FUNDUSZ POMOCY RODZINIE Mieszkanie na

Komentarze

Transkrypt

FUNDUSZ POMOCY RODZINIE Mieszkanie na
11-2O1O
P-SCA NEW EMERGENCY RELIEF FUND
FUNDUSZ POMOCY
RODZINIE
POLSKO-SLOWIANSKIEGO STOWARZYSZENIA DOBROCZYNNEGO
Fundusz jednorazowej pomocy rodzinie poszkodowanej przez
huragan chorobe i strate pracy smierc pracujacego
rodzica w ostatnich 6 miesacach.
Wiecej informacji pod nr tel: 305-945-6251
Atak na siedzibę PiS Nie ma Kaczyńskiego,
to wy poniesiecie odpowiedzialność - krzyczał
62-letni Ryszard C. z Częstochowy, który w
łódzkim biurze PiS zastrzelił jedną osobę, a drugą
ciężko ranił nozem... 19-paźdz- 10 rp.pl
Jaroslaw Kaczynski natychmiast wydal oswiadczenie, w ktorym odpowiedzialnoscia
za zbrodnie obarcza premiera Tuska i 'przemysl nienawisci' tworzony przez PO…
[email protected]
| YOU ARE INVITED TO JOIN US FOR THANKSGIVING!
Ginny Hryniewicz and Karen Sobiechowski are hosting a
Thanksgiving Day Dinner at the Church this Thanksgiving Day,
Thursday November 27th at 3 PM.
EVERYONE’S INVITED!!!
There‟s no charge, just bring a covered dish or refreshments or
dessert. We just want to share on a day when we celebrate God‟s
blessings. If you would like to join us for a delicious dinner, please
talk with our hostesses or call them: Ginny 954-983-9731 / Karen
954-587-1196.
www.stjosephpncc.org/Bulletins/bull_11-07-2010.pdf
Wasza Eminencjo Archibishop Tomasz Wenski,
Jestem Jerzy Eleuter v. Siemiginowski jeden z juz nielicznych
patriotow i kombatantow polskich mieszkajacych w Miami.
Pozwalam sobie przeslac Waszej Eminencji informacje o uczczeniu
swieta 11-go Listopada przez Polakow w Poludniowej Ameryce.
Z ubolewaniem stwierdzam, ze po objeciu parafii przez ksiedza
Enrico Estrada nie moglem jak zwykle przez 10-ubieglych lat kontynuowac mojej
dzialalnosci i rowniez urzadzic Akademii ku czci tego wielkiego i najwazniejszego
swieta dla Polakow.
Ksiadz ten zamknal nam dostep do sali parafialnej, jak rowniez do Kosciola i Msze
sw. odbywaja sie w malej kapliczce, ktora nie miesci wszystkich chetnych do
uczestnictwa, co stalo sie powodem rezygnacji do udzialu w niej przez wielu Polakow.
Nie moglem rowniez urzadzac Akademii jak co roku ku czci naszego najwiekszego
Polaka naszego Papieza s.p.Jana Pawla II.
Nagatywne ustosunkowanie sie Ksiedza do Polakow zniszczylo rowniez wieloletnia
dzialalnosc charytatywna pomocy emigrantom prowadzona przez organizacje PolskoSlowianskie Stowarzyszenie Dobroczynnosci, w ktorej przez lata rowniez bylem
wspoldzialaczem. Za ta 10-letnia prace charytatywna wraz z Zona zostalismy
odznaczeni przez b. Prezydenta George‟a Busha zlotymi odznakami zaslugi.
Nieudostepnienie sali parafialnej nie pozwolilo na tradycyjne spotykanie sie po
Mszy sw. na ktore wiele osob szczegolnie starszych i samotnych z utesknieniem
czekalo, jak rowniez odebrano nam mozliwosc udzielaniu informacji jak i wszelkiej
pomocy charytatywnej.
Polecamy sie Waszej Eminencji w udzieleniu nam pomocy w odzyskaniu naszych
wieloletnich przywilejow a tym samym pomocy o ktora dopominaja sie zwlaszcza
Starsi nasi Rodacy po kazdej Mszy swietej w Kosciele Sw. Jozefa w Miami 8670 Ave
Byron 33141.
Szczesc Boze, Prez. Kombatantow i Veteranow Armii Krajowej na
Florydzie, Mgr Jerzy v. Siemiginowski
November 11, 2010 via e-mail > [email protected]
na sprzedaż lub do wynajecia $600
z opcja Rent to Own 1 sypialnia, 1½ łazienki,
bezpieczna okolica, basen, blisko Aventura i
Uniw. Nova Southeastern, 3 mile do oceanu. Tel:
305-945-6251. Email: [email protected]
Mieszkanie
Siódmy miesiąc od katastrofy smoleńskiej 10.listop.2010 - Nie wolno nas
oszukiwać ani nami manipulować – Jarosław Kaczyński do zgromadzonych podczas
wieczornego spotkania pod Pałacem Prezydenckim… http://blogpress.pl/node/6474
Po decyzji Trybunału Konstytucyjnego IPN może ścigać
prokuratorów i sędziów, którzy skazywali opozycjonistów w
pierwszych dniach stanu wojennego… 6-listop-10 rp.pl
TŁUMACZ SĄDOWY Notariusz Publiczny
CECILIA LAWINSKA
Certified Translator - American Translators Association (ATA)
Notary Public, State of Florida
English Spanish Polish
PO Box 641072, Miami Fl 33164
Tel. 305-892-2321
E-mail: [email protected]
150th Anniversary of Ignacy Jan Paderewski Birth
The year 2010 marks the 150th anniversary of the birth of Ignacy
Jan Paderewski. (born in 1860 in the village of Kurylowka, Podolia,
Poland).
THE WINTERNATIONAL THANKSGIVING DAY PARADE,
Happy Veterans Day: Thank you!
hosted on November 25, features more than 70 colorful floats and
marching bands through Downtown North Miami (NE 5 - NE 12
Avenue). Thursday, November 25 - 10:00 a.m.
Want to be in the Parade? Call Annalisa Walker at 305.895.9840, extension 12228 or
via email at [email protected]
» Obecnym od kilku dni w Smoleńsku polskim archeologom
udało się już odnaleźć na miejscu katastrofy ok. 5 tys.
przedmiotow zwiazanych z katastrofa, rzeczy osobiste ofiar,
liczne elementy konstrukcji samolotu i jego wyposazenia, a takze
"fragmenty elementow kostnych" - prawdopodobnie szczatki
ofiar… 14-pazdz-10 tvn24.pl donosy
Politycy PiS 11 listopada zlozyli wieniec przed Grobem Nieznanego Zolnierza po
zakonczeniu uroczystosci... donosy
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kolejnego adwokata, oskarżonego o
przyjmowanie łapówek w związku z pracami rzadowo-koscielnej Komisji
Majątkowej...
Czaszka poety Jana Kochanowskiego okazala sie czaszka kobiety. Badania
wykonano w zwiazku z planowanym przeniesieniem szczatkow spoczywajacych od
1876 r. w Muzeum Czartoryskich na Wawel… 3-listop-10 donosy
Dług publiczny za Tuska rośnie jak za Gierka…
GUS: Liczba oddanych mieszkań spadła o 17,5 proc.
2010.11.18 money.pl
▼ Polacy tyją szybciej niż Amerykanie…
| Benjamin Netanjahu: w pobliżu Tel Awiwu powstanie pomnik Armii Czerwonej…
Piotr Zychowicz 23-10-10 rp.pl
Sejm debatowal nad 6-cioma projektami ustaw o metodzie zaplodnienia in vitro.
Propozycje siegaja od calkowitego zakazu do refundowania kosztow zabiegu przez
NFZ. Wszystkie projekty np. zakazuja klonowania ludzi. Abp Henryk Hoser zagrozil
ekskomunika poslom, ktorzy nie popra calkowitego zakazu metody in vitro… donosy
NAJWIĘKSZA FIGURA JEZUSA CHRYSTUSA NA ŚWIECIE
Pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie (woj. Lubuskie,
przy ul Sulechowskiej) został ukończony 6 listopada. W
całości ma ponad 50 metrów wysokości, z czego 16
metrów to usypany kopiec. Na szczycie 33-metrowej
figury znajduje się pozłacana korona podwyższająca ją
• November 11, 2010
MISJA FOTYGI I MACIEREWICZA W USA
18 listopada 2010 fronda.pl
Apel o powołanie międzynarodowej komisji do zbadania przyczyn katastrofy
smoleńskiej podpisany przez 300 tys Polaków trafił do najwyższej rangą
Republikanką w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Ileanie RossLehtinen. Przywieźli go do USA 15-listop Anna Fotyga i Antoni Macierewicz.
To ona będzie decydowała o przyszłości tej inicjatywy - powiedział Macierewicz.
Przed przekazaniem apelu polscy politycy spotkali się również z republikańskim
kongresmanem z Kalifornii, Daną Rohrabacherem.
Macierewicz zaznaczył, że oprócz apelu do USA przywiezione zostały m.in.
"nieznane dotychczas zdjęcia pokazujące niszczenie dowodów tej katastrofy".
Fotyga i Macierewicz pojechali do USA, by przekonać amerykańskich polityków do
poparcia projektu rezolucji wzywającej do powołania międzynarodowej komisji w
sprawie katastrofy. Pod koniec kwietnia zgłosił ją republikański kongresman z
Nowego Jorku, Peter King.
Kongresman Rohrabacher po spotkaniu z Fotygą i Macierewiczem wydał
oświadczenie, w którym wyraża solidarność z wątpliwościami dotyczącymi
śledztwa, zrozumienie dla podejrzliwości wobec Rosji i gotowość dalszego badania
sprawy.
Fotyga i Macierewicz zapowiedzieli, że będą w tej sprawie rozmawiać w Senacie.
Szef parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską poinformował
również, że w USA prowadził spotkania z ekspertami, gotowymi wesprzeć prace
jego zespołu. - Są to specjaliści od katastrof samolotowych, specjaliści od procesu
związanego z pilotażem, jak i specjaliści od szeroko pojętej informacji –
sprecyzował i dodał, że ich nazwiska poda pod koniec swojej wizyty w Stanach.
Anna Fotyga i Antoni Macierewicz na spotkaniu z Polonią waszyngtońską w parafii
polskiej Matki Boskiej królowej Polski w Silver Spring na przedmieściu stolicy
wezwali Polaków w USA do wywierania presji na członków Kongresu, aby poparli
umiędzynarodowienie badania przyczyn katastrofy 10 kwietnia. - Przy nacisku
swoich elektoratów kongresmani będą zmuszeni do reagowania - powiedziała
minister Fotyga.
