16.01.15.Pigułka nr 02 - NSZZ SOLIDARNOŚĆ POLFA WARSZAWA

Komentarze

Transkrypt

16.01.15.Pigułka nr 02 - NSZZ SOLIDARNOŚĆ POLFA WARSZAWA
PIGUŁKA
Co słychać w Solidarności
Warszawa 15.01.2016r.
Nr. 02/16
Tygodnik NSZZ Solidarność Polfa Warszawa S.A.
W Polfie Warszawa S.A.
W tygodniu
Skończył się nam okres świąteczno-noworoczny i nastała szara rzeczywistość. W tym tygodniu głównym
tematem „bufetowym” stał się temat „zwolnień”. Znam póki co, nieoficjalne informacje na temat
przewidywanych zwolnień pracowników w tym roku a w dniu 19 stycznia zapewne poznam stanowisko
oficjalne, ponieważ tego dnia mamy tradycyjne (co dwa miesiące) cykliczne spotkanie z Zarządem Polfy. Tak
czy inaczej zanosi się na kolejny okres dramatu, dla kilkudziesięciu pracowników, którzy otrzymają informację
o redukcji ich stanowisk. Było nas 1200 osób i okazało się, że to za dużo, potem było nas 650 i też okazało się,
że jest to za dużo. Teraz jest nas około 580 osób i też jest według pracodawcy za dużo. Należy się zastanowić,
czy jest to rzeczywiście ciągle za duża liczba pracowników, czy może jest to działanie polegające na
dostosowaniu liczby zatrudnionych do obsady w nowej fabryce, gdzie na moją wiedzę przewiduje się około
350 pracowników (niektóre wersje mówią o 380). Jeśli jest to ten drugi powód, no to widać jak na dłoni, że
ponad 200 pracowników jest więcej niż potrzeba będzie w Duchnicach w 2018 roku (to jest moim zdaniem ta
data). Wychodzi na to, że w nowej firmie może pracować około 350 pracowników, ale czy to będą obecni
pracownicy zatrudnieni na Karolkowej ? W nowej lokalizacji Polfy Warszawa zapewne będą nowoczesne
maszyny skomputeryzowane i czy wszyscy obecni pracownicy będą w stanie się przestawić ? W nowej
lokalizacji część naszych preparatów ma nie być produkowanych, to czy obecni pracownicy tej części
produkcji będą potrzebni? Czy część obecnych komórek organizacyjnych pozaprodukcyjnych, będzie
potrzebna w dwa razy mniejszej fabryce, czy raczej ich obowiązki przejmą komórki organizacyjne w Grupie?
Do tych wszystkich pytań dochodzi jeszcze sprawa wymiany pokoleniowej w zatrudnieniu o której Zarząd
często wspominał. To tak naprawdę ilu z obecnych pracowników może liczyć na dłuższe wiązanie swojej
przyszłości z Polfą Warszawa w nowej lokalizacji ?
Te i inne pytania dzisiaj stawiają sobie pracownicy i oczywiście związki zawodowe i uważam, że jest
najwyższy czas, aby Zarząd zaczął rozmowy z organizacjami związkowymi na te tematy.
Wracając, do póki co nieoficjalnych informacji o zwolnieniach, to przypominam, to co jeden i drugi związek
zawodowy od dawna przekazuje swoim członkom związku. Jeśli zostaniecie poproszeni do „Kadr” to podczas
rozmowy starajcie się zachować „zimną krew”. Jeśli będą wam przedstawiane propozycje odejścia, to je
wysłuchajcie, zadajcie pytania, ale nie starajcie się podczas takiej rozmowy podejmować decyzje, poproście o
czas na konsultacje z rodziną (lub przedstawicielem związku zawodowego) a przede wszystkim niczego bez
zastanowienia nie podpisujcie. Jeśli dostajecie jakiś dokument, którego do końca nie rozumiecie należy
wówczas napisać adnotację „potwierdzam otrzymanie dokumentu”, datę i podpis. Słyszę, że już są w
„Kadrach” rozmowy z niektórymi pracownikami, rozmowy te jak dochodzą do mnie informacje, są spokojne,
rzeczowe i zawierające sensowne propozycje. Należy je wysłuchać, przemyśleć, poprosić o czas na
zastanowienie i należy negocjować warunki odejścia.
