Super Pojezierze

Komentarze

Transkrypt

Super Pojezierze
• USUWANIE OWŁOSIENIA
• ODMŁADZANIE SKÓRY
• USUWANIE I REDUKCJA
ZMIAN NACZYNIOWYCH
• LECZENIE TRĄDZIKU
AKTYWNEGO I ZMIAN
POTRĄDZIKOWYCH
BOTOX KWAS HIALURONOWY
AQUALYX
LIPOLIZA FARMAKOLOGICZNA
78-600 Wałcz, Tęczowa 5-7
+48 67 250 90 18, +48 601 210 010
www.proeste.eu, [email protected]
Variable Pulsed LightTM
- dowiedziona skuteczność w leczeniu
niedoskonałości skóry
Weekendowe wydanie „Pojezierza Wałeckiego”. (Nr 45) 13 listopada 2015
SUPER
Największe wydawnictwo w powiecie 7500 egz.
ISBN 1426-4366
GAZETA BEZPŁATNA
Podatkowa wpadka?
12 listopada na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Wałczu radni przegłosowali uchwałę w sprawie ustalenia nowych stawek
podatku od nieruchomości dla osób prowadzących działalność
gospodarczą. Do tej pory wszyscy przedsiębiorcy płacili 19 zł za
metr kwadratowy powierzchni użytkowej, teraz ci, którzy prowadzą działalność handlową na powierzchni większej niż 700 m kw.
zapłacą 22,86 zł, czyli w skali roku minimum 2702 zł więcej.
Za przyjęciem uchwały głosowało 15, wstrzymało się od głosu
5, s przeciw był tylko Andrzej Ksepko. Poprosiliśmy go o krótką
rozmowę.
Kto był pomysłodawcą uchwały?
W zasadzie wszyscy radni akceptowali ten pomysł.
Rozumiem, że pan też.
Tak.
Dlaczego w takim razie głosował pan przeciw?
Intencją było zróżnicowanie stawek podatków dla firm zajmujących się handlem detalicznym, aby poprawić konkurencyjność
tych małych w stosunku do gigantów. Propozycja, którą ja akceptowałem i która miała się znaleźć w projekcie uchwały była
taka, żeby firmy prowadzące handel detaliczny na powierzchni
ponad 800 m kw. płaciły wyższe podatki. W projekcie uchwały
poddanym do głosowania było 700 m kw. i zniknęło słowo "detaliczny".
To istotne?
Tak, bo rodzi wiele wątpliwości. Uchwała dotyczy też stacji paliw,
ale czy na przykład posiadanie dystrybutora paliwowego przez
firmę transportową jest podstawą do naliczania wyższego podatku czy nie? Albo czy hurtownia, która ma 705 m kw. będzie
płaciła wyższe podatki czy nie?
Jakie to może mieć konsekwencje?
Wyższe podatki będzie płacić wielu wałeckich przedsiębiorców,
także tych, którzy zajmują się handlem hurtowym, a być może
także ci, którzy produkują i sprzedają swoje wyroby. Określenie
"handlem", bez sprecyzowania, że chodzi o detaliczny stwarza
urzędnikom ściągającym podatki właśnie takie możliwości. A nie
o to mi chodziło.
M.Ch.
KALENDARZE
TRÓJDZIELNE
JEDNODZIELNE
BIURKOWE
PLANSZOWE
LISTKOWE
PODKŁADY NA BIURKO
DLA FIRM I OSÓB INDYWIDUALNYCH
DRUKARNIA POJEZIERZE
UL. SIENKIEWICZA 3, 78-600 WAŁCZ
tel. 604 513 197, e-mail: [email protected]
SUPER Odwołanie dyrektora WCK
ONLINE
„Super
Pojezierze”
w wersji
elektronicznej
na stronie
www.pojezierze.com.pl
5 listopada ze stanowiska dyrektora Wałeckiego Centrum Kultury została odwołana Małgorzata Laskowska-Iwanowicz, która zaczęła rządzić
wałecką kulturą w 2008 roku za kadencji Zdzisława Tuderka. Zatrudniona była na kontrakcie menadżerskim do sierpnia przyszłego roku.
- Zewnętrzna firma wykonywała na nasze zlecenie diagnozę organizacyjną jednostek kultury - wyjaśnia powody swojej decyzji burmistrz
Bogusława Towalewska. - Niestety diagnoza funkcjonowania WCK wypadła bardzo źle, natomiast muzeum - dobrze.
Zdaniem niektórych mieszkańców, w tym wicestarosty Jolanty Wegner,
powody odwołania nie były merytoryczne: - Była to decyzja polityczna
i personalna - powiedziała w rozmowie z naszym dziennikarzem. Małgorzata Laskowska-Iwanowicz była w ostatnich wyborach samorządowych w komitecie Jolanty Wegner - kandydatki na burmistrza.
Więcej w tygodniku "Pojezierze Wałeckie".
PORNO
TO NIE
HOLLYWOOD
Renata pojawia się w Wałczu raz na kilka miesięcy, żeby odwiedzić rodzinę. Pracuje
w Polsce i za granicą. Ma na swoim koncie kilkadziesiąt filmów. Są to polskie, czeskie i niemieckie produkcje pornograficzne.
Ściąga z Pojezierza
100 batalion łączności ma nowego dowódcę. Ppłk Wiesława
Gwoździa zastąpił ppłk Sebastian Trojanowski. Uroczyste pożegnanie i przekazanie obowiązków odbyło się 3 listopada.
***
20 listopada od godz. 13.00 WCK zaprasza na Dzień Życzliwości
dla Epileptyków. Wykład wygłosi znakomity neurolog i epileptolog dr Piotr Zwoliński, który prowadzi jedyny w Polsce program
chirurgicznego leczenia padaczki lekoodpornej dzieci. O 19.00
wystąpi Karolina Leszko z byłymi muzykami z zespołu Maanam.
Imprezę poprowadzi Wojciech Pijanowski.
***
Burmistrz Bogusława Towalewska spotkała się z kupcami w sprawie ryneczku, bez obecności mediów,
które zostały wyproszone. Kupcy powtórzyli swoje
zarzuty: brak oświetlenia, brak prądu, a zimą wody,
nieczynna rano toaleta, brak zadaszenia, a z drugiej
strony wysokie opłaty. Zdaniem burmistrz, zadaszenie
to kwestia otwarta i bardzo droga - około 3 mln zł. B.
Towalewska nie ukrywa, że chętnie przeniosłaby ryneczek na plac przy Gimnazjum nr 2 lub na mały parking
za WCK. Za dwa tygodnie kolejne spotkanie.
Przyjmiemy
do pracy
murarz, brukarz,
prawo jazdy kat B
tel. 668 245 133
Zatrudnię
do sprzątania
biura
Praca dwa razy w tygodniu po 4 godziny.
Wynagrodzenie 10 zł/godz.
Tel. 67
258 90 74
Moja wielka hinduska miłość
Jestem Ula Kingston, z domu Fierka. Urodziłam się 24 lata temu w
Wałczu, a dwa lata temu wyszłam za mąż za Hindusa, Akasha Kingstona. Dziś mieszkam w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
I wiecie co? Decyzja o wzięciu ślubu z obcokrajowcem była najlepszą w moim życiu!
Mamo, tato – wychodzę za maż
Był rok 2010. Od jakiegoś czasu mieszkałam już w Anglii. Tak się złożyło, że w tym samym czasie na Wyspach mieszkał też Akash, który
pracował nad jakimś zleceniem (jest z wykształcenia fotografem i
producentem filmowym). Poznaliśmy się przez przypadek, bo nasi
wspólni znajomi zaprosili nas na tę samą imprezę.
Później sprawy potoczyły się już szybko. Po dwóch latach bycia razem postanowiliśmy się pobrać.
Na wiadomość o naszym ślubie, rodzice zareagowali tak, jak zareagowaliby
wszyscy inni rodzice – byli trochę wystraszeni, ale przede wszystkim bardzo
podekscytowani i szczęśliwi. Mama się
popłakała, a tata pogratulował. Oboje
wiedzieli o zaręczynach wcześniej, bo
zanim Akash mi się oświadczył, zapytał
ich o zgodę. Bardzo kocham swoich
rodziców, między innymi za wsparcie,
które mi wtedy dali. I za to, że zaufali,
że decyzja o tym, żeby się pobrać, była
mądra, dojrzała i przemyślana.
Czy rodzice mieli kiedykolwiek wątpliwości, co do tego, czy Akash to odpowiedni mężczyzna dla mnie? Nawet
jeśli, Akash rozwiał je błyskawicznie
swoim uśmiechem, szczerością i łamanym polskim.
I że Cię nie opuszczę…
Akash i ja jesteśmy tej samej wiary, więc
nasz ślub odbył się kościele (w Biskupi-
cach Wielkopolskich pod Poznaniem) i wyglądał tak, jak każdy inny
ślub katolicki. Jedyna różnica była taka, że do ołtarza poprowadził
mnie mój tata. Oznacza to, że ja i Akash zobaczyliśmy się tego dnia
po raz pierwszy dopiero w kościele. Zwyczajowo w Polsce młoda
para widzi się przed uroczystością w domu panny młodej, gdzie zostaje pobłogosławiona przez rodziców. Nas rodzice pobłogosławili
już po ceremonii.
