Darmowy fragment www.bezkartek.pl

Komentarze

Transkrypt

Darmowy fragment www.bezkartek.pl
Annais
Samobójstwa literackie
t
n
e
gm.pl
a
r
f tek
y
w kar
o
rm.bez
a
D ww
w
1
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl
Annais
Samobójstwa literackie
ANNAIS
Samobójstwa literackie
t
n
e
gm.pl
a
r
f tek
y
w kar
o
ez outsider i samobójca
rmjako
Bohater literacki
b
a
.
D ww
w
Będzin 2011
2
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl
Annais
Samobójstwa literackie
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody autorki zabronione
Projekt okładki: Anna Alochno-Janas
Obraz na okładce: Kamil Janas
Zdjęcie autorki: Kamil Janas
ISBN: 978-83-63080-06-8
t
n
e
Wydanie I: Będzin 2011
gm.pl
a
r
f tek
y
w r
Wydawnictwo internetowe e-bookowo o zka
rm.be
a
www.e-bookowo.pl
D ww
w
Kontakt: [email protected]
3
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl
Annais
Samobójstwa literackie
Spis treści
Wstęp. ................................................................................................................................................ 5
I. Dewaluacja pojęcia śmierci ................................................................................................. 5
II. Kryteria człowieczeństwa .................................................................................................... 6
III. Ciemna połowa księżyca. Zło, melancholia, śmierć oswojona .............................. 8
IV. Samobójstwo: jeśli nie można żyć z samym sobą ................................................... 16
Rozdział pierwszy. W pogoni za ideałem – metą będzie śmierć. Doktor Jekyll i... ten
drugi... .............................................................................................................................................. 20
Rozdział drugi. Wszędzie obcy. Martin Eden ...................................................................... 30
Rozdział trzeci. Zabić się bez powodu. Esther czyli Sylvia ............................................. 46
Rozdział czwarty. Samobójstwa czy nie samobójstwa? .................................................. 62
I. Genialny kaleka w niewoli zmysłów. Jan Grenouille ................................................ 62
nt
e
m pl
g.................................................................
a
III. Być człowiekiem i umrzeć. Andrew Martin
73
r
f tek.
y
r ................................................................ 77
wpytanie
Zakończenie. Żyć czy nie żyć? - oto jest
a
o
k
rm.bez
Inspiracje tekstowe ......................................................................................................................
81
a
D
w
Inspiracje wizualne ......................................................................................................................
83
ww
II. Nie spać to znaczy nie umierać. Elias Alder ................................................................ 67
Źródła pierwodruków .................................................................................................................. 84
O autorce ........................................................................................................................................ 85
4
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl
Annais
Samobójstwa literackie
osiągniętych form, ale w jego przeciętności. Uznając dwubiegunowość człowieka, który
znajduje się w sytuacji nieustannego wyboru pomiędzy dobrem a złem, pisze on: „I w tym
właśnie widzę istotę człowieczeństwa (...). Miedzy aniołami i szatanami człowiek lokuje się swoją
przeciętnością. Walka z aniołem i walka z szatanem - jest zmaganiem się ludzkiej przeciętności z
wytworami fantazji chcącej wyjść poza przeciętność. Nigdy nie wyjdzie. Nadludzka wielkość jest
wytworem historii. Współcześni są mali i śmieszni.”
Radykalnie podszedł do sprawy Max Scheler, który zakwestionował wszelkie próby
definiowania człowieka uznając je za niemożliwe, a nawet niepotrzebne: „...niedefiniowalność
należy do istoty człowieka. Jest on tylko jakimś „między”, jakąś „granicą”, jakimś „przejściem”,
jakimś „przejawianiem się Boga” w nurcie życia i wiecznym „wychodzeniem” życia ponad siebie
samo. Tym samym jednak zamknięta zostaje kwestia definicji. Człowiek definiowalny nie miałby
żadnego znaczenia.” A zatem nasuwa się myśl, że, paradoksalnie, człowiek obejmując (a
przynajmniej próbując objąć) swoim intelektem cały świat materialny i metafizyczny,
nt
e
m pprzekroczyć
nie potrafi określić istoty samego siebie, nie potrafi g
siebie
i dostrzec owej ulotnej
a
. l
r
k
f
natury człowieczeństwa, owego nieuchwytnego,
meritum, które wymyka mu
te
y enigmatycznego
r
w
a
o
k
się będąc pozornie tylko namacalnym
dla jego łaknącego poznania umysłu.
ez
rmi.bdostępnym
a
Dw
w zawsze do końca niepoznawalny, zawsze będzie o
Człowiek pozostanie więc dla siebie
samego
w
transcendujac swój czas, tworząc wokół siebie cały szereg płaszczyzn quasi-rzeczywistości
krok dalej od odkrycia tajemnicy, za każdym razem badać będzie jakiś aspekt (lub nawet
kilka) ludzkiej natury, ale nigdy nie ujrzy całego jej wachlarza, ponieważ perspektywa jego
spojrzenia nigdy nie będzie dostatecznie szeroka.
