kuznica_10_2012

Komentarze

Transkrypt

kuznica_10_2012
1
REDAKTOR NACZELNA:
Małgorzata Mitura
Z-CA REDAKTOR NACZELNEJ:
Paweł Planeta
SEKRETARZ REDAKCJI:
Jan Wójciak
OPIEKUN:
Prof. Marzena Majewska
REDAKCJA:
Barbara Czernecka
Karolina Grabowska
Katarzyna Guenther
Aleksandra Kamińska
Paulina Klonowska
Karolina Kornelak
Daniel Kurnikowki
Dominika Mazur
Paulina Mierzejewska
Jan Niwiński
Radosław Podgórski
Karolina Pyć
Daria Rakwał
Marta Rieff
Kamila Smętkowska
Mateusz Szypuła
Aneta Włodarczyk
Nela Ziętek
Dominika Zotów
OPRACOWANIE GRAFICZNE:
Małgorzata Mitura
2
FELIETONY
KULTURA
PODRÓśE
KUCHNIA
SPORT
REPORTAśE
Warszawski savoir vivre, Carpe Diem, Szczury na wizji
Jednoręki poeta, Niezła sztuka, PodąŜaj za znakami, Płyty, Koncerty, Filmy, KsiąŜki, Teatr
Odkryj Polskę na nowo –Zamość, Państwo „kobiet”
Korfu – nieznane oblicze kuchni śródziemnomorskiej
To miało być przełomowe lato, Na początku nie było niczego
Remont trakcji WKD
3
Mogę otwarcie powiedzieć, Ŝe właśnie trzymacie w rękach początek końca. Choć brzmi to dość
makabrycznie, to nie da się temu zaprzeczyć. Jesteśmy ostatnią klasą dziennikarską, więc
istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, Ŝe to ostatni rok pisania gazety szkolnej, a przynajmniej,
póki co, ostatni rok gazety warsztatowej.
Ze względu na to, Ŝe w tym roku redakcja znacznie się powiększyła, róŜnorodność tematów jest
jeszcze większa. Co prawda dział rozrywkowy został zlikwidowany, ale to nie BruKołłek –
bądźmy powaŜni.
Mam nadzieję, Ŝe w tym roku uda nam się trafić do jeszcze większej liczby odbiorców.
Z naszej strony mogę obiecać, Ŝe będziemy dbali nie tylko o ilość, ale takŜe o jakość naszych
artykułów – w końcu, kto by chciał tracić czas na czytanie byle czego.
Małgorzata Mitura
4
5
Warszawski savoir
vivre
-czyli o akulturze w komunikacji miejskiej
| Aleksandra Kamińska
Wiadomo, Ŝe nie ma miasta doskonałego,
a juŜ na pewno nie w Polsce. Jednak Warszawa,
stolica, metropolia będąca poniekąd wizytówką
naszego kraju na świecie dla rodaków jest
największym skupiskiem wad: mało zieleni, korki
24/7, ludzie są tu dla siebie niemili, kaŜdy się
gdzieś zawsze śpieszy, (co oczywiście jest
nieprawdą, bo czy widział ktoś moŜe kiedyś
śpieszącego się bezdomnego?)... Warszawski ZTM
jest głównym obiektem drwin. Ludzie jednak sami
się juŜ w tym gubią, wytykając najmniejsze
błahostki (podarty fotel, autobus z funkcją masaŜu
bądź sauny, napis LEGIA KRÓLEM na drzwiach…)
zapominają o bon tonie, który najbardziej utrudnia
Ŝycie w tym – moim zdaniem - mnie pięknym
mieście.
Wchodzisz do wagonu, zmęczony po całym dniu
i sprincie, który właśnie zagwarantował ci
przejaŜdŜkę tym O JAKśE CUDOWNYM! środkiem
transportu. W deszczowy wieczór juŜ para
na szybach zwiastuje, iŜ ludzi jest tu więcej
niŜ zakładano przy konstruowaniu tramwaju.
Znad kaŜdego oparcia sterczy beretowa antenka, a
parę posiadaczek tego sposobu odbioru radiofonii
i telewizji wciąŜ walczy o miejsca, przekrzykując
się, która to ma więcej lat i chorób stawów.
JeŜeli jesteś nowy, naucz się: ty tu nie usiądziesz.
MoŜesz być umierający, mieć 40° gorączki, —ale
nawet wtedy na to nie licz, bowiem pierwsze prawo
ZTM mówi: brak laski, siwych włosów
i charakteru starej jędzy sprawia, iŜ automatycznie
jesteś zbyt młody na bycie chorym.
PrzejeŜdŜasz kilka przystanków, ludzie wchodzą
i wychodzą, bilans osób wciąŜ ten sam.
Balansując na stopach, by utrzymać równowagę
masz nadzieję, iŜ ta stojąca tuŜ przed tobą kobieta,
która (na nos) nie miała kontaktu z wodą juŜ
ok. 3 dni, wyjdzie na następnym przystanku
(oj! Nawet na to nie licz!). Ale zachowujesz spokój,
pokerową twarz, jesteś kulturalnym człowiekiem,
nie wytkniesz niczyich wad. Trafiasz w końcu
na przystanek - wybawienie - Metro Centrum,
tramwaj z puszki z sardynkami zmienia się w końcu
w pojazd z powietrzem. Stojąc z przodu, grzecznie
wychodzisz, by ci stojący dalej mogli wyjść,
dostrzegasz jednak szybko, Ŝe mokniesz na marne,
bo stojąca w drzwiach starsza pani uparcie trzyma
się poręczy, jej ręka wręcz do niej przyrosła, nie
widzi dalej niŜ koniuszek własnego nosa, „ludzie
chcą wychodzić na innym przystanku niŜ ja?
śartujesz sobie?”. Nieuniknione, Ŝe wkrótce ktoś
próbując ją wyminąć dotknie jej i usłyszy wiązankę,
jaki to on jest niewychowany, jak szerzy brak
kultury u młodzieŜy i tym podobnych
komplementów.
Kolejny dzień, wsiadając znajdujesz wolne
miejsce bez nalepki z pierwszeństwem. Na którymś
przystanku z rzędu widzisz staruszkę na światłach,
która po dostrzeŜeniu tramwaju bierze laskę pod
pachę i biegnie z krzepą, której brakuje niejednemu
młodemu człowiekowi, m.in. temu, którego właśnie
potrąciła na pasach. Zasypiając i patrząc w okno z
cierpliwością godną podziwu ignoruję uporczywe
dźganie długim, suchym, połamanym paluchem
starszej pani i dysputę na temat niewychowanej
młodzieŜy w dzisiejszych czasach. „Jesteś oazą
spokoju…”
Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy będąc
w Toruniu i jadąc autobusem nie tylko nie
spotkałam się z takimi typami osób, ale jeszcze
widziałam czystą Ŝyczliwość. MoŜe warto być
grzecznym, czasem spoglądać na boki, ustępować
ludziom, którzy nie dadzą rady stać, muzyki słuchać
tylko
przez
słuchawki
i
myć
się.
Czy wymagam nazbyt wiele?
6
Tumblr.com
7
Szczury na wizji
| Marta Rieff
Wszyscy oglądamy telewizję. Jesteśmy fanatykami
kolorowej skrzynki, która zabierając nasz cenny
czas, zachwyca ludzi urozmaiconą ramówką.
Uwielbiamy szczególnie kreatywne scenariuszefilmów, reklam, seriali. UzaleŜniają i to grupowo,
poŜerając całe rodziny. Mimo teraźniejszości,
w której dumnie wypinając pierś cytujemy
„mądrości” Wikipedii, pamiętamy czasy, gdy wujek
na zjeździe rodzinnym uosabiał się z Ferdynandem
Kiepskim.
Telewizja kreuje sposób myślenia, stwarza
problemy, odkrywa gwiazdy, tworzy trendy.
Jest
kawałkiem
naszej
codzienności,
tematem rozmów, matką idoli. Ale czy kiedykolwiek
zastanawialiśmy się, w jaki sposób rodzą się dani
bohaterowie? Nie licząc rzecz jasna tych, którzy
mają
tzw.
„plecy”
i
za
pomocą
„siły wyŜszej” zaistnieli w imponująco szybkim
czasie, musimy zmierzyć się z humorystycznym
wydarzeniem - castingami. Odbywają się one
niezwykle często, w końcu jak wiemy telewizje
mają ogromne zapotrzebowanie na nowe twarze.