Samo wesele było prawdziwym miksem kulturalnym i bardzo kolorową fuzją między wieloma polskimi tradycjami i pozytywnym hinduskim nastawieniem. Zaprosiliśmy około 60 osób, bo chcieliśmy,
żeby w tym dniu była przy nas tylko najbliższa rodzina i przyjaciele.
Na wstępie obowiązkowe powitanie chlebem i solą. Moja mama
pokazała ten zwyczaj mojej teściowej. Jestem pewna, że Ushama
– mama Akasha – była mocno podekscytowana możliwością wzięcia udziału w tak polskiej tradycji. Serwowaliśmy polską kuchnię, a
mama, ciocia i babcia mojego męża były ubrane w sari, czyli tradycyjny, południowoindyjski strój. Dzięki temu, że nie wepchnęliśmy
wesela w żadne sztywne ramy, wszyscy zaproszeni goście czuli się
swobodnie.
Relacja mąż-żona
Kto rządzi w domu? To pytanie zawsze mnie trochę śmieszy, bo nie
uważam, że ktokolwiek powinien w domu rządzić. Wychodzę z założenia że wzięłam ślub z moim mężem, żeby go wspierać, a nie nim
rządzić. Nawet jeśli brzmi to banalnie, decyzje podejmujemy wspólnie i radzimy się siebie nawzajem we wszystkich sprawach. Konto w
banku też mamy jedno.
Oczywiście nie znaczy to, że we wszystkich kwestiach się zgadzamy,
bo zdarza się, że mamy odmienne opinie wynikające z różnego sposobu wychowania. Ale małżeństwo zawarte przez osoby z różnych
kultur otwiera – przynajmniej mi – oczy na moc szczerej dyskusji. I
pokazuje, jak wiele można zdziałać i się nauczyć, jeśli tylko człowiek
wysili się trochę, żeby usłyszeć, a nie tylko słuchać.
Można inaczej
Różnice kulturowe bardziej mnie ciekawiły, niż się ich bałam. Od początku poświęcałam dużo czasu na zrozumienie zwyczajów, które
panują w domu mojego męża. Chciałam wyłapać jakie zachowania
są poprawne, a na które lepiej uważać.
Najtrudniej było mi zrozumieć hinduską spokojną mentalność. Myślę, że trochę jak typowa Polka, chcę, żeby wszystko działo się tu i
teraz. Stresuję się, gdy coś mi nie wychodzi albo nie przebiega zgodnie z planem. Mój mąż i jego rodzina do wszystkiego podchodzą z
dystansem. Nigdy się nie spieszą. W praktyce oznacza to, że często
spóźniamy się na umówione spotkania albo do kina. Po tych kilku
latach życia z Akashem nauczyłam się, że jeśli planujemy wyjście o
godz. 12:00, to prawdopodobnie wydostaniemy się z domu około
12:30. Kiedyś mnie to denerwowało, ale sama przejęłam ten zwyczaj. Wyluzowałam.
Spora różnica między mną a Akashem tkwi w postrzeganiu pojęcia
„rodziny”. Wielu moich znajomych dziwiło się, że po ślubie zamiesz-
kaliśmy w jednym domu z rodzicami mojego męża. Oczywiście nie
jest to sytuacja, która nigdy się nie zmieni i nie oznacza też, że wszyscy Hindusi przez całe życie mieszkają ze swoimi rodzicami. Ale niewątpliwie rodzina w Indiach jest mocno scalona, a dzieci – szczególnie synowie – czują się odpowiedzialni za swoich rodziców. Z kolei
w Europie młodzi ludzie raczej dążą do tego, żeby się od rodziców
wyprowadzić i jest to zachowanie bardzo mocno pożądane.
Na początku trudno było mi zaakceptować ten stan rzeczy. Ale po
jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że mieszkając z rodzicami –
zwłaszcza, jeśli są to tacy wspaniali teściowe jak moi – czujemy się
bezpiecznie i mniej samotnie.
A z takich bardziej przyziemnych przyzwyczajeń: Akash lubi bardzo
pikantne jedzenie. Musiało upłynąć dużo czasu, zanim zrozumiałam,
co dla mojego męża znaczy „pikantne”. Mieliśmy w tej kwestii zupełnie odmienne zdanie.
Obserwacja różnic kulturowych pomogła mi zrozumieć, że chociaż
pochodzimy z różnych części globu, jesteśmy jako ludzie bardzo do
siebie podobni. Dziś wiem, że na odmienne kultury powinno się za
za-
wsze patrzeć w pozytywnym świetle, z otwartą głową i bez uprzedzeń. W ten sposób możemy się nauczyć więcej o innych ludziach i
o nas samych. A świat, z czarno-białego, staje się bardziej wielobarwny i ekscytujących.
Co ty pleciesz?
Bariera językowa między nami praktycznie nie istniała. Akash od
zawsze posługuje się głównie językiem angielskim, chociaż z racji
pochodzenia zna jeszcze malayalam (język jego mamy), tamil (język taty) i hindi (oficjalny język Indii). Ja również nigdy nie miałam
problemu z porozumiewaniem się po angielsku. Teraz mówię więcej i częściej w tym języku niż po polsku i czuję się z tym totalnie
swobodnie. Oboje przemycamy też parę słówek z naszych języków
ojczystych i posługujemy się nimi dosyć często. Np. herbata to dla
mnie już tylko chai. Z kolei Akash do perfekcji opanował słownictwo związane z jedzeniem: bigos, pierogi, parówka, krokiety, gołąbki, barszcz, żurek czy gulasz. Wie co dobre. Zna też i używa kilku
zwrotów, takich jak: „dzień dobry”, „chodź tutaj”, „dobranoc”.
„kocham cię”, „nie wiem”, „co to jest”, „kolorowych snów”, „jak
się masz?”, „dobrze”, „nie ma”.
Ula na krańcu świata
Jestem bardzo związana z polską tradycją i staram się ją pielęgnować nawet w tak odległym kulturowo miejscu jak Dubaj.
Do domu przemycam przede wszystkim tradycje związane z
Bożym Narodzeniem. Akash nie znał np. zwyczaju wkładania
sianka pod obrus ani oczekiwania na pierwszą gwiazdkę. Teraz już zna i też nie wyobraża sobie świąt bez tych akcentów.
Nowością dla Akasha było świętowanie imienin. Mój mąż
czasem żartuje, że to niesprawiedliwe, że obchodzimy tylko
moje, ale niestety trudno znaleźć jego święto w naszym kalendarzu.
Tęsknię za Polską, ale na razie o powrocie do kraju nie myślę.
Dobrze sobie radzimy – Akash jest fotografem i producentem
filmowym, a ja pracuję jako asystent nauczyciela głównie z
dzieciakami ze specjalnymi potrzebami. Oczywiście to nie
oznacza, że zostaniemy z Akashem w Emiratach na zawsze.
Marzy nam się przeprowadzka do Europy – może do Danii?
Kiedy nie boisz się różnic kulturowych, świat stoi przed Tobą
otworem.
Wysłuchała Justyna Chruścicka
ARTYZM PRECYZJI, MISTRZOWSKA DOKŁADNOŚĆ...
Nowa korzystna refundacja NFZ
limit do 50,- zł za jedną soczewkę
Dla dzieci, limit wystarcza na pokrycie kosztów wstawienia soczewek. /Podstawowy standard/
78-600 Wałcz, Al. 1000-lecia 4, tel. 67 387 19 58
pn.-pt. 9.00-18.00, sobota 10.00-14.00
Sprawdź promocje u optyka
Oprawy markowe
z kolekcji:
BEZPŁ
AT
BADAN NE
WZRO IE
KU
Emporio Armani,
Versace,
Ray Ban,
Vogue,
Dior,
Givenchy
i wiele innych.
SUDOKU z RADOŚCIĄ Krzyżówka z masażem
Horoskop
Baran: Uzbrój się w cierpliwość - życie pokaże Ci
teraz mnóstwo niesamowitych możliwości, ale
nie wszystko dostaniesz od razu. Poczucie niedosytu zmotywuje Cię do działania. Przed Tobą
sukces!
Byk: Najwyższy czas, byś przypomniał sobie o poczuciu własnej wartości. Pewność siebie w ciągu
kilku najbliższych dni będzie Twoim największym
atutem, dlatego zadbaj o to, by odpowiednio ją
podbudować!
Bliźnięta: Ktoś w Twoim najbliższym otoczeniu
bardzo Ci zazdrości. Mądrze zrobisz, jeśli przez
chwilę nie będziesz odkrywać wszystkich swoich
kart. Pod koniec tygodnia poznasz kogoś, kto odmieni Twoje życie zawodowe.