III. Ciemna połowa księżyca. Zło, melancholia, śmierć oswojona
Są jeszcze wszakże trzy wyznaczniki człowieczeństwa, które nie zostały dotychczas
wymienione, a są przecież nie mniej istotne, a są nimi: zdolność istoty ludzkiej do zła, do
melancholii oraz do autodestrukcji.
O zjawisku zła wiele napisano: św. Augustyn twierdził, że zło jest brakiem dobra,
8
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl
Annais
Samobójstwa literackie
zasadza się na podobieństwie do delikatności listków mimozy. Melancholia to czarna żółć
zalewająca duszę, to „nic, które boli” (Fernando Pessõa), to „histeria ducha” (S. Kierkegaard), a
ten, „kto urodził się melancholikiem, sączy smutek z każdego wydarzenia” (S. Freud). W sztuce
najsłynniejszy motyw melancholii stworzył oczywiście Albrecht Dürer: „Gest podparcia głowy,
twarz przyległa do dłoni („wezgłowie licu uczyniwszy z dłoni” jak poetyzuje Dante) i szukająca
jakby snu (...), to oznaka życia, które nie może siebie utrzymać, przygniecione nieuniesionym
ciężarem. Niemal wszystkie alegorie melancholii przedstawiają figura sedens, postać siedzącą w
smutnym zamyśleniu i zawierają ten motyw twarzy opadającej, lecącej w dół, ku ziemi, czy
osuwającej się na bok i rozpaczliwie pozbawionej wyrazu.”
t
n
e
gm.pl
a
r
f tek
y
w kar
o
rm.bez
a
D ww
w
Albrecht Dürer – Melancholia
Innym przykładem obrazu przedstawiającego ten klasyczny wizerunek jest sztych
Melancholia Jakuba de Ghyena, na którym twarz siedzącej na kuli i podpierającej głowę
10
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl
Annais
Samobójstwa literackie
IV. Samobójstwo: jeśli nie można żyć z samym sobą
Zygmunt Freud odkrył w człowieku dwa przeciwstawne popędy: eros i tanatos, czyli
energię życia, przyjemności i seksualności oraz autodestrukcyjny popęd śmierci, „którego
zadaniem jest sprowadzenie życia organicznego z powrotem do stanu martwego, podczas gdy
eros zmierza do tego, by przez coraz dalej sięgającą koncentrację żywej substancji rozproszonej
w formie cząsteczek skomplikować życie i tym samym, naturalnie zachować je. Przy tym oba
popędy zachowują się (...) konserwatywnie, dążą bowiem do przywrócenia stanu zakłóconego
przez powstanie życia. Powstanie życia byłoby więc przyczyną kontynuacji życia i zarazem
również dążeniem do śmierci, samo zaś życie byłoby walką i kompromisem między tymi dwoma
dążeniami.” W ostatnim zdaniu zawiera się odkrywczy paradoks, który jednak potwierdza się
w praktyce życiowej. Prawdą okazuje się odwieczny pogląd o dualizmie duszy ludzkiej, o tym,
że jest ona w nieustannym konflikcie z samą sobą z powodu ambiwalentnych, nie dających się
nt
e
l
gm.ptworzenia
a
ku życiu i pęd ku śmierci można przełożyć na pragnienie
i pragnienie niszczenia. U
r
k
f
e
t
y
w kar
jednych pęd do destrukcji ujawnia się oekstrawertycznie,
zaś u innych - introwertycznie.
z
m
e
Podczas, gdy pierwsi kierują swojąarnegatywną
D ww.b energię w kierunku innych ludzi, u drugich
„uległ deformacji popęd samozachowawczy.
Ludziom tym zdaje się nie zależeć na niczym innym
w
z sobą pogodzić pragnień, dręczących tęsknot równocześnie do dobra i do zła. Ponieważ pęd
jak tylko na szkodzeniu sobie i na niszczeniu siebie.” Tacy właśnie ludzie są ostatecznie tymi,
którzy odmawiając sobie prawa do życia, stają się jednocześnie katami i ofiarami w świetle
czysto subiektywnego poczucia sprawiedliwości.