Wizyta polityków w USA wywołała oburzenie i krytykę ze strony PO i rządu. Paweł
Graś porównał ją do zdrady, a USA określił mianem "obcego mocarstwa". Radosław
Sikorski przyznał z kolei, że wizytą tą czuje się upokorzony jako obywatel i minister.
żar/Polskieradio.pl http://fronda.pl/news/czytaj/sukces_misji_fotygi_i_macierewicza
o trzy 3 metry. Wg niektórych korona jest otwarta a powinna być zamknięta, gdyż
tylko taka jest symbolem władzy suwerennej a otwarta - wasalnej.
Pomnik Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro ma 30 m wysokości.
6 listopada 2010 roja/TVP.Info fronda.pl
Poszukuję kobiety z prawem jazdy od Pia. wieczor do Pon. rano, Bal Harbour/Miami
Beach. Tel: 305-861-7778.
Potrzebna kobieta do pracy. Tel: 954-678-8890.
ZATRUDNIMY KIERÓWCÓW Z PRAWEM JAZDY CDL, KLASY A na trasy FlorydaNew Jersey. Dobre wynagrodzenie. Pr. dzwonić, Marek: (954) 815-2032. 30czerw-10 dziennik.com
Kobieta z Lourdes FR (z malym pieskiem) poszukuje pokoju od stycznia
na 3 mies. Email kontakt [email protected] lub P-SSD: 305-945-6251.
Nowy HMO plan z Jackson Health dla osob na Medicare. Zadzwon do
Carmen: 786-261-1719.
DR. RENATA & DR. WOJCIECH CYMER
ZAKŁAD DENTYSTYCZNY - MIAMI
BEZPŁATNE KONSULTACJE
18921 NW 2nd Ave. Suite #A
Tel. 305-652-7333; 305-652-7334
8752 Sunset Drive
Tel. 305-274-7725
HONORUJEMY UBEZPIECZENIA
www.DentysciNaFlorydzie.com
Na zdj. od lewej: Rafał Dzięciołowski, Anna Fotyga, Sarah Kushner, Harvey
Kushner, Ileana Ros-Lehtinen, Antoni Macierewicz, Paweł Kurtyka niezalezna.pl
Wiecej artykulow w tym numerze internetowym ponizej:
Dosyć kłamstw w "Wall Street Journal 2010-10-18 dziennik.com
Janik: Z Kościołem robiliśmy interesy… 2010-11-10 money.pl
„‟Robiona robota‟‟ Jan Różyłło 16-paźdz-2010 Kurier Plus
Honorowa Aleja Prez Lecha Kaczyńskiego w Chicago 2010-11-10 dziennik.com
FOR SALE OR RENT $600 - W OPTION TO BUY
1 Bdr 1½ Bth, swimming pool, secure location, near the Beach,
Aventura and Nova Southeastern Univ. Tel: 305-945-6251. E-mail:
[email protected]
11-2O1O
DOSYĆ KŁAMSTW W "WALL STREET JOURNAL"
2010-10-18 dziennik.com
POLONIA KONTRA "POLSKIE OBOZY"
15 listopada 2010 r. skokstefczyka.pl
Polonia protestuje przeciwko Rupertowi Murdochowi, którego dziennik
"The Wall Street Journal" nie chce przeprosić za "polski obóz
koncentracyjny".
Na Manhattanie, przed gmachem, w którym mieści się należąca do
Murdocha firma News Corp., odbyła się manifestacja, w której
uczestniczyło blisko 60 osób. Demonstranci przynieśli biało-czerwone flagi
i transparenty z hasłami kwestionującymi wiarygodność gazety. Na
transparentach znalazły się też informacje o walce Polaków z hitlerowcami.
- Polacy nie ustaną w wysiłkach, póki nie osiągną swojego celu. Na
niedzielnej demonstracji było dwukrotnie więcej ludzi niż dotąd. Zaczepiło
mnie także sporo Amerykanów, którzy prosili o bardziej szczegółowe
informacje, o co chodzi i przyrzekli, że będą w swoim imieniu dzwonić do
"Wall Street Journal" domagając uznania naszego protestu - mówi Janusz
Sporek, organizator protestu.
Foto: Janusz M. Szlechta
Grupa Polaków protestowała w poniedziałek przed siedzibą "The Wall
Street Journal" przy 6 Avenue i 48 Street przeciwko pojawiającemu się co
pewien czas na łamach tego dziennika określeniu "polskie obozy
koncentracyjne".
Protestujący wznosili hasło "Change the text – it's incorrect" (Zmieńcie
tekst – on jest niepoprawny), pytali też" "Ilu redaktorów musi pracować nad
tekstami dotyczącymi niemieckich obozów koncentracyjnych budowanych
na terenie Polski podczas II wojny światowej, aby były zgodne z prawdą?".
Stefan Komar, były komendant posterunku
policji na Greenpoincie, główny organizator
drugiego już protestu (pierwszy odbył się w
tym samym miejscu przed dwoma tygodniami),
odczytał specjalnie przygotowany tekst
informujący o przyczynach protestu, czyli
powtarzających się – w przekonaniu
protestujących najprawdopodobniej świadomie
– błędach na łamach nowojorskiej gazety. W
pewnym momencie protestujący odśpiewali
hymn polski.
Sam protest wzbudził spore zainteresowanie
przechodniów. Wielu otrzymało informacje na
temat protestu i niemieckich obozów
foto: Mariusz Wolf
koncentracyjnych. Kilka osób wyszło z
seusa.info
potężnego wieżowca, aby przyjrzeć się
protestującym.
Organizatorzy zapowiadają, że będą protestować do skutku, czyli do
momentu aż do dziennikarzy "WSJ" dotrze, że piszą niezgodnie z prawdą
historyczną, obwiniając Polaków za zbrodnie, których nie popełnili.
JMS, EK
GRAPHIC & WEB DESIGN
NAJWIĘKSZY POLSKI PORTAL NA FLORYDZIE
Foto: Ewa Kern-Jędrychowska
Obecnie akcję zbierania podpisów pod petycją protestacyjną, która w
Nowy HMO plan z Jackson Health dla osob na Medicare.
Zadzwon do Carmen: 786-261-1719.. Mowi troche po
rosyjsku. Powiedz, ze Jerzy Klucz wyslal cie.
JacksonHealth Medicare Advantage
Prescription Drug Plan
przyszłości zostanie wysłana do amerykańskich mediów, prowadzi
Fundacja Kościuszkowska na stronie www.thekf.org (dotychczas zebrano
ich przeszło 38 000).
EWA KERN-JĘDRYCHOWSKA 2010-11-14 dziennik.com
I Support the Polish-Slavic Charitable Association
11-2O1O
CENTRALNE BIURO ANTYKORUPCYJNE
zatrzymało członka
Komisji, podejrzanego o przyjęcie korzyści majątkowej od pełnomocnika
kościoła.
Wykaz nieruchomości przekazanych stronie kościelnej przez państwo w
zamian za majątek zagarnięty w czasach PRL liczy kilka tysięcy pozycji,
w tym 490 zabudowanych (w tym 19 szpitali, 8 domów dziecka, 26 szkół,
9 przedszkoli, 3 muzea, 2 teatry, 2 biblioteki, budynki archiwum,
prokuratury, sądu, izby skarbowej, operetki, dworzec PKS i nawet
browar). Ich wartość to, wg Komisji, 24 mld zł. Oprócz tego Kościołowi
wypłacono rekompensaty i odszkodowania w sumie na kwotę 107,5 mln
zł.
ILE HEKTARÓW W POSZCZEGÓLNYCH WOJEWÓDZTWACH
DOSTAŁ KOŚCIÓŁ
(* 8,7 tys. ha nieruchomości oddanych Kościołowi nie jest przypisanych do
województw) Źródło: Komisja Majątkowa przy MSWiA money.pl
2010-11-18 money.pl
Janik: Z Kościołem robiliśmy interesy.
Komisja była potrzebna money.pl 2010-11-10
Money.pl: Rząd chce likwidować Komisję Majątkową, która decydowała o
zwrocie majątków Kościołowi. To dobrze, że zniknie?
Krzysztof
Janik,
szef
Ministerstwa
Spraw
Wewnętrznych
i Administracji w rządzie Leszka Millera: To są kwestie trudne do
rozstrzygnięcia. Niewątpliwie Kościół miał legitymację do tego, żeby
ubiegać się o zwrot zawłaszczonych terenów. Mam jednak wątpliwości co
do zasady konstytucyjności tego rozwiązania. Skoro zwracano mienie
Kościołowi dlaczego nie zwracano innym, którym też przysługuje?
Skoro były takie wątpliwości, dlaczego nie próbował jej pan
zlikwidować, gdy był szefem MSWiA?
Skoro jej do tej pory nie zlikwidowano, to znaczy że Komisja Majątkowa
była potrzebna. To nie jest tak, że bano się Kościoła. My się go nie baliśmy.
Prawdą natomiast jest, że z Kościołem robione były różne interesy, w tym
przez moją partię również. Nam poparcie Kościoła potrzebne było podczas
referendum nad przystąpieniem do Unii Europejskiej. Jednak dzisiaj
opowiadałbym się za zlikwidowaniem tej komisji. A tą resztówką spraw,
które zostały powinien zająć się sąd.
Dlaczego jednak od początku tymi roszczeniami nie zajął się sąd, tylko
powołano komisję, od której decyzji nie ma odwołań?
To jest dobre pytanie, ale nie do mnie, bo nie ja tworzyłem tą ustawę. To
jest pytanie do ministra Jana Rokity, który 17 lat temu pilotował te prace.
Tak to jest, gdy wola polityczna przeważa nad racją merytoryczną. Wtedy
na początku była wola polityczna żeby dać Kościołowi zadośćuczynienie.
Jednak potem koledzy z AWS zaczęli dawać Kościołowi hektary na
północy i zachodzie, na tak zwanych ziemiach odzyskanych. Miało to być
za utracony majątek na wschodzie i to już nie miało nic wspólnego ze
sprawiedliwością i zadośćuczynieniem. To doprowadziło do przekonania, że
Kościół ma zawsze rację.