Rok temu przeżywaliśmy podobne chwile. W „Pigułce” nr. 5 z 13 lutego 2015 napisałem wówczas:
Zdarzył się również przypadek wypowiedzenia, które nie jest argumentowane jak dotychczasowe
wypowiedzenia, redukcją stanowiska (czyli z przyczyn pracodawcy) ale niewywiązaniem się z obowiązków, co
oczywiście powoduje, że pracownik nie otrzyma odprawy (3;6;9). W związku z powyższymi faktami, chcę
poinformować pracowników, członków NSZZ Solidarność, że w takich przypadkach, zapraszamy do siedziby
związku na rozmowę i po omówieniu problemu, jeśli podejmiemy wspólnie decyzję, że trzeba sprawę
1
NSZZ Solidarność: Bud. D II p.p109; tel.22 691 35 21; fax 22 691 35 22; mail: [email protected]
Przewodniczący: M. Miara tel. 510992113; mail: [email protected]
Biuro KSPCH: Sandra Domagalska tel. 22 691 35 75; kom: 785 192 803; mail: [email protected]
zwolnienia zgłosić do Sądu Pracy, NSZZ Solidarność zapewnia pomoc prawną i pokryje koszty prawnika
podczas procesu”.
Ta deklaracja Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność jest oczywiście nadal aktualna, tzn. w takich i
podobnych przypadkach, jak opisany wyżej w cytacie, deklarujemy pokrycie kosztów procesu. Winien
jestem również informację, co się stało z ówcześnie opisanym przypadkiem. Otóż całkiem niedawno odbył się
proces, podczas którego doszło do ugody tzn. pracownik otrzyma odszkodowanie a NSZZ Solidarność
pokryła koszty procesu.
Przykro mi, że początek roku zaczynam od takich tematów, ale co zrobić, to już chyba niestety taka w naszej
firmie „nowa świecka tradycja”. Wiem, że nie jest również pocieszeniem, że rynek pracy drgnął w pozytywną
stronę, zaczyna się w niektórych branżach szukanie odpowiedniego pracownika a w niektórych, pracodawcy
chcąc utrzymać zatrudnienie są bardziej skłonni do negocjacji płacowych.
Chorwacja 2016
Zapraszamy od dzisiaj (08.01), uczestników wycieczki do wpłaty trzeciej raty .
Regularne wpłacanie rat co miesiąc, jest warunkiem uczestnictwa, proszę o tym pamiętać, oczywiście można
wpłacić, jeśli ktoś chce, kilka rat lub nawet całość .
Decyzją Komisji Zakładowej z dnia 27.10, dopłata do wycieczki wynosi 400,00 zł dla członka związku, co
powoduje, że koszt wycieczki dla członka NSZZ Solidarność wynosi 1550,00zł.
Jest jeszcze kilka miejsc wolnych, chętnych zapraszamy (dla przypomnienia przesyłam w załączniku program
wycieczki)
Uruchomiliśmy dla naszych członków związku, dodatkową usługę prawną.
Decyzją Komisji Zakładowej, dokonaliśmy zakupu ponownej puli usług prawnych.
Każdy członek związku, który będzie chciał konkretnej porady prawnej adwokata, radcy prawnego lub doradcy
podatkowego, ewentualnie będzie miał potrzebę sporządzenia pisma procesowego, opinii prawnej, po
zgłoszeniu się do siedziby NSZZ Solidarność, otrzyma odpowiednie uprawnienie (kod) i będzie mógł
skorzystać z takiej usługi (bezpłatnie). Porady prawne oprócz spraw związanych z pracą, mogą dotyczyć
również spraw prywatnych tj. majątkowych, ubezpieczeniowych itp. Informację na temat tej usługi, można
uzyskać w naszej siedzibie związku lub pod nr. tel. kom. 785 192 803 (Pani Sandra Domagalska, pracownik
KSPCH NSZZ Solidarność).
