejednokrotnie
daje się skusić na propozycję spotkania
w realnym świecie.
Oprócz pedofilów w sieci działają oszuści wyciągający od dzieci tak ważne dane
jak adres zamieszkania, zarobki rodziców
itp.
Uzależnienie od Internetu
Internet potrafi zahipnotyzować, działać jak narkotyk i uzależnić. Coraz więcej
ludzi cierpi na uzależnienie od Internetu.
Szczególnie narażone na ten nałóg są
dzieci. Internet staje się dla nich prawdziwym życiem. Prowadzi to do zaburzeń
w umiejętności nawiązywania kontaktów
z rówieśnikami oraz zaległości w szkole.
Jak przeciwdziałać internetowym zagrożeniom?
Przede wszystkim rodzice powinni
uświadomić dzieci o grożących niebezpieczeństwach. Czasami jednak rozmowa
nie wystarczy, a wtedy warto skorzystać
z programu do kontroli rodzicielskiej.
Problem internetowych zagrożeń dzieci
dostrzegliśmy już kilka lat temu. Dla dobra dzieci oraz aby wspomóc nauczycieli,
już w 2001 r. został stworzony program
Opiekun Dziecka w Internecie, który jest
ciągle udoskonalany. Jego zadaniem jest
filtrowanie szkodliwych treści podczas korzystania przez dzieci z Internetu. Dzięki
niemu bez obaw można pozwolić dziecku
korzystać z Internetu nawet pod nieobecność dorosłych.
Co daje Opiekun Dziecka w Internecie?
Program ten blokuje dostęp do stron
zawierających pornografię, przemoc, propagujących narkotyki i nawołujących do
wstąpienia do sekt. Dzięki bazie zawierającej ponad pół miliona szkodliwych adresów stron WWW oraz aktywnej kontroli
treści otwieranych stron można być pew-
nym, że dziecko nie trafi w ciemne zaułki
Internetu.
Dodatkowo Opiekun zapisuje i pokazuje wszystkie adresy stron odwiedzane
przez małoletniego użytkownika Internetu.
Stwarza więc szansę poznania zainteresowań dziecka, a razie potrzeby dodania
niewłaściwych wg rodziców stron do tzw.
czarnej listy.
Dzięki programowi Opiekun można też
ograniczyć ilość czasu spędzanego przez
dziecko w Internecie przez zablokowanie dostępu do Internetu w określonych
dniach i godzinach - np. późnym wieczorem lub gdy dziecko powinno być w szkole. Opiekun uchroni też małoletnich przed
kontaktem z pedofilami, blokując strony
z czatami.
Program Opiekun Dziecka przystosowany jest do specyfiki polskiego Internetu.
Jest polskojęzyczny, jednak radzi sobie
zarówno z polskimi jak i zagranicznymi
stronami. Żeby go obsługiwać, nie trzeba
posiadać rozległej wiedzy komputerowej.
Ma zarówno uproszczony tryb obsługi
(dla początkujących), jak i dla bardziej
doświadczonych rodziców – tryb zaawansowany, który szczególnie polecany jest
dla rodziców, którzy mają więcej niż jedno
dziecko (monitorowanie dostępu do Internetu każdego dziecka z osobna).
Zaawansowane systemy bezpieczeństwa
Program został zaprojektowany tak
aby, nie było możliwości ominięcia mechanizmów kontroli treści. Dezinstalacja
Opiekuna wymaga podania hasła, które
zna Rodzic. W przypadku próby usunięcia przez dziecko plików programu bez
jego dezinstalacji, dostęp do Internetu jest
blokowany. W nowszych systemach operacyjnych program jest odporny na wszelkie próby uszkodzenia. Koszt programu
jest niewielki (zaledwie 49 zł), a korzyści
ogromne, o czym świadczą również liczne
nagrody uznania uzyskane przez Opiekuna. Dalsze szczegółowe informacje
i możliwość pobrania wersji demo na
www.opiekun.pl.
Za udostępnienie materiałów redakcyjnych serdecznie dziękujemy dyrekcji firmy Soft System
Przyjazne Programy z Tarnowa.
9
KOLEGIUM
Po maturze
czas na
Kolegium
Jak zdobyć solidne i atrakcyjne wykształcenie, zawód, który można uprawiać w Polsce i za granicą,
w różnego typu instytucjach, w tym edukacyjnych,
w firmach jak i w dużych korporacjach i w dodatku
obcować z kulturami różnych narodów?
Z pewnością studiując na kierunkach
filologicznych, które umożliwiają zdobycie zawodu nauczyciela-tłumacza języka
obcego. Jest to atrakcyjny wybór nie tylko
dla maturzystów, którzy interesują się językami i przedmiotami humanistycznymi,
ale także dla studentów innych kierunków,
dla których bardzo dobre wykształcenie
językowe stanowi podstawę wykonywania
zawodu.
W roku akademickim 2010/11 Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych
Promar-International oferuje studia wyższe licencjackie w specjalności język angielski, hiszpański, włoski i francuski. Absolwenci otrzymują dyplom państwowy,
który uprawnia do nauczania języka obcego oraz dyplom licencjata Uniwersytetu
Śląskiego lub Uniwersytetu Jagiellońskiego, uczelni patronackich.
Język Angielski
Dyrektor NKJO Promar-International,
Waldemar Nahurski, kierownik specjalności język angielski
10
Najbardziej popularnym kierunkiem
jest oczywiście język angielski – podstawa solidnego wykształcenia każdego
absolwenta studiów wyższych. Studenci
tego kierunku otrzymują profesjonalne
przygotowanie językowe, metodyczne
i filologiczne do zawodu nauczyciela – tłumacza, a ponadto rozszerzony,
autorski program studiów umożliwia
zdobycie dwóch międzynarodowych certyfikatów z języka angielskiego, oferowanych przez Uniwersytet Cambridge,
tj. CPE z języka ogólnego oraz BEC Higher z języka zawodowego. W kształceniu tłumaczy program obejmuje także
opanowanie technik tłumaczeniowych,
języka biznesu oraz technik multimedialnych. Studenci mają również możliwość
zdobycia międzynarodowego certyfikatu
z drugiego języka obcego w Promarze,
który jest jedynym na Podkarpaciu centrum egzaminów międzynarodowych z języków angielskiego, hiszpańskiego, włoskiego, francuskiego i niemieckiego.
Wysoki poziom nauczania zapewnia doświadczona i profesjonalna kadra
nauczycieli akademickich z Rzeszowa
i uczelni patronackich oraz nauczycieli
obcokrajowców (native-speakers ) z Anglii
i z USA. Wielu z nich jest egzaminatorami
egzaminów międzynarodowych, co pozwala na przenoszenie światowych standardów w nauczaniu języków obcych do
programów Kolegium.
Program studiów, poza tym, uzupeł-
niany jest o dodatkowe warsztaty metodyczne oraz wykłady prowadzone przez
trenerów, native-speakerów z instytucji
zajmujących się kształceniem nauczycieli.
Dla zainteresowanych organizowane są
wyjazdy na kursy językowe i metodyczne
do zaprzyjaźnionych szkół w Anglii, gdzie
studenci mogą wykorzystać i skonfrontować swoje umiejętności w praktyce.
Absolwenci Kolegium zdobywając nawet pięć dyplomów osiągają zdecydowaną przewagę konkurencyjną na rynku pracy. Większość jednocześnie z podjęciem
pracy kontynuuje naukę na studiach magisterskich na renomowanych uczelniach
w kraju, w tym na Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie Śląskim, jak i też na
uczelniach zagranicznych.
JĘZYK WŁOSKI
kierownik specjalności
Thomas Altuccini
Od początku istnienia kierunku język
włoski w Promarze jestem zaangażowany
w jego rozwój. Z perspektywy czasu mogę
śmiało powiedzieć, że Promar stał się
ważnym ośrodkiem akademickim jeżeli
chodzi o italianistykę. Prócz tradycyjnych
form zdobywania wiedzy nasi studenci kształcą się i rozwijają poprzez udział
w dodatkowych zajęciach, mają możliwość obcowania z kulturą Włoch, poznawania ciekawych postaci związanych
z moim krajem. Jesteśmy centrum egzaminacyjnym certyfikatów CILS wydawanych przez Università per Stranieri di
Siena. Od dwóch lat organizujemy Rzeszowski Festiwal Filmu Włoskiego we
współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i Włoskim Instytutem Kultury
w Krakowie.
Magazyn Językowy nr 12
Dzięki bliskiej współpracy z Włoskim
Instytutem Kultury organizujemy co roku
wyjazdy do Krakowa, gdzie nasi studenci mogą brać udział w różnych przedsięwzięciach kulturalnych. W tym miesiącu
byliśmy np. na inauguracji wystawy znanego fotografa włoskiego Stefano Cossu
(o czym więcej w numerze, przyp. red.)
Wspólnie z innymi wykładowcami naszej specjalność zasiadaliśmy w komisji
55-tej edycji literackiego konkursu o Premio Napoli, który od 1954 roku cieszy się
wielką popularnością nie tylko we Włoszech.
Prowadzimy też pracę naukową w ścisłej współpracy z włoskimi uniwersytetami. We wrześniu b.r. planujemy wydać
publikację „In media Res”, stanowiącą
zbiór artykułów dotyczących, m.in historii,
kultury, metodyki nauczania języka włoskiego, opracowanych przez naszych
wykładowców, nauczycieli akademickich
z UJ współpracujących z Promarem oraz
kilku profesorów z Włoch.
Jak widać prócz samej nauki, wiele się
u nas dzieje, co dodatkowo sprzyja miłej
atmosferze i efektywnemu kształceniu,
a także pozwala na praktyczne wykorzystanie nabytych umiejętności z języka
włoskiego. Jeżeli studenci nastawieni są
na wszechstronny rozwój w dynamicznym
środowisku zapraszam; dołączcie się do
nas.