Samo zdarzenie to świetna sprawa. Przełamując
tremę i decydując się na uczestnictwo, pakujemy
się, w co najmniej czterogodzinne oczekiwanie
na swoje wejście. Sprostowanie: ten wielki młyn,
zawierający
ludzi
niezwykle
skorych
do przepychanek jest istną walka o przetrwanie.
Natomiast
nie
jest
to
nic
takiego
w porównaniu z tym, co dziej się za drzwiami.
W tamtej mrocznej strefie natrafiamy na obszar
niezwykle
wybujałej
wyobraźni
ludzkiej.
Wszyscy pamiętamy „fazę” na Disney Channel
i polski serial „Do dzwonka”. Wyśmiewaliśmy się
ze scenariusza, ale nikt nigdy nie pomyślał, jaką
zaciętą walkę musieli stoczyć np. statyści, aby się
w nim znaleźć. Po wkroczeniu do danego pokoju
i rozpoczęciu romansu z kamerą głównym
zadaniem była rola szczura. Tak, kaŜdy z nas
marzy o wcieleniu się w postać szczura, przecieŜ
to rola Ŝycia! Ale co zrobić, uśmiechać się,
błagać o zmianę tematu czy w wielkim stylu się
ulotnić? Skąd wszyscy walczą jak lwy,
a raczej szczury, przeistaczają się w nie,
choć dla niektórych jest to całkowicie zbędne.
Spotykamy się z totalną dowolnością w tworzeniu.
MoŜemy zagrać reakcję na przylot UFO,
moment przed śmiercią czy cokolwiek innego.
Uśmiechamy się, zatem na słowo casting,
gdyŜ pomijając całą Ŝenadę związaną
z wykonywaniem poleceń, poznajemy fantastyczne
osobowości, a kwota, za którą porzucamy
prawdziwe „ja”, jest dobrą rekompensatą.
Doceńmy, więc trud nawet tych najgorszych ról.
Pamiętajmy, Ŝe podczas wypłaty to aktorzy
wyśmiewają się z nas - ludzi, którzy
ubezwłasnowolnieni
telewizyjnym
sidłem,
zasiadają przed jego obliczem.
8
9
Tumblr.com
Carpe diem
- bo co może pójść źle?
| Barbara Czernecka
„Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór
na szczęście w nich zapisany jest”.
To słowa jednej z piosenek, którą usłyszałam,
przedzierając się przez tłum ludzi na krakowskim
dworcu kolejowym, wracając do Warszawy
na rozpoczęcie roku szkolnego. Z powyŜszym
postulatem zgadzam się w pełni, a moimi próbami
wdrąŜenia go w Ŝycie jestem gotowa się z Wami
podzielić.
Błahy temat na felieton – rzekłby ktoś i nawet nie
zadałby sobie trudu rzucić okiem na to, co kryje
się pod tym zagadkowym tytułem. Jednak część
z nas podczas ściszania radia zadała sobie pytanie
– „czymŜe są te małe rzeczy i skąd zachęta by
się nimi cieszyć?”
Świat jest pełen tych małych szczególików, spośród
których najbardziej cieszą nas małe absurdy Ŝycia
codziennego (mural na budynku, błędy w druku,
czyjś Ŝart). A odnajdywanie tych psot, czy dzielenie
się z nimi z innymi moŜe wywołać uśmiech
na twarzy i poprawić humor wielu ponurakom,
chociaŜ na pozór nic się tego dnia nie wydarzyło.
Gdy wędruję po górach, nie mniej niŜ widok
ze szczytu, radują oczy i duszę pozostawione przez
ludzi oznaczenia. Często mają one na celu
przykucie uwagi, uczynienie odwiedzanej okolicy
bardziej atrakcyjną, czy po prostu pozostawienie
miłego wspomnienia.
Tabliczka przyczepiona w Cetinje w Czarnogórze
(obok drogowskazów do najbliŜszych miejscowości)
informująca, Ŝe Ŝeby dostać się do Luwru, naleŜy
iść w prawo jeszcze przez 1477km, ucieszyła mnie
do tego stopnia, Ŝe podejście na najbliŜszy szczyt,
który był wówczas moim celem, nie stanowiło juŜ
dla mnie najmniejszego problemu.
Podobnie uśmiech na twarzy i przypływ nowych sił
wywołała metalowa skrzynka na szczycie Grani
w Parku Narodowym Durmitor i pozostawione
w niej liściki we wszystkich językach świata lub
tabliczka oznajmiająca, Ŝe pomieszczenie palarni
w schronisku na ŚnieŜniku słuŜy „regulacji
oddechu”.
Zmierzając trzeciego września na rozpoczęcie roku
szkolnego, zakupiłam sok, aby ten dzień stał się,
choć trochę bardziej znośnym. W trakcie drogi
autobusem, mimochodem spojrzałam na kapsel.
Na odwrocie zakrętki znajdował się napis:
„Carpe diem”. Sam pomysłodawca butelkowej
publikacji nie spodziewał się zapewne,
Ŝe aŜ tak mnie rozraduje, przywołując wspomnienia
z lekcji historii.
Po pierwszym dniu nauki, przeglądając Facebooka,
zauwaŜyłam zdjęcie ławki z przyczepioną
do niej kartką z napisem „rezerwacja”.
Jedna karteczka a tyle radości. Z miejsca
wyobraziłam sobie postać postawnego męŜczyzny
w ciemnych okularach, który wyskakuje zza ławki,
na moment uchyla szkła i w śmiertelnej powadze
informuje osobę chętną do zajęcia danego miejsca,
Ŝe niestety juŜ nigdy nie będzie przeznaczone ono
dla niej.
Podobnych sytuacji moŜna by wymienić jeszcze
dziesiątki i kaŜdy z czytelników dorzuciłby pewnie
po kilka swoich sugestii. Brakuje mi jednak puenty...
Tak, to od nas samych zaleŜy, czy ludzie wokół nas
będą mieli w dniu dzisiejszym naprawdę dobry
humor, choć przez chwilę. Jeśli więc zauwaŜysz
śmieszną rzecz w swoim otoczeniu, nie wahaj
się pokazać jej wszystkim naokoło. Taki oczywisty
wniosek? Czemu więc to Polacy wciąŜ są tymi
„ponurakami z Europy”, którzy nie rozmawiają
z obcymi, nie uśmiechają się na przystanku i tylko
z nosem w chodniku przemierzają trasę
dom-praca-dom? Pogoda ducha jedynie wtedy nią
jest, gdy jest dzielona. Carpe Diem!
10
11
12
Jednoręki poeta
| Paweł Planeta
Josef Sudek urodził się w 1886. W młodości został
powołany na front włoski, gdzie stracił prawą rękę.
Trzy lata tułał się po szpitalach. Weterana czekała
przyszłość tytoniowego kioskarza, lecz sam Sudek
zadecydował inaczej.
Przez całą karierę wspierała fotografa jego siostra BoŜena. Gdy zaczynał fotografować, trendem był
piktorializm charakteryzujący się rozmytymi kształtami.
Porzucił ten nurt, tworząc Czeskie Towarzystwo
Fotograficzne w 1924. Zaczął traktować fotografię jako
środek dokumentacji. Nieśmiały, nigdy się nie oŜenił
i nigdy nie pojawił się na otwarciu swojej wystawy.
Później robił zdjęcia parków oraz prywatnych ogrodów
i pracował w swojej pracowni. W ostatniej fazie swojej
twórczości (po 1950) zajął się utrwalaniem panoram.
Dzięki swoim pracom zyskał przydomek „praskiego
poety”. Zmarł w 1976.
Kadry
Sudka
są
pozornie
statyczne.
Przedstawiają sceny, w których nic się nie dzieje,
jednak człowiek, patrząc nie moŜe uciec od
podróŜowania wzrokiem. W ten sposób obraz nabiera
dynamiki dzięki zdecydowanie poprowadzonym liniom
często na skos odbitki. Taka kompozycja pozwala
na wprowadzenie pewnej dysharmonii. Nie jestem
w stanie patrzeć na jego zdjęcia zbyt długo, bo jakaś
siła kaŜe odwrócić wzrok, ten jednak w końcu powraca,
by zamknąć koło dziwnej obserwacji. Nawet zdjęcia,
które przedstawiają niewinne przedmioty wzbudzają
w nas niepokój.
13
Niezła sztuka
| Daria Rakwał
Mimo Ŝe jesienna aura, nie zachęca do wystawiania Ŝadnej części ciała za drzwi ciepłego mieszkania warto
zaryzykować zdrowiem i zapoznać się bliŜej z propozycjami Centrum Sztuki Współczesnej na nadchodzące
miesiące.