U właściciela ; W farmacji
Romantyczne
podejście
do
biznesu
http://www.rp.pl/Sylwetki/301109901-Romantyczne-podejscie-dobiznesu.html?template=restricted
ROZMOWA Nigdy nie doprowadziłem do likwidacji żadnej firmy. Unikam też giełdy – mówi Jerzy Starak, właściciel
Polpharmy.?:Chciałby pan, żeby polski biznes wykazywał się większym patriotyzmem?Jerzy Starak: Wbrew pozorom
jest go dużo. Zwłaszcza w ostatnich latach widać, że bardziej doceniamy polską własność. Ja takie podejście miałem od
zawsze. W przypadku Polpharmy było podobnie. Jak przejmowałem zakład w Starogardzie Gdańskim, tam był dramat
w obszarze tzw. chemii, to jest syntezy substancji farmaceutycznych. Przez trzy lata traciliśmy na tej produkcji po 15
mln dolarów rocznie. W tym czasie byłem namawiany, żeby ją zlikwidować, tak jak zrobiła większość krajowych firm
farmaceutycznych. Wbrew tym opiniom postanowiłem utrzymać chemię, także dlatego, że likwidacja oznaczałaby
zwolnienia. Po czterech latach restrukturyzacji ten segment przestał notować straty.A później zaczął powoli rosnąć i
teraz jest jednym z najbardziej innowacyjnych obszarów w Polpharmie.Biznes wymaga troski, ale przede wszystkim
cierpliwości. Kieruję się tym we wszystkich spółkach.Czy dlatego nie przeniósł Pan produkcji przejętej przed
trzema laty Polfy Warszawa do Starogardu?Polfa Warszawa była dla nas prawdziwym wyzwaniem, m.in. z
powodu przerostu zatrudnienia. Musiałem zdecydować, czy podzielić Polfę na inne spółki, łącząc z firmami z
mojej grupy, i skorzystać na efekcie skali. Ale wtedy musiałbym też odstąpić od swojej zasady, że nie zamykam
2
NSZZ Solidarność: Bud. D II p.p109; tel.22 691 35 21; fax 22 691 35 22; mail: [email protected]
Przewodniczący: M. Miara tel. 510992113; mail: [email protected]
Biuro KSPCH: Sandra Domagalska tel. 22 691 35 75; kom: 785 192 803; mail: [email protected]
żadnej z firm. Dlatego postanowiłem, że zrobimy to po mojemu. Właśnie trwa budowa fabryki Polfy w
podwarszawskich Duchnicach. To będzie zakład na miarę XXI wieku. Droga ta inwestycja? Wstępny koszt to 90
mln euro. W ten sposób zapewnimy supernowoczesne warunki do produkcji leków sterylnych. Chcemy
uruchomić fabrykę za mniej więcej trzy lata. Zrobiliśmy nawet porównanie czasu dojazdu pracowników do
obecnego zakładu na warszawskiej Woli i do nowej lokalizacji. Średni czas dojazdu pracownika wydłuży się tylko
o 5 minut. 13 lat temu przejął pan Polfę Lublin, która wówczas była upadającym zakładem w fatalnej kondycji. Po
latach udało się wyprowadzić ten biznes na prostą? Tak, w ubiegłym roku spółka po raz pierwszy od kilkunastu lat
osiągnęła zysk operacyjny, a w roku 2015 po raz pierwszy uzyska zysk netto bez zdarzeń jednorazowych. Po latach
trudnych zmian, restrukturyzacji i dopłacania do tego biznesu udało się ten zakład nie tylko uratować, ale też
doprowadzić do stabilnej rentowności. Na czym ta restrukturyzacja polegała? Z niemal 600 pracowników przed 13 laty,
obecnie w Polfie pracuje nieco ponad 100 osób. Niestety, czasem trzeba ograniczyć zatrudnienie, aby ocalić firmę.
Staraliśmy się jednak przeprowadzić ten proces, maksymalnie łagodząc jego społeczne skutki. Część zespołu odeszła na
emeryturę, a dzięki umowie, jaką wynegocjowałem z firmą Baxter, ponad 150 osób zostało przez nią przejętych,
uzyskując w ten sposób pracę w spółce o międzynarodowej renomie. Około 100 pracowników odeszło w ramach
programów dobrowolnych odejść i zostało objętych działaniami osłonowymi. Poza tym przez ponad 10 lat firma była
niejako utrzymywana na kroplówce. Po prostu dosypywaliśmy pieniądze na bieżące zobowiązania, w tym wypłatę
wynagrodzeń. Łącznie prawie 40 mln zł. Wszystko to trwało bardzo długo. Każdy normalny biznesmen by to zamknął.