Rak: Zmęczony? To jeszcze nie czas na odpoczynek, więc postaraj się wytrzymać jeszcze trochę!
Sudoku 233 (Medium)
Twój wysiłek, jeśli nie zwolnisz, przyniesie wkrótce zaskakujące efekty w najróżniejszych dziedzi4
8 9
nach5życia.
Lew:3 To dobry czas,
2 by1 zmienić coś w
6 swoim
otoczeniu. Jeśli nie masz możliwości zniknąć z
7 sobie w domu małe
miasta na2kilka dni, zafunduj
przemeblowanie. Odświeżona przestrzeń będzie
7 1 decyzji.
6
sprzyjać podejmowaniu
Panna:
nerwy
1 Oszczędzaj
3
6 - w tym 4tygodniu
8
wprawdzie czeka Cię kilka zdarzeń, które mogą
4 Cię z równowagi, ale8 to właśnie
9
wytrącić
spokojem zaimponujesz tej najważniejszej osobie. W
2
7
pracy szansa na awans.
5
8 7 obowiązków?2PaWaga: Przytłacza
Cię nadmiar
miętaj, że nie wszystko musisz robić sam! Pod ko1 czeka Cię niespodziewany
5
3
niec7tygodnia
zastrzyk
finansowy. Nie daj się ponieść emocjom i zachowaj coś na czarną godzinę.
Skorpion:
Ten tydzień to idealny czas, by sprawić
Sudoku 235 (Easy)
sobie mnóstwo małych przyjemności. Zadbaj o
to, by zapewnić sobie dużą dawkę odpoczynku i
1 na
6 własną
5 przybez wahania przeznacz fundusze
jemność.6 8
5
2
Strzelec: Ktoś w Twoim najbliższym otoczeniu
1 potrzebuje pomocy
4 i3to właśnie Ty mobardzo
żesz odmienić jego sytuację. Miej więc oczy sze3
1
4 2
roko otwarte, jeśli brakuje Ci poczucia, że robisz
w życiu
8 coś dobrego. Warto!
9
Koziorożec: Poczujesz, jak w tym tygodniu roz6
piera5 Cię2energia. Wykorzystaj
ją,8żeby załatwić
wszystkie sprawy, 1
które3ostatnio odkładałeś6 na
później, a na pewno będziesz spać spokojniej.
Nie odrzucaj
7 propozycji.
5
3 1
Wodnik: Ktoś zawróci Ci w głowie! Miłość to
4 8ale bądź ostrożny, mocno stąwspaniałe1 uczucie,
paj po ziemi i nie podejmuj decyzji bez namysłu.
Jeśli poczujesz się zagubiony, bliscy chętnie Ci
teraz pomogą.
Ryby: Ostatnie pasmo sukcesów zawodowych
mogło trochę zawrócić Ci w głowie. Zejdź na
ziemię i zadbaj o prozaiczne sprawy, bo ostatnio
trochę umknęły Twojej uwadze. Pod koniec tygodnia niespodziewana podróż.
Sudokuza233
(Medium)
Nagrodą
rozwiązanie
3 sudoku jest zaproszenie
bezpłatne na sesję Bars z osobą towarzyszącą do GabiSudoku
237 (Very hard)
netu
Radość.
5
3
52
7
2
7
4
51
3
1
9
4
8
1
86
67
2
8
7
26
6
34
8
1
5
7
3
1
7
92
2
78
4
35
4
2
5
Sudoku 239 9
(Medium) 2
1
6
22
28
8
4
53
13
36
37
17
5
61
5
9
42
3
7
7
54
71
435
6
1
34
8
6
53
7
4
9
8
2
65
1
15
72
8
49
8
63
71
3
4
1
34
92
9
3
8
3
7
9
5
2
5
16
9
2
9
5
36
9
5
1
7
8
4
5
1
9
8
6
8
7
1
1
5
6
59
8
1
9
2
2
4
17
7
3
48
3
7
1
8
9
1
96
17
5
64
Sudoku 240 (Medium)
2
41
6
6
2
89
52
4
73
35
5
9
6
8
6
4
93
27 6 81prosimy wyciąć,
36
5
Rozwiązaną
krzyżówkę
podpisać
i przysłać na adres: Super Pojezierze Wałcz, ul. Sienkiewicza 3 w terminie do 20 listopada 2015 r. Nagrodą jest 30 min masażu w gabinecie Tomasza Mali9
5 5
73
1
nowskiego. Zapraszamy po odbiór karnetu Julitę Rymczuk.
3
6
7
42
5
6 74 rozwiązywać
98 6 2
Jak
obrazki logiczne
W każdym rzędzie i w każdej kolumnie podana jest ilość kratek do zamalowania.
4
9 8
np. liczba 5 oznacza, że zamalowanych musi zostać 5 sąsiadujących ze sobą kratek.
liczby 5,2 oznaczają, że zamalowanych musi zostać 5 sąsiadujących ze sobą kratek a
zanim zamalujemy kolejne 2 musimy zrobić odstęp przynajmniej jednej kratki.
Wskazówki podane są od razu w prawidłowej kolejności. np. 5, 2 oznacza że pięć
kratek malujemy jako pierwsze, a dwie kolejne dopiero po nich.
O tym, w którym miejscu należy faktycznie zacząć zamalowywać kratki decydować
będą liczby z przecięcia poziomych rzędów z pionowymi:
2
1
7
8
Rozrywka do szescianu - http://www.6an.pl
4
7
2
6
9
3
5
9
5
9
6
8
9
3
1
2
Sudoku 236 (Medium)
4
Sudoku 236 (Medium)
7
8
2
4
8
4
2
7
54
1
8
7
7
69
58
6
7
7
8
3
48
9
Sudoku
235 (Easy)
3
8
6
1
9
66
Sudoku 238 (Medium)
6
Sudoku1234 (Very hard)
5
813
9
Sudoku 234 (Very hard)
6
Rozrywka do szescianu - http://www.6an.pl
8
3
5
7
4
6
7
7
9
Tylko 30 zł
a jaka siła rażenia!
Zamów ogłoszenie:
662 041 438
Rozrywka do szescianu - http://www.6an.pl
Wydawca:
Oficyna Wydawnicza „Nie Byle Co” s.c. Wałcz, ul. Chopina 30
Redagują:
Małgorzata Chruścicka oraz dziennikarze i współpracownicy
Adres redakcji i Biura Ogłoszeń: 78-600 Wałcz, ul. Sienkiewicza 3, tel.
67 258 90 74,
fax 67 387 17 17, e-mail: [email protected]; [email protected]
pojezierze.com.pl;
Druk: Drukarnia Pojezierze, Wałcz ul. Sienkiewicza 3,
tel. 67 258 90 74, e-mail: [email protected]
Tekstów niezamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo
do ich skracania i opatrywania tytułami. Nie odpowiadamy za treść
reklam i ogłoszeń.
K U LT U g R AT K A
WCK
Kabaret Skeczów Męczących
13. listopada, godz. 17:30
Wstęp: 50 zł
Impreza: 70-lecie sportu
18. listopada, godz 17:00, sala widowiskowa
WCK
Koncert Karoliny Leszko
20. listopada, sala widowiskowa WCK
Kino Tęcza nieczynne z powodu
malowania
ZATRUDNIĘ SPEDYTORA
mężczyznę lub kobietę
ze znajomością języka niemieckiego
lub angielskiego.
Praca w Wałczu.
Tel. 662 217 406
CZYSZCZENIE
DYWANÓW I TAPICERKI
W DOMU KLIENTA
67 258 43 19
Sprzedam grunt rolny
o pow. 5,66 h.
Miejscowość Miłogoszcz gmina Tuczno
tel. 502-336-915
KALENDARZE
TRÓJDZIELNE
JEDNODZIELNE
BIURKOWE
PLANSZOWE
LISTKOWE
PODKŁADY NA BIURKO
DLA FIRM
I OSÓB INDYWIDUALNYCH
DRUKARNIA POJEZIERZE
UL. SIENKIEWICZA 3, 78-600 WAŁCZ
tel. 604 513 197,
e-mail: [email protected]
Piąte - nie zabijaj!
Kto
czyta
Niestety doszliśmy do takiego punktu, że musimy odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: wolimy ryby łowić czy jeść?
Jeśli mimo wszystko zdecydujecie się na
fotkę, to duże ryby bezwzględnie należy podtrzymywać w okolicach brzusznych, ponieważ organy wewnętrzne i
układ szkieletowy nie są przystosowane
do utrzymywania bezładnego ciężaru
w powietrzu.
Wyobraźmy sobie, że przed świętami
ganiamy z połową osiedla ze strzelbą
za sarenkę, dzikiem, jeleniem czy bodaj
zajączkiem. Nie można sobie tego wyobrazić? Postarajmy się jednak i zadajmy
od razu pytanie: na ile wystarczyłoby tej
zwierzyny? Rok, może dwa?
Z rybami doszliśmy do podobnego
punktu. Naturalna populacja dzikich ryb
nie jest w stanie zaspokoić naszego apetytu na mięsko. Co mówić o rzekach czy
jeziorach, skoro nieprzebrane wydawało się zasoby mórz i oceanów również
są przetrzebione z dzikiej ryby. Chcemy
sięgnąć po rybie białko? Niestety, perspektywa jak nas czeka, to hodowle.
Tuczarnie pstrąga tęczowego, hodowle
karpia, coraz częściej jesiotra (starleta).
Wspaniały łosoś norweski jest hodowany w potężnych pływających w morzu
basenach. Łososie i trocie łowione przez
rybaków w Bałtyku mają z dziką rybą
tyle samo wspólnego co niżej podpisany z baletem. Za dziesiątki milionów
złotych prowadzone są zarybienia trocią i łososiem, a ryby w 99,9 procentach
pochodzą ze sztucznego tarła.
Aby za kilka lat mieć co łowić, móc cieszyć się hobby, niestety musimy zamiast
dwóch szczupaków dziennie ograniczyć
się do jednego w miesiącu. Na zachodzie widok wędkarza wypuszczającego
metrowego szczupaka jest czymś zupełnie naturalnym, a zabicie ryby budzi
powszechny sprzeciw. W Polsce przeciwnie: ci co puszczają ryby postrzegani
są jako dziwolągi.
Catch & Release czyli Złów i Wypuść to
zgodna z wymogami natury zabawa w
wędkarstwo. Warto sobie przyswoić kilka reguł tej gry.
przez minutę czy dwie. Spróbujmy zrobić to po dwustumetrowym sprincie.
Kilkanaście sekund to już problem... Tak
czuje się po holu ryba. Dlatego odhaczamy rybę wodzie. Łapiemy szczypcami przynętę, a jeśli jest mocniej zapięta
doprowadzamy rybę do podbieraka.
Podbierak powinien być duży, aby nienaturalnie nie wyginać ryby. Siatka powinna być gumowana i bezwęzłowa.
Węzły na siatce działają bowiem jak
tarka i ścierają niezbędny dla życia ryby
śluz. Jeśli hak czy kotwiczka nie dają się
gładko usunąć, tniemy je szczypcami.
Po pierwsze szybki hol.
Ryba holowana zbyt długo ma duże
ubytki tlenu. Poza tym w mięśniach
podczas wysiłku wydzielany jest kwas
mlekowy, co może doprowadzić do
śmierci. Dlatego stosujemy możliwie
najmocniejszy sprzęt. Nie idziemy na
szczupaka z wędką na okonia.
Pamiątkowe foto
Zastanówmy się, czy koniecznie musimy mieć pamiątkową fotkę z 378 szczupakiem sześćdziesiątką? Czy konieczne
jest jego dokładnie zmierzenie i zważenie? Ograniczmy się naprawdę do
okazów. Mierzmy rybę szybko, najlepiej
na miarce ułożonej na specjalnej macie
polewanej wodą. Chodzi o to, aby ryba
była jak najkrócej na powietrzu.
Nie wyjmujemy ryby z wody.
Każdy zapewne trenował w młodości wstrzymywanie powietrza. Uda się
Telewizor skarbonka
Mieszkaniec Mirosławca
Krzysztof
Sulik "wytropił", że
w 107 Szpitalu Wojskowym za oglądanie telewizji trzeba
płacić. I nie chodzi
tu o kanały satelitarne, broń Boże!, ale o
programy darmowe
telewizji naziemnej.
Stawka za godzinę
wynosi 2 zł, za 10
godzin - 10 zł. Taka
promocja!
Statystyczny chory spędza przed szklanym
ekranem dziennie
5 godzin, więc łatwo wyliczyć, ile on
straci, a inni zarobią. - Co kraj to obyczaj - skomentował
Krzysztof Sulik.
- Pacjenci chcieli mieć TV, nas nie
było stać na zakup
odbiorników, więc
płatna telewizja wydaje się dobrym rozwiązaniem - mówi
dyrektor Marek Kornet. - Przecież nikt
nikogo do oglądania nie zmusza.
Właścicielem sieci i sprzętu jest POL-TV MULTIMEDIA. Firma pokrywa
też wszelkie koszty związane z naprawą odbiorników. Zyskiem dzieli
się ze szpitalem. - Dostajemy 30%,
czyli średnio od 3000 do 5000 zł miesięcznie. W okresie letnim wychodzi
Podtrzymuj ryby
Okres letni - czynności minimalne
Gdy temperatura wody jest wysoka,
zawartość tlenu niższa, więc bezwzględnie każda z wyżej wymienionych czynności musi być ograniczona
do minimum.
Wypuszczaj rybę z głową.
Rybę wkładamy do wody delikatnie i
podtrzymujemy w naturalnej pozycji.
Warto dać jej chwilę na dojście do siebie. Można wykonać drobną "reanimację", poruszając ją delikatnie w przód i
tył. Pozwoli to opłynąć wodzie skrzela
i umożliwić oddychanie. Kiedy ryba
dojdzie do siebie, sama da nam znać.
Puszczamy ją i patrzymy na odpływającą w toń. To wspaniałe uczucie.
Mity
Często słyszy się: wziąłem rybę bo
krwawiła, upadła na ziemię czy głęboko połknęła przynętę. Ryby są delikatne, ale nie popadajmy w paranoję. W
środowisku naturalnym odnoszą wiele
poważnych urazów, choćby podczas
tarła czy po ataku większego drapieżnika i jakoś sobie radzą.
Proszę mi wierzyć, że niesamowitą frajdą jest złowienie tego samego pstrąga, szczupaka czy lipienia po roku czy
dwóch. Jest większy i zawsze piękniejszy. Zabicie ryby nie daje nam tej szansy. Chodzi wszak o emocje łowienia, a
nie... smażenia.
R. Orlikowski
SMOCZE ŁODZIE
Prawie jak smocza łódź:)
Zdjęcie wyżej zrobione zostało chyba w okresie międzywojennym. Publikujemy je dzięki uprzejmości portalu Wałcz 24. Nam skojarzyło się ze smoczą łodzią
na zdjęciu niżej. A państwu?
znacznie mniej, poniżej 1000 zł - wyjaśnia Marek Kornet.
M.Ch.
P.S. Nie wiemy, na co te pieniądze są
przeznaczane. Wiemy, na co mogłyby.
Na przykład na sukcesywny zakup telewizorów, bo to, aby poprawić pacjentom komfort chorowania. Za darmo.
nie
głupieje
Jolanta Wegner: Nigdy nie czytam tylko jednej książki w tym samym czasie.
Zazwyczaj są to dwie lub trzy. I zawsze
pamiętam, na której stronie skończyłam.
Moje książki leżą na szafce nocnej, na
stole w kuchni, na parapecie w pokoju,
w łazience przy wannie... Trudno! Czytam
dużo książek i jak dotąd tylko w formie
papierowej. I choć
mój syn bardzo
mnie namawia do
e - książek, to jeszcze się do nich nie
przekonałam. Dużo
wypożyczam, ale też
sporo tytułów kupuję. Nasza publiczna
biblioteka jest nieźle
zaopatrzona.
Ostatnio syn mi ,,podrzucił" trylogię Zygmunta Miłoszewskiego: "Uwikłanie", "Ziarno prawdy" i "Gniew". Przeczytałam w
jeden weekend i już wiem, że polska sensacja jest coraz lepsza. Latem duże wrażenie zrobiła na mnie książka świetnego reportażysty Tiziano Terzani "Powiedział mi
wróżbita". Autor opisuje swoje doświadczenia ze spotkań z jasnowidzami, wróżbitami, szamanami. Im więcej spotkań z
tymi niezwykłymi ludźmi przeżywa, tym
bardziej staje się pokorny wobec tajemniczej siły, która pisze nasze losy. Aktualnie kończę thriller psychologiczny oparty
na faktach z życia Kayi Mireckiej-Plos pod
tytułem "Kobieta, która widziała za dużo".
To idealna lektura dla kogoś, kto bardzo
dawno niczego nie czytał. Czyta się ją
szybko, jak kryminał. A kolejną taką propozycją "na zachętę" mogłaby być "Serce
na talerzu" Alyssi Shelasky. To opowieść o
życiu młodej kobiety, o przyjaźni, miłości
i zdradzie oraz o pogodzie ducha i pasji,
która pozwala przetrwać "zakręty losu" i
wyjść na prostą.
Całkiem osobny rozdział w mojej "osobistej czytelni" zajmują książki o zdrowiu i
zdrowej kuchni oraz książki o jakości życia i relacjach międzyludzkich. Zawsze
wracam do "Inteligencji emocjonalnej"
Dawida Goleman'a sprzed dwudziestu
lat. Dziś wiem, że nie jest to tylko lek
lektura dla rodziców i pedagogów, ale dla
wszystkich, którzy chcą nauczyć się kontrolowania własnych emocji i panowania
nad negatywną energią.
Jagoda Lewandowska, polonistka: - Jestem zafascynowana książkami Roberta
M.Wegnera.To nowy na rynku książek fantasy autor, twórca cyklu z meekhańskiego
pogranicza. Są
to opowieści o
miejscach w różnych częściach
świata i dziejących się tam
wydarzeniach,
które sprawiają,
że uczestniczący w nich ludzie
zmuszeni są do
walki o utrzymanie swojego
człowieczeństwa. Te miejsca są nieprzyjazne człowiekowi i zajmowane przez nieprzyjazne bóstwa, a ludzie wystawieni
na trudne próby i prezentują w związku
z tym różne postawy. Czasem, w obliczu
konieczności toczenia walki o podstawowe wartości są w stanie nie ugiąć się
nawet przed bogiem. Książki Wegnera są
moim zdaniem głęboko humanistyczne.
Niestety, napisał ich tylko cztery, mam
nadzieję, że na razie, bo bardzo czekam
na kolejne. Uważam, że cykl Wegnera w
niczym nie ustępuje cieszącej się światową sławą
Dlaczego lubię fantastykę? Bo daje ona
możliwość kreacji różnych światów i pokazania niezwykłych historii.
Porno to nie Hollywood
Renata (imię zmienione - dop. red) w Wałczu pojawia się raz na kilka miesięcy, żeby odwiedzić rodzinę. Pracuje w Polsce i za granicą. Ma na swoim
koncie kilkadziesiąt filmów. Są to polskie, czeskie i niemieckie produkcje pornograficzne.
to pewnie bardziej profesjonalnie.
Casting jest ważny. Czasem może być
piękna dziewczyna, ale nie ma tego
czegoś, co potem oddziaływuje na
widza, a pozornie brzydsza sprawdza
się przed kamerą.
Jak trafia się do zawodu?
Z Wałcza wyjechała kilka lat temu
szukać szczęścia w dużym mieście.
Szybko jednak okazało się, że o ile z
pracą nawet z jej zawodowym wykształceniem nie miała problemu, to
pieniądze były za małe na wynajęcie
mieszkania i utrzymanie się.
- Sprzedawałam w sklepie z ciuchami - opowiada. - Koleżanka namówiła
mnie, żebym razem z nią pracowała
w klubie go-go. Taniec na rurze, na
barze czy indywidualne pokazy w
lożach klientów. Zarobki już niezłe,
chociaż prawdziwą kasę robiły dziewczyny, które szły z klientami do łóżka.
Pieniądze kuszą i skutecznie tłumią
wstyd - tego Renatę nauczyło duże
miasto. Wkrótce sama zaczęła sypiać
za pieniądze. Miała krótką przygodę
z agencją, ale nie trafiła najlepiej. Potem z dwiema koleżankami wynajęły
mieszkanie i tam przyjmowały klientów. - Niestety, w to się władowali
"chłopcy z miasta" i musiałyśmy im
płacić - zdradza ciemne strony biznesu Renata. I wtedy zupełnie przypadkiem w knajpie spotkała dziewczynę, z którą pracowała wcześniej w
jednej z agencji. Okazało się, że dziś
to gwiazda porno. - To ona wciągnęła
mnie do filmów - mówi.
Przesłuchania w jasno
- Grałam już chyba w kilkudziesięciu
filmach porno - mówi. Oprócz tego
uczestniczy w pokazach na żywo w
internecie. Twierdzi, że podobnie jak
w kinie "normalnym" w jej branży są
wysokobudżetowe produkcje pełne
gwiazd, ale też cała masa filmików
kręconych po najmniejszych kosztach,
niemal domowym sposobem.
- Chodzisz na castingi, jak w normal-
Chleb
Ada Buniewicz w ostatnim "Pojezierzu
Wałeckim" patrzyła piekarzom na ręce.
Z jakiej mąki chleb robią i na czym: na
zakwasie czy chemii. Wszyscy zapewniali, że mają w swojej ofercie także
pieczywo zdrowe, tradycyjne, bez
polepszaczy. Poznać takie podobno
najłatwiej po.... cenie, bo chleb na naturalnym zakwasie musi być droższy.
Ostatnio w Poznaniu na stoisku w Starym Browarze kupiliśmy pół bochenka
po 9 zł. Cały, odmiana z ziarnami, kosztował 36 zł! W Wałczu podobno pieczywo z wyższej półki można dostać za
mniej niż 3 zł.
Właściciel jednej z wałeckich piekarni
w prywatnej rozmowie zdradził kiedyś,
że jego razowy chleb już nie jest tak
razowy. Musiał zmienić recepturę, bo
klientom nie smakował. Po zmianie, ze
starego chleba pozostała tylko nazwa.
Niestety!
Józef Frydrych, właściciel firmy ProNatura, przy okazji wizyt w drukarni
donosi nam, gdzie prawdziwy chleb
można w Wałczu kupić. Kiedyś było to
stoisko w Kauflandzie. Ich razowy miał
wyraźnie kwaśny posmak i był ciężki.
Dzisiaj kupuje w jednej z przyczep na
rynku.
Wielu z naszych znajomych wypieka
samodzielnie chleb. Zakwas krąży od
domu do domu jak łańcuszek szczęścia. Zazdrościmy domorosłym pieka-
rzom, ale wielu z nas to zadanie przerasta. Dlatego z myślą o Państwu i sobie
podajemy dziś prosty przepis Joli Wegner "na pyszny chleb, który nie może
się nie udać".
Składniki: 1 łyżka cukru, 5 dkg drożdży,
1 litr ciepłej wody, 1 kg mąki krupczatki
(koniecznie ten typ mąki),1 łyżka soli, 8
łyżek otrębów owsianych i do wyboru
- 6 łyżek ziaren słonecznika lub 3 łyżki
ziaren dyni i 3 łyżki ziaren siemienia
lnianego (ja dodaję wszystkiego po 3
łyżki)
Sposób wykonania: W kubku mieszam drożdże z cukrem i odrobiną ciepłej wody. Zawartość kubka wlewam
do dużej miski z 1 litrem ciepłej wody.
Dodaję mąkę krupczatkę, sól, otręby i
ziarna. Mieszam wszystko drewnianą
łyżką tak, aby ciasto miało konsystencję niezbyt gęstej śmietany. Ciasto
,,przelewam" do dwóch wysmarowanych tłuszczem i wysypanych płatkami owsianymi foremek - keksówek.
Natychmiast wstawiam do ZIMNEGO
piekarnika na środkowy poziom. Temperaturę w piekarniku ustawiam na
180 stopni, bez termoobiegu. Piekę 1
godz. 20 minut. Ten chlebek, podaję
gościom jako tzw. ,,czekankę" przed
daniem głównym. Doskonale smakuje
ze smalczykiem z klarowanego masła
i pieczarek lub z paprykarzem własnej
roboty.
nym kinie - opowiada. - Te są różne:
albo do jednej konkretnej produkcji
albo na castingi agencji czy wytwórni.
Te drugie są lepsze, bo jeśli aktorka
się spodoba trafia do bazy i dostaje
więcej propozycji. Pierwszy casting
Renaty był do polskiej produkcji.
- Totalna improwizacja i amatorka wspomina. - Zapłacili, ale film chyba
nawet nigdy nie był w całości zmontowany i pokazany.
Jak wygląda rekrutacja?
- Musisz się rozebrać, robią zdjęcia,
filmują. Każą ci się wypinać, wyginać,
rozkładać nogi. Potem z reguły jest
bzykanie z... No właśnie, najczęściej z
gościem, który wykłada kasę na film
albo z reżyserem, producentem, szefem wytwórni, ich kumplem, a najrzadziej z wynajętym aktorem. Oczywiście w poważnych wytwórniach,
przy super produkcjach odbywa się
Porno to nie Hollywood
- Może jako zwykła prostytutka zarobiłabym więcej, ale mimo wszystko w
filmach jest bezpieczniej - twierdzi Renata. - Zarobki nie są zresztą takie złe,
choć oczywiście to nie Hollywood.
Jej zdaniem, w Polsce nie da się z tego
żyć. Po pierwsze: stawki są niższe.
Scena seksu bez udziwnień to 300 do
1000 złotych, z udziwnieniami może
być 1500 złotych. Problem zasadniczy polega jednak na małej ilości
produkcji. W Polsce można zagrać w
jednym, dwóch filmach w miesiącu,
bo tyle się robi. Za granicą jest już lepiej. Zarobki od 200 do 400 euro dla
początkujących dziewczyn. Bywa,
że dostaje się za film i dwa - trzy dni
pracy około 3 tysięcy euro. - To już są
jakieś pieniądze - mówi Renata. - Nie
da się jednak ukryć, że branża przeżywa kryzys, stawki spadają, a wszystkiemu winien internet.
Porno od kuchni
Renata zapewnia, że nie miała specjalnych problemów z pokonaniem
wstydu. Pierwszy raz przed kamerą
miała jednak tremę. Nie była w stanie
skupić się na tym co robi, była sztuczna i całkowicie beznamiętna. Kiedy
obejrzała swoje pierwsze nagranie
załamała się.