Jednak tych sporów może być
bardzo wiele i debata publiczna
nie rozwiąże problemu. W
ostatnich latach pojawiało się
bardzo
wiele
protestów
związanych z decyzjami komisji
majątkowej. W takim razie
może
być
więcej
nieprawidłowości?
Niekoniecznie musi być ich tak
dużo. Jak mówimy o tych
protestach to w ostatnich latach
mówiło się głównie o ziemi na
Białołęce pod Warszawą, o
Elżbietankach w Krakowie. To są
największe tego typu sprawy.
Do tego zostało jeszcze 240
roszczeń, gdzie decyzja jeszcze nie zapadła. To wszystko zamiast Komisji
może rozstrzygnąć sąd.
A dlaczego nie ma możliwości odwołań od decyzji komisji? Czemu w
późniejszych latach tej kwestii nie uregulowano?
Nikt tej zasady nie kwestionował, a co do decyzji to można zawsze poprosić
NIK, czy może jakąś sejmową komisję, żeby zweryfikowała sposób w jaki
przeprowadzano zwrot majątków.
To są jednak tysiące spraw.
Uważam więc, że nim przejdziemy do kwestii czy należy się od tych decyzji
odwołanie, czy nie, należy ustalić jaka w ogóle jest skala problemu. Ile
takich spornych decyzji może być. Za mojej kadencji było kilka decyzji
Komisji Majątkowej, które podważyliśmy. Ale to był margines wszystkich
spraw.
Uważam, że należałoby stworzyć szansę debaty publicznej i kompromisu,
tak żeby można było kwestię ewentualnych sporów rozwiązać.
LUDZKOŚĆ ATEISTYCZNA ZMIERZA DO KATASTROFY
18-10-2010 http://ewangelista.pl/
"Pierwsza globalna i świadomie ateistyczna cywilizacja
w historii ludzkości zmierza do katastrofy” – ostrzega
były prezydent Czech Václav Havel.
Dramaturg, eseista i były dysydent podczas inauguracji
konferencji Forum 2000 w Pradze, podkreślił, że Zachód
utraciwszy związek z nieskończonością i wiecznością
stworzył „nieograniczony konsumencki kolektywizm,
który zrodził nowy typ samotności”.
Zdaniem Havla, odcięcie się od wieczności sprawia, że
Zachód koncentruje się bardziej na krótkoterminowych niż
długoterminowych zyskach. - „Ważne jest, czy inwestycja zwróci się w
ciągu 10-15 lat, mniej natomiast liczy się, jaki będzie ona miała wpływ na
życie naszych potomków za 100 lat” – mówił były prezydent.
Václav Havel – którego niektórzy określają mianem agnostyka – zaznaczył,
że jeśli ludzkość nie otrzeźwieje i stanie się bardziej pokorna, „jej globalną,
ateistyczną cywilizację czeka zagłada”.
Zainicjowane przez Havla Forum 2000 odbywa się w tym roku pod hasłem
„Świat, w którym żyjemy”. (za kosciol.pl)
European Lady – Nurse Aide Companion
Excellent References
5 Days or Nights Live Out
Care Taker of Elderly Persons
Call Early Morning, Evenings
Leave Message 305-948-3737
Mowimy po Polsku
I1011
‘’Robiona robota’’
Jan Różyłło Kurier Plus - 16 października 2010
Czy kampania nienawiści wobec Jarosława
Kaczyńskiego
ma
doprowadzić
do
delegalizacji Prawa i Sprawiedliwości a
przynajmniej
zepchnięcia
na
zupełny
margines? Takie pytanie dziś wydaje się
przesadne, lecz warte rozważenia.
Jaroslaw Kaczynski
Chęć usunięcia drugiego Kaczyńskiego z
życia politycznego na pewno jest w kręgach obecnej władzy jawnej i
zakulisowej. Prezes PiS zbyt przeszkadza potężnym interesom w kraju i za
granicą.
Ostatnim przykładem zlecenia na Kaczyńskiego jest przypisanie mu przez
telewizję TVN wypowiedzi, że "nadejdą takie czasy, że prawdziwi Polacy
dojdą do władzy". Niby to nic wielkiego, zaledwie kilka słów, ale jak
zadziałały! Wieczorny dziennik TVN "Fakty" pokazał fragmenty jego
przemówienia pod pałacem prezydenckim w Warszawie o tym, że obecnie
rządzą Polską źli ludzie, po czym dziennikarka przypisała mu wymienione
zdanie – ale już nie pokazała, jak je wypowiada. Następnie poszła po
komentarze do autorytetów naukowo-moralnych. Zgodnie z oczekiwaniem
autorytety potępiły Kaczyńskiego, zaś najbardziej profesor Michał
Głowiński, który dopatrzył się tu podobieństwa z nazizmem.
Profesor Głowiński jest Polakiem żydowskiego pochodzenia ocalonym
przez Irenę Sendlerową. Jego nerwowa reakcja jest zrozumiała, chociaż
bezpodstawna. PiS zagroził TVN podaniem sprawy do sądu. "Fakty" nadały
sprostowanie, ale sterowana fala oburzenia ruszyła w Polskę. Komentatorzy
mówili na przykład, że Kaczyński tak nie powiedział, ale na pewno tak
myślał. Albo, że i tak dzieli Polaków na lepszych i gorszych, więc o co ten
szum. Znawca demokracji amerykańskiej profesor Marcin Król zastanawiał
się publicznie wręcz nad postawieniem prezesa PiS przed Trybunałem
Stanu. Otóż Trybunał Stanu jest przewidziany dla ministrów i premiera chodziło mu więc zapewne o Trybunał Konstytucyjny, przed którym można
postawić posła. Już po sprostowaniu nadanym przez "Fakty", w Gazecie
Wyborczej ukazał się komentarz, że zwrot "prawdziwi Polacy" ciągnie za
sobą "antysemicki odorek". Wprawdzie gazeta Adama Michnika nie
wymieniła nazwiska prezesa PiS, ale smród przyczepiła.
Wytrawny polityk, który chleb z niejednego pieca spożywał, były premier
Józef Oleksy tak ocenił aferę: skoro Kaczyński tego nie powiedział, to jest
to "robiona robota". Wręcz przeraził się jej ojciec Maciej Zięba,
dominikanin: "To jest jakiś koszmar. Wkroczyliśmy w świecie polityki, w
świecie mediów, w etap wojny totalnej, w którym wszystkie środki są
dozwolone. Jeśli się nie opamiętamy, to zniszczymy wszystkie wartości,
wszystkie autorytety, prawdę i całe życie publiczne w Polsce." Święte
słowa, ale może właśnie o to chodziło do początku. Państwem bez życia
publicznego i autorytetów łatwo rządzić różnym manipulatorom z kraju i
zagranicy.
Wrabianie Kaczyńskiego w antysemityzm jest szczególną podłością. Nigdy
złego słowa o Żydach nie powiedział. Przeciwnie, w swoim kręgu
partyjnym promuje Polaków żydowskiego pochodzenia. Jego brat jako
jedyny prezydent Polski palił w oknach swego pałacu świece na święto
Hanukkah aż niektórzy zarzucali mu wręcz filosemityzm. To wszystko jest
bez znaczenia dla wrogów Kaczyńskiego, byle tylko go zniszczyć.
Atmosfera w kraju robi się coraz bardziej napięta. Nieostrożne słowa
działają jak kamyk ruszający lawinę, aż może dojść do rozruchów
przeciwko partii rządzącej i antysemickich wybryków, według oczekiwania
prowokatorów. Łatwo je wywołać oburzeniem zwolenników PiS wobec
gwałtu medialnego na Kaczyńskim i jego wizji Polski. Wtedy zrodzi się
klimat dla delegalizacji PiS jako partii faszyzującej, a jak się uda, to
również antysemickiej. Ucierpią od tego ludzie, demokracja w kraju, a także
reputacja i pozycja Polski w świecie.
Łamiąca prawo akcja premiera Donalda Tuska przeciwko sklepom z
dopalaczami wskazuje, że partia rządząca ma coraz mniej hamulców w
sprawowaniu władzy. Dopalacze przykryły dość skutecznie nieprzyjemny
dla PO zjazd zwolenników Janusza Palikota. Natomiast akcja "prawdziwi
Polacy" oprócz zadania kompromitowania PiS odwraca uwagę opinii
publicznej od debaty o budżecie państwa.
Minister finansów Jacek Rostowski zapowiada wzrost podatków i znoszenie
ulg, jeżeli dług publiczny będzie przekraczać kolejne progi zadłużenia
państwa. Tak nakazuje Konstytucja. Sejm ustanowił od 1 stycznia 2011
wzrost VAT o 1 proc., co wywoła podrożenie żywności. Gdy dług
przekroczy 55 procent dochodu narodowego, wtedy od 1 stycznia 2012 roku
stawki VAT sięgną odpowiednio 6, 9, i 24 proc. zależnie od rodzaju
towarów i usług. W kolejnym roku sięgną 7,10, i 25 procent. Polska będzie
miała wtedy najwyższe stawki VAT w Unii Europejskiej.
Minister Rostowski zapewnia, że te zapisy w ustawie o podwyżkach
podatków są tylko na wszelki wypadek, ponieważ dług publiczny nie
przekroczy konstytucyjnych 55 proc. PKB. Jednak z danych jego własnego
ministerstwa wynika, że przy obecnym tempie zadłużenia próg ten zostanie
przekroczony pod koniec tego roku. Rząd może uprawiać kreatywną
księgowość tylko do pewnego czasu. Zapewne dopiero po wyborach
parlamentarnych w przyszłym roku wyjdzie na jaw prawda o stanie
finansów publicznych. Jak sądzą ekonomiści, w 2012 r. nie będzie
waloryzacji rent i emerytur, nastąpi zamrożenie płac pracowników
państwowych i samorządowych, deficyt budżetu państwa będzie musiał być
niski a w samorządach wręcz będzie niedopuszczalny.
Krach finansów ma nastąpić dopiero po wyborach. A do tego czasu trzeba
niszczyć PiS wszelkimi środkami. Gdyby doszedł do władzy, obecny rząd
nie uniknie bolesnych rozliczeń na każdym polu swojej działalności.
HONOROWA ALEJA PREZYDENTA LECHA
KACZYŃSKIEGO W CHICAGO
2010-11-10 dziennik.com
W
polskiej
dzielnicy
uroczystości
otwarcia
alei
Prezydenta
RP
Lecha
Kaczyńskiego odbyły się 11
listopada – w amerykańskie
Święto Weterana i polskie
Święto
Niepodległości.