Pierwszą z nich jest niezwykły wernisaŜ "Auroryt”, stworzony przez Agnieszkę Polską. Artystka tworzy głównie
filmy animowane bazujące na idei oŜywienia materiałów archiwalnych, starych fotografii. Materiałem
źródłowym wykorzystywanym przez nią są często przedwojenne gazety, ksiąŜki, czarno-białe zdjęcia z lat
sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, a takŜe dokumentacja dzieł sztuki. Ta zapoŜyczona estetyka decyduje
o atmosferze jej prac, jakby zakorzenionej w utopijnych, nieco wyidealizowanych wizjach przeszłości.
W swoich pracach wideo i w fotografiach artystka pokazuje, jak nieporozumienia wynikające z odczytywania
archiwalnych materiałów prowadzą do powstania nowych jakości. Jej prace balansują na granicy
rzeczywistości i fikcji, a widz pozostaje w stanie niepewności, co do statusu prezentowanego materiału:
co
jest
artystyczną
kreacją,
a
co
dokumentem
historycznym.
Wystawa trwa do 25 listopada 2012
Następną ekspozycją, którą warto zobaczyć jest ,,Freedom Club” autorstwa Radka Szlagi. W centrum
wystawy artysta umieszcza mapę kosmosu i portrety rodziców – tworzy obraz świata i wpisuje
w to przedstawienie własną genealogię. Ten kosmogoniczny gest sugeruje, Ŝe tworzenie ekspozycji jest
konstruowaniem modelu prywatnego uniwersum. Sama wystawa zaś jest przestrzenią pomieszania
porządków i nakładania się na siebie róŜnych narracji. Jest wśród nich opowieść o „powrocie do korzeni”,
który okazuje się cywilizacyjnym regresem – powrotem do Polski prowincjonalnej, do krainy przodków, pełnej
kur, świń, kartofli, nielegalnie pędzonego alkoholu, starych, spalonych samochodów i jeszcze starszych,
wciąŜ tlących się przesądów. Jest opowieść o wsi Ochotnica i górze Szlagówka, mitycznej kolebce rodu
Szlagów - i o Ameryce, do której wielu przedstawicieli tego rodu wywędrowało w poszukiwaniu nowego Ŝycia.
Amerykańska ziemia obiecana przebiera jednak w przewrotnej narracji artysty postać upadłego miasta, które
zbankrutowało, wyludnia się w zastraszającym tempie i funkcjonuje dziś, jako symbol przebudzenia
z „amerykańskiego snu”.
Wystawę moŜna oglądać do 18 listopada 2012.
We wrześniu ubiegłego roku pod przełęczą Zawrat w Tatrach zginął tragicznie Jan Dziaczkowski – niezwykle
utalentowany młody ilustrator, fotograf i autor oryginalnych kolaŜy, jeden z laureatów pierwszej polskiej edycji
szwajcarskiej nagrody Fundacji Vordemberge-Gildewart oraz stypendysta Młodej Polski 2009.
Parę miesięcy później kilka osób z jego najbliŜszego otoczenia wspólnie uznało, Ŝe naturalnym sposobem
reakcji na to wydarzenie jest twórczość. Nie miały one jednak zamiaru oddawać się sentymentalnym
wspominkom, wyraŜać rozpaczy po stracie czy płakać nad tragicznym finałem Ŝycia zdolnego artysty. Ich cel
był adekwatny do poglądów samego Dziaczkowskiego, którego Ŝycie i twórczość łączyły się w niepokornej
i całkowicie pozbawionej cynizmu gloryfikacji działania jako takiego. Dlatego teŜ stworzyli wystawę ,,Dlaczego
nie wszyscy kochamy przygody? Opowieść o Janku Dziaczkowskim”.
W gronie organizatorów projektu znaleźli się zarówno artyści wizualni, jak i wybitni muzycy oraz projektanci
młodego pokolenia. Są to osoby, których twórczość Dziaczkowski cenił i z którymi współpracował na róŜnych
polach. Projekt ma charakter oddolny, jest realizowany z inicjatywy samych twórców. Jego motorem
jest
przede
wszystkim
szacunek
dla
zmarłego
przyjaciela.
Wystawa czynna do 28 października 2012.
14
csw.art.pl
15
Podążaj za znakami
| Paulina Mierzejewska
„Moje serce obawia się cierpienia. Powiedz mu,
Ŝe strach przed cierpieniem jest straszniejszy niŜ
samo cierpienie. I Ŝe Ŝadne serce nie cierpiało
nigdy, gdy sięgnęło po swoje marzenia(...)”
Paulo Coelho „Alchemik”
Paulo Coelho komponuje muzykę, pisze teksty
piosenek, podróŜuje, jest dziennikarzem, ale przede
wszystkim pisarzem czytanym dziś w 46 krajach.
Jego dzieło „Alchemik” w wielu państwach stało się
lekturą szkolą. Co takiego ma w sobie,
Ŝe w czasach kiedy czytanie ksiąŜek schodzi
na boczny tor, tak chętnie sięgają po niego zarówno
dorośli, jak i młodzieŜ?
Główny bohater - hiszpański pasterz Santiago,
wędruje ze stadem swych owiec poprzez równiny
Andaluzji. Jest bardzo związany ze swoimi
zwierzętami. Zarówno jego jak i ich rytm dnia są
idealnie
dopasowane.
Wie
wszystko
o ich zachowaniu. KaŜdej z nich nadał osobne imię
i gdy choć jedna zaginie, spędza cały dzień
na poszukiwaniu tej właśnie, jednej zabłąkanej
owieczki. Jest biedny, jego cały dobytek to jedynie
stary płaszcz. PodróŜując przez pustynie spotyka
wielu ludzi na swojej drodze. KaŜde spotkanie
skłania go do rozmyślania i poszukiwania Swojej
Własnej Legendy. W drodze do Skarbu rozmawia
ze sprzedawcą kukurydzy, kryształów, Anglikiem
oraz osobą najwaŜniejszą - człowiekiem
posiadającym ogromną wiedzę, czyli tytułowym
Alchemikiem.
A czym właściwie jest Własna Legenda?
Całym naszym Ŝyciem. „Bóg wyznaczył na świecie
dla kaŜdego z nas szlak, którym musimy podąŜać.
Wystarczy tylko odczytać, co zapisał dla Ciebie”.
To właśnie od nas zaleŜy, jak wyglądać będzie
nasza Legenda, wystarczy jedynie podąŜać
za znakami, które wyraźnie wskazuje nam los.
Opowieść przesycona jest metaforami i alegoriami.
Nie brakuje w niej róŜnego rodzaju symboli.
KsiąŜka nie jest skierowana do jednej grupy
odbiorców, jest napisana prostym, potocznym
językiem, dlatego tak chętnie czytana jest przez
wszystkie
pokolenia.
MoŜe
nie
naleŜy
do bestsellerów, jednak sposób w jaki autor ujął
całą historię sprawia, Ŝe nie moŜemy się od niej
oderwać i z zaciekawieniem poznajemy kolejne losy
ubogiego pasterza.
Jest to ksiąŜka, która kaŜe nam marzyć, podąŜać
za własnym powołaniem, podejmować ryzyko, pójść
w świat jak Santiago i wrócić wystarczająco
śmiałym, by stawić czoło wszelkim przeszkodom.
Nie pokazuje nam wprost, jak Ŝyć, nie wnosi
do naszego Ŝycia nic nowego. Przypomina nam
jednak o oczywistych prawdach, które wskazują
drogę do szczęścia. KsiąŜka sama w sobie
nie zmieni naszego Ŝycia, ale moŜe ponownie
naprowadzić nas na drogę prowadzącą
do spełniania swoich marzeń.
16
17
Płyty
| Paulina Klonowska
WIELKI POWRÓT AEROSMITH
Legenda rocka powraca z pierwszym od 2004r.
studyjnym albumem zatytułowanym "Music From
Another Dimension".
Zespól w 2001r. Wprowadzony został do
prestiŜowego Rock and Roll Hall of Fame. W swojej
ponad 40-letniej karierze sprzedał juŜ ponad 150
milionów płyt, zdobył liczne nagrody w tym cztery
Grammy, 10 MTV Video Music Awards i siedem
American Music Awards.
Premiera płyty: 6 listopada 2012r.
SYMFONICZNIE,
ROCKOWO,
DUBSTEPOWO I SYNTHOPOWO
ALE
TEś
Tak będzie na nowej płycie zespołu Muse.
Obok piosenek typowych dla Muse, rockowych
i epickich napisali numery, w których słychać
inspiracje dubstepem a la Skrillex.
Jest teŜ kompozycja wyjątkowa, „Follow Me”,
którą Matt Bellamy napisał po narodzinach swego
synka Binghama. Muzyk wykorzystał w piosence
bicie serca Binghama, które zostało zarejestrowane
na
krótko
przed
narodzinami
dziecka,
które nastąpiły 9 lipca 2011 roku.
Warto teŜ wspomnieć, Ŝe Muse skorzystali z usług
Davida Campbella, znakomitego kompozytora,
który wcześniej pracował choćby z Metallicą,
Kiss, Linkin Park i Bon Jovi.
COŚ DLA FANÓW KYLIE
Premiera płyty: 8 października 2012r.
Jesienią odbędzie się premiera nowej płyty Kylie
Minogue podsumowująca jej trwającą juŜ 25 lat
karierę.
Album został nagrany w legendarnym londyńskim
studiu przy Abbey Road z udziałem nie tylko samej
wokalistki, lecz równieŜ orkiestry w pełnym
składzie.
Gościnnie wystąpi takŜe Nick Cave, który specjalnie
na potrzeby albumu ponownie nagrał swoje partie
wokalne do słynnego przeboju obydwojga artystów
„Where The Wild Roses Grow’
Premiera płyty: 29 października 2012
POWRÓT PO 11 LATACH
Nareszcie ukaŜe się wyczekiwana od dawna płyta
zespołu No Doubt.
Bogatsi w cenne doświadczenia, ósemkę dzieci
i dwie solowe płyty charyzmatycznej wokalistki
Gwen Stefani, (która w międzyczasie stała się
prawdziwą ikoną mody) no Doubt powracają
w doskonałej formie.
No Doubt zasłynęli takimi przebojami jak
„Just a Girl”, „Sunday Morning”, „It's My Life”,
a przede wszystkim niezrównanym „Don't Speak”.
Teraz zespół wraca z premierowym materiałem
zatytułowanym „Push and Shove”
Premiera płyty: 25 września 2012
.
18
Koncerty
| Niki
Dla osób lubiących legendarny zespół „Queen” polecam trochę spokojniejsze wydanie piosenek tego zespołu,
czyli Queen Symfonicznie. W niedzielę 30 września, w Teatrze Palladium odbędzie się kolejny koncert tego
projektu. Zagra orkiestra Alla Vienna z chórem Vivid Singers a w Freddiego Mercury’ ego wcieli się aktor
Mariusz Ostrowski.
JuŜ niedługo, bo 16 października w europejską trasę koncertową ruszy zespół Muse. Jest to brytyjskie trio
przyjaciół, którzy swój pierwszy zespół załoŜyli w wieku 13 lat pod nazwą Gothic Plague, następnie nazwy
zmieniały się na Fixed Penalty i Rocket Baby Dolls, aby 1997 roku pozostać przy Muse.
Trasa będzie związana z wydaniem nowego, szóstego albumu – „The 2nd Law”.
W Polsce wystąpią 23 listopada, w łódzkiej Atlas Arenie.
Bilety: od 154 pln.
Osoby tęskniące za latem lub chcące zrelaksować się po miesiącu szkoły powinny pomyśleć o koncercie
Eastwest Rockers. Jest to grupa działająca na polskiej scenie reggae od 7 lat. Oryginalne brzmienia modern
roots i dancehall pozwala poczuć się jak na jamajskich, piaszczystych plaŜach. Zbudowali oni swoją reputację
na występach na Ŝywo, które są bardzo energiczne i Ŝywiołowe. Koncert odbędzie się 8 listopada w Klubie
Stodoła.
Bilety: przedsprzedaŜ - 34 pln, w dniu koncertu - 44 pln.
W tym roku ESKA ROCK będzie świętowała wraz ze słuchaczami i gośćmi 8 urodziny, które wypadają 6
listopada. Z tej okazji na Rocktober Fest Party swoimi występami uraczą nas: Luxtorpeda, Turboweekend,
Morning Parade oraz gwiazda - niespodzianka. Przez cały październik 2012 na antenie Radia ESKA ROCK
będzie trwała specjalna akcja antenowa ROCKTOBER FEST 2012, podczas której będzie moŜna zdobyć
wiele fantastycznych nagród oraz przede wszystkim zaproszenia na ROCKTOBER FEST PARTY 2012.
19
Filmy
| Katarzyna Guenther, Karolina Kornelak
Tytuł: Zakochani w Rzymie
Gatunek: Komedia romantyczna
Opis: Film opowiada o Amerykanach i Włochach,
którzy zmagają się z rozlicznymi miłosnymi perypetiami
w tytułowym Rzymie. W filmie występują najbardziej
rozchwytywane młode gwiazdy Hollywood- nominowani
do Oscara Ellen Page ("Juno") i Jesse Eisenberg ("The
Social Network"). Woody Allen zaprosił teŜ
do współpracy Penelope Cruz, która miała juŜ okazję
zabłysnąć
w
innym
filmie
Allena
–
„Vicky, Christina Barcelona”.
Moja opinia: Pomimo dobrej zapowiedzi, film
nie do końca przypadł mi do gustu. Szczerze mówiąc
po ostatnim projekcie Woody’ego Allena „O północy
w ParyŜu” liczyłam na coś bardziej zabawnego
i wciągającego.
Tytuł: Siostra Twojej Siostry
Gatunek: Komedia, Dramat
Opis: Ten film to historia o trójce ludzi i relacjach
między nimi. Iris i Hanna to siostry, Jack jest
najlepszym przyjacielem Iris. Niespodziewanie spędzą
oni razem kilka dni w domku na odludziu. Będą musieli
zmierzyć się ze swoimi uczuciami i zrzucić maski.
To komedia pełna pomyłek, nieporozumień
i skrywanych uczuć.
Moja opinia: Według mnie bardzo ciekawy film.
Podobała mi się forma połączenia komedii i dramatu
jak równieŜ gra aktorska. Czułam, jak gdyby aktorzy
utoŜsamiali się z osobami, które grają. Jedyne, co nie
do końca przypadło mi do gustu, to otwarte
zakończenie.
Tytuł: Resident Evil: Retrybucja
Gatunek: Akcja / Horror / Science-Fiction
Opis: Piąta część kasowej serii. Dawno temu Alice
padła ofiarą spisku bezwzględnej korporacji.
Teraz walczy o przetrwanie w świecie opanowanym
przez hordy bezwzględnych zombie. Kolejna odsłona
kultowego cyklu z Millą Jovovich w roli głównej.
Za kamerą ponownie Paul Anderson – twórca takich
blockbusterów,
jak
„Mortal
Kombat”,
„Aliens vs. Predator” oraz „Death Race”.
20
Tytuł: Dwoje do poprawki
Gatunek: Komedia, Romans, Dramat
Opis: Maeve (Meryl Streep) i Arnold (Tommy Lee
Jones) są małŜeństwem od 30 lat. Pewnego razu
uświadamiają sobie, Ŝe nic juŜ ich nie łączy,
a ich związek opiera się jedynie na rutynie. Nie chcą
jednak marnować wspólnych lat, dlatego pragną
uratować swój związek. Bohaterka dowiaduje się,
Ŝe w Great Hope Springs przebywa specjalista
zajmujący się relacjami partnerskimi. Para wybiera się
tam na terapię małŜeńską, która ma uratować ich
związek.
Tytuł: W drodze
Gatunek: Dramat, Przygodowy
Opis: Młody pisarz Sal Paradise (Sam Riley),
jego nieobliczalny przyjaciel Dean Moriarty (Garrett
Hedlund) oraz jego wyzwolona dziewczyna Marylou
(Kristen Stewart) razem ruszają w wyprawę po
Ameryce. PodróŜują kradzionymi samochodami,
szukając totalnej swobody, radości, szalonych przygód
i wolnej miłości.
Tytuł: Wieczór panieński
Gatunek: Komedia
Opis: W szkole średniej Regan (Kirsten Dunst), Gena
(Lizzy Caplan) i Katie (Isla Fisher) kpiły i wyśmiewały
się z Becky (Rebel Wilson). Kiedy jednak ta ma zostać
panną młodą, wszystkie zgodnie postanawiają zakopać
topór wojenny i urządzić jej niezapomniany wieczór
panieński. Wszystko jednak zaczyna wymykać się
spod kontroli i staje się szaloną nocą, której nie sposób
zapomnieć.
Moja opinia: Jak kaŜda inna komedia, niektórych
oglądających rozbawi, innych zaŜenuje lub nawet
znudzi. Sądzę jednak, Ŝe jest idealna na relaksujący
wieczór w damskim gronie.