Samobójstwo to szczególny rodzaj śmierci; potępiany, wzbudzający kontrowersje,
napiętnowany zarzutem tchórzostwa i głupoty, wyklęty przez Kościół katolicki i tzw.
rozsądnych ludzi, ale jeśli wziąć pod uwagę fakt, że „nawet pasja niszczenia jest pasją twórczą”
(Michaił Bakunin), że „samobójcy byli arystokratami śmierci” (Daniel Stern) oraz że
„intelektualiści mają obowiązek popełnić samobójstwo jako klasa” (Ernesto Che Guevara), to
urasta ono do rangi śmierci elitarnej, wyjątkowej, wzniosłej, śmierci z tzw. klasą.
Samobójstwo tak naprawdę jest skrajnym aktem odwagi, gestem zaprzeczenia egzystencji,
niegodzenia się na nią w takiej formie, w jakiej została nam podarowana, to brak akceptacji
16
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl
Annais
Samobójstwa literackie
Rozdział pierwszy.
W pogoni za ideałem – metą będzie śmierć. Doktor Jekyll i... ten
drugi...
Być może istota godności człowieka tkwi
w jego zdolności do gardzenia samym sobą.
George Santayana
Historia Henryka Jekylla i Edwarda Hyde'a, z której płyną uniwersalne wnioski na
nt
e
l Mimo całego naturalizmu,
„udaje” tylko nowelę z pogranicza fantastykigm
i grozy.
ra ek.p
f
przekonujących szczegółów i precyzyjnej intrygi
rt raczej podobna do nasyconej symbolami
wy kjest
a
o
baśni kierującej nas w stronę biblijnej
ez o zerwaniu zakazanego owocu7. W łacinie
rmopowieści
b
a
.
D „jabłko”
w jak i „zło”, a więc człowiek stał się dwoisty i
słowo „malum” oznacza zarówno
w
w
temat natury ludzkiej pozornie tylko jest historią o metamorfozie człowieka w potwora;
skłócony wewnętrznie w momencie, kiedy (dosłownie i w przenośni) zapragnął sięgnąć po
zło. Sam dla siebie uczynił piekło we własnym wnętrzu i skazał się na nieustanną walkę z
samym sobą. „Przekleństwo ludzkości polega więc na tym, że dwie sprzeczne natury są ze sobą
na wieki złączone, że w otchłani dręczonego sumienia muszą toczyć tragiczne, nie kończące się
boje.” Ale być może nie tylko człowiek jest winien takiego stanu rzeczy, może Bóg także ponosi
7
Ewa zrywając owoc przeciwstawiła się Bogu, ale co tak naprawdę było jej motywacją? Opór przeciw zakazom,
brak pokory czy też zwykła „babska” ciekawość? I dlaczego to ona, a nie Adam? Okazuje się, że dwójka ma
charakter żeński i dlatego diabeł kusi najpierw kobietę, „wiedział bowiem, (...) że Ewa została oddzielona od
swego małżonka, jak naturalna dwójnia od jedności”. Wynikałoby z tego zatem, że Ewa została niejako
„zaprogramowana” przez kolejność stworzenia, bowiem zrywając owoc upomniała się tylko o przypisany jej z
góry dualizm, który wszak był jedynie potencjalny, aż do momentu, kiedy poświadczyła jego istnienie
czynem. Jak pisze Białoszewski: „w rozróżnieniu zaczyna się grzech”, a Ewa będąc stworzona jako druga,
stanowiła przeciwieństwo mężczyzny. Adam nie miał z nikim porównania, bo był jedynym człowiekiem, był
jednią bez przeciwieństw. Ewa zaś stała się rozróżnieniem i kontrastem dla niego, jednak jego pierwotnym
stanem była jedność. Dla Ewy – przeciwnie – pierwotnym stanem była dwubiegunowość, ponieważ była
czymś różnym od Adama, który był jej przeciwieństwem.
20
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl
Annais
Samobójstwa literackie
związku z tym wzbudzał nieuzasadnioną, lecz bardzo silną niechęć, która była właściwie jego
znakiem rozpoznawczym, swoistym do nikogo niepodobnym tropem, śladem, który go zawsze
zdradzał.