Propozycję w tej sprawie wnieśli
dwaj radni, Ariel Reboyras i
Montowanie tabliczki z nazwą ulicy na
Thomas Allen. Obaj zarządzają rogu Central i Belmont Avenue w
dzielnicami
zamieszkanymi Chicago
Foto: Sławomir Budzik
przez Polonię. Pomysłodawcą
inicjatywy był John Arena z zarządu Parków Miejskich w Chicago, Daniel
Pogorzelski, wiceprezes Towarzystwa Historycznego Północno-Zachodnie
Chicago, i radiowiec Sławomir Budzik.
************************************************
Prezydent Komorowski u papieża
2010-10-16 dziennik.com Foto: PAP/EPA
List2O1O
RYMKIEWICZ:
"10
KWIETNIA
ZAMYKA
OKRES
KOMUNIZMU W POLSCE." 15 Października 2010 roku wpolityce.pl/
Prof. Jarosław Marek Rymkiewicz dla „Super Expressu".
10 kwietnia coś zamyka w polskiej historii i coś w
niej otwiera. (...) 10 kwietnia zamyka okres
komunizmu w Polsce. To jest powód do nadziei. (...)
Komunizm nie skończył się ani przy Okrągłym
Stole, ani w Magdalence, ani w pierwszych ćwierć
wolnych wyborach. Jego strzępy - ta ohydna maź oblepiały nas i zatruwały nasze życie przez ostatnie
20 lat. A 10 kwietnia to jest początek nowej epoki w dziejach Polski dziejach Polski wolnej. Stało się coś, co obudziło Polaków.
(...) Teraz będziemy zrzucać łachy komunizmu. Dzięki tej ofierze Polska
będzie wolna. Znamy to z historii - wolna Polska powstawała zawsze dzięki
jakiejś ofierze. Mówił to marszałek Piłsudski, powtarzał za nim redaktor
Giedroyć: nie ma wolności bez ofiary krwi.
Podstawami polskiego państwa trzeba zatrząść. Do tego był potrzebny 10
kwietnia. Zresztą państwo postkolonialne nie jest państwem
demokratycznym, bo nie może nim być. Ono jest w sytuacji państw
afrykańskich, które do dziś odzyskują swoją niepodległość i utrwalają swoją
tożsamość. Tu się niewiele różnimy od Nigerii, Algierii, Ugandy.
Prof. Jarosław Marek Rymkiewicz. Poeta, eseista, dramaturg, tłumacz i
historyk literatury, laureat Nagrody Literackiej Nike
Gowin: Projekt z filozoficznego namysłu
22 października 2010 żar fronda.pl
- Debata o in vitro kończy 20-letni okres tchórzostwa klasy politycznej w
Polsce – powiedział w Sejmie Jarosław Gowin,
prezentując swój projekt ustawy bioetycznej.
- Tylko tym tchórzostwem możemy wyjaśnić fakt,
że jesteśmy ostatnim z krajów w Europie, gdzie
żadnych regulacji prawnych w całym szeregu
ważnych kwestii bioetycznych nie ma - podkreślił
poseł PO. Zaznaczył, że brak regulacji w takich
dziedzinach jak in vitro, "w których chodzi o życie
i śmierć, jest moralnym, politycznym, społecznym
skandalem".
Projekt autorstwa Jarosława Gowina dopuszcza
tworzenie maksymalnie dwóch zarodków w procesie sztucznego
zapłodnienia. Oba jednak muszą być implantowane kobiecie. Ustawa
zakazuje niszczenia ludzkich embrionów.
Zdaniem Gowina obecny stan, w którym brakuje regulacji dotyczących in
vitro, prowadzi do handlu embrionami, niszczenia ich, poddawania ich
eksperymentom naukowym, np. klonowaniu, tworzeniu chimer czy hybryd.
Podkreślił, że jego projekt jest próbą całościowego uregulowania kwestii
bioetycznych.
Gowin poinformował, że 99 proc. mrożonych zarodków nigdy nie zostaje
implantowanych. - Człowieka należy traktować nie jako środek, ale jako cel
- podkreślił Gowin. Zaznaczył także, że jego rozwiązanie dotyczące in vitro
nie wynika z przesłanek religijnych, ale z racjonalnego, etycznego,
filozoficznego namysłu, a także jest wypełnieniem zapisów konstytucji.
Due to recent changes in program qualification, people who may not have
qualified before may now be able to participate. To qualify, a person must
make less than $16,245 a year or $21,855 for married couples. Even if the
annual income is higher, people may still qualify for some ``Extra Help.''
There is no cost or obligation to apply. Applications are available at
Neighborhood Service Centers located throughout Miami-Dade County.
A family member, trusted counselor or caregiver may also apply online at
www.socialsecurity.gov. For more information, call 786-469-4600.
10.17.10 miamiherald.com/
Place your business ad in the next edition of the
Polish-Slavic Charitable Association Newsletter.
For more information, call 305-945-6251, Monday
through Friday, 9 A.M. to 5 P.M.
Scotland to Honor Nazi-Fighting Bear
October 19, 2010 judaism.about.com
During his time in the Polish army Private Wojtek was known for many
things. He entertained the troops, boosted
their spirits, and during the 1944 Battle
of Monte Cassino braved Nazi fire to
help soldiers unload artillery shells. But
you know what makes Wojtek truly
remarkable? He was a 500-pound, 6foot-tall brown bear.
Wojtek, whose name means "happy
warrior," was acquired and trained by the
army when he was a cub. His official role
was that of mascot to the 22nd Company
of Polish Army Corps. After his military
service he retired to the Edinburgh zoo
and now the city is honoring his
contribution to war efforts with a
£200,000 monument sculpted by Scottish
artist Alan Herriot. The sculpture portrays Wojtek along with his keeper,
soldier Peter Prendys, who often walked around camp with his arm on the
bear's shoulder. "Wojtek may be most famous for assisting his fellow
soldiers in carrying the shells, but really the value was in the effect his
presence had on morale," said Herriot. "I was very keen to depict that close
friendship they enjoyed with him, as well as the entertainment and laughter
he brought to the troops."
Image: The monument to "Private Wojtek," via UK Telegraph.
Medicare Extra Help Program
Medicare recipients now have access to the Medicare Extra Help Subsidy
Program.
The program allows Medicare recipients to receive generic prescription drug
medication for as little as $2.50 and brand name prescription drugs for $6.30
each.
» Polska
nie dla niepełnosprawnych
Fot: Magda Starowieyska Fotorzepa
11-2O1O
PÓŹNI PRZESIEDLEŃCY MOGĄ ODZYSKAĆ MAJĄTKI
Izabela Lewandowska , Mariusz Kowalewski 11-pazdz-2010 rp.pl
Zapewnienia urzędników nie dają prawa do gruntu. Rodzina z
Mazur będzie musiała opuścić gospodarstwo. Jego własność
zachował przesiedleniec
– Moi rodzice przejęli gospodarstwo w 1982 r. Wiedzieli, że państwo
Łukaszewscy wyjeżdżają do Niemiec. Pytali, czy mogliby zająć się ich
ziemią. Odpowiedzieli, że nie widzą problemu. Nawet napisali zrzeczenie –
opowiada Kazimierz Smoliński z Kanigowa na Warmii i Mazurach. –
Ojciec chodził do naczelnika gminy, by ten zmienił księgi wieczyste.
Zapewniano go, że nie ma się czym martwić.
– Przyjechał ich syn. Od urzędników dowiedział się, że w księgach
wieczystych wciąż jest jego nazwisko. Zaproponowałem mu za
nieruchomość 100 tys. zł – opowiada Smoliński. – Ale rzeczoznawca
wycenił ziemię na 800 tys. zł. Przecież ojciec chodził i prosił o zmianę tych
ksiąg. Teraz nam się mówi, że myśmy czegoś nie dopilnowali – mówi
rozgoryczony Smoliński.
Sąd Najwyższy zajął 7 października stanowisko (sygn. IV CSK
152/10) takie samo jak w wyroku z grudnia 2005 r. zakończonym wygraną
Agnes Trawny, która w 1954 r. odziedziczyła 60-hektarowe gospodarstwo
na Mazurach. Zdaniem SN osoby, które po zdeklarowaniu narodowości
polskiej zachowały własność, utraciły ją po przesiedleniu do Niemiec. Nie
dotyczy to jednak nieruchomości przejętych przez ich następców, zanim ci z
kolei się przesiedlili.
Ojciec Heinricha Lukaschewskiego uzyskał po wojnie stwierdzenie
narodowości i polskie obywatelstwo. Uniknął w ten sposób przymusowego
przesiedlenia do Niemiec i zachował 26-hektarowe gospodarstwo. Na
początku lat 80. za emeryturę rolniczą przekazał je umową Heinrichowi
jako swemu następcy. Na początku 1983 r. cała rodzina zrzekła się
obywatelstwa i wyjechała na stałe do Niemiec.
Jeszcze przed ich wyjazdem władze zaproponowały zamieszkanie w
gospodarstwie wielodzietnej rodzinie Józefa Smolińskiego. W gminie
powiedziano mu, że może się wprowadzać, bo to mienie opuszczone.
W 2003 r. Heinrich Lukaschewski zaczął starania o jego odzyskanie. W tym
stanie rzeczy Smoliński wystąpił do sądu o stwierdzenie, że jako samoistny
posiadacz w dobrej wierze nabył jego własność wskutek zasiedzenia 18
lutego 2003 r.
W myśl art. 172 kodeksu cywilnego samoistny posiadacz nieruchomości w
dobrej wierze nabywa jej własność przez zasiedzenie po 20 latach, a
posiadacz w złej wierze – po upływie lat 30.
Sąd I instancji uwzględnił wniosek. Przyjął, że jego ojciec wszedł w
posiadanie gospodarstwa w dobrej wierze, bo działał w zaufaniu do
oświadczenia władzy, że obejmuje grunt niczyj.
Sąd II instancji uchylił to postanowienie. Uznał, że Smoliński nie był
posiadaczem w dobrej wierze, a więc okres zasiedzenia jeszcze nie upłynął.