21
Książki
| Dominika Mazur
„Bez wysiłku“, Dorota Kościukiewicz-Markowska
Data premiery: 27.09.2012
Opowieść o poszukiwaniu sensu Ŝycia w świecie egzystencjalnej pustki. KsiąŜka,
oparta na prawdziwych wydarzeniach, śledzi losy Blanki- młodej bizneswoman, która
rzuca spokojne, poukładane Ŝycie w celu poszukiwania sensu istnienia. Szereg
zdumiewających zbiegów okoliczności pozwala jej w ciągu kilku lat zmienić sposób
postrzegania rzeczywistości. Dzięki determinacji oraz skrupulatnemu dąŜeniu do celu
główna bohaterka realizuje swoje najśmielsze marzenia.
„Bez wysiłku” to ksiąŜka, dzięki której czytelnik moŜe się poddać refleksji nad własnym
Ŝyciem. Powieść dotyka najgłębszych warstw ludzkiego Ŝycia. PodróŜ Blanki do
obcego kraju odsłania nam teŜ i inną podróŜ – duchową– poszukującą odpowiedzi na
pytanie: „Kim jestem i dokąd zmierzam?”.
„Genetyczna samotność”, Agnieszka Olszanowska
Data premiery: 12.11.2012
Zabawne perypetie trojga rodzeństwa: dwunastoletniej Kari, ośmioletniej Edi
i sześćoletniego Szczurka, których największą obawą jest genetyka. Bohaterów
przeraŜają astma mamy oraz Ŝylaki taty, gdyŜ dwoje z nich odziedziczyło przypadłości
po swoich rodzicach, a Kari ma wpisaną w genach samotność.
Rodzeństwo wraz z tatą pokonuje codzienne kłopoty oraz dba o dom podczas
nieobecności mamy, z którą korespondują podczas jej pobytu w sanatorium.
Pełna rodzinnej miłości, ciepła i humoru powieść o pierwszych pasjach, miłości,
szkolnych zmartwieniach i radościach.
„Niebezpieczne powiązanie”, Ann Kubby
Data premiery: 20.09.2012
Akcja toczy się na początku lat dziewięćdziesiątych w prawobrzeŜnej Warszawie, gdy
w Polsce zachodzą drastyczne zmiany ustrojowe, w trakcie, których powstają gangi,
mafie oraz inne grupy przestępcze, których wpływy się rozprzestrzeniają. Spokojna
młoda dziewczyna mieszkająca z rodzicami po ukończeniu szkoły średniej wkracza
w dorosłe Ŝycie, jednak przez popełniony przez siebie błąd obraca się ono o 180
stopni, stawiając ją w bardzo niebezpiecznej sytuacji. Gdy postanawia zerwać
z groźnym środowiskiem, spotyka na swojej drodze chłopaka marzeń.
Będzie zmuszona wybrać między spokojnym Ŝyciem zgodnie z prawem lun wielką
miłość powiązaną z przestępczością.
22
Teatr
| Nela Ziętek, Aneta Włodarczyk
OPOWIEŚCI AFRYKAŃSKIE WEDŁUG SZEKSPIRA
Spektakl w reŜyserii Krzysztofa Warlikowskiego, na podstawie tekstów Szekspira: „Otello”, „Kupiec Wenecki”,
„Król Lear”. W spiekocie afrykańskiego słońca, w którym praŜą się bohaterowie powieści J.M. Coetzeego krew
zasycha i klei się strupami do czystych ubrań, które nosimy, usiłując ukryć codzienny rozpad. Lear, Shylock
i Otello – trzech Szekspirowskich herosów, odartych z bezpiecznych narracji staje przed nami z całą mocą
swojego upadku. Krwawiący bóg to męŜczyzna szukający desperacko miłości. MęŜczyzna mieniący
się nieszczęściami starca, śyda i Czarnego. Otoczony przez kobiety uwikłane w jego słabość. PrzecieŜ kaŜdy
z nas prędzej czy później doświadcza stanów Leara, Otella czy Shylocka. Staje się zwierzęciem wykluczonym
ze stada, wygnanym. Szekspir przykładał do tych zdarzeń miarę tragiczną, tytanów dziejowych działających
w okolicznościach baśniowo-mitycznych. Coetzee znający realia apartheidu opisuje swoich bohaterów
wyłącznie w kategoriach egzystencji. Nie buduje strzelistych fabuł, tworzy intymne światy psychotyczne, przez
które filtruje własną przetrąconą dumę, światy nie do zniesienia.„Opowieści afrykańskie według Szekspira“
to nowy spektakl Krzysztofa Warlikowskiego realizowany z zespołem Nowego Teatru i artystami, którzy
towarzyszą mu od lat. ReŜyser, który ma na swoim koncie realizację aŜ dziesięciu dramatów Szekspira tworzy
teraz własną, fascynującą wizję człowieka wydobytego z przestrzeni doświadczeń granicznych. Do obsady
spektaklu naleŜą m.in.: Stanisława Celińska, Ewa Dałkowska, Maja Ostaszewska, Adam Ferency, Jacek
Poniedziałek. Spektakl powstaje w koprodukcji z grupą Prospero.Projekt ma na celu kreowanie waŜnych
wydarzeń kulturalnych oraz promowanie ich w całej Europie, co prowadzi do budowania wspólnej, europejskiej
platformy kulturalnej ponad granicami państw. Ponadto w wymiarze polityczno-społecznym zwraca uwagę
na kulturę i sztukę, jako czynniki pobudzające kreatywność, wymianę i spójność między poszczególnymi
krajami, a jednocześnie dające impuls do rozwoju społeczno-gospodarczego. Dofinansowano ze środków
Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
śYD
Teatr Rampa zaprasza na koleją premierę! Będzie to tragikomedia „Ŝyd” Artura Pałygi w reŜyserii Witolda
Mazurkiewicza. Akcja spektaklu toczy się w środowisku nauczycielskim. Dyrektor szkoły w małej miejscowości
chce zaprosić jej dawnego mieszkańca – MojŜesza Wassersteina, licząc na to, Ŝe uda się go namówić
na finansowe wsparcie placówki. W pokoju nauczycielskim wybucha gorąca dyskusja, w której przewija
się skomplikowana przeszłość polsko-Ŝydowska oraz współczesne stereotypy na temat śydów, rodzące
zabawne dylematy. Jak przywitać śyda? Czy podać mu rękę czy nie? A moŜe zaintonować pieśń? Ale jaką?
Co je śyd? Czy moŜna serwować śydowi „karpia po Ŝydowsku”, a moŜe bigos? Czy mówi się „śyd” czy
„Judejczyk”? W czym leŜy polski problem z „śydem”? Czy nauczyciele i wychowawcy są
gotowi
do
obiektywnych
odpowiedzi
na
te
i
inne
tego
typu
pytania?
ReŜyserzy mają nadzieję, Ŝe ten kontrowersyjny temat uda się przedstawić w atrakcyjnej formie spektaklu
teatralnego adresowanego zarówno do indywidualnego widza, jak i zorganizowanych grup szkolnych.
Chcieliby, aby przedstawienie zachęciło do dyskusji na temat róŜnych postaw wyraŜających niechęć,
uprzedzenie, dyskryminację wśród autorytetów dzieci – Rodziców, Nauczycieli i Wychowawców. Do obsady
tegoŜ spektaklu naleŜą: Kamila Boruta, Brygida Turowska, Piotr Furman, Konrad Marszałek oraz Grzegorz
Mrówczyński.
23
24
EDUKACJA RITY
Dzieli ich niemal wszystko. On – uniwersytecki profesor, alkoholik. Ona – Ŝądna wiedzy, ambitna fryzjerka.
A jednak… Kultowa sztuka angielskiego autora Willy Russella – „Edukacja Rity”, w adaptacji wybitnego
reŜysera teatralnego i filmowego Macieja Wojtyszki. W tytułowej roli Rity jedna z najbardziej obiecujących
polskich aktorek młodego pokolenia Małgorzata Socha, a w roli uniwersyteckiego profesora znakomity Piotr
Fronczewski.
W Teatrze 6.piętro duet ten będziemy mogli podziwiać we wzruszającym komediodramacie, opowiadającym
historię przyjaźni Franka, uniwersyteckiego profesora – alkoholika i Rity, jego studentki, ambitnej fryzjerki,
słuchaczki niedzielnego uniwersytetu. Dzieli ich niemal wszystko – pochodzenie, status społeczny
i wykształcenie, ale szybko okazuje się, Ŝe zarówno Rita, jak i Frank, mają sobie wiele do zaoferowania,
a ich relacje stają się źródłem wiary w siebie i siły do pokonania przeciwności losu.
Sztuka ta, pełna gorzkiego humoru i przenikliwej obserwacji, w interpretacji Macieja Wojtyszki i wykonaniu
doborowej obsady aktorskiej staje się mądrą i zabawną przypowieścią o odwiecznych ludzkich pragnieniach
wiary w drugiego człowieka; potrzeby zrozumienia i akceptacji oraz moŜliwości samorealizacji na przekór
wszystkim Ŝyciowym przeszkodom. Zapowiada się ciekawy spektakl, myślę, Ŝe warto obejrzeć i zastanowić
się nad własnym Ŝyciem!
Ciekawostka teatralna:
Polska sztuka reŜyserii Mai Kleczewskiej „Zmierzch Bogów” została wystawiona na Międzynarodowym
Festiwalu Teatralnym w Tbilisi.
Bohaterami tej historii są Essenbeckowie, wpływowa i bardzo bogata rodzina przemysłowców. Głowa rodu,
baron von Essenbeck, zostaje skrytobójczo zamordowany. Za sprawą manipulacji na główną postać rodu
wyrasta Martin von Essenbeck, młodzieniec o niestabilnej osobowości i perwersyjnych upodobaniach
seksualnych, człowiek, który słaby charakter łączy ze skłonnością do okrucieństwa.
Spektakl wzorowany jest na filmie z lat sześćdziesiątych, a jego akcja toczy się w czasach współczesnych.
25
26
Odkryj Polskę na
nowo
– Zamość
| Karolina Pyć
Zamość- piękne miasto połoŜone w województwie Lubelskim, którego cechą
charakterystyczną jest rynek. To właśnie dzięki Wielkiemu Rynkowi miejscowość
nazywana jest "Miastem Arkad", „Perłą Renesansu” i "Padwą Północy".
Przyczynił się do tego włoski architekt Bernardo Morando, który zaprojektował rynek.
Dzięki temu Zamość swoim stylem przypomina włoskie miasta epoki renesansu.
Warto równieŜ dodać, iŜ zamojski rynek został wpisany w 1992 na listę Światowego
Dziedzictwa Kultury UNESCO.
Najciekawsze miejsca w tym pięknym, polskim mieście to ratusz, który jest
reprezentacyjną budowlą Wielkiego Rynku. Został wybudowany na przełomie XVI
i XVII w. Do głównego wejścia prowadzą monumentalne schody, przed którymi
odbywają się spektakle organizowane w ramach Zamojskiego Lata Teatralnego
i wszystkie inne imprezy plenerowe.
Nad Rynkiem góruje 52-metrowa wieŜa ratuszowa, z której o godz. 12.00 odgrywany
jest miejski hejnał na trzy strony świata. Hejnalista omija kierunek zachodni tam leŜy bowiem Kraków, a jedno z wielu wyjaśnień tłumaczy, iŜ hetman nie chciał
pozdrawiać ówczesnej stolicy Polski. Wspaniałe wraŜenie robią róŜnorodne
kamieniczki, które zdobią rynek i przyciągając turystów pozostają na zawsze w ich
pamięci.
KONIECZNIE ZOBACZ:
• Dawny pałac Zamoyskich
• Dawny arsenał, tzw. cekhaus
• Pomnik Batalionów Chłopskich
• Stara i Nowa Brama Lwowska
• Działobitnia, czyli rotunda
• Zamojskie Muzeum
27
28
Państwo „kobiet”
| Kamila Smętkowska
Jak to by było mieszkać w miejscu pełnym kobiet? W państwie, gdzie męŜczyźni
stanowią zaledwie 4% społeczeństwa? Z pewnością skrajne feministki postrzegałby
ten kraj, jako miejsce idealne. A męŜczyźni? Niektórzy, byliby pewnie zadowoleni:
w końcu, który męŜczyzna nie chciałby codziennie leŜeć w cieniu plamy, popijając
zimnego drinka, a przy tym oglądać piękne przechadzające się brzegiem morza
kobiety w bikini?
Kiedy w małym państwie Samoa, połoŜonym w Polinezji, na świat przychodzi
dziecko, nie od razu wiadomo czy jest to chłopiec czy dziewczynka. W tym kraju
liczy się stan ducha, a nie płeć. Chłopcy mają do wyboru dwie drogi Ŝycia: mogą
zostać głowami rodziny, bądź fa'afafine i Ŝyć jak kobiety.
Samo słowo "fa'afafine" w języku Samoan oznacza "w stylu kobiety". Fa'faafine
często są utoŜsamiani z transwestytami lub homoseksualistami, choć tak na prawdę
mają z nimi niewiele wspólnego. Dla nas, Europejczyków, ich fenomen jest
niezrozumiały. W Samoa to rzecz naturalna. Tu liczy się rola, jaką człowiek moŜe
pełnić w społeczeństwie, a nie jako jednostka.
W Samoa kobiety są bardzo potrzebne- nie tylko do prac domowych.
Dlatego fa'afafine często zajmują bardzo wysokie stanowiska np. w rządzie.
Pracują równieŜ jako przedszkolanki, opiekunki, stylistki lub pomoc społeczna,
gdyŜ cechuje je rzadko spotykana delikatność i empatia. MoŜemy spotkać je ubrane
w piękne, subtelne, kobiece sukienki oraz szpilki. Organizowane są wybory miss
fa'fafine. Jest to prawdziwa uczta dla oczu adresowana do całego społeczeństwa.
Kobiety specjalnie przebierają się i przedstawiają gościom pokaz taneczny,
piosenkę bądź inną formę artystyczną. Całość tworzy naprawdę fajne show.
29
30
Korfu – nieznane
oblicze kuchni
śródziemnomorskiej
| Karolina Grabowska
Kuchnia śródziemnomorska. - któŜ jej nie zna?
Jest zdecydowanie najpopularniejszą z odmian
światowych kuchni. Specjaliści zgadzają się
równieŜ, iŜ jest kuchnią najzdrowszą. KaŜdy z nas
od czasu do czasu w swoim domowym zaciszu
przyrządza sobie pyszne sałatki, ryby bogate
w kwas foliowy, a co odwaŜniejsi zajadają się
pysznymi
krewetkami
bądź
mulami.
W
czym
tkwi
sekret
popularności
śródziemnomorskich
potraw?
W
łatwości
przyrządzenia?
Powszechności
większości
produktów? A moŜe ze względu na walory
smakowe? UwaŜam, Ŝe to połączenie tych trzech
cech czyni ją tak bardzo popularną.
Muszę przyznać, iŜ uwaŜałam kuchnię
śródziemnomorską
za
przewidywalną,
przynajmniej, jeśli chodzi o nasze polskie realia.
Oczywistym jest, Ŝe nie moŜemy sobie pozwolić na
zakup świeŜych owoców morza, pokropienie sałaty
najlepszą kreteńską oliwą bądź zjedzenie, jako
przekąski oliwek z pobliskiego sadu. Lecz podczas
mojej ostatniej wyprawy do Grecji, a dokładniej na
jej wyspę Korfu, odkryłam całkowicie inny jej
wymiar.
Trzeba Państwu wiedzieć, Ŝe korfijska kuchnia jest
kuchnią złoŜoną. Znajdziemy w niej wpływy greckie,
brytyjskie czy chociaŜby weneckie. Jest to kuchnia
niezwykle smaczna a potraw typowych dla kuchni
korfijskiej nie odnajdziemy w innych rejonach
Grecji.
Do wyśmienitych sosów stosuje się duŜo
aromatycznego wina, oliwę i oliwki wraz z ciepłym
oliwkowym chlebem dostaniemy jako przystawkę
w kaŜdej restauracji, a przyrządzone mięsa
są niezwykle delikatne. Sekretem tej kuchni
są przyprawy. Jedynie mała grupa osób wyobraŜa
sobie dodanie gałki muszkatołowej lub cynamonu
do mięsa, lecz to właśnie korzenne przyprawy
nadają mu ten niepowtarzalny, lekko orientalny
smak. Jeśli chcemy spróbować typowych dla tego
rejonu Grecji potraw powinniśmy wybrać
się do miejscowych tawern podających regionalne
dania. Tawerny te są małymi zakątkami, z ceratami
zamiast obrusów, gdzie często zamówienia składa
się bezpośrednio w kuchni, a nad stołami moŜemy
ujrzeć drzewa mandarynkowe bądź cytrynowe.
Ale to właśnie w takich miejscach moŜemy zjeść
zdecydowanie najlepszą wołowinę bądź spróbować
popularnych w Grecji jagnięcych szaszłyków
nazywanych souvlaki. Inną tradycyjną potrawą jest
moussaka. Laicy porównają ją do lassagne,
lecz powstaje ona na bazie bakłaŜanów, mielonego
wołowego mięsa oraz sosu beszamelowego tak
obficie nałoŜonego, iŜ zajmuje prawie połowę
objętości tejŜe potrawy.
Kuchnia grecka jest kuchnią ciekawą. Jeśli umiemy
szukać, znajdziemy w niej kulinarne perełki,
które z pewnością urozmaicą nasz codzienny
obiad. Jeśli kiedykolwiek będą Państwo w Grecji
i będą mieli moŜliwość spróbowania regionalnych
dań z tamtejszych, jakŜe świeŜych składników,
proszę nie zastanawiać się ani chwili.
31
To
miało
być
przełomowe lato...
|
Daniel
Kurnikowski
32
To miało być
przełomowe lato...
| Daniel Kurnikowski
No właśnie, miało, ale skończyło się tylko
na nadmuchanym balonie. Tego lata odbyły się
dwie wielkie imprezy sportowe - EURO 2012 i
Igrzyska Olimpijskie w Londynie.
EURO 2012
DuŜo pojawiało się Ŝartów na temat tego,
Ŝe stadionów nie zdąŜą wybudować, Ŝe lotniska
będą zaniedbane, ale tak się nie stało.
Organizacja Euro 2012 w Polsce przebiegła, koniec
końców, bardzo dobrze, co dowodzi tego, Ŝe jak
Polak chce, to jednak potrafi. Nie moŜna
zapomnieć, Ŝe Polacy jako naród stworzyli
atmosferę prawdziwego piłkarskiego święta, która
była chwalona przez wiele innych krajów.
Do Polski zjechali się fani piłki noŜnej z całej
Europy. Kibice biało-czerwonych zachowywali się
bardzo dobrze - komunikowali się w przeróŜnych
językach z osobami z innych krajów, robili sobie
z nimi zdjęcia i bawili się w strefach kibica.
Pod tym względem trzeba Polskę pochwalić, choć
znajdą się i tacy, co będą wypominać ekscesy
przed meczem Polska-Rosja. No, ale Mistrzostwa
Starego Kontynentu w piłce noŜnej trzeba
rozpatrywać głównie pod względem sportowym.
Balonik był pompowany przez media, kibiców i fakt,
Ŝe w grupie mieliśmy Rosję, Grecję i Czechy,
co dawało powody do wiary w awans Polaków
do ćwierćfinału tej imprezy. 8 czerwca 2012r.,
był dniem, w którym myślę, Ŝe ponad pół Polski
zgromadziło
się
w
strefach
kibica,
przed telewizorami i oczywiście na Stadionie
Narodowym. Właśnie - jest czerwiec, ciepło,
a mimo to padło rozporządzenie, Ŝe na mecz
otwarcia z Grecją dach stadionu Narodowego
będzie zamknięty. Sam fakt zamknięcia go sprawia,
Ŝe jest gorąco, ale gdy do tego dodamy 40 000
ludzi plus piłkarzy, daje nam to coś jakby „saunę”.
Warunki dla obu ekip były te same, z tym,
Ŝe w Grecji taki klimat panuje prawie cały rok.
Rozpoczęło się dobrze - gol Roberta
Lewandowskiego i Polska prowadzi 1:0.
Druga połowa, Biało-czerwoni opadają z sił, błąd
Wojtka Szczęsnego i 1: 1 (wtedy juŜ Grecy grali
w 10). Później błąd bloku defensywnego
i winowajca bramki dla Greków musi faulować
rywala w polu karnym, co zaowocowało karnym i
czerwoną kartką dla polskiego bramkarza.
Następnie Tytoń wchodzi do bramki, broni karnego
i staje się wręcz bohaterem narodowym.
12 czerwca - czas na Rosję, tutaj wręcz kaŜdy
wliczał poraŜkę z faworytem naszej grupy,
ale skończyło się remisem, który moŜna uznać za
mały sukcesik. Wszystko miało się rozstrzygnąć
16 czerwca we Wrocławiu. Miał to być
najwaŜniejszy mecz Polaków i jak na złość poraŜka 0: 1 z Czechami. To, co moŜna odnotować
to fakt, Ŝe w kaŜdym z tych 3 meczy tylko przez
45 minut nasi rodacy umieli pokazać się z dobrej
strony na boisku. MoŜna, więc sugerować,
Ŝe problemem było przygotowanie fizyczne
do turnieju. Jednak kapitan reprezentacji Polski,
Kuba Błaszczykowski, winy szukał w tym, Ŝe dostał
za mało biletów dla swojej rodziny i to nie pozwalało
mu się skupić na grze.
MoŜna gdybać i szukać przyczyn poraŜki na Euro,
ale to niczego nie zmieni. Niepowodzenie w tym
turnieju, jak zapewniał sam Grzegorz Lato,
miało sprawić, Ŝe poda się on do dymisji ze
stanowiska prezesa PZPN-u. Oczywiście tak się nie
stało, ale juŜ teraz, przed październikowymi
wyborami nowego prezesa, gdyŜ kończy
się kadencja aktualnego, który będzie się starał
o
reelekcje,
wiadomo
na
80%,
Ŝe na najwaŜniejszym stanowisku w Polskim
Związku Piłki NoŜnej pojawi się nowa osoba.
Sukces organizacyjny na Euro miał
przyciągnąć inwestorów z zagranicy, by ci
zainwestowali w polską piłkę klubową. Tak się
jednak nie stało i widać coraz większe kłopoty
33
finansowe polskich klubów. Mistrz Polski Śląsk
Wrocław przed walką o Ligę Mistrzów pozbywa
się 5 zawodników z podstawowego składu.
Inne polskie kluby grające w Pucharach
Europejskich nie popisały się - Ruch Chorzów
przegrał z Victorią Pilsno 0: 7, Lech ze szwedzkim
AIK 1:3. Jedyną druŜyną, o której moŜna
powiedzieć, Ŝe nie zawiodła aŜ tak bardzo jest
Legia Warszawa, która w eliminacjach radziła sobie
bardzo dobrze i odpadła dopiero w ostatniej fazie
przed fazą grupową. Tak oto polska piłka klubowa
nie ma Ŝadnego reprezentanta w Lidze
Europejskiej. Nie brzmiałoby to jakoś tragicznie
gdyby nie fakt, Ŝe nawet AzerbejdŜan ma takiego
przedstawiciela. MoŜemy, więc być powaŜnie
zatrwoŜeni
stanem
polskiej
piłki.
Dodam, Ŝe z reprezentacją AzerbejdŜanu jeszcze
kilka lat temu wygrywaliśmy przynajmniej 5:0.
TakŜe potrzebne są zmiany, zmiany i jeszcze raz
zmiany w polskiej piłce kopanej.
IO Londyn 2012
Po zakładanym sukcesie na Euro 2012
olimpijczycy mieli wziąć przykład z polskich
kopaczy. Sukcesu nie było, więc olimpijczycy mieli
dać
przykład,
jak
naleŜy
wygrywać.
Oczywiście kaŜdy liczył na polską siatkówkę,
bo tuŜ przed IO nasi wygrali Ligę Światową.
Jednak moŜna powiedzieć, Ŝe nie wytrzymali presji,
przez co odpadli juŜ w ćwierćfinale. Było kilka
rozczarowań, ale koniec końców zdobyliśmy
10 medali: 2 złote, 2 srebrne i 6 brązowych.
Jest to wynik słaby, ale optymiści powiedzą,
Ŝe jest stabilnie, bo z 3 ostatnich Igrzysk
Olimpijskich teŜ przywieźliśmy 10 medali.
Świadczy to o stagnacji polskiego sportu. Jest
jednak i pozytywny rezultat Igrzysk, z tym
Ŝe
dla
osób
niepełnosprawnych.
Na Paraolimpiadzie zdobyliśmy 36 medali,
czyli trochę więcej niŜ pełnosprawni przez
3 minione Igrzyska Olimpijskie. Trzeba dodać,
Ŝe było to14 złotych, 13 srebrnych i 9 brązowych
medali.
Miało być dobrze, polski sport tego lata miał
zacząć iść na szczyt, lecz tak naprawdę od kilku lat
stale idzie w dół. Zdarzają się wyjątki - jak polscy
siatkarze, którzy wygrali Ligę Światową i zajęli
2 miejsce w Pucharze Świata. Jest to jednak
zawsze pojedynczy zryw, który tylko rozbudza
nadzieje. Tak więc polski sport potrzebuje zmian,
bo w przeciwnym razie za kilkanaście lat juŜ nie
będzie się o nim nie tylko mówić, ale i pamiętać..
