"Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" mówi stare, polskie przysłowie

Komentarze

Transkrypt

"Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" mówi stare, polskie przysłowie
"Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" mówi stare, polskie przysłowie. Wielu naszych rodaków
żyje według owej zasady, porzucając ojczyznę w imię lepszego życia. Nowa, kierowana
instynktem samozachowawczym, przylatuje do Ameryki, aby zasmakować inności.
Rezerwuje czas na swoiste wakacje: wakacje od życia, od normalności i utartych wzorców
zachowań, nieodłącznie towarzyszących jej w Polsce. Amerykańska rzeczywistość tylko
czeka, by porwać ją w ramiona różnorakich drobnych przyzwyczajeń i przyjemności.
Bohaterka jest jednak twardsza i mniej podatna na wpływy, niż mogłoby się wydawać; ot,
można by tu wskazać od razu Hansa, sąsiada z góry, wiecznie zaopatrzonego w gandzię.
Nowa raczej nie należy do osób, które, "spuszczone ze smyczy", próbują wszystkiego, co
nawinie się im pod rękę. Jest kobietą odpowiedzialną, dlatego od razu znajduje pracę u
małżeństwa z autystycznym dzieckiem, Averym.
Bohaterka uparcie trzyma się swoich zasad, wymyślonych dawno temu i w zupełnie innych
okolicznościach - jest nie do zdarcia, pełną empatii osóbką, której kłamstwo po prostu nie
pasuje, choć początkowo wydawała się raczej zahukaną przez "tubylców" Poleczką...
Książka - choć po tytule mogłoby się wydawać coś zupełnie innego - nie traktuje o
szaleństwach młodej kobiety na całkiem nowym gruncie, przeciwnie - zaczyna się od
przeglądu amerykańskich tradycji i porównywania z rodzimymi zachowaniami, a kończy na
silnych wzruszeniach, nawet jeśli brzmi to nieco melodramatycznie. Nawet ja, osoba, którą
ciężko zmusić do uronienia choćby jednej łezki, przy czytaniu natrafiałam na takie fragmenty,
że w gardle rosła mi okropna gula.
Moim zdaniem Pani Topornickiej wszystko wyszło szalenie naturalnie, jak gdyby nie musiała
wkładać w napisanie powieści ani trochę wysiłku, lecz wyłącznie serce. Nawet wykreowane
postacie, tak skrajnie od siebie różne, pozwalające sobie na mniejsze lub większe szaleństwa
pasowały do siebie idealnie, dając początek papierowej przyjaźni. Dzięki owemu utworowi
wiemy, jak czuje się Polak w obcym kraju - no chyba, że ktoś wie to z własnego
doświadczenia ;)
Katarzyna Pinkowicz

Podobne dokumenty