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną Smolińskiego, a także Skarbu
Państwa, który popierał jego wniosek, a tylko alternatywnie chciał
zasiedzenia na swą rzecz. Sędzia Anna Kozłowska stwierdziła, iż zgodnie z
orzecznictwem w dobrej wierze jest ten, kto obejmując nieruchomość,
pozostawał w błędnym, ale usprawiedliwionym przekonaniu, że nabywa jej
własność. Nie ma podstaw – tłumaczyła – aby przejąć bardziej liberalną
koncepcję dobrej wiary dla jakiejś grupy osób, np. tzw. późnych
przesiedleńców. Ojciec wnioskodawcy wiedział, że nie jest
właścicielem.Przyzwolenie na zamieszkanie nie ma nic wspólnego z
formułą: otrzymuje pan na własność.
Sędzia zaznaczyła, że wyjeżdżając do Niemiec, Lukaschewski nie utracił
własności. Na podstawie art. 38 ust. 3 ustawy z 1962 r. o gospodarce
gruntami w miastach i osiedlach na własność państwa przechodziły tylko
nieruchomości osób, które po zdeklarowaniu narodowości polskiej uzyskały
obywatelstwo polskie, a utraciły je w związku z wyjazdem z kraju.
Lukaschewski nie był taką osobą. Nabył własność na podstawie umowy o
rentę ze swoim ojcem.
Opinia dla "Rz" Lech Obara | Kancelaria Radców Prawnych Lech Obara i
Współpracownicy
Postanowienie odmawiające zasiedzenia jest dla rodziny Smolińskich
dramatyczne. Po wyrokach Sądu Najwyższego korzystnych dla rodzin,
które przejęły nieruchomości po tzw. późnych przesiedleńcach, można było
oczekiwać innego rozstrzygnięcia. Mam na myśli m.in. wyroki z 28 stycznia
2009 r. (sygn. IV CSK 339/08) i 15 lipca tego roku (sygn. IV CSK 90/10),
w których Sąd Najwyższy wzniósł się ponad gramatyczną wykładnię
przepisów. W sprawie z wniosku Smolińskiego przyjął bardzo
rygorystyczną wykładnię dobrej wiary. Szkoda że nie wziął pod uwagę
innych wartości, takich jak względy słuszności, interesy polskich obywateli,
a także stabilizacja stosunków własnościowych.
Rzeczpospolita
Bolszewicka mentalność
Tomasz Pietryga 14-10-2010 rp.pl
Przeglądałem wczoraj niedawny raport
Najwyższej Izby Kontroli na temat stanu
nieruchomości przejętych przez państwo na
mocy dekretu PKWN o reformie rolnej. I
lektura, i dołączona do niej dokumentacja
fotograficzna są porażające.
Stan większości dworów, pałaców i innych
budynków, którymi zarządzają samorządy i Agencja
Nieruchomości Rolnych, jest katastrofalny. Część nieruchomości
bezpowrotnie popadła w ruinę i nie nadaje się do celów mieszkalnych. NIK
w raporcie stwierdziła rażące niedbalstwo ANR i gmin, które przez wiele lat
nie podjęły żadnych działań, aby zabezpieczyć zniszczone lub niszczejące
obiekty.
Dlaczego? Nowym zarządcom nie opłaca się czynić nakładów na coś, co
jest obciążone roszczeniami reprywatyzacyjnymi. O zwrocie byłym
właścicielom też nie ma mowy. Administracyjne i sądowe batalie o zwrot
nieruchomości przypominają zabawę w kotka i myszkę. Orzeczenia sądowe
potwierdzające najczęściej prawa byłych właścicieli są bowiem nagminnie
ignorowane przez urzędników, którzy wymyślają ciągle nowe powody, aby
nic nie oddać.
Argumentacja, jakiej używają, jest często groteskowa. Kiedy walcząca o
nieruchomość w Lesku rodzina Krasickich udowodniła, że zabrany im po
wojnie zamek nie był powiązany z majątkiem ziemskim, w związku z czym
nie mógł podlegać reformie rolnej, szybko znaleziono dowody, że to
nieprawda.
Urzędnicy stwierdzili, że w zamku przebywało od siedmiu do dziesięciu
koni cugowych i nie ulega kwestii, iż były one karmione sianem
pochodzącym z majątku. To według nich dowodzi, że związek między
zamkiem a majątkiem jednak istniał. Sprawa ciągle się toczy. Takie
argumenty w sporach reprywatyzacyjnych to dziś standard.
Teraz wiele wskazuje na to, że urzędnicy wpadli na szatański plan, aby
ostatecznie rozwiązać problem kłopotliwych nieruchomości. Komunikat jest
krótki: państwo zabrało wam po wojnie nieruchomości, ale teraz może je
łaskawie oddać, pod warunkiem że zapłacicie za nie cenę rynkową. Jeżeli
nie chcecie, to sprzeda je w otwartym przetargu. Nie liczcie na żadne
odszkodowania czy rekompensaty.
Niewiarygodne? Ale tak się naprawdę dzieje. Takie postępowanie to nic
innego jak przypieczętowanie działań komunistów sprzed 60 lat w iście
bolszewickim stylu. Pytanie tylko, czy przez ten czas naprawdę nic się nie
zmieniło.
Rzeczpospolita
Tomasz Pietryga
KULTURA W TV
Dorotą Wellman zachłystuje się salon podczas gali "Vivat Nienajpiękniejsi"
TVN‟u. fakt.pl blogpress.pl/node/6166 20-10-2010
I1011
O AFIRMACJI POLSKOŚCI
Rozmowa z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem. Dyskutują: Marek A. Cichocki, Dariusz Karłowicz i Dariusz Gawin
D.K.: Czy ostatnio w dyskusji wokół Pańskiej książki
cd
M.C.: Wspólnota grzechu?
też obecny był ten kontekst? Bo przecież głos zabierali
J .M.R.: To jest wspólnota strachu. Myślę, że ci ludzie nie mają poczucia ludzie, którzy z przyczyn metrykalnych nie mogą
grzechu czy poczucia winy. Już sobie wytłumaczyli, że inaczej postąpić nie należeć do pokolenia agentów. Aatak szedł z różnych
mogli i już sobie wybaczyli. A teraz panicznie się boją, że ich nazwiska stron – nie tylko ze strony postkomuny.
znajdą się w jutrzejszej gazecie – i będą musieli iść, jak to się potocznie J.M.R.: Nawet ze wszystkich stron, co dla każdego
mówi, w zaparte. Wiedzą przecież dobrze, że jak pójdą w zaparte, to i tak autora jest oczywiście sytuacją niezwykle korzystną, ponieważ zwiększa
nikt im nie uwierzy.
poczytność.
D.K.: Sytuacja postkolonialna? Stosunek do byłego kolonizatora...
D.G.: Mieliśmy do czynienia z wielką erupcją publicznego zgorszenia.
J.M.R.: Ta postkolonialna sytuacja powoduje, że o losie Polski przesądzą – Gorszono się i na lewicy, i na prawicy; książkę atakowała i „Gazeta
muszą przesądzić – ci Polacy, którzy nie należą do elity, którzy, jak Wyborcza”, i „Dziennik”...
powiedziałem, są wewnątrz polskości i którzy byli „wewnątrz” także i J.M.R.: I „Rzeczpospolita”...
wtedy, w czasach PRL-u. Nie ma innego wyjścia – Polska musi tego od nich D.G.: ...I „Rzeczpospolita” też, choć tam przynajmniej debata nie była tak
zażądać.
jednostronna. Myślę, że gdyby istniała jakaś czwarta poważna gazeta
D.G.: Zwykli Polacy wytwarzają pewien potencjał, który za sprawą elity opiniotwórcza, to ona też by przypuściła atak. Jak Pan to wyjaśnia, skąd się
powinien się zaktualizować...
wzięła tak wielka fala krytyki?
J.M.R.: Nie można liczyć na to, że ludzie, którzy donosili za pieniądze J.M.R.: Jeśli już dotknęli Panowie tej kwestii, no to musimy o niej pomówić,
komunistom, będą teraz, gdy już nie trzeba donosić, twórcami nowych idei choć jestem tu w trochę kłopotliwej sytuacji, bo muszę komentować to, co
polskich. Nie można na to liczyć nie dlatego, że ich na to nie stać, że nie się o mnie pisze. Nie chciałbym też w żadnym wypadku pomniejszyć czy
umieliby wykonać tej pracy, ale dlatego, że są oni sparaliżowani przez swój zlekceważyć tych zarzutów, które mnie spotkały, rozumiem bowiem, że moje
paniczny strach. Konsekwencją strachu jest wściekłość. To właśnie strach i poglądy, dość radykalne, mogą się nie podobać, a nawet wywoływać pewien
wściekłość są prawdopodobnie powodem tego, że straszliwie nienawidzą oni rodzaj agresji, która, tak to trzeba ująć, jest wreszcie przeze mnie zawiniona.
swojej polskości. To jest tylko mój domysł, ale chyba tak właśnie musi być, Mój radykalizm powoduje reakcje równie radykalne i to jest rzecz normalna.
że polskość jest dla nich strasznym ciężarem, którego chcieliby się pozbyć. Ale ostatnio, zwłaszcza w wypadku mojej ostatniej książki, "Kinderszenen",
Oni się nią brzydzą, bo brzydzą się tym, w co weszli, i uważają, że to była mam takie wrażenie, że często jestem tylko celem zastępczym i że ktoś, kto
polskość, coś polskiego, polska sytuacja.
strzela do mnie, w istocie strzela do czego innego. Chwilami mam nawet
D.K.: Jeśli podmiotowość polityczną może artykułować wyłącznie elita, to trochę nieprzyjemne poczucie, że jestem lekceważony i pomijany, bo ktoś
jest ponura diagnoza. Czy nie zbyt czarna?
niby to mówi o mnie i o mojej książce, a w ogóle nie chodzi mu o mnie ani o
J.M.R.: O przetrwaniu narodu decyduje oczywiście on sam, a nie tylko elita. tę moją książkę, lecz o coś innego. I tutaj, może zbyt dla siebie pochlebnie,
Naród niekoniecznie musi mieć podmiotowość polityczną, a ta porównam się do braci Kaczyńskich. Uważam bowiem, że bracia Kaczyńscy
podmiotowość niekoniecznie musi być wyartykułowana. Kiedyś, kiedy – jak wiadomo, atakowani z niesłychaną brutalnością – również są celem
byłem młody, uważałem, że Polacy przetrwali w XIX wieku, ponieważ zastępczym. To znaczy, znaleźli się, tak jak i ja z "Kinderszenen" i z
Mickiewicz napisał dla nich Pana Tadeusza, a Krasiński Nie-Boską komedię "Wieszaniem", i tak jak wiele innych zjawisk w Polsce, na linii strzału.