Vladimir Nabokov w swych Wykładach o literaturze pisze, że przeobrażenie Jekylla w
Hyde'a nie jest przemianą w pełnym tego słowa znaczeniu: „... przemiana Jekylla nie jest
kompletną metamorfozą, lecz polega na koncentracji zła, które już w nim tkwiło. Jekyll nie jest
dobrem w stanie czystym, a Hyde nie jest „czystym” złem: pewne elementy odrażającego Hyde'a
tkwią w Jekyllu i, podobnie, nad Hyde'em unosi się aureola sympatycznego Jekylla, przerażonego
nikczemnością swej gorszej połowy. Relacje pomiędzy tymi dwoma osobnikami ilustruje dom
Jekylla, który jest w połowie Jekyllem, w połowie Hyde'em.” Zgadzam się z tym stwierdzeniem,
aczkolwiek nie do końca, ponieważ nieco inaczej zinterpretowałabym osobowość jaką
posiada każda z tych postaci. Nabokv pisze, że nad Hyde'e, unosi się „... osłupiała, ale
dominująca pozostałość Jekylla, coś w rodzaju kółka dymu lub aureoli, jak gdyby ów ciemny
ekstrakt zła wypadł z pierścienia dobra, ale sam pierścień pozostał: Hyde wciąż jeszcze chce się
nt
e
zmienić z powrotem w Jekylla.” A skoro chce się z powrotem
m pl zmienić, to Jekyll musi ciągle w
g
k. Hyde nie jest czystym ekstraktem
fra temnie
nim tkwić; ale tkwić w n i m, a nie n a d nim. Według
y
w nakkształt
ar zamiany miejsc: w Jekyllu właściwym
zła, lecz Jekyllem, w którym dokonało sięocoś z
rm.be
a
dobro było na powierzchni, JekyllDbył świadomy
jego istnienia, zło natomiast kryło się w głębi
w
w
w do podświadomości i tylko czasami stawało się widoczne.
jego osobowości, zostało zepchnięte
Natura Hyde'a była skonstruowana dokładnie odwrotnie: to zło stało się świadomym
wyborem, a dobro stało się czymś wstydliwym, niewygodnym, zepchniętym na samo dno
osobowości, wypartym i pozornie zapomnianym. Nie była to zwykła zmiana proporcji, bo
przemiana nie powodowała „dolania” zła do duszy Jekylla, nie zwiększała jego ilości. Było w
nim tyle samo zła i dobra, co przed przemianą, tyle tylko, że zmieniła się hierarchia władzy: w
osobie Hyde'a to zło było dominantą, a a dobro – tym, co zdominowane. Najdobitniej świadczy
o tym scena, w której Jekyll budzi się ze snu i spostrzega, że bez własnej ingerencji zamienił
się w Hyde'a: „... pięść leżąca na kołdrze (...) Była to ręka Edwarda Hyde'a. Przez dobre pół
minuty patrzyłem na nią w osłupieniu, nim przerażenie zbudziło się w mej piersi i zgrzytnęło
niby zdruzgotane cymbały. Wyskoczyłem z łóżka, pobiegłem do zwierciadła, a to, co w nim
26
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl
Annais
Samobójstwa literackie
Rozdział drugi.
Wszędzie obcy. Martin Eden
Samotność jest przedsionkiem śmierci.
Anne Louise Staël – Holstein
Martin Eden jako jedna z najświetniejszych powieści amerykańskich i najznakomitsza
pozycja w dorobku Jacka Londona zasługuje na szczególną uwagę. Nie ulega wątpliwości, że
jest to powieść autobiograficzna, a historia nieokrzesanego, prostolinijnego i nieco
nt
e
gm.pl
a
krótkim czasie przedzierzgnąć się w kulturalnego,
błyskotliwego
erudytę oraz cieszącego się
r
f tek
y
r autora. Nawet zakończenie książki
w ksamego
a
poważaniem i rozgłosem pisarza, to historia
o
ez i okazuje się w pewien sposób prorocze:
rm.bLondona
a
pozostaje w ścisłym związku z życiorysem
D ww
zarówno bohater jak i twórca, który
w go wykreował, wybrali śmierć samobójczą, z tą jedynie
gburowatego marynarza, który jedynie dzięki własnemu samozaparciu i sile woli zdołał w
różnicą, że Martin się utopił, a Jack zażył morfinę. Poza tym niewiele ich różni. Obaj zmagali
się z biedą i surowością środowiska, z jakiego pochodzili, obaj od najmłodszych lat imali się
różnych zajęć i ciężko pracowali, aby utrzymać się przy życiu, obaj wiele podróżowali i w
dużej mierze związali swe losy z morzem i żeglowaniem, wreszcie obaj swą rozległą wiedzę i
wykształcenie zdobyli wyłącznie poprzez swą nieugiętą postawę zdeterminowanego własną
ambicją samouka i stale utrzymujący się entuzjazm dla poznawania nowego.
“Kiedy wyszedł Martin Eden, chociaż z wszystkich jego dzieł zasługiwał na najgorętsze
przyjęcie, nieprzyjazna Jackowi prasa (...) zignorowała lub osmarowała tę książkę (...) krytycy
nie zrozumieli książki, a recenzenci posądzali go o odejście od socjalizmu i ukazanie
indywidualizmu w różowych barwach, podczas gdy on zamierzał uczynić z Martina Edena akt
oskarżenia przeciw nietzscheańskiej filozofii nadczłowieka.” To wszystko prawda, jednakże nie
30
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas)
www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl