Gazeta "Nasze Bródno" - numer 12 (229)

Komentarze

Transkrypt

Gazeta "Nasze Bródno" - numer 12 (229)
JUŻ 20 ROK CZYTA NAS STUTYSIĘCZNE BRÓDNO
ROK ZAŁOŻENIA1995
TA K- BU D
OKNA PCV
A L U
ISSN 1425-7645 v BEZPŁATNA v NR 12(229) v GRUDZIEŃ 2014 v ROK XX
D R E W N O
ul. Wysockiego 26, paw. 3, 03-388 Warszawa
OKNA P.C.V. do 30% RABAT
v
ROLETY v ŻALUZJE
v
VERTICALE
v
v
PARAPETY
v
v
tel. 675 05 03, 0-501 108 297
MIESIĘCZNIK v GAZETA SPÓŁDZIELCZA
ROK
20 !
Życzenia pięknych świąt BOŻEGO NARODZENIA i pięknego 2015 ROKU mieszkańcom BRÓDNA
składają dzieci z klubu JOWISZ. Fot. Marcelina WODNICKA.
STOMATOLOGIA
ul. Syrokomli 10
tel. 811 65 16
www.stomatolog-izodent.waw.pl
H KOMPLEKSOWE LECZENIE H
H PROTETYKA H IMPLANTY H
H RTG H
2
DYŻURY CZŁONKÓW
RADY NADZORCZEJ
15.12. – Stefan GRZYBOWSKI
Mirosława KWIATEK
5.01. – Maria ODOLAK
Tadeusz MAŁACHOWSKI
DY¯URY: ul. Krasnobrodzka 11
Biuro Zarz¹du SM „Bródno”
Pocz¹tek dy¿urów – godz. 1700
RADA NADZORCZA i ZARZĄD
SM „BRÓDNO”
składają
wyrazy głębokiego współczucia
RODZINIE
z powodu śmierci
MARII
SIENNICKIEJ
wieloletniej działaczki
samorządowej naszej spółdzielni
PRALNIA
WODNO-CHEMICZNA
MAGIEL
20 LAT TRADYCJI
Krasnobrodzka 11
(wejście z tyłu pawilonu)
675 14 15
Dziewiętnaście mieć lat – to nie grzech!
Dziewiętnaście mieć lat – to nie śmiech!
Dziewiętnaście mieć lat – to nie zabawa, bo to jeszcze
nie jubileusz, ale tylko rok jubileuszowy!
Dziewiętnaście lat temu, w grudniu 1995 roku
na gwiazdkę, ukazał się pierwszy numer gazety
„Nasze Bródno”. Obecnym wydaniem gazeta rozpoczyna dwudziesty rok swojego istnienia. Do jubileuszu brakuje jednego roku.
Już tylko jednego roku, co jest faktem oczywistym, jak i to, że już
Święta Bożego Narodzenia i Nowy 2015 Rok.
Przeto Szanownym naszym Czytelnikom składamy najpiękniejsze życzenia świąteczne, dzielimy się świętym opłatkiem, życzymy również szczęśliwego od stycznia aż do samego 1 stycznia 2016 roku. Życzenia, gorące
życzenia od serca do serca wprost !
ROK
20!
REDAKCJA
l
l
l
l
l
l
l
l
l
l
l
Z OBRAD RADY NADZORCZEJ. Jednych ucieszy, a pewnie innych zasmuci! Zainstalowanie kamer w budynkach spółdzielczych stało się pilną koniecznością w obliczu dewastacji, a także opieszałości policji i straży miejskiej.
Zatem monitoring staje się faktem. 24 listopada br.
Rada Nadzorcza uchwaliła dokument pod nazwą
REGULAMIN KORZYSTANIA Z MONITORINGU WIZYJNEGO W SM „BRÓDNO”. Zgodnie z tym regulaminem system ten obejmie oczami kamer budynki mieszkalne, wewnętrzne wejścia do klatek schodowych, wnętrza wind oraz tereny
zewnętrzne. Stały dostęp do podglądu będą mieli odpowiedni przeszkoleni
i upoważnieni pracownicy administracji zgodnie z przepisami ochrony danych osobowych, a następnie dzielnicowi policji i straży miejskiej, dyrektorzy osiedli i osoby przez nich upoważnione oraz osoby z nadzoru technicznego. Udostępnianie obrazów z rejestratorów osobom trzecim będzie
podlegać przepisom ustawy o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia
1997 r. (dz. U. Z 2002 r. nr 101 poz. 926 z późniejszymi zmianami). Zapisy
z kamer mogą być przekazywane policji, prokuratorom i sądom w zakresie ich
postępowań. Regulamin dopuszcza udostępnianie zapisów z kamer tym osobom trzecim, które zostały poszkodowane (np. pobite względnie okradzione).
Punkt 12 regulaminu mówi, że osoby niestosujące się do tego regulaminu
mogą być pociągnięte do odpowiedzialności zgodnie z przepisami prawa.
l
OKO
KAMERY
OGŁOSZENIA
BEZPŁATNE
l
l
l
l
l
l
l
l
Szczególny wieczór w klubie seniora JOWISZ.
Płk Czesław Mirowski – obchodził jubileusz 90-lecia.
Jego koleżanki i koledzy odśpiewali gromkie sto lat, złożyli życzenia
i przy jubileuszowym torcie szanowny JUBILAT podzielił się swoimi wspomnieniami.
Koleżanki i koledzy z Klubu Seniora i pracownicy SDK JOWISZ raz jeszcze składają
życzenia zdrowia i pogody ducha. Fot. Wiesława MAŁACHOWSKA.
l
l
l
l
l
l
l
l
l
l
l
l
Wydawca: SM „Bródno”. Redaktor naczelny: Jerzy KOCHAÑSKI.
www.smbrodno.pl
Dział ogłoszeń bezpłatnych: [email protected], 510 05 22 e-mail: [email protected]
Adres redakcji: 03-214 Warszawa, ul. Krasnobrodzka 11, pokój 17.
MATERIA£ÓW NIE ZAMÓWIONYCH REDAKCJA NIE ZWRACA; REDAKCJA ZASTRZEGA SOBIE PRAWO
DO SKRÓTÓW, ADIUSTACJI I ZMIAN TYTU£ÓW. ZA TREŒÆ REKLAM REDAKCJA NIE ODPOWIADA.
Dr Józef J. Jefimik – wizyty domowe;
501 093 502, 818 59 65 (wieczorem)
Malowanie, montaż drzwi, panele
i inne remontowe; 666 262 688
Kosmetyka, opalanie natryskowe,
ul. Wysockiego 14; 516 245 105
Manicure, pedicure, hybryda, tipsy,
ul. Wysockiego 14; 516 245 105
Zabiegi RF, Liposukcja, Mikrodermabrazja D, ul. Wysockiego 14;
516 245 105
Młoda osoba odkupi mieszkanie z
klauzulą dożywocia; 665 925 655
Montaż mebli każdego rodzaju;
691 066 328
Naprawa obuwia, usługi kaletnicze, ul. Chodecka 4; 506 516 221
Bańki lekarskie, masaż klasyczny;
501 196 707
Anteny do odbioru bezpłatnej TV
cyfrowej; 501 196 707
UMBRA. Pracownia artystyczna,
warsztaty. Bazyliańska 1; 603 777 241
FIX AUTO – serwis, mechanika, klimatyzacja; 678 17 17
70,2 m2 – sprzedam lub zamienię na
mniejsze; 696 890 637
Korepetycje z matematyki;
791 400 537
Wynajmę mieszkanie - 2 pokoje umeblowane, Żuromińska; 501 045 750
Układanie glazury i terakoty, fachowo, niedrogo; 690 342 274
Sprzedam przyrząd do ćwiczenia
brzuszków Ab Rocket z 2 kpl. sprężyn oporowych; 608 825 144
Wynajmę mieszkanie samodzielne
40 m2, umeblowane, AGD + TV –
Malborska 10; 22 811 81 19
Usługi elektryczne; 690 342 274
Fotografia imprez, uroczystości;
509 243 641
Sprzedam wielką encyklopedię lotnictwa + DVD; 22 811 55 31
Cyklinowanie, lakierowanie, solidnie;
22 751 96 01, 694 142 660
Drobne poprawki krawieckie;
602 433 108
Kupię dawne orzełki wojskowe;
811 61 34
Sprzedam TV LED SAMSUNG. 40 cali; 691 066 328
Fryzjer. Zniżki dla seniorów. Wysockiego 10; 675 87 99
Doradztwo
ubezpieczeniowe.