– przetrwali dzięki temu, że mieli duchowe wsparcie tych wielkich dzieł. Gdyby zeszli z tej linii, uchylili głowę, to ten strzał, który trafia prosto w
Teraz skłonny jestem raczej sądzić, że przetrwanie decyduje się gdzieś w nich, trafiłby właśnie w to, w co jest wymierzony – prosto w Polskę. W
głębinach, w jakiejś głębi, w którą nie mamy żadnego wglądu.
Polsce mamy teraz do czynienia z czymś bardzo przykrym – z nienawiścią
D.K.: Ale elita – przez działanie bądź zaniechanie – wpływa na pozycję do Polski. Polacy nienawidzą Polski – jak to możliwe? A jednak możliwe. W
Polski na arenie międzynarodowej, do niej należy wskazywanie kierunków wypadku pewnych ludzi, których zalicza się do elit, napięcie tej nienawiści
rozwoju czy tworzenie strategii modernizacji, ona tworzy kulturę, jest tak wielkie, że ci ludzie po prostu się duszą, dławią, nie mogą sobie dać z
współkształtuje metapolitykę i politykę. To wszystko musi być artykułowane tym rady – z nienawiścią, wstrętem, pogardą, obrzydzeniem, które budzi w
przez elity.
nich Polska. Ale jest też tak, że nie można u nas powiedzieć: „nienawidzę
J.M.R.: Toteż widzicie, w jaki sposób jest to artykułowane w tej chwili. Jak Polski”, „nienawidzę Polaków”. Byłoby to naruszeniem pewnego zakazu
wygląda polska polityka. Ta polityczna artykulacja właściwie nie istnieje.
obyczajowego, przekroczeniem pewnej granicy, której nikt nie odważy się
D.G.: Tak, ale czy to się nie udało Jarosławowi Kaczyńskiemu z powodu przekroczyć. I bardzo dobrze, że tak jest, że taka granica istnieje. Nie można
oporu elit, o których Pan mówi?
więc powiedzieć: „nienawidzę Polski”, ale zawsze można powiedzieć:
J.M.R.: W moim przekonaniu losy Jarosława Kaczyńskiego były i są nadal „nienawidzę Lecha Kaczyńskiego”. Można powiedzieć: „wstrętna książka”.
całkowicie uzależnione od tej sprawy. On popełnił coś w rodzaju Można powiedzieć o różnych zjawiskach, które otwarcie ujawniają miłość do
politycznego samobójstwa – wystąpił przeciwko agentom. Ta wspólnota Polski, że są obrzydliwe. Ktoś, kto napisze w gazecie, że nienawidzi Polski,
strachu i wściekłości okazała się tak potężna, że jemu nie mogło się powieść. wywoła straszliwy skandal i zostanie przez wszystkich potępiony. Natomiast
On nie mógł tutaj rządzić.
ktoś, kto powie, że Rymkiewicz jest faszystą, na nic się nie naraża – pewnie
D.G.: A jak z tej perspektywy widzi Pan przyszłość? W długim trwaniu...
go nawet pochwalą.
J.M.R.: Jeśli popatrzymy na to w perspektywie długiego trwania, no to D.G.: W polskiej kulturze rzucanie takich oskarżeń jest czymś haniebnym...
oczywiście przyjdzie taka chwila, kiedy wszyscy agenci oraz ich młodzi J.M.R.: Ale niczym nie grozi. Nie można też powiedzieć: „nienawidzę
wielbiciele wymrą, strach i wściekłość zostaną opisane przez historyków i na Powstania Warszawskiego”. Można powiedzieć: „to była zbrodnia”,
tym cała ta sprawa się zakończy.
„zbrodniarze wywołali Powstanie”, „Bór-Komorowski to był zbrodniarz”,
D.K.: Czy nie pozostawią swoich ukochanych uczniów? Zatrują źródło?
można przywołać stare, plugawe argumenty komunistycznej propagandy.
J.M.R.: Jakieś zatrucie już istnieje, bo unoszą się trujące opary. Świadczy o Ale nie można powiedzieć: „nienawidzę Armii Krajowej”, to jest zakazane
tym fakt, że kwestia agentów stała się głównym polskim problemem i obyczajowo. Można natomiast powiedzieć: „Muzeum Powstania
głównym tematem dyskusji o Polsce. Zresztą nie mogło być inaczej. Choć Warszawskiego bardzo mi się nie podoba”, „to jest patriotyczna tandeta”.
wydaje się, że w Polsce powinny dyskutować prawica z lewicą, powinny Słyszałem też zdanie mówiące, że Muzeum to jest „patriotyczny kicz”. I
zderzać się ze sobą różne koncepcje cywilizacyjne, polityczne, ekonomiczne. wtedy, gdy powie się coś takiego, daje się upust tej dławiącej, straszliwej
Ale jak można dyskutować, jeśli dyskutuje przestraszony z przestraszonym, a nienawiści, zostaje ona skutecznie rozładowana.
tego, który nie ma się czego bać, przestraszeni próbują wykluczyć z dyskusji. Jarosław Marek Rymkiewicz - poeta i historyk literatury; laureat szeregu
Gdzieś pod spodem jest ciągle ten paniczny strach – że Kaczyński dojdzie do nagród…
5/2009-2010 teologiapolityczna.pl
władzy i znowu będzie lustrować.
11-2O1O
Z ŻYCIA SWAP. Weterani w 73. Paradzie Pułaskiego w Nowym Jorku
Tekst i zdj Teofil Lachowicz 2010-10-21 dziennik.com
Zdjęcia: Teofil Lachowicz
Początek weterańskiej kolumny w Paradzie Pułaskiego 2010
3 października 2010 r. najbardziej reprezentacyjna aleja w Nowym Jorku –
5 Avenue – należała do Polaków w związku z doroczną Paradą Pułaskiego.
Pogoda w miarę dopisała – było słonecznie, jednak dość chłodno i
wietrznie. Weterani ze Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej i
koleżanki z Korpusu Pomocniczego Pań dostąpili zaszczytu maszerowania
jedną, zwartą kolumną na czele parady. Okręg IV SWAP wystawił
najliczniejszą grupę, która pod dowództwem komendanta Zbigniewa
Rostkowskiego dwoma autokarami przyjechała z Connecticut.
A. Chrościelewski, A. Pityński i A. Domino na czele pododdziału
Okręgu 2.
W paradzie na czele weterańskiej kolumny szły dwie koleżanki z Korpusu
Pomocniczego Pań, które niosły transparent SWAP-u. Za nimi postępował
poczet sztandarowy w historycznych, błękitnych mundurach nawiązujących
do tradycji Armii Polskiej we Francji, tzw. Armii Błękitnej, który
poprzedzał kolegów weteranów z Zarządu Głównego SWAP, m.in.
naczelnego komendanta Wincentego Knapczyka i naczelną prezeskę KPP
Helenę Knapczyk. W dalszej kolejności maszerował pododdział Okręgu 2.
SWAP na czele z jego komendantem Antonim Chrościelewskim i
Andrzejem Pityńskim (komendantem Placówki 123 w Nowym Jorku). Tuż
za nimi pod wodzą Antoniego Domino maszerowali ubrani w jednolite
polskie mundury wojskowe koledzy z Placówki 51 SWAP w Jersey City i
Placówki 99 SWAP w Harrison. W dalszej kolejności w zwartym szyku i ze
sztandarami maszerowali weterani z Okręgu IV SWAP ( Pl. 24 w
Bridgeport, Pl. 111 w New Britain i Pl. 119 w Hartford). Za nimi
postępowali koledzy weterani z Placówki 81 w Trenton i Placówki 21/201 w
Nowym Jorku. Za weteranami szedł ze swoimi sztandarami pododdział
Korpusu Pomocniczego Pań. Weterańską kolumnę zamykał rydwan Okręgu
2. SWAP, na którym jechali sędziwi weterani, korpusianki oraz koledzy ze
Stowarzyszenia Polskich Kombatantów.
Świetnie prezentowali się koledzy weterani z Okręgu IV SWAP
Przyznać trzeba, że duża weterańska kolumna maszerująca w wojskowym
szyku prezentowała się bardzo dobrze i na całej trasie przemarszu
nagradzana była gorącymi oklaskami przez licznie zgromadzoną
publiczność.
Po przemarszu weterani i koleżanki z KPP przejechali swoimi autokarami
pod Dom Weterana Polskiego na Manhattanie przy 17 Irving Place, gdzie
staraniem Okręgu 2. SWAP przygotowano dla nich weterański obiad.
Dzielono się wrażeniami z parady oraz z zainteresowaniem zwiedzano
weterańskie muzeum. Gdy nadszedł czas odjazdu, żegnano się w dobrych
nastrojach i umawiano na kolejne weterańskie imprezy, m.in. na najbliższy
Bal Błękitny SWAP w Bridgeport, CT.
Maszerują koledzy z Placówki 81 z Trenton i Placówki 21/201 z Nowego
Jorku
Sędziwi weterani ze SWAP i kombatanci SPK na rydwanie Okręgu 2.
SWAP
POLISH-SLAVIC CHARITABLE ASSOCIATION, INC. - HOME ARMY VETERANS ASSOCIATION & THEIR FAMILIES, MIAMI FL I1011
73 Parada Pułaskiego w Nowym Jorku
.
.
.
POLISH-SLAVIC CHARITABLE ASSOCIATION, INC. - HOME ARMY VETERANS ASSOCIATION & THEIR FAMILIES, MIAMI FL I1011
www.tygodnikplus.com/Archiwum/2010/October/PLUSNJ10072010.pdf
ZAPYTAJ PRAWNIKA (18). Czekanie
na DREAM Act i małżeństwo z rezydentem
2010-10-19 dziennik.com
Wszyscy, którzy mają jakieś wątpliwości prawne dotyczące np. spraw imigracyjnych, ale także innych, mogą za naszym pośrednictwem zadawać pytania prawnikowi.
Adwokaci Tomasz Kwiatkowski i Jerzy Sokół, raz na dwa tygodnie, udzielają na nie odpowiedzi, które publikujemy w dziale: "Prawo i my" – w internecie oraz w papierowym
wydaniu gazety. Dziś kolej na Tomasza Kwiatkowskiego.
Moja córka, która za tydzień będzie miała 18 lat, ukończyła w tym roku high Teoretycznie jest możliwe, aby po wejściu w związek małżeński z osobą
school jako jedna z najlepszych. Niestety, nie ma zalegalizowanego pobytu.
Z tego powodu, jak również z uwagi na naszą sytuację materialną (jestem
samotną matką i nie mogę zapewnić jej finansowego wsparcia w czasie
studiów) zdecydowała się wrócić do kraju zaraz po jej 18. urodzinach. Córka
nie chce być tutaj dłużej nielegalnie, nie chce też rezygnować z marzeń
dostania się na dobry uniwersytet lub college. Odpowiada jej amerykański
system szkolnictwa wyższego. Czuje się Amerykanką (do Stanów
przyjechałyśmy 10 lat temu). Czy ma jakąś szansę na wizę studencką? M
Dla córki najlepszym wyjściem byłoby złożenie dokumentów na pobyt stały
na podstawie DREAM Act. DREAM Act (Development, Relief and
Education for Alien Minors Act). Niestety, DREAM Act nie został do tej
pory uprawomocniony. We wrześniu tego roku istniała szansa, że przejdzie
przez Kongres i że zostanie podpisany przez prezydenta Obamę. Nowy
projekt ustawy wrócił już do Kongresu i istnieje możliwość, że tym razem
zostanie pozytywnie przegłosowany.
W skrócie – aby dziecko kwalifikowało się do DREAM Act (oczywiście po
jej przyjęciu), powinno spełnić następujące warunki:
• przyjazd do USA przed ukończeniem osiemnastego roku życia
• dobry charakter moralny (czyli niekaralność)
• pobyt ciągły w USA przez minimum pięć lat do czasu wejścia prawa w
życie
• dwa lata nauki w szkole wyższej lub dwa lata służby w wojsku USA.
Jeśli dziecko spełnia powyższe warunki, otrzyma wtedy tymczasową zieloną
kartę na okres sześciu lat, podczas których będzie musiało ukończyć
minimum czteroletnie studia wyższe (bachelor‟s degree) lub odbyć służbę w
wojsku przez następne dwa lata. Jeśli spełni te warunki w okresie sześciu lat,
to otrzymuje już formalny status rezydenta USA. Jeśli nie, to powraca do
tego samego statusu, który miało przed rozpoczęciem procesu, czyli w
większości przypadków, nielegalnego pobytu.
Mój narzeczony złożył petycję o zieloną kartę z paragrafu 245(i) w 2001 r. i
starającą się o pobyt stały pod paragrafem 245(i) nowa małżonka także
otrzymała status rezydentki. Jednak aby tak się stało, osoba, która nie jest
sponsorowana przez pracę, musi wejść w związek małżeński z osobą
sponsorowaną pod tym paragrafem przed otrzymaniem pobytu stałego przez
osobę sponsorowaną.
Oczywiście mówimy tutaj o sponsorowaniu przez pracę. W przypadku
innego rodzaju sponsorowania (np. przez rodziców jako osoba niezamężna)
następują komplikacje. Moja rada to udanie się do doświadczonego prawnika
imigracyjnego, który powinien dokładnie przejrzeć sprawę i podjąć
ostateczną decyzję.
Powyższe odpowiedzi mają charakter ogólnej informacji i nie mogą być
traktowane jako porada prawna.
Tomasz Kwiatkowski jest prawnikiem posiadającym licencje
adwokackie na stany Nowy Jork i New Jersey. Skończył dwa
fakultety na stanowym University of Connecticut oraz posiada
tytuł juris doctor z katolickiego Uniwersytetu Seton Hall w New
Jersey.Mecenas Kwiatkowski posiada wieloletnie doświadczenie
w prowadzeniu różnych spraw imigracyjnych, w szczególności
tych najbardziej skomplikowanych, dotyczących spraw
deportacyjnych w przypadku poważnych spraw karnych.
Kancelaria mecenasa Kwiatkowskiego prowadzi sprawy z
zakresu prawa imigracyjnego, międzynarodowego, karnego, handlowego oraz zajmuje
się innymi sprawami wymagającymi pomocy adwokackiej, takimi jak bankructwa oraz
sprawy spadkowe.Tomasz Kwiatkowski prowadził audycje radiowe w obydwu
nowojorskich polonijnych stacjach radiowych oraz pisał artykuły na tematy prawne,
głównie dotyczące prawa imigracyjnego dla "Nowego Dziennika" i dla innych pism
polonijnych. Jest członkiem rad nadzorczych kilku polskich firm działających na
terenie Stanów Zjednoczonych. Przed rozpoczęciem kariery prawniczej mecenas
Kwiatkowski reprezentował interesy polskich armatorów okrętowych w portach w
Teksasie.
Telefon
kancelarii:
(212)
590-2329.
Strona
internetowa:
www.thomaskwiatkowski.com.
Pytania można zadawać pisząc do redakcji z dopiskiem na kopercie PYTANIE DO
kilka dni temu otrzymał już list mówiący o złożeniu reszty dokumentów, by ADWOKATA. Można też skorzystać z poczty elektronicznej, pisząc na
dostać zieloną kartę. Jeśli pobierzemy się teraz, czy jest możliwe, że ja adres: [email protected]
również otrzymam zieloną kartę (mieszkamy nieprzerwanie w USA od 11 lat www.dziennik.com/articles/prawo-i-my/14804
i mamy wspólne dziecko). NATALIA
I1011
ZAPYTAJ PRAWNIKA (19). Kłopotliwa
karalność, nielegalny wjazd i…
2010-11-02 dziennik.com
Wszyscy, którzy mają jakieś wątpliwości prawne dotyczące np. spraw imigracyjnych, ale także innych, mogą za naszym pośrednictwem zadawać pytania prawnikowi.
Adwokaci Tomasz Kwiatkowski i Jerzy Sokół udzielają na nie odpowiedzi, które publikujemy w dziale: "Prawo i my" – w internecie oraz w papierowym wydaniu gazety. Dziś
kolej na mec. Jerzego Sokoła.
Proszę o udzieleniu informacji na temat prawa polskiego dotyczącego Mieszkamy wraz z dziećmi legalnie w USA od ponad trzech lat. Posiadamy
wniosku na zieloną kartę. Mój znajomy jest teraz po ślubie z obywatelką
polsko-amerykańską. Złożył podanie o zieloną kartę, ale ma problem. 10 lat
temu był karany trzy razy za kradzieże, ma trzy wyroki w zawieszeniu.
Wszystkie one minęły już i w krajowej bazie danych w Polsce jest on w
świetle prawa niekarany, ale immigration prosi, aby podać wszystkie
wykroczenia, nieważne, jakie one były. Moje pytanie brzmi: czy gdy on nie
poda w podaniu, że był karany, to czy immigration i tak to wykryje poprzez
FBI przy pobieraniu odcisków palców lub dane z komputera? Czy gdy on da
im papier, że jest w tym momencie niekarany, to czy i tak oni sprawdzą całą
jego kryminalną przeszłość? DOROTA
Jeżeli w przeszłości osoba popełniła trzykrotnie przestępstwo kradzieży, co
zakończyło się skazaniem i wymierzeniem kary pozbawienia wolności z
warunkowym zawieszeniem jej wykonania i pomyślnie odbyła okres próby
(warunkowe zawieszenie), to z mocy prawa po upływie 6 miesięcy od dnia
zakończenia okresu próby skazanie ulega zatarciu. Zatarcie skazania jest
stworzeniem swojego rodzaju fikcji prawnej mającej na celu uznanie
skazania za niebyłe po to, żeby nie "wypominać" skazanemu w
nieskończoność faktu, iż dopuścił się on przestępstwa, ale również aby
usunąć dolegliwości w różnych sferach życia, np. przy staraniach o pracę,
pożyczkę itp. Zatarcie skazania powoduje, że wpis o skazaniu usuwa się z
Krajowego Rejestru Karnego; w świetle prawa skazany jest uznawany za
osobę niekaraną i może ten fakt stwierdzać np. przy wypełnianiu różnych
dokumentów, kwestionariuszy osobowych itp. Wobec faktu, iż wpis o
skazaniu usuwa się, to w rejestrze ani też w żadnych innych dokumentach
czy kartotekach nie powinien on istnieć. Usunięcie wpisu jest czynnością
czysto techniczną – czasem zdarzają się pomyłki, dlatego najpierw należy
wystąpić o zaświadczenie z rejestru, aby się upewnić, a w razie gdyby wpis o
skazaniu nadal się w nim znajdował, to należy wystąpić z żądaniem do sądu
jego natychmiastowego usunięcia. Tak więc znajomy na gruncie prawa
polskiego jest w chwili obecnej osobą niekaraną i ma prawo to stwierdzać
wszem i wobec. Jeżeli to nie jest pierwszy kontakt z urzędem imigracyjnym
w USA czy konsulem USA w Polsce, to należy przypomnieć sobie, jakie
informacje o niekaralności wcześniej znajomy podawał. Jeżeli podawał, że
był karany, to lepiej wspomnieć o tym w chwili obecnej. Jeżeli nie, to może
podawać się on za osobę niekaraną, bo jest to fakt prawny – poświadczony
stosownym dokumentem urzędowym – zaświadczeniem z KRK. Urząd
imigracyjny czy ambasada w Polsce nie mają możliwości sprawdzenia
historii karania danej osoby.
Jednakże wniosek imigracyjny przedkładany jest władzom USA, nie RP, i
pytanie w petycji emigracyjnej jest, czy "kiedykolwiek" osoba popełniła
przestępstwo, była oskarżona lub karana. Tak wiec prawdziwa odpowiedz
byłaby "tak". Warto dodać, że uzyskanie zielonej karty jest swego rodzaju
dobrodziejstwem dla obcokrajowców, zatem władze imigracyjne USA mają
prawo decydować o kategoriach osób, które skorzystają z tego przywileju,
jak również o grupach osób, które "nie są pożądane".