Ale ja jakoś nie miałem sumienia. Wie Pan, mam taką zasadę, że przez wszystkie lata mojej działalności nigdy nie
doprowadziłem do likwidacji żadnej firmy. Nigdy nie zostawiłem spalonej ziemi i nie chciałem tej zasady łamać. Mam
takie romantyczne podejście do biznesu. Gdyby moje spółki były notowane na giełdzie, nikt by mi nie pozwolił na takie
fanaberie. Czyli na giełdę się pan nie wybiera? Nie mamy takiej potrzeby, więc nie planujemy debiutu. W spółkach
giełdowych liczą się tylko krótkoterminowe wyniki, żeby zaspokoić inwestorów. Ja działam inaczej. Niedawno
zawarliście z Amerykanami umowę na dostęp do trzech biopodobnych leków przeciwzapalnych. Chcecie przestawić
cały biznes na produkty biologiczne? Leki biologiczne to inna liga. Działają często wielokrotnie lepiej i skuteczniej i
mają mniej działań ubocznych, czyli są generalnie bezpieczniejsze i lepsze. Ale ich rozwój i produkcja to ogromny koszt.
Zazwyczaj około 200–250 mln euro. My chcemy zrobić to trochę taniej, ale poniżej 100 mln euro nie ma na to szans.
Obecnie mamy dwa takie leki – jeden rozwijamy samodzielnie w naszym laboratorium w Gdańsku, drugi – z niemieckim
partnerem. Perspektywa ich wejścia na rynek to około pięciu lat. W planach mamy jeszcze trzeci lek.To leki
przeznaczone na bogate rynki? Zdecydowanie. Produkujemy je z myślą o eksporcie na cały świat. Mimo obniżenia cen
to wciąż bardzo drogie produkty, które są mniej dostępne w krajach na dorobku, takich jak Polska, Węgry czy Czechy.
Zależy nam na tym, żeby poszerzać dostęp do terapii dla polskich pacjentów. Ale celujemy też w Wielką Brytanię,
Francję, Niemcy, Włochy, USA, Australię czy Japonię. Już się pojawiło zainteresowanie i mamy bardzo dużo zapytań
ofertowych. Popyt na te leki nowej generacji jest ogromny. W tej sytuacji stałe obniżanie cen leków refundowanych
przez resort zdrowia nie pomaga w biznesie. Gdzie leży kompromis między dobrem pacjenta a interesem przemysłu
farmaceutycznego? W każdym kraju, nawet najbogatszym, ministrom zdrowia zawsze brakuje pieniędzy. Nie ma kwot,
których nie można wydać na ochronę zdrowia. W miarę wzrostu nakładów na innowacje i wprowadzania na rynek
nowych leków powinno się podnosić też nakłady na refundację leków. Tak to działa na Zachodzie. U nas mieliśmy
strzyżenie barana i to już po raz kolejny. Mówiąc wprost, baran może tej operacji następnym razem nie przetrzymać.
Takie działania są niestety krótkowzroczne, bo nam to obcina budżet na badania i rozwój. Minister zyskuje 5 zł, a
gospodarka traci 10 zł. Tak to niestety funkcjonuje. Polska nie dba o swój przemysł? Na pewno brakowało dotychczas
spójnej strategii wsparcia wiodących branż, w których jesteśmy dobrzy i generujących przychody z eksportu. Państwa,
które chcą coś znaczyć, o takie sprawy dbają z największą troską. Każde miejsce pracy w przemyśle farmaceutycznym
generuje bowiem cztery w firmach współpracujących. Ważne są długofalowe projekty, niezależne od zmieniających się
ekip rządowych. Taką politykę prowadzą np. Niemcy i im to świetnie wychodzi. Polska musi mieć dla strategicznych
branż stabilne środowisko, które pozwoli długoterminowo myśleć o inwestycjach. Ważne jest uwzględnianie
narodowych interesów. W Wielkiej Brytanii rządowe przetargi wygrywa któryś z lokalnych potentatów
farmaceutycznych, w Niemczech i we Francji też. Duże, poważne gospodarki, a myślę, że Polska do tej pierwszej ligi
aspiruje, mają zorganizowany cały aparat dyplomacji ekonomicznej. Wchodząc na jakiś rynek, firmy mają potężne
3
NSZZ Solidarność: Bud. D II p.p109; tel.22 691 35 21; fax 22 691 35 22; mail: [email protected]
Przewodniczący: M. Miara tel. 510992113; mail: [email protected]
Biuro KSPCH: Sandra Domagalska tel. 22 691 35 75; kom: 785 192 803; mail: [email protected]
wsparcie nie tylko rządu, ale i sieci ambasad. To działa nieprawdopodobnie skutecznie. Chciałbym, aby tak to wyglądało
także u nas.
Mateusz Pawlak
W kraju i na świecie
Prezydencki projekt ustawy emerytalnej do poprawki. Wysłuchanie publiczne w Sejmie
W Sejmie odbyło się publiczne wysłuchanie prezydenckiego projektu ustawy emerytalnej, który przewiduje
obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet do 60. roku życia i dla mężczyzn do 65. roku życia. W projekcie brakuje
jednak rozwiązań umożliwiających przejście na emeryturę w zależności od stażu pracy czyli okresu płacenia
składek ubezpieczeniowych. Największe centrale związkowe apelują o podwyżki wynagrodzeń, które pozwalałyby
na odprowadzanie wyższych składek emerytalnych i przez to wzmacniałyby system oraz ustalenie stażu pracy
uprawniającego do emerytury.
Prezydent Andrzej Duda w swoim projekcie proponuje powrót do wieku emerytalnego, obowiązującego w Polsce do
2012 roku, czyli 60 lat dla kobiet i 65 lat na mężczyzn. Zmiany te obejmą osoby objęte powszechnym systemem
emerytalnym (ZUS) oraz rolników (KRUS).
Z wczorajszego wysłuchania publicznego, które przeprowadziła sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny wynika
jasno, że jest zgoda na obniżenie wieku emerytalnego, ale system powinien uwzględniać również inne elementy ważne
dla przyszłych emerytów.
Reprezentatywne centrale związkowe argumentowały, że najważniejszą sprawą jest zapewnienie większych wpływów
do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, co ustabilizowałoby go. Taką stabilizację zapewniłby wzrost wynagrodzeń, od
których odprowadzane są składki oraz zwiększenie płacy minimalnej do poziomu 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia.
Barbara Surdykowska, ekspertka KK NSZZ "Solidarność" opowiedziała się za wprowadzeniem rozwiązań, które
zwiększą wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. - Musi to być związane z ozusowaniem umów cywilnoprawnych, by koszty pracy, składka emerytalna była porównywalna do umów o pracę - powiedziała. Dodała, że
najważniejszą rzeczą jest jednak wprowadzenie przepisów "umożliwiających dobrowolne wydłużenie faktycznej
aktywności na rynku pracy".
"Solidarność" opowiada się za ustaleniem stażu pracy pozwalającego na przechodzenie na emeryturę - niezależnie od
wieku - na 35 lat składkowych dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn.
Anna Grabowska z Forum Związków Zawodowych również opowiedziała się za szerszą debatą na temat sytemu
emerytalnego, bo - jak powiedziała - obecnie wysokość przyszłej emerytury zależy wyłącznie od ilości zgromadzonych
składek oraz od stażu emerytalnego. A te płacone od najniższych wynagrodzeń będą bardzo niskie. Dodała, że obecnie
trzeba rozmawiać o poprawie sytuacji na rynku pracy, o wysokości wynagrodzeń i o kwestiach związanych ze zdrowiem,
ponieważ - jak powiedziała - Polacy żyją od kilkunastu do 20 lat krócej niż muszą pracować, co również wpływa na
wysokość emerytury.
Wiek emerytalny do 67 lat podwyższyła ustawa uchwalona w 2012 roku. Wprowadzone zostało również stopniowe
zrównanie go dla kobiet i mężczyzn. Posłowie PiS, NSZZ "Solidarność" i OPZZ zaskarżyli ustawę do Trybunału
Konstytucyjnego. W maju 2014 r. TK uznał jednak, że jest ona zgodna z ustawą zasadniczą. Orzekł też, że zróżnicowanie
praw kobiet i mężczyzn, jeśli chodzi o emerytury częściowe, jest niekonstytucyjne.
Miara Mirosław
Przewodniczący KZ NSZZ
4
NSZZ Solidarność: Bud. D II p.p109; tel.22 691 35 21; fax 22 691 35 22; mail: [email protected]
Przewodniczący: M. Miara tel. 510992113; mail: [email protected]
Biuro KSPCH: Sandra Domagalska tel. 22 691 35 75; kom: 785 192 803; mail: [email protected]

Podobne dokumenty