JĘZYK FRANCUSKI
kierownik specjalności
Dominika Medygrał
Powodów, dla których warto uczyć się
języka francuskiego jest wiele. To jeden
z najbardziej rozpowszechnionych języków na świecie. Używają go nie tylko
Francuzi, ale również Belgowie, Szwajcarzy, mieszkańcy Luksemburga czy
Kanady. Jest on jednym z dwóch oficjalnych języków Unii Europejskiej. Jest
językiem dyplomacji i kultury. W Polsce
jest językiem telekomunikacji i inwestorów (Francuzi stanowią największa grupę
inwestorów zagranicznych). Obok języka
angielskiego, znajomość francuskiego będzie zawsze dodatkowym atutem i wyróżnikiem na rynku pracy. Jeszcze do połowy
XX wieku posługiwanie się mową Balzaca
było obowiązkowe dla człowieka, który
chciał uchodzić za wykształconego.
Również nasze Kolegium stworzyło dla
wszystkich zainteresowanych możliwość
nauki języka francuskiego, otwierając
w 2007 roku specjalność język francuski.
W czerwcu bieżącego roku, po złożeniu
egzaminu dyplomowego, a następnie egzaminu licencjackiego na Uniwersytecie
Jagiellońskim, mury Kolegium opuszczą
pierwsi absolwenci tego kierunku. Naszym
atutem jest duża ilość zajęć praktycznej
nauki języka francuskiego, co przekłada
się na osiągnięcie przez naszych słuchaczy wysokiego poziomu językowego. Program obejmuje również blok kształcenia
filologicznego i pedagogicznego. Część
naszej kadry to wykładowcy Uniwersytetu
Jagiellońskiego oraz nauczyciele z Francji. Ponadto zajęcia odbywają się w małych grupach, co wpływa na efektywność
nauki. Nie można zapominać też o miłej
i przyjaznej dla słuchacza atmosferze oraz
profesjonalnym podejściu wykładowców,
których celem jest dobre przygotowanie
studentów do przyszłej pracy w zawodzie
nauczyciela lub tłumacza.
JĘZYK HISZPAŃSKI
kierownik specjalności
Magdalena Martinez
Hiszpański jest czwartym (po angielskim, chińskim i hindi) językiem jeśli chodzi o liczebność posługujących się nim
osób. Dlatego od początku istnienia tego
kierunku w NKJO Promar, cieszył się on
dużym zainteresowaniem. Poza tym język
hiszpański i kultura Hiszpanii są od paru
lat niezwykle popularne w Polsce.
Program opracowany dla specjalności język hiszpański składa się przede
wszystkim z przedmiotów praktycznych,
takich jak intensywna nauka języka hiszpańskiego, angielskiego i trzeciego języka
obcego, a także emisji głosu, technik tłumaczeniowych i technologii informacyjnej,
które poparte są niezbędnymi przedmiotami teoretycznymi.
Od 2002 roku czynnie współpracujemy
z Instytutem Cervantesa (oficjalną instytucją hiszpańską propagującą język i kulturę
krajów hiszpańskojęzycznych). Zapewnia
nam to nieustający dostęp do wszelkich
nowości w dziedzinie nauczania języka,
a także gwarantuje utrzymanie wysokiego
standardu nauczania. Oferujemy też możliwość odbycia jednego semestru studiów
lub letniego kursu językowego na hiszpańskim Uniwersytecie im. Pablo Olavide
(Universidad de Pablo Olavide) w Sewilli,
z którym od lat współpracujemy.
W związku z tym, że z mentalnością
hiszpańską i latynoską nierozerwalnie
związana jest fiesta, organizujemy wiele
form obcowania z hiszpańskim, nie tylko
naukę. M.in. dni kultury hiszpańskiej i latynoamerykańskiej, na które składają się
prelekcje, konkursy, degustacje kulinarne,
pokazy i kursy salsy czy flamenco.
Absolwenci nie musza się długo zastanawiać „co dalej?”. Po opuszczeniu
Kolegium można kontynuować studia na
uniwersytecie w Polsce lub Hiszpanii (np.
Universidad de Alcala de Henares czy
Universidad Gerona). Ponieważ SJiZ Promar-International chętnie zatrudnia absolwentów NKJO, daleko pracy szkoać nie
trzeba. Można także spróbować sił jako
tłumacz, poszukać pracy w instytucjach
i firmach współpracujących z Hiszpanią
lub krajami Ameryki Łacińskiej. Dla ambitnych kariera naukowa stoi otworem lub
założenie własnej firmy z wykorzystaniem
nabytych w Kolegium umiejętności.
Szczegóły oferty NKJO Promar-International
dostępne na stronie www.promar.edu.pl oraz
pod numerem telefonu 17 860 15 60.
11
KURSY JĘZYKOWE
Tyle już umiemy
Prezentacja tegorocznych kursantów grup dziecięcych
i młodzieżowych SJiZ Promar-International
Pan Łukasz był bardzo miły i przekonywujący. Właściwie to nawet uwierzyliśmy,
że lubi słowniki! Obiecał, że jak urośniemy
to zagra z nami w siatkę!
Kuba Pawelec (l. 9) zainteresował się
szefem marketingu i reklamy. Okazało się,
że jest to przesympatyczna pani o blond
włosachm, która cały czas się uśmiecha.
„Na pytanie o jej ulubione jedzenie, nie
mogłem nadążyć z zanotowaniem odpowiedzi!” mówi nasz młody dziennikarz.
Pani Irenka wymieniała m.in.: eggs, carrots and lettuce! Bardzo zdrowo!!! Najbardziej jednak spodobała nam się odpowiedz na pytanie:
Kuba: Do you like children? Why?
P. Irenka: Yes of course!!! I love children
because they’re funny and very clever!!!
Now you’re talking!!!
Grupa A28M: Jakub Pawelec, Gabriel Król
Bryan Gurdziel, Katarzyna Miąsik, Filip Kubicki, Patrycja Ferenc
PROMAR na 6!
Jesteśmy
uczniami
Promaru.
W tym roku nasza grupa to A28M.
Z pomocą naszej pani postanowiliśmy sprawdzić jak pracownicy Promaru radzą sobie z językiem angielskim. Przygotowaliśmy pytania
i wyruszyliśmy na poszukiwania najważniejszych osób w firmie. Zabawa
w dziennikarzy po angielsku była świetna! Poznaliśmy w końcu osobiście
osoby, o których do tej pory czytaliśmy
w magazynie. Zaczęliśmy od pana wice
dyrektora Łukasza. Oto wywiad przeprowadzony przez naszą reporterkę
12
Patrycję Ferenc (l. 9) z lektorem języka
angielskiego, Łukaszem Popkiem
Patrycja: What’s your job?
P. Łukasz: I’m a teacher.
Patrycja: Do you like teaching?
P. Łukasz: Yes, I do. I love teaching because I like children.
Patrycja: What do you like doing in your
free time?
P. Łukasz: I like reading books.
Patrycja: What’s your favourite book?
P. Łukasz: It’s a dictionary. REALLY!
What’s your favourite sport?
Patrycja: VOLLEYBALL!
Duże wrażenie zrobiła na nas pani Monika w sekretariacie! Pełen profesjonalizm!
Kasia Miąsik (lat 9) i Kamila Tasior (lat 9)
dwiedziały się, że pani Monika studiowała w NKJO Promar-International i jest
z Promarem związana już od kilku lat! Jej
angielski był bez zarzutu! Oto co jeszcze
wiemy o pani Monice:
Her favourite colour: pink
favourite animal: a dog
She loves sleeping!
Zainteresowani Kolegium postanowiliśmy wstąpić do dziekanatu. Ślicznym
uśmiechem przywitała nas pani Dorota.
Bryan Gurdziel (l. 9) zapytał m. in. o to
czym zajmuje się pani Dorota i czy lubi
swoją pracę. Oto czego się dowiedział:
Bryan: What do you do?
P. Dorota: I work in the Dean’s office and
look after our students. And I really like my
job.
Bryan: What’s your favourite room?
P. Dorota: Hmm, I think it’s the kitchen.
Bryan: Do you cook?
P. Dorota: Yes.
Bryan: What can you cook?
P. Dorota: Prawns in garlic sauce…
YUMMY!!!
Ciekawym doświadczeniem było spotkanie z panem Dominikiem. Oto, czego
o osobie, która czuwa nad stroną informatyczno-techniczną w firmie, dowiedział się
Gabryś Król (l. 9).
Job: IT specialist
In his free time he plays computer games.
His favourite computer game is Guild
Wars. Favourite animal: a mouse!
What a surprise!!!
Kiedy już wydawało nam się że wszystkie ważne osoby udzieliły wywiadu, naszą
uwagę przykuł pan w eleganckim garniturze spacerujący po korytarzu. Okazało
się, że pan Mariusz jest kierownik administracyjnym. Filip Kubicki (l. 9) postanowił zadać kilka pytań. Okazało się, że pan
Mariusz świetnie radzi sobie z angielskim.
Oto kilka pytań na które odpowiedział:
Filip: What’s your hobby?
P. Mariusz: My hobby is dancing! I love
it!
Filip: What do you like doing in your free
time?
P. Mariusz: I like riding a bike.
Filip: Is there anything you can’t do?
P. Mariusz: Yes - I can’t swim.
Filip: What’s your favourite food?
P. Mariusz: My favourite food is flaczki
and meat jelly.
Are you serious???
Niezbyt długo zastanawialiśmy się
jaka ocenę postawić pracownikom.
Wspólnie stwierdzamy, że zasługują
na 6!!