34
Na początku nie było
niczego
| Jan Niwiński
„Na początku nie było niczego.
Potem stała się jasność!
Wymiar sportów walki w tej części
świata wszedł na nowy, wyższy poziom.
Poziom, określany trzema ważnymi
znakami.
Poziom, znany, jako KSW”
Tymi słowami Waldemar Kasta
rozpoczął dwudziestą galę Konfrontacji Sztuk
Walki. Galę bardzo ważną, bo jubileuszową.
Zapowiadano
wielkie
emocje,
wielkie nazwiska, wielkie widowisko.
A co dostaliśmy? Galę godną miana
„Gali Roku” czy „Kit Roku”? Wielkie emocje
czy „pudzianomanię”?
Pierwszą walką był pojedynek Anzora
Azieva (MMA: 3-0) z doświadczonym
Szkotem, Paulem Reedem (MMA: 19-10-1).
„Prawie Polskie Serce”(jak o Anzorze
wypowiadają się organizatorzy) bez większych
problemów wypunktował weterana niemal
wszystkich ważniejszych gal europejskich,
w każdej z rundy zdobywając obalenie
oraz zadając mocne ciosy młotkowe. Po tej
walce możemy zadać sobie pytanie, kiedy
(bo to kwestia czasu) Anzor osiągnie poziom
godny miana „światowego”?
Kamil Waluś (MMA: 3-1) pokazał,
że MMA to sport, w którym nie ma miejsca
dla byle kogo. Jacek Wiśniewski (MMA: 0-1)
w połowie pierwszej rundy został solidnym
ciosem sierpowym posłany na deski,
a chwilę później sędzia Piotr Bagiński
przerwał (kontrowersyjnie) pojedynek po
ciosach Walusia. Jak pokazały powtórki,
ciosy nie doszły głowy, więc nie było podstaw
do zakończenia walki. Narożnik Jacka
Wiśniewskiego
nie
zgłaszał
jednak
o przeanalizowanie werdyktu.
Niewątpliwie najlepszą walką na gali
był pojedynek Borysa Mańkowskiego
(MMA: 12-4-1) i Rafała Moksa (MMA: 6-6).
Dwaj przyjaciele, rzuceni sobie na pożarcie
w drodze o pas wagi półśredniej, umówili się
na realną walkę. Zaprezentowali przepiękny,
wyrównany pojedynek. Żaden nie odpuszczał,
zarówno w stójce, jak i w (niewielu) akcjach
na ziemi. Po 3 rundowym, wspaniałym boju,
sędziowie niejedno głośnie wskazali na Borysa
Mańkowskiego.
Niewątpliwie
będzie
to kandydat do walki roku. Borys ma teraz
obiecaną walkę na KSW 21 na Torwarze o pas
z Aslambekiem Saidovem (MMA: 12-2).
Aż trzech rund i decyzji sędziów
potrzebował Karol „Coco” Bedorf (MMA: 72) na pokonanie Karla Knote (MMA: 20-9).
Było widać lekki progres w stójce Coco –
aż trzy wysokie kopnięcia na rundę to coś,
w co jeszcze rok temu nie uwierzyłby nawet
największy optymista. Na razie przyszłość
Bedorfa w KSW nie jest jasna z powodu
słabego rozbudowania dywizji ciężkiej.
Marcin Różalski (MMA: 3-2) pokazał
niezwykłe serce do walki. Popularny „Różal”
walczył z Rodneyem Glunderem (MMA: 2520-3-(1)), który zastępował dużo wcześniej
Jerome
Le
Bannera,
zaplanowanego
35
w
dodatku
nabawił
się
zatrucia
pokarmowego(trzy godziny przed galą
podpięty był do kroplówki). Pomimo tych
wszystkich przeszkód jego walka, może nie
najzagorzalszych
fanów
zadowalać
dyscypliny,
ale
pokazała
progres
w zdolnościach parterowych dwukrotnego
mistrza świata K-1. Po walce Różal
zapowiedział, że niedługo kończy swoją
przygodę z MMA.
Jan
Błachowicz
(MMA:
16-3)
zachował pas mistrzowski w kategorii
półciężkiej. Weteran największej federacji na
świecie Houston Alexander (MMA: 17-9)
postawił mimo wszystko twarde warunki.
Po trzech, ciężkich dla naszego mistrza
rundach (Alexander uciekał z każdej próby
poddania jak gdyby uwalniał się z objęć
pięcioletniego
dziecka)
sędziowie
jednogłośnie zadecydowali o wygranej
Błachowicza. Ta walka mimo wszystko
pokazała, że Janek nie jest jeszcze gotowy
na UFC.
Największą niespodziankę sprawił
Mariusz Pudzianowski (MMA: 5-2-(1)).
W niecałe cztery minuty znokautował mocno
przereklamowanego
Christosa
Piliafasa
(MMA: 4-2). „Szalony Grek” nie zrobił
praktycznie nic, by uratować się przed porażką
z rąk „Pudziana”. Ciągle nie wiemy nic
o formie Mariusza, ani ile nauczył się
w American Top Team. Następną walkę
Pudzianowski stoczy w 2013 roku. Do tego
czasu powinien wyjechać na, co najmniej, dwa
miesiące do ATT, by dalej szkolić się
w boksie.
O oprawie gali nie można właściwie
powiedzieć
złego
słowa.
Niestety, musiało się znaleźć to „ale”.
A był nim telebim. Nie może, po prostu nie
może być tak, że raz na dwie-trzy minuty
ekran robi się czarny na około 4 sekundy.
Przecież, gdy akcja przechodzi na ziemię,
tylko rząd VIP ma możliwość oglądania akcji
parterowych. Reszta kibiców musi patrzeć
właśnie na telebim. A gdyby wtedy padło
poddanie roku? Potrafię sobie wyobrazić
reakcję hali...
Publiczność zaskoczyła mnie w miarę
pozytywnie. Nie tylko dopingowała mniej
znanych sobie zawodników (Jak Rafał
czy Anzor), ale potrafiła także docenić
prowadzone
w
parterze.
akcje
Oczywiście największe owacje zebrał Mariusz
Pudzianowski.
36
37
38
Remont trakcji WKD
| Radosław Podgórski
Od dziesiątego września bieŜącego roku do dziewiętnastego października
pomiędzy przystankami Warszawskich Kolei Dojazdowych w Nowej Wsi Warszawskiej
a Komorowem ma trwać i trwa, remont torów. Oczywiście, naleŜy wreszcie wymienić
sędziwą trakcję z oczywistych względów bezpieczeństwa. Ale sposób organizacji remontu
i nowy, tymczasowy rozkład jazdy pociągów, są bardzo kontrowersyjne.
Po pierwsze: zmniejszono ilość kursów z Grodziska do Komorowa aŜ trzykrotnie.
Pociąga to za sobą oczywiste konsekwencje – tłok w kolejkach i bałagan w czasie
powrotów (większość kolejek kursuje jedynie do Komorowa… co znaczy, Ŝe pasaŜerowie
dojeŜdŜający z dalszych miejscowości muszą wysiadać i czekać w Komorowie
ok. 10 – 20 minut)
Po drugie, nowe godziny odjazdu „wukadek” są bardzo nieprzemyślane.
Jadąc rano do szkoły dociera się do niej albo 30 minut przed wyznaczonym czasem
(wtedy oczywiście naleŜy wstać o odpowiedniej godzinie – zazwyczaj o 5:00 rano),
albo spóźnia się 10 minut. Mam to gdzieś. – stwierdza, rozkładając bezradne ręce, jeden
z mieszkańców Otrębus w rozmowie ze mną – Jadę późniejszą. I ryzykuje spóźnienie
się na lekcje. Większość uczniów dojeŜdŜa do szkoły z podmiejskich miejscowości, takich
jak na przykład właśnie Otrębusy, Komorów czy Podkowa Leśna. Proszę sobie wyobrazić,
jakim ciosem dla zasobów czasowych nie tylko uczniów, ale i dorosłych ludzi jest
ów niedobrze zorganizowany remont.
Remonty są konieczne i jest to oczywiste. Jednak członkowie spółki Warszawskich
Kolei Dojazdowych na pewno zdąŜyli juŜ zauwaŜyć, jak wiele osób korzysta z ich usług
(zwłaszcza w godzinach wczesno porannych i popołudniowych), więc powinni starać się
nie dać pasaŜerom odczuć konsekwencji remontu.
39
KUŹNIC
A
40