[email protected]
Manicure, pedicure, również leczniczy, ul. Wyszogrodzka 2; 504 252 142
Sprzedam mieszkanie z klauzulą
dożywocia; 515 921 504
Pomoc sąsiedzka – złota rączka,
wt-pt; 789 463 623
Sprzedam: kożuchy, jesionki i kurtki skórzane; 608 361 216
Sprzedam nowe garnki „Filipiak”
i kołdrę „Merynos”; 608 361 216
TEL. 510-05-22
Grafik – e-mail: [email protected]
Ogłoszenia płatne: 512 509 153
3
Z
W imieniu Zarządu SM „Bródno",
wiceprezesów Zarządu
Barbary Estkowskiej i Ryszarda Turka,
składam Państwu najlepsze życzenia
Świąt Bożego Narodzenia i Nowego 2015 roku.
Niechaj te dni świąteczne
jak również miesiące 2015 roku
przyniosą w Państwa rodzinach więcej radości
niż w roku mijającym.
Z życzeniami szczęścia osobistego
zwracam się również do pracowników
biura Zarządu, administracji osiedli
i pracowników naszych klubów.
W imieniu Rady Nadzorczej życzę Państwu
spokojnych, rodzinnych i radosnych
Świąt Bożego Narodzenia,
pogody ducha i spełnienia wszelkich planów
w 2015 roku.
Życzę Państwu dużo dobrego zdrowia.
Niechaj światło betlejemskiej gwiazdy
oświetla każdy nasz dom, każdą naszą rodzinę,
również przez cały nadchodzący rok.
Składam też życzenia wszyskim osobom
zaangażowanym w pracy dla naszej spłółdzielni
– działaczom, członkom Rady Nadzorczej,
Rad Osiedli i Komitetów Kolonii.
Krzysztof SZCZUROWSKI
Sławomir ANTONIK
16
GOLEC, 5. Maciej JANKIEWICZ, 6. Aglistopada 2014. W wyborach do
Rady Dzielnicy swoje listy wystanieszka KACZMARSKA, 7. Janusz MARwiły (kolejno według Dzielnicowej KoCZYK, 8. Marcin SKŁODOWSKI, 9. Miłosz STANISŁAWSKI, 10. Urmisji Wyborczej): lista
nr 3 – KW Prawo i Spra- Wybory H Wybory szula SUZDALCEW, 11. Mawiedliwość, lista nr 4 KW Platforma
rek WASZCZAK;
Obywatelska, lista nr 6 KKW SLD LePlatforma Obywatelska: (9 manwica Razem, lista nr 7 KW Nowa
datów): 1. Katarzyna GÓRSKAPrawica – Janusza Korwin-Mik-MANCZENKO, 2. Michał JAke, lista nr 31 – KWW Miasto
MIŃSKI, 3. Dorota KOZIELJest Nasze – Targówek ZaciSKA, 4. Jędrzej KUNOWSKI, 5. Krzysztof MISZEWSKI,
sze Bródno, lista nr 32 KWW
„Mieszkańcy Bródna – Tar6. Jolanta MIŚKIEWICZ, 7. Jogówka – Zacisza”, lista nr 33
anna MROCZEK, 8. Jacek RYBAK, 9. Bartosz SZAJKOWSKI;
KW Warszawa Społeczna, lista
nr 34 KW Nasz Targówek, lista
KWW „Mieszkańcy Bródna –
nr 35 KW Warszawska Wspólnota MieszTargówka – Zacisza” (4 mandaty): 1. Słakaniowa.
womir ANTONIK, 2. Jacek DUCZMAN,
3. Andrzej GAPYS, 4. Zbigniew POCZESSKŁAD RADY DZIELNICY
NY;
Prawo i Sprawiedliwość (11 mandatów):
SLD Lewica Razem (1 mandat): 1. Wi1. Andrzej BITTEL, 2. Tomasz CICHOCKI,
told HARASIM.
3. Andrzej DĄBROWSKI, 4. Grzegorz
Pozostałe komitety bez mandatów.
MAMY
RADNYCH
RADNI KWW „Mieszkańcy Bródna – Targówka – Zacisza”
Sławomir
ANTONIK
Jacek
DUCZMAN
Andrzej
GAPYS
Zbigniew
POCZESNY
Szanowni Państwo! Serdecznie dziękujemy za wsparcie naszej listy wyborczej.
Dzięki Państwa głosom czterech naszych kandydatów zdobyło mandaty radnych w Radzie Dzielnicy Targówka.
Przekazujemy Państwu życzenia rodzinnych i w zdrowiu Świąt Bożego Narodzenia
oraz szczęśliwego Nowego 2015 roku.
Komitet Wyborczy Wyborców „Mieszkańcy Bródna - Targówka - Zacisza”
AMIAST PRZY
RODZINNYM
Jerzy
WIGILIJNYM
KOCHAŃSKI
STOLE –
I BRYGADA
JÓZEFA
PIŁSUDSKIEGO
KRWAWI
W OKOPACH
POD ŁOWCZÓWKIEM!
ZAMIAST ŚPIEWU KOLĘD –
GRA MUZYKA WOJNY !
OTO BOŻE NARODZENIE
1914 ROKU!
WIGILIA
LEGUNÓW
P
o pięciomiesięcznym długim marszu od
Krakowa przez Kielce aż po Grójec, a spod
Grójca drogą okrężną przez Śląsk do Krakowa
i aż na Podkarpacie, po stoczeniu wielu krwawych bitew z najgłośniejszymi pod Laskami (22-25
października) i pod Limanową (2-12 grudnia),
nasze dzielne leguny dotarły wreszcie do Nowego
Sącza na zasłużony odpoczynek z nadzieją na
uroczystą Wigilię i z nadzieją na powitanie roku
1915 już bez wojny.
Jednocześnie – właśnie w Nowym Sączu –
rozpoczyna się reorganizacja dotychczasowego
I pułku piechoty sformowanego jeszcze w Kielcach. Od 6 sierpnia 1914 roku – mimo strat w ludziach – I Kompania Kadrowa rozwinęła się już
w bardzo poważny pułk. W Nowym Sączu zameldowało się ok. 2150 piechocińców oraz
235 ułanów, 160 artylerzystów i 75 saperów.
Dopiero w NOWYM SĄCZU – co trzeba pamiętać!!! – na kilka dni przed Bożym Narodzeniem
powstaje I BRYGADA LEGIONÓW, a komendant
Józef Piłsudski będzie nosił tytuł (stopień) brygadiera i jako brygadier postanawia wreszcie
zgolić swoją brodę noszoną od powrotu z Syberii,
co będzie przedmiotem powszechnych dociekań,
żartów i ogólnego żołnierskiego gadulstwa.
Zanosiło się na radosne święta Bożego Narodzenia polskiego żołnierza pod znakiem Białego Orła. Mieszkańcy Nowego Sącza otoczyli swoje wojsko – wojsko polskie – serdecznością i opieką, a nasze leguny dość szybko zadomowiły się
na prywatnych kwaterach. Nawet sposobili wspólne wigilijne stoły, nawet zdobili wspólne święte
drzewka choinkowe, ale przygotowanej przez
mieszkańców Nowego Sącza wspólnej Wigilii
nie dane im było spożyć.
Nagle 20 grudnia Rosjanie przypuszczają atak
pod Tarnowem na pozycje austriacko-węgierskie i 24 grudnia – akurat podczas pobytu Józefa
Piłsudskiego na rokowaniach w Wiedniu z polskim
Naczelnym Komitetem Narodowym o dalszych losach I Brygady – przychodzi rozkaz z austriackiego Armee Ober Kommando: alarm, leguny do
broni, na pierwszą linię marsz, na Tarnów, na
Łowczówek! Na ratunek!
W Wigilię 24 grudnia 1914 roku – równo 100 lat
temu – I Brygada pod komendą ppłk. Kazimierza
Sosnkowskiego stacza kolejną krwawą bitwę, tym
razem pod ŁOWCZÓWKIEM.
Zamiast przy radosnym stole wigilijnym –
krwawi w okopach!
Na froncie (wschodnim) polskim nie ma pokoju
ani nawet rozejmu, o co wielokrotnie od listopada
DC – str 4
4
apelował papież Benedykt XV
wydając m. in. encyklikę” Ad
Beatissimi Apostolorum”.
Jerzy
Nieco inna, ale tylko
nieco inna panowała
KOCHAŃSKI
atmosfera na froncie
zachodnim. Okopy
zaczęły się bratać,
nawet wspólnie śpiewać kolędy i obdarzać
prezentami. Znany jest
epizod, że żołnierze brytyjscy
zanieśli do okopów niemieckich śliwkowy pudding, a żołnierze niemieccy zrewanżowali się beczką piwa. Poza tym rozejm wigilijny i świąteczny
obydwie armie wykorzystały na grzebanie zabitych i zbieranie rannych.
WIGILIA
LEGUNÓW
ROK 1914,
WIGILIA,
BOŻE NARODZENIE
Świadectwo Sławoja Felicjana SKŁADKOWSKIEGO. Pisane: LICHWIN k. Łowczówka pod
Tarnowem. 24 grudnia 1914 r.
zisiaj pod wieczór, o ślicznym
zachodzie słońca poszedłem
do obywatela szefa, by dostać
pieniędzy dla rannych. Przy stwierdzeniu rany każdemu rannemu,
odjeżdżającemu na tyły, wypłacaliśmy po 6 koron szeregowym i 20 koron oficerom. Są to pieniądze z naszych pensji, których nie bierzemy, czekając, aż nam Polska
żołd wypłaci.
(...)
Dostaję stu ludzi z batalionu uzupełniającego
obywatela (Leona – JK) Berbeckiego, ale nie mam
dostatecznej ilości noszy. Każę więc ciężej rannych brać czterem żołnierzom na ramiona. Objaśniłem im w ciemności, jak brać, ale nie rozumieją.
Wreszcie wołam:
– Bierzcie na ramiona jak trumnę.
Już wiedzą...
Pierwsi ciężko ranni, niesieni na ramionach
kolegów jak trumny, giną w mroku leśnym. Żołnierze potykają się na konarach drzew, ślizgają
w błocie, ranni jęczą, krzyczą i przeklinają.
Cierpią strasznie, ale lepiej to niż zostawić ich
Moskalom. Odwrót ma iść obok Karczmy Zabrzezie (Brzezie – dop. JK), gdzie czeka z wozami dr (Stanisław – JK) Rouppert, do dwóch
stogów przy dworze w Lichwinie. Już odeszli
lżej ranni i odwieziono wszystkich, którzy nie
mogli iść. W izbie zostaje pięciu rannych
w brzuch naszych chłopców, których nie mogę zabrać, gdyż transport przez las dobiłby ich
na pewno.
(...)
Przypominamy sobie, że to WIGILIA.
Zaczęliśmy śpiewać kolędy, gospodarz i gospodyni chaty wiejskiej z nami. Ranni w brzuch
domagali się wody, chociaż w ten święty wieczór, jeżeliśmy chrześcijanie. Trzeba było im odmówić. Biedacy z zazdrością patrzyli, jak jeniec,
praporszczyk (chorąży – JK), pił kawę. W izbie
coraz ciaśniej. Przychodzi wielu żołnierzy wycieńczonych jak widma. Co mamy robić? Grzeją
się chwilę, dostają kawy i muszą wracać. Kładziemy spać koło pieca tylko gorączkujących
– koło 39 stopni. I jest ich sporo.
(...)
D
DC – str 5
W
ojna. Okupacja niemiecka. Karol
Wojtyła po zarządzeniu gubernatora niemieckiego z 26 października 1939 r.
nakładający na Polaków od 18 do 60 roku
życia kategoryczny obowiązek pracy
przymusowej – pragnąc nadal studiować
i posiadać wymagany dokument – wybrał
ogólnie znaną w Krakowie fabrykę chemiczną „Solvay” w Borku Falęckim.
Jednak natychmiast został skierowany do
kamieniołomów pod Zakrzówkiem. Dołączyli do niego koledzy z pierwszego
roku polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego Juliusz Kydryński i Wojciech Żukrowski. Po wojnie Juliusz Kydryński –
brat Lucjana Kydryńskiego – był bardzo
znanym i cenionym krakowskim krytykiem literackim i teatralnym, tłumaczem z języków angielskiego, francuskiego i niemieckiego. Natomiast Wojciech
Żukrowski był pisarzem, dyplomatą,
działaczem ZBOWiD o pokrętnej drodze
życiowej czego finałem było poparcie
stanu wojennego w 1981 r. Poniżej przedstawiamy wspomnienie Juliusza Kydryńskiego i mały fragment prozy historycznej pisarza Józefa Szczypki pochodzącej
z książki Józefa Szczypki pt. „Droga do
Rzymu” (wyd. Instytut Wydawniczy PAX,
1980).
Wspomnienie Juliusza KYDRYŃSKIEGO.
racowało się oczywiście pod gołym
niebem, ale na dnie wapiennej kotliny,
więc można było wytrzymać. Zresztą
w zimie staraliśmy się – razem z Wojtkiem (Żukrowskim – JK) i Karolem
(Wojtyłą – JK) – co pewien czas wpadać bodaj na chwilę do niewielkiego
baraczku, ogrzewanego żelaznym piecykiem; było to schronienie, w którym
w ciągu „dniówki” pozwalano nam w zasadzie spędzić nie więcej niż kwadrans,
przeznaczony na zjedzenie śniadania.
Naturalnie nikt tych śniadań roboczych
nie dawał, sami przynosiliśmy sobie
z domów pajdy czarnego chleba z przydziałową marmoladą i czarną „ersarzową„ kawę w blaszanych manierkach.
P
Kawę tę podgrzewało się na owym
żelaznym piecyku.
y oczywiście, zwłaszcza w początkach naszej tutaj pracy nie byliśmy w stanie wykonać nawet najzwyklejszej dniówkowej normy. Toteż używano nas do prac pomocniczych, które
zresztą także wcale nie były lekkie.
Polegały przeważnie na wywożeniu
taczkami ziemi spod wydobywanego
M
też właściwie ocen
tego „czoła”) i uderza
nie poraniły twarzy
– bez względu na je
imponującą – poddał
na drobniejsze kawa
mniejszej ilości uder
było jeszcze wielkimi
ce były zakończone k
pienną drobnicę na p
Z życiorysu Ka
POMO
STRZAŁ
ŁABU
kamienia i oczyszczaniu w ten sposób
roboczych stanowisk, czasem na wypompowywaniu wody, podbiegającej
pod pokład. Przy pomocy – rzecz jasna –
ręcznej, archaicznej pompy. Wtedy poznawaliśmy dokładnie zmęczenie, jakiego musieli doznawać dawni żeglarze, wypompowujący całymi godzinami – w ten
sam sposób – wodę z tonących statków.
o kilku miesiącach przydzielono
jednak także i nas „do kamienia”.
Po treningu przy łopacie i przy pompie
młot kamieniarski już nas nie przerażał.