Grupa A23M: Patryk Skomra, Michał Miśkiewicz, Michał Sokół, Dominik Szczygieł,
Dariusz Broda, Mateusz Kochanek, Paweł Sołtys, Natalia Nowak, Natalia Piątek, Wiktoria Nowak, Kamila Demkiewicz, Laura Grzyb
Promar jest najlepszy! Witamy wszystkich serdecznie. Jesteśmy grupą
A23M i uczymy się w Promarze już drugi rok. Na pytanie dlaczego Promar,
które zadała nam nasza pani odpowiadamy:
Wiki (l. 8): Kocham Promar, bo jest w nim fajna pani, która robi dużo testów i fontanna!!! Bardzo podoba mi się globus!
Kamilka (l. 9): Bardzo lubię Promar i moje koleżanki z grupy. Na zajęciach robimy
różne ciekawe rzeczy, gramy też w kamyczki i śpiewamy piosenki. Bardzo lubię
nasze książki i Nortona!
Patryk (l. 9): Ja chodzę do Promaru, bo tu są ładne panie! A moja pani to nawet
czasem się wygłupia i bardzo ja lubię. W przedstawianiu, które zorganizowaliśmy
dla rodziców jestem elfem i strasznie się denerwuję.
Laura: Kocham Promar, bo mogę się tu uczyć mojego ulubionego przedmiotu jakim jest angielski!
Darek: Co tu dużo mówić… Ja chodzę do Promaru bo jest najlepszy!
Grupa A38M: Piotrek, Max, Paweł, Magda (lektor), Inez, Hubert
ich prace możesz zobaczyć już na następnej stronie!
13
KURSY JĘZYKOWE
14
Magazyn Językowy nr 12
Which enchanted Promar student
was recently arrested for being too
good at playing chess?
Ula ?
Students quiz
Ania ?
Which enchanted Promar student
was send directly to Promar
by the U.S President?
GRUPA A36M
Which enchanted Promar
student used to be Edward
Cullen’s girlfriend?
Paweł ?
Patrycja ?
Which enchanted Promar
student despite being great
dancer has two left feet?
Which enchanted Promar
student scored 100 goals
in Champions League?
Klaudia ?
Szymon ?
Max ?
Which enchanted Promar student was
forever ready to protect the school
from invading forces of dragons?
Iga ?
Which enchanted Promar
student used to work
for Santa Claus making
toys?
Which enchanted Promar student
was awarded for having
the nicest smile ever?
Which enchanted Promar student
was once on TV telling jokes?
Bartek ?
15
Ze świata
Z wizytą u Sarko
Niezwykła i burzliwa historia
Pałacu Elizejskiego
Tam kręci się władza i definiuje miejsce Francji w zglobalizowanym świecie. To przystań prezydentów, metresy
królewskiej i wielu innych top postaci
minionego czasu. Oto historia poprzez
którą czytelnik wejdzie do serca Pałacu i pozna cząstkę tajemnic ukrytych
w murach Pierwszego Domu Francji.
Domu wszystkich Francuzów.
różne gusta ex właścicieli. Urodę dwuhektarowego parku wokół Pałacu pielęgnuje
dziesięciu ogrodników wyłonionych w ramach konkursu na Mistrza Ogrodnictwa
organizowanego przez Ministra Kultury
i Komunikacji. Zarządza on większą liczbą
parków i ogrodów, głównie dawnymi dobrami królewskimi, które stały się dobrami
narodowymi jak np. Wersal, Compiègne,
ale również Pałac Elizejski czy Hôtel de
Matignon.
Kto pracuje w Pałacu Elizejskim?
Dokonajmy oficjalnej prezentacji: Palais de l’Élysée zwany również Château
to symbol Republiki Francuskiej i oficjalna rezydencja prezydentów Francji od 12
grudnia 1848 roku. Jego powierzchnia
rozciągająca się na 11 179 m2, pyszni
się 365 pokojami, w których krzyżują się
16
W tym miejscu zatrudnionych jest
prawie tysiąc (!) osób. Jak przystało na
pałac zatrudniono: podczaszych, koniuszych, ochroniarzy i paziów, dwudziestkę kucharzy i panny kuchenne, kelnerów
i kuchcików, obarczonych przygotowaniem
300 posiłków w ciągu dnia, nie wliczając
przyjęć i oficjalnych kolacji. Sprzątaczki,
szwaczki i praczki, ślusarze, stolarze, setka urzędników przydzielonych do odbioru
poczty-30 000 listów i 2 000 e-mail dziennie, kamerdynerzy i szoferzy, sekretarze,
damy i huzarowie przed drzwiami, kirasjerzy, dosiadający koni, tradycyjnie sprowadzanych z Polski, również zasilają szergi
służby. Nie zapominajmy o Gwardii Republikańskiej, która ma na swym sztandarze
wypisany „Gdańsk”, bowiem w 1807 roku
brała udział w oblężeniu tego miasta. Oto
prawdziwe królewskie miasteczko, służące dzień i noc prezydentowi.
Retrospektywna podróż okoliczności
powstania aktualnego centrum władzy.
„On se mit à construire en ces temps de
Régence
Magazyn Językowy nr 12
Adresse? 55, rue du Faubourg-Saint-Honoré,
8 arrondissement, Paris
Des petites Folies abritant réjouissances
Dans les faubourgs de l’ouest qui verront
un beau jour [...]”
Pałac Elizejski narodził się z niewyrafinowanego dowcipu Filipa Orleańskiego,
pełniącego funkcję Regenta Francji w
latach 1715-1723. Otóż w 1715 roku, Louis-Henri de la Tour d’Auvergne bardziej
znany jako le comte d’Évreux, dworzanin gotów do wszelkich „manewrów” aby
zapewnić sobie luksusowy tryb życia, postanowił poprosić tegoż Filipa o pomoc
kiedy nastała w jego życiu kolejna bessa
finansowa. Regent, znany z zachowania,
łamiącego wszelkie konwenanse i etykietę dworską postanowił zakpić z hrabiego,
którego posiadłości nie mogły liczyć na
owację towarzystwa. Udzielił mu takiej
oto odpowiedzi: „J’y consens Monsieur,
et vous en porterai le brevet dans votre
hôtel”, co w wolnym tłumaczeniu można
przetłumaczyć jako: Zezwalam Szanowny
Panie, a ja dostarczę Panu dekret królewski do pańskiego hotelu.1 Zraniony w swej
dumie hrabia decyduje się podjąć zakład.
Sprzedaje jedną ze swoich własności
i kupuje 12 ha ziemi położonej między
aktualną Rue du Faubourg Saint- Honoré
a Champs-Élyseés. W 1722 roku staje
tam hotel w stylu klasycznym, noszący
pierwotną nazwę Hôtel d’Évreux.
Regent pozostał wierny swemu słowu
i dostarczył hrabiemu le brevet - dekret
królewski dorzucając przy okazji 140 sążni (530 m2) ziemi, aby podziękować mu
za przyjęcie zakładu. I tak narodził się
przyszły Pałac Elizejski.
Pałac Elizejski nie był nigdy i nie jest
nadal przytłoczony sztywnym światem polityki. Od początków swego istnienia służył do kreowania życia społecznego i towarzyskiego, a z rytmu jego serca wybijali
go periodycznie zmieniający się właściele.
Przeszedł on nie tylko naturalną ewolu1 ironicznie - Regent w ten sposób zasugerował,
żeby dworzanin radził sobie sam, a on mu zalegalizuje jego nowy hotel. Dekret królewski – dokument
uznający oficjalnie własność nieruchomości w daw.
Francji
cję architektoniczną, która była wyrazem
przemian społecznych zachodzących wokół, ale również nastąpiła w nim zasadnicza zmiana panującego tam ducha.
[...] Le palais languissait de quelque vie
frivole
Lorsqu’un vent d’Italie brisa le protocole
Les dorures scintillent, on est au cinéma,
Politique et bling-bling, c’est le temps de
Carla![...]
Obecnie była modelka i niegdyś skandalistka, a aktualnie piosenkarka i żona
prezydenta Francji, Carla Bruni kreuje
jego styl i tworzy nowy rozdział historii
Francji. Kiedyś była to chociażby nadal
frapująca postać Madame Pompadour,
która tworzyła jego aurę i odcisnęła ślad
na jego losach. Ale nie wyprzedzajmy faktów.
budynku nie wzbudza wielkich doznań
estetycznych, ale jego wnętrze to rekompensuje i przekazuje w każdym calu francuską radość życia
W najbardziej zminimalizowanej wersji
poznajmy najpiękniejsze (subiektywnie)
elementy i przewińmy historię do tyłu, aby
odkryć to co stanowi patrymonium2 historii pałacu. Do jego wnętrza dotrzemy
pokonując słynny perron – peron, gdzie
członkowie rządu zwykli odpowiadać na
pytania dziennikarzy po cotygodniowym
posiedzeniu Rady Ministrów (zbiera się
ona w każdą środę rano). Mając świadomość faktu, że detektor piękna jest wbudowany w naturę pałacu przedstawiamy
dziś:
1. Le Salon Pompadour zwany Chambre
de Parade
2. La Salle de Fêtes
3. Salon des Portraits.
Obecny prezydent Francji, Nicolas Sarkozy
Przepychem po oczach lub też wariacje na temat luksusu.
Choć podwoje pałacu są generalnie zamknięte dla zwiedzających, w niniejszym
artykule czynimy wyjątek i otwieramy na
oścież jedną z jego bram: słynną Grille
du Coq wykonaną przez Adrien Chancel
w 1905 roku na prośbę prezydenta Émile Loubet. Być może zewnętrza fasada
Salon Pompadour
Miejsce w którym francuski prezydent
udziela audiencji zaproszonym osobom
i w wyjątkowych okolicznościach wydaje kolacje. Tak właśnie
uczynił François Mittecd. str. 18
rand, który zorganizował
2 daw. dziedziczny majątek
17
Ze świata
Z wizytą u Sarko
Niezwykła i burzliwa historia
Pałacu Elizejskiego c.d.
zaproszonym gościom po kolacji proponowano spektakl. Swojego czasu występował na niej Louis de Funès dla generała
De Gaulle.