Oczywiście, że władze USA nie mają dostępu do danych polskich i nie są w
stanie stwierdzić, czy jest to prawda czy nie, jednakże wymagają
prawdziwego oświadczenia od starającego się o zieloną kartę. Co istotne,
przeszłość karna jest często dużą przeszkodą w wydaniu wizy, a skazania za
niektóre przestępstwa (naganne moralnie) pozbawiają możliwości ubiegania
się o wizę. Nadmienić należy, iż wnioskujący powinien zdawać sobie
sprawę, iż podanie nieprawdziwych informacji odnośnie uprzedniej
karalności, które w przyszłości wyjdą na jaw, mogą być nawet przyczyną
pozbawienia prawa pobytu, który wcześniej został uzyskany.
zielone karty ważne do sierpnia 2020 roku. Dzieci, w wieku 19 i 21 lat, chcą
studiować w Polsce i nawet dostały się już na uczelnie. Wiemy jednak, że nie
mogą przebywać zbyt długo poza Stanami. Słyszeliśmy o tzw. białych
paszportach. Jak je uzyskać, jakie są procedury, co zrobić, aby dzieci legalnie
mogły ukończyć w Polsce studia nie tracąc zielonych kart? Tym bardziej że
synowie swoją przyszłość, pracę, życie chcą realizować tutaj, w Stanach, po
uzyskaniu dyplomów. MAGDALENA I RYSZARD
Posiadanie jedynie karty stałego rezydenta wiąże się z koniecznością
zamieszkiwania w Stanach Zjednoczonych. Przebywanie za granicą powyżej
pewnych okresów (np. 6-12 miesięcy) może mieć negatywny wpływ na
utrzymanie stałego pobytu. Rozwiązaniem jest ubieganie się o tzw. reentry
permit, który zezwala na przebywanie za granicą do dwóch lat. Po
wygaśnięciu ważności tego dokumentu osoba może ubiegać się o kolejny
"biały paszport". Istotna tu jest informacja, że proces starania się o ten
dokument (petycja, zabezpieczenie biometryczne, tj. odciski palców oraz
zapis obrazu tęczówki oka i wizerunku twarzy) musi odbywać się w USA.
Czy ludzie, którzy nielegalnie wjechali na teren Stanów Zjednoczonych (np.
przez Meksyk), wstępując w związek małżeński z obywatelem USA muszą
wrócić do swojego kraju w celu uzyskania odpowiednich dokumentów
amerykańskich np. zielonej karty? KALINA
Obecne przepisy prawa imigracyjnego nie zezwalają na legalizację osób,
które wjechały USA bez kontroli granicznej. Dotyczy to również osoby,
która zawarła związek z obywatelem USA. Wyjątek obejmowałby jedynie
osobę, która kwalifikowałaby się na ochronę z art. 245(i) Ustawy
imigracyjnej. Wyjściem może być w takim przypadku staranie się wizę
imigracyjną w swoim kraju, jednakże fakt wcześniejszego wjazdu do USA
bez wizy (np. przez Meksyk), następnie nielegalne przebywanie, będą miały
bardzo negatywny wpływ na proces za granicą. Prawdopodobnie może to
skończyć się również odmową wydania wizy przez konsula. Jednakże szansę
na pozytywne zakończenie starań może dać tzw. petycja o wybaczenie
(waiver), rozpatrywana nie przez konsulat, lecz urząd imigracyjny. Petycja o
wybaczenie nie daje automatycznie prawa do wizy, i wymaga od
wnioskodawcy udowodnienia poprzez dopuszczalne dowody, że powstała
sytuacja rodzinna tworzy ogromną szkodę dla małżonka będącego
obywatelem USA.
Powyższe odpowiedzi mają charakter ogólnej informacji i nie mogą być
traktowane jako porada prawna.
Adwokat Jerzy Sokół posiada wieloletnie doświadczenie zawodowe
w USA oraz w Polsce. Jest absolwentem prawa Uniwersytetu
Warszawskiego. Praktykował w kancelarii prawnej w Warszawie
zajmującej się obsługą podmiotów gospodarczych oraz towarzystw
ubezpieczeniowych. W 1995 roku ukończył studia magisterskie na
University of Connecticut School of Law, uzyskując tytuł Master in
Laws. Od roku 1997 jest członkiem adwokatury stanu Nowy Jork,
praktykując w prywatnej kancelarii, zajmując się sprawami obrotu
nieruchomościami, gospodarczymi, międzynarodowymi oraz upadłościowymi. Od lat
znaczną część praktyki zawodowej Jerzego Sokoła stanowi również prawo
imigracyjne, włączając w to pomoc w uzyskaniu pobytu stałego oraz obronę przed
deportacją. Adwokat Jerzy Sokół od 1998 roku jest również doradcą prawnym w
Programie Imigracyjno-Prawnym działającym przy Centrum Polsko-Słowiańskim.
Telefon kancelarii: (718) 389-5115. Internet: www.adwokatsokol.com
Pytania można zadawać pisząc do redakcji z dopiskiem na kopercie PYTANIE DO
ADWOKATA. Można też skorzystać z poczty elektronicznej, pisząc na adres:
[email protected]
www.dziennik.com/articles/prawo-i-my/1517
List2O1O
DCBA BULLETIN • NOVEMBER • PAGE 2
CRIMINAL DEFENSE FORUM
―Stops, Searches and Seizures—Know Your Rights‖
BAD DAY FOR BOZITO THE CLOWN
On a gloriously sunny day in Miami Beach, Bozito the Clown and his pet monkey Maurice set up shop on a public patch of land
near the boardwalk. The diminutive clown and his primate friend lived to bring smiles to the faces of young children. Bozito,
with his cliché painted face, colorful costume and floppy shoes, attracted a crowd by making balloon animals for the kids and
flawlessly performing cartwheels and flips. Maurice, in his bellhop outfit, would smoke cigars, ride his little tricycle and collect
money from spectators. Naturally, onlookers were terrified. Many children began crying after being subjected to this disturbing
imagery.
One parent ran to Collins Avenue to flag down a patrolling police cruiser driven by Officer Killjoy. “There‟s a midget clown
over there making our kids cry,” she exclaimed. “Thank ya, ma‟am, I‟ll take care of this.”
By: Mark
Officer Killjoy, a rookie cop who took his job too seriously, parked and waded through a mass of sobbing children, finally
Eiglarsh
approaching the visual nightmare with hand on holster. “Freeze, freak!” Officer Killjoy pointed his gun at Bozito, who pointed
at the sky with his stubby arms. Maurice proceeded to throw a pie at Killjoy‟s face.
Embarrassed, Officer Killjoy wiped off his face and handcuffed Bozito and Maurice. As he was dragged to the cruiser, a confused Bozito asked,
“What is this all about? I have a permit…and my monkey has papers, I have all the documents stored away in my oversized shoes!” “I don‟t care,
and I‟m arresting you and your little friend for making those kids cry, and for being a clown, wise guy. Nobody likes clowns.” Bozito‟s little heart
was broken.
Stops, Searches and Seizures for the Man on the Street
Even though the home is one‟s castle, rights don‟t disappear when stepping onto the street. Over the course of a lifetime, most people will have a
few “casual” encounters with law enforcement in public. The Fourth Amendment of the U.S. Constitution and Article I,
Section 12 of the Florida Constitution govern these encounters and require that searches and seizures are “reasonable.” The scope of protection
offered is identical in the two constitutions, and Florida‟s Section 12 explicitly states: “This right shall be construed in conformity with the 4th
Amendment to the United States Constitution, as interpreted by the United States Supreme Court.” This is convenient for law enforcement and
citizens, who need only be aware of one set of rules, but is not necessarily loved by defense lawyers since if it chose to, Florida could grant greater
individual protections.
This is because the federal Constitution only sets a floor with respect to individual rights.
There are three critical moments during interactions between an officer and an individual: 1) The officer‟s observations and approach; 2) The stop;
3) The search, seizure or arrest. While events typically proceed in this order, countless hours are spent in court arguing under which category a
situation falls. This is because as the encounter proceeds from an observation to a search or seizure of the person (arrest), the officer‟s level of
suspicion must increase. No suspicion is required for an officer to observe, and a warrant is typically required for a search or seizure. As the
officer‟s level of suspicion increases, the individual‟s right to move and enjoy privacy decreases. For example, Officer Killjoy could have calmly
and legally approached Bozito and asked, “Excuse me sir, may I see your permit or that cute monkey‟s papers?” However, at the moment Bozito
did not feel free to leave the presence of the officer and definitely by the time he was handcuffed, he was “seized.”
Here, Killjoy did not directly observe any illegality when he approached Bozito and Maurice. He slapped handcuffs on the poor clown and arrested
him for little more than mild primate malfeasance and ruining the day of a few small children. In order to do this legally, in an ideal world, he
would need to get an arrest warrant from a neutral magistrate. However, this process takes time and an officer can also arrest or search a person if
there are “exigent circumstances” and action must be taken to protect the public, if a crime occurs in the presence of an officer, or if the person
consents. People are often intimidated by law enforcement and should know that denying consent to a search or seizure is a right, and that this
denial itself cannot arouse further suspicion by law enforcement.
There is a middle ground between observation and seizure created by the Supreme Court in the landmark case, Terry v. Ohio, 392 U.S. 1 (1968). It
is reasonable for an officer to stop and frisk if the officer has a reasonable suspicion that the person is engaged in crime and may be armed, even if
the officer does not have consent or probable cause. The “may be armed” requirement disallows the police from using stop and frisk as a pretext
for simply finding drugs or evidence not connected to violent crime. There is no fast, easy and workable definition of “probable cause” and
“reasonable suspicion,” but it is important to understand that reasonable suspicion is a lower standard than probable cause.
Since a reasonable officer in Killjoy‟s situation would not have had reasonable suspicion that an apparently harmless clown and monkey were
going to physically harm onlookers, a stop and frisk would not have been justified.
While the Fourth Amendment protects us and Bozito from unreasonable searches or seizures, it states that this right “shall not be violated” without
explaining remedies for violation. The courts have filled this gap by implementing the exclusionary rule. If Bozito was found to have drugs in his
floppy shoes during a search by Killjoy after the illegal arrest, a good defense lawyer would have that evidence excluded since his rights under the
Fourth Amendment and Article I, Section 12 were violated. Professor Amar at Harvard believes that the Constitution imposes civil liability on
officers who execute unreasonable searches or seizures, but this argument has not gained any traction since the government is cash-strapped and
the courts have determined that officers, who are not paid enough as it is, are immune from paying hapless fellows like Bozito.
It‟s never a good idea to break the law, or make young children cry. But every man, woman, clown and monkey should know his, her or its rights.
About The Author
Mark Eiglarsh is a former prosecutor who handles exclusively State and Federal criminal defense and forfeiture matters. An “AV Rated” attorney,
Eiglarsh teaches litigation skills at the University of Miami School of Law.
Mark can be contacted at the Law Offices of Mark Eiglarsh, at (305) 674-0003 and/or via e-mail at
[email protected] His web address is www.EiglarshLaw.com.
http://dadecountybar.org/media/bulletin/Nov%202010.pdf
List2O1O

Podobne dokumenty