- Wprawę nabierasz z czasem - opowiada. - Wiesz jak się ustawić, nie
zwracasz uwagi na kręcących się
ludzi, słuchasz reżysera. Bywają sytuacje, kiedy jest bardzo nieprzyjemnie. Wtedy staram się myśleć o czymś
zupełnie innym. Udaję podniecenie,
orgazm, a w duchu sobie myślę, żeby
ten facet wreszcie ze mnie zszedł.
Zwłaszcza w niemieckich produkcjach jest seria filmów, w których niby
sex reporterka odwiedza "normalną"
parę i uczy ich seksu. Faceci najczęściej są całkowitymi amatorami, starzy i obleśni. Ale dobrze za to płacą.
Anonimowość i popularność
Ma świadomość, że prędzej czy później ktoś rozpozna ją w jakimś filmie.
Dowiedzą się znajomi, rodzina... Wtedy zacznie się tym martwić.
- Na pewno będę potrafiła wytłumaczyć im dlaczego to robię - wyznaje.
- Oczywiście, że dla pieniędzy. Ale
chodzi też o przygodę. Może nie jest
to przeżycie, o którym będę chciała
opowiadać dzieciom, ale na pewno
pozostanie w pamięci.
Dlatego wszystkie filmy ze swoim
udziałem trzyma na pamiątkę.
Przyjaciel Renaty, bogaty Niemiec,
którego poznała właśnie dzięki filmom, nie ma nic przeciwko karierze
aktorskiej swojej kobiety. Ostatnio
nawet coś przebąkuje o ślubie. - Jak
wyjdę za mąż na pewno skończę z filmami. Zresztą już teraz coraz rzadziej
grywam.
Rotacja w tym zawodzie jest spora.
Aktorki szybko się opatrują. Widzowie ciągle oczekują nowych... niekoniecznie twarz.
Rafał Orlikowski
Kara za walkę
"na dzieci"
Myślę, że ten temat zainteresuje
zwłaszcza panów, bo w przypadku
rozpadu związku dzieci najczęściej
zostają przy matce. Pytanie brzmi:
czy matka/ojciec w świetle prawa
może bezkarnie po rozstaniu uniemożliwiać kontakt dzieci z drugim
rodzicem? Czy może nastawiać dzieci przeciwko niemu, manipulować
nimi?
Niektórzy rodzice po rozwodzie
uprawiają swoiste „targi” dziećmi.
Uzależniają na przykład zgodę na
ich spotkanie z drugim rodzicem od
podwyższenia alimentów czy korzystnego podziału majątku. Okazuje się, że ta druga strona nie stoi na
pozycji straconej. Poza wystąpieniem
do sądu o ustalenie kontaktów, może
ubiegać się w postępowaniu cywilnym o... zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych.
Znamienny w tej materii jest wyrok
Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 15
lipca 2015 r., który - miejmy nadzieję
- wpłynie pozytywnie na orzeczenia
innych sądów w Polsce, a w konse-
kwencji na dzieci, które płacą stresem
i cierpieniem za utrudnione kontakty
z rodzicem.
naturalnych pozbawiony tej więzi na
bieżąco, a więc gdy przypływał do
kraju tym bardziej jej potrzebował.”
Sąd ten w uzasadnieniu zawarł następujące stwierdzenia: „pozwana
godziła w dobro osobiste powoda w
postaci łączącej go z córkami więzi
uczuciowej ograniczając kontakty
osobiste powoda z dziećmi, a także
kontakty realizowane telefonicznie i
przy wykorzystaniu elektronicznych
form komunikacji, doprowadzając do
całkowitego zerwania tych kontaktów. Na skutek zerwania kontaktów z
córkami powód doznał w analizowanym okresie krzywdy, bólu i cierpień
emocjonalnych. (…) Zdaniem sądu
II instancji pozwana naruszyła jedno
z podstawowych dóbr osobistych
człowieka w postaci więzi rodzicielskiej (tu łączącej powoda z jego córkami). Jest to więź szczególna, której
naruszenie wiąże się ze znacznym
cierpieniem psychicznym. W przypadku powoda tym większym, że
jako marynarz (pracujący za granicą
w wałeckich sprawach) był z przyczyn
Podsumowując: sąd uznał, że matka
godziła w dobro osobiste ojca, jakim
jest więź emocjonalna z dziećmi, powodując cierpienia, tęsknotę i ból. W
efekcie tytułem rekompensaty zobowiązał pozwaną do zapłaty 5000 zł na
rzecz poszkodowanego.
Warto pamiętać, iż małżonkami i
partnerami czasami się tylko bywa, a
rodzicami jest się całe życie. Najważniejsze zaś jest dobro dziecka i tylko
nim powinni się kierować rodzice.
Zwłaszcza ci, z którymi po rozstaniu
przebywają dzieci.
Adwokat Cezary Skrzypczak
P.S. Dochodzenie roszczeń o kontakty z dziećmi w trybie kodeksu rodzinnego czy egzekucji roszczeń niepieniężnych nie wyklucza możliwości
dochodzenia roszczeń na gruncie art.
448 k.c. w zw. z art. 24 k.c., czyli z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
Pani Basi nie poznałam osobiście. Przez przypadek na Facebooku trafiłam kiedyś na jej wpis dotyczący rodziny, która od kilkunastu lat mieszka w centrum Wałcza bez prądu. Z treści
wynikało, że zaangażowała się w pomoc dla nich. Potem dotarła do nas zadziwiająca historia o Magdzie, która nazywała panią Basię swoim aniołem stróżem. Zaintrygowała mnie.
Zbyt zajęta na rozmowę z gazetą, przysłała do redakcji list, który dziś publikujemy.
Modlitwa duszy mojej
Nie trzeba być bogaczem, żeby coś ofiarować drugiemu człowiekowi. Można podarować mu odrobinę swojego czasu i serca. I to jest w życiu bezcenne.
odwiedzić rodzinę na Białorusi i Wilnie, której nie widział
prawie 50 lat.
Kręgosłup
Często słyszałam od ludzi: co
cię obchodzą inni? Niech każdy zajmie się sobą.
Ale ja uważam, że miarą wartości człowieka jest dobro,
które czyni. Niejednokrotnie
otrzymałam kopa od ludzi,
którym pomogłam. Czy mnie
to nie zraziło? Chyba nie, bo
nadal pomagam i wydaje mi
się, że jestem silniejsza.
Zawsze byłam szarą myszką, z
wyboru. Władza mnie nie interesuje, obchodzi mnie prosty, zwykły, zagubiony w naszej rzeczywistości człowiek.
Korzenie: patriotyczne i
uczciwe
Urodziłam się w Świebodzinie. Do Wałcza przyjechałam
w 1967 r. Moi rodzice byli
uczciwymi ludźmi - tato stolarzem w fabryce mebli, a
mama pracowała w szpitalu.
Jestem córką żołnierza Armii
Krajowej. Tato wiele przeszedł. Złapany przez gestapo
przebywał w więzieniu na
Łukiszkach w Wilnie (potwierdzenie otrzymałam z Centralnego Archiwum w Wilnie),
skąd udało mu się zbiec.
Został odznaczony Krzyżem
Partyzantów i Armii Krajowej.
Po wojnie - z obawy o swoje
życie - przez wiele lat ukrywał
się pod zmienionym nazwiskiem. Powrócił sądownie do
swego nazwiska dopiero w
1985 roku, dzięki temu mógł
Żywy dowód
Szczególne miejsce w moim
życiu miała Magda, która na
łamach waszego pisma dziękowała mi za pomoc i opiekę.
Piętnaście lat temu sprowadziłam ją do Wałcza. Nie miała gdzie mieszkać, naprawdę
potrzebowała pomocy. Cieszyłam się, że ułożyła sobie
życie. Odnalazłam jej siostry,
które nie wiedziały o swoim
istnieniu. Odszukałam też siostrę biologicznej matki Magdy i jej dzieci. Brak mi słów,
żeby opisać ich spotkanie,
które odbyło się w Jeleniej
Górze. Dlatego dziś nie potrafię zrozumieć tego co się
stało (Magda, którą wcześniej
porzuciła matka biologiczna i
adopcyjna, sama odeszła od
męża i dzieci - przypis redakcji). Jednakże nie mam prawa
oceniać decyzji Magdy, wchodzić z butami w jej życie. Jest
przecież dorosła.
Bardzo cieszy mnie fakt zerwania z nałogiem alkoholowym Małgosi. To nic, że nie
przespałam wielu nocy siedząc przy niej, żeby nie zrobiła sobie nic złego. Najważniejsze, że chociaż w minimalnym
stopniu przyczyniłam się do
tego, że od wielu lat nie pije.
Słyszałam, że jest wspaniałą
babcią.
W wieku 63 lat ukończyłam
szkołę o kierunku administracja. Tak naprawdę tylko dlatego, żeby wiedzieć jak pomóc
biednym ludziom w napisaniu podania, czy do jakich instytucji ich pokierować, żeby
załatwili swoje sprawy.
Od nieznajomego mężczyzny, który widział jak któregoś
dnia pchałam z kimś wózek z
kanapą, a dowiedział się, że
jestem działaczem charytatywnym, otrzymałam samochód. Poźniej samochód
został sprzedany, a pieniądze
przeznaczone na cele dobroczynne.
Mądrość życiowa
Bez względu na cierpienia,
których doświadczam jak
każdy z nas, szukam światła.
Nie mogę myśleć naiwnie, że
ponieważ pomagam innym
ludziom, los mnie oszczędzi.
Doskonale wiem, że cierpienia w życiu człowieka, każdego człowieka!, są nieuchronne. Sama za swoje prywatne
przypłaciłam zdrowiem.
Modlitwa duszy
Myślę, że ludzie inspirują
mnie do pisania wierszy. A
wiersze oddają to, co czuję.
Pierwszy tomik "Modlitwa duszy mojej" jest właśnie o życiu
i ludziach. Piszę drugi "Radość
życia". Czy będzie trzeci - nie
wiem.
Nie jestem już młoda. Stan mojego zdrowia nie jest najlepszy.
Myślę jednak, że do końca mojego życia będę przyjacielem
ludzi zagubionych, potrzebujących pomocy.
Miewam chwile zwątpienia,
to przecież ludzkie. Ale mam
wokół siebie sprawdzonych
przyjaciół, na których mogę
zawsze polegać. Dziękuje ci
Aniu W., Jolu U., Marto M., Basiu, Tereniu i Czesiu.
Barbara Łazuka- Fierek
P.S. Śródtytuły i korekta - redakcja
Życie
Nic nie boli tak jak życie.
obezwładnionym ramieniem
chwytam je.
Ujarzmionym sercem, kołatającą duszą bolejącym nadgarstkiem zwichniętej dłoni
trwam przy nim choć życie boli, mocno boli.
Czy żegnać się z nim muszę
w taki sposób jak Ty chcesz tego Boże?
Czy muszę zginąć w przestworzach
nie zostawiając nawet nadziei
tak potrzebnej nam ludziom.
Czy naprawdę tego chcesz Panie Boże.
Rewolucje szpitalne
SUPER ONLINE
Dużo się dzieje w 107 Szpitalu Wojskowym: zmiany kadrowe, generalne remonty i inwestycje w sprzęt. Co ciekawe, w kosztach po raz pierwszy w historii szpitala na tak dużą skalę partycypują samorządy.
w wersji elektronicznej na stronie
Po odejściu dr Marka Tomczaka chirurgią tymczasowo
kieruje dr Wojciech Strokowski. Na konkurs na koordynatora oddziału wpłynęła tylko
jedna oferta, więc zgodnie z
regulaminem nie został rozstrzygnięty. - W najbliższym
czasie ogłosimy konkurs na
ordynatora i zaproponujemy
umowę o pracę. Liczymy, że
będzie większe zainteresowanie niż kontraktem i funkcją
koordynatora - mówi dyrektor Marek Kornet. W styczniu
ma podjąć także pracę nowy
chirurg z Wałcza, który wypełni wakat po emerytowanym
lekarzu Antonim Stapfie.
Na neurologii dr Jana Markowskiego zastąpił już dr n. med.
Marcin Rogoziewicz. - Zmiana pokoleniowa - komentuje
Marek Kornet. Szykują się też
roszady na psychiatrii.
- Nie ma żartów, przeprowadza pan rewolucje kadrowe.
- Tak bym tego nie nazwał.
Jest to normalne zjawisko
wynikające z upływającego
czasu.
***
Szpital miejscami i okresami
przypomina plac budowy.
W listopadzie zakończony
zostanie generalny remont
pierwszego piętra oddziału
psychiatrycznego - Wymieniliśmy wszystko, łącznie z
węzłami sanitarnymi - mówi
dyrektor. - Prace udało się sfinansować ze środków Ministerstwa Obrony Narodowej.
W tym roku sfinalizowany będzie także remont poradni ginekologicznej i urologicznej.
Powstaną między innymi pomieszczenia dla pacjentów, w
których będą mogli przygotować się do badań. Poradnie
po rewolucjach mają odpowiadać standardom europejskim.
***
Po raz pierwszy na tak dużą
skalę w kosztach remontu i
wyposażenia partycypują samorządy. To świadczy o sile
przekonywania dyrekcji.
Do psychiatrii dorzuciły się
gmina Mirosławiec (20 tys.
zł) i miasto Wałcz (15 tys. zł).
Kalisz Pomorski przekazał 30
tys. zł. na remont gabinetu
zabiegowego na oddziale
położniczym. Gmina Wałcz
zakupiła dwa urządzenia do
monitorowania funkcji życiowych i PUP, czyli zestaw do
pneumatycznego ucisku kończyn dolnych o łącznej wartości 31 tys. zł, a Człopa dwa
aparaty KTG za kwotę 14 tys.
zł. Starostwo zafundowało
drzwi wejściowe rozsuwane
za 17 tys. zł i pomogło w pozyskaniu środków z PFRON na
remont izby przyjęć i holu. Z
samorządów na naszym terenie sponsorowaniem szpitala
nie jest zainteresowane tylko
Tuczno.
Warto przypomnieć, że wcześniej ze środków MON szpi-
tal zakupił sprzęt i aparaturę
medyczną za kwotę blisko 1,4
mln zł, w tym m.in. ambulans
reanimacyjny, aparat RTG, 3
aparaty USG i aparat do kriochirurgii. Z kolei dzięki wsparciu PFRON zakład rehabilitacji
wzbogacił się o sprzęt warty
blisko 72 tys. zł.
***
Pacjenci i ich rodziny od zawsze narzekają na parking
przed szpitalem. Wjazd i wyjazd grozi urwaniem kół i
uszkodzeniem podwozia.
- Nie mamy środków, aby samodzielnie wyremontować
parking - przyznaje dyrektor
M. Kornet. - Dlatego chcemy
wydzierżawić teren firmie
zewnętrznej. Koszt dostosowania placu do standardów
obowiązujących na płatnym
parkingu to 600 - 800 tys. zł.
Póki co, szpital wyrównał teren, a nowe dziury będą na
bieżąco zasypywane szlaką.
M.Ch.
„Super Pojezierze”
www.pojezierze.com.pl
Serdeczne podziękowania
wszystkim, którzy wzięli udział
w ostatnim pożegnaniu
Ś.P.
Stanisława Kondarewicza
księżom z parafii
p.w. Miłosierdzia Bożego w Wałczu
- za słowa otuchy i wsparcia,
właścicielom i pracownikom firmy pogrzebowej
Nekrolog za pomoc i profesjonalną organizację
pogrzebu
składa
żona z dziećmi i wnukami
Wolny jak ptak
Od dzisiaj przez kolejnych kilka wydań "Super Pojezierza" nasi Czytelnicy będą dowodzić wyższości znajdy nad rasowym pupilem. Cykl zaczynamy od Paputa i jego pani Hanny Oniszko.
Paput zawdzięcza swoje imię majstrom, którzy znaleźli go leżącego na papie na budowie. Paput od
papy, logiczne! Miał 42 kleszcze, które weterynarz
musiał usuwać pod narkozą. Przez cztery lata, dopóki trwała budowa, mieszkał w Gąskach. Potem
Konrad, syn Hani przywiózł go do Wałcza. - Mąż kazał wybierać: on albo ja - śmieje się. A Paput mimo
chłodnego powitania i tak kocha go najbardziej.
***
Przed Paputem był Burek, też przybłęda. Hania dosłownie uratowała go przed śmiercią: - Miał całe
ciało w bliznach, bo ludzie gasili na nim papierosy - opowiada. Dzieci z Zatorza wiedziały, że Hania
ma dobre serce i znosiły jej, poza Burkiem, także
wszystkie inne znajdy, a ona szukała dla nich potem
domu. - Nie było tygodnia, żeby ktoś nie wyrzucił
psa z samochodu. Ludziom się wydawało, że Zatorze to już koniec miasta, a jeszcze blisko ludzi, więc
ktoś się zwierzakiem zajmie.
Burek, biały z krótkim ogonkiem, za swoją panią oddałby życie. Hania wspomina pierwszy dzień: - Stał
śmierdzący, przestraszony. Napuściłam mu wody
do wanny, wyszorowałam, opatuliłam w ręcznik i
posadziłam na kanapie, a ten cierpliwie wszystko
znosił, żeby tylko mieć swój dom. Ostatnie lata ciężko chorował. Kiedy odszedł postanowiła: żadnych
więcej psów, bo tak mocno przeżyła rozstanie.
***
- Całe życie przynosiłam do domu psy, koty, wszystko co żyło - opowiada. - Pamiętam, szłam do szkoły.
Na mostku stał facet, pijak jakiś, i wyrzucał do wody
kocięta. Za pieniądze, które miałam na bułkę, od-
Victoria Cymes Sp. z o.o. w Wałczu
poszukuje kandydatów na stanowisko:
PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY
VANSELLER
Miasto;
Szczecin, Koszalin, Kołobrzeg, Gorzów Wielkopolski, Słupsk
Opis stanowiska:
• Obsługa i budowa rynku zbytu na Świeże Produkty Victorii
Cymes;
• Obsługa istniejących klientów;
• Budowa i utrzymanie pozytywnych relacji z klientami nowymi
i istniejącymi;
Od kandydatów oczekujemy:
• Doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku;
• Znajomość rynku spożywczego;
• Sumienność;
• Uczciwość;
• Umiejętności organizacji własnej pracy;
• Łatwość nawiązywania kontaktów;
• Obsługa komputera (Windows, MS Office);
• Prawo jazdy kat. B.
Kandydatom oferujemy:
• Pracę w młodym dynamicznym zespole
• Umowę o pracę;
• Atrakcyjny system wynagrodzeń;
• Szkolenia;
Zainteresowane osoby prosimy o przesłanie swoich dokumentów
(CV, listu motywacyjnego) w ciągu 7 dni, z zaznaczeniem numeru
ref. na adres: [email protected]
Kupię
kupiłam od niego worek. Kilka kotków wzięły koleżanki, a dwa
zostały u nas w domu. Hania podkreśla, że u niej w domu zawsze była wolność. Na starość rodzice mieli psa i siedem kotów,
a pozostałych kilkanaście, a może kilkadziesiąt, dokarmiali. W
każdym razie, prawie cała emerytura szła na to. - Wyprowadzałam na spacer swojego psa i ich, a za nami szedł sznur kotów
- uśmiecha się do wspomnień.
***
- Paput jest wolny jak ptak, niezależny i samodzielny, ma swoje zdanie. Zawsze sobie poradzi - Hania wylicza zalety pupila. Wypuszczam go na dwór, a jak chce wrócić staje pod balkonem
i szczeka.
Gdyby sięgał łapami domofonu, sam pewnie by wchodził :)
Uwielbia dzieci. Wnuki mogą mu wchodzić bezkarnie na głowę,
a jak przesadzą z "czułościami" po prostu schodzi im z drogi. Na
inne psy szczeka. Hania podejrzewa, że w ten sposób próbuje
ją bronić przed nimi.
- Nie lubię kanapowców i pluszaków - podkreśla. - Biorę takiego psa, którego charakter mi pasuje, który już był jakiś czas na
wolności. Dlatego nie interesują mnie szczeniaki, bo nie wiem,
jaką mają osobowość.
Zawsze gotuje swoim psom, bo przybłędy nie znają przecież
smaku suchej karmy: - Robię kaszę, makaron z mięsem lub
pulpety z warzywami. Paput uwielbia też ryby, przecież wiele
lat nad morzem żywił się ich resztkami. Mogę mu dać całą, bo
wiem, że poradzi sobie z ośćmi.
Pies Hani przez pół życia głodował, co mu na starość wyszło na
dobre. Nie był nigdy zapasiony, więc ma dobrą kondycję. Nie
wygląda i nie zachowuje się na swoje 13 lat. I pewnie tak jak
Burek przeżyje swoich rasowych rówieśników.
Małgorzata Chruścicka
SENIOR
DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA
OPIEKA DOMOWA
Henryk Skrentny
Oferta pracy za granicą:
ziemię rolną
● Opiekunka do osób starszych w Niemczech.
● Pomoc do pracy (niesezonowej) w rolnictwie.
tel. 663 400 399, tel. 663 400 882
Chętnych proszę o kontakt
tel. +48 784 158 154, e-mail: [email protected]
na terenie Powiatu wałeckiego oraz pilskiego.
Święta, święta...
wystawa szopek bożonarodzeniowych
wernisaż wystawy
15 XI 2015r.,
godz. 11.30
Muzeum Ziemi Wałeckiej
Wałcz, ul. Pocztowa 14
Prosimy o zamieszczenie podpisanej klauzuli:
„Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w ofercie
pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji (zgodnie z Ustawą z dn.
29.08.97 o ochronie danych osobowych Dz. U. nr 133 poz. 883)”
wystawa ze zbiorów:
Muzeum Regionalnego w Kutnie
Muzeum Regionalnego w Wągrowcu
Muzeum Ziemi Wałeckiej
wystawa czynna do 31.01.2016 r.
Co się
zdarzyło
Niepodległościowy zryw
11 listopada?
11 listopada 1918 roku był przełomowym dniem w dziejach całej Europy i Polski. W lasku Compiégne pod
Paryżem Niemcy podpisali rozejm
kończący I wojnę światową. W tym
samym dniu w Warszawie Rada Regencyjna przekazała władzę Józefowi
Piłsudskiemu. Po 123 latach niewoli
Polska odzyskała niepodległość.
11 listopada świętujemy nie tylko my,
także Belgowie i Francuzi, między innymi nasz przyjaciel z francuskiego
bliźniaczego Bailleul Herve Wisniewski. (fot. 1)
Obchody przenoszą się spod pomników na ulice i trasy biegowe. Dzisiaj
po niepodległość biegniemy lub
maszerujemy, każdy w swoim tempie. Przed wysiłkiem dobrze wzmocnić się barszczykiem, a po - zregenerować siły przy ognisku kiełbaską i
grochówką.
Biegi odbyły się w Witankowie, Mirosławcu i w Wałczu.
Oto relacje naszych "terenowych korespondentów".
Małgorzata Januchowska, kierownik MOSiR w Wałczu: Pomimo deszczowej pogody na starcie stawiło
się ok 90 osób, najliczniejszą grupą
byli studenci Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Po radosnej rozgrzewce
ruszyli na trasę, która przebiegała
z MOSiRu brzegiem jeziora Raduń
przez PZU Trasy Zdrowia do MOSiR
Wałcz. Niektórzy pobiegli inni maszerowali z kijkami nordic walking
lub bez. Impreza zakończyła się
wspólnym biesiadowaniem.
Piotr Pawlik, burmistrz Mirosławca:
W pospolitym ruszeniu "Biegiem
po niepodległość" wzięło udział 20
mieszkańców Mirosławca i Kalisza
Pomorskiego. W hołdzie żołnierzom
poległym za wolną Polskę przebiegli
11 km z jeziora Kosiakowo specjalnie wyznaczoną trasą. Dodatkową
atrakcją po biegu była kąpiel w jeziorze Morsów Mirosławiec – Kalisz
Pomorski. Niektórzy po raz pierwszy
odważyli się wejść do zimnej wody.
Emocji było co nie miara. Po wysiłku
i chłodnej kąpieli uczestnicy zostali
poczęstowani gorącym kociołkiem,
kawą i herbatą. Głównymi inicjatorami i organizatorami biegu byli:
Krzysztof i Agnieszka Sulik, Sebastian Połujański i Tomasz Antochowski. Pierwszy Bieg po Niepodległość
uważamy za udany i liczymy na
większą frekwencją za rok!
Jan Matuszewski, wójt Gminy Wałcz:
Witam! W I Gminnym Biegu Jesieni
2015 w Witankowie wystartowało ponad 130 osób, z czego jestem
bardzo dumny. Było wszystko. Hymn
polski nadał imprezie odświętną
oprawę. Opiekę medyczną sprawowali strażacy z Witankowa. Dzięki
uprzejmości Marka Korneta pracownicy szpitala badali zawartość cukru
we krwi i ciśnienie oraz udzielali
porad zdrowotnych. Była smaczna
grochówka dla każdego, kiełbasa z
ogniska, napoje, kawa i herbata. Były
koszulki 110 sztuk, prawie dla każdego. Bieg odbył się w kilku kategoriach: młodzieży, kobiet i mężczyzn.
Też brałem udział i ukończyłem go.
To sukces, czas nie jest ważny!
fot. Cezary Skrzypczak
1
Kawalerka do wynajęcia
w Wałczu, 35 m kw., umeblowana, niezależne wejście. Cena 650 zł
(w tym ogrzewanie) plus opłaty licznikowe woda, prąd, gaz.
Tel. 602 590 376
EŚNIKARNIA
L
A
N
Nasza
● NALEŚNIKI
● PIEROGI
● ZUPY
Wałcz, Wojska Polskiego 57/7 (przy NETTO)
czynne:
pon.-sob. 10.00-19.00
tel. 570 570 454

Podobne dokumenty

Wypadek - Pojezierze

Wypadek - Pojezierze 2015 r. Nagrodą jest 30 min masażu w gabinecie Tomasza

Bardziej szczegółowo

Półwysep w szklance wody - dziennik powiatu wałeckiego

Półwysep w szklance wody - dziennik powiatu wałeckiego funkcjonariusze zauważyli auto jadące zygzakiem. Ponieważ mężczyzna nie reagował na sygnały błyskowe i dźwiękowe do zatrzymania się, radiowóz wyprzedził samochód i zmusił kierowcę do zatrzymania si...

Bardziej szczegółowo