Z młotem tym jednak należało umieć się
obchodzić. Wkrótce też nauczyliśmy się
manewrować nim odpowiednio, to znaczy uderzać w „czoło” głazu (a należało
P
1939 r. Student
z ciotką Stefa
WATYKAN. 16
Godz. 18.44. Kardyna
maczeniu z łaciny na języ
Zwiastuję wam wi
Papieża: Najdostojniejs
niejszego Pana Świętego
Kardynała Karola W
sobie imię: Jan Paweł
5
nić umiejscowienie
ać tak, żeby odpryski
ani oczu. No i żeby
ego wielkość, nieraz
ł się, a więc rozpadł
ały po możliwie najrzeń. Później trzeba
widłami (których końkulką) ładować tę wapodstawiane wózki.
Z
czasem Karol Wojtyła został w kamieniołomie pomocnikiem strzałowego Łabusia. Sylwetkę wąsatego, zgarbionego dziadka kuśtykającego po urwistych zboczach ze skrzynką, pełną
podłużnych ładunków amonitu w jednej, a z długą tyczką, przy pomocy której utykał owe ładunki w wydrążonych
pneumatycznym świdrem otworach
w skale, w drugiej ręce – tę sylwetkę
rola WOJTYŁY
OCNIK
OWEGO
USIA
(Red.) Strzałowy Łabuś sprawdzał też
co tydzień stan amonitu. I mawiał do
swojego pomocnika:
– Pamiętaj pan, że to musi się zgodzić
co do grama, bo Oświęcim blisko.
H
Z książki Józefa SZCZYPKI. Zesłanie do
łagru oświęcimskiego (przed czym strzałowy ostrzegał) groziło w przypadku, gdyby nie można się było rozliczyć z przydzielonego amonitu. Niemcy czuwali –
zresztą bezskutecznie! – by ten materiał
wybuchowy nie był przekazywany na
użytek polskiego podziemia. Koledzy
jednak zazdrościli Wojtyle zajęcia przy
starym Łabusiu; stanowiło ono swego
rodzaju awans, w każdym razie pozwalało na przebywanie przez część dnia
w baraku. „Studencik” albo „Księżyka” –
jak z żartobliwą sympatią nazywali wówczas robotnicy przyszłego papieża – nieraz wszakże narzekał, że go ręce bolą.
Praca była ciężka.
prócz zwykłych, comiesięcznych
przydziałów na kartki w postaci
papierosów, litra wódki, marmolady, paru kilogramów czarnego chleba i jakiegoś ochłapu mięsa, pracujący dostawali
nawet specjalny dodatek żywnościowy
(zresztą znikomy), ponieważ uznano ich
za Schwerarbeiters, a samą produkcję
„Solvayu” – Kriegswichtig.
arol Wojtyła zwracał uwagę swoim
spokojem i delikatnością, był powściągliwy w słowach, lecz coraz bardziej uwidoczniły się na nim wszystkie
udręki okupacji. Wychudły, ubrany w drelich, mając drewniaki na nogach, zdawał
się być nie ten sam, co kiedyś i chyba
najchętniej jeszcze wsiadał od czasu
do czasu na wagonik ciuchci, krążącej
między Zakrzówkiem a Borkiem, aby z
(Wojciechem – JK) Żukrowskim i Franciszkiem Dyrgą (jak to zwykle bywało)
przywieźć zupę dla załogi kamieniołomu. Kiedyś idąc z nocnej zmiany tak był
zmęczony, że upadł na drodze. Jednakże
gdy po wielu latach został metropolitą
krakowskim nazwał najlepszą szkołą życia ten czas, twardy, wyczerpujący i zgoła wyzuty z wszelkich nadziei.
Wspominam ten czas – mówił Karol
Wojtyła – zawsze ze wzruszeniem i z
wielką wdzięcznością dla ludzi, dla tych
dobrych, prostych ludzi, którzy dla mnie
inteligenta byli zawsze życzliwi, którzy
mi mówili tak:
– Panie, jużeś pan swoje zrobił, niech
pan weźmie swoją książkę. Panie, jużeś
pan swoje zrobił, niech się pan teraz
prześpi, my tu popilnujemy. Pan tu jeszcze
zostanie, niech pan coś zje, żeby wytrzymać.
O
t Karol Wojtyła
anią Wojtyła.
października 1978 r.
ał Pericle Felici (w tłuyk polski ) do tłumów:
ielką radość – mamy
szego i Najprzewielebo Kościoła Rzymskiego,
Wojtyłę, który przybrał
II.
znali wszyscy, była nieodłącznym uzupełnieniem kamieniołowego krajobrazu.
Otóż Karol – decyzją kierownictwa –
został owemu Łabusiowi przydany do
pomocy. Od tej chwili podział pracy
pomiędzy nimi ustalił się w ten sposób,
że Karol wyręczał „szefa” w utykaniu
ładunków i zakładaniu lontów; Łabuś
czuwał jedynie nad tymi czynnościami,
następnie zaś owe lonty zapalał. Obydwaj odbiegali potem na bezpieczną
odległość, cała zaś załoga na dnie kotliny też się kryła w upatrzonych miejscach.
Za chwilę potężny wybuch odrywał od
skały głazy, z hukiem toczące się w dół.
I znów – po opadnięciu pyłu – rozlegał
się rytmiczny łoskot młotów.
FOTO
BRÓDNO
à
WYNIKI KONKURSU
dopiero
W GAZECIE
STYCZNIOWEJ !
K
H
K
arol Wojtyła napisał również wiersz
wspomnieniowy pt. KAMIENIOŁOM.
Oto jego fragment.
Przecież nie tylko ręce opadają ciężarem młota,
nie tylko wzbiera tors i mięśnie kształtują twój
styl –
ale przez pracę jego myśli głębokie wiodą,
by się wiązać zmarszczkami na czole,
by wiązać wysoko nad głową ostrym łukiem
ramion i żył.
W tę noc wigilijną
chłopcy nasi w okopach zaczęli śpiewać „Bóg się
Jerzy
rodzi...”.
I oto z okopów
KOCHAŃSKI
rosyjskich Polacy,
których dużo jest
w dywizjach syberyjskich, podchwycili słowa pieśni i poszła w niebo z dwóch
wrogich okopów! Gdy nasi po
wspólnym odśpiewaniu kolęd krzyknęli:
– Poddajcie się, tam, wy Polacy!
Nastała chwila ciszy, a później – już po rosyjsku:
– Sybirskije striełki nie sdajutsia!
Straszna jest wojna bratobójcza. Podobno jeden
z naszych młodych chłopców wziął do niewoli
ojca swego, którego zabrali do wojska rosyjskiego.
WIGILIA
LEGUNÓW
25 GRUDNIA 1914
PIERWSZY DZIEŃ ŚWIĄT
BOŻEGO NARODZENIA
O
godzinie drugiej nad ranem zaczęli napływać ciężko ranni. Mamy ich dotąd około
150, nie licząc zabitych. Zabici wśród innych,
(Kazimierz – JK) Kuba-Bojarski i Włodek Kowalski.
Ks. kapelan Karol (Kosma) LENCZOWSKI.
W okopach zaintonowano kolędy i pokazały
się łzy na policzkach, bo na wspomnienie rodzin, poległych naszych, niepewnej przyszłości
Polski...
Poeta legionowy, Bolesław LUBICZ-ZAHORSKI.
Skończony pod Łowczówkiem bój.
Zcichły armaty. Okopy milczą.
Czas rachować łupy.
Ty zostawiłeś wrogom łup bogaty.
– Twe trupy!
Pamiętasz te ataki, które piersią własną –
Odparłeś: – boje sławnej, niezrównanej doby.
Pomniki twego męstwa, które nie zgasną.
– To groby!
Ty nie znasz, co to lęk. Twe męstwo nie zna granic,
Zabłysnął oto świt, znów idziesz w bój z ochotą.
Wiedz, tyś jest Polski budujący szaniec.
– Piechoto!
W bitwie pod Łowczówkiem poległo bądź zaginęło 128 legunów, a rannych było 342 legunów. M. in. zginęli dowódca batalionu Kazimierz
Kuba-Bojarski i jego następca Eugeniusz Słomka-Dreszer, a ranny został kapitan Kazimierz Herwin-Piątek i legendarny twórca kawalerii legionowej Władysław Belina-Prażmowski.
Pod Łowczówkiem znajduje się piękny legionowy cmentarz.
Z rozkazu Józefa Piłsudskiego po bitwie pod
Łowczówkiem.
ięć miesięcy mija od czasu, gdy krwią własną i odwiecznego wroga znaczyliście istnienie
w ojczyźnie polskiego żołnierza. Pięć miesięcy
krwawej i ciężkiej pracy, która dała sławę pierwszorzędnego wojska.
Z listu Józefa Piłsudskiego datowanego 24 grudnia 1914 r. do późniejszej żony Aleksandry Szczerbińskiej.
oskale zechcieli się nadal bić i muszę lecieć z powrotem, bo nas na front rzucają.
(...)
P
M
DC – str 6
6
Amen – marzenia wszystkie
rozwiane, pęknięte jak domek
karciany. Mój ty Boże,
Jerzy
ile to moich marzeń
w przeciągu tych kilKOCHAŃSKI
ku miesięcy pękło.
(...)
Dziecko moje,
wiele razy, gdym stał
pod kulami, marzyłem, aby która mnie zaczepiła i raz oswobodziła mnie
od tego piekielnego ciężaru, który mam na barkach.
(...)
Jadę jutro raniutko do oddziału gdzieś na
Dunajec. ...
Tymczasem posyłam Ci opłatek.
Winszuję Ci imienin Twoich, o których myślałem wiele razy, siląc swą głowę na wymyślenie
prezentu imieninowego, który chciałem osobiście
ci zawieść, a życzenia świąteczne i imieninowe
też już napisałem – oby spełniły się po wojnie
w spokoju spędzać razem w cichym, zapomnianym przez ludzi kącie... Twój nieznośny, obrzydliwy, szczerze Ciebie kochający i często bardzo biedny...
Ziuk.
WIGILIA
LEGUNÓW
GRAND
PRIX
LAUREACI
MIŁOŚNICY
POEZJI
W
wieczór wigilijny mieszkańcy Lwowa zebrali się na Placu Świętego Ducha i śpiewali m. in. kolędę „Cicha noc” z takimi oto nowymi słowami:
Wśród nocnej ciszy,
Głos się rozchodzi,
Wstańcie Moskale,
Austriak nadchodzi.
Czym prędzej się zabierajcie,
Do Rosji uciekajcie,
Do swojego cara!
ównocześnie dwa polskie pułki legionowe
pod komendą polskiego generała w służbie
austriackiej Karola Trzaski-Druskiego sformowane z resztek rozwiązanego wcześniej lwowskiego
Legionu Wschodniego w składzie armii austriackiej walczyły na froncie karpackim (Karpaty
Wschodnie, Bukowina, Pokucie, Węgry). Z tych
dwóch pułków powstała z czasem II Brygada
Legionów, która walczyła w lipcu 1916 r. ramię
w ramię z I Brygadą i III Brygadą pod Kostiuchnówką na Wołyniu. Autor tego wspomnienia hrabia w stopniu porucznika August Krasicki
pełnił służbę adiutanta w komendzie pułku
legionowego. Swoje wspomnienia obejmujące
okres od 31 lipca 1914 r. do 18 lipca 1916 r.
zawarł w książce „Dziennik z kampanii rosyjskiej
1914-1916” (wyd. IW PAX, 1988). Wspomnienie
pochodzi z frontu rosyjsko-austriackiego w okolicach węgierskiego miasta Okormezo gdzie
rzuciły go losy wojny, gdzie stacjonował i gdzie
akurat zastało go Boże Narodzenie 1914 roku.
Swoje myśli kierował do rodziny w Lesku, żony i
dzieci przebywających w uzdrowisku Baden
Baden. Sam August Krasicki wstąpił do wojska
jako ochotnik.
R
AUGUST KRASICKI
D
ziś Wigilia. Jakże niepodobny
dziś ten dzień do dni Wigilijnych, które wspominam. Na dworze pochmurno i mglisto, zamiast
śniegu błoto obrzydliwe. Zamiast doDC – str 7
JOWISZ. W listopadzie rozstrzgnięto 39. konkurs recytatorski pt. „Magia przyrody w poezji i prozie”
zorganizowany jak zwykle staraniem Zarząu SM „Bródno”. Do konkursu zgłosiło się 101 uczestników
z Bródna. Jury przyznała łącznie 55 nagród w czterech kategoriach wiekowych, a w tym 17 nagród
głównych GRAND PRIX, 14 nagród pierwszych, 13 nagród drugich, 6 nagród trzecich i 5 wyróżnień.
Na zdjęciach zdobywcy GRAND PRIX w kolejności (od góry, po lewej): Oskar CIEŚLAK, Aleksander
WOJTASIAK, Wiktoria TRZEBIATOWSKA, Weronika SIKORSKA, Izabela FABIJAŃSKA, Kacper
OCZYKOWSKI, (od góry, w środku): Oliwia CHACIŃSKA, Kinga BOCHIŃSKA, Aleksandra PIASECKA,
(od góry, po prawej): Weronika DZIUBEK, Antonona NOWAK, Konstancja REMPAŁA, Martyna
DYGDOŃ, Aleksander KUCH, Malwina CHRZANOWSKA.
Nagrodzeni otrzymali dyplomy, prezenty rzeczowe oraz po czekoladowym Św. Mikołaju. Jury
nagrodziło dyplomami również 9 szkół i palcówek oświatowo-kulturalnych. Laureaci swoją sztukę
recytacji przedstawili licznie zgromadzonym rodzicom i miłośnikom poezji podczas uroczystego
koncertu 19 listopada w sali klubowej JOWISZA. Fot. Lidia WITKE.
7
rokiem 2014 żegnamy dwunastu wspaniałych
Z
legunów Józefa Piłsudskiego (zob. kalendarz na
2014 r.), których posiew żołnierski i obywatelski
dał wysyp wspaniałego pokolenia II Rzeczpospolitej, a następnie pokolenia II wojny światowej. Tedy żegnając tych dwunastu legunów z kalendarza „Naszego Bródna”
trzeba kategorycznie powiedzieć co nastę-puje: kto
dzisiaj kwestionuje względnie na-wet minimalizuje krew przelaną przez le-gunów podczas I wojny światowej, ten nadal manipuluje
dziejami ojczystymi. Oni na stos rzucili swój życia
los, bo podobno byli stumanieni! Tak, to prada, oni byli
stumanieni, ale przez swój głęboki patriotyzm wyniesiony z
rodzinnych gniazd. Do tych legunów ci często małoletni
chłopcy nie wstępowali pod przymusem trzech wrogich im
monarchów, ale dobrowolnie i ochotniczo na rozkaz orła
białego. Ten rozkaz o powołaniu do legunów wypisywał im
- podobnie jak całemu ówczesnemu poko-leniu - ten oto
prosty wierszyk Władysława Bełzy zaczy-nający się od
pytania i prostej odpowiedzi, a ty chłopcze, kto ty jesteś,
jam jest Polak mały.
aki Piłsudski, mały Ziuk, w konspiracyjnym kółku
zułowskim, za matką Marią powtarzał jak pacierz
z Zygmunta Krasińskiego: ...będzie Polska w imię Pana! Młodziutka Ola Szczerbińska - późniejsza kurierka
I Brygady, późniejsza Piłsudska - uczennica rosyjskiego
gimnazjum w Suwałkach, zapamiętała na całe życie taki
znamienny dla tamtych lat przypadek. Oto w teczce u ucznia Gwiazdowskiego nauczyciel rosyjski znalazł tomik
poezji Juliusza Słowackiego. W szkole wybuchła awantura, rosyjski dyrektor wezwał policję, ucznia aresztowała
rosyjska policja. W szkołach rosyjskich dla Polaków po
powstaniu styczniowym 1963 roku tylko katechizmu
uczono w języku polskim, ale już języka polskiego jako
języka obcego uczono po rosyjsku. Uczniom nie wolno było
rozmawiać po polsku - w szkole, na ulicy i gdziekolwiek.
Takie
były to wówczas czasy. Tomiki poezji – zwłaszcza
Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego, Norwida,
Asnyka, Konopnickiej – były dla rosyjskiej władzy
okupacyjnej bardziej niebezpieczne niż broń palna, niż pistolet i niż karabin. Mickiewicza
drukowano za kordonem, głównie w Paryżu, następnie go przemycano i czytano
w głębokiej konspiracji domowej, zaś
samego Mickiewicza policja rosyjska
ścigała jak pospolitego przestępcę. Gdybyż go ci Rosjanie dopadli na paryskim
bruku...?!
y wszyscy z niego! - to Słowacki o Mickiewiczu. My – całe pokolenia z niego
i wszystkich naszych poetów.
... poeta, godnie czując powołanie,
Nie po mniejszą nagrodę u ojczyzny stanie:
On do czynów zagrzewa, wykonanie głosi,
Z nim rycerz, on z rycerzem do chwały się wznosi.
en czterowiersz skreślił poeta lat napoleońskich, lat
zredukowania Polski do rozmiarów Księstwa Warszawskiego, ale lat nadziei, bo prawie 100 tysięcy Polaków szło z Napoleonem na Moskwę. Tym poetą był Kazimierz Brodziński. W tym czterowierszu dostrzec można
błysk proroka. Poeci - od pierwszej polskiej próby poetyckiej jaką był anonimowy hymn „Bogurodzica” z X/XI w.
– jako współtwórcy kultury narodowej wzięli na swoje
barki powinność wychowawców i z tej powinności wywiązali się celująco. Obecne wszelkie próby zdezawuowania
wielu poetów właśnie z Mickiewiczem, akurat z Mickiewiczem, są bełkotliwym majaczeniem ludzi ciężko dotkniętych na umyśle. Poeci - wychowawcy narodu, poeci - organizatorzy czynu, poeci – lekarze naszych ciągle skołatanych serc, poeci – wspomożyciele zakochanych. Tak
jak nie może być wiosny bez kwiatów,tak nie może być życia bez poetów. Chwała im! Chwała poetom wszystkich polskich pokoleń! Dlatego do kalendarza na 2015 rok wybraliśmy – oczywiście subiektywnie - dwunastu poetów.
Chwała poetom, a miłośnikom poezji gromkie oklaski.
KALENDARZ
POETYCKI
T
H
T
DWIE
DAMY
naszym kalendarzu na 2015 rok
przedstawiamy dwa wyjątkowe
arcydzieła malarstwa światowego. Na
stronie pierwszej DAMĘ Z GRONOSTAJEM pędzla Leonardo da
VINCI, na stronie drugiej DZIEWCZYNĘ
Z PERŁĄ pędzla Jana VERMEERA. Na obydwa te obrazy można patrzeć całymi godzinami i tylko
się zachwycać. Oraz się w tych paniach zakochać.
Obraz „Dama z gronostajem” znajduje się w Polsce i jest
w krakowskim Muzeum Książąt Czartoryskich, zaś
„Dziewczyna z perłą” - jeżeli
tak można powiedzieć –
zamieszkuje w holenderskiej Hadze. „Dama” Leonardo
da Vinci powstała około roku 1490 na desce z drzewa orzechowego o wymiarach 53,4 cm na 39,3 cm,
a „Dziewczyna” w latach 1665-1667 na płótnie o wymiarach 44,5 cm na 39 cm. Obydwa
te arcydzieła są
namalowane olejem.
istoria arcydzieła Leonardo da Vinci w wielu fragmentach nie jest znana, bo na przykład nie wiadomo
od kogo książę Jerzy Czartoryski bawiąc we Włoszech to arcydzieło kupił, w jakich okolicznościach i za ile. Po powrocie do kraju arcydzieło podarował swojej matce Izabelli
W
M
Czartoryskiej, która go umieściła w swojej
puławskiej siedzibie. Po powstaniu listopadowym 1830 roku w obawie przed konfiskatą „Damy” przez Rosjan książę Adamem Czartoryskim zapakował ją do bagażu
politycznego emigranta i zabrał do Paryża. Do
Polski „Dama” wróciła w 1876 roku i odtąd jest
eksponowana w założonym przez Czartoryskich krakowskim muzeum ich imienia.
istoria „Dziewczyny z perłą” jest również fascynująca, bo obraz przechodził z rąk do rąk zawsze za
bardzo tanie pieniądze. Wreszcie w 1881 roku został kupiony na aukcji w Hadze zaledwie za 2 guldeny. „Dziewczyna” była w bardzo złym stanie i sygnowana „IVMeer”,
ale dopiero w toku konserwacji odkryto autorstwo Jana
Vermeera. W ten sposób trafiła do muzeum w Hadze.
O samym malarzu nauka wie niewiele. Urodził się w
1632 r. w mieścinie Delft, malował sporadycznie. Po wielu
badaniach doliczono się zaledwie od 35 do 40 obrazów.
Sam Jan Vermeer zajmował się prowadzeniem gospody
i handlował obrazami, a obecnie jest zaliczany – obok takich gigantów jak Rembrandt – do holenderskich arcymistrzów światowego malarstwa. (JK)
H
mu rodzinnego i rodziny, kwatera wojenna i otoczenie
wojenne. Zamiast na poJerzy
lowanie wigilijne pojechałem konno z
KOCHAŃSKI
chor. (Mieczysław –
JK) Migurskim do
dowódcy brygady.
(...) Pozycje zdobyte przez naszych w ostatnich dniach są utrzymane. Moskale siedzą cicho,
nasi też się nie ruszają, na święta mamy cichy
rozejm. Na Wigilię dzisiejszą we wszystkich oddziałach robią przygotowania. Kompania sztabowa ustawiła w ogrodzie, obok naszej leśniczówki
z desek rozebranych zabudowań tartacznych, rodzaj altany, a w niej stoły z desek. Całość udekorowano gałęziami świerczyny. Dookoła rozpalono ogniska, a gdy zabłysła tradycyjna pierwsza gwiazda, zgromadzili się wszyscy oficerowie
i żołnierze wolni od służby i zasiedliśmy do
wspólnej Wigili. Były opłatki przysłane nam przez
Naczelny Komitet Narodowy. Gen. (Karol Trzaska
– JK) Druski miał ładną przemowę i łamał się ze
wszystkimi opłatkiem. Wieczerza wigilijna była
bardzo pojedyncza – barszcz zabielany, ryba
smażona z kompotem ze śliwek suszonych, pierogi z kapustą i jabłka, czekolada przysłana także
z Naczelnego Komitetu Narodowego. W menaży
oficerskiej ustawiono choinkę ładnie przyozdobioną i oświeconą. Śpiewano kolędy chórem, jedną ułożoną przez kaprala plutonu sztabowego
Józefa Mączkę, na znaną nutę.
Oto jej tekst (poniżej tylko fragmenty, cała kolęda siedemnaście
zwrotek – JK).
W dzień Bożego Narodzenia,
Radość wszelkiego stworzenia,
Dziś w Legionach wielkie święto,
Ofensywę rozpoczęto.
Pan generał przodem jedzie,
Do ataku sam nas wiedzie,
A Zagórski robi plany,
Już trzy noce nie wyspany.
Merwin co był redaktorem,
Teraz jest żołnierza wzorem,
W kąt nożyce i gazety,
Jeździ z nami na wedety.
Pan Krasicki ułan chwacki,
Zamaszysty i junacki,
I Brzeziński rotmistrz klawy,
Do szablicy i zabawy.
Sławny Górka, ułan diabli,
Do kielicha i do szabli,
By żołnierzem być Polakiem,
Z Azji tu przyleciał ptakiem.
Mączka kapral znakomity,
Znawca wszelkiej okowity,
Nie po awans i ordery,
Ale jako Polak szczery.
Gdy car o tym w Moskwie słyszy,
Już od strachu ledwo dyszy,
By zachować swoje gnaty,
Zmyka w Sybir lodowaty.
Panie Jezu, Dziecię małe,
Dajże nam zwycięstwa chwałę,
Niech w żołnierskiej tej kolędzie,
Chwała wieczna Tobie będzie.
Wszyscy oficerowie sztabowi otrzymali upominki zakupione z pieniędzy zaoszczędzonych
z menaży, każdy otrzymał to co potrzebował,
ja dwie uździenice marszowe na moje konie.
WIGILIA
LEGUNÓW
DC – str 8
Podwaja ¿ycie, kto przesz³oœæ rozwa¿a
Ludwik KONDRATOWICZ (1823-1862)
Pasterkę odprawił ks. kapelan
(Władysław – JK) Antosz, reformat, z 2. pp. Tak miJerzy
nął dzień wigilijny,
daleko od swoich.
KOCHAŃSKI
Dziś też z poczty
nic nie otrzymałem,
może mój list wysłany kilka dni temu
dojdzie na Wigilię do
Badenu. W rozkazie dzisiejszym Komendy Legionów zostałem zacytowany tymi słowy:
Wyrażam uznanie Komendy Legionów porucznikowi hr. Krasickiemu Augustowi za dzielną
służbę jako oficer ordynansowy.
WIGILIA
LEGUNÓW
D
25 XII 1914
ziś rano ks. kapelan odprawił mszę św. polową, na łące nad rzeką ustawiono ołtarz,
kompania i pluton sztabowy ustawiły się do
frontu, generał ze wszystkimi oficerami byli
obecni. Po nabożeństwie odbyła się defilada oddziałów sztabowych. Zresztą nic nowego, na
froncie nieprzyjacielskim spokój. Po południu
przyjechał automobilem major (Stefan – JK) Kasprzycki von Castenedolo z 1. p. uł. z Gruppen
Kommando. Przyjazd jego jest w związku z zapowiedzianym przyjazdem do nas arcyksięcia,
następcy tronu. Przywiózł wiadomość o zwycięskiej bitwie pod Limanową (I Brygady Józefa Piłsudskiego 18 XII – JK) i powstrzymaniu ofensywy
rosyjskich wojsk.
W
26 XII 1914
obec tej zapowiedzi wielki ruch koło kwatery Komendy Legionów. Robi się porządki, zgratuje błoto, a szuter przed leśniczówkę
zabiera się bez skrupułów z kupek na gościńcu. Skorzystamy z tego, nie będziemy grzęźli w błocie.
PS. Kiedy zaczną jesienią spadać liście
z drzew zakończy się wojna i wrócicie do domów, to obiecuję! – powiedział w sierpniu 1914 r.
żołnierzom niemieckim ich cesarz Wilhelm II
podczas wizyty w Malborku. Tymczasem już
spadły liście 1914 roku, już spadł śnieg, już
chwycił mróz, a wojna trwa w najlepsze. I będzie trwać aż do listopada 1918 r., zaś cesarz
niemiecki Wilhelm II ucieknie do Belgii przed
odpowiedzialnością za wywołanie tej wojny.
W 1916 r. umrze po 68 latach panowania drugi współautor wojny cesarz Franciszek Józef, rozsypie się monarchia Austro-Węgierska, a trzeci
współautor wojny car rosyjski – ostatni car z dynastii Romanowów – Mikołaj II zostanie zmuszony do złożenia dymisji otwierając w Rosji
drogę do władzy bolszewikom Włodzimierza
Lenina. W Europie środkowo-wschodniej wyłonią się nowe państwa niepodległe, pośród nich
również niepodległość odzyska Polska.
W Wigilię 1914 r. polski żołnierz tylko śnił
o takim końcu tej najstraszniejszej w dotychczasowych dziejach ludzkości wojny niemal wszystkich narodów świata. Bowiem I wojna światowa toczyła się na ziemi, w powietrzu, na morzach
i oceanach.
I przecież w Polsce...! Czy
pamiętamy!
Jerzy KOCHAŃSKI
P
stał ostatecznie skazany na 20 lat robót kaiotr Wysocki – polski bohater narodowy, tak
torżniczych w kopalniach syberyjskich, a nadzór
szczególnie bliski na Bródnie (ulica, osiedle)
nad jego wykonaniem car polecił feldmarszał– jest nam mniej lub więcej jako tako znany.
kowi ks. warszawskiemu Paskiewiczowi Ery29 listopada 1833 r. zainstalowany w dziwańskiemu, m. in. złodziejowi pomnika
siejszym Pałacu Prezydenckim przy Kraksięcia Józefa Poniatowskiego.
kowskim Przedmieściu ozdobionym pomPo 23 latach katorgi Piotr Wysocki powrónikiem Józefa Poniatowskiego rosyjsko-polcił jako strzęp człowieka. 27 października
ski Najwyższy Sąd Kryminalny ogłosił wy1857 roku powrócił do rodzinnej Warki.
rok. Jednak w strachu przed ludem WarStanisław Wyspiański w dramacie „Noc
szawy reżim rosyjski zamknął drzwi do sali
listopadowa” zwraca się do
sądowej zarówno dla wyselekcjonowanej publiczności ro- Wysocki przed sądem Piotra Wysockiego słowami
antycznej Pallas z Olimpu:
syjskiej jak i dla ówczesnej
prasy włącznie z prasą rosyjBĘDZIESZ
ską. Serial procesów bohaNIEŚMIERTELNOŚĆ MIEĆ!
terów nocy listopadowej
w wielkiej policyjnej taWARKA:
jemnicy rozpoczął się 30
1857-1875
września 1833 r. a zakończył doiężkie życie – niestety! – miał pułkowpiero 4 lutego 1834 roku. Przed Najwyższym
nik Wojsk Polskich Piotr Wysocki po
Sądem Kryminalnym postawiono w sumie ponad
powrocie z katorgi do rodzinnej Warki. Sam
220 podchorążych oraz – jak ich oficjalnie
z własnej woli wybrał samotność nawet nazyokreślano – rokoszan.
wając się pustelnikiem. Zmieniał mieszkania
WARSZAWA: WYROK 1833
u życzliwych mu ludzi, aż wreszcie co zamożniejsi i patriotycznie nastawieni ziemianie poskarżał prokurator Eugeniusz Poklękowski
wiatu grójeckiego kupili mu za 1500 rubli dział– Polak urodzony w Kostrzyniu.
kę ziemi wraz ze skromnymi budynkami. W tym
Kompletowi sędziowskiemu przewodniczył
samym czasie liczne patriotki oferowały mu
gen. Nikita Pannkratieff – gubernator Warszawy
nawet małżeństwo, ale Piotr Wysocki wszystkie
i jednocześnie szef rosyjskiej policji.
te oferty odrzucał. Leczył swoje rany u miejscoZa stołem sędziowskim z krucyfiksem i pod
wego lekarza, unikał towarzystwa i co tydzień
portretem cara Mikołaja I zasiedli: Polacy –
chodził nie zdejmując swojej konfederatki pieMichał Kwiatkowski, Józef Faliński, Feliks Czarszo do Góry Kalwarii by się zameldować na
necki i Józef Kalasanty Szaniawski; Rosjanie
posterunku rosyjskiej żandarmerii. Nie mogąc
(generałowie) – Mamontoff, Poniutin, Dannenuprawiać ziemi do swojego domu dokwateroberg, Okunieff.
wał miejscowego handlarza Tabaczyńskiego z żoarówno Piotra Wysockiego jak i jego koleną, która traktowała go w sposób wyjątkowo
gów ze Szkoły Podchorążych sądzono na
podły karmiąc go razowym chlebem, kapustą
podstawie specjalnego manifestu cara Mikołaja I
i kartoflami.
(zwanego i przez Rosjan – Pałkinem) z 1 listopazczególnie przyjaźnił się z miejscowymi
da 1831 r. Wcześniej 17/29 lipca 1831 r. tenże
księżmi – Wincentym Grodzickim, Benedykcar Mikołaj I zwrócił się do Polaków ze spetem Wronkowskim i Piotrem Zborowskim chacjalnym dość obszernym apelem ... ojcowskim
dzając do nich prawie codziennie na czerwony
pisząc m. in. ...obracamy się do was ze słowami
barszczyk, bo jak twierdził herbata to napój
pokoju i łaskawości, obyście zdołali lepiej je dziś
moskiewski, a barszczyk to napój polski. W chwizrozumieć.
lach lepszego nastroju pisał swój pamiętnik i naNajwyższy Sąd Kryminalny – co podaję tu za
wet pracował nad historią Polski lecz te wyjątksiążką dr Juliusza S. Harbuta pt. „Noc listopadkowo drogocenne dokumenty zaginęły.
owa „ (wyd. 1926) – uznał Piotra Wysockiego
W jednym z zachowanych listów pisał:
winnym:
...ja tu żyję jak pustelnik. Nie bywam prawie
1. – ... zbrodni rokoszu... etc;
nigdzie w sąsiedztwie, choć mam pozwolenie
2. – ... śmierci gen. artylerii Maurycego hr.
bywać w kilku najznakomitszych domach w tej
Hauke, gen. brygady Stanisława Trębickiego
okolicy, ale przyznam się Pani, że do tego stopi płk. Filipa Męciszewskiego... ;
nia samotność mnie opanowała, że mieszkając
3. – ...zamachu na osobę członka rodziny
za miastem u poczciwego młynarza, nawet,
carskiej w Bogu już spoczywającego cesarzeprócz do kościóła, do którego tyłem chodzę,
wicza Wielkiego Księcia Konstantego Pawłowiprzeszło od czterech miesięcy nie byłem w miascza, brata cara Aleksandra I.
teczku, w którym, prócz burmistrza, jego sekretaWyrok przy pustej sali w imieniu sądu odrza i doktora, nikogo a nikogo nie znam. Zabawą
czytał pisarz Hieronim Kaliski.
moją są książki i spacer.
iotra Wysockiego skazano na śmierć jednoiotr Wysocki mimo usilnych próśb nie wsparł
myślnie, ale należało ustalić sposób wykopowstańców styczniowych swoim autorytenania wyroku.
tem. Do końca – pisał prof. Tadeusz Łepkowski –
Polscy zdrajcy zasiadający w komplecie sędbał o to, by w jak najmniejszym stopniu być
dziowskim w osobach Józefa Falińskiego i Józekomukolwiek ciężarem.
fa Kalasantego Szaniawskiego wraz z gen. MaW ostatnim liście z 10 grudnia 1874 roku
monowem głosowali za karą śmierci przez
Piotr Wysocki skreślił kilka zdań, a m in.:
ucięcie głowy, a pozostali – w tym i Rosjanie
Bardzo wam dziękuję, żeście mnie raczyli wziąć
– za karą śmierci przez powieszenie. Dodatkopod swoją opiekę i zająć się mym losem, lecz
wo sąd ten postanowił, że Piotr Wysocki miał
obecnie jestem tak słaby i cierpiący, że nie wiem,
być poprowadzony na szafot w ubiorze czarnym
czy Pan Bóg pozwoli mi dożyć Wielkiej Nocy.
by nie odróżniał się od ubioru kata.
o ostatniej spowiedzi przed księdzem PioMimo tej wielkiej tajemnicy policyjnej infortrem Zborowskim, będąc pod opieką miejsmacja o tych wszystkich dragońskich wyrokach
cowego ziemianina Maksymiliana Kłosowskiego
przedostała się do zachodniej opinii publicznej.
i lekarza Władysława Siejanowskiego, 6 styczPod wpływem zwłaszcza Francji car Mikołaj I
nia 1875 roku Piotr Wysocki zmarł. Został poostatecznie wydał we wrześniu 1834 ukaz amchowany na miejscowym cmentarzu parafialnestyjny obejmujący wielu skazanych na karę
nym. (JK)
śmierci. Na mocy tego ukazu Piotr Wysocki zo-
WYROK I POWRÓT
C
O
Z
S
P
P
P
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
MARZEC
FRANCISZEK
KARPIŃSKI
(1741-1825)
STYCZEŃ
2
3
4
5
6
7
18
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23 30
24 31
25
26
27
28
29
4
5
6
7
1 8
2 9
3 10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
NASZE BRÓDNO 2015 MAJ
MIKOŁAJ
REJ
ADAM
MICKIEWICZ
(1505-1569)
(1807-1855)
JAN
KOCHANOWSKI
(1530-1584)
Leonardo da VINCI (Włochy) 1452-1519. DAMA Z GRONOSTAJEM.
JULIUSZ
SŁOWACKI
(1809-1849)
G A Z E TA S P Ó Ł D Z I E L C Z A
LUTY
2 9
3 10
4 11
5 12
6 13
7 14
1 8 15
Wydawca: SM „Bródno” v 03-214 Warszawa, ul. Krasnobrodzka 11
Redakcja: Jerzy KOCHAŃSKI v Tel. 22 510 05 22 v [email protected]
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
KWIECIEŃ
IGNACY
KRASICKI
(1735-1801)
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
CZERWIEC
1 8 15 22 29
2 9 16 23 30
3 10 17 24
4 11 18 25
5 12 19 26
6 13 20 27
7 14 21 28
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
LIPIEC
WRZESIEŃ
LUDWIK
KONDRATOWICZ
(1823-1862)
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21 28
22 29
23 30
24
25
26
27
NASZE BRÓDNO 2015
ZYGMUNT
KRASIŃSKI
(1821-1883)
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23 30
24
25
26
27
28
29
LISTOPAD
MARIA
KONOPNICKA
(1842-1910)
(1812-1859)
CYPRIAN KAMIL
NORWID
2
3
4
5
6
7
18
Jan VERMEER (Holandia) 1632-1667. DZIEWCZYNA Z PERŁĄ.
JAN
KASPROWICZ
(1860-1926)
G A Z E TA S P Ó Ł D Z I E L C Z A
SIERPIEŃ
3 10 17 24 31
4 11 18 25
5 12 19 26
6 13 20 27
7 14 21 28
1 8 15 22 29
2 9 16 23 30
Wydawca: SM „Bródno” v 03-214 Warszawa, ul. Krasnobrodzka 11
Redakcja: Jerzy KOCHAŃSKI v Tel. 22 510 05 22 v [email protected]
PAŹDZIERNIK
ADAM
ASNYK
(1838-1897)
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
GRUDZIEŃ
7 14 21
1 8 15 22
2 9 16 23
3 10 17 24
4 11 18 25
5 12 19 26
6 13 20 27
28
29
30
31

Podobne dokumenty

Gazeta "Nasze Bródno" - numer 7 (236)

Gazeta "Nasze Bródno" - numer 7 (236) przez Krajową Radę Spółdzielczą odznaczeniami ZASŁUŻONY DZIAŁACZ RUCHU SPÓŁDZIELCZEGO. Odznaczenia wręczał prezes Zarządu Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP Jerzy Jankowski. N/z – od...

Bardziej szczegółowo

Document 28313

Document 28313 nformujemy, że w związku z postanowieniami § 77 ust. 1 i 2 Statutu członek Spółdzielni może brać udział tylko w jednej części Walnego Zgromadzenia. Wydawanie mandatów, za okazaniem dokumentu potwie...

Bardziej szczegółowo