Sala jest urządzona w charakterystycznej kolorystyce różu, ozdobiona ciężkimi
sufitami kasetonowymi, które przedstawiają Republikę broniącą Pokoju otoczoną alegoriami Sztuki i Nauki. Kolumny
stiukowe5, dekoracyjne rzeźby, boazerie
pełne złoceń, nimfy nadają monarszego
majestatu tej sali, miejscu gdzie odbywa
się investiture6 każdego nowego prezydenta. Oficjalna inauguracja Sali miała
miejsce w 1889 podczas uroczystości
związanej z Wystawą Światową, w którym
uczestniczyło 8 000 gości!.
[...] Puis après un retour de bien courte
durée
C’est ici que l’Alliance le fera abdiquer.
L’histoire a de l’humour, La Reine Victoria
Logera fort sereine chez l’ennemi d’autrefois!
Salon des Portraits
tu w kilka dni po upadku muru berlińskiego
kolację dla szefów państw europejskich.
To dawny chambre de parade Madame
la Marquise de Pompadour, o której po
dziś dzień nie zapomniano w Pałacu Elizejskim. „Mimo, że Pompadour dokonała
w pałacu wielu zmian, nigdy w nim nie
mieszkała, korzystając z niego tylko sporadycznie i trzymając w nim meble, które
często kupowała, nie mogąc się oprzeć
pokusie.”3 Medalion z podobizną tej kobiety zawieszony między dwoma oknami
wychodzi na ogród, w którym szukała formy ekspresji dla siebie. Wspomnę o nim
krótko, bo to dzieło sztuki, które domaga
się widzów. Został on ozdobiony za jej
fot. Annie Leibovitz
3 Margaret Crosland (2002) Madame Pompadour.
Warszawa: Grupa wydawnicza Bertelsmann Media,
str. 102.
18
kadencji kaskadami, labiryntem i złoconą grotą. Jego ludyczna4 konwencja nie
przypadła jednak do gustu kolejnemu
właścicielowi, finansiście Nicolasowi Beaujon, którego do zmian w architekturze
ogrodu zmotywował trend angielski i myśli
Rousseau (mowa o organizacji ogrodów
naturalnych), przekształcił on całkowicie
ogród dorzucając tarasy, zagajniki, kręte
aleje czy też rzeczki wpadające do małego jeziora. Powyższe modyfikacje leżą u
podstaw współczesnego prezydenckiego
ogrodu.
La Salle de Fêtes
Ta sala znajduje się na parterze, odbywają się w niej oficjalne ceremonie, przyjęcia jak i ważne kolacje na cześć głów
państw i zagranicznych rządów. To w tym
pomieszczeniu tradycyjnie instaluje się
choinkę bożonarodzeniową, nadaje odznaczenia lub organizuje niektóre międzynarodowe konferencje czy też konferencje
prasowe prezydenta Francji. Wzniesiono
w niej małą scenę teatralną, otoczoną kulisami i lożami dla artystów. Do roku 1970
4 ludyzm - skłonność do bawienia się, rozpatrywana
jako cecha człowieka lub zjawisko kulturowe
Sala mieszcząca się na parterze. Dawniej był to gabinet pracy Napoleona I, który z czasem przekształcił się w jadalnię,
a następnie w miejsce zebrań Rady Ministrów. Dziś aktualny prezydent Francji
uczynił z niego prywatne biuro. (Oficjalne
biuro znajduje się na piętrze w Złotym Salonie).
Skąd wywodzi się jego nazwa (Sala
Portretów)? Otóż Napoleon III postanowił
zadedykować to pomieszczenie współczesnym mu władcom Europy, uwieńczonych na portretach: papieżowi Piusowi IX,
Franciszkowi-Józefowi, cesarzowi Austrii,
Wiktorowi Emmanuelowi, królowi Włoch,
carowi Mikołajowi I, królowej Wiktorii, Fryderykowi Wilhelmowi IV, królowi pruskiemu i innym. Dopowiedzmy jeszcze, że
współczesne umeblowanie salonu pozostaje w koherencji z dawną architekturą.
Burzliwa historia zaowocowała zdumiewającymi metamorfozami budynku
pałacu, a pobratymstwo z ludem w czasie Rewolucji nie wyszło mu na dobre.
Stracił wówczas na znaczeniu, stał się
własnością publiczną, przez pewien czas
w jego murach impreza goniła imprezę.
5 stiuk - szlachetny tynk używany do wyrobu rzeźb
lub sztukaterii
6 wyrażenie wotum zaufania, zaprzysiężenie
Magazyn Językowy nr 12
•
•
nymi siłami odstraszającymi
Jacques Chirac w 1995 zakazał polowań prezydenckich obnosząc się
z chęcią „zdemonarchizowania” pałacu
Od dłuższego czasu jest rozważana
kwestia zmiany lokalizacji siedziby
prezydenta. (ostatnie rozmowy o tym
prowadzono w 2008 roku), jednakże
kryzys ekonomiczny wpłynął na zawieszenie tego kosztownego pomysłu.
Na zakończenie dzisiejszego odcinka
życzę wszystkim aby Pałac Elizejski awansował w naszych oczach, bo walczy on o
naszą uwagę i domaga się zainteresowania. Choć przyznam szczerze, odrobinę
mi szkoda, że nie uległ szaleństwu podobnemu Wersalowi. Najlepiej odkryjcie sami
miejsce, gdzie ciągle stare, które ściera
się z nowym ma oddech i przestrzeń.
Przerodził się w przyjazną przestrzeń dla
paryskich kochanków, drukarnię, czy też
depozyt mebli pochodzących z konkwiskaty dóbr emigrantów i skazanych osób.
W tym też czasie do nazwy hotelu dołączono przymiotnik Élysée w nawiązaniu
do pobliskiej promenady.
•
Najważniejsze fakty i ciekawostki
•
[…] Les marches de l’Elysée résonnent
encore a ux pas
De l’aimée Joséphine à peine divorcée,
D’Alexandre Premier, le Tsar coalisé,
Exilant vers l’Ile d’Elbe l’Empereur qui reviendra [...]
Różni przedstawiciele rodu Bonaparte,
car Alexander I, wielki adwersarz cesarza
francuskiego, uzupełniają listę kolejnych
lokatorów. Aktualna forma, prezydentury
Republiki Francuskiej uformowała się na
bazie dwóch wydarzeń :
1. dojścia do władzy generała De Gaulle
w 1958, ogłoszenia V Republiki wraz z
przyjęciem nowej konstytucji;
2. pierwszego wyboru prezydenta w powszechnych bezpośrednich wyborach w
1965, który od tego czasu w przeciwieństwie do swoich antenatów politycznych
pełniących honorowo tą funkcje, zyskuje
na znaczeniu.
•
•
Francuski prezydent ma przywilej
meblowania pałacu podług swego upodobania wybierając wśród
15 000 sztuk Mobilier National
Kolacje państwowe podlegają ścisłym regułom protokołu, muszą być
podawane w dokładnym odstępstwie
55 minut!
Sommelier Pałacu dokonuje wyboru
win spośród ok. 12 000 butelek, znajdujących się w podziemiach
Valéry Giscard d’Estaing zainstalował w podziemiach w 1978 stanowisko dowodzenia francuskimi nuklear-
autor: Wioletta Jagieła
lektor języka francuskiego
w SJiZ Promar-International
Bibliografia:
1.Margaret Crosland (2002) Madame Pompadour. Warszawa: Grupa wydawnicza Bertelsmann Media, str. 102.
2. Georges Poisson (2010) L’Élysée: histoire
d’un palais. Paris : Pygmalion.
3. Fragmenty cytowanej piosenki autorstwa
jednej z internautek opisują rzeczywistość
pałacu z życzliwościa i humorem.
UWAGA – KONKURS nr 2
1. Który z prezydentów Francji wypowiedział następujące zdanie:
„Nie ma Pan monopolu na serca Francuzów” i w jakim kontekście?
2. Od którego roku, w jakim czasie i z okazji jakiego kulturalnego
wydarzenia Pałac Elizejski jest otwarty dla publiczności?
Odpowiedzi proszę przesyłać na adres [email protected]
Warto - atrakcyjne upominki!!!
Na koniec tych podstawowych wiadomości o Pałacu uzupełnienie w formie
krótkiego flash’a:
19
PROJEKTY UNIJNE
Promocja kluczem rozwoju
twojej miejscowości
Rzeszów – stolica innowacji
W 2009 roku tygodnik Przekrój opublikował ranking 26 polskich miast
najbardziej przyjaznych obywatelowi.
Rzeszów, będąc na zaskakująco wysokiej pozycji zajmuje drugie miejsce. I trzeba przyznać - władze miasta
uczyniły niesamowite postępy, dzięki
czemu miasto w niczym nie przypomina tego samego miejsca sprzed 20 lat.
20
Oczywiście poza licznymi inwestycjami, rozwojem infrastruktury czy organizowaniem imprez kulturalnych, nie
sposób przecenić znaczenia promocji,
zawierającej efektowny marketing czy
też działania public relations. Przekonują one o inwestycyjnej atrakcyjności
miasta, a także eksponują jako ośrodek
nowoczesny i otwarty.
Taką strategię promocji miasta przyjęli
radni jako program promocji na lata 20092013. Hasło dość ryzykowne, bo bardzo
ofensywne, ale też pojemne i zobowiązujące. Użycie słowa ‘stolica’ sugeruje pozycję lidera, co na przyszłość zobowiązuje
do pomysłowych i konkretnych działań,
tak aby hasło szybko nie przerodziło się
w Rzeszów jako ‘stolicę imitacji’. Jednak liczne działania inwestycyjne coraz
znaczniej zmniejszają przykre dysonanse
pomiędzy mirażową wizją a otaczającą
nas rzeczywistością. Przykładem tego
jest dynamiczny rozwój Portu Lotniczego
Rzeszów-Jasionka, poszerzanie granic
lub modernizacja dróg.
Zgodnie z ideą promocji miasto stawia
na innowację w każdej z kluczowych dziedzin, jak gospodarka, edukacja, kultura
i zarządzanie, zwracając szczególną uwagę na nowoczesność, wiedzę i rozwój. To
wszystko dopełnia nowe logo miasta nawiązujące w stylu do tradycyjnego herbu,
teraz jednak utrzymanego w ciepłym, pomarańczowym kolorze. Wszystkie działania przebiegają zgodnie z planem strategii
promocji miasta uwzględnionej w Uzasadnieniu do Uchwały Nr XLVI/748/2008
Rady Miasta Rzeszowa z dnia 19 grudnia
2008: „Miasto można i trzeba traktować
jak produkt marketingowy, posiadający
swoje ‘parametry’, swoją ‘jakość’ i swój
‘wizerunek’. Celem sprzedaży produktu,
należy prowadzić określone działanie promocyjne.”
Zaistniała potrzeba wykreowania wizerunku miasta Rzeszowa, który będzie budził jak najwięcej pozytywnych skojarzeń;
wysoki poziom bezpieczeństwa, dobra organizacja, relatywnie niskie koszty życia,
a także szeroki i stabilny rynek pracy, to
tylko niektóre z nich. Takie ‘przesunię-
Magazyn Językowy nr 12
cie’ zaangażowania emocjonalnego i finansowego bardziej w stronę lifestyle’u,
rozrywki, edukacji, nowych technologii
i nieruchomości, na pewno przyciągnie
uwagę adresatów zewnętrznych, jak inwestorów, specjalistów, naukowców,
a także przyszłych studentów spoza granic Rzeszowa. Taka promocja nie może
też przejść obojętnie wobec adresatów
wewnętrznych kampanii promocyjnej,
mówiąc krótko; mieszkańców miasta. Bo
przecież głównym podmiotem i jednocześnie najważniejszym nośnikiem promocji miasta są jego mieszkańcy, czyż
nie? Prosperującymi konsekwencjami
takiej reklamy jest większa liczba mieszkańców i absolwentów decydujących się
pozostać, poczucie stabilniejszej identyfikacji z miastem, a także wzrost aktywności obywatelskiej. Pozostaje tylko
mieć nadzieję, że wskaźniki nadal będą
wzrastać, przynosząc złote statystyki.
Solo i w duecie
Nowa kampania promocyjna Rzeszowa ma podwójne zadanie. Bo poza zaakcentowaniem dopiero co raczkującej innowacyjności
i nowoczesności,
ma ona również wpłynąć na powszechne
ocieplenie marki-miasta Rzeszów tak, aby
uczynić ją bardziej przyjazną odbiorcom.
Starając się bronić nowego tytułu, miasto
szlifuje swój wizerunek poprzez dwie kolejne akcje pod hasłami: „Rzeszów – celny
wybór” i „Rzeszów zdaje egzamin”. Dwa
hasła, dwie grupy docelowe, dwie taktyki
i jeden cel: stworzenie unikalnej atmosfery
miejsca w oczach mieszkańców, środowiska akademickiego, ale nie tylko, bo kto
jak nie liderzy opinii publicznej, wpływowi
inwestorzy czy ciekawscy i zamożni turyści będzie potencjalnym źródłem dochodów? Promocja zapewnia, że ten wybór,
wybór Rzeszowa, zda egzamin.
Dobrym dopełnieniem ciągłego poprawiania wizerunku są inne metody, te
bardziej i mniej konwencjonalne, jak chociażby:
• Promocja i współpraca celu promocji
międzynarodowa, w miasta w kraju
i zagranicą
• kampania wizerunkowa pod hasłem
Rzeszów: miejsce-dla-ciebie (bilbordy, strona www) z wykorzystaniem
wizerunku zespołu Pectus (znanego
zespołu rzeszowskiego)
• promocja przez sport (inwestycje,
organizowanie zawodów sportowych
•
•
•
•
•
•
rangi światowej)
promocja przez kulturę – organizowanie cyklicznych imprez kulturalnych
(np. Breakout Festival)
promocja produktu turystycznego, np.
akcja promocyjna Podziemnej Trasy
Turystycznej „Rzeszowskie Piwnice”
wydawnictwa poligraficzne: kalendarze, foldery turystyczne, np. „Spacer
po rzeszowskich ulicach”
inicjatywa „Pas startowy”: debiutujące
grupy w sferze biznesu, sztuki i nauki
(pośród nich Rzeszów Klezmer Band
koncertujący na terenie całej Polski,
jak i Europy)
promocja w telewizji: film („Korowód”
Jerzego Stuhra), teledysk („What
is life” Danzela), programy na żywo
(„Kawa czy herbata”, „Dzień doby
TVN”) nakręcane w Rzeszowie
udział w konkursach (m. in. o Europejską Stolicę Kultury w 2009 roku),
gdzie mimo niskich szans na wygraną, samo przystąpienie do konkursu
jest formą promocji dla miasta
Promocja – rozwój – zyski
Promocja poprzez odpowiednio dobrane działania i akcje promocyjne jako
pierwsze ogniwo strategii, uwzględnia
wszystkie działania marketingowe, których
wynikiem jest rozwój, ale to nie wszystko.
Bo rozwój przynosi zyski. I vice versa.
Punkt pierwszy: strategia promocji
Dobry pomysł reklamowy jest pierwszym krokiem do osiągnięcia sukcesu.
Materiał promocyjny powinien zwracać
na siebie uwagę osób z kręgu potencjalnych nabywców, wywoływać pozytywne
odczucia (inne dla mieszkańców, inne dla
np. inwestorów). W celu stworzenia udanego projektu, warto odwołać się do kilku
usystematyzowanych zasad: sprecyzować przyciągające hasło oraz zastosować
ilustracje, które znacznie silniej będą oddziaływać na konsumentów, zapewniając
jednocześnie poczucie przejrzystości stylu i końcowo wiarygodności. Tak dobrze
opracowany plan promocyjny będzie zawsze zawierał trafną strategię.
Punkt drugi: realizacja i rozwój
Aby podtrzymać dobry wizerunek
w oczach społeczeństwa, wszystkie założenia kampanii muszą mieć swoje odzwierciedlenie w realiach, przez co władze
uzyskają stuprocentową wiarygodność.
Wysoki poziom bezpieczeństwa, dobra
organizacja, relatywnie niskie koszty
życia, dbanie o ekologię, a tym samym
czystość i porządek, to jedne z niewielu
atutów miast. Tylko że nie jest to dłużej
sielankowa wizja tego miejsca. To już czysta prawda.
Punkt trzeci: zyski, zyski, zyski...
Naturalną konsekwencją dobrej promocji miasta jest osiągnięcie określonych
celów przynoszących zyski, tym samym
wpływając na rozwój miasta i pozwalając
na dalsze plany. Z badań przeprowadzonych przez PBS DGA w dniach 13-20
grudnia 2009 r. wyłania się bardzo pozytywny obraz Rzeszowa, jako szybko rozwijającego się miasta z dużym potencjałem.
Podsumowując, można śmiało powiedzieć, że promocja jest niezbędnym
i fundamentalnym krokiem mającym wpływ
na rozwój miasta. Kompleksowy marketing terytorialny i strategiczne planowanie
działań public relations jest naturalnym
elementem rozwoju bez którego nawet
najbardziej atrakcyjne miejsce zawsze pozostanie w ‘tyle’. Pozostaje mieć nadzieję,
że jeszcze nie raz będziemy zaskoczeni
coraz nowszymi pomysłami promującymi
Rzeszów…
autor: Kinga Ostaszewska
uczestnik II edycji projektu
„Młodzi przedsiębiorcy na start...”;
studentka I roku kierunku język angielski w
NKJO Promar-International;
laureatka konkursu
„Maturzysto – wygraj indeks”
21
PROJEKTY UNIJNE
Kompetentny personel
medyczny wizytówką
Podkarpackiej Służby
Zdrowia
22
Projekt skierowany do pielęgniarek i położnych oraz średniego personelu ochrony zdrowia
Komunikacja (z łac. communicatio
- wymiana, łączność, rozmowa) to wymiana informacji między jej uczestnikami. Nośnikami danych mogą być słowa, gesty,
teksty, obrazy, dźwięki czy też sygnały
elektryczne albo fale radiowe. Ważne
jest, aby były one zrozumiałe dla nadawcy
odbiorcy. Komunikowanie się to rozmowa
prowadzona z innym człowiekiem. Taka
rozmowa pozwala wyrazić uczucia, myśli,
wymienić informacje i poglądy, nawiązać
kontakt z innymi ludźmi. Jednakże do aktu
komunikacji może dojść jedynie wtedy, gdy informacja zostanie przekazana w języku zrozumiałym dla obu
komunikujących się stron.
W Polsce żyje ok. 50 tysięcy
osób niesłyszących, dla których
podstawowym, a często jedynym
środkiem porozumiewania się jest
język migowy. Jedną z form działań
umożliwiających osobom niesłyszącym normalne funkcjonowanie
w społeczeństwie jest kształcenie
w zakresie języka migowego personelu placówek użyteczności publicznej: policji, sądów, a także placówek służby zdrowia. Umiejętność
„migania” nabiera szczególnego
znaczenia w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia, gdzie szybkość
nawiązania kontaktu i porozumienia
niejednokrotnie decyduje o istnieniu
drugiego człowieka.
Problem z komunikacją pojawia
się również w przypadku kontaktu z obcokrajowcami. Wejście Polski do
„Strefy Schengen” w znacznym stopniu
ułatwiło migracje ludności związaną zarówno z podróżami turystycznymi jak
i służbowymi. Z danych Instytutu Turystyki
wynika, że w 2009 roku zanotowano 53,8
mln przyjazdów cudzoziemców. Obcokrajowcy przyjeżdżają głównie w celach turystycznych (25%) oraz służbowych (27%).
Swobodny przepływ osób w ramach UE
powoduje, że coraz bardziej popularna
staje się także tzw. turystyka medyczna
- pacjenci zagraniczni często korzystają
z tańszych, a jednocześnie dobrych jakościowo usług medycznych. I tu pojawia się
problem braku znajomości języka obcego
przez personel medyczny.
W sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia cenna jest każda sekunda, ważna jest
pewność, że po drugiej stronie jest zawsze ktoś gotowy do natychmiastowej pomocy, ktoś dla kogo komunikacja nie stanowi problemu. Prawidłowa komunikacja
pozwala osobie chorej, poszkodowanej
w wypadku na poczucie bezpieczeństwa,
pomaga pozbyć się niepokoju, stresu
i niepewności.
Dostrzegając przedstawione bariery
komunikacyjne SJiZ Promar-International
podjęła się realizacji projektu skierowanego do pielęgniarek i położnych oraz
średniego personelu ochrony zdrowia,
w ramach którego odbywać się będzie
kurs podstaw języka migowego oraz kurs
języka angielskiego.
Głównym celem projektu „Kompetentny personel medyczny wizytówką Podkarpackiej Służby zdrowia jest podniesienie i dostosowanie kwalifikacji 480 osób
(w tym 432 kobiet) pracujących na stanowiskach średniego personelu medycznego do potrzeb regionalnej gospodarki
Podkarpacia.
Do wskazanej grupy należą m.in. osoby zatrudnione na stanowisku pielęgniarki
lub położnej, higienistki szkolnej, asystentki stomatologicznej, technika farmacji bądź ratownika medycznego.
Program kształcenia w ramach języka
migowego obejmuje 30 godzin lekcyj-
nych, które umożliwią poznanie alfabetu
palcowego, podstawowych pojęć liczbowych oraz ok. 800 znaków pojęciowych
(ideogramów migowych), związanych
tematycznie z problematyką medyczną,
głównie z zakresu pomocy doraźnej i leczenia. Opanowanie wskazanego materiału w przypadku spotkania się z osobą
niesłyszącą może pomóc w udzieleniu jej
pierwszej pomocy oraz nawiązaniu i utrzymaniu kontaktu w trakcie dalszej opieki
medycznej.
W zakresie szkolenia z języka
angielskiego
przeprowadzonych
zostanie 200 godzin lekcyjnych,
w tym 120 godzin języka ogólnego
i 80 godzin języka specjalistycznego
medycznego. Zajęcia prowadzone
będą metodą zintegrowaną Vplus,
która umożliwia równoczesne opanowanie czterech sprawności językowych, takich jak czytanie, pisanie,
mówienie i słuchanie, a także pozwala na zapoznanie się z zastosowaniem struktur gramatycznych
oraz technik utrwalających nabyte
umiejętności. Program będzie obejmował m.in. umiejętność prowadzenia rozmowy ze współpracownikami
i pacjentami na tematy związane ze
stanem zdrowia i leczenia.
Rekrutacja do projektu prowadzona była do 28.05.2010r. w Zamiejscowych Ośrodkach Szkoły Promar
w Brzozowie, Czudcu, Dynowie,
Głogowie Małopolskim, Jarosławiu,
Jaśle, Kolbuszowej, Krośnie, Lesku,
Leżajsku, Lubaczowie, Łańcucie, Mielcu,
Przeworsku, Sanoku, Sędziszowie Małopolskim, Sokołowie Małopolskim, Stalowej Woli, Tarnobrzegu, Przemyślu oraz
Rzeszowie.
Szczegółowe informacje dostępne
w SJiZ NKJO Promar-International w Rzeszowie pod numerem tel. 017 860 15 15
wew. 226 oraz na stronie www.promar.
edu.pl.
autor: Małgorzata Hadyś
asystent ds. organizacji szkoleń
23
Z ŻYCIA PROMARU
Półkolonie tematyczno-językowe w SJiZ Promar-International
Niezapomniana przygoda
krok od domu
Wakacje do dla dzieci przerwa
w codziennych obowiązkach szkolnych, czas na zasłużony wypoczynek,
zabawę i regenerację sił. Im bardziej
aktywnie spędzą ten czas, z tym większym zapałem wrócą do szkoły. Zachęceni popularnością i sukcesem letnich
półkolonii, po raz kolejny pragniemy
zaprosić wszystkie dzieci do uczestnictwa w tegorocznej edycji zajęć edukacyjno-rozrywkowych organizowanych
przez Szkołę Języków i Zarządzania
Promar-International.
Półkolonie tematyczno-językowe to połączenie zabawy i aktywnego zdobywania
wiedzy. Jest to zintegrowanie dni tematycznych, podczas których dzieci będą
świetnie się bawić i nauki języka obcego,
dzięki której rozwiną swoją wiedzę i umiejętności. Każdy dzień podporządkowany
24
jest innemu absorbującemu zagadnieniu
i wszystko, co się dzieje w danym dniu nawiązuje do tematu przewodniego. Dzięki
uczestnictwu w półkolonii dziecko doskonali umiejętność mówienia, rozumienia,
pisania i czytania w języku angielskim.
Ponadto rozwija swoją ciekawość świata i motywację do nauki języków obcych.
Liczne zajęcia rozwijają ciekawość świata
i motywację do nauki języków obcych, rozbudza wartości estetyczne i umiejętności
wypowiadania się poprzez muzykę, małe
formy teatralne oraz sztuki plastyczne,
a łamigłówki i gry pozwalają nabyć sprawność logicznego myślenia.
Podczas jednego turnusu realizowanych jest 10 godzin zajęć dydaktycznych:
5 godzin języka obcego prowadzonych
przez doświadczonych lektorów na co
dzień specjalizujących się w nauczaniu
grup młodzieżowych i 5 godzin przeznaczonych jest na naukę sztuki logicznego
myślenia – grę w szachy, łamigłówki, quizy, konkursy, itp. Zajęcia prowadzone są
poprzez ćwiczenia multisensoryczne, tj.
ruch, wzrok, słuch i smak. Istotne jest oddziaływanie na możliwie wszystkie zmysły, jakimi dziecko postrzega świat.
W trakcie półkolonii realizowane są
projekty tematyczne związane z przyrodą,
geografią i kulturą najciekawszych zakątków świata. Ponadto w programie ważną
rolę odgrywają zabawy integracyjne, gry
i zabawy sportowe, wycieczki krajoznawcze, aerobik i gimnastyka ogólnorozwojowa.
Grupy na półkoloniach liczą maksymalnie do 15 osób w grupach wiekowych.
Przez cały czas ich pobytu na półkolonii
zajmuje się nimi wykwalifikowana kadra
opiekunów i nauczycieli. W ciągu dnia
otrzymują dwa posiłki – śniadanie i obiad.
Dodatkowo dzieci objęte są ubezpieczeniem NNW.
Jako potwierdzenie atrakcyjności tej
formy wakacyjnego wypoczynku, poprosiliśmy o wypowiedzi dzieci, które uczestniczyły w półkoloniach w roku ubiegłym.
Magazyn Językowy nr 12
Z Sylwią Gorczyńską i Julią Czajką
rozmawia lektorka języka angielskiego,
Lucyna Rymarz.
P. Lucyna: Cześć dziewczynki, pamiętacie może waszą półkolonię z zeszłego
roku?
Julia: Tak, pamiętamy. Bardzo fajnie
było.
P. Lucyna: Dlaczego zapisałyście się na
półkolonie?
Julia: Chciałyśmy spędzić razem czas.
Sylwia: Jako koleżanki.
P. Lucyna: Pamiętacie jakieś zabawy,
które były na auli?
Julia: Tak. Na przykład robiliśmy, że pani
dawała nam kartki kolorowe i kredki były
i robiliśmy sobie różne maski takie na
oczy...
Sylwia: I dostawaliśmy takie nagrody za
te maski.
P. Lucyna: Pamiętacie jakieś nie jeszcze?
Julia: Był dzień chyba historii Podkarpacia i pojechaliśmy do muzeum i do starówki, słuchaliśmy legend i opowieści.
P. Lucyna: Sylwia, czy pamiętasz coś
Sylwia Gorczyńska i Julia Czajka
P. Lucyna: Wy się już znacie dłużej, tak?
Julia: Tak.
Sylwia: Cztery lata.
P. Lucyna: Co podobało wam się najbardziej? Co się działo na tych półkoloniach?
Julia: Najbardziej podobał mi się dzień
przyrodniczy. Wyjechaliśmy do Strzyżowa autobusem, zwiedzaliśmy góry, w tym
moją ulubioną, tam zjeżdżałam na nartach. Bawiłyśmy się zanim wyjechałyśmy.
Po prostu było fajnie.
P. Lucyna: Sylwia, czy tobie podobał się
ten sam dzień, czy jakiś inny?
Sylwia: Mi podobał się dzień filmowy, bo
oglądaliśmy ciekawe filmy i bawiliśmy się
razem na auli.
P. Lucyna: P. Lucyna: Co było takiego
fajnego na tej auli?
Julia: Takie pufy kolorowe!
z dnia włoskiego?
Sylwia: Byliśmy na warsztatach plastycznych i uczyliśmy się języka włoskiego. Ale
wolę język angielski.
P. Lucyna: Co chciałybyście, żeby było
nowego na półkoloniach? Myślałyście
o tym?
Julia: No nie jesteśmy pewne.
Sylwia: Ja bym chciała na przykład żebyśmy poszły na basen.
Julia: A ja chciałabym, żeby w auli były
komputery takie najnowsze.
P. Lucyna: Super. Dziękuję wam bardzo
za rozmowę.
Sylwia i Julia: My też dziękujemy.
Z Szymonem Sanockim rozmawia
lektorka języka angielskiego, Anna
Kijowska.
P. Anna: Uczestniczyłeś w półkolonii
tematyczno-językowej w tamtym roku,
prawda?
Szymon: Tak
P. Anna: Powiedz mi – podobało Ci się?
Szymon:Tak. Byłem na ostatnim turnusie
u pani Lucyny Rymarz. Fajnie było.
P. Anna: A co było takie fajne?
Szymon: Wyjeżdżaliśmy gdzie indziej.
Raz wyjechaliśmy do straży pożarnej, raz
na policję, raz to telewizji. Codziennie było
różnie.
P. Anna: Czyli ta różnorodność Ci się
podobała? Chciałbyś jeszcze w tym roku
uczestniczyć w takiej półkolonii?
Szymon: W tym roku pójdę raczej na
intensywny kurs angielskiego, a nie na
półkolonię. Bo według mnie na półkolonie
jestem za duży.
P. Anna: Poleciłbyś taką półkolonię kolegom i koleżankom?
Szymon: No tak, oczywiście.
P. Anna: Co byś powiedział, żeby zachęcić innych do uczestnictwa w takiej półkolonii?
Szymon:Właśnie to, że jest duża różnorodność, że nie robimy cały czas tego samego. Ja byłem tylko tydzień, ale z tego
co widziałem, to było bardzo fajnie.
P. Anna: Gdybyś miał wybrać taką najfajnieszą atrakcję, to co by to było?
Szymon: Wyjazd do policji.
P. Anna: A dlaczego akurat to miejsce podobało Ci się najbardziej?
Szymon: Tam dostałem tarczę strzelniczą, zbieraliśmy naboje, robiliśmy sztuczki z psem policyjnym.
P. Anna: Dziękuję bardzo za rozmowę.
Szymon: Proszę.
Szymon Sanocki
25
Z ŻYCIA PROMARU
WAKACJE…
ZNOWU SĄ
WAKACJE!
Zajęcia na basenie - półkolonie 2009
Nadeszły wakacje, a wraz z nimi czas zasłużonego odpoczynku po całorocznej, ciężkiej pracy, błogiego leniuchowania, zabaw
i pełnych wrażeń wycieczek. Jednak dla kierownictwa Zamiejscowego Ośrodka Kursów
Językowych nr 42 w Leżajsku, jak i wszystkich pracowników SJiZ Promar-International,
to czas wytężonej pracy przy organizowaniu
półkolonii tematyczno-językowych.
26
W zeszłym roku już po raz piąty nasz
Ośrodek, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom swoich młodszych kursantów
i ich rodziców zorganizowała półkolonię
dla dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Głównymi celami były: dobra zabawa, wypoczynek, nauka języka angielskiego oraz
poznawanie naszego pięknego miasta
i okolic.
Opiekunami półkolonii zostali: Aneta
Potaczała – lektorka języka angielskiego
oraz Tomasz Majkut - wychowawca. Dzięki takiej opiece i napiętemu harmonogramowi zajęć dzieci nie narzekały na nudę,
a jedynie na bolące nogi i… głowy - po codziennych spotkaniach podczas intensywnych zajęć z języka angielskiego, w trakcie których poznawali nowe słownictwo
związane z danym dniem tematycznym.
W dniach 13-17 lipca uczestnicy programu brali udział w licznych zawodach
sportowych, spotkaniach, projekcji filmu,
jak również ćwiczyli swoje umiejętności
wokalne podczas występu przed swoimi
rówieśnikami i rodzicami.
Pierwszy dzień odbywał się pod hasłem: „Dzień Sportu”. Obfitował w wiele
atrakcji, m.in. wyjście na basen, doskonalenie gry w tenisa ziemnego na korcie tenisowych przy SP2, poprzedzone wspólną gimnastyką i zabawami na świeżym
powietrzu, jak również konkurencje sportowe na hali sportowej. Uśmiech nie znikał
z twarzy dzieci pomimo wysokiej temperatury. Oczywiście nie mogło zabraknąć
chłodnych napoi i ciepłego jedzenia.
Telewizja była tematem przewodnim
kolejnego dnia. Uczestnicy półkolonii,
po raz pierwszy mieli okazję zobaczyć
w jaki sposób działa telewizja od zaplecza
na przykładzie sieci kablowej w naszym
mieście. Dzieci poznały osoby odpowiedzialne za transmisję danych oraz mogły
Dzień Strażaka - półkolonie 2009
Magazyn Językowy nr 12
Dzień z Piosenką - półkolonie 2009
obejrzeć sprzęt niezbędny do nadawania
programów, które każde z nich ogląda
w swoich domach. Następnie obejrza-
w codziennej pracy strażaka oraz gasili
„pożary” wodą i pianą gaśniczą. Na koniec
zrobiono wspólne zdjęcie i dzieci wróciły
Przerwa w zajęciach - czas na posiłek. Półkolonie 2009
ły projekcję filmu „Opowieści z Narni” w
sali audiowizualnej. Po zakończeniu spotkania niektórzy stwierdzili, że chcieliby
w przyszłości pracować w telewizji.
Podczas trzeciego dnia dzieci wraz ze
swoimi opiekunami wybrały się do Państwowej Straży Pożarnej w Leżajsku.
Dlatego też, dzień ten nazwano „Dniem
Strażaka” . W trakcie tego spotkania dowiedziały się jaka niebezpieczna i odpowiedzialna jest praca strażaka. Uczestnicy półkolonii wykazali się również wielką
odwagą podczas wznoszenia w górę na
drabinie strażackiej, uczyli się pierwszej
pomocy, zobaczyli sprzęt niezbędny
do szkoły na zasłużony posiłek.
Czwarty dzień także obfitował w wiele
atrakcji. Organizatorzy zapewnili swoim
podopiecznym wyjazd do Klubu Jeździeckiego „Equistro” w Wierzawicach. Dzień
ten nazwano: „Dniem Zwierząt”. Uczestnicy zobaczyli na czym polega praca
w takim miejscu, jak należy opiekować się
końmi w stadninie. W nagrodę za pilną
uwagę mieli okazję spróbować swoich sił
w jeździe konno pod czujnym okiem instruktora.
Ostatnim dniem tematycznym był
„Dzień z Piosenką”. Podczas spotkania
dzieci miały okazje wykazać się swoimi
zdolnościami językowymi i wokalnymi
przed publicznością, tj. ich rodzicami,
swoimi koleżankami i kolegami z grupy.
Uczestnicy wykonywali utwory znanych piosenkarzy
zagranicznych,
a z pomocą przyszli im ich opiekunowie, którzy
włączyli się do
wspólnej zabawy.
Dzięki półkoloniom uczestnicy
mieli okazję przeżyć niezapomniane chwile. Takie
spotkania, organizowane corocznie
przez nasz ośrodek, potwierdzają
skuteczność nauki
przez zabawę.
W tym roku
również zapraszamy wszystkie chętne dzieci i młodzież na
kolejne wakacyjne przygody na półkoloniach tematyczno-językowych w Zamiejscowym Ośrodku Kursów nr 42 w Leżajsku. Gwarantujemy, że będzie to dobrze
spędzony czas
autor: Marta Grabek,
kierownik ZOKP nr 42 w Leżajsku
Szczegółowe informacje dostępne są w biurze
Ośrodka przy ul. Mickiewicza 67 w Leżajsku
lub pod numerem telefonu 17 242 80 75.
27
Z ŻYCIA PROMARU
Wycieczka słuchaczy kierunku język włoski do Krakowa
Studenci Promaru
w Mieście Królów
7 maja 2010, jak co roku, grupa studentów NKJO Promar-International
kierunku język włoski wyjechała wraz
ze kierownikiem specjalności, Thomasem Altuccini do Krakowa. Odwiedzili
m.in. Włoski Istytut Kultury oraz brali
udział w inauguracji wystawy fotografii
Stefano Cossu.
Dojazd do Krakowa zorganizowany
był w trzech podgrupach, które na własną
rękę miały dotrzeć na miejsce. Początkowo były kłopoty z powodu zawieszonych połączeń PKP i wycieczka przez
moment stała pod znakiem zapytania.
Jednak ostatecznie się udało. Niektórzy dotarli samochodem, inni doczekali
się na pociąg, a kierownik specjalności
28
był w stałym kontakcie telefonicznym ze
wszystkimi. Spotkanie wyznaczone było
pod siedzibą Włoskiego Instytutu Kultury, gdzie za zgodą pani dyrektor Celati,
wszyscy studenci mogli zwiedzić bibliotekę Instytutu i zapoznać się z jej zasobami
mimo, że było już po godzinach otwarcia.
Dodatkowo pani dyrektor przygotowała
specjalnie dla słuchaczy Kolegium kilka-
dziesiąt pozycji książkowych, z których
każdy mógł wybrać sobie coś ciekawego
na pamiątkę tej wizyty.
Po warsztatach bibliotecznych odbyło się kameralne spotkanie i rozmowa
z panią Clarą Celati, dyrektorką Włoskiego Instytutu Kultury. Opowiedziała ona
studentom, jaką rolę w Polsce pełni Instytut, jaki jest zasięg jego działań i organizacja, a wszystko to przekazała w języku
włoskim, co było dodatkowym atutem tego
spotkania.
Następnym i właściwie głównym punktem programu była możliwość poznania
światowej sławy fotografa, Stefano Cossu, którego cykl wystaw prac pt. Le industrie invisibli (Niewidzialne przemysły)
miał inaugurację tego dnia. Głównym językiem wyrazu tego artysty jest fotografia
tzw. otworkowa. Technika ta przedstawia
odwrócony obraz rzeczywistości jednocześnie odzwierciedlając podwójną naturę świata, zderzenie fizyczne i fałszywą
projekcję świata. W siedzibie Instytutu do
13 czerwca wystawiana była część całego
projektu zawierająca cykl fotografii Ricerca C1 (Poszkiwania C1) zainspirowana
twórczością Leonardo da Vinci i filmem
Blow up Antonioniego. Tydzień później
w ramach tego projektu w Muzeum Historii Fotografii w Krakowie były wystawione
różne cykle fotografii otworkowej zrealizowane w latach 2006-2009, począwszy
od obrazów bezkresnych, kalifornijskich
przestrzeni aż do krajobrazów przedstawiających serce Sardynii.
Zaraz po spotkaniu z artystą studenci udali się do historycznych podziemi
Instytutu na oficjalne otwarcie wystawy.
Oprócz słuchaczy NKJO było wielu znamienitych gości, m.in. dyrektor Muzeum
KĄCIK ROZRYWKI
Historii Fotografii w Krakowie, pan Maciej
Beiersdorf. Pani dyrektor Celati przywitała
przybyłych i oficjalnie przedstawiła autora
prac, który następnie powiedział kilka słów
o wystawie. Całość uroczystości odbywała się w języku włoskim.
Po części formalnej można było
oglądnąć
fotografie
eksponowane
w podziemiach oraz skorzystać z bardzo
oryginalnego bufetu. Potrawy będące poczęstunkiem na inauguracji zostały przywiezione bezpośrednio z Włoch. Była to
niepowtarzalna okazja do tego, by zakosztować tradycyjnej kuchni tego kraju, m.in.
pysznych serów i wykwintnego wina.
Kolejnym punktem programu wyjazdu
był długi dwugodzinny spacer po Krakowie
w mniejszych grupach, a później wspólna
kolacja słuchaczy NKJO, opiekuna kierunku język włoski z Uniwersytetu Jagiellońskiego, pani dr Anną Moc i kilku innych
wykładowców Uniwersytetu Jagiellońskiego, która okazała się bardzo ciekawym
i ubogacającym doświadczeniem, przede
wszystkim dla studentów. Ożywione rozmowy zdawały się nie mieć końca mimo,
że był to już wieczór po bardzo intensywnym, pełnym wrażeń dniu.
Chociaż powrót do Rzeszowa miał
miejsce już późno w nocy, frekwencja
na zajęciach dnia następnego była stuprocentowa. Można się zastanawiać czy
z powodu pędu do wiedzy czy raczej
żeby podzielić się wrażeniami z wyjazdu.
W następnym roku kolejna grupa studentów kierunku język włoski będzie miała
okazję uczestniczyć w podobnej wycieczce już tradycyjnie organizowanej przez
NKJO Promar-International i z pewnością,
tak jak tym razem, będzie o czym opowiadać.
autor: Katarzyna Jarosz
konsultacje: Thomas Altuccini
kierownik specjalności język włoski w NKJO
Promar-International
CIEKAWOSTKI ze świata
Najnowsze badania dowodzą, że talizmany naprawdę mogą przynosić szczęście. Naukowcy z uniwersytetu w Kolonii przeprowadzili eksperyment z udziałem golfistów, którym wmówiono, że dostali do gry specjalną „szczęśliwą” piłeczkę. Badani z grupy, która otrzymała przynoszące szczęście piłki, trafiali do
dołków średnio o 35% częściej, niż badani z grupy kontrolnej grający normalnymi piłeczkami. Zdaniem autorów eksperymentu, uruchomienie przesądów
w umyśle może rzeczywiście sprzyjać zwiększeniu skuteczności działania,
nawet jeżeli wiara w to, że dany przedmiot może przynieść szczęście, opiera
się wyłącznie na tym, co zostało o nim powiedziane.
Z powodu psa o imieniu Cent pracownicy schroniska dla zwierząt w rejonie
Manchesteru musieli poduczyć się polskiego - pisze portal BBC News. Odkryli
bowiem, że collie, który nie reaguje na komendy po angielsku, wbrew pierwszym przypuszczeniom nie jest głuchy, ale był wychowywany przez polską rodzinę. „Siad”, „do mnie”, „noga”, „zostań”, „aport” - te słówka opanowali, dzięki Internetowi, pracownicy schroniska, by zajmować się Centem. W efekcie
po czterech miesiącach pies jest już dwujęzyczny, bo opiekunowie również
nauczyli go angielskich wersji tych poleceń (czyli: „sit”, „come here”, „heel”,
„stay”, „fetch”). „Kiedy przybył, nie reagował na podstawowe komendy. Nie
mogliśmy zrozumieć dlaczego, ale spojrzeliśmy w jego dokumenty - świadczyły, że pochodzi od polskiej rodziny” - opowiada Karen Heath ze schroniska. Pracownicy zaczęli więc szukać w Internecie słów, które mogły być psu
znane. I chociaż nie byli pewni, jak się je wymawia, to zwierzę najwyraźniej
je rozumiało. Teraz, po czterech miesiącach w schronisku Cent potrzebuje
nowych właścicieli - niekoniecznie mówiących po polsku, gdyż nauczył się
angielskiego.
Dawny uczeń pewnego liceum w Phoenix zwrócił do szkolnej biblioteki dwie
książki wypożyczone 51 lat temu – wraz z 1000 dolarów dobrowolnej kary.
Pieniądze oraz książki zostały przysłane do biblioteki szkoły w Camelback
przez anonimowego nadawcę z wyjaśnieniem, że oba tomy przez pomyłkę
opuściły stan Arizona, kiedy ich użytkownik przeprowadził się razem z rodziną. Na dołączoną do książek kwotę złożyła się kara w wysokości 2 centów za
każdy dzień przetrzymania oraz dodatkowa nadwyżka na wypadek, gdyby w
ciągu ostatniego półwiecza zmieniły się zasady naliczania kar.
Min Bahadur Sherchan, Nepalczyk, który w wieku 76 lat wszedł na Mount
Everest, został wpisany do Księgi rekordów Guinnessa jako najstarszy zdobywca najwyższej góry świata. Na przyjęciu zorganizowanym po otrzymaniu
certyfikatu w poniedziałek w Katmandu 78-letniemu obecnie wyczynowcowi
osobiście gratulował premier Nepalu Madhav Kumar Nepal. Kiedy Sherchan
wspiął się na Czomolungmę w maju 2008 roku, miał 76 lat i 340 dni. Zanim na
początku br. wystosował do komitetu Księgi oficjalne pismo w swojej sprawie,
za rekordzistę w tej kategorii uznawano 71-letniego japońskiego himalaistę
Katsusuke Yanagisawę. Sherchan to były żołnierz, dotąd mało znany w środowisku wspinaczy. Udało mu się zdobyć Everest przy pierwszym podejściu.
Zagadka bajkowa – z przymrużeniem oka
Smok porywa Cię do swojej pieczary. Prosisz go, aby darował Ci życie. On
proponuje Ci ciągnięcie losów. Na jedne kartca ma być napisane, WOLNOŚĆ,
a na drugiej ŚMIERĆ. Jednak ty wiesz że smok chce Cię oszukać. Na obydwu
kartkach napisał ŚMIERĆ. Co w tej sytuacji powinieneś zrobić, aby przeżyć?
Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres [email protected] Pierwszych pięć osób, które dostarczą
prawidłowe odpowiedzi, otrzyma upominki.
29
KĄCIK ROZRYWKI
Sudoku
Zagadka Einsteina
5 ludzi zamieszkuje 5 domów w 5 różnych
kolorach. Wszyscy palą papierosy 5 różnych
marek i piją 5 różnych napojów. Hodują zwierzęta 5 różnych gatunków.
1. Norweg zamieszkuje pierwszy dom (licząc od
lewej).
2. Anglik mieszka w czerwonym domu.
3. Zielony dom znajduje się po lewej stronie domu
białego.
4. Duńczyk pija herbatkę.
5. Palacz Rothmansów mieszka obok hodowcy
kotów.
6. Mieszkaniec żółtego domu pali Dunhille.
7. Niemiec pali Marlboro.
8. Mieszkaniec środkowego domu pija mleko.
9. Palacz Rothmansów ma sąsiada, który pija
wodę.
10. Palacz Pall Malli hoduje ptaki.
11. Szwed hoduje psy.
12. Norweg mieszka obok niebieskiego domu.
13. Hodowca koni mieszka obok żółtego domu.
14. Palacz Philip Morris pija piwo.
15. W zielonym domu pija się kawę.
Kto hoduje rybki?
Rozwiązania z numeru 11-tego
Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres [email protected]
pl. Pierwszych pięć osób, które dostarczą prawidłowe odpowiedzi,
otrzyma upominki.
Zagadka imieninowa
- kapelusze
można obserwować kolejne zmiany:
1 - - 4 5 6 7 8 9 10 2 3
1 7 8 4 5 6 - - 0 10 2 3
1 7 8 - - 6 4 5 9 10 2 3
1 7 8 10 2 6 4 5 9 - - 3
- - 8 10 2 6 4 5 9 1 7 3
Zagadka logiczna
– hipotezy
Prawdziwe: 1,3,5,6
Fałszywe: 2,4
Rozwiązanie sudoku
– suma cyfr z sudoku nr 11 wynosi 30.
30
31

Podobne dokumenty